Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka

23.10.2014
czwartek

Zakonnik Rydzyk – szczery, odważny i bezkarny

23 października 2014, czwartek,

Myś* - to taka niedokończona myśl. Staram się zachować poziom politycznej debaty cechującej nasze mediaTelewizja Trwam dostała od KRRiT kary finansowe za kryptoreklamę i nawoływanie do przemocy, nie chce ich płacić. W tej sprawie, czyli właściwie w obronie prywatnego nadawcy, zbierają się posłowie zrzeszeni w kilku sejmowych komisjach (lista poniżej). Przewodniczący KRRiT Jan Dworak staje się osobą przesłuchiwaną w rzeczonej kwestii. Zwraca uwagę, że pozostałe telewizje też są karane i to znacznie wyższymi kwotami. Dyrektor TV Trwam, zakonnik Tadeusz Rydzyk najpierw mówi: „Dogadajmy się: jesteśmy ludźmi, łączy nas język, łączy nas kultura”. „To jest piękny apel — odpowiada Dworak. — Dogadajmy się. Będziemy rozmawiać. Ale dogadajmy się, szanując przepisy prawa”. Na co Tadeusz Rydzyk odpowiada „Prawo? Hitler też prawo ustanawiał”. A po kolejnej wymianie zdań stwierdza jasno: „Mnie, jako katolika, prawo nie obowiązuje”. A następnie przekonuje, że jeżeli katolikowi prawo stanowione w Polsce się nie podoba, to ma obowiązek go nie przestrzegać.

Parlamentarzyści nie podali w wątpliwość zasadności stanowiska ojca (!) Rydzyka, nie zainteresowali się jego oświadczeniem, że nie ma zamiaru przestrzegać prawa. Za to atakowali przedstawiciela organu państwowego, czyli KRRiT, i kwestionowali jego prawo do karania TV Trwam za działalność niezgodną z obowiązującym ją prawem oraz insynuowali, że to kara na zamówienie polityczne. Przy okazji dowiedzieliśmy się, że TV Trwam zarabia na reklamach zaledwie ok. 100 tys. zł miesięcznie (tak twierdziła Lidia Kochanowicz, dyrektor finansowa fundacji Lux Veritatis, do której należy telewizja). Nic dziwnego, że karę 50 tys. odbiera jaką dojmującą i tak gorąco apeluje do telewidzów o finansowe wsparcie. (A staruszki płacą, ładnie z ich strony).

Pisanie o bezczelności zakonnika wydaje się zbędne, objawiał ją już wielokrotnie, choć może nigdy dotąd w tak oficjalnej sytuacji, w obecności ludzi, którzy formalnie stanowią w Polsce prawo. I którzy nie tylko nie widzą tu żadnej bezczelności, żadnego problemu, lecz jeszcze mu suflują, gdy uprawia swoją propagandę („Przecież ja nie będę mówił, że homoseksualizm to jest normalne, choćby pasami ze mnie darli — stwierdził o. Rydzyk. –– I my też nie będziemy, proszę ojca! – wtórowała mu Krystyna Pawłowicz” — relacjonuje wyborcza.pl).

To wszystko odbyło się w obecności członków następujących zespołów parlamentarnych:

Parlamentarny Zespół Członków i Sympatyków Ruchu Światło-Życie, Akcji Katolickiej oraz Stowarzyszenia Rodzin Katolickich; Parlamentarny Zespół ds. Obrony Wolności Słowa; Parlamentarny Zespół ds. Przeciwdziałania Ateizacji Polski; Parlamentarny Zespół na rzecz Katolickiej Nauki Społecznej; Parlamentarny Zespół na rzecz Ochrony Życia i Rodziny; Parlamentarny Zespół „Stop ideologii gender!”; Zespół Poselski na rzecz Rozwoju Społeczno-Gospodarczego im. Eugeniusza Kwiatkowskiego.

Takich przedstawicieli społeczeństwa wybraliśmy. Takim jesteśmy społeczeństwem.

 

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 198

Dodaj komentarz »
  1. P. Jacek Kowalczyk
    Takich przedstawicieli społeczeństwa wybraliśmy. Takim jesteśmy społeczeństwem.
    ……………………………………………………………………………………………..
    Racja!

  2. @Jacek Kowalczyk
    „Takich przedstawicieli społeczeństwa wybraliśmy. Takim jesteśmy społeczeństwem.”

    Trafna konkluzja. Dzięki takim ludziom, jak vps vel atalia, Aaron Sprężyner, Kalina i im podobni taki Rydzyk właśnie czuję się bezkarny i jego polityczni apologeci. Przecież tych wszystkich oszołomów (patrz: szkodników społeczeństwa) nie byłoby w przestrzeni publicznej, gdyby nie stojący za nimi mur katolickich dewiantów.
    Ale najgorsze jest to, że nawet ci, którzy niosą sztandary walki z tego typu patologiami, po dojściu do koryta chcą się bratać z całym tym szambem watykańskim.
    I co nam pozostaje?
    Zabrać swoje zabawki z piaskownicy i wypiąć się tyłkiem na chore, polskie społeczeństwo.

    PS. Lekarka w centrum krwiodawstwa nie pozwoliła oddać krwi mężczyźnie w damskim ubraniu. Stwierdziła, że musi przynieść zaświadczenie od psychiatry. Dochodzi już nawet do takich przegięć.

  3. Pisał Gekko pod poprzednim wpisem gospodarza, jak urzędnicy „rozumieją ” obowiązujące prawo; przykład z życia: rzecz dzieje się w pewnym urzędzie – na moje: ale przecież rozporządzenie takiego a takiego ministra, zupełnie inaczej interpretuje sprawy o których mowa – usłyszałem: oni tam w ministerstwie to się na tym nie znają.
    Dlaczego obywatele tolerują taki stan rzeczy? Muszę przyznać, że chyba ze dwa razy dałem sobie siana i spełniłem bezprawne wymagania, a to dlatego, że zależało mi na czasie. Gdyby nie to, poszedłbym nawet do sądu, ale przy naszym systemie prawnym, wygrana po latach byłaby musztardą po obiedzie.
    Żyjemy w kraju niecywilizowanym i bez kultury prawnej. Niestety.
    Dlatego postawa tego naciągacza staruchów nie powinna dziwić.
    PS. Ja w ogóle nie rozumiem co ten naciągacz robił w sejmie? To jest procedura obowiązująca w takich sprawach?

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Takim jesteśmy społeczeństwem i takich wybraliśmy, Pan się z choinki urwał?
    Nie wiedział tego?
    Ile Pan ma lat?

  6. „Mnie, jako katolika, prawo nie obowiązuje”

    Fajne haslo na koszulke lub kubek do kawy.
    Nie napinajcie sie tak, bracia i siostry w niewierze. Rydzyk nie powiedzial niczego nowego, a kare zaplaci, chocby co miesiac zwolywal marsze w obronie RM.
    Aha, prosze mnie nie wrzucac do jednego worka z Rydzykiem i jego banda dewotow. Jestem katolikiem, a RM slucham oraz Fronde czytam tylko dla lolkontentu.

  7. W tym kontekście, i w tym zestawieniu zespołów „parlamentarnych”, nazwisko patrona zespołu gospodarczego – E. Kwiatkowskiego – wygląda jak szyderstwo; niech sobie fundamentaliści urządzają seanse autoadoracji za publiczne pieniądze, skoro już im prawo państwowe na to pozwala, niech sobie kpią z tegoż prawa, bo prędzej czy później taka arogancja słusznie się zemści – ale niech się odczepią od poważnego człowieka i męża stanu, przywzoitości odrobinę!

  8. Ojciec Rydzyk to jest właściwie drobna pchła. Jednak ta skacząca i gryząca istota codziennie pokazuje co jest najgorszym problemem Polaków, którzy sami sobie zgotowali ten los: zaprzeczenia idei solidarności i porzucenia państwa, które miało być republiką, a zostało wydane na grabież kościoła i przykościelnych drabów.
    Państwo nie może funkcjonować ani zdrowo, czyli normalnie, sprawnie i efektywnie, jeśli jest w nim siła nie poddana porządkowi prawa państwowego i zasadom republiki oraz demokracji. Nie może być państwo w takich warunkach państwem i domem dla wszystkich, musi wywoływać uczucia niechęci, poczucia, że jest się oszukanym, porzuconym i poddanym opresji, lub zlekceważenia.
    Co jest czego przyczyną, jest w pewnej mierze sprawą otwartą: na ile nędzny Polak tworzy podobnie mu nędzne państwo, a na ile nędza państwa wywołuje obrzydzenie i olanie takiego państwa przez ludzi.
    Pewne jest, że dwójmyślenie, zamiana pojęć i treści są w Polsce obecne co najmniej od kilku stuleci. Oficjalnie jest w Polsce wolność, demokracja i ustrój republikański. Wolność jest dla niektórych, uwalnia od prawa, od reguł, zobowiązań i uczciwości. Pozwala jednak kłamać, kraść i nie ponosić za to odpowiedzialności. Funkcjonariusze państwa bardzo się postarali by państwo zdeprecjonować jednoczenie nie wznosząc solidnej konstrukcji. Biorą od państwa pieniądze, nie dotrzymując zobowiązań. Zarabiają na państwie i u prywatnego sponsora, który jest państwu przeciwny. Sponsor ten gardzi państwem, ale nim się zasłania dla ochrony własnych ziemskich interesów, choć twierdzi, że jego interes jest w niebie i nie ma w nim cienia merkantylności.
    Każde znaczenie słów i treści u sponsora jest metajęzykiem i odwróceniem wobec znaczeń słownikowych:
    „Parlamentarny Zespół Członków i Sympatyków Ruchu Światło-Życie,” – należy rozumieć jako ruch ciemność-śmierć,
    „Parlamentarny Zespół ds. Obrony Wolności Słowa” oznacza wolność słowa, ale tylko dla sponsora, dla innych blokadę wolności.
    „Parlamentarny Zespół ds. Przeciwdziałania Ateizacji Polski” jest zespołem zamordyzacji Polski przez zabicie wolności, różnorodności i podmiotowości.
    „Parlamentarny Zespół na rzecz Ochrony Życia i Rodziny” to zespół wymuszania życia zgodnie z ‚tradycją kościoła'”.
    „Parlamentarny Zespół „Stop ideologii gender!” jest wyrazem absolutnego dżenderu, w którym został wybrany jeden, jedyny model ludzkiego życia, a odrzucone wszystkie inne. Nazywając dżender ideologią, kościół uprawia ideologię zarówno dżenderu jak i religii w stopniu najwyższym. Zaprzecza temu w słowach, potwierdza to w czynach.
    W stanie tak schizofrenicznego rozjazdu pojęć i treści, tak przeciwnego zasadzie zachowania funcjonariuszy państwa i funkcjonariuszy sponsora będącego okupantem wobec Polski nazywającym się jej zbawcą, nie może Polak szanować ani siebie, ani innego Polaka, ani Polski. Dlatego Polacy się nie znoszą, Polskę szarpią na wszystkie strony i z niej wieją do lepszych światów, gdzie pojęcia oznaczają to, co podają słowniki, a państwo szanuje i siebie i obywatela, nie akceptując ponadpaństwowych, ponadprawnych, a zbawiennych i opresyjnych sponsorów będących oszustami i złodziejami oraz niszczycielami państwa.

  9. @Tanaka.

    „państwo szanuje i siebie i obywatela, ”

    I to jest puenta. Fundament życia obywatelskiego.
    Z biegiem czasu coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że Polska jakikolwiek związek z cywilizacją europejską ma jedynie na papierze w postaci deklaracji konstytucyjnych. Życia i cały system aparatu państwa przeczą tej konstytucji, lokując nasz naród bardziej w azjatyckim obszarze kulturowym. Tak, dzięki tym politykom i funkcjonariuszom kościelnym, dzielnie wspieranych przez srodowiska konserwatywno-patriotycznej błazenady intelektualnej, jesteśmy Czukczami Europy.

  10. Rozdział państwa od religii. To trzeba wprowadzić.
    Na początek.

  11. Rzeczywiście sprawa bulwersująca chociaż zbyt mało znam szczegółów, a to przed wyborami ma istotne znaczenie, aby zabierać głos z sensownym komentarzem.
    Zresztą kto wie co do wyborów się zdarzy. Jeszcze parę dni i nigdy nic nie wiadomo co komu pisane.
    Kartofle jeszcze nie do końca zebrane to problem stonki może wyskoczyć. A słyszałem, że kartofle koło Torunia jakieś w tym roku…
    Węch w ostatnim czasie jest mocnym atutem pracowników węszących i tropiących służb to może się okazać, że fachowiec od akustyki studia pracował na dwa etaty. Niepełne oczywiście. Drugi etat -umowa zlecenie na przykład ( no dajmy już spokój Rosji)…Powiedzmy będzie rzut monetą…Wyspy Owcze ( to …konik partii chłopskiej). Watykan to propozycja koalicjanta
    No i oczywiście Hartman Jan w ramach ekspiacji wystąpi z nowenną jakoby Sam Ojciec Dyrektor w niestosowne związki się wdawał z Siostrą …nie, nie Ojca Dyrektora… z siostrą pobliskiego zgromadzenia zakonnego.
    Także będzie się działo, oj działo …na materialistycznym blogu Redaktora Kowalczyka.

  12. Widziałem niedawno filmik w internecie na którym przedstawiciel organizacji Sharia4Belgium tłumaczył, że demokracja jest nieistotna, bo to jest wymyślanie przez ludzi jakichś praw, a przecież Allah dał szariat i niczego więcej nie potrzeba…

    Znajdź 10 szczegółów którymi różnią się te dwa filmiki…

  13. Tak wygląda Polska po 7 latach rządów PO. Fundusz kościelny znowu został podniesiony o 20%….

    Ale Polakom się to najwyraźniej podoba, tak jak podnoszenie podatków, zwiększanie liczby urzędników czy wydawanie pieniędzy podatnika na prywatne balangi w luksusowych restauracjach. Partia Tuska wciąż przoduje (lub prawie przoduje) w sondażach.

  14. Ojciec Dyrektor jest zakonnikiem, katolikiem, dziennikarzem, może szachistą, kolekcjonerem znaczków pocztowych i obywatelem RP.
    I w tej właśnie roli podlega polskiemu prawu, a pozostae role są mniej lub bardziej udanym wyborem Ojca Rydzyka.
    I jako zakonnik podlega regule zakonu…
    Jako dziennikarz wewnętrznemu kodeksowi i Prawu prasowemu
    Jako szachista zasadom gry w szachy
    Jako kolekcjoner nie zbiera podróbek
    Jako katolik wyznaje credo
    A jako Obywatel RP podlega polskiemu prawu

    I to chyba miał na myśli mowiąc

    Mnie, jako katolika, prawo nie obowiązuje”.

  15. Tak trzymać – kółka różańcowe i różne stowarzyszenia będą stanowić prawo a Państwo i jego przedstawiciele będą tańczyć jak im zagrają! Skandal!!! Wyborcy do urn – wymienić trzeba wszystkich z: – Parlamentarnego Zespołu Członków i Sympatyków Ruchu Światło -Życie, Akcji Katolickiej oraz Stowarzyszenia Rodzin Katolickich; Parlamentarnego Zespołu ds. Obrony Wolności Słowa, Parlamentarnego Zespołu ds. Przeciwdziałania Ateizacji Polski, Parlamentarnego Zespołu na rzecz Katolickiej Nauki Społecznej, Parlamentarnego Zespołu na rzecz Ochrony Życia i Rodziny, Parlamentarnego Zespołu „Stop ideologii gender!”, Zespołu Poselskiego na rzecz Rozwoju Społeczno-Gospodarczego im. Eugeniusza Kwiatkowskiego gdyż gdy ich wybieraliście nie deklarowali szerzenia ciemnoty w społeczeństwie. A z ich ideowym przywódcą nawołującym do nieprzestrzegania prawa należy postąpić tak jak postępuje się z wichrzycielami!!!

  16. Szanowny redaktorze Kowalczyk

    Jakim spoleczenstwem sa Polacy przekonalem sie po raz kolejny. Bedec we Wroclawiu przechodzilem obok synagogi na ktorej murach widnial zamalowany napis ‚CYKLON BEE ZYDZI CACY”. Zmarnowalem kilka chwil na ogladanie polskiej telewizji gdzie jakis osobnik stwierdzil „rzad sie wyzywi”. Zmarnowalem ponad godzine w przerwie ucielklem siedzac w operze na „Borys Godunow”. Pomimo tych negatywnych wrazen mam ogolne odczucie pozytywnych zmian ktore zachodza w Polsce. Oby tak dalej bo Polacy to jednak europejski narod idacy przetartymi szlakami zachodnich demokracji na zlosc Passentom, Urbanom i Rydzykom.

    Slawomirski

  17. Rafał Kochan
    23 października o godz. 19:27

    Konstytucja jest warta tyle, ile treść życia w państwie.
    Skażona wymuszoną preambułą, w której właściwi są ci co się odwołują do boga zawierającego prawdę i piękno, a niewłaściwi są ci, którzy „wprawdzie nie podzielają…, ale…” coś tam, coś tam; pokazuje konstytucja swoją słabość, bo nie stawia tamy naginającym, łamiącym, lekceważącym ją siłom kościelnym i powiązanym. Kto nie odwołuje się do Kkat, jest konstytucji surowiej poddany, kto z Kkata pochodzi, konstytucję ma za nic. Rozróżnienie jest bardzo mocne.
    Kler o swoim lekceważeniu dla prawa ciągle przypomina, by swoją działalność uczynić bezkarną, skorumpować umysły katolików, porazić wszelkie poczucie obowiązku wobec państwa i jego obywateli i podporządkować sobie.

  18. Rzuciłem przez przypadek okiem na mądrości które wypisywałem w poprzednim wirtualnym wcieleniu. Przed @Aaronem. I owszem zdarzały się wpisy przy których czytaniu nieco się rumienie, ale niektóre są naprawdę niczego sobie.

    A oto ten pisany jeszcze w materialistycznym wcieleniu

    Trzeba z bólem w sercu przyznać ze Edisonem to Pan Bóg nie był, bo człowiek to mu się ewidentnie nie udał. Zresztą sam również doszedł do podobnych wniosków bo z dalszych eksperymentów i prac badawczych całkowicie zrezygnował.
    Wiele do myślenia na temat homo sapiens daje również psia Genezis. Dla wiarygodności mojej tezy krótki jej fragment:

    „Bywają psy chłopskie i bywają pańskie. Jedne i drugie, podobnie jak ludzie pochodzą od psiego praboga, urodzonego w psim raju, gdzie nie było pcheł, much, hycli i nie mniej dokuczliwych od nich podrostków rzucających kamieniami, kijami i skamieniałymi na rzemień grudami ziemi. W psim raju, podobnie jak w ludzkim, było pradrzewo, pod którym nie wolno było podnosić ani prawej, ani lewej łapy, żeby ulżyć pęcherzowi, żeby zostawić po sobie smrodliwą pieczęć. Była też w psim raju prasuka stworzona z kawałka psiego ogona. Ona też namówiła prapsa do obsiusiania pradrzewa, za co wypędzono psi ród z należnego mu raju…Odtąd zaczął się gorzki jak piołun psi żywot na ziemi. Psi prabóg, chcąc się zemścić na psim rodzie, zesłał nań plagę much i plagę liszajów. Nie zapomniał tez o kleszczach odradzających się nieustannie, wchodzących głęboko pod skórę, wypijających krew. I postawił na psiej drodze istotę do siebie podobną…człowieka. Wtedy psa po raz pierwszy zawiódł węch. Zamiast uciekać od tego stworzenia, pies wyrzucony z raju szedł za nim trop w trop, wylizywał z jego śladów zapach potu i zapach polowania, zapach dymu i zapach gotowanej strawy. Ten przyćmiony węch zemścił się na psim rodzie okrutnie…”

    cdn.

  19. @Tanaka.

    Polska konstytucja została tak zapisana, by z jednej strony spełniała standardy europejskie i dokumentowała intencję przynależności do kultury zachodnioeuropejskiej, a z drugiej – była ukłonem i aktem poddaństwa wobec watykańskiego badziewia rzymskokatolickiego. Politycy chcieli uszczęśliwić i jednych i drugich, i jak się okazało, był to katastrofalny błąd, bo teraz żaden rząd nie będzie w stanie przekonać parlamentu do zmiany tej konstytucji, niewątpliwego bubla i źródła wszelkich formalnych problemów toczących to państwo, którego realnym władcą jest jezus chytrus a królową matka boska, z premierem Wojtyła, który już dawno zgnił w grobie, ale jego „nauki” nadal wypaczają umysły niepełnosprawnych umysłowo polityków, bez względu na ich zabarwienie światopoglądowe.

  20. Motto:
    Prawo? Hitler też prawo ustanawiał. Mnie, jako katolika, prawo nie obowiązuje.
    T. Rydzyk

    Już się Ojciec Derechtor do weekendu szykuje:
    w planie drobna podpałka, jakiś gwałt, kilka bójek,
    fałszerstw garść. A o skutki Ojca głowa nie boli,
    prawo może mieć w nosie, boć jest przecie katolik.

    Milion wyprać? O, świetnie, to załatwi się w piątek,
    a w sobotę Ojczulek będzie dusił chomątem,
    jakby ktoś chciał mu skoczyć, zwinie pięść, trzaśnie w stolik,
    sędzia niechaj pysk zamknie, kiedy przed nim katolik.

