Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka

3.09.2013
wtorek

Katolik po śmierci

3 września 2013, wtorek,

Życie mam tylko jedno, więc wychodzę z założenia, że nie warto go marnować na sprawy błahe. Ani, jak w przypadku niniejszego bloga, powtarzanie czegoś, co już raz (i nie raz) zostało napisane/skomentowane.

Maniakalne zawieszenie na jednej frazie, myśli, koncepcie postrzegam jako słabość, wręcz chorobliwość, dlatego nie podejmuję polemik np. z ludźmi pracowicie (to trzeba im przyznać) zapełniającymi łamy tzw. prasy niezależnej i zalewającymi ciągle tą samą treścią rozmaite  fora internetowe. To zadanie całkowicie jałowe, czego przykładem jest także spora część dyskusji (a czasem pyskówek) na tym blogu. To, zresztą, zapewne moja wina, jako że nie dostarczam wystarczająco często strawy dość pożywnej, by było co przeżuwać i trawić.Piszę, kiedy uważam, że mam coś do powiedzenia, natomiast nie jestem — jak sądzę — grafomanem. Przynajmniej w tym sensie, że nie mam przymusu pisania (NB także mówienia).

Akurat dzisiaj zaciekawiła mnie informacja o planowanym pochówku Sławomira Mrożka. Wedle niezbyt precyzyjnej (jak zwykle) informacji: „Z woli zmarłego urna zostanie w dniu pogrzebu przewieziona do bazyliki na pl. Marii Magdaleny czarnym karawanem ciągnionym przez czarne konie”. Konie OK, ale co z tą bazyliką? Czy rzeczywiście Mrożek wyraził wolę, by pochować go w obrządku katolickim? Wiadomo, że jego żona jest meksykańską katoliczką, ale czy on sam przeszedł na katolicyzm? Podejrzewam, że gdyby do czegoś takiego doszło, byłoby o tym bardzo głośno. Takiej okazji Kościół by nie przegapił…

Być może pisarz — słusznie uznając, że mu to ani nie zaszkodzi, ani nie pomoże — uległ prośbie żony, by mogła go pochować po katolicku. Jest to dość prawdopodobne, czego nie robi się dla kochanej osoby? A jednak mam pewne poczucie dyskomfortu, ponieważ sam mogę stać się przedmiotem podobnej sytuacji.

Z jednej strony — oczywiście — dla mnie nie będzie to miało żadnego znaczenia, jak zostanę pochowany, bo mnie już nie będzie; natomiast forma pochówku może mieć wielkie znaczenie dla tych, którzy pozostaną i którym w ten sposób być może będzie łatwiej przejść przez ten nieprzyjemny czas (bo wiem, że moi najbliżsi nie pozostaną obojętni).

Z drugiej strony jednak, mimo wszystko wydaje mi się nie fair wciskanie człowieka, który deklarował się jako niewierzący, w obcy mu rytuał. To jednak działanie przeciw jego tożsamości, integralności jego postaci. Katolicy powiedzą być może coś w rodzaju: „Przecież mu to nie zaszkodzi? A, kto wie, czy nie pomoże…”. Ale sami chyba by nie chcieli zostać pochowani w obrządku hinduistycznym, buddyjskim, muzułmańskim czy jakimkolwiek innym niż katolicki. Dlaczego więc nie uszanować ateisty?

Ta kwestia otwiera ciekawy i wart namysłu temat: co jesteśmy winni zmarłym? Czy w ogóle jesteś im cokolwiek winni? Przecież i tak nas nie rozliczą…

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 150

Dodaj komentarz »
  1. Szanowny redaktorze Polityki

    Badzmy pragmatyczni i nie utrudniajmy zycia ateistom i ich rodzinom. Czy dla ateisty jest takie istotne jak zostanie pochowany? Z drugiej strony na to patrzac zrobienie checy po smierci w postaci karawanu ciagnietego przez czarne konie jest jak najbardziej fajnym happeningiem. Brawo Mrozek.

    Slawomirski

  2. Czarny karawan, czarne konie zdobne w czarne pióropusze – jakież to teatralne,przewrotnie kiczowate. I jeżeli ta bazylika nie jest prywatnym pomysłem p.Rity, to stary Mistrz laseczką wskazał, że niezależnie od tego, co głosił, zmusi Kraków i krakowską kurię do posłuchu. Któż by odmówił?

  3. Czy to jest ostatni zart Slawomira Mrozka?

    http://www.horse-drawn-funerals.co.uk/imgs/image1_large.jpg

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Dlaczego akurat czarny karawan i czarne konie? Może to po prostu w ramach humoru noir, który wydaje się bardzo a propos w przypadku Mrożka. Do kompletu mógł sobie zażyczyć katedrę. Czemu nie?
    Skoro już o dowcipach zza grobu mowa, to może pamiętacie państwo, że Jarosław Iwaszkiewicz kazał się pochować w mundurze górnika.
    Pomyśleć tylko, taki subtelny poeta i autor wysmakowanych opowiadań o przemijaniu… Oczywiście, między innymi. Ale na pewno – nie zawołany humorysta.

