Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka

19.12.2013
czwartek

Abp. Michalik chce iść do więzienia

19 grudnia 2013, czwartek,

Przynajmniej tak głosi. Jest gotów cierpieć prześladowania w obronie swej wiary! Więcej, jest przekonany, że tylko szerząc katolicką wiarę można uratować świat. Jakże to piękne i wzruszające:

Kościół musi być gotowy także na prześladowania. Jeśli Bóg da mi siłę i łaskę, to chętnie pójdę do więzienia za obronę nauki, która pochodzi od Boga. Bez głosu Kościoła świat będzie kompletnie zagubiony.

Wiem, że wchodzenie w polemikę z abp. Józefem Michalikiem nie ma żadnego sensu. Żyjemy w innych światach, mówimy innym językiem. Co gorsza, prawdopodobnie trudne by było między nami uzgodnienie nawet, czym są fakty, a czym przekonania, czym np. różni się nauka od nauczania (i dlaczego mieszanie tych pojęć prowadzi do nadużyć, a nawet okłamywania odbiorcy wypowiedzi).

Wciąż jednak dziwi mnie, że szefem polskiego episkopatu jest ktoś, kto we współczesnym świecie uważa, że to Kościół katolicki (będący jedną z 40 tysięcy chrześcijańskich denominacji na globie, których wyznawcy stanowią w sumie ok. 32 proc. ziemskiej populacji) dysponuje jedyną prawdą. A za całą podstawę moralności przyjmuje słynne 10 przykazań (z których pierwsze trzy dotyczą Boga). To naprawdę żenujący poziom refleksji etycznej, nawet jeśli weźmie się pod uwagę, że arcybiskup chce być po prostu zrozumiały dla swego ludu bożego.

A to rzeczywiście może być spore wyzwanie, jak wynika z sondażu TNS dla „Gazety Wyborczej” (próba losowa 1000 Polaków w wieku 15 lat i więcej). W katolickiej Polsce niektóre wynik ankiety muszą szokować. Nawet jeśli uwzględnić wszelkie błędy pomiaru i ew. niejasności dotyczące pytań, jedno jest pewne: większość wierzących ankietowanych to nie są katolicy, a być może i nie chrześcijanie!

81 proc. ankietowanych wierzy w Boga, ale w Ducha Świętego już jedynie 40 proc.

Choć według wyznania wiary składanego podczas każdej mszy katolik powtarza:

Wierzę w Boga, Ojca wszechmogącego, Stworzyciela nieba i ziemi, i w Jezusa Chrystusa, Syna Jego jedynego, Pana naszego, który się począł z Ducha Świętego, narodził się z Maryi Panny, umęczon pod Ponckim Piłatem, ukrzyżowan, umarł i pogrzebion.
Zstąpił do piekieł, trzeciego dnia zmartwychwstał. Wstąpił na niebiosa, siedzi po prawicy Boga Ojca wszechmogącego.
Stamtąd przyjdzie sądzić żywych i umarłych.
Wierzę w Ducha Świętego, święty Kościół powszechny, świętych obcowanie, grzechów odpuszczenie, ciała zmartwychwstanie, żywot wieczny

to w zmartwychwstanie Jezusa wierzy 47 proc., a w nieśmiertelność duszy (!) 39 proc. Tyle samo lub mniej osób deklaruje wiarę w sprawiedliwy sąd po śmierci, niepokalane poczęcie i niebo (w piekło wierzy 31 proc.).

Kościół w Polsce i jego duszpasterze mają naprawdę poważny problem z tymi, których uważają za swoje owieczki, a chcieliby się zajmować także tymi, którzy ludem bożym nie są i być nie chcą.

Biskupi chcieliby wszystkim wyznaczać moralne ścieżki i przekonują, że bez tego nie damy sobie rady, tak jakby społeczeństwa zaczęły się dopiero, gdy pojawiło się chrześcijaństwo. Najbardziej zlaicyzowane państwa okupują najwyższe miejsca w rankingach oceniających społeczny dobrostan. Za to np. najbardziej chrześcijańskie stany w USA plasują się w czołówce tych z najwyższym poziomem przestępczości (co oczywiście nie dowodzi zależności, lecz mówi o powtarzalnych korelacjach). To nawet nie jest krótkowzroczność i braki w wykształceniu, to już ślepota. Zadziwiające, że w tym samym Kościele funkcjonują takie postaci, jak np. ks. Michał Heller.

Może abp. Michalik powinien pójść do więzienia — miałby przynajmniej czas na naukę o współczesnym świecie. O ile Bóg obdarzyłby go łaską zainteresowania się nauką, a nie nauczaniem.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 263

Dodaj komentarz »
  1. Jak chce, to niech idzie siedzieć do więzienia.

  2. Za Tuwimem zdiagnozowałbym Michalika jako idiotę – wszak Tuwim zapisał, cyt. „Powiedzieć komuś: idiota! – to nie obelga, lecz diagnoza”.

  3. Czasem się zdarza, że Pan Bóg opuszcza swoje najwierniejsze sługi! Dowodem tego jest „przypadek”, albo może lepiej „przypadłość” arcybiskupa Michalika. Sądzę, że abp. Michalik powinien sięgnąć do wcześniejszych wzorców – może by tak – np. – wybudować mu kolumnę, na której mógłby spędzić resztę życia; na wzór Szymona Słupnika???? Do Krakowa zjeżdżaliby się wierni z całego świata – a zyski z „imprezy” biskup mógłby przeznaczyć na dokończenie Świątyni Opatrzności Bożej!!!!!

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. I tak dobrze,że nie chce być ukrzyżowany

  6. Szanowny redaktorze Kowalczyk

    Ja sie biskupami nie interesuje. W tym blogostanie zyje i jestem zadowlony z zycia. Zal mi abp. Michalika czlowieka co chce cierpiec za wiare jedyna i sluszna. Szydzenie z czlowieka a biskup nim jest nic nie wnosi do rozwiazywania problemu ludzi religijnosci. Czy prawdziwy humanista zdobedzie sie na wyszydzanie osob wierzacych? Watpie. Calkiem innaczej wyglada krytyka konkretnych wierzen. Ta jak najbardziej mi odpowiada bo uzywa aparatu naukowego poznania ktory jest w tym przypadku zastosowany bezwzglednie do dyskredytacji nienaukowych pogladow na swiat. Po raz kolejny apeluje o krytyke religii a nie o krytyke osob wierzacych. Nawet biskupow.

    Slawomirski

  7. Ks. prof.Michał Heller : Zawsze chciałem robić tylko rzeczy najważniejsze. A czy może być

    coś ważniejszego od nauki i religii ? Nauka daje nam Wiedzę, a religia daje nam

    Sens.

  8. A nie bardziej frapuje postawa prof. Hellera, jako księdza, który odprawia msze I czyta zawartość mszału. Jak on godzi te dwie rzeczywistości?
    Abp. Michalik już tyle rzeczy głosił, że niczym mnie nie zaskoczy. Pozostaje wzruszanie ramionami.

  9. W Boga wierzy 805 Polaków.
    W zmartwychwstanie Jezusa wierzy 47% Polaków.
    W Niebo 38%
    W diabła 28%

    No tak, to kolejne badania, które potwierdzają stan rzeczy.
    Ale to są wyniki ogólne. Gdyby zrobić profile każdego badanego, moglibyśmy otrzymać jeszcze ciekawsze wyniki. Bo np ktoś zaznaczył, że wierzy w niepokalane poczęcie, ale nie wierzy w zmartwychwstanie Jezusa. Albo wierzy w „cuda dokonane przez świętych” (30%), a nie wierzy w Boga. Albo wierzy w czyściec (30%) a nie wierzy w Ducha Świętego ani w śmierć Jezusa na krzyżu.

    W rezultacie mielibyśmy jeszcze sporo mniej katolików, bo nie spełniają dogmatycznych reguł definicyjnych katolika.

    Ale jeszcze nie zadaliśmy pytań szczegółowych, np. w jakiego Boga wierzy te 80%, co stwierdzili, że wierzą, albo czym jest Trójca Święta (w Boga wierzy 80%, ale w pozostałe osoby Trójcy dwa razy mniej. więc jak mogą w ogóle wierzyć i wyznawać Trójcę?)

    Można przyjąć, że w Polsce katolików jest więc nie więcej niż 20%.

    Czy w Polsce jest więcej ewangelików, niż katolików? Nie, tych jest około procenta, lub mniej. A gdyby ich zbadać pod kątem ich dogmatów, pewnie wyszłaby liczba zupełnie pomijalna.
    Czy w Polsce jest więcej prawosławnych niż katolików? Nie, oficjalnie jakieś maksimum 3%. A realnie? Pewnie 1%.
    A mahometan? Jakieś 30 tysięcy.
    Może mormonów mamy więcej?
    Szintoistów?
    Buddystów?
    Powiedzmy sobie szczerze: Polacy wierzą w cokolwiek nie wierząc w nic konkretnego.
    Nawet nie bardzo są poganami, chociaż tych pewnie jest więcej niż katolików.

    W każdej przyzwoitej firmie, w każdej organizacji czy urzędzie, pracowników którzy mają tak fatalne wyniki pracy (20% klientów w ciągu tysiąca lat pracy), wywalono by dyscyplinarnie ze skutkiem natychmiastowym.
    Biskupi jednak czują się dobrze. Nie pracują w przyzwoitej firmie. Ponieważ sami ją tworzą, ich nieprzyzwoitość, ich hucpiarska bezczelność, ich zakłamanie jest znakiem firmowym korporacji Kościół kat. Kościół kat zaś zniewala i znieprawia tych, co są w jego zasięgu.

    Ale o jednym zapomnieliśmy. Jest w Polsce wyznanie przewyższające liczebnie i katolików i wszystkie inne wymienione. To żydzi. Co drugi Polak to żyd. A może jeszcze więcej.

    Biskupi mogą mieć rację: większość prześladuje biedną mniejszość. Zionący ogniem żydzi, robiące z katolickich dzieci macę, gnębią Polaka-katolika. To by też wyjaśniało, dlaczego w Polsce tak mało dzieci.
    Ale przecież w Polsce nigdy nie było więcej katolików. Nigdy więcej nie twierdziło, że wierzy, iż Chrystus zmartwychwstał. Polak nigdy więc nie był i nie jest automatycznie katolikiem. Polak-katolik, to oszustwo katolickie. Polak to żyd.
    Polska to kraj żydowski.
    Katolicy żyją wyłącznie w skansenach. Żydzi na nich polują, bogacą się na szmalcownictwie Polaków.
    A większość biskupów to też żydzi. Przecież są odzwierciedleniem społeczeństwa.

  10. Tanaka
    19 grudnia o godz. 20:59

    Szanowny Panie Tanaka

    Na rany Chrystusa panie Tanaka co Pan zjadl na poobiedni deser ze neurony tak dokazuja?

    Slawomirski

  11. Przemyslenia ze znudzenia

    Zaslyszane w poznansikim +/- 50 lat temu.

    Dlaczego Jezus Chrystus zostal przybity do krzyza trzema gwozdziami a nie czterema?
    Bo wtedy obok Jezusa przechodzil Cygan i ukradl jedn.
    Prawdopodobnie wlasnie tgo gwozdzia uzyl Cygan do ugotownia slynnej zupy na jednym gwozdziu.

    Slawomirski

  12. Przestań, Sławomirski, nie bądź taki tolerancyjny.

    Michalik nie jest śmieszny. Jest groźny i szkodliwy. Obronił xsiędza – pedofila z Tylawy. Zniszczył życie młodego policjanta, który zatrzymał jego samochód do kontroli. Jest to wstrętne i plugawe, że takie rzeczy odbywają się w naszej Polsce. Emigrantom to oczywiście wszystko jedno, ale ja chcę tu żyć.

    Jak Michalik chce iść do więzienia, to niech idzie. Należy mu się za pewne rzeczy. Ludzie proszą…

  13. Ja bym wolala, zeby Michalik poszedl po prostu do diabla i uwolnil ten biedny kraj od swojej meczacej, permanentnej obecnosci w przestrzeni publicznej.

  14. Trochę głupio, ale stanę trochę w obronie Michalika, bo gdzie jak gdzie, ale na ateistycznym blogu ciężko znaleźć członków jego fanclubu.

    Przede wszystkim abstrahuje w tym momencie od deklarowanej chęci zamieszkania na pewien okres w miejscu odosobnienia, ale na pewno nie można zarzucić abp. Michalikowi, ze ma – głosząc swoje tezy – na uwadze korzyści osobiste, czy też ” obrywy” jego monumentalnej instytucji. Z dużą dozą prawdopodobieństwa mogę stwierdzić, że ochy i achy osób z pierwszych stron wiadomych tytułów nie umilą jego życia, a wprost przeciwnie- kubły pomyj poleją się na jego głowę, chociaż to nie dyngus.
    Na pewno nie otrzyma kolejnej fantastycznej nagrody sponsorowanej przez najznamienitsze polskie tytuły prasowe…
    Chyba , że kolejne doniesienia o wiadomych wybrykach swoich podopiecznych.

    A jednak się zdecydował i trochę podziwiam faceta. A co do samych poglądów?
    Czy chcemy tego, czy nie musimy sobie uzmysłowić, że KK ma prawo, a może i obowiązek zabierania głosu w pewnych sprawach.
    Na pewno abp. Michalik nie będzie zabierał głosu przy okazji uchwalenia budżetu, czy ustalania wzrostu stopy procentowej NBP-u, ale ta tematyka (aborcji) zawiera się dosyć wyraźnie w kręgu zainteresowań nie tylko polskiego kościoła katolickiego.Ten Typ tak ma.

    I w tym momencie trochę poważniej.
    Jeżeli istnieje jakieś powszechne, mniej lub bardziej zaakceptowane w skali globalnej universum, pare wartości których człowiek powinien się trzymać zawsze i wszędzie – to od 2 tysięcy lat przez aklamację ich głównym i chyba jedynym suwerenem jest Katolicki Kościół.
    Nie politycy, którzy cynicznie dla swoich politycznych gierek mogą przedstawić „coś” co w jednym momencie jest jedyną możliwą prawdą, a już nazajutrz prawdziwa jest tylko teza zupełnie odwrotna.

    Można oczywiście zaryzykować i np Facebook ogłosić twórcą nowego dekalogu, może parę największych firm światowych, główne centrale związkowe, Stowarzyszenie Artystów Scen Polskich, czy Ochotnicze Straże Pożarne, ale zawsze będzie to pewien element ryzyka.

    Ale jeżeli nie lubi się ryzyka, a chce się mieć parę rzeczy ( może i nie popularnych i kolidujących ze zdrowym rozsądkiem) które parę tysięcy lat, teraz i jeszcze 34 pokolenia do przodu były, są i będą wspólne i będą stwarzały przynajmniej namiastkę sensownego świata to Franek, abp Michalik i ich drużyny harcerskie ze swoimi niemodnymi przykazaniami mogą…
    Wiem , że moment kolejnej aborcyjnej zadymki jest średnio udanym momentem do głoszenia swoich tez, ale mam nadzieję, że tylko uczniowie szkoły specjalnej mogą nie zajarzyć co miałem na myśli.

  15. Tydzień bez kolejnej idiotycznej wypowiedzi Michalika jest już zdaje się niemożliwy do przeżycia. Jestem ateistą i żyję tymi moimi rodakami Ślązakami i Polakami, więc nieraz mam okazję słyszeć tu i ówdzie, z damskich lub męskich ust to, w co oni wierzą lub nie, będąc zadeklarowanymi katolikami. Szczerze mówiąc, ja się na tej religii słabo znam, choć skończyłem podstawowy kurs katechizacji do lat 15 (później rodzice dali mi wybór), a nawet się kiedyś zawziąłem i przeczytałem biblię (ło matko, ale dałem rady), ale muszę wam moi mili powiedzieć, że ten sondaż nie obejmuje nawet 5% dziwactw, w które wierzą obywatele katolicy w Polsce.
    Wrócę jednak do Michalika jak materialnej formy, którą nasz ulubiony @Slavo broni niczym reduty (tu do wyboru). Szanowny @Slavo, szydzić z Michalika jest sprawiedliwe, słuszne i zbawienne, ponieważ jest to najbardziej delikatna forma ataku na agresywnego buca, któremu marzy się być może powrót do krwawej świętej inkwizycji. Mnie jego pierdoły, które co chwila wygłasza w różnych miejscach (coraz częściej przed kamerami tv) nic a nic by nie obchodziły, gdyby nie to, że jego wierni podręczni w parlamencie, co chwila manipulują przy ustawach celujących w damski brzuch i krocze.

    @-leski 19 grudnia o godz. 19:47, brawo, szkoda tylko, że nie znalazł się nikt z „sitkiem” na tej konferencji prasowej i nie zadał mu tego podchwytliwego pytania.

  16. Tylko te 80%, które wierzy, lub nie wierzy w dogmaty religijne, ma się za najprawdziwszych katolików i uważa się za modelowych przedstawicieli kościoła.
    Nigdzie na świecie nie ma tak gorliwych wiernych. To jeden z elementów polskiego narcyzmu.

  17. Panie Kowalczyk nie bądź pan taki pyszny i zarozumiały. Zapewniam pana, że są w Polsce ludzie wierzący w Boga, którzy mają taką wiedzę o świecie, że panu się o niej nie śniło. Pan i pana niektórzy koledzy, nie wiadomo dlaczego, uwierzyliście, że jesteście niezwykle mądrzy i nowocześni. To iluzja. Przyjrzyjcie się najpierw sobie, a potem innym. O polski katolicyzm nie musi się pan martwić, sam doskonale da sobie radę.
    Zalecam więcej pokory, a z „Polityki” nie róbcie takiego klerykalnego pisemka.

  18. Aaron,
    O czym Ty, k..rwa ględzisz?

  19. Marit
    19 grudnia o godz. 21:51

    Szanowna Pani Marit

    Atak na charakter Michalika rozumiem. Nie rozumiem atakowania go za to ze jest osoba wierzaca. Polskie spektrum polityczne jak kazde inne wymaga periodycznego oczyszczania za pomoca elekcji. Prosze glosowac na osobe dobra a nie na partie polityczna. Presja elektoratu przeradza sie w decyzje polityczne. Jesli pani zamiarem jest zycie w Polsce to prosze walczyc o swoje racje tak aby oblakane osoby jak na przyklad Michalik nie pisaly pani scenariusza na zycie.

    Slawomirski

  20. @ Slawomirski
    19 grudnia o godz. 20:02

    Ja też przestanę się interesować biskupami, ale najpierw biskupi muszą przestać interesować się mną i moimi (jako podatnika) pieniędzmi.

    Na przykład Świadkowie Jehowy mają jeszcze bardziej dziwaczne zasady życia i wiary niż katolicy, ale nie mam im nic do zarzucenia, życzę im wszystkiego dobrego. Od czasu do czasu dzwonią na domofon, czy chcę posłuchać „dobrej nowiny”, ja mówię, że dziękuję, i idą sobie.

    Gdyby zaczęli zachowywać się jak katolicy, np. domagając się ustawowego zakazu transfuzji krwi, bo tak jest napisane w Biblii, to wówczas zaczęliby mi przeszkadzać. Oni jednak tego nie robią. Jeśli ktoś przystępuje do ich kościoła, musi żyć zgodnie z ich zasadami, i to jest w porządku. Nie narzucają swojej wiary nikomu, jedynie do niej zachęcają. I tak powinny działać wszystkie kościoły. Również katolicki.

  21. sławo
    Nikt go nie atakuje za to, że jest osobą wierzącą, tylko za to, ze jest głupi i zakłamany.
    Jak nie wierzysz, to zapoznaj się z opus vitae abp Michalika. Choćby ostatnie kretyńskie słowa o lgnących dzieciach i strasznym potworze dżenderze.
    Szczerze mówiąc, wole 5 dżenderów niż jednego półgłówka Michalika.

  22. Śleper
    19 grudnia o godz. 22:09

    Szanowny Panie Śleper

    Jako osoba niewierzaca ma pan malo do powiedzenia w sprawie kleru. Natomiast powinien pan poruszyc polskie niebio i ziemie i krzyczec ze gwalt sie w Polsce dzieje gdy religijni chca dyktowac styl zycia niereligijnym. Demokracja polega na poszanowaniu praw mniejszosci. Ta mniejszoscia sa osoby niewierzace w Polsce.

    Slawomirski

  23. @sugadaddy

    A jak myślisz?

    Staram się czasami płynąć pod prąd?
    Bo z nurtem to wiadomo co może płynąć.

  24. nie tylko ad EMI ..>>>. jestes na sciezce „zidiocienia???”
    Sensem jest „transcendencja”=PUSTCE=Logo…a to slowo??? SLOWO! Jakze ono stac sie CIALEM moglo????? Z PUSTKI???? Z NICOSCI urojonej? W jakim to swiecie nie tylko i TY zyjesz?? i jak dlugo i to jeszcze nawet szczesliwie na tym padole nedzy i bogactwa…falszu i obludy, nie mowiac juz o zaklamaniach tak straSZNIE ZROZNICOWANYCH….??? Kto i za jaka cene daje TOBIE / Ty owieczko mala w tej uswieconej „owczarni??? ta strawe materialnego uducowienia…

  25. rem
    19 grudnia o godz. 22:23

    Szanowny Panie rem

    Religia nie powinna przeszkadzac obywatelowi w spelnieniu sie w zyciu. Wierzacy i niewierzacy powinni razem budowac Polske. Proby dyskryminacji z jednej czy drugiej strony powinny byc krytykowane.

    Slawomirski

  26. Marit
    19 grudnia o godz. 22:39

    Szanowna Pani marit

    Za glupote i zaklamanie szpila dla Michalika.

    Slawomirski

  27. waldi
    19 grudnia o godz. 22:11
    Panie Kowalczyk nie bądź pan taki pyszny i zarozumiały.

    wystarczy napisac nie badz pan taki biskup

  28. Rzymsko-katolicka obluda i hipokryzja (arcybiskupa) siegaja juz zenitu!

  29. Panie Kowalczyk,
    Stroi sie pan w piorka znawcy USA piszac, ze w stanach ktore uchodza za bardziej chrzescijanskie przestepczosc jest wyzsza. Glowny powod przestepczosci w USA to rozpad rodzin, wychowywanie w duchu nieodpowiedzialnosci za siebie, skorumpowany system szkolnictwa (na wszystkich etapach) i poprawnosc polityczna propagowana przez roznych lewackich durniow i idiotow. Szkolnictwem w USA rzadza mafie zwiazkowe, ktore sa glownym sponsorem partii demokratycznej(rzekomo postepowej). Mieszkajac od wielu lat w Chicago obserwuje to na wlasne oczy i wlasnie celem rzadzacych(celuja w tym glownie demokraci) jest uzaleznienie i oglupienie ludzi bo takimi sie latwiej rzadzi i tacy glosuja w zamian za obietnice ochlapow szczescia. Wspolczynnik morderstw jest najwyzszy na poludniu Chicago, gdzie tzw „community organizer” byl niejaki Barack Obama. Ten pan teraz jako prezydent likwiduje miejsca pracy, wysyla ludzi na do opieki spolecznej i wmawia amerykanom, ze sa idiotami i ze bez pomocy rzadu nie potrafia zyc. Tak wiec to dzialalnosc rzadu federalnego i wielu stanowych jest glowna przyczyna wzrostu przestepczosci w USA.

