Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka

8.12.2013
niedziela

Znaki i znaczki

8 grudnia 2013, niedziela,

Znany nie tylko w blogosferze świecki kaznodzieja katolicki Tomasz Terlikowski postanowił uświadomić internautom, że są śmiertelni, i uczynił to w adekwatny dla swojej wiary sposób, pisząc na portalu Fronda.pl:

Orkan Ksawery wydarzył się w Adwencie. I to pomaga w nim dostrzec ważny znak dla każdego wierzącego. Znak, przez który Bóg przypomina nam o naszej naturze i o tym, na co wszyscy oczekujemy, czyli końca świata.

Nie zamierzam wyśmiewać się z ujawnionej w ten sposób wizji świata oraz Bożej w nim obecności, jakiej hołduje Tomasz Terlikowski. Byłoby to ciut za łatwe, chociaż przyznaję bardzo kuszące. Tanie złośliwości i naigrawanie się pozostawiam tym, którzy to lubią, a tych w polskiej blogosferze jest aż nadto. Zostawmy więc w spokoju Tomasza T., niech sobie czeka na koniec świata. Ma niewątpliwie rację przypominając, że może on nadejść w każdym momencie, cokolwiek taki koniec świata miałby znaczyć. Przecież dla większości ludzi, którzy kiedykolwiek żyli na Ziemi, już nadszedł i nawet tego nie zauważyli.

Dostrzeżenie akurat w tym konkretnym wietrze (huraganie Ksawerym) owego Ducha, który tchnie, kędy chce, jest dla mnie równie arbitralne jak absurdalne. Ale na tym przecież polega istota wszelkich ZNAKÓW. A dostrzeganie znaków to już działalność nie tylko chrześcijan i innych wierzących w rozmaitych bogów, to zjawisko doskonale utrwalone w ludzkiej psychice przez ewolucję. A więc albo generalnie nieszkodliwe, albo wręcz z punktu widzenia skuteczności podtrzymywania naszego gatunku pozytywne. Pewnie każdy z nas to zna i nawet jeśli jest skrajnie racjonalny, nie zawsze potrafi łatwo zbagatelizować to coś, co nagle narzuca się naszemu myśleniu o własnym czy cudzym życiu jako ZNAK. Szczególnie trudno dać sobie radę ze „znaczącymi” snami i bez wątpienia wszyscy znamy z autopsji lub opowieści przykłady snów najwyraźniej, niemal oczywiście „proroczych”. Przynajmniej dopóki nie poddamy (a robimy to jakoś dziwnie niechętnie) tych proroctw analizie, uwzględniającej na przykład prawa statystyki czy naturalne procesy psychiczne.

To, co najskuteczniej — z mojego punktu widzenia — ułatwia pozbycie się złudzenia, że pojawił się nam (lub komuś innemu) jakiś ZNAK, jest nieprawdopodobna trywialność absolutnej większości (jeśli nie wszystkich, ku czemu bardziej się skłaniam) owych objawień. Bóg posyła Ksawerego, żeby nam przypomnieć, że jesteśmy śmiertelni (i przy okazji zabija obalonym drzewem podróżujących samochodem ludzi)? Matka Boska — oczywiście w wersji zbliżonej estetycznie do powszechnie znanej ikonografii — na oknie, drzewie, grzance, by wezwać nas do pokuty za grzechy? Czy Tomasz Terlikowski w to naprawdę wierzy? Prawdopodobnie tak, niestety.

A wy, drodzy czytelnicy, w jakie znaki wierzycie? Oprócz drogowych, rzecz jasna.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 119

Dodaj komentarz »
  1. „Polityka’ to tygodnik opinii, ktory od jej poczatkow czyta polska inteligencja, zainteresowana tym, co dzieje sie w swiecie idei, wartosci…

    T.Terlikowski nie ma tej publice NIC do zaproponowania z powodu permanentnej ‚niedyspozycji intelektualnej’.

    Stal sie rozpoznawalnym kato-celebryta tylko dlatego, ze polskie mainstream’owe dziennikarstwo stoczylo sie do poziomu tabloidu, a jego flagowymi produktami staly sie walki ideologicznych kogutow w medialnym kisielu organizowane przez T.Lisa (TVP) i M.Olejnik (TVN). Za przeproszeniem ‚ikony’ zurnalistyki III RP.

    ‚Polityka’ to jednak za wysokie progi dla Terlikowskiego. I dla dziennikarskiego magla Lisa i Olejnik. Niech sie kisza we wlasnym sosie.

    A „Polityka’ niech gada, jak zawsze, do naszych szarych komorek, a nie naszych woreczkow zolciowych.

    Pls.

  2. przecież to nie ma znaczenie co taki Terlikowski mówi.
    Znaczenie ma to, ze Tusk ochronił Watykan przed oddaniem nam,
    to co ukradli przy pomocy Komisji Majątkowej.
    Tusk ją rozwiązał by zapobiec skierowaniu do TK zapytania przez prezydenta Krakowa o zgodność tej złodziejskiej instytucji z Konstytucja III RP.

    Dlatego urzędnicy Watykanu i ich pomagierzy wiedza, ze są bezkarni w III RP, bo wszyscy poprzedni premierzy tez wchodzili im w cztery litery

  3. W żadne znak nie wierzę, a w drogowe przede wszystkim. No i jeszcze w te… durne captcha też nie.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Z każdym rokiem coraz bardziej wierzę w znaki ukazujące nam upływ czasu. Co chwilę jestem zaskakiwany tym, że lubiani przeze mnie aktorzy, jeszcze „wczoraj” tak piękni i młodzi, właśnie teraz jeden po drugim zamieniają się w starszych panów i starsze panie. Właśnie dzisiaj wróciłem z filmu Grawitacja m. in. z Georgem Clooneyem w roli głównej i po raz kolejny dotarło do mnie to przesłanie, że wszystko nieubłaganie zmierza do finału, jakim jest nasza śmierć.
    Tak na marginesie, to polecam ww. film. Świetne zdjęcia, ciekawie opowiedziana historia, nie ma co kilka minut wybuchów ani nie bohaterowie nie piorą się ciągle po twarzach, a mimo to (a może raczej, właśnie dlatego) akcja przez cały czas trzyma w napięciu, a na końcu pozostawia nawet pewien niedosyt, że to już koniec, bo widz miałby ochotę na więcej.

  6. Terlik to czlek wczesnego sredniowiecza ktory przesiedzial cala epoke Oswiecenia w jakims lesie ogryzajac korzonki traw , innymi slowy nalezy on do przeszlosci razem z tym skansenem Koscielnym ktory bedzie nieuchronnie chylil sie ku upadkowi

  7. Powiem szczerze ze po grochowce
    mam takie wiatry ze sam sie boje ze bedzie koniec swiata.

  8. Braki kapitału kulturowego u inteligencji w pierwszym pokoleniu można poznać po sposobie mówienia. Zamiast „czego oczekujemy” pojawia się „na co oczekujemy”. Pewnie też „ubiera buty”. Ohyda 😉

  9. Do końca świata można przywyc.
    Wszak żyjemy w końcu świata: kobiety noszą spodnie i palą papierosy na ulicy.
    I jakoś się żyje. Pan Bóg z Terlikowskim.

  10. To myślenie ma już swoją tradycję. Jezus też odczytywał „znaki” i uważał, że stosunkowo wcześnie powróci „w obłokach” – jeszcze za życia współczesnego mu pokolenia.

    Łk 12,54-56
    Mówił także do tłumów: „Gdy ujrzycie chmurę podnoszącą się na zachodzie, zaraz mówicie: „Deszcz idzie”. I tak bywa. A gdy wiatr wieje z południa powiadacie: „Będzie upał”. I bywa. Obłudnicy, umiecie rozpoznać wygląd ziemi i nieba, a jakże obecnego czasu nie rozpoznajecie?”

    J 4,35-36
    „Czyż nie mówicie: „Jeszcze cztery miesiące a nadejdą żniwa?” Oto powiadam wam: Podnieście oczy i popatrzcie na pola, jak bieleją na żniwo. Żniwiarz już otrzymuje zapłatę i zbiera plon na życie wieczne, tak iż siewca cieszy się razem ze żniwiarzem.”

    Mt 10,23b
    „Zaprawdę powiadam wam: Nie zdążycie obejść miast Izraela, nim przyjdzie Syn Człowieczy.”

    Mt 16,28
    „Zaprawdę, powiadam wam: Niektórzy z tych, co tu stoją, nie zaznają śmierci, aż ujrzą Syna Człowieczego, przychodzącego w królestwie swoim.”

    Mk 13,24-31
    „W owe dni, po tym ucisku, słońce się zaćmi i księżyc nie da swego blasku. Gwiazdy będą padać z nieba i moce na niebie zostaną wstrząśnięte. Wówczas ujrzą Syna Człowieczego, przychodzącego w obłokach z wielką mocą i chwałą. Wtedy pośle On aniołów i zbierze swoich wybranych z czterech stron świata, od krańca ziemi aż do szczytu nieba. A od drzewa figowego uczcie się przez podobieństwo! Kiedy już jego gałąź nabiera soków i wypuszcza liście, poznajecie, że blisko jest lato. Tak i wy, gdy ujrzycie, że to się dzieje, wiedzcie, że blisko jest, we drzwiach. ZAPRAWDĘ, POWIADAM WAM: NIE PRZEMINIE TO POKOLENIE, AŻ SIĘ TO WSZYSTKO STANIE. Niebo i ziemia przeminą, ale słowa moje nie przeminą”.

