Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka

15.06.2014
niedziela

W pustyni i w puszczy, czyli Bartek już nie zwycięzca

15 czerwca 2014, niedziela,

Na pole tematów politycznych wchodzę niechętnie, intensywnie uprawiają je bowiem bardziej ode mnie kompetentni koledzy z redakcji. Jednak chyba nie sposób zmilczeć sprawę nagrań ujawnionych przez „Wprost”. Jest tu wiele wątków ważnych i poważnych, istotną ich część dobrze opowiedziała i skomentowała np. Joanna Solska (zachęcam do kliknięcia na link). Jak zwykle w takich sytuacjach poruszamy się częściowo po omacku, ale ponieważ bohaterzy afery nie wypierają się, że ich spotkanie miało miejsce i NBP w imieniu Marka Belki już się wypowiedziało, nie ulega wątpliwości, że sprawa nie jest sfingowana.  Jest natomiast gigantyczną (niestety, kolejną) kompromitacją rządu Donalda Tuska.

Biadolenie na temat naszej sceny politycznej i jej aktorów nie ma większego sensu. Wydaje się, że nic już nie powinno nas tu dziwić. Ale jednak minister spraw wewnętrznych, który daje się podsłuchać, bo w publicznym, nieskontrolowanym miejscu uprawia polityczne targi (przy alkoholu) — to kuriozum w skali światowej. Zwłaszcza że Bartłomiej Sienkiewicz był funkcjonariuszem Urzędu Ochrony Państwa (główny doradca zarządu wywiadu UOP do 2002 r.). Jak to możliwe? Czy władza aż tak zaburza ogląd rzeczywistości?

Miałem okazję (jako redaktor) współpracować z p. Sienkiewiczem jako autorem i wiem, że to nieprzeciętnie bystry gość. O ile można się łatwo domyślić, co (kto?) każe mu podejmować takie akcje, o tyle trudniej zrozumieć, dlaczego realizuje je w tak nieudolny sposób? Tak, jako pragmatyk, nie wątpię, że technologia władzy, jej kuchenne zaplecze to nie jest miejsce dla idealistów z bardzo wrażliwym sumieniem (politycy raczej nie podpisaliby „Deklaracji wiary” w odniesieniu do swojej roboty). Ale kiedy już ktoś decyduje się iść na skróty, to powinien wiedzieć którędy. Nie, nie akceptuję takich akcji, ale nie mam złudzeń, że mają miejsce. Kto myśli, że PiS przy władzy będzie działał inaczej, ten jest beznadziejnie naiwny (zresztą, próbki już mieliśmy).

Ciekawe, co jutro powie premier, ale cokolwiek powie, mamy do czynienia z naprawdę poważnym kryzysem. Prawdę mówiąc, jeśli nie będzie dymisji Sienkiewicza, kryzys będzie jeszcze poważniejszy. Bo tego nie da się przyklepać i nie tyle opozycja, ile opinia publiczna — w tym media — nie powinny na to pozwolić. Co gorsza, nie potrafię uwierzyć, że remedium na ten kryzys byłaby zmiana rządu.

Bez komentarza zostawiam drugą ujawnioną rozmowę, tę zegarmistrza Nowaka (przepraszam prawdziwych zegarmistrzów). Szkoda klawiatury.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 61

Dodaj komentarz »
  1. Wie Pan, panie Redaktorze, specjalnie nie kocham ani p.Sienkiewicza, ani p.Nowaka. Jednak wręcz nienawidzę podsłuchujących. Obojętnie spod jakiego znaku czy koterii To jest dopiero obrzydliwość i perwersja polityczna. I jakkolwiek tym podsłuchanym mogę zarzucić naiwność i nieudolność „operacyjną”, to i tak nie poprę koboldów spod stołu. Zresztą po awanturach z poprzednimi taśmami i zamieszaniem (do komisji sejmowych włącznie) no, co po nich zostało? Trochę kurzu i brzydkiego zapachu. Nic pozytywnego. Rządzący niedługo będą bali się zasnąć – podobno sny też można podsłuchać.

  2. Przeczytałem tekst pani Solskiej. No i pięknie. Ale kompletnie nie rozumiem pięknodusznego westchnienia dziennikarki obytej przecież i z urodą, i z brzydotą najlepszego ze światów, kiedy mówi: „Gdyby nie ten nieszczęsny język, byłaby to rozmowa na tematy zasadnicze”. No przecież BYŁA to rozmowa na tematy zasadnicze! Co ma do tego język. Język prywatnej rozmowy! To podsłuchanie jest nieszczęsne i parszywe, a nie język.

  3. tego typu rozmowy – kogo trzeba zmienić, kto jest ch. itd. są w polityce typowe. jeśli zapiszesz się do młodzieżówki/koła partii to będą to rozmowy o lokalnym sekretarzu partii, radnym itd. Z mojej, zakończonej kilka lat temu, wewnętrznej obserwacji wynika to co ładnie nazwał minister Sienkiewicz, a jeszcze ładniej zmanipulowało wprost wyrywając z kontekstu: „państwo nie istnieje”. partie nie mają programów a ich członkowie są zainteresowani naprawą podwórka na swoim osiedlu to co jest dalej, za rogiem to niczyj problem. Nie ma myślenia globalnego. Z Pana Redaktora tekstu wynika, że władza nie tylko jest obudowana baranami z lokalnych kół ale również wysysa instynkt samozachowawczy. Słabo to wygląda…

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Obawiam się, że dymisja B. Sienkiewicza nie załatwi sprawy. Zbyt wiele innych tematów podczas tej knajpianej rozmowy było poruszanych i wszystkie ważne, i wszystkie na topie i wszystkie z obszaru tak zwanej społecznej wrażliwości …

    Więc nawet jak poleci głowa Sienkiewicza, to bedzie za mało. Ale ważniejsze jest zupełnie co innego. Ważniejsze jest to, czy te tasmy Wprost są już wystarczającym impulsem, sygnałem do tego, żeby spanikowane „szczury” już zaczęły opuszczać, najwyraźniej tonący okręt PO?

    Jeśli premier jutro pokaże się jak zwykle „na luziku” i spokojniuteńko bedzie zapewniał, że zwolni, że powoła zespół, że powoła komisję, że oczyści, że naprawi, wo „szczury” będa wiedziały, że nic się nie zmieni, poza kilkoma twarzami, a to oznacza, że platforma pójdzie na dno … Więc szczury będą się ewakuować, a to oznacza, że pojawią się szanse na realne odwołanie rządu.

    Ponieważ w obecnym układzie sejmowym, gdzie rządowa koalicja ma przewagę odwołać się nie da, to trochę potrwa nim się to zmieni. A zanjąc słynną lojalność polskich posłów, możemy byc pewni, że się zmieni układ i rząd z PO i z Tuskiem polecą … i teraz pojawi się konieczność przedterminowych wyborów. Nie stanie się tak z poniedziałku na wtorek, ale w najbliższe dwa miesiące powinny wystarczyć.

    I dopiero teraz należy się zacząć bać!

    Bo niestaty grozi nam barzdo poważnie, quasifaszystowski-katotaliban, bo bez wsparcia koscioła katolickiego Kaczyński nie wygra, a jak kościół mu pomoże, to nie za „bóg zapłać”…

  6. Ponieważ temat „taśm Wprost” od poniedziałku zapanuje niepodzielnie, to wydaje mi się ważne, żeby powiedzieć więcej. A, że więcej już dziś pisałem na blogu Adama Szostkiewicza, a godzina późna się zrobiła, to wkleję swoje wpisy ….

