Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka

8.01.2015
czwartek

Ryszard Czarnecki – gość niewart zapraszania

8 stycznia 2015, czwartek,

Tyle wiemy dziś, a czego dowiemy się jutro?Wada wymowy nie dyskwalifikuje polityka, ważne jest przecież, co mówi, nawet jeśli czasem trudno to zrozumieć. (Inna sprawa, że tembr głosu może słuchaczowi czy widzowi znacznie utrudniać skupienie się na treści wypowiedzi, czego ofiarą pada np. posłanka SLD Joanna Senyszyn). Kiedy jednak mamy do czynienia z tekstem podpisanym przez konkretną osobę, problem w zasadzie znika. Albo raczej objawia się zupełnie nowy problem: to, co w tekście wygłaszanym na gorąco może ujść na sucho — jako przejęzyczenie, niezapanowanie nad emocjami czy inna naturalna niedoskonałość — w tekście pisanym nabiera innej mocy: verba volant, scripta manent (choć przy dzisiejszej technologii także i verba manent, i to dlatego politycy muszą ostrożniej dobierać słowa także w wystąpieniach na gorąco, a może zwłaszcza wtedy — patrz pani Bieńkowska i jej osławione sorry, ale…).

Ryszard Czarnecki jest obecnie prominentnym politykiem PiS i europosłem, a nawet jednym z (trzynastu) wiceprzewodniczących Parlamentu Europejskiego, z czego ma prawo być dumny. A właściwie nie, moim zdaniem, nie ma prawa być z tego dumny. Dlaczego? Ponieważ swoją europejską pozycję polityczną ośmiesza i dezawuuje jako felietonista „Gazety Polskiej”. Stały nagłówek felietonu brzmi: „Widziane z Brukseli”, co potwierdza, że autor przyjmuje perspektywę ze stołka polityka (bo chyba nie podróżnika?). Czy politykom należy zakazać pisania felietonów? Absolutnie nie! Ale pisanie takich, jakie zwykle pisze Ryszard Czarnecki, już politykowi nie przystoi. Poczytajmy:

Polskość to przeznaczenie. Lecz także wybór. Musimy – bo chcemy być dumni z naszych dziejów. Wbrew łobuzom z tytułami profesorów czy na stanowiskach redaktorów, którzy i w PRL, i w III RP przedstawiali i przedstawiają czarną wizję historii RP. Zohydzają naszą przeszłość, opluwają heroizm naszych bohaterów, czynią z nas szowinistów, antysemitów, nieudaczników. Czemu? Bo nie chcą naszej przyszłości, naszej wspólnoty, są z innej bajki, gdy my jesteśmy z rycerskiego eposu.

(„GP” nr 46, 12 listopada 2014 r.)

I muszę ze smutkiem i niejako z zazdrością przyznać, że na Ukrainie jest progres, postęp, od całkowitych fałszerstw [wyborczych] do normalności. Szkoda, że u nas całkiem na odwrót…

(„GP” nr 50, 10 grudnia 2014 r.)

Instytuty naukowe i wyższe uczelnie, nie mając inklinacji do bycia główną częścią Salonu, przy siedzibach akademickich senatów urządziły tajne nie tyle pralnie — ile odwszalnie. Tam, po cichu, ani mru-mru, bez świateł jupiterów likwiduje się, ukryte głęboko w szwach rektorskich i dziekańskich tóg (od: toga…) dawne gnidy donosicielstwa.

(„GP” nr 51, 17 grudnia 2014 r.)

Każdy ma prawo pisać słabo czy głupio, ale pisać teksty z insynuacjami, pisać podle, podjudzać, oskarżać bez konkretów jakichś nieokreślonych „ich” — to zupełnie co innego. To szczucie i świadome kłamanie. W wykonaniu polityka szczególnie obrzydliwe. Ryszard Czarnecki oczywiście dostosowuje się do stylu pozostałych publicystów „GP”, ale wie doskonale, że i tak ich nie dogoni, oni bowiem żadnych zahamowań mieć nie muszą i nie mają, więc mimo wszystko trochę się mityguje. Ale nie można być w ciąży trochę.

Ryszard Czarnecki jest częstym gościem TVN z klucza wytrycha: tego z lewej, tego z prawej. A mnie się wydaje, że zanim zada mu się pytanie na jakiś bieżący temat, należałoby go najpierw spytać, co miał na myśli np. w powyższych cytatach: którzy profesorowie i redaktorzy są antypolskimi łobuzami i jak to uzasadnia? na czym polega zbliżanie się w Polsce do całkowitego fałszowania wyborów, z przykładami jakiegoś fałszerstwa (a nie pomyłek i indolencji, których nie brakowało, niestety nigdy); które instytucje naukowe urządziły na swych zapleczach tajne pralnie i odwszalnie, jak europoseł był to łaskaw ładnie nazwać?

Tu nie obowiązuje żadna ochronna licentia poetica, za którą europoseł miałby prawo się chować. Jeśli nie umie/nie chce odpowiedzieć, co miał na myśli, co takiego ukrywa, czego lub kogo się boi, że pisze w tak zawoalowany sposób, to może znaczy, że po prostu kłamie? Skoro dziennikarze TVN, TVP i radia wierzą, że ma coś do powiedzenia, to może niech najpierw odpowie na te pytania? Ten pan z niejednego partyjnego pieca już chleb jadał i wie, czym się zajmuje i za co bierze pieniądze. Nie ma co go oszczędzać.

A na koniec coś rozrywkowego z najnowszej „GP” (wersja elektroniczna). Pod nagłówkiem felietonu pisanego przez naczelnego Tomasza Sakiewicza pojawił się następujący tekst:

Gazeta Polska, 7.01.2015 r.

Gazeta Polska, 7.01.2015 r.

Nawet „GP” musi czasem przyznać się do kłamstwa i nieuczciwości. Może Ryszard Czarnecki też dałby radę?

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 305

Dodaj komentarz »
  1. Oo, z całą pewnością dałby radę, przypuszczam, że jest w stanie powiedzieć i napisać wszystko, byleby tylko pozostać na odpowiedniej liście płac. Ale po co mielibyśmy czytać wytwory jego intelektu (!??) ?
    Tak, jak p. Redaktor pisze – on nie jest wart zapraszania, ani słuchania, ani czytania.

  2. Szanowny Panie Jacku
    Czarnecki to bystry filozof, on w to wszystko co mowi czy pisze, z pewnoscia niezbyt wierzy. On jest jak ten pies , ktory sluzy temu panu, ktory mu zaoferuje pozywna miche, a poniewaz Kaczynski od lat uzywa insynuacji, pomowien, wiec pies Czarnecki przypodobujac sie swojemu zywicielowi, nasladuje go, bo wie, ze nie ma co sie wychylac i miec jakies odrebne zdania. Kiedys niejaki Migalski , czlowiek niezwykle gadatliwy, chcial pouczac prezesa, co ma zrobic, no to prezes dal mu kopa i Migus juz nie jest europoslem, ale jak zartobliwie podkresla, jest wciaz doktorem. A medrzec Czarnecki mysli sobie: A niech sobie prezes gada, comu slina na jezyk przyniesie, ja tez tak moge. I nastepnie wklada pysk do michy, ktora mu prezes zabezpieczyl.
    W swoim czasie dwa ogary Ziobro i Kurski, pociagajac za soba s..ki Kempe i Wrobel zapragneli pojsc na swoje i przeliczyli sie z silami i jak Herr Borowiecki ktory ozenil sie z Millerowna, tak oni spuscili uszy i ogony i gadaja prawie jak Ryciek Czarnecki, chociaz gziez im do mistrzostwa mistrza od michy.
    Nie daleko od Czarneckiego odbiega spocona dziewczynka Kaminski. Wprawdzie jego obecne poglady na temat premier Kopacz prawie pokrywaja sie z moimi, ale kiedy on jako spin doktor wielkich braci mial zupelnie inny poglad, wtedy te poglady nie pokrywaly sie. Kaminski tez czeka na suta miche albo na Wiejskiej albo w Brukseli i dlatego tak wiarygodnie demaskuje tego wstretnego Kaczora.
    Panie Jacku. Ja jestem albo artysta albo masochista, bo ja lubie sluchac i ogladac te specymeny, a szczegolnie sluchac obatela z jego intonacja wznoszaca.
    Pozdrawiam

  3. @Jerzy Pieczul
    W nawiazaniu do Twoich wspomnien ze szpitala. Przed wyjazdem z Polski poddalem sie operacji wyciecia zylaka. Byl to blachy zabieg, ale kilka dni spedzilem na osmioosobowej sali, gdzie bylem najmniej powaznym pacjentem. Bylo tam dwoch polamancow, kolo mnie lezal umierajacy na raka watroby starszy pan(chyba mlodszy niz ja obecnie). W nocy przywieziono z okolicznej wioski jakiegos straszliwie pocharatanego dziadka. Bylem zbulwersowany, ze takiemu staruszkowi jakies wiejskie osilki dobraly sie do skory. Ale dziadek jak odzyskal wigor opowiedzial, ze wypil cwiartke wodki i wpadl do sieczkarni.
    Owego umierajacego na raka sasiada dwa razy zanosilem z drugim mniej poszkodowanym pacjentem do ubikacji, bo salowe i pielegniarki siedzialy w swojej oszklonej kanciapie i wymienialy ze soba jakies poglady. Dopiero kiedy trzeciego dnia w samo poludnie zalegla cisza, popatrzalemna sasiada a on juz nie charczal bo nie zyl, to dopiero wtedy jak wstalem i poszedlem do kanciapy przerywajac siostro wymiane mysli informujac je o zgonie pacjenta, te gwaltownie zerwaly sie i migiem usunely z sali nieboszczyka.
    Nastepnie zjawil sie chlopak ze zlamana reka, byl troche ograniczony, przywiezli go z domu dziecka. Gdzie przechodzil przez plot i zlamal sobie reke. W sali odbywal sie obchod; byczasty chirurg podszedl do lozka tego nieszczesnego chlopaka i tak sie do niego kulturalnie zwrocil; No to gdziezes ty glupku skakal ? po co laziles kretynie po plotach ? Itp Zrobilo mi sie goraco, juz mialem tego chama, prymitywa zelzyc, ale stchorzylem. W koncu bylem na lasce tych konowalow, wiec stulilem dziob i potem z tego powodu bylomi wstyd.

    A teraz szpital we Francji. Mam do wyboru jedynke lub pokoj we dwojke. Wybieram dwojke, bo pojedynzco to nie ma z kim pogadac. Salowa przychodzi z menu: Co pan sobie zyczy: Eskalopke z groszkiem, a moze rybe z frytkami czy cos jarskiego ?
    Azem gebe otworzyl ; Toc to jak w Bristolu.
    Kiedy po operacji zaczalem dostawac morfine poczulem sie najszczesliwszym czlowiekiem na swiecie. Pielegniarka podala mijakis kartonik z diagramem i na tymkartoniku mialem zskazac poziom bolu, jaki odczuwam.Gapie sie na ten kartonik i nie wiemco robic. Chcialbym jakos tej sympatycznej dziewczynie pojsc na reke i cos wskazac, ale nie lubie oszukiwac, wiec jej mowie, ze nie potrafie, bo biol odczuwamledwo ledwo, a gdzie to ledwo ledwo jest na tym kartonie to diabli wiedza.
    Chyba trzeciego albo czwartego dnia gdzies zaczela ustepowac euforia:patrze sie ja lakomie na kroplowke i mysle:co jest czyzby przestali mi aplikowac morfine ? Wiec kiedy zjawila sie siostra, zaczalem symulowac bol i zapytalem, czy ja nie moglbym dalej dostawac tego czegos antybolowego, a siostra usmiechnela sie, poprawila posciel i powiedziala mi, ze dalej dostaje , ale paracetamol. Od razu ta dziewczyna przestala mi sie podobac.
    *
    No to tyle; takie dwa obrazki

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Przepraszam ze niechlujne pismo: nie sprawdzilem i wypuscilem w takim stanie

  6. Stały nagłówek felietonu brzmi: „Widziane z Brukseli”…
    Przez wiele lat pod takim nagłówkiem ukazywaly się komentarze Leopolda Ungera w „Kulturze” (tej paryskiej oczywiście).
    Erudyta Richardo sobie przywlaszczyl… może uważa się za kontynuatora?

  7. Panie Jacku,
    nie zastanawiam się czy RH Czarnecki da radę.RHCz nie ma „zdolnosci honorowej”
    ,utracił był już dawno.W związku z tym jego,ewentualne,przeprosiny są równie gówno warte jak słowa za które miałby przeprosic.

    Zastanawiam się natomiast co sprawia prawdziwy wysyp w Niepodległej polityków podobnego pokroju.Oczywiscie to pytanie odrębne wymagajace studiów głębokich.

    By nie tonąc w odmętach depresji,jakże popularnej teraz,dla rozrywki, załączam link do tekstu „Polski Kodeks Honorowy”

    http://literat.ug.edu.pl/honor/0002.htm

  8. Pan Czarnecki, przynajmniej w moich oczach, nie jest politykiem, co najwyżej politykierczykiem, do tego bardzo marnym. Muszę przyznać, że dziwią wybory polskich wyborców ale, jak mówi porzekadło „jaki naród, tacy politycy”.

  9. Ciekawe, czy Ryszard Cz. to tak w ramach jakichś parytetów,czy tylko poprawności politycznej zagościł obok europosłanki Anny B. na blogu Redaktora
    A może to jednak odgórne wytyczne reakcyjnego gremium?.
    Reklamodawcy (główni żywiciele Polityki) mogą mieć skwaszone miny, że tylko…

    Jakby co to ja tylko pytam.

  10. Obatel jest w Brukseli ważniejszy od Tuska.On jest niesklasyfikowany,obatel ciagle utrzymuje 13 pozycje.Do lidera brakuje mu rozumu.Mozg ma nasycony myślami kurdupla.

  11. Oczywiście B. to Elżbieta, a nie Anna.

  12. to największa k..wa polityczna 3RP…

  13. kohutek
    Wyjąłeś mi to z ust – obywatel Richardo ukradł „Widziane Brukseli” Ungerowi, który już nie może się bronić, bo nie żyje.
    Ciekawe, co ten tupeciarz jeszcze komu „podprowadzi”, by nadać rangę swojej miernocie umysłowej i charakterologicznej.
    Swoją drogą, skoro już się zaprasza Czarneckiego do TVN z wytrycha, to chyba nie z powodu masochizmu dziennikarzy, tylko dla dużej oglądalności, bo taka postać przyciąga na zasadzie – oj będzie się działo. No więc jeśli już, to warto nad gościem ostrzej popracować, co sugeruje red. Kowalczyk, a nie dawać mu ględzić.

  14. kohoutek
    Sorry za przekręcenie nicku.

  15. @ Aaron
    Pan — jak ten Czarnecki — drobne, smrodliwe insynuacje… współczuję wyobraźni. Kaczyński i jego dwór też tylko pytają. Żenada.

  16. „Bohater” pańskiego felietonu ma rewelacyjną wprost umiejętność utrzymywania się przy korytku polskiej polityki i najadania ponad możliwości. Mało który „polityk” III RP ma taką łatwość ustawiania się w odpowiednich i zróżnicowanych szeregach. Lejąc słowa zachwyca i oszałamia tym potokiem przeciętnego swego wyborcę. A w tych słowach można znaleźć i miód na rany potłuczonej prawicy i dziegieć dla „wszawej lewicy”. Większość z nas nie czytuje GP. Zapoznanie się z pojedynczymi egzemplarzami wystarczyło, aby nie zadawać się z tym wydawnictwem. Jednak dla stałych czytelników, ten sposób narracji jest nieodzownym narkotykiem pozwalającym wytłumaczyć sobie wszystko na jedną modłę. I dla tych ludzi Ryszard Czarnecki o postawie dobrotliwego misia koala jest niezbędny. A on już tę niezbędność, umiejętnie zamienia na dodatkową porcyjkę miodku dla siebie.

  17. Redaktorze ja również pytania mniej kontrowersyjnej treści od czasu do czasu kieruje w pańskim kierunku, jednakowoż reakcje są wówczas bardziej stonowane.

    Żeby nie powiedzieć żadne.

    Spuszczam główkę i obiecuję poprawę.

  18. A czy ja nie pisałem, że ten na „A” jest szkolony w Pisie?

  19. A może jakiś mały ranking gości niewartych zaproszenia? Następny mądrala obok Obatela to były już poseł Kowal. Specjalista od Ukrainy tylko dlatego, że w ichniej TV miał program gastronomiczny. Pyszałkowaty pajac zapraszany do każdego programu na temat Ukrainy. Specjalsta od popierania banderowców, chcący aby Polacy umierali za Ukrainę. Odznaczony Orderem za Zasługi w 2007 roku przez ukraiński rząd.

  20. Panie Jacku
    Pyta Pan, czy Czarnecki dałby radę?
    Nie dałby. Sam objaśnił, dlaczego: ONI są z innej bajki, a MY z eposu rycerskiego.
    Nie może więc ktoś, kto żyje w bajędach, w dodatku od dawna, żyć równocześnie w rzeczywistości. Musiałby dysponować mocą bilokacji, co się ludziom – najczęściej z PIS-u – prawie udaje (podróż samolotem ukrytym w aucie do Madrytu będąc w Londynie, albo Karpaczu), ale, jak wiemy, słowo PRAWIE robi różnicę.

    Czarnecki pochodzi z eposu rycerskiego. Znaczy – Zawisza Czarny ci on jest, a nie żaden chłop pańszczyźniany. Ryszard Czarnecki de domo Zawisza mówi więc wyłącznie prawdę, także kosztem interesu, szlachetny jest do ludzi, pomocny i wszelkie cnoty pierś mu rozsadzają, skłaniając do czynów.
    Czyni co widać.
    Co rodzi pytania: czy to rycerz Zawisza był takim chamem, czy to Ryszard na własny rachunek? Skąd od wziął swój (grupowy) epos rycerski, skoro Zawiszów w Polsce było tyle ile palców, a reszta to chamy , znaczy pańszczyźniane chłopy?
    Ponieważ powyżej 80% Polaków to chłopy pańszczyźniane z dziada pradziada, kim więc są ci MY, w opozycji do ONYCH? ONI – ci naukowcy dziennikarze, pisarze, artyści, nieprawidłowi politycy, obywatele, wyborcy – to chamy, a MY – to rycerze?
    Może i tak jest. Nie powinien się jednak Czarnecki użalać, bo skoro 80% Polaków to chamy, to chamstwo dalej musi rządzić. A on być drobną mniejszością, na wieczną mniejszość skazaną.
    Sam tak wybrał, jak wyżej twierdzi, nie ma więc podstaw, by narzekać.
    Ale narzeka, rzyga i złorzeczy.
    Czy udowadnia, że chamem jest wzorowym. Na co epos nie pomoże, tym bardziej, że jest bajędą bardzo skłamaną.
    Duma z historii Polski? Jakiej – chamskiej !

  21. Lewy
    8 stycznia o godz. 13:46 413965

    Relacja jak u Jerzego.
    Obraz dominujący. Lekarz-katolik, pielęgniarka-katolik, pacjent – śmieć, ale też katolik. W związku z tym Polska jest „Chrystusem narodów”.
    Francja zaś znajduje się na orbicie „kultury śmierci”. Polski katolik wzywa ją do powrotu do kultury miłości. Słowem i przykładnym czynem.

  22. sugadaddy
    8 stycznia o godz. 14:44 413979

    Gówniarz na A. obiecał nie zanieczyszczać sobą. Więc zanieczyszcza dalej.

  23. Fragment CV prezydent warszawy Hanny dwojga nazwisk
    członkini PO:

    Porażka wyborcza i dalsza kariera w instytucjach finansowych. W 1995 r. Gronkiewicz-Waltz startowała w wyborach prezydenckich przy poparciu ZChN i innych mniejszych ugrupowań katolicko-prawicowych.

    Fragment CV Ryszarda Czarneckiego europosła

    Po rezygnacji Wiesława Chrzanowskiego, w październiku 1994 zastąpił go w kierowaniu partią[, a w marcu 1995 został formalnie wybrany na prezesa ZChN. Funkcję tą pełnił do lutego 1996.

    A już od siebie.
    Byłem swego czasu ( w ramach kampanii prezydenckiej 1995 roku na spotkaniu z kandydatem p. Hanną Gronkiewicz Waltz.
    na spotkaniu pani Hania przedstawiła szefa swojej kampanii wyborczej,a był nim Pan Ryszard Czarnecki.

    I znów atak kolki jelitowej.

  24. Chyba się przerzucę na Hortensję Ramiączko. Prosta kobieta, ze wsi, to się przynajmniej chłopcy kompleksów pozbędą.

  25. Nawet sam poseł Niesiołowski składał gratulacje Ryszardowi Czarneckiemu z okazji wyboru na stanowisko szefa partii. Zjednoczonego Chrześcijaństwa – Narodowego.

  26. A jeżeli o Leopolda Ungera chodzi….
    To tak się złożyoł,że jestem w posiadaniu jego książki zatytułowanej „Intruz”. Nabyłem na spotkaniu z autorem. W Lublinie.
    Książka jest nawet z dedykacją dla…
    No nie, nie Aarona Sprężynera, ale…

  27. Prąd odcięło, czy co…?

    Nikt nic nie pisze.

  28. Dalej cisza!

    Chyba zacznę cytować innych, bo jakoś głupio się człowiek czuje, kiedy nigdzie żywej duszy nie widać.

    Pierwszy lepszy z brzegu cytat.

    Na wstepie (skopiuj/wklej) ostrzezenie:
    +++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
    UWAGA! NIE “KARMIC” RELIGIJNYCH TROLLI (dezerter, Aaron, Zorzeta i innych religiantow)
    +++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++

    Przepraszam wszystkich ,ale myślałem ,że coś mądrzejszego wyskoczy.

  29. PiS z szaleństwa i schizofrenii uczynił chorobę zakaźną, która dotknęła p. Rysia ; mędrca na każdy temat!

  30. Szanowny redaktorze Kowalczyk

    Podziwiam panska pewnosc siebie w sprawie ostatnich lokalnych wyborow w Polsce. Ja takiej jak pan pewnosci nie mam. Pytalem kilka osob pochodzenia polskiego co sadza o wyniku wyborow. Wszyscy sa zdania ze wybory zostaly sfalszowane. Czyzby pomylka i indolencja ktore jak pan pisze sa tak powszechne w Polsce nie mogly dotknac panskich pogladow w tej sprawie.

    Slawomirski

  31. A moje CV?

    Fragment ” Próby autobiografii” Walickiego,ale oczywiście z Młoszem związany.

    „…Milosz ( wedle własnych słów)”płakał mi na kamizelkę”…Podpisał się pod moją krytyką salonowego snobizmu, umiejscawiając go w kontekście „katolicyzmu jako broni narodowej” oraz ” partyjnych tępaków”.

    Pod Walickim i Miłoszem ja również złożyłem swój podpis.

  32. Lewy
    8 stycznia o godz. 13:46 413965

    Szanowny Panie Lewy

    Pan to dziecko szczescia. Zylaka panu w Polsce zoperowali i uszedl pan z zyciem. Babcia zony poszla do szpitala na katarakte w wrocila karawanem na cmentarz. Zaraz oczywiscie odezwie sie mag i powie ze „specjalistow mamy swietnych tylko okolicznosci nie sprzyjaja wynikom ich pracy”.

    Slawomirski

  33. Szanowny redaktorze Kowalczyk

    Slowo „podjudzac” ma nie tylko moim zdaniem antysemicki wydzwiek. Dlaczego je pan uzywa?

    Slawomirski

  34. „Nawet „GP” musi czasem przyznać się do kłamstwa i nieuczciwości.”

    Natomiast Urban i Passent moga dzieki czujnosci pana redaktora nadal spokojnie pracowac.

    Slawomirski

  35. Bakersfield
    8 stycznia o godz. 17:06 413990

    PiS robi to co opozycja ma robic. System monopartyjny nie jest dobry.

    Slawomirski

  36. Tanaka
    8 stycznia o godz. 15:02 413983
    sugadaddy
    8 stycznia o godz. 14:44 413979

    Gówniarz na A. obiecał nie zanieczyszczać sobą.

    Szanowny Panie Tanaka

    Czemu ma sluzyc ten jezyk?

    Slawomirski

  37. janadam48
    8 stycznia o godz. 14:49 413980

    Prosze sie uspokoic. Ukraincy umieraja za Ukraine.

  38. No i :”blog wzięty”

  39. “jaki naród, tacy politycy”

    Czasami jest innaczej.

  40. W tym środowisku brakuje sensonych ludzi, których można by zapraszać

  41. @ sugadaddy
    To zależy od wszystkich czytelników.
    Pan S. się musi wystrzelać, a amunicji ma zawsze tyle samo, parę salw ślepakami i w krzaki.

  42. @Aaronu..

    Po twoich „odkryciach” wszystkim japy zatkało… Szczególnie, ze masz dedykację od jakiegoś Leopolda… Niegodni mycia twoich stóp, Afandi!!!

  43. @ Rafał Kochan
    Leopold Unger to nie był byle kto. Ale gdy pisarz podpisuje książki, to przecież nie wybiera czytelnika.

  44. Jacek Kowalczyk
    8 stycznia o godz. 18:33 414003

    Strzal z wiatrowki.

  45. Sławomirski
    Staram się być wobec ciebie uprzejma, ale znowu, bęcwale, wyprowadziłeś mnie z równowagi uwagami na temat Passenta i Urbana kompletnie od czapy i mal a propos.
    A poza tym co ty wiesz o służbie zdrowia w Polsce obecnie? Lewy wspomniał swoją szpitalną „przygodę” z lat 80., bo wtedy z kraju wyjechał i porównał bez sensu z opieką dziś we Francji.
    Otóż powiem ci, że w minionym roku byłam dwukrotnie w szpitalu na gruntownych badaniach z leżeniem, a potem na zabiegu. „Zakwaterowana” w sali dwuosobowej z telewizorem i łazienką, czułam się dobrze zaopiekowana i traktowana, żarcie przynależne w ramach ubezpieczenia było całkiem zjadliwe, a poza tym na korytarzach automaty z piciem, kanapkami, na dole restauracja i kawiarnia . A jest to jeden z normalnych ogólnodostępnych publicznych szpitali w Warszawie, przy ulicy Banacha. Dwa lata temu wylądawałam nieoczekiwanie w powiatowym szpitalu w Wyszkowie, gdy byłam na działce na Narwią. I też opieka była profesjonalna. Nie można sobie wyrabiać opinii np.na podstawie pojedynczych przypadków, z których media zaraz robią sensację.
    Poza tym chcę ci uświadomić, że tylko w ostatnim roku sukcesy polskich lekarzy w kraju odnotowywano też w świecie. Nagłośniono np. udany przeszczep twarzy, wybudzenie z hipotermii dwulatka (przy temp. ciała 12! stopni) i wiele innych przypadków. Możesz sobie wyguglać zamiast pleść androny.. Nie znaczy to, że jest świetnie, nie zdarzają się błędy lekarskie itd.

  46. Panie Jacku, oczywiście jako – tako jest mi znane to nazwisko. Skłamałbym, gdybym napisał, że czytałem jego prace… Z drugiej strony, choć nie znam jego dorobku, nie sadzę, by to był ktoś, kto odcisnął jakieś wyraźne piętno w dziennikarstwie, eseistyce… Inna sprawa, że szwendanie się za autografami uważam za wyjątkowy przejaw buractwa.

  47. @Jacek Kowalczyk

    Redaktor to potrafi być złośliwy.

    Ale najbardziej dumny jestem z dedykacji Jacka Kuronia.

    Lata 90- te.

    A poza tym to już koniec moich książek ze znanymi i lubianymi.

    Niestety od Miłosza nic nie posiadam.

  48. Drogi Rafale Kochanie!

    Nie szwendałem się ,ale byłem na spotkaniu które było połączone z promocją książki pana Leopolda.
    Aktywnie uczestniczyłem w dyskusji na tematy ogólne, a po spotkaniu każda osoba która nabyła książkę mogła uzyskać od autora autograf z dedykacją.

    To tyle.

  49. Dla potomności i ku przestrodze zacytuję dzisiejsze tweety Tomasza Terlikowskiego, które doskonale oddają stan jego umysłu. Po paryskiej tragedii napisał:
    „IV wojna światowa trwa. Tym razem przeciwnikiem są partyzanci, uzbrojeni w wiarę w życie wieczne, której Europejczykom brak. To jest ich siłą”,
    półtorej godziny później dodał, próbując się/ich usprawiedliwić:
    „Przypomnijmy, że panowie z Charlie Hebdo dali na okładkę Trójcę Świętą w homoseksualnym stosunku. Taki to żart i takie poczucie humoru”.

