Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka

4.01.2015
niedziela

Trolli ci u nas dostatek…

4 stycznia 2015, niedziela,

Tyle wiemy dziś, a czego dowiemy się jutro?…ale wszystkich ich zniesiemy w dowód wiary w zwycięstwo! Zwycięstwo rozsądku i właściwej miary rzeczy. Bo czymże jest mętniactwo i tanie prowokacje wobec rzeczywistych życiowych wyzwań czy problemów (o jakich czytelnicy mówią także i na tym blogu)? Interesuje mnie raczej szukanie sposobów, jak sobie z radzić z niełatwymi życiowymi realiami, niż przepychanki słowne i obrzucanie się inwektywami. Choć, przyznaję, trudno się czasem nie odwinąć, gdy poziom (także intelektualny) trollingu staje się nieznośny. Ale w tytule wpisu nie mówię jedynie o blogu, lecz właśnie o realiach polskich, w których w rolę trolla wciela się liczne grono osób obecnych w publicznym obiegu.

Z pewnością taki trollem jest Tomasz Terlikowski, przedstawiany zwykle jako teolog i filozof, a reprezentujący w sposób niemal doskonały najgorsze wcielenie polokatolicyzmu. Jego mentorskie elukubracje prowokują do polemiki, ale tak naprawdę poważna polemika nie ma cienia sensu, bo nie da się rozmawiać, gdy mówimy różnymi językami, używamy nieprzystających do siebie pojęć. Można go wyśmiać, czasem wręcz trzeba, ale szkód, jakie wyrządza w umysłach ludzi nieumiejących się obronić przed jego agresją ideologiczną, to chyba nie naprawi. A takich ludzi musi być całkiem sporo, bo rodzime miejsce Terlikowskiego — fronda.pl — nie jest bynajmniej niszowym portalem. W jak różnych światach się obracamy, pokazują choćby tytuły tekstów z tego portalu (wybór stronniczy):

♦ Dziś szatan atakuje wszystkich. Wywiad z egzorcystą ks. Gabrielem Amorthem
♦ Siedem prawd o szatanie
♦ Terlikowski: Orszak Trzech Króli w Warszawie odrzuca Ewangelię życia!
♦ Terlikowski: Wyrób kościołopodobny
♦ Ateiści mają problem. Nauka wskazuje na istnienie Boga! [NB — żenujący tekst]
♦ Szampony — trujące i rakotwórcze! [jw.]
♦ Bp Józef Zawitkowski: „Naród umiera!”

Ciekawy przypadek społecznego trolla to właśnie bp. Józef Zawitkowski. Fronda.pl przytacza fragmenty jego kazania podczas mszy na spotkaniu Rodzin Radia Maryja w Wołominie (ech, ten Wołomin), chwaląc „moc” i „apokaliptyczność” wystąpienia. Rzeczywiście takiego bełkotu,pomieszania poziomów języka, zestawu pustych znaczeniowo wykrzyknień tylko pozazdrościć. To niemożliwe, żeby człowiek przy zdrowych zmysłach wierzył w coś takiego:

Kładę przed Wami, wobec Królowej, kładę życie i śmierć. Błogosławieństwo i przekleństwo. Wybierajcie. Ja i mój dom ostaniemy przy Bogu. Bolszewickie zagrożenia to mały pikuś wobec dzisiejszych zagrożeń. To już nie dzika horda bolszewicka. To wykształcone politycznie bestie. Nic już nie mamy własnego. Ani bogactwa, ani majątku, ani uznania, ani wzięcia. Decydenci uwłaszczyli siebie. To owoc okrągłego stołu. Brawo bohaterowie! Naród umiera! Naród wymiera. Odbierzcie jeszcze dzieciom miłość, a młodzieży rozum i zostanie nam Polska ugorem pachnąca!

Nie da się polemizować z brednią. Biskup kłamie w każdym niemal zdaniu (i zapewne robi to z rozmysłem), ale ktoś tego słucha z podziwem, ktoś to oklaskuje i… na koniec ktoś za to płaci (paradnie w ustach biskupa brzmi to mówienie w imieniu narodu: nic już nie mamy własnego). Z kolei (komentuje to już red. Szostkiewicz na swoim blogu, więc nie rozpisuję się w tej kwestii) wiceprzewodniczący KEP abp Marek Jędraszewski twierdzi w rozmowie z tygodnikiem „Idziemy”, że „kultura singli nie jest w stanie zaakceptować wierności Komuś i życia dla Niego”. To zadziwiające prostactwo w ustach singla, udającego, że jego rodziną jest Trójca święta.

Swego rodzaju trollingiem jest też żałosna próba nagłośnienia konfliktu Porozumienia Zielonogórskiego z rządem poprzez zgłoszenie przez działaczy PZ na policji zaginięcia Ewy Kopacz. „Nie mamy kontaktu z Ewą Kopacz od Wigilii i bardzo się o nią martwimy” — tłumaczył w rozmowie z „Gazetą Pomorską” Mariusz Kocuj z PZ (za gazeta.pl). Taka błazenada przy okazji sprawy naprawdę skomplikowanej i dalekiej od jednoznaczności nie wystawia dobrego świadectwa biznesmenom w lekarskich fartuchach. Zupełnie niezależnie od tego, czy minister Arłukowicz zasługuje na swoje stanowisko, nad czym nie będę się zatrzymywał, bo nie dysponuję dostateczną wiedzą w kwestii zasad i technik finansowania służby zdrowia. Akcję p. Kocuja i jego kolegów uważam za trolling właśnie dlatego, że odwraca uwagę od meritum sporu i zastępuje jego rozwiązywanie medialnymi gierkami (które z pewnością chętnie podchwycą wszystkie telewizje, bo portale już to zrobiły).

W ramach ostrzeżenia katolików czytujących ten blog: fronda.pl zwraca uwagę (w co najmniej trzech artykułach), że prawdziwy katolik nie powinien brać udziału w stołecznym Orszaku Trzech Króli, dopóki organizatorzy nie wycofają swojego zaproszenia dla prezydent Warszawy  Hanny Gronkiewicz-Waltz, ponieważ ona, jak przekonuje red. Terlikowski, „choć ma Boga na ustach, to jej decyzje są antychrześcijańskie”. Inny świętoszek, poseł Stanisław Pięta (PiS), zapewnia frondę: „Na miejscu katolików z Warszawy poczułbym się zniesmaczony taką postawą. Moim zdaniem, organizatorzy powinni wycofać zaproszenie dla Gronkiewicz-Waltz, jeśli chcą, by to przedsięwzięcie nie było kpiną”.

Na pocieszenie katolikom wahającym się teraz, iść czy nie iść na tę imprezę, zamieszczam XV-wieczny inicjał z niemieckiego starodruku. Wyglądają na pojednanych singli, a anioł nad nimi czuwa… A rączki mają na kołderce.

Obraz ze zbiorów Bayerische Staatsbibliothek za pośrednictwem http://discardingimages.tumblr.com/

Obraz ze zbiorów Bayerische Staatsbibliothek za pośrednictwem http://discardingimages.tumblr.com/

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 209

Dodaj komentarz »
  1. „Choć, przyznaję, trudno się czasem nie odwinąć, gdy poziom (także intelektualny) trollingu staje się nieznośny.”

    I na tym właśnie polega trolling, aby kulturalny pan powiedział „dupa”. Potem trollować łatwiej. Dobry sposób na trolla? Ignorowanie, a jeśli trolluje poniżej pasa – zbanowanie. I to najlepiej od razu, bo zachęcony brakiem szybkiej reakcji („czytali mnie!” / „połknęli haczyk!”) będzie wracać.

  2. Sposób na trolle? Myślę, ze nie ma uniwersalnego. Wszystko zależy od konstrukcji psychicznej trolla. Dla jednego ban będzie skuteczny, ale juz dla innego nie (jaki to problem przy obecnych możliwościach, zmieniac ID PC, nie wspominajac o tym, że zwykle ludzie korzystają z różnych miejsc z internetu?). Dla jednego merytoryczna dyskusja, może czasami osmieszanie wywoła zażenowanie i odpuszczenie, ale już dla wielu to nie poskutkuje…
    Ja jestem raczej za rozmową i podejmowaniem prób takich dyskusji z trollami, ponieważ mimo wszystko można sporo pożytecznych/wartościowych wniosków z takich dyskusji wyciagnąć Oczywiście zawsze będą jakieś skrajne przypadki i wówczas należy takowe również ekstremalnie traktowac. Ale takich przypadków, wbrew różnym fatalistycznym opiniom, stosunkowo jest niewiele. Nie sądzę, by tacy: Terlikowski, Sprężynka czy inny dezerter byli trollami. Już bardziej o trolling zahacza Sławomirski, choc i w jego przypadku nie stosowałbym banowania.

  3. Z drżeniem serca wczytywałem się w najnowszy wpis Redaktora dotyczący trolli i z nieukrywaną ulgą nie dojrzałem ani cienia aluzji do Aaronowej aktywności na ateistycznym blogu.
    Niech Bóg trzyma Redaktora w swojej opiece.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Drogi Rafale Kochanie piszesz :

    „Nie sądzę, by tacy: Terlikowski, Sprężynka czy inny dezerter byli trollami.”

    Jesteś moim najlepszym kolegą na blogu Redaktora.

  6. I jak tu nie użyć brzydkiego słowa – s…….n, na widok Terlikowskiego!

  7. A teraz już bardziej poważnie.
    Chciałbym swoje trzy grosze jednak wtrącić.
    Przede wszystkim moim blogowym przeciwnikom chciałbym przypomnieć, czy raczej oświadczyć, że jeżeli znajdą wśród moich licznych wypowiedzi chociaż jedną w której odwołałem się do poglądów Tomasza Terlikowskiego, czy osób kojarzonych z tzw. Frondą ewentualnie postaci z politycznego grajdołka stawiam duże piwo.
    Działam na swoje konto i z bieżącą polityką nie mam i nie chce mieć nic wspólnego.
    Wiem jednak, że fakt który podniosłem powyżej nie oznaczają automatycznie że nie mogę zostać uznany za trolla.
    Jednakże tylko z tego powodu ,ze staję w poprzek obowiązującym na blogu trendom w żadnej mierze nie powinien upoważniać kogokolwiek do określania mnie mianem trolla.
    Żenująco wypadają próby określenia mnie mianem trolla przez tych którzy po prostu tylko z powodu odmiennych poglądów nie mogą ścierpieć, że ktoś może w miarę sensownie próbuje przedstawiać swój autorski punkt widzenia na wiele kontrowersyjnych kwestii.
    I jeszcze jedna kwestia.
    Niestety oprócz wielu płaszczyzn, również płaszczyzna wyznawanych wartości dzieli Polskę, Europę, świat.
    I chyba religia i świat jej wartości( nad czym ubolewam) jest tym wokół którego następuje najbardziej zasadniczy podział.
    I niestety przestrzeń dzieląca oba paradygmaty powiększa się. Są tu już właściwie niemalże dwa światy, dwa języki, dwie wrażliwości, dwie estetyki i również dwie armie nienawistnych wobec siebie polityków.

    To co kiedyś różniło oba te dwa światy i było traktowane jako zdrowa konkurencja dwóch równouprawnionych modeli kulturowych, obyczajowych, etycznych, politycznych dzisiaj istnieje ryzyko, że tylko dlatego ,że ktoś stanowczo i konsekwentnie obstaje przy swoim może być nazwany terminem zupełnie dyskredytującym z jakiegokolwiek sensownego dyskursu, czyli:

    Jesteś Trollem!

  8. Na wstepie (skopiuj/wklej) ostrzezenie:
    +++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
    UWAGA! NIE “KARMIC” RELIGIJNYCH TROLLI (dezerter, Aaron, Zorzeta i innych religiantow)
    +++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++

    Po to, zeby na wszelki wypadek bylo pod reka…Ze tak powiem, do natychmaistowego uzycia.

    Nie wiem, czy mi, czlowiekowi mieszkajacemu za granica od niemal 14 lat wypada, wypowiadac sie o trollowaniu polskiej codziennosci realnej. Niemniej pare uwag. Mi ateiscie, podobnie jak Gospodarzowi, najbardziej w oczy sie rzuca trolling kosciola katolickiego, ale w aktegorii trollowania mozna postrzegac rowniez zanczna czesc przekazu spolecznego rozpowszechnianego przez tak zwana glowna partie opozycyjna.

    Oba rodzaje trollingu, to znaczy katolicki i polityczny znajduja sobie ta sama grupe odbiorcow. Z czescia przekazu mozna, z czescia z pewnoscia nalezy podejmowac polemike, ale dotyczy to wylacznie czesci politycznej, czesc katolicka publicznego trollingu, jest niedyskutowalna. Nie dlatego, ze brak argumentacji, jest niedyskutowalna z powodu odmowy podjecia dyskusji przez rozpowszechniaczy tego przekazu. Dyskusja polegajaca na stalym powtarzaniu tego samego, az do zanudzenia strony przeciwnej na smierc, nie jhest dyskusja. Tak sie dzieje, bo, mam wrazenie, ze ten trollowy przekaz, jest w gruncie rzeczy skierowany glownie, jesli nie jedynie, do „wymykajacych sie z lap wiernych”, a nie do myslacych inaczej.

    Co innego internet i forum na blogu Jacka Kowalczyka. Choc zaliczylem „oswieconego/wywyzszonego sprezynowca” do trolli religijnych, to sadze, ze jest kims zupelnie innym i robi tu zupelnie co innego niz klasyczny troll. Niemniej dla prostoty postepowania wolalem wpisac go do klasy trolli i zasuszyc „niekramieniem”. Tak bedzie septycznie jak podpowiedzial Tanaka. Jesli dobrze rozumiem, to „kara smierci” – zbanowanie wciaz jest, a tylko jej wykonywanie zostalo czasowo zawieszone. W takim przypadku walka z trollingiem moze byc w/g mnie tylko poprzez spoleczny ostracyzm wyrazajacy sie ignorowaniem i nie karmieniem trolli.

    +++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
    UWAGA! NIE “KARMIC” RELIGIJNYCH TROLLI (dezerter, Aaron, Zorzeta i innych religiantow)
    +++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++

  9. Red. Kowalczyk nazywając trollami red. Terlikowskiego i bp Zawitkowskiego, obrzucając ich epitetami daje tym samym dowód, że nie potrafi z nimi podjąć dyskusji. Z czego ta niemoc może wynikać? Przede wszystkim z lenistwa. Ma swoje przekonania, swój język, swoje sformułowania, które w jakimś tam przybliżeniu rozumieją podobni do niego ateiści i to mu wystarcza. Chciałby, żeby wszyscy myśleli tak jak on i mieli taką wizję świata jak on. Jeśli ktoś jest inny to trzeba go nazwać trollem, zasugerować, że z jego głową jest coś nie tak itd. No cóż, prawdziwy dialog jest trudny, bo zakłada trud zrozumienia obcego języka, nieswoich (a może i swoich, choć ukrytych) problemów. Zapewne dla ateisty rozumienie problematyki chrześcijańskiej jest trudne, ale jednocześnie stwarza ona okazję do pogłębienia swojej wiedzy. Kowalczyk nie chce jej pogłębiać. Chce być takim zaściankowym ateistą, który nie potrafi podjąć poważnej dyskusji, ograniczając się do pokrzykiwania na ideowego przeciwnika. Niestety, takich mamy w Polsce dyskutantów. Najłatwiej porwać za szable. Szlachta sejmikowa wiecznie żywa.

  10. sugadaddy
    4 stycznia o godz. 18:14 413446

    E tam brzydkie. Wszystko, co ma cudowne dźwięki „kurrr” jest piękne, bo dźwięczne, poręczne i wymowne. Aż chce się mówić. Zwłaszcza jak na celowniku – taki skurwysyn Terli-pierli.

  11. sugadaddy
    Tak, we mnie też widok tego ludzia wywołuje mordercze uczucia. Jednak nie cierpię słowa „s…….n”, a to dlatego, że odnosi się ono do prowadzenia się jego matki, a o nim samym nic nie mówi (zawsze sobie myślę wtedy, że obraża się tak właściwie kobietę, podczas gdy chodzi o obrażenie mężczyzny). Dlatego wolę nazywać tego typu trolli ch.jami.

    Rafał Kochan
    Wiadomy troll uważa cię za najlepszego przyjaciela… Pewnie dlatego, że tylko ty go karmisz z litości czy z innych powodów. Ja nawet to trochę rozumiem, ale nie mam na niego siły.

  12. @ Waldi
    Rozumiem, że głębokie myśli bp. Zawitkowskiego trafiają do Pańskiego wrażliwego serduszka. A może je Pan dla mnie — tak w ramach dialogu, do którego Pan wzywa i zachęca — przetłumaczyć na jakiś sens konkretny? Dostrzega go Pan gdzieś w cytowanej wypowiedzi? A z którymi głębiami myśli p. Terlikowskiego się Pan zgadza? Czy Pan także uważa np., że zwierzęta nie mają żadnych praw i nie ma co się rozczulać nad ich cierpieniem, a nadawanie im jakichkolwiek praw prowadzi do eskalacji i akceptacji aborcji wśród ludzi? Jeśli zaś chodzi o pokrzykiwanie na przeciwników, to trudno nie zauważyć, że pierwszy do tego jest właśnie p. Terlikowski rozdzielający na prawo i lewo dyplomy prawidłowego i nieprawidłowego katolika, niewierzących zaś traktujący jak mierzwę.

  13. @Marit

    No wiesz, mam coś z tego mitycznego alchemika, który mamił się marzeniami, iż z gówna może pozyskać złoto. Wybaczysz?

  14. lonefather

    lonefatherku, nie bardzo lubię się zwracać w formie rozkazującej nawet do białych myszek czy palantów. Mogę ciut przerobić na swój strój słuszny apel Twój ?
    ***********************************************************
    NIE KARMIĘ RELIGIJNYCH TROLLI (dezerter, Aaron-Żorżeta, inni religianci i palanci)
    ***********************************************************

  15. Terlikowski nie jest trollem.
    Terlikowski jest prawidłowym, znającym wymogi i dogmaty oraz stosującym je w życiu własnym, własnej rodziny i szerokiej okolicy, wiernym uczniem Jezusa i synem Kościoła.
    I tak należy go traktować. Tak też należy traktować katolicyzm, którego wiernym obrazem jest Terlikowski.
    Terlikowski, z Terlikowską, stosują też prawidłowe, katolickie, życie rodzinne. Jakie, ujawniła nie tak dawno Terlikowska. Życie to jest prawidłowe dla katolika, a opresyjne, manipulacyjne i pełne mobbingu wobec dzieci dla niereligijnego, autentycznego człowieka.
    Terlikowski ratuje przed nihilizmem zagubionego katolika i napełnia życiem marniejący Kościół kat. Jego zasługi dla Pana jego są niezmierzone.

    Natomiast nieprawidłowym katolikiem jest w optyce Terlikowskiego papież Franciszek. Papież ten uprawia błędy i wypaczenia. Nie reprezentuje więc Prawdziwego Kościoła i nie jest Prawdziwym Uczniem Jezusa, ale uzurpatorem, a co najmniej nie rozumiejącym Jezusa i Kościoła głupkiem, lub też agentem Szatana, komunizmu i innych wrażych sił, wybrany na Stolec po to, by deprawować i rozbijać od środka Kościół Święty.
    Jednak można papieża Franciszka lekceważyć, ponieważ wiadomym jest – z niebieskiej książeczki, że siły piekielne wrót Kościoła nie przemogą.

    Terlikowski jest trollem, jeśli spojrzeć na niego z perspektywy człowieka wolnego, autentycznego i głęboko ludzkiego. Jest do tego postacią żałosną i mroczną.
    Jest tak, jeśli się patrzy z punktu uniwersalnych, pierwotnych i autentycznych wartości, współdzielonych przez ludzi nieuwiązanych do religii, a po prostu będących autentycznymi. Poprzez degenerację religią, Terlikowski stał się trollem.

  16. ***********************************************************
    NIE KARMIĘ RELIGIJNYCH TROLLI (dezerter, Aaron-Żorżeta, inni religianci i palanci)
    ***********************************************************

  17. Spiesze cos napisac, poki nie zacznie sie ubogacajaca rozmowa znawcow biblii, polskiego kk – niezaleznie od ich orientacji swiatopogladowej.
    Troll wg najprostszej definicji to „zly” zamieszkujacy podziemia, ktory „robi ludziom wbrew”, dla celow dyskusji spolecznej lepsze jest okreslenie Redaktora, ze troll chce odwrocic uwage od meritum sporu.
    Niestety w praktyce forumowej etykiete trolla przypina sie nie tylko faktycznym, ale kazdemu, ktory dluzej niz trzy wpisy upiera sie przy swoich pogladach. Z tym, ze sa wyjatki. Jednym, zaakceptowanym trollom wolno pisac nie na temat, monotematycznie i na nasze oko glupio i nikt nie rzuca hasla: nie karmic trolla. A przeciez ogromna wiekszosc nie tylko dokarmia trolla podtrzymywaniem dyskusji, ktora juz 10 wpisow wczesniej zaszla do nikad, a tutaj wrecz czeka na kolejny wpis o bozi, pismie swietym itp…, ktore juz 1500 wpisow temu byly powtarzane i nic nie wniosly. Rozumiem to. Ja tez mam tematy, o ktorych moglabym nieskonczenie, ale sie krepuje i nie wiem, czy znalazlabym sluchaczy, o czytaczach nawet nie wspominajac..
    Dyskusje na forach, to nie zasieg Terlikowskiego, czy innego arcybiskupa. (Co? Terlikowski nie jest arcybiskupem? Nie szkodzi.) Wiec przynosza mniej szkody.

