Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka

3.09.2014
środa

Nieszczęśliwi patrioci

3 września 2014, środa,

Myś* - to taka niedokończona myśl. Staram się zachować poziom politycznej debaty cechującej nasze mediaMamy w sobie — myślę o Polakach — to tajemnicze coś, co wyraźnie nie pozwala nam być szczęśliwymi ludźmi. Nie od święta, ale tak na co dzień. Coś, co nie pozwala nam widzieć pozytywów, za to znakomicie ułatwia dostrzeżenie każdej skazy, ułomności, niedoróbki, słabości. Nie wierzę w byty typu charakter narodowy, a jednak nie sposób się oprzeć wrażeniu, że jeśli ludzi mówiących po polsku i mieszkających w Polsce coś naprawdę łączy, to właśnie ta skłonność do narzekania, jak nam ciężko i źle, jacy ludzie wokół są głupi i nieuczciwi, jak wszystko zmierza ku rozpadowi i ogólnej katastrofie.

 

Licytacje na wyliczanki, co w Polsce jest źle urządzone, rzadko, jeśli kiedykolwiek, konfrontowane są z listami rzeczy, które ogólnie się udały i pozwalają nam żyć o niebo bardziej komfortowo niż 20–30 lat temu (nie wspominając już o okresach naprawdę trudnych, wojnie itd.). Nie sposób ucieszyć się z tego, że jakoś tam jesteśmy doceniani przez wiele europejskich społeczeństw, bo zaraz poleci litania wyrzekań. Nie wolno być zadowolonym z nowych dróg, bo przecież tylu jeszcze w ogóle nie wybudowano…

To bezdyskusyjna prawda, że mnóstwo rzeczy w Polsce mogłoby działać lepiej, być mądrzej urządzone, ale o ile wskazywanie winnych idzie nam nadzwyczaj łatwo, o tyle niechętnie widzimy nasz własny udział w zgrzytliwym działaniu całego tego państwowego mechanizmu. O nieuczciwości polityków mówi się szczególnie chętnie, ale próba podładowania karty komunikacyjnej na lewo — to już tylko spryt. Każdy z nas natychmiast potrafiłby przytoczyć dziesiątki przykładów takiej zwykłej, codziennej, niby-niewinnej nieuczciwości z bogatym zasobem usprawiedliwień, które niczego tak naprawdę nie usprawiedliwiają.

To zresztą bardzo silny i istotny mechanizm psychologiczny, któremu podlegamy wszyscy bez wyjątku. Polega on na tym, że natychmiast potrafimy doszukać się negatywnych intencji i skłonności w cudzym zachowaniu, a nawet przypisać danej osoby jakieś konkretne cechy charakteru, podczas gdy takie samo nasze własne zachowanie umiemy doskonale uzasadnić, a przede wszystkim usprawiedliwić, powołując się na obiektywne, zewnętrzne wobec nas warunki, które miały wymóc na nas takie właśnie zachowanie. Jesteśmy bardzo subiektywni wobec innych, tworząc sobie zarazem wyobrażenie obiektywnego postrzegania samych siebie. Nadzwyczaj obfitego materiału dowodowego na stałe działanie tego mechanizmu dostarcza także i niniejszy blog, co warto sobie czasem uświadomić, gdy spieszymy z przypisywaniem komuś konkretnych cech na podstawie dość wątłych przesłanek.

W budowaniu tego obrazu wiecznie nieszczęśliwych Polaków, żyjących w strasznym, nieszczęśliwym kraju, wielką rolę odgrywają, rzecz jasna, media, których niejako naturalnym żywiołem jest wszelkie zło, afery, zaniechania, wpadki i wypadki, nieszczęścia i fatalne zbiegi okoliczności. (Całkowicie oddzielnym wątkiem jest świat kreowany przez prasę tabloidową i tabloidyzujące się telewizje). Już napisanie tekstu o pozytywnym wydźwięku, o tym, że coś komuś się udało — to nie lada wyzwanie i nieraz widziałem skwaszone miny redaktorów, pytających: Ale kto to będzie chciał czytać? W tym sensie równie oczywista wina leży po stronie odbiorców, czyli nas wszystkich. Kogo obchodzi cudze szczęście? Jak to ujął Lew Tołstoj: wszystkie szczęśliwe rodziny są takie same, za to jakaż jest różnorodność rodzinnego nieszczęścia!

Ale i na tym — ogólnoludzkim — tle Polacy i polskie media, zwłaszcza te na wszelkie sposoby odmieniające słowa patriotyzm, naród i ojczyzna, chyba się wyróżniają. A może to jednak tylko błąd perspektywy? Jak i co piszą o sobie, swoich politykach i swoich państwach inne społeczeństwa współczesnej Europy? Czy pławią się w samozadowoleniu, czy tak jak my lubują się w samobiczowaniu?

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 88

Dodaj komentarz »
  1. Absurd, panie Autor, absurd.
    Skoro pan nie wierzy, tak zresztą jak ja, w byty typu „charakter narodowy” to po co zaraz potem sypie pan uogólnieniami typu „każdy”, „wszyscy”, a zwłaszcza „Polacy” – bo to ostanie to również byt urojony, tak jak „Niemcy”, „Rusini” czy „Amerykanie”??

  2. odp. 1
    Mieszkam od ponad 14 lat w UK. Nie osmiele sie powiedziec, ze znam Anglikow, bo wciaz potrafia mnie zaskoczyc. To co napisze, odnosi sie do Anglikow Anglikow, czyli potomkow tych co zamieszkuja wyspy od co najmniej 500 lat, zeby skutecznie wyeliminowac potomkow tych, ktorzy znalezli sie na wyspach niekoniecznie z wlasnej woli. Podstawowa postawa, ktora jest niemal powszechna, to duma z bycia Anglikiem i z Anglii. Nie jest ta angielska duma podobna do polskiej. To nie jest duma stawiajaca pomniki ofiarom, tylko zwyciezcom i sukcesom. To nie jest duma, ktora powoduje, ze jedni dumni sa dumniejsi od innych i na dodatek tamtym innym odmawiaja prawa do bycia dumnymi. TTo nei jest duma, ktora dzieli, czy segreguje, tylko duma, ktora laczy wszystkich bez wyrozniania kogokolwiek. To nie jest tez „genetyczna duma wyssana z mlekiem matki”, tylko duma, ktorej anglicy ucza sie od malego w szkolach. Ucza sie zwiedzajac kraj, ucza sie na znakomitych programch historycznych BBC, ktore *uwaga* nie wachaja sie przedstawic jak bylo naprawde, jednoczesnie wyjasniajac powody. To jest duma, ktora powoduje, ze posel do parlamentu przylapany na nieuczciwosci, sklada mandat, a nie tlumaczy sie falszywie, „ze przeciez on nie zostal skazany”, wiec do czasu wydania wyrku nie bedzie skladal mandatu. (inna sprawa, ze jakby nie zlozyl, to brukowce rozwalkowalyby takiego kogos na miazge, wiec lepiej nie zwlekac, tylko odejsc).

    Na wszystkie powyzsze przyklady mam stosowne dowody, wiec gdyby byla potrzeba sluze …

    Wydaje mi sie, ze to wlasnie ta narodowa duma lezy najglebiej u podstaw tego, ze nie znam przykladow na „samobiczowanie sie” Anglikow. Nawet najbardziej bezwzgledne ataki w tablojdach nie przekraczaja tej granicy, za ktora zaczeloby sie podwazanie tej narodowej dumy. Dotyczy to rowniez pilki noznej. Choc oczywiscie Anglicy sa dumni, ze to oni ja wynalezli, to choc wiekszosc graczy Premiere Ligue jest cudzoziemcami, choc narodowa jedenastka sweci miedzynarodowe tryumfy podobne do polskiej, to nawet najostrzejsze komentarze sa tak pisane, zeby bron boze nie odwolywac sie w krytykach do narodowej dumy z wynalezienia futbolu i jej nie narazic na szwank.

    Takie jest wlasnie praktyczne zastosowanie i skutki tej narodowej dumy.

    Porazajaca i „powalajaca na kolana pokory” roznica pomiedzy Polska i Anglia.

  3. @Tanaka zalinkowany w poprzednim watku wyklad Dawkinsa obejrzalam nie tylko z zainteresowaniem , ale i przyjemnoscia.
    Nieraz myslalam, ze wiara w boga wynika z braku cierpliwosci, umiejetnosci uzywania rozumu i wyobrazni. Czas o jakim mowi Dawkins nie moze sie miescic w glowie zwyklego czlowieka. Te 6tys. lat do tylu kreacjonisty to w sam raz, a na dodatek wszystko mozna wyjasnic bajeczkami. Moze gdyby faktycznie teorii ewolucji zaczeto uczyc w pierwszej klasie, a nie opowiadac bajek, pozniejsze horyzonty doroslych bylyby inne.
    Poza tym zawsze sprawia mi przyjemnosc sluchanie mlodych nerdow ( przepraszam za ten ang. slang), na zywo, czy na ruchomym obrazku.
    Kilka lat temu jakas studencka organizacja naukowa na Uniwersytecie Columbia w NY zaprosila przebywajacego w ONZ, teraz juz bylego, iranskiego prezydenta. Nie bylo zadnych awantur, pomimo omal jednoglosnego sprzeciwu zebranych sluchaczy, co do polityki tego pana, nikt nie wdarl sie na sale jak we Wroclawiu na slawetny wyklad zaproszonego Baumana.
    Mam mozliwosc obserwowania kilku nerdow po obu stronach oceanu, madre chlopaki. Uwazam jednak, ze ogromnym brakiem polskiej mlodziezy jest nieumiejetnosc dyskusji. Przedmiot o nazwie debata chyba w polskiej szkole sredniej nie istnieje.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Według mnie, nie ma pełnej ciągłości cech kulturowych narodu , jego cech chrakterystycznych , obyczajów , dumy , czy poczucia klęski . Kolejne pokolenia zmieniają się pod wpływem tragedii, przeżytych wojen i doświadczeń z tym związanych.
    Okresowe sukcesy ekonomiczne danego narodu utrwalają na pewien okres jego arogancję i poczucie wyższości. Jednak jest coś bardzo tajemniczego w dziedziczeniu pewnych cech narodowych jak wrodzone poczucia humoru i dystans do własnej historii.
    Niektóre narody traktują siebie samych bardzo serio i manifestują nieskrywaną pogardę dla własnych sąsiadów i ich prawa do samostanowienia.
    Myślę, że nie ma złych czy zepsutych moralnie narodów, a tylko niegodny tych narodów establishment. W czasie życia jednego czy kilku pokoleń, elity danego narodu mogą go poniżyć lub zdeprawować, ale naród sam potrafi się odnowić i podnieść z każdej klęski.
    W XXI wieku należy się najbardziej obawiać tabloidazycji mediów, które odbierają narodowi twarz i etniczną odrębność. Po latach wszechwładzy obcych mediów narody będą przypominały wyblakłą kalkę powielonego w miliony „globalticusa”.
    Strach pomyśleć, co czeka przyszłe pokolenie Polaków, które rozjedzie się po Europie w poszukiwaniu pracy. Bez poczucia wspólnoty i spolegliwości z niedolą własnego narodu, który kolejny raz utracił suwerenność ekonomiczną, oddając banki obcym korporacją, Polska zniknie z mapy Europy jako państwo odrębne etnicznie i ekonomicznie.

  6. Szanowny redaktorze Polityki

    Szczescie to tylko moment definiowany permanentnym nieszczesciem potocznie zwanym zyciem. Juz starozytni Grecy i Rzymianie cierieli tak jak my. Normalnym stanem umyslu czlowieka powinno byc niezadowolenie ze swiata. Nie powinno tu byc narodowosciowych roznic poza oczwistym wplywem religijnego otumanienia. Ale nie o tych co znalezli absolut panu chodzi. Caly czas cos w zyciu tracimy mlodosc, zdrowie ,bliskich niezaleznie od naszego wysilku starajacego sie powstrzymac nieuchronne. Ach ta syzyfowa praca. Dlatego jest tak jak jest i dlatego ku pokrzepieniu swoich serc tabloidy ludzie kupuja szukajac informacji o wiekszym nieszczesciu niz to co ich na codzien spotyka. W kazdym normalnym kraju sa tabloidy wiec prosze nie szukac nienormalnosci wsrod Polakow. Pamietam czasy gdy tabloidow nie bylo i przewodnia sila narodu uklony w strone panow Urbana i Passenta wprawiala obywateli w dobry humor rzucajac papier toaletowy do sklepu. Potem nastepowal ten moment szczescia ktory obywatel zapamietywal. Wiec prosze zaprzestac poszukiwania nirwny i zajac sie czyms pozytecznym. Ja na przyklad ugotowalem dzisiaj pol zupy. Zupa bedzie cala gdy zona przestanie sie dasac.

