Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka

26.08.2014
wtorek

Krzysztof Ziemiec aniołem cudownych wiadomości

26 sierpnia 2014, wtorek,

Myś* - to taka niedokończona myśl. Staram się zachować poziom politycznej debaty cechującej nasze mediaO mniemanym cudotwórcy Johnie Bashoborze już pisałem (tu, choć niewiele), jednak nie coraz dziwniejsze życie wewnętrzne polskiego Kościoła katolickiego każe mi napisać ten komentarz, lecz coraz dziwniejsze życie wewnętrzne publicznej Telewizji Polskiej. Nie kwestionuję w żadnym razie prawa (a może i obowiązku) do odnotowania przez TVP dużych wydarzeń publicznych, a czymś takim niewątpliwie są masowe msze z udziałem wspomnianego duszpasterza. Co innego jednak relacja, a co innego relacja na kolanach. Czym innym jest dziennikarstwo, a czym innym katechizacja w głównym programie informacyjnym telewizji publicznej.

Materiał zatytułowany „Fenomen cudotwórcy”, trwający niemal dokładnie 4 minuty (o 20 sekund dłużej niż materiał o wojnie na Ukrainie) z wielkim przejęciem zapowiedział prowadzący „Wiadomości” Krzysztof Ziemiec (któremu nie czynię zarzutu z faktu, że jest katolikiem, o czym otwarcie mówi). W poniższym ujęciu wygląda wprawdzie jak anioł z jednym (za to prawym) skrzydłem, ale aniołem dobrej dziennikarskiej nowiny to on nie jest.

Krzysztof Ziemiec aniołem wiadomości

Bo to, co zaprezentowały „Wiadomości”, niewiele ma wspólnego z dziennikarstwem: już pomijam bezkrytyczne powtarzanie słowa „cudotwórca” i używanie języka religijnego czy równie bezkrytyczne powtarzanie historii, jak to Bashobora jako dziecko nie został otruty przez ciotkę, bo pękła w jego rękach miska z zatrutą owsianką (ale otrutych rodziców już bóg nie ratował); pomijam przerywane w pół zdania wypowiedzi, które tracą w związku z tym jakikolwiek sens albo nakładanie się dźwięków tła z narracją reportera; to wszystko nic wobec gwoździa reportażu, czyli uzdrowienia, którego jako widzowie stajemy się niby-świadkami.

Oto najpierw reporter rozmawia z człowiekiem siedzącym na wózku inwalidzkim (po wylewie), by na końcu reportażu zobaczyć go, jak podchodzi pod scenę, gdzie przemawia o. Bashobora, i dziękuje mu uchylając czapki. Czyli mamy naoczny cud! I na tym materiał się kończy, przechodzimy do relacji z trzęsienia ziemi w Kalifornii (tam żadne siły boskie nie były skłonne interweniować, więc zginęło kilkudziesięciu ludzi, ale to musieli być bezbożnicy).

Być może Krzysztof Ziemiec i jego redaktorzy zaplanowali ciąg dalszy i opowiedzą nam jeszcze historię tego wyleczonego w trakcie mszy człowieka — wydaje się, że tak postąpiłby każdy dociekliwy dziennikarz, to przecież nie lada gratka być świadkiem cudownego zdarzenia. Ale jakoś dziwnie spokojny jestem, że tego nie zobaczymy. Więc po co ta hucpa?

 

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 499

Dodaj komentarz »
  1. Po co ta hucpa?

    Bo sie K. Ziemiec najwyrazniej zaciagnal do propagowania koscielnego otumaniania ludnosci Polski. Czuje koscielna hierarchia, ze sie Lud Polski wymyka, to trzeba sie uciec do „do cudow” wplywu TV na i tak juz bezumnego polaka katolika. Bo nie ma w tej chwili skuteczniejszego narzedzia oglupiania od papki z telewizora.

    Szydzil nie bede, ale jest jeszcze mozliwa opcja, ze rzad Tuska i jego tuba propagandowa, potrzebuja cudu, by wygrac zblizajace sie wybory…

  2. I mala ilustracja dla rozbawienia, pocieszenia przez posmianie sie, zilustriwania tematu, fotka i tekst z facebookowej strony „I fucking love science”:
    https://www.facebook.com/IFeakingLoveScience/photos/a.456449604376056.98921.367116489976035/913765731977772/?type=1&theater

    Podpis w wolnym tlumaczeniu: „dlaczego nei spotkasz religijnego uzdrawiacza w szpitalu, z tego samego powodu, dla ktorego psychiczni nei wygrywaja w Lotto”

  3. @lonefather – psychics to nie „psychiczni”, tylko magicy i czytający w myślach 😉

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. ” lecz coraz dziwniejsze życie wewnętrzne publicznej Telewizji Polskiej”
    Panie Jacku po 27 latach nie oglądania TVP zapragnąłem zobaczyć „Wiadomości” w TVP1 i doznałem szoku kulturowego a jednocześnie ataku śmiechu. 50% wiadomości o papieżach żyjących i dawno martwych!
    Redaktor prowadzący prawie sikał w portki z zachwytu ! pozostałe 50% to chora Kasia,Jola Darek, wypadek samochodowy i koniec żenada totalna aż przykro patrzeć.
    pozdrawiam i życzę wytrwałości racjonalisty 🙂

  6. Dlatego też to Angela Merkel rozmawia z Putinem, a nie Sikorski. Ktoś musi mieć kontakt z rzeczywistością.

  7. Nie ma co się dziwić !
    O ile pamięć mnie nie myli, to Ziemiec sam zalicza się do ” cudownie ocalonych”

  8. „Stał się cud jeden z wielu” Bezkrytyczny komentarz tvp pokazuje dobitnie poziom jego dziennikarstwa. Dodatkowo po raz kolejny kościół pokazuje, że woli wspierać katolicyzm jarmarczny a środowiska takie jak np. Tygodnik Powszechny ma głęboko gdzieś, uważając zapewne za zbyt wywrotowe. Oto Polska właśnie!

  9. Również po latach nieoglądania programów telewizyjnych, pewnego wieczoru przez ciekawość, otworzyłam Wiadomości. I czym prędzej zamknęłam pudło; czegoś tak absurdalnego nie widziałam nawet za poprzedniego ustroju a przy tym ten ton komentarzy… W każdym razie, nie zanosi się na to, abym prędko znowu chciała obejrzeć jakikolwiek dziennik telewizyjny.

  10. Nie oglądam TVP, jak widać słusznie.
    Mniej dziwią tłumy chętnych, w tym chorych, którzy wszędzie szukają ratunku dla swojej niemocy. Zwiedzając Francję, dotarliśmy z żoną do Lourdes(?). Byliśmy zdumieni ilością niepełnosprawnych, którzy też zapewne szukali cudu.
    Zniesmaczony jestem natomiast organizatorami spotkań z tzw cudotwórcami. Są zapewne świadomi tego, że jest to czyste działanie komercyjne, wykorzytujące słabych ludzi.

  11. Bóg piszemy dużą literą , nawet w Polityce.

  12. Podobno Samsung i Sony już sprzedają w Polsce telewizory w zestawie z klęcznikami.
    A w empiku można nabyć książkę „Kreacjonizm naukowy” w zestawie z zapałkami i instrukcją układania stosu.

    ” … A mury rosły, rosły, rosły, łańcuch kołysał się u nóg …”

    Z ostatniej chwili: Kopernik i Galileusz się mylili Bashobora obalił ich teorie.

  13. Wygląd tego Ziemca, czy jak mu tam, świadczy o nim.
    A swoją drogą to oni wszyscy mają specjalny wygląd – psychiatra na pierwszy rzut oka widzi kto zacz.
    PS. Ten numer z tym rzekomo uzdrowionym, świadczy, chyba można powiedzieć, o panice wśród katabasów. Żeby tak iść na całość? Trzeba być naprawdę zdesperowanym.
    PS.2. Jeśli nikt nie wytropi tego „ozdrowieńca”, będzie to dowód, że kościół wszystkich w tym kraju trzyma za pysk. I nikt się nie odważy tego pyska otworzyć.

  14. Kiedyś zwiedzałam Zadar; koleżanka, nawiedzona neonka, pokazywała nam miejsce, gdzie kiedyś stał papież podczas swej wizyty w Chorwacji. W jej głosie był jakiś zaśpiew, zachwyt, który chciała nam przekazać. Jakoś się mi nie udzieliło.
    Czy ja tez tak mam, gdy mówię o moich ulubionych piosenkarzach???

  15. Cóż, takie sytuacje należy traktować homeopatią. Jedynym lekarstwem, które przychodzi mi do głowy (podobne lecz podobnym) jest przepowiednia Nostradamusa, zgodnie z którą powinniśmy spodziewać się czarnoskórego Papieża.

  16. Misja, p. Ateisto, misja telewizji publicznej…

  17. @N
    Na „Boga” trzeba sobie zasłużyć.

  18. a wy jestescie przewralzliwienie wiele osob w tym kraju wierzy i bylo tam na miejscu…przekaz byl normalny…moda atakowania wierzacych trwa.gratuluje

  19. Szanowny redaktorze Kowalczyk

    Ciesze sie ze zabiera pan glos w sprawie zniewolonych dziennikarzy. Tylko takie osoby a znamy je z przeszlosci komunistycznej w tym momencie uklony do Urbana i Passenta swoja sluzalczoscia dla silniejszych zamazuja obiektywna rzeczywistosc. Ze to samo dzieje sie teraz co dzialo sie za komuny nie dziwi mnie. Pojecia dobra i zla dla tych ludzi nie istnieja. Brak rozliczenia z niemoralnoscia tamtych zachowan przetrwal w pokoleniach do dnia dzisiejszego. Mozna pogratulowac Passentowi jego relatywizmu w postaci dalszego otepiania Polaka przez media. Male sa roznice miedzy klechistanem czy komuchostanem bo ludzie sa ci sami. O czym donosze panu ze smutkiem spogladajac na gory.

    Slawomirski

  20. Widziałem wiadomości z tym „cudotwórcą” i nie dowierzałem własnym oczom! Pierwsze było oczywiście zdumienie, że taka ciemnota jest w Polsce w ogóle możliwa!?

    A później refleksja, że być może telewizje polska po prostu pozazdrościła lekarzom, itp. ich wiernopoddańczych deklaracji wobec kościoła i tym materiałem skwapliwie to swoje zaniedbanie uzupełniła.

    Dlatego myślę, że wbrew pozorom nie chodzi przy tym jedynie o religijny fanatyzm i duchowe prostactwo, ale jak najbardziej realny oportunizm rodaków. Wydaje mi się także, że wielu „pobożnych ludzi” w Polsce w gruncie rzeczy wciąż tęskni za „jedynie słuszną ideologią”. A taką ideologię stanowi teraz w Polsce religia.
    Natomiast istnienie takiej ideologii to przecież raj dla wszelkich nieudaczników i rodzaj drabiny ideologicznej, dzięki której można łatwo awansować w społecznej hierarchii, czyli w tzw. porządku dziobania.

    Wystarczy tylko głośno „modlić się na środku świątyni”, bo im bardziej kto pobożny, tym lepiej i dostatniej mu się żyje – zupełnie jak kiedyś partyjnym aktywistom za komuny.

  21. pedalskie frustracje starzejacego sie kryptogeja…masz gosciu spore grono klakierow tutaj…sa tacy jak Ty…narzekajacy ma wszystko co z kosciolem zwiazane…oglaszajacych sie oswieconymi…postepowymi itd…szkoda ze obrazacie spora grupe polakow…ale taki narod…nienawidzacy sie na wzajem…jak nie pasi to ogladac TVN papke 24 godz na dobe i reklamy – pomaga na smierdzacego kalem czlona

  22. gsj
    26 sierpnia o godz. 17:08

    Lourdes

    Laski tam zostawiaja ale jeszcze nikt tam nie zostawil protezy.

    P.S.

    Potem kupuja nastepna laske.

    Slawomirski

  23. @ Sławomirski
    Ależ Pan chrzani od rzeczy. Niech Pan sobie już odpuści i zajmie się czymś pożytecznym. Może jakaś charytatywna działalność, skoro chwalił się Pan wielkim majątkiem… Naprawdę nie dziwię się, że wszyscy Pana banują albo rezygnują z jakiejkolwiek polemiki. Jest Pan nudniejszy od moich najnudniejszych wpisów.

  24. @ katol
    Traktuję pańskie enuncjacje jako nieudaną prowokację jakiegoś zażartego antykatolika. I tylko dlatego zostawiam ten prymitywny wpis. Ku przestrodze innym prowokatorom.

  25. katol
    26 sierpnia o godz. 18:20

    Szanowny Panie katol

    Ja nie obrazam ludzi wierzacych.
    Ja obrazam wiare w jakakolwiek religie.

    Slawomirski

  26. szyy
    26 sierpnia o godz. 16:35

    Wiem 🙂

    Dlatego zapodalem, ze tlumaczenie bedzie „wolne”… Ale nie pozwolilem sobie na przyklad na napisanie „psychole koscielne”, czy inne… W kazdym razie, jak sobie teraz o tym mysle, to moze jednak powinienem byl sie trzymac pierwotnego zamiaru …

  27. Jacek Kowalczyk
    26 sierpnia o godz. 18:22

    Szanowny Panie Jacek Kowalczyk

    Ciesze sie ze przeszkadza panu przeszlosc.

    Slawomirski

  28. k@tol zdaje się jednak na serio, panie Gospodarzu…
    Poziom tej wypowiedzi pokazuje, z czym mamy do czynienia.

  29. lonefather,
    To naprawdę nie boli, jak ktoś się przyzna, że czegoś nie wiedział; Twoje tłumaczenie jest żenujące – psychic, w tym kontekście, to po prostu jasnowidz.

  30. Wiem!

    Mysle, ze wiem, dlaczego t ta hucpa?

    MAmy przeciez koniec sierpnia, czyli sprzedaz reklam do nowej, jesienno zimowej ramowki TVP… Czy to K. Ziemiec wpadl osobiscie na myk z Bashobora, czy dostal zlecenie od szefowstwa (Piotr Krasko), to nie wiem. Co prawda trudno sobie Kraske wyobrazic w tej roli, ale Ziemca mogl wystawic …

    Ze majacze?

    Mozliwe, mozliwe, ale nawet jesli zrobili wywiad z szamanem, to mogli go nie emitowac. Jak juz wyemitowali, to mogli odpowiednio skomentowac. Jak nei skomentowali – to niech sie nei dziwia, ze ja ich komentuje…

    A z ta ramowka to chodzi o to, ze jak maja na wykazach wieksza „ogladalnosc”, a afrykanski magic zapewnil im pare milionow, to drozej sprzedadza czas pod reklamy … Pisze o tym, bo powszechnie wiadomo, ze jak nie wiadomo, to chodzi o kase …

  31. Nie muszę na szczęście śledzić poczynań żadnej z wymienionych osób, czy one stoją, czy klęczą, bo nie jestem dziennikarką.
    Od kiedy nie mam pudła z telewizją, wrócił mi zdrowy sen i rozsądek.

  32. sugadaddy
    26 sierpnia o godz. 18:40

    Mnie nie boli, gdybym nie wiedzial, to bym to przyznal. Nie mam z tym problemow. NApisalem, o tym co chcialem napisac. Sens jest oczywisty, nie wspominajac o tym, ze choroby glowy, nazywaja sie chorobami umyslowymi. A poza tym, slowo „psychiczni” nie odnosi sie wylacznie do chorych, ale czasem okresla sie tak ludzi, ktorzy maja, albo twierdza, ze maja specjalne psychiczne umiejetnosci. Czasem z przedrostkiem „para”, czasem bez…

  33. aha, czyli jeśli jest to publiczna telewizja to nie można w niej pokazać żywy Kościół? Kościół w którym Jezus uzdrawia, uwalnia? Jeśli już, to trzeba pokazywać Kościół pełen pedofilów, tak? hmmm..nie na rękę mediom ten wywiad, bo ludzi widzą na własne oczy, że to co im wpajają w mediach, ze Kościół chyli się ku upadkowi, ze coraz mniej ludzi do niego chodzi, jest kłamstwem. Dlaczego jest tyle krzyku o to gdy w mediach powie się dobrze o Kościele, a gdy źle, to jest ok?

  34. Media kształtują opinię publiczną i im bardziej są one prokościelne, tym bardziej szkodzą demokracji i społeczeństwu.
    W katolickiej Polsce dominuje proklesze pseudo-dziennikarstwo, które z gorliwością zwykłego katomatoła realizuje polecenia swoich koloratkowych mocodawców.

    Na uwagę zasługuje fakt, że kreowani na wzorce i medialne gwiazdy polskiego dziennikarstwa ludzie to wyłącznie katolicy z rekomendacją i poparciem kleru oraz aktywni członkowie „opus dei”.

    Obok starych, nawiedzonych, religijnych propagandziarzy takich jak Olejnik, Pochanke, Kolenda, Grysiak, Werner, Durczok, Marciniak, Kajdanowicz i Rymanowski, Ziemiec, Kraśko, Tadla, Pospieszalski, Cejrowski i cała reszta tego dziennikarskiego badziewia – pozostali to absolwenci rydzykowych i im podobnych szkółek medialnego manipulowania tępą opinią publiczną.
    To kler i im posłuszni poumieszczali to tałatajstwo jak implanty we wszystkich prawie mediach. Ci pseudo-dziennikarze zdewaluowali już wszystkie kryteria i pozytywne cechy oraz sens zawodu prawdziwego dziennikarza. Dzięki temu dziennikarskiemu motłochowi media przestały spełniać pozytywną rolę informacyjno-edukacyjną.

    W kraju zarządzanym według wzorca watykańskiego totalitaryzmu polskie pseudo-dziennikarstwo i media spełniają rolę ambony i tuby, z której sączą się kłamstwa, obłuda i totalna manipulacja.

    Tacy dziennikarze jak wymienieni wyżej i takie media jak „tefałeny”, TVP i im podobne wspólnie z watykańskim klerem i wybranymi spośród katolickiego motłochu politykami na wszystkich szczeblach władzy ustawodawczej i wykonawczej z Komorowskim i Tuskiem na czele są sprawcami faktu, że dziś Polska to religijny grajdoł w środku Europy.
    Takie „dziennikarstwo” ma w tym swój olbrzymi udział.

  35. @ Wojtek A.
    Może i tęskni Pan za „prawdziwym dziennikarstwem”, ale wyraża tę swoją tęsknotę w radykalnie niedziennikarskim języku. A szkoda. Inwektywy są łatwe. Zbyt łatwe.

  36. Właśnie wczoraj wieczorem przeczytałem w „Newsweeku” artykuł o znachorze spod Nowego Sącza, który przyczynił się do śmierci niemowlęcia zagłodzonego na skutek zaleconej przezeń „kuracji”. Śledczy mają tam teraz duży problem z ustaleniem wypadków, bo mieszkańcy stworzyli wokół „Bożego Człowieka” (tak go nazywają) mur milczenia: chronią go, ponieważ wierzą, że jest wysłannikiem Boga. W artykule zamieszczono wypowiedź księdza Jacka Prusaka (pewnie będzie następnym do odstrzału po Lemańskim), który wyjaśnia, że polska religijność, zwłaszcza na prowincji, ma charakter magiczny, żeby nie powiedzieć pogański, co często przynosi takie właśnie skutki.

    Zaraz po przeczytaniu tego artykułu włączyłem „Wiadomości” – główny państwowy program informacyjny w głównym kanale telewizji publicznej finansowanej z pieniędzy podatnika i kierowanej przez ludzi z nadania obecnego rządu, i zobaczyłem to, o czym pisze dziś redaktor Kowalczyk.

    Jeśli ktoś mi jeszcze raz powie, że chce głosować na PO, żeby uchronić Polskę przed katotalibanizacją, to mu przywalę lewym sierpowym.

  37. Materiał o ugandyjskim księdzu w wiadomościach to kolejny objaw podporządkowywania państwa kościołowi katolickiemu. Strach się bać, że niedługo tzw charyzmat tego oszołoma będzie obowiązkową wykładnią wiary w tym kraju. Kiepsko wykształceni księża wmawiają kiepsko wykształconym wiernym jakieś pogańskie zabobony byle czuć tzw rząd dusz. Procesy historyczne są nieubłaganie. Ci biskupi wymrą, nasze pokolenie jeszcze pochowa wierzących rodziców, a nasze dzieci na księży nie dadzą grosza. Wtedy spokornieją i przestaną się rządzić. Mam nadzieję, że tego dożyję. Mam 50 lat 🙂

  38. @lonefather
    takie tłumaczenie zarzyna cały cytowany dowcip.
    Psychic w użytym znaczeniu to albo jasnowidz, który wygra w lotto, bo przewidzi właściwe numery, albo osoba o zdolnościach psychokinetycznych, która wygra wpływając na numery wybierane przez maszynę losującą.
    I tak jak nie ma jasnowidzów wygrywających w lotto, tak nie spotyka się uzdrowicieli w szpitalach.
    „Psychiczny” po polsku znaczy „mający coś nie tak z głową”, co nie wyklucza, że przypadkowo może wytypować właściwe liczby.
    Nikt nie bada psychiatrycznie ludzi wygrywających w Lotto 😉

  39. Do „katola” i jemu podobnych heteroseksualnych dewiantów:
    Heterosiu, homofobia to dewiacja i należy ją leczyć, a więc zacznij się leczyć i zachęć do tego wszystkich homofobów takich jak ty.

    Dla „N” i pozostałych katoli mam dobrą radę:
    Każdy, kto wierzy w gadającego węża, łażenie po powierzchni wody oraz w faceta, będącego nie tylko synem swojej matki (maryi) i jednocześnie jej partnerem seksualnym, ale także swoim ojcem – bogiem występującym w trzech osobach, który sam siebie zesłał na Ziemię jako jezusa, sam siebie skazał na ukrzyżowanie, żeby samego siebie „przebłagać”, sam siebie zabrał do „nieba” i teraz razem z ludobójcą jp2 i sadystką teresą z Kalkuty rządzi wszechświatem…powinien niezwłocznie skorzystać z porady ateistycznego psychiatry.
    Wszystkie religie to obraza rozumu, cywilizacja zła i śmierci, a wymyślili je cwaniacy do manipulowania i kontroli prymitywnymi ludźmi takimi jak wy.
    „biblia” natomiast to kiepski, ociekający krwią oraz pełen okrucieństwa i przemocy horror.
    Wszystkim katolikom przypominam, że jest 21 wiek i najwyższy czas zacząć zdawać sobie sprawę z faktu, że ich religijne niebo było i jest puste.

    Ps:
    Podpisuję się pod opinią Wojtka A.

  40. Właśnie wróciłem we zwiedzania bunkrów Międzyrzeckiego Rejonu Umocnionego. Bardzo ładne obiekty. Rozległe i połączone ze sobą podziemnymi korytarzami. Tworzą system. Podziemny świat.
    Szukałem tam Pokolenia Świętego Ojca Świętego Jana Pawła Drugiego Karola Wojtyły Lolka Kremówki Wadowickiej.
    Wszyscy mówili, że jest. Teraz mówią, że nie ma. Kurde,może chociaż w katakumbach? No więc sprawdziłem. Szukałem pod ziemią szczerego katolika, a znalazłem głównie nietoperze oraz ich guano. I to pomimo tego, że starannie przyzwyczajałem wzrok do ciemności.
    Nic. Katakumby puste.
    Kiedy wychodziłem, rypnąłem głową w żelazną belkę. A snop słońca mnie poraził. I wtedy mnie oświeciło ! Że też ja tak bez sensu byłem już gotów grzebać się w podziemiach, szukając jakichkolwiek śladów Pokolenia JP2.
    Boshobora, Ziemiec, Mateusz Dzieduszycki, Hoser, Dydycz, ks. Bałwas i jego Hello Kitty, biskup Wątroba, Głódź-daniel fioletowy, Michalik-lgniedziecko, ks dottore Tedeo Rydzyk, kapucyn-pedofil z Zakroczymia, abepe Wesołowski-pedofil, ks Wojciech G-pedofil…
    to jest pyszne, smakowite, wątrobowe Pokolenie Świętego Ojca Świętego Jana Pawła Drugiego Karola Wojtyły Lolka Kremówki Wadowickiej.

  41. Pani Krystyno, widzę, że Pani autorytetem jest ks.Lemański, bo bardzo podobnych słów używa Pani jak on.
    Mam nadzieję, że Pani dożyje takiego czasu, kiedy Pani dzieci będą się modliły o Pani nawrócenie. Może wtedy Pani spokornieje.

  42. Nie ma co się dziwić, że ludzie zlewają „telewizję misyjną”, abonamenty i inny cuda na kiju związane z reliktem komunistycznego kołchozu.
    Jak można płacić abonament na takie barachło? A rząd jeszcze będzie wymuszał od obywateli obowiązkowe opłaty na tę katolicką żenadę…

  43. Och, droga kariery w Polsce zawsze wiodła przez służalczość i taka jest cała TVP i taki pan Ziemiec. Gdyby taki nie był, znaleziono by innego a pana Ziemca zagryziono. Zaś co do samego uzdrowienia, to tu już nie jestem pewien czy może jednak redaktorzy TV nie uznali, że było ono oczywistością, częstym przypadkiem, potwierdzeniem realnej mocy boskiej?

    Pamiętajmy, że ignorancja i prostota nie są powiązane z miejscem pracy czy zawodem i występują we wszystkich grupach. Głupota jest skałą, na której stoi kościół piotrowy, skałą nieco zwietrzałą w krajach cywilizowanych, zaś w Polsce cementowaną zgodnym wysiłkiem państwa i kleru.

    Ćwierć wieku cementowania i pokłady betonu są już na tyle grube, że widok ozdrowieńca, którym nikt dalej się nie interesuje, nie uruchamia żadnych procesów myślowych u nikogo, poza tymi cholernymi racjonalistami. Ale już niedługo, panie Kowalczyk, już niedługo!

  44. Panie Jacku, jeśli Pan wierzy w to, że Bóg nie istnieje, to dlaczego tak zacięcie o tym pisze? Dlaczego poświęca Pan tyle czasu na to, co nie powinno Pana interesować, czymś co nie istnieje? Tak strasznie Pana wkurza i denerwuje to, że w jednym serwisie wiadomości pokazano, że Jezus jest żywy i uzdrawia, uwalnia tak samo jak 2 tysiące lat temu? Pana reakcja na ten materiał to złość i atak. Mnie nie denerwuje to co Pan pisze, ale paradoksalnie – strasznie cieszy! Bo potwierdza, że człowiek na dnie serca ma ogromna tęsknotę za Miłością, za Bogiem i podświadomie Go jednak szuka. Gdyby tak nie było, to jeden materiał w wiadomościach, że Jezus żyje, że On nie istnieje (wśród tysięcy, które mówią, że to jest manipulacja, placebo, ciemnogród, szamaństwo itd.), powinna raczej być zignorowana, niż wywoływać takie negatywne emocje.

  45. @Monika. A ja widzę, że dla pani autorytetem jest obłudne i pedofilsko z kanta cięte towarzystwo sukienkowe, jak WESOŁOWSKI aka „wesołek” lub HOSER aka „rasistowski ojczulek”. Mam nadzieję, że dzieci oleją pani „wychowanie” i pochowają panią na cmentarzu komunalnym bez udziału sukienkowych z odwróconym do góry nogami krzyżem.

  46. Do „Jacek Kowalczyk”:
    Nie tęsknię za „prawdziwym dziennikarstwem” w polskich mediach, bo ono już tam powszechnie się panoszy.
    Nie używam także żadnych inwektyw… Opisuję i krytykuję medialną polską rzeczywistość.
    Gdzie pan widzi w moim tekście te inwektywy…?
    Ostry, krytyczny język, sarkazm i nazywanie rzeczy po imieniu to moje ulubione formy wyrażania opinii.
    Brzydzę się „dulszczyzną” i włazidupstwem oraz wrednym fałszerstwem i manipulacją.

  47. @ Monika
    Szanowna Pani! Gdzie Pani dostrzega złość „na żywego Jezusa” w tym, co napisałem? Ja piszę o pracy dziennikarzy, którzy osłabiają mnie swoją niekompetencją. Ja się nie interesuję „czymś, co nie istnieje”, lecz społecznymi konsekwencjami tego, że ludzie wierzą, w coś, co nie istnieje. Notabene, czy nie dziwi Pani ani trochę, że żywy Jezus objawił się w Polsce, a zarazem jest dziwnie nieobecny tam, gdzie szaleje Ebola (że ograniczę się do tego jednego przykładu)?
    Pozdrawiam

  48. Zabawne cytaty:

    Jacek Kowalczyk
    26 sierpnia o godz. 18:22
    @ Sławomirski
    Ależ Pan chrzani od rzeczy.

    Jacek Kowalczyk
    26 sierpnia o godz. 19:08
    @ Wojtek A.
    Może i tęskni Pan za “prawdziwym dziennikarstwem”, ale wyraża tę swoją tęsknotę w radykalnie niedziennikarskim języku. A szkoda. Inwektywy są łatwe. Zbyt łatwe.

    redaktora Kowalczyka.

    Slawomirski

  49. Niedawno na portalu GW umieszczono jako ilustracje artykulu o udziale kk w zyciu panstwa zdjecie. Byl to z profilu tylek biskupa calujacego szpare miedzy plytami oddawanego do uzytku nowego odcinka obwodnicy. Zdjecie archiwalne, bo pamietam je sprzed lat i wowczas bylo czescia reportazu z tego oddawania do uzytku, a nie zartem. Ale obok byl artykulik o tym jak w Nepalu, czy w innym odleglym swiecie „poswiecano” nowa plyte lotniska za pomoca ofiary zwierzecia i ze tamtejszy ciemny ludek wierzy ze pomaga. Ale to bylo na he, he, he.
    Mysle, ze nawet wywiad z cudotworca z Afryki moglby miec swoje kilka minut czasu antenopwego, pod warunkiem, ze bylaby to neutralna informacja o zjawisku socjologicznym, a niestety jest to zapotrzebowanie kosciola i wychodzenie przed szereg mniej cwanych medii.

  50. Monika
    26 sierpnia o godz. 19:32

    „Jezus jest żywy i uzdrawia”.
    Tak jest. W niedzielę był w Międzyzdrojach. Wypożyczył leżak, zjadł sorbet z gruszek i uzdrawiał, uzdrawiał, uzdrawiał…
    Międzyzdroje są już w połowie uzdrowione. Potwierdza to burmistrz.

  51. „Byl to z profilu tylek biskupa calujacego szpare miedzy plytami”
    To się zgadza. Biskupi często całują szpary.

  52. Też nie ogladam telewizji. Więcej, nie posiadam odbiornika TV. To jest dobry sposób na Ziemców i im podobnych. Zapewniam. W Polsce dzieje sie źle. Wszyscy niestety wyrażamy na to zgodę. Koścół przejął władzę. Obecny i poprzednie rządy do tego doprowadziły a my tych rządzących wybieramy. Beznadzieja.

  53. @Tanaka
    dlaczego akurat w tamtych podziemiach mieliby ukrywać się szczerzy katolicy? Wśród nietoperzy spodziewałbym się raczej Batmana 😉
    Byłem tam w czasach, kiedy planowano zrobić w tych lochach składowisko odpadów promieniotwórczych z budowanej w Żarnowcu elektrowni atomowej. Wyobrażasz to sobie? Dopiero by Cię oświeciło 😎

  54. Wojtek A.
    26 sierpnia o godz. 19:36

    Szanowny Panie Wojtek A.

    Redaktor Kowalczyk ma prawo do swojej opinii. Ja uwazam panski wpis za poprawnie oddajacy to co pan mysli. Nie widze w nim nic zlego a hipokryzje Kowalczyka ukazalem powyzej.

    Slawomirski

  55. Oj! Monika!Monika!
    Złap Ty się jakiegoś ratownika!

  56. Monika
    26 sierpnia o godz. 19:32

    Pani Monika cieszy sie ze redaktor Kowalczyk podswiadomie szuka Jezusa.

    Szanowna Pani

    Mi tez ulzylo gdy zobaczylem katolicki pogrzeb generala Jaruzelskiego.

    Slawomirski

  57. @Monika
    Prezentuje Pani typowo polską tolerancję, pokorę i miłość bliźniego.
    Tym bardziej utwierdza mnie Pani w rezerwie okazywanej reprezentowanej przez Panią instytucji.

  58. Pan Ziemiec to nie tylko katechizacja w TVP, ale też PiSyzacja. Niech no tylko Prezes wygra wybory to znów będziemy oglądać duet Ziemiec – Lichocka na ekranie.

  59. @katol.
    To, co robi facet facetowi nie jest kwestią wiary, tylko wiedzy i doswiadczenia połączonego z przyjemnością. I jest to normalne, skoro ludzie to robią, godzą się na to i nikomu to nie wyrządza krzywdy. Podaj chociaż jeden powód, ze jest to nienormalne?

  60. kochan jak kochasz inaczej to sobie kochaj ja z gejami nie wdaje sie w dyskusje

  61. katol
    26 sierpnia o godz. 21:26
    kochan jak kochasz inaczej to sobie kochaj ja z gejami nie wdaje sie w dyskusje

    Czy w ten sposob Jezus rozwiazywal problemy panie katol? A moze z Jezusem panu nie po drodze i woli pan Putina?

    Slawomirski

  62. @katol. nie jest wazne chyba kto tu jest gejem, tylko co kto uwaza za nienormalne i dlaczego?
    A człowiek idący do zakonu jest normalny czy nie?
    A małżonek, który ślubuje przed bogiem w kościele wierność swojej wybrance, by potem olewać tę przysięgę, to jest normalny czy nie?

  63. 🙂 kazdy ma swojego „zaloba” – mi sie dzis zebralo na odpowiadanie na pytanie „skad ta hucpa?”

    Otoz jest jeszcze jedna mozliwosc, ktorej jakos podswiadomie unikalem. Otoz jest mozliwe, ze Pan Krzysztof Ziemiec jest po prostu idiota, ktory nie rozumie skutkow tego co robi. To, ze on jest idiota, to jedno, ale jesli uznamy prawdziwosc tej konstatacji, to w rachunku ciagnionym otrzymamy do rozwiazania dylemat. Czy szefowstwo Pana krzysztofa Ziemca to tez idioci, ktorzy nie rozumieja skutkow swoich decyzji, co emitowac, a co nie, lub sa to „kuci na cztery nogi” cwaniacy, ktorzy swietnie wiedza co robia i w przewidywaniu nadchodzacych zmian z gory zaskarbiaja sobie laski przyszlych wladcow …

  64. Red. Ziemiec dobrze kombinuje. Widzi sondaże i już się widzi na posadzie u nowych panów. A jak go jeszcze z roboty wywalą, to jako męczennik może nawet kierownikiem zostać. Ot i cała tajemnica wywiadu.

  65. @kochan przestan z ta pseudo inteligencka brednia powtarzasz utarte i powtarzane klocki slowne wymysl cos od siebie…walcz z kosciolem, wiara razem z innymi lewakami co to juz nie wiedza co sobie w odbyt wlozyc…fuj
    p.s czy ktos tu moze poprawic te tragiczne obrazki z napisami ktorych nie mozna odczytac????

  66. Tobermory 26 sierpnia o godz. 19:14

    No, niestety – schrzanilem…

    Chcialem „przylozyc”, a rozlozylem. Trzeba bardziej uwazac, lub w pospiechu nie tworzyc.

  67. Slawomirski nie badz jak Twoj stary ok?

  68. miki202 26 sierpnia o godz. 21:48

    Ziemiec zrobil wywiad, ale w tv to redaktor wydania decyduje co idzie do emisji, a co nie. To, ze to puscili, to jakis cwany redaktor zadecydowal. No chyba, ze polecenie i wywiadu i i emisji dal ktos jeszcze wyzej stojacy. Bo Ziemiec to raczej jest tylko wykonawca…

  69. i wole Putina niz konczute wurst

  70. @katol. Ale co dokładnie jest pseudointeligencką brednią? A ty czyje powtarzasz „klocki słowne”? Księdza GILA i WESOŁOWSKIEGO? Oddajesz swoje dzieci tym „fuj” pasterzom, co by zlizywały in śmietanę ze sutanny? Porozmawiajmy o tej „normalności”…

  71. kochan wiesz z autopsji co???a teraz swoje dzieci uczysz zeby mowily ono a nie ona i on?o ile masz dzieci parowo w czekoladzie

  72. @katol. Było głośno o tym. A ty nie słyszałeś? To jak z tą normalnością u twoich „fuj” pasterzy i z tymi rodzicami, którzy wysyłają swoje pociechy do tych twoich „normalnych”, heteroseksualnych autorytetów? I co jest bardziej nienormalne – para gejów wkładajacych cos sobie, czy zaufany „fuj” pasterz, który wykorzystuje dzieciaki na plebanii? Prawda w oczy kole, że nie chcesz chwilę o tym porozmawiać?

  73. @kochan chyba sie troszke podnieciles co?myslac o facetach w czerni…no powiedz ladnie jak Cie to kreci:)))))nie ma szans na dyskusje zboku jeden.Do piekla!!!p.s nie licz na wiecej serio.Moze ktos inny z tej grupy podobny do Ciebie

  74. @katol. Czyli jestes typowym, polskim patrotą-tchórzem, który potrafi tylko swój ryj świński schować za szalik i rzucać kamieniami z ukrycia. Ale jak juz przyjdzie do honorowej konfrontacji, to ucieka do lasu, jak jego drugowojenni bohaterowie wyklęci. No cóż, jaki kościół, tacy patrioci…

  75. katol
    26 sierpnia o godz. 21:57
    i wole Putina niz konczute wurst

    Milosniku Putina

    Uzywaj

    Slawomirski

  76. Następny felieton w TVP będzie o niebezpiecznych czarownicach i dzielnym księdzu, który je gania po lesie.

  77. @kochan jestes dzisiaj mezem czy zona zboku jeden?
    @slawomirski – a sie wysililes… szkoda gadac powinienes sie domyslec ze to ironia spodziewalem sie wiecej po tobie.
    ok geje na zakonczenie wam powiem ze jestem homofobem i jestem z tego dumny!
    no a teraz mozecie sobie szczekac odbytami bo ja ide spac.

  78. @katol. Przede wszystkim jestes kretynem.

  79. @ polemiści Katola
    I tak się kończy próba dyskusji z prostakiem…

  80. Wyraz hipokryzja zaaplikowany przez slawomirskiego jest POdobnie irytujacy jak slowo hucpa w gebie hucpiarza.
    Heheh, najpierw czepiasz sie Passenta, a o Kowalczyku ani mru mru, a jak cie kowalczyk oszurnal, powolujesz sie na swoj wpis, gdzie niby wczesniej oszurnales kowalczyka.

  81. Panie Kowalczyk na takie tematy jakie Pan tu podejmujesz nie ma lepszego sposobu i ciesze sie za panskich zwolennikow udalo mi sie zirytowac…o to mi chodzilo.wez pan sie do roboty zamiast ogladac nie lubiane programy telewizyjne. Chyba z uwagi na siwe juz wlosy czas zaczac sie czyms powaznym a nie szczuciem na KK i „blogowanie”
    Zycze udanej lewatywy wszystkim kochajacym od tylu.

  82. Panie Jacku, ja mimo wszystko widzę sens w tym wszystkim, w tym pana blogu i Pana tekstach. Jednak przychodzą tu i czytają ludzie, którzy pozornie identyfikują się zupełnie z inną opcją światopoglądową. A to oznacza, że ta ich homofobia oraz konserwatyzm są tak samo fasadowe i chwiejne, jak ich wiara katolicka. Przychodzą i często zabierają tutaj głos, by ratować swoje wątłe i podupadające przekonania.Właśnie takie blogi jak ten, z siłą kropli drążącej skałę, obnażają fałsz tej homofobicznej zarazy. Przykład „katola” i paru innych świadczy o tym, że ten blog jest potrzebny. Nie tylko dlatego, by takich oszołomów edukować, ale dlatego, by między innymi obnażać ich zagubienie, wątpliwości oraz topniejącą wiarę w ich wartości.

  83. Panie Jacku-lubi Pan takich lizusow ktorzy wmawiaja jaka to misje pan spelnia?Az ocieka slodkim kalem.
    Wole byc prostakiem niz gejem – lizusem. A jak widac z postow piewcy panskiego talentu nie trudno kazdego sprowadzic do poziomu prostaka.
    Jeszcze raz Bog z Wami geje.

  84. ef
    26 sierpnia o godz. 22:50

    Szanowny Panie ef

    Znalazlem cytat na temat:

    „Od praw­domówności gor­sza jest tyl­ko hipokryzja.”

    Slawomirski

  85. Panie Jacku, a obiecywal pan stosowne restrykcje, wiec dlaczego cham @K ciagle moze sie udzielac? Powiem archaiczno – feministycznie: przeciez tu sa kobiety, a akcja nie dzieje sie w restauracji dla rzadu.

  86. @Katol w byciu gejem nie ma nic złego, akceptujemy cie.!

  87. @szyy
    @lonefather – psychics to nie “psychiczni”, tylko magicy i czytający w myślach 😉

    po prostu – w tym kontekście – „jasnowidze”

  88. Myślę, że TVP już dawno dała sobie spokój z walką o widownię „młodych z wielkich miast”. Obecnie celują w grupę 60+ i uszczelniają dochody z abonamentu – to im zapewni dochody na lata.

  89. Szanowny redaktorze Kowalczyk

    Panski blog jest tez dostepny dla osob spoza krzywej Gaussa czego dowodem jest obecnosc pana katola. Byc moze pan redaktor odnotowal swojego rodzaju sukces obecnosci rzadkiego zjawiska. Ja bym sie tym nie podniecal bo z drugiej strony na to patrzac oczyma Richarda Feynmana to zycie jest pelne nieoczekiwanych zjawisk. Feynman twierdzi ze dziwic wypada sie gdy nic sie nie dzieje. Ocene tego co zaszlo mam nadzieje za horyzont pozostawiam panu i osobom tu piszacym.

    Dla przypomnienia krzywa Gaussa

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Rozk%C5%82ad_normalny#mediaviewer/Plik:Standard_deviation_diagram.svg

    Slawomirski

  90. Nie zgadzam się z autorem- to nie jest skrzydełko anielskie, tylko motyle 😛
    O. Bashobora to przykład katolickiej cepeliady na równi ze świebodzińskim posągiem Jezusa i pomnikami JPII z bakelitu. Jako katolowi głupio mi, po prostu głupio. Także i za to, że magika Bashoborę „który więcej zmarłych wskrzesił, niż Jezus”, promuje abp. Hoser. Ten sam, który dopiero co suspendował ks. Lemańskiego.

  91. lukasso
    27 sierpnia o godz. 10:13

    To ma Pan problem doktrynalny, bo abp. Hoser to jakby nie było: ARCYBISKUP i to „ad personam”.

  92. @ zyta2003
    Szanowna Pani! Ma Pani rację, ale już po pierwszym wejściu rzeczonego wskazałem, że to troll (usunąłem kolejne wulgarne posty), mimo to czytelnicy zaczęli wchodzić z nim w polemikę, co każe wycinać wszystkich albo – niestety – zostawiać posty komentowane. Nie mogę być stale obecny, a czasami nawet sypiam. Pozdrawiam serdecznie, dziękując za Pani udział w tym blogu!
    JK

  93. Są rzeczy na świecie, o których nawet nie śniło się ateistom. Co można doradzić Red. Kowalczykowi? Ano to, aby otworzył swoje oczy szeroko zamknięte. Najlepiej jest wstać zza biurka, pojechać na jakieś spotkanie z O. Bashoborą (lub z jakimś innym charyzmatykiem), uważnie poobserwować co się dzieje w ich otoczeniu, dowiedzieć się czegoś na miejscu. To się może wydawać dziwne, zwłaszcza dla ludzi przyzwyczajonych do zwykłej banalnej, codzienności, że może się dziać coś niezrozumiałego, cudownego. Ale tak jest. Dziś w Polsce jest wiele takich modlitewnych spotkań, podczas których Bóg (Bóg Ojciec, Jezus Chrystus, Duch Święty) jest uwielbiany. Ludzie chorzy, także fizycznie, podczas modlitw doznają uzdrowienia. Na następnych spotkaniach dają świadectwo. Ktoś jeździł na wózku, a teraz wszyscy widzą, że chodzi, że swobodnie się porusza. Taki ośrodek modlitewny istnieje np. na Siwcówce w okolicach Suchej Beskidzkiej (Galilea). Co drugi piątek miesiąca są takie spotkania. Zachęcam Red. Kowalczyka, niech przyjedzie i poobserwuje co się naprawdę dzieje. Chrystus jest w stanie uzdrowić każdego, jeśli tylko zechce. Wielu dostępuje tej łaski. O. Bashobora jest jednym z tych, poprzez których działa Jezus Chrystus.

  94. @waldi. Zaprawdę, powiadam ci – nie trzeba nigdzie jeździć, by wiedzieć, iż istnieje pewna grupa oszołomów religijnych. Mark Twain powiedział kiedyś, że „Religia powstała wówczas, gdy pierwszy oszust spotkał się z pierwszym głupcem”.
    Nikt ci nie zabrania uwielbiania – najwyżej twoja rodzina najblizsza będzie miała problem z tobą i twoją chorą miłoscią do czegoś, czego nigdy nie widziałeś, nie dotknąłeś i nie słyszałeś.
    Podpowiem ci, temat nie dotyczy biednych, zbałamuconych ludzi, którym pozostała jedynie nadzieja, ale telewizji publicznej i pewnych jej redaktorów.

  95. @ Rafał Kochan
    I to jest właśnie przykład postawy zamkniętej, wręcz hermetycznie zamkniętej. W taki sposób nic nowego do ciebie nie dotrze. Nigdy nie będziesz wiedział czy poznajesz poprawnie czy błądzisz.
    Rozczaruję cię, żyję zawodowo z krytycyzmu i racjonalności, niełatwo mnie oszołomić. Ślepy fanatyzm zauważam natychmiast. Niestety, na blogach „Polityki” tego fanatyzmu i zamkniętości jest dużo, o wiele za dużo jak na środowisko podobno inteligenckie.

  96. @waldi zdefinjuj prosze „cudowne uzdrowienie” i „j.chrystus dziala przez boszobore”
    dzieki

  97. Nie sądziłem, że z Ziemca jest aż taki dewot.

  98. Waldi twierdzi, że chorzy są uzdrawiani w ośrodkach modlitewnych; no cóż, wychodzi na to, że szpitale, czy inne ośrodki zdrowia, są pokomunistycznymi przeżytkami i niebawem przestaną być problemem dla, od ministra zdrowia poczynając, a kończąc na przychodni lekarskiej.
    Jednym słowem, idzie ku rajowi na ziemi. Chcemy więcej ośrodków zdrowia – tfu! modlitewnych!
    PS. Oni tam muszą mieć problemy z leczeniem „pięknych umysłów”, co widać wyraźnie na przykładzie waldiego.
    PS.2. Ciemnoty o mentalności waldiego, mamy niestety około 60% całej populacji, a pewnie są jeszcze niezdecydowani – tyleż samo warci – co plasuje nas na pewno w czołówce europejskiej. Wiedzą o tym klechy, stąd epatowanie czarami – marami, które padają na podatny grunt.( patrz ciepła ręka świętej prostytutki)

  99. @waldi. Jeśli wierzysz w cuda ozdrowieńcze, to tak, jakbyś wierzył w każde inne cuda, np. w takie, że za rozwojem ludzkosci stoi obca cywilizacja, która ingeruje w nasze życie. Nie wierzysz?
    To jedź na konferencje ufologów, które odbywają się także w Polsce, a zobaczysz wówczas, jak wiele oni znają przypadków na to, że ludzie są porywani; wszczepiane są im implanty; pobierane są komórki a kobiety nawet zapładniane…. tyle, że ich płody są w tajemniczych okolicznościach odbierane przez tych obcych…
    Czy w to też wierzysz?
    Liczę że tak, bo skoro dziwią i fascynują cię cuda religijne, to tego typu też powinny wywoływać u ciebie dreszczyk podniecenia. Głoś zatem, jako żywo, wesołą nowinę o ufoludkach!

  100. @ phkill3r
    Każda definicja (oprócz definicji ostensywnej) odnosi się do przedmiotów ogólnych (gatunków, powszechników i innych tego typu abstraktów). Cudowne uzdrowienie w każdym przypadku jest inne, bardzo konkretne, związane z konkretną osobą. Tu nie ma żadnych reguł, żadnych prawidłowości. My, ludzie współcześni ze szkół wynosimy pewną umiejętność myślenia pojęciami, kategoriami ogólnymi. Są one bardzo pożyteczne w poznawaniu rzeczywistości, ale mają także poważne ograniczenia, nie pozwalają poznać pewnych obszarów rzeczywistości, które wymagają ujęcia wprost i konkretnie, jednostkowo, jednorazowo.
    Definiowanie „cudownego uzdrowienia” w ogólnych kategoriach niewiele daje. Najlepiej jest pójść i zobaczyć, tak bez uprzedzeń, bez wcześniejszych założeń. Takie patrzenie proponowała w XX wieku fenomenologia w osobie Husserla. Idź i patrz, patrz uważnie i krytycznie, walcz z manipulacją, ale nie popadaj w totalny sceptycyzm, bo to też ułuda. Patrz, by coś zobaczyć, a nie tylko by się gapić.
    Jeśli wiem, że ktoś miał nowotwór, diagnoza lekarska to ustaliła, a potem diagnoza była radykalnie inna, chory człowiek wyzdrowiał, to to daje do myślenia, nad tym się trzeba zastanowić, a nie apriori odrzucać, mówiąc, że to niemożliwe. Odrzucanie czegoś z góry jest niekrytyczne, nienaukowe, jest własnie fanatyczne. Tyle.

  101. @waldi.
    „Jeśli wiem, że ktoś miał nowotwór, diagnoza lekarska to ustaliła, a potem diagnoza była radykalnie inna, chory człowiek wyzdrowiał, to to daje do myślenia, nad tym się trzeba zastanowić, a nie apriori odrzucać, mówiąc, że to niemożliwe. Odrzucanie czegoś z góry jest niekrytyczne, nienaukowe, jest własnie fanatyczne. Tyle.”
    ====================================

    Nie bądź naiwny. Miałem guza na nodze. Byłem u chirurga, który stwierdził, że to nowotwór i musze przejsć kompleksowe badania onkologiczne. Dał mi juz nawet namiary do szpitala, gdzie takie badania musiałbym przejść. Poszedłem jednak do innego specjalisty, bo z reguły nie wierze lekarzom (a raczej ich wiedzy), i tamtem odrzekł, że to zwykły tłuszczak a nie jakiś nowotwór, choc, jak przyznał z uśmiechem na twarzy, to w sumie też nowotwór, ale nie wymagający takiego zainteresowania 🙂
    Poza tym, czy wierzysz tym ludziom na wózkach? A moze to podstawione osoby? Bierzesz to pod uwagę?

