Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka

16.10.2013
środa

Fundamenty cz. IV i na razie ostatnia

16 października 2013, środa,

Nikt nie chciał pochować niemieckiego zbrodniarza wojennego, który zmarł w Rzymie. On sam nigdy nie uznał swojej odpowiedzialności, mimo że nie wypierał się uczestnictwa w mordowaniu niewinnych ludzi, którzy ponosili śmierć w odwecie za zabitych Niemców. Zaprzeczał też istnieniu komór gazowych (jego zdaniem wybudowali je Amerykanie). A przecież nawet o kimś takim nie można powiedzieć, że nie miał jakiegoś sytemu wartości. W jego ramach (to tylko mój domysł) osobiste trwanie było ważniejsze od wszystkiego innego. I tak jak nie dbał o śmierć innych, tak pewnie nie dbał o to, co stanie się z nim po śmierci. Ale co powinni zrobić ci, którzy nadal żyją? Lefebryści z Instytutu Piusa X uznali, że jednak należą mu się jakieś uroczystości żałobne.

Wśród wielu teorii uzasadniających powszechne w historii ludzkich społeczności istnienie jakiejś formy religii dość dobrze umocowana jest teoria mówiąca, że w centrum religijnego obrzędu zawsze była kwestia: co zrobić z ciałem zmarłego? Tu odpowiedzi nie da się uniknąć, a ta odpowiedź staje się zarazem istotną składową naszego systemu wartości. Zmarli to przecież tylko i wyłącznie sprawa żywych.

I tu pozwolę sobie przejść do ostatnich (jak na razie) sformułowanych przeze mnie Jackomatów:

9.

Człowiek, jeśli zasługuje na to miano, nie może żyć bez wartości, a te są w dużym stopniu zewnętrzne wobec niego samego (wykształcone, narzucone, uwewnętrznione w drodze wychowania, wpisane w język ojczysty i formy życia społecznego), jest to zatem rodzaj niezbywalnej transcendencji. Nawet skrajny materialista musi uznać tę formę transcendencji, bo tylko częściowo jest ona wyrażona w materialnej postaci, w znacznej natomiast mierze jest niematerialną relacją między jednostkami i zbiorowościami.

10.

Te wartości mają charakter systemu (i wielokrotnie podejmowano próby opisywania lub kodyfikowania tego systemu), ale nigdy nie był i nigdy nie będzie to system zamknięty, stały, a także w pełni spójny, czyli całkowicie niesprzeczny wewnętrznie. Nie pozwala na to zmienność (historyczność) ludzkich form społecznego życia. Mówienie o tradycyjnych wartościach jest pozbawione sensu, jeśli nie wskazuje się, o jakiej, gdzie i kiedy tradycji mowa. Dotyczy to nawet tak pozornie długotrwałych systemów wartości, jak te postulowane przez chrześcijaństwo i inne religie zorganizowane.

11.

Człowiek potrafi wzbogacać i modyfikować swój system wartości, zarazem jednak umie (a czasem jest zmuszony) postępować wbrew wartościom, którym – jak jest przekonany – hołduje. I zawsze znajdzie dla siebie (choć niekoniecznie dla innych) uzasadnienie swego postępowania. W tym sensie praktycznie każdy potrafi żyć „poza dobrem i złem” – tylko nie każdy jest gotów to przyznać.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 89

Dodaj komentarz »
  1. ad 9.
    „Człowiek, jeśli zasługuje na to miano(…)”;
    pytanie: jakie kryteria pan tu stosuje?( n.p. stan majatkowy -ateny IV w. p.n.e)

  2. Problem z brakiem chętnych do pochowania Priebkego jest cokolwiek sztuczny i wynika z utrwalonego monopolu duchownych na pochówki (-Ludzie, miejcie rozum. Kto was pochowa?). W schyłkowych latach PRL utrzymywano instytucję świeckich mistrzów ceremonii pogrzebowej. W dzisiejszych czasach trudno myśleć o powołaniu takiego urzędnika państwowego, chyba żeby przypisać taki obowiązek Urzędom Stanu Cywilnego. Samorządy są tym bardziej podporządkowane autorytetowi Kościoła i nie będą skłonne naruszać jego interesów.

    Wygląda na to, że we Włoszech sytuacja jest podobna.

    Jedynym realnym wyjściem jest prowadzenie takiej usługi (posługi) przez odważnych(?) właścicieli zakładów pogrzebowych. Ale i wtedy oburzy się pewnie parlamentarny zespół do przeciwdziałania ateizacji.

  3. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  4. @povereto:
    Jak poszukasz świeckich mistrzów ceremonii we współczesnej Polsce, to i znajdziesz. A przynajmniej powinieneś, bo jeszcze nie tak dawno funkcjonował.
    Nawiasem mówiąc, opieka społeczna jakoś sobie radzi z chowaniem osób nieubezpieczonych i pozbawionych wsparcia rodziny. Raczej bez księży, bo przypadek który znam, gdzie rodzina się znalazła i księdza chciała, wymagał dodatkowego umówienia się z księdzem. (BTW. Jedynym, który chciał zapłaty za usługę w tym przypadku.)

  5. A propos mojego pochówku.Kiedy już będę wiedział, że jeszcze dzień , dwa a stanę się ciężarem dla siebie i dla innych, udam się w jakieś ustronne miejsce do lasu z butelką dobrego koniaku i z usypiającym na zawsze proszkiem.Poleżę sobie trochę wypiję pół butelki, a potem zażyję ten bilet do wieczności niebytu. Za jakiś czas znajdą zwłoki jacyś grzybiarze, zjawią sie jacyś policyjni spece od odnalezionych ciał. Przygotuję sobie taką karteczkę, że ja to sam zrobiłem i zeby nie tracili nadaremnie czasu na szukanie jakichs sprawców. A potem zutylizują moje doczesne szczątki i żaden klecha nie zobaczy nawet złotówki.
    Mam tylko jeden problem, czy ja wyczuję , kiedy nadejdzie ten moment, a nawet jeśli wyczuję, to mimo wszystko czy nie zachce mi się jeszcze trochę pożyć ?

    Taką wizję podsunął mi znakomity japoński film: *Ballada o Narayamie*

  6. Ale z pana fundamentalista, panie Jacku!
    Lubię pana blog, ale wolę jedną mysz na dziś, z którą można się przed jej zjedzeniem pobawić, niż koncentrat wszelkiej myszowatości, w dodatku usystematyzowany. To też jest pewnie potrzebne, zwłaszcza profesjonalnym deretyzatorom, ale nudne jak dwadzieścia striptizerek na scenie naraz…
    Taka moja postawa powinna się podkładać pod pański 11-ty jackomat, że niby człek może – hołdując wartościom – spokojnie wybielić się z ich omijania. Cóż, homo sum… I może dzięki temu da się jeszcze żyć na tym świecie, żeśmy słabi i prócz geniuszom dajemy ciała także różnym zbokom?.
    Słabość naszą siłą! Bez niej bylibyśmy cyborgami. Czym dla przykładu byłoby blogowisko „Polityki” bez takiego np.(…) oraz innych świrów? Chwała im, że biorą na siebie role, których nikt rozsądny obsadzać nie chce…

  7. 11.
    Bardzo prawdziwe

  8. Zapewne wartości są niezbędne w życiu człowieka, ale jeszcze ważniejsze jest ich przekraczanie, czyli duchowa transgresja.