    =======================================
    lonefather 15 czerwca o godz. 11:17

    do
    Adam Szostkiewicz 15 czerwca o godz. 9:42

    Poczekam, co powie premier.
    ——————————————————————————————–
    Premier już się wypowiedział, sam tego nie znalazłem, chyba przegapiłem, ale cytuję za blogiem Jacka Kowalczyka:

    Z bloga Pana Jacka Kowalczyka { * uzupełniam wpis, ponieważ premier w końcu, po wielu dniach zabrał głos (cytuję za gazeta.pl):
    —————————————————————————————-
    Lekarze także muszą być równi wobec prawa. Niezależnie od tego, co mówi im sumienie. Bo pacjent musi być pewny, że lekarz będzie wykonywał swoje obowiązki. Z całą pewnością klauzula sumienia nie może być usprawiedliwieniem dla zaniechania świadczenia pomocy i ratowania życia ludzkiego. To wykluczone. Klauzula sumienia nie może także dotyczyć instytucji. To indywidualne ograniczenie. Dla konkretnego lekarza}
    —————————————————————————————–
    Więc premier się już wypowiedział i jest to SŁUSZNA wypowiedź. Ma tylko tą wadę wrodzoną, że nic z tego co Donald Tusk powiedział nie wynika, poza słusznością …

    Nie wynika z tej wypowiedzi premiara, że umowa społeczna dotycząca ochrony zdrowia będzie dotrzymana, a LEKARSKA ANARCHIA stłumiona.

    Bo, proszę Pana, Panie Adamie Szostkiewicz, czym innym jest wyłączenie, pod postacią klauzuli sumienia, a czym innym deklaracja, w której znaczna grupa obywateli oświadcza, że uznaje się prymat innego prawa, niż prawo obowiązujące w kraju. W dodatku jest to grupa obywateli uprawiających jeden z najważniejszych zawodów zaufania publicznego.

    Tak więc widać wyraźnie, że nasz niezwykle odważny premier, a może tylko sprytny i wyrachowany, nie powiedział nic, czym mógłby się narazić kościołowi katolickiemu, pod którego auspicjami odbywa sie ta lekarska anarchia.

    ================================================
    (wycięty) Śleper 15 czerwca o godz. 11:56
    ===================================================

    lonefather 15 czerwca o godz. 12:56

    Adam Szostkiewicz 15 czerwca o godz. 9:42
    Poczekam, co powie premier.
    —————————————————————————————————
    W poście z godz 11:17, odniosłem się do wypowiedzi premiera na temat lekarskiej anarchii. Nie skojarzyłem z taśmami Wprost …

    Jeśli Pan miał na myśli, nie drobiazgi, takie jak bunt lekarzy, czy pedofilów w sutannach, czy podstępne machinacje kościoła katolickiego, który po zmanipulowaniu lekarzy, wziął się za środowisko prawnicze, a zadeklarował Pan czekanie na wypowiedź premiera w sprawie totalnej kompromitacji premiera, rządu i rządzącej PO, to proszę pominąć mój wpis …

    Posłuchałem sobie „Śniadania w Radiu Zet” i jestem absolutnie wstrząśnięty …

    Ale nie tym co wyszło na jaw, tylko tym z jaką oszałamiająca wyrazistością okazało się, że „polityka ciełej wody w kranie” spowodowała, że kasta rządząca z nudów zaczęła się zajmować nie wiadomo czym, zamiast zaiwaniać i zmieniać i naprawiać i myśleć o przyszłości kraju, a nie własnej. Sądzę, że gdyby Tusk i PO zajęły się pracą nad uporządkowaniem choćby państwowych finansów, choćby sądownictwa, choćby prawa, z akcentem na prawo podatkowe, choćby prawami mniejszości, to wszyscy mieliby prawdziwe zajęcia i może byłby z tego jakiś pożytek dla nas wszystkich …

    A tak, to jedynym pożytkiem najprawdopodobniej bedzie wymiana jednej macherskiej ekipy na inną, która ma wielki apetyt na zmienianie kraju, ale każdy myślący wie, że te zmiany nikomu nie wyjdą na dobre …

    Szykuje się chyba wielki kryzys i jedynym, który wyjdzie z tego jeszcze potężniejszy, będzie kościół katolicki, a co to będzie oznaczać, to nie trzeba nawet się dużo zastanawiać, będzie tak jak już widzimy i wiemy, tylko dwa, albo trzy razy więcej i bardziej ….

    ====================================================

    wycięte wpisy Adama Szostkiewicza i Śleper

    ===================================================

    lonefather 15 czerwca o godz. 14:58

    Do PAna Adama Szostkiewicza….
    ———————————————————————————–
    Adam Szostkiewicz 15 czerwca o godz. 13:08

    Wygląda, JAKBY pAN SIĘ WPISYWAŁ Z DALEKIEGO KRAJU, a politykę traktował jak grę komputerową. Pana prawo, ale ja patrzę inaczej. Sprawa jest tak poważna, że trzeba się zorientować o co w niej chodzi nie tylko na podstawie rewelacji medialnych. Czekam na wyjaśnienia premiera.
    ——————————————————————————————–

    Adam Szostkiewicz 15 czerwca o godz. 13:10

    Proszę nie tym tonem. Skąd pan wie, co kto zrobi? Ma pan doświadczenie ze służb specjalnych?
    ———————————————————————————————

    1) czy oba Pańskie posty do mnie są adresowane?
    2) czy oba sa do „śleper””
    3) jeden do śleper’a, a drugi do mnie, a jesli tak, to który do kogo?

    Panie Adamie, naprawdę mniej kosztuje wpisanie do czyjego wpisu się Pan odnosi, niż wyjaśnianie nieporozumień …

    A sprawa taśm Wprost faktycznie już całkiem przesłania wszystko to co w ostatnich dniach dzieje się, (przy, obok, koło, za sprawą, za przyzwoleniem, za wolą, za zgodą, za namową, z inicjatywy, z aprobatą wybierz, które uważasz za właściwe, moga byc wszystkie) kościoła katolickiego …

    Skończyło się o lekarzach dyskutować, bo wazniejsze bedzie czy Tusk olał info od Belki o Amber Gold, czy tez ktoś mu to zwinął z biurka … Albo czy Rostowski poleciał, bo Belka tak chciał … Ble, ble, bla, bla…

    Przepychanki małych szmatławców skutecznie odwrócą uwagę, a podstępne zawłaszczanie państwa przez kościół katolicki, podkopywanie państwowego systemu, przez najpewniej inspirowane anarchistyczne sprzeciwy lekarzy, robione pod kościelnym parasolem (vide Dziwisz), będą sobie dalej toczyć raka dewasującego państwo i dalej ścierać na miazgę zaufanie obywateli do pństwa i jego instytucji. W tym śleper ma rację, że się dziwnie zbiegło…

    ====================================================

    lonefather 15 czerwca o godz. 15:17

    DOPISEK

    Nie! Nie twierdzę, że te taśmowe przecieki nie są ważne, bo są …. ja tylko zwracam uwagę na to, że teraz sprawy delikatne, nie dla wszystkich oczywiste, a za to istotne dla podstaw państwowości i demokracji, znikna z dyskursu społecznego na długi czas, a ten czas bedzie sprzyjał utrwalanie się dewastacji jak się dziaje za sprawo kościoła katolickiego … Nikt teraz nei bezie miał głowy do tych lekarzy i wznieconej przez nich anarchii i roli kościoła katolickiego w tym wszystkim …. Rozejdzie się najpewniej, ale co kościół zyskał, tego już nei odda …

    Najwyraźniej nową i już niemal pewną zdobyczą kościoła ktolickiego jest ochrona zdrowia , a dokładniej dyktat kościoła nad środowiskami lekarskimi … Przesadzam? Możliwe, ale puki afera taśm Wprost jeszcze się na dobre nie rozkręciła, to proszę się zastanowić co się będzie działo jeśli te taśmy sa autetntykiem?
    – ze 2 miesiace przepychanek
    – dymisja rządu, a że w obecnym innego się nia da zrobić, to
    – przedterminowe wybory parlamentarne
    – nie wiem z jakim wyprzedzenieam można ogłaszać, ale załóżmy że 3
    – więc ammy co najmniej 6 miesięcy zamieszania …

    A w tym czasie, nikt nic nei będzie robił, a właściwie to każdy będzie po cichu robił swoje a nawet wiecej …. swoje nei zawodowo, ale swoje osobiste prywatne swoje …. Wiec kościół sie tylko umocni i wpływając na wybory uzyska jeszcze więcej…. Przecież jak na dłoni widać, że kościół jest najmocniejszy i tylko na nim można się oprzeć.

