Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka

15.05.2015
piątek

Cienki mainstream

15 maja 2015, piątek,

Tyle wiemy dziś, a czego dowiemy się jutro?Mainstream? Jaki mainstream? Prorządowe media? A gdzież one? (I gdzie rząd?). Teraz mainstreamem jest narracja wprost pisowska lub pisowska w stylu. Wieloletnia praca tzw. niepokornych i niezależnych* przynosi efekty (nie bez walnej pomocy rządu PO-PSL). To oni narzucili język, którym mówi się i pisze dziś o rzeczywistości. Chcąc, nie chcąc, powielamy go, nawet próbując z nimi polemizować.

W zaiste efektowny i efektywny sposób rozbudowali to, co sami nazwali przemysłem pogardy, i rozwinęli produkty tego przemysłu na wielką skalę, wprowadzając do publicznego uzusu słowa i określenia wcześniej nieakceptowalne poza sferą prywatnych wypowiedzi. Ci ludzie tak wrażliwi na krzywdę Lecha Kaczyńskiego bez najmniejszych zahamowań rozjeżdżają obecnego prezydenta, na razie całkowicie nie przejmując się tym, że w ten sposób przygotowują już front walki z każdym następnym prezydentem.

A hejt jest łatwy. Zwłaszcza w internecie. Jest łatwy zarówno w wersji świadomie zaplanowanego ataku, jak i zwykłego upustu złych emocji (widać to czasem nawet na tym blogu, gdzie przy na ogół dość zrównoważonej wymianie zdań, nagle następują erupcje złości i agresywne najazdy personalne, choć czasem wystarczyłoby pewnie policzyć do dziesięciu, zanim zacznie się pisać replikę).

Hejt jest banalnie łatwy, a obronić się przed nim jest skrajnie trudno. Kłamstwo jest szybkie, obnażenie kłamstwa powolne. Rani się błyskawicznie, kuruje długo. A nastroje społeczne (które jak łaska pańska na pstrym koniu jeżdżą) gwałtownie się odwróciły i szybko rozlały — więc teraz huzia na Józia! Czyli Bronka (każdemu tak wolno mówić o prezydencie, choć nikt nie mówi o Jędrku).

Teraz cokolwiek prezydent zrobi lub nie zrobi — zaraz czytamy, że źle, głupio, nie na czasie. (A przypomnijcie sobie prezydenta Lecha Wałęsę i jego sposób mówienia). Eksperci kręcą nosami, każdy na co innego, ale jakoś nie wyjaśniają, co trzeba zrobić, bo przecież tego nikt nie wie i w ogóle nie o to chodzi. Nieważne, jak jest, ważne, jak jest widziane. Nagle panem Dudą już nie warto się zajmować. Bo tu działa czar: zmiana wszystko zmieni — co za beznadziejna naiwność! Popatrzcie tylko na Obamę i jego zmianę.

Teraz ten coraz cieńszym strumieniem płynący mainstream tak broni prezydenta Bronka, że aż mu kapcie spadają. Oczekują cudu. Żądają cudu. Nowego Bronisława Komorowskiego. Nie, nie pojawi się. Jest, jaki jest. Przewidywalny. To z pewnością nie mój idol, ale ma za sobą jakąś biografię, jakąś historię, znacznie bardziej wiarygodną niż Andrzej Duda (sprawa SKOK przemilczana). Jeszcze raz przypomnę Wałęsę, wówczas (z zapleczem braci Kaczyńskich) też nie był bohaterem mojej bajki, ale nie miałem wątpliwości, czy głosować na niego, czy Stana Tymińskiego (zmiana!). To odległa, ale nie całkiem bezsensowna paralela. Zwłaszcza że o ile nie było jasne (i wciąż nie jest), kto stał za Tymińskim, o tyle jest jasne, kto stoi za panem Dudą.

Można nie iść na wybory, można oddać głos nieważny, można też popatrzeć do przodu i zobaczyć Wielką Zmianę: ministrów Macierewicza, Błaszczaka, Brudzińskiego, Pawłowicz, Chazana, Pospieszalskiego… może i Jacek Kurski jakimś podsekretarzem zostanie, a i dla ks. Oko coś się znajdzie. No, chyba że premier Kaczyński będzie wolał rząd fachowców. Ale nie liczyłbym zbytnio na to.

 

* Ale nie od finansowania przez SKOK. Ciekawe skądinąd, jak będzie wyglądała prasa niepokorna, gdy do władzy dojdzie tak wyczekiwana przez nią ekipa. Niewykluczone, że upadnie (przynajmniej niektóre pisma czy TV Republika), bo straci rację bytu, a przy okazji i swych głównych twórców, którzy zapewne przejdą do bardziej odpowiedzialnej pracy, np. w mediach publicznych, które dopiero wtedy staną się w pełni i naprawdę prorządowe (mieliśmy już próbkę dziennikarskiej niezależności w wykonaniu np. braci Karnowskich, kiedy u władzy był PiS; to dopiero były popisy lizusostwa!).

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 877

Dodaj komentarz »
  1. Pan Redaktor prosił o łomot od nieśpiacych (w poprzednim wątku).
    Ode mnie nie będzie. Porusza Pan kluczowe aspekty sytuacji przedwyborczej.
    a/ media mainstream – tak, mamy beczkę dziegciu z łyżką miodu. Proszę jednak zrozumieć, to nie jest zepsucie, lecz ewolucja. Po prostu rynek komercyjny, czyli czytelnik, ma taki poziom i jakość. Właściwie nie ma już czytelników, są Patrzacze Liter Niekiedy. Kto nie z tym Mieciem, tego zmieciem. Niektórzy naiwnie nazywają to tabloidyzacją, a to jest neuromarketing (poszukiwanie neuronu w co setnym mózgu).
    b/ hejting – czyli kolejny market placement. Nie ma w tym nic swoistego, od zawsze wzbudzanie niskich emocji tłumu było vehiculum władzy i pieniądza dla amoralnych cyników. I to się robi obecnie maszynowo, dzięki tzw. społecznościowości. Hejting to także poprawnościowa łatka i bicz na opinie przeciwstawne do narzucanych komercyjnie mitologii i paranorm – i to jest druga strona medalu. I ‚niepoprawność’ i ‚hejterstwo’ to są właśnie hejterskie stygaty manipulacji społecznej, z jakże niskich, promowanych jako normatywne, pobudek.
    c/ zmiana – tak, to kolejny psychotrick na drodze do władzy i pieniędzy nieuprawnionych. To dłuższa historia, jak to działa w marketingu socjomanipulatywnym, ale świetny w niecności i historyczny przykład Obamy, powiela dziś prawie każdy. Bez starchu nie ma potrzeby zmiany, a im większy, absurdalny strach, tym bardziej staje się egzystencjalnym lękiem mas, torującym tolerancję na postrzeganie zmiany jako a priori „na lepsze”. Błagania i apele, że zmiana na Kacza to zmiana na gorsze jest spóźniona. Lecznicze oleum narkotyczne zmiany już zostało kupione jako panaceum, mechanizmy racjonalnych odruchów – uśpione. Działa też prawo masy krytycznej. Przekroczyliśmy ją, a raczej przekroczono ją za nas.
    d/ Wujek Bronek, czyli jak można (tak mówić na Prezydenta!). To pochodna taktyki deprecjacji norm i działa jak…ciepła woda w kranie jako panaceum na lęk, a więc – przeciwskutecznie. Jeszcze dwa tygodnie temu „Pan Bronisław” Ogórkowej brzmiało infantylno-prostacko-protekcjonalnie (i tak miało brzmieć). Ale czy próbowaliscie wytrzymać bez zmiany mając tylko ciepłą wodę w kranie, gdy potrzeba lodu do drinka? Albo gdy trawi was pożar zawiści, że to nie wasze plemię rozdaje posady? Dziś wygenerowano inną sytuację społeczną i inne postrzeganie potrzeb. Taka sytuacja i te taktyki to alfabet przygotowania polityka do walki o władzę. Pana Prezydenta wystawiono jednak na odstrzał – trofea władzy dla „przywódców” są nie w pałacu, ale w Brukseli, nauka idzie z góry, a lud partyjny musi walczyć o etaty pod tą czy inną władzą – sam. Tak lud polityczny staje się ‚niepokorny’, czyli cynicznie amoralny już od kołyski i w każdej gminie czy u Palikota, czy u Pani Kopacz, wszystko jedno. Działa mechanizm, czyli system – do obalenia poprzez …przejęcie sterówki.
    W tych okolicznościach przyrody, zacny Wujek Bronek, trzymający Pion Pamięci Magdalenki ze Styropianu, miota się jak sylwetka dzika.
    Żeby było jasne – nie piszę o Osobie i Urzędzie, piszę o dramacie człowieka i jemu podobnych zacofanych w czasie działkowców (w niegdysiejszym sensie działki).
    Zaliczam się do tych ostatnich.
    Pan Redaktor Kowalczyk też, tyle że klasą i rangą – do Pierwszych.
    Reszta, proszę państwa jest milczeniem, dla zachowania zdrowia.
    Dla zachowania życia potrzebny jest natomiast wrzut do skrzynki kartki na Komorowskiego, bo jednak zdrowe milczenie za życia, to nic wobec mąk piekielnych współodpowiedzialności za alternatywny los.

  2. Dopisywalem „online” replike do @Gekko, gdy gospodarz wrzucil nowy temat.

    Replika posotala na poprzednim watku, ale jej tresc jest jak znalazl do nowego, dlatego pozwole sobie ja tu skopiowac. Wczesniejsza moja dyskusje z Gekko jak ktochce poznac, to neisttey musi sie pofatygowac na poprzedni i poczytac…

    A tu metoda copy/paste prosze bardzo:
    ======================================================

    Jacek Kowalczyk 15 maja o godz. 0:46
    @ Czytelnicy nieśpiący!
    Niestety, znów coś napisałem. Dostanę łomot.

    lonefather15 maja o godz. 1:34

    @Gekko

    Nie panikuj.

    Wbrew pozorom, te wybory nie sa wcale najwazniejsza sprawa Polski.
    Sa i tyle.

    Jak sie wyluzujesz i nabierzesz dystansu, to sam zobaczysz jakie ot jest malo wazne.
    Lecz jesli wolisz, lub musisz przejmowac sie, to popatrz na Dude i otworz oczy i zobacz, ze to jest, w karcianych terminach, blotka. Czlowiek, ktorego nie bylo pare miesiecy temu. Czlowiek, ktorego Jarkacz wynalazl w jakims zatechlym krakowskim ustepie, wyciagnal na swiatlo dzienne i “namascil” na kandydata.

    Dales sobie i spora czesc publicznosci, wmowic, ze blotka, to as. Zdarza sie kazdemu, ze ulegnie zludzeniu, zwlaszcza gdy cos mu sie wmawia dluzszy czas.
    Ale w kartach, drogi Gekko, nie asy maja znaczenie, ani tym bardziej blotki, tylko ten, ktory asy i blotki rozgrywa.

    Jesli rozgrywajacym jest gracz trzymajacy sie regol gry, to OK.
    NAtomiast jesli rozgywajacy jest szulerem, a JAroslaw Kaczynski jak malo kto zasluguje na nazwe szulera, to gra przestaje byc gra, a staje sie przekretem.
    I z tym dokladnie mamy do czynienia. Z przekretem. Przkretem politycznym, polegajacym na tym, ze wpierw wmawia sie publicznosci, ze blotka to jest AS.

    Przekretem idacym jeszcze dalej, bo wmawiajacym, ze “AS” rozgrywa samodzielnie.
    I patrz sam jak sie ten polityczny, szulerski przekret swietnie udaje. Bo wszyscy juz niemal kompletnie zapomnieli, ze As to blotka i o tym, ze nie gra samodzielnie, tylko jest oszukancza karta, w reku zrecznego szulera.

    Wrocmy do reality.

    MAmy wyborow prezydenckich druga ture. Po jednej stronie niezreczny, niesamodzielny, ale w sumie porzadny facet, z zapleczem samozadowolonych doradcow amatorow.

    Z drugiej strony nie ma prtnera, bo blotka nie jest partnerem, blotka jest tylko karta w reku szulera.

    Wiec szuler ma do wyboru, albo kontynuowac, zeby oszustwo sie nie wydalo, albo sie ujawnic.

    Zagrywajac w ten sposob, spowoduje sie, ze szuler wyprztyka sie z atutow, bo nie pozostanie mu nic innego jak kontynuowac oszustwo i doprowadzic blotke do wygranej.

    Pozostaje Czerwiec, Lipiec, Sierpien i Pazdziernik, dobre cztery miesiace na wpuszczenie szulera na mine.

    Duzo nie trzeba robic. Wystarczy starannie dobrac miejsca, gdzie uderzyc.
    Miejsca uderzenia dobrac nalezy tak, zeby jak najmniej ludzi PiSu, czytaj ludzi wiernych szulerowi, zalapalo sie na posady.

    Tak wiec bez specjalnych zadec i wielkich zmian w prawie, zmniejszyc zadania i budzet Kancelarii Prezydenta z $55 milionow do powiedzmy $24 milionow, co zmniejszy liczbe etatow o 2/3. Usprawiedliwienie najprostsze pod sloncem, z eszukamy oszczednosci, znalezlismy i je robimy, zeby zredukowc dlug publiczny.

    Cokolwiek.

    Kazdy Polak prawdziwy, bedzie za i kazdy Prawdziwy Polak dostanie skurczu “zylki pierdzacej”, jesli Prezydent Duda nie podpisze tej ustawy.

    A szulera szlak jasnisty trafi, bo ubedzie mu 200 posadek do wynagrodzenia wiernych bojownikow o PiSowska sprawe.

    Minister Szczurek bez trudu wielkiego pokaze jeszcze pare miejsc, gdzie bez wiekszego wysilku legislacyjnego mozna zlaozyc jeszcze pare podobnych min.

    Skutek bedzie prosty i oczywisty. Udawac, ze jest OK i podpisywac, albo robic obstrukcje, ryzykujac wyborczy wrzask PO, ze Duda nie pozwala na reformowanie finansow panstwa.
    Patrzec i co wiecej podpisywac tracenie kolejnych setek, czy tysiecy posadek dla zwolennikow, albo poniesc konsekwencje wyborcze…

    Ciezki dylemat do strawienia, ale tylko do czasu. Bowiem Jaroslaw Kaczynski, nie jest idiota i natychmiast sie zorientuje co jest grane i bedzie musial zareagowac.
    Nie musze “siedziec w jego glowie”, zeby wiedziec, ze nazwie rzecz po imieniu, ze to perfidna gra PO i.t.d i.t.p…

    Na to wystarczy, bic sie w piersi i mowic, ze tak, ze bylismy slepi, ale argumenty niezbite nas przekonaly, ze bladzilismy i sie nauczylismy co i jak zmienic, zeby bylo lepiej, a jak zmieniamy i naprawiamy, to Prezydent Duda i osobiscie Jaroslaw Kaczynski nam to uniemozliwiaja. …

    DLaczego nie chca naprawy kraju?

    Jaki maja swoj partyjny interes w tym, zeby kraj niebyl naprawiany?

    I podobnie w tonie i sensie…
    PiS nie bedzie mial dobrej obrony i sznasw wyborach do Sejmu.

    Bo problem, drogi Gekko nie w tym, zeby z blotki nie bylo prezydenta, bo jedna pod nazwa Lech Kaczynski, juz byla, tylko problem prawdziwy jest w tym, zeby szulera co sie w cieniu kryje nie dopuscic do wladzy.

    Problem w tym, zeby PiS z Jaroslawem Kaczynskim, niegdys przez dwa lata premierem, znow do wladzy nie wrocili. Bo wtedy sie nie pozbeiramy bardzo dlugo.

  3. @ lonefather

    Odpowiedziałem Ci w poprzednim wątku, więc aby nie zaklejać tego, podaję link:
    http://preview.tinyurl.com/lu3x4os

    Tu dodam tylko że jeśli postrzegasz konieczność wyboru Komorowskiego po to, aby Duda nie został prezydentem, to znacznie nieuważnie czytałeś co ja piszę.
    Istota jest taka u mnie jak i u Ciebie: niewybranie Dudy to założenie kaftana z długim rękawem szulerowi, który go rzucił na stół z rękawa.
    Blotka staje się asem w konkretnym momencie gry, na tym polega taktyka…

    Polecam link (autopromocja) i zasypiam z lokówką pod tupecikiem (lokowanie produktu) 😉

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. O tym, ze mam poglady inne od wszystkich, to juz wiadomo z poprzedniego watku.

    Zanudzac nie chcem, ale muszem (sorry, ze Walesa polecialem).

    Mozna sie zmobilizowac i obronic wielkim wysilkiem pozycje pod nazwa Bronislaw Komorowski Prezydent Polski.

    Tyle, ze koszt obrony tej pozycji wyczerpie mozliwosci dalszej skutecznej walki z nacierajacymi PiSowskimi hordami.

    Prawda, ktora sie wstydliwie przemyka na marginesach mainstreamowych mediow jest prosta – Bronislaw Komorowski juz polegl.

    Szlachetna obrona politycznego trupa, jakze to Polskie i jakze dobrze wpisujace sie w polska tradycje. Jak kto chce , czy inaczej nie moze, to trudno, ale ja, ze tak powiem Sienkiewiczem Henrykiem nie polece i majacym poczucie obowiazku obywatelskiego nie polecam.

    Owszem, wiem i zdaje sobie sprawe, ze mozna sie zmobilizowac i obronic BKomorowskiego.

    Mozna. Ale po co?

    Po to, zeby PO znow sie upewnila, ze zwycieza i spoczela na laurach?

    Juz dwa razy ja i wszyscy razem obserwowalismy, co sie dzialo z PO po zwycieskich wyborach.

    Za pierwszym razem zrozumielismy i wybaczylismy bezczynnosc, bo w Palacu Namiestnikowskim zasiadal namiestnik Jaroslawa Kaczynskiego.

    Za drugim razem, byl juz Bronislaw Komorowski, a zmian, reform, pomimo tykajacego licznika Balcerowicza, nie doczekalismy sie.

    Zadnych zmian nie doczekalismy sie.

    Czy teraz mozemy spodziewac sie zmian?

    Jesli wygra BKomorowski, to stawiam dolary, przeciw orzechom, ze NIE.

    Ale jesli w PAlacu zainstaluje sie nowy namiestnik Jaroslawa, Duda. To bez zakladania sie, jesem pewien, ze PO dostanie takiego stracha, ze sie zmobilizuje i po chwilowym paralizu, mam nadzieje, odnajdzie w sobie sily do samozmienienia sie i zmieniania kraju.

    Bez wstrzasu przegranej, nie ma co liczyc na jakakolwiek zmiane w PO.

    Wiecej o dokladniej wyjasnialem i tlumaczylem pod poprzednim wpisie.

    =====================================================

    Duda i PiS mnie mierza i z pewnoscia nie oddam glosu.

    Glos za Komorowskim, uwazam za blad, wiec tez nie oddam na Komorowskiego glosu.

    Jeszcze sie nei zdecydowalem, czy wogle nei glosowac, czy oddac glos niewazny.

    =====================================================

    Powyzej jest zapis mojego uwazania w materii wyborow. Nikt nie musi mnie nasladowac.

  6. @Gekko

    Do ostatniego postu z poprzedniego wpisu…

    Owszem mialbys racje, gdyby byly dwa rozdania. ale jest tylko jedno na oba wybory, czyli prezydenckie i Sejmowe.

    Nie musze wiazac szulerowi rak w kaftanie bezpieczenstwa, wystarczy obcoac rekawy pod pachami, zeby nie bylo gdzie czegokowliek schowac.

    „Obciecie rekawow” to pozbawianie mozliwosci siegniecia po ktorakolwiek ze znaczonych kart.

    Na przyklad wybor Dudy na prezydeta, pozbawi mozliwosci oskarzen o sfalszowanie wyborow. I tak dalej.

    Ale jeszcze wazniejsze bedzie to co nazwalem „zaminowaniem” pola walki. I ot zaminowaniem realnym, a nie sztucznie wymyslonym i propagandowym. Paru kolesi „krolika” straci posadki, ale Duda, a wraz z nim JarKacz wyleca w powietrze.

    I bedzie po „malym szu”.

  7. @Jacek Kowalczyk..

    Co z tego, ze „Bronek” ma ciekawą biografię? Co z tego, że może i 30 lat temu był on dzielnym „solidarnościowcem”?
    Bądźmy jednak uczciwi i skoro Pan zarzuca (słusznie) Dudzie związki ze SKOKAMI, to dlaczego Pan nie wspomina przy Komorowskim jego związków z PRO CIVILI?
    Czy zasługi polityka sprzed 30 lat mają go jakoś usprawiedliwiać w rozliczaniu za to, co zrobił w ciągu ostatnich 5 lat?

  8. Ludożerka poczuła zapach krwi w powietrzu. Rodzi się solidarność wilków. Pytanie, czy ten amok potrwa do drugiej tury

    „Co z tego, ze “Bronek” ma ciekawą biografię? Co z tego, że może i 30 lat temu był on dzielnym “solidarnościowcem”?”
    Nienawiść do tych, którzy za komuny robili coś więcej niż tylko siedzenie w fotelu przed telewizorem. Motłoch nigdy tego nie daruje.

  9. @Witold, to nie solidarność wilków,
    to solidarność miernot, szulerów, cyników, karierowiczów.
    Tanie chwyty i populizm, uśmiechnięta maska kaczego cwaniaczka.
    Napuszczanie kiboli było obrzydliwe a używanie niepełnosprawnych działaczy jest hańbą, tak hańbą.
    Bronek to też nie moja bajka ale błędów właściwie nie popełniał. Gafy, … to nie polityczne błędy.
    Zagłosuję przeciw PiS-owi.

  10. @Witold
    15 maja o godz. 6:53

    Jestem ciekaw czy to samo pisałeś/mówiłeś w sprawie Andrzeja Gwiazdy i Anny Walentynowicz?

  11. No cóż jak sobie pościelisz tak się wyśpisz. A jak drogi autorze ludzie maja reagować na NAGŁE PRZEBUDZENIE BRONKA? Jak ludzie maja reagować na schizofreniczny stan naszego prezydenta? To co robi Bronek od poniedziałku to jedna wielka szopka. Z każdym dniem pogrąża się coraz bardziej w swej hipokryzji. Zdesperowany jeździec motający się na lewo i prawo.
    Co można napisać o Bronku…no fajny prezydent…właściwie to nie ma się na co złościć bo….on po prostu nic nie robi. Nic oprócz składania podpisów pod wszystkim co mu wetkną pod nas partyjni koledzy.
    Jego buta i ignorancja przed Iszą turą wyborów…a teraz wielkie przebudzenie…litości…Starzy ludzie może to „łykną” ..my młodzi nie kupujemy tego. Czas Bronka się skończył.

  12. Ci z I Brygady też uważali że są niezastępowalni, że im się NALEŻY władza, splendory, odcinanie kuponów od chwalebnej przeszłości.
    Okazało sie, że niekoniecznie mieli rację i zasługiwali…..

    Dawnych zasłużonych, niezłomnych, najlepiej charakteryzuje Romaszewski.
    Gabinet, samochód, prestiż, pensja…..
    Naśladowców tej postawy, wystawiających rachunki za wolność, jest wielu.
    O to walczyli?
    Ale, to niedawno uchwalili…..

    Test przywództwa właśnie przechodzi pan Komorowski.
    Poprzednie wybory wygrał Tusk.
    Potrafił wywalczyć dla Platformy zwycięstwo.
    Wojowników w tym starciu, jakoś nie widać.
    Zgnuśnieli, syci, ustawieni, opici.

  13. Caramba
    15 maja o godz. 7:23

    „ale błędów właściwie nie popełniał.”

    Trudno popełniać błędy skoro nic się nie robi.

  14. Pan Jacek zapowiedział, że będzie łomot. Znaczy – samosprawdzająca się przepowiednia.
    Więc kolbą o drzwi załomoczę.
    Próbuję, ale na razie cicho coś wychodzi. Będzie o ekspertach.
    Pisze pan Jacek tak:
    „…można też popatrzeć do przodu i zobaczyć Wielką Zmianę: ministrów Macierewicza, Błaszczaka, Brudzińskiego, Pawłowicz, Chazana, Pospieszalskiego… może i Jacek Kurski jakimś podsekretarzem zostanie, a i dla ks. Oko coś się znajdzie. No, chyba że premier Kaczyński będzie wolał rząd fachowców”.
    I tu jest gruba pomyłka!
    Ci wymienieni, to są przecież fachowcy !
    Na tej fachowości PIStoi.
    Innej nie ma.

  15. Największym fachowcem od gospodarki był Balazs…..

    „Najlepszą polityką gospodarczą jest brak polityki”

    Innym tuzem był Goryszewski:

    „Nieważne jaka będzie Polska, bogata czy biedna, ważne żeby była katolicka”…….
    ============

    Na tym tle, nawet Hofman z Kurskim wydają się mniej groźni.
    Byle nie Macierewicz…

  16. @wiesiek59…

    Hofman z Kurskim przez najbliższych kilka lat nie mają czego szukać. Ich czas minął, przynajmniej do czasu, kiedy Jaro przewodzi PISuarem.

  17. Rafał KOCHAN
    15 maja o godz. 9:04

    Ile liczy ta współczesna nomenklatura partyjna?
    200-300 000 stanowisk do obsadzenia?
    Nawet dysydenci będą mieli szansę….

  18. Panie Kowalczyk o jakim to hejterstwie pan mówi boli krytyka Bronia Komorusia. A co takiego Komorusio zrobił, żeby na nią nie zasłużyć. Mówi pan, że media głównego nurtu hejtują Komorusia a gdzież to są te przykłady hejterstwa jest pan w stanie wymienić a może według pana można sugerować, że Andrzej Duda ożenił się z Żydówką, co ma zasugerować, że będzie działał w interesie wiadomych sił co zrobił Tomasz Lis. Może pan Kowalczyk zechce wyjaśnić nam czytelnikom kto jest przewodniczącym Komisji Nadzoru Finansowego działacz PIS czy PO? Dlaczego Komisja Nadzoru Finansowego nie zareagowała na informacje przekazane przez Grzegorza Bierieckiego twórcę SKOKÓW o nieprawidłowościach w SKOK Wołomin i SKOK Kopernik czyżby dlatego, że podobnie jak w przypadku Amber Gold członkami zarządu byli ludzie z WSI koledzy Bronia Komorusia?

    Panie Kowalczyk najbardziej upartyjniony prezydent to właśnie Bronio Komorusio. Ludzie widzą i dostrzegają, że Bronio Komorusio to w praktyce nadal jest członek PO. Jakoś sobie nie przypominam, żeby Kaczyński wzywał do bojkotu referendum w Łodzi i Częstochowie. Jakoś sobie również nie przypominam, żeby Lech Kaczyński naciskał na sędziów, żeby zakwestionowali niekorzystne dla ówczesnej koalicji PIS Samoobrona LPR wyniki wyborów samorządowych oraz później parlamentarnych.

    Dokładnie tak postąpił Bronio Komorusio gdy miało miejsce referendum w Warszawie i gdy sfałszowano wybory samorządowe. W normalnym kraju gdyby prezydent naciskał na sędziów, żeby odrzucali protesty wyborców oburzonych z powodu fałszerstwa wyborczego już dawno przestałby pełnić funkcję. Podobnie byłoby z politykiem, który wzywałby do dokonania rzezi polityków innej partii taki człowiek byłby skończony vide Radziu Dorżnąć Watahę Sikorski.

    Jeżeli o kimkolwiek można mówić, że padł ofiarą hejterstwa to byli bracia Jarosław i Lech Kaczyński nie Komorusio.

    W normalnym kraju z demokracją po takich aferach jak hazardowa taśmowa taka partia jak PO z Tuskiem i Komorusiem zostałaby zdelegalizowana, gdyż media pełnią tam rolę kontrolną i patrzą władzy na ręce a w Polsce w zamian za łapówkę 590 tysięcy złotych redakcja Polityki w praktyce przestała pełnić tę rolę.

    Niech się pan raczej zacznie martwić o kolegów z Połytyki Łybiórczej oni to dopiero będą mieli kłopoty gdy skończy się po zwycięstwie PIS Dolce Vita w postaci łapówek w wysokości 590 tysięcy złotych.

  19. Rafał KOCHAN
    15 maja o godz. 8:03

    Jest dużo racji w tym „nic nie robieniu”.
    Poprzednicy byli nie lepsi. Następcy mogą być gorsi, mogą udawać „robienie” i szkodzić.
    Duda, to czysty populizm, uśmiechnięta maska Kaczyńskiego.

  20. @ Saurom
    Jeśli ma Pan jakiekolwiek informacje o przestępstwie, proszę je zgłosić do prokuratury. Insynuacje to styl wielbionego przez Pana Jarosława Kaczyńskiego (nie piszę, proszę zauważyć: Kaczora, JarKacza, Kaczusia itp.) i jego wspaniałych akolitów. O Politykę nie muszę się martwić, będziemy mieli z pewnością o czym pisać, bo przecież taki demokrata jak Jarosław Kaczyński nie wprowadzi cenzury prewencyjnej. Czy wprowadzi? A może pozamyka nas wszystkich na podstawie dowodów winy dostarczonych przez Antoniego Macierewicza? O takim raju Pan marzy…

    PS Daruję sobie dalszą polemikę z Panem i nie dam sobie narzucić Pańskiej stylistyki.

  21. Panie Jacku!
    Niniejszym donoszę, że saurom to straszna postać, postrach „normalsów” na innych blogach. Dotąd pański jakoś oszczędzał.
    Próbowałam z nim „polemizować”, nabierali się na to inni, traktując go jak adwersarza.
    Nie warto. Facet jest absolutnie nieprzemakalny, prymitywny i ordynarny.
    Dzięki takim jak on można zatęsknić za Sławomirskim.

  22. Witold
    15 maja o godz. 6:53

    Czyżbyś miał krzywe oba ślepki, że nie dostrzegłeś, powiedzmy, dwudziestu milionów pracujących, którzy ani spiskowaniem się nie zajmowali, ani też dup przed byle czym nie rozpłaszczali? To wlaśnie ten Twój motloch. Głównie dzięki niemu stało się to, co się stało, a nie dzięki kilkudziesięciu lub nawet kilkunastu znanym w kraju spiskowcom. Widać za małoletni jesteś, by rozumieć, że spiskowiec nie spiskuje przeciw sobie, wbrew swej woli – on spiskuje z przyjemnością, bo takie są jego przyrodzone predyspozycje i wyuczone preferencje. Podobnie prosty chłop, wyuczony tylko tyrania na roli, nie odkryje nagle w sobie Witosa – nawet przez całe życie przejdzie jako nie-Witos. Można mieć uznanie dla ludzi, którzy mieli odwagę i wolę występowania przeciw dyktatorskiej władzy, ale wybrzydzanie na ich tle na tych, którzy ani odwagi, ani woli nie mieli i nawet nie myśleli, by ją mieć, jest bardzo płytkie i pachnące in spe bolszewicką dyktaturą. Najpierw jesteśmy dziećmi natury, a nie państwa, ludźmi, a nie obywatelami. Wedle jakich kryteriów ten, kto produkuje i roznosi ulotki jest bardziej godny uznania od kury na jajkach przed tele-morele?

  23. @caramba..

    No tak, tyle że głosując ponownie na Komorowskiego automatycznie dajesz przyzwolenie na schizofrenię polityczną w Polsce. Czy po wyborze Komorowskiego na kolejną kadencję będziesz czuł się na siłach, by krytykować go w przyszłości za wchodzenie w tyłek kościołowi? Czy będziesz się oburzał jego biernością w zajęciu stanowiska w sprawach drażliwych problemów światopoglądowych? Głosując na Komorowskiego dajesz zielone światło całej PO do robienia w wała obywateli, a szczególnie swoich wyborców, którzy liczą na świeckość państwa.
    Tak, wiem że Duda nie spełni naszych oczekiwań w tym zakresie także, ale tu chodzi o pokazanie PO i kolejnym partiom, które w przyszłości będą jedyną alternatywą do skatolicyzowanego szamba, że kurewstwo polityczne, że porzucanie swoich ideałów kosztem utrzymania się przy korycie, będzie bezlitośnie oceniane przez obywateli; że nie ma miejsca na bezideowość; że nie ma miejsca na bierność.

  24. _sens
    OK. To co piszesz o prezydencie – święta prawda, ale czy Wy młodzi kupujecie Dudę i jego Zmianę?

  25. Panie Jacku!
    Dlaczego mój post do pana adresowany z g.9:48 czeka na moderację?
    Nie jest pod niego podczepiony żaden link, zawiera natomiast ostre słowa pod adresem trolla sauroma.

  26. @ lonefather

    Mylisz się podwójnie.
    Po pierwsze, masz poglądy typowe dla myślącego i przyzwoitego obywatela.
    Po drugie, pomimo tych poglądów, wyciągasz mylne wnioski z trafnych spostrzeżeń, co tez jest typowe dla myślącego, przyzwoitego obywatela, podstawionego pod ścianą przez emocje.

    Nie, wybór Dudy nie zmobilizuje PO do wygrania wyborów parlamentarnych i dokonywania korzystnych społecznie i ekonomicznie zmian po tych wyborach. Taki wybór, rękami omamionych zmianą szlachetnych zwolenników cywilizacji, wygeneruje upadek Po i ucieczkę szczurów do obozu nowej władzy (bo po to już tylko arywistyczna sitwa połączona drobnymi interesikami osobistymi). To jest taktyczna pułapka pis na myślących emocjami, tzw. torowanie zmiany.

    Przeciwnie, wybór Dudy, zgodnie z taktyką pis, umożliwi piso-prezydencki sabotaż tak wyborów parlamentarnych, jak i wszelkich innych zmian i mechanizmów zagrażających jedynowładztwu Kacza.
    Kto tego nie rozumie, nie umie wyciągać wniosków z faktów, jakich dostarcza od zarania taktyka i behawior Kaczej ferajny.

    Pułapka wolności (wyboru), jaką sprokurowała nam taktyka cwanego szulera, polega na tym, że korzystając z praw demokracji wybieramy w tych wyborach nie pomiędzy kandydatami i partiami, ale między istnieniem demokracji (owszem, ułomnej, z chwiejną równowagą ról władza-opozycja) a demokracji zlikwidowaniem i jedynowładztwem na wieki.

    Mam nadzieję, że jest nas takich obywateli dość, którzy nawet jeśli nie rozumieją konstrukcji tej pułapki, intuicyjnie i emocjonalnie choćby zadadzą kłam jakże zasłużonego fatum o Polakach, co i przed szkodą i po szkodzie głupi.

  27. saurom
    15 maja o godz. 9:23
    Skoro używa pan określenia „Bronusia Komorusia”, to w przypadku Andrzeja Dudy czy Jarosława Kaczyńskiego musiałby pan konsekwentnie użyć podobnego „zdrobnienia”.

  28. @ Rafał Kochan
    „…ale tu chodzi o pokazanie PO…”

    Nie, Rafale, tu chodzi o to, abyś chcąc na złość coś „pokazać” (nieważne, że że słusznych pobudek) odebrał sobie prawo obywatelskiego pokazywania czegokolwiek – na zawsze.
    Pozdrowienia.

  29. Rafał Kochan
    Co ty wypisujesz?! Duda/Kaczyński i PIS są mniej prokościelni od Komorowskiego? Chyba jest dokładnie odwrotnie. To są przecież ci prawdziwi katolicy popierani przez naszych epidiaskopów, proboszczów i ojca dyrektora. Komorowski nie ma i nie miał ich błogosławieństwa. Wprost przeciwnie, był przez nich karcony za podpisanie konwencji przeciwprzemocowej, a wcześniej jeszcze za liberalizm w sprawie in vitro. Przecież to są fakty, a nie moje dowolne interpretacje.
    Jaką Zmianę, której oczekujesz, zapewnią ci PIS-owcy? Ze swoimi „ekspertami”, na co zwracają uwagę i redaktor, i Tanaka?

  30. @Gekko..

    Nie, to nie jest na złość, tylko z uwagi na uczciwe stawianie sprawy i rozliczanie ekipy rządzącej, każdej ekipy, bez względu na jej zabarwienie światopoglądowe.
    Nie przekonasz mnie do tego, że pozbywając się swego prawa do głosowania, stwarzam przesłanki do jakiejś hekatomby kulturowej. Tak, jak nie przekona mnie pisowiec, że pary homoseksualne przyczyniają się do śmierci gatunku ludzkiego.
    Poza tym rozmawiamy o dylemacie osób, które koniecznie chcą na kogoś zagłosować.

  31. @ mag
    Bo zawierał słowo „Sławomirski” 🙂

  32. @mag..

    A gdzie ja napisałem, że PIS jest mniej prokościelny? Ochłoń kobieto!

  33. Dwie uwagi stricte techniczne, plus jedna merytoryczna. Technika najpierw:
    – żeby móc pochwalić Komorowskiego trzeba albo skłamać, równie głupio i bezmyślnie jak to Sam Prezydent własną szparą gębową (powtarzam za Niesiołowskim, idolem politpoprawnosci) czynic raczy, albo czekać tatka latka, żeby wreszcie ZROBIŁ cokolwiek z sensem.
    – najlepszym darem reżimowych mediów dla Pana Prezydenta jest przemilczanie co głupszych wpadek, wtop i debilizmów, jakie popełnia w tempie niewidzianym od czasów Gomułki. Na przykład – zaśmiecania metra nielegalną bibułą.
    A teraz meritum:
    Nie PiSu się boją menele z sitwy Kopaczki et consortes. Boją się swoich nadzorców z obcego geszeftu, gotowych poświęcić nieprzydatne sługi na rzecz nowych, może mniej posłusznych, za to bardziej rozgarniętych. Kierowanie państwem przez szturchanie i szarpanie premierki to fajna zabawa, ale lepiej, kiedy slużba rozumie komendy głosem.

  34. @ R Kochan

    W niczym nie pozbawiasz się praw wyborczych, głosując za demokracją i wolnością.
    Nie głosujesz na kogoś, ale na coś, co wynika z kogoś.
    Nie przekonuję Cię, lecz na Twym przykładzie pokazuję innym, jak łatwo autodestrukcyjnie manipulować umysłem splątanym emocjami, o czym świadczy wszystko co ostatnio w temacie wyborów piszesz (właściwie: „PISzesz”).
    Duda i pis to nie jest obywatelski wybór demokratyczny, bo demokracja pozwala też na wybór samobójstwa, jeśli odbierzemy ludziom rozum.
    Co pięknie ilustrują i zwiastują Twoje wPISy.
    Uszanowanka.

  35. Nb.
    …mamy i na blogu red. Kowalczyka zwiastun PIs-bootów i trolli propagandowych, tropiących „geszefty”, choć sami bez portek (chodzi o dowód wyznania na wierzchu?)
    Panie Redaktorze, czujności!

  36. @Gekko..

    Wybacz, ale twoje „uPiSawiane” insynuacje pod moim adresem są bezwonnymi, infantylnymi pierdami. Brakuje ci dystansu… i właśnie pożądanego rozsądku… Jeśli mamy sobie wytykać to, kto czym jest „splątany”, to nie lepiej zamilczeć?

  37. @ Rafał Kochan

    „@Gekko…Wybacz, ale twoje…są bezwonnymi, infantylnymi pierdami.”

    Nie ma co wybaczać, przeciwnie!, wypada podziękować za kolejną ilustrację kondycji autora cytatu, adekwatnej do postawy. 🙂
    Woń, jaką chcesz roztoczyć swoją agitką kandydata pisu, niewątpliwie godna jest zmiany cierpień z bezwonności.
    Dedykuję Ci adekwatną syntencję, kończąc proponowaną dojrzałą debatę skatologiczną:
    Obywatelu, wycisz obce pierdy
    niech zagrzmią Dudy i swojskie śmierdy!

    Smacznego pissu. 😉

  38. Panie Redaktorze w normalnym kraju demokratycznym prezydent(kandydat) Komorowski byłby dla mnie zwyczajnym przeciwnikiem politycznym i nie głosowałbym na niego. Problem w tym, że jego konkurent jest gładziutkim przedstawicielem patologicznej twarzy Polski. Nie gorszej ale patologicznej. Patologicznej w wyniku działalności Balcerowiczów, Millerów czy Buzków. W dużej mierze rozumiem ich motywacje, które zostały ,,strollowane” przez prawactwo wobecnym kierunku. Pozostawał mi więc obecny prezydent (w pierwszej rundzie dogodziłem swoim preferencjom ideologicznym) – Bronisław K.
    Oceniałem, że jak na katolika, członka Bractwa Ducha św. postępuje zadziwiająco przyzwoicie i oględnie. Powiedzmy uczciwie – PO nie stawiało go zbytnio przed dylematem interes społeczny a mniemania i uroszczenia czarnosukienkowej braci. Tym niemniej – przyzwoicie. Pocieszałem się przy tym dylematem niemieckiego socjaldemokraty z 1932 gdy był zmuszony popierać skrajnego reakcjonistę Hindenburga przeciwko Hitlerowi. I tak było do ostatniego poniedziałku, gdy w odpowiedzi na pytanie młodego człowieka (nieważne czy ustawka przeciwnika czy nie) – na tokowanie pana prezydenta o jego ,,wielkiej trosce o młodych” – Jego (chłopaka) siostra szukała pracy 3 lata, zarabia ok 2000 zł i jak ona ma żyć, jak mają żyć ci młodzi ludzie na śmieciówkach, zakładać rodziny, kupować mieszkania – pan prezydent udzielił salomonowej iście porady: NIECH ZMIENI PRACĘ, WEŹMIE KREDYT. I odwrócił się na pięcie…Wtedy zrozumiałem – ten człowiek NIE MA ŁĄCZNOŚCI z rzeczywistością III RP (za której współtwórcę dumnie się uważa), bo jak ma ją mieć – ze styropianu został wzięty w posły i ministry, marszałki…Czy wysłał kiedykolwiek CV? Był na rozmowie o pracę, gdzie jako historyk z wykształcenia usłyszał by jakie w sumie ma gówniane kompetencje . A ile i jakich języków zna? Bo bez tego to teraz nie ma nic. Czy jest gotów pracować elastycznie? No i czy stać go by było na nie pracującą i wychowującą piątkę dzieci żonę?
    Wobec odwrotu na pięcie pana prezydenta to i ja jestem zmuszony się od niego odwrócić. Bo to mi pokazał plecy…

  39. @Gekko..

    Wypada mi docenić twoje poczucie humoru. I zaprawdę powiadam ci, nie lękaj się PISu!

  40. @ Rafał Kochan

    Mylisz lęk z obrzydzeniem do smrodu, ale to już kwestia smaku, Kochanie 😉

  41. Slawczan
    15 maja o godz. 10:49

    Racja.
    Prezydent powinien załatwić młodemu etat.
    Albo kupić akumulator, niech się potencjał zmiany ładuje.
    Duda załatwi, odnowa etatów szykuje się Zmiana…
    😉

  42. @Gekko..

    Zatem łączy nas jednak coś. Obaj mamy wstręt przed smrodem – ty do PISu, a ja do lenia śmierdzącego – Komorowskiego i jego przydupasowej partii PO.

  43. Mnie intryguje jedno; czego się ci wszyscy chodzący na wybory spodziewają po wybranych?
    Mam tu na myśli głównie te stada emerytów, którzy spodziewać się niczego już nie mogą. Liczą że im prezydent emerytury podwyższy?
    Zresztą dotyczy to także pozostałych – na jakie zmiany liczą?
    Co faktycznie – oprócz reprezentowania Polski – może prezydent?
    Toż jest to jeszcze jedna synekura, plus posadki dla swoich, którym trzeba zapewnić dostatnie życie na koszt ludu.
    To rozpolitykowanie Polaków jest czymś raczej wyjątkowym; ludzie interesują się polityką i niczym więcej i ciągle liczą na jakieś cuda.
    Jeśli funkcja prezydenta ma trwać, to najlepiej, żeby wybierał go sejm.
    Byłoby trochę mniej tych bezsensownych wzmożeń, które są specjalnością tego narodu.

  44. Zgadzam się z Panem. Nie zagłosowałem w pierwszej turze na Komorowskiego, ponieważ uważam, że obudził się zbyt późno do takich działań jak choćby ratyfikacja konwencji antyprzemocowej i pełne opowiedzenie się za in vitro. W drugiej turze zagłosuję na niego, ale to nie znaczy, że nagle mi się spodobał. Nie, nie podoba mi się jego styl braku obecności , ale cóż zrobić, przecież nie mogę wybrać PiS-u. Jeśli jednak obywatele wybiorą Dudę, to będzie on prezydentem i nic się nie da zrobić. Tusk nie pomyślał wcześniej i wysłał na ten urząd człowieka, który faktycznie zajmował się chyba tylko pucowaniem żyrandoli i odkurzaniem dywanów. Jeśli się mylę Panie Kowalczyk, to proszę przytoczyć choć jedną inicjatywę prezydenta, która wzbudziłaby jakiś ferment debaty publicznej. Przecież jest tego od metra, poczynając od spraw obyczajowych, stosunków państwo-kościół, beznadziejnie funkcjonującego wymiaru sprawiedliwości. Nie, nie wyobrażam sobie, żeby prezydent wyręczał parlament, ale raz w roku mógł przecież pobudzić obywateli do dyskusji. Czy do jasnej anielki coś się zmieniło w kwestii penalizacji za posiadanie odrobiny marihuany? Nie, dalej ściga się ofiary, a sprawcy mogą spać spokojnie. Ilu ludzi w ostatnich latach zmarło z powodu przepału trawą, a ilu po zażyciu tzw. dopalaczy? Pan prezydent pewnie tego nie wie, bo po co. Można by tak wymieniać te wk……e nonsensy bez końca, a i tak po wyborach wszystko zostanie po staremu.
    Pozdrawiam

  45. Slawczan,
    A Ty dalej swoje; oczywistą oczywistością jest dla Ciebie, że ludzie na całym świecie kupują wszystko za gotówkę i tylko u nas musza na wszystko brać kredyty.
    Bo taka u nas bieda z nędzą.

  46. @Gekko
    15 maja o godz. 10:57
    Tu nie chodzi o załatwienie etatu – bardziej o sam klimat – Pan prezydent przez pięć lat prezydentury nie widział problemu (dysponuje inicjatywą ustawodawczą i zapleczem politycznym) a odpowiedzi udzielił godnej Marii Antoniny: nie mają chleba niechże więc jedzą ciastka. Mógł po prostu coś inteligentniejszego powiedzieć a nie odpowiedzi na poziomie skretyniałego neoliberała. Po czym symptomatyczne: odwrócił się od problemu na pięcie i poszedł.

    @sugadaddy
    15 maja o godz. 11:06
    Żeby dostać kredyt trzeba spełniać określone kryteria ale zapewne Ty nie wiesz jakie więc z taką beztroską piszesz. Może mniej reklam w TV? A przynajmniej tych reklamujących usługi bankowe – bo tam kredycik bierze się łatwo, od ręki bez zbędnych formalności. Przypominam, że obecny kryzys właśnie taka postawa banków nam wykreowała

  47. @Lonefather – pomysł minowania pola zaiste piekielny. 😀

    @Slawczan – no a w zasadzie co powinien chłopakowi powiedzieć BK? „Rozumiem, współczuję”? „Pomogę, załatwię ci robotę”? BK powiedział to, co każdy Polak w Austrii, Niemczech, Irlandii, GB czy USA wie doskonale: jeśli aktualna praca nie daje wystarczająco dochodów to trzeba szukać innej albo dorabiać po godzinach. Ale oczywiście w naszym posocjalistycznym kraju to prezydent ma cudownie sprawić, że wszyscy mają mieć dobrze płatną pracę, chromi zaczną chodzić a ślepi odzyskają wzrok. Ciekawe kiedy do BK podejdzie ktoś z prośbą o wskrzeszenie krewnego.
    Jesteśmy biednym krajem. Na dorobku. I to zarówno pod względem gospodarczym, jak i politycznym i społecznym. Oczywistym jest, że mnóstwo rzeczy można było przez te 25 lat zrobić inaczej, lepiej, sprawniej i szybciej. Ale Polaków to nie interesuje. Chcemy hot-doga – szybko i smacznie. No to wszystkie sztaby smażą hot-dogi – a że to niezdrowe i bez sensu??? Sorry, taki mamy klimat. 🙂

  48. sugadaddy
    Piszesz: „Jeśli funkcja prezydenta ma trwać, to najlepiej, żeby wybierał go Sejm. Byłoby trochę mniej tych bezsensownych wzmożeń, które są specjalnością tego narodu”.
    Od dawna to powtarzam na różnych blogach. Może nie byłoby lepiej i mądrzej, ale na pewno taniej i bez tak nachalnej erupcji populizmu.
    Swoją drogą coś czuję, że Komorowski JUŻ ma przechlapane. Wykonuje coraz bardziej nerwowe i, niestety, idiotyczne ruchy, choćby te „pod” młodych. A tymczasem wokół niego narasta „wściekłość i wrzask”. Zbiera cięgi i za PO, i paradoksalnie za PIS. Krótko mówiąc za PO-PIS, którego ludzie mają dość, nawet za pogubiona, zdurniałą lewicę, bo nie da się już na nią głosować.
    No cóż płakać nie będę, nawet na jesieni, jeśli i gdy PIS już zgarnie
    całą pulę, bo się nam chyba wyraźnie należy powtórka z IV RP, którą nie wszyscy pamiętają albo nie chcą pamiętać. Coś w rodzaju drugiego Budapesztu w Warszawie.

  49. b1234
    Bingo!

  50. @b1234

    „..no a w zasadzie co powinien chłopakowi powiedzieć BK? ”

    Wiesz co? Mógłby tym nieźle zapunktowac u moherów: „Młody człowieku, poznaj fajną dziewczynę, zakochaj się i weź ślub. Dla młodych małżeństw państwo dokłada się do kredytu hipotecznego, łatwiej jest dostac kredyt i wiesz, w ogóle w zyciu jest lepiej, gdy go pokonuje się we dwoje”.

    Fajne, nie?

  51. @Jacek Kowalczyk
    Że też ja na to nie wpadłam…

  52. Slawczan,
    Albo rżniesz durnia, albo bierzesz wszystko dosłownie; tak, czy inaczej nie ma o czym gadać.

  53. Odnośnie cienkiego mainstreamu: funkcjonalnie słowo to nie oznacza głównego nurtu poglądów, tylko zohydzany obiekt ataku. Fakt, że mainstream dawno przestał być „main” i obecnie „main” stała się „niepokorność” – nie stanowi dla „niepokornych” przeszkody, tylko zaletę. Walka z mainstreamem wciąż przydaje zasług, piętnuje wrogów, odwraca uwagę od własnych grzechów, a do tego jest łatwa i przyjemna.

    Osoby nie brzydzące się historią wspomną choćby, jak to w ZSRR zwalczano trockistów, długie lata po ich wyginięciu.

    P.s. Z innej beczki: trzeba było jednak nominować Radka w „prawyborach” 😉

  54. @sugadaddy
    15 maja o godz. 11:06
    Przepraszam najmocniej myślałem, że się idealnie wpasowuję w zaproponowaną przez Ciebie konwencję. Nie chciałem Cię zdenerwować tak do południa

  55. @Gekko

    Mile jest, ze zgadzasz sie z opinia, ze Jaroslaw Kaczynski jest szulerem politycznym.

    Problem przed jakim stoimy tak naprawde, to nie jest obsada posady Prezydenta, tylko problem, kto bedzie rzadzil. Mysle, ze wiesz, ze to nie Prezydent rzadzi w Polsce, ale rzad wyloniony z wiekszosci parlamentarnej.

    Prezydent moze przeciagac podpisanie uchwaly, czy ustawy, moze nawet zawetowac, ale majac wiekszosc parlamentana, mozna weto prezydenckie odrzucic i przepchnac to co sie chce.

    I o to wlasnie walczy Jaroslaw Kaczynski, a nie o Dude Prezydenta.

    Jaka pozycja i sila polityczna Prezydenta w ustroju politycznym RP, taki i Duda. Blotka nadeta PiaRem do rozmiarow figury politycznej. Jak sie uda przekret i wsadzenie Dudy do Palacu Namiestnikowskiego, to fajnie. Ale jak sie nie uda Duda, to jeszcze lepiej, bo bedzie mozna przez nastepne piec miesiecy wrzeszczec o oszustwie wyborczym, powiekszajac zamet w i tak juz zmaconych umyslach.

    Ale ponowny wybor Bronislawa Komorowskiego, da jeszcze cos PiS i Jaroslawowi Kaczynskiemu.

    Tym czyms bedzie wscieklosc i zawod „oburzonych”, ze znow „uklad wladzy” ich oszwabil i wsadzil swojego na stolek prezydencki. Do tego dojda jeszcze mozliwe glosy zawiedzionych rzadami PO i to wszystko razem, w polaczeniu z wlasnymi glosami PiS, da dlugo oczekiwane zwyciestwo w wyborach parlamentarnych i upragniona wladze Jaroslawowi Kaczynskiemu.

    Duda na prezydenta, to zmylka. Podpucha starego szulera politycznego. Gra na wyczerpanie sie przeciwnikow, bo gdyby Bronislaw Komorowski byl naprawde silny, to nie potrzeba by bylo wiele pracy i mnostwo wysilku politycznego, by wygral.

    Tak myslal sam Bronislaw Komorowski, tak myslal jego sztab wyborczy, tak myslalo PO, tak widzial sytuacje mainstream medialny i ja tez tak myslalem.

    Kampania i pierwsza tura wyborow obnazyly prawde, ze ocena sily politycznej Prezydenta Bronislawa Komorowskiego byla falszywa.

    MAmy do czynienia ze slabym politycznie Komorowskim i koszt polityczny jego obrony i wyboru na druga kadencje, wyczerpie watle rezerwy, o ile jakiekolwiek jeszcze sa, PO i tych co slusznie obawiaja sie powrotu Jaroslawa Kaczynskiego do wladzy.

    Tracenie sil na obrone slabej politycznie pozycji w walce z blotka, humbukiem politycznym, szulera Kaczynskiego, uwazam za blad.

    Jesli 24 Maja Bronislaw Komorowski zostanie wybrany na druga kadencje, to juz 25go Maja PiS zacznie kampanie sejmowa pod chaslem: „Wybory sfalszowano, ale mozemy jeszcze obronic Polske przed PO, glosujac na PiS”. (lub podobnie)

    I jesli sobie policzymy wlasne 34/38% PiS + 20% Oburzeni to juz tylko to da ponad 50% miejsc w Sejmie…

    I bedzie pozamiatane.

    I teraz @Gekko i Ci co im zludzenia nie maca zdolnosci rozumowania, zadajcie sobie jeszcze raz pytanie, czy bedzie dobrze dla Polski, jesli wybierzemy Bronislawa Komorowskiego na druga kadencje?

  56. Pierwej pozwolę sobie ująć się za Sauromem, jako że moja męska intuicja podpowiada mi, iż, to porządne chłopisko i chyba jedyny na tym blogu „prawy i sprawiedliwy”, to , co mnie u niego drażni, to te zdrobnienia, stosowane bardzo selektywnie, a przecież, będąc tu rzecznikiem Prawych i Sprawiedliwych, powinien – co słusznie wytknął mu „Zezem” – zdrabniać również i Dudę i Kaczyńskiego, by sprawiedliwie było. Przede wszystkim, jednak, z postów Sauroma wynika, że nie jest bezkrytycznym zwolennikiem Wodzusia, ponieważ nie zgadza się z jego polityką wschodnią, czyli popieraniem oligarchiczno-banderowskiego rządu Ukrainy, co uważam za postawę wartościową i słuszną. Ponadto zdarza się, iż miewa niekiedy rację. Tak czy owak, jest „pisowcem reformowanym”, no, chyba że nie jest pisowcem, w takim razie przepraszam za wulgaryzm. Tyle jako ‚advocatus diavoli”.

    A teraz w kwestii meritum.
    Otóż Panie Redaktorze Kochany (bo kocham Pana miłością przenajczystszą, choć’ em „hetero”), nie zgadzam się z Panem, że ów „mainstream” mediowy nie wspiera prezydenta Komorowskiego. Wspiera, wspiera. Czyżby Pan „Polityki” nie czytywał? Choć może i Pan nie czytuje, bo np., kiedy ja pracowałem w gazecie, to jej nawet do ręki nie brałem. Niech mi Pan, jednak uwierzy, iż „Polityka” w kwestii wsparcia urzędującego prezydenta jest bardzo aktywna, ze szkodą – niestety – dla obiektywizmu. Do tego dochodzą różne telewizje (z wyłączeniem „niepokornych”), „Gazeta Wyborcza” z całym stadem swoich przybudówek, „Newsweek” i inne. Nie jest, więc tak źle.

    Arsenał propagandowy, którym dysponuje, jest znacznie pokaźniejszy niż ten, którym dysponuje Duda. To, że nie zapewnił mu zwycięstwa, nie jest winą sztabu, lecz samego Komorowskiego, za przeproszeniem – bezjajowca i zadufanego w sobie osobnika. Do głowy mu nie przyszło, że jakiś – bojący się własnego cienia – Duda, może mu w jakikolwiek sposób zagrozić, nie wspominając o piosenkarzu w wypłowiałym t-shircie. Pycha i absolutny brak kontaktu z rzeczywistością. A trzeba było tym „Bronkobusem” pojeździć po fawelach i zadupiach pomorskich, świętokrzyskich, podlaskich i podkarpackich i wziąć udział w tej pseudo-debacie tv. Trzeba było jak Olek Filipińczyk wyjść do ludzi, zwykłych ludzi, bez dytansu, nie mówię, że walnąć wino z chłopami pod sklepem, ale pogadać o tym „jak żyć”.

    A wiem, że potrafi, parę lat temu, chyba pięć, w każdym razie przy okazji którychś wyborów, przyjechał do Londynu, byłem jednym z pasażerów jego autokaru, towarzyszył mu Sławomir Nowak.
    Wcześniej myślałem, że Komorowski, to jakiś sztywniak, ale nic podobnego, był ujmujący, dowcipny, naturalnie swobodny, udało mu się oczarować większość tutejszej polonii i wygrał. W tej kampani się nie wysilał, uznając, widocznie, że jego czyny mówią same za siebie. Tylko ciekawe jakie? Z tych 20 procent Kukiza, to 15 procent mógł zgarnąć Komorowski, gdyby nazwał po imieniu, to, co działo się w ciągu ostatnich trzech lat rządow PO, mógł się przynajmniej odciąć, napiętnować, wziąć się za służbę zdrowia, za podatki, za komorników, za ZUS, KRUS, ceny energii itp. Mógł być prezydentem wszystkich Polaków, a głównie tych wykluczonych. I co teraz? Najgorsze jest to, że nie wiadomo , przynajmniej ja nie wiem, na kogo oddać głos, bo każda decyzja jest zła.
    Aha i kolejny plus dla Sauroma – nie potępia ateistów 🙂

  57. Ojejej, płacz nad mainstreamem 🙂 To ci dopiero heca 🙂 No więc nie będziemy płakać bo mainstreamie, wystarczy posłuchać dzisiejszej rozmowy w TOK FM Lisa, Włodyki i Wołka żeby wiedzieć dlaczego.

  58. @Jacek Kowalczyk
    „O Politykę nie muszę się martwić, będziemy mieli z pewnością o czym pisać, bo przecież taki demokrata jak Jarosław Kaczyński nie wprowadzi cenzury prewencyjnej. Czy wprowadzi? A może pozamyka nas wszystkich na podstawie dowodów winy dostarczonych przez Antoniego Macierewicza? O takim raju Pan marzy…”

    To gdzie pan redaktor siedział w latach 2005-2007? Wronki czy Sztum?

  59. b1234
    15 maja o godz. 11:32

    Czy ja wiem, ze „piekielny”? Pomysl z „zaminowaniem” pola?

    Obludny, owszem, ale niepiekielny.

    Jak sie ma do czynienia z szulerem politycznym Jaroslawem Kaczynskim, to jedyna bron, ktora mozna go pokonac, jest bron, ktora on sam stosuje, czyli obludne oszustwo.

    A poza tym to ja tylko ubralem w aktualny kostium, pomysl polityczny, ktory chyba najlepiej opisal Will Shakespeare piszac, ze to jest najpiekniejsza rzecz, gdy machinator ginie od wlasnych machinacji.

    Duda na prezydenta – to ewidentna polityczna machinacja, przekret. Walczyc bez sensu, trzeba jak w dzudo i zgodnie z podpowiedzia Szekspira, obrocic Dudowa machinacje Kaczynskiego, przeciw Kaczynskiemu…

  60. @Jacek Kowalczyk
    „Nie, nie pojawi się. Jest, jaki jest. Przewidywalny. To z pewnością nie mój idol, ale ma za sobą jakąś biografię, jakąś historię,”

    No, no. Z pewnością biografia ciekawa. Może porozmawiamy o tym jak to było z wiceministrem Szeremietiewem kiedy nasz Umiłowany Przywódca sprawował funkcję szefa MON? Hm? Dobry temat?

    „Uniewinnienie – taki wyrok ogłosił w poniedziałek warszawski sąd w sprawie Romualda Szeremietiewa – b. wiceszefa MON, oskarżonego o dopuszczenie do tajemnic asystenta. Nie on, lecz ówczesny minister Bronisław Komorowski odpowiada za ochronę tajemnicy – orzekł sąd.”

    „- Od początku wiedziałem jakie są fakty, że zarzut jest niesłuszny – mówił Szeremietiew po wyroku. Dodał, że „dziwi się, iż Komorowski jeszcze jest prezydentem”. – Dziwię się, bo sam mówił, że odejdzie z życia politycznego, jeśli okażę się niewinny, bo to dla niego sprawa honorowa – wyjaśnił.”

    No piękna biografia, piękna.

  61. Nikt nam tyle nie da, co co dwaj kandydaci na prezydenta obiecają. Oleją nas indywidualnie dopiero potem, gdy rozsiądą się wygodnie w prezydenckim fotelu i wyciągnąwszy lekko nogi, przeciągną się leniwie i swoje pomyślą. Bo bez względu na wynik wyborów wyjdziemy jako społeczeństwo na ciemną masę, która zafundowała wygodne życie dwóm bajerantom bez zahamowań.

  62. P. Komorowski z trzy (dwa ?) miesiace temu 60% poparcia, a dzis jezdza po nim jak po lysiej kobyle. Co sie stalo przez te 3 miesiace, nie wiem (nie bylo mnie akurat w kraju). Logicznie zakladam jednak, ze rzeczywistosc sie nie zmienila, zmienilo sie natomiast postrzeganie jej w wyniku kampanijnych trikow przemawiajacych do emocji. Otrzezwienia zycze jeszcze przed wyborami.
    Tymczasem dziele sie kilkoma przemysleniami, nie zeby kogos przekonac. Raczej chce wyladowac frustracje:
    1) Z czytania gazet i internetowych komentarzy (taki sport z okazji tych dziwnych wyborow), dowiaduje sie, np. ze rzad / prezydent nic nie robi, bo robienie czegos to w szczegolnosci: obnizenie podatkow (podwyzszenie podatkow, np. VAT, nie jest robieniem czegos, jest zlodziejstwem), wczesniejsze i wyzsze emerytury nasze, pozniejsze i mniejsze wasze (odwrotnie to zlodziejstwo), zreformowanie sluzby zdrowia (ale nie daj boze poprzez zwiekszenie skladki), reforma edukacji (reforma edukacji ma w szczegolnosci polegac na tym, zeby bylo tak jak bylo tylko lepiej, bo kazda inna zmiana, np. poslanie szesciolatkow do szkoly, jest zmiana na gorsze), itp, itd., ale przy tym stanowczo nalezy zmniejszyc dlug publiczny (bo jak powszechnie wiadomo, zwiekszenie dlugu idzie wprost do « koryta »). Aha, i zeby rzad i prezydent przestali sie w koncu ciagle sluchac opinii publicznej, tylko zaczeli samodzielnie rzadzic !

    2) I takie sa z grubsza postulaty A. Dudy. Takie tez jego prawo jako kandydata, a kto wierzy ten traba.

    3) Ja (mieszkajac pol na pol we Francji) wiem natomiast, ze nie jest w Polsce idealnie, ale nie jest tak zle, jak z gazet i komentarzy by wynikalo. Co wiecej, jest calkiem dobrze. Lepiej niz kiedykolwiek w historii Polski (jest to teza Banku Swiatowego, powtorzona przez the Economist; bledem tego rzadu jest, ze zagubil gdzies ten pozytywny komunikat). Pamietajmy skad startowalismy! Ja zaglosuje za p. Komorowskim.

  63. @ lonefather (i inni)

    Nadal brak Ci chyba zrozumienia, co się dzieje.
    Oczywiście, ta tura wyborów prezydenckich nie zdecyduje o osobie pod żyrandolem. To jest wybór ustrojowy , będący nieuchronną konsekwencją głosowania na jedną z dwóch możliwych opcji (czynnego czy biernego, nie ma znaczenia).
    Dysputy o walorach czy słabościach Dudy i Komorowskiego są bezpłodne, podobnie jak o możliwościach sprawczych urzedu prezydenckiego czy ich braku.

    Nie chodzi tu w istocie ani o osobę, ani o urząd, a o model sprawowania władzy i mechanizmy nim rządzące – to jest właśnie jedyna istotna konsekwencja, jak się wydaje zręcznie zamglona emocjami personalnymi.
    Na to w Polsce zawsze można liczyć – personalia, naparzanki, fałszywe mrzonki i zwykła niemądrość pozwala tworzyć z nas nawet drobnym cwaniaczkom „ciemny lud”, co kupuje puste, krzykliwe opakowania.
    Niestety ci, co liczą na popłatny zwrot wybranych opakowań w powyborczym punkcie skupu, słusznie zasługują na los bycia wydymanymi na własne życzenie.
    Nie pierwszy raz cynizm drobnego cwaniaka okazuje się najbardziej korzystną taktyką rządów ciemnymi masami.
    Ten „mainstream” zbiorowego pływu ma jedyne, przewidywalne i bardzo niepachnące ujście, po którym iluminacja, że „jesteśmy w d..pie” to będzie marzenie ściętej głowy.
    Saluto.

