Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka

11.05.2015
poniedziałek

Kto sfałszował wybory?

11 maja 2015, poniedziałek,

Tyle wiemy dziś, a czego dowiemy się jutro?No nie, na razie jeszcze nie wiemy, ale kiedyś na pewno się dowiemy. Przecież prawda zawsze wyjdzie na jaw i w końcu nas wyzwoli. Najlepszy dowód, że pierwsza tura wyborów prezydenckich została sfałszowana, to fakt, iż nikt o tym głośno nie mówi, nie pisze ani nie tweetuje. Czyli potężne i wiadome siły tu zadziałały. Bo kiedy nie jest jasne, kto, co i po co, to jest oczywistą oczywistością, że to ci, którzy są wszędzie, choć ich nie widać, robią, co im pasuje, i tak, jak im wygodnie. Brak dowodów dowodzi popełnienia przestępstwa doskonałego — to chyba zrozumiałe?

Nikt tego nie potwierdzi, ale to oni pierwsi zorientowali się, że zwycięstwo Bronisława Komorowskiego nie może być aż tak druzgocące, jak mu się bezwzględnie należy. Zaczęli więc lewarować niwelowanie jego wizerunku, podrzucali kampanijne pomysły aż nazbyt często i zapraszali go gdzie bądź, byle uzyskać odpowiedni poziom zniechęcenia wyborców.

Udało się świetnie, ale chyba wciąż nie byli pewni sukcesu, więc w kolejnym etapie akcji sobie znanymi metodami dali do zrozumienia komisjom wyborczym, że wysoka przegrana Andrzeja Dudy całkowicie zdezawuuje ich wysiłek. Nikt komisjom nie uwierzy, że uczciwie pracowały, liczyły, sprawdzały. Mając za sobą podobne doświadczenie, komisarze wiedzieli już, co robić. I może trochę przesadzili. Długopisy ze znikającym tuszem wciskano garściami, świece mające uniemożliwić pisanie na kartach topiły się w gorącej atmosferze, stając się nieużyteczne, w kabinach wyborczych mikrogłośniki podprogowo podpowiadały, komu postawić krzyżyk na drogę, protestującym mężom zaufania przypominano, że (jeszcze) mają żony, a rodzące się wątpliwości (dlaczego np. Grzegorz Braun, mimo że był na pierwszym miejscu listy, nie zdobył tyle, co PSL w wyborach samorządowych?) duszono w zarodku, dopuszczając się w ten sposób nielegalnej aborcji.

Ale kto ma oczy ku patrzeniu, widzi jasno (w zachwyceniu): fałszerstwa nie dotyczyły jedynie głównych oponentów, czyli Komorowskiego i Dudy. To przecież zupełnie nieprawdopodobne, by tak niewiele głosów oddano na geniusz Janusza Korwin-Mikkego czy na zjawiskową pod każdym względem Magdalenę Ogórek. W końcu jest ładniejsza od Pawła Kukiza (choć, przyznajmy uczciwie, nie od Adama Jarubasa), a przecież, jak mówią ogólnoświatowe statystyki, wybory wygrywa wyższy i ładniejszy. Nie u nas. U nas wygrywa ten, co powinien wygrać.

A o tym, kto powinien, decydują ci, którym się chce.

Więc może nie było fałszerstwa?

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 322

Dodaj komentarz »
  1. „Więc może nie było fałszerstwa?”

    Akurat znikoma ilość głosów nieważnych (poniżej 1%) nie sprzyja głoszeniu spiskowych teorii w tej dziedzinie.

  2. @ fidelio
    Proponuję czytać z dystansem. Zaciśnięte szczęki nam nie pomogą.

  3. Swietnie napisany wpis, Gospodarzu. Te zrelaksowane szczeki cuda potrafia czynic.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Troche sie pod wasem pousmiechalem, ale wole Pana, PAnie Jacku „na powaznie”.

    A juz powaznie, to ta pierwsza tura ujawnila to co nie bardzo bylo wiadomo, czyli co mysli mlodziez. Jest jej wciaz za malo, by samemu zdecydowac, ale przechylic szale w jakims kierunku moze.

    Dzis rano Bronislaw Komorowski, jeszcze prezydent, popelnil polityczne harakiri i jesli pretendent Duda nie wymysli czegos jeszcze glupszego, to wynik juz wyglada na przesadzony.

    Ostatnia szansa dla urzedujacego jeszcze prezydenta lezy juz tylko w strachu przed PiSem. Ale w tym miejscu ja bym raczej wolal zeby wygral Duda, bo wtedy jest cien szansy, ze Jaroslaw K nie zostanie premierem, co byloby fatalne w skutkach.

    Mi za to jezy siwe wlosy na glowie prawda jaka widac w klesce lewicy. Fakt, ze kiepskiej jakosci, ale prawica bez lewicowego hamulca i chocby minimalnej obawy, jest nie mniej szkodliwa spolecznie, niz lewactwo. I tego co sie dzieje z lewica obawiam sie bardziej, niz kleski PO. Bo to nie BK przegrywa, to jest czerwona kartka dla rzadow PO.

  6. @Jacek Kowlaczyk
    „Proponuję czytać z dystansem. Zaciśnięte szczęki nam nie pomogą.”

    Daję słowo, że nie zaciskam.

  7. @lonefather: „pierwsza tura ujawnila to co nie bardzo bylo wiadomo, czyli co mysli mlodziez” – spieszę donieść, że młodzież nie myśli. poparła Kukiza i JOW-y, a nie kuma, że przejście JOW-y wyrzuciłoby Kukiza z politycznej orbity.

  8. Może to i jest czerwona kartka dla PO, ale proszę wyartykułować przewinienie. Ponadto już za 2 tygodnie będziemy wiedzieć, czy to kartka tylko dla PO, czy dla całego POPiSu.

  9. @Jacek Kowalczyk
    Z dystansem? O @fidelio? On ma stale zaciśnięte szczęki, jak każdy krokodyl. Żartuję. Sorry, @fidelio. Ale to, o czym Szanowny Gospodarz napisał z przyrodzoną Mu ironią, pokazuje, że prezes Jarosław ma jeszcze bardziej zaciśnięte szczęki. Nie bardzo może o znikających tuszach mówić, bo wyniki same mówią za siebie. A tymczasem, Panie Redaktorze, czy zwrócił Pan uwagę na zupełnie nowe zjawisko, które nasze media (także mainstreamowe, nie tylko „Pudelka”) dopadły. Oto na plan pierwszy – zamiast programu, obietnic, możliwości budżetowych tych obietnic – kandydata Dudy, wysuwa się jego córka, przez niektórych zwana już Pierwszą Córką. Jaka ładna, jaka inteligentna, jak za ojcem murem stojąca Ona – Pierwsza Córka – jest. Bo to tak. A nuż widelec onże Duda wygra w drugiej turze, to co. Pisać, że manekin, plastikowa marionetka Prezesa, nie wypada. Pozytywnego też nie wiele się uzbiera, bo to populizm co on głosił dotychczas. Więc najlepiej o córce. Fakt. Atrakcyjna panienka. Może i Kasię Tuskówną przyćmi. Ale, żeby córka kandydata robiła za produkt czekoladopodobny?

  10. Oj, nie mogę….Pierwszy raz mnie tak Redaktor rozbawil:))))

  11. mag (11 maja o godz. 21:00, 21:22)

    „szlag jaśnisty mnie trafił i tobie się muszę wyzwierzyć jako zbanowanemu przez Szostkiewicza… Ubolewałam nad wygraną Dudy zasłużoną, bo Komor kampanię generalnie olał. I to się redaktoru nie spodobało?”

    Zbanowania mnie przez redaktoru S. dawno nie testowalem. Przestalem tam zagladac sporo czasu temu jak mnie zaczal zawieszac w szysccu bez powodu. Nie umiem tolerowac infantylnosci u starych ramoli.

    Komor olal kampanie glownie przez to, ze ustawil siebie powyzej wszystkich pozostalych kandydatow. On odmowil wziecia udzialu w debacie kandydatow! A takie fapa to nawet ciemny lud wylapa. I dal nadetemu nierobowi nauczke.

    Inna rzecz, ze on te swoja odmowe udzialu w debacie zastosowal dopiero po namowach go do tego przez swiatla zurnalistyke mainstreamowa. Jak ja przeczytalem, sporo tygodni temu, takie namawianie uskuteczniane przez Janine Paradowska, to czulem ze cos sie stanie. I stalo sie.

    W racjonalnie funkcjonujacym demokratycznym swiecie, zaden aktualnie urzedujacy prezydent nie pozwoli sobie na olanie debaty kandydatow, jesli chce byc byc jeszcze raz wybrany. Ten pozwolil sobie, usluchawszy pani redactor P.

    Na szczecie, ciemny lud byl czujny, dal przyglupowi lekcje demokracji. Dobrze zrobi, jak ja przypieczetuje w drugiej turze

  12. Panie Anumliku, naprawdę się Panu ta lala podoba??? Ja wolałabym panią Ogórkową, ale pewnie się nie znam. Jeśli nawet panna niebrzydka, szkoda ze ma takiego beznadziejnego tatula:)))

  13. @Kalina
    Jeśli nawet panna niebrzydka, szkoda ze ma takiego beznadziejnego tatula:)))
    Przeca o tym pisałem. Czekoladopodobny produkt zastępczy. O pani Ogórek wypowiadał się nie będę. Dudówna młodsza i nie zmanierowana, przez co atrakcyjniejsza. Ale… de gustibus…

  14. anumlik 11 maja o godz. 22:14 o „prezesie” Nie bardzo może o znikających tuszach mówić, bo wyniki same mówią za siebie.

    @Anumliku,
    nie mów hop (sa lala) przed zachodem Słońca (za pół godziny, o 23.30) bo podobno w stolicy i naokoło Duda ma przegrać prawie 10%, co nie za koniecznie będzie się zgadzać z prognozami i będzie to na terenie, gdzie w wyborach municypalnych „peezel” miał ze 40%, że nie wspomnę o największej liczbie głosów nieważnych.
    Tak, że spoko-loko, luz i spontan.

    Pozdrawiam, Nemer

  15. Nemer,

    Luz, nie luz. Oficjalne fakty sa takie:

    PKW podała wyniki ze wszystkich okręgowych komisji wyborczych.

    Andrzej Duda – 34,6 proc.
    Bronisław Komorowski – 33,77 proc
    Paweł Kukiz – 20,80 proc
    frekwencja – 48,96 proc

    Pierwszych dwoch, leb w leb, powiedzialbym. A wynik Kukiza to ewenement. Taki jakby kwalifikacyjny bieg przed nastepnym, prawdziwym, za 5 lat. Pewnie jako kandydat jakiejs partii. Niewykluczone, ze bedzie to PZPKW. Polska Zjednoczona Partia Kukiza Wesolka.

    Wesole jest zycie nad Wisla. Spiacy prezydenci zostaja raptem wybudzeni z 5-letniej drzemki. How sweet it is. Sweat too

  16. Mialo byc

    Andrzej Duda – 34,76 proc. Czyli niecaly jeden procent przewagi nad Spiacym Prezydentem

  17. A oto jak pani Paradowska Janina poslala prezydenta Komorowskiego na sale wybudzen z drzemki:

    „Bronisław Komorowski nie ma żadnej potrzeby debatowania już w pierwszej turze z pozostałymi kandydatami. Jego legitymacją jest pięć lat prezydentury. Niech kandydaci debatują między sobą, może pomoże im to w prezydenckich zmaganiach za lat 5, 10, 15, a my zobaczymy, jak i czy rośnie polityczne partyjne zaplecze. Takiego pożytku z tych wyborów nie należy lekceważyć. Jak ma być zmiana, to trzeba do niej dojrzewać.”

    ‚http://paradowska.blog.polityka.pl/2015/02/06/widoki-na-starcie/#more-1278

    Na co taki jeden zareagowal tak:

    „6 lutego o godz. 21:50
    Pani Redaktor! Kochanienka!
    Jak mozna, w prawdziwej demokracji, sugerowac takie fapa? Front runner w kampanii wyborczej ma olewac innych kandydatow? I nie dyskutowac z nimi? Toz to by byla arogancja najgorszego wymiaru. Pogarda dla systemu wyborow podparta. Wstyd, pani redaktow. Naprawde wstyd.”

  18. Dopiero po powyzszym poscie Orteqa z 6 lutego o godz. 21:50, plus kilka dni inercji Gospodyni, nastapilo zbanowanie tego blogowicza z blogu pani Paradowskiej Janiny. To tez bylo sweet. I w ogole nie sweat

  19. Lubię przekorę, więc dopiszę coś wbrew, na poważnie:

    Wybory sfałszowało społeczeństwo.

    a/ ponieważ odegrało szopkę w plebiscyt sympatii wobec kandydatów całkowicie pozbawionych merytorycznych treści, wiarygodnej formy i rzetelnego podejścia do materii
    b/ ponieważ sympatią obdarzyło ordynarnych oszustów, licytujących się na obietnice, w nieskrywany sposób absurdalne i bezproduktywne
    c/ ponieważ jak najcyniczniej i instrumentalnie, okazję wyborczą uczyniło pretekstem do wyprzedaży swych żywotnych interesów i przyszłości na rzecz ludycznej podpuchy wobec kandydatów – kto da więcej, albo przywali konkurentowi ładniej, premiując te właśnie postawy sympatią na wyborcze kartki.
    Ten plebiscyt społeczeństwo samo sobie skroiło na miarę dziwowiska w primetime pod hasłem: „[wyborco] twój portfel brzmi dla mnie znajomo”.

    No i, potraktowało nieszczęsnego, w swej fazie prerozwojowej, Fro(n)tmena Piersi, jak wała do pokazania bardziej wyrobionym (jak wiadomo co, w kroku) kandydatom partyjnym.
    Tak więc rzekome ‚wybory’ zostały społecznym sumptem sfałszowane i to jeszcze przed swym poczęciem, jak in vitro vertias!
    Proszę tylko nie sądzić, że ten zbiorowy fałsz na treści demokracji (forma, owszem, trzyma pozory) stawia którąś ze stron układu błazny-tumult w lepszym świetle, winę czy krzywdę czyjąś wskazuje.
    Nie.
    Fałsz jest bowiem lokalnie powszechną normą i wartością, dla której nawet fasada demokracji nie stanowi – przy znamiennej dla nas dozie kreatywnej, antysystemowej innowacyjności – żadnej bariery.
    I za to właśnie oczekujemy sympatycznej renty, dopłacanej przez stetryczałe, systemowe Unie i inne nowomodne fanaberie Zachodu.

  20. A tak w ogole to ja nie daje szans Dudzie na wygranie drugiej rundy. Ten niecaly jeden procent wczorajszej przewagi na Komorem to zaden argument do wygrania 24 maja. A innych argumentow ja nie widze. Nawet Pierwsza Corka go nie tworzy.

    Ja was wsiech sorry bardzo for this reason. Makaronizmy sa na uzytek milosnikow takowych dziwolagow jezykowych

  21. Orteq
    12 maja o godz. 1:17

    Nie jestem zadnym politykiem, ale ciut ciut sie w strachach i obawach orienuje.

    Dlatego powiem co mysle.

    Jesliby osobno rozpatrywac wybory prezydenta od powszechnych, to mozliwe, ze zwyciestwo, czy przegrana w prezydenckich nie maja znaczenia.

    W 2015 terminy pomiedzy prezydenckimi, a powszechnymi sa zbyt blisko siebie, zeby je oddzielnie rozwazac. Sadze, ze wynik z prezydenckich bedzie mial wplyw na powszechne.

    Jak wielki?

    Nie mam pojecia, ale instynktownie czuje, ze w wyborach powszechnych wieksze szanse beda po „przegranej” stronie wyborow prezydenckich.

    Wynik pierwszej tury, to zolta kartka nie tyle dla BK, co dla PO.

    Czasu za malo, by cokolwiek zrobic, wiec jesli w prezydenckich zwyciezy Duda, ot szanse PO nieco wzrosna, zwlaszcza gdy beda podsycone strachem, przed nadcigajaca wizja Jaroslawa K u wladzy.

    TAki rozwoj wypadkow, to bedzie neiszczescie dla Polski. Wiec moze lepsza opcja bedzie i prezydent i premier z PiS i „przeoranie” Polski przez hordy pisowskie?

    Ciezki wybor. Bo z jednej strony nieunikniona stagnacja PO, z drugiej zamiach i rozpierducha, ktorej PiS Polsce nie oszczedzi.

  22. lonefather (12 maja o godz. 2:00 )

    „Jesliby osobno rozpatrywac wybory prezydenta od powszechnych, to mozliwe, ze zwyciestwo, czy przegrana w prezydenckich nie maja znaczenia.”

    Maja znaczenie. Wybory 2005 tego przykladem. Najpierw PiS wygral prezydenture. A potem bylo z gorki. Tej gorki zafundowanej przez „afere” Rywina. Wyprodukowana przez towarzysza Michnika. Adama zreszta

    Tak naprawde to Michnik jest odpowiedzialny za ofiary smolenskie. Czy inne samobojstwa.

  23. Orteq
    12 maja o godz. 2:38

    Pierniczysz @Orteg

    Jaki tam odpowiedzialny Michnik Adam zreszta?

    Dwa razy bardziej doswiadczony i w dodatku przewrotny Kaczynski, zrobil Tuska w „konia”. Skutkiem tego „zrobienia w konia”, stalo sie „wydoroslenie” Tuska i cene jaka teraz wszystkim nam, za to „wydoroslenie”, czyli totalne zaklamanie, przychodzi nam wszystkim placic.

    Wiec prosze, sobie samemu, ani mi, ani nikomu innemu, nie wciskaj glodnych kawalkow, rodem z pisowskiej wyobrazni.

  24. singleparentku (3:07)

    Na temat nie wciskania glodnych kawalkow, rodem z pisowskiej wyobrazni, takie przypomnienie z Historii mi sie napatoczylo. Duze H obowiazkowe z danym temacie

    Stalin odwiedził w Gorkach Włodzimierza Ilicza. Rok byl 1924 bodajze.
    – Oj, bracie, coś marnie ze mną, chyba już umrę niedługo.
    – No to od razu przekażcie mi władzę.
    – Kiedy boję się, że naród nie pójdzie za wami.
    – Część narodu pójdzie za mną, a ci, którzy nie pójdą – pójdą za wami.

    I poszli za obydwoma Przywodcami. I zwyciezyli. Na dwie strony liczac. Jako nawoz historii mysli rewolucyjnej oni zwyciezali. Nawoz zwyciezcow.

    A pisowska wyobraznie to posiadaja osobniki takowa wyobraznie posiadajacy. Inni nie posiadaja

  25. Panie Kowalczyk a skąd pan wie, że wybory samorządowe nie zostały sfałszowane czy to przypadek, że akurat cóz za traf tuż po tym jak podano wyniki, że to PIS zwyciężył nagle nastąpiła awaria systemów i po naprawie pojawiła się informacja, że to PO i PSL zwycięża. Jak pan wyjaśni te 130 tysięcy głosów które zniknęły na Śląsku. Jak pan wyjaśni ten ogromny procent nieważnych głosów?

    Czyżby pan uważał, że skoro PIS ma szansę na zwycięstwo to w takim razie można sfałszować wybory?

    Panie Kowalczyk w każdym normalnym kraju gdzie jest rzeczywiście demokracja a nie łomokracja coś takiego byłoby sygnałem alarmowym i wybory zostałyby przeprowadzone ponownie.

  26. Tak źle i tak nie dobrze. Wyborcze roszady nigdy mnie nie interesowały, bo uważam je za rozrywkę umysłową taką samą jak warcaby, gra w okręty itp., nie mającą najmniejszego wpływu ani na wynik wyborów, ani na życie po wyborach. Kościół, jak zawładnął państwem, tak włada nim już 25 lat – bez wyborów. Dla mnie, najemnego robotnika i fuchmana na czarno, transformacja to były zmiany wyłącznie na gorsze. W ostatnich ponad dwóch latach zdałem sobie na własnej skórze sprawę z dwóch dodatkowych zmian na gorsze wśród ludzi i tak dotkniętych przez los, a jeszcze dobijanych przez państwo.

    Rząd Tuska ukradł opiekunom niesprawnych członków rodzin specjalny zasiłek w wysokości 520 zł miesięcznie. W ten sposób ci opiekunowie zostali na półtora roku pozbawieni jedynego źródła dochodów (żeby uzyskać ten zasiłek, musieli zrezygnować z pracy). Trybunał Stanu uznał zabranie zasiłku za bezprawne, ale nikt nie beknął, a Tusk nawet awansował. Mam wybierać spośród rzeczywistych lub in spe złodziei?

    Po transformacji zaczęły powstawać, jak grzyby po deszczu, niepubliczne zakłady opiekuńczo-lecznicze dające opiekę ludziom starszym. Tym się różnią od państwowych domów opieki, zwanych też „domami starców”, „domami spokojnej starości”, że pobyt w nich jest czasowo ograniczony. O tych, które znam – do pół roku z możliwością przedłużenia o następne pół roku i kropka. Te prywatne domy są nieporozumieniem. Rodziny potrzebują stałej opieki nad swoimi starcami, a nie półrocznej, choć wiem, że krótkotrwałe przechowalnie też są potrzebne (np. rodzina opiekuje się babcią, dziadkiem sama, ale chce wyjechać na urlop, a nie ma gdzie zostawić babci). Ale te krótkotrwałe to margines wobec dużego zapotrzebowania na stałą opiekę. Tymczasem w tej stałej opiece państwo polskie przez 25 lat nie zrobiło nic i nie widać cienia nadziei. Porównanie z Zachodem w tym obszarze wypada dla nas żenująco, a nawet fatalnie. Miejskie i Gminne Ośrodki Pomocy Rodzinie, które kwalifikują do państwowych domów opieki (prywatne ich nie interesują) to niepotrzebni pośrednicy (skoro w prywatnych załatwia się pobyt bezpośrednio, to po jakie licho w państwowych pośrednik) Dwa konkretne przykłady „dobrości” prywatnych i państwowych domów.

    W ciągu niecałego miesiąca załatwiłem 94-letniej matce pobyt w półrocznym Niepublicznym Zakładzie Opieki Długoterminowej. Te zakłady są dotowane przez państwo, więc do pobytu mamy, która ma 1700 zł emerytury (z dodatkiem pielęgnacyjnym, który w domach opieki jest zabierany, i z dodatkiem sybirackim) dopłacam 200 zł miesięcznie. Da się żyć. Ale krótko: pół roku. Kurrr! Państwo pozwoliło na funkcjonowanie zakładów, których głównym celem jest kasa, a nie humanitaryzm, czyli opieka nad starymi ludźmi. Chwalę zakład, w którym mama przebywa, ale co będzie, jak mama zechce kuśtykać z kłopotami do setki? Ano wywalą ją, bo w prywatnych za bardzo chorych, nieporadnych nie chcą. Jest też zapisana w kolejce do państwowego zakładu. Tam pobyt jest do usranej śmierci. I tak ma właśnie być, bo takie jest największe zapotrzebowanie. Widać choćby po kolejkach: do prywatnego mama czekała niecały miesiąc, do państwowego obiecali 94-latce mniej więcej za rok. Zobaczymy, czy doczeka.

    Drobna różnica między prywatnymi a państwowymi. W państwowym będę musiał dopłacać 1700 zł miesięcznie, mając 1300 zł emerytury. Zatem niech państwo się w dupę pocałuje. Rezygnuję. W dramatycznej sytuacji państwo mi w niczym nie pomogło. Więc po jakiego ..uja ono jest?

    Zdumiewa mnie, że z okazji wyborów rozmawia się o personalnych duperelach, a nie o gardłowych potrzebach państwa i obywateli i o naprawianiu tego, co spieprzone. Dlatego nie biorę udziału w wyborach.

  27. Kandydaci do różnych władz są coraz śmieszniejsi, bo merytoryczna, publiczna debata wymagająca wiedzy, doświadczenia, zainteresowania, nawet pasji, w Polsce nie istnieje. Kuroń to może był za ciepły, jak na władzę, wujek, ale przypomnijcie sobie jego pełne ognia, od samej wątroby płynące telewizyjne dzielenie się poglądami na temat organizacji państwa i porównajcie z tymi…tfu!…licho z nimi. O – lalkami!

  28. Orteq

    Jest to banowanie pączkujące?
    Redaktory Polityki mają podobną przemianę materii jak inne redaktory. Co miało nie myć, bo dawali do zrozumienia, z niezłym skutkiem, kiedyś, że przemiana u nich bardziej subtelna, anielska taka.
    Przez co Polityka bardziej do czytania nadająca się była.
    Teraz ruchy gastryczne słabną, przez co to co weszło, coraz mniej się różni od tego co wychodzi.
    Powiedz redaktoru, że mylący się jest, albo powiedz, tak bardziej przystępnie, że głupoty gada – zbanuje, zanim przetrawi.

  29. lonefather
    11 maja o godz. 21:58

    Co myśli młodzież, to ja nie całkiem wiem. Ale co zrobiła, to wiadomo.
    Jako młodzieżowiec brytyjsko zlokalizowany, masz orientację: na Wyspach Kukiz wygrałby w I turze.

    Cień szansy na to że Jak Duda, to nie Kacz, jest cieniem pod nosem Adolfa. Kacz oświadczał, jak pewnie pamiętasz, że jak mniejszy Kacz, to nie on – większy Kacz. Czyli zaraz było, że obakacze.

    Trapić się w sprawie lewicy jest czym. Jako zasadniczo niebijący, mam ochotę durniom przylać lewym. Sierpowym. I poprawić młotem.
    Mieli czas, że zgarnęli ponad 40 % głosów wyborców. Dzisiaj osiągnęli 20 razu mniej.

  30. Więc może nie było fałszerstwa?
    I takie myślenie najlepiej dowodzi, że jednak sfałszowane!

  31. Wyczytane w Facebooku. Ściskający ręce Dudy Kaczyński szepcze mu: Weźmiesz jutro najładniejsze panienki, najlepszą kawę i tyle koksu, ile potrafisz unieść i pójdziesz rano w miasto. Czy to jasne? Jeśli ktoś z częstowanych odkręci kran w kiblu, ma z niego płynąć Johny Walker, rozumiesz? A jeżeli będą chcieli pójść do muzeum lotnictwa, to zabierzesz ich do muzeum lotnictwa, ku…wa jego mać!
    To najtrafniejszy komentarz polityczny, jaki z okazji wyborów czytałem o ojcu Pierwszej Córki.

  32. @Tanaka
    na Wyspach Kukiz wygrałby w I turze.
    …………………………………………………………..
    Nie Mick Jagger?

  33. Z kranu Johny Walker???? Lece i glosuje na Dude!!!

  34. podoba mi się podejście autora do sprawy
    zobaczymy co będzie działo się przed i po II turze

  35. zezem
    12 maja o godz. 9:37

    Toż mówię: wygrałby Mick Jagger, pod postacią chleba i wina – znaczy – Kukiza.
    Jaka Polska, taki Mick Kukiz.

  36. pombocek
    12 maja o godz. 7:09

    Dajesz esencjonalny i przejmujący wykład tego, jak bardzo państwo nie jest państwem, republika nie jest republiką, chrześcijaństwo jest niemiłosierne, a demokracja służy budowaniu niedemokracji.

    Znasz mantrę polską: „o tym nie będziemy rozmawiać”. Chciałbyś, chciałbym, chcielibyśmy, ale rozmowy nie ma i nie będzie. Bo o tym się nie rozmawia. Gdyby się rozmawiało, system Mordoru by się rozpadł.On jest zawieszony na tym, że słowa znaczą coś innego, niż mówi słownik. Słowo wypowiedziane nie ma związku z oczekiwaną konsekwencją ich wypowiedzenia. Zaś pojęcie „solidarności” służy do tego, żeby je powtarzać jak paciorek, od czego rzeczywistość zamienia się w schizofrenię.
    Podobno na schizofrenii był zasadzony „komunizm”. Schizofrenię dzisiejszą mamy zasadzoną na wiecznotrwałej schizofrenii chrześcijańskiej: co się powie, to tak, jest, tylko odwrotnie.

    W filmie Barei, rósł procent cukry w cukrze. Osiągnął nawet 500%, oraz kwiatek w doniczce i obietnicę ślubu. Teraz jest tak samo, tylko odwrotnie: procent Polaka w Polaku spada. Rośnie procent Polaka na Wyspach i ich okolicach.
    Polak widzi co go czeka w ramach Słowa, które było na początku i będzie aż po Niebo. Polskie Niebo jest takie, jak Twojej mamy w domu półrocznej opieki. Państwo Słowa urządza to tak, że Polak nie chce się mnożyć pod Świętym Ojcem Świętym i jego Matkoboskoczęstochosko z jasnociemnej góry Słów.
    Nad wszystkim fruwa motylek, przed wszystkim kroczy baranek. Boży. Motylek – anielski.
    Biskup kropi wszystko. Kropi znaczy: kopie człowiekowi do dupy.

  37. Po co fałszować
    Wystarczy STARE I NIEWYGODNE przysypać Nowym I DLA NAS MILSZYM.
    ukłony

  38. zezowaty
    A co jest milsze?
    Kurde, niczego takiego nie widzę na horyzoncie.

  39. Córka Julka, matka Pierwszej Córki, sięgnęła do pierwszych strof. Najważniejszych strof Julka:
    Na czym polega zmiana wewnętrzna? / Najpierw mówimy tym samym językiem, / co domagający się zmiany, zmiany / języka i kaloryferów, ciepłej drugiej /zmiany i zmiany kołnierzyków, mówimy / tym samym językiem, uczciwości i demagogii
    Ziewnęła w poczuciu dobrze spełnianej demagogii i przeszła do strof ostatnich:
    …zmieńmy tego / w sztafecie, zmieńmy dystans na dłuższy, / na tak długi, aby państwo, drodzy państwo, / drogie państwo, bardzo drogie państwo / było metą opłacalną *)
    – Słyszałaś, co powiedział tacie prezes, gdy gratulował mu wygranej w pierwszej turze?
    Pierwsza Córka przymierzała kolejną kieckę w kolorze lila-róż, której miękka infantylność doskonale komponowała się z twardo zarysowaną szczęką, przekazywaną z pokolenia na pokolenie zarówno w rodzinie Kornhauserów, jak i Dudów.
    – Coś mu szeptał do ucha; nie dosłyszałam.
    – Stałam bliżej. Weźmiesz jutro najładniejsze panienki – powiedział – najlepszą kawę i tyle koksu, ile potrafisz unieść i pójdziesz rano w miasto. Czy to jasne? Jeśli ktoś z częstowanych odkręci kran w kiblu, ma z niego płynąć Johny Walker, rozumiesz? A jeżeli będą chcieli pójść do muzeum lotnictwa, to zabierzesz ich do muzeum lotnictwa, ku…wa jego mać! **)
    – Muzeum lotnictwa może być, ale skąd my weźmiemy tyle Jasia Wędrowniczka?
    ——————————————————————–
    *) Julian Kornhauser, „Przemówienie”,
    **) Z mema na facebooku.

  40. Ciekawe, jakie bylyby tu komentarze, gdyby prez. Komorowski uzyskal juz nawet nie zapowiadane jeszcze dwa miesiace temu 80%, ale chociaz 51%, no niech bedzie – 49%.
    Chyba pozytywne, ze ucieto glowe odradzajacej sie hydrze.
    „Przelecialam” komentarze pod innymi blogami Polityki i tylko tu taka frustracja. Zawsze mozna sie pocieszyc, ze Komorowski przegral tylko o piers, ze bedzie debata, druga tura, zatrudni sie Tymochowicza. Pilka ciagle w grze, czy jak to sie mowi.

  41. @anumlik
    „Z dystansem? O @fidelio? On ma stale zaciśnięte szczęki, jak każdy krokodyl. Żartuję. Sorry, @fidelio. Ale to, o czym Szanowny Gospodarz napisał z przyrodzoną Mu ironią, pokazuje, że prezes Jarosław ma jeszcze bardziej zaciśnięte szczęki.”

    Dinozaury straszące prezesem z zaciśniętymi szczękami przechodzą właśnie w tych wyborach do historii.

  42. Spędzałem ostatnimi dniami czas w Gdańsku u znajomych i w Sopocie nadzialiśmy się na akcje „Świecka szkoła”. Gość, który nas zaczepił, zaczął się produkować, a ja do niego, że nie musi, bo w boga nie wierzymy, na religie nie chodziliśmy, a akcje znamy. Złożyliśmy podpisy, ale jak wygrają kaczyści w obu wyborach, to nie ma szans na przeforsowanie tego postulatu. Heh… najlepsze jest, że teraz byłoby trudno, a co dopiero jak u władzy będą klerofaszyści ze swoją fantasmagorią IV RP.

  43. Ruch Kontroli Wyborów nie może uśpić swojej czujności. Jeszcze II tura wyborów została do ewentualnego sfałszowania.

  44. mag
    12 maja o godz. 11:26

    Otuszto!
    Tylko w oryginale słyszę motylka co lata. A u mnie – fruwa.

  45. pombocek – a Ty chciałbyś, żeby ci się Matką staruszką zajmowali za darmo?bo Ty musisz pożeglować kajakiem? Cholera – wiedziałem, że jesteś wydmuszką intelektualną – ale żeby aż taką?

  46. i musiałbyś do Mamy dopłacać 200 zeta?????

  47. Ludziska ależ wy jesteście naiwni – agentura POpierająca Komorowskiego głupia nie jest – dla picu dała zwycięstwo Dudzie bo czytali sondaże i nie chcieli budzić czujności Jarka i Antka. Poczekajcie aż do drugiej tury – jeżeli Duda nie wygra – 65 (Duda + Kukiz + prawacki plankton) do 35 (Komorowski+palikociarze) to oznacza, że były próby fałszowania, jeżeli jednak wygra Komorowski, to bedzie oznaczało, że służby sfałszowały. Kropka. Dowód – powyższe ,,równanie”. Zresztą słuszność jest po stronie Dudy więc musi wygrać. Jeżeli nie wygra to na bank wybory, wzorem samorządowych zostały ordynarnie sfałszowane.

