Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka

1.08.2014
piątek

Obce obyczaje, czyli wakacyjny samouczek cz. II

1 sierpnia 2014, piątek,

Myś* - to taka niedokończona myśl. Staram się zachować poziom politycznej debaty cechującej nasze mediaNieubłagane są prawa przyrody, równie nieubłagane jak małżonka. Można na jakiś czas wstrzymać oddech, ale w końcu organizm zdecyduje, co robić. Można migać się od urlopu, ale w końcu żona mówi: Jedziemy. I jedziemy. W zasadzie więc jestem nieobecny, za to dyskusja rozwinęła się w kilku wątkach nader ciekawie (a w innych — jak zwykle). Zatem dzisiaj druga część z 11 najlepszych sposobów zabicia dyskusji z ateistami, listy przygotowanej przez Austina Cline’a.

6. Udawajcie, że nie dotyczy was ciężar dowodu

Ciężar dowodu spoczywa na osobie wysuwającej twierdzenie; kto coś twierdzi, ten dobrowolnie przyjmuje na siebie obowiązek podania podstaw swego stanowiska. Wszyscy wierzący, którzy zapewniają, że ich bóg istnieje, stają przed obowiązkiem dowiedzenia tego. Ateiści mają podobny obowiązek, ale tylko wtedy, gdy sami wysuwają określone twierdzenie. Niektórzy wierzący udają, że nie mają obowiązku udowadniać tego, co twierdzą, i spierają się na przykład, że ciężar dowodu spoczywa na tych, którzy wyznają pogląd mniejszościowy (ateiści), niezależnie od tego, czy mniejszość cokolwiek twierdzi, czy nie. Ateiści nie powinni się nabierać na takie sztuczki i nie odbierają pozytywnie prób zastosowania takich chwytów.

7. Kopiujcie i wklejajcie od innych argumenty, których nie potraficie wyjaśnić

Spory teologiczne mogą stać się bardzo trudne i skomplikowane. Wiele osób, ateistów i wierzących, może prędko stracić głowę i nie mieć dobrych odpowiedzi albo argumentów do zaoferowania. To żadna hańba, ale czasem ktoś ułatwia sobie, kopiując argument skądinąd i wklejając go do rozmowy. Co gorsza, nie rozumiejąc argumentu dość dobrze, aby go obronić. Cytowanie innych jest w porządku, ale tylko po to, by podtrzymać własne argumenty. Jeśli nie możecie sformułować własnych, lepiej to przyznać i ustąpić pola.

8. Ignorujcie, co mówimy, i udawajcie, że dopiero co nie sprzeciwiliśmy się temu argumentowi

Duża część debat, niezależnie od tematu, może zakończyć się przekrzykiwaniem stron: każda jest bardziej zainteresowana tym, co sama ma do powiedzenia, niż tym, co do powiedzenia mają inni. Każdy to robi, jednak jeśli chodzi o dyskusje z ateistami, wielu wierzących robi coś szczególnego: wskazuje argumenty na rzecz istnienia swojego boga, po czym ignoruje różne zarzuty i dowody przeciwne przedłożone przez ateistów. Czym innym jest nie zgadzać się z dowodami przeciwnymi, a całkiem czym innym powtarzać wciąż ten sam argument, jak gdyby żadne zarzuty nie zostały podniesione. Nie róbcie tego, proszę, to irytujące.

9. Przywołujcie znowu ten sam argument, który obaliliśmy już milion razy

Jest określona liczba argumentów na rzecz istnienia bogów, więc nie spodziewamy się, że wierzący za każdym razem zaproponują coś całkowicie nowego i oryginalnego. To nie usprawiedliwia przywoływania najbardziej uproszczonych form tych samych argumentów ani nie usprawiedliwia nieprzestudiowania najpopularniejszych zarzutów i kontrargumentów. Jeśli to robicie, ateiści często zakładają, że nie wiecie zbyt wiele o argumencie ani nawet o tym, jak w ogóle dyskutować na ten temat. Jeśli chcecie zniszczyć szansę na merytoryczną konwersację z ateistą, pokażcie, że niczego nie dowiedzieliście się z wyprzedzeniem.

10. Mówcie nam, żebyśmy poczytali albo poszukali informacji, gdy kwestionujemy wasze twierdzenia 

Prędzej czy później w każdej debacie ateiści wezwą wierzących do przedstawienia dowodów potwierdzających ich tezy. Poprawną odpowiedzią jest więc przedstawienie dowodu. Nie powinniście natomiast nalegać, że rzeczą ateisty jest prowadzenie poszukiwań, by przekonać się, czy twierdzenie ma wartość merytoryczną. Potencjalnie istnieje nieskończona liczba twierdzeń, które moglibyśmy napotkać, i nie mamy czasu na to, by je wszystkie rzetelnie prześledzić. Rzeczą twierdzącego jest pokazać, że jego stanowisko ma wystarczającą wartość, by być brane poważnie i dokładniej zbadane. Jeśli nie możecie przedstawić na coś wystarczających dowodów, zacznijcie od niewysuwania twierdzeń. Z całą pewnością nie rzucimy się, by czytać o waszych twierdzeniach, bo wy mówicie, że powinniśmy.

11. Ogłoście, że będziecie się za nas modlić

Wyrazem szczególnego lekceważenia wierzącego wobec ateisty jest oświadczenie, że wierzący będzie się za niego modlić. Ateiści nie wierzą w moc modlitwy, ale nawet wierzący nie mogą myśleć, że modlitwa stanie się skuteczniejsza, jeśli się ją zapowie. Więc po co to robić? Niektórzy mówią, że to wyraz życzliwości, jednak zwykle ludzie modlą się za kogoś, gdy ta osoba jest chora albo ma kłopoty. Tak czy inaczej, wierzący zdaje się wyrażać wyższość nad ateistą w sposób pasywno-agresywny. To sugeruje, że od początku nie był zainteresowany poważną rozmową.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 190

Dodaj komentarz »
  1. Wierzacy przegrali wszelkie spory i debaty, gdy na kosciolach, klasztorach, budynkach parafialnych, meczetach, zborach, palacach biskupich, synagogach i wszelkich inych przybytkach kultow wszelakich zaczeto instalowac odgromniki …

    To jest argument konczacy dyskusje z wierzacymi na temat istnienia boga…

    Reszta jest rozmowa o tematyce sensu stricto kryminalnej, obejmujacej pranie mozgow, szalbierstwa, wyludzenia, doprowadzanie do wadliwego rozporzadzenia majatkiem, pedofilia, podburzanie motlochu do wystepowania przeciw panstwu i wszelkie inne przestepcze dzialania … wymierzone przeciw panstwom i ludziom … oparte na klamstwie udowodnionym instalacja piorunochronow.

  2. „Wyrazem szczególnego lekceważenia wierzącego wobec ateisty jest oświadczenie, że wierzący będzie się za niego modlić.”

    Wie Pan, Panie Redaktorze, to jest osobliwe stwierdzenie. Parę razy doświadczyłem i jakoś dotknięty się nie poczułem. Odbierałem to raczej jako przejaw bezradności wobec mojej zatwardziałości… który nawet mi trochę pochlebiał.
    Miło być przedmiotem troski i wstawiennictwa u jakiejś „Supreme Being”. To przecież przyjemniej niż żeby mieli kląć i wzdychać żeby szlag mnie trafił. W końcu żyjemy w wolnym kraju i każdy może się modlić do kogo i za kogo (co) chce. I (jego) Bóg mu zapłać!

    lonefather
    1 sierpnia o godz. 23:55
    Podobno w starożytnej Grecji stosowanie piorunochronów było zakazane.

  3. Ach! Nie wypowiedzialem sie na temat…

    No to prosze…

    Ladny i madry tekst napisany przez intelektualiste, dla intelektualistow. A „szara” rzeczywistosc skrzeczy pseudofilozofia kosciolkowych ideologow, belkotem maskujacyuch jalowosc mysli, a „kwiecistoscia” wymowy przeslaniajacych nijakosc intelektualna.

    Dyskutowac z otumanionymi szkoda czasu. Byc moze psycholodzy/terapeuci uzaleznien powinni, ja nie bede …

    Rozmawiac jednak trzeba, bo zyjemy razem w jednym kraju …

    Wiec rozmowa, ale ograniczona do takiego prawnego urzadzenia, w ktorym niczyje prawa nie beda ograniczone, lub w jakikolwiek sposob uszczuplone. I na tym koniec.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. dr panzerfaustus 2 sierpnia o godz. 0:30

    Nie byly potrzebne. Mieli szewcow … 🙂

    A juz bez zartow, to od rozstania sie z Zeusem, do wynalezienia piorunochronow minelo poltora tysiaclecia (okolo) …

    Gdyby nie „bogowie” i ich ziemscy posrednicy, byla szansa, ze nie w polowie XVIII w Benjamin Franklin, ale jakis bystry babilonczyk wynalazlby odgromnik jakies 4 tysiace lat temu ….

    Najstarsze ogniwo elektryczne majace okolo 4 tys lat znaleziono w ruinach jednej z babilonskich swiatyn. Gdyby kaplani nie polozyli lapy na wynalazku, byla szansa na opanowanie elektrycznosci o wiele wczesniej …

    Wszelkie religie staly na strazy starego … TAka prawda. Smutna…

  6. Wszelkie religie staly na strazy starego …

    umknelo mi slowo ” i stoja”

    Powinno byc – Wszelkie religie staly i stoja, na strazy starego …

  7. Szanowny redaktorze Kowalczyk

    Tak sobie mysle ze faktycznie to juz sa tylko dwie religie na placu boju. Judaizm poza nawiedzona mniejszoscia nie jest zainteresowany sporem o boga. Nie pamietam aby jakis zyd cos ostatnio zrobil w imie boga. A chrzescijanie i muzulmanie nadal sie mecza z pustynna halucynacja i wyprawiaja sobie nawzajem posturojeniowe masakry. Zydowski bog rozmywa sie. Staje sie trudny do zdefiniowania. Wlasciwie to juz go nie ma i dobrze sie zyje bez niego. A bog chrzescijan i muzulmanow nadal domaga sie krwi. Domaga sie tego tez polski ksiadz na krakowskim rynku. Link podalem pod ostatnim tematem.

    Slawomirski

  8. APEL

    Do myslacych i przyzwoitych, ateistow i wierzacych …

    Przeczytajcie i jesli sami uwazacie sie za przyzwoitych, poprzyjcie i rozpowszechniajcie, na facebukach, twitterach, innych forach, wszedzie …

    http://www.petycje.pl/petycjePodglad.php?petycjeid=10560

  9. dr panzerfaustus 2 sierpnia o godz. 0:30

    Z tym „zakazem” to wiem, ze wyglup …

    U grekow to bylo jak w micie o Prometeuszu, bogom trzeba wykradac tajemnice naukowe… Grecy nie mieli klopotu z nauka … Gdyby znali odgomnik, to jego stosowanie byloby urzedowo nakazane …

  10. lonefather
    2 sierpnia o godz. 3:26
    APEL

    Racjonaliści wszystkich krajów, łączcie się!

    Nie podpisze.
    Ten apel czuc komuna.

    Slawomirski

  11. Slawomirsski nie klopocz sie … moj apel jest skierowany tylko i wylacznie do LUDZI PRZYZWOITYCH….

    Do przyzwoitych… Slawomirski ….. reszta sama sie wyklucza z tej kategorii …

  12. @lonefather
    1. Racja: wierzący przegrali wszelkie spory i debaty, kiedy to na kościołach, klasztorach, budynkach parafialnych, meczetach, zborach, pałacach biskupich, synagogach i wszelkich innych przybytkach kultów wszelakich zaczęto instalować odgromniki, jako iż fakt, że odwołują się oni do praw fizyki a nie do swego boga (bożków) jest argumentem kończącym dyskusje z wierzącymi na temat istnienia boga.
    2. Piszesz, że rozmawiać jednak trzeba, jako iż żyjemy razem w jednym kraju. Ale przecież żyjemy w jednym kraju z mordercami, gwałcicielami i innymi bandytami. Czy aby naprawdę pragniesz spotkań z takimi osobami? Ja uważam, że wierzących powinno się przymusowo leczyć psychiatrycznie, jako iż rozmowa z chorym psychicznie interesować może tylko psychiatrów oraz psychologów klinicznych (a także społecznych).
    3. Religie praktycznie zawsze stały oraz dalej stoją na straży ciemnoty, głupoty, zabobonów, przesądów oraz po stronie wyzyskiwaczy. Przypominam, ze papież Wojtyła popierał prawicowe junty rządzące w takich krajach jak n.p. Argentyna, Brazylia i Chile, jako iż były one zdecydowanie antykomunistyczne, a zwalczał w tych samych krajach ruch księży-robotników, za ich poparcie dla praw ludzi pracy. Ideałem Wojtyły była bowiem nie, zawsze wroga Kościołowi, demokracja, a tylko prawicowo-klerykalna dyktatura. A teraz temu oszołomowi polityczno-religijnemu wciąż stawia się w Polsce pomniki… 🙁
    Szalom!
    @Slawomirski
    Przecież najważniejszy Bóg Chrześcijan, czyli Bóg Ojciec, to jest to samo co Jehowa (JHWH) oraz Allach, czyli okrutny, złośliwy a pamiętliwy Bóg Starego Testamentu, odziedziczony po Żydach przez Chrześcijan (a więc też Katolików Rzymskich) oraz Muzułmanów. Przypominam:
    Exodus czyli Księga Wyjścia 20, 2–17: Nie uczynisz sobie obrazu rytego ani żadnej podobizny tego, co jest na niebie w górze i co na ziemi nisko, ani z tych rzeczy, które są w wodach pod ziemią. 5Nie będziesz się im kłaniał ani służył. Ja jestem Pan, Bóg twój, mocny, zawistny, karzący nieprawość ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia tych, którzy mnie nienawidzą.
    Podobnie w Księdze Powtórzonego Prawa 5, 6–21
    Szalom!

  13. Apel zaczyna się słowami „My ludzie rozumni….” – hihi – rozumni, ale nie myślący ???!
    Wszak religia zabrania myślenia, na wszystko ma gotowe odpowiedzi 🙂
    Więc jak to jest z tym rozumem wierzących i bezmyślnych !

  14. Slawomirski
    2 sierpnia o godz. 5:24

    Jeszcze lepszy byłby (a może i jest?): Nacjonaliści wszystkich krajów, łączcie się!!!

  15. lonefather
    1 sierpnia o godz. 23:55
    Przegrali do potęgi pierwszej, instalując odgromniki.
    Znaczy nie wierzą. W Jego Wszechdobro i Moc Opiekuńczą (w samym Domu Pańskim!)
    Przegrali do potęgi drugiej instalując anteny GSM.
    Znaczy wierzą. W Biznes.

  16. Panie Jacku na urlopie

    Na Małżonki są sposoby. Znają je wierzący i chętnie się nimi dzielą. Można spróbować i wypróbować ich twierdzenia w tej mierze.

    Nieubłagane Małżonki należy Przebłagać.
    Ubłagać, Przemodlić, Ubóstwić i Przebóstwić.
    Otoczyć Ofensywa Modlitewną, Akcją Przebłagalną.
    Uwznioślić i Umajestatycznić.
    Upiedestalić, Umaić,
    a na końcu klęknąć i grzecznie pochwalić.
    Podobno dla trwałości efektu należy
    Portfel jak Bramy Nieba przed Małżonką Otworzyć.

    W pięknych okolicznościach przyrody można tego i owego popróbować.
    Ja na ten przykład, Umajam.
    W okolicznościach przyrody nadjeziornej zauważam szybki tego skutek:
    Maja ubrana staje się Mają nagą.
    Czyni mnie to Wierzącym.
    Prawdopodobnie – w Przebóstwienie.

    Unikam natomiast Upiedestalenia.
    Nie do końca umiem wyjaśnić dlaczego.

    Udanego urlopu

  17. Gdyby istnienie Boga dało się udowodnić to wiara zmieniłaby się w wiedzę.

  18. Tanaka 2 sierpnia o godz. 10:52

    Tanaka,
    Przegrali do potegi TRZECIEJ, bo polaczenie „pierwszej” z „druga” odslania bezlitosnie prawde, ze oni ZAWSZE wiedzieli, ze to jest tylko BIZNESS… Wiare zostawiajac tym co maja placic …

  19. Tanaka 2 sierpnia o godz. 11:09

    Tanaka,
    Tekst smieszny napisales, ale mam nadzieje, ze gospodarz uzyje go co najwyzej do rozsmieszenia zony … Ewentualnie umai …

    Co do praktycznej strony, reszty tej katolickiej tyrady, najwyrazniej napisanej przez impotenta, to „uwznioslona, ubostwiona, upiedestalona … itd. itp.” malzonka szybko poszuka sobie sprawnego kochanka w celu wiadomym …

    Bo z tym katolickim sposobem, jest jak z wiara w boga, opiera sie ten „sposob” na wyobrazeniu, a nie na realnosci …

    A w celu wakacyjnego rozladowania napiecia opowiem dowcip, zwiazany nie z tematem wpisu Jacka Kowalczyka, a z „sposobami” na kobiety.

    Nadwrazliwcow i pieknoduchow, oraz niepelnoletnich uprasza sie o nie czytanie, czyli czytajacy, czytaja na wlasna odpowiedzialnosc, czyli zostali ostrzezeni, zeby nie czytac, a wiec pretensje dalsze moga juz tylko miec sami do siebie, ze sie nie posluchali …

    Ksiaze Bolkonski zasiegnal u porucznika Rzewskiego rady
    – Poruczniku, Panskie powodzenie u plci przeciwnej jest wielkie i szeroko znane. Prosze mi powiedziec jak Pan to robi, ze ma takie powodzenie?
    – To bardzo proste, Wasza Wysokosc. Podchodze i sie pytam, czy dama sie chce ze mna … No, … czy idziemy razem do lozka…
    – Alez poruczniku, dama da Panu po pysku, po takich slowach!
    – No, tak. Sa i takie co dadza po pysku, reszta idzie …

    A ja, mam nieodparta pewnosc, ze to te „upiedestalone”, daja po pysku…

    Urlopujacym udanego urlopowania zycze. udanego umajania i omijania szerokim lukiemn „upiedestalania”.

  20. Zamknalem sie w bibliotece przed wnukami, sa z wizyta.

    Probujcie instruowac nas, ze „tak naprawde” jestesmy agnostykami, a nie ateistami.
    Kazdy blogowy atheista musi otrzymac od Krzysi certifikat atheismu. Bez jej blogoslawienstwa, cyt: „ch.j z toba i z duchem twoim”, jestescie nic tylko cyt.: „tepy, motloch, katotaliby” etc. Ona nie wie kto sa agnostycy. W jaki sposob mozna otrzymac Krzysi cerfikat-dyplom atheisty ? Nalezy uzywac slow i okreslen, jak cytowane powyzej, plus, cyt.: „Tepego katotaliba polaczka.” To o mnie.
    Thank you, thank you, thank you Krzysia za honorowego „Tepego katotaliba polaczka.”

    Probujcie nauczac i nawracac, jakbysmy tego potrzebowali.

    W Polsce nie mieszkam a tu gdzie mieszkam to nawet KKK ma prawo nauczac, nawracac i udowadniac. Na tym polega demokracja. Zeby temu przeciwwazyc (nauczac, nawracac i udowadniac) atheisci, ci dyplomowani przez Krzysie, powinni nie zwracac uwagi i sami zaczac nauczac, nawracac i udowadniac, ale nie jezykiem blogowym.

    Popelniajcie oczywiste i razace bledy logiczne.

    Logika, wydawaloby sie, powinna stac po stronie einsteinow gdyby nie fakt, ze co jakis czas jeden einstein udowadnia drugiemu einsteinowi, logicznie, ze byl w bledzie wlasnie z powodu braku logiki.
    Przyklad, S. Hawking; sam sobie udowadnia, ze 10 lat temu jego wlasna theoria byla nielogiczna.

    Probujcie „udowodnic” cos cytatami z Biblii.

    Biblia podobnie jak „ksiazki” autorstwa Joseph ben Matityahu jest interesujaca lektura historyczna z wieloma faktami i fikcja, w przeciwienstwie do historii, np. Europy jakiej mnie uczono w komunistycznej Polsce. Sama fikcja, niemniej na blogach Polityki szeroko cytowana. Wybor co czytamy, kogo sluchamy nalezy do nas.

    Straszycie nas potepieniem albo mowcie, ze ateizm to „zle obstawiony zakład”

    Jak ja moglbym nastraszyc Pana Redaktora ?
    Zrobilbym reprodukcje obrazu „Weltgericht” Hansa Memlinga (Danzig St. Marienkirche) i wraz z rachunkiem za swiatlo wysylal co miesiac pod adres domowy. A w Spring and Winter Solstice wysylalbym Panu zdjecia tanczacych krzys wokol Stonehedge. Co w tym strasznego zapytalby Pan. Krzysie bylyby nagie.
    „Straszenie”nie dziala, np. gdyby w kazdym McDonald obok zdjecia Big Mac byloby zdjecie 300lb panienki-baby zajadajacej sie Big Mac, czy widok ten by odstraszyl 300lb panienki-baby od zakupu Big Mac ?
    Don’t think so … To be continued.

    Kagan.
    I must have missed you … Well, never too late.
    Kagan you’re a f*cking idiot ! And that is a compliment.

  21. dr panzerfaustus
    2 sierpnia o godz. 10:14

    Szanowny Panie dr panzerfaustus

    Wszystkich krajow laczcie sie razi oko. Trzeba byc kompletnym glupcem a takich nie brak wsrod ateistow aby splodzic takiego potworka. Madry polski ateista powinien isc szlakiem kopernikanskiej rewolucji. Przeciez wszystko sie zaczelo od Kopernika.

    Slawomirski

  22. kagan 2 sierpnia o godz. 8:09

    ad. 2. Nie pragne… Ale ze wspolmieszkancami trzeba rozmawiac, chocby o godzinach ciszy nocnej …

    Bo nie da sie zyc, kolo pewnego kosciola w jednym duzym miescie, gdzie nowoczesny ksiezulo zainstalowal elektroniczne dzwony, ktore zaprogramowal na dzwonienie, swiatek piatek, o 6 rano na masymalnej glosnosci. Niby OK , o 6 koniec ciszy, ale przyznasz, ze cos jest bardzo „nie halo”. Wiec trzeba rozmawiac, bo alternatywa moze byc … No napewno nie piorun z nieba … Choc sie ich nie ceni, nie lubi, to trzeba sie jednak dogadac.

  23. Legionnaire
    2 sierpnia o godz. 15:59

    Dziwi sie ze:

    ” S. Hawking; sam sobie udowadnia, ze 10 lat temu jego wlasna theoria byla nielogiczna”

    poniewaz nie rozumie piekna nauki. On widzi piekno w absolucie ktory nie istnieje w poznawalnym swiecie tylko w zakamarkach jego wlasnego umyslu. W tych samych zakamarkach mieszcza sie jego wulgaryzmy.

    Slawomirski

  24. Tanaka
    2 sierpnia o godz. 11:09

    Portfel jak Bramy Nieba przed Małżonką Otworzyć.

    antyfeminista

  25. sasza
    2 sierpnia o godz. 11:15

    A poniewaz tak nie jest to jest jak jest.

    Slawomirski

  26. @ lonefather

    Te wszystkie maryjne wezwania odcinają wzywającego od siebie samego. A przedmiot ubóstwienia i upiedestalenia odczłowieczają.
    Człowiek jedna, choćby co jakiś czas, potrzebuje kontaktu. Więc stara się robić to co pan porucznik. O czym przypomina także Przybora w piosence o ułanie.

    Wracając do Maryji – jako w rzeczywistości bardzo biedna jest przedstawiana w nierzeczywistości jako bardzo elegancka.
    Jako Semitka ma rysy wzorowo nordyckie. Jako obowiązkowa brunetka jest blondynką. Jako osoba skromnego wzrostu i niekonkretnej w rzeczywistości figury , jest przedstawiana jako sportsmenka wzrostu 1,85 m. Jako kobieta ciężko całe życie pracująca, jest przedstawiana jako wiotka, z subtelnej gładkości rączkami, nienawykłymi do żadnej innej pracy niż praca umysłowa. Ale jako „umysłowa” też nie jest przedstawiana.
    Przedstawiana jest jako kobieta, ale pozbawiona kobiecości. Kobieta po kobiecemu nigdy nie spełniona. Przedstawiana jest jako matka, ale przecież nic nie wiemy o tym, że urodziła jak kobieta. Jej macierzyństwo jest nierzeczywiste, bo przedstawione wyłącznie ze słodkim bobo na rączce. Reszta jej macierzyństwa w ogóle nie istnieje, są tylko jakieś mikre urywki. Kończą się one kiepsko, bo nieco podrośnięty Jezusik każe jej się usunąć, żeby mu nie przeszkadzała.
    W ogóle się pomyliła w swoim macierzyństwie. My wiemy, że „porodziła” syna-Boga, a ona, mimo zwiastowania, nie ma o tym pojęcia.
    Chrześcijaństwo wyprodukowało ikonę, zupełnie nierzeczywistą. Ale religie każą tą nierzeczywistość widzieć jako rzeczywistość.
    Acielesna, aseksualna,amatczyna, smukła blond postać, nie dziewczyna.
    Modlenie się do takiej postaci, wczuwanie się w nią, źle się dla wczuwającego kończy. Powstaje moher, w wersji męskiej i żeńskiej. Co jakiś czas, rozwiązaniem jest metoda porucznika.