    Czyli:
    – mordercy strzelający do bezbronnych ludzi w redakcji to partyzanci broniący się w wytoczonej im IV wojnie światowej (kiedy była III?);
    – zabijali wiarą w życie wieczne, nie kulami z kałasznikowa;
    – można zabijać rysowników, którzy obrażają kogokolwiek swoimi rysunkami;
    – Terlikowski nie jest Europejczykiem, bo przecież jemu wiary w życie wieczne nie brak.

    No nie geniusz?

  50. Prowincjonalny moralista, Sławomirski, przykładnie dba o nasz dobry humor. Wykazuje się też nadzwyczaj honorowym podejściem do komentowania … gardzi plotkarstwem o obgadywaniem nieobecnych… A teraz Sławomirski opowiedz cos o podlewaniu kaktusów i wymianie gnojówki u siebie w basenie.

  51. A Jacek Kuroń był w tamtych czasach dla niektórych legendą. Dla mnie również.
    Zamość. Jakiś mityng przedwyborczy. Pojechałem. Połączyłem walory turystyczne z możliwością zobaczenia na własne oczy faceta który coś dla Polski zrobił.
    A że z drugiego końca Polski nie musiałem jechać to…

  52. Panie Jacku niech Pan rzuci konkretny temat,a nie przy okazji Czarneckiego mam wypowiadać się na temat tez jakiegoś TT.
    A jest o czym dyskutować, bo sytuacja robi się naprawdę nieciekawa.

  53. Od pewnego czasu mam dyspersję emocjonalną w zetknięciu się z przemowami Terlikowskiego. Raz śmieję się do rozpuku, innym razem skłania mnie do zadumy nad skalą jego zidiocenia i gdzie połozone są kolejne granice kretynizmu, które wkrótce ten strażnik cnót wszelakich przekroczy. A jeszcze czasami mam przeogromną chęć lania go po łbie sztachetą z gwoździem za tworzenie śmierdzącej atmosfery… I pomyślec, że kiedys z Tekielim wydawał naprawdę godny uwagi BRULION.

  54. Aaronu
    Podpisałabym ci na otarcie łez moją książeczkę dla dzieci, ale egzemplarze mi „wyszły”.

  55. Aaronu
    Ładny ma tytuł – „Wielka podróż po Lokomonii””, zapomniałam dodać.

  56. Rafał Kochan
    Chyba Tekieli jeszcze bardziej odleciał od czasów bRULIONu.

  57. Już bez autografu. Ale też nie było najgorzej.

    Spotkanie z panią Janina Bauman. Żoną Zygmunta. Również promocja…tym razem jej książki. Nie nabyłem ,ale siedziałem na sali obok jej męża Zygmunta. Nawet trochę sobie pogadałem z Baumanem.
    I na koniec dyskusji z Janiną zadałem pytanie które zmusiło Zygmunta do zabrania głosu. Pytanie mnie więcej brzmiało:

    „Czy uprawnione jest stawianie znaku równości miedzy zbrodniami faszystowskimi i komunistycznymi.”

    W dłuższej wypowiedzi – ku mojej radości – znany socjolog stwierdził,ze nieuprawnione.

  58. Na temat „obatela” nie będę się wypowiadał. Gdy go widzę w TV, natychmiast zmieniam kanał. Dziwi mnie tylko, ze władze Europarlamentu nie rozliczają go z jego systematycznych nieobecności w „pracy”.

  59. @mag

    Łoł. Nie wiedziałem. Szkoda,ale może co się odwlecze to nie uciecze.

  60. Małe sprostowanie, boi sie zapędziłem. Terlikowski raczej w BRULIONIE nie pisał, ale z Tekielim pisał we FRONDZIE. Tak czy inaczej, BRULION był oK, byc moze dlatego, że Terlikowskiego tam jeszcze nie było.

  61. Panie Redaktorze! Nie wart On zapraszania? To w końcu, pytam się kto ma brylować w naszych mediach w Prime Time. Może jacyś nudziarze, bredzący coś o imponderabiliach, albo przepytujący polityków na temat okradania przez komorników w majestacie prawa Bogu ducha winnych ludzi? Czy o innych patologiach prawnych rujnujących życie uczciwych ludzi na skutek działania cwaniaków różnej maści. Prawo to taka zawiła i skomplikowana materia, wypadałoby się naszym dziennikarzom wcześniej nieco przygotować, szkoda na to czasu, a poza tym po jakie licho ma się wchodzić na śliski grunt? Poza tym niemal zawsze znajdzie się jakiś jurysta z profesorskim tytułem tłumaczący wszystkim, że prawo mamy znakomite tylko kadry kiepskie. Kiedy niedawno jakiś narodowiec rodzimego chowu ukuł termin Judeoceptyzmu będący w rzeczywistości eufemizmem antysemityzmu to z mety obskoczył wszystkie media. Z takich kur jak nasz bohater, znoszących złote jaja zrezygnowaliby chyba tylko jacyś nieopierzeni naiwniacy.

  62. @Aaronu… A gdybys był na prezentacji ksiązek Aleistera Crowley’a lub Antona Szandora LAVEY’A, to też skomlałbys o ich autografy?

  63. Rafale nic mi nie mówią nazwiska literatów które wymieniłeś w pytaniu?

    ale

    … ze znanych i lubianych, ale nie piszących to miałem możliwość składania całusów …a co… Pani Sierakowskiej Izabelli. Posłanka jednej z partii. Naprawdę.
    Po kolejnych wyborach Pani Izabella pojechała w „teren” dziękować elektoratowi i jako najmłodszy członek miejscowej organizacji zostałem wydelegowany do wręczania kwiatów , składania gratulacji pani posłance.

    Ponoć wypadło nie najgorzej.

  64. I co znów prunt odcieno?

  65. Jacek Kowalczyk
    8 stycznia o godz. 19:16 414011

    Do podobnego wniosku doszedl J.Palikot, ktory stwierdzil, ze „Jarosław Kaczyński wzywa do kupowania akcji Republika której redaktor Terlikowski wzywa do zabijania niewierzących!”

    Przy czym podobnie jak Pan, swiadomie naciagnal swoja opinie – w stylu iscie PiSowskim i tegoz Terlikowskiego ktory, w przeszlosci, na krytyke tego zlodziejskiego kosciolka, wielokrotnie podnosil larum, ze chca mordowac katolikow. Palikot odplacil mu pieknym za nadobne.

    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,17224507,Terlikowski___Palikot_ordynarnie_klamie___Poszlo_o.html?lokale=lodz#BoxWiadTxt

  66. Jacek Kowalczyk
    8 stycznia o godz. 19:16 414011

    Czyli – Terlikowski usprawiedliwia zabijanie ponieważ zostały obrażone „uczucia religijne”?
    Tak, czy inaczej, Terlikowski jest osobą głęboko niemoralną . Jest zakłamanym dwulicowcem i postacią obrzydliwą. Jego niemoralność jest niemoralnością katolicką.
    Stwierdził, tuż przed ostatnim wylewem, że zwierzęta jako nie mające obowiązków, nie mają też praw. Jednak Terlikowski osobiście nakłada na zwierzęta obowiązek wylądowania na jego talerzu jako kotlet.
    Mają obowiązki, maj więc i prawa. Mogą wybrać, czy chcą być zabite w celu napełnienia żołądku człowieka miłującego. Jednak wyznaczając im obowiązki, Terllikowski odmawia zwierzętom praw.

  67. Tenże Palikot, jako większościowy udziałowiec zatrudnił Terlikowskiego, jako redaktora naczelnego OZONU. Jak widać, Palikot jest bardzo elastyczny ideologicznie – tam, gdzie kopnie ktoś go w zadek, tak zmienia swój kierunek chodzenia. Ot polityk polski.

  68. Rafał KOCHAN
    8 stycznia o godz. 22:29 414029

    Ty takze zanim stales sie ateista byles wierzacy – zanim stales sie antyklerykalem, latales do kosciola. Czyli jestes jak choragiewka na wietrze.

  69. @Krzys52

    Co ty bredzisz? Owszem, chodziłem na religię i do koscioła, ale wówczas, gdy byłem niepełnoletni i wypełniałem wolę rodziców. W wieku 15 lat byłem ostatni raz na religii i w kościele na mszy, a w wieku lat 20 dopełniłem formalności w akcie apostazji. I ty tę sytuacje chcesz porównywać z życiem Palikota i jego wyborami politycznymi? Nie kompromituj się.

  70. Czyli dalsze poszukiwanie absolutu przez slepego z gluchym.

  71. A ci nie wychodzili z sypialni. http://rozrywka.dziennik.pl/plotki/artykuly/479779,isabel-marcinkiewicz-zdradza-intymne-szczegoly-swojego-malzenstwa-z-kazimierzem.html
    Ale wyszło szydło z worka chrześcijańskiego autorytetu moralnegto

  72. jasny gwint
    9 stycznia o godz. 9:39 414033

    Przechowujemy z Tanaką niepodpisany protokół rozbieżności w sprawie zawartości katolika w katoliku. Ja twierdzę, że katolika w katoliku jest – jeśli się uważnie przyglądamy, nie patrząc na nieliczne w skali narodu takie głośne z rozwidlonym językiem jak np. pan Czarnecki – od zera do mniej więcej pół promila (spolszczone „promille”), reszta to zwyczajne, zanurzone po uszy w dalekiej od bóstw doczesnej codzienności człowiekowate małpy niczym się ode mnie i Tanaki nie różniące.

  73. Nie wiem jak Tanaka, ale ja z sypialni czasem wychodziłem.

  74. @Pombocek
    He,he. Zmodyfikowałbym miernik, mianowicie ile jest chrześcijanina w katoliku? Ale muszę zrezygnować z tego pomysłu, nie mam tak czułego narzędzia pomiarowego.

  75. Nastąpiło wydarzenie sensacyjne. Bardziej sensacyjne niż to, kiedy człowiek pogryzie psa. Ksiądz przemówił jak człowiek:
    „Nie rozumiem tych, którzy pod katolickimi sztandarami opluwają Jerzego Owsiaka” stwierdził ksiądz Dariusz Raś.
    W tym miejscu kończy się sensacja, a zaczyna rzeczywistość prawdy obiektywnej: ksiądz Raś nie zna swojego Kościoła, skoro nie rozumie.
    Ksiądz nie rozumie, co jest zastanawiające, ale Kościół też nie rozumie: nie rozumie, jak ksiądz może nie rozumieć tego, co jest jak powietrze.
    Katolickie qui pro quo.

  76. Artykuł jak zwykle najwyższych lotów, gratulacje 🙂

  77. pombocek
    9 stycznia o godz. 12:22 414034
    Jerzy, protokół nie podpisany, bo nieskończony.
    Raz mi się zdarzyło wyjść, ale było za zimno.

    mopus11
    9 stycznia o godz. 15:01 414036
    Odwrotnie – tu chodzi nie o czułość, a nieczułość. Do zbadania ilości chrześcijanina w katoliku najlepsza jest gazrurka.

  78. Zmarł Józef Oleksy . Niby polityk już od jakiegoś czasu zapomniany ,ale był okres kiedy jego nazwisko nie schodziło z pierwszych stron gazet. Było pretekstem specjalnych wydań telewizyjnych wiadomości, zwiększonej grubości kolorowych tygodników opinii.
    Wiadomo – sprawa rzekomego agenta obcych służb.

    Myślę,że bardzo dużo osób – m.in z dziennikarskiego świata – w kontekście dzisiejszego oświadczenia Wałęsy ma średnio komfortowy wyraz twarzy,ale z drugiej strony w tym całym zalewie naprawdę brzydkich rzeczy jakie były i są udziałem IV władzy cała ta sprawa spowszedniała i stała się niemalże banałem, a moim zdaniem niesłusznie.

    I nie chodzi mi o winnych tamtego oskarżenia, chodzących dzisiaj spokojnie po ulicy,ale o przykład,że w państwie demokratycznym można urzędującego Prezesa Rady Ministrów państwa oskarżyć o największe przestępstwo jakim jest zdrada państwa i wszyscy ( może oprócz kilku publicznych osób) przechodzą nad tym do porządku dziennego.

    Bo on jest z innej partii, bo on jest komuch, bo on jest …łysy.

    Niestety już był łysy.

  79. @Aaronu..

    Też tak gorliwie utyskiwałbyś nad śmiercią Oleksego, gdyby on nie zadeklarował, że chce mieć pogrzeb w obrządku katolickim?

  80. Mamy karykaturalnie demokratyczną, bo nieodpowiedzialną m.in. za slowo wolną amerykankę.
    Za Oleksego to był dopiero początek. Dziś oskarża się o znacznie gorsze rzeczy, bo premiera Tuska i prezydenta Komorowskiego o współudział w zbrodni na swoich koleżankach i kolegach, którzy lecieli nieszczęsną Tutką. A np. „sfałszowane ” wybory to tylko drobny pryszcz.
    Gdybym była młodsza, to bym dała stąd nogę, bo czasami chce mi się wyć.
    Nie tak sobie wyobrażałam sobie wolną Polskę. I nie chodzi bynajmniej o sprawy ekonomiczne, bo kraj się rozwija, ale przede wszystkim Wielką Orkiestrę Nienawiści (konkurencyjną np. wobec WOŚP), w której pierwsze skrzypce gra nasz episkopat, Rydzyk i polska prawica patriotyczna.

  81. mopus11, Tanaka

    Moja podopieczna pobiła dziś swój własny rekord trajkotania nez przerwy. Zaczęła o pierwszej w nocy, teraz, czyli o 17-tej zaczyna się wyciszać – zatem 16 godzin. Ale nie jest to ostatnie słowo. Chodzenie po ścianie, gimnastyka podłogowa na siedząco, pokrzykiwania na siostry na pastwisku sprzed 80 lat były przetykanie tysiąckrotnym powtarzaniem „Jezu, ufam tobie”, odmawianiem różańca ze zdrowaśkami i „Ludu mój ludu, cóżem ci uczynił”, błogosławieniem wszystkich stron świata i wielokrotnym czynieniem znaku krzyża. Może już się tak wymordowała, ze po trzech prawie niespanych nocach sobię pośpię.

    Ale mówię w ramach badań zawartości katolika w katoliku. Otóż przyszła ze dwa miesiące temu do mamy siostra środowiskowa z przychodni – z własnej inicjatywy, bo znała mamę ze wspólnego opiekowania się sąsiadką mamy. Zapytała mnie, bardzo uczynna i sympatyczna, czy prosiłem do mamy księdza. Łatwo mnie w zakłopotanie wpędzić, więc się tłumaczyłem brakiem czasu, ale że ona nie odpuściła tematu, wyjaśniłem, że od urodzenia, może z jedenastoma latami przerwy, jestem ateistą. Zesztywniała i powiedziała z niedowierzaniem, że nie wyobraża sobie, jak to można być ateistą. Odrobinę żeśmy gawędzili jak Sławomirski z Urbanem – tyle że bęcwał Sławomirski o żywym Urbanie nie ma pojęcia, a ja gadałem z żywą katoliczką – i żeśmy z chińskimi ukłonami się rozeszli.
    Puenta jest taka, że mama przez 5 miesięcy mojego z nią przebywania wspominała w swej demencji niezliczone przeżycia, ale ani razu nie użyła nawet nazwy „ksiądz”, nie mówiąc o zapraszaniu katabasa, choć różaniec odmawia przed i po obiedzie, a nawet między jedną a drugą łyżką zupy. Czy tak niekłamane miejsce księży – w pamięci okropnie mocnej odklepywaczki katolickich mantr – że aż, biedaczka, o nich nie pamięta, o czymś, winowat, nie świadczy? Sam się nie mogę skoncentrować, więc otwarcie pytam.

  82. O, a tutaj pan Sławomirski się zaktywował z pisaniem bzdur. Jeden się uciszy, inny zaczyna

  83. mag

    Nie bardzo śledzę przebieg obecnych przepychanek, oskarżeń między dwoma największymi …,ale porównywanie obecnych historii z tamtą jest zupełnym nieporozumieniem.
    Tuska, Komorowskiego oskarżają przeciwnicy polityczni. Zaciekli przeciwnicy polityczni.W obronie obu stają zastępy dziennikarzy, koledzy partyjni,a nawet z tego co się orientuje partie opozycyjne olewają te insynuacje” sikiem prostym”. Po porstu w walce politycznej każda okazja wytarzania przeciwnika w szambie jest dobra.

    A Oleksego oskarżał minister jego własnego rządu. Wymień mi przynajmniej jedną osobę ze świata dziennikarskiego która miał jakiekolwiek wątpliwości. Dogmat o niepokalanym poczęciu Maryi miał więcej sceptyków niż to ,że Oleksy jest rosyjskim szpiegiem. Oleksy był Olinem!
    Nawet jego koledzy partyjni patrzyli na niego spode łba na swojego Józka
    Oleksy był sam.

    Jedynie Ja – Aaron Sprężyner stanąłem na wysokości zadania…

    Ale to już inna historia.

  84. Panie Jurku, pana mama chyba potwierdza pewną zależność, że człowiek im bliżej śmierci, tym bardziej szuka ratunku w modlitwie i wydumanym bogu. Trwoga przed śmiercią, przed niebytem oraz pustką generuje w człowieku jakis ekwiwalent nowego świata, w którym gospodarzem jest coraz bardziej zmaterializowany bóg-ojciec, który przytuli do piersi w chwili zagrożenia. Tak sobie myslę, że cała ta religia oparta jest na strachu przed śmiercią i przed tym, co może potencjalnie człowieka czekać po niej. Religia daje też niezgodę na to, co człowiekowi zdrowy rozsadek/intuicja podpowiada.

  85. Oj narażę się ja blogowiczom, Gospodarzowi, a już uwielbianemu narażę się jak nic. Rzecz w tym, że jesteśmy na tym blogu świadomie i nie ma potrzeby wciąż przekonywać nikogo do naszych światopoglądów, do których doszliśmy z mniejszym lub większym trudem. Albo bez trudu jak to było w moim przypadku i naprawdę nie muszę znać dziesięciu przykazań, nawet po to żeby wiedzieć któremu jestem posłuszna a które właśnie łamię. Prawo moralne we mnie. Owszem był okres w życiu, kiedy poczułam się wyobcowana i za wszelką cenę chciałam udowodnić że mimo bezbożnictwa jestem lepsza w działaniu, wrażliwsza i bardziej miłosierna, ale to była dziecinada i niedojrzałość związana z wiekiem. Ale kiedy przyszła na mnie bieda, to nauczyła mnie że mam prawo tak jak wszyscy: do namiętności czy nadziei i do nienawisci i niewybaczania. Dlatego proszę, piszmy o życiu, miłości i śmierci jako niewierzący a nie starajmy się przekonywać (nieobecnych zresztą) przeciwników sięgając po coraz to bardziej wyrafinowane dowody naszych racji.
    Co tematu bieżącego: niewart komentarza
    Temat poprzedni: podatnicy, w tym emeryci, renciści, pracownicy legalnie zatrudnieni już raz wnieśli swój wkład w służbę zdrowia fundując lekarzom bezpłatne wykształcenie i jesli oni teraz (ci doktorzy) stawiają się na równi z kolegami zza wiadomej granicy,a już na pewno w sprawach wynagrodzenia to nic prostszego jak zapłacić za swoją naukę. Tak jak w USA, bo nawet jesli kredyt to do przyszłej spłaty i nie piszę informacji wyssanych z palca – moja córka za dnia chodziła na uczelnię, a w nocy pracowała w CVS jako technik farmacji żeby przeżyć.
    Tematy bardzo odległe na które nie miałam czasu odpisać: pojawiła się na blogu opinia, że wszelkie przemiany dziejowe muszą być krwawe i opłacone ludzkim życiem. Ja się z tym nie zgadzam, znaczyło by to że rewolucje społeczne nie spełniły swojej roli i nadal nie umiemy rozwiązywać konfliktów w inny sposób niż barbarzyński.
    Myśli luzne: zauważyłam na blogu ataki osobiste, jakoś wczesniej wydało mi się że akurat tu jest inaczej. To się nie opłaca, wiem z własnych doświadczeń że nawet jesli udowodnisz różnym kozuchom – kłamczuchom nieprawdę, to i tak będzie obstawać przy swoim.
    I na koniec, żeby przebłagać, z prośbą aby zwrócił uwagę na słowa:
    however far away, however long I stay, whatever words I say I will…
    https://www.youtube.com/watch?v=MjJUxczKAYE
    Jest przenośnia piosenkarska, ale nic lepszego o uwielbieniu nie znalazłam i to w lepszym wykonaniu niż zespół The Cure.

  86. Rafał KOCHAN
    8 stycznia o godz. 23:01 414031

    Sa ludzie, ktorzy znacznie wczesniej od ciebie olali te jaselka, wiec jesli ktos sie tu kompromituje, to tylko ty – na ich tle. Ale tez sa i tacy do ktorych prawda dotarla pozniej, niz do ciebie. Albo znacznie pozniej. Wazne jednak ze dotarla.
    Palikot wychowal sie w okopach swietej trojcy a pozniej studiowal na KUL. Czy jestes pewien, ze na jego miejscu, tak jak on oglupiony, nie kleczalbys do tej pory?

    By pokazac, ze jest sie lepszym niekoniecznie trzeba wynajdywac sobie gorszego.

  87. Znowu ta modernizacja, a nie wiedzą że powodem przydługiego wpisu jest atak zimyw US szkoły zamknięte, uczniowie i ich nauczyciele leniuchują a babcie piszą na blogach.

  88. Szanowna Pani mag

    „Nie tak sobie wyobrażałam sobie wolną Polskę.”

    A ja tak sobie wyobrazalem Zachod.

    Slawomirski

  89. Rafał KOCHAN
    9 stycznia o godz. 18:28 414046

    Rafale, masz, oczywiście, rację. Ale moje pytanie jest pytaniem o zawartość katolika w katoliku. Łatwe zapomnienie nawet nazwy „ksiądz” nie może chyba świadczyć o głębokim zakorzenieniu katolickiej religii we wcześniej głęboko (jakoby) katolickim osobniku. Natomiast klepankowe, czyli intymne, niby bezpośrednie komunikowanie się z Bogiem niewiele ma wspólnego z formalną religią poza tym, że klepanki, poza „Ojcze nasz”, są katolickiego chowu. Bóg – odkatoliczony – stał się prywatnym powiernikiem konkretnego człowieka, został przyswojony, wzięty na własność. Księża i Kościół odeszli w niepamięć i nie wrócą. Im, oczywiście, na taką psychologię nagwizdać – byle się zgadzała kasa.

  90. @krzys52.
    Nie mam potrzeby pokazywania, ze jestem lepszy, bo w ogóle to nie o to chodzi. Chodzi o wiarygodność polityka i jego skuteczność. Palikot zagubił się w polityce, właśnie dlatego że był skrajnie obłudny i chciał źle pojetym kombinatorstwem oraz efekciarstwem rozwinąć swoją karierę. A teraz, żeby całkowicie nie zniknąć ze sceny politycznej, biedaczyna targa się z motyką na słońce w wyborach prezydenckich. Obawiam się, że przepadnie w tych wyborach i w całej polityce na wieki wieków…

  91. jasny gwint
    9 stycznia o godz. 9:39 414033

    Jasny gwint nie rozumie wielu spraw nawet takiej prostej jak zycie seksualne czlowieka ale krytykuje wszystko i wszystkich z wyjatkiem siebie samego. Jasny gwint przemawia autorytetem PRL-u.

    Slawomirski

  92. pombocek
    Jeśli twoja mama nie słucha na cały regulator Radia Maryja, to może prędzej idzie wytrzymać.
    Pisywała tu na blogach, gdzieś ze dwa lata temu, bardzo fajna uczycielka polskiego z Podlasia (zniechęciły ją do bywania jakieś upierdliwe religianty, które osobiście ją prześladowały).
    Otóż miała ona krzyż pański stricte ze swoją mamuśką przygłuchą. Mowy nie było, by starsza pani założyła słuchawki, więc terroryzowala domowników bez mała 24h.
    3się

  93. Mocne!

    Ateista pombocek udziela rad osobom Kościoła rzymsko – katolickiego jak mają pojmować Boga.

    „Zawsze znajdą się Eskimosi, którzy wypracują dla mieszkańców Konga Belgijskiego wskazówki zachowywania się w czas olbrzymich upałów.”

    Jerzy Stanisław Lec – aforysta.

  94. Aaron Sprezyner.
    9 stycznia o godz. 19:13 414056
    Mocne!

    Patriota idiota.

  95. Najkrotszy komunistyczny zyciorys

    Urodzil sie w szpitalu i tam tez zmarl.

  96. Rafał KOCHAN
    9 stycznia o godz. 19:10 414053

    Jak przepadnie to go nie bedzie. Jak na razie mowilismy o tym, ze przysral Palikot Terlikowskiemu i Kaczynskiemu – w jednym zdaniu. Co ja odbieram jako wartosc sama w sobie, no ale ja nie jestem malkontentem.

    Juz to powiedzialem o Palikocie, ale na innym blogu, wiec powtorze. Otoz zloty rog to on nie byl z cala pewnoscia i co do tego nigdy! nie mialem zludzen. Ale byl – jaki by nie byl. A teraz, chamy, mozecie nadmuchiwac jeden drugiemu.
    Chyba, ze zrobi to za was, i dla was, poslanka Pawlowicz z poslem Jaworskim – do spolki z Terlikowskim, ma sie rozumiec.

  97. krzys52
    Pamiętam jak studziłam twój zapał, gdy bezwarunkowo popierałeś Palikota, a on walił błędem za błędem.
    Myślisz, że nie szkoda mi tej zmarnowanej szansy? Też na niego bardzo liczyłam. Przy wszystkich swoich talentach (np. celnego diagnozowania) i inteligencji on się po prostu nie nadaje na poważnego polityka, bo ma – moim zdaniem – ADHD.
    Mądrze i sprawiedliwie podsumował go Kazimierz Kutz , który był przecież wielkim admiratorem Palikota, a ten okazał się wielkim rozczarowaniem.
    Przestań się złościć na Rafała K., bo na pewno nie jest żadnym „wy”. Pawłowicz z Jaworskim i Terlikowskim mogą mu skoczyć, podobnie jak mi.

  98. krzys52
    Oczywiście – „walił błąd za błędem”.

  99. mag
    9 stycznia o godz. 20:34 414060

    Przestań się złościć na Rafała K., bo na pewno nie jest żadnym “wy”.
    ****
    Ja juz Palikota odfajkowalem, wiec ty bardziej nie mam powodow by sie zloscic. Po prostu opisuje to co widze a widze, ze to wy, jednak, czyli on i ty…, bo z cala pewnoscia nie ja, jako zyjacy w Stanach, stracicie na nieobecnosci Palikota w polityce, ktora bez niego stanie sie znow bardziej klerykalna.

  100. @krzys52.

    Nie sądzę, by klerykalizm w Polsce kiedykolwiek przekroczył masę krytyczną. Problem jest w tym, że ja i inni zwolennicy normalności na poziomie systemowego oddzielenie religii od państwa, czyli świeckości, chcielibyśmy dogłębnych zmian w tym kierunku tu i teraz. Jestem świadomy, że tak się tego nie da zrobić. Dlatego mój bunt oraz antyklerykalizm zabarwiony jest bardziej rozczarowaniem samym czasem niż ogólną tendencją. A tendencja jest widoczna. Tradycjonalizm oraz kosciół katolicki, jako strażnik tegoż, powoli odchodzą do lamusa. W Polsce po prostu te oczywiste zmiany kulturowe zachodzą wolniej. Już gorzej być nie może pod względem klerykalizmu. Więc nie ma co nim straszyć. Na miejsce Palikot przyjdzie ktoś inny, mądrzejszy i skuteczniejszy. To kwestia czasu.

  101. krzys52
    Spoko, nie jest tak, że po Palikocie próżnia. SLD się sypie, palikociarnia w rozsypce, ale i tu, i tam są fajni ludzie. Poparcie będą mieli, bo ludzie tak naprawdę nie mają na kogo glosować, więc wybierają mniejsze zło czyli PO+PSL, a nie PIS. Pierwsze jaskółki to Biedroń , który zostal prezydentem Słupska i burmistrz ateista w papieskich Wadowicach.
    Zajrzyj na blog Passenta, gdzie napisałam o kandydaturze SLD na prezydenta, dr nauk humanistycznych niespełna 36 letniej Magdalenie Ogórek, jakie są reakcje, a także na innych portalach (oczywiście poza prawicowymi). Ludzie są spragnieni świeżych twarzy i umyslów. Choć niekoniecznie też młodego Andrzeja Dudy z Krakowa, rekomendowanego przez samego Kaczora, który obiecuje kontynuować „dzieło”, czyli wypełnić testament” Lecha K.

  102. @mag. Ale, co by nie mówić o miękkim karku DUDY, to jednak, jak sie go słucha, to wyczuwalna jest nowa, inna jakośc PIS. Zupełnie inna, wyższa pólka pod każdym względem. Gdyby tacy ludzie tworzyli prawice w Polsce, to chyba jakośc debaty publicznej tutaj byłaby nieporównywalnie wyższa. Ja tam jestem bardzo pozytywnie zaskoczony tym DUDĄ.