    1 Tes 4,15-17
    Otóż pragniemy was zapewnić, OPIERAJĄC SIĘ NA POUCZENIACH PAŃSKICH, że my, pozostawieni przy życiu do dnia przyjścia Pana, nie wyprzedzimy tych, którzy będą już wtedy zmarli. Na głos archanioła i na dźwięk trąby Bożej Pan sam zstąpi z nieba, a zmarli w Chrystusie zmartwychwstaną pierwsi. POTEM MY, POZOSTAJĄCY JESZCZE WTEDY PRZY ŻYCIU WRAZ Z NIMI BĘDZIEMY UNIESIENI W POWIETRZE, W OBŁOKI, NA SPOTKANIE Z PANEM, Z KTÓRYM TAK JUŻ NA ZAWSZE POZOSTANIEMY.

    http://www.opracowanie.eu/

  11. Ciekawe jak Terlikowski „wróżbita” wyjaśniłby ten zerwany kościelny dach; to dopiero musiał być znak! To daje do myślenia, a przynajmniej powinno dawać, każdemu wierzącemu w boże znaki.

  12. Generalnie wierze w znaki. Jesli np. staly felieton jakiegos autora znika ze szpalt tygodnika, to moze oznaczac, ze lezy sparalizowany po wylewie, albo zmienil prace, albo redakcja go zwolnila, bo uznała, ze przebrala sie miarka pisania od rzeczy. I odwrotnie. Jesli ten autor spokojnie pisze w sposob coraz bardziej w sprzeczności ze smakiem i zdrowym rozsadkiem – to widomy znak, ze szefostwu redakcji tez sie pogarsza:))

  13. To znaczący fakt: ateista Jacek Kowalczyk ze świętym zapałem czyta katolika Terlikowskiego, czego zapewne nawet nie czynią katolicy. Ale lecz może to nie fakt, a cud.

  14. Przychodzi mi tu do głowy Lewis Carroll.

    „Jeżeli nie ma w tym żadnego sensu (…) to tym lepiej, bo świat nie musi się biedzić nad tym, by go znaleźć.”

    – A świat rozpaczliwie próbuje znaleźć we wszystkim jakiś sens. Ciężko przyjąć, że coś dzieje się tak po prostu, bez żadnego drugiego dna.
    Symboliczne myślenie jest wygodne, bo zwalnia z odpowiedzialności za skutki zdarzeń. Co może człowiek, jeśli rzeczy dzieją się z woli Opatrzności?

    Jeśli chodzi o znaki drogowe, to Drogi Gospodarzu, zalecam raczej umiarkowane zaufanie, a już na pewno nie wiarę 🙂

  15. Tomasz Terlikowski wyprzedził czas o miliardy lat,kiedy będzie dawało się we znaki dla całego układu planetarnego wypalanie się wodoru na naszej gwieździe Słońcu.Stepowieć będzie ziemski klimat,tylko pod znakiem zapytania staje tylko problem,czy Ziemia zostanie wchłonięta przez słoneczną tarczę.
    W ramach ewolucji ludzkiego myślenia ewoluowała i CYWILIZACJA ŁACIŃSKA.Jej osiągnięcia nie przez przypadek opisał polski badacz Feliks Koneczny w książce CYWILIZACJA BIZANTYJSKA.Wyeksponował też CYWILIZACJĘ ŻYDOWSKĄ,którą inaczej nazwał PODWÓJNEJ MORALNOŚCI.Początek dał jej list rozwodowy opisany przez Tadeusza Zielińskiego w HELLENIZM A JUDAIZM.Różnice są i w tezie o początku.

  16. Im większa cisza dot. działalności dziejopisarskiej fundamentalistów religijnych panuje w porządnych mediach, tym lepiej dla zdrowia psychicznego tych, którzy używają rozumu zgodnie z jego przeznaczeniem. Media w dużej części same są odpowiedzialne za kreowanie ideologicznych adwersarzy.

  17. Z dawaniem przez Bozię znaków jest pewien kłopot. Znaki są zawsze niejednoznaczne, zwykle adresowane nie do konkretnego obywatela wiernego, ale szeroko, w tłum, bez rozróżnienia kto jaki znak może pojąć, lub nie, oraz są dosyć kosztowne.

    Ludzkość w międzyczasie opanowała sztukę mówienia i dawania znaków. Nie to, że w sposób idealny, ale znacznie lepszy niż Bozia. Są znaki ogólne, dla wszystkich, w rodzaju syren alarmowych na dachach informujących o zagrożeniu. Są tanie i mało szkodliwe i dosyć dobrze zrozumiałe dla niemal każdego. Są komunikaty w mediach, też niedrogie i dosyć dobrze zrozumiałe, z niewielkimi skutkami ubocznymi.
    Są znaki dokładne, precyzyjne, dobrze rozumiane, choć bywa, że nie. Ale to już w dużej mierze zależy od nadawcy znaku. Jeśli sam jest przytomny, znak udoskonali i uczyni zrozumiałym: „Jasiu, mówiłam, żebyś nie wychodził na wiatr Ksawery bez czapki szalika, bo cię przewieje”. Jaś nie posłuchał się znaku i go przewiało. Następnym razem posłucha. A Krzysio nie tylko posłuchał, by założyć szalik, ale dla pewności w ogóle w czasie wiatru nie wychodził z domu, żeby go zerwany konar na ulicy nie zabił.

    Natomiast Bozia daje znaki niedostosowane do konkretnego odbiorcy. Zamiast skierować znak konkretnie do pana Terlikowskiego, żeby przestał gadać brednie w Adwent, uruchamia orkan, w dodatku gdzieś nad północnym Atlantykiem, zasadniczo na bezludziu. Tyle gigawatów energii uruchamia, zupełnie bez efektu. No, może z minimalnym efektem: zatopi kilka statków rybackich z załogami, strąci jeden-dwa samoloty z pasażerami. A jak dotrze do Polski, tej świętej Polski, ojczyzny Ojca Świętego Jana Pawła II-go, to już słaby się ten orkan robi, znak z niego jakiś taki niekonkretny, a kiedy przelatywał nad luterańską Danią i Holandią, był konkretniejszy i solidniej dawał się we znaki. Ale luteranie słabo się znają na katolickich znakach Bozi, więc widzą w orkanie zwykłe zjawisko atmosferyczne. No i bożoozdrowieńcze oddziaływanie znaku i nad Danią i nad Polską – marne.

    Dziwne to, że te Boże znaki takie mało udane i takie kosztowne. Rozbite domy, powalone drzewa, przerwane linie energetyczne, tamy, zabici ludzie. Pal sześć zabitych, ale poprzewracane znaki drogowe? Tego już nie da się pojąć. Co to – jakaś konkurencja i Bozia się wkurzył? A przecież te znaki dla dobra ludzi postawione. Ot choćby takie, uwaga na dzieci przechodzące przez jezdnię, uwaga szkoła. Zwolnić do 4o km/h. No i kurde, poprzewracane znaki, kierowcy nie widzą, idzie mała Marysia ze szkoły, znak leży na ziemi,kierowca nie widzi, bo dziecko zasłonięte przez złamane przez Ksawerego drzewo i – bach! – nie ma małej Marysi. Tzn, jest, ale już w niebie u Bozi.

    Albo inne znaki, jeszcze solidniejsze od Ksawerego. Takie tsunami z 2004 roku. W samo Boże Narodzenie ! To dopiero silny znak być musiał! Pewien znany ksiądz powiedział, że wielka szkoda, że tsunami nie zabiło Jerzego Urbana, który akurat wtedy na Oceanie Indyjskim się opalał, popijając szampana. Tyle gigawatów energii zużyte, tyle miast i wiosek rozbitych w perzynę, tyle setek tysięcy ludzi zabitych – co najmniej 300 tysięcy, tyle domów w gruzach i życiorysów ! W dodatku, jak zwykle w związku ze znakami od Bozi, najwięcej ucierpieli najbiedniejsi i najsłabsi z dziećmi na czele, o których Bozia się najbardziej troszczy, w niechęci mając bogaczy. W dodatku ci najbiedniejsi to prawie wyłącznie niekatolicy, co nie rozumieją znaków od Bozi. A taki bogacz, ateista, prześmiewca z Boga – Urban nie tylko ocalał, ale dalej sobie z Bozi dworuje i do ateizmu zachęca. Ksawery też mu żadnej szkody nie wyrządził.

    Ale zaraz. Ksawery zerwał też dach z kościoła, z Domu Bożego. Czy nie znaczy to, że wkurzył się na jakieś bluźnierstwo zrobione przez tych co kościół postawili? Może postawili na dawnym cmentarzu żydowskim? Albo że ksiądz proboszcz gosposię na plebanii psuje?

    Czy katolik Terlikowski pojmuje te znaki? Na pewno. On wszystko pojmuje co Bozia pokazuje.

  18. @ sugadaddy
    9 grudnia o godz. 9:55
    Smakowite! I jakie to bluźniercze…To był znak, ze dach był słaby i Pan Bóg pożąda NOWEGO-LEPSZEGO
    @ Mieczysław S.Kazimierzak
    9 grudnia o godz. 10:44
    A ty ciągle o dupie…gdziekolwiek nie spojrzysz tam Żyd? Wiatr – Żyd
    Znak – Żyd…

  19. W katolicki znak Bozi w postaci wiatru nie każdy wierzy. A w wynalazek żydowski w postaci znaków Narodowego Banku Polskiego wierzy każdy.
    Bardzo dziwne.
    Faktycznie, Polak jest jak rzodkiewka: z wierzchu zarumieniony jak katolik, a w środku biały jak Żyd.