  27. Tanaka 2 sierpnia o godz. 17:26

    Zaczytalem sie w Twojej subtelnej analizie, a na „ekranie wspomnien” przewijaly sie te widziane po muzeach, czy kosciolach Madonny.

    Wyprodukowala sobie ludzkosc, na wlasne nieszczescie boga, czy bogow roznistych, chrzescijanstwo doprowadzilo tego boga do stanu perfekcyjnego narzedzia manipulacji, ale „po drodze” okazalo sie, ze brak „kobiecego pierwiastka” do latwiejszej manipulacji kobietami. To co na dzis obserwujemy, to efekt niemal 2000 lat pracy nad narzedziem do manipulacji kobietami … Czasem nie moge sie nadziwic mysli, ze wraz wywaleniem gorsetow i krynolin, kobiety nie wywalily tez Maryi z tlusciutkim Jezuskiem…

    Ale co innego podziw dla artystow, za ich dziela, a co innego ideologiczne narzedzie do manipulowania. Przy nim pozostane. Odrealniona postac, z pozoru tylko podobna do normalnych kobiet to wzorzec, do ktorego manipulant ksiezulo bedzie sie odwolywal w manipulowaniu umyslem kobiety. Te wszystkie niedookreslonosci sa wlasnie po to, zeby gladko dopasowywac manipulacyjna gadke, do kazdej potencjalnie mozliwej sytuacji …

    Rozumiesz taka niby podobnosc, ze sie ja latwo nagina, lub ofiare sie nagina, lub jedno i drugie, a wszystko po to, zeby nie bylo jak zaprzeczyc, jak podwazyc …

    te niedookreslone obrazki sa jak uniwersalne wytrychy do ludzkiej psychiki i podswiadomosci … I doswiadczeni „wlamywacze/manipulatorzy” bez zenady najmniejszej manipuluja i naginaja do swojej woli i dla swoich korzysci … I jak dla mnie jest to ewidentne i bezdyskusyjne przestepstwo, popelniane od wiekow w majestacie prawa i za pelnym przyzwoleniem ofiar. Co jak sam przyznasz jest juz szczytowym majstersztykiem sztuki przestepczej.

    A co do porucznika Rzewskiego, to jego metoda jest sprowadzeniem do absolutnego minimum tego jak sie te sprawy zalatwia. Dodaj troszke inne slowa, nieco ubarw, lampka wina, czy po prostu ladny szczery usmiech … Bedzie bardziej cywilizowanie, ladniej, ale efekt koncowy bedziesz mial identyczny, jedne odmowia inne pojda …

    Za to, jak ma pojsc z Toba kobieta „upiedestalona”? Kiedy ona, biedaczka, mysli, ze chcesz by na piedestala stala, a nie, ze chcesz ja do lozka zaciagnac…

  28. szanowny @Slawomirski:

    nawiązując do wpisu do poprzedniego odcinka „…samouczka” – A nie mówiłem?!

    Co do osoby p.Harrisa – podtrzymuję, że tak, jak napisałem – nie rozumiemy się. Proszę o ew. przykład – nie koniecznie az tak spektakularny – na sfalsyfikowanie postawionej tam tezy.

  29. lonefather
    2 sierpnia o godz. 17:57

    Maryja, z bęc-Jezuskiem, jest pierwotnie, i psychologicznie najgłębszym, obrazem będącym projekcją dziecięcych skrzywień ludzi, którzy stają się członkami kleru. Te obrazy podobają się także tym, co nie są klechami, a zwykłymi wiernymi, ale ich historia dziecięca jest podobnego rodzaju: udręki, prześladowania, przemoc domowa, gwałty, bicia, cierpienia, prześladowania, przerażenia. Której ofiarą padają najczęściej najsłabsi – kobieta i dzieci. Głównie ze strony ojca, wuja, stryja, starszego brata, oraz społeczności.
    Straumatyzowane dziecko tęskni do tego czego nie zaznało. Do idealnej mamusi, do ciepełka domowego, miłości. Dlatego to idealizuje i odczłowiecza, dehumanizuje i zakłamuje. Sądzi, że daje mu to upragniony spokój, prawdę, miłość. Ale to tylko jego projekcja. Ta wyidealizowana mamusia, nie przypomina w niczym żywej kobiety. Ta miłość jest miłością do obrazka. Dlatego tyle miliardów obrazków Maryji z Jezuskiem krąży wśród klechów i wiernych. Na kolędzie niemal zawsze ksiądz takie obrazki rozdaje. Przed komunią, po komunii, przed i po bierzmowaniu, po rekolekcjach itd,,, także. To najpowszechniejszy motyw, bo najpierwotniejszy. To głód prawdziwego, a niezaspokajalnego w sposób, w który człowiek stający się członkiem kleru usiłuje robić. Im więcej gada o miłości, o słodkościach matczyności, tm mniej to czuje. Więc tym częściej gada i manipuluje – najpierw sobą a potem wiernymi. To jest narkotyczne. I na końcu – tragiczne.

    To o czym piszesz, to także istnieje.To są te tragiczne,dalsze objawy – przymus kłamania, zakłamywania, manipulowania, I wreszcie zgarniania władzy i pieniędzy. To są ersatze, namiastki tej nieosiągalnej miłości, matczynego ciepła, autentycznej przyjaźni.
    Nieukajalne koją władzą i pieniądzem. Jak pijak koi się wódką.
    Kler i ich kościoły to tragiczne organizacje. Dlatego na zewnątrz są tak obrzydliwie słodkie na przemian z obrzydliwą i zajadłą nieprawdziwością . Przez co są tak groźne. Desperat na głodzie posuwa się do wszystkiego.

  30. kagan
    2 sierpnia o godz. 8:09

    Masz rację w tym, że wierzacych, zwłaszcza religiantów, „należałoby przymusowo leczyć psychiatrycznie”. ale tylko w teorii.
    Bo praktycznie ci, co przyznaliby sobie prawo do przymusowego leczenia wierzących, staliby się dyktatorami.
    Zrównaliby się z tymi, których leczą. Przecież ci leczeni wcześniej, i teraz, też przymusowo nawracali, czyli „leczyli” innych.

    Stety-niestety, trzeba używać bardziej pokojowych i mniej ryzykownych metod.

  31. Slawomirski
    2 sierpnia o godz. 16:55
    „Wszystkich krajow laczcie sie razi oko.”

    Widocznie ma Pan kiepskie oczy i takąż wyobraźnię :)))
    Zalecam więcej wakacyjnego luzu!

  32. scrambler
    2 sierpnia o godz. 18:16

    Szanowny panie scrambler

    Prosze zapoznac sie z tworczoscia Sama Harrisa. W domu ma dwie jego ksiazki The end of faith i Free will. Czasami czytam jego felietony na internecie a czasami go slucham na You Tube. Zachecam pomimo tego ze nie rozumiemy sie.

    Slawomirski

  33. dr panzerfaustus
    2 sierpnia o godz. 19:39

    Dziekuje za diagnoze panie doktorze.

    Bog zaplac.

    Slawomirski

  34. Slawomirski
    2 sierpnia o godz. 19:59

    Cała przyjemność po mojej stronie.

  35. dzień dobry,
    interesujący tekst który jak wiele o podobnej tematyce budzi we mnie refleksje nastepującą – a po co o tym dyskutowac? Ateista nie wierzy – jego prawo. Wierzący wierzy w co mu się żywnie podoba i też dobrze. Więc o co chodzi? Miłego urlopu 🙂

  36. @lonefather
    Niestety, ale da się rozmawiać z religijnie nawiedzonymi wpółmieszkańcami – można ich tylko izolowac w szpitalach psychiatrycznych, co dawno temu sugerował n.p. S. Lem.
    @Tanaka
    Niestety, ale demokracja oznacza w praktyce prawie zawsze ochlokrację, czyli rządy hołoty, albo też plutokrację, czyli rządy bogaczy. W praktyce oznacza to więc, jak w olbrzymiej większości tzw. demokracji, rządy bogatej hołoty, jako iż w kapitalizmie to olbrzymia większość bogaczy to jest zwyczajną, chamską hołotą, wzbogaconą gównie przez zwyczajną kradzież (“pierwszy milion trzeba ukraść), oszustwa oraz wyzysk, także w postaci lichwy.
    Szalom!

  37. Jeszcze jedno – jako ateiste kwestia boga zupełnie mnie nie interesuje – więc konsekwentnie na ten temat nie dyskutuje z osobami wierzącymi – po co ? Jest tyle innych interesujących kwestii w życiu 🙂

  38. Wiara jest, podobno, łaską – w domyśle – bożą (Bożą).
    Tak jak w dyskusji z demagogami nie są skuteczne argumenty merytoryczne tylko taka sama demogogia, tak nie widzę żadnej szansy na dyskusję z wierzącymi.
    Wiara I logika to dwa zupełnie odrębne byty.
    A swoją drogą, jeśli popatrzymy na ewolucję człowieka, to pojawia pytanie do wierzących: od którego etapu tego rozwoju dostąpił on (człowiek) łaski wiary.

  39. kagan
    2 sierpnia o godz. 21:24
    NIestety, to racja.
    rację tą przypominał nadwiślański językoznawca:
    „zdrowie wasze w garła nasze !”

  40. gsj 2 sierpnia o godz. 21:33

    On, czlowiek dostepuje „laski wiary” w momencie, gdy, udaje mu sie WYLACZYC myslenie i zastapic analizowanie, wierzeniem, ze kosciolkowi ZAWSZE maja racje ….

    „Laska wiary” jest emanacja sukcesu „brainwashing”, od tego momentu, poddany praniu osobnik jest juz mentalnym niewolnikiem i wszystko co do niego dociera filtruje przez prymitywna, ale skuteczna matryce, czy sie zgadza, czy tez „nie pasuje” .l..staje sie czyms na kszalt zombie…

    Niezdolny do wlasnych wnioskow, polega na „dostarczonych”….

    Na tym polega to co Kosciol katolicki przedstawia jako – laske wiary…

    Udalo sie z sukcesem przkroczyc granice, pomiedzy krytycznym i watpiacym, mysleniem i analizowaniem, i zastapic je WIERZENIEM, TO DOSTAPILES, panie kolego -LASKI WIARY…

    ups!!!!!!!!

    Dokonujesz samookaleczenia i to umyuslowe samookaleczenie sie, zyskuje „nobilitacje” przez nazwe – LASKA WIARY…

    MANIPULACJA !!!!

    Perfidna! Zlosliwa!!!! Wredna!!!! Manipulacja …

    Tyle razy juz to tlumacylem, ze czasami juz mi si eni echce ponownie mowic (pisac).

    I za kazdym razem zwycierza swiadomosc, ze jak sie nie napisze, to nie dotrze to DO CIEBIE….

    „Laska wiary” jest wiec potwierdzeniem, ze umysl konkretnej jednostki homo sapiens sapiens, zostal znieowlony i poddany kontroli manipulantow….

    …. „padam” ide spac ….papappapaaaa

  41. @Tanaka
    Tak, dziś jest tak jak w PRLu – szampan (ten prawdziwy, czyli francuski) to jest trunek ludu, który go pije ustami swoich wyzyskiwaczy (dawniej aparatczyków z PZPRu a dziś, jak przed wojną, ustami zagranicznych bankierów, do których dziś należy przecież Polska).;-)
    Szalom!

  42. Przyczynek do tego, że w sprawie najważniejszej tj. istnienia/nieistnienia Boga wszelka dyskusja nie ma sensu; prof. Barbara Stanosz:
    „Myli się Pan jednak zakładając, że jestem gotowa powiedzieć, iż nie ma takiego boga, tj. że wzięta z doktryny metafizycznej wypowiedź „Bóg istnieje” jest zdaniem fałszywym. Wypowiedź tę wprawdzie odrzucam, lecz nie uważam jej za zdanie fałszywe: uważam ją za pozbawioną sensu, a wszak fałszywe (lub prawdziwe) mogą być tylko sensowne zdania. Przyczyną, dla której odmawiam sensu tej wypowiedzi, jest fakt, iż w centralnej tezie każdej takiej doktryny – w charakterystyce domniemanego bytu nazywanego bogiem – występują terminy, które tylko z pozoru coś znaczą. Są one wprowadzane do języków tych doktryn w kontekstach, lub za pomocą pseudo – definicji (…) Ponieważ tak wprowadzone słowo „bóg” nie zostaje wyposażone w znaczenie, więc zdanie (ściślej: wypowiedź, która jest zdaniem z gramatycznego, lecz nie z semantycznego punktu widzenia) „Bóg istnieje” nie jest ani prawdą, ani fałszem; jest nonsensem. A skoro tak, to nie można mu sensownie zaprzeczyć: poprzedzenie nonsensu zwrotem „nieprawda, że” daje również nonsens. (…) Oto powód, dla którego racjonalista nie powinien deklarować się jako agnostyk w sprawie istnienia bogów z doktryn metafizycznych.(…) Racjonalna postawa poznawcza wyraża się w ignorowaniu tego zdania, a wraz z nim doktryny, której jest ono ośrodkiem. Nie wynika stąd, oczywiście, że należy ignorować zjawisko społeczne, jakim jest wyznawanie religii jakiegokolwiek rodzaju.”

  43. Bardzo mi się podoba pierwsze zdanie z tego obrazka:
    http://i60.tinypic.com/2vuhs46.jpg
    „Czy możesz sobie wyobrazić cokolwiek, co zmieni twoje zdanie na ten temat? Nie? Więc to nie jest dyskusja”.
    Wielu ludzi nie ma świadomości, ze nie przyszli dyskutować, ale głosić poglądy.

  44. @ionefather
    Zapewne to póżna pora przeszkodziła Panu w czytaniu ze zrozumieniem mojego wpisu.

  45. gsj 3 sierpnia o godz. 11:03

    Wczesna pora tez nie za bardzo sprzyja zrozumieniu, ze nie dyskutuje z Pana pogladami, tylko rozwijam mysl, ktora Pan zakonczyl swoj wpis. Sadze, ze sens panskiej i mojej wypowiedzi sa identyczne, wiec sporu merytorycznego pomiedzy nami nie widze …

    Bardzo milego dnia zycze… i duzo smeichu z nieistniejacych nieporozumien.

  46. sugadaddy
    3 sierpnia o godz. 10:05

    Skoro, po Boyu, którego zaczął przywoływać Lewy, dorzucasz Barbarę Stanosz – świetnie! – to ja coś uzupełniającego dodam.

    Cytuję(B.Stanosz. „W cieniu Kościoła” 2004):
    „Skoro ‚transcendencja’ jest z założenia niedostępna poznaniu empirycznemu, więc cokolwiek się o niej powie, nie zasługuje na większą uwagę niż – powiedzmy – teza, że książki w naszej bibliotece obserwują nas bezustannie niewidzialnymi dla nas receptorami i wymieniają na nasz temat uwagi w niesłyszalnym i nierozpoznawalnym przez nas języku.
    Każda z takich tez nie jest nawet zdaniem fałszywym; jest po prostu pozbawiona sensu”.
    ….
    „Trawestując modną ostatnimi czasy przestrogę Dostojewskiego ‚Jeśli Boga nie ma, to wszystko wolno’, można (mając dużo lepsze ku temu podstawy) stwierdzić: ‚Jeżeli teza, że Bóg jest, a Kościół go reprezentuje, ma sens, to Kościołowi wolno wszystko”.

  47. Rafał
    2 sierpnia o godz. 21:28

    Szanowny Panie Rafal

    Nie mozna milczec gdy drugi czlowiek pyta o porade. Pomimo wszechobecnego indywidualizmu laczy nas humanizm. Dlatego czasami warto powiedziec o wyborze jakiego sie samemu dokonalo. Podanie reki osobie szukajacej pomocy jest slusznym zachowaniem. Jest to zachowanie jak najbardziej racjonalne bo prowadzi do zrozumienia a to pierwszy krok do porozumienia.

    Slawomirski

  48. Kilka słów na temat Islamu, tej wręcz pokojowej i miłej religii

    Obiecałem jakiemuś blogowiczowi, że przerzucę jeszcze raz niemiecką wersję Koranu (nie posiadam oryginalnej wersji, pisanej w języku Boga, przypominającym arabski, ani nie mam wersji polskiej), sądzę jednak, że oznaczenia są identyczne. Walczę już kilka dni, ale chyba nie odnalazłem jeszcze dokładnie tego, co pamiętam na temat zabijania niewiernych i nie będę dalej się męczył. Za to znalazłem inne fragmenty, z których wynika „pokojowy” charakter mahometan i ich stosunek do kobiet. Warto to przytoczyć ludziom, którzy wierzą w propagandę na temat możliwości integracji prawdziwie pobożnych mahometan w jakiejkolwiek inne społeczeństwo, poza całkowitą determinacją lub konwersją tego społeczeństwa na islam..
    Na temat pokojowej integracji mahometan (Sura 8, p.40):

    40. I walczcie przeciw nim (niewiernym, o których jest wcześniej)!), aż zakończy się wojna domowa, aż wszyscy uwierzą w Allaha!

    Drżyjcie Katolicy, Patrioci, Polacy (jak Hoser, Dziwisz itp.) !

    Przypominam – obowiązkiem wiernego muzułmanina jest stosowanie się do nauk Koranu, bez zastrzeżeń i „skrótów” w przypadku, gdy coś się komuś nie podoba.

    Przypominam zdarzenie, które mnie zaszokowało w „temacie|” judaizmu. Byłem świadkiem dyskusji dwóch profesorów francuskich podczas kolacji świątecznej (nie pamiętam, które to było święto żydowskie). Dyskutowaliśmy o prawdziwych zdarzeniach w historii Ziemi, które odnalazły swoje odbicie w religiach, np. w biblii. Potop kojarzono z potworną powodzią w Mezopotamii, Sodomę i Gomorę np. z uderzeniem meteorów w stylu tunguskiego. Mówiliśmy też o prawdopodobieństwie odwiedzin kosmitów (Eliasz na ognistym rumaku!).
    Gdy doszliśmy do stworzenia świata około 6000 lat temu, „katolik” pytał „żyda” (geofizyk – fizyka):
    „Jakie zdarzenie mogło być podstawą do takiego wierzenia w judaizmie”?
    Odpowiedź prawie zatkała mnie kompletnie:
    „Stworzenie świata, panie profesorze”!!!
    Powiedział to fizyk, który znał doskonale metody oznaczania wieku skał itp. i miliony lat to dla niego pestka – a wierzy w tę datę z tory. Dyskusja się urwała i konsumowaliśmy dalej w ciszy.
    Na drugi dzień pytałem szefa – „co pan za idiotyzmy gadał, przecież dinozaury, neandertalczyki i węglowa metoda…?”
    Odpowiedział mi „wymijająco”:
    „Albo się wierzy i wtedy bez zastrzeżeń, albo przestaje się być pobożnym”!

    Tak właśnie żąda Koran – nie wolno zmieniać ani joty w świętej księdze, choć widzi się idiotyzmy, to wszystko powiedział Allah i basta!

    Nie moim zadaniem jest ocena słów jedynego prawdziwego boga, ale obraz jaki się u mnie ukształtował jest przerażający, mimo wielokrotnego początku prawie wszystkich sur, że Allah jest miłosierny i sprawiedliwy. Według mnie jest nienawistny, podstępny itp. , „przepełniony nienawiścią” (to jest cytat, mogę odnaleźć miejsce w Koranie, dość dalekie!!!).
    Allah naprawdę został „stworzony” na obraz i podobieństwo najgorszych osobników ludzkich (lub odwrotnie, jeśli ktoś woli).
    Styl Koranu jest taki, jakby ktoś go pisał w malignie, informacje są niejasne i niespójne, często się powtarzają w różnych odmianach. Ubawiło mnie np. jedno kategoryczne stwierdzenie, choć błahe:
    Allah nie daje przypowieści! (jak np. Jezus).
    Już w następnym punkcie Koran mówi, że jednak dał przypowieść, a kilka stron dalej tych przypowieści jest multum. To jak wierzyć w to pierwsze, jednoznaczne stwierdzenie, sprzeczne z dalszymi??? Zapomniał wół, jak cielęciem boł?

    Fakt, że ja nie rozumiem Koranu, widząc głównie bełkot, został jednak przewidziany przez Allaha i podany do wiadomości w surze 17, pp. 47 i 48:

    47. Jeśli czytasz Koran to czynimy między tobą, a tymi, którzy nie wierzą w życie przyszłe zakrywającą zasłonę.
    48. I kładziemy koce na ich serca, aby go nie zrozumieli i czynimy ich uszy głuchymi.

    Moja sytuacja była trochę inna, bo niezbyt wierzę w to życie pozagrobowe, ale i nikt przy mnie nie czytał na głos Koranu (w języku dla mnie zrozumiałym), tylko ja sam i to po cichu i nie w języku boga, tylko w paskudnym szwabskim, więc ta zasłona nie była groźna, ale taki gruby koc na sercu może spowodować nieodwracalne skutki, z możliwością przekonania się, czy to przyszłe życie faktycznie istnieje…
    „Quoi qu’il en soit”, efekt jest taki jak przewiduje święta księga – nie rozumiem zbyt dużo z niej, a słuch mam i tak już przytępiony, jak to na starość.

    Na temat „łagodnego” podejścia do niewiernych pisze sura 9-ta p. 5 (i sura 2, pp. 186-189 oraz sura 10, p. 124).:

    5. Gdy już miną miesiące święte, to zatłuczcie niewiernych, gdziekolwiek ich znajdziecie, złapcie ich, otoczcie ich i podstępnie działajcie z zaskoczenia.

    Drobnym uzupełnieniem tego polecenia zajmuje się Koran w tej samej surze, p. 29:

    29. Walczcie z tymi, którym pismo było dane, a nie wierzą w Allaha i Dzień Sądu Ostatecznego…

    Pochwalam zdanie Koranu na temat kobiet – sura 4, p.38 (widać, ze twórca Koranu był mężczyzną):

    38. Mężczyźni są „ueberlegen”(górują) nad kobietami ze względu na to, co Allah im dał przed innymi (tzn. kobietami) i ponieważ oni wykładają pieniądze (dla kobiet).
    Przyzwoite kobiety są posłuszne i troskliwe w nieobecności małżonka, jak Allah się postarał.
    Ci jednak (mężczyźni), którzy obawiają się braku podporządkowania, ostrzeżcie je, zamknijcie w sypialniach i bijcie je. Jeśli są posłuszne, to nie szukajcie niczego przeciw nim, bo Allah jest wysoki i wielki..

    Tak się składa, że gros Koranu to nie zawsze poprawnie zerżnięte fragmenty biblii – z dowolnymi „dopasowaniami” do świata arabskiego i w części religijnej jest szczytem bełkotu, to w kwestiach zaleceń i prawa bywa niezwykle precyzyjny i szczegółowy. Dla przykładu kobieta za zdradę dostaje 100 batów, mężczyzna tylko 80. To rozumiem!

    Chciałbym zakończyć nieco frywolnym, ale zabawnym poleceniem, którego precyzja jest doskonała, ale nie wiem, czy się zalecenie podoba kobietom (sura 234, p. 31):

    31. Powiedz wierzącym kobietom, żeby spuszczały wzrok i strzegły swego „wstydu”(Scham), żeby nie pokazywały swych wdzięków, chyba że jest coś na zewnątrz, i żeby welonem zakryły biust i swoje wdzięki pokazały tylko…….
    i tu cała litania upoważnionych, lista jest długa – od pradziadka (pra ja dodałem), poprzez rodzeństwo do
    …dzieci, które i tak na te wdzięki są nieczułe,
    ale reszta krewnych, bliższych lub dalszych, a nawet służący są wymienieni. Mnie się nie podoba zakrywanie biustów.