  103. pombocek
    9 stycznia o godz. 17:50 414043
    I istocie sprawozdajesz – tak to odbieram – że nie tylko nie brak u Twojej mamy księdza, ale jest go nadmiar kipiący, skoro przez 17 godzin bez przerwy zajmuje się oznajmianiem wszem i wobec i na każdy sposób tego, co jej ksiądz do głowy włożył.

  104. mag
    9 stycznia o godz. 21:55 414064

    Polska polityka ma tak, że mimo ładnych deklaracji, panie wyjęte z kapelusza okazywały się paprotkami. Kaczyński kilka razy ten manewr zastosował, SLD i inni. Pani Ogórek także wyskoczyła z kapelusza umęczonej przymiarki prezydenckiej półżywego Millera.
    Być może ma ona w sobie wyjątkowe, bo prezydenckie, kwalifikacje i predyspozycje, na razie jednak nie słyszę nic przekonującego, a powodów do rezerwy jest aż nadto.
    Rozbicie lewej strony na kilka chuderlawych organelli i wystawienie przez każdą z nich własnego kandydata nie wróży powodzenia.
    Kaczyński znacznie lepiej to rozgrywa, choć, z zasady, nie biorę tego, co Kaczyński daje, więc i Duda ma u mnie krechę.

    Rafał KOCHAN
    9 stycznia o godz. 22:14 414065
    Że zaskoczony, to może być,ale dlaczego pozytywnie?

  105. Rafał Kochan
    Może i wyższa półka u tego Dudy (jest dość sympatyczny, pewnie zna jakieś języki i jest lepszym prawnikiem niż Ziobro, ale oni wszyscy z PIS-em się zadający mają jakieś skrzywienie organiczne.
    Czy możesz mi wytłumaczyć, co to jest i gdzie jest przechowywany mityczny testament Lecha poległego i jakie dzieło konkretnie chciałby Duda kontynuować? A przecież na tym opiera swoją „filozofię” prezydentury.

  106. Rafał KOCHAN
    9 stycznia o godz. 18:28 414046

    Ludziom niemającym bożka pełnego wobec nich roszczeń i szantażujących żądań, często łatwiej przychodzi zmierzenie się z granicą życia.
    Nieusuwalną częścią lęku u religianta jest jego własna religiancja. Sam ją produkuje, a następnie się nią przeraża.

  107. Tanaka
    9 stycznia o godz. 22:22 414066

    Porusza tysiąc spraw z przeszłości. Spora część tego to modlitewne klepanki. One mnie nie interesują, jako że są czynnością intymną. Natomiast w częstym w demencji mówieniu do ściany – czyli kogoś wyobrażonego – lub do mnie i brata nie ma ani jednej swoimi słowami opowiadanej sprawy z obszaru religii i kościoła. W jej demencyjnej głowie żyją wyłącznie automatyzmy religijne, nie ma zaś śladu religijnego ani kościelnego życia. Widać nie za głęboka była ta przygoda. Powtórzę moją wcześniejszą tezę: poza wbitym w dziecięce główki wyobrażeniem pana świata, który za dobre wynagradza, za złe karze, i poza urojonym podtrzymywaniem ze strachu urojonej znajomości z tym panem, polegającej na mamrotaniu wyuczonych mantr, nic lub niewiele ich w codziennym życiu od ateistów różni. Idee, zwłaszcza fix, to tylko cieniuteńka błonka na biologicznym ciele homo. Z racji mnogich społecznych uwarunkowań może powstawać wrażenie, że to nie błonka, lecz gruba podeszwa onegdajszych bikiniarskich butów. Lub krokodyli pancerz.

  108. Tanaka
    9 stycznia o godz. 22:31

    „Że zaskoczony, to może być,ale dlaczego pozytywnie?”

    Bo jednak się łudzę, że wysoki poziom merytoryczny i kultura osobista u polityków z jednej strony barykady, wymusi podobne kompetencje oraz standardy po jej drugiej stronie. Ponadto, zazwyczaj PIS kojarzy się mi z szaletem politycznym, którego mordami rozpoznawczymi są: Brudziński, Błaszczak czy Pawłowicz. Duda zdradza nadzieje, ze PIS podwyższy poziom opozycji – jak nie teraz, to moze za kilka lat, o ile takie oszołomy jak Brudziński nie wygryza go wczesniej z ugruntowanego obrazu PiSuarowego betonu.

  109. @mag..

    Nie mam pojęcia. Pewnie chwyta się teraz pewnych, populistycznych haseł do zjednoczenia oczywistego elektoratu, który żyje urojonym mitem Lecha K. Zobaczymy, skrzywiony jest, to fakt, ale przynajmniej nie wychodzi z niego póki co chamidło pokroju Brudzińskiego.

  110. Tanaka

    Ta powierzchowność religijności ujawnia się na przykład tak:

    – Zdrowaś Mario, łaski pełna…Piotrek, ty śpisz?…błogosławionaś ty między niewiastami…Piotrek, daj mnie pić!… i błogosławion owoc żywota twojego Jezus…Piotrek, ty słyszysz czy nie, chodzź tu!

    Babel ładnie przedstawił coś takiego w scenie w synagodze, ale że nie mam tu ze sobą książek, to nie przytoczę.

  111. Rafał Kocham
    Oj wygryzą, wygryzą Dudę Brudzińskie. Idę o zakład.
    Duda jest wprawdzie bardziej atrakcyjną wydmuszką niż prof. Gliński, ale wyżej… nie podskoczy i jak przerżnie, a przerżnie wybory, to się go schowa. Tak jak technicznego w swoim czasie „do wszystkiego” (się nadającego).
    Na razie chyba to dynamiczny i jeszcze nieskompromitowany jak inne „młodziaki” panaprezesowe Jojo rozdaje karty i podobnież robi aktualnie za delfina.

  112. Tanaka

    Po 18. godzinach nieustannego atakowania nas słowem dałem podopiecznej dwie tabletki nasenne. Wkrótce zmordowana usnęła. O 23.30 radio „Jadzia” znów zaczęło nadawać zdrowym męskim głosem. Pieprzę religie i niereligie, psy, koty i U-boty, religiantów i ateistów. Niech żyje śmierć! Idę się wieszać.

  113. Jerzy Pieczul
    10 stycznia o godz. 0:56 414075

    „Niech żyje śmierć! Idę się wieszać.”

    Glupie haslo i glupia idea.
    Pieczul na litosc boska zmadrzej.

    Slawomirski

  114. Szanowny redaktorze Polityki

    Zastanawiam sie czy katolickie pogrzeby polskich komunistycznych dygnitarzy powinny byc komentowane przez ateistow.

    Slawomirski

  115. Jerzy Pieczul
    Viva la muerte!
    Żyjesz jeszcze? Jeśli tak, to mi w końcu odpowiedz, słucha twoja mama radia Maryja na full , czy nie? Bo jeśli nie, to nie jest najgorzej

  116. mag
    10 stycznia o godz. 9:36 414078

    Cześć, mag! Właśnie urwałem się z choinki.
    Mama nigdy nie słuchała RM. Ale nie tylko dlatego, że w ogóle nie miała zwyczaju słuchania radia (ja trochę w 70-tych latach słuchałem) i radia nie miała, ale również dlatego, że z paroma swoimi koleżankami uważała Rydzyka za szatana. A czy w związku z tym nie jest źle? Jest gorzej niź źle, mag, skoro po cztery noce nie śpię w okresach jej cholernego pobudzenia. Ale szukam sposobów znalezienia dziennej aktywności dla 94-latki, żeby się w dzień namordowała, bo tabletki uspokajające i nasenne działają na nią jak działałaby łyżeczka melisy na wściekłego słonia. Była w życiu bardzo aktywna, a serce ma takie, że na dwóch sławomirskich rewidentów by starczyło i jeszcze trochę by zostało.

  117. Zaglądam też na inne blogi i znajduję ofertę naszego kolegi @Nemera
    https://www.youtube.com/watch?v=2HS9g0UskK0
    Czy to jest głos młodego pokolenia reprezentującego lewicę w Polsce? ; czyli jednak nauka nie poszła w las.

  118. Aby wprowadzić – w rozsądnych ilościach – nieco lepszy nastrój wśród ateistycznej gromadki zacytuję kilka zdań z „mojego” Brodskiego:

    „Sowiecki kodeks karny nie na darmo zawiera paragraf stanowiący,że w niektórych obozach jeden rok liczy się za trzy lata. Licząc tym sposobem, można się wykazać, ze w obecnym stuleciu wielu Rosjan długowiecznością dorównało niemal biblijnym patriarchom, z którymi łączyła ich inna jeszcze wspólna cecha – umiłowanie sprawiedliwości.”

    Różne można wnioski wyciągać z tego fragmentu w kontekście tego,że biblijni patriarchowie żyli nawet kilkaset lat.
    I zanim wolnomyśliciele poczynią swoje uwagi w kwestii przelicznika, to ja zaryzykuję i zapodam swoją teorię dlaczego niektórzy z nich żyli po 500, 700, czy nawet 900 lat.
    Było ciężej, bo nie mieli taczek.

  119. Zastanawia mnie ta modernizacja, czy szanowny głównodowodzący generał sierżant mógłby mi to w jakiś przystępny wyjasnić?, bo to już nie pierwszy raz

  120. mag

    Pewnie już luknęłaś na gazetę.pl, ale co szkodzi zacytować Owsiaka przy mojej sprawie: „Jeśli chodzi o geriatrię, to fachowcy mówią brutalnie – to standardy XIX-wieczne, wręcz umieralnie”.

    Nie przypadkiem ludzie słabi, dokuczliwi i bardzo starzy umierają w tych umieralniach po kilku miesiącach. Moim zdaniem slusznie. Niesłuszne i obłudne jest tylko nazywanie tych umieralni „domami opieki”. Dokuczliwi pacjenci już po dwóch dniach dostają silne środki uspokajające. Ja morduję się z dwójką dokuczliwych 24 godziny na dobę już ponad 5 miesięcy. Oboje czekają w kolejkach do tych „domów opieki”. Jest szansa, że dostaną się szybciej, kiedy ja najpierwszy fajtnę, bo poza mną innych opiekunów w rodzinie już dla nich nie ma.

  121. O k… !

    Jestem po odsłuchaniu wystąpienia pani ogórek ( niezła laska!) i coś mi się wydaje,że w końcu po 10 latach wezmę udział w tzw. wyborach demokratycznych. I wiem na kogo będę głosował.
    Prawdopodobnie wiem.

    Przecież to co mówi kandydatka lewicy to jest to, co ja próbuję od jakiegoś czasu wbić do głowy szanownym grójeckim ateistom.
    Że Kościół to nie są gusła i zabobon, ale szansa która może ocalić świat,a przynajmniej ,nadać temu światu jakiś sensowny wygląd. I żeby nie przedłużać moje hasło na dzisiaj:

    Ateizm to opium dla ludu.

  122. Przepraszam Panią Magdalenę za małą literę w nazwisku.
    Więcej się to nie powtórzy.

  123. żabka konająca

    Niech będzie pochwalony jeden pan i jego pani zawsze dziedziczka.
    Może chodzi Ci o MODERACJĘ. Wyzwalają ją automatycznie różne zakazane słowa, np. „Bóg”. Tak czy owak to bardzo smarkata i ośmieszająca „politykę. pl” cenzura. Przechodzą słowa znacznie gorsze.

  124. A swoją drogą chyba nabawię się kompleksów.

    Bo jeżeli Pani Magdalena Ogórek posiada tytuł doktorski i jest historykiem Kościoła i jej poglądy idą w poprzek tym głoszonym przez Tanakę to albo:
    – w tytuł doktorski można się dzisiaj zaopatrzyć na pierwszym lepszym bazarze i dlatego osoba tytułująca się takim właśnie tytułem jest całkowitą antytezą niejakiego medrca Tanaki. Po prostu tytuł to świstek papieru,a Tanaka wie lepiej i więcej na temat historii kościoła katolickiego
    albo
    – Tanaka to pseudonim osoby szczycącej się tytułem profesora i z racji zasad pragmatyki kariery naukowe,j On jako profesor ma rację w tej kontrowersyjnej kwestii.
    Tym bardziej jeżeli jest naukowcem KUL-u, albo uczelni Kardynała Wyszyńskiego.
    W sporze profesora z doktorem zawsze rację ma ten pierwszy, czyli Tanaka.

    I z tego mniej więcej powodu , kolejne moje kompleksy.

    A z drugiej strony, może w końcu nie będę tak jednoznacznie kojarzony z partią na literę Py, bo Pani Magdalena Ogórek …och, te blond włosy…
    jest kandydatką ugrupowania na literę „S”.

  125. A propos linku podanego przez żabkę konającą,
    Wychodzi kandydatka LEWICY na prezydenta i wygłasza laudację pod adresem kościoła; tego jeszcze nie było!
    Tak może mówić tylko idiotka, a utożsamiać się z tym mogą tylko idioci.
    „Lewica” jest już martwa – co zresztą jest oczywiste w społeczeństwie zaprzedanym bez reszty katabasom.
    Miller chwytał się już wszystkiego – teraz chce coś ugrać na kościele.
    Jak tzw. lewicowcy rozumieją służbę obywatelom, świadczy wypowiedź Oleksego:
    „Tak, byłem oportunistą, bo CHCIAŁEM do czegoś dojść.”

  126. @sugadaddy
    kierując się w życiu zasadami logiki i artykułując tezę:
    “Lewica” jest już martwa”
    @sugadaddy daje wszystkim do zrozumienia,że zacznie rozglądać się w prawo.

    Wszyscy jego sympatycy mają jednakowoż nadzieję, ze wybór dokonany spośród oferty prawej strony sceny politycznej będzie bardzo głęboko przemyślany.

  127. Znany francuski pisarz „Lochy Watykanu”, „Immoralista” – Andre Gide powiedział:

    ” Do komunizmu nie dotarłem przez Marksa. To Ewangelia doprowadziła mnie doń.”

    Prawdopodobnie nie zaprzeczy prawom fizyki również kierunek odwrotny.

    Niektórzy oczywiście dostrzegą problem…Jezus chodził po wodzie…

  128. sugadaddy
    10 stycznia o godz. 11:40 414088

    wypowiedź Oleksego:
    “Tak, byłem oportunistą, bo CHCIAŁEM do czegoś dojść.”

    Cytat ciekawy ale na wesolo to nie przesadzajmy teraz z tym oportunizmem w niebie.

    Slawomirski

  129. Aaron Sprezyner.
    10 stycznia o godz. 12:19 414090

    Ewangelia=komunizm =zbrodnia

  130. @sugadaddy
    10 stycznia o godz. 11:40 414088

    Z przykrością muszę się częściowo zgodzić z Twoją opinią na temat uroczej blondynki (procentów nie podam). Gdy wczoraj o niej słyszałem, byłem skłonny pójść (raczej udać się) na wybory, ale słyszałem fragment jej wypowiedzi, negowanie tezy Hartmana, że kościół polski jest wrogiem nowoczesności (tytuł był trochę inny, ale myśl taka). Mówiła prawie tak szybko jak chora na tachylalię profesórka Pawłowicz. Może trochę mądrzej, ale i tak nie przypadły mi jej argumenty do smaku. Widzę na każdym kroku u kk od 2000 lat wstecznictwo i negowanie nauki, bo „nauki teologiczne” profesorów Oko i ucho z bruzdą, to kpiny z nauki, ale bardzo nowoczesne!!! Przypowieść o tłoku, poruszającym się w rurze wydechowej to taki przykład nowoczesności, bruzda po in vitro też…
    To już nowoczesność, bo Chrystus zapieprzał pieszo, a jego matka na osiołku.. Miller jest antyklerykałem tylko jak z tej koziej czegoś tam trąba, bo za dobre słowo kanonika gdańskiego przekazał mu wyłączność w wydobywaniu bursztynu i zniszczenie nadmorskiej strefy. Tylko litościwy Pan Bóg nie zezwolił mu na taką działalność, powołując go do pieszczenia aniołów.
    Teraz prezydent klęczy przed najlichszym klechą, a co zrobi specjalistka od historii kościoła? Czyżby nie czytała żadnego dzieła, będącego na indeksie kościelnym? Ja trochę czytałem. Taki Giordano Bruno, paląc się na stosie, też nie wierzył w naukowość kościoła.
    Nawet mnie to nie dziwi.

  131. Jestem po obiedzie , piję kawę. W porcelanowej filiżance. Tak się u nas w domu zawsze pijało.

    A jak jest w innych częściach świata?

    http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,13412624,Nowy_Jork_zabroni_sprzedazy_kawy_w_kubkach_styropianowych.html

    Z tego co wiem, w Chicago obowiązuje inne ustalenia, czyli wszystko po staremu… Panie Sławomirski…

  132. @Jerzy P. , całkiem możliwe że o to słowo chodzi, ja już kiedyś pisałam że czytam koniec i początek wyrazu, resztę pozostawiam wyobrazni. Ale dlaczego zaczynasz wpis tak wzniośle, czy jest już tak zle? Trzymaj się, my cię tu wspieramy myslą i słowem i pisz wszystko co ci przyjdzie do głowy. Ja nazywam to rozdawaniem bólu.

  133. Slawomirski
    10 stycznia o godz. 13:04

    „Ewangelia=komunizm =zbrodnia”

    Ważnym elementem ideologii komunizmu jest ateizm. Jeśli się o tym pamięta, pomaga to uniknąć formułowania poglądów, nie mających nic wspólnego z rzeczywistością.

    Pozdrawiam.

  134. Antonius,
    Myślę, że o kościele można powiedzieć różne rzeczy – ale, że jest postępowy?
    Trzeba mieć nieźle namieszane w głowie, by wysuwać takie twierdzenia.

  135. Wrócę jeszcze do Terlikowskiego; dobrze go posumował prof. Sadurski:
    http://wojciechsadurski.natemat.pl/129569,kto-jest-a-kto-nie-jest-charlie

  136. @sugadaddy

    Nie mówię,że Twój tok rozumowania jest zupełnie pozbawiony sensu,ale przypomnę tylko,że postęp i nowoczesność niejedno ma imię.
    Przypominam – w zastępstwie mojego znajomego Zygmunta Baumana,a dokładnie tytułu jego książki „Nowoczesność i Zagłada”- o tym na wszelki wypadek.

    Z tego przynajmniej powodu ekwiwalent znaczeniowy pojęć „postęp” i „nowoczesność” oglądałbym powoli i bardzo, bardzo dokładnie.

    Niestety treści książki nie będę przytaczał. Nowocześni i postępowi ludzie takie książki , po prostu czytają.

  137. Z tego co widzę moje prawdy i przypuszczenia z oporami, ale jednak się materializują.
    Oczywiście w postaci poglądów Pani Magdaleny Ogórek.I jej samej.

    Gdyby jeszcze kilka dni temu przypuszczał,że osoba o tak ciepłych relacjach z Kościołem miała reprezentować polską lewicę w najbliższych wyborach prezydenckich zostałby po prostu wyśmiany i zmiażdżony przez Frakcję Rewolucyjną grójeckich ateistów
    Jednocześnie chciałbym jasno i zdecydowanie oświadczyć ,że w najbliższym horyzoncie czasowym nie przewiduję aby największą partię polskiej lewicy miał zaszczycić swoim członkostwem papież Franciszek.
    Może jakieś członkostwa honorowe…

    Ale jak na razie nic mi nie wiadomo.

    Proszę się nie stukać czoło!

  138. żabka konająca
    10 stycznia o godz. 13:49 414095

    Ładnie, żabko, to nazywasz i dziękuję za dobre serce. Dałbym Ci za to – nie jako zapłatę, lecz jako rozmowę serc – torbę polnych jabłek. Przez pięć miesięcy, jak tylko miałem chwilkę luzu (w jednej takiej chwilce mama się wycisnęła z łóżka znalazłszy dziurę w moich zabezpieczających konstrukcjach, upadła ze słabości i złamala nadgarstek (brat schizofrenik nie dopilnował, bo zdrzemnął się po proszkach), rowerowałem na pola w poszukiwaniu straconego cza…tfu!…jabłek. Całe pięć miesięcy miałem darmowe jabłka o tysiącu staromodnych, niewystępujących w telewizji…ten…w handlu smaków. Ostatni zbiór będzie za parę dni, jak deszcze przejdą, bo na jednym drzewie została jeszcze duża torba. Wytrzymaly tak długo, bo slodko-kwaśne i gruba skóra, więc 5-stopniowe mrozy nic im nie zrobiły. Dla potomka zbieraczy z Wileńszczyzny szukanie futru w przyrodzie to jedna z największych pasji. A dzielenie się – jeszcze większa.

    Żabko, mam mentalność jedynaka-samotnika z bardzo zimnego wychowu (bracia – 9, 10 lat młodsi), więc potrzeba dzielenia się kłopotami jest we mnie niewielka lub zerowa. Oczywiście, wymkną się komunikaty sprawiające wrażenie dzielenia się bólem, ale nie taka jest moja głowna motywacja. Dziękuję Ci za otwarcie na cudzą biedę.

    Poza tym zrobił się nawyk paplania na blogu. Mam to za słabość. Wyobrażałem sobie kiedyś, że moje dzielenie się z ludźmi będzie wyłącznie literackie: piszę jednostronicowy tekst, powiedzmy, 80 – 100 godzin, żeby była mówiąca sama za siebie precyzyjna esencja i daję ludziom do przeczytania – żadne moje uczestnictwo w rozmowach po tym nie wchodziło i nie wchodzi w rachubę – bo wszystko zostało w tekście powiedziane – niech on mówi za mnie. Literacki tekst ma być do intymnego przeżywania, nie do omawiania.
    Powoli natomiast – poznałem internet jakieś 5 lat temu – powstała potrzeba poznawczego dzielenia się dostrzeżonymi problemami, efektami analiz, nastrojami. No i potrzeba popaplania z mądrymi, sympatycznymi ludźmi.

    Jeszcze tylko dwa miesiące, a potem wiosna i wiosna.

  139. sugadaddy
    10 stycznia o godz. 14:03 414097

    Pan Glemp powiedział na początku 90-tych lat o Kościele więcej niż to, że jest postępowy – powiedział, że jest MOTOREM postępu.

  140. Kazdy polityk jest prostytutka, a szczególnie rzucają sie w oczy ci z tzw, lewej strony. Taki na przykład Bartosz Arłukowicz, jeszcze jako poseł SLD domagał się zwiększenia dostępu Polek do nowoczesnej antykoncepcji. Dziś jako minister zdrowia mając szansę zrealizowania swoich dawnych postulatów mówi „nie” Komisji Europejskiej, która chce, by pigułka „dzień po” była dostępna bez recepty.
    A teraz jeszcze jakas Ogórek jeszcze peany pochwalne głosi pod adresem KK. Bardzo dobrze… niech ich wszystkich szlag trafi… Wolałbym juz głos oddać na tego Dudę…

  141. Miller to ciekawy okaz sprawnego polityka. To prawie blizniak Czarneckiego.Wprawdzie Czarnecki to wiekszy obiezyswiat, bo zaliczyl prawie wszystkie partie , ale Miller tez jak Czarnecki zalozyl bialo-czerwony krawat i maszerowal po sejmowych korytarzach za Lepperem(Andrzej pomoz ! – ten slynny jek mezczyzny, ktorego poznaje sie po koncu.) Razem z Duda wystapil wspolnie na wieczorku zapoznawczym spiewajac *Mury*. No ale wrocil, wrocil, pokonal dystrybutora jablek Napieralskiego i spotkal sie z samym PREZESEM aby uzgodnic strategie walki z falszowaniem wyborow. Teraz siegnal po katechetke Ogorek. Ciekawe co ten czlowiek jeszcze wymysli, aby nie utopic sie zegnajac z Sejmem.

  142. Przypominam moje hasło dnia:

    Ateizm to opium dla ludu

    I lud to kupuje.
    Oczywiście jest również akcent optymistyczny.
    Nie wszyscy kupują.

    Ale to już odrębne zagadnienie.

  143. Kilka faktów z życia wziętych.
    Jeśli ktoś ni z gruszki ni pietruszki, mówi:
    – jaki to on uczciwy i nigdy nic nie ukradł – lepiej trzymać się za portfel;
    – jaki to on honorowy i zawsze spłaca długi – lepiej mu nic nie pożyczać;
    – jakim to on bolidem podróżuje – należy sadzić, że jeździ polonezem;
    – z jakiej porcelany pije kawę – należy się spodziewać, że chłepcze zbożówkę z wyszczerbionego kubka;
    Jednym słowem – im mizerniejsza osobowość – tym więcej pretensji i dodawania sobie tego, czym chciałoby się być. Mitomania + bufonada.
    Oczywiście powyższa lista mogłaby być kontynuowana bez końca – to tylko kilka dość popularnych przykładów.

  144. Rafał Kochan
    Gdzie ty znalazłeś deklarację Arłukowicza, że mówi „nie” pigułce bez recepty? Szukałam, ale nigdzie w necie nie znalazlam.
    Jeśli to prawda, to ja pier…

  145. Ciekawe do kogo pije ( i w czym) @sugadaddy?

    Mam swoje typy,ale chwilowo nie będę ich upubliczniał?
    Po cichu jednak liczę, że wezwany jednak się odezwie i zagadka sama się rozwiąże.

    Bo chyba nie myślą o mnie.

  146. @mag

    Chciałem pochwalić u Hartmana( również jako Żorżeta) i cały czas moderują.
    Oczywiście za opinie w sprawie pani Ogórek.
    Tak trzymać!

  147. pombocek
    9 stycznia o godz. 23:37 414070
    Jerzy, automatyzmy i wdrukowane uprzednio w głowę stany to przecież główna zawartość życia religijnego. Biskup posiada podobny poziom automatyczności, co pani z kiosku – tak samo katolicka jak i biskup. Biskup nieraz góruje nad wszystkim swoim automatyzmem i wypalonym wzorkiem. Co który usta jak maliny otworzy, zaraz z nich automatyzm wraz z żołądkowym oddechem, ulata.

  148. Rafał KOCHAN
    9 stycznia o godz. 23:39 414071
    Mordy polityczne „największej partii opozycyjnej” celnie przywołujesz. Jedna z nich, jest ponoć jedynym realnym kandydatem na następcę Kaczyńskiego. Duda, nie mający właściwej mordy, nim nie jest. Czy miałby jakąkolwiek szansę, by dzięki nieposiadaniu mordy zmniejszyć ich zawartość w PIS – nie widzę podstaw, bo PIS nie tak działa.
    W ogóle więc mnie nie zajmuje tego rodzaju rozważanie, ani też nadzieja.

    Na okoliczność, przywołam osobę mającą i poziom i wiedzę, i osobowość i postawę i kulturę i doświadczenie i rozwagę i odwagę i całą resztę cnót obywatelskich i przymiotów osobistych – Aleksandra Małachowskiego.
    Ponieważ właśnie opuścił nas Józef Oleksy, oskarżony w Sejmie przez ministra od Walęsy (Milczanowskiego) o to, że jest zdrajcą, to przywołanie jest adekwatne.
    Oleksy okazał się nie mieć nic wspólnego z żadną agenturalnością i żadną zdradą, ale został obalony jako premier,wraz z rządem. Dokonany został zamach stanu.Nikt za tą zbrodnię na demokracji i konstytucji nie poniósł odpowiedzialności. Ani Wałęsa, ani nikt z jego podwładnych.
    Jedynym przedstawicielem państwa, który przeprosił Oleksego publicznie za tą zniewagę i podłość najwyższego stopnia,był marszałek-senior, Aleksander Małachowski. Za co został opluty przez wzorowych Polaków-patriotów-katolików, „wyrosłych z pnia Solidarności”.
    Jakiś czas później była sprawa podobnego rodzaju: w interesie PO, o oszustwa w zeznaniu podatkowym został oskarżony kandydat na prezydenta Cimoszewicz. Mimo, że tłumaczył, że jest to fałszywe oskarżenie, mimo, że było to jasne czarno na białym, musiał się wycofać w walki o prezydenturę.
    W tej sprawie (Oleksego) głos mądry dał Janusz Korwin-Mikke, mówiąc w Sejmie, że jeśli oskarżenia okażą się fałszywe, powinny polecieć głowy. Nie poleciały.
    Tak wygląda Polska, tak działają polscy politycy, a posiadanie nadziei na to, że ktoś z nich da radę podnieść poziom innych, jest mrzonką.
    Nie oni podniosą, ale im należy podnieść, Przez wywalanie mord na pysk. Ale to może zrobić wyborca. Wyborca też nie robi.