    Slawomirski

  7. To media są w głównej mierze odpowiedzialne za stan ducha społeczeństwa. Nasze brylują w wynajdowaniu i podawaniu nam wszystkiego co złe i wypaczone. Polska nie jest krajem idealny ale też nie jest takim jak przedstawiają nam skomercjalizowane media które kierują się tylko i wyłącznie rachunkiem ekonomicznym a nie etyką zawodową. Media zrobią wszystko aby chociaż na chwilę podnieść zainteresowanie swoim produktem i nie cofną się nawet przed podważaniem racji stanu. Sądzę że nie docenia również Pan polskiego odbiorcy tak jak nie doceniają je nasze media. Myślę że wielu z nas szuka i nie bardzo może znaleźć stacje, portal internetowy czy gazetę (z bardzo nielicznymi wyjątkami) gdzie fakty przedstawione są bezstronnie, bez czarnowidztwa i zbędnego straszenia odbiorcy. W Polsce jest niewielki wybór więc mówienie że publikuje się to co chce odbiorca nie jest prawdą.
    Druga sprawa to fakt że nasze media przestały tłumaczyć ludziom naszą rzeczywistość. Tłumaczyć dlaczego dzieje się tak jak się dzieje a nie inaczej i czy tak powinno być. Zamiast tego idą na łatwiznę i konfrontują ze sobą polityków, dziennikarzy, komentatorów którzy nie mają nic wartościowego do powiedzenia ale w zamian zapewniają show czyli zwykłą pyskówkę. Daje nam to wrażenie że u nas nie ma ludzi po dwóch stronach politycznego podziały którzy potrafiliby ze sobą rozmawiać i konstruktywnie się spierać. A tak przecież nie jest i tak być nie musi. Zależy to zwłaszcza od mediów i jakimi wartościami się one kierują w codziennej pracy.

  8. Panie Jacku pozwolę sobie uzupełnić pana dywagacje.

    Zło, nieszczęście jest sexy, a dobro szczęście jakieś takie mdłe,bez wyrazu, nudne.
    Jakże barwnie przedstawione jest piekło w „Boskiej Komedi”. Jakie malownicze sa te diabłyz widłami krzątające się wokół dymiących smołą i siarką kotłow, a ci nieszczęśnicy smażący się w tym roztopionym asfalcie; jakie to ciekawe typy: mordercy, złodzieje, krzywoprzysięzcy,zdrajcy,lichwiarze itd. A Niebo, Raj, pożal sie boże, co z nuda; anioły dmuchające w trąby, albo brzdąkające na harfach. A ci zbawieni, też jakieś niezguły,nudne jak flaki z olejem;nigdy taki nie oszukał, nikogo nie zabił, nawet nie okradł, zawsze modlił się do Pana. Gdzie tu jakaś akcja, jakieś napięcie ?
    Już małe dzieci wolą takie horrory,kiedy to Baba Jaga wsadza do pieca Jasia i Małgosię, niż jakies budujące historyjki oZosi ,która uratowałamyszkę wyrywając ją z paszczy kota, albo Ignasia, który nie pokroił na kawałki żabki.
    Tyle uwag na temat dobra i zła przy drugiej kawie

  9. @zielony.
    Czy media są złe? I tak, i nie… Nigdy nie były dobre, a dynamika współczesnego życia jest tak ogromna, że tylko pogłębia ten kryzys mediów. Natłok informacji jest tak ogromny, że mediom (głównie mainstreamowym) po prostu brakuje czasu dogłębną analizę każdego z nich. Media podają wiadomości, ale to już od odbiorcy powinno zależeć, co on dalej z tą wiadomością zrobi; jak ją zrozumie i czy zada sobie trud, by ją zweryfikować i połączyć z innymi wydarzeniami.
    Oczywiście nie chcę tłumaczyć braku kompetencji poszczególnych pracowników mediów, jej wzrastającej komercjalizacji i żerowaniu na niskich instynktach odbiorców, ale Internet oraz powszechny dostęp do informacji jest tak ogromny, że kazdy człowiek ma możliwość żyć bez mainstreamowych mediów; nie musi być trwale z nimi zwiazany, by wiedzieć, co się dzieje wokół niego; by rozwijać siebie i cieszyć się swoim życiem.
    Ja od kilku miesięcy prawie w ogóle nie oglądam telewizji. Gdyby nie żona, to w ogóle nie mialbym telewizora i nie miałbym potrzeby śledzenia, co w tej telewizji podają.
    Kiedy chcę się dowiedzieć, co się wydarzyło w Polsce i na świecie, zagladam do wybranych portali internetowych; kiedy chce oglądać film; śledzę z poprzednich lat programy wartościowych festiwali filmowych i jeśli nie poprzez internet, to kupuję DVD z tymi filmami, których TVP czy inne specjalistyczny stacje telewizyjne nigdy nie pokażą, a jeśli już pokażą, to jakieś okruchy z całości; to samo dotyczy filmów dokumentalnych czy tych, dotyczących sztuki, która mnie najbardziej interesuje.
    Innymi słowy, moim zdaniem i taką mam dewizę życiową, człowiek powinien głównie zajmować się sobą, a nie liczyć na to, co mu media (szczególnie te mainstreamowe) zaoferują.
    Naprawdę, telewizor i radio nie są naszym centrum życia!

  10. Perspektywa? Co za Wersal…raczej parafiańszczyzna.
    A co do narzekania jako cechy rzekomo polskiej to polecam wizytę w Izraelu.

  11. @Jacek Kowalczyk. Trochę przewrotnie podsunę inną opcję do rozważenia. Co jest lepsze – szczere marudzenie Polaków czy nieszczery optymizm angloamerykański wyrażany często w stwierdzeniu „Everything is fine / cool/ great” etc., choć prawda jest inna? Oczywiście nie kazdy musi sobie życzyć, by spotkana osoba mu marudziła o paśmie nieszczęść, które spotkały ostatnio danego delikwenta, ale skoro tak, to po co ten drugi pyta w ogóle, jak komuś leci?

  12. Panie Jacku
    Różnica w przyczynach daje różnicę w skutkach.
    Można próbować się doszukiwać w innych narodach podobieństw do polskiego malkontenctwa, swarliwości, obłudy w przypisywaniu sobie tego co dobre a innym tego co złe. I podobieństwa się znajdą, choć zapewne większość z nich będzie pozorna i fragmentaryczna, więc w sumie podobieństw rozległych i pogłębionych znajdzie się niewiele.

    Pierwszy czynnik wyróżniający to Reformacja. A dokładniej – jej brak w Polsce. Poza drobnymi i niedecydującymi zdarzeniami, choć cennymi, jak np. obecność Arian w Polsce. Niestety, wygnanych.
    Owszem, oszczędziło to wojen religijnych tak krwawych jak te w krajach niemieckich, części skandynawskich, Francji. Ale zarazem odcięło od cywilizacyjnego impulsu zmian, reform i reformacji właśnie, impulsu do rozwoju edukacji, nauki, rozwoju urbanistycznego (miast), wymiany handlowej, rozwoju systemu bankowego, ugruntowywania się zasady zaufania, absolutnie niezbędnej do funkcjonowania handlu i obiegu pieniądza.
    Kiedy w tamtych krajach władza królewska była ograniczana na rzecz parlamentów, w Polsce władza królewska była ograniczania na rzecz bezhołowia magnackiego, nie liczącego się z państwem, jego systemem, jego koniecznościami,służbą, konieczną nauką, kompetencją, skarbem, wartością wspólną.
    Kiedy tam chłopów i ludzi zależnych uwalniano, by mogli samodzielnie gospodarowować, mnożąc bogactwo własne i wspólne, w Polsce było odwrotnie: chłop, czyni nie-Polak, był poddawany coraz okrutniejszym formom niewolnictwa, w czego skutku nie było żadnego społeczeństwa, produktywność takiej przeciwludzkiej gospodarki nieustannie spadała, siła państwa gniła, impulsów do rozwoju edukacji, miast, handlu, nauki nie było.
    Kiedy tamte państwa się rozwijały,Polska odwrotnie – zwinęła się na długo.
    Kiedy tam różne religie, po wojnach, uczyły się koegzystencji, w Polsce odwrotnie: rządziła jedna religia, nie licząca się z człowiekiem, bo tego nie było. Człowiekiem był wyłącznie szlachcic, a tych było wśród wszystkich mieszkańców, bo nie obywateli, nie więcej niż 10-12%. Katolicyzm, miast uczyć się koegzystencji i kompromisów z protestantyzmem w jego wielu odmianach i prawosławiem uważał je za wrogów.
    Kiedy w Europie rozwijał się racjonalizm, nauka i technika, w Polsce odwrotnie: tam zakładano miasta, uniwersytety, budowano porty, banki, fabryki, maszyny, rozwijano żeglugę, poznawano nowe kontynenty i światy, uczono się bezpiecznej żeglugi, tworzono wielkie projekty infrastrukturalne – regulowano rzeki, budowano kanały, zapory, robiono wynalazki, a wszystko to wymagało kontaktu z rzeczywistością, racjonalności, zgodnego współdziałania wielu , pomimo wyznawanych różnych religii, w Polsce było odwrotnie: rzadziła gospodarka ekstensywna, tradycyjna, zboże, leśnictwo, zbieractwo, wyrąbywanie soli, sprzedaż surowców, a nie produktów, brak banków, które zastępowała piwniczka dukatów, słabe miasta, bo gnębiono mieszczan, marna edukacja, bo rządziła teokracja. Zamiast rozumu, wiedzy, weryfikowalnych doświadczeń – modły, zawierzenia, procesje, jęki, płacze, „pod twoją obronę uciekamy się Boże…”
    Mesjanizm, romantyzm, kult ofiary, kamienie na szaniec, stosy ofiarne, modły pod krzyżem, kultura śmierci i zgliszczy.
    Historia nieudana, wojny przegrywane, wolność przez innych darowana. Zasługa nieponiesiona, więc koniecznie zakłamana i na odwyrtkę powtarzana: co złego to nie my, wszystkiemu winni ONI. Tym ONYM jest zawsze ten, którego JA wskażę. Palec nigdy nie wskaże na siebie.
    Kontakt z rzeczywistością silnie zakłócony przebywaniem w nierzeczywistości: z jednej strony rzeczywiste problemy rozwiązywane dzięki nauce i współczesnemu namysłowi moralnemu, a z drugiej strony problemy mnożone, rozwiązania blokowane i oskarżenia rzucane – bruzdy dotykowe, jasnociemnogórscy lekarze z Półtawską i Chazanem, dwulicowym draniem i bigotem, przemodlenia, uświęcenia, przemysłowa produkcja figur „Świętego Ojca Świętego Jana Pawła II”, największy Jezus świata, a najmniejszy rozum świata. Najmniej refleksji moralnej, najwięcej doktrynerstwa i natręctwa katolickiego. Najmniej wolności, radości i obywatelskości, najwięcej religianckości.
    Polak Polakowi oficjalnie bratem krwi, obłudnie „przekażcie sobie znak pokoju”, a realnie – wrogiem.

    Jak różnica w przyczynach, to różnica w skutkach. W specyficzności skutków Polska wybitnie się wyróżnia na tle Europy.

  13. A gdyby tak wrócić do nauk dziadka Karola.I uznać ,ze byt kształtuje świadomość.I wrócić do historii.W 1410 nie narzekali.A potem się zaczęło.Chłop miał za co.Szlachcic też, bo szaraczek.125 lat narzekania na zabory.20 lat za chodzenie boso do kościoła.Potem do 1989 na brak wolności i zazdrość o syty zachód bananami i pomarańczami.A teraz o brak pracy i perspektyw.I tak to zrodziła się narodowa zawiść i konstrukcja specjalnego kotła dla narodu wybranego.a w piekle dla narodu wybranego.A media tylko potęgują to zjawisko ,w globalnej wiosce.I tu jest problem ,bo dochodzi jeszcze jedna przywara ,straszna-nas nie obchodzi smierć i bieda w świecie,bo u nas to każdy pan na zagrodzie .

