Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka

15.10.2014
środa

Idźcie do kościoła albo nie idźcie. To ważne

15 października 2014, środa,

Myś* - to taka niedokończona myśl. Staram się zachować poziom politycznej debaty cechującej nasze mediaSkoro już rozwiązaliśmy kwestię istnienia Boga*, wróćmy na ziemię, tę ziemię, czyli do dzisiejszej Polski. Tematów do dyskusji można znaleźć sporo, ale większością nie chce mi się zajmować. Nie będę komentował np. tego, że Kongres Nowej Prawicy, partia Korwin-Mikkego, jako kandydata na prezydenta Warszawy chce wystawić Przemysława Wiplera, swego czasu wschodzącą gwiazdę PiS (która jednakowoż spadła z hukiem na ziemię). Jedno można o nim powiedzieć: po pijaku robi się waleczny, czego dowiódł, gdy wdał się w bójkę z interweniującymi pod nocnym klubem policjantami. Godny to kandydat KNP i z pewnością padnie na niego niejeden głos. Choć więcej niż dwa to już byłaby przesada. 

Bardziej warta zainteresowania byłaby awantura wokół synodu, włącznie z postawą naszego — odważnego do szaleństwa — arcybiskupa Gądeckiego, broniącego nauczania Jana Pawła II, od którego jakoby dystansuje się papież Franciszek, chociaż uczynił tegoż JP II świętym. Ale to są wewnętrzne sprawy doktrynalne Kościoła, więc co mi do tego? Problem mają katolicy rozwodnicy, problem mają katolicy homoseksualiści, ale ludzi będących w ogóle poza Kościołem to nie dotyczy.

Chociaż, nie mogę powstrzymać się od jednego — całkowicie pozadoktrynalnego — komentarza. Jeden z niemieckich kardynałów, oburzony pierwszymi wnioskami z dyskusji synodalnej, miał oświadczyć: „Z gnoju nic się nie urodzi”. I tu widać, że kardynał nigdy nie był na wsi albo zapomniał z lekcji przyrody, że gnój jako źródło azotu jest doskonałym nawozem naturalnym. Może bezpośrednio z gnoju nic się nie urodzi, ale dzięki niemu plony są większe… Tak to bywa z nieostrożnie sformułowanymi metaforami.

Można by parę słów poświęcić (i tyle poświęcam) jakiemuś debilowi, który wykazał się wielką odwagą i zaatakował XVIII-wieczny obraz Matki Bożej z dzieciątkiem w kościele w Skoczowie. Zniszczył fragment obrazu jakimś ostrym narzędziem. Być może zrobił to po prostu ktoś chory psychicznie, nie będę spekulował, bo nie mam danych na ten temat. Niemniej jasno i wyraźnie oświadczam: jakiekolwiek wiązanie takich aktów wandalizmu z ateizmem jako świadomą postawą światopoglądową uważam za prostactwo i nadużycie.

Zniszczenia czy uszkodzenia religijnego obrazu (zabytkowego artefaktu) nie wolno także porównywać z publicznymi popisami typu darcie Biblii przez Nergala (uważam zresztą, że publiczne niszczenie jakiejkolwiek książki jest aktem barbarzyństwa). Nawet gdyby ów półgłówek ze Skoczowa powoływał się na to, że nie wierzy w Matkę Boską, w żadnym wypadku nie zwalnia go to z odpowiedzialności karnej (którą, mam nadzieję, poniesie).

W ten sposób dotarłem do tematu wprawdzie znowu okołokościelnego, ale jednak obejmującego całe społeczeństwo polskie: Instytut Statystyki Kościoła Katolickiego ogłosił, że niedziela 19 października (czyli najbliższa) będzie dniem zliczania wiernych. Taka zapowiedź może trochę wpłynąć na wyniki (niektórzy może poczują się zobowiązani wpaść na mszę z tej okazji), ale nie czepiajmy się. Precyzja pomiarów i tak spoczywa na barkach „starszych ministrantów lub innych osób godnych zaufania”, którzy muszą policzyć wszystkich dominicantes (czyli przybyłych na mszę, oddzielnie kobiety i mężczyzn od lat 7 wzwyż) oraz communicantes (czyli przyjmujących komunię).

Ciekawym punktem ankiety jest rubryka:

Szacunkowa liczba wiernych, którzy są zameldowani na terenie parafii, ale faktycznie przebywają za granią Polski (emigranci)

Jednak w tym roku parafie proszone są dodatkowo o wypełnienie ankiety dotyczącej nierównego traktowania katolików.

Zostało to przygotowane w formie trzech pytań:

Czy w ciągu ostatnich trzech lat doznał Ksiądz jakiejkolwiek formy dyskryminacji ze względu na bycie księdzem (obraźliwe komentarze, pobicia itp.)?

Czy w ciągu ostatnich trzech lat do parafii zostały zgłoszone przypadki dyskryminacji (nierównego traktowania) wiernych w parafii ze względu na wyznawaną wiarę lub przynależność do Kościoła katolickiego (np. zgłosiły się osoby należące do parafii, które twierdziły, że doświadczyły dyskryminacji ze względu na swoje wyznanie: obraźliwe komentarze, pobicia itp.)?

Czy w ciągu ostatnich trzech lat na terenie parafii miała miejsce jakakolwiek profanacja miejsc świętych (np. przydrożnego krzyża, kaplicy)?

Wyniki takiej ankiety w sposób oczywisty dotyczą nas wszystkich, więc bardzo jestem ciekaw, czego się z niej dowiemy, gdy ISKK opracuje dane z 10,5 tys. polskich parafii, w których liczenie ma być przeprowadzone. Wnioski z poprzednich lat (i wyniki liczenia z 2013 r.) można poznać tutaj. Dla zachęty jeden cytat:

Od początku lat ’90 obserwuje się z roku na rok niewielki, ale systematyczny, spadek wskaźnika dominicantes. Oznacza to, że coraz mniej Polaków uczęszcza regularnie na niedzielną Mszę św. W roku 2013 wskaźnik dominicantes wyniósł 39,1%. Zatem po raz pierwszy od 1980 roku, spadł poniżej 40%. Spadek wskaźnika dominicantes dotyczy niemal równomiernie wszystkich diecezji w Polsce. Oznacza to, że jest to proces ogólnopolski. W ciągu ostatnich 10 lat grupa osób praktykujących regularnie zmniejszyła się o niemal 2 miliony osób.

Takie badanie ma niewątpliwie sens nie tylko dla Kościoła, lecz także dla państwa i wszystkich jego obywateli. Nawet jeśli nie jest perfekcyjne w sensie precyzji i pewności danych, daje pewien ogląd rzeczywistości. A ta zawsze jest najciekawsza.

* Rozwiązanie jest ostateczne: dla jednych istnieje, a dla drugich nie istnieje.