  64. Wyznam szczerze, że już rzygam ta przedłużającą się kampanią i coraz mniejszy widzę sens w jej śledzeniu.
    Ma sporo racji Wiesław Władyka, gdy pisze:
    …”wychodzi na to, że coraz bardziej wybieramy kampanię wyborczą, która jest lepsza, który kandydat sprawniej odgrywa seans hipokryzji, populizmu, obiecanek, a nie – który kandydat byłby lepszym prezydentem, w kraju i zagranicą. Być może przydałby się Polakom kurs polityczny, na którym uczono by odporności na cuda i fałsze kampanii wyborczej, a zarazem tego, jakie cechy i walory powinien mieć prezydent na urzędzie”.

  65. @Gekko

    Widac, ze czytasz moje posty bez zrozumienia sensu.

    Obaj widzimy dokladnie tak samo, ze istota problemu jest rzeczywista wladza, czyli wiekszosc w Sejmie i rzadzenie krajem.

    Roznica miedzy nami jest w tym, ze Ty uwazasz, ze trzeba bronic, ze mozna obronic i urzad Prezydenta i Sejm. Ja uwazam, ze w obecnej sytuacji nie da sie obronic i tego i tego. Cos trzeba oddac, by obronic drugie.

    Moje wyliczenie jest prosciutenka arytmetyka i odrobina psychologii. W sumie nic skaplikowanego.

    Zarowno PO jak i PiS maja podobnej wielkosci podstawowy elektorat, po okolo 34/38% kazda z nich.

    Pierwsza tura ujawnila „oburzonych”, okolo 20% wyborcow.

    Pominmy „urabianie” medialne tego elektoratu, bo oni malo zwracaja uwage na mainstream i obracaja sie w internecie i mediach spolecznosciowych.

    Nawet jesli czesc „oburzonych” oddala glos na Kukiza dla beki, a nie zeby zaprotestowac przeciw ukladowi politycznemu, to jesli zwyciezy Bronislaw Komorowski, latwo sie obroca przeciw PO, chcoby po to, zeby pokazac PO „wala”, w wyborach do Sejmu.

    Dlatego rachunek jaki pokazuje jest taki: 34/38% wlasnych PiS + 20% oburzeni = 54/58% w wyborach sejmowych i Jaroslaw Kaczynski u wladzy.

    Bo wladza nie jest w Palacu Namiestnikowskim, tylko realna wladza jest w Sejmie i Alejach Ujazdowskich.

    Moje rozumowanie jest prosciutenkie.

    Swoje PiS zawsze bral, wiec i teraz, na jesieni nie bedzi einaczej.

    Od dawna nie jestem „mlodym, gniewnym, oburzonym”, ale tak sie sklada, ze pamietam jaki bylem i jak reagowalem, gdy „robiono mnie w konia”. Dlatego, ze pamietam, to uwazam, ze najbardziej prawdopodobna decyzja wyborcza „oburzonych”, jakiej nalezy oczekiwac jesienia, jesli teraz wygra B Komorowski, bedzie glosowanie na PiS, zaby pokazac „wala” PO.

    I bedziemy mieli powtorke z IV RP, z ta roznica, ze obecnie Jaroslaw juz nie zrobi bledu przedterminowych wyborow.

    Ale moge sie mylic. Moze byc tak, ze sie uda obronic i Urzad Prezydenta i nie dopuscic PiS do wladzy.

    Moze. Tylko, ze ja to „cienko” widze, a dokladniej wogle nei widze.

    Bo PO nie ma juz takiej sily, zeby zwyciezyc w obu wyborach. Osiem lat rzadow Tuska i Platformy wyczerpaly ja totalnie. Juz nawet nie strach przed Jaroslawem Kaczynskim nie dziala tak jak cztery lata temu. Bo jak dlugo mozna sie bac?

    Zwroc uwage, ze @Rafal Kochan nie jest jedynym, ktory pisze, ze sie nie obawia rzadow PiS.

    Jak uwazam napisalem. Mozna poczytac i pomyslec i miec inne zdanie.

    Ale jesli chcesz mnie przekonac, zebym zmienil zdanie, to pokaz mi gdzie jest w PO realna sila polityczna, ktora jest w stanie dac jej trzecie zwyciestwo z kolei w wyborach Sejmowych. Pokazesz i przekonasz, ze dzieki temu co pokazesz Platforma wygra i nie dopusci Jroslawa Kaczynskiego do wladzy, to zmienie zdanie.

    Ale musisz pokazac i udowodnic, ze jest tak jak pokazesz. Bo jedyne co do tej pory pokazujesz to strach, choc widac, nawet na tym blogu, ze ten strach jest coraz mniejszy, a pierwsza tura pokazala, ze pojawila sie i pokazala swoje NIE silna grupa niezadowolonych.

  66. A pomyślcie no moi mili, że kampania wyborcza dopiero się rozkręca. Gdzie tam jesień i wybory do parlamentu. Możecie to sobie wyobrazić, jak wygra nie daj losie Duda? Co to się będzie działo, chyba będzie trzeba na jakiś czas omijać kioski, popsuć telewizor, upuścić z balkonu laptop. Jasny gwint, został jeszcze smartfon żony (ja mam jeszcze zwykłą komórkę). Może jakiś kieszonkowiec pomoże? Ale to nic, bo jak się tylko skończy jesień, trochę odsapniemy i od nowego roku nowe rankingi, nowa 4-letnia kampania wyborcza. Czy to się da wytrzymać?
    Pozdrawiam i zdrowia życzę.

  67. Gekko
    Obawiam się że lonefather ma rację, co na jedno wychodzi, bo zagrożona – tak czy owak – jest demokracja możliwą recydywą IV RP, a oburzeni są „wściekli i źli” i chcą jakiejkolwiek zmiany, więc strach czy obawa przed PIS-em zmalała.
    Pisałam wyżej, że rozstrzygające wybory będą nie teraz, ale na jesieni.

  68. W 2001 glosowalem na PO z nadzieja na zmiany, na demokratyczne zmiany.

    W 2005 glosowalem na PO z nadzieja na zmiany, na demokratyczne zmiany kraju.

    W 2007 glosowalem na PO za zmianami i przeciw IVRP Kaczynskiego.

    w 2011 glosowalem na PO nie tracac nadzieji na zmiany…

    Ktos zauwazyl jakies istotna zmiany poza autostradami i wymianami urzednikow ?
    Zreszta autostrady i drogi szybkiego ruchu, to kasa z Brukseli, a nie zaslugo PO. Ktokolwiek inny by rzadzil ten rodzaj zmian tez by mial miejsce….

    Ja sie pytam o zmiany w ustroju i organizacji kraju????

    *** Wybor PiS na jesieni, to zmiany sa GWARANTOWANE. Tyle tylko, ze beda to zmiany, ktore na wzor wegierski utrwala wladze Jaroslawa Kaczynskiego. A ja wole pojechac do Budapesztu, niz miec Budapeszt w Warszawie. Jak ktos aluzji nie pojmuje neich ma pretensje do siebie.

  69. Historyk Y.Noah Harari powiedzial,ze „zaden szympans nie odda banana w zamian za obiecany po smierci malpi raj”!!! Wyglada na to,ze Polacy juz pozbyli sie „banana” i szykuja miekkie ladowanie katolickiemu talibanowi.Bo nie trudno sie domyslic,ze kolejnym ruchem juz wybranego nowego prezydenta,bedzie ogloszenie Chrystusa krolem Polski,religia bedzie obowiazkowa,sumienie katolickie bedzie stalo ponad prawem i to…………..bedzie to wielkie COS INNEGO,na co glosuja milosnicy p.Dudy!!!!!!!

  70. @ lonefather

    „Obaj widzimy dokladnie tak samo, ze istota problemu jest rzeczywista wladza, czyli wiekszosc w Sejmie i rzadzenie krajem.”

    Nie, nie widzimy tak samo, tj Ty nie widzisz że rzeczywista władza to wkrótce może nie być kwestia demokratycznie wybieranej większości w Sejmie, Sejmu w ogóle a już najmniej osoby czy uprawnień prezydenta.
    To może być kwestia populistycznego dyktatora, traktującego instrumentalnie szczątki i fasady demokracji.
    I tak się stanie już pierwszej nocy po wyborze Dudy na prezydenta, a naprawdę – Kacza na
    Będą „zamachy”, już nie smoleńskie, ale „fałszujące” wybory, będą unieważnienia procedur demokratycznych, będą rewizje konstytucji, będzie powolna prokuratura, Trybunały, budzenie o świcie i zmiany personalne sabotujące funkcjonowanie Państwa – ad libitum Kaczem.
    Trzeba naprawdę nie mieć oczu, pamięci albo być zaślepionym, aby liczyć, że będzie inaczej niż było z tym samym Kaczem (owładniętym żądzą zemsty za swe winy wobec brata).
    Że będzie inaczej, niż na Węgrzech czy u końca republiki weimarskiej…
    Nie będzie, tyle że na nasz groteskowo-małomiasteczkowy, niemniej równie w konsekwencji destruktywny dla Polski wymiar.
    Arozumne złudzenia, że urzad prezydenta w rękach de facto Kaczych (świetnie nadający się do sabotażu) to będzie jakaś przygrywka do mobilizacji Po, czy odnowy demokracji, to naprawdę chyba już nie naiwność, ale stan paraliżu umysłowego z uwiedzenia intencjami (tzw.chciejstwo).
    Uszanowania.

    @ mag

    Rację w tej kaczej grze mają tylko zwycięzcy – i to ci, którzy nie biorą jeńców.
    Zapewniam Cię, że z Dudą w pałacu, nie będzie żadnych, ale to żadnych „wyborów na jesieni” – w takim sensie, jaki sobie wyobrażasz, wraz z innymi naiwnymi (sorry, to czule jest) ignorantami w kwestii taktyk psychopatycznych szulerów kradnących demokrację i wolności, jak księżyce.
    Powodzenia.

  71. @ lonefather:
    dedykuję ku rozmysłowi, z przymrużeniem oka:

    …w 1987 ubezpieczałem dom od burzy.
    w 1992 ubezpieczałem ten sam dom od burzy….

    w 20014 ubezpieczałem ten sam, wyremontowany dom od burzy.
    Ta cholerna burza nie przyszła, a ja straciłem złudzenia.
    W 2015 sam pie..dyknąłem grzmotem w mój dom, bo trzeba wyciągać wnioski ze straconych złudzeń i zawiedzionych nadziei…

    😉

  72. @ Gekko 15.05.2015 o 16:49
    Dobre!

  73. Co mialem do powiedzenia o tym co mysle, napisalem wyzej. Chetnie poczytam co inni mysle…

    Ale, zeby nie bylo, to sa cztery mozliwosci w wyborach prezydent/sejm:

    PN- Palac Namiestnikowski – czyli urzad Prezydenta RP
    S + AU – Sejm, czyli siedziba parlamanetu + Aleje Ujazdowskie siedziba Premiera i Rzadu
    PO – Platforma obywatelska
    PiS – Prawo i Sprawiedliwosc

    1) PN ==>> PO S+AU ==>> PO
    2) PN ==>> PiS S+AU ==>> PO
    3) PN ==>> PO S+AU ==>> PiS
    4) PN ==>> PiS S+AU ==>> PiS

    Opcja no 1 – nierealna
    Opcja no 2 – mozliwa i w/g mnie najlepsza mozliwa realna dla Polski
    Opcja no 3 – mozliwa, realna, bardzo zla dla Polski
    Opcja no 4 – mozliwa, realna, niezwykle niebezpieczna i szkodliwa dla Polski

  74. Jacek Kowalczyk
    15 maja o godz. 16:51

    Dobe 🙂

    Ale dobrze jest pamietac, ze ten placze, kto placze ostatni… 🙁

  75. @Gekko

    🙂 Dobre obsmialem sie, ale nieprzekonasz mnie wierszykami.

    Wskaz gdzie i co jest moca Platformy?

    Moca i sila, ktora pozwoli jej wygrac na jesieni do Sejmu, a teraz obronic urzad Prezydenta.

    Niestety najsmieszniejsze wylicznaki jakos mnie nie przekonuja.

    Fakty, prosze o fakty.

  76. @ lonnie,

    Jest jeszcze ‚trzecia droga’, czyli opcja zerowa:
    PN => PIS => PL => RIP
    =
    = = =
    =
    =
    =
    =
    Amen.

  77. Jacek Kowalczyk
    15 maja o godz. 9:31

    Może jaśniej panie Kowalczyk niech pan wskaże kogo to wsadzono do więzienia za rządów Kaczyńskiego i Marcinkiewicza jedyne utrudnienia jakie mieli dziennikarze to tylko takie że nie zaproszono głównego nurtu na konferencję rządową w której przedstawiono zamierzenia rządu, jedną dziennikarkę nazwano małpą w czerwonej sukience a kierownictwu radia RMF zadano pytanie wobec kogo są lojalni wobec Niemiec czy Polski. Pisze pan o cenzurze prewencyjnej i wsadzaniu do więzienia w przypadku przejęcie władzy przez Kaczyńskiego a po co mają wsadzać do ciupy pana i pana koleżków i psiapsiółki z Polityki w końcu wy się skompromitowaliście straciliście wiarygodność. Nie ma potrzeby was wsadzać kto wam uwierzy jeżeli opiszecie jakąś aferę w którą być może będzie zamieszany członek PIS.

    Podstawowym obowiązkiem dziennikarza jest patrzenie władzy na ręce czy jest pan w stanie przedstawić jakikolwiek artykuł w którym ujawniliście nadużycia przestępstwa PO? Żadnego w waszej gazecie były tylko panegeriki wobec PO. Jeżeli jak w przypadku Wprost ujawniono aferę taśmową robiliście wszystko, żeby odwrócić uwagę od afery podobnie było z aferą Nowaka.Braliście udział w linczu na dziennikarzach, którzy ośmielili się spełnić obowiązek patrzenia władzy na ręce. Gdzie byli dziennikarze Polityki gdy miała miejsce afera Amber Gold dlaczego wasi dziennikarze się tym nie zajęli czyżby dlatego, że Marcin P był chroniony przez działaczy PO? No ale jak trzeba było zająć się SKOKAMI polskiej instytucji bankowej wspierającej PIS to nie było żadnych oporów nieprawdaż. Dlaczego nikt z dziennikarzy Polityki nie naciskał, żeby prowadzono śledztwo w sprawie morderstwa na Annie Brzeskiej działaczki ruchu obrony praw lokatorów w Warszawie czyżbyście uwierzyli w decyzję o umorzeniu, że to było samobójstwo może pan Kowalczyk raczy wyjaśnić jaki to samobójca najpierw bierze proszki nasenne potem się wiesza po zgonie zaś oblewa się benzyną i podpala a może przyczyną było to, że zleceniodawców należało szukać cóż za przypadek wśród Kamieniczników warszawskich znajomych Hanny Gronkiewicz Waltz z PO? Dlaczego nikt z dziennikarzy Polityki nie potępił Stefana Niesiołowskiego za pobicie dziennikarki gazety polskiej codziennej? Dlaczego nikt z dziennikarzy Polityki nie potępił policji za pobicie posła Solidarnej Polski Sławomira Wiplera? Dlaczego nikt z dziennikarzy Polityki nie potępił aresztowania dziennikarzy telewizji republika w budynku PKW, którzy zajmowali się relacjonowaniem przebiegu wydarzeń? Czyżby według Kowalczyka pobicie i aresztowania dziennikarzy oraz posłów wtargnięcie policji do biur poselskich cóż za przypadek tuż przed głosowaniem w sprawie odwołania Sienkiewicza to normalka w państwie demokratycznym a ja słyszałem, że coś takiego ma miejsce zwykle w państwie policyjnym albo autorytarnym. Jakoś sobie również nie przypominam, żeby coś takiego miało miejsce w okresie rządów Kaczyńskiego i Marcinkiewicza.

    Obowiązkiem dziennikarzy jest również wspieranie demokracji czy jest pan w stanie podać choć jeden artykuł w którym dziennikarze Polityki poparli referendum wymierzone w działacza PO ot choćby w Warszawie. W normalnym państwie obywateli którzy czynnie biorą udział w wyborach referendach hołubi się wręcz się chwali a jak postąpili dziennikarze Polityki potępili ich za to, że ośmielili się skorzystać z swoich praw obywatelskich. Skąd było wiadomo, że w przypadku odwołania Hanny Gronkiewicz Waltz zwyciężyłby akurat polityk z PIS?

    A hejterstwa to może pan znaleźć bardzo wiele u swoich kolegów z Polityki choćby u pana kolegi Szostkiewicza, który oskarżył tych, którzy są przeciwni wspieraniu banderowców, że są zombiebootami, agentami ubeckimi rosyjskim agentami. Może pan również znaleźć taki komentarz na forum śląskiej łybiórczej, gdzie w okresie referendum w Gliwicach maju 2013 rok pojawił się post o następującej treści wypierdolimy was z miasta zderatyzujemy was wyślemy was do psychiatryka napisany przez zwolennika miejscowego oligarchy Zygmunta Frankiewicza chronionego przez Juzia Buzia Jasia Kazimierczaka oraz Bronia Komorusia.

    Jeżeli według pana hejterstwem jest domaganie się przestrzegania zasad demokracji jawne potępianie jej łamania to w takim razie chyba pan żyje w innej rzeczywistości.

    Niech pan nie zapomni usunąć tego postu albo zbanować mnie w końcu to wam ostatnio w Polityce wychodzi najlepiej.

  78. Zastanawiające jest też i to, jak media są traktowane w całej tej młockarni politycznej. Jak PIS nie odnosił sukcesów, to winne były media, bo sprzyjały „układowi”. Jak teraz PO przegrywa, to winne są też media, nawet te „reżimowe”. Jak się okazuje, to media kreują politykę a ciemny lud nic nie wie o bożym świecie, tylko ulega kaprysom mediów.
    Ja wiem, że mówi się o czwartej władzy, które należy do mediów, ale bez przesady, nie róbmy z ludzi aż takich idiotów!

  79. Gekko
    15 maja o godz. 16:44

    Wlos sie jerzy na glowie!

    To co napisales jest pewne, ale dopiero po jesiennych wyborach. Duda w Palacu Nmiestnikowskim, to bedzie sie mogl, co najwyzej, pospierac z Premier Kopacz o krzeslo w Brukseli, czy Strasburgu, bo jest ponoc spadkobierca prezydenta Lecha Kaczynskiego.

  80. @ lonefather

    Nie ukrywam, zależy mi.
    Bo jeśli Tacy Jak Ty są tak zagubieni, to co mówić o zwykłych, prostych obywatelach…
    Nie mam do cna szacunku do Po, ale jak dotąd lepiej ubezpiecza demokrację, niż Pis, który opcją demokratyczną jest tylko do pierwszego zwycięstwa – przekuwa je w pogrzeb demokracji.
    W ogóle tu nie chodzi o wybory personalne (Du/Ko) czy partyjne (Po/Pis).
    Nic nie jest mocą PO, tak jak nic nie broni demokracji jako najlepszego z możliwych ustrojów.
    Poza tym, ze jedynie dostępny inny wybór jest gorszy.
    Tak, to paradoks, ale paradoksy nie wykluczają rozsądku – moim zdaniem: przeciwnie.
    Pozdrawiam i na razie żegnam.

  81. Gekko
    Powaliłeś mnie tym grzmotem.
    Zapewniam jednakowoż, że nie jestem jakaś pierwsza naiwna.
    Voila!
    http://www.youtube.com/%20%20taka%20g%C5%82ipia%20to%20juz%20ja%20nie%20jestem

  82. @ mag 15.05.2015 o 17:14
    Link nie działa. Proszę sprawdzić.

  83. @Gekko

    Fakty. Poprosze o FAKTY…

    Bo jedynymi znanymi mi faktami sa wyniki pierwszej tury wyborow prezydenckich.

    A te wyniki ujawnily, ze strach przed Jaroslawem Kaczynskim i IV RP, to juz nie jest ten sam strach co cztery lata temu.

    I drugie co ujawnila pierwsz tura, to fakt istnienia licznej grupy wyborcow niezadowolonych z obecnego ukladu, zwanych oburzonymi.

    A moze sie myle, moze zle oceniam?

    Moze wyniki pierwszej tury pokazuja MOC I SILE Platformy Obywatelskiej?

  84. Oto dowiadujemy się, że PO to ostoja demokracji, a PIS zwiastuje rządy totalitarne. Oczywiście, tak wypowiadają się ci, którzy ciągle apelują o rozsądek swoich rozmówców. Szkoda, że nie dostrzegają tego, że tak naprawdę obie te wiodące partie mają w tyłku demokrację, co potwierdza aferalna „przeszłość”, zarówno jednych, jak i drugich. Oczywiście taki PIS czy SLD już do końca życia nie mają przystąpic do walki o sprawowanie rządów w demokratycznej Polsce, bo jedni jak i drudzy nie dorównują PO w kreowaniu pożądanych standardów państwa demokratycznego. Zaiste, jest to bardzo „merytoryczny” argument w osądzaniu, które „mniejsze zło” ma pomóc błogosławionej Polsce.
    I zwykle głoszą tę „wiarę” ci, którzy na co dzień raczą naśmiewać się z tych, wierzą w biblijne dyrdymałki.

  85. No zwial Gekko, nie pokazujac sily PO, ktra pozwoli obronic „Palac” i ponownie zdobyc Sejm…

    Moze ktos inny pokaze na czym innym niz strach przez Jroslawem Kaczynskim, moze Platforma roic nadzieje, a my wraz z nia, ze nie dopusci Jaroslawa Kaczynskiego i jego superekipy z PiS do wladzy w jesiennych wyborach?

    Bo samo gadanie, ze nie wolno dopuscic, niczego nie zalatwia, co pokazala pierwsza tura wyborow.

  86. @lonefather..

    I właśnie oto chodzi. Co pozostaje politykom czy stronniczym dziennikarzom, gdy nie mają argumentów w ręku w postaci realnych zasług danej partii? Ano wywoływanie strachu. Jedni straszą ABW czy CBA oraz obłąkanym Kaczyńskim, a drudzy straszą ludzi PO tym, że partia ta promuje europejską żydokomunę, kulturę śmierci i „pedałów”.
    Można powiedzieć tak, że skoro ludzi traktuje się jak bezmyślny motłoch, to takie uczucia, jak strach i zagrozenie, pokrzepiające pierdoliny patriotyczne i religijna miłość do ojczyzny okazują się najlepszym sposobem do manipulowania ludźmi.

  87. Panie Jacku, Gekko
    Link działa, tylko nie wiem, dlaczego tak dziwacznie się zapisał.
    Gdy pokaże się czerwona „buźka” youtube, trzeba po nią wpisać (do ramki) adres, który jest na pasku u samej góry z lewej strony
    Chodzi o piosenkę z Piwnicy po Baranami „To taka głupia, to już ja nie jestem”.

  88. Sorry za literówki

  89. Trójpodział i wzajemna kontrola władzy, w zasadzie przestał istnieć.
    W momencie gdy można kupić media, a fundusze na kampanię wyborczą mocno wpływają na jej wyniki.

    Cała władza skupiła się u dzielących kasę…..

    W swietle tego, czy jest istotne kogo wybieramy na wysokie urzędy?
    Ci wybrańcy będą się rewanżować darczyńcom.
    Ustawami, przywilejami, mianowaniami, premiami, ogłoszeniami, informacją, zwolnieniami podatkowymi, immunitetami, wpływem na prokuratury i sądy….
    Może te stanowiska nie są JESZCZE dziedziczne, ale zaczną być przynależne jedynie wąskiemu gronu, umacniającemu w ten sposób własną pozycję.
    I otrzymamy system kastowy, czy neofeudalny, w całej krasie.
    Z zaletami i wadami….

  90. Szanowne Panie, Szanowni Panowie – powiem jak Piotr Skrzynecki – oto dwie propozycje. Jeśli ta druga zniweluje znaczenie tej pierwszej, możemy se głosować na kogo tam będziemy chcieli, bez obawy, że nasz głos może cofnąć nasz kraj do czasów Witkacego. Wuala, silwuple:
    https://www.youtube.com/watch?v=Bfj_dQGYCww
    https://www.youtube.com/watch?v=wAtigc-xAno
    Bon voyage, Mesdames et Messieurs.

  91. Czyli znowu staneliscie przed wyborem mniejszego zla, bo wprawdzie ten Komorowski jest jaki jest, ale Duda to juz ktos z zupelnie innej bajki, ktos kogo nie mozna akceptowac – z uwagi na jego powiazania. Co rozumiem ale nie w pelni podzielam. Pragne jednakze zaznaczyc, ze moja opinia nie moze byc calkiem serio brana pod uwage z tego powodu, ze ja nie zyje w Polsce i odczuje na wlasnej skorze skutkow wygranej mojej perspektywy, a te moga tez byc bardzo bolesne. Na szczescie mam w Polsce Rafala Kochana, ktory – z racji podobnego pogladu – jakby co, zbierze ciegi za mnie, poniekad, i opowie mi jak boli.

    Od wielu lat, za wyjatkiem krotkiego „momentu Palikota”, glosilem poglad o bezsensownosci wybierania pomiedzy PO a PiS – pomiedzy dwiema klerykalnymi partiami, z ktorych jedna udaje, ze nie jest taka. Gdybym zyl w Polsce to z cala pewnoscia nie dalbym sie namowic do wziecia udzialu w wyborach (potrafie byc cholernie konsekwentny, uparty i wytrwaly).
    Glosilem wiec, i nadal przy tym stoje, ze nalezaloby pozwolic PiSowi porzadzic, bo wylozy sie z cala pewnoscia. A przy okazji pociagnie za soba kler – o ktorego zwiazkach z PiSem nalezy bezustannie i na kazdym kroku przypominac. Bo nie ma lepszego sposobu na wyrwanie sie z tego wyznaniowego panstwa i zelaznych objec tego zlodziejskiego kosciolka. Podobnie maja sie sprawy z aktualnymi wyborami.
    No ale ja nie mieszkam w Polsce i nie odczuje na wlasnej skorze kolejnych kaczych rzadow, wiec mi lzej. Dlatego podziwiam Kochana, ktory gotow jest zdecydowac sie na taki eksperyment – z uwagi na cele w perspektywie dalszej niz czubek nosa.

    Zmiana moze miec miejsce wylacznie po odpilowaniu kleszych ryjow od panstwowego koryta, co moze nastapic w drodze rewolucji, ktora wlasnie proponuje Kochan i ja, badz w drodze ewolucji, na ktora weszla PO. Sam za bardzo za ewolucja nie jestem, gdyz nie usmiecha mi sie czekac kolejnych 100 lat na te „zmiane’, zwlaszcza ze po wygraniu takiego Dudy rozpocznie sie odkrecanie jej dotychczasowych zdobyczy. Przy czym nawet zdecydowanie wiekszosciowy kaczy rzad nie spowoduje w Polsce gospodarczego cudu, nie rozkreci konkurencji dla Siemensa, Boeinga, NASA, Toyota, czy Lockheed-Martin. Co najwyzej popsuje to co udalo sie osiagnac Platformiakom. W oparach ciaglych awantur, spiskow, insynuacji, oskarzen, samych wrogow wokol itp., co juz przerabialiscie. Tyle, ze wlasnie o to chodzi. Chyba, ze jest sie jeszcze bardziej dlugowiecznym niz ja. Tak mi sie wydaje.

  92. @krzys52.

    Problem w tym, że PIS, a właściwie Kaczyński, traktuje kościół jedynie w kategoriach jednego z narzędzi do zdobycia władzy. I kler o tym doskonale wie. Wszystko zależy od tego, jaki będzie układ między jednym a drugim i nie widzę w tym układzie sytuacji, w której obie strony będą zadowolone. Kościół ma w tyłku to, jaka partia jest przy korycie. Dla niego liczą sie jak największe profity płynące z udziału kontroli nad Polakami. A to z kolei, gdyby Kaczyński poszedł klerowi na rękę, spowodowałoby, że Jaro utraciłby tę pozycję w państwie, na której mu najbardziej zależy. Jaro nie dogada sie z kościołem. Jestem tego pewien. A co to oznacza w przypadku wygranych zarówno jednych, jak i drugich wyborów? A to oznacza status quo w sprawach światopoglądowych i statusu państwa. Czyli zostanie po staremu, czyli tak, jak jest teraz. Jaro wie, że kosciół nie będzie mógł go całkowicie krytykowac, bo kogo ma ten kościół do wyboru? Zdradziecką w oczach pewnych części społeczeństwa PO? Wiec będzie prowadzona nadal gra pozorów.
    Wszystko będzie zależeć od Jara, jak potraktuje prawdopodobnie finisz swojej kariery politycznej. Jeśli ulegnie kościołowi (w co wątpię, bo jednak ten człowiek nigdy nie był jakimś specjalnym, ideologicznym katolikiem), to będziemy mieli kilka lat do tyłu. Jeśli natomiast odezwie się w nim jakaś racja stanu i czwarty poziom dezintegracji pozytywnej (w co skrycie wierzę), to być może w wybranych elementach dobrze funkcjonujacej państwowości pozostawi po sobie coś pozytywnego, by przyszłe pokolenia mogły o nim cokolwiek dobrego powiedzieć.

  93. Nie wiem jak Kaczynski „tak naprawde” traktuje kk, ale – sadzac po ciaglej pogotowosci obdarowywania klechow prezentami – wnioskuje, ze traktuje kktak jak dobry wasal traktuje swojego pana. Ponadto nie jest tak bardzo wazne jak on „tak naprawde” traktuje kk lecz to jak jego moherski elektorat traktuje swoj zlodziejski kosciolek, z jego rozglosnia radiowo-telewizyjna, na czele. Tak wiec, bez wzgledu na to czyim zakladnikiem jest Kaczynski to i tak wchodzil bedzie w kleszy odbyt.

    Co do pozostawienia po sobie „czegos pozytywnego” to juz samo to okreslenie jest mocno relatywne – zalezy co jest pozytywne i dla kogo. Dla Kaczynskiego moze to byc wpisanie do konstytucji tzw. „zycia poczetego”, lub – z cala pewnoscia – wpisanie do jej preambuly Lecha Kaczynskiego jako najwiekszego z polskich prezydentow. A tylko tyle „pozytywnego” moze on po sobie zostawic, jesli tylko bedzie w stanie. Wszystkiego innego w stanie nie bedzie dokonac, bo – pomimo bliskich zwiazkow z Pedofilami – i tak nie jest w stanie robic cudow.

  94. @krzyś52…

    Mam poważne watpliwości co do tego, czy kaczyński jest wasalem kościoła. Do pewnego stopnia pewnie tak, ale nawet jeśli tak jest, to tylko w tym czasie, gdy Kaczyńskiego nie ma przy korycie.

    „Coś pozytywnego”, czyli coś, co w bliższej lub dalszej perspektywie w obiektywny sposób, pozytywnie posłuży rozwojowi państwa. I nie ma tu znaczenia, czy dzieki jego inicjatywie zostanie dobrze zreformowana służba zdrowia, szkolnictwo czy sądownictwo, czy może jedynie tak zainspiruje politykę zagraniczną, w wyniku której Polska osiągnie swoje jakieś istotne cele.

  95. Rafał KOCHAN
    15 maja o godz. 22:21

    Ostatnio pozostawili po sobie SKOKi, oraz Lecha K. na Wawelu.

  96. Nikt nie twierdzi, że jest to aniołek, który będzie uosobieniem wszelkich cnót. Pamiętaj, że spekulujemy nad „mniejszym złem” oraz co z tego gówna, które nam zostało, rokuje jakiekolwiek nadzieje.

  97. Rafał KOCHAN
    15 maja o godz. 22:29

    Populizm, czyli to co uprawia Duda z Kaczynskim czesto przeksztalcaja sie w roznego rodzaju autorytaryzm. Bo albo taki Duda staje sie wodzem swych moherow i narodu, albo ktos z zewnatrz bierze takiego wodza za morde – razem z jego moherami. Tak czy owak – autorytarne rzady.

  98. krzys52
    15 maja o godz. 21:21

    Problem z jakim mamy do czynienia, nie jest tak prosty jak go opisujesz.

    Mielismy juz do czynienia przez dwa lata z rzadami Jaroslawa Kaczynskiego. W tym czasie pokazal nam kilka rzeczy, ktore mozna ujac nastepujaco:

    1) Gospodarka – nie zrobil niczego
    2) Podatki – zlikwidowal 3ci najwyzszy prog podatkowy
    3) Podatki – zniesienie podatku spadkowego, dotyczy zarowno majatku osobistego, jak i majatku w postaci wielkich fortun „przemyslowych”
    4) System Emerytalny – obciecie skladek rentowych – gigantyczny wielomiliardowy podarunek dla pracodawcow i jednoczesnie- postawienie systemu socjalnego na skraju ruiny
    5) Bezpieczenstwo – likwidacja przez rozwiazanie WSI – zlikwidownie wywiadu i kontrwywiadu – narazenie kraju i Wojska Polskiego na brak ochrony wywiadowczej
    6) Ochrona prawna obywateli – podporzadkowanie ABW i innych rzadowych agencji, oraz prokuratury Ministrowi Sprawiedliwosci (Ziobro), stworzylo system pozaprawny, sluzacy niszczeniu za pomoca prawa obywateli, vide sprawa Blidy, czy zniszczenie Leppera.
    7) Obyczajowosc – podporzadkowanie bezwarunkowe tak zwanej „nauce” kosciola katolickiego – najlepiej widoczne w dzialaniach Ministerstwa Edukacji (Giertych)

    Obraz jaki, dla mnie, wylania sie z powyzszego zestawienia, wyglada tak:
    1) Zero pomyslow na gospodarke, poza widocznym, uslugowym stosunkiem do posiadajacych wielki kapital.
    2) W dupie mamy tych, co nie maja nic, lub tak amlo, ze nie ma sie co nad nimi rozczulac.
    3) Kompletne lekcewazenie, lub naginanie prawa do swoich fobii, lub uprzedzen.

    Do tego nalezy dodac ociupinke psychologii:

    1) 7 razy przegrywal Jaroslaw Kaczynski w wyborach, co bez watpienia zwielokrotnilo stan jego osobistej frustracji i potrzebe zrewanzowania sie tym, ktorzy go upokorzali.
    2) Jego egoistyczne poczucie „sprawiedliwosci” nakazuje mu zemste za doznane upokorzenia, w tym zemste za „zabicie brata blizniaka”
    3) Poczucie misji „ratowania ojczyzny”, bedzie popychac go do wyeliminowania wszystkich, ktorzy w jego mniemaniu ojczyznie zagrazaja.

    Szalona, psychopatyczna mieszanka, bezsprzecznej, politycznej inteligencji z osobistymi urazami i fobiami, czyni z Jaroslawa Kaczynskiego, czlowieka,ktorego za rzadna cene nie wolno dopuscic z powrotem do wladzy.

    Nawet jesli by ta cena mial byc Bronislaw Komorowski na urzedzie Prezydenta RP, to trzeba ja „zaplacic”, za 8 lat zaniedban w reformowaniu kraju. Smutna prawda i trzeba jej spojzec w oczy i zaplacic. By wygrac to co jest wazniejsze, czyli wybory sejmowe.

    Gekko nakreslil calkiem slusznie obraz tego co bedzie sie dzialo, gdy Jaroslaw Kaczynski wygra na jesieni i stanie na czele PiSowskiego rzadu. Od siebie dodam, ze jego obraz, nawet w polowie nie dorownuje temu czego ja sie obawiam.

    W roznych swoich postach, na tym watku i poprzednim, pisalem o tym co uwazam, za jedyna wlasciwa taktyke, by na jesieni zwyciezyc z Jaroslawem Kaczynskim i nie dopuscic go z powrotem do wladzy.

    Dodam tylko jedno. Absolutnie nie chce ogladac co z Polska zrobi Jaroslaw Kaczynski. Dlatego poprosilem Gekko, lub kogokolwiek innego, zeby mi i innym czytelnikom bloga , przedstawil, lub przedstawili cokolwiek innego niz strach przed JAroslawem Kacznskm i PiSem, u wladzy, jako sile i moc Platformy Obywatelskiej, ktore pozwola wygrac.

    Jak do tej pory, ani Gekko, ani ktokolwiek inny, sie nie odezwal.

    Moze jeszcze szukaja?

    Moze jeszcze mysla i kombinuja?

    Moze zdolaja mi i innym wskazac, gdzie jest moc i sila PO, zeby wygrac z Kaczynskim?

    Moze ….

    ====================================================

    p.s. Na twoje pytanie, odpowiedzialem pod poprzednim wpisem Gospodarza.

    pozdrawiam
    lonefather

  99. @ lonefatherze

    Po co eskapistyczne emocje. Eskajpu nie było, po prostu miałem trochę pracy na mieście…

    O faktach, jakie mylisz ze swoimi opiniami:
    To nie „strach” przed Kaczyńskim „jest inny”.
    To wola obrony demokracji w plemieniu zanika.
    Tak się dzieje w sytych i zdemoralizowanych plemionach. A Unia nas syci, a plemienni szamani cywilizacyjnie demoralizują…
    To właśnie sa fakty; faktycznie – pozornie paradoksalne.
    Sytość usypia przyzwoitość – i nastraja do buntu przeciw trudnym wyborom.
    Jeśli fakty o tym co pewni ludzie mogą zrobić innym, aby musowo rozpocząć 5 lat temu kampanię prezydencką w Smoleńsku to dla Ciebie za mało by wnioskować, jeśli to, co z tego przez kolejne 5 lat robili z morale i rozumem społecznym, to po prostu głosuj na Jarka przy pierwszej okazji.
    Druga ani żadna następna nie będzie mu potrzebna, podobnie jak Ty i ja.
    Bardzo serdecznie pozdrawiam.

    @ mag
    Link: To jest jedna z ulubionych moich pieśni kobiecych, jakie znam. Tym bardziej, że słyszy ją, ten refren, każdy facet przed każdym udanym podrywem … 😉
    Głosujący na Jarka też są bardziej niż pewni, że nie naiwni. To normalne prawo psychologiczne spójności wewnętrznej (nikt sam o sobie nie myśli, że nie myśli…) 😉
    Pozdrawiam Cię z ogromną sympatią.

  100. @krzys52

    Chyba tylko z powodu mialkosci pominalem w mojej wyliczance „zaslug”:

    8) Polityka Zagraniczna – sklucenie Polski ze wszyskimi, z ktorymi dalo sie Polake sklucic

  101. A ja już dawno wiedziałem, że poza moczem to wszystko jest g*wno, co wszyscy piszący tutaj łączniez Gospodarzem gorliwie potwierdzają.

  102. Gekko,

    Po co obrazasz mnie i moja inteligencje?

    To, ze sie roznimy w pogladach, na to, co i jak zrobic, nie jest wedlug mnie wystarczajacym powodem.

    Ja nie uzurpouje sobie wyjatkowosci, ani prawa do posiadania jedynej slusznej racji.

    Wylacznie przedstawiam ot co mysle i jakie wnioski plyna z tego co widze i rozumiem.

    Moge sie myslic, moge miec racje. Podobnie i Ty.

    Jedyne o co poprosilem, to o przedstawienie argumentow, za tym, ze Platforma Obywatelska, dysponuje jakas sila i moca, ktore pozwola i obronic Komorowskiego i wygrac na jesieni. …

    Tylko tyle!

    Przekonaj mnie i innych, a zaglosuje chetnie na Komorowskiego.

    Nie przekonasz. Wstrzymam sie od glosu i pozwole innym zdecydowac.

    Wiec albo podasz FAKTY, jak prosilem, albo przestan mnie komentowac. Bo na mnie argument strachu przed Kaczynskim, przestal juz dzialac.

    Uwolnilem sie od straszaka, jakim sie sam przez ostatnie 8 lat karmilem.

    Bo, drogi Gekko, demokracja to rowniez umiejetnosc zrozumienia, zaakceptowania i pogodzenia sie z wyborami dokonanymi przez ludzi myslacych, lub zmanipulowanych do innego niz moje widzenie, myslenia.

  103. @lonefather..

    Tego typu wyliczanki można też stworzyc w stosunku do PO. Z ilościami afer, długiem publicznym, podnoszonymi podatkami VAT i brakiem skuteczności w polityce zagranicznej. Z tego obrazu można wysunąć kolejne wnioski psychologiczne na temat Komorowskiego, Kopacz, Schetyny oraz całej chmary innych polityków PO. W zależności od tego, po której stronie barykady stoi oskarżyciel, wnioski do poszczególnych, wiodących partii będą zawsze takie same. Konia rzędem temu, kto matematycznie będzie w stanie określić poziom szkodliwości danej partii. Wiec jakimi kryteriami należy w takiej sytuacji się kierować, by racjonalnie zrobić bilans zysków i strat a następnie dokonać właściwego wyboru?
    Niestety, i tutaj kwestia indywidualnych preferencji aksjologicznych determinuje takie a nie inne decyzje obywateli. Jak pokazuje dyskusja na tym blogu z ostatnich dni, nawet wewnątrz obozu progresywnie myślących ateistów oraz zwolenników praworządności, świeckości i transparentności w państwie, pojawiają się różne opinie na ten temat.
    Ja z tego akurat sie cieszę. Cieszę się, że nie ma tu spijania sobie z dziobków, tylko panuje w miarę merytoryczna dyskusja, która tak naprawdę dotyczy pewnych wartości w polityce, postawach społecznych, odpowiedzialności etc.

  104. Rafał KOCHAN
    15 maja o godz. 23:16

    Masz absolutna racje, co do tego, ze podobna „liste zaslug” Tuska i PO, bez trudu mozna sporzadzic, ale po co?

    O PO wiadomo jedno, ze jak do tej pory, niczym nie zagrozila demokracji i demokratycznemu porzadkowi, w odroznieniu od Kaczynskiego z PiSem u boku.

    Dlatego, ze Kaczynski, ze swoja jasna i nie pozostawiajaca watpliwosci deklaracja, ze „i my kiedys bedziemy mieli Budapeszt w Warszawie”, oraz wskazana w „wyliczance” lista „zaslug”, nie pozostawia zludzen, co nas czeka.

    Faszyzacja i ograniczenia praw obywatelskich.

    Dlatego, trzebamowic, wskazywac, pietnowac, ale ponad wszystko zrozumiec jak wyglada sytuacja, jakie sily i mozliwosci sa do dyspozycji i stoswnie do mozliwosci realnie istniejacych postepowac.

    Nie zludzenia i myslenie zyczeniowe, ale pogodzenie sie z realiami i postepowanie stosowne do mozliwosci.

    Dlatego promuje to co promuje. Nie walczyc zbyt zawziecie o Komorowskiego i „Palac”, jak zwyciezy Duda, towsadzic go i PiS na mine, a nastepnie wykorzystac efekty w kamanii sejmowej i obronic pozycje rzadowe w parlamencie.

    Fakty sa jakie sa i rozsadek mowi mi, ze trzeba sie z tym co mowia fakty pogodzic, ale naprawic ot co sie da.

    I o tym pisalem kilka razy wyzej na tym wpisie Jacka Kowalczyka i w jego poprzednim wpisie tez. Nie chce mi sie juz kloejny raz powtarzac argumentacji. Wybacz.

  105. @ lonefather

    Pominę insynuacje i pułapki retoryczne w formie pytań, jakie są dowody że nie jestem wielbłądem.
    Szanuję i cenię wielce Twe poglądy, podzielam aksjologię.
    Mylisz się za to, lecz złowieszczo, w kwestii taktyki.
    Dość już napisałem, że głosowanie na Dudę to nie jest doga do powstrzymania PIs-u w wyborach parlamentarnych i uważam że mądrej głowie dość dwie słowie.
    Jeśli nie moich słów, to polecam np. wypowiedzi Frasyniuka i Balcerowcza, w zasadzie całkowicie zbieżne z moimi.
    Niegłosowanie na Komorowskiego lub nie pójście na wybory 24 maja otwiera puszkę Pandory, której żaden wynik wyborów parlamentarnych nie naprawi, to poderżnięcie gardła ustrojowi demokratycznemu.
    Na tym polega ta pułapka demokracji wolnych ludzi, jaką autorytarnym zamachowcom jakże łatwo zastawić.
    Jest skuteczna, o ile wyczucie i wola demokracji nie znajduje dość zwolenników.
    Mam nadzieję że coś przemyślisz i nie wykluczysz się swą nieświadomą agitacją z ich grona.
    Bardzo serdecznie pozdrawiam.

  106. @lonefather,
    te rachunki z godz. 16:58, wydaje mi się, że są bezprzedmiotowe.
    Dlaczego tak sądzę?

    Otóż scena polityczna może do jesieni się bardzo zmienić. Tydzień po wyborach odbędzie się jakiś kongres czy konwentykiel założycielski nowego ugrupowania występującego aktualnie pod nazwą „nowocześni.pl”. Ma tam się znaleźć, poza dr ekonomii Ryszardem Petru, TW „Must” czyli Olechowski prowadzony kiedyś przez gen. Czempińskiego, ojca chrzestnego PO. Pieczę nad tym ruchem zapowiadają takie tuzy jak Balcerowicz czy Frasyniuk. Jeśli tak się stanie , to odbędzie się to głównie kosztem PO, której znaczenie zacznie maleć.

    Prawdopodobne jest też, że powstanie jakaś polityczna reprezentacja „kukizo-wkurzonych”.
    Coś tam kombinuje Hartman na profesorsko-kawiarnianej lewicy.
    W tej sytuacji jedynie pewną rzeczą jest istnienie PiS ze stałym, oscylującym wokół 30-35% elektoratem. Korwin-Mikke a nawet PSL mogą zostać kompletnie zmarginalizowane i nie dostać się do Sejmu.

    Czy się to komu podoba czy nie, Andrzej Duda (AD) wygra wybory prezydenckie bo nie ma cudów. Sprawa jest przesądzona. Kampania Prezydenta Komorowskiego była i jest prowadzona tak, że wygrać nie może. Aleksander Kwaśniewski rozniósł kontrkandydatów starając się o reelekcję, bo miał profesjonalnie prowadzoną kampanię przez Jacques’a Séguéla i w jej trakcie nie było bredzenia o zasługach i przeszłości kandydata jako prezydenta, bo to samobójstwo wyborcze.

    Z całym szacunkiem, ale Gospodarz też plecie w ten sposób o PBK, co dawałoby wyborcze efekty pożałowania godne i takich „fachowców” własnie ma PBK w swojej kancelarii.

    Séguéla twierdzi m.in. – „Wyborca głosuje na przyszłość, a nie na przeszłość, co jest niezwykle ważne, zwłaszcza w czasie kampanii prezydenckiej. Podkreślanie za wszelką cenę dotychczasowych osiągnięć jest błędem”.

    To raczej kampania AD jest zgodna z tą koncepcją profesjonalisty. Mówi o swych zamiarach, nieważne czy realnych czy nie, rzuca hasłami naprawy Rzeczpospolitej i tę „naprawę” zaczyna tworząc biuro pomocy prawnej, czym wymierzył PBK cios w splot słoneczny.
    Mówi o wyprowadzaniu przez gangstero-przedsiebiorców kapitału z Polski i przez unikanie podatków a kilka dni temu właśnie rząd wycofał tę część własnego projektu ustawy podatkowej która miała powstrzymywać „optymalistów podatkowych” przed przerejestrowywaniem firm na Cypr czy innych rajów podatkowych. Czy PBK opieprzył za to w mediach Ewe Kopacz?
    Poza tym AD nie robi z siebie wała z JOWami.

    Dzisiaj pomocy udzielił PBK sam Tusk a także Balcerowicz. Czy to przypadkiem nie jest przeciwskuteczne? Przecież oni budzą, w znacznej części społeczeństwa „żądzę mordu”. Do kompromitowania Dudy TVN wziął błazna „YES YES YES” Kazia Marcinkiewicza. To choroba jest przecież.

    To wszystko jest gorsze niż „wpadki” PBK (dzisiaj były lekkiego kalibru, np. dwie, z „ilością” reklam na budynkach i z rachunkami gdy mu wyszło, że 100-44-40=17).

    Jeśli PBK wybory wygra, to ja uwierzę, że węże gadają ludzkim głosem i rozdają gołym laskom jabłka a ponton Kalisz (walczący przed Trybunałem Konstytucyjnym o utrzymanie Bankowego Tytułu Egzekucyjnego jest lewicowcem).

    Tak, że proponowałbym jakieś nowe symulacje zastosować może, z uwzględnieniem jakiejś możliwej dynamiki, jeśli mają się nie zmarnować 😉 (i bez PBK).

    Pozdrawiam, Nemer

  107. Tak sie jakos wymieszaly geny moich rodzicow, ze mam cos, co ja sam nazywam przklenstwem dobrej pamieci.

    Sposrod wielu rzeczy, ktore pamietam, jest scena z filu przyrodniczego z poczatku lat szecdziesiatych. Film byl o bezkrwawym polowaniu na afrykanskie zwierzeta do europejskich ogrodow zoologicznych.

    Lapanie zyraf, sloni, lwow, nie zrobilo na mnie niemal zadnego wrazenia. Pamietam pulapki, czy zagrody, do ktorych zapedzano bawoly, ale tym co wrylo mi sie na cale zycie w pamiec to bylo „lapanie malp”.

    Film byl wspanialy, kolorowy i o Afryce. Bylo wszystko co potrzeba, czyli krajobrazy, murzyni tanczacy wokolo ogniska rytualne tance i sawanna i cywilizowany oboz bialych i dzikie zwierzeta lapano, bym mogl je zobaczyc w zoologu.

    Co wiecej potrzba, by na szescio, czy siedmiolatku, ktorym wtedy bylem, wywrzec wrazenie?

    Nie mialem, jestem pewien, ze wtedy nie mialem najmniejszego, chocby cienia, pojecia o genealogicznych zwiazkach czlowieka z naczelnymi. Ale choc nie mialem pojecia o genetyce, to scena, ktora za chwile, wraz ze mna, jak ja pamietam, „zobaczycie”, wywarla takie wrazenie, ze mam ja niemal jak zywa, wciaz przed oczami.

    Pulapki na malpy przygotowano tak, ze wewnatrz wydrazonych odcinkow drzewnych pni, umieszczono orzechy. By sie do tych orzechow, wylozonych na przynete dobrac, malpa musiala zwinac dlon tak, zeby zmiescila sie w wydrazonym otworze….

    Zamknij oczy czytelniku i wyobraz sobie, ze zeby cos dostac, musisz przecisnac dlon przez malutki otwor…

    Widziales juz to oczyma wyobrazni?

    No to, jak juz to wiesz i „widziales”, to mozemy dokonczyc.

    Kilkanascie tak spreparowanych pulapek zawieszono na samotnym drzewie na sawannie. Dla pewnosci skcesu, na szczycie drzewa zostala umieszczona siec, ktora mozna bylo zwinac w dol i zlapac wszystko co bylo na drzewie. Rano, gdy obserwatorzy zameldowali, ze stado malp weszlo na drzewo, ruszyla falanga ludzi krzyczacych, bijacych w bebny, lub puszki metalowe i robiacych wszelki mozliwy chalas…

    Czesc malp zdolala uciec. Pare zostalo zlapane w siec, ktora opadla ze szczytu drzewa na dol, ale wiekszosc zlapanych, to byly te ktore nie zdolaly wyciagnac swoich dloni zacisnietych na wabiacych orzechach, przez za male otwory pulapek.

    Zlapane malpy zgubil instynkt, ktory uniemozliwil im wypuszczenie z dloni tego co juz w nia chwycily….

    ====================================================

    Ogladalem te sceny majac moze 6, moze 8 lat. Ale jakdzis pamietam swoje mysli, ktore temu ogladaniu towarzyszyly. Mysli o tym, ze to ja jestem taka malpa, ktora daje sie zlapac, bo nie jest zdolna puscic tego co w lape zlapala…

    Nieswiadomie identyfikowalem sie z innymi czlekoksztaltnymi.

    Nie zazdrosccie mi, ze ja majac 6, czy 8 lat swiadomie podjalem decyzje, ze ja nie dam sie NIGDY W ZYCIU zlapac na cokolwiek. Udalo mi sie. Nikt ngdy, mnie nie zlapal. Za to pare razy ja sam siebie „zlapalem” i sporo czasu minelo nim dodatkowo nauczylem sie nie dac lapac w pulapki, ktore sam na siebie „zastawialem” nieswiadomie.

    ====================================================

    Dlaczego o tym napisalem?

    Bo to co obserwuje, zadziwajaco przypomina mi ta „malpia sytyuacje”, gdzie instynkt, zadzialal wbrew i nie pozwolil na uwolnienie sie i ucieczke do wolnosci.

    ====================================================

    Nie ulegajmy strachowi – bo strach paralizuje myslenie logiczne.

    Nie ulegajmy instynktom – bo instynkty w sytuacjach krytcznych, a takimi sa sytuacje polityczne – dyktuje bledne, pozalogiczne decyzje.

    ====================================================

    Tak! Potwierdzam, ze wtedy, te okolo piecdziesiat lat temu, utorzsamilem sie z tymi zlapanymi malpami.

    Postawilem sie w ich sytuacji i bylo mi ich zwyczajni e zal, ze daly sie zlapac za „orzecha”…

    Ale nauczylo mnie, to utozsamienie sie z nimi tego, ze sa sytuacje w zyciu, w ktorych lepiej jest cos poswiecic (orzecha, czy teraz Komorowskiego), zeby wygrac cos wiekszego, czyli WOLNOSC!

    ====================================================

    To jest OSTANI raz, gdy zabieram glos na forum, w sprawie wyborow prezydenckich.

    Prosze, az do 25 Maja, nie pisac do mnie.

    Co mialem do powiedzenia, juz powiedzialem.

    Zycze Polsce jak najlepiej i zgodnie ze swoim rozumieniem postapie. Czego i Wam wszystkim wraz z Jackiem Kowalczykiem zycze jak najserdeczniej, wraz z tym, zebysmy byli LUDZMI ROZUMNYMI, a nie „malpami”, dzialajacymi instynktownie, a nie rozumnie.

    lonefather

  108. Ach… przepraszam, ze jeszcze fatyguje soba, ale wypada dodac, ze narratorem wspomnianego filmu byl mlody Richard Attenborough, wtedy jeszcze nie Sir Richard.

  109. Gekko
    15 maja o godz. 23:53

    Drogi Gekko, dla Ciebie jednego robie ten jeden jedyny wyjatek, od mojego oswiadczenia, o wycofaniu sie z dalszej polemiki.

    Robie wyjatek – by zwrocic uwage na drobiazg!

    NA TO, ZE JA NIGDY! I NIGDZIE! NIE POWIEDZIALEM, ZE NALEZY NA DUDE GLOSOWAC!!!!

    Za „krzyk” , wrazliwych przepraszam.

  110. Niech mnie diabli!

    NA goraco i tylko dlatego,ze „na goraco”…

    Gekko a pomijaj sobie co tylko chcesz, wsztystko sobie pomijaj …, ale jednego nei waz sie pomijac!

    Logiki racjonalnej, wolnej od uprzedzen i przekonan. …

    Tego nie waz sie pomijac!

  111. .

    —LORD OF THE FLIES—

    patrze z oddali na kraj w ktorym
    sie urodzilem i w pale mi sie nie
    miesci co katolowe odpady z ferajny
    na gnojnej z niego zrobily

    watpie by prezydent zrobil wolte
    w lewo, jak namawia Hartman,
    zaloze sie ze poplynie bardziej
    w prawo i populistycznie,
    lewica zalozyla czapke niewidke
    i robi za invisible

    Post smolenska polska
    przypomina mi taka bezludna,
    bezmozga wyspe z powiesci
    Golding’a

    Lord of the flies zielonej wyspy
    prosiaczka w drugiej turze Dudy
    kamieniem duzym przygniecie,
    zatknie trofiejne rylo na wloczni
    na sztorc

    Bezwlad i podatnosc niedojrzlych
    demokracji nie-obywatelskich na wplywy
    demagogow i szamanow sa precyzyjnie
    rodem z Golding’a, widze jedna roznice

    Mariners are not coming to the rescue,

    PLAY SAFELY PEOPLE !

    ~

  112. vertigo13
    16 maja o godz. 2:16

    One, can PLAY safely in the safe environment… Otherwise One, have to take responsibility of Oneself.

  113. I …. vertigo, powyzsze, to jalagodniejszy komentarz, jak, mam nadzieje, sam rozumiesz…

    A Lord of Flies, cenie sobie wielce.

  114. hyhyhy ale glupio wyszlo

    mialo byc „najlagodniejszy” … paluchy nieposluszne, czy jakos tak … 🙂

  115. @lonefather..

    Skad ta pewność, że Kaczyński i jego partia po wygraniu wyborów zrobi zamach na demokrację w Polsce? Czy aby nie mitologizujesz zanadto tę jego antydemokrację? Opierasz swoje przekonania na podstawie tego, co on robił w latach 2005 – 2007? Zwracam ci uwagę, że jednak okazały się te jego niecne praktyki mało skuteczne, zostawiły sporo po nim smrodu oraz doprowadziły do jego kompromitacji i wieloletniej roli opozycjonisty w tym kraju. Myślisz, że po raz drugi chciałby to zrobić? Ja w to wątpię.
    Poza tym, uwazam że PO jest niewiele mniej szkodliwa partią od PIS w destabilizowaniu ustroju demokratycznego w Polsce. Różnica polega może jedynie na tym, stara się ta PO rozmontowywać demokrację w białych rękawiczkach. W jednym i drugim przypadku skutek był podobny.

  116. Rafal Kochan,

    Skad moje przekonanie, ze bedzie jeszcze gorzej?

    Bo od ponad roku Jaroslaw Kaczynski, ani jednym slowem nie wspomnial o „zamordowanym prezydencie”, ani o niczym innym, ze swojego zwyklego repertuaru.

    To „zaciecie sie”, interpretuje jako miare jego determinacji, zeby wreszcie zdobyc wladze.

    To jest jego ostatnia szansa, wiecej szans juz nie bedzie.

    A teraz przypomnij sobie jaka czystke zrobil w PiS, po przegranych wyborach prezydenckich.

    Jesli sobie juz przypomniales jak zostali ukarani „wierni” PiSowczycy, gdy nie udalo im sie zdobyc dla Kaczynskiego prezydentury, to pomysl jak bardzo Jaroslaw Kaczynski pragnie ukarac wszystkich, ktorzy wyrzadzili mu realne krzywdy, jak chocby Polacy, ktorzy upokorzyli go siedem razy nie wybierajac…

    To mniej wiecej stad wiem, czego sie spodziewac. I wie to kazdy, kto pamieta, mysli i rozumie, ze Jaroslaw Kaczynski jest malym, zakompleksionym, msciwym, falszywym gnomem.

    To, ze nie udalo mu sie w latach 2005/7 zniszczyc demokracji, to nie znaczy, ze nie probowal.

    Wtedy PiSu bylo za malo, co zmusilo go do koalicji z Samoobrona Leppera i LPR Giertycha. Ani Lepper, ani Giertych nigdy nie „puscili paryz geby” o tym, ze Kaczynski sadowal ich w sprawie zmian w konstytucji, ale trzeba byc naiwniakiem, zeby nie domyslic sie, ze sadowal i mu obaj odmowili. Po odmowie zabral sie za rozmontowanie obu „przystawek”, co ja wciaz mam w pamieci, tak samo mocno jak dramatyczne sejmowe wystapienie Romana Giertycha, w ktorym jeden jedyny raz, za to z najwyzszej trybuny padly slowa prawdy o Jaroslawie Kaczynskim.

    I popatrz Rafale, Roman Giertych przestal byc poslem w 2007 roku, a Jaroslaw Kaczynski nie pozwal go o obraze.

    Myslisz, ze taki lagodny i dobrotliwy?

    A ja mysle, ze nie pozwal, bo po dwuch latwach wspolnegych rzadow, Roman Giertych ma tyle twardych dowodow przeciw Kaczynskiemu, ze Kaczynski przelknal gorzka pigulke i czeka.

    Nie zapomnial, pamieta i czeka, na moment, gdy bedzie mial w reku prokurature, sadownictwo, media. Wtedy bedzie czas na zajecie sie Romanem Giertychem, gdy juz bedzie mogl mu bezkarnie dowalic cudzymi rekoma.

    Tak Rafale, z tego co pisalem w moich wczesniejszych postach i teraz, jestem pewien, ze Jaroslaw Kaczynski nie zlagodnial z czasem, wrecz na odwrot, jeszcze bardziej sie zacial, bo ma, w swoim mniemaniu, coraz wiecej tych, ktorym „musi odplacic” za doznane krzywdy i upokorzenia.

  117. @ lonefather

    Jesteś fajny facet, lubię Twoje pasje i emocje.
    Nawet, jak nie chcesz, ale musisz… 😉 (np pisac o wyborach)

    Korzystając z zaszczycającego mnie wyjątku:
    Ja nigdzie nie napisałem, że chcesz głosować, lub namawiasz, „na Dudę”.
    Głosowanie 24 maja nie jest na żadną dudę, ale na jedynowładztwo jarkacza, albo (!) na demokrację (ze wszystkimi jej ułomnościami).
    Obaj rozumiemy, że chociaż nie chcesz tego przyjąć do wiadomości, będziesz musiał wziąć za to odpowiedzialność…
    Pozdrawiam uprzejmie.

  118. anumlik (15-05-g.19:55)
    Zdecydowanie wolę muzyczkę z Bonn. Ale przecież i u nas, nie tylko w Warszawie, Wrocławiu, Krakowie czy Trójmieście nie brakuje takich klimatów i takich grajków.
    Na szczęście ludzie żyją swoimi sprawami: pracują, zamiast wisieć w sieci, w czym celują głównie emeryci i rozmaici hejterzy, cieszą się wiosną, dziećmi, wnukami, przyjaciółmi, majsterkuja, grillują, niektórzy nawet książki czytają itd.
    Najwymowniejszym gestem, gdy chodzi o traktowanie tych wyborów i całej elyty, jest pokazanie środkowego palca, bo nawet nie – niezły wynik Kukiza, czyli frekwencja poniżej 50 %.
    A to też niedobrze. Strzeżonego ponoć pombocek strzeże (nie mylić z naszym pombockiem, ktory cuś zaniknął).
    Mimo wszystko wolałabym, by nas przed Dudą i PiS-em ochronił. Ale trzeba by mu pomóc. No i tak kółko graniaste się zamyka.

  119. Uwagi do kampanii
    Wielekroć czytałem /słuchałem uwag bardzo światłych ludzi o tym kto ma lepjej zorganizowana kampanię , czyja kampania lepsza/nowocześniejsza i tp.
    Pytanie /uwaga brzmi ;
    Czy Państwo wybrali się do cyrku , teatru czy może dyskoteki i chcą oglądać spektakl.
    No wtedy może nawet należałoby żądać zwrotu za bilety wstępu – bo clown nie bawił publiczności a iluzjonistom myliły sie gołębie z królikami.
    No cóż – spektakl powinien trwać .
    Zapominamy chyba jednak o jednym – MY NIE WYBIERAMY KRÓLA a tylko URZĘDNIKA BY WŁAŚCIWIE GOSPODAROWAŁ , bo to jest jego funkcja i za to mu płacimy.
    Tymczase patrząc z bliska widzimy ze obrane OSOBY nie tylko Prezydent uważają ze ich właściwością jest obrastanie w DWÓR , I otaczanie się pieczeniarzami.
    Jeśli tak jest – A JEST – to po co nam ten cały szum , blichtr , wydatki.
    Złóżmy tą instytucję do sarkofagu i napiszmy ”nie otwierać w tym stuleciu”
    ———–
    – Gdzieś tutaj na blogu zapodziało sie moje pytanie w sentencję wygłoszoną przez p Michnika – CZY MAMY ODDAĆ TA NASZĄ POLSKĘ GÓWNIARZOM.
    Rzecz na pewno warta zastanowienia – bo w podtekście gdzieś czają się pytania następne :
    – kto to jesteśmy MY
    – czyja jest ta Polska – której nie oddamy
    – kim są CI GÓWNIARZE wyciągający ręce po nią – kiedyś tak określano grupy z zasięgu Kuronia , Modzelewskiego
    OOOOOO i Michnika również.
    Jeśli ktoś pamięta to przecież było tak niedawno.
    Zapomnieliśmy ?
    ukłony

  120. Gekko
    16 maja o godz. 10:37

    Moje niepisanie zadeklarowane dotyczy wylacznie drugiej tury wyborow i tego jak widze i oceniam, bo juz dosc o tym napisalem i nie chce sie powtarzac. Napisalem i kazdy moze poprzewijac, odszukac, poczytac. Kazda odpowiedz juz udzielilem i nic nowego nie bede mial do powiedzenia.

    ====================================================
    Gekko 15 maja o godz. 23:53

    „… że głosowanie na Dudę to nie jest doga do powstrzymania PIs-u w wyborach parlamentarnych i uważam że mądrej głowie dość dwie słowie….”

    ====================================================

    Do tego sie odnioslem. Bo te slowa napisales w polemice z moim wczesniejszym postem. Takie stwierdzenie i uzyte slowa, sugeruja, ze ja namawiam do glosowania na Dude.

    Taka jest logika i sens Twoich slow.

