Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka

19.06.2014
czwartek

WPROST trudno uwierzyć

19 czerwca 2014, czwartek,

Wejście do redakcji „Wprost” przedstawicieli prokuratury i ABW to kolejna kompromitacja funkcjonariuszy państwa. Nie dlatego, że nie powinni podejmować czynności wynikających z ich obowiązków, tylko dlatego, że nie potrafią zrobić tego kompetentnie i równie kompetentnie zareagować na postawę redaktora naczelnego pisma, który jasno przedstawił swoje stanowisko — że wyda materiały (co może doprowadzić do ujawnienia źródła informacji) tylko, gdy otrzyma właściwe postanowienie sądu. Czyżby prokuratura i ABW nie znały przepisów prawa?

Funkcjonariusze ABW, którzy wiedzą o obecności przedstawicieli licznych mediów przybyłych do redakcji, a mimo to ryzykują próbę siłowego odebrania komputera naczelnemu, powinni natychmiast zmienić pracę i to nie tylko dlatego, że nie zdołali wyrwać laptopa z rąk dziennikarza, który nie ma siły Pudzianowskiego, lecz przede wszystkim dlatego, że nie rozumieją, iż działają przeciw państwu, które powinni bronić przed przestępcami w kołnierzykach dowolnego koloru. A sami zachowują się, jakby stali ponad prawem. Ludzie pozbawieni elementarnej wyobraźni w kwestii następstwa swoich czynów nie mogą być agentami chroniącymi czyjekolwiek bezpieczeństwo, a co dopiero bezpieczeństwo państwa. Wszystko to odbywa się w dniu, kiedy zatrzymano już człowieka podejrzanego o udział w realizacji podsłuchów (chyba że to też hucpa).

Premier Tusk sugerował, że ludzie, którzy podsłuchiwali i dostarczyli nagrania mediom (nie ma tu mowy o żadnym dziennikarskim śledztwie) chcieli przeprowadzić zamach stanu. Być może. Może chcieli zarobić, może chcieli tylko się zemścić (wątek byłych BOR-owców). Myślę jednak, że premier Tusk znalazł się w sytuacji, w której zamach stanu organizują mu ludzie mający za zadanie chronić jego samego. Okazuje się, że przestrzeganie prawa to wyzwanie ponad siły nie tylko dla polityków, lekarzy, prokuratorów, ale i agentów ABW.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 144

Dodaj komentarz »
  1. Odtąd akcja policji w redakcji „Wprost” będzie mi już na zawsze symbolizowała III RP.

  2. Chyba się jednak nie powstrzymam. Jak gospodarz chce, to niech tnie.
    Tatuś owsik i synek owsik wędrują po łące.
    Tatuś: – Spójrz synku jakie piękne, błękitne niebo. Słoneczko świeci, białe chmurki jak baranki. A ta piękna soczysta trawa i delikatny wiaterek…
    Synek: – Tatusiu… Skoro tutaj jest tak cudownie, to dlaczego mieszkamy w ciemnej, wilgotnej, śmierdzącej dupie?
    Tatuś: – A bo widzisz synku… To nasza Ojczyzna!

  3. ABW już wykazała się swoimi ‚kompetencjami’ przy okazji sprawy min. Barbary Blidy.

    A dzisiejsza akcja:

    „To gorzej niż zbrodnia – to błąd.” tylko komentarz Talleyranda przychodzi na myśl…

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Napiszę w ten sposób, jeszcze wczoraj byłem skłonny twierdzić, że te nagrania przedstawiały prywatne spotkania, które nie miały realnego znaczenia, bo między znajomymi różne rzeczy się wygaduje i nie musi mieć to przełożenia 1 do 1 na rzeczywistość, natomiast po dzisiejszym dniu i uważnym przeanalizowaniu tego co się wydarzyło w redakcji Wprost jako obywatel i świadomy wyborca OCZEKUJĘ od premiera RP, aby W DNIU DZISIEJSZYM ZDYMISJONOWAŁ ministra MSW Bartłomieja Sienkiewicza (jako zwierzchnika sił specjalnym, tym podlegające mu ABW) za jego „ostatnią misję”. Każdy niezależny prawnik powie, że ABW naruszyło prawo prasowe, jawnie gwałcąc art. 180 paragraf 3 k.p.k. o ochronie tożsamości informatora (już nie mówiąc o nietykalności osobistej redaktora naczelnego Wprost), a śledztwo prowadzone przez prokuraturę rejonową Warszawa-Praga w żadnym razie nie zdejmowało tego prawa, gdyż nie było ujęte w katalogu artykułów zawartych w „wyłączającym” artykule 240 k.k. Albo żyjemy w państwie poszanowania prawa, albo wychodzimy na ulicę żeby się to państwo upomnieć. Premier nie jest głupi i zdaje sobie sprawę też z tego, że po dzisiejszym dniu PSL także zażąda głowy Sienkiewicza. Cieszy natomiast to, że dziennikarze z różnych redakcji pojawili się aby wspólnie, ponad podziałami bronić redakcji Wprost. Na pewno cieszy też postawa redaktora naczelnego, który do końca zachował głowę i bronił swojego słusznego prawa. Dla mnie dużym zaskoczeniem była obecność oraz postawa posła Wiplera. To co absolutnie oburza to strona państwowych „niezależnych” mediów http://www.tvp.info/ na które obecnie w nagłówku znajduje się przegrany mecz Hiszpani, WSTYD mi za was.

  6. Rzeczywiscie. Zapomnielismy o Blidzie. A tutaj powtorka z niekompetencji, hucpy, i arogancji.
    .
    Komuno, wroc. General Kiszczak potrafil zarowno podsluchiwac, jak tez nie pozwolil sie podsluchac. Fachowiec. A co mamy teraz?

  7. Szanowny redaktorze Kowalczyk

    Glupi premier polecil glupiemu ministrowi rozwiazanie nieglupiej sprawy wolnosci prasy. Glupi prezes NBP zabiera sie za robienie wewnetrznej polskiej polityki. Minister i prezes pija wodke jak to robili ich ojcowie. Przeklinaja bo taki jest los wybrancow narodu. W tym czasie Rosja prowadzi wojne z Ukraina. Mysle ze Polsce i zdezorientowanym Polakom w obecnej sytuacji potrzebna jest wielka koalicja. Z takim wnioskiem powinien wystapic prezydent. Prosze nie dac wyprowadzic sie na manowce tym co wami manipuluja.

    Slawomirski

  8. Pytanie o niezależność prokuratury. Czy Premier przyjął sprawozdanie z działalności prokuratury za rok ubiegły ? Wiem, że zwlekał; nie znam jednak finału. Jeżeli sprawozdanie nie zostało przyjęte, to D. Tusk może w każdej chwili odwołać Prokuratora Generalnego ze stanowiska.

  9. Niech pan sprawdzi, czy red.Latkowski z tygodnika Wprost przesiedział 17 miesiecy w więzieniu za pospolite przekręty , czy był dezerterem z wojska ?
    Czy tacy osobnicy mają ustanawiać standardy „wolności” mediów w Polsce?
    Publikacja prywatnych rozmów nagranych przez agenta, czy gangstera , nie powinna być przedmiotem inwigilacji prokuratury?
    Polskie media wprowadzają dziwne obyczaje. Najpierw trzeba poznać osobnika, agenta, który dokonał nagrań. Kto nim kierował i na poparcie jakich partii on liczył ?

  10. Panie Borowski, najpierw, to trzeba dostać do ręki postanowienie sądu o zabezpieczeniu takowych materiałów. ABW nie stoi ponad prawem – istnieje, aby to prawo egzekwować. Tylko tyle.
    Przykro mi bardzo, to kolejny z serii przypadków (licznych, niestety) które utwierdzają mnie w słuszności mojej decyzji zamieszkania w bezpiecznej odległości od granic Polski. Skoro państwowe służby mogą próbować takich bezprawnych działań wobec jednej z większych redakcji w Polsce – to ja wolę nie sprawdzać, co mogą wobec prywatnej osoby. Kto wie, czy nie nastąpiłabym na odcisk?

  11. Za rysunkowy żart z frazą: ” ale ch…k opalony”, Tusk zawlókł Urbana do serwilistycznego sądu. A przecież styl i język tej pajdokracji jest widoczny i też słyszalny. Paradoks sytuacji polega na tym, że nierozliczona przez PO IV RP, będzie rozliczać z dużego kalibru przekrętów swoich pożal się boże następców !. I taki jest ostateczny finał afery Rywina, i zniszczenia przez Michnika postkomunistycznej lewicy, aby usytuować u władzy dyletantów i nieudaczników ze styropianu.

  12. Proszę nie rozpowszechniać bzdur Gospodarzu. W świetle prawa prokurator analogicznie jak sąd może żądać wydania rzeczy w toku postępowania karnego. Art. 217. § 1 kpk ; Rzeczy mogące stanowić dowód w sprawie lub podlegające zajęciu w celu zabezpieczenia kar majątkowych, środków karnych o charakterze majątkowym albo roszczeń o naprawienie szkody należy wydać na żądanie sądu lub PROKURATORA, a w wypadkach nie cierpiących zwłoki – także na żądanie Policji lub innego uprawnionego organu. Dziwny byłby to kraj, w którym obywatele uzależnialiby wydanie takich przedmiotów uprawnionym organom od spełnienia przez te organy określonych warunków. W tym przypadku do tego sprowadza się stwierdzenie p. Latkowskiego, że odda komputer, jak będzie miał postanowienie sądu. Zgodzę się natomiast, że służby działały nieprofesjonalnie rezygnując z odebrania siłą komputera. W świetle prawa było to uzasadnione ; art. 217 § 5 kpk. W razie odmowy dobrowolnego wydania rzeczy można przeprowadzić jej odebranie. Przepisy art. 220 § 3 i art. 229 stosuje się odpowiednio. W taki właśnie sposób, poprzez działania niekompetentnych urzędników Państwo ( i słusznie ) postrzegane jest jako karykatura państwa.

  13. „A sami zachowują się, jakby stali ponad prawem.”
    A dlaczego funkcjonariusze państwa (w tym przypadku prokurator i ABW) mieliby sobie zawracać cztery litery prawem, skoro naczelny oberpolicmajster stwierdził że państwo istnieje tylko teoretycznie?

  14. Rząd wykreowany przez towarzyszy z tygodnika Polityka (Tusku musisz!) sie sypie…pokazuje swą esbecko-faszystowska mordę…..
    ale tak naprawdę to nic się nie stało…to tylko jacyś funkcjonariusze państwowi. NIe człowiek, który od 6 lat tworzy ten system, nie jego przyboczni kierujący służbami.
    Wspierajcie dalej ten sbecko-faszystowski rząd. Skończycie jako redakcja Polityki poodbnie jak oni. Na śmietniku historii

  15. @Wojciech K. Borkowski
    A co to ma do rzeczy że siedział? Swoje odsiedział. Koniec.
    I nie pieprz człowieku że to były prywatne rozmowy. Te „prywatne” rozmowy dotyczyły państwa (nawet jeśli istnieje tylko teoretycznie ;)), a nie tych dwóch panów.
    Próba wycyckania opozycji poprzez dodruk pustego pieniądza to mały pikuś? Nawet jeśli opozycja nie jest lepsza, to żyjemy w demokratycznym państwie (podobno) i każdy ma prawo głosować na kogo chce. Tutaj natomiast tusk wobec prawdopodobieństwa przegrania wyborów, zaczyna kombinować jak sposobami pozakonstytucyjnymi utrzymać się dalej przy korycie.
    A co do pana Belki, tu jest coś dużo ciekawszego http://finanse.wp.pl/kat,1033767,title,Czy-NBP-finansowal-deficyt-poprzez-wymiane-stuzlotowek,wid,16689616,wiadomosc.html?ticaid=112ef1
    I co, dalej pan będziesz krzyczał „Polacy nic się nie stało”? 😀

  16. Nie ma sensu lekac sie PiS czy innego diabla. Wszystko bedzie lepsze od marazmu epoki Tuska. Donaldzie, w podskokach do dymisji. Polska zasluguje, by zaczac cos od nowa, by odzyskac nadzieje.

  17. Panu Sienkiewiczowi (czy jak on się tam nazywa) zamarzyła się kariera Pana J. Edgara Hoovera:)

  18. Pan Redaktor pomylił szeregowych wykonawców ze zleceniodawcami. Ci ostatni nie mają wyobraźni za grosz.

  19. Prokuratura w Rzeczypospolitej od dawna ulegała procesom degeneracji. Starannie pracowały nad tym liczne rządy, premierzy, aktami czynu i zaniechania. Byli prokuratorzy generalni mający jakieś zasługi opozycyjne, a nie rzetelność, wiedzę, doświadczenie, klarowne poczucie niezależnej służby dobru państwa polskiego oraz odporność na pokusy zewnętrzne i własne by iść na skróty, załatwiać interesy, rządzić a nie służyć. Byli prokuratorzy generalni jednoznacznie postawieni na urzędzie dla realizacji polityki partyjnej.
    Bezkarność za czyny nieetyczne, niekompetentne i przestępcze korumpuje wzorowo. Bezkarność prokuratura zapewnia sobie sama i zapewnia jej ochrona partyjna, nawet przeciwników politycznych, mających w tym własny interes.
    Koncertowo wykazała to PO, grzmiąca, że rozmontuje IV RP Kaczyńskich. Tak rozmontowywała, że nie rozmontowała. Najważniejsza dla oceny wiarygodności i uczciwości państwa, sprawa śmierci Barbary Blidy została zwekslowana na ślepy tor. A wszelkie działania w tej sprawie mogły się odbyć wyłącznie dlatego, że osoby jej osobiście bliskie i bliskie jako współpracownicy, w poczuciu własnego zobowiązania ją badali i posuwali doi przodu.
    PO swoim kunktatorstwem sprawę wyciszyła.
    PO miała odwołać Kamińskiego, natychmiast po wykryciu sprzecznych z prawem i uprawnieniami działań CBA. Jednak Tusk bardzo długo trzymał Kamińskiego na urzędzie. A teraz w ramach „tajnego posiedzenia” Sejmu, mającego pozbawić Kamińskiego immunitetu, załatwił to, że w tym Sejmie Kamiński mógł urągać prawu i faktom i odwracać kota ogonem, usuwając się spod krytyki i oskarżenia po to, by samemu fałszywie oskarżać, dokładnie tak, jak robił to wcześniej.

    Prokurator za nic i przed nikim nie odpowiada. Koledzy prokuratora z Białegostoku, w ramach „sądu prokuratorskiego”, czy też „koleżeńskiego uznali, że jego odmowa ścigania sprawców wymalowania swastyk jest prawidłowa, bo swastyka to znak miłości w religiach Azji.
    Kibolstwo i neofaszyzm w związku z tym mogą się spokojnie ugruntowywać. Prokurator jest od załatwiania spraw partyjnych zleceń.

  20. le_mon
    19 czerwca o godz. 9:11

    Kultura od dawna nie nadąża za postępem technicznym, a nawet odbywa się ruch w przeciwnym kierunku: ekspresowe chamienie obyczajów – broń Boże, nie jestem wzmożoną estetycznie damą i nie mam na myśli „kurew” i im podobnych głupstw – w związku z powszechną dostępnością elektronicznej techniki. Na podstawie Twoich słów – „I nie pieprz człowieku że to były prywatne rozmowy. Te „prywatne” rozmowy dotyczyły państwa” – widzę, że masz problemy z rozumieniem ruchu wskazówek zwykłego zegarka. O tym, czego dotyczyły rozmowy, dowiedziałeś się PO FAKCIE ich nagrania. Nagrywające bydło nie mogło wiedzieć, czego będą dotyczyć – nagrywało przestępczo w łajdackim celu: a nuż coś ciekawego wpadnie. To jest tysiąc razy ważniejsze od spraw państwa, bo jest to sprawa człowieczeństwa, konkretnie – jego staczania się do poziomu szamba. Państwo teraz jest zmuszone do zajmowania się wytworzonymi przez bydlaków śmieciami. Ale i ono jest nie lepsze: oto łajdacko tworzy sztuczną sytuację-prowokację (Sawicka) i skazuje człowieka jak za rzeczywiste, nie sprowokowane przestępstwo, czyli skazuje za to, co potencjalne. Lub doprowadza, działając w sposób barbarzyński, do śmierci człowieka (Blida). Polska to bezpaństwo. Tfu!

  21. .

    watergate, pare cytatow
    z historii….

    ,,you will not have Nixon
    to kick around anymore,,

    &

    ,,I m not a crook,,

    swoja droga ciekawe
    kto to jest ten polski
    gordon liddy

    moze sie za pare miesiecy
    okazac ze epoka cieplej wody
    w kranie to byl luksus,
    obym sie mylil…

    .

  22. Myślę, że to wkrótce trafi szlag. Zdechną razem z tą swoją wolnością

  23. Czy wie ktoś jak to wszystko komentują Rosjanie? Oni muszą mieć teraz niezły ubaw. Z tego jak pouczaliśmy Ukraińców co do organizacji państwa, likwidacji korupcji, tworzenia społeczeństwa obywatelskiego etc.