PS

Redakcja polityki.pl wdrożyła właśnie nowy sposób udziału w przyblogowych forach. Trzeba założyć konto w naszym portalu (bezpłatne!). Dla niektórych czytelników będzie to pewnie bariera, której nie zechcą przekroczyć. Trudno. Wszystkich pozostałych zachęcam do uczestnictwa, znikają przynajmniej te znienawidzone literki.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 63

Dodaj komentarz »
  1. Panie Jacku, nowy sposób udziału w blogach Polityki uważam za bardzo dobry. Przede wszystkim jest teraz wygodniej, a o to w tym wszystkim chyba chodzi.

    W sprawie Wiplera. Tak się zastanawiam, na ile w tym wszystkim jest głupoty Mikkego, a na ile wyrachowanego tupetu i arogancji? Jak można szanować, a następnie oddać głos na taką partię, której szef promuje polityka, wobec którego toczy się postępowanie sądowe? Dla mnie jest to niepojęte!

    Co do Nergala i jego darcia Biblii. Ja az taki nie byłbym radykalny w ocenie, jak Pan w słowach, „że publiczne niszczenie jakiejkolwiek książki jest aktem barbarzyństwa”. Jimmi Hendrix w latach 60. w czasie swoich koncertów rytualnie niszczył swoje gitary i wówczas również spotykało się z negatywnymi opiniami. „Co za profanacja! Przecież ta gitara to instrument szlachetny, jak mozna go niszczyć????”. No i co? No i Hendrix jest legendą muzyki rockowej, niekwestienowaną inspiracją dla kolejnych pokoleń artystów różnej maści. Oczywiście daleki jestem od porównywania geniuszu Hendrixa z pozerstwem muzycznym Neregala, ale w konwencji „niszczenia” książek, instrumentów
    nie byłbym aż tak surowy i nie zaliczałbym tego do barbarzyństwa.

    Uważam, ze wyniki ankiety nie będą wiarygodne. Mogę się założyć, że kościół zrobi wszystko, aby ich wartości liczbowe zbytnio nie wyrządziły krzywdy KK.

  2. Jacek Kowalczyk
    22.23
    „Twórcy NT znali te wszystkie proroctwa ze ST…)”

    Niektóre znali, innych nie znali. Problem chyba jednak w czym innym.

    1. Jako ludzie słabo wyedukowani, niewiele z nich rozumieli (Dzieje 1:6). A jednak spisując księgi NT, „wykreowali” postać niezwykłego nauczyciela, który zostawił im wspaniałe dziedzictwo duchowe. Przejęli je z radością i zanieśli „wszelkiemu stworzeniu pod niebem”(Kolosan 1:23).
    Wielu z nich zginęło męczeńską śmiercią, np. jako „pochodnie Nerona”. Inni ginęli na arenach „cyrków” Imperium Rzymskiego. Czy byli gotowi ponosić takie ofiary w imię „kłamstwa”, które sami wymyślili ? Czy to brzmi rozsądnie ? Przecież pod względem materialnym, nic nie zyskiwali w ten sposób.

    Rozumiem, że można tego nie analizować starannie, ponieważ obraz zaciemnia postawa nominalnego chrześcijaństwa. Ale czytając NT łatwo można zauważyć, że nie ma ono nic wspólnego z pierwszymi chrześcijanami.

    Niektórzy twierdzą, że Jezus nigdy nie istniał, że jest wytworem wyobraźni grupki ludzi z I wieku n.e. Odpowiadając takim sceptykom, historyk Will Durant przytoczył następujący argument: „Gdyby kilku prostych ludzi za życia jednego pokolenia wymyśliło tak silną i ujmującą osobowość, tak wzniosłe mierniki moralne i tak urzekającą wizję braterstwa, byłby to cud o wiele bardziej niezwykły niż którykolwiek z opisanych w ewangeliach”

    Pozdrawiam.

  3. Krótki, mową wiązaną złożony, komentarz do wystąpienia abpa Gądeckiego na synodzie, który Gospodarz wspomiał:

    Wzwód wyzuty z męskiej prostytuty
    Zgasł, gdy obuty w pożyczone buty
    Stanął bez kiecki na synod Gądecki.
    Kuse majteczki pobożnej dzieweczki
    Kusiły. Stroił zbożnie synod fujareczki;
    Skromne chłopięta mrużyły oczęta
    Wzwodząc do boju. Kościelni książęta
    (Któż ich spamięta? Kardynał rzecz święta)
    Legli w synodu trwodze synodalnej,
    Kiedy Gądecki w mowie dość nachalnej,
    Zawołał: Beati pauperes spiritu,
    Ale nie wszyscy. Geje do niebytu!

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Jacek Kowalczyk
    22.23
    „Łatwo można odpowiedzieć jeszcze większą liczbą cytatów osób, które porzuciły wiarę ojców…”

    Szanowny Panie Jacku !

    Proszę się nie gniewać ale chyba powiela Pan błąd często pojawiający się w komentarzach.

    Nie jest istotne to, kto uwierzył oraz ile było tych osób.

    Nie jest też ważne to, kto przestał wierzyć lub to, jak wielu ich jest.

    Ważne jest to, DLACZEGO ktoś deklaruje, że wierzy albo , że przestał wierzyć.

    Biblia uczy, że wiara to nie słowa ale czyny.Wiara to także nie łatwowierność. Nie można tym samym oceniać wiary o której mówi Biblia, przez pryzmat ludzi, którzy wykorzystują miano osób „wierzących” do „robienia kasy”.
    To niestety dość powszechna dziś tendencja u osób, które deklarują brak wiary. (rozumiem to oczywiście i nie czynię nikomu z tego zarzutu).

    Niestety, chyba niewielu niewierzących, zdobyło się na wnikliwą analizę księgi, która jest miernikiem prawdziwości wiary. To zasadnicza trudność. Trzeba przy tym jednak odrzucić wszelkie uprzedzenia, co może nie być łatwe. Ale nic co wartościowe nie przychodzi łatwo.

    Pozdrawiam.

  6. Konto?
    mam
    co miesiąc z automatu opłacam, wraz z prenumeratą „elektronicznej Polityki” …

    Tak zwane „wieki temu”, dało się zauważyć, że nie ma najmniejszeogo znaczenia co z liczenia wynika, ale liczy si ejedynie ile „dusz jest w parafii ochszczonych”… Im więcej litrów święconej wody, tym lepszy uzysk finansowy …

    Mówię nieprawdę?

    To pozwijcie mnie do sądu. Moje dane są dostępne w redakcji polityki…

    Ale jestem dziwnie pewien, że żadna @atalia, czy @vps, czy @Marcin, czy też @dezerter … żadna kato-licka ma,łpa mnie nigdzie nei pozwie! Bo wiedzą, małpy, że piszę prawdę, że ta kościelna, pożal się boże, statystyka, ma na celu tylko KASĘ i nic innego… Liczy się, jak zawsze tylko i wyłącznie kasa i nic więcej …

    Żenada…

    Cienia idei, cienia myśli, cienia zaangażowania … Nic! Nic poza kasą …

  7. Nowe pytania o dyskryminację to początek wchodzenia w rolę męczenników. Zaraz okaże się, że 95% populacji (ochrzczeni) jest prześladowana przez pozostałą część członków społeczeństwa.