  149. Lewy
    10 stycznia o godz. 15:21 414104
    Uważam, że Miller to typ całkowicie różny od Czarneckiego.

  150. sugadaddy
    10 stycznia o godz. 14:03 414097
    Oczywiście, że Kkat jest postępowy !
    Trzeba go zmusić, wtedy zrobi krok. Postępowy.
    Po 350 latach od Galileusza, zrobił krok.

  151. Wezwany już się odezwał, a żadnej zagadki nie było – dla tych przynajmniej, co olej w głowach mają.

  152. Tanaka
    10 stycznia o godz. 15:57 414110

    Jasne, nieumiłowany Tanako, tyle że te wdrukowane zachowania w rodzaju posłusznego chodzenia do Kościoła (mamę kiedyś parę razy zabrało pogotowie z powodu smrodu czosnku, kiełbas i perfum), mówienia „świętej pamięci” o zmarłych, „Szczęście od Boga” (Jerzy Urban miał widać szczęście od Boga, że tsunami, które zabiło ponad 200 tysięcy, jemu tylko zmoczyło stopy, ale o tym żaden katabas nawet nie pisnął) czy coraz częstszego odklepywania różańca w miarę więdnięcia biustu, żegnania się przed krzyżem itd. nie mają najmniejszego wpływu na codzienne zachowania wiernych. Po prostu niczego z egzystencjalnych spraw w codziennym życiu katolicki parafianin (szkoda otwierać gęby na temat wyjątków) nie robi z uwagi na religię. Inaczej niż, dajmy na to, u amiszów czy starszego pokolenia na wyspie Pitcairn (nie pamiętam jak się pisze).

  153. @sugadaddy
    10 stycznia o godz. 14:23 414098

    Skorzystałem z podanego linku i przeczytałem artykuł. Dla tych, którym się nie chce czytać całości, przytoczę dłuższy fragment:

    ***Mord paryski w momencie krótkim jak błyskawica i z równie przeraźliwą jasnością unaocznił podstawowy podział: między tymi, którzy cenią sobie wolność jako naczelny standard polityczny, a kryteria szacunku dla religii, moralności, hierarchii czy władzy pozostawiają regulacji przez obyczaj, maniery i indywidualny smak – i tymi, którzy chcą przemocą (prawną albo nagą siłą) egzekwować szacunek dla siebie i własnych dogmatów wiary. W tym fundamentalnym podziale, przebiegającym przez dzisiejszy świat a już osobliwie przez Polskę, tak oczywistym, że podkreśla go nawet, mocą jakiegoś samobójczego instynktu sam red. Terlikowski, jest on po tej samej stronie co zabójcy dziennikarzy „Charlie”, zaś ja i inni obrońcy wolności – po tej samej stronie co redakcja „Charlie”. Tu, niestety, nie ma miejsca na żadne „ale”, bo jest to wojna wydana ludziom wolnym przez fanatyków religijnych bez względu na wyznanie.

    Gdy ktoś mówi: „Nie popieram zabójstwa w redakcji Charlie Hebdo, ale” – to to trzyliterowe słówko „ale” jest już akcesem do partii zabójców dziennikarzy. Więc to nieważne, że red. Terlikowski i inni polscy fanatycy religijni pewno nie zabijaliby libertyńskich redaktorów „Charlie”. Może nie umieliby, może by się bali, a może by się brzydzili wziąć Kałasznikowa do ręki. Ważne, że są po stronie zakazu – a środki jego egzekwowania są już sprawą drugorzędną.***

    Jestem tego samego zdania co autor w pierwszym akapicie, ale drugi chętnie zmodyfikowałbym, bo autor artykułu jest zbyt naiwny, wierzy w resztki przyzwoitości u fanatyków. Oj, zabiliby chętnie „innowierców”, gdyby nie groziła ciupa. Aż tyle nie zaryzykują dla swojego Boga. Tak robili bezkarnie od blisko 2000 lat i chętkę mają dziś, ale ze względu na konsekwencje wolą działać „pod przykryciem”, ryjąc pod ludźmi inaczej myślącymi i naciskając na moherów, aby likwidować wszelkie swobodne interpretacje.
    Klasycznymi przykładami to straszenie władz miasta siłową akcją tłumu, gdy jakiś event kulturowy im nie odpowiada. „Golgota picnic”, Madonna w Warszawie podczas święta wiecznie dziewicy, to straszna rzecz. Przecież ci obrażalscy idioci nie musieli kupować biletów na sztukę względnie koncert – przymusu nie ma, niech mają prawo ci, którzy tego chcą..
    Podobnie z wszystkimi sprawami, gdzie kk wtrąca swoje 5 groszy do polityki, wymuszając groźbą manipulowania moherami przed pójściem do urn, gdyby sejm i rząd nie byli łaskawi zablokować in vitro, pigułki – „gorzkie” i inne, istotne dla różnych ludzi sprawy.

  154. Tanaka
    10 stycznia o godz. 16:17 414112
    No z pewnoscia rozny. Bo Czarnecki to kleszcz czy wesz, zerujaca na jakiejs parti. Miller ma pretensje wodzowskie, mial swoje 5 minut, ale je zmarnowal. A potem to juz wyczynial przedziwne wygibasy, aby utrzymac sie nad woda.

  155. Panie Tanaka a propos Józefa Oleksego!

    Na wstępie informuje, że zabierałem głos w pamiętnej sprawie w kilku miejscach. Na blogu Kowalczyka. Pod komentarzem Jacka Żakowskiego pod zdjęciem.
    Wspomnę jeszcze o wspólnym tekście Jacka Kuronia i Karola Modzelewskiego w GW. Na marginesie zachowanie samych dziennikarzy było wówczas haniebne. Niejaka Agnieszka Kublik! Artykuł Kuronia i Modzelewskiego odnosił się do nadania stopni generalskich dla byłych pracowników SB p. Jasika, Zacharskiego, Fąfary i Libery(pod komentarzem Żakowskiego tego ostatniego pomyliłem z jakimś Gonerą)przez Prezydenta Wałęsę. Był protestem przeciwko honorowaniu ludzi którzy gnębili ich w czasach PRL-u i formą obrony premiera Oleksego.
    Małachowski ( a propos tego artykułu)porównał całą sprawę ze słynnym oskarżeniem Dreyfusa o szpiegostwo.

    I jednak napiszę. Bo jestem z tego dumny.
    Wczoraj kiedy ostatecznie Wałęsa przyznał, ze Oleksy został wrobiony i to był jedna wielka hucpa to …
    Oczywiście wiem, że nie mam zbyt dobrej prasy na ateistycznym blogu, ale jeżeli tak jest, to wcale się aż tym tak bardzo nie przejmuję. Po prostu wiem, że to co piszę ma sens a wydarzenia ostatnich dni…
    Dzień przed śmiercią Oleksego i oświadczeniem Wałęsy opisałem kilka epizodów ze swojej biografii które niektórych czytających być może wprawiły w lekką konsternację, żeby nie powiedzieć w karuzelę odczuć.
    …Uczestniczy w przedwyborczym spotkaniu HGW i Czarneckiego kojarzonych wówczas z ZChN…
    …jedzie po dedykację od Kuronia kojarzonego z…
    …całusy z Sierakowską przecież to SLD…

    Przecież to jednak wielka konfabulacja…albo on jest Idiotą…

    Wyjaśniam. Nie, nie tłumaczę się , tylko wyjaśnia

    Kuroń?
    Od 1989 roku byłem raczej sympatykiem UD( wcześniej ROAD),ze szczególnym przechyłem w stronę Jacka Kuronia. Wiadomo jego lewicowość, chociaż dał d… kiedy poparł w ciemno balcerowiczowską hucpę. Z czasem przyznawał się do błędu.
    HGW i Czarnecki?
    Miałem okres (będąc sympatykiem UD) kiedy bawiłem się w komandosa.
    Przypomnę.
    W latach 60 tych Michnik z grupą swoich przyjacioł (okres studiów) miał zwyczaj wpadać na spotkania różnych gremiów podczas mniej lub bardziej oficjalnych spędów i poruszając jakieś drażliwe tematy siał popłoch wśród zebranych. Ja oczywiście działałem sam (I poł. lat 90 –tych)i mniej spektakularnie, ale czasami zdarzało mi się wprowadzać lekkie problemy głównych bohaterów takich spotkań. Pani Hania też nieźle kombinowała…Było takich spotkań i bohaterów kilka,ale spowszedniało mi to po jakimś czasie i…
    …Sierakowska
    Cały czas stałem przy Unii. Chociaż z coraz większym przekonaniem.
    I przyszły pamiętne dni. Dzisiaj nie robi taka atmosfera już większego wrażenia. Ale wtedy to był szok. Wyborcza na pierwszych stronie -wiadomo, rozgłośnie radiowe – wiadomo, Pani Ziętkiewicz przed Kancelarią Prezydenta z błędnym wzrokiem opowiada o grożącym państwu niebezpieczeństwie. Media robiły wszystko żeby pognębić Oleksego.
    I jeszcze ten Milczanowski. Zapowiada, że w wystąpieniu sejmowym poinformuje, że powiadomi posłów o niezbitych dowodach winy swojego szefa, czyli premiera Oleksego.

    Nie wiem czy byłem aż taki bystry, czy cała ta hucpa dla średnio rozgarniętego licealisty wyglądała jedynie na to ,że Wałęsa nie bardzo ma ochotę oddać władzy(Kwaśniewski wygrał II turę wyborów), ale postanowiłem, ze muszę pokazać sobie, innym, że nikt nie będzie mną manipulował, nie będzie mi dobierał „kolegów” i…
    I nie wiem już jaki to był dzień, ale wiem, że w tym dniu Milczanowski miał swoje wystąpienie, ja w tym mniej więcej czasie (ok. 5 po południu) wszedłem do miejscowej siedziby SdRP gdzie z mało przekonywującymi minami siedziało kilka osób. Mało przekonywujące to delikatne zresztą określenie. Pada oczywiście pytanie z czym przychodzę? O co chodzi? Mówię, ze chciałem wstąpić do partii. Oni zdziwieni, szczególnie w kontekście atmosfery nagonki ,że ktoś o nich pamięta. A tu przychodzi jakiś mlodzian i chce się do nich zapisać. Myślę, że mieli prawo przypuszczać ,ze jestem jakąś prowokacją, ale było inaczej.
    No i zostałem postkomuchem.Na około 10 lat. I stąd całusy dla Sierakowskiej.

    I dlatego jestem dumny z siebie w kontekście oświadczenia Wałęsy. Podjąć wtedy taką decyzję jaką podjąłem wówczas było naprawdę mało racjonalne.
    I jestem zadowolony, że Miller przedstawił osobę Pani Magdaleny Ogórek jako kandydata, bo poglądy do których sam doszedłem w jakiś sposób potwierdzają, że chyba nie jestem taki strasznie głupi.

    W dalszym ciągu zdaję sobie sprawę, że wygląda to wszystko na konfabulację, ale myślę, że moje nazwisko jeszcze gdzieś tam widnieje w jakichś szafach, szufladach, bo partia jeszcze istnieje.

  156. pombocek
    10 stycznia o godz. 16:44 414115
    Jerzy niedrogi a nieobojętny – jak się ma za dzieciątka Jezus główkę skrzywioną tatusiem Jezusa pod sztandarem proboszcza, to nie ma siły, by na sprawy codzienne i niecodzienne to nie wpływało.
    Ale zgoda – ze skrzywieniem czy bez – tak czy siak – większość nas – skorupiaki.

  157. Lewy
    10 stycznia o godz. 17:09 414117
    Powiedziałbym tak: Czarnecki to typ pt. bardzo nikt.
    Miller to typ: bardzo ktoś. Z wieloma trudnymi przeżyciami.
    5-ciu minut nie zmarnował, marnuje kolejne minuty. Co się kładzie cieniem na te 5.
    Niektórym udaje się 5 do 15-tu przedłużyć.

  158. Antonius
    10 stycznia o godz. 17:05 414116

    Tak jest: kto mówi:nie popieram morderców w redakcji, ale… – zapisał się do partii zabójców.
    Drugie tak jest: Terlikowski został wygładzony dzięki edukacji, kulturze i poprawności pochodzącej ze świata niereligijnego. A wreszcie norm prawa stanowionego, bo nie boskiego, które nie miało z mordem problemów. Ma dług wobec tej niereligijnej politury, wyprodukowanej w ciężkim boju z religią, co wymaga codziennych paciorków dziękczynnych.
    Niewygładzony, nieprzymuszony prawem i nieznośnym dla siebie mainstreamem poprawności, byłby jak pozostali jego antenaci religijni: ogniem i mieczem.

  159. Antonius,
    Zgadzam się w pełni z Twoją opinią, a na dowód przytoczę słowa jakiegoś katabasa spod kibolskiej góry, który bez żenady, do kamer powiedział, że marzy mu się powrót inkwizycji. Było to kilka lat temu, ale pamiętam, że nikt się wtedy na ten temat nie zająknął.
    Oni o tym śnią po nocach i gdyby ich sny się ziściły, to zamiast art. 196, mielibyśmy płonące stosy.

  160. I jeszcze a propos Millera i atmosfery tamtych lat
    Przed wyborami w 1997 roku Przyjechał do… Miller w ramach kampanii wyborczej . Po spotkaniu wręczał chętnym bardzo zmyślną fotografię na której prezentował się ówczesny minister MSW z kotem. Chyba Persem . Oczywiście z dedykacją. Przyjechałem do domu i położyłem zdjęcie do szuflady. Za jakiś okres (kilka miesięcy) chciałem komuś ze znajomych się pochwalić dedykacją od Leszka Millera.Niestety żadnego śladu po dedykacji nie było.
    Prawdopodobnie,a raczej na pewno Leszek Miller uczulony na wszelkiego rodzaju ewentualne fotograficzne pamiątki , dedykacje itd podpisywał swoje zdjęcia długopisem z tzw. sympatycznym atramentem,czyli takim który po jakimś okresie treść znika i nie pozostawia po sobie żadnych śladów.

    Takie to były czasy, gdzie na każdym miejscu i o każdej porze tylko k…, złodziej, agent i szpion obcego mocarstwa.

  161. Koniec wspominek. Wracam do bieżącej pracy propagandowej.
    Jako nowoczesny i postępowy ( bo za takiego też się czasami uważam) sporo czytam. Nie,nie są to metki na towarach – tymi sprawami zajmuje się pomoc domowa – ale jakieś mniej lub bardziej poważne pozycje beletrystyczne, jak również literatura wymagająca większego skupienia. Ale bez przesady. Platona w oryginale nie czytam.
    Ale na przykład jednym z moich lubionych (pierwsza Piątka,a może wyżej) jest francuski filozof o żydowskich korzeniach Emmanuel Levinas.
    Zaczynał jako komentator Talmudu, ale skończył…Skończył bardzo dobrze, bo ostatecznie oddał się filozofii, ze szczególną predylekcją w kierunku etyki.
    Wspominałem kiedyś o jego osobie przy okazji tzw odpowiedzialności.
    Odpowiedzialności rozumianej nie jako odpowiedzialność karna za swoje ,czy czyjeś przewinienie lub poczynione zło,ale odpowiedzialność rozumiana jako relacja rodzicielska. Na przykład odpowiedzialność ojca za syna.
    Takim najbardziej znanym motywem tej relacji jest tzw. odpowiedzialność za Innego, słabszego, chorego, samotnego.
    Rzucę za chwilę cytat. Jeden z moich ulubionych. Pisał go Żyd, wyznawca judaizmu.Pisane w latach 50 tych, tak więc i pojęcia odnoszące się do tamtej religii,ale i do czasów w których były pisane.Tak się wtedy pisało.We Francji.
    Oto ten cytat:
    „Podążać za Najwyższym, to znaczy, że nic nie jest ważniejsze nad zbliżenie do bliźniego, nad troskę o los „wdowy, sieroty, obcego i ubogiego”, a żadne zbliżenie” z pustymi rękami nie jest zbliżeniem.
    Przygoda ducha przebiega więc na ziemi, pośród ludzi; Uraz, jaki pozostawiła moja niewola w Egipcie to właśnie moje człowieczeństwo – to, co od razu zbliża mnie do wszystkich proletariuszy, do wszystkich nędzarzy, do wszystkich prześladowanych na ziemi.”

    To tyle w ramach bieżącej akcji dywersyjnej na łamach ateistycznego blogu.

    I jeszcze na koniec przypomnę hasło dnia.

    Ateizm to opium dla ludu.

  162. @mag..

    Chodzi o to, że pigułka „ po” nie może być, zdaniem resortu, dostępna bez recepty. Jako ze Arłukowicz stoi na czele tegoż resortu, pozwoliłem sobie na pewien skrót myślowy, który zasadniczo nie odbiega od prawdy. Paulina Młynarska na swoim blogu opisuje tę sytuację. Żeby nie było, że rozczytuje się w blogach celebrytów, nadmienię że o całej sprawie dowiedziałem się gdzieś na facebooku.

    @Tanaka
    „Nie oni podniosą, ale im należy podnieść, Przez wywalanie mord na pysk. Ale to może zrobić wyborca. Wyborca też nie robi.”

    Nie wiem, jaką miałeś na myśli „niemożebność” wyborcy. Jeśli jednak tę, którą podejrzewam, to powiem ci, że nawet gdyby wyborca był w pełni świadomy swoich czynów, rozliczający polityków, to przy obecnej ordynacji wyborczej co najwyżej może sobie w trąbkę dmuchnąć. Liczę się wszak numer na liście wyborczej. Kanalia z pierwszego numeru może faktycznie otrzymać najmniejszą ilość głosów, a ten ostatni z listy – największą, to i tak do sejmu dostanie sie ten z pierwszego miejsca, a nie ten z ostatniego, który pociągnął wynik dla danej partii.

  163. Tanaka
    10 stycznia o godz. 18:17 414119

    Otóż właśnie, Tanako, religia katolicka na codzienne życie Polaków-katolików i na ich postawy – dla jasności mówię kategorycznie – nie wpływa. Biorę to nie z rozwiązywania teoretycznych zadań z niewiadomymi, lecz z mnogich obserwacji wśród znajomych, w wielkiej rodzinie po stronie matki, w pracy, w której większość zawodowego życia byłem wśród, jak się to mówi, prostych, a nawet prymitywnych katolików, no i w ogóle z mnogich kontaktów z małpami, jako i sam małpa jestem. Twierdzę, że ogromna masa polskich katolików mniej się przejmuje na codzień i mniejszy ma związek z wbitą w puste główki religią niż się przejmowali PZPR i jej ideologią szeregowi partyjniacy. Dostarczają mnogich dowodów na to po fajrancie również niby-bogobojni politycy, prawi i sprawiedliwi naukowcy, intelektualiści i pismacy. I właśnie oni – czyli mikra grupka podług 38 milionów – tworzą wespół z katabasami i prawo, i atmosferę wyznaniowego państwa. Lud boży niczego nie tworzy – nawet atmosfery. Chyba że go ktoś w jakiejś sprawie skrzyknie. Ale i tak się zbierze tylko grupka – niechby nawet 2 miliony. Tanako, kiedy mojej żonie wyparował spod bloku rower, to przecież wiadomo było z 95-procentowym prawdopodobieństwem, że gwizdnął go katolik, a nie Świadek Jehowy, jedyny w mieście muslim czy profesor Żyd. Po jakie licho wierzący w krasnoludki wchodzą na ateistyczny blog – bo tak mocno wierzą, że aż, jak sami czasem mawiają, WIEDZĄ, że jest Bóg? Wchodzą, by bez końca konfrontować się na ten sam temat z ateistami? Po co? Jeśli coś wiem na bank, na przykład dlaczego rzecz cięższa od powietrza – lata, to włażę, gdzie proszą i nie proszą i zanudzam wyuczoną opowieścią o zasadzie latania rzeczy cięższych od powietrza? O zasadach latania wspominam najwyżej wtedy, kiedy to z przyczyn technicznych, dydaktycznych lub innych jest konieczne, ale nie plotę przecież o tej oczywistości przez całe życie, jak bardziej bojowi religianci plotą o swoim wielkim krasnoludku. Co ich do tego pcha – pewność, że jest Bóg? Wolne żarty. Pewność, że na zakręcie ulicy Kniewskiego jest sklep, nie skłania mnie do ciągłego przekonywania innych małp, że on tam jest.
    Tak więc uważam, Tanako, że w codziennym życiu katolickiego ludu bożego i w jego psychice religia odgrywa skromną rolę. Dlatego, że ten lud żadnego Boga ani bogów, ani wszystkich świętych, ani w niebo wziętych nie doświadcza i nigdy nie doświadczał, i doświadczać nie będzie, choćby biskup przyjechał. Nauczyli go natomiast, że Bóg JEST. Nauczyli bez dowodów, na gębę. Więc on też w gębie tylko jest. Zajmuje w doczesności pojedyńczego bożego luda takie miejsce, ile jest warte jego widzialne, słyszalne, dotykalne uczestnictwo w onym życiu. A że żadnego uczestnictwa nie ma, to stoi sobie na szafce lub wisi na ścianie jako odkurzany od wielkiego dzwonu bibelot.

  164. Rafał KOCHAN
    10 stycznia o godz. 19:43 414125
    Chodzi o zasady: państwo demokratyczne, mieszkaniec jest obywatelem, a obywatele tzw. „suwerenem” we własnym państwie.
    Czyli ogólna norma konstytucyjna.
    Te zasady ponoć w Polsce działają, ale niełatwo to stwierdzić, za to łatwo – że kiepsko. Są głównie mieszkańcy, a brakuje obywateli. Gdyby mieszkańcy byli obywatelami, tak by kształtowali zasady wyborcze (w tym ordynację) oraz własne publiczne relacje, że mordy trafiałyby na pysk.

  165. Tanaka
    10 stycznia o godz. 16:16 414111

    No nie przesadzaj, Tanaka, nie o wszystkich zmarlych wypada mowic wylacznie pozytywnie. A dla mnie ten Oleksy wlasnie do tej grupy nalezy i nie wpadne na pomysl by raptem, ni stad ni zowad, gdyz wlasnie sobie umarl, zaczne go lubic. Oleksy to dla mnie czerwona swinia umazana wazelina – byl dla mnie czerwonym ryjem i takim pozostanie wmojej pamieci.

    Zdrady dopuscil sie z cala pewnoscia, tyle ze biorac udzial – do spolki ze swymi towarzyszami – w operacji sprzedazy Polakow klerowi. Oleksy to jeden z sygnatariuszy paktu pomiedzy kk a komuna, w mysl ktorego komuna miala spelniac wszystkie zachcianki kleru, i dzieki temu miala zapewniony parasol ochronny, pozwalajacy na przejscie sucha stopa przez czekajace „Morze Czerwone” zachowujac glowy, oraz portfele z kasa zrabowana z PRL.
    Jego (ponoc) urok osobisty, ktorym tak zachwycaja sie teraz przerozni pismacy, mnie po prostu brzydzi.

  166. @aaron
    Kolejna słaba prowokacja, wynikająca chyba z niezrozumienia słów Marksa. Ateizm nie może być opium dla mas, poniewaz nie usypia, nie odcina od rzeczywistości, nie mami fałszywymi snami, lecz właśnie każe widzieć świat bez różowych okularów jakiejkolwiek religii. U Marksa religia zastępuje elitarny sposób ucieczki z realu niedostępny masom. To tyle po krótce. Czyta Pan tych filozofów, ale za wiele to z twgo nie wynika.

  167. @Redaktorze prawda czasu ,prawda ekranu. Byt określa świadomość itd.

    Niestety to co miało kiedyś jakieś walory poznawcze, opisywało może i w zrozumiały sposób świat i zabarwione było oczywiście sporą domieszką uzasadnionego w wielu przypadkach antyklerykalizmu dzisiaj to jest już tylko lepka maź ktorej jedyną rola do spełnienia jest przypier…. Nic poza tym. Czy stoi za tym jakiś system wartosci, do ktorego odwoluja się pańscy podopieczni. czy mają jakąś perspektywę do przodu ,jakieś spersonalizowane punkty odniesienia?
    Niech Pan poczyta do czego sprowadza sie ich świat,
    3XP
    czyli

    Palikot i jego problemy
    pedofilia w wydaniu wiadomej grupy społecznej
    praktyka KK ( mająca swoje wady,ale o tym ja też czasami wspomina)

    To jest ateizm blogowych ateistów i mój cytat jest jedynym sensownym opisem ich świata.Świata ich problemów.

    Bo jak się komuś (wiadomo komu) przypier…to wtedy można się poczuć jak po opium.

    I to jest moja autorskie zastosowanie znanego i lubianego zdania Marksa Karola.

  168. I czwarte „P”.

    PIS jako kościół
    i
    Kościół jako PIS

    To jest rozwartość ich horyzontu poznawczego.

  169. pombocek
    10 stycznia o godz. 19:55 414126

    Moja ocena bierze się z dwóch źródeł: tego co u Ciebie, czyli obserwacji ludzi w działaniu, oraz z praw przyrody: praw rozwoju osobowościowego, psychologii, logiki oraz może jeszcze czegoś.

    Prawa przyrody mówią, że jeśli od niemowlęcia czlowiek jest ometkowany jako katolik, to są z tego skutki. I na tym można by zasadniczo wywód zakończyć.
    Jak mówił majster: praw fizyki pan nie zmienisz, i nie bądź pan głąb! Na co Jasiu, będący na nauce u majstra: wężykiem, wężykiem..!
    Rzecz oczywista, ometkowanym, czyli skrzywionym można być na różne sposoby, choćby antysemicki, rasistowski, albo by bezwzględnie i we wszystkim być posłusznym ojcu swemu (domowemu) – vide IV przykazanie, czy też ” tradycyjnym normom społecznym”.
    Jak opresyjne i degeneracyjne jest to ometkowanie i jakie z tego potworne wynikają skutki, z czego chyba najbardziej termojądrową triadą jest religia-tradycja społeczna oparta na religii-ksenofobia religijna, można w wersji zobrazowanej i głęboko trafnej zobaczyć np w filmie „Biała wstążka” Michela Haneke, który oparł swój obraz m.in na pracach Alice Miller – niezwykłej postaci, polskiej niewierzącej Żydówki. Innych autorów też jest obfitość.
    Jak sam to opisujesz, człowiek zwyczajny, czyli słabo skrzywiony, nie ma wewnętrznego przymusu, by wszystkim na okrągło tłumaczyć, że na ulicy stoi kiosk. Stoi, albo i nie stoi, to sobie każdy sam może sprawdzić, z mniej więcej zdrowa głowa nie będzie się sprawą nieustannie podniecać i dostawać z tego powodu wyrzutów lęku, złości czy agresji.
    Człowiek nieometkowany religią zastanowiłby się, po cholerę łazi na te procesje, po co drze się w niebogłosy ma-ary-yyjo-oooo..!!! Czemu na widok proboszcza doznaje lęku, lub uczucia uwznioślenia, skoro na widok Stacha z podwórka nie doznaje; czemu na widok biskupa do ziemi przypada i liże go w pierścień – przecież to poniżające, niegodne, obleśne i bezdennie głupie. Nie ma własnej godności, nie rozwinął jej w sobie zablokowany religią, więc nie doznaje jej poniżenia.
    To nie sami biskupi z religianckimi politykami decydują, ale decydują wszyscy wierni, wspólnie. Wszak ponoć na tym polega Kościół – kapłani z ludem,lud z kapłanami. Lud boży wylega ku biskupom, klaszcze, klęka i doznaje uczuć psychoseksualnych. Lud się zgadza, by go poniżać , zgadza się by mu odbierać prawa, zgadza się na takich głosować i sobie odejmować, by im przysporzyć tego, co im się nie należy, bo nic ludzkiego nie tworzą, a przeciwnie – odbierają. Zgadza się, bo ten lud to praludzie, nieukształtowani, bo zniewoleni religią. Te małpy, jak to określasz.

    Tu konieczne jest zastrzeżenie – lud się zgadza, nie mając dojrzałej świadomości, że się zgadza.Bo sobą nie rozporządza, bo nie ma w sobie autonomiczności, wolności, dojrzałości osobowej, swobody namysłu.To zostało im odebrane w dzieciństwie, a przez następne lata kler, spaczeni rodzice, tradycyjne normy społeczne – pracują znojnie nad tym, by spaczenie w dziecku pogłębiać, ugruntowywać, czynić nieusuwalnym.
    Ponieważ są w tym nie dość doskonali, ten i ów się wymknie, zwieje, urwie się z łańcucha.
    Dlatego sobie tak gadamy.

  170. Tanaka

    Źle powiedziałem, Tanako: „uważam, Tanako, że w codziennym życiu katolickiego ludu bożego i w jego psychice religia odgrywa skromną rolę”.

    Jakie tam „uważam” – ja to z codziennych kontaktów, kurde, WIEM, doświadczyłem żem. Nie umiem się teraz skoncentrować tak, żeby Ci dać tysiąc przykładów.