    Trzy nieletnie panienki? Super, będzie balecik,
    wszak i tak się w niedzielę do spowiedzi poleci.
    Tu skarbowe oszustwo, tam poderżnąć pilnikiem –
    można sobie poszaleć, gdy się jest katolikiem.

    Jeszcze w auto pijany Ojciec wsiądzie po sumie,
    bo że wszystko mu wolno, to się samo rozumie,
    na protesty i skargi sobie nikt nie pozwoli,
    no bo w Polsce bezkarny ma pozostać katolik!
    (Autor – Pies Bobik)

  21. Skandaliczna wypowiedz o. Tadeusza. Ciekawi mnie jak zareagowała na to Pani Poseł Kruk specjalistka od kontroli…..która jest Czlonkiem tej Komisji Sejmowej.

  22. Tak sobie myślę, że w kwestii spagetti i wyznania urzędów oraz źródła tych postaw (vide Rydzyk i credo jego organizacji oraz tym podobnych) to ja już się wypowiedziałem.
    (Przy okazji, dziękuję wszystkim zainteresowanym za …zainteresowanie i podjęcie wątku).

    Bardzo natomiast mnie ciekawi, co dyskutanci sądzą o wnioskach praktycznych.
    a/ czy nasza wspólnota plemienna, dotąd konserwując i pieczołowicie pogłebiając wzorce postaw społecznych – amoralne, zakłamane, acywilizacyjne, jest w stanie przełamać ten paradygmat demokratycznymi metodami? Np. w wyborach?
    b/ czy też koniec tej polo-zabawy w przebieranki demokratyczne nadejdzie dopiero z zewnątrz?
    c/ jaka rolę mogą w tej ew. sanacji wewnętrznej odegrać „ateiści” (a raczej racjonaliści) – i tak de facto szukać ich ze świecą, a może lepiej aby wszyscy oni do cna wyemigrowali, zostawiając ów bagnisty grajdół ciemnoty Rydzom i Putinom – i to zanim się skończy unijna manna i zapadną ciemności?

    No i wreszcie wyszedł mi list od ateisty, wyzuty z wszelkiej wiary, dla ocalenia czci…hihi 😉
    Pozdrawiam uprzejmie.

  23. @ Tobermory
    23 października o godz. 20:52
    – Bobik pyszny, nawet gdy gubi rytm i kadencję… 🙂
    – ‚Pranie milijonów w piątek’ to akurat nie tylko katolicki, ale i patriotyczny SKOK na kasę, obowiązkowy aż PiSzczy a oczy w SŁUP…
    Można poćwiczyć zasady, posługując się tekstem p. Krasnowskiej z bieżącej „P” – tu:http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/spoleczenstwo/1596407,1,skok-wolomin–przymusowe-pozyczki.read
    Pozdrawiam.

  24. @ Tanaka, @Rafał Kochan
    Panowie.
    Konstytucja jest tyle warta, ile kondycja i postawy nią objętych.
    Prawo nie zmieni małpy we fryzjera, jeśli konstytucyjnie nada się jej brzytwę.
    Inna sprawa, że kto chce się ogolić a nie eutanować, nie wybiera zakładu cyrulicznego po regulaminie, widząc małpy za kontuarem.
    Zamiast dać gardło, lepiej dać nogę.
    (to ostatnie przekazał mi znajomy przedsiębiorca po wizycie urzędu skarbowego).
    Życzę udanych koafiur.

  25. @Gekko
    23 października o godz. 21:16
    „Zamiast dać gardło, lepiej dać nogę.”

    Uwielbiam twoje zakręcone teksty 🙂 Póki co nikt mi gardła nie chce podrzynać, ale ostatnio z żoną doszliśmy do wniosku, że właściwie nas tu (w Polsce) nic nie trzyma…. Więc po jakiego mam utrzymywać moherowych nygusów, którzy swoje emerytury oddają sukienkowemu dewiantowi – Rydzykowi? Wole oddawać kase staruszkom, którzy odpowiadają dzień dobry na ulicy i nie pchają się do autobusów miejskich.

  26. A jeżeli chodzi o same zarzuty czyli kryptoreklama i krewki chrakter ojca Tadeusza to troche śmiech na sali. I to niekoniecznie katechetycznej.
    „Nawoływanie do przemocy” .Normalnie znowu będzie brzuch ze śmiechu bolał jak sobie pomyślę o lepkich od kolorowej cieczy filmopodobnych produkcjach na „świeckich” stacjach telewizyjnych .I jeszcze jak mi ktoś powie ,że większość małolatów ogląda ofertę programową znanego Redemptorysty i empirycznie próbuje wcielać je w życie ( na polskich stadionach na przykład) to atak kolki murowany.
    A przy okazji kryptoreklamy taka refleksja.
    Być może Rydzyk Tadeusz „kryptoreklamował”, ale prawdopodobnie robił to jak zwykle mało udolnie.
    Zamiast wysłać młodych zdolnych do Agory, IT, Polsatu, na marketingowy dokształt to chce wszystko sam. To ma tego efekty.
    Polityka też ma niezłe doświadczenie.
    Przykład.

    Na wiosnę na drugiej stronie ( czyli jednej z najdroższych)ukazała się reklama firmy Chevron. Tych od wydobycia łupkowego gazu. Wcześniej od czasu do czasu tygodnik drukował artykuły na ten gorący temat. Poszukiwaniami żyło pół Polski. Ale od czasu ukazania się reklamy (sledziłem tę sprawę, bo mam nie raz idiotyczne hobby) w Polityce nie ukazał się żaden artykuł na temat poszukiwań. Kontrowersyjnych poszukiwań. Na przykład W lubelskim zagięli parol na Chevron i się nie poddali. W Żurawlowie Amerykanie zmiękli. W Polityce na ten temat cicho. Widocznie było jakieś porozumienie w tej sprawie. Ale to już czysto biznesowa umowa , a nie kryptoreklama.

  27. Gekko, a w którym miejscu ten zgubiony rytm i kadencja?

  28. @ Tera…
    Zawarliśmy też biznesową umowę, żeby nie pisać nic o Aaronie Sprezynerze, więc musi się sam reklamować (za darmo!) na blogach.
    Ma Pan jakieś informacje, czy tylko insynuacje?

  29. Gekko
    23 października o godz. 21:16

    Zamiast dać gardło, lepiej dać nogę.

    Prawo nie zmieni małpy we fryzjera, jeśli konstytucyjnie nada się jej brzytwę.

    Szanowny Panie Gekko

    Noge dalem w 1981 roku. Byla to najlepsza decyzja w moim zyciu. Komunistyczna malpa zmienia sie w cywilizowanego czlowieka powoli. O czym pana informuje po mojej wizycie w Polsce.

    Slawomirski

  30. lukasso
    23 października o godz. 19:03

    „Mnie, jako katolika, prawo nie obowiązuje”

    Fajne haslo na koszulke lub kubek do kawy.
    =========================================

    Proponuję inne…

    JESTEM ATEISTĄ — >> PRZESTRZEGAM PRAWA

  31. @Jan Kaniewski
    Pytasz „Ciekawi mnie jak zareagowała na to Pani Poseł Kruk specjalistka od kontroli…”. Odpowiadam, ano pani posel poszla na lufe do baru w Sejmie. Albo moze dwie

  32. @Tanaka – znakomita diagnoza.
    @Tobermory – wierszyk przeczytałem, uśmiałem się jak norka (skąd ta śmiejąca się norka, ktoś wie? Naszą norkę europejską wygryzła amerykańska, zaś tym klatkowym z ich Golgotą z pewnością nie do śmiechu)
    @Sławomirski – Mury Synagogi pod Białym Bocianem odpicowane jak ta lala. Kafelka na jej murach niczym gryka – jak śnieg biała.
    PS Jak się podobał wokalnie zdarty Szynalski w roli Borysa G? Mógłby już zostać emerytem, ale jak tu odmówić żonie? Nie wypada.
    @Gekko
    23 października o godz. 21:03
    Obawiam się, że ani a, ani be, ani ce. Walnie coś z góry i się skończy.
    Dobranoc wszystkim.

  33. lonefather
    23 października o godz. 22:04
    Genau!

  34. „Nikogo też na ziemi nie nazywajcie waszym ojcem, jeden bowiem jest Ojciec wasz, Ten w niebie”(Mateusza 23:9).

    Warto rozważyć kontekst wspomnianego wersetu. Jezus zabrania tutaj używania słowa „ojciec” jako zaszczytnego tytułu religijnego. Twierdzi, iż jego naśladowcy, mają tylko jednego Ojca w wierze – Boga.

    Pozdrawiam.

  35. @mopus11
    Nie wytrzymałem, obśmiałem się jak norka
    Młynarski potrzebował rymu do „w Tworkach” 😉

  36. No wiecie państwo 😯 Czekam na moderację 🙁
    @mopus11
    Młynarski potrzebował rymu do „w Tworkach” (nie wytrzymałem, obśmiałem się jak norka)

  37. Test

  38. O, zadziałała (moderacja) 😉

  39. @ Tobermory
    System wymaga moderacji, gdy post zawiera link do strony zewnętrznej.
    Strasznie Państwo niecierpliwi…

  40. Rozumiem, dziękuję za wyjaśnienie i się dostosuję 🙂
    Nie przypuszczałem, że moderacja pójdzie piorunem 😉 Czy jest stosowana ręcznie?

  41. @ Tobermory i inni
    Ręcznie. Ale czasem sypiam albo nawet pracuję :).
    Zatem apeluję o cierpliwość. Bez linków zewnętrznych posty stałych uczestników pojawiają się automatycznie.
    Pozdrawiam

  42. Tanaka
    23 października o godz. 19:12

    Drogi Tanaka,
    Zwykle, bardzo sobie cenię, Twoje wypowiedzi … Zwykle!

    Tym razem, choć ze słusznych przesłanek, bo sam je podzielam, popełniłeś błąd KARDYNALNY!

    NAPISAŁEŚ: „… codziennie pokazuje co jest najgorszym problemem Polaków, którzy sami sobie zgotowali ten los: zaprzeczenia idei solidarności i porzucenia państwa, które miało być republiką, a zostało wydane na grabież kościoła i przykościelnych drabów.”

    Otóż, Tanaka, Twój błąd kardynalny, polega na tym, że to nie Polacy, sobie ten los zgotowali, tylko kościół katolicki im ten los prygotował i zaaplikował …

    Polacy, drogi mój Tanaka, są tylko ofiarami, a nie „stroicielami” swojego, przeje…nego losu”.

    OFIARAMI, Tanaka, a nie twórcami.

    Twórcą losu Polaków i Polski, jest w największej mierze, kościół katolicki, który bezwzględnie i absolutnie bezdusznie, wkorzystał prostoduszność i w końcu, co tu mówić, naiwność życiową i polityczną, naszych przodków. I dokładnie, identycznie tak samo, dziś też wykorzystuje, tą samą naiwność współczesnych. Nic, a nic się, mój drogi Tanaka, pod tym względem nie zmieniło…

    Napisałem, że kościół katolicki i się nie wycofam, tylko muszę dodać, że nasi przodkowie, mniej więcej w okresie cej, do okresu, od połowy XVw do połowy XVIw (co do dat można dyskutować) dawali całkiem skuteczny odpór kościelno katolickim zakusom, na przejęcie władzy.

    Ci, co mnie regularnie czytają, tu u Kowalczyka, czy na blogu Szostkiewicza, mogli się zorientować, że moim ulubionym okresem historycznym, jest Polska Piastowska. Więc, Ci co mnie znają, choćby, ciut ciut, nie zdziwią się przykładem, który przywołam, żeby pokazać, że nasi przodkowie, całkiem świadomie walczyli z kościelną chucpą i dążeniem do absolutnej dominacji …

    Po „pogańskiiej reakcji” lat 30tych XIw, wnuk Bolesława Chrobrego, „zapłacił” – wymazaniem z pocztu, królów i książąt Polskich. Kraj, zapłacił, żywą gotówką, po denarze, od „dymu”, czyli komina, wprost do Watykanu i dodatkowo nakazem ogolenia bród i ścięcia włosów…

    Taka była cena, „łask watykańskich”…

    XI wiek …, a 300 lat później, przez kolejne niemal 200 lat, na trmiennych portretach widzimy facetów, w futrzanych czapach, więc trudno ocenić jakiej długości mieli włosy, ale za to brody sa widoczne i to w „całej okazałości” …

    Już jakieś 7, może 8 pokoleń, po papieskim nakazie, strzyżenia się i golenia, elita polskiego społeczeństwa, demonstracyjnie pokazuje, że ma „gdześ” papieskie nakazy i zakazy… I co więcej, demonstruje to w sytuacji „ostatecznej”, czyli w obliczu śmierci i pochówku.

    Jak dla mnie, nie ma mocniejszego wyrażenia swoich uczuć i odczuć, niż to co się „mówi o sobie” potomnym, w trumiennym potrecie.

    Ilość zachowanych do naszych czasów trumiennych potretów, mówi, że musiało to być praktykowane na masową skalę…

    To nie były „jednorazowe wybryki” tego, czy owego. To było coś na kształt, zdefiniowanego ruchu społecznego, który ewidentnie, był przeciwny kościołowi katolickiemu …

    {najpewniej powyższe, powinno się stać kiedyś tematem, naukowego badania…}

    Ufam! Mój drogi Tanaka, ufam, że przeczytasz, ZRZUMIESZ, i zrewidujesz, co napisałeś… Bo nei napisałeś źle, ale napisałeś pochopnie, z pominieciem tego, o czym wyżej zwróciłem uwagę … Z optymizmem, oczekuję Twojej odpowiedzi…

    Oczekuję! Bo wiem, że stać Ciebie, na intelektulane wzniesienie się, ponad to, co Cię wqur…ia.

  43. Ech, Wojtek, jak mi CIEBIE brak na co dzień, z eszkołami dwiema, z „otwocką” i z „falenicką”…

    Och jak mi CIEBIE BRAK….

  44. Ech, chciałoby się pogadać, podyskutować… a tu rzeczywistość skrzeczy i „wmiękam” … sorry idem spać…

    Ktoś. Ma coś do mnie? ……?????

    Rano,miedzy, polską 8:30, a 8:50 – odpowiadam …
    brrrrranoc …. Pa!

  45. @ lonefather
    …budzisz upiory sarmackie spod częstochowskich jastrychów i trochej też jambów-dytyrambów…
    No to masz.
    (i wszyscy szanowni moi interlokutorzy – hurtem, z podziękowaniami za inspiracje i przeprosinami za bicie kłonicą po oczach – to nie ja, to powakacyjne ouzo…)

    Culpa culpam lavat, czyli kardynalna i szczera jak Rydz polka-eskalopka

    Wielkie nad Wisłą swary, apele, biadania,
    Jakoż pod obcą mocą Polak wciąż się słania!
    Tak komuch, lubo Watykan, Polaka zniewala,
    że ten, mając wolną Polskę, z wolności sp..dala.

    Boć wszak to wolny umysł, a nie zniewolony,
    Sam odpowiada za siebie, nim rozdziobią wrony.
    Wolność, tak uciemiężona wygodnym uciskiem,
    wychodzi Polakom d..pą, a biadania – pyskiem.

    Polak, ofiara cudzych grzechów, wciąż tym(?) upojona,
    Wkrąg żąda godnych jałmużen, aż do Polski zgona.
    Bo Polska na kształt koryta – w kieszeń się nie zmieści…
    A tu, co się skręcić nie da – zginie, i cześć pieśni.

    I taki to wizerunek światu wynika ze skrętu,
    Że ta sprężyna mu w zadek wrzyna się bez sensu*)

    *) Polska. Spring Into BottomLine, http://logodlapolski.pl/

  46. @ lonefather Jesli to wylacznie wina kk, ze takie, a nie inne mamy panstwo, to dlaczego takie Rydzyki i rozliczne komisje od walki z ateizacja, czy dzenderem nie wystepuja masowo w innych krajach katolickich, gdzie owszem lud lubi byc swojski i gleboko-religijny, ale w parlamencie, czy rzadzie zdarzaja sie nowoczesni i myslacy politycy? Nie widze zwiazku miedzy czasami wczesnopiastowskimi a sejmem PR, rzadem – AD 2014.
    Wczoraj moja znajoma skladala przysiege na obywatelstwo amerykanskie. Zadzwonila do mnie zdac sprawozdanie ( na 150 osob 40 Chinczykow, sporo z roznych krajow latynowskich, Indie, Bangladesz, Pakistan… ) Wsrod bialych najliczniejsza grupa byli Polacy w ilosci 6 osob, z ktorych dwie wyroznialy buractwem absolutnym. Mimo prosby w zawiadomieniu, zeby ubrac sie bardziej formalnie, (zaznaczono „no jeans”) ta para przyszla jako jedyna w takich spodniach i jedno w rozciagnietym a drugie w wyzywajacym podkoszulku. Mysle, ze do kosciola ida jak stroz…. Co chcieli udowodnic? Ze maja wszystko… itd? Nie na temat? Moze jednak troche, dlaczego obywatele tez sa winni, ze w Polsce jest tak jak jest. Ale to juz temat na inne opowiadanie i chyba uslysze, ze nie na tym blogu.

  47. ze względu na ta wypowiedź cała tę hałastrę powinno zamknac sie w więzieniu, bez wyjtków. biskupi i kardynałowie powinni tworzyć forpocztę

  48. Panie Blogerze – chodzi o prawdę czy byle komuś dokopać ?

    Nie jestem fanem ojca Rydzyka, ale manipuluje pan jego wypowiedzią. Chodziło mu, że krzywdzące prawo ciężko przestrzegać. – Z resztą obejrzyjcie wideo rozmowy z sejmu i wyróbcie sobie zdanie (od 12:05):

    http://www.sejm.gov.pl/Sejm7.nsf/transmisje_arch.xsp#B25A57CDB0E1D11AC1257D790020FF97

  49. mopus11
    23 października o godz. 22:16

    Szanowny Panie mopus11

    Na murach synagogi Pod Bialym Bocianem nie ma kafelkow sa one na murach otaczajacych kamienic. Cyklon bee zydzi cacy przeswituje prze farbe ktora stara sie zamazac prawde o mieszkancach miasta.

    Slawomirski

  50. Tak, to prawda. Nie jest tak że naród jest mądry ale żądzą nami głupi politycy. My sami ich wybralismy albo nie biorąc udziału w wyborach pozwoliliśmy na to. Mea culpa.

  51. lonefather,
    Ofiarami, to może i jesteśmy, ale losu.
    W Polsce niewolnictwo zniósł car zaledwie jakieś 5 pokoleń temu, ale ta mentalność w nas trwa. Wojna i komuna dopełniły dzieła, marginalizując dawną arystokrację, ziemiaństwo, inteligencję. Polak wciąż tęskni za kimś, kto mu powie, jak żyć. Za kimś, kto wynajdzie żarówkę, postmodernizm, energią atomową, impresjonizm, jazz i życie wieczne amen.

  52. Ksiądz Rydzyk oraz posłowie, którzy go wspierali mają pełne prawo do nieufności wobec KRRIT przypomnijmy sobie machinacje Dworzaka, żeby zrobić wszystko, żeby telewizja Trwam nie otrzymała koncesji. Próbowano nie dopuścić pod pretekstem rzekomego braku zabezpieczenia finansowego chociaż przymknięto na inne telewizje które miały podobne problemy. Lemingi słyszały może o czymś takim jak nieposłuszeństwo obywatelskie tak właśnie należy rozumieć słowa Rydzyka.

    Mogę się założyć, że gdyby sytuacja dotyczyła Hartmana podżegającego do kazirodztwa to oczywiście mogę się założyć, że byłoby pełne poparcie. A ponieważ to właśnie ksiądz Rydzyk wypowiedział się w ten sposób to jak można się spodziewać pełne oburzenie.

  53. Slawomirski
    24 października o godz. 4:07
    Fakt. Przesadziłem z tymi kafelkami. Tyle ich tam, że atakują zewsząd swoim pięknem. Będąc tam wydaje się, że świat cały „okafelkowany” a nie tylko ściany kamienic okalające synagogę. Co do napisów to świadczą one jedynie o niektórych mieszkańcach Wrocławia. Na pewno nie o mnie.

  54. Rydzyk nie jest księdzem, Hartman nie podżegał do kazirodztwa, Dworzak nie był przeciwnikiem koncesji dla TV Trwam. Lemingi może i słyszały o nieposłuszeństwie obywatelskim, ale Rydzyk nie wygląda na Mandelę, a raczej na zwykłego warchoła.

  55. @lonefather
    23 października o godz. 23:11
    Nie demonizowałbym wpływu piastowskich czasów na współczesne polskie religijne zachowania. To w głównej mierze nasz konformizm i wygodnictwo. Żadne kościelne bojówki nie chodzą i ateistów nie zastraszają. Przed tzw. kolędą ministranci dzwonią do drzwi i grzecznie pytają czy gospodarze przyjmą księdza. Jak zadzwonią do mnie to równie grzecznie odpowiadam przecząco i włos mi z głowy nie spadł. Żadnej wiązanki od nich nie usłyszałem. Na moim osiedlu około 90 procent mieszkańców nie chodzi do kościoła. Tak mi się wydaje, bo oczywiście żadnych badań nie przeprowadzałem. Ale na tym osiedlu kolędowe przyjmowanie księdza, chrzty, komunie i wszystkie te religijne egzorcyzmy są pielęgnowane. Taka tradycja.

  56. dezerter
    23 października o godz. 22:23
    To informacja dla Twojego brata – Macieja – przesiąkniętego, jak Ty żarliwą wiarą do poborcy napletków.

