Minister kultury dachowej i dziewictwa narodowego

A teraz coś z zupełnie innej beczki. Uwaga! Ten wpis — ze względu na cytaty z oficjalnej strony Ministerstwa Kultury — wymaga uważnej lektury, bo jak wiadomo, język kultury jest trudny. Otóż ogłoszono listę dotacji* przyznanych przez ministra kultury w ramach priorytetu pod nazwą infrastruktura kultury. Gwoli wyjaśnienia cytuję: „Celem priorytetu jest zatem stworzenie optymalnych warunków dla prowadzenia działalności kulturalnej, poprzez modernizację i rozbudowę infrastruktury instytucji kultury, a także innych podmiotów działających w tym obszarze”. Czyli i słusznie, i pięknie zarazem. Od razu zwrócę uwagę na kluczowe słowa „a także innych podmiotów działających w tym obszarze”. W ramach ściśle określonych procedur rozmaite podmioty występują o dotacje, a Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego po dokonaniu oceny wniosków przyznaje środki na wskazane we wnioskach cele. Dzięki temu wiele instytucji kultury (teatrów, muzeów, filharmonii itp., itd.) ma szansę rozbudować i udoskonalić swoją działalność. Z listy zamieszczonej tutaj możemy się dowiedzieć, kto, ile i mniej więcej na co otrzymał dotację ministra Zdrojewskiego, jako że na koniec to on odpowiada za rozdział środków. Dotacje wahają się od 30 do kilkuset tysięcy złotych. Przykładowo (cytuję z „I naboru wniosków”):
— stworzenie pracowni audiowizualnej Teatru im. Stefana Jaracza w Łodzi do projektowania w wymiarze 2D i 3D — 30 tys. zł;
— wyposażenie Karmelitańskiej Piwnicy Duchowej kluczem do rozwoju działalności kulturalnej (Klasztor oo. Karmelitów Bosych) — 30 tys. zł;
— zakup sztankietu z napędem elektrycznym do podnoszenia malowanych elementów scenografii dla pracowni malarskiej, Teatr Wielki w Łodzi — 50 tys. zł;
— wypożyczalnia odtwarzaczy cyfrowej książki mówionej dla osób niewidomych i słabowidzących — Edycja 2014 — 100 tys. zł;
— zakup wyposażenia dla Polskiej Filharmonii Bałtyckiej im. Fryderyka Chopina w Gdańsku — 300 tys. zł;
— organizacja nowoczesnego, multimedialnego Muzeum Powstań Śląskich w Świętochłowicach — 400 tys. zł
— przebudowa instalacji przeciwpożarowej na potrzeby działalności kulturalnej Muzeum Historii Żydów Polskich — 500 tys. zł;
— remont i renowacja kina Elektronik w Warszawie (Fundacja Edukacji i Sztuki Filmowej Macieja Ślesickiego i Bogusława Lindy LATERNA MAGICA) — 500 tys. zł;
— zadaszenie oraz wyposażenie dziedzińca Zamku Ujazdowskiego w Warszawie — 1 mln zł.

W tym „naborze” wyróżnia się zdecydowanie jeden wniosek i przyznana dotacja: ekspozycja Główna Muzeum Jana Pawła II i Prymasa Wyszyńskiego – roboty budowlane (kontynuacja) — 6 mln zł. Beneficjent: Archidiecezja Warszawska.

Muzeum to stanowi oczywiście integralną część budowli Świątyni Opatrzności Bożej, która powstaje w bólach od 1999 r. Dlaczego w bólach? Bo Kościół postanowił wybudować świątynię, ale nie dysponuje — jak twierdzi — odpowiednią kasą. Więc zwraca się o dotacje do państwa. A państwo daje. Co ma nie dawać? W końcu muzeum to element kultury, świątynia także — temu zaprzeczyć się nie da.

Czytelnik*, który podrzucił temat, zainteresował się sprawą na tyle, by dogrzebać się poprzednich dotacji Ministerstwa Kultury na ten wielofunkcyjny inny podmiot (bo to kościół — dolny i górny — a także Panteon Wielkich Polaków i Instytut Papieża Jan Pawła II): 2013 — 4 mln zł; 2012 — 9 mln zł; 2010 — 1,655 mln zł. W sumie z dotacją tegoroczną ponad 20 mln zł. Jeszcze w 2007 r. za rządów PiS chciano wydać z budżetu 40 mln zł na tę budowę, ale nie doszło do przekazania pieniędzy (z przyczyn procedularnych, podaje Wikipedia). Dobre i to. Wróci do władzy PiS, to i na procedury znajdzie się sposób. Na razie Platforma nie daje na kościół, tylko na muzeum, znaczy się o kulturę narodową dba. Ciekawe, jak to jest rozpisywane w fakturach z budowy?

Lista, o której piszę, zawiera 607 pozycji (w tym 70 wniosków miało błędy formalne). Na razie dotacje dostały 73 instytucje, przy czym najmniej punktów (wśród beneficjentów dotacji) zdobył wniosek… tak, jak najbardziej — wniosek Archidiecezji Warszawskiej o wsparcie rzeczonego Muzeum JP II (82,6 pkt.). Za to dotacja jest sześciokrotnie wyższa od następnej największej (Zamek Ujazdowski)! Kolejny na liście wnioskodawca miał 0,2 pkt. mniej (na 100 możliwych; pierwszy na liście zdobył 90,20 pkt.), ale dostał 0,00 zł. Ministrowi zabrakło już kasy. Przecież z własnej pensji nie da. Aż taki hojny nie jest.

Prawdę mówiąc, przychodzi mi do głowy jedno wytłumaczenie, dlaczego pan minister zgodził się na taki podział pieniędzy (niewłasnych): liczy na miejsce w Panteonie Wielkich Polaków. I może się nie przeliczy. Kościół potrafi być wdzięczny darczyńcom.

* Informację zawdzięczam czytelnikowi, który uczestniczył w próbie zdobycia tą drogą pieniędzy dla swojej fundacji. Nie dostał ani grosza. Ponieważ jednak nie upoważnił mnie do ujawniania swoich danych, zachowuję je dla siebie. Dziękuję za podrzucenie tematu!