Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka

16.06.2014
poniedziałek

Bartek zwycięzca?

16 czerwca 2014, poniedziałek,

Premier locuta, ale causa zdecydowanie nie finita. Bartłomiej Sienkiewicz w pewnym sensie odniósł zwycięstwo nad opozycją — udało mu się postawić własny rząd i jego premiera w sytuacji, o której opozycja zawsze marzyła, ale nigdy nie zdołała tego osiągnąć. Zwłaszcza PiS. Mają teraz używanie, choć równocześnie zapewne dają na mszę dziękczynną, że żadne z ich prywatnych rozmów nie zostały na razie ujawnione; zwłaszcza te z okresu rządów prezesa byłyby ciekawe. Ale teraz to nie oni są w opałach. Teraz oni są w natarciu.

Premier nie chce, by niewiadomego pochodzenia podsłuchy układały mu rząd. Tu ma rację. Rzeczywiście — w przeciwieństwie do quasi-kryminalnej rozmowy Sławomira „Zegarmistrza” Nowaka — panowie nie złamali formalnie prawa, dyskutowali swobodnym (zbyt swobodnym) językiem przy wódce o sprawach państwa, niewybrednie wypowiadali się o kolegach i instytucjach. To może  być oburzające, ale nie musi być karalne.

Niemniej jednak uważam, że nie warto aż tak bronić p. Sienkiewicza. Ta sprawa odebrała mu wiarygodność, a minister spraw wewnętrznych bez wiarygodności to ktoś wręcz niebezpieczny. Skoro, jak się mówi, tajemniczy ktoś od dłuższego czasu proponował różnym redakcjom podsłuchowe materiały, to albo był to ktoś ze służb (bardzo źle), albo służby to zlekceważyły (jeszcze gorzej). W obu wersjach (a może ich być więcej) świadczy to o dramatycznie słabej pozycji najważniejszego (i bliskiego premierowi) ministra. Myślę, że tylko spektakularna akcja ujęcia mistrza nasłuchu mogłaby dać ministrowi szansę na odzyskanie twarzy. Putin i Łukaszenka daliby pewnie radę znaleźć winnego… (taki żarcik).

Zapewne premier postawił już kreskę na Sienkiewiczu (parę razy pokazał, że potrafi rozstawać się ze swoim ministrami bez żalu i szybko w znacznie mniej poważnych sytuacjach), ale ma problem: kto na to miejsce? W tej chwili to bardzo gorący stołek. Chętnych pewnie nie ma. Może premier powinien przeprosić się ze Grzegorzem Schetyną? (drugi żarcik). Na więcej żarcików brak mi sił.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 74

Dodaj komentarz »
  1. Minister Sienkiewicz powinien teraz wziąć udział w plebiscycie na najlepszego polityka, bowiem to on, jako jedyny, w sławetnej rozmowie postawił trafną diagnozę dotyczacą stanu państwa.

  2. Szanowny Godpodarzu,
    Nominacja p. Schetyny na szefa MSW byłaby znakomitym posunięciem premiera.
    Tak sądziłem przed konferencją p. premiera.
    Język jakim posługiuwał szef MSW nie zachwyciłaby zapewne jego protoplasty. Tak sądzę.

  3. Minister MSW, ktory daje sie podsluchiwac? To znaczy, ze NIE jest to profesjonalista, powinien spalic sie ze wstydu (i sam zrezygnowac)!

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Adam 2222 16 czerwca o godz. 3:25

    Tusk to nie tylko oszust, kłamca i aferał z KLD,
    to na dodatek mafiozo, a rządząca PO to mafia, niszcząca Polskę.
    To wynika nie tylko z tych taśm, pracownicy Polityki cenzurą i starannym gładzeniem piórek Tuskowi potwierdzają to

    Artykuł Solskiej to ratowanie sponsora i potwierdzenie, ze Polityka odmówiła ujawnienie tych taśm A na prośbę Michnika wstrzymała artykuł o Rywinie i nie poinformowała prokuratury o tym przestępstwie .

    Sienkiewicz może i jest „nieprzeciętnie bystry gość”, ale już sporo idiotyzmów nagadał w mediach i jako minister jest cienki.
    Poza tym to kumpel prowokatora Miodowicza.

    Coraz bardziej tracicie kontakt z rzeczywistością dlatego Polityka stosuje cenzurę

  6. @ Adam 2222 16.06.2014 o 19:11
    Powtarza się Pan, choć nikt Pana nie ocenzurował na tym forum. Najważniejsze, żeby Pan się kontaktował z rzeczywistością. Polityka nie była przedmiotem akcji podsłuchowców, skąd ma Pan takie sensacyjne wiadomości?

  7. ”Na początek sześć wódek ”

    na dodatek alkoholicy

  8. Dyskusja praktycznie o niczym! Kompromitacja służb, ale świat widział gorsze. Język dyskusji? Normalny! Literacko rozmawia się w powieściach po iluś tam korektach. Ustalenia polityczne? Tak się rządzi na całym świecie, może knajpy mają bardziej zabezpieczone. Moment sprawy jest doskonały. Opozycja będzie pytlowała o niczym, rząd na spokojnie przygotuje bardzo trudny budżet na 2015, sfinalizuje nie mniej trudne rozmowy w sprawie dysponowania kasą unijnego wsparcia. O to właśnie chodzi. Parę na prawdę trudnych spraw pozostanie w cieniu. Najwięcej straci knajpa. Chyba, że zechce zarabiać prezentując turystą gabinety podsłuchów.
    Premier postąpił słusznie. Stan finansów Polski jest dramatyczny od 2008r i aby to nie p. potrzebne są ekstra działania. Że państwo nie funkcjonuje? Coś nowego? Popatrzmy na całokształt polityki gospodarczej i społecznej po 1989 r, widać że decyzje ws. Polski z Moskwy przeniosły się na Zachód, z Kremla do siedziby Banku Światowego. Tylko my, tradycyjnie rzeczywistość lubmy widzieć przez różowe okulary!

  9. Ustalenia polityczne? Tak się rządzi na całym świecie, może knajpy mają bardziej zabezpieczone.
    „„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„`
    Nie szanowny panie „mzakrzewski” – tak sie nie rzadzi na calym swiecie!

  10. @naxx: No fakt, w Rosji takie rozmowy toczy się w pałacu, a nie w jakiejś tam knajpie.