  57. zyta2003
    24 października o godz. 1:47

    Zyta. „Tworca” losu jest sie nei tylko wtedy, gdy sie animuje wydarzenia. Jest sie nim rowniez wtedy, gdy ksztaltuje sie ludzi. W wypadku kosciola katolickiego, mamy do czynienia i z tym i z drugim. „Buraki” z Twojego przykladu, to jest czystej wody koscielny produkt. Wydarzenia z sali sejmowej, czy teraz z tych komisji, o ktorych pisze Pan JAcek, sa tym drugim. Ci ludzie zostali uksztaltowani przez kkat i widac to w tym co mowia i robia.

    „Dobre” katolickie wychowanie produkuje ludzi, ktorzy usprawiedliwia kazde lajdactwo i kazde zlamanie prawa, vide Rydzyk, bo to ksiadz, bo to „dla dobra kosciola”, a im swieta wiara katolicka nakazuje bronic kosciola i ksiedza…

    Dlatego wlasnie twierdze, co twierdze.

  58. Mnie natomiast bardzo ciekawi, czy ci wszyscy pozal sie boze „katolicy” wierza w to co glosza?

  59. Teraz wiadomo dlaczego jest tak jak jest. Jak w takim państwie można robić coś co posunie naszą rzeczywistość do przodu. Za każdym razem kościół wkłada kij w szprychy. Teraz znalazł się namiestnik, który sam sobie stanowi prawo. Buta tego pana nie zna granic. Już wiadomo od dwóch tysięcy lat, ze co boskie Bogu, a co cesarskie cesarzowi. Rydzyk jest ponad to.
    pozdrawiam

  60. mopus11
    24 października o godz. 8:50
    Ad. „Ale na tym osiedlu kolędowe przyjmowanie księdza, chrzty, komunie i wszystkie te religijne egzorcyzmy są pielęgnowane. Taka tradycja.” i to jest błąd, moim zdaniem. Bo dalej KK jest obecny w życiu, dzieci są indoktrynowane itd. Ne mówiąc, że to hipokryzja. Ale o tym już tu pisano.

  61. Skaner
    24 października o godz. 9:56
    Ależ naturalnie. Obłuda i hipokryzja. Ja, od urodzenia do kościoła nie chodzę, takoż i mój syn. Oprócz mojej żony – taka tradycja.

  62. Parlamentarzyści nie są osobami (całkiem) prywatnymi. Opublikowanie ich nazwisk nie jest więc zakazane. W tym przypadku, aż prosi się by nazwiska te ukazały się w kontekście opisanym w artykule.
    Może by nam to pomogło mniej się kompromitować i nie wybierać ponownie „takich przedstawicieli” ?

  63. Adam_Borowieckii
    24 października o godz. 3:10
    A które prawo nie jest ciężkie? Mamy prawa mamy i obowiązki. Niektóre z nich, jeśli nie większość, zwłaszcza z tych fiskalnych wydają się nam niesprawiedliwe, społecznie nierówne i w rzeczywistości najczęściej tak jest. I jak doświadczenie uczy praktycznie niewiele jako obywatele możemy coś zmienić. Demokracja jest demokracja pozorną. Bez względu na to kto, od prawa do lewa rządzi. Ale, żeby per analogiam na poparcie swoich pretensji przywoływać państwo Hitlera?
    Bezczelność i arogancja tego pana (Rydzyka) przekracza wszelkie granice.
    Sposób jak duża część ludzi, w tym moich znajomych katolików postrzega inkryminowanego oddaje werset 23,14 Ewangelii Mateusza, według Wulgaty. „Biada wam uczeni w piśmie i faryzeusze obłudnicy, że objadacie domy wdów pod pozorem długich modlitw, dlatego, otrzymacie większy wyrok”
    Brzmienie tego wersetu jest inne w Biblii Tysiąclecia, ale jak słusznie i sprawiedliwie zauważył kiedyś @Dezerter Biblia Tysiąclecia to Biblia Tysiąca kłamstw.
    Przesyłam ateistyczny znak pokoju.

  64. @Tobermory
    23 października o godz. 22:33
    Dziękuję za podpowiedź w temacie i na odcinku norki:)

  65. Łomatko!
    Czyżby udało mi się zalogować?
    Wstrzymuję oddech…

  66. Udało się!
    Mam nadzieję, że doczekam się postawienia dyrektora Rydzyka przez sądem.
    Kiedyś to ucho od dzbana w końcu się urwie. Choć jak powiada ludowa mądrość „kur.. kur… łba nie urwie”

  67. Pan Rydzyk jest o trzy poziomy wyżej niż sam Stwórca. Myślę,że wszelkie próby ujarzmienia tego pana spełzną na niczym. Wszelkie słowne połajanki i prośby on ma w d…pie. Człowiek ten rozumie tylko mamonie. Więc natychmiastowe odcięcie od kasy państwowej przywróci mu przekonanie,że jednak prawo go obowiązuje! Zamknięcie dopływu pieniędzy winno objąć wszystkie kościoły w Polsce. Zgadzam się z mag ,tylko kto miałby to zrobić i który sąd wyda wyrok?! Chyba Ostateczny?!

  68. Nie rozumiem jednej rzeczy. Jest tyle zespołów parlamnetarnych, dla mnie cudacznych a nikt od Palikota czy Millera nie założył Parlamentarnego Zespołu ds. Przeciwdziałania Klerykalizacji Państwa.

  69. Warto zauważyć, że na tym posiedzeniu przedstawicielka TVT przyznała, że ta „społeczna” telewizja ma systematyczne przychody z reklam. Czy leci z nami prokurator?

  70. lonefather
    23 października o godz. 23:11

    Moje zdanie, które zacytowałeś, jest nieco skrótowe. Kiedy je pisałem, chciałem nadać mu kształt bardzo skondensowany, by było tezą, do której się odniosę w dalszej części wypowiedzi.
    Nieco się pospieszyłem, zdanie nie uzyskało dokładnie tego kształt, który był moim zamiarem.
    Ciekawe jest więc to, że właśnie na tym zdaniu się skupiłeś. Poniekąd to naturalne, bo od niego wyprowadzam dalszą treść wpisu.

    Co do Twojej tezy, że kk wszystkiemu winien, w sporym skrócie powiem, że jest ona solidnie uprawniona. Nie zgodzę się na nią całkowicie, co do milimetra, ale w dużej mierze – tak.
    Ten zapas wątpliwości bierze się stąd, że „człowiek ma wolną wolę”, więc niekoniecznie musi Kkat-owi ulegać i może wedle tejże własnej woli kształtować zarówno swoje życie, jak i społeczne oraz państwowe..
    Ale…
    Ale „wolna wola” jest czymś względnym i w dużej mierze nieprawdziwym. Psychologia od dawna to wie, że to co nazywamy „wolną wolą” jest zawsze wynikiem splotu różnych okoliczności, wpływów, presji, faktów, stanów emocjonalnych, które w dużej, lub decydującej mierze, rządzą naszymi myślami, postawami, wyborami.
    Czego – skoro o tym mówimy – dobrym przykładem jest decyzja chłopaczka, żeby pójść do seminarium i życie poświęcić „Bogu”. Jego decyzja jest ZAWSZE silnie uwarunkowana, w wielkiej mierze podświadomie. Najczęściej jest wynikiem rudnych i bardzo bolesnych przeżyć psychicznych związanych z relacjami w rodzinie. Synek idzie się poświęcić „Bogu”, z powodu traum rodzinnych: poniżanej przez tatusia mamusi, lub odwrotnie – mamusi psychicznie odrzucającej synka. lub mamusi tak zawłaszczającej synka, że świata poza nią nie widzi.
    Synek poświęca więc życie dla symbolicznego, czasem też rzeczywistego, ratowania mamusi, lub szuka dziecinnego ciepła, ufności, emocjonalnego poddania się troskliwemu i współczującemu autorytetowi. W kościele to właśnie znajduje – pozornie rzecz jasna. Ma swoją „matkę”, w dodatku – boską, ma swojego dobrego „tatusia” pod postacią samego „boga”, ma też serdecznego brata, albo siebie samego, takie swoje alter ego, pod postacią „jezusa”, „syna bożego jednorodzonego”. Syn cierpiał, jak cierpiał chłopaczek, a następnie kleryk, proboszcz i biskup.
    Przywoływałem tu na blogu postać abepe Józefa Michalika, który w obszernym wywiadzie, jakieś rok-półtora temu, dokładnie to przedstawił: zimne, bolesne, zranione i osamotnione własne dzieciństwo, a następnie zawierzenie i oddanie się „bogu”, co napełniło go swoistym poczuciem szczęścia i dało w życiu cel.
    Oczywiście, Michalik wyznał to nieświadomie. Wydawało mu się, że opowiada o sobie rzeczowo i racjonalnie, bo sobie to świadomie w głowie poukładał, zbudował sobie legendę dla zmanipulowania własnego umysłu. Ale gdy mówił, wychodziło z niego to co podświadome.
    Przykłady uwikłań młodego chłopaczka idącego „na księdza” podałem tu w wielkim skrócie. Cała rzecz jest oczywiście bardzo bogata i psychologicznie głęboka oraz mroczna.

    Tak więc „wolna wola” jest bardziej konstrukcją teoretyczną, a nie rzeczywistością życia człowieka. Dlatego też wolność kształtowania swojego życia i życia wspólnego społeczeństwa jest bardzo względna, tymczasowa i powierzchowna. A przede wszystkim – myląca.

    Jeśli to odniesiemy do historii Polski i Polaków w kontekście kościoła i jego wpływów, należy powiedzieć rzecz podstawową: żadnych „Polaków” nie było; nie w dzisiejszym rozumieniu tego pojęcia. Żadnego „narodu” w dzisiejszym pojęciu. Polakami nazywała się szlachta i niemal tylko ona. Główna część ludności zamieszkująca ziemie królestwa, a następnie „Królestwa Obojga Narodów” to było tzw. „chłopstwo” i wszelka biedota. Ani oni byli „Polakami”, ani się nimi czuli. Tym kim realnie byli – to niewolnikami u Polaków, czyli szlachty.
    I to w tym czasie, kiedy w zachodniej części Europy chłopi zostawali wyzwoleni, kiedy mogli się osiedlać w miastach, uczyć, rozwijać i kształtować swoje życie znacznie lepiej i po ludzku.
    owszem, bywali w Polsce światlejsi szlachcice, którzy próbowali los ich poddanych poprawić. Skutki były minimalne, a taki szlachcic narażał się innym szlachcicom, całej swojej kaście, bo zdradzał interes grupowy.
    Narażał się też kościołowi.
    Życie 85% mieszkańców Królestwa było organizowane i przesądzane przez Kościół. To co mieli w głowach, co mieli wbite do umysłów – pochodziło głównie z kościoła. Brak edukacji, zakaz samodzielnego czytania Biblii, nawet dla tych nielicznych, co umieli cokolwiek przeczytać, nie mówiąc o zrozumieniu tego co czytają, przesądzał o wiecznym utrzymywaniu tych ludzi w stanie zniewolenia. Jaki świat „jest”, co należy o nim „myśleć”, co uważać za „dobre” a co za „złe”, oznajmiał biskup z gronem kleru. „Dobre” było to, że człowiek jest niewolnikiem, a kobieta elementem inwentarza u „człowieka”.
    I dzisiaj w kościele dalej słychać żale za przeszłością i potępienia teraźniejszości. Kobieta powinna cicho siedzieć i rodzić dzieci oraz zajmować się domem. Mężczyzna powinien – jednoosobowo – mieć „godną” pracę i płacę, starczającą na życie całej rodziny. Dokładnie to mówił Wojtyła-papież. Zarobić na kupno dużego mieszkania, na urodzenie i wychowanie 3-4-5 i więcej dzieci,na niezarabiającą żonę, na edukację na dobrym poziomie dla wszystkich, na opiekę zdrowotną, na kulturę, wakacje w Egipcie, na laptopy, i-pady, samochód, ubranie, grilla, na kościół – a jak ! – miałby wyłącznie mężczyzna. To jest „tradycyjny” model rodziny więc „najlepszy”. Wszystko inne pachnie dżenderem, czyli szatanem i „kulturą śmierci”.
    Nb kościół nie miał żadnego problemu z lojalną współpracą ze wszystkimi państwami-zaborcami, w czasach gdy Polska została przez te państwa porozbierana na kawałki. Interesy Watykanu są wieczne i ponadpaństwowe.

    Tak więc, w dużym stopniu, zgodzę się, że głównym sprawcą polskiej nędzy umysłowej i materialnej (kraje katolickie do dziś są biedniejsze od protestanckich i mniej zintegrowane społecznie, a ich dawne i chwilowe bogactwa brały się głównie z grabieży – vide Hiszpania i Portugalia, zaś bogactwa przypadały uprzywilejowanym,nie wszystkim), jest kościół i religia katolicka ciążąca brzemieniem na Polsce i jej mieszkańcach. Jeszcze nie obywatelach, bo tych mamy nie więcej niż kilka-kilkanaście procent.

    To co piszesz o portretach trumiennych jest interesujące i możliwe, że stanowi ślad potwierdzający to, co twierdzisz.

  71. mag
    24 października o godz. 10:38
    Łomatko, świetnie, że się udało!
    Ale jeśli działa przysłowie: „kur.., kur… łba nie urwie”, to jakim cudem miałby się Rydzyk znaleźć przed skazującym sądem? Musiałby to być chyba „sąd ludowy”, czyli rewolucyjny.

  72. Ojciec nad Ojcami i katotailbami rację ma i basta.Bo już od lat prawo nie obowiążuje Jego guru i przyjaciela usadowionego w polityce.Bo czy w tym kraju jest prawo ,które mogłoby ukarać facia oskarżającego
    bez dowodów ,o smierć prezydenta Polski przeciwników politycznych.

  73. Gdzie my żyjemy?!

  74. Tanaka
    Podcinasz mi skrzydła, to znaczy nadzieję na sprawiedliwy osąd mega hosztaplera Rydzyka.
    Lud istotnie mamy niemrawy i do rewolty niechętnie usposobiony.
    Lubi tak jak jest, jeśli nawet niekoniecznie mu to pasuje, ale wiadomo – lubimy znane piosenki, a nie nowe.
    Jakaś nadzieja w tych, co z Polski wyjechali i głowę przewietrzyli, ale skoro nie wrócą, to i tak mamy w plecy!
    Jednakowoż Moi w Brukseli do kościółka już w zasadzie przestali chodzić, dzieciaki ochrzszczone, jak należy, ale już wnuk się odgraża, ze żadnego tam bierzmowania. I na etykę się przepisał z religii.

  75. Czy to dla odstraszenia Belgów ten „ochrzszczony”?

  76. Przepraszamy, tego artykułu nie można komentować.

  77. Napisałem coś Tanace, ale „Polityka” z przeprosinami zabrania mi komentarza (jw) i komentarz zeżarło.
    Dobrze, że Rydzyk nie musi komentować ustroju Rzeczypospilitej poprzez blogi „Polityki” – ma do tego Sejm.
    I taka to lekcja martwego, obywatelskiego języka, droga Spółdzielnio Pracy „P”.
    To lepsze, niż ankieta satysfakcji, bo gwarantowana.

  78. Tobermoy
    No nie bądź taki maruda ortograficzny. Na ogół wiem, co się jak pisze.
    Najlepiej czepiać się literówek zamiast rozmawiać o czymś istotnym.

  79. No, popatrz, mag. Zanim się tu pojawiłaś, nie rozmawialiśmy o niczym istotnym 😉
    Ta „literówka” jest dość popularna w tym katolickim kraju 😀

  80. „Na ogół wiem, co się jak pisze.”
    Dobre choć tyle. Póki nie zabierasz się za obce zwroty, nazwy i nazwiska 😎

  81. mag
    24 października o godz. 10:38

    Udało się!
    Mam nadzieję, że doczekam się postawienia dyrektora Rydzyka przez sądem.
    Kiedyś to ucho od dzbana w końcu się urwie. Choć jak powiada ludowa mądrość “kur.. kur… łba nie urwie”
    =========================================
    Prędzej wielbłąd przejdzie przez ucho igielne niż bogaty Rydzyk wejdzie do sądu.

  82. @ lonefather, nie dziel wlosa na cztery. Animowanie, czy ksztaltowanie spoleczenstwa ma przyniesc ten sam efekt. Jedno i drugie latwo robic, kiedy spoleczenstwo nie ma wyrobionych zadnych nawykow obywatelskich. Dlaczego nie ma, to juz kazdy moze ulozyc swoja liste przyczyn. Nawet tu z duma ktos napisal, ze on zadnych, nawet osiedlowych petycji nigdy nie podpisuje. Oczywiscie, wolny wybor. Skoro nie wszyscy sa zanimowani, czy nieslusznie uksztaltowani, to gdzie ich glos poza blogiem Redaktora?

  83. Kochaj bliźniego…
    Polskie społeczeństwo jest jak mało które w Europie zatomizowane i niesolidarne. Polak nie ufa władzom, nie ufa sąsiadowi, nie ufa chyba nawet sobie, bo ma fantazję ułańską i honor wybujały, więc się może wq…ić i go poniesie, i przyp…..li albo się uniesie i obrazi.
    A z drugiej strony ma mentalność feudalną, szanuje tylko silniejszych i bogatszych od siebie, gardząc dla równowagi słabszymi. Jak dodać do tego marazm mentalny, sięniewychylizm, drętwotę i inercję, to nic dziwnego, że ulega presji środowiska, dostosowuje się, obłuda nie boli.
    Może byśmy co zasiali?
    Eee tam…

  84. Myślę, że ojciec Rydzyk ustawił się tutaj w roli Mahatmy Gandhiego, który praktykował zasadę nieuznawania – z pobudek moralnych – niesprawiedliwych norm prawnych. Sądzę jednak, że Rydzykowi trudno byłoby udowodnić, że czyni to bardziej dla dobra społeczeństwa niż dla własnej korzyści. Oczywiście udowodnić komuś spoza grona swoich wyznawców.

  85. Tobermory
    Jezusie Maryjo, jakbyś mi z ust wyjął to „A może byśmy co zasiali”?
    Eee…”
    Mrożek wiecznie żywy, a my wraz z nim. Prędzej coś byśmy zburzyli albo popsuli.
    Właśnie u mnie na działce, nad piękną Narwią, po raz kolejny jakiś wredny sąsiad, (cholera wie, o co zawistny, wszyscy jakoś się niby od lat znamy) niszczy fragmenty nowego ogrodzenia, jakie stawia miejscowy majster.
    Dlaczego to robi, na litość boską!

  86. mopus11
    8.56

    „To informacja dla Twojego brata – Macieja (…)”

    Pragnę uprzejmie wyjaśnić, że mój Ojciec Święty zasiada na tronie w niebie.
    „Ojciec Święty” Macieja siedzi na tronie w Watykanie.

    Jak łatwo zauważyć, nie możemy więc być braćmi.

    Pozdrawiam.

  87. W moim przekonaniu, dyrektor Rydzyk tylko wyartykułował to, co jest stanem faktycznym w relacjach Państwao-Kościół.
    To tylko skutek kapitulacji Państwa przed tą instytucją. Wielu hierarchów (I nie tylko), już dawno winno odpowiadać za głoszone hasła I poglądy.
    Słabe państwo, a tutaj tzw wymiar sprawiedlowości, chowa głowę w piasek.
    Jeszcze jeden argument na poparcie tez Apelu światłych obywateli kraju.

  88. mopus11
    10.29

    „jak zauważył kiedyś @dezerter, Biblia Tysiąclecia to Biblia Tysiąca kłamstw”.

    Nie napisałem, że BT to Biblia Tysiąca kłamstw ale tysiąca BŁĘDÓW. Nie wiem, czy tłumacze świadomie wypaczyli znaczenie słów w językach oryginału.

    Być może, po prostu dostosowali to tłumaczenie, do oficjalnie głoszonej doktryny, nie wnikając wnikliwie w to, czego naprawdę uczy Biblia.

    Pozdrawiam.

  89. Szanowny redaktorze Kowalczyk

    Pan sie wybral na grzybobranie a za wschodnia granica wre.

    Z The Washington Post:

    MOSCOW — Russian President Vladimir Putin accused the United States on Friday of endangering the international order by trying to “remake the whole world” for its own, exclusive interests, and he predicted that Ukraine would not be the last conflict to embroil the major powers.

    Slawomirski

  90. dezerter
    24 października o godz. 19:28

    Czego „naprawdę uczy Biblia” ???

  91. There is True, Half-True and the Bible 😎

  92. Pokorny wobec władzy świeckiej duchowny – świętym albo błogosławionym nigdy nie zostanie. Tego uczy historia Kościoła powszechnego. Również tego w Polsce. Polscy urzędnicy nie są przygotowani do merytorycznego traktowania przedstawicieli Kk w relacji do prawa państwowego i dlatego choćby dla świętego spokoju unikają tego, przed czym nie wahają się stawiać świeckich, choćby i wierzących. Taki „sacro syndrom” urzędnika państwowego i samorządowego.

  93. Od 1989r. panujaca klasa polityczna mowila , ze nalezy isc w slady polityki amerykanskiej…Wiec , proponuje pojdzmy tym juz utartym szlakiem przez dla dobra Polakow:

    http://www.dziennik.com/wiadomosci/artykul/mieszkania-zamiast-kosciolow

  94. Tanaka
    24 października o godz. 19:46
    przyłączam się do pytania 😉

    Tytuł mnie razi, dla mnie powinno być:
    ZR-kłamliwy, tchórzliwy i (jeszcze)bezkarny.

    zak1953
    24 października o godz. 20:34
    Zgoda z tym zdaniem o urzędnikach. Jak pisałem wcześniej państwo świeckie jest rozwiązaniem.