  14. @rafal kochan”ale skoro tak, to po co ten drugi pyta w ogóle, jak komuś leci?”
    przeciez wiesz dzlaczego Rafal, aby wprowadzic pozytywne wibracje aby bylo przyjemnie na dworze i w pracy. Osobiscie wole to niz smutne geby Polakow ilekroc odwiedzam Polske! Co wiecej, masz racje ja nie chce sluchac w pracy o problemeach innych mama dosc wlasnych i zachowuje je dla siebie. Nie omieszkam tez pocieszyc i rozweselic smutna osobe jesli komus cos siedzi na watrobie ale nie wnikam w czyjes problemy kazdy ma swoje i musi sobie z nimi radzic, zycie jest ciezkie(powtarzam sie)
    pozdr

  15. @phkill3r
    4 września o godz. 10:17

    Ale przyznasz, że to wszystko, co napisałeś służy tworzeniu fikcji oraz ułudy konformizmu?

  16. W końcu ktoś powiedział to GŁOŚNO i WYRAŹNIE! Obserwuję to od lat w moim otoczeniu i niestety u siebie też. Miałam to „szczęście” przeżyć wiele strasznych chwil w życiu i gdy przyszły dni szczęśliwe emocjonalnie nie można ich prawie odróżnić od poprzednich. Negacja otoczenia, wstyd przed byciem dumnym z sukcesu, bo to nie wypada się chwalić- polska skromność, przecież mogłoby być lepiej, strach pomyśleć, że jest dobrze, strach uwierzyć, że ktoś jest uczciwy, … Ostatnio oddałam na aukcji szafkę za darmo, było duże zainteresowanie, jeden z sms’ów : „czemu Pani chce oddać za darmo szafkę.” Ludzie! Nie do uwierzenia! Oddaje dobrą szafkę! Nie śmierdzącą, nie zepsutą, nie zniszczoną i nie jestem zakonnicą, i nie wiem czemu!, bo tak, bo mogę, bo sama chcę różne rzeczy za darmo, więc oddaje gdy mogę. Dziękuję za ten WPIS Autorowi, nie jest Pan sam w tej świadomości:) Pozdrawiam.

  17. P. Jacek Kowalczyk
    Zgadzam się z pańskimi spostrzeżeniami, gdyż moje są podobne.
    Co do mediów audio-wizualnych w Polsce, w tym tzw. poważnych, ich poziom jest moim zdaniem mierny , bardzo mierny w porównaniu z zachodnimi. Wystarczy obejrzeć czy wysłuchać debatę na tematy polityczno-gospodarcze w polskim radiu czy telewizji i potem porównać z programem na kanale zachodnim. W pierwszym rzędzie mam na myśli rzeczowość i kulturę dyskutujących nie mówiąc już o wysławianiu się. Nie wspominam o komentowaniu wydarzeń na murawie piłkarskiej czy ogólnie wydarzeń sportowych (udało mi się parę razy „podsłuchać” raczej przapadkowo), które niekiedy jest bardzo żenujące.

  18. Rafał Kochan
    4 września o godz. 10:45
    Rafale, takie grzeczne : How are You ? Wie geht,s ? czy francuskie Ca va ? Spełniają jakąś komunikacyjną rolę. Przede wszystkim jest to sygnał, że zadający takie retoryczne pytanie nie chce Cie ugryźć , pobić albo zrobić jakieś inne świństwo. Nie znaczy to, że on rzeczywiście interesuje się moimi kłopotami. Ale nawet jak udaje, to robi to krótko. Natomiast polskie szczere, nieufne, ponure spojrzenie nawet jak nie sugeruje nic groźnego, to jest nieprzyjemne. Wolę tę politurę, lekką obłudę.
    Wiele lat temu przybyli do Francji młodzi Polacy, koledzy moich dzieci. I było to zabawne, kiedy oburzali się na uśmiechy kasjerek w supermarketach. Najpierw myśleli, że te dziewczyny mają na nich ochotę, ale kiedy zrozumieli, że nic z tego, strasznie się oburzali na obłudę Francuzek. No cóż było to w czasach , kiedy ponurośc prlowska jeszcze nie wyparowała z Polaków. Teraz jak bywam w Polsce stwierdzam, że coraz więcej widzę uśmiechniętych ludzi i nie mam złudzeń, że panienki się do mnie uśmiechają bo się we mnie zakochały, albo, że przynajmniej szukają ze mną szybkiej przygody no i nie zarzucam im obłudy.

  19. @rafal kochan tak przyznaje zyje w matriksie! 🙁 alez ja ci prawie zazdoszcze nonkonformisto morfeuszu!

  20. Bajka o nieszczęśliwym patriocie

    Lisisko wieczorem z przechwałką w głosie odzywa się do wilka:
    – dzisiaj odniosłem sukces,
    wilk: – no, jaki?
    lis: – zeżarłem na obiad tłustego królika!

    Morał: lis triumfuje, wilkowi to zwisa a króliczki rozpaczają pa stracie ojca.

    Mój wtręt: na osiągnięty sukces(?) pana Tuska ja muszę pracować do emerytury 2 lata dłużej.

  21. @Lewy dzieki ze wytlumaczyles Rafalowi K ja nie mam cierpiliwosci ale pracuje nad soba i jetsem mily dla otoczenia, czasami.

  22. „Polacy zostawiam Wam 1 bilion długu, ja spie….m do Brukseli. Po 7 latach rządów Tusk może być z siebie zadowolony. Skoro „Polska to nienormalność” zaraz po objęciu rządów rozpoczęła się destrukcja. Jej efektem jest ponad 1 bilion zł długu, zapaść demograficzna, masowe wyjazdy młodych Polaków, głównie za pracą, likwidacja całych gałęzi przemysłu, przekształcenie mediów publicznych w media partyjne, rozwalenie prokuratury , niedziałanie systemu sądowego, podporządkowanie polityki zagranicznej albo Rosjanom, albo Niemcom, gigantyczne afery korupcyjne, z których żadna nie zakończyła się rozliczeniem winnych, o takich sprawach jak stan służby zdrowia nie warto wspominać, itd., itd.”

  23. @Lewy / phkill3r.
    Ja również wolę uśmiech na twarzy i pogodność innych ludzi niż ich wieczny stan niezadowolenia. Zwróciłem jedynie uwagę na kulturową tendencję do „wygładzania” rzeczywistości, do jej zakłamywania i wypierania z świadomosci oraz relacji międzyludzkich tematów niewygodnych, smutnych czy drażliwych. Moim zdaniem, nawet jeśli moje preferencje są odmienne, ten fałsz międzyludzki przelewa się na inne dziedziny życia. Kłamstwo, fałsz, niechęć do bliższych relacji z ludźmi, a tym samym ich izolacja oraz samotność w społeczeństwie pochodzi właśnie m.in. od tych lapidarnych „How are you / i jak leci?”

  24. odp.2.
    NARZEKACTWO…
    Nie cenie, nie lubie, ze wzgledu na obce mi poglady i postawe Rafala Ziemkiewicza, ale przywolam jego poglad w tej materii. Przytaczam ten poglad, bo nawet jesli nie wyczerpuje tematu, to chyba jest najblizszy wskazania zrodla, tej paskudnej cechy …

    Poniewaz nie znam innego, leszego, lub lepiej wyjasniajacego to zjawisko, to godze sie na zdefiniowanie, zrodel polskiego narzekactwa, jakie Rafal Ziemkiewicz zawarl w ksiazce „Polactwo”.

    Ziemkiewicz dopatruje sie zrodel polskiego narzekactwa, w kulturze panszczyzniano/chlopskiej. Obracany na wszelkie sposoby w literaturze, czy w opracowaniach historycznych, wyraz „panszczyzna”, zaciemnia sprawe, bo ukrywa chyba bezdyskusyjna juz prawde, ze wlasciwsze byloby powiedziec zamiast „panszczyzna” – „NIEWOLNICTWO”. Bo niestety jest to smutna prawda, ze do 1864r trwal na ziemiach polskich ustroj niewolniczy w czystej postaci, niuczym nie maskowanej postaci, a pozniej tez trwal dalej pod postacia „niewolnictwa ekonomicznego” i uposledzenia spoleczneg,o pod postacia niepelnych praw obywatelskich. Taka jest smutna prawda, ze niewiele wiecej niz 150 lat temu, wiekszosc mieszkancow Polski, byla w praktyce niewolnikami, zwanymi dla niepoznaki – chlopami panszczyznianymi. Jesli, dla jasnosci wywodu, pominiemy roznice pomiedzy niewolnictwem panszczyznianym, a niewolnictwem ekonomicznym, oraz roznice pomiedzy zaborami, to za koniec niewolnictwa w Polsce trzeba uznac dopiero rok 1945. Bo co z tego, ze teoretycznie jest sie wolnym, jesli w praktyce, z powodow ekonomicznych nie mozesz byc w pelni wolny. Pisze tu o wiekszosci mieszkancow, wiec prosze nie wytykac, ze zawsze byly jednostki, ktore sie wymykaly z tego schematu, ze w zaborze Austryjackim niewolnictwo zniesiono w 1797, ze to czy tamto. Wyjatki i odstepstwa, wieksze, czy mniejsze roznice, nie zmieniaja faktu, ze wiekszosc mieszkancow ziem polskich byla praktycznie niewolnikami do 1945 roku.

    Co to oznacza w praktyce?

    Oznacza to, ze chlop/niewolnik musial wyksztalcic strategie przetrwania i jednym z kluczowych elementow tej strategii, bylo stale pomniejszanie siebie, tego co sie ma, lub moze … To co wyraza sie powiedzeniem, ze im ciszej bedziesz, tym dalej zajedziesz. Nie wychylaniem sie … Stalym narzekaniem na wszystko i wszystkich, ktore sa, w prostej linii potomkami tej strategii…

    Mijaja dopiero trzy pokolenia od praktycznego konca niewolnictwa, a jedno pokolenie, od kiedy wiekszosc mieszkancow Polski jest fizycznie i materialnie wolna.

    Fizycznie i materialnie, ale nie psychicznie, bo psychiczne niewolnictwo wciaz trwa w najlepsze. Jego istnienie widac przy okazji kazdych wyborow, gdy 70/80% nie glosuje, bo „Panie, ode mnie nic nie zalezy, a te zlodzieje i tak robiom co chcom” – to jest nic innego jak wlasnie emanacja psychicznego zniewolenia, odziedziczonego po przodkach niewolnikach, ktorzy faktycznie na nic nie mieli wplywu.

    Przykladow trwania psychicznego niewolnictwa, jak sie rozejzec dookola, to wciaz widac od cholery … Jak chocby powszechnie wystepujace postawy sluzalczo/konformistyczne, ktore widac w stosunkach miedzyludzkich niemal wszedzie, na uczelniach, w relacjach w urzedach, niemal wszedzie daje sie dostrzec pozostalosci relacji i postaw wyksztalconych i utrwalnych setkami lat trwania niewolnictwa, pod nazwa panszczyzna …

    A najgorsze w tym jest to, ze rosnacej osobistej i materialnej wolnosci nie towarzyszy psychiczne wyzwalanie sie. CZasem mozna odniesc wrazenie, ze wrecz na odwrot, ze pewne cechy, wrecz poglebiaja sie. I jedna z nich jest to powszechne narzekactwo i wytykactwo …

    Jesli by skupiac sie tylko na analizowaniu narzekactwa i wytykactwa, to „od srodka” nie sposob zobaczyc, skad i dlaczego …

    To widac dopiero, gdy spojzy sie na to z zewnatrz, od strony postawy obywatelskiej. Dopiero wtedy widac roznice w zachowaniach i cechy charakteryzujace postawy wobec swiata i otoczenia.

    W UK, gdzie mieszkam, w eurowyborach uczestniczylo niemal 75% obywateli, fakt, ze byly polaczone z wyborami lokalnych wladz nieznacznie zwiekszyl frekfencje, ale i tak w porownaniu z polskimi 24%, pokazuje roznice pomiedzy spoleczenstwem obywatelskim, a postniewolniczym, z trwajacym wciaz psychicznym niewolnictwem.

    O roli kosciola katolickiego w utrwalaniu i podtrzymywaniu wyzej opisanych relacji nawet nie chce mi sie pisac, poza przypomnieniem latwo zapominanego faktu, ze wiekszosc koscielnej hierarchii jest chlopskiego pochodzenia i „z mlekiem matek” wyssala widzenie swiata w tych, panszczyzniano/niewolniczych kategoriach. Co latwo zauwazyc w postawach, zachowaniach i mowieniu.