  8. @Rafał Kochan
    Rafale, w poprzednim wątku jest mój post do Ciebie… Zaglądnij tam proszę …

  9. @Jacek Kowalczyk

    Panie Jacku, proszę dac mi znać, że akceptuje Panny, tą formę zwracania się do Pana, albo naprowadzić mnie na właściwy w/g Pana sposób…

    Ja nie uważam, że słusznie został „zakończony” poprzedni wątek…

    W nim zidentyfikowaliśmy paru mieszaczy/sabotażystów, którzy wspólnym wysiłkiem podminowali i skierowali, blogową polemikę na kompletnie inne tory, niż zadany przez Pana temat „Myśli biskupa Mendyka”…

    Mi osobiście zabrakło podsumówójącej refleksji, dlaczego i z jakiego powodu, ta akcja mieszaczy miała miejsce…

    Nie dokończyliśmy tematu, więc wcześniej, czy później wróci…

  10. A poza wszystkim, to jest późno i idę spać… branoc …

    I tak Was dopadnę, Wy moralne i intelektualne padliny kato-lickie…!

    wcześn iej, czy później … vpsy, dezertery i reszta Marcinów …

    Game is over… by by by…
    your’s faithfully lonefather

  11. Tylko pozdrówka dla pogromców kapci!

  12. Jacek Kowalczyk

    2 moje wpisy zostały usunięte. Przypadek czy celowe działanie?

    Zostałem uznany za „persona non grata” ?

    Pozdrawiam.

  13. dezerter
    16 października o godz. 7:50
    Oczywiście – przecież czytasz we wpisie Gospodarza, że w ramach ankiety kościelnej katolik ma odpowiedzieć na pytanie ile razy był prześladowany. Możesz podać, że co najmniej 2 razy.

  14. Coś na rozgrzewkę:
    Nagłówek tekstu w TokFM jest taki: >>Makowski o synodzie: „Kościół najbardziej boi się wolnej myśli” <> [St. Obirek] W Watykanie się zagotowało, a w Polsce? „Abp Gądecki reaguje na synod histerycznie, bo inaczej nie umie” <<, a śródtytuły takie: "Jan Paweł II miał obsesję…", "Katolicyzm to nie palenie na stosie"
    I teraz przechodzę do skomentowania wpisu Pana Jacka. Jest wyraźny związek. "Katolicyzm to nie palenie na stosie" – czyżby? – coś takiego ! Właśnie ankieta kościoła żąda odpowiedzi na pytanie ile razy katolik był prześladowany w Polsce w ciągu ostatnich 3 lat.

    Badania ankietowe robione przez Kkat to bardzo fajna sprawa. Swój robi badania w swojej sprawie, swoimi ludźmi, ogłaszając z góry, że swoich ludzi przepyta, pytając o swojskie sprawy – jak cierpi od wroga – ateisty, komucha, żyda, masona, dżendera, pedała, dziennikarza, cygana i cyklisty.
    W świecie normalnym normalne jest, że badacz nie może być związany z obiektem badania, bo wynik będzie zafałszowany. Tak jest w nauce, w sądzie i w zdrowej głowie. Ale wiemy, że Kkat to nie świat normalny, ani zdrowa głowa. W tym świecie badają tylko „starsi ministranci lub inne osoby godne zaufania”. A badających nadzorują "osoby jeszcze (kościelnie) starsze i jeszcze bardziej godne zaufania".

    Od lat nie udaje mi się oglądnąć żadnego współczesnego polskiego kabaretu. Co jakiś czas próbuję, ale nie wychodzi. Wszystko to jakieś nie takie. To dlatego, że obcuję z dowcipem kościoła. Po takich dawkach, świat dookoła staje się nudny, płaski i nieśmieszny.

  15. Mam pytanie, czy jezeli nie wpuszcze ksiedza za wlasny prog, ze wzgledu na jego profesje wlasnie, to bedzie to dyskryminacja, czy nie?

  16. @ lonefather et al.
    Dyskusji pod danym wpisem nie zamykam. Zawsze można coś tam dopisać, tylko czasem już nie warto.

    Miałbym jednak do Pana (i nie tylko) prośbę, by ograniczył Pan liczbę inwektyw i wyzwisk. Zważywszy, że odwołuje się Pan do rozmaitej argumentacji, słowne ataki na osoby dyskutantów nie sprzyjają merytorycznej wymianie zdań. Każdemu z nas zapewne cisną się czasem na usta ostre słowa, bywa, że nie sposób ich całkiem zaniechać, niemniej to raczej paraliżuje chęć rozmowy. Emocje są składową myślenia o świecie, ale nie powinny go zastępować. Myślę, że wie Pan doskonale, kiedy silne słowo jest niezbędne, a kiedy jest tylko (wątpliwym) ozdobnikiem.

  17. Wystawienie Wiplera przez partię ,,po republikańsku surową” oceniam jako bardzo smaczne. Coś jak rozwód w wykonaniu zapalonego (takowych w naszym kraju nie brak) katolika.
    Co do ,,gnoju” – i reakcji Gądeckiego – przypominam głośne ,,uff” redaktora Szostkiewicza – że jednak ,,oświecony” kapłan a nie jakiś ,,rydzyk”. Teraz widać jakiej próby to ,,oświecenie”. Oczywiście ta werbalna agresja i fronda są w pełni zrozumiałe – on wszyscy z ,,Jana Pawła” więc zanegowanie, którejkolwiek z obsesji ( którym JP II hołdował) to zanegowanie fundamentu całej struktury na której zabobon i gusła w Polsce się trzymają. Obsesja antyseksualna, tematy zastępcze w postaci in vitro czy homoseksualizmu przesłaniały całkowity brak realnej troski o kondycję owczarni – poddanej w bardzo wielu krajach kapitalistycznemu wyzyskowi. Wobec braku tej troski i rygoryzmu stworzono troskę zastępczą. W końcu KRK to największa korporacja czyli kapitalista na Ziemii i na ,,tej Ziemi” też.
    Co do liczenia – ogłoszenie terminu to cwana zagrywka – coś jak zapowiedziana ,,nieoczekiwana” wizytacja generała.
    Zastanawia mnie zaś dlaczego w ankiecie o ,,prześladowania” (co zakrawa na groteskę) brak pytań, które mogły by napełnić dumą ,,porządnego katolika” (broń Boże nie mylić z CHRZEŚCIJANINEM) – ile razy stanąłeś w obronie Kościoła i ,,dojechałeś lewaka ew. pedała”? Ile razy stanąłeś w obronie Kościoła i wskazałeś dziecko (i przede wszystkim jego rodzinę) wiodące na pokuszenie i włażące do łóżka kapłana a potem się tym szczycące i pomawiające kapłana?
    Ile razy okazałeś tolerancję i powiedziałeś (do lewaka),,Jest nas więcej więc cieszcie się, że pozwalamy wam żyć – ale znajcie wasze miejsce”?
    Sporo może być pytań? No najważniejsze co ZROBIŁEŚ BY ULŻYĆ NIEDOLI MATERIALNEJ TRAPIĄCEJ KOŚCIÓŁ NA ZIEMI – oczywiście ,,TEJ ZIEMI”?

