Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka

1.04.2015
środa

Wyzwolony z obrzydliwości ateizmu

1 kwietnia 2015, środa,

Myś* - to taka niedokończona myśl. Staram się zachować poziom politycznej debaty cechującej nasze media.Właściwie nie tyle myśl, ile intymne wyznanie. Otóż, tak — stało się. Niesamowita siła argumentacji, bogactwo cytatów tę argumentację wspierających, erudycja i styl wypowiedzi oraz nieustawanie w wysiłkach, jakie od dłuższego czasu prezentuje na tym blogu @dezerter — to wszystko ostatecznie mnie przekonało.

Tak, wziąłem wreszcie Pismo do rąk, otworzyłem serce swe na jego Prawdę, zagłębiłem się w słowa Starego i Nowego Testamentu i… rzeczywiście nagle wszystko stało się jasne. Wszelkie wątpliwości znikły w okamgnieniu. Nagle uwierzyłem! Och, co za radość! Hosanna! Chwalcie Pana razem ze mną! Jakie to proste i przyjemne! Rozkoszne wręcz.

Znikł cały ciężar gniotący mą duszę (bo przy okazji odzyskałem duszę; jako ateista jej nie miałem i było mi z tym strasznie trudno żyć). Wreszcie czuję się lekko, oczyszczony z tych wszystkich beznadziejnych zwątpień, z tych miazmatów trujących serce i umysł, zwidów bezsilnej wobec Mocy Bożej nauki, tej wiedzy zawsze doraźnej i tylko przez chwilę obowiązującej. Wyzwolony! Teraz zostało mi już tylko naśladować Pana Naszego i czekać, aż po mnie przyjdzie. Słyszę kroki… nie, to żona kręci się po kuchni. Ale ja już wiem: Dzień Sądu jest bliski. Już wieje jak cholera…

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 81

Dodaj komentarz »
  1. @Jacek Kowalczyk
    Też zauważyłem, że właśnie weszliśmy w pierwszy dzień kwietnia, Szanowny Gospodarzu. Gratuluję felietonu.

  2. Żeby czytać tego bloga, trzeba mieć żelazne nerwy 🙂

  3. Gratuluję! Lepiej późno, niż wcale, a dusza bardzo się przyda – w końcu na Sądzie Ostatecznym trzeba jakoś stanąć i rozliczyć się z życia, aby potem wg zasług zasilić któryś z kręgów Dantego. Jednak wystarczyłby Nowy Testament, gdyż Stary wprowadza zamęt, ateista może o tym nie wiedzieć, ale Stary Testament jest księgą judaistyczną, a więc wrogów chrześcijaństwa, tych, którzy ukrzyżowali Chrystusa, zmanipulowaną przez 70 rabinów na dwa stulecia przed naszą erą, na dodatek eklektyczną, stanowiącą niekompatybilny ze sobą patchwork, emanującą nonsensem wg szkiełka i oka, np. nigdy niemającego miejsca wątku egipskiego, choć cenną choćby ze względu na historyczne relacje proroków odnoszące się do odwiecznej degeneracji samych Izraelitów, pozwalające obecnie zrozumieć mentalność tej szowinistycznej korporacji, przyczyny oraz skutki, także przyszłe, jej kabały constans. W każdym razie, jeszcze raz gratuluję oświecenia i znowu potwierdziła się stara prawda, że jak Pan Bóg dopuści, to i z kija wypuści.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Urban na te sama pierwszokwietnioma okazje potrafil takie fikolki fikac, ze do sadu go za to zaraz potem brano. Czy jest jakas szansa na to, ze i Pana, Redaktorze, cos tak samo przyjemnego spotka?

    Tak, podciaganie do poziomu Uszatka ogromnie rozkoszne musi byc. Trzymam kciuki za powodzenie tego ambitnego zamierzenia. Wracajac ciupasem do swoich starych gusel

  6. Szanowny redaktorze Kowalczyk

    Z niejednego pieca chleb jadlem. Przepowiadam ze pan nie wytrwa w stanie laski wiary wiecej niz jeden dzien.

    Slawomirski

  7. Orteq
    1 kwietnia o godz. 4:45

    Szanowny Panie Orteq

    To musi byc primaprilisowy zart z tym zaplutym karlem polskiego komunizmu. Nie rozumien przywiazania czesci Polakow do ludzi w rodzaju Passenta czy Urbana. To jest intelektualne samookaleczenie. Nawet pierwszego kwietnia.