    W sumie straszne. Jeśli tasmy sa autentykami, to mamy „z głowy” szanse na reformę i postęp i rozwój …

    Brawo Tusk. Uwielbiam wspomniac te słowa o tym, że nie bedziesz klekał … Brawo, ale się premierowi udało… Brawo!

    ==================================================

    lonefather 15 czerwca o godz. 15:20

    więc uciekło mi słowo „sejmie”,
    powinno być tak:
    dymisja rządu, a że w obecnym sejmie innego się nia da zrobić, to

    ===================================================

    Adam Szostkiewicz 15 czerwca o godz. 17:56

    Faktycznie, Lonefather, tak to dziś wygląda.

    ===================================================

    lonefather 15 czerwca o godz. 19:25

    Kilka dopowiedzeń:
    1) Kościół dobrowolnie nie odda niczego, napisałem wyżej – jest pewne, że nie odda, a dowodem na to jest choćby fakt, ze gdy sądownie udowodniono przejęcie przez kościół katolicki, za pomocą oszustwa pewnych nieruchomości, w ramach Komisji Majątkowej, to wysokiej rangi przedstawiciel kościoła, bez najmniejszego zażenowania, oświadczył publicznie, że kościól niczego nie zwróci…
    2) napisałem wyżej, że przepychanki potrwają jakieś dwa miesiące – nie wiem, czy dwa, czy jeden miesiąc, czy więcej, może uda się Tuskowi sztuka lawirowania, która ze wsparciem koalicji może pozwolić dotrwać do wyborów, bo i tak może się potoczyć… Ale, znając lojalność (taka kategoria moralna, gdyby ktos nie wiedział) polskich posłów, to można w ciemno założyć, że szczury już sie szykują do opuszczenia tonącego okrętu, więc te dwa miesiace, jakie dałem może wystarczyć na to, żeby pojawiła się w sejmie większość konieczna do uchwalenia przedterminowych wyborów …
    3) wspomniałem również wyżej, że najprawdopodobniej obecną ekipe macherów politycznych zastapi inna, w niczym nie lepsza – i słusznie się domyślacie, że miałem na myśli ekipę Kaczyńskiego. Jeśliby kto nie wiedział, to jestem ateistą, ale choć staram się, to czasami i ateista wypowiada pewne słowa, choćby retorycznie … Panie boże jesli jesteś, to uchroń Polskę przed fatalnym losem, jaki ją czeka, jesli Kaczyński z poparciem kościoła katolickiego wygra… Bo gorszego losu dla Polski, niż zwycięstwo żądnego zemsty, tkwiącego mentalnie w zeszłowiecznych koncepcjach politycznych, zakompleksionego Kaczyńskiego, z poparciem kościła katolickiego, to nie sposób sobie wyobrazić …
    4) zwróciłem też w jednym z wcześniejszych wpisów uwagę na to, że ten wzbierający kryzys polityczny pozwoli kościołowi umocnić sie na zdobytych obszarach wpływów (lekarze i prawnicy … swoją drogą, warto zwrócić uwagę na fakt, że są to dwie profesje spośród, których Opus Dei najchętniej rekrutuje członków) – otóż jest szansa na to, żeby temu kościelnemu umocnieniu się zapobiec. Mała, nikła, cieniuteńka szansa, ale jest. Jest nia szansa na to, że lewica się zjednoczy jak najszybciej i przedstawi realną alternatywę dla faszyzująco klerykalnego układu jaki ma szansę stworzyć Kaczyński. Swoją drogą nie myślałem, że tak szybko pomyślę o lewicy jako szansie dla Polski … Pzryko mi się robi, gdy o tym myślę, ale nie widzę innej możliwości …

    =====================================================

    Czy tak będzie?
    Zobaczymy, ale nawet jeśli nie w 100% tak, to sądzę, że blisko tego co napisałem.

  7. Pani Solska zapomniała usprawiedliwić Donalda Tuska za jego słynne kłamstwo, że nie wiedział wcześniej o piramidzie finansowej Amber Gold. Belka zakapował Sienkiewiczowi, że zanim wybuchła afera Amber Gold informował Tuska o istnieniu takiego przekrętu i Tusk nic z tym nie zrobił.

  8. „Więc co do faktu, że takie prywatne rozmowy odbywają się wszędzie, wątpliwości nie ma. Z tą różnicą, że u nas wyciekają. U nas wycieka wszystko. Taki mamy klimat. Dlaczego te wyciekły właśnie teraz? ”
    ****
    O to wlasnie chodzi – jesli lamanie, naginanie, i psucie prawa, jest na porzadku dziennym to dlaczego czepiac sie rozmowy jednego ministra z z drugim, skoro takie rozmowy sa na porzadku dzeinnym nie tylko w RP?

    Tak sie to robi – panie i panowie. Warstwe oficjalna podsuwa demokracja (jaka by ona nie byla) a pod stolem zalatwia sie sprawy po staremu. Jedyny problem w tym, ze na Zachodzie politycy sa jednak rozliczani ze swego postepowania, a w Polsce – absolutnie NIE. W zwiazku z powyzszym moga postepowac tak jak im sie podoba.

    Korupcja prawa, panstwa, spoleczenstwa i politykow nie wziela sie jednak z nikad. To biskupi ustawicznie pracuja nad rozbijaniem pansrtwa i prawa – nad sklocaniem spoleczenstwa. Panowie ministrowie jedynie postarali sie znalezc na wymaganym poziomie.

    A dlaczego wlasnie teraz? No coz odpowiedz jest nadzwyczaj prosta: wlasnie jest po wyborach.

  9. Nie jest tak źle redaktorze,są w PO ludzie, którzy pilnują aby nie łamać prawa i tropią ,ujawniają różne afery –”bo społeczenstwo powinno być informowane”
    Przykład poniżej.

    https://www.youtube.com/watch?v=54sMpeBEZfk

  10. Pora dać szansę na czele nowego rządu Marysi z Gorzowa 🙂

  11. Jerzy Pieczul
    15 czerwca o godz. 23:22

    „To podsłuchanie jest nieszczęsne i parszywe, a nie język.”

    Ja stawiam na Moskwe. Polityczna destabilizacja Polski sprzyja putinowskim interesom w tej czesci kontynentu.

    Slawomirski

  12. ”współpracować z p. Sienkiewiczem jako autorem i wiem, że to nieprzeciętnie bystry gość”

    Pozwolę sobie zauważyć ,że jak prawie zawsze, ma Pan kłopot z oceną.

    To raczej ”cwany gościu” z dużą zawartoscią bezczelności o rozdętym ego.
    Pan –mistrz jezyka polskiego—niech mi powie jak to sie dzieje ,że te tumany nie umieją
    zbudować zdania podrzędnie złożonego.

    ”Biadolenie na temat naszej sceny politycznej i jej aktorów nie ma większego sensu”

    Z tym sie zgodzę ,ale musi mieć Pan z tyłu głowy świadomość ,że

    http://niepoprawni.pl/blog/4179/world-trade-scenario-magiczne-slowa-ktorych-nie-ma

    nie wybiera i na wszelki wypadek doradzam zakup spadochronu w pakiecie z kursem bezpiecznego spadania.
    Pozdrawiam IK

  13. Tusk to nie tylko oszust, kłamca i aferał z KLD,
    to na dodatek mafiozo, a rządząca PO to mafia, niszcząca Polskę.
    To wynika nie tylko z tych taśm, pracownicy Polityki cenzurą i starannym gładzeniem piórek Tuskowi potwierdzają to

    Artykuł Solskiej to ratowanie sponsora i potwierdzenie, ze Polityka odmówiła ujawnienie tych taśm A na prośbę Michnika wstrzymała artykuł o Rywinie i nie poinformowała prokuratury o tym przestępstwie .