  9. Szanowny redaktorze Kowalczyk

    Prosze sie nie wysilac. Hitlerowski zbrodniarz w dalekim kraju to ich a nie panski problem. Na to miejsce ma pan u siebie Urbana, Passenta i Jaruzelskiego. Prosze poswiecic swoja uwage tym komunistycznym upaprancom. Dlubanie w oku sasiada gdy samemu powinno sie poddac natychmiastowej operacji okulistycznej jest szczytem panskiej hipokryzji. Pozbawia to panu wiarygodnosc i prawa do dyskusji na tematy moralnosci. Na dodatek znajduje pan dla siebie usrawiedliwienie ze niemoralne zachowanie dotyczy kazdego z nas i ze tak jest OK. Moze tak jest OK w panskim zyciu. W moim tak nie jest. To co pan pisze jest niegodne moralnego ateisty.

    Slawomirski

  10. Lewy
    17 października o godz. 11:12

    Szanowny Panie Lewy

    Czy przeszlo panu przez mysl ze panskie cialo moze wystraszyc dzieci i zaklucic weekendowy wypoczynek rodzine spragnionej relaksu na lone natury?

    Slawomirski

  11. ?
    16 października o godz. 21:36

    Wyborcza to kurier koscielny. W normalnym kraju normalne gazety nie relacjonuja kazan duchownych.

    Slawomirski

  12. Szostkiewicz pisze o kosciele i Lisie.
    Polscy dziennikarze zyja z polskiego kosciola. Jest to patologia.

    Slawomirski

  13. Blog TW nadal ostrzega przed PiS. Strachy Passenta sa zle skierowane. On sie powinien bac sam siebie.

    Slawomirski

  14. Hartman zajmuje sie sprawa sadownictwa polskiego na przykladzie Radka. Jaruzelski lepiej ilustruje ten problem. Zastanawiam sie nad bezstronnoscia Hartmana i dochodze do wniosku ze nie jest bezstronny. Jak wiec moze on pouczac sedziow?

    Slawomirski

  15. Szanowny redaktorze Kowalczyk

    Pogoda w San Francisco byla piekna. Kalifornijskie wino z malej winiarni smaczne. Ilosc bezdomnych w centrum miasta wprawila mnie w zaklopotanie. Zajety nie mialem czasu na igraszki na panskim blogu. Postaralem sie nadrobic zaleglosci. Mam nadzieje ze jesienne zeskie powietrze rozjasni panu horyzonty.

    Slawomirski

  16. Ad 9:
    Człowiek w pełni zasługujący na to miano, co prawda (za młodu) przyjmuje i wchłania wciskane mu wartości, ale potem je weryfikuje. Każdą. I te które zostały zweryfikowane negatywnie, odrzuca jako mogące w jakikolwiek dalszy sposób wpływać na jego własne. Z pewnym zastrzeżeniem, że być może są takie wartości, których zewnętrze formy mogą być w określonym zakresie przestrzegane, ze względu na dobro bliskich. Wszystko to jednak „być może” i przez wzgląd na cudze dobro z jasnym przekonaniem i jasnym komunikatem, że ja tej wartości nie uznaję.
    Przychdzi mi do głowy taki przykład: mąż towarzyszy (raz w roku) żonie z dziećmi na mszy, choć on odrzuca religię i Kościół i rodzina ma tego świadomość. Nie robi tego przez hipokryzję, udając, że wierzy.

    Ad 10:
    Zamiast „systemu” co w podstawowym znaczeniu oznajmia spójność i kompletność, należy raczej użyć terminu „zbiór” wartości, ponieważ, jak trafnie Pan to ocenił, nie jest to nigdy spójne, kompletne, zamknięte, a więc nie tworzy „systemu”. Zbiór to coś luźniejszego, łatwiej podlegającego wymianie elementów składowych.

    Ad 11:
    Złamanie postępowania wedle własnych wartości czasem okazuje się postępowaniem wedle innych, równoległych wartości, może nie gorszych, a nawet lepszych. Nawet jeśli to złamanie sobie uzasadnimy ex ante, to ex post zauważymy (czasem), że postąpiliśmy lepiej niż według własnych wartości.

  17. Ach cóż poczniem, biedni, cóż poczniem, gdy nam Sławomirskiego zabraknie??
    Trza będzie zawołać głosem wielkim:
    Panie komentatorze Sławomirski! Na Boga! Panie Sławomirski!
    Larum grają! Hańba! Pasęt z Urbachem* żywi po ulicach Rzeczpospolitej anszamblują!
    A ty się nie zrywasz, za laptop nie chwytasz, do klawiatury nie siadasz!
    Co się z tobą stało internauto? Zaliś swego dawnego zapomniał loginu?
    Kto komucha i agenta słowem pogoni? Kto go wirtualnie demaskować będzie? Kto wyprostuje moralne kręgosłupy pokręcone???…
    (Fanfary)
    *) Yaruzel już raczej się nie załapie

  18. Tanaka
    17 października o godz. 19:27

    Szanowny Panie Tanaka

    Ten niewierzacy maz to hipokryta bo zezwolil zonie na religijna indoktrynacje swoich dzieci.

    Slawomirski

  19. ?
    17 października o godz. 19:35

    Pytajnik nie jest dowcipny.

  20. masz 12 lat; wsadzają cie do armii i każą strzelac w imie…*)
    gdzie tu jest czas na weryfikacje wartosci?
    ————————————————————–
    *)n.p. w afryce dzisiaj.

  21. nie ma jest to zwierzecy swiat

  22. Sławomirski za to jest.

  23. ?
    17 października o godz. 20:38

    Wazne jest ciagle przypominanie postkomunistycznych realow polskiego zycia.

  24. @Sławomirski

    Ta regularność wypowiedzi,ten jednostajny rytm, ta monotonna fraza przynosi na myśl pewną znaną wszystkim facetom umiejętność.
    I przy wyraźnie zauważalnej ostatnimi czasy wzbudzonej ekspresji komunikatów wysnuwam wniosek ,że Sławomirski w końcu „dochodzi”.
    I w tej sytuacji pytanie samo nasuwa się na usta:

    „Czy wszystko to czynione w celach prokreacyjnych,czy może to tylko lubieżna przyjemność?”

  25. Aaron Sprężyner
    17 października o godz. 23:02

    Umiejetny facet dla lubieznej przyjemnosci(ach to judeo-chrzescijanskie wychowanie) popisal sie wpisem a wlasciwie wypisem z konwersacji.