  171. dezerter
    10 stycznia o godz. 13:53 414096

    Szanowny Panie dezerter

    To panski Aaron pisze ze kogos tam ewangelia doprowadzila do komunizmu i inne podobne bzdury. Rozmowa z wami jest trudna bo ignorujecie racjonalne argumenty. Jestescie zaprzeczeniem osiagniec Oswiecenia w tym bezmyslnym uwielbieniu absolutu.

    Slawomirski

  172. krzys52
    10 stycznia o godz. 19:57 414128
    Czytałeś nieuważnie, za bardzo Cię ciśnie ten czerwony ryj Oleksego. Nie mówiłem o Oleksym „wyłącznie pozytywnie”. W ogóle niewiele o nim mówiłem, poza przywołanym fałszywym oskarżeniem.
    Oleksy przyłożył ręki do oddania Polski we władanie Kkat, co mam mu za złe, jak i wielu innym. Mam i inne rzeczy mu za złe. Nie podoba mi się, że zarządził swój katolicki pochówek, a wcześniej spowiedź. Zalatuje mi to fałszem i kunktatorstwem. Ale uznaję, że to jego decyzje, jego życie, zwłaszcza jego koniec, i nic mi do tego, czy wezwie na koniec biskupa, czy prostytutkę.
    Jednocześnie widzę jego zalety. Niespecjalnie musiał się Oleksy wysilać, by oddać Polskę Kkatowi, bo ona od „tysiąclecia” była oddana, z krótkim, choć płytkim oddechem za PRL-u.
    Przez to ta „zazłość” wobec Oleksego jest u mnie względna.
    Z tym „czerwonym ryjem” przegiąłeś. Nie zgadzam się z obłudną zasadą, że o zmarłych tylko dobrze lub wcale, ale nazwanie Oleksego „czerwonym ryjem” i „czerwoną świnią” to taka sama marna zasada.

  173. Redaktor Kowalczyk

    Jeżeli Tanaka pisze pod adresem tych dla których KK jest wartościa taki tekst(fragment większego – to nie znaczy,że bardziej sensownego tekstu)

    „Tu konieczne jest zastrzeżenie – lud się zgadza, nie mając dojrzałej świadomości, że się zgadza.Bo sobą nie rozporządza, bo nie ma w sobie autonomiczności, wolności, dojrzałości osobowej, swobody namysłu.To zostało im odebrane w dzieciństwie, a przez następne lata kler, spaczeni rodzice, tradycyjne normy społeczne – pracują znojnie nad tym, by spaczenie w dziecku pogłębiać, ugruntowywać, czynić nieusuwalnym.”

    I jak ja który doszedłem do tego miejsca gdzie teraz się znajduje nie w wyniku jakiejś indoktrynacji,ale z punktu w którym jest teraz Tanaka czyli ateizmu (co prawda nieco bardziej finezyjnego )mam z takim kimś dyskutować.

    Ja nie mam w sobie „wolności i swobody namysłu”.

    Myślę ,że Tanaka jest bardziej otumaniony swoją prawdą niż pensjonariusze zakonu karmelitów bosych odmawiających swoje modlitwy w XII wieku po wieczornym posiłku.

  174. pombocek
    10 stycznia o godz. 20:33 414133
    Jerzy, tysiąc przykładów to za dużo. Gdyby jednak – na Twój tysiąc, jest dziesięć tysięcy innych. Przykłady są manifestacją zasad, a o nich napisałem.
    Najlepsze wyniki daje wzajemna konfrontacja: zasad z przykładami, przykładów z zasadami.
    Jeśli znajdziesz czas, poczytaj np Alice Miller.

  175. Jacek Kowalczyk
    10 stycznia o godz. 20:01 414129
    To u rzeczonego zasada. Ględzi pieniście dwutlenkiem sam do siebie, stąd nie słyszy co gada.

  176. Zycze przyjemnego weekendu

    Bill Maher and Billy Crystal Talking About Religion

    https://www.youtube.com/watch?v=Kno1HskpWKM

  177. W kontekście wskazania Pani Magdaleny Ogórek i jej lewicowych poglądów, oraz na rolę KK w życiu większości Polaków przytoczę cytat autorstwa księdza Tischnera:

    „Czym jest twarz innego? Jest śladem pozostawionym przez Boga. Jest to ślad, którego porzucić nie można, by biec dalej za śledzonym. Jest to ślad śladu. Trzeba trzymać się dotkniętego biedą człowieka, bo tylko on znajduje się na śladach, którymi chodzi po świecie Bóg.”

    Hasła dnia przytaczał już nie będę,ale mam nadzieję ,że wystarczająco się utrwalił aby z optymizmem wejść w kolejny – tym razem już świąteczny – dzień.

    Dobranoc.

  178. Szanowny redaktorze Kowalczyk

    Oczekuje ze tygodnik Polityka zda relacje z katolickiego pogrzebu kolejnej czerwonej owieczki PZPR towarzysza Oleksego. Prosze przy okazji o wytlumaczenie w jaki sposob pochowani w ziemii docieraja do nieba i czy woda swiecona nadaje gasi pragnienie. Licze na fachowosc panskich kolegow bo ci z PiS na pewno to zepsuja i rzetelna informacje na stronach internetowych Polityki.

    Slawomirski

  179. Tanaka

    Teoretyzujesz, Tanako. Inaczej mówiąc, tworzysz przekonywającą słowną konstrukcję „jeżeli, to…” – podobnie jak bywają przekonywające dla małorolnych konstrukcje, że jest Bóg: „Jeżeli jest świat, to ktoś go zrobił” – a ja mówię wyłącznie o tym, czego doświadczałem. No więc doświadczałem w codziennym życiu nieróżnienia się (może z drobniutenieczkimi wyjątkami wśród starszych) moich wierzących znajomych ode mnie ateisty. Owszem, w zaawansowanych leciech niektóre moje koleżanki nagle same z siebie stały się świętymi i wtedy rzeczywiście odczuwałem chwiowy wpływ religii na mój nastrój, ale, broń boże Pierunie, nie na życie.

  180. Tanaka
    Nigdy bym nie nazwała Oleksego czerwoną świnią. Jeśli mam do niego jakieś pretensje, to takie jak ty. Natomiast wcale nie jestem zaskoczona jego „końcówką” (podobnie było z Jaruzelskim).
    Być może taki jest u Polaków komunizm, jak i katolicyzm. Powierzchowny. Przechodzi płynnie jeden w drugi. W zależności od okoliczności życiowych.
    A z Oleksym to było tak. Prztyoczyłam poniższą anegdotę z życia wziętą (mojego) już u Passenta, ale powtórzę.
    Otóż kiedyś miałam okazję poznać byłą wychowawczynię Oleksego, „panią od francuskiego”, gdy był uczniem Liceum w Tarnowie. Należał do jej pupilów, więc gdy się zwierzył na krótko przed maturą, że wybiera się do seminarium duchownego, załamała ręce – Józiu, bój się boga! Taki zdolny, inteligentny chłopak? Co było dalej, wiemy.
    Wychodzi na to, że Józio zatoczył koło i wrócił do punktu wyjścia. Podobnie jak generał Jaruzelski.
    W końcu nie każdy zostaje Stalinem. Oczywiście, tout proporcion gardee.

  181. mag
    10 stycznia o godz. 21:38 41414

    Mag, nie bardzo rozumiem, skąd u Ciebie i u innych mniemanie, że Oleksy wrócił do punktu wyjścia. Jeśli mnie starcza pamięć nie myli, on nigdy od niego nie odszedł i się ze swoją wierzącością nie ukrywał. Nie trąbił jak trąba, ale wyraźnie mówił, że jest czlowiekiem, panie, wiary.

  182. mag, Tanaka
    Widać Józef Oleksy czytał niedawno „Ziemię obiecaną” Reymonta. Tam jest piękna scena pogrzebu łódzkiego fabrykanta i komentarze uczestników. Katolicy robią po prostu piękne ceremonie pogrzebowe. I widać abp Głódź mu taką obiecał za powrót na łono…
    Ludzie pogrzeb „sekretarza KW PZPR -syna marnotrawnego” z arcybiskupem jako prowadzącym! To będzie niezapomniane widowisko. Dla żywych.

  183. Jerzy Pieczul
    Kurde, może i nie ukrywał, że jest „człowiekiem wiary”. Ale komu to mówił i kiedy? W 1969, gdy wstępował do PZPR, za Gierka? Ja nie pamiętam. Potem to faktycznie już nie miał co ukrywać. Zwlaszcza po 1989.

  184. pombocek
    10 stycznia o godz. 21:26 414142
    Jerzy, do tego punktu docieraliśmy. Porównanie do świata co to go ktoś zrobił, mija punkt, zamiast trafiać. Jeśli ze skrzywienia wynikają skutki, to prędzej jest na to przykładem grawitacja, którą można brać za teorię, jednak spada ona na głowę.

    mag
    10 stycznia o godz. 21:38 414143
    to może być racja, z Oleksym, co niespecjalnie musiał wracać, bo niespecjalnie wyszedł.Chociaż wypowiadał się wiele razy tak, że się rozstał, że drogi mu się rozeszły, jednak mówił to zwykle jakoś miękko i może tęskno. Zaś jego „pani od francuskiego” najpewniej trafnie Józia oceniła.

    Generała widzę jednak inaczej.Bardziej konsekwentnie, trwale, wyraźnie. Także o tym mówił publicznie i takie właśnie miałem odczucia z jego wypowiedzi.Co mi się wydaje jakościowo lepsze.
    Sam finał też, zdaje się, był znacznie lakoniczniejszy niż u Oleksego, a pochówku katolickiego, jak Oleksy, dla siebie nie zaordynował.

  185. zak1953
    10 stycznia o godz. 22:02 414145
    Głódź skusił?
    Czy skusił, to nie wiem, a jeśli – wiele nie potrzebował wysiłku, ale na pewno Głodziowi się opłaciło.
    I w tym widzę przewagę Generała, że nie dał z siebie zrobić widowiska, a sprawę przesądził po żołniersku.

  186. Slawomirski
    10 stycznia o godz. 20:42

    ” Rozmowa z wami jest trudna bo ignorujecie racjonalne argumenty”.

    Uprzejmie proszę o szczegóły.

    Pozdrawiam.

  187. mag
    10 stycznia o godz. 22:03 414146

    Mag, Ty jesteś jak skowronek: zapatrzy się człek na Ciebie, zasłucha. Ale Ci nie powiem, skąd wiem, bo nie pamiętam – na pewno z czegoś dużego, na przykład z tele-morele. Pamiętam też, że był ministrantem i że się zastanawiałem, że tak płynnie analityczny gość może w krasnoludki wierzyć. Ale nawet gdyby jakiś znany zawodnik przed śmiercią niespodziewanie – ze strachu, oczywiście – okazał się wierzący, jak Jaruzelski, ani by mi było w głowie wybałuszać gały, tym bardziej – wykpiwać (nie przypisuję Ci wykpiwania). Poczekaj, jeden z drugim dupku, który nigdy żadnej grozy nie zaznałeś, aż tobie kita zacznie na bok się odwalać i i wtedy z taką jak teraz swobodą kpij.

  188. Tanaka
    10 stycznia o godz. 20:42 414135

    Znaczy insynuujesz, ze mi na glowke padlo, prawda? Tymczasem to co napisales o Oleksym mialo jednak pozytywny wydzwiek, gdyz w sumie okazalo sie, ze oskarzono go zupelnie nieslusznie – porzadnego czlowieka, znaczy. A ze bylo to wszystko co o nim napisales, wiec bynajmniej nie przesadzilem twierdzac, ze nie wszystko o nalezy pisac pozytywnie o nieboszczykach.

    Jako sztandarowa postac SLD, jako premier, byl dla mnie Oleksy twarza tzw. postkomuny ktora – jak twierdzisz – wcale nie musiala sprzedawac Polakow klerowi. No istotnie, tylko dlaczego sprzedala?
    Czyzby cisnela Ciebie ta czerwona swinia, iz nieuwaznie przeczytales to co napisalem? Przeciez ja nie napisalem „oddali we wladanie”, lecz ze sprzedali Polakow klerowi. Polska i Polacy to katolicyzm, i – wiadomo – kler mial w nim rzad dusz. Tylko, ze ja mowie o takich konkretach jak Fundusz Koscielny, Komisja Majatkowa, religia w szkolach, ustawa antyaborcyjna, wasalska wobec Watykanu konstytucja. To byly te zachcianki kleru, o ktorych pisalem w kontekscie handlowania Polakami i Polska.

    Doskonale zdaje sobie sprawe z tego, ze nie tylko Oleksy bral w tym udzial, ale – jak dla mnie – nie jest to zadne usprawiedliwienie. Jego problem, zatem, polega na tym ze to on byl twarza swojej spryciarskiej grupy – to on klekal w Czestochowie i to on, co i rusz, demonstrowal opinii publicznej jak nalezy koncertowo wslizgiwac sie w ksiezy odbyt.
    W dodatku, bo takim go widzialem, to jest jeden z tych oslizglych typow, ktorzy maja zdolnosc ustawienia sie z wiatrem – chocby mieli dokonywac tej ekwilibrystyki 20 razy w swoim zyciu, i 20 razy diametralnie zmieniac swiatopoglad. On i trepaka byl gotow zatanczyc przed biskupem – jak wczesniej dla rozweselenia Brezniewa. Brat lata – ujmujaca osobwosc.

    Nie oczekuj wiec zbyt wiele gdy o Oleksego idzie. Miller jest z tej samej sitwy, i takze nie lubie go, a jednak nie wyrazam sie o nim jak o Oleksym.

  189. krzys52
    10 stycznia o godz. 22:32 414151
    Nie oczekuję zbyt wiele. Odpuszczenie czerwonej świni i czerwonego ryja, z grubsza mi wystarczy.
    Powtórzę: niespecjalnie musiał Oleksy z kolegami Polskę klechom sprzedawać, bo jego władzy jest od „tysiąca lat”. Ale powinni byli się wyraźniej postawić. Całkiem wyraźnie nie mogli, zmyliby ich kochani wyborcy pod przewodem biskupów, bo wyborcy kochają być niewolnikami.

  190. mag

    Ani mi w głowie kpić czy potępiać konkretnych żywych ludzi z powodu ich powrotów do wiary przed śmiercią, ale nie mogę nie ocenić takich powrotów jako zjawiska. Głównym motywem nie nagle odrodzona wiara chyba jest, lecz strach. Więc cóż za wartość ma powrót takiego syna? Moralną – na pewno nie. Przecież nawet domniemany Jezus mówił, że wiara nie polega na mówieniu: „Wierzę”. Bóg, który by się nabierał na takie koniunkturalne lub wymuszone przez strach powroty, byłby raczej drobnym kupczykiem, niż wszystkowiedzącym Bogiem. Ech, kurde, nic mądrego czy dobrego z tych religii nie wynika.

  191. pombocek
    Jurku, mogę ci tylko odpowiedzieć mega banałem – jak trwoga to do boga, powiadają. Ale nie wszyscy mają taką potrzebę nieprzepartą.
    Nie wiem, jak będzie ze mną, ale raczej się na to nie zanosi, bo u mnie od bardzo dawna z wiekiem zachodziło zjawisko odwrotne, świedczałam i uwalniałam się od religijnych miazmatów.
    Człowiek wychowany w katolickim domu, jak ja lub ty – przypuszczam, ma w sobie zakodowane, czy chce, czy nie, pewne archetypiczne wręcz skojarzenia, przestrogi i wskazówki mające ułatwić życie doczesne i zapewnić wieczne poza piekłem. Poza tą sentencją, którą przywołałam na początku, pamiętam dwie babcine mądrości.
    Kiedy miałam zły sen i budziłam się z krzykiem, babcia mówiła „sen mara, bóg wiara” , a jak siedziałam zbyt długo, jej zdaniem, przed lustrem, strojąc różne miny, straszyła – nie gap sie, bo ci się diabeł pokaże. Wszystko to działo się w dużym mieście, w tzw. inteligenckiej rodzinie, ale może moi zapracowani rodzice nie zdawali sobie sprawy, że babcia z którą spędzałam dużo czasu sfiksowała religijnie na stare lata. A mnie się wydawało, że tak trzeba. I już.
    Matko moja, strach i poczucie winy to były stałe elementy katolickiego wychowania dziecka przez moja babcię. A już seks – masakra! Nie trzymaj rąk pod kołdrą i takie tam różne.
    Długa droga daleka była przede mną.

  192. Tanaka
    10 stycznia o godz. 22:50 414152

    Domyslam sie, ze mocno cierpisz z powodu swej estetycznej wrazliwosci – czy nadwrazliwosci(?)

    Epitety ktorymi obdarzam Oleksego mam wylacznie dla niego – nie dotyczy to innych komuchow. Przy tym doskonale pamietam kilku moich kolegow z pracy, ktorzy nalezeli do PZPR i nie ciagneli z tego zadnych korzysci. Moze za wyjatkiem tej, ze dzieki przynaleznosci partyjnej udalo im sie wprowadzic troche zdrowego rozsadku, i uczciwosci – tam gdzie ich brakowalo.

    Zasadniczo myli Ci sie wymiar duchowy z czysto materialnym. Jednym bowiem zagadnieniem jest oddanie sie religii i klerowi znacznej czesci spoleczenstwa, a zupelnie innym sa prezenty jakimi komuchy typu Oleksy obdarowywali ten zlodziejski kosciolek. I mnie chodzi wylacznie o te prezenty, gdy mowie o handlowaniu Polakami i Polska. Nie o kwestiach poczucia przynaleznosci duchowej mowie, lecz o budowaniu koscielnej potegi, nie z wlasnej kieszeni lecz ze spolecznej. Jedni rozdawali to co nie bylo ich, a drudzy nie mieli problemow z przyjmowaniem kradzionego. Prezenty w postaci Funduszu Koscielnego, Komisji Majatkowej, religii w szkolach czy ustawy antyaborcyjnej byly aktem sprzedazy Polski ktora miala byc demokratyczna – byly holdem zlozonym panstwu wyznaniowemu.

    W pewnym sensi masz racje, ze >>niespecjalnie musiał Oleksy z kolegami Polskę klechom sprzedawać, bo jego władzy jest od “tysiąca lat”>> niemniej Oleksy na glowie stanal by mialy klechy tej wladzy jeszcze wiecej. I to wlasnie nalezy mu zapamietac – bez wzgledu na pragmatyke i racjonalnosc uzasadnien tegoz.

  193. Kiedy moja matka w zaawansowanym wieku umierala w szpitalu, krazyl tam katabas, ktory wszystkim oferowal ostateczna posluge. Matka byla ateistka, wiec kiedy ow poslannik pana boga zaczal ja nachalnie namawiac, zeby sie pogodzila z bogiem, ta kazala mu wynosic sie. Bylo to na poczatku lat 80tych.
    Gdy zmarla, moj glupawy szwagier, praktykujacy katolik postanowil urzadzic katolicki pogrzeb, czyli z udzialem ksiedza. Zwrocil sie wiec do tego samego, ktory krazyl po szpitalu.
    Ksiadz odmowil, uzasadniajac to nastepujaco: Z ta stara prostytutka nie chce miec do czynienia.
    Szwagier byl zbulwersowany, jojczyl, stekal: *Jakze to tak ? Jak on to mogl powiedziec ?*
    Zeby nie bylo niejasnosci, to wyjasniam; moja matka nie byla prostytutka, ale nauczycielka matematyki.

  194. Lewy

    Zapamiętam sobie Twoją mamę. Tak jak zapamiętalem znanego francuskiego biologa, którego nazwiska nie pamiętam. Nad grobem tego konsekwentnego do ostatniej chwili ateisty przemawiał pięknie jego przyjaciel ksiądz.

  195. Przyczyną bądź przedmiotem niesamarytańskiej przyjaźni prostego z garbatym raczej nie jest garb, czyli to, co ich różni. Więc przyczyną i tematem przyjaźni bezbożnika z bogomilcem też nie jest Bóg. Można się więc bez niego obejść? Widać można, skoro ponad 5 miliardów człowiekowatych świetnie bez domniemanego stwórcy świata Jahwe się obchodzi – rodzi się bez niego, żyje i umiera, nie wiedząc nawet, że gdzieś w zakamarkach małpich mózgów coś takiego jest.

  196. Tanaka

    Piękny ranek: dmucha za oknem, gwiżdże w oknie przez niewidzialną szpareczką – i czort z nią: najedzone wojsko smacznie śpi. To jest oddech i wolność kaczuchy…ten…pielęgniarza.

    Tanako, świetnie wiesz, że nie lud katolicki miast i wsi wymyśla i podpisuje konkordaty sraty-taty, nie lud domagał się religii w szkole, nie lud buduje Świątynię Babel, nie lud wymyślił antyaborcję, antyinvitro, antygender, nie lud domaga się jednego procenta na pasożytów itd. To wymyślają tłustobrzuche robale żerujące na ciele ludu, wspierane przez sily specjalne a głośne: sporą część polityków, pismaków, inteligentów inaczej oraz najglębszych z głębokich myślicieli: Dziwisza, Rydzyka i Stankiewicz. Głośność i częstość dawania głosu przez malutką część wierzących w krasnoludki sprawia wrażenie, że część ta jest ogromna. Tymczasem lud katolicki jest poza tym – ma dość własnej biedy. Co najwyżej drobna część – na przykład milion emerytek – podpisze bezmyślnie jakiś sterowany protest.
    Ktokolwiek ustawia sobie ten lud jako chłopca do bicia z powodu, że jest bierną, manipulowaną masą, szarżuje jak szlachetny narwaniec don Kichote. Taką masą w wielomilionowym państwie lud będzie chyba zawsze, ale zmiana wielowiekowej drogi ucieczki od strachów i lęków w formie religijnej wiary odbędzie się ewolucyjnie, nie rewolucyjnie, podobnie jak się odbywało żegnanie się z bogami słowiańskimi. Przecież zauważyłeś, Tanako, że nawet postawy prokościelne u niewolników kariery i pieniądza wprawdzie tu i ówdzie słabną, ale przecież bardzo powoli. Chyba że uznamy, że dla takich procesów 25 lat po transformacji to ekspresowe tempo. Jeśli jest faktycznie ekspresowe, to żal, że tak znaczącej i widocznej zmiany jak ustrojowa transformacja, w dziedzinie bogowości my z Tobą się nie doczekamy. Mnie żal z czystej ciekawości, bo jeśli wiarę w krasnoludki można mieć w swojej głowie – niekoniecznie na języku, na pokaz, przed czym przestrzegał Jezus – bez względu na wiatry, inne okoliczności, to tak samo intymnie można mieć odwrotność wiary. I to mi wystarcza.

  197. „ponbuczku! (to po śląsku)

    Masz rację prawie we wszystkim co piszesz o roli kleru, ale chyba nie masz racji z „ewolucyjnym” zanikiem bogów słowiańskich. Odeszli w morzu krwi, przelanej przez ewangelizatorów, np. Krzyżaków. Nie na darmo ktoś napisał – ogniem i mieczem, to się też tyczy „chrystianizacji” pogan.

  198. Antonius
    11 stycznia o godz. 13:34 414160

    Antoniusie, nie żeby się wykręcać, jako że smarkate mienie zawsze racji jest mi obce – wiem przez mgłę, że tamci bogowie zostali wypaleni, wykopani, wybici, ale miałem na myśli wyłącznie odejście bogów tam, gdzie ich miejsce – do niebytu – z mentalności. To nie jest ekspresowy proces. Wyznawcy szybko przechodzą do podziemia. W ZSRR załatwiono bogów ekspresowo – w sensie publicznej ich obecności w chramach i dupamach, ale popatrz, jak szybki i masowy jest powrót ludu do prześladowanych krasnoludków. W 60-tych latach dowiedziałem się, że państwo radzieckie ma duży problem z mnożącymi się jak grzyby po deszczu sektami, mimo że drugie i trzecie pokolenia od czasu październikowej reolucji były już ateistyczne.

  199. pombocek
    11 stycznia o godz. 11:08 414159
    YTrzeba się jednak zdecydować: albo wyborcy, popieracze nie ponoszą winy – bo nie posiadają zdolności do czynności prawnych, czyt, są ubezwłasnowolnieni przez swoją niepoczytalność, spowodowaną nabytym skrzywieniem wiary religijnej, albo ponoszą współodpowiedzialność za to co wyrabia Kkat.
    Sądzę, że obaj się zgodzimy, że to co wyrabiają biskupi jest możliwe głównie dzięki aktywnemu i milczącemu (na zmianę i jednocześnie) poparciu milionów wyznawców.
    Codziennie się zresztą na nich biskupi w szantażach powołują i nimi legitymizują: Naród Katolicki. w 95 Procentach. Gdyby nie mogli się tak legitymizować, zaraz by się Polsce poprawiło i biskupom też: schudliby, więc miażdżyce, cukrzyce, wrzody i zastawki, dwunastnice, wątroby by im się naprostowały, wyzdrowiały i zaczęliby się uśmiechać.
    Jerzy, skoro się zgodziliśmy co do wbitego w młode główki skrzywienia, to zgódźmy się i na to, że są z tego konsekwencje. To są rzeczy rudymentarne.
    Ja się zgadzam. Mógłbyś i Ty.

  200. Tanaka
    11 stycznia o godz. 15:40 414162

    Tanako, brat wrócił ze szpitala, wiec po obiedzie mogłem wyjechać na dwugodzinny urlop, konkretnie – na jabłka. Wyobrażasz sobie? W połowie stycznia świeże jabłka w polu pod jabłonią! Które się mrozom nie kłaniały. Ponad cztery kilo prawie po ciemku uzbierałem, a jeszcze ze trzy zostało. Jutro znów jadę, choć dopiero przed chwilą się dowiedziałem, że to, co tydzień temu na Antlantyku wypatrzyłem, ma na imię „Feliks” i jest huraganem. Tu na Wybrzeżu do huraganu mu daleko, choć w porywach wykręcał mi przednie kolo, jak pod wiatr jechałem.
    No a co do meritum, Tanako, przeca nie przecza, że biskupy ani ich brzuchy bez ludu by nie istniały. Wystarczy, że parę milionów ludków coś cienko od niechcenia piśnie, a katabasy robią z tego grom. Ten grom to statystyka. Ale statystyka za nic nie może odpowiadać. Na codzień mówimy: „ciemna masa”, a kiedy szukamy winnego, już nie ciemna? Przecież ciemna – więc jak pociągnąć do odpowiedzialności kogoś, kto nie ma świadomości? I jak pociągnąć do odpowiedzialności naród? Nie prościej go zmienić? I za co konkretnie pociągać – że nie widzi wnikliwie jak Ty, bo nie potrafi? Że w ogóle dalej swego nosa nie widzi i żadnym globalnym widzeniem się nie zajmuje? Nikt tu zresztą nikogo do odpowiedzialności nie pociąga. Odbywa się rozmowa, a rzeczy dzieją się poza nią. Zauważ, że trwający od 25 lat kościelny napór na państwo i, że tak powiem, pojedyńcze dusze przyniósł skutek odwrotny do zamierzonego: młodzi coraz bardziej otwarcie pokazują Kościołowi, gdzie się zgina dziób pingwina.

  201. pombocek
    11 stycznia o godz. 18:34 414163
    Z tymi jabłkami to cud boski być musi. Całkowicie uroczyście.
    Jako, że biskupi znają mechanizm cudów, a ja przed komunią postanowiłem zostać biskupem, wyjaśniam jak cud zadziałał: bozia nasza daje Ci oto ostatnie oszczerzenie przed Publicznością Światową, żebyś się nawrócił, przy pomocy cudu niemniemanego – jabłek w styczniu na samiuśkiej jabłoni. Znak to jest od Niego i nadzieja Jego w Opamiętanie Twoje i Porzucenie Zatwardziałości Duszy. Na Znak ponownego Przymierza masz zmówić 100 x Koronkę Różańca Świętego do Maryji Królowej Różańca i Wstąpić do Legionu Rycerzy Chrystusa. Znakiem Rycerzy jest tatuaż na piersi: Milito Pro Christo !
    Będzie to 1 Stacja Pokajania i Nawrócenia Twego. Dalsze Stacje po wykonaniu 1-szej.

    A co do wiatru robiącego z felgi ósemkę – grom jest statystyką wyprodukowaną z ludzi. Statystyki nie sadzamy do aresztu, ale producentów – tak. Statystyka zamienia się w naród, ale i naród składa się z ludzi. Żeby tego nie zapętlić do gry słów, na początku jest konkretny człowiek. Skrzywiony – jest ofiarą krzywiciela, stając się krzywiącym następnych. To jest ucieczką w tłumaczeniu się: co złego to nie ja – identycznie jak tłumaczy się bozia. Oraz: to nie ja, to góra, ja tylko wykonywałem rozkazy, co jest identyczne z każdą zorganizowaną zbrodnią.
    Swoją drogą, to specjalny przypadek, żeby się bozia tłumaczyła. Bo podobno nikomu i niczemu się nie kłania, jak generał Walter. Co potwierdza drugi generał – Głóć.
    Konstrukcja tego piekielnego łańcucha następstw jest pomysłem bozi: idźcie i nauczajcie. Łapiemy go tu na gorącym uczynku.