    Nie rozumiem tylko ostatniego zdania:
    I niech nie zderzą razem swych nóg, aby ich ukryta ozdoba nie została ujawniona.

    Tak jak ja rozumiem odkrywanie „ozdoby”, to raczej przez rozłożenie, a nie przymykanie nóg, ale nie znam się na Arabkach, dla których to wymyślono.

  49. Panie Kowalczyk.
    Zanim przejde do Panskich punktow, pytanie i odpowiedz.
    Q:
    Dlaczego w sposob jednoznaczny wyrazam sie o wielu na Panskim blogu i nie tylko: asshole, f*cking idiot, etc. ?
    A.
    Dobry zolnierz oprocz wyszkolenia i motywacji (morale) musi byc przede wszystkim skutecznym, tj. „mierzyc i strzelac” we wlasciwym kierunku.
    Zly zolnierz moze miec wyszkolenie, uzbrojenie ale nie „mierzy” tylko strzela bo zaslepia go nienawisc.
    Dlaczego jest zlym ? Dlugo nie pozyje, zmarnowane pieniadze na mundur i szkolenie. Dobry zolnierz to „cold-blooded killer”, nie mylic z morderca.
    Blogi Polityki sa przepelnione „zlymi zolnierzami” juz slepymi z nienawisci. Temat blogu dla nich jest zupelnie bez znaczenia. Napisze Pan o rozkladzie jazdy autobusow Tanaka, Pieczul, Kagan, Krzysie natychmiast beda sie pienic, ze autobus ma przystanek kolo kosciola a nie pod sex shop, co jest wina Concortatu, Slawomirski, ze to wina Passenta bo autobusy sa pomalowane na czerwono. Zyd-atheista zapomnial jaki kolor krawatu nosil na zebrania. Etc, etc, etc.
    Nastepny przyklad; popatrzylem na aktywnosc (tylko jeden dzien) jednego z Panskich stalych, zgredow-grafomanow. Na dwoch blogach napisal w sumie „cos” dlugosci chyba dwoch metrow. Temat ? Wkolko to samo.
    Nie jest to normalne, nawet jezeli medycznie jeszcze nie opisane. W koncu internet i tego typu zjawiska sa w powijakach, psychiatria i medycyna dopiero zaczela sie tym zajmowac.
    Z mojego doswiadczenia wiem, ze skutecznym sposobem na idiote sa metody stosowane przez drill sergeants;
    „shut the f*ck up”, „get the f*ck out”, „you’re a f*cking idiot”, „you asshole”, etc.
    Przyznaje, jest cos we mnie z sadysty.

    Antonius.
    Obiecaj mi, ze przeczytasz Ksiazke Telefoniczna w dowolnym jezyku i napiszesz mi, co wedlug ciebie autor mial na mysli.

    To be continued.

  50. A co ze zwyczajnym czlowiekiem ( chociaz nie tylko takim), ktory nie wierzy w boga, bo ma swoje powody i zyje sobie takim zyciem jakie wybral i jakie okolicznosci mu narzucily rownoczesnie nie noszac sztandaru ateizmu.
    Ja dobrze wiem, ze Najswietsza Panienka (z duzej litery, bo byla jedna) to zenada, ze JPII w skali globalnej zrobil bardzo duzo zlego dla kobiet, Afryki, Ameryki Poludniowej i inne. Wiem ze kazda religia to narzedzie wymyslone przez mezczyzn dla Tych, ktorzy pragna wladzy i bogactwa, a mnie w tym wszystkim najbardziej interesuje walka o prawa kobiet, pod czym rozumiem wszystkie pojedyncze tematy z tego zakresu. Reszta , jak by mniej, lub wcale.
    @kagan napisal w odpowiedzi na moj post: „ty naprawde wierzysz , ze tylko czlowiek z wiara moze byc przyzwoity….?”. Hm.. Tez scrolluje w pospiechu wpisy niektorych, co Ty czynisz na moja okolicznosc. W ciagu jakis dwoch lat kilkanascie razy daje do zrozumienia swoimi postami, ze jestem ateistka, od jakiegos czasu z przekory pisze niewierzaca, bo ten ateizm coraz bardziej sie tu nadyma. A moj wpis informowal, ze na tematy religijne nie dyskutuje z nikim, tym bardziej z osobami, ktore kocham i ktore szanuje, bo na ten szacunek zasluzyly niezaleznie od ich wiary. Czy az trzeba przypomnienia @Pieczula, ze nie zawsze religia jest destrukcyjna, tak jak nie kazdy ateista jest madry i przyzwoity.
    Zaczyna mnie razic fundamentalizm ateistyczny na tym blogu. Kiedy dyskusja zaczyna sie krecic wokol tego, ze ludzie wierzacy to psychopaci, ktorzy powinni byc leczeni, izolowani, unicestwieni, poddani psychoterapii, potepiania wszelkich odchylen od pionu ateizmu, to…przypomina mi sie wiele rozdzialow z historii ludzkosci. Nie mowiac, ze argumenty sa dokladnie takie same jak fundamentalistow strony przeciwnej.
    Zgrzyta mi tez tutaj konstatacja, ze ludzie sa glupi, nie umieja myslec, bo nie chcieli sie tego nauczyc itp. Takich jest jakies 95% ludzkosci. Wyjatkami sa ci , ktorzy pisza na blogu zgadzajac sie z naszymi pogladami, no i stosowne dla nas autorytety. Niewatpliwy tytan intelektu Lem, na ktorego sie tu powolujecie, pogardzal wszytkimi, ktorzy mu nie dorownywali intelektem i byl straszliwie sklocony duchowo z calym swiatem. Warto go nasladowac? Panowie tuzy intelektu, wiecej pokory i szacunku dla tych, ktorych bozia nie obdarzyla tak jak was. Nie tylko stosownym mozgiem, umiejetnoscia korzystania z niego, ale co bardzo wazne odpowiednim miejscem urodzenia.

  51. Brawo @zyta2003!
    Tak BTW, miałem koleżankę Zytę, której intelekt podziwiałem.

  52. Antonius
    3 sierpnia o godz. 16:18

    Powiadasz, Antoniusie: „Nie moim zadaniem jest ocena słów jedynego prawdziwego boga”.
    A to właśnie jest głównym moim zadaniem w refleksjach nad Bibilą – sam je sobie kiedyś postawiłem. Kiedy więc piszesz, że „mimo wielokrotnego początku prawie wszystkich sur, że Allah jest miłosierny i sprawiedliwy”, a potem cytujesz, że jest “przepełniony nienawiścią”, to jakbyś cytował mego ulubionego, ulepionego przez starożytnych pasterzy bożka Jahwe: „Bóg miłosierny i łaskawy, nieskory do gniewu (…) przebacza przewinienie i występek, i grzech, lecz bynajmniej nie pozwoli ujść bezkarnie”. Przebaczający, który nie pozwoli ujść bezkarnie, to jedna z wielu ilustracji cudowności i doskonałości Jahwe. No i parę mniej znanych przykładów bożej łaskawości.

    „(…) będę z gniewem postępował na przekór wam i ja sam ukarzę was siedmiokrotnie za wasze grzechy (Jezus, który zaklinał się, że przyszedł wypełnić Prawo, a nie znieść, nakazywał WYBACZAĆ – nie siedem, ale siedemdziesiąt siedem razy) Będziecie więc jedli ciało swych synów i będziecie jedli ciało swych córek. I unicestwię wasze święte wyżyny, i pościnam wasze kadzielnie, a wasze trupy rzucę na trupy waszych gnojowych bożków, i moja dusza po prostu będzie się wami brzydzić. I oddam wasze miasta pod miecz, i spustoszę wasze sanktuaria, i nie będę wąchał waszych kojących woni. I spustoszę ziemię, a wasi nieprzyjaciele, którzy w niej mieszkają, widząc to, wprost osłupieją”.

    No i parę boskich zaleceń.

    „Nie wolno ci zostawić czarownicy przy życiu”.
    „Kto sporządzi podobne (chodzi o kadzidła ofiarne przeznaczone wyłącznie dla Jahwe), żeby się rozkoszować jego zapachem, ten zostanie zgładzony ze swego ludu”.
    „Nie wolno wam spożywać krwi żadnego ciała, gdyż duszą wszelkiego ciała jest jego krew. Każdy, kto ją spożywa, zostanie zgładzony”. Już po was, bracia katolicy, wpieprzający czerninę, kaszankę.
    „A nieobrzezany mężczyzna, który nie da obrzezać ciała swego napletka – ta dusza ma zostać zgładzona ze swego ludu”. Czyli my wszyscy z Hoserem na przodku.
    „Każdy, kto dotknie góry (Synaj -JP), bezwarunkowo zostanie uśmiercony”.

    Może jeszcze ciekawostka na temat, skąd się wziął feminizm. Niby wiemy, że jak wszystko – od Boga, ale nie każdy wie, co ile kosztuje. No więc:

    „(…) szacunkowa wartość mężczyzny w wieku od dwudziestu lat do sześdziesięciu lat (…) ma wynosić pięćdziesiąt sykli srebra (…). Lecz jeśli jest to kobieta, wartość szacunkowa ma wynosić trzydzieści sykli. Jeśli zaś chodzi o wiek od pięciu lat do dwudziestu lat, szacunkowa wartość osoby płci męskiej ma wynosić dwadzieścia sykli, a osoby płci żeńskiej dziesięć sykli. A jeśli chodzi o wiek od miesiąca do pięciu lat, szacunkowa wartość osoby płci męskiej ma wynosić pięć sykli srebra, a szacunkowa wartość osoby płci żeńskiej ma wynosić trzy sykle srebra”.

    Ja widać, „człowiek”, „dusza” mają u Boga konkretną wartość, a nie tam jakieś transcendencje, dupencje. Przy czym im bliżej poczęcia, tym mniejszą. O wartości życia poczętego – ani słowa.

  53. zyta2003
    3 sierpnia o godz. 17:59

    Zgłaszam się na ochotnika, by Ci odpowiedzieć. W imieniu własnym wyłącznie.
    Nie wiem, czy zaliczasz mnie do którejś z grup niegrzecznych, czy może głupich lub pyszałkowatych dyskutantów, choć kilka przywołanych cech może mnie jakoś z nimi łączyć.
    Tak, czy inaczej, odpowiadam.

    Faktem jest, że zdecydowana większość ludzi, jako gatunku, stoi na bardzo niskim i niskim poziomie rozwoju osobowościowego. Ludziom – na ogół, pardon za trywializm – wystarczy dożycia jedzenie, sen, dach nad głową, jakiś zarobek, nieco rozmnażania, lub tych miłych czynności, ale bez skutku rozmnożeniowego, trochę pogadać z sąsiadami, zjeść z nimi kiełbasę z grilla, pograć w karty, popić, zaspokoić proste ambicje („ładny ciuch”, „czerwone auto”, „wakacje w Egipcie”). I to mniej więcej wszystko.
    To zasada uniwersalna, niezależna, lub prawie niezależna, do rasy, religii, koloru skóry itp.
    Tak więc mądrzy i głupi, prymitywni i wybitni są zarówno wśród mieszkańców Czadu jak i Patagonii, Nowej Zelandii i Szanghaju,Hamburga i Nepalu. Wśród katolików, Żydów, islamistów, szintoistów, buddystów i ateistów, maoistów i komunistów, wioślarzy, płetwonurków,kosmonautów, dostawców pizzy, naukowców i dentystów. Dżenderystów, homoseksualistów, aseksualistów i prawidłowych heteroseksualistów.
    Myślę, że nie ma potrzeby dalej tego wątku rozwijać. Wydaje mi się to jasne.

    Osoby wierzące w konkretną religię, a także nie w konkretną religię, ale mające silne i stałe co do spraw, powiedzmy, „transcendentalnych” przekonania, podlegają automatycznie określonym ograniczeniom.
    Podstawowym ograniczeniem jest ograniczenie władzy nad sobą, ograniczenie własnej wolności, podmiotowości, swobody sądzenia, na rzecz autorytetu, objawienia, dogmatu, reguł przychodzących z zewnątrz, a nie wypracowanych w sobie, drogą żmudnego rozwoju osobowego.
    Osoby takie zwykle popadają w konflikt z sobą wewnętrznym. Ponieważ to co wewnętrzne może prowadzić do innych wniosków, niż to co nakazuje religia. Poznanie, zgoda z faktami, zgoda z nauką może, i bardzo często tak jest – kłóci się z tym co nakazuje autorytet zewnętrzny. Chcąc dalej być katolikiem – należy wybrać podporządkowanie dogmatowi i żądaniom. Nie można wybrać własnej,wewnętrznej odpowiedzi.
    Buddyzm jest pod tym względem bardziej tolerancyjny, często mówi: nie wiem. Dlatego pozostanę przy katoliku.
    katolikiem jest ten, co ściśle spełnia określone kryteria, jeśli ich nie spełnia – nie jest katolikiem, nawet jeśli mu się zdaje, że jest. Kościół definiuje kryteria, a nie sam katolik. Inaczej katolikiem byłby ateista, a co najmniej mormon i świadek Jehowy.

    Wiara w to, co sprzeczne z tym co się wie, co dowiedzione, empirycznie sprawdzone, stawia wierzącego w pozycji wyboru fantazmatu nad rzeczywistość. Wiara w to, że Maryja fruwała nad wojskami i zajmowała się osobiście wygrywaniem bitew, jest problemem natury psychiatrycznej, albo czystą blagą.
    Wiata w grube setki innych podobnych niepodobieństw, opartych na czystym twierdzeniu „tak wierzę” bez żadnego choćby przyzwoitego uzasadnienia, o dowodzie nie wspomnę, jest sprawą psychiatryczną.
    Jeśli wierzący twierdzi, że człowiek jako gatunek powstał 5 tys lat temu i chodził po ziemi między tyrannosaurasami, a odrzuca dowody naukowe z wielu dziedzin jednoznacznie, wręcz brutalnie temu przeczące, to trudno uważać to za cokolwiek innego, niż zagadnienie psychiatryczne.

    Nie znaczy to w żadnej mierze, że wszystkich wierzących, należy, in gremio, potępiać, szydzić z nich, żądać przymusowego leczenia psychiatrycznego, odmawiać praw obywatelskich i uniemożliwiać wyznawanie ich religii. Jeśli ktoś tak robi, to źle robi, bo stawia się w pozycji tego, kogo krytykuje i zwalcza.

    Jednak nieuchronną konsekwencją silnej wiary i silnego odcięcia się od wiedzy i rzeczywistości jest często robienie rzeczy złych. W USA, niedawno było o tym głośno, zresztą to nagminne przypadki, rodzice odmówili leczenia chorych dzieci, z powodu wiary religijnej (chrześcijańskiej). dzieci zmarły.
    Dziś, niejaki Terlikowski, wzorowy katolik polski, mówi, że odpowiedzią na zarazę wirusem Ebola, jest wiara w Jezusa.
    Podnosisz sprawę złego traktowania przez Kościół kobiet. No właśnie. Od zarania chrześcijaństwa religia ta nieustannie gada o „miłości” i od zarania do dziś nieustannie się jej sprzeciwia. Jak się „miłuje” to się nie poniża. Kobiety były wzorowo poniżane i są dalej, wszędzie tam, gdzie rządzi wiara, religia i przesąd.
    Jest to nieustające, zinstytucjonalizowane zło, któremu należy się przeciwstawić, A ludzi głoszących zło i je uskuteczniajacych, należy stanowczo krytykować, skutecznie izolować i uniemożliwiać im to, co robią.
    Funkcjonariusze religii w wielkiej mierze są osobami mającymi skrzywienia osobowościowe. Powinno to być leczone terapiami psychologicznymi i psychiatrycznymi.
    O tym, że tak jest mówi nauka i codzienne, nieuprzedzone doświadczenie.
    Jednak nie leczy się takich ludzi, a im „zawierza”. Ale potem płacze się nad skutkami tego co robią.
    Dlaczego tak jest? W dużej mierze dlatego, że ci co to akceptują żyją w wewnętrznej sprzeczności, ulegając temu, co w nich także jest problemem psychiatrycznym: braku wolności, braku zgodności między myślą, czynem i poznaniem, bierności w obliczu zła, zablokowaniem kontaktu z autentycznym sobą, zamknięciem możliwości autentycznego rozwoju osobowego.

    To zupełnie wstępne uwagi i dosyć rudymentarne. Tematu nie wyczerpiemy, ale można przynajmniej powziąć kilka refleksji.

    jest więc nieuniknione, że

  54. Legionnaire
    3 sierpnia o godz. 16:57

    Pozwoli Pan, że odniosę się do Pana wypowiedzi – chociaż nie do mnie kierowanej:
    Z mojego doswiadczenia wiem, ze skutecznym sposobem na idiote sa metody stosowane przez drill sergeants;
    “shut the f*ck up”, etc.”

    Gdybyż to załatwiało sprawę!
    Mam wrażenie, że jest Pan raczej optymistą, niż sadystą…

  55. zyta2003
    3 sierpnia o godz. 17:59

    „Zgrzyta mi tez tutaj konstatacja, ze ludzie sa glupi, nie umieja myslec, bo nie chcieli sie tego nauczyc itp.”.
    Nie wiem, kto tak konstatował. Odzywam się, bo, owszem, mówiłem o myśleniu, ale nie tak.
    Myślenie jest umiejętnością. Czyli dorabia się go człowiek – lub nie dorabia – tak samo, jak się dorabia – lub nie dorabia – innych umiejętności: szycia garniturów, jeżdżenia na wrotkach czy jedzenia pałeczkami. Więc myślenie myśleniu – nierówne. I nie od chcenia zależy umiejętność myślenia zawodnika. Rodzice marnie uczą myślenia, bo sami marnie umieją myśleć, szkoła marnie uczy myślenia, bo mnóstwo nauczycieli marnie umie myśleć. Ale gdyby nawet był w szkole przedmiot „myślenie”, a jego nauczyciele byliby mistrzami myślenia, to i tak byłby opanowany przez uczniów nierówno – jak wszystkie inne przedmioty. Z tysiąca powodów, z których dla przykładu podam jeden: Nie jesteśmy jako ludzie równi. Według prawa i moralności – tak, ale nie według biologii i życiowych uwarunkowań, które tworzą osobowość. Dam Ci parę przykładów prostego myślenia – lub raczej niemyślenia – egzystencjalnego.

    Jest w Polsce zwyczaj chodzenia środkiem chodnika, a nie skrajem, co sprawia drobniutki kłopot (a mogłoby nawet drobinutkiego nie być, gdyby było myślenie nie tylko o własnym nosie) chcącemu wyminąć lub wyprzedzić, bo czasem nie wiadomo, z której strony lepiej. No i bywa, że obcy sobie ludzie stukają się nosami.

    Mało kto przy kasie w sklepie zastanawia się i rozumie, że dla dobra innych kolejkowiczów wypadałoby mieć przygotowane w ręku pieniądze i najpierw uregulować płatność, dopiero potem pakować towar. W Polsce nagminne jest wykonywanie tego w odwrotnej kolejności i blokowanie tym samym kolejki.

    Niektórzy właściciele dużych, puszczanych luzem psów tłumaczą wystraszonym przechodniom, że ich pies nie gryzie. Nawet nie próbują się postawić na miejscu zawsze zestresowanego przechodnia, który o tym nie wie. Znajomy odpowiedział takiemu właścicielowi: – Ja wiem, ale czy on to wie?

    Kiedy hałaśliwym moczymordom nad moją głową wywaliło rurkę od kranu i zalało ich mieszkanie, moje i cztery poniżej, pinda, która była tylko z dzieckiem w mieszkaniu, nie wołała o pomoc, bo się wstydziła ludzi, którym wielokrotnie zakłócała spokój w dzień i w nocy, zamknęła się na głucho i nie wiedziała co robić. Nie otworzyła mojej żonie. Poleciałem na górę, waliłem pięściami w drzwi, aż otworzyła. Zamknąłem zawór odcinający i po sprawie. Jej wstyd i bezradność to skutki braku wyobraźni, czyli umiejętności myślenia, kiedy się zadziera z ludźmi, nie przewidując, że może przyjść kryska na Matyska i pomoc sąsiadów będzie potrzebna.

    Zyto, na codzień masz dziesiątki przykładów, że ludzie nie są równi w prostym, wydawałoby się, myśleniu egzystencjalnym – jak ustawienie mebli w mieszkaniu, wybór programu tele, sposób postępowania z dzieckiem, z małżonkiem, z sąsiadami, z teściem, z psem itd. Bywa, że obie wysokie, niezgodne strony są głupie, ale częściej jedna jest głupsza, druga – ma całą rację lub choćby trochę więcej racji. Cóż więc mówić o umiejętności myślenia w sprawach niepowszednich – choćby poruszanych tu na blogu. Konflikty powstają nie stąd, że się spotykają „Dwa na słońcach swych przeciwnych – Bogi”, lecz stąd, że się spotykają ludzie nierówni, którzy się spotykać nie powinni, bo jeden mówi po włosku, drugi – po eskimosku. Jeden ma sprecyzowany temat, wpada zwyczajnie porozmawiać i wie, co chce powiedzieć, drugi wpada wyłącznie po to, by odreagować kompleksy, choć o tym nie wie. Jeden jest ciekawym życia i ludzi spokojnym rozmówcą, drugi – huliganem. Jeden jest badaczem, drugi – narcyzem. Tak że, zyto, można sobie życzyć, by na blogu ludzie rozmawiali jak równy z równym, ale oni nie są równi. Prywatne towarzystwo, czyli mniej więcej o podobnych umiejętnościach myślenia, człowiek sobie raczej dobiera. A tu jest agora, Hyde Park, pan i cham, kmieć i śmieć, mydło i powidło – awantury są nieuniknione. Aż do przebrania się miarki i powiedzenia „do niewidzenia”. Bo równości poziomów myślenia nigdy nie było i nie będzie, chyba że kiedyś ludzie będą z taśmy. A konflikty są głównie przez nierówności.

    Przy okazji drobiazg, ale bardzo powszechny. Umiłowani, konstrukcje „Chyba że”, „Mimo że”, „Zwłaszcza że”, „Jako że”, „Tak że”, „Tyle że” i tp. to wyrażenia spójnikowe, których składniki stanowią całość, więc „że” nie jest odrębnym spójnikiem. Dlatego nie należy przed nim stawiać, że tak powiem, z automatu przecinka. Ma być tak: „Jestem otwarty i szczery, tyle że głupi”. Dla porównania: „Putin nakłamał tyle, że Rosja na długo straciła wiarygodność”.

  56. Tanaka
    Popatrz, Tanako, jak to się nam zgodnie zebrało, choć nie mam głowy i chciałem na dobre wykrochmalać. Ale zyta to fajny gość – trzeźwa, choć w dziedzinie równości myślenia ciut egzaltowanie, czyli standardowo, powiedziała.

  57. Jerzy Pieczul
    3 sierpnia o godz. 18:58

    Rzeczy łatwe, miłe i przyjemne, na wieczór:

    „Kobieta nie będzie nosiła ubioru mężczyzny ani mężczyzna ubioru kobiety; gdyż każdy, kto tak postępuje, obrzydły jest dla Pana, Boga swego.”

    „Jeśli ktoś będzie miał syna nieposłusznego i krnąbrnego, nie słuchającego upomnień ojca ani matki, tak że nawet po upomnieniach jest im nieposłuszny, 19 ojciec i matka pochwycą go, zaprowadzą do bramy, do starszych miasta, 20 i powiedzą starszym miasta: «Oto nasz syn jest nieposłuszny i krnąbrny, nie słucha naszego upomnienia, oddaje się rozpuście i pijaństwu». 21 Wtedy mężowie tego miasta będą kamienowali go, aż umrze. Usuniesz zło spośród siebie, a cały Izrael, słysząc o tym, ulęknie się.”

    „1 Gdy w kraju, który ci daje w posiadanie Pan, Bóg twój, znajdzie się na polu leżący trup człowieka zabitego, a nie wiadomo, kto go uderzył, 2 wtedy przyjdą starsi i sędziowie odmierzyć odległość trupa od okolicznych miast1. 3 Gdy chodzi o miasto, które jest najbliżej trupa, starsi tegoż miasta wezmą jałowicę, która jeszcze nie pracowała i nie nosiła jarzma. 4 Jałowicę tę sprowadzą starsi miasta do rzeki nie wysychającej, na miejsce nieuprawione i nieobsiane i złamią jej kark w rzece. ”

    „20 Lecz jeśli oskarżenie to okaże się prawdziwym, bo nie znalazły się dowody dziewictwa młodej kobiety, 21 wyprowadzą młodą kobietę do drzwi domu ojca i kamienować ją będą mężowie tego miasta, aż umrze, bo dopuściła się bezeceństwa w Izraelu, uprawiając rozpustę w domu ojca. Usuniesz zło spośród siebie. ”

    „28 Jeśli mężczyzna znajdzie młodą kobietę – dziewicę niezaślubioną – pochwyci ją i śpi z nią, a znajdą ich, 29 odda ten mężczyzna, który z nią spał, ojcu młodej kobiety pięćdziesiąt syklów srebra i zostanie ona jego żoną. Za to, że jej gwałt zadał, nie będzie jej mógł porzucić przez całe swe życie”

    Miłe jest życie z gwałcicielem.
    Takoż i z klechą pedofilem.