  11. To znaczy juz po wszystkim? Niewiadomego pochodzenia podsluchy nie beda ukladaly rzad – stwierdzil premier. NBP moze dosypac do budzetu, o.k., a jesli moze to dlaczego w tej sprawie negocjuje naczelny MSW w knajpie? A jak on moze byc dalej niezdymisjonowany, skoro sam nie wierzy w strukture, w ktorej rzadzi i nie umie zapewnic nawet sobie bezpieczenstwa?
    Ta wrazliwosc na legalnosc podsluchow jest zawsze wielce wybiorcza. Sa podsluchy „sprawiedliwe” i „niesprawiedliwe”. W zaleznosci od tego na czyjej polowie boiska jest pilka. Tak mniej wiecej jest zawsze i wszedzie. Nie tylko w Polsce. Tyle, ze w Polsce dodatkowo brak jest w tej zabawie profesjonalizmu i kinderstuby.
    Pamietam wywiad w Polityce z B. Sienkiewiczem po zajsciach na tle rasowym w Bialymstoku. Blyszczal jako ta gwiazda pierwszej wielkosci. Wytepi wszystko; przejawy rasizmu, kiboli, obywatel bedzie sie czul bezpieczny, postepowania beda natychmiastowe i jednoznaczene…Co z tego zostalo? Mam nadzieje, ze nie tylko pluskwa przylepiona pod blatem stolika.
    Nieco jestem zdziwiona, ze tak wiele osob usprawiedliwia knajacki jezyk prominentow wladzy, bo… rozmowa byla prywatna, pod wplywem alkoholu, no i panowie to tacy duzi chlopcy i tak sie przegaduja. No nie? he, he. Kobiety wioda prym w takim rozumowaniu. Faktycznie jestem zupelnie poza nowoczesna, wspolczesna Polska.
    Moja rodzina nie ma dziadka Sienkiewicza Henryka, ani intelektualistow jak Sienkiewicz Bartlomiej (ponoc nim jest), ale u nas sie nie klelo, nie epatowalo wulgaryzmami, ani na trzezwo, ani pod wplywem alkoholu, ani w rozmowach prywatnych, ani nawet klocac sie o zajete miejsce na parkingu. I tak jest do dzisiaj. Na dodatek juz kolejne meskie pokolenie w rodzinie nie uznaje alkoholu. Dobrze, ze ich kariery zyciowe nie wymagaja picia w lokalach typu Sowa@ przyjaciele.

  12. @mzakrzewski
    Cokolwiek miał Pan na myśli niestety, ale tak wygląda ” kuchnia” polityczna.
    Ci, którzy uważają się za polityków / a co to w ogóle znaczy, tzw. pojęcie – polityk /, wcześniej czy później rozmawiają albo o polityce, w różnym wymiarze, albo o doopie.
    Innych tematów nie ma / może tylko o przyrodzeniu /.
    Rozmowa Belki, poza wulgaryzmami jest bezprzedmiotowa; podejrzewam, że o tym kogo, kiedy i dlaczego,jest przedmiotem codziennych rozmów nas Polaków.
    Zresztą jak historia wskazuje nie jesteśmy jedyni w tym temacie.
    Jak tak dalej pójdzie nie będziemy się różnic od metod UB.
    Wystarczy przypomniec sobie historię niejakiej agentki, która nawet wyszła za mąż za autora ” Rozmów z katem”.
    Zacznie się od psychozy we własnym domu; i wcale nie jest to fantastyka.

  13. zyta2003
    16 czerwca o godz. 21:11

    Zyto, wszystkie co do sztuki wyrazy to konwencja. Wulgaryzmy to konwencja wręcz transcendentna, jako że w potocznym użyciu nie budzą one skojarzeń z pierwotnymi znaczeniami – są właściwie wyrazami bez treści. Wiemy, że wulgarne i tyle, ale czemu wulgarne, nikt się nie zastanawia. Zwrócenie się do kogoś: „skowronku”, „słoneczko” może być miłe, zaś „Ty krowo” – niemiłe, a już „Ty kurwo” – całkiem katastrofa. A przecież wszystkie te wyrazy to tylko ruch powietrza: brzęknęło, przepadło, a drzewa dalej rosną. Domniemane świętości, grzeczności, salonowości przy głębszym wejrzeniu są tyle samo warte, co domniemane szkaradności. W wyrazach „..uj”, „kurwa”, „krowa” nie ma niczego jakoś szczególnie wstrętnego, co by je różniło od wyrazów „skowronek” czy „słoneczko”. Bardzo mi się nie podoba śmiertelnie puste treściowo gadanie o języku podsłuchanych i pomijanie milczeniem łajdactwa podsłuchiwania. Nie czas żałować róż, gdy płoną lasy. Dokonuje się zdiagnozowany przez prof. Konrada Lorenza „Regres człowieczeństwa” (tytuł jego książki) – to coś ciut głębszego niż „brzydki” język.

  14. Chamstwo ze strony politykow to jednak cos innego niz chamstwo pierwszego lepszego „menela” z ulicy…

  15. @ Jacek Kowalczyk 16 czerwca o godz. 19:25

    dziękuje, ze pan jako nieliczny w Polityce nie cenzuruje, ale wcześniejsze komentarze pod pana artykułem, w tym mój z 16 czerwca o godz. 3:25, wyparował

  16. Że kolejny granat w szambie? Wiele było, wiele będzie…
    Chamstwo – było zawsze.
    Ludzie – wiedzą tyle, ile im się powie czy pokaże. I nic ponadto.
    W sumie stare banały.

  17. @ Jerzy Pieczul 16 czerwca o godz. 22:33

    tłumacząc Ciebie na polski:
    jeżeli Ty robisz przestępstwo lub zwykle kurewstwo to jest OK, ale ten kto to zobaczył/podsłuchał/powiedział o tym, to w/g Ciebie to kurwa.
    Michnik z Tobą by się nie zgodził

  18. Adam 2222
    16 czerwca o godz. 23:57

    Może tłumacz na polski siebie, a tłumaczenie moich myśli/intencji pozostaw mnie. Takie imputowania to bodaj najpowszechniejsze internetowe paskudztwo. Łajdacy zakładający podsłuch wiedzieli z góry, że będzie popełnione przestępstwo? Regres człowieczeństwa polega na tym, że bez żadnych hamulców są reklamowane narzędzia podsłuchu, podglądu, zakłócacze radarów itp. Każdy może inwigilować każdego. No i każdy może bezkarnie bzdury pleść.

  19. Szanowny Panie Jacku, ani polityką – podobnie jak Pan – nie żyję, ani Tusk nie jest z mojej bajki, ale za taką postawą jego i Pana podpisałbym się wszystkimi wszystkimi czterema:
    „Premier nie chce, by niewiadomego pochodzenia podsłuchy układały mu rząd. Tu ma rację”.
    Ale podpisałbym się, gdyby Tusk rzeczywiście splunął z pogardą na nagrania i nagrywających, dając tym samym jednoznaczny sygnał, gdzie ma takie szczurowate metody. Ale w „gazecie.pl” czytamy:
    „Tymczasem Tusk i jego otoczenie próbowali ustalić, kto stoi za tymi nagraniami i jak bardzo są kompromitujące. Panowało przeświadczenie, że jakakolwiek rozmowa „przy kieliszku” będzie źle odebrana przez opinię publiczną i szkodliwa politycznie. Nastroje były fatalne”.
    Podsłuchujące szczury kolejny raz osiągnęły to, o co im chodziło.
    Moralność od dawna jest zwiędnietym kwiatkiem przy śmierdzącym kożuchu, a wrażliwi rozczulają się nad „brzydkim” językiem.