  6. Owszem pamoietamy pogrzeb Iwaszkiewicza w mundurze gornika.
    Moja Stara nawet nie wytrzymala i zapytala wtedy szwagierke Iwaszkiewicza (jedna z Lilpopek – Halina) co mu sie stalo, ze tak zadysponowal. . Pani Rodzinska odpowiedziala krotko, kreslac kolko na czole. 😈

  7. Szanowny redaktorze Kowalczyk

    Smiem twierdzic ze zycie po smierci staje sie niepowazne. Zonie mozna obiecac katolicki pogrzeb a znajomym widowisko. Ta posmiertna dobroc wynika z nicosci delikfenta obdarzonego ta przypadloscia. Chyba tylko patologiczne ego zyje po smierci swojego ciala i proteguje dorobek zycia. Mowi sie w zdrowym ciel zdrowy duch. W martwym ciel duch powinien byc martwy. Koncze tym optymistycznym akcentem zyczac panu przyjenych snow. Ja bede przygotowywal sie do obiadu.

    Slawomirski

  8. Propaganda socjalistyczna a sprawa stonki ziemniaczanej.

    Tak widzi to po latach BBC:

    http://www.bbc.co.uk/news/magazine-23929124

    Oczywiscie Jaruzelski,Urban i Passent widzieli to innaczej.

    Slawomirski

  9. A moze, ten Mrozek to po prostu jakis kryptokatolik?
    Cale zycie sie ukrywal a po smierci postanowil sie przyznac, bo teraz
    to mu wszyscy moga……..
    Wezykiem, Jasiu, wezykiem.

  10. Levar
    Dobre!

  11. Sławomirski
    Memento mori!
    Co waćpan pocznie, gdy zabraknie Mu Jaruzelskiego, Urbana i Passenta?
    Czy nie lepiej już dziś przestawić się na carpe diem?

  12. Rita, Rita, rita tita tita !!!
    Mogłoby być z Mrożka. Znacie to? Niech ktoś opowie.

  13. Levar
    3 września o godz. 22:27
    A moze, ten Mrozek to po prostu jakis kryptokatolik?

    on bedzie kryptokatolik jak bedzie w krypcie

    Slawomirski

  14. mag
    3 września o godz. 22:59

    Szanowna Panie mag

    Moje carpe diem polega na nieczytaniu Gazety Wyborczej ktorej mottem jest wlasnie memento mori(Jaruzelski,Urban i Passent).

    Slawomirski

  15. @sleper:
    klaus kinski kazal rozsypac sie w pacyfiku (bardzo mi sie ten pomysl podoba 😉 ),
    ale i tak zrobili mu tablice pamiatkowa w oliwie, z krzyzem na pol metra…

  16. a te czarne konie…to pachnie raczej jak wajda, czy poreba,
    bo kutz to chyba by z krzesla spadl, jesli sie nie myle…

  17. absolutny postsowietyzm; patrz: pietia goras;
    moim zdaniem albo mrozek zadnego testamentu nie zostawil,
    albo jestesmy swiadkami kolejnego falszerstwa..

  18. moim zdaniem trumne mrozka powinni ciagnac:
    lajkonik, oraz @slawomirski i jego trojka 😉

  19. …a cala blogosfera powinna stac,
    oczywiscie w polpancerzach praktycznych,
    szpalerem 🙂

  20. Szanowny Panie byk

    Swojego pogrzebu pan nigdy nie obejrzy dlatego radze pojsc na pogrzeb Mrozka. Ludzi towarzyskich nie powinno tam byc. Date latwo zapamietac.

    Slawomirski

  21. Rita była od Gombrowicza, od Mrożka jest Susana…
    a „czarne konie” brzmią dość dwuznacznie, może
    chodziło o konie kare (jak Kara Mustafa albo Kara Deniz),
    a może Mrożek sobie zażartował, ostatni raz…

  22. Moj ojciec byl zdeklarowanym ateista, a jednak moja matka zalatwila mu katolicki pogrzeb. Uczestnictwo w nim bylo moim pozegnaniem z katolicyzmem.
    Brzydze sie hipokryzja.

  23. Sławomirski
    Gorąco polecam panu książkę Moniki Jaruzelskiej „Towarzyszka panienka”.
    Słusznie zbiera dobre recenzje, bo jest świetnie napisana, a pokazuje, że córka generała wyrosła na mądrą, inteligentną i niezależną kobietę (stuknęła jej już piećdziesiątka!).
    Do ojca odnosi się z dużym dystansem, do matki zresztą też, ale i pewną empatią, starając się zrozumieć dlaczego byli i są tacy, a nie inni.
    Jej dzieciństwo i dojrzewanie nie jest historią towarzyszki „czerwonej” księżniczki, zwłaszcza po roku 1981, gdy wyniosła się z domu i zaczęła żyć po swojemu i na własny rachunek, zdobywając przyjaciół i pozycję zawodową, w czym nazwisko mogło jej tylko przeszkadzać.
    Pozdrawiam
    Jak tam kaktusy?
    P.S. Nie sądzę, by programowe nieczytanie GW mogło pana szczególnie „ubogacić”.
    Warto znać info i opinie z różnych źródeł, łącznie z Frondą i „Nie” Urbana. Otwarty umysł nie powinien się tego lękać.

