Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka

1.02.2015
niedziela

Ktoś musi być prezydentem

1 lutego 2015, niedziela,

Tyle wiemy dziś, a czego dowiemy się jutro?Sorry, taki mamy ustrój — ktoś musi być prezydentem. Ale czy w związku z tym może to być ktokolwiek? Sądząc po wysuwanych przez partie kandydatach, wygląda na to, że tak właśnie uważają. Ktokolwiek, byle nie Bronisław Komorowski. Do urzędującego prezydenta można mieć sporo zastrzeżeń i ja je mam, w tym np. z racji światopoglądowych. Choć, przyznaję, że udaje mu się w sumie nie szkodzić, co w naszych warunkach polityczno-państwowych już zalicza się do pozytywów. Ale ja nie o prezydencie Komorowskim chciałem, tylko o kontrkandydatach, a właściwie jednym z nich.

Nie, nie będę pisał o dr Magdalenie Ogórek. Może tylko tyle: ta kandydatura to rozpaczliwa klęska SLD. Przykre jest widzieć, jak pani doktor nauka humanistycznych nie dostrzega swojej śmieszności w roli, której zagrania się podjęła. Źle to świadczy o jej wiedzy o polityce, jeszcze gorzej o samowiedzy. A jak ją prezentują ci, którzy ją popierają, też pokazuje specyfikę tej kandydatury (zaznaczenia nie moje):

Dr Ogórek na prezydenta

Dr Ogórek na prezydenta

Sensacją dnia jest jednak kandydatura, którą zdecydował się wysunąć PSL. Analizowanie politycznego znaczenia tego pomysłu, przeforsowanego przez szefa partii p. Piechocińskiego, pozostawię mądrzejszym (np. TU). Mnie bardziej interesuje, co i jak mówi Adam Jarubas (obecnie marszałek województwa świętokrzyskiego i lokalny szef PSL) w pierwszym większym wywiadzie, jakiego udzielił PAP.

Parę cytatów charakterystycznego stylu, który można by nazwać: „trochę tak, a trochę i nie tak”, cytatów, zza których wyłania się dość typowa sylwetka polskiego polityka:

Bardzo szanuję Bronisława Komorowskiego, ale chcę być bardziej aktywny. Nie mówię jednak, że prezydent nie jest, ale zawsze można być bardziej aktywnym.

 

Będę się wypowiadał [o dr Ogórek] z szacunkiem. Mam szacunek do wszystkich ludzi. Nie miałem okazji jej poznać osobiście. Doceniam, i w jakiś sposób zazdroszczę, efektu rozpoznawalności na starcie kampanii.

 

Mam 40 lat, ale w PSL-u jestem 22 lata. W czasie Rady Naczelnej podziękowałem takim liderom jak Waldemar Pawlak czy Jarosław Kalinowski, że mogłem się od nich uczyć.

 

Jestem umiarkowanym konserwatystą. Mam na myśli umiłowanie wartości, tradycji, przekonanie o znaczeniu społecznej nauki Kościoła w programach politycznych.

 

Nie jestem entuzjastą [związków partnerskich], który się od razu zapala do projektu. Chociaż chcę bardzo podkreślić, że jestem tolerancyjny.

Tolerancyjny nieentuzjasta związków partnerskich, lecz zarazem miłujący wartości oraz tradycję człowiek, który ma szacunek dla wszystkich ludzi (naprawdę wszyscy ludzie zasługują na szacunek?) i dostrzega, że społeczna nauka Kościoła ma znaczenie w programach politycznych (no pewnie). Po prostu kandydat idealny.

Mówi wprawdzie:

Pełnię funkcję marszałka i czuję się z tym dobrze.

Ale chętnie by to ciepnął w kąt, skoro zaraz dodaje:

Mam więcej do zyskania niż do stracenia.

Wejście do walki o fotel prezydenta uzasadnia psychologicznie:

To mierzenie się z własną słabością i element sprawdzenia samego siebie.

Brzmi jak z podręcznika „Jak zostać szczęśliwym i bogatym w trzech krokach”, ale właściwie co p. Jarubas chce sprawdzić? Czy umie występować w telewizji? Czy umie przelicytować obietnicami pozostałych kandydatów? O jakiej słabości tu mowa? Czyżby województwo świętokrzyskie nie było przykładem wzorowego zarządzania i nieprzeciętnego sukcesu, więc najwyższy czas porzucić to stanowisko i sprawdzić się na wyższym?

Oczywiście, to nie o to chodzi, to tylko takie ryczałtowe odpowiedzi na pytania, taka gra medialna w zobaczcie, jaki jestem elokwentny. A przecież istota jest inna: interes Polski. To znaczy nie całkiem Polski, a właściwie nie całej Polski, konkretnie, jej części, a jeszcze dokładniej interes PSL, a już zupełnie dokładnie interesy i interesiki tej najbardziej biznesowej z naszych partii. Pan kandydat ujawnił bowiem sposób myślenia, jaki stał za decyzją wystawienia kandydata przeciw kandydatowi rządowego koalicjanta:

Musimy wyważyć interes PSL-u i interes Polski. Wartości dla nas, ludowców, zawsze były ważne. Bronisław Komorowski w przypadku naszego poparcia też mógłby nie uzyskać 50 proc. w pierwszej turze. Wtedy też byłaby dla nas trudna sytuacja. Pułapek jest wiele. Jesienią są wybory parlamentarne. PSL, myśląc o nich, powinno uczestniczyć w debacie. Upraszczając – myśląc o kimś, moglibyśmy sobie odstrzelić kolano. Każde środowisko, zwłaszcza o tak pięknej historii, powinno mieć aspiracje i możliwość do tego, by wystawić własnego kandydata. Skorzystaliśmy z niej i nawet słaby wynik – choć wierzę, że będzie dobry – niesie w sobie mniejsze ryzyko niż niewystawienie kandydata.

W skrócie: jak trzeba wyważyć interes PSL i interes Polski, szalka PSL jest cięższa. I dlatego Adam Jarubas rusza do boju. Ktoś musi.

PS

Dla jasności: pomysł Zielonych z Anną Grodzką także uważam za przejaw politycznego zdziecinnienia. O Andrzeju Dudzie nie piszę, bo to oddzielny temat. O Palikocie i Korwin-Mikkem nie chce mi się nawet wspominać. Reszta to już prawdziwe kurioza.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 92

Dodaj komentarz »
  1. To bardzo przykre, że Polska musi mieć prezydenta. Może dałoby się tego jakoś uniknąć?

  2. Reszta to już prawdziwe kurioza.
    Po prawdzie to cała scena polityczna RP z wolna ,ale nieuchronnie staje się kuriozalna.

  3. Tanaka

    Świetnie wiesz, że Polska ma mnóstwo rzeczy, których mieć nie musi: prezydenta, senatu, 460 posłów zamiast 100, mnogich radnych, bezrobotnych urzędów pracy, inspekcji pracy, opłacanego przez państwo Krk, wydziałów teologii na – ratunku! – uniwersytetach, korporacyjnych sądów, rad nadzorczych, głupich sędziów, których z powodzeniem mogłyby zastąpić koguciki z dachu…przerywam ciąż…tfu!…wyliczankę, bo się rozpłaczę.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Wypada tylko się z tym pogodzić i przywitać kolejnego kandydata-
    Niech Będzie Postrzelony!

  6. Szanowny redaktorze Kowalczyk

    Prezydentem Polski powinna byc osoba o pogladach ateistycznych.

    Slawomirski

  7. żabka konająca
    1 lutego o godz. 21:28

    Szanowna Pani żabka konająca

    Slowa Rozewicza przypominaja czym jest godnosc czlowieka i wystawiaja na posmiertne posmiewisko Jaruzelskiego, Oleksego i ich postkomune.

    P.S.
    Ten Pieczul to taki wyrobnik zurnalisty szkolacy sie w pisaniu. Oni tutaj wypisuja bzdury i szukaja emocjonalnych ofiar. To nie sa realne osoby ale terminatorzy prosze nie mylic ich z Arnoldem S. zalewajacy blog slowotokiem. Jest kilka realnych osob ale one nie pisza w nieskonczonosc.

    Slawomirski

  8. Szanowny redaktorze Kowalczyk

    Skoro chce pan mowic o interesie polskim to polecam spotkanie Rafala Ziemkiewicza we Wroclawiu dostepne na You-Tube.

    Rafał A. Ziemkiewicz – Czy mogliśmy nie przegrać II wojny światowej? (część 1/4)

    Slawomirski

  9. żabka konająca

    Kiedy mówisz: „nie mam zamiaru się licytować co do ciężaru gatunkowego dokonań” po tym jak nie zrozumiałaś, że reagowałem na dyletancki wpis manekina-kaktusowca, a nie użalałem się nad swoim losem, i zapytałaś mnie ni z gruszki, ni z pietruszki, czy miałem do czynienia z nieszczęśliwym dzieckiem, to widać nie rozumiesz, że tym właśnie otworzyłaś licytację. Jeśli dołożyć Twoje nadprogramowe pouczenie mnie w sprawie mojego zachowania, znaczy, że czas mi przejść na drugą stronę ulicy.