    Wiadomość zza zachodniej miedzy. Do malutkiego, spokojnego miasteczka, które jest tylko sypialnią i nie ma żadnej pracy, zawitała banda Rumunów. Na razie się tylko rozglądają. Tubylcy – przerażeni. Dla nich rozszerzanie Unii to same straty i zabrany spokój. „Najazd złodziei” pisze mój znajomy.

  20. Jerzy Pieczul
    17 czerwca o godz. 4:11

    Oczywiście: „pod taką postawą podpisałbym się…”.

  21. Szanowny redaktorze Kowalczyk

    Wole Kaczora od politycznego znachora

    Premier Tusk chce aby nieudacznik Sienkiewicz wyjasnil kto go podsluchal. Pan premier ma pana i mnie za idiotow. Mysle ze czas zmienic pana premiera. Nie jest wazne kto dokonal podsluchu. Mogla to zrobic Moskwa, Watykan czy Kaczynski. Wazne jest aby premier umial rozwiazac kryzys. A premier polecajac Sienkiewiczowi rozwiazanie zagadki podsluchu wystawia sie na posmiewisko.

    Slawomirski

  22. zyta2003
    16 czerwca o godz. 21:11

    Adresat: Jerzy Pieczul

    „Moja rodzina nie ma dziadka Sienkiewicza Henryka, ani intelektualistow jak Sienkiewicz Bartlomiej (ponoc nim jest), ale u nas sie nie klelo, nie epatowalo wulgaryzmami, ani na trzezwo, ani pod wplywem alkoholu, ani w rozmowach prywatnych, ani nawet klocac sie o zajete miejsce na parkingu. I tak jest do dzisiaj. Na dodatek juz kolejne meskie pokolenie w rodzinie nie uznaje alkoholu. Dobrze, ze ich kariery zyciowe nie wymagaja picia w lokalach typu Sowa@ przyjaciele”

  23. Minister Sienkiewicz w pierwszych słowach swojego urzędowania pogroził białostockim faszystom i nawet podobno kogoś tam skazano, ale odbyło się to jakoś cicho. No nic, wydawało się, że ów minister zabierze się szparko do ścigania rasistowskich i faszystowskich grup, mających się za narodowo katolickich patriotów. A tu taki klops, ledwo zaczął, a już musi kończyć. Przypominam sobie, że jak go na początku widywałem, to określiłem jego urzędowanie w typie „groźnie miny” i porównałem to nadymanie się do Mussoliniego.Gdyby chociaż z Belką oglądali filmy szpiegowskie lub trochę poczytali kryminałów (pewnie nie mają czasu), wiedzieli by zapewne, że obgadywanie tajemnic najlepiej prowadzić w lokalach zatłoczonych i gwarnych. Kuchnia polityki zapewne tak wygląda, ale nie można tego pokazywać ludowi z tych samych powodów, co wyrabianie kiełbasy (ktoś tak kiedyś powiedział).

  24. Drogi Jerzy
    Jak to banda Rumunów? To są naprawdę Rumuni, etniczni?
    Ja byłam w Rumunii ok. 10 lat temu i zobaczyłam, ze trochę się jakby mylimy w ocenie tego narodu. Normalni ludzie, wykształceni, piękne kobiety na ulicach. Efekt trochę psuły bezpańskie psy, całe watahy w miastach. No i mnóstwo Cyganów żyjących poniżej tego, co uważamy za jakikolwiek standard.
    Może się pomyliłeś co do przynależności etnicznej tej „bandy Rumunów”? Może to byli „Rzymianie” (Roma)?

  25. Wszyscy podnieceni, dajcie sobie na wstrzymanie! Osobiście nie klnę (prawie), tego nauczyła mnie mama, ale moje dzieci, poza jednym, klną jak szewcy. W Polsce język koszarowy jest powszechny, od kibiców i piłkarzy na boisku po profesorów i księży. I muszę z tym żyć. A takie afery, jak ta ostatnia, dzieją się na całym świecie. Czy przypominać Nixona i Watergate? Albo podsłuchy dziennikarzy brytyjskich tabloidów z Murdokiem w tle? Toż to się zdarzyło w krajach o paręsetletnich demokracjach! A teraz przynajmniej będzie ciekawie, bo przez parę tygodni opozycja i żurnaliści będą grilować Tuska i spółkę. Wolę to niż pozorny spokój polityczny w PRL-u, kiedy publicznie nie mówiło się nawet o prostytucji, choć proceder ten się miał nieźle. Trzeba było słuchać Wolnej Europy, żeby dowiedzieć się więcej. Dziś taśmy o Belce i Sienkiewiczu, a jutro Iksiński wręczy łapówkę Zetowskiemu. Tak będzie zawsze, niezależnie od nazwy rządzącej partii. Na szczęście media to wywloką i czasem ktoś dostanie po łapach, jak kiedyś Rywin, a teraz Nowak. A przy okazji rozsypują się partie, np. w przeszłości SLD, a dziś PO.

  26. Na obrone panow biesiadujacych u Sowy, chcialbym zauwazyc, ze prezes Kaczynski nie uzywa brzydkich slow, on ich nie zna, nie tylko nie zna obcych jezykow, ale nawet nie zna tegiej polszczyzny, bo go mamusia nie wypuszczala na podworko, kazala mu siedziec przy pianinie i samowarze, zakladac okulary no i wyrosl taki polski niedojda, zawistny, podejrzliwy, knujacy, insynujacy, ale bardzo kulturalny.
    To jego brat nieboszczyk, ktory czesciej siedzial przy oknie i obserwowal ulicznikow jak grali w pilke i przeklinali, zalapa *spieprzajacego dziada*a Jarek przy fortepianie byl kompletnie odciety od zrodla.

  27. Pytanie
    pozwalam sobie zapytać PANÓW SKREŚLAJĄCYCH
    co było takiego obrażającego w moim wpisie o
    pijanych dzieciach we mgle o godz 0,32.
    Że było o taśmach ?
    Że było o żądaniach kościoła ?
    To żadne nowości.
    kłaniam się cenzorom i moralizatorom.

  28. Marit
    17 czerwca o godz. 8:17

    Marit, wiem tyle, co powiedziałem i czego się dowiedziałemw mejlu, więcej ma być na skajpie. Nie uogólniam niczego na podstawie pojedyńczych przypadków, więc nie mam własnego zdania w tej sprawie, słyszę natomiast od znajomego o niepokoju Niemców w tym miasteczku. Do tej pory bali się zaocznie tylko Turków i Polaków. Jak wiesz, w Polsce nazwa „Rumuni” po transformacji przyjęła się w odniesieniu do żebraków i gromad rumuńskich okupujących nocami dworce PKP. Nie interesowałem się, czy to Cyganie. Moja naiwna, mocna chrześcijanka mama miała tylko jedną przygodę z Rumunami: Zatrzymał się samochód, poprosili ją do środka i wozili, tłumacząc, że kolega miał wypadek i potrzebuje pieniędzy na grzywnę, a oni maja tylko euro. Mama pożyczyła od koleżanki 3 tys. zł i kupiła to euro w paczce, w której, rzecz jasna, był pocięty papier.