  26. @ Tanako

    Czy zauważyłeś, że ta dyskusja o filozofii grzęźnie w przyziemnych realiach psychologii?
    Ekstrapolacja wnętrza na instrument interpretacji otoczenia, to system nieskończenie otwarty na wszelkie wartości i transgresje… 😉

    PS
    Apropo psychologii, tu akurat klinicznej, oporny na skorpiony wycisk, jaki daje Sławomirski opuncjom, wskazuje na konieczność zaalarmowania gajowego-moderatora.
    A co najmniej wymaga ataku retorsyjnego greenpeasu.

  27. Sławomirski robi wrażenie pensjonariusza z wyciętą przysadką mózgową, ewentualnie z usuniętą inną częścią mózgu. Jest jak zombie, które kieruje się ku światłu. Tym jego światłem życia są: Passent, Jaruzelski i Urban.

  28. Kilka , niekoniecznie skoordynowanych formalnie i merytorycznie zdań względem „wartości”. Aby jeszcze bardziej się pogrążyć muszę dodać, że inspiracją do nieporadnych dywagacji jest jeden z esejów zawartych w książce uniwersyteckiego kolegi wschodzącej gwiazdy polskiej polityki Jana Hartmana, filozofa i etyka Jacka Filka zatytułowanej „Życie, etyka, inni”. Ci którzy kojarzą profesora to już wiedzą, ci którzy do tej pory nie zetknęli się z osobą Jacka Filka , wyjaśnię że jest on autorem (jak dla mnie) chyba najlepszych, i chyba najbardziej komunikatywnie zapoznających polskiego czytelnika z pojęciem i „zawartością” tzw. etyki dialogicznej, szczególnie zaś z osobą i dorobkiem jej filozoficznego guru ,czyli Emmanuela Levinasa.

    Wracając do w/w eseju i pojęcia wartości. Osnową tekstu Filka są poglądy znanego polskiego „ateisty” księdza Józefa Tischnera. Pisze ateisty bo kto wie ,czy gdyby żył, to znając poglądy księdza i niektóre jego wypowiedzi nie zostałby naczelnym „czarnym charakterem” pewnych narracji i częstym bohaterem radiowych pogadanek w kultowej rozgłośni, czy też inspiracją homilii wpływowych hierarchów najbardziej przesyconą polskością instytucji .

    To On swego czasu powiedział (cytuję z pamięci): „nie znam nikogo kto stracił by wiarę przez partyjnego sekretarza, ale znam takich księży dzięki którym duch święty opuścił niejedną owieczkę z pańskiej owczarni”.

    Inna ,już mniej spopularyzowana wypowiedź to ta której sens zawiera się w takich mniej więcej słowach” My Polacy żyjemy w państwie demokracji nie parlamentarnej, której podstawą jest liberalna konstytucja, ale w państwie demokracji katolickiej, gdzie KK jest głównym i jedynym animatorem praw i wartości ustalających normy społecznego współżycia „. I nie powiedział tego , pomimo organizacyjnej przynależności, rozpierany osobistą dumą.

    A co jest treścią tekstu?
    Już tytuł tekstu jasno przedstawia problem. „Człowiek wobec wartości , czy wobec człowieka?”

    W dużym i bardzo upraszczającym skrócie.

    Według etyki fenomenologicznej wartości kierują wezwanie w stronę człowieka by ten wprowadzał je w świat realny.
    Natomiast według myślenia dialogicznego to wezwanie idzie nie ze strony wartości, ale z Twarzy Innego .Sam dostęp do tej Twarzy już jest etyką .
    Relacja człowiek – wartości urzeczywistniana jest relacją podmiotowo- przedmiotową gdzie człowiek sytuuje się w roli podmiotu i wartości wcale nie muszą być wyprowadzane poza horyzont własnego Ja.
    Zdaniem Tischnera Człowiek który „staje wobec świata wartości „ nie stoi „wobec człowieka”.

    Kluczem do aksjologii jest spotkanie z drugim i ze spotkania z nim wynika fundamentalne „ powinieneś”.

    To nie wartości, to nie normy, nie przykazania są „pierwsze”, ale obecność drugiego człowieka.

    Głównym pojęciem etyki dialogicznej jest pojęcie „odpowiedzialności” i dlatego Tischner twierdzi „Odpowiadam nie wartości i za wartość, lecz odpowiadam drugiemu i za niego”.

    W etyce wartością jest drugi człowiek, wartością jestem ja sam. To osoba ludzka jest wartością pierwotną, absolutną. To ona kieruje do na swe domaganie się, domaga się poszanowania, a nad wszystko jej ocalenia.

    „Jest w drugim coś takiego co wzywa do ocalenia”

    Tych wszystkich zdań ,wyrwanych oczywiście z większej całości” autorem jest KSIĄDZ Tischner.
    Do spółki z etykiem Jackiem Filkiem.

    Może to nie są fundamenty, ale na obronę należy dodać ,że z zamiłowania Ksiądz Tischner był tylko skromnym stolarzem.

  29. Rafał Kochan
    18 października o godz. 12:23

    Rafal Kochan pisze co mu przysadka mozgowa dyktuje.

    Slawomirski

  30. Szanowny redaktorze Kowalczyk

    Gratuluje redaktorowi Szostkiewiczowi wpisu „Ateizm i zbawienie”. Robie to na panskim blogu poniewaz u niego tak samo jak i u Hartmana i TW Daniela jestem zbanowany.

    Slawomirski

  31. Sławomirski
    Tekst red. Szostkiewicza jest strzałem w dziesiątkę. Też tak uważam,.
    Dlaczego jednak pan tego ni oświadczy na jego blogu?
    Czyżby i tam był pan zbanowany?
    Ale w to, że ma pan szlaban u prof. Hartmana, nie wierzę. Przecież on puszcza wszystko na żywioł!
    Pana niewinna obsesja na temat trzech panów z PRL, to jest pikuś wobec wpisów róznych dziwacznych indywiduów, których brednie pojawiają się tam bez przeszkód i które to indywidua (niektóre) notorycznie obrażają Gospodarza.
    Sławo – odwagi!
    Proszę pojawić się u Hartmana, ale bez rytualnej mantry na temat trzech panów, za to „na temat” aktualny.
    W ramach koleżeństwa podejmę z panem wymianę zdań na dobry początek. Obiecuję.
    P.S.
    Jak się mają pana kaktusy?
    Czy mogę prosic o zdjęcia jakichś nowinek z pana hodowli? Albo o jakiś fajny „kolaż” jak ten z nietoperzem?

  32. @ Rafał Kochan
    Rafale, Twoja przysadka przynosi Ci zaszczyt a Sławomirskiemu skorpiony i białe myszki.
    Мышкин z niego, godny swego tytułu literackiego.

    @ Aaron
    Piękny korowód rozkręciłeś Aaronie na części, jak skromny mechanik 🙂
    No proszę, ksiądz dostrzegający wartość człowieka, jako źródła, a nie przedmiotu wiary… Prawda to, absolutnie cała prawda – ta pierwszej kategorii 😉
    Uczymy się całe życie, a staje się ono legendą.
    Pozdrawiam.

