Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka

14.02.2014
piątek

A co po śmierci?

14 lutego 2014, piątek,

Zaprawdę, powiadam wam, sami nie wiemy, w co wierzymy. Dopóki ktoś nas o to nie zapyta i nie zmusi do choćby krótkiego namysłu. Taki np. CBOS – chodzi (albo dzwoni) po domach i dopytuje, a potem raczy danymi, które opowiadają o nas jako społeczeństwie arcyciekawe rzeczy. Na przykład: czym się różni religijność wiejska od miejskiej? Bo chociaż różnice między życiem w mieście i na wsi coraz bardziej się zacierają, to jednak daleko im do zniknięcia. Z czego tylko można się cieszyć – społeczeństwo zhomogenizowane jak jakiś serek to straszna wizja.

W udostępnionym na stronie CBOS aktualnym badaniu religijności na wsi i w miastach mnóstwo jest interesujących danych (wywnioskowanych z różnych zagregowanych badań, robionych na reprezentatywnych próbach). Zarówno tych, które potwierdzają potoczne intuicje:

Mieszkańcy wsi zdecydowanie częściej niż osoby mieszkające w miastach wyrażają niezachwianą wiarę w Boga (70% wobec 55%), częściej deklarują codzienną modlitwę (47% wobec 38%), częściej też podtrzymują tradycje bożonarodzeniowe o charakterze religijnym, zwłaszcza zwyczaj udziału w pasterce (84% wobec 61%)

jak i tych, które już takie oczywiste nie są:

W ciągu ostatnich ośmiu lat odsetek osób wierzących i regularnie praktykujących zmniejszył się na wsi z 67,4% do 58,2%, przybyło zaś tam wierzących i praktykujących nieregularnie (wzrost z 28% do 34,8%), niewierzących i praktykujących (z 0,6% do 1,1%) oraz niewierzących i niepraktykujących (z 0,6% do 1,8%).

Ciekawe (choć zdroworozsądkowo zrozumiałe) jest także to, że poziom religijności jest skorelowany z pochodzeniem i ze źródłem dochodów: ci, którzy żyją obecnie na wsi, lecz utrzymują się z pozarolniczych form zarobkowania, są mniej religijni od rdzennych mieszkańców wsi.

Dla mnie jednak wciąż najbardziej interesujące jest coś, co można nazwać „treścią wiary”. Tu nieodmiennie Polacy (nie sądzę, by się w tym względzie istotnie wyróżniali na tle światowym) potrafią mnie zaskoczyć. Pewnym kłopotem przy tego typu badaniach jest oczywiście to, że nie dowiadujemy się, którą konkretnie opcję odpowiedzi wskazał „głęboko wierzący”, a którą ktoś niewierzący lub niepewny siły i treści swej wiary; zarazem jednak rozkład procentowy odpowiedzi wskazuje, że nawet ci najpewniejsi istnienia Boga (na wsi 70%, w mieście 55%) mają wątpliwości, gdy odpowiadają na pytanie ankieterów: Co staje się z nami po śmierci?

Oto rozkład odpowiedzi (na wsi gdzieś zagubił się 1 proc.):

Nic – śmierć jest końcem – wieś 14%; miasto 17%
Jest coś, ale nie wiem co ­– wieś 36%; miasto 37%
Idziemy albo do nieba, albo do piekła – wieś 30%; miasto 26%
Wszyscy idziemy do nieba – wieś 6%; miasto 3%
Reinkarnujemy się – to znaczy po naszej śmierci fizycznej rodzimy się znowu na tym świecie, tylko w innej postaci – wieś 0%; miasto 4%
Po tym życiu roztapiamy się w czymś w rodzaju wiecznego błogostanu – wieś 1%; miasto 1%
Mam inne zdanie na ten temat – wieś 2%; miasto 5%
Nie wiem, czy coś jest, czy nie ma – wieś 10%; miasto 7%

To ignorowanie na wsi reinkarnacji jest zabawne samo w sobie (miastowi za dużo czytają?); podobnie jak zadziwiająco wysoki jest poziom przekonania, że śmierć to koniec ostateczny – takich odpowiedzi jest znacznie więcej niż deklaracji niewiary (wieś 1,8%, miasto 7,1%). Można by się tu porywać na rozmaite interpretacje, ale pozostawiam to czytelnikom dla ich własnej rozrywki i satysfakcji.

Przy wszelkich zastrzeżeniach, jakie można zgłaszać do precyzji takich badań, trudno zakwestionować jedno – wieloletni trend. Coraz mniej ludzi deklaruje się jako wierzący, a zwłaszcza głęboko wierzący i wytrwale praktykujący. Gdyby jeszcze przybywało tych bardziej samoświadomych, w co i dlaczego wierzą/nie wierzą, może życie społeczne w naszym kraju byłoby mniej nacechowane agresją i brakiem wzajemnego zaufania. Ot, takie mrzonki humanisty.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 242

Dodaj komentarz »
  1. Odnośnie wysokiego na wsi poziomu przekonania, że śmierć to koniec ostateczny – być może wpływa na to bliski, codzienny kontakt ze zwierzętami i życie blisko natury. Przyroda funkcjonuje według zasad, które nijak się mają do naszych koncepcji dobra i zła, sprawiedliwości, grzechu, metafizyki.

  2. Motyla noga…to jak mnie zakwalifikować? Mieszkam w duzym miescie. Powodzi mi sie tak sobie. Jestem wierzaca metoda Do It Yourself, niemniej moja wiara nie jest efemeryczna, a wrecz przeciwnie. A co stanie sie ze mna po smierci – nie mam pojecia.:))

  3. Pytanie:
    A co po śmierci?
    Odpowiedź:
    A po co?

    Cytat tygodnia:
    „Jestem wierząca (…) a co po smierci – nie mam pojęcia.:))”

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Gekko
    Kalina jest rzeczywiście ciekawym zjawiskiem intelektualnym , ale – wbrew pozorom – występującym częściej, niż się powszechnie uważa.
    Jestem wierząca(y), ALE… I to „ALE” wydaje się rozciągliwe jak guma do żucia.
    Kościół instytucjonalny jest wprawdzie opoką, ALE… popełnia błędy, bo wszak z ludzi grzesznych się składa, wiec nie oczekujmy przesadnie od busoli, że wskaże dobry kierunek.
    Pedofilia jest przestępstwem i jeśli występuje wśród duchownych, to bardzo naganne, ALE przecież w innych środowiskach może nawet częściej, a wszyscy się uparli, w ramach walki z kk, że to jego wielka plama.
    Kalina znajduje tysiące usprawiedliwiających rozmydleń problemów, jaki kościół ma sam z sobą, bo wbrew naukom, które głosi, nie chce odważnie „stanąć w prawdzie”. Dlatego tak trudno na nim wymusić, by bił się we własne piersi, a nie wymyślał różne dżendery na swoje usprawiedliwienie.
    A czym usprawiedliwić jego jakże ziemską pazerność, której wyrazem była działalność niechlubnej wielce Komisji Majątkowej?
    Kalina, jak sądzę, jest pełna wątpliwości, skoro jako osoba wierząca po prostu nie wie, co ją czeka po śmierci. Dokładnie jak jakiś agnostyk.
    Po co więc walczy z samą sobą i broni iluzji, w którą najwyraźniej chce, bo nie musi przecież wierzyć?
    W imię tego gotowa jest bronić jak Okopów Świętej Trójcy nawet naszego zdemoralizowanego kościoła, w którym ostatni prawdziwi chrześcijanie wśród księży są sekowani przez swoich zwierzchników, feudalnych książąt i książątek, którzy skarżą się w Watykanie „poczciwemu” Franciszkowi, że są w Polsce prześladowani.
    Przecież jej wiara może być niezachwiana MIMO wielce ułomnych ziemskich funkcjonariuszy PB na Ziemi.
    Podobno wszyscy jesteśmy Kościołem i Bóg jest wszędzie. Nie musi przemawiać ustami kapłanów, by dotrzeć do ludzi.
    No to w końcu w CO lub KOGO wierzy Kalina?!

  6. Kalina wierzy w biskupizm.
    O którym można poczytać tutaj:
    http://annadryjanska.natemat.pl/89793,ideologia-biskupizmu

  7. Nastąpi rekonfiguracja atomów,z których składa się nasze ciało.
    Część wejdzie w skład innych żyjątek,część w postaci ha-dwa-o
    uleci do atmosfery,reszta pozostanie jakiś czas w górnych
    warstwach naszego globu.
    Przynajmniej tak się stanie w moim przypadku.

  8. @ mag

    Ależ oczywiście że kaliną porasta ten kraj w każdym swym zakątku. Jestem za a nawet przeciw.
    Ja bym tylko do tego nie mieszał intelektu 😉

    Nb. o kalinizmie polskim powszechnym /KPP/ (skądinąd pokrewnym mentalnie formacji Kalinina) dowodów dostarczają wszelakie lokalne nasze badania społeczne. Chociaż tak naprawdę to antropologiczne.
    Niechże więc kalinizm poczywa w pokoju, czyli na zakrystii, gdzie jego miejsce. Na blogu szkoda gadać.

  9. Szanowny redaktorze Kowalczyk

    Dziekuje za statystyczna analize wierzen Polakow. Na pewno jest to ciekawsze od powszechnych nietematow ( PiS, polscy biskupi, itp) ciagle walkowanych w Polityce.
    Czas na zastanowienie sie.

    Slawomirski

  10. To nam na pewno się przydaży.Wspaniałe przeżycie.Nawet w cierpieniu.Żadne inne zwierzę
    (chyba ?) nie dostąpi tego catharsis.Co tam jest ? I czy coś jest ? Doświadczymy unikalnego i jedynego,tylko dla nas.Nawet jezeli nic tam nie ma.
    Studia NDE (near death experience) nabierają rozmachu.Proszę sobie wyobrazic,że w salach szpitalnych mają byc zainstalowane półki pod sufitem z wyraznym wzorem geometrycznym na powierzchni ,tak by sprawdzic,czy osobnik doswiadczajacy NDE widział te wzory.Właściwie to nie wiem czy nie jest to za daleko posunięte .Homo sapiens,jednak tak ma.Nie czeka aż sam doswiadczy i chce ,koniecznie,naukowo,wszystko wytłumaczyc.
    W każdym razie „positive thinking” odnosnie tego naszego nieuniknionego doswiadczenia jest silnie wskazany.

  11. violadagamba,
    Fucking ay!

  12. @mag

    Wprawdzie zaczęlismy od tego, w co wierzy lud pracujacy miast i wsi, a Kalina nalezy do niego o tyle o ile, ale niech tam:
    Wierze mianowicie w Boga. Nie jest to w żadnym wypadku Bóg Starego Testamentu, ale jest to Bog Ewangelii oraz Kosciola Katolickiego. Poniewaz, jak widac, masz o Kosciele zdanie zle, juz spiesze donieść, ze obiektem mojej adoracji nie jest Kosciół „widzialny”, ale Kosciół „niewidzialny”, poniewaz wierze rowniez głęboko w misje, jaka ma do wykonania od setek lat i wypelnia ja mimo wszystko idac zygzakiem, cofajac sie, niemniej wciąż do przodu. A ta misja, to mowienie ludziom, co dobre, co złe. Skąd niby Kosciół posiadl taka wiedzę? Ano wypracowal nauke na podstawie Ewangelii, tzw. Tradycji oraz modyfikuje te nauke (z oporami) wraz z powaznymi ustaleniami nauk przyrodniczych. Stad moje przekonanie, ze ta nauka i ten system etyczny sa dobre i pozyteczne. Co jest jak najbardziej do sprawdzenia. Wystarczy popatrzec, co sie dzieje tam, gdzie zapomniano o chrzescijańskim etosie. Ostatnio w Belgii. A co do mojej (przykro mi) drobnej niezgodnosci z nauka Chtystusa…Nie uwazam bynajmnie tezy o zyciu wiecznym za kluczową w przeslaniu Jezusa z Nazaretu. Raczej za „marchewke”, ktora usilował przekonac sluchaczy do tego, co mowil. A mowil rzeczy stokroc wazniejsze: dał światu nowoczesna etyke opartą na antropologii, ktora stala sie podstawa nauki moralnej i społecznej Kościola. I naprawde niewiele mnie wzrusza jeden czy drugi pedofil w Kosciele, bo to naprawde małe piwo w porownaniu ze sprawami duzo wiekszej wagi. Jak np. to, czy wprowadzone zostanie w Polsce za pieniądze unijne prawo oparte na fantasmagorii srodowisk GLBT, ktore rozsadzi tkanke spoleczna. I rzeczywiscie masz racje – jest nas troche w duzych miastach, w srodowiskach inteligenckich akademickich i innych.

  13. Myślę, że zdeklarowani ateiści nie mieli okazji zetknąć się z czymś co nie da się wytłumaczyć naszą dotychczasową wiedzą materialną, i co dotyczy śmierci.
    Opowiem historię której sam doświadczyłem.
    Swego czasu, mama wspomniała, że babcie (mama mej matki) powiedziała jej, że jak umrze , to da jej o tym znać. Myślę, że mama nie przywiązała wielkiej wagi do tej wypowiedzi, ja również i jednym uchem usłyszałem, a drugim wypuściłem jak to się mówi. (jednak w pamięci zostało)
    Babcia jakiś czas mieszkała z nami , ale później przeniosła się do Lublina do krewnych. Kontakty praktycznie ustały.
    Pewnego dnia, bez powodu popękała szklana półka nad stołem w kuchni. Mama jakoś dziwnie na to zareagowała , bowiem powiedziała chyba z mamą jest źle. Nazajutrz rano słyszymy huk w kuchni. Wchodzimy i widzimy że pólka rozsypała się na kawałeczki i wszystko spadło na stół i ziemię. Jeszcze nie ochłonęliśmy z zaskoczenie, a tu w pokoiku obok (tam przebywała babcia gdy u nas mieszkała) słychać odgłos upadku. Wchodzimy i widzimy że budzik który zawsze stał na skrzyni leży na ziemi cyferblatem do niej , szkło rozbite. podnosimy budzik stoi.(popsuł się). Mama reaguje natychmiast – mama umarła. Zaczyna się obierać do podróży i mówi nam gdzie co mamy do jedzenia. W Lublinie okazuje się, że faktycznie babcia umarła. Rodzina zaskoczona , skąd wiedziałaś – przecież mieliśmy cię dopiero zawiadomić! Okazało się, że budzik stanął o czasie śmierci babci. (dokładnej godziny nikt nie znał) .
    Od tego czasu wiem, że nie samo ciało fizyczne jest nami i jest coś więcej , coś co tworzy tę naszą świadomość istnienia.
    Okazuje się, ze jest ogromna ilość informacji o tym, że człowiek oprócz ciała fizycznego ma ciało niematerialne. Wygląda na to że coś w tym jest.

  14. Kalina
    14 lutego o godz. 22:04
    Skrót chyba miał być LGBT.
    Przeceniasz i to bardzo wpływ tych środowisk. Sprawy zaczęły być głośne, ze względu na intensywną propagandę na temat równości i intensywnej działalności środowisk feministycznych (tzw feministek) , walczących o jak największe prawa dla siebie. Faktycznie, rozwój historyczny spowodował, że kobiety zostały w niektórych kulturach zepchnięte na margines, a postęp techniczny i wzrost miast i przemysłu spowodował, że mężczyzna stał się bardziej atrakcyjnym i stabilnym pracownikiem dla przedsiębiorców niż kobieta i to spowodowało narastające nierówności ości zarabiania). Obecnie Kobiety mają coraz więcej do powiedzenia i nastąpiła fala naprawy tych nierówności, która jak to bywa znów spowoduje nierówność w drugą stronę (do czasu, aż nastąpi rozsądna równowaga).
    Właśnie przy okazji walki o równość traktowania podnieśli głowę ci dotychczas wykluczeni obyczajowo lesbijki, geje itp.
    Na ich ruchu obecnie korzysta wielu polityków – jedni by straszyć , drudzy by tuszować niewygodne fakty (KK) itd.
    Ten ruch niczego nie rozsadzi i tak jak większość tego typu działań , zaniknie , a pojawią się inne ruchy.

  15. @maciek.g.

    Sama jestem kobieta, a moje dorosle zycie uplynelo mi głównie na pracy zawodowej, gdzie spelnialam kierownicze stanowiska i nie wyobrazalam sobie innej sytuacji:)) Rozumiem jednak te kobiety, ktore tez chciałyby odnieść sukces, a nie mogą. Tyle ze nie moga, bo nie maja do tego kwalifikacji, a nie dlatego, ze w Polsce brak rownouprawnienia. Troche inaczej jest ze srodowiskami LGBT (jasne, ze tak:)) Homoseksualisci oczywiscie sa rowni wobec prawa, niemniej ich zwiazki w Polsce nie maja sankcji prawnej. Sadzę, ze to powinno sie zmienic, choc nie powinny to byc zwiazki o charakterze tym samym, co małzeństwa heteroseksualne. W zadnym razie takie pary nie powinny miec prawa adopcji dzieci.
    Ja w swoim poscie wyrazilam niepokoj w zwiazku z ekspansja do Polski tzw. ideologii gender. To pojecie jest bardzo szerokie i nie miejsce tu na wyjasnienia. Powiem tylko, ze nacisk na wladze centralne i samorzadowe idzie w kierunku promocji alternatywnosci plci, łamania stereotypow, walki z tzw. performatywnoscia płci społecznej itd. Afera w przedszkolach w Rybniku wlasnie dotyczyla tej sprawy, a nie wyrownywania szans zawodowych kobiet.

  16. O tak, ankiety i statystyka. To jest to, czego nauka potrzebuje 😀 Szał.pl
    Zapewne wg red. Kowalczyka prawa fizyki zależą od poglądów większości (lub”oświeconej i samoświadomej mniejszości”) na ich temat.

  17. Jako lekarz, mistyk świecki z charyzmatem odczytywania Woli Boga Ojca zapraszam na moja stronę internetową. Właśnie wrogowi wiary zepsuli mi cztery ryciny wyjaśniające ten problem.

    Pan Bóg urządził wszystko wg Swojej Mądrości, a to sprawia, że „prostota” wszystkiego jest zaporą dla naszego rozumu. Przecież żaden ateista i racjonalista-realista nie ujrzy faktu, że z brzydkiej larwy wylatuje motyl i żyje tylko 1 dzień! Ja zawsze pytam: co Bóg przez to pokazuje? Nawet Pan Jezus dziękował za takie stworzenie wszystkiego.

    Nasz początek:
    plemnik łączy się z jajeczkiem i jest wcielana dusza, a tym różnimy się od zwierząt, które nie posiadają tego doskonałego ciała…zrodzonego z ciała rodziców, bo dusza jest stwarzana przez Boga.
    Nasz koniec:
    czyli „śmierć” to nasz początek, bo ciało odpada („zwierzę”), a dusza ma trzy możliwości: piekło, czyściec i Ojczyzna Niebieska.
    Celem naszego życia jest zbawienie (reszta jest dodana), a do Nieba można wrócić tylko jako święty.

    Kiedyś po dyżurze zasypiałem na sekundę podczas Konsekracji (na Mszy św.):
    kapłan, ale nie nasz – Stary Testament
    mignęła ala szopka – Narodzenie Pana Jezusa
    wielki złoty kielich wypełniony czerwonymi winogronami – Męka Zbawiciela
    kapłan za stołem w ornacie z rybą – chrześcijaństwo
    wielki bochen chleba z makiem – Eucharystia
    tory (nie droga) – tory, ponieważ droga zbawienia jest jedna i nie można z niej skręcić, a jest to Kościół katolicki.
    zapraszam poszukujących na http://www.wola-boga-ojca.pl
    Tytuły to intencje modlitewne odczytane poprzez różne znaki (m.in. tzw „duchowość zdarzeń”).

  18. @ Kalina – Afery w JEDNYM przedszkolu w Rybniku nie było. Była histeria kilku katolskich anencefali, którą rozdmuchali „ciennikarze”. Nawet regionalny prawicowy Dziennik Zachodni przyznał, że katolicy zachowali się w tej sprawie jak troglodyci, nie rozumiejąc totalnie co jest grane. Piszę to tylko, ponieważ brzydzę się manipulacją, bo sprawa ta totalnie mnie nie obchodzi

  19. Szczęść Boże !

    Widzę ,że raz na jakiś czas sprawdza pan ,powołując się na wyniki jakichś badań,czy wysiłki ateistów w ,,przywracaniu” ludzi światu wydały jakieś owoce.
    No cóż ,od setek lat to trwa i pewnie tak będzie przez następne setki, choć już z udziałem Pana potomków.
    ”śmierć to koniec ostateczny – takich odpowiedzi jest znacznie więcej niż deklaracji niewiary (wieś 1,8%, miasto 7,1%)”
    1,8—-to chyba w granicach jakiegoś błędu,braku precyzji w badaniach ,nie do uniknięcia przy rozbiorze na czynniki pierwsze ,tak delikatnej materii jak wiara.
    Na Pana miejscu nie trzymałbym się kurczowo tych wszystkich procentów.
    Oto przykład jak trudno mierzalna to dziedzina.
    Stowarzyszenie Wolność od Religii’ ,organizacja do cna,do spodu,do kości ateistyczna,
    a nawet im nie udało się całkiem wyplątać z wiary i odciąć pepowinę z Bogiem.
    Na bilbordach ,które za własne pieniądze rozmieścili w różnych miejscach Polski
    wyraźnie jest napisane ,że są Boscy.
    Wywołuje to u mnie czuły uśmiech.

    ;;Gdyby jeszcze przybywało tych bardziej samoświadomych, w co i dlaczego wierzą/nie wierzą, może życie społeczne w naszym kraju byłoby mniej nacechowane agresją i brakiem wzajemnego zaufania. Ot, takie mrzonki humanisty.;;

    Po starej ,choć niekoniecznie przyjaźni, niech mi Pan szanowny wyjaśni co znaczy wyrażenie–życie społeczne nacechowane agresją i brakiem wzajemnego zaufania.
    Co to jest za zwierzę?

  20. Panie Apel, wstydziłby się Pan. Pisze Pan do ludzi, którzy niezależnie od poglądów, potrafią porównać naukę biblijną z tzw. katechizmem oraz dogmatami KRK – i rzut oka wystarczy, aby stwierdzić, że to dwie różne rzeczy.

  21. Szanowny redaktorze Polityki

    Skoro tylko 30% mieszkancow wsi i 26% mieszkancow miast wierzy ze po smierci znajda sie w niebie lub piekle to znaczy ze wiekszosc Polakow w te bzdury nie wierzy a polska religijnosc jest wynikiem potrzeby zycia grupowego. Nie jest to jednak powod do zadowolenia gdy 1/3 spoleczenstwa jest zaplatana w rujnujaca zycie afere.

    Slawomirski

  22. ***Zaprawdę, powiadam wam, sami nie wiemy, w co wierzymy. ***

    ?. wierca wie w co wierzy ,- ilu wiercow … tylu bogow. Kazdy wierca tworzy sobie takiego boga jaki mu najbardziej odpowiada. Jest to wynikiem sprzecznych bzdur, kretynizmow, wypowiadanych o bogach przez boskich kreatorow, wtajemniczonych szamanow w wierze.
    Natura nie tworzy sprzecznosci, specjalista w tym temacie jest homo sapiens.
    Autor cieszy sie z istniejacych roznic w praktykowaniu religii na wsi i w miescie, proponuje zakup chusteczeczek higienicznych, na przyszlosc, do
    wycierania ***Zaprawdę, powiadam wam, sami nie wiemy, w co wierzymy. ***

    ?. wierca wie w co wierzy ,- ilu wiercow … tylu bogow. Kazdy wierca tworzy sobie takiego boga jaki mu najbardziej odpowiada. Jest to wynikiem sprzecznych bzdur, kretynizmow, wypowiadanych o bogach przez boskich kreatorow, wtajemniczonych szamanow w wierze.
    Natura nie tworzy sprzecznosci, specjalista w tym temacie jest homo sapiens.
    Autor cieszy sie z istniejacych roznic w praktykowaniu religii na wsi i w miescie, proponuje zakup chusteczeczek higienicznych, na przyszlosc, do ocieralna swoich lez. ***Zaprawdę, powiadam wam, sami nie wiemy, w co wierzymy. ***

    ?. wierca wie w co wierzy ,- ilu wiercow … tylu bogow. Kazdy wierca tworzy sobie takiego boga jaki mu najbardziej odpowiada. Jest to wynikiem sprzecznych bzdur, kretynizmow, wypowiadanych o bogach przez boskich kreatorow, wtajemniczonych szamanow w wierze.
    Natura nie tworzy sprzecznosci, specjalista w tym temacie jest homo sapiens.
    Autor cieszy sie z istniejacych roznic w praktykowaniu religii na wsi i w miescie, proponuje zakup chusteczeczek higienicznych, na przyszlosc, do ocieralna swoich lez.