  95. Skoro takiego gościa prawo nie obowiązuje tzn., że można go bezkarnie postawić pod ścianą???

  96. Czy znajdzie się wreszcie w III RP odważny prokurator i nie mniej odważny sędzia, coby wspólnym wysiłkiem zapuszkowali tego katabasa za przewiny już dawno dokonane, i pokazali mu jakie prawo obowiązuje obywatela RP.

  97. Cytuję za Tomaszem Piątkiem:
    Skoro jesteśmy przy tych sprawach, to nowy minister administracji Andrzej Halicki oznajmił, że w przyszłym roku państwo wyda o 25% więcej na Fundusz Kościelny (w tym roku Fundusz dostał 94,4 mln zł, w przyszłym dostanie 118,2 mln zł). Według danych Ministerstwa Finansów wydatki na Fundusz wzrosły o niemal 50% w ciągu 5 lat (86,3 mln zł w 2010 r.). Oczywiście, głównym beneficjentem Funduszu jest Kościół katolicki. Malkontenci narzekają więc, że coraz więcej pieniędzy podatnika przeznacza się na instytucję, która szerzy nienawiść do mniejszości, blokuje edukację seksualną w szkołach, utrudnia sztuczne zapłodnienie, dostęp do antykoncepcji i walkę z przemocą w rodzinie. No to podwyżka się należy: instytucja przez ostatnie 5 lat robi to wszystko o jakieś 50% intensywniej.

    Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,75968,16860715,Fronda_z_Piekla_Ma_Ryja__Pyza_slisko_sie_zwija.html

  98. Tanaka
    24 października o godz. 11:48
    Jak sie wydaje, to „sad ludowy” wydaje wyrok pozytywny, nieustannie wysylajac kase na RM … nawet jesli wysyla kosztem lekarstw i innych przyjemnosci …

    Jak powiedzial ks Lemanski „sad ludowy” musi wymrzec, zeby nastapila zmiana. I wydaje sie, ze wlasnie te bezczelne slowa Rydzyka, wskazuja, ze papa muchomor, zdaje sobie sprawe z tego jak dziala geriatria …

  99. Gekko
    24 października o godz. 13:20

    To samo i mi sie przytrafia … Znalazlem rzwiazanie, ale wymaga dyscypliny i dobrej pamieci… Jak napisze tekst dluzszy niz 3 linijki, to wpierw robia „copy”, tego co napisalem, klikam w opublikowanie i gdy pojawia sie komunikat, „ze tekst nie moze byc opublikowany”, to spokojnie „cafam” strone i wklejam co napisalem i znow klikam w „opublikuj” … I publikuje sie …

    Powodzenia.

  100. Ojciec Dyrektor na tle byłego ministra Sikorskiego przedstawia nam się jako anioł prawdomówności. O insynuacjach i skandalach byłego ministra, a obecnego marszałka, zapomnimy za chwilę na Amen pański, bo taka jest wola nowego Pana stworzyciela nieba i ziemi świata Globalnego.
    Czy są już „ateiści” tej nowej globalnej religii i gdzie ich można spotkać. Może w Polsacie, a może w TVN ?

  101. @lonefather
    25 października o godz. 1:46

    Twoja instrukcja obsługi jest oczywiście pomocna, aczkolwiek z tym „cofam” to niekoniecznie tak fajnie będzie.
    Kilka razy również i ja miałem podobną zagwozdkę i po cofnięciu niestety tekst który chciałem zapodać znikał.
    Ja na wszelki wypadek piszę najpierw w Wordzie i stamtąd wrzucam aż do skutku.
    Na razie Redaktor łaskawy i puszcza.

    A jak nie puści to „Alleluja i do przodu” jak mawia Ojciec Dyrektor.

  102. Wojciech K.Borkowski
    Ojciec dyrektor „anioł prawdomówności”?
    Jeśli już to upadły anioł. Jakiś Lucyfer albo inny Belzebub.
    Przecież cała jego „misja” i zbudowanie medialnego imperium są oparte na przekrętach (poczynając od niejasnych interesów jeszcze w latach 80. oraz konsztachtach z rosyjskimi służbami) i oszukiwaniu biednych starych ludzi, którzy go wciąż wspomagają tzw. wdowim groszem. Do dziś nikt go nie rozliczył np. z pieniędzy zbieranych na ratowanie stoczni.
    Kto i dlaczego chroni tego mega hosztaplera? Oto jest pytanie.

  103. @mag jak zwykle nie zawodzi.

    czyli parę banałów i mnie lub bardziej powielanych prawd i półprawd.

    A w końcu Wojciech K. Borkowski poszedł ścieżką która prawdopodobnie sygnalizuje prawdziwy opis problemu.

    „Czy są już “ateiści” tej nowej globalnej religii” to ten fragment mam na myśli.
    Nieskromnie powiem,że ja od czasu do czasu wrzucam podobne motywy (na przykład głośny swego czasu esej Benjamina ),ale przyneta ma kiepściunie branie.
    Problem można zresztą mniej „teologicznie” przedstawić.
    Otóż.
    Nawet absolwenci rumuńskich studiów licencjackich wiedz kto dzisiaj rządzi.
    Nie żaden Papież,Kreml,islamscy mulłowie, ale przedstawiciele innej religii mają dzisiaj władzę w swoich rękach.
    Religia moneyteistyczna jest dzisiaj wszechwładnym suwerenem i przed ni na kolanach podąża ciemny lud.

    Już nie jeden dzień w tygodniu, ale siedem dni(przy bezmyślnym chórze apologetów) ma się odbywać składanie hołdów wielkiemu Manitu.
    Bo forma adoracji nie jest śpiew w synagodze, na jasnej Górze, czy w prawosławnej cerkwi ale pielgrzymki gawiedzi po rożnego rodzaju handlowych sanktuariach.
    Już nie wizerunki świętych,czy Najświętszej Panienki ale łby na różnego rodzaju papierach z okrągłymi liczbami wzbudzają skowyt wielbicieli.
    I to ciągłe poczucie grzechu, niedoskonałości. Mam za mało, nie wszystko zobaczyłem ,nie wszystko kupiłem,nie dość kredytów nabrałem a mogłem przecież więcej.Ciągłe poczucie grzechu.

    Są oczywiści również konfesjonały gdzie można sprawdzić ,czy chwilowo odpuszczono winy. Oczywiście jest to bankomat który sprawdza ,czy nie ma grzechów w postaci przekroczenia limitu i czy są środki aby można wejść do jedynej w swoim rodzaju świątyni w celu oddawania hołdów i potwierdzania swojej prawowiernośic.

    I niestety nie ma już komunizmu ( może gdzieś parki etnograficzne w Korei i na Kubie), związki zawodowe spuszczone wodą w klozecie do kanalizacji, inteligencja sprowadzona do roli klakiera i została jedynie religia.
    Bo dzisiaj jeszcze religia ( szczególnie islam) próbuje się przeciwstawić noeliberlanej grandzie.
    Religia islamu, katolicyzm próbuje zachować resztki sensowności świata.
    Oczywiście wielcy tego świata nie stoją z założonymi rękami. Robią co mogą
    Pedofilia,gender,obśmiewanie, kształtowanie wiadomego wizerunku na potrzeby idiotycznej gawiedzi, która temu przyklaskuje.
    Trochę to żałosne jak w sumie inteligentni ludzie dają się nabrać na to co im podsuwają nowi Bogowie.

    A neofici zawsze byli najgroźniejsi

  104. Aaronie
    Ty też jak zwykle nie zawodzisz.
    Nie odniosłam się do „głębokiej” myśli Wojciecha K. – w odróżnieniu od „banałów”, który wypowiedziałam na temat ojca Rydzyka – bo pisanie o „globalnym ateizmie” uważam za humbuk.
    To właśnie kurczowe, dogmatyczne trzymanie się religii w ujęciu instytucjonalnym krk zwalnia od myślenia, wypacza myśl ewangeliczną. Podobnie jest z ortodoksyjnym islamem.
    Nie ma nic gorszego (demoralizującego, bo opartego na hipokryzji) i bardziej odstręczającego potencjalnych wiernych, jak „upaństwowiona” religia.

  105. @Aaron

    „Religia moneyteistyczna jest dzisiaj wszechwładnym suwerenem i przed ni na kolanach podąża ciemny lud.”
    „Już nie jeden dzień w tygodniu, ale siedem dni(przy bezmyślnym chórze apologetów) ma się odbywać składanie hołdów wielkiemu Manitu.”

    A czy twoi sukienkowi bożyszcze też podążają na kolanach>?

  106. @mag

    Dziękuje za słowa uznania. Niech one jednak będę zachętą do dalszej wytrwałej pracy.

    A poza tym piszesz:

    „To właśnie kurczowe, dogmatyczne trzymanie się religii w ujęciu instytucjonalnym krk zwalnia od myślenia, wypacza myśl ewangeliczną.”

    Niestety jestem zupełnie odmiennego zdania.
    Od razu chce zaznaczyć, że nigdy nie uważałem instytucji KK za ideał. Znam jego grzechy, niegodziwości, nawet zbrodnie, a jednak…
    Wiem, a przynajmniej mam takie przeczucie, że głównemu rozgrywającemu współczesności o to właśnie tylko chodzi. Zdyskredytować, a następnie sprowadzić do roli etnograficznej ciekawostki religie. Islam, katolicyzm(zauważ , że bardzo mało negatywnych rzeczy dzieje się – zdaniem mediów – w kościołach reformowanych) stoją ością w gardle wielkiemu Manitu.
    Dlaczego ?
    Bo wyznawców tych religii nie można podzielić, wydzielić zatomizować, na zupełnie zagubione jednostki.
    Nie można , bo ma wyznawca Allaha, czy adorator matki Boskiej swoją rodzinę, wspólnotę gdzie może się „schronić”.
    Ładnie opisał tę wspólnotowość i scalający ją mechanizm Miłosz w jednym z esejów.

    Otóż, nie jestem do końca pewny swojej wiary, ale stojąc w Kościele z innymi wiernymi znam swoje wątpliwości, ale mam nadzieje , ze ich nie maja Ci stojący obok. Prawdopodobnie – pisze Miłosz – może być tak z większością.
    „Ja mam problemy z wiarą, ale ten stojący obok ich nie
    ma”.

    I to między innymi powoduje, że tak wkur…cy jest KK dla tych którzy mają inne plany co do przyszłości świata.

    Ładnie opisał ten model ku któremu podąża świat Twardoch. Szczepan Twardoch. Może nazbyt ekspresyjnie, ale ,moim zdaniem ekspresja tego fragmentu dodatkowym walorem, dlatego nie wykropkowuje nieładnych słów.
    A oto ten model:

    „Te wszystkie wypindrzone dupki podobne do siebie, jakby je w jednej fabryce robili, Warszawa, Kraków czy Poznań, korporacja, mieszkanko na strzeżonym osiedlu, pierdolony kotek i jego kuweta, bo na dzieci jeszcze „się nie zdecydowały”, wydaje im się, że o wszystkim decydują, takie pewne siebie, samorealizacja, samodoskonalenie i inwestowanie w siebie, a do tego ci ich, kurwa, „partnerzy”, bo to przecież nie chodzi o żaden romans, tylko właśnie „partnerzy”, wykastrowane toto zupełnie, bo się baby własnej boją nawet bardziej niż szefa w robocie – czy oni w ogóle sypiają ze sobą?”

  107. Polecam poczytać o tym jak Mieszko I ustawiał sobie (i ówczesnym rodakom) Kościół kiedyś:
    http://studioopinii.pl/jerzy-lukaszewski-czego-sie-jas-nie-nauczyl/
    Taki Rydzyk nie miałby racji bytu wtedy.

    narciarz2
    25 października o godz. 1:12
    dziękuję za link.

  108. Drogi Rafale Kochanie!

    Stara indiańska mądrość autorstwa wodza plemienia Irokezów Płonąca Żyrafa mówi:

    „Wróg plemienia Apaczy, czyli Siuksowie są moimi przyjaciółmi”.

    Swego czasu upominałeś się o dobre imię Wojciecha Jaruzelskiego. Nawet pod moim adresem wysuwałeś żądania jasnych i zdecydowanych deklaracji w tej sprawie.

    A może warto przejść od słów do konkretów.
    Nie będzie tajemnica, że kapitalizm był średnio akceptowany przez generała.
    Kapitalizm i religia ostatnimi czasy też nie chodzą parami.

    Czyli religia (również katolicka) i kom… socjalizm wyznawany przez gen, Jaruzelskiego powinny się mieć ku sobie.
    Idąc dalej. Z socjalizmem, czy komunizmem krucho, czyli @ Rafale Kochanie zostaje re… re…re…nie, nie restauracja, czy inny bar bistro, ale religia. Nie będę aż tak bardzo obstawał przy jej katolickim wcieleniu, ale w kontekście nauk pobieranych w pacholęcym wieku w jezuickim koledżu przez Wojciecha Jaruzelskiego to jakoś tak ni w pięć ni w dziesięć dzisiejsze Twoje poglądy.
    Przyznasz?

  109. Drogi Rafale Kochanie może jednak warto przemyśleć na nowo swoje życiowe credo?
    Tym bardziej że twój imiennik – Święty Rafał Archanioł to patron aptekarzy, lekarzy, emigrantów, pielgrzymów, podróżujących, uciekinierów, wędrowców, żeglarzy, a w życiu nigdy nic nie wiadomo.

  110. @dezerter
    24 października o godz. 17:02
    Ależ nie bracie w wierze, a bracie w blogu dezerterze, życzę Ci więcej empatii dla bliźnich. Jesteśmy ludźmi, żyjemy na tej samej planecie. Żebyś się czasem nie zdziwił widząc Macieja – nie brata w wierze, a brata w blogu – w gronie ocalonych z Armagedonu. Być może wasz Jehowa nie jest taki małostkowy, jak wy, my i oni.
    Co do błędów w Biblii Tysiąclecia. Klasyk powiedział: To gorzej niż zbrodnia, to błąd.
    Pozdrawiam.

  111. @Aaron.

    A ty jakie masz credo? No i skad wiesz, jakie ja mam?
    No i kto, jak to, ale to właśnie, jak to mawiasz, „religia moneyteistyczna”, stoi za degrengoladą twojego chrzescijaństwa. No i kto jest temu winien? Chyba nie Adam Smith czy David Ricardo? Ale właśnie twoje kieckowe pasibrzuchy z papieżem na czele, pieniężny bożek jest najdroższy…. na pewno nie ten dziadzio z królestwa niebieskiego, którego nikt nawet nie widział.

  112. @ lonefather

    Bardzo dziękuję za chrześcijańską zaiste pomoc w kwestii obsługi oprogramowania służącego informatykom (?) bloga do pobierania wynagrodzenia za pracę.
    Też wpadłem na patent, jak nie stracić na żywieniu ludzi zarabiających na bumelanctwie – mam na myśli kopiowanie tekstu wpisywanego, aby uchronić go przed utrata wskutek aroganckich praktyk i komunikatów mechaników internetowych.
    Zawiodła mnie jednak, incydentalnie, czujność klasowa, stąd komentarzem Tanace (i innym boleśnie zdradzonym przez kościół w wierze) musi pozostać mój częstochowski wierszyk.

    Tak samo i niezawodnie zawodzi mnie pomiar ateizmu w ateizmie dysput o listach ateisty.
    Niemal wszystkie komentarze omijają zupełnie ateistyczny aspekt tekstów Gospodarza (tu: niezdolności Państwa Polskiego do ochrony swej konstytucji i integralności, a stąd – obywateli).
    To słusznie potwierdza tezę kościoła, że naszą demokracją jest wolność od prawa niebędącego kościelnym, wskutek czynnej czy milczącej woli poddanych kościoła, stanowiących większość.

    Ludzie małej wiary, albo wręcz ateiści, mogą utwierdzić się w tej konkluzji, czytając wynurzenia b. Sędziego Trybunału Konstytucyjnego RP, prof. Jerzego Stępnia, w temacie „rydzyk”.
    Znajdziemy tam, wśród poprawnopolitycznych zamgleń, taki passus:
    „…polskie prawo szanuje naukę Kościoła…(ale)”
    /tu: http://wyborcza.pl/1,76842,16860342,Stepien_o_Rydzyku__Kto_nie_podporzadkuje_sie_prawu_.html/

    No to Panie Profesorze, nie ma żadnych „ale”.

    Rydz „obraża państwo” (cytat), więc prawny szacunek temu naukowcu tak się należy jak panu profesoru.
    Nauka to nauka, a szacunek to szacunek, a lex to duralex.
    Naukowcom i koryfeuszom nauk i trybunałów Rzeczypospolitej pozostaje szacun naukom kościoła wyrazić w jakimś kolejnym apelu.
    Po tym, jak się samemu „naukę KK” do prawa wprowadziło.

    Pozdrawiam przeto wszystkich, tylko nie wiem, czy wypada z szacunkiem…

  113. @Mag. Nieprzystapienie do aktu bierzmowania nie czyni jakiejkolwiekolwiek wiosny w temacie, nawet dla danej osoby. Sama nie bylam u bierzmowania, nie z pobudek ideologicznych, chyba rozminelam sie z nawiedzajacym moja miejscowosc biskupem, nie mialo to zadnego wplywu na moje dalsze wybory. Moje dzieci nie tylko nie byly bierzmowane, ale nie chodzily w szkole sredniej na religie ( jeszcze poza szkola). Corke wraz z przyjaciolka wyrzucil ksiadz, liczac zapewne, ze wroca skruszone i nie beda stawiac glupich pytan. Syn po prostu przestal chodzic, tez nie z wielkich przemyslen ideologicznych. No i corka jest 100% racjonalistka, jej jeszcze bardziej zadziorna przyjaciolka jest gleboko wierzaca ( okazalo sie, ze ja po prostu denerwowala bezdenna glupota ksiedza, a w Ameryce znalazla stosowny dla siebie kk,), a syn jest bardzo umiarkowanie praktykujacy (czy obrzadkujacy) u boku praktykujacej na styl amerykanski zony.

  114. Tanaka , Skaner
    24 października 19.46

    „Czego naprawdę uczy Biblia”?

    Serdecznie zachęcam do odwiedzenia strony : http://www.jw.org.

    Pozdrawiam.

  115. Oczywiście moja teza o religii jako jedynej sensownej alternatywy wobec obowiązującego współcześnie paradygmatu kulturowego wymaga pewnego uściślenia. Szczególnie kiedy pada przy okazji wątku którego bohaterem jest Tadeusz Rydzyk.
    Nie dlatego,że miałbym coś przeciwko znanemu Redemptoryście.Chociaż jeszcze kilka lat temu jego barwna osobowość działała na mnie jak kibic Cracovii na kibica Wisły.
    Ale przeszło.Teraz kibicuję AZS-owi Kraków.
    Bo i na osobę Ojca dyrektora spoglądam bardziej przychylnym okiem.
    A wcześniejsze zarzuty knowań ze służbami obcego mocarstwa to moim zdaniem nic innego jak klasyczna ” stonka ziemniaczana”.
    A grosz na stocznie?
    Z tego co wiem, nikt z ofiarodawców chyba nie czuje się z tego powodu pokrzywdzony. Po prostu Ojciec Dyrektor ma dar przekonywania. Pieniądze poszły na inne szczytne cele.
    Tyle chwilowo o Rydzyku.
    A dodatkowo w kwestii sensowności religii. Przede wszystkim pisząc religie mam na myśli KK i islam. W mniejszym stopniu judaizm i buddyzm.
    Kościoły ewangelickie ,a szczególnie ich amerykańskie wcielenie powinno się jednak traktować dosyć sceptycznie. Chociaż ma pewno nie jedną miarką, bo i wśród nich (szczególnie te europejskie) są trzymające poziom.
    A dlaczego islam i katolicyzm?
    Ano dlatego,że chyba tylko one (może jeszcze ortodoksyjny judaizm) próbują podstawiać nogę jedynie słusznym poglądom.
    Bo według wielu obiektywnie spoglądających osób współczesność zasadza się na przeciąganiu liny. Z jednej strony tradycja, której głównym desygnatem jest religia,a z drugiej strony to czym raczy hołubiony przez dużą część mieszkańców globu racjonalno-monetarno-scjentystyczno-przyrodniczy Goliat .
    Problem sprowadza się” kto komu”.
    Nie kto komu da po twarzy.
    Ale kto komu narzuci swoje wartości,priorytety, tabu itd.
    I tak , czy katolicy będą musieli się przenieść z mszami do galerii handlowych, ewentualnie na parkingi przed nimi, a wyznawcy islamu swoje modły do Allaha odmawiać na dwugarbnych wielbłądach mknących karawaną do pobliskiego Disneylandu?
    Czy może jednak świat ma sobie wziąć na wstrzymanie i przynajmniej przez chwilę zastanowić się czy to wszystko czego doświadczamy ma jakiś głębszy sens. I do czego to wszystko prowadzi.
    To taka moja sobotnia refleksja.

  116. Aaron S.
    No i ma Twardoch trafne obserwacje, ale nigdzie nie powiada, że one nie dotyczą polskiego katolika, w każdym razie tego ochrzczonego (czyli ok. 90 proc. populacji). A że wielu praktykuje wybiórczo albo wcale, to inna sprawa.
    Skoro sami pasterze są sybarytami, którzy nie stronią od uciech tego świata i wszelkich wygód, choć stale pouczają maluczkich w trosce o rodzinę i jej zbawienie wieczne, to czemu lepsze miałyby być owce?