    Sienkiewicz może i jest „nieprzeciętnie bystry gość”, ale już sporo idiotyzmów nagadał w mediach i jako minister jest cienki.
    Poza tym to kumpel prowokatora Miodowicza.

    Coraz bardziej tracicie kontakt z rzeczywistością

  14. „Miałem okazję (jako redaktor) współpracować z p. Sienkiewiczem jako autorem i wiem, że to nieprzeciętnie bystry gość.”

    Szanowny redaktorze Kowalczyk

    Jezyk ktorym Belka roznawia z Sienkiewiczem nie zasluguje na komplementy z panskiej strony. Chyba ze chce pan komplementowac nieprzecietnie bystra wulgarnosc.

    Slawomirski

  15. Pytanie

    Dlaczego Belka i Sieniewicz uzywaja wulgarnego jezyka?

    Odpowiedz

    Bo gardza Polakami.

  16. Walka na taśmy kompromituje demokrację

    Tygodnik WPROST opublikował rozmowę dwóch ministrów nagraną w miejscu prywatnym, bez zgody właściciela lokalu. Wyobraźcie sobie, że to się stało w waszym domu, do którego zaprosiliście znajomych,
    a za parę miesięcy w gazecie ukazuje się zapis rozmów waszych gości.
    Właściciel warszawskiej restauracji gwarantuje klientom prywatność w jego własnym lokalu. Ci dwaj ministrowie byli prywatnymi gośćmi właściciela restauracji. Nagrywający ich rozmowy agent lekceważył zasady prywatności i gościnności. Tygodnik WPROST publikując nagrane rozmowy miał pełną świadomość, że zrujnuje reputację właściciela i narazi go na straty wynikające z upadku prestiżu firmy.
    Polityczna walka na taśmy kompromituje demokrację. Po taśmach nagrywanych w kawiarniach, możemy czekać na taśmy z sypialni, ze szpitala, lub spowiedzi. Cynizm komercyjnych mediów nie zna granic. Walka równie cynicznych polityków sprowadza politykę do poziomu pojedynku gangsterów, gdzie wszystkie chwyty są dozwolone.
    Korporacje ponadnarodowe narzucają małym krajom nowy kodeks „honorowy” prostytutki. Politycy polscy przyjmują jednak ten brak stylu i szacunku dla własnej osoby jako „garnitur” europejskości.
    Czytelnicy tych zapisów, które WPROST zamieszcza w internecie, poznają niezbyt elegancki styl tych prywatnych wypowiedzi. Dorośli ludzie wiedzą jednak, że każdy normalny człowiek mówi różnymi „językami” w czasie prywatnych rozmów. Innym językiem mówimy do rodziców, innym do narzeczonej, innym do policjanta, a jeszcze innym do kumpla w kawiarni.
    W czasie oficjalnych wystapień używamy oficjalnego języka. Ważne jest jednak to, co chcemy wyrazić, a w rozmowach opublikowanych we WPROST nie ma nic nagannego, poza epitetami wobec innych polityków.
    Zjawiskiem naprawdę groźnym dla demokracji jest posługiwanie się taśmami z prywatnych rozmów jako bronią niszczącą przeciwnika politycznego. Miejmy nadzieję, że polskie służby specjalne odnajdą agenta, lub gangstera, który nagrał te prywatne rozmowy i zapis ten sprzedał tygodnikowi WPROST. Wolność do prywatności powinna być chroniona jak niepodległość.
    Drugą kuriozalną sprawą ostatniego tygodnia było wystąpienie ministra Spraw Zagranicznych Radosława Sikorskiego w izbie wyższej polskiego parlamentu. Minister Sikorski poinformował zebranych o bliskich ukończenia pracach nad projektem nowego rządowego programu współpracy z diasporą polską. Proponuje się w nim – mówił minister – by
    w miejscu pojęcia „Polonia i Polacy za granicą”, zacząć używać termin „diaspora polska” lub „diaspora narodowa”- koniec cytatu.
    Propozycje ministra potwierdzają jego uczulenie na sam dźwięk słowa „Polonia”. To piękne słowo kojarzy się Polakom z Polską.
    Komu więc przeszkadza termin „Polonia” ?
    Ministerstwo Spraw Zagranicznych bierze czynny udział w likwidacji „Telewizji Polonia”. Proponuję nazwanie nowej telewizji „Telewizją Diaspora”.
    Obsesje urzędników MSZ trzeba leczyć zmianami nazw
    i wprowadzeniem nowych pojęć w produkowanych przez nich dokumentach. Od kiedy polską politykę zagraniczną przekazano Brukseli,
    to urzędnicy tego ministerstwa się nudzą, jak dzieci w czasie deszczu.

  17. Jestem przekonana, ze za sprawą podsłuchów i wycieku ich do mediów stoi Moskwa.
    Inną sprawą jest temat ich rozmowy, jej specyficzna stylistyka (jak się spotykamy czasem w gronie znajomych, to tylko jeden gość przeklina; ale za to jest to ten, co najwyżej z nas zaszedł, sorry, takie mamy elity) oraz zupełnie skandaliczna sprawa, że wysoko postawione osoby w państwie nie przestrzegają standardów bezpieczeństwa.

    Ale i tak moim zdaniem najważniejsze jest to, ze za tym stoi Moskwa i rozgrywa opozycję przeciw rządowi, żeby Polska przestała uprawiać grządki w ogródku, który Rosja uważa za swój.

  18. A mnie zastanowiło coś innego; okazuje się, że cienko raczej przędziemy, ale nie ma to wpływu na szastanie pieniędzmi na różne wojenki, zakupy luksusowych samochodów, mebli, czy inne folgowanie sobie przez rządzących bez opamiętania. . Nie swoje łatwo się wydaje.
    Nie chcę być złym prorokiem, ale kiedyś za to wszystko trzeba będzie zapłacić – a kto będzie bulił – wiadomo.
    Nie dziwi fakt, że ludzie od finansów, nic tylko kombinują jakby coś jeszcze obywatelom urwać.
    A to, że tak brzydko mówią nie powinno nikogo dziwić; wszyscy tak mówią.
    Marit, to czy ktoś klnie, czy też nie, nie ma żadnego wpływu jakim jest człowiekiem. Popatrz na klechów – niektórzy pewnie nie klną – czy to czyni z nich lepszych ludzi? Wątpię.

  19. Zgadzam się z niektórymi przedmówcami: istotą jest tu podsłuch.

    Pytanie zasadnicze jest takie: kto i w jakim celu nagrał, co nagrał, i ujawnił to teraz, wiele miesięcy po zdarzeniu. Jak widzimy, istniejemy, nie na kamieni kupie, ale w nowym warunkach politycznych. Czy to przypadek, że ktoś podważa obronność Polski doprowadzając do sytuacji, w której zaraz pojawi się żądanie dymisji Rządu i rozpisanie nowych wyborów, kilka tygodni po wyborach do europarlamentu, w których większość naszego społeczeństwa nie wzięła udziału?

    To jest albo działanie obcego wywiadu, albo mamy w RP prawdziwą piątą kolumnę. I to niepokoi mnie najbardziej.

    PS
    Jako polonistka podziwiam zwięzłość i bezpardonowość określenia rozkładu naszego państwa, i tu, niestety, bystrość pana Sienkiewicza poparta jest jego wiedzą zawodową. To niepokoi w inny sposób.