  102. Padre Boshobora ożywił waldiego. Po raz kolejny. Jest to dowód na to, że Boshobora faktycznie ożywia, a więc bozia istnieje, ale zarazem dowodzi, że bozia nie istnieje, bo gdyby istniała, nie pozwalałaby waldiemu produkować takie bełkoty.

  103. Waldi oglasza, ze zyje z krytykowania … hmmm chyba tak zyje z tego krytykowania jak rolnicy zyja z nieuprawiania czegos tam ….

    Jesliby jakikolwiek „uzdrowiciel”, kiedykolwiek, kogokolwiek uzdrowil, to szpitale bilyby sie o zatrudnianie uzdrowicieli. A firmy ubezpieczeniowe, odmawialyby sprzedazy ubezpieczen szpitalom, ktore nie maja na etacie uzdrowiciela …

    JAk jest, to niech se Waldi popatrzy na zalaczonym obrazku:
    https://www.facebook.com/IFeakingLoveScience/photos/a.456449604376056.98921.367116489976035/913765731977772/?type=1&theater

    To jest z mojej strony pierwszy i zarazem ostatni post do Waldi. Amen!

  104. Rafał Kochan 27 sierpnia o godz. 14:39

    Znam przypadek odwrotny, w pewnym sensie odwrotny, siostra serdecznej znajomej, bardzo religijna osoba cierpiala na opetanie i u pewnego znanego egzorcysty w sutannie sie leczyla z tego opetania. Bodajze 3, czy 4 lata, bo demon byl twardy i nieustepliwy….

    egzorcysta nad wyraz dzielnie walczyl z demonem, biorac niemale pieniadze za sesje „walki”, ale jakos wygrac z moca demonska nie byl w stanie.

    Siostra serdecznej znajomej, znajduje sie obecnie w zakladzie zamknietym, z rozpoznana schizofrenia paranoidalna na tle religijnym, po tym, gdy rodzona siostre zaatakowala nozem …

  105. @ Rafał Kochan

    Oczywiście, jestem w stanie uwierzyć, że jakaś diagnoza może być błędna, jak to było w twoim przypadku (dobrze, że ta druga była dla ciebie korzystna i uspokajająca). Ale są takie sytuacje, w których nie ma wątpliwości co do prawdziwości rozpoznania choroby, i o takich przypadkach piszę. Jeśli w takim przypadku ktoś doświadcza uzdrowienia, co można zobaczyć na własne oczy, po wykluczeniu manipulacji, to trzeba to przyjąć jako niewytłumaczalne uzdrowienie. Ktoś może oszukiwać, ale nie mogą oszukiwać wszyscy. Jeśli ktoś długotrwale cierpiał na potworne bóle kręgosłupa (a są to straszliwe bóle, czego nikomu nie życzę), a potem na trwałe się ich pozbył, to daje do myślenia.
    Poza tym, nie można być totalnie nieufnym wobec wszystkich, bo to prowadzi do ciężkiej choroby psychicznej, manii prześladowczych, samotności, depresji itd. (Stalin wiedział coś o tym pod koniec życia). Jacyś ludzie mogą mnie oszukiwać, ale nie mogą tego robić wszyscy i w każdej sytuacji.

  106. @waldi. Ależ niewyjaśnione (jeszcze!) ustępowanie chorób (nie wspominajac o śmierciach klinicznych), zarówno tych lżejszych, jak i cięższych, to sprawa oczywista i zachodząca często w sterylnych pomieszczeniach szpitalnych, w których nawet nie ma jednego symbolu religijnego. Skoro takie zjawiska mają miejsce, to dlaczego ktoś ma je łączyć z jedynie jakimiś oszustami i hochsztaplerami religijnymi?

  107. @waldi rozumiem cudowne=nie dajace sie wytlumaczyc?ALE dlaczego przypisywac je osrodka modlitewnym?jestem pewien ze nauka moze to wytlumaczyc tylko dac jej szanse! zastanow sie waldi dlaczego takie osrodki modlitewne nie daja sie zbadac? czego sie boja nauki?czy tego ze „uzdrowiciele” okaza sie zyklymi pospolitymi szarlatanami bez skrupolow zerujacych na „biednych” ludziach! nauki nie trzeba sie bac! trzeba miec jaja zeby powiedziec tak mylilem sie i to jest super i to jest piekne!
    oni nie maja jaj bo nie sa uzdrowicielemi gdyby byli to to nie rozmawialibysmy o tym.
    o panowie i panie blogowicze bardzo agresywnie odpowiadacie na posty waldiego dlaczego ta dyskusja jest tak agresywno- zaczepna. czy to polska tak wk****ia?nie mozna grzecznie rzeczowo sie NIEzgodzic ?

  108. Dlatego trzeba do takich wydarzeń podchodzić indywidualnie, niczego nie uogólniając. Jasne, że niewytłumaczalne wyjścia z choroby zdarzają się także poza kontekstem religijnym, niemniej jednak w kontekście religijnym nie można wszystkich pakować do jednego worka z napisem „oszuści i hochsztaplerzy religijni”. To jest fałszywe uogólnienie.

  109. waldi
    27 sierpnia o godz. 14:32

    „Patrz, by coś zobaczyć, a nie tylko by się gapić”.
    ——————————————————-
    Właśnie patrzę i widzę manieryczne w Polsce i pretensjonalne imię „waldi”, zamiast „Waldemar”.

    Poza tym Jezus powiedział: „Jeśli mocna jest twoja wiara, powiedz tej górze: Rzuć się w morze, a rzuci się”. Ale tylko powiedział. Jak dotąd ani jedna góra się nie rzuciła w morze od gadki, ani jeden dom się w tej technologii nie zbudował, ani jedna świątynia, ani jedno matematyczne zadanie się nie rozwiązało, wtryskiwacz się nie oczyścił i dziura w statku się nie załatała. Nawet papieże nie ryzykują wystawiania na próbę swej wiary, publicznym demonstrowaniem jej mocy, na przykład zwężając w jednej sekundzie ruskie tory do światowego standardu, przerywając rusko-ukraińską wojnę lub choćby ładując słowem komórkę. Żaden cudotwórca nie podejmie się czynienia innych cudów niż uzdrowienia, bo łatwe są do odegrania, potrzebowskich – moc, niemała to kasa, a po odejściu od kasy reklamacji nie uwzględnia się.

    Uzdrawiać lepiej lub gorzej każdy może. Dlatego w dziejach aż roi się od uzdrawiaczy. Niemała to kasa.

  110. Przed chwilą stał się cud: jakaś diablica mi dopisała dwa ostatnie zdania. A przecież w cuda nie wierzę.

  111. waldi
    27 sierpnia o godz. 12:55

    Byłem na mszy „charyzmatycznej”. Wiałem stamtąd tak, że jeszcze mam na tyłku sińce od uderzania się piętami w pośladki.
    Nie dlatego, że ujrzałem „coś nadprzyrodzonego”.
    Ujrzałem oddział zamknięty bawiący się w wywoływanie ducha, podobno świętego.
    Od tego czasu omijam „charyzmaty” szerokim łukiem i nie byłoby problemu, gdyby nie próbowano wprowadzić tego do kościoła na większą skalę. Czyli jest o. Bashobora cuda czyniący, są msze o uwolnienie mające często dość specyficzny przebieg, jest czasopismo „Egzorcysta” wietrzące diabła najczęściej tam, gdzie go nie ma, pełne mrożących krew w żyłach opowieści o opętaniach…
    Kościół „ubogaca” liturgię w nowe odmiany „białej magii” i zupełnie nie przeszkadza mu fakt, iż w ten sposób spłyca się wiarę. A dyżurni antyklerykałowie mają ubaw, w tym przypadku uzasadniony.

  112. @WALDI nikt niczego nie uogolnia! nauka nie uogolnia nigdy jesli o to ci chodzi?
    jescze raz:zastanow sie waldi dlaczego osrodki modlitewne /religijne/uzdrowiciele nie daja sie zbadac? czego sie boja?

  113. @ phkill3r

    Jakieś dwa lata temu w Zembrzycach (koło Suchej Beskidzkiej) był o. John Bashobora. Prowadził modlitwy, głosił kazania, msza święta, znowu rozważania, bardzo długo to trwało. W pewnym momencie powiedział coś takiego: jest tu mężczyzna, który ma raka żołądka, on wie, że na niego choruje, Pan Jezus cię uzdrawia. Zgłoś się na badania na początku października (czyli za jakieś półtora miesiąca), zobaczysz, zostanie to stwierdzone, że z raka nie będzie ani śladu. Nie wiem, czy ten człowiek zrobił badania, nie wiem czy wyzdrowiał, ale na własne uszy usłyszałem, że o. Bashobora, wygłaszając takie słowa, nie bał się naukowej (medycznej) weryfikacji. To poważna sprawa. Te słowa słyszały setki ludzi, niektórzy zapewne znali tego mężczyznę, a ojciec John nie bał się naukowej weryfikacji. Oszust by tak nie postąpił. Zresztą dziś medycyna jest na tyle rozwinięta, że każde takie oszustwo łatwo zdemaskować. I jeszcze jedno, o. Bashobora (także oj. Krzysztof Czerwionka na Siwcówce) nigdy nie mówią, że to oni uzdrawiają (oni NIE są uzdrowicielami), uzdrawia Jezus Chrystus, który poprzez nich działa.
    Pozdrawiam

  114. @waldi Jezus Chrystus, który poprzez nich działa. jescze raz prosze o definicje co to znaczy o co chodzi prosze wytlumacz! nie rozumiem! jak nie potrafisz czegos wytlumaczyc DZIECKU w ciagu 6 min to znaczy ze tego sam nie rozumiesz! ja jestem dorosly, czas start! (cytat chyba A.A.?)

  115. Niech wierza w co chca, niech siedza w kosciolach, chodza na pielgrzymki, zeby tylko z nozami na nas sie nie rzucili. Amen.

  116. @ lukasso
    Rozumiem twoją reakcję. Czysta obserwacja takiego spotkania modlitewnego może szokować. To jest coś innego od tego, w czym żyjemy na co dzień. Dla niewierzącego obserwatora może się wydawać szaleństwem, jakąś zbiorowa psychozą. Ci, którzy uczestniczą (a nie tylko obserwują) w takich zgromadzeniach nie są po narkotykach ani nie uciekli z psychiatryka. Uczestnictwo w nich umożliwia im zaawansowana wiara w Boga, w Jego rzeczywistość, w to, że On żyje, że jest blisko nich itd. Ale różne są stopnie wiary, podobnie jak i niewiary. Pisząc wcześniej o pożytku obserwacji na takich zgromadzeniach miałem na myśli jedynie ich rezultaty pod postacią uzdrowień, o tych zaś można się przekonać nie mając wiary charyzmatyka, lecz mając trzeźwy ogląd rzeczywistości. To coś innego niż twoja reakcja.

  117. Witold
    27 sierpnia o godz. 15:55

    Problem w tym, że rzucają się, rzucają, choć „tylko” z paragrafami…

  118. Czy Transseksualizm to choroba? czy ktoś może mi pomóc????

  119. @ phkill3r
    Jeden z charyzmatyków (ksiądz) tłumaczył to tak: słyszę głos wewnętrzny (jak słyszy, to już jego trzeba by zapytać): osoba cierpiąca na to i na to doznaje uzdrowienia ze swoich dolegliwości, po czym dodaje: jeśli jest tu taka osoba to jest proszona o to, aby dała świadectwo, jeśli nie dziś, to dwa, trzy miesiące (gdy będzie tutaj następnym razem). Co w tym wszystkim jest ważne? Gdyby dany charyzmatyk tak sobie mówił o tych uzdrowieniach, a potem nikt by nie dawał świadectwa, że cierpiał na konkretną chorobę, o której wcześniej była mowa, a teraz już nie cierpi, to ów charyzmatyk stałby się po pewnym czasie niewiarygodny. Niejeden by powiedział: opowiadasz duby smalone, z których nic nie wynika. Szanujący się charyzmatyk nie może sobie na to pozwolić, jeśli sam nie jest przekonany, że za nim stoi ktoś mocniejszy od niego i ktoś prawdomówny (wiemy, że diabeł nie jest prawdomówny), dla katolickiego charyzmatyka jest nim Jezus Chrystus, czego potwierdzenie znajduje również w odpowiednich słowach Pisma Świętego. Chrystus poprzez wybrane przez siebie osoby zawsze działał, na początku działał poprzez apostoła Piotra, o czym można przeczytać w Dziejach Apostolskich. A potem przez wielu, wielu innych.

  120. @Waldi.
    „szanujący się charyzmatyk nie może sobie na to pozwolić, jeśli sam nie jest przekonany, że za nim stoi ktoś mocniejszy od niego i ktoś prawdomówny (wiemy, że diabeł nie jest prawdomówny)”
    ============================================

    I ty to wiesz, czy to jest kwestia wiary?
    Druga sprawa – skad przekonanie, że DIABEŁ to kłamca? Gdzie to tak jest napisane? Z tego, co wiem, DIABEŁ to oszczerca i oskarżyciel, ale kłamca? Możesz podać jakieś wiarygodne informacje na ten temat, np. coś z twojej biblii?

  121. „Baszoboryzacja” to misja cywilizacyjna TVP. Powinniście być wdzięczni, że w zamian za abonament otrzymujecie koraliki złotych myśli i święte obrazki!

  122. @ Rafał Kochan

    Służę cytatem. „Wy macie diabła za ojca i chcecie spełniać pożądania waszego ojca. Od początku był on zabójcą i nie wytrwał w prawdzie, bo prawdy w nim nie ma. Kiedy mówi kłamstwo, od siebie mówi, bo jest kłamcą i ojcem kłamstwa.” [Ewangelia św. Jana 8, 44].
    Myślę, że teraz już nie masz wątpliwości.

  123. waldi
    27 sierpnia o godz. 19:26
    Święta prawda.

  124. Widzę, że niektórzy prawdopodobnie po raz kolejny dali się nabrać na kolejnego „Włodzimierza”…
    Moim zdaniem „Waldi” to właśnie taki „Włodzimierz”, bo nie uwierzę w to, żeby ktoś umiejący posługiwać się komputerem był aż tak głupi czyli psychichnie chory i wypisywał takie bzdety.
    Co prawda w Polsce i w innych krajach wyznaniowych takich psychicznie chorych fanatyków religijnych jest bardzo dużo np. Oko, deBerier, Natanek, Wróbel, Pawłowicz, Niesiołowski, Kępa, Mularczyk, Zawisza, Godson, (który przecież jest „naocznym świadkiem zmartwychwstań”) itp., a więc taka możliwość również i tutaj istnieje.

    Oburzające jest to, że rząd złożony z kolaborantów i pachołków Watykanu zezwala na coraz większe ogłupianie i tak już prymitywnego i otępiałego religią społeczeństwa udostępniając stadiony i inne obiekty państwowe dla takiego oszusta i złodzieja jakim jest Bashobora finansując te gusła i zabobony z pieniędzy podatników oraz reklamując afrykańskie „czary-mary” w publicznych mediach.

    Proszę sobie wyobrazić jak tacy afrykańscy guślarze nabijają się wraz z polskim episkopatem z głupoty i łatwowierności polskiego społeczeństwa.
    Wstyd !!!

  125. @waldi. Miałem na myśli biblie, a nie jakies ewangelie. Skad Jan mógł wiedzieć, że Diabel to kłamca, skoro w Biblii tego nie ma? Chrystus mu powiedział na ucho? Czy mu sie cos przyśniło?

  126. @waldi, I jeszcze jedno, skoro Diabeł to kłamca, to dlaczego twój bóg, zgodnie z zapisami w tejze biblii, wchodzi z nim w układy? Wiesz o czym piszę?

  127. Szanujący się Szuruburu nie może sobie pozwolić na przenoszenie słowem gór, przerabianie laptopów na rowery, nierdzewnych łyżek – na nierdzewne samochody , kiełbas na świnie, nie może fruwać bez trzymanki, bo świetnie wie, że by się zbłaźnił. Zaś góra, co z górą się nie zejdzie, stałaby w miejscu i się śmiała. Dlatego udaje, że uzdrawia. A żeby za nic nie odpowiadać, mówi, że nie on uzdrawia, lecx siła wyższa. Mierni wierni w nabożnym zachwycie to łykają. Mogę tylko zachodzić w głowę, czemu szamanofile mnie nie pytają, skąd to wiem. A wiem na bank. Wiem nawet, że nie Jezus wymyślił te monotonne i już aż nudne uzdrowienia. Kiedy Jezus próbował inaczej się pochwalić swoją mocą i zaproponował tym tam faryzeuszom, by zburzyli jerozolimską świątynię, a on ją odbuduje w trzy dni, zagrał jak zakompleksione dziecko. Czemu w trzy, a nie w okamgnieniu – czyżby taczkami musiał cegły targać? W każdym razie świetnie wiedział, że dla jego fanaberii nikt swiątyni nie zburzy, więc grał gieroja, a gier smarkatych u niego było więcej. Rzecz jasna, świetnie się ten niespełniony cud nadawał na alegorię, więc powstała – że niby to zapowiedź zmartwychwstania. Zapowiedź P O fakcie domniemanego zmartwychwstania, bo przecież ewangelista pisał ewangelię, kiedy ciało niezmartwychwstałego Jezusa robaki zjadły.
    Tak więc, szuruburowcy, kończcie z głupimi uzdrowieniami, bierzcie się do mądrych: uzdrówcie Polskę. Zacznijcie może od lekarzy. Czyli od siebie (od Kościoła).

  128. @ Rafał Kochan
    Nie wiem co ty rozumiesz przez „biblie”. Dla mnie i innych chrześcijan Biblia to księgi Starego i Nowego Testamentu. Do tego ostatniego należą cztery Ewangelie, w tym Ewangelia św. Jana Apostoła. Jan był jednym z najbliższych uczniów Jezusa. Był świadkiem wielu rozmów Jezusa Chrystusa z Żydami, w tym z faryzeuszami. Przytoczone przeze mnie słowa pochodzą z takiej właśnie rozmowy z faryzeuszami, której Jan wysłuchał, będąc jej świadkiem. I to wszystko. Zachęcam do przeczytania 8 rozdziału tejże Ewangelii św. Jana. Tam to wszystko jest napisane.

  129. @ Rafał Kochan

    Bóg nie wchodzi w układy z diabłem. To ludzie opuszczając Boga, lądują w łapkach diabła.

  130. @waldi
    27 sierpnia o godz. 15:46

    Przyjacielu, jaka weryfikacja? Powiedzieć, że w tłumie nieznających się chorych ludzi, którzy przybyli do uzdrowiciela, ktoś ma raka żołądka, to jak powiedzieć, że w grudniu w pewnym mieście spadnie śnieg. Żadne ryzyko.

    Kto i w jaki sposób miałby weryfikować, że enigmatyczny mężczyzna ozdrowiał? Osoby przybywające na takie spotkanie wierzą albo bardzo chcą uwierzyć w cud (bo są ciężko chore i na cud liczą). Czy któraś z tych osób miałaby spontanicznie podjąć się zadania przepytania wszystkich obecnych mężczyzn na okoliczność ich chorób, w celu skontrolowania w przyszłości, czy zapowiedź uzdrowiciela się spełniła? Czy przepytywani zgodziliby się na udział w badaniu? A gdyby przepytywał ktoś z zewnątrz (naukowiec, czytaj: lewacki szpicel), to miałby jakieś szanse na przeprowadzenie swoich badań?

    Tym bardziej, że same słowa to za mało – należałoby się zapoznać z dokumentacją medyczną tych osób oraz z wynikami przyszłych badań, aby wykluczyć konfabulację.

    „Uzdrowiciel”, wygłaszając te słowa, nie ryzykował literalnie niczym. Ci ludzie tam, nie chcą nauki, oni przyszli po cud. Każdy, kto będzie chciał „sprawdzać”, będzie dla nich wrogiem, gdyż sprawdzać znaczy wątpić, a oni widzą, że wątpić nie wolno (błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli – i tak dalej).

  131. @ Jerzy Pieczul

    No „ładnie” to wszystko popisałeś. Tak to sobie wyobrażasz. Nie będę walczył z twoją wyobraźnią i twoimi przekonaniami, są twoją własnością.
    Podzielę się z tobą swoim przekonaniem, które nawiązuje do twojego ostatniego zdania. Uzdrowienie Polski o własnych ludzkich siłach (niezależnie od tego, kto będzie rządził za parę miesięcy) nie jest już możliwe. Sprawy zaszły tak daleko, że Polskę może ocalić tylko Bóg, tylko Jezus Chrystus, pod warunkiem, że my Polacy poprzez naszych najwyższych przedstawicieli uroczyście poprosimy Pana Jezusa Chrystusa, aby zechciał być Królem Polski, istotnie pomagając nam uporządkować cały ten chaos, w którym żyjemy. Tylko On może tego dokonać. Innej możliwości nie ma.

  132. @waldi. Doskonale wiem, z czego biblia sie składa. Mój błąd, że nie dopisałem że chodzi mi o stary testament biblii, bo o taki mi chodziło, a nie o jakieś wypociny uczniów j. chytrusa, które stały sie pożywką dla sekty chrześcijan.

    A co do układów boga z diabłem. Przypomnij sobie księga Hioba (6-12)…

  133. waldi
    27 sierpnia o godz. 20:49
    „To ludzie opuszczając Boga, lądują w łapkach diabła.”

    Jeśli to łapki soczystej diabliczki… to nie ma się co zastanawiać 😉

  134. @waldi.
    Twoja wypowiedź z 27 sierpnia o godz. 21:02 dyskwalifikuje cię. Myślałem, ze rozmawiam z człowiekiem, który jest o zdrowych zmysłach. Właśnie tego typu katolicko-patriotyczne oszołomstwo jest obiektem kpin i obciachu.

  135. @ Maciej

    Nie, nie, nikt nikogo nie przepytuje. Nie ma tam żadnych dziennikarzy ani innych śledczych.
    Ten, który chorował, a teraz wyzdrowiał, co w wielu przypadkach potwierdza świadectwo lekarskie (bo zainteresowany dał się w międzyczasie zbadać), wychodzi na środek zgromadzenia, i przy wszystkich do mikrofonu opowiada o swojej chorobie i swoich wyzdrowieniu. Daje świadectwo. Oczywiście, wielu osobom takie wyjście na środek niełatwo przychodzi, ale przełamują się i opowiadają całą historię. Mnóstwo takich świadectw w ciągu kilku ostatnich lat wysłuchałem, więc wiem, co piszę.

  136. Właśnie zmarł Richard Attenborough. Przypadek zwyczajny. Nieco mniej zwyczajne jest to, że w 2004 roku zginęła jego córka ze swoją córeczką, czyli wnuczką sir Richarda. Zginęła w tsunami w 2004 roku.

    W tym samym czasie, przed i po, zbierają się tłumy wiernych katolików i doznają uzdrowień i wskrzeszania ze zmarłych. Na skalę masową, indywidualną, zakładową, za biletami i nawet bez. Padają plackiem na placach i śpiewają hosanny. wracają do domów i podekscytowani opowiadają sobie: normalnie widziałem/widziałam, że człowiek był sparaliżowany, a wstał w z wózka, podszedł do mikrofonu i podziękował ojcu Siku-Siku. A dwóch martwych co leżeli pod prześcieradłami zaraz wstało i wzięło swoje prześcieradła, wsiadło na rower typu tandem produkcji nieodżałowanych zakładów rowerowych Romet i objechało plac nabożnie. Arcybiskup Horse wzniósł ręce do nieba i zaintonował: oto słowo ciałem się stało.

    Jak już sobie opowiedzą, zadowoleni siadają przed telewizorami, by obejrzeć, jak fala tsunami zalewa kolejne miasto i topi kolejne dwadzieścia tysięcy ludzi, jak kolejna bomba rozrywa jakąś grupkę dzieci idących do szkoły.
    W najciekawszym momencie dzwonią do sąsiadów: Stachu, w niedzielę będzie ekstra msza z wielebnym ojcem Siku-Siku. Chodź z nami, to sobie wyleczysz ischias, podagrę, rwę kulszową, łuszczycę, kaszelek, łysienie i płaskostopie.

    Po właściwym umówieniu się, kto kogo podwozi Golfem II na gaz, odmawiają paciorek, włażą do łóżek i w poczuciu pełnej łączności z Matkąboskączęstochoską grzecznie zasypiają posapując.

    Zdegenerowane katolickie mózgi śpią spokojnie. są szczęśliwe.

  137. Anegdotka.
    Dzisiejsza rozmowa mojej córki ze Świadkami Jehowy:
    – Jaka jest pani zdaniem recepta na szczęście?
    – Ateizm.

    Bezlitosny trolling 🙂

  138. @ Rafał Kochan
    Dla mnie Nowy Testament to Biblia, dla ciebie nie, no cóż, trudno.
    W Księdze Hioba Bóg dopuścił diabła, aby ten wypróbował Hioba wierność Bogu. Jedynie dopuścił, a nie podarował czy sprzedał diabłu. Hiob, jak wiesz, przetrwał próbę i nie stracił Boga. Bóg zawstydził diabła: widzisz, nie zdołałeś go złamać mimo że chwilowo wycofałem ochronę nad nim. W chrześcijaństwie mówi się o duchowych próbach, którym niektórzy są poddawani.
    Wiem, że moje przekonanie o tym, że tylko Bóg uratuje Polskę, jest dla ciebie zgorszeniem, skandalem. Rozumiem, nie obrażam się. W tej chwili jest twoja reakcja jest zrozumiała.

  139. waldi
    27 sierpnia o godz. 21:02

    Chcesz prosić tego, który o twoich myślach wie wszystko, nim je zdążysz pomyśleć?! Masz go za jołopa?
    „uroczyście poprosimy Pana Jezusa Chrystusa, aby zechciał być Królem Polski”.

    Nawet dowcipne: prosić stwórcę i własciciela wszechświata, by zechciał być królem główki od szpilki.

  140. Strasznie jestem ciekawy „dyskusji” „Waldi” z „Włodzimierzem”…
    Włodku, gdzekolwiek jesteś – przybywaj…!
    🙂

  141. @ Jerzy Pieczul
    Jezus Chrystus osobiście sobie tego życzy, powiedział to wprost Rozalii Celakównie (i nie tylko jej). Oczywiście, że Bóg jest Stwórcą i Królem Wszechświata, ale chce, abyśmy to my ludzie poprosili Go królowanie. On sobie tego życzy. To życzenie kieruje nie tylko do Polaków, ale do wszystkich narodów na kuli ziemskiej.

  142. waldi
    27 sierpnia o godz. 21:32
    „Jezus Chrystus osobiście sobie tego życzy, powiedział to wprost Rozalii Celakównie (…)”

    Panie, wyobraża Pan sobie niebo w towarzystwie Rozalii Celakówny, Bashobory i… może jeszcze posłanki Pawłowicz w wersji ok. 80-ki? A kysz!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

  143. Jerzy Pieczul
    27 sierpnia o godz. 21:25

    Przecież nawet nie szpilki. Ta ma określony kształt i wielkość.
    Raczej smarka.
    Jezus miałby być królem Polski. Chyba w granicach z czasów Władysława Jagiełły. Przecież nie tych ostatnich, bo one są komunistyczne. Wyznaczył je Stalin. Zabrał Niemcom, dał Polakom. To kradzież. Nie wolno się modlić o sankcjonowanie kradzieży.I w dodatku zbrodni. To bluźnierstwo.
    Można by jeszcze zapytać, czy Jezus miałby być królem Polski, czy Polaków. Bo przecież nie żydów, komuchów, pedałów, dżenderów, invitrowców ani Anny Grodzkiej.
    Ale pytać nie ma sensu. Puste skorupy co prawda szumią, ale nie odpowiadają żadną treścią.

  144. waldi 27 sierpnia o godz. 21:02

    Waldi. Ja sie calkowicie zgadzam z pogladem, ze wspolczesna Polska jest jakby nie z tego swiata … Nie ze swiata XXIw … Ale, choc Polska jest „nie z tego swiata” – to wcale nie znaczy, ze jest tym Krolestwem, o ktorym mowil Jezus Chrystus…

    Choc jestem ateista, to z powodow rodzinnych zdaza mi sie bywac czasem w kosciele. Bylem kilka lat temu i na wlasne uszy slyszalem JAna Pawla II, jak tlumaczyl, ze Jezus mial na mysli „krolestwo duchowe”. Wiec zamilknij bluznierco, albo oswiadcz publicznie, ze JPII oklamywal ….

  145. Wasza dyskusja bywa momentami nawet zabawna.

  146. Ten Jezus Ch. jawi się jako kawał sadysty i sk….syna, że się tak każe prosić o królowanie i spokojnie przygląda ludzkim tragediom 🙁
    @waldi
    jaki jest według ciebie status diabła (szatana)? Równy twojemu bogu, słabszy, silniejszy? Wymknął się władzy, choć został przez tego boga stworzony? I co teraz?

  147. @waldi. Ty tu nie ściemniaj. Skoro bóg dopuścił diabła, czyż wiec nie był to układ?
    Co innego maja znaczyć te słowa: „Rzekł Pan do szatana: «Oto cały majątek jego w twej mocy. Tylko na niego samego nie wyciągaj ręki”? A w drugiej rozmowie pomiedzy nimi: „I rzekł Pan do szatana: «Oto jest w twej mocy. Życie mu tylko zachowaj!” Przecież to jest układ. I co ciekawe, ten bóg nie jest taki wszechmocny, jak mawiają chrześcijanie, skoro uprasza się on szatana o to, by czegoś nie robił.

  148. Dodajmy do tego jeszcze cały wachlarz głęboko wierzących przecież gnostyków (od manichejczyków począwszy) którzy twierdzili, że świat został stworzony przez złego demiurga – i mamy istną kwadraturę koła 🙂

  149. Myślę, że wirus eboli, tak samo jak wirus HIV, jest poza zasięgiem szamanów, jak wszystkie inne poważniejsze choroby, w tym też szczególnie takie, na które umierali papieże ze świętym Wojtyłą na czele – jemu nie przecież żaden z tych, jakże licznych w kościele rzymskim szamanów w sutannach, nie pomógł. Wniosek jest oczywisty – szamaństwo jest jednym wielkim oszustwem, ale takim, na którym się dobrze zarabia, a więc są też pieniądze na jego marketing, także we Wiadomościach w programie I państwowej TVP. Niemniej jednak, ta reklama zabobonów, guseł oraz innych przesądów w państwowej telewizji jest doskonałym usprawiedliwieniem na niepłacenie tzw. abonamentu RTV. 😉
    I nie widzę nic w tym dziwnego, że katolicy bardzo chętnie nabierają się w nieskończoność na ten sam fałszywy numer z „cudownym” uzdrowieniem – przecież jeśli ktoś uwierzy w zapłodnienie dziewicy przez ducha w taki sposób, że urodzi ona boga będącego jednocześnie człowiekiem oraz zachowa nawet po porodzie swe dziewictwo, to taki osobnik uwierzy praktycznie w każdą bzdurę, byle była mu ona odpowiednio podana, czyli w otoczce tzw. mistycyzmu.

  150. @ lonefather

    Nie, nie zgadzam się. Polska jest z tego świata, tego z XXI wieku. Ma takie same problemy jak Europa czy tzw. cywilizowany świat (ciągle prowadzi jakieś wojny, więc tak naprawdę, nie jest cywilizowany, tylko barbarzyński) tylko pod wieloma względami większe i jeszcze bardziej zawikłane. Polska obecna nie jest Królestwem Chrystusa, ale mogłaby nim być, gdyby chciała, na razie nie chce. „Królestwo duchowe” – a czy Bóg chce za nas siać zboże albo wydobywać węgiel? Nie! Chce naprawić nasz umysł, naszą wolę, wyobraźnię, chce nas wewnętrznie uporządkować, poskładać do kupy (mówiąc kolokwialnie), obudzić w nas miłość – to są sprawy duchowe, których my sami o własnych siłach nie naprawimy. Z tego powodu nie naprawimy także swojego państwa. Bez Boga jesteśmy bezsilni (dziś wielu mówi, że nie, że właśnie bez Boga jesteśmy silni – to jest kłamstwo. Jesteśmy tak silni, że musimy iść na wojnę, bo w pokoju podobno dłużej nie da się żyć). Jezus jest Królem nie z tego świata, ale pragnie przyjść do tego świata. Czy ludzie Mu na to pozwolą? Są wolni, więc Bóg nie może ich do niczego zmusić. Jak zechcą, tak będzie: mądrze albo głupio, pokojowo albo wojennie, z Bogiem albo przeciw Bogu.
    I jeszcze jedno. Jan Paweł II myślał dalej i głębiej niż wielu jego współbraci w Kościele. Zanim św. Faustyna została beatyfikowana a później kanonizowana przez Jana Pawła i zanim powstało Sanktuarium Miłosierdzia w Łagiewnikach, także pośród różnych teologów w Kościele polskim był jeden wielki chichot z „powodu nawiedzonej baby”. Jan Paweł wszystko to uciął. To on sprawił, że Polsce i światu została ukazana wielkość przesłania Jezusa Chrystusa złożona za pośrednictwem prostej zakonnicy s. Faustyny. Podobnie byłoby z Rozalią Celakówną, ale nie ma już Jana Pawła i nie ma kto ruszyć sprawy dalej. Jan Paweł II nigdy nie przeczył sobie ani nie wprowadzał w błąd wiernych.

  151. @waldi. Widzę, że unikasz merytorycznej rozmowy, ale nie omieszkam zadać ci kolejnego pytania w zwiazku z tymi twoimi słowami: „Są wolni, więc Bóg nie może ich do niczego zmusić. Jak zechcą, tak będzie: mądrze albo głupio, pokojowo albo wojennie, z Bogiem albo przeciw Bogu.”

    Skoro bój jest wszechwiedzący, to przeciez doskonale wie, co wybiorą ludzie. Wiec z czego wynika ta boska apatia? Z tego, że bóg wie jaki los będzie czekał ludzi czy z tego, że on sam nie jest wszechmocny i wszechwiedzący?

  152. @waldi
    27 sierpnia o godz. 21:11

    Zatem nie ma mowy o weryfikacji w naukowym sensie, to są opowieści członków wspólnoty, złączonej przez bardzo silne przekonania i wiarę. Rozumiem, jak sądzę, mechanizmy stojące za tworzeniem się takich wspólnot, a rozumieć znaczy szanować: homo sum; humani nihil a me alienum puto.

    To z czego śmiejemy się na tym blogu, to nie nadzieja i otucha dla cierpiących nieszczęśników, jaką czerpią oni z uczestnictwa w tych spotkaniach. Śmiejemy się z publicznej telewizji, która zamiast przedstawić zjawisko z różnych punktów widzenia, pada na kolana i zupełnie na serio pokazuje „cud” uzdrowienia.

  153. Do „Tanaka”:
    Pisząc „pedałów” ubliżasz gejom, a tym samym dołączasz do grona homofobicznych heteroseksualnych dewiantów.
    Homofobia jest dewiacją i jest uleczalna. Trzeba tylko chcieć się jej pozbyć.

  154. @ Rafał Kochan

    Odpowiedziałem na twój poprzedni post, ale coś go po drodze zjadło. Powtarzałem, z tego, że Bóg dopuścił, aby diabeł dręczył Hioba, nie wynika, że go diabłu podarował lub sprzedał. Sam cytujesz, że Bóg zakazał diabłu zabierać Hiobowi życie. Hiob próbę przetrwał, i ponownie Boga zaczął chwalić. To bardzo trudna sytuacja egzystencjalna, nie całkiem dla nas ludzi zrozumiała, ale Bóg myśli inaczej niż my. Dlatego my nigdy nie możemy Boga myślą objąć, zrozumieć, oswoić, racjonalnie sobie podporządkować. To błąd często popełniany ateistów, którzy myślą, że jest to możliwe. Stąd z czysto racjonalnej konieczności wynika, że wiara musi być pierwsza i sięgać dalej niż nasze rozumienie.

    Na drugie odpowiem tyle, bo tematy, które poruszasz są obszerne.
    Oczywiście, Bóg jest wszechwiedzący, więcej, dla Niego nie ma czasu, lecz wieczne Teraz, dlatego doskonale wie, co zrobimy w przyszłości i gdzie ostatecznie trafimy, ale Jego tzw. przedwiedza (nieścisłe augustyńskie określenie) nie wpływa na nasze bieżące wybory i zachowania. Jeśli prosimy o pomoc, to On z góry wie, że Go poprosimy, ale działa dopiero wtedy, gdy Go prosimy. Wcześniej daje nam pomoc (łaskę), ale łaska działa wtedy, gdy ją przyjmujemy. To nie apatia, to Boski szacunek dla ludzkiej wolności, która sam ludziom nadal (dlatego ludziom nie wolno nikogo na siłę nawracać stosując przemoc, Bóg tego nie chce). Swój los człowiek wybiera sam, zaś Bóg do końca życia pomaga człowiekowi, aby wybrał właściwie. Bóg pragnie wszystkich zbawić, a nie z góry wybranych jak błędnie mniemał Kalwin.

  155. @waldi
    1. Jak można boga opuścić, skoro bóg jest wszechobecny, a więc jest wszędzie, czyli nawet w diabłach. Tak więc bóg jest także diabłem. 😉
    2. Dlaczego uznajesz tylko cztery Ewangelie, oraz tylko niektóre księgi ze Starego Testamentu?
    3. Jeśli Jezus uzdrawia, to dlaczego nie uzdrawia on sam, a tylko przez ludzkich pośredników? Przecież Jezus, jako bóg, jest z definicji wszędzie, także więc w każdym chorym. Dlaczego więc jeśli bóg, a więc także Jezus istnieje, to ludzie chorują, skoro bóg, a więc także i Jezus jest nie tylko wszechobecny, ale także wszechmogący oraz wszechwiedzący, a więc co to za problem dla tego, boskiego przecież Jezusa, niedopuszczać do tego, aby ludzie chorowali? Tak więc sam fakt, że ludzie jednak chorują, dowodzi albo tego ze jednak tego twojego boga, czyli Jezusa nie ma, albo też, że jest to zwyczajny oszust (jakiś UFOtek?) udająca boga, mimo iż nie jest on bogiem, jako iż nie jest on ani wszechobecny, ani też wszechmocny.
    4. I na koniec – jeśli Jezus rzeczywiście uzdrawia, to dlaczego katolicy, łącznie z księżmi, biskupami, kardynałami a nawet papieżami (z K. Wojtyłą na czele) leczą się (albo się leczyli) u śmiertelnych lekarzy, a nie u Jezusa?
    5. Ja, za skromną opłatą, mogę publicznie zaświadczyć, że ciężko chorowałem, ale przyszła do mnie w nocy diablica i mnie cudownie uzdrowiła. Jaki znajdziesz dowód na to, że nie mówię prawdy? Jeśli zechcesz, to dam ci świadectwa lekarskie, stwierdzające moją chorobę oraz, z punktu widzenia medycyny, niewyjaśnione jest ustąpienie. Nie takie świadectwa lekarze wystawią przecież znajomym albo za odpowiednią opłatą! 😉
    6. P.S. Mnie się właśnie pokazał Jezus Chrystus (chyba, że był to diabeł w przebraniu boga – kto to wie?) i powiedział, że on nie lubi, kiedy sobie jego imieniem ktoś wyciera gębę, oraz że jego prawdziwe imię jest inne, niż to ludzie myślą, ale dla dobra ludzkości to będzie jednak lepiej, aby nikt ze śmiertelników nie poznał jego prawdziwego imienia. Poza tym, to powtórzył mi, ze jego Królestwo jest nie z tego świata. Cytuję: Piłat powiedział do Jezusa: Czy Ty jesteś Królem żydowskim? Jezus odpowiedział: Czy to mówisz od siebie, czy też inni powiedzieli ci o Mnie? Piłat odparł: Czy ja jestem Żydem? Naród Twój i arcykapłani wydali mi Ciebie. Coś uczynił? Odpowiedział Jezus: KRÓLESTWO MOJE NIE JEST Z TEGO ŚWIATA. Gdyby Królestwo moje było z tego świata, słudzy moi biliby się, abym nie został wydany Żydom. Teraz zaś Królestwo moje nie jest stąd. (…) (J 18,33b-37). Tak więc Jezus nie życzy sobie być królem Polski ani też innego państwa, a poza tym, to dziwi się, że ludzie się do niego modlą, jako że mu nie są potrzebne żadne wyrazy czci ze strony ludzi, a poza tym, to każda prośba o cokolwiek skierowana do niego jest z definicji bluźnierstwem, jako iż oznacza ona, że taki osobnik proszący o cud, czyli o zmianę stanu rzeczy, stanu ustanowionego przecież przez boga, oznacza, że taki osobnik proszący boga o zmianę stanu rzeczy wątpi w boską nieomylność. Dał mi ów Jezus taki oto przykład – jeśli Malinowski modli się o to, aby powodziło mu się lepiej niż Kowalskiemu, to znaczy, że Malinowski nie rozumie, że bóg raczył był, w swej nieskończonej mądrości, obdarzyć większymi łaskami Kowalskiego niż Malinowskiego, a więc zmiana tego stanu rzeczy na korzyść Malinowskiego oznaczała by, ze wszechmądry bóg popełnił błąd. A przecież bóg, z definicji, nie może się mylić! I co ty na to?
    Szalom!

  156. Kagan – to wszystko i tak matrix, więc o co się spierać 😛

  157. @waldi
    Zaraz, zaraz! Jeśli bóg doskonale wie, co my zrobimy w przyszłości, to znaczy, że on także wie, kiedy oraz na co zachorujemy, oraz, jeśli wyzdrowiejemy, to wie on kiedy oraz w jaki sposób wyzdrowiejemy. A więc nam się tylko może wydawać, że mamy wolną wolę, jako iż bóg doskonale wie, że jeśli Kowalski zachoruje na taką chorobę, że nie będzie mógł on chodzić, to pojedzie on do Lichenia na spotkanie z pewnym afrykańskim szamanem, a po tym spotkaniu, to Kowalski znów zacznie chodzić. Nie będzie więc tu żadnego cudu, gdyż zarówno zachorowanie, jak też i uzdrowienie Kowalskiego zostało przecież z góry postanowione (“zaplanowane”) przez wszechwiedzącego, wszechobecnego oraz wszechmocnego boga.
    Jak więc to może być tak, że ta boska „przedwiedza” może nie wpływać na nasze bieżące wybory i zachowania? Przecież bóg z definicji wie wszystko, a więc zna on z góry nie tylko nasz każdy krok, ale także naszą każdą myśl. Wie więc on z góry, kiedy, gdzie i w jaki sposób go poprosimy o cokolwiek, oraz wie on z góry, jaka będzie jego odpowiedź na każdą taka naszą prośbę.
    Gdyby bowiem było tak jak ty to twierdzisz, że bóg działa dopiero wtedy, gdy go prosimy o działanie, to znaczyło by to, że możemy wpływać na boskie zachowanie, a więc że bóg nie jest jednak wszechwiedzący ani też wszechmocny, jako iż pozostawia nam on wolną wolę, czyli że nie wie on jednak, co my uczynimy, n.p. czy go o coś poprosimy czy też nie, czyli że nie może on nam narzucić konkretnego postępowania.
    I na koniec – wszechmocny bóg decyduje o wszystkim, a więc także o naszych wyborach, a więc nasza wolna wola może być tylko złudzeniem, jeśli nad nami jest ów wszechmocny bóg. I jeśli wszechmocny bóg pragnie wszystkich zbawić, to dlaczego tego nie robi, ale zbawia on tylko tych, których on sobie upodobał? Co to przecież za problem dla wszechmocnego, aby zbawić nawet największego grzesznika? Kalvin miał, jak widać, jednak rację!
    Szalom!

  158. Krzysia
    27 sierpnia o godz. 23:08

    Szanowna Pani Krzysia

    Slusznie zwraca pani uwage na niewyparzony jezyk Tanaki. Jego slowa pochodza ze slownika pana katola. A kiedys tak ladnie pisal. Pozostal juz tylko nick.

    Slawomirski

  159. waldi
    27 sierpnia o godz. 22:30

    powiem krotko i wprost —> BREDZISZ w jakiejs niewyobrazalnej malignie!!!

    Waldi —> jestes „nawiedzonym” fanatykiem religijnym, mieszajacym fantasmagorie z rzeczywistoscia dziejaca sei tu i teraz na Ziemi…

    Brutalnie powiem. Dam Tobie adres, gdzie mozesz dostac pomoc. Bo blizniemu trzeba pomagac. Bo, drogi @Waldi, fanatyzm religijny jest uleczalny – wiec i dla Ciebie jest wciaz nadzieja …

  160. **** DO WSZYSTKICH ****

    Jesli odpowiadacie na posty sygnowane „‚Waldi” – wyrzadzacie krzywde poranionemu psychicznie czlowiekowi…

    On ma dosc problemow z samym soba – wiec nie dawajcie mu dodatkowych. IGNORUJCIE JEGO POSTY!!!!

    Jak niejednokrotnie pisalem, nie jestem psychologiem, ale wiem i rozumiem dosc, zeby zrozumiec, ze „@Waldi” jest na jakims „duchoym rozdrozu”, wiec prosze – ignorujcie jego wpisy…

  161. Tak czy owak „Rozalia Celiakówna powiedziała, a Szuruburu potwierdził”” może być nowym weryfikatorem dla nauki, a nawet może ją do góry nogami przewrócić. Ale lonefather ma rację: rzuciliśmy się na waldemara-babcię wizjonerkę jak głodne kundle na szperkę. Kiedyś była zasada jeden na jednego. No i że leżącego się nie bije. Dostał widać od wszechwiedząceo polecenie, by wszedł na blog ateisty i się beznadziejnie zmagał. Uszanujmy jego heroiczny, syzyfowy trud. I jego merytoryczność, spokój – to przecież lepsze niż szarpanie za nogawki.

  162. Jerzy Pieczul
    28 sierpnia o godz. 6:27
    ………………………………………………………………………………………….
    Odbiegając (i to „ho,ho”) od tematu zapodanego przez Gospodarza blogu, myślałem niedawno o pańskim rozeznaniu w temacie grzybów,których to obfitości i różnorodności, śmiem twierdzić, mógłby pozazdrościć niejeden polski las.
    Mój problem polegał,że było sporo grzybów, które są uważane za jadalne,ale przy mojej amatorszczyźnie i niepewności „w temacie” (grzybów oczywiście) ku mojej żałości, zostawiałem całe połacie nietknięte. Faktem jest ,że zaprawiłem parę słoików tzw.pewniakami*.
    * – wg. mojego rozeznania to poza słusznym stwierdzeniem p. Leszka Millera dotyczącego śmierci, nic nie ma pewnego na tym ziemskim padole.

  163. Krzysia
    27 sierpnia o godz. 23:08

    Niestarannie czytasz mój post. Tym samym dołączasz do niestarannie czytających.

  164. Grzyby jadalne pewniaki (boć są i niejadalne i trujące pewniaki), oczywiście, są – sam potwierdzasz. W moim głównym atlasie, w którym jest 1019 gatunków, naliczyłem ponad 350 jadalnych pewniaków, a to tylko skromna część tego, co rośnie w Polsce (grubo ponad 4 tysiące gatunków), tak więc nie zdążę do śmierci wszystkich poznać. Żal tylko, że taki, dajmy na to, sromotnik nie działa jak cyjanek potasu lub jemu podobne torpedowe lekarstwa. No i żal, że w tym sezonie z racji pielęgniarskich obowiązków nie dane mi będzie włóczyć się po lesie. Trzy dni temu, wracając ze szpitala przez las, znalazłem lazurową surojadkę. Zjadłem, jak sama nazwa zachęca, na surowo, ale nie po to, żeby jeść, lecz po to, by się zachwycać. Jadalne surojadki (gołąbki) – nie ma wśród nich trujących, co najwyżej piekące, które pogonią w krzaki – można jeść na surowo. Wiele razy robiłem sałatki jak z pieczarek. Ale, niestety, organizmy ludzkie są nie spod jednej sztancy, więc niektóry amator może się przytruć nawet prawdziwkiem.

  165. @lonefather. Czyż prowokowanie do wynurzeń nawiedzonego katolika nie sprawia ci i innym czytającym chwil słodkiej przyjemności polegającej na poprawie humoru? Poza tym, przecież dzięki takim rozmowom każdy ateista może dobitnie utwierdzić się w swoich przekonaniach!

    @waldi. „Powtarzałem, z tego, że Bóg dopuścił, aby diabeł dręczył Hioba, nie wynika, że go diabłu podarował lub sprzedał.”
    ===============================

    Ja nigdzie wcześniej nie napisałem, że bóg komuś cos podarował lub sprzedał. Zwróciłem tylko uwagę, że bóg wszedł w układ („dopuszczenie do dręczenia Hioba” było układem, bo przecież bóg postawił szatanowi warunek, co wyrażnie jest napisane w biblii i całość tej „boskiej” wypowiedzi zacytowałem).

    Pojawiaja się zatem następujące pytania: Jaką to bóg posługuje się moralnością, skoro do swoich celów wykorzystuje Szatana?
    Ten Szatan, według ciebie to Kłamca, i bóg nie bał się, że go ten Szatan okłamie? Jakiż ten bóg musi być nieludzki, skoro wystawia na próbę prawego człowieka samemu Szatanowi. Przeciez ten Kłamca mógł zabić Hioba!!! No chyba że wszechwiedzący bóg wiedział, że to wszystko jest ściemą i Szatan tym razem nie okłamie swego ojca. No, ale skoro wiedział, to po jakiego czorta bawi się czyimś – ludzkim życiem?
    A może bóg wcale nie jest wszechmocny i wszechwiedzący i dlatego, by zaspakajać swoje perwersyjne skłonności, korzysta z usług Szatana – wszak tylko Szatan może bałamucić ludzi – bóg w żadnym wypadku?

  166. katol
    Wnuk mojego kolegi psychiatry wie, że takich bojowców jak urazy z dzieciństwa do odmienności przyciągają. Otwierasz tu tylko siebie – nic więcej.

  167. @katol. Módl się za mnie też. Odwalaj zdrowaśki co rano i wieczorem – pamiętaj, na klęczkach przed krucyfiksem aż kolanka zabolą, a potem jeszcze dokonaj samobiczowania na swoim bladym tyłku. Pamiętaj, módl się za nas – grzeszników – dzięki tobie bedziemy zbawieni a po naszej śmierci będziemy sobie piwko popijać w królestwie niebieskim. Zaraz, zaraz, a piwko bóg twój akceptuje? A tak w ogóle, WALDI moze będzie wiedział – co zbawieni ludzie piją w niebie?

  168. @katol. Jak widać, wiesz o czym piszesz. Podziel się jeszcze innymi wskazówkami na temat ptaszków, analu, buzi etc. Nie ma to jak posłuchać doświadczonego znawcę tematu!
    A wiarę mam bardzo dobrą, ino twojej religii jest do niej nie po drodze.