  202. pombocek
    11 stycznia o godz. 18:34 414163
    II
    Mówiąc jak religia działa na człowieka, mówimy przecież o całokształcie, w czasie i przestrzeni. a nie o ostatnich, dajmy na to, 15 latach. Teraz pojawiają się przyspieszające zmiany, co jest zdarzeniem radosnym. Pozostawianie braci w biskupstwie kardynała Glempa – tego od „kustosza starego reżimu” przez rosnącą grupę ludzi, ma także przyczynę stricte religijną: tak im samą siebie obrzydziła, że mają dość. To też część rachunku.

  203. krzys52
    10 stycznia o godz. 22:32 414151

    Szanowny Panie krzys52

    Takich czerwonych owieczek jak Oleksy jest wiecej. Slusznie wytyka im pan dzialanie na szkode polskosci. Ten sam zarzut stawiam tez od lat Passentowi i Urbanowi. Upadek laickich wartosci w Polsce zostal spowodowany przez konkretnych ludzi. Liberté, égalité, fraternité sa dla nich niezrozumialymi francuskimi slowami.

    Slawomirski

  204. Lewy
    11 stycznia o godz. 7:35 414156

    Jaka trzoda taki pasterz.

  205. @pombocek
    11 stycznia o godz. 18:34 414163

    ***W połowie stycznia świeże jabłka w polu pod jabłonią! Które się mrozom nie kłaniały. Ponad cztery kilo prawie po ciemku uzbierałem, a jeszcze ze trzy zostało. ***

    @Tanaka
    11 stycznia o godz. 19:22 414165

    ***Z tymi jabłkami to cud boski być musi. Całkowicie uroczyście.***

    Zastanowiło mnie, czy takie jabłka to cud, czy zwyczajnie – „sorry – taki gatunek”!
    Wiem z literatury, ze może być jeszcze ciekawiej. Mój ulubiony pisarz – Ludwig Ganghofer opisuje sytuację, że na jabłoni, pod którą był śnieg, wisiały nie tylko jabłka, ale od razu upieczone (przez pożar gospodarstwa w zimie). Działo się to w katolickiej Bawarii, którą opiekuje się Królowa Polski (na drugim etacie), a nikt nie mówił o cudzie, tylko brali i konsumowali.

  206. Tanaka
    11 stycznia o godz. 19:22 414165

    Tanako od cudów, kiedy w 90-tych latach słuchałem w celach poznawczych Radia Maryja, pamiętam, że po „Rozmowach niedokończonych”, gdzieś koło północy zapiewajło zapowiadał odklepywanie jakichś koronek. Do dziś nie wiem, co to. U Ciebie jest „koronka różańca” – więc już jestem bliżej, ale i tak ge rozumiem. Możesz mnie pouczyć, co to takiego „koronka”? Bo że to coś dzierganego, to wiem. Ale w moich ministranckich czasach modlitewnych koronek nie było. Ja w każdym razie ani razu różańca nie przerobiłem – od „Aniele boży, stróżu mój” przeszedłem od razu do ateizmu. Nawet bierzmowania nie zaliczyłem. Ale nie dlatego, że tak wcześnie już byłem ateistą – po prostu biskup nie przyjechał, a potem co raz bardziej mi wisiało.

  207. Antonius
    11 stycznia o godz. 20:28 414169

    Sorry, taki gatunek: słodko-kwaśne i gruba skóra, więc odporne na mróz, który w Słupsku był nie większy niż 5 – 6 stopni. Ale po przetrzymaniu w domu robią się kruche (cud jest w tym, ze bezzębny starzec może jeść) i pieruńsko smaczne. Nie to, co taśmowo produkowane, jak Polska długa i szeroka, liczone na palcach jednej ręki gatunki profesora Pieniążka. Moje polne jabłka są, kurde, przedwojenne! A to wystarczy za rekomendację.

  208. Lewy
    11 stycznia o godz. 21:30 414172

    Szanowny Panie Lewy

    To ze kradna to prawie normalne ale ze jezdzenia na pilkarskie pielgrzymki to dowod na splodzenie w alkoholowym amoku.

    Slawomirski

  209. Tanaka

    Stoi w Biedronce przy jednej kasie 300 tys. osób w jednym roku. Pomnóż to przez liczbę czynnych kas i Biedronek w kraju. Żadna z tych osób, zapatrzona tylko w siebie, nie pomyśli, by mieć w ręku przygotowane pieniądze i najpierw się rozliczyć, by nie blokować kolejki, dopiero potem się pakować – wedle takiej właśnie logiki skonstruowane są lady kasowe. A Ty od takich ludzi oczekujesz obywatelskiej wyobraźni w sprawach roli religii i Kościoła w państwie, a nawet mówisz o odpowiedzialności.

  210. Tanaka

    Zapanował chamski i obrzydliwy w moich oczach zwyczaj podsuwania kasjerce drobnych na dłoni, żeby sama sobie wybrała. A z jakiej to racji ma wykonywać to, co do ciebie należy, pieprzona hrabianko/hrabio? A może brzydzi się dotykać cudzych ciał? Tymczasem z obawy o utratę pracy musi zacisnąć zęby i z miłym uśmiechem dotykać na jednej zmianie setek – brudnych, spoconych, pachnących, śmierdzących.

    Te ręce i ta glowa mają rozumieć miejsce religii i Kościoła w państwie?

  211. Antonius
    11 stycznia o godz. 20:28 414169
    To jest, widzisz, poważna sprawa. Każdy cud MUSI być dostrzeżony, uszanowany i uwielbiony. Inaczej być nie może.
    Nie zdarzył się jeszcze na tej ziemi taki cud, o który nikt nie wie. To, co nie uwielbione, nie jest cudem, a humbugiem.
    W Bawarii nie było cudu, z braku uwielbienia. Ale jak ktoś dojdzie do stanu poznania, że cud był – będzie nim.

  212. Jerzy Pieczul
    11 stycznia o godz. 22:56 414175
    Jerzy, te pytania nie prowadzą do wyjaśnienia, zawierają domniemaną odpowiedź, więc po co właściwie pytać? Człowiek jest głupi, zarobiony, umysł nie większy niż pestka truskawki; PPZZW, reszta nie dla niego.

  213. Tanaka

    Kiedy mówisz: „Człowiek jest głupi, zarobiony, umysł nie większy niż pestka truskawki”, to się rozumiemy. Ale kiedy mówisz:

    „Trzeba się jednak zdecydować: albo wyborcy, popieracze nie ponoszą winy – bo nie posiadają zdolności do czynności prawnych, czyt, są ubezwłasnowolnieni przez swoją niepoczytalność, spowodowaną nabytym skrzywieniem wiary religijnej, albo ponoszą współodpowiedzialność za to co wyrabia Kkat”, przestajemy się rozumieć. Albo pestki, albo ponoszą współodpowiedzialność. Chyba że wyrazem „współodpowiedzialność” nazywasz bezwolne i bezmyślne – bo nie ma tu umiejętności myślenia – uczestniczenie w perfidnej grze klanu szamanów. Wtedy pełna zgoda.

    Ale moja pierwotna teza wynikła z doświadczenia była, że moi wierzący współtowarzysze życia nie różnili się w codzienności ode mnie ateisty – nie nosili transparentów „Bóg, honor, ojczyzna” ani nie mówili przy kieliszku: „wierzę”. Gdyby wtedy mieli komputery, na pewno nie wtranżalaliby się na blog ateisty, żeby swym trąbieniem „wierzę” nie wiadomo po co oczy komuś szklić.

  214. Hałaśliwi katolicy Polacy są z podobnej genetycznej materii, co szympansy-zabójcy i kanibale. To ich są pełne media, nie takich jak moja mama, spełniających czynem w ciszy, a nie słowem chrześcijańskie miłowanie bliźniego tak prostolinijnie jak je
    rozumieją.

  215. Cholera, kolejny wielki niż nad Atlantykiem. Znów jakiś „Felek” u nas dmuchnie i kapelusze pospadają.

  216. Slawomirski
    11 stycznia o godz. 20:17 414167

    Na blogu J.Hartmana podzielilem sie swoja opinia na temat lewicowosci komuchow i SLD.

  217. Jerzy Pieczul
    12 stycznia o godz. 4:53 414178

    Co do wcześniejszego: znam „koronkę różańca” bardziej jako hasło, bo treść mi się nieco zaciera, jako nieużywającemu. Ale chodzi bodaj o tzw. „dziesiątek” (?), w takiej odmianie, w każdym razie w takim obrocie to często chodzi – różańca. Czyli walisz 10 x „matkę boską” i to jest ta „koronka”.
    Nie chce mi się sprawdzać, wolę pokombinować z pamięcią. Ale jak chciałbyś dociekać, łatwo to zrobić.

    Co do pestek truskawki w głowie – co do których się zgodziliśmy, więc posuwamy się po trochu do przodu – taką zawartością puszki mózgowej dysponuje większość z nas. Nie wyłącza to odpowiedzialności za czyny, inaczej cała ludzkość mogłaby sobid ogóle odpuścić nie tylko pojęcie odpowiedzialności, ale i podstawę systemu i logiki prawa. To może dałoby się zrobić, ale w społeczeństwach mikro, może w jakiejś wiosce zagubionej na końcu świata. Ale nawet już nie u Semitów sprzed 2,5 tys lat, którzy sobie wymyślili bajędę uświęconą, żeby bozia mógł rypać głazami w tych co usiłują odpowiedzialności umykać.

    Wreszcie co do wpływu religii na codzienne życie. Podawałem Ci liczne przykłady zarówno indywidualne jak i kardynalne. Nie bardzo chciałbym ab ovo, jakoś to może umknęło z pierwszego planu, ale powtórzę jeden z przykładów kardynalnych,pt. kobieta. Której religia każe być najpierw produktem podrobowym (z żebra zrobiona, jako „pomocnica” mężczyzny, w drugiej kolejności i tylko dlatego, że „nie jest dobrze, żeby mężczyzna był sam”). A dlaczego nie jest dobrze, wyjaśnia ta sama książeczka w niebieskiej okładce: bo jak już mężny mąż nie może swojej chuci opanować i nic tylko by pań stadami używał, te lepiej dać mu jedną za żonę i niech jedną eksploatuje.
    Znasz też te religijne śliczności o kobiecie będącej worem plugastwa.
    To religia ma dla kobiety piękny przekaz, że skoro mężczyznę do grzechu pierworodnego namówiła, to ma rodzić w bólach,a mężczyzna przez nią stracił swoje „życie wieczne”. To religia zawsze nakazywała, by kobieta była człowiekiem II kategorii. To religia nakazywała, by kobieta rodziła tyle dzieci, by wreszcie ją to wykończyło, a 3/4 dzieciaków urodzonych zmarło z braku opieki i żywności. Do dzisiaj kobieta w konfesjonale słyszy od spowiednika, gdy się wypłakuje,że ma męża co chleje, bije i gwałci: taki los, nieś swój krzyż, boś mu ślubowała przez bozią. Taka twoja rola. To cię uświęca, a nagrodę odbierzesz „u Pana”. Do dzisiaj to kobieta szoruje podłogi w kościele a nie mężczyzna, choć to tych drugich jest nadmiar w postaci dronów, czyli nic nie robiących trutni, którzy mogliby te podłogi szorować. ale to klecha – też truteń, wzorowy, bo w 30% przypadków mający dzieciaki po okolicznych wioskach, kobiety goni do szorowania, nie współtrutni. Kobieta, jak już wstanie z tej podłogi to widzi jak świat działa: Ksiądz – osoba święta mężczyzna, bozia – stateczny mężczyzna z brodą, zakonnik – to samo. Przy ołtarzu – sami nominalni faceci. Gdzie kobiety ? choćby nominalne? Z tyłu, na końcu, służące swoich nadzorców – zakonnice, też dobre do szorowania podłóg.
    Poczytaj, Jerzy, Boya, on dał wnikliwy portret realności rządów religii nad człowiekiem. Na każdy dzień, tydzień, rok i wieczność.
    Zresztą źródeł jest wielka obfitość.
    To, że Gienia i Maryjan nie mówią w każdej minucie, że idą za stodołę dlatego, że bozia ich tak poinstruowała, nie ma żadnego znaczenia. Żyją w świecie ustawionym przez bozię, czyli jego „najwyższe sługi”, które są faktycznie najwyższe. Dlatego jeżdżą Jaguarami, a parafianin w szczęściu całuje pierścień sługi klęcząc.
    Watykan był ostatnim państwem w Europie, które zniosło niewolnictwo pańszczyzny, jakieś 100 z małym kawałkiem lat temu. I tylko dlatego, że nigdzie dookoła jej już nie było i wywoływało to strasznie złe skutki finansowe dla Watykanu, z powodu drastycznie niskiej produktywności niewolnika wobec – relatywnie – mającego nieco więcej wolności – robotnika i przede wszystkim – maszyn, których niewolnik nie umiałby wydajnie obsłużyć. I przeciw robotnikom musiał Leon XIII wydać specjalną encyklikę w okolicy 1870 roku, bo im się za dużo praw zachciewało.
    Ponieważ się rozgadałem, i podaję drugi czy trzeci z kardynalnych przykładów, przywołam jeszcze jeden, będący odmianą poprzednich, bo kardynalnych: społeczeństwo zorganizowane na wzór wymagany przez religie wytwarza konieczną opresję dzieci , w ramach „uświęconej tradycji”. O skutkach takiej organizacji napisano wiele. W wersji krótkiej możesz to zobaczyć na filmie pt „Biała wstążka” Michela Haneke. Jego film został oparty o badania około 3 tysięcy dokumentów z okresu ostatnich 250-300 lat. A jak te opresyjne realia wytworzona na religii działają na dziecko, które potem wyrasta, możesz przeczytać choćby u Alice Miller, która sięga do głębi człowieka, tam gdzie siedzi on sam, a nie tylko zewnętrzne manifestacje, które tak łatwo mylą oglądaczy.

  218. Na czym ja to skończyłam?… a tak, na lewicowości w lewicowości. I tu jako kobieta oceniam męskosć przewodniczacego SLD ujemnie; typując kandydatkę na urząd prezydenta osobę wygłaszającą brednie, nie był w stanie nawet zacząć. Czyli o dalszym ciągu przyjemności nie ma mowy, to jest zarazem początek i koniec.
    Co oceny zmarłego, pomocny okazał się pośmiertny savoir vivre, czyli nie zabieram głosu; w myślach zgadzam się z opinią @Krzysia 52, zgadzając się również z @uwielbianym że takich słów wypełzających z czeluści nienawiści używać nie przystoi. Czyli wszyscy się zgadzamy, a przecież o to chodziło.
    Ps. mam nadzieję że kolega @T. nie ma mi za złe tej adoracji, jeśli jednak tak to gotowa jestem zaniechać, przynajmniej w formie pisemnej.

  219. No nie, po przeczytaniu wpisu z godz. 10:25 wycofuję się z deklaracji o nieadorowaniu w formie pisemnej.

  220. Koronka różańca, to nie jeden „dziesiątek”, a tych dziesiątków komplet czyli pięć plus ekstra 9 koralików. W sumie 59 koralików plus medalik lub krzyżyk. Odmówienie całej koronki ma większą siłę przebicia (rażenia?) niż jednego dziesiątka 😎

  221. A tymczasem górnicy tęsknią za rządami Tuska, jakoby za jego rządów było normalnie… I teraz to ja nie wiem w jakim ja kabarecie żyję… No bo chyba na poważnie to nie było powiedziane… Uzupełnia ten obraz beznadziei Arłukowicz, który majaczy i narzeka na prezydenta oraz premierzycę, że o sprawie pigułki „po” nikt z nim nie przedyskutował…. O co tu kaman?

  222. Jak już jesteśmy w temacie i na odcinku koronek to coś mi się widzi, że górnicy-przodownicy nasi nie będą musieli ich (koronek) odmawiać. Oni sami w sobie są perłą w koronie, a zwłaszcza ich przywódcy. Czytam dzisiaj, że stanęli na torach i czekają na panią premier. Naród Śląski oczekuje od niej wsparcia i jasnej deklaracji sypnięcia groszem. Panie i Panowie – wyciągać portfele! Nasz rząd uwielbia dotować wszystko co w czarnym kolorze jest. Paint it black – jak śpiewali RS.

  223. Tanaka
    12 stycznia o godz. 10:25 414182

    Nie bardzo rozumiem, Tanako, w jakim celu szarpnąłeś się na tak obfity wykład dla głuchociemnego. Moje tezy, a nawet nie tezy, lecz życiowe doświadczenie w obszarze wpływu religii na codzienne życie polskich człowiekowatych małp skondensowałem w dwóch sądach:
    1. W codziennej prozie życia wierzący niczym się nie różni od ateisty.
    2. Wpływ domniemanej religijności ludu miast i wsi na funkcjonowanie państwa jest wyłącznie bierny i nieuświadomiony, więc obwinanie ludu o ten wpływ jest nieporozumieniem – logiczniej byłoby wymienić lud.

    W środowisku robotniczym – częściowo w chłopskim – w jakim się obracałem w życiu najwięcej, nie różniłem się, ateistą będąc, od otoczenia, a ono nie różniło sie ode mnie. Jeśli kobity moich kolegów jakoś religijnie się różniły, to może tam, gdzie mój wzrok nie sięgał. Życie tych ludzi nie było pełne religii, lecz trudów codzienności. Czasem słyszałem wyrzekania na pazerność katabasów i chyba nigdy (lub całkiem wyjątkowo) nie słyszałem ataków na ateistów lub innowierców. Tylko raz Mieciu – o czym kiedyś wspomniałem – powiedział na gazie, że człowiek, który w nic nie wierzy jest jak zwierzę. Kiedy zapytałem, do jakiego zwierza jestem podobny, żachnął się: „- Pier.olisz”.

    Nie jestem, Tanako, erudytą ani intelektualistą, lecz praktykiem, więc w sytuacji, kiedy miałem swoje oczy, uszy i nos, a mówimy o praktyce, nijak się ma Twoje odsyłanie mnie do tego, co powiedział ten i co pisała tamta. Boya czytałem ponad 45 lat temu i mimo że się nim zachwycałem, to potem dochodziłem własnoręcznie, że pisał ciut o innym niż mój świecie, chwilami bardziej wyobrażonym niż rzeczywistym. Ale, oczywiście, słusznym, wielkim był i jest.
    Innym nieporozumieniem jest, że prawną zasadę nieusprawiedliwiania sprawcy nieznajomością prawa przenosisz na grunt filozoficzny (?), socjologiczny (?), psychologiczny (?). Skoro ktoś nie rozumie przyczyn i skutków tego, co robi, to obciążanie go dziejową odpowiedzialnością (na czym konkretnie polegałaby odpowiedzialność – na skazaniu ludu na odsiadkę?) za to, czego nie rozumie, niczym się nie różni od pouczeń psa przez piękną panią: „- Powiedziałam wyraźnie: siedź!”.

    Nade wszystko zaś, Tanako, nie zależy mi na przekonywaniu i udowadnianiu czegokolwiek komukolwiek. Wpadłem na blogu w coś nie mojego. Za długo to trwało. Bywaj zdrów.

  224. pombocek
    12 stycznia o godz. 13:00 414188

    Jerzy, ja zaś wpadłem, całkiem możliwe, w coś swojego przez to, że nie swojego. Teoretyzując, jak powiadasz, słucham tego praktycznego. I jedno lokuje mi się blisko drugiego. Co, w moim mniemaniu, posuwa nieco sprawy naprzód. Trochę to kłuje w tyłek, bo własna nisza bywa lepiej umoszczona, ale , między innymi Boy, pokazał mi, że kłucie ma i dobre strony.

    Nie tyle na prawo się powoływałem, ale bardziej na zasadę filozoficzną, socjologiczną i co tam jeszcze. Prawo stanowione jest tego jakimś zapisem, lepszym, gorszym, ale jakoś związanym. Pytanie pierwsze ciągle jest aktualne: czy człowiek odpowiada za cokolwiek, czy za nic. Dalej zaczynają się schody: tak, ale; nie, ale.. Tym niemniej, początek można ustalić.
    Praktycznie nieróżnienie się codziennego ateisty od codziennego wyznawcy krasnoludków jest na ogół jasne: aktor jest od grania, jak dupa od srania, jak to ujął Dejmek. Tu nie ma różnicy. A dalej są, lub mogą być. Niewyznawca krasnoludka, w rozumieniu zbiorowym, pomógł kobiecie stać się człowiekiem, czemu sprzeciwiał się krasnoludek.
    Ja to uważam zarówno za praktyczność i za codzienność. Oraz jednocześnie za filozofię, socjologię, naukę społeczną, szacunek do życia bezkrasnoludkowego i co tam jeszcze chcesz.
    Może jest to przekonywanie, może objaśnianie, jak to widzę i co wedle mnie z tego wynika. Sądzę też, że próba poznania daje możliwość podjęcia próby udoskonalenia, jeśli się uzna, że stan rzeczy wart jest podjęcia takiej próby. Środki zmiany nie mogą niszczyć tego, co zmianę warunkuje i nadaje jej sens oraz wartość.
    Prawdopodobnie, to mniej więcej, chciałem wyrazić. Bywaj zdrów.

  225. żabka konająca
    12 stycznia o godz. 10:44 414183
    Jako domniemany kolega T. nie mam nic przeciwko adoracji, jeśli nie jest adoracją obrazka. Przed tym przestrzega Kościół nasz święty – byłoby to bałwochwalstwem.

  226. „… absentem laedit cum blennus qui litigat !”

    Co mozna robic siedzac w samolotach przez ponad 24 godz.(tylko w jedna strone) lecac z fiancée na romantyczne wakacje ? Nic ! Upic sie ? Niemozliwe, fiancée bedzie miala „bol glowy” za kare. Zostaje sluchanie muzyki, ogladanie filmow, … Seks w WC na wysokosci 40 tys. stop ? Zabraklo mi odwagi by zaproponowac .
    W drodze powrotnej zajrzalem na blogi Polityki (Nie, nie jestem chory, nie zabralem nawet tabletu z soba.) i przyjrzalem sie im tj. blogom z wysokosci 40 tys. stop, i nagle olsnienie.
    Kazdy blog to kolko graniaste !
    Bardzo rzadko bywam tam gdzie czas jest marnowany w sensie doslownym; zbyt jestem zajety praca, moja fiancée, przyjaciolmi, bliskimi, hobby.
    Panskie kolko graniaste mogloby byc nawet znosnie gdyby nie …
    Wyrywkowa lektura „ateistycznych” blogow Polityki nasuwa jednoznaczne wnioski. Jednym z nich jest, ze upadek bolszewizmu w Polsce dla wielu wygidajlow tegoz bolszewizmu okazal sie tak tragiczny w skutkach, ze przepelnione Tworki powypuszczaly nieagresywnych – gadulskich.
    Pan o tym wie, ale nie pisze, ze zeby byc ateista nie wystarczy „wiedziec” ze Go nima, tak nima, ale wymagana jest inteligencja, wyzsza, i to duzo, od tej jaka reprezentuje panska blogowa klientela. Desperaci bez zycia towarzyskiego, karier zawodowych, generalnie – bezczynne komputerowe menele. Zapomnialbym: encyklopedyczni hipokryci. Tu na panskim blogu warcza na „nieateistow”, ze maja czelnosc na blogu „ateisty” pisac cos o religii. Ci sami w minute pozniej rozpisuja sie na blogu „katolika”. Poniewaz jestem ze szkol przedmiotow scislych, tj. lewa strona rownania musi byc rowna prawej by rownanie sie rownalo, poszukalem dla rownowagi strony internetowej ateistycznej. I znalazlem. Racjonalista.
    Mam pytanie do pana panie Kowalczyk, dlaczego u pana na blogu ma pan kolko graniaste zlozone z pospolitych „nerwowo chorych” na pelnym etacie i kilku dochodzacych, a Racjonalista nie ?
    Co jest inna cecha jaka wyroznia, oprocz smiesznego IQ, panskich blogowych „ateistow” w tym tych innych „wyznan” ?
    Interesuja sie tym czym nie powinni – KK.
    Nie wasze podatki (moje), nie wasze datki (moje), wiec co ?
    Atakujac wulgarnie KK i generalnie wierzacych jakos ten wasz ateizm traci blask i sex appeal. Sprobujcie viagry, podniesie jedno i byc moze obnizy w was agresje.
    Panie sa u pana rzadkoscia, mniej wulgarne nie tak agresywne udowodniajac, ze nie tylko potrafia ugotowac obiad na piecu z fajerkami ale i wlaczyc komputer …
    Gdzie te czasy kiedy panie sie specjalizowaly w robotkach na drutach i haftowaniu.

    Pisane wysoko w gorze, wyslane z Ziemi.

  227. pombocek,
    Chyba jednak nie jest do kończ tak jak twierdzisz; politycy nie działają w próżni – oni żywo interesują się co lud boży myśli o tym, czy tamtym.
    Wszystkie bez wyjątku sondy i badania opinii publicznej, które zahaczają o religię, wskazują, że lud przychylny kościołowi jest.
    A już najnowszy sondaż z udziałem „ateistów” wykazał takie kurioza jak: wiara tychże w dusze, chrzczenie dzieci, czy udział w kościelnych obrzędach.
    Jeśli ateiści nie potrafią wyzbyć się zakodowanych w dzieciństwie zachowań, to co dopiero mówić o tzw. katolikach. I nie ma tu nic do rzeczy ich rozumienie religii, którą wyznają – dla nich liczą się obrzędy przekazane im w spuściźnie przez ojców.
    A kościołowi to całkowicie wystarcza.

  228. @maciekplacek

    Jak widać na załączonym obrazku, powinienes omijać latanie na wysokościach, bo krew ci nie dochodzi do łepetyny i masz jakieś zwidy i tendencje do popadania w kretynizm.

    „ze upadek bolszewizmu w Polsce dla wielu wygidajlow tegoz bolszewizmu okazal sie tak tragiczny w skutkach, ze przepelnione Tworki powypuszczaly nieagresywnych – gadulskich.”

    No widzisz, powypuszczali jednych, by zamknać innych – tych spod znaku „cebulandii patriotycznej”. Skutek jest taki, że resztki „cebulandii” siedza w kościołach lub na stadionach, udając że komuś kibicuje (dotyczy to też tych siedzących w kościołach), ewentualnie latają w przestworzach – dosłownie i w przenośni.

  229. @maciekplacek,12 stycznia o godz. 15:58, w samolocie to jeszcze spać można albo opowiedzieć nieznajomemu cały swój życiorys z nadzieją, że nigdy się nie spotkacie. Ale widzę że romantyczne wakacje nie spełniły oczekiwań, stąd nadmiar testosteronu, a może to stan permanentny związany z wykonywanym zawodem, a ta matematyka na poziomie szkoły podstawowej pomocna jedynie w liczeniu pieniędzy z tacy?
    Tak czy inaczej, nie wypowiadam się w imieniu ogółu blogowiczów bowiem nic nie wiem o ich życiu prywatnym, wiem o swoim które można streścić słowami: ręce pełne roboty. Ale pozostają myśli z którymi człowiek chce się podzielić, ta przypadłość nie dotyczcy forsy, chociaż radziłabym szanownemu ostatnią propozycję przemysleć. I jako Pani mniej wulgarna, mimo 63 wiosen lub jesieni oswiadczam: te ponure czasy zakodowane w księdza głowie to przeszłość. Amen.

  230. Refleksje podniebne maćka-placka?
    Ech, szkoda każde jedno słowo, jak mawiała moja teściowa, dr specjalistka od chorób dziecięcych oraz robienia na drutach, gdy chciała skwitować czyjeś wypowiedzi o podobnym ładunku intelektualnym i poczuciu humoru.

  231. Niewygodna prawda stara sie przebic na stronach internetowych Polityki

    „Spiegel”: To Rosja stoi za zestrzeleniem malezyjskiego Boeinga MH17

    Co dalej?

    Slawomirski

  232. krzys52
    12 stycznia o godz. 8:42 414181

    Przeczytalem. Dziekuje.

  233. Cytat z BBC

    But in an earlier interview, Ekberg had said she was not afraid of death.

    „I don’t know if paradise or hell exist,” she told Sweden’s Aftonbladet, „but I’m sure hell is more groovy.”

    A czerona owieczka Oleksy chce do nieba za swoim generalem.

  234. żabka konająca
    12 stycznia o godz. 18:36 414194
    Zabciu, to Ty jeszcze mlodka 63 wiosen no i calkiem rozsadna dziewczyna. Moze bym sie troche do Ciebie pozalecal ? No chyba , ze wzgardzisz starszym o 7 lat grzybem ?
    Uklony i nie gniewaj sie za dawne utarczki.Polubilem Cie.