    Slawomirski

  8. Slawo,

    Jest Prima Aprilis. Can’t you relax?

  9. Artykuł „Tusk na podsłuchu” (2013) przekonuje, że dziennikarze Jerzego Urbana „dobrali się władzy do d**y” przy pomocy przemyconego na trybuny mikrofonu Yukon DSAS, którym potajemnie rejestrowali rozmowy, jakie premier Tusk prowadził ze swoimi kolegami w loży dla VIP-ów. Jeśli wierzyć autorowi tekstu, dzień klęski polskich piłkarzy był chwilą triumfu „NIE”, bowiem jego wysłannicy mieli zarejestrować sensacyjne wprost słowa szefa rządu.

    Kiedy piłkarze rozgrywali pierwszą połowę spotkania, Tusk miał rozprawiać z Grzegorzem Schetyną o Lechu Wałęsie, który chwilę wcześniej wyszedł na zaplecze loży, i o papieżu Franciszku.

    http://natemat.pl/56091,szokujace-nagrania-rozmow-donalda-tuska-primaaprilisowy-zart-nie

    Donald Tusk (T) i Grzegorz Schetyna (S)

    S: – Ale czapkę przyodział. I wciąż z tym tabletem. W szpitalu nago zdjęcia, klata w Miami, jakieś małpie cyrki…
    T: – Technologia nie dla każdego. Jak ta z Poznania od teatru, y… no, ch**a papieża…
    S: – No, wrąbała się po uszy. Posuną ją, nie ma siły.
    T: – Tym bardziej, że on nie aż taki ch*j. Na moje kapował, ale teraz czyszczą.
    S: – Czyszczą. A Lecha z gejami za murem powinni posadzić na trybunie.
    T: – To by przeskoczył (śmiech).
    S: – A potem zakaz stadionowy…
    T: – I co on, bidul, będzie robił? Żonkę męczyć, bo już dosyć Ameryki.

    Niedługo później na telebimie Stadionu Narodowego pokazano kibicom, że mecz ogląda wraz z nimi premier Tusk. Rozległy się gwizdy…

    S: – Gwizdajcie, debile, gwizdajcie…
    T: – Cicho, mogą nas jeszcze pokazywać. Tamto (stadionowy telebim – przyp. red.) niekoniecznie gra, co w telewizji…
    S: – To po cholerę kamerzysta prowokuje?
    T: – A co, ma mecz pokazywać? (śmiech). A debile swoją drogą (śmiech). Kanclerzem Niemiec bym był. Po nogach by całowali. A i w piłkę lepiej.

    Pod koniec spotkania do Schetyny i Tuska miał dołączyć Aleksander Kwaśniewski. Donald Tusk (T), Grzegorz Schetyna (S) i Aleksander Kwaśniewski (K)

    K: – Dziękujemy, gra marna, cięgi zbieramy, ale miło było.
    S: – Od Ukraińców dostać, straszny wstyd.
    T: – Przy takim kopaniu to o San Marino się boję.
    S: – Chociaż ty to Ukrainę miło wspominasz.
    K: – Głódź był moim actimelkiem (śmiech).
    T: – Widzimy się jak umówione.
    K: – Jak zwykle. Dzięki!
    (Chwilę po odejściu Kwaśniewskiego).
    T: – Patrz go, jaki ch***k opalony.
    S: – Ale Jola zmarzła. Cienki kożuszek taki.

    „Redakcja ‚NIE’ zastrzegła, że wszystkie zacytowane wypowiedzi może podeprzeć stosownymi nagraniami, które ‚będą zrozumiałe nawet dla głuchoniemych biegłych’. Według części komentatorów doniesienia tygodnika Jerzego Urbana są wiarygodne lub przynajmniej warte zbadania. 1 kwiecien, 2013 rok”

    A co mamy w „NIE” na podpuche dzisiaj ? Trza poszukac

  10. Pan Jacek

    Gratulacje, Panie Jacku. Prędzej bym pomyślał, że dezerter i Sławomirski to jedno i to samo nieszczęście, niż że Pan to ta zmetamorfozowana siuśmajtka, co mówiła o sobie: „Kiedy byłam ateistką”. Przy takiej metamorfozie nawet Urban, kiedy brał za żonę kozę, niech się chowa.