  48. @fidelio
    Dinozaury straszące prezesem z zaciśniętymi szczękami przechodzą właśnie w tych wyborach do historii.
    Nie wszystkie. Zostają zastąpione przez Tyranozaury. Tyrannosaurus rex może w zaciśniętej szczęce zgryźć dowolnej wielkości krokodyla. Uważaj, @fidelio.

  49. @Tanaka
    Bo to jest sfrustrowany motylek i fruwa.

  50. @ Zorz Pomirski, to myslisz, ze w obecnym skladzie, a nawet wielce wzmocnionym przez nowe zastepy poslow partii PO, ustawa o swieckosci szkoly mialaby „cien cienia” szansy w Sejmie? I dopiero Duda by ja nie podpisal, w przeciwienstwie do Komorowskiego?
    Przeciez sam nie wierzysz w to co piszesz, tylko po prostu organicznie nie znosisz PiS. Tak jak ja w Ameryce republikanow, co zdaje sobie sprawe nie do konca jest racjonalne. Ale pociesze Cie, wcale sie tego nie wstydze.

  51. anumlik – mógłby….MÓGŁBY……..bo już nie MOŻE…..

  52. znaczy – ten T.Rex….

  53. „Ludzie, takiej, czy innej, wiary potrzebują. Nie ma ludzi nie wierzących absolutnie w nic. Bodaj najpowszechniejsza wiara jest taka: jutro będzie lepiej ! Wyznają ją ateiści. I każdy inny.”

    Tanaka, trochę to infantylne jest, coś odpisał kenzo_bojowniczce u Makowskiego. Człowiek nie musi w „coś” wierzyć w wymiarze religijnym, czego jestem najlepszym przykładem ja, Ty, czy inni. A to, że tłuszcza potrzebuje wiary, świadczy jedynie, że są niezdolni do samodzielnego budowania modelu rzeczywistości. Z kolei wiara w lepsze jutro, to mechanizm psychologiczny, który pozwala zniwelować ból porażki dnia dzisiejszego i nie ma nic wspólnego z wiarą, którą się wyznaje, a jest poniekąd przejawem słabości.
    Wiara to dzieciństwo rozumu. To tyle w temacie wiary z mojej strony.

  54. Tanaka 12 maja o godz. 8:30

    lonefather 11 maja o godz. 21:58

    „… masz orientację: na Wyspach Kukiz wygrałby w I turze…”

    Przy okolo 1.6 – 2 milionowej polonii i pod warunkiem, ze polonia by sie nie podzielila jak na ogol ma we zwyczaju (co w sferze przyslow funkcjonuje jako powiedzonko, ze gdzie dwuch Polakow to trzy partie), to Pawel Kukiz bylby na pozycji kandydata Tanajno z wynkiem ponizej 1%. W sferze kilkuprocentowych wynikow uplasowaliby sie piosenkarze z Indii, Pakistanu i Nigerii, ktore to nacje sa porownywalne liczebnie do naszych, za to roznia sie od naszych tym, ze umieja na bok odlozyc spory i wspolnie popierac swoich, przeciw innym. Co do wyzszych miejsc, to nie mam rozeznania, ale na ile sie orientuje, to anglicy umieliby sie skupic na swoim jednym kandydacie, nawet jesliby to mial byc John Elton i na niego zaglosowac.
    [bo jego preferencje seksualne nie mialyby najmniejszego znaczenia]

    A juz na powaznie, to Kukiz w JOWach, nie wzialby wiecej niz jeden mandat, choc i ten jeden jest bardzo watpliwy. Bo taki UKIP z wodzem Faradgem, przy niemal 60% frekfencji wzieli pnad 4 000 000 (cztery miliony) glosow, czyli ponad 26%, co dalo im 1 (slownie JEDEN) mandat poselski w 650 osobowej Izbie Gmin. Identyczny sukces czeka Kukiza, jesli uda mu sie zrealizowac swoja idee fixe z JOWami.

    „Cień szansy na to że Jak Duda, to nie Kacz, jest cieniem pod nosem Adolfa.”

    Dodalbym do Twojej opinii, ze jest pretendent Duda, cieniem pod nosem Adolfa i to po zgoleniu wasika. Bo najwiekszym sukcesem Kacza jest sukces, ze tak powiem edukacyjny, polegajacy na tym, ze jestesmy juz wyedukowani i wiemy, ze jak Kacz mowi, ze czegos nie zrobi, to znaczy to, ze to zrobi. Jak mowi, ze cos jest, to znaczy, ze tego nie ma, a jak mowi, ze czegos wcale nie ma, to oznacza to, ze jak najbardziej to jest. Czego kwintesencja jest klasyk Kacza o bialym/czarnym.

    Te 40% mam wrazenie, bylo nie emanacja przekonan lewicowych spoleczenistwa, ile teskonata z asiermieznym bezpieczenstwem czasow slusznie minionych. Ludnosc sie juz zetknela z codzienna praktyka nowego i sie przestraszyla tego, co zobaczyla. Ze starchu wiec zaglosowala na SLD w nadzieji zludnej, ze wroci stare. SLD juz wiedzialo, ze nie wroci i pod oslona zludzen powrotu, lapalo co sie jeszcze dalo zlapac, by sie w nowym jakos ustawic, majac w zadku zludzenia i nadzieje elektoratu. Gdyby ktokolwiek dal nadzieje jakakolwiek na cokolwiek, to wyplukalby to co jeszcze jest niby lewicowego, w tydzien, gora dwa. Bo poza nazywaniem sie „lewica”, nie maja niczego z lewicowej ideowosci, czy programu i jedyne co tego politycznego zombie, trzyma przy zyciu, to nadzieja na te jakies +5% i zalapanie sie do Sejmu na poselskie apanaze, a w najgorzym razie na +3% i dotacje wyborcza. PO wspolnie s PSL, w obawie przed powtorzeniem sukcesu Ruchu Palikota, skutecznie oslabily go w Sejmie wyjmujac mu z Klubu Poselskiego poslow, przy osmieszajacej nagonce medialnej tuzow polskiego dziennikarstwa. Sam Palikot wybitnie i skutecznie dopomogl w niszczeniu siebie i swojego ruchu, swoja popedliwoscia i sklonnoscia do wypadania z politycznej narracji i popadania w filozofie.

    Problemem jest to, co na wyspach nie jest problemem, czyli to, ze przegrany wie, ze jest przegrany i ustepuje. Sam ustepuje i swoim ustapieniem informuje, ze wie i wiedzac bierze odpowiedzialnosc za popelnione przez siebie bledy. Juz drugiego dnia po wyborach, w odstepie paru godzin zarowno Milliband (Labour), Clegg (LibDem) i Faradge (UKIP), wszyscy podali sie do dymisji z funkcji szefow swoich partii.

    Wyniki wyborow sa znane od dwuch dni, a ja dzis rano slucham w radio wywiadu z Millerem, a ten bez najmniejszej zenady sie pyta: „Jak nie JA, to kto?”.

    Tutaj, Tanaka, poprawiac mlotem to za malo. Nawet kandydatka Ogorek, tez za malo, zeby sie ta ruina do konca rozpadla i zrobila miejsce dla czegos nowego.

    I powiem Tobie, Tanaka, ze jedyna nadzieja w kobietach i Robercie Biedroniu, co oznacza, ze trzeba bedzie poczekac, az zakonczy swoja prace w Slupsku i w dodatku pod warunkiem, ze osiagnie sukces, czegu jemu osobiscie i Slupskowi, serdecznie zycze.

    Bo choc Zbyszek Rozenek brzmial sensownie, to tym co zrobil pokazal, ze jest wychowankiem starego i choc szkoda, to w tym nowym nie powinno byc dla niego miejsca. To samo z Napieralskim, ktory jest zainfekowany SLD i przyniesie ze soba zarazki destrukcji.

  55. @zyta2003, nie łap mnie za słówka. Nie wiem jak byłoby za tego składu, ale pewien jestem, że PiSiaki na to nie pozwolą. Mało tego, będą toczyć zapiekłe boje z takimi inicjatywami.

  56. @anumlik
    „Nie wszystkie. Zostają zastąpione przez Tyranozaury. Tyrannosaurus rex może w zaciśniętej szczęce zgryźć dowolnej wielkości krokodyla. Uważaj, @fidelio.”

    Już tylko w kinie.

  57. @Sir Jarek
    Może, może. Wystarczy spojrzeć na prezesa. To zakonspirowany Tirex jest. Jak w tym powiedzonku: mały, chudy, ale byk.

  58. U mnie, nie wymienie z nazwy okolic, watek falszowania wyborow, nawet w humorystycznej formie nie istnieje. Oslawione liczenie reczne glosow na Florydzie kilkanascie lat temu nie zostalo nazwane falszerstwem, bo nim nie bylo. A nastepnego dnia po decyzji sadu o przerwaniu liczenia lud nie wyszedl na ulice, tylko przyjal decyzje sadu jako ostateczna. Chociaz polowie obywateli zlamalo to serca.
    Rowniez raczej nie slysze o glosowaniu za kims jako „mniejsze zlo” , lub „przeciw’.
    Osobiscie zawsze jestem przekonana do kandydata na prezydenta i burmistrza ( tak potrafia mnie urobic!). Na inne stanowiska w miescie glosuje wg kodu – demopkrata. Jedynie raz glosowalam w formie kpiny, kiedy to naprawde dobry burmistrz miasta tak polubil swoja robote, ze zorganizowal sobie „cudem” w kongresie stanowym kandydowanie na trzecia kadencje. Co bylo niezgodne z prawem, a juz wtedy plasowal sie w pierwszej dziesiatce amerykanskich miliarderow. Niestety wiadomo bylo, ze wygra, no to „zaprotestowalam” i zaglosowalam na jakas uczennice z collegu, ktora dostala tak malo glosow, ze nawet ja publicznie nie zliczali. Co ciekawe, wszyscy komu o tym mowilam uwazali, ze zachowalam sie nieodpowiednio.

  59. @ zorzu, a PO-wcy n ie beda toczyc zacieklych bojow?

  60. @zyta2003, zaciekłych na pewno nie, bo nawet ich gorsze, prawe skrzydełko nie jest tak zapiekłe jak kaczyści.

  61. „Dinozaury straszące prezesem z zaciśniętymi szczękami przechodzą właśnie w tych wyborach do historii.”
    @fidelio.

    Teraz pisklaki dinozaurów będą nabywały własnego (oby krótkiego, jeżeli będziemy mieli pecha) doświadczenia, aby w przyszłości straszyć prezesem! 😛 😀

  62. @zyta2003
    „U mnie, nie wymienie z nazwy okolic, watek falszowania wyborow, nawet w humorystycznej formie nie istnieje. Oslawione liczenie reczne glosow na Florydzie kilkanascie lat temu nie zostalo nazwane falszerstwem, bo nim nie bylo. A nastepnego dnia po decyzji sadu o przerwaniu liczenia lud nie wyszedl na ulice, tylko przyjal decyzje sadu jako ostateczna. Chociaz polowie obywateli zlamalo to serca.”

    No to chyba powinnaś wyjść jednak na ulicę @zyto, popatrz:

    Review of all ballots statewide (estimated by reviewing ballots rejected by voting machines)
    • Including dimples, optical marks, or overvotes Gore by 171
    • Fully punched chad and limited marks on optical ballots Gore by 115
    • Any dimples or optical mark Gore by 107
    • One corner of chad detached or optical mark Gore by 60
    Review of limited sets of ballots (initiated but not completed)
    • Gore request for recounts of all ballots in Broward, Miami-Dade, Palm Beach, and Volusia counties Bush by 225
    • Florida Supreme Court of all undervotes statewide Bush by 430
    • Florida Supreme Court as being implemented by the counties, some of whom refused and some counted overvotes as well as undervotes Bush by 493
    Unofficial recount totals
    • Incomplete result when the Supreme Court stayed the recount (December 9, 2000) Bush by 154
    Certified Result (official final count)
    • Recounts included from Volusia and Broward only Bush by 537

    Źródło: http://en.wikipedia.org/wiki/Florida_election_recount

  63. zyta2003
    12 maja o godz. 15:29

    Zyto, cos mi sie zdaje, ze wlasciwszym slowem bedzie ODPOWIEDZIALNIE, a nie odpowiednio.

    Jesli mam od kogos wymagac odpowiedzialnosci, to sam tez musze sie odpowiedzialnie zachowywac.

    ps. Juz na marginesie uwaga. To co widzimy w Polsce, to obraz kraju i ludzi, ktorzy „odpowiedzialnosc” za swoje slowa i czyny traktuja delikatnie to nazywajac – umownie. W skutek czego, mamy to co mamy. CZyli Millera, ktory trwa, „bo gdyby nie ON, to kto”. Koniecznosc glosowania na partie, ktora nie dotrzymala ni jednej z wyborczych obietnic, bo druga opcja to totalne nieszczescie. Sytuacja jak z horroru, bo to wybor pomiedzy utopieniem sie, a strzeleniem sobie w leb. Odpowiedzialnosc niby nakazuje na „mniejsze zlo” oddac glos, ale uczyni mnie to wspolodpowiedzialnym za wszelkie dalsze zaniedbania w reformowaniu kraju, bo po dwuch kadencjach juz wiadomo, ze zadnych reform nie bedzie, tylko co najwyzej latanina, zeby sie nie zawalilo.

    I jak tak sobie o tym mysle, to coraz blizszy jestem mysli, ze mam juz dosc wyczekiwania, zebedzie lepiej jak przyjdzie Kacz ze swoja wygladniala horda blaszczykowskich, macierewiczow, i reszty brudzinskich i niech przewroca wszystko do gory nogami i zaorza, bo to moglaby byc szansa na kuracje wstrzasowa i zmiane.

  64. Ziemkiewicz relacjonuje:

    „Gdyby taki wynik, jak Kukiz, miał nie Kukiz, tylko Braun, Prezydent Bronisław Komorowski ogłosiłby teraz, że zawsze domagał się intronizacji Chrystusa na Króla Polski i getta ławkowego – skwitował jeden z moich tłiterowych folołersów.
    Nic do dodania.”

  65. Żorżyku miły,
    na tyle jeszcze młody, że nie możesz znać tego, co ja pamiętam z autopsji.
    Bardzo jestem kontenta, że już NIC ani NICZEGO nie muszę. Żadnych toczyć z nikim bojów. „Styropiany” to już zbyteczny balast. Krótko mówiąc, pora dla nich na emeryturę, mniej czy bardziej zasłużoną.
    Nawojowałam się również i ja onegdaj i bardzo cenię sobie teraz spokój, choć czasami krew mnie jaśnista zalewa na hucpiarstwo „następców” i pychę „miszczów”.

  66. @Nemer..

    Zgadza się. Komorowski nie ma wstydu. a jego zachowanie, szczególnie, teraz po pierwszej turze świadczy o jego arogancji, by nie powiedzieć – chamstwie wobec Polaków. Pierwsze, co zrobił to wypuścił dzień po wyborach pisofobiczny spot reklamowy. Dlaczego nie zajął się w tym spocie swoimi sukcesami? Bo ich nie miał przez te 5 lat? Teraz natomiast podpisuje ustawy, które wcześniej gdzieś kisił. Dlaczegoi wcześniej ich nie podpisywał? Czy ten dureń myśli, że ludzie są aż takmi imbecylami, jak on? Jak można głosować na takiego bezczelnego durnia?

  67. Kant wyborczy był. Niestety. To kandydaci obiecywali, czego nie byli w stanie zrealizować, bo ta funkcja ma inne prerogatywy. Ale czego nie robi się, aby żyć dostatnio i cieszyć prestiżem? I pomyśleć, że zabójstwo arcyksięcia Ferdynanda wciąż odbija się czkawką. Przynajmniej między Odrą a Wisłą. A mogło być tak pięknie. król Polski i Car Wszechrusi mógł mieć swoje państwo już od Przemszy i Brynicy.

  68. mag-da, co Ty znasz z autopsji, ja znam z różnej maści źródeł, ale nie będziemy się tutaj przecież licytować. Ja też nie zamierzam z nikim wojować, stoję sobie z boku i patrzę na ten teatr groteski.

  69. Rafał Kochan
    Mam wrażenie, że Komor ma JUŻ przechlapane.
    Porusza się teraz jak słoń wiadomo w jakim składzie, odkąd wie, że dał ciała. Według mnie, niewybaczalnie.
    Chyba więc w tej drugiej turze tyłka nie ruszę, choć zawsze byłam (po 1989) „proobywatelska”, gdy szło o wybory.
    Dalibóg, nie mam na kogo głosować.

  70. Niezrównoważony psychicznie Andrzejek spod Krzyża, który krzyczał kiedyś „kula dla Tuska i Komorowskiego” w czułym uścisku z Prezydentem Komorowskim, pytam się gdzie BOR?
    https://pbs.twimg.com/media/CE0BUnKWAAEbrxG.jpg

  71. mag, zostaniesz w domu, to prawie jak byś dała głos na Dudę Kaczora.

  72. @Żorżu…

    Komorowski przez pięć lat nic nie robił. Malo tego, podpisywał wiele platformianych ustaw, które, delikatnie rzecz ujmując, były kontrowersyjne. Jego kolejna kadencja nie zwiastuje niczego dobrego. Dlatego Polacy powinni wywalić na zbity ryj tego pozoranta, który tylko dyskwalifikuje ideę urzędu prezydenckiego w Polsce. Kaczy Duda pochodzi z nieprzyjaznego nam obozu, ale mimo to istnieje tu przynajmniej wielka niewiadoma. A może akurat ten człowiek więcej dobrego zrobi w Polsce. Jestem tego pewien, że od totalnego zera – Komorowskiego, to chyba tylko Kurwin, Braun i Kowalski byliby gorszymi prezydentami.

  73. No tak, ale mi ze względów estetycznych nie pasują kaczyści, dlatego trudno mi się z Tobą zgodzić, choć to nie oznacza, że się nie zgadzam. 😉

  74. Niby masz racje, ale może należy się Polsce raz jeszcze „przeczołganie” przez PIS, by ludzie wreszcie oprzytomnieli.
    Mówię to także w kontekście wyborów jesiennych, znacznie ważniejszych, bo stawka pójdzie o to, kto nami będzie rządził de facto!
    Szkoda kraju, bo co do kompetencji PIS (powołania jakiegoś w miarę sensownego rządu) mam i zdanie, i przeczucia fatalne.
    Ale może musimy raz jeszcze oberwać w dupę, by zrozumieć że partia Kaczora to czysta, żywa destrukcja i niekompetencja.

  75. Często myślałem o tym, coś napisała, ale do tej pory tego nie wyartykułowałem. No trudno, najwyżej będziem uprawiać przemysł pogardy, jak PiSowczycy wygrają parlamentarne. 😉

  76. Szanowni Komentatorzy.
    Mimo wszystko trudno zostawać w domu mając w drugiej turze wiadomy wybór. Jak już wcześniej na którymś forum napisałem, oddam głos na Komorowskiego, chociaż nie jest bohaterem mojej bajki. Nie jest nim także Duda, który chlubi się wykształceniem, a więc ma pełną świadomość składania obietnic bez pokrycia w obecnym stanie prawnym. On go jedna nie jest w stanie zmienić – i to także dobrze wie. Opowiada więc historie jak niejaki baron Muenchausen, byle tylko zasiąść na prezydenckim fotelu. Na razie nie mamy szansy na zmianę układu politycznego i wprowadzenia realnej demokracji w Polsce. To jeszcze śpiewka przyszłości. Ale kanciarze poczuli już gniew społeczeństwa. I jeśli nie zmienią systemu politycznego mogą doczekać się rozliczenia swych czynów, bez względu na polityczny kolor i reprezentowaną partię. Jako człowiek oszczędny i liczący swe pieniądze, nie mam zamiaru fundować kolejnej prezydenckiej emerytury następnemu bajerantowi. Komorowski już ma do niej prawo, ale niech jeszcze posiedzi i spróbuje coś zrobić. Przede wszystkim odchudzi swój bizantyjski dwór i wystąpi z projektami zmian. Zrobi – zostanie uprzywilejowanym emerytem. Nie zrobi – będzie się za siebie oglądał w strachu do końca życia. Gniew społeczny może dopaść każdego „polityka”.

  77. Sir Jarek
    12 maja o godz. 14:33

    Głupi smarku w serze, jeśli nie rozumiesz, o czym mowa, po cholerę zabierasz smarkaty głos. Mówię o matce nie po to, by wylewać prywatne gorzkie żale, ale po to, by było jasne, że nie strzelam z powietrza. Przypatrz się, gówniarzu, poruszonym problemom, a nie matce.

  78. mag
    12 maja o godz. 17:10

    Z przykroscia najwieksza nie moge sie z Toba zgodzic. Otoz Kacz powola jak najbardziej profesjonalny i kompetentny rzad, tylko, ze bedzie on profesjonalny i kompetentny z jego punktu widzenia i w stosunku do jego zamiarow politycznych.

    Na tym wlasnie polega zagrozenie, ktore jest nie w sferze przeczuc, czy domniemywan, ale gwarantowane na 100%. W dodatku trzeba jaeszcze do tego dodac 8 lat zycia w upokorzeniu 7 przegranych wyborow, traumie 10/04/2010 i poczuciu krzywdy, jaka mu Tusk i PO wyrzadzili. I jeszcze nie wolno zapominac, ze on sam i jego hordy sa zwyczajnie wyglodniale po tak dlugim odstawieniu od koryta i konfitur, wiec jak wygraja, to rzuca sie „dzelic lupy”, znaczy sie stanowiska i synekury.

    I nie wolno, absolutnie nie wolno, nawet na jedna sekunde zapomniec, ze Kacz ma juz doswiadczenie z jednego rzadzenia i bledow, ktore popelnil, a ktorych juz nigdy wiecej nie popelni. I ma jeszcze przyklad Wegier i Orbana i tego jak sie zabezpiecza i utrwala zdobyta wladze …

    Ryzyko jest ogromne.

    Dlatego, w sytuacji, gdy niesposob go wyeliminowac, to trzeba je zmiejszyc tak bardzo jak sie da.

    „niezadowoleni” objawili sie w glosowaniu na Kukiza i jakis ochlap trzeba im dac, zeby mieli satysfakcje. Niech to bedzie „upadek” prezydenta Komorowskiego, ktory i tak w/g mnie starcil twarz optujac za JOWami. Komorowski w zamian za to, ze sie nie dopusci Kacza do wladzy jesienia. Klopot w tym, ze sie nie ma tak na dobra sprawe z kim ukladac.

  79. zak1953
    12 maja o godz. 17:32

    Dobre podejscie do sprawy, ale niepelne.

    Wyzej do @mag napisalem o zwiazku wyborow prezydenckich z powszechnymi i ze sa powiazane. To zanczy wygrana prezydencka zmiejszy szanse jesienne w powszechnych.

    Potencjalnie niewykluczone szanse na zwyciestwo PiS na jesieni, to beda o wiele, wiele, wieksze koszty niz 60 lat prezydenckiej emerytury Dudy.

  80. Rafał KOCHAN
    12 maja o godz. 17:14
    @mag. Otóż to.

    ======================================

    Czy to znaczy, ze pojdziesz zaglosowac?

  81. Zastanawiam się, co by, po ewentualnych wygranych wyborach przez pana Dudę, działo się każdego 10. dnia miesiąca na Krakowskim Przedmieściu? Czy byłyby modlitwy i przemówienia przed pałacem, czy może stanąłby tam pomnik Lecha Kaczyńskiego?

  82. El-Ka
    12 maja o godz. 18:24

    O przestrzeni miejskiej decyduja:
    – konserwator zabytkow
    – miejski architekt
    – Rada Miasta
    – Prezydent Miasta

    W kompetencjach Prezydenta nie ma nic o przestrzeni miejskiej. Co najwyzej moze wpuscic miesiecznice do Palacu…

    Ale na to ostatnie Kacz sie nie zgodzi, czego mozemy byc pewni na 100%, lub jak „amen w pacierzu”.

    Podstawowym mankamentem przenosin do wnetrza Palacu jest utrata widowiskowosci, na co sobie Kacz juz nie pozwolli po doswiadczeniach wawleskich.

    Prestiz z wawelskiego pochowku juz dawno sie zdewaluowal, bo na krypcie brata w podziemiach wawelskiej katedry, nie da sie organizowac imprez masowych. Politycznie nie daje sie grobu Lecha i MArii Kaczynskich nijak wykorzystac, z czego Kacz zdal sobie sprawe juz po roku.

    Tak wiec bogaty w doswiadczenia wawelskie, Jaroslaw K nidy w zyciu nie zgodzi sie na nic innego, ajk obecne miejsce miesiecznic i najlepiej dla niego by bylo, zeby zgody na pomni tez nie bylo. Bo jakby dostal pomnik to nie mialby o co wiecej sie wyzalac. Dla Kacza najlepiej jest dokaldnie tak jak jest. A kto wie, czy nocami nie marzy mu sie, zeby brata z bratowa eksmitowali z Wawelu, bo dopiero wtedy mialby powod do wrzasku i wspaniale miejsce do manifestacji comiesiecznych w Alei Zasluzonych na Powazkach.

  83. lonefather, Żorż P. i inni
    Zagłosuję, nie zagłosuję. Take it easy!
    Rozum dyktuje, że jednak chyba tak.
    Pisałam wczoraj albo przedwczoraj, że boję się brzytwy w ręku symbolicznej, lecz nie całkiem obliczalnej małpy.
    Więc jednak ruszę tyłek. Tym bardziej że to pendante do wyborów jesiennych.

  84. @lonefather…

    Nie, nie zagłosuję. Chodzi mi tylko o to, by nie ulegać jakimś wyolbrzymionym antypisowym emocjom, w których dochodzi do podjęcia absurdalnych decyzji, jak głosowanie na Komorowskiego. Wybory, w których panuje głosowanie na „mniejsze zło” są profanacją demokracji. Ja pojmuję udział w wyborach jako akt identyfikowania się obywatela z danym politykiem / programem wyborczym partii, a nie głosowanie na złość komuś.

  85. Tak na marginesie bardzo reprezentatywnej postawy:

    „…a niechże już ten klincz z kaczem się skończy, niech kacz przeczołga Polskę, ja na wybory nie idę….”

    Bardzo uprzejmie donoszę, że naprawa Polski poprzez czołganie Jej kaczem, to bilet w jedną stronę.
    Nie będzie możliwości odkręcenia utaplania w błocie Polski w jakichś następnych wyborach, jeśli muślinowi frustraci zostawią biednego wujka Bronka na pastwę.
    A pierwsi zwolennicy terapii czołgowej polegną na początku tej pięknej katastrofy srebrnych godów wolności RP.
    Proszę więc, jeśli z niechcenia się chcecie przeczołgania, to nie róbcie tego siedząc na d..pie w fotelu.
    Miejcie odwagę i idźcie głosować wprost na lecznicze Kacze Raj(no). Bez wykrętów i popłatnego odgrywania później ofiar kaczyzmu.
    Pozdrawiam.

    PS Dzisiejsze i w ostatnich dniach występy Wujka Bronka, nie tylko na ulicach Wawy uświadomiły mi, z kim kojarzy mi się On nieodparcie już czas jakiś.
    Peter Sellers – thats conClouseauion!
    I także, a nawet pomimo dlatego zagłosuję na Inspektora C, a nie na Kaczą Zupę (pardon: du…Dę) i jej brać, k-jej-Marx!

  86. @ mag, 12 maja o godz. 18:53

    „Rozum dyktuje, że jednak chyba tak.”

    W naszym pięknym kraju ludzi myślących poznaje się po tym, że myślą głupoty.
    Pozostałych – po tym, że je robią.
    Reszta usiłuje nabrać dystansu do obu subpopulacji, poprzez jajcarstwo, tak jak np. Gospodarz we wpisie. Zazwyczaj wychodzi to na dramat myślacego nad jajkiem jajcarza żądnego jajek i jajecznicy.

    Wszystkim, którzy brzydzą się dylematem „mniejszego zła”, radzę poczekać na nieuchronne za lat kilka wybory z dwoma jedynymi kandydatami: Kaczem i Braunem. I wtedy dopiero samodzielnie zrewidować, co myśleli dzisiaj – patrz początek komentarza.

    PS Motto powyższe nie sprawia, że komentarz na jego kanwie można odbierać jako osobisty przytyk do osoby twórczyni motta. Wręcz przeciwnie.

  87. @ zak1953, 12 maja o godz. 17:32

    „Nie jest nim także Duda, który chlubi się wykształceniem…”

    Szanowny zak1953-u,
    obecnie wykształcenie kupuje się jak Ogórki w garnkach wyniesionych pokątnie z uczelni przez Pana Dziekana – Ogórka.
    Skutkiem tej chluby jest co najwyżej niestrawna zupa ogórkowa.
    Niestety zup_ełnie podobna do reszty komentarza, jaki podałeś do stołu, albowiem:
    „…kanciarze poczuli już gniew społeczeństwa. I jeśli nie zmienią systemu politycznego …”
    Nie ma takiego systemu politycznego, który w kraju kanciarzy dopuściłby aby rządzili nimi jacyś importowani obcy ideowo.
    Małpa z brzytwą nie dokona koafiury, choćby na salonach Luwru.
    Pozdrawiam.

  88. Gekko
    Tak więc jednak pozostanę przy motcie. Słusznie mi przypisanym.
    Zawszeć co bezpieczniej, to bezpieczniej.
    Salute!

  89. Łaskawy Gekko. Mr Duda akurat jest chłopcem z tzw. dobrego domu, gdzie rodzice (mama nauczyciel akademicki) mobilizowali dzieci do nauki i pilnowali ich wyników. Tyle, że w tym przypadku to akurat obraca się na niekorzyść kandydata. Nikt mu nie zarzuci kupna magisterki i doktoratu. A jako prawnik (również nauczyciel akademicki) nie może nie znać podstaw systemu politycznego Polski. W jego przypadku opowiadanie społeczeństwu bajek, jest świadomym, umyślnym wprowadzaniem w błąd. W celu osiągnięcia korzyści – bo tak można określić chęć zajęcia fotela prezydenckiego w RP.

  90. @Gekko…

    Komorowski niczym się nie różni od Dudy w sferze światopoglądowej. I jeden, i drugi występuje na tle katolickopodobnej ornamentyki. I jeden, i drugi ma realny potencjał do nieuchronnego wyboru za pięć lat pomiędzy „Kaczem i Braunem”.
    Niestety, ale faktycznie brzydzę się „mniejszym złem”. Zdecydowanie wolę znaki zapytania.

  91. @lonefather (12.05.-18:16)
    PiS ma bardzo jasno określony twardy elektorat. Mimo wszelkich wpadek PO nie wystarczy to na wysoką wygraną PiS w wyborach parlamentarnych i samodzielne rządy. Prędzej dojdziemy do sytuacji, gdy w parlamencie znajdzie się więcej słabszych partii i ewentualny rząd będzie szeroką koalicją takich nowalijek – słabym rządem słabej koalicji. Społeczeństwo pamięta apodyktyczny charakter prezesa PiS i jego relacje z przystawkami. Nie wiem ilu chętnych zaakceptowałoby takie zachowania prezesa, chyba że byłby to Duda? Czy jednak prezes zniesie obok siebie innego lidera? Prezydenta Dudę – tak. Swego potencjalnego następcę – nie. Prezes przed odejściem z polityki potrzebuje wygranej. Czyli, najbliższe wybory parlamentarne musi przetrwać jako niezaprzeczalny nr 1 w PiS. Jako prezydent Andrzej Duda zostanie zmarnowany przez prezesa i wszystkich mających w stosunku do niego swoje oczekiwania materialne. Jako potencjalny wice-lider jest zbyt niebezpieczny dla prezesa, bo młody i z określoną popularnością. Dla nas – wyborców – to może być nadal czas stracony. Chociaż słaba koalicja może coś w końcu zacząć zmieniać, aby zapunktować w kolejnych wyborach.

  92. @@@zak1953, Gekko, mag
    W – przyznaję – przewrotny nieco sposób ukazałem perfidię naszego dziewięć dziesiątych procentowego kandydata do prezydenckiego fotela. W poście z godz. 12:15. „przemyciłem” fragment wiersza „Przemówienie” Juliana Kornahausera, profesora UJ, teścia pisowskiego kandydata do tego fotela. Wiersz ten jest czymś w rodzaju manifestu niepokornych poetów (z Julianem Kornahauserem i Adamem Zagajewskim na czele) z krakowskiego Ugrupowania Poetyckiego „Teraz”. Agata, żona Dudy, wychowana była w poszanowaniu nieakceptowania jakiejkolwiek demagogii. Noblesse oblige – mógłbym powiedzieć. Nie powiem – Agata na to nie zasługuje. Przypomnę cały wiersz Juliana:

    Na czym polega zmiana wewnętrzna?
    Najpierw mówimy tym samym językiem,
    co domagający się zmiany, zmiany
    języka i kaloryferów, ciepłej drugiej
    zmiany i zmiany kołnierzyków, mówimy
    tym samym językiem, uczciwości
    i demagogii, językiem który wrósł
    w nasze przejmujące milczenie, zmieńmy
    potem język, język zmiany i państwa,
    język pojedynczy i żarliwy na liczbę
    mnogą, bardzo mnogą, na czas przyszły,
    mówmy potem wszyscy: zmieńmy tego
    w sztafecie, zmieńmy dystans na dłuższy,
    na tak długi, aby państwo, drodzy państwo,
    drogie państwo, bardzo drogie państwo
    było metą opłacalną, mówmy tym samym
    niedrogim, kulturalnym językiem trybuny,
    życia, życia czasopisma i czasem pisma
    społecznego, społeczeństwa zmieniającego
    język, język na bardzo akustyczny
    głośnik, zmieńmy język na głośnik
    i na tym obywatele, polega zmiana
    wewnętrzna, zmiana spraw wewnętrznych
    .