    Tak wiec narzekactwo i wytykactwo nie sa postawami, czy zachowaniami funkcjonujacymi same sobie, sa skutkiem, emanacja, wciaz zyjacego sobie w najlepsze psychicznego niewolnictwa, z ktorego Polska i Polacy wciaz sie nie zdolali wyzwolic.

    I choc mogloby sie wydawac, ze nikt nie przeszkadza temu wyzwalaniu sie, to prawda jest zupelnie inna.

    To tkwiace w podswiadomosci, psychiczne niewolnictwo, w polaczeniu z chlopska nieufnoscia, powoduje, ze tworzymy prawa pelne nieufnosci, prawa z gory zakladajace nieuczciwosc i regulacje wymuszajace udowadnianie an kazdym kroku wszystkiego …

    Jakze jest to rozne od prawa angielskiego i regulacji obowiazujacych w UK. Tu nie trzeba nosic ze soba chocby prawa jazdy, zeby odowodnic, ze sie ma prawo prowadzic samochod po drogach publicznych. Tu, w UK jest milczace zalozenie, ze ktos, kto wsiadl do samochodu, ma do tego prawo, czyli, ze posiada prawo jazdy i nie musi go miec ze soba. Jesli zaistnieje koniecznosc, to zostanie poproszony o udanie sie na najblizszy jego miejscu zamieszkania posterunek policji i okazanie, ze posiada uprawnienia, ma na to tydzien czasu … Tu, w UK, nie ma dowodow osobistych, policjant przyjmuje do wiadomosci, ze jestes tym, za kogo sie podajesz. Masz przechlapane dopiero wtedy, jesli rozminales sie z prawda…

    To powyzej, to jest wlasnie ta praktyczna roznica, pomiedzy relacjami postniewolniczymi i ich konsekwencjami w postawach, a relacjami obywatelskimi.

    A narzekactwo i wytykactwo zaczna znikac dopiero wtedy, gdy zaczna zmieniac sie postawy i wraz z nimi relacje miedzyludzkie, z postniwolniczych na OBYWATELSKIE.

  25. Bo jak się pochwalimy jakimś sukcesem albo choćby nieszwankującym chwilowo zdrowiem, to możemy zapeszyć, nie mówiąc o wzbudzaniu zawiści w polskim bliźnim. Więc lepiej jest się poskarżyć, ponarzekać, poszukać winnego, najlepiej – akceptowanego również przez rozmówcę (kk, Putin, Tusk, Żydzi i cykliści) i patrząc nieufnie spode łba nieść dalej swój krzyż.
    Nie wiem tylko, czy ma to jakiś związek z patriotyzmem. Ten, moim zdaniem, mierzy się emocjonalną więzią ze społeczeństwem, z którym się identyfikuje, a wyraża w gotowości do ponoszenia ciężarów i obciążeń, w tym płacenia podatków, trosce o wspólne dobro i dbałości o stan środowiska naturalnego, przestrzeganiu prawa…
    To wszystko w połączeniu ze znajomością kultury i tradycji, bez wynaturzeń w postaci szowinizmu.
    I w połączeniu z szacunkiem dla sąsiadów 😎
    Katolickie wychowanie o opresyjnym charakterze, nastawione na pokutę i karanie, a nie nagradzanie i pochwałę – to tkwi w Polakach i każe się bacznie rozglądać w nadziei, że inni są jeszcze gorsi i robią więcej błędów. A jak nie, to trzeba ich wciągnąć do polskiego kotła i utytłać, aby sobie nie myśleli… 🙄
    Teraz polski patriota powinien brzydko i z pogardą mówić o Czechach, Słowakach i Węgrach, co nie chcą wraz z nim walić w Putina jak w bęben 🙄

  26. Znalazłem trefne słowo – „kat-olickie”

  27. ktos kiedys na jednym z forow (POLITYKA) wytknal mi ze wyjechalem z PL w 2004 aby polepszyc sobie status i zyc komfortowo. alez oczywiscie! zawsze chialem miec tyle butow do biegania ile zechce! Jest to oczywiscie bardziej skomplikowane ale nie bede wdawal sie w szczegoly i byla to najlepsza i inajtrudniejsza decyzja w moim zyciu (pozniej dzieci partner etc). Bylem sfrustrownaym nauczycielem angielskiego, nie zrozumcie mnie zle lubilem swoja robote, ale meczyly mnie uklady i zaleznosci w pracy lizusostwo, brak merytorycznej dyskusji, konstruktywnego krytycyzmu i to ze mialem jedna pare butoiw do biegania. oczywiscie zawsze bede z brytolem polski i uwielbiam polskie gory i ziemi i takie tam etc. Jednak, nadal boje sie jedzic samochodem w PL. wszystko to skot i nie chce was zameczac sczegolami.

  28. „Nie sposób ucieszyć się z tego, że jakoś tam jesteśmy doceniani przez wiele europejskich społeczeństw, bo zaraz poleci litania wyrzekań”.

    No. Na przykład BBC wyraźnie pisze, że Tusk obniżył w Polsce podatki i zmniejszył zatrudnienie w sektorze publicznym (… espouses free market policies. His government has cut jobs in the state sector, pursued privatisation, cut taxes..), a Polacy nie tylko się z tego nie cieszą, ale twierdzą, że jest dokładnie odwrotnie. Co za wredny naród.

  29. Serdeczna polska życzliwość na widok szczególnie urodziwego niemowlęcia:
    – Ładne dzieci się nie chowają 🙄
    (Krewna, po oględzinach pierwszej wnuczki swojego szwagra)
    Zatruła młodej matce pierwsze lata, ale dziś to dziecko (moja starsza siostra) ma już 65 lat i nadal jest dziwnie zdrowe (i urodziwe) 😉

  30. @Jacek, NH
    4 września o godz. 12:14

    Tuska oceniam bardzo negatywnie, ale nie mogę się z Tobą zgodzić – zjawiska, które wymieniłeś, zaczęły się znacznie wcześniej, a największa emigracja przypadła na okres rządów PO. Faktem jest jednak, że Tusk, który miał najlepsze warunki do działania spośród wszystkich premierów po 1989 roku (duże poparcie, dotacje unijne) nie tylko nie zrobił nic, żeby z tymi problemami walczyć, ale znacznie je pogłębił, skupiając się wyłącznie na utrzymaniu władzy poprzez manipulowanie opinią publiczną i swoim otoczeniem politycznym.

  31. Rafał Kochan
    4 września o godz. 12:23

    W krotkowzrocznym poszukiwaniu instant gratification pan Kochan znalazl winnego:

    Kłamstwo, fałsz, niechęć do bliższych relacji z ludźmi, a tym samym ich izolacja oraz samotność w społeczeństwie pochodzi właśnie m.in. od tych lapidarnych “How are you / i jak leci?”

    Samopoczucie poprawione z pominieciem prawdy.

    Slawomirski

  32. lonefather
    4 września o godz. 12:23

    Szanowny Panie lonefather

    Rafal Ziemkiewicz jest wart cytowania i sluchania. Czasami slucham co mowi w TV Republika. Czesto mowi madrze czym rozni sie od otoczenia. Poddanczosc i usluznosc u Polakow mieszaja sie z walka o wolnosc nasza i wasza. Polska jest bogatym kulturowo krajem nie dajacym sie zaszufladkowac. Niemniej warto od czasu do czasu zastanowic sie nad pogladami Ziemkiewicza.

    Slawomirski

    Slawomirski

  33. Tobermory
    4 września o godz. 12:57

    Szanowny Panie Tobermory

    To Putin wali w Czeczencow, Gruzinow, Ukraincow i mnie. Przez tego cymbala bede wydawal wiecej pieniedzy na zbrojenie a ja nie zainwestowalem swoich pieniedzy w przemysl zbrojeniowy.

    Slawomirski

  34. Nieszczęśliwi patrioci

    Wszyscy patrioci powinni byc nieszczesliwi. Prosze mi pokazac szczesliwych patriotow.

    Slawomirski

  35. Slawomirski
    4 września o godz. 17:21

    Szczęśliwych Patriotów spotkasz na cmentarzach.
    Szepczących cicho- „mnie sie udało, dobrze że to nie mój grób”……

    No i oczywiście wśród polityków.
    Żaden z ich synów nie będzie ginął w jakiejś niepotrzebnej wojnie na końcu świata, za cudze interesy.
    A nawet gdyby działo się coś u nas, większość ma podwójne obywatelstwo.

    Fundusze unijne zaczęły napływać w 2004.
    Zanim nauczono się je zagospodarowywać, minął rok co najmniej.
    W tym też czasie zaczął się odpływ ludzi.
    Strumyczek sączący się od 1980 roku, zmienił się w milionowy potok- pomimo unijnych pieniędzy.
    Nie za bardzo nas stać na taki upust krwi, ale zdaje się są problemy z jego opanowaniem.
    Pomysły? brak…..

  36. Tak sobie czytam ostatnie posty i naszla mnie mysl zabawna, ze patrzac na wiecznie nieszczesliwego Jaroslawa Kaczynskiego to trzeba uwierzyc, ze jest on najwiekszym patryiota na polskiej scenie politycznej. Bo drugiego, tak wiecznie skwaszonego i wiecznie niezadowolonego i kompletnie nieszczesliwego, jak on, to chyba nie ma …

  37. lonefather
    4 września o godz. 12:23
    Tu nie trzeba nosic ze soba chocby prawa jazdy, zeby odowodnic, ze sie ma prawo prowadzic samochod po drogach publicznych. Tu, w UK jest milczace zalozenie, ze ktos, kto wsiadl do samochodu, ma do tego prawo, czyli, ze posiada prawo jazdy i nie musi go miec ze soba.
    ………………………………………………………………………………………….
    Nie wiem jak by wyglądała jazda „na słowo” poza UK.
    W Malmö przy rezerwacji pokoju hotelowego poprosiłem także o garaż. Ku mojemu zaskoczeniu podano mi formularz, gdzie musiałem wpisać ( numer (!) prawa jazdy. Może to w myśl zasady, co hotel to obyczaj.
    Pan Ziemkiewicz zaskoczył mnie też innym stwierdzeniem,ale to już inny temat.

  38. Panie Jacku!

    Czy przypadkiem narzekanie na narzekanie nie jest również narzekaniem?
    I czy tworząc takiego posta nie wpisuje się Pan w schemat, który Pan właśnie krytykuje?
    A w dodatku jeszcze tworzy „fakty medialne” umacniające takie niekorzystne tendencje?

    Aż zajrzałem sobie do badań na temat poczucia szczęśliwości (unsdsn.org). Polska znajduje się tam na 51-szej pozycji ze 156. Wziąwszy pod uwagę, że katolicy hodowani są na poczuciu winy i idei grzechu pierworodnego, na prawdę nie mamy na co narzekać.
    Co do narzekactwa innych narodów – polecam „Zapiski na pudełku od zapałek” – Umberto Eco.

  39. Mnie się zdaje, że na tym blogu bywa sporo kosmopolitów 😎
    W czasach minionych był to element niepewny, niegodny zaufania, prawie zdrajca, antonim patrioty.
    Aby zasłużyć na taki epitet, wystarczyło po powrocie z dłuższej podróży na Zachód zachwycić się panującymi tam porządkami 😉 Najlepiej, przy oddawaniu paszportu.

  40. W wyszukiwarkę Google wpisałem „self hati”
    Wyszukiwarka próbuje pomóc i proponuje następujące hasła:

    1/ self hating jew
    2/ self hating black
    3/ self hating
    4/ self hating white
    5/ self hating gay
    6/ self hating black man
    7/ self hating synonym
    8/ self hating asian
    9/ self hating america
    10/ self hating white liberal

  41. wiesiek59
    4 września o godz. 18:02

    Szanowny Panie wiesiek59

    Slusznie pan pisze drwiac z patriotyzmu. Wystarczy zeknac na rosyjskich patriotow ktorzy przepedzili milon ludzi na tulaczke. Z drugiej strony trudno nie uronic lzy nad losem warszawskich powstancow. Patriotyzm ma wile odcieni niestety sa to wszystko kolory cmentarnych chryzantem.

    Slawomirski

  42. @Sławomirski.
    Nalegam o czytanie ze zrozumieniem. Jest napisane jak wół, że jest to „m.in”. Wiesz co to jest „między innymi”?

  43. Listy podobne do powyższej są oczywiście funkcją adresu IP oraz ustawień przeglądarki oeaz systemu operacyjnego, w tym wybranego języka. Może komuś z Polski zechce się powtórzyć ten eksperyment dobierając jakieś odpowiednie hasło. „Narzekanie”?