  20. Znajomy mnie kiedyś zadziwił, opowiadając, jak to znakiem dla niego, zesłanym przez Boga, były śmierć ciotki i choroba kogoś innego… Złapałem się za głowę, że on nie złapał się za głowę i nie zadał pytania: dlaczego inni ludzie mają być tylko wskaźnikami dla jego życia w ręku Boga? Innymi słowy — dlaczego jego chwilowe wybory życiowe mają być ważniejsze, w jakiejś absolutnej mierze, od życia kilku innych ludzi?

    ***

    Co do własnej wiary w znaki — od kiedy się liczy? Od myśli, że coś jest znakiem (choćby zapomniana rzecz, po którą należy wrócić do domu, tak jakby coś chciało, byśmy nie wychodzili bo czeka nas zły dzień), po myśl, że rzeczywiście nim jest… Bo znaki, jako pokusy, jako zabawne myśli, które chodzą po głowie — to owszem, łapią mnie. Ale wierzyć w nie, to chyba coś więcej. To chyba coś, jak napisać o tym tekst i upublicznić go. Albo choć zwierzyć się komuś…

  21. @sławczan.
    Sławczanowi DUPA kojarzy się z ŻYDOWSKĄ MONOLATRIĄ.Korzeniami CYWILIZACJI ŁACIŃSKIEJ,która przeszła swoją ewolucyjną drogę,również i w kwestii praw stworzenia i natury jest antyczna kultura grecka.
    „Rzecz zdumiewająca o Bogu hermetycznym : zrodził on boga Logos,zrodził,następnie,Rozum-Demiurga,t.j.prawie boga Ducha…”
    Z mitologematu filozofemat,z Tragedii Greckiej DRAMAT ODKUPIENIA,ale to dla „slowczana” zbyt trudne,bo daleko mu od klasycznego wykształcenia.

  22. Zawsze znajda sie ludzie wierzacy w to, czy tamto, wiec Terlikowski mnie nie bawi, nawet jesli jest znaczacym katolickim dziennikarzem.
    Natomiast wielce przygnebila mnie dechyzja Trybunalu konstytycyjnego w sprawie krzyza w sejmie.
    @Kalina jestes bardzo niedobrym i zgorzknialym czlowiekiem, wypisz, wymaluj ta poslanka na S.. z sejmu.

  23. Mnie szczerze mowiac to w co wierzy Terlikowwski ani ziebi ani grzeje. Straszne jest tylko to, ze tego Kato-Taliba zaprasza sie do roznych tzw wiodacych stacji RTV i daje mu sie mikrofon do reki. I nie chodzi mi o to, zeby Terlikowskiemu czy komukolwiek innemu zapbraniac mowic czegokolwiek, ale czy koniecznie musi on gadac w RTV, gdzie sluchac go musza wszyscy, bez wzgledu na to czy robia to na kolanach czy musza potem brac pastylki na niestrawnosc

  24. Tanaka pisze o niedoszłej śmierci Urbana w czasie tsunami i tym samym niebacznie wywołuje Sławomirskiego z lasu…

    Co do znaków: ja to czasem dostaję takie znaki z niebios, że aż żałuję, że nie jestem wierząca. Są one ewidentne i skierowane osobiście do mnie. Kiedyś znajoma uczęszczająca do zielonoświątkowców opowiadała mi, jaki dostała znak od Boga w trudnej dla siebie chwili. Szczerze mówiąc, znaki otrzymane przeze mnie były lepsze. Ale ona wierzy, a moje znaki się marnują.

  25. Marit
    9 grudnia o godz. 12:17
    i tym samym niebacznie wywołuje Sławomirskiego z lasu…
    ………………………………………………………………………………………..
    , który z pewnością da zna(k)ć o sobie….

  26. pawel markiewicz
    9 grudnia o godz. 12:13

    „Oni” zapraszają Terlikowskiego, bo myślą, że im oglądalność od tego rośnie.
    Wierzą w „słupki”, w znaki, ale mylnie odczytują ich znaczenie.
    A to naprowadza mnie na wniosek, jaki znak by nie był, to każdy go sobie po swojemu zinterpretuje.

  27. Marit
    9 grudnia o godz. 12:17

    Oj, Marit…; Sławomirski ma swoje znaki, i niezależnie ode mnie, tak czy inaczej, z Urbanem wyjedzie.
    Poruszasz ciekawy temat: znaki konkretne jak piorun – a niewierzący żałuje, że niewierzącym jest i …dalej nie wierzy. I te zmarnowane znaki…, może by je przekazywać do Caritasu? My z nich nie korzystamy, a po co mają się marnować? Niech Caritas zagospodaruje. Już oni tam wiedzą, co który znaczy. Posegregują fachowo wedle wagi i rodzaju, jak w Księdze Rodzaju.

    zezem
    9 grudnia o godz. 12:36

    Tak jest – Sławomirski znaki dostaje i znaki przekazuje. Dla Urbana, Passenta etc nie są to znaki pokoju. Mimo, że adwent i święta idą.

  28. @Alla
    W tym cala bieda, ze do RTV zaprasza sie ludzi, nie dlatego ze maja cos ciekawego do powiedzenia, a jeszcze rzadziej do wyjasnienia, ale zeby slupki skakaly. Matolki zaprszaja matolkow i dlatego tak im wspolne romowy dobrze ida. Narcyzm i samouwielbienie wsrod ‚dziennikarzy’ kwitna, wystarczy popatrzec jak sie przed kamerami produkuja pani Pohanke czy panowie Piasecki, Morozowski czy paru innych. Na dobra sprawe moznaby do studia zapraszac wielblady, bo goscie tym dziennikarzynom nie sa potrzebni. Wiec i takiego Terlikowskiego dlaczego by nie. Niby nie wielblad ale pozytek z jego wyjasnien na rozne tematy taki wlasnie jak od wielblada.

  29. 🙂
    9 grudnia o godz. 6:38
    Niestety, nie masz racji: można „oczekiwać na co” i „oczekiwać czego”. Reaguję, ponieważ dawno temu znana poetka identycznie jak Ty pouczała w „Szpilkach”, a ja miałem i trochę jeszcze mi zostało małego zajobka w polowaniu na pouczających. Radzę przed pouczaniem upewniać się w słownikach. Ci, którzy najwięcej wiedzą o języku – językoznawcy – słowników z rąk nie wypuszczają, prawie z nimi śpią.

  30. WIDOCZNIE BÓG TAK CHCE

    Pani Dorcia cudem trafiła do moich drzwi na ósmym piętrze.
    – Chodź pan, panie Jureczku! Szybko!
    Wyskoczyłem jak stałem, bo może pożar albo gaz.
    – Co jest – mówię w windzie – znów obraz spadł?
    – Powiem, jak spokojnie siądziemy, na razie cała się trzęsę.
    Siedliśmy pod jej galerią świętych. A było to w czasie, kiedy w Rzeczypospolitej pokazywały się masowo niepospolite wizerunki – na szybach, na drzewach, na kominach, nawet się chmury jakoś dziwnie układały. Przestała się trząść, mówi:
    – Pan nie uwierzy, ale mówię prawdę: dzwonek do drzwi. Przeważnie nie otwieram, bo sami naciągacze i złodzieje. Tym razem mnie tknęło – otworzyłam. Stoi młody człowiek, blondynek, i się uśmiecha. Nogi mi zmiękły. Podaje okulary, mówi:
    – „Kup pani sto sztuk” – mówię – „Jedna będzie za frajer”.
    – Niech pan słucha. „Przyniosłem pani okulary” mówi, i odpływa. Nie odszedł, tylko właśnie płynął w powietrzu. Tyłem do przodu, i cały czas się uśmiechał. Nie wziął za klamkę od klatki, nie otworzył drzwi – normalnie znikł.
    – Jak to „normalnie”?
    – Mówię panu, nic nie zmyślam.
    Widzę, że sprawa jest poważna. Mówię:
    – Mieszka pani na parterze. Porządny chłopak przechodził koło bloku, znalazł, zaniósł do pierwszych drzwi.
    – To czemu nie szedł, tylko płynął i nagle znikł?
    – Tajemnica warsztatu. Też, jako rybak, pływam i znikam.
    – Wiedziałam, że pan nie uwierzy. Zaraz pana dobiję.
    Położyła na stole okulary.
    – Okulary jak okulary – mówię.
    – A skąd się u mnie wzięły, aha? Swoje miałam i mam – proszę.
    Położyła drugi dowód.
    – Czyli jak to, według pani, tłumaczyć?
    – Zwyczajnie: anioł przyniósł.
    – Po co, jak wiedział, że pani ma?
    – Tego nie wiem. Wiem tylko, że anioł, bo widziałam na własne oczy.
    – …
    – Zatkało pana, co? A tak pan lubi kota ogonem odwracać.
    – Nawet nie wiem, gdzie ma ogon. Ale żeby anioła z kotem równać?!
    – Wcale nie równam, tylko – mówię.
    – To i ja powiem. Jeden francuski górnik – rzecz jasna, Polak – miał stale napuchniętą pierś. Na pewno nie stąd, że się tak mocno bił za grzechy. Kumple mówili, że to zmora. Kazali mu pozatykać na noc wszystkie szpary, żeby nie uciekła, i ją zlać – zapomni jak się nazywa, przestanie nachodzić. Wieczorem pozatykał, położył się spać. Coś rano walnęło w drzwi. Skoczył z łóżka, otworzył: zmora. Nie miała którędy wejść i się dobijała. Sprał chłop zjawisko do nieprzytomności i dostał w zawiasach dwa latka, bo to była sąsiadka.
    – Na mnie pan gada, a sam pan plecie głupstwa.
    – Same się plotą, ja tylko mówię, że bez cudów można umrzeć z  nudów. Jedna babcia stale otwierała okno w piwnicy, bo żałowała kotów, a jej sąsiad stale zamykał, bo był straszny smród. Życzyła mu jak najgorzej, że taki niedobry, nie szanuje bożego stworzenia.
    – I miała rację: nie ma kotów – od razu są szczury.
    – A szczur – nie boży stwór?
    – O, już pan mota!
    – Jeszcze się taki nie narodził, co by panią zamotał. Zimą ten sąsiad wpadł w poślizg na ślizgawce, złamał nogę.
    – Pan Bóg pokarał.
    – Tak właśnie babcia do mnie powiedziała. Tylko skończyła – spadła ze schodów i za dwa dni umarła.
    – Wieczny pokój. Widocznie Bóg tak chciał.
    – Skąd pani, pani Dorciu, zawsze wie, czego on chce?
    – Napije się pan nalewki?
    Jak tu nie lubić starszych pań: jedną nogą stoją na ziemi, druga nad głową, pośrodku wieczny pokój – jak w kankanie. Największy tuman-ateista chętnie przyzna: widocznie Bóg tak chce.