  169. Niektórym się wydaje, że z tymi po lewej, można rozmawiać, a nawet się porozumieć – są w „mylnym” błędzie.
    http://imgur.com/xDUFeJ2

  170. Towarzysze, proponuję nie zaniżać poziomu blogu reagowaniem na poszczekiwania smarków.

  171. @ Rafał Kochan

    Twój problem polega na tym, że nie rozumiesz sensu ludzkiej wolności. Moja odpowiedź na twoje wątpliwości jest zawarta w poprzednich postach. Trzeba je dokładnie przeczytać, a potem zrozumieć. Bóg stworzył człowieka wolnym (czy się to komuś podoba czy nie), ale ludzie jak widać, nie chcą być wolni i mają o to do Boga pretensję. Są w stanie zgodzić się na infantylne pojęcie wolności typu: mam wybór – pojechać na wakacje do Grecji lub do Chorwacji. Mogę wybrać. Otóż to „mogę wybrać” to maleńki ułamek ludzkiej wolności. Poważnym wyzwaniem wolności (człowiek dostał takie uprawnienia) jest byciem z Bogiem lub bycie przeciw Bogu. Bóg nad każdym trzyma rozciągnięty parasol swojej łaski, ale jeśli ktoś chce uciec spod parasola to Bóg mu na to POZWALA z całym straszliwymi konsekwencjami tego kroku. Ludzka wolność to nie jest zabawka. No więc na tym polega ten twój „układ” Boga z szatanem. Szatan pierwszy skorzystał z tej olbrzymiej wolności i odtąd wyje z rozpaczy. Resztę przemyśl sam.

  172. @ Kagan

    Problem Boskiej „przedwiedzy” już dawno został przemyślany. Polecam Boecjusza (V/VI w. n.e.). Kłopoty dzisiejszych ludzi w tym twoje wynikają z dużej niewiedzy odnośnie do tego, o czym inni myśleli w przeszłości. Nierzadko podawali znakomite rozwiązania, które zwłaszcza w Polsce są mało znane (efekt kulturowych zapóźnień w stosunku do Europy Zachodniej i chyba także pewnej umysłowej ociężałości).
    Bóg w swoim wiecznym Teraz (dla Boga nie ma czasu!!) ogarnia całe ludzkie dzieje od początku do końca, ogarnia także dzieje każdego człowieka z osobna z najdrobniejszymi szczegółami. Stąd Bóg doskonale wie co zrobimy w ciągu reszty naszego życia, nic przed Nim nie ma tajemnego. Ale z tego, że On to wszystko wie, nie wynika, że my wiemy to, co Bóg wie. Jeśli zaś nie wiemy, to Jego wiedza nie wpływa na nasze życie. Żyjemy na miarę naszej wolności i każdą naszą decyzję Bóg honoruje ale jej nie zmienia, jeśli my jej nie zmieniamy. Owszem, daje nam pomoc, byśmy mogli zmienić jakąś błędną decyzję, lecz za nas jej nie zmienia, choćby była najgorsza. Tu jest wielkość i dramat ludzkiej wolności. My naprawdę nie jesteśmy automatami, choć współczesny świat (nie Bóg!!!) chce, żebyśmy byli automatami (na czym to polega, proszę samemu samemu to sobie przestudiować. Jakąś pomocą mogą być książki Zygmunta Baumana z ostatnich lat).
    Jeszcze raz: Boska wiedza w niczym nas nie ogranicza. Proszę się nie bać.

  173. Szanowny Panie Jacku, proponuję jednak odejść od zaklęcia zwanego „demokracją”, „wolnością słowa” czy jakoś tak. Przecież każdy mniej wiecej dobiera sobie prywatne towarzystwo. Z jakiego więc powodu mają być tolerowani na blogu pokrzywieni umysłowo i emocjonalnie, niedojrzali osobnicy, którzy wpadają tu nie dla rzeczowej rozmowy, lecz po to, by WYŁĄCZNIE się czepiać, obszczekiwać, podgryzać, warczeć na poziomie czternastoletnich smarków. Po jednym wpisie można takiego rozpoznać – i jest to o jeden wpis za dużo. No ale to Pana blog. Mimo kilku Pańskich apeli i ostrzeżeń pojedyńcze smarki robią z niego podwórko na Bałutach i piaskownicę. Jeśli nie będzie Pana usuwał smarków, to odejdą niesmarki, jako że może im uwłaczać przebywanie na jednym blogu z kibolami.

  174. Bóg przez niego przemawia! Waldiego oczywiście; on w nim siedzi (Bogu) i dlatego dokładnie wie o nim wszystko.
    A może to jest Trójca Św. + Waldi? Czyli czwórca?
    PS. Widziałem waldiego na manifestacji rycerzy chrystusowych – oni maja swojego króla i chcą to zalegalizować – ot tacy nawiedzeni fanatycy, z brakująca piątą klepką, co to Jezusem gadają kilka razy dziennie.
    Gadanie z nimi – to jak gadanie z Jezusem. Lepiej nawet z Jezusem pogadać, bo chociaż nie pieprzy głupot.

  175. jasna doooopa. Cała gromada (wydawałoby się inteligentnych) ludzi dyskutuje z pacjentami psychiatryka (katol, Waldi). Zamiast zaordynować tabletki i posłać z powrotem na oddział, to usiłują wytłumaczyć pacjentowi, że jednak nie jest Napoleonem. Dziwię się Tanace – przecież to wyważony i mądry facet. Pieczulowi się nie dziwię – bo to choleryk. Panowie – też zwariowaliście?????

  176. @Sir Jarek
    Czy naprawdę nie widzisz, że Jezus nas tu wysłał, abyśmy tu wyleczyli katolików polskich (takich jak n.p. katol czy waldi) z tego, tak dziś przecież w Polsce powszechnego. zbiorowego obłedu na tle religijnym?
    Szalom!

  177. @waldi
    Ten, nieistniejący zresztą realnie, problem boskiej “przedwiedzy” został tylko pozornie przemyślany przez pseudofilozofów. Poza tym, to ja jestem doktorem filozofii (PhD), a więc nie ośmieszaj się pouczając mnie na temat, o którym nie masz przecież zielonego pojęcia.
    Czy naprawdę nie rozumiesz, że jeśli istniał by taki bóg, istniejący niejako ponad czasem (a więc także poza przestrzenią) który by ogarniał on całe ludzkie dzieje od początku do końca, a więc także ogarniał on by także dzieje każdego człowieka z osobna z najdrobniejszymi szczegółami, to bylibyśmy tylko pozbawionymi własnej woli marionetkami w rękach owego boga? Jeśli taki bóg doskonale wiedziałby to, co my zrobimy w ciągu reszty naszego życia, jako iż nic przed nim nie byłoby tajemnego, to oznaczało by to, że nie możemy mieć wolnej woli, jako iż nasza wolna wola ograniczałaby boską wszechmoc oraz wszechwiedzę. To jest przecież proste jak budowa cepa, czyli inaczej jest to elementarna logika na poziomie szkoły podstawowej, ale ponieważ wiara ogranicza rozum, to nawet ta elementarna logika jest dla ciebie zbyt trudna do opanowania. Stąd też u ciebie te oczywiste logiczne sprzeczności, takie jak n.p. że owa boska wszechwiedza nie wpływa na nasze decyzje. Zgoda (zakładając na chwilę, że bóg istnieje) my nie wiemy, że postępujemy według z góry ustalonego przez owego boga programu, a więc mamy iluzję posiadania wolnej woli. Ale zrozum, że w obliczy boskiej wszechwiedzy oraz wszechmocy, to nasza wolna wola może być tylko jej iluzją. Tak więc albo bóg, albo nasza wolna wola – tertium non datur! Jeśli bowem bóg istnieje, to jesteśmy tylko bezwolnymi automatami, wykonującymi program napisany przez owego boga, a w tym programie zawarta jest także iluzja naszej wolnej woli. Nie moja to zaś wina, że to jest za trudne do pojęcia przez teologów… 😉
    Zrozum, że ów hipotetyczny bóg z definicji zna naszą każda przyszła decyzję, a więc pisanie, że “każdą naszą decyzję bóg honoruje ale jej nie zmienia” jest herezją i bluźnierstwem, jako iż implikują twe słowa to, że ów bóg nie wie z góry, jakie będą koleje naszego losu, a więc nie jest on wszechwiedzący, a nasza wolna wola narusza z kolei boską wszechmoc. Tak więc boska wszechmoc oraz wszechwiedza odbiera nam całą esencję bycia wolnym człowiekiem, czyli prawo do samodzielnego podejmowania decyzji, choćby nawet były one najgorsze z możliwych. Na szczęście, to bóg jest logiczną sprzecznością, absolutną niemożliwością, a więc nie mamy się czego bać. A miejsce Baumana jest raczej w niesławie, a to ze względu na jego, wciąż nierozliczoną, ubecką przeszłość!
    Szalom i nie bój się, gdyż boga nie ma, gdyż być go po prostu nie może! Raduj się więc ta dobrą nowiną, że nie jesteś bezwolną marionetka w rękach jakiegoś tam Jehowy, Jezusa czy tez innego Allacha!

  178. Katolskie obsesje seksualne wcale nie są rzadkie.
    Znałem paru takich, bardzo pobożnych, jeden podsyłał mi nawet zdjęcia różnych panienek, bardzo atrakcyjnych, ubranych, a po kliknięciu – jak pan bóg stworzył 😉
    Wszyscy w bardzo młodym wieku byli ministrantami.
    Obsesyjne skojarzenia analne w połączeniu z żarliwą wiarą w uzdrowicieli… Czy to jest zdrowe?

  179. @Waldi. Oprócz tego, co napisał KAGAN na temat wolnej woli, dodam jeszcze, że trzeba być kompletnie ślepym i zamroczonym winem mszalnym, twierdzac, że bóg dał wolnosć człowiekowi. Gdzie ta wolna wola istnieje, skoro twój bóg z jednej strony obarczył człowieka śmiertelnym ciałem oraz związaną z tym całą gamą instynktów (czyli tzw. „prawem naturalnym”), a z drugiej – przekazał dekalog, który nota bene wyklucza to pierwsze. Taki człowiek – skrępowany z jednej popędami i ciałem, a z drugiej moralnie – nakazami moralnymi jest twoim zdaniem wolną istotą? Dostąpił łaski boga i jest wolny? Ty kpisz, czy o drogę pytasz?

  180. @ Kagan
    Na samym początku masz od razu dwa falstarty: św. Augustyn i Boecjusz, którzy zajmowali się problemem Boskiej „przedwiedzy” to nie żadni pseudo-filozofowie (no chyba w podręcznikach filozofii marksistowskiej), lecz filozofowie z najwyższej półki, po drugie, nie oceniaj kogoś, o kim nic nie wiesz (gdybyś wiedział czym się zajmuję w filozofii tak byś nie napisał. Stopnie tez mam, wyższe od twoich, ale się nimi nie chwalę, bo to prostackie).
    Odpowiadam na gruncie filozofii, nie teologii.
    Z pojęcia „wszechmocy” wynika, że byt, który takim jest, że nie ma granic ani żadnych ograniczeń, nie może ograniczać ludzka wolność, ale i odwrotnie, z tego ten byt jest wszechmocny i wszechwiedzący wynika, że również człowieka nie może w jego wolności ograniczać. Człowiek dla takiego bytu nie jest konkurentem w walce i władzę, panowanie, wpływy itd. Dla człowieka konkurentem może być drugi człowiek, ale nie taki byt. Tu stosujesz prosty antropomorfizm. Nie ma takiego ludzkiego działania, które by ograniczało wszechmoc i wszechwiedzę takiego Bytu. Ten Byt jest nieskończenie inny od ograniczonego pod każdym względem bytu ludzkiego. Ten Byt wszechpotęgą swojej władzy nas nie ogranicza, nie zabiera nam wolności, nie czyni nas automatami. To faktycznie trudne do zrozumienia, ale tak jest. Iluż to ludzi po II wojnie światowej miało i ma pretensje do Boga, że nie zatrzymał ogromu zbrodni popełnianych przez hitlerowców w Auschwitz. A On nic, milczał. Mógł część swojej potęgi objawić oprawcom, a ci w mgnieniu oka pomarliby ze strachu i Auschwitz by się skończył. Nie ograniczył skutków straszliwej wolności tych Niemców, pozwolił na nią. Nie uczynił z nich automatów, a przecież byłby w stanie w każdej chwili oderwać im tę straszliwą wolność. Bóg zna nasze przyszłe czyny, ale pozwala nam wydać ich dobre lub złe owoce.
    Twoje pojęcie boga jest logicznie wewnętrznie sprzeczne więc wychodzi ci, że nie ma rzeczywistego Boga. No cóż, zmień pojęcie.
    Polecałem książki a nie przyjaźń z autorem tych książek. W Polsce niestety nie umiemy tych rzeczy oddzielać.

  181. @ Rafał Kochan

    Masz mylne pojęcie prawa naturalnego. Nie dotyczy ono tylko instynktów i tylko biologicznej części bytu ludzkiego.

  182. @waldi. Ok, nawet jeśli założymy, ze nie tylko, to czy coś to zmienia?

  183. @waldi

    Twój „byt” jest tak wyidealizowany, nie mający żadnego przełożenia na tą rzeczywistość, iż faktycznie można przypisać mu dowolne atrybuty, a wszelkie sprzeczności tłumaczyć w ten sposób, jak Ty to robisz, mianowicie, że ludzka logika zawodzi wobec boskiej nieskończoności.

    Tylko, że ja tu widzę jeden zasadniczy problem: całkowitą hermetyczność stworzonego modelu. A to z kolei powoduje, że na styku Twojego nieskończenie abstrakcyjnego wywodu oraz znanej nam rzeczywistości rozpościera się ocean nieskończenie bezsensownych prób sklejenia jednego z drugim.

    Z jednej strony mamy idealne nie-wiadomo-co, a z drugiej spoconą twarz Terlikowskiego i jego KONKRETNE żądania. Byt jest nieskończenie inny, nie da się w zasadzie niczego o nim powiedzieć, poza tym, że chce abyśmy nie jedli w piątek mięsa, nie kochali się dla przyjemności, itd. Świetna sprawa, wchodzę w to – w zasadzie możesz uznać mnie za nawróconego 🙂

  184. @ Rafał Kochan

    Zmienia i to dużo. Dekalog także należy do zasad prawa naturalnego (nie chcę dyskutować, które są pierwotne, a które nie, to dalsza sprawa), odnosząc się bardziej do duchowej niż cielesnej strony bytu ludzkiego. Nakaz całożyciowej wierności kobiecie (i odwrotnie), której się tę wierność przyrzeka (stąd, nie właź do łóżka cudzej kobiety) jest zasadą prawa naturalnego (przestrzeganą w różnych innych kulturach, pozachrześcijańskich także, starożytni Grecy wiedzieli, że Hefajstos musi się czymś niemiłym zrewanżować Aresowi, gdy ten przytulił się do Afrodyty pod nieobecność Hefajstosa). Ale zasadą prawa naturalnego jest także zasada przedłużania ludzkiego gatunku (prokreacja). Ta ostatnia może się realizować w wielu związkach heteroseksualnych. Ze względu na możliwość wyrządzenia krzywdy drugiemu (temu poślubionemu) zasada prokreacji jest ograniczana. Jest także ograniczana ze względu na inną zasadę prawa naturalnego: zasadę sprawiedliwości: nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe. Mamy tu pewną hierachizację zasad prawa naturalnego wedle kryterium to, co cielesne, instynktowne, zostaje (nie wyeliminowane, bo wtedy byłoby to przeciwne naturze) ograniczone, przez to, co wyższe, moralne, rozumne, wolne. Koncepcja ograniczania prawa natury do dynamizmów cielesnych czy cielesno-psychicznych jest tzw. biologizmem.

  185. @waldi. Brednie na resorach. Poza tym to nic nie zmienia w kontekscie rzekomej wolnej woli człowieka.

  186. Jerzy Pieczul
    28 sierpnia o godz. 10:33

    Szanowny Panie Jacku, proponuję jednak odejść od zaklęcia zwanego “demokracją”, “wolnością słowa” czy jakoś tak. Przecież każdy mniej wiecej dobiera sobie prywatne towarzystwo. Z jakiego więc powodu mają być tolerowani na blogu pokrzywieni umysłowo i emocjonalnie, niedojrzali osobnicy

    waldi
    28 sierpnia o godz. 12:32
    nie oceniaj kogoś, o kim nic nie wiesz (gdybyś wiedział czym się zajmuję w filozofii tak byś nie napisał. Stopnie tez mam, wyższe od twoich, ale się nimi nie chwalę, bo to prostackie).
    Odpowiadam na gruncie filozofii, nie teologii.
    :)))))))))

  187. kagan
    28 sierpnia o godz. 11:45

    pozwoli Pan, że wtrącę trzy srebrniki…
    Napisał Pan do:
    @waldi
    „Poza tym, to ja jestem doktorem filozofii (PhD), a więc nie ośmieszaj się pouczając mnie na temat, o którym nie masz przecież zielonego pojęcia.”

    A skąd pewność czy nie dyskutuje Pan z doktorem habilitowanym, albo nawet profesorem „belwederskim”, który z definicji musi przewyższać Pana (doktora) naukowymi kompetencjami?

  188. Do zainteresowanych czytelników bloga:
    Człowiek z obsesją homofobiczną postanowił pokazać, jaki jest sprytny, i próbuje pisać obraźliwe komentarze, podpisując to moim imieniem i nazwiskiem. Zmienia nawet adresy IP. To pierwszy taki wredny atak na ten blog.
    Jestem jednak przekonany, że nawet jeśli któryś z tych wpisów się przebije, czytelnicy rozpoznają, że nie pochodzi ode mnie.

    Pozdrawiam tych, którzy starają się zachować kulturę i wysoki poziom dyskusji (w tym Waldiego)!
    JK

  189. To jest sprawdzenie. Sprawdzam, czy moje posty sa nadal odrzucane…

  190. Od ponad dwuch godzin usiluje umiescic post i wciaz dostaje komunikat, ze wykryto duplikat … Co wykryto konkretnie to nie wiadomo, bo postu na blogu nie widac …

    Moze z tym wstepnym tekstem jednak przejdzie….

    Rafał Kochan 28 sierpnia o godz. 8:10

    @lonefather. Czyż prowokowanie do wynurzeń nawiedzonego katolika nie sprawia ci i innym czytającym chwil słodkiej przyjemności polegającej na poprawie humoru? Poza tym, przecież dzięki takim rozmowom każdy ateista może dobitnie utwierdzić się w swoich przekonaniach!

    =======================================
    Niestety sprawia …
    I dzieki temu wiem, ze zle czynie…
    Utwierdzac sie nie musze, nawiedzoneg nie przekonam, bo on ma poczucie misji i „walki o swoja wiare i misje” – to niestety jest mieszanka, ktora osobnika zarazonego uodparnia na wszelkie argumenty, zwlaszcza te, ktore poddaja w watpliwosc jego misje i jej powody…

    Zaimpregnowanego misja nei przekonasz. Sam wiesz, ze sa tez ateisci z misja … Wiec nie warto polemizowac. Szkoda czasu. No pozwalam sobie czasami na jedna czy druga kpine, ale to wszystko Innym tylko moge podpowiadac, ze nie warto, bo zabronic sie nie da. A poza tym to rozumiem, ze czlowiek musi sobie, od czasu do czasu ulzyc i „poboksowac sie” z nawiedzonym …

  191. @ Maciej

    Masz rację. Każda metafizyka (zwłaszcza dotycząca atrybutów Bytu nieskończonego) jest idealizacją różnorakiej wiedzy i wielorakiego doświadczenia ludzkiego, nie tylko indywidualnego, ale także wspólnotowego, także wymiarze historycznym (stąd warto zajmować się przynajmniej niektórymi ustaleniami, które poczynili w tej materii inteligentni ludzie przeszłych pokoleń). To prawda, że tych idealizacji może być wiele. I tak faktycznie w historii było. Jeśli teraz chcemy pośród nich wybrać najlepszą, to jest problem: którą wybrać. Dla siebie, dla swojego życia trzeba jakoś próbować rozstrzygnąć. Ale sprawa nie jest beznadziejna. Napisałem, że taki Byt jest nieskończenie inny od człowieka, ale z tego nie wynika, że między taki Bytem a człowiekiem nie może być żadnej analogii. Przez analogię rozumiem tutaj relację między dwoma różnymi elementami, w której pod jakimiś względami są one do siebie podobne, a pod innymi względami niepodobne. Osobiście opowiadam się za relacją analogii między Bogiem i człowiekiem (ona mnie najbardziej przekonuje). Jest to koncepcja metafizyczna, która w wielu punktach przystaje do chrześcijaństwa. Jeśli w tej koncepcji powiada się, że w Bogu jest Rozum, jest Wola, jest Miłość i w człowieku jest rozum, wola i zdolność do miłości, to nie twierdzi się, że one są takie same, one są jedynie analogiczne. To przesłanie jest zawarte także w księdze Rodzaju, iż Bóg stworzył człowieka na swój „obraz” i „podobieństwo”. Obraz i przedmiot obrazowany to nie to samo, a przecież zachodzi między nimi podobieństwo. Jeśli więc myślimy racjonalnie (czy choćby tylko logicznie) to w jakimś stopniu uczestniczymy w Boskim Rozumie, choć oczywiście między naszym słabym, ograniczonym rozumem a Jego Rozumem jest nieskończona różnica. Pytanie: czy nam to wystarcza. Możemy pozostać na poziomie pewnych ustaleń metafizycznych (wcześniej naukowych mam na myśli nauki szczegółowe), opierając się na naszym własnym rozumie i w słabym stopniu pośrednio (poprzez poznanie świata zmysłowego i spraw ludzkich) partycypując w Boskim Rozumie (Umyśle). To jednak nie wystarcza, by przybliżyć się do Boga, by w nieporównanie większym stopniu Go poznać. W takiej sytuacji Bóg przyszedł człowiekowi z pomocą ofiarując mu ważne informacje i obietnice w Piśmie Świętym, po to, aby człowiek miał szanse na ostateczne ocalenie czyli wieczne szczęśliwe bycie z Bogiem.
    Katolik nie je mięsa w piątek, by w ten sposób uczcić pamięć o śmierci Chrystusa w tym dniu. Post sam dla siebie nie ma znaczenia. Ale faktycznie – i tu dotknąłeś ważnej kwestii – współczesny człowiek tak bardzo odszedł od „wyidealizowanego” myślenia, od filozofii, od głębszego rozumienia rzeczywistości, iż ma wrażenie, że takie myślenie to jakiś matrix, jakieś intelektualne wariactwo, bo nie ma nic wspólnego z rozkładem jazdy pociągów czy zakupami w sklepie. Przesłanie chrześcijańskie wymaga wiary, ale nie fideizmu. Ta wiara zakłada pomoc rozumu, w ograniczonym za kresie i do pewnego, ale ta pomoc jest nieodzowna.

  192. Do „Tanaka”:
    Nie wykręcaj się. Napisałeś słowo pedały określając nim homoseksualistów, a więc im ubliżyłeś, nie po raz pierwszy zresztą, mimo, że mogłeś napisać gejów lub właśnie homoseksualistów…
    Ty jednak 27 sierpnia o godz. 21:25 napisałeś:
    cyt: ” Można by jeszcze zapytać, czy Jezus miałby być królem Polski, czy Polaków.
    Bo przecież nie żydów, komuchów, pedałów, dżenderów, invitrowców ani Anny Grodzkiej.”… a więc lecz swoją homofobiczną dewiację.
    Mam jeszcze jedną prośbę:
    odpierd.l się wreszcie od psów i innych zwierząt bo ciągle ubliżasz im porównując je do religijnych przygłupów. Proponuję zacząć używać adekwatnych porównań jak choćby:
    – łże jak klecha,
    – tylko klecha nie zmienia poglądów,
    – ujada jak terlikowski lub klecha oko…
    Miłośnikiem zwierząt to ty na pewno nie jesteś, ale zastanów się nad moją propozycją.

  193. Bashobora – won z Polski do Afryki „leczyć i uzdrawiać” ofiary boskiej „dobroci” (ebola i AIDS) !!!
    ———
    Moim zdaniem cały kler i ich parafianie nie powinni w ogóle korzystać z żadnych dobrodziejstw medycyny, leków, służby zdrowia i szpitali.
    Przecież każdy klecha bez zastanowienia potwierdzi wszystkie religijne „prawdy” i dogmaty, z których wynika, że jedynym skutecznym lekarstwem na wszystkie dolegliwości jest
    …modlitwa.
    Każdy klecha potwierdzi, że „nic, nigdy i nigdzie nie dzieje się bez wiedzy, woli i przyzwolenia wszechmogącego i miłosiernego stwórcy, który osobiście zaplanował każde ludzkie istnienie, całe jego życie, choroby, kalectwo umysłowe i fizyczne, cierpienie i śmierć oraz „życie wieczne” i swój „boży plan” konsekwentnie realizuje”, a więc korzystanie z medycyny jest sprzeciwianiem się samemu „bogu”….
    Od zawsze religie, ich kościoły i szerzący je kler byli przeciwnikami wszelkiego postępu.
    Gdyby nie ich sprzeciw dziś medycyna, nauka i technika znajdowałyby się na o wiele wyższym poziomie…
    Na straszne choroby i cierpienia byłyby szczepionki i skuteczne leki…

    Powszechnie wiadomo, że kościół i kler zawsze blokował i nadal blokuje rozwój medycyny (przeszczepy, in vitro, środki przeciwbólowe i antykoncepcyjne oraz, co najważniejsze, badania i wykorzystanie komórek macierzystych do leczenia najgorszych chorób)…

    Smieszne zatem i nie logiczne jest zachowanie kleru i jego wiernych, którzy z byle bólem uganiają się po najlepszych lekarzach, zajmują szpitalne łóżka, obwieszając wszystkie ściany krzyżami.
    Uważam, że także kościelne apteki powinny wyłącznie sprzedawać modlitewniki, łańcuszki z „boziami”, różańce, „święte relikwie” i inne „uzdrawiające” akcesoria.

  194. waldi
    28 sierpnia o godz. 13:18
    Moje ateistyczne gratulacje za znajomość Biblii. Bowiem łatwiej przejść wielbłądowi przez ucho igielne aniżeli mi spotkać katolika czytającego i znającego dzieło będące podstawą jego wiary. Ale, proszę powiedzieć jak uczony w Piśmie, człowiek nauki radzi sobie dowodami podważającymi historyczność zdarzeń w nim zawartych? Bowiem historycy są zgodni; patriarchowie, wyjście Żydów z Egiptu, wędrówka przez pustynię, kamienne tablice z Dekalogiem to literacka kreacja tworzona wiele wieków później od domniemanych zdarzeń. Tworzona i zapisywana nierzadko w konwencji Baśni z Tysiąca i Jednej Nocy, vide zapasy Jahwe z Jakubem etc. Stary Testament był przeredagowywany przez wieki na aktualne potrzeby ideologiczne, plemienne, narodowe. Jak humanista może przyjąć podaną tam wersję Boga; okrutnego, krwiożerczego, zazdrosnego, Boga ludobójcy. Z kart Tory i pozostałych ksiąg ST krew leje się tak, że można by krytą żabką – jak śpiewał Tadeusz Chyła. Którego (Boga nie Chyły) kapłani w trakcie rzezi zwierząt smarowali sobie palce i uszy krwią. Boga plemiennego, który z upływem czasu stał się Bogiem narodowym. Bowiem kapłanom Jahwe – boga ludowego udało się. A nie udało się kapłanom Baala – boga elit. Skoro tak to, to nie uważasz, że idea Jezusa Zbawiciela, będąca spełnieniem proroctw ST wali się jak domek z kart. Zresztą część rzekomych cudów i uzdrowień proroka z Galilei jest skopiowana z równie rzekomych cudów i uzdrowień proroka Eliasza, aż do jego (Eliasza) wniebowzięcia. (2Kr2,1-13)
    O tym dlaczego Dekalog w wersji katechizmowej różni się od Dekalogu biblijnego nie będę pytał bo to inny temat. Kult Maryjny, jej wniebowstąpienie (Eliasz) to też odrębny temat. Jak masa innych dziwactw celebrowanych w KK.
    Przesyłam znak pokoju.

  195. To jest sprawdzenie. Sprawdzam, czy moje posty sa nadal odrzucane…

  196. moje posty adresowane do Rafala Kochana, czy innych forumowiczow, sa zwyczajnie odrzucane. Czy ten sie „przebije nie mam pewnosci …

    waldi 28 sierpnia o godz. 13:18

    Jestem prostym rolnikiem, na co mm pisemne i osteplowane dowody, w postaci paru dyplomow … Wiec prosze Ciebie, zebys mi w prosty sposob napisal co to jest „prawo naturalne” i podal ze dwa przyklady, zebym mial szanse dyskutowac dalej z doktorem filozofii…

    Nie mam wiekszych ambicji intelektualnych poza pozostaniem tym kim jestem, wiec prosze o mozliwie proste slownictwo i maksymalnie prosta wykladnie . Taak zebym nie mial watpliwosci, ze „A” to „A”, a nie naprzyklad male „b”…

    Od czegos treba przeciez zaczac…

  197. Przykłady „ka.ola” i „wa.diego” doskonale opisują środowisko polskich katolików. Z jednej strony homofobiczny kretynizm, z drugiej – quasi naukowe i ideologiczne postrzeganie swojej wiary. Tego typu uzupełniajaca się mieszanka wydaje sie być nie do rozbicia… Minie chyba mnóstwo lat, gdy to CZAS rozprawi się z tą zarazą. Nie sądzę, by ktokolwiek w tej Polsce był w stanie ruszyć ten beton. Większość z nas tego nie dożyje… Ale może i to dobrze – w Europie też będą potrzebne skanseny dysfunkcyjnych społeczeństw… Naród który nie ma szacunku do kultury, sztuki, nauki, skazany jest na religię w jej najgorszym wydaniu.

  198. Krzysia
    28 sierpnia o godz. 18:31

    Jeśli mi mówisz, żebym się odpierd.., a następnie zachęcasz, bym się zastanowił nad twoją propozycją na jakiś temat, to musisz być głęboko skrzywiona na umyśle, by sądzić, że faktycznie będę się zastanawiał.

    W prostych słowach wyjaśnię, rozbawiony nieco propozycją bym się odpierd.., że cytowanego określenia „pedał” użyłem z perspektywy wyobrażeń katolika (bo dla katolików gej to właśnie pedał), co było wyraźnie zauważalne dla osoby nieuprzedzonej umysłowo, a zwyczajnie czytającej post ze zrozumieniem. Ponadto znajomość choćby kilku innych moich postów rozwiewa jakiekolwiek wątpliwości osoby rozumnej.
    Twoich bełkotów nic nie rozwiewa, boś nierozumna, a kierowana przymusem agresji. To samo dotyczy durnego wpisu na temat zwierząt. Gdybyś moje posty na temat zwierząt czytała i miała umysł zdrowy, nie pisałabyś zapewne tych bzdur. I może ugryzłabyś się w jęzor zamiast wyjeżdżać ze swoimi chamskimi odzywkami całkowicie niecelnymi, natomiast dowodnie świadczącymi o twoim stanie umysłowym.

  199. Tym razem popisał się Krzysztof Ziemiec, ale parę miesięcy temu popis podobny dał Piotr Kraśko. Otóż w krótkim czasie aż dwukrotnie zaprosił do studia Wojciecha Cejrowskiego. W obu rozmowach z nabożeństwem słuchał homofobicznych tyrad Naczelnego Kowboja RP ( taki tytuł nadal sobie sam WC) oraz ostrej krytyki stylu sprawowania urzędu przez papieża Franciszka. M. in. zarzucał mu, że chodzi w rozdeptanych butach. A tak w ogóle, zdaniem WC, papież powinien swój autorytet budować na dostojeństwie i monumentalizmie. Wzorem dla niego był poprzednik Franciszka – Benedykt XVI. I Krzysztof Ziemiec, i Piotr Kraśko, najbardziej, tak to odebrałem, zadowoleni byli z siebie. Pewnie byli przekonani, że oto właściwie realizują misję telewizji publicznej.

  200. A propos grzybów, panie Jerzy Pieczul.
    Mamy w tym temacie nieoczekiwaną teologiczną konotację.
    Otóż jak wynika z danych, pewien gatunek borowika, zwany szatańskim lub po prostu szatanem, znajduje się w RP na skraju wyginięcia!
    Widocznie inni szatani są tu czynni 😉 A może chodzi o rydzyki, cholera wie.

  201. PS – obecny tu Waldi to katolicki faryzeusz – zlekceważył swoimi wpisami nakaz Jehuszuy: „A mowa wasza niech będzie: tak – tak, nie – nie; co jest ponad to, od Złego pochodzi”.
    Po raz trzeci i ostatni.

  202. @ lonefather

    Moje posty nie przechodzą.

  203. Moje ostatnie też :/

  204. ?
    28 sierpnia o godz. 21:54
    Tę nieoczekiwaną konotację znam od 50-ciu lat: nigdy nie spotkałem szatana – ani jako ateista, ani jako grzybol. Wiem więc tylko teoretycznie, że szatan nie jest taki straszny jak go malują – nazwa jest straszna. Natomiast na rydzyka, owszem, się nadziałem. Była to jedyna w moim życiu grzybowa pomyłka: Byłem prawie pewny, że zbieram jadalną lejkówkę ziemnozwrotną. Zjedliśmy z żoną normalny grzybowy obiad i nas po godzinie pogoniło tak, że co rusz przepychaliśmy się w drzwiach do łazienki. Po którymś oczyszczeniu, ledwie żyjąc, poleciałem po atlasie. To był trujący – ale nie śmiertelnie – mleczaj płowy (wśród mleczajów w ogóle śmiertelnie trujących nie ma). Żeby być pewnym na bank, następnego dnia zebrałem jeszcze kilka i zjadłem, nie wciągając już w to żony. Historia z łazienką się powtórzyła, ale już nie było kolejki. Tylko żona patrzyła na mnie jak na wariata. Ale ona nie rozumie nauki. Wiem więc ż doświadczenia, że rydzyki są gorsze od szatanów, bo szatanów, po pierwsze, nie ma, a rydzyki – szlag by je trafił – są.

  205. Do wszystkich katoli:
    Nie bójcie się piekła i szatana. Szatan to przecież wielki przeciwnik boga – czyż nie?
    A zatem wszystkich grzeszników którzy zgrzeszyli przeciwko bogu wynagrodzi. Chyba to logiczne, że swoich sprzymierzeńców się wynagradza, a nie karze. Bzdurą zatem jest, że w piekle czekają grzeszników wieczne męki… wręcz odwrotnie – piekło to raj dla grzeszników. W przeciwieństwie do boskiego raju, gdzie wieje nudą i można znów spotkać mnóstwo klechów z jp2 na czele, sadystkę z Kalkuty i Jaruzelskiego…

    Katole, jest 21 wiek i najwyższy czas zacząć logicznie myśleć, bo wtedy bardzo szybko dojdziecie do wniosku, że wasze religijne niebo i piekło było i jest puste.

    Do „waldi”:
    Z twoich opinii wynika, że masz doskonałe kontakty z urojonym bogiem i nie zaprzeczysz, że biblia i klechy twierdzą, że „bóg stworzył człowieka na swój obraz i podobieństwo”. Mam za tem kilka pytań do ciebie z prośbą o odpowiedź:
    – jakiego koloru jest twój bóg ? czy jest czarny, żółty, biały, śniady czy może jest „w kratkę”…?
    – w jaki sposób maryja została zapłodniona… czy przez nos, czy przez ucho, czy przez jamę ustną…?

  206. Szanowni Państwo!
    Nie wiem, o co chodzi z tym odrzucaniem wpisów. Rzeczywiście zablokowałem dostęp Katolowi, ale to pierwsza tego typu interwencja. I mam nadzieję (choć słabą), że ostatnia.
    Pozdrawiam
    JK

  207. Panie Kowalczyk.
    Nie jestem „katolem”, a mimo to jestem zablokowana…
    Co jest grane…?
    Jestem zdziwiona takim pana postępowaniem, bo podobno kiedyś walczył pan o wolność słowa.
    Proszę o odpowiedź.

  208. Odrzuca posty, które są zbyt mądre. Trzeba pisać głupio, na przykład tak:

    Rabin znajduje walizkę pełną pieniędzy, ale że akurat jest szabas, nie wolno mu się po nią schylać. Zrozpaczony, postanawia pomodlić się do Boga – i oto wydarza się cud: w promieniu 20 metrów dookoła walizki nastaje środa!

    To nie jest, wbrew pozorom, dowcip antyżydowski! Moim zdaniem, to znakomite podsumowanie występujących w przyrodzie przejawów woli bożej i cudów 🙂

  209. Zablokowana przez J.Kowalczyka Krzysia poprosiła mnie o zamieszczenie Jej komentarza, co niniejszym z przyjemnością czynię:

    ***************
    Do wszystkich katoli:
    Nie bójcie się piekła i szatana. Szatan to przecież wielki przeciwnik boga – czyż nie?
    A zatem wszystkich grzeszników którzy zgrzeszyli przeciwko bogu wynagrodzi. Chyba to logiczne, że swoich sprzymierzeńców się wynagradza, a nie karze. Bzdurą zatem jest, że w piekle czekają grzeszników wieczne męki… wręcz odwrotnie – piekło to raj dla grzeszników. W przeciwieństwie do boskiego raju, gdzie wieje nudą i można znów spotkać mnóstwo klechów z jp2 na czele, sadystkę z Kalkuty i Jaruzelskiego…

    Katole, jest 21 wiek i najwyższy czas zacząć logicznie myśleć, bo wtedy bardzo szybko dojdziecie do wniosku, że wasze religijne niebo i piekło było i jest puste.

    Do „waldi”:
    Z twoich opinii wynika, że masz doskonałe kontakty z urojonym bogiem i nie zaprzeczysz, że biblia i klechy twierdzą, że „bóg stworzył człowieka na swój obraz i podobieństwo”. Mam za tem kilka pytań do ciebie z prośbą o odpowiedź:
    – jakiego koloru jest twój bóg ? czy jest czarny, żółty, biały, śniady czy może jest „w kratkę”…?
    – w jaki sposób maryja została zapłodniona… czy przez nos, czy przez ucho, czy przez jamę ustną…?
    *************************

  210. Szanowny Panie Jacku, no trafiają się takie nieszczęsne dzieci, które w dorosłości stają się zgryźliwymi szkaradami. Można im w innych okolicznościach współczuć, bo nie wiedzą, co czynią, kim są i dlaczego, ale społeczna praktyka polega i musi polegać na reagowaniu na to, co jest teraz, nie zaś na usprawiedliwianiu destrukcyjnych poczynań ciężkim dzieciństwem.

  211. @ Autor – to błąd w matrixie 😉
    @ Jerzy Pieczul – A niech je 😀
    A Waldiemu chciałem napisać, że filozofuje jak skończony faryzeusz.

  212. Panie Jacku: odrzuca. zostałem więc katolem. Ciekawe zjawisko.

  213. To jest zapewne sprawka „filta” jaki zalozyl IT officer …

    ze posty nie przechodza!

    Panie Jacku, niech Pan z laski swojej pogada z IT officer i filtry zalozone na blogu NIECH ZOSTANA zmienione. Bo tak jak jest, to zabija to dyskusje …

    Nie da sie dyskutowac bez zaznaczenia z czyim postem (wypowiedzia) dyskutujemy

  214. WYGLADA NA TO, ZE „PRZECHODZA” TYLKO „NOWKI, to znaczy posty, ktore dla systemu sprawiaja wrazenie, ze sa nowosciami, ktore nie maja nic wspolnego z tym cio ktos napisal wczesniej …

    taki „lajf” w dobie zaawansowanej cyfrowosci … 🙁

  215. Dwa cudne kwiatki z dzisiejszego kapitalistycznego dnia. O take Polske walczylim.

    Po niecałych dwóch tygodniach i ciężkiej operacji jelita grubego szpital wypisuje jutro 94 – letnią pacjentkę. Ma się nią teraz zajmować specjalista grzybiarz (syn). Słyszałem wielokrotnie hasło „Komuno, wróć!”, ale nigdy nie słyszałem hasła „Sparto, wróć!”, i chyba nikt tego hasła w cywilizowanym, jak się to mówi, kraju głośno nie rzuci.

    Karmiono mamę w szpitalu z bardzo fajnej plastykowej filiżanki z praktycznym dzióbkiem. Podchwyciłem pomysł i kupiłem w sklepie medycznym za 15 zł. Kupiłem tylko dlatego, że jestem nie u siebie i nie mam moich narzędzi. A wyliczyłem, że u siebie kupiłbym małą plastykową miseczkę może za 1.50 zł, dorobił do tego dzióbek, przykleił na gorąco klejem pcv lub przynitował, a całość kosztowałaby mnie jakieś 1,75 zł. Sklepy medyczne to żerowanie na nieszczęściu – podobne do działań uzdrawiaczy. Parę lat temu dętka do kół rowerowych 24 kosztowała 7 zł, a maluteńka dęteczka do wózków inwalidzkich ze 6 razy mniejsza od 24 kosztowała w sklepie medycznym 18 zł. Ludzie w nieszczęściu mniej się liczą z groszem niż ludzie w szczęściu, a tropiciele zysku świetnie to wiedzą. Zysk bierze się stąd, że wystarczy z „wyzysku” ukryć „wy”.

  216. Jerzy Pieczul
    28 sierpnia o godz. 23:30
    …………………………………………………………………………………
    Pan „wiekowy” i dziwi się. Najlepsze interesy robi się na nieszczęściu ludzkim. Na pogrzebie kończąc.

  217. Panie J. Pieczul – przygnębiający kontekst to genialności ostatniego zdania.

  218. Errata: „do” zamiast „to”

  219. Jerzy Pieczul
    28 sierpnia o godz. 22:33
    ………………………………………………………………………..
    Czy chodziło o „Lactarius torminosus” czyli taki rydzyk chętnie rosnący w zagajnikach brzozowych…? Z opisu wynika , że mogło być „coś koło tego”.
    Co do szatanów (Boletus satanus), tych grzybowych, to częściej występują w glebach francuskich…

  220. Testuję możliwość swobodnego zamieszczania opinii…

  221. Przeczytałem. Waldi pierdoli. Po prostu. Ale ma do tego prawo. Prawo naturalne. Zostawcie go w jego pierdoleniu. Amen

  222. *** eksperyment***

    Rafal Kochan (bez @, czy cytowania daty z godzina)

    Pytanie o przyjemnosc z prowokowania – tak czesto sprawia i dlatego wlasnie jest to dla mnie „dzwonek alarmowy”, ze cos jest ze mna nie tak jak nalezy …

    Utwierdzanie sie w byciu ateista – nie! Nie sadze, zeby to mnie utwierdzalo. J araczej potrzebuje „zmiekczen”, a nie utwierdzan.

    Generalnie jestem wrogiem „tracenia czasu” na dyskusje z wierzacymi…

    Ale rozumiem „nieodparta” potrzebe „poboksowania sie” czasami…

  223. Krzysia
    28 sierpnia o godz. 18:31

    Szanowna Pani Krzysia

    Slusznie domaga sie pani od Tanaki potepienia jezyka agresji. Czlowiek moze jesli chce poslugiwac sie jezykiem ktory nie obraza gejow. Tanaka jest powaznie zdezorientowany bo nawet przez mysl mu nie przechodzi aby w tej sytuacji przeprosic. Nie wszyscy ateisci musza byc sympatyczni i nie wszyscy ateisci musza szanowac zwierzeta. Ten brak szacunku dla innych jest typowy dla ludzi wychowanych w totalitaryzmie(Urban,Putin,Passent itd). Sady jesli Polska stanie sie bardziej zachodnia beda wymuszac na takich osobnikach szacunek dla zwierzat i ludzi. Ostatnio 52 letnia kobieta zostala skazana na dwa miesiace aresztu za wyrzucenie przez okno z drugiego pietra chihuahua. Dobrze jej tak.

    Slawomirski

  224. waldi
    28 sierpnia o godz. 13:18

    Szanowny Panie waldi

    Specjalnie dla pana George Carlin i 10 przykazan

    https://www.youtube.com/watch?v=H5rLWJntz-o

    Slawomirski

  225. guziec
    29 sierpnia o godz. 0:39

    Szanowny Panie guziec

    Zauwazam ze panski jezyk jest tak podobny do jezyka pana katola ze moze byc pan oskarzony o plagiat.

    Slawomirski

  226. zezem

    Z całą życzliwością i troską o precyzję słowa: w którym miejscu prostej relacji wytropileś ZDZIWIENIE wiekowego?

  227. zezem

    Nie uczę się specjalnie łacinskich nazw, a nie mam ze sobą atlasu. Natomiast mleczaj płowy rzeczywiście brzozy sobie do współpracy upodobał

  228. Jerzy Pieczul
    29 sierpnia o godz. 5:04
    Z relacji, która w twojej narracji być może zgubiła prostotę. Ale poza tym,jak pisałem wcześniej,masz rację.

  229. zezem

    Wybacz, ale widzę, że nie rozumiesz. „Z relacji” to nie odpowiedż. Moje pytanieł było proste jak sama relacja: w którym miejscu relacji było zdziwienie? Oczywiście było to pytanie ironiczne. Imputowanie zdziwienia to powszechna podpórka słowna – taki nieuprawniony, krytyczny początek wypowiedzi AKCEPTUJACEJ. No a przede wszystkim jest to bardzo powszechne w internecie przypisywanie komentowanemu urojeń komentatora. Nie ma znaczenia, czy się z komentowanym zgadasz, czy nie. Zwykła lojalność nakazuje odnosić się do tego, co komentowany napisał, a nie co komentującemu wydaje się, że napisał.

    Swoją drogą, dziwiący się z powodu tak elementarnych rzeczy dziadek to raczej siuśmajtka niż dziadek.

    Mój spicz jest stąd, że analizowanie stereotypów i psychologicznych falszów komunikacji jest jedną z większych moich życiowych pasji od ponad 45 lat.

  230. Drogi Waldi,
    Żalisz się, że twoje posty „nie przechodzą”. No cóż, taka jest widać wola Pana. Obawiam się, że za mało się modlisz, a szczególnie, że za mało kładziesz na tacę. A przede wszystkim, to za mało energicznie zwalczasz tę ateistyczną stonkę na tym blogu! 😉
    Szalom!

  231. @lonefather. To nie jest kwestia „poboksowania się” dla samego „poboksowania”. Wierze w zbawienne właściwości dialogu między ludźmi (co jest swoistym paradoksem, bo na co dzień unikam bliższych relacji z nimi), nawet jeśli widzę, że ktoś robi uniki i stara się operować sofizmatami. Tego typu blogi i inne fora dyskusyjne mają charakter publiczny. Na 100 czytających takie pozornie jałowe dyskusje pewnie z 90 bardzo szybko znudzi się tym waleniem głową w ścianę, ale tych 10 (zawsze jest taka szansa), być może, będzie mogła zweryfikować swoje poglądy i postawić sobie kolejne pytania do pewnych refleksji.

    Bycie kimkolwiek, nawet ateistą, ma różne konsekwencje. Dla jednych będzie to okazja do wytyczenia sobie jasno obranej ścieżki, a dla innych – kolejnego poszukiwania optymalnego światopoglądu. Wątpliwości i „zmiękczanie” jest zawsze. Sceptycyzm i relatywizm w stosunku do świata i tego, co ludziom udało się osiągnąć jest, w mojej ocenie, fundamentem zachowania „normalności” i zdrowia psychicznego.
    Z drugiej jednak strony, człowiek, który wiecznie błądzi i nie potrafi wytyczyć sobie stabilnego światopoglądu, ponieważ wiecznie cos mu w nim nie pasuje, będzie się wiecznie „boksował”, z tą różnicą że nie z kimś, tylko, o zgrozo, ze sobą samym.

  232. Nie będę pouczał starego grzybiarza, ale podobno więcej zatruć grzybowych zdarza się rutyniarzom niż ostrożnym nowicjuszom 🙁
    W przypadku rydzyków od dziecka mi wpojono, aby zbierać tylko takie, które wydzielają mleczko pomarańczowe, plamiące ręce, a miąższ po lekkim uszkodzeniu zielenieje. Tym się kierując będziesz najwyżej sikał na pomarańczowo (zawsze po sporej porcji rydzów), ale nie grozi ci biegunka ani inne sensacje.

  233. Jerzy Pieczul
    29 sierpnia o godz. 7:40
    Zwykła lojalność nakazuje odnosić się do tego…
    ……………………………………………………………………………………………..
    Oj, cięższa artyleria jest już wytaczana…
    Faktycznie nie zrozumieliśmy się ,ale tak bywa, gdy jest tylko słowo pisane (bez artykulacji, mimiki).
    Pisałem z pewnym przymrużeniem oka w temacie zdziwienia, powinienem użyć przy „dziwi się” owych znaczków jak obok, co pośpiesznie wyjaśniam
    pasjonatowi. Mam nadzieję (niekiedy jest ona płonna), że nie będziemy dalej kruszyć kopii…

  234. Tanaka,
    Czasami nie chce się człowiekowi wierzyć, z jak prostymi umysłami ma do czynienia na blogach.
    A z grubsza wydaje się, że piszący tu są ludźmi raczej przekraczającymi poziom ćwierćinteligenta – okazuje się, że niestety nie.
    Moim zdaniem to efekt brania wszystkiego dosłownie; przez analogię, trzeba będzie niedługo dodatkowo wyjaśniać użycie takiego a nie innego słowa, jak robią to nasi zaoceaniczni przyjaciele żartując:just kidding.

  235. Przyłączam się do chóru zaniepokojonych blokowaniem postów. Wczoraj około 19.30 również chciałem dać „odpór” filozofii Waldiego. Przedstawiając nieco dowodów, na to że Biblia – jego podstawa wiary – jest zbiorem ludowych opowieści dziwnej treści w stylu „Baśni z tysiąca i jednej i nocy”. Przez wieki przeredagowywanych przez jego autorów na potrzeby chwili. Co wynika z badań archeologicznych i ustaleń historyków. Oraz płynące z tego wnioski przy lekturze NT, którego cudowność w tym kontekście, czyli fikcji ST wali się jak z domek z kart. A tu klops. Nie poszło. Czyżby w sieci działał szatan?

  236. zezem

    Teraz znów kruszenie kopii wmawiasz. Powiedziałem rzeczowo, nie emocjonalnie,jako analityk takich pierdółek o bezrefleksyjnym manieryzmie polegającym na bezpodstawnym przypisywaniu zdziwienia i kropka. Zaobserwowlem go wiele setek razy, nim powiedziałem: „manieryzm”. Trudno w Polsce cokolwiek wytknąć, by się nie narazić, a o „dziękuję” szkoda gadać. Jeden zajmuje się projektowaniem czołgów, inny – papugomałpimi stereotypami w języku. Nawiasem mówiąc, język polski w komentarzach bywa tragiczny, ale mnie interesują sprawy ciut głębsze niż formalną poprawność. Wracam do niepasjonackich zadań. Zdrowia.

  237. Ja tam czekam na dalsze sprawozdania z działalności ojca Basharumburaka czy jak mu tam. Szczególnie chętnie oglądnę jak komuś odrasta na przykład urwana noga.