  33. Zbiór esejów o którym wspominałem w ostatnim wpisie, autorstwa Jacka Filka kończy tekst zatytułowany „Świadectwo wiary w postęp moralny”.
    Jest to pośmiertne wspomnienie Profesor Iji Lazari-Pawłowskiej.

    Autor poznał Panią Profesor na V Zjeździe Filozofii Polskiej gdzie wygłosił swój referat. Z racji wieku ( był jeszcze młodym, zdolnym, obiecującym ) odczyt nie wzbudził zainteresowania zebranych ,ale po zakończeniu podeszła Pani Profesor do młodego, obiecującego i nie kryjąc swego wzruszenia treścią …zostali filozoficznym przyjaciółmi.

    Większość tekstu zawierają treści listów między nimi. W pewnym momencie Pani Profesor przyznała, że jest śmiertelnie chora.

    „Proszę mi jednak wybaczyć, jeśli długo nie napiszę. a może nawet będzie to mój ostatni list. Jestem naprawdę bardzo ciężko chora…”

    Autor po długim wahaniu odpowiada (fragment listu)

    „Czy Pani Profesor wierzy w swój osobisty udział w tym moralnym postępie? Czyjaś uczciwość – nie jako okazjonalny czyn, lecz jako stała postawa, czyjaś sumienność i szczególna odpowiedzialność w pracy, czyjś heroizm w obliczu nieszczęścia, sadzę, że buduje postęp. Mam wiele wad i słabości. Spotkanie ludzi moralnie pięknych było dla mnie zawsze jak pobyt przy źródle.(…) Źródła te mają tę szczególną wartość, że nigdy nie wysychają…

    I w końcu przyszedł ten ostatni list od Pani Profesor:

    Drodzy, Kochani Państwo,

    Piszę do Państwa resztkami sił. Dziękuje najserdeczniej. Dobre słowo jest pomocą. Nic innego nikt nie może dla mnie zrobić. Zegnam państwa w miłości
    Ilja Pawłowska

    Wierzę w postęp moralny, zwłaszcza w większe poszanowanie ludzkiej jednostki, ale nie mam siły o tym napisać
    I. P.

    I z powodu tego ostatniego zdania Jacek Filek postanowił udostępnić treść Swojej korespondencji z Panią Profesor.

  34. mag
    18 października o godz. 18:36

    Szanowna Pani mag

    Prawie wszyscy chwala Szostkiewicza za jego ostatni wpis. Dlatego moj glos w tej sprawie znaczy niewiele. Ciesze sie ze nawet osoby ktore staraja sie mi dokuczyc doceniaja wartosc tego co Szostkiewicz napisal. Okazuje sie ze nas cos laczy pomimo istnienia miedzy nami powaznych roznic na temat postkomunistycznej Polski. To co pani nazywa niewinna obsesja jest powaznym moralnym problemem dla ludzi wspolpracujacych z agentami systemu komunistycznego. Passent bronil sie banujac mnie i moge to zrozumiec natomiast Hartman i Szostkiewicz zrobili to z koniunkturalnych powodow. Wolnosc slowa zostala przez nich zlamana. Pusto brzmia polityczne agitacje Hartmana a pouczana Szostkiewicza sa niepoparte autorytetem. Pomimo tego bede ich czytal i bede ich komentowal. Czasami praca zawodowa nie zezwala mi na dluzsze komentarze. Tak jak w tej chwili gdy musze dzielic uwage miedzy tym co sie tutaj dzieje a wpisem adresowanym do pani. Najnowsze obrazki pochodza z San Francisco. Duzo ludzi bezdomnych w centrum miasta. Przy Union Square bezdomny ukladajacy sie do snu w wejsciu do sklepu Cartier. Dziekuje za oferte konwersacji i zycze przyjemnego weekendu.

    Slawomirski

  35. @Sławomirski. Ale tak na poważnie, to dlaczego leży ci na sercu „postkomuna” w obecnej Polsce?

  36. Mnie nieobecność Sławomirskiego na blogach cieszy.
    Jest dowodem, że można położyć tamę personalnym insynuacjom, obraźliwym i podłym oszczerstwom, jakie bezustannie i perseweracyjnie kieruje w swoich postach do innych ludzi („TW Passent” itd.)
    Strojenie się Sławomirskiego w piórka personalnie skrzywdzonej ofiary pomawianych i lżonych przez niego osób, ma ukryć kompletne jego wyzucie z kultury, cywilizacji, czy przyzwoitości.
    Do tego stopnia, że zastosowano wobec niego zwykły regulamin.
    Ale takich refleksji poczciwy jak skorpion i lotny jak opary opuncji Sławomirski nie dostąpi, pochylając się na przepustce z pustyni nad biedą kapitalizmu liżącego Cartiera przez szybkę.

    Osoby, którym sprząta, powinny lepiej chronić biżuterię.
    A administratorzy – blogi.

    Potem możemy kontynuować aksjomatykę stosowaną, bo na razie leży ona w niebiesiech na obie łopatki.

  37. strach,strach,jak trwoga, to do boga…
    nie zapomne jak zapełniły sie koscioły w stanie wojennym; jeki, wrzaski, trwoga,
    i produkcja szalonych dewotek ( i oczywiscie dewotow) ruszyła pełna para…
    tam wybila godzina grzybkow w rodzaju rydzyka…
    w przyrodzie, zwłaszcza tej politycznej, prozni nie ma; nim jedna ideologia upadnie,
    juz druga powstaje, ale fundament pozostaje ten sam;
    plejboj hofman najlepiej to zdradził – zamieniono krucjate z czerwonej na czarna

  38. Rafał Kochan
    18 października o godz. 21:10

    Przez 30 lat sluchalem klamstw z ust Urbana, Passenta,Jaruzelskiego i im podobnych. Ludzie ci zrobili ogromna krzywde Polsce i Polakom.

  39. Gekko
    18 października o godz. 22:12
    Mnie nieobecność Sławomirskiego na blogach cieszy.

    ma wiec Pan wiele powodow do zadowolenia

    Slawomirski

  40. @Sławo. Ale ci ludzie być moze im wybaczyli? Wiesz, że człowiek rozumny i cywilizowany brzydzi się takimi niskimi instynktami, jak odwet? Zemsta? Poza tym, ty żyjesz w kraju pastuchów amerykańskiej rogacizny… Daj se na luz… pozostało ci niewiele już lat życia… przygruchaj sobie fikuśną dzierlatkę, albo uczyń z tego blogu coś lepszego i wartościowszego. Dziel się swoją mądrością życiową, swoimi wspomnieniami i bądź kreatywny w myśleniu… Po co na starość emanujesz tym, co w człowieku najgorsze? Myślisz, że twoje żałosne apele kogoś wzruszą? Kogoś pobudzą do odwetu? Stary, Jaruzelskiemu czy Urbanowi zostało kilka lat życia… Passentowi nie więcej… Po ich śmierci kto będzie dla ciebie wrogiem?