  44. Tobermory
    4 września o godz. 18:24
    Byli kosmaci i jadali banany, no choćby Tyrmand

  45. zezem
    4 września o godz. 18:09

    Gdy jade do Europy zabieram ze soba prawo jazdy … co nie znaczy, ze gdy jezdze na wyspach, to specjalnie zostawiam w domu. Posiadanie przy sobie prawa jazdy pomaga przy wynajeciu pokoju w hotelu, ale widzialem kiedys jak facet stojacy przede mna, wynajal pokoj legitymujac sie rachunkiem telefonicznym … Bo na rachunku za media jest przeciez imie nazwisko i adres … To jest kwestia tradycji, ale ta tradycja obejmuje zaufanie spoleczne. Generalnie obowiazuje zasada ufania. Ufnosc trwa do momentu jej zawiedzenia, gdy sie ja zawiedzie, to odzyskanie jest juz niemozliwe, nie wspominajac nawet o tym, ze po zawiedzeniu zaufania sprawdzaja gagatka wstecz i to dokladnie sprawdzaja … Po prostu nie oplaca sie byc nieuczciwym. To, po pierwsze ulatwia zycie, po drugie redukuje koszty funkcjonowania panstwa. Nie chce mi sie sprawdzac ilu ludzi pracuje w Polsce w 3 instytucjach: Urzedzie Skarbowym, ZUS i Opiece Spolecznej, przypuszczam, ze lacznie moze tam byc zatrudnionych 60 do 80 tysiecy ludzi, nakraj zamieszkaly przez 38 milionow. W UK z 64 milionami mieszkancow, role tych 3 polskich instytucji pelni jedna, Inland Revenue, ktora zatrudnia (dane z 2013) 6750 pracownikow … Sprawy zalatwia sie korespondencyjnie, online, lub telefonicznie … W tym poprawki w zeznaniach podatkowych, co mi sie dwa razy przytrafilo. Nic powaznego, uzupelnienia dotyczyly kwestii, ktore mnie nie obejmuja, ale porzadek byc musi, wiec zadzwonili i udzielilem odpowiedzi telefonicznie, nic nie musialem pisac, czy podpisywac, wystarcza nagranie. Technologia ulatwia zycie, ale i tak te rozwiazania biora sie z opisanej wyzej zasady zaufania do tego, ze bardziej oplaca sie byc w porzadku niz krecic…

    Byc moze kiedys i w Polsce bedzie podobnie, ale na dzis to nie umiem sobie wyobrazic Polaka ufajacego, ze drugi Polak go nie oszuka, choc zapewne obaj na co dzien uwazaja sie za uczciwych.

  46. zezem
    4 września o godz. 18:09

    sie rozpedzilem …. 🙂 sorry, ze nei odpowiedzialem…

    W tym hotelu to pewnie tobie wynajeli pokoj i legitymowales sie paszportem, czy tez prawem jazdy?

    Ja nic nie pisalem o jezdzie samochodem „na slowo”. Prawo w UK jest takie samo jak wszedzie, zeby prowadzic samochod musisz miec prawo jazdy! Nie musiz go miec ze soba, ale miec musisz, slowo nei wystarcza …

  47. Ktoś tam kwestionował sens how are you. Pan z Nowego Jorku, prawda? W każdym razie tak by zapytał mieszkaniec wychowany na południu Stanów. Nowojorczyk jest tak zajęty robieniem pieniędzy i spieszeniem się do grobu iż nie ma czasu na żadne hałarju.

    Mnie bardziej podoba się chińskie „czi le ma?”. Czy już jadłeś?
    Podobnie jak z „how are you” nie należy liczyć na bycie nakarmionym.

  48. Odrobina optymizmu w bezpaństwie polskim. Dziś moją 94-letnią mamę wypisano ze szpitala. Wśród wielu papierów znalazło się zaświadczenie duszpasterstwa chorych. W nim wydrukowane: „Zaświadczam, że Jadwiga przebywający w szpitalu przyjął Sakramenty święte” oraz dwa słowa napisane odręcznie, czysto po lekarsku, czyli nie do odczytania, i klasyczny pierdzistołkowy, czyli nieczytelny, zawijas zwany podpisem. Rozumiecie, Towarzysze, co za cud? Mama nie musiała się do pana kapelana rejestrować, stać w kolejce, nawet nie musiała tłumaczyć, o co chodzi. Taka obsługa, że nikt nie prosi (mama nie kojarzyła), a ona, jak gwiazdka z nieba – jest, może imponować.
    Ale najważniejsze pytanie samo się prosi: To już do raju bez zaświadczeń nie wpuszczają? Od kiedy? I skąd pomysł – z prawa naturalnego (czyli objawionego)? Tego samego, które ni z gruszki, ni z pietruszki zaczęło zakazywać aborcji, badań prenatalnych, in vitra? Jeśli tak, to na mój rozum na drzewach zamiast liści mają wisieć zaświadczenia. Komu jakie potrzebne, sobie zrywa, bierze – bez kolejki, straty czasu, upokorzeń. One i tak są tyle warte, co liście. A nawet mniej.

  49. Panie Jacku,

    W pełni podzielam pańskie zdanie w tej materii; sam zacząłem dostrzegać owo zjawisko podczas studiów i z czasem dorobiłem się teorii, iż nasila się ono z wiekiem, a nabywane jest przez osmozę. Mało odkrywcze, wiem, ale właściwie do dziś (38 lat) polski pesymizm i szukanie powodów do zmartwień pozostał dla mnie fenomenem zadziwiającym.

    A wracając do początku – byłem z ówczesną dziewczyną oraz jej rodzicami (małżeństwem bogatych lekarzy) w Niemczech; siedzieliśmy w klubie sportowym przy korcie tenisowym i zajadaliśmy smaczny obiad. W pewnym momencie, podeszła kelnerka i na stoliku obok ustawiła parę brudnych talerzy. Rodzice mojej ukochanej momentalnie się zasępili, twarze im stężały i zaczęli wymieniać uwagi, iż obok Niemców by nie postawiła tych talerzy, itd. Atmosfera kompletnie siadła. Do dziś pamiętam swoje osłupienie. To byli świetnie wykształceni ludzie, mieli wspaniałe dzieci, dobrą pracę, doskonałe umiejętności gry w tenisa – słowem, żadnego REALNEGO powodu do kompleksów i przewrażliwienia. A jednak!

    Młodość do pewnego stopnia uodparnia na tę zarazę – choć pewnie nie każdego to dotyczy: wyobrażam sobie, że ktoś wychowany w duchu „polskopatriotycznym” (stale nas krzywdzą, rządzą nami Żydzi, itd.) być może od samego początku będzie nadinterpretować sytuacje i zdarzenia w tym duchu. Natomiast nawet młodzi optymiści nazbyt często zmieniają się z czasem w osobników stale narzekających i zawistnych – niestety!

  50. lonefather
    4 września o godz. 19:14

    Nie śledzę na okrągło ilu urzędników zatrudnia z naszej kieszeni polskie państwo, ale można to oczywiście sprawdzić. Natomiast wysłuchuję uważnie tego, co od kilkudziesięciu lat mówi prof. Kieżun, specjalista od badania struktur administracyjno-gospodarczych państwa, a przy tym człowiek poważnego rozumu i weteran Powstania Warszawskiego. Mówi on stale to samo, dobitnie i z troską: Polska ma kilka razy za dużo urzędników. Dusi to gospodarkę, zjada dochód, utrudnia rozwój. Każda zapowiedź redukcji etatów urzędniczych, ogłaszana przez każdy rząd po 1989 kończy się tak samo – wzrostem ilości urzędników.
    Co gorsze, polski urzędnik nie rozumie, jaka powinna być jego rola. Jego praca nie kojarzy mu się z odpowiedzialnością za to, by firmy i gospodarka, oraz obywatele mogli funkcjonować jak najsprawniej, jak najswobodniej realizować swoje zamysły biznesowe i obywatelskie, rzecz jasna w ramach prawa.
    Wynagrodzenie urzędnika nie kojarzy mu się z działaniem na rzecz Polaków i polskiej gospodarki, ale ze ścianą. Urzędnik idzie do ściany, wystukuje pin i wyciąga ze ściany pieniądze. I już. Co go reszta obchodzi. swoje zrobił, swoje zarobił.
    Realia brytyjskie, holenderskie, niemieckie, duńskie itd, to są realia z innego świata.

  51. Jerzy Pieczul
    4 września o godz. 19:50

    Polska nie oferuje tego, co oferują w UK i reszcie ponurego świata rządzonego przez kulturę śmierci, ale oferuje to, czego tam nie zaoferują: bilet do nieba. Nawet bez pytania, jak sprawozdajesz.
    Kolejna rzecz, w której Polska jest wybitna. Wieje i świszcze optymizmem.

  52. lonefather
    4 września o godz. 19:23
    ………………………………………………………………………………………..
    Uściślam. Pokój – legitymowałem się dowodem osobistym, na formularzu dotyczącym garażu wyraźnie było :” driver’s license number” na co wskazała mi sympatyczna recepcjonistka.

  53. zyta2003
    4 września o godz. 4:05

    Trafnie to nazwałaś – słuchanie z przyjemnością.
    Słuchanie polskich gadających głów jest męką. Wyjątki są nieliczne, np prof. Monika Płatek, której słucham z przyjemnością.

    Trochę mnie zaskoczyłaś pytaniem o to, czy w szkole młodych uczą sztuki debatowania. Uczenie czegoś takiego jest w tak zakamieniały sposób nieobecne w polskiej szkole, że nawet pomyślenie o takiej możliwości musiałoby być dla polskich rządów szokujące.
    Wyobrażenie sobie czegoś takiego, że polscy studenci zapraszają na debatę Ławrowa i Poroszenkę, prezydenta Afganistanu, Syrii, Serbii, premiera Węgier, i przeprowadzenie twórczej,kompetentnej, pogłębionej i zarazem kulturalnie przeprowadzonej debaty byłoby wydarzeniem przekraczającym uświęcenie Wojtyły.

  54. lonefather
    4 września o godz. 19:14
    W UK z 64 milionami mieszkancow, role tych 3 polskich instytucji pelni jedna, Inland Revenue, ktora zatrudnia (dane z 2013) 6750 pracownikow…
    …………………………………………………………………………………….
    , co nie znaczy , że za tym przykładem kroczą inne kraje. Wspomnę takie Niemcy czy może Austrię… Jest tam takie pojęcie „Beamte”. I to są niemal święte krowy, których jest tam sporo (niemal 2 mln).

  55. Rafał Kochan
    4 września o godz. 18:59

    Szanowny Panie Rafał Kochan

    Prosze o wyrozumialosc. Ja nie mam ochoty kruszyc z panem kopi o zwrot miedzy innymi.

    Slawomirski

  56. To, co lonefather ciekawie mówi o kulturze niekłamania, jest dla mnie jedną z planetek Małego Księcia – z tych ładniejszych. Wywodzę się, jak to natrętnie mówią, z wartości, psia ich mać. Nie ma w nich wartości „Nie kłam”.

  57. Na samym wstępie muszę zadeklarowac,ze pogląd ,który wyłożę,nie ma na celu osłabienia patriotyzmu i umiłowania umęczonej Ojczyzny.
    Wszystko (no prawie) o czym Gospodarz napisał bierze się z parszywego połozenia geopolitycznego rodzącego z kolei niestabilnośc i efemerycznośc Umęczonej.
    Wielką RP wielu narodów pomijam.Bo wiele narodów,bo inne połozenie geopolityczne ,bo dawno i bez związku z nowożytnoscią.No dobrze..trzy strony Konstytucji trzeciego Maja ..z błędami ortograficznymi ..przejęte z dumą..
    Kolejne Rzplite (w tym PRL- też Rzplita) rodziły się i wywracały w wyniku masywnych przewrotów geopolitycznych.Ze skromnym udziałem,de facto, lokalsów,wyczerpanych i wygubionych przez wcześniejsze szaleńcze samospalenia .Co je wywoływała ? To sprawa oddzielna. Regularna powtarzalnośc.
    Z każdego z tych przewrotów wyłaniała się grupa lokalsów zyskujaca ,z woli geopolityki zwycieskiej ,patenty na rządzenie Odzyskaną.To byli/są „Oni”.
    „Onych” zawsze przybywało z czasem ..IV Brygada Legionów Polskich (fake) ..super masowy PZPR..PO ..PiS..i inne takie.
    Tylko KK trwał niezmiennie i trwa mac.
    To właśnie podział na „nas” i „Onych” podświadomie (może) nawiazujacych do upiornej tradycji szlachty i niewolnika pańszczyznianego.Rowy wykopane.
    „My” ,bez wiary w Onych I w nie nasze państwo kolejne musimy sobie radzic sami ,Nikomu nie wolno zaufac .Nieprzyjaciel wkoło.