    [księga powtórzonego prawa]

    „27 Jeżeli jaki mężczyzna albo jaka kobieta będą wywoływać duchy albo wróżyć, będą ukarani śmiercią. Kamieniami zabijecie ich. Sami ściągnęli śmierć na siebie. ”

    „13 Ktokolwiek obcuje cieleśnie z mężczyzną, tak jak się obcuje z kobietą, popełnia obrzydliwość. Obaj będą ukarani śmiercią, sami tę śmierć na siebie ściągnęli”

    Biskup Wątroba razem z Episkopatem domagają się wprowadzenia kary śmierci za wróżenie z fusów i homoseksualizm.

    [Księga Kapłańska]

  58. Jerzy Pieczul

    Jerzy, masz oko do tych subtelności ludzkiego myślenia-niemyślenia i drobnostek nawyku oraz obyczaju. Też tak od dawna wyłapuję takie drobiazgi, które są nimi pozornie, bo wiele o człowieku mówią w skali makro, mimo, że same są mikro. A raczej – dlatego.

    Zresztą, jest to robota wywiadowcza: z drobiazgów budować obraz całości. Ze śmietnika wygrzebywać resztki i składać z nich życie domowników.

    I dobry literat i dobry myśliciel, i dobry wywiadowca się tych metod trzymają.

  59. @lonefather
    Istnienie Kościołów to najlepszy dowód na nieistnienie Boga, albowiem po co istocie Wszechobecnej, Wszechmocnej, Wszechwiedzącej etc. jakieś tam Kościoły (jako religie) oraz kościoły (jako budynki), kapłani, wierni, modlitwy etc.?
    @legionnaire
    Masz szczęcie, że nie byłem twoim przełożonym w wojsku. A mógłbym nim być, jako oficer (rezerwy, ale zawsze oficer) mający, jak by nie było, piątkę z musztry. 😉
    @Antonius
    Islam, jako religia wyrosła z pnia Judaizmu, ma, podobnie jak Chrześcijaństwo, a więc także Rzymski Katolicyzm, wszelakie złe strony Judaizmu, a więc n.p. nietolerancję, pogardę dla innowierców oraz niewierzących, pogardę dla kobiet, pogardę dla ludzi pracy, pochwalę niewolnictwa etc. Polecam, na początek, dokładną lekturę Tory!
    @zyta2003
    1. Nie sadzę, że każda religia to jest narzędzie wymyślone przez mężczyzn w celu kontrolowania kobiet, ale na pewno są nimi wszelakie religie wywodzące się z Judaizmu, a więc także Chrześcijaństwo z Katolicyzmem Rzymskim w szczególności.
    2. Tak, napisałem coś takiego: “ty naprawdę wierzysz , że tylko człowiek z wiarą może być przyzwoity?” I co w tym widzisz złego, że uważam, iż tylko ateista może być człowiekiem przyzwoitym, jako iż tylko on wolny jest on od przesądów oraz innych religijnych guseł, które robią z ludzi potworów, zaś religia jest przecież zawsze destrukcyjna, jako iż antagonizuje ona ludzi: wierzących w jednego boga przeciwko wierzących w innego boga, wierzących w tego samego boga, ale inaczej oraz wierzących przeciwko niewierzącym.
    3. Stwierdzenie, że ze ludzie wierzący to są de facto psychopaci, którzy powinni być leczeni, izolowani oraz poddani psychoterapii, to nie jest fundamentalizm ateistyczny, a tylko jedyna droga do uratowania społeczeństwa przed zgubnymi skutkami wierzeń religijnych.
    4. Niestety, ale olbrzymia większość ludzi, a szczególnie wśród wierzących, to są ludzie głupi, nie umiejący myśleć, a więc z łatwością są oni manipulowani przez kler, czyli religijnych szarlatanów.
    5. Zgoda: ten niewątpliwy tytan intelektu, czyli S. Lem, na którego się tu często powołuję, a którego dość dobrze znalem (tak, że nie raz się z nim nieźle pokłóciłem), słusznie pogardzał wszystkimi, którzy mu nie dorównywali intelektem i był straszliwie skłócony duchowo z calym światem, tak jak zresztą praktycznie każdy inny prawdziwy geniusz. A czy warto go naśladować? Myślę, że tak, ale tylko wtedy, kiedy ma się jego (albo chociaż prawie jego) wiedzę oraz inteligencję…
    Szalom!

  60. Dobranocka, Tanako, i dziękuję. Przez Ciebie, mag, zytę, lonefathera. Lewego, jeszcze paru trzeźwych, przytomnych, wnikliwych, prostolinijnych, niezakompleksionych towarzyszy, jak będę spadał z blogu, to z żalem.

  61. Jerzy Pieczul
    3 sierpnia o godz. 22:13

    Jerzy, dobranockę to rozumiem. ale spadania – nie bardzo. dałeś dowód, jak można się wdrapać na kajak bujający na falach, to zamiast spadać, wdrapuj się, wstępuj, wspinaj, wznoś. Tym bardziej, że masz do pomocy żagiel z folii. 🙂

  62. Udawajcie, ze nie dotyczy was ciezar dowodu.
    Et vice versa. Every person is presumed innocent until proven guilty according to the law (of any conversation. I may add.)

    Kopiujcie i wklejajcie od innych argumenty, ktorych nie potraficie wyjasnic.
    Np. jakie ? Cos konkretnego, szczegolowego.

    Ignorujcie, co mowimy, i udawajcie, ze dopiero co nie sprzeciwilismy sie temu argumentowi
    Nic o tym nie wiem nie bylem swiadkiem dyskusji, o szczegoly prosze.

    Przywolujcie znowu ten sam argument, ktory obaliliśmy juz milion razy Np. ktory, jaki argument ? Cos konkretnego, szczegolowego.

    Mowcie nam, zebysmy poczytali albo poszukali informacji, gdy kwestionujemy wasze twierdzenia
    Et vice versa.

    Ogloscie, ze bedziecie sie za nas modlic.
    The freedom of expression, applies to us all.

    Panie Kowalczyk cos mi jakos ciezko idzie z Panska gramatyka w tych pytaniach-zdaniach. Czy to rowniez test ?

    Jak wspomnialem, mamy wizytujacych wnukow i wnuczki, ja biore chlopakow na ocean, zona z wnuczkami leca do NYC na zakupy.
    Od dwoch dni deszcz pada.
    Cala czworka spedzila trzy tygodnie w Kentucky budujac i naprawiajac domy robiac setki innych rzeczy dla ludzi zyjacych tam, niestety, w ubostwie. Nazywa to sie Christian Appalachian Project. Robia to od kiedy pokonczyli 14 rok zycia wraz setkami innych ochotnikow. Nikt ich do tego nie namawial czy zmuszal. Nie moga sie doczekac konca roku szkolnego by tam ponownie pojechac.
    A co z wami atheistami ? Robicie cos ?
    Bylem kilkakrotnie w szpitalu postrzelany, pokaszony otoczony rannymi i umierajacymi, ale nie zdarzylo mi sie spotkac „kapelana-atheisty” (I know, oxymoron) pocieszajacego innego umierajacego atheiste:
    Don’t be afraid, there is nothing there just one big shithole.
    Jak wytlumaczyc poswiecenie 20-latka ktory oslanial nasz odwrot wiedzac, ze jest bez szans przezycia.
    Divine spark.

    Herr doktor.
    Ma Pan racje.

    Oy !
    kagan, kolchozowy yahoodi cwiczyl musztre na przerwach miedzy lekcjami. Oy !
    A co robiles na dlugiej przerwie ?
    Polerowales sierpa i mlota zawieszonego nad tablica czy strugales sobie gewehre ? Co ja bym dal by zobaczyc kagana w mundurze z wlasnorecznie wystrugana drewniana gewehra. Oy !
    Mam cos dla ciebie kagan, o „szczesciu”:
    Masz szczescie, ze ci „hairy johnson” na czole nie wyrosl. Oy !
    He would outrank me, oy ?!
    Kiedy ty strugales sobie gewehren do musztry ja mialem Recon Company.

    Zapowiadaja slonce na jutro i spokojny ocean.
    See you when I see you.

  63. Fajnie jest na blogu u Kowalczyka …
    Pisarze co dwa metry tekstu daja za darmo, spragnionym czytania, nawiedzeni roznymi obsesjami, do ktorych sam sie zaliczam, ale tez trafiaja sie ofiary historii …

    W odcinkach i nie wprost poznajemy burzliwy zywot jednej z takich ofiar.

    Zbyt odwazni, albo zbyt glupi rodzice nie zwiali na czas przed ruskimi, z jedej zielonogorskich wiosek, co z pewnoscia odcisnelo niezapomniane pietno na psychice, zdolnosciach poznawczych i wyznawanych wartosciach naszego bohatera. Znajac odstajacy od zachodnich standardow, kod postepowania sowieckich zoldakow na opanowanych niemieckich terytoriach, mozemy bez nadwyrezania wyobrazni domyslic sie przez jakie doswiadczenia, we wczesnej mlodosci przeszedl i jak sie to odcisnelo na jego psychice.

    Zeby nie popasc w nierownomierne wypominanie win, wypada wspomniec, ze „kulturalni” i ucywilizowani przez Hitlera niemcy wyczyniali dokladnie to samo, tylko na dodatek ze slynna niemiecka dokladnoscia i precyzja, podczas, gdy wschodnia dzicz, robila co robila, z entuzjazmem wlasciwym dzikusom i rownie slynna co niemiecka dokladnosc, sowiecka bylejakoscia…

    Co sie stalo, jaki horror doswiadczyl on i jego najblizsi to sie z pewnoscia nie dowiemy. Nie napisze nam o tym wprost, a mam graniczace z pewnoscia przekonanie, ze nawet jesli cokolwiek publicznie wspomina, to tak bardziej ogolnie i niz rozpanmietujac detale.

    Skad to wiem, spytacie sie? To proste … To tu, gdy pisze po polsku ma pewnosc, ze nikt z jego amerykanskiej rodziny nie przeczyta, wiec pozwala sobie to i owo o sobie napisac.

    Nie da sie, albo malo kto umie tak nad soba panowac, zeby nigdy i nic nie opowiedziec, nie zwierzyc sie i tylko w sobie dusic… wiec tu obserwujemy, czytamy i poznajemy to co sie kisi, dusi i wrze wrze w glowie naszego bohatera.

    Niemiec z urodzenia i przekonania trafil do polskiej szkoly, na ktora pozwala sobie narzekac i wyszydzac, a prawda jest taka, ze musiala to byc dobra szkola, skoro mimo uplywu lat wciaz znakomicie posluguje sie jezykiem polskim. Ma racje, ze historia byla zaklamana przez soc-ideolo, ale nie jest w porzadku, bo nie dodaje, ze wszyskie szkoly na calym swiecie nie sa wolne od mniejszych, czy wiekszych zaklaman, bo przemilczenia, sa tez rodzajem klamstwa.

    Zaryzykuje, ze to co widzimy czytajac jego wpisy, jest swiadectwem dobrej roboty wykonanje przez tych co go uczyli jezyka polskiego.

    Jest tez posrednim dowodem, ze choc jemu i jego najblizszym polskie wladze musialy niezle dac do wiwatu, to musialy byc tez jakies dobre zdazenia, bo nie wyparl i nie zapomnial jezyka swoich dreczycieli. Sadze, ze byla to mlodziencza milosc, bo to jest najbardziej prawdopodobny powod. Pozytywne uczucie milosci, jest najpewniej ta „kotwica”, dzieki ktorej zachowal swobode poslugiwania sie jezykiem polskim. Drugim mozliwym powodem obserowalnej bieglosci moze byc to, ze po zakonczeniu kontraktu w Legii Cudzoziemskiej, zarabial na zycie dzieki temu, ze biegle posluguje sie czteroma jezykami, w tym polskim.

    Najprawdopodobniej, gdzies w latach szescdziesiatych wyjechal wraz z rodzina do Niemiec Zachodnich. Czy zdobyl wyzsze wyksztalcenie to nie jest jasne, ale jest z pewnoscia czlowiekiem wyedukowanym.

    Wydaje sie, ze jeszcze w latach szescdziesiatych wstapil do Legii Cudzoziemskiej i szybko zrobil kariere zostajac „drill saergant” o czym pisze bez zenady, za to z sentymentem. CZy zalapal sie na wojne i czy zabijal? Raczej tak. Mial dwie mozliwosci, bo Francja poslala Legie na dwie wojny. Jedna mozliwoscia bylo Kongo, druga Wietnam. Jak bylo naprawde moze nam kiedys zdradzi jakims wspomnieniem.

    Skonczyl sie kontrakt z Legia wiec wyemigrowal do USA i mial farta, bo zalapal sie na rewolucje spoleczna dzieci kwiatow i przemiany spoleczne jakie wywolala. Udalo mu sie zarowno zawodowo jak i rodzinnie. JAk sam pisze, wnuki go odwiedzaja, a on zmyka do biblioteki, do kompa i pisania na blogu Kowalczyka …

    Wydaje sie dosc oczywiste, ze decyzja o wstapieniu do Legii wynika z doswiadczenia bezbronnosci i bezsilnosci wyniesionych z dziecinstwa. Poukladanie i porzadek Republiki Federalnej to bylo za malo dla naszego bohatera. Lekarstwem na bolaczke dziecinnej traumy bezsilnosci w obliczu brutalnej zoldackiej przemocy okazalo sie wstapienie do Legii, bezwzgledny i sadystyczny dryll i zabijanie z zimna krwia …

    Burzliwe zycie, doswiadczenia obce wiekszosci ludzi czynia z niego ciekawa postac. Zwlaszcza z tym jego pojawieniem sie tu i wpisami, gdzie opinie, ktore glosi mieszaja sie z wyrywajacymi sie wspomnieniami ….

    Mnie nasz bohater interesuje z powodu czystej ciekawosci. Chcialbym poznac co faktycznie nim powoduje, ze tu sie pojawia i w jezyku, ktorego nauczyl sie w znienawidzonej polskiej szkole pisze i wstawia „po kropelce” kawaleczki z swojego zycia.

  64. cd…

    Prosze jak szybko mamy juz pewnosc, ze nasz bohater walczyl, zabijal, byl ranny …

    Allons enfants de la Patrie,
    Le jour de gloire est arrivé….

  65. Napisz prosze … Kongo, czy Wietnam? A moze i tu i tu? A moze gdzies jeszcze?

  66. I ask just of the pure curiosity …

  67. lonefather
    4 sierpnia o godz. 1:00
    I ask just of the pure curiosity …

    skad tam sie wzielo THE

  68. kagan 3 sierpnia o godz. 22:03

    Wyglada na to, ze chcesz doprowadzic leginiste do przedwczesnego zgonu powodu zasmiania sie na smierc … Sierzant musztry wie o musztrze to o czym oficerowie, nie obrazajac oficerow, maja bardzo blade pojecie. Nie bylem w Legii, ale rozmawialem z dwoma bylymi i choc bylem w wojsku, to to co mi serwowano, to w najlepszym przypadku harcerstwo, w porownaniu do Legii … Mozesz sobie samemu pogratulowac, ze nie miales „przyjemnosci” byc podkomendnym naszego drill saergant Legionnaire… chocby przez jedna godzine. Te wszystkie wyzwiska jakie przytoczyl, to tylko kwiatuszki na torcie musztry….

  69. Bo gdy trzeba to spiewam

    God save the Queen…

  70. Legionnaire
    4 sierpnia o godz. 0:14

    Szanowny Panie Legionnaire

    Jest pan smieszny ze swoim poszukiwaniem dowodow na istnienie boga. Marnuje pan czas i zycie oddajac sie poszukiwaniom absolutu. Powstalismy z pylu gwiezdnego i w pyl gwiezdny sie obrucimy. Kazde normalnie wychowane dziecko to wie.

    Slawomirski

  71. lonefather

    Nie bardzo rozumiem, czym się ten legionowy dupek chwali. Wojenne wojsko to ponura, krwawa i okrutna rzecz, ale równocześnie są to ołowiane żołnierzyki, którymi się bawią duzi chłopcy. Wojny są straszne, ale też są świadectwem, że człowiekowata małpa od poziomu szympansa za daleko nie odewoluowała. Więc nie bardzo jest się czym chwalić, że się uczestniczyło w czymś najbardziej atawistycznym z tego, co człowiek ma z drapieżnego zwierza – w zabijaniu. Wojny i wojsko to wielki wstyd ludzkości. Ale może ten dupek chce się pochwalić mocnym, męskim życiorysem – że taki niby nie papierowy. Tym samym zakłada widać, że tu sami papierowi, a on, kogut ze wzdętym podgardlem, paraduje po podwórku i się pyszni. Żałuję, że już nie mogę dupka zaprosić na moją łódkę do zbierania sześciu, powiedzmy, kilometrów siatek w listopadzie, nabitych meduzami i ani jednej rybki, czyli robota za frajer, przy wietrze siedem, fali jak cholera – i tak 8 – 9 godzin najwyższego wysiłku do ciemka, bez chwili przerwy, bo na noc ma się na lepszy sztorm, tak że potem w podskokach spieprzaliśmy przed północno-zachodnią ósemką. Fakt, że z mojej strony to trochę smarkata licytacja, ale cholera mnie na pustogłowego dupka wzięła, niech mu ziemia lekką będzie.

  72. @Legionnaire
    1. Jeśli twierdzisz, że bóg istnieje, to masz to mi udowodnić, jako iż inaczej to jesteś tylko żałośnie wręcz śmieszny.
    2. Dlaczego twój bóg nie zadba o tych biednych Chrześcijan z Kentucky? Może dla tego, że owego boga po prostu nie ma?
    3. Ateiści nie potrzebują szamanów czy też innych kapłanów, aby odprawiali nad nimi jakieś „magiczne” sztuczki.
    4. W wojsku miałem najlepszą ówczesną broń, czyli Kałasznikowa.
    5. Piszesz coś mało składnie. Zgadnę: alkohol, narkotyki czy też generalnie problemy z głową?
    @lonefather
    Co ma musztra do tematu tego blogu? Poza tym, to zgoda – od musztry są podoficerowie, ale rozkazy tym podoficerom wydają przecież oficerowie. Poza tym, to zwyczjani legioniści są w olbrzymiej większości zwykłymi kryminalistami, a więc dziwię się, że ktoś się na tym blogu chwali tym, ze był on w owej legii.
    Szalom!

  73. Jerzy Pieczul 4 sierpnia o godz. 2:06

    Jerzy, to tylko pozor, ze on jest pustoglowym dupkiem. On cos odreagowuje, cos zalatwia … I choc robi to jak robi, to sadze, ze on zalatwia jakies swoje wewnetrzne obrachunki z samym soba. W nas „trafiaja odlamki i rykoszety”, wiec nie ma sie co za bardzo przejmowac.

    Zaczytywalem sie Burchardem, ale oddaje hold Neptunowi juz przy niewielkiej flaucie, wiec z naturalnych mazen o morzu i meskiej twardej robocie – nici wyszly. Za to moge stac na samym brzezku przepasci i patrzec w dol na kilometr luftu, jak kiedys nad Wielkim Kanionem i nie miec zadnych sensacji. Cos za cos.

    Poglady gloszone przez legioniste w wiekszosci sa mi obce, wiec nawet z nimi nie dyskutuje, ale on sam mnie zaciekawia, wiec zbieram te kawalki jeegsawpuzzle i skladam, starajac sie dojsc do tego co go naprawde napedza…

    Sadze, ze sie nie uda, ale poprobowac mozna. Fajnie napisales o mysleniu, ale jednym ze skladnikow myslenia, ktory trzeba uwzgledniac, jest jezyk myslenia. I nie chodzi mi o to, ze inaczej sie mysli po polsku, a inaczej po niemiecku, czy francusku. Mysli sie dokladnie tak samo. Problem pojawia sie dopiero przy tlumaczeniu, gdy mysli sformulowane w jednym jezyku, tlumaczy sie na drugi. Sadze, ze jesli pominiemy obce nam doswiadczenia zyciowe i poglady z nich sie biorace, to i tak bedziemy wciaz miec problem, bo on najpewniej mysli po niemiecku, mysli powstale po niemiecku wyraza po angielsku/amerykansku, a nam serwuje ich polskie tlumaczenie.

    Ze mial burzliwe zycie to wiemy, ze sie te burze musialy odbic na psychice, to oczywista oczywistosc. I jej efekty widac w tym jak reaguje. Anglicy o takim jak on pomysla, ze on jest „like loose canon” (idiom). Pisales o swojej lodce i sztormie, to teraz wyobraz poklad dzialowy, okret sztormujacy i wazace z pol tony dzialo, ktore urwalo sie z uwiezi. Umiesz sobie wyobrazic co sie dzieje na tym pokladzie? Wiec to co wyprawia (wypisuje) , nasz bohater, to jest wlasnie to – he is like a loose canon…

  74. kagan 4 sierpnia o godz. 2:15

    Musztra ma wiecej wspolnego z tematem nie tylko bloga, ale tego konkretnego wpisu wiecej niz sie na pozor, moze wydawac …

    Twoje informacje o naborze do LC sa od dawien dawna nieaktualne i oparte na powszechnych mitach, a nie relnych faktach.

    Popelniasz tez blad utozsamiajac podoficera LWP, z drill seargant z Legii, a to sa dwie zupelnie rozne postacie, z kompletnie roznych bajek.

  75. lonefather
    4 sierpnia o godz. 3:19

    Lonefatherze, jesteś tak bystrym obserwatorem, że nie możesz nie mieć racji, a przy tym stać Cię na dystans i żart, co jest cechą ludzi grubszego kalibru niż wiatrówka. Ja tego puzonistę przestałem zauważać, kiedy się zaczął chwalić zabijaniem zwierząt dla przyjemności i planował wypad po skórę niedźwiedzia do lasu na dywanik dla żony. Tyrając 12 lat w lesie miałem od metra znajomych myśliwych. Trudno byłoby źle żyć z żywymi, ale on jest dla mnie garścią trollowych słów na blogu, więc mogę tym reliktem atawistycznej dzikości nie tyle może pogardzać, ile zwyczajnie odwracać nos jak od szamba. Człek jest stworzeniem emocjonalnym, więc wściec się może każdy, ale ten dupek to jeden z pododdziału kryminalnych, zakompleksionych trolli, które włażą na blogi wyłącznie po to, by się przykrochmalić

    No a co do wysokości, to ja z kolei nie mam się czym chwalić. Wprawdzie jeszcze wlazę ze trzy metry, a nawet trzy i pół, na drzewo, żeby pstryknąć fotkę, ale jak złażę, nie jestem pewny, czy spodnie są z wrażenia mokre, czy się posikałem. W każdym razie wolałbym być w kajaku pośrodku Atlantyku, niż patrzeć z Twoich nieludzkich wysokości. Człowiek nie ptak, cholera – rożdionnyj polzat’ lietat’ nie możet.

    Myślenie jest językowe. Inaczej mówiąc język i myśl to jedno. Homo alala, czyli człowiek niemówiący, człowiek bez języka (nie wiem, jak na dzień dzisiejszy wygląda odczytanie kilku historii tzw. dzieci dzikich), nieuczony języka gdzieś do 6 – 7 roku życia byłby idiotą już do końca swoich dni. To – wprawdzie bardziej hipotetyczny niż doświadczalny, bo któż by eksperymentalnie hodował dzieci w ścisłej izolacji od językowego otoczenia – dowód na to, że najtrwalsze, decydujące o całej konstrukcji psychicznej człowieka, jest to, co sie z nim dzieje w najwczesniejszym dzieciństwie. Przekładanie myśli z języka na brodę i odwrotnie to, rzecz jasna, zupełnie inny, też kiedyś dla mnie bardzo ciekawy, obszar poznania.