    Profesor Kornhauser (polecę bezczelnie krakowskim slangiem) jest także autorem (wspólnie z Adamem Zagajewskim) „Świata nie przedstawionego”, najważniejszego manifestu, jaki intelektualiści polscy (poezja była pretekstem), zaserwowali w roku 1974 załganemu światkowi polskich „klerków”. Dostało się „po równo”: Lemowi, Myśliwskiemu, Konwickiemu i Herbertowi, za zakłamywanie rzeczywistości i ucieczkę w alegorię, przenośnię i poetycką mitologizację. W takiej atmosferze wychowywała się córka Pierwszej Córki, Agata Kornhauser. Taką atmosferą przesiąknąć powinien jej kolega z liceum, późniejszy mąż, Andrzej Duda. Czy tylko w fabrykach udajemy smutnych rewolucjonistów? – można by zadać pytanie pretendentowi do prezydenckiego fotela cytatem z tytułowego wiersza wydanego w 1973 roku tomiku teścia Andrzeja Dudy. Ma rację @zak1953. W jego – Andrzeja Dudy – przypadku opowiadanie społeczeństwu bajek, jest świadomym, umyślnym wprowadzaniem w błąd. W celu osiągnięcia korzyści – bo tak można określić chęć zajęcia fotela prezydenckiego w RP.

    Jeśli mogę pokusić się o porównanie, to – w świetle tego co sprezentowałem Szanownemu Towarzystwu – cynizm Dudy jest o wiele groźniejszy niż cynizm prezesa Kaczyńskiego. Dlatego – choć Bronisław Komorowski także nie jest „z mojej bajki” – pójdę 24 maja do wyborczego lokalu i oddam swój głos na dotychczasowego prezydenta.

  93. @ anumlik 12.05.2015 o 22:08
    Dziękuję za ten wpis.
    JK

  94. @Gekko

    Taka uwaga na marginesie wywnetrzen Twoich o „kraju kanciarzy”.

    Najwiekszym kantem i przekretem jest tak zwna „nauka kosciola katolickiego”, ktora uczy swoim wlsnym przykladem, ze sie jedno wmawia maluczkim, a samemu czyni sie drugie. Tak zwany ciemnu lud, moze nie kapowac i nie nie osmiela sie po imieniu nazwac obludy i hipokryzji, obluda i hipokryzja, ale swietnie wyczuwa izdaje sobie sprawe z tego, czego praktycznie uczy kosciol katolicki swoim przykladem. Kazdy co do jednego psycholog powie Tobie @Gekko, ze najlepsza metoda wychowawcza jest nic innego jak przyklad, dawany Tobie.

    Kondycja ludzi w Polsce, przez szacunek dla terminu SPOLECZENSTWO, nie nazwe zbiorowiska polskiego, spoleczenstwem, jest odzwierciedleniem wplywu kosciola katolickiego i dowodem „sukcesu” wychowawczego zarazem.

    Dlatego wlasnie, choc Twoje uwagi sa z punktu widzena demokracji jak najbardziej sluszne, to w wypadku Polski, sie nie sprawdzaja, bo w Polsce nie ma spoleczenstwa obywatelskiego. Dlatego na glosowanie trzeba patrzec nie z punktu widzenia na jakiego kandydata glosuje sie, ale jaki bedzie koncowy wynik zestawu wyborow prezydent/rzad.

  95. @ anumliku, cny.

    Ja oczywiście bardo popieram wydźwięk Twej wypowiedzi.
    To, czego nie popieram a znajduję w dyskusjach na blogu, wyrażę poniżej, (i tu odniosę się również do Szanownego zak1953 oraz zacnej @mag – pośrednio), ponieważ nie odrzucam, ale wyciągam wnioski z rzeczywistości. Może mylne, ale nie sądzę.
    A więc, nie popieram postaw i wniosków sprzecznych z poniższym:
    a/ wartość kandydata i człowieka w ogóle wyznaczają jego postawy i wynikające z nich czyny. Koniunkcja implikacyjna celowa.
    b/ otoczenie i pochodzenie kandydata jest tyle warte, co tegoż czyny i postawy, nie więcej. W przeciwnym przypadku, nie należy mylić opakowania z zawartością czy przypisywać wpływów, których nie ma. Niejeden to przykład dobrych domów zamieszkałych przez mało owocnych lokatorów.
    c/ Świadectwa pochodzenia czy wykształcenia, oderwane od niecnych owoców, jakie opakowują, nie tylko owoców nie usprawiedliwiają, nie neutralizują, nie tylko trącą fałszem, ale w obecnych czasach zwłaszcza wręcz wymagają weryfikacji w życiu. Są upadłe stolice i środowiska, które uporczywie mylą opakowania z treściami, a tymi ostatnimi kupczą – niekoniecznie za pieniądze (są jeszcze lojalności, zaszczyty, wzajemne przysługi, ustawki i oportunizmy). Ale o tym wiadomo już i od Przybyszewskiego, i od Boya i nawet z piwnicy pod tymi, którzy nad nią grunt udeptywali…:)

    Reasumując: Duda jaki jest i co robi każdy widzi, a jak widzi i nie rozumie, to pół biedy. Gorzej, jeśli opakowanie postrzega jako usprawiedliwienie a nie oskarżenie.
    I to też moje uwagi nie ad personam anumlikam, ale ad rem, pod tym pretekstem.
    Z uszanowaniem.

    Kornhausera czytałem w szkole, oczywiście nie na głos bo z samizdatu…
    Brzmienie donośne do dziś cenię więc nie od dziś.
    Tym bardziej nie wikłałbym go w kacze dudy bardziej, niż los mu to zgotował.

  96. lonefather, 12 maja o godz. 22:30

    Dziękuję Ci za tę replikę.
    Jak już pisałem w poprzednim wątku, w skrócie: ja uważam, że każdy lud ma taki kościół, jaki sobie pościele i takąż demokrację)
    Co oczywiście nie oznacza braku sprzężenia zwrotnego, o jakim piszesz, ale, imho, w wymiarze strategicznym społecznie, zamieniasz miejscami skutek z przyczyną.
    Dla naszej sytuacji to rzecz jasna dysputa akademicka, bo nikt ani skutków ani przyczyn w tym kraju i w tych wyborach nie tyka i zamiaru takiego nawet nie ma.
    W kontekście „ludu kanciarzy” (do którego należę, choć z tą cechą się nie utożsamiam), to miałem na myśli tylko to, że narzędzia cywilizacyjne w niewłaściwych (lub niedojrzałych rękach) stają się nieuchronnie swą karykaturą.
    Kantujemy więc i demokrację i praworządność, nie mówię że tylko my, ale za to my – totalnie i systemowo. Kukiz walczy więc z systemem, którego jest uosobieniem i fundatorem, tak jak jego wyborcy. Dlatego napisałem o fałszerstwie czynionym przez społeczeństwo.
    Nb. świetnie czuje to i rozumie te mechanizmy, kacz, i rozgrywa je na swój benefis, dlatego jest śmiertelnie groźny; nie mniej z twarzą wbitą w dudy 😉
    W kwestii wyborczych i sytuacyjnych analiz psychologicznych serdecznie polecam dzisiejszą wypowiedź prof. Markowskiego dla GW. Odnosi się do tematu dyskusji w sposób, jaki mam zaszczyt w pełni podzielać.
    Uszanowania.

  97. @Jacek Kowalczyk, z 12 maja o godz. 22:18
    Zaszczyca mnie Pan swoim krótkim postem. Dodam do swego wpisu jeszcze jedno. Refleksję (gdyby dotyczyła urzędującego prezydenta to Trybunał Stanu powinien zostać uruchomiony) Wojciecha Sadurskiego z portalu „na temat”.

    To właśnie Andrzej Duda „pilotował” wniosek prezydencki do Trybunału Konstytucyjnego o uznanie w całości za niekonstytucyjną nowej ustawy, mającej rozciągnąć elementarną kontrolę finansową na SKOK-i. To Andrzej Duda przygotował w imieniu Prezydenta formalny dokument do Trybunału, będący prawie dosłownym spisaniem bryku, przygotowanego przez władców SKOK-ów. Ten ruch dał czas szefowi SKOK i jego współpracownikom na wypompowanie gigantycznych pieniędzy do swych prywatnych kieszeni.

    Jeśli to jest prawda – a z tego co wiem, żadne zdanie w poprzednim akapicie nie jest nieprawdą – to są tylko trzy tłumaczenia zdumiewającego uwikłania Andrzeja Dudy w te sprawę. Albo nie rozumiał o co chodzi – więc jest miernej inteligencji. Albo coś z tego miał – więc jest nieuczciwy. Albo zrobił to z poczucia lojalności wobec Szefa, nie umiejąc mu się przeciwstawić, choćby za cenę rezygnacji ze stanowiska – więc jest słaby i potulny, szczególnie gdy przełożony nosi nazwisko Kaczyński. Obstawiam tę trzecią hipotezę.

    Nie wiem zresztą, która jest najgorsza dla kandydata, ale w przypadku każdej z nich, nie nadaje się on na Prezydenta RP.

    Pozdrawiam Pana serdecznie.

  98. lonefather
    12 maja o godz. 15:08

    O Kukizie na Wyspach było w takim kontekście, że z Polaków wyspiarskich większość dałaby na niego głos w wyborach polskich. W wyborach wyspiarskich, masz z pewnością rację, zniknąłby w tłumie Pakistańczyków, Indusów i innych narodowości.

    Uważam też za celny wgląd w strukturę wewnętrzną sld-owców lat ostatnich. W latach pierwszych paleta rozpięta była dosyć szeroko, choć z pewnością osadzona także na lęku przed przyszłością i chęcią zabezpieczenia się na przyszłe lata. Ale było tam mnóstwo nurtów i postaci szczególnie ciekawych. tamto bogactwo – i związkowców, i działkowców, i filatelistów, i menedżerów, i świeżych kapitalistów, i klasycznych utopistów i organiczników i aparatczyków i kształconych i prostych – podobało mi się, było żywe, nośne, składało się na zupę nowego życia.
    Niestety, to co mamy teraz, to breja. Życie wyciekło i zaistniało gdzie indziej.

    Jaki SLD powinien mieć i program i dokonania realne, pisze pombocek. Daje cały wykład, jak Polska nie działa, w jakim obszarze i dlaczego. Nic tylko czerpać i zamieniać bezpaństwo na państwo.
    Ta dupowatość, bezideowość, to międlenie słów jałowych jak celuloza, połączona z cynicznymi pospołu z żenującymi kombinacjami wyjadaczy oraz przygłupich naiwniaków cierpiących na na kolki z bezczelności, jest dla mnie odstręczająca i wkurzająca.

    Nie mniej mnie wkurza to co w Polsce nie działa, a działa na Wyspach, w Niemczech, Francji, Skandynawii: polityk przegrany, polityk złapany na malwersacji, choćby nawet drobnej, ustępuje, wypada, pogrąża się w infamii.
    NIeco poza polityką sensu stricte, kilka lat temu pani biskup luterańskiego Kościoła w Niemczech, popełniła nadużycie, Nie było ono wielkiej skali, bardziej, zdaje się, miało naturę zaniedbania czy lekceważenia należnych właściwych praktyk. Ustąpiła ze wstydem, solennie przepraszając.
    To, że żadna biskupia morda w Polsce nigdy za nic nie przeprosi szczerze i nie odbędzie procedury pokutnej, której od innych wymaga, oburza mnie do głębi. To jest okupacyjna chamskość, bezczelność i pogarda.

    Widzę, że widzisz to jak ja: musi nastąpić czas mądrych kobiet. Faceci, po każdej stronie, tak wszystko spieprzyli, zgnoili, spotwarzyli, że nie widzę szans na poprawę, bez silnego głosu i udziału kobiet. Tak samo, gdyby nic nie spieprzyli:kobiety to ponad połowa Polaków, to Polacy II kategorii. Niech będą Polakami kategorii I.

  99. @anumlik (12.05-22:08)
    Dołączam się do wpisu Gospodarza. Mój wyuczony konformizm nie pozwala mi czasem na bardziej bezpośrednie i dosadne określenia przedmiotów opisu lub komentarza albo umieszczania ich bardziej szczegółowych danych.
    Niskie ukłony

  100. @anumliku, cny

    NA karcie wyborczej nie bedzie wyboru miedzy „cynizmem Kaczynskiego”, a „cynizmem Dudy”. Wiec nie bedzie wyboru miedzy jednym, a drugim cynizmem.

    Mi sie wydaje, ze z 2005 roku lud ciemny nauczyl sie jednego, ze nie jest dobrze, gdy w Palacu Namiestnikowskim i w Alejach Ujazdowskich siedza ludzie z jednej opcji.

    Mam takie wrazenie, ze sie tego przynajmniej lud nauczyl. Jesli sie nie mysle, to lepszy bedzie cynik Duda w Palacu i Pani Kopacz w Alejach.

    Jesli sie nie nauczyl, to trzeba na obecnego prezydenta oddac glos i sie zobaczy co lud polski sam sobie zgotuje na jesieni.

  101. @Gekko
    Tym bardziej nie wikłałbym go w kacze dudy bardziej, niż los mu to zgotował.
    A gdzie żeś Ty zoczył, że Juliana w cokolwiek wikłam. Wikłnąłem jego córkę i jego zięcia (od liceum w domu Kornhauserów bywającego), którzy winni byli atmosferą nieakceptowania demagogii przesiąknąć. Noblesse oblige – napisałem. Jak widać nie obowiązuje.

    Pozdrówka

  102. Łomatkoboskozgwadelupykazańskiejconielubiosiezłomatkoboskoczęstochosko !

    Anumlik ładnie, z treścią i myślą napisał, pan Jacek mu ślicznie podziękował, na co anumlik, wzruszon, z uszanowaniem odpowiedział !

    Tak tu pięknie ! Żaden blog tak nie ma, szanowne panie i panowie, pod przewodem Nie Mniej Szanownego Pana Jacka.
    Tango pucio-pucio.

    „Trzeba wierzyć w człowieka, koleś” – mówił Zbyszek Cybulski. Co właśnie tu robię. I mam, jak chciałem.

  103. @ Rafał KOCHAN, 12 maja o godz. 21:09

    Nie podzielam opinii, że opcja wyboru jest pozorna; wręcz przeciwnie.
    Komorowski i PO nie zbudowali i nie budują układu wykluczającego demokratyczną weryfikację.
    Kacz natomiast nie ma innego celu, jak zabetonowanie się na tronie mściciela karłowatości i pogromcy demokracji.
    Jak każdy polityczny kieszonkowiec pod napoleońską czapką błazna.
    Jak nie wierzysz, napisz dziś to co ja, ale o Orbanie, na blogu węgierskim. Nie będziesz miał potem okazji zarobić na życie w tamtym kraju, a tym bardziej rozkręcić mechanizmu demokratycznej zmiany władzy. Wiem to również z pierwszej ręki od znajomych Węgrów, z którymi piłem wino niemal onegdaj.
    24 maja: Nie siedź, nie czekaj ….bo Cię posadzą 😉
    Pozdrowienia.

  104. Tanaka
    12 maja o godz. 22:53

    Cieszy mnie ogromnie wspolne widzenie szansy w madrych kobietach. Dodalbym tylko jedna uwage/zastrzezenie.

    Mianowicie kobiety, nie IIgiej, czy kobiety Iszej kategorii, tylko po prostu kobiety. Zwyczajnie bez kategoryzowania, czy szufladkowania. Panie, obywatelki rzeczpospolitej. Takie same obywatelki, jak mezczyzni obywatele, wszyscy rowni w swoich prawach i obowiazkach.

    Jedynym kryterium rozrozniajacym jakie dopuszczam i sam stosuje, to jest to, ze sa ludzie madrzy i ludzie glupi, czyli niemadrzy.

  105. @ anumlik, 12 maja o godz. 23:00

    @Gekko
    Tym bardziej nie wikłałbym go w kacze dudy bardziej, niż los mu to zgotował.
    A gdzie żeś Ty zoczył, że Juliana w cokolwiek wikłam. Wikłnąłem jego córkę i jego zięcia (od liceum w domu Kornhauserów bywającego), którzy winni byli atmosferą nieakceptowania demagogii przesiąknąć. Noblesse oblige – napisałem. Jak widać nie obowiązuje.

    No ja właśnie przecież to wspieram i zaznaczam że nie ad personam (czyli, nie że Ty taki gupi jezdeś, że to twierdzisz).
    Ale słowa mają nieulotny urok wpływu:
    …Winni byli przesiąknąć – znaczy, normatyw tezy ustalasz!
    …Nobless z przesiąknięcia – wywodzisz!
    …Brak jednakiż Obliżu – konstatujesz!
    A przecież to rozczarowanie rzeczywistością z samej logiki wywodu brać się może, bo Nobles – zgoda, Obliż – zgoda, ale dlaczego drogą przesiąknięcia?
    Duda jest Dudą, jest Dudą i Dudą – nigdy nie był inny, a tam gdzie jest, innym być nie wypada.
    No, chyba że siedzi się jeno w swym przyzwoitym domu i na ksiuty wyborcze ze służbą nie wychodzi…. 😉
    Za Polska ta Mała Polska, Zapolska… 🙂
    Pozdro tyż.

  106. @ Tanaka, 12 maja o godz. 23:00

    To ja też:
    dla sympatycznego niewątpliwie(*) Pana Tanaki
    – Gekko-Gekko.

    (*) O ile 24 zrobi to, co ten-tego, …trzeba.

  107. anumlik
    12 maja o godz. 23:00

    Kryteria sie zmieniaja, jesli kiedykolwiek byly.

    Nie ma obowiazku Duda ziec, podzielac i kultywowac kryteriow tescia Kornausera. Rowniez corka nie ma obowiazku naladowac w kryteriach taty. Nie wiemy jak to tam bylo i jakie sily oddzialywaly na ziecia i corke, ze wyladowali, gdzie sie znajduja.

    A tylko slepi, lub niemozebnie naiwni nie widza, lub nie chca widziec cynizmu Kaczynskiego, wskutek czego maja zludzenia co do wydmuszki Duda zwanej. Przeciez taki cynik jak Jaroslaw Kaczynski w zyciu by sie nie zgodzil na kandydata Dude, gdyby nie byl calkowicie pewien jego absolutnego, bezwzglednego oddania i podporzadkowania.

    Jedyne co jest wciaz prawdopodobne, to to, ze Duda jest jeszcze wiecej i jeszcze bardziej cynikiem i udalo mu sie calkowicie oszukac i zwiesc Jarkacza.

  108. lonefather (12 maja o godz. 22:58)

    „Jesli sie nie mysle, to lepszy bedzie cynik Duda w Palacu i Pani Kopacz w Alejach. Jesli sie nie nauczyl, to trzeba na obecnego prezydenta oddac glos i sie zobaczy co lud polski sam sobie zgotuje na jesieni.”

    Sie nie mysle to podstawa tego myslenia.

    Bo moze byc odwrotnie. Komor w Palacu i kto w Alejach? Jakos zapomnielismy, ze Jaro szykuje nam nastepnego Kazia M. na te Aleje. Bo on sam to woli z kotem wladze sprawowac. Jak temu kotowi na imnie? Bo przepomnial

  109. @ Orteq
    12 maja o godz. 23:20

    Popieram 10/10 😉
    Kot to Behemot, rzecz jasna.

  110. @anumlik
    „Wojciecha Sadurskiego z portalu “na temat”

    Wybitna postać, zasłynął tekstem pt. żadnej II tury wyborów nie będzie, Komorowski wygra w I-szej. Wybitny umysł 🙂

  111. Dlaczego nie zaglosuje na Bronislawa Komorowskiego:

    – bo bedzie slabym, przez co szkodliwym PrezydentemRzeczpospolitej
    – bo glos na niego przelozy sie na samouspokojenie sie PO
    – bo samouspokojona PO bedzie dalej rozwijala administracje i koszty administrowania krajem, zamiast reformy i ograniczenia kosztow administracyjnych
    – bo samuspokojona PO bedzie kontynuowala „zaspakajanie” potrzebkosciola, zeby kupowac sobie spokoj
    – bo Bronislaw Komorowski ujawnil publicznie ze jest sterowanym z zewnatrz koniunkturalista, wpierw podpierajac w poniedzialek JOWy, a dzis podpisjac wniosek o wprowadzenie zmian do konstytucji
    – bo poparcie w drugiej turze Bronislawa Komorowskiego i jego zwyciestwo wyborcze, otworzy Jaroslawowi Kaczynskiemu i PiSowi droge do wyborczego zwyciestwa w jesiennych wyborach parlamentarnych pod chaslem, ze: „Musimy obronic Polske, przed jej dalszym niszczeniem przez Komoruskiego z Platforma Obywatelska”, lub podobnym w sensie.

    Dlatego choc mierzi mnie Duda, to wiecej szkod widze w wybraniu Komorowskiego na druga kadencje, niz w zwyciestwie Dudy, bo:

    – bo wybor Dudy, utrudni PiS zwyciestwo w wyborach do Sejmu
    – bo wybor Dudy da PO do reki argument w kampanii parlamentarnej, ze wybor PiS to oddanie JarKaczowi calej wladzy
    – bo wybor Dudy, bedzie jak policzek dla JarKacza, gdy bedzie musial bywac na spotkania Rady Bezpieczenstwa i udawac chociarz podporzadkowanie sie swojej wlasnej marionetce
    – bo wybor Dudy, wymusi na PO i jej koalicjantach tworzenie lepszego prawa
    – bo wybor Dudy, wymusi na PO i rzadzie wyzsze standardy dzialania
    – bo wybor Dudy, zapobiegnie smiesznosciom jakich autorem bywal LechKacz, chocby w przepychankach o krzeslo w Brukseli

    Powtorze. Mierzi mnie Duda i to co soba reprezentuje, ale wybory, choc kreca sie wokol kandydatow, sa wyborami dla dobra Polski, wiec dobro Rzeczpospolitej powinno byc na pierwszym miejscu, przy podejmowaniu decyzji.

    Wyzej podalem liste za i przeciw, mozna do niej dorzucac co komu przyjdzie do glowy, ale lekcewazyc odradzalbym. Doradzam przemyslenia, jest jeszcze kilkanascie dni na uporzadkowanie mysli we wlasnych glowach i podjecie decyzji nie opartych na estetyce, ale rozumie i rozumnym rozwazeniu za i przeciw.

  112. Orteq & Gekko

    JarKacz ma juz dosc doswiadczen z KaziemM.

    Jaro moze miec jedna marionetke w Palacu, ale nawet on nie zdola operowac dwiema marionetkami na raz.

    JarKacz jest glodny waaadzy, wlasnej waaadzy i wlaaaasnej waaaznosci, wiec nie odda jej nawet Alikowi.

  113. To Alik wciaz zyje?

  114. No patrz, stara inteligencja krakowska i takie zero przygarnela, i ta corka tak sie wyrodzila – czarna owca w rodzinie Kornhauserow.. To juz lepiej ten zydowski kuzyn, tesciu, czy co tam – nie wiem czy po mieczu czy kadzieli i czyj. Znam kilka innych wielkich nazwisk z Krakowa w zyciu publicznym Polski, ktorych skandaliczne, budzace sprzeciw poczynania, majace wplyw na losy kraju nie byly tak zle odbierane jak tutaj Duda ze Skokiem. Kazdemu z polityki mozna wyciagnac jakis Skok, niestety. Tylko zajmujac sie dzialalnoscia polityczna na forum jest sie dziewica.
    To jak by sie urwal z paska prezesa, to tez zle, bo swiadczy jaki jest cyniczny?
    A co nie tak z ta corka corki? Bo nie moge sie polapac.

  115. Tanaka (12 maja o godz. 8:23)

    „Jest to banowanie pączkujące? Redaktory Polityki mają podobną przemianę materii jak inne redaktory. Co miało nie myć, bo dawali do zrozumienia, z niezłym skutkiem, kiedyś, że przemiana u nich bardziej subtelna, anielska taka. Przez co Polityka bardziej do czytania nadająca się była. Teraz ruchy gastryczne słabną, przez co to co weszło, coraz mniej się różni od tego co wychodzi. Powiedz redaktoru, że mylący się jest, albo powiedz, tak bardziej przystępnie, że głupoty gada – zbanuje, zanim przetrawi.”

    U obecnego naszego Gospodarza jest kapke inaczej. Jemu zajelo sporo czasu, zeby Slawomirskiego przetrawic. Dopiero po zakonczeniu procesu trawiennego, zbanowal innowierce Slawo. Co jednakze wciaz oznacza, ze to co weszło, coraz mniej się różni od tego co wychodzi.

    Bardzo sluszne spostrzezenie, z tym wchodzeniem i wychodzeniem, drogi Tanaka. Szkoda tylko, ze tak trudne do przetrawienia ono jest. Wiec paczkujace banowania moga dalej paczkowac i na tym blogu. Przejaw waadzy, you know. Narkotyk taki

    PS. Double speak obecnego wpisu Gospodarza wciaz powala mnie. A fidelio to zostal nim calkowicie z nog zwalon. Biedny Fidelio. Pewnie nie zetknal sie wczesniej z orwellianizmem

  116. @Tanaka
    W Niemczech było tak: jedna biskup (Hamburga i Lubeki) zrezygnowała, bo media oskarżyły ją o krycie pedofila. Pani biskup zaprzeczała, jakoby wiedziała o czynach podległego jej pastora, ale stwierdziwszy utratę wiarygodności – ustąpiła.
    Druga biskup – (Margot Kässmann, która kilka miesięcy wcześniej jako pierwsza w historii kobieta stanęła na czele niemieckiego Kościoła Ewangelickiego) zrezygnowała, bo kilka dni wcześniej policja złapała ją na jeździe pod wpływem alkoholu).
    Ta się zawstydziła i przepraszała.
    Obie decyzje o rezygnacji zaskoczyły wiernych.

  117. Jak wyglada infrastruktura systemu glosowania :
    – PKW obsadzona przez kolesiow kandydata i w jego siedzibie
    -komputerowy system liczenia glosow niesprawny
    -serwery niewiadomo gdzie i pod czyja kontrola ?
    Czy tak bedzie dalej w czasie wyborow parlamentarnych ?
    ” Wladzy raz zdobytej nie oddadza nigdy .”
    Opozycja dala sie omamic 1 % przewaga, ktora przy wszystkich niedociagnieciach moze sie latwo odwrocic-
    Pan Bronislaw zdobedzie 1% przewage.
    Niejasnosc systemu moze doprowadzic do wyjscia ludzi na ulice.
    Dzisiaj Pan Bronislaw powtorzyl slowa Marie Antoinette – „jak za mala placa, to wziasc kredyt i zmienic prace ” – to przy 11% bezrobociu i glodowych stawkach.
    Duda rownie przystojny co mlody Ryszard Kalisz, ale warto glosowac za zmiana, nawet jakakolwiek.

  118. @Gekko..

    Nie do końca rozumiem twoje obawy. Że czeka nas syndrom Orbana? Ale my już go mamy. Pamiętasz, jak potraktowano obywatela, który śmiał zawiesić na swojej stronie grę o Komorowskim? Ale OK, nie dam się przekonać do uczestniczenia w szopce… I nie boję się Dudy, który będzie czyhał na krytyków jego prezydentury i przetrącał im kariery zawodowe. Jeśli nawet tak się stanie, będę miał wówczas większą motywację do opuszczenia kraju… tego kraju… W każdym razie nie mógłbym spojrzeć w lustro do końca życia, gdybym miał się pofatygować i oddać głos na gajowego Komorowskiego, permanentnego oszusta i nygusa.

  119. Zdumiewajce, cynicy krytykuja cynikow za czynizm, a niektorzy nawet umywaja rece od odpowiedzialnosci za Polske, o ktora wczesniej walczyli. I do tego wszystkiego ekscytujace fakty czy plotki o rodzinnych powiazaniach.
    Wolnosc, ktora kazdy kocha itd. zaglosowala w masie mniej wiecej polowy uprawnionych na kandydatow nierozerwalnie zwiazanych z kosciolem katolickim w Polsce, co ja pisze, na unizone slugi kosciola. Nieomal 90% wyborcow ktorzy skorzystali ze swojego prawa, opowiedzialo sie za dalsza swoja egzystencja w panstwie wyznaniowym. To jest moja ocena wyborow prezydenckich.

  120. Zabencjo! Chyba masz slusznego. Ewentualnie, sluszna

    ++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++

    Ni stad ni zowad, wyjasniam (nie)zainteresowanym, ze z blogu pani Janki Paradowskiej zostalem wymazany po takiej, bzdurnej, wymianie niezbyt rozgarnietych blogowiczow:

    georges53 (14 kwietnia o godz. 5:23)
    „Trzeba doceniać wkład procesów myślowych pionierskich wynalazców. Wiec ja, jako nominowany oficjalnie ruski agent wpływu i Putina, powtórzę za tym lejtnantem w teatrze: “Pa wsiech paliewaj, pa wsiech. Nie tol’ka pa mienia…”
    Orteq (14 kwietnia o godz. 5:47) „Dzorzyku, Ja palewaju pa wsiech rowno. Ale najwazniejsze, ze z gory. Czym ja z tego powodu jest poeta? A gdzie ta, a gdzie ta”

    Zakladam, ze to tylko o te nierozgarnietosc blogowiczow chodzi. No bo przeciez nie o przeciwienstwo nierozgarnietosci moze biegac. Tego PRZECIWIENSTWA nierozgarnietosci nie uswiadczysz w powyzej zacytowanej wymianie slowotoku.

  121. żabka konająca
    13 maja o godz. 6:39

    „a niektorzy nawet umywaja rece od odpowiedzialnosci za Polske.”

    W wysokie tony uderzasz. Jakbym słyszał lub Gomułkowskich agitatorów jedynie słusznego systemu. Moja ocena jest taka: kto odwołuje się do odpowiedzialności za Polskę, ten zwykle nie ma z nią nic wspólnego… Ani z odpowiedzialnością, ani z Polską.

  122. Obama nic nie ma do powiedzenia w sprawie Sewastopola. On w ogole nie wie, ze gdyby Rosjanie stracili krymski Sewastopolpol na rzecz PNAC, to by mieli po ptokach z Amerykanami w tamtym basenie. Wiec utrzymanie Krymu przez Moskwe to jest byc albo nie byc Putina. Inaczej, galaz dla Walodii.

    Pewnych rzeczy ludzie nie rozumiejo

  123. Wyniki prezydenckich wyborow w Polsce przystajo do tego wszystkiego w ten sposob, ze … one w ogole nie przystajo.

    Bo my nie rozumiemy, ze tam sa pewne IMPONDERABILIA. Ktore nie NAM sa dane. Do przekraczania, lub nie, ich granic.

    Aktualnie, po UDAWANYM „POjednaniu PO-katynskim „, 7-go kwietnia 2010 roku, stoimy na przegranej pozycji. Rosja nam absolutnie nic nie ma do przetargowania. Tylko my mozemy cos na targ wystawic.

    Jak np. pokatynskie pojednanie. Poniemieckie pojednanie nastapilo 40 lat wczesniej. Dlaczego tamto, z 1966 roku pojednanie, po wielomilionowych mordach niemieckich nad Polakami, zostalo zaakceptowane? Podczas gdy proba pojednania pokatynskiego mordu 22 tys. Polakow przez Stalina w 1940 roku, nie ma szans na zaakceptowanie przez naszych moznych z pod znaku „S” nawet dzisiaj?
    Galaz, czy latarnia, dla Walodii Wladimiriowicza, czeka na niego tylko wtedy gdy on pojdzie tropem uleglosci wobec Amerykanow. A on na to jest za madry.

    Wiec, bedzie walniecie. Niedzwiedzie to bedzie walniecie. Jak w Smolensku. Czy na Krymie. Tak ja to widze. K sozaleniju ja to widze. Putin, jesli go nie utraca w miedzyczasie, tego dopilnuje.

    Ameryka nie wygrywa, jak do tychpor. And you better believe it. Co znowu stwierdzam k sozaleniju

    Historia wymaga przechodzenia nad nia do porzadku dziennego. A nam to nie wychodzi w stosunkach z Rosja. Bedzie walenie w beben w tych stosunkach. Tak ja to widze. Patrzac na nasze zaangazowanie w bzdure ukrainska

  124. @Orteq
    13 maja o godz. 7:44

    Ale od jakiegoś czasu Polska dość wymownie już olała (albo Polskę olali?) sprawę ukraińską. Trzeba jednak oddać, że Polska całkowicie utraciła zmysł prowadzenia racjonalnej polityki zagranicznej. Cechuje nas brak kreatywnego cwaniactwa oraz żenujący wasalizm. U nas jest wszystko czarnobiałe, a przecież w prowadzeniu polityki, szczególnie tej zagranicznej dominują odcienie szarości. Jaki płynie wniosek z tego? Brakuje nam polityków z jajami.

  125. lonefather
    12 maja o godz. 23:08

    W mojej myśli na temat kobiet i kategorii było to, że dotąd są osobami II kategorii, z pewnymi wyjątkami. Skoro tak jest, powinny się stać osobami I kategorii. Gorszej połowie ludzkości należy się miejsce w identycznej kategorii, jak lepszej połowie. Zostanie jedna kategoria – I, a w tej sytuacji jakikolwiek podział z powodów innych niż głupi-mądry, traci sens.

    Łapię się na tym, że przyjemność umysłową sprawia mi słuchanie tego, co mają do powiedzenia kobiety, których obecności w przestrzeni publicznej życzę sobie stale, i więcej: Ewy Łętowskiej, Moniki Płatek, Magdaleny Środy i im podobnych. Ten typ umysłu myślącego, z tym typem osoby, tworzy wartości o bardzo dużym wolumenie.
    Już nie łapię się, ale mam tak stale, że zapoznając się z produktami umysłów mężczyźnianych, funkcjonujących w życiu publicznym, mam przyjemność mikrą, często przykrą, nieraz gwałtownie i eksplozywnie skierowaną przeciw treściom mózgowym i ich producentom.