  24. jasny gwint
    Trafi szlag, zdechną ci „ONI”.
    I co? Na ich miejsce przyjdzie Królewna Śnieżka & Krasnoludki i wszystko pięknie posprzątają?
    W czym są lepsi ci wszyscy, którzy tylko nogami przebierają, żeby wyzwolić i zbawić naszą „umęczoną”?
    Tak czy owak, czarno widzę.

  25. breslauer
    19 czerwca o godz. 10:39

    10/10
    Po raz drugi w swoim życiu (pierwszy raz, to za cudownych lat IV RP) wstydzę się, że jak pojadę za granicę na wakacje, to będę musiał odpowiedzieć na pytanie: „Where are you from?”

  26. Yustus (19-06-g.9;14)
    A z kim ty chcesz zaczynać wszystko „od nowa”?
    Ci co jak bąki kręcą się na polskiej scenie politycznej, to wciąż ci sami. Każdy już rządził w jakiejś koalicji.
    Może i „Polska zasługuje na coś lepszego”, jak piszesz, tylko że – widać – sami Polacy „cóś nie teges”.

  27. @Jerzy Pieczul
    Po pierwsze – ja nie wiem kto nagrywał. Pan najwyraźniej wie. Ba, nawet wie pan że to bydło 😉 Więc jako praworządny obywatel powinien pan w te pędy udać się do prokuratury i podzielić się swoją wiedzą, inaczej popełnia pan przestępstwo 😀
    Po drugie – miło że pan jeszcze pamięta p. Blidę czy Sawicką. A dlaczego nie chce pan pamiętać p. Beger jej taśm? I co pana idol mówił po tej aferze? Wtedy bynajmniej nagranie przez jakieś, jak pan to elegancko określa bydło, tuskowi nie przeszkadzało. Mało tego. Wręcz dziękował dziennikarzom. Odświeżę panu pamięć 😀
    „Jestem poruszony zawartością tych taśm. Dziękuję dziennikarzom, za wspieranie demokracji poprzez ujawnienie kompromitującego przypadku skandalicznej korupcji politycznej jakiej dopuścił się PiS. Miliony Polaków mogły poznać dzięki tym nagraniom kulisy kuchni politycznej kompromitującej obecny rząd.”
    „Część polityków (…) ­ twierdzi z przedziwnym uporem, że wystarczy znaleźć pieniądze lub dodrukować pieniądze, rzucić je ludziom i że dalej jakoś to będzie.”
    Niech pan zgadnie kto to mówił?
    I po trzecie – RP dzierży niekwestionowane pierwsze miejsce w Unii w ilości podsłuchów. Nie przypuszcza pan chyba że służby (albo bydło jak pan woli;)) podsłuchują zwykłych Kowalskich?
    I na koniec. Gratuluję argumentów 😛 Bydło, łajdackie cele, śmieci, szambo… Brakuje jeszcze „ch…j, dupa i kamieni kupa” 😀

  28. Łajdacy podsłuchują, łajdacy publikują. W interesie – nikt by zdrowy nie uwierzył – państwa!
    Jak przyjaciółka, która informuje przyjaciółkę – rzecz jasna, z przyjaźni i najszczerszej troski – że jej mąż się tego z jedną pindą. No i wszystko się z tej troski i przyjaźni wali.

  29. mag
    jasny gwint nie lubi tej wolności. Jak komuniści wszystko za mordę trzymali, to było dobrze. Żadnego sprzeciwiania się państwu wtedy też nie zanotowano, a jeśli nawet, to włączało się ZOMO. Ech, były czasy, nie to co obecna degeneracja.

    Co do meritum, to nie znam się na prawie, ale podobno prokurator miał prawo zażądać taśm, a redakcja powinna mu je dać i cześć. Niestety, to brzydko wygląda i nikomu się nie podoba, bo przecież jest wolność, nie?

  30. le_mon
    19 czerwca o godz. 11:28

    Idź, brzdącu, do przedszkola i tam wygłaszaj prelekcje.

  31. Może ktoś mi odpowie
    1- Czego to bronił ”własnom pierwsią ” Latkowski – której to kopii podsłuchu??
    2- Kto temu REDEKTOROWI NACZELNEMU przyznał immunitet
    3- Kto rozwalił Polski Wywiad , kontrwywiad i P G.
    4 W czyim to było interesie wieloletnie „”informowanie społeczeństwa ”
    o bezprawnym zagarnięciu władzy w państwie .
    a teraz ktoś z długopisem niech to skreśli .

  32. A może akcja jest wynikiem pozostawienia w prokuraturze kumpli gwożdzia?A więc czy to nie jest prowokacja dla zniszczenia do końca Sieńkiewicza.?Wszak prokuratura jest niezalężna.A to ,że przy okazji rozwala się państwo ,to po rusku mówiąc irunda.Powtórka z przed rozbiorów.A napiszcie do ludu o Hiszpanii.Zaprzysiężenie Króla odbywa się bez sukienkowych gengerystów.A u nas zaczyna zwyciężać duch ichniejszego torkwemadyzmu.

  33. narciarz2
    19 czerwca o godz. 4:37
    General Kiszczak potrafil zarowno podsluchiwac, jak tez nie pozwolil sie podsluchac. Fachowiec. A co mamy teraz?

    Za panowania Czesława Kiszczaka możliwości były nie takie, jak dziś, kiedy technika zrobiła tak – wydawałoby się – nieprawdopodobny postęp.
    Wystarczyło zjeść stenogram i żadna służba tajna, czy też nie nie mogła nic na taki bohaterski gest poradzić. Dziś trudno określić, czy to, co w konkretnym komputerze jest jedynie tam, czy też w jeszcze paru skrytkach porozmieszczanych tam i tu.
    Technika rwie do przodu, sam to wiesz lepiej ode mnie.
    Dziś Kiszczak ze swoimi służbami nie zrobiłby pewnie więcej, choć z całą pewnością nie doprowadziłby do tak sromotnej kompromitacji.

  34. Bo to jest kryzys społeczny. Nazwałem go „społeczny”, bo inne słowo nie przychodzi mi na myśl, ale jeśli ktoś po przeczytaniu mojego postu znajdzie właściwszą nazwę, to proszę podawać. Nazywam, to co się dzieje, tą erozję przestrzegania prawa, kryzysem społecznym. Gdziekolwiek się nie obrócić, wszędzie widać mniejsze, czy większe omijanie, nieprzestrzeganie, czy wręcz łamanie prawa, a co najmniej jego lekceważenie. Począwszy od nagminnie łamanego prawa drogowego, przez otwarte i zorgnizowane, faktyczne wypowiedzenie prawa przez lekarzy, aż po zdolność Ministra Spraw Wewnętrznych do złamania Konstytucji. Świat „stanął na głowie”. Facet, który złożył przysięgę bronienia Konstytucji, ze spokojem dyskutuje jej ominiecie (w najlepszym wypadku), jesli nie wręcz jej złamanie. I robi to w imieniu Donalda Tuska, jeszcze premiera Polskiego Rządu, bo przeciez nikt rozumny nie uwierzy, że Bartłomiej Sienkiewicz pozwolił sobie na taką inicjatywę. Dura lex, sed lex. Nie pasuje konstytucja, to się ją w Sejmie zmienia. Nie ma siły politycznej? To się jej przestrzega. Nie ma innych możliwości, gdy się przestrzega prawa. Tak się tylko zapytam, ile razy trzeba było złamać jakieś prawo, czy nagiąć, czy obejść, żeby dojść do tego stanu absolutnej pogardy, w któym bez zawachania się, na spokojnie, rozmawia się o złamaniu konstytucji. Nawet jeśli nei doszło do złamania konstytucji, to na Bartłomieju Sienkiewiczu, urzędniku państwowym spoczywa obowiązek poinformowania prokuratury o tym, że posiada wiedzę o zamiarze popełnienia przestępstwa. I to jest kolejne przstępstwo przez niego popełnione. Z nagrań Wprost każdy widzi, że rozmawiali Panowie Sienkiewicz i Belka o możliwości ominięcia postanowień Konstytucji, czyli jej złamania, co samo w sobie jest przestępstwem i BArtłomiej Sienkiewicz miał obowiązek o tym poinformowac prokuraturę. Taki paradoks, ale prawo jest w tym wypadku tak już jest. Myślę, że każdy, kto czyta ten tekst do wyliczonych przeze mnie, dołożył dalsze przyklady łamania czy lekceważenia prawa, sobie znane. W sumie to o czym piszę, że ta gangrena lekceważenia prawa, nie tylko dotarła na szczyty władzy, ale się tam rozpanoszyła, jest dowodem najgłębszego społecznego kryzysu. Bo to co spaja społeczeństwa, to jest właśnie prawo i egzekucja jego przestrzegania. Wprost ujawniając taśmy, bezlitośnie odsłonił prawdę przestrzeganiu prawa przez najwyższych państwowych urzędników. A to z kolei pokazuje skalę tego społecznego kryzysu, jakim jest powszechne lekceważenie, lub łamanie prawa i niszczenie spoiwa społecznego, jakim powinno być prawo. Innym wskaźnikiem jest stopień społecznego zaufania, pokazuje jaka jest reakcja społeczeństwa na wiedzę o przestrzeganiu prawa.

    Skupianie się na drugo, czy trzecie rzędnych szczególikach i „międlenie” drugorzędnych drobiazgów, jest właśnie tym na czym zależy umoczonemu po uszy jeszcze premierowi Tuskowi, bo jest to odwrócenie uwagi od tego co jest najgroźniejsze, czyli złamanie Konstytucji…

  35. Mój powyższy przyjacielu.Prawo było ,jest i będzie łamane do końca świata.I umrze razem z Wielką Orkiestrą,jeden dzień dłużej.Sienkiewicz mógł w pijanym widzie bredzić ,ale nie przyniosło to żadnych skutków.W prywatnej rozmowie.A czy prezes posądzajacy na trzeżwo premiera o zabójstwo brata ,złamal prawo czy nie?Odpowiedz.

  36. Marit
    Akcja we Wprost była przygotowana chyba równie nieprofesjonalnie jak wiele innych zlecanych przez Prokuraturę. Tam siedzą jakieś tłumoki jeszcze z czasów Ziobry i „preferują” stosowne metody operacyjne. Tak przynajmniej twierdzą znawcy przedmiotu, a że reakcja mediów w obronie draństwa, jakim jest handlowanie przez redakcję nielegalnie nagranymi podsłuchami w celu szantażu politycznego, była histeryczna, to osobna sprawa (zasadne jest pytanie zezowatego – w czyim interesie było „wieloletnie informowanie społeczeństwa” za pomocą owych podsłuchów ponoć od 7 prowadzonych lat regularne).
    Bardzo rozsądnie pisze na ten temat Torlin na blogu Passenta.
    A jasny gwint ma czasami sporo racji chyba nie tyle z powodu nostalgii za „czasami słusznie minionymi”, ile z powodu zgorzkienia, rozczarowania obecnymi „elitami”. On to oczywiście wyraża dosadniej, bo jest człowiekiem silnie emocjonalnym, że się tak wyrażę.

  37. lonefather
    19 czerwca o godz. 11:45

    Gangrena lekceważenia prawa jest w Polsce nie od dziś i nie od wczoraj, nawet nie od przedwczoraj. Dlatego na początku transformacji mówiłem sobie do ściany, żeby priorytetowo tworzyć państwo prawa: „Sami zrobimy wszystko, wspólnym gromadzkim trudem: przed szkołą będzie boisko, za szkołą będzie ogródek”. Skoro się łamie wszystko, nie ma co pokazywać, co się konkretnie łamie – konstytucję, konkordat czy prawa pacjenta. Wszystko, to wszystko. Sorry, takie mamy państwo. Czyli gówno mamy, nie państwo. Mówiąc o tworzeniu państwa prawa, byłem klasycznym życzeniowcem, czyli głupim jak but szlachetnym prawiczkiem. Kto i z czego miał to państwo z silnie zdemoralizowanym i zdegenrowanym narodem tworzyć? Obecne niby-propaństwowe i niby-moralne pobudzenie z powodu łajdackiego podsłuchiwania i łajdackich publikacji tak samo niczego nie zmieni, jak nie zmieniły sprawy Rywina, Beger, seksafery, Blidy, Sawickiej i czort pamięta kogo jeszcze. Odbywa się ukryty dla nieuzbrojonych oczu proces większy niż kurduplowata Polska razem z jej kurduplowatymi sprawami i ambicjami. Nasze afery są pochodnymi tego procesu gnicia homo.

    Prof. Konrad Lorenz: „(…) nie bałbym się przypuszczenia, że częstość publicznych kłamstw i ogólna tolerancja wobec bycia okłamywanym wzrosła wraz z rozwojem kultur wysokich i wyższego stopnia cywilizacji. W dzisiejszych stosunkach handlowych targowanie się i kłamliwe zachwalanie towaru jest niekiedy całkowicie dozwolone. Wielu fachowców reklamy nie tylko się nie wstydzi, lecz bardzo jest dumnych, kiedy powodzenie swoje zawdzięczają kłamstwu. Wierzę naprawdę, że ludzkie społeczeństwo jako całość mogłoby doznać wszechogarniającego i błogosławionego w skutkach przeorganizowania, gdyby kłamstwo, zarówno osobiste, jak i zbiorowe, tak było oceniane, jak istotnie na to zasługuje”.

    W związku z tym, że wszyscy mniej lub bardziej tolerują kłamstwo, fałsz, obłudę, bezprawie, łamanie obyczajów, i wszyscy kłamią – i obywatele, i państwo, i domniemany stróż moralności Kościół – w państwie polskim nie ma kto powiedzieć podsłuchującym i publikującym podsłuchy nieodrodnym dzieciom takiej podwójnej moralności: „Nie będziemy badać owoców z zatrutego drzewa. Won!”.

  38. g-ww 19 czerwca o godz. 12:00

    Przypomnij mi, kiedy ot się poznaliśmy i zaprzyjaźniliśmy? Bo ja jakoś tego nie pamiętam, więc wypraszam sobie nazywanie mnie „przyjacielem” przez nieznanych mi ludzi, zwłaszcza z nikiem nieznanym wcześniej na tym blogu ….

    A co do taego, „że zawsze łamano prawo”, to owszem zgoda. Ale to, że je łamano nie zmienia podstawowej zasady, októrej pisałem wyżej. Problem w tym jak wygląda bilans. Czyli to, czy jest bardziej przestrzegane, czy bardziej łamane, lub olewacko lekceważone …

    Czy jest tak jak jest w PL, że na dużych obszarach prawa istnieje powszechne przyzwolenie na łamanie prawa, czy jest tak jak np. w UK, gdzie nie ma społecznego przyzwoleniana łamanie prawa. Gdyby w UK wyszła na jaw taka historia jak ta, to rządu już by nie było, a Parlament juz by wyznaczał termin wyborów … A prokuratura już by pracowała nad aktem oskarżenia wobec winnych … Pojmujesz różnicę? A czy zdajesz sobie sprawę z tego jakie są konsekwencje codzienne wynikające z tej różnicy? Na pewno nie, więc podam Tobie jeden przyklad. W UK możesz sprawy z Urzędem Skarbowym załatwiać przez telefon. Oświadczasz, a oświadczenie jest przyjmowane przez telefon. Nie musisz biegać, nie musisz udowadniać pismami z pieczątkami, tylko składasz telefonicznie oświadczenie. Ale raj, jakie pole do popisu dla spryciarzy, co? Pewnie sa i spryciarze, którzy tego próbują. Są pewnie i tacy, którym się to jakiś czas udaje, ale system kontrolny działa i cały system działa. Działa w dodatku kilkakrotnie taniej niż w PL, bo Inland Revenue, to nie tylko podatki, ale i wypłata zasiłków i emerytur państwowych, no i zatrudniaja tzry razy mniej pracowników niż polski US, nie licząc ZUS, bo takowego nie mają….

    To jest, jesli sam nie zrozumiałeś kwestia społecznego zaufania, a właściwie jego braku, że potrzebna jest armia sprawdzaczy, którzy kontrolują na każdym kroku wszystko, bo nikt nikomu nie ufa. To jest koszt jaki w Polsce płacimy za taki a nie inny stosunek do prawa…

  39. Lone- cos tam -11.45
    Kto rozsądnie myślący uwierzy – ze Sienkiewicz ……. itd.
    A czemuż to ja mam wierzyć w Twój rozsądek gdy TY widzisz zmiany w Konstytucji których nigdy nie uczyniono.
    Nikt // no może przy piwie // nie wnioskował ani nie rozważał zmian.
    Nad resztą TWOJEJ LOGIKI I ROZWAGI zastanawiał się nie będę.

  40. W UK to mają dobrze.Obawiam się,że to nie dązenie do sprawnosci UK zainspirowało podsłuchujacych lecz zwykła,swojska i niezłomna wiara ,ze pomiędzy Odrą i Nysą to najmadrzejsi ze wszystkich My som.Wystarczy wykazac zgniliznę Onych .Każdymi środkami .Wszak cel uświęca.Na ruinach, wprowadzimy odnowę moralną i zbudujemy,znów ,Ojczyznę z naszych snów i marzen.Cieszę się,ze już mam niedaleko.W trybie ekspresowym zalecę zstępnym ,jeszcze tutaj obecnym,wyjazd niezwłoczny.Niewielu wytrzyma kolejną odbudowę opartą na kolejnej odnowie moralnej .