  238. Mein lieber Herr Doktor Panzerfaustus
    Tak, Pan (ksiądz?) Waldi może być owym doktorem habilitowanym, albo nawet profesorem “belwederskim” ale to nie znaczy, że przewyższa on mnie naukowymi kompetencjami, co wyraźnie przecież jest widać z tej jego dziecinnej wręcz naiwności, tak bardzo obecnej w jego tekstach. Może być on być więc najwyżej prof. zw. dr hab. teologii z katolickiego “uniwersytetu”.
    Szalom!
    Drogi Wojtku A.
    Ja też uważam, że miejsce afrykańskich szamanów jest w Afryce, oraz że katolicy nie powinni korzystać z żadnych dobrodziejstw medycyny, w tym szczególnie zaś leków, służby zdrowia i szpitali, jako iż leczyć powinien ich Jezus z tzw. matką boską (bezpośrednio albo też via kler). A poza tym, to jeśli chorujemy, to widać taka to już jest, a nie inna, jest wola Pana, a więc chorujący nie jest o prostu miły Panu (patrz doktryna Kalvina), a wszelakie modlitwy błagalne o wyzdrowienie są przecież niczym innym jak tylko zwyczajnym bluźnierstwem, jako iż owi modlący się o wyzdrowienie chorzy katolicy kwestionują po prostu jedynie słuszne z definicji decyzje Pana, tu konkretnie Jego decyzje o tym, że ów modlący się o zdrowie akurat zachorował, a więc niejako chcą oni być mądrzejsi od Pana (jako że kwestionują jego decyzje mówiąc mu wprost: zbłądziłeś Panie, podejmując decyzje o nasłaniu na mnie tej choroby, na która teraz cierpię) a poza tym, to wątpią oni w boską wszechobecność i wszechwiedzę, jako iż dopuszczają oni do siebie tę diabelską wręcz myśl, że coś może być lepiej na tym, najlepszym przecież świecie – cytuję tu z Wikipedii: “Z koncepcji praporządku świata wynika najsłynniejsza teza Leibniza. Skoro monady są przeduporządkowane przez Boga, to wszystkie zależności między nimi są koniecznościami wynikającymi z tego przeduporządkowania. Poszczególne monady mogą mieć złudzenie, że wpływają na swój los, „robiąc” to lub owo, lecz w rzeczywistości są one „zaprogramowane” do tych działań i nie mogą uczynić nic innego. A zatem istniejący świat jest jedynym możliwym, wynikającym z boskiego przeduporządkowania. Można sobie co prawda wyobrazić inaczej przeduporządkowany świat, ale z pewnością nie byłby on już tak doskonały jak nasz, bo Bóg jako monada „naczelna” na pewno przeduporządkował świat najlepiej jak było można. A zatem nasz świat jest jednocześnie jedynym możliwym i najdoskonalszym ze wszystkich światów do pomyślenia.”
    Przecież Pan jest wszędzie oraz wie wszystko, a więc dobrze wie, że ów modlący się do niego osobnik jest chory oraz że chce on wyzdrowieć, a więc każda błagalna modlitwa jest z definicji bluźnierstwem, jako iż podważa on Boskość Pana, a konkretnie takie atrybuty Jego Boskości jak wszechobecność oraz wszechwiedza a także wszechmoc – przecież Pan stworzył nas takimi jakimi jesteśmy, czyli podatnymi na choroby. A gdyby Pan chciał inaczej, to by stworzył by On ludzi odpornych na wszelakie choróbska, ale widać taka, a nie inna była oraz dalej jest wola Pana, abyśmy byli tacy, jacy jesteśmy, a więc podatni na te choroby. Prawdziwy chory katolik wnosi więc tylko dziękczynne modły do Pana za to, że pozwalając mu chorować, dał takiemu choremu szansę na to, aby mógł ów chory wspominać, jak to temu choremu było dawniej dobrze, kiedy był on jeszcze wciąż zdrowy.
    Tak więc zgoda, Wojtku, że śmieszne zatem i nielogiczne jest to całe zachowanie kleru i jego wiernych, którzy z byle bólem uganiają się po najlepszych lekarzach, zajmują ateistom oraz agnostykom szpitalne łóżka, obwieszając przy tym wszystkie ściany krzyżami, oraz że kościelne apteki powinny katolikom sprzedawać tylko modlitewniki, łańcuszki z “boziami”, różańce, “święte relikwie” i inne “uzdrawiające” akcesoria, skoro oni wierzą w te „cudowne” uzdrowienia, które jednak, jak to wyżej wyjaśniłem, są jednak wyrazem zwątpienia katolików w boskość ich Kreatora.
    Szalom!

  239. Me-in lie-ber He-rr Dok-tor Pan-zer Faus-tus
    Tak, Pan (ksią-dz?) Wa-l-di może być owym dok-torem habili-towanym, albo nawet profe-sorem “belwe-derskim” ale to nie znaczy, że przewyższa on mnie nauko-wymi kompe-tencjami, co wyraźnie przecież jest widać z tej jego dziecinnej wręcz naiwności, tak bardzo obecnej w jego tekstach. Może być on być więc najwyżej profe-sorem (nad) zwy-czajnym dok-torem (re) habi-litowanym tzw. świe-tej teo-logijii z kato-lic-kiego “uni-wer-sy-tetu”. 😉
    Sza-lom!

  240. @Gospodarz Tego Blogu
    Proszę usunąc te, idiotyczne przecież blokady, niedopuszczające użycia pewnych słów kluczowych, które zmuszają mnie do wstawiania wszędzie tych, idotycznych przecież w tym kontekscie, myślników!
    Sha-lom!

  241. Drogi Wojtku A.
    Ja też uważam, że miejsce afrykańskich szamanów jest w Afryce, oraz że katolicy nie powinni korzystać z żadnych dobrodziejstw medycyny, w tym szczególnie zaś leków, służby zdrowia i szpitali, jako iż leczyć powinien ich Jezus z tzw. matką boską (bezpośrednio albo też via kler). A poza tym, to jeśli chorujemy, to widać taka to już jest, a nie inna, jest wola Pana, a więc chorujący nie jest o prostu miły Panu (patrz doktryna Kalvina), a wszelakie modlitwy błagalne o wyzdrowienie są przecież niczym innym jak tylko zwyczajnym bluźnierstwem, jako iż owi modlący się o wyzdrowienie chorzy katolicy kwestionują po prostu jedynie słuszne z definicji decyzje Pana, tu konkretnie Jego decyzje o tym, że ów modlący się o zdrowie akurat zachorował, a więc niejako chcą oni być mądrzejsi od Pana (jako że kwestionują jego decyzje mówiąc mu wprost: zbłądziłeś Panie, podejmując decyzje o nasłaniu na mnie tej choroby, na która teraz cierpię) a poza tym, to wątpią oni w boską wszechobecność i wszechwiedzę, jako iż dopuszczają oni do siebie tę diabelską wręcz myśl, że coś może być lepiej na tym, najlepszym przecież świecie – cytuję tu z Wikipedii: “Z koncepcji praporządku świata wynika najsłynniejsza teza Leibniza. Skoro monady są przeduporządkowane przez Boga, to wszystkie zależności między nimi są koniecznościami wynikającymi z tego przeduporządkowania. Poszczególne monady mogą mieć złudzenie, że wpływają na swój los, „robiąc” to lub owo, lecz w rzeczywistości są one „zaprogramowane” do tych działań i nie mogą uczynić nic innego. A zatem istniejący świat jest jedynym możliwym, wynikającym z boskiego przeduporządkowania. Można sobie co prawda wyobrazić inaczej przeduporządkowany świat, ale z pewnością nie byłby on już tak doskonały jak nasz, bo Bóg jako monada „naczelna” na pewno przeduporządkował świat najlepiej jak było można. A zatem nasz świat jest jednocześnie jedynym możliwym i najdoskonalszym ze wszystkich światów do pomyślenia.”
    Przecież Pan jest wszędzie oraz wie wszystko, a więc dobrze wie, że ów modlący się do niego osobnik jest chory oraz że chce on wyzdrowieć, a więc każda błagalna modlitwa jest z definicji bluźnierstwem, jako iż podważa on Boskość Pana, a konkretnie takie atrybuty Jego Boskości jak wszechobecność oraz wszechwiedza a także wszechmoc – przecież Pan stworzył nas takimi jakimi jesteśmy, czyli podatnymi na choroby. A gdyby Pan chciał inaczej, to by stworzył by On ludzi odpornych na wszelakie choróbska, ale widać taka, a nie inna była oraz dalej jest wola Pana, abyśmy byli tacy, jacy jesteśmy, a więc podatni na te choroby. Prawdziwy chory katolik wnosi więc tylko dziękczynne modły do Pana za to, że pozwalając mu chorować, dał takiemu choremu szansę na to, aby mógł ów chory wspominać, jak to temu choremu było dawniej dobrze, kiedy był on jeszcze wciąż zdrowy.
    Tak więc zgoda, Wojtku, że śmieszne zatem i nielogiczne jest to całe zachowanie kleru i jego wiernych, którzy z byle bólem uganiają się po najlepszych lekarzach, zajmują ateistom oraz agnostykom szpitalne łóżka, obwieszając przy tym wszystkie ściany krzyżami, oraz że kościelne apteki powinny katolikom sprzedawać tylko modlitewniki, łańcuszki z “boziami”, różańce, “święte relikwie” i inne “uzdrawiające” akcesoria, skoro oni wierzą w te „cudowne” uzdrowienia, które jednak, jak to wyżej wyjaśniłem, są jednak wyrazem zwątpienia katolików w boskość ich Kreatora.
    Szalom!

  242. Drogi Woj-tku A.
    Ja też uważam, że miejsce afry-kańskich sza-manów jest w Af-ryce, oraz że kato-licy nie powinni korzystać z żadnych dobrodziejstw medy-cyny, w tym szczególnie zaś le-ków, służ-by zdro-wia i szpi-tali, jako iż leczyć powinien ich Je-zus z tzw. mat-ką bos-ką (bezpośrednio albo też via kl-er). A poza tym, to jeśli chorujemy, to widać taka to już jest, a nie inna, jest wola Pa-na, a więc chorujący nie jest o prostu miły Pa-nu (patrz dok-tryna Kal-vina), a wszelakie mod-litwy bła-galne o wyzdro-wienie są przecież niczym innym jak tylko zwyczajnym bluź-nier-stwem, jako iż owi modl-ący się o wyzdro-wienie cho-rzy ka-to-licy kwestionują po prostu jedynie słuszne z defi-nicji de-cyzje Pa-na, tu konkretnie Je-go decyzje o tym, że ów mod-lący się o zdro-wie akurat zacho-rował, a więc niejako chcą oni być mąd-rzejsi od Pa-na (jako że kwestio-nują jego decyzje mówiąc mu wprost: zbłądziłeś P-anie, podejmując decyzje o nas-łaniu na mnie tej cho-roby, na która teraz cierpię) a poza tym, to wątpią oni w bos-ką wszecho-becność i wszech-wiedzę, jako iż dopuszczają oni do siebie tę dia-belską wręcz myśl, że coś może być lepiej na tym, najlepszym przecież świecie – cytuję tu z Wi-ki-pedii: “Z koncepcji pra-porządku świata wynika najsłynniejsza teza Lei-bniza. Skoro mo-nady są przed-uporządkowane przez Bo-ga, to wszystkie zależności między nimi są koniecznościami wynikającymi z tego przed-uporządkowania. Poszczególne mo-nady mogą mieć złu-dzenie, że wpływają na swój los, „robiąc” to lub owo, lecz w rzeczywistości są one „zapro-gramowane” do tych działań i nie mogą uczynić nic innego. A zatem istniej-ący świat jest jedynym możl-iwym, wynikającym z boskiego przed-uporządkowania. Można sobie co prawda wyobrazić inaczej przed-uporządkowany świat, ale z pewnością nie byłby on już tak doskonały jak nasz, bo B-ó-g jako mon-ada „naczelna” na pewno przed-uporządkował świat najlepiej jak było można. A zatem nasz świat jest jednocześnie jedynym możliwym i najdoskonalszym ze wszystkich światów do pomyślenia.”
    Przecież P-a-n jest wszędzie oraz wie wszystko, a więc dobrze wie, że ów modlący się do niego osobnik jest chory oraz że chce on wyzdrowieć, a więc każda bła-galna mod-litwa jest z definicji bluź-nierstwem, jako iż podważa on Boskość Pana, a konkretnie takie atrybuty Jego Boskości jak wszech-obecność oraz wszech-wiedza a także wszec-hmoc – przecież P-a-n stworzył nas takimi jakimi jesteśmy, czyli podatnymi na choroby. A gdyby P-a-n chciał inaczej, to by stworzył by On ludzi odpornych na wszelakie choróbska, ale widać taka, a nie inna była oraz dalej jest wola Pa-na, abyśmy byli tacy, jacy jesteśmy, a więc podatni na te cho-roby. Prawdziwy chory ka-olik wnosi więc tylko dzięk-czynne modły do Pa-na za to, że pozwalając mu cho-rować, dał takiemu cho-remu szansę na to, aby mógł ów cho-ry wspominać, jak to temu cho-remu było dawniej dobrze, kiedy był on jeszcze wciąż zdrowy.
    Tak więc zgoda, Wojt-ku, że śmieszne zatem i nie-logiczne jest to całe zachowanie kle-ru i jego wier-nych, którzy z byle bólem uganiają się po najlepszych le-karzach, zajmują ate-istom oraz agno-stykom szpital-ne łóż-ka, obwieszając przy tym wszystkie ściany krzy-żami, oraz że koś-cielne apt-eki powinny kato-likom sprzedawać tylko modli-tewniki, łań-cuszki z “bo-ziami”, ró-żańce, “świę-te re-likwie” i inne “uzdra-wiające” akce-soria, skoro oni wierzą w te „cu-downe” uzdro-wienia, które jednak, jak to wyżej wyjaśniłem, są jednak wyrazem zwąt-pienia kato-lików w bos-kość ich Krea-tora.
    Sz-alom!

  243. Szanowni czytelnicy! Już powinno być lepiej. Blokada wobec napastnika spowodowała nieoczekiwane dodatkowe skutki.
    Pozdrawiam
    JK

  244. Mój Dro-gi Wal-di,
    Na po-czątek – te idio-tyczne wręcz myśl-niki wstawiam, aby mój wpis przeszedl przez si-to auto-ma-tycznej c e n z u r y, która uwra-żli-wiona jest na pew-ne sło-wa klu-czo-we. No cóz, nie na próż-no Hawking przestrzega nas przed ztucz-ną inte-ligencją!
    1. D e k a l o g jest tylko pla-giatem znacznie wcześniejszego Ko-des-ksu Hamu-ra-biego, a więc jest pra-wem ustano-wionym przez czło-wieka. Poza tym, to w D e k a l og u naj-więcej jest o tym, jak to złoś-liwy a zaz-dros-ny (o in-nych boż-ków) ży-do-wski bo-żek J e h o w a (J H W H) ka-rze tych, któ-rzy się mu na-ra-zili. C.D.N.
    Sha-lom

  245. @Jacek Kowalczyk
    Zaraz to przetestuję!

  246. @ kagan
    Proszę podjąć próbę normalnego pisania, bo strasznie się Pan męczy, a przy okazji praktycznie uniemożliwia lekturę wpisów.

  247. ha ha
    nadal jest „zapis” na bliżej niesprecyzowane terminy.
    Powtarzam mój poprzedni komentarz:
    „OK, napisałem przedtem „profe-sor dok-tor świę-tej teol-ogii kat-olickiej” i… poszło na Berdyczów 🙄 ”
    Napisałem bez myślników, więc się nie ukazał
    Informatyczna paranoja
    Myślałem, że banując kogoś blokuje się jego IP albo adres mailowy, ale nie nicka, który został chytrze wybrany.
    „Ka-tol” jest przebiegły jak szatan 😉

  248. Mój Drogi Waldi,
    Na początek – te idiotyczne wręcz myślniki wstawiałem aby mój wpis przeszedł przez sito automatycznej c e n z u r y, która uwrażliwiona jest na pewne słowa kluczowe. No cóż, nie na próżno Hawking przestrzega nas przed sztuczną inteligencją (AI)!
    1. D e k a l o g jest tylko plagiatem znacznie wcześniejszego Kodeksu Hammurabiego, a więc jest prawem ustanowionym przez człowieka. Poza tym, to w D e k a l o g u najwięcej jest o tym, jak to złośliwy a zazdrosny (o innych bożków) żydowski bożek J e h o w a (J H W H) karze tych, którzy się mu narazili. C.D.N.
    Shalom!

  249. Krzysia
    28 sierpnia o godz. 18:31

    Odpowiem grzecznie, jeden raz, jak przystało w sytuacji na chamską zaczepkę.

    Otóż wyrażenie „pedał” zostało przez mnie użyte w bardzo wyraźnym kontekście, prześmiewczym wobec katolików, w tym katoli zanieczyszczających niniejszy blog. Dla katoli homoseksualista to pedał, więc wyrażenie to w tym kontekście było nie tylko zasadne, ale i konieczne. Podobnie jak wyrażenie „żyd” pisane z małej litery. Dla katoli Żyd jest żydem i zażydza Polskę. Podobnie z „dżenderem” i resztą wyrażeń. Wyjaśnienie jest to samo.
    Gdybyś była intelektualnie uczciwa, miałabyś pretensje także o „żydów” i resztę. Ale nie jesteś.

    Wybierasz chamskie „odpier..”, co jest wstępem do prośby, bym nie ubliżał zwierzętom oraz żebym się zastanowił nad twoją propozycją. Ponieważ nie panujesz nad myślą, ani językiem, ani emocjami, informuję cię dla porządku, że „odpier…” nie jest prośbą, ale rozkazem, nie życzeniem, a przekleństwem, nie chęcią uzyskania rezultatu, a chęcią obrażenia.
    Czyni to twoje wysiłki oparte o chamską konstrukcję zupełnie bezowocnymi.
    Gdybym był homofobem, wzmogłoby to moje uprzedzenie do homoseksualistów aż po wściekłość. Gdybym się zajmował „obrażaniem zwierząt” obrażałbym je nie tylko słownie, ale przeszedł do czynów: pała, siekiera, trucizna i te sprawy.

    Gdybyś natomiast przeczytała choć kilka moich postów ze zrozumieniem, ze wstydem pojęłabyś, że swoje chamstwo źle adresujesz. Nie stać się jednak na nic więcej niż czytanie uprzedzone, zaślepione. Chamstwo w odzywkach zaś zdradza, że nie dysponujesz środkami lepszego rodzaju. Czyni to twoje zachowanie stale przeciwskutecznym. I takim pozostanie, dopóki nie zmienisz środków.

  250. t e o l o g ia k a t o l i c k a nadal nieprawomyślna

  251. Panie Jacku. nie działa

  252. @Jacek Kowalczyk
    Proszę więc nie podejmować prób cenzurowania tego blogu, jako że nawet taki emerytowany doktor filozofii jak ja potrafi ją bez większego trudu obejść, a co tu mowić o mlodych hackerach!
    Szalom!

  253. Mój Drogi Waldi,
    Testuję przy okazji soft-ware tego bloga:
    2. Piszesz, ze ludzka logika zawodzi wobec boskiej nieskończoności, ale to oznacza, że ty nic nie możesz wiedzieć o tym swoim bogu, a tymczasem wypisujesz o nim różne brednie, takie n.p. że chce on “zbawić” każdego człowieka. Ale przed czym (kim) chce on ludzi zabawić? Przed samym sobą? Przecież to on właśnie stworzył, według twoich wierzeń, ludzi takimi, jakimi oni są, a więc ułomnymi czyli według twej terminologii “grzesznymi”. Jeśli więc logika zawodzi w obliczu boga, to jaki sens ma ta cała twoja teologia? Jaki sens ma utrzymywanie przez podatników, a więc nie tylko przez wierzących, tych, jakże dziś licznych wydziałów teologii na państwowych uniwersytetach oraz dotowanie przez państwo KULu? C.D.N.
    Sha-lom

  254. Mój Drogi Waldi,
    Ciąg dalszy:
    3. To ty popełniasz falstart, nazywając Augustyna “świętym”, jako iż dla mnie to nie ma żadnych świętych, a poza tym, to po co Wszechmocnemu oraz Wszechobecnemu Panu tacy pośrednicy jak owi “święci”? Poza tym, to Augustyn oraz Boecjusz są dla mnie tylko pseudo-filozofami, podobnie jak też praktycznie (z małymi wyjątkami, takimi jak np. Leibniz, Kant, Nietzsche czy Hegel) każdy, kto uprawia tzw. filozofię idealistyczną, czyli opartą na całkowicie nienaukowym założeniu istnieniu świata duchów.
    Szalom!

  255. Mój Drogi Waldi,
    Ciąg dalszy:
    4. Jak to już napisałem powyżej do Doktora Panzer Faustusta – możesz być nawet doktorem habilitowanym, albo nawet profesorem “belwederskim” ale to nie znaczy, że przewyższasz mnie naukowymi kompetencjami, co wyraźnie widać z dziecięcej wręcz naiwności, tak widocznej w twych tekstach. Możesz być wiec być więc najwyżej prof. zw. dr hab. teologii z katolickiego “uniwersytetu”.
    Szalom!

  256. ERRATA (Diabel siedzi w szczegółach):
    Mój Drogi Waldi,
    Ciąg dalszy:
    4. Jak to już napisałem powyżej do Doktora Panzer Faustusta – możesz być nawet doktorem habilitowanym, albo nawet profesorem “belwederskim” ale to nie znaczy, że przewyższasz mnie naukowymi kompetencjami, co wyraźnie widać z dziecięcej wręcz naiwności, tak widocznej w twych tekstach. Możesz być więc najwyżej prof. zw. dr hab. tzw. teologii z katolickiego “uniwersytetu”.
    Szalom!

  257. Mój Drogi Waldi,
    Ciąg dalszy:
    4. Jak to już napisałem powyżej do Doktora Panzer Faustusta – możesz być nawet doktorem habilitowanym, albo nawet profesorem “belwederskim” ale to nie znaczy, że przewyższasz mnie naukowymi kompetencjami, co wyraźnie widać z dziecięcej wręcz naiwności, tak widocznej w twych tekstach. Możesz być więc najwyżej prof. zw. dr hab. teo-lo-gii z kato-lickiego “uni-wer-sytetu”.
    Szalom!

  258. @Jacek Kowalczyk
    T e o l o g i a jest wyraźnie zakazana na tym blogu! 😉

  259. @ kagan
    Nie cenzuruję blogu, co najwyżej chronię go przed napaściami nienawistników. Być może jest jakiś problem z Wordpresem, niezależny ode mnie.

  260. Mój Drogi Waldi,
    Ciąg dalszy:
    5. Odpowiadasz mi wyraźnie tu wyraźnie na gruncie teo-logii, a nie filo-ofii, a więc bądź przynajmniej uczciwy!
    6. Tak, z pojęcia “wszechmocy” wynika, że byt, który takim jest, że nie ma granic ani żadnych ograniczeń, a wic ludzka wolność nie jest możliwa, jeśli takowy “wszechmocny” byt istnieje. On po prostu z definicji nie może istnieć jednocześnie z innymi bytami posiadającymi tzw. wolną wolę, jako że wolna wola człowieka ograniczałaby, z definicji, wszechmoc Pana. Zgoda, człowiek dla takiego wszechmocnego bytu nie jest konkurentem w walce i władzę, panowanie, wpływy itd., ale co z tego? Przecież twój bóg stworzył ciebie takiego, jakim jesteś, a więc ułomnego, śmiertelnego, a więc z definicji niebędącego żadna konkurencją dla swego wszechmocnego przecież kreatora!
    7. To ty stosujesz prosty antropomorfizm, redukując ów idealny byt (boga) do tego zazdrosnego a mocno złośliwego żydowskiego bożka Jehowy oraz do ułomnego boga, jakim jest przecież Jezus, zrodzony z ludzkiej samicy.
    8. Zgoda, że nie ma takiego ludzkiego działania, które by ograniczało wszechmoc i wszechwiedzę takiego bytu, a więc mowa o ludzkiej wolnej woli jest więc wręcz śmieszna, jako iż jego wszechpotęga musi z definicji ograniczać naszą wolność, zabierać ją nam, a więc czynić z nas automaty. To wcale nie jest przecież trudne do zrozumienia, ale trzeba do tego mieć otwartą głowę!
    Szalom!

  261. @Jacek Kowalczyk
    Urzędnicy z Urzędu przy ul. Mysiej też niczego ani nikogo przecież nie ceznurowali – oni tylko bronili PRLowskie media przed wrogami pokoju i socjalizmu… 😉
    Szalom!

  262. Mój Drogi Waldi,
    Ciąg dalszy:

    9. A teraz chyba najważniejsze w naszej dyskusji: tak, wielu ludzi, szczególnie Żydów, po II Wojnie Światowej miało i ma dalej pretensje do swego boga, że nie zatrzymał on ogromu zbrodni popełnianych przez tzw. hitlerowców czyli po prostu Niemcow, Ukraińców oraz innych kolaborantów z III Rzeszą, takich jak n.p. Litwini czy Łotysze w Auschwitz i miejscach mu podobnych, a on nic, milczał, choć mógł on przecież, i to zerowym kosztem (jako wszechmocny) znikomą część swojej, nieskończonej przecież, potęgi objawić oprawcom, a ci w mgnieniu oka pomarliby wtedy ze strachu i Auschwitz by się skończył. Ale sam przyznajesz, że nie ograniczył on skutków tych kryminalnych przecież działań Niemców i ich sprzymierzeńców, a wręcz pozwolił na nią, jako iż taka, a nie inna, była jego wola. Po prostu ci Niemcy oraz ich pomocnicy z załogi Birkenau byli automatami, tak a nie inaczej zaprogramowanymi przez twego boga. Ów bóg dał zaś tym Niemcom pewną, ograniczoną wolność do czynienia zła, jako iż ograniczanie przez ciebie boga do bycia tylko i wyłącznie dobrym, miłosiernym bogiem, jest zwykłym bluźnierstwem. Cytuję tu z Wikipedii: “Z koncepcji praporządku świata wynika najsłynniejsza teza Leibniza. Skoro monady są preuporządkowane przez Boga, to wszystkie zależności między nimi są koniecznościami wynikającymi z tego preuporządkowania. Poszczególne monady mogą mieć złudzenie, że wpływają na swój los, „robiąc” to lub owo, lecz w rzeczywistości są one „zaprogramowane” do tych działań i nie mogą uczynić nic innego. A zatem istniejący świat jest jedynym możliwym, wynikającym z boskiego preuporządkowania. Można sobie co prawda wyobrazić inaczej preuporządkowany świat, ale z pewnością nie byłby on już tak doskonały jak nasz, bo Bóg jako monada „naczelna” na pewno preuporządkował świat najlepiej jak było można. A zatem nasz świat jest jednocześnie jedynym możliwym i najdoskonalszym ze wszystkich światów do pomyślenia.” A więc jeśli żyjemy w tym jedynym możliwym i najdoskonalszym ze wszystkich światów do pomyślenia, to nie mamy prawa do oczekiwania, że się w nim coś może dziać bez woli jego Twórcy, który z definicji nie może pozwolić, abyśmy mieli wolną wole, jako iż nasza wolna wola mogłaby ograniczyć boską wszechmoc, naruszając tym samym owa boską “harmonię przedustawną”, z tragicznymi przecież tego wszystkiego konsekwencjami!
    10. Żydzi dawno temu wymyślili sobie więc tzw. Szechinę, czyli obecność boską, a te straszne rzeczy, które działy się n.p. w Austchwitz-Birkenau, tłumaczyli tym, że tam nie było wtedy owej Szechiny, a więc nie było tam Wszechobecnego, co jest oczywiście jedna wielką bzdurą.
    11. To twoje pojęcie boga jest więc logicznie oraz wewnętrznie sprzeczne (wszechmocny ograniczony do bycia dobrym, wszechmocny niebędący w stanie zmienić decyzji śmiertelnego człowieka, przezeń stworzonego, wszechwiedzący niewiedzący, jaką decyzje podejmą byty niższego rzędu mu podległe, przez niego stworzone, idealney kreator tworzący nieidealne byty, takie jak ludzie etc.).
    12. Tak więc logiczną konkluzją powyższego jest, ze boga po prostu nie ma, bo tez i być go nie może, jako że musiał by on być oksymoronem, contradictio in adjecto czyli tzw. absurdem nazwowym (coś takiego, jak n.p. inteligencja wojskowa, policyjna czy też katolicka), a generalnie logiczną sprzecznością, jako iż istnienie takowego bytu jest niezgodne zarówno z logiką, jak też i z nauką. Tak więc te twoje tytuły naukowe nie są warte nawet papieru, na którym je wydrukowano, jako że jesteś typowym katolickim pseudo-naukowcem uprawiającym katolicka pseud-onaukę o nieistniejących przecież duchach
    Niemniej – szalom! Pokój z Tobą, Panie Waldi!

  263. Mój Drogi Waldi,
    Ciąg dalszy:
    11. To twoje pojęcie boga jest więc logicznie oraz wewnętrznie sprzeczne (wszechmocny ograniczony do bycia dobrym, wszechmocny niebędący w stanie zmienić decyzji śmiertelnego człowieka, przezeń stworzonego, wszechwiedzący niewiedzący, jaką decyzje podejmą byty niższego rzędu mu podległe, przez niego stworzone, idealney kreator tworzący nieidealne byty, takie jak ludzie etc.).
    12. Tak więc logiczną konkluzją powyższego jest, ze boga po prostu nie ma, bo tez i być go nie może, jako że musiał by on być oksymoronem, contradictio in adjecto czyli tzw. absurdem nazwowym (coś takiego, jak n.p. inteligencja wojskowa, policyjna czy też katolicka), a generalnie logiczną sprzecznością, jako iż istnienie takowego bytu jest niezgodne zarówno z logiką, jak też i z nauką. Tak więc te twoje tytuły naukowe nie są warte nawet papieru, na którym je wydrukowano, jako że jesteś typowym katolickim pseudo-naukowcem uprawiającym katolicka pseud-onaukę o nieistniejących przecież duchach
    Niemniej – szalom! Pokój z Tobą, Panie Waldi!

  264. Mój Drogi Waldi,
    Ciąg dalszy – znów, niestety, z „obejściami” wszechobecnej tu c e n z u r y:
    11. To twoje pojęcie boga jest więc logicznie oraz wewnętrznie sprzeczne (wszechmocny ograniczony do bycia dobrym, wszechmocny niebędący w stanie zmienić decyzji śmiertelnego człowieka, przezeń stworzonego, wszechwiedzący niewiedzący, jaką decyzje podejmą byty niższego rzędu mu podległe, przez niego stworzone, idealney kreator tworzący nieidealne byty, takie jak ludzie etc.).
    12. Tak więc logiczną konkluzją powyższego jest, ze boga po prostu nie ma, bo tez i być go nie może, jako że musiał by on być oksy-moronem, contra-dictio in ad-jecto czyli tzw. ab-surdem naz-wowym (coś takiego, jak n.p. inte-ligencja wojs-kowa, poli-cyjna czy też kato-licka), a generalnie lo-giczną sprzecz-nością, jako iż istnienie takowego bytu jest niezgodne zarówno z lo-giką, jak też i z na-uką. Tak więc te twoje tytuły na-uko-we nie są warte nawet papieru, na którym je wydrukowano, jako że jesteś ty-powym kato-lickim pseudo-nau-kow-cem upra-wiającym kato-licka pseudo-naukę o nie-istniejących przecież du-chach
    Niemniej – sza-lom! Pokój z Tobą, Panie Waldi!

  265. @Jacek Kowalczyk oraz P.T. Dyskutanci na tym blogu
    To jest na razie mój ostatni wpis na tym blogu, ze względu na dominującą tu c e n z u r ę p r e w e n c y j n ą, przypominającą swymi „zapisami” najgorsze czasy Ś.P. PRLu, a niezgodną przecież z obecnie obowiązującą Konstytucją RP, która wyraźnie stwierdza: Cenzura prewencyjna środków społecznego przekazu oraz koncesjonowanie prasy są zakazane (Art. 54.2).
    Szalom!

  266. kagan
    29 sierpnia o godz. 14:02
    Ponieważ Bóg nie istnieje, zostaniesz zbawiony, przez te wykłady dla waldiego. Waldi ich nie pojmie. Choć ma je za darmo.

  267. Krzysia
    28 sierpnia o godz. 18:31

    Odpowiem grzecznie, jeden raz, jak przystało w sytuacji na c-hamską zaczepkę.

    Otóż wyrażenie „p-edał” zostało przez mnie użyte w bardzo wyraźnym kontekście, prześmiewczym wobec katolików, w tym k-atoli zanieczyszczających niniejszy blog. Dla k-atoli homoseksualista to p-edał, więc wyrażenie to w tym kontekście było nie tylko zasadne, ale i konieczne. Podobnie jak wyrażenie „ż-yd” pisane z małej litery. Dla ka-toli Żyd jest żydem i zaż-ydza Polskę. Podobnie z „d-żenderem” i resztą wyrażeń. Wyjaśnienie jest to samo.
    Gdybyś była intelektualnie uczciwa, miałabyś pretensje także o „ż-ydów” i resztę. Ale nie jesteś.

    Wybierasz c-ham-skie „odp-ier..”, co jest wstępem do prośby, bym nie ubliżał zwierzętom oraz żebym się zastanowił nad twoją propozycją. Ponieważ nie panujesz nad myślą, ani językiem, ani emocjami, informuję cię dla porządku, że „odp-ier…” nie jest prośbą, ale rozkazem, nie życzeniem, a przekleństwem, nie chęcią uzyskania rezultatu, a chęcią obrażenia.
    Czyni to twoje wysiłki oparte o c-ha-mską konstrukcję zupełnie bezowocnymi.
    Gdybym był hom-ofobem, wzmogłoby to moje uprzedzenie do ho-moseksualistów aż po wściekłość. Gdybym się zajmował „obrażaniem zwierząt” obrażałbym je nie tylko słownie, ale przeszedł do czynów: pała, siekiera, trucizna i te sprawy.

    Gdybyś natomiast przeczytała choć kilka moich postów ze zrozumieniem, ze wstydem pojęłabyś, że swoje c-hamstwo źle adresujesz. Nie stać się jednak na nic więcej niż czytanie uprzedzone i zaślepione. C-hamstwo w odzywkach zaś zdradza, że nie dysponujesz środkami lepszego rodzaju. Czyni to twoje zachowanie stale przeciwskutecznym. I takim pozostanie, dopóki nie zmienisz środków.

  268. @Tanaka
    Ja po prostu dawno temu postawilem na Diabła, Pana tego świata, a dokładnie Boga tego świata – 2 Koryntian 4.4.
    2 Kor 4, 4 – „Bóg tego świata” = Szatan (por. Łk 4,6; J 12,31; J 14,30; J 16,11; Ef 2,2); „obrazem Boga” – por. J 12,41.45; J 14,9; Kol 1,15; Hbr 1,3. -biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=998#P2.
    Szalom!

  269. @kagan. Stawianie na Szatana jest tak samo niedorzeczne, jak stawianie na boga. Bez boga nie ma tez i szatana. To w końcu jesteś ateistą, czy nie?

  270. Może Szatan jest apateistą?

  271. sugadaddy
    29 sierpnia o godz. 9:52

    Blog pana Jacka i tak się wyróżnia poziomem wśród sąsiednich. Może nieco przewyższają go blogi naukowe, czy muzyczne, ale tam nikt się prawie nie pokazuje. Fakt, ostatnie jego wpisy są zalane falą wynurzeń postaci o małych rozumkach ale za to szczekliwie niecnych intencjach. To, jak zauważam, działa cyklicznie. Podobnie było już w Biblii z szarańczą.
    Proste umysły też są jak szarańcza – mnogo ich. Zauważyli to Amerykanie i na wszelkie produkty od dawna nalepiają instrukcje: to jest żelazko. żelazko jest gorące. gorące jest to co parzy.
    Ale i to słabo pomaga. Ludzie nie wierzą lub nie rozumieją i się parzą.
    Tego nie da się zmienić.
    Z religią jest jeszcze trudniej.
    Katolik mówi, że Bozia kocha każdego człowieka.
    Jak mu się powie, że to być nie może, skoro Bozia zajmuje się osobistym mordowaniem ludzi, z wielką przyjemnością, co jest literalnie napisane w Biblii, to katolik powie, że on w Biblię nie wierzy, tylko w to co powie proboszcz. Albo powie coś równie wesołego.

  272. A może Różowy Dżodżo decyduje, kto wygra w Lotto?

  273. @Rafał Kochan
    To była przecież tylko tzw. aluzja (nie mylić z żaluzją)! 😉
    Szalom!

  274. kagan
    29 sierpnia o godz. 12:39

    Właściwie strasznie Pan p. Waldiego zagadał i przypuszczam, że to objętość Pańskich tekstów, a nie siła rażenia argumentum ab auctoritate, a dokładniej ab auto-auctoritate, również owego teologa… przepędziła z bloga.
    Całkowicie podzielam jednak Pańską opinię co do cenzury prewencyjnej.
    Bez krwistych – a zwykle zabawnych – przeciwników ów blog zbyt często zamienia się w poradnik dla hodowców warzyw, grzyboznawców lub zgoła terapeutów delfinów. A nie to jest – miejmy nadzieję – celem naszego Redaktora.

  275. @Rafał Kochan – P.S.
    A może to jest tak, że bez Szatana nie ma boga?
    Szalom!

  276. @Dr Panzer Faustus
    To nie ja zagadałem Waldiego, ale ci, na których opieram swą wiedzę, a więc n.p. Karl Marx, który był przecież Żydem, a więc każdy, kto go krytykuje musi być z definicji wstrętnym antysemitą! Poza tym, to Waldiego zmogła tu głównie nieznajomość zasad działania tzw. sztucznej inteligencji (AI), jako iż jego inteligencja jest przecież niższa od tej sztucznej z Word Pressa, co widać choćby po jego ostatnich, wręcz rozpaczliwych wpisach na tym blogu. 😉
    I też mam nadzieję, że nie jest intencją Gospodarza tego blogu, aby zamienił się on w poradnik dla hodowców warzyw, grzyboznawców lub zgoła terapeutów delfinów. 😉
    Szalom!

  277. @kagan. No cóż, Szatan jest produktem judeochrześcijańskiej tradycji biblijnej… Chyba, że chodzi ci o ponadreligijne (pogańskie) lub hinduistyczne (bogini Kali) wyobrażenie tzw. ZŁA, w których te „złe” duchy mają ten sam status ważności, co te dobre duchy. No, ale wówczas nie powinniśmy używać pojęcia „szatan”, a tak w ogóle ateizm zobowiązuje, by każde tego typu wymysły parareligijne również konsekwentnie ignorować.

  278. Do „Tanaka”:
    Swoim wpisem z 28 sierpnia o godz. 18:31 zawaliłeś kolejny „test”…
    Jesteś nerwowy gbur, nie znosisz krytyki, znasz zastosowanie cudzysłowu, ale tam, gdzie trzeba go nie używasz, bo jeśli rzeczywiście nie miałeś zamiaru nikogo z wymienionych obrażać – użył byś cudzysłowów.
    Za żyda też się obraziłam bo jestem Zydówką, ale celowo o tym nie pisałam, żeby ci nie dać satysfakcji z tego, że mnie uraziłeś.
    Jestem pewna, że „Polak” nigdy nie napisał byś z małej litery.
    Nie umiesz i nie chcesz przyznać się do swoich błędów i wymyślasz nieprawdopodobne wprost uzasadnienia swoich potknięć, a przecież
    zamiast wypisywać te swoje „mądrości” wystarczyło jedno małe słowo: przepraszam gejów za użycie słowa „pedałów”.

  279. Do wszystkich katoli:
    Nie bójcie się piekła i szatana.
    Szatan to przecież wielki przeciwnik boga – czyż nie?
    A zatem wszystkich grzeszników którzy zgrzeszyli przeciwko bogu wynagrodzi. Chyba to logiczne, że swoich sprzymierzeńców się wynagradza, a nie karze. Bzdurą zatem jest, że w piekle czekają grzeszników wieczne męki… wręcz odwrotnie – piekło to raj dla grzeszników. W przeciwieństwie do boskiego raju, gdzie wieje nudą i można znów spotkać mnóstwo klechów z jp2 na czele, sadystkę z Kalkuty i Jaruzelskiego…

    Katole, jest 21 wiek i najwyższy czas zacząć logicznie myśleć, bo wtedy bardzo szybko dojdziecie do wniosku, że wasze religijne niebo i piekło było i jest puste.

    Do „waldi”:
    Z twoich opinii wynika, że masz doskonałe kontakty z urojonym bogiem i nie zaprzeczysz, że biblia i klechy twierdzą, że „bóg stworzył człowieka na swój obraz i podobieństwo”. Mam za tem kilka pytań do ciebie z prośbą o odpowiedź:
    – jakiego koloru jest twój bóg ? czy jest czarny, żółty, biały, śniady czy może jest „w kratkę”…?
    – w jaki sposób maryja została zapłodniona… czy przez nos, czy przez ucho, czy przez jamę ustną…?

  280. @Krzysia
    Pamiętasz taki stary dowcip o ateiście w piekle? Powtarzam na wszelki wypadek:
    Ateista po śmierci trafił do piekła. Puka do bram, otwiera diabeł w gajerze od Armaniego, woń Hugo Bossa…
    – Dzień dobry, zapraszam Pana, oprowadzę po naszym piekle. Tutaj są sypialnie, tu natryski, sauna, solarium, jakuzzi, można korzystać do woli.
    Ateista zdziwiony, nie wie, o co chodzi.
    Wchodzą do następnego pomieszczenia. Długi stół, najlepsze alkohole, fura żarcia, chętne dziwki się kręcą, ludzie balują… ateista czuje, że musi być jakiś hak.
    Następne pomieszczenie – biblioteka ze wszystkimi książkami, jakie na świecie wydano, diabły pilnują ciszy, ludzie w skupieniu czytają. Ateista nie wie, o co chodzi.
    Kolejny lokal – kotły, ludzie w smole się prażą, nieludzkie wycie, diabły widłami popychają tych, którzy chcą uciec. Ateista nie wytrzymał:
    – Panie Diable, ale o co chodzi, tu impreza, tu czytelnia, a tu kotły, smoła…
    – A nie, na tych niech pan nie zwraca uwagi, to katolicy, jak wymyślili, tak mają.
    (www.dowcipy.jeja.pl/3475,ateista-po-smierci-trafil-do-piekla.html)
    SZALOM!

  281. Eh, Krzysia
    mam nadzieję, że nie jesteś tą samą Krzysią, która zasłynęła z wulgarnego i pełnego obscenicznych obelg języka u Hartmana, a tu robi za gorliwą obrończynię political correctness 😉
    Kto czytuje komentarze Tanaki od dłuższego czasu, ten uzna Twoje pretensje za wydumane i przesadzone, napisane, aby zaistnieć. I zdradzające brak wyczucia dla sarkazmu i cierpkości języka zależnej od kontekstu.
    Taka policjantka, a tu to „odpier… się”
    Fuj, nieładnie 🙁

  282. kagan
    29 sierpnia o godz. 17:29

    Szanowny Panie kagan

    George Carlin prezentuje laicki stosunek do swiata w sposob przystepny i z doza humoru dlatego wywolywanie ducha czerwonego Marksa jest niedzisiejsze. W czasach zaprzweszlych duch Marksa byl czesto wywolywany podzcas uroczystosci partyjnych i panstwowych. Niektorym Marksem odbija sie do tej pory. Sa to ludzie wychowani dobry zart na Urbanie i Passencie.

    Slawomirski

  283. Panie Rafale,
    Znów te myślniki, ze względu na c e n z u r ę – p r e w e n c y j n ą na tym blogu.
    Zgoda, Sza-tan, tak jak bóg, jest produktem tej judeo-chrześcijańskiej tradycji biblij-nej. Tyle, ze zło obiektywnie istnieje oraz jest jego więcej niż dobra, a więc istnienie Sza-tana jest nie-skończenie bardziej prawdopodobne niż istnienie bo-ga, jako ze prawdo-podobieństwo istnienia bo-ga, szczególnie zaś bo-ga Starego oraz Nowego Testa-mentu czy też Ko-ranu jest dokładnie równe zeru.
    Poza tym, to w religii Zoro-astriańskiej (Zarathustraizmie), zwanym także Mazdaizmem i Magianizmem to Ahura Mazda (Pan Mądrości) i jego przeciwieństwo Angra Mainju (Zły Duch) tworzą stale splecioną parę, która toczy z sobą bezustanny bój o władzę nad światem (Angra Mainju był w późniejszej, pahlawijskiej wersji zaratusztrianizmu, nazywany Arymanem, a Ahura Mazda – Ormuzdem).
    Poza tym, to zrelaksuj się i nie bądź zbyt ortodoksyjnym ateistą, jako że przesada zawsze szkodzi (w realnym życiu maksima oraz minima na ogól nie są bowiem optymalnymi rozwiązaniami).
    Szalom!

  284. Krzysia
    29 sierpnia o godz. 18:01

    Szanowna Pani Krzysia

    Tanaka piszac do pani piec razy uzyl slowa cham w jego odmianach. Prosze nie dac sie obrazac.

    Slawomirski

  285. Wielce Szanowny Panie Slawo-mirski,
    Z pańskiego wpisu widać, że nie ma Szanowny Pan pojęcia o tym, co pisał Karol Marks, a poza tym, to myli Pan, jak zresztą ponad 99% współczesnych Polaków, Marksizm z Leninizmem a Leninizm ze Stalinizmem. I co ma Szanowny Pan do Urbana oraz Passenta? To są przecież dobrzy felietoniści, a poza tym, to nie musi Szanowny Pan ich czytać ani też się z nimi zgadzać.
    George Carlin mnie zaś zupełnie, ale to zupelnie nie interesuje, jako iż nie ma on przecież nic nowego do powiedzenia. Tak samo jak nie rozmieszają mnie współcześni amerykańscy, pożal się boże (to tylko taki chwyt stylistyczny) komicy. Wolę zdecydowanie humor brytyjski, jako poddany JKM Elżbiety II.
    Szalom!

  286. Tobermory
    29 sierpnia o godz. 19:17

    Szanowny Panie Tobermory

    Nie ma nic zlego w eredykacji wulgaryzmow.

    Slawomirski

  287. Cytuję, dla rzkladowania nastroju, sir Absurda of Klechistan:
    UWAGA KAPŁANA do małżonków
    Musicie podczas Aktu Sakramentalnego Powoływania Nowego Życia uwierzyć, że Syn Boży odpowiada bezpośredni na waszą modlitwę i osobiście uczestniczy w tym podniosłym choć trudnym działaniu, przeto nie przerywając podczas poczynania życia gorącej modlitwy do św. Różańca, strzegąc się zbędnych płochych zaniedbań i nagannych uniesień obserwujcie siebie skutecznie, strzeżcie się wzajemnie przed niegodnymi Dzieci Bożych zbytecznymi czynnościami hamujcie nieskromne chęci nie wiodące do powziętego celu, skupcie się na możliwie dokładnym i szybkim spełnieni zamiaru Bożego [Pann nasz lenistwa nie lubi], nie przedłużając go niepotrzebnie, czyńcie go godnie i ze szczególna pokorą oraz chrześcijańską skromnością
    Oglądajcie oczyma Wiary swego Boga Ojca uczestniczącego osobiście w tym pokutnym akcie waszego wytrwałego umartwienia i poświęcenia, oglądajcie podczas wypełniania sakramentalnego daru dawania nowego życia dla potrze twojego Kościoła, jak Duch Święty umieszcza precyzyjnie dziecko w pokalanym kobiecym łonie. Wychwalajcie w ty czasie głosem pełnym uwielbienia Boga, przepraszajcie Go za ohydę waszej grzesznej cielesności i dziękujcie Mu.
    James Manjackal – Modlitwa małżeństwa o poczęcie dziecka

  288. kagan
    29 sierpnia o godz. 19:46

    Szanowny Panie kagan

    Ciesze sie ze czuje sie pan poddanym JKM Elzbiety II. Lepiej byc poddanym Elzbiety niz Putina. Ja za bardzo cenie wolnosc aby byc poddanym kogokolwiek. Zycze panu dlugich lat szczescia w celebrowaniu zycia rodziny krolewskiej. Jest to dla pana o wiele lepsze rozwiazanie niz wsluchiwanie sie w smiech amerykanskich komediantow plynacy z mojej strony Atlantyku.

    Pytanie retoryczne.
    Jak mozna nie lubiec Georga Carlina?

    Slawomirski

  289. kagan
    29 sierpnia o godz. 19:52

    Szanowny Panie kagan

    Co pan robi po skonczeniu dyzuru przy komputerze?

    Slawomirski

  290. George Carlin zmarl juz jakies 6 lat temu, ale do konca byl bardzo dobry w tym co robil i nie on jedem w Ameryce byl zatwardzialym ateistą. W Ameryce „komicy” przede wszystkim pelnia role komentatorow spoleczno – politycznych, czesto robia to w formie satyrycznej, dowcipnej, ale ich przeslanie jest zupelnie inne niz monthy pythona. To nie „pozal sie boze” komicy, tylko utalentowani ludzie, z ktorymi licza sie zarowno politycy jak i opinia publiczna.
    To tak gwoli wyjasnienia, a nie zachecenia do polubienia.

  291. Krzysia
    29 sierpnia o godz. 18:01
    Widzę, że składając oświadczenie, że zawaliłem jakiś test, starasz się dla odmiany być prawie miła i taka prawie dowcipna. Dalszy wywód jest prawie czarujący. Doznałem rozczulenia dowiadując się, że cię obraziłem, boś Żydówką jest, ale specjalnie przede mną to ukryłaś, żebym się nie cieszył.
    Na pewno jesteś też dzidzią-smarkulą, ale to przede mną ukrywasz, żebym nic-a-nic o tym nie wiedział, bo bym się wtedy cieszył urażając cię raz za razem.
    Itd, itp
    Wszystko co piszesz jest prawie dosyć miłe.

  292. zyta2003
    29 sierpnia o godz. 21:25

    Szanowna Pani zyta2003

    Mozna doszukac sie podobienstwa satyry amerykanskiej i angielskiej w aspekcie ateizmu. Jestem pewien ze George Carlin nie mial by nic przeciwko zagraniu na jego pogrzebie Always Look at the Brighy Side of Life. Tak samo aktorzy z Monty Phyton na pewno mieli ubaw sluchajac Carlina inwolucje 10 przykazan. Laczy ich ten sam jezyk. Slusznie zwraca pani uwage na spoleczny wydzwiek satyry krorej ostrze poranilo wielu amerykanskich politykow. Na mysl mi przychodzi Sarah Palin. Jednym z filarow ateistycznego humoru jest w Ameryce Bill Maher. Jego publiczna donacja $ 1 000 000 na kampanie Obamy nie wywolala usmiechu na ustach republikanow. Komedia to powazny biznes w Ameryce. Dowodem tego byla publiczna zaloba wyrazaona przez prezydenta Obame po smierci Robina Williamsa.
    Ciesze sie ze trzyma pani reke na pulsie.