  11. Gospodarzu, pozostaje tylko pozazdrościć!
    Nawrócić się w dniu urodzin Judasza to dar od niebios, przejaw szczególnej łaski Pańskiej, chociaż ta, zdaje się, na pstrym koniu jeździ.
    Nim dzień minie… 🙄
    😆

  12. Slawomirski

    Powiadasz, kaktusie, że z niejednego pieca chleb jadłeś. Ślepy widzi, że z dwóch. Do usranej kaktusowej śmierci będziesz odreagowywał swoją przeszłość w PZPR.

  13. Poszukalismy. Znalezlismy

    „Dlaczego Prima Aprilis w internecie ssie?
    Po pierwsze, trudno traktować cokolwiek serio, jeśli z automatu każdą wiadomość uznajemy za żart. Działa to w dwie strony: media mają problem z publikowaniem poważnych informacji, a czytelnicy z ich odbieraniem. W sumie pierwszy kwietnia byłby najlepszą datą na zorganizowanie jakiegoś zamachu terrorystycznego, bo wszyscy uznaliby go za żart.

    Jeśli wchodzę na strony portali informacyjnych, to chcę otrzymać rzetelną informację a nie zgadywać co jest żartem.

    Po drugie, dowcip powtarzany w kółko przestaje być śmieszny. Jeśli raz ktoś da się nabrać na nieprawdziwą informację, to może być zabawnie. Jeśli przez cały dzień wszyscy rzucają w nas swoimi „śmiesznymi” wiadomościami, to zaczyna być nudno i irytująco. Już nie mówiąc o tym, że nikt się na to nie nabierze pierwszego kwietnia.

    W końcu po trzecie: może jestem starym nudziarzem, ale uważam, że poważne media nie powinny sobie pozwalać na publikowanie „żarcików” nawet dziś. Jeśli wchodzę na strony portali informacyjnych albo odpalam Wiadomości w telewizji, to chcę otrzymać rzetelną informację, a nie abstrakcyjne, nieśmieszne dowcipy. Nie po to korzystam z tych mediów, żebym musiał zgadywać co jest prawdą a co nie.

    Dajcie spokój

    Mówiąc zupełnie wprost: zasypanie internetu przewidywalnymi, powtarzalnymi i nieśmiesznymi żartami, które dodatkowo zamydlają obraz i nie pozwalają normalnie korzystać z serwisów internetowych, jest zwyczajnie wkurwiające.

    Trochę inaczej należy traktować „kreatywne” dowcipy, które robią np. Google czy Blizzard. Tam nikt raczej nie spodziewa się nabrania kogokolwiek, tylko po prostu prezentują swoją pomysłowość i kunszt. Ale w większości przypadków media ograniczają się do wrzucenia fałszywego newsa.”

    Jakby ktos dalej nie pojmowal:

    Zarty medialne pod zaglowkiem ‚primaaprilisy’ polegaja na jednym: na wrzuceniu fałszywego newsa. Jesli ktos dalej niczego nie zalapal – przewijac! And have a good day

  14. Pan Jacek

    A umie Pan już się modlić? Może podpowiem.
    „Kiedy się modlicie, mówcie: „Ojcze nasz, rób to, co my, chleba naszego powszedniego z masłem daj nam dzisiaj i niech Cię Bóg broni, żebyś nas wodził za nos na pokuszenie. No”.

  15. .

    —ZDROWASKA—

    Widzi mi sie ze nawet raz
    w roku na prima aprilis,
    nawet dla jaj, nie chcialo
    by mi sie tracic czasu na
    biblijne czy innej good book
    pierdoly

    However, gdyby energie religijnego
    uniesienia polaka katolika
    udalo sie jak energie slonca
    w ogniwach slonecznych
    przerobic na jakas uzyteczna
    jej forme..

    Gdyby dodac do tego energie ze
    spalania metanu produkowanego
    przez ~ 30 tysieczna armie
    katolickich pastuchow

    To vatykanskie kondominium
    na peryferiach galaktyki mialo
    by szanse na energetyczna
    samowystarczalnosc, Putin
    musial by sprzedawac gas
    komu innemu, za duzo mniej

    Oczyma duszy widze the patenty,
    noble, podziw i zazdrosc ateistycznego
    zblazowanego srodka galaktyli,

    POLSKA ENERGIA ZDROWASKOWA
    – clean like a whistle, come with us,
    fart, pray & prosper !