  18. @Marit pisze pod adresem Rafała Kochana:

    „Wiadomy troll uważa cię za najlepszego przyjaciela”,czyli mnie…

    Zajrzałem do Wikipedii i pod hasłem „trollowanie” znalazłem sporo interesujących treści, miedzy innymi w punktach podane są przykłady czym może przejawiać się zachowanie tzw. trolla:

    „- częste nazywanie innych dyskutantów trollami internetowymi;”

    A poza tym tak sobie kombinujesz.

  19. Polityka nieustannie odwraca uwage od polityki. A wiec trolluje.

    Ma to na celu odwracanie uwagi od nieudolnosci rezimu umilowanej PO.

  20. Tak, tak p. Kowalczyk – troli ci u nas dostatek.

  21. @Tanaka @ Jerzy Pieczul

    “- częste nazywanie innych dyskutantów trollami internetowymi” jest jednym z przejawów trollowania.

    Podaje za Wikipedią.

  22. Tak się zastanawiam się czym w zasadzie jest to trollowanie ??
    Czy to mowa nienawiści ? chyba nie bo lekarze z PZ wcale nie zieją nienawiścią
    Czy to rozsiewanie kłamstwa ?? Chyba nie bo przecież można niektóre poczynania HGW interpretować jako niechrześcijańskie. Np zgodę na marsze homoseksualistów, można nazwać niechrześcijańską bo biblia w wielu miejscach potępia homoseksualizm.
    Dochodzę do wniosku że trollowanie to wszelka aktywność która nie podoba się autorowi !!
    Wszystkich którzy mój wpis uznają za trollowanie : POZDRAWIAM

  23. Marit
    4 stycznia o godz. 18:54 413452

    „Na wkus i cwiet towariszcziej niet”, więc masz w dziedzinie „skurwysyństwa” swoją rację i nikt Ci jej nie odbierze. Napomknę więc tylko, że w trakcie używania tego i podobnych atrakcyjnych wyrazów na świadome kojarzenie znaczeń elementów składowych zwyczajnie nie ma czasu, chęci ni potrzeby. Ich współczesna uroda nie tyle w znaczeniach się mieści, ile w warstwie dźwiękowej. Porównaj „sukinsyna” ze „skurwysynem”. Sonorne spółgłoski świetnie się nadają na przypierrr…takiemu Terrrliku.

  24. A ja podobnie jak Pan Tanaka i jak Pan Jerzy Pieczul i jak Pani( a może jeszcze panienka) Marit,że ten Sprężyner Aaron i ta Żorżeta to są trollami.

    A te moje wcześniejsze trzy kropki to były na próbę, bo ja jestem pierwszy raz na blogu Pana Redaktora.

  25. @ Jacek Kowalczyk
    4 stycznia o godz. 19:02 413453

    Waldi wyjaśnił sprawę całkiem sensownie:
    „No cóż, prawdziwy dialog jest trudny, bo zakłada trud zrozumienia obcego języka, nieswoich (a może i swoich, choć ukrytych) problemów.”

    Tak właśnie do dialogu podchodzą prawidłowi katolicy, wliczając w to waldiego: Terlikowski, oraz jego obersts: Dec, Dydycz, Wątroba Głodzia, Jędraszewski, Paetz, Nycz, Dziwisz, Budzik, Depo, Dzięga, Gądecki, Polak, Jeż, Kasyna, Lepa, Michalik, wraz z resztą cudotwórczego zestawu eminencjalnego.

    Kolejność w algorytmie jest taka: najpierw, od 2000 lat wyżej wymienieni, wraz z ich protoplastami i ojcami duchowymi pluli, wypędzali, palili i ćwiartowali tych, co nie stosują się do reguł ich dialogu, następnie, po bardzo długim czasie, niektórzy z pomiatanych nie zdzierżyli i „się odwinęli”. Co jest odruchem znamionującym:
    a. zdrowie fizyczne i psychiczne oraz dobre tętno.
    b. ochronę własnej godności w obliczu dialogu uprawianego przez wymienionych.

    Podane przez pana przykłady wydają mi się nieco bardziej przyczynkarskie, a przez to nieco mniej – esencjonalne.
    Nb. wypowiedź Terlikowskiego nt. zwierząt jest wypowiedzią podłą i wywołuje e mnie wściekłość pomieszaną z obrzydzeniem wobec tej niemoralnej kreatury. Skatologia jest tu uzasadniona, ale ją odpuszczę, bo to dopiero początek dyskusji pod pana wpisem.

  26. @ Jacek Kowalczyk

    Nie można w krótkim poście rozprawiać się ze wszystkimi problemami świata, bo wtedy mogłoby się okazać, że wszystkie biblioteki i potężne zasoby internetowe są niepotrzebne. Czego oczekuję? Jeśli np. mówimy na temat praw zwierząt, to dyskutujmy spokojnie i rzeczowo o wszystkich aspektach tego problemu. Chętnie przeczytam solidną argumentację za tym, że Terlikowski w tej kwestii nie ma racji, jeszcze chętniej przeczytam coś na temat stanowiska Trybunału Konstytucyjnego, zezwalającego na ubój rytualny. Ta ostatnia decyzja jest tym dziwniejsza, że bardzo różni ludzie w Polsce (także w „Polityce” – przypominam) argumentowali przeciwko ubojowi rytualnemu, który jest źródłem potwornego stresu zabijanych zwierząt, i jakoś nic. Tu okazało się, że prawa zwierząt ostatecznie nie są gwałcone, choć wcześniej były. Nieprawdaż, że to dziwne? Jak racjonalnie pogodzić argumenty obrońców praw zwierząt ze stanowiskiem Trybunału? Cudowny temat do dyskusji, ale jakoś nikt w „Polityce” nie kwapi się takiej dyskusji. Ciekawe dlaczego? Boją się, że ktoś ich nazwie trollami?

  27. Opis trollowania zawiera bodajże 17 przykładowych przypadków – 16 z nich pasuje do tego na „A”,
    W/g niego jeden wyjątek go oczyszcza, a czyni trolli z jego oponentów.
    Logik z niego niezły. Gdzie też nauczył się tak sprawnie odwracać kota ogonem? W PIS-e?

  28. Hortensja Ramiączko
    4 stycznia o godz. 19:26 413466
    Witaj na Strasznie Brzydkim (bo ateistycznym) Blogu bardzo sensownego Gospodarza.
    Życzę ciekawych doznań, czasem zdrowych wkurzeń oraz interesujących myśli do podziału.

  29. Och jaki ten Tanaka jest mądry.
    On chyba musu być z zagranicy.
    Wiem,ze był kiedyś taki japoński premier,ale to chyba nie rodzina.
    Bardzo lubię czytać to co pisze Pan Tanaka.

  30. Waldi chce solidnych argumentów, że „nadpapież” się myli; nie wie, że argumenty nie służą obalaniu chorych majaczeń. Do tego celu służą psychotropy.

  31. @ Waldi
    Uwielbiam to „ciekawe dlaczego?”, sugerujące, że komuś coś ktoś nakazuje, zakazuje, wskazuje, że to jakiś spisek, zmowa, knucie, ktoś się boi czegoś albo jest mu nie na rękę… że nie piszecie o tym, a piszecie o tym…
    Nie, najpierw proszę odpowiedzieć na moje pytania, a potem dopiero zarzucać mnie nowymi pytaniami, to stary chwyt — coś zarzucić, a potem unikać odpowiedzi.
    Albo niech Pan lepiej nie odpowiada, szkoda Pana cennego czasu — ma Pan jeszcze tyle antykatolickich spisków do wytropienia.

  32. Jacek Kowalczyk
    4 stycznia o godz. 19:38 413473

    Też jestem uwielbiający. Uwielbiam też coś takiego: „to się wpisuje w …”
    Klasyk języka katolickiego, następnie (krótko) klasyk języka katolickiego i partyjnego z PRL-u, obecnie klasyk języka katolickiego i partyjno-celebryckiego. Oraz ogólnej degrengolady języka.
    Np. „to się wpisuje w scenariusz zdrady.” „To się wpisuje w hańbę narodową”.

  33. Szukanie lub tworzenie słownikowej definicji blogowego trolla jest jałowe. Ci, którzy na blogu pana Jacka zaczęli przyklejać etykietkę „troll” kilku pasożytniczym osobnikom, którzy wchodzą na blog nie w celu porozmawiania, lecz w celu przys.ania, świetnie wiedzą, o co i o kogo chodzi. Meritum zjawiska jest pasożytnicze żywienie się cudzymi wypowiedziami i brak własnych treści.

    Zyta2003
    Poinformowałaś, że nie interesuje Cię Biblia i poironizowałaś pod adresem tych, których interesuje. Mnie nie interesują Twoje USA. Pogadamy?

  34. Hortensja Ramiączko
    4 stycznia o godz. 19:34 413471
    Przy niewykorzystanej szansie przechodzi się do działu pt. Żorżeta Tyraspolska.

  35. Tanaka
    4 stycznia o godz. 19:43 413474

    Precyzyjnie strzeliłeś tym „to się wpisuje w…”. Mam to w kolekcji manieryzmów (pismackich zwłaszcza).

  36. Na tle trolli globalizmu to Terlikowski jest aniołem . To globalizm w tej zdegenerowanej formie, której efekty widzimy i doświadczamy w Polsce jest jedynym poważnym niebezpieczeństwem. Panteonem globalizmu w Polsce jest Gazeta Wyborcza, a jej zawiadowcą guru Adam Michnik , ale pomniejszych trolli znajdziemy wszędzie. Na ich „twórczość” mógłby pan redaktor zwrócić uwagę czytelników Polityki.

  37. waldi
    4 stycznia o godz. 19:29

    Przypuszczam że z dużą łatwoscią odróżniłbys ubój RYTUALNY od przemysłowego.
    Choćby po SKALI.

    Pan Terlikowski ma różne mniej, lub bardziej ciekawe koncepcje.
    I do momentu gdy nie ma władzy by wprowadzać je siłą, niech je głosi.
    Każdy guru znajduje na ogół wyznawców.
    Gorzej znacznie jest, gdy zaczyna pewne religijne pomysły egzekwować Państwo.

    I tu zaczyna się problem.
    Od kilku lat, panowie biskupi są dość mocno nagłaśniani w mediach, cytowani, hołubieni.
    Nagle, Tron z Ołtarzem zaczyna nawet nie koegzystować, a wręcz uprzedzać wyartykułowanie życzeń panów w myckach/ piuskach.

    Czy to już kontrreformacja?
    Rydzyk, Terlikowski, to forpoczta.
    Królikowskich na ważnych stanowiskach uplasowano już zapewne sporo.
    Zamach stanu, czy wrogie przejęcie?
    Faktem jest, że wpływy tej organizacji są znacznie większe obecnie, niż z 10 lat temu.
    No i idealny jest układ- hierarchowie nie ponoszą ŻADNEJ odpowiedzialności za skutki swych gromkich żądań i nauk.
    A te dość łatwo można wymienić. Korzystne nie są…..

  38. Hortensja Ramiączko! Oż ty sprężynowa durnoto! Chowa się pod smarkatymi nickami jak inne smarki pod kapturami, sadząc, że się chowają, podczas gdy właśnie kaptur mówi, że się pod nim kryje zakompleksiony smark. Wlezie bachor między dorosłych i bachorzy.

  39. @ Jacek Kowalczyk
    „Uwielbiam to “ciekawe dlaczego?”, sugerujące, że komuś coś ktoś nakazuje, zakazuje, wskazuje, że to jakiś spisek, zmowa, knucie…”

    No i kto tu się wykręca od odpowiedzi? Zaproponowałem: potraktujmy problem praw zwierząt kompleksowo. I co przeczytałem, że węszę spiski, zmowy, knucia. Pytam zatem, czemu nie można podjąć rzetelnej dyskusji na konkretny temat. Nie wolno? Ktoś zabrania? Jeśli chodzi o red. Terlikowskiego to Pan wyraził jedynie oburzenie z powodu jego istnienia, nic więcej. Nazwał go Pan trollem, z którym się nie dyskutuje, bo ma odmienne poglądy od Pana. Ot, cała przyczyna pańskiej irytacji. I to według Pana miałaby być dyskusja. Faktycznie, wysoki jest poziom pańskiego myślenia, zgoła nie trollowaty.

  40. @Pan red. Jacek Kowalczyk

    A tak w ogóle – co to jest troll? Zrozumiałam, ze jest to ktoś wypowiadający się publicznie, z którego poglądami się nie zgadzamy, a do tego nie umiemy mu odpowiedzieć. A wracając do red. Terlikowskiego, Waldiego i zwierzat – zwierzęta gdzieniegdzie na swiecie prawa mają jak najbardziej, natomiast w Polsce nie bardzo. Przykładem jest wprowadzenie ponowne uboju rytualnego. Zastrzezenia pana Waldiego sa wiec jak najbardziej zasadne: Pan Redaktor z pewnoscią wie, ze w Polsce prawa zwierzat się lekceważy, mimo to zarzuca Terlikowskiemu mówienie nieprawdy:)) A mówiąc powaznie: oczywiście red. Terlikowski twierdzac, ze zwierzęta praw nie mają, popiera jak najbardziej zwyrodniałe zwyczaje religijne zydowskie, z czego Pan Redaktor powinien się cieszyć, a nie nazywać Terlikowskiego trollem.

  41. Tanaka
    Hortensja Ramiączko to JEST Żorżeta Tyraspolska. Oraz Aaron. To widać już w pierwszym „jej” wpisie.
    Ciekawe swoją drogą, czyżby Aaron miał jakieś rozdwojenie jaźni? Mnoży te byty nie wiadomo po co.

  42. Chciałbym przytoczyć co na temat trolla Terlikowskiego mowil po rozmowie z Moniką Olejnik niejaki Tanaka

    „Tanaka
    30 grudnia o godz. 12:58 413156

    lonefather
    30 grudnia o godz. 2:13 413148
    Czyż, czyli – jest .
    A co do Moniki i Terlikającego: ona bardzo słaba jest. Siłę ma w pyskowatości, nie w merytoryczności. T. ma za to zakamieniałość. Kamień z pyskiem wygrywa.”

    Czyli Kamień Troll Terlikowski wygrywa, a dzisiaj na temat Terlikowskiego Tomasza z ust niejakiego Tanaki…

  43. @Marit

    Pisałem już kiedyś ,ale powtórzę,że Żydzi mają swoją dziękczynna modlitwę w której dziekują Bogu,że nie stworzył ich kobietą.

    I niech to będzie mój komentarz do Twojego komentarza a propos niejakiej Strzemiączko.

  44. @ Waldi
    Czyli nadal Pan nie odpowiada. Tak łatwiej.
    We wpisie wyjaśniam, dlaczego nie dyskutuję z poglądami TT — bo nie da się uzgodnić języka. Nie wyrażam oburzenia z powodu jego istnienia, tylko poziomu jego widzenia świata. Nie widzę szans na poważną rozmowę.
    Wmawia mi Pan coś, co nie ma podstaw w tym, co piszę. a piszę nie tylko w tym jednym wpisie.

  45. Gdyby Kowalczyk nie zrobil mu reklamy nie wiedzial bym ze Terlikowski istnieje.

    Dlaczego Kowalczyk uzywa Terlikowskiego dla odwracania uwagi od nieudolnosci rezimu lekarza pediatry. Przeciez to jest Polityka. Powinno tu byc o polityce.

    W Polsce na czele rzadu stoii lekarz pediatra. Nie wybrana ani przez wyborcow ani nawet przez partyjniakow w PO. Lekarz pediatra nie ma mandatu. Dokad lekarz pediatra zmierza ? Jaka ma strategie dla Polski ? Jak chce ja realizowac ? I na jakiej podstawie, przeciez nie ma mandatu.
    Za eksperyment z lekarzem pediatra na czele rzadu wszscy sromotnie zaplaca.

    A tu Kowalczyk posluguje sie Terlikowskim dla odwracania uwagi od powaznych spraw politycznych. Kompletny brak poczucia obowiazku w politycznej publikacji.

  46. Ręce i nogi opadają jak się te wszystkie wynurzenia czyta.

    I jeszcze to Ramiączko.

    Ramiączko, Strzemiączko, Spręzynka.

    Co ja k… w jakimś zakładzie szewskim,czy innej galanterii pracuję.

    Jestem Aaron Spręzyner. I tyle mam do powiedzenia.

  47. @ axiom1
    Ma Pan jeszcze jakieś inne aksjomaty do wygłoszenia? Nie Pan będzie decydował, o czym piszę. Następny tropiciel ukrytych intencji.

  48. Oczywiście do swoich wynurzeń sprzed kilku dni Tanaka się nie odniesie bo mu godność i kultura osobista nie pozwala odpowiadać jakiemuś Trollowi.

    I kto tu komu k… laurki wystawia panie Tanaka.

    Kamień z pyskiem wygrywa.

    Kamieniem jest oczywiście TT. To może trollem jest przegrywający jednak ,czyli ” pysk”.
    a „pyskiem” jest oczywiście znana i lubiana MO.
    Tylko proszę bez historycznych resentymentów.

  49. @ aaron
    Niech Pan się nie kompromituje, nie przystoi to wielbicielowi Miłosza, Tischnera, Brodskiego, a zwłaszcza Kanta… Po co te przebieranki?

  50. @Kowalczyk
    Przyzwoitosc wymaga zeby w politycznej publikacji pisac o polityce.

  51. @ axiom1
    Przyzwoitość wymaga, aby zachować elementarne formy kultury korespondencji. To jest osobisty blog w domenie POLITYKI, jego tematykę wyznaczam ja.

  52. Redaktor Kowalczyk

    No dobra. Wymienione przez Redaktora nazwiska jednak do czegoś zobowiązują.
    Przynajmniej jeden przyznaje się ,że czyta moje wpisy.
    Obiecuje na przyszłość poprawę.

  53. @Kowalczyk
    Czy reklama zlowieszczych i prowokacyjnych halucynacji jakiegos tam Terlikowskiego jest elementarna forma kultury ?

  54. No i zaszczycił ten blog prawdziwy troll o maniakalno-obsesyjnej osobowości. Tusk, kioski ruchu, PO, armaggedon, apokalipsa, koniec Polski, świata etc… To jest dopiero maximum perwersum w czystej postaci! Taki obojniak wirtualny – Sprężynka vel Żorżeta aka Hortensja, to mały pikus.. Nawet Sławomirski mu do pępka nie sięga.

  55. Rafał Kochan
    Tym bardziej go nie karm. Jeszcze Aaron, no cóż, jakoś to zniosę, ale troll, o którym piszesz, jest apogeum trollowatości.
    I, uwaga! Trolle żywią się ludźmi.

  56. I skoro o Miloszu mowa to krotka wstawka Jego autorstwa.

    Z ” Ziemi Ulro”.
    Proza ,ale tylko jedno zdanie.

    „Myślę,że katolicyzm nawet przy znacznie zmniejszonej liczbie wiernych, będzie w Polsce gruntem albo przynajmniej tłem wszelkich umysłowych przedsięwzięć i że w nim zawiera się obietnica polskiej kulturalnej oryginalności”.

    I mimo,że pisane to było dawno temu to jak się widzi ten idiotyczny kulturowy monoformat w jaki został opakowany świat to można zaryzykować twierdzenie że Miłosz był chyba równy biblijnym prorokom.

  57. Marit
    4 stycznia o godz. 20:15 413483
    Rzeczonemu tożsamości się rozmnażają. Cierpi na rozszczepienie. To rodzi przymus produkowania zdań lejących się jak woda z syfonu. Z podobną ilością piany.

  58. Jaka jest różnica między Terlikowskim a Savonarolą- poza tym że jeden żyje obecnie?
    Savonarola miał WŁADZĘ i siłę sprawczą, decydować mógł o życiu i śmierci.
    Terlikowski jak na razie, zarabia jedynie na chleb, głosząc wzbudzające rezonans tezy.

    Królikowski był znacznie niebezpieczniejszy.
    Wprowadzał KONKRETNE zmiany w prawie, do ogólnego stosowania.
    Majstersztykiem była interpretacja Konstytucji- że nie jest Polska państwem świeckim, więc może byc wyznaniowym.