  235. żabka konająca
    12 stycznia o godz. 10:44 414183

    Ciesze sie,ze zgadzasz sie ze mna w myslach, chociaz, skoro z powodow estetycznych otwarcie zgodzic sie nie mozesz. Tanaka jest gosciem niezwykle wrazliwym i on nawet Himmlera nie nazwalby brunatna swinia, no bo raz, ze nieboszczyk, a po drugie kulturalny i delikatny czlowiek nikogo swinia nie nazwie – o kolor mniejsza.

    Co najwyzej stac go na to by wejsc na blog. J.Hartmana i zgodzic sie z Mag, ze tam jest szambo i nie ma najmniejszego sensu z kimkolwiek rozmawiac. Po czym wraca tu i paple do Jerzego Pieczula, a ten odwzajemnia mu sie nie mniej czule.

    Poniewaz nie widuje Cie, Zabko na tamtym blogu wiec pozwol, ze podrzuce Ci tekst ktorym odpowiedzialemJ.Hartmanowi na jego rozwazania na temat lewicy, oraz lewicowosci Oleksego.
    **

    Panie Profesorze,
    puktem wyjscia do zastanawiania sie nad polska polityka winno byc – tak mi sie wydaje – wczesniejsze zdefiniwanie kto jest kto. Bez tego mozna tak bez konca krecic sie niczym owo przyslowiowe g. w przereblu, czyli najzupelniej bezowocnie i bez sensu.

    Zatem na polska scene polityczna zasadniczo sklada sie lewica, prawica, PSL i komuchy. I tak pierwsze dwa zasadniczo roznia sie od siebie akcentem postawionym na klerykalizm, oraz zaciecie socjalistyczne. PO jest mniej klerykalna oraz socjalistyczna od PiS, podczas gdy PiS akurat na odwrot – mniej bardziej socjalistyczny i klerykalny niz PO.
    Nastepne ugrupowanie, czyli PSL, nie ma nic wspolnego z zadna ideologia gdyz jest to wylacznie grupa interesow – zazwyczaj chlopskich. No i w koncu komuchy, o ktorych wyraza sie Pan, ze sa lewica tak naprawde z lewica maja znacznie mniej wspolnego niz wspomniane PSL, jako ze oni takze sa grupa interesow. A dokladnie interesow komuszych o ktorych mowi sie teraz, ze sa postkomusze.

    Bo komuch prosze Pana to komuch, ktory tylko dlatego jest w tym swoim SLD, badz go popiera, gdyz w grupie latwiej mu bronic wlasnych interesow – komuszych, tak dla jasnosci. Ta “SLD-owska lewica” wylonila sie z PZPR wylacznie po to by troszczyc sie o swoich czlonkow, z ktorych wielu poszloby siedziec, a jeszcze wiecej utraciloby zawiazane za czasow PRL interesy, oraz oraz kase na ktora przez wiele lat rabali swe socjalistyczne panstwo i jego obywateli. Dzieki trzymaniu sie w grupie i wyslugujac sie klerowi, udalo im sie sucha stopa przejsc przez przepowiadane polskie Morze Czerwone, o co chodzilo przede wszystkim w tej calej zabawie: o ochrone glow i pelnych portfeli. A jak niby lewicowa ma stac sie partia ktora od zalozenia zbudowana byla na czysto materialnych przeslankach(?)

    Troska o wlasne dobra materialne jest jedyna ideologia jaka – tak naprawde – wyznaja komuchy. Nie jakies zakichane wartosci lewicowe, o ktorych nie za bardzo wiadomo czym to sie je. Ich wlasna ideologia jest znacznie bardziej przejrzysta i komuch wie, ze je sie za to co uda sie zgarnac rekami, do siebie. I to bylby chyba najblizszy lewicowosci fragment ich swiatopogladu, gdyz daje im niemal lewicowa satysfakcje, iz zyja z pracy rak.

    Najbardziej zalezy mi na tym by nie wprowadzac w blad mlodziezy, ktorej wydaje sie, ze SLD to po prostu inna partia – pewnie lewicowa, bo o niej tak mowia. Pan pewnie troche pamieta PRL i jest zorientowany, iz kariery w PZPR robily cwaniury nastawione na przelewanie panstwowej kasy do prywatnych kieszeni (na wiele przemyslnych sposobow). I to ci ludzie w trosce o wlasne tylki, a nie zadne lewicowe wartosci, tworzyli pozniej SLD. Ludzie do szpiku kosci bezideowi – jak Miller, czy Oleksy, co do ktorego tak bardzo sie Pan pomylil, powyzej.

    Byc moze, kiedys, wyloni sie z SLD, prawdziwie lewicowe ugrupowanie – moze doczekam. Obawiam sie jednak, ze moze to nastapic dopiero po odejsciu z polityki wszystkich komuchow w ktorych interesie lezy SLD tylko pozornie lewicowe.

  236. @Krzyś 52, ciężko będzie,
    Sprawa pierwsza – nie godzę się na obrażanie na blogu ludzi których szanuję, za tę wrażliwość własnie, za światły umysł i kulturę osobistą. Moja niezgoda obejmuje również wszystkich innych blogowiczów.
    Meritum samej dyskusji (pomijam zjadliwosć twojej wypowiedzi) – czytam uważnie tekst i końcu nie znajduję kto jest godzien potępienia i jakie ma być prawdziwe lewicowe ugrupowanie, chyba że masz na myśli socjalistów utopijnych. Czy atakujesz system, czy ludzi którzy wprowadzili ideę w czyn, czy też ludzi których idee przerosły. Zapewne owych drugich i do nich zaliczyłabym tych którzy we właściwym czasie rzucili legitymacje partyjne i stworzyli nową partię, takich samych jak ci którzy po 1989r. wstąpili do innych formacji, tłumacząc: zapisałem się wcześniej do wiadomej partii żeby szybciej otrzymać przydział na mieszkanie, aby dziecko dostało się na studia, aby awansować… I tu postawiłabym znak równości pomiędzy nimi, jedni i drudzy nędzni. To wszystko na temat i żeby było jasne ” born in PRL I was…”, nie należałam do jedynie słusznej i żadnego przymusu wstąpienia nie doświadczyłam.
    Ufam, że pomiędzy nami pozostanie wszystko w porządku, wielokrotnie zgadzalismy się w różnych sprawach, tyle tylko że jakby bardziej agresywny teraz jesteś.

  237. @Lewy, kto się lubi ten się czubi. Przygnębiłeś mnie kiedyś powiastką o moim mężu, aż musiałam ci bardzo osobisty wiersz o żałobie na forum publicznym napisać.
    Ale pohamuj swoje żądze, jestem stara i szpetna.

  238. @Tanaka wczoraj 13:50, o ciebie chodziło. Ale jak już wczesniej tłumaczyłam pojęcie grzechu jest mi obce, co najwyżej mogę popełnić większe czy mniejsze głupstwo i to nie ze złej woli a z głupoty własnie. pozdrawiam.

  239. żabka konająca
    13 stycznia o godz. 7:54

    Św. Tomasz z Akwinu głosił, że Szatan grzesznikowi odbiera najpierw rozum. Hieronim Bosh przedstawiał nawet malowidła, w których odpowiedni duchowni leczyli grzeszników z głupoty, otwierając im czaszki ciekawymi narzędziami.

  240. żabka konająca
    13 stycznia o godz. 1:08 414202
    Bardzo ladnie, ze nie zgadzasz sie na obrazanie ludzi ktorych lubisz i szanujesz, moge Ci tylko przyklasnac, ale – powiedz mi – Zabko droga dlaczego piszesz o tym akurat do mnie. Jakos nie poczuwam sie do obrazania tu kogos, zwlaszcza ze nie mialem takich intencji (co niezwykle jest wazne), wiec rozumiem, ze to jakas generalizacja, czy cos w tym rodzaju 🙂
    No bo chyba nie powiesz mi, ze lubisz i szanujesz Himmlera czy tez Oleksego…

  241. krzys52
    Jedyną osobą, która w sposób stanowczy ujęła się za mną, przepraszając (sic!) za to co co mnie spotkało na blogu Harmana, był jasny gwint. Żaden z miłych panów dżentelmenów, z którymi się lubimy i często wymieniamy opinie, żarciki itp. Ale ktoś, z kim wielokrotnie się spierałam, a nawet ostro kłóciłam.
    Zrobił to zresztą na en Passent, wyrażając zarazem ubolewanie, jak mógł dopuścić prof. etyki „z jego”, czyli jg, uniwersytetu, by blog stal się „ściekiem” na portalu niegdyś szacownej opiniotwórczej „Polityki”.
    Ano mógł.

  242. mag!

    Zauważyłem reakcję jg na temat chamstwa względem Ciebie. Gdy przerzuciłem kilka komentarzy jańci i innych z ogromną liczbą żeńskich organów wydalniczo-rodnych (i ich wykorzystaniem – lub wręcz przeciwnie), to ze wstrętem opuściłem blog i nawet już nie otwieram.
    Widziałem profesora etyki raz w akcji, niby słusznej, ale tak pieprzył i przy tym dziwnie podskakiwał jak pajac, że już go nie odwiedzam nawet na blogu, nad którym nie panuje. Kowalczyk przynajmniej próbuje..
    Już lepsza była Eliza Michalik z superstacji, występująca w tym samym programie o kk. Ma cięty język i jest bystra, poza tym wysławia się znakomicie i logicznie buduje swoje wywody. Nawet lubię Kubę Wątłego, nie cierpiąc jego kretyńskich tatuaży. Z udziału w „krzywym zwierciadle” pamiętałem Rozenka i bardzo mi się podobał. Nie stracił nawet, gdy poszedł „w politykę”. Już mi zostały tylko dwa (i pół) blogi. Ta połówka to Passenta.
    Nie dziw się więc, że nie wspierałem klawiaturowo „zakręconego gwinta”, którego pesymizm jest zbliżony do mojego, ale poza tym nie ze wszystkim się zgadzam, nawet czasem z nim dyskutuję.
    Wyniosłem się cichaczem z blogu żydowsko-antysemickiego przez zwykłe tchórzostwo! Nie dyskutowałbym z tymi oszołomami typu „mielonka mięsna do obiadu lub kolacji”, który podał sygnaturę sądową sprawy o zniesławienie, zamiast numeru swojej choroby, zanim napisałem komentarz.. To jest daremne.
    Gospodarze blogowi powinni wprowadzić limit komentarzy pod jednym wpisem, aby nieco zmniejszyć szanse trolli do totalnego opanowania blogu.

  243. Annonius
    Otóż to! Jakoś się nam pan profesor etyk nie bardzo udał.
    Pamiętam, że gdy jakieś 2-3 lata temu (?) objawił się tu z obiecująco brzmiącym blogiem Luz blouse, szybko zostałam jego fanką. Podobały mi się jego ostre wejścia, inteligentne złośliwości, no i w ogóle to mieszanie chochlą w kipiącym garze z pozycji zaangażowanego, ale trochę jednak outseidera. Odkąd nabrał apetytu na politykę, zadając się z drugim filozofem, tyle że od Gombrowicza i biznesu, zaczęła się pana profesora równia pochyla, a przy okazji postępujaca degrengolada jego blogu, który dziś mu tylko wstyd przynosi.
    Czasem jeszcze coś fajnego zdarzy mu się napisać (chociaż mniej w tym zdrowego dystansu, a coraz więcej emocji, niekiedy nawet histerii), ale po co właściwie pisze, skoro w tym szambie można się już tylko utopić, a nie dyskutować? A on nie reaguje.
    Trochę mi głupio, że nadużywamy gościnnosci red. Kowalczyka, obsmarowując jego blogowego kolegę, ale tam strach wejść!

  244. mag
    13 stycznia o godz. 11:05 414207

    Specjalnie dla ciebie sprawdzilem i wiem, ze mowisz o niejakiej Janci i K-a g.anie. Istotnie kulturalne to to nie bylo, lecz przynajmniej skrajnie chamskie.
    Wczesniej nie czytalem, gdyz nie czytuje tych dwojga blogowiczow, i chyba jeszcze dwoch czy trzech innych. Stad brak mojej reakcji, sadze.
    Tak czy owak pozwol ze, cie choc duchowo wespre teraz.

  245. Szanowna Pani mag

    Nie tylko pani jest obrazana jezykiem urologicznym na blogach Polityki. Czy ujela sie pani wtedy za moja osoba? Nie pamietam.

    Slawomirski

  246. Slawomirski
    Biedny Sławo, poniewierany.
    Co najmniej dwa razy cie broniłam przed ewentualnym zbanowaniem, czego by zresztą Gospodarz i tak nie zrobił. Nikt jednak nie używał wobec ciebie określeń obscenicznych opisanych przez Antoniusa.
    Nie używaj takich pompatycznych form jak „moja osoba”, bo to śmiesznie brzmi A niby czyja ma być, jeśli piszesz o sobie?

  247. Rafał Kochan, zgoda. H.Bosch to geniusz warsztatu i wyobrazni, moja fascynacja jego malarstwem trwa nieprzerwanie od lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku. Mam w domu wszystkie reprodukcje jego dzieł, od czasu do czasu oglądam i ciągle znajduję cos nowego, ale tego czasu coraz to mniej.
    A teraz powiedz kto, lub co niewierzącemu rozum odbiera; niewiedza, emocje, zaslepienie , czy jeszcze coś innego. Ponoć głupcy żyją dłużej i na dodatek radośniej, a tu na co dzień depresja i depresja.
    Pozdrawiam.

  248. @Krzys 52, zeby nie było nieporozumień, chodziło o początek twojego wpisu.
    Ale za tobą, również się ujmę, jesli zajdzie taka potrzeba. Pozdrawiam.

  249. @żabka konająca
    13 stycznia o godz. 22:11 414214

    Wiesz, rozum odbiera chyba to, co wymieniłaś, ale np. skąd te emocje sie pojawiają? Skąd to lenistwo, by stawać sie mądrzejszym? Skąd bierze się zaślepienie? Katabas odpowiedziałby ci być może tak samo, jak wieki temu Tomasz z Akwinu. A Ateista? Źródeł lenistwa, brakiem kontroli nad emocjami i zaślepienia pewnie szukałby w nauce, psychologii, socjologii?

  250. @Rafał Kochan, tak jak napisałeś odpowiedzi szukać trzeba w nauce. I w ten sposób dojdziemy do chemii i wszystkich znanych i jeszcze nieodkrytych, niewiarygodnych reakcji chemicznych w naszych organizmach. Ale nie wymądrzam się, moja nauka przedmiotu utknęła na wykrywaniu jonów pierwiastków, czyli doświadczeń z zakresu chemii nieorganicznej. Uczciwie odpowiadam: nie wiem. Ale każdy z nas wie co czuje, analizuje myśli, zgodnie ze swoją wiedzą ocenia sytuację i podejmuje decyzję jak działać. A że czasem wiedza niepełna, ocena błędna i uczucia gwałtowne, to fakcie wychodzi że głupie to było, ot co.
    Nie cytuję, bo dawno przeczytałam a sens jest taki: dzieląc ludzi na dobrych i złych zapomniano o głupcach. Mimo że intencje mieli szlachetne – dopisek mój.
    Ps. stara rzecz a cieszy: „Don’t let me be misunderstood”, musiałam dodać, bo ja melomanem jestem
    https://www.youtube.com/watch?v=FNFslsBxZ00
    Warto zajrzeć do tekstu (lyrics), warto posłuchać wcześniejszj wersji z 1965r

  251. @Jerzy P., teraz przeczytałam dokładnie, masz rację, nawet pozwoliłam sobie skopiować:
    Twój komentarz czeka na moderację.

  252. I tak sobie błądząc po youtube trafiam nieprzypadkowo na ulubioną Billie Holiday i utwór specjalnie dla niej napisany
    https://www.youtube.com/watch?v=98CxkS0vzB8
    Wszystko na tle krzyża, nawet płonącego. Utwór wyłącznie dla dorosłych.
    Ps. obawiam się długiej moderacji, bo poprzednia jeszcze wisi zapewne z powodu odwołania się do samego boga w piosence, oh Lord, please..

  253. @ żabka konająca
    Szanowna Pani!
    Proszę nie zgadywać, z jakiego powodu Pani wpis czeka na moderację. Zwykle powód jest prosty — nie jestem stale obecny na forum, bo mam również życie prywatne (zwłaszcza że mieszkamy w różnych strefach czasowych). Dodatkowej moderacji wymagają wpisy z linkami zewnętrznymi. Prosiłbym Panią oraz wszystkich innych czytelników o odrobinę cierpliwości. Mam wrażenie, że to ogólne zniecierpliwienie to znak naszych czasów.
    Pozdrawiam
    JK

  254. żabka konająca
    14 stycznia o godz. 2:19 414217

    Robić głupstwa, nie raniąc innych ludzi, w imię miłości, jest słodkim wymiarem naszej nędznej egzystencji.
    „Don’t Let Me Be Misunderstood” jest klasykiem i doczekał się wielu interpretacji muzycznych. Moją ulubioną jest ta autorstwa Niny Simone:
    https://www.youtube.com/watch?v=9ckv6-yhnIY

  255. @Rafał Kochan, piękne i nie znałam tej wersji, dziękuję. Pomyśleć że wczoraj byłam b.blisko słuchając wersji” Strange Fruit” w wykonaniu Niny Simone wraz z krótkim wywiadem na temat jej osobistych refleksji o tragicznej przeszłości przodków. A tak naprawdę chodziło o treść utworu – i tu się chyba zgadzamy- o szlachetnych intencjach i niedoskonałości rodzaju ludzkiego.

  256. Szanowny Panie Jacku Kowalczyk!
    W Pańskiej odpowiedzi istotne jest zdanie: ” Dodatkowej moderacji wymagają wpisy z linkami zewnętrznymi.”. Ta informacja uspokaja, bowiem moderację odbieramy zazwyczaj jako brak zaufania do piszącego.
    Mam nadzieję że słuchanie polecanych przez blogowiczów utworów sprawia Panu przyjemność.

  257. Przyglądnęłam się powtórnie swojemu zniecierpliwieniu i znajduję „oh Lord please”, ale to nie było skierowane do Pana J.Kowalczyka jako prośba do boga, tym bardziej na ateistycznym blogu, to cytat z piosenki nie ujęty w cudzysłów.

  258. Panie Kowalczyk.
    https://www.youtube.com/- zostal zakwestionowany.

    Z rozdartym sercem maciekplacek się pyta:
    Panie Kowalczyk proszę podać powód dla którego mój clip nie przeszedł ?

    Jacek Kowalczyk odpowiada (fantazjuje, ja):
    Bo tak mi się podoba.

    maciekplacek (z rozdartym sercem) pod nosem do siebie:
    Tyż dobrze.

    Wniosek: kólka graniaste to społeczność zamknięta i zwykle są zwierciadłem tego/tej w środku.

  259. @ maciekplacek
    Nie akceptuję antysemityzmu.

  260. mag
    13 stycznia o godz. 20:54 414212

    Szanowna Pani mag

    Nikt mnie nie sponiewiera bez mojej zgody ze pozwole sobie sparafrazowac slowa wielkiej Amerykanki. Zawiodla sie pani na rodakach piszacych klozetowa woda i to pani zrobila z tego scene. Czepianie sie teraz mojej osoby w tym kontekscie to hipokryzja.

    Slawomirski

  261. Jacek Kowalczyk
    14 stycznia o godz. 17:01 414226
    @ maciekplacek
    Nie akceptuję antysemityzmu.

    Tez nie akceptuje antysemityzmu.

    Slawomirski

  262. Panie Kowalczyk.
    Jeden z nas ma kłopoty z jęz. angielskim a oboje z definicją antysemityzmu i kilku innymi „anty”, np. polonizmu, katolicyzmu.
    Niestety nie mam tak górnolotnego poczucia humoru jak ci od Charliego H. (RIP) lub polskiego Nie (natomiast lubię Mad Magazine), co nie oznacza, że w podobnym stylu nie potrafię się czyimś kosztem zabawić.
    Biblijnie, ząb za ząb …
    Ale … To pański blog, pańskie kółko graniaste, pańskie kryteria.

  263. maciekplacek
    14 stycznia o godz. 16:51 414225

    Szanowny Panie maciekplacek

    Taki jest efekt po kliknieciu na panski link:

    This page isn’t available. Sorry about that.
    Try searching for something else.

  264. Sławomirski
    Pełny tekst mego wpisu (post) i kompletny link jest na biurku p. Kowalczyka. Tam proszę kierować uwagi i prośby. W określonych godzinach oczywiście.
    Praktycznie cały mój wpis był skierowany do pana (i o panu) i pani “konającej”.
    A teraz, niech was teraz ciekawość zżera.

  265. maciekplacek
    14 stycznia o godz. 21:41 414231

    Szanowny Panie maciekplacek

    Szanuje panski wybor.

    Slawomirski

  266. maciekplacek najpierw z pogardą i z wyżyn podsumował ten blog, a teraz (po wylądowaniu?) pcha się do tego „kółka graniastego” nachalnie i uporczywie. I po cóż on się tak zniża? 🙄
    On albo ona.
    Bo kto może pisać o red. Kowalczyku i sobie – „oboje”?

  267. Pokój temu blogowi. Wpadłem, bo wypadający jestem z blogu jak ze spółki z żoną – coś 40 lat i trzy. Na blogu pana Szostkiewicza zejrzałem dziecko – taki maciuśplaciuś – które postawiło zdradziecką w głębi, dosyć znaną, ale sporo czasu uchem nie słyszaną pytanie-tezę: „Co w zamian?”. Znaczy, co lewacy dają zamiast Boga i religii. Ano degrengoladę. Z takiej konstrukcji wypowiedzi wynika, że religializm degrengolady nie daje. Jeśli rzucić okiem na Terlikowskiego, Michalika, Hosera, Oko lub rzeczonego von Rycha, to faktycznie.

    Przepraszam, Panie Jacku, że się chwytam Pańskiej brzytwy. Pan Szostkiewicz ma oczywiste prawo nie tolerować ateistów i już drugi mój tekst, czekał na moderację i się doczekał – zniknął, a ja chciałem jednemu dzieciakowi uzmysłowić jedną rzecz (Ot dureń! Polakowi-katolikowi uzmysłowić?!).

    „Czes89
    14 stycznia o godz. 20:54 306055

    Już miałem spać po morderczym dniu, ale kiknąłem na Twój wpis i mnie poniosło. Nie chodzi już o to, że u Ciebie abstrakcyjne opcje CHCĄ i SĄ ODPOWIEDZIALNE. „Chcenia” i „odpowiedzialność” można, owszem, przypisać człowiekowatym i ogoniastym, ale nie opcjom, natomiast chodzi mi o tych „fanatyków /islamiści /, lewaków i liberaów, kórych działania i cele negóją, niszczą wszystko !!!! A co dają w zamian??? !!!! . NIC oprócz degrengolady!!!”.

    Nie wiem, czym lub kim są „lewacy”, natomiast próbuję się domyślić, czy nie masz na myśli również ateistów. Bo właśnie do nich chyba od wieków kierowane jest „Macie coś w zamian?”.
    Odpowiadałem paru znajomym i jednemu przyjacielowi katolikowi: „A gdybym miał, porzuciłbyś swego Boga?”.
    Ale to głupstwo. O wiele bardziej ważkie jest nierozumienie przez zadających takie pytanie, że życie bez bogów nie jest czymś „w zamian” ani też nie jest dawaniem czegoś „w zamian”, bo nie jest ideą, wymysłem, POMYSŁEM na życie – jest konkluzją powstałą w drodze niemal matematycznych dociekań. Jest tym samym, co każdy naukowy, czyli weryfikowalny, pewnik. Kiedy ktoś twierdzi, że dwa plus trzy równa się sześć, a ja udowadniam, że pięć – nie daję niczego „w zamian” (jakiejś, dajmy na to, baśni, że dwa plus trzy jest osiemnaście), pokazuję tylko, że innej sumy być nie może. „Dwa plus trzy jest pięć” to nie jest żadna opcja – to jedyny możliwy wynik! Sorry, taka jest natura naturalnych praw. Racjonalny namysł w efekcie daje wiedzę – nie jest koncepcją, pomysłem na życie, jest sposobem interpretowania życia. Nie daje niczego „w zamian” – ani cukrowej waty, ani kogucików na druciku, ani kwaśnej kapusty. Intelektualny ateista ateizmu sobie jak bajeczki nie wymyślił – on do niego racjonalną drogą DOSZEDŁ. Oto przykład takiego dochodzenia: jeśli Jahwe nakazał Izraelitom okraść Egipcjan, a potem dał im przykazanie „Nie kradnij”, to bez dwóch zdań kierował się w tej niekonsekwencji – jak dzisiejsi niektórzy politycy – lojalnością członka plemienia, a nie jakąś boską, objawioną moralnością (dobry i sprawiedliwy Bóg ludzkości, który nakazuje kraść u obcych i zakazuje kradzenia u swoich?!); zachował się jak człowiek. A to tylko jeden z mnóstwa przyczynków do twierdzenia, że człek wymyslił sobie Boga, a nie naabarot.

    Czegoś „w zamian” szukaj raczej wśród tysięcy religii lub innych baśni bądź utopii – na przykład w teoretycznym komunizmie, nie u ateistów. A co do domniemanej degrengolady „lewaków” i lepszości katolików, podsuwam Ci głęboką, piękną myśl wypowiedzianą przez generała w filmie „Żołnierki”, kiedy przyszedł do frontowego burdelu, a panowie oficerowie poderwali się baczność:
    – Spocznij, panowie! Tu wszyscy jesteśmy capami”.

  268. Szostkiewicz pisze:

    „Zaczął się wyścig z czasem. W Polsce także, bo dziś Polska należy do tego świata, który chcą zniszczyć dżihadyści, podobnie jak „zielone ludki” wespół z sympatykami putinowskiej Rosji.”

    A nie tak dawno temu moze dwa lata Passent wychwalal rosyjska demokracje.

    Moim zdaniem Polska potrzebuje stabilizacji procesow demokratycznych i zmiany rzadu. Czas aby opozycja przejela wladze.

    Slawomirski

  269. pombocek
    15 stycznia o godz. 1:17 414234
    Jerzy, na prawde chciales ten tekst wrzucic u Szostkiewicza, a on go nie przepuscil ? Nie do wiary ! Ale ja juz dawno zauwazylem, ze Szostkiewicz zachowuje sie czasami jak Torquemada. Dlatego nie wchodze na jego blog

  270. Lewy
    15 stycznia o godz. 7:05 414236

    Cześć, Lewy. Muszę przeprosić pana Szostkiewicza za podejrzenia. Tekst z opóźnieniem, ale wlazł, a ja się moderatorstwie, żeby nie powiedzieć cenzurze, nie znam i znać nie chcę.

  271. pombocek
    15 stycznia o godz. 1:17

    „jeśli Jahwe nakazał Izraelitom okraść Egipcjan, a potem dał im przykazanie “Nie kradnij”, to bez dwóch zdań kierował się w tej niekonsekwencji (…) lojalnością członka plemienia, a nie jakąś boską, objawioną moralnością”.

    „Sprawię też, że Egipcjanie okażą życzliwość ludowi temu, tak iż nie pójdziecie z niczym, gdy będziecie wychodzić. Każda bowiem kobieta pożyczy od swojej sąsiadki i od pani domu swego srebrnych i złotych naczyń oraz szat. Nałożycie to na synów i córki wasze i złupicie Egipcjan”(Wyjścia 3:21-22).

    Wiele lat wcześniej Izraelici przybyli do Egiptu za zgodą faraona — nie jako jeńcy wojenni, lecz jako ludzie wolni. Odebranie im wolności było niesprawiedliwe, więc Jahwe najwyraźniej dopilnował, żeby teraz otrzymali zapłatę za swą ciężką pracę.

  272. – O Najwyższy, znam cię lepiej od siebie – powiedziała skromna mrówka do słonia – wszystkie włosy w twojej brodzie policzyłam.

    Każdą kradzież można nazwać „wymierzaniem sprawiedliwości” lub „odbieraniem należnej zapłaty”, a każdy Świadek Jehowy jest równy Bogu: wie dokładnie to samo, co on.

    Za tzw. komuny bywali księża katoliccy, którzy identycznie jak jeden Świadek Jehowy rozgrzeszali z ambon pracowników kradnących w swoich zakładach – że nie kradną, lecz biorą, co im się należy. Ten figiel, że nie jest powiedziane „Nie kradnij prywatnego”, „Nie kradnij państwowego”, „Sam sobie wymierzaj sprawiedliwość”- jest powiedziane: „Nie kradnij”.

  273. @Jerzy Pieczul..