  30. @Sławomirski

    Panie @Sławomirski a może tak ex catedra w tej oto sprawie?

    http://klebaniuk.natemat.pl/50303,cia-nie-bedzie-juz-podtapiac-choc-to-nie-tortura

    Co prawda trochę przemoczona, ale zawsze to zawsze koszula…

  31. Deklaracja Michalika ni z gruchy, ni z pietruchy, że gotów jest pójść do pierdla za obronę nauki, która pochodzi od Boga, jest mołojeckim gestem. Babcie przyjmą to, jakby już poszedł i będą się za niego modlić. Tylko nie wiadomo kto i z jakiego powodu chciałby tego durnia więzić.
    Michalik może wziął przykład z ewangelijnego Jezusa, który tak samo mołojecko proponował, by zburzyć świątynię, a on ją odbuduje w trzy dni. Czemu w trzy dni, a nie w sekundę – nie wiadomo. Wiedział natomiast świetnie Jezus, że nikt dla jego fanaberii świątyni nie zburzy, więc mógł śmiało, nieszczęsny dzieciak, bohatera zgrywać.

    Panie Michalik, religie są pozostałościami z dzieciństwa ludzkości, więc i Pan jesteś dziecinną pozostałością.

  32. Aaron Sprężyner
    19 grudnia o godz. 23:12

    Szanowny Panie Aaron Sprężyner

    Prosze sie zajac osmieszaniem religii a nie samego siebie.

    Slawomirski

  33. Mam sasiada

    Mam sasiada Hindusa. Wcale go nie dziwi ze chrzescijanie czcza dziewice ktora urodzila. W Indiach mowi mi czcza takiego co sie urodzil z ucha slonia. W tym momencie moj znajomy Hindus znaczaco sie usmiecha.

    Slawomirski

  34. Michaliku, nie idź tą drogą! Drogą udawania gotowości do poświęceń w obronie „nauki, która pochodzi od Boga”, a za którą nikt w Europie do pierdla nie wsadza ani nie prześladuje. Krytyka to nie prześladowanie. Gdybyś rzeczywiście chciał wprowadzać w życie „naukę, która pochodzi od Boga”, idź bez gromkich słów i ostentacji jako wolontariusz do hospicjum. Tak Ci dopomóż Twój Bóg.

  35. co robi na codzien polski ateista?
    studiuje biblie 😉

  36. byk
    20 grudnia o godz. 1:50

    Szanowny Panie byk

    biblii nie mozna studiowac
    ale mozna nauczyc sie jej na pamiec ze zgubnymi skutkami co opisal Mark Twain

    Slawomirski

  37. Szanowny redaktorze Kowalczyk

    Gdy bedziemy razem w piekle to obiecuje ze tam nie beda panu glowy suszyl Passentem, Urbanem i Jaruzelskim. Sam im powiem co o nich mysle. A panu nie bede przeszkadzal w naigrywaniu sie z wiary Michalika.

    Slawomirski

  38. Ku chwale Polityki

    Moje ciagle naigrywanie sie z postkomunistycznej Polityki jest czasami wystawiane na ciezka probe. Po prostu od czasu do czasu cos madrego przeczytam w Polityce. Chcialbym aby to sie stawalo jak najczesciej. Ostatnio przeczytalem krytyke prowatykanskiego antyfeministy Zolla oraz artykul o interakcji przeciwcial z receptorami NMDA.

    Slawomirski

  39. Ateistom pod choinkę :

    Następne święta spędzę w domu
    …w domu rodzinnym moich marzeń
    którego nigdy nie stworzyłem
    szukając ciągle nowych wrażeń
    każda wędrówka ma swą metę
    i ma anioła stróża swego
    jest nim marzenie o swym domu
    zakorzenionym tak jak drzewo
    więc kiedy siadam do Wigilii
    to emigruję z emigracji
    jestem przez chwilę w domu z marzeń
    z całą rodziną przy kolacji
    …dom stoi w lesie
    w oknach światła
    w kominku płoną smolne drzazgi
    a ja spokojny i bezpieczny
    czekam na niebie pierwszej gwiazdy
    …a stół ogromny i dostatni
    goście siadają jak żniwiarze
    którzy zebrali plony ziemi
    jak jej prawdziwi gospodarze
    wszyscy dla siebie są przyjaźni
    nie ma oszustów
    hochsztaplerów
    kameleonów
    obłudników
    sprzedajnych posłów
    i klakierów
    wszyscy też znają już nowinę
    że się narodził nam zbawiciel
    i dla każdego jest nadzieja
    na radość w sercu
    nowe życie

  40. Szanowny Panie Wojciech K.Borkowski

    A co z takimi jak ja co nie sa teistami ani ateistami? Czy mamy prawo do dnia wigilijnego i lamania sie chlebem(nie cialem Chrystusa) oraz zyczen wszystkiego najlepszego? Czy mozemy w tym dniu sie posmiac z rodzacej dziewicy i z nadzieja oczekiwac na zbawiciela ktory nas zbawi od ludzkiej glupoty Michalika, Passenta, Urbana i im podobnych? Czy mysli pan panie Borkowski w dniu wigilijnym o ludziach spoza panskiego kregu kulturowego czy moze panskie serce jest dla nich zamkniete? Jesli jest zamkniete to niech pan sobie swietuje ten dzien wigilijny bez mojej obecnosci.

    Slawomirski

  41. Wojciech K. Borkowski
    Nie rozumiem, co tacy jak Ty zgubili na blogu ateisty – liczysz, że zwierzęta przemówią ludzkim głosem? Jak tak, to proszę – niech nic, co ludzkie nie będzie Ci obce.

    Z TYSIĄCA – JEDNEJ NOCY

    zdarzyło się siedzieć przy wigilijnym stole kumpla: on, prawie jego żona, ja i puste krzesło dla tradycji. Była niejasność, czy, jako gość, już sam w sobie jestem puste krzesło, czy trzeba dostawić. Prawie żona uchwaliła, że trzeba, bo byłem umówiony, a puste jest dla nieoczekiwanego. W ogóle było tyle starej i nowej tradycji, że wyszliśmy z kumplem się przewietrzyć. Mróz jak cztery siekiery. Patrzymy: mężczyzna z zapałkami. Przypala papierosa.
    – Co robisz, chłopie, na ulicy w tę jedną noc? – mówimy.
    – Dla kogo jedna, dla tego jedna.
    – Nie masz gdzie pójść?
    – Mam: w lewo, w prawo.
    – To idziesz do nas.
    – Zapomniałem się przebrać.
    – Nie patrz na przebranie, patrz na wątrobę.
    Wracamy wzruszeni, że oto na naszych oczach odwieczne słowo staje się ciałem.
    – Już się nie musisz rozczulać nad pustym krzesłem – mówi kumpel do prawie żony – nareszcie ktoś zasiądzie.
    Ta pierw zaniemówiła, potem rzuciła takie słowo, że wszyscy trzej wylądowaliśmy na schodach. Siedzimy, milczymy, kumpel co rusz wyciera nos.
    – Przestań się ślinić – mówię. – Krzesło jest po to puste, żeby było puste, naruszyliśmy święty zwyczaj.
    – Nie myślałem, że Jadźka taka ciasna.
    – To co – mówi nieoczekiwany gość – będę spadał. Jak byście mieli parę luźnych fajek…
    Kumpel oprzytomniał.
    – Czekaj!
    Poleciał, wrócił z torbą żarcia.
    – Od niej – mówi. – Wszystkiego najlepszego z okazji świąt.
    Dokłada flaszkę, fajki.
    – A to ode mnie.
    – A to ode mnie – mówię.
    Daję gościowi zapalniczkę, bo sam jestem gość.
    Odprowadzamy do progu.
    – Szlag by trafił – mówi kumpel. – Przepraszam.
    – Jest, chłopaki, jak jest, dzięki za dobre serce. Dla mnie to jedna z tysiąca.
    – W tym sęk – mówię – a nie tam jakieś zasrane krzesło.
    I z ulgą wracamy do tradycji.

  42. Ten tekst nie ma najmniejszego sensu merytorycznego i nie wnosi nic logicznego. Reasumujac manipulacja antyklerykalna poparta pustymi % i „badaniami”-„ankietami”. P.S. „Polska dla Polakow” – to juz pusty slogan.

  43. Wojciech K. Borkowski
    Oj, nie po chrześcijańsku chcesz obchodzić wigilię marzeń!
    A gdzie pusty talerz dla strudzonego wędrowca, zabłąkanego „brata” lub „siostry”.
    Co zrobisz, jak zapuka do twych drzwi jakiś, uchowaj Boże, klakier, kameleon, obłudnik czy sprzedajny poseł, nie mówiąc już o hochsztaplerze? Albo nawet przyzwoity, ale ateista?
    Pogonisz, psami poszczujesz, czy zaprosisz do stołu?

  44. Nie będzie Michalik siedział w pudle za moje pieniądze. Niech się zamyka w klasztorze, jak ma ochotę na odosobnienie.

    48 % wierzy, że Jezus był ukrzyżowany, a pozostali? Żego go nie było? Żył długo i szczęśliwie? Zmarł wcześniej?

  45. Jeżeli ludzie odrzucą Boga Jego nauki i dogmaty, to co im pozostanie…

  46. Pójdziesz siedzieć, panie biskup, ale za chronienie zboczeńców. Reszta twojej wypowiedzi jest tak głupia, że nie warto się do niej odnosić.

  47. Panie Aaron – z całym szacunkiem, niech Pan zapozna się z brzmieniem 10 (akurat pasuje) zasad moralnych hatha-yogi (5 yamas i 5 niyamas) oraz porówna je z zasadami objawionym semickim pastuchom.

  48. Gdyby abp Michalik na serio chciał być prześladowany za wiarę, to zostałby misjonarzem i pojechał głosić swoje przekonania w Arabii Saudyjskiej . Więc niech nie opowiada głupot.

    Jeżdżenie wypasioną limuzyną i lansowanie się w mediach to nie jest droga do męczeństwa. Nawet on powinien to wiedzieć.

    A poza tym znów wyłazi z niego ta chamska i prymitywna arogancja w stylu „ciemny lud to kupi”. Jak bardzo musi gardzić ludźmi ktoś, kto takie kocobuły próbuje im wcisnąć?

  49. mag
    20 grudnia o godz. 9:32

    Stawiam na szczucie psami przy skocznych dźwiękach kolęd.

  50. Nie jestem ani ateistą, ani wierzącym. Nie rozumiem, dlaczego ma być tak, jak chce ateista Kowalczyk, a nie tak, jak chce katolik Michalik. I dlaczego ma być tak, jak chce katolik Michalik, a nie tak, jak chce ateista Kowalczyk.

    Według mnie, obaj są totalistami sobie przyznającymi prawa, których innym nie przyznają.

  51. Mag, Jerzy P.
    Puste miejsce nie jest dla żadnego wędrowca czy niespodziewanego gościa, tylko dla naszych najbliższych, którzy odeszli, dla przodków.

  52. Ateista czy wierzacy wara nam od tego. Osobista sprawa i zawsze beda z tym zwiazane emocje szczegolnie kiedy na blogach talibowie moga sie produkowac. Wazniejsza sprawa to co zrobic z Konkordatem. Jak nas uwolnic z Watykanskiej niewoli i zliwkidowac wszystkie V Kolumny jakie na nas Stolica Apostolska naslala.

  53. Marit
    20 grudnia o godz. 12:10
    Podasz źródło tej wiedzy, bo pierwsze słyszę?

  54. …na podobnej zasadzie można by sondażowo spróbować określić, kto jest „prawdziwym Polakiem”. Odestek Polaków wśród mieszkaców Polski będzie zapewne wynosił 90 parę procent, ale ciekawam, ile spośród tych osób zna Hymn Narodowy w całości, parę podstawowych dat z histroii Polski i – powiedzmy – potrafi wymienić 5 ostatnich prezydentów.
    Wyjdzie, że Polaków w Polakach mamy może ze 20 procent. Tylko – co z tego? Jaki sens mają sondaże tego typu?

    PS Które dokładnie z przykazań uważa Pan za „żanujące etycznie”..? Powiedzmy, że pominiemy te odnoszące się do Boga, jako że ateisty nie dotyczą – ale które spośród tych „cywilnych” zasługuje na miano żenującego..? Przypomnę:
    – czcij ojca swego i matkę swoją
    – nie zabijaj
    – nie cudzołóż
    – nie kradnij
    – nie zeznawaj fałszywie
    – nie pożądaj żony bliźniego swego
    – ani żadnej rzeczy, która jego jest

    .. gdzie tu dokładnie ta żenada..?

  55. pawel markiewicz
    20 grudnia o godz. 12:18
    Pawełku, oczywiście, że tak. Konkordat subito won! Ale nie można z zaciekawieniem się nie uśmiechnąć, kiedy znany blogowy zawodnik sam ujawnia, że jest ateistą i nie jest ateistą. Żyje na świecie takie zwierzę jak agnostyk, czyli, po mojemu, ni pies, ni wydra, coś na kształt świdra – gość, który nawet nie próbował szukać wiedzy u źródeł, licząc, że mu sama w pałę wpadnie.
    Nie mogę mieć nic przeciwko intymnym światom ludzi, również przeciw ateistom nie będącym ateistami, szewcom nie będącym szewcami, analfabetom nie będącym analfabetami, ale chyba mogę się głośno ustosunkowywać do tego, co oni sami głośno głoszą.

  56. Polakiem zostaje się automatycznie, będąc urodzonym w Polsce, z polskich rodziców – choć są też inne, trudniejsze drogi.
    Katolikiem zostaje się automatycznie, będąc zaniesionym przez katolickich rodziców do kościoła i zostając poddanym obrzędowi Chrztu – choć są też inne, trudniejsze drogi.
    W jednym i drugim przypadku można wyrzekać na brak wolności, ale – na szczęście – droga wolna – można się starać o inne obywatelstwo, można wystąpić z kościoła. Jedno i drugie wymaga pewnego trudu, ale jest do zrobienia.
    Dopóki się tego nie zrobi zaś, można mieć pretensje wyłącznie do własnych rodziców, a zasila się statystyki jedne i drugie. „Taki lajf”. Nie ma w międzyczasie specjalnych testów na „prawdziwe polactwo” i „prawdziwe katolictwo”, a wykazując rażącą niewiedzę w temacie podstawowych spraw (istnienie zła osobowego czy ilość i nazwa województw) wystawia się sobie odpowiednie świadectwo – i tyle.

  57. Alla
    20 grudnia o godz. 11:26

    Michalik doznaje nieustannego męczeństwa. Codziennie łyka 36 tabletek. Na zbicie cholesterolu, na kołatanie serca, na nadciśnienie, na wrzody na żołądku, na przyspieszone spalanie tłuszczu, na wzdęcia, na trawienie, na sen, na odciski, na wypryski, na łysienie, na znudzenie….
    Identycznie jego bracia w biskupstwie.

  58. Jerzy,
    Fakt, ze jak ktos sie glosno ustosunkowuje to niejako apriori zaprasza do ustosunkowywania sie, wiec godzi sie odpowiedziec. Mnie sie jednak marzy zeby ludziska u „nasz” zaczeli nasladowac Anglikow i nie prowokowac innych i nie wlazic innym z kopytami w pewne dziedziny zycia, jak np wiara i niewiara. Ale doAnglikow to wielu nacjom daleko. Nikt inny nie umie tak rozmawiac jak oni, nawet jak temat boli.

  59. Tanaka
    19 grudnia o godz. 20:59

    Jak zwykle piszesz ciekawie, ale popełniasz zasadniczy błąd. Błąd polegający na ocenie korporacji, przez pryzmat „produktu”…

    To nie tak, drogi Tanaka, korporacje sa rozliczane przez finansowy wynik sprzedaży. A ten, jak powinieneś wiedzieć, jest imponujący!

    Więc furda „sprzedawcy ignoranci”, furda ewidentny bubel, jaki od ponad 1700 lat jest w „sprzedaży”, furda aroganccy menedżerowie w purpurowych szatach … To nie ma, wierz mi, najmniejszego znaczenia!

    Jedyne co się liczy, to KASA! Tylko kasa się liczy … Więc, gdy „wynik sprzedaży” jest na plusie, to nikt w kościele, nie będzie się przejmował bublem, bo po co? Jak „klient” kupuje i płaci, to po co sobie zawracać głowę duperelami, które jak widać, „klientom” nie przeszkadzają.

  60. pawel markiewicz
    20 grudnia o godz. 13:22
    O to samo mi chodzi. Podziwiam Anglików tylko ze słyszenia. Wprawdzie dotykałem żywej Angielki, ale tak dawno temu, że nie jestem pewien, czy to nie była Niemka, bo Angielki na Środkowym Wybrzeżu są rzadkie jak grzyb maczużnik nasięźrzałowaty.

  61. Marit
    20 grudnia o godz. 12:10
    jedno chyba nie wyklucza drugiego?

  62. Można pastwić się nad jakimś Michalikiem i innymi klechami. Można…. Ale ja po raz enty zapytam: dlaczego nie pastwimy się na ludziach, którzy bezrefleksyjnie i ślepo wierzą (?) w KK? Dlaczego nie piętnujemy tych, którzy są adresatami tych wszystkich biskupich „mądrości”? Odnoszę wrażenie, że im bardziej rodzi się niezadowolenie z kleszych słów, tym bardziej wierzę, że los kościoła nie jest obojętny dla tych niezadowolonych.

  63. Marit
    Są widać dwie wersje w sprawie pustego talerza wigilijnego. Obydwie uprawnione.
    A poza tym, to nie Zaduszki, wspomina się „drogich nieobecnych” (niekoniecznie zmarłych!), oraz samotnych, tych co na morzach itp., a puste nakrycie jest gotowe na przyjęcie nieoczekiwanego gościa.

  64. Paweł
    Ale Polacy to lud wybrany, nie ma drugiego takiego na świecie. A Jahwe karał do dziewiątego pokolenia, więc i Polak obwinia syna za winy ojca, dziadka, wytyka w mediach i z ambony przynależność do masonów (ale nie do Opus Dei), ateistów i cyklistów, wpada na blog, by napluć na osobę, nie na temat, dostał dziejowego szmergla na tle ubeków i czerwoności, ateista to dla niego komunista, kijanki broni jak bajkopisarz Sienkiewicz Częstochowy, sądzi, że jak się wybije do nogi domniemanych komunistów, to w Polsce będzie raj, i nie kojarzy, że światowy bardak się zaczął właśnie w raju. Słowem, Polak lubi piertolić, nie dbając o to, gdzie Rzym, gdzie Krym, gdzie Madagaskar. Ale żeby tak światopoglądem na co dzień się przejmował, bym nie powiedział. O ile pamięć mnie nie myli to tylko ja byłem taka świnia, że przy wierzącym – bardzo wyrozumiałym – przyjacielu mąciłem wodę jako ateista. Wrażenie masowego światopoglądowego wścibstwa Polaków chyba się bierze z internetu, z jego anonimowości.

  65. Marit
    Mamuniuuu! Winowat ignorant. Rzeczywiście najpierw byli przodkowie, a potem przypadkowy gość. Oczywiście, obydwie motywacje są równoprawne, a jeśli ktoś wymyśli trzecią, też będzie. Jak wymyślili choinkę, opłatek, sianko. W mojej rodzinie nie było przy wigilii alkoholu, ale od dawna jest i też dobrze. Święta to tylko pretekst, żeby zjeść i wypić. Może nawet odwrotnie: wypić i trochę zjeść. Pod każdym obrusem kryje się pogaństwo.

  66. Jerzy, to zes nas polakow podsumowal. Ale nie zgodzic sie nie sposob. Mnie na blogach wkurza ilosc wpisow ekstremalnych. Rzadko sie nam zdarza przeczytac cos wywazonego, roztropnego. Nasi lubia potepic w czambul kazdego i wszystko a jak zapytac co konkretnie jest nei tak to odpowiedz jest ‚wszystko’ albo’ nieee, ja tylko tak’. W polityce tez. te zidiociale hordy pisowskie ciagle sie dra ze nic nie dziala, wszystko zle a my w niewoli u ruska i miemca. Jak patrze na tych italiancow, ktorzxy niby nie za bystrzy jak z nimi pogadac, balaganiarze i porabancy ale szanuja co przodkowie zrobili i zanim cos rozwala to pomysla czy aby wsio bylo spierniczone. A unas, kazden technik Maliniak zaczyna od demolki tego co zastal, bo tylko on ma pomysl. erhhhhh

  67. Moi Drodzy Blogowicze

    Wszystkiego Najlepszego z okazji Swiat. Wierzycie czy nie, tradycja jest tradycja. Niech nastepny 2014 bedzie duzo duzo lepszy od tego ktory si ekonczy ale niech koniecznie bedzie duzo duzo gorszy od tych na ktore jeszcze czekamy.

  68. Rafał Kochan
    20 grudnia o godz. 14:34
    Rafałku, a kogo to nazywamy „ciemnogrodem”, „ciemną masą”, „prostakami”, „moherami” itp.?
    Jakie jeszcze sobie wyobrażasz pastwienie się nad MILIONAMI ślepo wierzących? „Ślepo wierzący” to też obiegowy epitet.

  69. Michalikowi w jego bezgranicznym zadufaniu brakuje do wieńca zasług niebywałych na polu kapłaństwa jedynie znamion męczeństwa.
    Doskonale wie, że nikt go nawet palcem nie ruszy, choćby wypowiedział jeszcze tysiące kolejnych bredni uwłaczających jego owczarni i rozumowi, choćby zgnoił osobiście stu kolejnych nieposlusznych policjantów, czy ksieży (chyba że są pedofilami, a… to co innego).
    I ta kreaura człowieka jest gotowa „bronić wiary” nawet z pierdla?!
    Kur…, czyjeś wiary? Przed kim?
    Właściwie nie powinnam się wkurzać. Im gorzej, tym lepiej. Dla sprawy.
    Dla otrzeźwienia tego ogłupiałego narodu, który wierzy albo nie wierzy w Boga w Trójcy Swiętej Jedynego, ale raczej nie wierzy, a zwłaszcza w dogmaty kościoła, ale nie może sie wyzwolić od nawyków silniejszych niż skrywane ,mniej lub bardziej głęboko, rzeczywiste odejście od wiary. Poddaje się więc rytuałom choćby okazjonalnie (na wszelki wypadek), a więc po kolei – chrzest, komunia św. itd.
    Więcej takich „męczenników” jak abep Michalik, a proces zdrowienia będzie szybszy.

  70. @Paweł Markiewicz. Dostosowywanie się do tradycji jest pierwszym krokiem do potrzeby ugrzęźnięcia w religijnym gnoju. Jeśli jesteś ateistą nie powinieneś wykorzystywać świat religijnych do składania jakichś życzeń, tylko powinieneś być spontaniczny, szczery i składać takie życzenia zupełnie ad hoc – kiedy będziesz miał taką potrzebę. Zatem wybacz, ale twoje życzenia oleję sikiem prostym.

    @Jerzy Pieczul. Panie Jurku, wolałbym, oprócz tych epitetów, jeszcze cos bardziej refleksyjnego, co mogłoby podziałać na ich wyobraźnię oraz wiedzę.