    ..)

  16. „Dlaczego Prima Aprilis w internecie ssie?”
    Ssie? Po jakiemu to?
    It sucks! = (jest) do bani! do d…!
    Po naszemu 😉

  17. Pierwszy kwietnia to dobra pora, żeby na poważnie potraktować nawet tak debilną sektę, jak fanatyczne jateizdy, same siebie zwące „racjonalistami”.
    Dla nich cały rok trwa prima aprilis – obnoszą się z transparentem, którego treści przesylabizować nie potrafią, co dopiero zrozumieć. Bo też analfabetyzm i brak sapiencji to warunki konieczne by złapać bakcyla jateizmu.
    Tedy pod hasłem „wolność” debile rozumieją nakaz ślepego naśladownictwa na każdym kroku. Pod „nauka” – jakieś modne a debilne zaklęcia: już to na rasę panów, już walkę klas, globalne ocipienie czy rozmnażanie przez eutanazję.
    Pod napisem „tolerancja” każdy jateizda rozumie zakaz odstępstwa, a kto odstępca, tłum sam wie. Taki mądry!
    Najfajniej jest z „racjonalizmem”. Zapierając się, że w nic nie wierzą, debile wierzą w byle co. W horoskopy z niemieckich tabloidów, wróżby z kart i wypociny z żydowskich gadzinówek, co popadnie. Im głupszy tekst, tym głębsza wiara. Patrz wyżej.
    Dobrze, dobrze być jateizdą – pierwszy kwietnia cały rok…

  18. Niektóre żołędne dupki, jak Orteg czy jakieś vertigo (jakże polskie fiki-niki) uprawiają primaaprilis przez okrągły rok, udając Polaków z tą swoją z prostactwa i kompleksów się biorącą angielszczyną na polskim blogu.

  19. Huch, ale intelekt się trafił 😯
    Czysty dar od bozi, lepszy niż redaktorskie nawrócenie 😆 Ten bezportek to jest szczęściarz 😆

  20. pombocek, pofolguj. Zapomniales o dacie?

  21. Angielszczyzna niektorych blogowiczow bioraca sie na polskim blogu wynika z dwoch powodow:

    1. emigracja polwieczna blogowiczow
    2. chec zdenerwowania nieukow jezykowych

  22. bezmajtek

    Dużo wiesz, smarku, o tym, co myślą, robią ateiści. Więcej od nich samych. To byłby dopiero primaprilis, gdyby katolik dał głos jak dorosły Świadek Jehowy – niechaotycznie, bez plucia, po bożemu.

  23. Jerzy pombocku,

    Z calym szacunem dla dotychczaswej tForczosci twej

    ODPUSC

  24. Orteg

    Szanowny próżny, na studiach językoznawczych, przed nimi i po nich uczyłem się sześciu języków, w tym – trzech nowożytnych. Co z tego miałoby wynikać dla obyczajnego zachowania się na polskim blogu? Bo za stodołą – tak, tam wiele wynika.

  25. Namnożyło się na blogach repetriantów i śmiecą polską słomą z obcych butów. Nie jestem żadnym patriotą, tylko wściekłym rzecznikiem bezpretensjonalnej komunikacji.

  26. @bezportek…

    Ty, jak rozumiem polska katolizda, chciałbyś nam powiedzieć, że próżny nasz trud? Nie możemy sobie używać tego pogańskiego święta żartowania? Rozewrzyj se pośladki, bo żylaków tam dostaniesz. Uśmiechnij się i oczekujemy jakiegoś dobrego słowa – co by Polak z Polakiem mógł się pośmiać… Podołasz?

  27. Zawsze podejrzewałem, że felietony Jacka Kowalczyka pisze Hołownia. Teraz mam już pewność 😀

  28. .

    a chlop – @pombocek byl bajeczny
    czterojajeczny i szesciojezyczny

    ..)