  41. Rozgorączkowanym, oburzonym, zasmuconym, zdumionym ostatnimi wydarzeniami i niegdysiejszymi , a także zatroskanym o losy kraju dedykuję ostatnią scenę z Wojciechem Pokorą (doskonały) w filmie „Kariera Nikodemy Dyzmy”.

  42. A po co jest u nas prawo? A po to, żeby je obchodzić i łamać. I tak było, chyba od zawsze.
    Krótka informacja jak „myśli” Polak.
    Przyjechał z Austrii i nie może się nachwalić jaki tam ład i porządek panują.
    Za parę dni klnie na czym świat stoi, bo mu o mało straż miejska nie wlepiła mandatu za parkowanie – a on chciał tylko na chwilkę gdzieś tam wskoczyć; co to za porządki! wyklina.
    Ot na taką i obejmującą dużo więcej dziedzin życia społecznego schizofrenię, cierpi większość z nas. A prawo jest pojęciem czysto abstrakcyjnym, nie wspominając o jego przestrzeganiu. Że wspomnę tylko słynne radary.

  43. Za Towarzystwo Dziennikarskie: Seweryn Blumsztajn:

    „Publikację nielegalnych podsłuchów można zaakceptować tylko w przypadku, gdy stanowią one bezpośredni dowód poważnego przestępstwa. Czy rozmowa szefa NBP i ministra spraw wewnętrznych była takim dowodem, wydaje nam się wątpliwe.”

    ****A moim zdaniem pan Blumsztajn jest w bledzie. Przede wszystkim nie wiem co ma Blumsztajn na mysli gdy mowi o powaznym przestepstwie. Ale jesli o mnie idzie Sienkiewicz z Belka jak najbardziej dopuscili sie przestepstwa – przeciwko panstwu i jego porzadkowi prawnemu. Zgodnie z prawem RP rzad i NBP nie moga w zaden sposob byc od siebie uzaleznione.Tymczasem wymienieni panowie omawiali sobie „prywatnie” jakby ten zakaz ominac. Jesli to nie jest planowanie przestepstwa to co nim jest, w takim razie?!

    Prezes NBP i szef MSW nie moga sobie planowac odwolywania ministrow – tego im nie wolno robic. A gdy robia – to spiskuja przeciwko porzadkowi prawnemu.

    Gdy nic nie znaczacy Kowalski spotyka sie przy wodce z nic nie znaczacym Malinowskim wowczas ich rozmowy sa prywatne. Wazne osobistosci panstwowe nie moga miec jedak tego komfortu – chyba, ze rozmawiaja sobie o rybach czy grzybach. Z tym jednakze, iz ich rozmowa na tematy blache nie moze byc naszpikowana chamskim i wulgarnym slownictwem – bo ktos moze podsluchiwac, nagrywac, i ujawnic tasmy Jako obywatel i wyborca mam prawo wiedziec kto naprawde siedzi w opakowaniu znanym wszystkim jako Belka, Sienkiewicz, czy Tusk. Jak mam do tego prawo, a od tego dziennikarzy – by mnie poinformowali o tym, ze dany „niezwykle kulturalny” polityk np. zneca sie nad wlasna zona, czy/i dziecmi. Prywatnosc jego rozmow, i prywatnego zycia, panie Blumsztajn, skonczyla sie gdy tylko zostal politykiem. Wstyd tego nie wiedziec.

  44. Do LO.TAki już jestem Dla mnie przyjacielem każdy idealista w dodatku naiwny.Bo wiem ,że w tej wojnie szczurów nie zrobi nikomu krzywdy.Więć nie wiem czy przepraszać.I dodam ,że są. 4 skandale wszechświata.śmierć ,czas.kłamstwo i partie polityczne.I to one robią z nas drani albo naiwnych utopistów.

  45. zdziwiłbyś sie ile krzywdy można zrobic w imię idealizmu …

    Zajrzyj do danych o Wielkiej Rewolucji Francuskiej, o bolszewickiej nie wspomnę, a wszystko wzieło się od idealizmów…

    Nie wiedząc tego, że najgrożniejszy jest idealizm udowadniesz, że jesteś skończonym niedoukiem, a o tym, że jesteś też naiwniakiem, to już tylko dla porządku rzeczy wspominam…

  46. lonefather
    19 czerwca o godz. 13:16

    Zgodziwszy się z Tobą w kwestii opisanego problemu degradacji społeczeństwa, trudno jest mi zgodzić się do diagnozy, że jest to tylko kwestia naszego Państwa.

    Przypomnę tylko, że były premier kraju o którym wspomniałeś do dzisiaj nie poniósł konsekwencji za okłamanie własnego narodu i wciągnięcie go do wojny z Irakiem.

    Takich przykładów dostosowywania interpretacji prawa do potrzeb, przy braku dezaprobaty społeczeństwa mamy dziesiątki. I rosną w zastraszającym tempie.

    Cel uświęca środki… To już chyba było.

  47. @Jerzy Pieczul
    Zabrakło argumentów? 😀
    Nie przypominam sobie żebyśmy byli na ty. A w przedszkolu to byłem, gdy pan dopiero był w kolejnym planie pięcioletnim 😛
    EOT

  48. Polska republika bananowa… taka jest (smutna) rzeczywistosc !

  49. Dzień dobry,

    Zgadzam się w stu procentach w Panem Wojciechem K. Borkowskim. Latkowski i obrona wolnego słowa?! Wolne żarty. I znakomita – przyzna Pan – reklama.

    Ponadto poczekajmy. Gdy znajdziemy podsłuchującego, to i o Słowiku znowu usłyszymy, i o Olewniku. Niestety. Liczę na Seremeta – rozsądny, przenikliwy, cierpliwy, wielkiej kultury i elokwencji. I przede wszystkim: nie ulega Wielkiej Narodowej Histerii.

    Służby nasze specjalne są: niezbyt udolne, niezharmonizowane, wewnętrznie skłócone, i – co najważniejsze – są w nich ludzie nie tylko popierający różne opcje polityczne, ale także ludzie z systemu poprzedniego. A poprzedni system przeżarty był mafią.

    Mafię jako tako zamiatamy. Ale służb nie oczyściliśmy. Jej stanu żadna ekipa po pierwszych wolnych wyborach nie uregulowała, więc nie ma się co dziwić Tuskowi, że czuł się bezpiecznie i nie przewidział – w trudnej sytuacji, jaka jest na świecie – że właśnie teraz dostanie nożem w plecy.
    To, że zachowuje się jak kolega ze szkolnej ławki pana Sienkiewicza, to już inna sprawa.

    Kto i dlaczego teraz wywołał doskonałą histerię narodową? Na rok przed kolejnymi wyborami, ale zaraz po wyborach do PE, w których – jak widzimy, niewiele ludzi wzięło udział. Doskonały moment na…?

    Histeria jest, a pamiętajmy, że jak na razie nie ma nawet profesjonalnej transkrypcji tych nagrań… Jak to mówi młodzież: żen.

    Z ukłonami,
    Anna Libusza

  50. le_mon
    19 czerwca o godz. 16:19

    Oto, Szanowny Obywatelu Smarku (choćbyś miał 1500 lat – smarkatość jest w całej Twojej mowie), w stosunku do czego wyskoczyłeś z pytaniem-oskarżeniem „Zabrakło argumentów?”. Daję tylko przykłady, nie będę przecież słowo po słowie do całości typowego dla internetowych forów Twojego bełkotu się odnosił.

    1. „Po pierwsze – ja nie wiem kto nagrywał. Pan najwyraźniej wie”.
    Z czego to wywnioskowałeś, że „pan najwyraźniej wie”. Podasz konkret, czy mam Cię dalej nazywać „smarkiem”? Swobodne wmawianie krytykowi tego, co się roi wyłącznie w Twojej główce jest najpowszechniejszym internetowym paskudztwem. Mnie osoby tego i tym podobnych dramatów obchodzą tyle, co zeszłoroczny śnieg i Ty.
    2.”Ba, nawet wie pan że to bydło”.
    Rewelacyjne odkrycie, że nazywam chamów i bydlaków podsłuchujących i nagrywających prywatne rozmowy „chamami” i „bydłem”!
    3. „A dlaczego nie chce pan pamiętać p. Beger jej taśm”?
    A dlaczego znów wmawiasz zdrowemu chorobę, oszuście. Skąd wziąłeś, że nie chcę pamiętać – stąd, że o tym nie wspomniałem? Mam za każdym razem przytaczać pełna listę afer od 960 roku? O tysiącach rzeczy nie wspomniałem. Twój bezmyślny zarzut też jest jednym z najgłupszych internetowych chwytów: Czemu gazeta się zajmuje tym, a nie tamtym? Czemu rozmówca mówi o tamym, a nie o tym, o czym Ty byś chciał, by mówił?
    4. „I co pana idol mówił po tej aferze?”.
    Kolejne papugomałpie wmawianie. Gdzie w mojej wypowiedzi, Ty Staromłody Durniu, wypatrzyłeś JAKĄKOLWIEK osobę, cóż dopiero mojego „idola”? Problemy mnie obchodzą, nie osoby. Nawiasem mówiąc, wyrazu „idol” nigdy w życiu nie użyłem – zostawiam go gówniarzom.

    Z tak bogatą nieznajomością zasad racjonalnej rozmowy, elementarnej logiki, zwykłej przyzwoitości polegającej na trzymaniu się tego, co rozmówca POWIEDZIAŁ, a nie na przypisywaniu mu tego, co się w Twojej skromnej główce zalęgło, wyskakujesz z zarzutem „Zabrakło argumentów?”. To trzecia w krótkiej Twojej wypowiedzi internetowa manierka. Rozmówca zwyczajnie kończy, bo ze smarkiem nie chce gadać, a smark: „Zabrakło argumentów?”. Dupentów.
    Idź, chłopie, tam, gdzie żaby kują, nie zawracaj du…gitary.

  51. pio 19 czerwca o godz. 14:44

    Hmmmm …. przeczytałem, co napisałem i upewniłem się (na wszelki wypadek), że nie napisałem ani słowa o tym, że to odnosi się tylko do naszego państwa. Pisałem o Polsce, bo to jest problem naszego państwa i społeczeństwa. JAk to się mówi każdy to wie, wszyscy oczy przymykają. Publikacji we Wprost zawdzięczamy, że to pokazali, wywalili na widok publiczny… Możemy pójść za sugestiami jeszcze premiera Tuska i zajmować się tym, kto, co, kiedy, dlaczego i dlaczego teraz dopiero … I rozmyć się w niczym, a możemyskupić się na jnajważniejszym, o czym napisałem. Gdyby nie to że mamy kryzys poszanowania dla prawa, to rządzący nie pozwalali by sobie na łamanie prawa tak łatwo jak to widać na taśmach Wprost. To jest problem, a nie to, czy i na czyje zlecenie, jakiś kelner umeiścił pluskwę …

  52. Zanim zaczniemy wieszać psy na prokuraturze za jej nieudaną akcje w redakcji „Wprost”, warto zapoznać się z kodeksami prawnymi. Tłumaczył to cierpliwie na swojej konferencji prok. Seremet. Ale do większości, zaciekłych w swej pogoni za sensacją, dziennikarzy to nie docierało. Co do niektórych zaś można mieć wątplwości, czy rozumieją tekst wygłoszony w naszym kochanej polskiej mowie.

  53. Epilog

    Pan naczelny L. znalazł wytrych. Naród najczęściej kupuje narodowe histerie. Nie zdziwię się – choć to nie moja tez, a szkoda – że naczelny „Wprostu” nagrał to sam. Hi, hi, hi. I jeszcze do tego przejdzie zaraz do podręczników historii – jako Pierwszy Obrońca Słowa w Państwie, Którego Nie Ma. I będzie jeszcze nagroda dziennikarska imienia POSwP,KNM, z wygrawerowanym na minimalistycznym posążku zgrabnym logotypem…

    Anna Libusza

  54. Libusza
    19 czerwca o godz. 17:37

    Przepraszam, zapytam jako rówieśnik PRL (ona zmarła, ja dycham): czym to takim się różnili ludzie poprzedniego systemu od ludzi obecnego systemu lub raczej braku systemu – mieli, zamiast głowy, kapustę? Bo kiedy słyszę ogólniki w rodzaju „poprzedni system przeżarty był mafią”, od razu lecę do lustra sprawdzić, czy sam nie jestem mafia, choć najwięcej robiłem jako ciężkoroboczy buc. Może i mafia, tyle że działam w takim ukryciu, że sam nic o tym nie wiem. Ale jeśli wtedy była mafia, to jak nazwać niemafijną dzisiejszość, w której ogrom gnuśnych pierdzistołków z zadartymi nosami, smierdzących leni polityków, pracodawców, którzy jakby się umówili, zatrudniają ludzi na umowy śmieciowe, na czarno, po 12-14 godzin dziennie, płacą, kiedy chcą, i mają po trzydzieści – czterdzieści parę lat? Jezu, nie będę wyliczał, bo już aż nudne. Tak czy owak spotkałem gościa, który wyjaśnił dzieje Polski prościuteńko:
    – Wtedy rządziła mafia.
    – A teraz? – mówię.
    – Dzieci mafii.

    Ja mu wierzę, ale jak pomyślę, że odkąd Kain zabił, a mama skradła, człowiek nic a nic się nie zmienił, to trochę nie wierzę.

  55. Ten komentarz zawisl u Daniela Passenta i wisi od12 godzin, wiec sprobuje puscic na blogu ateisty

    No coz pani Ago, sa tacy masochiści albo turpisci co to lubia wąchać smród. Więc wąchają i komentują i wsadzają nosa w ten brzydki zapach. A zapach calkiem już pokrył blog. Duende pomniejszyl fidelia, nazywając go małym smrodkiem. Fidelio jest dużym smrodem. Jest to najbrzydziej pachnący troll jaki pojawił się tutaj. I karmią go i dożywiają, a trol jak Edzio z Tanga zaczyna być panem salonu. Podsłuchuje, ucho przystawia do sciany, na kazdy temat odpowie, no i wali tą swoja sztachetą wymyślając od idiotów, jołopów.
    Ech , jednak taki Wodnik Petroniusz z łacińskim zacięciem to jednak stara dobra szkola kindersztuby , i pomyśleć, że on mnie drażnił . No cóż trzeba takiego młodego, niedomytego, śmierdzącego chłystka, żeby docenić klasę Wodnika.
    Wchodząc na blog trzeba zatykać nos, ponieważ fidelio Edek naznaczył bardzo intensywnie terytorium nie tylko sika, ale zostawia trwalsze ślady. Zadne przewietrzenie nic tu nie da, skoro połowa salonu jest już spaskudzona.
    Ech ta dzisiejsza pewna siebie mlodzież te sokoły Hofmany, dumne ze swych przyrodzeń. I prawie wszystkie to jakies prawniki; Ziobry, Wiplery, fidelki.
    Swiat sie zmienil ; Pamietacie , kiedyś byl taki Mazowiecki, Geremek.
    Najsmniejszejsze jest, ze ten agresywny prostak zareagowal na pare wulgarnych slow Sienkiewicza i Belki i przyjmujac poze cnotliwej panienki, usteczka zwinal w ciup; o jej ! Jak sie oburzyl.
    Bo prostakowi chamowi miesza sie uzywanie podworkowej laciny, z chamstwem obrazania ludzi, nazywanie ich kretynami, jolopami, niedouczonymi durniami. Edzio swietoszek nigdy takich brzydkich slow nie uzywa ?!! A szkoda, moze bylby wtedy mniej zaklamanym Edziem.

  56. lonefather
    19 czerwca o godz. 17:46

    Powiadasz: „Gdyby nie to że mamy kryzys poszanowania dla prawa, to rządzący nie pozwalali by sobie na łamanie prawa tak łatwo jak to widać na taśmach Wprost. To jest problem, a nie to, czy i na czyje zlecenie, jakiś kelner umeiścił pluskwę …”.

    Na pewno. Ale czego takiego lud pracujący miast i wsi dowiedział się z przestępczo sporządzonych i upublicznionych nagrań, czego by od stuleci i nawet tysiącleci nie wiedział? Masz jakiś pomysł, od czego by należało zacząć naprawę Polski, której nikt od wieków nie naprawił?

    Prof. Kotarbiński: „Czy cel uświęca środki? Otóż jedno tu bodaj wydaje się prawdą nieodpartą, że zamiar zwalczenia wszelkiej niesprawiedliwości przez popełnienie w tym celu niesprawiedliwości jest zamierzeniem wewnętrznie sprzecznym i pozbawionym możliwości konsekwentnego uzasadnienia. Kto się decyduje na taki wybór, musi dlań szukać innej racji”.