  20. Marit
    16 czerwca o godz. 8:37

    Używanie wulgarnego języka nie mówi kompletnie nic o używających. Z nielicznymi wyjątkami niemal wszyscy go używają – jak nie na spokojnie, to przynajmniej w nerwach, z radości, ze zdumienia itp. To nie wyklucza umiejętności używania wszystkich innych odmian języka, łącznie z najwykwintniejszymi. Diagnoza Sławomirskiego – „bo gardzą Polakami” – jest oczywiście diagnozą nieuleczalnego obsesjonata, ale kiedy dziennikarka poważnego pisma na pierwszym miejscu stawia język PRYWATNEJ i łajdacko podsłuchanej rozmowy, pokazuje, że nie umie właściwego dać rzeczy słowa. Nazwanie Putina „ch.jem” to tylko konwencja, którą można wyrazić wszystko – nawet podziw. Ale ci, którzy z tego robią aferę, z całą pewnością uzywają „ch.ja” dla działań maskujących, a nie z powodu językowej i moralnej wrażliwości. Kiedy cham puści bąka w przedziale, elegancki człowiek albo tego elegancko nie zauważy, albo wyjdzie z przedziału. Oburzanie się publicystów na formę wypowiedzi to tylko dodatkowy i niepotrzebny, małostkowy kop w tyłek w celu dopieprzenia podpadniętym gościom.

    Jasne, że popieram wypowiedzi lonefathera i Borkowskiego.

  21. Wzmożony patriota, Sławomirski mówiąc: „Bo gardzą Polakami” nie zrozumiał, że to była prywatna, łajdacko podsłuchana rozmowa, a nie wystąpienie przed kamerami w jedynce. Tymi, którzy najbardziej gardzą Polakami, są niemal wszyscy Polacy. Najkonsekwentniej gardzącym jest Sławomirski ze swoim JUP-em. Ale on gardzi komunistami i katolikami, a innych w Polsce niet, więc gardzi wszystkimi Polakami.

  22. Tak zwana kindersztuba skonczyla sie kilkadziesiat lat temu. Starszych Panow(Przybora, Wasowski)juz nie ma. Chociaz znam takich starej daty panow, ktorzy nie potrafia rzucac miesem. Ale ci na skutek swojej delikatnosci nigdy nie dostaliby sie do polityki. Ba nawet nie probowaliby.
    Kiedy od czasu do czasu bywam w Polsce ze zdumieniem obserwuje taka scene.
    Zatrzymuje sie elegancki samochod, za kierownica przystojny mlody czlowiek. Wysiada piekna mloda kobieta. Zmierza do sklepu, nagle wraca do samochodu i tak zaczyna do tego przystojnego:
    Mowilam ci, qrwa, zebys qrwa zalatwil to wczoraj, a ty jak ostatni ch.., qrwa znow zapomniales.
    50-60 lat temu chlopaki dopiero uczyle sie tej mowy wiazanej, najlepsza dla nich szkola bylo wojsko, ale dziewczyny nigdy.
    Prawie nie ma dzisiaj wsrod mlodej generacji gentelmanow i dam.
    Jeszcze w PRLu istnialy jakies wzorce;kiedy Cyrankiewicz straszyl obcinaniem rak, nie *ubogacal* tej grozby jakimis *qrwami i ch..* Byl to pan starszej daty.
    Jeszcze wtedy *kultura* czworakow nie wylala sie na salony.
    Ps.
    Jerzy, jak zwykle zgadzam sie z Toba. Ja tez rzucam miesem, ale rozgladam sie, kto slucha. Minimum kultury polega na tym, zeby wiedziec jak sie zachowac w konkretnych okolicznosciach; inaczej ubrac sie na plaze a inaczej do filharmoni. Co innego mowic prywatnie, a co innego publicznie.
    Fakt, ze ci panowie prowadzili prywatna pogawedke. Wydaje mi sie jednak, ze Przybora czy Wasowski nawet w prywatnych rozmowach nie uzywaliby takiego jezyka. Chociaz juz Kalina Jedrusik potrafila nazwac strazakan *c..;m* i kazala mu *spie..c*

  23. „Wali mnie”, kto za tym stoi… i „wali mnie” sprawa politycznej kuchni.

    Natomiast jestem żywotnie, jako obywatel, zainteresowany kilkoma sprawami, które dotyczą mojej ojczyzny i Państwa Polskiego.

    Sprawa pierwsza:
    Nagranie pana, który z racji stanowiska jest „facetem od nagrywania”. Jeśli ktoś go nagrał – to jest to kompletna kompromitacja profesjonalizmu służb. Jeśli to on nagrywał – to jeszcze gorzej, bo oznacza, że zabezpieczenie materiałów operacyjnych nie działa. W obu wypadkach odpowiedzialność ponosi szef … Dymisja, to minimum.

    Sprawa druga:
    Złamanie Konstytucji RP przez premiera Tuska. Mam znajomą kaszubkę, która mówiąc o premierze nie posługuje się jego nazwiskiem, ani funkcją, tylko określeniem „mściwykaszebe”, piszę jak ona mówi, jako jedno słowo. Wszyscy znamy pana premiera, więc określenie mojej znajomej, mam nadzieję, nie budzi u nikogo zdziwienia. W świetle tej wiedzy niesposób wyobrazić sobie, że B. Sienkiewicz poszedł na spotkanie, bez poinoformowania premiera i uzgodnienia z nim o czym i jak moze rozmawiać, a o czym nie. Choć siedział tam fizycznie Sienkiewicz, to był emisariuszem premiera, więc sam premier ustami Sienkiewicza układał się z Prezesem NBP Belką … Teoretycznie istnieje możliwość, że premier nie wiedział, a treść rozmów była nie uzgodniona, ale ja to wykluczam, bo jest nieprawdopodobne. Myślę, że B. Sienkiewicz jak mało kto, zna dobrze premiera Tuska, w tym również opinię jaką się cieszy na Kaszubach. Tusk, czy chce, czy nie, musi zwolnić Sienkiewicza i przy okazji zwalniania dowiemy się więcej o tym, czy mogło dojść do złamania konstytucji. To znaczy nie dowiemy się wprost, ale dowiemy się tyle, że będzie szansa domyślić się więcej. Bo bardzo niepokojące są przebąkiwania dziennikarskie o tym, że tak naprawdę to były rozmowy dla dobra kraju, a to je usprawiedliwia. Gdyby były „dla dobra kraju”, to niepotrzebne byłoby pośrednictwo Bartłomieja Sienkiewicza i nie odbywałyby się w restauracji, tylko w gabinecie premiera…

    Sprawa trzecia:
    Gotowość do kupczenia obowiązkami i odpowiedzialnościami, nałożonymi konstytucyjnie. Co tu dużo mówić, nawet w tych szczątkowych informacjach jakie znamy, widać, że rozmówcy sie nie krępowali i bez problemu rozmawiali o naginaniu prawa i obowiązków nałożonych na ich urzędy. Przerażająca jest ta zdolność do całkowitego lekceważenia konstytucji. JAk coś nie pasuje, to się wnosi o zmianę, a nie nagina do swojej woli…

    To są trzy sprawy, ważne dla mnie jako obywatela. Reszta, to drobiazgi, którymi nie warto się zajmować, bo jak się w drobiazgach ugrzęźnie, to te ważne umkną …

  24. Jeszcze raz w aforystycznym skrócie: podsłuchiwanie prywatnych rozmów jest buractwem i łajdactwem – czyli obrzydliwą normą w cywilizowanej dżungli – a nie język podsłuchiwanych.

  25. lonefather
    16 czerwca o godz. 10:50

    Ano właśnie. Tyle że wyjątkowe w cywilizowanym świecie lekceważenie prawa przez Polaków nie zrodziło się przed chwilą ani za tzw. komuny, ani nawet 150 lat temu. Mówiłem sobie do ściany na początku transformacji, że najpierwszym zadaniem jest tworzenie państwa. Profesor Łętowska mówiła o tworzeniu państwa prawa. Gówno z tego wyszło i co dzień wychodzi. Może tylko Mazowiecki rzucił coś na kształ imperatywu „Twórzmy państwo”.