  121. KOCHANie, ogląd masz przesiąknięty jakimś urazem do PeO, stąd pewnie niwelujesz zagrożenia związane z PiSiostwem.
    Otóż myślę, że grozi nam opresyjne państwo, które wprowadzi katolicki terror (mocno powiedziane, ale ma robić wrażenie), rozliczanie z przeszłością i podkopywanie świeckiego charakteru państwa, który już i tak jest nadwyrężony katolickim pierwiastkiem wsteczyzmu.

    Lemingi obudźcie się! Nie dajcie się zwieść Dudaobietnicom! Głosujcie przeciwko Kaczorowi! To zły człowiek!

    Osobiście jest mi przykro, że muszę oddać głos na Komorowskiego, ale stoimy pod ścianą i to jedyne wyjście aby ten pajacyk z Krakowa nie został prezydentem.

  122. Rafał Kochan
    Niestety, jest dokładnie tak, jak piszą lonefahter i Gekko (również ja, czy Krzys52).
    Wielkiej trzeba naiwności, by wierzyć w panaJarkowe cudowne przemiany, czy „wyciąganie wniosków” z poprzednich sukcesów i klęsk (a tych było znacznie więcej). Ileż już było ich odsłon polegających na wielkiej ściemie, mających „ocieplić” wizerunek, łącznie z łagodnym obliczem starszego pana w okularkach na tle pianina, ciepłymi słowa o Gierku, czy Oleksym, chowanie do wora, w razie potrzeby, Macierewicza i co bardziej „wyrazistych” akolitów, jak prof. Pawłowicz. A i samemu usuwanie się w cień, bo jęzor świerzbi, tym razem za plecami swojego technicznego kandydata na prezydenta. Na pewno bardziej udanego niż swego czasu techniczny premier prof. Gliński.
    Zawsze można jednak liczyć na to, że w ostatniej chwili puści jakiegoś „bąka”. Tak było choćby podczas poprzedniej kampanii prezydenckiej, gdy m.in. podsumował swoiście kanclerz Merkel.
    Mnie tylko przeraża skala ciemnoty „ciemnego ludu”, łącznie z młodymi, którzy chcą ZMIANY obojętnie jakiej, więc gotowi z Kukiza przerzucić się na Dudę.
    Co to zmiana, skoro oprócz Dudy, trochę z kapelusza, to wciąż te same twarze, znane z IV RP?
    Jarosław Kaczyński to klasyczny król Midas. Tyle, że zamiast z przemienianiem wszystkiego w złoto, mamy do czynienia do czynienia z przemienianiem w gówno. W nim toną wszystkie jego „genialne” Projekty dla Polski i strategie. Mistrz destrukcji i cynicznej obłudy, którą przebija wszystkich kłamców w polityce ( a są w niej inni?).
    Dopóki on żyje, nic się w tej materii nie zmieni, a gdy go zabraknie, PIS się rozleci i w to miejsce coś pewnie powstanie, ale co, któż to wie?

  123. Oczywiście pisząc o opresyjnym państwie, miałem na myśli wygrane wybory PiS na prezia i parlamentarne.
    BOŻE CHROŃ POLSKĘ PRZED PiSem!

  124. @lonefather..

    „Jesli sobie juz przypomniales jak zostali ukarani “wierni” PiSowczycy, gdy nie udalo im sie zdobyc dla Kaczynskiego prezydentury, to pomysl jak bardzo Jaroslaw Kaczynski pragnie ukarac wszystkich, ktorzy wyrzadzili mu realne krzywdy, jak chocby Polacy, ktorzy upokorzyli go siedem razy nie wybierajac…”

    Mylisz się. „Pisowczycy” sami odeszli z PISu, bo już skończyło się ich przebieranie nóżkami w pędzie do koryta i postanowili zerwać z wiecznie przegranym Jarem. Oczywiście za powód wymyślili sobie, że niby nagle w PISie nie było demokracji, a to im wielce nie odpowiadało.

    Poza tym nie widzę związku miedzy jednym (rzekome wyrzucenie ludzi z PISu), a drugim (ukaranie winnych, którzy mu jakieś krzywdy wyrządzili).

    I w pewnym sensie też mi się nie podoba, że po katastrofie smoleńskiej ukarano jedynie mundurowych. Winnych było więcej i włos im z głowy nie spadł, a co niektórzy nawet zostali wyróżnieni awansami w postaci np. pracą zagranicą. Dla mnie jest to patologia. Daleki jestem od wyroków iluś tam lat więzienia dla tych osób, które odpowiadały za organizację tej wycieczki, ale zwyczajne, ludzkie i transparentne rozliczenie każdej osoby, której brak wyobraźni, brak rzetelności i bylejakość doprowadza do ośmieszania instytucji państwowych.
    Dlatego nie dziwię się, że Kaczyński i jego poplecznicy domagają się rzetelnego wyjaśnienia karnego za tę sprawę.

  125. Rafal Kochan

    Ja swoje opinie formuluje mocno na blogu Jacka Kowalczyka. Dla rownowagi poczytaj sobie, co publicznie na temat Dudy, PiSu i PO, w wywiadzie w TVN24 powiedzial Leszek Balcerowicz.

    A jak bedziesz czytal to pomysl od czasu do czasu, jak o tym samym moze mowic Balcerowicz w prywatnym gronie.

    http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,130517,17927137,Balcerowicz__Wole_Kukiza_od_wiekszosci_zawodowych.html

    pozdrawiam

  126. Ten Sauron,to zpewnoscia jakis idiota albo sam Brudzinski…ten sam czar i urok tryska z pyska…

  127. @mag..

    To, jak jest, zależy od punktu widzenia. I nie uzurpuj sobie prawa do monopolu, że twoja prawda jest najtwojsza, bo zachowujesz się jak typowy moher.. tyle ze bez antenki.

  128. KOCHANie, jak wróci IV RP, to policzymy się na tym blogu kto miał racje. 😉

  129. @ lonefather

    Bynajmniej.
    Namawiasz tu ustawicznie (świadomie czy nie) do dopuszczenia walki „z dudą” w drugiej turze, aby tym zmobilizować, powiedzmy, demokrację do obrony w wyborach parlamentarnych.
    To jest, niestety naiwny absurd, wynikający z mylnego wnioskowania ignorującego racjonalne przesłanki (co do intencji jarkacza i odruchowego wręcz zachowania PIs gdy tylko uzyskuje choć szczyptę władzy), które sam przywołujesz.
    Nieważne z jakich intencji, tym samym pracujesz na destrukcję demokracji i zawłaszczenie Polski przez małego szulerka.
    Sorry, takie sa obiektywne okoliczności pułapki, w którą inteligencko dałeś się złapać.
    Piszę to wyłącznie dlatego, że jarkacz, i temu podobne indywidua, świetnie rozgrywa sumienia inteligenckie na pohybel wolności, więc zjawisko ma szerszy wymiar, niż osobiste potyczki.
    Pozostaję z uprzejmościami i sympatią.

  130. @Żorżyku…

    A ja myślę, że jestes owładnięty prymitywnymi zabobonami na temat jednej z partii.
    Moja niechęć do PO wynika tylko i wyłącznie z tego, że ta partia sama sobie na zasłużyła na brak zaufania u ludzi, w tym i mojego.

  131. PS, ad lonefather

    Oj, miało być że: „… namawiasz do odpuszczenia walki z Dudą…” a nie ‚dopuszczenia’, rzecz jasna.
    Czeski błąd, przepraszam.

  132. Rafal

    Smolensk zostal rzetelnie wyjasniony od strony wypadku lotniczego.

    Prokuratura niczego nie wyjasnia, tylko bada, czy nie zostalo zlamane prawo, w zwiazku z katastrofa lotnicza, a jesli tak, to gromadzi dowody i wnosi do sadu o ukaranie sprawcow zlamania prawa.

    Karaniem zajmuja sie sady, gdy sprawy wplyna do nich z prokuratury .

    Sformulowanie „karne wyjasnienie”, wybacz, ale jest belkotem, ktory jest chyba wynikiem pospiechu w pisaniu, lub skrotu myslowego.

  133. @Żorżyku..

    A tak w ogóle to jakim cudem ateista odwołuje sie do boga, by życie potoczyło sie według twoich pragnień?

    Liczę, że jako typowy ateista katolicki, zamiescisz za kilka tygodni zdjęcia z chrzestu swego dziecka, a za lat dziewięć – zapodasz zdjecia z jego komunii.

    No, chyba że będzie ci głupio ujawniać w tym zacnym gronie swoje słabości światopoglądowe?

  134. @ mag
    16 maja o godz. 11:17

    Midas a rebours, czyli Od Rzyci…

    mag, skoro nawet TY rzucasz w ferworze mięsem, (nie dziwi mnie to i nie razi w tym kontekście), to dodam uprzejmie:
    …przemiana wszystkiego w gó.no razi tylko, jeśli niepojmuje się genialnej strategii gó.nojada…
    Co, skądinąd, przynosi zaszczyt.
    😉

  135. @lonefather..

    Wiec i ty ochłoń i przeczytaj dokładnie co napisałem. Nigdzie nie napisałem o wyjaśnieniu przyczyn katastrofy, tylko potrzebie ukarania osób, które nie dopełniły swoich obowiązków służbowych przy organizacji tej wycieczki. Dlatego z premedytacją napisałem” karne wyjaśnienie”. Wyjaśnienie, by społeczeństwo miało wiedzę i przekonanie, że państwo nie odpuszcza w bylejakości w pełnieniu obowiązków wyznaczonych pracowników, na których pensje składają się właśnie wszyscy obywatele. Dociera to do ciebie, czy nadal udajesz głupiego?

  136. Rafał KOCHAN
    16 maja o godz. 11:29
    „jestes owładnięty prymitywnymi zabobonami na temat jednej z partii.”
    Bzdura, mógłbym odegrać się tym samym, ale po co. PiS jest przewidywalny w swojej nieprzewidywalności.
    „Moja niechęć do PO wynika tylko i wyłącznie z tego, że ta partia sama sobie na zasłużyła na brak zaufania u ludzi, w tym i mojego.”
    Mam taki sam stosunek, ale ja dodałbym jeszcze do tego, że są prawicowi, a ja na prawice nie głosuje, nawet jak składa się z delikatnych ściegów. Stąd właśnie czuję dyskomfort, że oddaje głos na Komorowskiego, ale siła wyższa karze wykonać ten gest.

  137. Szanowna w panu Jacku Drużyno Pierścienia: miał być łomot, co sobie wróżył pan Jacek. A tu żadnego łomotu nie ma, tylko rozważania wielkopostne na okoliczność subtelności przemiany Jarosława w Dudę i odwrotnie.
    No, nie na temat !

  138. Żorż Ponimirski
    16 maja o godz. 11:16

    „Lemingi obudźcie się! Nie dajcie się zwieść Dudaobietnicom! Głosujcie przeciwko Kaczorowi! To zły człowiek!
    Osobiście jest mi przykro, że muszę oddać głos na Komorowskiego, ale stoimy pod ścianą i to jedyne wyjście aby ten pajacyk z Krakowa nie został prezydentem….”

    Bardzo podzielam tę opinię, z dwiema uwagami:
    a/ przebudzenie lemingów oznaczałoby że zamieniają się w sowy, a to ewolucyjnie nie jest możliwe. Lemingi mozna pognać w przeciwnym do samozagłady kierunku, ale nie przemienić w sowy… 😉
    b/ stawka jest dalece inna i większa, niż los ‚pajacyka z Krakowa’ (nb, to nie pajacyk ale typowy dla lokalnych subkultur kołtuńskich, destruktywny, arywistyczny konformat) i przestrzeni pod żyrandolem…
    Pozdrawiam 😉

  139. @ Tanaka

    Łomot:
    ŁOMATKO!
    😉

  140. Gekko
    16 maja o godz. 11:30

    I zgadza sie. Wlasnie do tego namawiam. Powody, dla ktorych namawiam, dokladnie przedstawilem we wczesniejszych postach.

    Ale nei jestem zaciety i „nie trzymam w zacisnietej piesci orzecha”. Jesli pokazesz mi w PO sile i moc konieczne do obronienia Komorowskiego i zwyciezenia sejmowego jesienia, zmienie zdanie.

    Dopuki nie zostane przekonany, ze PO ma sile i moc zwyciezenia, pozostane, przy zdaniu:

    Ze jak nie ma dosc sil na wszystko, to trzeba posiadane sily i zasoby skupic na tym co jest najwazniejsze.

    Czyli nie na obronie Komorowskiego, a na zwyciestwie sejmowym.

    (lekka przerobka z Carla von Clausewitza „On war”. A jesli Clausevitz to dla Ciebie za malo, to powiedz, a odszukam identyczna opinie Sun Tzu ze „Sztuki Wojny”)

  141. Rafał KOCHAN
    16 maja o godz. 11:33
    Na rany chrystusa, KOCHANie, nie wyczułeś ironii w odwołaniu do boga!? Te rany to też ironia, tak gwoli ścisłości dodam.

    Z kolei to:
    „Liczę, że jako typowy ateista katolicki, zamiescisz za kilka tygodni zdjęcia z chrzestu swego dziecka, a za lat dziewięć – zapodasz zdjecia z jego komunii.”
    był cios poniżej pasa, gardzę i brzydzę się obrzędowością katolicką!

    „No, chyba że będzie ci głupio ujawniać w tym zacnym gronie swoje słabości światopoglądowe?”
    Moje jedyne słabości zwę namiętnościami i są dalekie od światopoglądu, bo lokuje je w obszarach odpowiedzialnych za doznania estetyczne.

  142. Tanaka
    16 maja o godz. 11:40

    Ty tak serio?

    No popatrz, a ja myslalem, ze Pan Jacek spodziewal sie lomotu dla swojego wpisu, a nie siebie personalnie.

    Wpisu nie wylomotalem, bo „lezacego”, czyli mainstreamu w tym wypadku, sie nie bije.

    „Wieczny odpoczynek” tez nie powiem, bo jest szansa na reanimacje, wiec jeszcze poczekam.

  143. @ lonefather

    Trzymasz się błędu logicznego.
    Po wyborze Dudy, nic i nikt nie będzie miał mocy obrony demokracji, nie będzie żadnych normalnych innych wyborów – bo po to jest duda na prezydenta, z wetem, sabotażem i władzą.
    Tak jak po tragicznej katastrofie w dzień po, nie było katastrofy i lekcji organizacji lotów, ale zamach! Ale Wawel! Ale Genialny Zabity Lech!
    Tak jak po cichym posiedzeniu rządu, nie było dyskusji o ewangelizacji w szkołach, tylko rozporządzenie o religii w klasach, o fundowaniu przez podatnika katechetów!
    Tak jak udowodnione znikopisem fałszerstwo wyborów, których jeszcze nie było!
    To będzie dzień po zaprzysiężeniu Dudy, a nawet wcześniej.
    Co i jak zrobi później jakieś peło, co może a co mu więdnie, nie będzie miało najmniejszego znaczenia.
    Zrozum to, wychodząc poza upór nakręconych emocji własnych.
    Pozdro.

  144. Gekko
    16 maja o godz. 11:52

    Mylisz sie co do moich emocji. Emocjonalnie co najwyzej dyskutuje. Fakty oceniam lodowato i beznamietne wnioski wyciagam.

    Zeby nie byc goloslownym, to przypatrz sie temu co sam napisales i zauwaz, ze jesli Duda, po wyborze na prezydenta, zrobi to co przewidujesz, to we wszystkich, ktorzy zapomnieli o strachu przed Jaroslawem Kaczynskim, natychmiest ten strach WYWOLA i PO zwyciezy w wyborach do Sejmu z „palcem w zadku”.

  145. No to masz już lonefather jak w banku, że nie wykona niebezpiecznych manewrów, które by PiS podkopały. I nie chodzi już o to, że czyta ten blog i widzi co piszemy, ale to jest intuicyjne.

  146. Tutaj:
    „http://natemat.pl/142675,wraca-stary-dobry-pis-duda-w-dabrowie-ostro-atakuje-unie-europejska-i-stawia-katolicki-punkt-widzenia-na-czele

    „cywilizowany” Duda przemówił Kaczyńskiego głosem.

    Ciekawe ilu „dudofilów” wierzy, razem z nim, w bomby i hele smoleńskie?
    Tak na marginesie, to nie wierzę w mit, jakoby w te bomby wierzyli tylko jacyś nawiedzeni, marginalni czciciele religii smoleńskiej; uważam, że większość Polaków, co najmniej, nie wyklucza zamachu. Mit zamachu trzyma się dobrze, jak wszystkie zresztą mity, którymi żyje Polak.

  147. mag
    16 maja o godz. 11:17

    Droga @mag, tym razem, az do ogloszenia wyniku wyborow do Sejmu, nie ma co liczyc na to, ze Jaroslaw Kaczynski pusci jakiegokolwiek „baka”…

    Jestem pewnien, ze nie pusci, bo siedem przegranych kampanii wyborczych, nauczylo go, ze jak pusci „baka” to przegrywa.

    On tak bardzo musi wygrac, ze predzej sobie jezyk odgryzie niz pusci.

  148. Rafał Kochan
    Powiedzmy, że według ciebie jestem swoistym moherem a rebours, ale ja życzę CAŁEMU PO-PIS-owi, by został zmieciony, a nie tylko Kaczystom. Ty natomiast uważasz, że JUŻ będzie ZMIANĄ zamiana PO na PIS.
    Ja zaś uważam, że to żadna ZMIANA, a najwyżej na gorsze, bo PIS był jest i musi być bardziej konserwatywny i prokościelny, skoro to ta formacja, a nie PO, jest konsekwentnie popierana przez klechów. Przecież to PIS-owcy oprotestowują każdy bardziej liberalny projekt ustawy sejmowej, powołując się na naukę kościoła, plotąc androny za episkopatem o prawie bożym, tradycyjnej rodzinie i wartościach chrześcijańskich.
    Czy ty nie śledzisz wydarzeń, nie czytasz o różnych radnych i posłach PIS, którzy gdzieś realnie w Polsce chcą np. „ukatolicznić” państwowe szkoły, pieprząc choćby o genderze, oprotestowują wystawy, które godzą w tzw. uczucia religijne, nie czytasz /słyszysz wypowiedzi takich idywiduów jak poseł Szczerski z Komisji Spraw Zagranicznych (czy jakoś tam), który w rządzie PIS może zostać ministrem?
    Toż zgroza ogarnia. Nie chcę żyć w katolibanie skłóconym z wszystkimi sąsiadami i z UE, jaki chce mi zafundować Duda/Kaczyński.
    Chyba że wierzysz w to, że jeśli pełnię władzy odzyska PIS, wyprowadzi religię ze szkół, zlikwiduje fundusz kościelny, a wprowadzi odpisy podatkowe na kk i kasy fiskalne w parafiach (tego zresztą akurat Duda nie obiecuje z wiadomych względów).
    Przy okazji zaś uczyni z Polski potęgę gospodarczą w UE. Ba, światową, gdzie wszystko będzie polskie, podatki minimalne, socjal na najwyższym poziomie, zaś emerytury wcześniejsze.
    Chyba tylko dzieci i krasnoludy mogą takie bajki wziąć za real.
    Nawet jeśli przejaskrawiam, to bardzo nieznacznie.

  149. Żorż Ponimirski
    16 maja o godz. 12:10

    Jaroslaw Kaczynski, pare razy dal sie poniesc emocjom i przegral. Kilka razy popelnil bledy strategiczne. Mozliwe, ze i teraz tez jakis popelni, ale wole na to nie liczyc, wiec zaproponowalem sprowokowanie go, przez swiadome obcinanie budzetu i etetow w kancelarii prezydenta…

    Wyobrazasz sobie jaki wrzask rozlegnie sie z PiSu, gdy na „odchodne” zmniejszy sie bydzet z $55 milionow do na przyklad $24 milionow, a liczbe etatow z 300 do 120?

    Pamietaj, ze Kaczynski ma bardzo wielu, ktorym musi za wiernosc odplacic posadkami. Skracanie lawki, obcinanie etetow, zmniejszanie budzetow, wywola natychmiastowa wscieklosc wyglodnialych osmioletnim postem, a to wywola reakcje, ktore moga wystarczyc do pokazania prawdziwej twarzy PiSu.

    Pokazania teraz w 2015 roku, a nie gledzenie wspominakarskie o 2005/7, ktore w nikim juz nie wuwoluje najmniejszych emocji.

  150. lonefatherku miły z g.12:18
    Ty podchodzisz do problemu racjonalnie, ja zaś twierdzę, że Kaczor ma coś takiego w sobie zamontowanego, że pojętnym uczniem raczej nie był i nie jest ( w przeciwnym razie nie zaliczyłby tylu klęsk pod rząd, biorąc pod uwagę narastającą niechęć do „ciepłej wody w kranie”) więc na swój sposób jest irracjonalny.
    Nie chce się z tobą zakładać, czyje będzie na wierzchu, a na Pytię czy Kasandrę nie mam kwalifikacji.

  151. mag
    16 maja o godz. 12:32

    Jesli sie nie mylisz i Kaczynski ma w sobie wmontowane „takie cus”, to dobra masza, nie zwyciezy!

    Ja caly czas wskazuje na to, ze choc ma „wmontowane to cus”, to sila woli, albo sila woli i na bromie, ale wytrzyma, bo teraz jest dla niego OSTATNIA SZANSA, bo w 2019 (sejm) i 2020 (prezydenckie) bedzie za stary.

    W sytuacji, ze teraz, albo juz nigdy, lepiej trzymac sie tego, ze zapanuje i nie pusci „baka”sam z siebie… , ale inaczej bedzie, jesli sie go umiejetnie sprowokuje, a nawet nie trzeba samego Jaroslawa prowokowac, wystraczy PiS sprowokowac. A nic ich bardziej nie sprowokuje do wzasku i odsloniecia sie, niz wizja „znikajacych posadek”.

  152. @mag..

    Głównym czynnikiem jest odsunięcie od władzy ludzi, którzy się nie sprawdzili – w tym przypadku partie PO i PSL, a mieli przecież bardzo komfortowe warunki do rządzenia. Mieli większość sejmową i prezydenta. I co zrobili, jedno wielkie g…..o. To samo dotyczy gajowego Komorowskiego.

    Wątek rozmowy, w którym spekulowałem na temat możliwych posunięć Kaczyńskiego w przypadku jego zwycięstwa w wyborach do sejmu nie dotyczył głównego tematu. Poza tym dotyczył on spraw związku Kaczyńskiego z klerem, wiec bądź tak łaskawa i nie wyciągaj z kontekstu poszczególnych moich wypowiedzi, ewentualnie czytaj ze zrozumieniem.

    Polskie szkoły już są ukatolicznione, więc o co chodzi? Debaty na temat genderu są i będą, nawet, jak szef Watykańskiej gnojówki chrzescijańskiej będzie głównym królem Polski. Pragnę ci przypomnieć, że to właśnie przez 8 lat władzy PO, Tusk oraz jego przydupasy nie byli w stanie nawet wprowadzic w życie dobrego podręcznika do szkół na temat seksu, wychowania w rodzinie etc. I czyja to jest wina? Kaczyńskiego? Skoro w tej materii nic sie nie zmienia i nie ma żadnych przesłanek, by sie zmieniło, to po jakiego czorta nam partia rządząca, która i tak i tak realizuje politykę kleru?

    Poziom intelektualny posła Szczerskiego jest taki sam jak Schetyny… Pragnę ci po raz wtóry zaznaczyć, że w działalności polityków jest jest czas przedwyborczy i powyborczy. Podpowiem ci także, że w czasie przedwyborczym PIS umyślnie radykalizuje swoje poglądy, by głównie swój żelazny elektorat ciągle mobilizować do pójścia na wybory. Zapewniam cię, że po zwycięstwie w wyborach ten cały, śmieszny PIS w wielu sprawach i tak pokaże wała swoim moherom. Założymy się?

  153. Rafal,

    Z calego postu ostatniego, to najbardziej sie zgadzam z twierdzeniem o „pokazaniu wala”. Pozwole je sobie je neico rozwinac. Otoz Jaroslaw Kaczynski i jego PiS pokaza wala nietylko mocherom, ale wszystkim, od ktorych nie beda czegos potrzebowac. A najbardziej to pokaza wala demokracji, nastepnie nei tylko pokaza, ale wrecz praktycznie uzyja wala zeby wystosunkowac prawo, a po skutecznym zalatwieniu walem prawa, wezma sie za wymierzanie sprawiedliwosci…

  154. Rafał Kochan
    Cała ta rozmowa między nami jest trochę bez sensu. Każde z nas jakby kręci się wokół własnego ogona i powtarza swoje mantry w sumie dość podobne.
    Nie musisz mnie przekonywać, że „elyty”, czy to z PO, czy z PIS są siebie warte.
    Napisałam wszak wyraźnie , że CAŁEMU PO-PIS-owi należy się czerwona kartka („życzę, by został zmieciony, nie tylko Kaczyści”).
    W odróżnieniu od ciebie, i to jedyna różnica, nie uważam jednak, że zamiana PO na PIS przyniesie jakąkolwiek korzyść komukolwiek, poza zwycięzcami, którzy przejmą stołki po swoich poprzednikach, a kadry mają gorsze i…wyposzczone, poza tym poglądy i pomysły na konkretne rozwiązania jeszcze bardziej konserwatywne niż PO, co mi absolutnie nie odpowiada, skoro zamierzają, a tego nie ukrywają, narzucać je ogółowi.

  155. Czy to normalne, że przeglądam szkoły muzyczne dla zlepka komórek, szukam przedszkola, w którym nie ma religii. No i w ogóle, że chcę, aby został pianistą jazzowym, ten mój zlepek komórek, który zmajstrowałem przed czterdziestką. 😉

    Głosujcie na NIE-PiS, aby urodził się w zdrowym kraju, a nie obciążonym psychopatologiami nawiedzonych quasi polityków.

  156. @mag.

    Właśnie, że przyniesie korzyść. I nie PIS sam w sobie, jako partia, która zbawi Polskę, tylko fakt samej zmiany. Właśnie ta zmiana da wiele do myślenie dla PO i w przyszłości dla innych rządzących partii, które będą się karmić przed wyborami strachem przed swoimi politycznymi oponentami. Być moze te partie zatrybią, że już społeczeństwo nie da się ściemnić tymi tanimi straszeniami, jakoby partia X czy Y zafunduje państwu niemalże eschatologiczną rzeczywistosć, gdy tylko zmieni rządzących. I być moze to spowoduje u tych partii zainteresowanie się realnymi problemami swoich wyborców, i Polski w ogóle. Moze to wymusi, że aby być skutecznym w czasie kolejnych wyborów, należy chwalić się przed społeczeństwem swoimi realnymi sukcesami w sprawnym kierowaniem państwem, a nie bazować na ciągłym obrzydzaniu wyborcom konkurentów politycznych, w czym teraz bryluje nasz gajowy idiota.

  157. Żorż Ponimirski
    16 maja o godz. 13:28

    JAk tego pragniesz, to na porod wyjedzcie. Polecam Szwecje. NAjbrdziej wolna od wszelkiego oszolomstwa.

    Potem mozecie wrocic, ale zawsze dzicku powtarzac, ze sie urodzilow wkraju wolnym od (tu wstawiasz wszystko co masz na mysli) i ze ma dazyc, zeby wszedzie bylo tak samo 🙂

    😉 Zanim dziecko zabiezesz do przedszkola, pojdz na kurs maciezynstwa/tacezynstwa i naucz sie „przewijac”, kapac, karmic … A najlepiej popytaj sie czy ktos nie potrzebuje pomocy przy dziecku i popraktykuj troche na cudzych , bedzie jak znalazl z wlasnym.

  158. @Rafal,

    Krotochwile sie Ciebie trzymaja… PO i myslenie? Zarty sobie robisz! TAm odchodzi w najlepszym razie kombinowanie, ktore wiekszosc myli z mysleniem. Gdyby bylo choc ciut myslenia, to bysmy juz dawno o tym uslyszeli, bo takiej rewelacji to nikt by nie zdolal ukryc.

  159. lonefather
    16 maja o godz. 13:44
    Oj, ale wyjazd to zbyt radykalne rozwiązanie. Myślę, że w mojej lokalizacji da się znaleźć placówki edukacyjne wolne od krzyża. Zresztą nie jest aż tak źle, aby stąd uciekać.

  160. @lonefather..

    Wbrew pozorom wierzę w to, że każdy człowiek, w tym polityk (a może on w szczególności nawet) potrafi wyciągać wnioski… A przynajmniej w aspekcie stworzenia sobie kolejnego sposobu na zwycięstwa polityczne…. Jak juz mu skończy się inwencja w kombinowaniu, kto wie, może wówczas weźmie się do pracy.
    Każdy z nas tak ma chyba… Ja też w pracy najpierw myślę, jak tu coś zakombinować, a jak juz nie mam „pomysła”, to zabieram się do pracy 🙂

  161. A tymczasem odezwała się „Ogórkowa” blondi. Jej wypowiedź to unikalne wbicie noża w plecy Millera. Brawo!!! Coś mi się zdaje, że WIR zaproponował jej jakąś ciepłą posadkę…

  162. @Rafał

    Przyznaję, że Kaczyński stanowi do pewnego stopnia zagadkę. Czy tylko zarządza emocjami motłochu, w celu obezwładnienia go i neutralizacji niebezpieczeństwa, jakie stanowi? Nie mam bladego pojęcia, za głupi jestem aby przewidywać tak pokerowe zagrywki i je samodzielnie obstawiać.

    Pokazywanie wała moherom, czyli np. atak za pomocą Zaleskiego i teczek bezpieki, który Kaczyński poprzednio przypuścił – to mogły być zwykłe rozgrywki na świeczniku: demonstracje przeciwko zbyt ambitnym „księciom kościoła”, by zrozumieli konieczności uznania prymatu „cezara”. Miałbyż Kaczyński wobec tubylczej ludności tak przebiegły plan, by przewieźć ją Pendolino ze średniowiecza do Europy oraz podstawić klasie średniej swój PiS w miejsce PO? Baaaaardzo wątpię. Uważam, że będzie tuczył i rozmnażał elektorat, który wyniesie go do władzy, wiadomo jaki.

    Na te tematy można by pisać, aż by prądu w klawiaturze zabrakło, jak już wcześniej mówiłem, Twoje podejście rozumiem, a często też podzielam, tylko inaczej ustawiam hierarchię ważności, przyczyn i skutków.

  163. Żorż Ponimirski
    Jechać urodzić dziecko do Szwecji? Nie, to już przesada. Nie słuchaj lonefataherka – wujcia dobrej rady. Choć dobry z niego chłop bez wątpienia.
    Chyba, że zamierzacie z Twoją migrować.
    Ale coś mi się nie widzi, byś miał taki zamiar. A Szwecja też nie tak cudowna, jak piszą. Bywam tam regularnie i widzę plusy i minusy (długo by opowiadać).
    Od czego są znajomi z doświadczeniem, net i dzielenie się info na różnych portalach społecznościowych. Możesz nawet bez wychodzenia z domu przygotować się na przyjście juniora/rki.
    Wiem, że dobrą opinią cieszy się np. Szpital (niestety) świętej Zofii na Żelaznej. Urodził się tam mój wnuk i jeszcze parę znajomych dzieciaczków, a rodzice sobie chwalili warunki i opiekę.
    Take it easy, Żorzyku, wyluzuj!
    Przedszkola i szkoły też są różne. Nie ma rejonizacji i innych pierdół, które mogły utrudniać życie mi i twoim rodzicom.
    A poza tym żywi nie powinni tracić nadziei. Nawet ja, która mogłabym być twoja mamą, jej nie tracę.
    Czeka nas jakieś przesilenie w najbliższym czasie, ale – póki co – głosuję na Bronka, bo „rewolucyjnej” ZMIANY w wykonaniu Dudo-Kaczo -PIS zwyczajnie nie życzę ani sobie, ani ziomalom (czyli czeguś w rodzaju Budapesztu w Warszawie).

  164. Czytam ksiazke francuskiego filozofa André Comte-Sponville *L’Esprit de L’Athéisme*(Duch ateizmu)
    Przetlumacze wstep.

    Powrot religii przybral w ostatnim czasie spektakularne rozmiary, czasami niepokojace. Przede wszystkim mamy na mysli kraje muzulmanskie. Ale wszystko wskazuje na to, ze Zachod, z pewnoscia w innej formie, tez ulega temu fenomenowi. Powrot duchowosci ? Nalezaloby sie tylko cieszyc. Powrot wiary ?Nie stanowiloby to zadnego problemu. Ale wraz z tym czesto powraca dogmatyzm, obskurantyzm, integryzm i czasami fanatyzm.Byloby bledem oddac im pole. Dalej trwa walka o idee Oswiecenia, jak nigdy bardzo pilna, a jest to boj w imie wolnosci..
    Czy to walka z religia ? Znaczyloby to pomylic przeciwnika. Lecz jest to walka za tolerancja, laickoscia, za wolnoscia wierzenia i niewierzenia.Duch nie nalezy do nikogo. Tak samo wolnosc..
    Zostalem wychowany w duchu chrzescijanskim. Nie mam o to ani zalu ani gniewu. wrecz przeciwnie. Zawdzieczma tej religii, a wiec takze Kosciolowi(tak sie sklada ze katolickiemu), istotna czesc mojej tozsamosci tego czym probuje byc. Moja moralnosc, od czasu kiedy bylem pobozny, zupelnie sie nie zmienila.Rowniez moja wrazliwosc. Nawet moj sposob bycia ateista jest naznaczony wiara mojego dziecinstwa i mlodosci. Dlaczego mialbym sie tego wstydzic ?Dlaczego mialoby to w ogole mnie dziwic ?Jest to moja historia, lub raczej nasza historia. Czym bylby Zachod bez chrzescijanstwa ?Czym bylby swiat bez jego bogow ?Bycie ateista nie znaczy popasc w amnezje. Ludzkosc jest jedna caloscia: religia stanowi jej czesci ,to co niereligijne rowniez, nie da sie tylko jednym lub drugim wytlumaczyc jej sensu.
    Mam odraze do obskurantyzmu, fanatyzmu, przesadow. Rowniez nie lubie nihilizmu i braku zdecydowania, tchorzostwa. Duchowosc jest zbyt wazna rzecza aby ja oddawac fundamentalisgtom. Tolerancja to zbyt cenna rzecz zeby ja mylic z obojetnoscia i ulegloscia.Nic nie byloby gorsze jak zamykajac sie we wlasnym fanatyzmie przeciwstawiac go innemu fanatyzmowi – czy to religijnemu czy nihilizmowi.Lepiej zwalczac je we wszystkich postaciach, nie wpadajac samemu w ich koleiny.. Ta walka to laickosc..Dla ateistow pozostaje znalezienie wlasnej duchowosci, ktora bedzie towarzyszyc tej walce. I temu celowi ma sluzyc ta ksiazka.Specjalnie chcialem, zeby byla krotka i dostepna – aby szybciej dotrzec do istoty i zwrocic sie do jak najszerszego grona czytelnikow. Sadze, ze sprawa jest pilna. Erudycja czy dysputy ekspertow moga poczekac, wolnosc ducha nie.

  165. Mamuśka ma rację z tym porodem. Moja będzie rodzić na Lindleya, to świetna placówka, uniwersytecka. Z emigracją masz też racje ma(g)muśka. Poza tym jestem wyluzowany, a obawy mam siłą rzeczy, tylko głupiec by się nie obawiał.

  166. Oj tam@mag…
    Pytanie bylo o urodzenie w kraju wolnym od religianctwa. Szwecja choc ma liczne wady, to od religianctwa akurat wolna. Pojechac, urodzic, wrocic, ot mialem namysli, anietrwaly wyjazd.

    Nie wiem jak obecnie, ale kiedys Karowa bym polecil „w ciemno”.

  167. @Lewy

    OK, ale…

    Tu posluze sie cytatem, ktory pamietam, choc nie pamietam autora.

    Jesliby wykasowac wszystkie religie, to po jakmis czasie sie odtworza, ale beda we wszystkim inne od tych co zostaly wymazane.
    (ta pierwsza czesc, to do „duchowosci”)
    Jesliby wykasowac cala nauke, to po pewnym czasie zostanie odtworzona i bedzie identyczna z nauka, ktora mamy.
    (ta druga czesc, odnosi sie do „remedium” na religianctwo)

    Polem na ktorym kwitna i, z ktorego wyrastaja: religianctwo, obskuryzm, fanatyzm, to ignorancja i nieuctwo. Wszelkie zlo bierze sie z ignorancji, a religia pomaga ukrywac nieuctwo i bezmyslnosc za fasadami „duchowosci”.

    Reszta jak za Kosciuszki. Takie beda Rzeczypospolite, jakie mlodzierzy chowanie.

  168. @Lewy

    ups umknelo mi …

    Wiem i zgadzam sie, ze skutkom trzeba dawac odpor, ale najbardziej trzeba sie zajac przyczynami, wtedy jak sie nimi skutecznie zajac, to skutki same znikna.

  169. lonefather
    Najbliższe nam, wolne od religianctwa są Czechy i Niemcy. Tuż za miedzą. I nie trzeba się przeprawiać przez Bałtyk
    Nie wiem, jak jest z porodami, ale Polki jeżdżą tam na całkowicie legalne aborcje.
    Sorry, takie życie.
    Pozdrówka dla ciebie i Jasia

  170. Rafał Kochan g.14:41
    No i kto by to pomyślał? Ogórkowa jako „blond bestia” załatwiła towarzyszy z SLD chyba na amen.
    Mam nadzieję na prawdziwie nową lewicę/centrolewicę, czy cuś, a nie „nowe otwarcia”, takie jak „zmiana” w wydaniu PIS.
    Już zaczynam trzymać kciuki

  171. Ta cała „nowa lewica” to nasze myślenie życzeniowe, albo jak wolicie niespełnione nadzieje.

  172. Czy żydowskiego pochodzenia oligarchowie ukraińscy to ateiści , czy to twórcy nowej religii budującej „praworządność” w zjednoczonej Europie ?

    „Państwo ukraińskie uznaje, że bojownicy o wolność w XX wieku odegrali główną rolę w odrodzeniu ukraińskiej państwowości, proklamowanej 24 sierpnia roku 1991” – głosi ustawa podpisana przez prezydenta Ukrainy.

    Przewiduje ona możliwość zapewnienia weteranom i ich rodzinom zniżek i innych socjalnych gwarancji, uznaje odznaczenia i stopnie wojskowe walczących o niepodległość, które przyznano im w formacjach, w jakich służyli.

    Ustawa zakłada też karanie wszystkich tych, którzy okazywaliby lekceważenie dla weteranów, negowali celowość ich walki.

    UPA walczyła podczas drugiej wojny światowej zarówno przeciw Niemcom, jak i ZSRR. Od wiosny 1943 roku prowadziła także działania zbrojne przeciwko ludności polskiej Wołynia, Polesia i Galicji Wschodniej, zmierzające do jej całkowitego usunięcia z tych terenów. Oblicza się, że w wyniku działań UPA zginęło około 100 tys. Polaków.

    Czy to jest sukces tych rewolucyjnych przemian w które wpisują się polscy kombatanci Solidarności ? Czy to jest już nowa religia ?
    Czy ręka ukraińskiej sprawiedliwości przewidującej karanie tych, co kwestionują oligarchiczną „demokrację” sięgnie całej Unii Europejskiej?

  173. mag

    masz racje z Czechami w 100% i z Niemcami chyba tez. Ze tez zapomnialem? Ale wiem dlaczego. To przez to, ze gdy szykowalem plan „B”, na wypadek, gdybym stal sie niepozadanym w UK mieszkancem, to wyszla mi Szwecja jako miejsce docelowe.

    Mam sasiadow Czechow, czasem poleci seczego i sie rozmawia. Wiedze maja co najwyzej na poziomie podstawowym, ale i tak wazniejsze jest jak oni sami widza i mowia o swoim wolnym od religii i wiary w gusla kraju. Otoz Czesi wolnosc
    od kosciola katolickiego i religianctwa zawdzieczaja kosciolowi katolickiemu. Gdy Czechy wybijaly sie na wolnosc i niepodleglosc, kosciol katolicki stanowczo sie temu przeciwstawial i ksieza z ambon namawiali „ciemny lud” do opowiedzenia sie za pozostaniem w CK Monarchii. Referendum dalo wynik zdaje sie 70% za niepodlegloscia, a jak juz ukonstytuowaly sie wladze, to habsburskich agitatorow poproszono o wyprowadzenie sie z kraju, ktorego istnienia sobie nie zyczyli. Podobno niemal 100% kleru i zaknonnikow i zakonnic dostalo od Rzadu bilety w jedna strone.

    I w ten sposob Czechy staly sie krajem ateistycznym.

    Sluchalem tego i wierz mi @mag, myslalem o nasszym „ciemnym ludzie” i najbardziej ze wszystkiego to chcialem sie zapasc pod ziemie, gdy im mowilem jak ot jest u nas, a oni patrzyli sie na mnie jak nie powiem co …

    We wczesniejszych dyskusjach tego nie przywolywalem, ale nigdy z pamieci mi nie gninelo i zawsze mnie mobilizuje do wypowiadania sie za szkola wolna od religii za ot z dobrze prowadzona nauka historii. I ot nie historii w/g swietego kosciola, ale HISTORII po prostu historii. To mogloby wystarczyc do podjecia decyzji o zakupie tych okolo szescdziesieciu tsiecy biletow w jedna strone.

  174. Dzieki @mag 🙂
    wreszcie wyrywamy na daleki, ale wspanialy plac zabaw, wiec do wieczora.

    Pozdrowka

  175. lonefather
    Jeśli nie czytałeś książki „Zrób sobie raj” Mariusza Szczygła, wielkiego fana Czech i Czechów, to gorąco polecam!
    Pozdrówka

  176. @Lewy..

    Pan André Comte-Sponville pisze łądnie, tolerancyjnie i politycznie poprawnie. Problem w tym, że jego przeszłość, która go ukształtowała, jest jego przeszłością i nikogo wiecej. A to oznacza, że nie każdy człowiek pokonujący tę samą drogę, co ww. filozof, musiałby na mecie zostać ateistą i mieć tak podobne poglądy na temat duchowości.
    Moją duchowość, system wartości oraz wrażliwość nie ukształtowała w żaden sposób religia katolicka, choc moja rodzina jawnie mniej lub bardziej sympatyzowała z nią. od najmłodszych lat czułem do tej religii niechęć i robiłem wszystko, by mieć z nią jak najmniej wspólnego. Można powiedzieć, że to bunt przeciwko religii, czyli jednak sama religia ukształtowała moje życie, ale już spieszę z odpowiedzią, że mój bunt nie był skierowany tylko i wyłącznie w stronę religii. Religia była tylko jednym z elementów tego systemu, wobec którego się buntowałem i buntuję.
    Dlatego będę się upierał, że religia (jako sformalizowana postać wiary w byty ponadludzkie) jest niepożądanym narzędziem do ukształtowania światopoglądowo-etycznego człowieka. Oczywiscie mrzonką obecnie taki stan, w którym dziecko a następnie jako dorosły człowiek będą odcięci od sformalizowanej wiary, ale to nie oznacza, albo nie musi oznaczać, że człowiek jest skazany na daną religię, i że ta religia chcąc nie chcąc go kształtuje.
    Druga sprawa, z którą sie nie zgadzam, to przeświadczenie, że idee oświeceniowe wciąż maja swoją misję do spełnienia . Obawiam się, że jest inaczej. Wolność-Równosć-Braterstwo okazują się ideami już wypłowiałymi. Wielu ludzi przestało wierzyć w ich uniwersalizm oraz realny fundament poprawy ich egzystencji.

  177. Żorż Ponimirski,
    Ty lepiej daj se spokój z tym pianistą jazzowym – nie ma nic gorszego, niż tresowanie własnego dziecka, dla zaspokojenia swoich niespełnionych ambicji.
    Twoje dziecko to nie twoja kalka.
    Znam takich co wpędzili własne dzieci w poważne problemy psychiczne realizując tego typu programy.

  178. Tu Ziemia do Salonu, tu Ziemia do Salonu…
    https://pbs.twimg.com/media/CFIbRdWVIAA4C6D.png:large

  179. lonefather, jak każdy Polak, uznał Czechów za niedouków.
    Tak się składa, że Czesi dziedziczą biblioteki po swoich przodkach i czytają – w przeciwieństwie do Polaków – książki.
    Efekty tego „niedouctwa” najlepiej widać w szeroko pojętej kulturze.
    Biją nas na głowę.
    PS. Polacy mają wszystkich na świecie za przygłupów – tak już mamy. Dlaczego? Ci co potrafią myśleć – wiedzą.

  180. Nie będę polemizował bo masz rację, ale zrównoważone zachęty, a nie przymus mogą przynieść dobry rezultat, a tak w ogóle daj pomarzyć. 😉

  181. Rafał KOCHAN
    16 maja o godz. 15:47

    Wolność, równość, braterstwo, humanizm, prawa człowieka, są pięknymi ideami.
    Ale……

    14% mieszkańców Ziemi zużywa 40% zasobów.
    I w związku z tym ma prawo wymyślać takie piękne idee.
    Reszta walczy o byt, każdego dnia, dysponując ułamkiem bogactwa Zachodu i w związku z tym ułamkiem stopnia swobody wyboru.
    Darwinizm wyklucza humanizm…..

    Te piękne idee tyczą zresztą mieszkańców jedynie naszej hemisfery, o określonych korzeniach kulturowych.
    Dla reszty świata są opium sprzedawanym po to, by tamte kultury osłabić, pozbawić konkurencyjności, rozbić modele społeczne funkcjonujące przez tysiąclecia.
    Taki koń Trojański, działający z niezłym skutkiem jak dotychczas.

  182. sugadaddy
    A propos pianisty jazzowego i ambicji.
    Prababcia mojego syna, gdy Kuba miał dwa lata, posadziła go przy pianinie ( jeszcze wtedy dawała, jako dama starej daty, lekcje francuskiego i muzyki).
    Mały zabębnił głośno i bez sensu, więc wkrótce prababcia sprzedała pianino, no bo „nic z Kubusia nie będzie”.
    A tymczasem dziś śpiewa wprawdzie amatorsko w chórze, ale ładnym barytonem, arie operowe i nawet sobie akompaniuje, gdy ćwiczy w domu. Na pianinie, rzecz jasna.
    Co ma wisieć, nie utonie, innymi słowy.

  183. @wiesiek 59..

    I w naszej hemisferze te idee przestają sie liczyć. Unia Europejska miała być takim produktem oświeceniowym. Niektórzy dają jej jeszcze tylko kilka lat. Jej rozpad będzie równoznaczny z upadkiem właśnie tych idei oświeceniowych.

  184. Fajny komentarz przeczytałam dziś w Studio Opinii.
    „Łomajgod! Nie rozumiem, czemu wszyscy czepiają się tej ciepłej wody w kranie? Zobaczymy, co powiedzą, kiedy wreszcie Nasz Najdroższy (5 tys. dziennie na sama ochronę) Prezes, PRZY POMOCY DUDY (to mój dopisek) dorwie się do suszniemusienależacej waadzy i spróbują wymyć talerz w mleku z miodem, które pojawi się w rurach”.

  185. Rafał KOCHAN
    16 maja o godz. 16:28

    Europa, cz szerzej, nasza kultura, była wspaniałym generatorem idei.
    A jej głównym źródłem kontestacja zastanego, prawd objawionych, autorytetów.
    Wieczne poszukiwanie.
    W innych kulturach, kwestionowanie było karane śmiercią.
    Tyle że ten model zdaje się wyczerpywać.
    Ewentualnie, globalizacja spowodowała powstanie systemów konkurencyjnych, ale opartych na innych wzorcach kulturowych i równie efektywnych ekonomicznie.

    No i teraz będzie problem ograniczonych zasobów planety i ich podziału.
    Jak Polska wpisze się w ten narastający konflikt?
    Niedecyzyjny rząd, niekompetentni, niesamodzielni politycy.
    Idiotycznie definiowana racja stanu……
    Księżycowe projekty polityczne….
    A przede wszystkim, krótkowzroczność myślenia i brak szacowania przyszłych skutków dzisiejszych decyzji.

    Co do Unii, to dzięki tym zza wody mamy problem.
    Płonie podsycana bronią i pieniędzmi granica, miliony szykują się do skoku….
    Topić- niehumanitarnie.
    Przyjąć- kosztownie.
    Ignorować?
    Odsyłać z powrotem?
    Interweniować zbrojnie w ich krajach, przeciwko sojuszniczym interesom?

  186. Następni dostają fijoła:
    „http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/kraj/1619689,1,z-duda-sie-uda-czyli-dlaczego-geje-i-lesbijki-beda-glosowac-na-kandydata-pis.read

  187. @Rafał KOCHAN
    Unia Europejska miała być takim produktem oświeceniowym. Niektórzy dają jej jeszcze tylko kilka lat. Jej rozpad będzie równoznaczny z upadkiem właśnie tych idei oświeceniowych.
    Jak myślisz, kto w ostatnich kilku latach prowadzi brutalną politykę prowadzącą do erozji Unii Europejskiej różnicując kraje Unii na te „uległe” wobec Gazpromu i te „niepokorne”? Oczywiście, jest to grube uproszczenie, ale „siły erodujące” idee oświeceniowe są niezmiennie te same od kilkuset lat. Od udupienia Konstytucji 3 Maja w zarodku, przy udziale „sił klerykalno-konserwatywnych”. Na początku czerwca ubiegłego roku, w Wiedniu odbyło się spotkanie rosyjskich oligarchów z konserwatywnymi posłami i politykami „prawicowych” partii Europy. Inicjatorem spotkania był Konstantin Małofiejew, prezes Fundacji św. Bazyla. Do Wiednia pod pretekstem spotkania upamiętniającego rocznicę Kongresu Wiedeńskiego przyjechali „konserwatywni” posłowie oraz kilku ideologów związanych blisko z Władimirem Putinem. Austriacki dziennik „Austrian Independent” poinformował, że na zaproszenie Małofiejewa przyjechali, między innymi, Aleksander Dugin i Ilja Głazunow. Głazunow jest autorem historycznych malowideł, za które Putin odznaczył go najwyższym odznaczeniem za służbę ojczyźnie. Dugin to z kolei naczelny ideolog „konserwatywnej rewolucji” oraz twórca koncepcji budowy euroazjatyckiego imperium, które ma rozciągać się od Lizbony po Władywostok. W spotkaniu uczestniczyła Marion Marechal-Le Pen, siostrzenica Marine Le Pen oraz wnuczka Jean-Marie Le Pena, z francuskiego Frontu Narodowego oraz lider austriackiej Partii Wolności Heinz-Christian Strache, następca Jörga Haidera.

  188. No to jeszcze kawalek z Comte-Sponvilla

    Smierc i zaloba.
    Czy to najwieksza siła religii ? To wcale nie jest żadnym pocieszeniem dla wierzących, jak sie powszechnie uważa.; stanąć w obliczu wlasnej smierci. Perspektywa piekla jest bardziej niepokojąca niz nicość.Byl to zreszta glowny argument Epikura skierowany przeciwko religii: nadaje ona smierci realność, ktorej ta nie ma, zamykajac żyjacego w absurdalny sposob w strachu czysto fantazmatycznej grozby(piekło), co niszczy wszelką przyjemność egzystencji. Epikur twierdzil, ze *śmierc jest niczym*, ani dla zywywch, gdyz nie ma jej kiedy zyjemy, ani dla niezywych, poniewaz nie ma juz ich. Bać sie smierci, to bac sie niczego. To wcale nie likwiduje lęku(co nasi psychiatrzy definiuja wlasnie jako strach bez realnego przedmiotu) ale określa go wlasciwie i pomaga w jego przezwycięzeniiu. To nasza wyobraznia nas przeraza. To rozum nas uspokaja.Mysląc wlaściwie o nicości, nie mozemy sie sie jej obawiac..Coz na odwrot , jest bardziej przerazajace niz perspektywa wiecznego potępienia ? To prawda, ze wielu chrzescijan przestało w nie wierzyc.Pieklo jest tylko metaforą; tylko raj jest traktowany jako realna mozliwość. Jest to jakis postęp.
    Ateisci nie maja tego typu trosk.Godza sie na z wlasna smiertelnoscia, kazdy radzi sobie sam i staraja sie oswoic z nicoscią
    Czy udaje im sie to ?. Specjalnie nie przejmuja sie tym zbytnio. Smierc zabierze ze soba wszystko, włącznie z lękiem, ktory wywołuje. Ziemskie zycie jest wazniejsze dla ateisty i to mu wystarcza.
    Pozostaje smierc innych…

  189. @anumlik…

    Jest kilka źródeł erozji UE. Na pewno jedną z nich jest Putin, ale Putin „jest Putinem”, dlatego, że nie wierzy w skuteczność oświeceniowych haseł. Ma swój pomysł na urządzenie swojego państwa, jednak nie porównywałbym jego formatu psychologicznego z takim Hitlerem czy Stalinem. Jest to produkt naszych czasów… czasów, gdy znajdujemy się blisko jakiegoś punktu zwrotnego, gdzie hasła pochodzące z rewolucji francuskiej zaczynają tracić na swej sile.
    Druga sprawa to taka Wlk. Brytania. Ostatnie wybory wskazały, że wkrótce będzie referendum w sprawie wyjścia z UE. Z uwagi na to, że wygrała partia, które chce wyjść z UE, wszystko wskazuje na powodzenie tego pomysłu. A dlaczego Angole chcą wyjść z UE? Chyba nie sądzisz, że to jest intryga Putina? Wyobrazasz sobie UE bez Angoli? Przez kilka następnych lat moze tak, ale to będzie sie sypać powoli.

  190. @Rafał Kochan
    „Druga sprawa to taka Wlk. Brytania. Ostatnie wybory wskazały, że wkrótce będzie referendum w sprawie wyjścia z UE. Z uwagi na to, że wygrała partia, które chce wyjść z UE, wszystko wskazuje na powodzenie tego pomysłu”

    To są bzdury. Jedyną partią w UK chcącej opuścić UE jest UKIP. Dopóki Szkocja jest częścią UK to referendum w sprawie UE na pewno zostanie rozstrzygnięte za pozostaniem w UE, bo oni są bardzo prounijni, a eurosceptyków w Anglii jest zbyt mało by wygrać referendum.

  191. Na marginesie szału dyskusji (bo to już faza szału…nie mainstreamu):

    Ciekawe, kiedy Polska (i Europa) zrozumie, że jedynym rozwiązaniem wszelkich problemów cywilizowanej demokracji i UE jest bezpośrednie, powszechne głosowanie na Putina?
    Bez pośrednictwa Kukizów i Kaczyńskich?

    Odpowiedzi z datą proszę przesyłać na adres Radia Erywan.
    Nagroda dla pierwszych naiwnych: zaKochanie…
    🙂

  192. @fidelio..

    3 miesiace temu politycy PO twierdzili, że gajowy wygra w pierwszej turze… no moze w drugiej, ale ze generalnie nie ma z kim przegrać. A jak jest teraz?

  193. @Rafal

    Torysi nie chca wyjsc z Unii.
    Torysi robia to co chce spolecznestwo, czyli referendum. Nawet jesli referendum powie – wyjsc, to tez wcale nie oznacza, ze UK wyjdzie.
    Nie wyjdzie, bo UK za dozo straci ne wyjsciu.
    Obecnosc w UK wielu instytucji finansowowych, generuje niemal 12% Produktu Narodowego Brutto.
    Wynik referendum na wyjsc, bedzie za to fantastyczna „dzwignia” do naciskania w Brukseli na dalsze koncesje dla Wielkiej Brytanii.

    Wielka Brytania nie wyjdzie z Unii, bo utrata ponad 2 milionow europejskich pracownikow natychmiast odbije sie na Brytyjskiej gospodarce.

    Mam co prawda plan „B”, czyli Szwecje, ale przygotowalem sie na przeprowadzke, tylko na wypadek znaczacego zwyciestwa UKIP Nigela Faradga. Dzieki JOWom UKIP ma jeden mandat w 650 osobowej Izbie Gmin. Co dla mnie oznacza, ze spokojnie mieszkam dalej.

    Nastroje „wyjsciowe” powstaly glownie z takich powodow jak ogromny naplyw rodzin z Afryki, Bangladeszu, Indii i Pakistanu, w drugim rzedzie z powodu gigantycznych przekretow wyludzania nienaleznych benefitow (zasilkow), przez zorganizowana przestepczosc. Wsrod kilkunastu takich przekretow byl tez jeden Polski. Brytyjski system okazal sie niezbyt odporny na masowe oszustwo, ale z tego co dociera, to wydaje sie, ze zostal juz uszczelniony. Niemniej brukowce robia swoje, podkrecajac atmosferke, by podkrecic sprzedarz. Ale David nie jest glupcem i sobie poradzi i UK nie wyjdzie z Unii, o to mozna byc calkowicie spokojnym.

  194. @Sugadaddy

    Pewnie to moja wina, ze nie napisalem dosc wyraznie, ze zazdroszcze Czechom, a poza tym nie mam pojecia jak to sie stalo, ze napisalem o swoim zawstydzeniu, gdy mowilem moim sasiadom o tym jak jest w Polsce.

  195. @fidelio..

    Poza tym, z tego co teraz sobie przeglądam, to według najnowszych sondaży ponad 50% BRYTYJCZYKÓW (czyli Szkotów też) chce wyjscia z UE. I co najważniejsze, z roku na rok tendencja jest zwyżkowa w tej opcji.

  196. @Rafał Kochan
    „Poza tym, z tego co teraz sobie przeglądam, to według najnowszych sondaży ponad 50% BRYTYJCZYKÓW (czyli Szkotów też) chce wyjscia z UE. I co najważniejsze, z roku na rok tendencja jest zwyżkowa w tej opcji.”

    Link poproszę do tych sondaży. Wklej go tak żeby był nieaktywny bo inaczej trafi do moderacji.

  197. @Rafał Kochan
    Sondaż z lutego 2015:
    „45% would vote to remain in the European Union, while 35% would vote to leave – YouGov’s largest IN lead since our records began”

    Masz nowszy?

    ***https://yougov.co.uk/news/2015/02/24/eu-referendum-record-lead/

  198. @fidelio

    ‚http://bham.pl/wiadomosci/wielka-brytania/5575-51-proc-brytyjczykow-chce-opuszczenia-unii-europejskiej

    To jest chyba też z lutego 2015.

    Tak czy inaczej, na dwoje babka wróżyła.

  199. @Rafał Kochan
    Ta strona, którą podałeś w ogóle mi się nie ładuje. Generalnie sondaże brytyjskie robi You Gov (taki brytyjski CEBOS) i według ich badań aktualnie poparcie dla UE jest najwyższe w historii.

  200. @Fidelio..

    Te badania zrobił „The Observer”… Zatem profil światopopgladowy tej gazety raczej nie naginałby wyników pod siebie.

  201. @Rafal Kochan

    Scott is not Briton that is the first and last.
    A jesli chcesz zarobic guza, to najprostszym sposobem jest nazwanie Szkota Brytyjczykiem.

  202. @lonefather..

    Tak jak hanys nie jest Polakiem.

  203. @Rafal Kochan

    Nie wyczuwasz roznicy. Szkocja nie jest czescia Anglii, w odroznieniu od Slaska, ktory jest.

    Szkocja, Walia i Anglia sa w Unii i wspolnie tworza Zjednoczone Krolestwo, a flaga nie przypadkowo nazywa sie Union Jack.

    Przyklad z „hanysem”, znaczy sie slazakiem, jest wadliwy.

  204. @Lonefather..

    Czyli Walijczycy, Irlandczycy i Szkoci nie są Brytyjczykami? A Anglicy są?

  205. Rafał KOCHAN
    16 maja o godz. 13:38

    Właśnie, że przyniesie korzyść. I nie PIS sam w sobie, jako partia, która zbawi Polskę, tylko fakt samej zmiany. Właśnie ta zmiana da wiele do myślenie dla PO i w przyszłości dla innych rządzących partii, które będą się karmić przed wyborami strachem przed swoimi politycznymi oponentami.
    ****
    Obawiam sie, ze jednak nie da. Bo z jednej strony elektorat PiSu jest jaki jest i kazda wlasna nieudolnosc bedzie tlumaczyl z uzyciem spiskowych teorii, czyli obarczal odpowiedzialnoscia PO, podczas gdy z drugiej ci od PO jak do tej pory straszyc beda PiSem.

    Gdybym jednak zyl w Polsce, i zbiegiem okolicznosci zdecydowalbym sie na wziecie udzialu w tych wyborach to z cala pewnoscia, na 101%, glosowalbym na Komorowskiego. Nie mam co do tego najmniejszych watpliwosci. Bo pomijajac juz taki drobiazg, ze dla mnie jest on zdeecydowanie bardziej „my”, anizeli „oni” (kaczynskie moherstwo) to uwazam, ze Komorowski zrobil Polsce sporo dobrego ta swoja misiowata lagodnoscia i niechecia do wdawania sie w awantury. W byznesie potrzebny jest dobry klimat, tj. przynajmniej jakas minimalna stabilizacja, oraz spokoj, ktore raczej zachecac beda ludzi byznesu do zakladania firm, inwestowania, wchodzenia z kapitalem z zewnatrz, wydawania pieniedzy w sklepach (zamiast lokowania pod materacem na wypadek ‚W’), a swym zachowaniem i usposobieniem Komorowski mial bardzo duzy wklad w kreowanie atmosfery sprzyjajacej rozwojowi. W odroznieniu od Kaczora ktory swego czasu na glowie stawal by zapobiec tworzeniu sie takiego klimatu. Jako mieszkajacy w Polsce wyborca najprawdopodobniej uznalbym, ze jesli nawet ‚zmiana’ to chcialbym wiedziec jaka. Sama zmiana jednoznacznie pozytywnego Komorowskiego na (w najlepszym przypadku) cholera wie jakiego Dude, wydac musialaby mi sie propozycja groteskowa i nieodpowiedzialna. Zwlaszcza, ze Polska jest sporo zapozniona w stosunku do zachodu, ma niewielu kapitalistow z kapitalem, oraz slabiutka i uzalezniona gospodarke. Bo taka Polska potrzebuje wlasnie takiego Komorowskiego, ktory lal bedzie oliwe na wzburzone fale, i nie moze sobie pozwolic na patologicznych awanturnikow w rodzaju Kaczora czy jego przydupasow.

  206. Rafal,

    Dla Ciebie i wszystkich mieszkajacych w Europie sa. Dla mieszkajacych na wyspach nie przyjezdnych, znaczy sie miejscowych, Szkoci sa Scotts, Walijczycy sa Welsh, Irlandczycy sa Irish, reszta to Anglicy, ktorzy mogliby teoretycznie byc nazywani English co czasem znajdziesz w literaturze, lub oficjalnych dokumentach, ale na co dzien Anglicy sami siebie nazywaja British, lub Britons. Tutaj jest to oczywiste i nikt nie rozumie tej terminologii inaczej niz wylozylem.

  207. @krzys52
    Swietna analiza. Nic dodac.

  208. @lonefather…

    Ale tutaj w Polsce, na Sląsku autochtoni też mówia o sobie, że nie są ani Polakami ani Niemcami – tylko hanysami. I też można w gęba dostać, jak się powie komuś, ze jest Polakiem lub Niemcem. A to, że na zewnątrz Sląsk to Polska, to kogo to interesuje?
    Żeby zakończyć tę głupią gierkę w kotka i myszkę, chciałbym żebys tylko potwierdził, jaka jest oficjalna terminologia i kim jest Brytyjczyk, pomijając to, co ludzie mówią o sobie na co dzień.

  209. @Rafal

    W poprzednim poscie zwroc dodatkowo uwage na jeszcze jedno, napisalem o mieszkancach Europy… Poza przyjezdnymi na wyspy, zanim sie zorientuja o co chodzi, praktycznie u wszystkich wyspiarzy w ich mentalnosci jest zapisane rozroznienie na Europe i nas wyspiarzy, co sie podswiadomie przeklada na to, ze nazwa Unia Europejska, kojarzy sie nieswiadomie z obcymi.

    Taki niuans psychologiczny majacy wplyw na postrzeganie obecnosci Zjednoczonego Krolestwa w Unii, przez przecietnego mieszkanca.

    Ale to wyzej to sa ciekawostki, bo i tak w koncu decyduje kasa, a ta sie zmniejszy o jakies 12 do 15 % tylko na samym wyjsciu z Unii, a jak sie doliczy chcocby polski wklad codzienny do funkcjonowania gospodarki, to cala gadanina o wyjsciu z Unii, to taka zabawa. Mogloby to nastapic, gdyby Faradge mial wieksze poparcie, niz ma.

  210. Lonefather, wiesz co, ściemniasz chłopie, kręcisz i chcesz być wyższy niz jestes. Naprawdę nie ma takiej potrzeby. Odpusć sobie.

  211. OK RAfal

    British jest stosowane jako wspolna nazwa wyspiarzy.

    Britons, to sa wylacznie Anglicy.

  212. @Rafał KOCHAN
    Brytyjczyk to jest United Kingdom, a Polak to zawsze kingdom at loggerheads. I niewiele jest to w stanie zmienić 🙂

  213. Rafal,

    Nic nie sciemniam. Nie mam takiej potrzeby. Problem jest dla mnie ciekawy, dlatego jak tylko mam okazje poglebic wiedze, by lepiej rozumiec niuanse, to poszerzam rozumienie. Probowalem troche swojej wiedzy przekazac, a nie „sciemniac”.

  214. @lonefather..

    Człowiek, daj se siana. Britons to wylacznie Anglicy? A tu co masz napisane:

    ‚http://en.wikipedia.org/wiki/British_people

    British people, or Britons, archaically known as Britishers, are nationals or natives of the United Kingdom, British Overseas Territories, Crown Dependencies; and their descendants.

    Czy dalej chcesz w to brnąć?