  10. Milusi ten Jarubas i sprytny.No bo jak on mowi, ze lubi wszystkich ludzi i wszystkich szanuje, to chyba liczy na rewanz, ze wszyscy go beda szanowac i lubiec, a to prosta droga pod zyrandol.
    Jest to troche lepsza metoda od tej,ktora stosuje Kaczynski wyzywajac wszystkich, opluwajac, oczerniajac.
    Ale wydaje mi sie, ze mizantrop Kaczynski jest szczery w swej nienawisci do kazdego, kto staje mu na drodze do wladzy, a Jarubas chyba nie.
    No ale co taki kandydat do najwyzszej prebendy moze powiedziec ?
    Czy bardziej bylby wiarygodny, jakby obiecywal, ze jak zostanie prezydentem to w Polsce wszyscy beda grubi z powodu dobrego powodzenia sie wszystkim ?(Mrozek)
    Ze zrobi z Polski najwieksze mocarstwo ? Ze jeszcze lepiej zmieni prawo oczywiscie na korzysc niz to proponuje Ogorek ? Albo, ze w Polsce nie bedzie niczego, jak obiecywal Kononowicz ?
    Zastanawiam sie, co ja bym robil, jakbym kandydowal na pierwszego obywatela Rzeczpospolitej?
    Na pewno nie obiecywalbym jak Churchill;krew, lzy i pot.To bylby strzal w kolano, stope a nawet w kregoslup.
    Chyba bym zatrudnil jakiegos Tymochowicza(jakos tak) a ten juz by wiedzial, jaka marynarke mam ubrac, jaka fryzure miec na glowie, jak ukladac dlonie w trakcie mowienia do Narodu, zebym uchodzil za medrca. Od czasu do czasu uzyc jakies trudne slowo np. transcendencja, opcja, konglomerat,ontologia. Ale bez przesady, zeby Narod wpadl w podziw, ale sie nie zirytowal, ze jestem przemadrzalym wyksztalciuchem.
    Wreszcie last but not least, zawsze miec pod reka jakiegos biskupa albo rydzyka.
    A na bilboardach pod moim sympatycznym obliczem umiescilbym jakies peswazyjne frazy typu: *Glosujcie na Lewego, a bedzie lepiej*, *Lewy to pewna przyszlosc*, *Lewy to jest to !*

  11. Wydaje się, że partie polityczne w Polsce przyjęły pewną, samobójczą strategię w sprawie namaszczenia swojego kandydata na prezydenta. Oczywiście tacy Piechociński, Miller czy Kaczyński nie ruszą w szranki z Komorowskim, bo obawiają się otrzymania jednocyfrowego wyniku, a to poważnie osłabi ich pozycje w swoich partiach. Wolą wystawić jakichś „cześków”, którzy na swoją klatę wezmą wszelkie niepowodzenia i tutaj rzeczywiście obywatel Jarubas ma rację, twierdząc że ma więcej do zyskania niż do stracenia. Dla nieznanego polityka jest to bowiem doskonała okazja, by zaistnieć w „zbiorowej nieświadomości”. Tyle tylko, że dla mnie taka postawa szefów partii ujawnia paskudne tchórzostwo i tak naprawdę manifestuje oddanie walki walkowerem…
    Śmieszą mnie też te polityczno poprawne zapewnienia, że jest się obywatelem miłującym tradycję, jednocześnie zapewniając o swojej tolerancji. Błazenada… Ale oczywiście ciemny lud to kupi…

  12. Ci którzy powinni uchodzić za elity, są, w hierarchii społecznej niżej, niż zwykli obywatele.
    Albo, sądząc po sobie, mają obywateli za kompletnych idiotów.
    Chyba jest gorzej niż za komuny – wtedy byli jeszcze ludzie z jakimś rozumem w głowie.

  13. Bardzo ciekawy temat.
    Aczkolwiek powodowany brakiem własnych, nowatorskich pomysłów i przemyśleń; mogących ubogacić i tak pełną werwy i temperamentu wymianę poglądów ustępuję tym razem pola innym dyskutantom.
    Nie znaczy to ,że nie będę od czasu do czasu z zaciekawieniem przyglądał się przebiegowi dyskusji i kibicował swoim faworytom.

  14. Wystawiajac takich slupow na kandydatow, bossowie poszczegolnych partii chca z jednej strony , jak pisze Rafal Kochan,nie narazic sie na jednocyfrowy wynik, ale zdajac sobie sprawe ze nie dla psa kielbasa, chca pokazac , ze im w cale na tej kielbasie, czy tez zyrandolu nie zalezy; a niech sobie te mlodziaki powalcza z tym smiesznym Bronkiem.Bo my zajmujemy sie powazniejszymi sprawami, nam na takich glupstwach nie zalezy.Chociaz taki Miller, Kaczynski czy Piechocinski po cichu marza o Belwederze, o takim spektakularnym zakonczeniu politycznej kariery. Ale skoro nie da rady, no to lepiej okazac lekcewazenie wobec tej funkcji wystawiajac jakas Ogorek, Adasia Jarubasa czy mdlego Dude. No bo jak Bronek wygra, to co to za wygrana z takimi slupami.
    Jedynie Palikot cos kombinuje, ale co ? Ostatnio pokazal sie w trumnie. Czyzby liczyl na litosc ? Ze o nieboszczyku nie mowi sie zle ? Ale przeciez on nie nieboszczyk. Tego nawet ciemny lud nie kupi.

  15. To się, wie, Jerzy, Polsce wymienieni niepotrzebni, lub wystarczajacy w 10% składu. Przypomina mi to utyskiwanie na PRL, w którym były przerosty zatrudnienia, formalnie nie było bezrobocia, więc gospodarka była licha. Dzisiaj rządzi rynek, czyli to samo co zawsze: oblepienie państwa i jego podatnika urzędnikiem i zbędnikiem. Prof. Kieżun od dawna twierdzi, że administracji mamy kilka razy za dużo, starczyłoby na cała Polskę ze 100 tysięcy, a jest dobrze ponad 500 tysięcy.

    Ale co do prezydenta, to mamy przecież króla. Dokładniej – królową. Maryję. Z naturalnym, dynastycznym, a więc jagiellońskim, następcą: Jezusem, który szybko do rolo dorasta. Ma już 36 metrów wzrostu. I ciągle rośnie, zwłaszcza na sztuki.
    Naród z tym się od zawsze zgadza, w PRL-u było identycznie. Co niedziela z kościołów niosło się po polach i lasach: ” Maryyy-joo – króloooowooo – polskiiii…!
    Maaaryyyja, jako królowa, musi mieć porządny dwór. I ma. naczelny namiestnik występuje w tysiącach egzemplarzy pomników, figur, tablic i budowli ku czci. Na niektórych pomnikach jest identyczny, te zrobiono z gotowej formy, a innych poznać go można tylko po podpisie, bo do wszystkiego jest podobny, ale nie do siebie. Wygląda jak lelek kozodój, gniewosz plamisty, albo mino-g-rzeczny. A jednak on ci to. Nasz. Prawdziwy prezydent.

    Z aktualnymi kandydatami jest podobnie, kozodoje , gniewosze, minogrzeczne. Starzy wyjadacze czają się w cieniu. Nie są to gniewosze, tak im się wydaje, ale prawdziwe żmije zygzakowane. Szykują się do decydującego skoku. Czasu już nie mają, to ich ostatnie lata, więc wypuszczają przodem kozy, by przywabiły drapieżcę, a oni w tym czasie wskoczą na jego tron.

  16. Jeśli pan Adam Jarubas chce być bardziej aktywny, niech sobie kupi radyjko tranzystorowe – będzie wtedy bardziej radioaktywny.

  17. A poważnie, to sytuacja z wyborami prezydenckimi ujawnia, że w Polsce NIE MA POWAŻNEJ OPOZYCJI. Mimo, że chętnie wymieniłbym PO na mniej zgraną drużynę, po prostu nie ma alternatywy, bo wszyscy konkurenci to jakieś przedszkole, świry lub karierowicze.

    Jeśli nie ma opozycji, to znaczy, że PO tak dobrze rządzi, że potrafi zapobiegać powstaniu konfliktów społecznych? A może to nie jest zapobieganie, tylko pudrowanie, zamiatanie pod dywan?

  18. Przy takich kontrkandydatach obecnie urzędujący prezydent nie potrzebuje kampanii wyborczej.

  19. @lukasso

    Albo odwrotnie – zrobienie dobrej kampanii jest zbyt kosztowne, więc partie wystawiają tylko tyle, aby być linkowanymi w mediach. Gdyby teraz (a już są po 2 kampaniach z 2014) dali sporo kasy, to może być bida jesienią w parlamentarnych. A z drugiej strony zbytnie osłabienie PO to wzmocnienie PiS, więc poza PiSem nikt w taką strategię nie inwestuje.

    Zresztą – fajnie to widać w kolejności wystawiania kandydatur. Im później, tym słabsze efekty, więc PSL czekał do końca. Ale tez czekał z tym – jak mało powinien zainwestować, aby mieć coś jeszcze na jesień.

    A co tam ktoś gada – jakie to ma znaczenie… Realna władza to rząd, a nie prezydent. Na swój wynik grać będą zaraz po ogłoszeniu wyników wyborów prezydenckich.

  20. Nie zakończyła się ewolucja mózgu ,więc mamy to co mamy sorry.A ja zwolennik obecnego proszę o upowszechnienie nowych nazw rad i radnych.Prezydent ostatnio wyraził się łaskawie o sąsiedzie na wschodzie nazywając go ZW.Sowiecki.Dlatego proponuje nazwę rad gminy to sowiety gminy ,rada miasta to sowiety miasta .Radny gminy i miasta to sowiet a radna to sowietka.A bUrmistrz i prezydent to namiestnicy lub komisarze w zależności od przynależności partyjnej,.

  21. Ponad dwadziescia lat temu, wydawalo sie, ze tylko ludzie zwiazani z partia ( w tej okolicznosci chyba z duzej P – ale boje sie tak napisac) maja odpowiednie doswiadczenie, azeby zaistniec w zyciu publicznym. I okazalo sie, ze poza nia byly duze zasoby ludzi utalentowanych, uczciwych, umiejacych sprostac zadaniom, cieszacy sie szacunkiem, lub blyskawicznie zdobywajacy nazwisko. Popelniali bledy? Oczywiscie, ale naogol byli to ludzie z klasa, godni szacunku, nawet jesli ich za bardzo nie kochano. Szybko znikli z takich, czy innych wzgledow, albo sie przepoczwarzyli.
    Ubolewajac nad obecnymi nazwiskami z zycia publicznego mozna sie zapytac, czy sa lepsze, ktore postawilibyscie na ich miejsce.
    Naogol wszyscy politycy zdobywaja szlify startujac w roznych wyborach nizszego szczebla i czesto je przegrywajac. Moze niekoniecznie zaczynaja od prezydentury kraju. Niektorzy slusznie, czy nieslusznie w koncu sie wybijaja.
    Razi mnie tez mlody wiek kandydatow na polskiego prezydenta. Trzech najmlodszych prezydentow Stanow (40+), z ktorych najmniej mial doswiadczenia Obama, ( bo tylko aktywnosc w Chicago i krotki, acz znaczacy staz w Senacie, ktory jednak nie jest marionetkowym organem) byli jednak gwiazdami pierwszej wielkosci w czasie kampanii wyborczych. Charyzmatyczni, doskonale wyksztalceni, wspaniali mowcy. Ci co byli „za” – uwielbiali ich, to nie bylo glosowanie na mniejsze zlo. Oprocz tego amerykanski prezydent musi miec zdrowie i energie bo to jest nie tylko widowiskowa posada. Gdzie indziej na prezydenta wybiera sie szacowna, tez wiekiem osobe, ktora ma wzbudzac szacunek jako glowa panstwa.
    Zenada w polityce jest specjalnoscia kazdego kraju. Kazdy moze wyliczyc rozne dziwne wybory z roznych demokratycznych krajow. A w Polsce w tych wyborach nie bedzie grozby, ze prezydentem zostanie przybysz z daleka z tajemnicza teczka.