  58. lonefather
    4 września o godz. 19:23

    Szanowny Panie lonefather

    W swoim uwielbieniu dla Wielkiej Brytanii zapomina pan o chciwosci hotelarzy jako przyczynie luznych regulaminow rejestracji w hotelu na wyspach. Ludzie z kontynentu sa bardziej pragmatyczni i slusznie zadaja paszportu bo w koncu za bezpieczenstwo gosci hotelowych ktos musi byc odpowiedzialny. Jestem przekonany ze to co pan pisze wkrotce przejdzie do historii.

    Slawomirski

  59. Prywitannie usim!
    Cieszę się, że jesteście tutaj i nie siedzicie w jakimś kiciu sami wiecie za co.
    Szczególnie wkurzające są dla mnie rytualne narzekania na polskie drogi… W tej dziedzinie mam wrażenie, że nastąpił u nas skok cywilizacyjny, a ludzie nie chcą tego widzieć i przestać narzekać, bo narzekanie jest jedną z przyjemności Polaka, z której on tak łatwo nie zrezygnuje.
    (Pewien wpływ na moje przekonanie o dobrych polskich drogach miała moja wizyta na Ukrainie, gdzie dróg nie remontuje się w ogóle… Nie macie pojęcia, jak to zmienia perspektywę… Z drugiej strony ma to pewien sens. Nie remontując dróg oszczędza się pieniądze, a także nie trzeba robić całej tej infrastruktury ograniczającej prędkość – bo ona się sama ogranicza).

  60. Marit
    Przez całe moje życie nie wdzialem w Zachodniopomorskiem tylu dróg w budowie, przebudowie lub w remoncie, ile widzę w ostatnich 5 latach. Ale nie byłbym Polakiem, gdybym nie zakrakał: Co to będzie, co to będzie, kiedy kasy z Unii już nie będzie?

  61. „The German National Pastime: Whining, Bitching and Moaning”

    Germans love to complain. Indeed, if you listen closely, it seems as though the country is about to completely fall apart by day’s end. But why?

    **http://www.spiegel.de/international/the-german-national-pastime-whining-bitching-and-moaning-a-417958.html

  62. „A nation of whingers? UK shoppers more likely to complain than any other nation in Europe”

    Research shows that UK shoppers are not afraid to voice their anger, as they are more likely to complain about poor service or rude staff than other European consumers.

    **http://www.dailymail.co.uk/news/article-2029459/UK-shoppers-likely-complain-nation-Europe.html

  63. Jerzy Pieczul
    4 września o godz. 19:50

    Jerzy, drogi Jerzy, kilka razy? A, „chuj w pizdu”! One, znaczy sie te liscie, sa kilkaset razy wiecej warte, bo one TLEN produkuja, tlen, ktorym Ty, ja i wszystkie inne zwierzeta, oddychamy …

    A zaswiadczenia, hak im w smak, sa drukowane na papierze ze scietych drzew …

    I tylko tak na marginesie, ironicznie znaczy sie…, zapytam, czy nie ma na tym ksiezowskim „zaswiadczeniu”, ze rzeczona ma zagwarantowany swobodny i nieograniczony niczym „WSTEP DO NIEBA”?

    Retorycznie sie pytam tylko, na mozliwy uzytek, nawiedzonych …

  64. Zachęcam do posłuchania opinii bardzo odważnego polskiego dziennikarza.

    WnG odc 1 – o czarnej stonce w szkołach

    https://www.youtube.com/watch?v=0H4VYNROU9I&src_vid=0ImLDzc9_hQ&feature=iv&annotation_id=annotation_3873337433
    ……………………………………………..
    WnG odc 2 – o arcybiskupie Wesołowskim

    https://www.youtube.com/watch?v=0ImLDzc9_hQ&src_vid=w0Q6R8C6NHg&feature=iv&annotation_id=annotation_4219312123

  65. W każdym narodzie są ludzie dobrzy i źli, mądrzy i głupi, uczciwi i złodzieje, wierzący w istnienie bogów i niewierzący w ich istnienie, a o ogólnej opinii o ich kraju w świecie decyduje proporcja między ilością jednych i drugich…

    Nie bez powodu o Polakach w świecie mówi się, że kradną, są pijakami, śmierdzą i na wszystko narzekają.

  66. „Religia stanowi obrazę dla ludzkiej godności. Gdyby jej nie było, mielibyśmy dobrych łudzi robiących dobre rzeczy i złych ludzi czyniących zło.
    Tylko religia może sprawić, że dobrzy ludzie robią złe rzeczy.”  
    / Steven Weinberg /

    ps:
    Do „zza kałuży”:
    Miłośniku żółtej rasy, zapomniałeś dopisać do chińskiego pozdrowienia: „czy już jadłeś psa lub kota ?”
    To bardzo okrutny naród, który rozlazł się po całym świecie i wszędzie tam, gdzie jest zżera najlepszych Przyjaciół człowieka.

  67. Slawomirski
    4 września o godz. 21:28

    Pare tygodni temu pozegnalem sie z mysla, ze z Panem mozna rozumnie dyskutowac zlozone i skaplikowane problemy …

    Trwam w tym przekonaniu! I jedyna przyczyna bezposredniej reakcji jest wylacznie bzdura jakiej sie Pan dopuscil …

    Panska wypowiedz dowodzi niezbitnie, ze o zyciu na wyspach, nie ma Pan najmniejszego pojecia.

    Mam w zadku to, gdzie sie znajduje panska lokalizacja, to i tak nie ma najmniejszego znaczenia, bo TU NA WYSPACH, juz w momencie, w ktorym otworzy sie buzie, wiadomo kim sie jest …

    Oxford English Language Dictionery NA DZIS ROZROZNIA – ponad 650 odmian wymowy jezyka angielskiego…

    Ja mowie „obcym” Angielskim i zabawne jest sluchanie domnieman, ze moj Angielski jest: „wloski”, „niemiecki”, a moze „hiszpanski” … Jakos tak sie sklada, ze to jak wygladam, bardziej wplywa na domniemania, niz to jak mowie … I najwazniejsze, ze NIKT i NIGDY nie „odczytal” w moim Angielskim, ze jestem slowianinem … Polakiem – naprawde zabawne…

    Panskie nadzieje, ze obecne relacje miedzyludzkie i wynikajace z nich rozwiazania raczej nie przejda szybko do „historii” …

    Panskie nadzieje z tym wiazane sa najzwyklej pod sloncem plonne!

    Gdyby Pan zadal sobie trud, przeczytania ze zrozumieniem mojej odpowiedzi no 1., to mialby Pan unikalna szanse pojecia roznicy, jaka dzieli Anglikow od reszty europejczykow i mialby Pan rownie unikalna szanse pojecia skad to roznienie sie wynika …

    A ja, bylem, jestem i do konca zycia pozostane POLAKIEM, co nie oznacza, ze bezrozumnie bede negowal wszystko co nie jest „polactwem” – o ile jest Pan w stanie zrozumiec ironie?

    bez powazania, bez pozdrowien, bez oczekiwania na odpowiedz!

    lonefather

  68. Krzysia
    4 września o godz. 23:17

    Krztysia – niezmienna…
    Mozna na Ciebie sie powolywac jak kiedys na Zawisze… 🙂

  69. Krzysia
    4 września o godz. 23:17

    Dziekuje za cytat.

    Slawomirski

  70. Wojtek A.
    4 września o godz. 23:02

    Bernie Madoff nie jest Polakiem a jest najwiekszym zlodziejem. Jak to mozliwe ze najwiekszym zlodziejem nie jest Polak.

    http://content.time.com/time/specials/packages/article/0,28804,1877351_1877350_1877337,00.html

  71. Nie wiem jak jest w Europie, ale w Ameryce nie pozostawia sie suchej nitki oceniajac prace politykow, rowniez efekty tej pracy naogol budza sprzeciw. To jest jedna strona medalu. A druga jest taka, ze niezaleznie od tego Amerykanie sa wielkimi patriotami, sa dumni ze swojego kraju (prosze bez uwag, wolno im) i potrafia sie w trudnych chwilach zjednoczyc, niezaleznie od pogladow politycznych, na dluzej niz trzy doby i nie bic sie w czasie debaty politycznej. Nie odmienia sie tu slowa patriotyzm przez wszystkie przypadki nie tylko dlatego, ze takich nie ma, ale nie ma takiej potrzeby. Bo patriotyzm po prostu jest, w duszy ( przepraszam pp. ateistow)
    Co do Polakow, to ci z ktorymi sie stykam w czasie pobytow w kraju, lub droga majlowa duzo mniej narzekaja. Chyba maja mniej powodow, a takze chca mi sie pochwalic wlasnie „nowa droga”.
    Amerykanin zawsze odpowiada, ze wakacje byly cudowne. W Polsce dawniej powszechnie narzekano, moze dlatego ze w onych czasach byly to tanie z zakladow pracy wyjazdy? Narzekano zawsze na warunki pracy, nigdy nie zdarzyl sie dobry, madrzy zwierzchnik (ja tez nigdy takiego nie mialam he, he). Tak samo narzekaja obecnie Polacy w Ameryce, gdzie kazdy szef jest idiota, a warunki pracy straszne. W tym sie chyba nic nie zmienilo i w Polsce, bo kiedy czytam o biednych kasjerkach, co to tyle godzin siedza za kasa, i nie maja wolnego na przygotowanie karpia w galarecie to n oz mi sie w kieszeni otwiera. W Ameryce za kasa sie stoi, a na dodatek pakuje klientom towar i zareczam, ze stoja nie tylko mlode dziewczyny, ale i leciwe kobiety dla ktorych na prowincji jest to jedna z mozliwych prac. A straszliwe godziny pracy? Bez zartow, nie podobaly sie, to trzeba bylo sie nie zatrudniac. W Ameryce narzekania na takie niedogodnosci nie istnieja, a co do reszty to tez jest go duzo mniej i czasem sie nawet slyszy, jaki uczciwy jest szef, czy przyzwoita firma.
    Niestety, nie watpie, ze Polacy sa zawistni, nie umieja sie cieszyc z czyjegos sukcesu, we wszystkim dopatruja sie cwaniactwa, zlej woli itd. Co ja np. zrobie, ze bardzo szanuje kilku amerykanskich miliarderow, a ktorego polskiego milionera Wy szanujecie?
    Amerykanskie fora tez nie sa swiete, ale w najbardziej szmatlawej dyskusji przynajmniej w kilku pierwszych postach ciesza sie z cudzego szczescia, modla sie za kogos, podziwiaja, potem nastepuje kilka bluzgow, ale potem znow powrot do milych slow…..
    A w Polsce zaczyna sie od bluzgow i tak jest do konca.
    Ile to razy jeszcze trzeba wyjasniac, ze „how are you” nic poza powitaniem nie znaczy?
    Jak tu mozna porownywac, czy wole hurra optymizm, czy powage delikwenta w stosunkach miedzyludzkich. Bylam ostatnio na „baby shower”, z chrzestna przyszlej mamy powitalysmy how are you, oczywiscie swietnie, a potem wesolo sie bawila, bo byly przeliczne gry, losy. Potem okazalo sie, ze wlasnie poprzedniego dnia dowiedziala sie, ze ma nowotwora 2 stopnia. A ona miala ten sztuczny anglosaski usmiech, ktorego nijak nie lubimy.

  72. W gazeta.pl trwa dyskusja o Pomniku który nie powinien wrócić na plac w Warszawie.
    Artyści warszawscy są przeciwni temu powrotowi pomnika na miejsce w którym stał.
    Zanalazłem na internecie wpis , który oddaje stan schizofrenii patriotycznej części polskiego establishmentu. Cytuję:
    „Artyści od Adama Michnika mają rację. Powinniśmy nienawidzić Rosji , że dała nasze kresy wschodnie Ukrainie, a Ukraina powinna nienawidzieć jeszcze bardziej Rosji , ze dostała za mało od Rosji, bo powinna dostać jeszcze Przemyśl. Artyści Polscy powinni poddać się zbiorowej terapii u egzorcysty Adama Michnika”

  73. @Krzysia 4 września o godz. 23:17
    >Miłośniku żółtej rasy, zapomniałeś dopisać do chińskiego pozdrowienia: „czy już jadłeś psa lub kota ?”
    To bardzo okrutny naród, który rozlazł się po całym świecie i wszędzie tam, gdzie jest zżera najlepszych Przyjaciół człowieka.<
    Nieśmiało przypominam, że m.in. dzięki istnieniu legionów mocno szurniętych Ochotniczych Opiekunek Najlepszych Przyjaciół Człowieka liczba owych przyjaciół dawno przekroczyła wszelkie granice rozsądku.
    Z dwojga złego wolę aby był jakiś pożytek z milionów eliminowanych futrzaków. Wylądowanie w garnku czy na rożnie zamiast na śmietniku wydaje mi się całkiem rozsądnym wyjściem.