  26. Niestety dzisiaj na blogu nie ma stalych gości gospodarza.
    TEMAT im pewnie nie leży. Ze trzy tygodnie temu weszlam po raz pierwszy na ten blog , właśnie jechaliście z TĄ gryka. Poczułam się jak w domu, jak wśród starych dobrych znajomych.
    Co do tz „deklaracji wiary” dodam tylko gdzie podział się minister sprawiedliwości? Min.Arlukowicz swoją drogą ale ta deklaracja kopie się przede wszystkim z prawem!
    Nie pamiętam który z blogowiczow ale calnie ,zauważył że wypowiedź premiera niczemu ma nie służyć, poza mydleniem oczu.
    Odnosząc się do dzisiejszego tematu w pelni popieram treść komentarza Pani Solskiej, dodam tylko że w mojej ocenie byla to rozmowa dwóch penstwowcow /panowie B+S/ ps.
    pozdrowienia dla lonefather.

  27. Jerzy Pieczul 16 czerwca o godz. 10:51

    Jerzy, świat jest jaki jest. Żebym ja, ani Ty, ani inni ludzie dobrej duszy nie musieli obawiać się, lub mogli obawiac się ciut mniej, potrzebni sa tacy, co im to zapewnią. Zapewnią bezpieczeństwo, siłą, przebiegłością, podsłuchem … Sam tego nei robię, ale akceptuję potrzebę i rozumiem, że ci ludzie są potrzebni i muszą robić to co robią. A już zupełnie inną sprawą jest to co się potem dzieje z efektami ich pracy. Własnie mamy okazję byc świadkami i na dodatek mamy okazję obserwować i reagować, jak tego co wyszło (wychodzi) na jaw używa społeczeństwo … I tu niestety obawiam się, że sterowani owczym pędem nibyobywatele nic istotnego sami nie zrobią.

  28. dws 16 czerwca o godz. 11:34

    Dziękuję.

  29. Jeszcze uzupełnię; jedynym zmartwieniem rządzących jest utrzymać się przy korycie. Oni powiedzą (zapowiedzą) wszystko, ale jeśli potem przeważy dezaprobata co do ich zamiarów, po prostu to oleją i nie zrobią nic.
    A warto pamiętać, że każde działanie rządu zmierzające do naprawy czegokolwiek, zawsze będzie miało przeciwników, którzy coś na tym stracą.
    Tuskowi niczego nie udało się zrobić z rozrastającą się biurokracją, bo za dużo było tych, którzy chcieli zachować swoje przywileje.
    Czy ktoś jeszcze pamięta, kiedy zapowiedziana redukcja (po cholerę było to zapowiadać) zatrudnienia w administracji, skutkowała natychmiastowym naborem pracowników – żeby było z czego zwalniać – i tak już pozostało, gdyż, jak zwykle, na zapowiedziach się skończyło?
    Ludzie, zajmujcie się treścią tego wszystkiego, a nie brzydkimi słowami.
    Już mamy następne wzmożenie narodowe, bo rządzący klną; co za kołtuństwo wyłazi z Polaków!

  30. onefather
    16 czerwca o godz. 11:43

    Intencję mogę cenić wysoko – niewyukluczone, że podsłuchał wku.wiony do białości zwykły obywatel – ale cóż z tego, skoro Polska psuta wiekami przez parę pokoleń się nie naprawi. Rachunek dziadka jest prosty: Carpe diem, bo jeszcze chwila i cię nie ma. Ale rozumiem świetnie, że są tacy, dla których myślenie o państwie jest prywatną pasją, i szanuję. Ja politykę oglądam z siodełka lub z Bałtyku, ze środka jeziora. Pruję pobujać się na moim gumowym okręcie z nowo wymyślonym żaglem z folii za dwa złote.

  31. Za to zapłaci nie tylko PO. Za to zapłaci także POlityka i Wyborcza.

  32. Byc moze metoda zdobywania informacji przez podsluchy nie nalezy do eleganckich, ale jest usprawiedliwiona w sytuacji, kiedy zycie polityczne opiera sie na wszechobecnym klamstwie i manipulacji. Rzady PO weszly w faze powolnego acz nieuchronnego gnicia, powiedzialbym nawet opanowane zostaly przez gangrene. Nie widze zadnej szansy na ich uzdrowienie. Potrzebna jest szybka amputacja oznaczajaca ostateczne pozegnanie Tuska i jego ekipy. Mamy tu do czynienia z symptomem demoralizacji politycznego establishmentu, tym razem o proweniencji postsolidarnosciowej. Zgodze sie z Autorem, ze PiS jako druga strona tego samego medalu nie jest sensowna alternatywa w obecnej sytuacji. Polskie zycie polityczne moze uzdrowic jedynie trzesienie ziemi, ale jakie?

  33. Gomułka ,bez długów unormowanie granic z Niemcami ,padł a nie musiał ,zadłużając się jak Gierek i głodnemu narodowi dająć świninę na obiad .Gierk wybudował druga Polskę ,padł ,bo zabrakło mięsa na stole.Już nie chce się gadać ,dlaczego 123 lata byliśmy bezpaństwowcami.Tusk przeprowadził kraj przez straszny kryzys ,nie zamykał o 6 rano posłów ,padnie bo paranoikom zachciało się władzy.A za międzą wojna .Polska to dziwna kraj.

  34. Jerzy Pieczul
    Sławo jest klasycznym Polakiem, który gardzi innymi, a nawet ich nienawidzi, jak trójcę JUP.
    Jednocześnie ma wysokie mniemanie o sobie. Stwarza pozory dobrego wychowania, zwracając się do koleżeństwa blogowego per szanowny/a, chociaż wcale ich nie szanuje.
    A wszystko to są również klasyczne przejawy obłudy i kołtuństwa, tak jak oburzanie się, że politycy klną, nota bene w prywatnej rozmowie przy kielichu. I mówią to ci, którzy sami, oczywiście, rzucają mięsem.

  35. Jerzy
    To, jakim językiem się posługiwali, to ja zasadniczo mam w zadku. Konstatuję tylko fakt.
    Swoją drogą pewnie nieźle przeklinasz, skoro ich tak bronisz 😉

    Istotne jest dla mnie tylko to, kto nas rozgrywa.
    Oraz to, że nie da sie zapewnić bezpieczeństwa tajnych rozmów, a co za tym idzie bezpieczeństwa państwa, przy takich lekkomyślnych ludziach.
    A czasy są niebezpieczne.

  36. @@ Jerzy Pieczul, Lewy

    Używanie wulgarnego języka mówi wiele o używających.
    Jeśli używa go prof Belka, to wskazuje o sobie to, że poza znajomością finansów i języka branżowego, oraz ogładą wynikającą z tytułu, wykształcenia, i bywania, ma także w sobie zapas prostactwa, niechlujstwa językowego czy myślowego, lenistwa skłaniającego by zamiast wyrazić rzecz pełniej, dokładniej i zgrabniej, rypie q.rwą. Jeśli zaś q.rwa jest tylko przecinkiem lub nawet nie tyle znaczy to, że nie radzi sobie ze składnią, że brak mu w tej sytuacji stylu w mowie i zachowaniu, wydobywa dźwięki puste i bezmyślne. Lub przeciwnie – wydobywa silne emocje. Może też się starać wchodzić w konwencję kumplowską, swojacką czy inną.
    Ukazuje nam w ten sposób gamę siebie, która jest szersza niż się nam zdaje, gdy patrzymy na tabliczkę na drzwiach uniwersytetu: dr. hab. Grzegorz Szczęsny Xawery August Alexander maria Brzęczeszczykiewicz.
    Poza gamą wysoką, ma też gamę niską.

    Niekoniecznie to źle. To zależy.

    Język po prostu bardzo dużo mówi o osobie. Należy mu się przyglądać i przysłuchiwać. Więcej się można o człowieku dowiedzieć. O wiele więcej, niż sam chce wyznać.

    Styl, ogłada, kindersztuba, grzeczność Starszych Panów też wiele mówią. Identycznie jak to co mówiła starannie umalowana lala w kierunku wnętrza, q.rwa, auta, wyposażonego w jej absztyfikanta, lu podobną zawartość.