  22. Fragment wywiadu ze znanym i lubianym – szczególnie w czasach kiedy przepowiadał 20 lat koniec historii – Francisem Fukuyamą. Wywiad przeprowadzany „na dniach”. Rzecz dotyczy demokracji. Co prawda tej amerykańskiej, ale…
    – po pierwsze USA jest naszym najbardziej cenionym i wypróbowanym…
    -po drugie to stamtąd idą wszelakie modernizacyjne trendy którymi zachwyca się cały cywilizowany świat. Państwa Islamskiego nie zaliczam do cywilizowanego świata, ale oni też nie zachwycają się politycznym modelem rodem znad Potomaku
    -po trzecie @zyta2003 w sensownej tonacji zapodała „plusy dodatnie” amerykańskich rozwiązań politycznych.

    Oto fragment:
    -Zastanawiam się ( zastanawia się dziennikarz GW), czy amerykańska demokracja, nie zrobiła wielkiego kroku do tyłu w 2010 roku gdy Sąd Najwyższy usunął bariery finansowe kampanii politycznych. Teraz wybory można sobie kupić. Dosłownie.
    Odpowiada Fukuyama
    – Sędziowie stwierdzili ,ze wydawanie pieniędzy na politykę to przejaw wolności słowa, więc jest chronione przez konstytucję. To świetny przykład gnicia o którym mówiliśmy. Mamy z nim do czynienia wówczas gdy konstytucja jest zbyt skostniała aby odpowiednio zareagować na zmiany okoliczności w jakich funkcjonuje. A okoliczności są takie, że mamy na świecie masy skoncentrowanego bogactwa, które manipulują demokratyczną polityką, by chronić własne interesy i manipulują procesem demokratycznej polityki. Tymczasem sąd Najwyższy orzekł, że wszystko jest w porządku”

    Tako rzecze Fukuyama …a ja go cytuję.

  23. Jest coś w tym krótkim fragmencie o skostnieniu, gniciu ale proszę uważnie się wczytać…skostniałą i gnijącą jest…no,no.. nie monumentalna instytucja,ale…
    Tak bardzo dobrze!

  24. @Aaronu…

    Wiemy, wiemy, tęsknisz katolicki lizusie za takim panem z wąsikiem pod nosem…

  25. Panie Kowalczyk, „cóś” mi przyszło do głowy:
    Co by było gdyby ten „Ktoś” piszący Biblię nie wpadł na pomysł by mieć siódmy dzień wolny od pracy ?
    Pomysł ten okazał się „hitem”, no i proszę, cały cywilizowany świat (i ateiści) ma siódmy dzień wolny od tyry, a ten najbardziej cywilizowany, to ma soboty a nawet piątki wolne. Coś jednak Biblia precyzuje.

    pombocek
    Myslałeś, ty pombocek, że jak glutem rzucisz na mój monitor to mi się niedobrze zrobi.
    I miałeś racje. „Obrzydliwy” na gluty jestem.
    Każdy z nas choć raz w życiu stał w ścisku obok takiego/-j z wiszącym glutem, każdy z nas ma na takiego/-ką określenie, ja od dzisiaj nazywam takich pombocek.
    Twój przypadek, ty pombocek, nie jest wyjątkowym. Nie miałbyś tego problemu gdybyś w młodości nosił czapeczki, a tak masz „zapalone” zatoki i gluty. Nie chcę się domyślać jak się ich, glutów pozbywasz.

    Sławomirski napisał:
    „Prezydentem Polski powinna byc osoba o pogladach ateistycznych.”
    Absolutnie się zgadzam, weźmy przykład z USA na 44 prezydentów ani jednego wyznawcy Buddy, Hindu, Ś.J., Mahometa, voodoo (Obama jest podejrzewany), judaizmu, mormonizmu … Sami ateiści chciałem powiedzieć.
    Niestety p. Sławomirski, wszyscy prezydenci USA to chrześcijanie, mało tego, publicznie wraz ze swoim Secret Service chodzą do swoich kościołów i publicznie wyznawali i wyznają wiarę. I jaki kraj wybudowali !
    Nic nie wskazuje by elity w USA szukały porad u pana p. Sławomirski.

    Spostrzeżenie blogowe; gdyby blogowi panowie (panie) w swojej młodości grali przykładowo w ping-ponga, tenisa, siatkówkę, szczypiorniaka, koszykówkę, wyrobiliby sobie raz na całe życie koordynację motoryczna pomiędzy mózgiem a kończynami.
    W tym wypadku ręki, tej piszącej.

    Po tej chwili na relaks wracam do mojej tyry.

  26. I jeżeli przytoczony fragment wywiadu jest praktycznym potwierdzeniem tzw. wolności pozytywnej to teraz zaserwuję ( niestety Australian Open już się skończył) praktyczną egzemplifikację tzw, wolności negatywnej.
    Po bliższą definicję i interpretację tych pojęć radzę udać się do Berlina.
    Nie ,nie proszę nie rezerwować lub kupować biletów lotniczych do stolicy naszych zachodnich sąsiadów, ale pisząc Berlin miałem na myśli rosyjskiego Żyda – sir Asaiaha Berlina znanego filozofa. To on jest autorem ciekawej koncepcji wolności. Właśnie wolności pozytywnej i wolności negatywnej.
    Przechodzę do przykładu . Posiłkuję się artykułem z GW autorstwa Wojciecha Orlińskiego
    Szczególnie kiedy zakupimy najnowszy produkt firmy Google, czyli Goggle Glass, albo smartwatch firmy Apple możemy się przekonać, co znaczy nasza autonomia, co znaczy nasza wolność.

    Te pierwsze to rodzaj okularów, ten drugi to rodzaj bransoletki na rękę.
    A oto co mogą te cuda?
    Opisują one wszystkie parametry naszego codziennego życia. Mogą rejestrować na przykład spożywane i wydatkowane kalorie, kilometry przebiegnięte podczas ćwiczeń, mierzyć ciśnienie tętnicze.
    Czyż to nie wspaniałe?
    Ale nie tylko do tak prozaicznych celów mogą służyć te cuda które wymyślił człowiek.
    Orliński zapodaje bardzo praktyczne przykłady ich zastosowania:

    „Można sobie wyobrazić takie oto przykłady. Na przykład pracodawcę, który stwierdzi:
    „Mówi pan, że pan ciężko pracuje ? A ja tu mam wykres poziomu stresu z poprzedniego kwartału – był pan zestresowany tylko przez 1,3% czasu pracy”.

    To naprawdę epokowe osiągnięcie i pokaz ile może zrobić człowiek myśląc o drugim człowieku.
    Pracownicy Amazona już na sobie doświadczają dobrodziejstwa „Nowego wspaniałego świata”.

  27. Rozwoj ludzkosci tak ma, ze przybywa urzednikow, w kazdym systemie i zapewne to sie juz nie zmieni.
    Komputeryzacja naogol nie zmniejszyla liczby zatrudnionych w jakiejkolwiek dziedzinie, zwlaszcza w administracji i szeroko pojetych uslugach ( tez sluzba zdrowia), a spowodowala wielkrotne zwiekszenie zuzycia papieru. Wszak tak latwo napisac, poprawic a potem wydrukowac w zilionach egzemplarzy i kazdego klienta obdarowywac stosem papierow. Ponadto pojawily sie nowe stanowiska pracy, wlasnie zwiazane z komputeryzacja.
    Nadmierne zatrudnienie na wszelakiego rodzaju administracyjnych robotach ma przynajmniej w Ameryce zalete, ze po prostu daje zatrudnienie i oszczedza wydatki na pomoc panstwowa. Bezrobocie jest wielce demoralizujacym stanem i koszta spoleczne jakie ponosimy placac byle co urzedniczce sa mniejsze niz wyciaganie rodziny ze spirali niemoznosci.
    Zawsze mozna powiedziec, ze brakuje slusarzy czy kanalarzy. Po pierwsze tak bardzo nie brakuje, i sami dla sredniowyksztalconego dziecka bardziej widzimy stolek urzedniczy, niz prace w oczyszczaniu miasta. Chociaz ta ostatnia tak potrzebna.
    No, chyba, ze wszyscy maja dzieci co to tylko na lepsze posady sie nadaja.

  28. @NAaronu..

    No i? Chcesz nas zarazić „kuńcem świata” katolicki lizusie? W kościółku ci wpojono jezusową eschatologię?

  29. @zyta2003

    Skutki komputeryzacji. gdzieś tam znalazłem

    I tak jedna z największych amerykańskich doradczych firm komputerowych, działająca również w Europie, w tzw. Europejskim Programie Badawczym Diebolda, określa, że w wyniku komputeryzacji można będzie uzyskać efekty cząstkowe pogrupowane w następujące kompleksy:
    1. redukcja kosztów w skutek:
    2. – oszczędności na placach urzędników,
    3. – kontroli wielkości zapasów i ich obrotu.
    4. – zmniejszenia nieprawidłowych zobowiązań,
    5. – zmniejszenia kosztów dystrybucji produkcji,
    6. wzrost zysków przez
    7. – efektywniejsze wykorzystanie zasobów finansowych,
    8. – wzrost wielkości przedsiębiorstwa dzięki lepszej obsłudze klientów,
    9. – szybką realizację zamówień i żądań klientów,
    10. – polepszenie pozycji konkurencyjnej dzięki szybszemu i dokładniejszemu rozpoznaniu otoczenia,
    11. – ogólne polepszenie jakości zarządzania.
    12. powstanie nowych możliwości:
    13. – zróżnicowanie działalności obiektu,
    14. – ekspansja na nowe rynki,
    15. – modyfikacja linii produkcyjnych.’

    Teraz od siebie. Zwracam uwagę na punkt 2.
    ” oszczędności na placach urzędników,”.