  41. byk
    18 października o godz. 22:19
    strach,strach,jak trwoga, to do boga…
    nie zapomne jak zapełniły sie koscioły w stanie wojennym;

    pamietam religie radziecka
    pamietam zjazdy PZPR, pochody pierwszomajowe, festiwale piosenki radzieckiej, tlumy skandujace na czesc wodza, portrety dzialaczy w szkolach, zebrania TPPR

  42. Rafał Kochan
    18 października o godz. 22:31

    Szukam sprawiedliwosci nie wrogow.

    Slawomirski

  43. Gekko
    18 października o godz. 10:49

    Owszem, poniekąd grzęźnie. Filozofia w postaci czystej nie jest łatwa, bywa nudna, choć i ciekawa. Mnogość objawów rzeczywistości odciąga nas od niej, łatwość robienia czegokolwiek, byle głośno i szybko – także. Poziom umysłowy grzęznących to do tego temat samograj. A i o psychologii ze zrozumieniem nie jest łatwo dyskutować. Znacznie łatwiej „filozofować” zgodnie z popularnym powiedzeniem.Ono zresztą beszta i zniechęca nawet do najprostszych form przekomarzania się z myślami. „Nie filozofuj”, czyli bądź praktyczny, albo konkretny. Przynieś węgiel z piwnicy, zrób zupę.
    Filozofowanie utrudnia nam jeszcze coś innego: kiszki. One potrafią zwyciężać największych filozofów. Taki Augustyn, jak mu opadło, zaraz stał się cnotliwszy. 😉

  44. Slawomirski
    18 października o godz. 22:43
    Powinieneś też pamiętać biblioteki na wsi, stołówki w szkołach i szczepienia na „Heine-Medinę”.

  45. @Sławomirski

    Panie Sławomirski musisz Pan sobie uzmysłowić, że rodzaj ludzki , którego jesteś Pan dumnym przedstawicielem – naprawdę może dużo.
    Może na przykład z każdej ideologicznego tworzywa zrobić pałkę do zabijania. Nie ważne ,czy to będzie Bóg Starego Testamentu, Koran, Jezus Chrystus, rasa, naród, socjalistyczna propozycja, idea równości, czy ukochana przez Pana idea wolności (szczególnie ta od broni chemicznej).
    Także sam rozum nadaje się do wielu rzeczy, czego przykładem jakobińsko – bolszewickie zawieruchy. Oświecenie ,romantyzm, religia też są nie lepsze.

    Musze panu przypomnieć, że Pana ulubione symbole – sierp i młot – też nie są osamotnione. Towarzystwo kija bejsbolowego i krucyfiksu chyba nie są dla Pana Panie Sławomirski żadnym zaskoczeniem.
    Być może człowiek jeszcze nie raz będzie uszczęśliwiał ludzkość śliniąc się na samą myśl o kolejnej przewodniej idei i nie ma co stroić się w piórka jedynego sprawiedliwego ,bo jesteś Pan Panie Sławomirski jednym z nas – mniej lub bardziej śmiesznym przedstawicielem ludzkości która wywinie jeszcze niejeden niezły numer.

  46. @Sławo. Nie bądź infantylny.

  47. @ Tanaka

    Ja popieram „filozofowanie” bo to zawsze wpływa na to, co i jak robimy, najczęściej – pozytywnie (choćby przez to, że mniej czasu na robienie głupot).
    Ale właśnie tu psychologia się kłania.
    To ona sprawia, że niektórzy z nas szukają w otaczającej rzeczywistości tego, co tkwi w nich samych.
    Inni zmieniają rzeczywistość i przez to – siebie.
    Obie drogi wskazują, że są aksjomaty którym podlegamy – oraz te, które tworzymy.
    W relacjach tych odmiennych postaw i aksjomatów, pewne jest tylko to, czego wzajemny kierunek wpływu umiemy określić.
    W praktyce, grające kiszki czynią tak obżartucha jak pustelnika; różnicę stanowi właśnie psychologia.
    Uczestnictwo w blogu to pustelnicza bulimia.
    Pozdrawiam.

  48. Slawomirski
    18 października o godz. 20:36
    Poważnych moralnych problemów jest w Polsce morze. Cała Polska jest pod tym względem taka, jakiej niektórzy chcieli: od morza do morza.
    Ja nie podzielam przekonania, że w każdym niemal wpisie wymienianie tej trójcy z czasów minionych dobrze służy moralnej czujności czytających te wpisy. A i trójca nie jest równie zła jak jej częste wspominanie. Łatwo natomiast osiąga się tym efekt odwrotny. Tak jak klepanie w teorii wartościowych paciorków, realnie to nudzi i odpycha.
    Zdaje mi się, że ma Pan trudność w sobie, którą zasłania hasłem. Może warto się spróbować rozwikłać z, jak sądzę, pożytkiem dla wymiany myśli na tutejszych blogach.
    Lepiej mi się czyta bardziej otwarte Pańskie wypowiedzi, panie Sławomirski, kiedy są głębsze i autentyczne, jak choćby ta powyżej do mag. Tych życzył bym sobie i Panu bardziej. Jeśli miałbym się z nimi nie zgodzić, to przynajmniej wiedziałbym z czym. Te skróty są zbyt skrótowe, przez swoją zdawkowość szybko blakną.

  49. Gekko
    18 października o godz. 23:11

    Ponieważ jdnak mamy zasadniczą trudność w rozpoznaniu czy nie dokonujemy psychologicznej projekcji siebie na kogoś, mamy wielką trudność w rzetelnym stwierdzeniu, czy wzajemne kierunki wpływu umiemy określić. Z kierunkami zresztą może dalibyśmy sobie jakoś radę, ale ze znalezieniem i obliczeniem sił wypadkowych jest naprawdę trudno.
    Taki np, wesoły Romek, w postaci księdza OKO’akuku- dokonuje projekcji siebie na „ideologię gender”, która gorsza jest w nim od komunizmu i nazizmu razem wziętych. A przecież mądrym on jest, doktorat ma i nawet lica ma przystojne, co odruch genderowy w niejednym wzbudzi. I jak miałby OKO’akuku trafnie określić kierunki wpływu? Mógłby spytać de Beriera, o, ten jest dobry. Ale widzi same bruzdy. I nawet inne mędrca szkiełko i OKO w postaci profesora Rońdy nie uradzi, choćby i zjadł tysiąc kotletów.
    I jak tu żyć?
    Idę spać.
    Pozdrawiam

  50. @ Tanaka

    Wszystko jest projekcją.
    Tu na przykład – przykład projekcji odsiebnej:

    „To co pani nazywa niewinna obsesja jest powaznym moralnym problemem dla ludzi wspolpracujacych z agentami systemu komunistycznego.
    Passent bronil się…”

    Ty Tanako, też walnałęś projekcją w projekcję:

    „Lepiej mi się czyta bardziej otwarte Pańskie wypowiedzi, panie Sławomirski, kiedy są głębsze i autentyczne…”

    Masz rację, Sławomirski oczywiście ma osobisty problem (jw – TW?) i oczywiście jest S. głębszy i autentyczny, kiedy o nim chwilowo zapomina.
    A morał taki, że pracujemy na projekcjach, kierując się wartością wiary, że nasz projektor trafi w cudzy ekran – i będzie wizualizacja na dowód, że świat jest tym, czym my jesteśmy.
    To apropo zarządzania projektorem i kierowania kierunkami wpływu.
    W sumie piszemy i dyskutujemy, bo wierzymy że nasze aksjomaty ktoś odzwierciedli.
    Idę jednak o zakład, że Sławomirski nie zabłyśnie światłem odbitym, ale będzie zionął ogniem wewnętrznym.
    Moje będzie na wierzchu, bo taki jest świat przekonań o aksjomatach 😉

    Moja klauzura zezwala na późniejszy spoczynek, więc pozdrawiam daleko przed snem.

  51. Gekko
    Wszystkoj jest naszą projekcją (nie jesteś chyba w tym względzie jakimś Kolumbem, Newonem itp.) i wyświetla się na wielkim ekranie.
    Całkiem jak w „Kubusiu Fataliście” Diderota.
    Ale wtedy czasy były inne, więc spisywano owo „wszystko” na zwojach papierowych, na chwałę tego „najpiękniejszego ze światów”.
    P.S. Z ciekawości pytam – jaka jest Twoja klauzura, co Ci dozwala buszować po nocy w internecie?
    Ja to robię bez klauzury.
    Tak, czy owak, z serca płynące, dobranoc – Gekko.

  52. mag, Gekko
    Rety, przegapiłem trochę te wieczorne „dobranocki”. Na blogach zdarzają się momenty. Sympatyczne.
    No właśnie, Gekko, o co chodzi z Twoją klauzurą?
    Pozdrawiam znad kawy.
    Zapalił bym cygaro. z Kuby.

  53. robi sie lirycznie 😉
    @mag, niczym matka courage, delikatnie caluje czola zasypiajacych weteranow klawiatury…
    @kochan:
    a co powiesz, jako poczatkujacy psychiatra, na temat polskiego ciala profesorskiego(binienda, ronda etc.) ?
    co sie dzieje z mozgami tych panow ?
    a moze to jakas epidemia,kolejne ogniwo takiej masowej psychozy,
    bez ktorej żadna wojna nie bylaby możliwa?
    do wszystkich: myjcie mozgi przed czytaniemy!

  54. @byk. Myślę, ze sam już sobie odpowiedziałeś na to pytanie:)

  55. Trochę o wszystkim. A szczególnie o uniwersalizmie, powszechności wartości.
    Złudzenie, że cały świat – wzdłuż i w poprzek- ogarnie jeden, globalny projekt zawierający w pęczki powiązany zestaw tych samych i takich samych priorytetów moralnych, identycznych tabu i określony zostanie raz na zawsze aksjologiczny kanon jest rzeczywiście mało realny. Pomimo bardzo szybko postępującej globalizacji i idącej wraz z nią unifikacji wszystkich mądrości i głupot którymi człowiek zapełnia międzyludzką przestrzeń jest to chyba zjawisko mimo wszystko zbyt naskórkowe, zbyt powierzchowne i prawdziwy rdzeń danej społeczności, kraju, kontynentu tak łatwo się nie podda.
    Oczywiście podstawowe pytanie nasuwające się w tym momencie dla tych którzy się jednak nie poddają brzmi:”
    „A kto miałby spisywać te nowe paragrafy, kim miałby być ten nowy Mojżesz, gdzie miałaby rozpościerać się ta współczesna góra Synaj?

    Chwilowo na te wątpliwości brak sensownej odpowiedzi, a te które się nasuwają lepiej żeby się spełniły.

    Owszem istnieją sugestie, że można ustalić pewne moralne minimum, tak uniwersalne, że czy to mieszkaniec Torunia, Brazylijczyk z dorzecza Amazonki, autochton z afrykańskiej sawanny, urzędnik z Wall Street, czy Eskimos z dobrze klimatyzowanego igloo powinien je zaakceptować ,ale czy to da się w jakiś sensowny sposób wygenerować z globalnej masy – raczej wątpliwe.
    Chyba jednak górę wezmą wszelkiego rodzaju – mniej lub bardziej lokalne – tradycje, religie, wierzenia, uprzedzenia, fascynacje, obyczaje, czy zwyczajowe praktyki dnia codziennego. Bo to one określają wartości które nadają tożsamość danej grupie i chociaż zdarzają się wydarzenia naprawdę dramatyczne i których podglebiem jest ta właśnie tożsamość to chyba lepiej dla świata, żeby zostało tak ,a nie inaczej.

  56. Temat (pogrzebać czy rozwłóczyć zwłoki zbrodniarza) ciekawy i wart pogłębienia bo wiele mówi o naszej kulturze życia, umieranie i …? Ale ja o kim innym. O niezmordowanym @sławomirskim, którego obserwuję (choc nie czytam, bo wszystko juz napisał dawno) od lat i który przypomina mi inną blogerkę na innym blogu. Takie wystąpienia aż do znudzenia wg tego samego w koło Macieju wzoru da się opisać tak:
    Forma: ………………………………………………………Passent,Urban, Jaruzelski itp a także……………………………………………………Urban,Passent, Jaruzelski itp oraz …………………………………………Jaruzelski,Urban, Passent itp są be,be,be,be,be itd
    Zawartość: .
    Wartość: <O
    Jeżeli myślicie, że się @sławomirskiego pozbędziecie to się.mylicie. To gatunek nieśmiertelny. Zdrowia życzę wszystkim!

  57. Slawomirski
    18 października o godz. 22:20
    Przez 30 lat sluchalem klamstw z ust Urbana, Passenta,Jaruzelskiego i im podobnych
    ……………………………………………………………………………………..
    Podziwiam.

  58. @sławo. Jesteś jedynym sprawiedliwym na tym łez padole. Ostoja i wyrocznia sprawiedliwości. Taki współczesny, z lekka zmutanciały Don Kiszot, szukający sprawiedliwości, oświecony sprawiedliwością i żyjący sprawiedliwością. Chciałbyś mi objaśnić, czym jest sprawiedliwość? Czy to jest sprawiedliwe, że ty hodujesz z pastuchami rogacizny kaktusy, a ja wiodę ten marny żywot w oceanie niesprawiedliwości? Czy to sprawiedliwe, że mam tylko 182 cm, a inny mają 199? Niesprawiedliwe jest też to, że chciałbym się urodzić 20 lat wcześniej… Komu mam się Sławo poskarżyć? Może tobie?

  59. „Ten przenikliwy opis PRL-owskiej rzeczywistości autorstwa Sławomirskiego daje podstawy sądzić ,że sam Sławomirski był wzorem obywatelskiej i patriotycznej odpowiedzialności i tym samym stawiał czynny opór moskiewskim pachołkom.