  71. Paweł
    Nie przypadkiem „Zgoda, zgoda, a Bóg wtedy rękę poda” jest w komedii, a nie w życiu.

    Nie składam życzeń bo nie składam. Tak mnie kiedyś rozśmieszyło „Życzę ci, żebyś wygrał milion w totka”, że po namyśle uznałem, że życzenia to rzeczywiście śmieszny rytuał i się przestałem śmiać, bo tylko sobie zakazałem uprawiania życzeń, więc się nie gniewaj. Nie obchodzę niczego – świąt, urodzin, narodzin, imienin, rocznic, miesięcznic ani nawet własnej rocznicy śmierci nie obchodzę. Na emeryturze czas jest dla mnie ciągiem zdarzeń w oprawie zimy, wiosny, lata, jesieni – więc nawet dni tygodnia przestały istnieć.

  72. lonefather
    20 grudnia o godz. 14:16

    Ależ oczywiście, jesteśmy tego doskonale świadomi, że rządzi kasa i nic ponad nią. Tak było, jest i będzie. dlatego też mamy konkordat, komisję majątkową i transfer dóbr i gotówki. Oczywiście – wyłącznie w jedną stronę.
    Porównując wyniki do firmy miałem chyba na myśli Plan Balcerowicza, znaczy się, pełną wolność i równość gospodarczą, żadnych zmów cenowych, monopoli państwowych i tych spraw.
    Większość firm tak właśnie działa.
    Ale nie Kkat.

    Właściwie K.kat. jest monopolistą państwowym. Państwo na monopol pozwala, państwo polskie monopolowi sprzyja, obdarowuje go sobą, swoimi obywatelami i ich dobrami oraz portfelami; chroni go i radośnie głosi jego nieistniejące zalety, skrywając istniejące wady. Do korzystania z monopolu obywateli skłania i przymusza.
    Nawet istota tego państwowego monopolu polegająca na upublicznianiu kosztów a prywatyzowaniu zysków, radośnie i nabożnie państwu polskiemu odpowiada.

  73. lonefather
    20 grudnia o godz. 14:16
    c.d.
    Miałem też na myśli coś tak śmiesznego, jak „wartość”. Firma oferuje „wartość”, a świadomy i mający swobodę wyboru klient ją nabywa, bądź nie.
    No tak, ale kiedy zestawimy K.kat., i „wartość” robi się śmiesznie. Albo strasznie, zależnie od ściślejszych okoliczności.

  74. @Jerzy Pieczul. A już myślałem, że tylko ze mnie i mojej żony tacy dziwacy 🙂 Cieszę się, że są jeszcze inni ludzie, którzy nie popadają w te opary absurdu… „tradycyjnego”…

  75. Jerzy Pieczul
    Podam źródło:
    http://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=1&ved=0CCwQFjAA&url=http%3A%2F%2Fpl.wikipedia.org%2Fwiki%2F%25C5%259Awi%25C4%2599to_Godowe&ei=7F60UqHoMaikyAOl7YD4Ag&usg=AFQjCNHNTaAgBP3svhpzZ9djn_zEMdvfqA&bvm=bv.58187178,d.bGQ&cad=rja

    To rozwiązuje parę problemów, prawda? No bo jak tu zapraszać obcych do domu? A przodków można, bo to swoi.

    Z pogańskim pozdrowieniem 🙂

  76. Mag, Jerzy Pieczul
    Szczodre Gody zawsze były wieczerzą na cześć przodków. Żaden tam przypadkowy wędrowiec, choć myślę, że dawniej przyjmowało się takich ludzi pod swój dach, bo przecież mogliby gdzieś zamarznąć. Kościół bardzo gruntownie przemodelował już świadomość ludzi dotyczącą tych świąt. Ja próbuję to jakoś (z dużym trudem) odzyskać.

  77. @Rafal Kochan
    mierzi mnie slowo „powinienies’ w tym co napisales. Juz dawno mam w dupie takie rady, bo ja nic nie powinienienm. Reszta tego napisales to belkot.

    PS. Durny jest Narod ktory nie odroznia tradycji od glupoty.

  78. @Jerzy
    Gniewac sie nie ma o co. Skladam zyczenia ale nie oczekuje zyczen w zamian. To co piszesz to lekkie zadecie i poza, ale masz prawo. Swoja droga to chcialbym przeczytac kiedys twoje pamietniki.

  79. @Paweł Markiewicz. Człowiek powinien być szczery w tym, co robi. I POWINIEN taki być, jeśli myśli o szacunku u innych osób. To jest bełkot? Durny jest człowiek, który chciałby być szczery, ale szuka w tym pomocy „tradycji”.

  80. Paweł
    Pawełku, dopiero się obudziłem i mówię prosto z łóżka. Poinformowałem o swojej postawie, tak jak informuję o innych swoich postawach – ateizmie, roweryzmie, niemięsożerności itd. Czemu akurat w niechęci do ceremonialności zobaczyłeś pozę? Bo to niezgodne z Twoją postawą? Akurat niechęć, a nawet wstręt do jakiejkolwiek ceremonialności jest u mnie starszy nawet od ateizmu. Wyobrażasz sobie 55 lat pozowania przed samym sobą? Toż kręgosłup by pękł. Podejrzewasz pozę w czymś, czego się nie rozumiesz. Zwykła prostomówność, prostolinijność to dla Ciebie za trudne? Dałem kiedyś tekst z okazji Święta Zmarłych. Zacytuję kawałek.

    „BEZ CEREMONII

    Wybraliśmy się na wodę z trzech powodów: psychiatrze się zachciało i Świętemu, a mnie się zawsze chce. Idziemy z południowo-zachodnią trójką prościutko na Kłajpedę, idziemy, psychiatra mówi:
    – Staniemy.
    – “Staniemy – powiedział drugi pilot boeinga do pierwszego – sikać mi się chce” – mówię.
    Chodziło o to, że weź stań na wodzie, jak ona się rusza. A nie będę się rzucał kotwicami, bo, po pierwsze, nie mam. Raz załadowałem na próbę wszystkie przepisowe środki ratunkowe i zatonąłem przez nie w falochronach – tak ostre jest na morzu BHP. Moja skorupka jest dla krasnoludków, ale zawodowa, więc środki ratunkowe musi mieć jak wielki kuter. Najbardziej mi zaszkodziła właśnie kotwica: potknąłem się o nią i fiknąłem razem z łódką. Trochę może i to się przyczyniło, że byłem w dobrym humorze. Odtąd kotwicy nie wożę, trzymam wyłącznie dla inspekcji.
    Ściągnąłem żagielek, siedzimy, nikt nic nie mówi. Rzadkie zjawisko, żeby na terytorialnych wodach wolnej Polski Polacy siedzieli o suchym pysku. Ale wszyscy trzej rzuciliśmy palenie, picie i widzimy, że da się żyć.
    – Właśnie pochowałem matkę – mówi psychiatra.
    – Wieczne odpoczywanie racz jej dać, Panie – mówi Święty.
    – Co znaczy – mówię – “właśnie”?
    – Przed chwilą wysypałem to, co z niej zostało.
    – Nie zauważyłem.
    – Nie chciałem robić ceremonii.
    Świetnie się z nim rozumiemy: ceremonie to skamieniałości z dzieciństwa ludzkości. Z powodów, z jakich dorosły się nie bawi w piaskownicy, żaden z nas nie zaśpiewa hymnu, “Sto lat” – jako pierwszaczek śpiewałem z zapałem: “Morze, nasze morze, wiernie ciebie będziem strzec” – nie założy krawata, niczego nie świętuje, omija walne zgromadzenia, nie przypnie do klapy znaczka, nie przysięga. Kiedyś psychiatra mało nie poszedł siedzieć za mówienie prawdy jako świadek. Powiedział sędziemu, że wystarczy pouczenie o odpowiedzialności karnej, a zaprzysięganie świadka to ceremonia pusta, sprzeczna z kodeksem Jezusa: “Niech mowa wasza będzie: tak, tak; nie, nie. A co nadto jest, od Złego pochodzi”. Ja ze wstrętu do podniosłych konwencji postanowiłem, kiedy przyjdzie zmierzch, zakopać się gdzieś na odludziu własnoręcznie. Krótko mówiąc: homo celebrans – to nie my”.

    Pawełku, czy bycie ateistą to odbieranie wiary innym? Niekultywowanie jakichkolwiek zwyczajów to zamach na tych, co kultywują?
    Przepraszam pana Jacka oraz Szanowna Damy i Damów, że zawróciłem dupę sobą.

  81. @M pisze: Ja bym wolała, żeby Michalik poszedł po prostu do diabła (…)
    A ja bym mu życzył, by po długim i bogobojnym życiu trafił raczej na łono Abrahama, znaczy do nieba, gdzie wreszcie mu wyjaśnią co znaczy żyć bogobojnie czy po bożemu. A się zdziwi!

    @Markiewicz słusznie już został skarcony za życzenia a także za obrzydliwe zdanie: „Wierzycie czy nie, tradycja jest tradycja.” Za @Rafałem Kochanem dopowiem jeszcze, że tradycja jest tak samo bezwartościowa jak solidarność, jeśli się nie określi kontekstu. Można bowiem być solidarnym z innymi przestępcami, tak samo jak można hołdować tradycji bezmyślności, na przykład. Tradycja nigdy by nas nie wyprowadziła z jaskiń…

  82. Witam Szanownego Redaktora. Szczęść Boże!

    Zawsze mam wrażenie,że staje Pan na rękach, do góry nogami żeby obejrzeć rzeczywistość. Z tej pozycji pewnie widać,że to red.Michnik w takich ciężkich czasach wyłożył kasę na badania potrzebne Kościołowi Katolickiemu.To z miłości.
    Jak stoi się na nogach, to widać,że badania te kupione są dla mieszkańców Czerskiej ,aby przekonać się jakie żniwo wydała kampania prowadzona na łamach GW i przyległości ,mająca na celu osłabienia KK w Polsce.
    Dlatego tak ważny ,jest ten na pozór dziwny, przedział wiekowy objęty badaniem.
    Nie będziemy tego analizować, bo tylko zleceniowawca z którym pracownia ustala metodologię ,może wyniki prawidłowo zinterpretować.

    Może to znak,że w armatach brakuje kul dużego kalibru takich jak Gil czy Wesołowski i trzeba brać co jest pod reką np.trzy zdania wypowiedziane przez biskupa Michalika.
    Słuszność mojego rozumowania ,potwierdza fakt ,że od kiedy PG Seremet postanowił dojść do prawdy, to nie tylko niejaka Alicja Ortega wyskoczyła jak królik z kapelusza ,ale ilość informacji o Gilu na jednej stronie gazety zmniejszyła się z dziesięciu do pięciu, a aktualnie do zera.
    A przecież sprawa trwa, tylko informacji należy szukać u konkurencji.
    Już wtedy jak Alicja przyfrunęła do Polski w dzień po jedynej wypowiedzi księdza,w celu obejrzenia jego twarzy ,tłmacząc,że nie udało się jej zobaczyć przez kilka miesięcy śledzenia na Dominikanie –zapaliło mi się czerwone światło.
    Na dodatek nie chciała być świadkiem, choć przecież najwiecej wiedziała —pewnie mając wiedzę,że trzeba będzie podpisac protokół.Na pewno wiedzielibyśmy więcej gdyby nasze dzielne dziennikarki telewizyjne wyspecjalizowały sie w układaniu dobrych pytań a nie np. w malowaniu sobie grubych ,czarnych brwi ,węglem do których pasują plastikowe kozaczki za kolano i spódnica lekko okrywajaca pośladki, oraz pompowaniu twarzy botoksem.(Jestem tak złośliwa, bo widok tych pań odpędził mnie od mojego,nowiutkiego telewizora.)
    Śledzę sprawę Gila ,bo gdyby okazało się, że jednak przyniósł hańbę kościołowi to mogę go własnoręcznie unicestwić co ułatwi mi ,mój niski poziom miłosierdzia.
    Na razie jednak wychodzi z papierów przysłanych z Dominikany ,że nie przytoczono w nich nawet artykułu z którego został postawiony w stan oskarżenia.Tak jakby wcale nie był oskarżony .Na dodatek dominikański prokurator generalny powiedział ,że nie zna szczegółów sprawy i że dokumenty wszystkie do Polski wysłał.
    Nie odesłał też po informacje do Alicji Ortegi, która go tak dzielnie w Polsce reprezentowała.
    Na wieść ,że polscy prokuratorzy pojadą do Dominikany, tamci odpowiedzieli,że przyślą jeszcze jakieś dokumenty chociaż mówili,że wszystkie są już w Polsce.
    Mam dziwne przeczucie,że w Wyborczej wiedzą dużo wiecej dlatego walą teraz w miejscowych.Ale może to tylko bierze górę to przeczucie, które karmię teoriami spiskowymi.
    ————————————————————————————-

    Pan też jest człowiekiem mocno wierzącym i to ta mocna wiara pozwala Panu tkwić w przekonaniu, że wszystko co najmądrzejsze ,najuczeńsze i nasłuszniejsze leży po Pana stronie. To wielka wygoda takie myślenie i roboty nie dodaje.
    Dobrze jest też czytać rzeczywistość z pozycji ;na nogach; nie ;na rękach; -To po to ,żeby cała wielka, wykształcona,jedynie słuszna,światła, wiedza naukowa oparta na faktach ze współczesnego świata nie wylała się z głowy na podłogę.

  83. Rafał Kochan
    Przecież my sobie tu całkiem refleksyjnie gadamy – kto chce, niech słucha i się przyłącza. Może bardziej refleksyjnie niż się gada w paru papierowych mediach, o radio i tele nie ma co wspominać. Najbardziej otwarci z masowców – Urban i Kotliński, a właściwie Marek Krak u Kotlińskiego – nie są jednak tak otwarci i prostomyślni jak Krzysia czy Wojtek. Jak sobie inaczej wyobrażasz docieranie do szarych szeregów – z pomocą jerychońskich trąb umieszczonych na orbicie?

  84. @Jerzy Pieczul. Zdaję sobie sprawę, że jest to trudne i, być może – bezcelowe. Jednak czasami nachodzi mnie myśl, że, może ta idea pozytywizmu, pracy u podstaw w końcu przyniesie skutek. Że jest w końcu XXI wiek – ponoć wiek rozumu, że nawet w Polsce ma on swoją wartość. Czytając jednak takie teksty, jak ten ostatni izka561, wszystko mi opada. Niech pozostaną zatem te „mohery”; „ciemne masy” i „prostaki”. Rzeczywiscie, nie ma sensu nic innego tu używac.

  85. Tanaka
    20 grudnia o godz. 13:20

    Tak. Zgaga i hemoroidy… To w rzeczy samej męczeństwo na ich miarę…
    Dlaczego wielbiciele prawa naturalnego łapią się chemii zamiast pozwolić działać Opatrzności i naturze?

    Właśnie przeczytałam w „Opiniach” komentarz, że księdza – wielkopolskiego wampira od porodu na plebanii, bo nie człowieka przecież, uwolniono od odpowiedzialności za śmierć dziecka. Podobno problemem było ustalenie, czy stworzenie, któremu uniemożliwił narodzenie się było człowiekiem. Po takim ojcu mogło być człowiekiem tylko w połowie, ale to i tak więcej niż prezentuje sobą ten zwyrodnialec, którego uwolniono od wszelkiej odpowiedzialności.

    Czy za każdym razem, gdy słyszę coś na temat polskiego kościoła rzymsko-katolickiego, muszę dowiadywać się o jakiejś obrzydliwości?

  86. Doszedłem do wniosku, że im bardziej ateiści i ci bardziej niezdefiniowani wolnomyśliciele o katolickim backgroundzie nakręcają się publicznie na wszelkie niegodziwości zboczeńców i złodziei w sutannach, tym bardziej nawiedzony motłoch katolicki i sam KK z pianą na ustach bronią swej świętości. Im bardziej ktoś ich atakuje, tym bardziej oni się jednoczą i potwierdzają się w swojej wierze oraz oszołomstwie, iż KK jest celowo niszczony przez zakamuflowanego diabła. Wniosek? Może jednak ignorować to i udawać, że nie ma problemu?

  87. Rafał Kochan
    20 grudnia o godz. 22:20

    A nie obawiasz się, że milczenie zostanie uznane za zgodę na te wszystkie podłości?
    Bo problem nie przestanie istnieć tylko dlatego, że będziemy udawać, że go nie ma.

    Według mnie trzeba te brudne sprawy wyciągać i piętnować. Ujawniać każde łajdactwo. Chociażby po to, by ci, którzy zawinili musieli się publicznie tłumaczyć. Nawet jeśli wymiar sprawiedliwości będzie udawał głuchego, ślepego i niemego.

    Prawda, że jak dotąd oburzenie nie przynosi spektakularnych efektów, ale nie wiemy, na co poważyłby się kościół, gdyby nie było żadnego oporu ze strony zwykłych ludzi.

  88. Alla
    20 grudnia o godz. 22:30
    A co my tu robimy, jak nie piętnujemy? Co robi Wyborcza, Nie, Newsweek, Fakty i Mity parę innych? I o czym świadczy odpływ ludu bożego z Kościoła? Spokojnie – dzieje się, ale, cholera, nie z wtorku na środę, jak powiedziałem u sąsiada Krzysowi52.

  89. A wracając do pana biskupa Michalika, mówię wprost, że to wyjątkowa wśród czarnych, obłudnych świń świnia. Nie ma sensu przypominanie, ile bzdur naplótł – „spisane są czyny i rozmowy” – ale kiedy ten pyszny łajdak, który zmarnował policjantowi – więc jakoś i jego rodzinie – życie za to, że ten wykonywał swoje zawodowe obowiązki i śmiał zatrzymać do kontroli drogowej biskupa, a teraz ten biskup wyraża w chrześcijańskim kraju heroiczną gotowość pójścia do więzienia za wiarę chrześcijańską, to zda mi się, że ten pustak przekroczył wyobrażalne szczyty absurdu, bezczelności, obłudy i najpospolitszej głupoty. Bo to nie choroba – to pospolita, najzwyczajniejsza, podwórkowa głupota. O łamaniu przez tego szmatławca zasad moralnych głoszonych przez Jezusa nie ma co gadać, bo cały Kościół katolicki ma moralność jedynie na języku, nigdzie więcej. Ach, przepraszam – jeszcze w dupie.

  90. pawel markiewicz
    20 grudnia o godz. 15:04

    Dziękuję i odwzajemniam: dla Ciebie i Twoich bliskich.

  91. Pan Jacek pisze:
    „Wciąż jednak dziwi mnie, że szefem polskiego episkopatu jest ktoś, kto (…)”
    A ja się dziwię, że pan Jacek się dziwi… Obawiam się, że za mało miał do czynienia z ‚ludźmi Kościoła’… (lub próba była niereprezentatywna).

  92. Szanowny redaktorze Kowalczyk

    Zly znak. Passent lamentuje swoim zwiednietym piorem na temat podzialow panujacych wsrod Polakow. Zapomina ze sam ich dzieli i dzielil a nie laczyl. Hipokryta nie pamieta nawet o obiecanej samolustracji. Jakim znakiem sa wypociny piewcy stanu wojennego? Moim zdaniem sa zlym znakiem braku zrozumienia krzywdy jaka komunisci zadali polskiemu narodowi. Naprawienie tej krzywdy jest droga do narodowego porozumienia. Relatywizowanie komunistycznej traumy milionow Polakow jest mantra powtarzana przez Passenta ktora stoi na przeszkodzie do porozumienia. Kiedy ten zly czlowiek zamilknie?

    Slawomirski

  93. Rafał Kochan
    20 grudnia o godz. 22:20

    „nawiedzony motłoch katolicki i sam KK z pianą na ustach”

    glupiec adoptuje wulgarny jezyk swego oponenta

    Slawomirski

  94. @Sławomirski. Głupiec wypowiada się na tematy, o których nie ma bladego pojęcia, uzurpując sobie prawo do wypowiadania się w imieniu innych ludzi.

  95. Jerzy Pieczul
    20 grudnia o godz. 23:23

    Odnosiłam się do myśli wyrażonej przez Rafała Kochana, że może lepiej ignorować.
    Masz rację 🙂 Spokojnie. Nie uda się z wtorku na środę, ale może chociaż z piątku na sobotę. Jest okazja, by poćwiczyć się w cierpliwości.

  96. Biskup medialnie wzrusza się wizją własnego poświęcenia w obronie wiary i składa wirtualną ofiarę ze swej osoby w wymyślonym przez siebie, maksymalnie nierealistycznym scenariuszu, iż za tą „wiarę” wsadzają go do więzienia.

    Z jednej strony to śmieszne (od razu przypomniał mi się Tomek Sawyer, zalewający się łzami pod wpływem wizji własnego pogrzebu, na którym go wspominają, jak wspaniałym był człowiekiem).

    Z drugiej strony, biskup drwi ze swoich ofiar, o których cierpieniu mówią w Polsce tylko lewacy i feministki (czyli tzw. „cywilizacja śmierci”) – ich prawdziwe cierpienia przykrywa własnym, wirtualnym. Tymczasem biskup wraz z kolegami jest faktycznym oprawcą wielu ludzi w Polsce: kobiet, zmuszonych do rodzenia dzieci mimo zagrożenia życia i zdrowia; nieuleczalnie chorych, cierpiących kalek, których mękom można by zapobiec,
    przerywając ciążę po wykryciu ciężkich wad płodu. Umyślnie piszę o skrajnych przypadkach, w których prawo niby dopuszcza aborcję, a faktycznie, na skutek nacisku wywieranego przez biskupa i kolegów, przeprowadzić legalny zabieg jest bardzo trudno.

    Zauważcie, że kościół w zasadzie nie zmienił się od czasów inkwizycji: nadal bez mrugnięcia okiem skazuje INNYCH na cierpienie, w imię zasad wymyślonych przez grupkę starszych panów, którym bardzo zależy na władzy. W Polsce szczególnie łatwo im prowadzić te gierki, gdyż łato jest szczuć jednych przeciw drugim. Wizja „lewackiej k…wy” zmuszonej do rodzenia niechcianego bachora jest dla katolika równie przyjemna, co dla biskupa wizja własnego bohaterstwa.

  97. Alla
    20 grudnia o godz. 22:07

    Hm, no jak mam Cię pocieszyć…
    Może to nie obrzydliwości..?
    Może nie za każdym razem, ale co drugim, co trzecim..?
    Może zastosować metodę dominikańskiego kontaktu z rzeczywistością i namysłu nad nad nią..? Na przykład weźmy taki przypadek, bardzo ozdobny: Dziwisz, kardynał, nawiedza ubogich na krakowskim rynku w wigiliję, Boże Narodzenie i te sprawy. Dominikanin przeanalizuje zdarzenie, klęknie i Bogu złoży dzięki za czyn tak wybitny Sługi Bożego, chrześcijański i miłosierny. I w ogóle taki, co to nikt inny by się zdobyć nie zdołał. Albowiem kardynałem w tym celu należy zostać i Dziwiszem się nazywać.
    Trafił się jednakowoż restaurator krakowski, niejaki Kościuszko, ale nie ten od insurekcyi, ale XXI-wieczny, co od lat wielu wigiliję na rynku dla biednych urządza od lat 17-tu. I onże, wredota jakaś, mówi, że Dziwisz to tylko wpadnie, fotkę se strzeli z biednymi, i znika. Celebryta, psia mać. Żadnego uszanowania, szczerej pomocy i współbractwa z biednymi.
    Można sobie wybrać wersję, która komu pasuje.
    A ten ksiądz na plebanii i jego rodząca kochanka?
    Tak samo. Można sobie wybrać wersję psia mać, albo wersję biskupią: „Nic się nie dzieje bez woli Pana”. Bozia tak zrządził, że ksiądz miał kochankę, uroczyście, w Duchu Świętym ją w stan błogosławiony wprawił i dziecko życia pozbawił. A księdzu w tym czasie, by się odstresował, muzyki słuchać dozwolił.
    Wszystko prawidłowo i w świętości było. Więc prokuratura nie ma się czym zajmować. Co godne jest i sprawiedliwe, słuszne i zbawienne.
    Taka Polska.
    Nie, pardon, tacy są Polacy. Na obraz i podobieństwo przecież.