  24. Wariat nie tylko szaleje, ale jest jeszcze przez innych zachęcany.
    W drugim akapicie autor pisze o takim właśnie przypadku.
    Oczywiście każdy ma prawo do własnego wyboru – ja nie przepadam za przebywaniem z wariatem w jednym pomieszczeniu – nawet wirtualnym.
    Życzę miłego przyjmowania do wiadomości, że Urban,Jaruzelski, Passent coś tam,
    coś tam……

  25. Człowieku, skoro jak sam piszesz, że po śmierci już Cię nie będzie , to co Cię obchodzi jak zostaniesz pochowany? Skoro żona czy dziecko ma pragnienie, byś był pochowany jako katolik, z Twoja zgodą czy bez, to moze zostaw im taka mozliwość.
    Jak już Cię nie będzie i po smerci juz nie istniejesz to nie powinno mieć to dla Ciebie znaczenia.

  26. sugadaddy (z g.11:44)
    Wariatów ci u nas dostatek. Zarówno w realu, jak i wirtualu.
    Ten, którego zapewne masz na myśli, ma w końcu mało szkodliwą przypadłość – prywatną obsesję na punkcie trzech panów.
    Zadziwia mnie jego upór, choć zapewne nie powinien, bo taka jest natura obsesjonatów, w jej nieustannym uzewnętrznianiu na jedynym już chyba blogu, gdzie jest tolerowany.
    Myślę sobie czasem, jak taki człowiek żyje na co dzień wśród swoich bliskich, w jakimś środowisku pracowniczym, sąsiedzkim itp.? Czy oni w ogóle WIEDZĄ, co zaprząta jego umysł i emocje na tyle, że choc już dawno w Polsce nie mieszka, trawią go jakieś „upiory” z przeszłości, tak jakby świat stanął w miejscu?
    Może dlatego właśnie od czasu do czasu „odzywam” się do niego, próbuję go zrozumieć.

  27. Powinniśmy odnosić się do zmarłych tak, jak odnosilibyśmy się do żywych.
    Chwalić, za co chwalilibyśmy żyjących, ganić, co uznajemy za naganne – ale z większym zdecydowanie taktem, bo już nie odpowiedzą.
    Poza tym szacunek dla ostatniej woli i uczciwość w ocenianiu.
    Nie wolno manipulować poglądami zmarłych, ani traktować ich instrumentalnie.

    —-
    Swoją drogą kościół też zachowuje się „jak z Mrożka”, bo znając poglądy zmarłego na pożegnalną imprezę się mu wciska. Jak kościół wybrnie z takiej groteski?
    Wydaje się, że będzie strasznie, ale może być całkiem zabawnie.

  28. „Katolicy powiedzą być może coś w rodzaju: „Przecież mu to nie zaszkodzi? A, kto wie, czy nie pomoże…”.

    Jestem katolikiem i wbrew Pana przypuszczeniom (choć zapewne nie odnoszą się do każdego katolika, a jedynie do statystycznego) nie powiem w ten sposób. Pomijam, że nawet z punktu widzenia katolickiego pomóc to raczej w niczym p. Mrożkowi nie może.

    Natomiast uważam, że skoro nie wiemy co miało miejsce i jakie były motywacje zmarłego, a nie mamy podstaw by podejrzewać, że osoby realizujące jego testament oszukują, to powinniśmy być ciszej nad trumną. Naprawdę nie wiemy czy to jest fair, czy nie, ani czy p. Mrożek był ateistą do końca życia (nawet wtedy mógł poprosić o taki pochówek, to moim zdaniem pasowałoby do jego poczucia humoru), więc dywagowanie wydaje mi się trochę niesmaczne. Dodam, że mimo tych dzisiejszych zastrzeżeń lubię czytać Pański blog i podoba mi się sposób w jaki broni Pan swoich przekonań, nie atakując w absurdalny sposób osób wierzących (nawet jeśli uważa Pan, że wierzymy w zabobony). Jakoś naiwnie ufam, że osoba wierząca może być w wystarczającym stopniu życiowo racjonalna, a niewierząca mieć wystarczająco dużo zrozumienia dla wierzących, by mogli się dogadać i nawet twórczo współpracować. Ogólnie Pana blog pokazuje, że przynajmniej w połowie mam rację…

    Oczywiście, gdyby p. Mrożek wyraźnie życzył sobie pochówku świeckiego, takie zachowanie byłoby dużym nadużyciem. Ale komu niby miałoby to służyć?