    A Państwo o pierdołach, zamiast imponderabiliach……
    Terlikowskimi, biskupami, czy Natankami, niech się zajmuje „Pudelek”.
    A nie poważne pismo zwane „Polityką” od lat….

  59. @Aaronu..

    Miłosz, będąc uczciwym, powinien dodać jeszcze jedno słowo w tej wypowiedzi, a mianowicie:

    „(…) i że w nim zawiera się obietnica polskiej kulturalnej oryginalności i ZASCIANKOWOSCI”.

    A tak w ogóle, żebys teraz był uczciwy i nie był posadzony o trollowanie, wyjaśnij mi, jaki był kontekst przytaczania tego Miłosza? Ma to jakiś zwiazek z tematem? Jakie nalezy zatem wyciągnąć wnioski (jakie ty wyciągasz wnioski) z tej wypowiedzi? Podejm iesz sie dyskusji, czy twoja obecnośc ma polegac na puszczaniu miłoszowego bąka i uciekaniu stąd w podskokach?

  60. No dobrze, to teraz dla rozładowania atmosfery przytoczę ( w kilku odcinkach) perypetie Łaźniołka .

    Będzie trochę pikantnie, ale czego się nie robi dla propagowania kultury naszych wschodnich białoruskich sąsiadów.

    Tym bardziej, że jak mówi połowa mieszkańców Białorusi ( w tym sam prezydent Łukaszenka ) pretekstem do napisania opowiadania była osoba Standartenfuhrera Sztirlica.

  61. Łaźniołek jak sama nazwa wskazuje, zamieszkuje łaźnie oraz łazienki, kabiny prysznicowe i baseny. Łaźniołek nie nosi ubrania. Zazwyczaj wygląda jak mały staruszek z długa brodą, którą zasłania swój zawsze stojący członek. Siedzi w przewodach wentylacyjnych, a kiedy już z nich wyłazi, przeważnie udaje masażystę lub hydraulika. Z natury jest bardzo jurny i oczywiście trudno odróżnić go od prawdziwego masażysty lub hydraulika, jako ze potrafi mówić wyłącznie o seksie. Bywalcy publicznych łaźni oczywiście nieraz go widywali, ale kto zawraca sobie głowę długobrodym dziadkiem w szydełkowej narciarskiej czapeczce! Poza tym w kąpieli nie wypada gapić się na nieznajomych. O ile w czysto męskim gronie Łaźniołek zachowuje się neutralnie, co najwyżej za dużo gada, o tyle obecność kobiet natychmiast go mobilizuje. Łaźniołek czujnie pilnuje, żeby zamieszkiwana przez niego łaźnie służyła do celów ściśle higienicznych. Trudno mu się dziwić: nikt nie lubi, kiedy goście urządzają sobie orgie w jego własnym domu. W podobnych wypadkach Łaźniołek robi się wyjątkowo wredny i dość oryginalnie mści się na rozpustnikach. cdn.

  62. Oto co przydarzyło się licealistce C. Która po szkole zamiast jechać do domu i odrabiać lekcje wybrała się w towarzystwie nauczycieli wuefu, rysunków i przysposobienia obronnego do łaźni w podmińskim klubie sportowym ‘Robotnik”.
    Na początku odnotujmy, że stosunki uczennicy C z mężczyznami układały się bezkonfliktowo: w parówce rozpustni nauczyciele chcieli ciągnąć losy, komu dzisiaj przypadnie dziewczyna, ale ta, ku wielkiej radości nauczyciela wuefu , nauczyciela rysunków i nauczyciela przysposobienia obronnego zapewniła że zajmie się wszystkimi trzema po kolei, jako że jest z natury wstydliwa. Kolejno obsłużeni nauczyciel wuefu, nauczyciel rysunków i nauczyciel przysposobienia obronnego udali się do basenu, żeby zażyć nieco relaksu i ochłody niebawem poczuli zapach spalenizny. Pomyśleli, że nastąpiło jakieś spięcie w instalacji elektrycznej i pobiegli pod prysznic, skąd roznosił się zapach. Tam znaleźli uczennice z podłożoną pod biodra nierdzewną miednicą.cdn

  63. Dopiero na oddziale reanimacji C. oprzytomniała i opowiedziała co następuje: Kiedy wyszedł nauczyciel przysposobienia obronnego, pod prysznicami pojawił się goły nieznajomy staruszek w szydełkowej czapeczce narciarskiej. Wyciągnął spod czapeczki dwie prezerwatywy i obie kolejno założył na nadzwyczaj wielki członek. Następnie wyjął jeszcze klamerkę i zacisnął ja na nosie. „A po co klamerka?” – zapytała dziewczyna. „Jestem uczulony na zapach palonej gumy!…”Odpowiedział złośliwie staruszek, Dziewczyna zemdlała i nie pamięta, co działo się dalej.cdn

  64. Zemsta Łaźniołka miała nieoczekiwane następstwa: Historia stała się głośna w całej szkole i niebawem łaźnia klubu sportowego „Robotnik” nie mogła już pomieścić uczennic i nauczycielek, które pragnęły akurat tam nieco się odświeżyć. Na specjalne polecenie dyrektora klubu łaźnię zamknięto po tym, jak dyrektor zauważył w kolejce do kasy własną żonę, ale plotkarze utrzymują że tak naprawdę Łaźniołka udawał stróż nocny. W jego dyżurce przy lodowisku administracja klubu widziała ponoć mokrą brodę i pomalowana na cielisty kolor pałkę milicyjną.

    Koniec

  65. Ale ubaw po pachy!

    @Panie Jacku szczere GRATULACJE!

    @Rafale czola chyle… – wylazi „szydlo z worka”!

    @@@@@ja sam czyli lonefather, Tanaka, Jerzy Pieczul (znaczy sie pombocek), Marit, mag i reszta nie wymienionych wolnomyslicieli/ateistow mamy, dzieki Panu Jackowi, szanse rozprawienia sie z katolickimi trollami i innymi umyslowymi dewiantami. Przynajmniej tu na tym blogu …, ale zawsze to cos … Wiec rozprawmy sie z nimi. Jak na to zasluguja!

    Zaczne tak. Dyskusja z religiantem nie ma sensu z kilku powodow.

    Pierwszym jest to, ze choc sprawia wrazenie, ze wystepuje z pozycji ideologii, to o tej swojej ideologii odmawia dyskusji. Ta odmowa jest drugim powodem, dla, ktorego dyskusja nie ma sensu. Z kims kto odmawia dyskutowania podstaw ideologicznych, dyskusja jest zwyczajnie niewykonalna.

    W „ukryciu” pozostaje trzeci, zreszta najwazniejszy, wedlug mnie powod, dlaczego „dyskusja” nie ma najmniejszego sensu.

    Mianowicie kosciol katolicki sam, w osobach swoich „urzednikow”, czy poprzez swoich poplecznikow, czy plenipotentow w rodzaju Terlikowskiego, nie podejmie dyskusji, nazwijmy ja dla ulatwienia „ideologicznej”, zeby nei zwracac publicznej uwagi na to z czego zyje i na czym zeruje. Tak po prostu! Nie gadam o tym na czym pasozytuje od 2000 lat… Bo wyystarczy to zabrac, zeby pasozyt zdechl…

  66. +++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++ NIE KARMIE!!! RELIGIJNYCH TROLLI (dezerter, Aaron, Zorzeta, Waldi i innych religiantow)
    +++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++

  67. ++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
    UWAGA! NIE “KARMIC” RELIGIJNYCH TROLLI (dezerter, Aaron, Zorzeta i innych religiantow)
    +++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++

  68. no q….wa po prosu NIE KRMIC TROLLSTWA

  69. CHOLERNY EDYTOR przepraszam wszystkich za wyjatkiem trolli

  70. Drogi Rafale Kochanie!

    Nie wiem skądżeś wyrwał tę zaciankowość i rzekomą fobie Milosza?

    Milosz miał nadzieję,że z całego polskiego katolicyzmu po ewolucyjnym pozbyciu się jasełek i „światęcznych obżarstw”,czyli całego tego katolicyzmu obyczajowego pozostanie to coś co będzie tylko nasze,a Milosz widząc” z czym się je” Zachód chciał uczynić wszystko aby tylko nie wejść w jego kulturowe koleiny.

  71. @ Wiesiek59

    Wartością jest prawdziwy dialog z prawdziwymi przeciwnikami ideowymi, a nie pozornymi lub bardzo podobnie myślącymi. Prawdziwe dyskusje bywają ostre, i wcale nie muszą zakładać przemocy ani obecnej ani przyszłej. Co więcej, dyskutując otwarcie, rzetelnie, czasem nawet twardo, nie powinniśmy dopuszczać do siebie złych emocji, które mogłyby sugerować groźbę większego zastosowania siły niż rozumu. Nie podzielam twojego zdania, że biskupi stanowią jakieś zagrożenie dla wolności obywatelskich w Polsce. Etyczna i społeczna nauka Kościoła katolickiego jest znana, bardzo dobrze wyłuszczona w rozlicznych dokumentach. W oparciu o nie da się bardzo dobrze merytorycznie dyskutować. Dlatego nieprawdą jest, że Kościół jest instytucją mroczną, tajemniczą, nieprzeniknioną itd. Te kwestie etyczne, które podnosi Kościół (np. sprzeciw wobec aborcji, eutanazji itd.) dają się także bronić w dyskursie świeckim, niereligijnym, przy założeniu, że wszystkie strony dialogu poważnie podchodzą do obrony przyrodzonych praw każdego, bez wyjątku człowieka. I taki dialog (z różnymi perturbacjami, zgoda) od wielu dziesiątków lat w Polsce się toczy, lub dokładniej: są ludzie różnych opcji światopoglądowych, którzy go prowadzą.
    I nawet w przeszłości kontrreformacja, o której piszesz, była w Polsce prawie niezauważalna, zupełnie inaczej niż to miało miejsce w Niemczech, Francji, Anglii, Hiszpanii w wydaniu zarówno reformacji jak i kontrreformacji. Dlatego nie ma podstaw do obaw.

  72. Ups! NIE KARMIE TROLLI! … nie karmie, nie karmie… milcze!

  73. @Aaronu..

    Znikąd wziąłem, bo to moja była sugestia, że tak powinna wypowiedź Miłosza, gdyby był on uczciwy.

    A co kogo tu obchodzi nadzieja Miłosza, skoro temat dotyczy radzenia sobie z trollami?
    A skoro już tak ci pilno do ochrony „polskości” w dobie globalizmu, to może pojaśnij mi, co powinny zrobić elity polityczne, społeczne i inne, by zachować suwerenność kulturową Polski? A skoro jest to nieunikniony proces, to co grozi Polsce w takim razie?

  74. Aha, i jaki był cel cytowania tego białoruskiego pisarza? Możesz to wyjaśnić?

  75. No i proszę,
    uderz w stół, a nożyce (trolle) się odezwą.
    Czy oni na prawdę nie zdają sobie sprawy, że się sami zdemaskowali i przyznali do trollowania?
    Toż to najazd jakiś!

  76. waldi
    4 stycznia o godz. 21:21

    Normy religijne NIGDY I NIGDZIE nie powinny być normami prawnymi.
    Powinny odnosić się jedynie do wiernych, byc przez nich na podstawie nauczania danej religii zinternalizowane.
    Inaczej, zostana narzucone siłą, nieprzyswojone, kontestowane.
    I spowodują sporo nieszczęść ludzkich.

    Masz jakieś przekonania, stosuj je, a nie wymuszaj ich stosowania przez innych.
    Takie to trudne?

    Nie wiem na ile znasz skutki kontrreformacji dla bytu państwowego Polski.
    Nie rozwijając tematu- długofalowo tragiczne.
    To była ta cegła która spowodowała upadek gmachu Rzeczpospolitej, zdaniem wielu historyków. Zwornikiem potegi była tolerancja. Zwornik usunięto….

  77. waldi
    4 stycznia o godz. 21:21 413514

    Pięknie mówisz o etycznej i społecznej nauce Kościoła, która jest na papierze. Chętnie bym posłuchał o praktyce. Najbardziej mnie interesuje, jak katoliccy szamani godzą z tą nauką swe pałace. Powiem dla przykładu, że w Rowach padły po transformacji chyba wszystkie państwowe ośrodki wypoczynkowe, a pyszny ośrodek redemptorystów właśnie wtedy powstał i, choć na piasku zbudowany, nie padł do dziś. Moc etyki Kościoła czy co?

  78. A kontekstem Rafale jest to co cały czas próbuję wykazać, ze KK katolicki nie jedno ma imię. To po pierwsze oprócz ewidentnych potknięć KK jest dużo czarnego pijaru który urabia Twarz monumentalnej instytucji.
    I próbuję tez trochę na własna rękę przekonać się czym jest polski Kościół.

    Już kilka razy doznałem poznawczego szoku kiedy mając wyrobiony przy pomocy usłużnych mediów czyjś wizerunek przy bliższym kontakcie z daną osobą robiłem jednak wielkie oczy.
    Przecież to inaczej miało wyglądać.

    Pierwszego i chyba największego dysonansu poznawczego doznałem jeszcze w czasach poprzedniej epoki kiedy miałem ukształtowany wizerunek Kuronia i Michnika i kiedy po raz pierwszy usłyszałem i zobaczyłem ich na ekranie telewizora to jakby ktoś we mnie obuchem…
    Faceci którzy mieli wysysać krew z niewinnych ciałek polskich dzieci okazali się normalnymi ludźmi. Normalnymi to zresztą mało powiedziano.
    Ale niestety tego typu sytuacje powtarzały się.
    Portret osób postanowiłem kształtować osobiście. Nie chcę wymieniać którym robiono taką krecią robotę, ale w pewnym momencie przekonałem się że ten sam numer robiony jest polskiemu KK.
    Oczywiście ma to związek z bliską zażyłością hierarchów kościoła z największą partią opozycyjną, ale pewnych rzeczy się nie robi.
    A ten pedofilski spektakl sprawił, że przebrała się miarka.
    Owszem zdarzały się przypadki( nad czym ubolewam),ale chodziło o poetykę.
    a już ostatnio to zupełne przegięcie.
    W jednym z regionalnych internetowych wydań GW w przed wyborczą sobotę ( pierwsza tura samorządowych) ukazał się artykuł o przypadku pedofilii sprzed …18 lat.
    Opisano bezeceństwa które miały rzekomo się wówczas dziać, ale prokuratura z racji ,że minęło 18 lat temu sprawę umorzyła. Oskarżony przez GW ksiądz nic nie może zrobić. Nie ma i procesu i wyroku od którego można się odwolać, ale w niedzielę wyborczą ( artykuł widniał przez 2 dni na portalu) zaglądający na strony GW mogą zobaczyć ,ze gdyby chcieli głosować na partię opozycyjną to niech lepiej nie głosują bo ona trzyma z pedofilską mafią. Nic to.
    Przychodzi 2 tura wyborów i w sobotę znów na stronach GW ukazuje się ten sam artykuł z którym można to samo zrobić co 2 tygodnie temu, a jedynym powodem utrwalenia wiedzy o przypadku dziejącym się 18 lat temu były podobne przyczyny co 2 tygodnie wcześniej. Z tym, że z oskarżeniami znowu można zrobić tyle co nic.

    I to m.in. sprawia, że czasami…

    A poza tym Redaktor Kowalczyk przedstawił mnie jako wielbiciela Miłosza to musiałem to empirycznie potwierdzić.

  79. No cóż, jeśli Fronda i Terlik to trolle, dajecie się złapać na ich przynętę, drodzy ateiści.
    Mianowicie postrzegacie KK w większości przez pryzmat frondowych bzdur. Gdybym budował sobie wizerunek tej religii na podstawie lektury blogów Terlikowskiego, czy jego prawej ręki Morynia, kościół katolicki jawiłby mi się jako instytucja jawnie antysemicka, ksenofobiczna, homofobiczna, wroga nauce i stojąca na krawędzi schizmy- gdyż Vaticanum II i Franciszek bywają na Frondzie niewybrednie krytykowane.
    Polecałbym jako odtrutkę ks. Sowę, Bonieckiego, Lemańskiego, pana Hołownię… tyle tylko, że bardziej ambitna publicystyka chrześcijańska was raczej nie interesuje. Prawdopodobnie żadna publicystyka chrześcijańska was nie interesuje- prócz frondowych rewelacji, które łatwo i przyjemnie można sobie rozciągnąć na całą chrześcijańską społeczność, do czego nie potrzeba dużego wysiłku intelektualnego.

  80. Rafale jutro twoje wątpliwości prawdopodobnie rozwieję,ale na dzisiaj koniec!

  81. lukasso
    Ale dlaczego każesz nam czytać księży, którzy właśnie w kościele są banowani, suspendowani, przymuszani do milczenia? To nie jest prawdziwe oblicze KK, to są dla nich odszczepieńcy. Ton w kościele nadają ci pierwsi i oni właśnie są prawdziwym obliczem kościoła, co więcej, próbują (z dobrym skutkiem) wpływać na politykę państwa i nasze (ateistów bcb) życie.

  82. Kocój, Mariusz Kocój. To o tym lekarzu Pan pisze redaktorze.

  83. lukasso
    4 stycznia o godz. 21:56 413522

    „Polecałbym jako odtrutkę ks. Sowę, Bonieckiego, Lemańskiego, pana Hołownię… tyle tylko, że bardziej ambitna publicystyka chrześcijańska was raczej nie interesuje.”
    ****
    A czy w swej ambitnej publicystyce ktorys z wymienionych panow poddal krytyce aktualna grande pn.”finansowanie kk przez podatnika”? Bo ja jakos nie przypominam sobie podobnego wydarzenia. Czyli wymienieni ambitni publicysci ida reka w reke ze swymi kolegami po kropidle, co czyni zlodziejami takze ich samych. Tylko – powiedz mi, prosze – o czym mozna dyskutowac ze zlodziejem(?)

  84. lukasso
    4 stycznia o godz. 21:56 413522

    Wszystkie bez wyjątku religie są oszustwem i mistyfikacją. Ty dzielisz chrześcijański spleśnialy chleb na część więcej spleśnialą i część mniej spleśniałą i tą drugą chciałbyś zainteresować ateistów? A czemu nie swoich braci w wierze, żeby się zjednoczyli i nie ośmieszali i tak śmiesznego en bloc chrześcijaństwa podziałem na 40 tysięcy sekt?

  85. @ Woziwoda
    Cytowałem portal gazeta.pl, tak też napisała „Gazeta Pomorska”, która z nim rozmawiała. Jakie jest Pańskie źródło? Chętnie poprawię, jeśli potwierdzi Pan, że zna osobę.

  86. @ Jacek Kowalczyk

    „Czyli nadal Pan nie odpowiada. Tak łatwiej.”

    Wcale nie o „łatwiej” chodzi. To Pan wywołał temat trolli i do trolli zaliczył Terlikowskiego, a on trollem jako żywo nie jest. Ma dobrze określone poglądy i konsekwentnie ich broni, więc na miano trolla nie zasługuje. Przeciwnie, jest doskonałym partnerem do dyskusji. No ale Pan go nie docenił. Bo to na Panu ciąży obowiązek (onus probandi) wykazania, że Terlikowskiego poglądy na prawa zwierząt są paskudne, a nie przerzucanie tego ciężaru na mnie, bo ja nie wywołałem temat i nie ja przewodzę tej dyskusji. Stąd nie będę się odnosił do red. Terlikowskiego, choć to i owo być może mógłbym widzieć odmiennie niż on.

  87. @ Waldi
    Nie o TT pytałem, lecz enuncjacje bp. Zawitkowskiego. Ale szkoda Pańskich wysiłków. Bełkotu nie ma co tłumaczyć.

  88. @ Wiesiek59
    „Normy religijne NIGDY I NIGDZIE nie powinny być normami prawnymi.
    Powinny odnosić się jedynie do wiernych, byc przez nich na podstawie nauczania danej religii zinternalizowane.”

    Nie, nie, potrzeba rzecz uściślić. Nie należy mylić norm religijnych z etycznymi. „Bogu należy oddawać cześć” – to jest norma religijna, natomiast „nie należy zabijać nienarodzonych” lub „nie należy kłamać, świadomie składając obietnice bez pokrycia” – to są normy etyczne. Te ostatnie czyli pewne (nie wszystkie jakie istnieją) normy etyczne muszą się znajdować u podstaw norm prawnych. Demokracja jako system polityczny nie może istnieć w zupełnym oderwaniu podstawowych norm etycznych, lub inaczej mówiąc: normy prawne nie mogą powstawać za sprawą przypadkowej większości parlamentarnej, bo wtedy może się okazać, że przegłosuje ona likwidację łysych, albo zakaże ludziom posiadać dzieci (w ramach oszczędności). Demokracja w USA przez dziesięciolecia była bardzo mocna, gdyż była oparta na silnych podstawach etycznych, akceptowanych przez obywateli. Normy etyczne mogą mieć pochodzenie religijne, ale nie muszą się do niego odwoływać. Jest coś takiego jak etyka świecka, która np. honoruje prawo naturalne. W Polsce wielu świeckich etyków (na różne sposoby) taką etykę „niezależną” uprawiało (Kotarbiński, Czeżowski, Ossowska, Szyszkowska).