  98. Maciej
    21 grudnia o godz. 11:23

    Z Tomkiem Sawyerem – celne porównanie !

    Ale jak wyżej napisałem, biskup cierpi. Cierpi nieustannie.
    Dydycz miał wczoraj wzdęcia.
    Nie pomogły mu pierdnięcia.
    Głódź ma ciągle kaca.
    Taka praca.

  99. Jerzy Pieczul
    21 grudnia o godz. 0:50

    Łojezusienazarejski!
    Mędrcy idą, gwiazdka świeci,
    śmieją się nabożnie dzieci.
    A u Ciebie brzydko leci:
    że Michalik świnia, podlec.
    Na po świętach
    nie mógłbyś tego odwlec?

  100. Tanaka
    Z całą sympatią: co to są „święta”? Kiedyś wiedziałem, ale zapomniałem – alzheimer.

  101. Ekspiacja Michalika
    Więzienie za wiarę – pomóżcie mi tam się dostać
    – tak należy rozumieć – prośby biskupa Michalika.
    No cóż o to trzeba poprosić tego prokuratora co znalazł powody
    by umorzyć śledztwo w sprawie ”kochanki za drzwiami plebanii”
    To jest specjalista od zamykania i otwierania drzwi celi.
    Popatrzcie jak pięknie uwinął się z problemem słuchawek na uszach księdza i jakimiś pojękiwaniami //takich ogóle nie było słychać//.
    A jeśli już ksiądz biskup tak łasy na cierpienia to chętnie zobaczymy jak J E zamiata ulicę wraz ze swym bratem po profesji w okolicach rozjechanej po pijaku latarni.
    Tylko przy okazji zapytam kto będzie zlecał i sprawdzał wykonywanie PRAC SPOŁECZNIE UŻYTECZNYCH przez biskupa a wykonywanych w ramach kary której sam się poddał.
    Kto wie może tylko rozda opłatek w więzieniu i umyje ręce.
    Może do pomocy wezwą księdza Mateusza tego co to ”na rowerze”
    Warto przyjść i popatrzyć.
    ukłony

  102. Pozwolmy ten okres obowiazkowej szczesliwosci bozonarodzeniowej przechodzic ludziom jak chca. Takze w Polsce, gdzie dowodem na religijnosc maja byc elementy nie majace nic wspolnego z wiara. Jak choinka, karp, pijana pasterka, wyliczac by dlugo. Skladanie zyczen, czy nawet przypominanie pisemne, ze ciagle zyjemy i pamietamy tez nie jest zapisane w swietych ksiegach jako prawo do wybrancow.
    Chcialam zwrocic uwage, ze najwczesniej okres swiateczny rozpoczyna sie na Dalekim Wschodzie. Popatrzcie na dekoracje w Tokio, Kioto, Szanghaju, Hong-Kongu, Singapurze…toc kraje tradycyjnie chrzescijanskie powinny sie wielce wstydzic za zaniedbanie :-)) A zaczyna sie to na poczatku listopada. Bo jak slusznie przywolal tu opinie SN USA sprezyner, wymiar religijny to jedno ( i coraz mniejsze „jedno”), a reszta to ozywienie rynku, zeby potem wiecej ludzi mialo co do garnka wlozyc i czym zaplacic czynsz.
    Ogladnelam w GW spiewajacy „show” z zyczeniami amerykanskiego konsulatu w Krakowie. Wsrod rozbawionych zwyczajnych, spiewajacych osob ( w tym swietnego w tej roli konsula) kamera kilka razy wylapala ladne, bez usmiechu, speszone dziewczyny. Ide o zaklad, ze to polskie pracownice konsulatu, ktore nie umieja ( jak w ogolnosci caly narod) bezinteresownie sie cieszyc, czy smiac, czy dolaczyc do zabawy. Komentarze pod filmikiem oczywiscie sprowadzily sie natychmiast do zbrodniczej, faszystowskiej Ameryki, braku wiz.
    I w tym momencie skladam wszystkim zyczenia: wiecej usmiechu, luzu, zyczliwosci, mniej zolci, nienawisci i pewnosci w swoja madrosc. Happy Holiday – co jest wprawdzie po angielsku, ale uniwersalne.

  103. „Jeżeli człowiek upada, poucz go uprzejmie i pokaż mu jego przeoczenie, jeżeli zaś nie potrafisz, obwiniaj samego siebie, albo nawet samego siebie nie obwiniaj”.

    Marek Aureliusz.

  104. Dziennikarz, który rozmawiał z panem Michalikiem, powinien skonstatować oczywisty fakt, że póki co w Polsce dużo łatwiej trafić do więzienia za niewiarę, aniżeli za wiarę. Mam rzecz jasna na myśli sławny paragraf o obrazie uczuć religijnych.

  105. Tanaka
    21 grudnia o godz. 11:42

    Przewrotne to Twoje pocieszanie, Tanako.
    Rzeczywistość mamy, jaką mamy, ale lepiej jednak nie wykręcać jej na drugą stronę, by poprawiać sobie samopoczucie. Przytępianie wrażliwości może się skończyć jej całkowitą utratą i co wtedy?

    Ale na święta mogę się wzruszyć nad biedakami, o których piszesz o 11:54
    Ciężki los pracujących w miłosierdziu. Nie dość, że ludzie im na ręce patrzą, to i uczciwości na okrągło wymagają. Przekichane, nie?

  106. Maciej
    21 grudnia o godz. 11:23

    Może dla biskupów skazywanie innych ludzi na cierpienie uznawane jest za „czyn heroiczny”?

    Tanaka
    o 11:49 – nie 11:54 🙂

  107. A to dopiero obludne b…e, ten Michalik. Gdy mial okazje siedziec za wiare, za komuny, to siedzial jak mysz pod miotla, a moze nawet wspolpracowal z cywilizacja smierci i najwiekszym wrogiem religii. Teraz gdy nikogo za wiare nie przesladuja, a mozliwosc wiezienia za wiare traci absurdem, ten rwie sie do wiezienia niczym ow „chojrak” do bojki: „trzymajta mnie bo go zabije”. Przy czym „wyrywal” sie trzymajacym tak by przypadkiem sie nie wyrwac.

    Piep… manipulant, liczacy na to, ze poderwie duchowo baranine, ktora gremialnie zakrzyknie, ze oni tez chca siedziec za wiare. A moze nawet umrzec za wiare, bo umierac takze jest latwiej, gdy mozliwosc umierania nie wchodzi w gre. Gdy idzie wylacznie o mobilizacje baraniny do wziecia udzialu w nowej kontrreformacji – w ramach ciagle tej samej… reakcji.

  108. Alla
    20 grudnia o godz. 22:30

    Prawda, że jak dotąd oburzenie nie przynosi spektakularnych efektów, ale nie wiemy, na co poważyłby się kościół, gdyby nie było żadnego oporu ze strony zwykłych ludzi.
    ****
    Wtedy ci pedofile poszliby na calosc i mialabys swojego ksiedza rodzinnego, blokowego i podworkowego. Zylabys w jednej z katolickich komun pod czujnym ogiem grupy darmozjadow, na ktorych bys pracowala – na chwale boza. A ze jednak tak nie jest, a jest jak jest, to mozesz smialo uznac, ze jest to jednak spektakularny efekt oburzenia, w sytuacji gdy bedacych w stanie oburzac sie jest ciagle zalosnie malo.

  109. Alla
    21 grudnia o godz. 20:43

    Przewrotne..?; no przewrotne, bo w KK to wszystko jest odwrotne.
    Wrażliwość? Tak. Ale w kościele ona przeszkadza. Właściwie są to stany sprzeczne.

  110. Jerzy Pieczul
    21 grudnia o godz. 12:16

    Święta? Cokolwiek sobie ktokolwiek wyduma. A głównie to przedsięwzięcie rynkowe opalane paliwem marketingowym.
    Ale jak niuchniesz coś z gara, dajmy na to grzejący się barszcz, Alzheimer się z pewnością rozproszy, bo jeśli masz go w jakimkolwiek stopniu, to co najwyżej kosmetycznym. 😉
    ja robię w branży sałatkowej. całkiem dobra fucha.

  111. Nie wiem, jak wam, ale mi przednio spodobał się pomysł pani Bratkowskiej, która postanowiła usunąć ciążę w dniu 24 grudnia.

  112. krzys52
    22 grudnia o godz. 9:05

    Nie zniosłabym rzeczywistości, o jakiej piszesz, wiec będę się dalej oburzać.
    Może z czasem będzie nas więcej.

  113. Tanaka
    22 grudnia o godz. 10:00

    Czyli uczciwy człowiek ma marne szanse na rozwijanie swojej duchowości w kościele.
    Na pewno jest wielu uczciwych ludzi wśród katolików, ale ich nie widać i pewnie jest im bardzo ciężko, że należą do takiej organizacji. Nam, z zewnątrz jest łatwiej, bo „Niebo gwiaździste nade mną, prawo moralne we mnie” – i świadomie nie kończę tej myśli, bo ma ona sens niezależnie od światopoglądu.

    Jako że muszę wykroczyć poza sałatki (farciarz z Ciebie) 🙂 i czeka mnie sporo zadań bojowych spec-znaczenia oddalam się na z góry upatrzone pozycje.

  114. Pouczajacy wywiad z Ewa Letowska na temat stanowienia prawa w Polsce, serwilizmie wladzy wobec kosciola i zawlaszczaniu przez niego kolejnych obszarow zycia publicznegto. http://www.krytykapolityczna.pl/artykuly/opinie/20131221/letowska-w-polsce-prawo-sluzy-tylko-silnym
    Wprawdzie w ostatniej kwestii – otwarcia zawodu prawnika – byla rzecznik reprezentuje interesy grupowe, zapominajac, ze bolaczka jest nie jakosc uslug, tylko przede wszystkim brak pieniedzy klientow. Przy zamknieciu zawodu uslugi adwokackie tez powszechnie uwazano za byle jakie, chociazby ze wzgledu na ilosc spraw jaka brali ci do dopuszczeni do stolu i powiazania towarzyskie w nielicznym wlasnym gronie, gdzie znajomosci i uklady przechodzily z pokolenia na pokolenie.

  115. Alla
    22 grudnia o godz. 11:33

    Duchowość jest pojęciem, wraz z jego zawartością – nieskończenie większym niż katolicyzm. Oczywiste jest więc, że nie mieści się w Kkat.
    Natomiast uczciwość jest wartością uniwersalną, w żaden sposób nie wyróżnia ona pozytywnie katolików od reszty. Jest raczej odwrotnie – odróżnia negatywnie. Uczciwość i swoboda myśli prowadzi poza Kościół. Ten kto jest/pozostaje katolikiem , ma z tymi cnotami niekończący się problem.
    Powodzenia w działaniach spec-znaczenia. 🙂

    zyta2003
    22 grudnia o godz. 15:43
    Ten wywiad z prof. Łętowską zostawiam na nieco później. Przypomnę jej następcę na stanowisku Rzecznika Praw Obywatelskich, prof. Tadeusza Zielińskiego, który w połowie lat 1990-tych głośno mówił o tym, że Polska stoi na krawędzi bycia państwem wyznaniowym. Od tamtej pory nie zdarzyło się nic, co miałoby Polskę znad krawędzi cofnąć. Przeciwnie – prawem stał się konkordat z Watykanem, na jaw wyszły złodziejstwa w tzw. Komisji Majątkowej, na jaw wychodzi kościelna omerta w każdej sprawie, w tym sprawie pedofilii klechów i pogarda Kościoła dla ofiar.

  116. izka561
    20 grudnia o godz. 21:10

    Interesujace, dopiero cztery dni do swiat a ta juz sie z choinki urwala. Na jakim Ty swiecie, zyjesz istoto ludzka, narodzona? Przeciez od stuleci wiadomo, ze stan duchowny jest jakby magnesem dla przeroznych seksualnych zboczencow.
    Czy Ty to sobie wyobrazasz, ze normalny zdrowy mezczyzna zostanie ksiedzem? Zejdz na ziemie – nie zostanie. Tych innych wylawiaja proboszczowie, na katechezach i w konfesjonalach. Takich co to sa inni niz ich koledzy – na przyklad nie ogladaja sie za dziewczynkami. Gdy pozniej tacy niedorozwinieci emocjonalnie chlopcy zostaja wrzuceni razem do seminariow – wtedy zaczyna sie homoseksualizm, pedofilia i co tam jeszcze mozliwe. Mnie to specjalnie nie zaskakuje, ale ze Ciebie, osobe obracajaca sie w tym zlodziejskim kosciolku, to bardzo sie dziwie.

  117. @krzys52. A dlaczego wrzucasz homoseksualizm do jednego worka z pedofilią? Homoseksualizm jest dla ciebie zboczeniem?

  118. A przy okazji przypadłości pani Bratkowskiej i zapowiedzi szczegółów jej wieczerzy wigilijnej, to coraz bardziej czuję więź ze słuchaczami kultowej rozgłośni, którzy wywoływali u mnie do niedawna tylko uśmiech politowania.
    A ateistycznej braci sugeruję bardziej selektywny nabór nowych członków, bo chyba , że wyznanie tej Pani traktować można jako wyraz neofickiej gorliwości, a później wszystko przybierze w miarę racjonalne objawy.

  119. @Sprężyner. A kto taki nabór organizuje? I co to za „przypadłość” dotyczy Bratkowskiej?

  120. Rafał Kochan
    22 grudnia o godz. 10:25
    zaprawde powiadam tobie, latajace spodki, to nic innego jak kosmiczne szpitale psychiatryczne; pisze mejla do kosmitow, aby jeden do bratkowskiej wyslali!

  121. Aaronie S.
    Z poczuciem zawodu i przykrością odczytuję Twoje uwagi na temat K. Bratkowskiej. Chyba nic nie zrozumiałeś z jej reakcji na akcję świętojebliwego posła Żalka.
    Dyktat świętych mężów posłow polskich w sprawach życia codziennego i uczuciowego (że polecę Tyrmandem) woła o pomstę do nieba.
    Właśnie do nieba, czyli instancji odwoławczej ostatecznej, w którą jakoby wierzy świecki katoliban.
    Poruszamy sie w świecie coraz bardziej surrealnym, więc odpór jest skrojony dokładnie na tę samą miarę.
    Jeśli w związku z tym poczułeś więź z kultową rozgłośnią, to pozostaje mi życzyć ci dalszego dobrego samopoczucia w gronie tych, którzy utopiliby chętnie w łyżce wody, ba, kropli serdecznej wszystkich odstających od ich wzorców z Sevre – ojca Rydzyka, redaktorów „niepokornych” i pokornych katolików z Terlikowskim na czele.

  122. Panie Kowalczyk.
    Jestem bardzo rzadkim wizytujacym na Panskim blogu nie dlatego, ze jestem wierzacym bo jestem, ale ze nic Pan ciekawego nie pisze. Np.:
    „Czy moj atheism mozna pogodzic z moja tesciowa ?”
    Merry Christmas and the Happy New Year !

    zyta2003lb
    Happy Kwanzaa !
    That is the „happy holiday” and universal.

  123. @byk. Wiem, że masz inklinacje do bycia „poetą”, ale daruj sobie te poetyckie hiperbole i parabole. Jeśli już rozmawiasz z kosmitami, to najwyższy czas na odwiedziny szpitala psychiatrycznego, ale tego w realu.

  124. mag
    Spadłem z blogów, choć czasem zerkam. Nawiążę do tego, co świętemu Aronowi powiedziałaś. Dziś jest temat nowy, bo doszła oszołomiona Wielowiejska, a na forum gazeta.pl jedna wielka licytacja sprawiedliwych – jakby się nad ziemią worek z aniołami rozwiązał. Cytuję samego siebie z gazety.

    Aborcja stała się głośnym problemem społecznym dopiero po transformacji, wcześniej był to temat cichy i to wyłącznie dla zainteresowanych. Kościół katolicki stworzył więc tylko nową nośną konwencję – kiedyś jej nie było, teraz jest, w przyszłości znów nie będzie. Jest to problem konkretnej kobiety, a nie tłumów, które nagle odkryły w sobie wielką wrażliwość na to, co w rzeczywistości obchodzi ich tyle, co zeszłoroczny śnieg. Wokół aborcji tworzy się oceany agitacyjnych, pustych słów, w czym celują zwłaszcza starcy w sukienkach. Jest to obłudna demonstracja pozorowanej wrażliwości, dowartościowywanie się kosztem słabych, czyli kobiet w kłopocie zostawionych samym sobie, jako że nierzadko nawet partner-sprawca tyłem się odwraca. W chrześcijaństwie kobieta zawsze była sługą, popychadłem, półczłowiekiem, podmiotem. Czy brzuchatych pasożytów i tych, którzy rzucają gromy, udając sprawiedliwych, obchodzą motywacje kobiet? Czy ich obchodzi to, że kobieta, w odróżnieniu od kijanki w jej brzuchu, czuje, przeżywa, a w Polsce nierzadko jest nie tyle przy nadziei, ile w stanie beznadziei z różnych powodów, w tym – materialnych? Każdy człowiek to odrębny, jedyny na ziemi i w całym kosmosie świat. Może ktoś nie wie, ale kobieta jest człowiekiem. Takim samym jak ty, grubasie katabasie, tylko lepszym, bo to ona karmi, pielęgnuje cierpiących, myje im tyłki, a nie ty, święty próżniaku, to ona myje na kolanach posadzkę twojego kościoła, bo tobie nawet do głowy nie przyjdzie, że mógłbyś sam to robić. Powiedział domniemany Bóg do Ewy o Adamie: „On będzie nad tobą panował”. No i panuje – jak starożytni prymitywni pasterze. Nawet jej brzuchem rządzi – jak krową, kozą, owcą. Rzucacie się sprawiedliwi obłudnicy na kobietę, by się utwierdzić w przekonaniu, jacy to sami jesteście wrażliwi i szlachetni. Wszyscy we własnym mniemaniu sprawiedliwi, przejmujący się milimetrową kijanką w brzuchu kobiety, a kompletnie niezainteresowani wewnętrznym jej światem, jej dramatami, jej narodzonymi dziećmi, całym jej sobaczym losem, jesteście faryzeuszami. Ona jest dla was tylko pretekstem do pucowania waszych faryzejskich sumień.

  125. Jerzy Pieczul
    23 grudnia o godz. 12:38

    Dobry głos dajesz.

  126. Dołaczam do Tanaki. Panie Jurku – jest dokładnie, jak piszesz!

  127. Jerzy Pieczul
    23 grudnia o godz. 12:38

    Szanowny Panie Jan Pieczul

    Zycze aby taki sam entuzjazm mial pan w opisywaniu Passenta, Urbana, Jaruzelskiego i im podobnych.

    Slawomirski

    Slawomirski

  128. No to wyszło szydło z worka.

    @Tanaka , @Rafał Kochan , @Jerzy Pieczul to niby taka Święta Trójca;

    a @mag – to chyba Matka Boska.

    Już teraz wiem dlaczego od komputera taka poświata bije, a kiedy próbuje człowiek cokolwiek sensownego wystukać to każda próba stuknięcia klawisza kończy się niezrozumiałym omsknięciem wskazujących palców.

    Mam nadzieję, że to tylko jakiś chwilowy fantazmat i dalej wszystko będzie już po staremu.

  129. @sławomirski. Każdy pisze co chce, i jak chce. Po tym, co ty piszesz, jedyne co mógłbym ci radzić, to strzelenie se w łeb z korkowca.

  130. Kiedyś też byłem letnim katolikiem czyli ateistą, który myślał o Bogu jak się podoba według moich zachcianek jak i sugestii jak teraz większość społeczeństwa!Zrobiłem z Boga (gówniarza podaj mi to co mi pasuję)Dopiero gdy odkryłem w historii, archeologii i biblii iż jestem wierzącym w swojego Boga a nie „Prawdziwego”, który jest Stwórcą Wszechświata , ma swoje zasady i ekonomię zbawienia a ja próbuje naginać swoje myślenie i przyjemności,dostrzegłem że ten mój bóg to szatan.Tak żyję wielu ludzi na świecie bez znajomości biblii i prawdy, których chroni kościół.Biblia jasno wypowiada się na temat związków wolnych partnerskich iż to grzech tak jak homoseksualizm itd.Jeżeli nie potrafisz tak żyć jak Bóg przykazał to przynajmniej przyznaj się ,że nie dajesz rady tak żyć,a nie zmieniaj przykazań Bożych.Katolik „ateista”myśli tak nie chodzę do kościoła bo widzę że ksiądz zgrzeszył(Jezus powiedział szatan uderzy w pasterza to owce się rozproszą,zamiast modlić się za tą osobę grzeszną to sam idzie w ten sam grzech co pasterz),chce zmian przykazań Bożych bo nie potrafi według nich żyć.Jak będzie można uprawiać seks z kim chcesz,mieć kochanki,uprawiać sodomię,kłamać,zabijać,usuwać ciąże,cudzołożyć,kraść,mówić fałszywie o kimś itd.to wtedy poprosi o założenie dla swego boga kościoła szatana i będzie go czcić amen!

  131. @Sprężyner. A wiesz z czego to wynika? Że nic sensownego człowieku jeszcze nie napisałeś. Bardzo chętnie chciałbym cię pochwalić, ale nie dajesz mi takiej szansy. Jesteś z innej bajki, i nawet nie w zakresie światopoglądowych preferencji, tylko sposobu dyskutowania. Nie odpowiadasz na pytania, nie używasz argumentów, nie starasz się o to, by z dystansem podchodzić do swoich przekonań. Jesteś chłopie zaczadzony katolickim ścierwem – być może to jest źródło twoich frustracji?

  132. Aaron S. godz 16.41
    Tak właśnie jest jak napisałeś. Nareszcie coś zrozumiałeś.

  133. @Rafał Kochan

    Rozumiem, że przytyk dotyczy pytań zahaczających o panią Bratkowską i braku mojej odpowiedzi na te pytania.

    Dwa zdanie w tej kwestii, a może trzy…
    Okres przedświąteczny niezbyt sprzyja intensywności dyskusji na wiadomych forach, ale w moim przypadku jeszcze jedna okoliczność spowodowała, że się trochę migałem.
    Otóż w swoich zabudowaniach rolniczo -gospodarczych rozwijałem instalację nasłuchową, aby w Wigilijny wieczór dowiedzieć się co też mają do powiedzenia moi czworonożni i skrzydlaci bracia i siostry na temat bieżących spraw którymi żyje
    lud pracujący,
    czekający na pracę ,
    odpoczywający na zasłużonych emeryturach i rentach
    polskich miast i wsi.

    Czyli, jakie ma zdanie moja krowa w sprawie pedofilii?
    Co sądzą psy o przerywaniu ciąży?
    Jak widzą przyszłość bratniej Ukrainy 3 perliczki?
    Czy Polska będzie w końcu krainą miodem i mlekiem płynącą? O tym na pewno będą mówić 2 koty.
    Kogut jako największy „zadziora” na podwórku na pewno powie, czy jest sens wysyłać nasze wojska na kolejną misję pokojową?
    Ciekawy jestem zdania również kaczek w wiadomej sprawie, ale niestety kabla nie starczyło i kolejny rok będę żył w wielkiej niepewności.