    Slawomirski

  293. Szanowny redaktorze Kowalczyk

    President Vladimir Putin said on Friday Russia’s armed forces, backed by its nuclear arsenal, were ready to meet any aggression, declaring at a pro-Kremlin youth camp that foreign states should understand: “It’s best not to mess with us.”

    Antyamerykanizm nie jest praktyczny.

    Slawomirski

  294. @ Sławomirski
    So?
    Aha, to dlatego Pan nigdy nie jest antyamerykański. To mądrze z Pana strony. Niech Pan się tego trzyma.
    Gdyby jednak chciał Pan zasugerować, że to ja nie powinienem być antyamerykański, to musiałby Pan najpierw wskazać przesłanki, które pozwalają Panu sugerować, że jestem. Podobnie trudne, jak wskazanie, że jestem prorosyjski.

  295. Na dobranoc polecam obraz pani Krzysi w czerwonych szpilkach (koniecznie louboutin), lateksach i stalowym staniku (+ dla amatorów: pejcz).

  296. Jacek Kowalczyk
    29 sierpnia o godz. 22:49

    Szanowny Panie redaktorze

    Ja bylem proamerykanski od dziecinstwa i z zapartym tchem sluchalem radia Wolna Europa. Nazwiska Troscianki i Jezioranskiego do tej pory pamietam z szacunkiem. Na nic zdala sie propaganda Rakowskiego,Urbana,Passenta i innych tub systemu totalitarnego. Przegrali ze swoja prorosyjskoscia. Dobrze ze sie tak stalo bo posiadanie takiego przyjaciela jak Rosja moze przyprawic o bol glowy. Co maja zrobic teraz satelici Rosji gdy ta zacznie ograniczona wojne nuklearna?

    Slawomirski

  297. Slawo mirski
    30 sierpnia o godz. 5:40
    @Slaw omirski
    29 sierpnia o godz. 19:30 i w wiekszosci twoich wpisow
    Slawo mirski, już wszy-scy pamietaja, że nie lubisz Pa-ssenta. Po co powta-rzasz to w nieskon-czonosc?

  298. @Sławomirski.
    Problem w tym, że ty, Obama i cały ten świat zachodni łykacie jak młode pelikany wszystko, co ten Putin wam na uszy nawinie. Wierzycie mu jak osły, a on ciągle was robi w bambuko. Przecież to ewidentnie widać, iż cokolwiek Putin i jego kamraci polityczni oświadczą, należy odwrócić o 180 stopni i wtedy te informacje stają się prawdziwe. A swoją trwogę przed wybuchem wojny nuklearnej schowaj w buty – miałeś zorany beret 40 lat temu i w dalszym ciągu go masz, emitując jakieś bąki śmierdzące o eschatologicznym pochodzeniu. Do kościoła w kaktusiarni i tam módl się, by Putin nie wywołał wojny USA… 🙂

  299. @Slawomirski
    Od razu widać, że piszesz z ambasady USA. Ale dlaczego na tym blogu?
    Szalom!

  300. @ Slawomirski
    Nie jestem zachwyconym tym, ze w UK oraz jego bylych koloniach i dominiach obowiazuje wciaż poddaństwo, ale nie mam na to żadnego wplywu, jako poddany.
    Poza tym, to:
    1. Rosja jest dziś republiką, w odróznieniu od UK i wielu jego byłych kolonii oraz dominiów, a więc w Rosji są dzis obywatele, a nie poddani, jak to było za carów.
    2. Nie jestem monarchistą, a brytyjską rodzinę królewską uważam za kosztowny anachronizm a przede wszystkim za zwykłych pasożytów.
    3. Nie lubię Amerykanów, w tym więc także Georga Carlina, za to, że prowadzą oni ciągle, praktycznie od końca II WŚ, brudne, imperialne agresywne wojny, ktore na dodatek zresztą zawsze sromotnie przegrywają (Korea, Wietnam,Irak, Afganistan – żeby wymienić tylko te najważniejsze).
    Szalom!

    Slawomirski

  301. Co się stało z Waldim?
    Szatan go może opętał, że Waldi zniknął z tego blogu?
    Wie może kto, co się z Waldim dzieje?
    Szalom!

  302. @kagan
    30 sierpnia o godz. 9:13

    Czesc Kagan
    Ja tez z Australii :)))))))))))))) ale z tej zachodniej 🙂

  303. ale moge byc Waldim \;0

    w jakim celu uzytkowym studiuje sie filozofie???? Czy po to aby doglebnie przekonac sie, ze nie ma boga?????

  304. @Krzysia, nie rozrozniasz zyda od Zyda, skoro piszesz, ze Tanaka nigdy nie napisalby polak z malej litery. Moge przypuszcza, ze wlasnie na tym blogu chodzilo o zyda. Czuc cie farbowanym lisem.

  305. Panie i Panowie.
    Dla złagodzenia nastrojów przesyłam zdjęcia żabki rzekotki, która od kilkunastu dni w zgodnym chórze pobratymców cieszy moje ucho. Tę żabkę zobaczyłem dzisiaj w moim ogrodzie, (Wrocław) po raz pierwszy w moim życiu.

    https://plus.google.com/photos/101636181740176579431/albums/6053336259906999489/6053336303660500562?pid=6053336303660500562&oid=101636181740176579431

  306. 1. Bogom równy, Ubogi, Sprawiedliwy Ojciec Tadeusz Dyrektor Rydzyk przedstawił kiedyś Boshaborę jako tego „który się nie myje”… I nie było to rasistowskie ani szowinistyczne, bo było głupie…
    2. Wielebny Boshabora twierdzi, że dokonał 15 wskrzeszeń [co potwierdził onegdaj parlamentarzysta Godson], a jego akolici przypisują mu 41 takich drobnostek… Aż dziwi, że KC KR-K w Watykanie nie skorzystał z tej umiejętności choćby przy okazji ostatniego papieżozejścia, a KC PiS z okazji wiadomego „zamachu”…
    3. Abp Henryk Doktor Hoser zwany Boshabora-Bis wskrzesza także – na razie duchy anathemy, potępienia, gloryfikacji moralności w typie Kalego [jak Chazan zrobić kiedyś po cichu wyskrobanie 500, to być mnóstwo dobrze, a jak władza wywalić Chazan z pracy za odmówić jedno wyskrobanie, to być mnóstwo niedobrze].

    4. Tak zwani P.T. „katolicy polskiego chowu” [czyli prymitywni stuprocentowi poganie; także często niedomyci] – jak z Was się nie śmiać?

  307. Nie mam wprawy w przesyłaniu zdjęć, prośba o info, czy link z żabką dał się otworzyć.

  308. Sir Absurd z KLechistanu
    30 sierpnia o godz. 14:44
    1 -3, to się zgadza. Ale z 4 – nie. To nie żadni poganie ale właśnie katolicy. Prawidłowi, naczelni, pospolici (łac. vulgaris). W tym właśnie rzecz. I właśnie dlatego są tacy śmieszni. A jeszcze bardziej – żałośni.

  309. mopus11
    30 sierpnia o godz. 14:45
    Się dało. Żabka bardzo ekologizuje. Muszę posegregować śmieci.
    Moja pierwsza narzeczona też była taka śliczna.

  310. Tanaka
    30 sierpnia o godz. 17:11
    Cha, cha:) Miła informacja. Dziękuję.

  311. Do katolickiej antysemitki „zyta2003”:
    Zgodnie z zasadami pisowni polskiej nazwy członków narodu piszemy dużą literą (Francuz, Rosjanin, Zyd, Polak…)
    Dla mnie to ty jesteś farbowaną intelektualistką i czuć cię „Tanaką” oraz „Pieczulem”.

  312. mopus11

    Zabka piekna, jak malowana, jej obecnosc bardzo dobrze swiadczy o Tobie i Twoim ogrodzie … Gratulacje.

  313. Tanaka. Zgoda… Nie chciałem być dla nich zbyt okrutnym, stąd moje na wyrost do pogan porównanie. Przy Boshaborze nr 1 na frajera wychodzi Jezus – tylko 3 wskrzeszenia – co to za liczba??? Z czym do ludzi? To już uczniowie szkoły w Hoghwarcie mieli lepsze wynki… Przy Boshaborze II frajerem został Lemański… Ciekawe, co by było, gdyby Arcyprzewielebny Henryk Doktor Hoser trafił na Natanka???

  314. Krzysiu. Czuć cię… Nie wiem czym i czy to dobrze… Piszemy „Żyd” [narodowość] i piszemy „żyd” [mozaista, starozakonny; wyznający wiarę żydowską]… Mamy w Polsce dobre mydła oraz wspaniałe słowniki ortograficzne i inne. I nie każdy, kto poprawnie pisze, jest antysemitą.

  315. Poniższy tekst dedykuję i pod rozwagę cytuję wszystkim homofobom i nie tylko:

    „Czy długość ma znaczenie?”
    „Ludzie religijni cierpią czasem na dotkliwy brak argumentów, które uzasadniałyby ich przekonania i wierzenia. Formułują więc karkołomne tezy, które wkrótce obracają się przeciwko nim.

    W ostatnich tygodniach pewną popularność zyskał gładkolicy i złotousty Mateusz Dzieduszycki, medialna prawa ręka arcybiskupa Henryka Hosera. Swoją drogą ciężki musi być los niektórych potomków dawnej arystokracji, skoro łapią się równie niewdzięcznych prac jak bycie gońcem i twarzą najbardziej skompromitowanej diecezji w kraju i chyba najbardziej nielubianego arcybiskupa. Ale, jak mówi ludowe porzekadło, każdy orze jak może. Takoż i czyni Dzieduszycki.
    Pozostając na niewdzięcznej służbie, rzecznik warszawsko-praskiej kurii trudzi się wytrwale, aby nabić punktów swoim pracodawcom.
    Ostatnio wyskoczył z newsem opartym jakoby „na badaniach naukowych”, że „homoseksualiści prowadzą niezdrowy tryb życia i dlatego żyją o 20 lat krócej niż heteroseksualiści”. Jest to sensacyjny news w rodzaju tych, które rozpowszechniał stary manipulator ksiądz Oko, i warto się nad tym zatrzymać nieco dłużej. Bo kryje się w tej sensacji pewne ziarenko prawdy, które jest absolutnie kompromitujące dla… Kościoła i innych opresyjnych środowisk.

    Zacznijmy jednak od argumentacji kłamcy Dzieduszyckiego.
    Po pierwsze, nie da się „ustalić naukowo”, jak długo żyją homo- i heteroseksualiści. Żeby to było możliwe, każdy musiałby mieć zapisaną orientację seksualną w dokumentach. A nigdzie na świecie takich rzeczy się nie praktykuje. Po prostu nie wiemy, kto jest homo-, a kto hetero-, więc nie możemy zrobić żadnej wiarygodnej statystyki dotyczącej tego zjawiska. Tak zwane osoby ujawnione to tylko pewien odsetek całej populacji To, że ktoś jest żonaty czy zamężny, też o niczym nie świadczy. W Polsce na przykład większość gejów starszego pokolenia jest żonata. Dzieduszycki zapewne powtarza głupstwa wyprodukowane przez „naukowców” wynajętych przez chrześcijańską prawicę za oceanem.

    Na miejscu rzecznika kurii nie wypowiadałbym się też równie kategorycznie o jakoby kompromitującym moralnie krótkim życiu gejów. Otóż istnieje ścisły związek miedzy populacją gejów i księży. Ta druga składa się w sporej mierze z tej pierwszej. W Polsce według anonimowych sondaży wśród duchownych prawie 1/3 księży jest homoseksualna, na Zachodzie – jeszcze więcej. Jeśli to prawda, że geje żyją krótko, to i księża proporcjonalnie również żyją krócej niż statystyczni mężczyźni. Czy Dzieduszycki ma takie „dane naukowe”. I czy to ma znaczenie moralne? I jakie?

    Zatem czy statystyczna długość życia jakiejś grupy społecznej może mieć związek z etycznym życiem? Paradoksalnie wydaje się, że tak.
    Na przykład bardzo skromna statystycznie długość życia wśród populacji żydowskiej w Europie lat 40. XX wieku miała ścisły związek z moralną degeneracją hitlerowców i ich sojuszników oraz etycznym kryzysem w Niemczech i paru innych krajach. Czy ktoś może mieć w tej kwestii jakieś wątpliwości?
    Podobnie bywa z gejami i lesbijkami. W większości krajów świata spotykają się z prześladowaniami, niechęcią, pogardą, presją, czasem więzieniem i szubienicą. Wielu ludzi ze społeczności LGBT wpada w związku z tym szybciej niż inni w nałogi lub częściej jest kuszona przez myśli samobójcze. Żyją więc krócej. Tyle że świadczy to źle akurat nie o tym środowisku, ale o rozmaitych Dzieduszyckich, Terlikowskich oraz ich pracodawcach, którzy tworzą od stuleci właśnie taką nieprzychylną lub wrogą atmosferę.
    Dopóki to się nie zmieni, dopóty ludzie Kościoła nie mają moralnego prawa wypowiadać się na temat „niezdrowego życia gejów”.
    Podobnie jak nazistowskie gadzinówki nie miały prawa wystawiać moralnych cenzurek Żydom.
    /MAREK KRAK – „FiM”/

  316. Temida
    30 sierpnia o godz. 23:14
    Nauka ma to do siebie, że jeśli ma coś udowadniać, musi być bezwzględnie ścisła, oddzielać czynniki badane od czynników zakłócających, musi być precyzyjna w tezach i pomiarach.

    Religia z jednej strony broni się przed niszczącą ją nauką twierdzeniem, że religia i nauka tworzą nienakładające się na siebie magisteria poznania, a z drugiej strony usiłuje się pod naukę podczepiać twierdząc, że religia jest „naukowa”, a naukowe dowody wspierają i udowadniają „prawdy” religijne.

    Cytowany artykuł wskazuje pewne elementy takiego podejścia Kościoła, które jest oszustwem: powoływanie się na izolowane, w dodatku nienaukowe guasi-badania, po czym stawianie kłamliwych tez mających sankcję moralnej wyroczni i religijnej „prawdy”. Za którą idzie oznajmienie grzechu, potępienie i żądanie spowiedzi. A na końcu nieustannej kontroli. Wszystko oparte jest o kłamliwe, nienaukowe twierdzenia. Przerabiane w religię.
    Nędza religii jest i smutna i żałosna. Tak bardzo, że nieraz śmieszna.

  317. Rafał Kochan
    30 sierpnia o godz. 7:59

    Szanowny Panie Rafał Kochan

    Jesli pan mysli ze psychopaty nie stac na ekstremalne poczynania to zyje pan w swiecie zludzen. Mala wojna nuklearna ograniczona tylko do Ukrainy ma duza sile odstraszania i kagiebista o tym wie. Ani Europejczycy ani Amerykanie nie bada umierac za Ukraine. W ten sposob Putin zrealizuje swoj plan politycznej dominacji na wschodzie Europy. Bedzie to Rosjan drogo kosztowac ale narod rosyjski jest do tego typu tragedii przyzwyczajiny. Gdy uslyszy pan na swojej ulicy „Za rodinu, za Putinu ,za pobjedu” na modlenie sie nie bedzie czasu.

    Slawomirski

  318. waldi

    Dzięki za odpowiedź z 28 sierpnia, 16:28. Niestety, przeczytałem ją dopiero teraz, gdyż nie pojawiła się chronologicznie.

    Wydaje mi się, że rozumiem przedstawioną przez Ciebie koncepcję. Od razu powiem, że trafia do mnie ten jej aspekt, który bym określił jako nadzieję, że pewne fenomeny, które są naszym udziałem (rozum, wola, miłość – wspaniała triada!), mogą zostać wyniesione na wyższy poziom. Że rozwój duchowy może przekroczyć próg zmiany jakościowej, otworzyć zupełnie nowe horyzonty – za cenę wielkiego wysiłku lub poświęcenia. Podobna tęsknota – jak sądzę – była, jest i będzie udziałem bardzo, bardzo wielu ludzi.

    Niestety, drogi naszych myśli i poglądów będą się rozchodzić, im bardziej zaczniemy schodzić z chmur na ziemię. Nawet najszczerzej zachwycony przedstawioną przez Ciebie koncepcją uważam, że elementarna uczciwość wymaga by pamiętać, że jej prawdziwości bądź fałszywości nie da się ustalić. Że wszelkie próby omijania pułapek języka i logiki (wliczając użyte przez Ciebie słowo „analogia”) nie usuną podstawowej skazy, tj. nieadekwatności używanych narzędzi w stosunku do tak zdefiniowanego obiektu rozważań (Boga-Absolutu).

    W tym momencie dochodzę do aspektu przedstawionej przez Ciebie koncepcji, który budzi mój jednoznaczny sprzeciw: chodzi jej praktyczne oddziaływanie na rzeczywistość. A konkretnie o wysoce arbitralny sposób, w jaki się to odbywa. Ponieważ nie da się (naukowo) stwierdzić, czy dane działanie miałoby być zgodne czy sprzeczne z wolą Boga, potrzeba dodatkowego „wehikułu”. W katolicyzmie tę rolę pełni, jak sądzę, koncepcja Ducha Świętego – miałby on wskazywać kościelnym decydentom właściwą drogę postępowania. Podejmowane w taki sposób decyzje oraz wypracowywane poglądy są następnie (prośbą oraz groźbą) transmitowane do społeczeństwa, najchętniej (mam wrażenie) za pomocą „świeckiego” prawa. Nie będę dalej ciągnął tego wątku, bo to jest ogromny temat, dotyczący dorobku epoki Oświecenia, osobistej wolności, nienarzucania światopoglądu, itd. – natomiast w tym miejscu jest już chyba jasne, co nas różni.

  319. Szanowni Panstwo

    A oto finalny produkt neurosynapsy kagana:

    ” Nie lubię Amerykanów”

    Zatroskany beda sie dalej przygladal synaptycznym iskrzeniom tej czastki biomasy.

    Slawomirski

  320. terraustralis
    30 sierpnia o godz. 5:55

    Szanowny Panie terraustralis

    Passent jest symbolem sowieckiego szmalcownika i dlatego sluzy jako ostrzezenie dla mlodych ludzi jak nie nalezy sie zachowywac.

    Slawomirski

  321. Temida
    30 sierpnia o godz. 23:14

    Szanowna Pani Temida

    Pochodze z Wroclawia i nazwiski Dzieduszycki zmusilo mnie do przeczytania tego wpisu. Kosciol katolicki powinien studiowac dlugosc zycia ksiezy w relacji do ich wyborow seksualnych. Czekam z niecierpliwoscia na nastepne doniesienia przekazane przez pana Dzieduszyckiego(jakie piekne nazwisko).

    Slawomirski

  322. Dwa newsy z aktualnego NIE:
    1. Niejaki ks. dr Miłosz Hołda otrzymał nagrodę Prezesa Rady Ministrów RP (czyli niemiłościwie panującego nam dotąd TuskuMusisz) za – uwaga! – rozprawę doktorską pt. „Epistemologiczne argumenty za istnieniem Boga. Próba teistycznego uprawomocnienia poznawczych roszczeń nauki” – i kto powie że nasza waadza nie docenia ciężkiej pracy i wkładu w postęp? 😛
    2. Mr. Bashobora ma konkurenta – niemieckiego Hindusa patra Zachariasza Thudipparę, któren jak raz przyjechał do Polski odprawiać uzdrowicielskie msze m.in. w Moryniu, Szczecinie i Mierzynie. Nes Hercules contra plures 😉

  323. Z okazji rozpoczynającego się nowego roku szkolnego 2014/2015
    WSZYSTKIM SUTANNOWYM I HABITOWYM, KATECHETKOM I KATECHETOM zatrudnionym w państwowych szkołach przez odpowiedzialne za świecką edukację dzieci i młodzieży w Polsce ministerstwo i opłacanym z pieniędzy podatników ZYCZE JAK NAJSZYBSZEGO POWROTU do przykościelnych salek „nauczania” bajek i guseł zwanych religią.
    ———
    Ileż krzywdy, szkody i zacofania wyrządził Samsonowicz dzieciom, młodzieży i całemu polskiemu społeczeństwu wpuszczając kler czyli watykańskich pedofilów, oszustów i propagandziarzy do państwowego szkolnictwa….
    Religijna indoktrynacja w państwowych szkołach to pogwałcenie kostytucyjnych praw obywateli RP.
    Jedynym sposobem na indoktrynacyjne zło jest wyrzucenie raz na zawsze kleru i nauczania religii ze szkół do kościelnych krucht i katechetycznych sal, gdzie ogłupianie będzie się odbywało wyłącznie z woli i za prywatne pieniądze ogłupianych.
    Zaspokajanie indywidualnych potrzeb wiedzy na temat religijnych mitów, bajek i guseł może odbywać się indywidualnie, a nie w obowiązkowym procesie religijnej indoktrynacji w państwowych przedszkolach, szkołach i innych placówkach oświatowych.
    W publicznych szkołach zamiast lekcji religii musi być nauczana etyka i wychowanie seksualne. Nauczycielami tych przedmiotów muszą być odpowiednio wykształceni specjaliści, ale nigdy ludzie kościoła.
    Bez spełnienia tych warunków polska młodzież będzie nadal masowo indoktrynowana religijnie, ogłupiana oraz gwałcona mentalnie i fizycznie przez kk ze szkodą dla całych pokoleń.

  324. Oto dowód na to jak państwowe szkolnictwo jest podporządkowane klerowi pedofilskiego kk, w czym aktywnie uczestniczą władze i resort oświaty na wszystkich szczeblach od prezdenta i premiera do sołtysa i dyrektora szkoły:

    „Szkoły z klauzulą sumienia”

    ” Tak zwane klauzule sumienia od lat funkcjonują w wielu formalnie świeckich placówkach oświatowych utrzymywanych z budżetów gmin. I nikt nie śmie ukrócić tej nielegalnej praktyki!

    Oficjalne dokumenty publicznych szkół, takie jak misje i wizje szkoły, statuty, programy wychowawcze czy koncepcje pracy, pełne są różnych wyznań wiary w Boga oraz wiernopoddańczych deklaracji wobec Kościoła katolickiego. Tym samym „klauzula sumienia” narzucana jest zarówno uczniom, jak i nauczycielom.

    – Zespół Szkół imienia Świętej Rodziny w Lutczy (organ prowadzący Gmina Niebylec)
    Misja szkoły: „Wychowujemy i kształcimy dla Bożej chwały i na pożytek ojczyzny. Jesteśmy szkołą promującą chrześcijański system wartości (…). Szkoła nasza kontynuuje prawie półtorawiekową tradycję oparta na Zawierzeniu Maryi Matce Bożej Niepokalanej”.
    Wizja szkoły: „Chrześcijańska koncepcja osoby ludzkiej i chrześcijański system wartości stanowią punkt odniesienia i inspiracji dla całej działalności szkoły. Prowadzony w niej proces kształcenia i wychowania jest kontynuacją ponad wiekowej już tradycji szkolnictwa w Lutczy, zmierzający ku syntezie wiary i nauki oraz wiary i życia w postawie poszczególnych uczniów”.
    Koncepcja pracy szkoły: „Absolwent Zespołu Szkół im. Św. Rodziny to młody obywatel, który (…) jest człowiekiem wiary, umie dostrzec działania Boga w swoim życiu i życiu innych ludzi”.

    – Państwowa Szkoła Muzyczna I stopnia im. Karola Szymanowskiego w Kole
    Misja szkoły: „Dyrektor, nauczyciele, pracownicy administracji i obsługi szkoły mają stale mieć na uwadze dobro ucznia, kierować się życzliwością wobec wszystkich osób ze szkołą związanych, a sumienne wykonywanie swoich obowiązków, wysoką jakość i kulturę pracy traktować jako powinność wobec Boga i drugiego człowieka”.

    – Szkoła Podstawowa im. Jana Pawła II w Brniu (organ prowadzący Gmina Lisia Góra)
    Preambuła do programu wychowawczego: „Fundamentem wychowania w Szkole Podstawowej im. Jana Pawła II w Brniu jest chrześcijańska koncepcja rzeczywistości. Chcemy kształtować postawy uczniów w taki sposób, aby potrafili oni podejmować działania na rzecz dobra wspólnego w duchu Ewangelii. Podstawową wartością nadrzędną w stosunku do innych jest miłość. Ta wartość przyświeca wszystkim działaniom wychowawczym, których efektem ma być harmonijny rozwój naszych wychowanków w sferze religijnej, intelektualnej, emocjonalnej i fizycznej (…). Nauczyciele zatrudnieni w naszej placówce posiadają nie tylko odpowiednią wiedzę fachową, ale nade wszystko dbają o swój rozwój intelektualny i duchowy oraz żyją wartościami, które są podstawą naszego programu wychowawczego”.

    – Publiczne Gimnazjum im. Jana Pawła II w Tuszowie Narodowym
    Misja szkoły: „Zaszczytne imię, jakie nosi nasza szkoła od 2002 r., niezwykle zobowiązuje do życia w wierze (…). Jesteśmy szkołą (…) opierającą swoją działalność nie tylko na uniwersalnych zasadach etyki, ale przede wszystkim na polskich tradycjach wychowawczych, streszczających się w formule: Bóg-Honor-Ojczyzna”.

    – Szkoła Podstawowa nr 3 im. ks. kard. Stefana Wyszyńskiego w Leżajsku
    Misja szkoły: „Miłość Boga i Ojczyzny, dobro, i szacunek dla człowieka”.
    Program wychowawczy: „Spójność działań wychowawczych pomiędzy rodziną, Kościołem i innymi instytucjami”.

    – Zespół Szkół: Szkoła Podstawowa i Gimnazjum w Barcicach
    Wizja szkoły: „Celem naszej szkoły jest odpowiednie formowanie wychowanka, aby w trakcie edukacji, jak i również w przyszłości potrafił podejmować i stosownie wypełniać określone zadania względem Boga, ludzi, Ojczyzny i własnej rodziny”.

    – Zespół Szkół Budowlanych im. Króla Kazimierza Wielkiego w Jaśle
    Wizja szkoły: „Wychowujemy zgodnie ze społeczną nauka Kościoła”.

    – Szkoła Podstawowa im Henryka Sienkiewicza w Kowali
    Wizja szkoły: „Szkoła realizuje swoją misję w ścisłej współpracy z rodzicami i instytucjami lokalnymi ze szczególnym uwzględnieniem Kościoła Katolickiego i innych instytucji wspierających rodzinę w wychowaniu”.

    – Szkoła Podstawowa nr 51 im. Jana Pawła II w Lublinie
    Statut (cele i zadania szkoły): „Kształtuje i rozwija postawy uczniów w oparciu o chrześcijański system wartości z zapewnieniem wolności sumienia i przekonań religijnych każdego ucznia: a) wskazuje uczniom godne naśladowania autorytety a centrum oddziaływań wychowawczych stanowi Osoba Jana Pawła II – Patrona Szkoły i Jego nauczanie (…)”.

    – Szkoła Podstawowa nr 1 im. Sługi Bożego Księdza Prymasa Stefana Wyszyńskiego w Biłgoraju
    Program wychowawczy: „We współczesnym świecie wiele wartości zagubiło się bądź zdewaluowało, coraz bardziej można dostrzec zjawisko relatywizmu – oddalania się od wiary i moralności (…). Aby zabezpieczyć się przed tymi negatywnymi procesami nadaliśmy szkole imię Sługi Bożego Księdza Prymasa Stefana Wyszyńskiego, co pomoże nam nie zagubić się we współczesnym świecie (…)”.
    Folder o szkole: W procesie dydaktyczno-wychowawczym kierujemy się wzorcem osobowym Patrona szkoły Księdza Prymasa Stefana Wyszyńskiego. Mottem szkoły uczyniliśmy słowa: „Dla nas, po Bogu, największa miłość, to Polska”.

    /AK – „Fakty i Mity”/

  325. Jacek Kowalczyk
    28 sierpnia o godz. 15:19
    „Do zainteresowanych czytelników bloga:
    Człowiek z obsesją homofobiczną postanowił pokazać, jaki jest sprytny, i próbuje pisać obraźliwe komentarze, podpisując to moim imieniem i nazwiskiem. Zmienia nawet adresy IP. To pierwszy taki wredny atak na ten blog.
    Jestem jednak przekonany, że nawet jeśli któryś z tych wpisów się przebije, czytelnicy rozpoznają, że nie pochodzi ode mnie. ”

    Art. 190a. § 1. Kto przez uporczywe
    nękanie innej osoby lub osoby jej
    najbliższej wzbudza u niej
    uzasadnione okolicznościami
    poczucie zagrożenia lub istotnie
    narusza jej prywatność, podlega
    karze pozbawienia wolności do lat 3.
    § 2. Tej samej karze podlega, kto,
    podszywając się pod inną osobę,
    wykorzystuje jej wizerunek lub inne
    jej dane osobowe w celu wyrządzenia
    jej szkody majątkowej lub osobistej.

    Ja bym nie odpuścił i skoro się podszywał to tego defekującego ryjem katola zgłosił gdzie należy. Nawet jeśli zmienia IP to można do niego dotrzeć. Są zapisy serwerów i jest wielce prawdopodobne, ze się trafi kto zacz.
    Tak wiec katolu jeśli tu zaglądasz, módl się.

  326. Sławomirski, Kochana stać [co udowodnił] na ekstremalne poczynania, tylko on o tym jeszcze nie wie.

  327. Slawomirski
    31 sierpnia o godz. 0:12

    Panie Slawomirski
    Nie mam nic przeciwko jak sie Pan czepia Urbana ale zrowno Urban jak i pan Passent raczej nie byli szmalcownikami bo tym terminem okresla sie ETNICZNYCH Polakow, ktorzy w czasie II-giej Wojny wydawali Niemcom Zydow a zarowno Passent jak i Urban sa pochodzenia zydowskiego wiec musieliby wydac Niemcom samych siebie co jest nielogiczne. Chyba sie Panu popieprzyly terminy.
    Passent jest mi milsza postacia bo byl mezem Agnieszki Osieckiej, ktora walczyla w Powstaniu Warszawskim. Raczej Agnieszka Osiecka nie wyszlaby za szmacownika.
    Ja nie jestem pochodzenia zydowskiego (przymiotniki pisze sie z malej litery).
    Tadeusz

  328. @Krzy sia
    30 sierp nia o godz. 19:08

    Naro do wosc – Zyd piszemy z duzej
    Wyzna nie -zyd pisze my z malej bo to wyz na nie (duzo ludzi pisze blednie Zyd z duzej aby nie byc posa dzonym o anty semityzm.

    Wo go le to jest problem jezeli ktos jest ”Zydem” bo tak na praw de nim nie jest bo je ze li miesz ka w Polsce i jest oby wate lem Polski to jest POLAKIEM.
    Je ze li ktos wyz naje judaizm to jest zydem (wyz nanie z malej) ale Polakiem.

    Wiec Ty Krzysia jestes Polka o korzeniach zydowskich. Nie jestes tez zydowka (Wyznanie pisze sie z malej tak jak katolik) bo jestes niewierzaca.
    Poz dra wiam
    Tadeusz

  329. @lonefather
    30 sierpnia o godz. 19:28
    Dziękuję.
    Pozdrawiam

  330. @Wojtek A. & ?
    Tusk, jako pre-mier (dokł. pre-zes ra-dy mini-strów) osobiście odpowiada za te naruszanie w Polsce pra-wa o sepa-racji państwa z koś-ciołem, ale w nagrodę za popieranie polityki Niemiec oraz Ameryki, dostał on właśnie syn-ekurkę unijną. Quo vadis, Unio?
    @Slawomirski
    1. Moja PEŁNA wypowiedź to była taka: “Nie lubię Ame-rykanów, w tym więc także Geor-ga Car-lina, za to, że prowadzą oni ciągle, praktycznie od końca II W-Ś, brudne, impe-rialne agre-sywne wojny, które na dodatek zresztą zawsze sromotnie przegrywają (Korea, Wietnam, Irak, Afganistan – żeby wymienić tylko te najważniejsze).”
    2. Znaczy się, ze wolisz okup-ację niemiecką od rosyjskiej?
    @terrauatsralis
    1. Ja mieszkałem w Oz głównie w Mel-bourne, a właściwie na jego przed-mieściach (ostatnio aż w Healesville),ale wyjechałem z Aus-tralii, kiedy do władzy na anty-podach doszedł liberał-oszołom czyli An-thony Ab-bott, czyli taki kolejny (po How-ardzie) Go-muł-ka (tyle że liberalny a nie le-wicowy) na antypodach.
    2. Co się dzieje z Wal-dim? S-zatan go opę-tał, czy co, ze nie zwalcza on dalej tego bez-boż-nego ate-izmu na tym blogu?
    SZALOM!

  331. @Gospodarz
    PROSZĘ WRESZCIE USUNĄC TE IDIOTCZNE ZAPISY CENZURY Z PANA BLOGU!

  332. @kagan
    31 sierpnia o godz. 11:02

    Bylem tylko raz w zyciu w Melbourne bo przelot tam z Perth w Zachodniej Australii kosztuje $400 i nie jest tego wart. Melbourne nie podobalo mi sie. Poza tym jest tam dziwny klimat – w jeden dzien mozna miec pogode lata, jesieni i zimy.
    Obecnnie mozna poleciec z Perth na Bali za jedyne $250. Ja pracowalem w gornictwie zlota.
    Nie robi mi zbyt duzej roznicy kto jest premierem Australii – przeciez nie musze go zapraszac do swojego domu a telewizjii wogole nie ogladam – teraz to mieszkam w tak odleglej dzielnicy Perth, ze zwykla antena z odborem cyfrowym nie lapie wogole sygnalu nawet po jego elektrycznym wzmocnieniu.
    🙂 Obecny premier Australii jest ultrakatolikiem wiec jest to pisanie na temat tego blogu. 🙂 Niemniej nie slyszalem aby wplynelo to na przepisy co do ilosci dozwolonych aborcji. Arcybiskupi nie kropia wszystkiego woda swiecona. :)))))))
    latam do Polski co 2 lata. Pozdrawiam. dzieki za ciekawe komentarze Twoje, Tanaki I Ionefathera. pozdrawiiam

  333. @kagan
    31 sierpnia o godz. 11:03
    🙂 🙂 🙂
    Twoje rozwazania z Waaldim weszly na wysoki stopien zawilosci co do podmiotowosci boga itd co jest raczej niezroumiale dla przecietnego czlowieka.
    Mnie, prawde mowiac nie interesuje ta strona przedmiotu. Wole zajmowac sie psychologiczna strona.
    Religie czesto tworza efekt PLACEBO co ludzie nazywaja „”cudami””. Oczywiscie bedac chorym moge uwierzyc, ze krzeslo na srodku pokoju, uzdrowi mnie ale jest mala szansa aby ta wiara byla wiarygodna i wystarczajaco nasilona w mojej PODSWIADOMOSCI aby wywolac efekt placebo.

  334. @ Wojtek A.

    To, co opisujesz dowodzi ciemnoty i/lub serwilizmu ludzi powołanych do kształcenia młodzieży w Polsce. Jestem święcie przekonany, że KK nie miałby takich sukcesów w podporządkowywaniu sobie niwy oświatowej, gdyby nie trafiał na bardzo podatny grunt. W ogóle kler trafia w Polsce tak często na podatny grunt, że raczej należy się dziwić, że Chrystus Król jeszcze nie panuje w Najjaśniejszej Monarchii Katolickiego Narodu Polskiego. Bądźmy szczerzy: spora część Polaków to europejski zaścianek z mentalnością – moim zdaniem – nie wiele lepszą od bojowników Allacha. Moja historyczka z liceum ubolewała, że Rzymianie nie doszli tych paruset kilometrów dalej na Północny-wschód.
    PS. Pamiętam na lekcji religii – moja matka była na tyle niemądra, żeby mnie tam posyłać, choć sama była wątpiąca w kościółek ( w Boga już niestety nie), ale jakże mylnie twierdziła, że „oni niczego złego mnie tam nie nauczą” – katechetka mówiła, że w latach pięćdziesiątych czy sześćdziesiątych zdejmowano krzyże w szkołach, a ten który ich najwięcej zdejmował, to zachorował i musiano mu amputować tę rękę (którą poważył się zdejmować przenajświętsze krzyże), ergo kto będzie na tyle odważny, żeby zdjąć krzyż w sejmie, bo amputacja ręki przecież pewna, jak nie gangrena całego ciała, począwszy od mózgu.

  335. @Tanaka, od kilku tygodni Twoj nick , z dodatkiem imienia Mashiro jest „na ustach” calej prasy NY i dalekich jej okolic. A wszystko dlatego, ze tanaka, ktory podpisal z najwazniejsza druzyna baseball-a Yankee kontrakt na 7 lat ($220mln) wlasnie na poczatku wspanialych wystepow doznal kontuzji lokcia. Rehabilitacja zawodnika zyje pol Ameryki i cala Japonia. Wszedzie jestesmy tacy sami.
    skoro @Slawomirski przywolal tutaj amerykanskiego satyryka Billa Mahera dzielnie walczacego z glupota i nieuczciwoscia wszelkich religii to chcialam polecic jego dokumentalny film – „Religulous”. Tytul jest polaczeniem slow „religion” i „radiculous”. To ostatnie oznacza tyle co absurdalne, glupie, humorystyczne itd.
    @ kagan piszesz: nie lubie Amerykanow ( w tym wymienionego z imienia wielce radykalnego w pogladach czlowieka) za wojny jakie prowadza i ze ja przegrywaja. Hm, a co ci zawinilo dziesiatki i dziesiatki milionow Amerykanow, ktorzy nie prowadzili wojen, tylko byli na nie wyslani i boja sie ich bardziej niz ty i glownie chca azeby sie zakonczyly, a nie byly wygrane. To tak przy okazji, nie bede kontynuowac tematu za co lubie, czy nie lubie Amerykanow, a takze Polakow.
    Znawcom od oceniania kto jest kim przypominam, ze to nie Wasza sprawa, kto sie kim czuje. Dobrze miec szersze horyzonty nie tylko w sprawie nieistnienia boga.
    No i gratulacje dla Polski (moze nie wszyscy Polacy ich chca) za Tuska w UE.

  336. zyta2003
    31 sierpnia o godz. 15:03

    Gratulacje, gratulacjami, ale warto pamietac, zlozone kiedys obietnice i jak zostaly wypelnione … A zwlaszcza oporunizm jaki na kazdym kroku widac jak na dloni. Nie wiaze, zadnych specjalnych nadzieji, ale nie jestem tez zamkniety na mozliwosc, ze „wielcy” unii jednak zdecydowali sie na wieksza twardosc wobec Rosji i stad okazja do gratulowania Polsce i Polakom.

    Byc moze Tusk w Brukseli oznacza na krajowym poletku jakies przetasowania, z watla nadzieja na to, ze cos sie zmieni. Podkreslam „watla”, bo nie jest to zadne „trzesienie ziemi”, wiec i nastepstwa nie beda specjalnie duze. Na dzis nie ma zbyt wiele podstaw do wieszczenia, a oceniac bede, gdy juz zobaczymy co sie dzieje.

    Dzieki za namiar na film.

  337. zyta2003
    31 sierpnia o godz. 15:03
    To jest myśl: od bloga Jacka Kowalczyka do 220 milionów dolarów – kariera w amerykańskim stylu! 😉
    Dzięki za namiar na film Mahera. Właśnie oglądam. Jak skończę, to skomentuję.

  338. Do „terraustralis”:
    Nie bardzo wiem o co ci chodzi bo to ja pierwsza pisałam o zasadach pisowni polskiej i pisaniu słowa „Zyd” z dużej litery, a więc się nie wymądrzaj.
    Wiem kim jestem i nie przypisuj mi polskiego obywatelstwa. Jestem Zydówką i na dodatek ateistką.
    Czytając twoje opinie odnoszę wrażenie, że jesteś typowym polaczkiem, który na emigracji nie asymiluje się w kraju swojego osiedlenia, nie ogląda miejscowej telewizji i żyje od mszy do mszy w polskim kościółku tworząc podobnie jak inne grupy religijne enklawy zacofania i intelektualnego ubóstwa.
    Jeśli rzeczywiście mieszkasz w Perth, masz dostęp do Internetu to nie uwierzę, że nie dociera do twojego domostwa sygnał stacji telewizyjnej.
    Australia aż tak technicznie zacofana nie jest.

    ps:
    Do „zyta2003”:
    Mam prośbę – wypowiadaj się w swojm imieniu bo zbyt często piszesz „my” (np. cyt: ” wszędzie jesteśmy tacy sami.”).
    Napisałaś również cyt: „Znawcom od oceniania kto jest kim przypominam, ze to nie Wasza sprawa, kto sie kim czuje.”
    Zastosuj te słowa także do siebie, bo nie tak dawno napisałaś o mnie: „…Czuc cie farbowanym lisem.”
    Odnośnie gratulacji Polakom za pachołka, kolaboranta watykańskiego Tuska to gratuluję kryteriów oceny tego cwaniaczka.
    Uważam, że dopiero teraz Polacy zaczną się wstydzić wszystkich potknięć tego katolickiego błazna w UE podobnie jak powinni wstydzić się za innego błazna Kurwina-Mikke.
    Już sobie wyobrażam jaki ubaw mają przywódcy cywilizowanych krajów Europy, że do pisowskich przygłupów w europarlamencie dołączyło jeszcze tych dwóch „orłów”.

  339. Donald Tusk miał możliwość zapisać się w historii Polski wielką zasługą zdecydowanego oddzielenia kościoła od Państwa…
    Niestety, zapisze się On identycznym wasalstwem wobec Watykanu, jak wszyscy rządzący Polską od 1989 roku premierzy i prezydenci.
    Wasalstwo Polski wobec kościoła i kleru trwa nieprzerwanie od 966 roku, a w ciągu ostatnich 25 lat osiąga wprost niewyobrażalne rozmiary dzięki prawnemu i konstytucyjnemu zalegalizowaniu, chronione konkordatem, ustawami okołokonkordatowymi, co w sumie tworzy pretekst do przekazywania próżniaczemu pasożytowi minimum 10 miliardów złotych rocznie plus olbrzymie sumy przepompowywane pod przeróżnymi pretekstami z UE wprost do kościelnych „worów bez dna”.
    Wasalstwo Polski wobec kościoła to bezpodstawne istnienie Komisji Wspólnej Rządu i Episkopatu, to Fundusz Kościelny i Kościelna Komisja Majątkowa, której przestępcza działalność i gigantyczne nadużycia są wszystkim znane, ale właśnie wasalstwo Tuska, jego rządu, prezydenta Komorowskiego i prokościelnego aparatu sprawiedliwości powodują, że pozostają one bezkarne …
    Te ponad 10 miliardów państwowych pieniędzy na próżniaczy dobrobyt urzędasów obcego państwa pałętających się po Polsce od stuleci to właśnie również te zmarnowane przez rządzących pieniądze podatników.

    Oto tylko kilka z wielu przykładów potwierdzających Tuskowe wasalstwo wobec Watykanu:

    – cyt: „… za mojej kadencji nie będzie żadnych parlamentarnych dyskusji na tematy religii i kościołów w Polsce…” – słowa deklaracji, które wypowiedział Donald Tusk już jako premier RP z sejmowej „ambony”.

    ‎- cyt: „…Nie było i nie będzie intencją mojego rządu oraz PO taka zmiana finansowania Kościoła, której efektem miałoby być jego osłabienie, czy też atak na Kościół”.
    Słowa te wypowiedział premier Donald Tusk w Sejmie przed głosowaniami ws. projektów likwidacji
    Funduszu Kościelnego.
    (fundusz kościelny nadal istnieje, a
    po takiej wiernopoddańczej deklaracji pasożytujący w Polsce kler może spać spokojnie…)

    – cyt: „…Europa to naprawdę najlepsze miejsce na Ziemi. I przecież nie dlatego, że Pan Bóg się uparł, żeby tutaj ludziom żyło się lepiej niż w innych miejscach świata. Tutaj jest lepiej, ponieważ utrzymaliśmy się w zasadniczej wierności wobec tych fundamentalnych wartości chrześcijańskich, na których zjednoczona Europa jest oparta…”
    słowa z przemówienia Donalda Tuska w Parlamencie Europejskim.

    – cyt: „…Pragnę jednocześnie zapewnić Ojca Świętego o woli i gotowości Polski do dalszego umacniania więzi i współpracy ze Stolicą Apostolską w obronie kultury chrześcijańskiej w Polsce, w Europie i na świecie”
    / Donald Tusk – Premier Rządu RP- list gratulacyjny po wyborze nowego pasożyta w Watykanie – Marzec 2013 /
    ————-
    Oto najświeższy dowód włazidupstwa watykańskiego pachołka Tuska:
    http://kielce.gazeta.pl/kielce/1,47262,16505400,Premier_nagrodzil_ksiedza_z_Jedrzejowa.html
    fragment wiadomości:
    „Premier (Tusk) nagrodził księdza z Jędrzejowa.
    Ks. dr Miłosz Hołda otrzymał nagrodę prezesa rady ministrów za rozprawę doktorską z zakresu filozofii pt. „Epistemologiczne argumenty za istnieniem Boga. Próba teistycznego uprawomocnienia poznawczych roszczeń nauki”.”

  340. W nawiązaniu do wiadomości o przyznaniu państwowej nagrody przez Tuska dla klechy z dopisanym przed nazwiskiem tytułem naukowym proponuję przeczytać artykuł profesora J.Hartmana:

    „A narośl rośnie, rośnie…”

    ” Wszystkie współczesne uczelnie w jakiś sposób wyrastają z posiewu, jakim było powstanie w XII i XIII wieku uniwersytetów.

    Wprawdzie średniowieczne uczelnie wzorowane były na szkołach starożytnych, przedchrześcijańskich, niemniej jednak od biedy można się zgodzić, że tradycje uniwersyteckie są w swych korzeniach chrześcijańskie, a nawet katolickie. W końcu uniwersytet scholastyczny, a więc z czasów późnego średniowiecza, a potem aż po wiek XVI, był z natury rzeczy katolicki. Tylko co takie nie było w owym czasie? Uniwersytet znajdował się pod kontrolą Kościoła tak, jak wszystko w średniowieczu. Czy z tego powodu do końca świata (czyli już chyba nie za długo) musimy tratować go jak wieczyste dziedzictwo kleru, raz na zawsze poddane jego panowaniu? Tak po prostu, tytułem moralnej zasługi? Gdyby nawet sprawa przedstawiała się na tyle prosto, że sama instytucja uniwersytetu jest wynalazkiem i dziełem Kościoła katolickiego, to wcale jeszcze nie znaczyłoby to, że wynikające stąd moralne uprawnienia hierarchów do zachowania w niej wpływów przeważają nad racjami, dla których uniwersytet powinien być świecki.
    Tymczasem racje, dla których uczelnie powinny być i w przeważającej większości w całym świecie są świeckie, są bardzo silne. Współczesne szkoły wyższe są bowiem kuźnią kadr laickiego państwa, którego świeckość jest jednym z filarów demokracji, gwarancją równości wszystkich obywateli i zachowania gwarantowanych konstytucyjnie swobód politycznych oraz osobistych, z wyznawaniem dowolnej religii bądź niewyznawaniem żadnej włącznie. Poza tym nauka domaga się pełnej wolności badań, a wszelkie naciski instytucjonalne i doktrynalne po prostu ją niszczą. Niszczyły zresztą również w średniowieczu i właśnie dlatego scholastyczne uniwersytety upadły. Odrodziły się one dopiero na fali Oświecenia, niosącego względną wolność uprawiania nauki.

    Jak w każdej dziedzinie życia społecznego (a i prywatnego, niestety, również) Kościół próbuje odzyskać maksimum wpływów w sferze akademickiej. Najpierw wymógł na Polsce specjalne finansowanie dla kilku uczelni katolickich, a więc przywileje niedostępne innym uczelniom prywatnym, a potem podjął grę, w której stawką było utworzenie – na bazie kościelnych uczelni teologicznych – pełnoprawnych i finansowanych przez Polskę wydziałów państwowych uniwersytetów. Takie wydziały posiadają na przykład uniwersytety w Opolu, Katowicach i w Poznaniu. Nie trzeba chyba tłumaczyć, że są to jednostki całkowicie autonomiczne i żadne osoby świeckie nie mają wpływu na to, co tam się dzieje. Całkowicie zamknięte w kręgu kościelnym są również procedury nadawania stopni naukowych i tytułu profesora w kilku innych niż teologia dyscyplinach. Jeśli ksiądz robi doktorat czy habilitację z takich dziedzin jak pedagogika, socjologia religii czy historia Kościoła, może być pewien, że wśród jego recenzentów nie znajdą się żadni inni, poza „swoimi”, czyli duchownymi albo sprawdzonymi katolikami. O tym, czy jakiś ksiądz zostanie doktorem albo profesorem w jednej z takich dyscyplin, decydować będzie suwerennie Kościół, kierując się swoimi kryteriami (z posłuszeństwem na czele), a polskie instytucje będą tu pełnić wyłącznie funkcję notarialne.

    Kościelny obieg akademicki, nie licząc kilku przypadków księży pracujących w poważnych dyscyplinach, takich jak matematyka i fizyka oraz kilku niezłych duchownych-filozofów, jest naroślą na polskim systemie akademickim, czerpiącą z niego gotówkowe soki, a nie wnoszącą w zamian żadnej wartości. Pomijając już kwestię sensowności teologii jako dyscypliny racjonalnej, poziom tego wszystkiego, co produkują w „nauce” księża, jest na ogół po prostu żenujący. Są to sterty ideologicznego bełkotu, który ma tyle wspólnego z nauką, co produkcje z zakresu marksizmu-leninizmu w sowieckiej Rosji. Nikt jednak nie myśli, aby coś z tym zrobić, a tymczasem pieniądz płynie coraz szerszym strumieniem. Ba, z państwowych pieniędzy finansowana jest nawet kampania ideologiczna o wyraźnie antypaństwowym charakterze, podszywająca się pod akademicki szyld „bioetyka”. Ta programowo areligijna dyscyplina wiedzy i życia publicznego jest dzięki ignorancji oraz oportunizmowi polskich urzędników kolonizowana, a także zawłaszczana przez kler, z aprobatą lekarskiej korporacji. Ale to już temat na zupełnie inną opowieść.”

    /JAN HARTMAN – FiM/

  341. @ Wojtek A.

    Chciałbym uzupełnić Twoje stwierdzenie serwilizmu Tuska o fakt, że z pewnością nie rozumie tematu rozprawy doktorskiej ks. Hołdy.
    Moim skromnym zdaniem teistyczne uprawomocnienie poznawczych roszczeń nauki brzmi nie tylko wyzywająco, ale jest totalnym odwróceniem kota do góry nogami. Kto tu sobie coś rości! 😀
    Właściwie trzeba by było się zapoznać z wymienioną pracą, lecz z góry można się spodziewać wykrętasów podobnych do tego, co tu serwował Waldi.