    Nacjom wystawia opinie tylko część skrajnie zdemoralizowanych obywateli, ale opinia się utrwala wobec wszystkich. Podobnie pojedyńczy strzelec, który widzi złe zachowania zaniedbanej wychowawczo młodzieży, przypisuje takie zachowania wszystkim młodym – zło jest dolegliwe i łatwiej się zapamiętuje.
    Po otwarciu granic szybko powstało w Niemczech skojarzenie: Polacy = złodzieje samochodów.
    A Tusk odrzucając nagrania moralnych szczurów, dałby sygnał innym szczurom, że nie warto, a obywatelom – że nie akceptuje łajdactwa. Identycznie ze sprawą Michnika. Przykro patrzeć i słuchać, jak niezliczeni fachowcy od polityki reagują tylko na zawartość podsłuchów, nie widząc niczego złego w samych podsłuchach.

  29. Śleper
    17 czerwca o godz. 8:16
    Również oczekiwałem od ministra S., że słowa walki przekuje w czyn. Ale „sorry takie mamy prawo”, że zacytuję panią klasyk. O mentalności naszej palestry nie będę pisał. Jaki jest koń każdy widzi. Stąd ci, z którymi minister zapowiadał walkę mogą czuć się bezkarni. Naturalną koleją rzeczy byłoby wniesienie przez Sienkiewicza jakiejś inicjatywy legislacyjnej co jak mi wiadomo nie nastąpiło.
    Co do wulgaryzmów. Sam staram się ich unikać, piszę staram się, bowiem od czasu do czasu w jakiś przyjacielskich kontaktach zdarza mi się. Poza tym jest pewien rodzaj dowcipów, których puenta zasadza się właśnie na wulgaryzmach.
    Przytoczę taki oto epizod. Miejsce akcji Singapur. Koniec lat 80. ubiegłego wieku. Jestem w knajpce, w której jedzący Chińczyk po mistrzowsku operuje pałeczkami. Z grupą rodaków gapimy się na niego jak na raroga. Stojący obok mnie profesor, fizyk, szef jednego z instytutów PAN, wybitny naukowiec, erudyta, świetny kompan, brat łata, nachyla się do mnie i mówi z podziwem, zachwytem i szacunkiem : „pier……lony!”
    Co dedykuję wszystkim purystom.

  30. Marit
    17 czerwca o godz. 8:17
    Masz oczywiście rację , ale Jerzy i tak pewnie ci nie uwierzy.
    Rumuni to nie jest jednolite rasowo społeczeństwo i oprócz tych pochodzących od Daków jest tam dużo cyganów , którzy niemiłosiernie psuja Rumunom opinię . Kiedyś jak byłem w Rumuni to bardzo naraziłem się Rumunowi, mówiąc jak na ulicy chcieli wycyganić od manie zegarek. Stwierdził ci o których mówisz to nie my, oni psują nam opinię w świecie ,my pochodzimy od Rzymian.
    I faktycznie cerę mają białą jak mleko i trudną się opalają , a ci cyganie wręcz odwrotnie.

  31. maciek.g
    17 czerwca o godz. 9:59

    Potrafisz przytoczyć, z czego konkretnie wziąłeś „Jerzy i tak pewnie ci nie uwierzy”?

  32. „Może premier powinien przeprosić się ze Grzegorzem Schetyną? (drugi żarcik). Na więcej żarcików brak mi sił.”

    Naprawde uwaza Pan, Redaktorze, ze Schetyna przyczynilby sie do rozwiazania problemu? Obawiam sie, ze jest on czescia problemu.

  33. Jerzy, maciek
    Ci, co wycyganili piniądze od mamy to byli na bank Romani. Nie Rumuni. Nawet nazwa jest podobna, to co cię dziwić, że się mylą?

    Notabene Rumuni jako żywo nie pochodzą od Rzymian. Zostali zromanizowani, a DNA mają podobne do Polaków. No i często spotyka się blondynów. A kim byli Dakowie – Boh jeden raczy wiedzieć. W każdym razie język rumuński, uważany za romański, ma ogromny (40%) substrat słowiański. Jeszcze w XIX wieku Rumuni na siłę romanizowali swój język, bo Słowianie mieli kiepską opinię, a oni woleli być zaliczani do elity. Niezbyt to pomogło, skoro teraz mylą ich z Cyganami.
    PS. Język rumuński, choć spokrewniony z łaciną i słowiańskim, jest kompletnie niezrozumiały. Równie dobrze mogliby mówić po węgiersku 🙂

  34. breslauer 17 czerwca o godz. 9:58
    ….. i mówi z podziwem, zachwytem i szacunkiem : „pier……lony!”

    ========================================

    pan (z małej) profesor pomylił sie w ocenie … chińczyk byl po prostu głodny i jadł ze smakiem, a jedzenie pałeczkami jest łatwiejsze niż się wydaje …

    W połowie lat 70 w Londynie byłem (prywatnie) na kursie angielskiego. Szkoła mieściła się i nadal się mieści tuż koło Soho (chiński kwartał) i znudzony, po 5 lunchach w McDonald’s poszedłem na chińszczyznę. Skusiła mnie mikro knajpeczka z 4 maleńkimi stoliczkami, na 2 gości każdy. Interes prowadzi stary chińczyk, a knajpka podaje tylko jedno danie „duck on rice”, po 2 funty … Kupilem i wziąłem widelec. Zwolniło sie miejsce, akurat naprzeciw faceta, europejczyka, który jadł pałeczkami jak „stary chińczyk”. Nie wytrzymałem i zapytałem się od jak dawna umie jeść pałeczkami, że ma już taką wprawę. „Od wczoraj. Wczoraj przyszedłem tu pierwszy raz i ten starszy Pan pokazał mi jak i zacząłem….” . Właściciel był zajety więc poprosiłem go o pokazanie. Pokazał i ja tez zacząłem i nie mam z tym najmniejszych problemów i wszyscy, którym pokazuję też nie mają problemu z opanowaniem sztuki jedzenia pałeczkami. To jest bardzo łatwe.

  35. Czy „Bartek zwycięzca?” – to ja wątpię…
    Ale, że Polska dalej gnije – to jest więcej niż pewne!

    Ja rozumiem, że strach przed dojściem Kaczyńskiego do władzy jest ważny, ale nie można dać się sparaliżować strachowi.

    Działając pod wpływem strachu popełnia się błędy!