  76. Nie zamierzam udowadniać, że nie dotyczy mnie ciężar dowodu (podpunkt 6).
    Oczywiście nie potrafię przedstawić dowodu w takiej postaci, jakiej mógłby oczekiwać ode mnie ateista. Czyli na przykład, włosa z boskiej brody.
    To bardziej kwestia dowodzenia, a nie dowodu. Dyskusji na tematy „nonsensowne”, nawiązując do cytatu z prof. Stanosz. Ktoś bardziej obeznany z nauką mógłby dostrzec, w jaki teistyczny ton uderza teoria Wielkiego Wybuchu. Albo jak niewiele na temat ludzkiej świadomości ma do powiedzenia nauka jako taka. Albo że z jakiegoś powodu Ziemia wydaje się jedynym miejscem, na którym rozwinęło się życie. Gdzieś w tym wszystkim siedzi zakamuflowany bóg i niekoniecznie musi on być projekcją ludzkich neuroz.
    Aby jednak podjąć taka dyskusję, należałoby wyjść z tego kółeczka wzajemnej adoracji na tym blogu, gdzie wszyscy gorliwie zapewniają się nawzajem o swej erudycji i racjonalizmie.
    Wygodniej jest jednak przyjąć korwinowskie założenie, że ja mam rację, a reszta to idioci. To bardzo dobrze robi na samopoczucie.
    Panie Pieczul, jak tam borówki? Obrodziły?

  77. Szanowni @Tanaka i @Pieczul!

    Wydaje się Wam, że załatwiliście mnie cytatami z pism źródłowych, z których Allah (a może jego prorok?) zerżnął większość opowieści biblijnych, co wyraźnie napisałem. Wiem, jak paskudnym jest Jahwe, jak cudownym bóg katolicki – ten potrójny (z opowiadań księży).
    Obiecałem tylko komuś – może zezowatemu?, że wskażę sury Koranu, które dowodzą, że prawdziwie wierzący w Allaha i świętość Koranu człowiek nie nadaje się do integracji w innym społeczeństwie, bo jego obowiązkiem jest dopasowanie społeczeństwa do siebie (tzn. do Islamu) i nie na integracji jego w tym społeczeństwie. Klęska „multikulti” w Europie jest namacalnym dowodem.
    Pamiętałem z bardzo dawnych lat, gdy nabyłem Koran po niemiecku, o tych miesiącach świętych, kiedy nie musi się zabijać niewiernych i o konwersji z zaniesieniem swego majątku imamowi do meczetu. Resztę dawno zapomniałem, poza ogólnym wrażeniem, jak paskudnym i mściwym jest Allah. Utkwiły w mej pamięci takie krótkie gadki typu „Allah jest szybkim rachmistrzem”, skrupulatnie liczy i pamięta jak w Gigakomputerze wszystkie złe i dobre uczynki wiernych, a niewiernych – szczególnie porzucających islam – nienawidzi całym swym boskim jestestwem i żąda ich ukarania (pewnie sam jest zbyt zajęty nawracaniem). Przewertowałem 4/5 Koranu i przy okazji zauważyłem perełki głupoty i m. in. jak muzułmanin ma traktować kobiety.
    Ogromna część Koranu to nieudolna kopia biblii żydowsko-chrześcijańskiej i nie dziwię się, że „Księga Kapłańska” zawiera takie ładne rzeczy. Mam wprawdzie Biblię Tysiąclecia, ale chyba przestałem w ogóle czytać biblie w okresie młodzieńczym, gdy mój mózg został zarażony znakomitym dziełem „Pfaffenspiegel” (klesze lustro), gdzie w sposób naukowy autor pokazał, jak powstała instytucja kościoła RK, i jakie świństwa robił kler od początku do połowy XIX wieku, gdy pisał tę książkę. Wiem z tej książki chyba rzecz najważniejszą! Do nauki chrystusowej nie przystaje obecna hierarchia. Na początku nie było żadnych zwierzchników z pałacami i danielami, wszyscy chrześcijanie byli równi, choć może apostołowie troszkę równiejsi, ale bez władzy nad resztą, tylko chętniej słuchano ludzi, będących świadkami dziejów. Hosery nie były nikomu potrzebne, a Lemańskiego pewnie słuchano by chętniej niż profesorów Oko i „bruzdę”, czy oszołoma Terlikowskiego.

    Może uzupełniłbym swoją wiedzę na bazie starego testamentu, gdybym miał wersję elektroniczną, Koranu tez. CTR F i hasło, np. „święte miesiące” i miałbym to czego szukałem, a kilkudniowe ślęczenie nad drobnym drukiem wykończyło mnie psychicznie. Co gorsze – @Legionnaire zaleca mi studiowanie książki telefonicznej – to już na pewno przekracza moje możliwości.

  78. http://wiadomosci.onet.pl/religia/cullatori-zdeformowani-z-powodu-wiary/00wjl
    Mózgi im się usadowiły w tych odciskach;
    z serii co wiara czyni z ludzi.

  79. Jedna mysl nieglupia na poczatek nowego tygodnia:

    Ateizm nie jest religia – Ateizm jest Osobistym zwiazkiem z Rzeczywistoscia

  80. Antonius
    4 sierpnia o godz. 10:31

    Katolicy, dla poprawienia sobie nastrojów i wytworzenia zasłony dymnej ułudy, wzdychają do czasów „pierwszych chrześcijan”. Oni, dziś, chrześcijanie, i tamci, wtedy, chrześcijanie. Czyli dawne cnoty spływają na dzisiejszych wyznawców. Więc dzisiejsi od razu czują się jak ci pierwsi, co Jezusa za rąbek spódnicy podejmowali, ryby pomnożone przez niego jedli, chlebkiem się częstowali, oraz chętnie – za wiarę, dawali się zjadać lwom. Znaczy – dawali świadectwo wiary i ogólnie byli mili, nie to co Hoser, Oko i Bruzdowaty.
    To taka psychologiczna sztuczka – ogrzać się w cudzym blasku i samemu zaświecić.
    Dzisiejszym katolikom nie chce się „dawać świadectwa wiary”. Zresztą, nie bardzo wiedzą, na czym miałoby to polegać. A jak już coś wykoncypują, to owo świadectwo zaraz okazuje się odstręczające dla rosnącego ogółu, jak u Chazana. Michalika, Głodzia, Bruzdowatego, Okiego, Terlikowatego i reszty.
    Ta niezdolność jest wrodzona. Bo też „dawno, dawno temu” chrześcijanie nie byli tacy jak dziś głoszą. Ci mili, pacyfistyczni, odmawiający służby wojskowej, brzydzący się przemocą „pierwsi chrześcijanie” ,jak tylko dostali papier od Konstantyna, że są religią panującą w Rzymie, natychmiast porzucili łagodne obyczaje i wstręt to wojen. Rok później już nakazali służbę w armii i udział w podbojach. Podbojach, znaczy rzeziach, tak dla przypomnienia co to dokładniej znaczy.

  81. Antonius 4 sierpnia o godz. 10:31

    Co gorsze – @Legionnaire zaleca mi studiowanie książki telefonicznej – to już na pewno przekracza moje możliwości.

    Przeinterpretowales to do czego wezwal Ciebie @Legionnaire … On poprosil o cos innego:

    „Antonius.
    Obiecaj mi, ze przeczytasz Ksiazke Telefoniczna w dowolnym jezyku i napiszesz mi, co wedlug ciebie autor mial na mysli.”

    ===========================================

    To o przeczytaniu to taki zarcik legionisty, wlasciwe pytanie dotyczy tego co w/g Ciebie autor mial na mysli …

    Odpowiedz na to jest prymitywnie prosta i nie wymaga nawet posiadania w/w ksiazki …

    MAm podpowiedziec, czy sam odpowiesz?

  82. Jerzy Pieczul 4 sierpnia o godz. 8:39

    Jerzy szanowny, plywajacy,
    Przeczytalem poranny wpis chwile po ukazaniu sie, szacunek powstrzymal mnie przed pochopna odpowiedzia. Przemyslec musialem, co z natloku mysli wybrac i jak przedstawic, zeby waznego nie stracic, ani nie utonac w drobiazgach.

    Sa dwa rozne procesy przebiegajace w mozgu, myslenie i rozumowanie. Rozumowanie odbywa sie w wyzszych partiach i dotyczy pojec opisanych jezykiem (slowami), w nizszych odbywa sie myslenie, ktore operuje emocjami, obrazami, dzwiekami, zapachami, tez z dolaczonymi do nich znaczeniami emocjonalnymi. Efekty myslenia trafiaja wyzej i objawiaja sie nam juz pod postacia slow. Najczesciej rozumowaniu towarzyszy myslenie i wspomaga je swoim blyskawicznym dzialaniem. Z tego co wiadomo na teraz, rozumowanie bez myslenia jest niemozliwe, za to myslenie bez rozumowania swietnie si obywa.

    Okrutnie uproscilem, ale sens tego co zrozumialem, z artykulu omawaiajacego w New Scientist sprzed okolo 4 tygodni, najnowsze odkrycia i postep wiedzy o dzialaniu mozgu, przekazalem poprawnie.

    To jest tak jak z pisaniem na klawiaturze kompa. Naciskam klawisze, w efekcie powstaja sekwencje kodow zero jedynkowych, a program przeksztalca je w literki, ktore teraz wlasnie widzisz i czytasz. Analogiczniejest w naszych mozgach. Slyszymy, czy czytamy slowa, np „stodola” i oczyma wyobrazni widzimy stodole. Ja np widze taka stara, nieduza, kryta sloma, wrota sie ledwo co trzymaja … Mam do niej cieple uczucia, taki troche nostalgiczny sentyment do czasow minionych. I nie przeszkadza mi, ze takiej stodoly juz wiecej w naturze nie zobacze, ze po wsiach stoja wypasione, murowane, majace ogromne wrota … Stodola to stodola, ta moja stara i te nowoczesne sa stodolami i sluza do tego samego. Sporo miejsca zajelo opisanie tego co mi sie w zwiazku ze slowem „stodola” w glowie pojawilo. Zeby nie przeciagac, to jeszcze wiecej pominalem z tego co w glowie zobaczylem. Bo w mysleniu nasze szare komorki obracaja pare tysiecy razy wiecej informacji, obrazow, emocji, niz slow jakimi operujemy w rozumowaniu.

    Dobrze, ze identyfikujesz zrodlo swojej niecheci. Wiecej, masz do niej prawo i masz prawo do ignorowania go. Niemniej jest cos co was laczy, a mnie z kolei dzieli od was obu. Plywanie/zeglowanie. My sobie nocka ciemna pisalismy, a legionista z wnukami zeglowal po oceanie … Jestem tego pozbawiony, co wiem od niemal 50 lat, a jednak zazdroszcze…

    Juz wiecej nie musze sie dowiadywac o Legionaire, juz wiem DLACZEGO tu sie pojawil, znalazlem odpowiedz na to pytanie. Co wiecej, wiem tez dlaczego i z jakiego powodu mu sie mysli i wspomnienia z uwiezi „zerwaly”.

    A piszac noca, popelnilem glupi blad. To nie legionista jest „loose canon”. Bo on jest calkowicie umiejscowiony, zakotwiczony, moznaby powiedziec. To jego wspomnienia i pamiec o nich „urwaly sie z uwiezi”, to jego wspomnienia i mysli o nich, sa tym dzialem urwanym z uwiezi…

  83. „There are no atheists in foxholes”

    Deadbeat and whatever.
    Learn to read/Read to learn.
    Powtorze co niedawno napisalem o swoim pochodzeniu:
    Heiliges Römisches Reich z wbudowana Preußische Arroganz w rodzinny DNA. Rodzina sluzyla krolom, Kaiser i tak III Reich a dzisiaj Bundesrepublik Deutschland (oprocz mnie). Mielismy (nie ja) na mundurach zarowno Nobiscum deus jak i Gott Mitt Uns. Jestem z Bradenburgii co po polskiej stronie nazywaliscie Zielonogorskie a w szkolach bylem ulubiencem pan polonistek.
    Cale zycie, w mundurach LE i U.S.Armed Forces, nie robilem nic innego jak „wiping out bolsheviks from the face of the earth”. W obydwu silach zbrojnych zakonczylem sluzbe w randze oficera. Drill seargent ?
    Nigdy nim nie bylem (Learn to read/Read to learn), mialem pod soba jednostki o sile company. Zwykle Recon Company. Zajrzyj sobie do wiki co to jest Recon, co robi i w jakiej randze sa dowodzacy jednostka – company. Twoje dossier o mnie jest w kazdym szczegole bledne. You’re clueless, try again. Yo … Deadbeat, I’m not your type, kagan likes those things. Bunch of queers.

    Pieciul.
    No pomachaj raczkami, potupaj w podloge, pokaz swoj grafomanski talent. Rybaku, ja ci wrzuce na plecy pelne wyposazenie na wielodniowy patrol minimum 120-150lb, dam ci 2-3 godziny na sen w dzungli gdzie wszystko tylko czeka by cie zywcem pozrec, gdzie temperatura nigdy nie jest ponizej 90F, jezeli nie pada, to leje albo slonce zabija. Dodam odpowiedzialnosc za ludzi by nie wpasc w ambush, by wykonac zadanie. Zajrzyj do wiki co to znaczy:
    „marcher ou mourir ”
    Idz polap sobie szprotki i ponarzekaj na swoj los. Zablysnij prymitywna nienawiscia i napisz mi cos o wojnie czego nie wiem.

    Slawomirski, prosze mi pokazac choc jedno zdanie w ktorym pisze o istnieniu Supreme Being. Tu, teraz na tym blogu.
    There are liars, damn liars and finally damn f*cking liars. And that’s what you are: Damn f*cking liar, you jew-commie piece a crap.
    So goes for you kagan, f*cking yahoodi-bolshevik trash.

    Tak, kagan, lubie dobra whisky, bourbon i towarzystwo. Drugs ?
    I’ve never touched that shit in my life. Wiesz yahoodi jaki mial symbol AK47 w polskiej wersji tej najnowoczesniejszej ?
    KBKB. Krotki Bojowy Kij Bambusowy.

    A teraz najwazniejsze, dlaczego wogole pisze w Polityce ? Przyznaje, sadyzm, i pisze tylko to co chce byscie wiedzieli. Slowo po slowie uswiadamiam wam jak beznadziejnie nudne zycie mieliscie, macie, jak nienawisc was zaslepia, jakimi ignorantami jestescie.
    Tak, to jest sadyzm z mojej strony.

    That’s better !
    Come on boys, I’m ready, lets do some fishing and shooting seagulls.

    Goodbye ladies !

    Gospodarzowi dziekuje za cierpliwosc.

  84. lonefather
    4 sierpnia o godz. 0:41

    Kurcze, napracowałeś się nad tym legiobiedakiem. tyle wygrzebałeś z jego wynurzeń, że podstawa do portretu psychologicznego nad wyraz obfita.

    Sumując wyciągi z legiobiedaka i twoje spostrzeżenia nad onym sądzę, że jest to osobnik bardzo siebie niepewny. Cała Legia, wojny, zawieruchy niewiele dały. Na starość odczuwa silny przymus wynurzeń, usprawiedliwień i łkania nad sobą oraz próśb o wsparcie emocjonalne.
    Ujawnia swoje rany, jako masochista. Sprawdza, czy będzie na nie właściwa reakcja. wtedy rany staną się medalami zasługi i dowiodą właściwości czynów. Żebrze więc o uznanie. Chełpi się ekonomią wojny i zabijania. chce by cenić jego odmóżdżoną sprawność maszyny do gwałcenia i zabijania, w dwóch celach: by uznać, że dobrze zrobił odcinając się od swojego wewnętrznego ja i dał z siebie zrobić maszynkę, oraz by mu pospołu współczuć w tym niegodnym odhumanizowaniu. Musi przeklinać tych, co obrazują humanizm, który w sobie zabił, i stawiają mu to przed oczami. Więc wchodzi na blog i kłapie kończąc tym, co sądzi, że jest wojskowo dowcipne: siju łen aj siju. Chwali się żoną i dziećmi, które zabijał, ale innym. Przegląda się w lustrze własnej dobroczyności z powodu podarunków składanym biednym, których jako umaszynowiony i zdehumanizowany legionista rozwalał, by kompensować w sobie lęk i winę. Przez publiczne zachwalanie tej faryzejskiej postawy szuka potwierdzenia, że nie jest łotrem. Znowu – żebrze o to bezgłośnie i natarczywie. Szpera po blogu, czyta tych o których wie, że go przerastają, więc pochwała z ich strony byłaby najcenniejsza, jak rozgrzeszenie. Skoro tego nie znajduje, wpada we wściekłość. Bluzga, urąga i szasta pod wpływem emocji prymitywnymi zdaniami. Zraniony i nieukojony w spragnieniu wyłącza się na jakiś czas by wylizać rany i ochłonąć. Po czym znowu włazi na blog gotowy skamleć i warczeć na przemian.

    Dlatego – legiobiedak.

  85. sugadaddy
    4 sierpnia o godz. 10:49

    Niezłe. Przy czym zdeformowane mają nie tyle plecy, a mózgi.

  86. Mili blogowicze – „y compris un pauvre legionnaire”!

    Dziękuję za uzupełnienie mych skąpych informacji na temat różnych religii, szczególnie rzymsko-katolickiej. Wiem znacznie mniej niż wielu blogowiczów, więc dokształcanie na starość jest cenne, szczególnie bezbożnika, abym miał jeszcze szansę!
    Nie wolno mi jednak przesadzać w tej nauce, dlatego nie skorzystam z sugestii o czytaniu książek telefonicznych, szczególnie w obcych językach, których nie znam zbyt dużo, gdzie cyfry mogą być dla mnie obce (np. rzymskie za Konstantyna i pierwszych biskupów).

    Nazwałem tę czynność „studiowaniem”. Lubię precyzję w wypowiedziach i rozumiem lekki przytyk, ale w przypadku mojego zawodu czytanie fachowych książek nie obyło się nigdy bez celu – chciałem powiększyć lub polepszyć zasób wiedzy tym czytaniem, więc mogłem je śmiało nazwać studiowaniem, a nie zwykłą rozrywką podczas czytania książek Karola Maya albo pani Hedwig Courths-Mahler (ostatnio jest znów modna!).
    Szczególnie żmudne jest studiowanie drukowanych książek telefonicznych, nawet polskich. Już nie zamawiam nowych, bo dla mnie druk jest zbyt mały.

    Niemiecką książkę (Telefonbuch.de) mam w komputerze i korzystam, ale nie w sprawach światopoglądowych.

    @lonefather
    4 sierpnia o godz. 13:47

    ***To o przeczytaniu to taki zarcik legionisty, wlasciwe pytanie dotyczy tego co w/g Ciebie autor mial na mysli …
    Odpowiedz na to jest prymitywnie prosta i nie wymaga nawet posiadania w/w ksiazki …
    MAm podpowiedziec, czy sam odpowiesz?***

    Przyznaję, że już zgubiłem wątek. To mam czytać tę cholerną książkę telefoniczną w obcym języku, skoro nie jest potrzebna do czytania, czy o co chodziło miłemu legioniście?
    Jak możesz mnie wyręczyć, to bardzo proszę!

  87. Tanaka
    4 sierpnia o godz. 15:00

    Mylisz sie calkowicie. Jest calkowicie pewny siebie i ma do tego solidne podstawy. W paru miejscach nadbudowalem jego story, ale materialu bylo za malo, wiec domysly wiedze zastapily…

    Ale generalnie dobrze odczytalem co mu w duszy gra.

    Hej legionisto, nie obawiaj sie, sam z siebie nie napisze, ani dlaczego, ani z jakiego powodu, tak naprawde tu sie pojawiles…

    Bo, ze trafilem, to wiesz, parawda?

    Twoja wscieklosc na mnie i wyzwiska jakimi mnie obdarowales, sa tego najlepszym dowodem. Nie ma sensu zaprzeczac. Bo z ostatniego postu jest jasne, ze w Kongu nie byles tylko dwa razy Wietnam. Raz z legia, drugi raz z Wujem Samem … I juz jest jasne jak sie zalapales do US Forces.

    A czytac umiem i nie tylko miedzy wierszami (beetwen lines, gdybys mial klopot z idiomem), ale rowniez umiem czytac poza liniami (behind the lines).

    Powiesz choc jak miala na imie nauczycielka, w ktorej sie podkochiwales? Oups, pardon … zapomnialem sie. Nie, nie zdradzaj tego. Uznam Cie za skurwiela jesli bys to zrobil.

    Nie napisze legionisto tego co sie o Tobie dowiedzialem. Jesli sie komus bedzie chcialo i bedzie umial odczytac, to tez bedzie sporo wiedzial. Ale ta wiedza byla mi potrzebna do zaspokojenia ciekawosci. Zaspokoilem i juz wiecej nei bede tracil czasu na grzebanie sie w Twojej psyche. Nawet jesli tu czy tam sie myle, to nie ma wiekszego znaczenia dla odpowiedzi na pytanie DLACZEGO.

    A za kilka prowokacji, ktorym Cie poddalem, zeby uzyskac wieksza wiedze o Tobie – PRZEPRASZAM BARDZO (I’M VERY SORRY)

    Dla mnie to koniec zajmowania sie Toba i tylko na koniec powtorze, co napisalem do Jerzego Pieczula:

    Uwazam Cie za madrego faceta i choc sporo mi sie nie podoba, to zdania nie zmieniam. Rozumiem, wierz mi, ze rozumiem dlaczego. Gdybym byl na Twoim miejscu, najpewniej zrobilbym to samo, moze inaczej, ale to samo …

    If I’ll fall into your boots will did the same, maybe slightly diffrent, but the same …

    A za zagladniecie w Twoja dusze, nie przepraszam, ja sie do Ciebie nei wpychalem, to Ty sam tu przylazles.

  88. Legionnaire
    4 sierpnia o godz. 15:00

    Gott Mitt Uns

    Zaprzecza pan temu co pan pisze i osmiesza sie pan przeklenstwami w jezyku angielskim.
    Pan jestes internetowy potworek i halucynacja w jednej osobie.

    Slawomirski

  89. Antonius 4 sierpnia o godz. 16:17

    Odp. na pytanie co autor Ksiazki Telefonicznj mial na mysli – jest ZYSK

  90. Tanaka 4 sierpnia o godz. 15:00

    Jeszcze raz przeczytalem ostatni wpis legionisty i chyba sie z nami ostatecznie pozegnal, z gospodarzem tez … i chyba sie juz wiecej nie pojawi … co najwyzej n… no zobaczymy …

    Co jest ostatecznym dowodem, ze odczytalem go w zasadzie prawidlowo.

    Tanaka, Jerzy Pieczul i inni kibice tego co pisalem o legioniscie. Ja naprawde uwazam go za madrego faceta. Z malo czym, w tym co robil, co mysli, z niemal zadna z jego opinii, czy z wiekszoscia pogladow, SIE NIE ZGADZAM … Ale pomimio tego nie zgadzania sie nadal uwazam, ze przychodzac tu i robiac co robil – ZROBIL MADRZE … TAK BYLO POTRZEBA.

  91. @lonefather
    To jest niegłupie: ateizm nie jest religią, jako iż ateizm jest osobistym związkiem z rzeczywistością, czyli tym, co znika, jeśli przestaje się w to wierzyć.
    Szalom!
    @legionista
    1. Wstydem jest służyć w armii Stanów Zjednoczonych, tego współczesnego Imperium Zła, ale jeszcze większym wstydem jest być tzw. psem wojny, czyli służyć w Legii Cudzoziemskiej.
    2. No, ale ty przecież w wojsku nigdy nie byłeś (więcej o tym poniżej), a tylko w swych fantazjach byłeś czymś rodzaju sierżanta sztabowego, ale oczywiście sztabowego tylko tytularnie, albowiem takich prymitywów jak ty, to do sztabu się nie wpuszcza. 😉
    3. Pojechałeś w swych marzeniach do dżungli aby zabijać tamtejszych krajowców za nędzny żołd, jaki ci mieli za to zabijanie dawać w U.S. Army czy też La Légion étrangère.
    4. Obawiam się więc, że dobrą whisky czy też bourbon znasz tylko z opowiadań, bo skąd byś wziął fundusze na ich zakup?
    5. Mylisz także Kałasznikowa czyli KbkAK z tzw. Kbksem, czyli karabinkiem sportowym zwanym także czasem (niepoprawnie zresztą) Krótkim Bojowym Karabinkiem Sportowym, używanym raczej nie w wojsku, a głównie podczas szkolnych zajęć ze tzw. Przysposobienia Wojskowego, a żartobliwie zwanym Krótkim Bojowym Kijem Bambusowym. Kałasznikowa zaś nie używano zaś w doborowych oddziałach zachodnich armii tylko i wyłącznie z powodów prestiżowych, jako iż wstyd bylo się Zachodowi (głównie NATO) przyznać, że maja gorszą broń piechoty niż Układ Warszawski.
    6. Tak więc widzisz, że cię szybko rozgryzłem, jako iż w wojsku nigdy nie służyłeś ze względu na swoją kategorie zdrowotną D (zresztą na tle raczej psychicznym niż fizycznym), czyli inaczej, jak to się w wojsku mawiało, byłeś “dupa”, a więc na studiach miałbyś zajęcia z przysposobienia wojskowego razem z dziewczynami. 😉
    7. Nie piszesz w Polityce, ani też do niej, a tylko na blogu tejże Polityki.
    Szalom!