    I jeżeli twierdzisz:
    „Komputeryzacja naogol nie zmniejszyla liczby zatrudnionych w jakiejkolwiek dziedzinie”
    to albo
    ta sam ilość pracowników zarabia mniejsza kasę ( bo pracodawca ponosi mniejsze koszty na place)
    albo jednak
    tych pracowników jest jednak mniej.

    A co za tym idzie;
    oczywiste plusy komputeryzacji przynoszą też ewidentne skutki ujemne w postaci wzrastającego bezrobocia, nie tylko w szeroko rozumianej sferze białych kołnierzyków.
    Wszytko zależy od perspektywy.
    Oczywiście bogiem i carem dzisiejszego świata są dwa pojęcia:
    Minimalizacja kosztów
    Maksymalizacja zysków

    I jeżeli tą perspektywą ocenimy zjawisko- to jest „Egon klawo jak cholera’

    ale jeżeli zejdziemy o dwa pietra niżej na poziom może i niezbyt gramotnej jednostki to już tak różowo nie będzie.

    Ale jest to problem na okoliczność innej dyskusji.
    Może zresztą kandydaci na prezydenta nas w tym wyręczą.

  30. Muszę przyznać, że an Kowalczyk lepiej przedstawił temat kandydatów na prezydenta niż inni publicyści Polityki. Kandydaci bowiem pokazuj mizerię polskiej polityki. Na tym tle najlepiej wypadł właśnie kandydat PSL , mimo, że jak napisał pan redaktor wystawiono go ze względów politycznych , bo kierownictwo PSL uznało to za bardzo korzystne dla partii, nie licząc na to, że kandydat ma jakąś realna szansę na wygranie.
    Ale życie czasem robi psikusa i może się okazać że ten na którego zupełnie nie liczono zacznie poważnie walczyć o żyrandol.
    Dlaczego, ano dlatego tak piszę, bo czytam na blogach jak wielu ludziom Komorowski już się „przejadł”. Widzę, że kandydat PiS już na samym początku się skompromitował tym rozważaniem o możliwości wysłania polaków na wojnę na Ukrainie i w związku z tym może on nie uzyskać drugiego miejsca w cisze pierwszej tury wyborów, podczas gdy duża liczba kandydatów rozdrobni poparcia i Komorowskiemu może zabraknąć punktów. Gdyby drugim z poparciem był Duda – to Komorowski miałby 100% szansy na wygraną , ale inaczej może być jak tym drugim zostanie Jakubas. Wtedy nawet by osłabić PO wielu na niego zagłosuje ( a niektórzy po to by Komorowskiego odprawić z kwitkiem).

  31. No to i ja zeszlam z prezydenckiego tematu
    @AS. Znam przyklad konkretny ze skomputeryzowanego ogromnego szpitala. Latwiejsza jest teraz praca personelu medycznego, wszystko od A-Z o pacjencie, ktory jest zwiazany z tym szpitalem, jego przychodniami i ambulatoriami jest „w jednym miejscu”. Nie potrzeba powielac, przesylac badan, rezultaty sa od poczatku historii pacjenta. Ale to m.in tu pacjent dostaje kazdorazowo kilogram papieru poczawszy od praw pacjenta, specjalnych przepisow o prywatnosci ,obowiazkow szpitala, formularzy do skarg, nie mowiac o konkretnych sprawach zwiazanych z pacjentem. Zatrudnienie wsrod personelu medycznego sie nie zmniejszylo, przybylo natomiast specjalistow od komputeryzacji utrzymujacych to wszystko w ruchu, wprowadzajacych nowe programy, szkolacych, nie mowiac o coraz potezniejszym skomputeryzowanym dziale rozliczen ubezpieczeniowych.
    W dzialce p.t. real estate, czyli kupno sprzedaz nieruchomosci komputeryzacja spowodowala, ze chcac kupic sobie domek dowiadujesz sie wszystkiego nie tylko o konkretnym domku, ale mozesz sie dowiedziec (klikajac) o domkach w calych Stanach Zjednoczonych od kilkudziesieciu lat. Ile w poszczegolnych latach byly warte, ile wynosil podatek od nieruchomosci, ile razy sprzedawano i za ile, nie mowiac o wklikaniu sobie googlowego widoku ulicy, czy wszelakich danych nie tylko o szkolach, czy ilosci zboczencow w okolicy… To przeciez nie jest za darmo i nie zmniejszylo liczby zatrudnienia w branzy. Powiem wiecej, poniewaz przeplyw papierow elektronicznie jest tak latwy, rowniez dla bankow i poniewaz mozna sprawdzic twoja historie kredytowa do najmniejszego niezaplaconego kwitka na sume 3.20dol, to o ile jeszcze 20 lat temu istniala mozliwosc kupna, czy sprzedazy chalupki w jakims rozsadnym czasie, bez straszliwych kosztow kontraktu, a potem tzw. closingu to teraz taka operacja zajmuje wiele miesiecy i koszty jej stanowia powazna pozycje przy kupnie, a takze sprzedazy. Mam nadzieje, ze w Polsce nie ma jeszcze takich absurdow.
    Z podatkow przeogromna ilosc ludzi, chyba nie tylko w Ameryce, rozlicza sie elektronicznie, czy ubylo ksiegowych, pracownikow naczelnych urzedow finansowych. Przypuszczam, ze watpie. Co roku rozliczajacy ksiegowi instaluja, czy poprawiaja nowe programy, co w ogormnej wiekszosci przypadkow nie jest zajeciem na kilka minut, ze przyjdzie specjalista i przelaczy przycisk. Od lat zachwalano, ze przy takim rozliczeniu zwroty beda szybciej i poczatkowo byly. Na ten rok, juz oficjalnie powiadomiono, ze beda opoznienia, bo zredukowano ilosc etatow. No ale jest przeciez najwyzszej klasy komputeryzacja!!l
    Milo jest klikac szukajac taniego biletu, czy dobrej okazji w hotelu, poprawia to nasze mozliwosci, ale chyba nie potania.
    Nie jestem przeciwna komputeryzacji, nie tylko dla opieki zdrowotnej uwazam za wspaniala rzecz, ale w ogromnych przypadkach stanowi przerost formy nad trescia. A poza tym glupio mi, ze wiem, jak mijala sie z prawda moja przyjaciolka opowiadajac o transkacji z domem przed laty. O wiem, zadne z Was by nie zajrzaloby internetowo na historia jej posiadlosci.

  32. maciek.g
    Jeszcze nie zaczęła się kampania prezydencka na dobre, a już mamy do czynienia z farsą. Stare lisy z głównej opozycji, wiedząc że mają przechlapane, wystawiły na odstrzał młodziaków, w tym jedną ładną laskę (szkoda że jedną, bo byłyby dwie na dwóch), o miłej aparycji, a obok mamy wysyp mniej czy bardziej znanych świrów – dziadka, bardzo żywotnego, Korwina, Palikota w trumnie, reżysera Brauna, który chciał strzelać do dziennikarzy i wysadzić Sejm itd.
    Wybacz, ale trudno cały ten cyrk tratować poważnie.
    Jarubas fajny gościu, jasne, że go wolę niż Dudę, bo ten to w ogóle bezbarwny maślak, taki drugi Gliński, tyle że młodszy, ale twój faworyt za bardzo wszystkim chce dogodzić, wszystkim się podobać (tolerancyjny konserwatysta itp.) i startuje tylko po to, by ktoś z PSL jednak kandydował, bo tak w ogóle – powiada – to prezydent Komorowski jest OK, ale on byłby trochę bardziej aktywny. Myślisz, że to wyborców porwie?
    Pani Magdalena być może jest świetna, ale trudno, poza oceną urody, coś o niej powiedzieć, bo milczy.A to, co przeczytała z kartki jako zarys jej programu, na kolana nie powaliło.
    Wszyscy są – rzecz jasna – wykształceni, ale to żadne halo w dzisiejszych czasach. Inna sprawa, jaką wartość mają nierzadko poszczególne dyplomy, doktoraty i profesury. Obserwując niektórych posiadaczy tytułów, można się tylko za głowę złapać.

  33. Drogi Rafale Kochanie!

    Porównaj dane. Kraje o podobnej historii, podobnym położeniu geograficznym. Wielkość Ukrainy i Białorusi nieco odmienna ,ale chyba nie to jest tutaj najważniejsze. Dane podaje za Wikipedią.

    Państwo niedemokratyczne jakim jest Białoruś.

    PKB (2013)
    • całkowite 71,71 mld USD
    • na osobę 7577 USD

    PKB (PPP) (2013)
    • całkowite 166,7 mld USD
    • na osobę 17 623 USD

    Państwo demokratyczne jakim jest Ukraina

    • całkowite 178,3 mld[4] USD
    • na osobę 3930[4] USD

    PKB (PPP) (2013)
    • całkowite 392,5 mld USD
    • na osobę 8650 USD

    I jeszcze jedno zestawienie

    Autorytarne Chiny

    PKB (2014)
    • całkowite10 028 mld[2] USD
    • na osobę 7333[2] USD

    PKB (PPP) (2014)
    • całkowite14 625 mld USD
    • na osobę 10 695USD

    I demokratyczne Indie

    PKB (2013)
    • całkowite1870,7 mld USD
    • na osobę1504 USD

    PKB (PPP) (2013)
    • całkowite 5069,2 mld USD
    • na osobę 4077 USD

    Wniosków nie będę przedstawiał. Liczę na Ciebie. Może nawet przedstawisz je publicznie.

  34. Żeby było przejrzyściej.

    PKB na jedną osobę:

    Białoruś -17632 USD
    Ukraina – 8650 USD

    Chiny – 10 695 USD
    Indie – 4077 USD

  35. Drogi Rafale Kochanie!

    A teraz zabierz głos na temat demokracji.

  36. I autorytaryzmów.

  37. @Aaronu..

    Trzeba być skonczonym idiotą, by porównywać Ukrainę z 2013 roku, wiedząc jak to państwo, pomimo ustroju demokratycznego, było politycznie i gospodarczo uzależnione od Rosji.
    Bądź uczciwy i porównaj Białorus z Polską.

    Poza tym, najpierw ty zabierz głos w naszych zaległych sprawach, jasne?