  23. Kalina
    14 lutego o godz. 23:08
    Na temat „afery” już ci odpowiedziano. Gender to obecnie słowo wytrych którym z lubością posługują się wszelkiego rodzaju politycy (hierarchowie KKi tez są politykami)
    Te angielskie słowo kiedyś było przypisane do badania historycznego płeć , stosunki społeczne itp. Teraz bardziej oznacza to wyrównywanie zaistniałych nierówności.
    Sprawa pomysłu, że wychowanie decyduje o rozwoju człowieka spowodowało, że niektórzy chcieli to wdrażać (Izrael w kibucach) i g. im z tego wyszło. To udowodniło bzdurność tej idei. Równości takiej jak niektórym fantastom (czytaj głupim intelektualistom) się marzy nie da się zrealizować i dla logicznie myślących jest tojasne.

  24. Przerażające jest to, ze nawet wydawałoby się ludzie normalni nagle zaczynają bredzić jak w malignie.
    Mentalność ludzka prawie się nie zmieniła od tysiącleci. To świat wkoło nas się zmienia, a nie my.
    Wykształcenie, inteligencja tzw. mądrość o niczym nie przesądzają; w środku siedzi neandertalczyk, który bierze życie za jakaś magię. Religia, albo inne mistyczne bzdety zasiedlają ludzkie głowy.
    Repertuar jest stały – od wycia psa, poprzez pohukiwania sowy, do pękających naczyń – wszystko to wróży śmierć. I tak będzie zawsze.
    PS. izka szczęść diable

  25. @maciek.g

    Piszesz:
    „Na temat „afery” już ci odpowiedziano.”

    Kto i kiedy mi odpowiedzial? Bo wybacz, ale wypowiedzi pana „?” sa na takim poziomie, że trudno je brac powaznie. Samorzad miejski Rybnika dal pieniądze 13 przedszkolom na te hucpe , na szczęście rodzice sie zorientowali i zrobila sie sprawa na całą Polske tak, ze nawet Kosciół musial interweniować. Dajmy jednak spokoj Rybnikowi, bo rzecz jest w wiekszej skali niz jednego miasta.

    ” Gender to obecnie słowo wytrych którym z lubością posługują się wszelkiego rodzaju politycy (hierarchowie KKi tez są politykami)
    Te angielskie słowo kiedyś było przypisane do badania historycznego płeć , stosunki społeczne itp. Teraz bardziej oznacza to wyrównywanie zaistniałych nierówności.”

    Wybacz, ale wypowiadasz sie o tym, o czym nie masz zielonego pojęcia. Slowo „gender” jest uzywane obecnie na terenie calej tzw. cywilizacji europejskiej i nie ma najmniejszego znaczenia, jakie mialo pierwotne znaczenie w jezyku angielskim. Dzis „gender, czy ideologia gender, to teoria powstala na gruncie szeregu publikacji autorow z na ogół kregu postprotestanckiego, głównie amerykańskiego (John Money, Judith Butler i in), ktora neguje istnienie stalej, wrodzonej biologicznej plci. Pleć wedle niej jest uwarunkowana spolecznie, mozna ja więc ksztaltowac do woli i nawet trzeba to robic, wrecz zachecac ludzi do tego (o to wlasnie poszło w tym rybnickim przedszkolu). Tak wiec poczytaj wczesniej, prosze, co nieco na ten temat zanim zczniesz ze mna dyskutowac. W latach 80-ych bralam udział w badaniu uwarunkowan społecznych modelu kobiecosci w róznych okresach dziejow nba Uniwersytecie Warszawskim, wiec nie jestem amatorka. Praca Judith Butler p.t. „Uwiklani w pleć”, Warszawa 2008, jest dostepna w polskim tlumaczeniu. Wystarczy pofatygowac sie do biblioteki.

    „Sprawa pomysłu, że wychowanie decyduje o rozwoju człowieka spowodowało, że niektórzy chcieli to wdrażać (Izrael w kibucach) i g. im z tego wyszło. To udowodniło bzdurność tej idei. Równości takiej jak niektórym fantastom (czytaj głupim intelektualistom) się marzy nie da się zrealizować i dla logicznie myślących jest tojasne.”

    Rozumiem, ze ten tekst nie jest do mnie, ale do „genderystow”:)) Nie bylabym jednak taka pełna optymizmu w tej sprawie. Sama Judith Butler stwierdza, ze molestowanie seksualne w dziecinstwie sprzyja przyjmowaniu plci. Tak np. Jesli maly chlopiec zaadoptowany przez pare męzczyzn bedzie przez tych męzczyzn wykorzystywany płciowo, jest duza szansa, ze nie bedzie w przyszlosci zainteresowany kobietami. Przyklad Krzysztofa Begowskiego, ktory dla szansy wejscia do parlamentu wlozyl peruke, koraliki i dal sobie w charakterze biustu wszczepic inplanty, tez dowodzi, ze mozemy byc narazeni na dalsze tego typu widoki. I o to wlasnie chodzi i Kościolowi, i swieckim przeciwnikom ideologii gender.

  26. Pomimo dla mnie oczywistego kontekstu kulturowego i jego wpływu, zadziwia tak niski procent przekonania o reinkarnacji. Jeśli się mocno wgryzie w teksty mistyków buddyjskich czy hinduskich, reinkarnacja i prawo karmy może się wydać zdecydowanie bardziej racjonalne, prawdopodobne i logiczne od wiary w niebo i piekło. Co raz więcej ludzi pochyla się nad tym tematem. Moja prywatna opinia jest taka, że w Polsce chyba nic ludziom którzy mogliby być uduchowieni, nie obrzydziło duchowości tak bardzo, jak radykalna katolicka wykładnia i nawiedzeni „pasterze” mrocznej nowiny. Pozdrawiam.

  27. ?
    Nie wiem kto pisze do mnie w środku nocy (0.35) ze znakiem zapytania?
    > Ludzie mający różne poglądy potrafią porównać „naukę biblijną z tzw. katechizmem oraz dogmatami KRK”.

    Nie wiem co to ma do mojej łaski wiary, której mam się wstydzić! Proszę pisać na temat: co po śmierci, bo takie jest pytanie autora. To nie jest sąd nad moją osobą.
    Odpowiedz…
    http://www.wola-boga-ojca.pl

  28. @sugadaddy

    Dzięki! Powiew świeżego powietrza.

    Lekkie zagęszczenie atomów (mózg) potrafi „wytworzyć”
    byty niematerialne – brawo ewolucja!

  29. Kalina
    15 lutego o godz. 10:
    Nie sądzę że wiem mniej od ciebie na ten temat. Pani Judith Butler może sobie zobaczyć jakie wyniki mieli w Izraelu , gdzie robiono wszystko by nie różnicować ze względu na pleć. Skoro nie wyszło , to gdybania pani prof. są bez sensu. Ta Pani jak i parę innych wymienionych przez ciebie osób to raczej margines, i nie o to chodzi większości działających w tzw sprawach gender. Margines zwykle jest krzykliwy i głośny i bardzo łatwy do wykorzystania politycznego.

  30. @maciek.g

    Przykro mi, Macku, ale pani Judith to jest mainstream i o to chodzi w teorii gender:)) Natomiast to, o czym mowisz, to jest gender nadwislanski forsowany przez panie Szczuke i Środe. Niechby te panie sobie mowily, co chca. Nie widze żadnych przeszkod. Natomiast to, na co Unia daje w Polsce pieniadze, jesli chodzi o dzieci i mlodziez, jest naprawde groźne.

  31. @sugadaddy

    Przeczytaj, proszę,rozmowę z etykiem prof Szarskim w GW niedzielnej.Lub przesłuchaj na TOK.FM jego dzisiejszą wypowiedz w tej samej sprawie.On tą sprawę nazywa, bez ogródek,chamstwem.
    Spełniasz wszystkie kryteria chamstwa.Zadufanie w sobie,nieobecnosc empatii i ordynarnośc.

  32. maciek
    Spotkało mnie coś niewytłumaczalnego.
    Gdy rodziłam moją pierwszą córkę, straciłam przytomność z bólu. Ale nie normalnie, tylko wyszłam z siebie i znalazłam się nad łóżkiem, wokół którego szaleli lekarze i pielęgniarki. Krzyczeli, że ja odlatuję i coś tam robili, żebym wróciła, więc wróciłam i urodziłam moje dziecko.
    I co? I pstro. Nie wierzyłam i nie wierzę. Gdyby był Bóg, to by się jednak musiał trochę wysilić, by do mnie dotrzeć, a nie jakieś tanie sztuczki. Jeśli mu się nie chce, to trudno.

  33. Na korkowej tablicy w kuchni mam wyciety z jakiejs gazety pozolkly ze starosci cytacik: „Nasze zycie mozna tez ujac jako niepotrzebny epizod zaklocajacy blogi spokoj nicosci” Arthur Schopenhauer.
    Podobnie wyrazil sie zmarly nie tak dawno, ktorys z wielkich polskich artystow: „Swiadomosc, ze potem juz nie ma nic jest wielce pocieszajaca.”
    A poki co, bawmy sie jak kto lubi i umie.

  34. Marit
    15 lutego o godz. 17:43
    Miałaś doświadczenie osobiste , ale wyciągnęłaś zupełnie złe z niego wnioski. To co cię spotkało ma niewiele wspólnego z Bogiem , za to wiele wspólnego z człowiekiem i tym, że nie jest on tylko ciałem fizycznym , materialnym. Doświadczyłaś, że nie wiele wiemy o sobie i swej istocie. To doświadczenie wyjścia z ciała jest często opisywane i hindusi nawet twierdzili, że można to opanować wprowadzając się w specyficzny stan (taki rodzaj letargu). Oni wcale tam nic o Bogu.
    Joga hinduska podaje, że człowiek ma też ciało nie fizyczne. Niestety Joga jest niezrozumiała dla europejczyka i większość tłumaczeń i wyjaśnień jest bez sensu.
    Najlepiej wytłumaczył po polsku o co chodzi w Jodze Józef Świtkowski.
    Pojęcie Boga kapłani KK zupełnie wypaczyli. Przecież wg fundamentów tej religii Bóg w ogóle nie ingeruje w sprawy człowieka i świat materialny . Podstawowym wskazaniem w tej wierze jest dążenie do prawdy, bo to ma go wyzwolić ( z czego , ano właśnie. to jest pytanie zasadnicze- ja to interpretuję że z więzów które sobie sam nakłada z powodu niewiedzy)

  35. W nawiązaniu do cytatu, jaki przytoczyła zyta2003, polecę Stanisławem Lemem. Sentencją, która bardzo mi przypadła do gustu:
    „Jakże fałszywe i niemądre jest lękanie się śmierci jako stanu, który zasługuje raczej na apologię! Cóż może się równać z doskonałością nieistnienia?

  36. violadagamba,
    Jedno jest pewne: nie znasz języka angielskiego.
    Przyjemnego NDE! (w cierpieniu)

  37. Kalina
    Ostrzegłaś mnie, że mogę być oskarżony o faszyzm, kiedy fantazjowałem o dzieciach na kartki w przyszłości, czyli o rygorystycznych licencjach na płodzenie wyłącznie zdrowego potomstwa. Zatem nie rozumiesz, że przeludnionym światem coraz bardziej będzie rządzić ekonomia, coraz mniej – sentymenty zwane „humanizmem”. Pięknie byłoby to pogodzić, ale posłuchaj, co mówi w wywiadzie w gazecie.pl profesor Szawarski.

    „Być może, jak tak dalej pójdzie – to jest bardzo ponura prognoza – możemy oczekiwać przyzwolenia na eliminację pacjentów.

    Eliminacja pacjentów!?

    – Eliminacja poprzez zaniechanie i oszczędności, bo przecież nie stać nas na utrzymywanie wszystkich przy życiu i musimy ten kurek finansowy zakręcić, to jest naprawdę przerażające. Dan Callahan, filozof, bioetyk i dla mniej największy autorytet, w 1987 r. wydał książkę „Setting Limits: Medical Goals in an Aging Society”. S tawia tam tezę: skoro nie stać nas na leczenie wszystkich, to przyjmijmy, że granicą jest 85 lat – do tego momentu leczymy możliwie jak najlepiej, a potem stopniowo to leczenie wygaszamy. Po tej książce ukazała się inna, swego rodzaju anty-Callahan, czyli zbiór bardzo ostrych artykułów krytycznych, w których oskarżano Callahana o nazizm, faszyzm, słowem, o wszystkie możliwe grzechy główne. Ale problem pozostał: koszty leczenia rosną niewspółmiernie szybko, życie bardzo szybko się wydłuża. Amerykanie wyliczyli, że jeśli nakłady będą rosły tak jak do tej pory, ok. 2080 r. cały budżet USA pójdzie na leczenie i opiekę lekarską. Jakie państwo może sobie na to pozwolić? Żadne! Racjonowanie zdrowia, racjonowanie życia, racjonowanie opieki jest konieczne. Już najwyższy czas na dyskusję, kiedy trzeba odstąpić od leczenia. Wiele razy miałem okazję o tym mówić publicznie, ostatni raz na kongresie onkologów we Wrocławiu dwa lata temu, że leczenie uporczywe nie ma sensu, jest bezcelowe, bo w przypadku zaawansowanej choroby nowotworowej nic nas ostatecznie nie uratuje przed śmiercią. Prędzej czy później taki pacjent musi umrzeć”.

  38. @ Jerzy Pieczul
    Też czytałem. Wiele słusznych słów, tylko nic o tym, jak wyjść z problemu.
    @ Kalina
    Też nie chce mi się z tobą gadać
    PS. My sobie tak filozofujemy egzystencjalnie, a przed chwilą słyszałem jakąś kretynkę z PIS, która oznajmiła :”Wejście TV Trwam na multipleks jest jak odzyskanie wolności”. Czasami zazdroszczę umysłom prymitywnym i ograniczonym – jak niewiele im do szczęścia potrzeba.

  39. Wierz sobie w co chcesz violadagamba.
    W mózgu dzieją się takie rzeczy, że nawet „fizjologom” się o nich nie śniło.

  40. Jerzy Pieczul
    Kilka uwag na marginesie Twojej odpowiedzi Kalinie.
    My, Polacy dzisiejsi z niczym nie potrafimy się zmierzyć z niczym, co wykracza poza horyzont zakreślony przez tzw. Naukę Kościoła, „naszego okupanta”. Minęło prawie 100 lat od diagnozy Boya-Żeleńskiego i po chwilowym oddechu za czasów PRL stoimy w miejscu.
    Niemożliwa jest nawet rzeczowa dyskusja na temat aborcji, in vitro, wychowania seksualnego ( w tym kontekście diabolicznego dżendera), antykoncepcji, związków partnerskich, nie mówiąc o eutanazji.
    Zaraz podnosi się histeryczny wrzask obrońców życia, rodziny, wartości chrześcijańskich itp.
    A przecież są to sprawy o fundamentalnym znaczeniu w życiu codziennym, nie mniej istotne niż problemy ekonomiczne.
    Bo nie tylko z powodów ekonomicznych młodzi uciekają z kraju, ale właśnie z powodu ciemnogrodzkiego zaduchu boją się również wracać.

  41. Jerzy Pieczul
    Sorry za 2 razy „z niczym”.

  42. mag
    15 lutego o godz. 20:59
    Wetnę się. Trochę przesadzasz. Niestety pozycja KK w Polsce jest nadal bardzo silna i w związku z czym także ich wpływ na politykę. Jednak mimo zmasowanego politycznego ataku KK nie udało im się zapobiec utracie władzy przez swego protegowanego (a przecież położyli swój cały autorytet na szalę). Ta przegrana jest też przełomem dotyczącym wpływu kościoła , który bardzo szybko maleje. Teraz jest jeszcze rozpaczliwa obrona i straszenie ludzi choćby tym gender. Ale ubytek ludzi wspierających tę instytucję gwałtownie rośnie. Jak widać politycy KK nie umieją nic na pto poradzić

  43. maciek.g
    Jesteś optymistą i bardzo dobrze.
    Ale jeszcze „długa droga daleka przed nami”.

  44. @Jan Pieczul, wizja dzieci na karki realizowama byla przez kilka dziesiecioleci w Chinach. Teraz podobno jest nieco swobodniej, ale tez pod wieloma warunkami, ktore nie kazdy jest w stanie spelnic. Nie mowiac o dylemacie, ktory istnieje do dzisiaj, co realizowac na przyslugujacy mi odcinek. Na chinskiej wsi do ostatnich lat nowonarodzone dziewczynki zabijalo sie ( unicestwialo – eleganciej?), zeby nie marnowac odcinka z kartki. Jakie jest sluszne rozwiazanie dla Chin, Indii? nie tylko ja, ale najwieksi demografowie nie wiedza.
    Latwo pisac i glosic z ambon o chrzescijanskiej etyce, bo nie kosztuje to ani centa i nie wymaga rozwiazan, a przede wszystkim co nas obchodzi reszta swiata, wobec naszych moralnych problemow.

  45. @ Sugadaddy – zabawne

  46. ?
    15 lutego o godz. 20:22
    Widzę wyjście może najpierwsze, najbardziej humanitarne, do wprowadzenia od zaraz: usunąć, do k…y nędzy ból!!! W mądrzejszym od naszego świecie to pomoc numer jeden dla pacjenta. Kiedy w 1997 roku leżałem połamany w szpitalu i co jakiś czas wyłem z bólu, stało nade mną trzech lekarzy. Po paru minutach stania wymyślili: podwoić środki przeciwbólowe, i poszli. Podwojenie nic nie dało. Nic też nie dałoby potrojenie. Niczego nie wymyślili. Musiałem postawić sobie diagnozę sam: to nie połamane kości bolą, lecz jedno z ośmiu złamanych żeber przy lekkim poruszeniu drażni mięsień najszerszy grzbietu i wywołuje jego kurcz. Kto zna ból kurczowy, wie, że idzie w górę jak rakieta. Do pewnego pułapu, potem gaśnie. Ale wytrzymać kurczowy ból najsilniejszego mięśnia organizmu to wielokrotne przeżywanie własnej śmierci. Ja sobie dla wiedzy wywoływałem kurcz mięśnia brzuchatego podudzia. Kto przy tym nie piśnie – złożę mu pokłon do samej ziemi. Po mojej diagnozie i awanturze, którą zrobiła żona, ordynator mnie wysłuchał, zrobił blokadę sześcioma zastrzykami w plecy i przestałem wyć do księżyca.
    Napisałem to po to, by pokazać na żywym przykładzie, jak pacjent w tym mesjańskim kraiku jest samotny. Powtarzam: nim się dojdzie do generalnych konkluzji, do jakiego momentu i za jakie pieniądze leczyć źle rokujące choroby, zwłaszcza starych nieszczęśników, przynajmniej usuńmy ból. To bardzo, to prawie wszystko.

  47. Jerzy Pieczul
    15 lutego o godz. 23:29
    W ostatnim zdaniu ma być: „To bardzo dużo, to prawie wszystko”.

  48. @ Jerzy Pieczul
    Cholera.
    Otworzył Pan „nowe okno”, czyli problem analgetyki i paliatywu. Pisać hadko. To wielki temat, ale mieści się w ogólnym zbiorze tego, co było poruszone we wspomnianym w wywiadzie: status quo pacjenta w „systemie”, empatia wśród lekarzy.. ale także granice możliwości medycyny na dziś. Niestety jest już późna pora aby się rozpisywać…

  49. WIARA. Praktykujacy katolik na niedzielnej mszy sklada wyznanie wiary: ” Wierze w Boga Wszechmogacego, stworzyciela nieba i ziemi, wszystkich rzeczy widzialnych i niewidzialnych …”. Taka jest Wiara, wiara naszego kosciola …”. I co w tym dziwnego?
    Kazdy w cos i w kogos wierzy. Nawet materialisci, ktorych wyznaniem wiary jest wiara w materie: „materia nie powstaje z niczego i nie ginie”. Wiec skoro istnieje materia, to musiala skads powstac, czyli byc stworzona. A wiec musi byc Stworca. Proste?
    A co po smierci? Materia zmienia forme ( rzecz widzialna ), a co z duchem ( rzecz niewidzialna )? Tutaj wchodzimy w sfere metafizyki, ktora nie poddaje sie testom wlasciwym dla rzeczy materialnych. Ta czesc wiary jest niedostepna naszym zmyslom, wiec nie warto drazyc tematu. Wystarczy ogolna wiara we wszechmoc Boga. Amen.

  50. Szanowny redaktorze Kowalczyk

    Prawdziwa ironia losu jest to ze redaktor Passent z prorosyjskiego lobby nadal dziala jak za komuny a Polacy ignoruja jego zyciowy wysilek i ciagle wybieraja Zachod.

    Slawomirski

  51. Jerzy Pieczul temper tantrums.

    Juz nie chce byc piekny,mlody,zdrowy i madry tylko chce zyc bez bolu.

    Slawomirski

  52. Jak myślicie, czy religijność (wychowanie religijne) jest główną przyczyną niskiego poziomu intelektualnego naszej nacji czy może są tego inne powody, zaś wiara w jezuski i inne duszki jest tylko politowania godnym efektem ubocznym mózgowej niesprawności o podłożu …genetycznym? Innym?

  53. Slawomirski
    16 lutego o godz. 7:40
    Wybacz, Mistrzu, ale w Polaków rozmowach pospolitą i grubą nieprzyzwoitością jest przypisywanie rozmówcy tego, co się roi w głowie przypisującego, zwane też z obca „imputowaniem”. Wedle tego smarkatego i obrzydliwego schematu Kaczyński przypisywał Tuskowi zamordowanie 96-ciu do spółki z Putinem.

  54. @Jerzy Pieczul

    Szczesliwie w naszej części swiata nie jest problemem przedluzanie w nieskończoność zycia ludziom 85-letnim, ale dostanie sie do lekarza pierwszego kontaktu ludziom pracujacym i posiadajacym rodziny na utrzymaniu. Co do polecanej przez Pana pracy amerykańskiego lekarza: nie bardzo rozumiem, dlaczego tak bardzo autora niepokoja koszty leczenia ludzi? Przeciez wystarczy zrobic to samo, co w Polsce, czyli przerzucic te koszty z towarzystw ubezpieczeniowych na barki pacjentow. Oczywiscie nie zwracajac skladek. I w ten sposob polski model posłuzyłby swiatu za wzor do nasladowania.

  55. W kontekście bajań Sławomirskiego co wybierają Polacy, można zdecydowanie powiedzieć, że Polacy wybrali ciemnogród pod wodzą klechów.
    Tylko 40% wierzy w zmartwychwstanie Jezusa, ale za to 89% uważa klechów za autorytety, które są powołane do zarządzania wiernymi. Czyli w co wierzy Polak? w księdza, a raczej w biskupa swego. Taki z niego katolik, jak z koziej dupy trąba.
    A za komuny to Polacy uchodzili za naród postępowy.
    Piszą o tym tutaj:
    http://wiadomosci.onet.pl/prasa/the-guardian-polska-wojna-xxi-wieku/4rqq8

  56. @mag

    Jak matka „londynczyka” chciałabym sie wreszcie dowiedziec, dlaczego tak bardzo polscy publicysci i politycy zabiegaja o powrot do Polski tych, co wyjechali? Rozumiem, ze chodzi o takich, jak moj syn – z wysokimi kwalifikacjami, ktorych tam sciagneli haed-hunterzy, a teraz sa menagerami na wysokich stanowiskach. Bo chyba nie o tych, co stoja „na zmywaku”? Jesli chodzi o tych pierwszych – moge nieco rzucić swiatla. Takim emigrantom Polska jawi sie jako kraj ze spoleczenstwem wybitnie „ludowym”, wiejskim, pozbawionym sznytu i podstawowej kultury, głównie duchowej i intelektualnej. Po prostu grajdol. I nie ma tu najmniejszego znaczenia tzw. opcja. Nawet politycy, biznesmani i ludzie nauki, kultury i sztuki sa przasni i nie do zniesienia w swojej przesnosci. Wszystko dlatego, ze w takiej Anglii styl, kultura i poglady sa dziedziczone od pokoleń, jesli zmieniaja sie, to droga ewolucji, a tolerancja, zrozumienie tych innych i kultura dyskusji jest na najwyzszym poziomie. Co nie wyklucza bardzo ostrych starc w parlamencie i poza nim. Zawsze sa to jednak starcia merytoryczne i nikt nie przejmuje sie idiotycznym pojeciem „mowy nienawisci”. W Polsce natomiast mamy tzw. inteligencje o rodowodzie na ogół kilkudziesięcioletnim, jako ze tych, co takowy status odziedziczyli po kilku pokoleniach, trafil szlag w latach 1939-1956.

  57. Kalina
    16 lutego o godz. 9:43
    Nie polecałem niczyjej pracy, tylko zacytowałem naszego profesora, który zacytował Amerykanina. Przykro mówić, ale czytasz powierzchownie i pędzisz komentować. Czyli imputujesz jak Sławomirski. Poza tym lotem kolibra przefruwasz nad kosztami leczenia i mówisz o tym chyba żartem, nie rozumiejąc, że we współczesnym świecie liczba ludzi chorych, czyli nieproduktywnych, systematycznie rośnie, powoli się przekształcając w spodziewany dramat. To ogromne wyzwanie dla jajogłowych. Skończyła się epoka religijnej, idiotycznej wiary w radzący sobie ze wszystkim postęp.