  57. Jerzy Pieczul 19 czerwca o godz. 17:46
    ================
    >>> le_mon (…) >>>
    .
    Przepraszam ja nietutejszy, wiec wczesniej nie spotkalem…
    A cóż to za chamidło…

  58. Georges53
    19 czerwca o godz. 19:01

    Co za przykrość! Nie znam. Oby tak dalej.

  59. Lewy
    Szkoda nerw!
    Tamuj dzieją się rzeczy niesłychane (znaczy się na passencie), ale czasem pojawia się np. Ryba, która przełamując naturę rybiego milczenia (głosu niby nie ma) tak coś od niechcenia bąknie, że od razu lepiej mi się robi na duszy.
    Nie dziwię się np. Jurkowi Pieczulowi czy Tanace, że na passenta nie zagladajo, bo zdrowie psycho sobie cenio.
    Pozdro

  60. mag
    19 czerwca o godz. 19:50
    Zrobie jak Jerzy i Tanaka. Jak dlugo ten obrzydliwy typ bedzie tam psol powietrze nie wejde na blog Passenta. Zreszta ludzkosc na tym duzo nie straci
    Ps
    Mag napisalem cos na poczte z prosba.

  61. Jerzy Pieczul
    19 czerwca o godz. 19:06
    Nie znasz Dzordza gitarzyste basowego. On jest slynny ze swoje intelektu. Pisze od lat. Jak zbierze mysli, to uda mu sie wykrecic taki komentarz, jak ten pod Twoim adresem. Temu ostatniemu musial poswiecic ze dwa tygodnie. Podobno staral sie do Mensy, ale jacys nieuczciwi jurorzy odrzucili jego kandydature.

  62. Lewy
    19 czerwca o godz. 20:43
    Przypomniałeś mnie kawał o kowboju któremu ukradli spod tawerny konia. Ale tamten dzięki swej wypowiedzi konia odzyskał, a ty co zyskasz? Przecież można te jego wpisy przewijać , a niech sobie pisze co chce.
    A z tym moderowaniem czasem tak się zdarza i tu gospodarz na to nie ma wpływu. W takiej nawale postów jak na jego blogu miałby czas ytylko na czytanie i nic więcej.

  63. Lewy
    19 czerwca o godz. 21:08

    Zrozumiałem, że Georges53 pyta mnie, co to za chamidło „le_mon”, więc odpowiedziałem, że nie znam. Sugerujesz, że „A cóż to za chamidło…” to ja? Byłoby mi miło, bo jednak najeżdżanie dwóch na jednego ciut mi nie pasuje. Znaczy, na mnie może najeżdżać i dziesięciu, ale sam wolę napierniczać bliźnich sam. Wiesz przecież co o spółkach kukają kukułki.

  64. Może ktoś mi odpowie
    1- Czego to bronił ”własnom pierwsią ” Latkowski – której to kopii podsłuchu??
    2- Kto temu REDEKTOROWI NACZELNEMU przyznał immunitet
    „„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„
    Czy niejaki „zezowaty” wlasciwie wie o czym pisze???

  65. Zanim zaczniemy wieszać psy na prokuraturze za jej nieudaną akcje w redakcji „Wprost”, warto zapoznać się z kodeksami prawnymi. Tłumaczył to cierpliwie na swojej konferencji prok. Seremet.
    „„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„`
    … a do tego kilka razy sklamal ?

  66. maciek.g
    19 czerwca o godz. 21:31
    Macku, mnie po prostu meczy ta niesutanna plugawa seria wpisow, jaka ten troll stosuje. Faktycznie moglbym przewijac, ale nieopatrznie rzucam okiem moze nie na wpisy tego trola, ale na wpisy tych, ktorzy z nim dyskutuja i odechciewa mi sie tam zagladac.
    A poza tym ,jak napisal Jacobski, istnieje zycioe pozablogowe. Ogranicze sie wiec do sympatycznego towarzystwa na blogu ateisty.
    W ogole czasem mnie zadziwia, skad niektorzy znajduja tyle czasu, aby pisac wszedzie, na kazdym blogu.Czy oni nie maja ani rodziny, ani pracy, ani jakichs zainteresowan. Dla mnie pisanie od czasu do czasu na dwoch to juz jest wyczyn

  67. Jerzy Pieczul 19 czerwca o godz. 18:51

    „… …Masz jakiś pomysł, od czego by należało zacząć naprawę Polski, której nikt od wieków nie naprawił?
    =======================================

    Jerzy,
    W pierwszym odruchu pomyślałem: ” kościół, konkordat, rozdział, nie jakiś tam, nie wiadomo jaki, zwany obłudnie „przyjaznym”, tylko taki faktyczny, z opcją na czujne obserwowanie i szybkie reagowanie na jakiekolwiek przejawy agresji …”.

    To też, ale jako pierwsze? Nie, co innego byłoby bardziej potrzebne …

    Przeleciałem „listę najpilniejszych” i zostało mi – ZNIESIENIE IMMUNITETU POSELSKIEGO. Nie takie absolutne, bo zostawiłbym w immunitecie tylko jeden punkt ochronny, mianowicie ten o szykanach i prześladowaniu ze wzgledu na poglądy polityczne, lub tylko bycie posłem (to ostatnie zastrzeżenie dlatego, że większość posłów nie ma poglądów, a powtarza za szefami).

    Fajnie brzmi ten pomysł, ale czy od tego zaczynać naprawę RP? No nei wiem, nie jestem tego pewien. Skąd u licha mam wiedzieć od czego…

    Przeciez, drogi Jerzy, gdybym wiedział od czego zacząć, to nie pisałbym na blogach Polityki, tylko widziałbyś mnie codziennie w jakiejś TV, lub na pierwszej stronie dowolnej gazety i wszystkich szmatławców …

    Tak sobie biegały te moje myśli, jak odpowiedzieć na Twoje pytanie i powoli się uspokajałem i wraz ze spokjem zrozumiałem.

    Zrozumiałem, że to nei ma absolutnie żadnego znaczenia od czego się zacznie, byleby wogle zacząć i pisać mądre prawo, spójne i logiczne, no i pisząc je nie patrzeć wstecz, tylko w przód, bo to pisane prawo ma rozwiązywać problemy, które dopiero się pojawią, a nie te, które już przebrzmiały … Więc do jego pisania są potrzebni ludzie z nie tylko znajomością prawa, ale posiadający też wyobraźnię …

    Więc cokolwiek może byc pierwsze, choćby ustawa o sprzątaniu psich kup, byleby była napisana porządnie…

  68. Szanowni Panstwo

    Ktos teraz jest nagradzany za zamieszanie wywolane w Polsce. Na sasiedniej Ukrainie toczy sie wojna. A wy sobie do oczu skaczecie…

    Slawomirski

  69. Pozostawienie teczki w redakcji Wprost przez stosownych agentow jest swietnym gagiem do wykorzystania w filmie. Podobnie jak zakladanie podsluchu ministrowi, ktory za ich niezakladanie jest odpowiedzialny. Jak wiadomo, zycie samo pisze najlepsze scenariusze.
    @ JerzyPieczul, to lepiej, zebysmy brzydzili sie podsluchem, czy lepiej zeby spoleczenstwo dowiedzialo sie w sposob niegodny o probach dogadania sie wladzy z NBP? Ja osobiscie wole jedno i drugie.
    Niie wiem, dlaczego tak wielu boi sie upadku ekipyTuska, nawet w tej rozmowie u Sowy straszy sie co moze nastapic potem.
    W kwestiach gospodarczych przeciez zadna nowa ekipa nie zrobi np. powszechnej dereprewatyzacji przedsiebiorstw i bankow i zareczam, ze nie wyrzuca zachodniego kapitalu, nie zerwiemy niestosownych stosunkow dyplomatycznych ( bo ktore sa stosowne dopiero historia oceni) i nawet Korwin nie zlikwiduje NFZ, ZUS czy cokolwiek innego. Wojewodowie dalej beda dzielic pieniadze z Unii i budzetu, rodzice walczyc o rozpoczecie nauki w wieku lat 8, no moze wychowawczy przedluzy sie do pelnoletnosci dziecka, ale nowy minister kultury da tyle samo, albo bardzo niewiele wiecej na Swiatynie opatrznosci, niz dal obecny posel-elekt do Parlamentu Europejskiego. Czy ktos ma zludzenia, ze „mniejsze zlo” PO walczy z zawlaszczeniem panstwa przez kosciol, stara sie zlagodzic opresyjne prawo dla kobiet, albo ze, za Tuska wiele przepisow prawnych nie dostosowywano do potrzeb kolesi? O wszelkich zblatowaniach, nepotyzmach, kolesiostwie nie trzeba chyba wspominac. Organy panstwowe jak byly, takie sa i beda nieudolne jeszcze bardzo dlugo. Przyklad Sienkiewicza Bartlomieja jak swietnie mu poszlo na jego dzialce.
    Moze ci juz za dlugo rzadza , Tusek za bardzo stal sie samowladca, a ciagle przetasowania, kto kogo i co sie za tym kryje jest tylko gra komputerowa we wladze i nic wiecej. W kazdej Polityce jest przynajmnie dwa artykuly wlasnie o tych grach o tron.
    A moze czekajacy w kolejce po wladze czegos sie nauczyli, jest wsrod przeciwnikow obecnej ekipy wielu chetnych do wladzy profesjonalistow, a znajdzie sie duzo wiecej.
    Jak uczy doswiadczenie bardziej zaawansowanych w panstwowosci krajow, dopoki nie dochodzi do krwawych zajsc, wojen to wsrod tych wszystkich zawirowan ludzkosc plynie dalej. Kamienie milowe, od ktorych zaczyna sie naprawde cos nowego dla obywateli zdarzaja sie rzadko. Na pewno zadnego takiego nie ustawil Tusk i PO w ciagu juz dlugiego panowania.

  70. lonefather
    19 czerwca o godz. 17:46

    Przepraszam,
    być może źle zinterpretowałem poniżej zacytowaną Twoją wypowiedź:
    „Czy jest tak jak jest w PL, że na dużych obszarach prawa istnieje powszechne przyzwolenie na łamanie prawa, czy jest tak jak np. w UK, gdzie nie ma społecznego przyzwoleniana łamanie prawa. Gdyby w UK wyszła na jaw taka historia jak ta, to rządu już by nie było, a Parlament juz by wyznaczał termin wyborów …”

  71. Jerzy Pieczul 19 czerwca o godz. 18:51

    „… …Masz jakiś pomysł, od czego by należało zacząć naprawę Polski, której nikt od wieków nie naprawił?
    =======================================

    Jerzy,
    post „powyżej” to wprawka. Pomyślałem na poważnie nad Twoim pytaniem i poważna odpowiedź brzmi tak:

    Naprawę bym zaczynał od Prawa Podatkowego.

    Właśnie od tego bym zaczął. Bo „Kowalski” najszybciej pojmie to co dotyczy jego własnych pieniędzy. Jeśli prawo będzie proste, bez watpliwości, bez wyjątków, to zostanie zamknięta „szkoła” uciekania, naginania, przekręcania, „szkoła”, która w tej chwili uczy „Kowalskiego”, że państwo tak ściemnia i gmatwa przepisy, żeby go ograbić (utrata zaufania do Państwa). Zresztą ta „szkoła” jest ponadto poligonem, na którym trwa nieustanna wojna o to, kto kogo przechytrzy. Ciągłe nowelizacje, nowelizacji, znowelowanych ciut wcześniej przepisów, są działaniami państwa w celu „łatania” dziur tworzonych, czasem umyślnie przez różnych cwaniaków, ale znacznie częściej dziur powstających wskutek ignorancji, pośpiechu, potrzeby chwili, lub zwyczajnie z powodu głupoty tworzących … I nasz bystry i twórczy naród wynajduje i bezwzględnie korzysta z wszelkich sposobów jakie to prawo mu dostarcza. Normalne i trudno, żeby było inaczej.

    Dobre, proste, logiczne i nie tworzące nieporozumień prawo Podatkowe, napisane normalnym językiem, zrozumiałym dla każdego, to jest to od czego bym zaczynał.

  72. pio 20 czerwca o godz. 1:22

    OK trafia się …

    Nocna godzina, więc opowiem historyjkę, która wywarła na mnie ogromne wrażenie kilkanaście lat temu, gdy przyjechałem do UK. O tym jaki jest stosunek angielskiego społeczeństwa do przestrzegania prawa. Byc może znasz nazwisko Jeffrey Archer, pisarz, znany i popularny zarówno tu, jak i w innych krajach anglosaskich. Na tej swojej popularności dostał się do Parlamentu i będąc bystrym, elokwentnym człowiekiem, zaczął robić szybką karierę polityczną. Nawet był moment, gdy przymierzał się do fotela Major of London (Burmistrz/Prezydent). Puki był pisarzem, to się mu niezbyt dokładnie przyglądano, ale jak się wdał w politykę i dodatkowo kariera mu w górę poszybowała, to zaczęto. I wpadł, głupio wpadł, bo złapano, go na kłamstwie. Gdzieś, w jakiejś rozprawie sądowej zeznał nieprawdę. Jacyś dziennikarze to wygrzebali i opublikowali. Może by mu się upiekło, gdyby się od razu przyznał, skierował tłumaczenie się na to, że nie miał zamiaru kłamać, tylko zaskoczony, pomylił się. Może …, ale zamiast tak się bronic poszedł w zaparte i wydał oświadczenie, że się nei pomylił, że według jego wiedzy było tak jak zeznał. I to był błąd. Kompletnie niezrozumiały w jego przypadku, bo sam podobne motywy i sytuacje wielokrotnie rozgrywał w swoich powieściach. Dziennikarze się zaparli i grzebali tak długo, aż się dogrzebali. A jak opublikowali to czego się dogrzebali, to już było po Jeffrey’u Archerze polityku. Jego wyborcy odebrali mu immunitet, taki urok angielskiego prawa. Bez immunitetu został oskarżony przez odpowiednią komórkę parlamentu o to, że złamał przysięgę poselską i naraził na szwank opinię i godność Parlamentu, dopuszczając się krzywoprzysięstwa. I następne, bodajże dwa, czy trzy lata spędził on Her Majesty Pleasure, czyli w HMP, co tłumaczy się Her Majesty Prison, a po polsku więzienie . Wyrok odsiedział co do dnia. O ajkiejkolwiek karierze politycznej, czy funkcjach społecznych nie ma co nawet marzyć, jest na tym polu skończony na resztę dni swoich. Na pociechę została mu dlasza kariera pisarska, która o dziwo nie ucierpiała, lub niemal nie ucierpiała na tym, że okazał się kłamcą. Pisarzowi jak widać nie przeszkadza to co załatwi w Anglii polityka …

    Czy tu politycy nei okłamują? Pewnie zdarza się i to, ale ponieważ niemal się nie zdarzają takie sprawy jak Archera, to albo nie kłamią, albo robią to tak, żeby nikt, nikt i nigdy ich na tym, że kłamią nie złapał…

    No cóż, wrażenie ogromne na mnie ta sprawa wywarła, bo czytuję czasem Archera, ale głównie dlatego, że nie mogłem nie porównać do Polski… Jesteśmy, proszę Pana krajem zamieszkałym przez niecywilizowanych dzikusów, jeśli spojżeć na Polskę i Polaków od strony przestrzegania prawa i naszego stosunku do przestrzegania…
    Tych co przestrzegają i nie łamią, nigdy nie łamią, wogle nigdy i wogle żadnego prawa nie łamią, ani nie naginają – PRZEPRASZAM.
    Z największą przykrością nie da się zaprzeczyć faktowi, że w porównaniu z anglikami jesteśmy na tym polu dizkusami i żadne patryjotyczne naprężanie się tego nie zmieni.