  38. I jeszcze jedno Aaronu, w sprawie Chin wykazałeś się elementarną ignorancją. Jak można pisac, że Chiny są autorytarnym państwem, skoro ostatni nygus z gimbusiarni polskiej wie, że Chiny owszem, system polityczny może i mają autorytarny, ale system gospodarczy funkcjonuje o nich wolnorynkowy, czyli taki, który istnieje w krajach Europy Zachodniej, USA etc. Wiec zaniechaj tej prymitywnej manipulacji rodem z katolicko-watykańskiej błazenady i wreszcie sie ogarnij… Albo nie zabieraj głosu w sprawach, o których masz blade pojęcie.

  39. Definicja demokracji.

    Demokracja – system rządów (reżim polityczny, ustrój polityczny) i forma sprawowania władzy, w których źródło władzy stanowi wola większości obywateli (sprawują oni rządy bezpośrednio lub za pośrednictwem przedstawicieli).

    Niestety, system gospodarczy przez autorów definicji nie został uwzględniony.

  40. @Aaronu..

    Chiny zatem, zgodnie z politologicznymi ustaleniami, reprezentują demokrację ludową. Wobec tego, co ta demokracja ma mieć wspólnego z autorytaryzmem?

    Przypomnę ci katolicki lizusie, że AUTORYTARYZM to system rządów (reżim polityczny) bezpartyjnych, opartych na autorytecie charyzmatycznego przywódcy, a często także na armii. Szczególnie rozpowszechniony w Europie w pierwszej połowie XX wieku, powstawał najczęściej wskutek nieefektywnego funkcjonowania systemów demokratycznych lub ich kompromitacji w oczach społeczeństwa. W przeciwieństwie do systemów totalitarnych, nie opiera się na uniwersalnej ideologii ani na masowym terrorze, lecz ogranicza się jedynie do represjonowania tych, którzy otwarcie go krytykują i dążą do jego obalenia. (WIKIPEDIA)

  41. Rafał KOCHAN
    2 lutego o godz. 21:08
    Rafale, daj sobie spokoj z tym cymbalem.Przeciez to mu w graj, ze reagujesz na jego durne dowcipy, karmisz go, dodajesz mu energii.Gdyby nikt nie reagowal, to ten bachor(porownanie sugadday) przestalby kopac, sikac pod stol, wylewac kaszke na podloge.
    Wchodzi ten niedojrzaly czlowieczek na blog z jakas ksiazka i popisuje sie, ze on czyta.Przeciez wszyscy na tym blogu czytaja i nikt sie nie popisuje taka oczywista umiejetnoscia.
    Teraz wygrzebal gzdies jakies dane na temat Chin , Bialorusi itp i wciaga Cie w beznadziejna utarczke slowna, no bo to nie jest dyskusja.
    Ja jego gaworzenie przewijam, czasem, jak ktos go skomentuje, to zajrze i zobacze co ten bachor robi, ale zeby nimsie zajmowac. Co to to nie. Mam swoje grzeczne wnuki.

  42. PKB Polski – 24 428 USD
    PKB Białoruś -17632 USD

    Oczywiście różnica zasadnicza.

    Ale trzeba uwzględnić siłę nabywczą zarabianego gorsza. I z tego co wiem to benzynę, spiryt i machorku to Polacy przywożą stamtąd, bo jest tam to tańsze. a nie jest odwrotnie.
    Mają jeszcze gospodarkę i rolnictwo w dużej mierze uspołecznione ,a więc zdążą jeszcze sprywatyzować i trochę kasy zarobić.
    Istotne jest zadłużenie wewnętrzne i zewnętrzne państw a tutaj nie mamy się czym pochwalić.
    No i jak oni z Rosją to my także jesteśmy jednym organizmem gospodarczym i politycznym z innym podmiotem połączeni . Mam na myśli UE.a stamtąd trochę grosza płynie, bo jakby nie to…

  43. Dawno mnie tutaj nie było… cóż życie wchłonęło… i nadal jestem tu na chwilę:
    Panie Redaktorze, Tanaka
    skomentujcie proszę ten tekst – przemyślcie jego skomentowanie:
    http://www.stacja7.pl/article/4693/Abp+Hoser%3A+Ko%C5%9Bci%C3%B3%C5%82+zdradzi%C5%82+Jana+Paw%C5%82a+II/87
    Tanaka, Ty szczególnie, bo ja te wynaturzenia Hosera nazwę bełkotem, a Ty zrobisz to tak, że czapki z głów.

    z poważaniem

  44. Źródło danych z Białorusi i Chin podałem i zarzuty jednego z dyskutantów są zupełnie nieuzasadnione.

  45. @Lewy..

    Masz rację, i wielu innych, którzy mnie upominają w tej sprawie… Nie moge sie jednak powstrzymać, gdy czytam to jego pseudointelektualne dziadostwo, kłamstwa oraz wszelkie manipulacje. Obiecuję jednak, że moja cierpliwość się kończy i już wkrótce będę, podobnie jak pozostali, olewał całkowicie jego frondowo-rydzykowe banialuki…

  46. A poza tym cienko kombinujecie, ale ” prawda was wyzwoli” jak mawiał jeden z największych Polaków.

  47. Rafałku… może nie jestem osobą idealną,ale jak widzę oczami wyobraźni wasze rozdziawione gęby to mi was trochę żal i mam ochotę was opuścić,ale z drugiej strony…
    Przepraszam za szczerość.

  48. Aaronu, to prawda, mam rozdziawioną gębę, jak czytam wypociny takiego impotenta umysłowego, jak ty. Doprawdy, nie mogę się nadziwić, że takie chwasty jeszcze rosną na tym łez padole.

  49. @ Skaner
    Dziękuję za link. Rozważam odniesienie się do tego wywiadu. Ale wymaga to sporo pracy, bo nie byłbym taki szybki z ocenami. Akurat tu Hoser mówi nie całkiem od rzeczy.

  50. mag
    2 lutego o godz. 19:28
    Zgadzam się że to jest farsa. Jednak znam trochę moich rodaków i wiem że różne nie merytoryczne rzeczy decydują u nich podczas wyborów. Ogórek jak kluby SLD zdecydują się ja poważnie wesprzeć może zacząć poprawiać swój wizerunek merytoryczny (bo fizyczny ma ok). To i właśnie jej uroda może spowodować dość wysokie poparcie (ile razy słyszałem że ktoś głosował na kandydata bo ładnie wyglądał). A.Duda będzie miał wsparcie żelaznego elektoratu PiS’owskiego (jednak ta głupia wypowiedź o wysyłaniu Polaków na wojnę może mocno uszczuplić poparcie). Jakubas to trzeci kandydat do dobrego wyniku i wszystko zależy od dalszej jego kampanii wyborczej. Reszta towarzystwa uzyska wg mnie bardzo niewielkie poparcie Palikotowi i trumna nie pomoże , Korwin jak widzę bardzo stracił u młodych uznanie , a ten Braun to szkoda gadać.
    Tu raczej głosów nieważnych nie będzie dużo i gdy tych troje plus te odpady uzyskają ponad 50% (co jest zupełnie możliwe przykładowo J-17, O-16, D-15, reszta 4) i już mamy drugą turę. Jeżeli do drugiej wejdzie jednak Duda to jasne że Komorowski wygrywa w cuglach , ale gdy wejdzie Ogórek lub Jakubas to może być różnie z przyczyn które podałem. (Głosujący na mniejsze zło czyli PO nie będą chcieli go wzmacniać Komorowskim. Wszyscy z PiS jak jeden mąż zagłosują na kontrkandydata , wkurzeni na Komorowskiego zagłosują przeciw niemu, a dojdzie do tego grupa głosujących – bo przystojny lub super laska)

  51. maciek.g.
    Jarubas, nie Jakubas.
    Pasmotrim, uwidim, skazał sliepyj i paszoł w kino.
    Dobranoc

  52. Jerzy Pieczul
    1 lutego o godz. 23:33

    TY DRANIU!
    Nie wiem jak, ale wkradles sie i wykradles mi, mysli moje osobiste …
    Niech Cie szlag jasnisty trafi za to perfidne zlodziejstwo!
    Wszystko co napisales, sa to moje wlasne, przez nikogo nie inspirowane, mysli i oceny. A Ty, Jezrzy Pieczulu, jako wlasne na forum prezentujesz… Przypadek to, czy bezczelnosc? Tak bezwstydnie upubliczniac moje mysli, jako wlasne? Bo ja, jako ateista, w „sterowanie odgorne” nie wierze…

    Wiec jako ostateczna, ostatecznosc, pozostaje nieczesta mozliwosc, ze myslimy identycznie!

    I tego bede sie trzymal! Czego i Tobie, z calego serca zycze…

    Twoj L.

  53. @do zainteresowanych … (who ever they are…)

    Jakis czas temu, bylem sklonny, zeby wyjsc na glowna ulice i „strzelac sie” z …

    Okolicznosci niezalezne ode mnie, szczesliwie zapobiegly temu i daly mi czas na przemyslenie i chlodna ocene …

    Jesli ktokolwek zglosi zapotrzebowanie na dokladne wyjasnienia, wjasnie. A na dzis prosta konkluzja:

    lonefather: ” Szkoda marnowac czas, na dyskusje z „politycznym, czy spolecznym trupem”. Mam na mysli aarona i jemu podobnych… To sa juz tylko gadajace zwloki ukladu, ktory na naszych oczach odchodzi w niebyt. Podskakuja, pyszcza, dyskutuja i najwyrazniej nie zdaj sobie sprawy, ze oni sami i to co glosza, to jest juz przeszlosc! Ze sa „piewcami”, tego co odchodzi, znika …

    Dlatego wlasnie, nie bede „gadal” z „truposzami”, choc bylem jakies trzy tygodnie temu, gotow to zrobic.

  54. Istny cyrk mamy póki co z tymi kandydatami. A jeśli chodzi o panią Madzię, to z takim nazwiskiem nie powinna wychodzić poza karierę w samorządzie. Nie przeszkadza mi, że kobieta, ale ten ogórek mi nie pasuje. Heh… mój cenny głos jaki dzierżę, nie zostanie wykorzystany. No chyba, że….

  55. lonefather
    3 lutego o godz. 0:23

    Część, lonefatherku. Usłyszałem, że mówisz i się obudziłem, coby ci pedzieć „gute Nacht”. Ale wracam do poduszki” bo o czwartej muszę wstać. Cieszę się, że dałeś znak.

    Ty popatrz: tylko uderzyłeś w stół sprężyna się odezwała. Ależ to nieszczęsny, niedopieszczony brzdąc.