  58. Pyta Camel o podłoże durnoty Polaków – nie wiem, ale kiedy czytam coś takiego (znowuż sonda!) to już sam nie wiem, czy płakać, czy się śmiać.
    W kontekście naszego narcyzmu – jacy to my piękni i „mundrzy” – ponad 70% wierzących Kempie i temu maniakowi seksualnemu Oku, trudno nie „obśmiać” durnoty przeważającej liczby współziomków; co gorsza, są wśród nich zwykli ludzie o poziomie umysłowym inteligentnego psa, ale także naukowcy i – o zgrozo! – profesorowie.
    PS. To teraz jesteśmy najweselszym barakiem w Unii, gdzie zaczynają zauważać naszą „specyfikę”.
    Smierć dżenderowi! Długie życie biskupowi! panu naszemu.
    Link:http://opinie.newsweek.pl/ks-dariusz-oko-cytaty-wypowiedzi-gender-ruch-genderowy-gender-studies-plec-spoleczno-kulturowa-newsweek-pl,artykuly,279425,1.html

  59. kalina
    Ja jestem, dla odmiany, matką „brukselczyka”, który jest wysokim urzędasem w Komisji UE i mam świadomość, że ze swojego punktu siedzenia dobrze służy także ojczyźnie.
    Jednocześnie wcale nie ma tak radykalnie złego pojęcia o „ludzie polskim” pozostawionym w kraju, gdzie zresztą często bywa i utrzymuje stałe kontakty z przyjaciółmi, którzy tutaj „robią swoje”.
    Powiedzmy ze są to elity, ale raczej nie pchające się do polityki.
    Problem w tym, że bardzo marna jest cała klasa polityczna, a najmarniejsza na prawicy, bo cynicznie zaściankowa, co by uwodzić „wykluczony” prosty lud. Choć i ten „oświecony”, lecz pozostający poza głównym salonem, ją popiera.
    Syn, będąc w Polsce, obraca się również wśród tego prostego ludu, np. wśród zaprzyjaźnionych tubylców znad Narwii, gdzie mamy działkę. I ma o nich jak najlepsze zdanie.
    Kultura duchowa, intelektualna i tzw. sznyt odziedziczony po przodkach wyłazi np. z tych Anglików, którzy po pijaku rozrabiają w Krakowie, czy Wrocławiu. A są to turyści, niekoniecznie pracujący, a raczej wprost przeciwnie, na zmywaku.
    Krótko mówiąc, wszelkie uogólnienia i myślenie stereotypami do mnie nie przemawia.
    A zwłaszcza to, że nasi politycy, przedstawiciele nauki, sztuki i kultury są z reguły „przaśni”. Tak się dziwnie składa, że ci „przaśni” najczęściej mają związek z opcją prawicową i mocno deklarowanym katolicyzmem.
    Wszystko, o czym napisałaś, dowodzi raczej, że i z ciebie, osoby światłej i prawdopodobnie z dobrymi inteligenckimi korzeniami wychodzą polskie kompleksy.

  60. sugadaddy
    Ci o których piszesz, nie wierząc wprost w bezmiar ich durnoty, to właśnie lud oświecony Okiem, maniakiem seksualnym czy towarzyszką Kempą, zniewolony od stuleci (to siedzi w genach!) przez kk.
    Powolutku, pamalutku to się jednak zmienia. Najszybciej, rzecz jasna w miastach.
    Sondaże są różne , gdy chodzi zwłaszcza o różne „wrażliwe” tematy.
    Jedno jest oczywiste. Są dwa kraje w jednym – Polska i Wolska.

  61. Mag,
    Ależ ja widzę coś odwrotnego! Ludzie , którzy uchodzili za normalnych, nagle jawią się jako fanatycy religijni – to idzie ku gorszemu, a właściwie ku państwu wyznaniowemu. Nikt biskupowi nie podskoczy!

  62. A Kalina wytyka – i słusznie – że Polska to grajdoł, a sama robi na tutejszych blogach za tubę propagandową biskupów. Czyli grajdoł ten dopieszcza.

  63. sugadady
    Tych „nienormalsów” jednak nie przybywa, o czym świadczy niezmieniające się poparcie dla PIS, czyli zarazem kk (ok. 30%), tyle że w sytuacji zagrożenia wyznawanych przez nich jakoby wartości chrześcijańskich, „walka klasowa” się zaostrza, zgodnie z zasadami markstowsko-leninowskimi. Stąd ten histeryczny wrzask na miarę katolibanu w sprawie dżedera choćby, który zagłusza „normalsów” będących jednak w znacznej przewadze.
    Niektórzy celebryci już dawno ulegli czarowi Prezesa czy hierarchów (np. wiadomi satyrycy, czy aktorzy tacy, jak Zelnik, Dałkowska, Chodakowska, św.p. Kilar, Piotr Szczepanik, chyba dołączyła do nich jeszcze Szepkowska).
    Dlaczego? za cholerę nie wiem. To ole badawcze dla socjologów i psychologów.

  64. Na wsi ludzie mają więcej czasu, są mniej rozpraszani prze różnorodność. Tam zawsze trend będzie szedł w kierunku wiary.

    Mała prowokacja dla ateistów:
    Co się lepiej dodaje?
    a) wszyscy umieramy więc w tym okresie życia najlepiej nachapać się ile wlezie przyjemnościami bo potem nie ma już nic i tylko to głównie ma sens?
    b) wszyscy umieramy więc w tym okresie życia najlepiej jest ciężko pracować nad cnotami aby otrzymać za to nagrodę w wiecznej sielance po śmierci?

    Jeżeli odp. a – okazałaby się prawdą, to uświadomić sobie tego nie możemy, bo nie ma nas po śmierci więc nie ma i zadowolenia, racji, refleksji z tego jak żyłem. Ktoś „z zewnątrz” jedynie mógłby oszacować bilans zysków i strat i powiedzieć – ten hedonista miał więcej chwil przyjemnych od tamtego ascety więc cwaniak „wygrywa”(choć nie wygrywa bo go już nie ma, więc jego satysfakcja nie wynika z wyboru bądź nie danej eschatologii a bardziej jest to satysfakcja podczas życia). Problem się pojawia w tym momencie kiedy chcemy definiować przyjemność, dla wielu dążenie do cnót jest aktem przyjemności i satysfakcji. Trudno więc to obiektywnie zmierzyć i być może obie strony osiągają identyczny wynik.

    Jeżeli odp. b – to niestety ale ci którzy zapracowali na wieczny odpoczynek odpoczywają, ci którzy się śmiali są teraz wyśmiewani i muszą spłacać długi, czyli w jednoznaczny sposób „przegrywają”.

  65. @mag

    Nie bede glosowac na Prezesa:)) Niemniej rozumiem rosnace dla niego poparcie ludzi, ktorzy nie chca dać zgody na bezideowość i amoralność obecnej ekipy, ale nie zdaja sobie sprawy, ze opcja przeciwna nie jest lepsza. I nie utozsamiaj zwolennikow PiS z Kosciolem. Sprawa jest o wiele bardziej skomplikowana. Jak nie wierzysz – poczytaj Tygodnik Powszechny. Buziaczki niedzielne:))

  66. Mag,
    Jesteś w mylnym błędzie z tą nadającą ton, wrzeszczącą mniejszością.
    Podam przykład: Prof. Obirek, w kontekście książki „Resortowe dzieci” napisał:
    „Sprawa jest poważna bo wpływa na to, co pamiętamy. Studenci uważają, że to bardzo ważne „odkłamywanie” przeszłości. Moje argumenty ich nie przekonują, ale pani K. i owszem.” Czyli kupują bezkrytycznie ten „bullshit”. To bredzenie pada na podatny grunt i jest brane za dobrą monetę.
    .
    Ja w tym kontekście dodam, ze za wysoce szkodliwe uważam opinie, dość często wygłaszane, że bredzeniem różnych prawicowych ekstremistów nie ma się co przejmować, bo to niewielka grupa krzykaczy, których nikt nie bierze poważnie. Czy aby na pewno?
    Moim zdaniem jest to myślenie życzeniowe i sądzenie wg siebie – ja nie przejmuję się tymi wariatami, inni też myślą tak samo. Nic bardziej mylnego. Potwierdza to fakt, ze co drugi uczeń szkoły średniej w Warszawie nie chciałby mieć Żyda za sąsiada. Skąd takie przekonania? Same z siebie? Ktoś ich tym karmi.

  67. vps,
    Idź na niedzielny spacer i nie męcz ludzi.

  68. @mag

    Zastanawiam sie, czy mam polskie kompleksy…Chyba mam, choc nie do konca. Jeżdżę duzo po swiecie (mniej odkad jestem emerytka) i stykam się z ludźmi mojego zawodu i na moim poziomie wyksztalcenia. Wrazenia przywożę rozmaite. Pamietam moje dwie rozmowy: jedna z wloskim nauczycielem historii, ktory zapewniał mnie, ze w 1920 r. po wchlonięciu Polski Armia Czerwona nie poszłaby na Zachod. Wystarczylyby jej czerwone, lecz niepodlegle Niemcy po zwyciestwie czerwonej rewolucji. Moze tak, moze nie, wazne, ze ow nauczyciel (z reszta lewicowych przekonan) byl wielce niepocieszony rzeczywistym rozwojem wypadkow. Druga rozmowa byla z Anglikiem, chyba z kregu Asha, ktory z okazji rozmowy o polityce brytyjskiego rzadu w latach I wojny i podczas kongresu wersalskiego powtorzyl wrecz ksiązkowy model polityki brytyjskiej: dbamy o spokoj i rownowage na kontynencie dbając przede wszystkim, aby Niemcy nie zostaly zniszczone na Zachodzie, a Rosja na Wschodzie. Prezentował jednoczesnie duża, choc nie bezkrytyczna i bezgraniczna sympatie do Polakow, zwlaszcza tych na Wyspach. Musze przyznac, ze nie mam wiele okazji, aby prowadzic w Polsce takie rozmowy. I rzecz nie w tym, ze ludzie nie maja na ten temat nic do powiedzenia. Historycy zawodowi oczywiscie maja, choc absolwenci historii juz niekoniecznie. Po prostu ludzi to nie interesuje, nie znaja sie na tym i nie zajmuja sobie tym glowy.
    A syna bywajacego w Polsce ci zazdroszcze z całej duszy. Mój syn w ciagu kilkunastu lat byl w Polsce raz (na pogrzebie tesciowej). Głosuje na torysow, a ostatnio zaczął przebakiwac, ze Wielka Brytania powinna wyjść z UE:((

  69. @Jerzy Pieczul

    Zarzuty braku dostatecznej uwagi przyjmuje z pokora. Ale chyba nie przegapilam podstawowego problemu: coraz wiekszej liczby ludzi starych i chorych wymagajacych leczenia? Pan tez w tym momencie nie blysnął przypisujac ludziom religijnym niemadrą i bezwarunkowa wiare w postep? Ja w postep nie wierze juz dawno, a problem jajoglowych p.t. jak leczyc rzesze ludzi chorych, skoro wolimy zarabiac, a nie wydawac, zapewne rozwiaze sie sam. Jak nie bedzie pieniedzy i mozliwosci leczyc tych ludzi, to ich nie bedzie sie leczyc. Zreszta zjawisko to na dużą skale wystepuje juz nie tylko w Afryce Równikowej, ale i w takim kraju nad Wisła tez.

  70. vps
    16 lutego o godz. 11:58
    „Problem się pojawia w tym momencie kiedy chcemy definiować przyjemność’.
    Dupa zza zakrętu się pojawia, nie problem. Jakiż to kieszonkowy robot układa życie wedle definicji i dziecinnej Twojej buchalterii. Nawet rocznych bilansów zysków i strat z okazji nowego roku pojedynczy człek nie robi, bo to tylko słowny rytuał odklepywany do znudzenia przez pismaków. A Ty z życia całego próbujesz robić matematyczne równanie lub logiczny okres warunkowy „jeżeli, to”. Weź lepiej chlapnij ze sześć litrów kompotu z jabłek – będzie choć pożytek, a sikanie zajmie Ci resztę dnia i nie będziesz musiał aż tak intensywnie i na próżno kalkulować.

  71. O tym, że Polska jest przaśna nie świadczą jedynie wykwity typu Kempa, Oko czy inni, których skóra zaczyna swędzieć jak słyszą o Owsiaku pomagającym dzieciom czy ludziach, którzy dbają o los zwierząt. Jak się wyjdzie na ulicę i zobaczy to społeczeństwo kłótliwe, agresywne, gdzie tam gościnne, to nie dziwne że ludzie patrzą tęsknym okiem na Zachód. I wcale nie musi to być efekt kompleksów tylko szczerego skonfrontowania się z otaczającą rzeczywistością.

  72. Czy historyk tak wysokiej klasy, jakim mieni się Kalina, powinien odróżniać kongresy od konferencji, czy może wsio ryba?
    Jak jeszcze napisze o kongresie jałtańskim i poczdamskim, to zwątpię w jej „zawodowość”.

  73. Kalina
    16 lutego o godz. 12:45
    Szczera Kalino jedyna w swoim rodzaju, wiara w postęp trzyma się ludzi bez względu na pogodę, wyznanie i kolor oczu. Ile jest ludzi wierzących w postęp i niewierzących, nie podejmuję się szacować. Natomiast samorozwiązywanie się problemów kończyło się rewolucjami i wojnami. Bez względu na Twoje i moje widzenia rosnącej liczby ludzi bezproduktywnych, niepotrzebnych, dla rządzących światem jest to coraz większy problem. Tylko tyle chciałem powiedzieć, cytując potem profesora – że szykują się kłopoty, jakie szarakom w kapuście dotąd się nie śniły.

  74. @Jerzy Pieczul
    A sam jak układasz życie, wedle czego? Nadajesz życiu taki i taki sens bo sens się opłaca, matematycznie…jeżeli stworzysz taki sens który nie jest warty zachodu to co to za wartość?
    Jeśli sadzenie drzewek ma sens to tylko wtedy kiedy jest opłacalne bo dzięki temu…to i tamto. Jeżeli nie jest opłacalne, bo dzięki temu…to i tamto to mówimy, że działanie jest bezsensowne. Co się więc tak gorączkujesz skoro sam kalkulujesz, bez przerwy…inaczej się nie da.

  75. @vps
    co się lepiej kalkuluje?
    Może myśl, co po nas zostanie? Nasze ślady i wspomnienia po nas.
    Tutaj, w ziemskiej rzeczywistości.

    Cośmy zbudowali, odkryli, zrobili, by innym żyło się lepiej, zdrowiej, wygodniej, weselej, sprawiedliwiej.
    Co potomni będą odczuwać na my.l o nas? Będą dumni, czy się będą wstydzić i zmieniać nazwisko, i zacierać ślady.

    Czy wiesz, że Maria Curie była ateistką?
    Kant, Feuerbach, Spinoza, Darwin, Bartok, Berlioz, Szostakowicz, Ligeti, Rimski-Korsakow, Prokofiew, Rubinstein, Jacques Brel, Charlie Parker, całe mnóstwo świetnych aktorów i reżyserów, lekarzy, inżynierów, naukowców, filozofów, pisarzy – pracowało i pracuje nie troszcząc się o wieczny odpoczynek i satysfakcję w niebie.

    Wierzący mogą do tego odprawiać zdrowaśki, pościć i leżeć krzyżem, nie zaszkodzi trochę samobiczowania i noszenia włosiennicy, odpocznie się wygodnie na „tamtym świecie”.

  76. Na zakończenie; społeczeństwo polskie nie cywilizuje się, tylko radykalizuje.
    I z determinacją straceńca, wszystkim na złość chce sobie stworzyć średniowieczny skansen, między Odrą, Bugiem i Nysą. Bo my wiemy lepiej (od wszystkich). Biskupie prowadź!

  77. sugadaddy
    Być może jestem w mylnym błędzie jako – mimo wszystko – optymistka, która tę przysłowiową szklankę widzi w połowie pełną.
    Powinnam trzymać się linii mojego guru z młodości (guru po linii zawodowej), czyli Stefana Bratkowskiego, który od dawna już przestrzega przed lekceważeniem katoprawactwa w Polsce i pełzającego neofaszyzmu.

  78. @Tobermory
    hmm, a życie cnotliwe(od kiedy to biczowanie i leżenie krzyżem zaliczane jest do cnót?), czyli kochaj bliźniego swego jak siebie samego, więcej dawaj niż bierz, wybaczaj, nie pożądaj dóbr materialnych itp. nie pozostawia także dobrego śladu?

    Taka odpowiedź niczego nie wyjaśnia bo osobistości które wymieniłeś nie sprawiają, że czyjekolwiek życie jest lepsze. Przecież ludzie są dalej nieszczęśliwi pomimo tego, że „mieli” Marie Curie czy Darwina…nadal chorują, nadal cierpią itd.
    Po drugie, ktoś może zapytać – ale po co? Po co robić coś dla kogoś skoro nigdy się nie poznamy bo nas już nie będzie? Nawet nie doświadczymy skutków własnych działań…Przecież to istny bezsens, bo każdy musiałby pracować dla przyszłych pokoleń tylko po to aby tym przyszłym pokoleniem umożliwić wykonywanie tej samej pracy…czyli pracy dla przyszłych pokoleń – totalna głupota. Co więcej jest to nadal kalkulacja hedonistyczna, bo koncentrujemy się na uprzyjemnianiu egzystencji doczesnej czyli opcja a.
    Taka Maria Curie np. z tego co mi wiadomo to przyjemnej egzystencji nie miała, poświęciła swoje własne zdrowie dla badań. Jeśli założymy, że podczas tych działań nie odczuwała satysfakcji to będąc ateistą była…beznadziejna. Cierpiała po nic, bo my obecnie możemy korzystać z efektów jej pracy, ale ona jako ateista nawet tego nie wie bo jej nie ma – zero satysfakcji, zero refleksji, beznadziejna egzystencja. Dla niej samej lepiej było się nie narodzić…oczywiście zakładając, że nie miała przyjemności z robienia tego co robiła.
    Niestety ale racjonalnie nie da się uzasadnić sensu egzystencji, dla myślenia racjonalnego nasze życie to beznadziejna i głupia egzystencja. Tylko wiara w jakąś „wyższą wartość” może nadać życiu sens w rozumieniu racjonalnym… 🙂 taki oto paradoks.

  79. Kalina
    Sorry, ale nawiążę do Twojego syna, bo przyznam że mi opadła szczęka.
    Może popełniłaś jakieś istotne (albo popełniliście wraz z jego ojcem) błędy wychowawcze.
    Wyparcie się swojego faterlandu, bo tak rozumiem niepojawianie się w kraju, mimo że mieszka tam matka i pewnie żyją jacyś krewni czy dawni przyjaciele, jest jakąś ułomnością, pozbawianiem się, nie wiem z jakich powodów. części siebie samego.
    Moje wnuki są idealnie dwujęzyczne, bo francuski jest ich drugim językiem, ale w domu mówi się po polsku. I to jest ich bogactwo, rodzaj wiana, depozytu, czy jak to zwał. Oczywiście uczą się też angielskiego. W przyszłości pewnie innych języków.
    Choć znakomicie radzą sobie w przybranej ojczyźnie (zresztą w Brukseli co drugi pewnie dzieciak w szkole skądś tam pochodzi), ciągnie ich do Polski.
    Przyjeżdżają tutaj w lecie na obozy, mają przyjaciół, że nie wspomnę o żywym kontakcie z babciami, czy dziadkami. Jeden z nich mieszka zresztą od dawna we Włoszech, ale to nie przeszkadza nam wszystkim spotykać się jak nie w Belgii, to w Polsce. A już święta BN to obowiązkowo w kraju, bo Wielkanoc – niekoniecznie.

  80. @mag

    Moja zawiść rosnie z kazdym twoim slowem:( Z pewnoscia popelnilam jakies bledy. Za najwiekszy uwazam ten, ze nie wychowałam syna po chrzescijańsku (bylam wowczas ateistka). Ateista byl tez jego ojciec i wszyscy nasi koledzy i przyjaciele. No i wyszlo, jak wyszlo.

  81. @Tobermorry

    Niepotrzebnie Pan sie napina językowo nie znajac sie na sprawie:)) Tak jak byl kongres wiedenski, tak był kongres wersalski. Oba usilowaly na nowo wytyczyc granice europejskich państw po wielkich wojnach. Konferencje sa na jakis temat, zwykle naukowy, gdzie czyta się referaty, a reszta przyjmuje je do wiadomosci. Kongresy sa powaznymi spotkaniami politycznymi, ktorym towarzysza spory, targi, szntaze i wymuszenia. Tak wiec najpierw do szkoly, Kolego:))

  82. W Wersalu miała miejsce Paryska Konferencja Pokojowa. W jej wyniku podpisano Traktat Wersalski.

  83. A co było w Poczdamie i Jałcie?

  84. Kalina
    Dlaczego zaraz zawiść? Chyba to niedobre słowo na określenie Twoich odczuć jako chrześcijanki.
    Wyobraź sobie, że mój syn wcale nie czerpał z domu wzorów katolickiego anturażu, czy sztafażu.
    Obydwoje z mężem byliśmy po prostu obojętni religijnie i nie indoktrynowaliśmy syna w żadnym kierunku.
    Owszem, rozmawialiśmy z nim na tzw. tematy duszne, potem już osobno, bo rozwiedliśmy się, ale nie miało to wszystko decydującego wpływu na jego rozwój duchowy. On sam był człowiekiem i poszukującym, i wątpiącym zarazem. Może właśnie dlatego, że w domu nie miał wytyczanych twardych reguł, a jeśli już na coś kładło się nacisk, to na samodzielne myślenie.
    Od ministrantury, którą sobie „wymyślił” doszedł do stopnia lektora, a potem mu przeszło. W przeciwieństwie do mnie, jest jednak człowiekiem wierzącym, ale chyba na swój sposób, bo raczej nie praktykuje, a jego stosunek do kleru jest bardzo krytyczny, podobnie jak mój. To samo widzę dziś u mojego 14-letniego wnuka. Też nikt mu nikt niczego nie narzuca, a wyraźnie wkurza go jego druga babcia, która z ateistki stała się osobą niemal dewocyjnie religijną. Sam przepisał się w tzw. szkole europejskiej, do której chodzi, z lekcji religii (Polaków, bo są tam różne sekcje narodowościowe, obowiązują polskie tragicznie beznadziejne podręczniki do religii i trafił na równie beznadziejną katechetkę) na etykę, która jest świetnie prowadzona w jęz. francuskim.
    Wydaje mi się więc, Kalino, że to nie Twój wcześniejszy ateizm sprawił, że masz pewne problemy z synem.

  85. Kalina
    15 lutego o godz. 15:46
    Jeszcze na temat tego gender
    Jakoś zupełnie nie zauważasz, że KK rozpoczął kampanię przeciw gender pod koniec roku 2013. Przedtem o tym w ogóle nic nie mówił, a ludzie w większości tym się nie interesowali.
    Nie napływały tez żadne niepokojące informacje na ten temat.
    To przedtem jakoś nie widział, że ten gender to groźniejszy od nazizmu? (bo tak jakiś biskup powiedział).
    Badania nad rolami płciowymi, czyli osobnymi funkcjami, jakie w ramach społeczeństwa przeznacza się kobietom i mężczyznom, pojawiły po raz pierwszy się w latach 50. i 60. XX wieku.
    Studia wyższe i badania naukowe nad społeczno-kulturową tożsamością płciową prowadzi się na kierunku gender studies Kierunek ten powstał w Stanach Zjednoczonych w latach 80. XX wieku.
    Oczywiście pojawiły się też skrajności w tej materii w tym teorie, że wszystko zależy od wychowania.
    Niemniej te badania i naciski feministek miały spory wpływ na działania mające na celu wyrównywanie szans płci. I to w Europie widać wyraźnie.
    Każdy rozsądny widzi, że to działanie polityczne. KK oczywiście wsparły partie polityczne dla których każdy straszak to dar niebios. Ponieważ te partie mają sporą liczbę swoich dziennikarzy sprawa szybko stałą się bardzo głośna.
    A tymczasem mieliśmy już w historii takie eksperymenty jakie są podstawą straszaka zwanego przez kościół ideologią gender.Te eksperymenty realizowano w Izraelu 60 , 70 tat temu w tzw kibucach. W kibucach negowano istnienie tradycyjnych ról płciowych i dokładano starań by wychowywać identycznie dziewczynki i chłopców. Co z tego wyszło masz w artykule
    http://socjologiakrytyczna.blog.onet.pl/2010/08/24/izrael-zmienia-swoje-kibuce-wabiac-teraz-eko-swiadomoscia/

  86. 26% Amerykanów wierzy, ze słonce krąży wokół ziemi; 66% mieszkańców Unii wierzy w to samo. Ciekawe, czy Polacy byli przepytywani w tej materii; u nas będzie to pewnie około 80 %.
    Stosunek do strasznego dżendera i wiara w inne banialuki na to wskazują.
    PS. Wszystko zależy co sądzi o tym niejaki Oko et consortes. Walka kościelnych z widelcem – przez lata – nie wróży dobrze słońcu.