  29. Ci tForcy. Jak z takimi zyc? Ja nie znaju

  30. Spotkal tForca wiesniaka jak z zona szedl w las
    wiec do chlopa powiada: pan rzymska ma twarz.
    Ze chlop nie znal wyrazu, no bo skadze znac mial.
    Na wszelki wypadek raz w morde mu dal

  31. Jak ta nasza magnencja, dzisiaj w Sztokholmie przebywajaca, mogla sie nabrac na jakis „talent” pombocka?

  32. Spotkał malarz raz chłopa i rzecze mu tak:
    Pan ma grecki profil, a to jest rasy znak…

  33. Odrzekł chłop malarzowi: Panie, pańska rasa
    Objawi się, gdy wyjmiesz pan z portek kutasa.

  34. @Autor,
    I tak długo Pan wytrzymał w tym heretyckim stanie – przy takich dowodach na istnienie Wszechmocnego – oto kilka z nich:
    -moja ciotka miała raka, lekarze nie mogli jej pomóc, więc zaczęła się modlić i została uleczona – BÓG ISTNIEJE!
    -w katastrofie lotniczej zginęli wszyscy pasażerowie, ocalało tylko jedno dziecko – BÓG ISTNIEJE!
    -wierzę w Boga! wierzę w Boga! wierzę! wierzę! – BÓG ISTNIEJE!
    -większość ludzi nie jest chrześcijanami – tak planował szatan, zatem BÓG ISTNIEJE!

    Tutaj kilkaset tego typu „dowodów” – niestety po angielsku – pombocek mnie przeklnie, ale nie chce mi się tłumaczyć; jak się komuś chce, może wyłuskać prawdziwe rodzynki i przetłumaczyć.
    http://www.godlessgeeks.com/LINKS/GodProof.htm

  35. cd.
    A malarz mu na to: ty padalcu jeden!
    Od mego kutasa trzym się na mil siedem!

  36. @sugadaddy
    a to nie jest tak, że same dowody na istnienie Wszechmogącego nie wystarczą? Niezbędna jest jeszcze łaska wiary, która spływa z woli Wszechmogącego, albo i nie spływa 🙁
    Jak bozia dopuści, to i z kija wypuści.
    Mam parę dowodów na istnienie Słońca, ale żebym zaraz uwierzył w jego wszechmoc… 🙄

  37. cd.
    Siódma mila, zawinięta we wstęgę Möbiusa
    Opaliła sepleniąc: Ten kutas mnie wzrusa.

  38. @Tobermory
    Mam parę dowodów na istnienie Słońca, ale żebym zaraz uwierzył w jego wszechmoc
    Lepiej uwierz, bo jak się słonko odwinie…:(

  39. Gdzie jest dezerter?!

  40. Jeżeli szanowny Gospodarz wziął do ręki Pismo z Urzędu Skarbowego, to nie dziwie się, że doznał takiego wstrząsu, zwłaszcza że wspominał coś o zmianie Testamentu.

  41. Podobno wystarczy 17 minut, gdy sie „odwinie”…

  42. Pierwszy kwietnia to dobra pora, żeby na poważnie potraktować nawet tak debilną sektę, jak fanatyczne katole, same siebie zwące “wierzącymi”.
    Dla nich cały rok trwa prima aprilis – obnoszą się z transparentem, którego treści przesylabizować nie potrafią, co dopiero zrozumieć. Bo też analfabetyzm i brak sapiencji to warunki konieczne by złapać bakcyla katolstwa.
    Tedy pod hasłem “wolność” debile rozumieją nakaz ślepego naśladownictwa na każdym kroku. Pod “nauka” – jakieś modne a debilne zaklęcia: już to na rasę panów, już walkę klas, globalne ocipienie czy rozmnażanie przez eutanazję.
    Pod napisem “tolerancja” każdy katol rozumie zakaz odstępstwa, a kto odstępca, tłum sam wie. Taki mądry!
    Najfajniej jest z “wiarą”. Zapierając się, że wierzą tylko w Boga, debile wierzą w byle co. W horoskopy z niemieckich tabloidów, wróżby z kart i wypociny z żydowskich gadzinówek, co popadnie. Im głupszy tekst, tym głębsza wiara. Patrz wyżej.
    Dobrze, dobrze być katolem – pierwszy kwietnia cały rok…
    Czyż to nie pasuje bardziej?

  43. „Najlepszym dowodem na istnienie inteligencji pozaziemskiej jest to, że się z nami nie kontaktują” – to znany aforyzm Einsteina.