    Na pociechę dodam jedno, mianowicie to, że puki jest jak jest, to ciągle mamy szansę …

  73. lonefather
    20 czerwca o godz. 1:28

    Lonefatherze, zapytałem, bo:

    1. Wielokrotnie robiłem z musu na czarno i pytałem siebie, po co są urzędy pracy i państwowa inpekcja pracy, które nic nie robią.
    2. Brałem udział w rozprawie, na którą sędzia przyszła kompletnie nieprzygotowana, szarogęsiła się jak straganiara na prywatnym straganie, co chwila groziła, że wyrzuci z sali, dopuściła się trzech obraz prawa i na koniec ta trzydziestoparoletnia smarkula pouczała żenująco mądrzejszych od niej sześćdziesięciolatków. Poza tym mnóstwo czytałem w prasie o pospolicie głupich i bezkarnych sędziach i prokuratorach. Jestem za wybieraniem, a nie mianowaniem sędziów, mozliwością ich odwoływania przez wyborców i za nagrywaniem na wideo wszystkich bez wyjątku rozpraw. Filmy przechowywałaby i udostępniała niezależna od sądów instytucja.
    3. Nie ma w Polsce możliwości odwoływania posłów przez wyborców w czasie kadencji. Między innymi dlatego nie głosuję i nie zagłosuję, dokąd to się nie zmieni, czyli wcale już za życia nie zagłosuję. Może po życiu za parę milionów lat. Rząd Tuska dopuścił się bezczelnego kłamstwa w sprawie odebrania nędznych zasiłków opiekunom niezdolnych do samodzielnego życia członków rodziny. Trybunał Konstytucyjny uznał odebranie za bezprawne i państwo musi oddać ukradzione pieniądze. Kłamca Tusk jest dalej premierem i posłem.
    4. W mądrzejszych od nas Niemczech kierowcy muszą zatrzymywać się przed przejściem dla pieszych, kiedy w pobliżu przejścia są piesi. W Polsce jest kuriozalny, wymyślony przez asekuranckich i gnuśnych pierdzistołków przepis odwołujący się do kultury, tak jakby ona już wśród małp była, choć właśnie jednoznaczny – a nie dopiero dający do myślenia na przejściu!!! – przepis ma kulturalne zachowania dopiero wyrabiać.
    5. Nie istnieje w mediach ogólnopolska prospołeczna edukacja . Kiedy na początku 90-tych lat zaproponowałem w lokalnej rozgłośni Polskiego Radia program edukacyjny na wesoło – sam pomysł bez szczegółów – dziennikarka powiedziała niemal z obrzydzeniem, że czymś takim jak edukacja oni się nie zajmują. A mnie chodziło o elementarz: ot choćby o chamski zwyczaj podsuwania kasjerce przy kasie drobnych na otwartej dłoni – niech sobie wydzióbie.
    6. Parę dni temu kupiłem sobie kajak za 350 zł. Przypadkiem dowiedziałem się, że muszę go zarejestrować, namalować numer i za to zapłacić. W 50-tych latach trzeba było rejestrować rowery i każdy musiał mieć tablicę, jak dziś – pojazdy silnikowe. Czekam, kiedy pierdzistołki w radosnym zapale udawania, że po coś są i wpieprzania się w prywatność, zarządzą obowiązkową rejestrację butów.
    7. Parę lat temu jechałem w niedzielę ścieżką rowerową. Naraz zagrodził mi drogę policyjny radiowóz (wiedziałem, że trwa łykendowa akcja wyłapywania łykniętych rowerzystów). Dmuchnąłem: zero alkoholu (rzuciłem ten głupi szum Bałtyku w głowie na zawsze 11 lat temu). To zaczęli sprawdzać rower. Wszystko grało. Dowód pół godziny oglądali, jakby koniecznie chcieli coś znaleźć. Wreszcie jeden zobaczył, że mam przy pasie komórkę i zapytał, skąd ją mam (!!!). Kazał zadzwonić z niej na jakiś numer (chyba sprawdzanie, czy nie kradziona). Kiedy opowiedziałem o tej kontroli znajomemu z Niemiec, usłyszałem, że u nich policja może tak dokładnie kontrolować wtedy, kiedy są jakieś uzasadnione podejrzenia, a nie ot tak sobie bez powodu zatrzymywać i prześwietlać dziadka.

    Loniefatherze Szanowny, mógłbym tak ciągnąć bez końca, bo od dziecka się przyglądam każdemu ziarenku piasku. Zdaje sobie sprawę, że moje pytanie „Od czego byś zaczął naprawianie Polski?” jest prowizoryczne, bo zacząć można od czegokolwiek, byle konsekwentnie, jako że jesteśmy w gorącej wodzie kąpani i potrzebny kubeł zimnej na łeb. Można na przykład zacząć od zadania sobie pytania: „O co ci konkretnie chodzi?”. Wtedy bym powiedział, że chodzi mi o to, byśmy mieli mocne, szanujące obywateli i szanowane przez nich państwo. Jak u Niemców – bo mamy skąd brać przykład, zamiast na własną rekę odkrywać po raz milionowy Amerykę. Albo u Anglików – jak z tą pouczającą historią o pisarzu-pośle. Ale weź szanuj państwo, jak ono ciebie nie szanuje i prowadza jak buhaja na sznurku przyczepionym do kółka w nosie. Inaczej mówiąc: prowadza za nos.

  74. Lewy
    19 czerwca o godz. 21:08

    Jezu, Lewy! Dopiero rano popatrzyłem i widzę, że mój wpis o spółkach mogłeś przyjąć do siebie. Cały czas miałem na myśli obywatela piszącego się „Georges”. Czyli dupa ze mnie, nie pisaciel.

  75. Lonefather

    Proszę, co za papugomałpie państwo. Podpisałem petycję w sprawie kobiet i już mam od niejakiej Katarzyny Paproty drugą korespondencję pisaną po angielsku. Chamowaty polski zwyczaj pisania w Polsce do Polaków w polskiej sprawie po angielsku. Paru na blogach też tak robi, nie rozumiejąc, że to nie szyk, nie cywilizacja, lecz prostactwo. Sprawa Pani Paproty – słuszna, wykonanie – głupie i uwłaczające. Straciła we mnie poplecznika.

  76. Jerzy Pieczul o godz. 21:33
    =================
    >>> Sugerujesz że „A coz to za chamidlo?” to ja? >>>
    .
    O kurka wodna.
    Taki subtelny erudyta a nie załapał…? Potrzebuje podpowiedzi…? Od innego subtelnego erudyty…?
    Hmmmm…
    Dla takiego chama jak ja, zawsze zabawne (i budujące… ) gdy z subtelnego erudyty wyłazi cham jeszcze większy.
    .
    No ale, wszystko dobre co się dobrze kończy.

    ////////

  77. Georges53
    20 czerwca o godz. 5:42

    Samo przypięcie mi łatki erudyty byłoby dla mnie uwłaczające, bo otwarcie mówiłem na blogu, że erudytą nie jestem i nie miałem potrzeby być. Ale co się będę przed trzydziestokilometrowym spacerem kajakiem dookoła Jamna uwłaczał, jak nawet nie wiem, co to jest uwłaczanie, tylko słyszałem. Natomiast zwalanie na odbiorcę winy nierozumienia wypowiedzi jest powszechne. Nadawcy są z reguły precyzyjni, tylko odbiorcy – kalectwa. Moje czterdziestopięcioletnie doświadczenie obserwatora-językowca mówi raczej o czymś odwrotnym, bowiem za chwilę ci sami nadawcy stają się identycznymi kalekami. Twój subtelny komentarz nie tylko pierwszego nie wyjaśnił, ale i dołożył nową niejasność. Najtrudniejsze bywa zrozumienie, że nikt nie siedzi w cudzej głowie, która świetnie wie, o czym mówi, ale operuje myślowymi skrótami, niekoniecznie czytelnymi dla odbiorcy.
    – Przyniosła i poszła – mówi żona.
    – Kaśka? – mówi mąż.
    – Jaka Kaśka – Teresa!
    – Cały czas mówiłaś o Kaśce.
    – Ale teraz mówię o Teresie.
    – A skąd miałem wiedzieć?
    – Aleś ty gupi!

  78. Czy niejaki wie ???
    co pisze ???
    Jakbyś poczytał to może byś się dowiedział.

  79. Do przyjaciela i materialisty ,który brzydzi się idealizmem LO.JEstem niedoukiem skończonym ,bo nie byłem w stanie przeczytać wszystkiego a i tez niektórych rzeczy zrozumieć ,chociaż Alberta teoria jest mi nie obca.I dodam na pocieszenie ,piąty skandal wszechświata -Głupotę kuzynów człekokształtnych.

  80. zyta2003
    20 czerwca o godz. 0:56

    Masz rzecz jasna, rację, pisząc, że jakikolwiek rząd rządzi, ludzie mają swoje codzienne i mniej codzienne sprawy i żyją tak lub siak.
    I wielu ludziom to w sumie obojętne kto rządzi. Byle by ich najprostszych spraw nie ruszał. Potrzeby wyższe ponad biologiczno-odruchowe są im niespecjalnie znane.
    Jednak miesza się to ze sprawami na które wpływ mają rządzący, a które zaczynają mieć znaczenie dla ludzi. Określone decyzje rządzących w dłuższym czasie dotykają też potrzeb ludzi najprostszych. Jak się zbyt długi trwoni pieniądze z budżetu, zaczyna brakować na lecznictwo i edukację, na przedszkola i cenę wody w gminie. To zaczyna wchodzić w zakres biologiczno-odruchowych potrzeb. Może brakować i i na kulturę, co właśnie ćwiczymy w związku ze zmianą pana ministra na panią minister, ale kultura to bzdury dla wielkiej części ludzi, więc ich to nie obchodzi.

    Za rządów Kaczyńskich, a w warszawie za rządów konkretnego Kaczyńskiego pod postacią Lecha, wstrzymano niemal wszystkie inwestycje mające związek z miastem. PIS wszędzie węszył korupcję, układy, złodziejstwo, sitwy, spiski. W wielu innych miastach, dużych i mniejszych było podobnie. Prezydentami, burmistrzami, radnymi, prezesami spółek Skarbu Państwa zostawali ludzie niekompetentni, niezborni, zawistni, ale słuszni ideologicznie. Nie jest trudno prześledzić, jakie dziwaczne i szkodliwe decyzje były podejmowane, lub nie podejmowane, wbrew rajom ekonomii, zdrowego rozsądku gospodarczego czy społecznego, zasadom dobrego zarządzania i celów strategicznych. Nepotyzm szerzył się na potęgę, tyle, że był to „słuszny” nepotyzm.
    Wstrzymywanie inwestycji, szkody wyrządzane w umysłach zakażanych ideologią podejrzeń i spisków, trwają lata, dziesięciolecia. Poniekąd – zawsze.
    Inwestorzy, mając przed sobą ideologa, a nie mądrego menedżera, odchodzą. Nie lubią niepewności i zacietrzewienia. Ale zostają ci inwestorzy, którzy są specami od działania w sytuacjach niepewnych. Tacy wiedzą, że aby zrobić dobry interes w gminie, należy np. „dać na Kościół”, głosować za tym, by kolejną działkę w najatrakcyjniejszym miejscu gminy dać na kościół „za symboliczną złotówkę”, zostać „przyjacielem IPN-u”, zakochać się w „Muzeum Powstania Warszawskiego”, zrzucić się finansowo na tworzenie „prawdziwych polskich uczelni” (bo większość naukowców za rządów PIS była podejrzana o brak właściwej postawy „moralno-patriotycznej”, a ich dorobek naukowy był „niesłuszny”).
    Tak więc walka z korupcją, z układami zamieniała się w swoje przeciwieństwo, tylko układy i korupcja miały inne logo – poświęcone przez PIS i biskupa.

    To oczywiście nie oznacza, że PO i Tusk są tu jakoś niezwykle lepsi, nie ma korupcji itp. Takie twierdzenie to byłby śmiech na sali i dowód na brak zdrowych władz umysłowych u tak twierdzącego. W pewnych sprawach jest normalniej, swobodniej, inne wcale nie są lepsze, a może i gorsze.
    Jednak i dobry i normalny biznes i konieczna współpraca między stronami publicznymi i prywatnymi wymaga i kompetencji i zaufania wzajemnego. dobrze to wiedzą w krajach mądrzejszych od Polski. Zideologizowana niechęć i wrogość w tych sprawach, bo przedsiębiorca mający pieniądze „skądś je ma” – jak powtarzał Kaczyński Jarosław (czyli musiał ukraść), degenerując mózgi, musi też degenerować relacje społeczne i w rezultacie całe państwo.
    Zaletą PIS-u było i jest to, że głosi swoją wizję, twierdzi, że ma cel strategiczny. To daje wielu ludziom poczucie, że ich rządy do czegoś prowadzą, ich praca ma jakąś tam perspektywę i sens – tak się w każdym razie zdaje. Inna rzecz, że osiągniecie celu z takimi ludźmi i takim wyposażeniem w głowach jest niezwykle mało prawdopodobne. Albo inaczej – cel może osiągną, ale sam cel jest niezwykle wątpliwy.

    PO natomiast, po krótkim żywocie miło się zapowiadającym (trzech politycznych tenorów: Andrzej Olechowski, Maciej Płażyński, Donald Tusk), i nazwie wiele obiecującej : Platforma OBYWATELSKA, zaczęła się wewnętrznie trzeć i rozłazić w rękach (odszedł Olechowski, usunął się Płażyński, został wyłącznie Tusk, który zmonopolizował przekaz i treść wycinając różnorodność i wewnętrzną konkurencję). Tusk stał się pyszałkiem ( „nie mam z kim przegrać”, „nie interesuje mnie żyrandol w pałacu prezydenckim” itd.) i zaczął balansować na granicy cynizmu („ciepła woda w kranie” wystarczy). Ciepła woda jest konieczna, i dobrze, że o tym przypomina, ale jak jest, a była i wcześniej, to pojawia się coraz bardziej natrętne pytanie: i co dalej? czy to już wszystko czego się można po PO i Tusku spodziewać? Dokąd prowadzisz Platformo?
    Platforma nie wie, nie przyznaje się, że nie wie, nie powie więc – dokąd. A obok gada Kaczyński – on wie dokąd, a w każdym razie umie o tym wręcz wrzeszczeć.

    Dryf na falach ciepłej wody z kranu jest miły, póki woda ciepła i póki się człowiek nie zorientuje, że dostaje nudności, ponieważ kręci się bez poczucia kierunku i celu.

  81. Jerzy Pieczul
    20 czerwca o godz. 5:11

    Piszesz wywołując zarazem nieustępliwe pytanie: dotrzymywać praw pisanych, dotrzymywać praw domniemanych, dotrzymywać praw zwyczajowych, czy w imię (czego: rozsądku-co mgliste, któż jest rozsądny i jak to ocenić; praktyczności, przyzwoitości- a co to takiego; kindersztuby, skromności i nienadmierności prawa? ) olewać je po trochu, albo do granic? I jak pogodzić deklarowany szacunek dla prawa ze sprzeciwem wobec przeregulowania, albo szarej strefy dowolnego domniemania przez prokuratora, policjanta co Cię sprawdzał i z rowerem i z balonikiem i z komórką – bez rozsądnego uzasadnienia, ale z własnego domniemania.

    Rozsądek, grzeczność, dobre wychowanie, poczucie proporcji, szacunek dla cudzego i własnego życia, uznanie dla wartości współdzielonych, czyli społecznych nakazałyby kierowcy auta z dużym wyprzedzeniem zatrzymać się nie tylko gdy piesi czy rowerzyści przekraczają jezdnię, ale tak, by im zasygnalizować z daleka: możecie przechodzić bezpiecznie i bezstresowo: moja stalowa fura ważąca półtorej tony żadnej krzywdy nie zrobi waszym delikatnym kościom i ciałom ważącym 40, 70 kilogramów. Voila – przechodźcie śmiało!

    Ale w Polsce się nie da. Polak nie byłby Polakiem!

    Ale Holender, Niemiec, Francuz, Duńczyk, Szwed czy inny Fin – może. Sprawdzałem, pytałem. To nie bierze się z przymusu, ale z poczucia wzajemnego: tak należy. A przymus prawny, owszem, jeśli istnieje, jest w zgodzie z kulturą, rozsądkiem,szacunkiem dla innego uczestnika ruchu i jego życia (to wszystko kraje „kultury śmierci”, jako rzecze rządzący polskim kierowcą Kościół kat, zawodowy głosiciel „kultury miłości”), oraz praktyczności: ja tobie ustępuję jako przechodniowi, a ty mi bezpiecznie i bez szkody dla siebie ustąpisz,gdy ja będę przechodniem.
    Dzięki czemu mniej śmierci na drogach i mniej kalectw,mniej ludzi pogrążonych w traumach, a więcej ludzi na drogach spokojnych i ufających sobie wzajemnie. Więcej ludzi uśmiechniętych i zdrowych. Więcej chęci do pracy i miłego życia.
    Ma to jednak wadę dla Kościoła kat: mniej trupów, mniej cierpienia, a więc mniej aniołów i brak wyróżnienia („cierpienie jest znakiem szczególnego wyróżnienia przez Boga” – jak powtarzają biskupi), co umniejsza Boga wśród ludzi.

    Dlatego – więcej śmierci na szosach jest dobre w oczach Pana, chwalebne i zbawienne. Oraz dowodem na „kulturę miłości”.
    Dlatego – mniej śmierci na drogach – jest pogardą wobec Pana i dowodem na kulturę śmierci.

    Pytania zasadniczo nie nadają się do szybkiej odpowiedzi, zwłaszcza przed kajakowaniem. Załóż kapok, naucz się pływać – dołączysz do „kultury śmierci”.
    Co sprawia nam wielką radochę.

  82. A ja tam za prezesem.Zdobędzie włladzę,wstrzyma rozwój z wielkim pożytkiem dla czystego powietrza i nawiedzonych ekologów.Zwolni się tysiące miejsc pracy ,bo tysiące będą siedzieć w piserdlu.Ciągłe modlitwy o pomoc boską przyniosą wreszcie uprawniony skutek ,czyli teokrację i media republikanów i antyaborcjonistów.Podsłuchy będą jawne i byli kryminaliści nie będą mogli podnosić nakładów na tajnych.Jeden będzie się bal drugiego i nie będzie gadał i blużnilł,bo to grzech.Aż nastąpi era kultu, pewnego zakonu klasztornego w którym nikt do siebie nie ]będzie odzywał i będzie tylko słychać śpiew ptaków i chórów anielskich.