  215. @anumlik,

    Zeby to bylo takie proste … to byloby, ale nie jest, bo czym innym jest oficjalka, a zwykli mieszkancy wcale nie podzielaja oficjalki, choc sie godza na nia, ale maja swoje wlasne gleboko w pomroce dziejow zakorzenione poglady i przekonania.

    Na przyklad czesto w roznych ankietach, ktore musisz wypelnic, zeby cos zalatwic, w dziale „Etnicity” masz do wyboru:

    – English White
    – Caucasian White
    – Other White

    I w tym ostatnim melduja sie Irlandczycy, Walijczycy, Szkoci… Britons zaznaczaja „English Whiete”, a ja jestem Caucasian White.
    Przykladow jak rozne, w roznych miejsca nazewnictwo i terminologia bywa stosowana, to bys sie zdziwil. Jest to temat rzeka. A mnie interesuje, bo odzwieciedla postawy i wzajemne relacje pomiedzy mieszkancami wysp.

  216. Rafał KOCHAN
    16 maja o godz. 21:34

    A slyszales moze kiedys o takim wynalazku, ktory sie nazywa „Zakaz wykluczania”?

    Jesli kiedys obilo sie o uszy, to wez i zastosuj, zamiast mnie niepotrzebnie obrazac.

  217. O czym ty piszesz? A niby czym cie obraziłem? „Sianem”?

  218. @anumlik
    „Polak to zawsze kingdom at loggerheads. I niewiele jest to w stanie zmienić :)”

    Polak to bloody foreigner.

  219. Rafal Kochan

    Wierz Wiki, a dobrze na tym wyjdziesz.

    Archaiczna nazwa mieszkancow wysp, zapisana w kronikach to „Engleise”.

    Brytyjczyk i Brytania, sa produktem XIX wieku i wysilkow w cementowaniu i utrwalaniu Imperium. Do tego doszlo jeszcze wypromowanie „starozytnej bogini” „Brytanii” … Tej co „rzadzi falami” w hymnie slawiacym Imperium i jest przez laikow przenoszone z rzeczonej bogini, na kraj zamieszkaly przez Brytyjczykow, co ich samych zreszta niezmiennie cieszy i smieszy.

  220. @lonefather..

    Sorry, ale to już ponad moje siły. Skombinuj sobie innego kompana do swych pijackich pogawędek. Bye!

  221. tu sie mowi:

    „Bloody Johnny foreigner”

  222. Rafal, ale ja ci pisze szczera prawde. W osiemnastym wieku byli tylko i wylacznie Anglicy, Szkoci, Walijczycy … , chocbys ze swieca szukal, na na calych wyspach nie znalazlbys ani jednego Brytyjczyka.

  223. mag, marzenie i, niestety, nie nadziejo,

    Wracajęcy dziś pedalsko z przyrody, byłem okropnie stary dziad z powodu gówniane kolana. Wtem piękne auto (mam od dziecka w dupie wszystkie auta) trąbiąc wniebogłosy, przemknęło obok, nie wzbijając kurzu. Mało nie spadłem z siodelka. Zanim bym przygotował jeden z aparatów, byłoby za horyzontem. Ale przyhamowało i będzie skręcać w lewo do sklepu. Patrzę: sznur samochodów z naprzeciwka staje jak wryty, kierowcy się usmiechają, machają, żeby gość se skręcał. No, kuwa, nie Polska. Ten gość to była piątka młodych, a samochód: SYRENKA kabriolet! O job twoju mać! I ja nie mogłem się nie uśmiechnąć, choć nienawidzę samochodów, zwłaszcza po 30 kilometrach trasy bez półcentymetrowego choćby pobocza dla pedałów. Wszyscy się uśmiechali. Normalnie święto. Rzuciłem rower, poleciałem pod sklep z nadzieją, że mi pozwolą pstryknąć. Pozwolili z wielką życzliwością, a ja nauśmiechałem się za wszystkie czasy. Jeszcze mnie trochę trzyma, więc chcę się z Tobą podzielić, a jak inni zechcą popatrzeć – to też. Usmichająca się Polska to okropna rzadkość. Na szosie zwłaszcza,

    https://lh3.googleusercontent.com/-mVWvNZuigII/VVefi1_-jhI/AAAAAAAABJ8/530fE82iKbc/w506-h380/Zdj%25C4%2599cie8359.jpg

    https://lh3.googleusercontent.com/-0RowWFpjDLA/VVegFv6SvnI/AAAAAAAABKc/w8H6Ac8iMDs/w506-h380/Zdj%25C4%2599cie8358.jpg

  224. @lonefather
    “Bloody Johnny foreigner”

    Niekoniecznie.

  225. pombocku,

    Dzieki wielkie. Cudo prawdziwe, A chloaki maja gust, trzeba przyznac, bo lakier to jej super dobrali.

  226. Dziękuję, Panie Jacku, za fachową pomoc. Patrzę po tej syrence, że sami życzliwi dookoła. Oko mi się skrzywiło czy co?

  227. Do analizy – na początek do porównania I tura

    https://commons.wikimedia.org/wiki/Category:Maps_of_presidential_elections_in_Poland

    Do „prorokowania” II tura – jakie widzicie zmiany w II turze w porównaniu z rokiem 2010? Dorzecze Odry nadal będzie się „rozjaśniać”, czy się będzie jeszcze bardziej „zaniebieszczać”? Do wykorzystania model ze strony 61:

    http://www.memetyka.us.edu.pl/dokumenty/pliki/zm09_2005_BORKOWSKI&NOWAK.pdf

    Gdy dłuższa antenka z beretu wydaje dźwięk pong, to krótsza zawsze dźwięk ping. Czytaj „opozycja zawsze bardziej się mobilizuje, aby wymienić się miejscem z elitą”.

  228. @fidelio

    Masz racje, ze nekoniecznie, ale …, ale Pozyjemy zbaczymy jak sie beda ksztaltowaly gusta w tym wzgledzie. Pisze o tym, ze jestem ciekaw jaki bedzie rozwoj wypadkow, bo niejaki Clarkson, Jeremy Clarkson, kilkakrotnie w swoich ksiazkach poskladanych z feleitonow gazetowych glownie, rowniez w swoim sztandarowym Top Gear, gadajac o zagranicznych samochodach, czy innych rzeczach mowil z tym „Johnnym” w srodku.

    Sam wiesz, ze taki Clarkson jak cos powie to wielu go nasladuje w tym mowieniu. Wiec jestem ciekaw jak sie bedzie to clarksonowe okreslenie przekletych zagraniczniakow przyjmowalo.

  229. Snuliście opowieści o Wyspach…..
    Przecież to zawsze był ściek Europy, od czasów Piktów.
    Te drobne księstewka udzielne, królestwa wielkości naparstka, zjednoczyli dopiero Normanowie.
    A w międzyczasie zasiedlały różne ludy, mieszając się z tubylcami i wpływając na strukturę języka. Dopiero budowa potęgi kolonialnej wymusiła unifikację języka- w jakims zakresie.
    A reszty dokonały prasa, radio i telewizja.

    Od Druidów, do Androidów……proces trwa…..

  230. I jeszcze parę linków dorzucę.

    2010 I tura:

    http://stats.grok.se/pl/201006/Bronis%C5%82aw_Komorowski

    http://stats.grok.se/pl/201006/Jaros%C5%82aw_Kaczy%C5%84ski

    2010 II tura:

    http://stats.grok.se/pl/201007/Bronis%C5%82aw_Komorowski

    http://stats.grok.se/pl/201007/Jaros%C5%82aw_Kaczy%C5%84ski

    2015 I tura:

    http://stats.grok.se/pl/201505/Andrzej_Duda

    http://stats.grok.se/pl/201505/Bronis%C5%82aw_Komorowski

    Może „nieznane”bardziej ciekawi Kwakiutlów niż akumulacja znanego, a jak ktoś uzbiera kapitał, to ktoś inny znad Wisły musi go przejeść.

  231. Przez 8 lat ( nie wiem dlaczego piszecie 8 lat) rzadzenia PO Kosciol mial sie coraz lepiej i wrecz doskonale. Wszelakie Komisje Majatkowe, „proby” sprawdzenia koscielnych jednostek, a wlaciwie imperiow gospodarczych nawet nie zaistnialy, wszelkie rozstrzygniecia prawne byly korzysc kk, dotacje na wszelakie swiatynie, straszliwie ciezkie pieniadze nie tylko na katechetow, ale kapelanow w nieistniejacych juz jednostkach wojskowycvh, sami wiecie najlepiej….. jak dluga jest ta lista. To wszystko zrobilo PiS ? Sama juz n ie wiem. A prosze pokazac mi przyklad niezaleznosci swiatopogladowej Prezydenta.
    Chyba jeszcze bardziej cofnieta swiatopogladowo od Polski Irlandia byla niedosciglym wzorem, zielona wyspa i cokolwiek. I nikt sie nie zajaknal, ze ciazy przerywac tam nie wolno, gejom nie wolno prawnie nic, a zakonniczki jak u nas znane sa ( oczywiscie sa to nielicznde wyjatki) z okrucienstwa. Ale co zielona wyspa, to zielona.
    Bo cala reszta: gospodarka, administracja, nauka bedzie szla z zawirowaniami, jak zawsze i wszedzie dalej, niezaleznie od tego jak sie nazywa przewodnia sila.
    A….. chodzi o te tysiace, czy wiecej stanowisk politycznych, administracyjnych, gospodarczych obsadzonych przez swoich. Tez bym sie bala, ze przyjdzie nowa miotla i jak wszedzie – wymiecie nie swoich. To juz po tych glownych wyborach.
    Wiec jakie jest rozwiazanie nie na za tydzien, ale na za 5, 10 15 lat? Przeciez PiS sie nie zmieni ( podobnie jak PO), liczaca sie nowa partia adresowana to stosownej grupy jak zawsze zmiesci sie krotkiej sofie, lewica sie nie pozbiera, Kukiz i ska ucichna, bo na wszystko trzeba miec pieniadze i zaplecze intelektualne. Czy swiatly Polak powinien glosowac zawsze na PO, jako mniejsze zlo, w porownaniu z tym duzym zlem? PO wiecznie zywe? W porzadku .
    Uwazam, ze nie sprawy swiatopogladowe( sami wiecie, ze to jest przegrane przez obydwa ugrupowania) ale wiele innych, ktorych nie nazwe po imieniu, zeby nie zostac przywolana do porzadku, sa najwazniejsze.

  232. @zyta2003
    „Przeciez PiS sie nie zmieni ( podobnie jak PO)”

    Nie przesadzajmy. Przecież AWS się zmienił, UW się zmieniła… Te nowsze struktury mają po prostu dłuższy czas rozpadu.

  233. wiesiek59

    Nie przesadzaj, a po drugie nie „zen” nieprawdziwych wiesci. Owszem po odejsciu Rzymu, ktory podbojem scalil tereny zwane Anglia w jedna prowincje, nastapil rozpad na dziesiatki drobnych ksiestw i krolestw. I podobnie jak wszedzie indziej, tak i w Anglii rozpoczelo sie laczenie w wieksze organizmy polityczne. Proces laczenia przyspieszyl pod naciskiem najazdow z polnocy. Pierwszym wiekszym krolestwem bylo Panstwo Alfreda Wielkiego, ktory nie tylko zjednoczyl cale poludnie, ale dokonal pierwszego w dziejach tlumaczenia Pisma Swietego na anglosaksonski. To znaczy sam przetlumaczyl pare fragmentow, a do przetlumaczenia reszty najal mnichow, sam dokonal osobiscie ostatecznej korekty, a nastepnie wymusil na kosciele msze w jezyku zrozumialym dla ludnosci. Przydomek Wielki nie byl na wyrost, bo poza wyparciem Normanow i zjednoczeniem, oraz tlumaczeniem biblii, zorganizowal szkolnictwo. Zdumiewajace jak na wladce z VIII wieku. Wilhelm Zdobywca (fajna ksywa jak na zwyklego gangstera) nie zdobywal dziesiatkow „krolestw” tylko podbil jedno. Od kanalu, az po granice ze Szkocja w poblizu Yorku, od wybrzezy Morzy Polnocnego, po granice z Walia i Cornwalia, bylo jedno panstwo. Zreszta to co nazywa sie podbojem bylo na wiekszosci obszaru Anglii wymiana jednej elity pochodzenia skandynawskiego, na inna elite pochodzenia norwesko/francuckiego. Ale nie wszedzie poszlo gladko, polnoc, dwa lata po podboju zbuntowala sie i zostala wycieta w pien w pasie okolo 200 km od granicy ze Szkocja. Te spustoszone tereny zostaly w pelni zasiedlone ponownie dopiero jakies 80/90 lat po rzezi.

    Z jezykiem jeszcze wieksza pomylka. Baza, czyli podstawa jest gramatyka, a ta jest dokladnie taka sama jaka poslugiwal sie Alfred, czyli „Englaese”. Slowa sa we wspolczesnym angielskim jak w kazdym wspolczenym jezyku roznego pochodzenia, ale podstawowy zasob slownika to slowa „englaese”. Do tego stopnia jezyk Alfreda i slownictwo, trwaja w jezyku, ze Churchill, gdy wyglaszal swoja slynna mowe o „pocie krwi i lzach”, wyglosil ja uzywajac wylacznie slow „englaese”, baczac by nie znalazlo sie ani jedno slowo pochodzenia nordyckiego, czy germanskiego. Sa te slowa we wspolczesnym angielskim, tak jak sa pochodzenia francuskiego, czy z laciny. Wilhelm ze swoja banda, miedzy soba gadali po francusku. On i jego potomni, uzywali francuskiego jeszcze niemal 200 lat po podboju, ale po utracie posiadlosci francuskich, przeszli na jezyk swoich poddanych i angielski stal sie jezykiem calego spoleczenstwa. Przyszlo im to przestawienie sie stosunkowo latwo, bo mieli juz wprawe z poprzedniej zmiany, gdy „norsk” wymienili na francuski.

    A bonmocik „od druidow do androidow” kupuje, jest przesliczny.

  234. Kiedy przeczytalam tytulik, ze znany wesolek Kuba Wojewodzki bedzie goscil Prezydenta myslalam, ze to zlosliwosc dziennikarzy w ramach przedwyborczej zabawy. Jednak to prawda.
    Zastanawiam sie jaki target wybrali doradcy prezydenta. Przeciez nie mlodych ludzi, dla ktorych Wojewodzki ma wiek zblizony do ich milego dziadka, a jego luzackosc to dla nich fake staruszka co sie sili. Zreszta oni tv juz nie ogladaja, rozrywki dostarczaja im yutuberzy, co zreszta nie jest zadna strata intelektualna w porownaniu z powyzszym. No to moze jest to dla ludzi starszych i starych? Przypuszczam, ze watpie, czy ci ludzie lubia ten charakterystyczny dla prowadzacego styl. No to moze kobiety, ktore pamietaja przygwalcane ukrainskie sprzataczki i wiele w tym stylu mizogenistycznych i rasistowskich dowcipow, ma program z Kuba przekonac do slusznego glosowania? Mysle, ze po programie nic sie nie zmieni, kochajacy tak lub inaczej pozostana przy swoim idolu.
    Na pocieszenie dodam dla oczekujacych reelekcji, ze jesli ich kandydat bylby w czasie debaty z Duda fatalny to i tak nie ma to znaczenia. W Ameryce jedynie pierwsza w tv debata Nixon – Kennedy zmienila nieco preferencje zaskoczonych nowoscia wyborcow i moze dlatego potem wygral kilkuset tysiacami glosow mlody, usmiechniety, charyzmatyczny kandydat. Takiego drugiego cudu juz nie bylo. Ludzie posluchaja, popatrza, lub nie i wiedza swoje. Zabawy wyborcze to nie zajecie dla pewnych siebie leni, to dluga praca prania mozgow i pieniadze. Czy sprint na finiszu przyniesie reelektujacemu i jego zwolennikom efekty. Okaze sie.

  235. mag

    Wpis o syrence zaadresowałem do Ciebie, bo właśnie Ty ubolewałaś, że w Polsce nie słychać śpiewu ani rżenia koni, ino – krakanie. Nie przemycam tamtym wpisem żadnej uogólniającej myśli – to tylko ilustracja, że raz na sto lat bywa i ćwierkanie.

  236. mag

    mag kochana od samego rana, czy u was we Warszawie baby też chodzą w podkutych kamaszach? Bo jedna mnie dziś rano obudziła („Idzie, klekocząc po górach”), a mieszkam pod chmurami – na szóstym. Żona, która robiła przy ciotce we Francji, opowiadała, że tam głośno chodzić – to wielki wstyd. Tylko konie głośno chodzą, ale nic nie słychać, bo nie po ulicach. A u nas – boćki klekoczą, baby klekoczą, kościelne dzwony dzwonią co godzina (pamiętasz, że z okazji jakichś gorzkich żalów czy postu ministranci na mszy nie dzwonili dzwonkami, tylko klekotali kołatkami?), ratusz pozazdrościł Kościołowi i też dzoni co godzina, a nawet częściej, bo jak skończy jedną sekwencją, mija własnie godzina i czas zaczynać następną. Słowem: jedno klekotanie i dzwonienie. Aha, jeszcze 80-letni sąsiad napie..ala muzyką dum-dum. Dlatego 24 godziny na dobę chodzę w stoperach i tylko za miastem je wyciągam. Słyszysz, mag te skowronki?

    Więc jeszcze trochę miodu na Twe chwilami podkur..one serce.

    „Piękna nasza Polska cała,
    Piękna, żyzna i wspaniała”

    https://lh3.googleusercontent.com/-k2bdeDFmNi8/VVgkSVXTwsI/AAAAAAAABLQ/pU4FVbO3qTI/w506-h304/2015-05-16%2B15.22.40.jpg

    https://lh3.googleusercontent.com/-BTiKYzZ1WWg/VVgkcbJ1WcI/AAAAAAAABLw/DsThMakzRO8/w506-h380/Zdj%25C4%2599cie8361.jpg

  237. Uwaga do obrazka, który czeka na moderację: czy pole rzepaku z laskiem na czubku nie przypomina czupryny Kim Dzong Una?

    Jezu, co ja powiedziałem! Rozstrzelają mnie z haubicy, jak dopadną.

  238. No nie zdanżam. A dyskusja ciekawa.
    Ale będzie jeszcze ciekawiej. Wkrótce będzie przełom w wilku morskim: ludności w Polsce przybędzie. Z powodu, że przybędzie Bashobora. Na Stadion. I wskrzesi.
    Będzie to Stadion w Zamościu.
    Nie potrzeba Jarosławapolskęzbawa.
    Wystarczy coś mniejszego, nawet nie seczego: ojciec Bashobora osobiście wykona taniec pt. krzesany. Znaczy – wskrzeszony.
    Ja na razie ćwiczę tango milonga. Troszkę wskrzesza. Ale jeszcze nie całkiem.

    Uroczyste Wprowadzenie Ojca Bashobory Na Stadion będzie poprowadzone przez arcybiskupa Hosera Henryka. W pełnym oprzyrządowaniu oraz pełnym, pobranym na tą Uroczystą Chwilę ze Skarbca Kurii, wyposażeniu puszki. Mózgowej Arcybiskupa.

    Wniósek:
    Nie głosować na pisdudę !

  239. ” …kochajacy tak lub inaczej …”
    Kochający inaczej ? Co to ma do rzeczy?

  240. Intelektualny potencjał posłów PO na przykładzie posłanki Ligii Krajewskiej:
    https://pbs.twimg.com/media/CFMbPhoUkAEO3Za.png

  241. … i kto to jest „reelektujący i jego zwolennicy”?

  242. @pombocek
    16 maja o godz. 22:26
    To ci tuning. Ale rura wydechowa, jak i cała Syrenka zniewala, jako pomnik polskiej myśli technicznej.

  243. Ja pro domo sua. Czy na tym blogu ktoś pisał, że w kancelarii Komorowskiego leży gotowy projekt ustawy o podatku katastralnym? Czy ta informacja pewna? Ktoś coś wie na ten temat?

  244. mopus11
    17 maja o godz. 10:48

    W przepastnych szufladach pana Sikorskiego, leży ponad 400 projektów ustaw.
    Więc niewykluczone.
    Wprowadzenie ich w życie jeszcze bardziej zabagniłoby system prawny RP……

  245. Tanaka
    Ludzie się chyba szaleju nażarli z tym Dudą dobrym na wszystko.
    Toż on nie tylko ten prawdziwy katolik przez epidiaskopów pobłogosławiony, który jednakowoż będzie o wszystko co ważne pytał rodaków, czego chcą w referendach, za wyjątkiem spraw światopoglądowych, czyli ma być „po bożemu”, ale i prezydent „tęczowy” namaszczony przez środowisko LGTB.
    Ojce Bashobory dostarczane na stadiony przez abepy Hosery ku chwale Boga i Ojczyzny (naród ginie, trzeba wiec więcej zmartwychwstań, skoro ludzie słabo sie rozmnażają, a in vitro to cywilizacja śmierci również według Dudy, to tylko drobny pryszcz.
    Mnie w szczególności interesują źródła bogactwa, z których chce pełnymi garściami czerpać przyszły prezydent, by spełnić swoje księżycowe obietnice dla każdej Polki i Polaka, dla każdego sioła i miasta (tu leciutko strawestowałam Przyborę).

  246. @Mopus11,
    na którymś z blogów wspominałem o projekcie podatku katastralnego, która „czeka w blokach” i o którym jest cicho.
    Odnośnie Kancelarii PBK, to jest tam taki minister, bodajże Dziekoński się nazywa, który „prowadzi” projekt dodatkowego podatku infrastrukturalnego od nowych mieszkańców gmin ale nie znam szczegółów.
    Pozdrawiam, Nemer

  247. pombocek
    Nie rób z siebie, mój nadmorski maczowski slodyczku, dzielnie prujący fale łajbą i pokonujący wstęgi szos rowerem, takiego bidulka pedałowego, co to bryką nie jeździ ku chwale przyrody głównie.
    Ludzie masowo przerzucają się na rowery, tak gdzie wystarczy nim dojechać, jak Polska długa i szeroka. Nasycenie samochodami, które było czymś dla mnie oczywistym, musiało nastąpić dla odreagowania po latach PRL, gdy auto , nawet to zgrzebne krajowe, było wyznacznikiem luksusu. To już fakt dokonany. Stąd rodzą się nowe tryndy, rowerowe, co jest niezbędne, zwłaszcza w miastach.
    Ja po Warszawie poruszam się komunikacją publiczna, bo szybciej i taniej. Samochodem jeżdżę do bardzo odległych dzielnic albo na większe zakupy, no i oczywiście do mojego raju nad Narwią (ok. 90 km), po Polsce, a ostatnio, jeśli o zagranicę chodzi, do Szwecji.
    Syrenka kabrio – marzenie. A jeszcze ta zajebista czerwień!
    Miałam sąsiada, który był właścicielem syrenki 105 (chyba), taka co jeszcze miała drzwi otwierane do przodu.
    Matko moja, jak on ją wciąż dopieszczał, pielęgnował na podwórku. Wyglądała jak nówka, a sąsiedzi przyglądali się bardzo życzliwie, właśnie z uśmiechem. Pan już był bardzo wiekowy, jak umarł, ale jeszcze gdy miał około 90. wybierał się autkiem na spacerek po centralnym, tzw. starym, Żoliborzu w niedzielę, gdy ruch był nieduży. Przechodnie wytrzeszczali gały i się uśmiechali.

    W przydomowycm ogródku wyrósł mi las paproci (gdy mój kot tam wlezie, to zanika jak w buszu) i dywan niezapominajek. Aż żal kosić trawę. Paprocie i tak zostawię do jesieni.

  248. mag
    17 maja o godz. 12:07

    mag najdroższa i waląca prosto z mostu, nienawidzę samochodów, bo przez nie nie idzie przez osiedla się przecisnąć i rowerem szosami bezstresowo jechać (czasem mój szlak szosą wiedzie). To nie znaczy, że moja nienawiść przenosi się na samochodowców (sami się hodują), zwłaszcza że wśród nich bywają przyzwoici, na przykład mag, która na pewno grzecznie mnie przepuści, a ja wpadnę pod bryk, który zza niej wyskoczy, jako że kobieca milość/grzecznośc ciut ślepawe są. Jest sztorm ósemka północno-zachodnia – jadę fale pstrykać i po wodzie chodzić. Ceś!

  249. @wiesiek59..

    I to jest bardzo dobry symptom. Ludzie przynajmniej pod koniec swego żywota odnajdą radość z życia.
    Jak to w chińskim porzekadle: „Nie ważne czy kot jest biały czy czarny, ważne, by polował na myszy”.

  250. Dziś debata.
    Zapytałem
    – czyja ta Polska jest
    – kto po nią ręce wyciąga
    – kto to sa ci ”Gówniarze ” co chcą nią zawładnąć
    I ROZLEGŁA SIĘ CISZA.
    Widocznie nikogo to nie interesuje .
    Kto wie może i słusznie .
    Ukłony

  251. pombocek
    Fakt, że ludzie grzeczności nie dowierzają się. W Polsce. Na na starym Zachodzie jest normalnie
    Zawsze zatrzymuję przez pasami, ale często jest tak, że pokazuję przechodniowi ręka – voila, a ten mi odmachuje – jedź, jedź!
    Przyślij mi morskie fale, jak je „zdejmiesz”, a do tego chodzenia po wodzie to weź jakiegoś kijaszka.
    Pamiętam taki obrazek z „Pisma Świętego w Obrazach” z rycinami bodaj Andriollego (odziedziczyłam po rodzicach) – Mojżesz idzie przez Morze Czerwone, podpierając się kosturem przypominającym pastorał.

  252. @mag pyta skad Duda wezmie pieniadze dla narodu. Mag nie wie, ze w Polsce jak i Francji sa bankomaty.Jezeli Duda ma taka plastikowa karte, to moze sobie z bankomatu wyciagac tyle pieniedzy ile potrzebuje dla narodu.

  253. @Nemer
    17 maja o godz. 12:04
    Dziękuję.
    Pozdrawiam

  254. pombocku
    Nie wiem, skąd ten kiks, że w pierwszym zdaniu postu do ciebie napisałam ludzie nie dowierzają „się”.
    A ilustracje w Piśmie Świętym (wydanie z 1929) są Gustawa Dore.

  255. pombocek
    17 maja o godz. 7:57

    Możliwe, że na pierwszym zdjęciu widzimy pozostałość po grodzisku, ale mogę się mylić.

  256. zezowaty
    Wielkie słowo DEBATA!
    A chodzi przecież o to, kto kogo bęc! Przegada, może ośmieszy, poleci większym albo mniejszym populizmem i demagogią.
    Przecież to mega bicie mega piany, (wszystkie kończyny na pokład!), zwłaszcza na finiszu wyborów, gdy nie ma żadnego przebacz.
    Nie dziw się więc, że i tutejszym bywalcom może już się nie chce bić piany.
    Lud zbuntowany zrobi co zechce, nawet jeśli na złość odmrozi sobie uszy, bo uzna, że Duda to Kukiz

  257. Ciekawe czy na debacie padną pytania o SKOKi. Jeśli zostaną dobrze zadane, trudno będzie się wyłgać. A nie ukrywajmy, że sprawa jest niebagatelna, bo wypłynęły 3 mld.

  258. zezowaty
    17 maja o godz. 12:57

    Polska ZAWSZE będzie ONYCH, jak zresztą każdy inny kraj swiata.
    Zamknięci w złotych klatkach, żyjący w strzeżonych osiedlach, z liczną ochroną i służbą, otoczeni pochlebcami i pieczeniarzami, elity muszą tracić kontakt z rzeczywistością.
    Sprawowanie rządów daje takie efekty.
    Wszak władza deprawuje…..

    Los jednostki jest tragedią.
    Los milionów, to tylko statystyka……

  259. mag
    17 maja o godz. 11:27

    „Mnie w szczególności interesują źródła bogactwa, z których chce pełnymi garściami czerpać przyszły prezydent…”

    Odpowiem na Twoje pytanie slowami abepe Dziwisza, ze Ojciec Swiety JPII tak nas wszystkich „ubogacil”, ze wdziencznosc dla niego, nigdy tego dlugu nie splaci….

    Wiem ile trzeba sily i samozaparcia, zeby odszukac na tubie filmik z abepem i zacisnac zeby, zeby obejzec i wysluchac, wiec linku nie zapodam. Nie podam linku, bo to byloby promowanie wroga Polski i Polakow i kazdy na wlasna odpowiedzialnosc, jesli zechce, moze odszukac i sie zapoznac.

    Natomiast zwroce uwage na slowa i ich znaczenie, a dokladnie to na jedno, kluczowe slowo:

    „ubogacil”

    Otoz abepe wymawia to slowo tak, ze na poczatku jest krociutenkie, bezdzwieczne „u”, za nim slyszymy zaakcentowane i dluzej dzwieczace w uszach „B”, po czym juz spokojnie wypowiadana reszta slowa „acil”.

    W rezultacie otrzymujemy „uBbogacil”, co daje nam „Bogacil”, bo to ledwo slyszalne, bezdzwieczne, poczatkowe „u” zwyczajnie robi sie takie malutenkie i malo istotne, ze ginie nam nie tylko ze slyszenia, ale i z rozumienia. Znaczenie jakie sposobem wymawiania abepe Dziwisz i reszta jego konfratrow, instaluje w glowach i mysleniu jest – BOGACIL.

    Znaczy sie, ze sie jakos tam, o cos tam wzbogacilismy. Pytanie jest, o co sie wzbogacilismy, i czy to my sie wzbogacilismy,a jesli nie my, to kto sie wzbogacil?

    Ja tam u siebie nie dostrzegam, zadnch oznak wzbogacenia, z uwagi na Swietego Ojca Swietego, a jak sie rozgladam dookola, to i dookola tez nie za bardzo widze. To co glownie widac dookola, to wzbogacenie sie, ale za kase z Brukseli, o czym swiadcza na kazdym kroku niebieskie tablice z aureola ze zlotych gwiazdek. Nawet na kosciolach tez je widze licznie.

    Natomiast nigdzie nie widzialem ani jednej tablicy wdziecznosci za materialne ubogacenie zawdzieczane Swietemu Ojcu Swietemu. (jesli ktos ma pojecie o takiej wdziecznej tablicy, to prosze dac mi znac, bym mial szanse zmienic ta fatalna opinie)

    Zawod jakiego doznaje na polu poszukiwan rezultatow „bogacenia” materialnego, zawdzieczanego Swietemu Ojcu Swietemu, postaram sie nadrobic w obszarze duchowym.

    Nawet najbardziej zyczliwy przeglad porownawczy nauk Jana Pawla II, ze rezulatatami w postaci zachowan spolecznych Polakow, prowadzi do jeszcze wiekszej frustracji, niz w sferze materialnej. Bo wyglada na to, ze jest dokladnie na odwrot, niz slyszelismy z ust wlasnych Swietego Ojca Swietego, lub mozemy przeczytac w jego pismach, czy bullach, czy listach pasterskich. Dokladnie na odwrot …

    Chyba jedynym przykladem pozytywnej relacji miedzy nauka Swietego Ojca Swietego, a tym co uczynili Polacy, to jest zaglosowanie ZA, w referendum o przystapieniu do Unii Europejskiej, zgodnie z apelem, jeszcze wtedy tylko Jana Pawla IIego.

    Przypomnialem to wszystko, co tak dobrze powinno byc wszystkim znane, nie po to by zanudzac, ale po to, zebysmy nie musieli do tego wracac, poddajac dalszemu badaniu slowo „ubogacac”.

    Probowalem, co widac powyzej odnalezc slady „bogacenia” materialnego, czy duchowego i ich nie znalazlem, co prowadzi do zasmucajacego wniosku, ze ZADNEGO, powtorze ZADNEGO!, „Bogacenia” nie bylo…

    No to co bylo do jasnej cholery, jesli nie bylo „Bogacenia”?

    Przypatrzmy sie wiec ponownie „ubogaceniu” i zwrocmy uwage na ta biedna, bezdzwiecznie i wstydliwie, krociutenko wymawianej literce „u”, o ktorej juz niemal zapomnielismy calkiem, uwiedzeni wizja „bogactwa”.

    Mechanizm skutecznego oszukiwania polega na tym, ze sie roztacza wizje nadzwyczajnej okazji, nadzwyczajnych korzysci, nadzwyczajnych zyskow, nadzwyczajnego i bezwysilkowego wzbogacenia sie, a gdy zlapana w sidla chciwosci i ofiara mysli juz wylacznie o koncowym dobrobycie, oszust finalizuje oszustwo i zgarnia zyski i korzysci.

    Slowko „ubogacac” jest wlasnie takim oszukanczym trickiem. Do swiadomosci dociera „bogactwo” i o literce „u” sie „zapomina”, zeby nie przeszkadzala nam cieszyc sie w myslach i marzeniach, bogactwem, ktore juz za chwileczke na nas spadnie.

    A tymczasem jest tak, ze trzeba nie zapominac o ani jednej literce slowa i czytac i rozumiec je doslownie, a doslownie jest tak: UBOGi, UBOGa, UBODZy, czy zUBOzenie i tak dalej i dalej.

    Jaki to ma zwiazek z tym skad Duda wezmie kase na spelnienie obietnic?

    Prosciutenki.

    Czy w pokazanej wyzej analizie znalezliscie jakies WZBOGACENIE zawdzieczane Swietemu Ojcu Swietemu, o ktorym nieustannie zapewnia nas abepe Dziwisz?

    A czy znacie jakiekolwiek proby materialnego wsparcia czy pomocy ze strony koscola, zeby ktokolwiek poza hierarchia sie jakos wzbogacil?

    No wlasnie. Nie znalezliscie, znalezliscie za to, ze jest dokladnie na odwrot.

    I dokladnie tak samo zamierza „ubogacic” nas Duda. Dokladnie ak samo, w 100% identycznie.

    Nie wierzycie?

    To przypomnijcie sobie ile ot razy kandydat Duda zapewnial nas wszystkich, ze jest wiernym uczniem kosciola i we wszystkim, podkresle, ze we „WSZYSTKIM” bedzie wiernie i dokladnie sluchal sie nauk kosciola?

    Tak wiec @mag,
    Duda nawet przez sekunde nie musi sie zastanawiac skad wezmie pieniadze na realizacje obietnic, bo on nawet przez ulamek sekundy nie zamierzal, ani nie zamierza, ani nie bierze powaznie pod uwage mozliwosci realizacji swoich obietnic. On zamierza postapic zgodnie z naukami episkopatu, w tym tez abepe Dziwisza, ktorego jest poslusznym i uwaznym uczniem, jak sam zapewnia. I mysle, ze mozna mu w tym wierzyc…

    Dla obiecujacego uBogacenie, dla sluchajacych Ubogosc.

  260. @lonefather
    17 maja o godz. 14:42
    Cha, cha. Czyli ubogacenie to wzbogacenie a rebours.
    Pozdrawiam

  261. @Rafał KOCHAN, z godz. 12:43
    Piszesz: Jak to w chińskim porzekadle: „Nie ważne czy kot jest biały czy czarny, ważne, by polował na myszy”.
    W podobnym stylu wypowiedział się wicepremier w rządzie Hanny Suchockiej, Henryk Goryszewski. Nie ważne, czy Polska będzie biedna czy bogata ważne, żeby była katolicka. Andrzej Duda zdaje się być gwarantem tej maksymy. Jego klęknięcie przed Myrną Nazzour zdaje się potwierdzać to, że gdy zostanie – co nie daj Boże – prezydentem, klękać możemy przed każdą/każdym mistyczką-stygmatyczką/mistykiem-stygmatykiem. Oto stosowna fotka:
    ‚http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Andrzej-Saramonowicz-dlaczego-nie-zaglosuje-na-Andrzeja-Dude,wid,17544671,wiadomosc.html
    Pamiętaj o apostrofie.

  262. mopus11
    lonefather słusznie kombinuje.
    „Ubogacasz” się, wzbogacając materialnie kościół za obietnicę „zbawienia wiecznego” czyli rodzaj posagu na życie wieczne, który jest wszak bogactwem.
    Logiczne i proste jak drut!

  263. mopus11 17 maja o godz. 15:30

    Jakie tam „a rebours”?

    Pisze, przeciez, ze doslownie UBOGosc, UBOGi, i.t.d UBOZENIE zUBOZENIE…

    Figla plata nam to, jak sluchamy, bo abepy mowia wprost, to tylko sluchajacy „slysza” to co chcieliby, zeby bylo. Sluchajacy „slysza” swoja wlasna nadzieje, na to, ze sie jakos wzbogaca i „nie slysza”, lub pomijaja litere „U”, ktora decyduje o prawdziwym znaczeniu.

    Na tym prosciutenkim psychologicznolingwistycznym tricku i sposobie wymawiania polega to oszustwo.

  264. mag
    17 maja o godz. 15:39

    😉

    I to samo robi PiS i Duda. Mowia jak to wszystkich „uBogaca”, a bedzie dokladnie tak jak „uBogaca” ludzi kosciol katolicki, bo Duda nie raz, a wiele razy zapewnia jakim to wiernym i poslusznym uczniem kosciola jest …

  265. lonefather
    Odkryłam właśnie, że Duda to także Bob budowniczy”(na pewno ze swoim Jasiem ogladałeś filmiki i czytałeś książeczki o „Bobie budowniczym”, bo są one międzynarodowe).
    Dziś przyszłyprezydent nawijał, że „Polska ma być krajem, w którym Polacy chcą żyć”. I dodał gromko „Dam radę”!
    To słynne zawołanie Boba budowniczego i jego pomocników – „damy radę”!

  266. mag 17 maja o godz. 16:15

    Piszesz @mag, za obiecal „dac rade”. I bardzo fajnie, ze obiecal…

    Ale ja mam takie glupie pytanie: Tylko obiecal, czy rowniez spelnil i dal ta obiecana rade?

    Ogladalismy i widzielismy, ze Bob dawal rade i co obiecal spelnial. Co do Dudy, juz wyzej pisalem co o nim i jego obiecankach mysle.

    Jest nawet na to przyslowie. Obiecanki cacanki, a glupi sie ciesza.

  267. @lonefather
    a propos obiecanek- ‚https://pbs.twimg.com/media/CFMbPhoUkAEO3Za.png

  268. anumlik
    17 maja o godz. 15:36

    Czyli sam widzisz, że nawet emigracja starszego pokolenia jest jak najbardziej na rzeczy.
    Komu nie pasuje żywot w urobionym religijnie kraju, może w każdym momencie podwinąć kitę i pożegnać gajowych komorowskich, zakłamanych dudów i innych zapiekłych w swych plemiennych uprzedzeniach, z klapkami na oczach – pospolitych wyznawców.
    Nikt nikogo tu na siłę nie trzyma i każdy jest kowalem swojego losu. Ja w kazdym razie trzymam kciuki za tych wszystkich emigrantów, a szczególnie za to starsze pokolenie. Moja mama, w wieku 55 lat postanowiła wyemigrować z 10 lat temu, bez żadnej znajomości języka angielskiego , i bardzo sobie chwali tę decyzję. Urządziła się i nie musi teraz klękać przed żadną/żadnym mistyczką-stygmatyczką/mistykiem-stygmatykiem”.

  269. Kot i jego rola wyborcza króliczka, czyli o pragmatyce woli, wyrażanej słowami.

    Proszę Państwa, w sprawie kota.
    Mamy obecnie u władzy (nieważne w jakim kolorze) kota, który poluje na myszy – czyli goni króliczka. Kot jest opłacany właśnie za polowanie, więc poluje tak, aby polować jak najdłużej.

    Kot, z cytatu, o którego chodzi (a którego można zobaczyć natychmiast, gdy go w pokoju nie ma) to kot „nieważne czarny czy biały, ważne by łowił myszy”.
    Taki kot dostarcza wyborcom nie koszty polowania, ale myszy.

    Jeśli oczekujemy wyniku, dbajmy o wybór kota, który łowi myszy.
    Jeśli oczekujemy kosztów, zlecajmy polowania.
    Pozdrawiam.

  270. ”Jest nawet na to przyslowie. Obiecanki cacanki, a glupi sie ciesza.”
    Ja znam inne.
    ”Jak PO mówi, że da, to PO na pewno mówi. Ale jak PIS mówi, że da, to PIS da”.

  271. lonefather
    17 maja o godz. 14:42
    Warto przy okazji wiedzieć, że ten Dziwisz, nick Don Stanislawo ubogacał polską Solidarność w czasie jej karnawału forsą Rycerze Chrystusa, pedofila, cuchnącego przyjaciela JPII Marciala Maciela. Poszły tą drogą miliony dolarów do kieszeni bohaterów wolności, waszych wyzwolicieli. Wolność mają a cuchnie do dziś.

  272. Nemer
    17 maja o godz. 17:34

    Winy Tuska sa o wiele wieksze niz te obiecanki.
    O wiele wieksze…
    Najwieksza zas jest zaniechanie:
    – Rozliczenia KAczynskiego JAroslawa i jego PiSu za to co zrobili realnie.
    – Zaniechanie reformowania kraju i scieme wcisnieta Polakom, ze wystarczy „ciepla woda”

    Przy tych dwuch winach Tuska, reszta to jest NIC.

  273. Indoor prawdziwy
    17 maja o godz. 18:45

    Co fak, to fakt, przyznaje racje, wlasnie dostalismy du DA du DA du DA du DA, duzo DA!

  274. Obejzalem link zapodany przez mag i co?

    Nic.

    Znajduje wylacznie potwierdzenie znanych od dawna objawow „uBogacenia”.

  275. lonefather
    Duda dużo da, jak to Du-da!
    A tamto przysłowie, to leciało tak: obiecanki, cacanki, a głupiemu radość.

  276. mag

    🙂 wiem jaki jest oryginal, radosc jest, z faktow, a tu fakty smutne raczej sa, PiS nam duDA DAl wiec jak duDA DA to bedzie radosc, narazie tylko obiecal, ze DA, wiec zamiast radosci mozemy sie cieszyc nadzieja, ze moze jednak DA.

  277. lonefather 17 maja o godz. 19:41 – Winy Tuska sa o wiele wieksze niz te obiecanki.
    O wiele wieksze…
    Najwieksza zas jest zaniechanie:
    – Rozliczenia KAczynskiego JAroslawa i jego PiSu za to co zrobili realnie.
    – Zaniechanie reformowania kraju i scieme wcisnieta Polakom, ze wystarczy “ciepla woda”

    Pełna zgoda, dodałbym tylko, że prowokacja przeciwko Cimoszewiczowi, też w zasadzie nie została rozliczona a była niesłychanej wagi bowiem w jej rezultacie Prezydentem RP został Lech Kaczyński.

    Pozdrawiam, Nemer

  278. jasny gwint
    A ty furt wracasz do „karnawalu S”. Nawet gdyby go nie było i stanu wojennego by nie było i żadne „dulary” by tu nie popłynęły dla „waszych wyzwolicieli”, (chodzi ci chyba o „naszych” zdrajców Wielkiego Brata) to i tak Sojuz by padł, bo się zwyczajnie zużył i osłabł na tyle, że już przestał chronić interesy wasalnych rządów w Europie środkowej. Czechy miały już tylko „aksamitna rewolucje”, a mur berliński upadł w ciągu paru godzin jakby był z papieru.
    W Polsce wielkim szczęściem i mądrością zarówno ze strony opozycji, jak i władzy, zwłaszcza generała Jaruzelskiego, było dogadanie się w stosownym miejscu i stosownym czasie, gdy tylko obie strony wyczuły „zielone światło” ze strony Kremla.
    Czy kiedyś to wreszcie do ciebie dotrze?
    Minęło ćwierć wieku. Świat się przekomponował, zmienił i nic se ne wrati. Potoczyło się jak potoczyło, widocznie inaczej być nie mogło. Na szczęście bez rozlewu krwi.

  279. Hasło na dziś: PIS da nam Dudę! A Ty co PIS dasz?”

  280. Nemer 17 maja o godz. 20:30

    Masz racje. Dzieki, ze przypomniales, bo to bylo nic innego jak NISZCZENIE demokracji

    Tak wiec do listy dopisujemy

    – Niszczenie aktywne demokracji (vide, sprawa Cimoszewicza)

  281. Indoor prawdziwy 17 maja o godz. 20:36

    Dam Ci porade

    No to spadaj w PiSdu!

  282. Dyskusja promuje koty, które chadzają na polowania – za nagonką CBA, prokuratury, telewizji Wildsteinów itd.
    Obiecują że będą polować na ciepłą wodę w kranie i napełnią go mlekiem i miodem.

    „Rozliczanie” PO i Tuska za pomocą wyboru PisDudów, to klasyczne odmrażanie uszu na złośc, ale jedynie swoich.
    To dno infantylizmu, nieodpowiedzialności i cynicznego arywizmu emocjonalnych porywów płytkiej mściwości.
    Jakoś to umęczone przez PO „społeczeństwo” nie było zdolne przez 8 lat stworzyć, wypromować, poprzeć ruchów i polityków w dorosły i demokratyczny sposób rozliczających nieudolne (prawda) rządy PO. Kandydaci na urząd prezydencki to byli w większości żenujący pajace, ostentacyjni oszuści lub zagubieni prostaczkowie.
    Dziś wielu leniwych i egoistycznych politycznie beneficjentów ciepłej wody, mściwie, z fotela i ambony roszczeń, głosi zwykłą, płaską zemstę – to jedyny motyw , jakże spójny z dobrze znaną piosenką kaczą. Licząc na tanią zmianę – wody w miód i mleko.
    Tak, Kaczor dobrze rozpoznaje żądze mściwego szczucia, jedyną łączącą nasze plemię wspólną wartość powszechną, dającą mu dech dęcia w Dudy.

    Rozliczmy więc platformę totalnie i zaprośmy od razu, na polskie trony Putina.
    Na pewno nie odmówi kandydowania, a Kacz (zdziwicie się) ochoczo przyklaśnie łapkami Macierewicza (po cichu, pod stołem, ale radośnie) w zamian na intronizację namiestniczą.
    Oj, dostanie się władzy rodzimej, znienawidzonej, jak za Króla Stasia.
    Rozliczmy i rozbierzmy tę PO_lskę, do naga.
    A później, jak zwykle, „się zobaczy”.

  283. mag
    17 maja o godz. 20:32
    O czym Ty kobieto piszesz? Niby to wszystko prawda, ale zwycięzców mamy jednych. Oni zagarnęli forsą i przy okazji prawdę i umysły konsumentów, czyli ludzi. Przy okazji zrobili im wodę z mózgów, wypędzili na emigracje, w ciemnotę, w bezrobocie i w prekariat. Jaruzelskiego i Kiszczaka, twórców tych przemian przez lata włóczą po sądach. Ale pieniądze CIA, Watykanu i Degollda nie śmierdziały i nie śmierdzą. Do tego masz parodię wyborów miedzy dwoma zerami. „00”

  284. Gekko
    Jako posiadaczka czarnego magicznego kota promuję – oczywiście – koty, pięknych udomowionych, ale jednak drapieżników. Tyle że polujących jakby „pod prąd” (według ciebie) co jest nawet logiczne.
    Kota nie przyuczysz, by chodził w jakiejś nagance, którą ty mu narzucisz.
    Czasem sobie myślę, że jasny gwint to taki niezależny, waleczny kocur, przywykły do swoich ścieżek, który nie ustąpi ci nawet na centymetr.
    Nastroszy grzbiet jak jeżozwierz i zrobi phyyy!
    Narazzo, miau

  285. Po debacie.
    Ciekawe, ilu Polaków zagłosuje na prezydenta, realizującego Nauczanie JPII, za 200 mld wyborczej łapówki, czyli wg słów samego kandydata – na Kacze Dudy.
    Nb Duda w debacie okazał się nadmuchaną, transgresywną wersją Pani Fotygi (co by tłumaczyło, gdzie zniknęła).
    Komorowski pokazał o wiele więcej pozytywnej pasji i uniwersalnie patriotycznej postawy niż we wszystkich swych poprzednich publicznych ekspozycjach razem wziętych.
    Z naciskiem na ‚pokazał’ (bo nie wątpię, że miał), oraz na autentyzm i spójność postawy, szczególnie na tle konkurencyjnego manekina.
    Komorowski powiedział Dudzie „ja nie mam prezesa…”.
    To dość prawdopodobne; pytanie czy On i Polska będzie miała dość wyborców, by „nauczanie JPII” nie zasiadło na urzędzie państwowym i zakryło Polskę kołtuńskim całunem ad saecula saeculorum…

  286. @ mag

    Wiedza o kotach przydaje się dla racjonalnych wobec nich oczekiwań.
    Koty polują, niezależnie od tego, jakiego wybierzemy.
    Mamy wybór po to, aby nasz kot był jednym z tych, które łowią wyniki.
    Wbrew pozorom, koty w swych zachowaniach i ich skutkach są tajemnicze i mistyczne tylko dla tych, którzy wybierają je bez użycia wiedzy.
    Jak wszystko w życiu.

    PS Rodzina ma koty. Ja mam rodzinę. Taki ciąg logiczny mi odpowiada, zapewniając zdrowy dystans przynajmniej do kotów 😉

  287. Gekko
    17 maja o godz. 21:54
    Ja tam nie widzę żeby PiS i Duda realizował nauczanie JP2. To tylko takie hasełko pod ciemnych katolików którzy tak na prawdę nawet nie wiedzą co ten JP2nauczał

  288. Wiem z praktyki, a nie teorii, czy mitow, ze jest mozliwa przyjazn psow i kotow.

    Bardzo, bardzo dawno temu mialem kotke o wdziecznym imieniu Raszka. W sasiednim domu mieszkala suczka, owzacarek Wegierski Puli, o imieniu Czika. Zdecydowanie od nazwy „wegierskich kowboi” , czyli Czikosow.

    Czika, ku zgryzocie sasiadow, okazala sie nie plodna, ale jak przyszlosc pokazala, osobsta nieplodnosc, w niczym nie naruszyla jej macierzynskich instynktow.

    Wiosna, jak co roku, Raszka okocila sie, a gdy kociaki mialy pare tygodni, jak to kociaki, rozlazic sie zaczely po calym domu. Problem byl w tym, ze choc same „rozlazenie” sie bylo normalne, ale w tym, ze sie na nie nadeptywalo w najmniej oczekiwanych miejscach. Wrzask nadepnietego nichcacy kociaka jest straszny. Nikt tego na dluzsza mete nie zniesie, wiec kociaki ze swoim rodzinnym pudlem zostaly wystawione z domu na ganek.

    Ciezka, ale jedyna mozliwa decyzja.

    Klika betonowych stopni na poziom ogrodu. Na najwyzszym stopniu stoi pudlo z kociakami parotygodniowymi, ktore wraz z troskliwa mama siedza grzecznie i nie wychodza z pudla.

    Sasiedzi, po powrocie z pracy, popoludniem wypuszczaja Czike do ogrodu. Po zalatwieniu swoich naturalnych potrzeb, Czika powoli, na lekko ugietych nogach, zbliza sie do mojego ganku. Raszka, ktora lezala w pudelku pozwalajac sie ssac, unosi sie i wyskakuje z pudelka. Schodzi w dol ze dwa stopnie i czeka. Czika powoli sie zbliza i podchodzi do Raszki. Obie sie obwachuja i delikatnie ocieraja sie o siebie glowami.

    A ja wstrzymuje oddech, gdy widze, ze Raszka spokojnie odchodzi w glab ogrodu, a Czika zajmuje pozycje straznika u stop schodow.

    Raszka odchodzi i nawet jeden raz nie oglada sie za siebie.

    Czika trwa na posterunku. A kociaki jak to kociaki parotygodniowe, znudzone byciem w pudelku zaczynaja z niego wylazic. Dopuki tzrymaja sie gory ganku, jest OK. Ale gdy ktorys wiedziony potrzeba eksploracji swiata schodzi w dol po schodach, to Czika bierze go w zeby i zanosi z powrotem do pudelka.

    Nie minal tydzien, a kociaki podrosniete nauczyly sie jak mylic czujnosc Cziki i zmykac do ogrodu wlasnego, lub sasiadow. Cztery kociaki, kazdy na innym drzewie, a biedna Czika nie jest w stanie wypalniac swoich obowiazkow strazniczki, biegajac od jednego do drugiego, do czwartego drzewa.

    Ale wpadla na rozwiazanie. Wcale nie dlugo to trwalo, gdy zobaczylem, z ezamiast biegac od drzewa do drzewa, polozyla sie, a kociaki sie zainteresowaly i same do niej przyszly. Przyszly i jak to kociaki, skakaly po niej, mietosily i tarmosily ja, a ona z „anielska” cierpliwoscia to znosila, bo miala sposob na to, zeby one przy niej byly, a ona byla pewna, ze ma nad tym wszystkim kontrole.

    Gdyby to bylo jednostkowe, to moznaby pominac, ale identycznie dzialo sie w nastepnych latch, az do czasu, gdy Czika odeszla wskutek raka narzadow rodnych.

    Praktycznie codziennie, w okresie, gdy jej kociaki dorastaly, kotka Raszka „brala sobie” jakies dwie/trzy godziny „wolnego” i zostawiala swoje dzieci, kocieta, pod opieka suki Cziki.

    Zaufanie wzajemne.

    Zaufanie, to jest to, czego Polacy mogliby sie od tych zwierzat nauczyc.

    Piernicze!
    Dla rozumnych wystarczy, a glupi i tak nic nie pojma.

  289. maciek.g 18 maja o godz. 0:00

    Macku,
    mylisz sie totalnie.
    Gdy uwaznie przypatrzysz sie, to zobaczyc masz szanse, ze Duda i PiS z dokladnoscia 100% realizuja tak zwane „nauczanie JPII” i kosciola katolickiego.

    A jak juz to zobaczysz, to zrozumiesz, jak bardzo sie dzis myslisz w swojej opinii.

  290. maciek.g
    18 maja o godz. 0:00

    Słusznie nie widzisz maćku.g.
    Kierowanie się „nauczaniem JPII” jako wytyczną w roli prezydenta, to była deklaracja programowa kandydata Dudy, wygłoszona w czasie dzisiejszej debaty prezydenckiej.
    Akurat to zapewne jedyne słowa obietnic kandydata, które będziesz mógł zobaczyć w czynie, jeśli mu na to pozwolisz.
    – – –
    @ lonefather

    To „czego mogliby Polacy się uczyć od zwierząt”, mądre głowy dowiadują się na zoologii i weterynarii (jakoś tak od czasów Oświecenia).
    A inne głowy – patrząc na zwierzęta a widząc tylko to, co im własne uczucia opowiadają.
    Jak chciałem zrozumieć moje zwierzę, to się skonsultowałem z weterynarzem. Teraz wiem, dlaczego rusza do miski dopiero, gdy człowiek wraca do domu, i parę innych, ciekawych rzeczy.

    Niestety, wyborcy nie mają swojego weterynarza i tego, co z tego wynika, nie wypada robić przy zwierzętach.
    😉

  291. Gekko 18 maja o godz. 0:48

    hyhyhy

    Jaka szkoda, ze masz z tym ostatnim racje 😉

  292. Czy u Pana Prezydenta nie zdiagnozowano czasem astmy? Pytam, bo był niczym Marit Bjoergen w Tour de Ski albo Tommy Lee Jones w „Ściganym”. Za to Duda – drewno, miedź brzęcząca i cymbał brzmiący; aż w pewnym momencie zacząłem mu współczuć, że jest taki ciulowy.

    Aha, byłbym zapomniał: byłoby nieźle, gdyby następnym razem Pan Prezydent powstrzymał się od przerywania Panu Dudzie. Bo im dalej w debatę, tym większe przejawiał hmmm zadufanie. Także trzeba odjąć punkt za brak kultury, ale ogólnie wszystkie rundy dla niego.

  293. Gekko

    Wierz mi, ze nie potrzeba ani zoologii, ani wterynarii, wystarcza „oczy szeroko” otwarte i umysl zdolny do oceniania wolnego od uprzedzen, zeby zobaczyc, jak jest, a nie widziec to, co uprzedzenia i przekonania, chca, zeby czlowiek widzial.

  294. mag
    17 maja o godz. 20:32
    Nie moge sie powstrzymac. Zawsze pisalas madrze i znow to samo.
    Ech mag, twoja madrosc, rozsadek marnuja sie na blogach.
    Ale nie porownuj jasnego gwinta z kotem, to raczej android, ktory ma wgrany monotonny program. Kot reaguje na rzeczywistosc, na mysz, na ptaka, na whiskasa. Jasny gwint niczego nie zauwaza, tylko w kolko powtarza ten sam program. To jest monada(kiedys Ci wytlumaczylem co to znaczy, a jak nie pamietasz to zajrzyj pod Leibniza), byt zamkniety w samym sobie.

  295. @@Gekko, lonefather
    Ciekawą dysputę Panowie prowadzą o kotach, weterynarzach i wyborcach. Piszę to jako kociarz, w domu którego koty – dwa, czasem trzy – są „od zawsze”. O kotach można godzinami. To najcwańsze i najmądrzejsze stworzenia jakie znam. Mają charakter, są niezależne, a jednocześnie bardzo oddane i czułe. Zarówno wobec siebie, jak i wobec ludzi. Wobec stada, znaczy. Wszystkie te cechy mają też psy. Prócz jednej – niezależność zamieniają w ślepe oddanie właścicielowi. O nich nie mówi się, że podporządkowały sobie człowieka, o kotach – tak. Zawsze to ty jesteś własnością kota – nigdy odwrotnie. Ale żeby utrzymać „partnerstwo” w tym związku, trzeba zwierzaka (każdego z osobna) obserwować, i obserwować, i obserwować. Żaden weterynarza nas w tym nie zastąpi. Z weterynarką (od lat tą samą) wymieniamy się uwagami na temat kotów – jej (też kociara) i moich. O fizjologii nie warto – u każdego ten sam rodzaj chorób. O kocich charakterach. Zawsze coś nowego sobie powiemy. Wracając do wyborców. Chimeryczne, to takie, nieprzewidywalne, niezależne. Nigdy jako polityk nie wiesz kiedy przekroczysz barierę i zaczynasz wyborców traktować jako swoją własność. A oni, cholery, wiedzą kiedy to ty przestałeś być ich własnością. Dowiadujesz się dopiero wtedy, gdy zobaczysz środkowy palec na kolejnych kartkach do głosowania. Dlatego – tu analogia o kotach – należy ich obserwować, obserwować, obserwować. Wiem co piszę. Byłem wybierany pięć razy w różnych wyborach. Cztery razy mnie wybrali, piąty raz wybrali mojego konkurenta. Co prawda dwoma głosami na kilka tysięcy oddanych, ale zawszeć to nauczka.

  296. @ lonefather, 18 maja o godz. 1:04

    lonefatherze…
    Wezwanie „wierz mi” przyjmuję z pokorą, albowiem nie od dziś na polskim, ateistycznym blogu to właśnie jest argument ostateczny w każdej dyskusji…
    Wiara to bowiem (choćby w siebie), wyróżnia nas spośród innych plemion, zgłębiających nauki, także odzwierzęce.
    Wyjątkiem jedynym był dr Doolittle, znający mowę zwierząt, ale i tym potwierdza ten Angol regułę, że to my wierzymy lepiej, w to, czego nie wiemy. 😉
    Bardzo serdecznie pozdrawiam.

    PS
    Jak Ci się podoba debatalne zwiastowanie intronizowania na tron prezydenta RP Nauki JPII, zwanej ongi Dudą?
    Oj, będzie miała PO bodźce motywacyjne, może nawet ewangelizację wyborczą z Pałacu – a my z nią. 😉

  297. @ anumliku,

    Ja się na kotach nie znam, więc obserwuję weterynarzy i wyborców, aby mi się behawiory gatunkowo nie myliły.
    Także przy urnie.
    Jak chodzi o tych ostatnich, mam nieszczęście posługiwać się także wiedzą fachową. W moim grajdole samorządowym władzę sprawuje kilkaset osób, poprzez swoich przedstawicieli. Pozostałe dziesiątki i setki tysięcy tychże, siedząc w domach na d..ie wierzą, że na tym polega demokracja.
    Bardzo im ta demokracja doskwiera, a działania samorządu – wkurzają. Władza ich lekceważy i prekaryzuje, bo nie przychodzi z urną wyborczą do domów, pod kanapę jej nie podstawia, etatów demokratycznie dzielonych przy okazji nie oferuje…
    Dlatego nie głosują, bo Mesjasz Zmiany sam się w wyborach objawi i obroni, mocą boską i nauczaniem JPII.
    Jedyne czego żaden mesjasz nie zmieni, to wyborcy – i na tym oni swą wiarę opierają.
    Nie zdziwi mnie, jeśli kolejnym kandydatem w demokratycznych wyborach polskich na coś, okaże się pies – czyli kot. 😉
    Bardzo uprzejmie pozdrawiam.

  298. @anumlik..

    „Prócz jednej – niezależność zamieniają w ślepe oddanie właścicielowi. O nich nie mówi się, że podporządkowały sobie człowieka, o kotach – tak.”

    No niestety, mylisz. Jest to wyświechtany stereotyp, który często nie ma pokrycia w rzeczywistości. Oczywiście, jeśli psy są wyszkolone/wytresowane, to takie wrażenie może to wszystko sprawiać. Są też rasy, które rzeczywiście są „głupio” oddane człowiekowi, ale uwierz mi – psy też są niezależne i też potrafią podporządkować sobie człowieka, czego jestem skromnym przykładem 🙂

  299. Debata. Obaj srali marmurem.

  300. Cytat wyborczy Łagowskiego; „Tak jak przodkowie Komorowskiego wzbogacili się na nędzy chłopa, tak on sam /Kukiz/ postanowił wzbogacić się politycznie na nędzy umysłowej.”

  301. Coś jest na tej kociej rzeczy w debacie:
    http://preview.tinyurl.com/qahlpkn
    🙂

  302. Korrrekta:

    Coś jest (jednak w linku) na tej kociej rzeczy w debacie:

    http://kwejk.pl/obrazek/2331949/nie-ma-ze-boli.html

  303. Gekko
    18 maja o godz. 9:10

    „Wezwanie “wierz mi” przyjmuję z pokorą, albowiem nie od dziś na polskim, ateistycznym blogu to właśnie jest argument ostateczny w każdej dyskusji…”.

    Celnie przyuważyłeś. Ale jest jeszcze jedno zaszeregowanie tego „Wierz mi”: to bezrefleksyjny słowny tik. Dla mnie – paskudztwo, od której nie wolni są ludzie nawet z myślowych szczytów. Co świadczy o bogactwie człowieka, w którym są i uk, i nieuk, wrażliwiec i topór, piękno i brzydota, myśliciel i garkotłuk, racjonalista i kołtun, mędrzec i jołop- oczywiście, nie po równo . Siedzę w tych obrzydliwościach niemal 50 lat i się nimi rozkoszuję jak ta dziewucha ze „Szwejka”, co się spowiadała, że wydłubuje brud spomiędzy palców nóg i wącha. To takie samo gówno, jak na przykład obowiązkowe u kołtunów „proszę” w zwrotach „Powiedz, proszę, gdzie są grosze” czy „Podaj, proszę, kalosze”.
    Rzecz jasna, u lonefathera „Wierz mi” nie jest oznaką wybujałego kołtuństwa, lecz jedną z bezmyślnie używanych słownych podpórek, których w języku zaawansowanych intelektualnie blogowiczów nie brakuje. Gdybym wyskakiwał z takimi obserwacjami jak jak durny ortograficzny automat w kompie, to bym cały dzień tylko o tym gadał – reaguję, kiedy jest jakiś większy swędzący powód. Taki jak Twoja uwaga na przykład.

  304. Gekko
    18 maja o godz. 9:10

    Cholera, zmieniłem rzeczownik, a zaimek został z poprzedniego. Ma być: „paskudztwo, od którego nie są wolni…”.

  305. Gekko, pombocek

    Sluszne spostrzezenie o „bezrefleksyjnym tiku”, wyjasnia dokladnie co sie stalo. MAjac na mysli, „zeby Gekko wierzyl sobie i swoim obserwacjom”, „tiknalem”, zeby mi wierzyl…

    Mi nie musi, mi najwyzej moze, gdy Gekka przekonam.

    Dzieki pombocku za wyjasnenie.

  306. Gekko
    18 maja o godz. 9:20

    A niby po co masz czekac do kolejnych wyborow, zeby miec za kandydata „psa, czyli kota”?

    Przeciez masz go w calej okazalosci w tych wyborach.

    Patrzysz na Andrzeja Dude, a jest to Jaroslaw Kaczynski.

  307. @ pombocek
    @ lonefather

    Panowie, dzięki że zauważyliście pewne przesłanie, które chciałem wysłać w eter.
    Tak, chodzi mi o (także) to, że język wyraża nasze postawy – bardziej niż myśli. Również wtedy, a może szczególnie wtedy, gdy podświadomie ulegamy skrótom, stereotypom czy nawykom językowym. One mówią o nas wiele.
    Co nie znaczy, że chciałem piętnować nominalne znaczenie „wierz mi” w wydaniu lonefathera, oczywiście wiem, że poleciał odruchowym i powszechnym nawykiem, a nie racjonalnym wyborem, potraktowałem to jako przykład szerszego zjawiska.

    Pięknym, bo wielce znamiennym nawykiem, któremu mniej lub bardziej spontanicznie ulegamy, jest zwrot: „szczerze?”
    Więc, jeśli mam być szczery, to stosunek do kotów, tak jak do wyborów, opisuje w przypadku większości z nas to, w co wierzymy, a nie to, co „nie znika gdy przestajemy w to wierzyć”.
    Niestety, przekłada się to 1:1 na postawy i argumenty wyborcze. Na szczęście, ktoś (założę się, że Misio Kamiński) „zaimplementował” podobne konkluzje Komorowskiemu, które tamten – nolens volens – „kupił” na okoliczność debaty, i to imponująco wiarygodnie.
    Mam nadzieję, że 24 maja racjonalna ‚wiara’ zagłosuje nogami, a fałsz sam się na sobie pośliźnie. 😉
    Pozdrawiam obu Panów.