  89. waldi
    4 stycznia o godz. 21:21

    „Te kwestie etyczne, które podnosi Kościół (np. sprzeciw wobec aborcji)”

    A jakim aborcjom sprzeciwiają się hierarchowie ? Dokonywanym przez kobiety będące katoliczkami ? To biskupi nie potrafią nauczyć członków swojej wspólnoty, szacunku dla życia i potrzebują pomocy Kodeksu Karnego ?
    To wyobraźmy sobie Jezusa z Nazaretu, który zwraca się do Senatu Rzymskiego z prośbą o ustanowienie przepisów, zabraniajacych stosowania aborcji przez Jego naśladowców. Potrafi Szanowny Pan wyobrazić sobie taką hipotetyczną sytuację ? Jeśli tak, to gratuluję poczucia humoru.

  90. @ Jacek Kowalczyk

    A propos bp Zawitkowskiego. Kazanie rządzi się innymi prawami niż logicznie poprawny dyskurs. Biskup wyrzucił z siebie to, co mu „na wątrobie” leżało. Wielu odczytuje obecną polską rzeczywistość tak jak on, ale nie na zasadzie wymiany opinii, lecz na zasadzie podzielania podobnych przekonań, które są dla słuchaczy zrozumiałe, intuicyjnie rozpoznawalne i akceptowalne. Kazania na ogół kierowane są do wiernych, nie na zewnątrz, Stąd łatwo o nieporozumienia.

  91. @ Dezerter

    „A jakim aborcjom sprzeciwiają się hierarchowie ? Dokonywanym przez kobiety będące katoliczkami ? To biskupi nie potrafią nauczyć członków swojej wspólnoty, szacunku dla życia i potrzebują pomocy Kodeksu Karnego ?”

    Oczywiście, że katolika obowiązuje w sumieniu prawo moralne: nie zabijaj. Jasne. Ale są takie sytuacje (wcale częste), że ciężarna kobieta zmuszana jest do aborcji przez czasem bardzo bliskie osoby, które takich skrupułów moralnych nie mają. Ważne jest, aby norma prawna stała po stronie matki a nie tych przymuszających. To jeden taki przykład konieczności wzmacniania normy moralnej prawem stanowionym.

  92. @ Jerzy Pieczul

    „W Rowach padły po transformacji chyba wszystkie państwowe ośrodki wypoczynkowe, a pyszny ośrodek redemptorystów właśnie wtedy powstał i, choć na piasku zbudowany, nie padł do dziś.”

    Sugerujesz, że odbyło się to z naruszeniem prawa?

  93. @ Waldi

    A w jakim niby celu chcialbys naklonic p. Kowalczyka do dyskusji z takim Terlikowskim, czy innym religiantem w randze biskupa? Jak ty sobie wyobrazasz dyskusje wyznawcy Krasnoludkow z facetem ktory uwaza, ze Krasnoludkow nie ma – ze wszelkimi tego konsekwencjami, po obydwu stronach.
    Na przyklad z toba probowalem w przeszlosci dyskutowac, ale ty zawsze dawales noge gdy tylko dyskusja stawala sie dla ciebie niewygodna. O czym mialbym dyskutowac z Terlikowskim kiedy on jest dla mnie porabanym religianckim idiota, ktorego – w odpowiednich czasach – widzialbym w roli tego co w uniesieniu biega z pochodnia wokol stosu z jakims nieszczesnikiem? Malo kto jest tak oglupiony przez religie jak ten wlasnie Terlikowski. Zastanow sie nad tym Waldi…

  94. Religijne normy prawne?
    Typu „nie zabijaj, nie cudzołóż, nie kradnij”?

    Piękne są……
    Tyle że przez te 1500 lat nie wcielono ich w życie nigdzie.
    Nawet w swego czasu istniejącym Państwie Papieskim, czy obecnym Watykanie.
    Natura ludzka ma władzę nawet nad kardynałami.

    Macica jest własnością kobiety, a dziecko jest po urodzeniu.
    Może byc taka norma prawna?
    Jeśli katolicy nie chcą się do niej stosować, ich prywatna sprawa.
    Własnymi fobiami niekoniecznie muszą uszczęśliwiać innych…….

    Cios łaski- miserere cordiale, był jedynym humanitarnym wynalazkiem tej opcji.
    Dobija się niedołężne psy, konie, czemu nie płody niezdolne do życia, czy starców niezdolnych do samodzielnego istnienia?
    Starożytne kultury miały więcej szacunku do człowieczeństwa….

  95. @Jacek Kowalczyk

    Czy zdawal sobie Pan sprawe z tego, ze sciagnie na Siebie i Swoj blog zmasaowany i bezpardonowy atak polskiego Kosciola Katolickiego? Sciagnie swoim aktualnym wpisem?

    @Jacek Kowalczyk – Jestem z Panem, prosze nie „pekac” damy sobie rade z ta pseudochrzescijanska cholota…

    Musze powiedziec i zaznaczyc, ze reaktywacja nickow: „lukasso”, czy „Kalina” i zaangazowanie ich w dyskurs na TYM BLOGU< BLOGU ATEISTYCZNYM JACKA KOWALCZYKA, potwierdza bezslownie, ze "gra jest warta przyslowiowej swieczki". Gdyby nie byla, to katoliki by nie wprowadzaly "do akcji" swoich najlepszych nickow… Tu zamilcze dalej, ale daje slowo. Ja "lonefather" daje slowo…

    ze nie jest Pan, Panie JAcku sam… Oczekuje WALKI, bo wszystko mi mowi, ze nastal czas wojny ideologicznej, wojny od, ktorej moze zalezec czy Polacy beda ludzmi wolnymi od oczadzenia umyslowego, czy pozostana w niewoli umyslowej wobec kosciola katolickiego. Tu nikt nie, tej ideologicznej wojny, rozegra sie na Panskim blogu…

  96. waldi
    4 stycznia o godz. 23:33

    ” To jeden taki przykład konieczności wzmacniania normy moralnej prawem stanowionym”.

    To dlaczego Kościół nie żąda „wzmocnienia normy moralnej” prawem stanowionym na wypadek wojny ? Tak żeby katolik nie mógł zabijać katolika. Czy wtedy życie jest mniej warte ? Czy może współpraca na tym polu jest zbyt zaawansowana (opłacalna) i rząd mógłby zagrozić hierarchom sankcjami ?

  97. aaa … Prosze Pana, Panie JAcku Kowalczyku o nie zbanowanie Aarona Sprezynera… Jemu sie nalezy cos ekstra. Cos co mam na niego i tylko jeszcze paru drobiazgow mi brak, zeby rowalkowac na miazge… Wiec prosze o nie banowanie Aarona, sam mi dostarczy tego co brak …

  98. aaaa do dezerterow & consortes … a „walizki same popierdalaja po peronie…” – prawda?

  99. Z wikipedii
    Charakterystyczne objawy trollizmu internetowego ujawniające się w wypowiedziach trolla: „złośliwość, zgryźliwość, wulgarność i bezmyślność. Wyziera z nich niechęć do rodzaju ludzkiego, poczucie niższości, niedojrzałość emocjonalna, zazdrość, sadyzm, masochizm i niezaspokojenie seksualne.”
    Ufff…

  100. lonefather
    5 stycznia o godz. 0:02 413538
    dowcipnie i trafnie to ujmujesz: katolik wprowadza do walki swoje najlepsze nicki. Chociaż tej najlepszości przydałaby się jeszcze większa lepszość, bo niniejsza najlepszość nie jest najlepsza. Kalina jest przywiędła, waldi miesza prawo stanowione z religijnym, moralność z etyką, demokrację z przymusem, a producent wody z bąbelkami, znaczy ten trojga-czworga nicków, produkuje CO2, przez co wzmaga efekt cieplarniany. dezerter robi za płytę pancerną:myśli się od niej odbijają.

  101. KOMENTARZ 101 – JESTEM

  102. Taka mnie calkiem ludzka slabosc naszla … zparagnalem (ja grzeszny!!!!) byc autorem komentarza no 101… A prawdzic sie mi nie chce, czy jestem…

  103. Hurrrrrraaaaa!
    Udalo mi sie! Udalo mi sie wpisac komentarz 101! Taka mala roadosc a cieszy. Co mi tam wniepowziete dezertery i inne oswicone sprezyny! Mam komentarz NO 101. …. Szampana Panie Starszy!!!! Pijemy na pochybel umyslowej miernocie i ciemno0grodowi …. ALLLELUJA!

  104. juz wiecie?
    prawda, ze juz wiecie, co was czeka?
    wy, katopojebance umyslowe, wiecie?
    koniec…, po prostu koniec… NIEBYT
    odchodzicie do niebytu, do nieistnienia, poza koszmarem wspomnienia … PA … BEZ ZALU PA….

  105. Aaron
    popisz jeszcze troche. Prosze…
    Bo wiesz! Zdradze sie… chce rozetrzec Cie na miazge i tylko mi brak paru elementow tgwojej netowej tozsamosci… daj mi je, zebym mogl z Toba skonczyc. Sam wiesz, ze to jest i w Twoim najlepiej pojetym interesie moc sie uwolnic od zadania na tym blogu. Wiesz, ze przegrales… Ale mozesz sie uwolnic od misji przegranej, ponoszac totalna kleske. TAk wiem i rozumiem. Niemniej rozumiejac to, stawiam warunek: ulatwiasz mi skonczenie z toba, w zamian za uwolnienie od kontynuacji misji. Prosta wymiana….

  106. „Jaki tam z niego ateista, to zwykly bezboznik.” – zaslyszane nie pamietam, gdzie 🙂

  107. Dobry artykuł, ale: nastepne pożywienie dla trolli.

  108. @ act … milcz i czekaj. Daj czlowiekowi podjac decyzje

  109. oswiecony/wywzszony sam wiesz, ze to koniec, wiec przestan sie wyglupiac i robic z siebie durnia

  110. waldi

    „Sugeujesz, że odbylo się to z naruszeniem prawa?”.

    Żalosny jesteś z takim
    rozumieniem i znajomością podstaw chrześcijaństwa.

    „Nie troszcie się zbytnio o swoje życie, o to, co macie jeść i pić, ani o swoje ciało, czym się macie przyodziać”.

  111. a poza tym co do tej pory napisalem, to uwzglednij, ze im dluzej zwlekasz, tym bardziej mnie wkurzasz. Wybor masz pomiedzy lzej, a …. Na twoim miejscu wybralbym pierwsza opcje. Bo wnerwiony zmieniam sie w niemozebnego skurwiela i zamiast obiecanego roztarcia na miazge zrobie tobie „dobrze”… Wybor jak zawsze, jest twoj….

  112. waldi
    4 stycznia o godz. 23:19 413531

    Nieracjonalne „normy etyczne” ludzi wychowanych w Polsce.

    “nie należy zabijać nienarodzonych”

    Jak mozna zabic kogos kto sie jeszcze nie urodzil. Mozna zabic matke i jej nienarodzone dziecko czy tez zarodek dziecka. Nie mozna zabic kogos kto sie jeszcze nie urodzil. Nikt nie zabija nienarodzonych tak samo jak nikt nie zabija wampirow. Jedni i drudzu nie istnieja w pojeciach czlowieka racjonalnego. O zyciu wewnatrzmacicznym plodu decyduje kobieta bo jej cialo jest tego zycia gwarantem. Do nienarodzonych naleza tez ludzie ktorzy urodza sie za rok czy dwa. Nikt ich nie zabija tak samo jak nikt nie zabija unicorns.

    Smieszne i straszne sa „normy etyczne” propagowane przez osoby zwiazane ze zorganizowana religia.

    Slawomirski

  113. Jerzy Pieczul
    5 stycznia o godz. 6:03

    Jurek, nie „czaisz bazy”, teraz i tu jest jak w westernie, pusta ulica, a ja czekam na bandziora … On mnie „zalatwi” to rob co chcesz, ja „zalatwie” bandyte Aarona, to bedziesz mogl sobie pisac…

  114. slawo wypierdku mamuta spadaj i nie przeszkadzaj

  115. Jak widac to Kowalczyk jest tu trollem. Na ateistycznym blogu najpierw reklamuje kato-matola po czym organizuje na niego nagonke.

    Rezutatem jest zatrucie blogosfery, bezsens i strtata czasu komentujacych. Dokad to prowadzi?

    To klasyczna technika wypracowana w polskich mediach w celu odwracania uwagi od nieudolnosci rezimu lekarza pediatry. W taki sposob dezerter Donek przetrwal 7 lat i zmarnowal 7 lat z zycia kazdemu polakowi. Tak mija dzien po dniu a polak dalej nie wie po co lekarz pediatra jest premierem. Dokad lekarz pediatra zmierza. Czym sie to skoczy ? Juz wiadomo nastepnymi 47 mld zl dlugu publicznego w 2015.

  116. Redaktor Kowalczyk pisze:

    ” Ale w tytule wpisu nie mówię jedynie o blogu, lecz właśnie o realiach polskich, w których w rolę trolla wciela się liczne grono osób obecnych w publicznym obiegu.”

    I od razu przychodza mi na mysl Passent z Urbanem. Ci dwaj tak namieszali w polskich glowach Passent nie tak dawno pisal o demokracie Putinie ze osoby ich czytajace nie sa w stanie zrozumiec otaczajacy je swiat. Szkoda ze redaktor Kowalczyk pomije te osoby milczeniem a czepia sie jakiegos Trollowskiego.

    Slawomirski

  117. axiom1
    5 stycznia o godz. 6:28 413558

    Co slychac w ambasadzie rosyjskiej?

    Slawomirski

  118. lonefather
    5 stycznia o godz. 6:10 413557
    slawo wypierdku mamuta spadaj i nie przeszkadzaj

    Nie nastawie drugiego policzka.

    Slawomirski

  119. slawo daj se siana… znaczy SPADAJ

  120. tylko Aaron … tylko i wylacznie! axiomy sie nie licza

  121. lonefather
    5 stycznia o godz. 6:48 413562
    slawo daj se siana… znaczy SPADAJ

    Teraz ide spac a ty czlowieku trolluj…

    Slawomirski

  122. Atmosfera na tym blogu sie robi sie dosyc ciezkawa.
    Kilka wiec cytatow dla odprezenia:

    “Bóg jest jedynym bytem, który aby rządzić, wcale nie potrzebuje istnieć.” – Charles Baudelaire

    “Człowiek bez Boga jest jak ryba bez roweru.” – Robert Anton Wilson

    …i jeszcze o rybach:

    „- Święty Piotrze. Ile dziennie łowisz ryb?
    – Apostołowie”

    Pozdrawiam Noworocznie

  123. slawo spij smacznie… by by by & hush a litlle horses …

  124. slawo, ty „nie drugi policzek” podstawiles, ale doooope wystawles! To, ze nie zostala „skopana” zawdzieczasz temu, ze nie o cibie chodzi

  125. @Aaronu
    4 stycznia o godz. 21:54

    „ze KK katolicki nie jedno ma imię. To po pierwsze oprócz ewidentnych potknięć KK jest dużo czarnego pijaru który urabia Twarz monumentalnej instytucji.”

    Sprawa jest prosta. Nikogo nie musisz do tego przekonywać. Dlaczego? Bo tu nie chodzi o szukanie tzw. czarnych owiec, jednocześnie nie zauważając tych białych… Problem polega na zawłaszczaniu przez KK przestrzeni publicznej i ewidentnych przypadków wywierania presji na różne struktury społeczne, która to presja nie ma na celu rozładowywania problemow, tylko ich mnożenia. Nie wspominając o żenującej pazerności KK. Czarny pijar, jeśli nawet pojawia się w ferworze walki o zachowanie lub wywalczenia normalności, nie powinien ciebie ani innych głęboko wierzących martwić. Wasza wiara jest i tak nienaruszalna, więc jakiś tam czarny pijar tylko będzie wzmagać u was poczucie niesprawiedliwości, a to juz was jeszcze bardziej zbliży do KK. A to jest i wam, a szczególnie KK na rękę.

  126. lonefather,
    dlaczego ty nie śpisz???

  127. Tanaka
    4 stycznia o godz. 19:28 413467
    „Nb. wypowiedź Terlikowskiego nt. zwierząt jest wypowiedzią podłą i wywołuje e mnie wściekłość pomieszaną z obrzydzeniem wobec tej niemoralnej kreatury. Skatologia jest tu uzasadniona, ale ją odpuszczę, bo to dopiero początek dyskusji pod pana wpisem.”
    Tanaka, może teraz napiszesz więcej o tym? Chętnie przeczytam co sądzisz o tej wypowiedzi TT.

    TT to przykład zadufanego, skażonego religią człowieka, który dorwał się do internetu. To człowiek inteligentny, niestety używający jej w taki a nie inny sposób. Człowiek z misją. Katol. Nazywanie go filozofem to obraza „prawdziwych” filozofów.

    /////////////nie karmię trolli////////////////////////// a niech Wam będzie, też to wrzucę

  128. Ja też powinnam spać bo ferie jutro się kończą, ale trakcie szybkiego (może zbyt szybkiego ) czytania zaciekawiło mnie jakie jest stanowisko @lonefathera w temacie aborcji oraz nieograniczonej dostępnosci środków antykoncepcyjnych w tym także wczesnoporonnych. Tak zbeształ @Sławomirskiego że nie jestem pewna czy chodziło o treść wpisu tego drugiego, czy o samą osobę blogowicza. Z @Sławomirskim mieliśmy w przeszłosci drobne potyczki na blogach, ale rozstalismy się pokojowo kiedy pojęłam że ten nowoczesny Katon kończy swoje wystąpienia własciwym sobie cytatem politycznym; wymieniane nazwiska to jego własna Kartagina.
    Tak więc szanowny @lonefather, jakie są Pańskie poglądy w sprawie?
    Z poprzedniego wpisu:
    @Tanaka, już wczesniej zostało ustalone kim jest maestro i tego trzymać się trzeba.
    @Jerzy P., to dobrze że znowu się rozumiemy. Pozdrawiam

  129. Przejrzałem efekty „późnowieczornej” aktywności co niektórych osób na blogu i …”strach się bać „.
    @lonefather straszy mnie jakąś dintojrą na przykład.
    Nikt nie jest bez winy( tym bardziej ja),ale żeby tak obcesowo wyrażać swoją niechęć do drugiej osoby (nawet różniącej się światopoglądowo) to chyba jednak spora nadinterpretacja mojej grzesznej postawy na blogu.
    Rozumiem domowe nieporozumienia czy życiowe problemy, ale żeby przenosić to na publiczne fora i słać w kierunku Bogu ducha winnych osób jakieś ostrzeżenia to mało sensowny sposób odreagowania własnych życiowych trudności.

    A poza tym jak zwykle Tanaka.

    Facet który ogłasza królem nokautu niejakiego TT po jego pojedynku z dziennikarką Olejnik Moniką za kilka dni obrzuca dziennikarza katolickiego portalu wiązką niewybrednych epitetów i wcale nie zamierza okazać skruchy z tego powodu,czy nawet udzielić sobie kilkudniowej choćby symbolicznej ateistycznej pokuty.

    Przecież gdybym ja – Aaron Spręzyner w przynajmniej jakiejś mglistej aluzji próbował wykazać championat na polskim podwórku poety Zbigniewa Herberta i później spijał( co tam spijał,zlizywał) każde słowo autorstwa Czesława Milosza z bogatego jego dorobku , to po czymś takim w ramach pokuty przez dwa tygodnie niewychodziłbym z parafialnej świątyni,albo na…łokciach powędrowałbym na grób Milosza pochowanego na krakowskiej Skałce żeby prosić go o wybaczenie mojego zaprzaństwa wobec jego maestrii.

    A Tanaka nic.
    Sik prosty – jak to mawia Rafał Kochan.

    @Marit

    Ty to masz czuja!

    Komentarz do twoich detektywistycznych zdolności przy okazji niejakiej Horty Ramiączko.

  130. @Marit pisze ( nie w moi kierunku niestety):

    5 stycznia o godz. 7:39 413569

    lonefather,
    dlaczego ty nie śpisz???

    Odpowiem starym chińskim przysłowiem

    „Jeżeli będziesz długo siedział na brzegu rzeki,
    Możesz zobaczyć, jak przepływa ciało twojego wroga”

    Niestety siedział, siedział i…mało sam do rzeki nie wpadł…i w końcu poszedł spać. Nasz @lonefather.

  131. lonefather

    Musiałeś nieźle potrunkować, lonefatherku, że jako autor apelu o niekarmienie trolla, karmiłeś niemal do dzioba mu wkładając.