  83. Jerzy Pieczul napisał 20 czerwca o godz. 5:11
    do:
    lonefather 20 czerwca o godz. 1:28

    Lonefatherze, zapytałem, bo:
    „…. – jak z tą pouczającą historią o pisarzu-pośle. Ale weź szanuj państwo, jak ono ciebie nie szanuje …”

    Bo my sami siebie nie szanujemy, jakbyśmy się sami szanowali, to sznując siebie zmusilibyśmy Państwo, żeby nas szanowało.

    Podam przykład i żeby było dowcipnie, to dokończę więzienną historię Jeffrey’a Archera.

    Ale nim to zrobię, pokajam się. Bo najwyraźniej schrzaniłem opowiadanie, bo mnie nie zrozumiałeś. To nei Twoja wina, że nie zrozumiałeś, ale moja, bo nieprecyzyjnie swoje myśli wyraziłem. Chciałem opowiedzieć o tym, że w Anglii nie ma przyzwolenia na zachowania, które w Polsce są na porządku dziennym. Taki gościu jak Jacek Kurski, gdyby powiedział publicznie, że przekracza szybkość, bo ma mocny samochód i jest świetnym kierowcą, w ciągu tygodnia przestałby byc MP, czyli Member of Parliament, czyli po polsku posłem. Tydzień od takiej wypowiedzi, wypowiadający się, zostałby medialnie rozwałowany, wszystko co jest o nim, wywleczone na pierwsze strony i byłoby po nim. NA zawsze …

    A u nas … U nas nic … Polacy nic się nei stało …

    To jest różnica pomiędzy standardami społeczeństwa obywatelskiego, a niespołeczeństwa nibyobywatelskiego …

    Klasa i standardy, proszę Pana.

    JAk my społeczeństwo przyzwalamy na nie trzymanie klasy, jak zgadzamy się na obniżenie standardów, to dostajemy w zamian, to co dostajemy, czyli PAństwo, które „szanuje” nas tylko przy okazji wyborów …

    =.=.=.=.=.=.=.=.=.=.=.=.=.=.=.=.=.=…

    A teraz z powrotem do Pana Jeffreya Archera…

    Wszedł do polityki z rozmachem. I karierę zaczął robić dużą, bo fotel Burmistrza Londynu, miasta z 16 milionami oficjalnych mieszkańców, odpowiednim do tego budżetem, to nie byle co. I ta jego kariera, jak to jest wszędzie na porządku dziennym, była solą w czyimś oku. Dla Jeffreya skończyło się to tak, że wylądował w jednym z najcięższych angielskich więzień. Najcięższe przestępstwa i najbardziej zdemoralizowani i niebezpieczni pensjonariusze. Taki dowód „uznania” dla jego kariery i „zapłata” za czyjś stres wywołany karierą polityczną jaką robił. Błąd durny, pisarza od powieści sensacyjnych, zaprowadził go za kratki, gdy sodówka powodzenia do głowy uderzyła. Na szczęścia dla Jeffreya, wyrok i odsiadka podziałały jak otrzeźwiający prysznic, a rozumienie mechanizmów relacji społecznych uratowało mu życie. Nie w przenośni, tylko dosłownie. Był świadkiem wyeliminowania współwięźnia. On i sami kryminalni byli w pomieszczeniu i wyobraź sobie, że nikt z obecnych niczego nie widział. Dosłownie nikt, jeśli wierzyć zeznaniom jakie złożyli obecni w czasie zdażenia. Kamer nie było, śledztwo nie zdołało ustalić kto zabił … A Jeffrey Archer, szczęśliwie dożył do końca odsiadki i wyszedł …

    A Anglicy jak kupowali jego książki, tak nadal je kupują. Jedyna różnicą jaka jest pomiędzy czasami sprzed i obecnymi jest taka, że książki Archera nei są w księgarniach wystawiane na głównych regałach nowości, tylko tak jakby ciut z tyłu, ale to i tak nei przeszkadza, żeby nakłady sie świetnie sprzedawały…

    Jaki stąd morał płynie? Pewnie różne można wyciągnąć. Ja wyciągam taki: fachowców jeśli są na swoim miejscu trzeba umieć doceniać, niezależnie od różnych głupot, które oni popełnili, a my sobie myślimy…

    Pan BArtłomiej Sienkiewicz dramatycznie oświadczył, że jego kariera jest już skończona. No fatalnie można powiedzieć, młody, nieprzeciętnie zdolny człowiek, a tukoniec kariery politycznej. Nic tylko usiąść i płakać. Ale to dlatego, że mieszka w Polsce. TAka wtopa, to w Polsce koniec, bo my jak dzieci naiwnie wierzymy, że jak ktoś „wielki”, to wielki we wszystkim, nie rozumiejąc, lub udając, że nei rozumiemy, że człowiek może być i wielki i mały, w jednym. A Bartłomiej Sienkiewicz, jak przestanie myśleć o polityce, do której się jak Archer nie nadaje, a zajmie się tym na czym się zna, to dalej może kontynuowac swoją karierę … Może nie pod nazwiskiem, ale pod nazwą firmy …

    A ten zabity spytasz się? No cóż, jemu to już było wszystko jedno…

  84. Zostałem ocenzurowany. Nie tu, zostałem ocenzurowany na blogu Adama Szostkiewicza. Mój post nie przeszedł moderacji …

    Nie będe w tej chwili wdawał się w szczegóły, jak będzie potrzeba to wyjaśnię.

    Teraz tu wkleję ostatni post jaki tam umieściłem, bo i on pewnie padnie ofiarą cenzora Adama Szostkiewicza…:

    ========================================
    (copy paste z bloga „Gra w Klasy”)

    lonefather
    20 czerwca o godz. 14:07

    Żegnam się … nadszedł mój czas. Tym co mnie czytają, mówię Do widzenia, na sąsiednich blogach. Jak ktoś chce, to mnie znajdzie…

    lonefather

    ========================================
    Do Pana Adama Szostkiewicza
    Wiem, jak trudno się przyznać, że się pomyliło…. Ale można, to mniej boli, niz sie wydaje …

    I jest zdecydowanie lepsze niż blog wyglądający tak”

    M.M. Strzelecka 20 czerwca o godz. 8:58
    Bogu dzięki , że Pan jest , że pan reaguje i , że można na pana liczyć. Dziękuję

    leko 19 czerwca o godz. 23:10
    Całkowicie zgadzam się z Panem!!!Jak zawsze!!!

    ozzy 19 czerwca o godz. 21:30
    Ma Pan racje, zupelnie sie zgadzam z Panem.

    it.d i.t.d. ale będzie miło …

    Ten wpis tez pewnie padnie ofiarą cenzury jak poprzedni, Trudno, ale nei będę miał powodów do zarzucenia sobie, że się nie starałem …

    Twój komentarz czeka na moderację.

  85. Tanaka
    20 czerwca o godz. 11:43
    nakazałyby kierowcy auta z dużym wyprzedzeniem zatrzymać się nie tylko gdy piesi czy rowerzyści przekraczają jezdnię, ale tak, by im zasygnalizować z daleka: możecie przechodzić bezpiecznie i bezstresowo
    …………………………………………………………………………………………..
    Tak,tak. Sam zamiar (zamiar!) przejścia przez jezdnię powodował zatrzymywanie się kierowców. Zauważone w Torsby.
    Ale… to była Szwecja. Wiadomo etc. Tylko ,że podobne zachowania zaobserwowałem także…na jednej z wysp hiszpańskich.

  86. g-ww (20-06-g.11:53)
    A ja się zastanawiam, jakie będą te policje – tajne? widne? dwupłciowe?
    Jak już się Tuska obali.
    Jedno mamy na bank – żadne tam gendery.

  87. lonefather
    Daj se siana, mówiąc kolokwialnie, z red. Szostkiewiczem.
    Nihil novi, czyli nie ty jeden padasz ofiarą jego cenzorskich zapędów.
    Mam wobec praktyk red. Sz. mieszane uczucia, bo z jednej strony rozumiem, że nie chce robić ścieku ze swojego, było nie było, blogu, a ściekiem stał się blog Hartmana, który w ogóle nie ingeruje, z drugiej jednak – kłóci się to z wolnościowym postulatem braku cenzury, o co redaktor w młodości walczył.
    Myślę, że red. Kowalczyk stosuje złoty umiar w tej materii (ale ze mnie podlizuch!), dlatego blog trzyma jakiś poziom, a jednocześnie nie „pije” w brodę jak za ciasny kołnierzyk pod krawatem (nie jestem facetem, ale tak sobie ten dyskomfort wyobrażam).
    Banuje niesłychanie rzadko, a wcześniej ostrzega.
    Podobnie zresztą jest u Passenta.
    W jednym się z Szostkiewiczem i innymi, którzy myślą podobnie, zgadzam, nie wolno wolności mylić z samowolą na zasadzie hulaj dusza, piekła nie ma. Nawet tylko na poziomie słów.
    Przecież nas już raz zgubiła głównie „złota wolność”, na 123 lata!
    I wciąż mocium panie, pokrzykujemy „liberum veto”, koorwa.
    Tylko końcówka pochodzi z dzisiejszego realu.

  88. zezem
    20 czerwca o godz. 14:26

    Ja zauważyłem takie zwyczaje we wszystkich wymienionych krajach. I jako kierowca i jako pieszy oraz rowerzysta.
    Oczywiście, nie ma ideału. Jest za to różnica klas – i cywilizacji. Tam – cywilizacja śmierci, więc mało się na szosach zabijają ( średnio, jakieś 4 – 5 x mniej, na „łebka”, czyli na 1000 zdarzeń drogowych). Tu – cywilizacja miłości, więc co roku do nieba wędruje całe małe miasteczko. 4 – 5 tysięcy ludzi. Spore miasto zostaje kalekami.

    Jest tak dlatego, że kardynał Dziwisz ładnie się ogolił. A może ogoliła go zakonnica, on ma rączki pulchne i cerę gładką. Do golenia nie nawykłe. Dziwisz właśnie się pomodlił uroczyście, bo katedralnie i medialnie, do swojego Jezusa prosząc – Jezusa – o wybaczenie za grzechy skłócenia i podziału między ludźmi.

    Jezusa przeprasza za to, że obraża własną swarliwością ludzi.
    Dlatego te skutki.

  89. mag 20 czerwca o godz. 15:46

    lonefather
    Daj se siana, mówiąc kolokwialnie, z red. Szostkiewiczem.

    ==========================================

    „siana se dałem” …
    Post przytoczony, jak byo do przewidzenia, został ocenzurowany.

    Ale i tak mi się smutno zrobiło. Nie poradzę na to, wiem, że minie …

    A smutne to jest, bo wykreślam z grona ludzi rozumnych i przyzwoitych jeszcze jednego. Smutno, że zmuszony, wykreślam …

    Nie mam w tej chwili czasu, żeby dokładniej napisać o co chodzi, ale mam ochotę, więc jak się zmobilizuję i czas pozwoli … za chwilę …

  90. mag 20 czerwca o godz. 15:46

    Ale to ma swoje zalety. Mam więcej czasu na co innego, jak go już nie poświęcam na blog Pana Szostkiewicza.

    I druga pociecha jest taka, że to nie ja tracę … w ostatecznym rozrachunku.

  91. lonefather
    20 czerwca o godz. 14:15
    Zostałem ocenzurowany. Nie tu, zostałem ocenzurowany na blogu Adama Szostkiewicza. Mój post nie przeszedł moderacji …

    Szanowny Panie lonefather

    I co z tego.
    Ja zostalem zbanowany przez TW, Szostkiewicza i Hartmana. Nic sie nie stalo. Szanowny pan szuka akceptacji w zlym miejscu. Tutaj sie pisze czesto dla zabawy, czasem powaznie ale to nie jest przestrzen do normalnego zycia. O czym panu przypominam bez wypominania.

    Slawomirski

  92. lonefather
    20 czerwca o godz. 13:38

    Lonefatherze, od razu na gorąco, choć jeszcze nie przeczytałem całości: i Ty przejrzyście napisałeś, i ja właściwie zrozumiałem. Historia spalonego posła-pisarza była dla mnie przykładem wagi prawa i porządku prawnego w krajach cywilizowanych.

  93. Tanaka
    20 czerwca o godz. 11:08

    Szanowny Panie Tanaka

    Demokracja to jest droga pod gorke nie tylko dla Polakow. Podobnie jest we wszystkich cywilizowanych krajach. Utyskiwanie na Tuska jest bardzo normalnym zachowaniem czlowieka zawiedzionego na polityku. Takich politykow jest wiekszosc i wiekszosc jest zawiedzina.

    Slawomirski

  94. lonefather
    20 czerwca o godz. 13:38

    Wątek uboczny stał się główny: zamordowanie współwięźnia. Smutek istnienia w zwiazku z tym i niemoc. Człowiek nie tyle buduje sam siebie, ile jest w przeważającym stopniu produktem otoczenia. Jeden ma szczęście mieć mądrych i świadomych roli wychowawczej rodziców, dobrego sąsiada, kolegę, nauczyciela, książki i wyjść, jak się to mówi, „na ludzi”, inny od urodzenia ma pod górkę, pod wiatr i deszcz wciąż pada, grad – staje się przestępcą nie z własnej woli, bo jej nie ma. Składa się z bezrefleksyjnie przyjmowanych środowiskowych stereotypów. Z jakiego powodu jest kara, skoro nie ma wiedzy, umiejętności myślenia, wolnej woli, wyboru? Współautorami czynów – złych i dobrych – jednostki są wszyscy z jej otoczenia w czasie, kiedy się kształtowała jako nowy człowiek. Raz myślę o konieczności wprowadzenia kary śmierci (właściwie nie kary: wyeliminowania groźnej dla otoczenia jednostki), innym razem – że nie ma winy, a jeśli już, to wszyscy są winni. Oto ofiary swojej przeszłości wymierzają moralną karę takiej samej ofierze. Jakim prawem? Za co? Za to, że nie mógł i nie umiał inaczej, bo nikt go nie nauczył?

  95. Jerzy Pieczul
    20 czerwca o godz. 19:11

    Szanowny Panie Jerzy Pieczul

    Nie tylko Pan jest rozrywany tego typu watpliwosciami. Niemniej szkodliwosc aktywnosci ludzi towarzyskich(Jaruzelski,Urban,Passent) nie zostala odpowiednio zaadresowana w Polsce. Adresujemy szkodliwa dzialalnosc kleru ale to nie wystarczy aby Polska upodobnila sie do bardziej rozwinietych krajow Zachodu. Polaka trzeba uwolnic z totalitarnego wychowania.

    Slawomirski

  96. lonefather
    20 czerwca o godz. 2:21

    J. Archer – Moim zdaniem, więzienie bardzo dobrze mu na karierę pisarską zrobiło.”Czy możliwe, że to już październik” jest jednym z moich ulubionych opowiadań.

    Nie napinam się patriotycznie – raczej usiłuję wskazać, że nam cała cywilizacja zachodnia właśnie na mordę leci i że „Społeczne Poszanowanie Prawa” niewiele tu zmienia. „Na wyspach nie bywam”, ale – zasłyszane z gazet -to co się tam wyrabia w dziedzinie publicznego naginania prawdy, nie odbiega specjalnie od „demokratycznej normy”. Przypadek Archer’a nie jest moimi zdaniem dobrym argumentem. W końcu u nas Nowaka udupiono za zegarek wartości 10 000 zł. I nie zmienia to faktu, że mordercy Pani Blidy, organizatorzy tajnych więzień, twórcy Komisji Majątkowej – mogą sobie spać spokojnie. Im się krzywda nie stanie.
    Dzieje się tak na każdym poziomie władzy(w urzędzie mojego miasta wywalono gościa za opłacenie z kasy miasta taksówki dla delegacji Rosjan wracających do Kaliningradu, ale za zgubienie umowy wartości miliona złotych, zgodnie z którą market miał wybudować drogi dojazdowe nikt nie poniósł odpowiedzialności). I przypuszczam, że tak się dzieje na całym świecie.

    Pozwolę sobie jeszcze zwrócić uwagę, że jak jeden wysoki polityk trafił do więzienia za poważne przekręty, to cały świat rzucił się mu na ratunek. Czy ktoś jeszcze pamięta, jak chora, umierająca wręcz, była Tymoszenko w więzieniu?
    Słoną cenę płaci teraz Ukraina, za takie pomysły.

    I tak sobie myślę, że kluczowym problemem erozji demokracji jest właśnie wolność prasy. Polityka zawsze była brudna i nigdy jej się w czysty sposób robić nie dało (taka sobie teza). Odkąd musi liczyć się z czwartą władzą, zrobiła się po prostu bardziej zakłamana. I być może wysiłek na zakłamywanie pożera resztki jej efektywności.

    A co do „Społecznego Poszanowania Prawa”, to wydaje mi się, że nie zależy od narodu, ale od intencji ustawodawcy. Podobno polscy kierowcy w Czechach jeżdżą jak aniołki.

    Szostakiewicz…. To ten co cenzurą usiłował ustawić, że wszystkie komentarze na jego blogu popierały „demokratyzację” Ukrainy? Zabawny gość.