  308. @ lonefather

    „Przeciez masz go w calej okazalosci”

    Kontynuując podejście analityczne, ja akurat nie chcę mieć z takim psem i kotem nic wspólnego, co zamierzam im czynnie okazać.
    😉

  309. Jak ktoś mądrze powiedział:”Ateiści nigdy nie będą traktowani poważnie, jeśli nie znajdą sobie szefa w głupiej czapce.” powinniśmy się skupić raczej na znalezieniu /wybraniu sobie takiego kogoś.
    To dopiero będą wybory!

  310. lonefather
    Rewelka – pies czyli kot, tak naprawdę bon mot Stanisława Tyma. Pasuje jak ulal: Kaczor czyli Duda.
    Po sprawiedliwości przypominam, że to JA wywołam temat kota, pisząc o swoim czarnym magicznym (zwie się Otello).

  311. jasny gwint
    „Nie prowokuj, miły, nie prowokuj.
    Przecież nie jest z ciebie znowu taki cud.”
    Dlaczego uważasz, że zawsze ty masz rację, a wokół sami idioci, którzy NICZEGO nie rozumieją i tylko ty oraz prof. Łagowski (skądinąd tęga głowa, ale kudy ci do niego, on jest zdecydowanie bardziej refleksyjny i umiarkowany) macie monopol na PRAWDĘ?

    To moja odpowiedź na kilka twoich ostatnich postów.

  312. sugadaddy
    18 maja o godz. 12:54

    Heh… faktycznie kiedyś cosik takiego krążyło po sieci.
    http://img2.demotywatoryfb.pl//uploads/201308/1376692872_vada30_600.jpg

  313. anumlik,

    Bardzo ladnie piszesz o kotach, ale blednie oceniasz sprawe „podporzadkowania”.

    Jest gorzej niz to opisales. Bo to nie koty podporzadkowywuja sobie ludzi, gdyby tak bylo, to juz od dawien dawna bylibysmy na kocich uslugach. Po prostu pewni ludzie, nie wszyscy, sami sie podporzadkowywuja swoim kotom.

    Sprobuje wytlumaczyc jak dziala ten mechanizm. Otoz koty potrafia wydawac dzwieki niemal idealnie imitujace placz niemowlecia ludzkiego. Pewnie wiesz, ze dzwieki artykulowane sa dosc zlozona sprawa. Liczy sie zarowno wypowiadana gloska, natezenie, modulacja, tembr i wibracja. Zaczyna sie od tego, ze kocie „mial” zaczyna sie od „mia”, przypominajacego nieco, pierwsza sylabe „mama”, lekko placzliwe kocie mialmialy, niezbyt przypominaja niemowlece nawolywania, ale kryja w sobie podstepna pulapke, w postaci natezenia i wibracji, ktore sa juz niemal identyczne z niemowlecym nawolywaniem, o zajecie sie i opieke.

    Jak bedziesz mial nastepny raz okazje, ze gdzies w miejscu publicznym uslyszysz placzace niemowle, to zwroc uwage naswoja wlasna instynktowna reakcje, zwrocenia sie w strone skad dbiega placz. To nie jest Twoje dziecko i ono z pewnoscia nie Ciebie wola, ale tonie ma znaczenia, bo Ty reagujesz nstynktownie na to natezenie w placzu. Zreszta nie tylko Ty, ale jak sie rozejrzysz, to zobaczysz, ze wszyscy ludzie dookola tez tak zareagowali.

    To normalne, ze tak reagujemy, bo ta nasza cecha zostala ewolucyjnie utrwalona, bo dzieki niej przetrwalismy jako gatunek. Jestesmy wszyscy beneficjentami tej cechy, dzieki jej posiadaniu zwracalismy na siebie uwage rodzicow, ze potrzebujemy opieki i ja otrzymywalismy i sami reagujemy i podejmujemy opieke.

    Koty to inteligentne zwierzeta, znakomici obserwatorzy zdolni do uczenia sie i stosowania tego czego sie nauczyly.

    Jesli sie uprzesz, to mozesz nazywac to kocie „zebranie o opieke” podporzadkowywaniem sobie czlowieka, choc to ma tyle samo wspolnego z podporzadkowywaniem ile niemowlecy placz o opieke, ktorego nigdy nie nazwiesz podporzadkowywaniem.

    „Podporzadkowanie” kotom, czy dzieciom, jednak sie zdarza, ale jak wyzej napisalem, to sie dzieje w glowach ludzi, ktorzy jemu ulegaja i nigdy nie jest efektem swiadomego dzialania, tylko skutkiem bezrefleksyjnego reagowania zawsze, gdy zadziala bodziec.

    Wrocmy jednak do podstawy, czyli obserwacji i uczenia sie. Na ogol mamy do czynienia z kotami, ktore urodzily sie i dorastaly w ludzkich domach. Ludzie, zajeci swoimi sprawami widza bawiace sie kocieta i nie zauwazaja, jak uwaznie obserwuja swoje matki i ich relacje z ludzmi. Waszystkie zywe istoty rodza sie wyposazone w zestaw cech i zachowan, umozliwiajacy przezycie. Jednym znajwazniejszych skladnikow jest przymus i zdolnosc uczenia sie. Uczenie sie polega na obserwacji i nasladowaniu doroslych osobnikow. Kocie obserwujace matke obcierajaca sie o ludzkie nogi i mialczaca w specjalny sposob, uczy sie od niej jak sie „wyzebruje” jedzenia od ludzi. Nie mija duzo czasu i gdy tylko zaczyna byc zdolne do wydawania podobnych dziwiekow, same zaczyna „zebrac”.

    Mieszkal kiedys u mnie kot, ktory tego nie umial. Byl to jeden jedyny kot, ktorego znalem, ktory nigdy nie mialczal i nie prosil, czy zebral, o cokolwiek. Jesli cos chcial, to sobie to bral. Potrafil w czasie obiadu wskoczyc nagle na stol, chwycic cos i nawiac ze zdobycza. Polujacy, zdobywajacy, samowystarczalny, nigdy nie proszacy, czy zebrzacy. Pogodzilismy sie z tym, bo poza tym byl fantastycznym miszkancem domu. Nie znam calej historii zycia tego kota, bo poznalem go, gdy mial jakies 3 moze 4 miesiace i przyplatal sie do nas, na letni oboz jezdziecki, w gajowce w srodku lasu. TAm gdzie sa konie, jest tez owies, a tam gdzie jest owies, tylko kwestia czasu jest, kiedy pojawia sie i myszy. A za myszami pojawil sie ON. Bal sie ludzi i jak ktos podchodzil, to zwiewal, az sie kurzylo. Ale myszy w duzych ilosciach okazaly sie wabikiem, ktoremu nie umial sie oprzec i powoli, stopniowo nabieral zaufania do ludzi. A gdy poznal przyjemnosc z glaskania i drapania za uszami, to oswoil sie niemal zupelnie. Jesienia, gdy skonczyly sie letnie obozy, stanela sprawa, co robimy z kotem. Ja mialem wtedy, w warszawskim domu plage myszy i zadeklarowalem, ze go wezme, ale nie tylko ja bylem chetny. Ciagnelismy losy i mialem szczescie. Z myszami w domu uporal sie w pare dni, wiec pozwolilem mu na to co wszystkim kotom, ktore u mnie mieszkaly, czyli na swobodne wchodzenie i wychodzenie kiedy tylko chcial. Sam mam tak silne poczucie i potrzebe wolnosci i swobody, ze daje to samo kotom. Mial swoja miske, znal godziny, kiedy byl karmiony, wychodzil i polowal kiedy chcial, jak go cos pokusilo umial zrobic napad rabunkowy i podwedzic, zanczy sie upolowac cos ze stolu, ale nigdy, nigdy o nic nie prosil mialczeniem jak inne koty, ktore znalem. Nie umial tego robic, znaczy sie nie nauczyl sie tego, gdy byl kociakiem, a gdy w wieku okolo 3/4 miesiecy poznal sie i oswoil z ludzmi, juz bylo za pozno na nauczenie sie.

    TAk wiec lepeij jest nie popelniac bledu nazywania „zebractwa” kociego, podporzadkowywaniem sobie czlowieka, bo to ludzkie uzaleznienie sie nie jest „dzielem kotow”, ale wlasna ludzka slaboscia. One tylko ta i inne ludzkie slabosci wykorzystuja, jesli im na to sie pozwala.

  314. Żorż Ponimirski, sugadaddy
    A może którąś z tych czapeczek przysposobić?
    W każdym razie poddaję pod dyskusję.

    https://www.youtube.com/watch?v=u_DBjS22B0Y

  315. lonefather
    18 maja o godz. 13:53

    „Jak bedziesz mial nastepny raz okazje, ze gdzies w miejscu publicznym uslyszysz placzace niemowle, to zwroc uwage naswoja wlasna instynktowna reakcje, zwrocenia sie w strone skad dbiega placz. To nie jest Twoje dziecko i ono z pewnoscia nie Ciebie wola, ale tonie ma znaczenia, bo Ty reagujesz nstynktownie na to natezenie w placzu. Zreszta nie tylko Ty, ale jak sie rozejrzysz, to zobaczysz, ze wszyscy ludzie dookola tez tak zareagowali”.
    ————————————————————————————–
    Może masz rację. Mówię: „może”, bo nikt pewnie nie obliczył, ile zostało w homo instynktu, ile przybyło cywilizacji, i czy czegoś jest więcej, czegoś mniej. Dla ilustracji powiem, że jak smarknąłem kiedyś eksperymentalnie w miejscu publicznym niczym w składzie porcelany słoń, pół ulicy się ze strachu obejrzało. Zaś na potwierdzenie Twego przykładu powiem, że kiedyś w autobusie miauknął kot, którego wiozłem w torbie na wygwizdów do mamy, bo go po tygodniu miałem dość: już nie pół, ale cały autobus na mnie się obejrzał. Śmiali się, bo myśleli, że ja miauczę.

  316. My tu gadu, gadu, o kotach, a mainstream swietuje zwyciestwo Bronislawa komorowskiego w debacie. Swietuje zwyciestwo i nawet tu i uwdzie przemknie sie, czy wymknie nazwisko Michala Kaminskiego, ktory jest zakulisowym zwyciezca debaty, za pomoca poslusznego ucznia, Bronislawa Komorowskiego.

    Panie i Panowie. Wielkie brawa dla Michala Kaminskiego!

  317. I na boku refleksja, czy to tez swiadczy o „cienkosci” mainstreamu?

  318. Dlaczego nie zaglosuja na Jarka?

    ‚http://www.dailymotion.com/video/xduuu9_nie-zaglosuje-na-jarka-bo-zbyt-cie_news

    Z apostrofem…

  319. To jak to jest proszę Szanownych z tym uczeniem się ludzi (np na wyborców)?
    Dobrze, że kandydat się uczy przekonywać innych do swoich poglądów i postawy, czy wystarczy, że uczy się kaczych grepsów na pamięć?
    Dobrze, że wyborca uczy się, choćby od kota, jak dać mu się podporządkować obiecującym miauczeniem, czy lepiej, gdy wierzy w kocią submisję, po wyborze na prezydenta?
    A najważniejsze: kto dyktuje podstawowy paradygmat polskiej polityki – kot kaczorowi czy kaczor kotu?
    Holerrra, co wybrać, aby platforma się jesienią ocknęła parlamentarnie: kaczora, czy jego kota?
    🙂

  320. nie dokazuj @mag, nie dokazuj…

  321. Powrót do mainstreamu, czyli o kosztach społecznych ateizmu:

    > Nie popierasz Dudy, nie możesz służyć do mszy. Lektor wyrzucony sprzed ołtarza za poparcie Bronisława: „Przy ołtarzu mogą być tylko nieskalani poparciem dla Komorowskiego”<
    'http://natemat.pl/142827,nie-popierasz-dudy-nie-mozesz-sluzyc-do-mszy-przy-oltarzu-moga-byc-tylko-nieskalani-poparciem-dla-komorowskiego
    Ze specjalną dedykacją dla straceńczej brawury lonefathera… 😉

  322. @lonefather
    Moje wielkie kocisko, które siedem lat temu pojawiło się zimą pod drzwiami na naszej werandzie i wówczas już było wielkie (weterynarka oceniła, że miał wtedy jakieś siedem, osiem lat), przez rok bało się wejść do domu, a owej zimy w nocy temperatura spadała do minus 20 stopni. Jadł i uciekał. Po roku wsunął nos do pokoju i pozwolił się pogłaskać. Po kolejnym pół roku był łaskaw zamieszkać. Obecnie co noc nad ranem miauczy pod drzwiami mojego pokoju głosem płaczącego niemowlęcia, cichutko by innych nie budzić. Muszę wstać i go wypuścić. Wieczorem muszę mu pozwolić wskoczyć na kolana, gdy siedzę w fotelu i czytam. Jeśli tego nie zrobię, stanie przede mną miaucząc na cały dom i popychając mnie nosem (autentycznie, gdybyś nie zobaczył, byś nie uwierzył) doprowadza do mojego pokoju. Po jakiejś pół godzinie miziania, skacze na cztery łapy i bez najmniejszego miauku odchodzi. Czasem nie ma ochoty na mizianie i olewa mnie, fotel i moje kolana. Gdy go wołam, przychodzi z miną – „co ja mam z tym dwunogiem, no posiedzę chwilę na tych cholernych kolanach, jak tak chce” – wskakuje, chwilę pomruczy i po kilku minutach zeskakuje z miną – „spełniłem swój koci obowiązek”. Jeśli to nie jest podporządkowanie sobie człowieka przez kota, to ja jestem mysz. Mówię oczywiście o „normalnych” relacjach, nie o tresowaniu. Nigdy żadnego zwierzęcia nie poddawałem tresurze. Zawsze starałem się rozumieć potrzeby zwierzaka i to co do mnie mówi. Znaczy przekazuje. Mową ciała i miaukiem albo szczekiem. Psy też miewałem, ale koty uwielbiam.

  323. mag
    18 maja o godz. 14:33
    Ja proponuje to:
    https://mattsko.files.wordpress.com/2011/02/alexander-mcqueen2009.jpg
    Ewentualnie to:
    http://images2.sina.com/english/life/p/2009/0311/U102P200T1D224921F12DT20090311005920.jpg
    Dla ateistycznego psychopompa jak znalazł. Wyszukane z kolekcji haute couture fall 2009 Alexandra Mcqueena.

  324. Koty uchodzą (w niektórych krajach ma to skutki prawne) za zwierzęta niepoddające się wychowaniu i tresurze. W związku z tym, o ile psy mają właścicieli, to koty – personel. Nie można obarczyć sąsiada – „właściciela” kota kosztami stłuczonej drogocennej chińskiej wazy w salonie czy wyłowienia kosztownego koja z oczka wodnego w ogrodzie, skoro nie zadbało się o zamknięcie drzwi od tarasu czy zabezpieczenie biotopu siatką lub szuwarami. Kot pod względem odpowiedzialności karnej traktowany jest na równi z kuną, lisem, borsukiem czy innymi dzikimi mieszkańcami współczesnych miast 😉
    Jeśli personel jest pojętny, to kot tak umiejętnie owinie go sobie wokół łapy, że obie strony będą zadowolone i będą żyły długo i szczęśliwie. A personel będzie miał ponadto mniej problemów z ciśnieniem.

  325. Gekko

    Zadajesz dobre pytanie o to co „wybrac” by platforma sie „ocknela”.

    Poniewaz moje pytanie o „sile i moc” PO, ktore pozwola jej zwyciezyc na jesieni, pozostawiles bez odpowiedzi, musze domyslac sie, ze takowej nie znalazles. Ja zreszta tez nie znalazlem, wiec sie nie dziwie.

    Jedyne co wczesniej, czy pozniej przychodzi do glowy, ze tylko strach przed PiS i Jaroslawem Kaczynskim, jest jedynym czynnikiem, ktory moze dac PO zwyciestwo jesienia.

    Ale jesli, zgodnie z Twoim pytaniem platforma „ocknie sie” dopiero jesienia, to ocknie sie juz nie z reka, ale cala, po czubek glowy w nocniku, a my wraz z nia tez sie tam znajdziemy. Ockniecie jesienne to bedzie za pozno. Zeby cokolwiek sie udalo, to musi sie ocknac juz teraz.

    Ze „ockniecie sie” jest mozliwe pokazuje wynik debaty. PO sie ocknela i uruchomila Michala Kaminskiego. Wynik zadzialania spindoktora MK znamy. Czy to i jeszcze piec dni, wystarczy na zwyciestwo nad Duda, zobaczymy.

    Pisalem wiecej niz raz, ze jesli jedynym atutem jest strach, to lepiej jest atut zaoszczedzic na wazniejsze starcie jesienne.

    Popatrz na mechanizm. Probowal sztab BK dzialac i doprowadzil do porazki w pierwszej turze. Porazka wyzwolila strach, a strach kazal zadufkom polozyc uszy po sobie i oddac sie w rece Michala Kaminskiego. Czy te pare pozostalych dni, to dosc, zeby rozuszac kampanie i dosc, zeby dac Komorowskiemu wygrana? Zobaczymy.

    Ale jakkolwiek sie potoczy. Ja nadal twierdze, ze przegrana, da PO wiecej stracha, a wiekszy strach wyzwoli wole dzialania co moze byc szansa na wygranie na jesieni. I nie tylko w mobilizacji samej PO bedzie potrzeba duzo strachu, jeszcze wiecej bedzie wrecz niezbedne, do zmobilizowania elektoratu.

    Zwyciestwo, ma to do siebie, ze moze wyzwolic euforie i zmobilizowac do dalszej walki i tego mozna oczekiwac w wypadku PiS, ale moze tez wyzwolic samozadowolenie i spoczecie na laurach, co juz wielkrotnie obserwowalismy w wypadku Platformy.

    Moje patrzenie jest takie, ze choc wole, zeby to Komorowski, a nie Duda, czytaj Kaczynski, rzadzil w Palacu Namiestnikowskim, to w wygranej Dudy widze wieksza sznase na obronie sie jesienia przed PiS. To sie nazywa taktyka. Ale nie jestem politykiem, ktos z talentem politycznym, wyczuje, czy sa szanse i jesli sa to co trzeba, jeszcze wazniejsze jak trzeba, zrobic, by te szanse sie spelnily. Moze moj pomysl, jest dobry, moze sie totalnie mysle. Nie wiem, czas pokaze.

    Jasie za to przestraszylem nie na zarty, gdy sluchalem wywiady z Wladyslawem Frasyniukiem w Faktach po Faktach TVN, gdzie Frasyniuk powiedzial tak:

    „NAlezy zrobic wszystko co mozliwe, zeby wygral Bronislaw Komorowski, bo to moze byc jedyna obrona przed szalenstwami PiS.”

    Rozumiesz? Frasyniuk najwyrazniej wogle nie widzi szansy na jesienne zwyciestwo w wyborach sejmowych i dlatego namawia do obrony Komorowskiego, jako ostatniej linii obrony demokracji. Taki jest sens tego co powiedzial Wladyslaw Frasyniuk.

    I teraz trzeba dodatkowo rozwazyc powyzsza wypowiedz, bo padla z ust polityka. Bo moze byc tak, ze WF ukryl jednak swoje nadzieje i nie ujawniajac ich, chce wywolac wieksza mobilizacje? Obie mozliwosci sa identycznie mozliwe.

    A poniewaz ja nie umiem ocenic jak jest faktycznie, to nie jestem politykiem. I pozostaje mi jak dotychczas kierowc sie rozumem, a gdy nie wiem co jest i jak jest, to postepowac przyzwoicie.

  326. Gekko,

    I jeszcze pare slow o Michale Kaminskim, zeby nie bylo niedopowiedzen.

    Ma MK sukcesy i porazki. Mi sie wydaje, ze sztuczki i zabiegi PiaRowskie, ktore daje sie zstosowac w przypadku jednego kandydata, nie musz oznaczac , ze beda do zastosowania w skali calego kraju. Zwroc uwaga, ze pomimo posiadania KAminskiego, Bielana, Kurskiego, czy Hoffmana, PiS pomiedzy 2007 a 20014 nie wygral zadnych wyborow. Tak wiec obecnosc i rady MK moga pomoc wygrac Komorowskiemu, ale nie sa jakakolwiek gwarancja wygranej na jesieni.

    Po prostu Kaminski, nie jest cudotworca, jest bardzo sprytnym zwierzeciem plitycznym, ale nie cudotworca. A PO zabagniala i zamulala glowny nurt, zeby dalo sie cokolwiek z tego wykrzesac. Tytulowy „cienki mainstream” znakomicie opisuje sytuacje polityczna PO. Ze tak jest najlepiej swiadczy „sidestream” w postaci 20% na Kukiza.

    TAk wiec zadaje sobie pytanie, czy Michal Kaminski dobrze „odczytuje” zmiany i tendencje zmian w spoleczenstwie i czy bedzie mial pomysl, o ile jestto mozliwe, na kampanie sejmowa.

  327. Gwint-tasma
    Jakie to szczescie, ze jest gdzies CIA z glebokimi kieszeniami, jakie to szczescie, ze jest Watykan z znajomym CEO, w przeciwnym razie Polska bylaby w dalszym ciagu bolszewickim „playground” a tacy jak ty, po roznych komitetach, udajac Polakow staliby na bacznosc sluchajac telefonicznych „instrukcji” kremlowskich suslowow niskiego szczebla. Jakie to szczescie, ze „ta Ziemia zostala odnowiona” choc nie do konca. Czas jest naszym sprzymierzencem, jeszcze 10 najdalej 15 lat bedziemi wolni od was.

  328. Żorż Ponimirski
    Znaczy się, propozycje podesłanych przeze mnie czapeczek nie przypadły ci do gustu skoro sie do nich nie odniosleś.
    Z twoich podoba mi się grafitowo-srebra czapeczka tej „czerwonoustej” ( o matko, prawie jak Staniszkis w młodości!) plus gustowny kostiumik w tych samych barwach.
    Ale czy taki mundurek byłby stosowny również dla ateisty?
    Chyba że miałby to być strój typu unisex, akceptowany w ramach gendera przez obie pcie biologiczne.

  329. jasny gwincie
    No i widzisz, stary przyjacielu? Szanuj polonistki i po rękach całuj, bo po ziemi chodzą też takie maćkiplacki

  330. Kiedyś mi Matka Boska powiedziała, że wybory to zajęcie dla skautów. A powiedziała to jeszcze przed moim narodzeniem, dlatego nigdy nie byłem skautem. Powiedziała też: „Czy 20 milionów dusz wybierze 460-ciu, czy jedna dusza ich wybierze – jeden pies. Zaraz po tym nawiedzeniu miałem widzenie – akurat jechałem Aleją Lipową koło Nacławia przy drodze na Polanów i na Moskwę. Spróbuję pokazać, bo za pozwoleniem Jego Ekscelencji pstrykłem. Matka Boska powiedziała: „Jego słuchajcie”.

    Eksperymentuję, więc wiem tyle samo, co Jezus na krzyżu.

    URL=http://s1296.photobucket.com/user/zgryz3/media/2014-03-08133914-Kopia3-Kopia-Kopia_zpsd24c84f9.jpg.html
    IMG]http://i1296.photobucket.com/albums/ag8/zgryz3/2014-03-08133914-Kopia3-Kopia-Kopia_zpsd24c84f9.jpg[/IMG][/URL

  331. lonefather,
    Wysuwasz raczej karkołomne tezy z tymi kotami; owszem, kocice w rui wyją jak opętańce i jeśli ktoś nigdy czegoś takiego nie słyszał – a są pewno tacy – może to wziąć za płacz dziecka.
    Tyle że, nie ma to pewnie nic wspólnego z jakimiś ludzkimi instynktami.
    PS. Miałem kota co raczej psa przypominał; chodził z nami na spacery, a nawet jeździł na kamping, gdzie łaził po całym terenie i przesiadywał nad jeziorem tak go fale fascynowały. Kot kotowi nie równy, bywają takie tylko w połowie udomowione.
    A wszystkim kotom mającym wolny wybieg, powinno się usuwać przednie pazury – nie dlatego żeby nie niszczyły mebli, jak robią to jankesi, ale dlatego, że wtedy spadają szanse upolowania przez kociego zbója ptaka.
    W ich paszczach giną miliony ptaków i to tych pod ochroną. Żeby je chociaż zeżarły, ale one wolą przynosić je swemu panu pod próg.

  332. Dupa Jasiu – nie wyszło. Przepardą.

  333. sugadaddy
    18 maja o godz. 17:28

    Nic karkolomnego nie wysowam. Nie chcialem szanownego towarzystwa zanudzac badaniami naukowymi na ten temat. Bo opisany mechanizm zostal zbadany naukowo i okazuje sie, ze my ludzie reagujemy na okreslony zestaw parametrow dziwieku identycznie jak na pelny zestaw niemowlecego placzu.

    Owszem, niestety wiem jak potrafia „wyc” kocice w rui, ktorym nie daje sie szansy na normalne rozmnazanie sie i niewykastrowane trzyma sie w zamknieciu. Mieszkajace w moim domu niewykastrowane kotki, majace swobode wchodzenia i wychodzenia z domu, nigdy nie „wyly”, bo sie rozmnazaly.

  334. magda, Twój filmik został usuniętym
    Pewnie, że byłby stosowny, skoro miałby przebić strój papieża, czy innych religijnych patafianów.

  335. lonefather,
    Niestety chrzanisz; to właśnie w czasie rozmnażania kocice wyją, a dlaczego?
    To już musisz sam sobie poszukać – koci coitus jest dla kocicy raczej bolesny i dla tego wyje.

  336. Sugadaddy,

    Obcinanie pazurow kotu, to barbarzynstwo, niemal tak duze jak obciecie wasow, czy ogona. Cywilizowani ludzie, jesli chca nieco oszczedzic to co pada kocim lupem, zakladaja obrozki z dzwoneczkami.

    Choc to tez tylko minimalizowanie strat, bo sam mam okazje obserwowac sasiedzkiego kota z obrozka z dzwoneczkiem, ktory pomimo dzwoneczka nauczyl sie tak poruszac, zeby nie dzwonil i tez odnosi sukcesy lowieckie.

    Wspomniany przeze mnie wyzej „dzikus” w czerwcu, w pierwszym roku sojego u mnie mieszkania, nim sie zorientowalem co sie dzieje i zamknalem go w areszcie domowym, upolowal w ciagu pol godziny piec szpakow. Okolicznosci szpaczej hekatomby byly takie: czerwiec, dojzaly czeresnie, i byly idealnie oswietlone sloncem, a jednoczesnie spadl bardzo intensywny, krotki deszcz, zerujace stadnie szpaki nie dosc, ze robily okropny rejwach, to jeszcze same sie moczyly strzasajac na siebie z lisci wode. Zmoczone woda piora nie pozwalaly na latwa ucieczke, a rejwach jaki robily „wyklucajac sie” o to, ktory ma prawo do zarcia, skutecznie maskowaly lowieckie podchody kota. Wszystkie piec szpakow, to byly mlode niedoswiadczone ptaki, mimo tego, ze bylo mi troche szkoda czeresni, a ponadto uwazam, ze nie nalezy ingerowac w przyrode, zamknalem kota w areszcie domowym. Nastepnego dnia bylo sucho i choc krazyl wokolo drzewa, nie zdolal ani jednego upolowac, bo byly „lotne” i poprzedni dzien, nauczyl je wiekszej ostroznosci.

    To byl jedyny raz kiedy interweniowalem w zycie lowieckie mieszkajacego ze mna kota.

  337. „Ten jest syn mój miły. Jego słuchajcie, a nie tam wybory” – powiedziała mi w widzeniu Najświętsza Panienka.

    https://lh3.googleusercontent.com/-JoLpI90j9iE/U0_W2QOmNbI/AAAAAAAAACs/UO_Puf-mSDs/s126-p/2014-03-08+13.39.14+-+Kopia+%283%29+-+Kopia+-+Kopia.jpg

  338. sugadaddy
    18 maja o godz. 17:51

    Trzeba bylo tak od razu, a nie poboczami o rui nawijac. 😉

    Ale i tu nie zawsze jest „wycie”, a poza tym nie do konca jest pewne, ja przynajmniej niczego pewnego nie czytalem, czy slyszalem, czy „wycie” nie jest skutkiem tego, ze kocury przytrzymuja kotke zebami za skore na karku i moga w orgazmie tak zaciskac zeby, ze to wywoluje wycie, a nie sam stosunek.

  339. pombocku

    ale… ale … to jest lojezusickuimatkobosko sam general Glodz, przez niechetnych mu zawistnikow flaszka przezywany i to jego kazali sie Tobie sluchac?

  340. pombocku,

    niesmialo pragne zwrocic Twoja uwage, ze rzeczone drzewo z objawionym, jako zywo lipy nie przypomina, chyba ze lipa jest samo objawienie, dlamnie jest to po prostu piekny wyrosniety buk, a nie lipa, chocby i najpiekniejsza z Czarnolasu.

  341. lonefather,
    Skoro nie wiesz, to po co piszesz najmędrsze elaboraty?
    Gdybyś tak od razu, to bym Ci napisał wcześniej; kocur ma haczyki na kutasku co powoduje u kocicy niezbyt przyjemne odczucia.

  342. Kurcze, Panie Jacku, cieńszy jestem niż ten majstrem – same głupoty robię: nie ta wersja poszła. Ta miała iść z komentarzem: „Czołem, chłopaki!”.

    https://lh3.googleusercontent.com/-0hTGJG7ETLk/VVoUtRMYBCI/AAAAAAAABNY/nU26O6FBOiE/w506-h316/Ten%2Bjest%2Bsyn%2Bm%25C3%25B3j%2Bmi%25C5%2582y.jpg

  343. lonefather,
    Barbarzyństwo powiadasz?
    Chyba wiesz na czym polega hodowla zwierząt? Na ostrej selekcji. Gdyby nie to nie było by takiego zróżnicowania wśród zwierząt domowych, które niestety pozostają pod władzą człowieka.
    Jest barbarzyństwem eliminacja miotów psów i kotów, czy cywilizowanym sposobem ograniczania ich populacji? Jest barbarzyństwem sterylizacja suk i kastracja psów przeprowadzane w tym samym celu?
    Wiesz dlaczego w Twojej Anglii nie ma wścieklizny? Bo oni swego czasu zlikwidowali – fizycznie – wszystkie bezpańskie psy i koty. Też barbarzyństwo?
    A kot domowy nie musi zdobywać pożywienia, dlatego Twój wywód o ingerowaniu w sprawy kocie, można porównać do pozwalania psu rzucać się na ludzi – bo taka jego natura.
    Na tym kończę.

  344. lonefather
    18 maja o godz. 18:35

    Jak Ty mnie, lonefatherku, wmawiasz lipę, to ja się z Tobą nie bawię. To nie była żadna lipa, tylko widzenie. Jeśli po wyborach będzie rządził ten, którego nikt nie wybrał, to proszę pamiętać, co widziałem i słyszałem.

  345. pombocku
    Otwarłam tego twojego linka, który miał mieć coś wspólnego z Najświętszą Panienką, a tam tylko malutki łebek jakby Głódzia-Sławoja w filiotowej (nie da się foty powiększyć) czapce biskupiej (ale nie tej torbie wysokiej, ani w mycce).
    Łebek, który z czegoś wyrasta, ale równie dobrze może to być figurka NMP, jak i daniel ogrodowy.
    To w końcu Sławoj-Flaszka ci się we śnie objawił, czy Najświętsza Panienka na niego wskazała jako na Syna, którego słuchać należy?
    Pilnie czekam na odpowiedź.

  346. Sugadaddy

    To co opisujesz to tez jest barbaria, ale ja odnioslem sie do pomyslu obcinania kotu pazurow. Mozna je przyciac, gdy sa za dlugie, a same ich nie maja szansy skrocic w naturalny sposob, np. bedac zamkniete w domu.

    Ponadto, obciecie pazurow nie zabezpiecza w najmniejszym stopniu i nie powstrzyma kota przed polowaniem.

    Kazdy kot, poza nielicznym „przezartymi”, bedzie polowal. Kazdy, majacy mozliwosc wychodzenia na polowanie. Instynkt bedzie mu to nakazywal.

    Ja mam i wyksztalcenie biologiczne, i poniewaz sie interesuje to czytam. To co piszesz znam i z obserwacji wlasnych i ze szkoly sredniej tez pamietam, ale wiem tez, ze nie u kazdego kocura sa tak wyrosniete i twarde, zeby sprawialy kotce bolesnosc. Tego ostatniego to sie juz na studiach dowiedzialem. Wiec co opisujesz ma miejsce, ale nie jest basolutna, ostateczna regula.

  347. pombocku,

    z widzeniem objawionym nigdy w zyciu nei bede sie spieral, az taki glupi to ja nie jestem, ale z tym co widze na zamieszczonej ilustracji, to uwazam, ze mam jednak prawo, do po podzielenia sie tym co widze. Wiec nadal mozemy sie razem bawic.

  348. lonefather,
    Niech ci będzie wojtek.

  349. mag
    18 maja o godz. 19:13

    Serdeczna moja morska Damo, jestem małpa i dałem link nie tej fotki. Jak pan Jacek poprawi, to się większa pojawi. A Tobie akurat wysłałem przed chwilą pocztą razem z falami.
    A było całkiem jak z Szawłem. Jechałem rowerem Bukową Aleją i słyszę głos. O mat’ maja rodnaja: Matka Boska! Poznałem po głosie. Powiedziała o tym miłym synu, w którym sobia upodobała jako królowa Polski. Byłem obwieszony tabletami, zmartwionami, paparacikami tak, że mogłem strzelać z każdej pozycji. Więc nawet nie pytałem Natki…tfu!…Matki Boskiej, gdzie, bo usłyszałem, jak coś bekło. Natychmiast w tę stronę wycelowałem zmartwiona, nawet nie patrząc. No i sama widzisz, co wyszło. Niech będzie pochwalona Zawsze Dziewica.

  350. lonefather
    18 maja o godz. 19:28

    No to gra. Skoro wiesz, że z widzeniami się nie dyskutuje i nie spiera, to do widzenia, znaczy – do następnego.

  351. mag

    Ojejej, mag, źle żem pisnął (od „pisać”): Od Mamy Bożej miałem słyszenie, nie widzenie. Widzenie to to, co widać na fotce.

  352. @ lonefather
    „Moje patrzenie jest takie, ze choc wole, zeby to Komorowski, a nie Duda, czytaj Kaczynski, rzadzil w Palacu Namiestnikowskim, to w wygranej Dudy widze wieksza sznase na obronie sie jesienia przed PiS. To sie nazywa taktyka.”

    Szkoda że ‚dobre pytania’ nie przynosza dobrych odpowiedzi, ani w kwestii wyborów, ani w kwestii kociej wiary, ubieranej w szatki wiedzy.
    (Nb, w ogóle (!) na blog wkrada się jakiś niezdrowy trend naukawy w argumentacjach hobbystycznych i nie tylko…nie prościej pozostać w swej wierze amatorskiej i ją głosić bez kompleksów?)
    Ad rem.
    a/ cytat – nie jest to żadna taktyka, ale tkwienie w błędzie alogicznym i trochę histerycznej schizy. Duda nie idzie pod żyranodole aby straszyć, tylko działać. Działać tak, aby było z wyborami pozamiatane przed jesienią – i będzie miał ku temu instrumenty. Wystarczy Maciar na szefa BBN – i jesienią będziemy głosować na Putina (zapewne w opakowaniu jakiegoś koalicyjnego Kukiza, to się sprawdza). Zamiast kombinować straszaki jak koń pod górę, prościej z przekoniami z cytatu walnąć kartkę na Bronka, a potem straszyć PO. Jest czym, żyrandol Bronka zupełnie nie gwarantuje parlamentu, żyrandol Dudy go dla PO wyklucza. Warto przemyśleć, sensu stricto. 😉
    b/ Wpływ i moce Kamińskiego są czysto instrumentalne, cała jego ‚ekspertyza’ to po prostu naturszczykowskie wygrywanie swego charakteru. Ale w tym wypadku zupełnie przydatne, na zasadzie uzupełnienia kontrastem, jak zdjęcie Dody w męskiej przebieralni na działkach. Podnieca starszych panów. 😉
    O wiele ciekawiej będzie w drugiej debacie, gdzie w kacze dudy zadmie, jak wieść głosi, PrzeKur…ski, Jacek (ten od Placka).
    Będziesz miał amunicję do taktyki zwycięstwa PO dzięki oddaniu pałacu PISowi! 😉
    Ja tam zrobię to, co trzeba, porzucając wiarę na rzecz wiedzy… 😉
    Pozdro.

  353. @sugadaddy 18 maja o godz. 17:28
    Usuwanie kotom pazurow obojetnie z ktorej lapki to barbarzynstwo. Koty wychodzace na zewnatrz nie tylko poluja, pazury sluza do wspinania sie, obrony a takze do podrapania w swedzace miejsce.
    Lusy znalazlysmy porzucona pod sklepem, byly wlasciciel wzial ja ze schroniska ucieszony brakem pazurkow wlasnie, miala byc kolejna zabawka dla dziecka. Kiedy dziecko wybawilo sie dostatecznie przeniosl zwierze do swojego slepu w nadziei ze zapach kota odstraszy gryzonie, a gdy Lucy zawiodla zaufanie wyrzucil ja na ulice. Kot byl w tragicznym stanie; weterynarz pozostawil ja w klinice na kilka dni obserwacji, a pierwszym badaniem byla proba na obecnosc kociego HIV. Na szczescie negatywna, w przeciwnym razie jako kot bezpanski zostalaby uspiona. Usunieto jej 7 chorych zebow, byla leczona na swierzb, pasozyty i pchly.
    Ogolnie rzecz biorac Lusy ze swoim nieforemnym cialem, chudymi i zawsze zimnymi lapkani, dlugim cienkim ogonem jest nieurodna. Piekne ma tylko zielone oczy i charakter. Kot do przytulania, do spania, mruczaca cichutko.
    Czy mam napisac o innych naszych kotach i ich losach?

  354. pombocek
    Już pobrałam twoje foty. Morze w paru odsłonach super. Wprost słyszę ten szum/huk fal.
    Ale Sławoj- Flaszka, choć większy, nadal nie wiem, z czego wyrasta /wychyna.
    Zresztą nieważne, skoro jadąc Aleją Bukową, zaznałeś łaski Szawła i sama Królowa Polski dala ci szansę, do cię przemawiając.
    I co ty, bidaku, z tym zrobisz? Jak cie znam, to się pewnie nie ugniesz i Pawłem nie zostaniesz.
    No i bardzo dobrze.
    Chyba na jesieni sobie kupię zmartwiona, bo ci pozadrościlam mnogości nowo-gadżetów.
    Mam co dwa lata z Orange za przysłowiową zlotówke komórę nową, jaka chcę, więc myślę że za zmrtwiona w ramach tych moich pradawnych układów z Orangem, pewnie sprzedadzą ze sporym upustem.

  355. mag

    mag, wiem, że to trudno pojąć: Głódź wyrasta z siebie. Może zauważyłaś, że aleja jest bukowa i lońka…tfu!…lonefather też użył nazwy „buk”. Mógł napisać „bóg”, ale nie czepiajmy się cudzoziemca, bo i tak ma rację. Głódź i buk/bóg – to jedno. Dlatego mam moralny obowiązek i zaszczyt zaproponować kandydaturę Głodzia boga na prezydenta. Chyba że już za późno, bo coś cicho.

  356. mag

    Zapomniałem powiedzieć: znajomi w Niemczech po upływie terminu dostają nowe aparaty DO WYBORU za frajer. Właśnie znajomy podarował mi takiego darmowego zmartwiona, bo się nie chciał ze starym aparatem rozstać. Mnie by nie było stać na maszynę za 2900 zł – od takiej ceny samsung S III u nas wtedy zaczynał.

  357. Gekko
    18 maja o godz. 20:04
    Czyś się nie zapędził pisząc ” żyrandol Bronka zupełnie nie gwarantuje parlamentu, żyrandol Dudy go dla PO wyklucza”
    Jest bowiem odwrotnie dla drugiej części twej wypowiedzi , właśnie żyrandol Dudy wyklucza praktycznie zwycięstwo PiS. Dlaczego ano dlatego że ludziom od dawna nie podoba się układ Premier i Prezydent z tej samej partii (nawet w 2005 Jarek musiał błagać Leppera bo brakło głosów na Lecha). Duda jako prezydent do czasu wyborów musiał by się odkryć, że jest prezydentem PiS i na dokładkę nic nie robi by spełnić swe przebogate obietnice wyborcze.
    To spowodowało by odwrót sympatii od PiS i znów głosowanie byłoby na mniejsze zło.
    Masz rację że wygrana Komorowskiego nie zapewnia wygranej PO , a nawet ja zmniejsza. Jest szansa, że nowa inicjatywa Olechowskiego , Balcerowicza itd dzięki temu może dostać nieoczekiwanie dużą liczbę głosów i pojawią się trzy partie prawie równo silne. Wygrana wówczas PiS jest dla Jarka katastrofą (nie ma z kim zrobić koalicji by mieć większość.

  358. Gekko
    18 maja o godz. 20:04

    Mozna i tak jak to piszesz, ze „jedyna dobra odpowiedz, to Twoja odpowiedz”, a moja, bo jest moja, jest zla.

    Na Dude nie zaglosuje, bo mnie mierzi, o czym juz pare razy pisalem. NA Komorowskiego , ewentualnie zaglosuje, jesli a) zostane przekonany, b) gdy mnie ogarnie, nie strach przed PiSem, ale przerazenie, ze inaczej Jaroslaw Kaczynski zgarnie wszystko. Strach przerabialem przez ostatnie 8 lat i wystarczy, bo nie lubie sie bac.

    Zmuszasz mnie do dyskutowania, ktore nie ma wiekszego sensu, dopuki powtarzania, ze Duda narobi zla, nie zastapisz rzeczowa argumentacja, ukazujaca sile i moc posiadane przez PO, a konieczne do wygrania na jesieni. Dopuki wciaz i jedynie odwolujesz sie do starchu przed PiS, to bede odpowiadal, ze w samej platormie i wsrod jej potencjalnego elektoratu, WIEKSZY STRACH wzbudzi przegrana Komorowskiego. I moze to byc tak WIELKI strach, ze wystarczy do mobilizacji i wygrania wyscigu do Sejmu.

    Jesli chcesz mnie przekonac, to zacznij podawac argumenty, a nie wytykac mi brak logiki.

    Jesli ograniczasz sie do tego co juz kilkakrotnie pisales, to nie ma sensu kontynuowac, bo tylko powtarzamy znane juz wszystkim argumenty.

  359. maciek.g
    18 maja o godz. 20:59

    Obawiam sie, ze tracisz czas. Ja od kilku dni wciaz to @Gekko powtarzam, a on sie zaparl i nie dyskutuje z tym pogladem, tylko powtarza jak nakrecony wciaz to samo, bez podawania argumentow na poparcie tego twierdzenia.

    Ja swoj poglad wyrazalem wielokrotnie, w dodatku z argumentacja, ale dla @Gekko nie ma to zadnego znaczenia. Typowy obraz umyslu sparalizowanego strachem i efektow paralizu uniemozliwiajacego myslenie.

  360. maciekplacek
    18 maja o godz. 17:10
    Nazywa się to sraniem w marmur.

  361. pombocku

    To juz przestaje byc widzenie ze slyszenia, i odleglosc od herezji, tez sie powieksza coraz szybciej, bo polaczenie w drzewnoobjawieniu, zatraca wrecz poganstwem jakims, a moze Ci Lomatkaprzenajswetszazawszedziewicza objawila, ze poganie mieli racje, czczac drzewa swiete i po to jedno z nich przyzodobila obrazkiem jenerala swiatobliwego od danieli Flaszki Glodzia?

  362. lonefather
    18 maja o godz. 21:20

    Nie mogę wiedzieć, skąd on się z bukiem wziął, bo go nawet nie zdążyłem zobaczyć. Usłyszałem tylko, że coś bekło (nawet mi nie mignęło w głowie, że mogła beknąć Matka Boska) i od razu w tę stronę pstrykłem. Dopiero na fotce zobaczyłem – kto. Może się do buka przytulał, bo chory ponoć. Słyszałeś przecież o dającym zdrowie i siłę przytulaniu się do drzew.

  363. pombocek
    18 maja o godz. 20:57
    znajomi w Niemczech po upływie terminu dostają nowe aparaty DO WYBORU za frajer…
    ………………………………………………………………………………….
    Nic bardziej mylnego. Na tym padole łez nic nie ma za frajer!

  364. zezem
    18 maja o godz. 21:37

    Nie ucz śledzia, że żeby ryby mogły pływać, musi być woda. Natomiast sam możesz się pouczyć o myśleniu skrótowym w potocznej komunkacji, które tu znaczy w rozwinięciu, że się nie płaci przy otrzymywaniu towaru. Nagminne jest w rodaków rozmowach zakładanie, że krytykowany wie mniej niż krytykujący – nawet w sprawach śmiesznie prostych i oczywistych.

  365. pombocek
    18 maja o godz. 22:06
    Nagminne jest w rodaków rozmowach zakładanie, że krytykowany wie mniej niż krytykujący – nawet w sprawach śmiesznie prostych i oczywistych.
    …………………………………………………………….
    Słusznie! Uczy(ł) Marcin Marcina. To tyle. Skrótowo pisząc.

  366. pombocek
    18 maja o godz. 21:33

    pombocku, kochany moj przyjacielu, jak sam wiesz, z oddali wiecej i wyrazniej widac i dokladnie tak jest, ze nawet teraz, w tym co piszesz wychodzi na jaw przekaz Twojego objawienia…

    Piszesz bowiem o „uzdrawiajacej mocy drzew”, a czym innym niz poganstwem to pachnie?

    I to wlasnie Twoje objawienie/uslyszenie czyni niezwykle, wrecz rewolucyjnie waznym. Bo sie Tobie objawilo w widzniu Zawszei Nieustannielomatkiboskiejzawszedziewicy, ze musimy sie zawrocic, do poganskich naszych korzeni, do uzdrowienczej mocy drzewostanu, co jest dodatkowo zgodne z naukowym swiatopogladem. Tak wiec po postepujacej wspolnymi silami analizie Twojego widzenioslyszenia, uzyskujemy coraz wiecej dowodow jego slusznosci, w roli drzew w naszej przyszlosci. Naszej, w rozumieniu nie tylko ludzi, ale calego ozywionego swiata, kotow nie wykluczajac.

  367. lonefather
    18 maja o godz. 21:05

    Jaka szkoda i radość zarazem.
    Radość, bo porzucając wysiłki naukowe, jesteś sobą nurzając się w emocjach.
    Szkoda, bo to emocje destruktywne, sprawiające że frustrację przemieniasz w dwa kolejne posty, w których żadne słowo nie jest prawdą.
    Na czele ze sfałszowanym cytatem, jakoby „ze mnie”.
    Jakaś nauka jednak z tego wynika – otóż taka, że w tych (i innych) wyborach i na blogach, rozum w języku polskim do głosu nie dochodzi.
    Czyli – nie głosuje.
    Co już wielokrotnie postulowałem, jako szczególne objawienie znaków zwiastowanie plemiennego, na blogu ateistycznym.
    Pozdrawiam, na wieki wieków, z przymrużeniem obu oczu (i do następnego wątku dyskusji gdy będziesz gotów na trzeźwo) 🙂

    @ maciek.g

    Aby nie zanudzać i zamulać blogu, nie będę powtarzał swych kilkunastu postów, w których wyjaśniam racjonalne przesłanki, dlaczego warto „zapędzić się” do wybrania Bronka. (a których polemizując nie czytałeś lub nie zrozumiałeś).
    Innymi słowy, mam odmienne zdanie w poruszanej przez Ciebie kwestii.
    Nie ma to znaczenia najmniejszego, gdyż rozum nie głosuje (patrz wyżej) w naszym pięknym kraju.
    Każdy tu widzi, robi i pisze to, w co wierzy, a z wiernymi i ich projekcjami można sobie poradzić tak, jak to przedstawiono w motto blogu.
    Pozdrawiam, z ukłonami dedykowanymi. 😉

  368. Jak sie dowiedzialam z internetu, Komorowski byl lepszy od Dudy. Nie widzialam, sluchalam, czytalam, wiec przyjmuje to na slowo. Czyli sprawdzilo sie moje przypuszczenie, ze Komorowski, wraz z P0 ktore reprezentuje, jest po prostu leniwy. To jego lenistwo, a takze calego PO wynika ze swiadomosci, ze przeciez niemozliwe jest zeby ktokolwiek, w tym PiS mogl nam zagrozic. Wystarczy czasem obsmiac, czasem postraszyc, nie mowiac o tym, ze tuzy intelektu, sa z nami. Ale jak nastala trwoga, to mozna sie bylo wyuczyc lekcji, ruszyc glowa i co tylko. Nie znam Dudy ale mysle, ze jest pracowitszy, inteligentniejszy i zdolniejszy – co w tym wypadku nie jest trudne. Na pewno sie szybko uczy, czy w slusznym kierunku? Przykre byloby, zeby taki chlystek jak Duda zapedzal prezydenta wszystkich Polakow do rogu.
    Lenistwo politykow plci meskiej jest powszechne, przypomnijcie sobie Tuska, co juz wczesnym czwartkiem ruszal do Gdanska i jak wiele czasu poswiecal pilce. Myslicie, ze „waznych”meczy nie ogladal?
    M. Sroda, niezaleznie od tego, czy ja lubicie, czy nie miala sluszne spostrzezenie. Kiedy byla juz nie pamietam jakim ministrem i miala jakies zagadnienie do zalatwiania to dlugo sie przygotowywala merytorycznie, do debaty w sejmie, czy na komisje itd… A panowie, co stwierdzila ze zdumieniem, potrafili z mownicy, czy na na komisji mowic dlugo nie majac pojecia o niczym, bo przeciez nie beda sie jako te durne baby przygotowywac do lekcji. W tym czasie robia wielka polityke wsrod kolesiow. Stad moze fenomen krajow, gdzie juz nie ma takich walk politycznych, a takze Unii, ze przeogromna ilosc stanowisk zajmuja kobiety, bo jak juz zostaje tylko mrowcza praca, a nie pilnowanie zyrandola, to co to za atrakcja.
    Dowodem na to, ze Komorowski jest leniem sa jego wspomnienia o studiowaniu i pracy dyplomowej, latwiej byc takim delikatnym opozycjonista. Jesli bylby pracowity, i znal swoje slabosci, to przeczytalby trzy razy napisany mu wczesniej tekst z „bulem”, to posluchalby znawcow w temacie jak sie zachowac w Japonii, albo posluchal jakie sa nowe trendy w swiecie w sprawie kobiet, zeby n ie osmieszac sie rozmawiajac z przywodcami. Mozna bylo tez sledzic ustawe antyprzemocowa, a nie podpisywac ja przez kilka tygodni. Te konsultacje z kk, PO itd mozna bylo robic na biezaco.

  369. A tak wogole, zeby oderwac od goracego tematu prezydenckiego wspomne, ze wczoraj wieczorem na 3 powaznych stacjach, jak by sie zmowily, byl programy o zagrozeniu swiata przez ISIS.
    Bezposrednio kalifat Europie nie grozi, tym bardziej Ameryce, ktora z radoscia „powitaliby” na swoich terenach. Najbardziej przerazajace jest wciagniecie najnowoczesniejszych srodkow komunikacji do werbowania , manipulowania, prania mozgow. To robia zdolni ludzi, ktorzy w nowoczesnych technologiach komunikowania nie ustepuja Zachodowi. Bron dostarczaja wszyscy, poamerykanskie zapasy juz omal wyczerpane. W zagrozeniu jest caly swiat muzulmanski, ktory nie sprowadza sie do Iraku, Syrii i kilku innych. Ale co nas to obchodzi, no nie?

  370. lonefather

    Zauważyłeś, lonefatherku, że obudziła się i sprytnie nas podeszła jedna madama? Jest tak piekielnie sprytna, że sama nie wie, co mówi, do kogo i po co, ale mówi. Oczywiście, patrzę na nią jak na program badań niekomunikatywności, a nie jak na madamę. Powiada z wyrzutem, że świat muzułmański jest zagrożony przez muzułmanów, „Ale co nas to obchodzi, no nie?”.
    Pociągnijmy ciut w tym duchu.

    Ma się oderwać od stałego lądu Alaska, co wzbudzi tsunami o wysokości kilometra. Ale co nas to obchodzi, no nie?

    Codziennie umiera 150 tys. ludzi na świecie, a rodzi się 360 tys., ale co nas to obchodzi, no nie?

    Ma pieprznąć w ziemię coś podobnego do tego znad Betlejem, ale co nas to obchodzi, no nie?

    Agresja jak była, tak jest instynktem nawet w sapiącym ze starości homo, który nie umie sobie z nią poradzić, ale co nas to obchodzi, no nie?

    Umierają pszczoły na całym świecie, ale co nas to obchodzi, no nie?

    Ateista miał słyszenie z Matką Boską i widzenie z pombukiem-drzewem, ale co nas to obchodzi, no nie?

    Głupich dam i damów jest na świecie tyle, że rozumnych nie ma nawet stu tysięcy, ale co nas to obchodzi, no nie?

    Bajako

  371. Gekko…

    Wiesz co?
    Wlasciwie, to juz bylem zdecydowany dac sobie i Tobie spokoj, czyli siana, ale jakos mnie cos pokusilo i jeszcze raz poczytalem co zostalo na blogu uwecznione. I wiesz co, @Gekko, nie obraz sie prosze, ale Twoje kilkanascie „racjonalnych wyjasnien”, to za przeproszeniem, o kant dupy potluc. Niczego nie wyjasniasz. Niczego nie tlumaczysz. Niczego nie udowadnieasz.

    Jedyne co uwidaczniasz, to swiadectwo strachu przed PiSem.

    O strachu, juz pisalem. Nie bede sie powtarzal. Tobie @Gekko jedynie podpowiem niesmialo, ze moze na cos sie Tobie moze przydac, taka mala mysl, jaka Staszek TYm zapodal czytelnikom Wprost, bodaj na Nowy Rok 1998, (gdy jeszcze tam pisywal), „ze moze bys pomyslal, ze jest tak, ze tylko myslisz, ze myslisz…”….

    Dobrej nocy zycze

  372. lonefather

    Czemu ja z powyższym akurat do Ciebie? Ano bo nie Ty prosiłeś niedawno rzeczoną, by mówiła jaśniej, bo na razie sama nie wie, o co jej chodzi?

  373. lonefather
    19 maja o godz. 3:49

    Gekko…
    Jedyne co uwidaczniasz, to swiadectwo strachu przed PiSem.
    ****
    Interesujace. Bo moze i Gekko ma stracha przed PiSem, wiec mowi co mowi, ale tak sie skalda, ze ja te same sprawy widze bardzo podobnie, przy czym jestem wiecej niz pewien, ze strachu przed PiSem nie mam. Bo PiS tam a ja, juz od kilkudziesieciu lat – tu. Dla mnie to tylko rodzaj sportu z tym, ze raczej szachy niz pilka nozna.

    Zatem wygrana Dudy to udzial Dudy w jesiennej kampanii wyborczej – na rzecz PiSu. Bo jak sadzisz, dlaczego PiS tak bardzo pragnie tej prezydentury dla Dudy, jesli nie w celu uzyskania przyczolka na z gory upatrzonych pozycjach, oraz odskoczni do czegos wiecej. A po ewentualnej wygranej Dudy, czesc niezdecydowanej publiki dolaczy do wygranych. Przy czym obawiam sie, ze to moze byc znaczna czesc, jako ze publika raczej wybiera trzymanie z wygranymi, anizeli z tymi drugimi. Takze, publika lubi byc przeciwko establishmentowi.

    Gekko nie jest mi brat, ani swat, oraz mamy ze soba na pienku od czasow kiedy nie bywales tu jeszcze. Ponadto w dalszym ciagu nie przepadam za czytaniem tych jego przegadanych wpisow, w ktorych notorycznie masturbuje sie wlasnym slownictwem. Gdyby jednak pominac ten niesmaczny aspekt jego pismiennictwa to czasem, uwazam, jest sporo sensu w tym co ma do powiedzenia. I to jest wlasnie ten czas.

  374. No i w koncu sie pogubilam: czy J. Kaczynski, jak czytalam od lat, to niedolega bez prawa jazdy, konta, za to z mamusia, kotem i szlafmyca, ktorego czas minal. A teraz od jakiegos czasu dowiaduje sie, ze to grozny Machiavelli, ktory perfidnie pociaga za sznurki w teatrze jednej marionetki.
    No i badz tu madry.
    Dlaczego wystawienie kandydata, ktory wydawal sie najlepszy jest czyms perfidnym? Mieli wystawic najgorszego, wtedy byloby fair?
    Duzy tytul w naTemat: Duda nieobecny na sesji w Brukseli, i jeszcze pewnikiem przyniosl falszywe zwolnienie lekarskie.

  375. Szukając czym sobie @jasny gwint zasłużył na Grechutę w amatorskim wykonaniu @mag znajduje stosowne wpisy :17 maja o godz. 18:54, 17 maja o godz. 14:42. I co? Napisał prawdę o kamieni kupie zwieńczonej klejnotem kościoła katolickiego. Skąd to oburzenie? Przy okazji padły słowa o jakiejś forsie która nikomu nie śmierdziała ani wczesniej ani pózniej, ta ostatnia pachnie piętnastoma milionami baksów (bucks).
    http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/kraj/1587189,1,polska-wyplacila-odszkodowania-za-tortury-cia.read
    „… Potoczyło się jak potoczyło, widocznie inaczej być nie mogło…” -@mag, @Lewy bezbronni wobec przeznaczenia.

  376. Indoor prawdziwy (17 maja o godz. 20:36)

    „Hasło na dziś: PIS da nam Dudę! A Ty co PIS dasz?”

    Probowalem napisac: ‚PIS da nam Duda! A Ty co PIS da sz’ ? Ale niestety dalej nie smieszne to. Az w koncu dotarlem: tu nie o ‚PiS da’ sie rozchodzi. Bratankowi musialo chodzic o to, ze mu Jan 20, 1961 inaugural speech JFK, zalomotal pomiedzy uszami:

    „ask not what your country can do for you–ask what you can do for your country.”

    Bo PiS to dzisiaj JEDYNY bohaterski symbol country of Poland. Wszysto inne to zdrajce. Oraz inne zaprzedance. Judasze, znaczy.

    Tu wyjasnienie. Wszystko gmatwajace.

    Judasz Rzymowi sprzedawal naszego Jezusicka. Polska jest dzisiaj sprzedawana tez Rzymowi. Uporczywe pytanie sie zatem nasuwa:

    to kto dzisiaj za tego Judasza, sprzedawajacego Rzymowi Polske, jako umeczonego Jezusicka, robi?

    Co to jest POPiS?

  377. Osobny wpis z ogrodniczymi pozdrowieniami dla @JG. Teraz kwitną irysy, piekne niczym na obrazie Claude Moneta. Mam ich całą rabatę, we wszystkich kolorach poza łososiowym ale to też jest do zdobycia. Bo ja się wymieniam z sąsiadami, a nawet z nieznajomymi właścicielami ogrodów, tu ludzie są bardzo przyjazni.
    @Jasny Gwincie, irysy są niewymagające, co kilka lat trzeba tylko rozsadzić karpę – jesli nie masz to wypróbuj, roslina akurat stosowna w uprawie do naszego wieku.

  378. zyta2003
    19 maja o godz. 5:06
    Tam u was to podobno Radio Ma Ryja pierze mozgi polonusom, ze az huczy.Nie ma dla was alternatywy, skoro nic innego nie widzicie, nie slyszycie, bo inne polskie media sa leniwe i nie chce im sie prac w innym proszku waszych mozgow.
    Zyto , Twoje zdziwienie, ze nieudacznik Kaczynski jest Machiavellim nie jest znow takim absurdem. Jest to najwiekszy szkodnik jakiego Polska musi znosic od sw.Szczepanowskiego i innych zdrajcow spod znaku Targowicy. Na szczescie jest to jednoczesnie nieszkodliwy szkodnik, co moze sie wydac paradoksalne, jakims oksymoronem. Mozna to tak wytlumaczyc:Nie jest to szkodnik na miare Stalina czy Hitlera, bo ci nie byli nieudacznikami, gamoniami.Zas Kaczynski marzacy o wladzy absolutnej ,o wprowadzeniu terroru, jednoczesnie wszystko psuje, nie potrafi tak jak np. Hitler powolutku wspiac sie po plecach ufnej demokracji i wziac za morde spoleczenstwo, tak jak to robi jego idol Orban.
    Tak wiec wystawienie *najlepszego*kandydata usmiechnietego Dudy jest perfidne, jak perfidnym byl slynny wyborczy spot, gdzie Kaczynski w okularach na tle samowaru i pianina zwracal sie do braci Rosjan. Nieperfidnym byloby, gdyby Kaczynski wystawil na kandydata Macierewicza, byloby to fair.
    Ale nawet jezeli Kaczynski jako strateg teoretyk wymysla przebiegle plany, to w praktyce zawala i chwala mu za to.
    Ale i tak szkodzi, rozniecajac nienawisc, dzielac narod, co przeszkadza w prawdziwej sanacji, np. w odsunieciu zurzytej Platformy, ktora bedac tama przeciwko oszalalym pisocom sama robi sie leniwa, nieodpowiedzialna.
    No to tyle porannej prasowki i prania mozgu w innym proszku.

  379. Śmietanka blogowa postanowiła rozprawic sie z @Zytą 2003. Po swojemu rzecz jasna, złosliwie. Językoznawca, specjalista od ble, ble,ble zarzuca niespójnośc merytoryczną, a inny emigrant nie wie że ofiara napaści nie mieszka na Jackowie, a w NY i raczej wiadomego radia nie słucha.
    A @Zyta moze mieć własne poglądy (z moimi akurat niezgodne) i ma prawo napisać co sądzi na tym właśnie blogu, z powodów które również was motywują debeściaki.

  380. @Zabciu
    Chwali Ci sie, ze solidarnie bronisz kolezanke.Oczywiscie, ze ma prawo miec wlasne poglady. Tyle tylko, ze wlasne poglady to czesto takie , ktore zostaly wprogramowane w bezkrytyczny mozg przez sprytnego manipulatora.
    Wiem, ze Zyta mieszka w NY. Coz, tam tez jest takie Jackowo, Green Point i tam tez jednym z wiadacy papierowych mediow jest *Nasz dziennik*, a w eterze z polskich mediow huczy Radio Ma Ryja.
    Twoje rozumowanie, ze Zyta nie mieszka w Jackowie, wiec Zyta mieszka w NY, wiec Zyta nie slucha Radia MA RYJA jest pozornie blyskotliwe, ale poczatkujacy scholastyk moze Ci wykazac, ze ten sylogizm nie trzyma sie kupy.
    No ale zrobilas to w imie kobiecej solidarnosci, to Cie tlumaczy.

  381. lonefather

    Dzień doberek, lonefatherek, z racji dobrego dnia. W sprawie wyborów: nie cierpię bachorów. Nie cierpię, ale muszę. Dziś rano żona w ostatniej chwili przepędziła piękną mewę, która kombinowała, jak porwać moje bliźniaki grzywacze rosnące na parapecie. Już spore, ale srebrzyste mewska są pięć razy od nich sporsze, a gardła mają takie, że jak patroszyliśmy w drodze dorsze, wracając z połowem, chwytały w powietrzu dorszową wątrobę z trzy czwarte kilo ważącą i połykały w locie – nawet jak cała była zielona od bałtyckich trucizn. Więc cóż to dla nich taki dwutygodniowy gołąbek. Zastawiliśmy gniazdo wiadrem z ziemią, z drugiej – gałęzią, ale cholera wie, co taka wykombinuje. Matka młodych już je na dłużej opuszcza, więc są mocno narażone jeszcze przez tydzień, powiedzmy, bo potem i dla mew za duże będą. Ty pilnujesz Jasia, bo wiadomo – skarb, a ja muszę przy dwójce warować, choć nie cierpię. Niech to cholera! Najgorsze, że i mewa, i gołąbki to jednakowo piękne okoliczności przyrody (choć może tylko fregata piękniej szybuje od mewy), a tu trzeba wybierać i jedną okoliczność gonić w PiS-du.

  382. Ps
    Nie czuje sie smietanka blogowa

  383. Lewy

    Jedna tu krytyczka skrytyczkowała: „A @Zyta moze mieć własne poglądy (z moimi akurat niezgodne) i ma prawo napisać co sądzi”.
    Tylko @Zyta ma prawo?

  384. żabka konająca
    19 maja o godz. 8:23
    Słuszna uwaga. Z pewnym zastrzeżeniem. Zamiast: specjalista – „specjalista”.

  385. @Jerzy
    Kazdy ma wlasne poglady: ja mam wlasne, Ty masz wlasne, Zyta ma wlasne, Michalik ma wlasne, dr Oko ma wlasne,Dziwisz ma wlasne itd.
    Trudno jest glosic jako niewlasne wlasne poglady. Wiec tu Zabcia ma racje. Szanujmy tylko *wlasne* poglady a nie szanujmy niewlasne.
    Zabci wlasne poglady sa przeciwne wlasnym pogladam Zyty, ale jej wlasne poglady kaza jej szanowac przeciwne poglady wlasne Zyty.
    To sie nazywa tolerancja…Sa oczywiscie granice takiej tolerancji czy wlasne poglady Oko, czy wlasne poglady Dziwisza, ze ampulka z krwia JP2 ma wlasiwosc rowna mocy Buszabory mamy tolerowac bo sa wlasne ?