  117. Tak na marginesie trwającej dyskusji ateistycznej o przewadze wiary obrządku x nad y (ew. świadków Jehowy czy też Spagetti)…
    Smutno, bo okazuję się w bycie na blogu ateistycznym zupełnie niekompetentny.
    Nie potrafię udowodnić, że nie mam certyfikatu biczowania, ani też że chodziłem na coś czy nie chodziłem.
    Nie jestem sybarytą ani też nie zbieram pieniędzy na chorą nerkę, aby przeznaczyć je na „coś równie pożytecznego”, można więc, w przeciwieństwie do Rydza, mieć coś przeciwko mnie.
    Jedno jest pewne – gdybym będąc funkcjonariuszem zakonu ateistycznego, publicznie ogłosił że dymam prawo państwa, którego jestem obywatelem – może, wtedy, ktoś miałby coś przeciwko mojemu wojującemu i bezbożnemu wyznaniu?
    Ale zaraz! Jest chyba odwrotnie.
    Dymanie prawa, złodziejstwo, oszustwo, sianie nienawiści – to chyba nie ateizm, ale obowiązujące w naszym kraju, choć niewypowiedziane wyznanie większości?
    Bo inaczej, jak możliwy byłby tak jaskrawy brak ateistów?
    Ot, refleksja z cyklu „warto rozmawiać”.

  118. @mag

    Oczywiście w przypadku tekstu Twardocha to być może rzeczywiście klasyczna licentia poetica, ale Twoja sugestia, że ten model życia określa tożsamość zyskującą poparcie KK to chyba przesada.

    A sybarytyzm pasterzy to również zbyt daleko idące uogólnienie. Owszem wielkie miejskie parafie – molochy tam owszem nieźle „się dzieje „(sam bym pohasał jako wikary), ale jest sporo wiejskich wyludnionych parafii gdzie naprawdę jest nie tak różowo. Siostra pracująca w Skarbowym Urzędzie ma z nimi doczynienie jako płatnikami państwowych tym razem danin. Naprawdę niektórym nie jest do śmiechu – zdaniem siostry.

    A wieczne życie,zw popularnie „niebem” to:

    „Wyrażenie:”Któryś jest w niebie” nie oznacza miejsca, lecz majestat Boga i Jego obecność w sercach ludzi sprawiedliwych. Niebo, dom Ojca, stanowi prawdziwą ojczyznę, do której zdążamy i do której już należymy.”

    Cytat z katechizmu katolickiego.

  119. @sekretarka
    24 października o godz. 23:10
    Jest takie powiedzenie: gnoja zabijesz, za człowieka odpowiesz. To, ze zakonnik stawia się ponad prawem, nie daje nam prawa do podobnych zachowań. To chyba zmieści się w pojęciu „humanizm” lub „człowieczeństwo”. Niestety, nie wszyscy „bliźni” są ludźmi godnymi, cokolwiek to pojęcie oznacza. Pozdrawiam

  120. Szef każdej normalnej telewizji wyleciałby po czyś takim z pracy

  121. Aaron S.
    Bywam we wsiach, na Mazowszu i Podlasiu głównie. W nie najbogatszych wszak regionach.
    Jako żywo nie widziałam „biednej parafii”. Znaczy się, pozostającej w przysłowiowym ubóstwie ewangelicznym. Niczego tam „na oko” nie brakuje. I chyba nie tylko na oko. Domek parafialny zwykle niemały, akuratny, wyposażony we wszelkie media, bryka proboszcza w normie raczej powyżej średniej, służka w postaci gospodyni, na którą grosza nie brakuje itd.
    Nie przeczę, że istnieją takie miejsca „ubogie” i może nawet je znasz z autopsji, ale przeciętna, nie tylko w miastach wygląda zgoła inaczej. Nie chodzi już nawet o „prywatne” daniele abepa Głódzia czy w ogóle biskupie pałace jak Polska długa i szeroka, ale o tzw. godny poziom życia przeciętnego księdza, niekoniecznie zaraz proboszcza, często mocno przekraczający warunki, w jakich żyją parafianie.
    Naprawdę, niczego nie uogólniam. Życie za mnie uogólnia.
    A wszystkie te nasze „przekomarzanki” na temat kościoła instytucjonalnego w Polsce i jego kondycji niewiele mają wspólnego z wiara jaką taką lub jej brakiem.

  122. mag
    25 października o godz. 18:43
    Głódź to bardzo wesoła postać. danieli, zdaje się, nie ma wiele, ale jego samego jest aż nadto.
    Ogłosił był niedawno, że oddaje się w ręce bozi, bo mu zdrówko szwankuje. Jest powód: kilkadziesiąt lat biesiadowania, od czego kinol mu skorkowaciał i sfioletowiał, urządzenia wewnętrzne strupiały, a postać rozdęła się tak, że przez drzwi inaczej jak wepchnięty – nie przejdzie.
    Złożon został na łożu boleści, znaczy się, w szpitalu, gdzie mu żołądek cały wycięli. Jego totumfacji ogłosił, że arcy nie czuje się sam, bo ma nad sobą bozię, a dookoła swoją wielką rodzinę – 980 tysięczną, która się do bozi za jego zdrowie modli.
    Po ucięciu żoładka, arcy-Głóć się uniósł chudszym na łożu i oznajmił, że modły działają, bo mu się poprawia.
    Tak więc bozia działa na polecenie arcy-Głódzia i jego tłumnej rodziny.

    Jak zwykle w takich sprawach, można by rozważyć banalną rzecz: jakby tak delikwent nie kłopotał swojej bozi nie chlejąc i nie obżerając się, to by nie wymuszał na bozi swym ratunku. Bozia powinien był chyba rzecz swojemu Otłuszczonemu: nie żryj tyle i nie chlej dziadu w sukienkę przebrany, bo się nie będę potem zajmował ratowaniem twego podłego zdrowia, szantażysto obrzydliwy! Mam ważniejsze rzeczy:muszę trzymać wszechświat na ramionach, bo się zapadnie, jak głosi mój kosmoksiądz Heller!
    Ale bozia, jak widać po skutkach, nie zawył na widok góry tłuszczogłodzia, ale potulnie wykonał co fioletowy kinol zlecił rodzinie do wymodlenia.
    A swoją drogą: jak się ma „rodzinę” 980 tysięczną, to się nie ma żadnej rodziny. To taki stary kleszy bełkot.

  123. Tanaka
    Niech każdy żre i chla na swój własny rachunek. Nic mi do tego. Jeśli zdrowie mu wysiądzie szybciej niż komu innemu, jego problem.
    Ale jakoś nie uchodzi – moim skromnym „obrazoburczym” zdaniem – dobrodziejowi, który teoretycznie przykładem powinien świecić albo chociaż w oczy nie kłuć wystawnym trybem życia, a tym bardziej gorszyć i deprawować maluczkich np. w charakterze pedofila, bo oczywiście znacznie łatwiej „wybaczyć” nieprzestrzeganie celibatu.
    Nie rozumiem za cholerę katolików w stylu Aarona, którzy mylą wyznawanie wiary lub czyjąś religijność z aprobatą względnie jej brakiem dla instytucji krk, bo już kościół reformowany budzi mniej kontrowersji, chyba nie tylko we mnie. Jest bliżej i człowieka, i ewangelii. A przede wszystkim nie ma obsesji na punkcie seksu.

  124. mag
    25 października o godz. 20:32
    Na własny rachunek – jak najbardziej. Jak w „sensie życia wg Monty Pythona” – żarcie i chlanie po eksplozję. Widowiskowo, więc można biletować.
    Ale arcy jako chodząca antyteza jezuska powinien być zaopatrzony przez uczciwych wyznawców w laskę dynamitu wsadzoną w miejsce adekwatne. a nie jest, co dziadostwa całości dowodzi.
    Aaronem się nie zajmuję, szkoda czasu na czytanie.

  125. Tanaka
    Jeszcze uzupełnię mój poprzedni wpis o dość ważny aspekt w ocenie różnych odłamów chrześcijaństwa.
    Otóż np. kościół protestancki, co go znacznie odróżnia od katolickiego, nie ma ciągot do pomnażania majątku tak jak watykańczycy, ani do przepychu w wystroju kościołów i „wypasania” własnego wizerunku.
    Przecież wyglądają dziś cudacznie i przekomicznie w tych swoich szatach liturgicznych na rozmaitych „fetach” kościelnych, po których rozjeżdżają się do swoich przytulnych pałaców i plebanii w eleganckich brykach, a pokorne siostrzyczki zakonne i wynajęte gosposie cywilne piorą im gacie, gotują, sprzątają itp.
    No i jak to porównać z rodziną pastora, samodzielną, samorządną i skromną przede wszystkim. Już nawet nie wspomnę, że do kapłaństwa dopuszczone tam zostały kobiety.
    A w katolicyzmie wciąż panuje nieznacznie zmodyfikowany pogląd na nie św. Tomasza z Akwinu.
    Chyba już mają duszę, ale niewiele więcej.

  126. A teraz opowiem wszystkim bajkę.

    Umiera pewien człowiek. Nie, nie abp Głódź. Wręcz przeciwnie – umiera ateista. W spadku pozostawiając siedemnaście flaszek dobrej wódki.
    W testamencie zapisał, że połowa z nich ma przypaść najstarszemu, jedna trzecia drugiemu, a jedna dziewiąta trzeciemu.
    Synowie nie wiedzą jak dokonać podziału. Myślą, że będą musieli jedną flaszkę podzielić, ale ateiści jak wiadomo są abstynentami i w końcu wybucha kłótnia, bo nikt nie chce otworzyć butelki, a równego podziału trzeba dokonać.
    Nasz ojciec był głupi, nie powinien zostawić nas z tak wielkim dylematem – mówią
    W tejże chwili przez ich miejscowość – zamieszkaną przez samych ateistów – przejeżdża najnowszym modelem Ferrari abp Głódź. Dowiaduje się o problemie braci i mówi:
    – Nie przejmujcie się. weźcie z bagażnika jedną moją flaszkę i dodajcie do swoich.
    Trzej bracia zaskakuje hojność (wszyscy wiedzą – nawet sam Sławoj Leszek Głódź – że ich wieś jest wyjątkowo bezbożna) arcybiskupa, ale biorą butelkę i teraz jest już ich osiemnaście. Pierwszy bierze połowę ,czyli dziewięć, drugi jedną trzecią czyli sześć, trzeci jedną dziewiąta , czyli dwie – w sumie siedemnaście.
    Trzej bracia są szczęśliwi i dziękują schorowanemu abp. Głódziowi. Ten z kolei zabiera osiemnastą flaszkę i wraca do Gdańska.
    Morał.
    Flaszka abp Głódzia łagodzi obyczaje. Nawet wśród ateistów.

  127. @mag proszę Cię!

    Piszesz:
    „Otóż np. kościół protestancki, co go znacznie odróżnia od katolickiego, nie ma ciągot do pomnażania majątku tak jak watykańczycy, ani do przepychu w wystroju kościołów i “wypasania” własnego wizerunku.”

    Niejaki Weber napisał rzecz „Etyka protestancka, a duch kapitalizmu” i więcej nie chce mi się pisać.
    Wypada jeszcze o tzw predestynacji w kalwińskiej interpretacji którą przejęli szczególnie Amerykanie.
    Otóż w dużym skrócie mówi ona o tym, że człowiek już w momencie narodzin ma określone przez Boga to czy będzie zbawiony, czy też nie.
    Według protestantów można już wcześniej się o tym przekonać.
    Świadczy o tym to, jak wiedzie się nam tutaj- na ziemi. Jeżeli mamy szczęśliwą rodzinę 2 wille, 4 baseny,3 Trabanty to znaczy, że Bóg nas na pewno wybrał i życie wieczne jest zapewnione.
    A jeżeli jedziemy ciągle na kredytach, dach się sypie, żona się puszcza na lewo i praw ,dzieci palą haszysz, korzystamy jedynie z basenu miejskiego to znak, że Bóg nie wybrał nas do Siebie i czeka nas w najlepszym wypadku szefostwo w piekielnej garkuchni.

    Tak więc Twoje słowa,że kościół protestancki nie ma ciągot materialnych są średnio zgodne z rzeczywistością.

  128. Aaron S.
    No i wszystko jasne! Poleciałeś klasycznym polskim szlagwortem, skoro argumentów sensownych brakuje.
    Nie ma to jak flaszka dla Polaka! I katolika, i ateisty.
    Każdego udobrucha, nawet jak od Flaszki-Głódzia pochodzi.

  129. Aaron S.
    Owszem, kościół protestancki miał „ciągoty materialne”, ale w tym sensie, by się wierni dorabiali, szanowali pracę (tzw. ethos pracy bynajmniej katolicki nie jest!), a nie dla pasienia własnych pastorskich brzuchów oraz ich legalnych, a nie pokątnych, bo nie ujawnianych rodzin, jak w przypadku księży katolickich.
    Nie bez powodu jednolicie katolickie państwa w Europie są i były (jako społeczności) biedniejsze od tych, które się od Watykanu wyzwoliły.

  130. mag
    25 października o godz. 20:57
    Z chrześcijanami różnie bywa.
    Dwie ulice dalej mieszka w dwupokojowym mieszkaniu pastor z żoną i córką oraz psiakiem. W budynku jest wspólnota, ale żadnemu wspólnemu katolikowi nie chce się dbać o czyste schody, sprzątanie ulotek i wymianę żarówek na korytarzu. Robi to pastor z żoną i córką.
    Ma to złe skutki: im pastor z rodziną bardziej dba o dobro wspólne, tym mniej o dobro wspólne dbają wspólni katolicy. To taka gra w dupniaka: kto okaże się porządny – przegrywa.

  131. @mag
    piszesz:

    Aaron S.
    No i wszystko jasne! Poleciałeś klasycznym polskim szlagwortem, skoro argumentów sensownych brakuje.

    @mag ale ja naprawdę Twoimi problemami nie żyję i nie bardzo wiem jakich argumentów , czy kontrargumentów ode mnie się spodziewasz.
    Twoja dyskusja z Tanaką nie przynosi niczego nowego do opisu strony kościelnej sygnowanej ateistyczno – antyklerykalną pieczątką. Określona poetyka, tonacja rytmiczno-muzyczna,te same interwały.To mnie juz naprawdę nie bardzo bawi.
    Ja mam inny problem.Trochę niezręcznie może zabrzmieć adresowany w twoim kierunku ,dlatego wlączam prawy kierunkowskaz skręcam w stronę @tanaki

    @Tanaka
    Oczywiście nie jest tajemnica, że sobotnio wieczory sprzyjają określonej tematyce dyskusji.Tym bardziej, że jestem po lekturze kilku wierszy Milosza, a wśród nich zatytułowanego „Leonor Fini”.
    I w tym właśnie wierszu padają jakże wiele mówiące i dosyć symptomatyczne słowa. Cytuję dosłownie tylko dlatego, że już godzina późna.

    „Ty z piczki nie rób kapliczki”.

    Oczywiście cytat ten wymaga krótkiego wyjaśnienia, chociaż My Faceci wiemy raczej o co chodzi.
    Otóż spotykają się dwie osoby , płci przeciwnej, wyznania zapewne katolickiego, z których jedna – zapewne mężczyzna – wyznaje mniej lub bardziej dosłownie, że ma ochotę. Nie, nie na pójście do kina ( chociaż i tam można wiele rzeczy robić w trakcie filmowego seansu) ale na…itd., itd.

    I teraz kieruje moje pytanie w Twoją stronę , ale nie tylko w Twoją stronę. Również w kierunku innych ateistów i tzw. cosistów.
    Najpierw przedstawię mój problem.

    Otóż spotykają się dwie osoby , płci przeciwnej, całkowicie oddane racjonalistycznej narracji, z których jedna – zapewne mężczyzna – wyznaje mniej lub bardziej dosłownie, że ma ochotę. Nie, nie na pójście do kina ( chociaż i tam można wiele rzeczy robić w trakcie filmowego seansu)ale na…itd., itd.

    I jakich słów używa wówczas strona która konsekwentnie zmierza do celu. Czy ateiści maja równie obrazową i emocjonalnie nacechowaną
    apostrofę.
    Od razu jednak uprzedzam,że znane wielu empirykom zdanie:

    „Ty z piczki nie rób mnożenia tabliczki”
    wymyślił Noe na swojej arce i jako takie nie może być przez ateistów przejęte.
    Dlatego jeszcze raz zwracam się z apelem o podanie ateistycznej wersji „Miloszowej Kapliczki”. Wszak ateiści nie gęsi swoja ornamentykę słowną mają ja mawiał znany i lubiany…Nazwiska nie będę wymieniał , aby nie być posądzonym o kryptoreklamę.

  132. Aaron Sprezyner
    17.54

    „Niebo, dom Ojca, stanowi prawdziwą ojczyznę, do której zdążamy i do której już należymy”. – Cytat z katechizmu katolickiego.

    Co na ten temat mówi Biblia ?

    „Niebo jest niebem Jahwe, synom zaś ludzkim dał ZIEMIĘ”(Psalm 115:16).

    „Sprawiedliwi posiądą ZIEMIĘ i będą na niej mieszkać na zawsze”(Psalm 37:29).

    „Błogosławieni cisi, albowiem oni na własność posiądą ZIEMIĘ”(Mateusza 5:5).

    Pozdrawiam.

  133. aaron S.
    Ja też twoimi problemami nie żyję i nie bardzo rozumiem sens twoich napaści na niewierzących czy wątpiących, których dla uproszczenia nazywasz ateistami, ale zauważam, że jesteś po prostu mało komunikatywny i wyraźnie pretensjonalny w swoich wywodach.
    Te cytaty z Miłosza np. natrętne. Czemu nie powołasz się na innych poetów, też wadzących się z pambukiem i samymi sobą. Choćby z Herbertem, Iwaszkiewiczem (tak, tak!), Szymborską, że nie wspomnę o Baczyńskim, Gajcym, którzy zmarli młodo i tragicznie podczas II światówki.

  134. @ Gekko 25 października o godz. 13:19
    Podales link do wypowiedzi Stepnia, ale ten link nie dziala: Error 404, nie ma takiej strony. Czy mozesz sprawdzic i powtorzyc? Pytam dla naukowej scislosci, na wypadek gdyby mysli pana profesora Stepnia byly warte czytania.

  135. Państwo, które samo siebie nie szanuje, nie będzie przez nikogo szanowane. A polskie państwo się nie szanuje, bo nie egzekwując przepisów konkordatu, dopuszcza do naruszeń tej umowy. Kościół katolicki w Polsce prowadzi w swoich działaniach do erozji demokratycznego państwa prawa – ocenił w TOK FM prof. Michał Komar.
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,16401372,_Kosciol_prowadzi_do_erozji_demokratycznego_panstwa.html
    .
    To jest stary link z 30.07.2014, czyli juz przedpotopowy. Ale warto czytac dalej: „Tym, którzy proponują wprowadzenie klauzuli sumienia dla nauczycieli, komentator proponuje – by przypomnieli sobie, co działo się w połowie XIX wieku, „kiedy państwo kościelne panowało nad 1/3 terytorium dzisiejszej Republiki Włoskiej”. – Do jakiego upadku moralnego, ekonomicznego i intelektualnego doprowadziły te rządy. Jak straszne rzeczy się wtedy działy.”
    .
    Czyzby profesorowi Komarowi chodziło o papieza Grzegorza XVI, ktory osobiscie nadzorował wykonywanie egzekucji? W angielskiej Wikipedii oględnie wspomniano o egzekucjach, zas w polskiej Wikipedii o tym ani słowa. Ciekawe, dlaczego polska Wikipedia o tym nie wspomniała?
    .
    Dlaczego pan Gądecki (*) krytykuje obecnego papieza za to, ze nie słucha się papieza Jana Pawła II, ale nie wspomina o słuchaniu się papieza Grzegorza XVI? To byl wielki papiez i celnie strzelał. Dlaczego pan Gądecki nie wspomina o jego nauczaniu? Jaki jest czas waznosci nauk przeszłych papiezy, i kiedy juz wolno odstąpic od ich nauczania? Przeciez teraz karabiny maja celowniki optyczne i papieze mogliby strzelac jeszcze celniej.
    .
    *) Pan Gądecki to taki arcybiskup. Wyjasniam niezorientowanym.

  136. Po odśpiewaniu „Kiedy ranne wstają zorze” wskakuje na materialistyczny blog i ku swojemu wielkiemu zdziwieniu odczytuję niezbyt miłe słowa autorstwa @mag kierowane pod moim adresem:

    „nie bardzo rozumiem sens twoich napaści na niewierzących czy wątpiących, których dla uproszczenia nazywasz ateistami, ale zauważam, że jesteś po prostu mało komunikatywny i wyraźnie pretensjonalny w swoich wywodach”.

    Moje sprostowanie
    Oprócz ateistów od czasu do czasu wymieniam również tzw. cosistów, czyli osoby mówiące: „Boga nie ma ,ale „COŚ” jednak musi być.”

    A Twoje sugestie co do zmiany literackich wyborów zakończę pytaniem:

    Czy Jan Kochanowski , ewentualnie Mikołaj Sep Szarzyński są godni obecności w tak elitarnym miejscu, jakim jest niewątpliwie Blog Redaktora Kowalczyka.
    Rzucę nawet od siebie hasło do powieszenia w gablocie:
    „Głos wolny wolność ubezpieczający”

    To że jestem momentami pretensjonalny , z tym się oczywiście zgadzam, ale to, że ubliżam i napadam na niewierzących – tutaj już nie będzie między nami zgody.
    A jeżeli już – to chciałbym abyś obydwie strony sporu traktowała jednakowa miarką.