  97. z uwagi na cenzurę na blogu pt. „Gra w klasy” …
    prewnecyjnie umieszczam kopię swojego tam wpisu, czyli postu …
    ===========================================

    Adam Szostkiewicz
    20 czerwca o godz. 16:03

    @saurom, atalia, lonef.
    Jak to miło, że teraz tuskowy minister Biernacki nie jest już członkiem bandy Tuska, tylko autorytetem w s. Akcji ABW. Co do samej akcji, to nie ułatwiajcie sobie Panowie waszej ciężkiej pracy, cytujcie mnie w całości. …

    ================================

    Proszę uprzejmie, mnie do tego nie mieszać!

    Taśmy, podsłuchy,akcje ABW i inne 3cio i 4to rzędne duperele, mam w tak zwanym „głębokim poważaniu”, czyli 4ech literach…
    Oświadczenie OBW, choć niewątpliwie ważne, mnie niespecjalnie interesuje, z racji tego, że jestem zajęty myśleniem o 1szo i 2gorzędowych aspektach tej sprawy, a peryfelia zostawiam ścierwojadom …

    Niemniej jeśli Pan Adam Szostkiewicz przywołuje mój nick, to proszę o pisanie go poprawnie „lonefather”, tym bardziej, że spod tego właśnie nicka, a nie „lonef.”, opłacam prenumeratę elektroniczną POLITYKI…. wszelkiego rodzaju zmiany, typu: „Lonef.”, lub podobie … nie odnosza się do mnie …

    Z „sauron”, czy „atalia” czasem się zgadzałem, czasem nie.

    Ale jest, ewidentnym nadużuciem ze strony Pana Adama Szostkiewicza, łączenie mojego nicka, ze wspomnianymi wyżej nickami, w ich opinii o komunikacie OBWE, jako, że się na ten temat NIGDY, na blogu Adama Szostkiewicza, ani na innych blogach, lub w innych portalach, nie wypowiadałem …

    Oczekuję przeprosin i sprostowania.
    (kopia jest dostępna na innym blogu)
    Twój komentarz czeka na moderację.

  98. Szkoda, że ekipa WPROST nie poczekała z tymi taśmami, kiedy podsłuchane osoby przystapiłyby do konkretnych działań. Jakież wówczas byłoby oddanie sprawie!!! Złapani na gorącym uczynku kanalie z koronnymi dowodami ich wcześniejszych rozmów. A teraz co mamy? Wyprzedane nakłady WPROST i jeden z ministrów, który prawdopodobnie na własną prośbę zrezygnuje niebawem ze swojej funkcji…. ot, i cały ten smród jest tego warty. Jaki kraj – takie „afery” oraz gazety zainteresowane dobrymi zwyczajami wsród polityków.

  99. Rafał Kochan
    Jest mi zwyczajnie wstyd. Za polskie nieudacznictwo.
    Za nieudaczne, nieprofesjonalnie rozgrywane „afery”, za potworne pieniactwo, debilizm dziennikarzy itd.
    I co się dziwić, że spadają u nas samoloty z VIP-ami?
    Bo te „normalne”, gdzie nie sięgają łapy służb specjalnych, wojskowych itp., czyli ze zwykłymi ludźmi startują i lądują bez zakłóceń, zgodnie z procedurami, które po prostu są przestrzegane.
    Stąd wniosek, w Polsce najbezpieczniej być zwykłym obywatelem, bez ambicji politycznych.

  100. Panie Kochan kochany.Przyjmując Pana rozumowanie ,stwierdzić trzeba ,że tych dwóch rządziło państwem i oni sami wprowadzili by swoje pogaduszki w życie.Gratuluję wyobrażni.A ja wierzę ,że gdyby nie było podsłuchu ,skończyłoby się jak z tymi dwoma, co chcieli ukraść księżyc.

  101. Panie g-ww niekochany. Zupełnie nie pojąłeś mojego rozumowania. Jego istotą jest to, by pozostać skutecznym w tym, co się robi. Intuicja mi podpowiada, że jedynie z tego jednego znanego nam podsłuchu, którego „bohaterami” byli Sienkiewicz i Belka, zamieszanych osób było duzo więcej. Nie chce mi się wierzyć po prostu, ze jakiś minister umawia się na rozmowę z szefem banku centralnego i o tym nie wie jego zwierzchnik, czyli prezes rady ministrów. Że to była fantazja ad hoc ministra, aby zrobić miłą niespodziankę Tuskowi i pochwalić się, iż tenże znalazł pare złociszy do załatanie dziury budżetowej. Skuteczność, o której mówię, i rzeczywista troska o losy naszego kraju ze strony władz tego szmatławca o tytule WPROST, powinna polegać na tym, by zdemaskować cały ten chory układ z najważniejszymi osobami w tle – tak, by obywatele mieli czystą i klarowną sytuację, jak przebiegają żenujące układy i układziki w Polsce. Trudno było temu szmatławcowi poczekac na to, czy Sienkiewicz przygotuje podłoże dogadania się TUSkA z Belką w przedmiotowej sprawie? Przecież z tych podsłuchów wynika jasno, ze BELKA tego właśnie oczekiwał od SIENKIEWICZA. No, chyba że tego rozmowy już zostały już zarejestrowane, tylko na razie o nich nic nie wiemy. Ale skoro sa, to dlaczego ten szmatławiec WPROST nie przedstawi całości tej oburzajacej sprawy? Ja ci powiem dlaczego, ano dlatego, ze temu szmatławcowi nie zależy na wyjaśnieniu tej sprawy, tylko na cynicznej chęci podkręcania atmosfery w celach komercyjnych.

    @mag. Mi też jest wstyd – tym bardziej, że to nieudacznictwo było chyba jednak reżyserowane. Zastanawia mnie tylko, dlaczego niezależna prokuratura, której szefem jest człowiek z rozdania PISuarowego rozdania, tak bardzo chciał przypodobać się naszemu premierowi… i czy rzeczywiscie „nasz” premier nie wiedział o planowanej akcji prokuratury z ABW ?

  102. Rafał Kochan
    Co tu się zastanawiać?
    Wiadomo generalnie, że ONI (jak zwykle oni) knujo, szczujo, media podchwutujo co im wpadnie na taśmie albo bezpośrednio w ucho, bo to piranie, hieny, więc myślę sobie czasami, po cholerę ja się tym przejmuję.
    Mnóstwo ludzi w tym kraju żyje, pracuje, griluje, rozmnaża się (albo nie) i dopiero jak jadę w „moje nadnarwiańskie strony”, widzę jak mało istotne są te pieprzone wojenki polsko-polskie dla ludności ogółem i w ogóle dla tzw. pracy silnika. Tak się mówiło metaforycznie w jakimś kabarecie w „słusznie minionych czasach”.

  103. Nosi człowieka i niepotrzebnie się wdaje, w niepotrzebne polemiczki. Pora strzasnąć z butów kurz niemiłych dróg i iść dalej…

  104. @mag. To zazdroszczę tych enklaw spokoju. Ja przez ostatni tydzień byłem służbowo w Danii z kilkunastoosobową ekipą z Polski (średnia wieku niecałe 30 lat). Ludzie niby wykształceni, młodzi ale już tak nasrane mają we łbach, że wszystko opada… Kiedyś sie łudziłem, że młodsze pokolenia nie maja już tych kompleksów, balastów wieśniackiego patriotyzmu – niestety – moje nadzieje okazały się płonne… Polacy chyba wysysają z mlekiem matki buractwo wszelkikej maści…Żal…

  105. A ja się trochę przewrotnie wypowiem za POCHWAŁĄ NIEUDACTWA

    Jak się pomyśli, że mogłoby się im udać … To lepiej, że się nie udało!

  106. Rafał Kochan,
    Buractwo się wynosi z domu, wykształca w otoczeniu dorastania, utrwala, a potem już pozostaje z człowiekiem na resztę życia…

    Problemem nie jest samo buractwo, ale brak innych wzorów. Jeśli nie byłoby akceptacji społecznej dla buractwa, to skażeni wstydziliby sie i udawali, robili co w ich mocy, żeby nie wydało się …

    Ale buractwo z wszelkimi jego konsekwencjami jest zaakceptowane, więc skażeni buracytwem nie wstydzą się i pokazują je na każdym kroku ..

  107. Rafał Kochan
    Toś mnie zasmucił. Tymi swoimi obserwacjami a propos „młodziaków”.
    Niby wykształconych i dorośniętych już w nowych czasach.
    Ale pewnie cóś jest na rzeczy, skoro mamy choćby takie Marysie z Gorzowa.
    Nie wiem, czy i kiedy przeminie buractwo, tak jak dulszczyzna, rodzaj jego matki-założycielki.
    Ja nie mając złudzeń, obstawiałam jakieś co najmniej dwa pokolenia.
    Chyba na wyrost!

  108. Panie Kochan kochany.Nie uczyli mnie logiki .A w genach pozostał chłopski rozum i praktyczność.Pisze pan,że szmatłwiec mógł poczekać.,zapominając ,że nagrania były rok temu.I nic się nie działo.Czyli oni robili to co pokazaŁ obrazek Mleczki z żyrafą.Może czekali na czyny i nie doczekali się .Cholera wie.A wybory za pasem i słabnąca pozycja Sienkiewicza .Więc aby podnieść nakład puścili taśmy w obieg.?A co do buractwa.Poziom naszych wyższych uczelni słabiutki .Teraz kończą wszyscy studia, bo za forsę.Większość wchodzi w życie naznaczone wyścigiem szczurów.I nie można od młodych oczekiwać niczego innego do zmian systemowych.A wisi nad władza jeszcze jedna przywara.Rzadza ci ,którzy w młodości potrafili burzyć a nie budować.I też np.ida porozum do głowy i chcą technicznego premiera ,nie burzyciela Hausnera.

  109. @g-ww. No właśnie, dlatego napisałem, jaki kraj – taka afera. Jak się okazuje – najlepiej na niej wyszedł Rostkowski, choć w efekcie przecież został pozbawiony waznego stołka w rzadzie w wyniku intrygi. Przynajmniej Wincenty jest tu ofiarą, a to już wiele….

    Niestety, ale w Polsce właśnie brakuje polityków takich, którzy chcieliby zaryzykowac i coś zburzyc, by na zgliszczach tego zbudować coś nowego. Widac – rządzący przyjeli zasady entropii w polityce – niszczenie pozostawione jest czasowi…

  110. Szanowny redaktorze Kowalczyk

    Minister Biernacki slusznie krytykuje swoich kolegow. Premier popelnil wielki blad ignorujac zawartosc podsluchanej informacji. Jest to dobra lekcja dla wszystkich obywateli. Jak mawial pewien filozof to co was nie zabije uczyni was silniejszymi. Tego nie zauwaza byly TW Daniel Passent ktory w przedziwny sposob poucza rodakow na temat demokracji. Jesli jest wiecej ludzi takich jak Biernacki to obecny kryzys polityczny wzmocni Polske jako integralna czesc UE.

    Slawomirski

  111. g-ww,
    Nawet chłopek roztropek jest w stanie nauczyć się używać tego długiego klawisza na dole klawiatury.

  112. Panowie , piszecie o pierdołach ! Okazuje się , ze w durnym rządzie solidaruchów Sikorski wie o co kaman ! Więc , że nasza polityka jest durna i murzyńska , że robimy laskę USA za nic ! Że (jak zwykle ) biegliśmy przed lokomotywą ws. Ukrainy ( już 3-ci raz weszliśmy w g..o ) i przyczyniliśmy sie do wojny , konfliktując jednoczesnie z przyjazną wcześniej Rosją ! Szkoda tylko , że Sikorski ma tak małe przełożenie na politykę rządu i prezydenta . Ci śmigają jeszcze kanałami ze Starówki i morduję ( sorki – czyszczą ) Polskę razem z wyklętymi !

  113. Sorry @mag . Panie też . Na stalinowsko cenzurowanych blogach Passenta i Szostkiewicza wpisy nie przechodzą . Można już przejechać się po Krk , ale nasza patologiczna rusofobiczna „politka wschodnia ” jest ŚCIŚLE cenzurowana ! Sądzę , ze będzie tylko gorzej . POPiS od lat spałaca dług wobec Krk , teraz w stos. do USA . Mieliśmy sokój na Ukrainie , mamy wojnę roznieconą przez USA/NATO/ UE z dużym udziałem III RP. Więc jedynie słowa Sikorskiego są ważne długofalowo . Za politykę wschodnią postawiłbym rządy POPiSu przed Trybunał Stanu . Prezydenta też . Reszta to michałki dla „zawodowych ” komentatorów .

  114. Szanowny redaktorze Kowalczyk

    „Teraz, k…, to paliwo może być nawet i po 7 zł”

    Powiedzial Donald Tusk PO wygraniu wyborow.

    Jak Pan sadzi czy mu sie to uda POnownie?

    Slawomirski

  115. FLY pisze:

    „Mieliśmy sokój na Ukrainie , mamy wojnę roznieconą przez USA/NATO/ UE z dużym udziałem III RP.”

    tak jakby byl na pensji ambasady rosyjskiej.

    Slawomirski

  116. Mieliśmy przechlapane u Ruskich, teraz mamy też u Wuja Sama. Sam miód 🙂

  117. dr panzerfaustus
    22 czerwca o godz. 21:18

    Szanowny Panie dr panzerfaustus

    To powinno zmusic Polakow do polegania na sobie. Zyc skromnie,godnie i byc silnym. Macie w koncu swoje ukochane niepodlegle panstwo polskie. Zyjcie w nim jak normalni ludzie. A jesli nie potraficie to zapraszam na emigracje.

    Slawomirski

  118. Jak moge sadzic Tusk i jego ekipa jako „mniejsze zlo” bedzie bawila sie w rozne podchody harcerskie i wojny o trony jeszcze ze 20 lat. Na apel swiatlejszej czesci spoleczenstwa. Wszak na tyle mozna jeszcze liczyc sprawnosc intelektualna i fizyczna przywodcy.
    Ciagle nie moge zauwazyc istotnej roznicy miedzy jednym, a drugim prawicowym ugrupowaniem. Wszak bardziej oddawac panstwo we wladanie krk niz za obecnej ekipy to sie nie da. Nowi przejma paleczke i beda to sukcesywnie robic dalej, wlacznie z ubezwlasnowalnianiem kobiet. Jaka polityka zagraniczna najlepsza, to tylko medrcy na forum wiedza natychmiast najlepiej. Bledne umowy gospodarcze podpisywane byly jednakowo za Tuska itd, itd. No i prosze nie straszyc jak Sienkiewicz Bartosz, ze kapital zagraniczny ucieknie na widok PIS-u.
    Jak historia uczy nie ma ludzi niezastapionych, najgorzej w to uwierzyc i tkwic w marazmie jak nie przymiarzajac kosciol za JPII.
    A jak bardzo spoleczenstwu nie przeszkadza ideologia wszelkich wladz pokazuja wyniki jakiejkowlwiek nowej lewicy w wyborach w Polsce. Koniunkturalne LSD to zadna lewica, a reszta?
    Zreszta wystarczy poczytac artykul w ostatniej Polityce: „Audyt z demokracji”. Ludzie po prostu chca miec jakie takie zycie, a kto je zapewnia i jakimi metodami dla niewielu ma znaczenie. Wiec, moze nie wolac za J. Paradowska: ” Tusku musisz” – bo po tobie potop.
    PS: A co do wszelakich nowych tasm i ich ujawniania to wreszcie obywatele Polski moga sprawdzic praktycznie jak dziala wikileaks, a nie teoretyzowac i wydawac wyroki npdst dalekich przypadkow.

  119. Slawomirski

    Panie Szanowny, wszystko to prawda. I to właśnie robi te 75%, dzięki którym ten cały gips w ogóle jakoś się, lepiej lub gorzej, trzyma. Co do diaspory – są lepsi specjaliści.

  120. Polacy smieja sie z samych siebie

    https://plus.google.com/communities/111520077734322599247

    jest to oznaka zdrowia psychicznego.

    Slawomirski

  121. Wprost trudno uwierzyc Ziemkiewicz o Jaruzelskim. Jakbym slyszal sam siebie.

    https://www.youtube.com/watch?v=1naRM4lfNhQ

    Slawomirski

  122. Głos z gazety.pl, który mocno popieram:

    „ciemnyluddd
    Latkowski już siedział za…w y m u s z e n i a rozbójnicze. Teraz powinien siedzieć za wymuszenie NASTĘPNE… Bo żeruje na marzeniu społeczeństwa, aby wybrani przez owo społeczeństwo politycy byli moralnie …l e p s i… niż całe społeczeństwo… Praktyka rozmija się z tym marzeniem, nie tylko zresztą u nas. I nie pozostaje nic innego jak akceptować polityków z ich rozbuchanym ego i uczciwością „drugiej świeżości”, byle byli skuteczni. Ale do tego potrzeba trochę wiedzy i wykształcenia. „Dziennikarze” WPROST żerują na marzeniu ludzi o polityce uczciwej do szpiku kości, tych samych ludzi, którzy kpią sobie z prawa drogowego, z uczciwego płacenia podatków a prywatnie formułują swoje myśli dokładnie jak podsłuchani politycy…Nic dobrego nas nie czeka jeżeli państwo NIE WYRWIE Z KORZENIAMI praktyki nielegalnego podsłuchiwania, niezależnie od intencji, które zawsze będą tylko przykrywką dla podłości (np. „signalers”). Ktoś popełnił przestępstwo nielegalnych podsłuchów.. Redakcja popełniła przestępstwo nie legalnego ich rozpowszechnienia…Jeżeli w ciągu najbliższych dni redakcji Wprost nie zostaną postawione zarzuty, a sprawcy nielegalnych nagrań nie zostaną wykryci i oskarżeni… To może rzeczywiście Tusk ze swoim rządem powinien pójść W DIABŁY…I bynajmniej nie za to wygadywali przy kielichu politycy”.