  386. żabka konająca
    19 maja o godz. 7:51
    Rzeczywiście, Irysy to piękne kwiaty. Miałem ich kiedyś cała kolekcję. Nie mogąc sobie z nimi poradzić, zaniechałem uprawy, pozostawiając tylko jedną intensywnie żółtą. W zamian posadziłem kilkaset lilii, które pięknie kwitną i są łatwe w uprawie. Po intensywnym cięciu, kwitnie teraz Tamaryszek i szykują się rododendrony i azalie. Niestety mam problemy z dziesięcioletnią już Glicynią, która mimo zabiegów ani raz nie zakwitła. Myślę o jej usunięciu i o posadzeniu nowej. Tak samo jestem niezadowolony z kwitnącego właśnie złotokapu. Natomiast bardzo ładnie wegetują w tym roku Hosty i Żurawki, których mam całe kolorowe kolekcje. Pozdrawiam spod Katalpy.

  387. ”Rzeczywiście, Irysy to piękne kwiaty. ”
    Przepraszam, ale pogubiłem się w tych blogach publicystów Polityki. Gdzie się dyskutuje o flakach?

  388. zezem, żabka konająca

    „Śmietanka blogowa”, „Śmietanka blogowa postanowiła”, „Śmietanka blogowa postanowiła rozprawić się”, „językoznawca”, „specjalista” (w cudzysłowie i bez), debeściaki – to są wymyślone przez autorkę (nawiasem mówiąc, wrażliwą na cudze wyrazy uczuć) epitety szkalujące. Tylko toporne umysły widzą epitety grube w wyrazach grubych. Wymienioną w nagłówku parkę też mógłbym nazwać „śmietanką”, „spiskowcami”, „ogólnikowcami” – różnie, ale nie interesują mnie takie czepiaki, choć interesuje technologia czepiactwa. Głównie polega na obrzucaniu ogólnikami (na przykład nigdy nawet w myślach nie nazwałem siebie „językoznawcą”), podczas gdy moje krytyki dotyczą konkretów. Więc pokazalibyście choć odrobinę rozumu, gdybyście wytknęli konkretny błąd lub błędy w tym, co mówię, a nie pieprzyli o niczym. Nie plotłem o żadnej „niespójności merytorycznej” (nieprawdziwy i tym samym szkalujący wymysł), lecz o bardzo powszechnym na społecznościowych blogach zjawisku (którego wariant zaprezentowała właśnie Zyta) wytykania, że autorzy strony mówią o głupstwach lub mniej ważnych sprawach w sytuacji, kiedy są ważniejsze. W skrócie nazywam to „Czemu o tym, a nie o tamtym?”. Tymczasem w masie poruszanych w komunikatorach spraw zawsze będą takie, które jedni przyjmą z zainteresowaniem, inni – odrzucą. Więc zawsze się znajdzie ktoś ze swoim „Czemu o tym, a nie o tamtym?”. „Czemu o rybkach, a nie o pipkach?”. „Przepraszam, a czemu o pipkach, a nie o rybkach?”.

    Zdanie Zyty – „Ale co nas to obchodzi, no nie?” – to nie tylko bezpodstawne zakładanie z powietrza cudzych zachowań, ale i bardzo dziecięce wytykanie innym, że nie mówią o tym, co ona dopiero przed chwilą sama usłyszała. „Jak on może chlać to piwo, jak ja wolę herbatę!”. Do moich siedmiu przykładów w reakcji na jej wpis można dorzucić siedem milionów dwieście czterdzieści innych i wytknąć Zycie: „Ale co Cię to obchodzi, no nie?”. A Wy – zezem i żabko – reagujecie jak słabosilne dzieci. Niech wam pampersy lekkie będą.

    Czepiłem się Zyty nie dlatego, że przypadkiem coś zauważyłem, lecz dlatego, że ona nie pierwszy i nie dziesiąty raz prezentuje postawę „Po co o tym?”.

  389. zyta2003
    19 maja o godz. 0:05

    Gorącym tematem powinno byc zakupienie przez Saudów rakiet w Chinach i głowic atomowych w Pakistanie.
    Ale, kogo to obchodzi?
    Przecież to ponoć „nasze s…syny”, więc sankcji nie będzie.
    Za to jaki piękny wyścig zbrojeń….

  390. Lewy
    19 maja o godz. 9:12

    Wpadłeś w myślowy schemat narzucony przez płazokonającą, a ona jeszcze bardziej wpadła. Zarzuca mi krytykowanie, sama mnie przecież krytykując! Kiedy się zacznie taki idiotyczny ciąg wyrzutów, nie ma końca. Żeby więc krytyka miała jakąś wartość i nie prowadziła na bezdroża pyskowania, trzeba się trzymać konkretów, stawiać konkretne zarzuty i dowodzić na miarę własnych możliwości, a nie pleść ogólnikami, kto jaki jest.
    Kabotyńsko wrażliwy człowiek może się oburzyć, gdy mu powiem: „Ty krowo!”, choć przecież to nic nie znaczy, bo krową nie jest – on jednak żyje pospolitymi stereotypami, więc się oburza. Ale nawet mu na myśl nie przyjdzie, że kiedy sam nazywa kogoś „śmietanką”, „językoznawcą”, „specjalistą od ble,ble”, to znacznie gorsze epitety, bo ich związek z realnymi znaczeniami jest bezpodstawnie wykpiwający, nieprawdziwy – to szkalowanie inaczej. Dlatego trudniej je zrozumieć.

  391. Zostawcie już, proszę, Zytę w spokoju. I nie chodzi tu o żadna babską solidarność, bo gdybym się nią kierowała, to np. głosowałabym na Barbie Ogórka.
    Niezbyt mądre były bodaj 3 ostatnie posty Zyty, ale dziewczyna chciała dobrze. Ciut jest pogubiona, mieszkając w tym swoim NY, choćby i na 5 Avenue, w realiach ojczyźnianych.
    Coś gdzieś usłyszy, przeczyta, w kraju chyba bywa rzadko, tutejsze wojenki mogą ją brzydzić wręcz i przestraszać, ale z drugiej strony serce nie sługa, a w nim Polska wciąż jakoś tam siedzi.
    Nie każdy, jak Lewy , mało że mieszka za miedzą, bo w Europie, to bywa w kraju przynajmniej raz w roku i jest raczej au courant, zważywszy też na jego najbliższych tu mieszkających.
    Czy nie lepiej na spokojnie prostować ścieżki myślowe Zyty, to i owo jej w głowie uporządkować, zamiast drwić?
    Niezbyt udają się jej te pytania retoryczne, ale czy tu same mistrze klawiatury i gejzery intelektu bywają?
    Pisać każdy może, jeden lepiej, drugi gorzej.
    Wszyscy my poniekąd grafomani, bo piszemy tu za darmo i dla przyjemności, a nie z powodu masochizmu.

  392. Mag(us)

    Nasze grafomanstwo to jest to

    Pojedzmy zimnym Indoorem prawdziwym (9:51)

    ” ‚Rzeczywiście, Irysy to piękne kwiaty. ‚ Przepraszam, ale pogubiłem się w tych blogach publicystów Polityki. Gdzie się dyskutuje o flakach?”

    A gdzie sie dyskutuje o nie o flakach? Bo tu chyba nie chodzi o dyskusje nt. gulaszu

  393. mag
    19 maja o godz. 10:20
    Nigdy nie czepialem sie niezrecznosci stylistycznych, bledow, literowek(sam popelniam duzo, bo jestem niechlujem) Natomiast drazni mnie jak , ktos arbitralnie stara sie narzucic swoja wole i Zyta ma takie tenndencje ustawiania do pionu.Oczywiscie daleko jej do fidelka czy Kartki, ale troszke tego u niej jest i ja na to mam alergie.
    Ja Zabke i Zyte lubie, sa to zywe, kobiety majace duzo ciekawych rzeczy do opowiedzenia, ale jak przeginaja, to dlaczego mialbym na to nie reagowac.
    Mila magus, nie badz taka spryciara, piszac, ze skoro Ty nie glosowalas na Ogorek, to znaczy ze w przypadku Zyty i Zabki tez nie jestes kobieco solidarna. Wydaje mi sie ,ze jednak troche jestes. Moge to zrozumiec, jest Was tu kobiet malo na blogu i na kazda nalezy chuchac i dmuchac, bo sobie pojda, tak jak uciekly od passenta i zostana tu same gryzace sie samce.
    Nie wydaje mi sie, ze bylem zbyt zlosliwy wobec pan i bron boze nie chcialbym, aby sie obrazily i sobie gdzies poszly. Ale nie moglem przejsc do porzadku nad dywagacjami Zyty na tema Dudy i pisu, wyraznie inspirowanymi przez radio ktore ma ryja.

  394. Orteq
    19 maja o godz. 10:45
    Wiesio zaproponowal dyskusje o rakietach , ktore Amerykanie dostarczaja swoim sk.u..nom, zamiast flakow z olejem

  395. Orteq(usiu), Indoorze
    Na tutejszych blogach dla każdego potrzebującego coś miłego.
    O flakach czy gulaszu można podyskutować u red. Adamczewskiego.

  396. Pardon te rakiety to od Chin i Pakistanu.Koniec swiata,jak mowil pan Popiolek

  397. mag
    19 maja o godz. 10:20

    Dzień dobry, mag, i ukłony. Pilnuję bliźniaków przed mewami i szlag mnie trafia na małpie gadanie. Jednym z najbardziej obecnych elementów blogowego gadania jest krytykowanie. Wszyscy krytykują – w różnym stopniu zależnie od osobowości – wszystkich i wszystko – bo taki homo jest. Od czasu do czasu budzi się jakiś krytyk, przeciera oczy i krytykując, mamrocze: „No i po co wy, krytycy, tak krytykujecie”. Po czym sam krytykuje. Na co się budzi kolejny krytyk: „No i po co ty, krytyku, tak krytycznie krytykujesz?” itd. Więc krytykujmy – konkretnie, ze szczegółami, jak w matematyce – pokazujmy błąd, a nie fruwajmy jak ogólnowojskowe Madonny nad wojskami i nie namawiajmy, żeby się bratały, zatykały na lufach kwiatki. Nie krytykujmy pustymi ogólnikami samego zwyczaju krytykowania, bo psu na budę się to zda jako będące wbrew zwierzęcej naszej naturze. A szacunek nie powstaje z namawiania do szacunku, tylko się z konkretnych powodów wykluwa, rodzi. Język polski nie ma mądrego wyrazu nazywającego ostrożny, grzeczny stosunek człowieka do człowieka. „Szacunek” jest za bardzo naładowany podziwem, uczuciem, „respekt” byłby bliżej, ale jakoś się nie przyjmuje, „poszanowanie” jest nieporęczne. Chyba nie przypadkiem właśnie damy jałowo i bez końca nawołują do wyimaginowanej zgody, czyli do śmierci rozumu.

  398. Lewy
    Jak wiesz, pobuszowałam wczoraj trochę na en passencie, ale zastanawiam się, czy jednak warto.
    Te jak piszesz „gryzące się samce”, które przepłoszyły stamtąd kobiety (na ogół bardziej racjonalne, a mniej narcystyczne) świetnie się bawią w swoim gronie, nie zdając sobie sprawy, jak są śmiertelnie nudni i przewidywalni. Choćby mój wczorajszy „pojedynek” z Kartką właściwie był bez sensu.
    Pewnie, że ja też nie lubię przegięć, ale te nasze panie to anioły-wzorce wrażliwości, uczciwości polemicznej, jakiejś samodyscypliny (bo nie chcę powiedzieć pokory, jako przeciwwagi zarozumialstwa) przy takim fidelku czy Karteczce.

  399. mag
    19 maja o godz. 11:08
    Z blogiem Passenta masz racje. Przyciagneli mnie przyjaciele stasieku, halen tjot, no i jeszcze paru malo obecnych. Ale opanowany jest przez zaklamanego Kartke(odczulas to wczoraj) chama i prymitywa fidelio, buca Nemera,Falicza,maxa, PA2155 no i niestety zenskiego klona tych pisiorow tepa Ewe-Joanne.
    Poza tym lubie sobie pofiglowac z Kartka, rozwiklac jego kretactwa, osmieszac tego narcyza, wykpiwacjego grzeczny belkot.Co robic, mag, nie ma idealnych ludzi, wiec i ja nie jestem idealny(Ten sylogizmw przeciwienstwie do tego Zabci lepiej sie trzyma kupy) i mam masochistyczno-sadystyczna przyjemnosc w obcowaniu z takim specymenem.
    Chcialbym, zebys Ty jednak czasem pojawiala sie tam. Oczywiscie zaraz dopadnie Cie jakis Olborski albo fidelek, czy ten(jak mu tam od krotkich haikow).

    Kiedy pojawienie sie kobiety spowoduje wzmozenie wsrod zajmujacych sie soba samcom, wtedy staja sie oni szczegolnym przedmiotem dla takiego etologa od zwierzecych zachowan , jak ja. Wiec pomoz mi w mojej pracy *naukowej* i pojawiaj sie.

  400. Kogo zalicza się do „śmietanki blogowej”? A kogo do serwatki? Czy sądzimy po liczbie wpisów (lonefather i długie i zaliczył 168 na 400). czy stosujemy inne kryteria?
    Jeśli bierzemy pod uwagę ilość, to mag ma 112 – też rzeczona „śmietanka”?
    A jeśli nie liczba, to czym się kierowałaś żabko stosując swoje kryteria?
    Skąd biorą się – zawsze – tzw. adwokaci diabła?
    Jak ktoś plecie od rzeczy, to nie można mu tego wytknąć? Bo co? W osobistych kontaktach ludzie się nie kłócą, a nawet czasami nie leją po pyskach?
    Ja nie mam oporów, by zaadresować np lonefathera: pleć pleciugo, byle długo; bo tak robi.
    Znajdą się obrońcy „pomówionego”?

  401. Pomobocek
    Szacunek zyskał chyba pierwotne znaczenie w formie skróconej jako „szacun”, używanej nie tylko przez młodych, bo to jest naturalna, odruchowa reakcja na to, że ktoś się przyzwoicie zachował, coś sensownego i ważnego powiedział. Natomiast wycieranie sobie grzecznościowo gęby szacunkiem (szanowna pani, jak pisał Sławo), gdy jednocześnie najchętniej tak nazwanej osobie zrobiłoby się
    kuku, jest paskudne.
    Zgoda (na wszystko? w imię wyimaginowanego szacunku – co to, to nie.
    Kiedyś obowiązywał, niejako obligatoryjnie, szacunek dla starszych „dla siwych włosów” itp. Nawet wtedy, gdy szacowny staruch lub starucha byli wrednymi ludźmi, godnymi raczej pogardy. Oczywiście ni mówię o tych, którzy np. z uwagi na demencję nie mogą odpowiadać za swoje czyny czy zachowania.
    Wydaje mi się, że każdy powinien otrzymywać to, na co zasługuje.

  402. Wyliczanie prymitywów, buców, chamów, „żeńskich klonów tych pisiorów” itp. na cudzym blogu trąci takim samym maglem jak obrabianie prywatnej d… Rockefellerów przez osobę wstrząśnięta brakiem zainteresowania zagrożeniem całego świata muzułmańskiego.

    @lonefather
    kot nie musi obserwować zachowania matki, aby nauczyć się od niej postępowania z człowiekiem. Łaszenie się, pomiaukiwanie i ocieranie to naturalny (instynktowny) behawioryzm, instynktowne zachowanie wobec większych i silniejszych, ale nie zagrażających. Równie instynktowne jest wystawianie pazurów, stroszenie sierści i groźne „okrzyki” w sytuacji subiektywnie groźnej np. wobec nadjeżdżającego samochodziku lego czy toczącego się po podłodze dużego kłębka włóczki 😉
    Koty i psy bywają mniej lub bardziej inteligentne, jak ludzie 😉
    Wychowałem sporo kotów, od urodzonych w moim domu po znajdy i podrzutki. Nawet najdziksze, z matką nie zbliżającą się do ludzi na dwa metry, uczą się ufności wobec człowieka i pozostałych zwierząt domowych, jeśli są socjalizowane w pierwszych trzech miesiącach życia. Potem jest dużo trudniej.

  403. sugadaddy
    19 maja o godz. 11:25

    Kiedy pisałem, że chyba nie przypadkiem właśnie damy jałowo i bez końca nawołują do wyimaginowanej zgody, czyli do śmierci rozumu, miałem na myśli wpływ ich roli biologicznej na taki ich stosunek do oswojonego otoczenia: reagują jak przedszkolanki na rozbrykane dzieciaki. „Jasiu, nie bij Stasia!”, „Stasiu, nie kop Kasi!”. Więc jakie jest żródło takich zachowań – wiadomo. Ale skąd wytrzasnęłyście, Damy, upoważnienie do takiego samego traktowania dorosłych? Nawet do wtrącania się w spory osób trzecich i strofowania ich jak dzieci? Nie zajmowania stanowiska w cudzym sporze, lecz wchodzenia jak matrony z głupawym „Przestańcie się kłócić”, wytykania emocji, ostrzejszych słów. Nie przychodzi Wam do głowy, że takim zachowaniem przedszkolanek-strofowaczek uwłaczacie wysokim naparzającym się stronom, i siebie pokazujecie od tej głupszej strony? Ba, gdyby przychodziło, to byście przynajmniej milczały lub ciągnęły własne wątki, nie patrząc, co komu do jemu, a jemu do komu. Ale imperatyw biologiczny jest silniejszy (merytoryczne wchodzenie w spór to zupełnie inna melodia, nie przedszkolna). Niewykluczone też, że w takim wtrącaniu się jest nie tylko biologia, ale i pewna kołtuńska ostentacja: patrzcie, jaka ja sprawiedliwa, delikatna jestem.

    Biologicznych i psychicznych różnic między nami zatrzeć i tak się nie da, więc w rozmowach, gdzie jest pożądana równość traktowania uczestników, przynajmniej natrętnie ich nie uwypuklajmy, bo wtedy jest płciowy rasizm: kobieta staje się adorowaną blondynką, królewną lub – jak w domu – jędzą. I po rozmowie.

    .

  404. (169)
    [numeruje, zeby wysilek policzenia nie poszedl na marne, choc sie telepie w glowie kilka mysli z liczeniem zwiazanych. Na przyklad: „zebyscie nie liczyli, aby i wam nie policzono” i drugie, „ze jak masz na cos liczyc, to licz na siebie”]

    pombocek,

    Jureczku, jestem bardzo ciekawy, czy Wy z zona zwyciezycie, czy tez mewa Was w jakims momencie przechytrzy i dopadanie, co sobie upatrzyla.

    Oduchowo, to ja jestem po Twojej stronie, choc nie lubie golebi, glownie z powodu ich niechlujnego gniazdowania, bez gniazd. Wlasne odczucia estetyczne, sa najbardziej irracjonalnym odruchem, przy wypowiadaniu sie o przyrodzie, ale akurat w wypadku golebi, ta estetyczna niechec jest uzasadniona, bo golebie sa roznosicielami zarazkow.

    Sekunduje Wam i bardzo jestem ciekawy kto odniesie zwyciestwo, bo w tej chwili, to juz nie mozesz ustapic i musisz walczyc do konca. I jakikolwiek on bedzie, to poinformujesz.

    Pozdrawiam serdecznie

    p.s. Gdzies przeczytalem opinie, ze najwieksze szanse na przezycie maja te gatunki zwierzat i ptakow, ktore przystosuja sie do zycia w poblizu czlowieka. Twoje golebie sa tego przykladem. Tu, w Londynie, wsrod wielu dzikich gatunkow, ktore adaptuja sie do zycia w miastach, w poblizu ludzi, sa tez lisy. Zwykle rude lisy. Nie tylko zyja wsrod ludzi, ale przestawiaja sie z nocnego, na dzienny tryb zycia. Ludzie roznie je traktuja. Przwaza obojetne nie zwracanie uwagi, sa tacy, ktorym przeszkadzaja i ci sprowadzaja firmy wyspecjalizowane w tepieniu lisow. Ale sa tez tacy, ktorym lisy nie wadza i pozwalaja im osiedlac sie w swoich ogrodach. Tacy sa wlasciciele mieszkania na parterze sasiedniego domu, u ktorych, w ogrodzie zamieszkala lisica. Oszczenila sie w marcu i ma liczna gromadke czterech lisiat. Ja mieszkam na drugim pietrze i mam swietny punkt obserwacyjny, nie tylko na „lisie ogrodek”, ale rowniez na sasiednie ogrody, gdzie lisica chodzi polowac.

    Przyznam sie, ze sekunduje tej lisicy lisicy, ktora wychowuje czworke lisiat. Ma calkiem niezle, bo po drugiej stronie muru miesci sie duzy warsztat samochodowy i faceci w nim pracujacy dokarmiaja ja. Dokarmianie, dokarmianiem, ale trzymiesieczne lisieta trzeba nauczyc jak sie poluje. Gdy byly male to praktycznie nie polowala. Ale podrosly juz i od okolo tygodnia, nie ma dnia, zeby nie przyniosla mldym czegos na wpol zywego w celach edukacyjnych. Zwykle sa to szczury, ale dzis rano zlapala golebia. Upolowala go z zasadzki. Ukryla sie pod galeziami krzewu rosnacego na skraju trawnika i cierpliwie wyczekala az parka golebi zaczela zerowac na trawniku. Wyskoczyla z zasadzki, gdy jeden golab byl w odleglosci moze z poltora metra od niej. Widac, ze jest doswiadczona, bo druki sus nie byl skierowany w miejsce, gdzie byla ofiara, ale byl wyskokiem w powietrze. Zlapala go zebami za skrzydlo jakis metr nad ziemia i zaniosla lisietom do nauki polowania. Polowanie bylo dwa ogrody od jej nory, wiec musiala przeskoczyc z tym golebiem w pysku przez dwa wysokie ploty. Poszlo jej lawiej niz myslalem, choc sie jej spory ciezar dyndal w pysku. Liski wylazly z nory, dwa zabraly sie za ssanie, drugie dwa ganialy sie i podgryzaly, niamal jak w ludzkiej szkole na duzej przerwie. Nie zauwazylem w jaki sposob przywolala je do porzadku, ale gdy zainteresowaly sie golebiem, to polozyla go na ziemi, a sama wycofala sie. Liski, jak to mlode, troche nieufnie podchodzily, wachaly, jeden zlapal skrzydlo w zeby i pociagnal go kawalek i w tym momencie podduszony i bierny golab najwyrazniej sie ocknal, zamachal oboma skrzydlami i odlecial. Lisica choc probowala, nie zdolala go zlapac drugi raz. TAk sobie mysle, ze to musial byc pierwszy golab dla tych liskow, ze pozwolily mu uciec. Jak bede mial szczescie, moze zobacze co sie bedzie dzialo, gdy dostana drugiego, czy tez pozwola mu nawiac? A moze lisica mocniej przydusi, zeby sie wysilek lowiecki nie zmarnowal? Lisica uczy swoje mlode, a ja ucze Jasia cierpliwego i uwaznego obserwowania przyrody, z wszystkimi jej blaskami i cieniami. Widzial na wlasne oczy wiele razy, jak male ssaly matke, jak na je lize i czysci, jak sie z nimi bawi, jak potrafi je nawet bolesnie ugryzc, gdy je za cos karci i teraz, gdy je uczy jak sie poluje i zabija, tez oglada i traktuje to normalnie, zwyczajnie inormalnie.

    To jest tak jak na rysunku Andrzeja Mleczki, gdzie tata unosi do gory damska spodniczke i mowi do synka: „Patrz synu, to jest gola dupa i nigdy nie daj sobie wmowic, ze to jest cokolwiek innego”.

  405. (170)

    Tobermory 19 maja o godz. 12:41

    Zgadza sie co do joty. Nie pamieatm pod jakim nr jest moj post (moze @sugadaddy bedzie wiedzial?) , gdzie opisalem kota, ktory „zapoznal” sie z ludzmi, gdy mial pewnie jakies cztery miesiace. Oswoic sie oswoil, ale prosic/zebrac przez miauczenie, juz nie zdolal opanowac. To doswiadczenie sugeruje, ze „bariera edukacyjna” u kotow jest wiek gdzies pomiedzy 3, a 5 miesiacem zycia. Mozliwe, ze trzeba jeszcze dolozyc zastrzezenie, ze dotyczy ta „edukacyjna bariera” umiejetnosci poslugiwania sie glosem w relacjach z czlowiekiem.

    W sumie za malo materialu do wyprowadzenia jakiejs reguly, ale za to jeszcze jeden przyklad na to jak rozne i przez to ciekawe do obserwowania sa koty.

    Przypadek jednego zwierzaka, nie jest zadnym dowodem na cokolwiek, stad zastrzerzenia z jakimi opisalem TEGO kota.

  406. Tobermory
    19 maja o godz. 12:41
    Jeszcze jeden wykwintnis, ktory krzywi noska i nie podoba mu sie, ze wspomina sie o bucach i chamach. Alez one sa, tak jak koty ,o ktorych lubisz gledzic i ja z tego powodu nie robie fi donc.
    Ty jestes z wysokiej kultury, co to nie traca maglem i nie obrabia cudzej d**py.
    Znalazl sie jeszcze jeden, ktory uczy kultury i ustawia do pionu.

  407. Dwa razy wystarczy 😉

    Tobermory
    19 maja o godz. 12:41

    Owszem nie musi obserwowac matki, zeby zebrac wlasne doswiadczenie, czyli nauczyc sie. Ale by mogl sie nauczyc jak postepowac z czlowiekiem, musi z ludzmi mieszkac. Ja opisalem przpadeg kota, ktory przez pierwsze miesiace zycia na 100% nie mieszkal z ludzmi. Oswoic sie, oswoil, ale jak prosic o zarcie, czy ludzka uwage, to sie nie nauczyl. Ja sie nauczylem, choc nie zawsze prawidlowo, odczytywac jego intencje. Nie zawsze to „odczytywanie” bylo potrzebne, bo on po prostu robil to co w jakims momencie chcial zrobic. Nauczyl sie z nami zyc w jednym domu, ale jak to kot, zyl swoim wlasnym zyciem.

  408. @Lewy

    A po co o bucach, czy chamach dyskutowac? Wspomniec, wskazac i wystarczy. Ani cham, ani buc nie zmieni sie od mowienia o nim. Czasem, zdazy sie, ze sie cham ocknie i zacznie nieco pilnowac, jak oberwie po nosie za swoje chamstwo, ale to jest mozliwe w realu. NA blogu „walenie” w chamstwo niewiele daje, czego liczne przypadki mielismy nieprzyjemnosc poznawac.

  409. sugadaddy 19 maja o godz. 11:25

    A do czego sa Tobie potrzebni „obroncy pomowionego”?

    Jak trzeba, to sam sie umiem bronic.

    Ale nie bede, bo wcale nie czuje sie „pomowiony”. Nie czuje sie, bo masz calkowita racje, ze duuuuuzo pisze. Jesli dla Ciebie plote, to OK, kazdy ma prawo do wlasnej opinii.

    3m sie i nie zapominaj, ze zawsze mozesz przewinac i nie czytac, to lepsze od wsciekania sie. A na pewno zdrowsze, bo nerwow oszczedza. 🙂

  410. Lewy,
    a pisz sobie, ile chcesz, o chamach i bucach, ale na blogu, na którym występują wymienieni po nickach.
    Obmawianie za plecami rzeczonych, to właśnie magiel i robienie koło pióra w brzydkim stylu.

  411. Tobermory
    I Lewy właśnie na TAMTYCH blogach pisze do konkretnych „nicków”, z otwartą przyłbicą, co o nich myśli (fakt, że nieraz mało elegancko), a tu tylko odpowiedział na mój post, gdzie waham się, czy odwiedzać blog en passent z powodów, które on ujął dosadnie.
    Coś ty taki przewrażliwiony? Maglujemy, blablamy o różnych sprawach, często tym, co nam akurat w duszy gra. Choćby o kotach, zupełnie mal a propos tematu zapodanego przez Gospodarza.
    Dopóki pan Jacek nie przywołuje nas do porządku (a to blog wyjątkowo „grzeczny” w porównaniu do niektórych, już dobrze, nie wskazuje palcem, chyba wszystko jest OK.

  412. krzys52 19 maja o godz. 4:50

    Masz racje w obu wypadkach.

    Zarowno z @Gekko, jak i z PiS.

    Kto mnie czytal, to wie, ze nigdy nie twierdzilem, ze mam racje. Jedyne co przedstawialem, to wlasny poglad na to jak zmobilizowac elektorat, by na jesieni nie zwyciezyl PiS. Bo choc nie mam stracha przed PiSem, to bardzo obowiam sie skutkow rzadow PiS.

    Pare dni temu posluchalem wywiadu z Wladyslawem Frasyniukiem, o czym juz pisalem wyzej i uderzyla mnie jego opinia, ze nalezy obronic prezydenture, by na jesieni PiS nie mial wszystkiego. Wniosek jest prosty, choc tego Pan Frasyniuk nie powiedzial, to dal wyraznie do wiadomosci, ze nie wierzy w jesienne zwyciestwo PO i dlatego glosujmy na Komorowskiego, zeby PiS nie mial wszystkiego.

    Dzis posluchalem sobie wywiadu Pani dziennikarki (tym razem) Olejnik z Prezydentem Kwasniewskim, ktory wyrazil opinie, ze zwyciestwo Komorowskiego nie gwarantuje zwyciestwa PO, ale zwyciestwo Dudy daje 99% pewnosci, ze PiS zwyciezy na jesieni.

    Nie mam „talentu politycznego”, to znaczy wyczucia mechanizmow spolecznych, ktory posiadaja Frasyniuk i Kwasniewski. Obaj w gruncie rzeczy powiedzieli to samo i obaj powiedzieli to samo co w kolko powtarzal Gekko.

    Cos w przkazie Gekko i sposobie pisania powoduje, ze mnie nie przekonal, w odroznieniu od Frasyniuka i Kwasniewskiego.

    Niechetnie, ale jednak pojde na druga ture wyborow i ponownie spelnie obywatelski obowiazek

  413. @mag
    nie będę się tłumaczył z własnego „przewrażliwienia”, bo reakcję Twoją i Lewego mogłem z góry przewidzieć. Wstyd wam trochę, a najlepszą obroną w takiej sytuacji jest atak 😉

    A co do wyborów?
    Duda mnie przekonał. Pójdę zagłosować na Komorowskiego 😉

  414. mag,

    Od „cieniutkiego mainstreamu” odjechalismy, bo on taki cienias, ze wyczerpalismy temat. Gdzies tam wyzej odpisalem @Tanace, ze mainstream lezy, a ja „lezacego nie kopie”.

    Troche przesadzone, ale taki unik jest chyba usprawiedliwiony w sytuacji, gdy nie jest pewne, co w tej chwili jest mainstreamem, co jeszcze jest, co juz przestaje nim byc, a co sie staje mainstreamem.

    Sam naleze do nie tyle „oburzonych” rzadami PO, co do zawiedzionych i zdegustowanych. Mainstreamem czyli tym co czytalismy ostatnimi laty w Polityce, GW i innych mediach, co sluchalismy w radio, tez sie nie zachwycam. Nie ma czym, bo narastajace nastroje sfrustrowania rzadami PO, mainstream wszelkimi silami klajstrowal. Sama, podobnie jak ja, doswiadczylas najostrzejszej formy klajstrowania na blogu Redaktora Szostkiewicza, w postaci wycinania postow niezgodnych z linia…

    Mainstream w swojej narracji poszedl za daleko i przegapil to, co dalo Kukizowi, w pierwszej turze ponad 20% oddanych glosow. Te dwadziescia plus procenta glosow to jeszcze nie jest mainstream, ale pokazuje, ze trwa proces, ze z glownego nurtu, pewnie dlatego, ze jest jaki jest, ze ich i ich pogladow nie reprezentuje, ucieka coraz wiecej mlodych ludzi. Ucieka do internetu i mediow spolecznosciowych. Sadze, ze nie tylko ucieka, ale juz raczej nie wroci. Choc i tego lepiej nie byc pewnym.

    Watpie, zeby powtorzyla sie „rewolucja dzieci kwiatow”, ktore gdy dorosly, ochoczo wlaczyly sie w system, ktory kontestowaly. Boom internetowy tworzy zupelnie inny swiat inna gospodarke i z pewnoscia wytwarza inne relacje i inny system spoleczny z tego powstanie. Mainstream bedzie czym innym i bedzie gdzie indziej, niz jest teraz.

    Cienkosc zapodana przez Gospodarza jest objawem uwiadu, a dla naszego pokolenia jest sygnalem, ze odchodzimy. Juz niedlugo bedziemy juz tylko taka osobliwa „loza szydercow”, zgryzliwie komentujacych rzeczywistosc. A moze zyczliwie bedziemy komentowac, jesli bedziemy rozumiec co sie i dlaczego dzieje. Zobaczymy o ile bedzie trwala Polityka i bedzie blog, ktory nas toleruje z za duza iloscia pisaniny o kotach chocby, gdy sie inne tematy koncza i nie ma co powiedziec.

  415. Tobermory

    hahahahaa Ciebie Duda, a mnie Frasyniuk z Kwasniewskim 🙂

  416. lonefather
    19 maja o godz. 14:50

    To, co powiedziałeś o ewentualnej „barierze edukacyjnej”, jest pasjonujące, ale nie jestem taki mól, żeby po bibliotekach szukać jakiejś popularnonaukowej książki dającej przegląd tych barier w różnych gatunkach – jeśli w ogóle taka podsumowująca pozycja jest. Z tego, co ze starych czasów pamiętam, na pewno taką barierę ma ludzkie szczenię. Jeśli do szóstego pi razy drzwi roku życia nie przebywałoby w mówiącym środowisku – lub nie byłoby uczone jakiegokolwiek opartego na języku mówionym kodu – pozostałoby do końca życia idiotą, homo alala (człowiekiem niemówiącym), tylko podobnym do człowieka potworem. Oczywiście, ta wiedza jest ze szczątkowych informacji o tzw. dzieciach dzikich, bo nikt nie ośmieliłby się robić naukowych eksperymentów ze sztucznym hodowaniem idiotów. Nazwałem ten problem „Człowieczeństwo – rzecz nabyta”. Dla kościółkowych, dla których zapłodnione jajeczko jest człowiekiem, takie postawienie sprawy, że ludzkie szczenię nie rodzi się człowiekiem, lecz dopiero nim się staje, jest nie do przyjęcia. „No a czym jest ludzki noworodek – krokodylem?” – powie taki. Jest ludzkim noworodkiem, ale do człowieka mu daleko, skoro pod pojęciem „człowiek” raczej nie kojarzymy bezradnej żaby w szmatkach, lecz dojrzałe, ukształtowane jestestwo z całym zespołem biologicznie i cywilizacyjnie uformowanych właściwości. Pojęcia im się pomieszały. Pardą – panowie w sukienkach pomieszali, którzy sami są też nieźle pomieszani.

  417. Tobermorku
    Ja cie atakuję? W którym miejscu?
    Gdzieżbym zresztą śmiała pana personela ( w sensie pojedynczy personel) od kotów, jako posiadaczka na dzień dzisiejszy czarnego kota Otella. Poprzednia, też czarna, Stefka, żyła 18 lat!
    Jednym człowiekiem, którego -mimo że jest kociarzem – szczerze nie znoszę, jest JarosławPolskęzbaw i życzę mu, by jakaś czarownica zamieniła go w mysz.
    A za jego gorącym wyznawcami, którzy zatracają miarę w uwielbieniu i traktuja lemingi nie tylko jak śmiecie, ale wręcz wrogów, się nie ujmuj. Nie warto.

  418. Tobermory
    19 maja o godz. 16:30
    Sprytny jestes, wciskasz jakies uczucia wstydu i jesli zaprzecze ze nie mam takich, to po freudowsku powiesz, ze wyparlem te uczucia w podswiadomosc. A jak przyznam sie do nich, to powiesz;no prosze !
    Takim spryciarzem, co to wklada dziecko w brzuch jest niejaki Kartka. Kurcze znowu magluje.
    Nie przepadam za takimi ,wyrafinowanymi kretaczami. Wybacz ale mam na nich alergie.

  419. @Lewy
    zdziwiłbym się, gdybyś uczucia wstydu nie odczuł choć przez moment. Nie musisz zaprzeczać, ani się przyznawać. Ja po prostu założyłem, że ogólnie jesteś dobrze wychowany, tylko cię poniosło, bo tam się czujesz bezradny 🙄
    Nie oczekuję, że będziesz za mną przepadał 😉

  420. pombocku

    Slusznie widzisz w sukienkowych problem. Ale, obawiam sie,jest on wiekszy, niz piszesz. Bo sukienkowi jak ze wszystkim i z tym kreca na potege, najwyrazniej by odwrocic uwage od tego, co doskonale wiedza i robia. Bo oni superdoskonale wiedza, ze jesli nie wypiora dzieciecych mozgownic, to potem juz bedzie za pozno i ludzkie szczenieta, ktore urodzily sie ateistami, juz na zawsze ateistami pozostana.

    Dlatego nigdy w zyciu nie przyznaja racji temu na co zwrociles uwage, bo szlag by trafil to z czego zyja.

  421. @Lewy ( a moze i inni?), nie rozsmieszaj (-cie) mnie swoim zacietrzewieniem.
    I zycze zdrowia, bo jak jego brak to triumf zadnego faworyta nie bedzie smakowal. No nie?
    PS Wyczytalam, ze w Ameryce 1/3 millenials tzn mlodych miedzy 20 a 30 rokiem zycia nie identyfikuje sie z zadna religia. Nie wiem jednak czy przeszliby test ateistycznych talibow.

  422. lonefather
    19 maja o godz. 17:28

    lonefatherku, w tej chwili uzmysłowiłem sobie, że „człowiek” to tak młode pojęcie, że jeszcze farbą drukarską pachnie. Pojęcie wyłącznie cywilizacyjne, kulturowe. Jeśli neandertalec coś mówił, to na pewno nie nazywał siebie „człowiekiem”, bo tak pojemne znaczeniowo pojęcie, jakie teraz mamy, nie było na jego słabą głowę. Więc z religiantami to tylko zabawa w jedno słówko, jako że ich świat zaczyna się od stworzenia gotowego człowieka. Tymczasem z naszej racjonalistycznej strony tak jak kawałka płaskownika w kuźni nie nazwiemy kosą, dokąd nie będzie na gotową kosę wyklepany, tak też ani zygota, ani noworodek, ani nawet ośmioletnie dziecko nie jest człowiekiem – jest „dzieckiem” i starczy, dokąd nie stanie się człowiekiem. Moje bliźniaki też nie są gołębiami grzywaczami. To tylko bezradne, głodne, wystraszone kulki z piórkami i dzióbkami.

  423. zyta2003
    19 maja o godz. 17:53

    A co to jest test ateistycznych talibow?

    Ciekawe, czy ja bym go zaliczyl?

  424. @zabko konajaca, A z moim pogladem, a wlasciwie pewnoscia, ze panowie u wladzy sa leniwi zgadzasz sie chociaz troszeczke?

  425. pombocek
    19 maja o godz. 16:38
    Podepre Cie, Jerzy. A poniewaz toczyla sie tutaj wartko dyskusja o kotach i ich charaktera, wiec bedzie o kotach.
    Przeprowadzono nastepujacy eksperyment. Z posrod kilku dopiero co urodzonych kotkow, jeszcze slepych, zabrano dwa i umieszczono je w ciemnosci. Kazdego z tych kociat wsadzano codzienni na kilka minut do podswietlonego walca. Jeden mial poziome linie, drugi pionowe kregi. Nastepnie kotki wracaly do ciemnosci. Po tygodniu kotki oddano mamie i te jak ich rodzenstwo szybko zabraly sie do figlowania, scigania wlasnych ogonow i tym podobnych kocich rozrywek. Ale eksperymentatorzy zauwazyli cos dziwnego.Kotek ktory przebywal w tunelu z poziomymi paskami w ogole nie widzial lini pionowych; np. nie potrafil wejsc na drzewo. Drugi odwrotnie nie dostrzegal poziomow. Jak takiemu kotkowi pokazywano olowek pionowo, to zaczynal go lapac, ale kiedy eksperymentator przechylil olowek do poziomu, kotek przestal olowek widziec, znikal z jego pola widzenia. Okazalo sie, ze ta wada byla juz nie do odwrocenia. Kotki zostaly okaleczone na cale zycie.
    Ad rem. Jak widzisz, kosciol, ksieza znaja chyba ten psychiczny mechanizm, ktory rowniez dotyczy malutkich homo sapiensow.Wystarczy , ze we wczesnych dniach, tygodniach , miesiacach latach potrzyma sie te malenstwa w takich tunelach zapelnionych odpowiednimi symbolami, kadzidlami, rytualem, a to zostanie wdrukowane w male mozgi i zostanie w nich na cale zycie.
    Dlatego nie wolno isc na zadne kompromisy z klerem, zadnych chrztow, katechez itp, nie bac sie otoczenia, nie ulegac presji.Chyba, ze godzimy sie na to, aby nasze dziecko bylo okaleczone.

  426. lonefather
    19 maja o godz. 16:35

    Nie ma czym, bo narastajace nastroje sfrustrowania rzadami PO, mainstream wszelkimi silami klajstrowal.
    ****
    A co mial zrobic – wyjsc z nimi na barykady?

    Pryncypialnie podchodzac to mnie PO nie podoba sie od samego poczatku, gdyz jest to takze nieco inna partia klerykalna, popierajaca wyznaniowe panstwo. Ale tez obserwuje powolna, ale jednak, ewolucje zachodzaca w tej partii. Za Wojtyly oni wszyscy lezeli plackiem przed Pedofilami a piec lat pozniej przynajmniej kleczeli. Wydawac by sie moglo, ze dopiero po fioletowym pogrzebie Kaczynskich zaczelo sie u nich zmieniac. Tymczasem juz wczesniej odbieralem opoznianie uchwalania szeregu ustaw naturyobyczajowej jako rozmyslna gre na czas. Przeciez Tusk nie spadl z choinki i piec lat temu musial zdawac sobie sprawe, ze np. ustawa o in vitro moze w tamtej rzeczywistosci pojawic sie zgodnie z oczekiwaniami kk – w formie zakazu. Piec lat pozniej, po kolejnych pieciu latach dyskusji w mediach, coraz bardziej nie po mysli kk, sytuacja dojrzala do ustawowych projektow. Wczesniej za bardzo wszyscy trzesli portkami przed Pedofilami.

    Co do ekonomii, natomiast, to nie bardzo rozumiem oczekiwania tych oburzonych. Bo zupelnie jakby spodziewali sie od PO centralnego sterowania gospodarka, w miejsce staran o jak najrzadsze mieszanie w wolnym rynku, oraz postepowania zgodnego z unijnymi wytycznymi. A Polska jest jednak dosc ubogim krajem, choc bogatym w niezle wyedukowana mlodziez, ktorej oczekiwania zwiazane z zatrudnieniem znacznie przekraczaja mozliwosci rynku, czyli sa idealnym gruntem dla frustracji i oburzenia.
    Ja wiem, ze Kaczynski swietnie potrafi nalewac z pustego w prozne, a za nim ten Duda, ale to nie wina Tuska, ze nie potrafi. Nie kazdy rodzi sie z takimi nadprzyrodzonymi zdolnosciami. Rzeczywistosc jest dosc siermiezna, niestety, i jak najbardziej wymagala klajstrowania niezadowolenia mlodych… i starych.

  427. @lonefather, mam swietny nastroj. Chlopaki, ktorym bardzo sprzyjam zebraly na swoj projekt na kickstarter-ze na 2 dni przed uplywem czasu duzo powyzej docelowej sumy. Tak im zycze powodzenia dalej!!!
    A co to jest „test ateistycznych talibow”? Wyjasnie ci na przykladzie. Ty jako dobrze widziany na tym blogu jakos sie przesliznales bez potepienia z wiadomoscia, ze ochrzciles syna z jakis tam powodow. Wiele miesiecy temu bardzo madra i uczciwa kobitka zostala tu rozniesiona huraganowym ostrzalem za informacje, ze wskutek znacznie dluzszej akcji rodziny, szantazu umierajacej matki itd wyslala syna do obrzadku. No wiec ona na ten przyklad nie przeszla takiego testu. Widac nawet testy nie oceniaja jednakowo tej samej odpowiedzi.

  428. lonefather g.16:35
    Co by nie mówić, należymy plus minus do pokolenia (choć ty masz jeszcze małego Jasia), dla którego internety, tablety i inne gadżety nie są wprawdzie diabelskim wynalazkiem, ale całą związaną z tym subkulturę odbieramy niekoniecznie jako „naszą”.
    No i za dużo pamiętamy z epoki, która z perspektywy dziejów dopiero co minęła, jak sen jaki, choć niekonieczne złoty, a dla młodych jest niemal jak jakiś paleolit.
    Cieszyłabym się, gdybyśmy potrafili być, jeśli nie życzliwą, to choć empatyczną „lożą szyderców.

  429. pombocku

    Napisalem o lisiej rodzince, ktora obserwuje. Lisica zawsze wie, ze ja obserwuje. Gdy wychodzi z nory, a ja akurat jestem w oknie, to widze jak pierwsze co robi, to patrzy do gory i sprawdza, czy ja patrze. Wie, ze jestem niegrozny dla niej, ani dla lisiat i sie mna nie przejmuje. Jestem dla niej moze nie tyle obojetny, bo gdybym byl, to by wogla na mnie nie zwracala uwagi. Ja odczytuje to jej sprawdzanie, czy ja obserwuje, jako informacje, ze jest czujna, ze uwaza na swoje mlode, ze nie tylko ja ja, ale i ona mnie kontroluje i panuje nad sytuacja i zebym nie probowal niczego wiecej, niz tylko obserwowania. Mnie i moje przygladanie sie, nazwijmy to toleruje, jednoczesnie gdy w sasiedzkim ogrodku ktos sie pojawia, to jednym szczeknieciem potrafi zagonic rozbrykane lisieta do nory. Lisy zaczely kolonizowac miasta w latach 30 XX wieku, w Londynie pojawily sie na przelomie lat 40/50, wiec te, ktore obserwuje, to zapewne jest szescdziesiate pokolenie zyjace tuz obok ludzi. Mnie nie tyle ich zycie rodzinne ciekawi, co zmiana w ich zachowaniu w stosunku do ludzi. One ucza sie czlowieka i modyfikuja swoje zachowanie, zmieniaja odziedziczone po przodkach wyuczone reakcje na nowe, dostosowane do otoczenia i warunkow, w ktorych zyja. Nadal sie obawiaja, ale umieja rozpoznac, czy ktos im zagraza, czy nie i nie przejmowac sie tym, ze ktos je obserwuje. To nie jest typowe zachowanie „dzikich” zwierzat, wydaje sie, ze te miejskie lisy sa na najlepszej drodze do udomowienia sie. I to jak na proces domestyfikacji, jest wrecz blyskawiczne.

    Jesli kogos zainteresowalo co pisze o lisach, to wiecej moze (niestety tylko po angielsku) poczytac tutaj. (z apostrofem)

    ‚http://www.thefoxwebsite.net/urbanfoxes/

    A co to ma wspolnego z tematem? Otoz mysle, ze ma. Popatrz co @Zyta napisala o 20/30 letnich milenialsach, doloz do tego szczatkowe ale zawsze jakies informacje o „odchodzeniu” mlodych Polakow od kosciola, i statystyki uczestniczenia w mszach. Nie ma dobrych socjologicznych badan, ale sa sygnaly, ze pomimo „pralniczych” wysilkow sukienkowych, cos sie jednak dzieje. Tylko, ze nie ma zadnej pewnosci co. Mam cierpliwosc do obserwowania lisow, nie mam jej do czytania mediow spolecznosciowych, gdzie jest taka „sieczka umyslowa”, ze mnie odrzuca. Czy „tweety” z pieciu slow, lub najlepsze nawet memy przekazuja zlozonosc mysli, czy skomplikowane problemy swiata? Watpie.

  430. lonefather

    Uomamuniuboskanajsłodszanajdziwaczniejsza, lonefatherku, mewa nas przechytrzyła! Ale i siebie. Patrzę przez firanki: wiaderka z ziemią, zasłaniającego gniazdo nie ma! Wyskakuję na balkon: jest! Leży na posadzce, piasek – rozsypany. Kapnąłem się, co musiało być. Siadła na brzegu wiaderka, ale że żona, jako nie technik, nie wyczuła, ile ziemi trza dać, żeby wielka mewa srebrzysta nie przewróciła wiaderka, mewa razem z wiadrem fajtła i ze strachu zwiała. Czyli pomysł żony był dobry, tylko wykonanie – damskie. Ptaszki uratowane. Postawiłem na balkonie rozkładaną drabinkę, poprzeprowadzałem sznurki i może teraz mewy zwątpią, bo taki wielki szybownik z długachnymi skrzydłami musi mieć dużo wolnego miejsce, żeby usiąść lub dużo miejsca do machania, żeby wisieć w powietrzu i dziobem sięgnąć po młode życie. Całujta wójta, piękne mewki.

  431. zyta2003 19 maja o godz. 18:30

    Pominelas roznice polegajaca na tym, ze ja popelnilem ten blad z wlasnej woli „wyjscia” naprzeciw, co zostalo i tak olane, a „zaszczuta kobitka” ulegla naciskowi. Mozliwe jest tez, ze zaszczucie nasycilo potrzebe krwi i dzieki temu mi sie upieklo. Ale najbardziej odegralo role to, ze ja sie nie przejmowalem, tym co czytalem o sobie. To co mi przypisywano, bylo smieszne, bo nie dotyczylo mnie w najmniejszym stopniu. A juz najsmieszniejsze bylo dla mnie to, ze jedyny prawdziwy zarzut, ktory faktycznie moglby mnie dotknac, nigdy nie padl. W dodatku nie padl, choc ja sam o tym napisalem, a moze wlasnie dlatego, ze ja sam napisalem, to nie padl…

    Dzieki za info o tescie i pokazanie mi, ze go zaliczylem.

  432. mag
    19 maja o godz. 18:35
    Na prawde uwazasz, ze ja czasem jestem nieelegancki ? Fakt, ze mam temperament i nie potrafie przejsc obojetnie obok chama i jak cham atakuje klonica, to raczej nie uciekam sie do subtelnych srodkow, tylko tez uzywam klonicy.

    Podan ci przyklad.Dawno temu jechalem przepelnionym nocnym pociagiem. Stalem w nabitym korytarzu.Blisko mnie jakis chlopak zaczal przysypiac na stojaco i w pewnym momencie glowa mu opadla na plecy stojacej obok kobiety. Ta zaczela wrzeszczec(pamietam do dzis to slownictwo) : *Ty gamoniu !Ty kapusniaku! Co to gnojku, malo ci miejsca!. Zrobilem sie bialy i dopiero zaczalem bluzgac na jejmosc. Jakich ja slow uzywalem, to strach, bylem niekulturalny a baba sie przestraszyla.
    Mialem w Polsce sasiada, takiego byczastego osilka, ktory sie ladnie nazywal:Strawinski. Otoz ten Strawinski, jak sie upil to zaczynal ustawiac zone i dwie corki. Co bylo robic, znosilem te halasy jakis czas, ale kiedys, jak lampa w moim pokoju zaczela sie niebezpiecznie bujac, wpadlem w szal, pobieglem na gore,wale do drzwi, Strawinski wychodzi, a ja do niego od chamow, i czegos tam jeszcze i zaatakowalem go. Ten osilek polamalby mnie, ale poniewaz widzial mnie kiedys w mundurze porucznika, jak mnie zwineli na poligon, mial do mnie taki szacunek, ze tylko sie bronil nie zrobiwszy mi krzywdy. Na drugi dzien opowiadal wszystkim jaki to ja jestem mocny i przyniosl mi nawet sloik smalcu.
    W stanie wojennym Strawinski niezadowolony z jakiegos powodu, wyrzucil swoje kobiety z mieszkania i nastepnie zaczal przez balkon wyrzucac telewizor, odkurzacz i co mu wpadlo w reke, bo doszedl do wniosku, ze on na to wszystko zarobil i baba nie bedzie z tego korzystac. Akurat mnie wtedy nie bylo. Kiedy wrocilem, dowiedzialem sie, ze Jasiu Strawinski zostal zaatakowany przez pluton zomo, bronil sie jak Wolodyjowski na balkonie, ale w koncu zostal unieszkodliwiony i znikl na kilka miesiecy.Potem sie chwalil, ze siedzial bo walczyl z komuna. Kiedy wrocil ublagal swoja Kazie o przebaczenie, zabral ja do kosciola i tam przed obrazem matki boskiej przysiagl Kazi, ze juz nie bedzie szalal. Jakis czas nawet to mu sie udawalo. Z malzonka pod reke chodzil na spacery i do kosciola, ale kiedys znalezli go koledzy, Jasiu sie upil i znow zaczal przewracac meble.
    Na rozprawie rozwodowej bylem jedynym swiadkiem zony Jasia, potwierdzilem wszystko to co Kazia mowila i wreszcie dostala rozwod.
    A Jasiu wcale nie mial domnie zalu, wychodzac z sadu podal mi swoja potezna lape.

  433. @ lonefather A…. dlaczego „zaszczuta kobitka” napisales w cudzyslowiu? „Oszibka” freudowska?

  434. Lewy
    19 maja o godz. 18:10

    Eksperyment z kotkami bardzo ciekawy. Sam bym chciał być kotkiem, który widzi tylko poziomo, nie pionowo, bo mam lęk wysokości. A co do indoktrynacji kandydatów na ludzi, to jasne, że kler liznął psychologii rozwojowej i dobrze zapamiętał, co najważniejsze. Dlatego tak się burzy i napuszcza parafian, żeby się nie zgadzali na szkółkę od szóstego roku, ale sam religii to by uczył w żłobkach. Oczywiście, losy indoktrynowanych religijnie osesków nie są jednakie. Nie pamiętam jak Ty, ale ja byłem nawet ministrantem. Natomiast religijna obojętność zaczęła się gdzieś w 15 roku życia. W wieku lat 20-stu był to już ateizm. Potem – ateizm nieodwracalny, podparty wieloletnią analizą Biblii. Prócz katabasów, mają też na młodych wpływ ich rówieśnicy. No i coraz większa znajomość cywilizowanego świata, w którym religianci znają swoje miejsce. Nie jest źle – wszyscy spotkamy się w nocości wolni od wszelkiej cości.

  435. mag 19 maja o godz. 18:35

    Fakt, ze Jas mnie „odmladza”, ale to, ze w dziadkowym wieku tatusiuje, nie zmienia mojego podejscia do gadzetow. One nie sa moim swiatem. Ja mam od T-mobila smarkfona, nawet zaczalem go uruchamiac, ale sie zatrzymalem na zadaniu podania konta google, zeby przeniesc do niego, a wlasciwie do jakiejs „chmury” wszystkie moje kontakty, emajle i facebooki, slowem wszystko o mnie, pelne, z wlasnej woli danie jak na tacy googlowi…

    O, zesz … wszystko? Ni cholery! Nie bede sie az tak odslanial!

    Na tym, jak na razie zaprzestalem rejestrowania sie, choc 24 letnia corka wysmiewa mnie, ze sie niepotrzebnie zapezam, bo ONI i tak wszystko o mnie wiedza. Odgryzlem sie, ze mnie to wali, czy wiedza, czy nie, znaczenie ma to, czy musieli sie postarac i pozdobywac, co chcieli wiedziec, czy tez ja mam im to sam z siebie podac.

    Wyglada na to, ze nie da rady w nieskonczonosc trwac na swoich pozycjach i w koncu ustapie. Gdybym mial z osiemdziesiat lat, to bym sie nie poddal i bym wytrwal, ale syn dorasta w takim swiecie jaki widac i widac, ze jesli nie wejde do tego swiata, to mozemy sie rozminac. Ale tez mysle o tym, ze moze pozostac dziwakiem, bo kontakt to jest dla mnie cos zdecydowanie innego, niz tweety, czy memy, czy selfie, lub inne plytkie i plaskie, nie niosace glebszych mysli, oznaki egzystencji.

    Z glowy mi chyba wyjelas ta mysl o zyczliwym kibicowaniu zmieniajacemu sie swiatu i ludziom.

    ps.
    Zwroc uwage @mag, ze choc korzystamy z gadzetow, to korzystamy z nich tak jak sie tego w mlodosci nauczylismy z papierem, telefonem na drucie, czy pisaniem listow. Nowoczesna gadzeciarnia, a my jej uzywamy po staremu.

  436. @ Anumlik

    Jako opóźniony w rozwoju, informuję niewyraźnie, że odpisałem byłem na wpis Twój wpis były, bo poprzedni (anumlik13 maja o godz. 18:38), u pana Jacka.
    Albo jakoś podobnie.

  437. Widzisz, Kochany @Lewy, problem z Tobą w maglu jest jeden. Prostą opowieść zamieniasz w plotkę, a plotkę w donos. I sam sobie tego nie uświadamiasz. Historyjka o krewkim sąsiedzie, którego „ujaiłeś”, nawet strawna, a Tobie za postawę wobec maltretowanej kobiety i medal bym jakiś przypiął, i kielicha postawił. Problem pojawił się w momencie, gdy – występując pod nickiem – zdradzasz nazwisko człowieka. Może on i łobuz, wierzę Ci na słowo, ale jego nazwisko na cholerę mi nie potrzebne. Sądzę, że każdemu z nas.

    Pozdrówka

  438. @zyta

    Cudzyslow mial spowodowac, zeby te slowa staly sie nazwa, a nie byly opisem jej opresji.

  439. pombocek
    19 maja o godz. 19:33
    No to ja mialem latwiej. Moja matka, nauczycielka matematyki , byla ateistka, w PRLu mozna bylo zyc jako ateistyczne dziecko, chociaz pamietam, ze kiedy Gomulka w 56 roku dopuscil katabasow do szkoly, a ja z bratem nie chodzilismy na te *lekcje*, to bylismy z bratem troche przesladowani przez katolickie gowniarstwo. Wyzywali od komunistow, zydow, bolszewikow, kiedys jeden taki pobozny to sie nawet przyczail w ubikacji i kiedy ja sobie robilem siusiu do klopa, ten z gory obsikal mnie boilszewika. Na szczescie dla mmnie i dla wielu innych, po roku komuchy wyrzucily katabasow ze szkoly i szkonczyly sie przesladowania.
    Ale ja nigdy nie musialem dochodzic do ateizmu. Chociaz fascynowala mnie tajemnicza biblia, wtedy niedostepna. Ale kiedy w koncu dorwalem sie do niej z przejeciem, bylem mocno rozczarowany.
    Dlatego lubie czytac Twoje i Tanaki analizy tej swietej ksiegi.

  440. pombocek
    19 maja o godz. 19:33

    Jak „cości”, to i ości. Co niektórym delikatnym podniebieniom przeszkadza. U mnie ości śledzia na podniebieniu wywołują łaskotki.
    Co mnie czasem skłania ku podejrzeniu, że mam tak, jak heroina zacnego filmu pt. „Głębokie gardło”.
    Ale tylko czasem.
    Nieczasem skłaniam się ku skumbriom w tomacie.

  441. pombocku

    Mewy sa uparte. Podrastajace piskleta beda stanowic coraz bardziej atrakcyjny posilek. Wszystko wskazuje na to, ze tak jak na kazdej wojnie, musisz sie liczyc z eskalacja. Najgorsze czeka Ciebie, gdy sie male opierza i beda sie uczyc latac. Wtedy nie zdolasz juz ich dluzej ochraniac.

  442. lonfather
    Pocieszę cię, że byłam bardzo późnym dzieckiem mojego taty (został ojcem po raz czwarty w wieku 56 lat), ale był wspaniałym, do końca młodym duchem facetem, rozumiejącym ludzi i zmieniający się świat czasami lepiej niż moja mama, jego druga żona, młodsza od niego o 23 lata.
    Bywa i tak. Uszy do góry!

  443. anumlik
    19 maja o godz. 19:43
    Jasiu Strawinski juz nie zyje. A podalem to nazwisko, bo wiaze sie z tym jeszcze jeden zabawny fakt o ktorym zapomnialem a chcialem opowiedziec.
    Jasiu oczywiscie nie odroznial Ognistego Ptaka czy Symfonii Psalmow Strawinskiego od disco polo, ale ktos mu powiedzial, ze byl taki wybitny kompozytor. Wiec zaczal opowiadac, ze to jego krewny. Kiedy ja wyrazilem sceptycyzm, Jasiu rzucil sie przede mna na kolana , polozyl reke na sercu i ze lzami w oczach powiedzial: Krzysiek przysiegam, ze to moj krewny. Ruscy go sobie przywlaszczyli, ale to Polak, moj kuzyn.

  444. Lewy
    19 maja o godz. 19:49

    Ale teraz bierzemy odwet na katosikaczach: teraz my na nich z góry, i z radością. Co jest w hymnie Unii Europejskiej – Oda do radości.

    Zygmunt Kałużyński mawiał: uśmiałem się jak prosię. Ja tak mam, kiedy słyszę, jakie produkcje odstawia biskup, powołując się na wspomnianą przez Ciebie niebieską książeczkę.
    Porównanie książeczki do rzeczywistości, oraz biskupa do książeczki, zapewnia solidną porcję gimnastyki. Bowiem 3 minuty śmiechu, to jak 15 minut gimnastyki. Ja się zaśmiewam najchętniej od razu z pół godziny. Z czego kwadrans, to spazmatyczne zwijanie się na podłodze.
    Co w oczach wyznawców uchodzi za:
    1. objaw świętości
    lub:
    2. objaw opętania.

  445. Lewy
    19 maja o godz. 19:16

    Czytałem opis tego, jak potrafisz chamowi się kłonicą odwinąć, w wielkim przejęciu. Pachniało kryminałem.
    Ale kiedy doszedłem do miejsca, w którym od chama dostajesz słoik smalcu, odetchnąłem z ulgą. Od tej chwili stało się jasne, że będzie happy end.
    Tzn, dla Ciebie happy. Bo jak donosisz – Jasiu Strawiński nie żyje.
    Kto wyrzuca telewizor, bije kobietę i rozdaje smalec – nie może skończyć dobrze.

  446. mag
    19 maja o godz. 19:53

    To jest zagadka nieśmiertelności: jedni mają 93 lata, i młodzież ich nie może dogonić, inni mają 13 i na tym koniec.

  447. pombocek
    Jeszcze słowo o kotach, bo widzę, że trochę cię zaintrygowały opowieści o nich jako istotach tajemniczych i nie do końca obadanych.
    To że znakomicie widzą w nocy, a gorzej w dzień jest oczywiste, bo to drapieżniki, ale co do tego, że nie rozróżniają kolorów, mam wątpliwości.
    Otóż jakiś czas temu gościliśmy w domu po czarnego jak heban Murzyna, mieszkającego zresztą w Polsce. Nasz kot, który nie jest raczej wylewny wobec nowych gości, gdy w końcu przylazł z ciekawości do „salonu” i go zobaczył, jakby oniemiał. Usiadł przed nim w pewnej odległości i zamienił się w slup soli. Krótko mówiąc nie spuszczał z niego oczu do końca wizyty. Pierwszy raz zobaczył człowieka tak czarnego jak on.

  448. @Tanaka
    Wpis niech się wpisem odbija, a odpowiedź odpowiedzią. Na tę jednak zdobędę się najwcześniej jutro, dziś nie mam jak – gości goszczę.

  449. @mag

    😉 Mnie nie trzeba pocieszac…

    Jas sie urodzil, gdy mialem troche ponad 55 lat. W zwiazku partnerskim sie urodzil i jest moim czwartym dzieckiem. Ma trzy siostry przyrodnie, ktore sa juz dorosle i niemal samodzielne. I ma Jas inne dziecinstwo niz wiekszosc dzieci.

  450. Nierozróżnianie kolorów nie polega na nieodróżnianiu czarnego od białego 😉
    Mój kot po nocnej włóczędze zastał w domu grupę obcych ludzi śpiących, gdzie popadnie. Jedynym obiektem, który go zainteresował i sprawił, że (podobnie jak twój) zasiadł przy nim i długo obserwował, była kompletnie łysa głowa przyjaciela wystająca ze śpiwora na podłodze. Kolega po powrocie z wyprawy na Borneo utracił owłosienie całego ciała, co najlepiej było widać na jego kształtnej i błyszczącej czaszce 😉

  451. @pombocek
    Dzionek upłynął bardzo przyjemnie, stąd moja późniejsza uwaga. Kto „pieprzy“ niekiedy bez ładu i składu pozostawiam ocenie innym.Piszesz aby wskazać twoje błędy .Poczytaj własne wpisy. . Masz dziwną inklinację do pouczania . Innymi słowy, inni popełniają błędy, ty nie. Jesteś bezbłędny . Masz coś z rozłoszczonego belfra szkółki niedzielnej. Podejrzewam ,że nie masz poczucia humoru. Gdybyś pytał o dowód to twoja (napuszona) reakcja na mój wpis z 18.05./21.27. I jeszcze takie spostrzeżenie, Pampersy używają nie tylko słabosilne dzieci. Zyczę więcej luzu .

  452. lonefather
    19 maja o godz. 20:13

    Jas sie urodzil, gdy mialem troche ponad 55 lat.
    ****
    Jest szansa, ze i z Jasia beda ludzie. Tak mi sie wydaje, bo i pomiedzy moimi rodzicami byla roznica 20 lat a ojciec mial 57 lat gdy sie urodzilem – a jednak, sadze, nie wyroslem na wodoglowie.
    Wprawdzie ojciec nie grywal ze mna w pilke, nie jezdzil na rowerze, nie biegal… ale za to duzo opowiadal, czytal na glos, rozmawial – uczyl.