    Zresztą nadmierną miłością do kotków a już szczególnie do psów nie pała naród dużo bardziej Polakom znajomy a swój brak pałania uzasadnia bardzo świętymi cytatami. Z pewnością @Krzysia szybciej znajdzie przedstawiciela tego narodu a nie Chińczyka i będzie mogła przekujć swoje oburzenie na zasłużoną reprymandę.

    Co do szczególnego okrucieństwa tego czy innego narodu ciężko wyrokować gdyż konkurencja jest zaprawdę bardzo silna a pretendentów do miejsc medalowych jest zatrzęsienie całiem blisko polskich granic. Do Chin nie trzeba latać.

  74. @zyta2003 4 września o godz. 23:53
    Dała się pani wpuścić w kanał normalnej, standardowej propagandzie tego środowiska. Zwykła rozbijacka robota jaką to środowisko prowadzi zawsze i tak długo dopóki nie chwyci innych za mordę.
    Ateiści, anarchiści, luksemburgiści czy inni -iści, ich dzieje opisuje parazytologia a nie historia. Wyjątkowo uciśnieni jak pod wozem a wyjatkowo uprawnieni jak na wozie. Było, wszyscy widzieli, pamiętają, nic nowego.

    Proszę uważać na teorie wyjątkowości. Polskiej, żydowskiej, amerykańskiej, niemieckiej, japońskiej, francuskiej, rosyjskiej, chińskiej czy brytyjskiej. Z pewnością kogoś pominąłem. W dziejach Hiszpanie i Portugalczycy też mieli imperia, kulę ziemska między siebie podzielili.

    Każdemu można wytknąć jego ciemne strony, Amerykanom także, mimo, że oni niby city upon a hill.

    „i potrafia sie w trudnych chwilach zjednoczyc, niezaleznie od pogladow politycznych, na dluzej niz trzy doby”
    Jaruzelski nie był z mojej bajki ale on do mnie strajkującego na politechnice nie strzelał. A czworo studentów Uniwersytetu Kent oddało życie protestując przeciwko napasci na Kambodżę. Stosunki rasowe to też polityka a rozruchów na tel rasowym nigdy w USA nie brakowało i nie brakuje. Także z tym zjednoczeniem to różnie bywało. Oczywiście nie ma sensu porównywać USA do Polski ze względu na różnicę wielkości, a w całej Europie rozruchów rasowych też się dużo nazbiera, plus IRA, plus ETA, plus RA, itd. Tak więc nie piszę tego jako „a w Ameryce biją Murzynów” tylko po to, aby przestrzec przed idealizowaniem obrazka. Po obu stronach kałuży.

    „i nie bic sie w czasie debaty politycznej.”
    Niewiele brakowało – policjant rozdzielił kulturalnego kongressmana:
    **https://www.youtube.com/watch?v=jNk9V8f52lc

    tutaj wprawdzie „tylko” legislatura stanowa, ale w USA stany to jak w Europie państwa, więc jest sens porównywać:
    **http://www.youtube.com/watch?v=knXgcd_iAUg

    „Nie odmienia sie tu slowa patriotyzm przez wszystkie przypadki nie tylko dlatego, ze takich nie ma, ale nie ma takiej potrzeby.”
    Bardzo się pani myli. Taka potrzeba SZCZEGÓLNIE SILNIE WYSTĘPUJE W USA gdyż w przeciwnym wypadku zamyka się tutaj usta przeciwnikom politycznym oskarżeniem o „brak patriotyzmu”.
    Takim właśnie sposobem zamknięto ogromnej większości Amerykanów usta przed napaścią na Irak. Wojną zbrodniczą i niepotrzebną. Tylko jedna Amerykanka w tutejszym parlamencie miała wystarczajaco silny charakter aby przeciwstawić się tej powszechnej nagonce na jakoby „niepatriotycznych” przeciwników dania prezydentowi praktycznie wolnej ręki w „wojnie z terrorystami”.. Była to pani Barbara Lee.

    „Bo patriotyzm po prostu jest, w duszy ( przepraszam pp. ateistow)”
    Bo się popłaczę.

    „Tak samo narzekaja obecnie Polacy w Ameryce, gdzie kazdy szef jest idiota, a warunki pracy straszne.”
    Pracowała pani w jakiejś większej firmie? Tak ze sto tysięcy ludzi? Dziesiątki Amerykanów narzekało przy mnie nie gorzej niż przysłowiowy „Polak”. Inna sprawa, że oni szybko zmieniają pracę. Dobry kumpel podjał decyzję po trwającej tydzień naprawie jednej z 6 ubikacji w najbliższej jego biura łazience. Oczywiście było to „na tle” trwających w firmie od lat wielkich zwolnień, ale czarę goryczy przelał zatkany sedes na jego piętrze.
    -„Jeżeli szefostwo tak się interesuje moimi warunkami pracy to mnie tu nie ma.”

    Jak ktoś widział Amerykę z perspektywy opieki przy dziecku to potem opowiada wyidealizowane bajki.

    „W tym sie chyba nic nie zmienilo i w Polsce, bo kiedy czytam o biednych kasjerkach, co to tyle godzin siedza za kasa, i nie maja wolnego na przygotowanie karpia w galarecie to n oz mi sie w kieszeni otwiera. W Ameryce za kasa sie stoi, a na dodatek pakuje klientom towar i zareczam, ze stoja nie tylko mlode dziewczyny, ale i leciwe kobiety dla ktorych na prowincji jest to jedna z mozliwych prac.”
    Banialuki ignoratki.
    W Ameryce twoja dzienna zmiana może wynieść tylko 2 godziny. Na taki czas kierowniczka wezwie cię do sklepu. Proszę znaleźć w Polsce pracę na część etatu. Powodzenia życzę. W Ameryce bardzo często pakowaniem zajmuje się specjalny pakowacz. Kasjerka robi to też, ale wcale nie jest to regułą.
    Proszę porównać też mechanizację kasy w Polsce i w USA, ilość ruchomych taśm przed i za kasą oraz ich długość i szerokość. Towary w Polsce nie są kilka razy mniejsze od tych w Stanach a miejsca polska kasjerka ma kilka razy mniej. Nie słyszałem też o zmuszaniu w Ameryce kasjerek do zakładania pieluch. Nie dziwię się, że bardziej narzeka polska kasjerka.

    „A straszliwe godziny pracy? Bez zartow, nie podobaly sie, to trzeba bylo sie nie zatrudniac. W Ameryce narzekania na takie niedogodnosci nie istnieja”
    Kompletne banialuki. Do mnie samego dzwoniono o 4-tej rano w nocy z soboty na niedzielę z jakimiś produkcyjnymi problemami. Konferencje telefoniczne z Tajwanem, Filipinami i z Niemcami organizowane były w tym samym dniu pracy. Może @zyta2003 będzie tak dobra i zaplanuje mi 8-mio godzinny dzień pracy w Chicago aby było możliwym złapanie ludzi w ich gozinach pracy w tych wszystkich krajach?

    „a co do reszty to tez jest go duzo mniej i czasem sie nawet slyszy, jaki uczciwy jest szef, czy przyzwoita firma.”
    „Słyszy się” jak gazeta napisze. Raz na kilka lat gość firmę sprzeda i zyskiem podzieli się z pracownikami, proporcjonalnie do ich aktualnej pensji i do ich stażu pracy.
    Ale dzieje się to tak rzadko, że gazety o tym piszą. Czy @zyta2003 jest pewna, że takie sprawy nie mają miejsca w Europie? Bo Polska jest za malutka na takie porównania z USA.

    „Niestety, nie watpie, ze Polacy sa zawistni, nie umieja sie cieszyc z czyjegos sukcesu, we wszystkim dopatruja sie cwaniactwa, zlej woli itd.”
    A to już problem @zyta2003, nie mój.

    „Co ja np. zrobie, ze bardzo szanuje kilku amerykanskich miliarderow, a ktorego polskiego milionera Wy szanujecie?”
    Ilu miliarderów @zyta2003 poznała dobrze i osobiście? Ja tylko jednego. Drugi był Amerykaninem polskiego pochodzenia i był wart „tylko” 300 milionów. Skąd zatem @zyta2003 czerpie powody do „szanowania miliarderów”?

    „Amerykanskie fora tez nie sa swiete, ale w najbardziej szmatlawej dyskusji przynajmniej w kilku pierwszych postach ciesza sie z cudzego szczescia, modla sie za kogos, podziwiaja, potem nastepuje kilka bluzgow, ale potem znow powrot do milych slow…..
    A w Polsce zaczyna sie od bluzgow i tak jest do konca.
    Ile to razy jeszcze trzeba wyjasniac, ze “how are you” nic poza powitaniem nie znaczy?”
    Jakaś statystyka czy @zyta2003 z magla nadaje?

    „Potem okazalo sie, ze wlasnie poprzedniego dnia dowiedziala sie, ze ma nowotwora 2 stopnia. A ona miala ten sztuczny anglosaski usmiech, ktorego nijak nie lubimy.”
    Na torturach wyjawiła? A więc jednak sama powiedziała?

  75. Jeśli pod pojęciem „charakter narodowy” będziemy rozumieć zespół historycznie nabytych, czyli kulturowych, cech różniących Eskimosa od Masaja, to oczywiste jest, że się narody różnią charakterami podobnie jak różnią się jednostki. Z sufitu różnice te nie spadły. Nie spadło też z niego polskie narzekactwo. Lubie słuchać o gospodarności, praktycyzmie, dyscyplinie Niemców i o wolnym duchu oraz szanowaniu państwa przez Anglosasow, czyli o tym, czego nam brak. A ile to myśmy się wolnego państwa namieli, by się wyksztalciło jego szanowanie przez obywateli? Kto myślał na początku transformacji, by pierw tworzyć nie koryto, ale państwo – jedna pani Łętowska? 168 lat pod obcymi to 8 pokoleń. a my nie tylko narzekamy na życie w popieprzonym państwie, ale i narzekamy bardzo powierzchownie na własne narzekactwo. Tak jakby wystarczyło przestać narzekać, a powody narzekania same znikną lub się zmniejszą. Podług państw, które objęła Reformacja, jesteśmy dziczą, którą rządzi Kafkowski Urząd.
    94-letnia kobieta po operacji jelita, z demencja, nawet nie siedząca – nie mówiąc o staniu, chodzeniu – dostała przy wypisywaniu ze szpitala zalecenie, by za tydzień stawiła się w przychodni na kontrolę. Weź nie narzekaj. W tym szurnięrym państwie nawet nieboszczyk potrafi dostać wezwanie, by się stawił. W celu zapłacenia. 15 niedoplaconych groszy, które z odsetkami dają groszy18.

  76. Krzysia
    4 września o godz. 23:17

    Szanowna Pani Krzysia

    Okrutne narody zamieszkuja Europe. To one wywolaly dwie wojny swiatowe. To one wymordowaly europejskich zydow. To one mordowaly sie nawzajem w imie Chrystusa. To one rozlaly sie jak zaraza po wielu kontynentach. To one prowadzily wojny krzyzowe. Chinczycy sa madrzejsi i lepsi od Europejczykow a ze jedza wszystko co sie nadaje do jedzenia to jeszcze jeden dowod na ich wyzszosc.

    Slawomirski

  77. Jerzy Pieczul
    5 września o godz. 3:45

    Szanowny Panie Jerzy Pieczul

    Poprawnosc jezykowa Grenlandii i Kanady moze sie roznic od Polskiej. Niemniej gdyby sie pan tam znalazl prosze unikac slowa na E.