    Tusk, jeszcze premier i jego rząd są już kompletnie skompromitowani i jeśli ktoś tego nie widzi, to musi byc ślepcem. A jeśli ktoś udaje, że nie widzi, to albo jest głupcem, albo ze strachu przed rządami PiS, woli udawać, że nie widzi, tego, że Tusk i jego rząd i jego partia, łąmią konstytucję …

    Łamiący konstytucję nie nadają się do rządzenia, nie mają, bo tracą, prawa do dalszego rządzenia krajem …

    same podsłuchy – to problem służb
    służby – to problem rządzących
    język – to problem to problem językoznawców
    urażenie – to problem urażonych

    Problemem obywateli jest dbanie o Państwo.

    I jeśli obywatele źle wybrali, albo wybrani nie dbają o to Państwo, to obywatele zmieniają rządzących …

    Choć Tusk, wciąż premier, stoi na czele rządu, to jest tam z woli Sejmu, więc sejm do wymiany, czyli przedterminowe wybory …

    A obywatele powinni zrzumieć, że nei ma co zwlekać, bo dalsze trwanie obecnej sytuacji, to nei jest tama przed rządami Kaczyńskiego, ale dalsze trwanie i utrwalenie się gnicia Polski.

  36. lonefather
    17 czerwca o godz. 12:45

    Tak jest, Polska 25 lat gnije i staje się bezpaństwem.
    Ludzie wizji i idei – wyginęli.
    Nie płótłbym na blogu, tylko pisał do premierów, prezydentów, ale chyba po paru listach zostałbym uznany za monomaniaka, jak Sławomirski, i olany. Zresztą, o rany, i tak olany, i tak olany. Więc niewazne, cyje co je – róbmy swoje.

    30 parę lat temu tak zbrzydło mi jedzenie, że staram się nie jeść nie tylko pałeczkami, ale wcale. a jak coś przypadkiem z obrzydzeniem wezmę, to palcami – nawet zupę.
    Lecę eksperymentować z poprawionym wczoraj żaglem za 2 złote.

  37. @Lewy, 17 czerwca o godz. 9:02. Uzupełnię Twoje uwagi. Przed chwilą prezes uraczył nas oceną ostatnich zdarzeń i w czasie tej oceny przynajmniej trzykrotnie wymienił nazwisko premiera, przy czym ani razu nie przeszło mu przez gardło imię i tytuł pierwszego urzędnika w państwie, nie był też łaskaw użyć grzecznościowego słowa „pan”. Tylko „Tusk” i basta.
    To ja już wolę przeklinających Belkę i Sienkiewicza. Oni, zdaje się, nie byli zbyt trzeźwi, zaś pan prezes, mówił jak najbardziej w stanie pełnej przytomności umysłu.

  38. lonefather
    17 czerwca o godz. 12:28
    Może to (jedzenie pałeczkami) łatwe, ale nie dla mnie. Manualnie to kiepski ze mnie operator, a już pałeczek szczególnie. Próbowałem tej sztuki onegdaj u źródła, w Pekinie, też nie wyszło. Ale pociągnę temat gastronomiczny, jako że pora obiadowa. Dawno, dawno temu autobusem-rzęchem, z tubylcami na dachu jechałem z Dehli do Katmandu, na trekking, pod Annapurnę. Kto bywał tam w tamtych słodko-gorzkich latach 80. ten wie jak to tam bywało. Na trasie serwowano podróżnym i kierowcom ryż z warzywami. Do tego widelce. Te ostatnie tak mocno rozbawiły kierowców, że jeden z nich zakrztusił się ryżem, wkładanym do ust palcyma. Na szczęście reanimacja powiodła się, co pozwoliło nam dojechać na miejsce.

  39. Jerzy Pieczul
    17 czerwca o godz. 13:04

    „Ludzie wizji i idei – wyginęli.”
    Wcale nie. Stanisław mieszka w Zamościu. Jadwiga – w Oleśnicy. Bernard – w Inowrocławiu. Dorota – w Ełku. Witold – w Kościanie. Katarzyna – w Augustowie. Podobno jest ktoś w Warszawie, ale trudno go namierzyć.
    Z tego co wiem, większość ma dzieci.Jest więc nadzieja na kontynuację linii ludzi wizji i idei. Polska im wiele zawdzięcza i wiele i,m jest winna.

  40. Zastanawiam sie,czy jest sens dymisji obecnego rzadu???
    Czy w tej chwili byloby to najlepsze rozwiazanie dla kraju.Watpie!!!
    Jakos lepszych kandydatow poki co na horyzoncie nie wiiiiiiiiiiiiiiiidac 🙁

  41. @Jan Pieczul. Co do meritum podsluchanej rozmowy jako niedouczona napisalam, ze skoro mozna dosypywac pieniazkow z NBP do budzetu i targowac sie na ta okolicznosc o sprawy personalne to ja jestem o.k. – nie wymadrzam sie. Chociaz jak widze nie ma jednego zdania, czy mozna czy tez nie, w odroznieniu od forumowiczow – nie wiem. Zostala mi sfera obyczajowa.
    Niestety nie zgodze sie, ze jako konwencje mozna uznac rynsztokowy jezyk w czasie takich rozmow. Ja tez z moja najukochansza dyskutantka mamy rozne konwencje, ale tylko przez telefon, bo na zywo nawet nam by to nie przeszlo przez gardlo: mowimy sobie np.: (no patrz (oczywiscie ma brzmiec jak pacz), ja p…..le i smiech. Ale jak juz rozmawiamy oko w oko, to zostaje tylko patrz, a zareczam, ze nie omawiamy spraw wagi panstwowej.
    O, na co dzien slysze zarowno bedac w Polsce, jak i tu gdzie mieszkam glosno wykrzykiwana polska konwencje. 24h/dobe, bo czasami panowie wracaja z baru sowa&kumple do swoich wypieszczonych domkow. Jak milo np. sluchac porannej rozmowy w metrze przez komorke mlodych dziewczyn dzwoniacych do Polski, bo tam jest stosowna pora. Co kilka slow, to ta konwencja. Te same dziewczyny nierzadko wrzeszcza w konwencji na swoje ladne, zadbane dzieci. To juz okropnie razi, bo tu sie na dzieci nie wrzeszczy.
    Jak wiec wspomnialam zostalam bardzo w tyle w stosunku do wspolczesnych obyczajow w Polsce, ktore sa jak najbardziej przenoszone za ocean. A ja takie niezdrowe i niemodne miazmaty rozsiewam dookola siebie i nie wstydze sie swojej staroswieckosci.