    A co do Pani Bratkowskiej to wywiąże się z zadania przy kolejnej edycji jakiegoś fantastycznego telewizyjnego programu na TVN, bo nie ulega wątpliwości, że ta niewiasta będzie jego wielką bezkonkurencyjną megagwiazdą .
    I nie chcę być zlym lub dobrym prorokiem, ale kto wie czy na naszych oczach nie tworzy się historia. Są bowiem głosy dochodzące z pewnych źródeł , że w przyszłym roku miejsce pierwszego chrześcijańskiego męczennika św. Szczepana zastąpi pierwsza ateistyczna męczennica postmodernistycznej ery św Bratkowska.
    W ciekawych czasach człowiek jednak żyje.

  134. Sprawdziłam sobie z ciekawości, o co chodzi z tą Bratkowską.
    Cóż, jestem przekonana, że wcale nie jest w ciąży i to była tylko prowokacja. Chciała pokazać, że ciąża to sprawa kobiety.
    Przypominam, że we Francji lat 70-tych dziesiątki kobiet za świecznika dokonały coming autu ogłaszając publicznie, że miały aborcję. To doprowadziło do uchwalenia prawa Beauvoir depenalizującego usuwanie ciąży.
    U nas jesteśmy na etapie Francji lat 50-tych. Podziemie, nielegalne aborcje o nieznanej skali wielkości. Taki ruch jak Bratkowskiej jest bardzo kontrowersyjny, a za zadanie ma wywołać dyskusję, refleksje itp. Jak coming aut kobiet francuskich.

  135. @Rafał Kochan

    Piszesz:
    „Bardzo chętnie chciałbym cię pochwalić, ale nie dajesz mi takiej szansy”

    Nie da się ukryć, że jestem jak chyba każdy łasy na komplementy i z bólem czytam takie frazy, ale w tym momencie przypomniałem sobie naszego narodowego bohatera ,skromnego, wiejskiego chłopca -Janko Muzykanta – i zrobiło mi się trochę raźniej, lżej na sercu.
    Janko Muzykant powiedział bowiem kiedyś te mało znane, ale jakże wymowne i symboliczne słowa:
    „Chciałbym pewnego dnia być tak znanym, mieć nazwisko tak popularne,tak sławne, w końcu tak pełne chwały, aby upoważniło mnie do pierdzenia w towarzystwie i aby towarzystwo przyjmowało to jako rzecz zupełnie naturalną”.

  136. @Sprężyner. Czy takie same zarzuty „parcia na szkło” wygłaszasz, gdy Michalik lub inny impotent umysłowy w sutannie, wygłasza głupoty, o których pierdzą wszystkie media? czy podejrzewasz go wówczas o chęć zaistnienia w mediach?

  137. @Marit

    Trochę słabo kombinujesz jak na mój gust. Rzeczywiście jest jakaś szansa, że taka byla inspiracja tejże Pani, ale trzeba sobie po prostu uzmysłowić:
    że każda religia, metanarracja, ideologia ma swoich Terlikowskich.

    I chyba najgorsze jest to , że przez pryzmat poglądów, czynów tego typu osób definiujemy często dane zjawisko.

    Nie będę odnosił się do katolików, czy ateistów. Kilka zdań na temat islamu.
    Nie ulega wątpliowści,że w świadomości przeciętnego Polaka ( ale i nie tylko) na islam spoglądamy przez pryzmat Al- Kaidy,dżihadów i innych Arafatów .Sedno problemu? Muzułmanom lepiej w drogę nie wchodzić , bo może się to dla nas źle skończyć.
    Zupełnie przypadkowo obejrzałem kiedyś irański film (ponoć niezależnego reżysera) i byłem zachwycony. Później drugi, przeczytałem książkę ( beletrystyka) której akcja dzieje się w Afganistanie ( pisana przez Angielkę) i doszedłem do wniosku.
    „Ale nam wodę z mózgu robią”
    Przecież to są normalni ludzie, którzy żyją tymi samymi sprawami co my, mają podobne problemy. Oczywiście religia nadaje im pewną aurę inności, może również obcości, ale z nimi dałoby się żyć.Ich da się „oswoić”.
    A nawet gdyby…To wystarczy zestawić tamtych Terlikowskich i naszych obrońców narodowej cnoty to porównanie doprowadziłoby do średnio optymistycznych wniosków.

    Bo katolicy, ateiści, muzułmanie, luteranie, komuniści to tacy sami ludzie jak My, ale dzisiejsze czasy nie cenią uśrednionych zjawisk.
    W publicznej przestrzeni funkcjonują tylko ci „naj” w górę i „naj” w dół i to oni stanowią inspirację do uogólnień.

  138. Marit
    23 grudnia o godz. 17:39

    Marit, jako Duch Święty, muszę Cię nieco zmartwić. Polska nie jest jak Francja lat 1950’tych. Niestety, jest daleko, daleko z tyłu. Wtedy Francja była od ponad 40 lat państwem realnie świeckim, przedtem po wielu dziesięcioleciach gwałtownych i brutalnych bojów o państwo niezależne od Kościoła katolickiego i kościołów w ogóle. Polska tej znojnej, morderczej i koniecznej lekcji nie przeszła.
    Ale mimo tego, kierunek zdarzeń w Polsce jest wyłącznie jeden. Dzięki temu, że Francja i wiele innych państw sąsiadujących z Polską zapewniają część tego, co sami powinniśmy zrobić. Ale reszty nie zapewnią. każdy musi to przejść samodzielnie.

    Gdyby Bratkowska dalej w programie mówiła miło, delikatnie i z zawstydzeniem, mając przed sobą katolickiego taliba, byłoby dalej jak jest. Katolicki talib już ją oblał kwasem na wizji i za chwilę by podpalił. Odpowiedziała zdecydowanie i tak właśnie należało. Dzięki temu będzie lepiej.

  139. @ Tanaka
    „Odpowiedziała zdecydowanie i tak właśnie należało. Dzięki temu będzie lepiej.”

    Nie wszyscy są takimi optymistami Panie@ Tanaka.

    Na przykład wieloletnia miłośniczka Kultowej rozgłośni ( co prawda miłość to nie odwzajemniona) jest odmiennego zdania:

    http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,102433,15184741,Senyszyn__Bratkowska_bardzo_zaszkodzila_idei_liberalizacji.html#BoxWiadTxt

    Ale spróbuję jeszcze posłuchać radia Erewań, być może tam podzielą Pański optymizm

  140. Aaronie
    Niezbyt dobrze zrozumiałam, po co to piszesz o muzułmanach. Trochę słabo dziś kojarzę, bom zmęczona przed świętami. Chciałabym ci napisać jak Ty mnie – kombinuj dalej, ale właściwie po co?

  141. Rafał Kochan
    23 grudnia o godz. 9:56
    plonk!

  142. Rafał Kochan
    23 grudnia o godz. 16:42
    @sławomirski. Każdy pisze co chce, i jak chce.

    Tak pisze Rafal Kochan
    „Jesteś chłopie zaczadzony katolickim ścierwem”

    Slawomirski

  143. @Aaron. A od kiedy to szukasz sojuszników w postkomuszym badziewiu? Myślisz, że Senyszyn jest dla mnie autorytetem?

  144. @Marit

    Posłużyłem się ich (wyznawców Allacha) przykładem, aby pokazać, że traktowanie jedną miarką tych którzy zwą się ( albo ich określają inni) muzułmanami, katolikami, komunistami, ateistami jest po prostu niestosowne. Mógłbym w tym momencie użyć pewnych eufemizmów, czy innych środków ekspresji językowej , ale ograniczę się do tego jednego.
    Uogólnianie może to być krzywdzące, nieprawdziwe, prostackim pójściem na łatwiznę, tendencyjnym wizerunkiem sporządzonym na „potrzeby chwili”. „Potrzebującym”może być polityka, tłum, sprawa, czy czyjaś korzyść …niekoniecznie materialna.Można tak dodawać w nieskończoność,ale w zestawie tym zabraknie najważniejszej -„prawdy”.

    I chciałem pokazać, że cały czas jesteśmy zdani na przekaz innych „opisywaczy” zdarzeń, zjawisk, osób , a w wielu przypadkach nie jesteśmy w stanie -albo wymaga to dużego wysiłku – zweryfikować tych wbijanych do naszych głów od rana do wieczora przez usłużne komunikatory prawd. Oczywiście popartych dogłębnymi analizami „ekspertów”.

  145. jako jedyna!!! społeczność, w y w a l c z y ł a sobie nielustrowanie. czy coś się za tym kryje?! (kto uczył dzieci religii?)…bez głosu boga,czy KOŚCIOŁA?!

  146. @Rafał Kochan

    Chwilowo posłużyłem się opinią Pani Eurodeputowanej, ale cały czas próbuję dotrzeć do stanowiska Stowarzyszenia Działkowców Polskich.

    Przypuszczam, że stanowisko ich organów statutowych spełni oczekiwania nie tylko @Rafała Kochana.

  147. jak wybrnąć z postaci beletrystycznej (zero dokumentów!)? idzie do „nieba”.

  148. @Sławomirski. Tak, moje słowa były chamskie, ale twoje są głupie i niesprawiedliwe, i w efekcie też chamskie. Twoje chamstwo przyjmuje postać gówna owiniętego w kolorowy papierek po cukierkach. Chcesz teraz się obdzielać cytatami, jako alternatywa dla formuły pisania tysięczny raz to samo o Urbanie, Passencie i Jaruzelskim?

  149. @Aaron. Przyznaj się, że chwilowo zawiodły twoje synapsy. Moimi oczekiwaniami są moje myśli…. A twoimi – imbecyla Michalika?

  150. @kochan:
    co jest z toba chopie? szukasz guza na sile, a odpusc sobie i mnie,
    jutro przecie skrobanka, tfu, wigilia…

  151. @byku. No właśnie, uszanuj tę kobietę i jej decyzję. U mnie w domu nie ma czegos takiego jak wigilia czy jakies inne świeta. Wiec możesz se darowac tę biedną lirykę.

  152. Rafał Kochan
    23 grudnia o godz. 21:20
    rozumiem; w imie wyzszej idei skopales mnie(mentalnie) i oplules,
    a teraz mi wybaczasz…

  153. @byk. Wybaczam? Raczej nalegam o szacunek do Bratkowskiej i jej decyzji, bez względu na to, czy była ona prawdziwa, czy nie.

  154. na kolana przed bratkowska? cos mi to przypomina, ale co?

  155. nie czepiaj sie, a szukaj i znajdz wlasna droge, @raf,
    czego i wszystkim zycze,
    z bogiem i bez boga.

  156. @byk. Czy okazywania szacunku do innego człowieka ma sie wiazac z padaniem na kolana?

  157. Szanowny redaktorze Kowalczyk

    Informuje za na panskim blogu zagniezdzil sie dystrybutor chamstwa.

    „Rafał Kochan
    23 grudnia o godz. 20:43
    @Sławomirski. Tak, moje słowa były chamskie”

    Slawomirski

  158. Rafał Kochan
    22 grudnia o godz. 21:12

    @krzys52. A dlaczego wrzucasz homoseksualizm do jednego worka z pedofilią? Homoseksualizm jest dla ciebie zboczeniem?
    ****
    Dlaczego mnie o to pytasz, Rafale? Spytaj Izke561. Dla niej nawet powinien byc – zgodnie z naukami jej zlodziejskiego kosciolka. Ktory, tak przy okazji, zdaje sie byc i kosciolkiem Arona Sprezynera. Czy to Twoj kolega? Czy go tu zaprosiles?

    Co do Bratkowskiej to bardzo spodobala mi sie jej wypowiedz. Szkoda tylko, ze Bratkowskich jest w Polsce tak malo.
    Swego czasu niektore feministki pokazaly sie w T-shirtach z napisem „Mialam Aborcje”. Prawdopodobnie z powodu powodzi pomyj wylanych na ich glowy byl to tylko jeden wystep. A szkoda, bo wlasnie tedy wiedzie droga do wyzwolenia sie spod wladzy tych czarnych pedofili. Wypowiedz Bratkowskiej byla z tej samej serii i przyznam, ze liczylem na dolaczenie do niej przynajmniej kilku innych znanych feministek. Ale te i chcialy by, i boja sie.

  159. Nie mogłem wytrzymać. Na portalu gazeta.pl jest tłumaczenie się profesora Zolla (którego pochwaliłem za wypowiedź o bezkarności sędziów) z Komisji – szlag by ją trafił – Kodyfikacyjnej. Między innymi czytamy: „- Wydaje mi się, że wiele osób, które nie przyznają się do przynależności do takiego czy innego Kościoła, również reprezentują pogląd, że należy chronić życie od poczęcia – kontynuował prof. Zoll”. Jeszcze jeden sputnik, łubudu i koniec! Profesor prawa, uczestniczący w procesie kodyfikacji, podpiera się tym, co mu się zdaje!
    Tłumaczenie profesora, że nie chodzi o aborcję, lecz o ochronę prawną płodu w razie nieprzewidzianych wypadków podsumował rzeczowo jeden z komentatorów:
    „Panie profesorze, tą wypowiedzią zasłużył pan na dożywotni brak szacunku. To wyjątkowa bezczelność: zaostrzać kary i mówić, że w ten sposób chroni się dziecko przed NIEUMYŚLNYM spowodowaniem jego śmierci”.

  160. Do Aarona
    Tak, posługujemy się stereotypami. Są one bardzo ważne. Pozwalają mieć się na baczności w momencie, gdy o nowym człowieku nic jeszcze nie wiemy.

    Patrzymy: O, Arab. Jaki przystojny!

    I po kilku miesiącach beznadziejnego zakochania budzimy się w ciasnej kuchni z tesciową, która nam rozkazuje, w jakiejś czarnej szmacie na głowie, w ciąży, jako muzułmanka (przypominam, że odejście od islamu karane jest śmiercią) i nie ma już odwrotu.

    Dzięki stereotypom myślimy inaczej: O, Arab. Trzeba uważać.

    Albo patrzymy: O, Murzyn. Jaki przystojny i jeszcze antyfaszysta.
    A potem umieramy na AIDS.

    Stereotyp natomiast każe uważać: przyjechał z Afryki Środkowej, może mieć AIDS.

    Nie chce mi się przytaczać już więcej stereotypów. Ale rozumiesz, o co chodzi. Pewnie, niektóre z nich są szkodliwe. Są uogólnieniem, które może być krzywdzące. Ale na początek jest jakimś punktem wyjścia.

    Polecam wszystkim książkę: „Stereotypy na każdą okazję”.
    Szkoda, że jej nikt nie napisał 🙂

  161. Czy mogę już Wam wszystkim złożyć świąteczne życzenia? Ateistom, poganom i chrześcijanom 🙂
    Niech żyje Słońce, nowo narodzone.

    http://www.youtube.com/watch?v=KwnB7sXZqT8

  162. Przepraszam, chciałam właściwie zamieścić inną pieśń:
    http://www.youtube.com/watch?v=3QMNBy4S8os

    Ale nic nie szkodzi, obie są cudowne.

  163. @Marit. Ciekawe jak jest z Polakami?

    Ktoś : O, Polak. Pewnie miłujący bliźniego katolik!
    A potem ten ktoś dowiaduje się o sobie, że genderowym lewackim satanistą, ewentualnie żydo-komuchem, który uczestniczy w spisku światowym, co by oczernić Polaków.

  164. Jak długo jeszcze trzeba będzie czekać aby wolność sumienia, zamieniać na tolerancję, wobec przekonań innych ludzi.Niestety, te przesłanie Ewangelii omija jeszcze szerokim łukiem wiele religii i wyznań.

  165. @Marit

    Rzeczywiście urocze!

    A za życzenia dziękuje w imieniu swoim jak i licznie odwiedzających to miejsce pogan.

    Niech Bóg ma cię w opiece Marit…cokolwiek o nim myślisz…

  166. @Marit

    Jak zwykle średnio kombinujesz! Ale powiedzmy że lubię ten typ podejścia do problemu. Chodzi o stereotypy tym razem.

    Książki pod tytułem”Stereotypy na każdą okazję” rzeczywiście nikt nie napisał, ale niejaki Erving Goffnman jakiś czas temu „popełnił” książeczkę pod tytułem „Piętno”. Stereotyp w porównaniu do tytułowego „Piętna” to pojęcie nieco mniej stygmatyzujące, ale oba terminy bywają rzucane na podobne tereny. Nie dość , że takiemu czarnoskóremu Amerykaninowi ciągle „wiatr w oczy” to jeszcze pieczęć społeczna dodaje następny worek z cementem na plecy.
    Za inspirację służy bowiem autorowi rajska Ameryka, ale jedna rzecz szczególnie utkwiła mi w pamięci. Czytałem parę lat temu.
    Otóż jedną z najbardziej stygmatyzowanych grup społecznych w USA byli …katolicy. Do czasu na szczęście. Proszę sobie wyobrazić ,że Amerykanie do czasu Kennedyego nigdy nie mieli papisty ( określenie Pilcha , którego właśnie łykam) za prezydenta. Każdy mógł być (w tamtych czasach Obamy jeszcze nie było)gospodarzem Białego Domu, ale nie katolik.

    Dopiero od czasu JFK katolików zaczęto postrzegać inaczej.
    I kto wie, gdyby nie irlandzki przystojniak to może i do tej pory katolicy byliby…
    O, przepraszam zapomniałem o @Sławomirskim. Bo powiedzieć ,że @Sławomirskiego osoba zmieniła zasadniczo położenie katolików za wielką wodą, to właściwie nic nie powiedzieć.

  167. Aaron uważa, że islamiści to są normalni ludzie tacy sami jak ON. Naczytał się jakichś bajek i na tej podstawie wyrobił sobie ten pogląd – a sam krytykuje właśnie taki sposób wyrabiania sobie o czymś opinii; Aaron nigdy nie słyszał o „normalnych ludziach” co to mordują swoje córki za zadawanie się z innowiercami. Aaron nigdy nie słyszał o islamskich małolatach dla których poderżnięcie gardła innemu człowiekowi to tyle, ile zarżnąć owcę. Aaron nigdy nie słyszał o tępej idiotce co zakatowała swoje dziecko za nie nauczenie się koranu na pamięć. I tak można by podawać przykłady na normalność islamistów, ale Aaron i tak wie swoje – jak każdy „chłopski filozof”.
    Tylko patrzeć jak nasz Aaron narodzi się na nowo chrześcijaninem (może nawet już to się stało?) i zacznie ucinać sobie pogawędki z Jezusem; jak wiadomo, tzw.”Born again Christians” deklarują, że nawiązali osobiste relacje z Jezusem.
    To – co potwierdzi każdy psychiatra – jest odmianą, bardzo powszechnie występującej w naszym kraju, psychozy religijnej.
    PS. Z pożytkiem dla wszystkich będzie, jeśli przed wejściem na blog, odmówisz znaną modlitwę św. Tomasza z Akwinu. Panie, zachowaj mnie od zgubnego nawyku………… – tak się ona zaczyna.

  168. Aaronie
    Kombinuję świetnie, tylko ty nie potrafisz tego docenić. Może dlatego, że jesteś facet i nie grozi ci żadna czarna szmata na głowie. A ja nie dość że kobieta, to jeszcze mam córki.
    Ale w tej nienapisanej książce na pewno znalazłyby się stereotypy także dla facetów 🙂

    Rafał
    Niestety, co do Polaków, to wszyscy wiedzą, że są nominalnymi katolikami… i niewiele ponadto.

    sugadaddy
    Podpisuję się.

  169. Jerzy Pieczul
    24 grudnia o godz. 12:06

    Profesor Zoll wystawia na posmiewisko siebie i nadany mu tytul profesorski.

  170. @Marit. I oto chodzi. gdyby mieli ci „wszyscy” poznać Polaków, np. Sławomirskiego, Sprężynera lub muratora, to bardzo szybko zweryfikowaliby swoje wyobrażenie Polaka – katolika.

  171. sugadaddy
    24 grudnia o godz. 15:15

    Wiara w boga nie jest choroba psychiczna. Psychiatria nie odwazyla sie jeszcze na umieszczenie wiary religijnej w spisie chorob psychicznych.

  172. Aaron Sprężyner
    24 grudnia o godz. 14:45

    Katolicy sa bardzo silna grupa wyznaniowa w Ameryce a papiez jest uwazany za celebryte. Prosze sie nad ich losem nie uzalac.

  173. Rafał Kochan
    24 grudnia o godz. 17:12

    Mam kolege Polaka oddanego katolika. Wyjechal z kraju 30 lat temu. Szczesliwy ojciec i dziadek. Zdolny, przystojny, przedsiebiorczy, mily i dorobil sie kilku milionow dolarow. Bylby doskonalym czlowiekiem gdyby nie jego silna wiara katolicka.

  174. Szanowny redaktorze Kowalczyk

    Caly rok na blogu ludzie warcza na siebie i szczekaja dlatego dzisiaj w nocy zwierzeta beda nas uczyc jak my mamy sie kulturalnie porozumiewac. Zycze panu energii na Nowy Rok w dostarczaniu strawy duchowej dla tej ludzkiej menazerii i zaniechania glupich mysli o banowaniu Slawomirskiego.

    Slawomirski

  175. Uwaga!

    Niebezpieczny teista grasuje na blogu. Ukrywa sie pod nickiem Aaron Sprężyner. Oddaje dobra osobe Marit pod opieke niezidentyfikowanego Boga. Wszelkie osoby wchodzace w kontakt z prowokatorem moga doznac uszczerbku na dobrym samopoczuciu. Sa nadzieje na porawe sytuacji w miesiacu styczniu. W pozostale dni grudnia obowiazuje alert.

  176. Jerzy Pieczul
    24 grudnia o godz. 12:06

    Nie mogłem wytrzymać. Na portalu gazeta.pl jest tłumaczenie się profesora Zolla (którego pochwaliłem za wypowiedź o bezkarności sędziów) z Komisji – szlag by ją trafił – Kodyfikacyjnej.
    ****

    Nie skomentowalem tego u Hartmana ale postaram sie o nadrobienie zaleglosci teraz.
    Zatem mysle, ze dales sie nabrac temu klamczuchowi i manipulantowi. Bo po pierwsze mowienie nic nie kosztuje, a zwlaszcza takie mowienie ktore trafia do prostego czlowieka. Temu bardzo podoba sie mozliwosc latwiejszego odwolania „niedobrego” sedziego – tak jest sprawiedliwiej. Problem w tym, ze ograniczenie immunitetu dotyczyloby wszystkich sedziow – nie tylko tych niedobrych.
    Zoll wyglosil swa madrosc pod publiczke – by samemu dobrze wypasc. Choc z cala pewnoscia zdaje sobie sprawe z tego, ze podstawa dobrego sadownictwa jest nienaruszalnosc sedziow na urzedzie. Dopiero wtedy moga wydawac oni maksymalnie niezalezne wyroki – dopiero wtedy moga je wydawac bez ogladania sie na takiego Zolla na przyklad, na jego opinie i wplywy (ktore z cala pewnoscia ma wieksze niz Ty i ja). I tu wierze, ze religiant Zoll bardzo by chcial by jego zlodziejski kosciolek mial latwiejsza robote z wykopywaniem sedziow, ktorzy nie chca byc po linii i na bazie. Ich nienaruszalnosc na urzedzie z cala pewnoscia jest religiantom sola w oku.