  137. @Aaron.

    Ględzisz, jak stara baba… Żałość… Idź se pośpiewaj i na kolana zdrowaśki odwalaj… nie szkoda ci nafty?

  138. @ narciarz2, 26 października o godz. 2:59

    Rzeczywiście, link przestał działać; podaję aktualny:
    http://preview.tinyurl.com/lco2lse

    Chodzi o rozmowę p. Wielowieyskiej z prof Stępniem, zamieszczoną w sobotniej „GW” – ale tam, pod headlinem „[Rydzyk] obraża państwo”.

    Opnie jakże wpływowego prof. Stępnia są ze wszech miar godne rozpoznania, będąc dobrym komentarzem do źródeł postaw KK i jego poddanych, wyrażonych szczerze p/Rydzyka.

    Np. w kwestii, jak konstytucjonalista odznaczony przez środowisko tytułem „Zasłużony dla wymiaru sprawiedliwości”, ocenia konsekwencje wypowiedzenia państwu posłuszeństwa obywatelskiego i wyjęciu się spod prawa polskiego katolików, głoszonego przez prominentnego przedstawiciela kościoła:
    :…Jeśli teraz ojciec Rydzyk w tak brutalny sposób kwestionuje polski porządek prawny , to powinno to zmobilizować Episkopat do bacznego przyjrzenia się – jeszcze raz – temu środowisku…”

    Zdaniem tego konstytucjonalisty, na straży porządku prawnego w Polsce stoi …oko i wola episkopatu KK.

    Postępowanie Rydzyka jest, jak widać, nie tylko powszechne w rodzinie poddanych KK, ale i elitarne, tj. zgodne z pojmowaniem prawa i państwa przez polskie elity prawodawcze (których prof. Stępień jest niegdysiejszym członkiem wykonawczym a obecnie mentorem).

    Pozdrawiam.

  139. Dla poprawienia sobie humoru w to niedzielne południe, kilka cytatów na temat kobiet od światłych umysłów, którzy współtrworzyli cywilizację MIŁOCI:

    „Zarodek płci męskiej staje się człowiekiem po 40 dniach, zarodek żeński po 80. Dziewczynki powstają z uszkodzonego nasienia lub też w następstwie wilgotnych wiatrów.”
    św. Tomasz z Akwinu

    „Kobiety są błędem natury… z tym ich nadmiarem wilgoci i ich temperaturą ciała świadczącą o cielesnym i duchowym upośledzeniu… są rodzajem kalekiego, chybionego, nieudanego mężczyzny… Pełnym urzeczywistnieniem rodzaju ludzkiego jest mężczyzna.”
    św. Tomasz z Akwinu

    „Kiedy widzisz kobietę, pamiętaj, to diabeł! Ona jest swoistym piekłem!”
    Papież Pius II, 1405-1464

    „Obejmować kobietę to tak jak obejmować wór gnoju…”
    Odo z Cluny, X wiek

    „Kobietom nie wolno śpiewać w kościele.”
    św. Bonifacy, misjonarz benedyktyński, 657-754

    „Kobieta jest świątynią zbudowaną na bagnie”
    chrześcijański filozof Boethius

    „Gdyby ludzie mogli dostrzec to, co kryje się pod skórą… oglądanie kobiety powodowałoby tylko wymioty… Skoro sami nawet koniuszkami palców nie chcemy dotykać śluzu i łajna, dlaczego tak gorliwie pożądamy objęcia naczynia z nieczystościami”
    Św. Odo 878-942

    „Kobiety nie powinny przemawiać, gdyż noszą na wargach piętno Ewy, która przypieczętowała los mężczyzny.”
    papież Honoriusz III 1216 — 1227

    „Księża, którzy udzielają noclegu kobietom i doznają przy tym podniety, muszą zostać ukarani. Kobiety natomiast mają zostać sprzedane przez biskupa jako niewolnice.”
    2. Synod w Toled

    Alleluja i do przodu!!!

  140. Rafał Kochan
    Dzięki, że zacytowałeś myśli światłych mężów Kościoła na temat kobiet.
    Ja też staram się przypominać przy licznych okazjach na blogu red. Kowalczyka choćby o św. Tomaszu z Akwinu i jego rewelacjach biologiczno-metafizycznych, gdy chodzi o różnice między kobietami a mężczyznami.
    O „wkładzie” Kościoła w rozwój wszelakich nauk posuwających do przodu wiedzę ludzką o świecie i oswajających go na pożytek kolejnych pokoleń nawet nie wspomnę, bo tu dopiero Aaron S. zarzuciłby mi banalność stwierdzeń, gdybym wypomniała kk np. los Giordana Bruno. Nie wiem zresztą, jakim cudem „nasz” Kopernik uniknął stosu.
    Ta rzekoma „cywilizacja miłości” sprowadzała głównie same nieszczęścia na całe narody, a w szczególności na kobiety, czyniąc je niewolnicami przez wieki. Nawet dziś kk, po wymuszonych zmianach, gdy chodzi o społeczne relacje między płciami, wciąż kobiety upokarza, bredząc o strasznym genderze, czy feministkach, które należałoby kwasem potraktować, jak orzekł bodaj abp Pieronek.

  141. @Tera bede mówil ja czyli Aaron Sprezyner
    26 października o godz. 8:06

    „Czy Jan Kochanowski , ewentualnie Mikołaj Sep Szarzyński są godni obecności w tak elitarnym miejscu, jakim jest niewątpliwie Blog Redaktora Kowalczyka.”
    Cytowani literaci są dziećmi XVI wieku i w swej twórczości raczej nie wyprzedzili epoki. A blog gospodarza ma miejsce w wieku XXI.

  142. Ciekawa jestem jak zaistnieli by ci święci, gdyby nie było kobiet…

    Uff, nareszcie udało mi się wejść na blog. Nie rozumiem tylko jednego: dlaczego do mojej hortensji dodano 1 ?

  143. Drogi @mopusie11 mam nadzieję ,że liczba 11 przy Twoim @mopus nie świadczy o Twoim wieku i jeżeli rzeczywiście tak jest jak przypuszczam to zahaczyłeś swoją biografią również o wiek XX-ty.
    I tym samym w kontekście Twojej uwagi,że blog umiejscowiony jest w XXI wieku dostrzegam pewną niekonsekwencję.
    Ty ze swoim XX wiekiem to oczywiście „cacy”,a Kochanowski autor niezłego przekładu Psałterza Dawidowego to już całkowity recykling.

    Musisz wiedzieć, że pomimo tego , że wiek XXI jest pod względem zdobyczy nauki i techniki jest oczywiście bezkonkurencyjny(najlepiej o tym świadczy elektryczna wiertarka do usuwania zanieczyszczenia małżowiny usznej) to żyjący dużo, dużo wcześniej (na przykład Jan Kochanowski,Św. Tomasz Akwinata, czy choćby Jakub Wujek)w nieco odmienny sposób ubogacili rodzaj ludzki.
    I według niektórych osób zasługują na nasz szacunek.

  144. @Tera bede mówil ja czyli Aaron Sprezyner
    26 października o godz. 17:44
    „to żyjący dużo, dużo wcześniej (na przykład, św. Tomasz Akwinata) w nieco odmienny sposób ubogacili rodzaj ludzki.”

    Aaronku, ten św. Tomasz, co miał powiedzieć:

    „Heretycy popełniają grzech, z powodu którego zasłużyli sobie nie tylko na to, by zostali karą klątwy wyłączeni z Kościoła, lecz także usunięci ze świata karą śmierci. O wiele bowiem cięższą zbrodnią jest psuć wiarę, która daje życie dla duszy, niż fałszować pieniądze, które służą życiu doczesnemu. Skoro więc świeccy władcy z miejsca sprawiedliwie karzą fałszerzy pieniędzy i innych złoczyńców karą śmierci, tym bardziej heretyków można z miejsca, skoro tylko udowodni się im winę herezji, nie tylko ukarać klątwą, ale także sprawiedliwie uśmiercić. Ze strony zaś Kościoła jest miłosierdzie troszczące się o nawrócenie błądzących; stosownie do nauki Apostoła nie potępia się ich od razu, lecz dopiero: „po pierwszym i drugim upomnieniu”; po tym zaś skoro heretyk nadal trwa w uporze, straciwszy nadzieję w jego nawrócenie, mając na uwadze zbawienie innych, Kościół karą klątwy wyklucza go z swojego łona i następnie zostawia go sądownictwu świeckiemu, by przezeń był usunięty ze świata karą śmierci. Mówi przecież Hieronim: „Trzeba odciąć zgangrenowane członki i usunąć z trzody parszywą owcę, aby cały dom nie spłonął, nie popsuła się cała masa, nie zaraziło się całe stado, nie zginęła cała trzoda”.

    Albo to: „Prostytucja należy do społeczeństwa jak kloaka do najwspanialszego pałacu. Prostytucja odpowiada kloace w pałacu; gdyby się ją usunęło, cały pałac zacząłby cuchnąć.”

    Zaiste, jest to postać bardzo ważna dla ludzkości, niemalże prototyp parszywego lewaka, co to jest źródłem cywilizacji śmierci.

  145. @Rafał Kochan

    Oczywiście cytat który podrzucasz nie przynosi chluby Tomaszowi , ale powiedzmy, że taki był koloryt epoki w której przyszło żyć Akwinacie.
    Żółte kartki to oczywiście wymysł XX wieku, bo kto wie, gdyby Kościół w tamtych czasach usankcjonował swoim autorytetem przepisy gry w piłkę nożną, to może i Tomasz karał by nią łamiących ówczesne standardy.

    A prostytucja?
    Może nie tak jednoznacznie jak Tomasz z Akwinu , ale są miejsca na świecie gdzie również dostrzegają, że prostytucja jest problemem.
    Co więcej w tych miejscach Kościół nie bardzo pracuje nad świadomością mas pracujących miast i wsi.

    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,15146425,Surowsze_kary_dla_klientow_prostytutek_w_Szwecji_.htm

  146. Tera bede mówil ja czyli Aaron Sprezyner
    25 października o godz. 21:08
    Dobre!

  147. Wprost uwielbiam określenie „ubogacić” chętnie stosowane przez księży oraz „Tera ja bede mówił”.
    Otóż niekoniecznie wszystko co pochodzi z kościoła „rodzaj ludzki ubogaca”. Bo często to tylko słowa, słowa, kościelna nowomowa, ubogacona co najwyżej oswojonymi dla przeciętnego katolika – przynajmniej w dzieciństwie – rytuałami.
    Oczywiście, że zachowałam pewien sentyment np. do… zapachu starego kościoła (wosku, przekwitających kwiatów przy ołtarzach, mrocznych i tajemniczych świętych obrazów lub figur spod dłuta dawnych mistrzów) i czasem zachodzę, gdy kościół otwarty i pusty, w ciągu dnia.
    Z wielka ochota śpiewam kolędy podczas rodzinnej wigilii, bo polskie zwłaszcza są piękne. Choć i hiszpańskie mi się podobają (dostałam kiedyś płytę pod choinkę). Uwielbiam też stare pieśni wielkopostne i chóry gregoriańskie.
    Wszystko to jednak, cała ta kulturowa tradycja, którą cenię, nie ma jednak wpływu na mój świecki światopogląd.

  148. @mag
    Tym razem na szczęście nie dostałem bury. Co więcej, nawet przeczytałem w końcu mile słowo pod swoim adresem przy okazji „ubogacania”.
    I przy tej okazji, oraz Twojej dygresji na temat kulturowej tradycji mającej swoje źródło w tym wszystkim na co wpływ miało chrześcijaństwo, chciałbym delikatnie zasygnalizować moją ostatnią lekturę.
    Wiem,że czasami moje lektury wzbudzają popłoch na blogu, ale ta pozycja moim zdaniem już dawno temu ktoś powinien „podrzucić” na blogu.
    Sam tytuł zresztą tłumaczy wszystko.

    „Religia dla ateistów”
    Autor Alain de Botton.
    Przy okazji poruszę jedną kwestię. Czym kieruje się przy doborze lektur. Co stanowi główne kryterium przy zakupie danej pozycji?
    Jest różnie, ale ostatnio opatentowałem na swoje potrzeby dosyć niezłą metodę.
    Idę do miejskiej biblioteki i wypożyczam do wglądu w czytelni (czasami również dokonuje zakupu – np w Empiku)miesięcznik „Nowe
    Książki”. A tam rzeczywiście same nowości.
    Ale nie to jest najważniejsze.
    Nie bardzo ufam rożnego rodzaju gazetowym podrzutkom konkretnych tytułów w ramach gazetowych recenzji.Tylko lektura tej książki…I tak dalej, czyli różnego rodzaju marketingowe ustawki.
    A w NK raczej nie dostrzegłem tego typu chwytów. A poza tym dosyć rzetelni recenzenci(m.in Szostkiewicz, prof. Domański) i ich wyważone
    opinie.
    W Nowych Książkach dostrzegłem recenzje (chyba Szostkiewicza) „Religii dla ateistów”.
    I po raz kolejny raczej się nie zawiodłem.
    Nie cala zawartość merytoryczna książki była dla mnie odkryciem ,ale większość rzeczy łykałem z apetytem.Tym bardziej, że teza autora (deklarującego się jako ateistę) była zbieżna z moim poglądem w tej kwestii.
    A jaka to teza?
    Ano taka, że owszem można być wobec Boga, Absolutu, wiary zupełnie obojętnym, ale nie można przy okazji swojej światopoglądowej decyzji spuszczać do kanalizacji tego wszystkiego co jest naprawdę sensownego w dorobku chrześcijaństwa,judaizmu, czy buddyzmu.
    Świeckie społeczeństwo robi wielką głupotę nie robiąc pożytku z głębokiej mądrości wypracowanej w przeciągi wiekowej praktyki poszczególnych religii.
    Szczególnym szacunkiem darzy oczywiście katolicyzm. A cooo!

    I żeby nie przedłużać jedną myśl autora muszę przytoczyć. Jest naprawdę mądra.
    Otóż na pytanie co takiego ludzie widzą w religii, w swoich bogach autor pisze, że w ludziach tkwi potrzeba odwołania się do jakiegoś zewnętrznego Trybunału, stojącego ponad nimi, bo tylko w ten sposób człowiek nie byłby sędzią w swojej własnej sprawie.

    A poza tym książkę mogą bez strachu przeczytać wszyscy. Wierzący, niewierzący, racjonaliści i cykliści, moja teściowa i jej życiowy partner.

  149. Potrzeba metafizyki, dotknięcia tajemnicy istnienia i niebytu tkwi w nas , jeśli nawet nie jest do końca uświadomiona, bo jej nie ogarniamy ani rozumem, ani empirią, a wyraża się choćby w dziełach sztuki. Nie musi mieć związku z konkretna religią, a tym bardziej jej formą instytucjonalną.
    Ateizm zaś religią nie jest, oznacza tylko nie idetyfikowanie się z żadną wiarą, choć – jak sądzę – nie wyklucza tzw. egzystencjalnych niepokojów, bo człówiek myślący nie jest od nich wolny.

  150. Mój wpis z g.21:38 jest adresowany do Aarona S., gdyby ktoś miał wątpliwości.

  151. Nikt tak pięknie i duchowo nie podsumował dyskusji na temat wpisu Gospodarza, jak Aaron S i mag.
    Istotnie, wszystko co ateista powinien zrozumieć z religijnego credo Rydzyka i religii w ogóle można zamknąć w dwóch przemądrych cytatach:
    „…owszem można być wobec Boga, Absolutu, wiary zupełnie obojętnym, ale nie można przy okazji swojej światopoglądowej decyzji spuszczać do kanalizacji tego wszystkiego co jest naprawdę sensownego w dorobku chrześcijaństwa,judaizmu, czy buddyzmu…”
    Naturalnie. Można sobie nawet tam nie wierzyć, ale religii szacunek się należy. Toż samo widzi w prawie prof. Stępień; żadne tam bluźniercze „spuszczanie do kanału” przez ucho igielne państwa demokratycznego przejść nie może, jako że „prawo szanuje naukę kościoła”. Ergo, Rydz pokazuje, co i jak szanować trzeba, a nie karać.
    Ale „naprawdę mądra” myśl religijna dla ateistów dopiero przed nami, cytat 2:
    „…na pytanie co takiego ludzie widzą w religii, w swoich bogach autor pisze, że w ludziach tkwi potrzeba odwołania się do jakiegoś zewnętrznego Trybunału, stojącego ponad nimi, bo tylko w ten sposób człowiek nie byłby sędzią w swojej własnej sprawie…”
    Toż i prof Stępień i Rydz świadectwo tej mądrości dają – i trybunał konstytucyjny szanować musi „naukę kościoła”, coby ponad prawo boskie, czyli naturalne, katolika się nie wynosić, dowodzą obaj, każdy na swój wierny sposób.
    Nec hominem lege, kiedy trybunał w niebie!
    I tu mag spieszy ubogacić nadbudowę – nie rozumem ta do ogarnięcia metafizyka, kurzem klęczników i dymem kadzideł już za młodu wpajana. Ateizm i jego ewentualne niepokoje egzystencjalne – toż przecie wrota poznania niepoznawalnego i ukojenie cierpień w Trybunale, ludzką niedolę z odpowiedzialności za bezpłodne myślenie rozgrzeszającym.

    No, ja bym rzekł na to : amen.

    Tylko jeszcze prośba do red. Kowalczyka o nowy wpis, bo inaczej jeszcze komu prędzej nowe książki jakie w głowie okadzą, iskrą bezecną egzystencjalnego ateizmu łeb pusty zaprószą…
    A nie k’temu braku szacunku przeca listy ateisty są słane?

  152. Też proszę pana red. o nowy wpis, bo wymęczyła mnie przepychanka z Aaronem.
    Kurde, poszłam w rozmaite „izmy”, dworując z „ubogaceń”, ale i przyklękając sentymentalnie w kurzu i kadzidłach starego kościółka.
    Masakra!

  153. Bardzo mi podoba to wybielanie i usprawiedliwianie nadrzenego katolickiego prawa nad zwyklym panstwowym… Pokazuje to jak slabe, ludzmi o ograniczonej zdolnosci wzniesienia sie ponad bzdet katolicki w dziecinstwie wpojony, jest nasze polskie panstwo. Jak slabi i nieudolni sa ludzie, którzy biora pieniadze za bronienie panstwa i prawa, przed tymi co je lamia i wystawiaja panstwo i prawo na posmiewisko…

    Slabowite mamy panstwo, bo mamy slabowitych na umie urzednikow, ktorych glowna slaboscia sa po katolicku wyprane mozgi. Bo tego trzeba byc swiadomym, ze to sa ofiary, ofiary prania mozgow, ktore im w dziecinstwie zaaplikowano.

    Wrocmy na momencik do Rydzyka w Sejmie i jego bezczelnego stwierdzenia, ze „jego prawo nie obowiazuje, bo jest katolikiem”.
    I mamy poslow i wysokich panstwowych urzednikow, ktorzy sie tej bezczelnosci przysluchuja i nie reaguja. Mi sie „w glowie nei miesci”, ze w budynku parlamentu, w miejscu gdzie jest tworzone prawo, mozna publicznie oswiadczyc, ze sie nie przestrzega prawa panstwowego, bo jest sie katolikiem.

    Nie jestem prawnikiem, ale moze jest jakis paragraf pod, ktory Rydzyk podpadl?

    A jesli nie podpadl pod prawo karne, to niech choc prezes Dworak wyekgzekwuje od Lux Veritas wszystko co do grosza lacznie z odstekami za zwloke. A jak Rydzyk nie bedzie chcial placic, to jest tylu „ostrych” komornikow, ktorym jest wsio rawno co i komu zabieraja …

  154. Szanowny redaktorze Kowalczyk

    Osobom nudzacym sie na panskim blogu a znajacym angielski polecam rozmowe miedzy Cenk Uygur a Sam Harris. Nie jest to spotkanie w towarzystwie wzajemnej adoracji. Moim zdaniem sa to trzy godziny spedzone w towarzystwie inteligentnych ateistow a tego widac brakuje panskim czytelnikom.

    http://www.samharris.org/

    Slawomirski

  155. mag
    26 października o godz. 12:08

    „Nie wiem zresztą, jakim cudem “nasz” Kopernik uniknął stosu.”

    Kopernik znal system i zadedykowal swoja ksiazke papiezowi wyprzedzil chrzescijanskich podpalaczy i zamienil sie sam w pyl gwiezdny zaraz po wydrukowaniu De revolutionibus orbium coelestium.

    Slawomirski

  156. Kopernik wydrukował swoje dzieło tuż przed śmiercią, podobno dostał je do rąk gdy był umierający, dzięki temu uniknął nagonki, no i „chwalebnej śmierci” na stosie.