    To samo można w zasadzie powiedzieć o Bogu (odrzucając rzecz jasna nieudolne, pełne sprzeczności fałszerstwa w rodzaju Biblii). Jeśli w tak zwanym „międzyczasie” przyjdzie zetknąć się z bezpretensjonalnym, kompulsywnym katolicyzmem bez portek, w racjonalnym osobniku może rozwinąć się nie tylko silna wiara, ale nawet pełne współczucia zrozumienie dla niekontaktującego się Boga!

  44. Katolicyzm bez portek ma wszystko na wierzchu 😎

  45. Co, niestety, nie zachęca do kontaktów 🙂

  46. W przyrodzie nic nie ginie, tylko zmienia właściciela.
    Dezertera dziś nie ma, bo stracił wiarę na rzecz Gospodarza.
    Czy na stałe?
    Dowiemy się niebawem.

  47. Mi się zdaje – albo tylko mi się zdaje – że pan Jacek nie z przekonań, ale ze znanej wszystkim grzeczności i współczucia dla dezertera z powodu jego ogromnej, beznadziejnej pracy na tym ugorze, poświęcił się i pochodzi jeden dzień z aureolą nad głową. W związku z tym mam pytanie dezertera: czy można powierzyć TROCHĘ, tak jak potańcować lub być w ciąży? Nie dla żartu pytam. Skoro nie tak dawno temu – ze trzydzieści lat – bałem się, fest nastraszony w dzieciństwie, duchów w ciemnościach, mimo że ateista i spałem po lasach, chodziłem przez cmentarze nocą i na morzu spałem w pełnej wody łódce z fioletowym nosem na powierzchni, to może można i powierzyć w duchy od wielkiego dzwonu. Człowiek jest miarą wszystkich rzeczy: zechce, to i ducha może sobie fundnie.

  48. Czekam na jutrzejszy wpis

  49. W/g tego bez gaci, garstka polskich ateistów to sami milionerzy, bo wydaja na różnych guślarzy około dwóch miliardów złotych rocznie.
    Bo żaden „wierzący” nie korzysta z takich usług.
    Ot durna pała.

  50. Znana jest awersja jehowitów do wszystkich „obcych” obrządków – dotyczy to pewnie też 1-go Kwietnia. Taki jehowita, za żadne skarby, nie zje jajka w czasie Wielkanocy, uważając to za świętokradztwo i zdradę swego guru; stad jego nieobecność.

  51. @ Pan Jacek
    Therefore, God exists !

    @ sugadaddy
    1 kwietnia o godz. 13:50
    Therefore, God exists !

  52. @Tanaka
    Therefore, God favorite!
    Tere fere, już Go witasz.
    There fore, God exist !
    Tere fere, jako zwid.

  53. anumlik
    1 kwietnia o godz. 16:03

    Bóg Podbipięty
    Był trochę szurnięty
    Bóg Zagłoby asana
    Popijał od rana
    Einsteina o-Boże
    Miał wiele odmrożeń

    Bo nie był wcale orzeł
    Jako że w próżni
    Orze jak może
    Niebożę

  54. .

    Longjohns katol, czyli
    w samych gaciach

    Each, gdyby takich wlaczyc
    into the grid, belchatow
    przestal by truc

    ..)

  55. suggadaddy,
    Muszę Cię wydać, zboczeńcu,
    sugar daddy to taki stary facet co bierze niby pod opiekę młodą dziewczynę która mu odpłaca dając mu, no wiesz co…

  56. sztubak,
    Chciałbyś tak samo, co?

  57. Skoro dziś tak na wesoło, to polecam to:
    ‚https://www.facebook.com/video.php?v=808423889251706&fref=nf
    /niestety po angielsku/
    Nie sądziłem, że Ali Muhhamed mjał wspaniałe poczucie humoru.
    Przytoczę tytlko jeden fragment wywiadu; po zdobyciu złota na olimpiadzie, Ali wybrał się do restauracji – zresztą z medalem na szyi.
    Zamówił kawę i hotdoga, a kelnerka na to: „we do not serve negroes”, czyli nie obsługujemy czarnych, co dosłownie tłumaczone: nie podajemy czarnych.
    Ali na to: „I don’t eat meat, just give me a cup of coffee”, czyli: nie jadam mięsa, podaj mi kubek kawy.
    Cały wywiad jest naprawdę prześmieszny.