  29. Panie Redaktorze, jeszcze nie przeczytalam wpisu, tym bardziej dyskusji, bo sie bardzo spiesze, wiec tylko „spiesze” doniesc, ze ciesze sie, ze wrocil Pan po kilkumiesiecznej nieobecnosci.

  30. Mój pogrzeb to zmartwienie rodziny, nie moje… Coś takiego powiedziała tu nie tak dawno bodaj @Anca-Nela. I to jest najbardziej lapidarny (zarówno w ujęciu administracyjnym jak i filozoficznym) komentarz do sprawy, przynajmniej w odniesieniu do zmarłych zwyklaków. Inna rzecz Miłosze, Waldorfy, Piłsudscy etc.
    Będzie z 10 roków, jakem był wysmażył ostatnią wolę ramola co do swego pochówku. Że broń boże na żadnym cmentarzu czy kirkucie, już lepiej w kałamarzu lub w bucie na drucie; że spalić i rozsypać, nie tam żadnym Pacyfiku, tylko w ogrójcu moim lesistym, co mu próchnicy pożywnej trza bardzo.
    No alem podarł bumagę, bo raz, że córuń moja i bez bumagi nigdy by mi tego nie zrobiła, a pisaniem dałbym jej votum nieufności; dwa, że w końcu dotarło do mnie, że jeżeli jestem ateistą, to moim truchłem karmić robale mogę gdziekolwiek, nawet na (tfu,tfu) komunalnym; przynajmniej nikt mnie nie nazwie wojującym ateistą, bo takie zwierzę kultywuje inny as blogowy (AS tylko z inicjałów zresztą).
    Może i z Mrożkiem (szczerze przeze mnie podziwianym – obok Tuwima, Gałczyńskiego i Brzechwy – pisarzu) jest coś z tych rzeczy… Miałżeby gryzmolić testamenta? Żyje wciąż i żyć jeszcze będzie – jeśli nie na deskach, to w historii dramatu światowego! I cóż że prócz robali pożywią się nim klechy jakoweś…

  31. bib
    Z tymi pogrzebami istny cyrk.
    Zwyklak przynajmniej może się choć pocieszyć, że nie jest żadnym celebrytą i nie będą go po śmierci szarpać, czyli przymierzać do różnych scenariuszy i miejsc pochówku.
    Rodziny zmartwienie i tyle. Na ogół nie działa wbrew intecjom nieboszczyka, nawet jeśli nie zostawił instrukcji pośmiertnej obsługi. Moi wiedzą, że mają mnie skremować, a jeśli ksiądz urnę pokropi, to się nie obrażę, bo mi po prostu wszystko jedno.

  32. Zdumiewają mnie Państwa zdziwienia!!! W końcu literatura to tylko robota za pieniądze. Żyć przecie z czegoś trzeba. Ale życie (zwłaszcza wieczne) to już zupełnie inna historia.
    Własną Osobę trzeba traktować poważnie :)))

  33. dr panzerfaustus
    „Własną Osobę trzeba traktować poważnie”? Po jej osobistej śmierci?
    Dyć to będzie już Wieczna Nicość, a nie Osoba.

  34. mag
    Nicość czy nie nicość (bo w końcu kto wie, jak tam jest) a powaga – na wszelki wypadek – nie zawadzi…

  35. Zatem wojującym ateistom już nawet katolicki pogrzeb przeszkadza… Tłumaczenie p. Kowalczykowi, że jego tekst jest nieprzyzwoity, nie ma sensu, gdyż nie zrozumie. Pozostanę więc przy prostym stwierdzeniu, że jest niemądry (to najłagodniejsze, co odczuwam).

  36. Gdzieś, chyba w POLITYCE przeczytałem tekst traktujący o kościele w Szwecji, w szczególności o stosunku tamtejszych obywateli do ich kościoła. Z tekstu wynikało, że większość Szwedów płaci podatek na kościół, ale na tym w zasadzie kończy się ich uczestnictwo w życiu parafii. Oni traktują tam kościół jako instytucję (kultury, tradycji?), która nadaje uroczystą oprawę między innymi takim wydarzeniom jak pogrzeby i nie ma nic do rzeczy, że nieboszczyk był ateistą. A może się też zdarzyć, że odprowadzający go pastor też w boga nie bardzo wierzy. W Polsce też tak kiedyś będzie, cierpliwości.

  37. Jako ateiści-wojujący tracicie kontakt z rzeczywistością za drzwiami redakcji, ponieważ za drzwiami mieszkają katolicy.
    To „wojowanie” blogiem staje się wydumane , wręcz paranoiczne,
    ale widocznie nie ma w Polsce innych problemów ?
    Mrożek wielkim katolikiem był.
    Tak odbierałam jego twórczość.