    A przeciez immunitet sedziowski nie jest absolutny. Gdy w gre wchodzi korupcja, czy inne przestepstwo kryminalne, immunitet moze byc bardzo szybko zawieszony. A za co innego chcialbys jeszcze ograniczac sedziowski immunitet?

  177. krzys52
    24 grudnia o godz. 20:24
    Masz słabą orientację w tym, co tu się wyprawia. Bardzo szybkie zawieszenie immunitetu sędzi to może w USA. W Polsce na takie zawieszenie wydaje zgodę – przeważnie nie wydaje – sąd korporacyjny, który śmiało można nazwać korporacyjną sitwą, podobnie jak izby lekarskie i tym podobne. Mnie akurat najmniej interesuje korupcja wśród sędziów i ich ewentualne przestępstwa kryminalne, najwięcej – katastrofalny poziom intelektualny sędziów na samym dole – bo to jest codzienność w tym zawodzie największego zaufania społecznego, który waży ludzkie losy. Opinia publiczna już sporo wie o tym, jak poczynają sobie sędziowie, zwłaszcza na samym dole (na przykład sędzia nie dopuszcza ważnych świadków, bo nie, bo mogą zrujnować jego zaplanowaną linię), ale i tak przy kolejnych relacjach z rozpraw szczęka mi coraz niżej opada. Nikt nie zawiesi immunitetu sędziemu z powodu jego głupoty, jego kompleksów, nieznajomości lub lekceważenia procedur czy zawinionej przez niego krzywdy małego człowieka (duży łatwiej sobie poradzi z krzywdą). Nie mam kompetencji, by szukać przyczyn katastrofy sądownictwa, mogę tylko przypuszczać, że mogą nimi być kryteria naboru na studia prawnicze, poziom tych studiów, system kwalifikowania na sędziów, wszechobecna – nie tylko wśród sędziów – demoralizacja, pogoń za kasą oraz bijące w oczy poczucie bezkarności mianowanych, zadartonosych sędziów. Dlatego jako praktyczny, najszybszy, choć może kosztowny półśrodek, od dawna proponuję filmowanie wszystkich bez wyjątku rozpraw sądowych oraz przechowywanie filmów i udostępnianie na równych prawach sądom, stronom i komu tam trzeba, przez niezależną państwową firmę.
    Zbyt pospolici ludzie pracują w niepospolitym zawodzie sędziego. Dlatego jest coraz gorzej.

  178. DOSTAŁEM WYROK

    Siedzę w pustym przedziale, pociąg trzęsie na równej drodze. Słyszę:
    – Wiecie wy chociaż, w jakim świecie żyjecie, szwejku?
    Nikt nie odpowiada, to mówię:
    – Melduję posłusznie – w najbardziej tolerancyjnym na świecie. Tu się mówi: Żyd, A L E porządny człowiek, Ukrainiec, A L E na miejscu gość.
    – Jesteście Żyd?
    – Mnie tam wszystko jedno, kto jestem. Nos mi się zadarł, bo wjeżdżałem w życie nogami do przodu – tyle wiem na pewno.
    – Macie rodzinę?
    – Melduję posłusznie, wyszedłem na człowieka sam z siebie.
    – Przestańcie się bałwanić – pytam, czy macie żonę i dzieci.
    – Uchowaj Boże, panie poruczniku! Na tyle, jako notoryczny idiota, to już jestem odpowiedzialny, żeby nie robić głupstw.
    – To ja, według was, ze swoją żoną robię głupstwa?
    – Co też pan mówi! Rodzina – święta rzecz, tylko zależy kto się do tego zabiera. Taki jak ja narobiłby bałaganu, potem nieprzeliczone pokolenia nie mogłyby się pozbierać. Co innego pan porucznik – byłaby wielka strata, gdyby pan miał, na przykład, tylko piątkę.
    – Nie róbcie ze mnie królika.
    – Tych rzeczy się nie robi, panie poruczniku, to jest dane z nieba. Ktoś lubi białe, ja – czarne, na to nie ma rady. Kiedyś nawet stałem przed sądem za uchylanie się od dzieci.
    – Przestańcie już zmyślać!
    – Jest taki sąd. Mieści się w przychodni „U Macieja”. Koledzy z ulicy co rusz się dopytywali, czy już coś mam.
    – Z jakiej racji – mówię – mam mieć, jak niczego nie potrzebuję.
    Niektóry nie może znieść, że u drugiego jest inaczej niż u niego. W końcu zdenerwowali się właśnie u „Macieja”. Byliśmy po paru kolejkach. Niejaki Burawec – z pierwszą żoną ma czwórkę, druga uciekła – mówi:
    – Czemu ty, szwejku, w końcu nie masz dzieci?
    – Przecież ci – mówię – nie urodzę.
    – Powinno się takich rozstrzelać – mówi Braszkowa, bardzo bogobojna niewiasta: w domu ósemka, dziewiąte właśnie się szykowało. – Po co to w ogóle żyje.
    Lubię Braszkową, bo po dwunastym kielichu ze wszystkich chłopów tylko ona się rwie do trzynastego, nie licząc tych, co wytrąbiła pod stołem.
    – Szkoda kuli – mówię – stylonowego sznurka, jak za długo nie trzymać na słońcu, starczyłoby do Ostatecznego Sądu.
    – Przyłożyłbym mu kuflem – mówi Maciej, właściciel przychodni – ale lubię skurczygnata, bo ma talent do innych rzeczy. Miałbyś u mnie, sieroto, bezpłatny abonament do końca życia, gdyby tu siadywała co dzień dziesiątka twoich szwejków.
        – Rozstrzelać i powiesić – mówi Braszkowa – dawno proponowałam. Ten bydlak to jedna kpina z tysiącletniej tradycji – pracuje, świnia, w niedzielę .
    Koledzy się przeżegnali.
    – Ooo, bratku – mówią – w niedzielę to ty się nie dorobisz.
    – Nie ma mowy, że jest za aborcją, niewyparzony komunista – judzi Braszkowa.
    Ta, jak strzeli – same trafne.
    – Dobrze, żeś przypomniała – mówię. – Kiedyś odbiła palma i robiłem nawet w Palmową.
    Właśnie w ten święty dzień, panie poruczniku, Burawec nie wytrzymał – stłukł żonę tak, że zwiała na dobre, a sam poszedł się doprowadzać do nieprzytomności. Nikt na to nie patrzył, bo wszyscy patrzyli na mnie, że pracuję.
    – A względem aborcji… – mówię.
    – Rozstrzelać, powiesić i rozpuścić w kwasie, żeby nie dawał przykładu – mówi Braszkowa.
    – Przykład już dany, dziewico dziewięciokroć przedziwna – mówię. – Znany Syn znanego ze słyszenia Ojca też się nie palił do powiększania liczby znanych osób – to co się czepiasz przypadkowego szwejka.
    – Nie wycieraj sobie gęby świętościami, łachudro!
    – Co rusz – mówię – jakaś ruda mysz staje w obronie góry. Niedawno jedna babcia chciała mnie poczęstować laską w autobusie, że nie przestrzegam drugiego przykazania jej wiary, bo dwa razy w jednym zdaniu nazwałem górę górą nadaremno. Sam wiem, że – nadaremno.
    Polałem kolejkę, trąciłem się z Braszkową.
    – Twoje podejrzane zdrowie! – mówię.
    – Abyśmy zdrowi byli tak jak siedzimy! Z innym padalcem nie trąciłabym się nawet lewą ręką.
    – Co by to było, gdyby tak wszyscy? – mówi były prokurator Kuderka.
    – Co – mówię – wszyscy?
    – Gdyby wszyscy nie mieli dzieci.
    – Aż taką wyobraźnią nie mogę się pochwalić, ale prokuratorzy po to są, żeby zadawać podchwytliwe pytania. Braszkowa liczyła do dziewięciu i nie pytała, co by było, gdyby wszyscy.
    – Złaź ze mnie, świętokradco! – mówi Braszkowa.
    Polewa sobie pod stołem, trąbi też w tajemnicy – myślałem, że jej szyja pęknie. Jak wlazła pod stół czarna ze złości, tak wyłazi czerwona. Z tymi kolorami, panie poruczniku, to jedna heca. Kiedyś dobry znajomy wyprowadził mnie w pole i pokazuje:
    – Patrz, ta czerwona zaraza nawet dach stodoły ma czerwony. Przegapił czerwone róże w swoim ogródku i własny czerwony język. Braszkowa śpiewa „Wszystkie nasze dzienne sprawy”.
    – Jak się skończyło?
    – Melduję posłusznie, przysolili mi dożywotnio panny nad głową – z bachorami. Właśnie przeżywam trzeci rzut: nauczycielka muzyki z parką bezstresowych bandyciątek. Rozumie się samo przez się, że bandyciątka – wartość najwyższa, nad tym nie ma już nic. Jeżdżę pociągami, bo tu idzie się zdrzemnąć. W tej uroczystej chwili sąsiadka pewnie rżnie „Lulajże Jezuniu” na kontrabasie.

  179. Ksiądz biskup jest człowiekiem prostym i jak większość prostych ludzi wierzy w swoje zabobony.Lecz tylko sztuka zmienia świat a jako że jest dla wszystkich ludzi w prezencie zapraszam do greatvirtualsculpture .net Jako artysta chcę, za myślą Stanisława Lema, stworzyć baze danych gdzie każdy człowiek na ziemi będzie mieć swój udział w obiegu pieniądza. Każdego dnia, każdy człowiek na ziemi dostanie na swoje konto swoją część tego co codziennie płacimy jako podatki. Każdy od dziecka do dorosłego. Zapraszam do dyskusji!! Razem zwalczymy nawet głód na świecie!! A już proszę sobie wyobrazić każde dziecko z tabletem! .Projekt sztuki wszpółczesnej zrealizowany w konwencji No-scum-email art .Projekt w jezyku angielskim. GVS czyni pieniadze realnymi znowu i walczy z wszelką przemocą na świecie.GVS jest o obojętna twa płeć masz przestrzegać praw człowieka oraz masz się edukować.Zapraszam do dyskusji!GVS jest też dobrym batem na Polityków z lewymi zarobkami.

  180. Katolstwo znowu przemawia językiem prawdy i pojednania:
    http://wyborcza.pl/1,75248,15187971.html
    😀

  181. „zlamanie tabu nie prowadzi do jego usuniecia, tylko do potwierdzenia
    i umocnienia” georges bataillle

  182. Jerzy Pieczul
    24 grudnia o godz. 23:39

    Bardzo spodobal mi sie Twoj pomysl filmowania rozpraw sadowych. Powiedz tylko kto mialby i moglby o tym zdecydowac.

    W Stanach bardzo trudno jest usunac sedziego – chyba, ze jest to sprawa kryminalna, lub sedzia wyraznie kwalifikuje sie do psychiatryka. Wtedy to idzie szybko. A mnie wlasnie o takie przypadki chodzi, a nie o to by kazdy sedzia byl mistrzem swiata w poprawnym mysleniu i orzekaniu. Wiadomo przeciez, ze jedni sa lepsi a inni gorsi. Jak i o tym, ze przez edukacyjne sito nie przelatuje takze duzo odpadu. Jesli dodasz do tego zapoznienia sadownictwa w orzekaniu, oraz permanentny niedobor sedziow, to wyjdzie Ci, ze jednak lepiej byc bardziej wyrozumialym dla niedoukow z watpliwym kregoslupem moralnym. No i siadlszy placz…

  183. Rafał Kochan
    23 grudnia o godz. 22:52

    @byk. Wybaczam? Raczej nalegam o szacunek do Bratkowskiej i jej decyzji, bez względu na to, czy była ona prawdziwa, czy nie.
    *****
    Rafale, na tekst za linkiem czekalem jakies 20 lat 🙂
    Polecam.

    http://slwstr.net/blog/2013/12/23/czy-bratkowska-szkodzi-sprawie

  184. @krzys52. Sprawa Bratkowskiej dobitnie ukazała prawdziwe oblicze tzw. środowiska liberalnego, lewicującego czy feministycznego. Jest to smutne, bo okazuje się, ze dla wielu z tych ludzi „wolność” ma charakter jedynie fasadowy…. Z każdym dniem przekonuję się, że stan pszenno-buraczanej Polski ulega coraz większej degradacji. Żałuję trochę, że nie doszło do medialnej projekcji przerwania tej ciąży 24 grudnia.

  185. Te wszystkie pseudo intelektualne cioty, typu: Wielowieyska, Olejnik czy Środa traktują „wolność”, feminizm, genderyzm jedynie jako jakieś produkty, które mają być ładnie opakowane, bez skaz i zabrudzeń, które mogłyby odstraszać potencjalnych nabywców towarów… Według nich te produkty mają być wciśnięte głupiemu odbiorcy, a każde okoliczności niesprzyjające rynkowej popularności są piętnowane i kontrola jakości produktu usuwa je z masowej sprzedaży. A przecież takie wartości, jak WOLNOŚĆ, powinny wykraczać poza uśrednione normy jakości przydatności społecznej. Te WARTOŚCI powinny skłaniać ludzi do przekraczania swoich barier myślowych, nawyków i społecznych tabu. Pieprzyć te medialne dewotki – karierowiczki z kompleksami starzejących się lafirynd z przypudrowanymi noskami i botoksowej zawartości mózgowej.

  186. Rafał Kochan
    Jestem całym sercem i rozumem za Kasią Bratkowską.
    W tym przypadku niedaleko padło jabłko od jabłoni. Mam na myśli jej ojca Stefana.
    Dziewczyna ma mocny charakter od maleńkości (coś o tym wiem, bo była szkolną koleżanką mojego syna), wie czego chce i pieprzy medialne oraz niemedialne dewotki (dewotów zresztą też).

  187. @Rafał Kocha, @mag

    No i proszę, na naszych oczach rodzi się zupełnie nowa jakość, nowa wielka idea, czy nie bójmy się tych patetycznych słów – nowe fundamenty kładzione są pod przyszłe dzieje Człowieka..
    Okazuje się ,ze już nie pani Olejnik Monika, czy prof. Środa , ale Kasia Bratkowska kroczy na czele postępowej ludzkości, powiewając pięknym , rozłożystym sztandarem wolności i wszelkich możliwych do wyobrażenia swobód.
    I żeby dłużej nie odwlekać tej chwili trzeba jasno i dobitnie oświadczyć , że Kasia Bratkowska ze swoim życiowym credo stoi w awangardzie wszelkich awangard, a Ona Sama i coraz liczniejsze grono jej fanów poprowadzą ludzkość ku nowemu, fantastycznemu światu.

  188. Wyszło jak wyszło, ale miało być:

    @Rafał Kochan, @mag

  189. @Sprężyner.
    Wszystko się zgadza, poza jednym: „wszelkich możliwych do wyobrażenia swobód”. Decydowanie o tym czy się chce być w „stanie błogosławionym” i czy w ogóle chce się mieć dziecko, nie stanowi o „wszelkiej możliwej do wyobrażenie swobodzie”. Posiadanie dziecka to PRAWO człowieka, a nie jego obowiązek. Zgodzisz się z tym?

  190. krzys52
    26 grudnia o godz. 0:27
    Z uśmiechem patrzę na Twój radykalny stosunek do wierzących i matczyny – do sędziów.
    Nie interesują mnie przestępcze wyjątki wśród sędziów ani filozoficzne kiwanie głową ze zrozumieniem , że sędzia – też człowiek, lecz to, co powszechne: Polska, zamiast przybliżać się po transformacji do państwa prawa, stale się od niego oddala, już mamy dalej niż do księżyca. Jesteśmy w kolejce do Strasburga jak nie pierwsi, to drudzy. Żaden z dotychczasowych sejmów nie kiwnął palcem w kierunku naprawy zabagnionego stanu polskiej – tfu, jej mać! – sprawiedliwości. Jest coraz więcej prawników i coraz mniej prawa – z codzienną krzywdą tysięcy upokarzanych obywateli, jak choćby ostatnio 300 tys. biorców świadczeń pielęgnacyjnych i specjalnych zasiłków. Wojsko potrafi dobierać do niepospolitych specjalności niepospolitych ludzi, państwa natomiast nie interesuje, że do niepospolitych prawniczych zawodów pcha się pospolite gówniarstwo z podwórka, hołota marząca o władzy i pieniądzu. Zdać egzamin to za mało, by dostać się do Szkoły Orląt, bo tyle to najgłupszy kujon potrafi, natomiast żeby zostać sędzią decydującym o ludzkich losach – wystarczy.
    Gdyby Polska była państwem prawa, obłudnemu prostakowi Michalikowi nawet do głowy by nie przyszło wyrażać publicznie gotowość pójścia do więzienia za nie wiadomo jaką sprawę – siedziałby jak mysz pod miotłą, żeby nie kusić licha.

  191. @Rafał Kochan

    Trochę a propos pani Bratkowskiej, a trochę o …

    Andrzeja Bursy „Miłość”

    Tylko rób tak żeby nie było dziecka
    tylko rób tak żeby nie było dziecka

    To nieistnijące niemowlę
    jest oczkiem w głowie naszej miłości
    kupujemy mu wyprawki w aptekach
    i w sklepikach z tytoniem
    tudzież pocztówki z perspektywą na góry i jeziora
    w ogóle dbamy o niego bardziej niż jakby istniało
    ale mimo to
    …aaa
    płacze nam ciągle i histeryzuje
    wtedy trzeba mu opowiedzieć historyjkę
    o precyzyjnych szczypcach
    których dotknięcie nic nie boli
    i nie zostawia śladu
    wtedy się uspokaja
    nie na długo
    niestety.

  192. @Jerzy Pieczul

    Nauczycielka w szkole zadaje małemu Jurkowi pytania:

    – Jurku z czym ci się kojarzą Święta Bożego Narodzenia?
    – Z Michalikiem
    – A z czym Ci się kojarzy bożonarodzeniowy karp?
    – Też z Michalikiem
    – Dziwne… A świąteczna choinka drogi Jurku?
    – Z Michalikiem!!!
    -Święta – rozumiem… karp – również rozumiem… ale dlaczego choinka Ci się kojarzy z osoba arcybiskupa?
    – Bo mi się wszystko k… kojarzy z Michalikiem!

  193. @Sprężyner. A czy ty możesz konkretnie rozmawiać? czy chcesz w niewygodnych dla ciebie sprawach zasłaniać się poetami i poezją?

  194. Poza tym, skoro chcesz się odwoływać do wyrzutów sumienia, to pozwól sie z tym zmierzyc samym zainteresowanym.

  195. Fajny jesteś, Aaronie.
    Kurcze pióro.
    Człowiek w swoim życiu ma kilka tysięcy stosunków seksualnych. Gdyby ludzkość nie „robiła tak, żeby nie było dziecka”, na naszej malutkiej planecie byłoby nie 7, a 14 miliardów ludzi. Małżeństwo chce mieć jedno, dwoje. Para studenciaków – żadnego. Czy mają w ogóle nic nie robić? Czy może „robić tak, żeby nie było dziecka”?

    Przepraszam za nachalność, ale czy Tobie jest wszystko jedno, co wyniknie z tego, co robisz z żoną w łóżku? Przyjmiesz wszystko, co natura da? Zawsze przyjmowałeś? Przepraszam, ale czy masz 10 – 15 dzieci?
    Pewnie, jak się jest facetem i ciąża ci nie grozi w żadnym razie, to można być trochę lekkomyślnym. Ale też przecież bez dezynwoltury, nie? Dziecko to obowiązek na 20 co najmniej lat i nie jest obojętne, czy masz ich dwoje, czy dziesięcioro. Nie jesteśmy zwierzętami, Aaronie.

  196. Kłopotem trzeźwej części ludzkości jest część półprzytomna, która na mikroskopijny organ ciała kobiety, jakim jest zarodek, projektują natchnieni duchem cechy żywego dziecka, czyli kogoś z innego, poza brzuchem, świata. Sam fakt doprowadzenia do narodzin takiej części kobiety jest wartością najwyższą, potem „wuj z tobą i z duchem twoim”. Nie wiedzą, że w krajach półcywilizowanych, jak Polska, miliony w ogóle nie powinny mieć dzieci, bo wprawdzie umieją je powołać na świat, ale nie mają zielonego pojęcia, co potem z nimi robić, by nie zasiliły armii pokrzywionych psychicznie, nieudaczników, bezrobotnych, jołopów.

  197. Zapomniałem dodać na końcu: i kiboli.

  198. Marit
    26 grudnia o godz. 18:04
    Może sobie przypominasz natchnionego duchem i zapomnianego posła, który przekonywał, że Polska jest w stanie wyżywić 200 milionów ludzi? Łopuszański się nazywał.

  199. O Aronie, mówiący tak, by nic nie powiedzieć, nieśmiało przypominam, że na tablicy pisze jak byk temat lekcji: Pan Michalik idzie do pierdla.

  200. slyszalem inna wersje, trzydziesci lat temu:
    Nauczycielka w szkole zadaje małemu Wojtkowii pytanie:
    – Wojtku, z czym ci się kojarzą Święta Bożego Narodzenia?
    – Ze Stalinem
    -Brawo! A z czym Ci się kojarzy bożonarodzeniowy karp?
    – Też ze Stalinem
    – Dziwne… A świąteczna choinka drogi Wojtku?
    – Ze Stalinem!!!
    -Święta – rozumiem… karp – również rozumiem… ale dlaczego choinka Ci się kojarzy z osoba Naszego Przwodcy?
    – Bo mi się wszystko k… kojarzy ze Stalinem!

  201. Jerzy Pieczul
    26 grudnia o godz. 19:12

    O Aronie, mówiący tak, by nic nie powiedzieć, nieśmiało przypominam, że na tablicy pisze jak byk temat lekcji: Pan Michalik idzie do pierdla.
    *****

    Alez nic podobnego – Aron powiedzial juz bardzo duzo. Na przyklad to, ze jest przeciwnikiem prawa kobiety do decydowania o aborcji, oraz przeciwnkiem liberalizacji istniejacego prawa antyaborcyjnego. Powiedzial tez, ze jest przeciwnikiem feministek i feminizmu. Czytaj uwaznie bo on jednak – pomimo staran – mowi jednak duzo, o samym sobie.

    Jego strategia, i taktyka, polega na takim wytracaniu argumentow bys nie mogl zorientowac sie z ktorej strony jestes atakowany.

  202. Jerzy Pieczul
    26 grudnia o godz. 15:34

    krzys52
    26 grudnia o godz. 0:27
    Z uśmiechem patrzę na Twój radykalny stosunek do wierzących i matczyny – do sędziów.
    *****
    Czy jest do usmiech dobrotliwy czy tez szyderczy – bardzom ciekaw.

    Ja nie mam matczynego stosunku do sedziow, zwlaszcza, ze w wyznaniowym panstwie jest to banda pacholkow i siepaczy na uslugach wyznaniowego panstwa. Nie lubie jednak pie przyc chwytliwych bzdur, jak np. filmowanie przebiegu rozpraw sadowych. Bo moze to i fantastyczny pomysl, ale na pytanie o jego wykonalnosc nawet nie starales sie odpowiedziec. Czyzby szczeka walnela w klawiature?

    Na temat sedziow i sadownictwa wypowiadalem sie juz kilkakrotnie, i nie sadze by przez te wypowiedzi przebijal sie moj dobrotliwy stosunek do wymienionych. Wrecz odwrotnie, powiedzialbym.