  87. @maciek.g

    Juz tlumaczylam ci, Macku, że mieszasz rozmaite pojecia. Studia nad społecznym uwarunkowaniem modelu plci sa oczywista oczywistoscia, prowadzone sa na calym swiecie, m. in. byly prowadzone w latach 80-ych ubieglego wieku na seminarium prof. Żarnowskiej w Instytucie Historycznym UW. Zmiany rol płciowych dokonywaly sie w przeszlosci, dokonuja sie i teraz na naszych oczach. A róznice sa nie tylko „pionowe”, w czasie, ale przede wszystkim „poziome”, czyli geograficzne. Jest chyba oczywiste, ze model kobiety w państwach muzulmańskich jest odmienny niz model np. w Szwecji.
    Natomiast gender studies rozwinely sie na bazie tez szeregu filozofow i socjologow, ktorzy doszli do (slusznego z reszta) wniosku, ze plec można dowolnie ksztaltowac (rozmaici transwestyci sa tego przykladem, homoseksualisci – ex hetero rowniez). Plec jako taka, nie plec spoleczna. Ci teoretycy byli (sa) w wiekszosci ze srodowisk LGBT, np. Judith Butler jest lesbijka zyjaca w zwiazku z inną teoretyczka gender Wendy Brown. Tak więc w tzw. ideologii gender chodzi przede wszystkim o przeforsowanie ustawodawstwa dajacego fory tym srodowiskom. Nic ich nie obchodzi rownouprawnienie kobiet, gdyz ich kobiety jako takie nie obchodza. Kobietami zajmuja sie tylko polskie feministki, ktore nie dostrzegaja, ze polskim kobietom ich staranie sa jak psu na bude.
    Co do stanowiska Kosciola – po raz pierwszy zaatakowal gender papiez Benedykt XVI w koncu 2012 r. ochrzaniając z imienia i nazwiska Judith Butler, czym podobno pani profesor do dzis sie pyszni. W slad za papiezem poszły niektore episkopaty (np. Slowacji). Polski episkopat wystąpil ostro po skandalu w przedszkolu w Rybniku. I nie powtarzaj niemadrych sugestii, ze Kosciół wystapil w zwiazku z aferami pedofilskimi. Po pierwsze – afera pedofilska wybuchla w Kosciele juz ze dwa lata temu. Po drugie – trudno taka afere przykryc jakąkolwiek akcja przeciw gender, zwlaszcza przy istnieniu mediów-hien, ktore beda ciągnąć tak dlugo sprawe, az sie wszyscy znudza.

  88. @mag

    Oj tam, oj tam…:)) Tak napisalam sobie o tej zawiści, gdyz podziwiam twoja rodzine. I gratuluje oczywiscie:))

  89. @Tobermory

    W historiografii mówi sie o konferencji poczdamskiej i konferencji jaltańskiej. A dlatego, ze sklad uczestnikow byl bardzo ograniczony i sprowadzał sie do przedstawicieli państw koalicji antyhitlerowskiej. Kongresy miedzynarodowe sa zjazdami przedstawicieli wielu państw. Na kongresie wersalskim znaleźli sie rowniez przedstawiciele państw nieistniejacych, jak Czechy i Polska.

  90. @Tobermory

    Kongres wersalski jest nazwą, ktora w historiografii okresla sie szereg konferencji tematycznych: w Paryzu, St. Germain, Neuilly, Trianon i Sevres. Traktat wersalski nie definiowal wszystkich spraw bedacych tematem konferencji, byl traktatem dotyczacym Europy Zachodniej w kontekscie przegranej Niemiec. A rzeczywiscie podpisany byl w Sali Lustrzanej palacu wersalskiego:))

  91. Dziwna jest Państwa dyskusja o życiu wiecznym.

    maciej wskazał, że najlepiej o tym wiedzą ludzie na wsi żyjący blisko zwierząt, bo przyroda funkcjonuje wg praw natury. Ja powiem, że żyją zgodnie z wolą Boga Ojca (popędy). Zwierzęta nie mają duszy, sumienia, wolnej woli i ateiści oraz psychiatrzy uważają, że tak jest też u ludzi: jesteśmy tylko jednością psycho-fizyczną bez duchowej.

    „Kalina”, której wiara nie jest efemeryczna (?!) czyli ulotna, ale nie wie co stanie się z nią po śmierci! Później przyciśnięta wyznała, że wierzy w Kościół „niewidzialny”, ale zbagatelizowała przesłanie Pana Jezusa o życiu wiecznym. Dobrą Nowinę potraktowała jako nagrodę („marchewke”), którą Zbawiciel usiłował przekonać słuchaczy do tego, co mówił!

    Moja uwaga. Naród wybrany do dnia dzisiejszego nie przyjął nauki Pana Jezusa o duszy, o naszym zmartwychwstaniu, o pokonaniu śmierci, która jest początkiem życia!

    Gekko słusznie podkreślił, że ‘ale’ jest rozciągliwe jak guma do żucia. Ja dodam, że pochodzi od diabła. Dalej pisał o Kościele Świętym i przekrętach Komisji Majątkowej! Wyśmiewał przy okazji bronienie Trójcy Świętej oraz także wymyślonego prześladowania chrześcijan. Na koniec autorytarnie stwierdził, że wszyscy jesteśmy Kościołem i Bóg jest wszędzie. Nie musi przemawiać ustami kapłanów, by dotrzeć do ludzi.

    Jaki to ma związek z życiem po śmierci? Przecież na Tamtą Stronę przechodzi tylko dusza ze swoimi dokonaniami…w myśli, mowie i uczynku!

    Problem poruszył jep i stwierdził, że po śmierci: nastąpi rekonfiguracja naszych atomów i część z nich wejdzie w skład innych żyjątek. To prawda, ale pisał o gnijącym ciele. W jego wypadku część tych atomów uleci do górnych warstw atmosfery. To nie żarty. Facet jest o tym przekonany, że znajdzie się w górnych warstwach atmosfery.

    Dobrze, że ja wcześniej się nie wychyliłem, bo cała dyskusja o wieczności została skierowana na nie efemeryczną wiarę Kaliny, która Gekko określił kalinizmem, który jest powszechny: jestem za, a nawet przeciw. To faktycznie dość popularne wśród wierzących niepraktykujących i niewierzących praktykujących!

    violadagamba wskazał, że na salach operacyjnych sa specjalne wzory o które pyta się wychodzące z ciała dusze (studia NDE). Nikt nie chce tego doświadczyć, ale jest ciekawy.

    maciek.g dał dowody na istnienie babci po śmierci, bo zatrzymał się budzik, a przy okazji diabeł zdemolował im kuchnię (nie wolno umawiać się z umierającym).
    Nie wie biedak, że po Tamtej Stronie tracimy wolną wolę i podlegamy już innej władzy. W telewizji pokazano całkowicie zdemolowane mieszkanie i życie domowników, którzy wciąż czekają na znak od dziadka, który ukrył skarb! Demon wciąż wskazuje inne miejsca.

    Dalej dyskutowano o LGBT, o prawach homoseksualistów feministek, resortowych dzieciach oraz o gender…nawet wciągnięto w to Kalinę!

    karbat wyśmiewał wierzących, bo każdy wierzący tworzy sobie takiego boga jaki mu najbardziej odpowiada.

    sugadaddy stwierdził słusznie, że mentalność ludzka prawie się nie zmieniła od tysiącleci, a tzw. mądrość o niczym nie przesądzają; w środku nas siedzi neandertalczyk. Religia, albo inne mistyczne bzdety zasiedlają ludzkie głowy. Napisał prawdę, ale na koniec życzył dyskutantce: szczęść diable!

    Przemysław Staciwa poruszył sprawę reinkarnacji, bo „wgryzł się w teksty mistyków buddyjskich i hinduskich” i jest to bardziej logiczne niż wiara w piekło i Niebo.
    Zobacz jak szatan potrafi mamić. Nie ma piekła jest tylko odpowiedzialność za złe czyny, a w końcu Nirwana! Nawet sam jestem tym fałszem intelektualnym upadłego archanioła zadziwiony!

    macieg.g. z kaliną rozpoczęli pogaduszkę na temat badań pani Judith Butler z Izraela w sprawie gender. Jaki jest związek gender z wiecznością? Chyba taki, że tam już ludzie nie żenią się!

    zyta2003 pocieszyła wszystkich, że Tam Nic Nie Ma i podparła to cytatami „wielkich”, którzy już nie mają głosu!

    marit straciła przytomność i znalazła się poza ciałem, ale Boga na pewno nie ma, bo nie chciało Mu się pomóc! Nie wierzyła, urodziła i nadal nie wierzy!

    mag stwierdził, że za PRL-u był oddech od „naszego okupanta” (KrK) i znowu nie można zabijać nienarodzonych oraz chorych i staruszków (takich jak ja) oraz stosować antykoncepcji i ludobójstwo w postaci In vitro. Z powodu ciemnogrodzkiego zaduchu młodzi uciekają z kraju i boją się tu wracać. Poruszono też stosowanie temat zapaści w medycynie oraz leczenia p. bólowego.

    GROM wkroczył ze stwierdzeniem, że katolicy wierzą w Boga Wszechmogącego, ateiści w materię, która ktoś stworzył. Każdy w coś i w kogoś wierzy…

    Camel pytał czy wiara w „jezuski i inne duszki” jest przyczyną zapaści intelektualnej naszej nacji?

    A sugaddady stwierdził, że Polacy wybierają ciemnogród pod wodzą klechów, a o takich jak ja pisze, że ludzie , którzy uchodzili za normalnych…nagle jawią się jako fanatycy religijni i pragną państwa wyznaniowego.

    vps prowokacyjnie zapytał: wszyscy umieramy i nie ma nic po śmierci to po co się nachapać? Jeżeli istnieje wieczność to istnieje też odwrotność „przyjemności”.

    Mój wniosek. Zamiast refleksji nad sensem życia trupy duchowe wykorzystują okazję do obrażania wiary i Boga. Poraża ignorancja duchowa, a nawet debilizm. Choroby duszy są gorsze od najgorszych chorób ciała, które kończą się w momencie śmierci i często uwalniają święte dusze.
    http://www.wola-boga-ojca.pl

  92. Ciągle zadaję sobie pytanie, jak Bóg i wiara mogą się obrazić na człowieka?

  93. @APEL
    Że się chciało wszystkich czytać…podziwiam.
    Spokojna głowa z tymi martwymi duszami, aż tak źle nie jest. Bóg zanim zesłał syna na nasze wybawienie, dał nam czas aby nagrzeszyć. To nie jest aż taki poważny facet, bardziej kabareciarz. Gniewa się na niby, na niby jest sędzią, na niby każe się kłaniać i na niby wynagradza. W rzeczywistości stworzył tylko jedno prawo, prawo zachowania energii i wszystko w ostateczności balansuje się do zera, a że zera nie ma to trwa to wieczność 🙂

  94. Wolna wola to złudzenie („Do człowieka nie należy pokierowanie ani jednym swym krokiem” – rzecze Pismo)
    A nasza wyższość nad zwierzętami? „Los człowieczy jest ten sam co los bydląt; któż wie czy duch synów Adama wstępuje w górę, a duch bydląt zstępuje w dół?”). Tako również rzecze Pismo. Diabeł pewnie je dyktował…

  95. Kalina
    16 lutego o godz. 20:05
    napisałeś cytuję:
    „Natomiast gender studies rozwinely sie na bazie tez szeregu filozofow i socjologow, ktorzy doszli do (slusznego z reszta) wniosku, ze plec można dowolnie ksztaltowac (rozmaici transwestyci sa tego przykladem, homoseksualisci – ex hetero rowniez ”
    Przecież są to totalne bzdury. Płci nie da się dowolnie kształtować . Można jedynie w przypadku zaburzonego rozwoju skorygować płać fizyczną by była zgodna z ego właściciela. Płeć to nie tylko fizyczne organa płciowe , ale zupełnie różny rozwój organizmu przystosowujący go do funkcji jaką ma spełnić , a więc zmiany są bardzo znaczne i dotyczą też mózgu. (system wydzielania hormonalnego jest bardzo różny), Jest inny rozwój mięśni i itd.
    Właśnie w linku w mej odpowiedzi do ciebie jest informacja, że na nic się zdało identyczne wychowanie, ubieranie i inne działania.
    Obserwacje dokonywane w kibucach w roku 1951 nie potwierdzają teorii o czysto kulturowym uwarunkowaniu ról płciowych.
    Czego wy się boicie?

  96. „Traktat wersalski został zawarty podczas paryskiej konferencji pokojowej, trwającej od 18 stycznia 1919 roku do 21 stycznia 1920 roku. Brało w niej udział 27 zwycięskich państw. Polska była reprezentowana przez Ignacego Paderewskiego i Romana Dmowskiego, członkami delegacji byli również Antoni Abraham i Tomasz Rogala. Państwa pokonane w I wojnie światowej (Niemcy, Austro-Węgry, Turcja, Bułgaria) nie zostały dopuszczone do konferencji.”

    Jak można nazywać kongresem konferencję, w wyniku której zwyciężonym państwom przedkłada się tylko gotowy traktat do podpisania?
    – 10 września 1919 z Austrią w Saint-Germain-en-Laye (traktat pokojowy z Austrią)
    – 27 listopada 1919 z Bułgarią w Neuilly-sur-Seine (traktat pokojowy z Bułgarią)
    – 4 czerwca 1920 z Węgrami w Trianon (traktat w Trianon)
    – 10 sierpnia 1920 z Turcją w Sèvres (traktat pokojowy w Sèvres 1920)

    „Although the armistice, signed on 11 November 1918, ended the actual fighting, it took six months of negotiations at the Paris Peace Conference to conclude the peace treaty”

    Ostatnią polityczną konferencją międzynarodową nazywaną kongresem był tzw. Kongres Wiedeński.
    „The Congress of Vienna was a conference of ambassadors of European states chaired by Austrian statesman Klemens Wenzel von Metternich, and held in Vienna from September 1814 to June 1815.”

    Łącznie w Wiedniu zgromadziło się dwóch cesarzy (austriacki i rosyjski), czterech królów (pruski, duński, bawarski i wirtemberski), wielu książąt Rzeszy i przedstawicieli miast − łącznie ponad 200 delegacji oraz około 100 tysięcy gości.

    Poza Kaliną żaden poważny historyk w żadnym języku nie nazywa Paryskiej Konferencji Pokojowej, ani późniejszych postanowień ententy — kongresem.
    Ale może pod jej przemożnym wpływem zaczną.

  97. APEL
    16 lutego o godz. 20:57
    Dziwna jest Państwa dyskusja o życiu wiecznym.

    Szanowny Panie APEL

    Wiecznosc nie istnieje. To slowo nie ma fizycznego wytlumaczenia. Dlatego kazda dyskusja na ten temat jest nielogiczna a nie dziwna.
    Panski link to stek bzdur.

    Slawomirski

  98. Jerzy Pieczul
    16 lutego o godz. 9:07

    Gdzie i co Pana boli?

    Slawomirski

  99. vps
    >Że się chciało wszystkich czytać…podziwiam.
    Ja jestem prowadzony przez Boga. To jest też odpowiedź dla ?, który uważa, że jest wołem w kieracie (nie ma wolnej woli). To jedna z głupot głoszona przez racjonalistów-realistów. Uderzasz go i wstaje, krzyczysz jak w ruskim gułagu to wykonuje…nawet je na rozkaz, nie mówiąc o myśleniu. Na pewno jest z Peło lub jak popychadło telewizyjne: Eliza Michalik lub Kuba Wstrętny.
    Dalej żartujesz z Boga i Pana Jezusa. Ostrzegam, abyś nie żartował z Ducha Świętego, bo nie ma przebaczenia. Nie wiem dlaczego.
    > W rzeczywistości stworzył tylko jedno prawo…
    Przypomniał mi się pacjent, którego nazywałem „Pan Energia”. Ja o Bogu, a on o energii. Omijam go na kilometr, bo wymaga dotknięcia przez Boga. Tak, tak…Panie Energia.
    ?
    >Wolna wola to złudzenie („Do człowieka nie należy pokierowanie ani jednym swym krokiem” – rzecze Pismo)…
    „Wół w kieracie” cytuje Pismo, ale nie rozumie, że chodzi o prowadzenie nas, ale przez Boga („bądź wola Twoja”).
    >A nasza wyższość nad zwierzętami? „Los człowieczy jest ten sam co los bydląt; któż wie czy duch synów Adama wstępuje w górę, a duch bydląt zstępuje w dół?”). Tako również rzecze Pismo. Diabeł pewnie je dyktował
    Co Ci się stało chłopie. Sam przyznajesz, że jesteś zwierzęciem na dwóch nogach?
    Masz duszę i nie zgnijesz jak małpa. Co Ci się stało chłopie. Sam przyznajesz, że jesteś zwierzęciem na dwóch nogach?
    Masz duszę i nie zgnijesz jak małpa. Negujesz Boga, a piszesz, że dyktował diabeł. Bóg jest, a diabeł Ci dyktuje…
    http://www.wola-boga-ojca.pl

  100. Szanowny Pan Sławomirski stwierdza, że:
    >Wieczność nie istnieje.
    Szanowny Pan może też stwierdzić, że słońce nie istnieje…jak nie myślę to nie istnieję. Bardzo lubię żarty.
    Ja stwierdzam, że Pan Sławomirski nie istnieje.
    Co wy na to?
    Niech udowodni, że istnieje. Przecież składa się z 90 % wody…to jak może istnieć? Nie wiemy jeszcze ile % ma w mózgu i czy coś zażył.
    Piszę specjalnie głupoty w Twoim stylu Towarzyszu walki i pracy.
    >Dlatego każda dyskusja na ten temat jest nielogiczna a nie dziwna.
    Słusznie. To po co głupio dyskutujesz?
    >Pański link to stek bzdur.
    Do tego steku bzdur doszedłem po 25 latach łaski wiary (mistyk świecki, lekarz).
    Masz jakieś lepsze papiery. Przedstaw się „mały urbanku jerzy”.
    http://www.wola-boga-ojca.pl

  101. @APEL
    Wcale nie żartuję, uśmiecham się tylko. Nie zapominaj o tym, że dogmaty i przykazania to drogowskaz a nie rozkaz, bo jak jest rozkaz to co to za wolna wola? Dlatego tutaj masz swobodę w podejściu i możesz czytać mniej lub bardziej dosłownie. Dodatkowo Miłosierdzie wszystko wybacza, więc nie ma tego złego…

  102. @Tobermory

    Proponuje zakonczyc te idiotyczna rozmowe. Wprawdzie mam odruchy belfrowskie, zeby uczyc, uczyc, niemniej ten kontakt wydaje mi sie poniżej godnosci nawet belfra podstawowki

  103. @maciek.g

    Plec moźna ksztaltowac. Dokonuje się operacji, bierze hormony i przyjmuje gesty i miny płci kreowanej. Jest to powszechna praktyka w Indochinach dla celow prostytucji. Widzialam tam takie „dziewczyny”, ze kazda chciałaby tak wygladac:)) Oczywiscie jest to koszmarna ingerencja w nature bez powaznych przyczyn prócz wlasnego widzimisie i okaleczenie czlowieka. Środowiska LGBT marza jednak o swiecie, w ktorym taki mutant mógłby promowac swoja mutacje w swietle prawa.

  104. @mag

    Bóg i wiara jak najbardziej moga się „obrazic” na czlowieka. Jestem tego przykladem. Po prostu przed wielu laty pewnego dnia wstalam rano z łóżka….i okazalo sie, ze jestem ateistka. I naprawde nie zartuje.

  105. „…okazalo sie, ze jestem ateistka”
    Bóg tak chciał. Albo rozum się obudził. Widać, na chwilę 😎

  106. @APEL

    Panie doktorze, pańskie podsumowanie dyskusji nie jest zadnym podsumowaniem, jako ze Pan jedynie w sposób przesmiewczy referuje stanowiska blogowiczów w rozmaitych, wynikajacych z dyskusji sprawach. Okreslil Pan rowniez swoja opcje, ktora szanuje, poki jest eksplikowana z umiarem i kultura. Na razie tak sie dzieje, wiec nie ma sprawy. Chciałabym jedynie wytlumaczyc Panu, dlaczego „wciagnieto” Kaline w dyskusji o gender, co moze przyblizy Panu jej „trudny” przypadek. Otoż staram sie uzmyslowic blogowiczom kojarzacym uparcie wiare w Boga chrzescijańskiego z siedzeniem nosem w Pismie sw. i sluchaniem kazan abpa Michalika. Ja przyjelam do wiadomosci istnienie Boga, ktorego poznałam z pomocą nauki Jezusa z Nazaretu opisanej w czterech tekstach autorow, z ktorych trzech albo przepisywalo od siebie, albo od czwartego nieznanego badaczom. W konsekwencji – jestem chrzescijanka na miare XXI wieku. Twierdze, ze nic nie jestem w stanie powiedziec o sprawach, ktore przeczą potocznemu zdrowemu rozsadkowi, jak zmartwychwstanie i zycie wieczne. W tym zakresie wiec jestem agnostykiem. Wierze natomiast w Boga z tego samego powodu – nie wyobrazam sobie, aby rzeczywistość tak rozlegla i tak znakomicie dzialajaca mogla zaistniec bez pierwszego impulsu. Podobnie z mechanizmem dzialania ludzkosci. Wierze, ze istnieja prawa moralne, bez ktorych ta ludzkość wroci do jaskin. I dlatego tak cenie sobie istnienie Kosciola Katolickiego, ktory mimo swych ludzkich przywar stara sie ludzkość przed tym chronic. Ideologia gender jest wlasnie taka proba cofniecia czlowieka do jaskinii i na gałęzie drzew.

  107. @APEL

    Przyznaje, ze znudzona nie doczytalam do końca panskiego postu:

    „Mój wniosek. Zamiast refleksji nad sensem życia trupy duchowe wykorzystują okazję do obrażania wiary i Boga. Poraża ignorancja duchowa, a nawet debilizm. Choroby duszy są gorsze od najgorszych chorób ciała, które kończą się w momencie śmierci i często uwalniają święte dusze.”

    Tu musze sie zgodzic z „mag”: ani Pan Bog, ani wiara zapewne nie obraża się na zadnego z blogowiczów. Choc juz wyobrazam sobie, jak Bóg milosierny peka za smiechu czytajac panskie credo:))

  108. Kalina
    Bingo!

  109. @mag, kalina
    Ironią go, Moje Panie. Zabić śmiechem. Tylko na to zasługuje.

  110. Kalina
    17 lutego o godz. 9:07
    zapoznaj się dokładnie z tematem sprawy
    W Indochinach stosuje się ekstremalne terapie hormonalne , ale one nie zmieniają mężczyzn w kobiety. One wpływają na zarost, głos, mięśnie , kości, tłuszcz , ale gdy taki popełni przestępstwo to jest traktowany jak mężczyzna i wsadzany do męskiego więzienia.
    Natomiast operacja zmiany płci” nie pozostawia najmniejszych wątpliwości, że z realną zmianą płci, ma to niewiele wspólnego. Kobiety i mężczyzn, w ramach leczenia, poważnie się okalecza (pozbawiając sprawnych i funkcjonujących narządów płciowych) i zastępuje biologicznie naturalne dla nich narządy czy hormony obcymi. Skonstruowane w ramach zabiegów „narządy” z wyglądu przypominają wprawdzie narządy drugiej płci, ale w rzeczywistości są tylko nędznymi ich atrapami, z których nie da się normalnie korzystać (i żeby nie było wątpliwości mowa nie tylko seksie, ale nawet o zwykłym oddawaniu moczu). Operacja zmiany płci jest zatem, w istocie, poważnym okaleczeniem pacjenta.
    Zupełnie inaczej jest gdy jet to osoba mająca i jedne i drugie organy płciowe tu operacja niczego nie psuje.