    Dodam do tego słowa prof. Kotarbińskiego: „(…) wydaje się prawdą nieodpartą, że zamiar zwalczenia wszelkiej niesprawiedliwości przez popełnienie w tym celu niesprawiedliwości jest zamierzeniem wewnętrznie sprzecznym i pozbawionym możliwości konsekwentnego uzasadnienia”.

  123. Ambasador USA w Polsce Stephen D.Mul: „Nie będę komentował rzekomej zawartości prywatnych konwersacji. Jeśli chodzi o nasz sojusz, uważam, że jest silny”.

    I tak, uważam, powinni byli potraktować sprawę wszyscy, którzy mają w sobie odrobinę staromodnej godności: milczeniem. Odebrałoby to wszelkiemu łajdactwu raz na zawsze ochotę do podszywania się pod patriotów, a blogowym komentatorom – do wymądrzania się i układania puzzli.

  124. Jerzy Pieczul
    23 czerwca o godz. 8:56

    Postać prof. Kotarbińskiego jest Polakom tak bardzo i tak koniecznie potrzebna, że aż w zasadzie niemożliwa.
    Ja wiem, dobrze taką postać zacytować. Ale z kim my dyskutujemy?

  125. Tanaka 23 czerwca o godz. 10:41

    ….
    Ja wiem, dobrze taką postać (prof Kotarbiński) zacytować. Ale z kim my dyskutujemy?
    =========================================

    Choćby ze mną …

    =========================================

    Jerzy Pieczul 23 czerwca o godz. 8:56

    Głos z gazety.pl, który mocno popieram:

    „ciemnyluddd
    … „Dziennikarze” WPROST żerują na marzeniu ludzi o polityce uczciwej do szpiku kości, tych samych ludzi, którzy kpią sobie z prawa drogowego, z uczciwego płacenia podatków a prywatnie formułują swoje myśli dokładnie jak podsłuchani politycy…
    Sądzę, że bardziej żerują na sensacyjności i skłonności „ludu bożego” do zagladania bliźnim pod kołdrę i tego co inni mówią w tajemnicy … Taka prostacka pogoń za sensacyjkami. Taki właśnie jest przeciętny polak. Do tego dochodzi w jakiejś mierze stawianie wymagań politykom, ale tez tylko na poziomie formalnym, a nei merytorycznym.

    Pewnym ozdwierciedleniem , potwierdzeniem, jest fakt, że politycy bezdyskusyjnie uczciwi i prawi nei mają jak na razie szansy byc wybranymi w wyborach. Lud nei poprze kogoś kogo nie rozumie, nie pojmuje motywów jego postępowania, bo wietrzy za tym spisek, którego istoty nei pojmuje… Lud rozumie Nowaka i jego zegarki, lud rozumie ciągnących kaskę i korzystających z władzy, lud rozumie, że trzeba się sporo nakręcić i naoszukiewać i takich zasadniczo popiera, bo ich rozumie, bo lud sam by to robił jak się by dorwał do władzy.
    ———————————————————————————————————
    Nic dobrego nas nie czeka jeżeli państwo NIE WYRWIE Z KORZENIAMI praktyki nielegalnego podsłuchiwania, niezależnie od intencji, które zawsze będą tylko przykrywką dla podłości (np. „signalers”). Ktoś popełnił przestępstwo nielegalnych podsłuchów.. Redakcja popełniła przestępstwo nie legalnego ich rozpowszechnienia…Jeżeli w ciągu najbliższych dni redakcji Wprost nie zostaną postawione zarzuty, a sprawcy nielegalnych nagrań nie zostaną wykryci i oskarżeni… To może rzeczywiście Tusk ze swoim rządem powinien pójść W DIABŁY…I bynajmniej nie za to wygadywali przy kielichu politycy”.
    Sądzę, że zarzutu rozpowszechniania Wprost się łatwo wyślizga …
    Jeśli juz to jedynym skutecznym sposobem uderzenia we Wprost, będzie sprawdzenie, czy Wprost uiści podatek od darowizny. Te taśmy podarowane redakcji Wprost sa dobrem o dużej wartości i Wprost powienien w zeznaniu podatkowym wykazać tą darowznę i uiścić stosowny podatek … Eksperci nei powinni mieć trudności z oszacowaniem wartości do opodatkwania …

    Dodam do tego słowa prof. Kotarbińskiego: „(…) wydaje się prawdą nieodpartą, że zamiar zwalczenia wszelkiej niesprawiedliwości przez popełnienie w tym celu niesprawiedliwości jest zamierzeniem wewnętrznie sprzecznym i pozbawionym możliwości konsekwentnego uzasadnienia”.

    To zdanie idealnie tłumaczy powody, dla których rząd jeszczepremiera Tuska powinien ustąpić… Nie dlatego, że taśmy i co na nich nagrane, ale dlatego, że podsłuchano, dlatego, że ujawniono nie tylko skrajną niekompetencję, ale dlatego, że ujawniono narażenie Państwa na niebezpieczeństwo, ż estworzono sytuacje stałego zagrożenia dla kraju …

  126. zyta2003
    22 czerwca o godz. 21:51

    >>>>Wszak bardziej oddawac panstwo we wladanie krk

    No niestety, da się. Wystarczy oddać władzę SLD. I piszę to jako bezdomny komuch i lewicowiec.

  127. No musze przyznać ze nie trzeba było długo czekać. Sikorski sugeruje wręcz zorganizowana akcje przestępcza. ile jeszcze ci cwaniacy z Wiejskiej bedą brać nas za ćwierćinteligentow, odwracać kota ogonem kiedy popełniają karygodne błędy, kiedy prowadzą politykę w stylu mafijnym…To sie w głowie nie mieści! Porażka systemu na całej linii. wybierz nowe, wybierz Demokracje Bezpośrednia.

  128. lonefather
    23 czerwca o godz. 13:07

    To zacne, że możemy dyskutować.
    Terminu „zacność” używał prof. Kotarbiński.
    Postawię kolejne, właściwie retoryczne, pytanie: co dziś znaczy „zacność”, kto jest „zacny”, kto pojęcie pojmuje i się z nim identyfikuje?

    Mamy 127 wypowiedzi pod wpisem gospodarza. Zatem możemy sobie dyskutować dosyć hermetycznie i luksusowo. Słabo się to przekłada na „państwo”.

    Tak jak w sprawie klechów, k.kat. kleszej pedofilii, trzymania Polski i Polaków w watykańskim zniewoleniu, ludzie nieraz postękają, jak w taksówce, a kiedy wysiądą, lecą do kościoła. Tak mają, że lubią brać po gębie, po czym klękają i rączkę wielebną całują.

    Brzmi to bardzo dobrze: „Nic dobrego nas nie czeka jeżeli państwo NIE WYRWIE Z KORZENIAMI praktyki nielegalnego podsłuchiwania…” – jako postulat. Pytanie jak to zamienić w rzeczywistość. Jakie „państwo” ma wyrywać z korzeniami? Co to takiego to „państwo”? Kto ma sprawić, by „państwo” zrobiło to lub tamto, albo nie zrobiło czegoś?

    Państwo to metafora, fantom, blaga, jeśli nie składa się z obywateli, którzy zdecydują, nadając temu państwu treść. Gdzie oni są? Zapewne w niebie. Za ileś pokoleń staną się „dziećmi poczętymi”, a następnie – może – tymi, co przystawią pieczęcie na Republice.

    Ale racja, skałę należy kruszyć: „obywatel kruszy skalę nie siłą, lecz częstym padaniem…”

  129. @Tanaka. Pełna zgoda. Ja też jestem sceptyczny wobec tej całej „aferki”… jaki kraj – taka afera… Co innego jest ważne – dzięki tej aferce znów obnażona została dysfunkcjonalność systemowa polskiego państwa, a raczej jej istotnych elementów – prokuratury, ABW – jak i samych mediów… to, że politycy są kanaliami, to przecież wszyscy wiemy nie od dziś… czy te podsłuchane rozmowy naprawdę kogoś zaskoczyły? Zaskoczyła kogoś hipokryzja polityków, wewnętrzne wojenki o lepsze stołki oraz rozbieżności z linią polityczną partii w pojmowaniu rzeczywistości oraz kierunku prowadzenia tejże polityki? Niektórzy się zachowują tak, jakby to było dla nich niepojęte, że polityk musi być z natury światopoglądową prostytutką…

  130. Szanowni Panstwo

    Wasi politycy was reprezentuja. Wybraliscie a teraz konfrontujecie swoje wybory z rzeczywistoscia. Oczywiscie premier Tusk tez wybieral i przebieral choc bardziej to wygladalo na przebieranie nogami niz na wybor kompetentnych politykow. Prezydent zajal strategiczna a wlasciwie tragiczna pozycje na trzepaku. Widac ze woli sie zawiesic niz prezyc kregoslup. Nie ma znaczenia kto nagral. Istotne jest ze dali sie nagrac i co mowili podczas tych nagran. Res ipsa loquitur.

    A na dodatek postkomunisci pouczajacy innych o zasadach demokracji.

    Wasz problem jest ze nie ustanowiliscie zasad moralnego postepowania po 1989 roku ale wybraliscie kreske Mazowieckiego.

    Slawomirski

  131. Tanaka
    23 czerwca o godz. 17:01

    Szanowny Panie Tanaka

    Dlaczego nie ma tasm z Watykanu na ktorych papiez stwierdza brak istnienia boga?

    Odpowiedz, bo papiez jest madrzejszy od polskich politykow i wie co wolno a czego nie wolno mowic.

    Slawomirski

  132. Rafał Kochan
    23 czerwca o godz. 17:13
    Ludzi mających w miarę bystry i krytyczny rozum cała ta heca nie mogła zaskoczyć. Ani, jak sądzę, specjalnie przejąć. Bo fantomatyczność i umowność polskiego państwa jest jasna. Dowodów, że taplamy się w błocie, od dawna było dość.
    Nawet niespecjalnie chce mi się wnikać w detale tego co i kto powiedział, lub nie, na tych taśmach. Istota problemu jest jasna i bez tych szczegółów, tych wulgaryzmów i całej reszty.
    Z tych niewidzących – może kogoś to otrzeźwi, a może odwrotnie – pogłębi w nim nienawiść i podnietę sensacją.
    W tej chwili trwa walka o propagandowe rozegranie sprawy. Niestety, fatalną rolę odgrywają tu dziennikarze, od samej ekipy „Wprost” poczynając, przez Monisię Olejnik, której unikam, bo gdy jej słucham, bądź oglądam,to muszę potem się specjalnie obmyć, do całej rzeszy szczekaczy. jakiś skromny procent z nich, Paradowska,Żakowski,zdaje się, że też niektórzy inni – z Polityki i okolic – np Szostkiewicz, oraz Gospodarz (choć to mniej jego poletko) coś przytomnie i uczciwie powiedzą. Ale to rzadkość.

  133. Tanaka
    23 czerwca o godz. 19:09
    Rafał Kochan
    23 czerwca o godz. 17:13
    Ludzi mających w miarę bystry i krytyczny rozum cała ta heca nie mogła zaskoczyć.

    Szanowny Panie Tanaka

    Prosze nie pisac ze Pan byl przygotowany.

    Slawomirski

  134. zezem
    23 czerwca o godz. 21:33

    Szanowny Panie zezem

    Raczej wyglada na forme rewanzu na politykach.

    Slawomirski

  135. Z „tasmami” to jak mowi zlota mysl : „sa wojny sprawiedliwe i niesprawiedliwe”. Ocena zalezy oczywiscie od prowadzacego wojne. Teraz „tasmy” bywaja podobnie – sprawiedliwe i nie.
    Jak „puszczal tasmy” dla publicznosci Julian Assagne, to byl on bohaterem globalnym, tez w Polsce. Ale dowalil !. Az sie musial ukryc, bo zbrodnicze rezimy go zalatwia.
    Wiem, ze zajmowanie sie kwestia obyczajowa nie przystoi wobec powagi chwili. Ale u Assagne podsluchowani nie byli takimi kanalarzami (przepraszam kanalarzy) w slownictwie i nie wyrazali sie tak pogardliwie o innych.
    Jeden sukces afery juz jest. Wulgarny, kloaczny jezyk zostal namaszczony na jezyk elit. Teraz juz nikt nie moze zwrocic uwage mlodziakom, czy pijakom, zeby sie powstrzymali., bo np. dzieci sluchaja. Niech sluchaja, wszak to jezyk elit, jak kiedys francuski. Tak samo w zlym tonie jest wyrazac swoje opinie w sposob jaki uczyli w dobrych domach.

  136. Panie Donaldzie idziemy po pana

    https://www.youtube.com/watch?v=9-VBt_8Swpc

    Polacy maja specyficzne poczucie humoru ktore podoba sie wielu ludziom na swiecie.

    Slawomirski

  137. Laska panska na pstrym koniu jezdzi. Tak znienawidzony i pogardzany R. Sikorski slugus Ameryki, nie wspominajac o zydowskiej zonie, stal sie idolem narodu. Ale jaja (to juz tak po francusku), wszystkim dowalil, bo Polak to wlasnie taki cwany jest…
    Czekam na nastepny skecz w kabarecie.

  138. zyta2003
    24 czerwca o godz. 15:55

    Szanown Pani zyta2003

    Nie da sie ukryc ze druzyna Donalda Tuska kompletnie zawiodla. Kibicujacy jej pan prezydent kieruje sie do niej uczuciem milosci. Z rozumu jedni i drudzy zrezygnowali. Reszta milczy zazenowana widowiskiem. Polska zrobila sie bogata w klaunow.

    Slawomirski

  139. Szanowny redaktorze Polityki

    Premier obwinia Rosje o destabilizacje polskiej polityki. Jest to powazne oskarzenie ktore padlo z ust zaskoczonego biegiem wypadkow polityka. Sugeruje stonowanie antyrosyjskiej retoryki i zajecie sie gadatliwymi kolegami z PO. Nie znaczy to ze premier nie ma racji. Oczywiscie ze ja ma i ze po destabilizacji Ukrainy przychodzi kolej na Polske. Ale w tej sytuacji nikt nie przyjdzie Polsce z pomoca. Polacy musza sobie pomoc sami i najlepiej bez miedzynarodowego rozglosu.

    Slawomirski

  140. Tako rzecz Sławomirski – kaktusowy dżolero z sombrero na makówce… jako żywo zainteresowany losami Polski, z której spieprzył w podskokach ponad 30 lat temu.

  141. Jak dla mnie to ta afera juz sie zakonczyla i niedlugo calkiem rozejdzie sie po kosciach. Ani przez chwile nie watpilem, ze Tusk utrzyma swoj rzad. Gdyz nie watpilem w to, ze koalicjantom najbardziej bedzie zalezalo na utrzymaniu stolkow – nic dziwnego w sumie. Opozycja ma po prostu za malo glosow by cokolwiek zmienic. Zatem wynik dzisiejszego glosowania nad zaufaniem do rzadu jest przesadzony.

    Ogolnie uwazam, ze korzysci z tej afery wyniesli obywatele, gdyz dowiedzieli sie co nieco nt. integralnosci wlasnych wybrancow. Korzysci wyniosa takze rzadzacy, gdyz od teraz chyba przestana chlapac jezorami na prawo i lewo, a z czasem – byc moze – wielu politykow ma szanse na pozbycie sie dwulicowosci, i trzylicowosci.

    Jedynym przegranym bedzie Sikorski, gdyz zachodni sojusznicy nie beda chcieli miec do czynienia z farbowanym lisem – z jawnie juz (niestety) dwulicowym partnerem w rozmowach przeroznych.

    Za miesiac wszystko powroci do normy.

  142. Max Kolonko prezentuje swoj poglad na „afere tasmowa”:

    https://www.youtube.com/channel/UCN4mm7HcfpjgVYQUeqRkCuQ

    jako bonus petycje w sprawie odwolania premiera Tuska i w sprawie wroclawskiego wyroku na przeciwnikow Baumana.

    Slawomirski

  143. Szanowny redaktorze Kowalczyk

    Ludzie wspierajacy partie wladzy doznali wielkiego zawodu. Moze by im pan napisal cos ku pokrzepieniu serc. Jak zwykle proponuje temat zla zadanego spoleczenstwu przez osoby publiczne.

    Slawomirski