    Sprawy mają się inaczej, niż się po pierwszej q.rwie wydaje.

  37. „Nic sie nie stalo, Polacy nic sie nie stalo!” Premier po „wybiglowaniu” afrey ustanowi nowe odznaczenie : „Niedygotalny w obliczu wroga”. Damy i Kawalerowie beda sie spotykac w lokalu „Sowa i Przyjaciele” azeby przy kieliszku koniaku „ArArAt” wymieniac wspomnienia ze sluzby (RP oczywiscie !) 😉

  38. Marit
    16 czerwca o godz. 14:07

    ”Oraz to, że nie da sie zapewnić bezpieczeństwa tajnych rozmów”

    Demokracja nie jest zagrożona bo opiera sie o głosy osobnikow, którzy myslą ,że rozmowy w kanjpie moga byc tajne.

  39. mag
    16 czerwca o godz. 13:47
    Sławo jest klasycznym Polakiem…
    ………………………………………………………………………………………
    Jest to błędne twierdzenie.
    Sam p. Slawomirski pisze o sobie (6.08.2012/17.00) blog p. Kowalczyka:
    ” Pan przeciez jestes Polak. Ja juz nim nie jestem”.

  40. Libusza
    16 czerwca o godz. 9:51

    ”Czy to przypadek, że ktoś podważa obronność Polski doprowadzając do sytuacji, w której zaraz pojawi się żądanie dymisji Rządu ”

    To niemożliwe aby sklecił to polonista .

  41. Szanowni Panstwo

    mag, Jerzy Pieczul, zezem

    Skladam wam wyrazy wspolczucia z powodu zawodu jaki was spotkal ze strony czolowych politykow. Ludziom trzeba ufac ale tez nalezy ich rozliczac z tego zaufania. Bedziecie mieli okazje to zrobic podczas najblizszych wyborow do Sejmu. Ja bede stal z boku i sie wam przygladal. Mam sympatie do Polski i do kilku Polakow. Negatywnie oceniam wiekszosc polskich obywateli. Wiem ze z obecnego kryzysu politycznego mozecie wyjsc madrzejsi jesli tego bedziecie bardzo chcieli. Podoba mi sie wpis Tanaki na temat wulgarnosci. Pomija on fakt ze wulgarnosc jest forma agresji. Pamietajcie ze Polska to wy i nie starajcie sie w obecnej chwili obwiniac Slawomirskiego o cokolwiek bo on nie ma nic wspolnego z tym co sie teraz dzieje w waszym kraju.

    Slawomirski

  42. Tu i w innyc h miejscach czytam co ludzie piszą i poza PiSowczykami nikt nic nie pisze o tym, że:

    – 2 facetów sobie spokojnie rozważa postępek otwrcie łamiący zapisy konstytucji, co więcej, każdy deklaruje w ramach dealu jak z jego strony, rzeczona konstytucja zostanie wyrolowana …
    – co więcej obaj faceci są konstytucyjnie umocowani i obejmując posady, przysięgali co należy, w tym i to, że będa stać na straży, lub podobnie …
    – gdyby to byli faceci, organ święty wie skąd, to możnaby się nei przejmować, ale obaj znajdują się na najwyższych pozycjach w kraju, teoretycznie rządzącego się, wyżej wspomnianą…
    – i choć teoretycznie konstytucja jest najwyższym prawem, to nikt z piszących na forach, czy dziennikarzy się wypowiadających, nic niemal nie wspomina o konstytucji …
    – bo co tam konstytua/prostytuta (cytat z marszałka), ważniejsze jest dobro ofiary, czyli zgwałconej konstytucji, ale kto i dlaczego i z czyjego polecenia nagrał gwałcicieli …
    – wszyscy się rzucili na tych co zebrali i udostępnili dowody gwałtu, a gwałciciele „gulają na swobodzie” …

    I co się potem dziwić, że podobnie dzieje się z kobietami gwałconymi, molestowanymi, sekowanymi pochrześcijańsku na wszelkie możliwe sposoby …

    Obraz smutny i ponury kraju zamieszkałego przez nibyobywateli …

  43. … uciekło mi w ferworze pisanie słówko „NIE”

    miało poprzedzać – dobro ofiary ……

  44. murator
    16 czerwca o godz. 16:15

    Szanowny Panie murator

    To nie jest polski rzad z Donaldem Tuskiem na czele. To jest nierzad.

    Slawomirski

  45. lonefather
    16 czerwca o godz. 20:16

    Szanowny Panie lonefather

    Od lat wbijam nibyobywatelom z Polityki do glowy fakt ze na czyms trzeba Polske budowac. Niestety oni wybieraja kreske Mazowieckiego na fundament. Co mozna zbudowac na kresce?

    Slawomirski

  46. Yustus
    16 czerwca o godz. 13:00

    Szanowny Panie Yustus

    Zgadzam sie z panska diagnoza ale pozostawienie cierpiacego bez terapii nie jest fair.

    Slawomirski

  47. Chloera! A moża ja mam za wysokie standardy? Za dużo wymagam, uważając, że na pewnym poziomie to po prostu nie wypada, nawet, gdy człowiek coś sobie pomyśłi w duchu, to nie wypada, tego na głos powiedzieć… ?

    Ale nie! Nie dam się sprowadzić poniżej poziomu … i zawsze powiem, że jak ktoś mówi, że złamie konstytucję, to samo o tym mówienie jest w/g mnie przestępstwem, nawet jesli tylko o tym gada.

    A jesli gada minister od spraw wewnetrznych, to jest to koniec ministerowania …

    Poziom trena trzymac Panowie i Panie. To zgoda na obniżenie standardów powoduje, ż ejesteśmy dziś narodkiem z zarodkiem demokracji i obywatelskością w stanie też embrionalnym …

  48. Marit
    16 czerwca o godz. 14:07

    Szanowna Pani Marit

    Wiadomo kto to robi. To ludzie Putina.

    Slawomirski

  49. Tanaka
    16 czerwca o godz. 14:48

    To, co powiedziałeś, jest tylko życzeniowe. Na podstawie każdego szczegółu zachowań bystry i doświadczony analityk może wiele powiedzieć o człowieku, ale Ty w tym akurat wywodzie ulepiłeś jakiegoś bałwana ze stereotypów: wysoki intelekt = obowiązkowo wysoki język. Nie uwzględniasz konkretnej osobowości, która może mieć większy dystans do spraw niż Ty i może swobodnie, zależnie od sytuacji, nastroju i liczby wypitych szklan posługiwać się językami z różnych sfer: językiem naukowym, językiem średniej inteligencji, jakimś żargonem, dialektem z miejsca pochodzenia, no i z różnych powodów może kląć jak szewc – nie dlatego, że musi to robić, lecz dlatego, że potrafi i to, i tamto, i śmamto. Jeśli oczekujesz, że człek wysokich lotów to taki, który prędzej się przewróci ze zgrozy lub umrze na zawał, gdy usłyszy „kurwa jego pie…olona mać”, niż by sam miał coś takiego powiedzieć, to sobie oczekuj. Ja pracowałem w wielu środowiskach – od łopaciarzy do profesorów i ani razu się nie przewróciłem – ani wtedy kiedy słyszałem co drugie słowo „kurwa” od łopaciarzy i sam mówiłem, ani wtedy, kiedy prywatnie mówił tak profesor. Ubóstwo jest wtedy, kiedy nic innego człowiek nie potrafi, bogactwo – kiedy potrafi wiele i świetnie wie, kiedy i jak. Rozmowa, na podstawie której snujesz wywody o przyzwoitości, była podsłuchaną przez łajdaków rozmową prywatną. A Ty nie o łajdakach, lecz o jezyku podsłuchanych. Wszyscy lub prawie wszyscy mamy w sobie zapasy prostactwa.