  18. @ dezerter
    Nie zostały usunięte, czekały na moderację. Już są.

  19. KK nieźle to sobie wymyślił. „Ile razy katolik był prześladowany w Polsce w ciągu ostatnich 3 lat” – to jasne, że co najmniej 90% ankietowanych wskaże, że są prześladowanych w kraju ich ojców, który jest zdradzany przez „komuruskiego” oraz PEŁO, że wpuszczają tu żydokomunę z jej cywilizacją śmierci, demoralizującym dżenderyzmem, in vitro, równouprawnieniami i ateizmem, nei wspominając o kazirodztwie. Przecież te wszystkie przykłady świadczą o tym, że KATOLI-POLAK jest przesladowany w jego własnym kraju! No i dzięki tej ankiecie wniosek będzie jeden – kościół w Polsce musi dbać o bezpieczeństwo światopoglądowe swoich wyznawców! Wniosek jest następujący: sukienkowi uczą się od swoich mistrzów, jak Putin – on też ratuje swoich obywateli przed faszyzującymi Ukraińcami. Przynajmniej teraz KK będzie miał czarno na białym, że jego wysiłki są uzasadnione…

  20. Rafał KOCHAN
    16 października o godz. 10:55

    Nie uprzedzajmy wydarzeń. Może być i tak, że niewielu katolików uzna się za prześladowanych, ponieważ nikt katolików nie prześladuje. Ale równie możliwe jest i to, że jeśli w ankietach będzie za mało „prześladowania”, to „zaufane osoby” odpowiednio do tezy biskupów podrasują wyniki.
    Spośród różnych alternatyw jedna rzecz jest pewna: ostateczne wyniki ankiet nie będą wiarygodne, z powodów o których wyżej pisałem.

  21. @ Jacek Kowalczyk

    Panie Jacku. rzecz stawia Pan zasadniczo trafnie, acz ze szczegółami jest różnie. O ile znam Pana z łagodnego języka, czasem zbyt łagodnego wobec rzeczy domagających się nazwania adekwatnego, czyli stanowczo mocnego, top dziś mnie Pan nieco zaskoczył, pisząc o debilu, który zniszczył kawałek obrazu. Zareagował Pan stanowczym słowem na sytuację, która wydała mi się mniej stanowcza. Mniej w tym rozumieniu, że niszczyciel nie ugodził podłym słowem lub czynem w człowieka, ale w obraz.
    Niszczenie obrazów, książek, rzeźb i podobnych przedmiotów jest ślepym barbarzyństwem, ale też inną kategorią czynu, niż atakowanie człowieka.Pan uznał, że należy tu użyć słowa „debil”, a @ lonefather uznał, w różnych sytuacjach, że należy stanowczo odnieść się do wpisów osób dokonujących manipulacji słowem, pojęciami, lub piszącymi kompulsywnie ze złą wolą mówienia i czynienia rzeczy nędznych. Moja ocena jest taka, że i w Pana przypadku i lonefathera – oraz podobnych – rzecz, zwykle, jest całkowicie uzasadniona i potrzebna.
    My tu mamy nieco lżej niż Pan, jako autor bloga, który z zasady powinien być nieco gładszy w słowie niż komentatorzy mówiący żywiej i czasem soczyściej. Zasadą jest, że wpis ma działać pobudzająco na dyskusję.
    Tak więc rozumiem, że i Pan poczuł korcenie, żeby i we własnym wpisie odezwać się adekwatniej do formy poniżej Pana wpisu.

    Ale a propos niszczenia obrazów.Nie wiem, czy Pan zna wspomnienia Tadeusza Żeleńskiego, z czasów I wojny światowej, kiedy był lekarzem w armii cesarza tego, którego portret much obsrały. Lekarz Żeleński, wtedy już z wolna zaczynający się przemieniać w wielkiego Boya Żeleńskiego, opisał swoje wrażenia z pobytu w lazarecie wojennym urządzonym w którymś z krakowskich muzeów. Sale ozdobione obrazami, rzeźbami i kopiami antycznych posągów. W salach leżą ranni i umierający. Jęki, krew, śmierć.Wśród żołnierzy krążą pielęgniarki – siostry zakonne, co było wtedy normą. Przedmiotem ich pierwszej troski nie tyle jest ranny żołnierz, ale jego dusza doznająca zgorszenia na widok nagich postaci zaklętych w posąg. Co robiły siostry-zakonnice? Biegały wśród nieszczęsnych rannych i dogorywających obrońców cesarstwa z młotkami obtłukując posągom „części niesforne”, jak mówili Monty Pythoni ( w tłumaczeniu Tomasza Beksińskiego). Co tam cierpienie i śmierć, ważne, żeby nie zobaczyli tego, czego niewinna dusza oglądać nie ma prawa.

    Jest to pozornie odległe i śmieszne. Otóż nie. dzisiaj tak samo spaczony kleszy umysł widzi, że katolik w Polsce jest prześladowany.

  22. Warto dodać, że ten wskaźnik oznacza, że w dzień liczenia w kościołach pojawiło się ok. 28% społeczeństwa. Nie ma sensu cytować oryginalnego wskaźnika, a przynajmniej bez wyjaśnienia jego skomplikowanej natury.
    http://swieckapolska.pl/gus-nie-wierzy-w-ordynariat-polowy/

  23. Nawet jeśli z tego liczenia wyjdzie, że nikt już do kościoła nie chodzi, to nie zmieni się stosunek Polaków do uwielbianych klechów. Taki katabas może zchędożyć czyjąś żonę razem z nieletnimi dziećmi, a mąż i ojciec i tak urazy czuł nie będzie.
    To widać dokładnie, kiedy parafianie stają murem za klechą co im dzieci chędożył.
    A jacy są tolerancyjni dla tych przebrzydłych „pedałów”, pod warunkiem, że chodzi o plebana, można przeczytać tutaj:
    http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/spoleczenstwo/1594171,1,proboszcza-zdemaskowac-nielatwo.read
    Polak wierzy w księdza swego jak w Jezusa, a biskup w hierarchii ważności bije na łeb samego Boga Ojca – to do nich modły zanoszą polscy „katolicy” i nisko powiewa im jakiś tam „rewolucjonista” F1 co nauki Jezusa głosi.
    Trwanie przez wieki w kompletnej bezmyślności zrobiło swoje – nie ma co liczyć na jakieś umysłowe otrzeźwienie mieszkańców tej ziemi naszej.