  453. lonefather
    19 maja o godz. 19:49

    Już, lonefatherku, przewiduję dramat. Oba są nieźle opierzone, ale jeden jest wyraźnie mniejszy, a drugi dziś już próbował skrzydełkami machać. Na moim parapecie mewa mniejszego raczej nie dopadnie, ale brat może go wykopać. Na razie się do siebie tulą. Chyba ostatnie dni braterstwa.
    Gdyby istniał jakiś bóg lub bogowie, a wszechświat i życie byłyby ich tworem, musieliby to być fest pieprznięci Gargamele. Żeby wymyślić takie okrucieństwo, że źródłem życia jest śmierć innego życia i nazwać to okrucieństwo dobrocią i miłością, potrzebny był wystraszony i pokorny przez to wazeliniarz. Wszystkie co do sztuki religie są wazeliniarstwem, Pascalową wiarą na wszelki wypadek, wmówieniem sobie na siłę, wbrew widocznym i słyszalnym faktom. Cholerne mewki.

  454. Lewy
    19 maja o godz. 19:49

    „Chociaz fascynowala mnie tajemnicza biblia, wtedy niedostepna. Ale kiedy w koncu dorwalem sie do niej z przejeciem, bylem mocno rozczarowany”.

    „Biegnąc obok, Filip usłyszał, jak on na głos czyta proroka Izajasza, i powiedział: „Czy istotnie rozumiesz, co czytasz?”  On rzekł: „Jakżebym mógł, jeśli mi ktoś nie udzieli wskazówek?” (Dzieje 8:30-31)

  455. Tanaka
    19 maja o godz. 19:49

    Prócz cości i nicości widzę pierniczości. Jak wjechałem okrętem z powiększonym żaglem w kanał Jamneński i dojechałem do sztormowych wrót, olśniło mnie olśnienie: przecież jedyne, co te wrota bedą robić, to uniemożliwienie mieszania się i natleniania wód jeziora wodą morską w pobliżu kanału. Nie zapobiegną spiętrzaniu się wód jeziora przez cofkę, bo tyle jest w roku tej cofki, co kot napłakał i pies nasikał. Wodę w jeziorze mogą po długich opadach spiętrzać trzy rzeki wpływające do jeziora i rowy melioracyjne, a nie śmieszne cofki. Zrobili robotę za wiele milionów, która zda się psu na budę, zamiast żeby to był planowany obok kanał jachtowy. Najważniejsze, żeby znajomi królika mieli robotę. Inna rzecz, że szef wykonawczej firmy ponoć…a zresztą. Dlatego najchętniej mianowanie prezydentów, premierów i posłów zleciłbym za 1500 zł miesięcznie Genowefie Pigwie.

  456. krzys52
    19 maja o godz. 21:15

    Szanse widze, ale … no wlasnie jest zbyt duzo „ale” i nie wszystkie jest sie w stanie przewidziec i zabezpieczyc. Jak to mowia, robie co moge, ale nie wszystko da sie, wiec o lukach staram sie nie myslec za wiele, bo i tak nic nie zdolam z nimi zrobic.

    LEgo ukladamy w/g instrukcji, ale obaj wolimy budowac po uwazaniu i fantazji. Jemu, bo chcial, a sobie, zeby za nim nadazyc, kupilem hulajnogi i smigamy na nich zamiast wsiadac do autobusu. NA basen chodzimy i wyglada na to, ze juz jest na skraju zaczecia plywac. Czytamy w obu jezykach i w obu rozmawiamy. Lisy obserwujemy i inne zwierzeta i ptaki. Nie ma wyboru, wiec chodzi ze mna do muzeow i galerii. CZasem sie nudzi, czesciej interesuje tym co oglada. Jak do tej pory nadluzszy czas jaki wytrzymal, to byla niemal pelna godzina, co jak na cztero i pol latka chyba sporo. Ma wlasny laptop i coraz wiecej umie sam znalezc. Z dziecinnych filmow wyrosl z pol roku temu i teraz glownie oglada „lego moovies” i instruktaze do budowania z lego. Swojego najstarszego hobby kolejowego nie stracil i wciaz rozklada tory kloejowe i oddtwarza ogladane na tubie katastrofy. W sumie zaczyna wygladac na ciekawego fceta z licznymi zainteresowaniami.

    To co jest inne i co najbardziej mnie martwi, to jest to, ze nie ma szansy uczyc sie relacji miedzy rodzicami. Jedyne czego sie uczy to sa relacje z ojcem.

  457. Pozdrawiam wszystkie na tym blogu dzieci starych ojców, które – jak widać – wyszły na ludzi, zarówno w aspekcie umności, jak i pod każdym innym względem: urodowym, majątkowym, a nawet udanym prokreacyjnym, choć to nie jest wymagane, wedle mojego rozumu i wrażliwości, znaczy się obowiązkowe rozmnażanie.
    Dobrej nocki życzę całej naszej wspólnocie.
    Innym zresztą też

  458. pombocek

    Czarowac ani picu nie bede wstawial. Nie patrz na to jak na tragedie, bo musialbys zycie samo za tragedie uznac. Ani narodziny, ani smierc, nie sa ani szczesciem, ani tragedia. Po prostu sie zdarzaja. Jak piszesz strach juz poznaly, moze beda sie ciut lepiej pilnowac? Co mgles zrobic zrobiles, jesli ciezko z myslami, o mozliwej tragedii, to doradzam jak najdluzsze spacery. Jak bedziesz mial szczescie to ominie Ciebie trud bycia swiadkiem.

  459. mag (20:10)

    „Otóż jakiś czas temu gościliśmy w domu po czarnego jak heban Murzyna, mieszkającego zresztą w Polsce. Nasz kot, który nie jest raczej wylewny wobec nowych gości, gdy w końcu przylazł z ciekawości do “salonu” i go zobaczył, jakby oniemiał. Usiadł przed nim w pewnej odległości i zamienił się w slup soli. Krótko mówiąc nie spuszczał z niego oczu do końca wizyty. Pierwszy raz zobaczył człowieka tak czarnego jak on.”

    Jak juz wszyscy o ptaszkach, kotkach i pszczolkach, to i ja tez.

    Wykonalismy z Babciusia 5-dniowa wizyte na plazy u czapela Harry’ego. Bylo slonecznie, czyli cieplo. Bo az 24 stopnie nad samym oceanem. Kiedy wybralem sie na wizytacje moich farm ostrygowych na tejze plazy, nie minelo 5 minut, gdy osiadl tamze Harry. Po raz pierwszy w naszej 15-letniej znajomosci z Harrym sie zdarzylo, ze on wyladowal tak blisko mnie. Bo nie dzielilo nas wiecej niz 20 metrow.

    Wiec ten moj czapel wyladowal w moim poblizu, obrocil sie w moja strone i zaczal sie we mnie gapic. Raczej intensywnie dosyc. Ki belzebub, mysle sobie. Dalej jednakze inspektowalem farme jak gdyby nigdy nic. Oraz wybieralem ostrygi na pierwsza w sezonie uczte pn. oysters Rockefeller. A Harry nic, tylko sie gapil na mnie. I dopiero po jakims czasie mnie dzglo: on niecodziennosc jakas we mnie po raz pierwszy dojrzal!

    Krotko mowiac. Harry dotychpor utrzymywal zazyla znajomosc z Babciusia. Kiedy ona wynurzala sie z oceanu, w stroju Ewy, i ukladala sie na nagrzanych skalach przybrzeznych, oraz ostrygofarmowych, on sie przyblizal, na odleglosc wlasnie 20 metrow, a moze nawet jeszcze blizej. I ja intensywnie obserwowal.

    Tym razem, trafil na dziwolaga. No bo nie dosc, ze kszalty nie te, to jeszcze i opierzenie zupelnie inaksze niz jego. Babciusia bowiem posiada przepiekna grzywe silver hair. A ja wlasnie zgolilem, na glace, swoja lysine. O roznicach w ksztaltach nie wspominajmy, przez przyzwoitosc..

    Strojow kapielowych na plazy Harry’ego nie wdziewa nikt. To z szacunku dla wlasciciela tej plazy, czapela Harry’ego. Bo on zadnych majtek nigdy nie prezentowal na siebie wdzianych. Wiec jak my bysmy mogli sobie pozwalac na taka impertynencje jak majtki na plazy Harry’ego? No jak?

    Reasumujac. Mag(usiu)! Potwierdzam cos nabazgrala o ‚pierwszy raz zobaczył człowieka tak czarnego jak on’. W moim przypadku chodzilo o odwrotnosc tego zobaczenia: Harry po raz pierwszy zobaczyl czlowieka (mnie) az tak nieopierzonego

  460. Jurek,

    Z tymi „twoimi” ptakami to nie jest tak jak myslisz, ze widzisz. Ona maja na sobie pisklecy puch i do ochrony przed chlodem. Wypierzenie to jest nazwa wymiany tego pisklecego puchu napiora wlasciwe, w tym lotki na skrzydlach i ogonie. Wiec wypierzenie dopiero przed nim. Los mniejszego zalezy od ilosci pokarmu jaki zdobeda stare ptaki, jesli bedzie za malo, to silniejszy sie przepcha i zgarnie dla siebie. Nie bedzie musial mniejszego wypychac, golebie to nie sa kukulki.

  461. pombocek
    19 maja o godz. 18:01

    „(…)Jeśli neandertalec coś mówił, to na pewno nie nazywał siebie “człowiekiem”, bo tak pojemne znaczeniowo pojęcie, jakie teraz mamy, nie było na jego słabą głowę(…)”

    Neandertalczycy kiepsko wyglądali, to fakt. Niskie czoło, wyraziste łuki brwiowe – stąd prawdopodobnie bierze się ich niesława. Ale – o ile ciągle obowiązuje to, czego mnie uczono – nie byli debilami. Pochówki nosiły znamiona sporej wrażliwości np. posypywanie ciał kwiatami czy dowody na podtrzymywanie przy życiu przypadków, które były obciążeniem = zagrożeniem dla sprawnych. Wymordował ich silniejszy homo sapiens. Co nie znaczy, że lepszy.

    Lewy
    19 maja o godz. 18:10

    Napisałeś do mnie prywatnie i chciałam Ci prywatnie odpisać.
    Ale pomyślałam, że może warto odpowiedzieć bez szczypania się po rajtuzach, by jasne było, jak pachnie wolność w tym miłosiernym kraju.
    Cytuję:
    „Krzysiu, nie będę już więcej rozmawiała o religii dziecka na forum publicznym. Czuję się okropnie i naprawde nie potrzebuję mądrości w stylu sugadaddy czy kogokolwiek innego. Nie wiem, jak przygotuję syna do komunii w stanie tak totalnej niechęci, nieprawda, nienawiści do katolicyzmu.
    Widziałeś film „Życie jest piekne”? Jasne, to bluźnierstwo, bo nie ryzykuję życiem, ale poczuciem wolności osobistej na pewno. Wpadłam na taki własnie pomysł. że bede musiała wymyśleć rodzaj zabawy w odbębnienie komunii, by wygrać czołg albo xboxa czy innego ipoda. czuje sie jak cholerny Indianin za czasów konkwisty. mam nadzieje, że tych pieprzonych katolików ich własne piekło pochłonie. I tyle w tym temacie.
    pozdrowienia
    Anita”

  462. Jiba
    20 maja o godz. 0:12

    Wybacz, sformułowania „Ale (…) nie byli debilami” i „Wymordował ich silniejszy homo sapiens. Co nie znaczy, że lepszy” nadają się na rozmowę licealistów, bowiem wartościujące wyrazy „debilami” i „lepszy” sugerują, że są odpowiedzią na takie młodzieżowe bądź maglowe stawianie sprawy przeze mnie. Cóż, tak krawiec kraje, jakie ma nożyce – to o Tobie. A ja młodzieżą beztrosko używającą języka przestałem być tuż po odstawieniu od cycka, czyli 70 lat temu. Szczęść boże Rongo i bogini Amaterasu.

  463. lonefather
    19 maja o godz. 22:57

    lonefatherku, tu nie ma co myśleć: bliźniaki mają prawie 3 tygodnie. Po 30 dniach powinny latać, więc Twojego puchu im zostało tyli, co mojej niegdysiejszej sierści na samiutkiej tyli. Dziś chciały mnie zabić, jak im robiłem ochronną konstrukcję

  464. Dopowiadam reszte prawdy Harry’ego.

    Harry jest czapla modra, rezydujaca na terenach polnocno-zachodnich przybrzezy Pacyfiku. Charakteryzuje sie tym, ze poniewaz dawniej była ona częstym obiektem ludzkich polowań dla piór, jest obecnie w stosunku do człowieka nieufna i płochliwa.

    Ale nie Harry w stosunku do Babciusi! On w ogole nie jest ani nieufny ani plochliwy w stosunku do niej. Co zreszta zostalo i na mnie rozciagniete, ostatniego weekendu. Przedtem tego nie bylo. On obcowal z Babciusia a mnie unikal. To jego ostatnie zagapienie na mnie zapewne przez konfuzje jakas nastapilo. Konfuzje zwiazana najwidoczniej z roznica w genderze. O roznicach w ksztaltach i w upierzeniu nie wspominajacy.

    Footnote do tego wszystkiego.

    Czaple modre – blue heron – polnocno-zachodniego Pacyfiku zyja, owszem, nawet 15 lat. I niewiele lat dluzej. Sa one jednak ptakami migracyjnymi. Czyli takimi co na zime odlatuja na poludnie. Dotyczy to tez MLODZIEZY wyklutej w danym roku. Jak owa mlodziez wie, odseparowana od rodzicow, dokad na polnocy ma powrocic na wiosne, wiedza tylko komorki DNA. To te komorki steruja ich powrot.

    Krotko mowiac, raz jeszcze. Nasz Harry to nawet niewiadomo czy on Harry jest czy zupelnie inna czapla. Bo on moze byc np. czapla Henrieta. W ktoryms pokoleniu wykluta , od pierwszego naszego spotkania 15 czy 16 lat temu. O innym genderze. Czaple bowiem, tak samo jak polskie bociany, wracaja na SWOJE TERENY wedle kodow DNA. Gendery otrzymuja takie jakie zostana im nadane.

    Babciusia sie ucieszyla z tej wikipedycznej wiadomosci.
    – To moze tak byc, ze to mlody, a nie stary Harry mnie podziwia na plazy! – zakrzyknela radosnie.

    Niektore babciusie tak majo ze ze smiesznych powodow zakrzykajo

  465. @Orteq, lubie twoje opowiesci, szczegolnie z Babciusia w roli glownej.

  466. Czy to @Indoor Prawdziwy upominal sie o irysy?, tak jakby w zyciu nie widzial, lub od lat na blogach nie bywal i nie wiedzial ze @JG i ja czasem piszemy o ogrodach. Raz nawet o poezji pisalismy. A teraz poogladaj
    https://www.google.com/search?q=irysy+kwiaty&num=50&es_sm=93&tbm=isch&tbo=u&source=univ&sa=X&ei=2QpcVb2nHZDIogS6yYPYAQ&ved=0CCsQ7Ak&biw=1600&bih=775
    Specjalnie dla ciebie znalazlam i jesli te „ciary po plecach” (kapitalne okreslenie @mag) nie wystapia, to znaczy ze troche czasu w zyciu marnujesz nie obcujac z pieknem.

  467. @Zyta, z kobiecego punktu widzenia, w istocie mezczyzni sa leniwi. Kiedy „nic nie robia”, znaczy ze w tym czasie mysla, podczas gdy my musimy laczyc przyjemne z pozytecznym. Stad czasem nasze myslenie jest powierzchowne, lub co gorsze intuicyjne dzieki czemu zazwyczaj mamy racje.
    Informacje o odchodzeniu od religii szczegolnie katolickiej, mlodej generacji w USA czytalam, nie osmielilam sie zapodac na blogu w oryginale, z uwagi na wczesniejsze odzegnywanie sie od jezykow obcych. Ale kto ma czas tlumaczyc i to bezblednie, upewniajac sie co do wlasciwosci kazdego uzytego slowa?, ja nie mam, pomijajac fakt ze oceniam swoja znajomosc jezyka jako srednia. Ale skoro napomknelas, prosze bardzo:
    http://news.yahoo.com/study-americans-becoming-less-christian-more-secular-040229436.html?soc_src=mail&soc_trk=ma
    Ps. czy ty sluchasz tego radia?maryja?, bo po kobiecemu, intuicyjnie napisalam ze nie.

  468. krzys52
    19 maja o godz. 21:15

    Braku grania w piłkę, czy wspólnego roweru szkoda, bo to daje związek bardzo organiczny, instynktowny – pozaświadomy. Ale rozmawianie, czytanie, pogłębiony kontakt mentalny są nieocenione, i też dające pozaświadomą, choć na inny sposób, więź.
    Swój własny przypadek mam za taki, który podpowiada, że nauka, ale niekoniecznie wprost, wiedzie do najlepszych skutków. Bardziej nauka poprzez przykład, bo żywy, autentyczny, demonstrujący przebieg i skutek nauki, przez co pozbawiony suchości i teoretyzowania oraz pouczania. Budzi to pragnienia, ciekawość i pasje, zupełnie własne.

  469. Jiba
    20 maja o godz. 0:12

    Neandertalczyk okazuje się coraz inteligentniejszy, w miarę, jak nauka staranniej mu się przygląda. Niskie czoło i brak starannego, porannie wygolonego lica, nie musi regularnie dowodzić prymitywizmu.
    Człowiek współczesny ma mnóstwo genów neandertala.

    Jest w tym związek z cud-miód Jezuskiem. Jest to nasz sąsiad, z grodzonego osiedla pn „Niebo”. Jeździ beemką X9. Blondyn z niego śliczny, gładkolicy, niebieskooki, o dłoniach subtelnych, paznokciach starannie zadbanych, włosach gładkich i dobrze wymodelowanych. Smukłość sylwetki i solidny wzrost sugerują, że to tyczkarz. Inni zauważają, że jest bardzo dżenderowy, seksualnie niepewny.
    Są to felery, co przezwyciężenia, bo to, co zasadnicze, to czysty typ aryjski.
    Szczęśliwość tych okoliczności silnie zepsuli ostatnio naukowcy, którzy zrekonstruowali najbardziej prawdopodobny wygląd Jezuska. Gdyby miał podróżować, zaraz byłby z nim niebezpieczny kłopot: nikt nie chciałby z nim lecieć samolotem, ani wsiąść do autokaru. Wygląd neandertalski, typ niearyjski, a terrorystyczny i gorylowaty.

    Klękając przed obrazkiem, i zbierając w szufladach stosiki obrazków kolędowych, z aryjskim Jezusikiem, modlimy się do nie tego, co należy. Ten błąd zemści się, gdy będą wydawać paszporty do nieba.

    Nie znam okoliczności tego co piszesz o komunii w związku z filmem „Życie jest piękne”, ale pomysł, by komunię potraktować metodą filmową, wydaje mi się sensowny. Może w tym oszukiwaniu za dużo ryzyka, może jednak akurat to lepsze niż inne rozwiązanie.

  470. mag
    19 maja o godz. 22:08

    Jako syn młodego, nie życzę już dobranocki, ale mam nową propozycję: dzieńdoberek !

  471. pombocek
    19 maja o godz. 21:44

    Chyba w tym miejscu rządzą wiatry głównie zachodnie, więc woda powinna się wzdłuż brzegu przemieszczać, co sugeruje, że masz rację z tymi wrotami. Ale rzecz pewnie zbadali naukowcy. Albo tak badali, żeby było.

  472. Tanaka
    20 maja o godz. 7:54

    Kiedy kanał był w stanie zdziczałym od ostatniej, niemieckiej regulacji (parę kołków sterczało), sztormy z kierunków północnych i z zachodu zatykały ujście taką ilością piachu, że koparka z mojej melioracyjnej firmy sporo razy w roku musiała je udrażniać. Zbudowanie betonowego kanału i wrót niczego w tym względzie nie zmieniło – sprawdzalem juz wiele razy. Koparka jak miała, tak ma robotę. Większy jest problem z zamulaniem ujścia niż z wtłaczaniem morskiej wody do jeziora. Chciałbym wierzyć naukowcom, ale nie jestem ślepy.
    Dopowiem, czego nie powiedziałem wcześniej: znalazłem w internecie, że główny wykonawca siedzi i że w ogóle jest afera. Chyba jedną z pierwszych dziennikarek, która po zbadaniu sprawy zapytała głośno w „Nie”, po kiego grzyba ten kanał, skoro nigdy tu powodzi nie było, była Bożena Dunat.

  473. Tanaka
    20 maja o godz. 7:54

    Pardą – niewykluczone, że Bożena Dunat była najpierwszą, która nagłośniła sprawę kanału i innych inwestycji w Polsce uruchomionych w celu przepływu unijnej kasy, a nie wody.

  474. pombocek
    20 maja o godz. 1:47

    “(…)Jeśli neandertalec coś mówił, to na pewno nie nazywał siebie “człowiekiem”, bo tak pojemne znaczeniowo pojęcie, jakie teraz mamy, nie było na jego słabą głowę(…)”

    To nie ja napisałam powyższe słowa.
    Utarło się w obiegowej opinii, którą podzielasz, że neandertalczyk bystry nie był.
    Faktycznie, tak początkowo myśleli naukowcy, ale – jak zauważył Tanaka – w miarę rozwoju stanu badań zmieniają zdanie.
    Pisząc, że homo sapiens nie był lepszy, miałam na myśli, że jedni byli warci drugich. Gdyby neandertalczyk był silniejszy, pewnie zrobiłby to samo z człowiekiem wspólczesnym, choc zdarzały się przypadki krzyżowania.
    I naprawdę jest coś aż tak strasznie złego w słowie „debil”?
    Nie obraziłam Cię w żaden sposób. Nie rozumiem, skąd ten atak personalny.

    @Tanaka
    Muszę iść do pracy. Pozdrawiam serdecznie:)

  475. Wyczytalem kiedys ciekawa interpretacje na tema wyginiecia neandertalczykow. Nie byl to brak inteligencji; ich krzemienne siekierki, tluki piesciowe byly wzorem dla homo sapiensa nieneandertalis.
    Ale ponoc neandertalki jak niedzwiedzice dopuszczaly do siebie panow neandertalczykow tylko w okresie rui. Neandertalczyk w zwiazku z tym nie znal rospasanego seksu bez prokreacji. Poniewaz panowie nie mieli interesu, aby trzymac sie kurczowo *nieuzytych* pan, szli sobie w sina dal, polowali na mamuty w meskich towarzystwie, a neandertalki musialy same sobie radzic z potomstwem. I ten brak kohezji, meskiego wsparcia byl tym slabym punktem,ktory zgubil neandertalczykow.
    Uratowalo wiec nas *ludzi myslacych* to, ze nie tylko panowie sa zawsze chetni, ale rowniez panie. Seksowi zawdzieczmy istnienie.

  476. Naukowcy szacują, że co najmniej jeden procent genów współczesnego homo sapiens ma pochodzenie neandertalskie. Najbardziej rozpowszechnione sekwencje dotyczą skóry i uwłosienia. H. sapiens, który przywędrował z Afryki, musiał być czarny, a dostosowanie do klimatu północy było jednym z większych wyzwań. Jasna skóra potomstwa z krzyżówek z neandertalczykiem mogła się okazać jednym z faktorów ułatwiających przeżycie (produkcja witaminy D). Może gęściejsze owłosienie, gruczoły łojowe, czynniki chroniące przed bakteriami… Skóra jako pierwsza bariera przeciw niesprzyjającemu środowisku na pewno odegrała znaczącą rolę.

  477. Kronika zapowiedzianej śmierci mainstreamu, czyli słowo gekkońskie ciałem powraca… 😉

    Ponieważ na blogu temat mainstreamu płynie w kierunku wyborczym, a wielu ten i każdy inny temat kojarzy się z białą chusteczką…, no przepraszam, z wiarą katolicką czy też inną formą życia pozaracjonalnego, życie postanowiło połączyć wszystkie te wątki.
    Co zresztą zwiastowałem, w polemice z lonefatherem…

    Zwornikiem wątków jest więc niejaki Duda A., Szczerskim jak złoto monstrancji głosem swego nominanta do władzy nad Polakami:
    „Dyktatura Ewangelii, Episkopat w Senacie? Wizja Polski według współpracownika Dudy”
    http://preview.tinyurl.com/nlbjk4c
    Warto przeczytać i uruchomić nie tylko emocja al i rozum, zanim pokaże się „mainstreamowi” gest Kozakiewicza, głosując na Dudę.
    Po 24 maja, z epidiaskopem w roli zwierzchnika żyrandoli, Sił Zbrojnych i Państwa Polskiego, wolne i demokratyczne wybory parlamentarne to już będzie czysty akt wiary. W cuda.

  478. Jiba
    20 maja o godz. 8:33

    Tak wygląda rozmowa, kiedy na publicznych stronach spotykają się dysponujące odmiennymi narzędziami, odmiennymi analitycznymi doświadczeniami i nadające na odmiennych częstotliwościach posługujące się niby tym samym językiem człowiekowate małpy.

    Powiadasz: „Utarło się w obiegowej opinii, którą podzielasz, że neandertalczyk bystry nie był”.

    Imputujesz mi, że podzielam jakąś obiegową opinię, słowem – fantazjujesz na mój temat. Nie znam żadnych obiegowych opinii na temat neandertalców i nie interesuję się nimi ani szczegółowo neandertalcami. Powiedziałem tyle, co chciałem powiedzieć: że neandertalczyk (można tak mówić o wszystkich ówczesnych człowiekowatych) był za słaby na głowę, by używać takiego (abstrakcyjnego, ogólnego i zaawansowanego intelektualnie) pojęcia jak „człowiek”. Kropka. Nie wypowiadałem się o jego bystrości, lecz skwitowałem beznamiętnie poziom jego ewolucyjnego rozwoju wykluczający funkcjonowanie w jego języku zaawansowanego myślowo pojęcia. Druga kropka.

    Twój wtręt o nielepszości był niepotrzebny. Kiedy zaczęłaś o problemie naukowym, takie garkotłukowe kwalifikacje lepiej zostawić w kuchni. „Szto takoje charaszo, szto takoje płocho” (Majakowski). Z braku językowej precyzji można przez nierozumienie być skazanym na ucięcie niepotrzebnej głowy (co nałogowo zarządzała Królowa w „Alicji w…”). Poza tym ani mi w głowie na dzieci się obrażać, personalnie atakować i widzieć coś strasznego w wyrazie „debil”. Pojęcie „debil” jest z innego świata niż neandertalczyk. „Debil” to poziom psychopatii oraz potocznie – głupek. Używanie psychopatycznej kwalifikacji i potocznego epitetu do nazywania poziomu ewolucyjnego rozwoju gatunku jest dawaniem dziecinnego rzeczy słowa. Może pomyliłaś blogi?

  479. @ pombocek

    „debil” nie jest w nauce pojęciem opisującym psychopatię, ale określony poziom niskiego rozwoju umysłowego (w wymiarze tzw. inteligencji).
    Ani psychopatia (choroba) ani debilizm (upośledzenie) nie są potocznie traktowane inaczej jak deprecjacyjny stygmat, inwektywa.
    Chciałbym, abyś zajął jasne stanowisko, jak oceniasz tego typu postawę „potoczną”, (a moim zdaniem świadczącą o pospolitym osobniczym wykluczeniu kulturowym, dawniej: chamstwie), ponieważ nie jestem pewny tego po Twoim poście.
    Bardzo cenię sobie Twoje zdanie w kwestiach językowych i kulturowych.
    Pozdrawiam.

  480. Gekko
    Najlepszym ostro ostrzegawczym komentarzem, a propos „mainsteramu płynącego w kierunku wyborczym”, jest okładka do dzisiejszego numeru Polityki – Duda w pakiecie. Zabrakło tam Szczerskiego, a jest abep Hozer.

  481. Czy neandertalczyk przeglądając się w kałuży myślał o sobie w kategorii „człowiek”? Na pewno nie umieszczał siebie w grupie „mamut”, „jeleń”, „mrówka” 😉
    Czy rozpoznawał się w tym odbiciu, jeśli stała przy nim liczniejsza grupa? Sądzę, że odróżniał swoje stado od innych neandertalskich stad oraz poszczególnych osobników, i to nie tylko po zapachu. Porozumiewał się z innymi, uczył się od nich posługiwania narzędziami i ich wyrobem, polował, walczył, grzebał zmarłych, orientował w terenie, śmiał się, gdy go coś rozbawiło albo miał łaskotki 😉 Smutny też na pewno bywał…

  482. Zrównoważeni, inteligenci, półinteligenci, ćwierćinteligenci, neandertalczycy i lemingi! Pełna mobilizacja przeciw Dudzie!

  483. Chłopaki i dziewczyny! W niedzielę widzę Was na wyborach! Obecność obowiązkowa! Oddajemy głos przeciw Dudzie, to bardzo patriotyczne zachowanie.

  484. Widząc jak bardzo ludzki embrion przypomina rybi, płazi, gadzi i ptasi
    http://www2.hawaii.edu/~pine/book1qts/embryo-compare.jpg dziwne jest z jakim trudem niektórzy akceptują fakt posiadania tylu przeróżnych krewnych albo w ogóle nie godzą się z byciem jednym z elementów ziemskiej fauny 😉

  485. @ żorż p.

    A co mają zrobić niewymienieni przez Ciebie normalni ludzie, którzy nie cierpią, jak im się dyktuje co mają robić?
    🙂

  486. Gekko g.11:41
    Wyręczę Żorzyka. Chyba się nie pogniewa.
    Pozostałym warunki dyktuje jakiś lobbysta PIS typu Andrzej Falicz lub Levar (na szczęście jeszcze tu nie zapuścili macek).
    Nie wiem, czy ci pozostali są normalni, ale na pewno usłuchają.

  487. @ mag

    Cieszmy się okładką „Polityki”, to może być ostatnia taka…
    Później nastąpi zmiana na pakiet.

    Wybór Dudy rzeczywiście rozliczy PO, tak jak Powstanie Warszawskie godnie rozliczyło bierną Armię Czerwoną.

    Najważniejsze, że lotniska jeszcze czynne, a paszporty w domach. Dołączymy do lonefathera. 😉

    PS
    Trafny komentarz w GW, szkoda że w pałacu nagłośniony chyba już „po szkodzie”:
    „Prof. Kuźniar: Duda to człowiek z plastiku, polityczny manekin napełniany duchem Kaczyńskiego i formacji „Mściwość i nienawiść”

  488. Gekko
    20 maja o godz. 11:00

    Nie czuję się kompetentny, by zabierać głos w sprawie szczegółowych kwalifikacji pojęć z zakresu psychopatologii.

    Natomiast co do potocznych użyć pojęć z tego obszaru, w ogóle bym takich postaw nie oceniał, gdyby były sporadyczne. W codzienności jednak jest gorzej niż źle: w miejsce zdawkowych choćby analiz, uzasadnień, prób dowodzenia wystarczają epitety. To już nie tylko mnogość pospolitych głupków (nie – psychicznie chorych), na których zatrzęsienie otworzył Lemowi oczy internet, ale i dramatyczna ubogość, kołkowatość, bym powiedział, z grubsza ostruganej osobowości. A inność zawsze była na cenzurowanym („mańkut”, „ślepak” – na zezowatego), więc i te psychiczne inności nie inaczej są traktowane

    Nawiasem mówiąc, epitety to jedno z bardziej poręcznych narzędzi potęgującej się agresji i regresu człowieczeństwa. Drobny cytacik prawie na temat. Jest to wypowiedź prof. Marii Łopatkowej na konferencji „Powstrzymać regres człowieczeństwa” Nawiązanie do tytułu książki prof. Lorenza „Regres człowieczeństwa”.

    „Konrad Lorenz pisze, że zdolność do kochania i przyjaźni, wraz z wszystkimi uczuciami towarzyszącymi, powstały zupełnie tak samo w toku ludzkiej filogenezy, jak zdolność do liczenia i mierzenia. To prawda, ale żeby rozwijać zdolność do kochania, czy zdolność do liczenia, to trzeba ku temu stworzyć odpowiednie warunki. Ktoś tego musi uczyć. Jeśli przed homo sapiens atrox – człowiekiem rozumnym okrutnym, ma nas uratować homo amans – człowiek miłujący, innego wyjścia nie ma. Powinniśmy wszyscy i we wszystkich dziedzinach życia rozwijać i chronić pozytywne pozytywne międzyludzkie więzi uczuciowe , a nie dopuszczać do rozwoju agresji i przemocy. Gdyby to zadanie podjęli, jako jedno z najważniejszych, rodzice, pedagodzy, naukowcy, twórcy, prawnicy, duchowni, politycy, dziennikarze, wówczas, wierzę, że dałoby się zahamować regres człowieczeństwa”.

    To był rok 1997. Właśnie z okazji wyborów wszyscy wymienieni chronią, jak ten Zawisza, pozytywne międzyludzkie więzi uczuciowe. Ja też chronię: spieprzam na jezioro, na morze, w las. Gdzie nie ma, kuwa, nas i żadnych, kuwa więzi.

    .

  489. Ot, cholera jasna, przewaga techniki nad człowiekiem: pogrubioną kursywą miały być tylko wyrazy łacińskie.

  490. Tobermory
    20 maja o godz. 11:23

    Przegapiłeś w swojej wyliczance, w której właściwości człowieka nie różnią go od psa i kota, to, co jest efektem wyewoluowania języka pojęciowego, więc na przykład naukowego poznania, muzyki, dowcipu, wszelkiej sztuki, moralności, religii i wyzysku człowieka przez człowieka.
    Spadam na rower, bo po ośmiomiesięcznej niegimnastyczności jestem kolanowym kaleką. a nie chcę, kuwa, być.

  491. Nie wiem, czy ktos pamięta głośny onedgaj film „Walka o ogień”. Leciał w kinach jakoś pod koniec lat 80, a ludzie walili tłumnie, bo były „momenty”.
    Teraz będzie streszczenie.
    Nasi praprapra już zeszli z drzew i „czynili sobie ziemie poddaną”, zanim dowiedzieli się z Biblii, że ich zadaniem jest też „iść i rozmnażać się”.
    Takoż czynili to już wcześniej, ale prawdziwym przełomem okazało się opanowanie nowych technik uprawiania seksu.
    A było tak.
    Główny bohater o aparycji raczej neandertalskiej, ale jak na ten etap rozowoju wyjątkowo przystojny, wziął i zapoznał kobietę z jakiejś innej grupy, plemienia wędrującego również w poszukiwaniu ognia, które to najpierwsze posiadło sztukę rozniecania ognia.
    Kobieta owa, z dzisiejszego punktu widzenia, była calkiem, całkiem w sensie urody, bo jej plemię stało na wyższym poziomie cywilizacyjnym i zatracało już cechy neandertalskie
    To ona właśnie przekonała naszego bohatera, że akt płciowy nie musi się odbywać, tak jak u zwierząt „od tyłu”.
    Strasznie się spodobało facetowi „od przodu”. Nawet można powiedzieć, że się w tej kobiecie zakochał (np. tęsknił za nią, wąchał ich wspólne legowisko, wzdychając i roniąc łzy , gdy go opuściła, wędrując dalej za swoim plemieniem. A przedtem dawał przecież tylko upust „ślepym żądzom”.
    Co było dalej, to już państwo wiecie. Film o tym nie opowiada.

  492. Gekko
    20 maja o godz. 11:41
    Zacząłem od zrównoważonych, a więc można podpiąć pod to normalsów.

  493. Dawanie upustu ślepym żądzom, akt płciowy od tyłu itp. nie minęły wraz z „ucywilizowaniem” człowieka, a pozycja „misjonarska”, popierana przez św. Tomasza z Akwinu, nie pozostała jedyną możliwą 😉
    Film doskonale pamiętam, widziałem kilkarotnie, ale to nie dokument 😉
    W niektórych filmach z lat 1950-60 kobiety z epoki kamiennej noszą futrzane bikini 😉

  494. Nowa okładka Polityki świetna.

  495. Notabene, miałem kolegę w typie urody filmowej, do złudzenia przypominającego tego aktora (w pełnej charakteryzacji 😉 )
    http://www.perlmanpages.com/bsmovies/gfx/quest4a.jpg
    Został profesorem.

  496. @ mag / @ pombocek

    Walka o ogień z homo athrox
    (na melodię: róbmy swoje)

    Głosujmy od przodu
    cywilizacji upust dajmy.
    Wybierzmy do przodu
    na misjonarza – to nie ruch skrajny!

    Nie dajmy się od tyłu
    na pieska, czyli kotka.
    W tę czeluść pcha się tylu…
    że w strzępach wyborcy cnotka!

    Powalczmy o satysfakcję
    z twarzowym wyborem Bronka;
    zawrzyjmy powrót Kaczce
    schowanej w Dudziego (…no tego).

    Wybierzmy cywilizację…
    anawa.

  497. Nie dajmy się wystrychnąć na dudka, ani wydudkać na strychu 😀

  498. @ żorż p.

    Okładka – zgoda, świetna.
    Ilustruje wartość metody podpinania pod normalsów.
    🙂

  499. I kolejnej osobie sie naraze, szybciutko sprawdzilam, czy koty widza kolory, w tym czarny. Wszyscy sie zgadzaja, ze koty maja wielka ograniczenie rozrozniania kolorow. Niektorzy specjalisci twierdza, ze widza jedynie odcienie szarosci, inni ze prawdopodobnie odrozniaja odcien niebieskiego. Nawet dzieci do jakis 10 lat sa w Ameryce color blind. Sprawdzilam to na moim 9-letnim wnuku, ktory po wielce kolorowej szkole przeniosl sie na podmiejskie biale osiedle i…. zaczal rozrozniac kolory. Juz nie trzeba z nim isc do okulisty. Ale sama anegdota zabawna.
    @zabko, skoro @Lewemu dobrze wplywa na nerwy swiadomosc, ze slucham onego radia, to czemu mam mu tego zalowac.
    PS, Wiem, ze oprocz mnie nikogo nie interesuja wyniki zbiorki pieniedzy „moich” chlopakow na kickstarterze, o ktorej wspominalam wczoraj. Ale zrobie sobie dobrze i pochwale sie moja wielka radoscia. Za wczorajszy przedostatni dzien zebrali prawie $10 tys. Tak sie ciesze, oni nie maja rodzicow, ktorzy maja z czego dac na realizacje ich pasji zawodowych, a jak sie ma 20 z malym plusem, to jednak nie kazdy umial zostac milionerem.

  500. @Gekko
    Na okładce Polityki podpięte jest w pakiet z Dudą samo zło. To są idole nienormalsów cierpiących na urojenie katolickie.

  501. @ Żorż Ponimirski

    Żorżyku, a to czasem nie Konstytucja RP jest nienormalska, skoro odwołuje się do „urojeń”, także przecież wyznawanych przez katolików?
    Oj, bo się w mych uczuciach obrażę i będzie samo zło!
    😉

  502. Gekko
    Zrównoważony rozwój to droga, która pozwoli pozbyć się nienormalności i urojeń, ale u nas okoliczności przyrody nie są sprzyjające, zbyt silny jest pierwiastek wsteczyzmu, który się panoszy w przestrzeni publicznej. No i ta nieszczęsna, katolicka mentalność pospołu.

  503. Żorż Ponimirski
    20 maja o godz. 13:34
    Za duzo jest starych kotow, ktore jako kotki trzymane byly w ciemnosci i w tunelu katolickim.
    Trzeba zaczac od chrztow, katechez, komuni, bierzmowan i slubow katolickich, i innych pokropkow, ktore tych starych kocurow nie wypuszczaja z tunelu.

  504. Wracajac do wzroku, to jak ze swiadkami jakiegos wydarzenia. Kazdy widzi co innego, nawet opis wygladu osob potrafi sie diametralnie roznic. To samo z okladka Polityki, ktora przyszla mi na ulubiony gadzecik-tablecik. Jedni odbieraja to jako skrot myslowy: kto za tym stoi i co nam grozi, a drudzy: to zenujacy chwyt tonacego.
    Nie musze dodawac, ze po obejrzeniu okladki chyba nikogo wzrok sie nie zmienil i nagle zobaczyl co innego niz chce widziec.
    Wlasnie „odsluchalam” piosenke agitke Mlynarskiego. To moj idol z mlodosci i potem, przestalam go lubiec juz dawno, kiedy dowiedzialam sie jaki ten madry, skromny, interesujacy facet jest sq…..em na codzien dla rodziny. Co ja zrobie, ze nie potrafie oddzielic.

  505. Neandertalczyk a czlowiek wspolczesny.

    Homo sapiens neanderthalensis i Homo sapiens sapiens maja identyczne najmniej 99,5% genow.

    http://www.sciencemag.org/content/314/5802/1113.abstract?sid=c814a45c-1080-47c6-8b80-022ad7aa6916

    Ponadto neandertalczyk i czlowiek wspolczesny zamieszkiwali te same tereny Bliskowschodnie, przez okolo 10 000 lat, od okolo 40 do 50 tysiecy lat temu. Rezultatem sasiedzkiego zamieszkiwania bylo mieszanie sie, wskutek czego w pozaafrykanskiej czesci ludzkiej populacji, znajdujemy od okolo 3,5% do 7,5% genow „neandertalskich”.

    Najbardziej zaawansowane prace w badaniach nad genomem neandertalskim we wspolczesnym czlowieku prowadzi prof Svante Paabo z Instytutu Maxa Plancka w Dreznie.

    O jego odkryciach mozna tu poczytac w zakladce, po lewej stronie „Publikations”:

    http://www.eva.mpg.de/genetics/neandertals-and-more/overview.html?Fsize=-1%27%2F

    A w formie przystepnej, wywiad telewizyjny prof Svante Paabo, ktory mozna sie obejzec tu:

    http://www.nytimes.com/video/science/100000002887069/science-profile-svante-paabo.html

    Znajac „ludzka nature” nie mozna wykluczyc konfliktow, a nawet gwaltownych konfliktow i wzajemnego zabijania sie, ale twardych dowodow smierci zadanej bronia nie znaleziomo.

    My zyjacy wspolczesnie w zatloczonym i przeludnionym swiecie instynktownie przenosimy wlasne odczucia „ciasnoty” na wyobrazenie o prehistorii. Skala tego bledu jest gigantyczna, bo 40 tysiecy lat temu, na obszarze od Uralu do Gibraltaru i od poludniowego zasiegu ladolodu, do wybrzezy Morz Srodziemnego i Czarnego, szacunkowo zamieszkiwalo od 120 do 240 tysiecy ludzi i neandertalczykow RAZEM.

    Spotkany czlowiek, predzej budzil ciekawosc, niz wrogosc, niezaleznie od tego czy byl wspolczesny, czy neandertalski.

    O przyczynach wymarcia neandertalczykow nie mozna powiedziec nic pewnego, ani tego, ze to nasi przodkowie przyczynili sie do ich zaglady, ani tego, ze sami sie pozabijali i pozjadali, bo znaleziono dowody kanibalizmu w jaskiniach Jugoslawii i Hiszpanii.

    Dla mnie najbardziej sensownie wygladaja dwie mozliwosci.

    Pierwsza jest zwiazana z samym mechanizmem ewolucji czlowieka. Az do neandertalczyka postep ewolucyjny polegal na zwiekszeniu masy mozgu. Czaszki neandertalskie maja o kilkanascie procent wieksze puszki mozgowe od ludzi wspolczesnych. Wiekszy mozg oznacza wieksza glowe niemowlecia, co powoduje komplikacje porodowe.

    Druga mozliwosc wiaze sie z adaptacja srodowiskowa neandertalczykow, do klimatu okololodowcowege, o ktorej swiadczy budowa szkieletow. Doskonale zaadoptowani do zycia w klimacie lodowcowym, nie mieli szansy na adaptacje, do cieplego klimatu, po ustapieniu lodowcow.

    Poniewaz nie sposob wskazac jednej przyczyny wymarcia, wlasciwiej bedzie przyjac, ze wiele przyczyn i okolicznosci wspolnie zlozylo sie na wymarcie neandertalczykow.

    *** O „debilnosci” neandertalczykow nie bede dyskutowal, dokladnie z tych samych powodow, dla ktorych nie dyskutuje o tym, ile aniolow miesci sie na glowce szpilki

  506. @Lewy
    Dlatego mój Belzebubek będzie pozbawiony tego dziadostwa. 😉

  507. Żorż Ponimirski
    20 maja o godz. 13:46
    Brawo. A niech sobie ma rogi i kopyta, byle byl normalny.

  508. @ Żorż Ponimirski

    Na marginesie Twych uwag i przy okazji:
    „Zrównoważony rozwój” to nazwa handlowa (brand name) doktryny najlepiej wyjaśniającej motywacje wyborcze nowoczesnego homo lemmiensis, wraz z targetem dedykowanym, czyli „work & life balance”.
    Chodzi syntetycznie o to, aby lemmi-balanga równoważna pracy, nie naruszała balansu na krawędzi życia i przepaści.
    Pokrewne pojęcie: ba-lans (aka: lans na balandze).
    Przeczytałem to w MikiMedii dla Neandertalczyków.
    Teraz już mogę nie iść na wybory – same przyjdą!
    Pozdrawiam 😉

    PS
    Niektórym ze strachu przed dokonaniem wyboru już się zwoje zwijają tak, że mają do wynajęcia sporą przestrzeń czaszki.
    Próbuję się wstrzelić w mainstream. 😉

  509. zyta2003
    20 maja o godz. 13:44
    A co takiego Mlynarski zrobil swojej rodzinie, ze zasluzyl na tak brzydka nazwe ?
    A jesli nawet pobil zone, pedofilil, zjadl obiad swoim dzieciom …to jaki to ma wplyw na Twoja decyzje glosowania na Dude ? Czy to efekt motyla ?
    Ps
    Napisalas: *skoro @Lewemu dobrze wplywa na nerwy swiadomosc, ze slucham onego radia, to czemu mam mu tego zalowac*
    No gdyby nie to, ze postanowilem chuchac na kazda dame na blogu, to bym ci tez tak inteligentnie, ironicznie odpalil. A tak to tylko podnioslem brew, wyrazajac zdziwienie: Ja cie ! , jak mowi moja wnuczka.

  510. @Zyta

    To o czym piszesz, o niezdolnosci oddzielania, jest w moim pojeciu dzieciece. Postawa, ze tylko „swietosc” i doskonalosc absolutna, albo potepienie, to jest sposob widzenia rzeczywistosci niedorosly.

    Wyrzucanie „na smietnik” dokonan Mlynarskiego, dlatego, ze w zyciu rodzinnym okazal sie sq…lem, wybacz, jest niepowazne. Ani jeden wiersz, ani jedna piosenka, ani jedna mysl, czy przekaz, w tworczosci Mlynarskiego niczego nie stracily, ani nic im nie ubylo.
    Oddziel czlowieka od tworczosci, to nie wymaga ogromnego wysilku.

    Czy to, ze Maria Sklodowska-Curie lubila seks i facetow i miala najwyrazniej bujne i udane zycie seksualne, umniejsza jej naukowe dokonania? Jak dla mnie to jeszcze lepiej ja widze i wyzej cenie, bo swiadczy o niej, ze umiala byc wolna i niezalezna we wsztstkim w swoim zyciu. Byla pelnym czlowiekiem.

    A z Mlynarskim tez nie „pedze” go potepiac, bo nie wiem, czy sie z tym urodzil i to mial, czy tez sie takim stal wskutek tego co go w zyciu spotykalo. Nie wiem, nie bede ocenial czlowieka, nie znajac wszystkiego. Znam tworczosc i dokonania i bede je dalej cenil.

  511. No i dobrze mi tak. Nie warto robić za adwokata diabła.
    Wczoraj bodaj ujęłam się za Zytą z NY, że dziewczyna chce dobrze, ale może z oddali jednak lepiej nie widać i łatwiej się pogubić.
    To, że nawet tego nie zauważyła, pal sześć. Wdzięczności nie oczekiwałam.
    Ale jej kolejne posty, a zwłaszcza na temat Młynarskiego sprawiły, że płetwy mi opadły. No comment.

  512. @ Gekkonku
    Rozumiem Twoje poczucie humoru, ale dobrze wiesz, że zrównoważony rozwój oznacza tu co innego.

  513. pombocek,
    Rozumiem Twoją frustrację z tymi grzywaczami, ale one należą niejako do innej sfery – są to zwierzęta dziko żyjące, a tam obowiązują inne prawa, niż w świecie zwierząt domowych.
    Mam podobny problem z ptakami, a konkretnie z kopciuszkami i pleszkami. Są to drobne i delikatne ptaki, które, na nieszczęście, gnieżdżą się w obszernych budkach/dziuplach z dużymi otworami wlotowymi. (lubią też budki tzw. półotwarte)
    I tu zaczyna się problem, gdyż ich jaja i pisklęta padają łupem sójek, a ponadto wróble i szpaki zajmują ich gniazda co pozbawia je możliwości rozrodu.
    Jedynym sposobem pomocy im, jest konstruowanie nietypowych budek, które nie przyciągną uwagi agresywnych konkurentów.
    Ale i to nie zawsze skutkuje; zrobiłem budkę poziomą z wąską szczeliną wlotową od spodu, ale okazało się, że nieruchawy wróbel i tak relegował kopciuszki i się zagnieździł.
    Ale takie jest życie i chociaż szkoda, to nic więcej nie da się zrobić.
    Co do gołębi, to jeden zawsze jest mniejszy – gołębica składa jaja w odstępach dwu dniowych i jeśli zacznie wysiadywać od razu to drugi młody wykluje się dwa dni później stąd jest sporo mniejszy. Niektóre gołębie nad pierwszym jajem stoją, a różnica rozmiaru młodych wynika wtedy z płci.
    Natomiast, moim zdaniem, całkiem inaczej wygląda sytuacja udomowionych zwierzęcych kłusowników, które nie muszą polować, bo są, a przynajmniej powinny być, przez swoich ludzkich „panów” karmione.
    Wsioki celowo spuszczają z łańcuchów swoje psy, by te zapolowały sobie na sarny.
    Straszny raban się podnosi, gdy myśliwi strzelają do kłusujących psów.
    Życie psa jest cenniejsze od życia sarny? Jeśli ktoś widział jak to psie polowanie wygląda, na pewno będzie za strzelaniem do psich morderców. A wygląda to tak, że sarna w jednej trzeciej od tyłu jest już pożarta i ciągle żyje. Raczej paskudny widok.
    To samo dotyczy kotów; powtórzę – mordują miliony ptaków rocznie – co jest większą wartością – kocie pazury, czy te ptaki?
    Lonefther – co wie wszystko – twierdzi, że kot i tak będzie polował – będzie, tylko bez efektu.
    Kot chwyta zdobycz pazurami, ptaki łapie w locie, bez pazurów ptak odfruwa, a kot wygląda na zdziwionego; miałem takiego kota i widziałem takie sytuacje wielokrotnie.
    A jaki kocur potrafi być szybki, świadczy fakt, kiedy na moich oczach złapał jaskółkę w locie, a te fruwają jak strzały.
    Dodam jeszcze, że nie cierpię tych pseudo miłośników zwierzą, co to kochają, tyle że przeważnie, swojego psa, czy kota, a wszystkie inne wręcz nienawidzą.
    A najlepiej im wychodzi kochanie na odległość – do domu nie wezmą zwierzaka za żadne skarby. Bo to obowiązki, wydatki i ogólnie wielki kłopot.
    Ale zwierzątka kochają z czym się wręcz obnoszą.
    PS. Jedna z naszych dam – nie tylko ona zresztą – uznała usunięcie kotu pazurów za barbarzyństwo, jednocześnie pisząc o wyrywaniu kotu zębów – usunięcie pazurów to taka sama operacja (pazury usuwa się operacyjnie pod narkozą, a nie obcina), a kot szybciej, niż by się wydawało przystosowuje się do nowej sytuacji, czyli szybko się uczy czego nie należy robić. A argument żabki, bo o niej mowa, że kot się musi drapać świadczy, że rzeczona nie wie, że kot drapie się tylnymi łapami, a nie przednimi. Przednie służą do „mycia” pyska do czego pazurów nie potrzebuje.
    I to by było na tyle obok głównego tematu.
    Pozdrawiam rzeczywistych miłośników wszystkich zwierząt; ci deklaratywni zwisają mi kalafiorem.
    PS2. mag się nie załapuje, bo nienawidzi gołębi. Kocha za to swojego Otella, a dla mnie to za mało.

  514. @ Żorż Ponimirski
    „Gekkonku Rozumiem Twoje poczucie humoru…”
    Z wzajemnością, inaczej bym nie pisał. Słusznie, bez poczucia humoru, do nowomowy strach podejść – tak jak do wyborów. Rozumienie, w obu tych sytuacjach bywa bolesne.

    Kontynuując ucieczkę od bolesności rozumu, jako osobnik płci męskiej oraz genderu odzwierzęcego, taka wrzutka dla lokalnych AntropoZooLogów Przedwyborczych:

    Dlaczego mężczyźni wciąż istnieją? Odpowiedź na to pytanie znaleźli naukowcy z Uniwersytetu Anglii Wschodniej…Kluczem okazuje się rywalizacja samców… Naukowcy przez 10 lat obserwowali kolonię mącznych chrząszczów.” (źr: Newsweek).

    Racjonalizacja wyborów nie ma więc, tak na rozum mącznego chrząszcza, żadnego sensu. Kluczem do rozwoju jest samiostna, wsobna rywalizacja samców.
    Duda na prezydęta, a potem się zobaczy jak męsko rywalizuje z Kaczorem. Będzie się rozwijało zrównoważenie, aż Polska awansuje do Raju Chrząszczy.
    😉

  515. Z szympansem bonobo jesteśmy tacy sami w… 98,7 proc. Innymi słowy — nasza inteligencja, cywilizacja, wygląd są rezultatem różnic w zaledwie 1,3 proc. zapisu DNA.
    Szympans zwyczajny i bonobo to nasi najbliżsi kuzyni.
    Bonobo różnią się jednak od szympansów zwyczajnych wyglądem i zachowaniem. Mają m.in. dłuższe kończyny, czerwonawe wargi na czarnej twarzy, co sprawia, że ich mimika jest doskonale rozumiana przez ludzi. Są też pokojowo usposobione — w przeciwieństwie do szympansów zwyczajnych, które cechuje agresywne zachowanie.

    Spośród innych człowiekowatych wyróżniają się również bogactwem zachowań seksualnych, które prawdopodobnie służą do łagodzenia konfliktów (stąd zapewne mniejsza agresywność samców). Uprawiają seks na powitanie, w zamian za pożywienie, jako formę godzenia się. Znają pocałunek „z języczkiem”, uprawiają stosunki twarzą w twarz i seks oralny.

  516. I używają systemu metrycznego (bonobo)
    Gdyby kogoś opis Tobemory zainteresował lub podniecił – jest świetna książka Frans de Waal ”Bonobo i ateista. W poszukiwaniu humanizmu wśród naczelnych” (nie chodzi o redaktorów) Polecam.

  517. Już kiedyś o tym pisałem, ale polecam ponownie. Frans de Waal „Bonobo i ateista. W poszukiwaniu humanizmu wśród naczelnych”.

  518. Heh… Indoor prawdziwy mnie ubiegł.

  519. W tym właśnie temacie polecam również ciekawą publikację:
    Robin Dunbar „Nowa historia ewolucji człowieka”.

  520. sugadaddy
    20 maja o godz. 14:39

    Porowerowałem, kończę gotować żonie grzybową zupę (z suszonych) i zaraz pruję na grzyby. A ze zwierzakami sprawa wygląda u mnie tak, że w ich życie się nie wtrącam, a żywego w domu nie cierpię, prócz żony, rzecz jasna. Niestety, mam mole, wczoraj zdjąłem z siebie kleszcza, są miliony bakterii, roztoczy, muszki, a jeszcze mewy i grzywacze obsrywają parapety. A niech je więc cholera. Kiedyś, jak zasuwałem w lesie, lis tak zapamiętale gonił zająca, że nam flaszki poprzewracał, a mnie się nawet ręka nie podniosła, żeby pogłaskać. Po prostu one – sobie, ja – sobie. Byłem rybolem, a teraz nawet rybki za ogon bym nie złapał – wolę patrzeć, jak pływa. Patrzę na fantastyczne szybowanie mew, które mam pod nosem przez okrągły rok, rzadziej – na bocianie szybowanie na wznoszących prądach pod chmurami, a jeszcze rzadziej – sam szybuję. Właściwie wcale. Nie wiadomo kiedy odeszły w niebyt fantastyczne sny o lataniu, które miewałem co noc. Teraz spadły na żonę i na mnie te gołąbki. Próbuję im dotowarzyszyć do samodzielności. Jak mewy nie dopadną, co zapowiadał lonefather. Tobie też dziękuję za informację o tych dwóch jajkach. Faktycznie byliśmy z żoną pewni, że jest tylko jedno. Dopiero po paru dniach doszło drugie. Straszyli nas okropnie pasożytami od gołębi, m.in. kleszczami, ale na razie nie widać zagrożenia. A mój kleszcz był sprzed dwóch dni, kiedy po trawach ciut łaziłem. Przy okazji: jedno z najgłupszych pouczeń, jakie w życiu słyszałem, to doradzanie, żeby do lasu chodzić z długimi nogawkami i rękawami, a jedna pinda nawet radziła na nogawki naciągać skarpetki. Oczywiście, takie wiadomości panny biorą nie z doświadczenia, lecz stąd, że im się zdaje – jakby kleszcz to był F-16, który pikuje z gwizdem na dekolty, wybierając w powietrzu te najatrakcyjniejsze. Podczas pracy w melioracji, w lesie i w czasie grzybactwa wyciągnąłem z siebie ładnych parę tysięcy kleszczy i wielokrotnie obserwowałem ich zachowania na mojej skórze. Co pomogą na powolnego piechura kleszcza długie rękawy i nogawki? Najlepsze byłoby łażenie w lesie nago, bo wtedy widać na skórze każdego intruza, ale las to nie tylko kleszczowo, ale i komarowo, gzowo, osowo, meszkowo. Więc nie robiłem w lesie goło. Czasem opatulony od stóp do głów, w długich rybackich butach. I co pan powiesz? Niemal każdego dnia, jak się trafił felerny teren, wyciągałem w domu po dwie, cztery sztuki z różnych miejsc – wcale nie z tych delikatnych. Kumpel tylko raz w życiu dopadł kleszcza w bardzo delikatnym miejscu – na samym czubku pana wacka. Kleszcz, kiedy się dostanie na buty, nogawki czy na kapelusz – już cię ma. A że mu się nie spieszy, spaceruje po ciuchach i cię dopadnie nawet za trzy dni. Nie pomoże żadna kąpiel, bo kleszcz, jak ryba, wody się nie lęka.

  521. pombocek
    20 maja o godz. 10:48

    Dalej mnie obrażasz. Dlaczego? Twój problem.

  522. Rozumiem, że Duda, PiS, episkopat w senacie i reszta bandy wprowadza ferment do estetycznego odbioru rzeczywistości, a więc mam dla was moi mili małą od- Dudkę- trutkę.
    Bud Powell – piano
    Niels-Henning Orsted Pedersen – bass
    Jorn Elniff – drums
    Live from Café Montmartre, Copenhagen, early 1962
    https://www.youtube.com/watch?v=TaSDinL6pC8
    Jak dla mnie Bud jest naładowany amfą.

  523. @Sugadaddy

    Napisalem nie „co wiem”, tylko co znam. Znam kota pozbawionego pazurow w przednich lapkach, ktory pomimo tego braku poluje. Nie wteirdze, ze dotyczy to wszystkich kotow, twierdze tylko, ze jest mozliwe.

    Jesli chodzi o kocie zdolnosci, to moj przyjaciel weterynarz z zawodu, wzial od jednego ze swoich klientow kotke albinoske, z ktora klient sobie nie radzil. Kotka jest wskutek albinizmu slepa. Nic, ale doslownie nic nie widzi. Pomimo slepoty wychodzi na spacery i pomimo slepoty, udaje sie jej od czasu do czasu odnosic sukcesy lowieckie. Glownie myszy, ale pare razy udalo sie jej upolowac rowniez ptaki.

    Koty sa drapieznikami i pozbawianie ich pazurow uwazam za barbarzynstwo. Barbarzynstwem jest naruszenie fizycznej istoty ich ewolucyjnie wyksztalconego ciala.

    Czule serduszka „panc” doprowadzily do tego brutalnego pomyslu z amputacja pazurow, ale nie dalo efektu oczekiwanego, w postaci spadku liczby ptakow upolowanych przez koty. O wiele lepszym i dajacym lepsze rezultaty rozwiazaniem sa obrozki z dzwoneczkami.

    W UK zreszta wcale nie koty domowe sa najwiekszym zagrozeniem dla ptakow, a szare wiewiorki. Sprowadzone z Ameryki, w poczatkach XIX wieku zbiegly na swobode i w szybkim tepie opanwaly cale poludnie Anglii z polnocnym zasiegiem w okolicach Midlands. Na opanowanym terenie wyeliminowaly europejska wiewiorke ruda. Ponadto w odroznieniu od rudych, te szare sa omnivores, czyli wszystkozerne i ich ofiarami padaja ptasie gniazda, z ktorych wyjadaja jaja i piskleta nie umiejace latac. Badania zrobione na zlecenie Krolewskiego Towarzystwa Ptakow Spiewajacych nie pozostawiaja zludzen, ze wlasnie szare wiewiorki sa odpowiedzialne za ponad 70% spadek liczebnosci populacji ptakow spiewajacych.

    O skali problemu niech swiadczy wniesiony pod obrady Parlamentu projekt dofinansowania dla restauracji, ktore wprowadza do menu dania z wiewiorki szarej. Pomysl nie taki glupi, zwazywszy na fakt, ze wszystkie, dziko zyjace, gatunki zwiezat, ktorymi czlowiek zainteresowal sie kulinarnie, sa na skraju wyginiecia

    Proponowana ustawa nie wyszla z fazy pisania, poniewaz naruszalaby europejskie ustawodawstwo o ochronie konkurencji.

    To co piszesz o wiejskich psach jest calkowicie zgodne z tym co mysle, Nasza zgodnosc jednak sie rozchodzi w momencie, w ktorym „mysliwi” zabijaja nie psy wolno sie walesajace, ale psy na wiejskich ogrodzonych podworzach.

  524. lonefather,
    Niech ci będzie wojtek; bez czytania.

  525. Jiba
    20 maja o godz. 16:00

    Po co leziesz, dzieciaku, między wrony z odwieczną pensjonarską gotowością do obrażania się? Gdybym miał tak infantylną gotowość, byłbym obrażony przez ciebie 7 razy w pierwszym tekście. Odczytywanie cudzych wypowiedzi wedle własnych, płytkich jak Azowskie morze, stereotypów, to ich fałszowanie. Jest to obraza znacznie większego kalibru niż nazwanie kogoś „głupkiem”, „krową” czy „dzieciakiem”. Tyle że u mnie coś tak śiuśmajtkowego jak obrażanie się nie istnieje. Interesują mnie problemy, nie smarkate imponderabilia. Bądź zdrowa jak pegeerowska krowa. Jeśli uznasz to za obrazę – trudno. Pegeerowskie krowy w porównaniu z prywatnymi były okazami zdrowia, schludności i wysokiej życiowej stopy…ten…kopyta.

  526. ”Koty sa drapieznikami i pozbawianie ich pazurow uwazam za barbarzynstwo.”

    Drapieżnik to nie dlatego, ze drapie.

  527. Młynarskim w Dudę

    Nie jestem już żaden smarkacz,
    Łeb mam pokryty siwizną.
    Nie zagłosuję na Dudę
    Bo zbyt cię kocham Ojczyzno!
    Skąd wiem, że wybór niedobry?
    Nie wierzę w zmianę oblicza
    Nie chcę powrotu Ziobry,
    I teczek Macierewicza.
    Na Dudę nie oddam głosu!
    Pamiętam, Jarka premierem,
    I kpiny z demokracji
    I koalicję z Lepperem.
    Nie chcę mieć znów premiera
    Co straszy Ruskiem i Żydem
    Co ciągle dzieli Polaków
    I może zaszczuć jak Blidę.
    Za kłamstwa i pomówienia,
    Prawdę, mgłą sztuczną okrytą
    Za skłócanie rodaków
    Za IV Rzeczpospolitą.
    Za „Tusk ma krew na rękach”,
    A memu Bratu Chwała!
    Za wrzaski nad trumnami
    I nogę generała!
    Za propagandę, która nie łączy, ale dzieli.
    Za żądania pomników z kieszeni obywateli!
    Za marsze z pochodniami,
    Jazdę „po trupach do celu”,
    Za negowanie wyborów
    I PROFANACJĘ WAWELU!!!!
    Dziś w duszy mej zakamarkach
    Odkrywam decyzji sedno:
    Nie chce powrotu PiS-u,
    Bo nie jest mi wszystko jedno!

    Wojciech Młynarski
    ****
    I co ty na to, Kochanie?

  528. Obróżka z dzwoneczkiem powinna mieć tzw. klips bezpieczeństwa, aby kot się nie powiesił na płocie.
    Szare wiewiórki odnoszą już „sukces” na kontynencie, najbardziej na razie we Włoszech. W Południowej Afryce też się (z pomocą człowieka) pojawiły. Rude wcale nie są wiele lepsze, bo też nie gardzą ptaszkami i ich jajeczkami, ale jednak możliwości mają trochę mniejsze.
    Pojawiły się też burunduki
    „http://fc04.deviantart.net/fs70/f/2010/231/8/2/Burunduk_by_Javelines_rus.jpg
    o podobnych manierach.