  132. Ani słowa do trolla i o trollu plus nieczytanie jego bazgrołów – tylko taki sposób jest skuteczny. W związku z tym, że co rusz się ktoś wyłamuje, idę na swoje: te dupki przestają dla mnie istnieć.

  133. WOW… aby własnoręcznie strollować swojego ulubionego bloga, trzeba mieć jednak talent. Panie Pieczul, lonefather, szacun chłopaki.

  134. @ Sławomirski

    „Smieszne i straszne sa “normy etyczne” propagowane przez osoby zwiazane ze zorganizowana religia.”

    No cóż, drogi Sławomirski, w takim układzie pozostajemy przy swoich poglądach.

  135. @ Dezerter

    „To dlaczego Kościół nie żąda “wzmocnienia normy moralnej” prawem stanowionym na wypadek wojny ? Tak żeby katolik nie mógł zabijać katolika. Czy wtedy życie jest mniej warte ?”

    Ten temat był już wałkowany tysiące razy, także na łamach „Polityki”. Człowiek ma prawo bronić własnego i swoich bliskich życia. Norma „należy bronić własnego i bliskich życia” także jest normą etyczną. Napadnięty, jeśli zabije agresora, czyni to w obronie własnej – ma do tego moralne prawo. Powstańcy warszawscy mieli pełne prawo strzelać do niemieckich żołnierzy, bo ci ostatni byli czystymi, wręcz krystalicznymi agresorami. Za każdą śmierć całą winę ponosi agresor. Dla agresora nie ma usprawiedliwienia. Tych rzeczy nie trzeba mylić.

  136. Kowalczyk oczywiscie nie zdaje sobie sprawy ze swej blogowej dzialalnosci. Widac ze goscinnosc Polityki, powaznego tygodnika politycznego nie zobowiazuje go do zachowania wymaganej powagi i obeiktywizmu odnosnie polityki. Gdzie tam ten blog nawet nie ma wiele wspolnego z poliyka.
    To jest typowa zaszczuwalnia. Na bazie swojego ‚ja wielki pan i warchol robie sobie co mi sie podoba’. A kto sie nie zgadza jest trollem.

    Obecnym haslem jest lapac za kosy i na Terlikowskiego. A przeciez gdyby Kowalczyk go nie reklamowal to wiekszosc nawet by nie wiedziala ze Terlikowski istnieje. Oczywiscie poglady Terlikowskiego sa niebezpieczne. Ale dopoki Kowalczyk i media go nie reklamuja Terlikowski jest niegrozny.

    Grozny natomiast jest kk ktory wyludza powazne sumy z budzetu, utrzymuje monopol na rynku wiary i otumania miliony polskich dzieci religia w szkolach dla swych wlasnych potrzeb, By te dzieci pozniej dozywotnio wyzyskiwac. To na tym szczeblu trzeba walczyc panie Kowalczyk i nie zawraca glowy czytelnikom byle gownem.

    Widoczny jest to brak rocjonalnegop myslenia spodziewanego od rozgarnietego doroslego czlowieka i ateisty. Jezeli cos robie to w jakim celu ? Co chce osignac ? Kto i w jaki sposob moze na tym skorzystac ? Sam fakt ze Polityka jest publikacja o zasiegu krajowym i nawet miedzynarodowym powinien zobowiazywac Kowalczyka do wysokiego poziomu swego przekazu.

    Kowalczyk nie zna odpowiedzi na te pytania. Brakuje mu wizji i celow. To marnotrastwo !!! Nikt na tym nie zyskuje, to strata czasu i bezmyslne zamulanie infrastruktury internetowej i komputerowej.

    Jest nowy rok 2015. Okazja by postawic sobie ambitne cele panie Kowalczyk.

  137. lukasso
    4 stycznia o godz. 21:56 413522

    Podajesz 4 nazwiska, które mają dawać obraz jakiegoś innego, lepszego niż Frondowy Kościoła? Że oni to poważniejsze i ambitniejsze rozumy katolickie? Że reprezentują najpoważniejszy nurt życiodajnej rzeki prawdy, miłości i tych spraw? A na dokładkę dorzucasz, że racjonaliści się lenią i nie chce im się zapoznawać z dorobkiem tychże, że prawdziwie katolickie?

    Ale – co to takiego jest ta prawda w kościele, ta słuszność, ta właściwa istota, w odróżnieniu od niewłaściwej, obocznej, opacznej, błądzącej, niereprezentatywnej, niszowo dziwacznej, sekciarskiej, rozłamowej i co tam jeszcze?
    Ona jest gdzieś pomiędzy Terlikowskim a Hołownią? Jeden i drugi to katoliccy dziennikarze, więc który i dlaczego?
    A może ktoś z pary Sowa-Lemański, albo Boniecki-Sowa?
    A może Boniecki z Lemańskim? Obaj z kościelnym nakazem trzymania buzi na kłódkę, a ten drugi wdeptany w kałużę przez swojego biskupiego szefa.

    Co to takiego ten „Kościół”? Hierarchia czy lud, czy razem wzięci? Bo jak razem – to hierarchia bredzi, a lud hierarchii nie przegania na cztery wiatry za bredzenie. A jak sama hierarchia – to właśnie bredzenie, z mózgów rządzących i nadających kierunek – biskupich, mamy co tydzień w nowym, bardziej durnowatym wydaniu. A jak sam lud, to jest to auto bez motoru i kierownicy, rozłazi się po krzakach, zamiast karnie siedzieć na sumie i tłumnie protestować przeciw cywlizacji śmierci, dżenderom, invitrom, halołinom.

  138. @ Krzyś52

    Jeśli kogoś nazwiesz idiotą, trollem, religiantem, to nie licz na żaden dialog z nim. Dialogu nie będzie. Miotanie epitetami i obelgami jest świadectwem postawy zamkniętej. Z taką osobą dialog jest niemożliwy.
    Nie, nie uciekam od dyskusji. Problem polega na tym, że często moi rozmówcy skaczą z tematu na temat, bądź poruszają bardzo szerokie zagadnienia, do których nie można się sensownie odnieść w paru zdaniach. Wtedy nie warto silić się na jakieś super lapidarne wypowiedzi, bo one rzecz zaciemniają raczej niż rozjaśniają.

  139. axiom1
    5 stycznia o godz. 10:46 413579
    Jakie są prawidłowe „wizje i cele” dla red. Kowalczyka?

  140. @ axiom1
    A po co się axiom1 zniża do poziomu Kowalczyka? On i tak nic nie zrozumie, nie ma ambicji na miarę business.doctora. A dlaczego business.doctor, zwany też aksjomatem pierwszym, sam jakiegoś ambitnego politycznego bloga nie poprowadzi, by lud ciemny przez Kowalczyka mamiony oświecać?
    Jest nowy rok 2015. Okazja, by postawić sobie ambitne cele panie business.doctor vel axiom1!

  141. Tanaka
    5 stycznia o godz. 10:47 413580

    Kościół to nie hierarchia, tylko lud właśnie. „Człowiek jest drogą kościoła”, mawiał pewien świeżo upieczony polski święty. To nie czubek piramidy, tylko jej podstawy, bez których cała konstrukcja obróci się w perzynę. Purpuraci o tym zapominają, więc polski KK, ku waszej radości, będzie topniał w oczach. Fronda i media tego rodzaju to nadinterpretacja słowa bożego, wykoślawiona na doraźne potrzeby polityczne, wykluczająca myślących inaczej (nawet tylko odrobinę inaczej), nie dopuszczających żadnej krytyki i kreujący sztucznych wrogów. Do tego, powtarzam, jawnie antysemicki (beka z „judeofajnych” frajerów), ksenofobiczny (stałe podkreślanie zagrożenia ze strony innych kultur), homofobiczny (otwarta radość wobec prawa skazującego homoseksualistów na dożywocie), szukający diabła dosłownie wszędzie (HELLo Kitty, Harry Potter, Wojownicze Żółwie Ninja [?????]), kwestionujący zdobycze nauki (śmierć mózgowa nie istnieje, transplantologia to zbrodnia), wybiórczo interpretujący prawo kanoniczne (rozwód jest be, ale „kościelne unieważnienie sakramentu małżeństwa” jest spoko) itd.
    I co to ma wspólnego z nauczaniem Jezusa? Moim zdaniem nic.
    Jak kiepską opinię należy mieć na temat polskiego katolika, aby z góry zakładać, że bezkrytycznie łyknie to całe w/w g….?
    Religia katolicka to ciągłe poszukiwanie prawdy, więc nie mogę odpowiedzieć na twoje pytanie, gdzie ona leży w obrębie mojej własnej religii, ale bez wahania mogę pokazać, gdzie jej nie ma.
    A Terlik i jego świta, z redaktorem Moryniem na czele, to troll publicysta pierwszej wody, jak autor bloga słusznie zauważa. Wskazuje łatwe rozwiązania i nieistniejących wrogów mających przesłonić prawdziwe problemy kościoła- zepsucie części kapłanów, także tych z wierchuszki, oderwanie od problemów statystycznego wiernego i dyskusję nad koniecznymi, realnymi reformami.
    Terlik to pożyteczny idiota piekła. W swojej aktywności jest na tyle dobry, że niektórzy mogą przyjąć, iż przemawia on głosem całego kościoła.

  142. żabka konająca
    Witaj żabciu! Fajnie, że się znowu objawiłaś. Tak mało tu (na wszystkich zresztą blogach Polityki) kobiecych głosów rozwagi, a w każdym razie punktu widzenia odmiennego nieco od męskiego samozadowolenia (taki jestem mądry, inteligentny, że ho, ho!).
    Oczywiście nie dotyczy ta moja kąśliwość większości tutejszych bywalców płci męskiej i ani mi w głowie zaprowadzać jakiś genderyzm czy parytety.

  143. Przy okazji lektury „mojego” Brodskiego , w jednym z esejów – poświęconych greckiemu poecie Kawafisowi – wspomniana jest osoba Juliana Apostaty.Rzymskiego cesarza.

    Julian Apostata to m.in.(podaje za Wikipedią):

    „Przydomek Apostata, czyli „Odstępca”, został mu nadany przez późniejszych pisarzy chrześcijańskich ze względu na odstępstwo od chrześcijaństwa, w którym Julian wychował się jako dziecko, i powrót do tradycyjnych rzymskich kultów religijnych.”

    Brodski przywołuje postać Apostaty celem w miarę obrazowego przedstawienia konfliktu dwóch doktryn, religii, światopoglądów.

    Apostata pomimo powrotu do świata bogów rzymskich właściwie wykazuje spora tolerancję do „galileizmu”( pod terminem ukrywa się wczesne chrześcijaństwo). Żąda jedynie zwrotu świątyń pogańskich przez chrześcijan oraz zakazu nauki „nowej religii” w szkołach.
    Brodski przy tej okazji cytuje ciekawe zdania przypisywane Apostacie:

    „Tym co szkalują bogów, nie powinno się pozwalać, aby nauczali młodych i objaśniali działa Homera, Hezjoda, Demostenesa, Tucydydesa i Herodota, którzy tym bogom oddawali cześć. Niechaj w swoich galilejskich kościołach objaśniają Mateusza i Łukasza.”

    Można ten tekst przełożyć również na bardziej współczesne realia.

    „Tym co szkalują Boga, nie powinno się pozwalać aby nauczali młodych i objaśniali dzieła Mateusza, Łukasza, Jana, żydowskich proroków którzy temu Bogu oddawali cześć. Niechaj w swoich wolnomyślicielskich aulach objaśniają dzieła prof.Środy, prof. Hartmana, czy mgr Palikota.”

    Oczywiście nie chcę aby mój wpis był traktowany jako obrona osoby TT, bo nią nie jest. Nie bardzo potrafię połączyć osobę TT z jego poglądami, bo bliżej z nimi do tej pory się nie zapoznałem. Odnoszę się raczej do mającej czasami miejsce wnikliwej kwerendy zapisów treści Biblii przez niejakiego Tanakę, Pieczula Jerzego itd., itd.

    A że oddaje się lekturze mniej więcej takich treści to sporządzam od czasu do czasu swoje komentarze które mogą sprawiać wrażenie tekstów sytuujących się obok głównego nurtu dyskusji.

  144. Do kanonu pseudomowy kościelnej, na pewno należy ” poszukiwanie prawdy”.
    Trwa to już 2000 lat. A prawdy jak nie było, tak nie ma. Fałsz i łgarstwo – górą.
    Szukajcie a znajdziecie – jakoś się nie sprawdza.

  145. I mam!!!

    To może być naprawdę sensacyjne odkrycie.Prawdopodobnie odkryłem skąd przyszedł pomysł Władimirowi Putinowi z aneksją Krymu.
    Myślę,że przytaczając cytat z Brodskiego wszystko stanie się jasne.
    To rosyjski noblista Josif Brodski czytywany ukradkiem zainspirował rosyjskiego przywódcę do tego śmiałego ale niezwykle kontrowersyjnego politycznego posunięcia.

    Proszę przeczytać:

    „Z reguły wiersz tego rodzaju umiejscowiony jest w scenerii nadmorskiej, mowa w nim o późnym lecie, a wszystko to, wprost lub pośrednio, przywodzi na myśl starożytna Grecję. Jest tak częściowo z powodu tradycyjnego szacunku poezji rosyjskiej dla Krymu i Morza Czarnego, jako jedynego dostępnego zbliżenia do świata greckiego , którego te miejsca były niegdyś rubieżą”.

    Wniosek

    Putin jest miłośnikiem poezji,a może sam coś pisze.
    Putin czuję wielki szacunek do Starożytnej Grecji…co tym samym w kontekście nieciekawej sytuacji politycznej w ojczyźnie Homera…może dawać asumpt do snucia podejrzeń…

    W tym momencie kończę snucie. Nitka się skończyła.

  146. lukasso
    5 stycznia o godz. 11:22 413584

    Definicja, którą słyszałem całe lata brzmiała: Kościół to kapłani (hierarchia) i lud (boży). Czyżby się coś zmieniło i teraz tylko lub był „Kościołem”?
    Przypuszczam, że wątpię.
    Natomiast standardem zachowania kleru jest, że sobie przypisuje bycie „Kościołem” kiedy mu to pasuje, a kiedy nie, to odpowiedzialność za własne rozróby przerzuca na lud, mówiąc, że to jest „Kościół”.
    Mnie to nic a nic nie dziwi, bowiem jest to częścią tej samej gierki chrześcijańskiej: co złego to nie bozia.
    To infantylne oszustwo jest po prostu kontynuowane na ziemskiej scenie. Ono musi być kontynuowane, bo to boska zasada. Kler zaś wczuwa się w boską rolę. Musi górować nad ludem.

    „Lud boży”, gdyby miał być „Kościołem” powinien dawać swój głos. Jeśli nie daje głosu, gdy kler bredzi, leje im się z mózgów antysemityzm, ksenofobia,nacjonalizm, straszenie, wyklinanie, obrażanie, ma obowiązek dać stanowczy głos.
    Nie daje tego głosu, nic nie słychać o gromkim, ludowym NIE wobec troglodytów z koloratkami, wobec Terlikowskich i całej reszty tych katolickich golemów.
    Lud powinien bronić istoty, bronić Jezusa. Nie broni. Czym dowodzi, że nie jest ludem bożym, a masą, ciżbą, zbiorowiskiem, a kler nim manipuluje jak chce.
    Nie słychać powszechnego śmiechu „ludu bożego” z bredni kleru na temat Hello Kitty i całej reszty z tej serii. Gdyby był ten śmiech, mitygowałby kler w bredni, przez co może zbliżyłby się do tzw. „prawdziwej nauki Jezusa”.
    Są katolickie demonstracje przeciw halloween i dżenderowi, nie ma katolickich demonstracji przeciw bredniom tych pierwszych.
    Jest wrzaskliwy głos Frondy, nie ma równie donośnego głosu katolików dezawuujących brednie Frondy i jej oderwanie od „prawdziwej nauki Jezusa”.
    Zaś głosy kilku-kilkunastu przytomniejszych i ludzkich katolików są wyłącznie ich osobistymi i indywidualnymi głosami. Nie jest to „głos Kościoła”. I nie jest wcale pewne, czy dają oni głos jako katolicy, czy jako porządni ludzie. Odróżnić to niełatwo. A co toi takiego ta „prawdziwa nauka Jezusa” wie każdy chrześcijanin z osobna. Czyli nie ma pojęcia. Gdyby miał, nie byłoby 4,5tysiąca Kościołów chrześcijańskich, a każdy z nich jedynie słuszny i prawdziwy. Reszta błądzi we mgle lub kacerstwie. Wojtyła wyraził to jednoznacznie; Tylko Kościół katolicki ma pełnię środków zbawienia.
    Skoro piszesz: „Jak kiepską opinię należy mieć na temat polskiego katolika, aby z góry zakładać, że bezkrytycznie łyknie to całe w/w g….?”, to się zgodzę – tak, polski katolik łyka ze smakiem całe to g….
    Moja zła opinia o „polskich katolikach: pochodzi nie tyle „z góry”, ale z góry i z dołu> Z góry – bo religia oparta jest na fałszu, więc musi rodzić złe skutki, a z dołu, bo widząc jak zachowuje się „polski katolik” nie da się zasadnie mieć innego wniosku niż fatalny dla katolika.

    Religia katolicka nie poszukuje prawdy, tylko oszukuje. Ona posiada pełnię prawdy, jedynej prawdy i niezmiennej prawdy. Jest nią tzw. Objawienie. Jak się posiada taką prawdę od bardzo dawna, to jest ona przestarzała.Stąd te „poszukiwanie prawdy”, które polega na tym, że „prawda” musi udawać, że nie było historii Kościoła jaka była i musi się dostosowywać do szatańskich wynalazków, przed którą prawda przecież nie może ustępować: wynalazkowi praw człowieka, wynalazkowi kobiety jako pełnoprawnego człowieka, wynalazkowi dziecka jako człowieka i praw dziecka, wynalazkowi równouprawnienia i równocenności każdego człowieka, upodmiotowienia każdego człowieka, powszechnego w cywilizacji „kultury śmierci” zniesienia kary śmierci, niechęci lub sprzeciwu wobec wojny, uznaniu, że przyroda, w tym zwierzęta nie służą do eksploatacji i nie są przedmiotami itd itp.

    Kościół kat posiadał „całą i jedyną prawdę” , w dodatku „Jezusową” od 2 tys lat i w niczym mu to nie przeszkadzało, by tolerować i wręcz przewodzić antyludzkim zachowaniom na skalę globalną.

    Żeby wiedzieć „gdzie prawda nie leży” koniecznie trzeba mieć silnie uzasadnione przesłanki, by wiedzieć, gdzie ona leży. Bez układu współrzędnych nie można ustalić położenia, Wie to uczeń w gimnazjum, a nie wie katolik? To co on w ogóle wie?
    Co robi przez kilkanaście lat katechezy, kilka tysięcy mszy niedzielnych, kilka tysięcy kazań, kilkaset spowiedzi, kilkanaście tysięcy pouczeń i prawidłowych lektur w Gościu Niedzielnym, kilkanaście pielgrzymek częstochowskich, kilkadziesiąt świętych obrazków, tyleż kolęd i „pamiątkę z I-szej Komunii Świętej”, oraz z bierzmowania i ślubu kościelnego?

    Wniosek jest nieodparty: fałszywość religii daje fałszywość skutków i pełen rozgardiasz, który jest nie do uporządkowania, mimo, że niebieska książeczka, znaczy Biblia, zawiera całą i ścisła prawdę, a badacze Pisma twierdzą, że nie można w nim zmienić ani przecinka, ani muśnięcia piórem czy rysikiem, ani kleksa. Bo to zafałszuje Objawienie.
    Dlatego zmieniają i fałszują na potęgę.

  147. A swoją droga intryguje mnie taka oto hipotetyczna sytuacja.

    W wyniku demokratycznych procedur prezydentem RP zostaje Tanaka. Rzecznikiem prasowym – pewnie wszyscy się domyślają – zostaje Marit.

    Wybory parlamentarne wygrywa ugrupowanie na czele którego stoi Pieczul Jerzy – partyjne pseudo pomebocek.

    I ja w tym momencie stawiam publicznie precyzyjnie sformułowane pytanie.

    „A co wówczas stanie się z katolickimi świętami?”

    Ze świętem Bożego Narodzenia,świętem Wielkiej Nocy.
    O święto Trzech Króli to wcale się nie pytam, bo to w pierwszej kolejności przeznaczone będzie do recyklingu.

    Czy wymienieni wyżej Panowie są w stanie udzielić mi jasnej i wyczerpującej odpowiedzi,czy dalej wysługiwać się starym i wyświechtanym zarzutem mojego trollowania.

    Jak dla mnie lepsze było okupacyjne:

    „Tylko świnie siedzą w kinie.”…

    ale do wszystkiego można się przyzwyczaić.