  56. @Skaner, nie doczytałam do końca, masz rację niech uwielbiany analizuje. Tak naprawdę nie wiem o czym ten stary impotent bredzi; małżenstwo, czystość przed i najlepiej po, gospodarka, emigracja, laicyzacja, seks, woda z mózgu…
    Chociaż, jedno zdanie wydaje mi się sensowne: „Z tekstów teoretyków gender wynika, iż „światem rządzi satysfakcja seksualna, a człowiek istnieje dla orgazmu”. I tu zgadzam się z Gospodarzem blogu – coś w tym jest.

  57. W temacie głównym; gdyby to ode mnie zależało ukróciłabym beztroskie wydawanie pieniędzy na polityków, a przede wszystkim na finansowanie partii politycznych z budżetu państwa. Do funcjonujących w Rzeczpospolitej partii zaliczam także Koścół Katolicki mający wpływ na życie obywateli daleko potężniejszy niż była PZPR, a wiedzy o każdym Polaku pozazdrościłaby niejedna służba bezpieczeństwa wewnętrzego.
    Czuję, że budzi się we mnie dyktator, czyli charyzmatyczny przywódca.

  58. Nie tylko biskupi zdurnieli, oto w „Polityce” znajduję felieton którego autor zaciera radośnie rączki na myśl o rzezi przy pomocy polskiej broni. Jedyny szkopuł w tym, że zanadto się obnosimy z militarną pomocą Ukrainie, ot dyplomacji nam brakuje.

  59. @Jerzy Pieczul, specjalnie odpisałam na starym blogu żeby nie zaśmiecać nowego tematu. Zawsze tak robię. A ty nie, musisz się wyróżnić. Druga strona to tak jakby równoległa, nie ma się czym martwić, obyś tylko nadążył.

  60. I kołysanka na dobranoc, we wczorajszym klimacie czyli punk. Prosze mi zaufać, nie regulować, nie wyłączać odbiorników, to naprawdę piękny utwór gdzie muzyka w parze ze słowami tworzy harmonię.
    https://www.youtube.com/watch?v=OqS1qZdCzbU

  61. żabka konająca

    Tak uważnie czytasz korespondencję do siebie, że nie zauważyłaś u mnie cytatu ze swojego tekstu, do którego mnie odsyłasz. Natomiast zdobyłaś się na kolejną demonstrację swojej lepszości i wyszperanie we mnie
    przystojnej smarkom motywacji.Kontakty na tym poziomie nie mają dla mnie sensu. Zdrowia i zadowolenia z siebie.

  62. W trzech podejsciach zmoglem lekture wywiadu z moim ulubiencem Hoserem …

    I jak zwykle nie zawiodlem sie! Bo, po odcedzeniu majaczen, lania wody, ozdobnikow i zwyklej paplaniny naszpikowanej mundrosciami bioetycznymi rodem ze sredniowiecza, pozostaje tylko jeden konkret.

    Jedynym „twardym” faktem jest stwierdzenie, ze w drugiej czesci Sobor zajmie sie promocja tradycyjnej rodziny …

  63. żabka konająca
    3 lutego o godz. 3:50

    …Chociaż, jedno zdanie wydaje mi się sensowne: “Z tekstów teoretyków gender wynika, iż “światem rządzi satysfakcja seksualna, a człowiek istnieje dla orgazmu”. I tu zgadzam się z Gospodarzem blogu – coś w tym jest.
    ===================================================

    Owszem jest. Jest zalosne w swojej szczerosci wyznanie, ze bedak nie ma zycia seksualnego, albo mial/ma bardzo nieudane zycie seksualne … Przeciez, gdyby bylo inaczej, to nie wygadywalby takich glupot o roli orgazmu …

    Wiedzialby, ze to wlasnie dzieki orgazmowi, lub nadzieji na orgazm, jest mozliwa realizacja biblijnego zalecenia, tego o zyciu i rozmnazaniu sie … Amen!

  64. @gauche

    „W miarę jak politycy uzależniają swoje działania od stanu społecznych nastrojów, proces demokratyczny traci sens. A przecież wybory demokratyczne nie są po to, by odwzorowywać istniejące „z natury” spektrum opinii. Ich sens polega na tym, by odsłonić rezultat procesu formowania opinii dokonującego się w przestrzeni publicznej. Wrzucone do urny wyborczej głosy zyskują instytucjonalną wagę demokratycznego współdecydowania dopiero w połączeniu z artykułowanymi publicznie opiniami, które wykształciły się w konfrontacji stanowisk, informacji i argumentów.”

    Jurgen Habermas napisał. Na przykład.

  65. Skaner
    2 lutego o godz. 21:30
    Hoser strasznie dużo gada. No,ale taka biskupia robota. W szczegółach się rozbiera: koszula, majtki i te sprawy, by w podsumowaniu stwierdzić: jestem do dupy. Mój przyjaciel Głóć – tak samo, mój przyjaciel Wątroba, Dydycz, Nycz, Leż i Kwicz – nie inaczej.
    Przez kilkadziesiąt lat zajmowali się zdradzaniem Jana Pawła II. Była to działalność agenturalna, rycie pod papieżem kulturą śmierci. Agenci – czyi? – rzecz jasna – Putina. „To się wpisuje w ciąg zdarzeń” – ruski zamach na Świętego Ojca Świętego, popadanie w nihilizm i krzewienie kultury śmierci, pornodegradacja dzieci, bruzdy dotykowe na czole, dżender golącego się Grodzkiego co se obciął fiuta, zamach na prezydenta w Smoleńsku. Cała machina degradacji świętej rodziny katolickiej.
    Biskup Hoser z kolegami ciężko pracowali na obecne wyniki. Gdy Hoser już poznał rezultat, usiadł, i zapłakał. Przed katolickim dziennikarzem.
    Ale wstanie, wzmożenie w nim się wzbudzi, ruszy do jeszcze większych wysiłków. Z tym samym rezultatem.

  66. żabka konająca
    3 lutego o godz. 3:50
    Żabko, ówże bredzi o tym samym co zawsze: o swojej duszyczce chłopięcej, którą chciałby odzyskać, chciałby tej dziecięcej niewinności i czystości. A co zrobił – mówi to wyraźnie, choć przed sobą się to tego nie przyznaje: zdradziłem !
    Dziecko skrzywione w tą idzie stronę.

  67. @ Jacek Kowalczyk
    2 lutego o godz. 22:02
    Robi mi Pan smak na swój tekst.
    Mój ogólny wniosek z lektury jest taki, że Hoser nie mówiąc od rzeczy, mówi od rzeczy. Ciekawe co Panu wyjdzie.

  68. @Tanaka

    Z moim ulubiencem jest zupelnie inna historia … On mowi do rzeczy, swoich, a nie moich, czy Twoich … NA tym polega klopot, ze „jego rzeczy” sa ukryte z „dziesiecioma dymnymi zaslonami”, dlaatego jak czytamy, to wychodzi nam belkot i bredzenia.

    A sprawa jest dziecinnie prosta. Chodzi jak zwykle o kase, czyli forse. Ta cala paplanina, to straszenie i pochukiwanie ma na celu wzbudzenie poczucia winy, co ma sie przelozyc nastepnie na pokutu, laski i oczywiscie nie za darmo… Niejaki Franciszek Longshamps de Berier wylozyl to klarownie przy okazji „bruzd dotykowych”… Ciut inny temat, ale metoda identyczna. Najpierw zaczelo sie od potepienia rodzicow „in vitro”, ale kosciol jest przeciez „laskawy” i po odbyciu stosownych pokut udziela „sakramentulaski”…

    W omawianym wywiadzie, ukryte jest dokladnie to przeslanie. Ciupcianie poza zwiazkiem, lub w zwiazku, jest „be”, ale jest ludzkie i kosciol wyciaga pomocna dlon z zalatwiona laska, ze popelnione grzechy, czy jak tam to nazywaja … Oczywiscie na koncu i tak wyskoczy „co laska” (brak mi polskiej czcionki, wiec wychodzi jak wychodzi, nie mam na mysli „zrobienia laski”, czy innych lodow, tylko „co laska” wyrazone w pieniadzach), ale nie mniej niz … (w zaleznosci od parafii). Bo koncza sie zniwa z tradycyjnych „grzechow”, swiat sie zmienia, wiec i moj ulubieniec wraz z reszta watykanskiej chalastry, szukaja nowych obszarow zniwowania … Choc w tym wypadku jest to tylko ciut inny punkt podejscia i inaczej akcentowany grzech niemily bogu … i nauczaniu swietego ojca swietego …

  69. @ lonefather
    3 lutego o godz. 12:05

    Masz, rzecz jasna, rację co do kasy. Ona jest na końcu procesu technologicznego, a wyciska się ją jak sok z marchewki. Wyciskają nawet z kamienia. Ale gdyby kasa była także na początku, firma nie odniosłaby globalnego sukcesu tak długo trwającego.
    Stare powiedzenie mówi, że Kościół wymyślił grzech, by z niego – za kasę – leczyć, ale tak, by nigdy nie uleczyć.
    Jest to znana reguła i działa podobnie w niekościelnym świecie.
    Pamiętasz może taki dowcip: młody adwokat, syn starego adwokackiego wygi, przychodzi do ojca, bardzo dumny i oświadcza: tato, wygrałem proces naszego starego klienta! Na co ojciec: ty durniu, dwadzieścia lat z niego żyliśmy, a ty jednym ruchem pozbawiłeś nas najlepszego dochodu !

    Kler to to organizacja składająca się ze skrzywdzonych dzieci,które nigdy nie dorosły, nie dojrzały, żyją w ciągłym lęku, który usiłują sobie kompensować obżarstwem, tytułami, pierścieniami, furami, kochankami, pedalstwem, pedofilią i wszelkimi innymi szatańskimi zboczeniami, które z lubością uprawiają; napawaniem się historiami pogrążonych w grzechu, złamanych ludzi, co im daje satysfakcję, że są lepsi. Wszystko to razem daje im poczucie władzy, a ta zamienia się w pieniądz. Który jednak nie czyni z nich ludzi wolnych, dojrzałych, autonomicznych, bo to niemożliwe.
    Ci nieliczni, którym udało się nie zostać zniszczonymi, odchodzą, lub męczą się i przepadają zmieleni przez machinę, jak ks. Musiał, jak ks, Lemański.
    Pełno jest tam też czystych cyników i nihilistów, którzy mają jasny cel życiowy: robić kasę, biznesy, garnąć pod siebie.
    Żeby byli panowie, muszą być i niewolnicy. Te zakonnice, posługaczki, ci kościelni, te parafianki szorujące podłogi w kościołach, rozmodlone, uciekające od męża pijaka, któremu ślubowały, do kościoła pod „ochronę Najświętszej Panienki”. I całe miliony parafian, praz całe państwa, które są ssane przez machinę. Czego Polska i jej poddańczy konkordat XXI wiecznym przykładem.