    Zdaje się, że kobiety uczą się używać umysłu znacznie staranniej, niż robią to mężczyźni. Walcząc o to, by wydobyć się z kategorii podczłowieka, lepiej używają własnych umysłów. Ich myśli są staranniej opracowane, bardziej klarowne, spójne, konsekwentnie prowadzone, sięgające głębiej, do istoty spraw. Mają przy tym zwykle znacznie ciekawszą formę i nieporównanie więcej w nich elegancji, oraz skupienia na centrum rzeczy. Co tak je odróżnia od męskich niechlujności, bełkotliwości, rwania ciągu myśli, płytkości i sloganowości, oraz szantażu zawartego w słowach.

    Kłopot mam jednak z takimi kobietami, które się umysłowo sprymitywizowały, czerpiąc z wzorów mężczyzn. Przykładem takiej degeneracji jest umysł s-pis-any na straty: Beaty Kępy; i jej podobnych.

  126. Tobermory
    13 maja o godz. 5:38

    Miałem na myśli tą drugą: Margot Kässmann. Wypiła alkohol, wsiadła za kierownicę, przejechała na czerwonym. Pobrano jej krew do badania, wyszło 1,5 promilla.
    Złożyła rezygnację z urzędu biskupa największego, ewangelickiego Kościoła krajowego w Niemczech, Ewangelicko-Luterańskiego Kościoła Hanoweru.
    „W obecnej sytuacji brakuje mi koniecznego autorytetu, abym mogła dalej pełnić swój urząd” – powiedziała dziennikarzom.

    Nie chce mi się nawet porównywać tego z tym co wyrabiają polscy biskupi.

  127. Orteq
    13 maja o godz. 4:16

    Blog pana Jacka należy do nietypowych, Jest też kilka innych, interesujących: naukowy, medyczny, belfrowski, kulturowy, owcarkowy i pewnie jeszcze jakiś. Panajackowy jest jedynym pośród wymienionych, na którym dyskusja toczy się obficie i bardzo licznie. Nie przesądza to o jego jakości, bo tej się ilością nie mierzy, ale daje to jednak do myślenia, skąd taka ilość wpisów oraz kombinacja dyskutantów.

    To, co i jak mówi pan Jacek, oraz jak reaguje, bardzo mi odpowiada, bodaj w całym zakresie.

    Nie wiem, czy kiedyś kogoś innego, poza Sławomirskim zbanował. Zdaje się, że nie. Miał cierpliwość i spolegliwość wielką, oraz długotrwałą. Podejmował liczne próby zachęcające owego do obniżenia poziomu obrzydliwości jego komentarzy, oraz dawał mu wiele okresów spokoju, by miał go do przemyślenia rodzaju swojej tutaj obecności.
    Koniec wziął się z przebiegu.

    Redaktorzy regularni natomiast, objawiają częste popadanie w dziennikarską lichość: wyuczona przez lata sprawność produkowania słów usypia ich czujność na produkowaną przez siebie treść, oraz korumpuje w przekonaniu, że górują nad swoimi czytelnikami.
    Są tacy czytelnicy, jest ich trochę na tutejszych blogach, nad którymi nie tylko nie górują, ale powinni u nich terminować. Co byłoby przykre dla osobistej próżności i pychy redaktorów. Prędzej więc banują tych, co nad nimi górują, niż tych, co wulgaryzują.

  128. II tura wyborów prezydenckich trwa od 3 dni, a ja dalej nie widzę wyraźnej zmiany w kampanii wyborczej prezydenta Bronisława Komorowskiego w walce o reelekcję. Zaproponowane w dzień po wyborach projekty ustawy o referendum są skazane na porażkę, gdyż nie przekonają zwolenników Pawła Kukiza do oddania swych głosów na prezydenta. Trzeba skierować się w stronę ponad 50% uprawnionych do głosowania, którzy nie wzięli udziału w I turze. Trzeba przekonać do siebie tych, którzy głosowali na kandydatów SLD i Ruchu Palikota. Od nich zależy przecież czy prezydentowi uda się reelekcja.

  129. Pod wpływem wpisu lonefather 13 maja o godz. 0:29 rozstrzygnąłem mój dylemat: tryper czy syfilis. Idę na wybory i wrzucam głos nieważny. Mierzi mnie ciągłe ,,ratowanie” Polski, ciągłe głosowanie na ,,mniejsze zło”. Zobaczymy co jest warte PO będąc pod kontrolą pisowskich ,,sciekłych psów”

  130. Tanaka

    Nie doceniasz chłopów. Oto chłop z „elitarnej”, jak ją nazwał @mopus11, szkoły we Wrocławiu z Bruecknera 10, gdzie teraz jest XIV Liceum, które też dało się poznać. Konkretnie jest to mój kolega z pokoju w internacie, którego zamiłowanie do poezji się wtedy wykluwało, ale w najśmielszych marzeniach nie podejrzewaliśmy, że wyląduje on na wysokościach. Nie spotkałem ani jednej kobiety na takich szczytach. Cytowana poniżej jego poezja jest zamieszczona na forum gazety.pl traktującym o panu Dudzie, ja ją tylko przenoszę, żeby polityka.pl nie płakała z braku wyborczej poezji. Być może skomponuje się ona ładnie z prozatorskim tekstem pana Jacka.
    Aha, proponuję uczcić chwilą ciszy cudnej urody strofę „Teraz powtórnie staniemy przy urnie”.

    Dla wszystkich !

    Dzis mamy szanse Polske 
    miec naszych marzen .
    Stanmy raz jeszcze,przy
    urnach ,a Andrzej nad 
    nami bedzie czuwal.
    Zmieni te wielkie pustki 
    w kraju na dobry dom dla
    wszystkich Polakow.

    Droga do celu !

    Wybierzemy prawdziwego prezydenta.
    i Polska nasza naprawde bedzie piekna.
    Teraz powtornie staniemy przy urnie.

    Za Andrzejem znow pojdziemy tlumnie
    Prozne sa namowy starych esbekow ,my
    nie bedziemy wspierac ruskich pacholkow.

    Kraj nam zniszczyli juz chyba na wieki,
    dzielili sie nim jakby lup znalezli wielki.
    Dzis smutek wsrod narodu bo chleb 
    szukamy gdzies za bramami Zachodu.

    To Komorowski i sluzby jego WSI, 
    zniszczyly kraj jak sami widzimy.

  131. Tanaka
    Bardzo ciekawe są twoje uwagi na temat białogłów w polityce i życiu publicznym. Cenię te same panie, które wymieniłeś. Zresztą trudno inaczej. Z młodszego pokolenia dodałabym np. Piekarską. Jednak, choć powinna się być może zakrzątnąć wokół jakiejś nowej lewicy, której nadzieją (moją też) jest Barbara Nowacka. Moim zdaniem, piękna skądinąd, Joanna Mucha (kudy do niej plastikowej Ogórek) okrutnie i głównie seksistowsko sekowana, gdy była ministrem sportu, to niewykorzystany jeszcze potencjał.
    Na przeciwnym biegunie kobiety dość straszne, monstra wręcz w rodzaju Wróbel, Sobeckiej, Kempy czy Pawłowicz. Oczywiście, rzucają się nieprzyjemnie w oczy (i uszy), bo ich męskie odpowiedniki są siłą rzeczy w przewadze, więc paradoksalnie mniej ich widać.

  132. Na kartce z kalendarza, dziś cytat:

    „Nie ma większego niebezpieczeństwa, niz lekceważenie wroga”
    Lao Tsy……

    Po prezydenturze nabzdyczonej, mieliśmy gnuśną.
    Zapatrzeni w słupki sondażowe, zanurzeni w ciepłym bajorku samozadowolenia, konsumujący wykwintne potrawy na koszt podatnika, w cenie miesięcznej pensji robola, nagle poczuli się zagrożeni……

    Panie i panowie wybrani w obecnej kadencji, sporo zrobili dla siebie.
    Dla kraju, jakoś niewiele.
    Statystyki sa hurraoptymistyczne.
    I jest to kolejne złudzenie.
    Tupot milionów stóp przemieszczających się za granicę, świadczy o czymś całkiem innym.
    Wyludniająca się prowincja, również.
    Jako że w systemie demokratycznym zmian zablokować się nie da, zapewne na jesieni nieco przewietrzymy garnitur polityków…..
    Tyle że da to niewiele.
    Bo oni są krwią z krwi NASI, emanacją narodu.
    I wcale nie będą „najlepszymi s…synami”……tegoż.

  133. Podziele sie z Wami rewelacyjnym odkryciem; *W polsce wiekszosc stanowia glupcy !*
    Po tym rewolucyjnym odkryciu sprobuje wyciagnac z niego daleko idace konsekwencje.
    Demokracja ma te wade, ze glos glupca liczy sie tak samo jak glos medrca(a przynajmniej rozsadnego)
    Czyz jest wiec cos dziwnego w tym, ze glupcy nie wybiora medrca, bo go nie rozumieja, a w dodatku uwazaja, ze sie wywyzsza.
    Wiec wybieraja takiego, ktory jest do niego podobny.
    Wyglada wiec na to, ze nic nie da sie poprawic, ze zawsze glupia wiekszosc bedzie wybierac podobnych sobie, gdyz wybory do parlamentu nie posiadaja zadnych filtrow kompetencyjnych(jak to ma miejce w sluzbie zdrowia, szkolnictwie, filharmoniach, wojsku, policji, gdzie te filtry mniej lub lepiej funcjonuja)
    Madrzy(np.ja, Tanaka,mag,lonefather, Jacek Kowalcyzk itp) maja jakis okreslony wzorzec kompetentnego polityka ;wyksztalcony,rozsadny,moralny, aktywny, a niechby tam nawet przystojny, chociaz nie koniecznie.
    Ale lud pisowski sprzymierzony z kosciolem czyni wszystko, zeby takiego nie dopuscic do wladzy.
    I ja przeciwnik wszelkich spiskowych teori, jestem na tropie wyjatkowo wyrafinowanego spisku,
    Aby rzadic konkretym spoleczenstwem skladajacym sie w przewazajacej liczbie z glupcow, trzeba udawac, ze jest sie takim glupcem, aby bron boze nie uznano mnie za wymadrzajacego sie wyksztalciucha. Do takich wyksztalciuchowatych wyskakokow ma prawo tylko prezes Kaczynskich;jakichs ukrytych opcji , do wymian kulturalnych z Burkina Fasso. Ale prezes jest na specjalnych prawach.
    Platforma nie moze sie wymadrzac, wiec dostosowuje sie do poziomu, do oczekiwan(o czym swiadczy chocby desperacka akcja Komorowskiego z JOWami).
    Platforma, kosc z kosci, krew z krwi tego narodu dziala jak taki kornik, maly Konrad Walenrod.; stara sie powolutku wyciagac za wlosy z blota ten taplajacy sie w blocie narod.
    Jakakolwiek szybka proba wydobycia stamtad narodu skonczy sie odebraniem prawa do rzadzenia:narod sie wscieknie, ze go sie bolesnie szarpie za wlosy. Jestesmy takim baronem Münhausenem, co to sam sie z blota wytaszczyl i to ciagnac za peruke, co jest juz zupelnym absurdem.
    Wiec moi madrzy przyjaciele, zanim zaczniecie znecac sie nad Komorowskim, zarzucac mu, ze on katolik praktykujacy, ze to ograniczony Gajowy, rozwazcie, czy taki racjonalny czlowiek jak ja, Kowalczyk czy Tanaka mialby mozliwosc pomoc temu narodowi, wyciagnac go choc o drobine z tego polskio-katolickiego blota ?
    Fizyczne wzorce sa przechowywane w Sevre kolo Paryza,wzorce dobrego, kompetentnego polityka gdzies sie po swiecie petaja, albo przebywaja w naszych glowach, ale ci co na prawde maja jakis wplyc na polityke, musza sie znizyc do narodu, musza byc tylko troche madrzejsi od przecietnej a to i z tym powinni sie kryc.
    Jest jeszcze jedna opcja;zmienic narod, wystrzelac i zastapic go lepszym narodem.

  134. pombocku
    To już nawet chyba nie są żarty z twojej przewrotnej strony. Ciary mi lecą po plecach, jak sobie ten dobrostan Dudowy wyobrażę!
    Chyba, że niesiony falą wybuchłej nieoczekiwanie popularności, Duda zagra na Prezesie, a nie on na nim. Otóż takiej makiawelskiej historyjki w wykonaniu Dudy nie wykluczam, ale i nie bardzo w nią wierzę.
    Rafale Kochanie
    Zadziwiasz mnie swoim poparciem dla Dudy, który właśnie dziś oświadczył, że będzie popierał wszelkie referenda (warunek – 1 mln podpisów) za wyjątkiem ŚWIATOPOGLĄDOWYCH. Oznacza to ni mniej ni więcej, że zaprzedał duszę epidiaskopom (czego wcześniej nie ukrywał, a lud ciemny gładko przełknął) i Watykanowi.
    Nie pojmuję, jak ty, antyklerykał to łykasz. Co z twoim poczuciem godności, które stracisz, jeśli zagłosujesz na „mniejsze zło”, czyli wujka Komora pasującego do żyrandola jak ulał?
    Naprawdę istotne wybory czekają nas na jesieni. I to dopiero jest zagwostka, bo cały PO-PIS nadaje się do wymiany. Tylko na co?! Na lewicę, której nie ma? Na Kukiza, podstarzałego, z ducha hippisowskiego wielkiego buntownika, który porwał sfrustrowanych, głównie młodych totalną kontestacją, bo przecież nie jakimś sensownym programem naprawy państwa. JOW-y to wydmuszka, która może się nawet przeciw niemu samemu obrócić.

  135. @mag
    13 maja o godz. 10:39
    Ja głosuję na Nowacką. Na tle wszystkich panów polityków wypada kilka jakości lepiej. Na tle lewicowych koleżanek polityczek czy działaczek wypada o kilka długości normalniej. Jeżeli jest jakaś ,,pamiątka” po Palikocie, poza ponownym poruszeniem kwestii objętych ,,kompromisem”, ,,załatwionych” to właśnie tylko Barbara Nowacka. Mam nadzieję, że będzie jej dane kiedyś uzyskac wpływ na politykę w naszym kraju. No i ,że nie spolonizuje się.

  136. Sławczan
    Howgh!

  137. Odbieram krotochwilny felieton jako probe strojenia min przez bliskiego placzy redaktora Kowalczyka.

    Prawda jednak jest taka
    „Władza demoralizuje, a władza absolutna demoralizuje absolutnie” (John Emerich Acton)

    PO majac wladze praktycznie absolutna uleglo naturalnej glebokiej demoralizacji i po prostu wypalilo sie – obecnie Polsce jedynie szkodzi.
    Sprzyjala temu rowniez wstepna selekcja negatywna bezideowych platformowcow, ktorych pragmatyzm polegal na trwaniu przy korycie bez niepotrzebnych przekonan, wizji i zasad.

    Dla dobra Polski i demokracji PO powinno zostac postawione na bacznosc PRZYNAJMNIEJ przez jakis inny osrodek wladz gdy media co widac np. w POLITYCE przestaly nawet udawac, ze nie sa tuba rzadzacego ukladu.

    Ze zmienic cokolwiek mozna JEDYNIE nie glosujac na PO udawadnia reakcja Komorowskiego na przegrana w I rundzie.”

    Wystarczyl jeden narazie delikatny kopniak i prosze PO/Komorowski zabrali sie do roboty i juz nasterpnego dnia jak podaje POLITYKA…:

    „Prezydent Bronisław Komorowski chce ogłosić referendum w sprawie jednomandatowych okręgów wyborczych, zmian systemu finansowania partii politycznych z budżetu państwa oraz zmian w systemie podatkowym…”

    Czyli nie czarujmy i nie robmy glupawych min blazenskich.
    Tylko nie glosowanie na PO moze cos zmienic na korzysc – rowniez jezeli chodzi o jakosc samej Platformy

  138. Bo na tym polega sila demokracji – nalezalo dodac

  139. @Lewy.

    Masz w wielu sprawach rację. Napiszę nawet więcej – pod niektórymi myślami mógłbym się nawet podpisać.
    Jest jednak pewne „ale”.
    1. W moim kodeksie etycznym patriotyzm i wyrozumiałość wobec głupich krajanów ustępują miejsca bardziej uniwersalnym wartościom, takim jak chociażby uczciwość (szczególnie wobec siebie);
    2. Mam wystarczająco dużo interesujących pasji oraz zainteresowań we własnym życiu, by pałać chęcią „pomocy temu narodowi, wyciagnac go choc o drobine z tego polskio-katolickiego blota”;
    3. Oprócz twojej opcji: „zmienic narod, wystrzelac i zastapic go lepszym narodem”, jest jeszcze jedna alternatywa: zbytnio nie przejmować się tym niedoskonałym otoczeniem i robić swoje…
    Co też czynię i namawiam innych do tego samego!

    @mag.
    Gdybym popierał Dudę, to poszedłbym na niego głosować. Ani tego nie zrobiłem, ani nie zamierzam tego czynić. Ty mnie natomiast zadziwiasz, jak jesteś łatwowierna; jak wszelkie przedwyborcze obietnice i deklaracje łykasz niczym młody pelikan; jak nie rozróżniasz różnych rzeczywistości w życiu polityka: rzeczywistość przedwyborczą i tę powyborczą.
    W życiu zawodowym i ogólnie w życiu jest tak, że kieruję się prostą zasadą: ZATRUDNIASZ – WYMAGAJ – ROZLICZAJ I ZWALNIAJ LUB PRZEDŁUŻAJ ZATRUDNIENIE. Komorowski nie zasłużył na to, by przedłużać z nim umowę o pracę i reprezentowanie mnie, jako tego, który oddaje pieniądze na jego utrzymanie. W takiej sytuacji, jeśli mamy takich kandydatów, jakich mamy, lepiej jest wybrać (lub zgodzić się na wybór, jak jest w moim przypadku) kogoś nowego, nawet jeśli jego system wartości różni się od naszego.
    Zwracasz uwagę na deklarację Dudy w sprawie referendum na temat kwestii światopoglądowych. To jest póki co deklaracja Dudy, ale czy w praktyce Komorowski zrobił coś innego niż deklarauje Duda?

  140. pombocek
    13 maja o godz. 10:26

    No jak nie doceniam, skoro doceniam ?!
    Chłopy to się same do doceniania zaraz rzucajom, więc nie docenić się nie da.
    Nie mam pojęcia, jakie liceum, technikum, czy też inną placówkę edukacyjno-korekcyjną skończył taki biskup Dydyczhoserwątrobagłóćdeponycz, ale się rzuca.
    Z nazwiska wnioskuję, że była to placówka ruska. Skierowana ostrzem przeciw Polakom, który od docenienia jęczom od lat tysiąca.

    A wierszyk wyborczy to wszystko dokładnie objaśnia.

    mag

    Łapię się też na tym, że kiedy szukam w pamięci nazwisk innych równie cennych kobiet, jak te co – przykładowo – wymieniłem, muszę szukać dłużej i głębiej. Śmiem przypuszczać, że nie jest to jeszcze objaw demencji, ale tego, że te inne, co wpadną w orbitę publiczną, to wypadną. Minister, a dokładniej – ministra sportu, pani Mucha, też doktór, jak Ogórek, może była dobrą ministrą, ale została zasłonięta i zniszczona przez męski, szowinistyczny rechot. Może nie była dobrą ministrą. Tego właśnie trudno dociec przez to, że ponieważ jest kobietą, od razu ma pod górkę. A mianowania kobiet pochodzą bardziej z politycznej kombinacji szczerbatego uśmiechu facetów w kierunku „kobiecego elektoratu”, niż z kryteriów merytorycznych.
    Kolejna postać – Elżbieta Bieńkowska, i też nie wiem. Ponoć stanowcza jako szef, konkretna i wymagająca. Czyli: chłop w spódnicy.Co ma znaczyć, że dobra ci ona jest. Zauważ – dobra, bo „chłop”. A dalej: co w tym merytorycznego, że niby „stanowcza”? Samo przez się – nic ! Że: konkretna, wymagająca? Znowu – samo z siebie nic to nie znaczy, poza jednym: kojarzy się z cechami męskimi. Wszystko więc w ocenie kobiet sprowadza się do bycia „chłopem”. Jak już nie ma wyjścia, więc to jednak poślednie – „chłopem w spódnicy”. Od razu pachnie dżenderem – jak to – chłop w spódnicy? I już to podejrzane.
    Czujny biskup z wielkim Okiem prawidłowo da głos: wiadomo, chłop w spódnicy, to dżender, komunizm, ateizm, pornografia, masoni, krosty na mordzie, obrażanie Świętego Ojca Świętego i Narty Jego oraz Pana Boga; na samym końcu.
    Ta kultura oszustwa tak działa, że nie mam szans ocenić. Chciałbym mieć komfort tego, że moja ocena będzie trafna, bo powzięta na podstawie łatwo dostępnego rozeznania.Nie chciałbym krzywdzić kobiety oceną niesłusznie krytyczną, ale i nie chciałbym jej chwalić za coś, czego nie ma. Chciałbym, by nie było kategorii: lepszy, bo facet, gorszy bo kobieta. Tego samego chcą, tak mówią, kobiety. Ale się nie da.
    Muszą bardzo konsekwentnie o to walczyć, a najpierw jeszcze mieć świadomość tych szczegółów, o których mówię. A to łatwo umyka uwadze.

    Natomiast te kobiety, które wymieniasz: Sobecką, Kempę, Pawłowicz i pozostałe, nie są „chłopami w spódnicach”. Ponieważ one nie noszą spódnic. To co noszą, nie ma postaci.
    I tu jednak można by spekulować na temat poprawek. One także mogą być ofiarami: siebie samych i świata facetów, bez którego byłyby bezpostaciowe i żadne.
    Nadzieje na swoje istnienie dostrzegły w tym, by wziąć ze świata facetów to, co mają za właściwe, a czego nie pojmują, że są to rzeczy z gatunku najnędzniejszych – i połknąć to. Wziąć to w siebie.
    Podporządkowują się w ten sposób światowi męskiemu.
    Wychodzą z tego monstra.

    Facetom lichym takie monstra, wzmacniające ich najgorsze cechy odpowiadają, mimo, że są zwykle odrażające, przez co grzeszyć wolną z niemonstrami: one bowiem podtrzymują męską dominację.
    Brzydzą się nimi, bo,monstra kobiece mają w sobie kondensat męskiej nędzy.
    Błogosławią je, bo mogą cichcem własną nędzę włożyć w te monstra, przez co sami się uwalniają od poczucia osobistej nędzy.
    Błogosławią je, bo swoim spotwornieniem ich uspokajają, że jest dalej jak było na początku. Że rządzić będą wiecznie.
    Grzechy biskupów noszą wierni, zwłaszcza kobiety,a spośród nich -zakonnice.

    Ja zaś mam inny widok i inny interes z kobietami: z różnicy wypływa rozwój i lepsze połączenie. Obie rzeczy, choć niedarmowe, cenne są i i przyjemne. Każda strona na tym wygrywa.
    Dlatego i Płatek i Łętowska i Środa, Piekarska, a wcześniej – Jaruga, Szymanek-Deresz, Blida i teraz – Nowacka. I całkiem możliwe – Mucha. Niechby i Ogórek, jak zrobi to, co robi Nowacka: najpierw nauka i dojrzewanie. Potem – poważne stanowiska publiczne. Nie odwrotnie.

  141. @ Andrzej Falicz
    Jeśli tu płaczę, to tylko nad ludźmi pozbawionymi poczucia humoru i ironii.

  142. @Rafał Kochan
    Nie łykam niby pelikan absolutnie niczego, co pochodzi od polityków od zawsze, bo od urodzenia jestem sceptyczną racjonalistką, która i w PRL, i w III RP trzymała się z daleka od jakichkolwiek partyjnych identyfikacji, a już nie daj bóg, przynależności. A że widzę, jak Kościół popiera jednego katolika (Dudę), przeciw drugiemu (Komorowskiemu), to mam prawo przypuszczać, że nie za darmo to czyni! I to mi się bardzo nie podoba.
    Ty zakładasz, że ściemniają wszyscy, równo. To oczywista oczywistość, bo nie ma polityki bez cynizmu, a władza deprawuje. Zbyt długie bycie w wygodnej opozycji zresztą też. Za nic nie odpowiadasz, kasę z budżetu na partyjną, „wywrotową” wobec rządu działalność dostajesz.
    Tym niemniej jednym nie ufam absolutnie (kaczystom), bo już wystarczająco poznałam ich po owocach ( wyjątkowo mnie zresztą brzydzą ichni politycy i polityczki), a innym ufam – powiedzmy – na dwa pas.
    I tu, niestety, polecę sloganem wyświechtanym, przynajmniej wiem, że Polski nie podpalą. Choć tyle.
    Ktoś wreszcie musi ten przeklęty duopol PO-PIS przegonić na cztery wiatry. Wynik Kukiza dowodzi, że lud ma dość jednych i drugich.
    Ale rewolucji w wykonaniu PIS, Dudy i JarosławaPolskęzbawa za nic w świecie ani sobie, ani moim rodakom nie życzę.

  143. Porozmawiajmy o ILOŚCI .
    Czy ktoś w miarę biegły w rachunkach i, ze znajomością dworu
    naszego Prezydenta – byłby tak dobry i policzył oraz podał do publicznej wiadomości ILOŚCIOWY SKŁAD DWORU PREZYDENCKIEGO
    Piłsudski w Sulejówku miał chyba do swej ochrony i prowadzenia kancelarii ok 30 osób.
    Wtedy mnie było komputerów i wszystko liczono na liczydłach.
    Ile jest teraz ???
    Podobno – my kraj na dorobku więcęj przeznaczamy na swego ”prezia ”niż Anglicy czy Norwegowie na swych Monarchów.
    O jakości ”dworu ” wolę się nie wypowiadać .
    WIĘC ILE PŁACIMY na ten dwór ?
    ukłony

  144. @mag..

    Tak, ściemniają, i to w obie strony. Do tej pory każdy wybrany prezydent, bez względu na opcję polityczną, z której się wywodził, nagle postanowił być „prezydentem wszystkich Polaków”. Tak było z Wałęsą, Kwaśniewskim, i tak było też z Kaczyńskim. To przecież ten ostatni ratyfikował na przykład „Traktat Lizboński”, którego zapisy przecież były nie po myśli elektoratowi rydzykowo-patriotycznemu.
    Sądzisz, że Duda wyłamie się z tego zwyczaju? Ja w każdym razie jestem przekonany, że po roku jego urzędowania będą wszyscy na niego wkurzeni, szczególnie częstochowsko-toruńska sitwa klerykalna oraz całe te polskie moherstwo.

  145. @zezowaty…

    Biorąc pod uwagę, że sztab Komorowskiego wynajął 16 „bronkobusów”, które objeżdżały Polskę wzdłuż i wszerz, to dwór ten musiał mieć sporo członków. Kto wie, czy czasem w tym dworze nie ma 16 sobowtórów gajowego Komorowskiego, którzy jeździli tymi bronkobusami, wszak „oryginał” ponoć nie miał czasy na takie wojaże.

  146. zezowaty
    Ja już od dawna się zapytowuję na tych blogach, PO CO nam taki prezydent w postaci ornamentu lub żyrandolowego (jak zwał, tak zwał), skoro to zabawa kosztowna i niekoniecznie potrzebna?
    Jeśli już ma być takie stanowisko, dla splendoru, to niech wybiera prezydenta Zgromadzenie Narodowe (ileż to pieniędzorów pochłoną teraz te dwie kampanie i dwie tury wyborów, aż strach myśleć!), a tzw. dwór odpowiednio „skurtyzuje” do mocno ograniczonej liczby urzędników i kasy na jakiś niewątpliwie niezbędny fundusz reprezentacyjny.

  147. zezowaty
    13 maja o godz. 13:19

    Z pamięci, więc zapewne niedokładnie.
    Dwór to ponad 300 osób i budżet ponad 200 milionów rocznie.
    Efekty, jak widać…..
    Liczba klakierów i ich pensje, nie przekładają się na cokolwiek.

  148. „Prof.Uziębło: Jest to niezgodne z konstytucją. Wniosek ws. referendum może być deliktem konstytucyjnym”

    To tak jakby wam się znudziło straszenie Kaczyńskim i PISem.

  149. Żenująca jest ta inicjatywa Komorowskiego w sprawie m.in. referendum do JOWów. Tuż po pierwszej turze gajowy wyciąga ten projekt, jak magik królika z kapelusza. Gdyby nie dobry wynik KUKIZA i obawa przegranych wyborów z DUDĄ, to pewnie w ogóle nie byłoby tego tematu.
    Co ciekawe, druga tura wyborów jest 24 maja. Senat ma dwa tygodnie na odniesienie się do tego pomysłu, a całość w czerwcu ma być procedowana. Idę na każdy zakład, że senat odrzuci ten „magiczny” projekt gajowego Komorowskiego.

  150. Rafał KOCHAN
    13 maja o godz. 16:56
    Niestety Rafale,ale masz racje. Zelichowski, jeden z niewielu ludowcow, ktorrego szanuje, zmasakrowal Komorowskiego mowiac, ze jest to niepowazne, zeby prezydent i kandydat na prezydenta wpadajac w panike i chcac sie przypodobac elektoratowi Kukiza, rzucil projekt JOWu , projekt godny rockmana ale nie powaznego polityka.
    No coz, Komorowski jest jaki jest, ale i tak wole go od pisowca. Postapil durnie, ale przynajmniej nie jest wredny.To juz jakis plus.

  151. Rafał Kochan z g.16:56
    Fakt – żenada, czyli modelowa wprost egzemplifikacja powiedzonka „obudzić się w ręką w nocniku”.
    Ale na Dudę głosu i tak nie oddam.

  152. fidelio
    13 maja o godz. 15:33

    fidelio, w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego, powiadasz: „jakby się wam znudziło straszenie Kaczyńskim”. Otóż „wam”, czyli mnie, znudziło się wszystko, jak 20 lat temu przyszło do mnie dwóch w kominiarkach i powiedziało:
    – Pan Pieczul?
    – Tak jest. Brać szczoteczkę?
    – Spokojnie. Komputer wybrał pana ma prezydenta WSZYSTKICH Lachów.
    – O Jezu! – wrzasnąłem i obudziłem się się. Nie pamiętam – ze śmiechu czy ze strachu.
    A cisza wyborcza trwa u mnie 71 lat. „O Jezu!” to był mój jedyny wyborczy wrzask.

  153. pombocku
    Ech, tylko pomarzyć o takim prezydencie, jak ty!
    Żadne strachy na Lachy by mnie nie dopadły.

  154. @Lewy / mag

    A nie uważacie, że my, wspólnie z jedynie słusznymi polakokatolikami, ciągle dzielimy nasze społeczeństwo na dwa zwalczające się plemienia? Ze nic do nas nie dociera? Że jesteśmy tak zwaśnieni, że jesteśmy w stanie wyrzec się wszelkich ogólnoludzkich przyzwoitości, byle tylko sąsiad zza miedzy nie dostał tego, co może dostać?

  155. Chcesz wiedziec czy Amerykanie wyladowali na Ksiezycu ?
    Who you gonna call ?
    fidelio !
    Chcesz wiedziec czy Elvis has left the building ?
    Who you gonna call ?
    fidelio !
    Kto ponosi wine za WTC, Mirror Spock czy Khan ?
    Who you gonna call ?
    fidelio !
    Chcesz wiedziec dlaczego mozesz jezdzic po parkway a parkowac na driveway ?
    Who you gonna call ?
    fidelio !
    Chcesz widziec jaka jest roznica pomiedzy dimples and chads ?
    Who you gonna call ?
    fidelio !

    Fidelio, the man, is your answer.

  156. Oczywiście plemiona – nie „plemienia”. Aż dziw bierze, że człowiek takie błędy popełnia. Pisząc własnoręcznie w tradycyjny sposób, nigdy nie zbłaźniłbym się takimi farfoclami.

  157. @Rafal Kochan to jest twoja ocena, dobrze ze chociaz w dziedzienie muzyki zgadzamy sie, przywolywanie nazwisk traci umyslem sztubakowym. To ladnie ze stanales w obronie emerytow, do ktorych jak sadze sam nie nalezysz, ale nie ma co ukrywac: to pokolenie bezposrednio odpowiada za stan rzeczy ktory teraz mamy, za panstwo wyznaniowe; w swoim czasie nikogo nie razila matka boska w klapie, wrecz przeciwnie, byla symbolem wolnosci. Dlatego jestem przeciwniczka przeczolgiwania spoleczenstwa ktore z czasem jedynie umacnia struktury.
    Place, wiec wymagam – to pokretna maksyma – w koncu uwierzysz ze wszystko mozna kupic.

  158. @Lewy 10:56
    „Madrzy(np.ja,…..)”
    Mowcie co chcecie, ale dla mnie jest to fantastyczny wpis dnia, zastanawiam sie czy nie zmienic przedmiotu uwielbienia.

  159. @Żabka konajaca.

    A jest coś, czego nie można kupić?

  160. Lewy
    13 maja o godz. 10:56

    Toz to zadna rewelacja, ze wiekszosc to glupcy. CO i rusz to sie ujawnia, jak chocby w ulubionym powiedzonku Jacka Kurskiego, „ze ciemny lud i tak to kupi”.

    Ale jednoczesnie to nie jest prawda. Bo nie tyle glupcy, co oglupieni. Czesto gesto oglupieni na wlasne zyczenie i przez wlasne lenistwo, ale rownie czesto oglupieni przez wszelkiej masci manipulatorow, podpowiadajacych proste definicje i rownie proste rozwiazania, okraszone sosem przekrecen, przeklaman, i klamstw wprost, a do smaku doprawione podsycaniem lekow i obaw oraz zludnymi nadziejami prostych i bezbolesnych rozwiazan.