  342. zyta2003
    31 sierpnia o godz. 15:03
    Całkiem niezły ten dokument z Maherem.
    Coś w miarę podobnego zrobił Dawkins, w postaci mini serialu dokumentalnego nt religii.
    Różnica jest taka, że Dawkins podchodził do problemu nieco bardziej strukturalnie i naukowo niż Maher, który z kolei stawia na samoośmieszanie się religiantów. Jedna w obu przypadkach skutek jest podobny. Widzimy całe grupy zwyczajnych palantów, głupków, oszustów, zamordystów i sadystycznych drabów. To co łączy wszystkich to lęk i zakłamanie. Zadasz proste pytanie – odmowa odpowiedzi, obraza, albo manipulacja. Pokażesz bezsens, sprzeczność, kłamliwość religii, to manipulant przytuli cię „w imieniu Jezusa”. Albo wyciągnie granat.

  343. terraaustralis

    Oczywiście, że masz rację w sprawie pisowni „Żyd” i „żyd” – dziecko wie. Ale ateistyczna baba-jaga nie pierwszy i nie ostatni raz nie rozumie, o co chodzi, więc sobie odpuść. Ona może nawet nie wie, co to słownik. Niech żyje 150 lat jako zgrzybialy grzyb i przekonuje przekonanych, że A to A.

  344. Do:
    Krzysia
    31 sierpnia o godz. 18:18

    Zdecydowanie z pejczem byłoby Pani bardziej do… twarzy 🙂

  345. @Zyta
    1. A czy ja muszę lubić Amerykanów? A poza tym, to ten Bill (Szacher)Macher 😉 nie słynął chyba z walki przeciwko amerykańskiemu imperializmowi, a prowadził on tylko walkę z jedną częścią amerykańskiego tzw. establishmentu, jakim są tam czołowe wyznania religijne (głównie judaizm oraz różne odmiany chrześcijaństwa, na ogół protestanckiego jego nurtu).
    2. Poza tym, to niestety, ale zwykli Amerykanie są też winni tym wojnom, jako iż biorąc udział w tej parodii wyborów, która co kilka lat odbywa się w USA, legitymizują oni tam rządy wielkiego kapitału, dla którego przecież każda wojna oznacza nadzwyczajne zyski.
    3. Z jakiej racji ja, który na Tuska ani na PO nigdy w życiu nie głosowałem, mam czegokolwiek gratulować Tuskowi? Poczytaj lepiej, co Wojtek A. napisał na tym blogu o “osiągnięciach” Tuska w klerykalizacji Polski, a poza tym, to on nie został na to unijne stanowisko, a właściwie synekurkę wybrany, a tylko mianowany, a więc cała ta unijna farsa z Tuskiem nie ma w praktyce nic wspólnego z demokracją, co gorzej – ma ona nawet mniej wspólnego z demokracją niż miały ją tzw. wybory w PRLu.
    4. A na koniec, to naprawdę nie ma czego gratulować, jako iż stanowisko Przewodniczącego Rady Europejskiej j (nieprawidłowo zwanego „Prezydentem Unii Europejskiej”, jako iż owa Unia nie jest nawet konfederacją) jest głównie reprezentacyjne i ogranicza się ono tylko do:
    • Przewodniczenia Radzie Europejskiej.
    • Zapewnienia przygotowania i ciągłości prac Rady Europejskiej we współpracy z przewodniczącym Komisji i na podstawie prac Rady do spraw ogólnych.
    • Wspomagania osiąganie spójności i konsensusu w Radzie Europejskiej.
    • Przedstawiania Parlamentowi Europejskiemu sprawozdania z każdego posiedzenia Rady Europejskiej.
    • W ograniczonym mocno zakresie zapewniania reprezentacji UE na zewnątrz w sprawach dotyczących tzw. wspólnej polityki zagranicznej i bezpieczeństwa.
    • Zwoływania konwentu złożonego z przedstawicieli parlamentów narodowych, szefów państw lub rządów, Parlamentu Europejskiego i Komisji, gdy Rada Europejska opowie się za przeprowadzeniem zmian traktatów.
    Innymi słowy, to jest zwykły figurant, tyle że dość dobrze opłacany z naszych podatków.
    Szalom!

  346. @Terra Australis
    1. Ja też tylko raz w życiu byłem w Perth, dokładnie pod koniec roku 1984. Miasto mi się wtedy podobało, bo było ono czyste oraz białe (if you know what I mean), a podróżowałem tamże (dla przyjemności) pociągiem via Kalgoorlie oraz Adelajdę. A co do pogody w Melbourne to zgoda, ale wtedy (lata 1980te) to w Australii nie było już pracy w Perth, a była ona tylko w Melbourne oraz Sydney, a poza tym, to wystraszyła mnie ta ogromna odległość Perth od najbliższego wielkiego miasta w Australii, czyli od Adelajdy (kilka dni podróży pociągiem czy też samochodem).
    2. Niestety, ale premier federalny (dokł. Prime Minister) ma w Oz sporą władzę, a więc może on sporo zepsuć, co zresztą widać po efektach wieloletnich rządów liberała Howarda, który zdołał zdegradować Australię do poziomu kraju III świata takiego jak n.p. Arabia Saudyjska (gospodarka oparta wyłącznie na wydobyciu oraz eksporcie surowców).
    3. Sam przyznajesz, że Antoś Opat (zresztą były kleryk) jest porąbanym katolem, któremu podobno niejaki Jezus dostarcza instrukcji w najważniejszych sprawach, z jakimi ma Antoś do czynienia jako premier federalny Związku Australijskiego (Prime Minister of Commonwealth of Australia). Na szczęście, nie ma on jeszcze władzy absolutnej, ale kto wie, skoro za nim stoi przecież sam Jezus? 😉 Cytuję: “The Jesuits helped to instill in me this thought that our calling in life was to be… I am a pretty traditional Catholic… I’m not an evangelical, a charismatic Christian, I’m not…Faith has certainly helped to shape my life…” – Tony Abbott on ABC TV’s Kitchen Cabinet; September 2013.
    4. Nie moja to wina, że moja dyskusja z Waldim weszła na wysoki stopień zawiłości, a więc jest ona raczej niezrozumiała dla przeciętnego człowieka.
    5. I zgoda, że religie często tworzą efekt PLACEBO co ludzie nazywają “”cudami””. Oczywiście będąc chorym możesz uwierzyć, ze krzesło na środku pokoju, uzdrowi mnie ale jest mała szansa aby ta wiara była wiarygodna i wystarczająco nasilona w mojej tzw. podświadomości aby wywołać ów efekt placebo. Tyle, ze samo pojęcie podświadomości, na które się tu powołujesz jest mocno nienaukowe, jak zresztą jakieś 90% współczesnej psychologii.
    Szalom!

  347. @Ter-ra Aus-tralis
    1. Ja też tylko raz w życiu byłem w Perth, dokładnie pod koniec roku 1984. Miasto mi się wtedy podobało, bo było ono czyste oraz białe (if you know what I mean), a podróżowałem tamże (dla przyjemności) pociągiem via Kalgoorlie oraz Adelajdę. A co do pogody w Melbourne to zgoda, ale wtedy (lata 1980te) to w Australii nie było już pracy w Perth, a była ona tylko w Melbourne oraz Sydney, a poza tym, to wystraszyła mnie ta ogromna odległość Perth od najbliższego wielkiego miasta w Australii, czyli od Adelajdy (kilka dni podróży pociągiem czy też samochodem).
    2. Niestety, ale pre-mier fede-ralny (dokł. Prime Minister) ma w Oz sporą władzę, a więc może on sporo zepsuć, co zresztą widać po efektach wieloletnich rządów libe-rała Howarda, który zdołał zdegradować Aus-tralię do poziomu kraju III świata takiego jak n.p. Ara-bia Sau-dyjska (gosp-odarka oparta wyłącznie na wydobyciu oraz eksporcie surowców).
    3. Sam przyznajesz, że Antoś Opat (zresztą były kleryk) jest porą-banym ka-tolem, któremu podobno niejaki Je-zus dostarcza instrukcji w najważniejszych sprawach, z jakimi ma Antoś do czynienia jako premier federalny Zwią-zku Austra-lijskiego (Pri-me Mi-ni-ster of Common-wealth of Aus-tralia). Na szczęście, nie ma on jeszcze władzy absolutnej, ale kto wie, skoro za nim stoi przecież sam Je-zus? 😉 Cytuję: “The Jes-uits helped to instill in me this thought that our calling in life was to be… I am a pretty traditional Cat-holic… I’m not an evan-gelical, a charis-matic Chris-tian, I’m not…-Fa-ith has certainly helped to shape my life…” – To-ny Ab-bott on A-B-C T-V’s Kit-chen Ca-binet; Sep-tember 2013.
    4. Nie moja to wina, że moja dyskusja z Wal-dim weszła na wysoki stopień zawiłości, a więc jest ona raczej niezrozumiała dla przeciętnego człowieka.
    5. I zgoda, że religie często tworzą efekt PLACEBO co ludzie nazywają “”cu-dami””. Oczywiście będąc chorym możesz uwierzyć, ze krzesło na środku pokoju, uzdrowi mnie ale jest mała szansa aby ta wia-ra była wiarygodna i wystarczająco nasilona w mojej tzw. pod-świadomości aby wywołać ów efekt pla-cebo. Tyle, ze samo pojęcie pod-świadomości, na które się tu powołujesz jest mocno nie-naukowe, jak zresztą jakieś 90% współczesnej psy-cho-logii.
    Sza-lom!

  348. terraustralis
    31 sierpnia o godz. 8:19

    Szanowny Panie terraustralis

    Gdy kraj jest okupowany a ktos bierze od okupanta pieniadze za donosy na wspolobywateli to taka osoba jest szmalcownikiem. Czasami piekni ludzie wpadaja do rynsztoka. Zaprzeczanie temu mija sie ze zdrowym rozsadkiem.

    Niech fakty rozwiaza panskie watpliwosci:

    http://archiwa-ipn.blogspot.ca/2012/03/archiwa-ipn-daniel-passent.html

    Slawomirski

  349. @Krzysia
    31 sierpnia o godz. 18:18
    Krzysia \
    Nie wiem dlaczego jestes „wredna”w stosunku do mnie. Moj ojciec byl w Obozie Koncentracyjnym w Mathausen w Austrii kujac tunele przez Alpy dltego czuje empatie w stosunku do Zydow. Ale moj ociec nie byl Zydem. Jak go wyzwolili Amerykanie to wazyl 30 kilo.
    Co do sygnalu TV to mieszkam na spodzie doliny I DLATEGO antenna nie zalapuje sygnalu TV bezplatnej (BLACK SPOT EFFECT. Rzeczywiscie moge miec sygnal TV platnej I bezplatnej przez talerz satelitarny ale poniesione naklady sa niewspolmierne z jakoscia programu jaki moge uzyskac. Jest za duzo reklam. Poza tym cos za cos. Jakbym placil za TV I inne miejscowe rzeczy typu chodzenie do pubú I opijanie sie alkoholem to wtedy nie mialbym pieniedzy na przeloty do Europy lub Azjii (w tym do Polski). 🙂
    Co do ograniczonej znajomosci co sie dzieje na swiecie to staje sie taki sam jak rodowici Australijczycy (nic mnie to nie obchodzi.). Jezeli wybuchnie III-a Wojna Swiatowa to zapewne rozpoznam to po zachowaniu sasiadow. (polityka izolacjanizmu 🙂 )

    Nie mam kontaktow z Polonia jak myslisz steoretypowo bo nie chodze do polskiego kosciola ani innego a zycie polonijne tak jak wszedzie,toczy sie przy polskim kosciele. W mojej dzielnico-miescie moze mieszkac z 5-u Polakow ale ich nie znam bo i po co? Wiec nie zyje w polskim getcie. Jezeli jakis Polak napatoczy sie to zgodnie z tutejsza maniera i tak bedzie ze mna konwersowal po angielsku. 🙂 🙂 🙂
    Nie znam nawet jednego Polaka w moim miescie, z ktorym moglbym sie przyjaznic. Aby to robic musialbym udawac katolika co byloby dla mnie bardzo uciazliwe bo musialbym jechac samochodem 150km w obie strony. Uczestnictwo w mszy katolickiej jest bardzo uciazliwe bo trzeba sluchac nudnego ksiedza przez godzine i wiele razy klekac i wstawac (chociaz mam 59 lat to poszly mi juz kolana). Chociaz lubie jak puszczaja dymy kadzielnica. Wtedy pyzypominaja mi sie czasy chlopiece jak bylem ministrantem i lubilem ogladac ksiezy-nieboszczykow wystawionych na widok publiczny. To reprezentowalo smierc w calej swej krasie.
    Jezeli mialbym kogos udawac to raczej wolalbym udawac zyda (wyznajacego Judaizm). Zydzie trzymaja sie razem i sobie pomagaja a Polacy czesto sa sobie wredni. 😉 Ale udawanie zyda jest tez bardzo meczace. Trzeba studiowac Talmud I pamietac co jest koszerne I niekoszerne. W sobote trzeba kogos prosic aby za ciebie wlaczyl swiatlo I wiele takich roznych pierdol co nawet nie wiem.
    Pozatym juz jestem w 20% buddysta obrzadku tajlandzkiego (Tharavada). 🙂 🙂 🙂

  350. Przyznaję , że istnieją rozbieżne interpretacje pisowni „Żyd” i „żyd”, ale nie w słownikach. Argumenty logiczne wytaczane przeciw pisowni „żyd” (analogicznie jak „chrześcijanin”, „jehowa” w jęz. potocznym) uważam za życzeniowe. Co z tego, że „miejsce leżące” lub „sobota pracująca” są skrajnie nielogiczne – przyjęły się i tyle. Niech ktoś przepisem spróbuje je wyrzucić. Człowiek bywa raz logiczny, innym razem nielogiczny. Zwycięży, jak zawsze, praktyka. Na razie słowniki rozróżniają „Żyda” i „żyda”.

  351. @Jerzy Pieczul. Słowniki rozróżniają i zapewne należy dostosować się do tych wymogów, ale tak na logikę, kiedy przeanalizuje się specyfikę tego narodu, dojdzie się do wniosku, że nie jesteśmy w stanie precyzyjnie i jasno rozróżnić obu etnicznej i religijnej sfery bycia Żydem. A to oznacza, że lepiej jednak pisać z dużej litery. Ma to wiec bardziej charakter kultury osobistej niż sztywnego trzymania się zasad poprawnej polszczyzny, która, jak doskonale wiemy, ciągle się zmienia

  352. Rafał Kochan

    Nie ma, Rafale, lepiej lub gorzej – zdecyduje praxis, więc taka lub owaka forma przyjmie się bez udziału woli lub pojedynczych wól.

  353. kagan
    31 sierpnia o godz. 23:31

    @Ter-ra Aus-tralis

    kagan
    za Podswiadomosc uwazam twardy dysk (hard disc) w naszej glowie, w ktorym magazynuja sie wszystkie doznania zmyslowe z kazdego dnia naszego zycia. Pewne rzeczy tam dzialaja na nasza korzysc ale wiele rzeczy jest tam przeciwko nam i to one stopuja nas w osiagnieciu jakiegos celu.
    Jedynym sposobem usuniecia (zapomnienia) czegos stamtad jest stan hipnozy.
    Po wprowadzeniu tam silnego przekonania (wiary) CEL SPELNIA SIE. Dlatego Zy-dzi modla sie o sukces juz od 5-tej rano i jak wiemy TO DZIALA.

  354. Religia zaklada, ze istnieje jakas transcendentna rzeczywistosc, czyli mowiac mniej uczenie, jakas rzeczywistosc pozaczasowa i pozaprzestrzenna. W jakims tam innym wymiarze przebywa Bog i jego aniolowie(i oczywiscie sw. Jan Pawel II). Ale ziemscy delegaci tamtego swiata, czyli kaplani jedynie slusznej wiary katolickiej sa w stalym kontakcie z Bogiem i jego dworem aniolow i swietych. Jak porozumiewaja sie z tym transcendentnym swiatem(moze wysylaja maile, kiedys pewnie byly telegramy) i dostaja stamtad instrukcje, odpowiedzi. Aby komunikacja byla skuteczna, kaplani musza ubierac sie w specjalne stroje, chodzic w sukienkach, nakladac na glowy oryginalne nakrycia, wykonywac rozne skomplikowane gesty(to klekac, to wstawac, to robic znak krzyza itp)
    Mialem kiedys kota, tez zwal sie Franciszek. Otoz ten kot upatrzyl sobie akwarium w ktorym plywaly zlote rybki. Akwarium bylo umieszczone w regal tak, ze gorne polka uniemozliwiala dostanie sie kota do rybek. Dla kota to co dzialo sie w akwarium, owe poruszajace sie rybki, to byly byty transcendentne. Co ten Franciszek nie wyprawial aby sie dostac do tych bytow. Probowal wcisnac lape w szpare miedzy polka i akwarium, kladl sie na plecach na polce nad akwarium bo sadzil, ze taki rytual pozwli mu sie dostac do tego zaczarowanego swiata, miauczal, drapal szklo, slowem wykonywal wiele rytualnych gestow, ktore przypominaja te wykonywane przez kaplanow.
    Roznica jest jednak taka, ze kaplani dostaja sie do swojego akwarium, a Franciszek nie. Ciekawe czy rybki wiedzialy cos o Franciszku.

  355. Drogi Terra Australis,
    1. O podświadomości miałem w swoim czasie sporo na studiach (psychologia, socjologia), a więc dobrze wiem, że to jest z modelu dra Freuda („id, ego, superego” etc.) – bardzo zgrabnego, ale bardzo też mało naukowego. 😉
    2. Poza tym, to mylisz podświadomość z pamięcią, a w owym „twardym dysku”, który masz w głowie, to znacznie ważniejsze jest jego oprogramowanie (software) niż jego sprzęt (hardware). To jest zresztą tzw. dysk wirtualny! 😉
    3. Hipnoza jest z para albo też raczej pseudo-nauki, czyli z czegoś w rodzaju teologii czy też astrologii albo alchemii. 😉
    4. Sukcesy finansowe odnoszą zaś z reguły tylko ci Żydzi, którzy nie mają czasu an takie głupoty jak modlitwy. Chasydzi to zaś zawsze była straszna bieda, szczególnie zaś umysłowa –stąd też Wujek Adolf tak łatwo sobie z nimi poradził. 🙁
    Szalom!

  356. Drogi Terra Australis,
    1. Oglądałeś film „on the Beach” (.wikipedia.org/wiki/On_the_Beach)? Wojna nuklearna, wywołana przez tych, którzy dziś chcą się bić o Ukrainę, a właściwie o władzę na niej dla Banderowców, przyjdzie także do Australii, a ostatnim większym miastem, gdzie owo życie przetrwa, będzie zapewne to tak przez Ciebie nielubiane, Melbourne…
    2. Zgoda – jakość antypodziańskiej TV jest wręcz przerażająco niska, a najgorsze są w niej te tandetne, krzykliwe reklamy (technika tzw. hard sale, która, jak to widać, trafia do, bardzo na ogół słabo rozgarniętych Australijczyków). Ale podstawowy pakiet tzw. Pay TV nie jest przecież w OZ chyba aż tak drogi (no chyba, że w WA jest on droższy niż w VIC czy NSW, jak prawie zresztą wszystko).
    3. Bardzo dobrze, że nie masz kontaktów z tamtejszą Polonią. Jak to już pisałem, Australijczycy anglosaskiego pochodzenia (o Aborygenach to lepiej tu przemilczę) są na ogół bardzo słabo rozgarnięci, ale Polonusi, zorganizowani w polonijnych antypodziańskich organizacjach, to już jest tzw. absolutne dno. 🙁
    4. Żydzi są chyba najbardziej podzielonym narodem świata. Mimo że jest ich tak mało, to mają oni kilka rodzajów synagog (w sensie instytucji): od super-ortodoksyjnej, z kobietami modlącymi się osobno od mężczyzn, do super-liberalnej, z kobietami jako rabinami; od zatwardziałych syjonistów, do ortodoksyjnych komunistów- stalinowców, od jastrzębi do gołębi w sprawie n.p. Palestyny, od przestępców wojennych do ortodoksów religijnych, którym nie wolno jest nawet wziąć broni do ręki. Ale skąd ty to możesz wiedzieć, skoro jesteś przecież gojem?
    Szalom!
    Pan Slawomirski:
    Zgoda, w getcie (Warsze, Litzmannstadt etc.) też byli szmalcownicy, ale ich wtedy jednak tą nazwą nie określano. A przecież największy procent kolaborantów był właśnie wśród Żydów, jako że Żyd kolaborant miał znacznie większe szanse przetrwania niż Żyd niekolaborujący z okupantem. Goim (czyli n.p. Polacy) kolaborowali więc dla pieniędzy, a Żydzi aby po prostu przeżyć. Takie, a nie inne, były bowiem wówczas czasy. 🙁

  357. Ten film (wg powieści o tym samym tytule) w Polsce nazywał się „Ostatni brzeg”.
    Terraustralis,
    coraz bardziej Cię lubię, i mam cichą nadzieję, że nie masz córki w Londynie 😉 albo maile od niej są wytworem Twojej (niewysokich lotów) angielszczyzny 😉

  358. My Dear Tobermory,
    Nie moja to wina, że w Polsce nie tak jak trzeba tłumaczą tytuły książek oraz filmów. Najlepszy przykład to serial „The Big Bang Theory”, który w Polsce idzie pod idiotycznym wręcz tytułem „Teoria wielkiego podrywu”.
    Szalom!

  359. @Lewy
    1 września o godz. 10:01 o kurcze 1 wrzesnia ….Hitler napadl na Polske….(ta fajna piosenka..jak to leci??????)

    Lewy Tak bardzo stresowales zlote rybki I to z przyznaniem sie publicznym…masz pewny kryminal 🙂

  360. nie dokladnie to co mialem na mysli…ale podobne 😉

    https://www.youtube.com/watch?v=eS95wOE8b5Q

  361. kagan
    ja uważam, że akurat w przypadku filmu (jak i książki) polski tytuł był bardzo adekwatny i pasujący. Dosłowne tłumaczenie oryginału byłoby nic niemówiącym tytułem. „Na plaży” – film o końcu świata…
    Jak pamiętam, film wywarł na mnie wielkie wrażenie i do tej pory fraza „Ostatni brzeg” bardzo mi się z nim kojarzy.

  362. @kagan
    1 września o godz. 11:20

    Moja zona (ta co na stale wraca do Polski !!!!! 🙂 ) czytala duzo ksiazek Singera I powiedziala mi, ze przed wojna wielu Zydow mieszkajacych w Polsce nie znalo polskiego I tylko miedzy soba porozumiewalo sie w Yddish co jest chyba w 80% znieksztalconym niemieckim wiec tych ludzi nie mozna bylo uratowac w II Wojnie od Szoa (Zaglady)bo ciezko bylo sie z nimi porozumiec. Poza tym tacy byli bardziej narazeni na wpadke wiec nie oplacalo sie ryzykowac w ich sprawie. Wielu ludzi ni zdaje sobie sprawy z tego aspektu.

  363. @kagan
    1 września o godz. 11:20
    Slawomirski mial chyba na mysli Zydow, ktorzy kolaborowali z wkraczajacym okupantem radzieckim.

  364. Tobermory
    1 września o godz. 15:38
    Też dobrze pamiętam ten film. Pamiętasz, kiedy radiotelegrafista odebrała chaotyczne sygnały. Dopłynęli, dostali się do miejsca skąd pochodził sygnał, a tam wiatr poruszał okiennicą, która naciskała na klucz nadający morsem. Było to jakby apogeum samotności, kiedy zgasła ostatnia nadzieja. W tym filmie grał chyba Gregory Peck

  365. Tak, Gregory Peck, Ava Gardner, Fred Astaire, Anthony Perkins (ten od Psycho)…

  366. Terraustralis
    Dnia pierwszego września roku pamiętnego
    To miałeś na myśli?

  367. @Krzysia
    Dla Ciebie. Moja ulubiona Marina Dewiatowa. Narażę się wszystkim rusofobom, ale oświadczam, że Bułhakova – byłby najpewniej wedle dzisiejszych kryteriów zwolennikiem Putina – ani Dostojewskiego, jak i rosyjskiej klasyki muzycznej zebranej na analogach i kompaktach nie zamierzam zakopywać w piwnicy.
    https://mail.google.com/mail/u/0/#sent/1482db7051b0b2ab?projector=1

  368. @Krzysia. Link z Mariną jeszcze raz. Poprzedni jest zdaje się sfuszerowany.

  369. Tobermory
    1 września o godz. 16:12
    „Ostatni brzeg”* jako tytuł faktycznie był bardziej adekwatny do treści filmu.
    Bywa jedank też inaczej , gdzie polski tytuł jest poprostu idiotyczny. Jako przykład podaję „Gdzie jest Joe” /tytuł oryg. „Touching the Void” (film polecam, oparty na autentycznym zdarzeniu, którego przebiegu nie wymyśliłby niejeden autor SF!)
    *-dla mnie najbardziej przejmująca scena to ulice wymarłego San Francisco.

  370. mopus11 1 września o godz. 17:13

    Nie jestes jedyny …

  371. Szanowny Panie redaktorze

    Z okazji 1 wrzesnia taka mysl kreci mi sie po glowie ze Sowieci mogli tylko polegac na Zydach w powojennej Europie a po utrwaleniu wladzy radzieckiej Polacy przescigneli swoich mistrzow Zydow w kolaboracji z Sowietami. Doprowadzilo to do masowej emigracji Zydow w 1968 roku i wieloletniej dominacj polskich komunistow ktorzy do tej pory nie zostali rozliczeni z dzialalnosci na szkode narodu polskiego.

    Slawomirski

  372. Do „terraustralis”:
    Nie jestem wredna. Wyrażam jedynie swoje opinie na przeróżne tematy.
    Generalnie nie lubię prymitywnych, głupich ludzi, nie chcących logicznie myśleć, oszustów, złodziei i pasożytów, bo przez takich jest wiele nieszczęść na tej planecie zła i mam tu na myśli przede wszystkim kler wszystkich religii świata.

  373. Lewy
    1 września o godz. 10:01

    Szanowny Panie Lewy

    Gratuluje swietnego opisu religii. Malo slow duzo tresci. Tylko kto to przeczyta poza nami…

    Slawomirski

  374. Slawomirski
    1 września o godz. 21:32
    Sławo, cieszę się, żę jest nas dwóch, którzy się rozumieją. Zawsze tak było, że najpierw było dwóch geniuszów, a potem ludzkość ledwie mogła za nimi nadążać

  375. @ Lewy & Sławo – samochwała w kącie stała… 😛
    @ Kagan – akurat na całym bożym i niebożym świecie hipnoza dawno została zaakceptowana przez naukę, więc o co kaman? W Polsce badali ją (tzn. także stosowali w terapii) m.in. tacy naukowcy jak Aleksandrowicz jr., Augustyniak czy Harciarek. Nie wiem jak w krainie kangurów.
    PS. A kto pamięta „The Day After”? Gimby nie znajo… 😉

  376. @zezem
    czy „Touching the Void” po polsku nie nosi tytułu „Czekając na Joe”, co już nie jest tak beznadziejne? W końcu Simon czekał na Joe, zanim go odciął.
    Niemieckie „Sturz ins Leere” (Upadek, runięcie w pustkę) zapowiada większy dramat, ale Niemcy w ogóle mają czasem tendencję do udramatyczniania tytułów, niekiedy ponad miarę. I do wymyślania idiotycznych tytułów dla komedii 😉
    Historia (bo to dokudrama o prawdziwym zdarzeniu) jest niesamowita, ale przynajmniej z happy endem.
    Notabene niemiecki tytuł „On the Beach” jest jak polski – „Das letzte Ufer”.

  377. Panie Slawomirski!
    Niech Pan przestanie raz na zawsze powtarzać kłamstwa reżymowej, “styropianowej” propagandy! Przecież po marcu roku 1968 to z Polski wyjechali tylko syjoniści, a polscy żydzi, lojalni wobec Rzeczypospolitej, tacy jak n.p. S. Lem, to pozostali dalej nad Wisłą!
    Szalom!
    Zezem & Tobermory
    “Ostatni brzeg” jako tytuł był może poprawny w sensie zgody z treścią tego filmu, ale miał on bardzo mało wspólnego z tytułem oryginału, szczególnie że plaża (beach) jest dla Australijczyków (głównie tych z „mainstram’u”, czyli anglosaskiego pochodzenia) miejscem niemalże religijnego kultu, ale aby to zrozumieć, to trzeba dobrze znać (oraz „czuć”) popularną kulturę Australii.. A jeśli pan Prezydent Obama będzie dalej potrząsać szabelką w sprawie Ukrainy, to ulice wymarłego San Francisco staną się nie tylko fikcją literacko-filmową. 🙁
    Szalom!
    Terra Australis
    1. Z okupantami (niemieckim oraz radzieckim) kolaborowali głównie Polacy, jako iż oni stanowili większość ludności II RP. A najmniej chlubną kartę w swej całej swej historii to polscy żydzi zapisali zaś w roku 1968, kiedy to znaczna ich część opowiedziała się po stronie rasistowskiego, agresywnego reżymu, który, z pomocą USA oraz RFN wprowadził w okupowanej przez syjonistów Palestynie apartheid.
    2. Tak, jidysz jest zniekształconym niemieckim, a więc zalicza się go do języków germańskich oraz tak, większość polskich żydów nie znała przed wojną dobrze polskiego, a więc bardzo trudno było im udawać Polaków, czyli inaczej tzw. aryjczyków. Ale ci polscy żydzi, którzy się zasymilowali, n.p. rodzina S. Lema, to nie mieli praktycznie żadnych problemów z przetrwaniem okupacji niemieckiej na tzw. aryjskich papierach. Można więc postawić tezę, że polskich żydów wykończył nie tyle Hitler, a tylko ich własna żydowska duma powiązana z poczuciem wyższości nad gojami (w związku z owa rzekomą przynależnością żydów do tzw. narodu wybranego), która nie pozwoliła im zasymilować się z Polakami. Patrzę więc z przerażeniem na to, że australijscy żydzi popełniają dziś ten sam błąd, który polscy żydzi popełniali przed wojną, a więc nie asymilują się oni w społeczeństwie australijskim. Tak więc nie tylko Polak, ale także i Żyd jest zarówno przed szkodą jak też i po szkodzie głupi… 🙁
    Szalom!

  378. ???
    Psychologia nie jest nauką ścisłą, a więc akceptuje się w niej różne paranaukowe pseudoteoryjki. Zaś takie nazwiska jak Aleksandrowicz jr., Augustyniak czy Harciarek to nic mi mówią – równie dobrze mogłbyś powołać sie na Kowalskiego sr, Nowaka jr oraz Piprztyńską… 😉
    Szalom!

  379. @kagan
    tak, polscy Żydzi wykazali się karygodnym brakiem zdolności przewidywania, nie zadbali ani o naukę polskiego, ani też o aryjski wygląd… Nie to co Żydzi niemieccy, francuscy, holenderscy… Tym się nic nie stało 😎
    Niektórzy nawet w porę nauczyli się angielskiego aby się łatwiej zasymilować.

    Tytuły filmów mają przyciągać widzów, a więc prowokować skojarzenia czytelne w kulturze danego kraju, a ta rzadko bywa identyczna z kulturą kraju pochodzenia filmu. Plaża w Polsce nie ma charakteru kultowego.

    „The day After” można zobaczyć w oryginale na YT

  380. Fakt, Kaganie, nic te nazwiska ci nie mówią, bo do poziomu profesorskiego Waści daleko. A wymienieni nie są psychologami, tylko psychiatrami klinicznymi. Nawiasem mówiąc, Sowieci też zgłębiali to zagadnienie, a oni byli ostatnimi, którzy zajęliby się „paranauką”.
    Hasta la vista.

  381. Szanowny redaktorze Kowalczyk

    Ten jezyk nienawisci falszujacy historie pochodzi z bloga firmowanego panskim nazwiskiem:

    „Można więc postawić tezę, że polskich żydów wykończył nie tyle Hitler, a tylko ich własna żydowska duma powiązana z poczuciem wyższości nad gojami…”

    Slawomirski

  382. @Sławomirski
    2 września o godz. 6:46

    I tutaj też sie z tobą zgadzam. Nawet nie chce się mi juz tych bzdur komentować, bo czasami myślę, że ten cały KAGAN plecie co mu ślina na klawiaturę przyniesie i chyba za wszelką cenę chce na siebie zwracać uwagę …. A ja zlewam prowokatorów…
    To ja też będę prowokacyjny i użyję „kaganowskiego” języka narracji. Otóż kilkadziesiąt milionów ludzi, którzy stracili życie w ZSRR, to nie była kwestia Stalina i jego reżimu, ale własna, sowiecka głupota ludzi powiązana z ich brakiem wiary w wolność, honor i dumę bycia jednostką.

  383. Jak się powiedziało „a” pani Kagan, to trzeba powiedzieć „b”. Za eksterminację Żydów nie jest odpowiedzialny Hitler i jego chłopcy, tylko Żydzi, bo byli Żydami i jakoś nie chcieli się pozbyć tego żydostwa.. Nie bójmy się prawdy.
    Kiedyś za młodu zaniosło mnie i moich kolegów ze studiów do Broku, małego miasteczka na północ od Warszawy. W miejscowym domu kultury, albo czymś takim była zabawa. Jeden z moich kolegów wpadł w oko miejscowym kawalerom, ponieważ miał na sobie żółte spodnie. W końcu chłopaki nie wytrzymały i pobiły kolegę za te żółte spodnie. Kiedy później na komisariacie zeznawaliśmy, spisujący protokół kapral albo plutonowy podrapał się po głowie i w końcu słusznie zauważył, żę nasz kolega jednak był w żółtych spodniach. Fakt, żeby nie prowokować, kolega mógł zdjąć te spodnie. Wina, kolego Kagan, jest ewidentnie po stronie kolegi, a nie miejscowych osiłków.

  384. lonefather
    1 września o godz. 19:09
    Dziękuję
    Pocieszające jest również to, że pożyteczni idioci Hamasu nie mają na tym blogu łatwego życia.
    Pozdrawiam

  385. @ Sławomirski
    Rozumiem, że kiedy Pan plecie od rzeczy i posługuje się językiem nienawiści, to żąda Pan wolności słowa, a kiedy od rzeczy plecie Kagan, to powinienem go ocenzurować?

    @ Kagan
    Pańskie interpretacje historii Żydów w Polsce są żałosne, kłamliwe i niewarte polemiki ani nawet ocenzurowania, bo kompromitujące jedynie Pana samego. Pańskie „odkrycia” pokazują, że samo bycie ateistą nie wystarczy. Zwalczanie cudzych dogmatów najwyraźniej nie chroni przed kultywowaniem własnych.

  386. @kagan
    1 września o godz. 23:55

    Zupelnie czuje sie jakbym zamieszal kijem w mrowisku. Temat zydowskosci jest tematem bardzo niebiezpiecznym i mozna traffic na niewypal. Ludzie w takiej Australii wola go nie poruszac aby sie nie narazic. Choc raz szefowa o duzej tuszy spytala sie mnie czy nie jestem Zydem bo dodatkowo pracowalem dla jednego Zyda, ktory pochodzil z Rumuni. On mieszkal tez w Poludniowej Afryce a potem w Izraelu. W Poludniowej Afryce poslubil kobiete, ktora miala 180cm wzrostu podczas gdy on mial tylko ze 150. Byla tez bardzo tęga i wazyla gdzies z poltora raza tyle co on. Oblewal sie rumiencem jak rozmowa dotyczyla jej. Kiedy go „dosiadala” musiala go pokrywac niczym wieloryb Orka i chlopina ledwo co mogl przy tym oddychac. Sklamalem mu, ze jestem w 50% Zydem. Pomyslalem, ze udawanie Zyda 50 procentowego bedzie latwiejsze niz udawanie Zyda 100%.
    Wroce do tego, ze w szkole sredniej bylem tepiony i wszyscy z jakiegos powodu nazywali mnie Holoubkiem. Nie wiedzialem o co im chodzi. Dopiero w pozniejszych latach zalapalem, ze oni musieli myslec, ze bylem Zydem chociaz nim nie bylem. No coz mialem zydowski wyglad. W ciagu 1000 lat wspolnego zamieszkiwania nad Wisla, pomimo segregacji iles krwi zydowskiej musialo mimowoli przeniknac do tej slowianskiej i odwrotnie. Moze wlasnie te 2% wyszlo w moich rysach.
    Ten rumunski Zyd o imieniu RAUL okradal firme innego Australijczyka -praktycznie ja doił i jak ja doszedlem to zostalem dopuszczony do tego okradania tez . Nie robilo mi to roznicy. Raul i ja wygladalismy jak dwaj szalbierze (łotrzy). Raul chyba mial nadzieje, ze ja sie bardziej zżydze i bardzo przeszkadzalo mu moje zainteresowanie Buddyzmem. Raz zaskoczyl mnie swoimi modlami o 5-ej rano. Mial jakies male pudelko na czole i szalik w pasy. RAUL zupelnie nie wygladal jak RAUL (byl niesamowicie zydowski)
    1 września o godz. 23:55
    to be continued.

  387. Do Tobermory
    1. Moja rodzina zajmowała się podczas wojny pomaganiem polskim żydom (w ramach akcji ŻEGOTA), a więc dobrze wiem, niejako z pierwszej ręki, jakie mieli oni trudności w transportowaniu owych ukrywających się żydów z jednego tzw. bezpiecznego mieszkania do drugiego. Zdradzał bowiem tych polskich żydów nie tyle wygląd, ile bardzo marna znajomość języka polskiego i polskiej kultury, a więc często kazano im po prostu milczeć i udawać głuchoniemych.
    2. Olbrzymia większość bogatych żydów niemieckich, francuskich czy holenderskich wyjechała z Europy zaraz po dojściu Hitlera do władzy. W Europie zostali głównie biedni, nie za inteligentni żydzi, stąd tez syjoniści, którzy założyli panstwo Izrael, z początku patrzeli z pogardą na żydów ocalałych z Szoah, jako że uważali ich za „gorszy gatunek żydów”, czyli taki, który pozwolił się zamknąć w gettach zamiast wyemigrować do Palestyny czy też Ameryki. Patrz też książka HOLOCAUST INDUSTRY.
    3. W Polsce plaża ma także pewien charakter kultowy, ale zgoda – nie aż taki jak na antypodach. A “The day After” podobnie jak „On the beach” widziałem (w oryginale, of course) kilka razy w australijskiej i amerykańskiej TV.
    Szalom!
    Do ?
    1. Jestem tylko zwyczajnym doktorem niehabilitowanym (PhD), jako iż w Australii, podobnie jak w UK, Kanadzie czy też w USA nie ma ani habilitacji ani też rządowych (“belwederskich”) profesur, ale jestem profesorem „podwórkowym” czyli uczelnianym.
    2. Psychiatria, jest najbardziej, dla mnie przynajmniej, fascynująca dziedziną medycyny, ale z drugiej strony, to psychiatra wie znacznie mniej u funkcjonowaniu organu będącego jego specjalnością niż każdy inny lekarz-specjalista. Oczywiście, głównym powodem jest tu to, że mózg jest najbardziej złożonym organem każdego zwierzęcia, a więc szczególnie człowieka, a poza tym, to w funkcjonowaniu mózgu najważniejsze jest w nim nie hardware, a software, używając terminologii informatycznej. A tymczasem to medycyna koncentruje się na poziomie hardware’u, jako iż o software’u nie ma ona, jak dotąd, nawet najmniejszego pojęcia…:-(
    3. Sowieci byli wręcz ekspertami w pseudo-nauce. Wystarczy tu chyba przypomnieć tylko nazwisko akademika Łysenki czy też katedry tzw. marksizmu-leninizmu (tzw. Histmat orz Diamat) na radzieckich wyższych uczelniach! Stalin próbował nawet wprowadzić radziecką “rewolucyjną” fizykę, ale odstąpił od tego zamiaru, kiedy zorientował się, ze broń jądrową można wyprodukować tylko na bazie tej “zgniłej, burżuazyjnej fizyki” Einsteina i jego kolegów po fachu.
    Szalom!
    Panie Slawomirski
    To nie jest moja wina, że ta żydowska duma powiązana z poczuciem wyższości nad gojami istnieje jak najbardziej realnie.
    Szalom!
    Panie Rafał Kochan (Kochański?)
    1. Znów tylko ad personam?
    2. Ofiary Stalinizmu były ofiarami objęcia władzy w ZSRR przez Stalina, który wbrew wyraźnym zaleceniom Lenina oraz licznym ostrzeżeniom ze strony Trockiego postanowił, wbrew naukom Marksa, zbudować socjalizm w zacofanym kraju feudalnym, jakim była przecież Rosja Radziecka w latach 1920tych, czyli z pominięciem fazy kapitalizmu. Doszła do tego także zachodnia interwencja militarna oraz blokada gospodarcza, co w połączeniu z rosyjską mentalnością, wytworzoną przez wieki mongolskiej niewoli oraz carskiego samodzierżawia, dało efekty takie, jaki doskonale dziś znamy. Ale w odróżnieniu od syjonistów, to bolszewicy sami skrytykowali ekscesy Stalinizmu (patrz słynna mowa Chruszczowa na XX zjeździe partii bolszewickiej). Tak więc znów trafiłeś kulą w płot! 🙁
    Panie Lewy(Levinsky?)
    1. W sieci nie mam płci. Możesz mnie więc tytułować per „Herr Doktor Kagan”. 😉
    2. Za eksterminację Żydów przez III Rzeszę Narodu Niemieckiego, a więc przez Niemców i ich sojuszników, takich jak głównie. Ukraińcy czy też Litwini oraz Łotysze, a nie jakichś tam mitycznych „nazistów” czy też „hitlerowców” to odpowiedzialny jest szereg czynników, z których najważniejszym był konflikt pomiędzy dwoma rasistowskimi ideologiami głoszącymi wyższość jednej rasy czy też narodu nad drugim, czyli niemiecką (germańską) ideą „Herrenvolku” czyli „rasy panów” a żydowską (wł. syjonistyczną) ideą „narodu wybranego” (przez bożka Jehowę). W tym konflikcie musiało więc dojść do wyniszczenia jednych rasistów przez drugich, podobnie jak w I WŚ doszło do wyniszczenia imperializmu (kolonializmu) niemiecko-austriacko—węgierskiego przez imperializm amerykańsko-brytyjsko-francuski.
    3. Nie chodziło tu więc, jak ty sugerujesz, o zwykłą prowokację, a o fundamentalny konflikt dwóch bardzo podobnych sobie, ale także bardzo sobie wrogich ideologii, jako iż w ówczesnej Europie wyraźnie nie było miejsca dla dwóch „narodów wybranych” (nie mówiąc o tym, że był tam także trzeci „naród wybrany” czyli polski). A że syjonizm jest ideologią rasistowską, to chyba nie muszę ciebie przekonywać. Dowody są oczywiste: apartheid w Izraelu oraz na terytoriach przezeń okupowanych, mur oddzielający „koszerną” część Izraela od jego części „niekoszernej” czyli “trefnej” (gett dla Palestyńczyków) oraz fakt, że obywatelem Izraela można zostać tylko spełniając ściśle biologiczne kryterium przynależności do narodu żydowskiego, czyli przez urodzenie się z matki-Żydowki.
    Szalom!
    Do mpous11
    Hamas został stworzony oficjalnie przez Bractwo Muzułmańskie a nieoficjalnie przez izraelski wywiad/kontrwywiad jako przeciwwaga dla laickiego Fatah kierowanego wówczas przez Jasera Arafata, a więc chyba masz tu na myśli pożytecznych idiotów izraelskich specsłużb?
    Szalom!

  388. Do Pana Gospodarza tego Blogu
    Rozumiem, że nie podobają się Panu moje interpretacje historii żydów polskich oraz że chciałby tu Pan tu użyć argumentu siły z braku siły pańskich argumentów. Tyle, ze ja znam tą najnowszą historię polskich żydów niejako z pierwszej ręki, czyli z rozmów z moimi rodzicami oraz ich rodzeństwem, którzy, z narażeniem życia, pomagali owym polskim żydom w ramach akcji ŻEGOTA, a także z rozmów z polskimi żydami ocalałymi z Szoah, takimi jak n.p. S. Lem. Moje bycie ateistą czy też agnostykiem nie ma tu zaś nic do rzeczy, ale aby nie było nieporozumień – ja nie wierzę w żadnego boga osobowego, podobnie jak n.p. Einstein.
    Szalom!

  389. @Kagan.
    Jak to znów ad personam?
    A kiedy było wcześniej?
    Co do Stalina – kula w płot. Na takiej zasadzie można usprawiedliwić również Hitlera – wszak jego działalności wyparł się naród niemiecki bardzo szybko po zakończeniu wojny.

    Twoje antysyjonistyczne brednie rodem z pisemek Jana Kobylańskiego są zwyczajnym zakłamywaniem rzeczywistosci, tak jak Sławomirskiego tandeciarstwo rozliczeniowe wobec byłych ideologów komunistycznych. Obaj stoicie przy tym samym płocie i od każdego z was czuć cebulą, kiszonymi ogórami, obornikiem i polskim, zgniłym buractwem. Umyjcie się!

  390. kagan
    2 września o godz. 11:31
    Doktorze niehabiitowany. Napisałeś mnóstwo rewelacji, odkyłeś mi oczy na wiele nieznanych mi spraw. Szwejk opowiadał, że był taki jeden pułkownik, co to chcąc się podzielić swoją wiedzą z żołnierzami, wyprowadzał cały garnizon z koszar i tłumaczył im co to jest krawężnik. Rozmach z jakim wyjaśniasz rasizm Żydów i ich odpowiedzialność za holokaust(mimo, że zastrzegasz się, że „czynników było więcej”) jest imponujący. Z takim samym rozmachem pułkownik tłumaczył żołnierzom, co to jest krawężnik, bo podobnie jak ty, czuł niepohamowaną potrzebę, aby się swoją wiedzą dzielić. No cóż uważasz, że pycha zgubiła Żydów, bo gdyby nie nosili żółtych spodni, to włos by im z głowy nie spadł ? A nie jacyś mityczni naziści ?
    Chwali ci się, że twoi krewni współpracowali z Żegotą, daje ci to z pewnością prawo do wygłaszania takich oryginalnych poglądów i do używania żydowskiego pozdrowienia”Szalom”. Pozdrawiasz tak dla jaj, żeby było śmieszniej. Dobrze zgadłem. Ale jako Żegota masz prawo do takich żartów.
    A nie lepiej jakbyś dla jaj kończył swoje wywody o krawężniku jakimś Sieg Heil. No tak ale wtedy nie byłoby śmiesznie

  391. @ kagan
    Gdybym chciał użyć argumentu siły, to nie byłoby Pańskich wpisów, a przecież są. To, że Pańska rodzina ratowała Żydów, w żaden sposób nie uprawnia Pana do pogardy wobec tych wszystkich Żydów, którzy nie zdołali uniknąć zagłady, a taką pogardą nasiąknięte są Pańskie komentarze w tej kwestii.

  392. @Kagan
    Jeszcze jedno. U Hartmana przeczytałem twój błyskotliwy wywód na tamat voltów, amperów i wattów. Twoje konkluzje,że Tusk rozłożyl gospodarkę i dlatego będziemy kupować odkurzacze na Białorusi są fascynujące. Powinieneś założyć jakąś sekte(to nic, że jesteś ateistą, bo może to być sekta od sprzedawania odkurzaczy naiwnym staruszkom). Baranków bożych, co to pójdą nawet za takim jak ty guru, jest dużo na świecie.

  393. @kagan”psychiatra wie znacznie mniej u funkcjonowaniu organu będącego jego specjalnością niż każdy inny lekarz-specjalista”-NIEZLE GLUPOTY !LOL nie poparte ZADNYMI dowodami doktorze!

  394. Ciekawy jest ten wysyp profesorów , doktorów, co to odnoszą sukcesy w środowisku anglosaskim, a zgniatając puszki wyjaśniają przyczyny katastrofy samolotowej.
    Doktor Kagan należy do tej elity. Ciekawe, że ma czas, jakże cenny przecież, który to mógłby przeznaczać na spędzanie w naukowym laboratorium, a nie tłumaczyć prostaczkom co to jest krawężnik. No bo ja prosty, emerytowany nauczyciel nie mam nic do stracenia, ale taki mózg ! Co za marnotrawstwo !

  395. @Lewy. Taki kagan też już może być na emeryturze…
    Wracając jednak do tematu, chociaz w pewnej części… Uciąłem sobie wczoraj krótką pogawędkę z pewnym jegomościem, który niedawno objął dość ważne stanowisko w administracji państwowej na szczeblu wojewódzkim. Zawsze uważałem go za rozsądnego obywatela, który kieruje się w życiu pewnymi wartosciami, którym było po drodze z moimi. Niestety… rozczarowałem się… Z wielka dumą stwierdził, że z okazji objęcia tego stanowiska spotkał się z jakimś sukienkowym… z czego jest dumny, bo to „ważna figura” w województwie…….

  396. Tobermory
    1 września o godz. 23:53
    ………………………………………
    Fakt,pomyliłem,bo po prawdzie ,ktoś kiedyś wymienił mi polski tytuł, którego nie znałem…
    Czy zamiast „Gdzie” lepsze jest „Czekając”, dla mnie nie zmienia to faktu,że takie brzmienie tytułu mogłoby również zapowiadać western ze
    „Stalowym” Sylwestrem w roli głównej…
    Ciekawe są też późniejsze losy bohaterów zdarzenia.

  397. Rafał Kochan
    2 września o godz. 13:17
    To ja Ci też coś opowiem. Byłem na roku z przesympatycznym Andrzejem M., ja się potem wykoleiłem, bo wyjechałem, a on skrobnął doktorat, potem habilitacje, został w końcu belwederskim profesorem. W tamtych czasach był członkiem partii, co mi wcale nie przeszkadzało. Utrzymywaliśmy długo kontakty, bo był to przemiły człowiek. Kiedy jakieś pięć lat temu odwiedziłem go w Warszawie ofiarowałem mu butelkę burgunda, a on mi swoją książke pt. Współczesne nurty polskiej filozofii(coś w tym rodzaju) I kiedy otworzyłem tę książkę oprócz Kołakowskiego, Tatarkiewicza, Kotarbińskiego, Baumana i kogoś tam jeszcze zobaczyłem pokaźną rozprawę, która wieńczyła to dzieło, a była to ” Myśl filozoficzna Karola Wojtyły”
    No i jakoś rozeszły się nasze drogi. Wcześniej też był lizusem pisząc o myślach Lenina i jakoś nie zwracałem na to uwagę, bo myślałem, że on rzeczywiście widzi coś głębokiego w Leninie. Ale nie, mój były kolega niczym Ryszard Czarnecki, będzie zawsze wielbił te intelekty, które pozwalają mu dobrze pojeść. Teraz jest na emeryturze, to może odzyskał swój głos.