  31. pawel markiewicz
    9 grudnia o godz. 14:34

    I to jest powód, dla którego nie ma u nas dobrych programów publicystycznych na żaden temat, a tzw. informacje codzienne w różnych stacjach są kroniką kryminalną lub informacjami z cyklu „a pan poseł X powiedział, że pan poseł Y jest głupi i co poseł X na to”

    Dziennikarz, jeśli ma na poważną rozmowę zaprosić kogoś, kto się na czymś zna, to sam na tym czymś znać się powinien.

    Więc lepiej zaprosić Terlikowskiego.

    Ale słyszałam dużo dobrego o Polsacie i „Wydarzeniach” red. Gugały, więc chyba jest nadzieja.

  32. @Alla
    Za moich czasow byl taki facet, nazywal sie Malcuzynski. To byl gosc. Pamietam, ze cala rodzina siedziala przyklejona do TV i sluchala. A on wykladal nam, durnym kawe na lawe, fakt za faktem. Ale wniksi to ju znam zostawial. A dzisiejsze „gwiazdy” szans nam nie daja na zastawnowienie bo zanim dojda do polowy wywiadu to juz my widzowie taka mamy kasze z mozgow, ze nie ma mowy o jakims racjonalnym formulowaniu wlasnego pogladu.

  33. „na co wszyscy oczekujemy, czyli końca świata.” ……… ???????????
    Ja właśnie czekam na kochankę.

  34. „Szczególnie trudno dać sobie radę ze „znaczącymi” snami i bez wątpienia wszyscy znamy z autopsji lub opowieści przykłady snów najwyraźniej, niemal oczywiście „proroczych”.”
    Jestem już w tym wieku, że w przeciwieństwie do Terlikowskiego wiem, że jesteśmy śmiertelni, a przypominają mi o tym coraz częstsze zaproszenia na pogrzeby ludzi w moim wieku. Od kilku dni już wiem, co w takich przypadkach robić, a to dzięki temu, że zaczerpnąłem wiedzy tajemnej, płynącej z krynicy mądrości znajdującej się w pewnym prowincjonalnym kościele. Podczas mszy pleban tako rzecze do żałobników: jeśli będą was nawiedzać w snach zmarli, zamówcie za ich skołatane dusze mszę świętą, albo i więcej tych mszy, gdyby dusza nieboszczyka była bardziej upierdliwa. Wtedy cokolwiek by nie znaczyło to pojawianie się w snach nieboszczyka, zostanie unieważnione przez liturgię mszy.
    A teraz kochani przeliczcie sobie diengi, na probostwo i zamawiać, odmawiać te fatalne proroctwa jakie mieliście w snach.

  35. Witam szanownego redaktora- szczęść Boże !

    To ciekawe,że teksty Terlikowskiego czytam u Pana ,a kazania biskupów u Hartmana.
    Ale tym razem racja jest po Pana stronie.Takst nie rzuca na kolana.
    Jednak,przyzna Pan –żyjemy w ciekawych czasach, w których ,z tak marnego tekstu używiło się dwóch dziennikarzy.

    Statystyka raczej nie nadaje się do wyjaśniania marzeń sennych.Psychologię zaliczam do współczesnych zabobonów.Ale warto zrobić pewne badania medyczne z krwi.
    Kiedyś miałam okazję słuchac w tv jakieś Pana wypowiedzi.Moje znaki których odczytywanie daje 90% trafień mówią ,że ma ma pan zachwianą równowagę kwasowo-zasadową organizmu i niedobór witaminy D. Należy zrobić badania które nazywają się -gazometrią i oznaczyć poziom witamniny D w dobrym,najlepiej przyszpitalnym laboratorim.Jest to ważne bo często dzieci ,które przecież żyją w środowisku swoich rodziców ,też mają ten problem.Złe wyniki w tym zakresie powoli rujnują zdrowie.
    Moje prywatne doświadczenia robione na moim dziecku wykazały, że utrzymywanie dobrych parametrów nie tylko pozwala uwolnić dziecko od infekcji i innch chorób ale także poprawić ogromnie, ich zdolność przyswajania wiedzy.
    Właśnie zaburzenie równowagi kwasowo zasadowej, może powodować,że mamy sny jak z horroru wzięte albo np.fruwamy.
    Ale może także powodować to ,że budzimy się zmęczeni i niewyspani.
    ————————————————————————————————
    Jeśli chodzi o objawienia religine to nie zgodzę się,że racjonaliści-ateiści nie traktują ich poważnie.Wręcz przeciwnie.
    W przypadku cudu eucharystycznego w Sokółce ,jakaś organizacja racjonalistów złożyła doniesienie do prokuratury o popełnieniu przestępstwa dot.zbezczeszczenia zwłok poprzez wycięcie serca zmarłego.
    Takie śledztwo było prowadzone, co świadczy o bardzo poważnym podejściu do sprawy cudu w Sokółce. Dochadzenie zostało w końcu umorzone.
    Nie mam wiedzy co racjonaliści, znający przecież akta i mający decyzję prokuratury o umorzeniu razem z uzasadnieniem ,postanowili z tym dalej zrobić .Ale nic na mieście nie było slychać że próbują to w w inny ,racjonalny sposób wyjaśnić.Świadczyłoby to o tym ,że to Wam w papierach się nia zgadza,u Was jest jakiś błąd, który należy odszukać .

  36. Panie Kowalczyk.
    Pan jako gospodarz nadaje ton dyskusji lub raczej ja prowokuje. Ale czy slowo prowokuje jest tu wlasciwe. Gdybym byl psychologiem (z zawodu) pewnie bym mial naukowa defincje Panskiej „rysy na charakterze” a poniewaz jestem tylko doswiadczony zyciem i obarzony niedoskonala osoboscia napisze, ze ma Pan powazny problem wierzac w Nic, poprawie sie, wierzy Pan w Black Holes, gravity, etc., z Big Bangiem jest problem. Zatem nadajac ton „dyskusji” zaskarbil Pan sobie typowa grupe „dyskutantow” z podobna „charakterystyczna rysa”, tj. nie znosza opozycji, wszyscy maja wylacznosc (dyplomowani) na posiadanie i mowienie prawdy. Wlaczajac w to Pana, Panie Kowalczyk.
    Cos jak w sadach amerykanskich;
    „Do you solemnly swear or affirm that you will tell the truth, the whole truth, and nothing but the truth, … i tu nastepuje formulka … so help me God ?”
    Chetnie bym poczytal cos madrego ateistycznego, niestety Panskie listy sa niczym innym jak nieustannym atakiem na wierzacych, co jak na wstepie wspomnialem jest „rysa charakteru.”
    W swym Gettysberg Address (przemowieniu) Abraham Lincoln powiedzial w zakonczeniu, cyt.:
    „… that the nation, shall have a new birth of freedom, and that government of the people, by the people, for the people, shall not perish from the earth.” Koniec cytatu. Panski kraj mial swoj „new birth” w 1989 r. Natomiast Panu i Panskim „dyskutantom” ciagle obce sa fundamentalne zasady funkcjonowania demokracji i funkcjonowania w demokracji. Nie ma dyskusji, prawie wszyscy sie przescigaja w obelgach pod adresem religii i osob wierzacych. Cos jak;
    My way or highway ! Unfortunately for all of you, it won’t work.

    Wszystko to (moj wpis) dlatego, ze pogoda pokrzyzowala moj kolejny wyjazd na polowanie. A przyrzeklem zonie skore z czarnego niedzwiedzia pod lozko. Mieso z niedzwiedzia jest wyjatkowe.

  37. Oto streszczenie wykładu bolszewiczki „izki”. To jej własne słowa, subiektywnie, czyli katolickim zwyczajem, ułożone przez ateistycznego odbiorcę.

    „Moje prywatne doświadczenia robione na moim dziecku wykazały zaburzenie równowagi kwasowo zasadowej i że mam sny jak z horroru wzięte np.fruwam, budzimy się zmęczeni i niewyspani. Jeśli chodzi o objawienia religine to nie zgodzę się, co świadczy o bardzo poważnym podejściu do sprawy cudu.”.