    A katolom nalezcy ciagle przypominac o tym ze dzieki ich poparciu mamy panstwo wyznaniowe, ze to i oni okradaja swych wspolobywateli, przez swych biskupow wymuszajac na panstwie haracze z budzetu, czyli kieszeni podatnika. Jesli uwazasz, ze to zbyt drastyczne, to nie musisz brac w tym udzialu.

  203. krzys52
    26 grudnia o godz. 19:45
    „A mnie wlasnie o takie przypadki chodzi, a nie o to by kazdy sedzia byl mistrzem swiata w poprawnym mysleniu i orzekaniu. Wiadomo przeciez, ze jedni sa lepsi a inni gorsi”.
    ———————————————
    Ustosunkowałem się do widzialnych słów, nie do niewidzialnego stosunku. A jak pytasz mnie o wprowadzenie filmowania, to odpowiadam równie mądrze (jako że nie jestem rządowym wykonawcą programu): za rączkę.

  204. Jerzy Pieczul
    26 grudnia o godz. 20:02

    Jerzy, jak takze bardzo bym chcial by sedziowie byli prawi, profesjonalni, i nieomylni, i wcale nie podoba mi sie, gdy czesto bywa inaczej. Ale niestety, gdy sedzia jest samorzadny, niezalezny i autonomiczny, czyli ze gdy mozna mu skoczyc, to tak samo bedziesz mu skakal gdy zaproponujesz zamontowanie kamery w jego sali rozpraw. Nawet gdy pomysl ten, i odpowiednia legislacje przepchniesz w Sejmie, to zostanie ona zaskarzona do TK a nastepnie uwalona, jako sprzeczna z Konstytucja. Czyli pomarzyc – dobra rzecz. Czy sadzisz, ze Zoll nie wiedzial o tym gdy wskazywal gawiedzi te populistyczne gruszki na wierzbie? Moim zdaniem nie mogl nie zdawac sobie z tego sprawy. Chyba, ze jednak glup – jak na religianta przystalo. Ktore gorsze? A od sedziow wymagasz by glupami nie byli.

    Mowisz o sedziach, ale wez taka prokurature ktora umorzyla sledztwo w sprawie ksiedza Mariusza G., ktory nie udzielil pomocy kobiecie w sytuacji zagrozenia dla zycia i zdrowia (mozliwego noworodka oraz samej kobiety). Prokurator uznal, ze trudno powiedziec o winie skoro nie wiadomo czy plod mozna uznac za czlowieka. Czyli gdyby Kowalski nie udzielil pomocy ciezarnej ofierze wypadku drogowego to takze nalezaloby go puscic wolno, gdyz nie zdawal sobie sprawy z zagrozen, i dlatego nie zadzwonil po pogotowie. Fakt wzywania przez kobiete pomocy, krwawienia, jekow, itp. bylby malo istotny bo w koncu wiadomo, ze kobiety czesto i bez powodu jecza.
    Innymi slowy skoro w prokuraturze, ktorej zadaniem jest stawanie na glowie by udowodnic wine, co i rusz wschodza podobne kwiatki, to czegoz spodziewac sie mozna po sadach.

    A przy okazji, wydajemi sie, ze Opus Dei i w tym przypadku rozgrywal sprawe, jako ze nieobecnosc w prawdawstwie bezwzglednej ochrony „czlowieka od poczecia” byla ta czescia pucla ktory tak bardzo brakowal im do tej ich ukladanki. Decyzja prokuratury okazala sie skandaliczna ale… czy mogloby do niej dojsc gdyby w „osoba nienarodzona” byla wtedy obecna w kodeksie karnym? Oni tylko staraja sie o zlikwidowanie karygodnej pustki…

  205. Być może nieco poleciałem po bandzie, ale jak zwykle chciałem tylko dobrze.
    Po pierwsze wiersz Bursy -chłopaka żyjącego( niestety, bardzo krotko) na przełomie ubiegłego wieku -być może pokazuje problem w sposób już dosyć archaiczny, ale widać , że problem jest uniwersalny. Nie tylko tego owocu miłości, ale czegoś więcej. Zresztą wiersz, nie może być obiektem za bardzo mądrych rozważań, bo to jest…wiersz.

    Po drugie Stalin i Michalik…można i w ten sposób nazwać problem, ale racjonalność tego spekulatywnego zabiegu jest średnio intelektualnie odkrywcza .
    A teraz…
    prawdopodobnie się zamotam, ale spróbuję…
    Jeżeli, z jednej strony człowiek jest (na tym etapie dziejów) mniej lub bardziej udanym efektem procesów fizyczno-przyrodniczych i tym samym jednym z wielu przedmiotów, wytworów tego kalejdoskopu zdarzeń to konsekwencją tego jest to, że jest poddanym jednocześnie działaniu instynktów i popędów i przyrodniczych praw nad którymi średnio ma moc panować…
    I z drugiej strony człowiek ma ochotę uciec w świat swoich racji, prawd, wyborów. Których autorstwo zagwarantuje sobie w jakimś galaktycznym Biurze patentowym …albo i będzie chciał się bez tego obejść.

    I przy przejściu na ten drugi obszar swojej tożsamości- moim zdaniem – musi być jakiś trybunał, jakaś sankcja która określi granice wyborów, zdefiniuje zasięg obszarów wolności, wyznaczy tabu.
    Swego czasu Kant powiedział, że zawsze musisz traktować człowieka jako cel sam w sobie, a nie tylko środek do celu.
    Bo sama idealizowana wolność nie tylko w tym przypadku może człowieka doprowadzić w nieciekawe rejony.
    Nie chcę w tym momencie nazywać faktów które są efektem „używania” wolności. Nie chcę też iść w tym momencie na skróty i odwoływać się do aborcji, czy innych problemów bioetycznych ( np.in vitro).
    Rozsądnie określa ten aspekt i problem „wolności” pojęcie „odpowiedzialności”. I właśnie ta granica, kres wolności który człowiekowi zakreśla „pojecie ” odpowiedzialność” ukazuje człowiekowi jego najbardziej ludzki, humanitarny wymiar. Nie działania które na każdym kroku – z gwizdkiem w ustach – pokazują całemu światu swoją wyjątkowość i bezgraniczną wolność, a tym samym też swój infantylizm, nie świat opisany przyrodniczo-językiem ale coś innego -na przykład drugi człowiek. Niekoniecznie ten z dowodem osobistym.

    I jeszcze jedna rzecz. Ta pani która określa w tak specyficzny sposób swoją wolność, nie działa w sposób wolny. Ona działa ewidentnie w „interesie”. Oczywiście w swoim interesie. A jej ewentualną wolność potwierdzałaby tylko bezinteresowność (robię, bo mam taką ochotę, a nie ,ze przymusza mnie moje egoistyczne „ja”).
    A więc na przykład działanie w interesie drugiego człowieka. Bo bezinteresowne i zupełnie wolne może być tylko takie działanie.

  206. Żeby się trzymać tematu:
    Jest gdzieś nieużywana obecnie żelazna klatka. Swego czasu zamknęli się w niej dziennikarze, obrońcy jednego z ich grona, co ponoć był niesłusznie skazany za coś.
    Jeśli mnie pamięć nie myli w klatce zamknęła się m.in. pani Warakomska. I ktoś jeszcze.
    Klatka nieużywana.
    To nie jest dobrze, jak coś jest, ale nie używane.
    Samotność i porzucenie nie są dobre.
    Ale jest nadzieja.
    Jest chętny. Sam się zgłasza. Zamiar jest publicznie pożyteczny. Radością będzie spotkanie, wzajemnie wytęsknione: żelaznej kraty z żeliwnym Michalikiem. Na rynku głównym. Obie strony doznają satysfakcji.
    Krata jest stabilna w pragnieniu. Czy Michalik również?

  207. @Spręzyner. Bursa żył w latach 1932-1957. To dziwne, że odwołujesz siędo tego poety, ponieważ ten poeta raczej gardził i występwoał przeciwko konserwatywnej moralności i społeczeństwu opartemu na tradycyjnych wartościach. No, ale ok, spodobał ci sie jakis jeden wiersz, wiec na niego się skusiłeś, by pokazać, jak to ludzie potrafią pisac o milości i wyrzutach sumienia. To prawda, WOLNOSĆ jest ściśle zwiazana z odpowiedzialnością, jednak my tutaj mówimy o innych aspektach. Nie odpowiedziałeś mi na kluczowe pytanie: czy decyzja o posiadaniu dziecka wynika z prawa czy obowiązku człowieka wobec społeczeństwa, narodu, ludzkości?

  208. Marit
    26 grudnia o godz. 18:04

    Ależ Marit..!
    Nie sprowadzajmy wielkiego cudu do potocznego brudu. Człowiek przecież nie odbywa stosunków seksualnych. Nic takiego nie istnieje. Człowiek odbywa komunię ciał.
    Nie istnieje też ani zarodek, ani blastula, ani płód, ani ciąża. Istnieje wyłącznie stan błogosławiony i dziecko nienarodzone.
    Nie istnieje człowiek oświecony. Istnieje wyłącznie ubogacony. Podobnie jak nie istnieje pan papież, ale wyłącznie Ojciec Święty Jan Paweł II. Inni święci ani inni papieże również właściwie nie istnieją.
    Nie istnieją także Polacy, nie istnieją poszczególni ludzie. Istnieje wyłącznie KościółzNarodem.
    Nie istnieją także żadne inne prawa poza jednym prawem: naturalnym.
    Nie istnieje inna prawda poza Prawdą Jedyną – Objawioną.
    Każde poczęcie jest święte. Nie ma więc przymusu ani gwałtu. Nie ma także, jak doskonale wiesz, pedofilii, zwłaszcza zaś pedofilii klechów. Dzieci do nich lgną, a to nie pedofilia, ale Miłość Boża.
    Jedyną formą małżeństwa jest małżeństwo kościelne, sakramentalne. I nierozerwalne.
    Niesłusznie powątpiewasz. Małżeństwo ma jedno lub dwoje dzieci, ponieważ jeden lub dwa razy doszło w nim do komunii ciał.
    Nie sprowadzajmy komunii do czynności wstydliwych, odrażających i zwierzęcych odruchów.
    Małżonek sakramentalny kładzie się na sakramentalnej małżonce swej i oboje w ciszy i skupieniu, zanurzeni w modlitwie, wsłuchani w głos Stwórcy, przeżywają komunię ciał i dusz.
    Po zakończeniu komunii dziękują za nią w modlitwie i nastawiają się na przyjęcie nowego Dziecka Bożego do swojej rodziny.
    Tak to działa w Ojczyźnie Ojca Świętego Jana Pawła II.
    Niestety, w Chinach odbywa się to inaczej.

  209. I takie poetyckie scrabble, czyli:

    „Z zabaw i gier dziecięcych”. Również autorstwa andzreja Bursy

    Gdy ci się wszystko znudzi
    spraw sobie aniołka i staruszka
    gra się tak:
    podstawiasz staruszkowi nogę że wyrżnie mordą o bruk
    aniołek spuszcza główkę
    dasz staruszkowi 5 groszy
    aniołek podnosi główkę
    stłuczesz staruszkowi kamieniem okulary
    aniołek spuszcza główkę
    ustąpisz staruszkowi miejsca w tramwaju
    aniołek podnosi główkę
    wylejesz staruszkowi na głowę nocnik
    aniołek spuszcza główkę
    powiesz staruszkowi „szczęść Boże”
    aniołek podnosi główkę
    i tak dalej
    potem idź spać
    przyśni ci się aniołek albo diabełek
    jak aniołek wygrałeś
    jak diabełek przegrałeś
    jak ci się nic nie przyśni
    r e m i s

  210. Aaron Sprężyner
    26 grudnia o godz. 21:16

    …musi być jakiś trybunał, jakaś sankcja która określi granice wyborów, zdefiniuje zasięg obszarów wolności, wyznaczy tabu….
    ****
    Te granice, o ktorych mowisz, sa wyznaczane przez wolnosc (prawa) drugiego czlowieka. Do tego nie potrzeba zadnych nowych tabu, ani bogow.
    >>
    >>
    „Ta pani która określa w tak specyficzny sposób swoją wolność, nie działa w sposób wolny. Ona działa ewidentnie w „interesie”. Oczywiście w swoim interesie. A jej ewentualną wolność potwierdzałaby tylko bezinteresowność (robię, bo mam taką ochotę, a nie ,ze przymusza mnie moje egoistyczne „ja”).”
    >>
    ****
    To powyzej nazwalbym bardzo udziwniona konstrukcja, bo na dobra sprawe kazde nasze postepowanie, na upartego, da sie sprowadzic do egoistycznych pobudek (altruizm takze ma egoistyczne korzenie).
    Innymi slowy wydaje mi sie, ze pieprzycie, kolego. Fakt, ze pieprzycie w jakims duchowym uniesieniu, niemniej – pieprzycie.

    Bratkowska zabierala glos w interesie kobiet, czyli takze w interesie wlasnym – jako interesie kobiety, ktora nie zyczy sobie ograniczania jej praw. Tymczasem Ty usilujesz wciskac cos na podobienstwo wciskania przez tego jezuite, ktory chcial adoptowac dziecko Bratkowskiej – domagasz sei czegos co niemozliwe jest do zrealizowania: jakiejs wyimaginowanej krysztalowo czystej bezinteresownosci i wolnosci. Pewie bylbys usatysfakcjonowany, gdyby podobne zdanie wyglosil jakis facet na jej miejscu, bo w przypadk faceta nie byloby to interesowne. Tyle tylko, ze facet nie moglby chciec usuwac ciazy w wigilie, wiec facet czegos podobnego by nie wyglosil. Czyli zatoczylismy pelne kolo, gdyz Twoim zdaniem Bratkowska powinna byla zamknac dziob.

  211. Rafał Kochan
    26 grudnia o godz. 21:42

    To prawda, WOLNOSĆ jest ściśle zwiazana z odpowiedzialnością,…
    ******
    Nie do Ciebie teraz pil bede, Rafale, lecz do tego typu wymadrzania sie – przy okazji dyskusji o prawie kobiety do aborcji. Oredownicy powyzszego podejscia najchetniej sadzaliby taka delikwentke na krzesle sledczym, swiecili reflektorem po oczach, oraz domagali sie udowodnienia odpowiedzialnosci. W zaleznosci od osoby przesluchujacej (moglby to byc i posel Zalek, badz redaktor Terlikowski) standardowa odpowiedzialnosc bylaby redefiniowana, a przesluchiwana pozbawiona szans na wykazanie, ze jest odpowiedzialna osoba. Wiadomo, ze dla Zaleka z Terlikowskim jedyna odpowiedzialna postawa bylaby zgoda na kontynuacje ciazy, polaczona ze szczesciem z tego wlasnie powodu.

    Tymczasem w przypadku niechcianej ciazy mamrzacy cos o odpowiedzialnosci moga smialo ta odpowiedzialnoscia kazac sie wypchac. Odpowiedzialnosc nie ma tu nic do rzeczy. Bo jesli odpowiedzialnosc to przed kim?, przed czym?, odpowiedzialnosc w jakim sensie? Bo tak naprawde to ona musi byc odpowiedzialna przed sama soba, czyli jesli nie chce miec dziecka to i nie powinna go miec.

    Kobieta nie musi i nie ma potrzeby udowadniania komukolwiek cokolwiek. Wystarczy, ze czuje, iz nie chce tej ciazy, i ze musi sie jej pozbyc. Wszelkie uzasadnianie jest tu zbyteczne.

  212. @krzys52. Zgadza się. Dodam jedynie, że dopóki jakiś twór / istota jest immanentną częścią ciała kobiety, czego symbolicznym i dosłownym organem jest pępowina, to pełne prawo do decydowania o tym „obcym tworze” w ciele kobiety jest ta kobieta, bez względu, jak długo ten twór długo spoczywa w łonie matki. Żadne restrykcje społeczno/karne nie powinny mieć żadnego prawa ingerencji w wolną wole matki. Matka ta jednak, w sytuacji, kiedy zdecydowałaby sie na aborcję, powinna być rzetelnie i z empatią poinformowana o wszelkich konsekwencjach, fizycznych i psychicznych takiej decyzji. I oto powinno się postarać państwo, o właściwy personel, by każda kobieta mogła w cywilizowanych i zdrowych warunkach dokonać w pełni świadomej decyzji.

  213. Mili panowie – Aaron S., Krzyś52 & Rafał Kochan
    Weźcie się i odpieprzcie od kobiet, ktore wciąż staracie się uszczęśliwiać.
    Zazwyczaj radziły sobie bez was, jak świat światem. Ktoś te dzieci zawsze rodził i wychowywał, często bez waszej pomocy, bo byliście zajęci ważniejszymi sprawami.
    Po prostu nóż mi się w kieszeni otwiera, gdy słyszę mądraluchów w rodzaju prof. Zolla, i czytam nawet Wasze opinie i pomysły profeministyczne.
    Nie majstrujcie przy prawie, a jeśli już, to postarajcie się, by aborcja była legalna, a nie zagrożona sankcjami.
    Więcej dzieci rodzi się w krajach, gdzie tych sankcji nie ma i gdzie kobiety mają wybór. ŚWIADOMY.
    Zaufajcie NAM.

  214. mag
    27 grudnia o godz. 5:17

    Szanown Pani mag

    Calkowita zgoda. Kobiety zostawic w spokoju. A jak panstwo polskie chce komus podokuczac to niech sie zajmie mordercami plemnikow. Na przyklad takim Zollem. Policzyc chyba do tego bedzie potrzebny komputer a nastepnie skazac prawomocnym wyrokiem z paragrafu o znecaniu sie nad zwierzetami.
    Mordercy plemnikow sprawiedliwosc was dopadnie!

    Slawomirski

  215. @mag. Chyba się coś tobie pomyliło. Ja mam się starać, by aborcja była legalna? Ja coś pisałem o sankcjach prawnych wobec kobiet, które zastosują aborcję? Toś teraz wyskoczyła…

  216. @mag. Ponadto, z twojego rozpaczliwego postu wylała się jakaś kobieca hekatomba, która zadaje kłam ideałom feministycznym i genderowym. Tobie naprawdę są bliskie te szlachetne skądinąd koncepcje światopoglądowe? Zawsze myślałem, że kwestia dziecka to nie jest jedynie sprawa kobiety. I chyba nie powinna być to sprawa zarezerwowana tylko dla kobiety? No, chyba że zgadzasz sie na zawłaszczenie tego biologicznego przekleństwa (wyróżnienia?), a tym samym dajac zielone światło niektórym „mądraluchom”, dla których „naturalną” oczywistością jest, że kobieta ma tylko rodzić i zajmować się ogniskiem domowym. Naprawdę chcesz tak gorliwie odwoływać się do swej biologii pierwotnego statusu „samicy”? A co do świadomego wyboru rodzących kobiet/dzieci. Twoim zdaniem szesnastoletnia dziewczyna w ciaży dysponuje świadomym wyborem przy podjęciu decyzji aborcyjnej? Jak się okazuje, nawet w kręgu oczytanych kobiet panuje swoiste zagubienie intelektualne…

  217. Rafałku K.,
    nie ubliżaj mi od „zagubionych intelekualistek”. Nie chciałam Cię dotknąć, tym bardziej, że zazwyczaj podzielam Twoje poglądy. Może coś mi wyszło niezgrabnie, ale pisałam późną nocą.
    Po prostu się wkurzyłam, bo mam dosyć genderów, rzekomego kompromisu w sprawie ustawy antyaborcyjnej, posłów Żalków i Gowinów zatroskanych o zarodki. Tak jakby kobiety masowo nic tylko chciały usuwać niechciane ciąże. Jest dokładnie odwrotnie. I zawsze tak było.
    Minęło 80 lat z okładem, a Boy-Żeleński i Irena Krzywicka wciąż są żywi jako prawdziwi obrońcy kobiet i ich ciąż oraz „instruktorzy” świadomego macierzyństwa.
    W naszym pięknym Ciemnogrodzie antykoncepcja i tzw. wychowanie seksualne (nazywane również eufemistycznie wychowaniem do życia w rodzinie) to nadal tematy tabu.

  218. mag
    27 grudnia o godz. 5:17

    Mili panowie – Aaron S., Krzyś52 & Rafał Kochan
    Weźcie się i odpieprzcie od kobiet, ktore wciąż staracie się uszczęśliwiać.
    ****
    Przyznaj sie Magu co Ty pilas, i jak duzo. Ja jestem za prawem kobiety do decydowania w sprawie swojej ciazy, oraz dopuszczalnosci aborcji na zadanie do 24go tygodnia, przy czym takze w przypadku nastolatek. Czy to malo? No to OK, jestem przeciwko Zollom, Terlikowskim, Zalekom i calemu antykobiecemu klerowi. Czy cos jeszcze?

  219. Marit
    26 grudnia o godz. 18:04

    „Fajny jesteś, Aaronie.
    Kurcze pióro.”

    Za „fajowość” dziękuję, a z tym piórem to ja też bym chciał, ale w dzisiejszych czasach to tylko prozaiczny klawisz.

  220. @mag. Może i nie powinienem w ogóle wypowiadać się na temat macierzyństwa, ale z drugiej niby dlaczego? Przecież z moich słów ewidentnie wynika, że jestem orędownikiem upodmiotowienia kobiety w tym konflikcie światopoglądowym. Nie wiem, co cię tak poirytowało z moich słów, skoro wszystko, co do tej pory napisałem tutaj w sprawie aborcji, było tak naprawdę wyciągnięciem ręki w stronę kobiet. Ponadto daleki jestem od jakichkolwiek kompromisów w tej sprawie. Moim zdaniem, i to już wcześniej napisałem, dopóki płód jest immanentną częścią ciała kobiety, dopóki dziecko się nie urodzi, to do ostatniego dnia kobieta powinna mieć prawo, bez żadnych konsekwencji prawnych, do przerwania ciąży. Powtórzę to po raz kolejny, przed podjęciem takiej decyzji powinna ta kobieta/dziewczyna wraz z rodzicami, mężem/chłopakiem, a także stosownym personelem medycznym, psychologiem etc. porozmawiać o wszelkich aspektach i konsekwencjach takiej decyzji. I nie mówię tutaj o konsekwencjach prawnych. Jestem radykalnym przeciwnikiem funkcji strachu, który ma towarzyszyć kobietom/dziewczynom w sytuacjach zwątpienia i poczucia daremności pozostania w „stanie błogosławionym”. Aby ten strach zniwelować potrzebne jest wsparcie otoczenia, a nie widmo kary i potępienia społecznego.

  221. Krzyś 52
    Fakt, piłam wczoraj i się wkurzyłam, być może nie doczytawszy „ze zrozumieniem” Twoich i Rafała K. uwag.
    Na blogu Hartmana wkleiłam tekścik Tyma a propos profa Zolla. Nic dodać, nic ująć.

  222. @mag

    Nie w swojej sprawie, ale faceta z którym też miałem i mam do dzisiaj czasami na pieńku, czyli prof. Zolla.

    Otóż chciałbym nieśmiało zauważyć pewną niekonsekwencję w przypadku stosunku do tego pana i chyba sporego grona świata prawniczego.