    Na wiewiórki (do jedzenia) w latach biednej młodości polował Elvis.
    „Just hit the squirrel over the head with a mallet, skin it, chop it up, toss it in some flour and stick it in the pan.”

  529. @krzyś
    to jest podróbka Młynarskiego (przeróbka wiersza „nie zagłosuję na Jarka”
    Młynarski napisał to:

    Liczę na cud

    Nienormalni i normalni,
    skołowany polski ludu,
    Rodacy nieobliczalni,
    żyjący w krainie cudów.

    Nowa czeka nas atrakcja,
    którą tak bym zdefiniował,
    szykuje się demokracja
    policyjno-wyznaniowa.

    Na nowego Prezydenta,
    co podkreślam w tym wierszyku,
    będzie wpływać Trójca Święta
    ustami swych urzędników.

    I nareszcie, piękna sprawa
    w skali makro, w skali mikro,
    można będzie z mocy prawa
    zapuszkować za in vitro.

    A kto spyta – Co jest grane?
    Nie pasuje do winietki,
    się odwiedzi go nad ranem
    i założy bransoletki.

    Więc rozsądek zdrowy wyzwól,
    byś nie musiał się przekonać,
    jak z pomocą populizmu
    robi z ciebie się balona.

    By uniknąć tego losu
    i by nie mieć gigant kaca,
    wyjdź więc z domu i zagłosuj,
    to jest niezbyt ciężka praca.

    Frekwencję uaktualnij,
    zmień jej procent i oblicze.
    Jesteśmy nieobliczalni
    i ogromnie na to liczę.

    Warszawa, 15 maja 2015

  530. A 22 lata temu ten:

    Dziś rozpocznę nietypowo: Proszę Pana,
    taka myśl mi zaświtała kapitalna
    i ogłaszam bez dwóch zdań ja,
    zbliżająca się kampania
    będzie supermądra i odpowiedzialna.

    Bez wycieczek personalnych i inwektyw,
    bez rozróżnień: jedni cacy, inni chamy,
    bez pomówień, plotek, kpinek,
    a już jeśli pojedynek,
    to rozsądny pojedynek na programy.

    Miast wyborczych obiecanek i cacanek,
    mądry ciąg poważnie brzmiących racji
    tak, by po dyskusjach paru
    świat zrozumiał, że nasz naród
    niewątpliwie dojrzał już do demokracji.

    Tak mówiłem psychoanalitykowi
    jako jego wierny, długotrwały pacjent,
    na co lekarz rzekł: Kochany,
    pan ma silnie łeb przegrzany,
    pan powinien wcześniej jechać na wakacje

    (W. Młynarski, czerwiec 1993)

  531. „Debilizm” neandertalczykow.

    Nie mialem zamiaru o tym pisac, ale zmienilem po namysle zdanie. Sadze, ze pomoze uporzadkowac mysli kilka uwag, ktore nie zawsze towarzysza przy wypowiadaniu pochopnych opinii.

    Nim to zrobie, przypomne filmik z eksperymentem, w ktorym ucharakteryzowany na neandertalczyka aktor, ubrany we wspolczesny garnitur, z teczka w reku spacerowal po ulicy jednego z wielkich miast. Chyba tylko dla porzadku potwierdze, ze nie wzbudzil wiekszego zainteresowania mijajacych go ludzi.

    Neandertalczycy skolonizowali lowocowa europe okolo 200 tysiecy lat temi i zyli w niej do okolo 30 tysiecy la temu. W sumie okolo 170 tysiecy lat.

    NAsi bezposredni przodkowie dotarli do Europy jakies 43/45 tysiecy lat temu.

    A teraz zanim ktokolwiek pomysli o „debilizmie” neandertalczykow, odpowie sobie na kilka pytan:
    – umiesz w naturze rozpoznac jadalne i niejadalne rosliny?
    – umiesz znalezc krzemien?
    – umiesz przerobic surowy krzemien na narzedzia?
    – umiesz wyciac odpowiednie na wlucznie mlode drzewo?
    – umiesz rozpalic ogien pocierajac dwa kawalki drzewa?
    – znasz zwyczaje zwierzat?
    – gdzie mozesz je spotkac i jak na nie polowac?
    – umiesz upolowac jakies zwierze?
    – umiesz je oskorowac, a skore przerobic na okrycia?

    Moja odpowiedz na wiekszosc tych i innych podobnych pytan, brzmi po prostu NIE.
    Nie umialbym.

    A to oznacza, ze bym dlugo nie pozyl, gdybym sie znalazl w swiecie, w ktorym z sukcesem zyli neandertalczycy. Nigdy nie przemknie mi przez mysli, ze byli „debilami”.

  532. @ krzys52
    Młynarski zaprzeczył jakoby był autorem tego tekstu.
    Natomiast cytowany przez @ Tobermorego tekst opublikowała dziś „GW”.

  533. W 2010 roku Wojciech Dąbrowski napisał „Nie zagłosuję na Jarka”.
    Aktualny przerabiacz nieznany.

  534. Sprostowanie, po znalezieniu istotnej informacji w GW
    >>
    Drukujemy za uprzejmą zgodą Autora. Jednocześnie informujemy, że krążący w internecie wiersz „Nie jestem już żaden smarkacz” przypisywany Wojciechowi Młynarskiemu nie jest jego autorstwa.

    Liczę na cud

    Nienormalni i normalni,
    skołowany polski ludu,
    Rodacy nieobliczalni,
    żyjący w krainie cudów.

    Nowa czeka nas atrakcja,
    którą tak bym zdefiniował,
    szykuje się demokracja
    policyjno-wyznaniowa.

    Na nowego Prezydenta,
    co podkreślam w tym wierszyku,
    będzie wpływać Trójca Święta
    ustami swych urzędników.

    I nareszcie, piękna sprawa
    w skali makro, w skali mikro,
    można będzie z mocy prawa
    zapuszkować za in vitro.

    A kto spyta – Co jest grane?
    Nie pasuje do winietki,
    się odwiedzi go nad ranem
    i założy bransoletki.

    Więc rozsądek zdrowy wyzwól,
    byś nie musiał się przekonać,
    jak z pomocą populizmu
    robi z ciebie się balona.

    By uniknąć tego losu
    i by nie mieć gigant kaca,
    wyjdź więc z domu i zagłosuj,
    to jest niezbyt ciężka praca.

    Frekwencję uaktualnij,
    zmień jej procent i oblicze.
    Jesteśmy nieobliczalni
    i ogromnie na to liczę.

    Warszawa, 15 maja 2015 >>

    Jednak, tak czy owak, tamten wiersz jest znakomitym podsumowaniem tego wszystkiego co mialbym przeciwko PiS-owi, i Dudzie.

  535. sugadaddy
    20 maja o godz. 17:14
    lonefather,
    Niech ci będzie wojtek; bez czytania.

    =====================================================

    Dziekuje za wyrazy uznania.

  536. @lonefather
    to z krzemieniem (znaleźć i obrobić), włócznią i rozpaleniem ogniska bez zapałek – umiem. Chyba każdy harcerz potrafi. Łuk i strzały też umiem zrobić, ale muszę mieć sznurek na cięciwę. Grzyby i parę roślin jadalnych znam, oskórować lub oskubać i wypatroszyć bym potrafił. Do garbowania potrzebna sól i jakieś rośliny…
    Z zabijaniem, hmm… Jakby głód mnie zdeterminował… Ale czy dogonię? 🙄

  537. lonefather
    20 maja o godz. 17:47

    lonefatherku, czemu się odnosisz do jakiegoś domniemanego „debilizmu” neandertalczyków jakbyś z kimś polemizował, i skąd ten „debilizm” wytrzasnąłeś?

  538. Jacek Kowalczyk
    20 maja o godz. 17:47

    @ krzys52
    Młynarski zaprzeczył jakoby był autorem tego tekstu.
    Natomiast cytowany przez @ Tobermorego tekst opublikowała dziś “GW”.
    ****
    Wiem, juz znalazlem (sam), dziekuje. Gdy kopiowalem te podrobke to juz wtedy wydala mi sie podejrzana, choc wlasnie zdazylem otworzyc oczy. Tyle, ze autorstwo nie jest az tak wazne – liczy sie sam tekst.

    Natomiast zaskoczyl mnie Mlynarski swoim wlasnym wierszem. Moze cos przegapilem w jego tworczosci ostatnich lat, ale na ten wiersz Mlynarskiego czekalem jakies 20 lat. Mocno poirytowany bylem jego „po linii i na bazie” postawa, zupelnie nie pasujaca do satyryka Mlynarskiego, ktorego pamietam z PRLu.

  539. pombocek
    20 maja o godz. 18:06

    Wiesz co, nie sprawdzalem, ale gdzies tam wyzej bylo cos co wiazalo neandertalczykow i debilizm. Cos co wywarlo na mnie negatywne wrazenie, dlatego napisalem cos na ten temat.

  540. @pombocek

    Swoje uwagi mogłeś przekazać tak:
    – imputujesz mi, że podzielam jakąś obiegową opinię
    – nie wypowiadałem się o jego bystrości (neandertalczyka), lecz skwitowałem beznamiętnie poziom jego ewolucyjnego rozwoju
    – Twój wtręt o nielepszości był niepotrzebny

    A przekazałeś tak:
    – Cóż, tak krawiec kraje, jakie ma nożyce – to o Tobie.
    – takie garkotłukowe kwalifikacje lepiej zostawić w kuchni.
    – po co leziesz, dzieciaku, między wrony z odwieczną pensjonarską gotowością….
    – wedle własnych, płytkich jak Azowskie morze, stereotypów,
    – smarkate imponderabilia
    – Bądź zdrowa jak pegeerowska krowa

    Masz rację – Tak wygląda rozmowa, kiedy na publicznych stronach spotykają się dysponujące odmiennymi narzędziami, odmiennymi analitycznymi doświadczeniami i nadające na odmiennych częstotliwościach posługujące się niby tym samym językiem człowiekowate małpy.

  541. @pombocek
    Szanowny Jerzy. Wprawdzie uchodze za nieeleganckiego blogowicza, niemniej jednak zbulwersowala mnie to co napisales do Jiby

    *Po co leziesz, dzieciaku, między wrony z odwieczną pensjonarską gotowością do obrażania się? Gdybym miał tak infantylną gotowość, byłbym obrażony przez ciebie 7 razy w pierwszym tekście. Odczytywanie cudzych wypowiedzi wedle własnych, płytkich jak Azowskie morze, stereotypów, to ich fałszowanie. Jest to obraza znacznie większego kalibru niż nazwanie kogoś “głupkiem”, “krową” czy “dzieciakiem”. Tyle że u mnie coś tak śiuśmajtkowego jak obrażanie się nie istnieje. Interesują mnie problemy, nie smarkate imponderabilia. Bądź zdrowa jak pegeerowska krowa. Jeśli uznasz to za obrazę – trudno. Pegeerowskie krowy w porównaniu z prywatnymi były okazami zdrowia, schludności i wysokiej życiowej stopy…ten…kopyta.*

    Siusmajtka, pegeerowska krowa, smarkate imponderabilia.
    Przykro mi to pisac, bo Cie cenie za wiele komentarzy, jestes zyciowym twardzielem, co to pozywi sie i surowym grzybem i zlowi rybe, w zwiazku z czym uwazasz, ze jako taki masz prawo do *szorstkiego* jezyka. Obawiam sie , drogi Jerzy, ze zaczynasz tetryczec i tacisz poczucie delikatnosci i szacunku, szczegolnie do mlodszych od Ciebie: te siusmajtki, smarkateria itp to u Ciebie dosc czesty argument polemiczny.
    Szkoda !
    Rowniez szkoda, ze sploszyles Jiba i prawdopodobnie nie pojawi sie wiecej na blogu. Z pewnoscia nie jest ona takim jak Ty twardzielem, tylko smarkata siusmajtka.

  542. Jiba
    20 maja o godz. 18:52

    Dzieciaku polski, sfałszowałaś publicznie moje intencje. Pokazałem kilka fałszów. Zamiast, jak człowiek uczciwy, uznać swój grzech, typowym polskim zwyczajem odgryzasz się. Odwieczne damskie paplanie o grzecznościach/niegrzecznościach, nie o meritum, mam, przepraszam, w dupie. Bądź zdrowa, koniec rozmowy.

  543. A jednak, zjawila sie, znaczy ze nie siusmajtka

  544. Dowiedziałem się właśnie, że wiewiórki chętnie jedzą grzyby (dla ludzi) trujące, a nawet urządzają istne orgie muchomorowe, po których są na kompletnym haju 😉

  545. Lewy
    20 maja o godz. 19:10

    Też uważasz publiczne fałszowanie cudzych wypowiedzi i intencji za mniejszą niestosowność niż jakieś niewinne epitety, które w porównaniu z fałszowaniem NIE ZNACZĄ REALNIE NIC? Cóż – gratulacje z powodu przystąpienia do blogowego zakonu sióstr przyzwoitek. Dostałem przed chwilą wiadomość, że jest amator na chałupę, więc spadam, nic nie gadam.

  546. Po poście pombocka o 18:06, przeczytałem wpis lonefather’a o 17:10 i zadam pytanie:
    co z tym co poprzednio napisałem, mają wspólnego: ślepe łowne koty, szare wiewiórki żywe i pieczone i strzelanie do psów na wiejskich podwórkach?
    Jedynie pierwsze zdanie w jakiś sposób odnosi się do mojego wpisu – zresztą nie adresowanego do „l”, a reszta to gadanie z samym sobą, co „l” opanował do perfekcji.
    Nie wygląda na zbyt lotnego, bo musi wielokrotnie powtarzać to samo, aby w końcu zrozumieć co sam do siebie napisał.
    PS. lomnefather, umówmy się, że będziesz do mnie pisał po tym jak zwrócę się do Ciebie. Ja raczej unikam wdawania się z Tobą w groteskowe, tasiemcowe dysputy w których, jeśli nawet się z kimś zgadzasz to masz zawsze jakieś „ale”, czyli Twoje musi być na wierzchu.
    Powodzenia w pleceniu, byle dużo.

  547. Lewy
    20 maja o godz. 19:10

    Racicy…

    Dukopytnosc nazywa sie RACICA, oprucz krow maja je swinie, kozy, owce, jelenie, bawoly, zyrafy, lamy i sporo innych gatunkow.

    Jednokopytne to konie, osly, onagry, zebry

    Fakt, potwierdzam, ze wwiekszosci PGRow, stan zdrowia i dobrostan zwierzat stal bardzo wysoko. Generalnie wyzej niz przecietne w przecietnym chlopskim gospodarstwie. Ale jak w calym swiecie ozywionym, znam rowniez chlopskie gospodarstwa stojace na tak wysrubowanym poziomie, ze wiekszosc PGRow nie byla w stanie im dorownac.

  548. Od Dudy nie ma ucieczki. On zostal nam wykrakany ponad pol wieku temu przez samego Johny Cash

    ‚https://www.youtube.com/watch?v=noYptXPHiAE

    „Johny Cash, murzyni z Chicago i kogut z Looney Tunes, popierają Andrzeja Dudę!”
    GP

  549. pombocek
    O nie, Jerzy, tak być nie może.
    Żebyś postponował w tak nieładny sposób inteligentną i mądrą kobietę z pokolenia 30+, wyzywając ją od dzieciaków i siuśmajtek, bo coś ci się w jej pisaniu nie spodobało. Nota bene bardzo celnie cię przypunktowała na koniec.
    Przykro mi to mówić, bo podobnie jak Lewy, cenię cie i lubię (ja może nawet szczególnie), ale coś dajesz ostatnio ciała, zapędzając się w paskudne zrzędliwości i złośliwości, niewspółmierne do rangi sprawy, której jakby bronisz (szczerze mówiąc, już nawet nie wiem czego).
    Obydwoje z Lewym znamy od dawna posty Jiby, ciekawe i wyważone, choć ostatnio bardzo rzadko się odzywa (a nawet ją osobiście znamy w ramach spotkań na Rozdrożu w Warszawie).
    Tym bardziej przykry jest twój dziwaczny atak na nią, że kobiet tu, jak na lekarstwo.
    Nie dziwota więc, że wszystkie blogi są opanowane przez samców, którzy wprawdzie dawno zeszli z drzewa, ale zachowują się czasem jak neandernalczycy.
    .

  550. lonefather
    20 maja o godz. 19:38
    Kochany lonefatherku, dzieki za wyklad o wielokopytnych i racicowych. Poniewaz jestes sympatycznym starym ojcem, to wysluchalemCie cierpliwie.Ale ja wlasnie w tej chwili zajmuje sie rzadami Medyceuszow we Florencji, wiec nie moge Co odpowiedziec na Twopj post. Ale jakbys chcial to moge Ci napisac cos o Wawrzyncu Wspanialym i Michale Aniele.

  551. Orteq
    20 maja o godz. 19:39

    Od Dudy nie ma ucieczki. On zostal nam wykrakany ponad pol wieku temu przez samego Johny Cash

    ‚https://www.youtube.com/watch?v=noYptXPHiAE

    “Johny Cash, murzyni z Chicago i kogut z Looney Tunes, popierają Andrzeja Dudę!”
    GP
    ****
    Oryginalnie przed linkiem wklepal ci sie apostrof, wiec link nie dzialal. Teraz chyba powinien.

    https://www.youtube.com/watch?v=noYptXPHiAE

  552. Pomysł, aby z blogowych pyskówek personalnych wykluczyć osoby znane osobiście, uważam za kapitalny!
    Pozwoli to moim Szanownym Współtowarzyszom Komentatorskim zaniechać wreszcie poniewierania neandertalczyków, siusiumajtek, debili i tym podobnych.
    Niestety, ma ten pomysł także ryzykowne aspekty – nie chroni rozumu i przyzwoitości przed napastliwymi inwektywami.
    Może warto iść na spacer albo do cholecystopatologa, aby dać upust żółciom w zaciszu krzaków czy gabinetów lekarskich?
    Najlepiej przed dokonaniem wpisu, a jeszcze lepiej – przd oddaniem głosu w wyborach.
    To ostatnie też warto na trzeźwo.
    🙂

  553. Gekko
    20 maja o godz. 20:24
    Popieram. Udaje sie w krzaki

  554. mag
    20 maja o godz. 19:39

    O tak, mag. Nudne już to niezmienne przypieprzanie się do słów i cznianie treści. Nieważne, że moje intencje zostały przez smarkulę publicznie sfałszowane, ważne, że ją nazwałem i nazywam „siuśmajtką”. I Ty, i wielu w ogóle nie widzicie setek fałszowań, które próbują czasem pokazać tylko lekceważeni w ten sposób fałszowani, ale nikt inny nagminnych fałszowań i swobodnego traktowania w publicznym medium cudzych wypowiedzi nie nazywa „nielojalnością”, „nieuczciwością”, „oszustwem”, „imputowaniem”, „naginaniem do własnego poziomu”, „chamstwem” i innymi słowami, jak podobne chamskie praktyki na to zasługują. Czyżby nikt lub prawie nikt tu nie rozumiał, co to jest lojalność wobec autora, któremu nikt nie ma prawa zmienić nawet przecinka? Na to wychodzi. Najpierw jest więc grzech fałszowania, reszta to jego skutki. Czepiacie się, kołtuny, skutków, a nie przyczyn. Wiewiórki z wami tańcowały – i rude, i szare. Cześć!

  555. @pombocek
    Chyba oszalal. Jemu nie wolno zmienic nawet przecinka, bo to chamstwo.
    Szkoda mi Cie Jerzy.Obudz sie. To zly sen.

  556. Jurek,

    Zapedziles sie paskudnie i wypisujesz sluszne uwagi o nie przekrecaniu slow i opinii, ale jednoczesnie sam je przekreslasz i uniewazniasz, wstawiajac kolejna dawke zlosci i zolci.

    Wiem, ze wiesz, ze nie masz racji w tym co piszesz. Przeciez wiesz jak to dziala.

    To ze masz racje w uwadze o przeinaczaniu, czy falszowaniu, na co mozna zwrocic uwage z prosba o naprawienie bledu, sam wlasnorecznie niszczysz wstawiajac obrazliwe epitety.

    Ktos do kogo uwagi sie odnosza, czyta i przestaje „widziec” sluszne uwagi, za to widzi juz tylko i wylacznie obrazliwe epietety. Inni niestety tez je widza i na ogol milcza z zazenowania.

    Bo ja, czytajac co do @Jiby napisales, zrozumialem co Ciebie oburzylo, ale jednoczesnie mna wstrzasnela sila niezasluzonych inwektyw.

    Jurek, nawet najsluszniejsza racje mozna samemu w nicosc obrocic. Co Ty w tej chwili, na oczach zazenowanych przyjaciol czynisz.

    Na szczescie to nie jest krysztalowy wazon, ktorego nie da sie posklejac, to sie da naprawic. A ja wraz z innymi sekunduje Tobie i trzymam za Ciebie kciuki.

  557. @Zyta2003, musze przyznac ze jestem rozczarowana twoja wypowiedzia i nie mam na mysli wiadomego radia, tu doskonale pamietam twoja trafna ocene histeryczno-religijnej polonii chicagowskiej sprzed dwoch lat. Problem jest w tym ze artyste i jego dokonania utozsamiasz z czlowiekiem codziennym, a to blad, w ten sposob wykuczylibysmy wiekszosc tworcow. Wedlug mnie sa to szczegolnego rodzaju ludzie a najlepiej opisuje to indyjski poeta Rabindranath Tagore slowami: …dni twoje beda pelne trosk, jesli skazana jestes na to by mnie kochac, jestem artysta wiec spiewam…*
    Ostatnio czytalam recenzje filmu o Amy Winehouse, wspanialej wokalistce i kompozytorce zmarlej tragicznie z powodu naduzywania alkoholu i narkotykow. Jej zycie osobiste bylo dramatyczne i skandalizujace, jednak dorobek tworczy jest ponadczasowy. Byc moze szczegolna wrazliwosc ludzi obdarzonych geniuszem powoduje ze nie mieszcza sie ramach „przyzwoitego zycia”.
    *byc moze do poprawy, bo z pamieci

  558. krzys52 (20:21

    Noo, dzieki krzysiu. Wprawdzie ten apostrof sie nie wkradl jako ze ja go sam tam wklepalem. Bylen bowiem pod wrazeniem, ze na blogu pana Kowalczyka podanie jakiegokolwiek, jednego ‚zywego’ linku automatycznie odstawia post do czyscca. Jesli ty mowisz, ze nie odstawia, to musze ci zawierzyc. A jeszcze lepiej, przetestowac dajac nowy link. O taki:

    http://www.dailymotion.com/video/xsfd3g_jaroslaw-kaczynski-spiewa-hymn-polski-z-ziemi-polskiej-do-wolski-mp4_music

  559. Ale tylko na chwileczke do czyscca!

    Co za sprawnie dzialajacy blog

  560. Lewy

    Dawno temu bodaj ze trzy razy, na okraglo, to znaczy jak konczylem, to od razu zaczynalem czytac od nowa, Udreke i Ekstaze. Rozumiem, ze Medyceusze moga zafascynwac, ale ja jakos utknalem z Michalem Aniolem. JAk bedziesz mial ochote to napisz co uwazasz za najwazniejsze o Wawrzyncu Wspanialym. Sam sie wciaz „przebijam” przez coraz jasniejsze dla mnie mroki sredniowiecza, coby wreszcie anumlikowi o Magna CArta napisac. Wiec skok do Florencji Medyceuszy moze byc kuszacy.

  561. Nadciaga duet pierzastosiersciowy: Kaczor – Maciora

    Gra polslowek

    Duda w pakiecie
    Pakiet w dudecie

    http://static.polityka.pl/_resource/res/path/3d/e7/3de7b0b4-00c5-492d-8712-ca15c144ef8f_150x

  562. Orteq
    20 maja o godz. 22:15

    Za te profanacje „Mazurka Dabrowskiego” Kaczor powinien dostac wyrok.

  563. lonefather
    20 maja o godz. 22:12
    Chyba jestes bardzo samotny i dlatego tyle duszy wkladasz w pisanie na blogach. Z tymi Medyceuszami to ja zartowalem, jak mnie przygwozdziles tymi kopytami i racicami.
    Nie chce zartowac z Ciebie, dlatego to Ci wyjasniam. Masz synka, ktorego bardzo kochasz i to mnie na prawde wzrusza, lubie Cie.
    Ale sprobuj znalezc kogos w realu.Nie mozna zyc wylacznie w matriksie blogosfery. Dobrze jest dotknac zywego czlowieka, zobaczyc jego twarz.
    Pozdrawiam serdecznie

  564. Neandertalczyk a sprawa polska

    Na litość boską, co ja zafałszowałam?!
    @Pombocku, nawet nie czytałam Twojego komentarza. Szukałam komentarza @Lewego, zaprosił mnie na blog, kątem oka zauważyłam, że ktoś pisze o neandertalczyku i jego słabej głowie. Napisałam kilka słów w ramach luźnej uwagi, skojarzenia.
    Tylko tyle.
    Nie miałam nic złośliwego na myśli, nikomu nic nie zarzucałam. Widziałam na blogach juz niejedno, nie sądziłam, że wyraz „debil” w odniesieniu do podmiotu rozmowy, i to mocno abstrakcyjnego, nigdy wobec rozmówcy (!), jest aż tak kompromitujący!
    Jakie znowu napastliwe inwektywy? Wobec kogo? Wobec mnie – tak, to na pewno.

    Dobra, @Pombocku, przeczytałam ten Twój komentarz.
    Masz rację.
    Napisałam, że podzielasz opinię, jakoby neandertalczyk ( ja pierniczę, nie zapomnę tego dnia na blogu:) miał być prymitywem, choć to wcale nie wynika z Twojego komentarza.
    Przepraszam i jednocześnie proszę o refleksję.
    „Napisałaś, że podzielam opinię, jakoby neandertalczyk miał być prymitywem, choć to wcale nie wynika z mojego komentarza”
    @Pombocku, można było jednym zdaniem zwrócić uwagę na nieadekwatny zarzut.
    Obeszłoby się bez krów, siuśmajtek, garkotłuków i co tam jeszcze wymyśliłeś po drodze.
    Ja również ceniłam Twoje komentarze.

    PS. @Lewy – a jednak wpadam w paranoję:)

  565. Jiba
    20 maja o godz. 23:01

    Wpadam i widzę: Twój komentarz jest najświeższy. A w nim przeżycia związane z pombockiem. Takiej natury, że nawet nie sprawdzam, co Ci wyżej pombocek nawrzucał, tylko w pośpiechu podpowiadam, że pewnie nie jest tak pochmurno, jak to widzisz.

  566. Tanaka
    20 maja o godz. 23:10

    No tak – czuję się mniej więcej tak, jakby przebiegł po mnie bawół pomnożone przez perspektywę blogową. Idę na urlop:)

  567. pombocek
    20 maja o godz. 8:22

    Teraz mi coś świta, z NIE i Bożeną Dunat. To było już chyba dosyć dawno.
    Podobna sprawa:port w Elblągu. Kolega, starszy, bardzo doświadczony ekonomista, spec od konsultingu i zamówień publicznych, oraz znawca spraw inżynieryjnych i portowo-morskich zrobił kiedyś ocenę ekonomiczno-techniczną w sprawie rozbudowy portu w Elblągu. Wniosek był jednoznaczny: to jest nieopłacalne. Warunki geologiczne i wodne są takie, że rozbudowa portu wymaga niezwykle intensywnych prac w podłożu, a Elbląg nie zapewni takich obrotów towarowych, żeby to było uzasadnione.
    Teraz doszedł pomysł przekopania Mierzei. czyli wyprodukowania wyspy. Co miałoby ożywić port w Elblągu, położony na fatalnych gruntach. Zamiast się dogadać z Rosjanami co do cieśniny, nie ma gadania, a jest plan na wydawanie., Kilkuset milionów. Co zapewni smarowanie politykom, za brukselskie euro.
    Odczuwam swego rodzaju uznanie dla unijnych podatników płacących na polski festiwal nieodpowiedzialności i dosięsobności.

  568. Jiba
    20 maja o godz. 23:24
    Nocne skojarzenie: wyszłam za mąż, zaraz wracam. Chyba – Ewa Bem.

  569. @ Jiba, 20 maja o godz. 23:01

    Przepraszam za wtręt do Twej, hm… dyskusji z pombockiem, tym bardziej że zasadniczo nie podzielam większości wyrażanych przez Ciebie na blogu opinii (odwrotnie, niż pombocka).
    Jednak Twój wpis (odnośnik jw) – klasa!
    Sprawiłaś mi (jako czytelnikowi bloga) tym dużą radość, dziękuję.

  570. @ żabka konająca, 20 maja o godz. 21:52

    Nareszcie ktoś o artystach, którzy nie tworzą dzieła swym życiem.
    Bardzo mi się żabko podoba to Twoje stanowisko, mam podobne – więc chyba jakiś state of the art nas łączy..hi hi.
    Pozdrawiam.

  571. Lewy
    20 maja o godz. 22:24

    Co do „samotnosci” masz niemal racje. Niemal bierze sie z tego, czego glownie dotyczy samotnosc. W moim wypadku jest to glownie „samotnosc intelektualna” i to jej brak na co dzien rekompensuje tym co pisze na blogu. Dobrze, gdy ktos ze mna podyskutuje, ale nie jest to warunek konieczny.

    Co do samotnosci, ktora Ty miales na mysli, to sprawa jest o wiele bardziej skomplikowana. Jestem w kleszczach paragrafu 22. Powinienem zmienic i nie moge zmienic. Jednoczesnie. Publicznosc miejsca uniemozliwia bardziej dokladna odpowiedz, ktorej w innych okolicznoscia, na postwiony wprost problem, bym udzielil.

    Kuszace jest stwierdzenie, ze wszystko mozna, jak sie naprawde chce. Tylko, ze problem lezy nie w moim chceniu, a w okolicznosciach, na ktore nie mam wplywu. Po prostu Catch 22. Jesli nie bedziesz dowierzal, to zrozumiem.

    Co do „tkwienia” w matrixsie, to czesto przychodzi mi to na mysl. Wciaz odpowiadam sobie na pytanie, czy jestem uzalezniony, czy nie – i odpowiedz brzmi, ze nie. Nie jestem uzalezniony i pisanie na blogu nie dominuje nad moim realnym zyciem.

    Nie mam „zabagnionych”, czy odwlekanych spraw realnych. Z codziennych obowiazkow wywiazuje sie tak dobrze jak umiem. Praktycznie jedynym blogiem, na ktorym pisze, jest blog Jacka Kowalczyka. Jest wlasciwie tylko piec tematow pobocznych, w ktorych mam cos do powiedzenia, bo sa moimi „konikami”, czyli hobby. Ale mam tez hobby czysto materialne, zbieram miedziane i mosiezne czajniki z XIX wieku i poczatkow XX. Granica sa pierwsze elektryczne, na bazie starych.

    JAk widzisz o Jasiu nie wspominalem, bo o oczywistym, chyba nie trzeba mowic, bo zapewne pamietasz ile czasu absorbuje niemal pieciolatek.

    Nie bede ukrywal, ze mi sie „cieplej” zrobilo, gdy uswiadomilem sobie Twoja nie klamana zyczliwosc dla mnie. Mnie z kolei ujoles ponad rok temu pomyslem z butelka dobrego wina, jakimis krzaczorami i powolnym wina saczeniu z widokiem wieczornego Lyonu … To bardzo ladny pomysl.

    Tak wiem, Sugadaddy mnie podliczyl, ja sobie z trudem uswiadamialem, jak bardzo sie zaangazowalem w duperelny spor. Jak widzisz umialem wychamowac i wziac pod kontrole siebie i swje pisanie. Tak wiec wciaz, mam nadzieje poprawnia, oceniam, ze nie tkwie w matrixsie.

    Pozdrawiam

  572. Lewy

    …zesz … w ostatnim akapicie powinno byc :” … nadzieje, ze poprawnie, …”

  573. A dla „nocnych markow” Smokey Robinson – Cruisin, na dobry sen i usmiech poranny.

    ‚https://www.youtube.com/watch?t=125&v=WlzY6cWpoMQ
    (z apostrofem)

    A wogle to mam swietny wieczor, bo bede mial w przyszly wtorek uczte muzyczna, w RAH bedzie gral Mark Knopfler.

  574. krzys52 (22:22)

    ” Za te profanacje “Mazurka Dabrowskiego” Kaczor powinien dostac wyrok.”

    Ktos podliczyl, ze on tych wyrokow otrzymal juz siedem. Siedem razy jego partia, wylacznie jego, PiS, przegrala rozne wybory. Taka wielokrotne karanie za profanacje powinno byc normalnemu czlowiekowi wystarczajace. Ale temu dzidziusiowi! On dalej prze na szklo.

    Dla mnie, nie profanacja „Mazurka” dyskwalifikuje te pokrake. Co go dyskwalifikuje w moich oczach, i uszach, to fakt jego swietego przekonania, ze on czyms Polske zbawa. A przy tak szczytnym dziele jak Polski zbawanie, kazda nieudacznosc czy wrecz pokracznosc, cnota musi byc. To stad sie bierze to jego baranio-kacze beczenie do ogolnoswiatowego dzisiaj, dzieki internetowi, mikrofonu.

    Ani krzty samokrytyki. Ani ja jote pokajania sie za spowodowanie nie tylko siedmiokrotnej kleski wyborczej PiSu, ale rowniez smierci wlasnego brata. Wyslanego na samobojcza misje kasowania POjednania po-katynskiego. Kaczor to wstretne ptaszysko. Kaczor to bydle.

    Wiec – tak, wyrok jak najbardziej. Ale nie za profanacje „Mazurka Dabrowskiego” tylko za tragiczne skutki jego samouwielbienia. W praktyke wcialanego przy pomocy moherowego elektoratu.

  575. Ten moherowy elektorat. I dunno

    Pewnego dnia przed cesarzem Japonii stanęło trzech kandydatów na stanowisko shoguna. Samuraj z Japonii, samuraj-Chińczyk i samuraj-Żyd. Pierwszy zaprezentował swoje umiejętności samuraj z Japonii. Wyciągnął zza pasa maleńkie pudełeczko, otworzył je i wyleciała z niego mucha. Machnął mieczem i mucha padła na ziemię, przecięta na dwa równe kawałki. Jako drugi do zawodów stanął samuraj z Chin. Wyciągnął zza pasa małe pudełeczko, otworzył je i wyleciała z niego mucha. Machnął mieczem dwa razy i mucha spadła na ziemię, posiekana na cztery części.

    Trzeci w szranki stanął samuraj-Żyd. Wyciągnął zza pasa małe pudełeczko, otworzył je i wyleciała z niego mucha. Machnął mieczem… a mucha dalej lata po pokoju. Cesarz zmarszczył brew:
    – Co to ma znaczyć? Nawet jej nie zabiłeś…
    – Zabijać? Ale czemu od razu zabijać? Ja tę muchę obrzezałem…

  576. Ale sprowadzmy temat do tematu

    Do rabina przychodzi Rosenduft:
    – Rebe, powiedz mi, ty wszystko wiesz, ja znalazłem w gojowskiej gazecie takie trudne słowo: alternatywa. Co to ma być?
    Rebe głaszcze się po brodzie.
    – Wyobraź sobie Chaim, że masz dwa jajka, z tych jajek wykluwa ci się kogucik i kurka. Po pewnym czasie, kurka znosi następne dwa jajka, z których znowu wykluwa się kogucik i kurka. I tak po roku, masz już całe podwórko kurek i kogucików. No i wtedy przychodzi wielka powódź i zalewa ci całe gospodarstwo.
    – No dobrze, rebe, ale gdzie ta alternatywa?
    – Kaczki…

  577. Orteq!
    To ie w tej gazecie. W tej gazecie alternatywą są dwa koguciki.

  578. @sugadaddy 20 maja o godz. 14:39
    Żeby nie było watpliwości, za Prince’a wyrazilam wdzięczność w dniu 25 marca o godz. 5:39 więc jesteśmy kwita i nie mam wobec ciebie żadnych zobowiązań. Za damę nie dziękuję.
    Przez nasz dom przewinęło sie wiele kotów zagubionych, bezpańskich. Dla jednych znalezlismy nowych opiekunów, w dwóch przypadkach dzięki ogłoszeniom zgłosili się właściciele. Te, których nikt nie chciał pozostały. Ale najważniejszą sprawą zawsze była kastracja, żeby nie mnożyć kocich nieszczęść i tu ingerencję człowieka uważam za konieczną. Lucy o której pisałam nie ma żadnych pazurów, usunieto jej z czterech łapek i chyba nie o bezpieczeństwo ptaków chodzilo, natomiast chore zęby groziły zakażeniem całego organizmu i weterynarz postąpił zgodnie ze swoją wiedzą. Tyle o szczegółach.
    A w ogóle, to sam przyznajesz że ptaki mają wielu naturalnych wrogów, nie wspominam o najokrutniejszym czyli o człowieku. Myślę że musimy sie pogodzić z kotami, wiewiorkami, ptakami drapieżnymi i innymi które zachowują się zgodnie z instynktem, natomiast z ludzkim perfidnym i bezmyślnym mordowaniem już nie.

  579. Zapomniałam dodać, że nie wszystkie koty polują. Nie wiem w czym rzecz, bowiem trafiają do nas dorosłe osobniki i z całej gromadki tylko jeden jest aktywnym łowcą, pozostałe sprawiają wrażenie niewyszkolonych, jakieś oznaki niepokoju wywołuje w nich jedynie mucha.

  580. Dwa koguciki mowisz, Indoorku. A niech ci bendzie

    http://bi.gazeta.pl/im/cf/12/e7/z15143631Q,Tomasz-Kaczmarek.jpg

    A ten kogucik? On Sawicka zakogucil

  581. Ciekawe, ze wykwintni specjalisci od savoir vivru, magla i zawstydzania Tobermory i anumlik nagle zamikli i nie maja nic do powiedzenia w sporze Jiby z pombockiem.
    Poeci polligloci podwineli ogon i zajeli sie swoja praca tworcza. Rozumiem, po co narazac sie na bycie smarkiem, siusmajtkiem itp.O godnosc trzeba dbac.

  582. lonefather
    21 maja o godz. 0:31
    Moi uczniowie, dla ktorych w wiekszosci jezyk francuski jest ich pierwszym jezykiem, popelniaja mnostwo bledow ortograficznych i stylistycznych po polsku. Udalo mi sie ich przekonac, ze bedziemy poprawiac bledy razem, ze oni jako zyjacy we Francji maja prawo do tych bledow, ale ze jednak chcialbym ich uswiadomic, co jest nie tak i nie zycze sobie, aby sie wzajemnie z siebie nasmiewali. No i to funkcjonuje.
    Ty popelniasz sporo bledow ortograficznych. Nie uwazam tego za takie wazne,gdyz tez zyjesz na obczyznie. ale gdybys sie zgodzil , to bym Ci od czasu do czasu zwracal uwage. Uchroniloby Cie to przed zlosliwymi atakami purystow, ktorzy nie majac nic merytorycznego do powiedzenia, czepiaja sie takich bledow i naigrywaja sie.

  583. Orteq
    21 maja o godz. 4:47
    Obie opowiastki dobre.

  584. @Lewy
    1. Jiba radzi sobie znakomicie bez niczyjej pomocy.
    2. Pombocek, a także Jerzy Pieczul znają już dawno moje zdanie na temat nadużywania epitetów i ich osłabiającej wartość przekazu roli.
    3. lonefather „chwalił się” już swoją legastenią i nikt mu od dawna nie dokucza.
    4. Obok życia blogowego istnieje także realne.

  585. Tobermory
    Punkt czwarty sciagnales z mojego do lonefathera.

    Ja cos zaproponowalem lonefatherowi, a ty sie wcinasz, ze lonefather sie *chwalil*
    Tu nie chodzi o naduzywanie epitatow, tylko o brutalny atak, *walec* ktory przejechal po Jibie. Ty to odbierasz jak kazdy klerk estetycznie, jako oslabiajace wartosc przekazu(jakiejs *roli*) Gdyby cie Pieczul zaatakowal sztacheta, ty bys mu zarzucil, ze ta sztacheta oslabia wartosc roli i chyba bys dal drapaka.
    Owszem Jiba radzi sobie no to co ?

  586. Lewy
    21 maja o godz. 8:38

    Jako belra, ciągnie Cię nieco do belfrzenia..?
    Fakt, na lonefatherku można poćwiczyć.
    Ja mam skłonności estetyczne. Lekko więc cierpię, mimo, że wiem, iż lonefatherek dysortograf jest.
    ma to też zaletę: omijając powierzchnię, tym bardziej wnikam w głąb, się skupiam się na smaku treści, którą lonefatherek pichci.
    Jest to jadłodajnia bardzo pożywna.

  587. żabka konająca
    21 maja o godz. 7:40

    Żabko konająca,mam taką myśl nieuczesaną, w porę przedpołudniową: czyś aby na pewno konająca? Bo spojrzałem i widzę: kochająca.

  588. Gekko
    20 maja o godz. 23:50

    chwalić boga; tfu ! – chwalić bloga !

  589. @Lewy
    nie wiem, od kiedy śledzisz nasze tu dialogi, jeśli od dawna, to zapewne niezbyt uważnie. Pieczul atakował mnie nie raz i jakoś przeżyłem.
    Kiedy wtrącanie się w cudzą wymianę zdań jest niepożądanym „wcinaniem się”, a kiedy brak reakcji na spór między innymi, równie silnymi osobami jest „podwijaniem ogona” decydujesz oczywiście ty.

    O istnieniu życia realnego obok blogowego dowiedziałem się dopiero od ciebie i natychmiast to sobie ściągnąłem, wydrukowałem i powiesiłem w ramkach na ścianie. Było to tak odkrywcze, że chyba będę powtarzał to co najmniej raz na tydzień. Głośno i dobitnie 😎

  590. @Tanaka
    ja też lekko cierpię, ale zagryzam wargi i próbuję przejść do porządku nad przecinkiem między „mimo” i „że” 😉
    To jest jakaś ogólnonarodowa przypadłość, ten przecinek przed każdym „że”, zdarza się nawet polonistom 🙄

  591. @Lewy
    widzę, że masz problemy percepcyjne, bo piszesz „oslabiajace wartosc przekazu(jakiejs *roli*)”
    „Jerzy Pieczul znają już dawno moje zdanie na temat nadużywania epitetów i ich osłabiającej wartość przekazu roli.”
    Słyszałeś może o „zakrywającej walory ciała koszuli (piżamie, halce, bieliźnie)”? Tu nie chodzi o „rolę” w dopełniaczu lecz w narzędniku.
    Wiem, zdania złożone są trudne, więc jeszcze raz.
    „Jerzy Pieczul zna już dawno moje zdanie na temat nadużywania epitetów i ich roli w osłabianiu wartości przekazu”
    😉

  592. Tobermory
    21 maja o godz. 10:24
    szkoła szkoli. gdzie przecinek, a gdzie nie. Co nieraz wychodzi w poprzek myśli. Miał z tym dużo roboty Boy, który musiał poprawiać przeszkolonych poprawiaczy, zanim tekst poszedł do druku. Ponieważ przeszkolenie poprawiacze stawali dęba, Boy ich dębową lagą usiłował do rozumu wrócić.
    Ze skutkiem różnym.
    Co jest wieczne.

  593. @Lewy
    Jiba radzi sobie znakomicie bez niczyjej pomocy co zauważył już @Tobermory, a co powtarzam za nim – wywołany przez Ciebie do tablicy. Akurat z magla wyszedłem. @pombocek jest cham, ale – w odróżnieniu od niektórych blogowiczów – on jest Pan Cham. Czasem – ale na to musi sobie specjalnie zasłużyć – nawet Kochany Pan Cham.

  594. Tobermory
    Co na to poradze, ze *podwijasz ogon*
    Oczywiscie, to nie jest moj wymysl z tym *zyciem pozablogowym* Ten zwrot wprowadzil Jacobsky, wiec sie nie chwale. Ale fakt, ze ja uzywam tego zwrotu piszac do lonefathera, z sensem, bo wydaje mi sie, ze lonefather wklada zbyt wiele serca w blogi, a ty zaraz potem powtarzasz jak papuga, ni do rymu ni do sensu i to mi nasunelo te tefleksje. Wiec nie musisz oprawiac w ramke i wieszac tej sentencji, co jak mam rozumiec ,mialo byc zgryzliwe.

  595. anumlik
    21 maja o godz. 10:42
    Zgoda. Powiem ci, ze bylem w rozterce, zanim napisalem do Jerzego. Bardzo go sobie cenilem i cenie i chyba styracilem jego przyjazn(myslalem o spotkaniu sie z nim w realu). No ale zareagowalem.
    Mysle, ze Jerzy po ciezkich latach z bratem i matka, gdy nagle odzyskal swobode jednoczesnie zgubil jakby sens. To chyba przezywaja ludzie, ktorzy opuszczaja wiezienie i nie wiedza co z ta wolnoscia poczac.i dlatego zaczal sie wsciekac i stal sie , jak piszesz, Panem Chamem.

  596. Szanowni Czytelnicy!
    Proponuję ogólne zawieszenie broni, bo dyskusja zmierza ku wielostronnej młócce i wiele więcej w kwestii kultury wypowiedzi już raczej nie wniesie. Szkoda, że nawet stałym bywalcom tego blogu nie starcza czasem autokontroli. Nie chodzi mi bynajmniej o kastrowanie emocji, lecz co najwyżej o szukanie bardziej wyrafinowanej formy ich wyrażania.
    Pozdrawiam
    JK

  597. Orteq
    21 maja o godz. 4:47

    Z „alternatyw” to najbardziej lubie ta numer cztery.

    A powracajac do kaczej alternatywy, to pierwsza mysla jaka mi zaswitala, byla mysl o tym, ze ta nadciagajaca powodz to „kaczki” same przygotowaly.

  598. @Lewy
    Sorry, Lewy, ale ja nawet nie zauważyłem, gdzie i kiedy napisałeś o „życiu pozablogowym”. Napisałem, by poinformować, że nie śledziłem blogu wczoraj wieczorem, bo mnie zwyczajnie nie było w domu.
    Wątpię też, aby to Jacobsky dokonał tak przełomowego odkrycia.
    Zdanie jest tak banalne i tak dawno popularne, że autora-odkrywcy pewnie nie da się wcale ustalić.

    @anumlik
    dzięki.

  599. Panie Jacku,
    przepraszam, że nie zdążyłem przed pańskim apelem. Ma Pan rację.

  600. Jacek Kowalczyk
    21 maja o godz. 10:53

    Jestem za wyrafinowaniem. Wszystkimi czteroma konczynami i glowa tez, jestem za wyrafinowaniem, z jednym zastrzezeniem tylko.

    Niech to bedzie wyrafinowane wyrafinowanie, a nie takie, ktore sie komentuje powiedzeniem: „dziurki nie zrobi, a krew wypije”.

  601. Tobermory
    Jak to dobrze,ze mozna wszystko sprawdzic
    Pierwsza wersja:*Pombocek, a także Jerzy Pieczul znają już dawno moje zdanie na temat nadużywania epitetów i ich osłabiającej wartość przekazu roli.*
    Druga wersja:*Jerzy Pieczul zna już dawno moje zdanie na temat nadużywania epitetów i ich roli w osłabianiu wartości ich przekazu”*
    No i widzisz, chlopie, nie chodzi o to, ze ja niekumaty, nie potrafie zrozumiec zlozonego zdania. Wystarczylo, ze umiesciles to *ich*na wlasciwym miejscu i rola przestala byc gruntem pod uprawe. Lacinska skladnia utrudnia percepcje.

  602. Jacek Kowalczyk
    21 maja o godz. 10:53
    Poslusznie melduje, ze bede staral sie objawiac wyrafinowane emocje. Ma Pan calkowita racje strofujac rozsierdzonych samcow(to mag, nie ja) i jako stary belfer popieram

  603. @Wielce Szanowny Gospodarz!

    Nie poddając się młocce
    Gospodarz wstawił wialnię;
    Pazury stępił kotce,
    Wywiał słowa nachalne,
    Podrafinował bon moty
    Zacnym dość rafinatem,
    Szczęście wlał w nasze psoty;
    Zionęło boskim piernatem.

  604. @Lewy
    „ich” wcale nie zmieniło miejsca 😉

  605. Tobermory
    No wiesz, idziesz w zaparte.
    Ok Gospodarz prosi o spokoj, wiec ja koncze

  606. żabka konająca,
    Tak z ciekawości; po co to do mnie piszesz? (o 7:27) Co to ma udowadniać? Zakładasz, że to co napisałaś jest dla mnie jakimś novum? Ma mnie do czegoś przekonać? Do czego? Polemizujesz sama ze sobą?
    Myślę, że pombocek ma rację z tym infantylnym gaworzeniem niektórych.
    I jeszcze a propos pombocka; chociaż też uważam, ze czasami go ponosiło, to generalnie ma rację odnośnie tego manipulowania czyimś zdaniem i przypisywaniem komuś czegoś czego nie napisał.
    Osobiście trudno mi uwierzyć, że ktoś jest tak głupi, że plecie, a z drugiej strony w jakim celu miałby ktoś manipulować czyimś wpisem?
    Podam konkretny przykład lonefather do mnie:
    „To co piszesz o wiejskich psach jest calkowicie zgodne z tym co mysle, Nasza zgodnosc jednak sie rozchodzi w momencie, w ktorym “mysliwi” zabijaja nie psy wolno sie walesajace, ale psy na wiejskich ogrodzonych podworzach.”
    Dlaczego lonefather, w drugiej części zdania się ze mną nie zgadza? Z czego wynika jego przekonanie, że popieram strzelanie do psów na wiejskich podwórkach?
    Perfidnie manipuluje, w celu osiągnięcia jakiegoś celu – jakiego? czy plecie głupoty? Dla mnie zagadka – nie potrafię tego rozgryźć. Tak, czy inaczej wkurzające.
    Może jestem zbyt krytyczny w stosunku do tych co to gadają dla samego gadania, a sporo tu takich, ale tak już mam. Uważam, że ględzić powinno się na gadu gadu, przez telefon, albo „na Rozdrożu” czy jakoś tak, a nie zaśmiecać czyjś blog.
    Nie znaczy to, że sam jestem bez skazy i zmazy – to ględzenie na inne tematy jest zaraźliwe.
    A korporacyjną solidarność uważam za, ze wszech miar, niewskazaną. Aprobować plecenie przez kogoś bzdur, bo on/ona nasz? Niskie to i nie świadczy dobrze o stosujących takie kryteria.

  607. 21 maja o godz. 10:53
    A ja będę zimnym i nieczułym draniem. 😉

    Przy okazji wspomnę, byście mi wybaczali moje byki, które czasami sadzę, a może często. Mój ostatni wstydliwy to- karze, a nie każe od kazać- z reguły łapie się jak wpis został opublikowany.

    Dla przypomnienia wrzucam to nieszczęsne „przecinek przed że”.
    Przecinek przed „że”
    Jeśli chce się pisać poprawnie, należy czym prędzej wyłączyć autokorektę i… wyrzucić z pamięci szkolne reguły. Zasadę „przed że zawsze wstawiamy przecinek” powinniśmy przy tym zapomnieć w pierwszej kolejności.

    „Tyle że”, „chyba że”, „mimo że”, „zwłaszcza że” to klasyczne spójniki złożone – jednostki niepodzielne. Przecinek poprzedza je w całości (bo wprowadza zdanie podrzędne). Na przykład: „Wybrałabym się na tę konferencję, tyle że jestem przeziębiona”.

    W niektórych kontekstach cząstki te nie pełnią funkcji spójnika złożonego. Jeśli chcemy podkreślić przyczynę jakiegoś stanu rzeczy, akcent logiczny zdania się przesuwa, przecinek stawiamy więc dopiero przed „że”: „Nie wybrałam się na tę konferencję dlatego, że byłam przeziębiona”.

  608. @Żorż Ponimirski
    Nie chcę się wymądrzać, bo sam nie bez winy jestem, ale zdanie Nie wybrałam się na tę konferencję dlatego, że byłam przeziębiona napisałbym tak oto: „Nie wybrałam się na tę konferencję, ponieważ byłam przeziębiona”. Albo „Nie wybrałam się na tę konferencję, dlatego że byłam przeziębiona”. Nie to, że Twoje propozycja jest niepoprawna , ale dlatego, że zdanie brzmi sztucznie.

  609. Wszystko zależy od akcentu.
    „Cieszę się DLATEGO, że przyjechałaś”, ale „Cieszę się, dlatego że PRZYJECHAŁAŚ”.
    Prościej by było napisać:
    „Nie wybrałam się na tę konferencję, bo byłam przeziębiona”.

    Przed „ale, gdyż, bo, lecz” przecinek stawiamy zawsze.

  610. @anumlik
    za długo deliberowałem i nie zauważyłem, żeś o tym samym zdążył przede mną… 😉

  611. Lewy
    21 maja o godz. 8:23

    Spor Jiby z pombockiem jest tym, co tylko oni sami miedzy soba powinni/moga miedzy soba wyjasnic i zalatwic. Ani ja, ani Ty, ani nikt inny im w tym nie pomoze.

    Tym co my mozemy, to jest zwrocenie uwagi na to, co nie tylko razi z estetycznego punktu widzenia, ale jest dodatkowo szkodliwe, nie tylko dla mozliwosci porozumienia sie stron, ale „sciaga” w dol poziom dyskusji na blogu.

    Jibie przytrafilo sie to co sie kazdemu moze przytrafic, nieuwazne przeczytanie, wskutek tego niezrozumienie mysli i odpowiedz nie na temat, tylko odpowiedz do „mysli wlasnych”.

    pombocek sie wsciekl i nie zapanowal nad soba. Zamiast tylko zwrocic uwage na pomylke, naszpikowal sluszna uwage jadem inwektyw.

    Nie sama uwaga zwrocona Jibie, ale to naszpikowanie uwagi inwektywami, jest zlem samym w sobie, bo najsluszniejsze nawet oburzenie na pomylke i mysli przekrecenie, nie usprawiedliwia tego co zrobil.

    Gdyby to zrobil ktos inny, to bym olal chama. Ale trafilo na pombocka i to zmienia sytuacje, bo go cenie, lubie i czytam z najwyzszym zainteresowaniem. Dlatego nie „olalem” i napisalem do niego wprost i wprost zwrocilem uwage na to, ze inwektywy byly bledem blokujacym porozumienie z Jiba, oraz wywolaly we mnie i innych zazenowanie.

    I na tym stopuje, bo dalej Jurek musi sobie sam poradzic.

    Pozostaje jeszcze jeden problem, czyli poziom i atmosfera bloga.

    Jest kilka blogow malo popularnych, gdzie ludzie malo pisza i poziom jest wysoki i merytoryczny. Jest kilka blogow, gdzie pisywalem, a teraz pojawiam sie sporadycznie, a „dyskusji” nie podejmuje i jest blog Jacka Kowalczyka, gdzie jest poziom i na ogol dobra atmosfera.

    Zwroccie uwage, ze to my wszyscy razem przyczynilismy sie do tego, co sie z taka sila ujawnilo w poscie pombocka do Jiby.

    Nie wsciekajcie, tylko uwaznie przeczytajcie. Ja nie jestem jedynym, ktory tolerowal, czy to „smarka”, czy „gowniarza”, czy innego kwiatka, ktorymi pombocek okraszal swoje posty. Tolerowalem zwlaszcza, gdy uderzal tymi „kwiatkami” w troli, czy durni.

    Wszyscy to tolerowalismy.

    Z czasem ilosc i moc inwektyw rosla i tak samo „rosla” latwosc i czestotliwosc ich stosowania. I nikt z nas nie zwrocil pombockowi na to uwagi. A jesli ktos zwrocil, to mi to umknelo.

    Nasza tolerancja dla inwektyw spowodowala, ze doszlo do tego, ze pombocek wpedzil sie stan, w ktorym w drobnej sprawie niezrozumienia, zareagowal jak jakis cham ostatni, ktorym z pewnoscia nie jest.

    Tak pombocek nawsadzal inwektyw, ale to my jestesmy temu wspolwinni, bo zamiast zareagowac wczesniej, kazdy pewnie z nieco odmiennych powodow, tolerowalismy.

    Tak wiec problem dotyczy nas wszystkich, a nie tylko samego pombocka. Sadze, ze z wyrafinowaniem zasugerowanym przez Gospodarza, pomozemy go rozwiazac dla dobra Jiby, pombocka i nas samych tez.

  612. @ anumlik & Tobermory
    To nie moja propozycja, a Polityki. 😉
    Skopiowałem z wrzuty na stronie: 30 błędów językowych, które popełniają nawet najlepsi.

  613. sugadaddy
    21 maja o godz. 11:24

    Fantastyczny przyklad manipulowania przez przekrecenie! Fantastyczny. Dziekuje!

    Cytat: „miałby ktoś manipulować czyimś wpisem?
    Podam konkretny przykład lonefather do mnie:
    “To co piszesz o wiejskich psach jest calkowicie zgodne z tym co mysle, Nasza zgodnosc jednak sie rozchodzi w momencie, w ktorym “mysliwi” zabijaja nie psy wolno sie walesajace, ale psy na wiejskich ogrodzonych podworzach.”
    Dlaczego lonefather, w drugiej części zdania się ze mną nie zgadza? Z czego wynika jego przekonanie, że popieram strzelanie do psów na wiejskich podwórkach?”

    ====================================================

    Czy slowa „Nasz zgodnosc sie rozchodzi”, sa NIEZGADZANIEM SIE?

    W swoim oryginalnym tekscie pisales wylacznie o zabijaniu psow klusujacych, slowem nie wspominajac o tym, ze problem z tymi „mysliwymi” jest taki, ze czesto zlatawiaja osobiste porachunki, zabijajac, czy ciezko raniac psy na podworkach, zaslaniajac sie prawem do „zabijania klusownikow”.

    Nie piszac o tym, pozostawiles mnie w sytuacji, w ktorej, nie widzac wylaczenia, uznalem, ze usprawidliwienie zabijania wiejskich psow jest totalne.

    Ty ssam tym co napisales stworzyles ta sytuacje, a nie ja „przekrecilem” Twoje slowa.

  614. Na marginesie trafnej uwagi Gospodarza:

    a/ emocje są i złe i dobre; sedno w intencji i celu im folgowania lub wzbudzania
    b/ tolerancja to nie zawsze wyrozumiałość; pierwsza ignoruje, druga wybacza; obie mogą być nie na miejscu
    c/ granice wolnej wspólnoty wyznacza bilans relacji wzajemnych – dopóki wszyscy zyskują bez niczyjej krzywdy, dobrowolnie ustanawiają tym samym reguły gry warte przestrzegania lub wymagające z nich wykluczenia
    d/ ortografia i gramatyka to także reguła wspólnotowa; może być umowna, ale bywa apriorycznym instrumentem poszerzania granic lub wykluczania heretyków… mnie bliżej do tego pierwszego, bo mało wyznaniowego podejścia 😉

    I na koniec: jeśli staraniem Gospodarza dzieje się tu na blogu naszym udziałem redefinicja mainstreamu komunikacji społecznej, to: ‚Kowalczyk na Prezydenta’. Blogów.
    😉

  615. @ Gekko
    🙂
    Choć lepiej nie.

  616. Lewy
    21 maja o godz. 10:52

    Bez związku z pombockiem, a w związku ze sprawą: zagubienie bywa odnalezieniem.
    Zilustruję na żywym przykładzie: długo nie mogąc się wyrażać należycie, a z konieczności musząc uprzejmie, więc fałszywie – co daje skutek mylący tego, który cudzej grzeczności starannie nadużywa, dotarłem do miejsca granicznego. Od tego punktu wyrażam się jak należy: przy pomocy k…w.
    Rzeczywistość na tym zyskuje. A najwięcej – życie w prawdzie.

  617. Jacek Kowalczyk
    21 maja o godz. 12:49

    Się zgadzam. Dobrze panu, panie Jacku, wychodzi gospodarzenie. Robienie prezydentem rozcieńcza kompetencje.

  618. Gekko
    21 maja o godz. 12:38

    Dowcipy sie Ciebie trzymaja, zeby skansen nazywac mainstreamem. Bo tu jest skansem klasycznej formy porozumiewania sie. I nie o wiek sredni blogowiczow mi chodzi, ale o sposob wyrazania mysli i kulture wypowiedzi.

  619. Na razie. Spadam do reala, a raczej real domaga sie mojego zaangazowania.

  620. Tanaka
    21 maja o godz. 12:49
    Wcale nie jestem takim wykwintnisiem, delikatnisiem. Owego uniwersalnego polskiego przecinka na *k*, czesto uzywam, ale uwazam w jakich okolicznosciach. Na pewno nie w szkole przy uczniach.
    Rzucanie miesem, wulagryzmy to samo zycie. Chociaz prawda, ze naduzywany dzisiaj w Polsce troche mnie bulwersuje.
    Jakis czas temu w Polsce bylem swiadkiem takiej sceny.
    Podjezdza wypasiony samochod, w srodku eleganccy mlodzi ludzie. Piekna kobieta wysiada, a przystony mlodzieniec zostaje przy kierownicy. Dziewczyna rusza do sklepu ale nagle wraca i tak krzyczy do chlopaka: Mowilam ci, k.., zebys k.. zalatwil to, ale ty, k..jak zwykle k..
    i tak to jeszcze trwalo to okraszane przecinkiem opieprzanie niesolidnego chlopaka.
    Cos sie w Polsce zmienilo, od 27 lat jak jestem poza Krajem. Kiedys taka wiache mogla wypuscic pijana dama z meliny, ale ten obrazek: eleganccy ludzie i to slownictwo ?
    Czy ja jestem staroswiecki ?
    Zreszta problemem, ktory zostal poruszony na blogu nie jest kwestia ekspresji, tylkonieuzasadnionej agresji, o ile w ohgole agresja moze byc uzasadniona.
    Mam nadzieje, ze Jerzy daruje mi, ze pogodzimy sie. Bardzo mi na tym zalezy.

  621. lonefather
    21 maja o godz. 12:18

    Masz rację co do współwiny współdyskutantów, w reakcji pombocka. Ale do granicy. Poza nią jest to, że mieliśmy tu liczne starcia z chamami, trollami, krzyworyjcami, pospolitymi durniami, narcyzami, kompulsywnymi agresorami i więźniami własnych skrzywień, objawiających się bluzgami, fałszywymi oskarżeniami oraz konsekwencją w podłym działaniu.
    Starcia bywały zwykle nierówne, bo – co dla nas jasne – człowiek powyżej, ma mniej środków obronnych, nie chcąc używać tych co są poniżej. Stąd nieraz bywały obrony i odpory słabe, wątłe, nawet żadne.
    Pombocek szukał – i moim zdaniem znalazł – środki dobre, adekwatne, bo w specjalny sposób łączące obronę wysoką z zastosowaniem niektórych środków średnich. Nie używał niskich. Występował też w sprawie innych, tych, którym mniej się udaje należyta obrona.
    Jest to jego własny patent, za który go cenię.
    Cenię między innymi dlatego, że co do zasady, staje w obronie rzeczy wartych, wysokich, które są jednym z filarów jakości bloga.
    Zdarza się, że rozpęd, niedokładność zapoznania się ze szczegółowym rozwojem dyskusji lub starcia, może pryncypialność, czy sprawy w tle, o których co nieco wiemy, mogą prowadzić do skutku, o którym teraz mówimy.
    Identyczne chwile słabości, mogą się nam wszystkim zdarzyć, i zdarzają.

    Tak więc – i współodpowiedzialnie i rozdzielnie.

  622. lonefather.
    Nie mam już wątpliwości; Twój egocentryzm pozbawił Cię rozróżnienia fikcji od rzeczywistości. Wiem że wierzysz w to co piszesz, a piszesz, że nie ty napisałeś co napisałeś, tylko ja do tego doprowadziłem.
    Typowe dla 100% egocentryka, który zawsze ma rację, a jeśli coś wyszło nie tak, to i tak winny jest ktoś. – nigdy on.
    Lecz się.

  623. Gekko
    20 maja o godz. 23:50

    W porządku. 🙂 Dziękuję.
    ————————————————————————————–
    Wiecie, z dzisiejszej perspektywy to, co się wczoraj wydarzyło, traktuję jako wypadek. Zdarzyło się, samochód uderzył w przechodnia. Może nie rozejrzałam się zbyt uważnie zanim weszłam na jezdnię. Może @pombocek kierując jednocześnie pisał sms-a, przeżywał kłótnię z szefem itd. Bum. To była jakaś zła energia, nic racjonalnego.

    Ale nie zgadzam się z tym, by takie sytuacje pozostawiać tylko między tymi, którzy są w sporze. To mniej więcej tak, jakby stać na przystanku i tylko patrzeć, jak ktoś kogoś bije.

    Nie zrozumcie mnie źle, ja absolutnie nie mam pretensji, to był szok.
    I dobrze to rozumiem. Ale @lonefather ma rację – trzeba trzymać i pilnować poziomu. W innym wypadku to przestanie być sympatyczne miejsce. A przecież szkoda byłoby, prawda?

    @Lewy, @mag – dzięki za wczoraj:) Przydało się.

    Musze iśc, real wzywa.

  624. Alternatywy
    Widziałem kiedyś inteligentne menu
    a w nim :
    Jeśli smakowały Ci nasze dania to przekaż to swym dobrym znajomym
    niech i oni , jeśli zechcą zjeść dobrze , by przyszli i skosztowali.
    Natomiast jeżeli nic Ci do gustu nie przypadło
    – to przecież masz znajomych trochę ”gorszych” i właśnie im tym bardziej zachwalaj nasze produkty – niech mają za swoje skubańcy.
    Z wyborami jest tak samo , wszystko zależy od gustu.
    A ty będziesz miał radochę bo przecież – chcącemu nie dzieje się krzywda , masz coś chciał
    – to TY wybierałeś.
    ukłony