  38. Legionnaire
    Pisanie na polskim blogu w obcym języku jest delikatnie mówiąc, niedelikatnością i snobizmem. O polskich zwyczajach w traktowaniu spraw religii i Kościoła spróbuj zagadać za jakieś 80 lat, kiedy się tu pojawi coś na kształt cywilizacji i demokracji, a Kościół będzie tam, gdzie jego miejsce.
    Niedawno był w „Polityce” artykuł i temat na blogu pana Hartmana o zabijaniu zwierząt dla przyjemności zabijania. Właśnie zademonstrowałeś atawizm będący jakąś boczną ścieżką humanistycznej i humanitarnej cywilizacji. A bredzisz, zabójco dla przyjemności, o cudzych rysach na charakterze.

  39. Ja bym z ludzką racjonalnością nie przesadzał. W większości jesteśmy nieracjonalni, tylko lepiej bądź gorzej racjonalizujemy.

  40. Wierzę w to, że za coraz częstsze odwracanie się od kościoła katolickiego przez wiernych winę ponosi nie gender, nie lewaki, nie Gazeta Wyborcza, nie propaganda gejowska i ruchy sfory Palikota, ale w dużej mierze działalność „ewangelizująca” wielu katolickich publicystów. Znakiem tego (w który też wierzę) jest imć Terlikowski Tomasz i jego radosne felietony….

  41. Szanowny redaktorze Kowalczyk

    Nie jest pan obiektywny. Czepia sie pan religii chrzescijanskiej a pomija milczeniem islam i judaizm. Dlaczego nie przyczepi sie pan do hinduizmu? Jest u pana chorobliwa selektywnosc w dokuczaniu Polakom wierzacym w Boga. Z ludzmi wierzacymi trzeba umiec zyc a tego pan swoich czytelnikow nie uczy. Ja nie wiem kto to jest ten Terlikowski i nie chce wiedzic. Chce natomiast takie jest moje zyczenie aby wsrod Polakow panowala zgoda. Pan konfliktuje ludzi swoimi wpisami. Wystarczy przeczytac na blogu co pisza panscy entuzjasci aby natychmiast zwatpic w istnienie porozumienia i solidarnosci miedzyludzkiej. Jak dlugo jeszcze ma pan zamiar wysmiewac wierzacych wspolobywateli i milczec na temat tych co naprawde zaszkodzili polskiej sprawie Passenta,Urbana i Jaruzelskiego?

    Slawomirski

  42. @Legionnaire, 9 grudnia o godz. 20:04

    Nawet jesli zgadzam sie z tym ze nie wolno pietnowac wierzacych, niewierzacych czy wierzacych inaczej, to fakt zes sie pochwalil tym polowaniem dyskredytuje Cie zupelnie Kolego. Domyslam sie ze mieszkasz w Ameryce ktora niestety zmienia ludziom pod ‚pod sufitem’. Wiem to poniewaz stracilem, i to bezpowrotnie, wielu kolegow, ktorzy po paru latach w Ameryce zmienili sie w bezmyslnych idiotow.

  43. Caramba
    9 grudnia o godz. 16:19

    … koniec świata!!!

  44. pawel markiewicz
    9 grudnia o godz. 16:07

    Dla mnie idealnym programem było „7 dni świat”. Mój tata oglądał, a ja przy nim (jak już zaczęłam cokolwiek rozumieć). Żałuję, że nie ma już takich programów. Krzysztof Mroziewicz świetnie komentował. Bywali tam też inni dziennikarze, również z Polityki -jak Marek Ostrowski. Kurcze, ale to było mądre.

  45. Sławomirski
    „Czepia sie pan religii chrzescijanskiej a pomija milczeniem islam i judaizm. Dlaczego nie przyczepi sie pan do hinduizmu?”.
    —————————————————————
    Wolałbym tak nie mówić, ale ten typ reakcji jak Twoja jest tak powszechny i głupi, że gęba sama się otwiera. Pan Kowalczyk mówi o największej, tysiącletniej religii w swoim kraju. Z jakiego powodu ma mówić o hinduizmie – bo się w Polsce szarogęsi? Sam się uczepiłeś swojej trójcy jak rzep psiego ogona, a komuś wytykasz? Mógłbym w Twoim naukowym stylu , np.: Dlaczego nie przyczepisz się do Balcerowicza, Kaczyńskiego, Hosera, Rydzyka, Michalika? Ale i tak za dużo nagadałem do ściany.

  46. Alla
    10 grudnia o godz. 11:14
    Świetnie się rozumiemy. Dla mnie „7 dni świat” to najlepszy, najbardziej kompetentny, najkulturalniej (u pani Dziedzic był grzeczny, wyuczony, sztuczny) prowadzony program w dziejach TVP. Dodałbym „Co pani na to” Andrzeja Kwiatkowskiego. Od dawna nie oglądam tele-morele i już do nie j nie wrócę.

  47. trzy, cztery…
    ( na melodie „hare kryszyna”)

    „ksawer tomasz, ksawer tomasz,
    ksawer tomasz, ksawer, ksawer….

    ksawer koniec, ksawer koniec,
    ksawer koniec, świata, świata…”

    repeat 😉

  48. Jerzy Pieczul
    10 grudnia o godz. 11:21

    Myślę, że 7 dni- świat do dziś wiele osób ciepło wspomina.
    Lekturę „Polityki” tradycyjnie zaczynam od sprawdzenia w spisie treści, czy nie ma jakiegoś artykułu czy komentarza moich ulubionych dziennikarzy.
    Programów pani Dziedzic i pana Kwiatkowskiego nie znam.

    Ale, żeby nie było tak nostalgicznie. Nie wiem, czy jeszcze jest na tvn program „Horyzont”. Świetny prowadzący! Świetny dobór tematów i komentatorów.

  49. @Alla

    Nie pamietam tych 7-dni. Kiedy ‚puszczali’ ten program? tzo znaczy w jakich latach?

  50. ZNAKI CZASU – Potrzeba odczytywania znaków czasu – Przez te znaki Bóg mówi do nas. Są nimi nie tylko różne wydarzenia w świecie, w historii, ale również to, co się dzieje w naszym życiu i w naszym sercu. Wszystkie te znaki pomagają nam zrozumieć drogi Boże. Aby jednak dobrze rozpoznawać znaki czasu – i przez nie drogi Boga – potrzeba nam pomocy Ducha Świętego. O Jego dary powinniśmy więc bardzo Go prosić. Duch Święty z pewnością wysłucha naszych próśb i pomoże nam zrozumieć, co Bóg nam mówi przez swoje znaki. / Hom. 29.11.2013 papieża Franciszka/

  51. @ Jerzy Pieczul
    9 grudnia o godz. 20:23
    @ pawel markiewicz
    10 grudnia o godz. 9:31
    Dajcie sobie spokój z tym typem. Już kilkakrotnie miałem z nim do czynienia na Polityce. Nie wiem też czy nie występował też jako Antonius. Obaj prezentowali ten sam napuszony styl małpiego uwielbienia dla Ameryki. Przede wszystkim w jej najbardziej burackich jej aspektach. Podejrzewam, że nauczenie się angielskiego traktuje jako swoje największe życiowe osiągnięcie – fakt wielu jego odpowiednikom sie to nie udało – stąd to snobowanie się na ,,oryginał” angielski.

  52. Zostawiła na sobie tylko krzyżyk na łańcuszku i była tak pełna pasji i żarliwości, jakby jutro miał być koniec świata.

  53. EMI
    Wytłumacz, po co prosić tego, który wie „czego wam potrzeba, wpierw zanim Go poprosicie”.

  54. pawel markiewicz
    10 grudnia o godz. 13:31
    Głowy na bank nie dam, ale „7 dni świat” szło chyba od 2002 roku.

  55. @Jerzy Pieczul,
    No to wszystko jasne. Mnie ju znie bylo jakies 20 lat. Ale szkoda, ze nie widzialem tych 7-dni, jesli mowicie, ze byl interesujacy.