  92. @lonefather
    4 sierpnia o godz. 17:49

    ***Odp. na pytanie co autor Ksiazki Telefonicznj mial na mysli – jest ZYSK***

    Jakoś dziwnie paralelnie chodzą nasze myśli. Wprawdzie nie bardzo wiem, jaki związek z Koranem mają zagraniczne książki telefoniczne, gdy jednak oderwałem myśl od sugestii legionisty i zadałem sobie właśnie pytanie, jaki jest cel wydawania książek telefonicznych (ostatnio) to faktycznie tylko chodzi o zysk. Dawno temu poczta lub TPSA wydawały książki telefoniczne i za darmo rozdawały abonentom. To się skończyło w „wolnej” Polsce i teraz namawiają na kupno. Przestałem kupować książki, bo nie są wygodne w użyciu, ale to moja sprawa. Uważam, że wszyscy operatorzy powinni umieścić spisy w sieci jak wspomniane przeze mnie telefonbuch.de, bardzo łatwe w obsłudze i jeszcze mnie nie zawiodło przy szukaniu np. adresu różnych osób (obok numeru).

  93. Antonius 4 sierpnia o godz. 20:05

    W UK, gdzie mieszkam, 3 operatorow drukuje lokalne ksiazki i wciskaja je przez skrzynke na listy … nie pytaja sie czy chesz, tylko wciskaja … Odpowiedz jest prosta – chodzi o ZYSK! Ksiazka przynosi zysk drukujacemu, tym co sa w niej umieszczeni i przyslowiowe „ch. wie jeszcze komu”. Ksiazki juz nie sa w formacie A4, tylko B5 i sie mieszcza w skrzynce na listy, co potwierdza moja opinie…

  94. I zawsze byłem zdania, że pan Legionista jest jedynym uczestnikiem tego blogu, zdolnym rozkręcić jego cokolwiek monotonną atmosferę 🙂

  95. kagan 4 sierpnia o godz. 19:37

    … w necie znalazlem i tylko upowszechniam – nie jestem autorem.
    ad1 – majaczysz! Myli sie Tobie polityka panstwa z wynajmowanymi zawodowcami – sadze, ze to taka pozostalosc po „dawno minionej” epoce
    ad2. – bredzisz w jakims amoku – Legionairre napisal przeciez wprost, ze byl dowodca kompanii – wiec nie konfabuluj prosze, ja sie przyznalem (choc nie wprost) do pomylki. Mozesz i TY
    ad3. Madrego czlowieka, kontrakt oficerski w Legion Entrangerre – ustawia materialnie na reszte zycia, kontract z US Army Forces daje obywatelstwo i emeryture – wiec, prosze daruj sobie nedzne zlosliwosci, albo wyjdziesz na glupca nie majacego najmniejszego pojecia o swiecie, w ktorym zyje …
    ad4. I znow ujawnia sie Twoja nieznajomosc realiow … Nawet bezrobotnego, zyjacego z zasilku stac na butelke bardzo dobrej whiskey, czy innego bourbona, jesli taki cel sobie postawi i na czyms zaoszczedzi …
    ad5. KBKB umiejetnie zastosowany byl zabojcza bronia i niejeden zolnierz zginal nadziawszy sie na niego. A co do reszty tego podpunktu, to kiedys, dawno temu, zaprzyjaznilem sie i gadalem z bylym „Fifth Airborne Texas Brigade Rangers” i uslyszalem od niego, ze instruktorzy do znudzenia powtarzali im, ze pierwsza rzecza jaka maja zrobic na polu walki, gdy tylko trafi sie im okazja, jest pieprznac w „pizdu” ich M5 i zlapac AK, czyli Kalacha…”. To ze nei kupowali i nie zbroili to jedno, a to jak szkolili swoich elitarnych zolnierzy, to drugie … Rozumiesz?
    ad6. majaczenia i brednie
    ad7. What’s up doc?
    shalom

  96. dr panzerfaustus 4 sierpnia o godz. 20:20

    qw…..aaaa , no jakos tam masz racje 🙂

  97. „Hannibal ante Portas”

    Nie wiem kogo TW stara sie przestraszyc tym zawolaniem. Czyzby dzieci bylych dzialaczy komunistycznych czytaly jego opowiastki. Chyba nie powinny byc zajete robieniem pieniedzy. Juz nie jest mozliwe zrozumienie co pisze i do kogo pisze piewca stanu wojennego. Pisze sobie a muzom jak Legionnaire. To sa obce obyczaje.

    Slawomirski

  98. lonefather
    4 sierpnia o godz. 20:49

    Cóż, nie robię tego celowo… Widzę co widzę.

  99. JAkos chetnych na niebo, nawet za darmo, za bardzo nie widac …

  100. Tanaka
    To jest chore.

  101. Marit
    5 sierpnia o godz. 12:27

    Szanowna Pani marit

    To nie jest chore. To marna kopia amerykanskiego ewangielisty. Wolnosc slowa zezwala na oszustwa w imie wiary. Wiara w komunizm tlumaczyli sie komunistyczni zbrodniarze. Tlumaczyli ich nastepnie Urban i Passent. Teraz piewca stanu wojennego spiewa na inna nute. Tak samo bedzie z ewangielistami polskimi i niepolskimi. Oni naturalnie znikaja i znika ich wiara. Pozostaje tolerancja i empiryzm jesli zyjemy w normalnym kraju.

    Slawomirski

  102. Tanaka
    5 sierpnia o godz. 10:21

    W sumie, jeśli jest na to popyt…
    Tylko czy nie mogliby ciszej?

  103. Panie Redaktorze, wypędzili pana Legionistę mieczem ognistem i dysputa zdycha!!!

  104. dr panzerfaustus
    5 sierpnia o godz. 23:50

    Szanowny Panie dr panzerfaustus

    Czy nie zauwazyl pan ze z Legionnaire dyskusji nie bylo. On obrazal innych i chcial ich irytowac. Interakcja z nim wymaga osobowosci masochisty. Czy ja mam sie teraz zajac diagnozowaniem panskiej osobowosci panie doktorze. Nie bede bo zabieralem glos w jego sprawie.

    Slawomirski

  105. Szanowny redaktorze Kowalczyk

    Dochodza mnie sluch ze superkomputery beda w stanie odpowiedziec na pytani dotyczace ludzkiej egzystencji. Powinno przyniesc to ulge w sporach miedzy ateistami a wierzacymi. Kto wie moze dopirowadzi to do pokoju miedzy ludzmi gdy beda musieli pracowac dla swoich mistrzow superkomputerow bo taki moze byc efekt postepu technicznego. Moze nim byc poddanie czlowieka maszynie o wyzszej inteligencji niz inteligencja czlowieka. Moze wiec powinnismy sie nieswiadomie cieszyc dniem dzisiejszym jak to nam sugerowali Italiancy.

    Slawomirski

  106. dr panzerfaustus 5 sierpnia o godz. 23:50

    Panie Redaktorze, wypędzili pana Legionistę mieczem ognistem i dysputa zdycha!!!

    ============================================

    Kublem zimnej wody, a nie mieczem ognistym …

    Z nim nie bylo dysputy, tylko kopanina… Ale poczekaj, ruszy dyskusja, bo o tym co w nas wredne i glupie, warto i trzeba … Ale to akurat jest nasza wewnetrzna sprawa, nasz problem i obcym wara. Zwlaszcza, gdy ich osobiste cele sa kompletnie rozne od naszych.

  107. dr panzerfaustus
    5 sierpnia o godz. 19:12

    Jest mi to obrzydliwe. Ale całkiem zgadzam się z tym, że mogą to robić, także w przestrzeni publicznej. Wolność to wolność. Byle ciszej. Ten podskakujący i drący ryja pacan to po prostu agresor. Natomiast jak zdejmie się wzmocnienie dźwięku o kilka poziomów, niech daje świadectwo swojego pacaństwa i swojej religii.

  108. Szanowni
    Nie macie czego przeżuwać ??
    Coście się tak zebrali całym aeropagiem nad jakimś LEG. . . . coś tam.
    Policzcie sobie lata
    jego
    służby gdzie niby służył
    szarży których rzekomo się dorobił
    i to w ilu armiach.
    A jeśli wam przyjdzie do głowy taka myśl – jak to było że wszędzie był obdarzany zaufaniem – to reszty dośpiewacie sami.
    Dla mnie jest to facet spod Pcimia który coś liznął języków i obcych i stara się nimi brylować.
    Tylko czemu – po tylu latach na obczyżnie potrafi złożyć bezbłędną szkolną polszczyzną parę zdań .
    Nie mam nic przeciwko Pcimowi –
    talenty rodzą sie też i na //bez urazy //zadupiu.
    Antoniusowi odradzał bym czytanie lektur zadanych przez Leg…
    bo jemu samemu//nie zrozumiał bon motu// z trudem przyszłoby wytłumaczyć o co z tą książką telefoniczną chodziło.
    Co do Koranu to Antoniusie – mnie najbardziej zaskoczyło ze parę razy na każdej stronie zastanawiałem się CO JA CZYTAM .
    Bo co krok to te same osoby , nazwiska , historie.
    Drugą rzeczą było poważne traktowanie tak higieny jak też pożywienia – przez Koran.
    Wiadomo że szukalem gdzie jest o alkoholu a tu –
    NIE BĘDZIESZ SPOŻYWAŁ ZEPSUTEJ JAGODY WINNEJ.
    Zepsuta czyli sfermentowana.
    I ani mru mru więcej.
    O kobietach i niewiernych to sobie pofolgowano.
    Ale u konkurencji to dopiero można sobie poczytać w MŁOCIE NA CZAROWNICE.
    ukłony – dla Pcimia również za oryginałów

  109. Szanowny redaktorze Kowalczyk

    Pan na zasluzonym urlopie a Polityka donosi:

    „Autorami książki są dziennikarze i publicyści prawicowych gazet, mocno sprzyjający PiS (jeden z nich to Jerzy Targalski, były członek PZPR, za rządów PiS wiceszef Polskiego Radia).”

    Slawomirski

  110. @lonefather
    1. Zawodowi wojskowi to są tzw. psy wojny, czyli nie są to ludzie, a tylko zwierzęta.
    2. Ja mogę napisać, ze dowodziłem armia, a nawet frontem. I co z tego?
    3. Mądrego człowieka ustawia jeszcze lepiej kontrakt z mafią – p. n.p. dzieje niejakiego Richarda Kuklinskiego (http://en.wikipedia.org/wiki/Richard_Kuklinski).
    4. Tak, nawet bezrobotnego Polaka stać jest na jedna butelkę whisky albo whiskey na rok.
    5. Mówimy tu o broni palnej, a zasadzkach urządzanych w Wietnamie na amerykańskich, a wcześniej francuskich najeźdźców.
    6. A więc zgoda, że Kałasznikow był przez długie lata najlepszą bronią piechoty. O co ci więc chodzi?
    Szalom!

  111. Slawomirski
    6 sierpnia o godz. 2:56
    „Czy ja mam sie teraz zajac diagnozowaniem panskiej osobowosci…”
    Bardzo proszę, jak mówię – żyjemy w wolnym kraju 🙂
    Ale proszę pamiętać co spotkało, bodajże rachmistrza spisowego, który usiłował „spisać” innego doktora… (podpowiadam: „Milczenie owiec”).
    Ale na poważnie – proszę się nie obawiać – wydaje mi się, że jestem bardziej wybredny.

    Tanaka
    6 sierpnia o godz. 11:45
    Ma Pan rację, ale taka jest chyba generalna cecha potworka nazwanego „blogosferą”. Można bezkarnie pyskować ile wlezie, obszczekiwać zza płotu monitora itp. Mam wrażenie, że jedyne konstruktywne, rozsądne i spokojne dyskusje dotyczyć tu mogą tylko przepisów na szarlotkę. Cała reszta prędzej czy później prowadzi do wyżej wymienionych… Stąd mam wątpliwości, czy „blogowe dysputy” o kwestiach światopoglądowych nadają się dla osób o słabszej konstrukcji psychicznej.

    lonefather
    6 sierpnia o godz. 11:31
    Miecz wziął mi się z rymowanki -stę… -stem.
    Co do wrednego – to nie zawsze jest głupie – vide nasz rozmówca, z którym w wielu punktach mogę się całkowicie zgodzić.
    Co do „sarmackiej” formy jego wypowiedzi – któremu to mojemu porównaniu ktoś się tu dziwił – to często brzmiało mi to jak z Paska tyle, że przeniesionego w czasie… A chciałby Pan podyskutować o polityce i religii z żywym Paskiem?

  112. dr panzerfaustus 6 sierpnia o godz. 23:14

    miecz/wiadro … ach, jak dowcipnie sie sklada …

    Wredne, glupie, durne, bledne, pomylone, szalencze, czy inne nieprzystojne madrym i cywilizowanym ludziom postawy i zachowania, ktore wskazal, wyszydzajac, nasz blogowy legionista, sa faktem i tylko durnie moga zaprzeczac. Ja na pewno nie!

    Bo zgadzam sie z nim, ze jak sie z zewnatrz patrrzy, to ma sie wszystko za soba, zeby powiedziec, ze Polacy, sa glupcami niecywilizowanymi.
    – Niestety, choc mnie to boli, to nie widze wyboru i zwyczajnie przyznaje mu racje, w tym twierdzeniu. Nie mam wyboru, no chyba zebym uznal siebie samego, za slepca, lub idiote zaklamanego w propagandzie …

    Wole uznac siebie i swoj narod, za glupcow, niz idiotow…

    Dla idiotow nie ma nadzieji.

    Glupcy, przynajmniej teoretycznie, zawsze maja szanse zmadrzec!

    Glupcy maja szanse zmadrzec, pod warunkiem, ze zrozumieja, co ich oglupia… I zdolaja to, co ich oglupia przezwyciezyc … ROZUMIESZ?

    My Polacy, mamy szanse zmadrzec, jesli zrozumiemy, jako narod, co nas jako narod oglupia i jako narod to przezwyciezymy …

    Nasz przyjaciel, bo inaczej nie wypada go nazywac, nawet jesli sam sie przyznaje do sadystycznych motywow swoich wypowiedzi, wskazal dokladnie, co w nas jest GLUPOTA, z ktorej sie nasmiewa. I czlowiek rozumny, kierujacy sie rozumem, a nie glupota emocji narodowych, nie ma innego wyboru, niz przyznac legioniscie racje… Bardzo (narodowo) chcialbym zaprzeczyc jego twierdzeniom, ale nie moge … Bylbym GLUPCEM, gdybym zaprzeczyl … Ma niestety legionista racje … I ta racje, jemu, tu i teraz publicznie przyznaje.

    Kusisz mnie … 🙂

    Pewnie, ze chcialbym sie spotkac z Paskiem, pogadac, ale nie o polityce, ani nie o religii, bym z nim gadal, bo jest mi obce wazeliniarstwo i kuktatorstwo… Chcialbym pogadac o zolnierce, i o „pisaniu historii” szabla, o szkoleniu koni, o kompletowaniu uzbrojenia, o cwiczeniu „ROBAKA”, o pijatykach z kumplami… A, gdy On, albo ja …, a najlepiej obaj juz bylibysmy pijani, w „pizdu”, to mozliwe, ze wtedy dopiero, gdybym wczesniej sie nie mial szansy domydlic, zapytalbym sie o te lata u Jezuitow…

    Bo, prosze Ciebie, dla mnie najciekawsze jest to co skrzetnie pominal w swoim pisaniu…, a nie to co publicznie pokazal … Bo, to ze stosowal autocenzure, to jest dla kazdego oczywiste…

    W 1944 splonelo Archiwum Panstwowe na Dlugiej. Taaaaaa, wiem…., wiem ze zamordowano 200 000 (dwiescie tysiecy). Ale, ani istnien ludzkich, ani zapiskow z akt spalonych, nic nie wroci do zycia. Ale, losy i znazwiska mozna odtworzyc, a zapiskow z akt dawnych, sprzed 600, czy 400 lat … Nie ma szansy zadnej …

    Zamordowali nam Niemcy, nie tylko kilkaset tysiecy warszwiakow, w Powstaniu Warszawskim, ale zamordowali nam kilkaset lat historii … tak od niechcenia, przy okazji, moznaby powiedziec…

    dr panzerfaustus….

    Ja wiem od wczoraj … Od wczoraj wiem, ale dla siebie ta wiedze zachowam. Zrobil legionista co do niego nalezalo, a sami jesli nam rozumu starczy …. naprawiajmy Rp

  113. lonefather
    7 sierpnia o godz. 1:04

    Legionowiec: „Blogi Polityki sa przepelnione “zlymi zolnierzami” juz slepymi z nienawisci. Temat blogu dla nich jest zupelnie bez znaczenia. Napisze Pan o rozkladzie jazdy autobusow Tanaka, Pieczul, Kagan, Krzysie natychmiast beda sie pienic, ze autobus ma przystanek kolo kosciola a nie pod sex shop, co jest wina Concortatu, Slawomirski, ze to wina Passenta bo autobusy sa pomalowane na czerwono. Zyd-atheista zapomnial jaki kolor krawatu nosil na zebrania. Etc, etc, etc.”.

    Wybacz, lonefatherze, ale gdybyś takie intelektualne głębie ślepego z nienawiści i pogardy wojaki na temat „złych żołnierzy” ślepych z nienawiści odbierał jako celną charakterystykę tak skrajnie odmiennych osobowości jak Tanaka, Krzysia i Sławomirski (żeby przypisywać nienawiść głęboko refleksyjnemuTanace, trzeba być samemu pozbawionym refleksyjności homo faber), to wyglądałoby, żeś sam na chwilę założył końskie okulary. Najpierwszymi dostrzegającymi fatalność Polaków jako nacji są sami Polacy, kiedy się im zbierze na sentymenty. W czym więc widzisz przenikliwość tego zaślepionego wojactwem i własnym sukcesem wojaki? Co takiego z dystansu powiedział, czego byśmy z dystansu sami o sobie nie wiedzieli? Bo jeśli nie z dystansu i nie poprzez pryzmat stereotypów, ale z bliska , to ten rozmodlony nad własną przeszłością, dumny z siebie dupek nie wie nic. Jeśli głęboko, nie na pokaz analitycznemu Tanace przypisuje pienienie się, znaczy, że nie stać tego Rumcajsa na śledzenie szczegółów cudzych myśli, w których są powiązane ze sobą elementy, a kolejny wynika z poprzedniego, co jest przeciwieństwem pienienia się. Nie po to widać wchodził, by się z cudzymi myślami zapoznawać. Wszedł warczący religiancki dupek na ateistyczny blog. Mnie teoretycznie samo to wystarczy, by go jako temat zamknąć. Ale teoretycznie, psia go mać, bo teraz wstyd, że się w ogóle kiedyś odezwałem.

  114. Rewelacyjny artykuł, jest co poczytać na urlopie 🙂 pozdrawiam

  115. Jako bez przerwy zastanawiajacy się nad słowem, musiałem zostawić rower przed blokiem i wrócić na 6 piętro, by napisać: „Co wy, ku.wa, wiecie o życiu” – tak bym najkrócej podsumował wystąpienia legionowego Rumcajsa na blogach. Że to właśnie każdym słowem wypowiadał. Jak mu podsunąłem rybki, od razy wdał się w smarkatą licytację: gdzie tam szprotkom do plecaka. Inni to życiowe byle co i szmelc – takie to jego intelektualne Himalaje: skok nie wyżej niż przez zapałkę. Popieprzył mu się blog ze ZBOWiD-em. Niech mu ziemia lekką będzie.

  116. Jerzy Pieczul 7 sierpnia o godz. 10:26

    Jerzy, w 100% zgadzam sie z kazdym slowem i opinia jakie przedstawiles. Natomiast, prosze zwroc uwage, ze ja nie napisalem, ani jednego slowa w tych tematach…

    Nie to mnie zajelo w tym facecie …

    Ale pozwol mi uporzadkowac i pokazac co i dlaczego.
    1) Wszyscy odbiegaja od tematow. Ja, Ty, Tanaka… Kazdemu sie trafia odbiec od tematu. Z najrozniejszych powodow. Najczesciej, gdy ktos sprowokuje … Nieodbiega w odbieganiu od tematu Legionista. Wiec nie robmy z tego powaznego zarzutu, bo nie widze najmniejszej szansy na wymuszenie pisania tylko i wylacznie w temacie wpisu gospodarza bloga…
    2) Czytam Twoje, Tanaki, analizy (w nich sobie odjezdzacie od tematu) zawsze z ciekawoscia i zawsze sie czegos nowego dowiem, lub naucze. Nie zawsze latwo mi sie czyta i nie dlatego, ze nie rozumiem, tylko dlatego, ze czesto, zbyt gleboko wnikacie. Czesto nie widze potrzeby, az tak dokladnego analizowania. Ale, ze sam, gdy analizuje jakis problem to wnikam, az do najglebszego dna wnikania, to rozumiem, ze jak sie zaczelo, to sie konczy, a nie zostawia napoczete i nie dokonczone. Ta samowiedza jest zrodlem mojego zrozumienia i cierpliwosci. Ale nie zamyka mi to oczu na fakt, ze wiekszosc tu sie udzielajacych przeskakuje nad moja, Twoja, czy Tanaki, za dluga i zbyt skomplikowana analiza… Przeskakuja, bo nie cche sie im czytac, przeskakuja bo nie rozumieja, przeskakuja bo ich to nie interesuje, przeskakuja i milcza, albo jakos tam cos bakna.
    3) I tu sie pojawia gosciu, ktory zamiast zignorowac, wyrazil swoja opinie. Wyrazil ja jezykiem jakim sie posluguje. I tym pokazal kim jest i co ma w glowie. Bardzo, bardzo sie to rozni, od tego do czego zesmy sie przyzwyczaili. Kazdy zareagowal po swojemu. dr panzerfaustus po swojemu, Ty po swojemu, ja po mojemu. Mozna wskazac dwa glowne kierunki. Sprzeciw i zainteresowanie i dodatkowo mieszanka obu. O mieszance to wiem z samoobserwacji. Sprzeciw, bo sie absolutnie nie zgadzam, zainteresowanie, bo zdumialo mnie, ze sie wogle tu pojawil …
    4) Jerzy – Ja nigdzie nie napisalem, ze ten legionista jest w czymkolwiek, a jakikolwiek sposob przenikliwy. Ja tylko napisalem, ze pokazal nam sporo o nas samych. Chyba sie nie pomyle, ze rownie wiele pokazal nam w naszym reagowaniu, co w tym co pisal. I w tym sie zgadzam z dr pantzerfaustusem, ze jak sie”zniknal” legionista, to dyskusja zamarla. Co prawda byla juz na inny temata, niz wpis Jacka kowalczyka, ale byla … Jak widzisz dosc latwo jest wskazac, ze wnosil cos do zycia na blogu. Jak kazda kontrowersja pobudza dyskusje, tak i on tak dzialal.
    5) Ten typ tak ma, ze dowalil doslownie wszystkim, za wyjatkiem Jacka Kowalczyka. Dowalil wszystkim i wszystkiemu, bo jak sam napisal, robil to z pobudek sadystycznych, choc ten termin, to chyba tylko dlatego zastosowal, bo od dawna nie mial kontaktu z zywym, wspolczesnym polskim i nie znalazl nic lepszego. Zreszta jego znajomosc, bieglosc, w poslugiwaniu sie polskim rosla i pisal coraz lepiej. Nie mam watpliwosci, ze byl prymusem z polskiego i nauczycielki musialy go lubic. Co i jak pisal pomijam…
    6) A wiec, nawkladal kazdemu i kazdemu naublizal. We mnie nie trafil, wiec olalem i nie reagowalem, to nie o mnie, wiec sie z niego smieje. Tobie tez przylozyl nie trafiajac, Tanace, Kaganowi, choc w niego akurat trafil, w 8, nie w 10, ale trafil. Mozna skwitowac, ze jest po prostu chamem. Ale w/g mnie nie jest, on sie tylko po chamsku zachowywal. W USA o takich jak on typach mowia „brass ass”, taka mieszanka nie ma odpowiednika w jezyku polskim, „brass” to nazwa instrumentow detych zrobionych z mosiadzu, a „ass” to po prostu dupa, co wynika ze zlozenia, to chyba nie musze tlumaczyc … Bo obserwowalismy to w jego wpisach, co w zupelnosci tez tlumaczy nazwe.
    7) Masz w 100% racje, ze nie przyszedl tu poznac Moje, Twoje, czy Tanaki mysli, nawet mysli Jacka kowalczyka niewiele go interesowaly. On przyszedl tu w zupelnie innym celu…

    Nie rozwine tematu, nie mam do tego prawa. Napisalem wyzej, ze wiem dlaczego tu przyszedl i koniec. Powtorze i potwierdze, ze go rozumiem, rozumiem dlaczego przyszedl i potwierdzam, ze gdybym byl na jego miejscu, to najpewniej zrobilbym to samo co on zrobil. Inaczej bym to robil, bo jestem innym czlowiekiem, ale zrobilbym. Tak bylo trzeba. Nie smiem o to prosic, zebys mi slepo zaufal, ale poprosze zebys poskromil emocje i popatrzyl na problem i zobaczyl, ze jednak choc negatywnie, to jednak zmusil nas do czegos …

    Bo choc to nie byl zwykly szczupak w stawie, ale rekin, to jak w soczewce pokazaly sie rozne problemy. Poszedl sobie i chyba pisac nie bedzie, ale przez jakis czas bedzie wpadal poczytac co o nim sie pisze. Proponuje oddzielic poglady od czlowieka i przez nie popatrzec na nas samych i zobaczyc co sie da z tego obrocic na nasz korzysc. Jesli olejemy i zostawimy, to sie bedzie dalej nasmiewal …

    Pozdrawiam i jade nad morze, ktore z Twojej strony nazywa sie Canal La Manshe, a z mojej English Channel … Za poltorej godziny bedziemy plywac i grilowac … Piekny dzien mamy.