  111. Kalina
    17 lutego o godz. 9:25
    Kalino pogodna i zrównoważona, mówię do Ciebie jako wierzącej – obojętne jak, ale w Boga – nie po to, by przekonywać, lecz by zmądrzeć w razie usłyszę coś mądrego. A mówię tak: w dziejach ludzkości było mnóstwo bogów. Pojawiali się oni WYŁĄCZNIE w czasach, gdy nasi przodkowie byli mądrzy jak but księdza Oko (nazwiska tego księdza, jeśli występuje z jakimś dodatkowym wyrazem go określającym można nie odmieniać). Część bogów wróciła do niebytu tak jak z niego wyszła – przestała istnieć. Można powiedzieć inaczej: została wchłonięta przez większych bogów podobnie jak duże ryby zjadają mniejsze. Nowi bogowie, którzy kiedyś byli najlepszym wyjaśnieniem świata dla słabych umysłów, od wieków nie powstają, bo człowiek znalazł pewniejsze, weryfikowalne, wyjaśnienia niezrozumiałego. Nie ma więc bogów słońca, ziemi, wiatru. Skansenem starożytnego świata, w którym roiło się od bogów, jest polski sejm modlący się o deszcz. Przede wszystkim jednak skansenem jest sam zwyczaj modlenia się, którego istotą jest „Boże, daj mi to, tamto”. Kiedy bogowie mieli swoje działki, którymi zarządzali, proszenie ich o sprzyjanie było logiczne. W sytuacji jednak, kiedy człek wręczył bogom religii monoteistycznych wszystkie dające się pomyśleć właściwości absolutu – w tym wszechwiedzę, wszechmoc, wszechobecność – a mimo to dalej się do nich modli jak do boga-szewca, krawca, hydraulika, jest kwestionowaniem ich wszechwiedzy. „Cóż ty mi tu, dupku, brzęczysz za uszami, myślisz, że ja nie wiem?!” – mógłby się zirytować taki wszechwiedzący Bóg. Ale jest cierpliwy, jakby go nie było, choć przecież chrześcijański Bóg, jako ojciec Jezusa, jest tym samym wiecznym narwańcem ze Starego Testamentu. Nie może się zmieniać, bo jest narwańcem doskonałym.
    Cholera, Kalino szanowna, muszę lecieć. Może się uda wrócić do tematu.

  112. @maciek.g

    Wywazasz otwarte drzwi. Chyba okreslam sie jasno jako przeciwniczka takiej manipulacji z cialem i psychika czlowieka. Nie mozna jednak zaprzeczyc, ze jest to mozliwe. Tyle tylko, ze nie nalezy tego zalecac, ale okreslic jasno jako dewiacje, a nie rownoprawna forme z biologiczna kobieta i mezczyzna, o co walcza środowiska LGBT. Masz, jak mi sie zdaje, trudnosci ze zrozumieniem tekstu pisanego. proponuje wiec zakonczyc na tym nasza rozmowe.

  113. mag
    16 lutego o godz. 21:12
    Na to pytanie jest jasna odpowiedź, jeśli Bóg jest. to na 100% nie obraża się na nikogo , bo skutki obrażania się były by widoczne.
    Inną odpowiedzią jest ta , że Bóg to nie człowiek i myślenie o nim jak o człowieku prowadzi na manowce.
    Jogini hinduscy twierdzą, że bez Boga nic istnieć nie może i jest on we wszystkim co istnieje. Bóg o którym mówią jogini z materią nie ma nic wspólnego (oprócz tego, że ją stworzył). Bóg jest nie do pojęcia w ludzkich kategoriach i nasze rozważania o nim są po prostu nic nie warte.
    Joga nie jest religią w Indiach, jest nią Braminizm , buddyzm. Przy czym ten ostatni jest wyprowadzony wprost z filozofii jaką uprawiał Budda.
    W wielu religiach Bóg jest pokazywany w postaci człowieka (choćby staro testamentowy siwy pan z brodą i wąsami.) Jednak np w religii chrześcijańskiej już nie przyjmuje się tego wyobrażenia Boga. Bóg tu jest jeden, ale jest jednocześnie istotą troistą Bóg ojciec , syn Boży i Duch Święty i nie można tych „składników” traktować oddzielnie tylko jako jedność. Jest to niezrozumiałe (ale może właśnie o to chodzi). Religia chrześcijańska też mówi o tym że Bóg jest nie do pojęcia dla Człowieka.

  114. @Kalina, 17 lutego o godz. 9:07
    W nawiązaniu do postu @ maćka.g, z 17 lutego o godz. 11:17.

    Na temat „płci niewiadomego pochodzenia” Lucia Puenzo, argentyńska pisarka i reżyserka stworzyła znakomity film „XXY”, nagrodzony wieloma medalami, m.in. Wielką Nagrodą Tygodnika Krytyki MFF w Cannes, który w roku 2007 wszedł na polskie ekrany. Bohater (bohaterka), to osobnik (osobniczka), charakteryzujący się tzw. „ambiwalencją genów”, będący (będąca) interseksualistą. Polecam obejrzenie filmu, a nie jest to instruktarz o operacyjnej zmianie płci, a film o trudniej miłości. Tymczasem podaję linka do wywiadu z Lucią Puenzo, który ukazał się w styczniu 2008 roku na portalu STOPKLATKA PL:
    http://stopklatka.pl/-/6652897,wybor-tozsamosc-pragnienia-rozmowa-z-lucia-puenzo

  115. @Jerzy Pieczul

    Czy pamieta Pan modlitwę małego chlopca Psujaczka do boga Amona w „Faraonie” Prusa? Leci ona niczym ptak do tronu boskiego. A obok lecą ptaki-modlitwy innych Egipcjan. Sa one ze soba sprzeczne, bo jedna modlitwa jest o deszcz, a inna – sasiada – o to, zeby susza zniszczyla poletko tego, ktory pragnie deszczu. Te ptaki-modlitwy rzucaja sie na siebie z dziobami i pazurami i nie dolatuja do uszu boga. Tylko modlitwa Psujaczka – prosta i niesprzeczna z niczym i nikim, niewymierzona przeciw nikomu i niczemu dolatuje do tronu boskiego. Przyznam, ze zwyklam modlic sie do mojego Boga tylko o jedno: o nawrocenie mojego syna. Jak sw. Monika (niech mi wybaczy Święta, ze sie do niej porownałam). Nie jestem jednak pewna, czy moja modlitwa doleci do Pana, skoro moj syn jej sobie nie zyczy:))

  116. @anumlik

    Dzieki. Z uwaga obejrze:))

  117. Kalina
    17 lutego o godz. 11:55
    Jeśli stworzę atrapę zwierzęcia to nie znaczy, że stworzyłem zwierzę. Dlatego zwalczać trzeba mity jakie wciskają niektórzy zwolennicy zmiany płci , bo to po prostu nieprawda. To napędza zwolennikom takim politykom jak wspomniana choćby Judith Butler.
    Wielu już bowiem uwierzyło że chirurdzy i lekarze potrafią dowolnie kształtować płeć.

  118. @Jerzy Pieczul

    „Nowi bogowie, którzy kiedyś byli najlepszym wyjaśnieniem świata dla słabych umysłów, od wieków nie powstają, bo człowiek znalazł pewniejsze, weryfikowalne, wyjaśnienia niezrozumiałego.”

    Pozory, pozornie to jest wszystko…
    W XIX konserwatyści, romantycy, egzystencjaliści używali pojęcia CZŁOWIEK-BÓG. Zmartwię Cię, nic nie zostało lepiej wyjaśnione, humanizm jest nową religią, nauka serwuje nowe dogmaty i teraz wierzy się w ludzi, w niewidzialną rękę ewolucji/natury (co to właściwie za byt/niebyt?) i w racjonalne pojmowanie świata. To wszystko to dogmaty, bo nie wiemy czy cywilizacja ma jakąkolwiek wartość, czy człowiek jest wart praw człowieka i czy którakolwiek etyka jest słuszna. Kiedyś wierzono w uczucia, w objawienie, dziś wierzy się w racjonalną metodę, w logikę choć matematyka jest czystą abstrakcją i ani punkt, ani linia, ani cyfra nie ma realnego odzwierciedlenia w rzeczywistości. Kiedyś klękano przed bogami, dziś się czci bohaterów narodowych, wyznaje się ideologie, a najśmieszniejszy w tym wszystkim jest Darwinizm…
    Mówienie że -wygrywa najsilniejszy – jest niekończącą się zasłoną dymną przez którą można przemycić wszystko. Tak jak kiedyś mówiono o – Boskiej woli – i nie było dyskusji, tak dzisiaj się mówi – prawdopodobnie ewolucja sprawiła, że to przetrwało a tamto nie.
    Jak zdefiniować – siłę – jako co? Jako zdolność do przetrwania? Przecież to banalnie oczywiste, że skoro czegoś nie ma to się nie nadawało do zachowania i tak samo działała „wola Boska” która zachowywała to co chciała a pozbywała się tego czego nie chciała… Żydzi przetrwali holokaust a nazistów już prawie nie ma, kto tu jest silniejszy? Dzisiaj człowiek ale jutro jak przez przypadek się wysadzi w powietrze to być może kręgowce będą najsilniejsze… tak można wymyślać bzdurę za bzdurą w nieskończoność…nauka służy technologii i wynalazczości, tyle, reszta to mity i dogmaty wiary.

    Mylisz się sądząc, że człowiek dojrzał i wyrósł z czegokolwiek. Zmieniono scenografię i stroje ale spektakl jest cały czas ten sam.
    Co do politeizmu to tam również historia jest ta sama. W pewnym etapie rozwoju (ja to osobiście nazywam – dzieciństwem ludzkości) nie zadawano sobie filozoficznych pytań o pierwsze przyczyny…w żadnym miejscu naszej planety. Dopiero filozofia doprowadziła do spekulacji bardziej zaawansowanych, podobnie jak oświecenie zagmatwało sprawę jeszcze bardziej. Bogowie mniejsi jak i Ten największy mają się cały czas dobrze, zmieniają nazwy, siedziby, ale nie umierają, nie ma człowieka bez religii i bogów.

  119. APEL
    16 lutego o godz. 20:57
    Dopiero teraz doczytałem się jakie banialuki popisałeś w tym wpisie.
    Starasz się ośmieszyć innych blogowiczów , a jak to zwykle bywa ośmieszyłeś się sam. Ja opisałem zdarzenie takie jakim było , po co te twoje uwagi? Zaręczam ci że nic ani złego ani dobrego nie skojarzyłem z tymi wypadkami. Mama pochowała Babcię , a ja wymieniłem szkło na nowe i półka nadal służyła tak jak poprzednio. Jedynie zegarka już nie naprawiliśmy.

  120. Pan prowadzący ten blog jak sam o sobie mówi jest ateistą , a to oznacza że jest przeświadczony, ze Boga nie ma. W encyklopedii czytamy, że przeświadczenie jest to po prostu wiara. Wiara, że Boga nie ma, nie może przekonać wierzących w coś przeciwnego, a więc nie ma sensu nikogo przekonywać czy nawracać bo i tak pozostaną przy swoim. Warto jednak pokazać, że o tym świecie wiemy bardzo niewiele i lepiej nic kategorycznie nie twierdzić. Przecież niedawno temu wielu było takich co twierdzili, że nie można widzieć tego co dzieje się tysiące kilometrów od nas i jak wyglądają obecnie?

  121. anumlik
    Bardzo ciekawy wywiad z Lucią Puenzo. Chętnie obejrzałabym film.
    Czy on jest dostępny jakoś w necie? Można się go ściągnąć?
    Ja się na tym nie znam.
    Nie mogę tylko pojąć, dlaczego w naszej umęczonej Jasnej Pomrocznej rozhisteryzowani wojownicy z dżenderem wciskają ludziom kit, że studies gender prowadzone przecież od kilku już dziesiątków lat w Europie czy Stanach i odnoszące się do ról społecznych, jakie spełniają mężczyźnie i kobiety w określonych warunkach kulturowych, nagle stały się się zagrożeniem dla „normalnej” rodziny, bo tak naprawdę to dżenderowi chodzi o dowolność w wyborze płci, jej ewentualną korektę itp.
    Mogę jeszcze zrozumieć, że ciemny lud to kupuje, ale gdy o strasznych, diabelskich wręcz zagrożeniach mówią ludzie z cenzusami, zaliczający się de nomine do inteligencji, to po prostu opadają ręce i nogi.

  122. @mag
    Spróbuj zalogować się poprzez konto „Filmweb”. Jest też dostępny w wypożyczalniach DVD. Na temat gender już się kilka razy wypowiadałem. Nie rozumiem tej kościelnej nagonki. No nie rozumiem. Śmieszne, gdy o „XXY” Puenzo było w Polsce dość głośno w 2008 roku, żaden hierarcha nawet się nie zająknął o problemie, o gender, czy o ambiwalencji genów. Teraz, gdy są na celowniku mediów za ukrywanie pedofilii wśród niektórych księży, zrobili z gender coś na równi z komunizmem, faszyzmem, czy inną masońską „zarazą”.

  123. Moje pytanie wynika z braku znajomości teologii:
    czy religie były tworzone wyłącznie przez mężczyzn i dla ich wygody?
    Każdą tzw. świętą księgę można tak napisać,że wszyscy i wszystko
    jest podporządkowane facetom?
    (No tak – bywają „boginie”,ale tez mają szefa).

  124. @ Kalina

    Kościół katolicki uczy, że działanie Boga nie może być sprzeczne z ludzką naturą, więc Bóg jest wszechmocny z wyjątkiem narzucania swojej woli człowiekowi. Ta relacja między Bogiem a człowiekiem ma charakter relacji między wolnymi osobami, zatem narzucanie przez Boga swojej woli nie może być zgodne z jego naturą. Taką wizję relacji Boga z człowiekiem opisywali Jan Paweł II i Benedykt XVI ( np. w encyklice ,, Deus caritas est”)
    Nie widzę, więc żadnego sensu w zanoszeniu do Boga modłów o nawrócenie syna, no chyba, że Ty masz jakieś specjalne przywileje .

  125. @jep
    Przeczytaj sobie, przyjacielu, Richarda Elliota Friedmana „Księgę ukrytą w Biblii”. Jest to dzieło amerykańskiego hebraisty, w którym „wypreparowuje” on ze Starego Testamentu te wszystkie księgi Tory, które pisane były najwcześniej, a nazywane są przez biblistów „księgami jahwisty”. Friedman poskładał poszczególne kawałki księgi jahwisty, które są dzisiaj rozrzucone po dziewięciu księgach biblijnych – od Księgi Rodzaju po dwa pierwsze rozdziały Pierwszej Księgi Królewskiej. Friedman bardzo poważnie bierze pod uwagę, że napisać je mogła kobieta.

  126. obol
    17 lutego o godz. 16:51
    Maz rację , jakakolwiek interwencja w sprawy ludzkie była by przeciwna fundamentowi tej religii , a mianowicie postulatowi, że człowiek ma wolę. Niestety ogromna liczba chrześcijan jakoś tego zupełnie nie dostrzega i modli się by Bóg coś spowodował. Tymczasem Bóg ograniczył się do nadania materii praw i zupełnie nie ingeruje w sprawy ziemskie. Informacje dla ludzi podane przez Jezusa (syna Boga ) są jasne „dążcie do prawdy, a ona was wyzwoli”, i o żadnej ingerencji nie powiadamia.
    Wielu mistyków podaje, że człowiek może uzyskać podpowiedź Boga jak postąpić (postępować) .Modlitwa jest jednym ze sposobów uzyskania tej podpowiedzi. Oni mówią, że modlitwa,
    ma na celu wyciszenie umysłu i gdy umysł jest wyciszony można poprosić o podpowiedź , pierwsza myśl jaka się pojawi w sprawie pytania jest tą podpowiedzią. Warunkiem jest prawidłowe przeprowadzenie modlitwy i nie zakłócanie jej myśleniem o sprawie.

  127. APEL
    17 lutego o godz. 5:44

    „Do tego steku bzdur doszedłem po 25 latach łaski wiary”

    Szanowny Laskawco

    Panska osobnicza perspektywa na zycie nas wszystkich na tej palnecie jest ewidentna anomalia. Prosze sie udac do poradni zdrowia psychicznego o pomoc. Jestes pan wariat i zal mi pana.

    Slawomirski

  128. vps
    17 lutego o godz. 12:36

    Kiedy mówisz: „pozory”, potem mącisz wodę w stawie, a ja mam widzieć, co w niej jest, to wybacz, nie widzę – za mętnie. Wróciłem właśnie z bardzo klarownego, wstającego powoli do życia świata, pstryknąłem już bazie nad samym morzem, przebiśniegi, leszczyna kwitnie, kitekoty…tfu!…kitesurfingowcy po morzu fruwają, a ja mam mętnej wodzie się przyglądać? Brrr!.

  129. @obol
    jeśli Kalina odpowiednio spotęguje swoje modły i da kilka razy na mszę w tej intencji, to wszechmogąca Bozia dla świętego spokoju podrzuci jej synowi trochę łaski wiary, a ta może się nawet przyjmie. I syn się obudzi pewnego ranka, i stwierdzi, że już nie jest ateistą, lecz… np. anglikańskim protestantem.
    W tej rodzinie zdarzają się różne olśnienia.

  130. … zgodnie z ludową mądrością: Jak Pan Bóg dopuści, to i z kija wypuści 😉

  131. @ Apel – nie rozumiem, o co Panu chodzi. Nie mam widać łaski mądrości
    🙂
    @ Kalina – to też mój ulubiony fragment: „Wędrowiec w pustyni upadał na piasek żebrząc o wiatr północny, który przyniósłby mu ochłodę; morski żeglarz bił czołem o pokład, aby jak najdłużej wiały wiatry z południa. Rolnik błagał, aby bagna wyschły jak najprędzej, by móc je obsiać; ubogi rybak pragnął, by bagna nie wysychały nigdy. I ich modlitwy mieszały się i nie docierały do stóp Amona”.

  132. Uwagi na rozstanie…
    vps
    Pisze niepotrzebne oczywistości, bo mając wolną wolę nie musimy wykonywać np. przykazania „nie zabijaj” (In vitro – ludobójstwo, aborcja i eutanazja -zabójstwo). Jako niewierzący piszesz o miłosierdziu, a wykluczasz wolną wolę!
    W ruskim gułagu nie masz wolnej woli, bo jak nie chcesz sprzątać WC to katują.
    Stwierdzam, że wymagasz przebudzenia duchowego. Nie ma sensu taka dyskusja.

    Pani Kalino!
    > staram się uzmysłowić blogowiczom kojarzącym uparcie wiarę w Boga chrześcijańskiego z siedzeniem nosem w Piśmie św. (moja uwaga: tak czynią św. Jehowy) i słuchaniem kazań /../.

    Przetłumaczę: wierzysz w Boga Stworzyciela rzeczy widzialnych (gorzej z rzeczywistością duchową – niewidzialną), ale negujesz istnienie duszy i życia wiecznego („nie jestem w stanie nic powiedzieć o sprawach, które przeczą potocznemu zdrowemu rozsądkowi, jak zmartwychwstanie i życie wieczne”).

    Słusznie twoją wiarę określono kalinizmem („tak, ale”, jestem wierząca, ale nie chodzę do kościoła). Moja rada jest następująca: we wszystkich wątpliwościach nie rozmawiaj ze sobą, bo oszuka Cię demon, a on bardzo lubi badaczy i mądrych.

    Niepotrzebnie oburzasz się określeniem tych, którzy obrażają Boga i Pana Jezusa oraz wierzących „w jezuski”, że to trupy duchowe. Podtrzymuję to, co napisałem. Nie wolno obrazić naszego wspólnego Prawdziwego Ojca i Pana Jezusa. To jest nawet karalne. Trup duchowy oznacza takie właśnie zachowanie. Dam Ci moje serce, a zrozumiesz…

    Nie traktuj naszego spotkania jako przypadkowe. Jako lekarz, mistyk świecki zalecam, abyś w modlitwie poprosił o łaskę nawrócenia, bo w tej chwilce poszukujesz drogi, a Autostrada Słońca jest już otwarta. Nie odpisuj, bo już tutaj nie wrócę.

    maciek.g
    Twoja Babcia jest i dla mnie to zdarzenie nie jest dziwne, bo jako lekarz stykałem się z tym na co dzień. Zmarli dają znaki, pojawiają się w snach (np. w rocznicę śmierci), aby za nich się modlić, iść na Mszę św. Jest to wynik Miłosierdzia Boga naszego, który zezwala im na to.

    Przyjmij ten znak, że jesteśmy tuż po śmierci, ale nie zatrzymaj się na tym, ale wróć do Boga, bo wszystko jest prawdzie w Kościele katolickim. Ewangelicy nie uznają czyśćca i nie modlą się za dusze i nie dają na Msze św. w ich intencji).

    Jednocześnie przestrzegam przed kontaktowaniem się ze światem niewidzialnym (szukaniem znaków), bo podszywa się wówczas demon.

    Poniżej Pan Slawomirski kieruje mnie do psychiatry, a ja nie obrażam się, bo choroba psychiczna nie oznacza nic złego…gorsza jest choroba duszy.
    Pisze dalej, że moja wiara to stek bzdur, a istnienie życia po śmierci to moja osobnicza anomalia.
    „Jesteś pan wariat i żal mi pana”.

    Sam widzisz maciek.g kto kogo obraża. Podobnie zresztą myślą moi koledzy psychiatrzy, którzy traktują nas jako zwierzęta na dwóch nogach (jedność psycho-fizyczna bez duchowej).

    Zawołam do Boga za tych, którzy ze mną dyskutowali. Zauważcie otrzymane z czasem znaki; wzrok zatrzyma obrazek, ktoś upuści różaniec, który znajdzie się w waszym ręku, poproszą o podwiezienie do kościoła, pilot „włączy” program religijny, napłynie natchnienie od naszego Anioła Stróża („coś mi mówiło”).

    Pan Bóg do każdego Swojego dziecka mówi innym językiem.
    Zapraszam na http://www.wola-boga-ojca.pl

  133. Medice, cura te ipsum!

  134. ?
    17 lutego o godz. 20:55
    No widzisz. Medikusy, zamiast leczyć, kury hodują.

  135. @APEL
    W ruskim gułagu możesz albo sprzątać kibel albo dać się zakatować tutaj masz wolność wyboru. Wolną wola nie oznacza wszechmocy, a Miłosierdzie się długo nie gniewa, bo co to za Miłosierdzie co wybaczyć nie umie. Będzie dobrze, zobaczysz…

  136. Dwa z setek, jeśli nie tysięcy, dowodów nieistnienia bogów i Boga judeochrześcijańskiego w szczególności. To nie są słowa do wierzących, których chyba tęsknota za diabłem na ateistyczne fora przyciąga. Jeśli więc któryś z nich

    Nie ma Boga, bo nigdy do mnie i do nikogo nie przyszedł, choć do wszystkich ma ponoć interes. Nie może istnieć Bóg, który ma do całej ludzkości interes, ale o istnieniu jego i jego interesu usłyszała przypadkiem malutenieczka część ludzkości WYŁĄCZNIE od domniemanych pośredników, którzy nawet pełnomocnictwa podpisanego własnoręcznie przez Boga nigdy nie pokazali. Mało tego – o wiele większa część ludzkości przez tysiące lat do dziś o takim Bogu nie wie nic. Wszechmocny, wszechwiedzący i wszechobecny nie umie do nich dotrzeć?! Jeśli mam interes do mag, ale nie jej o tym powiem, tylko Jasiowi Unka Punka z malutkiej wysepki ma Markizach, żeby jej przekazał, jak przypadkiem spotka, to właśnie jestem jak ów wszechmocny Bóg.
    Drugi dowód nieistnienia Boga jest w patyczkach do chodzenia. Te patyczki są tyle samo warte jako przyrząd, co pawie piórko w dupie. Są fetyszem. Miliony małorolnych, zwłaszcza panie, które ze sportów uprawiały najwyżej kiwanie palcem w bucie, uwierzyły, ze zdrowie jest w patyczkach, więc noszą je ze sobą w palcach jak psie gówienko czy szwajcarski zegarek. Owszem, patyczki warte są dla producenta i handlowców, bo fest na tym zarabiają – i o to tylko chodziło. A gdzie dowód na nieistnienie Boga? Ano – w łatwowierności. Oczywiście, egzemplów łatwowierności jest trylion, ale wybrałem patyczki, bo mnie niezmiennie cieszą, kiedy widzę już trzeci rok chodzące ze zwisającymi patyczkami znajome rozgadane panie. A dupy rosną, rosną…
    Znamy zwis męski. Patyczki to zwisy damskie.