    Ale pamietasz programy Malcuzynskiego? Inne czasy i nne mozliwoscie wtedy byly, szcsegolnie cenzorskie, ale pan Karol byl klasa

  56. Przez te znaki Bóg mówi do nas… Jak poprosimy o pomoc ducha świętego, to pojmiemy co też to on do nas mówi.
    Skoro sam papież tako rzecze, to nie masz wyjścia człowiecze: musisz prosić o translejszyn
    kogoś z KK-korporejszyn! Nie spodziewaj się frajerze, że napisze na tłiterze! Choć na fejsbuku, to już by mógł, ten bóg…
    Dobrodziej blogermajster dzisiaj taki bardziej walczyk niż kowal, to i jam se potańcował…
    A już na poważnie: więcej signum jest w zasądzeniu krzyża sejmowego niż w bajaniach głupotanka Terlikowskiego. Tylko patrzeć jak którejś nocy zamontują w sejmie tabernakulum i ambonę.
    Miałem się obśmiać z postulatu któregoś z debatujących, żeby nie krytykować tutaj kościoła i wierzących. Ale powoli dotarło do mnie, że to jest jakaś myś na dziś. Pisząc cięgiem o grzechach KK siłą rzeczy obsuwamy się intelektualnie, przynudzamy, zamulamy. A przecież wszakże szwagrze ślubuśmy z KK nie brali…

  57. Czego sie Jas nie nauczyl Pieczul nie bedzie umial.
    Blogi (i zycie) sa pelne takich jak Pan; tanich, wulgarnych, wychowanych w bloku lub czworakach gdzie jedyna forma zwracania sie do osob trzecich bylo i jest; ty, te, wy tam, co ty k … wa, etc.
    Cos wiecej Panu/-nom/-niom „zabredze”.
    Atavism jest cecha kazdego zyjacego organizmu na tej planecie. Organizmy z normalnym jego poziomem rozmnazaja sie, kontynuuja swoj gatunek, organizmy z zanikajacym atavism’em lub jego brakiem, jak przykladowo homoseksualisci, nie zostawiaja po sobie sladu. Chocby z tego powodu atavism jest uzyteczny.
    A ja ? Kultywuje przywilej posiadania atavism’u uksztaltowanego milionami lat ewolucji.
    Humans (like me) are at the top of the food chain. We are the top predators, not because our physical (that too) strength but because our intelligence.
    Nie wiem jak to jest po pieczulsku.
    Polowalem i poluje z wyjatkowa precyzja, tj. inteligencja (udokumentowana) plus umiejetnosci. Umiejetnosci sie nabywa ale instynkt predatora trzeba miec; naturalny i nienaturalny zywiol, jak wojny, sa najlepszymi selekcjonerami.
    Tak, polowanie jest przyjemnoscia, odpoczynkiem, spotkaniem z przyjaciolmi, ucieczka od pieczulow, tanak, cynamonow, gwintow (adamow), markiewiczow (bez sufitu). etc. Podobnie dziala na mnie deep-sea fishing (znowu nie wiem jak to po pieczulsku).
    Powiem Panu/-nom/-niom czego nie mam; waszej hipokryzji, arogancji ukrywajacej (niezdarnie) kompleksy, wazeliniarstwa, stanu posiadania i na szczescie waszego „sufitu”. Jezeli w Polsce „nie ma cywilizacji” jak twierdzi Pieczul, to tylko dlatego, ze armia pieczuli zyje na koszt „panstwa”, co z punktu widzenia „atawisty” i „darwinisty”-nie ma sensu biologicznego i kazdego innego.

    Kolego, ty Markiewicz.
    Zycie zaoszczedzilo ci ty kolego przygod, znajomych, przyjaciol, innymi slowy pelni zycia. Zostal tylko internet i raz w tygodniu samogwalt. Ewolucja nie obdarzyla cie, ty kolego, „sufitem”.

    slawczan
    Bolszewizm to zmiany genetyczne, nie do usuniecia. Zycie posrod pieczuli tez nie pomaga. O wiele mnie oskarzano, o Antoniusa poraz pierwszy. Alzheimer … slawczan … Alzheimer !

  58. EMI
    Dzięki! Świetnie to wytłumaczyłeś/aś!
    Ja może źle odczytywałam znaki, bo nie miałam pomocy Ducha świętego? Ale ta uparta gołębica zasadniczo robi co chce i trudno się doprosić o pomoc. Masz może na nią jakąś metodę?
    Bo moje znaki były naprawdę interesujące.

    Przepraszam, trochę sobie pokpiwam, ale czego spodziewa się osoba przybywająca z dobrą nowiną na blog o nazwie Listy ateisty???

  59. swój Legionnaire
    10 grudnia o godz. 16:13
    Niech zgadnę: jesteś – w imię Ojca i Syna, Ducha – jedyny katolik wśród niedźwiedzi. Nikt inny nie potrafi tak nabełkotać, że nawet niedźwiedź nie zrozumie. No i nikt, ino polski katolik furt coś gubi na ateistycznych blogach i potem jak ta ślepa kiszka…tfu! pardon…kura szuka, szuka. Szukajcie, a znajdziecie. Szczęść Boże Rongo, zabójco dla okrycia żony cudzą sierścią, i Bogini Amaterasu.

  60. @Jerzy Pieczul, Slawczan
    Moze to i lepiej ze nasz przeuroczy Kolega Legionnaire zyje w Hameryce? Poziom IQ w USA zmalal znaczaco od czasu jego przyjazdu ale za to w Polsce drgnal do gory. Szkoda tylko niedzwiedzi bo madre stworzenia zawsze tracily w konfrontacji z madrymi inaczej.

  61. pawel markiewicz
    10 grudnia o godz. 16:53
    Liczmy, że i niedźwiedzie przy głupszych zmądrzeją. Już mnie cieszy, jak ryczą po polsku:
    – Chłopaki, spiertalamy, legion przyjechał! Koledzy skunksy, ognia!

  62. Jerzy Pieczul
    10 grudnia o godz. 11:15

    Szanowny Panie Jerzy

    Samoopisywanie faktu ze geba sie sama panu otwiera dokladnie maluje bezmyslny charakrer panskich uwag na tym blogu. Pan nie rozumie ze krytykowanie wszystkich religii rozni sie od krytykowania jednej z nich. Taka selektywnosc dyskryminuje i dzieli ludzi. Podglada pan swiat mioptycznym okiem bez korekty co sprawia ze krag panskiego opisu ma zasieg tylko na wyciagniecie reki.

    Slawomirski

  63. Slawomirski
    10 grudnia o godz. 18:41
    Chłopcze, w realnym życiu reagujesz na to, co bezpośrednio CIEBIE dotyka, a nie Hindusów czy Arabów, ale na blog wchodzisz do góry nogami i do góry nogami mówisz. Ten typ tak ma. Benk!

  64. Był taki niedźwiedź, który wiedziałby co zrobić z legionistą, bo jak mało który niedźwiedź znał się na ludziach. Zwierzę wielkiej poczciwości wprawdzie, ale i waleczności i mądrości niezwykłej – legendarny Wojtek wychowany od niemowlaka przez żołnierzy Armii Andersa, który przebył z nimi szlak bojowy od Persji po Monte Casino.
    Misiek ma już pomnik w Londynie, a przybędą jeszcze dwa (na 70 rocznice bitwy pod Monte Cassino) w Parku Jordana w Krakowie i Edynburgu, gdzie spędził w ZOO resztę swojego barwnego żywota.
    Wracając do legionisty jako osobliwego indywiduum, warto zwrócić uwagę na jego bezrozumny tok rozumowania.
    Otóż twierdzi on, że „organizmy z zanikającym atavismem, jak przykładowo homoseksualiści, nie pozostawiają po sobie śladu”. Jakoś nie zauważył, że co najmniej od starożytności (bo wcześniejszych przekazów nie znamy) po dzień dzisiejszy homo wciąż występują w przyrodzie jako prosty wynik prokreacji par hetero.
    Legionista jako maczo hetero „mimo milionów lat ewolucji” atawistycznie i z lubością poluje, bo jest super precyzyjny i ma niezawodny „instynkt predatora”(?).
    Ciekawe jakby śpiewał, gdy mu się trafił syn lub wnuk gej. Hej! TAKI myśliwy!
    Czy chodziłby z nim na polowania?

  65. Jerzy Pieczul
    10 grudnia o godz. 19:04

    Szanowny Panie Jerzy

    Przemyslenia z panskiego zascianka sa dla wszystkich mieszkancow globalnej wioski bezwartosciowe.
    Chlopcze/Chlopie.

    Slawomirski

  66. Legionaire – deep-sea fishing? Znaczy się, stary człowiek i jeszcze możesz?

  67. Szanowny redaktorze Polityki

    Kolejny zdaniem Szostkiewicza wazny temat to zniesienie celibatu. Nikogo juz w Polityce nie interesuja polskie grudnie, kreska Mazowieckiego czy zacofanie intelektualne. Wszyscy jak na polecenie pisza o sprawach koscielnych. Ewidentnie chodzi w tej manipulacji o oglupienie obywatela. Pytanie jest takie czy obywatel bedzie akceptowal to oglupianie i placil za nie ze swojej kieszeni. Mam nadziej ze myslace osoby odrzuca indoktrynatorow ciemnoty.

    P.S.
    Zastanawia mnie czy w czasie stanu wojennego wydano bron palna rezimowym dziennikarzom.

    Slawomirski

  68. Szanowny redaktorze Polityki

    Przypomina panu ze wiekszosc ludzi na swiecie nie interesuje sie religia. Dlatego mam dla pana te pytania.

    Czy Polska wyslala delegacje na pogrzeb Mandeli?

    Czy Izrael wyslal delegacje na pogrzeb Mandeli?

    Slawomirski

  69. Szanowny redaktorze Kowalczyk

    Znakiem dla mnie jest fakt pominiecia przez Polityke smierci Mandeli.

    Slawomirski

  70. Sławo,
    Pochwaliłeś się, że masz żonę. Więc powiedz, proszę, czy ty w łóżku też zamęczasz małżonkę pytaniami o Mandele,Urbana i Passenta i jak ona to znosi. Czy ty nie masz nic lepszego do roboty z żoną w łóżku, niż drążenie tych metafizycznych, fundamentalnych kwestii ?

  71. Caramba
    10 grudnia o godz. 15:05
    wal dalej!
    (LUDZIE!!!CUD!!! MOMENTY !!! PO RAZ PIERWSZY NA BLOGACH POLITYKI !!!)