  24. Jak to się stało, że mi wcięło komentaż?

  25. @ lonefather
    Nie ma go w moderacji ani w spamie, więc coś musiało pójść nie tak.

  26. @ Jacek Kowalczyk

    Poniosły mnie emocje … Przepraszam.

    Owszem wiem kiedy mocniej zaakcentować. Poleciałem „sienkiewiczem”, który posługiwał się nazwą naszych kuzynów, żeby uniknąć mocniejszego słowa … moja opinia nie dotyczyła wyłącznie tego „liczenia”, ale bardziej tego jakie będą skutki, czyli praktyczne zastosowanie manipulatorskie.

  27. @lonefather
    16 października o godz. 13:04

    Jak to się stało, że mi wcięło komentaż?

    Też mi wcinało. Myślę, że dzieje się tak, gdy zbyt długo piszemy komentarz. Mija wówczas jakiś czas operacji i jeśli nie zapiszemy sobie swoich słów, to po kliknięciu na „opublikuj komentarz” wyskakuje komunikat, że nie można komentować danego wątku.

  28. … i bezpowrotnie ginie to, co zdążyliśmy napisać z chęcią wysłania … – zapomniałem dodać do poprzedniej wypowiedzi.

  29. Ciekawe ile osób przestanie teraz komentowac?

  30. Tanaka
    8.45

    „w ramach ankiety katolik ma odpowiedzieć na pytanie, ile razy był prześladowany”

    Pragnę uprzejmie wyjaśnić, że pogłoski o tym, iż jestem katolikiem są przesadzone.

    Tak na marginesie. Szkoda, że nikt nie zrobi ankiety z pytaniem: dlaczego niemieccy katolicy napadli na polskich katolików w 1939 roku. Bo chyba jeszcze nikt na to pytanie nie odpowiedział rzeczowo.

    Pozdrawiam.

  31. @Rafał

    Wygląda na to, że masz rację … Jak „dwie linijki” to spoko, jak coś dłuższego, to offline i copy/paste, znaczy się kopiuj/wklej… Ok! Da się żyć…

  32. @Jacek Kowalczk

    I trochę dziwnie się czuję nie przechodząc weryfikacji. To zobowiązuje. Doceniam.

  33. Nie ma problemu z tym przymusem posiadania konta. Zawsze można użyć emaila z guerillamail lub podobnego serwisu. Namawiam zresztą do tego, bo podczas rejestracji jest tam zgoda na przetwarzanie marketingowe, więc niech przetwarzają sobie tego tam… disposable mail.

    Ad rem: dlaczego publiczne niszczenie książki jest aktem barbarzyństwa? To tylko przedmiot. Można się nim posłużyć jako symbolem, np. podrzeć egzemplarz Mein Kampf, ilustrując tym swoją niezgodę dla treści tamże zawartych. Są książki wielkie, dobre, cenne i ich zniszczenie owszem, będzie oznaką barbarzyństwa, są też książki podłe, złe a także i takie pozbawione wszelkiej wartości. Mam podać przykłady?

  34. Tanaka,

    Całkiem serio, to znaczy nie robię sobie jaj, zadałbym pytanie:

    Ile razy katoliku prześladowałeś osoby o innych światopoglądach w ciągu ostatnich trzech lat?

    I chyba byłbym niezmiernie zdumiony, gdyby znalazła się choć jedna pozytywna odpowiedź…

  35. camel
    16 października o godz. 14:18

    Biblioteka Aleksandryjska … mówi Ci to coś?

  36. Tanaka

    świetne to z tymi zakonnicami. I żałosne jednocześnie.

    Mam swoją odpowiedź do pkt. 3.
    I może z tego Szanowny Autor bloga zrobi wpis – proszę bardzo o przemyślenie. Temat zirytował mnie na tyle, że zalogowałem się i piszę 🙂

    3. „Czy w ciągu ostatnich trzech lat na terenie parafii miała miejsce jakakolwiek profanacja miejsc świętych (np. przydrożnego krzyża, kaplicy)?”

    Tak. Z tymże:
    1. W przestrzeni publicznej t.j w lasach i górach.
    2. Nie profanacja a instalowanie nowych krzyży.

    Trochę chodzę po górach – Beskidy – i kilka razy tam gdzie kiedyś nie było nic, nagle pojawia się krzyż. Ot, a to 0,5 metrowy prosty krzyż na drzewie plus ławeczka w pobliżu Błatniej, a to 2 metrowy solidny, z podmurówką krzyż na Romance. A jeszcze rok temu tegoż nie było.
    I co to ma być? Manifestowanie czego? Co to za zajmowanie przestrzeni publicznej takimi znakami?
    Swój dom, kościół OK, ale wara od publicznej przestrzeni.

    Kilka słów przedstawienia, bo jestem nowy jako piszący:
    czytam ten blog od jakiś 5 miesięcy. Podobają mi się tutaj szczególnie wypowiedzi Tanaki, Jerzego Pieczula, Mag, Antoniusa, lonefathera (więcej nie pamiętam) i oczywiście Autora blogu – pozdrawiam Was (jeśli można bez panowania) serdecznie. Z przyjemnością czytam Wasze wpisy.

  37. sugadaddy
    16 października o godz. 12:55

    W temacie wierzenia w biskupów wrzuciłem cytat pod poprzednim postem. Pełna zgoda.

  38. Skaner
    16 października o godz. 14:43

    Witam.

    Jeśli postawili mając zezwolenie, to prawnie jest OK. Jeśli bez zezwolenia, to jest problem. Bo Ty nie masz prawa usunąć. Jedynie włodarz przestrzeni publicznej ma takie prawo. A urzędnik nie jest „rychliwy”, za te na ogół jest strachliwy i będzie robił NIC. Żeby się nie narazić … Przykładem drastycznym zawłaszczania przestrzeni publicznej jest to co miejscowy proboszcz, człowiek o niezmordowanej inicjatywie, wyczynia na Górze Ślęży… Tam się dopiero wyprawia … coś, co ma wszelkie znamiona wojny religijnej, której celem jest kompletne zakłamanie historii.

    A Beskidy? Cóż, pora roku, że tak powiem sprzyjająca … Można się wybrać na szlak, odpowiednio czas kalkulując, w sprzyjającej aurze jesiennej szarugi … i posprzątać zaśmiecony krajobraz.