  398. @kagan, dzieki za wyjasnienie, czym bedzie sie zajmowal Tusk 🙂 W dalszym ciagu uwazam, ze jest to zaszczyt dla Polski, nie wnikajac w kulisy sprawy. Mysle, ze jest to udana ucieczka z tonacego w morzu spadku zaufania okretu, ktory sie nazywa ekipa Tuska. Ale czy to jest nowosc w polityce? Traktuje to jako udane dla Polski wydarzenie towarzyskie, bo oprocz zniewalania przez kosciol panstwa, nie „wtracam’ sie do spraw krajowych.
    @Kagan Twoje dziecinne tlumaczenie, ze Amerykanie sa sobie winni, bo tak glosuja itd…. nie przystoi posiadaczowi Phd, ktory swiat powinien widziec jako bardziej zlozony.
    Poniewaz jak nie ma o czym pisac, to piszemy o zydach, czy Zydach to ja tez….
    Tematyka zydowska nie jest mi obca, do szkoly chodzilam, gdzie 1/3 dzieci bylo Zydami (nie zydami). Na przelomie wiekow mialam przez jakies 10 lat w rodzinie Zydow. Teraz ostal mi sie jeden. Ale jaki kochany! Znam duzo Zydow w Ameryce, a moja serdeczna przyjaciolka zydowska – chodzaca historia ( bo zostala jako dziecko wyprowadzona z getta i znalazla sie w niejednych historycznych dokumentach)- wlasnie pojechala z wizyta do Polski do przyjaciolki od 1-szej klasy, a moj brat wlasnie gosci po raz kolejny przyjaciol z Izraela, z ktorymi chodzil do szkoly. Wiec widze ogromna ilosc blednych opinii, uproszczen, uogolnien, ale takze nie zgadzam sie z szukaniem we wszystkim (lacznie z autorem bloga) podtekstow antysemickich. Dlaczego n ie mozna opisywac zlych zydowskich pracodawcow, czy jak oszukiwali pracodawce itp? Moj kochaniutki Zyd z Polski (bedacy Zydem, a nie zydem) mowi, ze bardzo lubi szabas, z ktorym styka sie na obozach zydowskich (koszernych), bo brakuje mu takich spotkan rodzinnych, ale rownoczesnie nie cierpi Izraela za jego wiadoma polityke i identyfikuje sie w kolejnosci: Polak, Zyd, Amerykanin. Wiec bardzo prosze, przynajmniej w kwestii tozsamosci dajcie im spokoj.

  399. @Tanaka, milo, ze obejrzales film. Bez watpienia dostosowany jest do poziomu ewentualnego odbiorcy, ale dobrze punktuje temat. I o to chodzi. Nawet bylam zdziwiona, ze w tak religianckiej Ameryce zajal jakies tam dobre miejsca wsrod filmow dokumentalnych na liscie -„ile zarobil”. Na pewno byl puszczany przez jakas stacje tv, a ja sobie kupilam te kilka lat temu DVD. Ciekawe, czy w Polsce spotkal by sie z jakims oddzwiekiem, gdyby byl bardziej upubliczniony.

  400. Widzę, że dyskusja znów zbacza z torów…
    I.. Rafał Kochan
    1. Proszę czytać ze zrozumieniem – ja Stalina nie usprawiedliwiałem, jak tylko napisałem, że Bolszewicy, w odróżnieniu od Syjonistów, potrafili sami skrytykować wynaturzenia swej doktryny. Podobnie też postąpiła po II WŚ spora część Niemców.
    2. Nie wstydzę się być antysyjonistą, a więc także antyrasistą, ale ty wciąż mylisz antysyjonizm z antysemityzmem. Jak to już pisałem, pochodzę z bardzo filosemickiej rodziny, czyli takiej, która z narażeniem życia ratowała polskich żydów podczas II WŚ tylko po to, aby później syjoniści nazwali wszystkich bez wyjątku Polaków – antysemitami, którzy nienawiść do Żydów wypili z mlekiem swych polskich matek. 🙁
    3. Proszę bez ataków ad personam!
    II. Lewy (Lewicky?)
    1. Tak, Żydów, i zresztą nie tylko ich, zgubiła ich własna pycha, a szczególnie zaś poczucie wyższości wobec gojów (goim), to poczucie przynależności do tzw. narodu wybranego, wpajane im od wczesnej młodości w domu oraz w szkółkach rabinicznych. Zbyt długo mieszkałem w Australii, UK oraz w USA, aby nie zauważyć tego, że Żydzi nawet tam się nie asymilują, że żyją oni tam, w olbrzymiej swej większości w etnicznych, żydowskich gettach. To są fakty, a z nimi się nie dyskutuje…
    3. Jak pisałem, to Żydzi sprowadzili na siebie tę zagładę (Szoah), ale aby ona miała miejsce, potrzebny był zbieg wielu okoliczności, takich jak narodziny skrajnego niemieckiego szowinizmu na skutek przegrania przez Niemcy I WŚ. Jak to się mówi, okazja czyni złodzieja, a więc Żydzi, ze swą pychą oraz nienawiścią do etnicznych Niemców stali się łatwym kozłem ofiarnym dla Hitlera.
    3. Jak widzisz, ja nie neguję Holocaustu, nie usprawiedliwiam też Niemców za dokonane zbrodnie na Żydach, a mimo to przylepiasz mi łatkę antysemity, co bardzo źle o tobie świadczy.
    4. Zabronisz mi używania na tym blogu wyrazów obcych?
    5. Nie należałem do Żegoty, jako iż urodziłem się po wojnie, ale należeli do niej moi rodzice. Znowu nie potrafisz czytać ze zrozumieniem.
    6. Nie propaguj na tym blogu ideologii nazistowskiej!
    7. Tusk był tylko jednym z tych, którzy rozłożyli po roku 1989 gospodarkę Polski, a teraz będzie on zapewne rozkładać z Brukseli gospodarkę unijną. Na szczęście nie będzie on tam miał wiele do powiedzenia, ale że niszczyć jest łatwiej niż budować, to nie należy go całkowicie lekceważyć, a szczególnie lekceważyć jego zdolności do niszczenia dorobku pracy innych ludzi.
    8. Na Białorusi i w Królewcu czyli w Kaliningradzie będziemy więc kupować wyroby zakazane przez Unię. Nie widzę w tym nic śmiesznego…
    9. Katastrofa wiadomego samolotu to był wynik błędów pilotów, którzy podjęli tragicznie złe decyzje pod presją prezydenta Kaczyńskiego oraz innych swoich niekompetentnych zwierzchników. Pokaż mi więc, gdzie jak kiedyś napisałem coś innego na temat tej katastrofy.
    10. Daj sobie spokój, proszę, z tymi atakami ad personam.
    Szalom!
    III. Jacek Kowalczyk
    1. Nie napisałem, że użył Pan czy też użyje wobec mej skromnej osoby argumentu siły, a tylko że Pana taka opcja korci(ła). Proszę więc czytać ze zrozumieniem.
    2. Ja nikim nie gardzę, ja tylko napisałem, że Syjoniści, którzy wyjechali do Palestyny przed II WŚ gardzili Żydami, którzy dali się Niemcom pozamykać w gettach, a pisał o tym n.p. Norman Finlestein w swej książce p.t. The Holocaust Industry: Reflections on the Exploitation of Jewish Suffering. (po polsku: Przedsiębiorstwo Holokaust). Proszę więc znów aby czytał Pan ze zrozumieniem.
    IV. Pan (i) phkill3r
    Nie jestem psychiatrą, ale że studiowałem także psychologię oraz informatykę to wiem, że lekarze wiedzą wciąż bardzo mało na temat funkcjonowania ludzkiego organizmu, a mózg jest wciąż dla nich jedną wielką zagadką, jako iż medycyna jest wciąż dziesiątki, jak ni setki lat za naukami ścisłymi takimi jak chemia czy fizyka, a inżynier, czy nawet technik albo mechanik (robotnik wykwalifikowany), który by wiedział tak mało o funkcjonowaniu n.p. samochodu, co lekarze wiedzą o funkcjonowaniu organizmu człowieka, to nie zagrzał by swego miejsca w pracy dłużej niż jeden dzień. Przecież żywotność praktycznie każdej maszyny można dziś przedłużać praktycznie w nieskończoność, regenerując albo dorabiając jej poszczególne elementy, a jedynym problemem są tu pieniądze, a więc tylko unikalne pojazdy traktuje się w ten sposób. Natomiast na świecie jest mnóstwo multimiliarderów, którzy oddali by całe swe, olbrzymie przecież majątki na odzyskanie młodości. I co? I nic? Dobry warsztat samochodowy potrafi bez większego trudu odbudować “warszawę”, aby wyglądała ona oraz jeździła jak nowa, ale żaden szpital nie uczyni 20-latka z 80-letniego staruszka… A więc zostają ci tylko bezsilne ataki ad personam. 🙁
    Szalom!
    V. Pan Rafał Kochan
    1. Co tu ma do rzeczy moja emerytura?
    2. Gdzie ja się chwałę kontaktami z “sukienkowymi”?
    3. Daj więc sobie spokój, proszę, z tymi atakami ad personam.
    Szalom!

  401. @Lewy
    Ja byłem na roku (nauki przyrodnicze) również z pewnym Andrzejem, szalenie inteligentnym i dowcipnym gościem. Pnąc się po szczeblach kariery został profesorem, nominację dostał z rąk Kaczyńskiego. Nie wiem, czy to mu się rzuciło na mózg, ale przy ostatnim naszym spotkaniu okazało się, że kolega nie tylko wierzy w kreacjonizm, ale i w zamach smoleński z bombą próżniową włącznie. W latach Solidarności biegał po kruchtach na tajne występy Fedorowicza i zdaje się cierpieć na fakt nie bycia internowanym z tego powodu.

  402. @Zyta
    1. Amerykanie są sami sobie winni, jako że dają się oni ogłupiać swojej reżymowej propagandzie, a więc biorą oni co 4 lata udział w parodii wyborów, które jednak legitymizują w pewien sposób władzę obecnej elity agresywnego kapitału nie tylko w USA, ale tez w krajach zależnych od USA, a więc także i w Polsce. Nie widzę tu nic dziecinnego…
    2. Ja przedstawiam ogólny obraz kwestii żydowskiej. Przecież nawet w Oświęcimiu ludzie się nie tylko zabijali, ale także i kochali, co jednak w niczym nie zmienia tego, że ów Oświęcim był przecież piekłem. Ty po prostu popełniasz tzw. fallacy od composition – wyciągasz ogólne wnioski znając tylko malutki, niereprezentatywny fragment całości.
    3. Nigdzie nie postawiłem znaku równości pomiędzy pojęciem „żyd’ a pojęciem „syjonista”. Napisz w guglu „jews not zionists” a zobaczysz ciekawe rzeczy!
    Szalom!

  403. Jacek Kowalczyk
    2 września o godz. 10:45

    Szanowny redaktorze Kowalczyk

    Dziwia mnie panskie wnioski dotyczace cenzury. Ja nie znam cenzury od 1981 roku kiedy wyjechalem z Polski. Ja nie chce cenzury na panskim blogu. Ja tylko wywolalem pana do tablicy bo czasami nie wypada majtac nogami na trzepaku gdy silniejsi bija slabszego. Prosze nie stawac w obronie takich komunistycznych kolaborantow jak Passent czy Urban ktorzy do tej pory sa polskimi celebrytami bo to jest patologia spoleczna na ktora nie ma przyzwolenia w spoleczenstwach zachodnich. Urban i Passent powinni byc krytykowani jesli Polacy maj rozrozniac dobro od zla.

    Slawomirski

  404. kagan alias Ekonom
    Zapomniałeś tylko dodać ze podasz ich wszystkich do prokuratury.

  405. @Kagan, ja tez, ja tez! jestem zle nastawiona do Syjonistow. Zreszta bardzo szanowany w Polsce Zyd M. Edelman tez tak mial. Nie luibil idei panstwa zydowskiego a takze nie lubil panstwa izraelskiego z jego polityka. No i zostal ukarany – raczej nie istnieje w pamieci historycznej Izraela. Bogatemu wolno wiecej, wiec my musimy sie zaraz usprawiedliwac, ze wprawdzie nie lubimy tego samego co Edelman to jednak nie jestesmy antysemitami.
    Natomiast co do mieszkania Zydow w gettach narodowych, to inaczej sie nie da. Chasydzi i im pokrewni, a takze, ortodoxie, konserwatywni musza mieszkac razem, bo musza miec walking dystans do synagogi, rodziny, przeciez nie wolno im jezdzic w dniu szabasu i rozlicznych swiat. Ostatnia grupa – tzw. zydzi reformowani, amerykanski wynalazek, z ktorymi wogole nie identyfikuja sie ci poprzedni, nie mowiac o Zydach non – religion mieszka dowolnie i zenia sie dowolnie, co stanowi niepokojacy problem. Jednak ze wzgledu na nieprawdopodobna dzietnosc Chasydow (zawsze tak bylo, ale teraz smiertelnosc jest niziutka) to rozmnazanie jest problem dla Izraela, o ile chce byc nowoczesnym panstwem.
    Jako ciekawostke dodam, ze usilowanie odrodzenia zydowstwa w Polsce idzie w kierunku konserwtywnym, a nie non- religion, czy reformowanym. Tacy tym zawiaduja i tacy przyjezdzaja z Ameryki, i sla pomoc finansowa. Chociazby fundacja Laudera, czy inne. Z opowiesci „mojego kochanego Zyda” wynika, ze polskie media wyolbrzymiaja zangazowanie religijne i narodowosciowe grupy majacej powiazania z zydostwem. Naogol to mlodzi, mili ludzie wtopieni w polskie srodowisko, ktorzy znaja swoje korzenie, czy tradycje, ale omal wcale nie przystaja do tych opowiesci z np GW.
    W krajach emigranckich na poczatku prawie wszyscy mieszkajaja w swoich gettach, nie tylko Zydzi. Zydzi z Rosji tez mieszkaja razem, bo sa z Rosji i lubia ta sama kuchnie itp, a z Zydami o nieco innych rysach, czy kolorze (czemus Zydzi z bylych republik troszke inaczej wygladaja), a juz zupelnie z zydami sefardyjskimi sie nie mieszaja. I vice- versa. To samo jest zreszta w Izraelu, gdzie Zyd aszkenazyjski jest lepszy i najlepszy, sefardyjski kiedys byl duzo gorszej kategorii, ( teraz podobno troszke podniosla sie jego ranga), nie mowiac o calkowitej pogardzie dla Zydow z Etiopi, ktorzy sa czarni.

  406. Slawomirski
    2 września o godz. 16:59
    No to ich przecież krytykujesz, więc o co ci Sławo chodzi ? W demokracji każdy może krytykować kogo zechce. Wprawdzie Passent miał cie dosyć i cię zbanował, ale przecież powinieneś zrozumieć, że znosząc cię cierpliwie przez parę lat, w końcu przypomniał sobie, że to jego blog i zostałeś wyautowany. Gdybyś pisał w publicznej ubikacji na ścianach, że Passent jest zdrajca, to mógłbyś to robić do upadłego, ale jeśli robisz to w WC pana Passenta, to nie dziw się, że on tego nie lubił. Teraz pan Kowalczyk pozwala ci mazać ściany w swoim przybytku i myślę, że to odbywa się w porozumieniu z panem Passentem(W końcu są to koledzy z tej samej redakcji) i panowie doszli do wniosku, że lepiej będzie jak będziesz w tym ustronnym miejscu wyżywał się niż żebyś popełnił jakieś poważne głupstwo i policja cię za to zwinęła.
    Więc dalej rób swoje, pisz jak ci w duszy gra. Szkoda tylko,że generał Jaruzelski zmarł, bo JUP stało się takim bezwyrazowym UP albo PU. To już nie to samo, prawda ?

  407. @Kagan po raz kolejny widze, ze przynajmniej mnie, glownie „przewijasz” , bo rozmijasz z wiedza o moich pogladach nie tylko na ostatni temat.. Nie szkodzi, ja tez lubie „przewijac”, kiedy mnie nie „wciaga”.

  408. O Kaganie, pardon doktorze Kaganie
    Wszystko mi wyjaśniłeś dzięki swej potężnej wiedzy. Ja oczywiście domyślałem się, że ty jesteś za młody, żeby być w Żegocie, ale skoro powołałeś się na nią, to pomyślałem sobie, że skoro ludzie urodzeni po 45 roku zapisywali się jako kombatanci wojenni do ZBOWIDu, to może ty też zapisałeś się do Zegoty.
    Ale mówiąc poważnie; Twoje obserwacje na temat pychy i rasizmu Żydów są w dużym stopniu słuszne, ale wyciągać z tego wniosek, że sami sobie byli winni i dlatego zostali zmasakrowani, to jakaś przedziwna logika. Gdybym miał za sąsiada człowieka, który mną gardzi, wywyższa się itp. i ja go zabijam. Czy wina jest moja czy tego gardzącego mną człowiekiem ?
    No ale dość tej scholastyki. Ty wiesz swoje, a ja wiem swoje,że u ciebie coś na bakier z moralnością. Czyżbyż był etycznym daltonistą ?

  409. zyta2003
    2 września o godz. 16:10

    Zadajesz ciekawe pytanie o upublicznienie filmu w Polsce. Ciekawe w tym rozumieniu, że nieźle byłoby się przekonać w szerszej skali, w oparciu o większą ilość wypowiedzi tych co obejrzeli, co sądzą o istocie – kwestii Boga jako takiego, oraz o formie i szczegółach funkcjonowania religii (katolickiej) oraz jej funkcjonariuszy.
    Ciekawe byłoby się naocznie przekonać, czy – per analogiam – jeśli ktoś, jak Maher, zada druzgocące pytanie podważające istnienie Boga, to jakiś wierzący Polak, w reakcji na sytuację, obejmie pytającego (i zarazem prześmiewcę), poklepie po plecach i powie: przytulam cię w imieniu Jezusa.
    Czyli nie ma kwestii: gadaj zdrów o tym, że Bóg nie istnieje, ja jestem tolerancyjny i się nie obrażam, a po prostu nie słucham co gadasz. Miło spędziliśmy chwilkę, zamiast się nudzić, więc cię poklepię i po Bożemu pożegnam.
    Co do istoty takiej sytuacji, nie ma wątpliwości, że demonstracja głupoty i pustki jest zjawiskiem powszechnym. Podejrzewam jednak, że w Polsce nie nastąpiłoby miłe, choć bezmyślne poklepanie, a prędzej werbalne lub dosłowne oplucie. Nie tyle nawet podejrzewam, ale wiem, bo to przypadek bardzo częsty.
    Innym pewnikiem jest to, że w Polsce taki film nie powstałby i długo nie powstanie. Nie ma zapotrzebowania, chyba nawet komercyjnego. i nie ma swobody na taką produkcję oraz rozpowszechnienie. O ile na ulicy, czy w jakiejś budzie dałoby się nakręcić krótkie scenki, to np. wywiad z osobami formalnymi jest nie do pomyślenia. Nie widziałem jeszcze np. ministra ochoczo dyskutującego publicznie i zdradzającego jawnie swój ateizm i wykpiwającego religię katolicką.
    Jedyne tzw. debaty, jakie w Polsce się odbywają, to są mikroscenki w niewielkim studio stacji o nieimponującej oglądalności, w którym musi dojść do kłótni zanim się jeszcze zacznie mówić. A stronę religijną reprezentują tacy troglodyci jak red. Terlikowski, który używa religii jak młotka. Z drugiej strony zaś są, owszem, przytomni ateiści, ale zwykle nie są zapraszani, no też mają taką wadę, że na ogół są mało medialni i ostrzy w dyskusji. Są zbyt grzeczni i zbyt mądrzy, więc nie potrafią „drzeć ryja” tak jak religianci. Więc jeśli w ogóle robi się takie programy, skrajnie rzadko, to po stronie ateistów siedzi albo Magdalena Środa, albo…, no właśnie, tu są braki. Środa co prawda nie „drze ryja”, ale umie mówić konkretnie i jest czasem w dobrym pojęciu, dla religianta upierdliwa. Po stronie niereligianckiej znajdzie się czasem prof. Monika Płatek, która jest wybitnym prawnikiem. Jednak ona ogranicza się głównie do kwestii związanych z prawem, oraz problemami dżender, też mającymi odniesienia prawne.
    Zupełnie natomiast brakuje przedstawicieli świata nauki. Nie dziwi to o tyle, że polska nauka jest w wielu dziedzinach nauką umowną, a nie rzeczywistą, a naukowcy zajmują się często klęczeniem.
    Takie postaci jak prof. Dawkins, prof. DeGrasse, prof. Krauss, oraz inne znane powszechnie, w Polsce nie występują w ogóle.
    W związku z tym debaty, np. na uczelniach, choćby takie,jak niedawno w uniwersytecie Maryland, z udziałem prof. Dawkinsa, nie mają miejsca w ogóle. Drobne próby, jakie się kila razy zdarzyły, zostały zablokowane wrzaskami i awanturami ze strony wściekłych religiantów. Władze uczelni zaś, oraz policja, unikają jakiejkolwiek odpowiedzialności jak mogą.
    Tu jest link do debaty w UM z udziałem Dawkinsa, sprzed dokładnie 2 miesięcy. Nic, tylko zazdrościć. Studentom, uczelni, profesorom, że chcieli i mogli zrobić autentyczną dyskusję na poziomie.
    http://www.youtube.com/watch?v=Tmg6zuwX_N4
    Pozdrawiam

  410. Widzę ze antysemici maja coś do powiedzenia na tym blogu.

  411. Lewy
    2 września o godz. 18:13

    Szanowny Panie Lewy

    Trudno nie zgodzic sie z panem. Uzywam wolnosci do slowa na blogu redaktora Kowalczyka. Tak powinno byc. Pisanie o Passencie i Urbanie jest w interesie Polakow. Niech ten Chrystus narodow wreszcie zrozumie swoja plugawosc. Myla sie ci co przechodza nad tym do porzadku dziennego. Przyszlosci nie mozna budowac na klamstwach chociaz przyklad religii katolickiej przeczy temu twierdzeniu. Ale moze to byc wyjatek potwierdzajacy regule ze zycie bez prawdy jest zyciem niepelnym. Dlatego tak jak pan wolam ze krol jest nagi nie tylko w sprawie religii ale tez w sprawie wielkiego zamazywania.

    Slawomirski

  412. Szanowny Panie Lewy

    Jeszcze jedna uwaga. Skad wsrod Polakow jest tylu specjalistow od spraw zydowskich zyje poza krajem od 81 roku i nie spotkalem sie z tym zjawiskiem na emigracji.

    Slawomirski

  413. @kagan
    1. Co tu ma do rzeczy moja emerytura?
    2. Gdzie ja się chwałę kontaktami z “sukienkowymi”?

    ====================
    A propos czytania ze zrozumieniem.
    1. J coś pisałem o twojej emeryturze? Jeśli tak, to kiedy?
    2. Czy ja cos pisałem o twoich kontaktach z sukienkowymi? Jeśli tak, to kiedy?

    A skąd takie przekonanie, że ja myle antysyjonizm z antysemityzmem? Przeciez napisałem, że że tworzysz antysyjonistyczne brednie a ty potem potwierdziłeś, ze jestes antysyjonistą. Wiec o co ci chodzi?

    Skoro Stalina nie usprawiedliwiasz, to rozumiem, że Wujka (jak sam o nim czule napisałeś) Hitlera również? Bo jak inaczej nalezy to idiotyczne zdanie: “Można więc postawić tezę, że polskich żydów wykończył nie tyle Hitler, a tylko ich własna żydowska duma powiązana z poczuciem wyższości nad gojami…”?

    Czy każda niezgoda na twoje brednie to atak ad personam? Jeśli tak, jeśli moje milczenie pozwoli ci sie narcystycznie brandzlować nad swoją głupotą, to masz we mnie sojusznika i nie będe ci w tym przeszkadzał.

  414. Tanaka
    2 września o godz. 18:29

    Szanowny Panie Tanaka

    Pisze pan z sensem o demaskowaniu religijnej obludy tylko religijnej obludy.

    Slawomirski

  415. Pan Rafał Kochan
    1. Proszę czytać moje wpisy w szerszym kontekście.
    2. Co widzisz złego w tym, że jestem przeciwnikiem rasistowskich ideologii takich jak n.p. syjonizm czy tez nazizm?
    3. Gdzie ja usprawiedliwiałem Hitlera? Konkrety proszę! Przecież faktem jest, że polskich żydów wykończył nie tyle Hitler, a tylko ich własna żydowska duma powiązana z poczuciem wyższości nad gojami. Hitler był tylko narzędziem, które nic by nie zdziałało, gdyby niemieccy Żydzi zasymilowali się z Niemcami, tak jak to zrobili w Niemczech n.p. Polacy?
    4. Znów potrafisz tylko mnie obrażać oraz wyzywać od osobnika który chce się „narcystycznie brandzlować nad swoją głupotą”? Pamiętaj, że Prokurator Tomasz Lejman z Prokuratury Generalnej prowadzi obecnie śledztwo w sprawie naruszania prawa na blogach POLITYKI, a więc żarty się skończyły, w tym wyzywanie mnie od „antysemitów” czy tez „branzlujących się głupków”.
    Nick „motyl”:
    Śledztwo w sprawie naruszania prawa na blogach POLITYKI prowadzi obecnie Prokurator Tomasz Lejman z Prokuratury Generalnej, a więc żarty się skończyły, w tym wyzywanie mnie od „antysemitów”.
    Pani Zyta:
    1. Widzę, że zgadzamy się do tego, że można być jednocześnie filosemitą oraz antysyjonistą. Szkoda, że Pan Jacek Kowalczyk nie chce tego zrozumieć.
    2. Nic nie usprawiedliwia tworzenia gett – zarówno na zasadzie zamożności czy tez etniczności albo religijności (czy też raczej przesądności, jak to jest w przypadku Chasydów), jako że każde państwo, które takie getta toleruje, musi się rozpaść. Taki los czeka więc m. in. Australię, która niebawem rozpadnie się, jak niedawno Jugosławia, na skłócone ze sobą państewka. Państwo nie może bowiem na dłuższą skalę czasu składać się z poróżnionych ze sobą narodów czy tez plemion.
    3. Izrael pokona bomba demograficzna, zarówno chasydzka, jak tez palestyńska, czyli ze niedługo nie będzie w Izraelu dość Żydów, którzy mogli by bronić państwa Izrael przed masą Palestyńczyków, którzy w tej sytuacji po prostu, jak to się dawniej mówiło, „zakryją nieprzyjaciela czapkami” (a raczej arafatkami).
    4. Już chyba to pisałem, że Żydzi są zapewne najbardziej podzielonym narodem świata – mimo że jest ich tak mało, to mają oni kilka rodzajów synagog (w sensie instytucji): od super-ortodoksyjnej, z kobietami modlącymi się osobno od mężczyzn, do super-liberalnej, z kobietami jako rabinami; od zatwardziałych syjonistów, do ortodoksyjnych komunistów- stalinowców, od jastrzębi do gołębi w sprawie n.p. Palestyny, od przestępców wojennych do ortodoksów religijnych, którym nie wolno jest nawet wziąć broni do ręki. Poza tym jest tak jak ty to piszesz: Żyd aszkenazyjski (czyli potomek Chazarów) jest w Izraelu zawsze lepszy i najlepszy, sefardyjski kiedyś był dużo gorszej kategorii, (teraz podobno troszkę podniosła się jego ranga), nie mówiąc już o całkowitej pogardzie Aszkenazich oraz Sefardich dla Żydów z Etiopii, którzy są przecież czarni.
    Szalom!
    Pan Lewy
    1. Nie, ja nie jestem z tych, którzy zapisują się do AK po roku 1989.
    2. Napisałem chyba wyraźnie, że pycha oraz rasowo-religijna pogarda Żydów dla goim (gojów) była jednym z ważniejszych powodów ich Zagłady, ale nie jedynym, że dojść musiał tez inny ważny czynnik, czyli skrajny niemiecki szowinizm w wydaniu a la wujek Adolf. Nie usprawiedliwiam więc Holocaustu, a tylko wyjaśniam jego rzeczywistą genezę. Jeśli mamy za sąsiada człowieka, który jest znany z tego, że jest porywczy oraz że jest on dość sprawny w bójkach, to czy będziemy go prowokować n.p. okazując mu na każdym kroku swą pogardę? A tak właśnie postępowali niemieccy Żydzi, i to przez długie lata.
    3. Nie ma jednej, uniwersalnej, ponadczasowej moralności, a więc ty masz widocznie inną definicję moralności niż ja.
    Szalom!

  416. @kagan.
    Widzę, ze masz trudności w rozumieniu tego, co sam napisałeś, wiec powtórzę ci po raz kolejny twoje słowa: “Można więc postawić tezę, że polskich żydów wykończył nie tyle Hitler, a tylko ich własna żydowska duma powiązana z poczuciem wyższości nad gojami…”?
    A potem kolejny kwiatek: „Przecież faktem jest, że polskich żydów wykończył nie tyle Hitler, a tylko ich własna żydowska duma powiązana z poczuciem wyższości nad gojami. Hitler był tylko narzędziem, które nic by nie zdziałało, gdyby niemieccy Żydzi zasymilowali się z Niemcami, tak jak to zrobili w Niemczech n.p. Polacy?”
    Czyli powiadasz, że biedny Hitler był tylko narzedziem? Narzedziem w czyich rękach? Ciekawa teoria… Prosimy o więcej…
    Ty mi tu nie strasz prokuratorami. Myślisz, że się przestraszę? Najpierw wskaż mi, gdzie napisałem, że jestes „antysemitą” czy tez „branzlującym się głupkiem”.
    Jeśli mi nie wskażesz tych słów, to uznam, że nie tylko jesteś narcyzem, ale jeszcze w dodatku wtórnym analfabetą.

  417. Rafał Kochan – znów tylko wyzwiska?
    Co cię tak razi w tych moich słowach, że polskich żydów wykończył nie tyle Hitler, a tylko ich własna żydowska duma powiązana z poczuciem wyższości nad gojami oraz że Hitler był tylko narzędziem, które nic by nie zdziałało, gdyby niemieccy Żydzi zasymilowali się z Niemcami, tak jak to zrobili w Niemczech n.p. Polacy?
    Pytasz się też, czyim narzędziem był Hitler, a więc zapewne nie wiesz, że był on narzędziem wielkiego, ponadnarodowego kapitału, narzędziem mającym zniszczyć bolszewicki, antykapitalistyczny ZSRR, po czym miał on być zastąpiony jakimś pruskim konserwatywnym) arystokratą, a więc kimś, kto byłby dla Zachodu “salonfähig”, aby można było zawrzeć pokój z Niemcami i dokonać podziału łupów wojennych. Ale nie wszystko wyszło w tych planach, jako że Hitler nagle zawarł pakt ze Stalinem i ruszył na podbój zachodniej Europy. Przecież II Wojna Światowa nie zaczęła się, jak to nam dziś wmawiają, 1 września roku 1939, a dopiero 10 maja 1940 roku atakiem Niemiec na Francję.
    I ja ciebie tu nie straszę prokuratorami, ja ciebie tylko informuję oraz ostrzegam…
    I cytuję – Rafał Kochan, 2 września o godz. 19:22: „moje milczenie pozwoli ci się narcystycznie brandzlować nad swoją głupotą”.
    Bez pozdrowień!

  418. kagan
    2 września o godz. 20:59

    Szanowny Panie kagan

    Quantity i quality pomimo panskich stachanowskich metod tworza roadblock po polsku zwie sie to groch z kapusta. Prosze przeczytac wpis Lewego o religii i rybce i skrobnac cos podobnego z sensem i po polsku ku wciesze nas tu wszystkich.

    Slawomirski

  419. @kagan.
    Ostrzegać to ty możesz swoje dzieci, jesli je masz i ci na to pozwolą.
    Twoje spojrzenie na historię jest tak idiotyczne, że byłbym idiotą, gdybym cie teraz uczył i prowadził za rączkę we właściwym zrozumieniu rozwoju faszyzmu w Niemczech.
    Jeśli naukowcu za dychę utożsamiasz bezosobową głupotę, którą każdy człowiek miewa z tym, że jesteś głupkiem, to ja już nic na to nie poradzę. Jak to się mówi, uderz w stół a nożyce się same odezwą.

  420. Slawomirski
    Proszę pisać na temat i nie używać pseudo-argumentacji typu ad personam.
    Rafał Kochan – – znów tylko wyzwiska?
    1. Ostrzegam ciebie, bo mam dobre serce. Ale ty jesteś głuchy na te ostrzeżenia.
    2. Wyjaśnij mi więc, skąd Hitler wziął pieniądze na swą kampanię wyborczą i z czego finansował on zbrojenia III Rzeszy? I przypominam, że jeśli nie wiadomo o co chodzi, to znaczy, że chodzi o pieniądze.
    3. Zawiadamiam także prokuraturę oraz redakcję POLITYKI o twoich najnowszych wybrykach.

  421. @kagan. Truchleję ze strachu.
    Jak nie wiadomo o co chodzi, to na pewno chodzi o głupich komunistów.

  422. @kagan
    Panie Kagan – z przykrością zauważam, że robi się Pan żałosny: „Zawiadamiam prokuraturę”? O czym? Proszę wziąć środki uspokajające.

  423. Pan Jacek Kowalczyk
    Wysłałem właśnie kolejne pismo do Prokuratury w sprawie naruszania prawa na pańskim blogu, ostatnio głównie przez niejakiego “Rafała Kochana”.
    Szalom!

  424. @ kagan
    „Kolejne pismo”? Gratuluję!
    A wziął Pan tabletki?

  425. @kagan. Nie zapomnij wysłać pismo do prokuratury na swój temat, podając, że stoisz na stanowisku, iż winnymi Holocaustu są sami Żydzi, a nie Hitler i jego aparat władzy. Bo gdyby Żydzi zasymilowali się z lokalną ludnością, Hitler ich nie wymordowałby. A tak w ogóle Hitler był ofiarą, bo był narzędziem w czyichś rękach. czy to czasem pod jakiś paragraf nie podpada, gdy obraża się pamięć ofiar Holocaustu, umniejsza winę oprawców i przenosi ją na zamordowanych?

  426. Pan Jacek Kowalczyk
    Zawiadomiłem prokuraturę o naruszaniu na pańskim blogu prawa, a dokładniej art. 212 § 1 Kodeksu karnego, czyli o występowaniu na pańskim blogu wypowiedzi, które wyraźnie mają cechy zniesławienia (pomówienia, obmówienia, oszczerstwa), czyli występku polegającego na pomówieniu innej osoby, grupy osób, instytucji, osoby prawnej lub jednostki organizacyjnej niemającej osobowości prawnej o takie postępowanie lub właściwości, które mogą poniżyć ją w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności. Przypominam także, że ten występek jest zagrożony karą grzywny albo karą ograniczenia wolności na podstawie art. 212 § 1 Kodeksu karnego, a jego sprawca podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo karze pozbawienia wolności do roku jeżeli pomawia inną osobę za pomocą środków masowego komunikowania (art. 212 § 2 k.k.) oraz że naruszenia dóbr osobistych, do których zaliczana jest cześć jednostki, zabrania także Kodeks cywilny w art. 23 i 24 oraz iż w razie skazania za zniesławienie sąd może orzec nawiązkę na rzecz pokrzywdzonego, Polskiego Czerwonego Krzyża albo na inny cel społeczny wskazany przez pokrzywdzonego (art. 212 § 3 k.k.).
    Proszę to wszystko wziąć na serio, gdyż inaczej, to będzie Pan oskarżony o współudział w naruszaniu prawa na pańskim blogu. A tymczasem „Rafał Kochan” wymyśla mi znów, tym razem od „głupich komunistów”, a poprzednio od ” naukowca za dychę”, “głupka”, “wtórnego analfabety”, kogoś, kto lubi się “narcystycznie brandzlować nad swoją głupotą” etc. Czy naprawdę to Panu w niczym nie przeszkadza?
    Szalom!

  427. @kagan. Kolejny raz cię pytam, kiedy nazwałem cię „głupim komunistą”? „Głupkiem”? Od kiedy to zwiazek frazeologiczny „naukowiec za dychę” ma być traktowany jako coś obraźliwego? Przypominam, ze w przypadku „wtórnego analfabety” postawiłem ci warunek… A ty nawet nie przeprosiłeś mnie, że posądziłeś mnie o pomówienie, jakobym cie nazwał antysemitą.

  428. Panie Kowalczyk,
    Z przykrością Pana informuję, że jest Pan jednak tylko zwyczajnym chamem, na dodatek wyśmiewającym się z cudzej choroby. A teraz może mnie Pan zabanować, jako iż ja nie mam zamiaru dłużej pisać na blogu takiego zwykłego chama, jakim jest Pan, Panie Kowalczyk. 🙁
    Rafał Kochan
    Uważasz, że nie wolno jest mi uważać, że współwinnymi Holocaustu są także i sami Żydzi? I gdzie masz taki paragraf, który mi zabrania posiadania oraz rozpowszechniania takich poglądów?
    Poza tym, to oczywiste jest, że gdyby Żydzi zasymilowali się z lokalną ludnością, to Hitler by ich nie wymordował, jako że nie byłoby wtedy w Niemczech Żydów, a najwyżej lojalni obywatele niemieccy pochodzenia żydowskiego. Gdzie też masz to obrażanie przeze mnie pamięci ofiar Holocaustu, jeśli piszę na jego temat prawdę? Podasz może do prokurtury także Normana G. Finkelsteina za jego książkę p.t. The Holocaust Industry: Reflections on the Exploitation of Jewish Suffering. (po polsku: Przedsiębiorstwo Holokaust)?
    Faktem jest też, że Hitler był narzędziem w rękach światowego kapitału. Czy też uważasz, że nie wolno mi o tym pisać? Czy przypadkiem to nie było też tak, że to Żydzi prowadzili innych Żydów do transportów, w których byli oni odsyłani do obozów zagłady? Takie sceny możemy przecież oglądać w filmie R. Polańskiego p.t. Pianista, a chyba Polańskiego nie oskarżysz o antysemityzm?

  429. Panie Kowalczyk,
    Tym razem w sprawie formalnej – pańska sprawa ma w Prokuraturze sygnaturę PGIIK0/1973/13. Można powołać się także na Nr. E2.08.14/333.
    Bez pozdrowień.

  430. Taaaaaak…..
    Miałem w odpowiedzi p. Kaganowi wymienić także nazwiska sowieckich „paranaukowców” typu Landau, Kurczatow, Kapica czy Sacharow, ale się rozmyśliłem. Jak zaczyna się straszenie prokami, to zamykam drzwi od zewnątrz. Co niniejszym czynię.

  431. Nie wiedziałem, że można być podanym do sądu przez byt wirtualny 🙄
    Jak udowadnia się w prokuraturze, że się jest tym rzekomo pomawianym „kaganem”?
    Pytanie jest stricte techniczne, bez żadnych podtekstów, bo strach… 🙄

    kagan,
    jak Ci się podoba w Portugalii?

  432. Szanowni Panstwo

    To co wypisuje pan kagan wyglada na produkcje umyslu zaatakowanego stanem maniakalnym. Prosze zwrocic uwage jak smieszna uwaga redaktor Kowalczyka o zazywaniu pigulek zdenerwowala kagana. Proliferacja jego wpisow dowodzi ciaglego przebywania przy komputerze bez przerwy na refleksje i odpoczynek. Prosze starac sie zrozumiec sytuacje i zaprzestac korespondencji z kaganem. Nie jest to banowanie czy cenzura kagana bo nie o to chodzi. Powodem nieporozumienia jest stan maniakalny kagana ktory jest potegowany wymiana argumentow z panstwem. Ten czlowiek potrzebuje fachowej pomocy a na pewno nie potrzebuje naszej stymulacji do pisania na internecie.

    Slawomirski

  433. Zapytala sie mnie dzisiaj przyjaciolka mieszkajaca w Polsce, co ma powiedziec swojej corce, czy doradzac pozostanie w Polsce, czy wyjazd. Corka znajomej najpierw ukonczyla hebraistyke, a za rok ukonczy rusycystyke i anglistyke ze specjalnoscia technicznego tlumacza kabinowego…

    Corka znajomej jest ateistka i feministka, z otwarta glowa, typem spokojnego nukowca zatopionego w ksiazkach…

    Doradzilem, zeby nie namawiala do pozostania w Polsce.

    Byc moze ta porada, czesciowo sie bierze z podlego nastroju, w jaki wprawia mnie to, co sie wyprawia tu, na spokojnym, ateistycznym blogu Jacka Kowalczyka. Z przygnebienia, w jaki wprawia mnie polski hurraotymizm, swietujacych tryumf Donalda Tuska, z wiodacym glosem Adama Szostkiewicza. Zniesmaczenia jakiego doswiadczam, myslac o „ewangielizacyjnej misji TVP”, w wykonaniu Krzysztofa Ziemca, Piotra Kraki i paru innych „ewnagelizatorow” televizyjnych … Przykro, smutno i glupio, a co najgorsze, to ten nieustannie wiszacy w powietrzu smrodek, dusznej, koscielno katolickiej beznadzieji. Smrodek ciagnacy sie od „lekarskich sumien”, przez gabinety lekarskie, sale obrad sejmowych, „nieklekanie” premiera polskiego rzady przed ksiedzem, smrodek nadinterpretacji konstytucji w ministerstwie sprawiedliwosci i smrodek antyaborcyjnych oszolomow … I teraz te wszystkie male smrodki lacza sie w fetor religijnego, magiczno, szmansko, katolicki spektakl w rzadowej tubie propagandowej …

    Beznadzieja umyslowa jaka z tego wszystkiego sie ujawnia, kierowala mna, gdy rade znajomej dawalem …

    A moz ejest cos optymistycznego, czego nei widze. Tylko prosze mi ni emydlic oczu drogami, sklepami, czy innymi gadzetami. Jest na dzis w Polsce cokolwiek, co pozwala patrzec w przyszlosc optymistycznie?

  434. Tobermory
    3 września o godz. 0:01

    Do Twego słusznego pytania o to, jak udowodnić w prokuraturze, że się jest kaganem, dodam swoje przypuszczenie, że nie będzie potrzeby takiego udowadniania, jako że prokurator wyrzuci do kosza kuriozalne doniesienie anonima, że jest obrażany. Nie da się obrazić niezidentyfikowanego, wymądrzającego się obiektu, którego pisaniny nikt nie kojarzy z konkretną osobą. Obrażanie i obrażanie się to zjawisko społeczne: musi być strona obrażająca i strona obrażana. Tymczasem obrażanej brak. Nie da się, jak słusznie rozumujesz, obrazić wirtualnego bytu. Ja na przykład z pojęciem „kagan” kojarzę wyłącznie obfitą jołopowatość, bez rozpoznawalnej osoby. Ot choćby na podstawie takiego myślowego dziwolągu: „Poza tym, to oczywiste jest, że gdyby Żydzi zasymilowali się z lokalną ludnością, to Hitler by ich nie wymordował (…) Gdzie też masz to obrażanie przeze mnie pamięci ofiar Holocaustu, jeśli piszę na jego temat prawdę?”. Prawdą jest wyłącznie to, co weryfikowalne. W nazywaniu gdybania „prawdą” weryfikowalna jest tylko jołopowatość domniemanego naukowca. Nawet Sławomirski, który stymuluje, apelując o niestymulowanie, widzi, że coś gościowi rzuciło się na mózg. Może pterodaktyl narobił?

  435. @kagan.
    Podaj adres prokuratury, w której złożyłeś te zawiadomienia.

  436. @kagan.
    Co do Hitlera, który był „narzędziem w rękach światowego kapitału”. Podaj „nałkofcu”, które dokładnie osoby/instytucje/firmy zmówiły się i ustaliły, że Hitler będzie ich narzedziem. Podaj także źródła historyczne, w których to dowiedziono.

    I co z tego, ze były przypadki kolaboracji Żydów z Niemcami?
    Polacy również kolaborowali i także prowadzili innych Polaków do transportów, w których byli oni odsyłani do obozów zagłady.
    Od kiedy to dzieła artystyczne mają być wyrocznią w określaniu tego, co było lub nie było prawdziwe w przeszłości?
    I od kiedy konwencje filmu historycznego mogłyby być poddawane osądowi społecznemu lub prawnemu w zakresie propagowania antysemityzmu lub innych zakazanych prawnie postaw politycznych?

  437. Umiłowani w panu kaganu,

    przepraszam. Z racji mnogości zajęć pielęgniarskich kręci mi się w głowie: pomyliłem uczoność uczonego z jołopowatością jego. Inna rzecz, że uczoności też z osobą nie kojarzę, więc czy on jołop, czy uczony (Doktor na emeryturze! Wysoko zaszedł) – i tak nic, i tak nic. Więc z mojej strony ani słowa więcej.

  438. Jerzy Pieczul
    3 września o godz. 7:31
    Hej Jerzy. A ty się nie boisz, że za tą jołopowatość kagan wsadzi cię do więzienia ? Bój ty się boga !

  439. Lewy
    3 września o godz. 8:31

    Cześć, Lewy! Grochówkę od samego rana robię. A co to kagan?

  440. @Jerzy Pieczul. Kagan był rodzajem piastowanej władzy m.in. u Mongołów. Czyli kagan to mongoł…

  441. @kagan napisales:”psychiatra wie znacznie mniej u funkcjonowaniu organu będącego jego specjalnością niż każdy inny lekarz-specjalista” a pozniej piszesz w odpowiedzi na moje zarzuty: „że LEKARZE wiedzą wciąż bardzo mało na temat funkcjonowania ludzkiego organizmu, a mózg jest wciąż dla nich jedną wielką zagadkąze lekarze wiedza mniej o mozgu niz o innych czesciach ciala!”
    Przeciez to dwa rozne tezy! pierwsza jest nieprawda/bzdura ! z druga kazdy sie zgodzi! HAAALOOO? po prostu przyznaj sie ze popelniles blad i chciales napisac lekarze a nie lekarze psychiatrzy! ataki ad personam? a dlaczego mialbym cie atakowac adpersonam?

  442. @ kagan
    „Z przykrością Pana informuję, że jest Pan jednak tylko zwyczajnym chamem, na dodatek wyśmiewającym się z cudzej choroby. A teraz może mnie Pan zabanować, jako iż ja nie mam zamiaru dłużej pisać na blogu takiego zwykłego chama, jakim jest Pan, Panie Kowalczyk”.

    Czyli jednak tabletek Pan nie wziął, choć przyznaje się Pan do choroby (współczuję).
    Jakoś trudno mi uwierzyć, że się Pan powstrzyma od kolejnych wpisów, niemniej proszę spróbować.
    Wprawdzie nazwał mnie Pan chamem, ale ja tego do prokuratury nie zgłoszę. Nie ma Pan i raczej już nie zdobędzie takiego statusu społecznego, aby mógł mnie Pan obrazić.
    Życzę wyciszenia i spokoju ducha!
    jk

  443. Nie wiem czy dobrze suponuje, ale doktor kagan ma zdolnosc poruszania sie w czasie, bo sygnatura sprawy, ktora zglosil do prokuratura tak wyglad *PGIIK0/1973/13. * To 1973 to rok w ktorym kagan zlozyl skarge, a 13 to chyba miesiac.

  444. J. Kowalczyk
    Zamknij się chamie, ktory wyśmiewasz się z cudzej choroby, przy czym zazanaczam, że chory psychicznie to jestes ty, anie ja.
    Za nazwanaie ciebie chamem to nie możesz mnie zaś pozwać, jako że napisałem tu o tobie tylko prawdę.
    Lewy
    Ta sygnatura nie ma nic wspólnego z datą zgloszenia danego przestepstwa czy też wystepku do prokuratury. Data jest zaś zawarta w numerze pisma czyli Nr. E2.08.14/333.

  445. W intensywnym „obrocie” blogowym znalazly sie dwa wyrazy na „ch”…

    Proponuje wszystkim trzezwo myslacym przyjac i ustawic sobie jako drogowskaz: wyraz CHORY…

  446. Zastanawiajace jest to, że najbardziej oberwało się najbardziej Gospodarzowi blogu. Ciekawe, dlaczego kagan nie zaczął mnie wyzywać od chamów, choć miał wiele więcej pretekstów do takiego zachowanie względem mojej osoby? Co prawda zaczął mnie straszyć jakimiś fantasmagorycznymi pozwami do wirtualnej prokuratury, ale to ma się nijak do chamskich wyzwisk, które spadły na Pana Kowalczyka. Myślę, że kagan szukał tylko pretekstu do skontestowania tego bloga, który mu ideologicznie nie leży. Kagan to piąta kolumna klerykalno-prawicowego dziadostwa; antysyjonistyczny schizofrenik z manią skrywanych żalów, pretensji i jakichś oszalałych kompleksów.
    A pod tym wszystkim pozorował swoje wykształcenie naukowe, by nadać sobie swoim chorym wizjom paranaukowym wiarygodności.
    Internet skrywa w sobie rzeczywiście wielu świrów…

  447. @ kagan
    Czyli jednak Pan nie wytrzymał, co przewidziałem, a trzeba było wziąć te tabletki uspokajające i od razu by Panu ulżyło. Jeszcze Pan dostanie apopleksji i rodzina oskarży mnie o zabójstwo przez internet.

  448. @kagan wooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooow!!!