  38. mag
    4 września o godz. 11:24
    Sławomirski
    Gorąco polecam panu książkę Moniki Jaruzelskiej „Towarzyszka panienka”.

    gdy zmieni tytul na „Towarzyska panienka” to sie nia zainteresuje

    Slawomirski

  39. sugadaddy
    4 września o godz. 11:54
    Wariat nie tylko szaleje, ale jest jeszcze przez innych zachęcany.

    niech zyje wolnosc slowa u Kowalczyka bo
    Passent(TW) banuje
    Hartman(SLD) banuje
    Szostkiewicz(?) banuje

  40. @stern,

    wydaje mi się, że p. Kowalczyk nie jest jednak wojującym ateistą, jest tylko zdeklarowanym ateistą. Przyznam, że na początku było dla mnie dość dziwne, że ktoś widzi siebie przede wszystkim jako ateistę (traktując to jako pewną cechę wyróżniającą, co przejawia się np. w tytule bloga), wydawało mi się, że jeżeli w coś nie wierzymy, to automatycznie ten problem ląduje gdzieś z tyłu naszych zainteresowań, trąciło też dla mnie pewnym fundamentalizmem. Sam np. mając „zdefiniować” siebie, użyłbym określenia chrześcijanin, ale pewnie musiałbym dodać np. ojciec, z zawodu xxx, etc. (co być może z punktu widzenia religii nie najlepiej o mnie świadczy). Ale po zastanowieniu doszedłem do wniosku, że w sumie nie jest to aż tak strasznie dziwne (po prostu nieczęste) i sam mogę zrozumieć to podejście. Zresztą uważna lektura bloga p. Kowalczyka wg mnie pokazuje, że nawet jeśli jest fundamentalistą to dość otwartym ;).

    Żeby było jasne, mi dzisiejszy wpis też nie do końca się podoba, pisałem o tym wyżej, ale w kontekście całości, można to chyba traktować jako wypadek przy pracy (zresztą nie mnie to kategorycznie oceniać).

  41. mag
    4 września o godz. 13:06

    Pania upiory przeszlosci nie trawia bo Pani wsrod nich przebywa. Mysle ze Mrozkowi tez one dokuczaly i dlatego wyprowadzil sie z Polski. To co Pani wydaje sie normalne tak na prawde normalne nie jest.

    Slawomirski

  42. Sławomirski
    „Towarzyska panienka”?
    Nie podziewałam się po panu poczucia humoru na poziomie rozporka.
    A Mrożka gnalo przez całe życie. Nigdzie nie czuł się dobrze, ale chciał być pochowany w Krakowie

  43. Sławomirski
    Oczywiście miało być – nie Spodziewałam się.

  44. A co z sytuacja odwrotna, ktora wcale nie jest niemozliwa.
    Zateizowana lub nie uznajaca religijnych pogrzebow rodzina decyduje sie na swiecki pogrzeb osoby wierzacej. Tez Redaktor i spolecznenstwo mialby dla niej zrozumienie?
    Czy wg doktryny kk zbawienie nieboszczyka zalezy od rodzaju pogrzebu? Wiec nie oszukujmy sie, chodzi przede wszystkim o „parade”.
    Zapewniam, ze obecnie i w Polsce w tradycji swieckiej mozna zorganizowac piekny, wzruszajacy i elegancki pogrzeb. Niedawno dostala e-mail od osoby postronnej nie zwiazanej ze zmarla z opisem takiego pogrzebu. Prowadzacy byl wielce na poziomie, bardzo wazna jest pieknie ulozona mowa oddajaca czesc zmarlej osobie, mowa byla piekna, wiem, bo poprosilam o przeslanie. A zmarla byla „tylko” zwyczajna urzedniczka i miala zwyczajne zycie. Na koniec, zgodnie z jej sugestia odegrano utwor muzyczny z podstawowego repertuaru klasycznego. Trumne przewieziono do krematorium. W tym wypadku starsza pani nigdy nie bhyla wojujaca ateistka, ale tak sobie zazyczyla.
    Pogrzeb odbyl sie w Krakowie. Nie watpie, ze w innych miatstach tez jest to mozliwe.
    Mrozek mnie zadziwil, jakos do niego nie pasuje koscielna celebra. Nie znamy jednak kulis tej sprawy.