  137. APEL
    17 lutego o godz. 20:43
    Zejdź na ziemię. Dlaczego akurat w kościele katolickim?
    Chrześcijaństwo jest obecnie najliczniej reprezentowaną religią na świecie. Wyznawana jest obecnie przez ok. 33% ludności świata. Wśród blisko 2,5 miliarda chrześcijan wyróżnia się
    ok. 1,16 mld katolików,
    ok. 1,04 mld protestantów, w tym:
    ok. 612 mln charyzmatycznych,
    ok. 426 mln klasycznych,
    ok. 271 mln prawosławnych,
    ok. 87 mln anglikanów,
    ok. 35 mln chrześcijan należących do pozostałych odłamów.
    Protestantów jak widzisz niewiele jest mniej , czy oni gorsi?
    Dlaczego tak to chrześcijaństwo się rozdrobniło?
    O co poszło w reformacji i kto miał tam rację?
    Czy naprawdę trudno ci jest zauważyć, że kościoły stały się instytucjami , a ich włodarze zamiast o wiarę zabiegają o swą instytucję. Zobacz polskich biskupów jak idzie im przestrzeganie fundamentów wiary? Rozejście się z dekalogiem widać na każdym kroku. Awantura o aborcje pokazała, że ustalenia soborowe nie są dla nich obowiązujące i co tam będzie im ględził jakiś tam ojciec kościoła Tomasz z Akwinu w tej sprawie?
    Oni w swej dbałości o pomyślność instytucji tak namieszali, że
    sami pogubili się i zaprzeczają fundamentom wiary. Teraz trzeba by samemu śledzić wszystko od początków, bo ci co mieli wiarę wyjaśniać całkiem ją ściemnili.
    Czy można się dziwić, że wielu wierzących obecnie samemu szuka Boga , bo zawiedli ci co mieli religię wyjaśniać. A jak szukają to widzą jak bardzo ci księża nachachmęcili.
    Ty wierzysz w jakiś dziwny zlepek mistycyzmu , spirytualizmu , religii katolickiej i licho wie jeszcze czego.
    Najdawniejsze formy kultu religijnego (np. szamanizm) do dziś opierają się na nawiązywaniu kontaktu z duchami zmarłych przodków i niekiedy zwierząt. Przekonanie, że duchy zmarłych są aktywnie obecne wśród żyjących było rozpowszechnione w średniowieczu w Europie, chociaż zwalczane przez Kościół, jako niezgodne z nauką chrześcijańską (mimo to katolicyzm i prawosławie zachowały wiele przedchrześcijańskich obyczajów, związanych z kultem zmarłych).
    Religia katolicka mówi, że po śmierci dusza idzie do nieba , piekła lub czyśćca i nie nie wspomina, że błąka się gdzieś tam po ziemi.
    Kapłani informujący o wielkim niebezpieczeństwie związanym z wywoływaniem duchów sami zaprzeczają temu co informuje oficjalne stanowisko kościoła. Bowiem jeżeli faktycznie jest to takie niebezpieczne to oznacza, że wierzą w co innego niż oficjalnie głoszą.
    Mistyku , albo wyznajesz religię katolicką , albo jakąś własną wiarę.

  138. @ Jerzy Pieczul – widzę, że nie jestem osamotniony w swoich poglądach na „nordikłokin” 😉 Chociaż kijaszkami można od psów się opędzić.

  139. ?
    17 lutego o godz. 23:28
    Ano nie jesteś osamotniony. W związku z tym, że sam wymyśliłem ładnych parę dziesiątków ćwiczeń spróbowałem kiedyś przemyśleć, czy możliwe są ćwiczenia niemożliwe do wykonania bez patyczków. Nie znalazłem. Nie widzę też potrzeby ich używania przy energicznym marszu. Ci, którzy o takiej potrzebie przekonują, dorabiają argumentację do założonej tezy. Sam już w technikum, kiedy uprawiałem m.in. kulturystykę, z idiotycznymi sztangami, hantlami, doszedłem do wniosku, że do ćwiczeń dla zdrowia, a nie dla konkursów piękności, nie są potrzebne żadne przyrządy – wystarczy rozumienie potrzeby ruchu, chęć i trochę wyobraźni.

  140. Uwaga na marginesie komety co zwie sie APEL

    Jedni wierzyli w boga a drudzy w komunizm. Roznice miedzy nimi male bo jedni i drudzy uciekali sie do przemocy wobec wspolobywateli. Wierze jednych i drugich sluzyli i sluza zeszmaceni systemowi przytakiwacze. Pelno jest ich dzisiaj w kosciele katolickim a nie tak dawno temu bylo tam cale kolegium redakcyjne Polityki pod przywodztwem Rakowskiego. Z nawiedzonymi komunistami i wierzacymi nie da sie normalnie rozmawiac a ze zeszmaconymi lokajami totalitaryzmu (Passent, Urban, Jaruzelski, polscy biskupi) nie wypada. Ciekawe ze jedni i drudzy sa obecni w Polityce.

    Slawomirski

  141. Szanowny redaktorze Kowalczyk

    A oto co wymyslil panski kolega Szostkiewicz:

    ” Nawet etyka katolicka jest w zasadzie przeciw karze śmierci w majestacie państwa. To logiczne, bo kto broni życia od poczęcia, nie może być za karą śmierci, czyli odebraniem życia w czasie pokoju. ”

    ku chwale jedynej slusznej polskiej religii.

    Amen.

    Slawomirski

  142. Kijki są potrzebne w górach przy schodzeniu, zwłaszcza kiedy jest śnieg.
    Poza tym raczej nie.
    Ale mnóstwo kobiet dzięki kijkom wyszło z domu. Dobre i to 🙂
    Pozdrawiam

  143. @Jerzy Pieczul
    A co przyciąga tak ateistów, że na wszystkich forach rozmawiają tylko o Bogu, tropią jego ślady i „rozgryzają” religię niczym teologowie?

    Bóg ma interes….dobre. Innymi słowy, chce czegoś czego nie może mieć…i to ma być Bóg? Taki to z pewnością nie istnieje. Tezy godne współczesnego naukowca; stworzyć pojęcie aby potem samemu je obalić…za niedługo to tych technik będą uczyć w szkołach, bo się zjawisko tak popularne robi, że dziś nie ma Profesora bez takich „sukcesów”.

  144. @APEL

    Obawiam sie, ze na nic sie nie zda panski mistycyzm, jesli nie bedzie Pan rozumial slowa pisanego. Nie musze modlić sie o łaske nawrocenia, poniewaz juz ja posiadlam. Nie mogę rzec, ze w cos nie wierze, ale ze nic na ten temat nie wiem. To bardzo duza róznica. Poki Pan tego nie zrozumie, nasza rozmowa nie bedzie mogla toczyc się dalej. Przyznam, ze dawno nie czytalam wypowiedzi osoby religijnej rzekomo z wyzszym wyksztalceniem, ktorej mentalność jest tak ograniczona i prymitywna.

  145. @anumlik

    Jak Pan dobrze wie, nie ma dymu bez ognia. W 2008 r. ideologia gender nikomu jeszcze w Polsce nie zagrazala. Obecnie niestety, ale tak. No i Papa Ratzinger po raz pierwszy dostrzegł niebezpieczeństwo w koncu 2012 r., trudno wiec, aby niezwykle bystry polski episkopat wyszedł w tej sprawie przed szereg. No i prosze mnie nie rozczarowywac powtarzajac ten nonsens o rzekomym usilowaniu przykrycia pedofilii. To mogli wymysleć tylko bardzo niemadrzy antyklerykalowie. Jak Pan sobie wyobraza szanse na wyparcie ze swiadomosci spolecznej pedofilii z pomocą gloszenia nauki KK?

  146. @anumlik

    Przeczytalam polecany przez Pana wywiad. Rozumiem, ze film jest o dziewczynie posiadajacej meskie organy płciowe. Przesłanie filmu jest, aby takich osob nie odrzucac. Z pewnościa trudno takim osobom znaleźć milość i partnera, niemniej Kosciół przyjmuje takie osoby bez wzgledu na ich kalectwo. KALECTWO, bo tak nalezy to nazwać. I nie bardzo rozumiem, jak to sie ma do ideologii gender, która twierdzi, ze nie istnieje generalnie cos takiego, jak płec, a najwazniejsze, zeby zostalo zaspokojone nasze „desire” wszystko jedno, w jaki sposob. Opisany przypadek moze zdarzyc sie zawsze i wszedzie i nie ma zadnego obowiazku takich organow operowac. Trudno więc się dziwić, ze nie wywołał wówczas zadnego koscielnego protestu, bo nie bylo takiej potrzeby.

  147. Kamila
    A co takiego się stało, że po niespełna 6 latach
    w dżenderze odkryto z dnia na dzień groźną „ideologię”?
    I skąd się wzięły np. brednie o przymusowym przebieraniu w przedszkolach chłopców za dziewczynki?
    Trudno mi uwierzyć, że Ty, jako osoba z wyższym cenzusem humanistycznym nie wiesz, co to są gender studies i w ogóle, o co w tym wszystkim chodzi.
    Histeryczny atak kleru na dżender i żenujące (na granicy pornografii) wywody ks. Oko wyraźnie wskazujące na jego zaburzoną seksualność nazywasz głoszeniem nauki KK?
    Zdumiewasz mnie.

  148. vps
    18 lutego o godz. 8:02
    Wybacz, ale na polemikę wierzącego z niewierzącym w sprawie „jest Bóg?” szkoda nawet sekundy. Nie chcę wierzących deprecjonować, po prostu kiedy strony podchodzą do tematu na sztywnych nogach, za zjeżoną sierścią, z ogonami na sztorc, wygłaszają do ściany monologi i tak samo jak przyszły się rozchodzą, rozmowy nie mają sensu.
    Natomiast pierwsze Twoje zdanie nie bardzo było poprzedzone głębszym namysłem. Odpowiem Ci tak, odpowiedziałem colourowi u pana Hartmana.

    Wszyscy jesteśmy z jakichś religii – przez tysiące lat nie było ludzi niewierzących – cóż więc dziwnego w tym, że ludzi, którzy religię odrzucili, interesuje post factum, co to za zwierzę. U mnie szukanie na własną rękę w Biblii wciąż nowych, szczegółowych dowodów na to, że człowiek stworzył Boga – i bogów – a nie na odwrót, od dawna stało się poznawczą pasją. To już nie jest UDOWADNIANIE SOBIE dla wzmacniania niewiary, lecz rozpoznawanie materii do ostatniej kropeczki DLA PRZYJEMNOŚCI – jak rozpoznawanie grzybów, z których jadalnych znam już ponad 140 gatunków, a z niejadalnymi i trującymi – ponad 200. Poza tym może nie zauważyłeś, ale Polską rządzi pasożytnicza mafia religiantów. Logiczne jest więc obywatelskie opieranie się tej masie przez ateistów sposobem publicznego pokazywania intelektualnych słabości i szkodliwości dla państwa i narodu tych polityków, którzy jawnie mieszają wiarę z działaniami politycznymi.
    Natomiast jaka RELIGIJNA racja przemawia za włażeniem wierzących – którym malutkie stadko nieodwracalnych ateistów ani wiary nie odbiera, ani się nie pcha do kościołów, by drzeć się: „Nie ma Boga!” – między ateistyczne wrony?

  149. Marit
    18 lutego o godz. 7:11
    Wybacz, o Pani wzniosłych lotów, która czasem musi schodzić na ziemię, za pospolite słowo: fachura jesteś! To rzeczywiście jedyne sensowne zastosowanie patyczków. Jest w mojej pomorskiej krainie parę jezior z bardzo stromymi wysokimi brzegami. Drapię się po tych stromiznach w poszukiwaniu luki dla pstryknięcia fotki. Właśnie przy schodzeniu lepiej kiedy mam kijek wspierający słabe kolano. No i podobnie jak Ty mówię: dobre i to, skoro jest motywacją do wychynięcia z muszli. Ale spotykam już pojedyncze, energiczne panie bez patyczków. Proszę, co znaczy kropla oleju, zamiast siana.

  150. @Jerzy Pieczul
    Zaraz, zaraz, jesteśmy na forum a tutaj celem jest dyskusja, komentarz. Jeżeli polemika z wierzącym nie ma sensu to po jakiego pisać dla niewierzących, że Boga nie ma?

    Pan ma swoją pasję gdzie odczytuje jak odczytuje, a ktoś z opcji przeciwnej odpisuje Panu, że to jak rzecz jest odczytywana/interpretowana jest błędne/niepełne itp. Temat jest wspólny i zagadnienia są wybitnie religijne a nie ateistyczne bo ateiści nie stworzyli żadnych zagadnień natury duchowej/metafizycznej. Oni tylko poddają je krytyce i tutaj każdy może sobie swobodnie tą krytykę…skrytykować 🙂

    Polemika i udowadnianie istnienia Boga nie ma sensu z nikim, bo gdyby Bóg kwalifikował się pod racjonalne pojęcie to już nie mógłby się nazywać Bóg – to pojęcie oznacza przecież coś transcendentnego, coś ponad myślą i pojmowaniem więc o dowodach nie ma mowy. Jedyne co możemy to pogadać o tym co sami tu wypisujemy i się „połapać za słówka”.
    I tak, Pan może napisać, że to człowiek stworzył Boga a ja mogę napisać, że to Bóg stworzył człowieka który potem stworzył idee Boga… Takie ujęcie problemu również nie ma większego sensu… bo to błędne koło.

  151. vps
    18 lutego o godz. 10:35
    Zapytałem: „jaka RELIGIJNA racja przemawia za włażeniem wierzących między ateistyczne wrony? Nie odpowiedziałeś.
    Poza tym nie mam aż tak długiego nosa, by wtykać między wierzących rozmawiających o wierze i pouczać: „Po jakiego wierzący ma mówić do wierzącego, że Bóg jest?”. Lecę, wiosna wzywa, bywaj zdrów.

  152. @Jerzy Pieczul
    Ja tutaj nie bronię religijnej racji, prowokuję dyskusję i wyłapuję nieścisłości. Nie wiem kto ma rację i czy jest jakakolwiek racja, może wszyscy się mylimy… Wiem jednak, że niektóre ujęcia i podejścia do problemu religii i wierzeń są z góry błędne i nie wynika to z faktów tylko z definicji pojęć.
    Tak o to – pismo natchnione – to pismo stworzone przez człowieka i wszystko co tam jest napisane jest wymyślone przez człowieka. Skąd jednak u człowieka taka myśl i taka idea, skąd natchnienie? To jest już nierozwiązywalne, bo odpowiedź na to pytanie wymagała by poznania w pełni istoty świadomości co z definicji jest również niewykonalne, bo podmiot poznający samego siebie zawsze będzie „do tyłu” o ten akt samego poznawania i pełnej istoty samego siebie rozumem nie obejmie.
    Wszechmoc Boga jest również niepojmowalna bo słowo -wszechmoc- oznacza, że można wszystko czyli można być czarnym i białym równocześnie a nie będąc szarym. Można być i nie być i kochać i nienawidzić w tym samym czasie, można być w czasie i być poza nim..wszechmoc to wszystkie możliwości i kombinacje…
    Koncentrując się na słowach które wypowiadamy można rozwiązać wiele problemów, bez badania i wychodzenia z domu…

  153. Skąd jednak u człowieka taka myśl i taka idea, skąd natchnienie?

    Skąd się biorą halucynacje, wizje, omamy, urojenia, dziwaczne zachowania?
    Skąd zdolności do tworzenia poezji, wielkiej literatury i sztuki?
    Skąd Michał Anioł wiedział, w której bryle marmuru ukrywa się Dawid?

    A biblię tworzyli faceci napruci winem i ziołami 😉

  154. @Tobermory
    A skąd ta pewność kiedy się kończą urojenia a kiedy zaczyna „słuszne” widzenie?
    Walisz głową w mur i boli ale skąd ta pewność, że właśnie ma boleć? Może za murem kryją się same urojenia… w których żaden ból i żaden mur już nie istnieje? Skąd ta pewność, że żywym jest lepiej być niż martwym?

  155. Niechcący każdy człowiek jest szkolony ideologicznie (tak ogólnie), politycznie i religijnie/antyklerykalnie przez całe życie. Dzieje się to na skutek wpływu mediów , u mnie szczególnie Internetu.
    Gdy jeszcze żyła moja matka, to religijne szkolenie ideologiczne nasi Franciszkanie z Góry św. Anny nazywali kilkudniowymi rekolekcjami. Kak zwał, tak zwał, to było klasyczne szkolenie ideologiczne, tylko bez notatnika referenta, który zna każdy „dojrzały” Polak z okresu „słusznie minionego”.
    U mnie to szkolenie przychodzi do mnie kilkoma drogami: Portal TVN24 – z mało wiarygodnym hasłem „cały dzień i tylko prawda” (lub podobnie), kilku blogów Politylki (głownie z komentarzy) oraz z radia podczas długich postojów przed przychodniami lub sklepami. Moje możliwości są ograniczone do 6 stacji. Mam więc PR 1, 2, 3, lokalne radio ParkFM, RMF oraz… słuchajcie, słuchajcie… jedyne prawdziwie katolickie radio w Polsce – Radio Plus.
    Dawno, dawno temu (jak w bajce) radio to nadawało bardzo dobrą muzykę rozrywkową, celując tym pewnie w młodzież, ale raczej starszawą jak ja, bo jeszcze było trochę melodii, nie tylko wrzask szarpidrutów. Miałem tylko jeden zarzut do pracowników tego radia. Z uporem, godnym lepszej sprawy, podawali w moim odbiorniku samochodowym numer telefonu z zerem na początku, lata całe po zmianie przez TP. Mailowałem do nich, telefonowałem (bez 0) i nic, kościół podobno nie interesuje się sprawami doczesnymi. Problem rozwiązał się sam, bo opolska filia Radia Plus zamilkła na długo, ale ostatnio zostało jednak reaktywowana, ale podkład muzyczny do religijnych wątków jest jakby słabszy. Nie wiem, czy wszyscy Katolicy polscy wiedzą, że oprócz rydzykowej szczekaczki istnieje prawdziwe radio katolickie w Polsce??? Nie ma tam ksenofobii, mowy nienawiści itp. a jest nawet muzyka, którą da się słuchać.

    Dzisiaj wysłuchałem rozmowy dziennikarki z księdzem, bo zaintrygował mnie temat: „Rola kobiety w kościele katolickim”! Chciałem wreszcie wiedzieć z pewnego źródła, jaka ona jest.
    Zaczęły kobiety, słuchaczki, jak to dobrze kobietom w kościele – mogą zbierać pieniądze na ofiarę, sprzątać i upiększać kościół – i podobne przywileje. Wiem o tym od dawna, bo moja nieboszczka siostra wiele lat sprzątała za darmo kościół – na chwalę bożą – i nikt jej nie zabronił!!! Mąż próbował, ale nie miał wiele do gadania. Dzięki chwale bożej dostała raka piersi… i przestała sprzątać kościół.

    Gdy ksiądz przemawiał, już po głosach katoliczek, zapewniał o absolutnym równouprawnieniu kobiet w kk, wtedy oczywiście pani dotknęła tematu tabu – „dlaczego kobiety nie mogą być kapłanami, a prawo mają tylko mężczyźni”?
    Odpowiedź księdza była kuriozalna, gdybym siedział na zwykłym krześle to spadłbym z wrażenia. W samochodzie i w pasach to mi nie groziło. Otóż pan ksiądz powiedział, że kapłaństwo prowadzi do osamotnienia w życiu, a do takiego stresu nie wolno dopuścić u młodej kobiety.
    Co było dalej, tego nie wiem, bo przełączyłem na lokalne radio i zastopowałem dalsze szkolenie ideologiczne.

    Cieszcie się, o cieszcie, polskie kobiety katoliczki z takiego równouprawnienia w kk, możecie dalej sprzątać za darmo świątynie, no i usłużyć nieco kapłanom, zbierając datki, ale z tym usłużeniem nie przesadzajcie!!! Nie idźcie za daleko (lub za nisko)!
    Dzięki łaskawości hierarchii kk nie grozi wam też osamotnienie lub ataki pedofilii.

    Tę „Odę do radości” kieruję do wszystkich znanych mi blogowiczek, szczególnie do Kaliny i Kunegundy, bo Krzysia od pewnego czasu podobno już nie sprząta kościoła…

  156. Jaka pewność?
    Co znaczy „słuszne”?
    Dla Ciebie słuszne, a dla mnie nie i vice versa.
    Po śmierci przekonamy się (lub nie), co jest (było) lepsze.
    Jedno zdaje się być pewne:
    Po śmierci nie ma dostępu do internetu 🙁

  157. Tobermory
    18 lutego o godz. 12:02

    Bertrand Russell brytyjski filozof, logik, matematyk, działacz społeczny i eseista stwierdził
    „To smutne, że głupcy są tak pewni siebie, a ludzie mądrzy, tak pełni wątpliwości”

  158. There is true, half-true and the Bible 😉

  159. Choć 98 procent Polaków deklaruje się jako katolicy, okazuje się, że w większości jest to katolicyzm bez Biblii.

    Aż 66,6 proc. osób w najnowszym sondażu CBOS przyznało, że nie ma Pisma Świętego w domu. Z czego to wynika? W badaniu wybijają się trzy głównych odpowiedzi.

    23 proc. respondentów twierdzi, że rezygnację ze świętej księgi podpowiedział im „niezidentyfikowany władczy głos”. Kolejne 17 proc. uważa, że nie lubi książek „w których niewłaściwa strona wygrywa”.

    Natomiast 15 proc. badanych stwierdziło po prostu, że „sparzyło się na lekturze”.

  160. @Tobermory
    O tuż to, pewności nie ma, dla jednego tak dla innego inaczej i warto o tym pamiętać jak się piszę o „naprutych winem i ziołami”… bo niejeden tak pijany chciałby napisać coś co ma naśladowców przez 2 tysiące lat.

    Jest taka alternatywna teoria błąkająca się wśród różnych naukowców i innych „szalonych gości” (i zapewne szalonych pań…) mówiąca o tym, że nasza cywilizacja jest dużo starsza niż sądzimy, piramidy nie są grobowcami a ludzie „pierwotni” mieli dostęp do wybitnej wiedzy dzięki temu, że zagłębiali się w stany nieświadome żując i paląc różne psychodeliczne roślinki. Skąd tutaj przekonanie naukowców, że narkotyki są złe/szkodliwe? Może natura w różnych substancjach ukryła „kamień filozoficzny”, genialne natchnienie, a szkodzi głownie dlatego aby wszyscy nie mogli mieć do tego dostępu i nie było tak łatwo? Może w głębi naszej psychiki kryje się ogromna wiedza pozwalająca budować piramidy i rozumieć gwiazdy za pomocą jednego ruchu ręki? Szmaragdowe Tablice, Atlantyda, Arka Przymierza, Potop, całą Biblia, kalendarz Majów, genialne konstrukcje architektoniczne czyli piramidy…wszystko to mogło powstać na haju…i co najśmieszniejsze, wszystko łączy się w logiczną i sensowną całość…a to Kopernik, Newton, Darwin i Einstein mogli tylko majaczyć.
    Może tak, a może i nie…

  161. vps
    skąd Twoje przekonanie, że to naukowcy uważają narkotyki za złe/szkodliwe?
    Szkodliwość narkotyków i alkoholu jest względna. Gdyby skutki ich działania ograniczały się tylko do osoby zażywającej ich w „zaciszu domowym”, problem „szkodliwości” by nie istniał. Jednakże konsekwencje i koszty społeczne wynikające z zachowania osób „pod wpływem” wobec rodziny czy reszty społeczeństwa skłaniają prawodawców do ograniczeń i zakazów.
    Mało kto chce być operowany przez pijanego chirurga, wieziony przez nakoksowanego pilota czy oszołomionego grzybkami halucynogennymi kierowcę autobusu. Na drodze też wolimy spotykać trzeźwych kierowców, przytomnych policjantów i niepobudzonych do nadmiernej agresji łysych młodzieńców z bejsbolem.

  162. Szkodliwość społeczna to sprawa społeczna a nie nauki. Mnie zastanawia dlaczego nie bada się stanów „na haju”? Dlaczego nie próbuje się analizować i rozumieć/interpretować doświadczeń psychodelicznych jako pewnych doświadczeń a nie zaburzeń czy urojeń? Są pewne substancje które sprawiają, że ludzie mają podobne wizje i odczucia niezależne od indywidualnego charakteru i nie mam na myśli „różowych słoni” a bardziej oglądanie siebie od wewnątrz, spotkanie z nieświadomością, uczucia miłości i radości, spokoju itd. itd.. To są przecież najistotniejsze stany dla ludzkiej egzystencji, ważniejsze niż polityka, cywilizacja i materia.Z perspektywy nauki powinna to być kolejna wybitnie ciekawa rzecz do zbadania – jaką potencję nosi ludzka psychika i jak czuć się w rzeczywistości chcemy? Tymczasem naukowcy nie ćpają, nie sprawdzają, nie doświadczają..naukowcy się boją wykraczać po za polityczną poprawność.

    Szkodliwe dla zdrowia jest wszystko, jedząc same marchewki też prędzej czy później wykitujemy. Nic co ludzkie nie powinno nam być obce, a rozróżnienie powinno istnieć tylko w skali intensywności.

  163. vps
    „Tymczasem naukowcy nie ćpają, nie sprawdzają, nie doświadczają…”
    Jesteś pewien, że tego nie robią, tak na własny użytek?
    Naćpany naukowiec testujący stan własnego naćpania…
    Na ile wiarygodne będą rezultaty takiego badania?
    Człowiek bada ludzki mózg za pomocą własnego mózgu, a to ma swoje granice…
    Są też artyści tworzący pod wpływem LSD, kokainy, pejotlu, meskaliny, eteru czy zwykłego alkoholu…
    W innych kulturach jest sporo popularnych metod „wychodzenia z siebie” przy pomocy różnych technik medytacji, jogi, substancji psychoaktywnych. Brać, wybierać.