  117. Lonefather,
    Ty tak na poważnie, czy łacha drzesz z tym kompletnym kretynem z legii?
    Toż to klasyczny przykład kompletnego idioty – kto wstępuje do wojska z własnej woli? Ty widziałeś normalnego wojskowego? Zawodowego?
    Ja to pierniczę! takich jaj dawno nie było!

  118. lonefather
    7 sierpnia o godz. 13:22

    Stopy wody pod… kilem, lonefatherze. Ja znów jadę w podskokach poopiekować się matką i bratem, czyli całkiem w bok.

  119. Szanowny redaktorze Kowalczyk

    Dochodza mnie glosy ze polski prezydent popisuje sie publicznie. Do tej pory ludzie wladzy maskowali brak dobrych manier i dobrego wychowania. Trzeba bylo ich podsluchiwac i lapac na tasmy aby sie przekonac o nicosci elit. Juz nie trzeba od momentu gdy pan Komorowski publicznie glosi o wartosci lewatywy w stosunkach spolecznych zyjemy bez zludzen. Mysle ze chamstwo saczy sie ze Wschodu ale Polacy nie gesi choc geganie jest powszechne.

    Slawomirski

  120. lonefather
    7 sierpnia o godz. 13:22

    na podstawie tego co pisałeś o rzeczonym, oraz cytatów z niego, sporządziłem krótki szkic psychologiczny. Szkic, nie portret, może umknęły rożne szczegóły, ale ogólny rys z dalszych Twoich komentarzy i innych wpisów, oraz kilku ostatnich wrzutek rzeczonego, wydaje mi się trafny. Ale to nic fundamentalnego.

    Postać mało dla mniej zajmująca, bo mało zajmująco się wysławiająca i myślą i formą. Nawet mnie niespecjalne zajęło to, że raz po raz mieścił mnie w swoich bluzgach. To element mało zajmującej całości.

    Przymus, czyli kompulsja wchodzenia przez rzeczonego na ten blog i gryzienia wydaje mi się oczywista. Blogi mają tą właściwość, w różnym stopniu, że skrzywieńców (w dodatku „postrzelanych”) przyciągają.

  121. lonefather
    7 sierpnia o godz. 1:04

    Rany, Pan jeszcze gotów wpaść w depresję 😉
    Coś mi się wydaje, że tym razem Redaktorowi temat kompletnie rozjechał się z dyskusją.

  122. Szanowny Panie Jerzy Pieczul

    Panska deklaracja szczescia z posiadania emerytury w wysokosci 1200 zlotych jest kontestowana przez polskich duchownych.

    Fakty z Faktu:

    „Państwowe etaty mają też księża z Ordynariatu Polowego WP. To intratne, mundurowe posady – jest ich w naszej armii blisko 200, z czego 113 przypada na duchownych katolickich. Wikary parafii wojskowej zarabia od 3 do 5 tys. zł miesięcznie, a proboszcz – już od 5 do 7 tys. Gazeta podaje informację, że kiedy generał Sławoj Leszek Głódź odchodził z Ordynariatu Polowego WP na emeryturę, wypłacono mu 250 tys. zł odprawy! Oprócz tego podatnicy płacą za prąd i ogrzewanie kościoła, a nawet za etat organisty.”

    Slawomirski

  123. dr panzerfaustus 7 sierpnia o godz. 19:34

    A skad Pan wzial ta depresje nieszczesna?
    Temat zostal wyczerpany gdzies okolo 50/70 postu, potem juz nie bylo dalej o czym dyskutowac, wiec sami sobie zaczelismy tematy wynajdywac. Na zasadzie takiej, ze inteligentni ludzie nie beda siedziec i sie nudzic czekajac …

  124. Tanaka 7 sierpnia o godz. 18:19

    To troche inny przypadek. Jak pisalem wyzej, „temat” zamknalem i z co najmniej 3 powodow nic wiecej nie napisze, nawet jesli ma mnie to kosztowac jakas czesc reputacji. Jednym z powodow jest cos na ksztalt umowy, tak to odczytuje.

  125. Jerzy Pieczul 7 sierpnia o godz. 14:54

    Jerzy, jak pisze „plywac”, to mam na mysli plywanie wlasne, bez sprzetu wspomagajacego. Na sprzecie, to 20cm fali i klaniam sie Neptunowi. A plywac, to plywalem juz w Atlantyku na okolo 3m falach. Wczoraj bylismy w Seaford

    https://www.google.co.uk/search?q=seaford&client=firefox-a&hs=E80&rls=org.mozilla:en-GB:official&channel=sb&tbm=isch&tbo=u&source=univ&sa=X&ei=SH3kU62EPabB7Abz1oHQDQ&ved=0CD0QsAQ&biw=1366&bih=633

    Plaza slicznie wyglada z daleka, ale to sa kamienie, wiec „stopa” wody „pod kilem” jest wazna. W ciagu dnia sa dwa momenty do poplywania stosowne, okolice maksimum, lub minimum plywow. Dlatego celuje na poludniowe maksimum, w okolicach 14:30.

  126. sugadaddy 7 sierpnia o godz. 13:52

    Lacha nie dre. O powodach naszego przyjaciela troche napisalem i wyzej znajdziesz moj post na ten temat. Mozna sie nie zgadzac, mozna zrozumiec. Mam wiecej zrozumienia dla zawodowych wojskowych, bo w rodzinie bywali zawodowi oficerowie. Skonczylo sie na „liscie katynskiej”…

  127. @lonefather
    1. Każde profesjonalne wojsko jest takie same, a zawodowe armie przyciągają sadystów jak gnój przyciąga muchy!
    2. Legionista jest zaś tylko zwyczajnym chamem, z iluzją wielkości.
    3. Polityką USA, a ogólnie NATO, w tym więc także Polski jest obecnie armia zawodowa, złożona więc głownie z sadystów oraz innych zboczeńców z ograniczoną inteligencją.
    4. Legionista mógł napisać nawet to, że był on dowódcą armii a nawet frontu. I co z tego?
    5. Mądry człowiek nie idzie z własnej do wojska.
    6. Na Zachodzie to bezrobotnego jest czasem stać na whisky albo whiskey, ale Polska to nie jest przecież Zachód!
    7. Mylisz KbkS z KbkAK!
    @Legionnaire
    Moją bronią w wojsku był głownie KbkAK, RGPpanc oraz pistolet TT.
    @Zyta2003
    1. Piszesz, że kagan napisał w odpowiedzi na mój post: “ty naprawdę wierzysz , ze tylko człowiek z wiara może być przyzwoity….?”. Hm.. Tez scrolluje w pośpiechu wpisy niektórych, co Ty czynisz na moja okoliczność. W ciągu jakiś dwóch lat kilkanaście razy daje do zrozumienia swoimi postami, ze jestem ateistka, od jakiegoś czasu z przekory pisze niewierząca, bo ten ateizm coraz bardziej się tu nadyma. A mój wpis informował, ze na tematy religijne nie dyskutuje z nikim, tym bardziej z osobami, które kocham i które szanuję, bo na ten szacunek zasłużyły niezależnie od ich wiary”.
    Ale ja uważam, że z chorymi psychicznie, a więc z wierzącymi w duchy etc., to dyskutować powinien tylko psychiatra, w ramach ich leczenia.
    2. Religia jest zawsze destrukcyjna, jako iż jest ona narkotykiem dla ludu, umożliwiającym jego „bezbolesny”: wyzysk przez kapitał (dawniej przez feudałów, a jeszcze dawniej przez właścicieli niewolników), a poza tym, to jest ona oparta na oszustwie, czyli handlu tzw. wiecznym zbawieniem” – towarem, który przecież NIE istnieje!
    3. Jak ciebie razi ten „fundamentalizm ateistyczny na tym blogu”, to go nie czytaj, albowiem na razie, to w Polsce problemem jest głównie fundamentalizm religijny oraz wolnorynkowy.
    4. Prawdą, jest, że ponad 90% ludzi to są z definicji ludzie głupi, nieumiejący samodzielnie myśleć, gdyż wynika to z tzw. krzywej Gaussa (rozkład inteligencji). Stad też mamy aż tylu wierzących oraz pozwolenie na wyzysk ludzi pracy oraz faktyczną dyktaturę kapitału, czyli plutokrację z elementami ochlokracji zamiast demokracji, do której te 90% ludności po prostu jeszcze nie dorosło.
    5. Pisałem już Tobie o Lemie.
    Szalom!

  128. kagan 8 sierpnia o godz. 10:33

    Nie bronie niczego poza zasada, ze nalezy trzymac sie tego co wiemy i co mozemy przyjac za prawde. Jesli okaze sie, ze jest inaczej, weryfikujemy nasza wiedze i opinie. TAk mysle i tak postepuje.

    Dlatego nie bede wchodzil w dyskusje, w ktorej Ty, swoje wlasne opinie propagujesz jako fakty. Niemniej powtorze:
    1. Zarowno LE jak i USAF sa narodowymi silami zbrojnymi, odpowiednio Francji i USA. Ludzie sluzacy w tych armiach nie sa najemnikami – dla mnie to jest koniec dyskusji na ten temat, bo taki byl i jest stan prawny, czy to sie Tobie podoba, czy nie.
    2. Moze i przyciagaja sadystow, ale zatrudniaja zawodowcow/fachowcow, a sadystow, czy szalencow zwalniaja. Pomysl nim bedziesz pisal. Jesli na stanowisko dowodcy kompanii zwiadu, ktos by zatrudnil sadyste, to skazalby ta kompanie na kleske, wiec nalezaloby go uznac za idiote – nie dowodce sadyste, ale zatrudniajacego. O idotow w wojsku nie trudno, ale w warunkach pokojowych. W warunkach wojny, idioci sami sie blyskawicznie eliminuja. Mysl Kagan, mysl … Wiem, ze masz ciezko, bo znane sobie warunki i relacje, przekladasz na czlowieka i sytuacje, o ktorych niemal nic nie wiesz.
    3. hmmmm …… twierdzisz wiec, ze marnuja nasze pieniadze?
    4. Mogl, ale napisal, ze glownie dowodzil kompania zwiadu. Nie widze zadnego powodu, zeby w to nie wierzyc.
    5. Juz powiedzialem o tym wczesniej.
    6. Otrzasnij sie i przypomnij sobie, ze pisales o czlowieku, ktory mieszka w USA nie w Polsce.
    7. Ja myle?

  129. Lonefather & kagan,
    Wymieńcie się mailami i zanudzajcie się wzajemnie; nie zaśmiecajcie komentarzy.
    Coś wam ludzie odbiło – przestaliście widzieć świat realny, dołączyliście do fantastów.
    PS. Lonefather,
    Weź sobie jakiś stoperan – zawsze trochę przynudzałeś, ale teraz nudzisz jak stary dziadyga; zreflektuj się.

  130. @sugadady
    Nikt ci nie nakazuje czytać naszych wpisów na tym blogu. Poza tym, to poproś swojego bożka, aby ich tobie nie pokazywał! Może cię wysłucha? Kto wie?
    @lonefather
    1. Legion Cudzoziemski to jest najgorszy gatunek psów wojny, czyli taki rodzaj wojska, który jest z definicji przeznaczony do wykonywania najbrudniejszych robót, czyli masowego mordowania ludzi ze szczególnym okrucieństwem. A Francja, za to, że utrzymuje ten zbrodniczy Legion, powinna być już od dawna skutecznie odizolowana od cywilizowanego świata. Poza tym, to ci Cudzoziemscy Legioniści są tylko zawodowymi najemnikami, którzy z chęcią przejdą n.p. na stronę Putina, gdy tylko ten im więcej zapłaci a ich brudną robotę!
    2. Sadysta może być także, oraz często jest, ekspertem od spraw zabijania ludzi.
    3. Każdy zawodowy wojskowy, a już na pewno służący na froncie, musi mieć w sobie coś z sadysty, gdyż inaczej nie wydał by on rozkazu zabijania ludzi, i to na przemysłową, ze tak powiem, skalę.
    4. W warunkach wojny odpadają najpierw ci, którzy nie godzą się na zabijanie innych ludzi, jako iż są oni skazywani na karę śmierci przez sądy polowe.
    5. Wydawanie pieniędzy na masowe zabijanie ludzi świadczy tylko o obłędzie elit nami rządzących.
    6. Wierzyć to można także w dobre i złe Mzimu. 😉
    7. O ci chodzi z tą Hameryką? Legionista przecież w swym nędznym życiu nie ruszył nigdy ze swej wsi pod Łomżą czy innymi Łapami, z powodów głównie natury finansowej.
    Szalom!

  131. Ho, ho, no to wylądowaliśmy „na” Blogu Miłośników Militariów :)))

  132. kagan,
    Mogę, tylko wtedy prawie nic do czytania nie zostanie!
    Jesteście uciążliwymi upierdliwcami, którym się wydaje, że mają coś do powiedzenia.
    PS. Powiedz jeszcze, że jest demokracja i każdy może pisać co chce i gdzie chce;Tylko po co?
    Niestety, ale zeszliście do poziomu chłopka roztropka – a moim hobby jest walka z durnotą, która i tak zalewa świat. Wasze wpisy na tym blogu to ponad 100 na 130! i niestety, ale bijecie ubitą pianę jak maniacy. Nic z nich nie wynika, a jeśli uważacie inaczej, znaczy, że straciliście poczucie rzeczywistości.

  133. Tepy, po prostu tepy …

  134. dr panzerfaustus 8 sierpnia o godz. 12:50

    Na odwrot, dokladnie o 180 stopni na odwrot …

  135. sugadaddy 8 sierpnia o godz. 13:03

    Pomimo niepotrzebnie agresywnej formy – zgadzam sie, ze juz za duzo. Ja skonczylem, o czym zreszta wyzej wspomnialem.

  136. @dr panzerfaustus
    Nie cierpię broni palnej, jako iż miałem z nią do czynienia prawie 5 lat w wojsku, gdzie trzeba bylo ją wciąż pilnować oraz czyścić. Nie mniej, to się na niej znam znacznie lepiej niż n.p. rzekomy Legionista z tego blogu.
    @sugadaddy
    1. Co możesz, kiedy Ci prawie nic do czytania nie zostaje?
    2. I daj sobie spokój, proszę Cię, z tymi atakami ad personam.
    3. Nie ma dziś żadnej demokracji, a tylko plutokracja z elementami ochlokracji, ale panuje też taki bałagan, że każdy może obecnie w Polsce w praktyce pisać to, co chce, bo i tak przecież ta cala pisanina nic zmienić nie może!
    Szalom!

  137. Tepy, po prostu tepy …

  138. @lonefather
    A czy ty posiadasz coś tam, gdzie inni ludzie mają rozum?

  139. Kagan pisze:”. I daj sobie spokój, proszę Cię, z tymi atakami ad personam.” do mnie;
    A za chwilę: „A czy ty posiadasz coś tam, gdzie inni ludzie mają rozum?” do lonefather’a;
    I robi wykład o demokracji – ni w pięć, ni w dziesięć; chyba ma problem z czytaniem ze zrozumieniem.
    Kagan, jest taka modlitwa: ” Św. Tomasz z Akwinu:
    Panie, zachowaj mnie od zgubnego nawyku mniemania, że muszę coś powiedzieć na każdy temat i przy każdej okazji. ”
    Gorąco polecam.

  140. Kagan,
    Nie powinienem wyzywac, przepraszam, ale przyszlo mi do glowy, ze Ty moze tez chcesz, zeby Tobie zrobic psychoanalize? MAterialu jest juz dosc, moze ze dwa trzy dodatkowe pytanka … Chcesz? Powiedz to wprost, ze prosisz, a bedzie Ci dane…

  141. @lonefather
    OK. – przepraszasz, a więc nie ma sprawy, a ja nie mam do Ciebie żadnej urazy.
    Szalom
    @sugadaddy
    1. To, że ty masz pustkę tam, gdzie normalni ludzie mają rozum, to jest FAKTEM, potwierdzonym tym, co ty wypisujesz na tym blogu, a więc jest argumentem ad rem, a nie ad personam!
    2. Modlitwa jest bluźnierstwem, jako iż Bóg (jako z definicji Wszechobecny raz Wszechwiedzący) bez niej też wie, co każdy z nas myśli, oraz nie potrzebuje On żadnych pośredników, typu wspomnianych przez ciebie „świętych”.
    Szalom

  142. Jak się okazuje, pisanie komentów, nawet bardzo długich, nie koniecznie idzie w parze z wiedzą i inteligencją.
    Człowiek inteligentny nie bierze wszystkiego dosłownie i nie robi z siebie idioty odpowiadając na użytą przez kogoś przenośnię dla zwrócenia na coś uwagi.
    Dureń nie odróżnia sarkazmu, metafory, czy pytań retorycznych od stwierdzeń dosłownych – jego mózg pracuje hasłowo – pada słowo – hasło, natychmiast zaczyna swój słowotok nie przywiązując kompletnie wagi do intencji i sensu tego co przeczytał.
    Nie są to moje teoretyczne dywagacje – powyżej przykład na to o czym mówię.
    Wielokroć zdarzało mi się otrzymywać „wyczerpującą” odpowiedz na pytanie retoryczne; swoją drogą, jak może się komuś wydawać, że pytający oczekuje odpowiedzi na pytanie, kiedy odpowiedz na nie jest oczywista?
    Jedyna odpowiedz, to taka, że sądzi w/g siebie, a odpowiedz nie jest dla niego oczywista – ma pytającego za durnia. Trafia mu się okazja by pofilozofować na poziomie chłopka roztropka. Po uzupełnieniu swej wiedzy w wikipedii.
    Jest niewesoło – codziennie czytam, czy słyszę w tv takie brednie językowe, ludzie młodzi nie znają znaczenia słów, używają słów kompletnie bez sensu i są to, było nie było, dziennikarze, redaktorzy, czy lektorzy – czyli ci od których zależy kultura słowa i tacy jak oni powinni uczyć ludzi mówić, a niestety dzieje się wręcz odwrotnie.
    Ja wiem, że niewielu ludzi potrafi w kilku zdaniach przekazać więcej niż przeciętny komentator blogowy; jest paru takich, którzy to potrafi, a i dłuższe ich teksty czyta się z zainteresowaniem i przyjemnością, ale większość niestety tego daru nie ma i trzeba sobie z tego zdawać sprawę, a nie katować innych dywagacjami miast konkretami.
    No cóż to są moje uwagi i oczekiwania – sam staram się być krótki i zwięzły – czasami łamię tę zasadę jak chociażby tutaj; każdy czasami może sobie pofolgować, ale żeby komentarze dwóch osób stanowiły około 90% wszystkich zapisów, to już chyba lekka przesada. Takie jest moje zdanie – a to nie wyklucza zdań całkiem odmiennych.
    PS.Dziś w tv, lektor zapodał „nakłada na niego nacisk” nie zna słowa „wywiera”

  143. @ sugadaddy (10 sierpnia o godz. 0:05)
    Twój wpis z 10 sierpnia, godz. 0:05 jest niczym innym jak tylko nieouporządkowanym zbiorem przypadkowych wyrazów w języku polskim. Nie ma on więc żadnego sensu. Boję się więc o twe zdrowie psychiczne…
    Szalom!
    PS: co to są te „komenty” (albo „komęty”)?

  144. Panie Jacku, redaktorze Kowalczyk …
    Uprzejmie prosze o nowy wpis na blogu, pomimo urlopu, bo sie atmosfera delikatnie mowiac nieco skwasila … Jest szansa, ze nowy wpis ja podniesie…

  145. @lonefater
    Dla poprawy atmosfery cytat ze S. Lema („Dzienniki gwiazdowe”, „Podróż dwudziesta druga” czyli dzieje Ojca Lacymona):
    „Miałem tu młodą zakonnicę, karmelitankę, uduchowione dziecko, oddane tylko niebu; wciąż pościła, umartwiała się, miała stygmaty widzenia, obcowania ze świętymi, szczególnie upodobała sobie świętą Melanię i całym sercem ją naśladowała; mało tego, od czasu do czasu dostrzegała nawet archanioła Gabriela… Pewnego dnia wyruszyła t a m – ojciec Lacymon wskazał prawy brzeg mapy.
    – Spokojnie jej na to pozwoliłem, ponieważ była uboga duchem, a do takich należy Królestwo Niebieskie; jak tylko człowiek zaczyna myśleć: a co, a skąd, a jak, zaraz otwierają się otchłanie herezji. Byłem pewny, że argumenty tej i c h mądrości nie będą się jej imać; i otóż, kiedy tam przybyła, po pierwszym publicznym widzenie świętych połączonym z napadem ekstazy religijnej uznali ją za neurotyczkę, czy jak to się nazywa, i leczyli ją kąpielami, ogrodnictwem, dali jej jakieś zabawki, jakieś lalki; po czterech miesiącach wróciła, w jakim stanie!
    Ojciec Lacymon zadrżał. – Co się z nią stało? – spytałem z litością. – Przestała miewać widzenia, wstąpiła na kurs pilotów rakietowych i poleciała z ekspedycją badawczą do jądra Galaktyki, biedne dziecko! Słyszałem niedawno, że objawiła się jej święta Melania, i serce zadrżało we mnie od radosnej nadziei, ale okazało się, że jej się tylko ciotka śniła.”
    Szalom!

  146. kagan 10 sierpnia o godz. 20:04

    Odpowiadam wylacznie przez wzglad na dwudziesta druga podroz Iona Tichego …

    A u nas, w Ministerstwie Sprawiedliwosci pracuje taki jeden, co mu nie we snie ciotka, ale calkiem na jawie i na trzezwo, jak mniemam, widzi sie, ze w naszej polskiej konstytucji, nic nie mowi o swieckim panstwie …

    Alejkum Salam

  147. @lonefather
    Znaczy sie w Ministersywie Niesprawiedliwości, tłumacząc z nowomowy na nasz język? A może to nie była jednak ciotka, a jak najprawdziwsza święta Melania?
    Szalom!

  148. Kagan …. Kagan …

    Specjalnie dla Ciebie … az oczom uwierzyc nie moglem … Zdumienie!
    Najczystszej wody oczarowanie… Wszystko blednie, przy tym, nieprawdopodobnym zrzadzeniu losu, jakie kompletnie za darmo daje nam ten oto filmik na tubie:

    (ups!, pardon … etc etc … ja sie tylko na to curiosuum natknalem przypadkowo … wszelka zbierznosc z realnie istniejacymi jest po prostu przypadkowa)

    W polskiej dostepnosci, tytul jest „LEGIONISTA” – tak tak … wiemy i pamietamy. I TO MNIE SKUSILO … hospody pomyluj … bo tytul oryginalu jest duzo bardziej dramatyczny …. Zreszta, sami sie zapoznajcie … Aaaaaaaaa!!!!! Za tresc nie odpowiadam, zreszta jej nie znam. Filmu nie ogladalem i nie zamierzam tego bledu popelnic… Chodzi mi wylacznie o sam tytul i nic wiecej …

    http://www.youtube.com/watch?v=ciEyYzepviY

  149. @lonefather
    O co ci chodzi? Alkohol czy narkotyki zażywałeś? A może „tylko” schiozofrenia?
    Szalom!