    I nie zawiedziemy się. Nie, nie chodzi o żadne barykady ,jego protest był głębszej natury ,był bardziej moralny, bardziej wysublimowany swoją kameralnością a tym samym siał większe spustoszenie w oddziałach wroga.

    A oto akta znalezione na IPN-owskim śmietniku sygnowane autorstwem TW Mikesz Nr akt 12738/3747

    „ Sławomirski wychodzi z mieszkania. W domu mówi, że idzie do kolegi z wojska (wróg może się
    czaić wszędzie). Chłodny wieczór, nasz obiekt ubrany w ciemny płaszcz(jasny byłby widoczny dla nas – pracowników SB ).Podniesiony kołnierz dodaje mu więcej anonimowości. Co kilkadziesiąt metrów zmienia stronę ulicy , idzie zakosami aby nas zgubić. Wie gdzie jest cel jego wieczornej eskapady. Ale my też wiemy. Po drodze kupuje w kiosku czarny flamaster. Ma szczęście – był to ostatni flamaster w tej placówce handlowej. Następna dostawa dopiero za dwa tygodnie. Jest szczęśliwy. Mimo
    trudności (jesteśmy ciągle na jego na plecach) dociera do celu. Chwyta za klamkę, Otwarte. Ale to jeszcze nie tutaj. Jeszcze następne drzwi. W końcu dociera na miejsce gdzie istnieje jego zdaniem skrawek wolnej Polski. Tak to tutaj… w kabinie szaletu miejskiego będzie walczył o te wymarzoną. To tutaj będzie dawał odpór
    wschodniemu najeźdźcy…Nie, nie ma nikogo…Zgubił ich (tak myśli, ale my jesteśmy w kabinie nr 6). Teraz można…I wyciąga czarny flamaster… Kołnierz oczywiście cały czas postawiony…Dla niepoznaki
    spuszcza wodę z sedesu… i dumnie wypisuje na ścianie „Jeszcze Polska nie zginęła”. Czyli jednak można. Duch w narodzie nie zginął. I opuszcza niedbałym krokiem, pełnym nonszalanckiej dezynwoltury pomieszczenia miejskiego szaletu”

    Pod spodem służbowa pieczątka z adnotacją:

    „Zintensyfikować działania operacyjne. Obiekt szczególnie niebezpieczny”

    .

  60. „Kupą panowie, kupą!”
    Jak łatwo ludzie potrafią łączyć się przeciw jednej osobie! Wystarczy, że ktoś zacznie „szczekać”, inni zaraz odzywają się wtórując.
    Dlaczego skupiliście się na p. Sławomirskim a nie na temacie wpisu?

  61. Aaron Sprężyner
    Podejrzewam, że to Sławomirski był autorem napisu w kiblu w Poroninie, ktore zrobił na mnie duże wrażenie (za głębokiej jeszcze komuny):
    Tu srał Lenin
    w drodze do Pienin.

  62. Rafał Kochan
    19 października o godz. 9:22
    nie; satyra nie jest odpowiedzia, a jedynie zaakcentowaniem problemu

  63. …oczywiscie z tymi paletami u palikota, to jak z pomaranczami u rokefelera,
    izawsze kiedys babcia umiera, ale w polsce najlepiej zarabia na tym kosciol,panstwo
    i szara sfera(patrz: n.p. lodzka osmiornica)…

  64. dla mnie – w okresie perturbacji smolenskich – najbardziej symptomatyczna wiadomoscia
    z polski, byla informacja, ze pod pewna klinika (obojetnie, prywatna, czy panstwowa )lezal, bodajze rok, trup:
    co prawda w krzakach, ale nikomu to nie przeszkadzalo 😉

  65. Szanowny redaktorze Kowalczyk

    Tak sie sklada ze czyjes nieszczescie sprawia radosc innym. Nie mam tu na mysli kolejnej wizyty Zygmunta Baumana we Wroclawiu. Chodzi mi o indyka ktorego zona wlozyla do piekarnika dwie godziny temu. Zapach tego wysportowanego ptaka dobiega z kuchni. Minie kilka godzin to i nie tylko ten zapach zniknie. Trzeba byc naprawde zlym czlowiekiem a takim jest Bauman aby ponownie pojawic sie we Wroclawiu. Co dowcipniejsi wroclawianie sugeruja zapraszanie na wyklady zyjacych jeszcze esesmanow. Pisza ze od kazdego mozna sie czegos nauczyc. A mnie sie smiac nie chce. Usmiecham sie tylko do tego nieszczesnego indyka.

    Pragne panu podziekowac za niezamykanie blogu dla osob o innych pogladach. To jest wartosc prawie absolutna.

    Slawomirski

  66. Tanaka
    18 października o godz. 23:13

    Szanowny Panie Tanaka

    Odpowiem po zjedzeniu indyka.

    Slawomirski

  67. W kwestii indyka.
    To raczej żona jest wysportowana, skoro indyk w piekarniku.
    Jak widać, życie na pustyni od Cartiera, prócz skorpionów i opuncji, przynosi także inną strawę.
    Strach pomyśleć, co wyjdzie wskutek konsumpcji indyka, Tanaka drżyj.

  68. @Sławomirski

    Dedykuję panu, ale mam nadzieję ,że rzucą okiem inni również.

    Fragment pochodzi z książki pana aktualnej „rodaczki” – Marci Shore Tytuł książki – „Smak popiołów”.

    Fragment dotyczy Jasieńskiego, ale tekst jest na tylu uniwersalny, że młodość Zygmunta Baumana również zawarta jest w jego treści.

    „Czy Jasieński był komunista? Był antyfaszystą, romantykiem rewolucji proletariackiej, ofiarą jej patologii sowieckiej, postacią głęboko tragiczną. Wrażliwy aż do bólu na krzywdę i nietolerancję, wierzył – naiwnie? – w utopię ludzkości wyzwolonej z konfliktów narodowych i społecznych, tak jak na początku XX wieku wierzyło wielu myślicieli i artystów. Kto nie potrafi odróżnić ludzkich marzeń od brutalnej polityki i totalitaryzmu, ten nie rozumie XX wieku ”.

  69. Tanaka
    18 października o godz. 23:13

    Szanowny Panie Tanaka

    Oswiecony zjedzonym indykiem podzielam z panem pesymizm w sprawie polskiej moralnosci. Przykre jest to gdy zabieraja w jej sprawie glos osoby niekompetentne. Polski obywatel jak zwykle szuka prawdy po srodku czyli krakowskim targiem. Niestety ten srodek jest wyznaczany przez osoby wychowane w indoktrynacji czerwono-czarnego totalitaryzmu. Efektem tego jest POwszechna apatia i miliony Polakow opuszczacace kraj. Polaka jest w stanie kryzysu ktorego zrodlem byla utrata solidarnosciowej wizji kraju.