  164. Na własny użytek, heh
    Ja tutaj sugeruję badania, takie które zmierzą dwa przeciwstawne sposoby postrzegania świata – racjonalny vs irracjonalny, a dalej… ewolucja vs kreacjonizm, nauka vs religia, ziemia wokoło słońca vs słońce wokoło ziemi itp. kończąc przy okazji głupie spory ciągnące się od stuleci.
    Jeśli nie badamy wszystkiego na równi to nigdy nie wyjdziemy poza przesądy i dogmaty.

    Kiedyś oglądałem pewien film dokumentalny, padło pytanie: dlaczego nie rozważacie alternatywnych teorii na ten temat? Odpowiedź: codziennie są jakieś alternatywne teorie, jakbyśmy rozważali wszystkie nie było by na nic czasu. 🙂 To jest nauka? Nie ma czasu? A gdzie się śpieszy?
    Jak dla mnie takie myślenie to religia i ideologia a nie Poznanie.

  165. vps
    18 lutego o godz. 15:40

    Szanowny Panie vps

    Stany na haju bada sie. Choroba alkoholowa i narkomania sa doskonale zbadane i poznane. Toxykologia zajmuje sie pozostalymi chemikaliami.

    Slawomirski

  166. Co ma narkomania i alkoholizm do stanów psychodelicznych? Ludzka psychika to nie tylko organizm, sen to nie tylko spanie…

  167. vps
    18 lutego o godz. 19:53

    Szanowny Panie vps

    Wszystko. Biale myszki. Robaczki. Jezusa Chrystusa siedzacego w pokoju na krzesle.

    Czytanie sennikow nie jest zdobywaniem wiedzy.

    Slawomirski

  168. Wy tu gadu gadu, a tymczasem mamy kogoś bardziej niebezpiecznego od Trynkiewicza:
    http://wyborcza.pl/1,75478,15481510,Sprawca_profanacji_Cudownego_Obrazu_nadal_w_psychiatryku_.html

  169. Homoseksualizm w rozumieniu BBC

    http://www.bbc.co.uk/news/magazine-26089486

  170. A jeżeli już mowa o tym, o czym mowa, to – oceniając nie tylko treść ale i styl werbalistyki – muszę tutaj wziąć stronę szanownego Vps. Nie wiem czy ma rację on czy jego adwersarze, ale wykazuje otwartą postawę – przypominam, że historia nauki, to jedno odkrycie na tysiąc pomyłek.

  171. Tobermory
    18 lutego o godz. 14:31
    jesteś pewny tego co napisałeś cytuję
    „Szkodliwość narkotyków i alkoholu jest względna. Gdyby skutki ich działania ograniczały się tylko do osoby zażywającej ich w „zaciszu domowym”, problem „szkodliwości” by nie istniał.”
    Bo ja jestem zdania odmiennego odnośnie narkotyków tzw twardych
    których używanie prowadzi do silnego uzależnienia. Niektóre z nich jak na przykład heroina potrafi uzależnić nawet po paru zażyciach. Stosowanie bardzo szybko wyniszcza organizm, co w końcu kończy się zgonem. Nie wiem czy widziałeś jak wyglądają ci dłużej zażywający ten narkotyk?

  172. vps
    18 lutego o godz. 19:53

    Coś mnie się wydaje, że się ze swymi adwersarzami nie dogadasz.
    Slawomirski świetnie pasuje jako ilustracja do mego wpisu
    http://kowalczyk.blog.polityka.pl/2014/02/14/a-co-po-smierci/#comment-214147

  173. maciek.g
    owszem, widziałem.
    Zarówno alkohol jak i nikotyna (legalne używki) prowadzą do uzależnienia, a ich nadużycie albo długotrwałe używanie może zakończyć się zgonem. Widziałeś alkoholika w stanie delirium?
    Również nadmierne spożywanie żywności może doprowadzić do otyłości, chorób krążenia, cukrzycy i zgonu.
    Co człowiek robi z WŁASNYM organizmem, to jego sprawa.
    Może siedzieć godzinami przed komputerem, żreć junk food i też przedwcześnie wykitować. Jego sprawa. Samobójstwo ani próby samobójcze nie są karalne.
    Jak się uprzeć, to wszystko może być szkodliwe, już Paracelsus stwierdził „Dosis facit venenum” Cóż jest trucizną? Wszystko jest trucizną i nic nie jest trucizną. Tylko dawka czyni, że dana substancja nie jest trucizną.
    Jego motto:
    Alterius non sit, qui suus esse potest — Niechaj nie należy do innego ten, kto może należeć do siebie.
    Oczywiście, że to implikuje odpowiedzialność. Za siebie i przed sobą, ewentualnie jeszcze przed jakimś bogiem, jeśli się jest niewolnikiem jakiejś wiary.

  174. Tobermory
    18 lutego o godz. 22:20
    Człowiek nie żyje odizolowany od innych. W związku z czym zawsze to co się z nim dzieje musi wpływać na innych. Więc te twoje w zaciszu domowym nie zmienia faktu, szkodliwości (społecznej). Szkodliwość bez przymiotnika społecznej dotyczy również podmiotu , a więc w tym wypadku osoby zażywającej. Pisz więc jaśniej.
    Używanie alkoholu nie mysi doprowadzać do uzależnienia, a więc nie musi przynosić złych skutków nawet dla osoby pijącej. Heroina tak jak napisałem uzależnia błyskawicznie i na tym polega zasadnicza różnica.

  175. @mag

    Nie przypominam sobie, abym napisała choc slowo o ksiedzu Oko. I ty rowniez takiego mojego postu nie odnajdziesz, bo go nie bylo. Jest natomiast faktem, ze teoria gender, a za nia ideologia jest wyzwaniem nie tylko dla chrzescijańskiej antropologii czlowieka, ale jest manifestacja pogardy dla istoty czlowieczenstwa w ogole. Benedykt XVI, a w slad za nim episkopaty, m. in. episkopat polski zaprotestowaly przeciwko probom wprowadzenia uwarunkowań prawnych, które zezwalalyby na te barbarie. Wystapienie papieza to jesień 2012 roku. Nie wiem, co bylo ta iskra zapalna, w wyniku ktorej papiez zdecydował sie wystapic. Zapewne prace nad jakąś konwencja „rownosciowa” przez ONZ, czy UE. A twoje zaklinanie rzeczywistosci i upieranie sie, ze w Rybniku nic sie nie zdarzylo skandalicznego, nic nie pomoze.

  176. Kalina
    18 lutego o godz. 23:53

    Szanowna Pani Kalina

    Zanim bedzie Pani dalej pisac o „barbarii” prosze sie zastanowic bo glos barbarii wydobywa sie wlasnie z pani ust. Nie dziwi mnie to a etymologia slowa jak najbardziej aktualizuje roznice intelektualna pomiedzy wychowankami totalitaryzmu a liberalnego Zachodu. To nie jest pani osobista wina ze pani tak mysli bo kto z kim przystaje taki sie staje. Ja jestem wtej szczesliwej sytuacji ze wyjechalem w 1981 roku. Polecam link BBC ktory podalem wczesniej.

    Slawomirski

  177. Kalina
    I w tym momencie nasze drogi się rozchodzą, że powiem patetycznie.
    Nigdy nie zrozumiem i nie przekonają mnie Twoje argumenty przeciwko gender, a powoływanie się na autorytet Benedykta 16 oraz polskiego episkopatu, o którym mam jak najgorsze zdanie, kompletnie nie trafiają mi do przekonania.
    Sorry i bye, bye.

  178. @mag

    Z pokora przyjmuje do wiadomosci, ze sa kregi i osoby, ktore uwazaja, ze inzynieria spoleczna jest ok, a dzieci nalezy przysposabiac do tego juz od przedszkola. Jestem wprawdzie innego zdania, wiec optuje i bede to robic w przyszlosci za uniemozliwieniem zalegalizowania tych czynnosci. Nie jestem jednak w stanie zaakceptowac sytuacji, ktora jest nagminna: niezrozumienia kompletnego, czym jest postmodernistyczny gender i czego domagaja sie jego teoretycy i zwolennicy. A te osoby (niestety, ale do nich nalezysz) kojarza gender z walka o prawa kobiet do rownej z mezczyznami placy, o to, zeby ich mezowie nie bili, natomiast pomagali w domu w kuchni i przy dzieciach:)) To jest rozmowa, przepraszam, gesi z prosieciem, a niechec do Kosciola zaslepia te osoby i nie pozwala na spokojne i rozsadne wysluchanie argumentow. Pozdrawiam i do nastepnej rozmowy.

  179. @?
    18 lutego o godz. 20:41

    ***Wy tu gadu gadu, a tymczasem mamy kogoś bardziej niebezpiecznego od Trynkiewicza:***

    Masz rację. Po przeczytaniu artykułu uważam, że tak groźny człowiek powinien zostać unicestwiony – przyspieszona eutanazja! A Matka Boska pomoże mu przebrnąć Czyściec i nie podrzuci mu dowodów na to, że chciał też uszkodzić Madonnę w Rzymie.

  180. @Mag @Kalina

    Z Gender sprawa jest w sumie prosta. Mamy początek XX wieku, egzystencjaliści tacy jak Jean-Poul Sarte oraz Simone de Beauvoir piszą, że człowiek jest tym o czym myśli. Wolny człowiek to taki, który robi coś niezależnie od tego jakie jest jego otoczenie, bo to otoczenie/środowisko w głównej mierze kształtują nasze myśli. Uwolnij się od tego co naokoło a będziesz mógł i latać jak ptak – tutaj pełna zgoda (cały Buddyzm jest właściwie tylko o tym, o tym samym mówił Chrystus – wiara czyni cuda). Simone i Jean żyją w pełnej wolności i swobodzie, żadnego związku, małżeństwa, żadnego posiadania. Starają się maksymalnie wyzwolić z więzów społecznych…i ok, niech żyją.

    Te wszystkie idee podłapują feministki jak i zachodni komuniści (czyli lewica). W teorii wszystko jest ok, ale jak tu działać w praktyce? Kiedy kończy się wpływ środowiska a kiedy zaczyna moje prywatne i indywidualne JA? Zaczynają się problemy których feministki nie chcą rozwiązywać, bo rzecz wydaje się nierozwiązywalna, więc idą na łatwiznę głosząc – 50×50, tylko wtedy kiedy będzie matematyczne pół na pół, czyli ani procent w jedną ani procent w drugą, tylko wtedy można wybrać szczerze i człowiek jest wolny. Dlatego też, podziały należy sprowadzać do statystycznej równości, czyli w każdej funkcji i roli społecznej musi być 50% na 50%, jak osiągniemy ten poziom to wtedy sprawiedliwie każdy sobie wybierze – brzmi uczciwie ale tutaj jest jeden problem i to bardzo istotny: Jak już osiągniemy tą matematyczną równość i będzie wszędzie pół na pół i ludzie zaczną znowu wybierać to co wtedy? Co jak znowu wybiorą nierówno? Zabawa od nowa?
    Tym właśnie jest ideologia gender i wszelkie ideologie lewicowe – dążeniem do matematycznej równości, która w rzeczywistości będzie się objawiać nicością, bo bez podziałów nie jesteśmy w stanie rozróżniać i najważniejsze, DOKONYWAĆ WYBORÓW. Dlatego część osób odbiera to jako pozbawiania ludzi człowieczeństwa, bo czują co tutaj się święci.

    W Astrologii, jak się ktoś interesuje, w erze Wodnika który jest domem dziennym Jowisza, cechą charakterystyczną jest ekstrawertyzm, wielkoduszność, sprawiedliwość, sukces, równość i przyjaźń. Żyjemy obecnie u początku Ery Wodnika która będzie trwać ok 2000tyś lat. Jeśli ktoś lubi czytać takie bajki to wróżą one czasy równości, otwartości i przyjaźni i to się obecnie realizuje w teorii. Takie slogany są teraz wszędzie. Problem w tym, że po erze Wodnika jest Koziorożec który jest domem dziennym Saturna a to są czasy melancholii, zwątpienia, pesymizmu oraz czasy…nauki. Jeśli bajka okazałaby się prawdziwa, to będą to czasy w których ludzkość uświadomi sobie, że równość to ZERO i nicość i zacznie tęsknić za swoim wcześniejszym okresem walk i podziałów. Całe szczęście jest to ostatnia era ludzkości, po nie jest pewien koniec świata i łączenie się człowieka z Bogiem…. as potem świat zaczyna się od nowa i tak przez wieczność.
    Co by nie było, będzie się działo 🙂

  181. Krótko do dyskusji w sprawie szkodliwości używek, a szczególnie narkotyków. Zastanawiałem się nieraz nad tym, czy tu człowiek może spokojnie sobie naużywać, jeśli nie szkodzi innym. Szkodzi zawsze i to choćby przez to, że obciąża kosztami swej działalności podatników przy płaceniu kosztów leczenia. Nawet pomyślałem o przerzuceniu kosztów leczenia uzależnionych od alkoholu, narkotyków czy nikotyny na korzystających z tych używek i bardzo ostro karać ich, jeśli postąpią niegodziwie wobec innych ludzi, będąc „pod wpływem”. Po przemyśleniu nad praktyczną oceną, czy np. rak płuc jest wywołany paleniem i koszt opieki medycznej narzucić choremu, już miałem obiekcje. Zmarła na raka płuc młoda kobieta z naszej instytucji, która nie paliła wcale! Kto i w jaki sposób określiłby przyczynę choroby? Nasza „służba zdrowia” miałaby jeszcze jeden wspaniały, korupcjogenny aparat w ręku.

  182. Era Wodnika ma trwać 2000 tys. lat? Czyli 2 miliony? Czy może vps nie umie liczyć? 😉

    Antoniusu
    współczesne społeczeństwa umawiają się, jakie koszty są gotowe ponosić na leczenie swoich członków, ewentualnie jaki udział w kosztach leczenia powinni mieć sami chorzy. W tym delegowaniu kosztów ukryte są poglądy na choroby i wartość pacjentów dla społeczeństwa.
    Odbieranie np. refundacji leków dla młodych ludzi chorych na SM (stwardnienie rozsiane) jest takim sygnałem: chcesz być mobilny o własnych siłach (miesięczny koszt leków – 3 tys. zł) – finansuj się sam. Dla społeczeństwa jesteś tańszy na wózku.

    Alkoholik generuje wielokrotnie wyższe koszty społeczne (zwłaszcza gdy zasiądzie za kierownicą) niż narkoman biorący heroinę. Obaj dokonują destrukcji własnego organizmu, ale nasza kultura nie pozwala zabronić sprzedaży i konsumpcji alkoholu, bo tolerancja dla pijaków wytworzyła się na przestrzeni wieków, zrozumienie dla motywów, pobłażanie a nawet podziw dla niektórych ekscesów bywa powszechne, a pogarda dla abstynentów nierzadka.
    Wpływy z akcyzy są też nie do pogardzenia.
    To samo z paleniem papierosów.
    Każda restrykcja ograniczająca swobodę zadymiania powietrza w przestrzeni publicznej spotyka się z wielkim protestem palaczy. Zdarza się, że nawet astmatycy tolerują obecność palących, bo nie chcą być wykluczeni z towarzyskiego grona, tak silna jest presja i bezwzględność uzależnionych od nikotyny.

    No ale kogoś musimy napiętnować, najlepiej jakąś mniejszość i im zabronić wszystkiego, karać za każdy gram marihuany, kryminalizować, obciążać kosztami.
    Według szacunkowych danych Krajowego Biura ds. Przeciwdziałania Narkomanii w Polsce żyje około 45-60 tys. osób uzależnionych trwale od narkotyków.
    Ogólny koszt problemu narkomanii w Polsce szacuje się na 401 mln zł rocznie (0,06 proc. PKB).
    Na koszty społeczne narkomanii składają się koszty prywatne i publiczne.
    Prywatne to m.in. dochód utracony z powodu przedwczesnej śmierci bądź choroby osoby uzależnionej oraz wydatki ponoszone przez rodzinę na jej leczenie. Koszty publiczne to m.in. wydatki na walkę z przestępczością związaną z narkomanią, leczenie, rehabilitację oraz zapobieganie uzależnieniom.

    Z raportu wynika, że największe koszty prywatne ponoszone są w wyniku utraconego dochodu z powodu przedwczesnego zgonu. W strukturze kosztów publicznych najbardziej kosztowne są wydatki związane z działalnością organów ścigania i wymiaru sprawiedliwości. Są one ponad dwukrotnie większe niż wydatki przeznaczone na leczenie i rehabilitację narkomanów. W Polsce nadal nie przestrzega się zasady, że lepiej zapobiegać niż leczyć, i za mało środków przeznacza się na programy profilaktyczne.

    Udokumentowane wpływy do budżetu państwa z tytułu sprzedaży alkoholu w 2011 roku wyniosły 11,016 mld złotych.
    Całościowe koszty społeczne związane z piciem alkoholu w Polsce estymuje się według odsetka PKB na poziomie 15,23 mld złotych w roku 2011.
    Biorąc pod uwagę estymację kosztów na poziomie 3 proc. PKB, mogą one wynieść nawet 45 mld złotych.

    Już same bezpośrednie koszty medyczne są bardzo znaczne.
    Według danych NFZ w roku 2011 koszty bezpośrednie medyczne leczenia uzależnienia od alkoholu oraz następstw klinicznych tej choroby i zatrucia alkoholem wyniosły 421,531 mln złotych. W wydatkach NFZ mieszczą się takie problemy zdrowotne, jak uzależnienie od alkoholu, schorzenia wątroby, zatrucia oraz schorzenia mózgu. Aż 81 proc. kosztów jest związanych z leczeniem odwykowym (342,963 mln złotych), następnie 13 proc. z hospitalizacją z powodu schorzeń wątroby (55,787 mln złotych), 5 proc. z zatruciami alkoholem (20,599 mln złotych) oraz 1 proc. ze schorzeniami mózgu (2,181 mln złotych). W roku 2011 w placówkach lecznictwa publicznego wydano na leczenie osób uzależnionych od alkoholu i współuzależnionych 342,96 mln złotych.
    Koszty leczenia osób chorych w wyniku spożywania alkoholu zostały policzone bardzo oszczędnie. Ilekroć mówimy o chorobach krążenia, chorobach nowotworowych i innych czynnikach chorobowych, to alkohol – obok tytoniu i braku aktywności fizycznej – jest bardzo często wymieniany jako powód tych dolegliwości.

    Estymacja kosztów pośrednich wynikających z nadużywania alkoholu w Polsce (wydatki ZUS w kategorii absencji chorobowych mężczyzn, utratę produktywności pracy, wypadki drogowe spowodowane przez nietrzeźwych kierowców oraz utratę produktywności w wyniku przedwczesnej umieralności) sięga 40 mld zł.

    Niska jakość życia osób uzależnionych i ich rodzin, cierpienie, negatywny wpływ na wychowanie dzieci, ubóstwo oraz degradacja i wykluczenie społeczne – niepoliczalne.

  183. @Tobermory
    Z tego co ja wyczytałem ery zmieniają się co 2150 lat. Ja sam z gwiazd czytać nie potrafię więc zdaje się na Astrologów.

  184. OK, więc 2 tys. lat w przybliżeniu, a nie 2000 tys. lat 😉

  185. Bardzo dawno temu sens życia był zapisany na niebie, a gwiazdy stanowiły kropki nad „i” i sygnalizowały koniec zdania. Niestety, z biegiem wieków tekst rozsnuł się kompletnie i dziś wiadomo jedynie, że był długi i zawierał sporo „i” 😎

  186. Nieśmiało zwracam uwagę, że substancje podpadające pod definicję halucynogenów oraz narkotyków wytwarza organizm, czasem w na tyle dużych stężeniach, że można to odczuć.

  187. ?
    19 lutego o godz. 16:02
    Potwierdzam, że organizm coś halucynogennego musi wytwarzać. Odkąd rzuciłem palenie i picie, czuję się podejrzanie świetnie.

  188. No właśnie, endorfiny – molekuły emocji. Powstają w mózgu i rdzeniu kręgowym, a najwięcej receptorów emocji znaleziono w mózgu, w obszarach uważanych za siedzibę uczuć i ośrodki odczuwania przyjemności.
    W eksperymentach na szczurach pokazano, że elektryczna stymulacja tych miejsc budzi w zwierzętach doznania tak intensywnej ekstazy, że wolą paść z wyczerpania niż przerwać doświadczenia.
    Człowiek je sobie produkuje na różne sposoby, a to wzmożonym wysiłkiem fizycznym (euforia biegacza), orgazmem, jedzeniem czekolady, zakładaniem worka foliowego na głowę (niedotlenienie), oglądaniem komedii – śmiech pobudza ich wydzielanie, zażywaniem tego i owego…
    Jazda na rowerze nie doprowadza może do ekstazy, ale też wprawia w świetne samopoczucie. Pod warunkiem, że siodełko nie uwiera 🙄 😉

  189. @ Jerzy Pieczul – zabawne, ja coraz częściej spotykam osoby, które na rzucenie palenia zareagowały pogorszeniem samopoczucia i to niekiedy znacznym. Oczywiście wiem, że to syndrom odstawienia, ale… Niemniej uważam inhalowanie się spalinami za niemądre. Jak ktoś chce nikotyny, są gumy i plastry, albo niech żuje prymkę jak kowboje i marynarze 😉 .

  190. Tobermory
    19 lutego o godz. 17:59
    Zapytałem kiedyś tuż po przyjechaniu z Koszalina do Słupska sympatyczną sekretarkę w obecności jej dyrektora (domu kultury!), czy chłop stale musi myśleć o dupie. Uśmiechnęli się skonsternowani, ale żadne nie potrafiło odpowiedzieć na tak przecież życiowe pytanie. Więc im wyjaśniłem, że mniej więcej do dwudziestego kilometra nie musi (choć to pewnie osobnicza wrażliwość ), ale potem tylko dupa i dupa. Sposobem na to jest schodzenie co jakiś czas z roweru i prowadzenie, powiedzmy, 50 metrów. Ja ponadto trzy lata temu wpadłem na pomysł robienia pompowanych siodełek (potem się dowiedziałem, że Zachód też na to wpadł). Zrobiłem dwa i służą świetnie – jadę jak na kanapie. Ale o tym, żeby w ogóle o dupie nie myśleć, nie ma mowy. Choćby te siodełka były z gęsiego puchu, kiedy 85 kilo na nie siądzie, przestają być puchem i stają się ściśniętym, zbitym puchem, więc też uwierają w tyłek. Podobnie pomopowane siodełko – tyle że uwiera znacznie mniej niż fabryczne. Stąd się dowiedziałem, że nic, kurde, nie jest doskonałe.

  191. ?
    19 lutego o godz. 18:23
    Gdybym miał sądzić po sobie – ale, rzecz jasna, nie sądzę – powiedziałbym, że nie ma czegoś takiego jak nikotynowy głód. Na pewno jest natomiast odruch warunkowy: życie jak niemowlę – ze smoczkiem w gębie, z którym nie idzie się rozstać. Piłem 33 lata, paliłem trochę dłużej. Rzuciłem najpierw jedno, po roku drugie, ale z dnia na dzień, bez żadnych głodów. Pić i palić zacząłem jako dorosły, nie z powodu szczenięcego małpowania rówieśników, więc kiedy już dojrzałem do rzucenia, miałem silną motywację pozytywną: wracałem do znanej i ulubionej wolności od uzależnień.

  192. Jerzy Pieczul,
    dobre są też majtki z wkładką z silikonowego żelu 😉
    Co do głodu nikotynowego, to fachowcy mówią, że w zasadzie odczuwamy głód nagrody, a nikotyna z dymu papierosowego dokuje się bardzo szybko na receptorach i ten głód zaspokaja. Stąd też porzucenie tego nałogu jest dla wielu bardzo trudne.
    Ty, Jerzy, pamiętałeś widać też silnie pozytywne uczucie bycia wolnym od uzależnień i to Ci pomogło. No i znasz inne sposoby dostarczania sobie przyjemności.
    Papieros nie powinien być nagrodą. To jest działka narkotyku zaspokajająca głód. Papieros nie uspokaja nerwów. To organizm zaniepokojony zbyt długą przerwą w dostawie narkotyku zaczyna się trząść i domagać kolejnej działki. On jest uzależniony od nikotyny i guzik go obchodzą Twoje problemy w pracy czy gdzie indziej. On po prostu w najmniej korzystnym dla Ciebie momencie jest GŁODNY NIKOTYNY…

  193. Tobermory
    19 lutego o godz. 17:59
    To nie są molekuły emocji. To jest grupa hormonów peptydowych, mają złożone działanie na organizm. Działają też na te same receptory co opiaty znoszą więc ból. Są bardzo ważne dla funkcjonowania organizmu .

  194. Tobermory
    19 lutego o godz. 19:36
    A może pojęcia „głód nikotyny” używasz symbolicznie, nie zaś jako dosłowny fizjologiczny głód tego akurat składnika.
    Są też nakładki silikonowe na siodełko. Wypróbowałem cztery. Nawet się nie umywają do moich pompowanych siodełek. Nie chwalę – stwierdzam fakt. Potrafiłem na 68- kilometrowej trasie jadąc na dmuchanych, zsiąść tylko dwa razy, na silikonowych – z dziesięć.