  70. @ Tanaka wiem z twoich wpisow, ze masz uczulenie na temat dronow napisze Ci wiec krotka nietematyczna historyjke o tym potworze.
    Otoz drony maja juz wielorakie zastosowanie, nie tylko w zabijaniu niewinnych Jemenczykow i wielka przyszlosc przed nimi np. w rolnictwie, czy transporcie. A juz w obecnej chwili w przemysle medialnym. Teraz do drona mozna podczepic kamere i fru…. , dosyc to jednak nowosc.
    Otoz mlodzi ludzie kupili dla swojej firmy medialnej drona. Najpierw robili eksperymenty, trzeciego dnia juz na powaznie wlaczyli go do pracy. Po kilkunastu minutach dron z kamera i wczesniejszymi nagraniami ” zerwal sie i uciekl”. Nie pomogly zadne naprowadzania, nozne przeszukiwania lasu, w ktorym huczalo od strzalow, bo wlasnie bylo polowanie. Zniknal i juz. Dron kosztowal 1500, kamera z 500, nie mowiac o utraconym juz materiale. Sprawe pozglaszali w stosownych miejscach, ciagle obawiajac sie, ze moze spadl tam, gdzie nie powinien. No to o jednego drona mniej.

  71. Filmowanie dronem wymaga pewnego opanowania obsługi 😎

  72. Coś ku pokrzepieniu katolickich serc:

    „Dziś wierzę, że działam w duchu wszechmocnego stwórcy. Odpychając Żydów walczę dla dzieła Pańskiego.”

    „Dziś wierzę,że moje dowodzenie jest zgodne z wolą wszechmocnego stwórcy.”

    „Upadłem na kolana dziękując niebu z przepełnionego serca za danie mi dobrego losu pozwolenia mi życia w tych czasach.”

    ” Teraz jak i przedtem jestem i zawsze pozostanę KATOLIKIEM”.

    „A założyciel chrześcijaństwa zaprawdę nie czynił tajemnicy z oceny Żydów. Kiedy bowiem uznał koniecznym, wygonił on tych wrogów rasy ludzkiej z bożej świątyni „.

    „Moje uczucia jako chrześcijanina, kierują mnie do pana i zbawiciela jako bojownika. Wskazują mi na człowieka, który będąc samotnym, otoczonym przez niewielu naśladowców, zobaczył czym są naprawdę Żydzi…..”

    „Nie tolerujemy w naszych szeregach nikogo, kto atakuje idee chrzescijaństwa. Nasz ruch jest chrzescijański”

    Podpisane: Adolf Hitler

    PS. Zupełnie jak czytałbym Aarona Sprężynkę, Maćkaplacka i kilku innych katolickich kundli.

  73. @ zyta2003
    3 lutego o godz. 14:54
    Uczulenie mam. Nie tyle na drony, ale na obłudę. Według „nas”, zabijanie dziennikarzy Charlie Hebdo jest złe i wymaga rewanżu. Według „nas” zabijanie przy pomocy dronów jest dobre, a rewanż jest niedopuszczalny.
    Zgodnie z oświadczeniem inż. Hosera Henryka, cyt: „Istnieje pojęcie wojny sprawiedliwej – trzeba bronić życia i człowieka. Bez użycia siły zbrojnej nie wprowadzi się pokoju na świecie”, jest to najwidoczniej prawidłowe, słuszne i zbawienne.
    Drony to, jak wiesz, po angielsku „trutnie”. Potrafią „wleźć” w szkodę, zwłaszcza kiedy straci się nad nimi kontrolę. Już się zdarzyło, że zagroziły bezpieczeństwu ruchu lotniczego. Wcześniej czy później dojdzie do tego, że staną się przyczyną katastrofy śmiertelnej w skutkach.
    to też jest wątek nawiązujący do (poprzedniego) tekstu Jacka Kowalczyka.
    Czyli – trzymamy się tematu.

  74. Rafał KOCHAN
    3 lutego o godz. 17:04

    W Kościele kat obowiązuje zasada „semel catholicus, semper catholicus”: ten kto został ochrzczony do końca życia jest katolikiem. I nic tego nie jest w stanie zmienić.
    Mówią o tym m.in. kanony 7,7,14 Soboru Trydenckiego, przypomniał to stanowczo Benedykt XVI, jest to zasada wieczna.
    Gadają o tym nieustannie także nadwiślańscy biskupi i ich kościelne papugi. W tym niejaki inż.abp. Hoser Henryk, który jest osobą wymowną, co wyżej i wcześniej dokumentowałem.
    Adolf Hitler przez całe życie był katolikiem i to należy szanować, zamiast temu przeczyć, co robią katolicy. Katolik działa wg Boskiej zasady: co złego, to nie ja.
    Jest to okoliczność obciążająca.
    Zdaje się, że w islamie działa podobna zasada.

  75. Rafał Kochan
    Jezusiemaryjo! Skądeś wziął te cytaty? „Z Mainkampfa”?
    Ot, kondycja ludzka – wymyślamy boga, używamy boga, by służył naszym ideom, interesom, wielkim projektom, czyli ucieleśniał marzenia, uzasadniał lęki, ale i przed nimi bronił.
    Czyż nie jest tak?
    Jak z tym całym bagażem przeszłości współcześnie radzi sobie chrześcijaństwo, a w szczególności nam kulturowo najbliższy kościół kościół rzymsko-katolicki?
    Myślę że radzi sobie fatalnie, a jeszcze gorzej w odniesieniu do przyszłości.
    Stąd łabędzi śpiew biskupa Hosera i jemu podobnych. On doskonale wie, co jest nie halo, ale udaje , że nie wie, więc zwala winę na królikową rozrodczość muzułmanów w kontrze do „cywilizacji śmierci”, jaka jakoby lansuje „biała” Europa na własny pohybel.

  76. Panie Kowalczyk.
    Zajrzałem do życiorysu biskupa Hosera, jego wykształcenia, co robił i gdzie, nawet przeczytałem wspomniany wywiad. Rozumiem pańskie wahania; czy polemizować z kimś o kim mam tylko krytyczne opinie, czy przyczepić się do cytatów. Wreszcie, czy warto spędzać czas na to pańskie kółko graniaste, coraz bardziej elitarne wiedząc z góry o czym i jak będą sobie „nawijać”.
    Kończąc, uprzejmie proszę pana panie Kowalczyk, ale tylko pana, o odpowiedź na następujące pytanie/-a:
    Co pana, ateistę, obchodzi co biskup powiedział, zrobił, jaki ksiądz się upił lub komu zrobił dziecko ?
    Ponawiam pytanie:
    Co was ateistow wogóle KK obchodzi ? Przecież nikt was do niczego nie zmusza.
    Kółko graniaste niech „se da siana” wasze „opinie” to zdarta płyta.
    P.S. Co by było gdybym na szalę z jednej strony połozył cały potencjał inteletualny pańskiej klienteli a z drugiej biskupa Hosera ?

  77. „Przecież nikt was do niczego nie zmusza.” – zażartował maciekplacek
    „Bogu niech będą dzięki” – odpowiedzieli ateiści.

  78. Tanaka
    2 lutego o godz. 11:21

    To się, wie, Jerzy, Polsce wymienieni niepotrzebni, lub wystarczajacy w 10% składu.
    ****

    Gdybys o zdanie spytal politykow to wykazaliby, ze jestes w bledzie. Bo w istocie politycy uwazaja, ze 460 miejsc w Sejmie to przynajmniej o polowe za malo. Czyli poprawniej byloby miec 920 miejsc w Sejmie. Ale wtedy okaze sie, ze poprawniej byloby miec jakies 2000 miejsc w Sejmie, czyli – na co nalezy zwrocic szczegolna uwage – jesli 2tys. miejsc to za malo to 460 tym bardziej.

    Polska nawiazuje do tradycji sarmackich, kiedy to mielismy najwiecej szlachty w Europie (12% przy sredniej europejskiej ok. 1.5%). Wiecej miejsc w Sejmie, zatem, jest bardziej godnie. 🙂

  79. @ Czytelnicy! Jest nowy wpis.

  80. maciekplacek
    W czym problem? Połóż na jedną szalę „potencjał intelektualny” biskupa Hosera , a na drugiej całą resztę, czyli „intelektualną klientelę” Gospodarza, której nawet nie potrafisz umiejscowić i zdefiniować. Albo ci się nie chce.
    Waga prawdę ci powie? Coś czuję, że nie tędy droga „ku poznaniu”.
    Czego szukasz na blogu ateisty, skoro z góry zakładasz, że nie warto z ateistami gadać, że to „zdarta płyta” itd.?
    A kysz! Mówi ci to antyintelektualna, samozwańcza czarownica.

  81. @maciekplacek..

    Dopóki z moich podatków choćby jedna złotówka będzie wydatkowana na twój kościółek, dopóty będzie mnie obchodzić KK. To takie proste, prawda? Zapewniam cię religiancie, że gdyby sponsoring twego kosciółka pomijał ateistów i skupiłby sie tylko i wyłącznie na wiernych, wówczas twoje idiotyczne pretensje miałyby uzasadnienie.

  82. maciekplacek

    Edukacja księży to marnowanie zasobów,wykształcony ksiądz to po prostu oszust.
    W przypadku księży,ich wykształcenie nic dobrego dla społeczeństwa nie wnosi w przeciwieństwie do,np.”zwykłej”pielęgniarki,strażaka,itd.
    Jest to tylko łechtanie własnej próżności,na którą mają czas całe swe próżniacze życie,nie posiadając żadnych obowiązków wobec społeczeństwa na którym bezlitośnie żerują.

  83. D. H. Lawrence

    CZŁOWIEK Z TYRU
    „Człowiek z Tyru poszedł raz nad morze
    rozmyślając, bo był Grekiem, nad tym, że Bóg jest jeden i zupełnie
    sam i coraz bardziej sam będzie.