  72. Panie Legionerze – jedyne co mi przychodzi do mojego bolszewickiego łba to to, że ci się w twoim łbie w tej Ameryce dokumentnie pomieszało. Może to od żarcia które tak pasie Amerykanów. Po twoich poglądach sądzę, że jesteś takim samym ,,topem” jakim byli Niemcy do 1945r. ale ,,bolszewia” do spółki z twoimi anglosaskimi ,,rodakami” sprowadziłą ich do rzeczywistości.
    Obawiam się, że twoja czaszka służy zaledwie jako przechowalnia kompleksów – stąd to silenie się na angielszczyznę, masturbowanie ,,posiadactwem”, te ,,maskulinistyczne” poglądy z prawactwem i zabijaniem zwierząt dla uciechy. Zastatanów się czy się nie zgłosić do US Army co byś se pojechał do jakiegoś Afganistanu – miałbyś okazję postrzelać do stworzeń na niewątpliwie niższym szczeblu rozwoju niż ty mniemasz o sobie (są biedniejsi i nie znają angielskiego – to chyba wystarczy). Dla nas też byłaby szansa na jakiś pożytek – może twoja żona zamiast skórki czarnego niedziewiedzia dostała by gustowny gwieździsty sztandar? Ale kim wtedy by był ten co upolował takiego ,,top-predatora”? Sprawdź się w zabawie dla ,,prawdziwych mężczyzn” – niedźwiedź nie ma karabinu snajperskiego! A nie wykazujesz się tu na blogu odwagą, pomiatając nami tutaj, spedalonym lewactwem

  73. @ Sławomirski
    Nie pierwszy raz mija się Pan z prawdą w odniesieniu do treści Polityki. Co gorsza, nawet jeśli Pan coś przeczyta po łebkach, widać, że niewiele Pan z tego rozumie lub chce zrozumieć. Pańskie wpisy są monotonne i pozbawione jakiejkolwiek wartości jako składowa wymiany opinii, co wielu jej uczestników wielokrotnie dało Panu do zrozumienia. Bez skutku. Pańska antykomunistyczna krucjata jest po prostu śmieszna, choć w najmniejszym nawet stopniu nie jest wesoła.
    Prawdę mówiąc, rozważam zamknięcie Panu dostępu do mojego blogu właśnie z tej racji, że powiela Pan wciąż tę samą tezę i zajmuje się dowodzeniem, jak bardzo niegodny jest szacunku ten, do którego zwraca się Pan formalnie „szanowny redaktorze”. Nie ma obowiązku czytania moich wpisów (ani czyichkolwiek innych), nie ma obowiązku zajmowania się Polityką i jej polityką. (Notabene blog jest miejscem wyrażania moich — nie wszystkich — prywatnych, a nie służbowych, opinii, na co zwracam uwagę innym dyskutantom utożsamiającym to, co piszę, z Polityką jako instytucją).
    Niech Pan zachowa dla siebie swoje rady, jak mamy tu, w Polsce, żyć, o czym pisać, rozmawiać, kogo krytykować, komu podawać rękę i na czyj widok przechodzić na drugą stronę ulicy.
    Jacek Kowalczyk

  74. Lewy
    Żona Sławomirskiego nie musi wszystkiego wiedzieć.
    Natomiast pan Redaktor Polityki – tak.

  75. Drogi redaktorze, @Sławomirski przechodzący na drugą stronę ulicy na widok adwersarza? A niby kogo napotka na tej drugiej stronie? Już w połowie jezdni by się połapał, że tam też są inni. A inni, to – wiadomo – piekło! Jeszcze go co ftrafi na tej jezdni…

  76. Szanowny redaktorze Kowalczyk

    Odrywa mnie pan od pracy. Panski wpis jest ewidentnym znakiem ze za moment lub dwa uzyje pan swojej sily i mnie zbanuje. Surowa ocenia z pozycji dziennikarza Polityki nie dziwi mnie. Ale swiat nie jest taki jak sie panu i panskim kolegom z pracy wydaje. Prosze zerknac na prawo i przed siebie i na lewo aby sie o tym przekonac zainim zamknie mi pan usta.

    Slawomirski

  77. Panie Redaktorze,
    odrywa Pan Sławomirskiego od pracy dla własnego widzimisię. Ja nie wiem, jak tak można, brzydko się Pan bawi 😉

    Proszę jednakowoż o łaskę dla skazańca, jeśli chce go Pan zbanować. Jakoś by mi go chyba brakowało pomimo całej absurdalności niektórych jego fijołów.

  78. Lewy
    11 grudnia o godz. 6:53

    Szanowny Panie Lewy

    Zona uwaza ze to co tu sie dzieje jest marnowaniem czasu.

    Slawomirski

  79. Marit
    11 grudnia o godz. 17:28

    Szanowna Pani Marit

    Chcialem tylko zasugerowac ze pracuje i nie zawsze moge odpisac na czas. Dziekuje za glos poparcia dla czlowieka z fijolami.

    Slawomirski

  80. Slawomirski
    11 grudnia o godz. 17:39
    ………………………………………………………………………………..
    Pytanie : czy żona nie ma racji?

  81. Marit
    11 grudnia o godz. 17:28
    Jesteś dobrą i kochaną dziewczyną.Popieram poparcie dla Sławo. Niech on lepiej wyładowuje swoją energię intelktualną na blogu, bo z żoną to lepiej,żeby on wykorzystywał inną energię

  82. Popieram Marit z poparciem dla Sławo (nie pierwszy raz go bronię, co – mam nadzieję – Sławo chowa we wdzięcznej pamięci).
    Panie Redaktorze,
    toż ostal mu się już tylko pana blog.
    Widocznie pan ma najwięcej cierpliwości i wyrozumiałosci dla tego cudaka zakręconego.

  83. kobiety kochaja kaktusy (chodzcie na randki nieogoleni)

  84. Jeżeli @Slawomirski jest paraskewidekatriofobem, to nie wiem jak On przeżyje jutrzejszy dzień?
    I jeszcze ta kolejna rocznica stanu wojennego!

  85. Do tej pory wiedziałam tylko, że jest coś takiego jak triskaidekafobia – lęk przed liczbą 13. Pojęcie paraskewidekatriofobii wydaje się jednak logiczne. Bogaty (acz podobno wtórny i skundlony) język grecki zaoferował nam nazwę ważnego zjawiska.
    Życzę wszystkim szczęścia na jutro. Pomódlcie się do bogów (koniecznie słowiańskich) i ruszajcie na spotkanie ze światem. Wszystko będzie dobrze.

  86. Szanowny redaktorze Kowalczyk

    Ludzie chca cywilizacji zachodniej. Najlepszym tego przykladem teraz sa demonstracje w Kijowie. Pobobnie bylo w grudniu 81 roku na ziemiach polskich. Jak to sie dzieje ze znani panu straznicy opresji do tej pory przetrwali na prominentnych stanowiskach w Polsce?

    Slawomirski

  87. ” Pobobnie bylo w grudniu 81 roku na ziemiach polskich”;
    bardzo podobnie, kaczynski pojawil sie raz, krotko, na tylach jakiejs demonstracji,
    a komorowski i tusk zapalali swieczki i wspomagali walczacych o swoje prawa
    – modlitwa.

  88. Slawomirski
    13 grudnia o godz. 6:20

    Ludzie w Kijowie, Lwowie i Charkowie chcą różnych rzeczy.
    Pańska Święta Trójca nie pełni żadnych prominentnych stanowisk.
    Ma pan nieświeże wiadomości.

  89. Tanaka
    13 grudnia o godz. 14:06

    Szanowny Panie Tanaka

    Pisze pan nieprawde. Urban ma swoja gazete. Passent radio TOK FM. Jaruzelski urodziny w hotelu Hyatt.

    Slawomirski

  90. Sławomirski, czy to są prominentne stanowiska państwowe? Popatrz sięw lustrze, walnij se barana o kant muszli sedesowej i pomyśl jeszcze raz, co to jest: WŁASNOŚĆ PAŃSTWOWA i WŁASNOŚĆ PRYWATNA.

  91. Rafał Kochan
    13 grudnia o godz. 23:45

    Szanowny Panie Rafal Kochan

    Ortodoksyjne pojmowanie przez neofite kapitalizmu sprawy wlasnosci muszli sedesowej powinno wymuszac na panu odpowiednie zachowania. Dlaczego tak nie jest pania Kochan?

    Slawomirski

  92. Szanowny redaktorze Kowalczyk

    Znaki w polskiej prasie sa ze obywatele negatywnie oceniaja (87% ankietowanych) Passenta,Urbana i im podobnych.

    http://www.fakt.pl/karnie-sluzyli-wladzom-prl-a-dzis-nadal-wystepuja-w-mediach-jako-autorytety,artykuly,434107,1.html

    O czym powiadamiam pana w rocznice stanu wojennego.

    Slawomirski

  93. Sławomirski, a od kiedy dla ciebie głos obywateli jest tak istotny? I jeszcze jedno pytanie: pan chciałby żyć w państwie, gdzie wolność i prawa jednostki są respektowane? Czy może w innym – gdzie wyklucza się jednostki, wedle urojonych, ideologicznych postanowień? Przypominam panu, bo pewnie juz pan nie pamięta, że ten drugi typ państwa był przed 1989 rokiem.