  195. maciek.g
    oczywiście, masz rację. Stąd ich nazwa – endorfiny.
    Ja odczuwam i cenię ich działanie w czasie forsownych marszów, zwłaszcza pod górę. Po kilku pierwszych kilometrach czy 200-300 m deniwelacji przestaję odczuwać uciążliwość przedsięwzięcia i idę prawie jak w transie 😉

  196. Głód nikotyny to psychoorganiczna reakcja organizmu na brak substancji stymulującej, do której się przyzwyczaił i uzależnił. Jest jednym z objawów tzw. zespołu odstawienia nikotyny. Dalsze objawy to: irytacja, stany lękowe, ogólne pogorszenie nastroju, trudności w koncentracji, niepokój, bezsenność, zmęczenie itd.

  197. Endorfiny to ciekawy temat, ale na nim się nie kończy. Jeszcze bardziej oryginalne są endogenne tryptaminy i beta-karboliny.
    Ale, ale…. jak tam z tą kasą na Świńtynię Opaczności, panie Kowalczyk? Wszyscy się oburzyli, napisali swoje i co? I g…? Forsa pooooszła… Tak jak idzie od ćwierćwiecza na kler, na zbędne instytucje, biurokratów, głupawe wydziały na uczelniach….

  198. ?
    19 lutego o godz. 22:32
    A może tę świątynię „ubogacić”? Powiedzmy: ŚOP – Świńtynia Opaczności i Próżności.

  199. „Piłem 33 lata, paliłem trochę dłużej.”

    Trzy razy „Ojcze Nasz”.

    Nastepny prosze!

  200. Na powaznie

    Bol egzystencji moze byc zniesiony chyba tylko przez jej obebranie. Nie wiem jaki procent spolecznosci swiadomie odbiera taki bol. Religijne samooklamywanie jest dowodem na w miare powszechne istnienie tego bolu w formie ukrytej. Pomimo zycia w ciaglym bolu egzystencjalnym udaje sie nam jednak wychowywac pokolenia optymistow ktore po pewnym czasie staja sie takie same jak my.

    Slawomirski

  201. Do wiadomosci redaktora Szostkiewicza

    Minister spraw zagranicznych Szwecji Carl Bildt krótko i ostro podsumował zachowanie władz w Kijowie: „Janukowycz ma krew na rękach”.

  202. rewolucje
    Największe katastrofy społeczne dla ludzi spowodowały rewolucje których politycy (przywódcy są politykami) wykorzystali idee humanistów
    (którym zdawało się ze wymyślili doskonałe rozwiązania dla ludzkości)
    Rewolucja francuska bazowała na ideach które głosili między innymi
    Wolter, Hume, Franklin, Buffon i Diderot propagujący nie tylko wolność wewnętrzną, ale i polityczną obywateli. Prowadzi to do przerzucenia akcentu z moralności — na praktyczne sfery zaakcentowania wolności jednostki co jest jedną z głównych idei Oświecenia.
    Jak zwykle takim przewrotom sprzyja pogarszająca się sytuacja życiowa ludzi i słabość władzy. Postępująca laicyzacja i ateizacja społeczeństwa, nie ominęła także duchowieństwa francuskiego, prawdziwe okazywały się plotki o rozpustnym życiu wielu księży, a przede wszystkim wyższych dostojników kościelnych. Sami biskupi nie przejmowali się zbytnio powszechnie panującą krytyką ich nieobyczajnego i gorszącego stylu bycia. To oczywiście powodowało upadek autorytetu księży.
    . Przywódcy polityczni rewolucji oczywiście wskazali ludziom, że przyczyny zła to księża i panowie którzy dorabiają się i żyją w luksusie wyzyskując pozostałych.
    Rewolucja wybucha i uzyskuje wielkie poparcie. Przywódcy walczą z religia i krwawo rozprawiają się ze wskazanymi przez siebie sprawcami. Po pewnym czasie przywódcy zaczynają walczyć między sobą i zaczynają wyrzynać się nawzajem . Stąd potem pojawiło się powiedzenie, że rewolucja zjada własne dzieci. Kraj gwałtownie podupada , a ludzie zaczynają mieć dość rewolucji i jej przywódców.
    Z ulga przyjmują koniec i powrót normalności.
    Rewolucja bolszewicka natomiast wykorzystuje prace Marksa i Engelsa i znaną od dawna teorię komunizmu. Tu również decydujący wpływ miała pogarszając się sytuacja ludzi i słabość władzy. Znaczy wpływ na powodzenie rewolucji mieli też politycy chcący upiec dwie pieczenie na jednym ogniu ,usunąć zagrożenie Niemiec komunizmem i osłabić Rosję eksportując do niej zarazę. Wynik powstał całkiem nieoczekiwany i rewolucja w Rosji się powiodła. Lenin jako pierwszy przywódca i naczelny polityk rozpoczął zdecydowaną walkę z religią i wszystkimi którzy nie byli przychylni ideom rewolucji. Naczelną zasadą była ateizacja ludności. Przy pomocy ogromnego terroru budowano nowy ustrój i szybko się okazało, że powstało państwo totalitarne z władzą skupioną w jednym ręku. Historycy nie mają żadnych wątpliwości co do tego, że powstało państwo zbrodnicze które pochłonęło 40 mln ofiar w tym 20 mln zamordowanych.
    Po 70 latach państwo jakie próbowano zbudować przestaje istnieć.
    Widać więc wyraźnie, że nie walka z religią , propagowanie ateizmu , czy rewolucje są sposobem na naprawianie świata , ale tolerancja dla różnych poglądów i ewolucja (bo tu jak się zrobi błąd to szybko można wrócić do dawnych rozwiązań i straty są niewielkie)

  203. Mysle, ze juz dyskusja sie wyczerpala, jednak dopisze, ze fakt, ze syn Kaliny przez 17 lat nie odwiedzil matki majac dwie godziny lotu samolotem swiadczy, ze „nie byla wystarczajaco dobra matka” ( a tylko tyle wystarczy), niezaleznie od jej swiatopogladu w obecnym, czy owym czasie. Tak sie zdarza, nikt nie jest doskonaly.
    Co do patyczkow nordyckich uzywanych jako torebka przez nieatrakcyjne starsze kobitki, to mysle, ze nie jest to sprawa osob postronnych do czego komu sluza. Amen. Te patryczki pozwolily nawiazac wiele znajomosci, zorganizowac wycieczki grupowe, wypic po nich wspolna ciepla herbatke itd. Patyczki te spelniaja gimnastyczna role, kiedy uzywa sie ich z rozmachem do kroku lyzwowego, jeden to lubi, a inny woli tak sobie nimi pomachac.
    Bedac ostatnio w Patagonii Argentynskiej zauwazylam, ze patyczki ( moim zdanie tez zupelnie niepotrzebnie) uzywa jakies 80% turystow krazacych na szlakach. Taka moda, wzieta jest z tras lodowcowych, gdzie patyczki naprawde sie przydaja.

  204. zyta2003
    21 lutego o godz. 4:37
    Mysle, ze juz dyskusja sie wyczerpala,

    zyta2003 gledzi jak mag.
    Jak tak dalej bedzie to zaczne jej szukac miotly.

    Slawomirski

  205. Szanowny redaktorze Kowalczyk

    Nie jest smiesznie gdy totalitaryzm ponownie chce zabrac Ukraincom ich kraj. Janukowicz z polityka malego formatu zmienil sie w zbrodniarza duzego formatu takiego samego jak panski Jaruzelski o ktorym zlego slowa pan nie napisze. Tak samo jak Jaruzelski bedzie Janukowicz potepiony przez ludzi i historie bo kto strzela do bezbronnych obywateli jak nie bestia przebrana za czlowieka.

    Slawomirski

  206. Sławomirski, do licha!
    Wczoraj stwierdziłam, że Janukowycz to kretyn. Jak on myśli dalej rządzić tym krajem? Nawet gdyby protesty spacyfikował, to przecież Moskwa wymieniłaby go na lepszy model, mniej splamiony krwią. Już dawno powinien zasiąść z protestującymi do okrągłego stołu, a on tępo próbuje złamać protest siłą.
    Ale do tego, by siąść do okrągłego stołu, Janukowycz musiałby mieć jaja. Oraz – specjalnie dla ciebie, Sławomirski – mądrość i odwagę Jaruzelskiego.

  207. Marit
    21 lutego o godz. 8:20
    Sławomirski – choć czasem mawia trzeźwo – zabrał ze sobą w świat czarno-biały obraz polskiej przeszłości i będzie go hołubił do us…j śmierci. Nawet to, co się dzieje na Ukrainie nie skłoni go do uzmysłowienia sobie, co mogłoby być w Polsce – w której podział na nas i onych był przecież wyraźniejszy, ostrzejszy – gdyby nie Jaruzelski.

  208. @Marit

    Piszesz:
    „Mysle, ze juz dyskusja sie wyczerpala, jednak dopisze, ze fakt, ze syn Kaliny przez 17 lat nie odwiedzil matki majac dwie godziny lotu samolotem swiadczy, ze „nie byla wystarczajaco dobra matka” ( a tylko tyle wystarczy), niezaleznie od jej swiatopogladu w obecnym, czy owym czasie. Tak sie zdarza, nikt nie jest doskonaly.”

    Z pewnoscia nie jestem doskonala, niemniej matka bylam nienajgorsza:)) Zwlaszcza ze bylam matka tzw. samotna. A syn nie odwiedza Polski, poniewaz czuje sie obywatelem swiata i w jego oczach rodacy wypadaja blado, co mnie martwi. Co do „odwiedzania matki” – widujemy sie stale. Calkiem niedawno wrocilam z Londynu, a wkrotce zobaczymy sie w Rzymie:))

  209. kalina
    Nie wątpię, ze nie byłaś złą matką. To nie moje słowa. Widocznie jestem jakoś podobna do @mag. Co mnie zresztą nie martwi 🙂

  210. kalina
    Nie przejmuj się. Może i ten Twój syn trochę cudaczny, że tak uparcie nie chce przyjeżdżać do Polski. Mógłby choć z ciekawości zobaczyć jak teraz wygląda.
    W końcu wielu obywateli świata różnych narodowości przyjeżdża tutaj turystycznie i wyjeżdża z lepszym wyobrażeniem o Polsce i Polakach niż my sami o sobie.
    Mój syn, choć dobry chłopak i bardzo sobie ceni kontakty z krajem oraz dba, by dzieci się nie „wynarodowiły”, jest z kolei dość trudny w tzw. dusznych, a także nocnych Polaków rozmowach, ze mną. Zwłaszcza gdy chodzi o politykę. Na przykład udaje prawicowca, choć nim nie jest.
    Jakoś tak nawykowo lubi się ze mną drażnić, prowokować, podobnie jak ze swoim ojcem, który choć od lat mieszka we Włoszech i jeździ po całym świecie, ma o Polsce wcale nie najgorsze zdanie, a poglądy i spojrzenie na życie takie, jak ja.
    Przy ostatnim spotkaniu rodzinnym u syna doszliśmy do wniosku, że na „stare” lata rozumiemy się najlepiej i po cholerę było się nam kiedyś rozwodzić?
    No, ale co było, to se ne wrati.
    Uszy do góry!
    Życzę Ci udanego spotkania z synem w Rzymie.

  211. zyta2003
    21 lutego o godz. 4:37
    Jak łatwo oceniać innych, nieprawdaż? Chociaż tak naprawdę to g… wiesz na temat na który napisałaś i cały swój wniosek oparłaś na tym, że do Polski nie przyjeżdża. Może jednak teraz osądzisz swój wpis po wyjaśnieniach?

  212. Marit
    21 lutego o godz. 8:20
    Nie wiem czy znasz to link poniżej
    http://gpcodziennie.pl/26201-legenda-ustawy-wilczka.html#.Uweyl87EKSp
    Chodzi mnie nie o Wilczka lecz o Jaruzelskiego i jego działań dla Polski
    Pisanie, że Jaruzelski będzie potępiony przez ludzi i historie świadczy o całkowitym braku znajomości historii ostatnich lat. Jak tylko odejdą od władzy ludzie byłej solidarności , którym nie chcą przejść przez gardło słowa prawdy o swym przeciwniku politycznym , ocena Jaruzelskiego będzie diametralnie zmieniona i zgodnie z prawdą zostanie uznany za najważniejszą postać przemian.

  213. Slawomirski
    21 lutego o godz. 4:50
    zyta2003 gledzi jak mag.
    ……………………………………………….
    Przyganiał kocioł garnkowi.
    Czyli zawracanie kijem Wisły.

  214. Na głupotę polokatolstwa można liczyć teraz i zawsze:
    http://wyborcza.pl/1,75968,15502106.html

  215. zezem
    Czy w ogóle warto komentować komentarze Sławomirskiego?

  216. ?
    21 lutego o godz. 22:19
    Odszukałem artykuł tego idioty w rzepie i zastanawiam się kim jest redaktor naczelny tego pisma (które nie ma ambicji pisma brukowego) , bo dla mnie jest idiotą, skoro puszcza takie teksty.
    Komentarze do tych wypocin właściwie w jednym tonie
    przytaczam wpis kogoś kto sam określa się katolikiem cytuję

    „Ja jestem katolikiem, towarzyszu Kowalski, a wy nie jesteście, czego daliście widomy dowód swoim tekstem godnym mentalnie ćwierćinteligenckiego bolszewickiego politruka. W Piśmie św. Chrystus mówi o tych, którzy sieją, jak wy, towarzyszu redaktorzynko, zgorszenie, że lepiej im by było uwiązać kamień u szyi i utopić w głębi morza (Mateusza 18,6). „

  217. Szanowna Pani Marit

    Madry i odwazny czlowiek nie naraza innych ludzi na smierc. Jaruzelski i Janukowicz sa zaprzeczeniem madrosci i odwagi. Strzelanie do ludzi jak do kaczek jest zachowaniem zbrodniarza a nie polityka.

    Slawomirski

  218. Szanowny Panie zezem

    Ludzie maja ciagle pretensje do redaktora Kowalczyka ze ich za mal zabawia swoim pisaniem. Jest to parazytowanie na nim i dlatego bede rozdawal miotly paniom ktore sie go bezpodstawnie czepiaja. Nie wiem co zrobic z panami ale oni jakos mi nie podpadli.

    P.S.
    Ten kij do zawracania Wisly to prosze podarowac mag. Przyda jej sie. Bedzie miala czym bic dzieci w chatce Baby Jagi.

    Slawomirski

  219. Szanowny Panie Jerzy Pieczul

    Dla mnie Polska byla zlym krajem. Gdyby byla dobra to bym tam zostal.

    Slawomirski

  220. Slawomirski
    22 lutego o godz. 4:44
    Może nie zauważyłeś, ale dla 38 milionów Polska też była złym krajem. Więcej: dla wielu milionów jest nim do dziś. Wyjeżdżając z kraju, straciłeś możliwość bycia świadkiem rzeczywistych zdarzeń i wyłącznie odklepujesz wyuczoną mantrę
    Kiedy bredzisz o strzelaniu do ludzi jak do kaczek i nazywasz Jaruzelskiego „zbrodniarzem”, pleciesz jak współcześni smarkacze, dla których PRL był krajem, w którym ludzie chodzili w kajdanach, a od zomowców aż się roiło na ulicach i nic tylko lali pałami i mordowali.
    Rzeczywisty zbrodniarz i złodziej Janukowycz uciekł.
    „Majdan chce głowy Janukowycza i jego współpracowników odpowiedzialnych za czwartkową masakrę w stolicy, kiedy snajperzy Berkutu i służb specjalnych, strzelając na zimno, z premedytacją zabili co najmniej 75 osób.
    (…)
    – Bandukowycz musi siedzieć, a nie kombinować, jak wygrać kolejne wybory. Przez ostatnie tygodnie straciłem 80 ludzi z mojej sotni – powiedział „Wyborczej” Ołeksandr Malczewski, setnik dowodzący obrońcami barykady na ul. Hruszewskiego.

    – 17-letniemu chłopakowi wystrzelili oczy, inny, 18-letni, jest sparaliżowany. Wielu zginęło. Ich śmierć nie może pójść na marne. Z Janukowyczem trzeba skończyć, a nie z nim kombinować. Zostajemy na Majdanie – zapowiada Malczewski”.

    Jaruzelski nie uciekł, bo nie miał powodu. Cierpliwie wyjaśniał narodowi swoje racje. Kiedyś większość Polaków je podzielała. Do dziś wielu świadków tamtego czasu rozumie jego ówczesną decyzję o stanie wojennym i ma go za wielkiego polityka, dobrego żołnierza i człowieka honoru i dużego intelektualnego kalibru. Jak każdy, byłem zaskoczony stanem wojennym, ale z dnia na dzień zapanował porządek i skończyły się tysiące strajków rujnujących kraj i skończyło się oczywiste parcie oszołomionych durniów do konfrontacji.
    Musiałeś zwiać z Polski w pampersach, skoro nie rozumiesz (i nie uwzględniasz), w jakich Polska żyła uwarunkowaniach, i że były ona dla nas znacznie groźniejsze niż obecne uwarunkowania – dla Ukrainy.

  221. Slawomirski
    22 lutego o godz. 4:44
    Spróbowałem odpowiedzieć na idiotyczne Twoje słowa o strzelaniu do ludzi jak do kaczek i nazywanie Jaruzelskiego „zbrodniarzem”. Chyba nigdy nie zrozumiesz, że stworzyłeś sobie za horyzontem mit z zasłyszanych słów, bo naocznym świadkiem nie byłeś. No i kompletnie ignorujesz to, że nie tylko dla Ciebie, ale i dla 38 milionów Polska była złym krajem – dla wielu milionów jest takim i dziś – a mimo to większość świadków tamtego czasu po pewnej refleksji poparła stan wojenny. Skoro wielkiego polityka, człowieka idei i honoru nie odróżniasz od rzeczywistego zbrodniarza i nienapasionego złodzieja Janukowycza, to nie ma o czym z Tobą gadać, bo nie znasz realnej wartości słów.
    Tamten mój tekst wjechał na stronę, ale po paru minutach zniknął.

  222. SLawomirski
    Powściągnij język, bo ilość produkowanych przez ciebie bredni (nie chodzi o formę przekazu, bo nie używasz chamskiego języka agresji), wyczerpie w końcu cierpliwość nawet tak wyrozumiałego faceta, jak red. Kowalczyk.
    Wyleciałeś już ze wszystkich blogów na tym portalu, chcesz stracić ostatni przyczółek?

  223. maciek
    Zajrzałam do Twojego linka. Nie chce mi się pisać (siedzę teraz na Ukrainie, mentalnie jedynie, ale za to cały czas), jednak rzucił mi się w oczy podtytuł Gazety Polskiej – gazeta, która nie boi się władzy.

    No i mamy swoich bohaterów, jak na Majdanie. Nie boją się. Snajperzy do nich strzelają, tituszki ich biją, a oni stoją niezłomnie na straży zagrożonej niepodległości. Hi hi, dobre sobie.

  224. Marit
    22 lutego o godz. 18:58
    Czasem i w gazecie Polskie napiszą prawdę historyczną. Oni zwykle Jaruzelskiego z błotem mieszali.
    Natomiast na Majdanie Janukowicz już dawno by rozgonił protesty, gdyby nie włączyli się walki ukraińscy nacjonaliści skupieni w koalicji „Prawy Sektor”, w skład której wchodzi większość pozaparlamentarnych narodowych ugrupowań (m.in. Autonomiczni Nacjonaliści z ruchu Wola Ludu, UNA-UNSO, czy Tryzub).
    Stąd ta strzelanina i ofiary śmiertelne. (okazało się ze narodowcy też mają broń bojową)
    Ich wsparcie umożliwiło zmuszenie rządu do rozmów z opozycją wsparta politykami z Europy. Teraz jednak są kłopotem bowiem są bardzo radykalni. Na razie wydaje się, że jednak udaje się opozycji umiarkowanej nad tłumem panować i są ustalenia dotyczące wyborów. entsnism 945

  225. Szanowna Pani mag

    Dlaczego chamski jezyk agresji zostal przyklejony przez Pania do mojego nicka. Czy mam Pani podarowac miotle Baby Jag?

    Slawomirski

  226. Szanowny Panie Jerzy Pieczul

    Nie zmieni pan faktu ze Jaruzelski mordowal ludzi praktycznie przez cale swoje zycie. A obecna tragedia na Ukrainie przypomina o glupocie ludzi wychowanych w systemie totalitarnym.

    Slawomirski

  227. Najgorsze co może nas spotkać po śmierci, to dzielić smolny kocioł z takimi ludźmi jak: Sławomirski, Kalina, czy vps.
    Po stokroć wolał bym smażyć się razem z : Urbanem, Jaruzelskim i Passentem.

  228. Slawomirski
    23 lutego o godz. 5:39
    Kościuszko, Piłsudski, Sikorski, Anders też mordowali, ba – nawet Napoleon. Co ja mówię – nawet święty Lincoln! A Ty o tych mordercach milczysz?! Też jesteś nieodrodnym wychowankiem totalitarnego systemu i stąd Twoje monotonne bredzenia jakby Ci się język między zębami zaplątał czy płyta zacięła?

  229. Slawomirski
    23 lutego o godz. 5:39
    Cześć, Sławomirski, głupi wychowanku totalitarnego systemu – Twoje słowa, nie moje – jesteś mięsożerny?

  230. Szanowny redaktorze Kowalczyk

    Passent wola dzisiaj „Powodzenia Ukraino”. Dlaczego nie wolal powodzenia Polsko w czasach Solidarnosci. Cos tutaj nie gra i to od dawna.

    Slawomirski

  231. Szanowny Pan Jerzy Pieczul

    Slusznie Pan zauwaza ze wychowankowie systemow totalitarnych sa glupcami. Nie zauwza Pan ze mordowanie przez jednych nie usprawiedliwia mordowania przez drugich. W sumie zauwaza Pan niewiele.

    Slawomirski

  232. Slawomirski
    23 lutego o godz. 18:44
    Dlaczego nie wolal powodzenia Polsko w czasach Solidarnosci.
    ……………………………………………………………………………………………
    A pan?

  233. Slawomirski
    23 lutego o godz. 20:50
    Jednożerny misiu koala, choćby ci podsuwać najwymyślniejsze żarcia świata, to i tak na wszystko powiesz: – Eukaliptus. To nie ja zauważyłem najidiotyczniej jak można, że wychowankowie systemów totalitarnych są głupcami, lecz zacytowałem Ciebie. Swoim epokowym odkryciem i innymi bzdetami sam się zakwalifikowałeś do czołówki durniów. Tyle że durnota niewiele ma wspólnego z systemami. Przekrój psychologiczny wszystkich bez wyjątku środowisk jest mniej więcej podobny. Nie poważyłbym się wnioskować na podstawie twoich pekińczykowych szczeknięć, że w Ameryce jest mniej durniów niż w Polsce czy Kostaryce. Kończę głupie z tobą gadki, idę prać szmatki.

  234. Szanowny Panie zezem

    Zycie w PRL bylo nieznosne. Dowodem tego byla rewolucja Solidarnosci oraz masowa emigracja. Dzisiaj patrze na to z perspektywy kaktusow, wysp hawajskich i Gor Skalistych. Uwazam ze piewca stanu wojennego Daniel Passent zasluguje na potepienie a nie na miejsce w polskich mediach. Jestem tym faktem gleboko zdegustowany. A gdy hipokryta zabiera glos w sprawie Ukrainy zastanawiam sie jaki czlowiek moze go sluchac. Chyba taki czlowiek jak on sam. Ofiara totalitaryzmu.

    Slawomirski

  235. Szanowny Panie Jerzy Pieczul

    Zycze sukesow w psychologicznym przekrajaniu sie.

    Slawomirski

  236. ŚMIERĆ

    Stefan Kisielewski : Śmierć nadaje sens życiu, dlatego trzeba mieć ją zawsze przy sobie-
    w myśli.
    Życie męczy, ale czy śmierć przyniesie ulgę ? Ludziom nie spieszno do odpowiedzi na to pytanie.

    Johann Wolfgang von Goethe : Życie nieczynne jest to śmierć przed zgonem.

    O.prof.M.A. Krąpiec rozumie przez śmierć „całkowite oddzielenie duszy od ciała”

    I kończąc życie w czasie, tracąc ciało, człowiek osiąga taki stan ducha, że „konstytuuje się
    bytem naprawdę osobowym, zdolnym do podjęcia ostatecznych decyzji ludzkich”
    Śmierć to „spełnienie się czasu człowieka” i spełnienie się jego aktów osobowych.

  237. Ja jeszcze w sprawie dżender. Oglądałem w sobotę transmisję na żywo z kijowskiego majdanu i zauważyłem, że na scenie występowała przez dłuższy czas grupa mężczyzn w czarnych sukienkach. Czy może mi ktoś objaśnić kim oni byli i co tam robili?

  238. maciekg – wybacz, ale po prostu Ci nie wierzę.