  148. I jeszcze puszczę wodze fantazji i spróbuję sformować pierwszy całkowicie ateistyczny rząd RP.
    I tak Prezes Rady Ministrów – Pieczul Jerzy.
    Pierwszy wicepremier i jednocześnie minister bez teki – sugadaddy
    Minister Spraw Zagranicznych – wiadomo Sławomirski
    Minister Rolnictwa i ateistycznej propagandy- lonefather
    Sekretarz stanu w randze ministra d/s ateistycznych świąt (Walentynki,
    Halloween,Międzynarodowy Dzień ateistycznego wędkarza ) – Rafał Kochan
    Pozostaje jeszcze kilka ministerstw do obsadzenia,ale nie da się ukryć, że problem z formowaniem takiego rządu to perspektywa co najmniej…
    … i trudności te da się jakoś pokonać.

  149. @Aaronu..

    Przestań zrzędzić. Odpowiem za Tanakę i Marit – świeta zostałyby – czy ktoś sugerowałby cos innego? Choc po prawdzie, ja wolałbym ich ograniczyć do 2-3 w roku, a resztę usunałbym z kalendarza kosztem zmniejszenia tygodnia pracy z 40 godzin na 32 lub 35.

    Poza tym, orędowniku tradycji i kultury w Polsce, której fundamenty zapewnia rzekomo KK. Nie wiem czy wiesz, ale stajesz w obronie subtelnego totalitaryzmu jakim jest katolicyzm w Polsce. W każdym systemie totalitarnym nie liczy się jednostka, jej potrzeby, wolność i chęć decydowania o własnym życiu. Z tego, co piszesz wynika, że dla ciebie, dla takiego Terlikowskiego i innych mutantów popromiennych w sukienkach czarnych jednostka sie nie liczy, liczy sie jedynie jednosć ogółu, społeczeństwa, narodu kosztem praw dla jednostki. A jest to bzdura. Religia nie decyduje o zachowaniach patriotycznych, o miłości do historii danego państwa i potrzebie jego wspierania w sytuacjach kryzysu. O tym, jak wątła jest ta religia oraz jej depozytariusze w Polsce świadczy to, że nawet wczesnoszkolna indoktrynacja religijna oraz mezalianse KK z różnymi ugrupowaniami politycznymi, które czynią z tego biednego kraju państwo wyznaniowe, a nie świeckie, nie są w stanie zaoferować młodym ludziom właściwego kręgosłupa moralnego i patriotycznego, co sie przejawia emigracją, brakiem poszanowania organów władzy, prawa oraz innych czynników kształtujacych państwowość, nie wspominając o aborcjach, rozwodach, seksie przedmałżeńskim i wielu innych fundamentów religijnej spierdoliny, która drąży Polaków.
    Tożsamość kulturową i zintegrowanie społeczne nie bazuja na religii (moze tak było w czasie zaborów, kiedy społeczeństwo polskie było sfeudalizowane, niewykształcone i ogłupiane przez kosciół), ale na wiedzy historycznej, na aktywnym zaangażowaniu we współtworzeniu struktur państwowych, czyli poczuciu obywatelskości, a takze zwyczajnej emocjonalności, która polega duchowym zwiazku człowieka z miejscem, gdzie sie wychował i ukształtowała jego postawa ogólnoludzka. Religia do tych procesow wnosi niewiele i nie jest ona tu czynnikiem decydującym. Reasumując, ten kto jest przeciwny faszyzmowi, komunizmowi, musi byc również przeciwny katolicyzmowi – to wszystko jest tytm samym narzędziem do zniewalania narodu kosztem jednostki i jej wolności. Zapamietaj to i pzremysl jeszcze raz swój tradycjonalistyczny skansen światopoglądowy, ktory jest szkodliwą trucizną dla ludzi.

  150. @panbocek, szukajac wypowiedzi Lonefathera na tematy mnie interesujace, o ktorej wspomniala @zabkakonajaca (nie znalazlam) znalazlam natomiast Twoja uwage do mnie, ze tak jak mnie nie interesuje Biblia tak Ciebie nie interesuje Ameryka. No, nie jest to tak calkiem to samo. Mnie nie interesuje powtarzanie po raz zilionowy tych samych tresci z Biblii i dochodzenie do tych samych wnioskow i ciagle wzajemna naparzanka kilku panow.
    W swoich obserwacjach ( moze mylnych), wiadomosciach, anegdotach, ktore przytaczam, z troche inaczej prowadzonego swiata i innych religii niz polski kosciol katolicki nie powtarzam sie. Moje „swiaty”, o ktorych pisze pulsuja, zmieniaja sie tworza nowe wartosci (tez ujemne – uprzedze), a dla mnie biblia jest skamielina. Zapewne wszelakie Talmudy, Biblie, Korany sa pasjonujace dla religioznawcow, czy roznych wiernych lub niewiernych. Mnie natomiast wiedza zaczerpnieta na lekcji religii w klasie przyparafialnej i tzw. zycie czyli obserwacja wszystkiego na tym swiecie wystarczyla do ustalenia swiatopogladu. Widze zlo we wszystkich religiach, takze wielce przyziemne zlo polskiego kk, ale dlaczego mam nienawidzic, wysmiewac i pouczac wszystkich tych, ktorzy nic zlego nie zrobili, oprocz tego, ze mysla inaczej niz ja. Moze kazdy zostac przy swoim?
    Red. Kowalczyk napisal; cytuje, zamiast stosownego akapitu biblijnego: „….Interesuje mnie raczej jak sobie radzic z nielatwymi zyciowymi realiami niz przepychanki slowne i obrzucanie sie inwektywami…”, czy tez o „wlasciwej mierze rzeczy”..
    I na koniec, co do zainteresowan @panbocku, mnie interesuje caly swiat, w tym ten z mojej dzielnicy i najblizszych okolic. Wyjazd zza wode uzmyslowil mi, ze swiat jest wiekszy niz moja okolica i Polska. Nie wszyscy musza tak miec. Ci, ktorych interesuja lokalne, male ojczyzny naogol sa wspanialymi dzialaczami na swoim szczeblu. Mam na to duzo przykladow i mam nadzieje, ze ty @Panbocku tez taki jestes. No i zawsze mozesz zglosic zabanowanie mnie, bo trolluje nie na temat. Pozdrowienia i pogody ducha zycze.

  151. @Tanaka
    Znowu znakomity komentarz. Pisze na lotnisku w Wiedniu, jak wroce, to moze sam cos dodam, ale co tu dodac ?
    Pozdrawiam i podziwiam

  152. Lewy
    5 stycznia o godz. 14:36 413594
    Co tu dodać? Dodaj siebie.
    To podnosi jakość i klaruje atmosferę.
    Lotnisko w Wiedniu jest dziś bezpieczne. Nie ma tam Gosiewskiej.
    Dzięki za dzięki. I też pozdrawiam.

  153. @zyta2003
    5 stycznia o godz. 14:29

    „a dla mnie biblia jest skamielina. Zapewne wszelakie Talmudy, Biblie, Korany sa pasjonujace dla religioznawcow, czy roznych wiernych lub niewiernych. ”

    Nie zgodzę się. To tak, jakby nazwać Homeryjską”Iliadę” lub Sofoklesową „Antygonę” skamieliną. Każda z wymienionych przez ciebie świetych ksiąg bardzo istotna, ale bynajmniej nie z powodu wykładni religijnej, ale tej kulturowej. Dzięki tym księgom można poznać duchowość i specyfikę kulturową naszych praprzodków, a to już jest bardzo fascynująca sprawa. Kto wie czy nie ciekawsza od meandrów życia doczesnego w USA lub innym kraju odległym od Polski.
    Ponadto, sądzę, że nieznajomość tych ksiąg nie uprawnia ani osób wierzących ani niewierzących do manifestowania swoich przekonań (anty-) religijnych. I na pewno znajomość Biblii na poziomie zajęć z religii ze szkoły podstawowej w żadnej mierze nie wyczerpuje swoistego piekna intelektualnego (tego, które dotyczy wspomnianej wiedzy o kulturze naszych przodków, nawet jeśli byli to przodkowie z innej części geograficznej świata), które skrywane jest w tego typu książce.

  154. I taka ogolna uwaga, przepraszam, ze nie na temat. Nie kazdemu jest dane po godnie przezytym zyciu zdrowo i sprawnie umrzec. Jednak chyba nikt z nas nie chcialby kiedy przyjdzie umierac bedac skazanym na laske innych, azeby nawet najbardziej kochajaca osoba opowiadala w przestrzeni publicznej o fizjologii nad ktora nie panujemy, o zabiegach higienicznych jakie przy nas musi wykonywac…., a nawet o calej naszej degrengoladzie. Co to wnosi?
    Taka osoba to ciagle czlowiek, a nie przedmiot. Wiec zamiast lekcji z biblii na „za lub przeciw”, moze przydalaby sie nam lekcja z etyki.

  155. zyta2003
    5 stycznia o godz. 14:29 413593

    Zyto, prawie ze wszystkim się z tobą zgadzam, również z tym, że nie interesuje Cię Biblia. Mnie też. Interesuje natomiast odczytywanie w niej szczegółów i szczególików mistyfikacji. Nudne to, powiadasz. Dla mnie – nie, no i nie zapraszam Cię do współodczytywania. Różnimy się i wszystko gra. Jeszcze w jednym się różnimy. Gdzieś w połowie studiów zaczęliśmy się z kolegą przygotowywać do pieszej podróży dookoła świata. Byliśmy pasjonatami łażenia na dwóch – obskoczyliśmy prawie wszystkie przywrocławskie miasteczka w promieniu mniej więcej 30 km. Do podroży dookoła świata z paru powodow nie doszło. Potem w ogóle zrezygnowałem z poznawania świata wszerz na rzecz poznawania w głąb. Ten głąb to ludzka psychika i psychologiczne mechanizmy relacji między ludźmi. Nie znalazłem nawet cienia takiej wiedzy w typowych książkach podróżniczych – na przykład u pana Fiedlera – dalej lubię niektóre takie książki, ale od dawna mnie przestało ciągnąć w świat – za nudne jest patrzenie z lotu ptaka z tej racji, że zewnętrzny świat jest dla mnie wszędzie podobny: budynki, ludzkie mrówki. Moje rowerowanie nie bierze się z potrzeby poznawania zaludnionych miejsc, lecz z potrzeby włóczenia się w samotności i obcowania z przyrodą. Jak widzisz, to, co pasuje Tobie, niekoniecznie pasuje mnie i naabarot. Na wkus i cwiet towariszczej niet. Nie mam swoich upodobań i niechęci za wartości uniwersalne. Ty masz swoje, ja – swoje. Znudziło Cię gadanie o Biblii? „Nie liubo – nie słuszaj” – mówił cudowny bajarz ludów północnej Rosji Pisachow. A poza tym szafa gra, zyto.

  156. zyta2003

    Zyto, od dawna zauważyłem, że nieuważnie czytasz. Długo pisałaś o mnie „Jan”, ale i innych myliłaś. Teraz też nie jestem „panbocek”, lecz tak jak się wymawia w dialektach: „pombocek”.

  157. @Jerzy Pieczul

    „Potem w ogóle zrezygnowałem z poznawania świata wszerz na rzecz poznawania w głąb. Ten głąb to ludzka psychika i psychologiczne mechanizmy relacji między ludźmi. (..) ale od dawna mnie przestało ciągnąć w świat – za nudne jest patrzenie z lotu ptaka z tej racji, że zewnętrzny świat jest dla mnie wszędzie podobny: budynki, ludzkie mrówki.”

    A już myslałem, że tylko ja tak mam! Fajnie wiedzieć, że są inni jeszcze NORMALNI na tym świecie, co nie zdurnieli do reszty z tymi turystycznymi zapędami…

  158. zyta2003
    5 stycznia o godz. 15:05 413597

    „Wiec zamiast lekcji z biblii na “za lub przeciw”, moze przydalaby sie nam lekcja z etyki”.

    Przydałaby się, zyto. Jeśli chcesz robić tu za delikatną, pouczę Cię, że delikatny człowiek nie wtrynia się między kieliszek a zagrychę, a to, co go bezpośrednio nie dotyczy – przemilcza. Nie mówiąc o tym, że nikt nie każe czytać. No i widzę, że „nic, co ludzkie nie jest mi obce” jest Ci obce. Nie myślę leźć z tajemnicami do grobu, bo nie wiem, co tam z nimi będę robił. Jeśli mam cokolwiek do poznania i podzielenia się, to tylko tu. Ciebie nie namawiam.

  159. zyta2003
    5 stycznia o godz. 15:05 413597
    Ja uważam, że Jerzy po ludzku prawi.
    Pytasz – co to wnosi?
    Dla jednych – nuda.
    Inni – ” o tym nie rozmawiamy”.
    Dla jeszcze innych – to opowieść o prawdziwym człowieku.

  160. pombocek
    5 stycznia o godz. 15:09 413598
    Poznawanie świata w głąb, wykorzystując poznawanie go wszerz i wzdłuż, daje, jak mniemam, najlepsze efekty. Ale może zajmować więcej czasu. Zaletą zaś może być to, że weryfikujemy to co w głębi tym co na powierzchni. By następnie przejść do środka.
    Z powodu, że komary rypią.

  161. Chyba jednak dam sobie spokój. Nie znaczy to,że czuje się zrażony zarzutem o tzw. trolling. Po prostu rzeczywiście szkoda mi czasu na mało produktywną młóckę, która oprócz satysfakcji, że mam dar polemiczny nic mi właściwie nie daje.

    Jedną z ostatnich lektur( no ,może przedostatnich) były „Kulturowe wartości Europy”.
    Książka jest praca zbiorową niemieckich filozofów,historyków również chrześcijańskich.
    Treścią zaś historia Europy widziana z perspektywy dnia dzisiejszego i ukazująca świat wartości które miały mniejszy lub większy wpływ na to że nasz kontynent przybrał taki a nie inny kształt. A jest to chyba kształt nie najgorszy.
    I żeby nie przedłużać „zapodam” krótki tekst przytoczony przez autora wstępu Hansa Joasa (Niemca)a będący propozycją preambuły do konstytucji europejskiej autorstwa Polaka Stefana Wilkanowicza.
    I twierdzi Joas ,że ten tekst w najbardziej skondensowanej formie zawiera zapis tych wartości na których powinna się oprzeć Europa.
    Oto ten tekst:
    „My Europejczycy, świadomi bogactwa naszego dziedzictwa, czerpiącego z dorobku judaizmu, chrześcijaństwa, islamu, greckiej filozofii, rzymskiego prawa oraz humanizmu mającego religijne i niereligijne źródła; świadomi wartości cywilizacji chrześcijańskiej, podstawowego źródła naszej tożsamości; świadomi częstego zdradzania tych wartości przez chrześcijan i niechrześcijan; świadomi dobra i zła , które nieśliśmy mieszkańcom innych kontynentów; opłakujący katastrofę społeczeństwa spowodowane przez totalitarne systemy, zrodzone w ramach naszej cywilizacji, chcemy budować naszą wspólną przyszłość”

    I jakby nieco wysubtelnić rolę judaizmu,a w szczególności islamu to chyba tak wygląda moje aksjologiczne credo.

    Chwilowo brać w zęby banana i nakładać na łeb dyni nie zamierzam.

    A poza tym wyrazy współczucia dla Redaktora.

    Żegnam.

  162. Ponieważ miło sobie tu dyskutujemy o tym, co o Jezusie wiedzą biskupi i na czym polega objawienie, przedstawiam kolejny głos fachowy na temat tego kim był/nie był Jezus i co z tego wynika:
    >>Ks. Jacek Stryczek: Jezus nie był socjalistą. Chrześcijanin powinien być bogaty<<
    Ufam też twierdzeniu znawców, że to nie Jezus prowadził Pendolino.
    Przede tym bowiem chroni Ręka Boska. Która jednakowoż ulewa deszczu na skutek modłów Sejmu w czas posuchy.
    Na tym polega Prawdziwa Nauka Jezusa, o którą wielu się dopytuje.

  163. Przychylam sie do słów Tanaki. Kogoś może to, nie wiedzieć czemu, zniesmaczać, ale prawda jest taka, że większosć z nas to czeka. Słowa Pana Jurka przypominają to, z czym możemy się zmierzyć, zarówno w jednej, jak i drugiej roli – w każdym przypadku jest kaleczenie godności człowieka. Są to intymne szczegóły, ale mi one nie przeszkadzają. Gdy w przyszłosci będe taką rośliną, jak mama Pana Jurka, zupełnie będzie mi to zwisać, czy ktos bliski będzie o tym pisał gdzies w internecie. Przecież Pan Jerzy nie robi z tej sytuacji kabaretu; nie uwłacza niczyjej godnosci, wiec co tu może byc zdrożnego i niemoralnego?

    Jakos w połowie lat 80., znany i świetny polski artysta, Zbigniew Libera zrobił film-instalację o swojej umierajacej, schorowanej babci, niemającą kontaktu z otaczającą rzeczywistością. Zawiera ten film wiele kontrowersyjnych zdjęc… np. ustawił kamere pod jej łózkiem, by ciągle filmowała jej niekontrolowane wypróżnianie się… Mozna ten film/dzieło traktowac w kategoriach obrzydlistwa, ale całość tak naprawde jest pięknym swiadectwem afirmacji życia, starości i śmierci.

  164. @Aaronu…

    I my żegnamy ozieble… Nawet nie podjąłeś polemiki ze mną, co świadczy, że mocny jestes tylko w gębie i w gadaniu do samego siebie.

  165. Rafał KOCHAN
    5 stycznia o godz. 15:54 413607
    jako niewierzący nie dowierzam, że się producent wodnych bąbelków na dobre pożegnał. Słowa rzuca na wiatr, a dogadzanie sobie będzie go ssać głodem ćpuna. Miał ostatnio silne wzmożenie.
    Raczej już obmyśla kolejny nick. Byłby w klimacie: guma z majtek na sprężynie.

  166. „mało produktywna młócka”
    Wlasciwe okreslenie tego bloga. Kowalczyk tu trolluje i zacheca do trollowania. O byle czym byle by tylko odwracac uwage od nieudolnosci rezimu lekarza pediatry.
    W tym celu wykrozystuje Terlikowskiego.

    I nawet na szkode Polityki. Gdyby Terlikowski chcial aby cztelnicy Polityki znali jego kato-matolskie poglady to musialby zaplacic Polityce za reklame. A tu Kowalczyk ateista za darmo propaguje Terlikowskiego i wroga sobiue samemu ideologie. Swiat obrocil sie do gory nogami a Kawalczyk nawet tego nie wie.

    Wie natomiast dane z logowania sie i w nie moralny sposob je ujawnia. To jest nie etyczne panie Kowalczyk. Trza sie wyspowiadac, dac lapowke i dostac rozgrzeszenie do nastepnego razu oczywiscie.

  167. Rafał KOCHAN
    5 stycznia o godz. 14:51

    WSZYSTKO co spisane jest dziedzictwem kulturowym ludzkości…
    No i materiałem dla historyków i innych „próżniaków” nie dających podobno nic rozwojowi materialnemu tejże……..

    Niestety, dziedzictwo Europy Północnej, czy wschodniej, nie przetrwało.
    Częściowo dzięki nietrwałym materiałom, częściowo ze względu na niepiśmienność ludow pasterskich. Ich bajki, legendy, eposy, opowieści, sagi, klechdy, starczyłyby na niejedną biblię- gdyby paru fachowców w rodzaju Ewangelistów je odpowiednio spreparowało do podobnego celu.

    Drewniane świątynie nie przetrwały ognia i miecza niesionego chciwością i nazwanego postępem. Ale, tak tworzą się państwa.
    Spajane na ogół krwią i żelazem……

  168. Kilka dygresji,
    Znałem kiedyś osobę, która otrzymawszy wiadomość, że jej siostra jest w takim stanie, że „robi pod siebie” i dlatego potrzebuje stałej opieki, nie przyjęła tego do wiadomości argumentując, iż siostra jest po wyższych studiach dlatego taka sytuacja nie może mieć miejsca. Każdy widzi świat w/g swoich norm i upodobań.
    ===================================================
    Anglojęzyczni, choć angielski ma najwięcej słów ze wszystkich języków, ciągle go wzbogacają; mnie spodobało się słowo „askhole”, czyli osobnik ciągle pytający wszystkich dokoła jak i co ma zrobić, a potem robi akurat odwrotnie niż mu radzono. Znam kilka takich przypadków.
    Jest też nowe słowo, które można stosować do zbyt płodnych blogerów, czy komentatorów – blogorrhea (diarrhea – sraczka) wym. blogoryja.
    Jest tu paru takich, którzy cierpią na tą przypadłość.
    ++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
    I jeszcze a propos prawd historycznych jakoby zawartych w biblii.
    Owszem, gdzieś do lat czterdziestych, archeolodzy mieli na podstawie wykopalisk potwierdzać „fakty” zawarte w biblijnych opisach.
    Niestety – dla jednych, a „stety” dla innych wraz z rozwojem nauki rewelacje te poszły do lamusa; aktualnie nie ma żadnych naukowych danych, że opisy biblijne mają cokolwiek wspólnego z rzeczywistymi zdarzeniami.
    I co tu się dziwić, że katabasy nienawidzą tak wszelkich nauk, a szczególnie szerzenia oświaty wśród ludu bożego.