  42. Zyta
    Co do języka Polaków – masz rację. Czasami nawet nie wiadomo, o czym rodacy mówią. Że o qrwie, to słyszę, ale co poza tym? Funkcja komunikacyjna języka idzie w krzaki, zostaje wyłącznie funkcja więziotwórcza 😉

  43. A co do samych podsluchow? Bez zgody prokuratury na pewno niezgodne z prawem. I na te tory oczywiscie skierowano bronienie sie rzadu, a nie na wyjasnianie meritum. Kiedy Mitta Romneya podsluchano na biesiadnej kolacji z donatorami, a na dodatek z duma ujawnil to wnuk J. Cartera nie zastanawiano sie nad strona prawna podsluchu, ale nad trescia, ktora byla jak najbardziej zgodna z prawem. Pokazywala pogarde dla biednych i… glupich, ale nikt nie uzywal konwencji, chociaz to takie prostaki, co nawet widelcem i nozem nie umieja jesc. Nie wspomnne o niekonczacej sie liscie ujawnionych rozmow, ktore zniszczyly niejednego polityka.
    W sprawie Snowdena nie potrafilam jednoznacznie potepic NSA, ktore jest gora lodowa we wspolczesnym calym swiecie, no i dosyc bylam w tym osamotniona. Bo zdaje sobie sprawe, ze dzieki stalym inwigilacjom, podsluchom, prowokacjom, przechwytywaniem komunikacji internetowej w moim miescie, glownym celu wszystkich szalencow terrorystow od roku panskiego 2001 nie bylo ani jednego zamachu. Tfu, tfu, odpukac w niemalowane drzewo. Udaremniono setki prob, lacznie z wysadzeniami tunelow – dzieki tym naprawde niegodziwym metodom.
    Dlatego, kiedy wchodze na jakas komercjalna stronke i dowiaduje sie, ze ostatnio wchodzili tam tacy i tacy moi przyjaciele, albo ze na pewno beda mi sie podobaly i takie buty i wyciskaczka do ziemniakow ( bo cos wczesniej przegladalam) to troche mna wstrzasa zadziwienie co to ludzie wymyslili. Jesli wspolczesne techniki bylyby znane dawniej nie watpie, ze tamten „lepszy swiat” tez by je wykorzystywal. To jakie jest szlachetne wyjscie?

  44. zyta2003
    17 czerwca o godz. 16:36

    Nie wiem, czy ten Jan Pieczul to żart, czy też tak nieuważnie czytasz, że pytanie, czy warto do Ciebie mówić. Nikt Cię, zyto, nie prosi o zgodę na to, czy uznasz język za konwencję, czy nie. Język JEST konwencją, czyli społeczną umową, zbiorem zwyczajów, stereotypów mowy – i co do formy, i co do znaczeń – bez Twojej zgody, nie jest tworem indywidualnym. Ale widzę, że jesteśmy na tak odmiennych poziomach rozumienia języka, że szkoda gadać. Zwłaszcza że chyba do Ciebie nie dotarło, że przedmiotowa rozmowa była rozmową prywatną podsłuchaną przez chamów bez skrupułów i upublicznioną przez kolejnych chamów – dla sensacji i zysku.

  45. zyta2003
    17 czerwca o godz. 16:36

    Uzmysłowiłem sobie, zyto, że nie wiesz, na czym polega konwencjonalność języka. Otóż przeżywanie bólu, przyjemności odpoczywania, jedzenia to nie są konwencje, czyli odczuwania umowne (jedzenie może trochę takim wyuczonym odczuwaniem być), przeżywanie zaś znaczeń słów to najczystsze konwencje. Tego, że jakieś wyrazy są ładne, a jakieś – brzydkie, musiałaś się nauczyć. Tyle że one nie są ani ładne, ani brzydkie – podobnie jak „zły pies” nie jest ani zły, ani dobry – ludzie się tylko umówili co do ich ładności i brzydoty. Mogą Ci mówić pod samym panieńskim okienkiem najstraszniejsze wyrazy w języku, którego nie znasz, a Ty się będziesz uśmiechać jak niewinne cielę. A najważniejsze: zareagowałaś nie na temat mojej wypowiedzi. Ja napomknąłem o jezykowej konwencji tylko po to, by zauważyć, że gadanie o brzydkim gadaniu podsłuchiwanych jest treściowo śmiertelnie puste, ponieważ mówimy tylko o konwencjach, które nikomu żadnej szkody realnie nie przynoszą, natomiast pomijamy milczeniem łajdactwo podsłuchiwania, które szkody, owszem przynosi lub może przynosić. Nie Ty jedna gadasz o tym, co Ci w duszy gra, a nie o tym, o czym traktuje rozmówca. Nie wypowiadałem swojej opinii o obyczajności/nieobyczajności rozmowy polityków, bo dla mnie to za mała rzecz, żeby w ogóle na ten temat gębę otwierać.

  46. Szanowny Redaktorze Kowalczyk

    Demokracja polega na rotacji osob sprawujacych wladze. Polska powinna odpocznac od PO na jakis czas. Prosze sie nie bac PiS. Pan juz do szkoly nie chodzi i matura z religii nie powinna pana wystraszyc.

    Slawomirski

  47. Jerzy
    Wyraz jest „brzydki” i obraża rozmówcę, ponieważ taka jest i n t e n c j a obrażającego. Jak ktoś mówi „sqrwysynu”, to wiesz doskonale, jakie uczucia wobec ciebie wyraża, zresztą słowo to jest najzupełniej przejrzyste słowotwórczo i nie da się tej intencji ukryć. Pewne inne rzeczy wynikać mogą z kontekstu, intonacji – i tu może być nawet tak, że powyższe słowo wyraża podziw. Jednak na tym polega konwencja, że przyjmujemy pewne słowa za wulgarne, bo tak się umówiliśmy. Podobnie jak umówiliśmy się, że „róża” oznacza piękny, pachnący kwiat, choć przecież nazwana inaczej tak samo by pachniała 🙂

  48. Marit
    17 czerwca o godz. 21:21

    Wybacz, Marit, ale od prawie 50 lat czuję z kilometra piękny zapach polonistek o specjalności literaturoznawczej, które usiłują mieć coś do powiedzenia o języku. Poruszyłaś chaotycznie parę wątków, których ja w swoich wypowiedziach nie poruszałem i poruszać nie zamierzam. Odniosę się tylko do jednego Twojego głupstwa: „Wyraz jest „brzydki” i obraża rozmówcę, ponieważ taka jest i n t e n c j a obrażającego”. Ktoś w tej łajdacko podsłuchanej i opublikowanej prywatnej rozmowie miał intencję obrażania Ciebie lub rozmówcy, że się tak wzmogłaś przeciw ichniej mowie?! Bo ja się odnosiłem tylko do konkretnej rozmowy, a nie paplałem sobie w powietrze. Staram się nie brać udziału w bezładnym gadaniu, więc tylko Cię pouczę (kończyłem specjalność językoznawczą, kiedy przychodziłaś na świat lub jeszcze Cię nie było, więc jeśli ktoś kogoś by w szkole uczył i pouczał, to raczej ja – Ciebie niż Ty – mnie): Wyraz jest „brzydki” i obrażający nie przez ulotną intencję, lecz przez utrwaloną konwencję. Gdyby wyrazy były „brzydkie” tylko w chwili ich wypowiadania (do tego się sprowadza logika widzenia źródła brzydoty w intencji), nie byłoby możliwe definiowanie ich w słownikach. Kończę te przekomarzanki z dziećmi. Bywaj zdrowa.