  45. zyta2003
    Wystarczy przypomnieć sobie piękny, godny i wzruszający pogrzeb Wisławy Szymborskiej (też w Krakowie) BEZ oprawy katolickiej.
    A Mrożka zostawmy w spokoju (wiecznym), bo i tak, dla Jego czytelników czy widzów teatralnych non omnis omniar

  46. Tak to bywa, że rodzina, czasem wbrew woli zmarłego, załatwia mu pogrzeb katolicki lub chociażby obecność księdza na pogrzebie (jak było w przypadku Stanisława Lema). Może krewni nie chcą by zmarły był chowany „inaczej niż inni”, albo mają ten sam problem, jaki miała żona Darwina, martwiąc się, że po śmierci nie spotka się z mężem w niebie.

    http://www.opracowanie.eu/

  47. Leszek Nowak

    „…bo krewni choć rzewni, tylko w ziemi pewni.”
    St. Lem

  48. Slawomirski
    4 września o godz. 22:59
    Witaj Slawo. Wpadlem tu ,zeby Ci powiedziec dzien dobry. Widze, ze nic nie straciles na wigorze, ciagle Cie ci trzej panowie JPU rajcuja i podniecaja. Podziwiam Twoja wytrwalosc, zawsze wydawalo mi sie, ze wielkie milosci do grobowej deski istnieja tylko w harlekinach, a tu masz ci los. Wprawdzie Twoja milosc to taka troche a rebour, ale zawsze to wielka milosc.
    Ps.
    Pani Paradowska Cie nie banuje.Kiedys Cie u niej zauwazylem. Moze wkradles sie tam nielegalnie ? Ale pozniej juz cie nie widzialem. Podejrzewam, ze jestes mizoginista i pisanie u kobiety mogloby uwlaczac Twojej godnosci. A moze sie myle ?
    Pozdrawiam

  49. Lewy
    5 września o godz. 20:18

    Szanowny Panie Lewy

    Pani Paradowska jest mi obojetna. Tego samego nie moge powiedziec o Jaruzelskim, Urbanie i Passencie. Irytuje mnie ich arogancja i tak jak moge staram sie tej arogancji sprzeciwiac a czytelnikom Polityki ja uzmyslawiac. Korzystam z wolnosci slowa u redaktora Kowalczyka chwala mu za to. Wtracam swoje trzy grosze a Pan jest tego swiadkiem. Robie to dla zabicia czasu. Sprawy polskie sa mi prawie obojetne. Nie jest mi obojetna krzywda ktora zadali komunisci.
    Dziekuje za dzien dobry. U mnie jest 13:08. Pozwole sobie na dobry wieczor Panu.

    Slawomirski

  50. mag
    5 września o godz. 10:14

    Szanowna Pani mag

    To Pani wyrwala sie z tym rozporkiem jak Filip z konopii. To szanowna pani powinna sie wstydzic erotycznych natrectw myslowych. Protestuje przeciwko wplatywaniu mnie w pani erotyczne urojenia. Rezerwuje sobie 100% wolnosci w tej materii. Nikt nie bedzie Slawomirskiego wplatywal w erotyczne marzenia bez jego zgody.

    Slawomirski

  51. Czuje sie niezrecznie, ze musze „podsluchiwac” tutaj prywatna rozmowe panow L & S nie majaca nic wspolnego z tematem. Wypadaloby przeniesc sie na priva, ale do tego trzeba miec kindersztube.

  52. Sławomirski
    To nie MOJE urojenia erotyczne. Sam się pan podłożył z tą ” towarzyską panienką” (że niby wtedy by pana zainteresowała, bo na pewno nie jej książka).
    Lepiej niech się pan nie sili na kolejną „dowcipną” odpowiedź, bo znowu wyjdzie, jak wyjdzie.
    Miłych snów z udziałem JPU!
    P.S.
    sugadaddy miał rację. Nie reagować na pana wpisy, to jedyne rozsądne wyjście.
    Adieu!

  53. @mag:
    nicea to… śmierć;
    a w krypcie – wieczne życie 😉

  54. ciekawe, ze szostkiewicz wie wszystko o pedofilii na karaibach,
    ale o tej w krakowie – nie 🙂

  55. byk
    5 września o godz. 22:44

    bo Szostkiewicz stoi pod latarnia

  56. byk
    5 września o godz. 22:36

    wieczne zycie jest do czasu

    na swiadka prosze towarzysza Lenina

  57. mag
    5 września o godz. 21:46

    Szanowna Pani mag

    Pani wpis to rozporkowy Szal Podkowinskiego.

  58. zyta2003
    5 września o godz. 21:30

    Szanowna Pani zyta2003

    Mrozek pisal w zlobie lezy bo nalezy. Nic nie pisal o kindersztubie. Prosze sie trzymac tematu.

  59. Zabawmy sie Kowalczyk vs Szostkiewicz

    „Maniakalne zawieszenie na jednej frazie, myśli, koncepcie postrzegam jako słabość, wręcz chorobliwość, dlatego nie podejmuję polemik np. z ludźmi pracowicie (to trzeba im przyznać) zapełniającymi łamy tzw. prasy niezależnej i zalewającymi ciągle tą samą treścią rozmaite fora internetowe.”

    „Może wreszcie ten skandal – bynajmniej nie przesądzam, że Wesołowski jest winien, czekam na wyniki dochodzeń – wywoła w końcu jakąś refleksję w Kościele w Polsce niż frazesy o ,,świętym Kościele ludzi grzesznych”. Może z tej refleksji wyniknie wreszcie jakaś sensowna i konsekwentna linia kościelnego działania względem pedofilów w sutannach i habitach.”