    Inaczej niz Ty widze tez mechanizm decydujacy o „glosowaniu na medrca”. Penie jest jakas liczba wyborcow, ktorzy podejma decyzje, o „utraceniu profesorka”, ale ich liczba jest nikla w porownaniu z tymi, ktorzy podejmuja decyzje z zupelnie innych pozycji.

    Gosciu gada tak, ze rozumiem, w dodatku rozumiem, ze mnie oklamuje, ale podoba mi sie ot co mowi. Widze, ze sie rwie do wladzy nie po to, zeby mi bylo dobrze, ale jemu i jego kolesiom. Rwie sie do wladzy, bo chce sie nachapac, ja tez bym sie nachapal, gdybym mial szanse, ale przeciez wszystkiego nie ukradnie, a moze przy okazji i mi cos sie trafi? Sam bym tak robil, gdybym mial szanse, wiec go rozumiem, bo sam tak mam, ze jak sie da to podwedze, jak sie uda to podwedze nawet wiecej, jak mam szanse oszwabic kogos, to oszwabie, a jak bedzie trzeba to sie wylgam i bede klamal w zaparte. On jest taki jak ja sam, wiec ja go rozumiem, a ten profesorek tak gada, ze nic, a nic nie kumam, ten to dopiero musi miec za uszami i nie wiadomo jaki paskudny los mi zgotuje. Wole wiec tego, co go rozumiem, choc wiem, ze klamie, ale przeciez wszyscy klamia. Wole wiec tego zlodziejaszka, bo tylko glupi by z okazji nie skozystal. Wiec wole swojskiego zaklamanego zlodziejaszka i na niego glosuje. I cokolwiek by nie sadzic o tym, to mozna zrozumiec, ze jest to decyzja jak najbardzej racjonalna. Racjonalnie umotywowana.

    Bo @Lewy, jakkolwiek by na to nie patrzec, to jednak wiekszosc ludzi podejmuje decyzja ZA, niz PRZECIW.

    W ostatnich wyborach 20,5% glosow (na Kukiza) to byly glosy PRZECIW.

    Wszystkie pozostale 79,5% to byly glosy ZA.

  161. @Tanaka, 13 maja o godz. 12:24
    Bardzo ładnie odpowiedziałeś @pombockowi, a pozostawało to w humorystycznej konwencji z kolejnym – po Twoim – postem Gospodarza, co to o godz. 12:26 odpisał @Faliczowi, że płacze tylko nad ludźmi pozbawionymi poczucia humoru i ironii. Poczucia humoru Ci nie brakuje, a ironią mógłbyś obdzielić pół blogosfery, a i dla anumlika by jeszcze zostało. Tylko… Ja, tak sobie w swoim maleńkim rozumku składam ten Twój elaborat o ministrach w spódnicy choć w spodniach, o oczekiwaniach przez vox populi (czyt. przez chłopów) na decyzje bab co to w męskie się przebrały ornaty i ogonami na męskie msze dzwonią, o Kępach, Pawłowiczkach, czy innych Sobeckich – i wychodzi mi na to, że i Ty w seksistowską pułapkę wpadłeś. I nawet – znakomity, słowo harcerza, że znakomity – akapit o tym, że masz inny widok i inny interes z kobietami: z różnicy wypływa rozwój i lepsze połączenie, nie przysłonił mi tego, żeś mizoginizmem à rebours (dla zmyłki) poleciał. Dlaczego takiego nabrałem przeświadczenia?

    Skłonił mnie do tego kapitalny, choć nie zamierzony przez wypowiadającego, bon mot abpa Hosera, który wyszedł mu podczas homilii, co ją dla mężczyzn z dekanatu sulejówskiego wygłosił w ubiegłą niedzielę. Mężczyzna to nie jest jakaś deficytowa kobieta – powiedział Hoser. Ma on swoją samoświadomość, własną, specyficzną konstrukcję cielesną, psychiczną i duchową. Przykładem tego jest chociażby myślenie globalne, przez co często umykają mu szczegóły, w przeciwieństwie do kobiety, która charakteryzuje się niezwykłą podzielnością uwagi. Cudo. Aż zajrzałem do pewuenowego Słownika Języka Polskiego, aby sobie definicję pojęcia „deficyt” odświeżyć. Nie ma co odświeżać. Stoi jak byk. Deficytowy, znaczy w ekonomii: taki, którego wydatki przewyższają dochody, przynoszący więcej strat niż zysków; niedochodowy, nieopłacalny, nierentowny, niezyskowny. A w potocznym znaczeniu tego słowa: taki, którego jest za mało w stosunku do zapotrzebowania. Na czym tedy ma polegać alternatywność mężczyzny wobec „deficytowej kobiety”? I co to, do kroćset, znaczy „deficytowa kobieta”? Nierentowna? Nieopłacalna? A może – „taka, której jest za mało w stosunku do zapotrzebowania”? Zapotrzebowania – na co? Na szorowanie garów? na podcieranie tyłków dzieciaków? na spełnianie seksualnych zachcianek? Nie objaśnił warszawsko-praski ordynariusz tego bon mociku. Poleciał za to w banał, który klesze miejsce dla kobiety widzi w tym, że chłop myśli globalnie, a kobieta w szczególikach świat postrzega, przez co do „spraw wielkich” – polityki, ekonomii, rządzenia – się nie nadaje, a do podcierania, ucierania, nóg rozkładania i rodzenia – nadaje się jak najbardziej. Chłop, oczywiście, który „myśli globalnie”, do polityki, rządzenia, wojowania i dbania o byt nadaje się najlepiej. Hoser, expressis verbis to oznajmia: Podstawowym zadaniem mężczyzny jest wzięcie odpowiedzialności za innych ludzi. W pierwszej mierze macie więc być odpowiedzialni za swoje małżonki, którym ślubowaliście miłość, wierność i uczciwość do końca waszych dni. Waszej opieki potrzebują także wasze dzieci.

    Nic, czego byśmy nie znali – można by rzec. Tylko… Jeżeli mówi to hierarcha rzymskokatolickiego kościoła, to jest to zrozumiałe o tyle, że takie jest stanowisko tegoż kościoła od dwóch tysięcy lat. Od stanowiska wobec kobiet Pawła z Tarsu, na którego zresztą Hoser w dalszych słowach swojej homilii się powołał. Za Pawłem przypomniał zgromadzonym w Sulejówku chłopom, że kobieta jest bytem kompletnym i jako taka wymaga podziwu z ich strony. Jest ona dobra i piękna z samej swojej natury – był łaskaw zauważyć. Podkreślił jednak (jakże by inaczej) przy tym, że mąż powinien zawsze ciszyć się zaufaniem swojej żony i z tego zaufania winna wypływać jej postawa uległości wobec męża. Nihil novi sub sole.

    A jak to się ma do @Tanaki? Cóż, przykro powiedzieć, że na podobnym. Na rozgraniczeniu. Piszesz: z różnicy wypływa rozwój i lepsze połączenie. Obie rzeczy, choć niedarmowe, cenne są i i przyjemne. Każda strona na tym wygrywa. Celowo w pierwszym akapicie nie dokończyłem Twojej myśli po słowach „z różnicy wypływa rozwój i lepsze połączenie” (to, choć równie jak u Hosera banalnie „odkrywcze”, prawdziwe jest) – słowami: „Obie rzeczy, choć niedarmowe, cenne są i i przyjemne. Każda strona na tym wygrywa”. Bowiem nie jest to prawdą. Żadna ze stron nie wygrywa, bo żadna ze stron nie gra. Gra jako gra, pomiędzy mężczyzną i kobietą toczy się wyłącznie w sferze przed… w trakcie… i po…seksualnych igraszek. Czasem trwa dłużej, czasem krócej, czasem lata całe, ale to jest ta gra. Nierzadko prowadzi ta gra do powstania potomstwa i wtedy przestaje być grą, bowiem przeradza się w odpowiedzialność za innego człowieka. Człowieka, który bez dorosłych – nie zawsze obojga i nie zawsze obojga płci – sobie na świecie nie poradzi. Gra w tym momencie się kończy, zaczynają się obowiązki. Bo jeśli mamy wspólne życie traktować jako grę, to oczywiście silniejszy fizycznie z natury wygra. Siebie określając – jak określał przez tysiąclecia – panem natury, a słabszą fizycznie kobietę zagoni apiać do podcierania, ucierania, nóg rozkładania i rodzenia.

    Wracając do tematu postu, czyli do wyborów i roli kobiet w polityce. Nie widzę żadnej różnicy pomiędzy kobietą i mężczyzną. Oboje doskonale się do rządzenia „dużymi zespołami ludzkimi” nadają. Czego przykładów mieliśmy i mamy aż nadto. Reszta jest albo mizoginizmem, albo jego babską odmianą – feminizmem z najgorszą jej wypustką – maskulinizmem. Howgh!

  162. Not now, bo oto Tanaka 13 maja o godz. 8:45 rozszyfrowal zrodlo kobiecosci
    „W mojej myśli na temat kobiet i kategorii było to, że dotąd są osobami II kategorii …” i to jest wlasciwy powod Tanako, zniewolone, ponizane, zalezne materialnie przez wieki ewoluowaly zeby przetrwac z potomstwem miare bezbolesnie. Ze strachu te przymioty oniesmielajace mezczyzn i zalety ktore tak cenisz. A tu masz jak hartuje sie stal, na kontynencie gleboko zaangazowanym religijnie, o katolicyzm chodzi
    http://wiadomosci.wp.pl/kat,36474,title,Porazajaca-skala-przemocy-wobec-kobiet-w-Ameryce-Lacinskiej,wid,17471644,wiadomosc.html?
    Artykul nie dla wrazliwych.

  163. Rafał Kochan
    A czy ja Polaków dzieliłam? Chciałam, by powstały dwa wrogie sobie plemiona? Latałam np. jako prawdziwa Polka- patriotka-katoliczka po Krakowskim Przedmieściu, bredząc o zamachu i śpiewając „ojczyznę wolną, racz nam wrócić Panie?
    O jakiej ty mówisz przyzwoitości? Przyzwoici ludzie, których mogłam uznać za autorytety, przeważnie już nie żyją, albo są opluwani przez rozmaite media-szczujnie.
    A z „sąsiadami zza miedzy” żyję dobrze i nikomu źle nie życzę, ani niczego nie zazdroszczę. Rozmów na drażliwe tematy z ludźmi, którzy z różnych powodów są mi bliscy, na których mi jakoś zależy, po prostu unikam, jeśli wiem, że mamy zupełnie odmienne opinie.
    Ten głęboki podział, rów wykopany między dwiema Polskami, w tej chwili trudny do zasypania, zaczął się mniej więcej w 2005, od podwójnego zwycięstwa braci Kaczyńskich i trwa, przybierając po pamiętnym 2010 coraz gorsze rozmiary.
    Tylko odsunięcie radykalne poststyropianu PO-PIS od władzy oraz ukrócenie elefantialnych wprost wpływów kleru w państwie jakoby światopoglądowo neutralnym rzeczywiście może zmienić Polskę. Przywrócić jakąś elementarną normalność we wzajemnych relacjach. międzyludzkich.

  164. Tanaka (10:11)

    „Redaktorzy regularni natomiast, objawiają częste popadanie w dziennikarską lichość: wyuczona przez lata sprawność produkowania słów usypia ich czujność na produkowaną przez siebie treść, oraz korumpuje w przekonaniu, że górują nad swoimi czytelnikami.”

    To takie ludzkie przekonanie, to nasze gorowanie nad innymi. Zobacz jak ono przepelnilo Bronka. Oraz jego 16 bezbronkowe bronkobusy. Do tego stopnia urzedujacy prezydent, oraz kandydat na prezydenta na nastepna kadencje, sie skorumpowal, ze odmowil udzialu w debacie z pozostalymi kandydatami. Tego nie graja w innych jurysdykcjach.

    Komor to taki wywyzszajacy sie redaktor. Roznica polega tylko na 300-osobowym jego dworze i na o wiele wyzszych, bo 200 milionowych wydatkach rocznie. Thanks, wiesku53.

    Ja bym ten prezydencki budzet odebral Komorowskiemu, czy innemu Dudzie, i oddal rekaktorowi Kowalczykowi. Bo ten przynajmniej sie nie wywyzsza za czesto. I w debatach uczestniczy. Taki nietypowy redaktor z niego musi co byc.

  165. żabka konająca (z g.18:28)
    Nie zmieniaj podmiotu (no bo chyba jednak nie przedmiotu) uwielbienia. Dołącz po prostu do Tanaki Lewego.
    A ja dołączę do ciebie. OK?

  166. @mag.

    Ubolewam, że nie zrozumiałaś, co napisałem. Zrozumiałaś to, co chciałaś zrozumieć, a to też o czymś świadczy.

  167. żabka konająca (18:28 )

    „@Lewy 10:56 “Madrzy(np.ja,…..)”
    Mowcie co chcecie, ale dla mnie jest to fantastyczny wpis dnia, zastanawiam sie czy nie zmienic przedmiotu uwielbienia.”

    Zabciu. Lewusek oglosil wszem, iz kogos posiada w tym Lyonie. Wiec podmuchaj se na zimne. Noo, chyba ze ty Platonem sypiesz. Wtedy nie dmuchaj nawet na gorace. O uwielbieniu mowie.

  168. mag(us) – 18:55

    „Nie zmieniaj podmiotu (no bo chyba jednak nie przedmiotu) uwielbienia.”

    Uoj, chyba jednak przedmiotu. Podmiot jest nie pri czom w przypadlosci ludzkiej nazywanej uwielbieniem

  169. @Rafał Kochan
    Oj, Rafałku, coś ty się mnie dziś uczepił?
    A nie pomyślałeś, że może niezbyt jasno swoja myśl wykładasz, skoro ja rozumiem, to co chcę, a nie to, co wyrażasz?
    Na twoim miejscu bym się zastanowiła, bo wydaje mi się, że jednak należę do kumających.

  170. W temacie obecnego wpisu Gospodarza, taka ilustracja

    http://wolna-polska.pl/wp-content/uploads/2014/07/a37.jpg

    Przegrana to wygrana.

    Wojna to pokój.
    Wolność to niewola.
    Ignorancja to siła.

    Orwell wiecznie zywy

  171. Orteq
    Wyobraź sobie, że wiem, iż (co by nie powtarzać „że”) w polszczyźnie jest „przedmiot uwielbienia”, ale dla podkreślenia tego uwielbienia, wzmożenia go , zrobiłam sobie z przedmiotu podmiot.
    Od kiedy to taki z ciebie językowy purysta zachowawczy?

  172. @zabciu konajaca
    Poniewaz zastanawiasz sie, czy nie przeniesc swojego uwielbienia z Tanaki na mnie, to ja Ci pomoge. Jesli zrobisz to przeniesienie, to ja zalicze Cie do tych *madrych* o ktorych pisalem w moim rewelacyjnym komentarzu.
    Zwracam Ci jednak uwage, ze takich rewelacyjnych komentarzy Tanaka ma na kopy, a ja moj *rewelacyjny* wydusilem jak ten nieszczesny Salieri.
    Donosiciel Ortq wypapla, ze mam kogos w Lyonie. Ale od przybytku glowa nie boli..

  173. mag

    Nie o puryzm jezykowy szlo jeno o zelazna logike. Podmiot moze uwielbiac a przedmiot moze byc uwielbiany. Logika jak zelbeton

    Przyznam ci jednak, ze ty tez swoja logike posiadasz. Dla wzmozenia efektu uwiebiania Lewuska, mozna, a nawet trzeba, przeksztalcic go w podmiot. Rzeczownik, znaczy

  174. @mag
    Przeciez Orteq sie do Ciebie zaleca, to takie chlopiece.Nigdy Cie w szkole zaden wielbiciel nie ciagnal za warkocz ? Nie wierze…

  175. @mag..

    Nie uczepiłem się. I kończę temat, co by nie stwarzać kolejnych pretekstów do nieporozumień 🙂

    PS. Przeczytaj uważnie mój poprzedni wpis, którego intencji nie zrozumiałaś. Zauważ, że nie kieruję go pod twoim adresem, ani pod adresem Lewego, choć zostaliście wskazani w nagłówku. Użyłem liczby mnogiej, bo przytoczona przywara dotyczy nie tylko „ich”, ale i „nas”, łącznie ze mną.

  176. Przychodzi Lewusek do apteki:
    – Proszę trochę przybytku.
    – Czego? – pyta zdziwiona farmaceutka.
    – Przybytku. Okropnie boli mnie głowa, a wszyscy mówią, że od przybytku głowa nie boli.

  177. @Rafał Kochan
    No przecież rozumiem, że nie piłeś personalnie do mnie i Lewego lecz „do nas”, czyli również do siebie samego oraz „ich” I tu przesadziłeś, co usiłowałam ci wytłumaczyć.
    Wybacz, nie wiem jak Lewy, ale ja się nie poczuwam do robienia czy pogłębiania podziałów.
    Okazało się nagle ileś lat temu, że to ja stałam tam, gdzie stało ZOMO (przypominam słynny bon mot bohaterskiego Prezesa). A potem już poleciałoooo! Zostałam sklasyfikowana jako leming, a może nawet lewaczka, i co nie daj bóg feministka, bo antyklerykałka i osoba upominająca się o traktowanie kobiet podmiotowo w kwestiach np. prokreacji? Tylko dlatego nosze taka etykietkę, że nie popieram PIS, choć również nie popieram PO i wyraźnie napisałam, że obie te formacje są po prostu passe.
    Czy mam z kolei tobie udowadniać, że nie jestem wielbłądem?

  178. Umkla panczlajna pod 20:07. Dajmy jeszcze raz

    Przychodzi Lewusek do apteki:
    – Proszę trochę przybytku.
    – Czego? – pyta zdziwiona farmaceutka.
    – Przybytku. Okropnie boli mnie głowa, a wszyscy mówią, że od przybytku głowa nie boli.
    – Aaa, rozumiem. Niebieskie czy biale? I ile tabletek?

  179. „…leming, a może nawet lewaczka, i co nie daj bóg feministka…”
    😯
    Kto to jest „feministka”, że aż się trzeba „nie daj bóg” odżegnywać?
    Brzydka choroba?
    Można kobietę obrazić nazywając ją feministką? 😯

  180. Tobermory
    Jasne że można. Gdzie ty żyjesz, że się dziwisz za pomocą zdziwionych „słoneczek”?

  181. Utrzymanie dworu i wladcy Krol Harald V, Elizabeth II, Bronislaw Komorowski.

    Koszt utrzymania krolewskiego dworu i pensja Harlda V – to 142,5 min NOK na dwor plus 15,6 mln NOK pensji krolewskiej (dane za 2010) razem 158,1 mln NOK = $ 21,5 mln, z panstwowej kasy, czyli podatkow.

    Koszt utrzymania Elzbiety II i zapewnienia jej bezpieczenstwa to odpowiednio $ 57 mln plus $ 71 mln razem $122 mln, z panstwowej kasy, czyli z podatkow. Z kasy panstwa, w postaci „pensji parlamentarnych” (Parliament Annuities) sa oplacani czlonkowie rodziny krolewskiej pelniacy oficjalne funkcje panstwowe. Te wyplacane przez Parlament pensje, lacznie w wysokosci okolo $2,4 mln sa zwracane przez Krolowa do Skarbu z pieniedzy ze zrodel prywatnych Krolowej.

    Ale korona brytyjska posiada majatek, ktory generuje w ramach spolki Crown Estate okolo $300 milionow zysku rocznie rocznie, ktory w calosci plynie do Skarbu.

    Ale, w odroznieniu od Norwegii, monarchia Brytyjska jest poteznym magnesem napedzajacym turystyke i biznes okoloturystyczny i generowane w nim zyski UK. Ostrozne szacunki oscyluja w granicach 0,9 do 1,2% Produktu Krajowego.

    Prezydent Bronislaw Komorowski wraz ze swoja Kancelaria zwana Dworem kosztuje Polskiego podatnika okolo 200 mln PLN czyli okolo $55,4 mln, przy nieporownanie wiekszej roli politycznej.

    Czy polski Prezydent generuje cokolwiek poza kosztami nie wiadomo.

    Z najrozniejszych przyczyn nie sposob porownac kosztow utrzymania Glowy Panstwa w Norwegi, Wielkiej Brytanii i w Polsce.

    Ale jedno wydaje sie pewne, ze Wielkiej Brytanii udalo sie na Glowie Panstwa zrobic najlepszy biznes na planecie.

  182. Ups…

    powyzszy post to dla: mag, zezowaty, wiesiek59 oraz innych zaciekawionych

    Dla ulatwienia porownan sprowadzilem do wspolnego dolarowego mianownika. Dane jakimi dysponowalem pochodza z roznych okresow i dotycza nie zawsze tych samych pozycji. Ponadtow roznych okresach zmienialy sie wspolczynniki wymiany. Pomimo tych niedogodnosci i mozliwych niescislosci, przedstawione koszty umozliwiaja dokonanie porownania i wyciagniecie wnioskow

    Jesli komus sie chce moze sobie przeliczyc jeszcze ile wypada na glowe mieszkanca:
    Norwegia 4,5 mln
    United Kingdom 63,2 mln
    Polska 38 mln

  183. lonefather

    „Prezydent Bronislaw Komorowski wraz ze swoja Kancelaria zwana Dworem kosztuje Polskiego podatnika okolo 200 mln PLN czyli okolo $55,4 mln, przy nieporownanie wiekszej roli politycznej.”

    Wiekszy zyrandol?

  184. Poprzedni nasz prezydent przynajmniej jeszcze o krzesla sie scigal. A ten, zyrandola jeno strzeze. Gdzie ta wielka rola polityczna, ja nie znaju. I ponad polowa glosujacych w wyborach prezydenckich najwyrazniej nie znajet. No bo inaczej by nie glosowano, az tak lekka raczka, na wesolkow w rodzaju Kukiz czy Duda.

    Daloj z Gajowym. I z jego zyrandolem. Who cares

  185. „Swiasczennaja wajna” Aleksandrowa z obchodow 9 maja

    https://www.youtube.com/watch?v=z9utjothjEU

    Komentarz Marcina Kozłowskiego:

    „Cześć i chwała tym co pokonali faszyzm i nazizm niemiecki oraz ukraiński!!!Wszystkim,bez względu na nację i mowę.Wieczna chwała ludziom wolnego i nie rasistowskiego świata i wieczna hańba totalitaryzmom.Chcę uprzedzić obiekcje jakie zapewne się pojawią: to nie jest pieśń bolszewickiej swołoczy tylko pieśń wolnych ludzi zjednoczonych słusznym gniewem na agresję Hitlera.Nie jest rzeczą normalną najeżdżać zbrojnie sąsiedni kraj w imię rasowych i narodowych przesądów o wyższości i przestrzeni życiowej.Jestem bratem każdemu kto się przeciwstawia nazistowskim przesądom.”

  186. Ciekawe, ile przedwojennych złotych polskich kosztował figurant -żyrandol, Ignacy Mościcki. Może ktoś wie?
    Ale przynajmniej w II RP naród ani jego, ani poprzedniego (Wojciechowskiego) nie wybierał w powszechnym głosowaniu, więc odpadały koszty kampanii.

  187. @ lonefather
    (i inni zwolennicy wyborczego wybijania sobie oka patykiem, czyli klina klinem)

    W kwestii Twej listy za i przeciw, analizy i wniosków, czyli jak sobie zrobić kuku i Błaszczaka przy okazji… 😉
    Przy całej sympatii, szacunku i wspólnocie wielu poglądów: Sancta Simplicitas Tua lonefatherze, ad secula saeculorum.
    Dowód poniżej, z najbardziej wiarygodnego źródła:

    „Marcinkiewicz: jak Duda zostanie prezydentem, Kaczyński powie mu to, co mnie – mój Błaszczak będzie twoim szefem”
    http://preview.tinyurl.com/jwfxfk9

    @ Rafał Kochan
    Miły Rafale, aby sobie wyjechać na saksy albo i na chwałę kariery, nie trzeba czekać na DUDAPIS pod żyrandolem.
    No i człowiek przyzwoity nie musi spalić domu rodzinie, aby mieć usprawiedliwienie własnych destynacji…
    Saluto.

  188. Fedyszak-Radziejowska: Komorowski nie okazał szacunku wyborcom

    „Nie chodzi tylko o sposób formułowania myśli, ale także o to, co np. każdy amerykański polityk ma we krwi. Gdy mówi do wyborców, to wie, że oni muszą słyszeć, że ich szanuje. Przypomnę tzw. debatę telewizyjną i to, jak Andrzej Duda zwracał się do innych kandydatów. Podkreślał, że jest jednym z nich, że każdy ma prawo do równoprawnej debaty. U podstaw demokracji tkwi etos egalitarny. A tego u Komorowskiego zabrakło, nie potrafił okazać szacunku swoim konkurentom, a co za tym idzie, także wyborcom.”

    Nareszcie do kogos dotarlo dlaczego wyszlo jak wyszlo. A pani Paradowska doradzala Komorowskiemu, zeby nie bral udzialu w debacie.

    Eh, ta nasza czwarta waadza. I ten Gajowy z obozu wladzy

  189. To ja może rękę podam wszystkim na dobranoc, na zgodę i oby nam się w tej ojczyźnie jakoś działo.
    https://www.google.pl/search?biw=1250&bih=806&noj=1&site=webhp&q=youtube+dobranoc+ojczyzno+ju%C5%BC+czas+na+sen&oq=youtube+dobranoc+ojczyzno+ju%C5%BC+czas+na+sen&gs_l=serp.12…83958.88442.0.91321.16.16.0.0.0.0.95.998.16.16.0.msedr…0…1c.1.64.serp..9.7.483.MpH29pQYApI

  190. Lonefather , Orteg – dzięki.
    Nie wiedziałem że jestem taki bogaty by stać mnie było na takie zabawy.
    ukłony

  191. Kancelaria Prezydenta Mościckiego zatrudniała zależnie od okresu od 40 do 70 urzędników.
    Zaprzysiężony 4 czerwca 1926 roku prezydent Mościcki, dzięki zmianom w Konstytucji dokonanym za pomocą tzw. „noweli sierpniowej”, miał z dzisiejszego punktu widzenia uprawnienia dyktatorskie. Mógł wydawać rozporządzenia o mocy ustaw, które rząd musiał zaakceptować. Co prawda mógł je anulować Sejm bez zgody Senatu, ale głowa państwa miała z kolei wyłączne prawo do rozwiązania Parlamentu. Uprawnienia te jeszcze bardziej zwiększyła uchwalona w 1935 roku konstytucja kwietniowa.
    Czy był tani w utrzymaniu?
    Nikt nie zdawał sobie jeszcze sprawy, że to początek najdłuższej prezydentury II RP, przepełnionej blichtrem i przyjęciami, o których rozprawiano nie tylko w kraju, ale i w całej ówczesnej Europie. Wystarczy wspomnieć, że pensja prezydenta wzrosła dwukrotnie w stosunku do jego poprzednika, a w 1930 r. budżet kancelarii prezydenta wynosił 4,5 mln złotych. Jak zauważa Sławomir Koper w książce „Życie prywatne elit Drugiej Rzeczypospolitej”, w tym samym czasie utrzymanie prezydenta Stanów Zjednoczonych kosztowało 3,8 mln złotych, Niemiec – 2 miliony złotych, a Francji zaledwie 1,3 mln złotych. Nie ma się więc co dziwić, że podczas gdy prezydent Niemiec miał do dyspozycji dwa służbowe auta, Mościcki posiadał ich aż dwadzieścia dwa.

  192. Dzięki Mościckiemu na Wawelu jest łazienka 😉

  193. Tobermory (23:36)

    „Zaprzysiężony 4 czerwca 1926 roku prezydent Mościcki, dzięki zmianom w Konstytucji dokonanym za pomocą tzw. „noweli sierpniowej”, miał z dzisiejszego punktu widzenia uprawnienia dyktatorskie. … Czy był tani w utrzymaniu?…
    w 1930 r. budżet kancelarii prezydenta wynosił 4,5 mln złotych. Jak zauważa Sławomir Koper w książce “Życie prywatne elit Drugiej Rzeczypospolitej”, w tym samym czasie utrzymanie prezydenta Stanów Zjednoczonych kosztowało 3,8 mln złotych, Niemiec – 2 miliony złotych, a Francji zaledwie 1,3 mln złotych. Nie ma się więc co dziwić, że podczas gdy prezydent Niemiec miał do dyspozycji dwa służbowe auta, Mościcki posiadał ich aż dwadzieścia dwa.”

    A to wszystko sie dzialo pod wojskowym kamaszem Naczelnika Panstwa. On mial glos decydujacy o wszystkim. I tak az do Jego majestatycznego zejscia w 1935 roku.

    Chlopcy od pilnowania zyrandola Ziuka zabawiali sie na calego. Zupelnie jak dzisiaj. Tyle ze dzisiejszy Naczelnik Panstwa polskiego nigdy nie dokona zejscia. Bo on, za kaluza sie uplasowawszy, odnawia sobie zywot ziemski co cztery lata. I Imperium Dobra bedzie nam naczelnikowalo forever after amen.

    PS. Ta lazienka na Wawelu jak znalazl tera. Pani NajlepszoPrezydentowa pewnie utrzymuje prezydenta Moscickiego w najwyzszej estymie

  194. Tobermory
    Wielkie dzięki za info w sprawie prezydentów (raptem dwóch) w II RP.
    Czyli nihil novi! Mamy całkiem udatną kontynuację.
    I co się dziwić, że znikamy z mapy Europy co jakiś czas, nieraz nawet na długo?
    Oczywiście, tradycyjnie labidzimy, że wszyscy się na nas uwzięli, zawzięli, gnębią nas, spotwarzają, a my przecież Przedmurze (wiadomo czego), Winkerlid narodów itp.
    Mity, sryty, łącznie z ostatnim – smoleńskim i wciąż ci, co szarpią postaw sukna. A najbardziej klechy.
    Eeech…

  195. zezowaty (23:28 )

    „Nie wiedziałem że jestem taki bogaty by stać mnie było na takie zabawy.”

    Podatnicy to jak zdradzani mezowie. Oni dowiaduja sie ostatni o zabawach zon. W sadzie. Na rozprawie rozwodowej.

    No dobrze, w druga, czy czecia, czy czwarta strone genderowa to tez dziala..

  196. Zyrandole w Buckingham Palace sa zdecydowanie i wieksze i ozdobniejsze i bardziej kosztowne o zyrandoli w Placu Namiestnikowskim. W „Det kongelige slott” w Oslo, ani w zadnej z trzech pozostalych krolewskich rezydencji nie bylem, niemniej sadze, ze zyrandole w nich zainstalowane nie ustepuja tym z Palacu NAmiestnikowskiego.

    Ale rzecz nie zyrandolach i ich pilnowaniu (fatalny, glupi, prymitywny, bezmyslny zart Tuska), tylko w roli pelnionej przez Glowe Panstwa.

    W przypadku Wielkiej Brytanii i Norwegii mamy do czynienia z monarchiami konstytucyjnymi. Polska jest republika i rola Glowy Panstwa jest regulowana postanowieniami Konstytucji i z punktu widzenia organizacji panstwa jest zdecydowanie wieksza, niz reprezentacyjna rola monarchow.

    Dlatego napisalem o wiekszej roli i zakresie obowiazkow Prezydenta, niz monarchow.

  197. lonefather (0:10)

    „Dlatego napisalem o wiekszej roli i zakresie obowiazkow Prezydenta, niz monarchow.”

    Z tego co wiem to jestes w mylnym bledzie.

    Z ta wieksza rola i zakresem obowiazkow prezydenta Polszy, w porownaniu do monarchii konstytucyjnych, to jest jak z fabrykacja zlota. Lejesz wode, sypiesz piasek. I nie wolno ci wspomninac bialego slonia pod zyrandolem w salonie. Znow sobie Hertzem paryskokulturnym pozwolilem.

    Te reprezentacyjno-vetujace glowy panstw, czy to monarchowie czy prezydenci bez wladzy – USA, Francja to inna masa – jesli sie roznia pomiedzy soba to niekoniecznie w jedna strone.

    Na przyklad. Waznosc veta prezydenta Polski, w porownaniu z odmowa zlozenia podpisu przez krolowa, pod jakimkolwiek aktem prawnym uchwalonym przez obie izby parlamentu UK, to maly pikus. Polskie veto prezydenckie moze byc przeglosowane przez Sejm biez nikakich. A sprobuj przeglosowac odmowe podpisania czegokolwiek przez krolowa angielska. Inna rzecz, ze Ona nigdy nie skorzystala z prawa odmowy podpisania czegokolwiek.

    Z tego co mnie wiadomo nt dany

  198. zezowaty
    13 maja o godz. 23:28

    Nie tylko Ciebie, mnie tez i innych tez … Nie, przepraszam, pomylilem sie, mnie trzeba z listy, tych co ich stac skreslic, ja przeciez od parunastu lat place na Palac Buskingham, a nie Namiestnikowski. No ale jak pisalem 38 mln Polakow stac…

    I zaleznie jak na to patrzec, jest to niespecjalnie drogie, albo zupelnie niepotrzebne.

  199. Orteq
    14 maja o godz. 0:58

    Owszem, Elzbieta II DGR, niegdy nie odmowila i podpisywala wszystkie uchwalane przez Izbe Gmin ustawy. Tyle, ze nie robila tego z „automatu”, a w wyniku czesto zmudnych i wielodniowych konsultacji z Downing Street. Polecam lekture wspomnien Tonego Blaira, a zwlaszcza rozdzialow poswieconych jego osobistym kontaktom i rozmowom z Krolowa. Bardzo, bardzo pouczajaca lektura, otwierajaca oczy na kulisy robienia polityki i podejmowania decyzji. Uswiadamia, ze polityka jest, albo raczej dobrze, gdy jest, sztuka osiagania kompromisu, na bazie zrozumienia problemu, jaki jest do rozwiazania, w swietle mozliwych do przewidzenia konsekwencji podjetych decyzji.