    Slawomirski

  70. …no, ale w niemczech tez nie lepiej..
    niedawno odkryto mumie staruszka, ktory siedziala dwa lata przed telewizorem;
    co ciekawe: mumia ta przez caly ten czas oplacala rachunki, w tym czesne 😉

  71. O matko!
    Jakiż ten blog się zrobił nudny!

  72. @mag:
    ludzie, ktorzy by chcieli,boja sie z reguly cos powiedziec;
    bo w ateiste to można sie bawic w ny, albo w „kawiarni”, ale nie „na” polskim „rozdrożu” 😉

  73. byk
    21 października o godz. 18:07

    za komuny „ateistom” bylo dobrze

  74. byk
    21 października o godz. 6:26
    co ciekawe: mumia ta przez caly ten czas oplacala rachunki, w tym czesne
    …………………………………………………………………………………..
    Mumii jest wiele. Po prostu należne ściąga się im z konta. Jak np. abonament RTV.

  75. mag
    21 października o godz. 11:29
    O matko!

    Poszukiwana jest matka pani mag. Ktokolwiek wie cos na ten temat proszony jest o natychmistowe skontaktowanie sie z redktorem Kowalczykiem.

  76. zezem
    21 października o godz. 19:56

    Szanowny Panie zezem

    Mumia towarzysza Lenina byla odwiedzana przez Polakow stowarzyszonych w roznych organizacjach. Prosze popytac znajomych. Ile razy Jaruzelski ja odwiedzal? Ile razy zrobil to Passent? Prosze popytac.

    Slawomirski

  77. Slawomirski
    21 października o godz. 19:06
    …a dzisiaj siedza w pierwszym rzedzie w kosciele,cerkwi, synagodze, czy meczecie

  78. p.s.
    niektorzy musiel popelnic auto da fe (znam jednego, co godzinami lezal krzyzem na posadzce 😉 ),no, ale inkwizycja jest obecnie odrobine zniewisciala, stosow ani widu…
    w takim kazachstanie n.p., to niejeden musial sie dac… publicznie obrzezac,
    aby kontynuowac kariere 😉

  79. byk
    21 października o godz. 21:38

    bycie ateista w Klechistanie zamyka droge do kariery politycznej dlatego redaktor Passent zaleca zdejmowanie czapki przed kosciolem

  80. Hartman a polityka

    Ruski jest w nas pisze Hartman. Skoro filozof tak uwaza to powinien kandydowac do rosyjskiej Dumy a nie do polskiego Sejmu. Powinien tez zaczac pisac cyrylica. Moladjec Hartman.

    Slawomirski

  81. Czy Sławomirski zalecałby niezdejmowanie butów w meczecie lub odsłanianie głowy w synagodze albo na cmentarzu żydowskim?
    Bo chyba tylko tak można zrozumiec drwinę z Passenta, który kiedyś napisał o szanowaniu obyczajów przestrzeganych w miejscach kultu jakiejś religii, niezaleznie od tego, czy jesteśmy jej wyznawcami, czy też nie.
    Przypomniał mi się pewien obrazek sprzed lat. W Wilnie, jeszcze sowieckim, zwiedzalaliśmy z mężem Muzeum ateizmu, które mieściło się, oczywiście, w kościele już nie pomnę pod czyim wezwaniem.
    Była zima, mróz i mąż wszedł, nie zdejmując z głowy czapki, tym bardziej, ze szatni chyba nie było, a obiekt wyraźnie niedogrzany, bo para leciała z ust.
    Babuszka pilnująca ekspozycji zwróciła się do niego surowo – szapku iz golowy, zdzies kastiol!
    Ot, tak sie wyrwało głupiej, niedszkolonej prawidłowo babie.
    A swoją drogą, samo muzeum – cudo na kiju!

  82. mag
    22 października o godz. 16:02
    albo sie powtarzasz, albo juz to gdzies czytalem, ale dobre, warte przypomnienia 😉

  83. mag
    22 października o godz. 16:02

    Szanowna Pani mag

    Zalecam sluchanie sie wlasnego rozsadku i ignorowanie bzdur wypisywanych przez Passenta. Jesli Passent chce zdejmowac czapkoberet przechodzac obok kosciola to niech to robi ku chwale wlasnej glupoty. Moze tez z innymi Polakami wyprawiac czarymary pod krzyzem w meczecie i synagodze. A gdy mu sie tam znudzi sugeruje mauzoleum Lenina celem powspominania mlodosci. I mam nadzieje ze z rady Passenta nie skorzysta zaden rozsadny Polak. Po ostatnim wpisie widac jak Passent zdziecinnial. Takie wpisy wprawiaja mnie w dobry humor bo obwieszczaja koniec piewcy stanu wojennego.

    Slawomirski

  84. Polski syndrom mowi Max Kolonko

    Polecam osobom zaczytanym w blogach Polityki

    https://www.youtube.com/user/Media2000Corp

    Slawomirski

  85. oj,@slawo, przeciez to jeden z najlepszych agentow (zawodowy, a nie jakis tam szpicel)
    twojej swietej trojcy,he,he…

  86. Sławomirski
    Tak się składa, że ludzie przemijają.
    Ty przeminiesz, Passent przeminie, ale po nim pozostaną książki, zbiory falietonów, pamięć o jednym z najwybitniejszych dziennikarzy polskich, choćby i kontrowersyjnych, ale czy są ludzie ideały?
    Są tacy, co i Ryszardowi Kapuścińskiemu też niejedno zarzucają. A i tak pozostanie królem reporażu znanym na całym swiecie.
    A cóż po Tobie pozostanie, panie Sławomirski? Jeno dzieci i wnuki.

  87. mag
    23 października o godz. 10:53

    Szanowna Pani mag

    Kolega zadal mi pytanie jak to bylo mozliew ze Kapuscinski tak duzo podrozowal bo przeciez komunisci was nie wypuszczali czy Kapuscinski wspolpracowal z komunistycznym wywiadem?
    Odpowiedzialem mu ze byl komuszym kapusiem. Kolega powiedzial ze tez tak myslal. Ten kolega nigdy w Polsce nie byl a zaciekawola go ksiazka Kapuscinskiego o Wietnamie czy Afryce.
    Ludzie szukaj moralnosci. Gdy jej nie znajduja czuja sie zawiedzeni. Tak jak ten opisany kolega. Chwalenie sie brakiem moralnosci jest nie do zaakceptowania.

    Slawomirski

  88. Slawomirski
    23 października o godz. 21:38
    znowu pieprzysz…
    donosy to kapuscinski oprawial w okladki i wydawal jako ksiazki;
    polecam zajrzec, caly swiat to robi; nawet dzisiaj, bo tematy nadal aktualne
    n.p chrystus z karabinem.

  89. „Komuniści was nie wypuszczali”. Ma Pan ograniczonego umysłowo kolegę (jeżeli to rodowity Yankee, to akurat zrozumiałe). A jaki kolega, taki… no nie muszę chyba kończyć.