  39. Bardzo ciekawie zapowiada się otwarcie KrK na homoseksualistów. Jeśli oczywiście do tego dojdzie,jednak moim zdaniem szanse na taką opcję są zerowe. Stanowisko w tej kwestii jego (KrK) polskiej agendy jest konsekwentnie nieprzyjazne. Ale popuśćmy wodze fantazji. Jeśli geje, lesbijki, staliby się dekretem papieża umiłowanym braćmi i siostrami w Chrystusie, to dlaczego kapłani homo nie mieliby nie wyjść z podziemia i nie stać się członkami wspólnoty? A skoro tak, to dlaczego nie mieliby się oni łączyć w ramach jednej parafii? Proboszcz i wikary w miłosnym i religijnym związku. A zwolenników trójkątów mógłby wspomóc o identycznej orientacji kościelny. Nad nimi takaż postrzegana od tej strony kuria. I część episkopatu. Albo cały, dlaczego nie?
    Wyobrażają sobie Państwo tak rozwój sytuacji w polskim homofobicznym Kościele?

  40. sugadaddy
    16 października o godz. 12:55

    Wielu rodzicom nie tylko nie przeszkadza, jak klecha ich dzieci pedofili, ale nawet bywają zadowoleni.
    Jest to w ogóle szerokie zjawisko i nie dotyczy tylko kręgu jakiejś konkretnej parafii. Przypomnę tylko sygnalnie postać Wojciecha Krollopa, dyrygenta i bodaj dyrektora poznańskiego chóru chłopięcego, który przez chyba ponad 20 lat regularnie pedofilił i molestował chłopców. Większość rodziców nie tylko nie potępiała, ale nawet zgadzała się na ten proceder. Bo wynikały z tego korzyści.
    Kiedy niektórzy rodzice usiłowali się temu sprzeciwiać, nagłaśniać i żądać od władz działania, zostali przez większość rodziców opluci i oszkalowani jako mąciciele. Krollopa broniło grono miejskich oficjeli przez całe lata.
    A każdy z tych rodziców to katolik w katolika.
    Można iść o zakład, że także w innych miejscach, gdzie warunki są podobne , podobny jest też skutek.

  41. Dodam tylko, że nie jestem homofobem. Mój żartobliwy wpis dotyczy hipokryzji KrK. Nie jest moją intencją obrażenie kogokolwiek, z jakichkolwiek powodów. Sam, będąc dzieckiem ateistycznych rodziców wielokrotnie, zwłaszcza w dzieciństwie doświadczałem ostracyzmu, stąd czuję empatię do wszystkich tych, których zachowanie różni się (oczywiście w ramach obowiązujących norm) od zachowań stadnych. Ze względu na pochodzenie, kolor skóry, tradycje, światopogląd czy orientację. Jeśliby ktoś poczuł się urażony moim poprzednim wpisem to bardzo przepraszam.

  42. dezerter
    16 października o godz. 14:12

    na pierwszym znam się mało.
    Co do drugiego – pełna zgoda. Zawsze była cisza na temat tego, że jeden katolik napada i morduje drugiego katolika. W zasadzie to nieprawda i niemożliwe. Katolik miłuje.Może czasem za mocno i dlatego te skutki.
    W każdym przypadku źle to świadczy i o katoliku i o papieżu jego.
    To całkowicie dezawuuje, czyni niewiarygodnym i nie do zaakceptowania i takiego katolika i jego religię.
    28% żołnierzy Wehrmachtu to byli katolicy., bo taki był procent katolików w III Rzeszy. Podobna liczba katolików zamieniała wieźniów w nawóz.

  43. lonefather
    16 października o godz. 14:20
    Chciałem o tym wspomnieć, ale zdecydowałem nie przeciągać wpisu.
    Klecha nie zapyta o to, ilu niekatolików katolik prześladował. A jak zapyta, to nie po to by nieprześladować. To poza ich światem.
    Natomiast kto inny powinien o to poważnie zapytać. Ale też nie pyta.
    Prof Ewa Łętowska potwierdza to, co mówił jej następca w roli Rzecznika Praw Obywatelskich – prof. Tadeusz Zieliński: Polska jest na krawędzi bycia państwem wyznaniowym. Czyli katolickim. Mówił to w połowie lat 90-tych. Od tej pory Polska wykonała solidny krok do przodu.

    Skaner
    16 października o godz. 14:43

    Oczywiście. To wkurzające i obrzydliwe. Jest to mobbing katolicki w przestrzeni publicznej. Jest to bezczelność. Niszczą przy tym krajobraz. W miastach niszczą krajobraz urbanistyczny podłego kształku kościołami, poza miastami niszczą krajobraz naturalny obsikując go krzyżami i pomnikami oraz innymi okropnościami.
    Pomniki Wojtyły to zresztą osobny temat. Przedstawiają wszystko: ochroniarza, policjanta, gangstera, ćwoka, golema, giganta, ciamajdę, buraka, troglodytę, ale nie Wojtyłę.
    Ale może jednak artyści umiejętnie wydobyli prawdziwego Wojtyłę spod kremówki.

  44. mopus11
    16 października o godz. 15:24

    Franciszek, dobry człowiek, ale mało przewidujący.

    Gdyby się nie był pospieszył z kanonizacją JPII, to dziś polski konserwatywny kościół grzecznie by „jadł mu z ręki” i ani myślał podskakiwać …

  45. Tanaka
    16 października o godz. 16:08

    Stanowczo i zdecydowanie jestem za usunięciem pomników JPII , zwłaszcza tych, które przedstawiają ga jako: ochroniarza, policjanta, gangstera, ćwoka, golema, giganta, ciamajdę, buraka, troglodytę… Na takie pomniki nie wolno się zgadzać. I mogliby kat-olicy coś z tym zrobić … Mi za bardzo nie wypada…

  46. Doświadczenie niewiarygodne z uwagi na podanie wcześniej informajci o nim.

  47. Ja przestane komentowac, bo nie pamietam hasla. Na razie komputer pamieta, ale kiedys przestanie. Nie widze przewagi obecnej metody nad poprzednia.
    .
    W sprawie obrazu. Znam przypadek, ze pewna osoba zniszczyla dziela sztuki i pamiatki rodzinne, bo na nich byl wrazy symbol, a konkretnie smok chinski. Osoba niszczyla pod nadzorem zakonnicy, bo smok to symbol szatana. Kiedy sie o tym dowiedzialem, odbylem zasadnicza rozmowe z ksiedzem, ktory byc moze wplynie na te zakonnice, bo to swiatly czlowiek. To nie jest tak, ze kazdy duchowny bedzie palil obrazy. Ale sa w KK osoby, jak ta zakonnica, ktore do takiej dzialalnosci zachecaja i nawet organizuja.
    .
    Nie tylko Nergal darl Biblie. Poniekad dla rownowagi, zakonnica niszczyla obrazy, koszulki z chinskim smokiem, oraz wazony na kwiaty ze sklepu Chinka w Alejach Jerozolimskich. Ta historia jest niestety autentyczna…

  48. „Pomniki Wojtyły to zresztą osobny temat. Przedstawiają wszystko…”
    .
    Przedstawiają kolejnego swiątka, jakich wielu. Tam stoi Swięty Napomucen, owdzie Swięty Onufry, jeszcze gdzie indziej Swięta Siostra Katarzyna. A tu, prosze, Swięty Jan Paweł Drugi. Mudmy się.
    .
    Ciekawe, ze po dwustu latach wciaz dzwięcza nam w uszach frazy napisane przez Adama Mickiewicza. A czy jest choc jedna taka fraza, ktora by pochodziła od wyz. wym. swiętego? Nie lękajcie się? Tej ziemi? Troche tego mało, jak na ilosc pieniędzy wydanych na propagowanie swiętego.