  94. Kto czyta Fakt? Sławomirski! Wyszło szydło z worka.

  95. Slawo, A 13 procent ocenia pozytywnie. No i co Ty na to, Ha!

  96. Rzuciłem okiem na TVP Kultura, leciał akurat film „Rewizjoniści”. Nie, nie o Kuroniu i Modzelewskim ,al a naszych wypróbowanych przyjaciołach z Teksasu. Konkretnie o politykach konserwatywnych zajmujących się układaniem treści programów szkolnych dla amerykańskiej dziatwy.
    Nie siedzę ostatnio w polityce, ale mając w pamięci panią Sobecką i jej kolegów i koleżanki stwierdzam, że poglądy naszych przy tamtych oszołomach to przejawy humanistycznej finezji przyozdobionej chrześcijańskimi świecidełkami.
    Rzuciłem kiedyś tezę, że @Sławomirski to może jakiś etatowy wiadomego Urzędu federalnego, bo tekstów o swojej nowej Ojczyźnie ( a trochę sprawdzałem w Googlach) nie dostrzegłem.
    A byłoby o czym podyskutować.

  97. Aaron Sprężyner
    14 grudnia o godz. 14:41
    tak, ta ameryka jest przerazajaca, nie zapomnijmy, ze napada caly czas na europe
    i nam wszystko psuje(stonka i madonna!!! – for exemple)

  98. @byk
    Rzeczywiście przerażająca . Ale mając takich przytępów jak Reagan, którego za prezydenta wybrali w ciekawych okolicznościach nie ma się co dziwić. Pisze niejaki Sorman że pierwszy raz wygrał bo zdjęcie zrobili mu z książką jak czyta. Ponoć z ekonomii była i jak zobaczyli jego rodacy, że on taki mądry to wynik wyborów był wiadomy.
    Młodszy Bush próbował ten sam numer,ale ci od pijaru się wkur bo cały czas książkę do góry nogami trzymał i poszli na inny numer. też ciekawy. Ponoć Putin chciał swoich ludzi do Kalifornii i na Florydę wysyłać jako obserwatorów tak przy pomocy liczydeł głosy liczyli. Piszą o tym Judt ze Snyderem w swoich „Rozważaniach o wieku XX”. Ciekawa książka.

    A co do stonki i madonny to delikatnie uzupełnił bym listę, ale musiałbym najpierw loterię zrobić, bo trochę tego się nazbierało, anie lubię tłoku.

  99. ale dlugo nie pociagna, psiejuchy!
    nasz jurny wschod sie nie da! slyszales, ze umarl stewe jobs a gates dogorywa?
    teraz tylko jeszcze mark zuckerberg i mowie tobie – alaska i kalfornia znowu nasze!

  100. @byk

    No cóż, jeżeli myślisz, że Facebook jest największą zdobyczą Człowieka to średnio kombinujesz. Ale to już nie mój problem.

  101. @aaron:
    a CO jest, jesli moge spytac, jesli nie stonka, bez ktorej,
    jak wspomnialem, alaska i floryda bylyby juz nasze?

  102. @aaron:
    dlaczego bezwstydni i zdradzieccy imperalisci amerykanscy maja stonke i billagatesa,
    a my pawlowicz i biniende?
    a moze boga nie ma?
    bo takiej niesprawiedliwosci to przeciez nie ma wiekszej, tusze sie mniemac…

  103. Slawomirski
    13 grudnia o godz. 21:33

    Ma pan trudności z pojęciem co jest prominentnym stanowiskiem. Najpierw rzeczy podstawowe, panie Sławomirski.

  104. Tanaka
    14 grudnia o godz. 23:06
    nudzisz sie? 😉

  105. Tanaka
    14 grudnia o godz. 23:06

    Szanowny Panie Tanaka

    Jest calkowicie obojetnie jaka definicje prominentnego stanowiska pan przyjmie. Polacy nie chca obecnosci Urbana, Passenta i im podobnych we wspolnej przestrzeni spolecznej.
    „Nie ma zgody na wielkie zamazywanie” panie Tanaka.

    Slawomirski

  106. Lewy
    14 grudnia o godz. 10:37

    Szanowny Panie Lewy

    Prosze zadac to pytanie Urbanowi i Passentowi bo to jest ich problem bo to oni staraja sie byc medialni w czasie gdy wiekszosc spoleczenstwa nie moze na nich patrzec.

    Slawomirski

  107. Slawomirski
    14 grudnia o godz. 21:07
    Slawo, ty taki zdeklarowany ateista przywolujesz ewidentne katokanalie Stankiewicz i Sakiewicza, zeby przywalic Jaruzelskiemu i spolce.
    Poszukaj sobie jakichs wiarygodniejszych patronow, bo jak ja widze to towarzystwo, to na ich tle Jaruzelski pieknieje.

  108. @byk

    No,cóż jeżeli naszą pszenoburaczaną krainę stawiasz w opozycji do narodu któremu wszyscy spijają z ust ich średnio intelektualnie i moralnie odkrywcze tezy to w dalszym ciągu twierdzę, że mało to rozsądne empirycznie rozwiązanie.
    Bo ani my taka opozycja, ani oni taki kontrargument.

  109. @aaron:
    nie stawiam, tylko sie nabijam z tego calego majdanu…

  110. Ze 6 lat temu Jan Klata „przywiozl” do Nowego Jorku wyrezyserowanego przez siebie Hamleta – co to mial byc protestem przeciwko wojnie w Iraku. Nie pamietam, czy byl to jeden spektakl, czy kilka, wydarzenie anonsowano m.in. przez NYT.
    Zaprosilam na spektakl dwoje Amerykanow, pracujacych w Kulturze przez duze K., a oni wzieli swoje dzieci. Spektakl odbywal sie na wolnym powietrzu w St. Ann’s Theatre – (stary magazyn). Nadzwyczajnosc scenografii polegala na tym, ze w tle sceny byl jeden z najbardziej obfotografowanych widokow NY. Dwa krzyzujace sie peryspektywie mosty Brooklyn i Manhattan Bridge, z odglosami przejezdzajach pociagow metra, ruchu ulicznego….
    Recenzje byly druzgocace, krotko mowiac -za ‚silenie” sie. Zgodnie uznano, ze jedyne co bylo dobre, to scenografia niezalezna od zamyslow rezysera.
    Moi znajomi nie komentowali,nie chcieli urazic dumy narodowej, czy odjelo im mowe. Nie wiem. Jednak w liberalnym, a moze dla niektorych nawet libertynskim miescie biegajace po scenie fajfusy i spolkujace na stojaca pary w powaznych nie off-owych sztukach nie sa na codzien – do dnia dzisiejszego. Znajduje sie tu inne srodki wyrazu. Co kraj to obyczaj.
    Czy moge powiedziec o rezyserze, ze jest po prostu kabotynem? Czy autorka tekstu tego nie zauwaza?

  111. Jezus Maria, zle mi sie podpielo. Ale tez ciekawe.

  112. zyta2003
    16 grudnia o godz. 1:05
    a tutaj kolega klaty; tez robi kariere; jego zdaniem aktor powinien byc przede wszytkim co?wygimnastykowany; teatr „klasyczny” to dla niego „gawno”; patrz:
    http://www.tagesspiegel.de/meinung/matthias-lilienthal-ich-mag-keine-kunstkacke/7103832.html
    pamietama tez zabawne grafitty na scianie pewnego berlinskiego teatru,
    oj chyba dobre dziesiec lat temu, wpadlo mi w oko, bo obok czeredy innych po niemiecku, angielsku,turecku, czy arabsku bylo w jezyku polskim:
    klata + lupa = zimna dupa

  113. ach, ci felietonisci „tygodnika powszechnego”, he,he….

  114. Lewy
    15 grudnia o godz. 8:56

    Szanowny Panie Lewy

    Nie jestem ateista i nie jestem tez teista. Mam sympatie dla ateistow ale musze zyc w zgodzie z teistami. W ten sposob moje instynkty samozachowawczy i zachowania gatunku sa zaspokojone. Pozwala mi to na spokojne zycie czego i panu zycze.

    Slawomirski

  115. Szanowny redaktorze Kowalczyk

    Panski kolega Hartman poszukuje znakow w rocznice Stanu Wojennego. Doszukal sie swastyki. Pisze ze nie wie dlaczego nie udal sie PRL. Coraz bardziej martwi mnie stan zdrowia psychicznego panskiego przyjaciela.

    Slawomirski

  116. Nie czytam Terlikowskiego Panie Redaktorze i Panu też radzę nie czytać. W zasadzie tylko dzięki Panu i Pańskim kolegom z redakcji dowiaduję się, że ktoś taki istnieje i coś tam pisze. To nie jest człowiek z mojej bajki, że się tak wyrażę.

  117. Szanowny redaktorze Polityki

    Miesiac grudzien jest niestety pelen znakow. Jednym z nich jest Czarny Czwartek 17 Grudnia 1970 roku. Wtedy w Gdyni komunisci dokonali masakry. Odwiedzilem Gdansk latem nastepnego roku i widzialem na murach domow napisy MO=SS a budynek KWPZPR ludzie nazywali Reichstagiem. Jaruzelski, Kociolek i inni mordercy ciesza sie wolnoscia i sowitymi emeryturami w wolnej Polsce. Tak nie powinno byc w cywilizowanym kraju. O czym panu przypominam ze smutkiem.

    Slawomirski

  118. @Sławomirski
    Zdanie na temat Jaruzelskiego już znany, a w krótkich żołnierskich słowach coś ten temat mamy nadzieję również usłyszeć:

    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,15148480,Sedzia__Gromadzenie_metadanych_przez_NSA_zapewne_nielegalne_.html#BoxWiadTxt

  119. @Sławomirski. Ludzie tu gadają, że jest pan obłąkany. Dlaczego pan jeszcze w wariatkowie nie siedzi? Tak tylko nieśmiało przypominam, jakby pan zapomniał odwoływać się do vox populi.