    Slawomirski

  60. Ludziom religijnym wydaje się, że to w co wierzą jest prawdziwe i słuszne i że mają monopol na prawdę, w związku z czym chcą na siłę uszczęśliwiać innych, przeciągać ich na swoją stronę i od najmłodszych lat indoktrynować. Sprawa ma się jednak inaczej. Tak bardzo boją się, że to w co wierzą może nie być prawdą, że już nie tylko z żywych, ale i z umarłych chcą zrobić zwolenników na poparcie swoich urojeń. Tylko w ten sposób moga się pocieszyć, bo sami z sobą i swoją wiarą sobie nie radzą, są słabi i nieudatni.

  61. Pogrzeb Mrożka jest, oczywiście – jak z Mrożka.
    Polak nie może być ateistą, nawet, jeśli w to za życia nie wierzy.
    Śmierć, natomiast, wyzwala polskość pod Niebiosa – spod jej własnej woli.
    Alternatywą byłaby wiara w śmierć wiary w Kościół.
    A to Polska właśnie.

    PS Konie powinny iść w rytmie Tanga.

  62. byk 5 września o godz. 22:44
    Bo jest dalekowidzem @byku i tyle.

  63. Śleper
    6 września o godz. 23:29
    to jest chyba cecha charakterystyczna obecnej epoki (1914 – ?)

  64. …no i oczywiscie strusie piora musza byc!

  65. p.s.
    w egipcie zaaresztowano bociana, podobno szpiegowal 😉

  66. top ten albo kaloryczny ranking blogow „polityki” ( w porzadku alfabetycznym )

    adamczewski – mydlo i powidlo
    blog szalonych n. – goracy kubek w retorcie
    hartman – lorneta
    kowalczyk – kanapki z serem i herbata
    owcarek – bryndza albo oscypek
    szostkiewicz – mszalne i suchary
    paradowska – ptasie mleczko (cytrynowe)
    passent – ptasie mleczko (czekoladowe)
    schwarzman – igristoje i kawior
    zalewski – zuckerbrot und peitsche

  67. byk
    7 września o godz. 5:41

    a kto prowadzi w rankingu sluzalczosci?

    Slawomirski

  68. Mnie zastanawia, jak się czują bliscy chowający ateistę/buddystę/judaistę wbrew jego wierzeniom (lub ich brakowi) po swojemu (u nas najczęściej po katolicku), będąc świadomymi tego dysonansu? Czy następuje tu jakieś zaprzeczenie, jakieś rozpaczliwe uchwycenie się myśli, że bliskiemu zmarłemu w ten sposób zapewnią raj? Czy naprawdę taki pochówek daje ukojenie, a nie przypomina tylko o tym, że ukochana osoba wedle ich wiary straciła szanse na zbawienie?

    Takie postępowanie przypomina mi sytuację, kiedy rodzic wbrew woli dziecka załatwia jakąś sprawę, np. przeprasza za jego postępowanie kogoś, mając na uwadze jego dobro. Ale tutaj mówimy o dorosłych osobach, mających swoją godność i rozum, więc traktując w ten sposób ich ostatnią wolę okazujemy zupełny brak dla niej szacunku, rzekomo wiedząc lepiej, co dla nich dobre. Zdajemy się mówić: Panie Boże, on nie wiedział, co czyni. Czy to nie jest obraza dla Boga? Czy Bogu w ten sposób nie zarzucamy, że nie dał komuś dość rozumu, że jego stworzenie jest niedoskonałe? Czy to nie jest brak szacunku dla woli Boga i jego zasad?

    Jest też w podobnych decyzjach coś z egoizmu, bo w trosce o własny spokój o pośmiertne losy bliskiego zapominamy o jego przyjaciołach, którzy być może w tej sytuacji czują się źle, znając i szanując wolę zmarłego.

    Poza desperacją za takie pochówki często odpowiada, jak mi się wydaje, zwykły konformizm i wygoda. I zwykły brak poważnej refleksji. Tak jak za chrzty i komunie w domach niewierzących.

  69. @ Slawomirski
    9 września o godz. 6:54

    „a kto prowadzi w rankingu sluzalczosci?

    Slawomirski”

    Chwalipięta i kapitulant.
    A już nie Passent???

  70. Gekko
    9 września o godz. 21:56

    Polecam uzywanie palca wskazujacego.
    Polski prezydent w roli chama:

    http://www.youtube.com/watch?v=YhdM_wET654

    Slawomirski

  71. Dillu
    9 września o godz. 13:24

    Dla pewnej ilosci osob nie jest istotne jak zostana pochowane. Byc moze Mrozek nalezy do tej grupy ludzi.