  157. Oj, nie przeczytałam do końca komentarza Slawomirskiego, przepraszam 😳

  158. Obejrzałem około godzinny ( pierwszą godzinę, bo cały przekaz trwał około 3 godzin) słynnego już posiedzenia Komisji sejmowej które stało się kanwą obecnego tematu na blogu materialistycznym i dochodzę do nieciekawych wniosków.

    http://www.sejm.gov.pl/Sejm7.nsf/transmisje_arch.xsp#B25A57CDB0E1D11AC1257D790020FF97

    Jak można ludziom wodę w mózgu robić i co to jest takiego manipulacja.
    Oczywiście nie po raz pierwszy jestem tego świadkiem, nie zawsze zresztą wobec Ojca Rydzyka dokonywano tego zabiegu, ale po raz pierwszy mogę z łatwością wyobrazić sobie to jak się jest po obu stronach. Tych którzy manipulują (jeszcze do niedawna spijałbym z miododajnych ust Przewodniczącego Dworaka jego „prawdy”) i tych przeciwko którym tej manipulacji dokonuje się.
    Wcześniej kiedy Ojciec Rydzyk byl dla mnie wrogiem nr 1 wszelką wiedzę o Nim czerpałem z serwowanych cytatów, dobranych fragmentów tekstów, wypowiedzi unikających jak ognia kontekstu w którym pada wypowiedź, czy raczej nie mialem możliwości wysłuchania odpowiedzi ( na żywo ) samego Redemptorysty ,czy kogoś z jego ludzi.
    Ale ostatnio zmieniłem nieco optykę i poniechałem przyjmowania apriorycznie czyjeś winy i postanowiłem od czasu do czasu włączyć telewizję Trwam(jest obecna na multipleksie) i zobaczyłem , że nie taki diabeł straszny jak go malują. ści Radia Maryja (może wydać się to dziwne, ale do tej pory jeszcze nigdy świadomie, sam w domu nie odsłuchiwałem co ma do zaoferowania radio Ojca Rydzyka.
    Prawdopodobnie jeszcze do tej pory działa na mnie atmosfera wiadomej tonacji przekazów gdzie bohaterem był rozgłośnia toruńska,ale od jakiegoś czasu coraz bardziej mnie korci aby jednak…
    Może człowiek przy tej okazji nieco odmłodnieje i przypomną się stare dobre czasy kiedy z wypiekami na twarzy, przy zgaszonym świetle i szczelnie zamkniętych oknach wsłuchiwało się w audycje Głosu Ameryki,czy RWE z Monachium.

    Ale na razie oddaje się lekturze, a jej efektach już niedługo na falach eteru…nie,nie…na blogowym forum redaktora Kowalczyka.

  159. Sugerowana na blogu potrzeba obcowania z inteligentnym ateizmem może być objawem nie tyle inteligentnej interpretacji ateizmu, co wiary w tenże byt.
    Można się o tym przekonać, obcując z zapodanymi w linku rozważaniami filozofa i neurobiologa Sama Harrisa o dostępności nauki do badania ludzkiej świadomości, a więc i wiary (nb. Harris to dość popularne nazwisko w kręgach usług zdrowotnych – w tym przypadku z pewnością uzdrawiającym psychicznie).
    Mnie się zdaje że jest prostszy i wymagający mniejszych kosztów zużycia inteligencji sposób skomentowania tematu wpisu Gospodarza.
    Otóż, trawestując pewien cytat (a niech tam, idźmy z tryndem wiernych uczestników bloga), kojarzenie zachowań społecznych Rydzyka z religią jest tak samo uprawnione, jak nazywanie przez filatelistów kogoś, kto nie zbiera znaczków, mianem hobbysty.
    I tym sposobem wracamy do potrzeby nowych listów – do ateistów, bo na razie wracają z dopiskiem: adresat nieznany.
    P(O)zdrawiam wszystkich, niczym jaki Harris 😉

  160. Szanowny Gekko – a cóż to jest – inteligentna interpretacja ateizmu?????? I spróbuj powiedzieć głośno na zebraniu Rodziny Ojca Maryja, że nie są samą kwintesencją religijności. Oraz najwyższą formą katolicyzmu. Do dzieła – kozacze.

  161. No cóż Gekko jeżeli Twoje pozostałe(czyli z innych dziedzin pokoślawionego nieco polskiego życia) interpretacje, diagnozy i recepty są również tak dogłębne i tak trafione jak ta formułowana na temat Rydzyka i jego licznych zwolenników to czego oczekiwać od innych dyskutantów na „Kowalczykowym blogu”.
    Oczywiście punktem wyjscia do polemiki powinna być sensowna definicja religii, ale jestem po i w trakcie lektur kilku pozycji tematycznie związanych z religią (jakaś „Socjologia religii),sferą sacrum, filozofią obracająca się nieuchronnie wokół kwestii podstawowych dla wielu,czy Boga, Absolutu, podstawowych wartości i jest tych definicji sensownie brzmiących sporo. Od takich ,że religia to kwestia jednostkowej więzi człowieka z Bogiem do tych wywodzących się z socjologicznego gdzie religia to np. :

    Kultura religijna, stanowiąca zbiór wierzeń i symboli odnoszących się do rozróżnienia między rzeczywistością empiryczną i ponadempiryczną, przy czym sprawy „organoleptycznie” postrzegane są podporządkowane tym ponadempirycznym. I sama religia jest podporządkowana tej mniej więcej regule.

    I jest takich definicji jeszcze kilka (chwilowo tyle wyłuskałem),ale nie to stanowi istotę mojej polemiki.
    Otóż podstawowe pytanie w przypadku tzw. problemu Ojca Tadeusza brzmi:
    „Kim jest dzisiejszy „statystyczny” katolik”
    i drugie
    „Kim jest radiosłuchacz Radia Maryja?”
    Odpowiedzi na oba pytanie dałoby się udzielić, ale prawdopodobnie musiałaby być zawarta na 5 egzemplarzach papieru kancelaryjnego.
    Ale bardzo krotko spróbuję.

    Statystyczny katolik to przeciętny Polak i każdy może sobie wpisać dowolną socjologiczną ankietę dotyczącą przeciętnego , statystycznego Polaka sporządzaną od czasu do czasu przez pracownie badawczo-socjologiczne.

    Słuchacz Radia Maryja to z reguły osoba starsza(ale niekoniecznie), samotna, której status materialny plasuje ją poniżej średniej krajowej. Ma prawdopodobnie sama, albo ktoś w jej rodzinie kłopoty ze zdrowiem,. Jest mieszkańcem Polski południowo wschodniej i tam usytuowane są wioski lub małego miasteczka (ale niekoniecznie) z ktorych się wywodzą. Słuchacz Radia Maryja nie jest absolwentem renomowanej uczelni ,ani członkiem rady nadzorczej lub zarządu banku, spółki z udziałem Skarbu państwa, czy też rolnikiem obrabiającym 320 ha..Jej kapitał kulturowy jest dosyć ubogi. Jeżeli czyta, to raczej ceny towarów w najbliższym dyskoncie. Nie ogląda TVN i TVN24. Jeżeli kiedyś taka osoba pracowała to w ankietach personalnych jej zawód widniał w rubryce pracownik lub pracownica fizyczna. Jej dzieci mają problemy ze sobą i swoją tożsamością. Niekoniecznie zresztą chwalą się tym przed swoimi rodzicami ,bo w tej chwili akurat przebywają poza granicami ojczystego kraju, i na rozmowach telefonicznych musza bardzo oszczędzać. Mimo to raczej kochają swój kraj i wezmą udział w najbliższych wyborach samorządowych i oddadzą swój głos na…

    I teraz w tym miejscu wypadałoby napisać kim byli, jakie grupy społeczne reprezentowali, jakie profesje uprawiali, podać stan bankowego konta pierwszych uczni Chrystusa. Ale chwilowo nie mam czasu i mam nadzieję, ze ktoś mnie w tym zadaniu wyręczy.

  162. Nie dodałem ,a jest to istotne pytanie:
    „Jaki był stosunek do Chrystusa i jego uczniów ( w przedostatnim zdaniu poprzedniego postu również ta forma powinna być zachowana a nie „uczni”) tych którzy w rzymskiej metropolii Pana Tadeusza w oryginale czytali . Trochę się w tym miejscu zagalopowałem, przecież Pan Tadeusz to kwestia dopiero XIX wieku, ale kto wie – Rzymianie to zdolny i inteligentny naród , prawie jak mój oponent @Gekko i może już wówczas czarterowe loty do Soplicowa organizowali.

    Tak więc jeszcze raz… Figura retoryczna zamazała istotę pytania.

    Co sadzili na temat brudnych , wierzących w cuda, głodnych, niepiśmiennych mieszkańców prowincjonalnej i śmiechu wartej Judei mieszkańcy Rzymu?

  163. Jak wiadomo, zły pieniądz wypiera ten dobry; co prawda w tym przypadku zły pieniądz jeszcze nie przekroczył połowy wszystkich wpisów – choć czasami się to już zdarza, myślę, ze jedynym skutecznym środkiem zachowania odpowiednich proporcji jest po prostu nie karmić trolla.
    Może jestem przewrażliwiony, ale moja tolerancja kończy się w zetknięciu ze śladową nawet głupotą, a ustępowanie tejże, prowadzi do jej niepohamowanego rozwoju.
    Internet poprzez swoją dostępność otwarł szeroko wrota bez żadnej selekcji wszystkim, którzy chcą w nim uczestniczyć.
    Stwierdzenie Lema, ze dopóki nie zajrzał do internetu, nie miał pojęcia, że na świecie jest tylu idiotów – staje się z czasem coraz bardziej aktualne.
    Dlatego właśnie uważam, że tolerowanie durni, a czeto wręcz im ustępowanie
    doprowadzi do sytuacji jak w przypowieści o złym i dobrym pieniądzu.
    Szkoda by było.

  164. sugadaddy
    Wyjąłeś mi z ust przypomnienie złotej myśli Lema na temat klientów internetu, gdy czytam różne wpisy.
    Zwłaszcza tych osób, które wręcz się z nim fraternizowały, albo powołują się na teksty Miłosza oraz inne interesujące lektury.

  165. @mag @sugadaddy

    Ja również przy okazji przywołanych przez was nazwisk Milosza i Lema mam dla was niespodziankę.
    Pierwsza to nieco odgrzewany, ale nieźle się komponuje z drugą częścią postu fragment dlatego go przywołam.
    Czyli najpierw sam Mistrz Lem i jego błyskotliwe spostrzeżenia. Pisałem ten tekst chyba we wrześniu.

    „A Przy okazji jednej z ostatnich lektur i obecności na ateistycznym blogu ciekawa impresja. Oczywiście lekturą nie jest Biblia Gdańska ,ale książkowy dialog Zygmunta Baumana (zyciorys bez zarzutu chyba, że w latach młodości jakaś ministrantura w LWP) i Stanisława Obirka który jakiś czas temu opuścił szeregi wołającej o pomstę do nieba instytucji.
    Książka dwóch osób raczej dużym chłodem darzących monumentalną instytucję zawiera wiele ciekawych fragmentów, ale jednego nie mogę sobie i czytającym darować.
    Cytat pochodzi z tej części rozmowy której bohaterem jest Stanisław Lem, czyli niezły ortodoksyjny ateusz.
    Oto fragment będący passusem z wypowiedzi Stanisława Obirka:

    „Otóż na moje wyznanie (czyt. Obirka) ,że jego (czyt. Lema) ateizm, przybierający tak atrakcyjny kształt w jego książkach, ma dla mnie(czyt. Obirka) jakiś przemożny urok, któremu nie potrafię się oprzeć, nieomal zakrzyknął ze zgrozą: uchowaj Boże, bym miał kogokolwiek pozbawiać jego wiary! Właśnie to jego (czyt. Lema) zgorszenie uzmysłowiło mi autentyczność jego ateizmu i problematyczność mojej wiary”

    To było o Lemie

    Teraz będzie o Miłoszu, a właściwie On sam i Jego wiersz zatytułowany „Jeżeli”

    „ Jeżeli Boga nie ma,
    to nie wszystko człowiekowi wolno.
    Jest stróżem brata swego
    i nie wolno mu brata swego zasmucać,
    opowiadając, że Boga nie ma.”

  166. „Ojcowie Kościoła” bardzo brzydko wypowiadali się o kobietach… Ciekawe, skąd im się to brało? Te słowa są świadectwem wielkiej nienawiści i pogardy, większej niż można by ją wysnuć z Biblii czy innych objawień.
    Bo przecież Księga Rodzaju mówi, że bóg stworzył „ich” (czyli ludzi) jako mężczyznę i kobietę. I przecież każde dziecko widzi, że muszą istnieć dwie płcie, które się wzajemnie dopełniają. I każde dziecko widzi, że beż kobiet ci filozofowie nie mogliby zaistnieć. Oraz Biblia nakazuje czcić ojca i matkę (a nie tylko ojca). A oni i tak pisali te swoje obrzydlistwa, bo jakżeż to inaczej nazwać?
    Czy kościół się kiedykolwiek z tego wycofał?

  167. Zgadzam się z Tobą Marit , że kobiety w przeszłości nie miały lekko, ale faceci muszą się golić.

  168. Właśnie wyczytałam, że Komisja Episkopatu Polski zobowiązuje katechetów, by przestrzegali młodzież prze obchodzeniem Halloweenu, bo to może prowadzić do satanizmu.
    Ratunku, ręce i nogi opadają!
    Tydzień temu wróciłam z Brukseli, gdzie już na wystawach sklepowych lub w niektórych knajpkach pojawiły się gadżety związane z Halloween. Moje wnuki (14 i 11 lat) odkąd tam mieszkają, co roku bawią się z okazji Halloween poprzebierani stosownie i odwiedzający sąsiadów dla pozyskania słodyczy. Ani w głowie im satanizm i w ogóle nie kumają o co może chodzić.
    Założę sie że plus minus połowa młodych ludzi migruje z Polski nie tylko albo nie przede wszystkim z przyczyn ekonomicznych, co tej coraz gorszej klerykalnej duchoty.

  169. Nawiązując do poprzedniego wpisu (dłuższe są „wcinane”), dopóki nasi , pożal się boże, politycy będa szukali przed każdymi wyborami poparcia w kk, a owieczki/barany równe strzyżone przez pastuchów, będą głosowali jak im pleban powie, nic się nie zmieni.

  170. @mag

    Nie wiedziałem , ale poszperałem po Wikipedii i znalazłem. Ciekawy jest szczególnie wykaz ich dni swiatecznych

    Satanizm laveyański (filozoficzny) − system filozoficzny stawiający na najwyższym miejscu w hierarchii świata jego przedstawiciela oraz całkowite zaspokajanie swoich potrzeb wyłącznie na podstawie rachunku strat i zysków (przy czym za zysk uznać można również zaspokojenie potrzeb bliskiej osoby).

    Odwołuje się często także do symboli zła w kulturze judeochrześcijańskiej, jednak nie jest systemem religijnym (w przeciwieństwie do satanizmu teistycznego).

    Święta

    Sataniści obchodzą Noc Walpurgi, Halloween, pierwsze dni poszczególnych pór roku. Praktyki religijne obejmują magię seksualną, rytuały uzdrawiania, rytuały zniszczenia, praktyki okultystyczne. Modlitwa jest uważana za bezużyteczną, podobnie jak ofiary. Niektórzy sataniści odprawiają tak zwane czarne msze, będące parodystycznym odpowiednikiem katolickiej mszy.

    Oczywiście to nie wszystko,ale jeżeli ktoś ciekaw zapraszam na Wikipedię.
    Mi akurat wystarczy ta wiedza którą udostępniłem i nie dziwię się obawom hierarchów. Zresztą jakby co, to nie ma lepszych od nich fachowców od diabelskich knowań.

  171. mag
    27 października o godz. 19:23
    Gdyby człowiek zdrowy na umyśle usłyszał od swojego szefa, że ma straszyć dzieci groźbą popadnięcia w satanizm za pomocą wycinania wnętrza dyni, pomyślałby coś takiego: „temu palantowi coś odbiło” . Po czym spakowałby manatki i wyniósł się z takiej firmy.
    W Kkat zarówno szefowie jak i kaprale są tacy sami: dla kaprala takie polecenie jest nie tylko normalne ale i oczywiste. Bez rozkazu mówią i robią to samo. Dla szefa-biskupa taka robota to istota bytu jego firmy oraz osobista pasja w wymyślaniu szatanów przed którymi następnie musi się zawzięcie bronić.

  172. Aaron S.
    Już się lepiej nie kompromituj tłumczeniem biskupich bredni.
    Zamiast szperać w wikipedii, zrób eksperyment.
    Kup sobie dynię, wydrąż, wsadź do niej świeczkę w Halloween, zapal ją i zgaś światło elektryczne.
    Nadsłuchuj pilnie. Może usłyszysz takie uuuuaaa!!!
    Znaczy się przywołałeś demony!

  173. Szanowni dyskutanci i Wy, sprężynopodobni!
    Komu jeszcze pospolity oszust obrażający nas wszystkich, jako ludzi, swymi amoralnymi czynami i wypowiedziami publicznymi, kojarzy się z duchowieństwem, religią, filozofią a nawet Bogiem?
    Tej pogańskiej kondycji należy się chrześcijańskie współczucie i świecka pomoc psychologiczna.
    Polemika – niekoniecznie.
    Natomiast kojarzenie takich postaw z tematem ateizmu – o, to jest już obraza uczuć areligijnych i tu wzywam do akcji moderatora.
    Jak hulaj dusza – to na całego, please 😉

    Szanowny @ Sirze Jarku,
    trafnie odczytując pytanie, dajesz sobie szansę wypracowania odpowiedzi, rzecz jasna – na miarę możliwości; byłoby to zgodne z planem implikującego pytanie.
    Serdecznie pozdrawiam.

  174. @ Tanaka…

    „Gdyby człowiek zdrowy na umyśle usłyszał od swojego szefa, że ma straszyć dzieci …”

    …to wystąpiłby do p. min. Halickiego z platformy obywatelskiej (!), o tradycyjną waloryzację wynagrodzenia w roli katechety.
    Co czyni fundusz kościelny niezbędnym narzędziem wzrostu zwrotu inwestycji ze straszenia bezbronnych.
    Bezbronni intelektualnie straszą zaś na blogu pro publico bono.
    Bilans musi wyjść na zero.
    Ku czemu właśnie zmierza nasza pielgrzymka narodowa.
    Uff…

  175. Nie wiem, czy jest na jakiejs stacji tv w Polsce doskonaly serial ( niestety z Ameryki) o prawnikach p.t. „Good wife”. Rewelacyjny w ogolnosci, wielce lewicujacy. Zawsze omal jeszcze goracy watek polityczny, czy spoleczny, wrazliwosc. Niezaleznie od tego mamy srodowisko wrednych dla siebie prawnikow, dzielne kobiety adwokatki, widzimy jak przebiegaja sprawy w sadzie, jak dziala bezduszne prawo.. skromny watek obyczajowy.
    Anyway, w ostatnich odcinkach glowna bohaterka Alicia kandyduje w nadchodzacych wyborach na stanowisko state attorney ( wszelacy sedziowie sa w USA nie mianowani, ale wybierani). No i czlowiek od PR tlumaczy jej, ze nie mozesz powiedziec, ze jestes ateistka, bo od razu przegrasz. Ona sie waha, rozmawia z jakims kaznodziejom, corka- wielce zaangazowana w jakas religie okolochrzescijanska – bardzo porzadna organizacja. Alicia udziela bardzo dwuznacznego wywiadu, nie o bibli, ale duchowosci. Odeszla od swoich zasad? Nie wiem co bedzie dalej, chyba wybawi ja owa religijna, z zasadami corka, ktora widzi w mamie falsz. Co bedzie dalej – opowiem za tydzien.
    A w ogolnosci bardzo polecam ten serial. „House of cards”, to przy nim nuda z Waszyngtonu.

  176. @mag @tanaka

    Cóż,wam Halloween kojarzy się z fantazyjnie wyciętymi dyniami, innym z kolei( na szczęście nie zdarzającymi się często,ale jednak) zdewastowanymi grobami na cmentarzach.
    Zaznaczam może nie jest to proceder nagminny,ale zwolnijcie mnie z udostępniania linków do typu zdarzeń bo możecie je sobie z łatwością sami odnaleźć.
    I na koniec przypomnę dwa zdania z przytaczanych wcześniej (20:12) z Wikipedii większych fragmentów odnoszących się do satanizmu.

    „Sataniści obchodzą Noc Walpurgi, Halloween, pierwsze dni poszczególnych pór roku. Praktyki religijne obejmują magię seksualną, rytuały uzdrawiania, rytuały zniszczenia, praktyki okultystyczne.”

    Tak,tak. Rytuały zniszczenia.
    Na przykład grobów na cmentarzach.

  177. Aaron S.
    A ty dalej swoje. Powołujesz się na incydentalne niszczenie grobów , co się zresztą zdarza się w dowolnych dniach i porach roku, a przecież haloween to przede wszystkim zabawa, swoisty karnawał „oswająjący” śmierć, a dla dzieci tym bardziej zabawa połączona z przebierankami
    Nie bądź taki sieriozny smutas.

  178. mag
    27 października o godz. 19:23
    Mag, a czemu ręce itd. opadają?
    To NIC nowego. KK wie, że musi robić wokół szum i być obecny w powszechnej świadomości narodu – przez m.in. media. Musi walczyć o owieczki=kasę. I robi to m.in. przy okazji Haloween. Nihil novi.

    Tera bede mówil ja czyli Aaron Sprezyner
    28 października o godz. 8:42
    „magię seksualną, rytuały uzdrawiania, rytuały zniszczenia, praktyki okultystyczne.” mowa o KK, nieprawdaż 😀 ?
    Panie Aaron, uprzedzam, że nie podejmę dyskusji.