  58. @Tanaka

    Dość zetlały bożek wynurzony z Czajki
    Odkaszlnął glutem w połę mej kufajki.
    Pełgliwą atmosferę Georges’a de La Tour
    Rozświetlić chciał winem Georges de Latour.

  59. Po niewczasie zauważyłem; powinno być: Muhammad Ali.

  60. Gospodarz swoje wyznanie primaaprilisowe poświęcił @dezerterowi, a brooklyńskiego mędrca nie widać. Czyżby z tego powodu:

    Gdy @dezerter w Nowym Jorku
    w korku, sumienie w patchworku
    tkał, jego żona – niech ja skonam –
    samotnością ciut znudzona,
    przygarnąć chciała do łona
    Brooklynu żar – nienasycona.

  61. anumlik
    1 kwietnia o godz. 18:52

    Żona, nienasycona,
    Przytula do łona?

    O, żesz ona !
    Pozbawiona
    Czci!

    Mówię więc ci,
    Że jak żar do łona
    Kiedy ona rozpalona
    najlepszy żararaki
    jad

    co wypala flaki
    każdej flei i pokraki
    przez co facet lada jaki
    dostaje od pokraki
    wymuszone
    oznaki
    czci

    Ciiiii…!

  62. Prymus Aprilis
    Złapał Syphylis
    Puchnie i prycha
    Bo to przez Rycha
    Zaś Rycho przez Zdzicha
    Zdzichu zaś
    Za sprawą Krzycha
    Bo u Krzycha
    Była Krycha
    Na plebanii
    Jaśnie pani
    Z niej

    Ojej !

  63. sugadaddy
    1 kwietnia o godz. 18:43

    Świetne ! Muhammad to super showman. w świetnej formie i w dobrym czasie – 1971.

  64. Gdzie jest dezerter? – trwa blogowe wolanie.
    Przywroc nam wierzacego, milosciwy Panie!
    W primaaprilis dziarski ateizm
    Przechodzi w nudny monoteizm

  65. @Tanaka

    Nie bądź skner
    Podrzuć żer
    Dla mych żądz i doznań
    Choćby z zer
    Wyższych sfer
    Z Łomży aż po Poznań
    Fordanser
    Z niższych sfer
    Z niższych bez ubliżań
    Cieć i mer
    Budweiser
    Pijący pod bełt zdań
    Malakser
    Twych grypser
    Wzlatań i wyuzdań
    Niech w deser
    Reżyser
    Wtka ale bez dwóch zdań

  66. suggadaddy, just kidding

  67. Dezerter tak sie uradowal (oni sie raduja), ze az go zatkalo. Mozliwe tez, iz – przy okazji – uznal, ze wypelnil swa misje i nie ma juz tu czego szukac.

  68. OK, Gospodarz się nawrócił, ale wyznania nie sprecyzował 🙄
    Przystał do Waldensów, Mołokan, Asyryjskich Ewangelistów, Pietystów, Wolnych Badaczy Pisma czy nawet wręcz Poważnych Badaczy?
    Nie wystarczy uwierzyć, trzeba uwierzyć konkretnie, odciąć się od wiary niewłaściwej, po neoficku zademonstrować gorliwość i choć trochę ostentacyjnie poobnosić odzyskaną duszę, pognębić jej blaskiem bezdusznych tutejszych ateistów, żeby im w pięty poszło 😎

  69. Jacek Kowalczyk

    „Teraz zostało mi już tylko naśladować Pana Naszego i czekać, aż po mnie przyjdzie”.

    „Czyńcie to na moją pamiątkę” (Łukasza 22:19). W tych znanych słowach Jezus z Nazaretu – polecił swoim naśladowcom, żeby upamiętniali jego śmierć. Dlatego co roku razem ze Świadkami Jehowy miliony ludzi obchodzą rocznicę tego ważnego wydarzenia. Zapraszam serdecznie na to święto w najbliższy piątek 3 kwietnia. Aby znaleźć najbliższą lokalizację, na stronie jw.org ; patrz O NAS > PAMIĄTKA.

    Pozostaję z szacunkiem.

  70. Until He Comes
    „https://www.youtube.com/watch?v=ETGBH2LMw6Q

  71. Tobermory
    1 kwietnia o godz. 21:20

    Uwierzyć można ogólnie, ale wyznawać należy szczególnie.