  49. Ja jestem ciekaw, dlaczego pan Gądecki (tytuł nieprzypadkowy) krytykuje posuniecia obecnego papieza w imie nauczania przez przed-poprzedniego. Dlaczego sobie nie wybrał ktoregos jeszcze wczesniejszego? Na przykład, Jan XXIII podobno wydał tajna instrukcje, zeby tuszowac pedofilie kleru. Natomiast Franciszek kazał aresztowac arcybiskupa Wesołowskiego. Ostentacyjnie odszedł od mysli papieza, ktorego wyniosł na oltarze razem z JPII? Dlaczego pan Gądecki nie protestuje? Albo wezmy Grzegorza XVI, ktory panowal w czasach Mickiewicza, wiec calkiem niedawno. Pan Gądecki pewnie wie, kim był Mickiewicz. Wiec powinien tez wiedziec, jakie było nauczanie Grzegorza XVI. Dlaczego sie nie upomni? W polskiej Wikipedii jest napisane, ze Grzegorz XVI był konserwatywny. W angielskiej wspomniane sa do tego „wholesale executions and draconian sentences of hard labour”. Ciekawe, skad ta drobna roznica pomiedzy jezykami? Jak słyszalem, angielska fraza tez nie oddaje zasług tego papieza, ktore te egzekucje osobiscie nadzorował. Tak czy inaczej, Franciszek chyba odszedł od nauczania i od praktyk Grzegorza XVI. Pan Gądecki powinien głosno protestowac.
    .
    Ja uwazam, ze nalezy stawiac pytania panu Gądeckiemu i jego kolegom, dlaczego tak wybiorczo traktuja szczytne tradycje Koscioła. Ja bym nie oczekiwał, ze pan Gądecki wroci do papieza Borgii. Ale powinien bronic spuscizny Jana XXIII oraz Grzegorza XVI. Tego mozemy od pana Gądeckiego wymagac i mu o tym przypominac.

  50. @vps

    Bliźnim w potrzebie należy pomocy udzielić…
    Napisałem w poprzenim wątku do ciebie.

  51. lonefather
    16 października o godz. 16:17
    Musi chiba jo. Niewiele minę się z prawdą mówiąc, że kanonizacją JPII miłościwie panujący Franc wyhodował żmiję na własnej piersi.

  52. Mała dygresja – telefoniczne koronka przeciwko Darskiemu:
    http://rr.tuba.pl/wideo?vd=19,137006,16816211#CukVid
    Nienawidź bliźniego, jak siebie samego.
    PS. Darski skądinąd wydaje się być pajacem.

  53. mopus11
    16 października o godz. 21:27

    Nie „nasza broszka” jak to mówią na mieście … Więc pożyjemy i jak pożyjemy, to może zobaczymy, co Frantz ma w zanadrzu, znaczy się jakie ma dźwignie nacisku na oporego biskupa, choć z dugiej strony sądząc, chyba niewielkie, skoro dogmat o nieomylności papieża, nie wywiera najmniejszego efektu na naszym przewodniczącym KEP …

  54. Nasz gospodarz słusznie napisał, że wewnętrzne spawy i dylematy kościoła, jedynie słusznego, to nie nasza ateistó sprawa, to jest ich wewnętrzny problem.

    Zgadzam się, że to ich problem, ale jako mieszkaniec tej planety, którego żywotnie dotyka istnienie krk i tego co on sam i jego wyznawcy czynią, mam, wskutek wspomnianego „dotykania”, prawo do interesowania się i komentowania …

    Dlatego właśnie w tym punkcie mam inny pogląd, niż gospodarz bloga…

    Mam ja i każdy, którego działania kościoła katolickiego „dotykają”, czyli pozbaiają jakiejś części przynależnych praw, prawo do komentowania. I z tego prawa czynię użytek:

    Podobnie jak @narciarz2 sądzę, że nie tylko możemy, ale wręcz powinniśmy zadać przewodniczącemu KEP sporo pytań. Pytań zarówno dotyczących nauczania JPII, jak i tego czy uważa on i jego koledzy biskupi, że nauczanie świętego JPII, jest zwięczeniem nauki kościoła katolickiego i jako zwięcznie nie może być zmienione choć o jedną literkę, o wymowie nie wspominając. I dla upeniwenia się, pytanko dodatkowe, jak to się am do dogmatu o nieomylności papieża? I o to, czy jeśli JPII był nieomylny, zgodnie z dogmatem, to oznacza, że F1 jest omylny, nauczając inacej niż JPII?

    Dla mnie są to bzdury, tak naprawdę niwarte rozważań, ale żyję i Wy też, z tymi ludźmi, w tym kraju i na tej Ziemi, więc zadawajmy im pytania, żeby poznać z kim tak naprawdę żyjemy pod „jednym dachem”…

  55. @lonefather.
    ” że wewnętrzne spawy i dylematy kościoła, jedynie słusznego, to nie nasza ateistó sprawa, to jest ich wewnętrzny problem.”
    ===================================

    Nie zgodzę się z tym. Dopóki ateiści będą płacić podatki, których część odchodzi do kościoła, mają pełne prawo wypowiadać się na temat patologii i wynaturzeń tej organizacji. Tak samo w drugą stronę, jeśli katolikom nie podoba się z przyczyn ideologicznych impreza artystyczna, która jest sponsorowana z pieniędzy publicznych, mają pełne prawo o tym głośno mówić.

  56. Rafał Kochan
    17 października o godz. 0:02

    Zwrócę Twoją uwagę na moje zdanie. To zaraz po zacytowanym…

    „Zgadzam się, że to ich problem, ale jako mieszkaniec tej planety, którego żywotnie dotyka istnienie krk i tego co on sam i jego wyznawcy czynią, mam, wskutek wspomnianego “dotykania”, prawo do interesowania się i komentowania … ”

    Co jak sądzę, wyczerpuje problem, że obaj mamy identyczne zdanie na temat … Choć z innych pozycji wyprowadzone, ale to ostatecznie drobiazg …

  57. @Kochan jesli sie dlugo pisze, to dla bezpieczenstwa najlepiej na koniec skopiowac, wejsc jeszcze raz i kliknac „paste” ( chyba wkleic?). Gwarantowane.