  169. No to ja sie wetne miedzy wodke i zakaske.
    Calkiem rozsadna i czesto ciekawie piszaca Zyta, nagle okazala sie taka wykwintnisia(tak Boy przetlumaczyl na polskie z francuskich precieuse)
    co to wykrzywi buske i kreci noskiem, jak jej pokazac kawalek prawdziwego zycia.Zapewne Zyta z obrzydzeniem odrzuca Maupassanta, Joyce’a, Rabelais, Babla i wielu naturtalistow Taki Joyce to np. opisuje pana Blooma, jak ten robi w wychodku kupe, no bo Joyce w Ulissesie postanowil opisac czlowieka w kazdej kondycji. Wykwintnisie tego nie akceptuja, w kulturalnej narracji ma byc roza, fiolki, wysublimowana milosc, ona winna sie nazywac Laura a on Raul, a nie jakas Kaska czy Mietek. Zyta o tyle ma racje, ze nie nalezy przesadzac z opisem tych fizjologicznych stron ludzkiej niedoli. Nie nalezy epatowac nia, ale ta niedola istnieje i tak ja wlasnie bez epatowania przedstawia Jerzy.
    I to wykwintnej Zycie przeszkadza

  170. sugadaddy
    5 stycznia o godz. 16:54 413611
    blogorrhea – kupuję !
    Archeolodzy, jak zaczęli kopać w tzw.”ziemi świętej”, to mieli kopać w kierunku Biblii. Ale w miarę kopania okazało się, że kopią w kierunku przeciwnym.
    Religia to w ogóle fajna rzecz: im ma mniej wspólnego z rzeczywistością, tym prawdziwsza. Praktyczniej byłoby, gdyby Jezus się objawiał na wyspach Hula-Gula. A jak się objawił w miejscu znanym z przewodników turystycznych, zaczęły się kłopoty.
    Skutek z tego taki, że dla uporządkowania pojęć odzywa się jeden biskup z drugim, trzeci z Okiem, czwarty z bruzdą, a do piątego lgną dzieci.
    I suma kłopotów rośnie.
    Inaczej się nie da. Jest to constans katolicki.

  171. Tanaka
    5 stycznia o godz. 12:26 413589

    Mając nie najlepsze doświadczenia z ludzi deklarującymi się jako katolicy, nie będziesz miał szansy dostrzec wśród nich tych, którym postawa polskiego kleru jest delikatnie mówiąc, nie w smak. Takich jak ja znalazłbyś wśród katolików bardzo wielu. Może trudno w to uwierzyć, ale wśród tych 40% praktykujących katolików bardzo niewielu słucha mediów o. Rydzyka, a pseudoreligijne portale czyta dla tak zwanego lolkontentu. Bo czy da się to traktować inaczej? Nie ma to też nic wspólnego z odrzucaniem Objawienia.
    Na wrzask Frondy nie odpowiada się wrzaskiem. Nie ubliżajmy sobie samym zniżając się do retoryki tego wydawnictwa.
    Jeśli lud boży nie da rady, zawsze pozostaje centrala. Vide marsz z okazji ostatniej rocznicy nie internowania prezesa Kaczyńskiego. Choć im dalej w naszym kraju na zachód, tym częściej spotyka się parafie, które samodzielnie pozbyły się zbyt bizantyjskich proboszczów. Warto zwrócić uwagę na postawę parafian ks. Lemańskiego. Takich protestów będzie coraz więcej. Mnóstwo wierzących wspiera też WOŚP, choć KK od lat robi Owsiakowi czarny pijar.
    Dostosowywanie się kościoła do „szatańskich wynalazków” (i kwestia, w jaki sposób te wynalazki zostały wykorzystane przez wspólnoty oparte o zasady naukowe) to temat na oddzielną dyskusję.

  172. Lewy
    5 stycznia o godz. 17:37 413612
    Lewy, widzę, że z wielkim pożytkiem belfrzyłeś we francuskiej szkole!

  173. lukasso
    5 stycznia o godz. 18:14 413614
    Na wrzask (dlaczego prawidłowy katolik Terlikowski wrzeszczy? To mi się wydaje mało Chrystusowe) Frondy, z czym się zgodzę, niekoniecznie należy odpowiadać większym wrzaskiem. Natomiast należy odpowiadać stanowczym upominaniem się o prawdę, nieskończonym jej przypominaniem i upominaniem tych co są katolikami, a zachowują się ponoć nie po katolicku.
    Na nieprawdę wypowiadaną publicznie, należy odpowiadać prawdą wypowiadaną publicznie. Co się wśród katolików nie dzieje. Dlatego mówiący ponoć nieprawdę tylko „ponoć” jej nie mówią. To co jest akceptowane i nie spotyka się ze sprzeciwem, uchodzi za prawdę.

    Postawa parafian ks., Lemańskiego z jednej strony może budzić uznanie, z drugiej wątpliwość. Pojechali do Hosera z petycją w sprawie ks. Lemańskiego, ale pozwolili mu się potraktować jak barany. Hoser podzielił parafian, parafię i wdeptał w kałużę ks. Lemańskiego. Jest też powszechnie wiadome, że inni koloratkowi omijają Lemańskiego dużym łukiem, traktując go jak zadżumionego.
    Znamiona czegoś lepszego są tak mikre wśród 36 milionów katolików w Polsce, że w istocie nieważne. I nie usprawiedliwiające braku działania przez tych co mają się za tych „dobrych katolików”. 36 milionów siedzi i czeka, aż Lemański zostanie utopiony. Czekali. I się doczekali. Co dalej? Serial „M jak miłość”, odc. 6574.

  174. lukasso,
    Pytam poważnie – co to jest objawienie?

  175. @Tanaka.
    5 stycznia o godz. 18:27

    Problem w tym, że ks. Lemański nie był w tym wszystkim uosobieniem cnót wszelakich. Ba! Był kanalią! Pojawiały sie to tu to tam ciekawe reportaże na jego temat, z których ewidentnie wynika, że był typowym, zakłamanym katabasem – szują, jakich wielu. Nie chce się mi teraz szukać tych reportaży, ale zapewniam, że nie wyszły one spod pióra toruńsko-hoserowego poplecznictwa. Innymi słowy, na wyrost jest doszukiwanie się u Lemańskiego powiewu zmian w KK. Jest to o tyle perfidna szuja, że zaczęła zgrywać się na wielkiego cierpiętnika kościoła dopiero wówczas, jak mu z piaskownicy zabrano zabawki.

  176. Tanaka
    Lemański kiedyś pracował na Białorusi. Był tam lubianym księdzem (jakżeby inaczej), zna białoruski i potrafi się w tym języku modlić i rozmawiać – a jest to nieczęste, gdyż polscy księża wysyłani na wschód wprowadzają polskie modlitwy w kościele (uważam to za skandal, ale sama byłam świadkiem takich praktyk). Można by było go tam wysłać z powrotem, sprzątnąć z oczu Hosera i dać wiernym fajnego księdza. Ale nie, lepiej pozwolić mu się marnować, aby zadowolić poczucie zemsty hierarchy.
    Czy wierni są kościołem? Nie wiem, co musieliby zrobić, aby nim się stać. Ich głos absolutnie nie jest słuchany, księży się im przesuwa wedle uznania i nie mają na nic wpływu. A jeśli mają, to za chwilę to się skończy jak widać. Lukasso nie ma racji. Musieliby się zbuntować bardziej niż parafianie Jasienicy. Nie widzę na to szans. Prędzej będą po jednym się oddalać.

  177. Nawyżywaliście się już na Zycie, panowie, która – co oczywiste – woli pachnące kwiatki niż wąchanie kupy z pampersa nawet nie noworodka, ale zdziecinniałej staruszki.
    Staram się jednak podążyć za tokiem rozumowania Zyty. Bardzo przykra, odzierająca człowieka z godności potrafi być końcówka żywota na zasadzie egzystencji rośliny, taka totalna degradacja fizyczna i psychiczna. Nawet jeśli ten człowiek nie jest świadomy, albo tylko w przebłyskach, swojego stanu, to dla bliskich pamiętających dawną jego „świetność” jest to okropne doświadczenie.
    Dlatego nie tak dawno, przy okazji dyskusji wokół osób, mówiąc delikatnie , nie „rokujących”, pisałam o dopuszczalności prawnej eutanazji w Polsce. Jasne, że muszą być spełnione określone warunki, ale to wszystko jest do ustalenia, doprecyzowania przez lekarzy, prawników, etyków itd., by uniknąć tzw. nadużyć. Jakoś już to funkcjonuje w cywilizowanym świecie i nie słyszy się o uśmiercaniu pod pretekstem przyzwolenia za eutanazję na życzenie/w wyniku wcześniejszej deklaracji delikwenta.
    Mamy litość dla naszych ukochanych czworonogów i usypiamy je, gdy są bardzo chore, stare i cierpiące, a swoim najbliższym nie pozwalamy odejść, nawet gdy tego chcą i o to proszą.

  178. Rafał KOCHAN
    5 stycznia o godz. 18:40 413618
    Czytałem. nie znam bliżej autora.autorów, więc nie wiem czy mają coś wspólnego z Rydzykiem. zwisa mi to kalafiorem.
    Lemański z pewnościa nie jest kryształem, może jest całkiem kostropaty. Spora część tego co mówił i jak to robił, brzmiała wiarygodnie, ponieważ nie była to ani nowomowa, ani nie brakło w tym prostej spójności., Poza tym, było to bliskie temu co sam uważam za „Jezusowe”, czyli z grubsza biorąc – ludzkie. Zaś jego pryncypał to mroczna postać, i jest na to mnóstwo wskazań. Arcybiskup pierniczący o Maryji fruwającej nad miejscem bitwy i przerażającej wraże wojska, to osobnik kwalifikujący się do psychiatrycznego traktowania.
    Podoba mi się też w Lemańskim to, że będąc prostym kapłanem miał śmiałość/czelność/odwagę p[ostawić się swojemu ciężkozbrojnemu pryncypałowi, upominając się o rzeczy proste i sensowne.
    Gdyby jednak Lemański miał być szują jak inni sutannowi, byłoby jeszcze czarniej w smolarni.

  179. Jeszcze o blogorei:

    Dzięki Bogu (???), że kilku osobom się chce pilnować wątku – jest co poczytać. A że jedna strona sporu kuleje, cóż?
    Czekam na nowego Tomasza z Akwinu, może przy następny wpisie? (jakoś wątpię – to już 800 lat mija i nic, więc chyba nie przypadek).

  180. Jest nadzieja że poziom trollingu się poprawi,co obiecał mi „mój” proboszcz,oczywiście pod warunkiem że zdam maturę z religi.

  181. Rafał Kochan
    Na pewno ks. Lemański nie jest wzorcem z Sevres pod względem kryształowatości, („rewelacji”, jakie przytaczasz, nie znałam i nie wiem, czy są wiarygodne), ale na pewno skurw… też nie jest, jak bardzo wielu klechów – proboszczów i biskupów zwłaszcza.
    Parafianie mu ufali i stali za nim murem, dopóki ich Hozer ich nie podzielił, a teksty Lemańskiego „kaznodziejskie” publikowane na autorskim blogu w natemat – były świetne!
    Oczywiście przestał pisać, bo mu zakazano, a w ogóle podziwiam go za determinację, że się nie poddaje i nie wystąpił ze stanu kapłańskiego, jak wielu jego równie „niepokornych” kolegów, choć mu odebrano możliwość „wykonywania zwodu”, mówiąc obrazowo.
    Tymczasem taki np. biskup Petz z Poznania wdziewa strojne szaty, torbe od cukru na łeb i „koncelebruje” mszę świętą jak gdyby nigdy nic, a biskup Wesołowski, jeszcze bardziej zasłużony zboczek, przechadza się po Rzymie, choć biedaczek cierpi podobno na depresję.

  182. Tanaka
    5 stycznia o godz. 18:27 413616

    Ten serial będzie trwał, poprzez odcinki 6575, 6666 a nawet 6969. Dyskusja wśród wiernych trwa i kościół będzie się stopniowo zmieniał. To nieuniknione. Zmian, w które powątpiewasz, nie da się wprowadzić w kilka lat. Tak naprawdę ten proces rozgrywa się na naszych oczach od Soboru Watykańskiego II, czyli od ponad 50 lat. Zmiany idą w dobrym kierunku. Konserwatywny beton katolicki (lefebryści, sedewakantyści) to margines, a frondziarze będą kiedyś traktowani w podobny sposób.
    Oczywiście, hierarchowie polskiego KK to trochę inna sprawa. Zbyt zapatrzeni w siebie, oderwani od rzeczywistości i poruszający się zbyt blisko styku religii z polityką i biznesem. Za co bekną przed Watykanem.

    sugadaddy
    5 stycznia o godz. 18:35 413617

    To zbyt osobiste pytanie, panie sugadaddy. I ma ono niewiele wspólnego z obecną dyskusją.

  183. @mag, dziekuję za ciepłe słowa, inną sprawą jest pytanie jak często będę tu obecna bowiem wnuczek jest prawidłowo rozwijającym się dzieckiem, obecnie na etapie raczkowania, wstawania i robienia kroczków w bok. Jako matka wiesz że to trudny okres. Kiedy widzę za oknem chłopców jeżdżących na rowerach (bez „trzymanki”) i grających jednocześnie w piłkę, chciałabym żeby taki był w przyszłosci. Albo pianistą jazzowym, bo dobrze słucha nam się wspólnie takiej muzyki. To taki kobiecy wpis.

  184. @Tanaka, mistrzu…

  185. Dla wszystkich
    https://www.youtube.com/watch?v=T5WYQc5KwSY
    i tu mamy odpowiedz na pytanie o sens. Ale są jeszcze słowa o sercu pełnym miłosci do innych, w tym także pytanie o ich zmartwiena i trudy.
    Prosze jednak nie dziwić się Zycie, widocznie dość długo żyje w tym kraju gdzie obowiązuje zasada „don’t touch”, dosłownie i w przenośni, a słowa powitania są jedynie formułą. Ale jak wszędzie są wyjątki od reguły i oto kiedy sąsiadka zadzwoniła do „Animal Service” ze skargą na naszego psa który zbyt głosno szczeka (a trzeba wiedzieć, że psy uwielbiają szczekanie jak my własne gadulstwo) poszłam to wyjasnić dysponując jednie argumentem swojej słowiańskiej duszy. I doszłsmy do porozumienia, a nawet pewnej zażyłosci, bowiem na pożegnanie wyznała mi że jest wlascicielką sztucznej szczęki i nawet pokazała mi ją na dowód własnej prawdomównosci.

  186. -znajduję że mój wpis czeka na modernizację (chyba nie chodzi znowuż o psa?)
    – znajduję że jeden z kolegów jeszcze spi, albo udaje; jak dotąd nie odpowiedziała na moje w sprawie aborcji

  187. to był @lonefather, czyli nie odpowiedział na moje pytanie, tak to jest kiedy piszemy szybko, szybko

  188. waldi
    5 stycznia o godz. 10:39

    „Człowiek ma prawo bronić własnego i swoich bliskich życia. Napadnięty, jeśli zabije agresora, czyni to w obronie własnej – ma do tego moralne prawo”

    Człowiek, mając wolną wolę, oczywiście może bronić własnego życia z bronią w ręku, jeśli dokonał takiego wyboru.

    Ale jak uczy Biblia, postępując w ten sposób, sprzeniewierza się – jeśli uważa się za chrześcijanina – nauce swojego Mistrza.
    Pismo mówi: „Miłujcie waszych nieprzyjaciół” oraz „Zło dobrem zwyciężaj”
    Szanowny Pan zdaje się nie rozumieć, że wojny mają miejsce właśnie dlatego, że we wszystkich krajach duchowni rozmaitej maści, finansowani przez polityków, uknuli swego czasu termin „wojny sprawiedliwej”. Dla obłąkanego rządzą władzy polityka, każda wojna, która pozwoli mu utrzymać się przy władzy lub poszerzyć jej zakres, jest „sprawiedliwa”.
    Nie waha się więc on, kupować przychylności kapłanów, którzy w zamian odpowiednio zmotywują „mięso armatnie”, wypisując na sztandarach „Bóg, honor, ojczyzna”.

    I tak się to kręci od wieków we wszystkich krajach na świecie. A Szanowny Pan, podobnie jak katolik innej nacji, protestant czy inny muzułmanin dalej powtarza jakieś banały o potrzebie obrony przed agresją. Wszyscy powtarzają to samo, bo tak ich ukształtowano. I stąd ciągłe konflikty.

  189. mag
    5 stycznia o godz. 18:48 413620

    Szanowna Pani mag

    Porusza pani istotny problem zachowania przez czlowieka godnosci do ostatnich dni. Slusznie pani to robi bo tracenie czasu na dokuczanie innym jest marnowaniem wlasnego zycia. Wiele osob trollujacych tylko tym sie zajmuje albo zajmuja sie walka z wiatrakami polskich biskupow. Sprawa godnego umierania obywateli jest sprawa wagi panstwowej i powazni ludzie na powaznie powinni sie nia zajac. Zamozni polacy pojada do Szwajcarii na ostatnia wycieczke a nad Kowalskim i jego rodzina w Polsce bedzie sie znecal kosciol katolicki. Czas najwyzszy aby autorytety moralne tylko gdzie je znalezc bo nie sa nimi Zolle, Passenty czy Urbany postawily Polakom wazne pytanie czy umieramy godnie czy chowamy przed smiercia glowe w piasek. Zycze powodzenia w tej slusznej sprawie.

    Slawomirski

  190. P. Jacek Kowalczyk
    zamieszczam XV-wieczny inicjał z niemieckiego starodruku. Wyglądają na pojednanych singli, a anioł nad nimi czuwa…
    …………………………………………………………………………………………..
    Z zainteresowaniem czytam definicję trollingu i trolla. Tego ostatniego znałem do tej pory z sag skandynawskich i wypatrywałem w gestwinach leśnych Szwecji…
    Co do starodruku… Bardzo dawno temu znalazłem schronienie z dwoma damami na strychu domku góralskiego. Miejscowy proboszcz przykrywał osobiście swoim olbrzymim płaszczem naszą trójkę, leżącą na ogromnym łożu. Wskazówek co do rączek nie usłyszeliśmy. Może z „klechami” ,przynajmniej wtedy, nie było aż tak źle…

  191. waldi
    5 stycznia o godz. 10:48 413581

    Jak na razie to niczym w ciebie nie miotnalem, ale rozumiem, ze starasz sie ubezpieczac.
    O Terlikowskim to ja moge mowic co tylko uwazam za stosowne, gdyz inaczej tego sobie tego nie wyobrazam, a ponadto nie dyskutuje z nim, oraz dyskutowal nie bede. Tak wiec jesli jest on dla mnie religianckim idiota, czy tez facetem w dziurami w mozgu, powyzeranymi przez jego wlasych rodzicow, oraz kler, to ja nie omieszkam mojej opinii wyglaszac przy kazdej sposobnosci. Do tego ostatnio okazal sie barbarzynca – bo jako psychopata ujawnil sie juz dawno – wspierajacym innych barbarzyncow zarzynajacych krowy bez wczesniejszego ogluszania, wiec coz jeszcze mozna dodac, oprocz obserwacji, ze psychopata nie miewa wiekszych problemow ze staniem sie barbarzynca, zarazem. I takich to wiernych wychowuje sobie ten zlodziejski kosciolek.

  192. Patrzajcie ludziska! Papa akceptuje „Big Bang” i teorię ewolucji!
    Ciekawe czy ktoś u nas o tym napisze?
    Niestety po angielsku.
    http://www.independent.co.uk/news/world/europe/pope-francis-declares-evolution-and-big-bang-theory-are-right-and-god-isnt-a-magician-with-a-magic-wand-9822514.html
    PS. Mówi, ze Bóg to nie magik z czarodziejską różdżką – i co na to kreacjoniści z dezerterem na czele?

  193. Co do nazwiska doktora Kocója, przyznaję, że zrobiłem tylko przegląd haseł w internecie. Pisownia przez „u” jest tylko w najświeższych serwisach i wiadomościach, z „ó” można znaleźć artykuły na przestrzeni kilku lat (siedmiu), gdy doktor pełnił funkcje dyrektorskie i był opisywany w lokalnej prasie podkarpackiej. Zatem w istocie moje źródło też jest tylko prasowe.

  194. sugadaddy
    5 stycznia o godz. 20:49

    „Patrzajcie ludziska! Papa akceptuje “Big Bang” i teorię ewolucji!
    (…) Mówi, ze Bóg to nie magik z czarodziejską różdżką – i co na to kreacjoniści z dezerterem na czele”?