    Ale w UK jest to mozliwe, bo Krolowa posiada rzetelnie zapracowany autorytet i nikt, zaden polityk, zdrowy na umysle, nie zrobi niczego podwazajacego autorytet Krolowej.

    Niemniej jak mam nadzieje pamietasz, przez trzy kadencje rzadow Labourzystow, ani dwie kadencje Margaret Tatcher, ani zmiany rzadowe z Torysow na Labourzystow, czy z powrotem na Torysow w koalicji z LibDem, pokazaly zdolnosc Krolowej do osiagania porozumienia ze wszyskimi i podpisywania Uchwal i Ustaw. Ciekawe prawda?

  200. @mag

    Slusznie wskazujesz na JarKacza jako tego, ktory rozpetal wojne polsko/polska i doprowadzil do podzialu spoleczenstwa. Ale gleboko sie myslisz co do terminu rozpoczecia tego podzialu.

    Otoz w/g mnie, pierwsza „salwa” tej wojny, ktora jednoczesnie zdefiniowala metodologie jej prowadzenia, padla w czasie kampanii prezydenckiej Lecha Walesy.

    To owczesny spin doktor Walesy, Jaroslaw Kaczynski, albo sam wymyslil, ablo wypromowal, pomysl z przeinaczeniem sensu „grubej kreski” MAzowieckiego i oskarzenie go o chec „darowania win komunistow”…

    Wyjeta z kontekstu wypowiedzi sejmowej „gruba kreska”, ktora w ustach Mazowieckiego oznaczala, ze do „grubej kreski” to poprzednie rzady ponosza odpowiedzialnosc, a jego, niekomunistyczny rzad bedzie ponosil odpowiedzialnosc, dopiero „od grubej kreski”, zostala zwyczajnie zgwalcona przez Kaczynskiego nadaniem jej interpretacji, ze Mazowiecki chce darowac komunistom winy.

    Do tego jeszcze zostal dolozony filmik z ludzikiem z siekierka i polactwo uleglo i dalo sobie wmowic nieprawde. Coby nie mowic, to Walesa ponosi za to odpowiedzialnosc, bo nei tylko przyzwolil, ale sam ochoczo wlaczyl sie w to polityczno spoleczne oszuustwo.

    Tak wiec droga @mag, autor polsko/polskiej wojny sie zgadza, ale wybuchla jakies 14 lat wczesniej.

  201. lonefather (1:49)

    „pokazaly zdolnosc Krolowej do osiagania porozumienia ze wszystkimi i podpisywania Uchwal i Ustaw. Ciekawe prawda?”

    Ja tam az tak wielkiej ciekawosci w niczym nie widze. Z tego co mnie wiadomo, Ona, ta Monarchini, b. rzadko sie wlaczala w jakies ISTOTNE negocjacje w sprawie osiagania porozumien miedzypartyjnych. No ale moge sie mylic w tej materii

    Jedno wiem. Ja nie powinienem tego robic. Bo cie znowu wybudzem z glebokiego snu albionskiego. A tam przeciez dziecko masz pod opieka od samego rana. Wiec izdzze ty spac, singleparentku. Jak takowym bylem przez jakis czas, wiele lat temu. I wiem, ze z rana nie ma litosci jak trzeba sie obudzic. I nakarmic dziecko

  202. Pierdoly przeczytane ostatnio w doniesieniach wyprodukowanych przez Czwarta Wladze RP III:

    „Bronisław Komorowski szczerze przyznał, że to jest żółta kartka dla obozu władzy. Pierwszy raz tak jasno powiedział, że nie jest żadnym kandydatem obywatelskim ”

    Czy w Polsce byl choc jeden czlowiek, ktory by uwazal prezydenta Komorowskiego za tzw. „prezydenta obywatelskiego” ? A nie za zwyczajnego pelowca?

    Co za zalgane spoleczenstwo. Co za zalgana IV waadza. Zawsze gotowa do uslug ludziom sprawujacym rzeczywista wladze. Czy to sie aby nie rozpoczelo od Kwacha? Cos jakbym pamietal w tej materii, z przed dekady.

    Lgarstwa waadzy. One wylaza bokiem gdy elektorat madrzeje. A ten proces najwyrazniej sie odbywa z POmrocznej Zamglonej aktualnie. Duda przed Komorem o tym swiadczy. Choc to o niczym dobrym jeszcze nie swiadczy.

    Duza radosc z tego powodu, duza radosc. Co dalej bedzie? Aa, to akurat pytanie jest na zupelnie inne czytanie

  203. Inna duza radosc wynika z takiej oto wiadomosci prasowej IV-tej waadzy:

    „Jaroslaw Kaczynski zapowiedzial lokalnym szefom PiS, ze tam gdzie Andrzej Duda przegra, dzialacze nie wejda na listy wyborcze do parlamentu. ”

    Jest brak komentarzarzy IV-tej waadzy na (za)dany temat.

    Czy w tym skansenie o nazwie „Polska” sa jeszcze jakies oznaki zycia poza-skansenowego?

  204. Skanseny sa objete protekcja ONZ. To jest nasza jedyna nadzieja.

  205. Jesli ONZ nas nie przejmie pod swoja protekcje skansenowa, to kto nas przejmie?

  206. Na pytanie red. Kowalczyka, kto sfałszował wybory, odpowiedzą członkowie plemienia Jarosława K., gdy w II turze wyborów prezydenckich polegnie marionetka PiS, która 10 maja 2015 r. 1 punktem procentowym pokonała prezydenta Bronisława Komorowskiego. Mam nadzieję, że Komorowskiemu uda się wygrać bitwę o reelekcję przy założeniu, iż do urn wyborczym wybierze się więcej niż 50% uprawnionych do głosowania. Teraz trwa ostatnia faza walki o każdy głos. Bronisław Komorowski rozpisał referendum w sprawie jednomandatowych okręgów wyborczych na 6 września br. Jarosław Kaczyński mobilizuje swoje smoleńskie plemię i wysyła jego aktywistów do wyborców z ulotkami Andrzeja Dudy. Co musi zrobić Bronisław Komorowski? Niech nie liczy na wyborców Pawła Kukiza. Niech zwróci się z apelem do wyborców lewicy (jest ich około 1 miliona) o pomoc w staraniach o zachowanie III RP. Bo wybór Andrzeja Dudy na prezydenta to pierwszy krok do powrotu IV RP, w której premierem będzie Jarosław Kaczyński, wicepremierem Paweł Kukiz, szefem Biura Bezpieczeństwa Narodowego Antoni Macierewicz, zaś marszałkiem Sejmu zostanie Janusz Korwin – Mikke. To nam grozi po październikowych wyborach do Sejmu i Senatu.

  207. Ispi (5:50
    ” wyybór Andrzeja Dudy na prezydenta to pierwszy krok do powrotu IV RP, w której premierem będzie Jarosław Kaczyński, wicepremierem Paweł Kukiz, szefem Biura Bezpieczeństwa Narodowego Antoni Macierewicz, zaś marszałkiem Sejmu zostanie Janusz Korwin – Mikke. To nam grozi po październikowych wyborach do Sejmu i Senatu.”

  208. Ispi (5:50
    ” wyybór Andrzeja Dudy na prezydenta to pierwszy krok do powrotu IV RP, w której premierem będzie Jarosław Kaczyński, wicepremierem Paweł Kukiz, szefem Biura Bezpieczeństwa Narodowego Antoni Macierewicz, zaś marszałkiem Sejmu zostanie Janusz Korwin – Mikke. To nam grozi po październikowych wyborach do Sejmu i Senatu.”

    Siem siem zgadza. Any other questions?

  209. Ispi, ty siem wyspij. Wtedy porozmawiamy

  210. Panie i Panowie! My ateiści, ponieślismy druzgoczącą klęskę w wyborach prezydenckich. Ale może być jeszcze straszniej kiedy Konstytucja RP zostanie wbogacona preambułą „W imię Boga Wszechmogącego…”
    Prosze odstawić na bok osobiste urazy, słuszna krytykę i liczenie pieniędzy. Prosze posłuchać blogowicza @Ispi.

  211. @Lewy. Handlujesz madrościa na prawo i lewo w zamian za dobre samopoczucie. Ale ja się nie nadaję mimo twoich obietnic, na co dzień obcuję z rocznym wnukiem i doskonale się rozumiemy. Muszę zaznaczyć że dziecko rozwija się prawidłowo, co w takim razie ze mną? Głowa by cie rozbolała od takiego przybytku, umówmy się że wszystko zostanie po staremu.

  212. @Rafał K. Przykład na wyciągnięcie ręki – mądrość @Lewego. Bezcenna i za żadne pieniądze.

  213. @anumlik 13 maja o godz. 18:38
    Rozminęlismy się z komentarzami, teraz przeczytałam i oceniam jako bezbłędny.

  214. @Orteq
    Dobranoc.

  215. lonefather
    Masz rację. „Wojna na górze” zostałam rozpętana przez Jarkacza, naonczas pozostającego na służbie Wałęsy. Lechu szybko się jednak na nim poznał i pogonił, wiec wojna nie ogarnęła wtedy „dołów”. PC Kaczora nie wypaliło, ale Wuc nie dał za wygraną. Czekał na stosowny moment, montując swoje PIS. Ciąg dalszy znamy.
    Póki JK żyje, nie ma co marzyć o końcu wojenki polsko-polskiej. Przecież pociąganie za sznurki, mącenie, manipulowanie ludźmi to jedyna pasja i racja bytu tego życiowego (w sensie prywatnym) nieudacznika.

  216. @Gekko..

    Czasami tworzysz takie porównania, że bez kija nie podchodź. Umówmy się tak, ty truchlejesz przed PiSem, a ja jestem wystarczająco spokojny.

    @żabka K.
    Zapewniam cię, że nawet jeśli ty nie czujesz się na siłach, by za pieniądze podobny komentarz napisać, to za niewielką sumkę większość polityków ukuła by takie okrągłe zdania. Niestety, słaby wybrałaś przykład czegoś, co nie ma ceny.

  217. Orteq 14 maja o godz. 3:34

    “… Ona, ta Monarchini, b. rzadko sie wlaczala w jakies ISTOTNE negocjacje w sprawie osiagania porozumien miedzypartyjnych. No ale moge sie mylic w tej materii…”

    Tony Blair uwaza inaczej niz Ty.

    A ja sadze, ze Tony wie o negocjacjach z Krolowa. raczej wiecej niz wiesz Ty. Z tego wyciagam wniosek, ze On wie co pisze, a Ty sie myslisz. Co wcale nie przynosi Tobie, zadnej ujmy.

  218. Za co płacimy.
    Zaczęło się od DWORU i jego kosztów – no to może sięgnijmy głębiej.
    Na tapecie z racji niespełnionych obietnic radnego znalazła się Ostruda.
    Nic o tej gminie nie wiem – tyle co netu – ot pewnie taka przeciętna – jak to w piosence ” TAKA GMINA”
    Ludność – 15.500 osób .
    Radnych 15
    Zatrudnionych w Urzędzie i pokrewnych 52 osoby
    diety 1500 zł miesięcznie a może za posiedzenie – nie wiem
    płace w Urzedzie – pewnie ok 2500 do 3000 zl średnio co rocznie daje to 1.560 tys – 1.870 tys zł
    Budżet roczny ok 60 mln
    dług ok 16 mln.
    Resztę wyliczeń każdy może sam zrobić .
    Za 1500 zł /diety/ to cale rodziny wieloosobowe muszą przeżyć cały miesiąc a tu za posiedzenie no powiedzmy 6 godz na miękkim krzesełku leci do kieszeni radnych 270 tys zł rocznie.
    Gmina jest zadłużona na ok 16 mln zł i nadal powiększa swój dług
    już dziś sięgający 27% budzetu
    Nie liczę” drobnych” wydatków ale tylko same diety radnych i płace Urzędu dają kwotę w przybliżeniu 2.2 mln zł .
    Oczywiście – władza tamtejsza – Urząd i Rada dają swój wkład do działalności gospodarczej Gminy.
    W 2013 r było to prawie 60 /sześćdziesiąt/ Uchwal około budzetowych.
    Czego ja sie tak przyczepiłem do tej Ostrudy ?
    Ja tamtędy tylko przejeżdzałem -ale tam jest tak jak wszędzie – może trochę lepiej może gorzej ale nikomu nie przyjdzie do głowy by zapytać:
    CO ZROBIŁEŚ DLA SWEGO MIESZKAŃCA ZA TO ŻE CIEBIE
    UTRZYMUJE.
    Za Twoje biurko , krzesełko , spinacze – poczucie władzy ?
    Czemu TY w swych pismach do niego PETENTA JAK GO NAZYWASZ
    nie podpisujesz ” pański wynajęty sługa” .
    a PRZECIEŻ TO JEST TWÓJ ŻYWICIEL.
    Pozdrowienia dla mieszkańców Ostrudy.
    ukłony

  219. mag
    14 maja o godz. 7:35

    Znow sie mylisz @mag.

    Tym razem w tym, „ze wuc dal za wygrana”.

    Prezio JarKacz, nigdy nie daje za wygrana. W czasach PC przychamowal, bo staral sie przysposobic do PC oblicze partii chadeckiej, lezacej dokladnie posrodku sceny politycznej, a do tego, podobna „wojenka” nie pasowala. Mozliwe tez, ze pewna role odegralo „spazenie sie” w postaci bycia wywalonym na pysk z Kancelarii Walesy. Poza tym w najlepsze trwala „falandyzacja”, czyli lagodniejsza wersja numeru z „gruba kreska”, a to pozostawialo juz bardzo waski margines do zagosopodarowania i to w dodatku margines zbyt bliski lewackiemu terroryzmowi, przez co sie nie zdecydowal.

    Na pelne rozwiniecie „wojny polsko/polskiej” sie nie zdecydowal, choc ciosy, z jej arsenalu, jak mial okazje, to od czasu do czasu zadawal. Jednoczesnie intensywnie sie szykowal, to znaczy zgromadzil odpowiednich ludzi, jak Bielan, Kaminski, Kurski, ktorych „sposcil ze smyczy”, gdy uznal, ze pora. Co nastapilo w 2007 roku po przegranych wyborach, wtedy uznal, ze pora dac im zielone swiatlo, bo juz nic nie bylo do stracenia.

    Sam jednoczesnie opanowal w tamtym czasie, to znaczy, w czasie tworzenia PiS, umiejetnosc mowienia w sposob, ktory sie nazywa „niedookreslony”, co niemal zabezpiecza, przed skutecznym oskarzeniem o powiedzenie nieprawdy. Czego liczne przyklady znasz, choc wolisz o nich nie pamietac.

  220. Artykuł cieplutki jak bułeczki od piekarza zza rogu. To właśnie Polska jest. Baaardzo hierarchiczna:
    http://wyborcza.pl/1,75478,17913320,Prymas_Polski_obrazil_sie_na_wiernych__I_odwoluje.html

  221. lonefather
    Czytaj uważnie! W moim poście stało jak byk: „Wuc NIE dał za wygraną”.
    Przecież w sumie piszę to samo (w pewnym skrócie, bo zakładam , że znamy te same fakty) co ty i dochodzę do podobnych wniosków.
    No cóż, nie ze wszystkimi udaje się dyskutować na zasadzie nadawania na podobnych falach i wtedy zaczynamy się spierać o szczegóły, które są – jak ja to mówię – nieistotne dla „pracy silnika”.
    Dopiero co miałam podobnego typu trudności w dogadaniu się z Rafałem Kochanem, a przecież wiem, że poglądy mamy co najmniej mocno zbliżone.

  222. anumlik
    I bardzo dobrze! Kolejny epidiaskop, prymas na dodatek, o jakże swojsko brzmiącym nazwisku – Polak, bynajmniej nie jakiś stary grzyb, pokazał klasę!
    Nie chodzi więc o to, że – jak mówił ks. Lemański – musi wymrzeć pokolenie jeszcze z nadania JPII, bo jest niereformowalne.
    Zdemoralizowani, pazerni i kompletnie rozmijający się z chrześcijańskim nakazem miłości bliźniego, pełni pychy i poczucia bezkarności są wszyscy, którzy postawili w kk na karierę.
    To wciąż łatwa kariera. W sam raz dla niezbyt rozgarniętych, co to na solidnych studiach nie daliby sobie rady, czy zaburzonych seksualnie (często jedno i drugie).
    Co np. warta jest profesura ks. Oka? Przecież oni głównie zaliczają takie różne dziwaczne uczelnie, a to Akademie Papieską w Krakowie, a to mierny bardzo Uniwersytet im. Wyszyńskiego w Warszawie. Nawet KUL, który jeszcze 30, 40 lat temu stal na wysokim poziomie, bardzo mocno podupadł.

  223. mag
    13 maja o godz. 23:20

    Mag, panami mnie rozczulasz i nawet poniekąd rozbierasz: nad wieś i nad miasto, jak rączym rumakiem, wzlatam łóżkiem…
    To jak scena z Chagalla. Chętnie bym się dowiedział, czy Przybora sobie o Marcu pomyślał, szukając konceptu na frazę
    Co sobie Panów słucham, to mam tą myśl, że Przybora zawarł w tekstach wszystko. Co znacznie więcej i lepiej niż w Biblii.
    Jakież życzenie: „…i niech Ci sie przyśnią pogodni, zamożni Polacy”
    Że zamożni, w pewnej mierze się już sprawdziło, ale żeby byli pogodni??? Właśnie sprawdzamy, jak pogodni ujawniają się w kampanii wyborczej.
    Przybora: „i darzą uśmiechem się wzajem, i wszyscy do czysta wymyci
    i wszyscy uczciwi od rana, od morza po góry, aż hen ”
    I pogodni, i uśmiechnięci – wzajem? Polacy?
    I wszyscy uczciwi od rana – o, na pewno są, przecież same katoliki !
    Dla mnie mistrzostwem poetyckiego marzenia Przybory o Polaku, jest to co zawarte w silnie złośliwej, a subtelnej przekorze to „wymycie do czysta” wszystkich Polaków.
    Subtelność okrywająca jakże trafną wymówkę w tym, że to wszystko już się rozmywa w transgresji między jawą a snem. I przeczucie, że tylko w śnie może tak się zdarzyć, żeby Polak i wymyty, i uczciwy i życzliwy i uśmiechający się wzajem był.
    Rok temu, na spłachetku tego co się nazywało „trawnikiem”, a było psią latryną, obficie udekorowaną polskimi flagami wetkniętymi w psie kupy przez Raczkowskiego, posadziłem krzew rododendronu: cel był „przyborowy” : żeby było trochę kolorowo, czyściej i ładniej, dla wszystkich w okolicy. Sąsiad dostał ataku wścieklicy.
    Niedużo brakowało, a musiałbym uśmierzyć jego wścieklicę gazrurką.

  224. mag
    14 maja o godz. 10:38

    ks. Wojciech Lemański, wdeptany przez arcypasterza w glebę, staje się prorokiem. A wydawało się, że czasy biblijne dawno minęły.

  225. @mag

    Mea culpa. Tak zauwazylem to nie, ale bylo juz za pozno, gdy zwrocilem na Twoje NIE uwage. Pooooszlo…

    Jeszzce glupiej, za zaczalem od tego, ze „nie masz racji”.

    Zaczalem poszukiwac przyczyny i jest ona po mojej stronie. Ze tak powiem, efekt uboczny kilkunastu lat poslugiwania sie na co dzien angielskim, „zauwazam” „NIE” w innym miejscu zdania, niz sie je umieszcza w polskim.

  226. @mag @anumlik

    Niestety, w tym wypadku, Polak, to nie brzmi dumnie.

  227. anumlik
    14 maja o godz. 10:07

    Hierarchiczna? No tak. Hierarchiczność jest jednak narzędziem. Za nią stoi pogarda. Pogardzanych trzeba trzymać w uniżeniu między innymi za pomocą hierarchiczności. Przez to tłuszcza kłębi się na dole, nie zakłócając przyjemności życia tym na górze.
    Nazywa się to MIŁOŚCIĄ BOŻĄ. NA WIEKI.
    Takie zdarzenia, a jest ich Polska pełna, „od morza po góry, aż hen”, że znowu wesprę się Przyborą, dają wgląd, metodą soczewki,w to co realne, co naprawdę dzieje się pod powierzchnią pozoru, o który kler substancjalnie dba. I polityk też.
    To, co w tym zdarzeniu wydaje mi się najbardziej szokujące, bo symptomatyczne i przesądzające, to fakt, że prymas (właśnie – „Polak”, cóż za szyderstwo; ale przecież precyzyjnie oddające istotę rzeczy!) rozpędził radę parafialną.
    W polskim katolicyźmie, rada jest niczym poza fasadą, a „radni” są, bo się na to chętnie godzą, pozorantami, o niczym wiążąco nie stanowiącymi, skorumpowanymi pozorem zaszczytu i powagi.
    Jakże to różne od rad w gminach luterańskich, gdzie kapłan nie tylko musi z radą uzgadniać, ale to rada jest ciałem wspólnym parafii i ciałem stanowiącym.
    Hierarchowie „muszą wymrzeć”, jak stwierdził ks. Wojciech Lemański. To racja, ale i kolejne złudzenie. Machina jest bowiem zaprojektowana na wieczne trwanie. Nic nie jest wieczne, włącznie z bozią, ale wystarczająco długotrwałe. W kolejce po tych do wymarcia czekają już kolejni cynicy.
    Cyników tych utrzymują wierni. Tylko ich zniknięcie będzie wystarczająco naruszać mechanizm wiecznego poniżenia.

  228. Tanaka
    14 maja o godz. 11:21

    100/100

    Mechanizm „rozmnazania” sie hierarchii jest prosty, awansuja najlepsi, czyli najgorsi, bo najbardziej podobni do tych, ktorzy ich promuja. A promuja tych, ktorzy sa do nich samych podobni.

    Dlatego jedynym sposobem jest „zaglodzenie” przez zakrecene kurka … Ale to ostatnie jest malo prawdopodobne.

  229. lonefather
    14 maja o godz. 11:43

    Trafnie to nazwałeś: najlepsi, czyli najgorsi.
    Taka jest zasada mechanizmu.
    Jednak mechanizmy czasem się rozregulowują: w świetnie działające tryby wsadził niebacznie rękę Wojciech Lemański. Ręka podniesiona na Kościół została odcięta.
    A ludzie bezrozumni ekscytują się i oburzają na słowa Cyrankiewicza w sprawie Poznania ’56. Był to chwilowy drobiazg, przy mechanizmie działających 2000 lat.
    Identycznie z papieżem Franciszkiem – też by mu nad Wisłą rękę odcięli. Drobna różnica jest taka, że chwilowo Franciszek jest szefem. Odciąć Franciszek nie odetnie, ale może odsunąć. Co gorsze od odcięcia, bo cierpi nie ręka, a cała urażona pycha.
    Metoda na Franciszka jest partyzancka: czekać, wciągać w pułapki, działać cicho i skrycie, sypiąc cukier do baka i gwoździe na szosę.
    Nie to, żeby Franciszek był inny – kto wierzy w bujdę, jest częścią machiny. Ale rozregulowuje, nawet jeśli nieświadomie.

    * * *

    Obejrzałem dokument filmowy nt.Legionu Chrystusa i księdza Marciala Maciela, specjalistę od gwałtu na młodzianach. Z dokumentu wprost wynika, że papieże, poczynając od Piusa XII aż po Benedykta XVI byli informowali i wiedzieli, a pozostałe szczegóły w najprostszy sposób mogli sprawdzić. Benedykt XVI wręcz odmówił zajęcia się sprawą, bo Maciel „położył zasługi dla Kościoła”. Wyemitowano nagranie z bezpośredniego oświadczenia Benedykta w tej sprawie.
    Benedykt był przez 24 lata prefektem Kongregacji Nauki Wiary. Watykańskiej służby specjalnej – esbecji. Która wszystko wie i wszystkiego pilnuje.
    Marcial Maciel nieustannie towarzyszył papieżom, każdemu, przez 70 lat, stając się ich najlepszym przyjacielem, powiernikiem, sojusznikiem i osobą przez to nietykalną i całkowicie wolną w zinstytucjonalizowanej pedofilii kościelnej.
    W kościelnej propagandzie Benedykt uchodzi za tego, co to ponoć ze wstrętem ukrócił brzydkie uczynki Maciela.

    Kłamstwa i perwersje Kościoła są jego treścią.

  230. Tu i ówdzie pisze się, że Duda będzie/jest marionetką w rękach Kaczyńskiego. A tu proszę, gajowy Komorowski robi, co mu jakaś siksa podpowiada:
    ‚http://wiadomosci.onet.pl/kraj/komorowski-ma-suflerke-kolejna-wpadka-sztabu-prezydenta/yldm32

    Myślałem, że rozpuknę się ze śmiechu, gdy oglądałem ten materiał.

  231. Dla mnie, to hazard – staram się ocenić, który z kandydatów może stanowić mniejsze zagrożenie dla mojej wolności. Z jednej strony konserwatywny dworek-zaścianek (także umysłowy: horyzonty faceta łażącego w kaloszach na polowania), a z drugiej nowoczesna, totalitarna prawica. Uznaję, że tam gdzie Komorowski stwarza zagrożenie na poziomie dziadka z flintą, Duda może być jak Wehrmacht. Pisząc to patrzę na amerykańską prawicę i to jak potrafi być skuteczna w przekonywaniu ludzi, by działali wbrew swym interesom. Patrzę też na Węgry.

    To Orban, zdaje się, powiedział (piszę z pamięci), że raz na kilkadziesiąt lat otwiera się „prawicowe okienko” (tj. okoliczności układają się tak, że do władzy dochodzi twarda prawica) – i czas ten prawicowa władza musi wykorzystać do takiego przekształcenia systemu prawnego i ustroju społecznego, aby wprowadzonych zmian nie dało się łatwo odkręcić.

    To jest oczywiście tylko moje mniemanie, mogę się mylić – wiadomo 🙂 Z osób wyrażających pogląd przeciwny, bardzo trafia do mnie to, co pisze Rafał.

  232. @Rafał KOCHAN, z godz. 12:48
    Chyba Ci zbywa na rozsądku, Rafale KOCHANIE. Dopiero co odpowiedziałem niejakiej @Madzi, na blogu Janiny Paradowskiej, „w tym samym temacie”. Wklejam. W stosowne miejsce wstaw swojego nicka.

    Czy @Madzia_, proszę Madzi, kiedyś znalazła się w takiej sytuacji jak Komorowski? Tłum napierający ze wszystkich stron i zachłystująca się swoimi słowami starsza pani, która tylko swoją krzywdę widzi (czego nie można jej mieć za złe). Dokoła kamery i mikrofony wyłapujące każde słowo – głównie po to, by najdrobniejszą „wpadkę” prezydenta przerobić na news. Jowita Kacik zrobiła to czego od niej w takim momencie oczekiwano. Podpowiedziała wyraźnie zagubionemu w „słowotoku” starszej pani prezydentowi co ma zrobić. Przecież mógł – jak swego czasu śp. Lech Kaczyński – powiedzieć „spieprzaj babo”. To by dopiero było, proszę Madzi. Wtedy, gdy nieodżałowany pogromca Putina w Gruzji, zasłynął swoim „spieprzaj dziadu”, brakowało za jego plecami kogoś pokroju Jowity Kacik.

    Jowita Kacik, proszę @Rafała KOCHANA, to ta suflerka, która spowodowała, że mogłeś się rozpuknąć ze śmiechu. Ku naszemu żalowi zresztą.

  233. @Anumlik..

    No tak, to ja się teraz nie dziwię, że gajowego Komorowskiego przerastają takie sprawy, jak bycie podmiotowym a nie przedmiotowym (bądź jakimkolwiek innym) w polityce wewnętrznej i zewnętrznej, i że unika jeżdżenia swoim bronkobusem, skoro wyraźnie czuje się zagubiony w „słowotoku” jakiejś starszej pani. Gratuluję stanięcia w obronie gajowego Komorowskiego!

  234. Po ilu latach występuje alienacja władzy?
    To problem wielu osób na świeczniku….
    Odcięci są od rzeczywistości dworem.
    Wazeliniarzy, pochlebców, cwaniaczków, filtrujących informacje i ludzi mających dostęp do pańskiego ucha.
    Kilka lat skrycia za murem ochrony, i macie efekt.

    Havel stosował prostą metodę, szedł na piwo z kumplami.
    Jednym z pierwszych zakupów Wałęsy był tytanowy Mercedes….

  235. Wy tu gadu gadu, a w Śródmieściu Pn miały miejsce bardzo ważne wydarzenia. Przed wczoraj okazało się, że moja kobieta jest brzemienna, wczoraj podjęliśmy decyzję, że jednak nie udajemy się na wycieczkę aborcyjną, a dzisiaj moja luba została pacjentką kliniki uniwersyteckiej na Lindleya. W związku z tym informuje EmeritenGangsta, że niedługo na świat przyjdzie nowy, warszawski ateista (na pohybel katolikom), dlatego losy tego kraju stały się dla mnie istotniejsze niż do tej pory.
    😉

  236. Żorż Ponimirski
    Moje gratulacje!
    Ku chwale ojczyzny i na pohybel klechom (bo z katolikami byłabym ostrożniejsza).

  237. @Rafał KOCHAN
    Gratulacje przyjmuję, ale nie z powodu stanięcia w obronie gajowego Komorowskiego, a każdego, kto mógłby się znaleźć na jego miejscu. Lech Kaczyński w podobnej sytuacji zbył swego rozmówcę krótkim „spieprzaj dziadu”. Gajowy posłuchał suflerki. Widzisz różnicę? Po to oni (one) są, ci suflerzy.

  238. @Żorż Ponimirski
    Gratuluję! Znam ten ból, cztery razy przez to przechodziłem.

  239. @anumlik przeczytalam, cisnienie mi nie wzroslo. Takie zachowania sa norma na roznych szczeblach hierarchicznosci tej instytucji, nieliczne trafiaja do prasy. Najsmutniejszy jest wniosek ze spolecznosc odnajduje zlo w poszczegolnych osobnikach, a nie w samej istocie wiary bezkrytycznej. Swoja droga parafianom tez chodzi o pieniadze, a niespelnieni mlodziency to jedynie zaslona dymna, czyli calosc poboznego srodowiska jest zdemoralizowana. Bardzo gleboko, wystarczy poczytac o nieludzkich postawach katolikow w kwestii pedofilii w kosciele i to nie kolejnych papiezy a prostych wyznawcow, w tym rodzicow krzywdzonych dzieci. Napisalam wyzej ze ponieslismy kleske wybocza, tych utozsamiajacych sie z kosciolem katolicki jest wiecej niz 90%, nieomal 100. Rozwiazania odgorne przynosza efekty, po 26 latach przemian spoleczenstwo polskie jest bardziej oglupiale niz kiedykolwiek, mimo mozliwosci czerpania wiedzy z wielu przekazow. Ja osobiscie nad tym boleje.
    Ps. zerknelam z ciekawosci na test IQ obok, marnie to wyszlo, tylko 1 rozwiazanie dobre, w drugim rozumowanie szlo w dobrym kierunku, a trzecim to juz kaplica. I przez ten pryzmat braku inteligencji radze patrzec na mnie jako rozmowce.

  240. @Anumlik..

    Swoimi dalszymi tłumaczeniami gajowego tylko utwierdzasz mnie w przekonaniu, że marnujesz się chłopie. Powinieneś być pijarowcem gajowego! A co do „spieprzaj dziadu”, to byłoby lepiej, gdybyś jednak zapoznał się z tą sprawą bliżej, bo z tego co piszesz, to jednak bazujesz na jakichś dziwnych pomówieniach.

  241. @Rafal Kochan, pytanie brzmalo: „A jest coś, czego nie można kupić?”
    Wiadomo ze nie o materie pytales, madrosc to nieomal jak stan uczuc, a te juz kupic mozna. Ostrzegalam przed zadufaniem we wszechwladze pieniadza.

  242. @Żorż

    Dwa proste słowa: gratu luję 🙂

  243. @Zorz, gratulacje, widze ze nauka (jedynie teoria) starszych kolegow na blogu nie poszla w las. Ale jesli z kosciolem katolickim chcesz walczyc tym narzedziem to musisz bardzo dbac o swoja ukochana przez cale zycie (slowo „kobieta” wydaje mi sie zbyt oschle). Emeryci pozdrawiaja cie i zazdroszcza.

  244. zazdroszcza skrycie

  245. @Żabka k. Problem w tym, że mądrość to stan względny/subiektywny. Podobnie jak miłości. I jedno, i drugie można kupić. Wszystko zależy od człowieka. Zapewne dla żony Bronka, piastujący obecnie prezydent będzie mądry. Pewnie, dla tych, których zatrudnił – też będzie bardzo mądry. Obawiam się, że ich opinie mogłyby się zmienić, gdyby Komorowski zrobił coś nieoczekiwanego – na przykład rozwiódł się z żoną, a swoich przydupasów zwolnił. Myślisz, ze dla nich Komorowski wciąż byłby mądry?

    Wszechwładza pieniędzy jest wskazana w sytuacjach, gdy kogoś zatrudniamy / wybieramy. Jest to chyba jedyny skuteczny sposób oddziaływania na jakość wykonanych usług. Znasz inny, lepszy sposób na egzekwowanie takich spraw?