  72. Ot i mam zagwozdkę; czy ten na „D” to idiota, czy idiotę udaje?
    Chyba jednak autentyk.

  73. @anumlik i inni zainteresowani … zapraszam do dokonczenia dyskusji o Magna Carta pod wpisem Nietypowym o Tescie Wiary.

  74. Zart na tanich ateistow

    Sejm PRL-owski byl pelen ateistow w tym rowniez z tygodnika Polityka gdy przeglosowal wiczna przyjazn miedzy PRL i ZSRR. Jedyny glos sprzeciwu wtedy to byl katolicki glos Stanislawa Stommy. Katolickie pogrzeby Jaruzelskiego i Oleksego to icing on top of the cake tanich polskich ateistow. Bon appetit.

    Slawomirski

  75. Niech będzie pochwalony ten interes i interesanci, choć w odróżnieniu od dezercji nikogo nie zapraszam – nawet żartem – bo niczego nie obchodzę. Wszelkie obchodzenia mają religijne żródła. Ale nie do żródeł żywię wstręt, lecz do małpowania i patosu. Jedno jest myślową pustką, drugie – sztucznością. Rozanielone, lukrowane gęby Świadków Jehowy w ich propagandowych pismach to może największa ludzka sztuczność, jaką poznałem w krótkim życiu, więc się tym gębom sadomasochistycznie przypatruję. Są identyczne jak reklamiarskie, wiecznie roześmiane bez powodu mordy pięknych dam, które też niczego, prócz narkotycznego wstrętu we mnie nie budzą

  76. Gratulacje, jeden z najdowcipniejszych tekstów prima-aprilisowach.
    Pozdrawiam

  77. Slawomirski

    Zarty w taki dzien pozadane sa. Nawet jak nie sa smieszne to uchodza.

    Przeglosowano wieczna przyjazn i samoloty z przywodcami PRL jakos potrafily nie spadac w blota nieludzkiej ziemi. Cos za cos. Taki icing on the cake, if you prefer.

  78. Rusofobiczne POPiSy naszych oszolomow bylyby nieszkodliwe jakby czyniono je jeden dzien w roku. Dzisiaj. Czynione kazdego innego dnia – a sa czynione KAZDEGO innego dnia roku – juz nieszkodliwe nie sa. Albowiem wredna akcja wywoluje nie inna reakcje atakowanej strony. I ta, wczesniej czy pozniej, w takiej jub w innej formie, przychodzi. Jest to pewny pewniak.

    Rusofobom pozostalo 35 minut na bezkarne antyruskie pohukiwanie. Po uplywie tych minut znow zaczniemy, jako caly narod, zarabiac na wredna reakcje

  79. Składałem już panu Jackowi gratulacje z powodu dzisiejszego wpisu, więc jeszcze na koniec dnia dopowiem, że jest to może najdowcipniejszy i najinteligentniejszy primaprilisowy tekst, jaki czytałem. Bardzo, bardzo niestandardowy.

  80. Rzeczywiscie, Gospodarz nam zablysnal dowcipnie

    „Najdowcipniejszy – he he – dowcip zrobiła mi moja corka, narodziwszy się 1 kwietnia. Mąż poszedł o zawiadomić tym fakcie swoich rodziców. Nie było ich w domu, więc włożył kartkę z informacją pod drzwi. Na drugi dzień się dowiedział, że byli święcie przekonani, iż synalek niecnota zrobił im po prostu primaaprilisowy kawał. I dlatego siedzieli cicho”

  81. Dowcipnie w PRL-u

    „Czasy PRL. Takie pismo, urzędowe bo na maszynie, rozsyłane dziesiątki lat temu około 1 kwietnia. Cytuje fragmenty: ‚… z uwagi na Wasz godny pożałowania wygląd irytujący wszystkich obywateli władze tutejszego Krematorium wzywają… celem sproszkowania smutnych pozostałości …stawić się 1 kwietnia … zabierając wiązkę suchego drewna, wiaderko węgla i zużyty karton na prochy … założyć garnitur … wieniec żałobny do nabycia w cenie ulgowej…’ Tak się w PRL zabawiali urzędnicy, a raczej urzędniczki, bo panom sztuka maszynopisania była zazwyczaj obca.”

  82. pombocek
    1 kwietnia o godz. 22:55

    Tak jest !