    Co tam katabasy z długimi rączkami. Jak się okazuje, nasz blogowy świadek jehowy akceptuje i legalizuje obyczajowo złodziejstwo. Zatem za komuny ludzie nie byli wolni – mieli zatem prawo okradać państwo. Teraz też nam daleko do wolności – wszak światem rządzi pieniądz – to jakaż to wolność?

    Dezerterze – dlaczego na co dzień „nie pożyczasz od swoich sąsiadów srebrne i złote naczynia oraz szat. Nie nakładasz tego na swoich synów i córki i dlaczego nie łupisz Polaków – katolików lub innych ateistów”?

  274. Jerzy Pieczul
    15 stycznia o godz. 9:40.

    „Każdą kradzież można nazwać “wymierzaniem sprawiedliwości” lub “odbieraniem należnej zapłaty”.

    Przed samym wyjściem z niewoli egipskiej Izraelici ‛poprosili Egipcjan o przedmioty ze srebra i o przedmioty ze złota oraz o płaszcze i ogołocili Egipcjan’ (Wyjścia 12:35, 36). Uczynili to jednak na rozkaz Boga i zgodnie z Jego proroczą zapowiedzią. Niewątpliwie miała to być sprawiedliwa rekompensata za długie lata niewoli i doznane krzywdy .

    Był to precedens na który Bóg powoływał się także w relacjach ze swoim narodem, w czasach późniejszych (Powtórzonego Prawa 15:12-15).

  275. Panie Boże dezerterze, Pan tu wchodzisz przekonać, czy popaplać? Bo względem „przekonać” – darma praca, tu sami przekonani. Tyle udzielilem Ci uwagi, toczka.

  276. Rafał Kochan

    Ty słszałeś, Rafale? Domniemany dawca moralności namawia do kradzieży! -Ja tylko raz – powiada. Od durnie się tu rodzą! Chyba do góry nogami.

  277. P. kapitan Karol O. Borchardt („Znaczy Kapitan”) niektórych swoich słuchaczy również
    tytułował RYCERZAMI. Dlaczego ? Bo mieli zakute łby! Kim więc jest Obatel ?
    c.b.d.o.

  278. Wczoraj w odpowiedzi na towarzyskie ostatnio, sorry, ale bleblanie, chciałam podrzucić Państwu coś po uwagę i rozwagę. Ale całkiem spory wpis mi wcięło, bo zostałam… automatycznie wylogowana.
    Dlaczego, nie wiem. Może szanowny Gospodarz wyjaśni mi ten dziwny przypadek?
    Zalogowałam się na nowo pod tym samym hasłem i wszystko gra, ale moje „bezcenne” myśli przepadły. Spróbuję jeszcze raz.
    Tanaka 12 stycznia o g.10:25 ciekawie i przenikliwie pisał o kobiecie jako podczłowieku w polskim kk. Otóż mam ochotę ten temat pociągnąć w aspekcie troski Kościoła o „świętość rodziny” bla, bla.
    W praktyce jest tak – kobieta dowiaduje się od spowiednika, gdy się skarży, że mąż tłucze ją po pijaku – że trudno, to twój krzyż, siostro, a małżeństwo jest sakramentem nierozerwalnym, więc ze względu na jedność rodziny itd. A gdy jednak do rozwodu dojdzie, nawet jeśli to on ją w końcu zostawi, ona i tak będzie ukarana, bo do sakramentu komunii nie ma już prawa przystąpić.
    I co dalej? Jest już tylko gorzej i to właśnie powód, dla którego ten temat drążę.
    Według danych Instytutu Spraw Publicznych w raporcie o przemocy ekonomicznej w związkach 1 mln dzieci nie dostaje zasądzonych alimentów, a 2 mln nieregularnie. W tym samym raporcie czytamy, ze 50% kobiet (tylko!!!) i 38% (tylko!!!) mężczyzn uważa, że nie ma usprawiedliwienia dla niepłacenia alimentów niezależnie od sytuacji.
    O czym to świadczy? O przyzwoleniu społecznym dla tatusiów nygusów, którym można wybaczyć brak odpowiedzialności, a tak naprawdę pospolite skurwy… (pardon). To podczłowiek ma odpowiadać za wychowanie i wyżywienie potomstwa, chyba zgodnie z nauką kk. Przecież od 25 lat trwa nieprzerwanie religijna indoktrynacja od przedszkola po maturę, w której skład wchodzi chyba coś takiego, jak „przygotowanie do życia w rodzinie” (boże broń jakaś lewacka etyka czy próby wprowadzenia przez MEN przedmiotu edukacja seksualna.)
    Nie bywam w kościele, ale z ciekawości np. na Frondzie, na portalu Tygodnika Powszechnego (jedyny głos chrześcijański tępiony przez polskie buractwo katolickie), czytam medialne doniesienia o występach naszych epidiaskopów i bardziej szeregowych katabasów i mam nieodparte wrażenie, że jedynym wrogiem polskiej rodziny jest gender, czyli tata czytający dzieciom na dobranoc, zmywający talerze po kolacji czy dziadek, który podlewa kwiatki na balkonie albo przeleci odkurzaczem po mieszkaniu.
    P.S.
    Ciekawa jestem, jak to widzi „z oddali” np. żabka konająca albo Lewy.

  279. mag
    15 stycznia o godz. 12:55 414245

    Z głowy, czyli z niczego, strzelam, że po rozwodzie, więcej kobiet niż mężczyzn, „dziedziczy” dzieci. A nawet chyba znacznie więcej. Do niedawna standardowa praktyka sądów była właśnie taka: kobieta „bierze” dzieci.
    Na co się niejeden ex-mąż skarżył, ale to odrębna sprawa.
    Mamy taką sytuację: kobieta, ekonomicznie upośledzona (zarabia mniej i zwykle zajmuje nierównorzędne stanowiska z mężczyzną), społecznie także upośledzona (mniej jej wolno, zwłaszcza w małomiasteczkowo-wiejskim środowisku), edukacyjnie (to już dotyczy raczej starszych kobiet, dziś młode kobiety są już lepiej wykształcone od mężczyzn, ale co z tego, skoro jeszcze są ekonomicznie dyskryminowane?), są dyskryminowane religijnie („cierp, skoro ślubowałaś”, szoruj podłogi, „nigdy żadna kobieta nie zostanie księdzem w Kk” – jak orzekł stanowczo Wojtyła, po raz enty powtarzając to co inni papieże) i na dokładkę „bierze dzieci”, czyli obciąża się poważnie poza obowiązkami związanymi z pracą, a na dokładkę – nie dostaje alimentów, albo dostaje nieregularnie.

    Dane Instytutu Spraw Publicznych które przytaczasz, są znamienne. Skoro 50% kobiet (tylko !!!) uważa, że nie ma usprawiedliwienia dla niepłacenia alimentów, a znacznie więcej niż połowa spośród rodziców chowających po rozwodzie dzieci to kobiety, zachodzi niepokojące zderzenie – część kobiet, obciążonych dziećmi po rozwodzie, oraz części nieobciążonych w danym momencie, ale ponoszących takie ryzyko związane z posiadaniem dzieci, głosuje przeciw sobie samym !
    Nie wiem czy są także inne tego powody, ale jeden wydaje się oczywisty: mają tak głęboko wbite w głowy przekonanie, że cierpienie im się słusznie należy, skoro dochodzi do rozwodu, że przyjmują to cierpienie jako coś oczywistego i koniecznego, pewnie z „dobrodziejstwem” tego, że ten co cierpi „ma zasługę w raju”.
    Męcz się, kobieto, jako rozwódka (na ogół kościelna, a więc niemal potępiona), haruj na małoletnie dzieci i na własne przeżycie na poziomie lichej egzystencji, i nie spodziewaj się od ojca dzieci alimentów. Jak da – pocałujesz go w rękę, jak nie da – widać tak się należało,. bo „zła kobieta byłaś”.

  280. Jerzy Pieczul
    15 stycznia o godz. 10:21

    „Panie dezerterze, Pan tu wchodzisz przekonać, czy popaplać? Bo względem “przekonać” – darma praca, tu sami przekonani”.

    W służbie kaznodziejskiej oczywiście spotykam ludzi wątpiących w istnienie Boga. Czasami ktoś deklaruje się jako ateista. Jeśli jest otwarty na wymianę poglądów , próbuję dowiedzieć się, co skłoniło go do przyjęcia takiego światopoglądu. Jeżeli z odpowiedzi rozmówcy wynika, że przemyślał tę sprawę, pytam Go wtedy, czy jego zdaniem byłoby coś złego w zapoznaniu się z argumentami wskazującymi na to, że życie zostało stworzone. Jeżeli domownik ma otwarty umysł, często przyznaje, że nie byłoby rozsądne zamykać się na takie fakty.

    Zachęcam wtedy do przyjrzenia się dziełom stwórczym. Jeżeli ktoś zrobi to z otwartym umysłem, może dostrzec Bożą mądrość i moc. Jednak samo obserwowanie dzieł stwórczych nie da odpowiedzi na najbardziej intrygujące pytania życiowe w rodzaju: Dlaczego Bóg dopuszcza cierpienia? Czy Bóg troszczy się o mnie ?

    Pełne zrozumienie dobrej nowiny o Bogu jest możliwe jedynie dzięki studiowaniu Biblii. Dlatego wszystkich serdecznie do tego zachęcam.

  281. Patrzajcie ludzie! Gadająca biblia przemówiła ludzkim głosem! To że bredząc coś o otwartych umysłach – co to kupują „bullshit” kaznodziejski – nie ważne – ważne że coś od siebie.

  282. @dezerter.

    Ta dobra nowina nakłania ludzi do samosądów, kradzieży i bezprawia. Chyba cie jezus opuścił, jesli ktoś rozsądny zechciałby wyznaczyć sobie biblię za kierunkowskaz w życiu.

  283. Tanaka,
    Kobiety, niestety często, bywają alogiczne. Kościół ma je za nic, a one częściej niż mężczyźni „chwalą klechę swego”. Lata prania mózgów zrobiły swoje.

  284. sugadaddy
    Przykro mi, jako że sama jestem kobietą, ale to nie do końca jest kwestia przyrodzonej jakoby alogiczności, tylko wielowiekowej, co ja gadam , XXI wiekowej , co najmniej tresury, biorąc pod uwagę panowanie tylko religii chrześcijańskiej, nie licząc wczesniejszej judeo-.
    Kobiety w islamie to osobny problem, ale na tle praktyk tamtej religii, to kk uważa że robi niewiastom dobrze, a nawet bardzo dobrze i jest kuźnią demokracji oraz postępu.

  285. Rafał KOCHAN
    15 stycznia o godz. 16:27

    „Ta dobra nowina nakłania ludzi do samosądów, kradzieży i bezprawia. Chyba cie jezus opuścił, jesli ktoś rozsądny zechciałby wyznaczyć sobie biblię za kierunkowskaz w życiu”.

    Do wspaniałych „owoców”, które powinni „wydawać” naśladowcy Jezusa, zaliczono w Biblii : „miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność, panowanie nad sobą”.

    Nie ulega wątpliwości, że także lekceważenie orędzia zawartego w Piśmie, przyczynia się do opłakanego stanu, w jakim znalazła się obecnie ludzkość.

  286. @dezerter.

    Ludzkość zawsze była w opłakanym stanie. Wskaż mi sprytku okres, kiedy było pięknie i wspaniale? Relatywnie rzecz ujmując, pod wieloma względami, na przykład w konfrontacji z siłami natur, ludzkości z biegiem lat jest żyje się nawet lepiej niż kiedyś.

    Wszystkie sekty, w tym i twoja, mają to do siebie i łączy ich jedna wspólna cecha, że widzą wszystko w ciemnych kolorach. Wszystko jest nędzne, bezwartociowe , plugawe i wszystko zmierza ku końcowi – istny armaggedon! Tylko strasząc ludzi możecie liczyć , że zawsze znajdzie się kilku niedorozwiniętych, którzy dadzą sie omotać tym bredniom.
    Życzę powodzenia w szukaniu jeleni!

  287. Rafał KOCHAN
    15 stycznia o godz. 17:25

    ” Relatywnie rzecz ujmując, pod wieloma względami, na przykład w konfrontacji z siłami natur, ludzkości z biegiem lat jest żyje się nawet lepiej niż kiedyś”.

    Skąd u Szanownego Pana tyle niezdrowych emocji, skoro jest tak super ?

  288. sugadaddy
    15 stycznia o godz. 16:30 414250
    Jeśli nawet bywają alogiczne, to nie jestem pewien, że „niestety”. Nie sama logika wypełnia nasze życie. A różnice biologiczne w budowie i działaniu mózgu są skutkiem ewolucji, która „wie” co robi, bo dopracowała się naszego gatunku z całą logiką i alogiką.
    Ale alogiczność, to stała dyspozycja każdego – jednego częściej, lub prawie zawsze, innego rzadziej. Nikt nie jest zawsze i wyłącznie logiczny. Byłoby to bardzo problematyczne.
    Ale jeśli mówimy o tym, że „niestety, alogiczne” to mamy przyczynę kulturową: dewastację wywołaną przez religie i kościoły. I z nich się biorące „tradycje”, struktury społeczne i normy zachowania. Niespecjalnie można za to winić kobiety, w każdym razie w znacznie mniejszym stopniu niż mężczyzn, a zwłaszcza twory mężczyźnianopodobne zwące się klerem.

  289. @dezerter..

    A kto napisał, że jest „tak super”?

  290. Ciekawe podejście, czyli cuś jest na rzeczy!
    Tanaka i i sugadaddy,
    PONAD moja głową deliberujecie między sobą nad moim tekstem, który ową deliberację wywołał.
    Czyż nie jest to modelowy przykład przyklepania mojego podczłowieczeństwa? Ja nie twierdzę, że to było celowe, raczej odruchowo-kulturowe.
    No bo niby czemu sugadaddy nie zgłosil swoich uwag na temat logiczności lub jej braku u kobiet bezpośrednio do mnie?!
    Czepiam się? No to mnie przekonajcie, że jestem w mylnym błędzie.
    Wszyscy tkwimy w stereotypach, niezależnie od płci. Takie i nasze wychowanie na gruncie „wartości chrześcijańskich”.

  291. mag
    15 stycznia o godz. 18:59 414257
    PONAD, OBOK albo w mniejszym kółku różańcowym, czyli we dwóch.
    ” A gdzie dwóch się spotyka w imię Moje tam i Ja jestem”. Czyli troje nas, więc – mag – jak najbardziej jesteś w kółku, czyli trójkącie, czyli Trójkącie dr Oka Boskiego. rachunek się zgadza, a nawet logika.
    I wniosek się zgadza, wszyscyśmy, za wyjątkiem chyba tylko @lonefathera, w „wartościach” za dziecka chowani. Dlatego te skutki.

  292. sugadaddy
    15 stycznia o godz. 16:27 414248

    „Czasami ktoś deklaruje się jako ateista. Jeśli jest otwarty na wymianę poglądów (…)”. Doświadczony ateista intelektualny (nie smark rżnący ateistę) jest tak samo otwarty na wymianę poglądów jak Świadek Jehowy – zero otwarcia. Bo otwarcie na co – że dwa razy dwa może być pięć? Racjonalista nie jest i nie będzie otwarty na idiotyzmy, na operowanie demagogicznymi chwytami: „Jeżeli domownik ma otwarty umysł, często przyznaje, że nie byłoby rozsądne zamykać się na takie fakty”. „Otwarty umysł”, czyli otwarty na brednie ŚJ, bo w odwrotną stronę to nie działa: dezerter ani razu nie zademonstrował umysłu otwartego na ateistyczną interpretację biblijnych, czyli literackich, faktów, bo ma wyłącznie martwe formułki przygotowane w sekciarskich gabinetach. Jego „fakty” to to, co wyczytał w Biblii – zbiorze legend i mitów sprzed tysięcy lat. Dowiedział się o „faktach” z Biblii, a jako dowód prawdziwości podaje to, że mówi o nich wiarygodna Biblia – taki samonapędzający się mechanizm zidiocenia.

    ŚJ identycznie jak katolicy przyswoili dla celów propagandowych słownictwo racjonalistów. U dezertera: „otwarty umysł” i „fakty”. Weź zlekceważ jego „fakty”, będziesz umysł miał zamknięty na cztery spusty. Jakaż szczera dusza w wieku umysłowym idącym daleko w tyle za wiekiem biologicznym przyzna, że jest zamknięta. Sam zaś bęcwał od Świadków jest zamknięty na osiemnaście spustów, bo nie przystępuje przecież do rozmowy z gotowością do rezygnacji z jakichś swoich sądów w dziedzinie bogowości i przyznania ateiście racji, że Boga nie nie ma. Przemawia z wysokości, bo jego jest prawda, a tylko dla niepoznaki udaje, że rozmawia – identycznie jak katolicki ksiądz. Świadkowie Jehowy udają racjonalistów, nie wiedząc, że racjonalne poznanie i komunikowanie się to określona metodologia i narzędzia, których religiant nie podrobi, choćby się ubrał w gronostaje od stóp do głów. Przeczytałem parę książeczek ich „Strażnicy” nie dlatego, że ciekawiło mnie, CO mówią, lecz – JAK mówią. Ale to było dawno. Bogów nie ma, nie było i nie będzie, ale jak małorolni potrzebują, niech se mają. Tyle, że taki kaznodzieja dezerter nie pamięta, że tam, gdzie go nie potrzebują, ma strząsnąć pył z sandałów i iść w kibiniamtier, a nie zawracać gitary. Czepliwe to jak kleszcz, bo lepiej od Jezusa wie, co ten chciał powiedzieć.

  293. @Jerzy
    Mialem sympatycznego sasiada Mirka, takiego grubasa, ktory lubil i zjesc i popic, ale byl niezlym fachura. Widzialem na wlasne oczy jak po pol litrze, ledwie trzymajac sie na nogach naprawial telewizor, ruskiego Rubina i naprawil. A ja zawsze mialem i mam szacunek do ludzi, ktorzy potrafia cos zrobic w materii a nie tylko gadac.
    Otoz zona Mirka Danusia zostala wessana przez Swiadkow Jehowy.Zaczela jezdzic na ichnie konwentykle, glosic slowo boze, propagowac jakies kolorowe, drukowane na Zachodzie, bo w Polsce wtedy takich slicznosci nie bylo, broszury. Na okladce byla jakas rodzina; ona pkiekna, on przystojny, dzieci marzenie i wszyscy blondyni.Patrzeli sie w niebo, a tam z nieba dobry jehowa wysylal im kolorowa tecze.
    Ile razy przychodzilem do Mirka na bimber, Danusia podrzucala mi te swierszczyki, bo liczyla, ze nagle zalapie, z Szawla zamienie sie w Pawla. Ona to nie robila bezinteresownie, bo wytlumaczyla mi, ze jak przyjdzie koniec swiata, to tylko niektorzy zostana zbawieni przez Jehowe, a beda to ci, ktorzy najwiecej skaptowali do ich kosciola nowych wiernych.Czyli jest to typowa piramida, czy lancuszek swietego antoniego, bo ostatni frajerzy juz nie wskocza na burte statku Jehowy.
    Kiedy Danusia mi te swierszczyki podrzucala, Mirek wstawal i mowil;daj spokoj kobieto, ja w lodowce mam lepszego jehowe i szedl po butelke bimbru. Danusia wydzierala sie.Ty grzeszniku, bedziesz plonal w ogniu piekielnym. !!
    Ale Mirek flegmatycznie rozlewal bimber i burza szybko mijala, bo Danusia w sumie to dobra , poczciwa kobieta.
    Kiedy po paru latach pobytu we Francji przyjechalem do mojego miasta, spotykam na ulicy Danusie jak prowadzi swojego wnuka za reke. Wycalowalismy sie, gawedzimy wesolo i nagle zadalem Danusi pytanie; a co robi twoj wnuczek Kamil.Na to Danusia nagle calkiem sie zmienila, przestala sie usmiechac i zaczela grobowym glosem: A co ma robic ? A jaka przyszlosc czeka to dziecko ? Przeciez wszyscy zginiemy w piekielnym ogniu!
    Ta dobra, mila kobieta byla szalona. To bylo niesamowite.

  294. Lewy
    15 stycznia o godz. 21:21 414260
    Katolik ma podobnie: jego własne dziecko, dopóki prawidłowo nie ochrzczone, też jest wydane na mękę Otchłani.
    Ponieważ taka zasada jest ciężko chora, przez stulecia i dłużej, kombinowali katoteolodzy, aż wykombinowali, że to będzie nieco lżejsza kara.

    A swoją drogą, „dobra” i „miła” z szaleństwem, to trudna kombinacja. „dobre” i „miłe” łatwo znika, zostaje szaleństwo.

  295. A propos jehowitów,
    Napisałem kiedyś, że to sekta dla niedorozwiniętych co było uproszczeniem – to sekta, jak zresztą każda inna, do której lgną osoby z problemami psychicznymi.
    To nie są moje wymysły; tak się składa, że mam w dalszej rodzinie krewną, która cierpi na poważną psychozę. Co znamienne, została ona zwerbowana w poczekalni przychodni psychiatrycznej przez leczących się tam „braci”.
    Z tego co mi opowiadała, to czuła się tam „wśród swoich”, czyli ludzi z takimi samymi problemami.
    To nie jedyna moja obserwacja. Znam grupę jehowitów z którymi często rozmawiam – nie o ich majaczeniach religijnych, ale zwyczajnie o życiu – pewna dziewczyna ma symptomy choroby psychicznej – jakieś natręctwa, czy zachowania paranoiczne co jej dokucza, gdyż ciągle pyta czy powinna pójść do lekarza.
    Na moje oko, to połowa z nich ma problemy psychiczne, a druga połowa jest za głupia, żeby zdać sobie z tego sprawę.
    Fakt, że są to wieśniacy więc trudno oczekiwać od nich by jawili się jako ludzie w miarę inteligentni, ale moja suka, która błyszczy psią inteligencją bije ich na głowę.
    Nie piszę tego, aby ich poniżyć – niektórych z nich nawet lubię – ale po to, by pokazać, że są to ludzie nieszczęśliwi i należałoby im współczuć.
    Oni są po prostu zastraszani, a że nie potrafią wyzwolić się z tych więzów, które zawładnęły ich życiem bez reszty tkwią w tym układzie. Gdzie mieliby pójść? Gdzie znajdą podobną im mentalnie społeczność? Sytuacja patowa. A do tego oni nie socjalizują się z innowiercami, więc w razie odejścia pozostaną zupełnie sami – ich dotychczasowi „przyjaciele” nawet się do nich nie odezwą. To jest perfidna tresura.
    Tak, jak wyżej wspomniałem, działają wszystkie sekty – zniewolić, uzależnić i wykorzystać.
    PS. Jehowici których znam, zorientowali się, że jestem heretykiem i nigdy nie próbowali mnie nawracać – w przeciwieństwie do grasującego tu kaznodziei.
    Prości ludzie mają więcej wyczucia niż „uczony biblista”.

  296. Zastanawiam się od pewnego czasu, dlaczego
    mój stary, jak mi się wydawało, przyjaciel z Rozdroża, Lewy omija mnie szerokim łukiem, choć się prawie”ocieramy”, błądząc po różnych blogach. Naraziłam my się czymś, czy cuś?
    Może w ten sposób, na beszczela, skłonię go, by dał głos. Nieraz macham mu ręką, symbolicznie rzecz jasna i metaforycznie, ale on nigdy nie szuka ani sporu, ani wsparcia w potrzebie.

  297. Chryste Panie dezerterski! Alem dał plamę! Proszę popatrzeć.

    „Tyle, że taki kaznodzieja dezerter nie pamięta”

    Bardzo powszechny błąd: przecinek przed „że”. „Tyle że” to jedno z wyrażeń spójnikowych, czyli całostek, w których nie stawia się przed „że” przecinka. Inne: „zwłaszcza że”, „chyba że”, „mimo że”, „tak że”…
    Niestety błąd z przegapienia. Idę się wieszać.
    Te logowania to zabawa małoletnich. Przed chwilą nie chciało mi przyjąć „pombocka”, za to sam z siebie wrócił stary „Pieczul”. A ja go na szybie nie umiałem przywrócić, bo dawno temu zapomniałem i hasło, i dane do jego przypomnienia. Po co komu logowania, grom go jeden wie. Czasem z tego powodu na własną pocztę się nie mogę dostać. A terrorysta i tak wlezie, jak zechce.

  298. pombocek
    15 stycznia o godz. 19:43

    „Racjonalista nie jest i nie będzie otwarty na idiotyzmy,(…) dezerter ani razu nie zademonstrował umysłu otwartego na ateistyczną interpretację biblijnych faktów”. (…) „Sam zaś bęcwał od Świadków jest zamknięty na osiemnaście spustów”

    Gdybym nie był otwarty na „ateistyczną interpretację biblijnych faktów”, wtedy zapewne każdy taki eksperyment nazwałbym „idiotyzmem”, a jego autora „bęcwałem”.

    Nie robię tego ponieważ jestem świadomy, że każdy kto polegając na sobie próbuje samodzielnie zrozumieć Biblię, skazany jest na niepowodzenie. Żadne świeckie wykształcenie ani wrodzona inteligencja czy też bogate doświadczenie życiowe nie odgrywają większej roli w procesie poznawania Biblii, w celu jej zrozumienia. Biblia, która otwarcie przypisuje sobie Boskie natchnienie, stanowczo oznajmia także, że do jej właściwego zrozumienia, potrzebujemy pomocy z ponad ludzkiego źródła.

    W Mateusza 11:23-25 napisano:
    „Jezus, odezwawszy się, rzekł: „Publicznie wysławiam cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, ponieważ ukryłeś te rzeczy przed mędrcami i intelektualistami, a objawiłeś je niemowlętom. Tak, Ojcze, ponieważ uznałeś za dobre to uczynić. Wszystko zostało mi przekazane przez mego Ojca i nikt nie zna w pełni Syna, tylko Ojciec, ani nikt nie zna w pełni Ojca, tylko Syn oraz każdy, komu Syn chce go objawić”.

    Być może niektóre osoby potrzebują więcej czasu, żeby to sobie uświadomić …

  299. Lewy
    15 stycznia o godz. 21:21

    ” Ona to nie robila bezinteresownie, bo wytlumaczyla mi, ze jak przyjdzie koniec swiata, to tylko niektorzy zostana zbawieni przez Jehowe, a beda to ci, ktorzy najwiecej skaptowali do ich kosciola nowych wiernych.(…) Danusia wydzierala sie.Ty grzeszniku, bedziesz plonal w ogniu piekielnym”. !!

    Wydaje mi się, że to, co Szanowny Pan słyszał, nie jest ścisłe. Czy pozwoli Pan, że wyjaśnię, jak jest naprawdę ? Na przykład o zbawieniu albo o piekle ?

    Pozdrawiam.

  300. Jerzy Pieczul
    Ja mam takiego dylemata w temacie hasłowym, że robię za bezradną.
    I nie jest to bynajmniej skarga paprotki lub blondynki, ale kobiety po przejściach, w miarę rozumnej, która chce się zalogować po raz enty, raptem po 2 tygodniach od wymuszonej przez moderatora zmiany hasla. Na trzech blogach wystarczyło kliknąć „zapamiętane” hasło i wszystko gra, na pozostałych „sezam” się nie otwiera.
    I co ja mam zrobić? Zmiana hasla już parę razy kosztowala mnie mnóstwo ambarasu i nerw pospolitych. Stracę tamte „wejścia”, walcząc o nowe?
    Kurde, chyba pora, no może nie umierać, ale usunąć się w cień, skoro ma się kłopoty z kumaniem przepływów realu i wirtualu?

  301. dezerter

    Spadaj, chłopie, i z nakazu Jezusa, którego widać wybiórczo słuchasz, otrząśnij pył.

  302. sugadaddy
    15 stycznia o godz. 22:40

    „A propos jehowitów,
    Napisałem kiedyś, że to sekta dla niedorozwiniętych co było uproszczeniem – to sekta, jak zresztą każda inna, do której lgną osoby z problemami psychicznymi”.

    Pragnę uprzejmie nadmienić, że opinia Szanownego Pana, wpisuje się elegancko w to, co o Jezusie z Nazaretu mówili Jego krewni, zanim zrozumieli głoszoną przez Niego naukę.
    W Marka 3:21 napisano: „Ale gdy o tym usłyszeli jego krewni, wyszli, by go pochwycić, bo mówili: „Postradał zmysły”.

  303. mag
    15 stycznia o godz. 23:50 414268

    Mag, Serduszko, tośmy kumple, bo tyle samo wiem, co Ty. Dodatkowo wiem tylko, że dzieciarnia nie rozumie znaczenia, dla wiekowej zwłaszcza psychiki, tego, co STAŁE – jak znak i pewne szczegóły merca, dajmy na to, lub znak Wedla. Zmiany dla samych zmian – co właśnie zrobiła gazeta.pl – to nieporozumienie i nieszanowanie człowieka i jego przyzwyczajeń