  246. @Rafał KOCHAN
    Byłem świadkiem słynnego powiedzenia prezydenta Kaczyńskiego „spieprzaj dziadu”, więc nie bazuję na jakichś dziwnych pomówieniach. A co do „gajowego”. Pani z wózku inwalidzkim indagująca prezydenta Komorowskiego, jest – jak się okazuje – „Panią Bogusią”, dyżurną indagowaczką prezydentów. Jakub Rutnicki ze sztabu wyborczego Komorowskiego, powiedział na temat pani na wózku, co następuje: Pani Bogusia spotkała się z Jarosławem Kaczyńskim i Joachimem Brudzińskim. To było w 2007 roku. Pan Duda mówi, że od dzisiaj będzie funkcjonowała „Dudapomoc”. Pani Bogusia o tych problemach mówiła od 2007 roku – mówił poseł Rutnicki. – PiS cynicznie wykorzystuje swoich działaczy partyjnych, żeby wykorzystywali pana prezydenta. Tak samo, jeśli chodzi o panią Bogusię. Pan prezydent próbował tę sprawę załatwić od ręki, a PiS nie potrafił tej pani przez osiem lat pomóc.

    Całość tej sprawy pod linkiem, który zamieszczam:
    http://wyborcza.pl/1,143644,17915481,Kim_jest_Ziemowit_Piast_Kossakowski__Sztab_Komorowskiego.html?utm_source=facebook.com&utm_medium=SM&utm_campaign=FB_Gazeta_Wyborcza

    Pozdrówka od zakamuflowanego piarowca „gajowego”.

  247. @Anumlik..

    Chodziło mi o „pomówienia” w sensie takim, ze obie sytuacje nie są tożsame, co nie oznacza, że tłumaczę L. Kaczyńskiego, bo był tak samo beznadziejnym prezydentem, jak gajowy.

    I proszę, nie tłumacz juz tej sytuacji z suflerką. Czy to ważne w tym momencie jest, kto kogo nasłał ? Jeśli uważasz, że biedny prezydent nie jest w stanie / nie potrafi zachować się w podobnych sytuacjach i musi bazowac na podpowiedziach suflerów, to sorry, ale dla mnie jest to nie do przyjęcia.

  248. @Rafał KOCHAN
    Jeśli uważasz, że biedny prezydent nie jest w stanie / nie potrafi zachować się w podobnych sytuacjach i musi bazowac na podpowiedziach suflerów, to sorry, ale dla mnie jest to nie do przyjęcia.
    Na podpowiedziach suflerów bazują wszyscy. Aktorzy na scenie i politycy w tłumie. A co do „finału sprawy” pani Bogusi. Jeśli nie chcesz zauważyć, że – jak powiedział Rutnicki – pan prezydent próbował tę sprawę załatwić od ręki, a PiS nie potrafił tej pani przez osiem lat pomóc – to nie ma o czym mówić.

    Aha. Z dużym dyskomfortem oddam 24 maja swój głos na Komorowskiego. Ale Duda, wraz z jego „suflerem” – Jarosławem Kaczyńskim, to dla mnie dżuma i cholera razem wzięte.

  249. @Anumlik..

    Ok, zatem niech gajowy zatrudnia bardziej dyskretnych suflerów.
    Na kogo chcesz oddać swój głos, to twoja prywatna sprawa. Skoro upubliczniłeś swoje zamiary, to ja skorzystam ze swojego prawa skomentowania takich a nie innych decyzji. Dla mnie, ci którzy pójdą i zagłosują na Komorowskiego, są po prostu frajerami.

  250. Żorż Ponimirski

    Gratulacje.
    Fajnie jest byc ojcem. 🙂
    Co do reszty, to lepsze efekty daje „do czegos”, niz „przeciw”, lub „na pochybel”. Te dwa ostatnie, niosa ze soba zagrozenie wieczna frustracja, to pierwsze daje radosc dazenia, osiagania.

    Klechy nie sa warte emocji, emocje zaslepiaja, a ich trzeba widziec na lodowato, bez jakicholwiek zludzen. Jak nie przymierzajac Tanaka, Franciszka, w ostatnim poscie.

  251. Umówmy się, że nie bardzo jest o co kruszyć kopie.
    Ja w każdym razie nie mam ani ochoty, ani przekonania, by głosować na któregokolwiek z dwóch panów.
    Żółta kartka mocno się należała Gajowemu za lekceważący stosunek do kampanii, czyli absolutne nieodrobienie lekcji (przecież to mistrzostwo świata utracić w ciągu 3 miesięcy bodaj 30 % poparcia!), ale że Duda będzie lepszym prezydentem, myślę że wątpię.
    Ludzie najwyraźniej chcą zmiany, choćby na gorsze, a w każdym razie dość nieprzewidywalne (będzie meldował Prezesowi, czy go przechytrzy, a wtedy wszystko się może zdarzyć?) .
    Czemu nie mieliby więc poprzeć facia młodego, wygadanego, który nawija niezbyt mądrze, ale gładko nawija, no i ma atrakcyjną żonę oraz córcię, które go wspierają, a to takie sympatyczne, jak w operze mydlanej.
    Nie ma to jednak większego znaczenia, bo znacznie ważniejsze wybory czekają nas na jesieni.

  252. Odnośnie ostatniej sprawy, o której mówicie, uważam, że sztab Komorowskiego sprawuje się kiepsko.

    Po pierwsze: kogo obchodzi, kto zadał pytanie – liczy się treść pytania i treść odpowiedzi.
    Po drugie: obywatelu, nie waż się pytać Pana Prezydenta, bo zaczną cię sprawdzać i prześwietlać.

  253. lonefather
    Kto to jest Franciszka „w ostatnim poście”?

  254. @mag..

    Ale sposób prowadzenia kampanii jest tu najmniej ważny. Tu chodzi o całą jego prezydenturę. Czy gajowy w czymkolwiek wyszedł z ustawową inicjatywą, która odpowiadałaby twoim oczekiwaniom / światopoglądowi? Czy ten człowiek kreował polską politykę zagraniczną i wespół z rządem miał oraz realizował jakąś koncepcję prowadzenia polityki na kierunku wschodnim (w tym Litwy)? czy ten człowiek jasno określił się w sprawach rozdzielenia państwa od kościoła?
    Czy dobrze sie czułaś z tym, co on zrobił po pierwszej turze wyborów? Że potraktował ludzi jak bezmyślnych frajerów, którym można rzucić byle jakie ścierwo w sprawie JOWÓW, myśląc, że nagle ludzie go za to pokochają? Czy mam nadal wymieniać przykłady jego pozorowania pełnienia urzędu prezydenckiego?

  255. Dzięki moi mili za dobre słowa. 😉

    @lonefather, mag, to w nawiasie, to taka ironia była z uwagi na charakter naszego stosunku do religiantów, daleki jestem od jakichkolwiek frustrtacji i emocji, które wywołują nieprzyjemne napięcia.

    Pomimo tego, że ojcostwa nie miałem na mapie moich życiowych przygód, to jestem zadowolon jak dyabli.

  256. @mag

    Nie ona, ale UN Franciszek, co Tanaka dokladnie wylozyl w swoim poscie, co by sie naiwnie nie nabierac na PRa jego, bo UN taki sam hierarcha, jak reszta hierarchii.

  257. @Maciej2, z godz. 16:59
    Po pierwsze: kogo obchodzi, kto zadał pytanie – liczy się treść pytania i treść odpowiedzi.
    Po drugie: obywatelu, nie waż się pytać Pana Prezydenta, bo zaczną cię sprawdzać i prześwietlać
    .
    No będą, cholery jedne. Ale to nie jest takie trudne w przypadku pani Bogusi, która ma od lat ten sam zestaw pytań i argumentów na każdą okoliczność. Oto jej wypowiedź do kamery, nagrana w 2013 roku. W jutubce ta wypowiedź od dawna biega.
    ‚https://www.youtube.com/watch?v=3xjYf3wuF4A

  258. Test na podchwytliwosc na GW zrobilem … Ups, Ale wpadka. NA Mojzesza z Arka dalem sie nabrac.

    Czasem bycie ateista plata czlowiekowi glupie figle. hyhyhyhy.

  259. Rafał Kochan
    Wszystko jest ważne. Również to, że dynamiczny Duda prowadził dynamiczną kampanię, czyli plótł farmazony, czego to on nie uczyni. A ludzie kupują populistów jak świeże bułeczki.
    Zgoda, obecny prezydent prochu nie wymyślił. Ani w sprawie przejrzystej polityki zagranicznej, ani w kwestiach światopoglądowych, choć i tak podpadł strasznie klechom, przyklepując ustawę o in vitro i przeciwko przemocy.
    Nie mam jednak złudzeń najmniejszych, a póki co, innego wyboru nie mamy, że Duda przytrze nosa episkopatowi, chyba że jest mega mega cynikiem i kłamie, deklarując że zgadza się w kwestiach światopoglądowych ze stanowiskiem Kościoła. Nie razi cię, że dr prawa uznaje wyższość tzw. prawa bożego nad stanowionym przez parlament w demokratycznym podobno, a nie wyznaniowym państwie?
    To już bardziej odpowiada mi deklaracja niedawna Komora, że jako prezydent nie zamierzał i nie zamierza być strażnikiem sumień Polaków.

  260. lonefather
    Aaa! Chodziło o UNEGO Franciszka i jego pijara. Teraz poniała.

  261. mag

    ” A ludzie kupują populistów jak świeże bułeczki.”

    I masz calkowita racje. Ja tylko dodam, ze jak ktos zostal przyuczony do wiary w cuda, to sie nie ma co dziwic, ze dudowe farmazony bierze za prawde objawiona. Taki mechanizm wyuczony, jak u pieskow Pawlowa. Ze jak slyszy cudowne objawienia, to sie myslenie automatycznie wylacza, a wlacza sie opcja wiary.

  262. Żorżyku
    Takie szczęśliwe przypadki chodzą po ludziach. Wcale niezaplanowane.
    Dbaj o Kobietę! Czyli Twoją. Bardzo mi się podoba takie ludowe określenie na partnera (nie znoszę zresztą tego słowa) – Mój, Moja ( z dużej litery, oczywiście). Mówisz np.: „Mój złapał grypę i zapakowałam go do łóżka” albo „Moja obcięła sobie włosy i świetnie wygląda”.
    Jeszcze raz, najlepszego!

  263. Żorż Ponimirski
    14 maja o godz. 17:22

    I tak trzymaj. Tak trzymaj. I nie zapomnij, gdy pol nocy z dzieckiem na ramieniu przelazisz … 🙂

  264. @mag…

    Treść deklaracji przedwyborczych mam w głębokim poważaniu. W głębokim poważaniu w tym momencie też to, jaki ma światopogląd Duda.
    Ale nawet…
    Wolę w takim układzie mieć prostą dialektykę w przypadku Dudy. Choć nie jest mi z nim po drodze, ale na swój sposób ucieszyłbym się, gdyby ten polityk był konsekwentny, tzn. postępował tak, jaki ma system wartości. Niestety, intuicja mi podpowiada, że i on nie będzie konsekwentny, i że też będzie robił ukłony w kierunku świeckiego środowiska.
    Komorowski reprezentuje to wszystko, czym gardzę w polityce, a więc przeświadczenie, że społeczeństwo jest tępe i można nim dowolnie manipulować. Komorowski miał pięć lat na to, by wyznaczyć nowe standardy w polityce, nową jakość – nie dosć że tego nie zrobił, to jeszcze obniżył te standardy.
    Dlatego moim zdaniem Komorowski nie może zostać ponownie prezydentem. Społeczeństwo nie może akceptować taki typ uprawiania polityki i taki styl prezydentury. Tacy politycy powinni być usuwani z tak ważnych urzędów. Nie mieści mi się w głowie, że po tych wszystkich wtopach Komorowskiego, wszelkich jego mniej lub bardziej ważnych kompromitacjach oraz nijakości, społeczeństwo w geście demokracji wybrałoby po raz drugi tego lebiegę. Nie przemawia do mnie argument rzekomego strachu wobec PIS. Jeśli już doszło do sytuacji takiej, że mamy dwóch kandydatów wobec których nie ma się zaufania, to ci, którzy koniecznie chcą oddać na kogoś głos, powinni wybrać jednak nowego kandydata, wobec którego mimo wszystko jest jakaś nadzieja, że jednak poprawi jakość sprawowania tego urzędu. Politycy powinni wiedzieć, że społeczeństwo racjonalnie potrafi ich ocenić i rozliczyć po zakończeniu ich kadencji. Że nie będą tu występowały jakieś irracjonalne przesłanki oparte na prymitywnych emocjach strachu, wyboru rzekomego „mniejszego zła” oraz napędzania atmosfery wstrętu do przeciwników politycznych.

  265. No to jeszcze inny punkt widzenia na wybory prezydenckie.

    Poznajcie, co sadzi Adam Wajrak, o glosowaniu na Komora:

    ‚https://www.facebook.com/photo.php?fbid=10207052320174400&set=a.1298806518227.44399.1472331950&type=1&theater

    (za apostrofem)

  266. @lonefather..

    Ano właśnie. Kilka razy przymierzałem się juz do tego argumentu, ale wolałem poruszać się po bardziej zdemoralizowanych politycznie obszarach.
    A sprawa jest prosta, strzeliłbym sobie w łeb z korkowca i nigdy nie wybaczyłbym sobie, gdybym miał zagłosować na prymitywa, który dla zabawy zabija niewinne zwierzęta.

  267. Rafał KOCHAN
    14 maja o godz. 17:56

    Rafale. Z nieklamanym zdumieniem przeczytalem Twoj post. Z tak wilkim zdumieniem, ze mnie wrecz zatkalo ze zdumienia.

    Na tle ogolnego zdumienia, wyrozniaja sie dwa piki zwielkrotnionego zdumienia.

    Pierwszym pikiem siegajacym niemal startosfery zdumienia jest stwierdzenie: „…ale na swój sposób ucieszyłbym się, gdyby ten polityk był konsekwentny, tzn. postępował tak, jaki ma system wartości”.
    – Mozesz sie juz zaczac cieszyc! Bo jest na 100% pewne, ze bedzie tak wlasnie postepowal. Powiem wiecej, nawet! On caly czas postepuje zgodnie z posiadanymi wartosciami, o ktorych tez wszystko wiadomo. Mianowicie to, ze nie ma on zadnych wartosci, godnych szacunku. A juz na 100% nie ma ani jednej wartosci, ktore Ty masz i cenisz.

    Drugim pikiem stratosferycznym jest: „… Społeczeństwo nie może akceptować taki typ uprawiania polityki…”
    – Alez sam wiesz, ze w Polsce, tylko przez uprzejmosc i brak odpowiedniego, nieobrazliwego terminu, stosuje sie na wyrost slowo „spoleczenstwo”, zeby jakos okreslic homogeniczny zbio jednostek, nie majacych na ogol najmniejszych ciagotek spolecznych. Ponadto juz dawno musiales zauwazych, ze to niby „spoleczenstwo” polskie akceptuje nie takie rzeczy, jak typ polityki uprawiany przez Komora, Dude, JarKacza i pozostalych, a nie akceptuje na przyklad sposobu uprawiania polityki jaki stosowal Jacek Kuron, czy inni przyzwoici ludzie. Ich wszystkich to „spoleczenstwo polskie zwyczajnie z polityki wyrugowalo.

    I juz nie startosfera, tu mnie wywalilo wrecz w kosmos : „… Jeśli już doszło do sytuacji takiej, że mamy dwóch kandydatów wobec których nie ma się zaufania, to ci, którzy koniecznie chcą oddać na kogoś głos, powinni wybrać jednak nowego kandydata, wobec którego mimo wszystko jest jakaś nadzieja, że jednak poprawi jakość sprawowania tego urzędu.”

    Halo Huston! Halo Huston! Halo Huston! NA Ziemi ktos ma PROBLEM. Ma PROBLEM…

  268. Rafał KOCHAN
    14 maja o godz. 18:08

    Tez uwazam, ze nie nalezy glosowac na Komora, ale nei z powodu tego, ze poluje. O swoim zestawie powodow pisalem wczoraj. LAtwo znalezc.

  269. @lonefather.

    1. Nie interesuje mnie, co dotychczas Duda robił jako trzeciorzędny polityk. Mówimy o prezydenturze i nikt nie może powiedzieć, że jest pewny tego, na ile Duda będzie niesamodzielny w podejmowaniu decyzji jako prezydent.
    Jak myślisz, jeśli Duda obejmie urząd prezydenta, to po zakończeniu pierwszej czy drugiej kadencji, to będzie on bawił się w politykę na poziomie szefowania jakiejś partii?
    Jeśli Duda będzie prezydentem i będzie miał ambicję pozostanie w drugiej kadencji, to myślisz, że będzie ultrasem partyjnym? W mojej ocenie będzie musiał wówczas wybrać, bo pozostanie ultrasem pisuarowym skaże go na porażkę w wyborach. Będzie musiał w czasie I kadencji być prezydentem „wszystkich Polaków”, a to oznacza w konsekwencji spory między nim a Kaczyńśkim (jeśli w ogóle Kaczyński będzie jeszcze szefem partii).

    2. Czym innym jest preferowanie polityków w czasie wyborów, a czym innym rozliczanie ich za dorobek. Nie mieszajmy tych dwóch spraw. Społeczeństwo powinno ROZLICZAĆ za jakość wykonanej pracy,

    3. A co w tym złego jest, by kierować się nadzieją? Dlaczego nadzieja na lepszą politykę ma dotyczyć jedynie tych polityków, którym sympatyzujemy?

  270. lonefather
    14 maja o godz. 18:25

    Ale ja nie odnosiłem się do twoich preferencji oraz inspiracji takiej a nie innej decyzji. Odniosłem sie jedynie do jego wątku łowieckiego.

  271. @Rafal Kochan
    Rafałku, chyba się trochę pogubiłeś.
    Czym się różni Komorowski od Dudy? Dla mnie jest to oczywiste.
    Wiekiem, życiorysem, doświadczeniem, a z tym wiąże się kolejna logicznie z tego wynikająca różnica.
    Komor to styropian, a Duda, to produkt starszych kolegów styropianowców, czyli poststyropian.
    W efekcie są bardzo podobni, tyle że poststyropian w wydaniu Dudy jest podróbką, dzieckiem braci Kaczyńskich. A Komorowski autentyczny jako relikt czyli dinozaur.
    Mam ogromne pretensje do PO, PIS i SLD, że ich „młodzieżówki” już zresztą podstarzałe, są jak produkty „czekoladopodobne”, które może jeszcze pamiętasz z dzieciństwa lub bardzo wczesnej młodości.
    Dlatego też mam wielki kłopot, gdybym musiała wymienić nazwiska ludzi, którzy budzą we mnie jakąś nadzieję na Polskę wolną od dupolu PO-PIS (ich morderczego klinczu), gotową na prawdziwie „nowe otwarcie”.
    Na razie widzę tylko jaskółeczki, które wiosnę dopiero czynią, np. Biedronia, Basię Nowacką, może Rozenka. Krótka ta ławeczka, póki co. Może ktoś podrzuci swoje „typy”.
    Jeśli tego nie „czaisz”, intuicja ci nie podpowiada, to nie mamy chyba o czym gadać.
    Pozdrawiam

  272. @mag..

    Masz rację mag, nie czaję, tak samo jak ty nie czaisz tego, co ja piszę. Skoro oboje nie czaimy siebie, to rzeczywiście, po raz drugi namawiam siebie i ciebie tym razem o zaprzestanie komentarzy wzajemnych wpisów.

  273. Czy Duda będzie występował w asyście purpuratów?
    Taka „świecką tradycję” rozpoczął niestety pan Komorowski.

    Znając Prezesa, będą traktowani instrumentalnie i trzymani znacznie krócej przy pysku.
    Może nawet wędzidło jakieś się znajdzie.
    Przy PO na to liczyć nie można.
    Dowiedzione wielokrotnie.

  274. @Rafal Kochan

    OK wiem i rozumiem do czego sie odniosles.

    Rowniez rozumiem, co nie przeszkadza mi, nie zgadzac sie, z argumentacja jaka przedstawiles.

    Nie zgadzam sie, bo:

    Nie patrze „z nadzieja”, bo z tej ostatniej, skutecznie i na zawsze, wyleczyl mnie Donald Tusk i PO, na ktorych glosowalem trzy razy. W 2011 jeszcze mialem, jak glupi, nadzieje, ze z Prezydentem Komorowskim, bez przeszkadzajacego Lecha Kaczynskiego, PO i Tusk, wezma sie za reformowanie. Nie wzieli sie. Mi luski „nadzieji” jako sposobu patrzenia na uprawianie polityki, spadly z oczu i patrze chlodno, wrecz lodowato, na ludzi i ich motywacje polityczne.

    Bez zludzen i nadzieji.

    Wroc do JarKacza i jego doswiadczen z tymi, ktorych powywalal, zmusil do odejscia, czy ktorzy sami odeszli z „nieznanych powodow”.

    Jezeli Jaroslaw Kaczynski, sam nie stanal do wyscigu o prezydenture, to dlatego, ze sam ocenil swoje wlasne szanse zwyciestwa, oraz zrobil kalkulacje, ze wejdzie do Sejmu z nr 1 na liscie, a jak PiS zwyciezy, to zostanie Premierem.

    Pozostalo jeszcze zabezpieczyc sie i wskazac takiego kandydata na prezydenta, ktory mu nigdy i pod zadnym pretekstem nie bryknie.

    Ja mam 100% zaufania do Jaroslawa Kaczynskiego, ze wybral najbardziej miekkiego, najbardziej uleglego i najbardziej bez jaj czlowieka, ktorego mial do dyspozycji. Takiego, ktory nawet jesli bedzie mial w jakiejs sprawie inne zdanie, to predzej jezyk sobie sam odgryzie nim je wypowie. Takiego, ktory geby nie otworzy i pary nie pusci, dopuki sie nie upewni jakie zycznie ma Jaroslaw Kaczynski. Jednym slowem wybral Jaroslaw Kaczynski najmiekszego i najbardziej uleglego czlowieka w calym PiSie. Tym czlowiekiem jest kandydat na prezydenta Andrzej Duda.

    Duda jest gwarancja, ze jesli zostanie Prezydentem RP, to bedzie jeszcze bardziej sluchal Jaroslawa Kaczynskiego, niz sluchal sie go jego wlasny brat Lech Kaczynski.

    Bedzie Duda jeszze gorszym, o ile ot mozliwe, prezydentem, niz byl Lech Kaczynski. I to jest pewne jak amen w pacierzu.

    Ale jednoczesnie, choc to wyglada na paradoks, oceniam, ze wybor Andrzeja Dudy na prezydenta, zmniejszy szanse PiS i Jaroslawa Kaczynskiego na sukces w wyborach do Sejmu. Tak mi wychodzi, ze dla Polski bedzie lepiej miec Dude za prezydenta, niz Jaroslawa Kaczynskiego za premiera.

    Jak to sie mowi, cos, za cos…

  275. mag
    14 maja o godz. 18:45

    Z wszelkich dostepnych danych, oraz publicznego oswiadczenia tramwajarki, Pani Henryki Krzywonos na Zjezdzie Solidarnosci , wynika, ze Jaroslaw Kaczynski nie przespal ani jednej nocy na styropianie.

    Z powyzszego wynika, ze Andrzej Duda, projekt autorstwa i wcielenia w zycie Jaroslawa Kaczynskiego, nie moze byc „produktem styropianowcow”.

    Ponadto, dodam jeszcze, ze ja z bolem wykluczylem Andrzeja Rozenka z grona, z ktorym Ty wiazesz nadzieje. Wykluczylem, go pryncypialnie, za sposob odejscia z Twojego Ruchu. NA oblude i falsz mam alergie, a jak sluchalem obludnego i falszywego tlumaczenia sie, jakie A.Rozenek publicznie zaserwowal, to mialem reakcje alergiczna, niemal tak silna, jak wiosna katar sienny.

  276. lonefather
    14 maja o godz. 19:06

    Dokładnie…..

    Duda prezydentem, zmniejsza szanse PiS na zwycięstwo.
    Moim prywatnym zdaniem…..

  277. Rafał Kochan
    OK. Możemy zaprzestać, ale myślę, że tylko w sprawie wyborów prezydenckich. Ja podzielam, jeśli zauważyłeś, plus minus opinie lonfathera i anumlika.
    Nigdy się zresztą nie upieram, że akurat ja, czy ktoś myślący podobnie ma bankowo rację. Co to, to nie!
    Nie przypominam sobie jednak, byśmy się w innych kwestiach różnili.

  278. @lonefather..

    „Duda jest gwarancja, ze jesli zostanie Prezydentem RP, to bedzie jeszcze bardziej sluchal Jaroslawa Kaczynskiego, niz sluchal sie go jego wlasny brat Lech Kaczynski.”

    To jest jedynie spekulacja. Możemy spekulować jeszcze na wiele innych tematów zwiazanych z konsekwencjami politycznymi wyboru Dudy na polityka.

    Pytanie jest jednak jedno, który rząd: KOPACZ czy po jesiennych wyborach – KACZYŃSKIEGO zrobi więcej dla Polski, gdy Duda zostanie prezydentem?

    Ja nie mam żadnej nadziej na to, że PO zrobi cokolwiek dobrego dla swoich obywateli. I tutaj się zgadzamy w braku posiadania nadziei… Kuriozalnie, jakiś minimalny cień nadziei pozostaje mi w przypadku rządu KACZYŃSKIEGO. Nie umiem tego racjonalnie wytłumaczyć, ale tak jest.

    I nie chodzi mi tu o te wszystkie „światopoglądowe” projekty ustaw, bo do tego nie mam wątpliwości, jakie bedzie stanowisko PISu, ale o te systemowe, ktore rzeczywiście mogą wpłynąć na jakość życia Polaków.

    W każdym razie za kilka lat każdy rząd, bez względu na jego polityczne pochodzenie, będzie musiał dokonać stanowczego wyboru: albo samobójcze brnięcie w politykę „ciepłej wody w kranie”, by jak najdłużej pozostać przy korycie; albo zdecydowanie się na podjęcie odważnych reform. Kaczyńskiego można określic mianem idioty i szaleńcem, ale ta jego szalona nieprzewidywalność oraz permanentne kiszenie się w oparach patriotycznych powinności oraz bliżej nieokreślonego, świętojebliwego obowiązku wobec narodu, który u schyłku jego życia nabierze zapewne monstrualnego kształtu, spowodują jakąś aktywność u tego polityka. No bo co ten polityk pozostawi po sobie po śmierci, jeśli nie przynajmniej po części odbudowane systemowo pańśtwo, które ponoć tak ukochał?

  279. lonefather
    No, ale przecież Jarkacz wciąż robi za bohatyra ze styropianu, skoro o innych powiada, że stali (wtedy) tam, gdzie stało Zomo.
    Ba, jego wielbi ciemny lud jako JaroslawaPolskęzbawa i daje się nabierać na kolejnych wychowanków (Kurski, Ziobro, Hofman i kilka pań, które przeminęły jakoś, choć powróciły jakby, podobnie jak panowie).
    Nic tylko siadszy i płacz, że taki sympatyczny Rafałek łyka Dudę (fakt, ciut lepszy jest od technicznego prof. Glińskiego).
    A jeszcze mi smutniej, że podważasz moje skromne nadzieje, np. co do Rozenka, którego zresztą przywołałam warunkowo („może” on). Naprawdę nikt sensowny nie przychodzi ci do głowy?

  280. @mag..

    Sympatyczna i sfrajerowana mag łyka z premedytacją atmosferę zagrożenia PISem oraz przystąpi ze sztandarowym hasłem dla tzw. lemingów – wytrychem: „NIE CHCEM ALE MUSZEM WYBRAĆ MNIEJSZE ZŁO”.

    Mamy teraz się bawić w tego typu retorykę blogowego gryzienia sobie po łydkach?

  281. mag

    Mi tez smutno, z powodu Rozenka, bo facet sprawial wrazenie sensowneo w tym co i jak mowil. Tym bardziej smutno, ze okazal publiczny brak „kregoslupa”, co z kolei jak najbardziej pokazala Basia Nowacka.

    Zdecydowanie stawiam na Nowacka.

    A nad Rozenkiem, coz … Nie! Nie bede sie nad nim pastwil.

  282. @Rafal Kochan

    RAfale,
    Moze to i glupie co zaraz napisze. Moze tym glupsze, bo nie wiem jakiego wzrostu jestes. MAm nadzieje, ze „wysokiego”, a jesli nie, to prosze nie bierz do serca powiedzonka, ktore mam ochote zacytowac.

    Sam mam niemal 2 metry i znaczna wiekszosc moich przyjaciol i znajomych ma podobnie. Jedna z moich kolezanek, jak mantre powtarza : „male, wredne, bo zle, ze nie uroslo…”.

    Zapewne w wiekszosci wypadkow to sie nie sprawdza, bo sam mam przyjaciela z dziecinstwa co ma ciut powyzej poltora metra i ani moj, ani jego wzrost nigdy na przyjazni nie zawazyl. Ale w wypadku Jaroslawa Kaczynskiego to porzekadlo sprawdza sie w 100%.

    A dla wyrownania ponurosci, jaka sam wprowadzielem, piosenka Poparzonych Kawa:

    ‚https://www.youtube.com/watch?v=vbizefOCo-w

  283. Rafał Kochan
    Tego już za wiele! Nie przypisuj mi słów wytrychów (o mniejszym źle) oraz intencji, które TY mi podsuwasz.
    Matko moja! I jeszcze ta frazeologia pisowska – z lemingiem na czele.
    Co cie ugryzło, względnie użarło? W ogóle cię nie poznaję.

  284. @lonefather..

    Zaspokoję twoją ciekawość. Mam 188 cm i 105 kg. Jest to wzrost chyba dość słuszny, jako że będąc dorosłym pacholęciem trenowałem koszykówkę i grałem na pozycji niskiego skrzydłowego.
    Ale bywam wredny, to prawda. Nie jest to jednak wina wzrostu… mam taką nadzieję.

    @mag..

    To umówmy się, że i ty nie będziesz mi przypisywała jakiegoś „łykania”. Ok?

  285. Szanowni Państwo…
    Ciekawym, czy byliście świadkami zakończenia samoistnych szans Prezydent Komorowskiego, głosem i postawą niejakiego Rutnickiego ze sztabu, dziś u Moniki Olejnik…
    Ciekaw jestem Waszego zdania.
    Moim zdaniem, jeśli my, prawi i rozumni obywatele nie pomożemy sami sobie (pomożecie?) głosując na Wujka B., do cna zabije go jako kandydata jego własny sztab.
    ;(


    Moc trucheje…
    @ Rafał KOCHAN, 14 maja o godz. 7:38

    „Gekko.. Czasami tworzysz takie porównania, że bez kija nie podchodź. Umówmy się tak, ty truchlejesz przed PiSem, a ja jestem wystarczająco spokojny.”

    Drogi Rafale. Nie rezygnowałbym na Twym miejscu z kija, dopóki posługujesz się inwektywami ad personam (zgadnij, w którym miejscu w/w cytatu, powinieneś mieć kwalifikacje.)
    Ja przygotowałem się na powrót pisu, jaki mi chcesz zgotowac i dysponuję od Ciebie zarówno większym wzrostem jak i brakiem nadwagi, no i jestem młodszy (surprise!).
    Ratunek dla Ciebie i Twego pisu rzeczywiście tylko w kiju, na cykora czy słabość adwersarzy bym nie liczył.
    En garde! 😉

  286. @Gekko..

    Ależ sam przyznawałeś wielokrotnie, że obawiasz tego PISU, więc nie wiem, gdzie ty dostrzegłeś moje inwektywy w twoim kierunku?
    Nie wiem też dlaczego uważasz, że „PIS jest mój”? Czyżbyś miał jakieś problemy z czytaniem lub rozumieniem, tego, co piszę? Miałem, jak się okazuje – płonną nadzieję, że kto jak kto, ale że ty potrafisz zachować odpowiedni dystans do tzw. plemienności światopoglądowej w Polsce, którą nie raz i nie dwa raczyłeś uroczo skrytykować. Jak się okazuje, jesteś jednym z tych najbardziej wytatuowanych, podziarganych i zaprawionych w bojach międzyplemiennych. Chyba żeś tylko naćpany szaman? Przyznaj się!

  287. Panowie! Spoko!

    Niczego sobie bardziej PiS nie zyczy, jak tego, zeby sie jego przeciwnicy miedzy soba pozarli, posprzeczali, zamiast przeciw niemu stanac.

    O drobiazgi, jak co kto i jak kto … Wybaczcie, ale ludziom rozumnym nie wypada sie sprzeczac.

    Przewinac „w gore”, przeczytac, wyjasnic nieporozumienia. Ja przynajmniej tak staram sie postepowac. Daje niezle efekty, wiec polecam.

  288. lonefather
    13 maja o godz. 0:29

    Dlaczego nie zaglosuje na Bronislawa Komorowskiego:
    ****
    Z tego co zrozumialem na Twoj temat, to jestes obywatelem brytyjskim – czy moze sie myle, gdyz jestes tylko Polakiem zamieszkalym na wyspach od wielu wielu lat. Co na jedno wychodzi, nawiasem mowiac, bo Twoje zwiazki w UK sa znacznie liczniejsze oraz silniejsze niz zwiazki (urodzenia nie licze) z Polska. Dlaczego zatem bierzesz udzial w Polskich wyborach? Wiem, masz prawo, itd. ale przeciez prawo to nie wszystko. Pytam jednak nie dlatego, ze mam za zle, czy cos w tym rodzaju, ale po prostu chcialbym poznac Twoja motywacje.

    Ja to samo widze inaczej, ale tez nie upieram sie, ze to ja widze poprawnie. Po prostu, jako wieloletni mieszkaniec USA, oraz obywatel tego kraju, uznalem kiedys, ze nie mam moralnego prawa brania udzialu w polskich wyborach, z tej prostej przyczyny, ze nie bede ponosil skutkow moich wyborczych decyzji. Krotko mowiac nie widzi mi sie poprawnym to, ze moglbym decydowac w „ich” sprawach, bo przeciez juz nie „moich”.
    Mam wprawdzie prawo do tego, ale uznalem, ze korzystanie z niego nie byloby calkiem fair, z mojej strony.