    A kobieta, która prała bieliznę u źródła pod skałą,
    tam skąd strumień spływał i nikł w nadmorskim żwirze,
    rozpostarła swoje pranie na kamykach nad brzegiem,
    złożyła swoją koszulę na pochyłych skalnych płytach,
    i brodząc w bladozielonym wieczornym morzu, szła na płytki zalew,
    spluskując się wodą.
    Potem odwróciła się, powoli szła z powrotem, za plecami mając
    niebo wieczoru.

    O śliczna, śliczna, z ciemnymi włosami upiętymi wysoko,
    zanurzająca się coraz głębiej i wynurzająca się stopniowo,
    jej pełne uda w powolnym ruchu kiedy brnęła do brzegu,
    ramiona jasne od światła z milczącego nieba,
    dwie piersi niewyraźne i tajemnicze
    z wdzięczną wspaniałością zmierzchu między nimi
    i czarna kępka włosów podbrzusza jak znak
    niosący wieść mężczyźnie.

    Więc załamał ręce z zachwytu i wyszeptał:
    Patrzcie! Bóg jest jedynym bogiem! Ale tu, o zmierzchu,
    boska i śliczna Afrodyte
    z morza idzie ku mnie.”

    Tłumaczenie Czesław Miłosz.

    A poza tym nie lubię tłoku.

  84. Rabbi Levi powiedział:

    „Jeżeli świat jest tym czego szukasz, nie może być sprawiedliwości,
    Jeżeli sprawiedliwość jest tym czego szukasz, nie może być świata.
    Czemu chwytasz sznur za dwa końce
    szukając i świata i sprawiedliwości?
    Puść jeden koniec,
    bo twoja zawziętość doprowadzi świat do zguby”

    A poza tym nie lubię tłoku.

  85. ‚Ci którzy żyją, otrzymują mandat od tych wszystkich, którzy umilkli na zawsze. Wywiązać się ze swego obowiązku mogą tylko starając się odtworzyć dokładnie to co było, wydzierając przeszłość zmyśleniom i legendom. Tak ziemia widziana z wysoka, w wiecznym teraz, i ziemia trwająca w odzyskanym czasie staje się na równi materiałem poezji.”

    Fragment wykładu noblowskiego Czesława Milosza.

    A poza tym nie lubię tłoku.

  86. „Stalin był wychowankiem seminarium prawosławnego. Tu wykuł swój ateizm totalny. Już dawno wiadomo,że ateizm w agresywnej postaci jest odmianą fanatyzmy religijnego.”

    Napisał Wat w „Dzienniku bez samogłosek”.

    Powiedzmy,że czytałem lepsze.

  87. Giedroyc na framudze do drzwi swego pokoju kazał zawiesić tabliczkę ze słowami „Strzeż się ludzi”.
    Sprawdzano również na drugiej stronie – słowa „Bóg” jednak nie znaleziono.

  88. W pewnym mieście dwoje ludzi pokochało się. Poznali się na ślicznym cmentarzysku pod wysoką morwą. Pod tą morwą wyznali sobie dozgonną miłość. Kiedy on całował ją po raz pierwszy, stracił przytomność, a ona płakała. Musieli przełamywać wiele przeszkód, aby spotykać się po kryjomu. zawsze w tym samym miejscu, pod swoją piękną morwą, najczęściej w noce bezksiężycowe. Potem nastała jesień i słota, którejś z takich nocy on przeziębił się i wkrótce umarł, a ona tydzień po nim. On miał lat bez mała osiemdziesiąt, ona siedemdziesiąt osiem.

    Wbrew pozorom historia nie zawiera w sobie żadnych akcentów światopoglądowych.

  89. „Wypadek twierdzeń oczywiście sprzecznych. Bóg istnieje, Bóg nie istnieje.
    Gdzie leży problem? Jestem zupełnie pewna,że jest Bóg, w tym sensie:jestem zupełnie pewna,że moja miłość nie jest złudzeniem.
    Jestem zupełnie pewna,że nie ma Boga, w tym sensie:jestem zupełnie pewna,że nic rzeczywistego nie odpowiada temu co mogę pomyśleć, wymawiając to imię.
    Ale to czego nie mogę pomyśleć, nie jest złudzeniem.”

    Napisała Simone Weil.

    Może niezbyt łatwe i przyjemne,ale przecież nikt nie powiedział, że wszytko musi być właśnie takie.

  90. Fragment ciekawego wywiadu Sierakowskiego z Zizkiem. Całość w GW. Skromniejsza wersja w Dzienniku Opinii.

    Sierakowski – Jednak większość z nas, żyjących w liberalnych demokracjach, nadal postrzega siebie jako wolnych obywateli…

    Zizek – Istnieje wiele form zniewolenia w przebraniu wolności: kiedy jesteśmy pozbawieni powszechnej opieki zdrowotnej, wmawia się nam, że to nowa wolność wyboru – bo wybieramy, gdzie będziemy się leczyć. Kiedy co kilka lat musimy szukać nowej, niepewnej pracy, słyszymy, że to okazja do wymyślenia siebie na nowo i odkrycia niespodziewanych, twórczych potencjałów czających się w głębi naszej osobowości. Kiedy musimy płacić za edukację naszych dzieci, mówią nam, że staliśmy się „przedsiębiorcami siebie”, postępującymi jak kapitalista, który musi wybierać, w co zainwestuje to, co posiada (albo pożyczył) – w edukację, zdrowie czy podróże… Nieustannie bombardowani narzucanymi nam przypadkami „wolnego wyboru”, zmuszani do podejmowania decyzji, do których podejmowania w ogóle się nie nadajemy, coraz częściej doświadczamy wolności jako ciężaru, który pozbawia nas możliwości prawdziwego wyboru – wyboru zmiany. […]

    To tak a propos majowych…

  91. Czy pchły mogą być ateistkami?
    A może istotą, esencją pchły jest na przykład wolnomyślność, albo inna odraza do wszelkich guseł i zabobonów?
    Być może pytania te nie są z gatunku tych od których zależy przyszłość rodzaju ludzkiego, ale mając w pamięci teorię Darwina i postęp cywilizacyjny, trendy demograficzne ,to kto wie może za jakiś czas, kiedy wielkośc zasobów ludzkich planety Ziemia zbliży się, a nawet przekroczy liczbę…będzie wręcz nieuchronnym wyzwaniem sprowadzić człowieka do wymiaru pchły na przykład.

    Tego typu pytania są efektem oczywiście moich lektur.
    Na przykład.
    „Ćwiczenia z niemożliwego”.
    Zbiór esejów autorki…poświęcony między innymi…. Miłoszowi i Andrzejewskiemu.
    Miłosz wiadomo. A osobom młodszym, ewentualnie dostrzegającym u siebie objawy zdziecinnienia przypominam, że Jerzy Andrzejewski był znanym prozaikiem . Przed II wojna zadał się z katolicyzmem (Ład serca),a po wojnie zmienił światopogląd o 180 stopni i stworzył dzieło znane wszystkim Polakom, czyli „Gówno i zamęt”
    Wracając do mojej lektury.
    Esej który przywołuje ( jeden z kilkunastu) opisuje wzajemne związki obu pisarzy na przestrzeni kilkudziesięciu lat. Oczywiście było różnie, (Alfa w Umyśle zniewolonym to oczywiście Andrzejewski). Trzeba jednak przyznać ,ze II wojna światowa to czasy szczególnej zażyłości, ale również kiedy Milosz coraz częściej zadzierał głowę ku niebu, zaś Andrzejewski z coraz większą czułością rozglądał się za chłopcami z… Armii Ludowej.
    I żeby nie przeciągać przytoczę fragment opisujący wspólną eskapadę do Lwowa. Milosza – prawie katolika i Andrzejewskiego prawie ,że materialisty.

    „Spędzają noc w stodole pod Pińczowem. Jeden walczy z pchłami, drugi śpi nieporuszony.
    Wspomina Andrzejewski – Był, jak ja blondynem o jasnej skórze więc dlaczego na mnie leciały, skuwysynki, a na niego nie!”

    I już od siebie, a właściwie od słynnego krytyka literackiego Jana Błonskiego który pyta wprost:
    „Czy nie jest uprawnione w kontekście tego, że pchły mogą być szachrajkami twierdzenie, że pchły mogą być ateistkami? Skoro Jerzy Andrzejewski i jego twórczość przeszła tak zasadniczą przemianę światopoglądową w tamtych tragicznych czasach?

  92. Walt Whitman – Wy, zbrodniarze na rozprawach w sądzie

    Wy, zbrodniarze na rozprawach w sądzie,
    Wy, więźniowie w więziennych celach, skazani mordercy, skuci w kajdanach,
    Któż ja jestem, że nie sądzą mnie i nie więżą?
    Bezlitosny i diabelski jak wszyscy, czemuż nie jestem skuty, w kajdanach?
    Wy, prostytutki, bezczelne na trotuarach albo sprośne w waszych pokojach,
    Kimże jestem, że mam was nazywać sprośniejszymi ode mnie?
    Wy, winni! Przyznaję się – odsłaniam się!
    (Wielbiciele, nie chwalcie mnie, zaprzestańcie komplementów – bo muszę się krzywić,
    Widzę, czego nie widzicie, wiem, czego nie wiecie.)
    Prądy piekieł przepływają pod tą twarzą, która wydaje się tak spokojna.
    Chucie i niegodziwości są w sam raz dla mnie,
    Stowarzyszam się z przestępcami, kocham ich,
    Czuję się jednym z nich – należę do tych więźniów i prostytutek,
    I dlatego nie zaprę się ich – jak mógłbym zaprzeć się samego siebie?

    przełożył Czesław Miłosz

  93. Żart ekumeniczny

    W pewnym mieście obok siebie znajdowała się synagoga żydowska i kościół. W sobotę idzie rabin do synagogi patrzy a ksiądz myje mu samochód, no to się rabin ucieszył, ale i zastanowił… Następnego dnia czyli w niedziele idzie ksiądz na msze, patrzy a rabin odcina rurę wydechowa w jego samochodzie. – Rabin, co ty robisz z moim samochodem ? – krzyczy ksiądz. Na to rabin odpowiada: – Ty mi wczoraj ochrzciłeś samochód to ja Ci dzisiaj twój obrzezam.