  58. zyta2003
    17 października o godz. 0:49

    Zgadza się… tak właśnie robię, gdy się nie pojawi to co napisałem, to po prostu „wklejam” i ponownie publikuję …

  59. Panie Jacku,
    odnoszę wrażenie, że nic więcej, ponad ot co już napisałem, z siebie nie wykrzeszę… A na „popłuczyny” szkoda i czasu i miejsca. Dlatego namawiam do nowego tematu, choćby o tym dylemacie jaki na naszych oczach rodzi się pomiędzy polskim episkopatem, a myślami i problemami poruszonymi przez te jakieś 50% biskupów na trwającym właśnie synodzie…

    Mamy prawo. My ateiści mamy prawo dyskutować o tym, choć to nie są nasze problemy, ale, ale ponieważ skutki będą w jakiś sposób i nas dotykać, to mamy prawo, te problemy dyskutować…

  60. Szanowny Gospodarzu, swiete slowa, swiete slowa: „Rozwiazanie jest ostateczne, dla jednych istnieje (Bog), dla drugich nie istnieje (bog)”.
    Perfidna ankieta dot. przesladowania, dyskryminacji ksiezy nie ma na celu obrony zwyczajnych ksiezy (co mogloby byc jakos zrozumiale), ale umocnienie wladzy hierarchii. I tym sie rozni od uczciwych ankiet, ktore maja na celu zaalarmowac o czyms, zmienic. Jesli kobitki z „dyrekcji” jakiejs organizacji zlecaja przeprowadzenie badan na temat przemocy, to osobiscie nie maja z tego korzysci naglasniajac sprawe. Jest jednak szansa, ze korzysc z tego beda mialy kobiety w ogolnosci. Czy po tej koscielnej ankiecie zwyczajny, srednio-rozbuchany ksiadz dostanie pomoc od swoich zwierzchnikow w postaci dekretu krajowego o karaniu ‚przesladujacych”? A oprocz tego, kto powiedzial, ze zycie ma byc latwe i przyjemne? O tym powinni pamietac wszyscy, zwlaszcza duchowni, ktorych zycie jest sluzba i maja obowiazek nadstawiac drugi policzek.
    @Tanaka , a skad wiesz, ze opracowanie ankiety nie zostalo zlecone specjalistycznym firmom, ktore w stosowne slowa ubraly pytania?
    Zapewne zmniejszajaca sie liczba uczestnikow mszy jest dobrym prognostykiem, ale zeby jeszcze we wladzy zaznaczylaby sie taka sama tendencja. Ale to akurat zle widze.

  61. zyta2003
    17 października o godz. 4:06

    ISKK jest specjalistyczną firmą.
    Instytut Statystyki Kościoła Katolickiego SAC jest jednostką badawczo-rozwojową zajmującą się zbieraniem danych na temat Kościoła katolickiego Polsce oraz prowadzącym badania socjologiczne nad polskim społeczeństwem.

  62. Tak na marginesie,
    Polscy naukowcy się obudzili i listy do władz piszą; tyle że mogli te listy pisać jak montowano to państwo wyznaniowe – niejasna konstytucja, konkordat, czy komisja majątkowa – teraz to jest musztarda po obiedzie; solidarnościowcy ( to ci co chcieli prawdziwego komunizmu – patrz 21 postulatów) rządzą pospołu z klechami i na pewno, ani jedni, ani drudzy tej władzy nie oddadzą.
    Potwierdza to wola ludu – ile głosów dostała jedyna partia świecka, której zresztą już nie ma? Lud kocha poddanych Watykanu.
    http://natemat.pl/120755,profesorzy-apeluja-do-politykow-panstwo-nie-moze-byc-ulegle-wobec-kosciola

  63. Mnie się wydaje, że ewentualna mobilizacja katolików na mszach kalkulacyjnych tylko pogorszy ich sytuację. W jaki sposób?

    Po pierwsze zakładam, że na mszy kalkulacyjnej nadreprezentacja katolików będzie znaczna, ponieważ pewnie wielu księży powiadomiło wiernych o takim liczeniu. Spodziewamy się więc sporej nadwyżki. Załóżmy, całkowicie hipotetycznie, że byłoby to 10% normalnie nie chodzących do kościoła. Dzięki tej liczbie wiernych tendencja spadkowa w statystykach zostanie zatrzymana, ale aby status quo utrzymać (przy rzeczywistym spadku wiernych praktykujących) w następnym roku powinno przyjść nie 10 a 15% więcej niż normalnie. Taki sposób zaciemniania sytuacji doprowadzi w statystykach do rychłej implozji, w końcu wyjdzie, że spadek jest duży. A to chyba większy problem: raz, że wizerunkowy, dwa – dający kościołowi mylną informację, że coś istotnego odciągnęło wiernych miedzy rokiem badania a poprzednim takim wydarzeniem. Także nic dobrego z tej manipulacji urodzić się nie może.

  64. lonefather
    16 października o godz. 15:23

    ano, jeśli chodzi o podmurowany to chyba jakieś zezwolenie, ale co do 2 krzyży na drzewach to wątpię=samowolka=stan pierwotny przydało by się wrócić

    Co się wyprawie na Górze Ślęzy?

    Tanaka
    16 października o godz. 16:08

    dokładnie tak, to jest obrzydliwe. Mobbing – bardzo dobrze napisane.
    Niech ze sobą w lasy biorą różaniec itp. a nie niszczą przestrzeń i widoki.
    Ad. pomniki JPII to cóż, moda na fałszywą pobożność i już.

    narciarz2
    16 października o godz. 17:59

    ostatnio trafiłem na ten wywiad: http://podroze.onet.pl/aktualnosci/prof-andrzej-niwinski-o-misji-skalnej-i-stereotypach-o-egipcie/x38hv
    wkleję interesujące 2 fragmenty:
    „Przede wszystkim ze stereotypem myślenia, że Egipcjanie wierzyli w nieograniczoną ilość bogów. Stosunek chrześcijaństwa i wielu badaczy jest jednoznacznie potępiający: „to są poganie”. Sam uważam, że to słowo powinno zostać wyeliminowane z języka. Kim jest bowiem poganin? Wyznawcą innego sposobu wielbienia tego samego Boga.” oraz szczególnie ten w kontekście: „Przedstawiają kolejnego swiątka, jakich wielu”

    „Gdyby na Ziemi pojawił się Marsjanin i chciał spytać o religię dominującą w Polsce, a trafił na babuleńkę, która w oknie stawia gromnicę, gdy jest burza, a mieszkanie zdobi dziesiątkami świętych obrazków, to jaką by znalazł odpowiedź? Wierzą tu w wielobóstwo. Tu św. Franciszek, tam św. Antoni, obok Matka Boska…”
    celne uwagi profesora.
    pozdrawiam