  50. lonefather
    16 czerwca o godz. 20:36

    my boy

    Slawomirski

  51. Ten paniczny strach przed PiSem najwyraźniej odbiera rozum ludziom na co dzień myślącym całkiem sprawnie.

    JA tez się PiSu obawiam bardziej niż zarazy, o czym chyba dokładnie wyżej napisałem, ale jeszcze bardziej się obawiam puszczenia płazem gwałcenia Konstytucji po francusku (jeśli kto nie wyedukowany z ars amandi, to podopowiem, że jezykiem).

    I choć jestem neichętny kościołowi katolickiemu jak mało kto, to w tym jednym bierę z niego przykład!

    KONSTYTUCJI TRZEBA BRONIĆ TAK, JAK KOŚCIÓŁ KATOLICKI BRONI SIĘ PRZED OBRAŻANIEM SWOICH UCZUĆ… amen

  52. Jerzy Pieczul
    16 czerwca o godz. 20:39

    „Wszyscy lub prawie wszyscy mamy w sobie zapasy prostactwa.”

    Ale nie musimy sie zachowywac jak prostacy. Nawet wtedy gdy nikt nas nie obserwuje.

    Slawomirski

  53. Slawomirski 16 czerwca o godz. 20:31

    Szanowny Panie lonefather

    Od lat wbijam nibyobywatelom z Polityki do glowy fakt ze na czyms trzeba Polske budowac. Niestety oni wybieraja kreske Mazowieckiego na fundament. Co mozna zbudowac na kresce?

    =========================================

    Szanowny Panie Sławomirski,
    Rozumiem, że ma Pan bolący problem i serdecznie współczuję. Z doświadczenia wiem, że gdy uda się Panu pokonac barierę zrozumienia, o co chodziło Mazowieckiemu z „grubą kreską”, to od razu odzyska Pan zdrowie, bóle miną i problem zniknie …

    Z poważaniem l.

    ps. proszę tego nie brać osobiście, to tylko biznes … A MAzowiecki, jak każdy ponadprzeciętny miał i wady i zalety. W mojej ocenie zalety przeważały, a „grubą kreskę” uważam za zaletę. To pojecie sprostytuował Lech Wałęsa w gorączce walki i prezydenturę i Pan jak dał się nabrać Wałęsie te 24 lata temu, tak w tym nabraniu tkwi …

  54. Jerzy Pieczul 16 czerwca o godz. 20:39

    Popieram!
    Tak właśnie robię jak zalecasz, czyli gadam (ufff uadło sie ominąć trudna formę słówka „stosować”).

    Ale ostatnio w swoim słowniku wymieniłem spowszedniałego chuja, na „święty organ” …. I nie dlatego, że się wstydziłem zastosować „chuja”, gdy była potrzeba, ale święty ogran mnie po prostu śmieszy … Oraz wkurza kuriewnych i innych kościółkowych, bo się przyczepić nei mogą … hahahahahahahaaaaa

  55. Slawomirski
    16 czerwca o godz. 20:45

    Żeby oceniać hipotetyczne zachowania człowieka, którego nikt nie obserwuje, trzeba mieć pierdolca do trzeciej potęgi. Którym sie z upodobaniem popisujesz.

  56. lonefather
    16 czerwca o godz. 21:06

    Nawstawiałem dziś se jobów na środku jeziora, bo chciałem pstryknąć siebie z samowyzwalaczem (żeby własnym wizerunkiem ośmielić, żonę, która się strasznie boi wody), ale mi się co rusz paparacik przewracał. Mam porobione różne uchwyty na takie okazje, ale bardziej lubię projektować i robić, niż potem pamiętać, żeby brać ze sobą. Wulgaryzmy w życiu człowieka wzięły się nie z powietrza, a ich rola jest ciut większa niż tylko jako szewskie narzędzie. W związku z tym, że się świetnie rozumiemy, a ja się świetnie pomoczyłem (woda jak w czajniku), pruję spać. Dobranocka.

  57. Jerzy Pieczul 16 czerwca o godz. 21:49

    Środek czerwca, a woda jak w czajniku … ech, jak bardzo zazdroszczę…
    Ale dobrze zazdroszczę, a nie źle.

  58. lonefather
    16 czerwca o godz. 20:57

    Szanowny Panie lonefather

    To prosze budowac na tej „grubej kresce” az do skutku byc moze dwa miliony emigrantow wroca na ziemie przodkow.

    Slawomirski

  59. Jerzy Pieczul
    16 czerwca o godz. 21:32

    Szanowny Panie Jerzy Pieczul

    Podziwiam ministerialny ton panskiej wypowiedzi.

    Slawomirski

  60. Czemu teraz ???
    Szanowni nie bądżcie takie dzieci we mgle.
    Zasada jest zawsze i prosta i znana od stuleci albo nawet dawniej.
    Jeśli nie wiadomo o co idzie to wiadomo że IDZIE O PIENIĄDZE.
    Rząd i jego premier przyciśnięci do muru powinni się zrobić
    bardziej przystępni dla argumentów KK w sprawie % % i jeszcze raz %
    Afera z sumieniem i jej poparciem przez ”SĄDOWNICTWO” polskie już swe piętno zaznaczyła , teraz kolej na taśmy , teraz kolej na PIS a wszystko dziwnie się kojarzy z prowadzonym dialogiem w sprawie
    OPROCENTOWANIA PAŃSTWA .
    KK ma zamiar i wprowadza go w czyn , dojenie tak państwa jak i jego obywateli powinno być większe niż dotychczas .
    Więc jeśli ”władzę” przyciśnie się do muru to będzie pokorniejsza .
    Nieważne którą WŁADZĘ obecną czy przyszłą
    – nowa będzie jeszcze bardziej pokorna a i hojna dopóki może liczyć na poparcie.
    Profity z Komisji Majątkowej już się rozeszły po kątach , kościół zarzeka się publicznie że co wziął// tak prawem jak i lewem// – to jego i oddawać nie zamierza – – czas więc postarać się o nowe żródełka pieniążków kochanych.
    Uprzednio słyszeliśmy o 3% teraz już 5% jest zbyt mało a najlepiej gdyby to było równe 10 – przecież już kiedyś funkcjonowała dziesięcina. Nawet wizyty około świąteczne stanowiły okres rozliczania tej ”daniny”/
    Czyżbyście o tym zapomnieli albo historii nie znacie ??
    Więc szanowni – nie bądżcie takie dzieci we mgle , przetrzyjcie oczy
    – i patrzcie CUI BONO.
    ukłony

  61. Slawomirski 16 czerwca o godz. 22:53

    Szanowny Sławomirski,
    Za życzenia pięknie dziękuję. Od 25 lat Polska buduje na własnie na tym, choc wielu zaprzecza … Pańskie poglądy nieczego w tej kwestii nie zmienią, ale Pan ma zawsze szanse zmienić poglądy….

    Pisałem, że nic osobistego, tylko biznes. Nie ma powodów do obrazy. A zmiana poglądów to nie przestępstwo, tylko skutek wiedzy nabytej (na ogół), o ile się tą wiedzę nabyło. Przysłowie poucza, że na naukę, czyli nabywanie wiedzy, nigdy nie jest za późno …

    Jeszcze raz życzę sukcesów.
    lonefather

  62. Jerzy Pieczul
    16 czerwca o godz. 20:39

    Odpisałeś zgadzając się ze mną w całej rozciągłości, oznajmiając, że się nie zgadzasz.
    Albo też nie czytałeś mnie dość uważnie.
    Albo piszesz myśląc o czymś szerszym lub innym.
    Ja się do nielegalności podsłuchu nie odnosiłem. Ani do przyzwoitości – bądź nie – rozmowy. Wpis był na jeden temat: relacja między osobą a językiem, a aspekcie jego wulgarności.
    Podzialam brak zgody na nielegalny podsłuch i nie podoba mi wiele „legalnych”, bo są robione w złej intencji. O czym ostatnio też była dyskusja. Nie ma to jednak związku z moim wpisem.
    Rozumiem emocje przeciwpodsłuchowe, ale należy je kierować tam gdzie ich właściwy cel.