  150. kagan 11 sierpnia o godz. 9:06

    Uppsss…
    No dobrze. Wytlumacze, bo widze, ze sam nie dojdziesz.
    Chodzilo mi tylko i wylacznie o to, ze tytul filmu jest jaki jest, a dla polskiej widowni jest podawane co innego …

    Metafora – tak sie to fachowo nazywa. Z zacheta do pomyslenia…

    Pomysl, jaka czesc Twojego myslenia tak wlasnie funkcjonuje, ze rzeczywistosc sobie, a w Polsce tak jak z tym tytulem …

    a jako podpowiedz zacytuje jedna z mysli Stanislawa Tyma:
    „Pomysl, czy nie jest tak, ze tylko myslisz, ze myslisz.”

  151. @lonefather
    Podejrzanie dołladnie się mi tłumaczysz… 😉
    Szalom!

  152. Panowie dyskutanci. Upraszam się o zakończenie kłótni i swarów. Rzecz idzie o coś znacznie większej wagi.
    Czysta dziewica chrześcijańska odczuwa, że do najprzedniejszych jej pragnień i zajęć należy pobożność gorąca, objawiająca w częstej, a serdecznej Komunii św.

  153. Tanaka, co to jest ta dziewica?

    TAk sie pytam, bo wreszcie cos nowego sie pojawilo i moze bedzie o czym pogadac…

  154. @Tanaka i lonefatjer
    Ta czysta dziewica chrześcijańska to jest oksymoron, jako iż była na świecie dotąd tylko jedna taka naprawdę, bez żadnych wątpliwości, czysta dziewica, ale to była przecież Żydówka!
    Szalom!

  155. @@ lonefather, kagan
    Ja się na dziewicach znam wybitnie. dokładnie tak samo, jak każdy bęcwał uczęszczający przez lata na katechezę, gdzie dziewictwo było ubóstwione, uwznioślone, upiedestalone i przemodlone.
    Czyli nie mam o tym pojęcia w sensie modelowym i wzorcowym.
    Ale tu ważna jest sama uroda, poezyjność, modlitewność tego wyznania, tak pięknie przenikająca się z infantylnością i fantazmatycznością.
    Skupmy się, panowie, i wsłuchajmy w serdeczność przesłania:
    „Czysta dziewica chrześcijańska odczuwa, że do najprzedniejszych jej pragnień i zajęć należy pobożność gorąca, objawiająca w częstej, a serdecznej Komunii św.”

  156. To znaczy, że ta Czysta dziewica chrześcijańska komunistką jest, co wyjaśnia to jej szczere zamiłowanie do komuny, pardon, komunii?
    Szalom!

  157. kagan
    12 sierpnia o godz. 22:36

    A czy zastanawiales sie Kagan nad pochodzeniem dziewic, ktore w raju maja byc gwalcone przez islamskich bohaterow?

    Jak dla mnie sprawa jest jasna: to sa dziewice katolickie.

  158. Szanowny Panie Wlascicielu bloga, odczuwam bolesnie czas trwania urlopow w Polsce. Prosze juz wrocic, cos „podrzucic”, chociazby wspomnienia z wakacji z tematem glownym w tle, bo teraz..

  159. Gwałcenie katolickich dziewic…
    Jako wizja raju – całkiem, całkiem. No, może nie przez całą wieczność, ale… coś jednak jest w tym islamie.

  160. Szanowny redaktorze Kowalczyk

    Putin pomalowal ciezarowki na bialo i cala Europa sledzi dokad one jada. Czy nie wydaje sie panu ze obecnie wszyscy zamieszkujecie w paneuropejskim psychiatryku. Sanitariusz Putin aplikuje zabiegi terapeutyczne europejczykom a oni nie moga sie przed nimi obronic. Dokladnie tak samo postepowal Adolf H. Czy panski antyamerykanizm nadal jest silny?

    Slawomirski

  161. Głupi jak salezjanin.
    Historia pokazuje że nasi zaborcy mimo swej złej tak intencji jak i polityki to jednak o los swych poddanych dbali nawet jeśli to byli Polacy.
    Czemu tak piszę ?
    Bo to jednak prawda.
    Jeśli uznali że działalność jakiejś organizacji grożi ich państwu i ludziom w nim mieszkającym likwidowali ta organizację , zabierając jej dobra i dotyczyło to KAŻDEJ ORGANIZACJI , ŁĄCZNIE Z KOŚCIOŁEM KATOLICKIM. Taki los spotkał na przykład S J.
    Dziś jeszcze nie wiemy na co naraził nas zakon Salezjański , organizując wycieczkę do miejsc gdzie wylęga się i powoduje śmierć najgrożniejsza znana epidemia.
    Oni twierdzą że zabrali własne miski i widelce do walki z Ebolą.
    Widziałem jak transportowano osobę do USA zarażoną tym wirusem .
    Specjalny samolot , kosmiczne stroje a i tak skutek wiadomy.
    Wylęganie wirusa trwa ok 15 dni.
    Nikt nie badał powracających z Afryki – bo jakis ŁOJCIEC jest pewny ze niczego do ojczyzny nie przywleczono.
    Oczywiście głupków w Afryce witano oklaskami – salezjanie odnieśli sukces.
    Według mnie to za takie narażenie NAS WSZYSTKICH zakon salezjanów powinien zostać zlikwidowany i jego działalność na terenie Polski powinna być zakazana jako sprzeczna tak z prawem jak i obowiązkami sanitarnymi
    Nawet o bydło dba się by nie uległo zarażeniu .
    Całe populacje przeżuwaczy czy świń oraz drobiu zostały zabite i spalone by zaraza nie rozprzestrzeniła się.
    Pamiętacie te epidemie
    A u nas co ? Mamy zapewnienie salezjańskie że wszystko było i jest w porządku.
    Skąd ONI o tym wiedzą ??

  162. zezowaty
    14 sierpnia o godz. 20:52

    Szanowny Panie zezowaty

    Czyz nie widzi pan ze jest to forma walki Salezjanow z putinowska agresja. Syfilisa leczono malaria to dlaczego Ebola nie leczyc putinowskiej zarazy. Niezbadane sa…

    Slawomirski

  163. @Slawomirski, juz zem sie tak dawno nie usmiala czytajac twoj ostatni post o sledzeniu przez Europe bialego konwoju Putina.

  164. @Krzys
    A ja myslalem zawsze, ze to mialy byc Zydowki, jako iz dobrze wiemy, iz tylko Zydowka moze byc Zawsze Dziewica (i na dodatek Wieczna Krolowa Polski)!
    Szalom!

  165. zezowaty
    14 sierpnia o godz. 20:52

    Zadajesz pytania na które odpowiedzi są znane od 2000 lat.
    Salezjanin nie musiał z dzieciakami do Afryki brać nawet własnego widelca. Ściślej mówiąc, jeśli wziął jakiś własny widelec i własną miskę, sprzeciwił się Woli Bożej, okazał brak ufności w nią, więc sprzeciwił się własnej wierze. Powinien właśnie za to być wywalony z zakonu, a zakon przeniesiony na planetę Merkury. To bliżej Boga. Jest tam cieplej niż na Ziemi, a wirusy nie lubią gorąca, przez co udaje się tam uzyskać pełną aseptyczość, co jest marzeniem zwykłych, ziemskich,medyków.

    Jeśli dzieciaki z ojcem salezjaninem nie zachorują – to znaczy, że to Cud Boży. Jeśli zachorują, to znaczy, że Widocznie Bóg Tak Chciał.
    W obu przypadkach jest to dowód na istnienie Boga. Co więcej, W obu przypadkach jest to znak Jego Nieskończonej Dobroci. Gdyby na ebolę wymarła całą populacja Polski, albo i Europy, byłoby to Bardzo Dobre w Oczach Boga. Oraz Jego wyznawców. Dowody na to są zamieszczone bardzo obficie w Biblii, wystarczy ją poczytać. Oraz w Watykanie i w siedzibie lokalnego Episkopatu, w miejscowości Warszawa.

  166. Zamiast przerzucać się argumentami, za i przeciw, powiedzieć dlaczego wierzący chcą wierzyć.
    Niewierzący dążą do spełnienia praw konstytucyjnych – rozdziału państwa od kościoła.
    Wymyślony stwórca jest „szyty” na miarę człowieka (jakże może być inaczej, skoro człowiek go wymyślił). Ma wszystkie nasze wady:
    – pełen pychy – karze się czcić,
    – postępowanie ludzi otoczył „grzechami” – ale można dostąpić odpuszczenia poprzez różne formy odpustów, nawet odpłatnie,
    – zarozumiały – dopuszcza mordowanie, to skuteczne próby przekonania do wiary,
    – obskurant – dogmatycznie trzyma się pierwotnych zasad – nie dopuszcza do twórczego myślenia,
    – niemiłosierny, nieludzki – ciągłe wojny i zło, często dla jego „chwały” lub w jego „imieniu”,
    – stworzony cały „system państwowy” – gdzie nie ważna jest religia, liczy się interes i możliwość życia w luksusie – czy będą skłonni z tego zrezygnować???
    A co obiecuje w zamian:
    – jakiś nieuchwytny, niesprecyzowany – „raj”, czyli nieśmiertelność duszy (to akurat wymyślił Platon).
    Tylko człowiek małej wiedzy, bądź tchórzliwy – może mniej odważny, potrafi uwierzyć i trwać w wierze – bo to wygodne, nie potrzeba ponosić specjalnych ofiar, wyrzeczeń, a jest – nagroda…

  167. “Czysta dziewica chrześcijańska odczuwa, że do najprzedniejszych jej pragnień i zajęć należy pobożność gorąca, objawiająca w częstej, a serdecznej Komunii św.”

    Przyjemna fraza. Nauczę się na pamięć.
    Przynajmniej wiadomo, czym się zajmuje czysta dziewica katolicka.

    Natomiast nie wiadomo, co ludziowie będą robić w raju. Cała wieczność to kupa czasu. Miłość fizyczna raczej nie wchodzi w rachubę, picie i palenie także nie. Spanie nie. Filmy nie. Muzyka nie (chociaż może? te chóry anielskie itp.) Podobno duchowe bytowanie w raju ma być fajne samo w sobie. Nie wiem, nie wiem, może?

    Mahomet ma niby bardziej przekonującą wizję, ale kobietom nie ma nic do zaproponowania. Jakoś nie wpadł na to, by mogły się zabawiać z 80 młodymi prawiczkami, ale też wątpię, że to byłoby dla kobiet kuszące. No i jeszcze chodzą słuchy, że tam nie chodziło o dziewice, tylko o winogrona. Podobno to jakiś błąd w tłumaczeniu. Dopiero się zdziwią…

  168. zyta2003
    15 sierpnia o godz. 3:44

    Szanowna Pani zyta2003

    Jestem prawie pewien ze pomalowanie samochodow ciezarowych na bialo bylo poprzedzone narda sztabu Putina. Kto wie moze to nawet on sam wybral ten kolor. Dlaczego? Nie bede sie nawet staral zgadnac. Niemniej Europa patrzyla na biale ciezarowki a zielone transportery opancerzone wjechaly z pomoca dla rosyjskich rebeliantow. I taka jest ta gra w kolory ze zglupiala Europa.

    Slawomirski

  169. Marit
    15 sierpnia o godz. 17:22

    Szanowna Pani Marit

    Zdziwi sie pani autentycznie jak ruskie ludziki zaczna biegac naokolo pani i nie bedzie pani wtedy w glowie pisanie bzdur o prawiczkach, ptaszkach i zydowskich dziewicach.

    Slawomirski

  170. Panie Sławomirski
    Zapewniam pana, że sytuacja na Ukrainie jest dla mnie w tej chwili najważniejsza. Do tego stopnia, ze sprawdzam wiadomości co parę minut. Co do Ukrainy zgadzam się z panem, choć nie zawsze przecież się z panem zgadzam, prawda?
    Ale czasem muszę się na chwilę oderwać. W takiej chwili napisałam komentarz o raju chrześcijańskim i muzułmańskim, za który zostałam przez pana skarcona.

    Proszę nie przenosić tu dyskusji o Ukrainie. Niech pan zobaczy, co się dzieje u Szostkiewicza. (Ech, moment, tam pana zbanowali?…)
    Okazuje się, że mamy wśród komentatorów całą masę antyukraińskich i prorosyjskich Polaków (?), którzy usprawiedliwiają WSZELKIE działania Putina i potępiają Ukrainę za wszystko. Za Majdan, za obronę granic, za walki w Doniecku i Ługańsku, za katastrofę humanitarną… Nie wiem, skąd oni się tacy biorą. Ci komentatorzy to czasem są nasi znajomi z tego bloga, którzy piszą fajnie, jasno i z biglem. Przykro mi ich widzieć w tej roli.
    Dlatego wolałabym, żeby ten blog obył się bez tego. Czytam to z ciężkim sercem i nie chce mi się z nimi gadać.

  171. Szanowna Pani Marit

    U mnie ostatnio przed ratuszem maszerowali propalestynczycy i proizraelici. Kilku z nich zlamalo prawo i czekaja ich rozprawy sadowe. Mysle ze wolnosc slowa uderzyla wielu Polakom do glowy z ktorej przelewaja z pustego w prozne na blogach Polityki lechtajac swoje niemrawe ego. Nic pani nie poradzi na pociag do ciemnosci i ciemnoty. Przeciez miliony daly sie na to nabrac a pani sasiedzi z tych milionow pochodza. Tak samo jak nic pani nie poradzi na to ze muchy lubia to czym normalny czlowiek sie brzydzi.

    Slawomirski

  172. Szanowna Pani Marit

    Dowiedzialem sie z BBC ze czesc z tych bialych ciezarowek jest pusta w srodku. Podobno Rosjanie robili najlepszy cyrk na swiecie. Tylko z czego tu sie smiac…

    Slawomirski

  173. @Sławomirski. Z czego śmiać? Z Obamy i jego doradców… Putin od początku kadencji tego marnego twojego prezydenta robi go w jajo, a ten ciągle udaje, że to deszcz pada na jego twarz, a nie ślina Putina. To, co dzieje się na Ukrainie, to w dużym stopniu efekt nieudolnej polityki USA, i nie chodzi mi o podżeganie Ukraińców do konfrontacji z Rosją…

  174. Rafał Kochan
    16 sierpnia o godz. 0:30

    Szanowny Panie Rafał Kochan

    Juz nie bedzie zgody miedzy Ukraincami a Rosjanami. Miedzy Gruzinami a Rosjanami. Miedzy Czeczencami a Rosjanami. A wszystko to jest zasluga panskiego Putina.

    Nie wiedzialem ze jest pan takim milosnikiem kagiebisty. Prosze do niego sie wyprowadzic. Zazna pan rozkoszy rzadow dyktatora. Byc moze nie otruje pana polonium, nie wysadzi w powietrze panskiego budynku mieszkalnego i nie zamorduje panskiego ulubionego dziennikarza. Z wdziecznosci moze pan mu nawet wlasnorecznie wyhaftowac sliniaczek z monogramem „Od wiernego jak pies Rafala”.

    Slawomirski

  175. @Sławomirski… Ani jedno moje słowo nie świadczy o mojej sympatii do Putina… Plucie komuś w twarz jest chamstwem i Putin jest dla mnie chamem, ale ty oczywiście, ze swoimi fobiami odwracasz kota ogonem i… w iście kagiebowskim stylu, dopasowujesz rzeczywistość pod swoją wypaczoną wizję świata…… Jeśli chcesz bronić swojego prezydenta wszystkich Amerykanów, czyń to w duchu merytorycznej dyskusji, a nie wedle zasady „a u was murzynów biją”…. Powiedz lepiej, jak Obama zamierza nie dawać sobie pluć na twarz…. Czyżby twój kaktusowy kraj, jako szeryf naszego świata, był mocny tylko wobec znacznie słabszych od siebie (Irak, Afganistan, była Jugosławia)? Tym u ciebie zaskarbił szacunek i bezpieczeństwo?

  176. … 11 najlepszych sposobów zabicia dyskusji z ateistami, listy przygotowanej przez Austina Cline’a.

    Co mysle o dyskusjach z wierzacymi napisalem na poczatku komentarzy. Teraz dodam jeszcze jedno…

    Dlaczego „zabijac” dyskusje z ateistami?

    Bo, gdy nie ma szansy na wygranie takiej dyskusji argumentami, to w obronie „stanu posiadania”, pozostaje tylko stworzyc wrazenie, ze ma sie argumenty i racje … A potem zapewniac oglupiale „owieczki”, ze sie dyskusje wygralo. Tani, ale skuteczny, chwyt manipulatorski.
    ===========================================

    Jest tez 12 sposob „zabijania” dyskusji z ateistami. Sposob do perfekcji opanowany i praktycznie stosowany przez hierarchie polskiego kosciola katolickiego.

    Nazywam ten sposb: „ODWROCENIE OSKARZEN”.

    Swietnym przykladem jest to co w Swieto Wojska Polskiego powiedzial w oliwskiej katedrze Leszek „flaszka” Slawoj Glodz:

    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,16483676,Abp_Glodz__Powstrzymac_inwazje_srodowisk_laickich_.html#BoxWiadTxt

    Gdyby wszedzie, gdzie trzeba, zastapic slowa o „srodowiskach laickich”, Kosciolem KAtolickim, to wyszloby na to, ze Slawoj Glodz powiedzial sama prawde …

    I tylko z czym tu dyskutowac? JAkakolwiek dyskusja, z ta sterta klamstw i flaszu jest zwyczajnie niemozliwa. Mozliwe, ze to tylko w Polsce jest mozliwe, ten 12 sposob zabijania dyskusji. Niemniej jest… pelny tuzin sposobow na zabicie dyskusji z ateistami.

  177. Rafał Kochan
    16 sierpnia o godz. 8:02

    Szanowny Panie Rafał Kochan

    Obama jest moim zdaniem dobrym prezydentem natomiast zle intencje tlumacza antyameryanizm mieszkancow Europy kontynentu ktory sprowokowal dwie wojny swiatowe.

    Slawomirski

  178. Sławomirski, a wiesz ile rząd amerykański sprowokował konfliktów wojennych po 1945 roku na całym świecie? I wiesz ilu ludzi zginęło w wyniku tych konfliktów / wojen domowych i nie tylko? A teraz mi powiedz sprytku, dlaczego uważasz, że Obama to dobry prezydent. Podaj trzy powody….

  179. @ Tanaka
    15 sierpnia o godz. 11:32
    „Jeśli dzieciaki z ojcem salezjaninem nie zachorują – to znaczy, że to Cud Boży. Jeśli zachorują, to znaczy, że Widocznie Bóg Tak Chciał…W obu przypadkach jest to dowód na istnienie Boga.”

    Wielce słusznie.
    Przepowiednia została już nawet sfilmowana: „Cristo si è formato a Eboli” (http://preview.tinyurl.com/nu5krr6).
    A skoro Chrystus powstał z Eboli (czego w filmie dowodzi lekarz), to zwiastunem naszym może być Chazan, sumiennie kreślący misję doktora OjBoli.
    Wniosek prosty – medycyna lekarstwem ostatecznym naszych obyczajów, gdy kuracji brak.
    No to bulba 😉

  180. Rafał Kochan
    16 sierpnia o godz. 15:55

    Szanowny Panie Rafał Kochan

    Ja o wojnach swiatowych o wymordowaniu europejskich zydow a szanowny pan o konfliktach. Nic dziwnego ze ten styl nie jest w stanie dostrzec pozytywnych poczynan Obamy. Ktos skazal pana na role niesprytka molestujacego numer trzy. A w Ameryce strzelaja do murzynow i nie tylko.

    Slawomirski

  181. @Słąwomirski.

    Pisałem też o wojnach domowych. Oczywiście dla ciebie śmierć żydowskiego dziecka, kobiety czy starca poniesiona w wojnie światowej ma wyższą wartość niż ta z konfliktu lub wojny domowej… czyż tak etyczny sprytku? A w pierwszej wojnie światowej też Żydów mordowano? Pytam, bo powołałeś sie na dwie wojny światowe…

    No i co z tymi powodami, dzięki którym sądzisz, ze Obama to dobry prezydent? Potrafisz merytorycznie rozmawiać, czy zaraz wyjedziesz mi Jaruzelskim i pozostałymi bohaterami z twojej ulubionej bajki?

  182. Rafał Kochan
    17 sierpnia o godz. 9:08

    Szanowny Panie Rafał Kochan

    To co ja mysle na temat prezydenta Obamy nie jest istotne. Ja jestem tutaj tylko kilka miesiecy w roku. Wazne jest co mysli na jego temat sasiad ktory zarobil kilka milionow dolarow na Alasce. Nie wiem ile milionow dolarow pan zarobil. Jesli zarobil pan 5 do 10 milionow to wyslucham tez panskiego zdania. Otoz Ray twierdzi ze Obama jest dobrym prezydentem. Uwaza ze bolaczka Ameryki sa „special interest groups”. Prezydent robi wszystko co w jego mocy aby Ameryka spelniala nadzieje obywateli. Takie jest zdanie mojego sasiada wychowanego w Kalifornii ktory zrobil pieniadze na Alasce a teraz gra w golfa w Arizonie.

    Slawomirski

  183. Sławomirski – zatem nie posługujesz sie tutaj własnymi przemyśleniami, tylko, jak papuga, powtarzasz czyjeś opinie. Twoja wiarygodność zawsze była bliska zeru, a teraz to nawet zeszła poniżej zera.

  184. Rafał Kochan
    18 sierpnia o godz. 23:59

    Szanowny Panie Rafał Kochan

    Ja pisze co ludzie mowia a pan mi wypomina od braku wiarygodnosci. A niech pan sobie wierzy w bajki dziennikarzy Polityki… W koncu to blog o wierzacych.

    Slawomirski

  185. @ Slawomirski
    Zenada ….

    @ Rafał Kochan
    Ze tez chce sie Tobie czas tracic?

    ===========================================

    Panie Jacku! Zona, zona… Urlop, urlopem … A tu ludzie glupoty wyprawiaja …

  186. Głupi jak salezjanin
    Gdzieś tutaj powinien plątać się jeszcze mój tekst sprzed tygodnia o głupocie wyjazdów do epidemicznych krajów.
    Nie chciałbym być złym prorokiem ale jak wiadomo ebola już jest w Holandii a i w Niemczech jakiś kwartał miasta zamknięto.
    Dotychczas zmarło na ebolę ponad 1200 osób – o tylu wiemy.
    Ja chciałbym dowiedzieć się //może komuś wiadomo// jakie kroki podięto w Polsce po wycieczce uczniów szkoły salezjańskiej uzbrojonej we własne miski i widelce jako broń dla eboli zabójczą.
    Było by mi tez milo dowiedzieć się że uczestników wyprawy ktoś przebadał a jeśli potrzeba to i odizolował od reszty kraju.
    Podobno szkoły salezjańskie kształcą ludzi odpowiedzialnych , dysponujących wiedzą tak ogółną jak i specjalistyczną a przede wszystkim dbających o dobro wspólne – JAKIM W MOIM MNIEMANIU JEST ZAPOBIEGANIE EPIDEMIOM.
    Jeśli takie zasady jak zaprezentowane przez zakon sa wdrażane młodym ludziom – to chroń się kto żyw.
    Przecież to ma być śmietanka intelektualna narodu.
    Wszystko jednak wskazuje na to że od lizania kolan zakonnych
    rozumu ani wiedzy nie przybywa.
    ukłony

  187. zezowaty
    19 sierpnia o godz. 16:18

    Podobno ebola juz jest w Berlinie.

  188. Salezjanie c d
    W Niemczech na podstawie PODEJRZENIA O MOŻLIWOŚĆ KONTAKTU Z EBOLĄ zamknięto część miasta , sprawdzono co się dzieje z 600 osobami które MOGŁY mieć kontakt z diagnozowaną osobą .
    A CO U NAS ????
    Być może zastosowano zlizywanie ochronne – a może jeszcze egzorcyzmy , jest okazja na środki bardziej radykalne – podobno czarodziej z Afryki jest w Polsce – Botsawana się nazywa czy jakoś podobnie.
    Ma imprimatur naszego KK na działalność
    uklony

  189. Slawomirski
    19 sierpnia o godz. 18:05

    „Podobno ebola juz jest w Berlinie.”

    A rąsia Marii Magdaleny jest już w Polsce 😛