  49. Marit
    17 czerwca o godz. 12:22
    Masz trochę racji. Faktem jest, że inteligencja Rumuńska informuje o swym pochodzeniu od Rzymu, ale nie ma na to dowodów. Obecnie to z pewnością już mieszanka. Nie udało mnie się znaleźć genetycznie potwierdzonego pochodzenia tych ludzi. Z cyganami którzy w Rumuni mieszkają nic nie mają wspólnego , bo tu przynajmniej wiadomo że lud ten przybył z Indii.
    W każdym razie Rumuni z którymi rozmawiałem mieli bardzo jasną cerę coś jak Skandynawowie (są teorie że właśnie stamtąd przybyli)

  50. @Marek Tarasiuk

    A ja bym jednak chciał z Panem podyskutować. Trochę, żeby zaspokoić swoją ciekawość, trochę żeby poćwiczyć się w tej trudnej dla mnie sztuce (dyskusji), która wyraźnie zanika.
    Bardzo proszę, żeby Pan się odezwał, jeżeli zagląda Pan jeszcze na ten blog.

    Mam nadzieję, że Gospodarz nie będzie miał nic przeciwko wywoływaniu osoby, na którą osobiście „położył kreskę”.

  51. Szanowny redaktorz Polityki

    Ci co w Polsce chcieli demokracji teraz ja maja. Moga demokratycznie zmienic ekipe rzadzaca. Tylko dlaczego policja aresztuje Bosaka i spolke za protest przeciwko rzadowi Tuska. Czyzby polska demokracja miala polegac na popieraniu przewodniej sily narodu. Tak chyba mysla tylko wychowankowie Urbana i Passenta. Musi ich byc sporo.

    Slawomirski

  52. Jerzy
    Ja natomiast od 100 lat na kilometr wyczuwam starych zgredów – rybaków i cyklistów, którzy zawsze muszą mieć rację 😉
    Pozdro

  53. Tanaka 17 czerwca o godz. 15:10

    Jerzy Pieczul 17 czerwca o godz. 13:04

    „Ludzie wizji i idei – wyginęli.” ……. Polska im wiele zawdzięcza i wiele i,m jest winna.
    ========================================

    Zgadzam się, że nie „wygineli”…

    Nie zgadzam się, że Polska jest im cokolwiek „winna”…

    Bo w tym jest dokładnie tak, jak to kiedyś, dość dawno temu powiedział, bodajże Kennedy: „Nie pytaj się o to, co USA (kraj) może zrobić dla ciebie, pytaj się o to, co Ty możesz zrobić dla kraju…”

    Ja tak właśnie mam. Mam tak jak moi przodkowie. Braliśmy w cztery litery, ale jak było trzeba, to robiliśmy to co było trzeba, niezależnie od „brania w 4 litery”:
    – 2 Katyń, 1 Smoleńsk 1940
    – 1 Saksenhausen
    – 3 powstania
    – 2 zsyłki na Sybir
    – 1 Stallag
    – 3 Offlag
    – 2 więzienia (1 za caratu, 1 za PRL)

    Nie mam żadnych powodów, żeby się za przodków wstydzić. Nie mam, choć byli babiarzmi, pijakimi, utracjuszami, ale byli też przedsiębiorcami, wynalazcami, uczonymi … byli i „tacy” i owacy, ale zawsze, gdy przychodziła potrzeba, BYLI PATRYIOTAMI … i gdy przychodziła POTRZEBA, zachowywali się JAK NALEŻY.

    I o ile mi wiadomo, nikt, dosłownie nikt, nigdy nie wyciągnął ręki, żeby mu Polska dała…

    I wiem, że takich rodzin, jak moja, jest wiecej!

    Nie wygineliśmy. I nie pytamy się o to, co Polska jest nam winna. To my jesteśmy zawsze dłużnikami Polski.

    Tak to już jest Panie Tanaka…, jeśli Pan potrafi to zrozumieć…

  54. Panowie polemiści
    Giną i dobrzy, i źli. A także „tacy sobie”, ani bohatery ani szuje.Tylko tych pierwszych się żałuje i o nich pamięta.
    I można nieraz odnieść mylne wrażenie, że ci drudzy oraz trzeci (najliczniejsi) rzadziej.
    Ale równowaga w przyrodzie musi być, więc świat i ziemia kręcą się, że rzeknę ciut melancholijnie.

  55. lonefather
    18 czerwca o godz. 11:14

    A ja już chciałem z brodatymi kawałami o owsikach i dzieciach z zespołem Down’a wyskakiwać (to inne wersje cytowanego Kennedy’ego). A teraz to już nie wypada.

    Ale proszę Cię lonefather, zaspokój moją ciekawość. Twoi przodkowie i Ty – rzetelnie płaciliście podatki?

  56. Jesli chodzi o podsluchiwanie w celu doniesienia to dam taki malenki prywatny przykladzik. Z „oficjalnej” okazji dostalam telefon z Polski od bardzo bliskiego mojego serca chlopaka, ktory ukonczyl 18 lat i oczywiscie natychmiast rozpoczal nauki jazdy, na ktore chodzi moze od 3 tygodni w miescie stolecznym W-wa. No i pochwalil sie, ze wlasnie dzisiaj z panem instruktorem jechal z szybkoscia 130km/h. To 80mil/h, taka dozwolona szybkosc w Ameryce nie istnieje, moze w „glebokich ostepach” np Arizony, gdzie autostrady rowniutenkie, puste i proste na zupelnym bezludziu. Nie wnikalam gdzie ta predkosc rozwijal. Na autostradzie po kilku jazdach tez nie mial prawa!!! Dostalam szalu, moim ulubionym, zwrotem w tyradzie bylo „kolejny cwany Polaczek”, co dot. mniej jego a wiecej pana instruktora. Chlopak podobno zrozumial, chociaz caly czas sie tlumaczyl, ze pan ma tez hamulce i blagal, zebym nie powiedziala matce, bo go zabije. W koncu mu obiecalam, bo tak jeczal, wiedzac ze nie dotrzymam slowa. Oczywiscie w ciagu sekundy zadzwonilam do jego matki, nie tylko w sprawie syna, ale przede wszystkim zeby powiadomila szefa owego pana, bo trzeba go natychmiast zwolnic. I tu sie zadziwilam, co do syna przerazila sie i zgodzila sie, ale nic nie bedzie naglasniac, bo obleja jej syna.
    No to etycznie jest lamac slowo, (wprawdzie nie dalam) i donosic? Dobrze, ze nie jestem etykiem.

  57. pio 18 czerwca o godz. 13:52

    Ale proszę Cię lonefather, zaspokój moją ciekawość. Twoi przodkowie i Ty – rzetelnie płaciliście podatki?

    ========================================

    Ja – tak. Ojciec – tak. Dziadek – tak. Jak dawniej było, to nie wiem.