  449. kagan = duży kaganek (oświaty?)
    per analogiam sagan-saganek 😎
    Było nie było mamy do czynienia z osobą z cenzusem (PhD (Monash University, 2002) for a dissertation on Stanisław Lem as a political writer and the latter’s visions of the future) uzyskanym w poważnym i dojrzałym wieku (53 lata) a więc nie z byle doktorskim hetką-pętelką.
    Do tego Master of Arts i Bachelor of Commerce…
    Tylko nerwowy czegóś 🙁

  450. Panie Kowalczyk,
    1. Dalej Pan brnie w to bagno. A tymczasem to Pan Prokurator Tomasz Lejman z Prokuratury Generalnej przekazał zgłoszoną przeze mnie sprawę naruszania prawa na blogach prowadzonych przez tygodnik „Polityka” do Prokuratury Okręgowej w Warszawie, ul. Chocimska 28, tel. 22 217 31 20. Pismo zawiadamiające mnie o tej decyzji Prokuratury Generalnej ma dokładnie sygnaturę akt PG II 1 Ko/1973/13 a dotyczące tej decyzji pismo ma Nr. E29.08.14/333. Głupie pańskie żarty się więc skończyły…
    2. A swoją drogą, to nie może mnie Pan pozwać za publiczne nazwanie Pana chamem, jako że to jest stwierdzenie prawdy a nie ma przestępstwa, jeżeli zarzut uczyniony niepublicznie jest prawdziwy (art. 213 § 1 k.k.) oraz nie popełnia przestępstwa zniesławienia, kto publicznie podnosi lub rozgłasza prawdziwy zarzut, który służy obronie społecznie uzasadnionego interesu lub dotyczy postępowania osoby pełniącej funkcję publiczną.
    Bez pozdrowień
    Jerzy Pieczul
    1. Na forach POLITYKI doskonale jest wiadomo, kim jest Kagan w tzw. realu.
    2. Jak widać, prokuratura na serio wzięła moje doniesienia o naruszania prawa na blogach prowadzonych przez tygodnik „Polityka”.
    3. Tak więc ty też będziesz mieć kłopoty za te wyzwiska, którymi mnie tu ‘obdarzyłeś”, n.p. nazywając mnie „niezidentyfikowanym, wymądrzającym się obiektem, którego pisaniny nikt nie kojarzy z konkretną osobą”, “wirtualnym bytem”, “obfitą jołopowatością”, “domniemanym naukowcem”, “gościem, któremu coś rzuciło się na mózg” etc.
    Rafał Kochan
    1. Ty tez jesteś chamem, skoro wyzwałeś mnie od świrów”. No cóż, polski ateista wciąż myśli katolickimi kategoriami, czyli że dla niego choroba psychiczna jest rodzajem opętania przez Szatana, a więc ta cala „ateistyczność” Jacka Kowalczyka czy tez Rafała Kochana albo Jerzego Pieczula jest tylko pozorna, jako iż wystarczy ich trochę podrapać, a wtedy spod „postępowego” ateisty wychodzi z nich zwyczajny polski (rzymsko)katolicki cham. 🙁
    2. A te pozwy to są jak najbardziej realne – proszę skontaktować się z Prokuraturą Okręgową w Warszawie ul. Chocimska 28, tel. 22 217 31 20, sygnatura akt PG II 1 Ko/1973/13 (pytałeś się o adres, to go tu masz).
    3. Tobie też się więc dostanie, w tym za nazwanie mnie „antysemitą”, „świrem”, „mongołem”, “nałkofcem”, piątą kolumną klerykalno-prawicowego dziadostwa”, „antysyjonistycznym schizofrenikiem z manią skrywanych żalów, pretensji i jakichś oszalałych kompleksów”, osobnikiem, który „pozorował swoje wykształcenie naukowe, by nadać sobie swoim chorym wizjom paranaukowym wiarygodności” etc.
    4. Poza tym, to Chazarowie byli blisko spokrewnieni z „kaukaskimi” przecież Turkami a nie z Mongołami, no ale dla Polaka-Katolika, to każdy, kto pochodzi z Azji jest tylko prymitywnym „mongołem”. 🙁 Czy to nie jest przypadkiem rodzaj rasizmu?
    5. Pytasz się także o źródła informacji o tym, że Hitler był narzędziem w rękach światowego kapitału. Na początek proponuję więc książkę p.t. “Adolf Hitler: The Definitive Biography” autorstwa Johna Tolanda, laureata nagrody Pulitzera, gdzie znajdziesz informacje o tym, że Hitler nie doszedłby by do władzy, gdyby nie te ciągłe ustępstwa Zachodu wobec niego, n.p. te pozwolenie na remilitaryzację Nadrenii, przyzwolenie na dalsze zbrojenia, na Pakt Monachijski etc. Zachodni propagandziści do dziś tłumaczą się że Francuzi i Anglicy nie zatrzymali Hitlera bowiem szkoda im było ich własnych ludzi wysyłać na wojnę. Ale to jest bzdura do kwadratu, gdyż te krwawe mocarstwa kolonialne, jakimi były wówczas Anglia (dokł. Zjednoczone Królestwo) oraz Francja, to wtedy pół świata trzymały krótko za mordę, a tu nagle miały by mieć jakieś skrupuły wobec Niemiec? Ale kto może być dziś aż tak naiwny, aby w te bajeczki uwierzyć? Przecież Zachód cały czas dążył do tego, aby napuścić Niemcy Hitlerowskie na ZSRR, a Hitler miał im wtedy posłużyć Zachodowi jako narzędzie, ale się jednak okazało że Hitler miał dużo większe zakusy niż tylko opanowanie ZSRR i wpierw zamierzył sobie podbić całą Europę.
    6. I zgoda, każdy naród po butem niemieckim miał swoich kolaborantów (Polacy też, n.p. Goralenvolk, granatowa policja, lokalna administracja na poziomie n.p. wójtów etc.), ale najbardziej ohydni wśród nich byli przecież kolaboranci żydowscy. To jest fakt, a z faktami się przecież nie dyskutuje!
    7. Zgoda, dzieła artystyczne nie są wyrocznią w określaniu tego, co było lub nie było prawdziwe w przeszłości, ale dlaczego więc nie podasz do sądu R. Polańskiego za szkalowanie przez niego Żydów w filmie “Pianista” – chodzi mi tu głównie o pokazaną tam tzw. żydowską policję, odprowadzająca siłą swych rodaków na tzw. Umschlagplatz?
    8. Jakie to niby postawy polityczne są zakazane przez polskie prawo? To już nie jest PRL, a w UE działają dziś, i to jak najzupełniej legalnie, nawet partie typowo komunistyczne (na Cyprze niedawno była ona nawet u władzy – AKEL). I gdzie ja propaguje antysemityzm? Znów mylisz antysemityzm z antysyjonizmem!
    Lewy
    Już ci chyba wyjaśniłem że sygnatura akt czyli PG II 1 Ko/1973/13 nie ma nic wspólnego z datą założenia akt danej sprawy, a dotyczące tej decyzji pismo ma Nr. E29.08.14/333 (29.08.14 jest wyraźnie datą).
    phkill3r
    Przecież to jest prawda, że psychiatra wie znacznie mniej u funkcjonowaniu organu będącego jego specjalnością (czyli mózgu) niż każdy inny lekarz-specjalista wie o funkcjonowaniu organu, którym jest przedmiotem jego specjalizacji. Chyba nie będziesz się starał mi tu wmówić, że lekarze wiedzą więcej o mózgu niż n.p. o sercu, które jest przecież niczym innym, jak tylko rodzajem pompy ssąco-tłoczącej, a więc istnieje już, i to od dawna, funkcjonujące sztuczne ludzkie serce, a sztuczny mózg pozostaje do dziś tylko w SF.
    Slawomirski
    Ty też będziesz mieć kłopoty za nazwanie mnie „umysłem zaatakowanym stanem maniakalnym”. 🙁
    Tobermory
    Można być podanym do sądu przez kogoś, kogo się publicznie obraża na forach internetowych. Ja zaś nie muszę nikomu udowadniać, że jestem tym, jak najbardziej realnie pomawianym “kaganem”. Wystarczy porównać moje IP, z którego piszę na tym forum (blogu) z IP, nadanym mi przez firmę telekomunikacyjną. A w Portugalii nie ma mnie od roku – po prostu kontrakt się mi tam skończył z powodu osiągnięcia przeze mnie wieku emerytalnego, a wyjechałem z tego pięknego kraju z powodu kryzysu w Portugalii, spowodowanego wstąpieniem tego państwa do UE oraz Eurozony. Nie jest tam bowiem dziś przyjemnie – czuje się wręcz niechęć do obcokrajowców, szczególnie zaś w dużych miastach takich jak Lizbona czy Porto.
    Szalom!

  451. Panie Kowalczyk,
    1. Dalej Pan brnie w to bagno. A tymczasem to Pan Pro-kurator Tomasz Lejman z Pro-kuratury Gene-ralnej przekazał zgłoszoną przeze mnie sprawę naruszania prawa na blogach prowadzonych przez tygodnik “Poli-tyka” do Pro-kuratury Okręgowej w Warszawie, ul. Chocimska 28, tel. 22 217 31 20. Pismo zawiadamiające mnie o tej decyzji Pro-kuratury Gene-ralnej ma dokładnie sygnaturę akt PG II 1 Ko/1973/13 a dotyczące tej decyzji pismo ma Nr. E29.08.14/333. Głupie pańskie żarty się więc skończyły…
    2. A swoją drogą, to nie może mnie Pan pozwać za publiczne nazwanie Pana chamem, jako że to jest stwierdzenie prawdy a nie ma przestępstwa, jeżeli zarzut uczyniony niepublicznie jest prawdziwy (art. 213 § 1 k.k.) oraz nie popełnia przestępstwa zniesławienia, kto publicznie podnosi lub rozgłasza prawdziwy zarzut, który służy obronie społecznie uzasadnionego interesu lub dotyczy postępowania osoby pełniącej funkcję publiczną.
    Bez pozdrowień

  452. Jerzy Pieczul
    1. Na forach POLITYKI doskonale jest wiadomo, kim jest Kagan w tzw. realu.
    2. Jak widać, pro-kuratura na serio wzięła moje doniesienia o naruszania prawa na blogach prowadzonych przez tygodnik „Poli-tyka”.
    3. Tak więc ty też będziesz mieć kłopoty za te wyzwiska, którymi mnie tu ‘obdarzyłeś”, n.p. nazywając mnie „niezidentyfikowanym, wymądrzającym się obiektem, którego pisaniny nikt nie kojarzy z konkretną osobą”, “wirtualnym bytem”, “obfitą jołopowatością”, “domniemanym naukowcem”, “gościem, któremu coś rzuciło się na mózg” etc.

  453. Rafał Kochan
    1. Ty tez jesteś chamem, skoro wyzwałeś mnie od świrów”. No cóż, polski ate-ista wciąż myśli kato-lickimi kategoriami, czyli że dla niego choroba psychiczna jest rodzajem opętania przez Sza-tana, a więc ta cala „ateistyczność” Jacka Kowalczyka czy tez Rafała Kochana albo Jerzego Pieczula jest tylko pozorna, jako iż wystarczy ich trochę podrapać, a wtedy spod „postępowego” at-eisty wychodzi z nich zwyczajny polski (rzymsko)kato-licki cham. 🙁
    2. A te pozwy to są jak najbardziej realne – proszę skontaktować się z Pro-kura-turą Okręgową w Warszawie ul. Chocimska 28, tel. 22 217 31 20, sygnatura akt PG II 1 Ko/1973/13 (pytałeś się o adres, to go tu masz).
    3. Tobie też się więc dostanie, w tym za nazwanie mnie „anty-semitą”, „świrem”, „mongołem”, “nałkofcem”, piątą kolumną klerykalno-prawicowego dziadostwa”, „anty-syjoni-stycznym schizo-frenikiem z manią skrywanych żalów, pretensji i jakichś oszalałych kompleksów”, osobnikiem, który „pozorował swoje wykształcenie naukowe, by nadać sobie swoim chorym wizjom paran-aukowym wiarygodności” etc.
    4. Poza tym, to Chaz-arowie byli blisko spokrewnieni z „kau-kaskimi” przecież Tur-kami a nie z Mongo-łami, no ale dla Polaka-Kato-lika, to każdy, kto pochodzi z Azji jest tylko prymitywnym „mongołem”. 🙁 Czy to nie jest przypadkiem rodzaj ra-sizmu?
    5. Pytasz się także o źródła informacji o tym, że Hitler był narzędziem w rękach światowego kap-itału. Na początek proponuję więc książkę p.t. “Ad-olf Hit-ler: The De-finitive Bio-graphy” autorstwa Joh-na To-landa, laureata nagrody Puli-tzera, gdzie znajdziesz informacje o tym, że Hit-ler nie doszedłby by do władzy, gdyby nie te ciągłe ustępstwa Zachodu wobec niego, n.p. te pozwolenie na remilitaryzację Nad-renii, przyzwolenie na dalsze zbrojenia, na Pakt Mona-chijski etc. Zachodni propagandziści do dziś tłumaczą się że Francuzi i Anglicy nie zatrzymali Hit-lera bowiem szkoda im było ich własnych ludzi wysyłać na wojnę. Ale to jest bzdura do kwadratu, gdyż te krwawe mocarstwa kolonialne, jakimi były wówczas Anglia (dokł. Zjednoczone Królestwo) oraz Francja, to wtedy pół świata trzymały krótko za mordę, a tu nagle miały by mieć jakieś skrupuły wobec Niemiec? Ale kto może być dziś aż tak naiwny, aby w te bajeczki uwierzyć? Przecież Zachód cały czas dążył do tego, aby napuścić Niemcy Hitle-rowskie na Z S R R, a Hit-ler miał im wtedy posłużyć Zachodowi jako narzędzie, ale się jednak okazało że Hit-ler miał dużo większe zakusy niż tylko opanowanie Z S R R i wpierw zamierzył sobie podbić całą Europę.
    6. I zgoda, każdy naród po butem niemieckim miał swoich kola-borantów (Polacy też, n.p. Gorale-nvolk, grana-towa po-licja, lokalna administracja na poziomie n.p. wójtów etc.), ale najbardziej ohydni wśród nich byli przecież kola-boranci ży-dow-scy. To jest fakt, a z faktami się przecież nie dyskutuje!
    7. Zgoda, dzieła artystyczne nie są wyrocznią w określaniu tego, co było lub nie było prawdziwe w przeszłości, ale dlaczego więc nie podasz do sądu R. Polań-skiego za szkalowanie przez niego Ży-dów w filmie “Pia-nista” – chodzi mi tu głównie o pokazaną tam tzw. ży-dow-ską po-licję, odprowadzająca siłą swych rodaków na tzw. Um-schla-gplatz?
    8. Jakie to niby postawy polityczne są zakazane przez polskie prawo? To już nie jest PRL, a w UE działają dziś, i to jak najzupełniej legalnie, nawet partie typowo komunistyczne (na Cyp-rze niedawno była ona nawet u władzy – A K E L). I gdzie ja propaguje anty-semityzm? Znów mylisz anty-semityzm z anty-syjonizmem!

  454. Lewy
    Już ci chyba wyjaśniłem że sygna-tura akt czyli PG II 1 Ko/1973/13 nie ma nic wspólnego z datą założenia akt danej sprawy, a dotyczące tej decyzji pismo ma Nr. E29.08.14/333 (29.08.14 jest wyraźnie datą).
    phkill3r
    Przecież to jest prawda, że psy-chiatra wie znacznie mniej u funkcjonowaniu organu będącego jego specjalnością (czyli mózgu) niż każdy inny lekarz-specjalista wie o funkcjonowaniu organu, którym jest przedmiotem jego specjalizacji. Chyba nie będziesz się starał mi tu wmówić, że lekarze wiedzą więcej o mózgu niż n.p. o sercu, które jest przecież niczym innym, jak tylko rodzajem pompy ssąco-tłoczącej, a więc istnieje już, i to od dawna, funkcjonujące sztuczne ludzkie serce, a sztuczny mózg pozostaje do dziś tylko w S F.
    Slawomirski
    Ty też będziesz mieć kłopoty za nazwanie mnie „umysłem zaatakowanym stanem maniakalnym”. 🙁
    Tobermory
    Można być podanym do są-du przez kogoś, kogo się publicznie obraża na fo-rach inter-netowych. Ja zaś nie muszę nikomu udowadniać, że jestem tym, jak najbardziej realnie pomawianym “kaganem”. Wystarczy porównać moje IP, z którego piszę na tym forum (blogu) z I P, nadanym mi przez firmę tele-komunikacyjną. A w Portu-galii nie ma mnie od roku – po prostu kontrakt się mi tam skończył z powodu osiągnięcia przeze mnie wieku emery-talnego, a wyjechałem z tego pięknego kraju z powodu kryzysu w Portugalii, spowodowanego wstąpieniem tego państwa do U E oraz Euro-zony. Nie jest tam bowiem dziś przyjemnie – czuje się tam wręcz niechęć do obco-krajowców, szczególnie zaś w dużych miastach takich jak Liz bona czy Por-to.
    Sza-lom!

  455. Szanowni Państwo!
    Mamy więc do czynienia z przypadkiem naprawdę ciężkim. Proponuję na tym poprzestać. Dalsze polemiki nie mają sensu. Niestety, nie można liczyć na dotrzymanie przez p. Kagana obietnicy, że porzuci ten chamski blog.
    JK

  456. @kagan u r flippin’ cracked !!!!
    ale mam ubaw czytajac co bredzisz!LOL
    red kowalczyk ok ok juz daje spokoj przepraszam.
    z powazaniem
    phkill3r

  457. Jacek Kowalczyk
    Znów Pan dalej brnie w to bagno. 🙁 A ostrzegałem Pana!
    Jerzy Pieczul oraz Tobermory
    Tobermory sam sobie odpowiedział na pytania czy można być podanym do sądu przez byt wirtualny oraz jak udowadnia się w prokuraturze, że się jest tym rzekomo pomawianym “kaganem”, pisząc te słowa: “… mamy do czynienia z osobą z cenzusem (PhD (Monash University, 2002) for a dissertation on Stanisław Lem as a political writer and the latter’s visions of the future) uzyskanym w poważnym i dojrzałym wieku (53 lata) (…) do tego Master of Arts i Bachelor of Commerce. I nie jestem nerwowy, tylko nie toleruje naruszania prawa I tyle.

  458. Saga kaganowska trwa nadal. Kolejne osoby są podawane do prokuratury. Osobnik cierpiacy na chroniczną anonimowosć w swiecie realnym, dzięki internetowi może odnaleźć w końcu swoją tożsamość… W końcu ktoś będzie go szanował… w końcu ktoś zwróci na niego uwagę…

    Kagan, jak to uczyniłeś, że w przeciągu kilkunastu minut o godz. 23.30 w dniu wczorajszym wspomniana przez ciebie prokuratura zarejestrowała twoją skargę?

  459. phkill3r
    Ten się smieje, kto się śmieje ostatni.

  460. choroba, po prostu choroba …

    ignorowac, nie reagowac, wytrzymac … jest szansa, ze w koncu znudzenie zwyciezy …

  461. Rafał Kochan
    Czytaj ze zrozumieniem. Skargę złożyłem już jakiś miesiąc temu, w związku z innym blogiem POLITYKI. Teraz tylko uzupełniam ją o kolejny material dowodowy – tym razem z tego blogu.

  462. lonefather
    To nie jest choroba, a poza tym to wyśmiewanie się z czyjejś choroby, szczególnie zaś psychicznej, jest dowodem na 100% skatolicenie… 🙁

  463. Panie Kowalczyk
    Rozumiem, że Panu nie przeszkadza to, że mnie się tu publicznie wyzywa od n.p. „niezidentyfikowanych, wymądrzających się obiektów, którego pisaniny nikt nie kojarzy z konkretną osobą”, “wirtualnych bytów”, “obfitej jołopowatości”, “domniemanych naukowców”, “gościa, któremu coś rzuciło się na mózg”, „świrów” oraz że jestem tu publicznie nazywany „antysemitą”, „mongołem”, “nałkofcem”, piątą kolumną klerykalno-prawicowego dziadostwa”, „antysyjonistycznym schizofrenikiem z manią skrywanych żalów, pretensji i jakichś oszalałych kompleksów”, osobnikiem, który „pozorował swoje wykształcenie naukowe, by nadać sobie swoim chorym wizjom paranaukowym wiarygodności” etc. ?
    Bez pozdrowień

  464. Nie ma co się znęcać nad tym nieborakiem kaganem. Sam się nad sobą znęca wypisując skrzętnie wszystkie diagnozy, które mu wypisali uczestnicy blogu. Kiedy wydawał się jeszcze zdrowym człowiekiem można było próbować z nim dyskutować, ale teraz gdy wiadomo, że jest to chory człowiek, trzeba go zostawić w spokoju, nie kpić, nie odpowiadać, bo to może tylko prowadzić do pogłębienia choroby.
    Panie kagan niech pan się trzyma.

  465. @Lewy. Masz rację. Dopiero po ostatnich jego komentarzach obudziła się we mnie empatia i mam wyrzuty sumienia, że drwiłem sobie z czyichś problemów, choć byłem przekonany, że kagan pisze to wszystko z premedytacją i całkiem świadomie.
    Kagan – mam nadzieję, że szybko wrócisz do nas. Trzymam kciuki!!!

  466. @kagan
    pozdrawiam i nie smieje sie juz przepraszam na serio 🙁
    (ale nie dlatego ze boje sie prokuratory bo ta „mi moze”)

  467. @JK
    To już się robi trochę niesmaczne.
    Gość się chyba trochę pogubił w swoich emocjach i niespecjalnie wie, jak z tego wybrnąć.
    Dopuszczanie jego komentarzy na forum przypomina trochę pokazywanie dziwoląga w klatce (i drażnienie kijem). Gorzej świadczy to o pokazujących, niż o pokazywanym.
    Myślę, że aktem miłosierdzia i jednocześnie przyzwoitości byłoby zablokowanie mu konta.
    Proszę nie uciekać od odpowiedzialności, jaka na Panu ciąży – z racji bycia tu gospodarzem.

  468. I. pio – typowa bolszewicka reakcja – nie podoba się ci to, co ktoś mówi, to należy zamknąć mu usta. Dobrze, że nie chcesz mnie przymusowo leczyć psychiatrycznie… 🙁
    II. Rafał Kochan oraz Lewy – czy naprawdę nie widzicie, że to właśnie u was jest coś nie tak z pojmowaniem rzeczywistości, że iście po katolicku, a raczej jezuicku nie widzicie nic złego w zniesławianiu kogoś, kogo jedyną „winą” jest to, że ma on inne poglądy niż wy? Przypominacie mi tych „damskich bokserów”, którzy atakują tylko tego, kogo uważają za łatwy cel ich sadystycznych ciągotek. Ale nie ze mną te numery! Naruszyliście prawo na tym blogu, razem z jego autorem, a więc poniesiecie teraz konsekwencje swych czynów. Nie myślcie, że jesteście anonimowi w sieci…
    III. phkill3r – nic przecież do Ciebie nie mam.
    Szalom!

  469. Kochana i Lewego ściga prokurator, Pieczul i Sławomirski będą mieli kłopoty…
    To kto tu zostanie?
    Ja też nazwałem k. wirtualnym bytem.
    Czuję sią jak mój nieinternowany kolega Andrzej 🙁

    W dalszym ciągu nie wiem, czy prokurator może ścigać konkretne osoby czy IP komputera?
    Czy IP komputera wystarczy do udowodnienia, kto z niego korzystał i czy osoba powołująca się na określony nick może udowodnić swoją tożsamość z tym nickiem?
    A co, jeśli ktoś pisze z kafejki internetowej albo ma dynamiczny IP, co 24 godziny inny?
    Ależ się ten prokurator napracuje 🙄

  470. Tobermory
    Pytasz się, czy prokurator może ścigać konkretne osoby czy IP komputera? Otóż może on i jedno i drugie. W drugim przypadku właściciel tego IP będzie musiał udowodnić, że to nie on pisał te rzeczy, czyli w praktyce będzie on musiał powiedzieć prokuratorowi, komu użyczał on swoje IP (w praktyce swój komputer), jako że tzw. domniemanie niewinności oskarżonego można dziś znaleźć tylko na stronach podręczników prawa dla studentów I roku studiów.
    Tak więc w praktyce to IP komputera wystarczy do udowodnienia tego, kto z niego korzystał, a osoba powołująca się na określony nick może udowodnić swoją tożsamość z tym nickiem poprzez analizę IP, z którego wysyłała ona swoje teksty.
    Zgoda, problemem może być, jeśli ktoś pisze z kafejki internetowej albo ma dynamiczny IP, n.p. taki co 24 godziny inny, ale na to też są sposoby, n.p. obserwacja wpisów na tym blogu dokonywana na bieżąco, a jak ktoś jest za granicą Polski, to przypominam o Europejskim Nakazie Aresztowania oraz o istnieniu Interpolu.
    Poza tym, to Gospodarz tego blogu nie jest tylko numerem IP albo nickiem…
    I nie martw się o prokuratora – jemu za to przecież płacą!
    Szalom!

  471. I po co Panu to było, Panie Kowalczyk?
    Wystarczyło przecież przeprosić mnie za te chamskie ataki na mą osobę na pańskim blogu…

  472. Przypominam także:
    Netykieta (fragmenty)
    1. Zapoznaj się dokładnie z regulaminem serwisu i przestrzegaj jego zasad.
    9. Dbaj o poprawność i czystość języka swoich wypowiedzi. Nie przeklinaj.
    10. NIE ATAKUJ I NIE OBRAŻAJ INNYCH UCZESTNIKÓW DYSKUSJI. NIE ZAMIESZCZAJ TREŚCI WULGARNYCH, OBSCENICZNYCH, NIENAWISTNYCH, AGRESYWNYCH, DYSKRYMINUJĄCYCH I IN. TEGO RODZAJU.
    13. Nie naruszaj prywatności innych użytkowników.
    14. Nie wysyłaj do innych użytkowników wiadomości z jawnymi adresami poczty elektronicznej, danymi osobowymi i teleadresowymi innych osób.
    17. NIE ZAMIESZCZAJ WYPOWIEDZI NIEZGODNYCH Z PRAWEM, zasadami współżycia społecznego i dobrymi obyczajami, w szczególności zaś zawierających groźby, obraźliwych, naruszających godność lub pozostałe dobra osobiste innch osób, naruszających prawa autorskie i inne dobra prawem chronione.
    18. PAMIĘTAJ, ŻE NIE JESTEŚ ANONIMOWY W SIECI. Ponosisz odpowiedzialność prawną za swoje wypowiedzi, które naruszają dobra osobiste innych osób.

    REGULAMIN OGÓLNY KORZYSTANIA Z SERWISU INTERNETOWEGO POLITYKA.PL („Regulamin”) – fragmenty
    Korzystanie z Serwisu wymaga przestrzegania postanowień właściwych regulaminów. Warunki uczestnictwa w forum dyskusyjnym udostępnianym w Serwisie pod adresem forum.polityka.pl określa „Regulamin uczestnictwa w forum internetowym”. Postanowienia tego regulaminu stosuje się odpowiednio do umieszczania komentarzy na blogach.
    Ewentualne reklamacje dotyczące funkcjonowania Serwisu winny być zgłaszane na adres e-mail: internet(at)polityka.pl. i powinny zawierać następujące dane: oznaczenie podmiotu składającego reklamację – imię nazwisko lub nazwa (dla podmiotów instytucjonalnych),; przedmiot reklamacji. Reklamacje będą rozpatrywane przez Politykę w ciągu 30 dni roboczych od dnia otrzymania reklamacji (zawierającej dane, októrych mowa w zdaniu poprzedzającym).

  473. Proponuję, żeby ktoś zaczął, opowiedział cokolwiek, aby tylko odblokować blog i przerwać ciążącą ciszę.
    Jak nikt, to może ja. Otóż w Bieszczadach widziałem lisa. Wcale nie był taki rudy, a bardziej szary.
    Kurcze , wiem, że to mało interesujące, ale od czegoś trzeba chyba zacząć.
    Kiedyś na Alasce(owszem byłem tam) musieliśmy zatrzymać samochód, bo przez drogę przechodziła niedźwiedzica z dwoma małymi miśkami.
    No to chyba ciekawsze od tego szarego lisa.
    Poza tym wiadomośc dla Jerzego Pieczula; w Beskidzie Sądeckim zebrałem tyle borowików, że aż mnie potem brzuch rozbolał.
    Jeszcze jedno; wypiłem bruderschafta z moją wnuczką. Zwróciłem jej uwagę, że bezprawnie mówi do mnie „ty Lewy”, że ma mi mówić „panie Lewy”. Dopiero jak wychyliliśmy po szklance soku jabłkowego i wymieniliśmy si buziakami, wnuczka znowu przeszła ze mną na ty.
    No to może wystarczy na rozpęd.

  474. No, teraz to już za późno, klamka zapadła, pan Kowalczyk powędruje w kazamaty, ale Ty, kagan, zażyj jednak coś na te skołatane nerwy i zastosuj netykietę również do siebie 🙄
    Panie Redaktorze,
    jak już będzie wiadomo, w jakim więzieniu Pan będzie odbywał należną karę, przyślę paczkę z cebulą (przeciw szkorbutowi) i biblię – na skręty.
    W więzieniu wszyscy palą, nawet niepalący, bo czymś trzeba zająć ręce, a po ścianach drapać nie wolno 😎

    Lewy,
    przetestuj na wnuczce:
    Siedzi jeż w rowie i je śniadanie. Podchodzi do niego niedźwiedź i pyta:
    – Co jesz?
    Na to jeż:
    – Co, niedźwiedź?
    Zniecierpliwiony niedźwiedź:
    – Co jesz, jeżyku?
    Na to jeż:
    – Co niedźwiedź, misiu?

  475. No ruszyło. Dzięki Tobermory

  476. @Tobermory
    Kto tu mówi o kazamatach, ale Panu Kowalczykowi to należą się spore baty. 😉
    @Lewy
    A ja własnie umyłem samochód, to znaczy dobrzy ludzie umyli mi go w myjni za odpowiednią opłatą. W Warszawie nadal słonecznie!

  477. Do „kagan”:
    Zapomniałeś i mnie podać do Prokuratora.
    Przecież to ja pierwsza napisałam, że jesteś antysemitą, co potwierdziłeś swoimi opiniami w 100%.
    Podpowiem ci „kagan” kto jest winien Holokaustu: Hitler i mnóstwo Polaków kolaborujących z hitlerowskim okupantem, a szczególnie tępy, wiejski motłoch, który ma na sumieniu wiele, wiele żydowskich istnień.
    To kościół i rodzina wpoili ci wielką nienawiść do Zydów i gdybym cię spytała dlaczego tak nienawidzisz Zydów to myślę, że nie mógłbyś umotywować swojej nienawiści. Przecież żaden Zyd nigdy nie wyrządził ci żadnej krzywdy, a wręcz odwrotnie – wielu odkrywców i naukowców to Zydzi, dzięki którym mamy nowoczesność i cywilizacyjny postęp.
    Tylko nie pisz po raz kolejny nic w rodzaju, że Zydzi sami są sobie winni przez samo to, że w ogóle istnieją…
    Najwyższy czas, żebyś przeprosił Zydów i przestał wypisywać antysemickie opinie.
    I jeszcze jedno „kagan”, nie strasz, nie strasz, bo się zes.asz…
    Wszyscy bowiem tutaj pisali i piszą o tobie prawdę, a regulamin, który tu przypominasz obowiązuje także ciebie.

    Ps:
    Nie wiem czy ktoś zauważył, że do antysemity „kagana” dołączyła antysemitka „zyta2003” kimkolwiek jest.

    Podpisuję się pod opiniami „Rafała Kochan” i Gospodarza blogu.

  478. Tobermory
    3 września o godz. 18:12
    Kiedyś pragnąc utrzymać z wnuczką konwersację szukałem rozpaczliwie tematu. W końcu powiedziałem jej, że kiedyś były na świecie zwierzątka, które nazywały się toperzami. Ale w pewnej mrocznej grocie zły duch powołał do istnienia stwory zwane nie-toperzami. I te nie-toperze zaczęły atakować toperze. Każde ich spotkanie doprowadzało do anihilacji obydwu zwierzątek. Ale ponieważ nie-toperzy było więcej, to po zniknięciu ostatniego toperza zaczęły się rozmnażać i dla niepoznaki usunęły tę niepotrzebną kreseczkę , która swiadczyła o ich pochodzeniu i krwawym rozprawieniu się z toperzami i zaczęły się nazywać po prosu nietoperzami.
    Aby przekonać wnuczkę o prawdziwości tej historii dodałem, że nietoperz to jedyne zwierzę które zaczyna się od sylaby „nie”. Wówczas wnuczka mnie zaskoczyła, mówiąc, że nie prawda, bo jest jeszcze niedźwiedź. A po chwili namysłu dodała jeszcze antylopę.

  479. Lewy próbuje ratować poziom bloga szarym lisem i grzybami. I słusznie. Zrobiło się niemożebnie.
    Jak się prowadzi bloga, to się czasem nie chce wierzyć w człowieka, koleś. A przecież, trzeba, co potwierdza Zbyszek Cybulski.
    Idąc w sukurs Lewemu i Gospodarzowi dorzucę coś przyrodniczego: właśnie widziałem na plaży, w słonawym, czystym piasku, jakieś 8-10 m od linii brzegu, rosnącego sobie zdrowo grzyba. Kapeluszowego, z blaszkami, szarego. Więcej nie wiem,bom nie grzybiarz. Jerzy by poznał, a może od razu zjadł,popijając morską wodą. Dla zdrowia i prawidłowej konsumpcji.
    W każdym razie się lekko zdziwiłem, że tego rodzaju grzyby rosną w takich warunkach, gdzie nic innego rosnąć nie chce.
    Ta przyroda jest niezmierna, jak śpiewali panowie A. i B.

    Po tej małej i uzupełniającej Lewego rozgrzewce i kole ratunkowym dla gwałtownie upadłego poziomu dyskusji, coś bardziej a propos:
    Zaczęła się szkoła. Przemawia dyrekcja, zbiorowo,wcielona, i indywidualnie. Przemawiają nauczyciele, witają nowych uczniów i ich rodziców. Jest miło. Po czym uroczystość podsumowuje i kończy proboszcz, a w porządniejszej szkole – biskup, intonując hymn: „pod twoją obronę…” lub inne stosowności w państwie kościelnym.
    W Szczecinie głos w szkole dał biskup ordynar..iusz. cyt: „Wezwał do wspólnego odmówienia ”Ojcze nasz”, a następnie zaintonował ”Maryjo Królowo Polski módl się za nami”. [źródło:TokFM].
    Na tym polega i tak wygląda „świecka, państwowa” szkoła w Polsce.

  480. W pobliżu wydawałoby się bezludnej ale atrakcyjnej wyspy przepływa francuski wycieczkowiec. Nagle nad wyspą wyrasta słup dymu. Ze statku
    zostaje szybko spuszczona szalupa,w niej 1-szy oficer i paru członków załogi. Po wejściu na ląd z gąszczu wyłania się zarośnięta postać. Okazuje się ,że to Anglik ,który tu żyje od wielu lat po katastrofie jego jachtu. Po pierwszych radosnych powitaniach zaciekawieni przybysze pytają jak udało mu się przeżyć tyle lat. Anglik oprowadza, pokazuje zagrodę z dzikim świniami, poletko z jedną uprawą,z drugą uprawą inne poletko itp. W pewnym momencie przybyszom ukazują trzy okazałe chaty stojące w dużych odstępach od siebie na rozległej polanie. Na pytające spojrzenia przybyszów Brodacz wyjaśnia ,że pierwsza chata to dom gdzie mieszka. „A ta druga?”pada pytanie.
    „To klub do którego uczęszczam”. „No, a co jest ta trzecia?” „Aaa, TO
    JEST KLUB DO KTOREGO NIE CHODZE”.

  481. Po wpływem przytoczonych przez Tanakę udziałow biskupów w rozpoczęciu roku szkolnego przypomniał mi się fragment antysemickiego wiersza Tuwima.
    Jakoś tak;
    ” A w żywieckiem Żydzi zeżarli biskupa
    I jeszcze się parszywce
    Naśmiewali z trupa.”

    Tuwim był wielki

  482. APROPOS…

    Ktoś tu niedawno napisał, że w Polsce
    cyt: “Nie da się obrazić niezidentyfikowanego, wymądrzającego się obiektu, którego pisaniny nikt nie kojarzy z konkretną osobą.”
    i, że
    cyt: „…nie da się obrazić wirtualnego bytu.”
    Otóż paradoksalnie da się, na co wskazuje istnienie paragrafu 196 kk o tzw. „obrazie uczuć religijnych” i co polski wymiar sprawiedliwości parę razy zastosował w praktyce ośmieszając się jednoznacznie.
    Istnienie urojonego w katolickich głowach, a więc wirtualnego boga, który „się wymądrza” (boskie przykazania) i którego „pisaniny” (biblia – słowo boże) nikt racjonalnie myślący nie kojarzy z konkretną osobą; uznano w polskich sądach za wystarczający pretekst do istnienia „obrażonych uczuć”…

    Przyłączam się do Ogółu twierdzącego, że „kagan” jest przykładem fatalnego i szkodliwego wpływu religii i kleru na świadomość i ubóstwo intelektualne jego zindoktrynowanych religijnie ofiar.

  483. W sprawie nowego roku szkolnego proponuję lekturę mojego tekstu opublikowanego tutaj 31 sierpnia 2014 roku o godz.1:21 rozpoczynającego się od słów:

    ” Z okazji rozpoczynającego się nowego roku szkolnego 2014/2015
    WSZYSTKIM SUTANNOWYM I HABITOWYM, KATECHETKOM I KATECHETOM zatrudnionym w państwowych szkołach przez odpowiedzialne za świecką edukację dzieci i młodzieży w Polsce ministerstwo i opłacanym z pieniędzy podatników ZYCZE JAK NAJSZYBSZEGO POWROTU do przykościelnych salek “nauczania” bajek i guseł zwanych religią….”

  484. Panie Kowalczyk ma Pan blog wypelniony wariatami i conajmniej jedna wariatka. Malo tego, ulegl Pan “szantazowi” wariata. “Szalom” Lesiu ma powazne zaburzenia i jezeli mialbym kogokolwiek wykluczac z blogu to tego naczelnego wariata.

  485. Wojtek A.
    3 września o godz. 19:37
    Mogę się podpisać pod Twoją petycją, ale wątpie w jej skuteczność. Tu trzeba by użyć jakichś mocniejszych środków, nie śmiertelnych, broń boże. Ale np. gazów łzawiących, ale oni i tak się zaprą w drzwiach, założą maski przeciwgazowe i dalej będą głosić swoje słowo boże.
    Jedynym skutecznym środkiem na ich przepędzenie byłaby nieobecność dzieci na tych „lekcjach”. Ale kto wie , może dalej gadaliby do pustej sali, no bo pensja katechety płacona mu przez laickie państwo to w kaszę nie dmuchał.

  486. @Krzysia nie jestem „kimkolwiek jest”. Pozwolisz , ze zachowam moje poglady na syjonizm, czy wspolczesny Izrael i nie rozsmieszaj mnie przyczepianiem mi latki antysemityzmu. Wiem, ze to potezna bron, ktora mozna wykorzystac na rozny sposob, niestety w twojej interpretacji brzmi tylko humoprystycznie.
    Osobiscie omijam cie z daleka i prosze o to samo.
    Ale skoro juz tu jestem to polecam pani przeczytanie na poczatek dwoch ksiazek, obydwie autorow izraelskich:
    1. Amoz Oz Historia o milosci i mroku
    2. Rosenberg Goron Kraj utracony, moja historia Izraela.
    A w ogolnosci, moze dobrze zreflektowac sie i wycofac z zenujacej wymiany postow,, zwlaszcza, ze mozna miec pewne watpliwosci na okolicznosc…

  487. Lewy
    3 września o godz. 19:21
    Zawsze podziwiałem wielkość nosa Tuwima. Fascynujące. Zresztą cała jego twarz miała wybitny walor rzeźbiarski. Nieoceniony, a niewykorzystany. Ale jeszcze większa wielkość Tuwima kryła się w jego głowie. Vivat Tuwim!

    Natomiast zagadką jest dla mnie, czy to zdrowo zeżreć biskupa. Obawiałbym się o niestrawność. Widzę jednak na to sposób: zeżreć biskupa z grzybkami. Jerzy dobrałby stosowne.

  488. Krzysia
    1. Don’t worry, but don’t be happy, because Prokurator sam cię znajdzie.
    2. Czy muszę ci jeszcze raz tłumaczyć, że prawdziwym sprawcą Holocaustu był zachodni kapitał – ten sam który finansował Hitlera, w nadziei, że wykona on dla niego brudną a niebezpieczną robotę na Wschodzie, czyli że zlikwiduje on ZSRR. Ale jak wiemy, te plany Zachodowi nie wyszły, jako że Hitler postanowił najpierw zająć Europę Zachodnią, a więc zawarł on tymczasowy pakt ze Stalinem, a niejako przy okazji zaczął on program systematycznego wyniszczania europejskich Żydów, co zresztą nie spotkało się właściwie z żadną reakcją ze strony Zachodu, a największą niemiecką „fabrykę śmierci” czyli obóz zagłady w Oświęcimiu wyzwolili ci, tak dziś w UE oraz w USA nielubiani Rosjanie.
    3. I daj tu spokój Polakom – oni nie mieli nic do powiedzenia w okupowanej przez Niemców Polsce, a więc to, co tu piszesz, jest oszczerstwem skierowanym przeciwko Polsce i Polakom.
    4. Poza tym, to moja rodzina była jak najbardziej antykościelna oraz filosemicka, a więc znów trafiłaś kulą w płot…
    5. Gdzie masz zresztą te dowody na to, że ja nienawidzę Żydów, chyba że dla ciebie Żyd to jest tylko i wyłącznie syjonista. Ale ty, jako zatwardziała polakożerczyni oraz syjonistka, a więc rasistka, zniesławiasz mnie tu nazywając mnie antysemitą tylko dlatego, że jestem antysyjonistą.
    6. A więc napisałaś zwykłe kłamstwo, a więc podpadasz pod art. 212 § 1 kodeksu karnego, gdziekolwiek jesteś.
    Szalom, anyway…

  489. zyta2003
    Polecam też Krzysi:
    The Holocaust Industry: Reflections on the Exploitation of Jewish Suffering is a 2000 book by Norman G. Finkelstein in which he argues that the American Jewish establishment exploits the memory of the Nazi Holocaust for political and financial gain, as well as to further the interests of Israel. According to Finkelstein, this „Holocaust industry” has corrupted Jewish culture and the authentic memory of the Holocaust.
    oraz
    The Thirteenth Tribe (1976) is a book by Arthur Koestler, which advances the thesis that Ashkenazi Jews are not descended from the historical Israelites of antiquity, but from Khazars, a Turkic people. Koestler’s hypothesis is that the Khazars (who converted to Judaism in the 8th century) migrated westwards into Eastern Europe in the 12th and 13th centuries when the Khazar Empire was collapsing.
    Shalom!

  490. maciekplacek – przypominam, że kolejne naruszenie przez ciebie prawa na blogach POLITYKI zgłosiłem właśnie do prokuratury.

  491. Wojtek A.
    1. Ja nie mam uczuć religijnych, ale uważam, że moje uczucia antyreligijne powinny być także chronione przez prawo w państwie, które przecież formalnie jest odłączone od kościoła oraz nie ma ono, przynajmniej de jure, państwowej religii.
    2. Coś jest z tobą nie tak, skoro przypisujesz mi bycie “przykładem fatalnego i szkodliwego wpływu religii i kleru na świadomość i ubóstwo intelektualne jego zindoktrynowanych religijnie ofiar.”
    Szalom, anyway!

  492. Szanowni Państwo!
    Myślę, że wszyscy już się dostatecznie wypowiedzieli, stanowiska są jasne, Pan Kagan także przedstawił nam swój punkt widzenia wyczerpująco, a nawet zawiadomił o swoich problemach prokuraturę. Wydaje się, że już wystarczy. Panu Kaganowi serdecznie już dziękuję za jego niezwykły wkład do dyskusji i żegnam się z Jego przemyśleniami (bez żalu). Kończymy wszelkie kwestie z tym związane.
    Znowu muszę zastosować drastyczne środki, a wydawało się, że już udało się nam wspólnie dopracować pewnej formuły wymiany myśli (a czasami i złośliwości) z zachowaniem proporcji obrażania się i siebie nawzajem — bez czego widocznie żadna emocjonująca dyskusja nie może się w Polsce obyć.
    Pozdrawiam
    Jacek Kowalczyk

  493. Opiekuję się w Słupsku bratem schizofrenikiem z 30-letnim stażem, opędzam się od jego cholernego nałogu kopcenia, latam do mamy w szpitalu (bez rowera połowy drogi bym nie pokonał przez kolana) i truję się życiem, które mi się całkiem przekręciło. Z tej schizofrenii zrozumiałem tyle, że nie cały człowiek jest chorobą – duża lub większa część to utrwalona w dziejach osobowość – całkiem jak u moczypały. Choroba bywa świetną wymówką dla lenistwa i braku odpowiedzialności.
    Grzybów pod kolor dla brzuchatych pasożytów w sukniach trochę jest. Na przykład jadalny zasłonak fioletowy. Nie chcę być przed śmiercią w kazamatach okrutny, więc napomknę tylko, nie patrząc w stronę biskupów o trującym zasłonaku brodatym (też fioletowy; dla nauki zjadłem jednego, w nocy fest odchorowałem, a na drugi dzień w środku miasta ledwo zdążyłem w krzaki. Ładnie by wyglądało, gdyby biskup w środku miasta krzaków szukał.
    Zachodzę w głowę, co za grzyb mógł być na plaży Z samego piasku to on raczej nie wyrósł – mógł rosnąć na ukrytym kawałku drewna. Niewykluczone, że skoro szary, to mógł być łuskowiec jeleni, który przyjmuje barwy od szarej, przez brązowawą do czarniawej. Idę spać. We śnie spróbuję się poddać aborcji – niech choć tyle przyjemności.

  494. Przepraszam, powyższe zapomniałem zaadresować do Tanaki.

  495. Jacek Kowalczyk
    3 września o godz. 20:33

    Szanowny Panie Jacku, i o to chodzi. Po ciężkim dniu właśnie chciałem o to prosić, ale brakło śmiałości.

  496. Panie Jacku
    Edukacja i kultura to trudne sztuki. Droga do wypracowania formuły cywilizowanej dyskusji jest długa, bolesna i pełna upadków. To właśnie jeden z nich.
    Odległość między formułami dyskusji w Polsce a formułami w świecie cywilizowanym należy mierzyć wielkościami astronomicznymi.
    Na Uniwersytecie w Oxfordzie odbyła się dyskusja pomiędzy Richardem Dawkinsem a muzułmańskim dziennikarzem Mehdim Hasanem, z tłumnym udziałem publiczności. Całość sfilmowała i wyemitowała telewizja Aljazeera. W trakcie dyskusji Mehdi Hasan wielokrotnie powtarzał, że szczerze wierzy w to, że Mahomet pofrunął na białym koniu wprost do nieba, do Allaha, co jest kanonem wiary islamu. Trudno o bardziej odległe stwierdzenie od tego co twierdzi Richard Dawkins. dyskutanci, z zupełnie innych światów dyskutowali tak, że publiczność i widzowie spektaklu mieli poczucie, że była to dyskusja twórcza, sensowna, potrzebna i posuwająca do przodu i pogłębiająca refleksję nad tym co racjonalne, dające się dowieść, zwyczajnie rozsądne, doskonalące, oraz tym co fantazmatyczne, śmieszne, sprzeczne z tym co dowiedzione, wsteczne.
    W Polsce nie ma ani takich dziennikarzy, niereligijnych, a religijnych wybitnie i szczególnie, zdolnych do normalnej dyskusji i mających do tego wystarczające przygotowanie mentalne, merytoryczne oraz szlif dziennikarski , ani takich naukowców, racjonalistów, pisarzy i edukatorów w jednym,w dwóch lub w trzech osobach (nieboskich) jak Richard Dawkins, ani takiej publiczności, która chciałaby, żądała takich debat, brała w nich tłumnie udział, biła frenetycznie brawo, śmiała się z żartów, pasjonowała się tym i do tego jeszcze rozumiała o czym mowa, ani takiej telewizji, która by to zorganizowała, nagrała i puściła na antenie.

    Różnica, mierzalna w jednostkach astronomicznych pokazuje, ile jeszcze pracy należy wykonać, a wykonać muszą to konkretni ludzie, inaczej nic się nie stanie, żeby „wypracować jakąś formułę wymiany myśli”, która cokolwiek się przysłuży dyskutantom i będzie przyjmowana jako dorozumiana, bez konieczności albo nieustannej interwencji gospodarza/moderatora, albo banowania.

    Mam wrażenie, udzielając się na innych blogach Polityki, że radzi sobie pan, panie Jacku w miarę nieźle, może najlepiej spośród kolegów-blogerów: miara cierpliwości, napomnień, uwag i wreszcie banowania wydaje mi się wyważona.

  497. Jerzy Pieczul
    3 września o godz. 20:57
    Fajnie, że choć na chwilę wpadłeś, znajdując chwilę wśród rzeczy ważnych i trudnych.
    Dyskusje o zawiłościach człowieka w człowieku są niezwykle ciekawe, ale raczej nie tu i chyba zwłaszcza – nie teraz. Co szkoda, ale są racje rządzące.
    Fioletowy grzybek dla purpurata dysponującego nie mniej fioletowym kinolem, by pogoniło go gwałtownie w krzaki gdzie odsłoni swój bladolicy tyłek – toż to gotowy skrypt do filmu, sztuki scenicznej lub komiksu. A najlepszy może jako grand finale festynu końca lata na rynku w Grójcu.

  498. Jacek Kowalczyk
    3 września o godz. 20:33

    Postaram sie pobyc troche optymista i miec nadzieje, ze bedzie lepiej…

    Z „zapartym” tchem sledzilem eksperyment i musze pogratulowac wytrzymalosci i zdrowego rozsadku. Przyznam, ze taka postawa jest mi drga i zawsze, gdy mam okazje, wszystkich serdecznie namawiam do praktykowania tej nielatwej sztuki.

    W/g mnie naszym, polakow, problemem nie jest sama „goraczka dyskusji”, bo tak maja wszystkie nacje. Nie jest tez problemem to, ze pozwalamy sobie zbyt latwo na poluzowanie, i gdy braknie argumentow, lub gdy nasze argumenty sa pomijane, a adwersarz zamiast ad meritum, zaczyna dyskutowac ad personam, to zamiast przerwac, wdajemy sie w zajadla pyskowke. To tez nie jest problemem…

    Prawdziwym problemem, osmiele sie powiedziec, ze prawdziwym nieszczesciem jest bezumna zapieklosc…

    Zapieklosc, ktora powoduje, ze wszystko przestaje sie liczyc, poza wlasnym widzi mi sie i ja uwazam, ze …

    To jest cecha, ktora pwoduje, ze do absolutnych wyjatkow nalezy sytuacja, gdy Ruch Palikota, jako jedyna partia opozycyjna poparl wydluzenie wieku emerytalnego. [nie dyskutuje slusznosci, tlko fakt] Bo regula jest, ze nawet najlepsze i najmadrzejsze ustawy nie maja w polskim sejmie szansy na poparcie opozycji, ktora dla zasady nigdy w niczym nie poprzez rzadu. Uwazajac tak jak niemal wszyscy polacy, ze oni zrobiliby to lepiej, wiec nei popra rozwiazania rzadowego, bo to nie jest ich rozwiazanie. W druga strone dziala to identycznie. Nie znam ANI JEDNEGO przypadku, zeby polski rzad i partia wladzy poparli ustawe pomyslu opozycji czy przeglosowali pozywywnie choc jedna, madra poprawke do glosowanych ustaw, jesli ta poprawka pochodzi od opozycji.

    Ta, jak ja nazywam bezumna zapieklosc, to jest to polskie nieszczescie, ktore nas opoznia, przeklenstwo, ktore powoduje, ze mamy tak ulomne i tak czesto niespojne prawo.

    Ta nasza polska zapieklosc jest tez zrodlem tego, ze mamy kilkakrotnie wieksza smiertelnosc na drogach, bo „ja i tak wiem lepiej” i co mi beda jakies durnie wyznaczaly jak mam jechac …

    Ad personam, czy nie na temat, czy z wyzwiskami, w dyskusji, to pryszcz i male muki, naprzeciw tej wyzej opisanej, polskiej wady glownej.