    W 1996 roku papież Jan Paweł II oznajmił: „Dziś, niemal pół wieku po wydaniu encykliki [Piusa XII], nowe odkrycia skłaniają do przyznania, że teoria ewolucji to coś więcej niż hipoteza. Jest doprawdy godne uwagi, iż akceptuje ją coraz więcej naukowców”.

    Historyk Lucio Villari nazywa to oświadczenie papieża „decydującym wyznaniem”. W konserwatywnym dzienniku włoskim Il Giornale pojawił się nagłówek: „Papież twierdzi, że być może pochodzimy od małp”. A według tygodnika Time wypowiedź papieża „świadczy o zaakceptowaniu przez Kościół teorii ewolucji”.

    Nie ulega wątpliwości, że wielu teologów katolickich uważa Biblię za „słowo ludzi”, a nie „słowo Boga”. Kościół katolicki poważniej traktuje wnioski współczesnych ewolucjonistów niż wypowiedzi Jezusa z Nazaretu, który potwierdził prawdziwość sprawozdania o stwarzaniu zamieszczonego w Księdze Rodzaju, mówiąc: „Czy nie czytaliście, że ten, który ich stworzył, od początku uczynił ich mężczyzną i kobietą?”

    Pozdrawiam.

  195. @ Dezerter

    Niestety źle rozumiesz słowa „miłujcie waszych nieprzyjaciół”. Miłować należy bliźniego czyli znajdującego się w jakiejś potrzebie, którego spotykam (nie całą ludzkość, bo to abstrakt, a nie żywy człowiek). Bliźniemu pomagam, jeśli takiej pomocy ode mnie potrzebuje. Jeśli nie, to nie. Nie jest to równoznaczne z obdarzaniem go sympatią, uczuciową miłością, gdy daje mi poznać, że jest moim wrogiem. Bo to byłoby obłudne, nieszczere. Miłować, to nie znaczy przestać się bronić przed jego agresją, jeśli faktycznie jest agresorem. Wtedy on nie oczekuje ode mnie pomocy, lecz chce mnie zniszczyć. Chrześcijaństwo nie jest pacyfizmem!!! Pacyfizm to pokój za wszelką cenę, nawet za cenę niewinnych ofiar. Nie, to jest głupota, której chrześcijaństwo nie popiera. Zapewniam cię, że w sferze moralności Nauczyciel Jezus Chrystus nie uczył niczego, czego nie dałoby się racjonalnie uzasadnić. Bóg nie jest irracjonalny. Irracjonalność przypisują Mu ci, którzy nic o Nim nie wiedzą.
    Wybacz, ale to, co piszesz o duchownych popychających polityków do wojny, jest wierutną bzdurą, zupełnie nie odpowiadającą rzeczywistości. Mówię o czasach współczesnych i o chrześcijanach, na temat islamu się nie wypowiadam, bo to inna bajka. Gdzie to wyczytałeś, że przez duchownych chrześcijańskich są na świecie wojny? Jaki wariat albo złośliwiec ma dostęp do twojej głowy? Pokaż mi w Polsce duchownego, który prze do wojny z sąsiadami. Przecież to absurd. Tyle.

  196. Z trudem przebrnąłem przez komentarze i tylko jedna nowość mnie zachwyca – Sławomirski odnalazł trzeciego „boga” – następcę generała. Brawo!

  197. Marit
    5 stycznia o godz. 18:47 413619

    Tak, Lemański był na Białorusi i z tego co mi wiadomo pozytywnie górował nad innymi klechami przysłanymi z Polski.
    Nie wiem kto miałby go ewentualnie znów wysłać na Białoruś czy do innego miejsca w którym byłoby pożyteczny. Można odnieść wrażenie, że po tym, jak potrafił z godnością stanąć przed swoim ponurym szefem, inni szefowie, którzy mogliby go ewentualnie wysłać w dobre miejsce też uznali, że nie wezmą do siebie, bo żaden tępy szef nie lubi u podwładnych niezależności i własnego stanowiska oraz jego obrony z podniesionym czołem.
    Jak słychać, pozostał bez środków do życia i jest na utrzymaniu ojca, który pewnie ma z 80 lat.
    Lemański bolał nad krzywdą, którą polskim Żydom uczynili nie tylko Niemcy,m ale i Polacy, katolicy., Krzywdą czynną, w postaci szmalcownictwa i krzywdą bierną, w postaci zamilczania własnych przestępstw i powojennej pogardy. Robienie z macew wykładzin na szosy, albo stopni schodów jest czystym barbarzyństwem, które wykonali polscy katolicy.
    Lemański musiał przez dbałość o pamięć i przypominanie katolickich mroków strasznie wpierniczyć Hosera i wielu innych hierarchów oraz szeregowych klechów, wśród których antysemitów jest mnogość. Pytanie się Hosera o to, czy Lemański jest obrzezany to obrzydliwość.

    uwagę w całej historii zwraca to, że jest to jeden człowiek, jeden klecha, spośród około 29 tysięcy kapłanów w Polsce. Jeden na 29 tysięcy „współbraci w kapłaństwie”. Zero pomruku niezgody na wdeptywanie człowieka w ziemię przez współbraci w jakichś organizacjach typu „odnowa Kościoła w Duchu Świętym i Soborze V. II”, czy też „głos kapłanów domaga się wysłuchania”, albo też – parafrazując – „Kapłani to też ludzie”. Pewnie w ogóle nie ma takich organizacji wśród klechów, nic nie słychać, nic nie widać. A to co jest widoczne i słyszalne jest takie: klecha musi się wkupić w łaski biskupa – forsą, lizusostwem, donosicielstwem na współbraci, robieniem za parówę itd, wtedy może otrzymać lepszą parafię, mieć względy u szefa i dostęp do jego pierścionka oraz przymknięte oko na kochanki, dzieci upchnięte po wioskach, wizyty w burdelach, pedalstwo na plebanii i gościnne (pardon za terminy, ale są tu adekwatne).
    Klechów, którzy ocalili w sobie człowieka po tych latach wulkanizacji umysłu i ciała w seminarium, nazywanej chrystoformizacją i pierwszych latach klerykowania, jest góra 15%. W trakcie „działalności duszpasterskiej” wykruszają się kolejni. Po jakichś 20 latach zostaje takich ludzkich może z 5 – 8 %. Byłoby to niemal optymistyczne.

  198. żabka konająca
    5 stycznia o godz. 19:58 413628
    O tak, Bułat to sens. dzięki za przypomnienie tej wybitnej postaci, już chyba mocno wśród bezsensów zapomnianej.

  199. @mag.

    Tu jest ciekawy reportaż na temat lemańskiego, który (nie mam podstaw sądzić, że autor tego reportażu zmyśla sobie to wszystko) dyskwalifikuje naszego księdza – bohatera:

    wiadomosci.onet.pl/modlitwa-za-jasienice/ (nie podaję celową całego adresu, by automat od razu puścił komentarz)

    oto tylko fragmencik dla zachęty:
    „Pani Stanisława ma 92 lata. Trzydzieści lat temu pozwoliła, by na jej działce wybudowano kościół. Jeszcze wcześniej w jej domu odbywały się lekcje religii. W końcu dopięła swego. Przekazała na rzecz Kościoła tysiąc osiemset metrów własnego pola i osobiście dopilnowała, by jej marzenie się ziściło.
    Trzy dekady później surowy proboszcz jej parafii, ks. Wojciech Lemański, za karę nie odwiedził jej po kolędzie. Z kolei w Niedzielę Palmową pani Stanisława przekonała się, że w wiosce są ludzie, którzy wcale jej tutaj nie chcą. Gdy w końcu przez sąsiadów nie została wpuszczona do kościoła znajdującego się na jej działce – przeżyła szok.

    „Często przybiera pozy. Chętnie przechodzi na „ty” z osobami, które przypadły mu do gustu. Ale sympatia księdza nie jest dana raz na zawsze. Gdy relacje się psują, z powrotem mówi na „pan”.”

    „- Odkąd tu przyszedł, posługuje się esbeckimi metodami – mówią mi ludzie.
    Od mieszkańców słyszę, że ks. Wojciechowi zdarzyło się kiedyś przed wizytą u parafian stanąć pod oknem i podsłuchiwać, o czym mówią. – Zanim wszedł do domu, podszedł pod okno i podsłuchiwał, o czym rozmawiamy. Usłyszał prawie wszystko. Nakryliśmy go.”

    „Jedna z parafianek: – Rozmawiałam z organizatorem niedawnego protestu zwolenników księdza, który odbył się pod kurią. Tłumaczyłam, że Wielki Czwartek to niedobry termin na strajk, żeby przemyślał, czy warto w tym czasie wdawać się w awanturę. Nagle zerkam w dół i widzę dwóch chłopców, którzy nagrywają moje słowa. Mówię: „Dzieci, tak nie wolno robić!” Ale to były metody Lemańskiego. Uczył nas wszystkich, by szpiegować, podsłuchiwać, nagrywać.”

  200. mag
    5 stycznia o godz. 18:48 413620

    Post z linkiem „czeka na moderacje”.

  201. @sugadaddy
    5 stycznia o godz. 20:49 413635

    franciszek okazuje się albo bardziej normalny od swoich poprzedników, albo na tyle sprytny, by zrozumieć, że nie ma co dłużej bronić tego, co jest nie do obrony.
    Jednak zrobił – z musu, bo Kkat inaczej nie ma – wymyk mówiąc, że ewolucja i Big Bang też wymagają swojego stworzyciela.
    I tak dochodzimy do kosmicznego czajniczka Bertranda Russella. Ale dochodzimy też do czegoś jeszcze i to nawet poważniejszego: to troglodyci-kreacjoniści upierają się najgłośniej przy tym, że co prawda wszystko wymaga swojego stworzyciela, ale bozia – nie. Ich twarde NEIN de facto powtarza Franciszek. Dochodzi więc do punktu, w ktorym identyfikuje się z troglodytami, mówiąc, że niby się z nimi nie identyfikuje.
    Jest to prawdopodobnie ostatnia rubież obronna Kościoła co do faktów i dowodów. Mogą ją jeszcze pewnie długo utrzymywać, ale zapewne dojsze do takiego etapu, że obrońcu: papieże z personelem i religiantami, będą już tylko udawać, że bronią twierdzy, a nacierający będą już tylko udawać, że przypuszczają atak. Zawieszone w powietrzu pojawi się bowiem zgodne uczucie, że nie ma się właściwie o co bić, bo to ściema. Nieco się tylko poszturchamy, dla wywołania wrażenia przed publicznością, a potem możemy razem iść na piwo.
    Bardziej długotrwała może być inna rubież obrony: oddania pola faktów i dowodów materialnych, a skupienie się na coraz bardziej fantazyjnych bajaniach. Będzie jak w grach komputerowych: kolorowo, a tylko wirtualnie, z efektami, a na niby.
    trwają już próby: spowiedź za pomocą maila lub smsa.

    Franciszek także ściemnia, gdy gada o tym że bozia nie jest magikiem, jak się w Biblii przedstawił. Franciszek wie o Bozi to, czego nie wie z Biblii. Czyli zna pełne Objawienie, ale go jednak nie zna. I biolodzy, geolodzy, paleontolodzy, fizycy, astronomowie, kosmolodzy muszą mu tłumaczyć o co się rozchodzi.

    W sumie więc, Franciszek okazuje raczej swoją normalność w tym, że zmyka w krzaki przed tym co go przerasta, co często robią ludzie zupełnie zwyczajni.

  202. @ krzys52 Wysłany 05.01.2015 o 21:44
    Przepraszam, to nielegalne, co Pan robi — przeklejanie całego tekstu. Muszę to usunąć. Może Pan zacytować najważniejsze fragmenty.

  203. krzys52
    5 stycznia o godz. 21:44 413643

    Jakiś czas temu był wywiad z matką mężczyzny, który od około 30 lat jest rośliną. Kobieta przeszła na rentę, by się nim zajmować, bo cała Polska ma takich ludzi w dupie. Lekarze, sąsiedzi, znajomi z pracy, parafia – wszyscy się dziwili, że tak pomaga dziecku (choć dziecko miało ze 45 lat), ale palcem nie kiwnęli. Odwrotnie, kobieta musiała walczyć z lekarzami i pielęgniarkami, by nie pozbawili człowieka resztek podmiotowości i godności.
    Kobieta powiedziała, że boi się jednej rzeczy – co będzie, jak ona umrze, a sił ma coraz mniej, a jej syn-roślina jeszcze nie. Zapowiedziała, że prędzej sama dokona eutanazji na dziecku niż pozwoli bezdusznym ludziom i bezdusznemu systemowi go wykończyć w mękach.

    Tak działa najkatoliczniejszy kraj Europy. Jerzy Pieczul co jakiś czas w tej sprawie sprawozdaje na żywo.

  204. mag
    5 stycznia o godz. 18:48 413620

    Mag precyzyjna, ale nie tym razem. Zaczęłaś tak ciekawie, że mi dech zaparło: „Staram się jednak podążyć za tokiem rozumowania Zyty”. I po tym mówisz same słuszne rzeczy, tyle że ze świecą nie mogłem znaleźć tego podążania za Zytą, a chętnie bym coś, podążając za Tobą, w sobie zrewidował, ale nie wiedziałem co. Więc powiem bez rewidowania.

    Kontakt z demencją jest moim pierwszym doświadczeniem w tej materii. Mówiłem i Tobie, i na blogu, jak ciężkim. Z internetowych kontaktów, od przyjaciół i z opowieści żony zasłyszanych od znajomych, którzy sami przez to – w trochę lżejszej od mojej formie, no i ja mam dwoje pod opieką – przeszli jako opiekunowie, dowiedziałem się, że opiekowanie się pojedyńczego strzelca – bez zmiennika – człowiekiem z demencją jest dramatem dla strzelca. Lekarka rodzinna, u której żona wylądowała ciężko zestresowana moją sytuacją, poradziła, bym bardziej dbał o siebie niż o matkę, bo w przeciwnym razie to się może szybko skończyć. Teraz już wiem z własnej praktyki. To dramat setek tysięcy takich opiekunów w Polsce. Kiedy ruszyłem ten temat wśród znajomych, nagle się zrobiło tsunami z opowieściami, co znaczy, że jest to duży problem społeczny. Tyle że o nim cicho, bo liberalne bezpaństwo nieproduktywnymi ludźmi głowy sobie coraz bardziej nie zawraca. Chyba że…Madam pierdzistołek poinformowała mnie, że Słupsk zbudował nowoczesny dom opieki dla psychicznych. Zapytałem staromodnie, ile państwo za tę nowoczesność sobie winszuje. Ano raptem 3 tysiące. Mój brat ma 960 zł renty. Nie dziwię się, że o tym domu też jest cicho. Podobnie jak cicho jest o cichych, w zawoalowanej formie, eutanazjach. Nie chcę, broń boże Rongo, niczego sugerować, ale powiedział mi kolega, którego ojciec zmarł po kilku miesiącach pobytu w domu opieki, że ludzie w zaawansowanym wieku, kiedy trafią do domu opieki, długo nie pożyją. Nie że ich ktoś dobije – dobija ich obcość. Nawet kiedy są w demencji, tę obcość ich mózg widać odbiera. Tak więc domy opieki to niekoniecznie humanitarne przybytki – bywają tylko przechowalniami lub umieralniami. A popyt na nie jest ogromny. Dlatego za najbardziej humanitarny sposób zakończenia życia uważam eutanazję na życzenie. Utrzymywanie przy życiu człowieka na wylocie kosztem zdrowia lub życia jego opiekuna to anhumanitarny absurd.
    Wiele jest gardłowych problemów na granicy życia i śmierci. Polskie bezpaństwo nawet tych problemów nie musnęło. Ba, rząd Tuska ukradł ponad stu tysiacom opiekunów dorosłych osób niesamodzielnych zasiłek w wysokości 520 zł miesięcznie, którego warunkiem otrzymania była rezygnacja opiekunów z pracy zawodowej. Trybunał konstytucyjny po skardze RPO orzekł, że odebranie było bezprawne. Nikt nie nazwał tego „kradzieżą”, a Tusk wylądował za karę na pięć razy więcej płatnym stołku. I słusznie, niech ma za swoje, bo pieniądze szczęścia nie dają.

    Kiedy ktoś publiczne mówienie o takich ogromnie ważkich społecznie sprawach proponuje postawić przed sądem etycznym, to widać od podróżowania w główce mu się zakręciło, bo stawianie przed poznaniem jakichkolwiek barier jest równoznaczne z zamknięciem drzwi do poznania. Pewnie, że przyjemniej żyć różowo, elegancko, nieśmierdząco, pięknoduchowo.

    Jerzy Pieczul

  205. Tanaka
    5 stycznia o godz. 21:32 413640

    „Robienie z macew wykładzin na szosy, albo stopni schodów jest czystym barbarzyństwem, które wykonali polscy katolicy”.

    Cmentarze są dla mnie miejscem ceremonialnego leżenia do góry brzuchem. Ani takiego leżenia, ani ceremonialności nie cierpię. Ale też w żywe oczy nie wybrzydzam na cudzą ceremonialność. Zaś coś takiego jak okradanie cmentarzy uważam za barbarzyństwo. Na moich ziemiach środkowopomorskich sam wiesz, że niemieckich, czyli ewangelickich cmentarzy jest od metra. Rowerując, przyrzałem się wielu. Są bardzo nieliczne ślady nagrobków, na przykład w miejscowości Jamno lub przy szosie do Lubiatowa. Cenne płyty, rzecz jasna, rozkradzione. Z 95-cioprocentowym prawdopodobieństwem (ja daję 100%) można wskazać na katolików jako sprawców.

  206. Tanaka,
    Ależ oczywiście! Franciszek to najcwańszy z papieży – wie jak zjednywać sobie wątpiących i nie tylko; wielu to kupi, bo należenie do takiego światłego i postępowego kościoła to może być całkiem „cool”.

  207. pombocek
    5 stycznia o godz. 22:20 413650

    Jerzy, eutanazja w Polsce nie istnieje, czyli jest. Jedną z relacji usłyszałem od osoby, która jej bezpośrednio dokonała na bardzo bliskiej osobie.

    O ile mi wiadomo, a słyszałem to z różnych rzeczywistych źródeł, osoba słabo kontaktowa przeżywa w ośrodkach opieki średnio 3-4 miesiące. Nie więcej. reszty się domyśl, albo dopisz do własnego zasobu wiedzy.

    Polska nie jest krajem dla starych ludzi. W ogóle nie jest jasne, dla kogo jest.

    pombocek
    5 stycznia o godz. 22:35 413654

    Prawdopodobnie wszędzie z cmentarzami „nienaszymi”, czyli niekatolickimi-niepolskimi, jest tak samo: niemieckie, żydowskie, prawosławne, tatarskie nagrobki przerobione na ściany obór, płyty na podwórzu, podwaliny pod drogi. Niedaleko mnie do wczoraj były (może kilka zostało) bardzo długie schody. Z macew.
    Katolicyzm.

  208. waldi
    5 stycznia o godz. 21:24

    „Niestety źle rozumiesz słowa “miłujcie waszych nieprzyjaciół”. Miłować należy bliźniego czyli znajdującego się w jakiejś potrzebie, którego spotykam”

    Mat. 26:52 (BT): „Wtedy Jezus rzekł do niego: ‚Schowaj miecz swój do pochwy, bo wszyscy, którzy za miecz chwytają, od miecza giną’”.

    Jak rozumieli te słowa uczniowie Jezusa i jak stosowali je w życiu ?
    Co historia świecka mówi o stosunku pierwszych chrześcijan do służby wojskowej?
    „Ze starannego przeglądu wszystkich dostępnych informacji wynika, że do czasów Marka Aureliusza [cesarz rzymski od 161 do 180 n.e.] żaden chrześcijanin nie został żołnierzem; żaden też żołnierz, gdy stał się chrześcijaninem, nie pozostawał w służbie wojskowej” (E. W. Barnes, The Rise of Christianity, Londyn 1947, s. 333).

    A jak stosują je duchowni katoliccy ?

    Katolicki historyk E. I. Watkin pisze: „Choć przykro się do tego przyznać, to jednak nie możemy w interesie fałszywie pojętego podnoszenia morale albo nieuczciwej lojalności wypierać się ani przemilczać historycznego faktu, że biskupi niezmiennie popierali wszystkie wojny prowadzone przez rząd ich kraju. Nie znam ani jednego wypadku, żeby miejscowy episkopat potępił którąkolwiek wojnę jako niesprawiedliwą (…) Bez względu na oficjalnie głoszoną teorię w praktyce biskupi katoliccy kierowali się podczas wojny zasadą: ‚Mój kraj zawsze ma rację’” (Morals and Missiles, Londyn 1959, red. Charles S. Thompson, ss. 57, 58).

    Niestety nie dość, że Szanowny Pan niczego nie zrozumiał z tego co napisałem, to jeszcze myśli Pan po ludzku a nie po bożemu.