    In Canada and Greenland, the term „Eskimo” has fallen out of favor as it is considered by some to be pejorative and has been widely replaced by the term „Inuit,”

    Slawomirski

  78. Nasze dość już modne narzekanie na narzekanie i na brak uśmiechu przypomina mi praktyki pewnego znajomego alkoholika – byłego harcerza w Powstaniu Warszawskim. Otóż gdy miał okres, budził dwójkę swoich dzieci, dajmy na to, po północy i musztrował: „W dwuszeregu zbiórka!”, „Na prawo patrz!”, „Biegiem marsz!”. Najczęstsza była komenda „Uśmiechnij się!”, Z tego „Uśmiechnij się” był znany w okolicy. Raz wyrąbał siekierą drzwi do pokoju żony – w Lany Poniedziałek przed nim uciekła i się zamknęła na klucz (stare niemieckie budownictwo) – żeby ją pokropić woda po goleniu, i też krzyczał przez dziurę: „Usmiechnij się!”.

  79. Sławomirski jak zwykle bredzi. Twierdzi, że Żydów mordowano w pierwszej wojnie światowej; rozpływa się nad Chińczykami, którzy zżerają psy; a na dodatek ma wstręt do Europy, w której upatruje żródła zla tego świata, zapominając jakby, że gdyby nie ta Europa, to jego kaktusiarni nigdy nie było. Zaiste, Sławomirski to maruda pierwszych lotów..

  80. @Rafał Kochan 5 września o godz. 6:53
    „Sławomirski jak zwykle bredzi. Twierdzi, że Żydów mordowano w pierwszej wojnie światowej;”
    A w którym wpisie @Sławomirski to robi?

    „rozpływa się nad Chińczykami, którzy zżerają psy”
    I koty, proszę nie zapominać o kotach!
    Jak Chińczycy zrobią Europie swoje wojny opiumowe, wymordują parę milionów Europejczyków a resztę zmuszą do ćpania chińskich narkotyków to dopiero będą kwita.

    „a na dodatek ma wstręt do Europy, w której upatruje żródła zla tego świata”
    Europejczycy wymyślili marksizm, komunizm, faszyzm i nazizm. Obozy koncentacyjne i kolonialne ludobójstwo. Wymordowali swoich Żydów a rachunek za to wystawili Palestyńczykom.
    To że Mao jest największym zbrodniarzem XX wieku też do pewnego stopnia Chińczycy zawdzięczają importowi europejskich idei twórczo zmodyfikowanych w sowietach.

    „zapominając jakby, że gdyby nie ta Europa, to jego kaktusiarni nigdy nie było.”
    Australię ktoś by gumką z mapy wytarł? Chińska kolonizacja była niemożliwa? Mało Chińczyków w Indonezji, Malezji, na Filipinach, w Singapurze i w Tajlandii?

  81. @zza kałuży.
    Słąwomirski 5 września o godz. 3:53
    „To one wywolaly dwie wojny swiatowe. To one wymordowaly europejskich zydow”.
    =======================

    „Jak Chińczycy zrobią Europie swoje wojny opiumowe, wymordują parę milionów Europejczyków a resztę zmuszą do ćpania chińskich narkotyków to dopiero będą kwita. ”

    Mozemy o rozmawiać o realiach? To nie jest blog na temat fantastyki czy political fiction.
    =============================

    „Europejczycy wymyślili marksizm, komunizm, faszyzm i nazizm. Obozy koncentacyjne i kolonialne ludobójstwo. Wymordowali swoich Żydów a rachunek za to wystawili Palestyńczykom.”

    Europejczycy wymyślili wiele innych rzeczy. Na tym polega rozwój cywilizacji, że oprócz rzeczy pożytecznych, powstaja rzeczy złe. Dobro i zło jest wpisane w zycie człowieka, społeczeństw i narodów. Co do wystawiania rachunków, to chyba fantazja cie ponosi. Ale chętnie dowiem się, którzy i gdzie politycy czy inni znaczący ludzie sformułowali tego typu poglądy.
    =======================

    „To że Mao jest największym zbrodniarzem XX wieku też do pewnego stopnia Chińczycy zawdzięczają importowi europejskich idei twórczo zmodyfikowanych w sowietach.”
    ===============================

    No i co z tego? Twoim zdaniem rzutuje to na tym, że to właśnie w Europie powstały najwspanialsze dzieła sztuki, najwieksze wynalazki naukowe oraz koncepcje lepszego urządzenia życia dla ludzi? A to, że w tym samym czasie było wiele takich koncepcji i dochodziło do wojen, ma umniejszać dorobek europejskiej kultury?

  82. Rafał Kochan
    5 września o godz. 9:03
    >>No i co z tego?

    Tylko tyle, że mówienie o okrucieństwie innych, nie europejskich, nacji jest albo nieprzemyślane albo obłudne. Jeśli dobrze zrozumiałem, tego dotyczyła wypowiedź „z za kałuży”.
    Moim zdaniem, nie wymaga dużo wysiłku dostrzeżenie, że należymy do jednej z najbardziej agresywnych „kultur” na świecie.

  83. @pio. Problem w tym, że ode mnie właśnie pochodziła reakcja sprzeciwu wobec Sławomirskiego, który dostrzega w Europie żródeł samych nieszczęść a jednocześnie podoba sie mu kultura Chin. Zatem powinienes zaadresować swoje słowa zupełnie do innej osoby.
    Co do bawienia się w to, jaka kultura jest najbardziej agresywna. Wszystko zależy od przyjętych kryteriów. Rozwój każdej kultury polega na ekspansji, zdobywaniu i narzucaniu innym pewnego porządku. Tak było, jest i będzie. Nikt tego nie zmieni dopóki będzie istniała pluralizacja kulturowa na świecie, szczególnie w dobie globalizacji.

  84. @Rafał Kochan
    Hm, być może tylko wydawało mi się, że Pan Sławomirski odpowiadał niejakiej Pannie Krzysi, kreślącej obraz strasznych Azjatów.

    Zaciekawia mnie, jakie kryteria należałoby przyjąć, żeby znaleźć kulturę bardziej agresywną niż ta, która wycięła w pień cywilizacje na trzech kontynentach (obie Ameryki i Australia), swoją ingerencją doprowadziła do degradacji i wiecznej wojny w Afryce, i usiłowała (i nadal usiłuje) narzucać swoją kulturę na całym globie?

  85. @pio. Egipcjanie, Mongołowie, Zulusi, Aztekowie, Majowie – oni wszyscy podbijali inne ludy i starali się podporządkować jak najwieksze tereny. A to, że jedni byli mniej lub bardziej skuteczni w tym, wynikało jedynie z tego, jakimi dysponowali siłami i środkami. Wiem jedno, wojna, jako niechlubne zjawisko, które niesie za sobą śmierc i cierpienie wielu ludzi, zniszczenie i chaos, posiada jednak istotny czynnik twórczy w rozwoju cywilizacji. Jeśli założymy, że ludzkość podlega ciągłemu rozwojowi, nieuchronnym jest równiez to, że muszą następować różne zmiany kulturowe. Im bardziej dynamiczny rozwój i zmiana otoczenia człowieka, tym większe prawdopodobieństwo, że będą miały miejsce konflikty zbrojne, poniewaz zawsze będą istnieć różne koncepcje dążenia ludzi do szczęścia, i koncepcje te będą sie scierały, mniej lub bardziej pokojowo…

  86. Pamiętam, że kiedy przed laty jako młody człowiek wyjeżdżałem na zawsze z Polski, to nie dostrzegałem w tym an niczego dziwnego ani też złego. Wszyscy wokół wiedzieli przecież, że najlepsze, co Polak może zrobić, to wyjechać z Polski. Nikt mi tego kroku nie odradzał, nikt mnie za to nie ganił i nie poddawał w wątpliwość mojej decyzji. Tak więc wyjeżdżałem przy powszechnym aplauzie i krewnych i znajomych i ogólnym przekonaniu, że postępuje słusznie.

    Musiało dopiero upłynąć sporo lat, kiedy już na obczyźnie sam zacząłem się zastanawiać nad zasadnością mojej emigracji i zacząłem rozumieć, że miejsce Polaka jest w Polsce. Niestety ja już wtedy nie miałem dokąd wracać.

    Swoją drogą to już śp. Kałużyński pisał, że z emigracji się nie wraca. Przekonałem się o tym na własnej skórze. Inaczej też patrzę też teraz na te 2 – 3 miliony emigrantów, którzy to rzekomo wyjechali „za chlebem”. Nie. Oni wyjechali, bo byli Polakami

  87. @Wlodzimierz
    5 września o godz. 16:36
    „Nie. Oni wyjechali, bo byli Polakami”
    ============================

    Bardzo podoba się mi ta wypowiedź. Przewrotnie jest w niej wiele prawdy o naszej, polskiej mentalności… Od kilkuset lat towarzyszy nam emigracja… mamą ją chyba już we krwi… i choć tak bardzo się od tego wzbraniamy, wiele to nas łączy z Żydami jednak… Może też dlatego Żydom tak dobrze żyło się z Polakami 🙂

  88. @redaktor
    „Nadzwyczaj obfitego materiału dowodowego na stałe działanie tego mechanizmu dostarcza także i niniejszy blog…”

    No, dostarcza – może jutro coś pozytywnego o polskich… ale tu już nie chcę się narzucać.

  89. @Zza kaluzy, milo mi , ze tak sie zainteresowales moim postem. A w czym ogranicza spojrzenie na swiat pilnowanie dziecka? Nie mow tak, bo te mlode kobitki w Polsce zupelnie przestana sie rozmnazac. Nie dane mi bylo zajmowac sie dziecmi za pieniadze ani jednej minuty. Nawet wnukami, bo moje dzieci zawsze mialy i maja opiekunke do dzieci. Widze ,ze jestes na biezaco z wiadomosciami, bo wlasnie naglasniany jest problem wzywania pracownikow do pracy o dowolnej porze i na dowolny czas. A takze warunki pracy w Amazonie.
    No i mialam zamiar zaczac punkt po punkcie, lacznie z zyciorysem, ale czy ja na glowe upadlam. Do czego to zaprowadzi? Ty wysoki pracownik techniczny i ja z obkurczonym po macierzynstwie mozgiem, ktory znacznie zaweza peryspektywe. Jedynie nie rozbawiaj mnie informacjami o pracownicach ( to mialo dot. Biedronki? czy wszystkich supermarketow) , ze sa zmuszane do noszenia pieluch.
    Co do narzekania na prace i wszystko inne, to nie zmieniam zdania dot. Polakow w porownaniu z Amerykanami. Nie wzruszysz mnie tez informacja, ze cie obudzono z pracy w sobote o 4-tej rano. Moj syn nie majac 17 lat pracowal w olbrzymiej firmie wysylkowej w godz. 23.30 – do 3.30 rano , a potem szedl do szkoly na 9-ta rano, ktora na szczescie byla bliziutko. Tak sie zlozylo, nie mial juz ojca, ani na wysokim, ani na niskim stanowisku. Zapewne dodasz, ale mial stale godziny, to co to w porownaniu z twoja pobudka. Teraz jezdzi do pracy na 4, lub piata rano, a czasem jeszcze inaczej, zaleznie od tego co sie dzieje na lotnisku, gdzie najczesciej musi sie zjawic. I co? I nic. Temat nieludzkich warunkow nie jest poruszany.
    A co do reszty. Dobrze mi sie zyje z naiwnoscia, ze Amerykanie sa naturalnie patriotyczni (tez tak bym chciala miec), a takze, ze zdarzaja sie wsrod nich mniej lub wiecej przyzwoici ludzie, nawet wsrod wierchuszki takiej, czy innej. O ile latwiej zyloby sie Polakom, gdyby tez tak umieli. Wtedy zapewne byloby mniej frustracji, zlosci i pogardy dla innych.
    Jednak nie pouczaj mnie o amerykanskim rasizmie przypominajac rozne fakty z zycia publicznego tego kraju. Moj ziec nie jest bialy i nawet nie zolty. To jego jako nastolatka skuto, chociaz to nie on, a jemu ukradziono bilety na Yankee. (Tak w glebi ducha pomyslales, a kto go tam wie) To jemu w dwoch miejscach kilkanascie lat temu nie sprzedano domu, chociaz jest wysokiej klasy profesjonalista. A teraz juz sprzedano, a siostra zawiaduje duza fundacja artystyczna…. Ameryka jest krajem, ktory dal jemu i jego siostrze szanse, a takze ich rodzicom. To wlasnie oni mowia, ze jest lepiej niz kiedys, na co mozna przytoczyc wiele faktow, ale tez wiedza, ze to dopiero poczatek drogi…
    Zycze unormowanych godzin pracy, albo mozliwosci jej zmiany na mniej frustrujaca i mam nieplonna nadzieje, ze wymiane zdan zakonczylismy.