Tomasz, po co ty to masz? Czyli boks katolicki

Dotychczas trzeba było płacić, żeby zobaczyć tego gościa w akcji, tj. jak z imieniem bożym na ustach leje się z innym osiłkiem (w wielu wywiadach przekonywał, że modlitwa jest niezbędnym dlań elementem przygotowania do wyjścia na ring; nikt tak skutecznie jak Jezus nie zagrzewał go do mordobicia). Teraz, niestety, dostajemy go w przestrzeni publicznej za darmo. To Zbigniew Ziobro (szef Solidarnej Polski) postanowił posłać kończącego karierę boksera Tomasza Adamka do Brukseli, żeby tam w imieniu katolickiej Polski walczył w europarlamencie o chrześcijańską Europę. Sądząc już po pierwszych jego wypowiedziach, walić będzie na odlew, może nie od razu z piąchy, ale bez żadnych zahamowań powie, co myśli. Tak jak to właśnie zrobił dla portalu wPolityce.pl.

W krótkiej, lecz jakże treściwej rozmowie (przeprowadzonej przez — to nie żart, unikam naśmiewania się z nazwisk — Łukasza Żygadłę) aspirujący do świata polityki pięściarz widzi sprawy jasno, prosto, po boksersku; odpowiada, jakby zadawał ciosy — krótko i dobitnie, choć niekoniecznie na temat:

Czy uważa Pan, że katolicy w Polsce, którzy są zdecydowaną większością, są coraz bardziej szantażowani przez mniejszość typu: homo lobby lub przez entuzjastów ideologii gender?


Chce zatrzymać ataki na Kościół i powszechny grzech. Homoseksualistów trzeba leczyć.

Jakie jest Pana zdanie nt. ideologii gender?

Nikt mi nie wmówi, że tzw. Anna Grodzka to kobieta, Bóg zadecydował, że to mężczyzna i nikt tego nie zmieni.

Może odrobinkę brakuje precyzji wywodu (chce zatrzymać ataki na powszechny grzech, czy chce zatrzymać powszechny grzech? — w walce na ringu taki brak precyzji byłby zgubny), ale odwagi mówienia tego, co się myśli, nawet gdy się za dużo nie myśli, trudno mu odmówić. No i to, jakże męskie, pełne testosteronu „tzw. Anna Grodzka”, wsparte głębią niezachwianej wiary „Bóg zdecydował”.

Takiego to tytana intelektu, kultury osobistej, no i wiedzy o świecie promuje na scenie politycznej były (na szczęście) minister sprawiedliwości. Jakże ta postać świetnie oddaje ideały nomen omen Solidarnej Polski.