  179. No i znow wejde miedzy wodke i zakaske.
    Ilosc artkulow o tematyce zydowskiej w Polityce jest na moj gust nieproporcjonalnie duza, w porownaniu z innym tematami, niezaleznie od tego, czy dot. polityki, spuscizny kulturowej…i dosyc jednostronna. Np kilka miesiecy temu gazeta „kazala” czytelnikom rozliczac sie z tego, czy sa antysemitami wg wskazan bardzo kontrowersyjnego szefa stosownego instytutu, z Ameryki. I buch – podobna ilustracja na okladke. Oczywiscie mozna tlumaczyc to wszystko naszymi kilkusetletnimi zwiazkami. Takie prawo gazety.
    Ilustrowanie wiodacego artykulu tygodnika kazdorazowa „obrazkiem” o Zydach z chasydzkich i innych takich odlamow – to tak samo jak by artykul o Polsce ilustrowano dziewczynkami sypiacymi kwiatki przed ksiedzem pod baldachimem. My sie wsciekamy za taki obrazek jako typowy dla Polakow. Te okladki to nie jest dobry PR, chyba, ze taki obraz wspolczesnego – a wielce nienowoczesnego – Zyda chce gazeta utrwalic wsrod Polakow.
    PS Wczoraj siedzialam w poczekalni czytajac ostatnia Polityke, a naprzeciwko stary Zyd – jak z tego obrazka. Z zona, ktora go caly czas „pilotowala” przez telefon w jidisz (przecie nie po hebrajsku) chyba cos mowil o tej okladce, bo poczatkowo bylam zdziwiona, czego ciagla zerka w moja strone. Nia zagail do mnie – co i jak. W odwrotnej sytuacji moze bym „zagaila”?

  180. @Aaron.

    A marzannę topiłeś pierwszego dnia wiosny?
    No i kolejna sugestia – jesli masz wiedzę pochodzącą jedynie z wikipedia, to nie zabieraj głosu lizusie watykańskich darmozjadów…

  181. Drogi @Rafale Kochanie

    To, że o mnie nie masz najlepszego zdania – do tego zdążyłem się już przyzwyczaić. Ale inwektywy pod adresem przedstawicieli obcego państwa z którym od ponad 30 lat utrzymujemy serdeczne stosunki dyplomatyczne to jednak pewna przesada, żeby nie powiedzieć gruboskórność.

  182. @Aaron. Nie sprowokujesz mnie swoim specyficznym poczuciem humoru,

  183. Szanowny redaktorze Polityki

    Usadowil sie pan wygodnie w lodce i ludzi sie pan ze zefirek doprowadzi do celu. Takich jak pan Polakow jest wiecej. Jakos to bedzie jest mottem bezczynnosci ktora odziedziczyliscie po kursach WUML-u. Nietemat jest tematem waszego zainteresowania od czasow nieboszczki Polski Ludowej. A tymczasem tutaj nastepne pokolenia obalaja wiare ojcow i tworza nowy wizerunek swiata. Ewolucja zmian spolecznych logarytmicznie przyspiesza na Zachodzie gdy w Polsce tradycja narodowa zakotwicza was w XIX wieku razem z nieistniejacymi juz tutaj uklon w strone europejskich chrzescijan Zydami. Zajmowanie sie panem Tadeuszem a nie Panem Tadeuszem zaweza horyzonty pana i panskich czytelnikow i seperuje od powaznej dyskusji na temat amoralnego otoczenia. Przyzwyczailiscie sie do Urbanow, Passentow, Rydzykow i nie widzicie jak oni zaslaniaja wam widok na postepowy Zachod. Miedzy wami w Polsce a nami na Zachodzie istnieje wielka roznica spolecznych zainteresowan o czym ponownie przekolalem sie sluchajac jak rozmawiali Sam Harris i Cenk Uygur. Zachecam pana do poruszania niewygodnych tematow.

    Slawomirski

  184. A może jednak pójść na całość?
    W tym momencie zwracam się do tych wszystkich którzy w aurze egzystencjalnej zadumy pochylają się nad głębokim przesłaniem metafizycznym bijącym od tzw. Halloween i proponuje w ramach pomocy dobrosąsiedzkiej taki oto patent.
    Wiadomo, że życie ludzkie wcześniej ,czy później dobiegnie końca i co wtedy z ludycznym happeningiem? Co z fantastycznymi wspomnieniami, tym bardziej, ze przypominają się słowa słynnego songu wielbicieli Halloween, czyli:
    „Już kapiesz się nie dla mnie w ognikach dyń”
    I one dały asumpt do poniższej rady.
    A może wszyscy fani Hallowen, ich bliscy, kuzyni, szwagrowie, partnerki życiowe itd powinni wprowadzić taki nowy świecki rytuał ,że tym którzy schodzą z tego świata wkładamy na główkę do zgrabnej trumienki ni mniej ,ni więcej tylko piękną dynię. Okrągłą różowiutką dynię.
    Kolor jest o tyle istotny, ze jest on oznaką światopoglądowych zapatrywań leżącego fana etnograficznej ciekawostki.
    Różowy to będzie znak ateistów. Tzw. cosiści będą dumnie w na głowie dzierżyć dynię koloru kremowego. Wyznawcy tzw. moneyteizmu to oczywiście kolor zielony (są takie również) .
    Może nie ma to większego znaczenia, ale Sąd ostateczny to według niektórych absolutne ciemności, a i tłok będzie przeogromny i według mnie na każdej takiej dyni usadowionej na głowę spoczywającego w pokoju winna być założona lampka , taka w jakie są wyposażone hełmy górnicze. Lampka oczywiście wiecznej gwarancji.
    Z pewnością fani dyniowej fety mogą popracować nad dodatkowymi rozwiązaniami technicznymi, bo trochę obciach wystąpić przed świętym Trybunałem jak mało refleksyjny motłoch z dyniami na glowach, a ten aspekt grupowej tożsamości będzie miał duże znaczenie przy ogłaszaniu wyroku Wiecznego Trybunału.

    I jeszcze jedno na koniec. Oczywiście ostatnimi czasy kremacja zwłok zyskuje coraz większą popularność wśród Polaków i proponuje zamiast mało efektownych urn – małą, zgrabną dyńkę na spopielone szczątki. Niech to będzie taki nasz XXI-wieczny, symboliczny kurhan.

  185. Trochę ku rozweseleniu i co by dętość czyli nabzdyczenie niby dowcipnego Aarona S. zrównoważyć
    zacytuję moja ulubioną „wyliczankę” z dzieciństwa:
    Siedzi baba na cmentarzu
    Trzyma nogi w kałamarzu
    Przyszedł duch
    Babę w brzuch
    Baba fik
    a duch znik
    Raz dwa trzy wychodź ty
    jak nie ty, no to ty.

  186. A co zrobić, jak mnie w nastrój metaforyczny wprawia zakonnik grzebiący swą wykładnią credo katolickiego godności obywatelskie i demokratyczne wolnej Polski?
    Gdy władze i obywatele mojego Państwa po raz kolejny milczą nad tym plugastwem i szykują swe kartki wyborcze na kredyt kandydatom władzy podporządkowanej pogańskiemu bluźnierstwu, reprezentowanemu przez rydzopodobne wykwity?
    Gdy pora szykować wspominki pamięci świętej Polski demokratycznej, de facto pogrzebanej, rękami „genetycznych patriotów” i pożytecznych im idiotów, w kwiecie jej wieku?
    ~~
    Jest-że tyn tren pamięci dostatecznie godnie konweniującym z wrażliwością dyskutantów apropo ateistycznych epistoł?
    ~~
    PS „Baby na cmentarzu” upomnieć wypada przed zasiądnięciem, by pomne futer i etoli uczynić wolnymi od moli. Inaczej Finis Poloniae farsą uleci… i żaden k(a)łamarz tego nie zakłamie 😉

  187. Gekko
    29 października o godz. 19:32
    Co zrobić? Hm, może zapoznać się ze statystyką Eurostatu. Według statystyków UE w Polsce mieszka 2 miliony mniej mieszkańców, niż wydaje się GUS-owi. Nie 38,5 ale 36,5 milionów.
    Ponieważ Polakom nie chce się pognać kleru tam gdzie ich miejsce – do ziemianek eremickich na bezkresach Sahary, rozwiązaniem podstawowym jest wyjechać. Co Polacy czynią.
    Skutek jest taki, że przy malejącej liczbie Polaków w Polsce, rośnie automatycznie proporcja klechów. Może dojść do 1:1, a nawet 2:1 na korzyść kleru. Przewidział to, zdaje się, Stanisław Tym, w pewnej piosence. Wtedy zamiast kleru byli szeryfowie. Ale istota sprawy jest identyczna.

  188. Tanako
    Wiedza prowadzi do jakże różnych, od pozorów, wniosków.
    Po pierwsze – że przeszkadza.
    Po drugie – że alienuje.
    Po trzecie – że nie ma przed nią ucieczki.
    Po czwarte i zaimplikowane Twoim eurostatem – że pora więc zostać, i to księdzem, a choćby zakonnikiem.
    Logiczny wniosek z odpowiednio dobranych przesłanek.
    Tym sposobem można pozbyć się problemu 1-3, a nadto być w zgodzie z, a nawet przyczynić się do zaimplementowania trendu wyludnienia Polski, i to dołączając do frakcji mającej przed sobą większość i przyszłość.
    Ja się tylko boję tego, co będzie potem, gdy już rozum zawiedzie mnie pod sutannę (znaczy – ona mnie okryje), a następnie, zgodnie z logiką procesu, nawiedzi mnie wiara, czyniąc sutannę nieznośną.
    Jakoś idę o każdy zakład, że i na to masz badania, będę nieskończenie zobowiązany za dalsze nimi inspiracje…
    Serdecznie pozdrawiam.

  189. Powiem wprost …

    Niemal, nie spadlem z krzesla, gdy na spokojnie wysluchalem zapisu tego, pozal sie boze, „przesluchania”… Bo wychodzi na to, ze Rydzol sie mieni „meczennikiem”, dla raptem 50 „kafli” oplaty koncesyjnej …

    No po prostu komedia…

    Az dziw bierze, ze wszyscy, ja tez, rozgadali sie i rozpisali, o wszystkim, tylko nie o meritum sprawy. ..

    Meczennik dla kasy…

  190. @lonefather
    …Meczennik dla kasy…

    Być może męczennik dla kasy, ale również zwolennik(jakby to dziwnie nie zabrzmiało)równego traktowania przez polskie prawo.
    Transmitowany przez Jego mediauroczystości i artykułowany na antenie sprzeciw wobec tęczy (przeciwko której ja nic nie mam)to 50 000 złotych w plecy, zaś nawoływanie przez jednego z posłów ( męża stanu z Biłgoraja )do „wypruwania flaków” z ciała Ukochanego Przywódcy Największej Partii Opozycyjnej na łamach innej stacji wymaga jedynie głębokiej refleksji.
    Jeżeli nie jest to nadgorliwość to może ktoś znajdzie inne określenie.

    Bo przypominam,że według wielu nadgorliwość jest gorsza od …

  191. Gekko
    29 października o godz. 23:12

    Sutanna okrywa wszystko. bardzo ładnie okrywa akty i czyny, o czym śpiewała Martyna Jakubowicz.
    W niektórych krajach dokonano częściowych wyliczeń aktów, Np w Irlandii (liczba ludności w czasie którego szacunek dotyczył – rosnąca, od 3,5 do 4,5 mln ludności).
    Z powodu koloru i obszerności pałatki żołnierskiej (‚milito pro Christo”), jest – mocą własnej zasady – przewodnikiem po świecie Halloween i mroków krzyżowania.
    Możliwe, że pora zostać księdzem. Ale ze względu na dynamikę demograficzną, trzeba to robić teraz. Oraz trzeba w sobie wykształcić prawidłowy profil osobowościowy. musi on odpowiadać na potrzeby wyludniającego się kraju przy rosnących wymaganiach kleru. ksiądz regularny musi więc być taki,jakiego potrzebują biskupi, do wykonywania prawidłowych działań zabezpieczających i umacniających stan posiadania. Członkowie kleru nie posiadający prawidłowego profilu osobowościowego powinni poszukać innego zajęcia. Ksiądz Lemański bardzo dobrze to sobą wyjaśnił, wcale o tym nie wiedząc.
    Tak więc: pójść na księdza – tak, o ile podejmuje się zarazem decyzję posiadania prawidłowych właściwości. Jeśli się tych właściwości nie posiądzie szybko, lepiej jest obrać drogę kariery księgowego (liczenie osób wyzwolonych ze skrzywienia religijnego) lub ochroniarza (przed skrzywieniem). Można też założyć Amber Gold II – dla stworzenia raju na ziemi.
    Pozdrawiam

    lonefather
    30 października o godz. 9:08

    Z meritum czasem zbaczamy. W tym wątki nieco trudniej nie zboczyć, bo w sprawie Rydzyka właściwym sposobem reagowania jest używanie bluzgów. Żeby bloga nie zapaćkać, lepiej czasem zboczyć.
    Jest to zgodne z definicją świata wg kleru: wszystko poza nimi jest zboczone. Po postawieniu spraw z głowy na nogi widzimy, że jest zasadniczo odwrotnie.

  192. Nie wiem jak dawno kończyliście dokształt i o jakim profilu były szkoły których jesteście absolwentkami i absolwentami,ale od czasu do czasu warto obrócić się za siebie i uzmysłowić sobie jedną zasadniczą prawdę.
    To że dzisiaj jesteście uczestnikami nowego wspaniałego świata gdzie wszystko jest proste jak Transsyberyjska kolej – na swym zauralskim odcinku – nie znaczy, że tak było zawsze i wszędzie.
    Wspomniałem nieprzypadkowo o profilu placówek oświatowych z których z pewnością przynieśliście do domu cenzurki z barwną wstążeczką. Otóż były takie miejsca kształcące młode Polki i młodych Polaków gdzie o zgrozo, zwracano sporą wagę na dorobek literacki ( na przykład) dzielnych Greków, czy nie mniej walecznych Rzymian.
    I trochę wówczas (W Atenach na przykład)spędzano czasu na pisaniu. Nie było komputerów, laptopów, laserowych drukarek, ale parę rzeczy udało im się sklecić w sensowną całość.
    Na przykład niejaki Sofokles. Proszę nie mylić z Sokratesem. Ten też był niezły ,ale „za małego” prawą rękę zwichnął i sobie nie popisał. Ale miał swoich ludzi którzy za niego, w jego imieniu itd. Niejaki Platoński Kazimierz zwany przez bliski Platonem.
    I wracam do Sofoklesa ktory trochę z nudów ,a trochę na życzenie żony opisał historię niejakiej Antygony.
    Otóż ta właśnie Antygona po burzliwych perypetiach jej braci i śmierci jednego z nich, postanowiła Polinejka ( tak nazywał się ten brat) pochować. Sprzeciwiał się temu pogrzebowi władca Teb.
    Sumienie Antygony podpowiadało, że pomimo zakazu Kreona jest winna bratu okazanie szacunku.
    Jej zdaniem – jako osoby uznającej boski nakaz pogrzebania ciała zmarłego , a przede wszystkim siostry zmarłego – powinna złamać prawo stanowione przez władcę. Nie rozkaz Kreona, ale to co mówiło jej sumienie odwołujące się do boskich nakazów było zdaniem Antygony ważniejsze.

    .Mnie jako siostry, prawo Kreona nie obowiązuje.”- tak mogła powiedzieć Antygona

    A znany i lubiany przez niektórych Ojciec Tadeusz Rydzyk powiedział:

    „Mnie, jako katolika, prawo nie obowiązuje”.

    I to tyle szanowni absolwenci różnego rodzaju placówek szkolno-oświatowych.

  193. @Aaron
    Skoro dla ciebie tak ważną osobą jest Antygona, która symbolizuje bunt, śmiałość i odwagę, to powinieneś darzyć szacunkiem tych wszystkich ludzi, którzy występowali przeciwko dominacji koscioła, powszechnie przyjętej obyczajowosci oraz głównym nurtom kulturowym. Innymi słowy, taki Hartman czy Palikot i im podobni, powinni stanowić dla ciebie źródło pozytywnych inspiracji. Co by nie pisać, występują oni jednak przeciwko wszechobecnemu systemowi, który został zdeterminowany przestarzałymi zasadami, które tak naprawdę tłamszą indywidualizm człowieka, jego śmiałość i odwagę w kreowaniu życia wedle własnych zasad.
    Mam nadzieje, że będziesz konsekwentny i nie będziesz stosował podwójnych standardów. Takich ludzi prawo religijno-państwowe nie obowiązuje, prawda?

  194. Aaronie S.
    Przekroczyłeś już szczyty abberacji i śmieszności porównując antyczną, archetypiczną Antygonę Sofoklesa z burakiem i hochsztaplerem Rydzykiem, który nie umie się nawet poptawnie wysłowić po polsku. Doktorat „uzyskany” przez niego jest świadectwem tragicznego poziomu Uniwersystetu Wyszyńskiego.

  195. @mag

    A propos mojej aberracji i śmieszności – każdy orze jak może.
    Być może przypadek Ojca Dyrektora nie jest najlepsza ilustracją odnoszącą się do nieciekawej sytuacji Antygony, ale prawdziwy uniwersalizm pewnych archetypów szczególnie się uwidacznia ,że może posłużyć za odniesienie zarówno w przypadku buraka toruńskiego jak i kapusty brukselki.
    A co do poziomu Uniwersytetu Wyszyńskiego i doktoratu toruńskiego dziennikarza to cóż ja mogę powiedzieć, oprócz tego, że Uniwersytet Warszawski też nie sroce spod ogona. Casus mgr Goliszewski.
    A przy okazji jako miłośnik poezji Miłosza pochwalę się swymi dokonaniami i w tej ulotnej dziedzinie:

    Nie matura lecz chęć spora
    Zrobi z Ciebie dziś doktora.

    albo

    Wypij flaszkę z promotorem
    Zrobi ciebie wnet doktorem.

  196. Tera bede mówil ja czyli Aaron Sprezyner
    30 października o godz. 11:47

    @lonefather
    …Meczennik dla kasy…

    Być może męczennik dla kasy, ale również zwolennik(jakby to dziwnie nie zabrzmiało)równego traktowania przez polskie prawo.
    ========================================

    Aaronie, co innego miec inne poglady, a co innego miec durne, lub bledne poglady. Z przkroscia wielka, zauwazam, ze masz w sprawie Rydzyka – DURNE POGLADY!!!!

    Czy naprawde nie zdajesz sobie sprawy, ze sie kompletnie osmieszyles, tytulujac tego lawiranta, oszusta, kretacza, wyludzacza wdowiego grosza, ewidentnego hosztaplera Rydzyka, „zwolennikiem rownego traktowania przez polskie prawo? Gdyby go potraktowac rowno, to wprost z tej sali sejmowej, trzeba by go bylo zabrac do wiezienia, na te 20 lat odsiadki, co najmniej, za te wszystkie zlodziejstwa, oszustwa, klamstwa, wyludzenia, ktorych sie dopuscil…

  197. aaronie S.
    Jak na miłośnika Miłosza, to marnie u ciebie z głębią intelektualną, logiką oraz zwykłą wrażliwością społeczna i ludzką jednostkową.
    Zgadzam się z lonefatherem, że można mieć inne poglądy, ale na miły bóg – nie DURNE!
    Bo durnotą jest bronić Belzebuba z Torunia, który „jako katolik” prawa nie szanuje, ludzi nie szanuje, robiąc wodę z mózgu zastępom moherów, jakie wykreował ku chwale swojej sekty, bo nie pambuka, państwa nie szanuje i myślę, że jest po prostu na swój sposób charyzmatycznym nihilistą oraz cynikiem o wielkim potencjale cwaniactwa, ale słabiutkiej inteligencji.

  198. @lonefather

    Rzeczywiście może w przypadku Ojca Rydzyka nie mam racji, ale:

    Nie tylko zresztą do Ciebie tych parę zdań.
    Odwołam się ponownie ( nie, nie do Antygony) do spraw” dawnych ,dalekich” ( w tym, momencie lecę trochę Herbertem) .Ale po kolei.
    Przy wszelkiego rodzaju konstytucjach ,czy podobnej rangi dokumentach występują tzw. preambuły, albo wzorowane na nich wstępy w których mowa jest o dziedzictwie do którego odwołują się piszący konstytucję ,albo inną kodyfikację o podobnej randze.
    I z reguły jest to dorobek judaizmu, chrześcijaństwa, greckiej filozofii i rzymskiego prawa.
    Z wiadomych względów ateiści i inni cosiści nie za bardzo zachwycają się tym wszystkim co wywodzi się i związane jest z judeochrześcijańskimi miazmatami. Zostaje więc filozofia grecka , rzymskie prawo, oraz humanizmu, ale o nim(humanizmie) na blogu Kowalczyka cicho. Chyba z tego powodu, ze ma religijne i niereligijne źródła.
    Ale nie do niego mam sprawę, ale do rzymskiej szkoły prawnej.
    Odnoszę wrażenie ,ze raczej gospodarz i jego liczny fanclub nie mają nic do tej starożytnej spuścizny. I chociaż jakiś Jowisz, Mars, Merkury i niejaka Wenera ubogacali dusze Rzymian i Rzymianek, to jednak tradycja rzymskiej praktyki wymiaru sprawiedliwości na pewno się obroni.
    I żeby nie przeciągać dłużej(nie będąc tuzem tej tematyki, w odróżnieniu od ateistycznej gromady)chciałbym aby w stosunku do Ojca Dyrektora stosować te zasady i obyczaje które przekazali następnym pokoleniom Rzymianie.

    To tylko tyle w sprawie rzekomych hochsztaplerskich uczynków Ojca Tadeusza.