  289. Kogut Gekko Kochana wzrostem chciał przyszpilić.
    Zapomniał – chuchro – En garde! intelektem skwilić.

  290. Rafał KOCHAN
    14 maja o godz. 19:28
    Ja nie mam żadnej nadziej na to, że PO zrobi cokolwiek dobrego dla swoich obywateli. I tutaj się zgadzamy w braku posiadania nadziei… Kuriozalnie, jakiś minimalny cień nadziei pozostaje mi w przypadku rządu KACZYŃSKIEGO.

    I nie chodzi mi tu o te wszystkie “światopoglądowe” projekty ustaw, bo do tego nie mam wątpliwości, jakie bedzie stanowisko PISu, ale o te systemowe, ktore rzeczywiście mogą wpłynąć na jakość życia Polaków.
    ****
    A jakiez to, jesli mozna, systemowe rozwiazania, mogace wplynac na jakosc zycia Polakow, moze zwprowadzic PiS?
    Nie mam tu na mysli np. odkrecenia Konwencji Antyprzemocowej, wprowadzenia do Konstytucji zycia poczetego, czy zakazu in vitro, bo te z jakoscia zycia Polakow nie moga miec przeciez nic wspolnego.

  291. krzys52
    Dzięki za głos rozsądku.

  292. O czym my tu mowimy. Tak sobie bladze po Polityce i znajduje: najczesciej czytanie.
    „Księżna Kate, żona księcia Williama, urodziła córeczkę”. Taki wlasnie temat zaprzata umysly cztelnikow tygodnia.

  293. krzys52
    14 maja o godz. 21:14

    Co prawda juz pare razy o sobie napisalem, ale bylo to juz dosc dawno temu. Stawiasz konkretne pytania i rownie konkretnie sformulowane problemy, w dodatku odnoszace sie wprost do moich pgladow.

    Zdecydowanie nalezy sie Tobie odpowiedz.

    Nie, nie jestem obywatelem Zjednoczonego Krolestwa.

    Jedyne obywatelstwo jakie mam, to obywatelstwo Polskie.

    Wyjechalem z Polski w 2002 roku. Zylem, pracowalem, w tym dla polskiego rzadu, przez 26 lat. I nie tylko zylem i pracowalem, ale rownierz placilem podatki i skladki na ZUS.

    Jesli potrafisz liczyc, to powinienes juz wiedziec, ze ponad 2/3 mojej przyszlej emerytury, bedzie miec zrodlo w mojej pracy w Polsce.

    W UK mam prawo glosowac i glosuje w wyborach lokalnych, czyli Gminnych, oraz Europejskich, czyli tych wyborach, do uczestniczenia, w ktorych mam prawo z uwagi na placone przeze mnie podatki.

    Do uczesnicznia w polskich wyborach mam prawo ze wzgledu na moje obywatelstwo.

    Powtorze, dla jasnosci, jedyne obywatelstwo jakie mam.

    Ale jest jeszcze jedno, co moze wydac sie ludziom nie majacym idealow smieszne, ale nie tylko mam prawo do glosowania i wypowiadania sie, ale mam jeszcze cos wiecej. Od kiedy zyskalem prawo glosu, zawsze glosowalem, uwazajac glosowanie, za akt demokracji, zawsze, nawet wtedy, gdy w Polsce nie bylo demokracji i wolnych wyborow. Wtedy, ten najprostszy akt glosowania byl dla mnie symbolem mojej woli, zeby byla demokracja.

    Nie inaczej postepowalem w „wolnej i niepodleglej”. Dlatego uwazam, ze mam prawo, zarowno do glosowania jak i wypowiadania sie.

    Sa jeszcze inne powody, ale te, jesli zalezy Tobie na ich poznaniu, mozesz odszukac, przeszukujac zarowno blog Jacka Kowalczyka jak i blog Adama Szostkiewicza, mniej wiecej rok wstecz.

    Uwazam, ze odpowiedzialem na Twoje pytania, wiecej niz wyczerpujaco.

    Pozdrawiam

  294. krzys52
    14 maja o godz. 21:14

    Umknelo mi…

    Wypowiadam sie i glosuje z uwagi na to, ze to jest moj obywatelski obowiazek.

    Mieszkanie i pracowanie w kraju nie jest, ale troska o kraj i jego dobro, jest podstawowym obowiazkiem obywatela.

    Dlatego.

  295. @żabka konająca
    Ejże, żabciu, na jakim to portalu tygodnika Polityka znalazłaś wśród najpoczytniejszych i najczęściej komentowanych tekstów info o urodzinach córeczki przez Księżnę Kate?
    Wedle gradacji, o jakiej wspominasz, ja widzę po kolei (mowa o najnowszej edycji): Żakowski podsumowuje wyniki pierwszej tury, Dogrywka przed druga turą: sztaby wypominają sobie wpadki i manipulacje, Paradowska komentuje wynik Komorowskiego, Jak noc muzeów przez 12 lat zamieniła się w festyn itd.
    Może i nasi ziomale są po części kretynami (wielu zresztą lubi czytać ploty z wielkiego mondu) ale chyba nie aż tak bardzo.

  296. Rafał KOCHAN
    14 maja o godz. 20:17

    Rafal, to o czym napisales, to nie „wrednosc”, ale zrzedliwosc. Wiem, bo sam tez to mam. Zeby nie bylo, to kazdy facet w stosownym wieku, tez to ma. Sztuka jak we wszystkim w zyciu, polega na tym, zeby na zrzedliwoscia panowac…

    Staram, sie, czasem sie nie udaje. Sztuka w tym, zeby sia jak najczesciej udawalo.

  297. Panie Jacku,
    Usilnie proszę o wybaczenie, że jednak wykorzystam pana blog do dania upustu, kurcze – nawet nie wiem jak to nazwać w miarę elegancko – mojemu głębokiemu zniesmaczeniu praktykami red. Szostkiewicza.
    Co się dzieje z Polityką i co się dzieje z redaktorem , który chyba dokąciś odleciał. Jestem po prostu uparta i ciągle miałam nadzieję, że on się jakoś przecknie.
    A mój post zbanowany – rzecz jasna- brzmiał tak:
    „Redaktor Szostkiewicz tradycyjnie robi reklamę panu Dudzie, puszczając posty jego zwolenników i niewybredne żarty pod adresem kontrkandydata, a kasując glosy krytyczne wobec tej kandydatury. Dom, a raczej blog wariatów!
    Obiecuję, że ten post zamieszczę na sąsiedzkim blogu, jeśli po raz enty .
    zostanę zbanowana”.
    Czyżby chodziło o to, że Krakówek musi popierac Krakówek, więc Duda jest the best, choć wydawało mi się, ze Szostkiewicz nie jest fanem Kaczora i jego wybrańca niekoniecznie poprze.

  298. Gekko
    14 maja o godz. 20:41

    Ufff… Posluchalem sie i Rutnickiego posluchalem. Gdyby nie obrazek i inna narrcja, to wypisz wymaluj jakby Jacek Kurski. Niemal Jacek Kurski, bo kudy tam Rutnickiemu do bezgranicznej bezczelnosci Jacka Kurskiego. Az dziw bieze, ze Jacek nie jest jeszcze jednym v-prezesem PiS.

  299. @ mag, pombocek, 13 maja o godz. 17:48

    Pombocek zrobił najkrótszą i najcelniejszą kampanię prezydencką. Wśród nocnej ciszy wyborczej trwającej 71 lat. To się nazywa sztuka.

    • Rafał KOCHAN
    13 maja o godz. 18:02
    Za „farfocla” – wielkie dzięki ! Słowo jest kwieciste i z języka robi polszczyznę

    • żabka konająca
    13 maja o godz. 18:21

    O tak ! Pokolenie nawet cmokało ze świątobliwości świątonienobliwego Wałęsego uklapionego Częstochowską. Więc odpowiada. I jednocześnie – jak miał nie cmokać, skoro zniewolone było od ochrzczenia?

    • żabka konająca
    13 maja o godz. 18:28

    O żabko, mówiąc co chcę – jakem niedrżący, tu zadrżałem: jak Lewy przedmiotem, to ja pod płotem? Na frasunek dobra mag [13 maja o godz. 18:55] trafia w moją ulubioną postać przyrodniczą: mrówkolwa. Za zgodą, uwielbiałabyś dwóch w jednym: Tanalewego.
    Tu jednak do akcji wkracza stanowczo autor najcelniejszego bon-motu dnia. Sam Lewy [13 maja o godz. 19:52], skromnie się przedstawiając jako Salieri, namawiając Cię tym porównaniem, byś nie zmieniała przedmiotu pochopnie. Co mi drugą, po mag, ulgę w drżeniu zapewnia, ale tylko na moment. Uświadamiam sobie bowiem, że w pakiecie ma Salieri to, że uznaje górowanie Mozarta, ale i niecnie knuje przeciw niemu bez ustanku. Co skutkue wzrostem mego drżenia, do poziomu uprzedniego uśmierzenia szczodrze zaoferowanego przez mag.
    Sytuację uwielbienia komplikuje inny wątek: nie wyczuwam w Lewym wyziewu Salieriego, a znajduję szczere przymioty, wywołujące we mnie odruchy admiracyjne.
    W obliczu tak zamotanej intrygi,udajmy się przed telewizor marki Rubin 102 w celu obejrzenia finału „Kobry”, w którym wszystko się wyjaśni.

    • anumlik
    13 maja o godz. 18:38
    Anumliku zacny. Jako nocnie upadły, teraz nie odpiszę na ten Twój smakowity i ciekawy wpis, którym mnie raczysz, wzywasz, mobilizujesz i prowokujesz. Czyli uprawiasz anumlika.
    Teraz sygnalnie, bo sprawy to istotne – gdzieś tu wyłapałem, przy okazji ojcostwa in spe Żorżyka -czego jemu, jego feminie i potomkowi kolarzującemu ku bramce finiszu-początku następnego etapu, w zdrowiu i radości wzajemnej życzę; żeś jest kapitan.
    Znaczy kapitan. Znaczy poczwórny Żorżyk. Ja zaś podporucznik. Ranga mniejsza, ale w sprawie wystarczająca.
    Jutro mam nadzieję na chwilę wystarczającą na należną odpowiedź.

  300. @mag

    Ponad rok temu pomoglas mi odnalezc spokoj, zrelaksowac sie i nabrac dysansu, po traumi nieustannego banowania na blogu Szostkiewicza.

    Juz wyzej kawaleczek temu napisalem do Ciebie, ze nawet balwochwalczy i unizony post, wychwalajacy pod niebiosa madrosc i doskonalosc red Adama, tez zostal zbanowany…

    Dzis, jak widze nadeszla pora wdziecznosci. Dlatego uwazaj:

    – to nie Twoja strata, ze Cie wybanowano, ale starta Szostkiewicza i jego bloga
    – Twoj zysk @mag, polega na tym, ze nie bedziesz wiecej tracic czasu
    – starta red Szostkiewicza w tym, ze traci roznorodnosc opinii, a homogeniczny blog, zdycha, co jest wylacznie kwestia czasu

    Ja, choc juz nie jestem banowany, moze raz, na dwa/trzy miesiace, gdy mnie cos poruszy, skrobne iu Szostkewicza cosik. Ale w dyskusje sie nie wdaje. Szkoda czasu i ambarasu.

    Pozdrawiam @mag
    A pozycja dystansu, do siebie i swiata, to najzdrowsza z pozycji.

  301. Proszę Państwa,
    zanim Rafał K. i jego skutki wyborcze potraktują nas wszystkich, jak mi zapowiada, kijem…
    Nie mam nic osobiście do Rafała i nie o pyskówki personalne tu chodzi. Napisałbym, że jest On człekiem myślącym, gdyby nie to, co On już tu pisze i toż samo, po czym się w naszym kraju poznaje „człowieka myślącego”.

    Chodzi nie o to, ale o najważniejszą dla Polski sprawę jaką są obecne wybory, nawet, jeśli myślący tego nie rozumieją.

    Przed nami w istocie jest dwubiegunowa alternatywa, a nie wybór pomiędzy gładkim licem Kaczej Dudy a zwalistą charyzmą Wujka Bronka (fakt, zwala z nóg każdego).
    Nie głosując na Wujka B (lub nie idąc na wybory/oddając głos nieważny) kończymy w Polsce demokrację i rozpoczynamy samorozbiór Polski… (sic!)
    (proszę mnie naiwnie nie zachęcać do tłumaczenia dlaczego, kto tego nie rozumie, zasługuje na swój los – byle nie krzywdził przy tym innych, może jechać na Węgry lub Białoruś i tam sobie głosować, np. po internetach).
    Alternatywa powyższego, czyli wybór Wujka B, polega na podarowaniu sobie i rodakom jeszcze paru lat dryfu na koszt Unii i szansę na otrzeźwienie – utworzenie innych opcji politycznych niż po/pis, co jest jedyną szansą przetrwania cało. Tym bardziej że wschodni sąsiad Polski nie będzie tej szansy ani wspierać ani przedłużać, wręcz przeciwnie.
    Niezaleznie od tego co myślimy czy lubimy, gustów, fochów, dąsów czy zachwyceń, sprawy obiektywnie i rzeczowo mają się tak jak powyżej i nie będą inaczej – bo tak sobie pościeliliśmy i trzeba to piwo wypić albo w nim utonąć.
    Piwa nie lubię, ale pływać w walce o życie nim nie będę.
    Pozdrawiam.

    @ Rafale, Kochanie.
    Nawet inkryminowane mi bezpodstawnie „obawianie się pisu” to bynajmniej nie, niczym też zresztą nie uprawnione, pomalowanie mi gęby „truchlejącego przed pisem”.
    Manipulacja wmawianiem dziecka w brzuch (czyli przypisywanie Twych własnych słów adwersarzowi) a następnie podmianka tego dziecka na dziecko Rosemary (czyli utożsamianie rzekomej obawy z niską insynuacją paraliżującego i deprecjonującego strachu tchórza) to kwalifikacje nie na wyborcę pis, do czego aspirujesz ale niestety co najwyżej do sztabu wyborczego obecnego prezydenta, jak się okazuje.
    Obie role co prawda jadą na pustym tupecie napędzanym głupotą i prostackim manipulanctwie erystyką, tyle że jedna jest śmiertelnie toksyczna a druga tylko niestrawna.
    Taki towar mamy na sklepie, bo taki zamówiliśmy.
    Ty Rafale, natomiast, nie zasługujesz na los, jaki sam sobie bezwiednie gotujesz nieświadomymi aspiracjami, więc się please ogarnij i nie idź tą drogą. A już tym bardziej nie wpędzaj w nią innych.
    Piszę to bez urazy i emocji osobistych, bo tak się składa, że robię zawodowo w temacie i mam dystans do ludzkich zboczeń (oczywiście tych aksjologiczno-komunikacyjnych).

    Na osłodę humorów mały Anumlik w rewanżu dla
    @ anumlika:

    motto:
    Kogut Gekko Kochana wzrostem chciał przyszpilić.
    Zapomniał – chuchro – En garde! intelektem skwilić.

    Skalą grzebienia, nie kijem, koguty się wadzą,
    nie: uczesaną myślą; męstwem i odwagą!
    Nie krzesać intelekt z kija, gdy zagraża klika!
    Grzebnąć w grzywkę asana, gdy pod nią pusta nicość kwika!
    Tę replikę nie w drobiu nieświeże ślę wszakże zapasy ,
    (bo na cienkich udek podskoki nikto tu nie łasy)
    lecz w mocarne zwieracze myśli cnego anumlika
    co kochanie przekłada na refleks cynika… 🙂

  302. lonefather
    14 maja o godz. 23:45

    Cieszę się, że widzieliśmy to samo, boleję ze widziała to cała Polska i nie tylko.
    Rutnicki udowodnił, że bezczelność pisowców polega na swobodnym łażeniu po ulicach i obrażaniu Prezydęta swym trudnym do skomentowania zamiarem wyjazdu do Norwegii (a nie na łów do Łowicza).
    Rutnicki, wrzeszcząc bezrozumnie i tupiąc, machając bezprzytomnie wyklejankami, sprawił, że płacząc z obrzydzenia, śmiałem się z niego wraz (!) z …Sasinem, bo załatwił wybory na rzecz Kacza w try miga.

    Teraz naprawdę truchleję – nie przed pissem, ale przed perspektywą udziału Komorowskiego w jakiejkolwiek debacie, z taką sztabą wyborczą u szyi tegoż Kandydata.
    Emploi inspektora Clouseau nie będzie teraz ukryte nawet, po przyklejeniu na powrót wąsa.
    Jow’tju’mat’!, już PO wyborach.
    Dlatego ja nie chcem ale teraz już muszem iśc na Bronka – i wy też.
    Pozdrawiam.

  303. @Gekko

    Podziele na dwie, moje odpowiedzi, coby sie nie pomieszaly.

    Wpierw o kogutach.

    Moze malo istotne, ale koguty, nie grzebieniami sie wadza, ale „ostrogami”, czyli pazukami „kciukow” cofnietymi i skierowanymi do tylu.

    W Azji i Ameryce Srodkowej, kogutom szkolonym do walk, zakladaja na „ostrogi” stalowe nakladki wyostrzone „na brzytwe”. I wyobraz sobie, ze ptaki blyskawicznie sie ucza tego ca maja przymocowane i jak tego w praktyce walki uzywac.

    Skutek jest taki, ze od naturalnej, nieuzbrojonej „ostrogi”, przeciwnik moze doswiadczyc paru ukluc, czy zranien, to ptak z nakladka i umiejacy ja stosowac, potrafi w czasie walki zdekapitowac przeciwnika.

    Ogladalem na wlasne oczy.

  304. @ lonefather

    Masz rację, co do organów walki kogutów, mam tę świadomość.
    Wadzenie się potraktowałem raczej jako nieco inny obszar i wymiar rywalizacji niż kopanina i drapanina.
    Chodzi o wizerunek emocjonalny.
    Tu koguty posługują się grzebieniem, tak jak faceci… metaforą kija, jak się okazuje (pewne skojarzenia opisał już Fraud – tak obecnie interpretuje się nazwisko tego znanego badacza) 😉
    Jak już też wiesz z postów, nic sobie nie muszę przypinać dla przewagi rozmiaru w przymiarce z Panem Kochanku.
    Więc ja tę swadę co wadzenie czsesze grzebieniem podtrzymuję, hałewer. 😉
    Pozdrowienia.

  305. Gekko
    Właśnie nie tyle nawet mi uświadomiłeś, co pomogłeś wyartykułować, że nasz Rafałek Kochan wmawia mi dziecko Rosemary w brzuchu!
    Jestem tzw. kobietą po przejściach, z jakimś tam nawet stażem opozycyjnym i po prostu mnie śmieszy, że miałabym się bać Kaczora i jego gwardzistów, jakkolwiek mam świadomość, że każdy psychopata z „charyzmą” może być niebezpieczny.
    Kontynuując wątek:
    Kurek na dachu
    kogut na płocie
    pleban w kościele
    wójt w robocie.
    A jak się zbierą w kupę
    to oberwiemy w dupę.

    Tak mi jakoś przaśnie wyszło. Sorry.

  306. @ Czytelnicy nieśpiący!
    Niestety, znów coś napisałem. Dostanę łomot.

  307. @Gekko

    Nie panikuj.

    Wbrew pozorom, te wybory nie sa wcale najwazniejsza sprawa Polski.

    Sa i tyle.

    Jak sie wyluzujesz i nabierzesz dystansu, to sam zobaczysz jakie ot jest malo wazne.

    Lecz jesli wolisz, lub musisz przejmowac sie, to popatrz na Dude i otworz oczy i zobacz, ze to jest, w karcianych terminach, blotka. Czlowiek, ktorego nie bylo pare miesiecy temu. Czlowiek, ktorego Jarkacz wynalazl w jakims zatechlym krakowskim ustepie, wyciagnal na swiatlo dzienne i „namascil” na kandydata.

    Dales sobie i spora czesc publicznosci, wmowic, ze blotka, to as. Zdarza sie kazdemu, ze ulegnie zludzeniu, zwlaszcza gdy cos mu sie wmawia dluzszy czas.

    Ale w kartach, drogi Gekko, nie asy maja znaczenie, ani tym bardziej blotki, tylko ten, ktory asy i blotki rozgrywa.

    Jesli rozgrywajacym jest gracz trzymajacy sie regol gry, to OK.

    NAtomiast jesli rozgywajacy jest szulerem, a JAroslaw Kaczynski jak malo kto zasluguje na nazwe szulera, to gra przestaje byc gra, a staje sie przekretem.

    I z tym dokladnie mamy do czynienia. Z przekretem. Przkretem politycznym, polegajacym na tym, ze wpierw wmawia sie publicznosci, ze blotka to jest AS.

    Przekretem idacym jeszcze dalej, bo wmawiajacym, ze „AS” rozgrywa samodzielnie.

    I patrz sam jak sie ten polityczny, szulerski przekret swietnie udaje. Bo wszyscy juz niemal kompletnie zapomnieli, ze As to blotka i o tym, ze nie gra samodzielnie, tylko jest oszukancza karta, w reku zrecznego szulera.

    Wrocmy do reality.

    MAmy wyborow prezydenckich druga ture. Po jednej stronie niezreczny, niesamodzielny, ale w sumie porzadny facet, z zapleczem samozadowolonych doradcow amatorow.

    Z drugiej strony nie ma prtnera, bo blotka nie jest partnerem, blotka jest tylko karta w reku szulera.

    Wiec szuler ma do wyboru, albo kontynuowac, zeby oszustwo sie nie wydalo, albo sie ujawnic.

    Zagrywajac w ten sposob, spowoduje sie, ze szuler wyprztyka sie z atutow, bo nie pozostanie mu nic innego jak kontynuowac oszustwo i doprowadzic blotke do wygranej.

    Pozostaje Czerwiec, Lipiec, Sierpien i Pazdziernik, dobre cztery miesiace na wpuszczenie szulera na mine.

    Duzo nie trzeba robic. Wystarczy starannie dobrac miejsca, gdzie uderzyc.

    Miejsca uderzenia dobrac nalezy tak, zeby jak najmniej ludzi PiSu, czytaj ludzi wiernych szulerowi, zalapalo sie na posady.

    Tak wiec bez specjalnych zadec i wielkich zmian w prawie, zmniejszyc zadania i budzet Kancelarii Prezydenta z $55 milionow do powiedzmy $24 milionow, co zmniejszy liczbe etatow o 2/3. Usprawiedliwienie najprostsze pod sloncem, z eszukamy oszczednosci, znalezlismy i je robimy, zeby zredukowc dlug publiczny.

    Cokolwiek.

    Kazdy Polak prawdziwy, bedzie za i kazdy Prawdziwy Polak dostanie skurczu „zylki pierdzacej”, jesli Prezydent Duda nie podpisze tej ustawy.

    A szulera szlak jasnisty trafi, bo ubedzie mu 200 posadek do wynagrodzenia wiernych bojownikow o PiSowska sprawe.

    Minister Szczurek bez trudu wielkiego pokaze jeszcze pare miejsc, gdzie bez wiekszego wysilku legislacyjnego mozna zlaozyc jeszcze pare podobnych min.

    Skutek bedzie prosty i oczywisty. Udawac, ze jest OK i podpisywac, albo robic obstrukcje, ryzykujac wyborczy wrzask PO, ze Duda nie pozwala na reformowanie finansow panstwa.

    Patrzec i co wiecej podpisywac tracenie kolejnych setek, czy tysiecy posadek dla zwolennikow, albo poniesc konsekwencje wyborcze…

    Ciezki dylemat do strawienia, ale tylko do czasu. Bowiem Jaroslaw Kaczynski, nie jest idiota i natychmiast sie zorientuje co jest grane i bedzie musial zareagowac.

    Nie musze „siedziec w jego glowie”, zeby wiedziec, ze nazwie rzecz po imieniu, ze to perfidna gra PO i.t.d i.t.p…

    Na to wystarczy, bic sie w piersi i mowic, ze tak, ze bylismy slepi, ale argumenty niezbite nas przekonaly, ze bladzilismy i sie nauczylismy co i jak zmienic, zeby bylo lepiej, a jak zmieniamy i naprawiamy, to Prezydent Duda i osobiscie Jaroslaw Kaczynski nam to uniemozliwiaja. …

    DLaczego nie chca naprawy kraju?
    Jaki maja swoj partyjny interes w tym, zeby kraj niebyl naprawiany?

    I podobnie w tonie i sensie…

    PiS nie bedzie mial dobrej obrony i sznasw wyborach do Sejmu.

    Bo problem, drogi Gekko nie w tym, zeby z blotki nie bylo prezydenta, bo jedna pod nazwa Lech Kaczynski, juz byla, tylko problem prawdziwy jest w tym, zeby szulera co sie w cieniu kryje nie dopuscic do wladzy.

    Problem w tym, zeby PiS z Jaroslawem Kaczynskim, niegdys przez dwa lata premierem, znow do wladzy nie wrocili. Bo wtedy sie nie pozbeiramy bardzo dlugo.

  308. mag
    15 maja o godz. 0:42

    Jestem pewny że szatan, ten facet bez zahamowan, odróżnia kobiety po przejściach od grzesznych rozmerys.
    Bardzo proszę śpij spokojnie w poczuciu dobrze zasłużonego bezpieczeństwa, otoczona duchowo jedynie sympatią czytelników blogów.
    W tym skromnie niżej podpisanego.
    😉

  309. @ lonefather
    15 maja o godz. 1:34

    @Gekko Nie panikuj.

    Nie panikuje. Robie po prostu swoje, bo wiem co nas czeka.
    Czego i Tobie zyczę, lonnie… 😉

    Do zyczenia dołączam drobne wsparcie.
    Metafora szulera (którą podzielam) działa do momentu, w którym wnioski wyciąga także szuler. Ty nie jesteś szulerem, co przynosi Ci chwałę, ale nie trafnośc wniosków.
    Idąc z p.A do punktuB – wygrana żyrandola blotką jest szulerowi potrzebna nie do czekania na następne rozdanie, ale do wywrócenia stolika, zanim ktoś zajrzy szulerowi do rękawa.
    Nie będzie następnego rozdania tak, jak Ty to sobie wyobrażasz.
    Szuler już raz zablefował z pustym rękawem i został wyrzucony z lokalu tracąc władzę (przypomnę zgodę na przedterminowe wybory).
    W nocy po zaprzysiężeniu Dudy rozpocznie się demontaż demokracji per fas et nefas (patrz podmiankę składu KRRTiV).
    Kto siada do gry z szulerem najpierw powinien go ubrac w kaftan z zawiązanymi rękawami, a potem grać żelaznymi kartami a nie pluszowym misiem w rękach infantylnych politycznych pasibrzuszków.
    Pozdro i dobranoc na dziś.

  310. @Gekko

    Pisze dalej pod nowym wpisem Jacka Kowalczyka

    Pozdro do juuu, no do dzis 😉

  311. Epilog
    @Rafał Kochan, czasami wystarczy pochwalić pracownika, to motywuje
    @mag, kliknij sobie na temat: „Komisja Europejska chce narzucić obowiązek przyjmowania imigrantów. Obawy, chęci, możliwości.” Jędrzej Winiecki. Tam w ramce po prawej stronie znajdziesz potwierdzenie, przed chwilą się upewniłam. Przy okazji przeczytaj artykuł.
    @Tanaka, chyba jestem już śpiąca i niskie IQ daje o sobie znać, czy mógbyś jaśniej i w stanie stabilnym sprecyzować o co chodzi w tej kobrze?
    @lonefather, czy prawidłowośc o której wspomniałeś dotyczy również kobiet?, bo ja jestem niewysoka
    @Gekko młodzieniaszku, kalkulujemy podobnie

  312. @żabka k.

    Jasne. To chwalcie kobieto nierobów i kombinatorów. Życzę sukcesów!

  313. lonefather
    14 maja o godz. 23:11

    Dzieki za te wyczerpujaca odpowiedz. Sadzilem tylko, ze siedzisz na wyspach znacznie dluzej, wiec dlatego spytalem.

    Ja za komuny nie glosowalem, bo nie odpowiadalo mi branie udzialu w farsie i stwarzaniu pozorow, ze farsa nie byla.

    Teraz glosuje wylacznie w wyborach amerykanskich, gdyz – jak juz powiedzialem – nie wydaje mi sie poprawnym urzadzanie komus domu wedlug mojego uznania, tylk dlatego, ze jestem do tego uprawniony. No ale z Toba to juz inna sprawa.
    Irytuja mnie miejscowi Polonusi, ktorzy z Polska maja czesto znacznie mniej wspolnego niz ja a biora udzial w polskich wyborach, przy czym najczesciej podazaja wtedy za PiSowsko-koscielna agitka. Ich wiedza na temat Polski to wylacznie wspomniana propaganda.

  314. @Rafale Kochanie! Skad wytrzasnales taka zaloge?, chyba stosujac zasade: jaki pan taki kram.

  315. @żabka k. Możesz jaśniej?

  316. żabka konająca
    15 maja o godz. 8:12

    Nie patrz na nic poza soba sama. Jestes dobrym czlowiekiem? To sie prawidlowosciami wszelkimi nie przejmuj.

  317. @lonefather, 16 maja o godz. 11:03
    Ty tak serio potraktowałeś mój wpis? Nie miej za złe że się uśmiecham, ale twoja odpowiedz przypomina mi wróżby z chińskiego ciasteczka dołączonego do dania głównego.
    Osobiście lubię te ciasteczka, a wóżby zawsze są optymistyczne.

  318. Dla mnie,ważniejsze jest pudło gajowego,aniżeli wygrana Dudy

  319. • anumlik
    13 maja o godz. 18:38

    Anumliku.
    Czytam znowu, i coraz bardziej mnie zaciekawia ileś wątków i tematów poruszył w jednym wpisie. Co w sumie schodzi do fundamentów rozumu, racjonalności w opozycji do fantazjowania, złudzeń, manipulacji, jeszcze i jeszcze czegoś, a na końcu może do… gry.

    Piszesz, pod koniec rozważań tak : „A jak to się ma do @Tanaki? Cóż, przykro powiedzieć, że na podobnym. Na rozgraniczeniu. „
    Tobie przykro, mnie mniej przykro, a poniekąd wesoło. Więc i Ty się nie trap, bo, jak z powodów wielu wnoszę, obaj trzymamy trzonki tego samego, lub silnie podobnego transparentu majowego.
    Postaram się rzecz rozjaśnić. Muszę to zrobić w miarę skrótowo, więc może mi coś umknąć, a konieczną syntezę zrobię z domniemaniem, że dopowiesz sobie rozwinięcie, w duchu, co go podzielamy.
    A zatem: gra się toczy. Obojętnie, chcemy, czy też nie. Ewolucja jest grą, to co nazywamy cywilizacją, społeczeństwem, plemieniem, klanem, rodziną, małżeństwem, rodzicielstwem, religią, kościołem, wyznaniem, związkiem dowolnego rodzaju – wszystko zawiera w sobie elementy, bardzo rozległe na ogół, gry. Gry, manipulacji, osiągania czegoś czego się chce, lub co najmniej starania się o to.
    Czasem, często, zwykle – osiągania kosztem drugiego, czasem – osiągania wspólnie, dla wspólnej korzyści, radości, rozwoju. Co zdarza się nieczęsto, choć w relacjach zwłaszcza najbliższych i bezpośrednich powinno się zdarzać jak najczęściej i być zasadą pierwotną.
    Bodaj najwięcej gramy z samymi sobą. Atomanipulacja jest co najmniej tak stara jak nasza świadomość, i od niej bardziej rozległa.
    Jak widzisz, grę rozumiem tu tak, że nie jest to tylko działanie na rzecz własnego interesu kosztem cudzego. Pojęcie gry jest obszerne i wieloznaczne. „Współżycie”, powiedzmy „rodzinne” zawiera w sobie grę, choć nie jest czystą grą. Grą jest „życie”. Gra może zawierać dobry cel; rozwój, jako część ewolucji, u człowieka przede wszystkim osobowościowej, jest grą. Ta gra może być i powinna być grą, w której wszyscy zyskują, wszyscy są wygrani, bo nie jest skierowana na wygraną jednego, kosztem drugiego.
    Mówisz, że gdy się na dzieci, czas na koniec gry, bo czas na odpowiedzialność. I tak i nie. Powiedziałbym, że NIE, w tym rozumieniu, że jakikolwiek związek z drugą osobą w ogóle nie powinien być grą w rozumieniu manipulowania tą osobą tak, by sobie jak najwięcej przysporzyć jej kosztem. Bycie rodzicem nie jest więc końcem gry, bo ona nie jest istotą związku. TAK, ponieważ w samo życie wpisana jest gra. Co wyżej, szybko i w skrócie opisałem.
    Anumliku: zrobiłeś solidnego loba, dając Hosera, jako podkładkę pod wiwisekcję na mój temat. Lob, zaczęty solidnym wykopem, poszybował jednak nade mną, lądując w pokrzywach. A prawo moralne we mnie. Ewentualnie, łyk czegoś seczego.

  320. @Tanaka
    Każdy lob ma szybować nad przeciwnikiem, taka jego natura. Ten mój może i w światło bramki nie trafił od razu, ale i nie w pokrzywach on wylądował. Odbił się od poprzeczki i został dobity w bramkę przez Ciebie. Temat samobójów to osobny temat, na dłuższą rozmowę – i po sporej dawce seczego. A co do samych gier. Dawno, dawno temu, gdzieś pod koniec lat sześćdziesiątych popełniłem wierszyk, którego zakończenie jak znalazł kończy wątek o grach:

    Wciąż gra dokoła.
    Na krawędzi światła
    Dwójka olbrzymów zabawia się piłką.
    Który – jak zwykle – gry regułom przecząc
    Silniej uderzy?

    To by było na tyle.