  58. zyta2003 18 czerwca o godz. 15:30

    Polska jest pełna idiotów nie przestrzegających prawa i otumanionych, którzy milcząc na to przyzwalają.

    A co do łamania przepisów drogowych, to jest jedna, ale podstawowa różnica miedzy USA a Polską. Polega ona na tym, że amerykański gliniarz ma przy sobie broń i ma wkodowane w głowie, że speeding na drodze oznacza, albo uciekającego przestępcę, albo narkomana. Jeden i drugi stanowi społeczne zagrożenie i jeśli nei reaguje na rozkaz zatrzymania, to się zagrażającego zabija …

    Więc normalni ludzie jeżdżą normalnie. Gdy jeszcze mieszkałem w Polsce na stałe, to 9/10 gliniarzy nie strzelało, ale „nadstawiało kieszeń”. Podobno to się zmienia, ale nadal odbywa się bez strzelania.

  59. pio 18 czerwca o godz. 13:52

    Bo to jest też obowiązek obywatela, płacić podatki. Nie byłem tym zachwycony, ale płaciłem. Gdy zmieniła się moja życiowa sytuacja, wyjechałem i teraz płacę podobne, tyle, że dużo rozsądniej wydawane przez rządzących.

  60. lonefather
    18 czerwca o godz. 15:50
    Spoko, 3 pokolenia wstecz wystarczy, żeby mnie zadowolić. 😉 Ja na prawdę byłem tylko ciekawy korelacji między między romantyzmem i pozytywizmem osoby decydującej się na publiczną deklarację tego rodzaju.

  61. pio 18 czerwca o godz. 16:15

    z romantyzmem to nie ma nic, a nic wspólnego!

  62. lonefather
    18 czerwca o godz. 11:14

    Nie bardzo rozumiem w czym się właściwie ze mną nie zgadzasz. Ale rozumiem, bo z tezy jaką stawiasz to wynika, że Polska nie jest winna ani szacunku ani pamięci Twoim dobrym przodkom szanującym Polskę własnym wielkim kosztem.

  63. Szanowny redaktorze Kowalczyk

    Przesiaknieci totalitaryzmem uczniowie Urbana i Passenta doprowadzili do najazdu policji na redakcje Wprost. O wolnosc slowa trzeba dbac i nie mozna bandytom uzbrojonym w aparat panstwowy pozwalac na intymidacje. Co pan i panscy koledzy z Polityki zamierzacie zrobic w obronie wolnosci slowa i kolegow z Wprost?

    Slawomirski

  64. sugadaddy
    18 czerwca o godz. 18:56

    Szanowny Panie sugadaddy

    Cieszy mnie ta petycja stajaca w obronie kobiet przed despotyzmem duchownych.
    Cieszy mnie obywatelskie zaadresowanie problemu.

    Slawomirski

  65. godz. 23.03
    „Doktór nie puścił, ale drzwi puściły…”

  66. Tanaka 18 czerwca o godz. 19:31

    Drogi Tanaka,
    Nie z Toba się nie zgadzam tylko ze wspomnianym twierdzeniem …

  67. Do kołtunów – zwłaszcza kołtunek – którzy wytykali język podsłuchanej przez bydlaków i upublicznionej przez innych bydlaków prywatnej rozmowy, a nie razi regres człowieczeństwa polegający na podsłuchiwaniu.

    Podpisałem petycję zarekomendowaną przez sugadaddy’ego. Otrzymałem podziękowanie po angielsku od madam polskiego imienia i nazwiska. Oto w Polsce w polskiej sprawie Polka pisze do Polaka po angielsku. To jest dopiero nowoczesne chamstwo i prostactwo, a nie jakieś niewinne „kurwy” w prywatnej rozmowie, o których nikt by się nie dowiedział, gdyby nie podsłuchujące chamy.

    Do kołtunów dotarłoby cywilizacyjne zbydlęcenie homo dopiero wtedy, gdyby im ktoś zrobił pełne wideo z załatwiania większej potrzeby w krzakach lub w ubikacji i opublikował ze zbliżeniem twarzy i danymi osobowymi. Jeśli na statkach pasażerskich na których pływałem, ubikacja damska sąsiadowała z ubikacją załogi, obowiązkowo w ściance był wywiercony otwór na odpowiedniej wysokości. A kołtuńskie pięknoduchy nikomu nie szkodzące i nikomu niczego nie odbierające prywatne „kurwy” wytykają.

  68. A ja to wszystko mam w nosie i proponuję innym.
    Właśnie mam urodziny i spodziewam się urodzin wnusia; będzie to drugi wnuk , przy obecności trzech wnuczek/, a więc Pań przewaga.
    Oczywiście po za tym, że to prawda, mam chwilę refleksji : po co ten cały cyrk z podsłuchami, i tak będzie dalej jak było.

  69. aza
    19 czerwca o godz. 0:38

    Obchodzimy więc razem urodziny 🙂
    Wszystkiego najlepszego.

  70. lonefather
    18 czerwca o godz. 17:42

    Przystanę na każde określenie odróżniające klasę działań emocjonalnych, nieracjonalnych (to w żadnym wypadku nie jest deprecjonowanie takiej postawy), wynikających z wyższych konieczności – które pozwoliłem sobie zaliczyć do pojęcia „romantyzm”, od działań „pozytywistycznych”, czyli spełnianie żmudnego obowiązku pracy u podstaw.

  71. @pio
    Również wszystkiego najlepszego; przede wszystkim zdrowia, bo ono jak się okazuje każdemu brakuje, a głównie dobrego poczucia humoru, bo też się przydaje .
    Byłam wczoraj na zaległych urodzinach-imieninach przyjaciela mojego męża / oczywiście z mężem /. Było tam bardzo szacowne grono, ale nawet w nim nikt nie potępiał Premiera, tylko jego kompanów; co by nie powiedziec, ale ławkę ma krótką, a władza deprawuje.
    Wcześniej czy później każdy temu ulega, i to jest smutne, ale dośc :
    DZISIAJ NASZE ŚWIĘTO, A WIĘC „W GÓRĘ NASZE SERCA”, ŻYJE SIĘ RAZ.

  72. aza
    19 czerwca o godz. 5:09

    Nie odczuwam tego co się wkoło dzieje, jako problem jakiegoś konkretnego premiera.
    Bliżej mi do refleksji, że jakieś 25 lat temu ktoś dał małpie brzytwę.

  73. @pio
    Tak, to prawda; tylko kto dał i jakiej małpie tę brzytwę.
    A poza tym, czy można by było przewidziec co będzie w przyszłości; chociaż znając nasz naród może i można.
    Jeszcze raz wszystkiego najlepszego.

  74. Chciałam tylko zwrócić uwagę, że język łaciński nakazuje postawić „locutus” przy słowie Premier; chyba że mamy do czynienia z daleko posuniętym genderyzmem, co właściwie ułatwiłoby sprawę zamachu stanu…

    Bardzo szanuję Pańskie wypowiedzi. Serdecznie pozdrawiam