    Otóż kiedy chodzi o Twoje prawa @mag, czyli @mag jako kobiety, obywatela, konsumenta, osoby funkcjonującej w jednej z ról na rynku pracy to wówczas szukasz swoich praw, ochraniasz swoje prawa, czyli swoje wolności u pana Zolla i jego licznych mniej lub bardziej lubianych kolegów. Czujesz, że jesteś słaba. Jako jednostka nie możesz zbyt wiele w gąszczu różnego rodzaju przepisów, głupot, niegodziwości za którymi stoi ktoś silniejszy od Ciebie. Cieszysz się jeżeli zostaną zauważone i w prawny sposób usankcjonowane Twoje słuszne roszczenia, Twoja autonomia
    I musisz sobie wyobrazić ( a kobiety mają chyba tutaj przewagę nad facetami – chociaż ja chwilowo pod tym względem raczej nie narzekam), że facet Zoll dostrzega sytuację kiedy to nie Ty jesteś pionkiem w czyichś rękach ,ale Ty jako Kobieta jesteś Bogiem i Carem, Ty możesz decydować w tej akurat sprawie o wszystkim, bo to według Ciebie jest już tylko Twoja i wyłącznie Twoja sprawa.
    A on się upomina o prawa kogoś słabszego, bezbronnego ( który dla jednych będzie jeszcze jakąś marną zygotą, ale dla innych już czymś więcej) ,bo nie zawsze jego prawa są uwzględniane przez tego silniejszego, w tym przypadku kobietę.
    I tyle.

  223. @Sprężyner. Bredzisz, jak potłuczony. Jedynym prawem słabszego w ciele kobiety – zygoty, unikalnego kodu DNA, płodu jest prawo kobiety / matki. Oczywiście jestem w stanie doskonale sobie wyobrazić, że mianujesz ten twór w brzuchu kobiety do rangi suwerennej istoty, ale ta postać nie jest suwerenna, ani pod względem biologicznym, ani metafizycznym, ani fizycznym, ani prawnym. Gdyby nie rozwój technologiczny człowieka, to nawet biedaku nie wiedziałbyś, kto sie kryje w tym brzuchu kobiety. Wiec o jakich ty prawach majaczysz?

  224. Ponadto, co właściwie dla ciebie jest w tej sprawie priorytetem? Metafizyczna wola boga, dzięki której doszło do zapłodnienia? Czy faktycznie humanitarne i empatyczne wstawienie sie za kimś słabszym?

  225. Aa Sprężyner
    Suwerenne prawa zygoty, płodu czterytygoniowego? Toż to czysta paranoja!
    Wymyślili to pro-lifowcy, że człowiek jako taki powstaje tuż po zapłodnieniu.
    A nawet jest ważniejszy od nosicielki człowieka (już nie płodu, bo to pojęcie jest passe), czyli matki.
    Ona ma, wg. pro-lifowców OBOWIĄZEK urodzić nawet dziecko ciężko uszkodzone genetycznie, nie nadające się do życia.
    Mało tego, prof. Zoll chyba nie akceptuje ingerencji polegających na operacji płodu w łonie matki, a takie JUŻ się przeprowadza (np. kardiologiczne) dzięki niesamowitemu postępowi medycyny.
    Ale operacja na płodzie mogłaby się nie udać, i wtedy zarówno matka niedoszła, jak i lekarz trafiliby do więzienia?
    Weź się Sprężynerku zastanów, zanim będziesz bronił irracjonalnie praw „słabszych”.

  226. @mag
    A czego Ty na płód ludzki spoglądasz jako ciężko uszkodzone genetycznie dziecko, a nie na przykład jako przyszłego polskiego kosmonautę który w pierwszym locie na Marsa wyekspediuje panią Bratkowską aby pokazać mieszkańcom tamtej planety chlubę rodzaju ludzkiego rodem z planety Ziemia.
    Trochę zażartowałem, ale musimy sobie zdać sprawę, że wraz z postępem nauki coraz więcej „rzeczy” które dla ludzi żyjących ileś wieków temu w białowieskich zagajnikach miało tylko wartość czysto praktyczną( na przykład mogło służyć jako rozpałka do ogniska), to dzisiaj ta rzecz może nabrać innego sensu. Będzie to już nie rzecz,ale ktoś lub coś co zasługuje na status „podmiotu”. A czy w ten sposób będzie traktowane to już zadecyduje ten najważniejszy „podmiot”,czyli dorosły człowiek lub „człowieczka”…
    …bo w ramach gender” powinniśmy się oswajać z tym drugim określeniem również.

  227. Aa Sprężyner
    Jasne, że liczą się PODMIOTY, ale czy my wiemy na 100%, co nimi tak naprawdę jest i od jakiego momentu?
    Mamy już zaprzysięgłych wegetarian i wegan, którzy w trosce o życie zwierzątek i produktów z nich pochodzących wystrzegają się konsumpcji tychże.
    Za niedługo może się okazać, że rośliny wszelakie też czują i cierpią, jak się pożera.
    No i jak my ssaki mięso i roślinożerne przetrwamy w łańcuchu ewolucji?!

  228. @mag. Ale tu nie chodzi o „podmiotowość” płodu. Tu chodzi o ubezwłasnowolnienie człowieka. Czy ty naprawdę sądzisz, że Watykan umiłował te biedne, zeskrobane płody, epatując broszurkami reklamowymi, w których widać niewinne dzieciątka tuż przed aktem aborcji? KK wyraźnie wtłacza w puste mózgownice otumanionych swych baranów i owieczek ideologię katolicką, w której nadrzędnym postulatem jest to, iż istnieje transcendentny dualizm rozpostarty pomiędzy jednostką ludzką a jej życiem. Życie jest boskie, a człowiek z jego całą cielesnością jest skażonym złem bublem genetycznym. Mało tego, ta jednostka nie ma prawa do tego życia, ani tego rodzącego się w łonie kobiety, ani nawet DO SWOJEGO. To dlatego pieprzony KK nie dopuszcza eutanazji… to dlatego też aborcja jest na cenzurowanym. Człowiek nie ma prawa do decydowania o swoim życiu – oto credo chorego kościoła i jego jeszcze bardziej ułomnych wyznawców. Pytanie brzmi: skad w tym chorym kościele tyle nienawiści do człowieka? Dlaczego KK sądzi, że człowiek na Ziemi ma cierpieć i nie należy tego przerywać? Pogarda KK do człowieka, jego wolnej woli, wolności – czyli tego wszystkiego, co nas przypomina do ichniejszego boga zakrawa o głęboki i bezkompromisowy sprzeciw. Jak cały ten ciemnogrodzki motłoch może wierzyć w takie ideologie, które występują przeciwko każdej jednostki ludzkiej, która dla KK ma tylko wartość statystyczną do zagospodarowania jako potencjalnego jelenia do dojenia i sterowania jego umysłem?

  229. Pragnę delikatnie zaznaczyć, że Kościół jako instytucja o dosyć długiej historii, ale „kazać”,” nie dopuszczać”, „decydować” już od paru wieków nie jest (chociaż na pewno mu się to jeszcze marzy) w stanie czynić. To co było dawno, dawno temu i już się ” ne vrati”.
    Kościół może jedynie głosić, pouczać,ostrzegać, napominać,inspirować itd.
    A to, jak te prawdy Kościoła funkcjonują w publicznej przestrzeni, jaki z nich użytek czynią demokratycznie wybrane organy państwa i w jaki sposób ubogacają świeckie rejony życia mieszkańców Rzeczpospolitej to już wyłącznie zasługa:
    Córek i Synów Tej Ziemi wybranych przez…

  230. @Sprężyner. I tu masz rację. Bezmózgi motłoch sam sobie jest winny. KK, jak każda korporacyjna sitwa, ma swoje interesy, wiec nie ma co sie tej zakłamanej bandzie dziwić. Doi tępe sztuki katolickie, aż miło.

  231. Dla mnie to wy jesteście zwykłymi faszystami myślącymi tylko o swym tyłku.Bez krytyki własnej osoby zapatrzeni we własne życie byle było wygodne!Obrzucacie wierzących epitetami a sami dajecie sobie prawo ateizmu robienia co chcecie,okradania,zabijania w imię ateizmu.Uważacie się lepsi od katolika zakłamanego a różnicie się z takim nic w ogóle..Zakłamany katolik myśli, że jest porządny jak kradnie a ateista ,który kłamie myśli,że jest porządny bo wie iż kradnie i się z tym obnosi.Ateista powie jestem chamem i lubię się za to,wierzący cham jest zdania iż jest sprawiedliwy.Według Ewangelii obaj są godni pożałowania,bo ateista nigdy jej nie czytał i nie ma rozeznania przez Ducha ŚW tekstu,a letni wierzący czasem czyta ale nie ma rozeznania przez braku Ducha ŚW bo nie różni się od ateisty.Bo letni wierzący i ateista to jedno i to samo tylko jeden nie boi się Boga a drugi czasem tylko gdyby okazało się że Jest!To tylko odmiana ateizmu.Prawdziwie wierzący choć grzeszny jak człowiek wie co jest grzechem i jeśli nawet zgrzeszył ze słabości nie wybiela swoje uczynki ale przyznaję się do błędów i stara się je naprawić.Prawdziwy ateista nie wierzy w Boga i nie uznaje żadnych praw,ale są też ateiści, którzy nie wierzą ale są jak letni wierzący,może zdarzy się coś w ich życiu że uwierzą.Hierarchia kościelna nie jest często rozumiana przez świeckich,ponieważ świeccy ludzie nie przestrzegają posłuszeństwa wobec władzy.A w kościele istnieje hierarchia gdzie należy podporządkować się wyżej stojącym w hierarchii duchownym bo istnieje bezwzględne posłuszeństwo władzy.Za błędy dowodzących odpowiadają przed samym Bogiem.Ludzie świeccy nie bardzo wierzą w Boga ale w człowieka dlatego tak popularne są sądy ludzkie i rewolucje władzy.Które sądy są sprawiedliwe ludzkie czy Boże!?Wystarczy spojrzeć na sądy przekupne na ziemi i mamy odpowiedz!

  232. Immanentna część kobiety
    Tak niektórzy tutaj nazywają zapłodnione jajeczko.
    Szanowni , dzielący włos na czworo – może któryś z Was wytłumaczy mi czym wobec tego jest guz w ciele mężczyzny , kamień w nerce , cysta w jelicie.
    To przecież zgodnie z Wasza terminologią są immanentne części
    człowieka – tak kobiety o którą niby toczycie boje jak i mężczyzny.
    Nawet niestrawiony pokarm jest Waszą immanentną częścią póki się go nie pozbędziecie.
    Więc może zleżcie z tej grzędy nieco niżej.
    Płód kobiety był wg Ojców KK obdarzany duszą póżniej o parę tygodni niż mężczyzny a nie słyszałem by na ten temat znalazło się cokolwiek w 10 przykazaniach.
    Za to słyszymy ciągle o PRAWIE BOSKIM I zamiennie o PRAWIE NATURALNYM.
    Dla mnie prawo tak boskie jak i naturalne przejawia się każdego dnia w tym że kamień rzucony do góry spadnie mi na łeb a woda w rzece płynie w dół a nie do góry.
    I prawa te działają na ziemi tej po której chodzimy i na której żyjemy
    Chciałbym by w końcu któryś z ZOILI albo Abp przyznał że wczoraj miał telefon od św Piotra z zaleceniami zmiany przykazań.
    Może jeszcze dwa słowa o sławetnej komisji kodyfikacyjnej /obojętnie której/
    Gdzie można znależć tekst opinii Komisji na temat powołania , istnienia , działalności i rozwiązania oraz oceny całokształtu efektów pracy Komisji Majątkowej.
    Byłoby rzeczą niezła poznać nazwiska osób które się pod nią podpisały
    ukłony

  233. cd-16.33
    Jeszcze jedno pytanie .
    Prof Zoll jest członkiem komisji prawa cywilnego oraz prawa karnego.
    Czy można przypuszczać że w jednej podpisuje orzeczenia ręką prawa a w drugiej lewą – zgodnie z zasadą –
    -NIECH NIE WIE LEWICA CO CZYNI PRAWICA ?

  234. Tak pisze Hartma

    „choć jesteśmy bardzo krytyczni wobec poczynań Kościoła, szczerze zależy nam na tym, aby Kościół katolicki, będący ważnym elementem życia społecznego w naszym kraju, był prawy i czysty.”

    Hartmanowi wylecialo z glowy musi tam panowac straszny przeciag polskie laickie panstwo.

    Slawomirski

  235. @zezowaty. Chodziłeś na lekcje biologii? Wiesz czym jest DNA? Czy nalezy ci tu tłumaczyć budowę komórki? A może dla ciebie nowotwór i zarodek ludzki to jedno i to samo?

  236. Aaron Sprężyner
    27 grudnia o godz. 14:39

    Pragnę delikatnie zaznaczyć, że Kościół jako instytucja o dosyć długiej historii, ale „kazać”,” nie dopuszczać”, „decydować” już od paru wieków nie jest (chociaż na pewno mu się to jeszcze marzy) w stanie czynić. To co było dawno, dawno temu i już się ” ne vrati”.
    Kościół może jedynie głosić, pouczać,ostrzegać, napominać,inspirować itd.
    ******

    A Ty z choinki sie urwales, czy tez z byka spadles, bo pieprzysz jak potluczony.

    Bo kk istotnie „inspiruje” parafian, ktorym wczesniej powyzeral dziury w mozgach, poprzez straszenie im pieklem, odmowa podania sakramentow oraz mozliwoscia napietnowania z ambony w parafii opornego delikwenta. Wytycza im cele, ktore oni realizuja. Do tego ma Opus Dei ktorego czlonkowie, jak Ty tutaj, robia krecia robote, knujac na szkode przeciwnikow, oraz dla pozytku kk. Knujac jako utajniona organizacja w Sejmie, sadownictwie, rzadzie i administracji.
    Nazywajac tak opisany udzial kk w polityce niezaangazowaniem, swiadczy o tym, ze masz cos z glowa, badz swiadomie lzesz jak pies.

  237. @Slwmrsk
    27 grdn gdz. 17:34
    hrtmn zwrc tlk wg:
    sztn pnwl cl kk d sttk
    mn
    @bk

  238. p.k.
    nkt n pmg lp kk w plsc, jk tk pn brtkwsk,
    t tlk pklps, s sl

  239. @rn sprznr:
    kpsk fnt

  240. @krzys52

    Inspirujące przesłanki do różnego rodzaju przemyśleń i wniosków, ale brak dobrze udokumentowanych faktów podważa ich ciężar gatunkowy.

  241. Aaron Sprężyner
    27 grudnia o godz. 21:09

    @krzys52

    Inspirujące przesłanki do różnego rodzaju przemyśleń i wniosków, ale brak dobrze udokumentowanych faktów podważa ich ciężar gatunkowy.
    ****
    OK… a teraz napisz cos na moj temat 🙂

  242. Szanowny redaktorze Kowalczyk

    Telewizja Republika przypomina obywatelom rocznice zakonczenia strajku w KWK Piast.

    http://www.youtube.com/watch?v=GB_wkPYXPEI&feature=c4-overview&list=UUZGrD2wCJ7mxgZ2ps2RNKoQ

    Ja przypominam panu ze piewca stanu wojennego nadal dzieli Polakow swoimi felietonami.

    Slawomirski

  243. Kilka zartow w wykonaniu niezapomnianego przyjaciela Polakow prezydenta Ronalda Reagana

    http://www.youtube.com/watch?v=

    Slawomirski

  244. PS. @ Aaronie – trafiony ten Bursa 😉 @ Tanako – trafione te kościelne metafory 😀

  245. Rafał Kochan (27-12-g. 13:45)
    Najsmutniejsze jest to, że świata nie da się naprawić, bo jest od początku (nie do końca nam znanego) zarówno piękny, jak i wstrętny i niesprawiedliwy. Poczynając od „blędów” genetycznych, które jednych ludzi czynią np. niepełnosprawnymi od urodzenia lub nosicielami nieuleczalnych chorób, a innych urodziwymi, zdrowymi i utalenowanymi (mówi sie o takich „w czepku urodzeni”).
    Wielu próbowało naprawiać i zawsze źle się to kończyło.
    Podbojami religijnymi, podbojami w imię jakichś świeckich ideologii itp. które człowieka ubezwłasnowolniały i uprzedmiotowiały.
    A w pierwszej kolejności – kobiety, zawsze i wszędzie.
    Nie trzeba być feministką, by dojść do takiego wniosku.
    P.S.
    A propos abberacji „uzdrowieńczych”, właśnie polscy pro-lifowcy przyznali tytuł Heroda 2013 Tuskowi za to, że nie dopuścił do zaostrzenia ustawy antyaborcyjnej.

  246. @mag

    A propos urody i ohydy świata.

    Są głosy (Francuzi coś takiego mniemają), że człowiek układając puzzle do nowego wspaniałego, a może tylko lepszego świata, powinien przyjąć jedno aprioryczne założenie na starcie.
    „Człowiek się panu Bogu nie udał”

    Powiedzmy, ze zgłoszę pewne „votum separatum” co do tej tezy, ale przyznaję, ze coś na rzeczy jest.

    I wychodząc dopiero od tego – człowiek jest egoistą, myślącym tylko o własnej d… za przeproszeniem, nic w bok, ani kroku do przodu, tylko JA tu i teraz – można sensownie myśleć o urządzeniu świata.

    I wiem, że to trochę Putinem zajeżdża, ale jestem w stanie naprawdę parę rzeczy wymienić które poświadczą, że ten najlepszy(ale nie idealny) z możliwych ustrojów naprawdę ma nieciekawe perspektywy i jeżeli człowiek poważnie myśli o przyszłości to jeżeli nie zupełna nowość to zasadnicza korekta jest naprawdę mile widziana.

    Na mój żydowski łeb.

  247. Aaron Sprężyner
    Na mój nieżydowski łeb tak sobie kombinuję, że może istotnie nic już dobrego nie czeka naszej niedoskonałej cywilizacji.
    Może co najwyżej jakiś nowy POTOP z nowym Noem w roli głownej.
    Ale nie sądzę, żebyś wierzył w tzw. koniec świata.

  248. Niech pan Michalik pomodli się do gwoździa to może zmądrzeje.

  249. @mag
    „Ale nie sądzę, żebyś wierzył w tzw. koniec świata.”

    A dlaczego tak akurat sądzisz?

  250. Aa Sprężyner
    Bo rozumny człowiek nie wierzy, że doczeka końca świata. To spotka INNYCH. Podobnie jak DOŚWIADZENIE podpowiada, że umiera ktoś inny.

  251. Szanowna Pani mag

    Swiat naprawiamy od samego poczatku. To ze nienaprawiony do tej pory to wszyscy wiemy. Pisze pani swoje smutne mysli drukowanymi literami. Ktos te litery dla pani wymyslil. Ale nie po to aby zaprzeczac faktom ze sie zmieniamy i zmiany nas ksztaltuja.

    Specjalnie dla pani BBC4

    A History od Disbelief 1,2&3

    http://www.youtube.com/watch?v=S2J232lPZno

    Slawomirski

  252. Szanowny redaktorze Kowalczyk

    Lubie ateistow choc to okreslenie traci myszka i kosciolem katolickim. Prosze przegladnac tylko 3 godziny History of Disbelief link podany do mag. Nie wiem dlaczego sowieccy ateisci Passent, Urban i Jaruzelskie sa pod pana specjalna opieka.

    Slawomirski

  253. Apel

    Apeluje do osob wierzacych aby pomodlily sie za zdrowie Passenta, Urbana i Jaruzelskiego. Uwaga wierzacy. Niepomodlenie sie o zdrowie czlowieka moze byc uznane w niebie za ciezki grzech. Apel motywuje moja obawa (przeczytalem mag i nabawilem sie depresji) przed utrata trzech samczych muz polskiego totalitaryzmu.

    Bog zaplac.

    Slawomirski

  254. @slawo:
    sorry, niestety nie moge, bo mu tutaj, w niemczech modlimy sie wlasnie za schumachera

  255. @sławo
    Dzięki za link, ale nie w pełni mogę docenić jego walory, bo mi głośność wysiadła.
    Za nikogo nie zamierzam się modlić, bo to pomaga jak „umarłemu kadzidło”. Nawet za Schumachera, co sugeruje byk, którego szczerze mi żal i życzę mu jak najlepiej.

  256. mag
    30 grudnia o godz. 14:51
    no prosze, wreszcie trzy rozsadne zdania;przyznam: pozytywnie mnie zaskoczylas…

  257. Osobiście nie widzę problemu w głoszeniu Słowa Bożego przez Jego Eminecję w więzieniach.Problem w tym,że chęci nie wystarczą.Potrzebna głęboka wiara połaczona z miłością do bliźniego.

  258. „Wciąż jednak dziwi mnie, że szefem polskiego episkopatu jest ktoś, kto we współczesnym świecie uważa, że to Kościół katolicki (…) dysponuje jedyną prawdą.”
    Nie rozumiem zdziwienia – przecież to podstawa praktycznie każdej monoteistycznej religii – nasza prawda jest bardziej najsza niż wajsza i bardziej prawdziwsza. A już chrześcijaństwo przoduje w takim myśleniu.

  259. A propos konsekwencji prezentowanych treści i rygoryzmu moralnego @Sławomirskiego

    Oglądałem wczoraj niezły polski film „Wymyk”. Historia współczesna, dotyczy perypetii dwóch braci Młodzi, obiecujący przedsiębiorcy

    Pierwsza scena.
    Jadą samochodem . Prowadzi ten grany przez Więckiewicza. Popisuje się odwagą ,wręcz idiotyczną brawurą przejeżdżając na przejeździe kolejowym „tylko, tylko…” przed nadjeżdżającym pociągiem. Jego brat jadący za pasażera nie ukrywa irytacji,czy wręcz strachu podczas popisów brata. Więckiewicz oczywiście nie ukrywa swojej wyższości. On jest przecież odważny. Nic nie jest mu straszne. Potrafi zaryzykować własnym życiem

    Scena druga.
    Bracia jadą pociągiem podmiejskim do Warszawy. W wagonie jedzie dziewczyna. Ładna. Do przedziału wchodzi kilku młodzieńców. Zaczynają dziewczynę zaczepiać , ubliżać jej. Obaj bracia to widzą. W końcu jeden z nich wstaje i próbuje pomoc dziewczynie. Dochodzi do szamotaniny. W tym czasie drugi brat zachowuje zupełną bierność. Nie idzie na pomoc bratu i tamtej dziewczynie. W końcu wyrzucają z pędzącego pociągu tego który stanął w obronie napastowanej. Drugi brat cały czas patrzy.

    Tym który stanął w obronie dziewczyny był ten bojaźliwy.
    A ten odważny, dla którego życie to ciągłe wyzwanie – zachował w pociągu „obywatelski dystans”.

  260. Miało ujrzeć światło dzienne w „pytaniach”, a wyszło u „Michalika”.

  261. Ja jestem zdecydowanie przeciwny zamykania p.arcyMichalaka do więzienią z wielu powodów,wymienię jeden.Wyobraźmy sobie arcy.. idzie do więzienia,Polska to kraj „katolicki”,więzienia „zamieszkują” w 100% katolicy,i oto nawiedza ich nowy arcyPensjonariusz-idol katolików.Oczywiście zaczyna indoktrynacje penitencjariuszy,wystarczy że będzie zaszczepiał swoją moralność.swoją etyke etc.etc.i co ? Otóż boję się że taki bezrobotny alimenciarz czy drobny złodziej zamiast bogobojnie wrócić skruszony na łono społeczeństwa wyjdzie jako „molestowicz”,pedofil-ogólnie bandyta zwichrowany przez arcyWielebność !!!

  262. Tak. To jest właściwe miejsce dla niego.