  72. @ Slawomirski
    10 września o godz. 6:51

    A komu i w jakim rankingu służy Slawomirski?
    …nie wytykając jednak palcem, bo to chamstwo byłoby…

    – – – – –

    Nb blog zdycha, jak ateizm w Polsce, stając się miejscem grasowania jedynie niewiernych Slawomirskich…

    Redaktorze – wiara kwitnie, katecheza ma być w rządowym pakiecie z odbiorem emerytur – a Pan nie wierzy w moc ateizacji i milczy???
    😉

  73. Rzeczywiscie uczestnictwo w takim przedstawieniu moze byc źródłem dyskomfortu. Niedawno zmarla moja znajoma – ateistka wychowana do ateizmu i wojowniczego antyklerykalizmu przez rodzicow ateistow-socjalistow. Na lozu smierci wymogla na mezu katolicki pogrzeb na warszawskich Powazkach komunalnych w grobie rodzinnym pozbawionym nawet najmniejszego krzyzyka:)) Przyszli na msze do Domu Pogrzebowego krewni i znajomi, ktorzy nawet nie umieli sie przezegnac. Wiec ksiadz biedny musial im mowic, kiedy usiąść, a kiedy wstac. Bylam chyba jedyna osoba swiadoma sensu tego obrzadku, co tylko pogłębiało moja frustracje:)))

  74. Kalina
    10 września o godz. 12:13

    Szanowna Pani Kalina

    Mysle ze jest roznica miedzy osoba wychowana ateistycznie a osoba wybierajaca ateizm. Pani znajima byla ofiara indoktrynacji systemu totalitarnego. Nie mozna tych osob porownac do ateistow z wolnego swiata ktorzy sami dokonuja wyboru. Dlatego tak bylo jak pani to opisala.

    Slawomirski

  75. Gekko
    10 września o godz. 9:55

    Ja sluze przypominaniu faktu ze Polacy byli oglupiani przez Jaruzelskiego, Urbana i Passenta.

  76. Slawomirski
    10 września o godz. 16:46

    Ja sluze przypominaniu faktu ze Polacy byli oglupiani przez Jaruzelskiego, Urbana i Passenta”.

    Faktycznie, służba idzie Ci świetnie; każdy post niezbitym dowodem, że niektórzy – jak byli, tacy są.
    I jak być na blogu ateistą i oprzeć się takim dowodom mocy Szatana nad rozumem?
    🙂

  77. Gekko
    10 września o godz. 18:23

    To jest taki polski zwrot. Prosze sie czepiac faktow.

  78. Slawomirski
    10 września o godz. 20:50

    Na blogu faktem są słowa i ich znaczenie.
    Czepianie się zwrotów może prowadzić do zapętlenia się na haku obsesji, Sławomirski.
    Rada za radę, choć moja – spóźniona 😉

  79. Gekko
    11 września o godz. 8:13

    Jesli faktem sa slowa to ja jestem swiety turecki.

  80. Lepiej mniej, a lepiej

    Passent nadal pisze w stylu socjalistycznym

  81. Szostkiewicz bez opamietania pisze o kosciele.

  82. Szanowny redaktorze Kowalczyk

    Panska Polityka zamienia sie w tygodnik katolicki. Tylko sprawy koscila znajduja sie w centrum zainteresowania panskich towarzyszy niedoli dziennikarskiej.

    Slawomirski

  83. Sławomirski
    No to czego pan szuka w „Polityce”, która zamienia się w tygodnik katolicki? Nawet na blogu ateisty.
    Albo u takiego Passenta piszącego, dla odmiany, w „stylu socjalistycznym”.
    Jest tyle innych interesujących forów interentowych od salonu24 czy Frondy po Racjonalistę, Krytykę Polityczną czy Fakty i Mity.

  84. Slawomirski
    11 września o godz. 23:55
    „Gekko
    Jesli faktem sa slowa to ja jestem swiety turecki”

    I owszem, w to drugie, sądząc po jakości treści i formy wypowiedzi – faktycznie nie sposób nie uwierzyć.
    No, chyba że sam nie wierzysz, że na blogu widać to co piszesz. Usprawiedliwiałby cię w tym przypadku jedynie fakt, że reakcje na Twe wpisy są tak transparentne, że niedostrzegalne.
    Staram się dać temu okazjonalny odpór – każdy zasługuje na szacunek w swym nieusuwalnym brzemieniu.
    Choćby za wytrwałość.

  85. Gekko
    13 września o godz. 0:24

    Szanowny Panie Gekko

    Gratuluje wiary w swietych tureckich. Na tej wierze nie zbuduje pan drugiego Jaruzalem ani przyjazni polsko-radzieckiej na wieki wiekow amen. Dlatego dla celow pragmatycznych polecam zglebianie wiedzy Zachodu. Jaruzelski,Urban i Passent to ludzie Wschodu. Ich obecnosc w terazniejszosci jest wysmiewaniem sie ze zdrowego rozsadku. Czy slyszal Pan o polskim pragmatyzmie? Czy okreslenie pragmatyczny Polak obilo sie o panskie uszy? Czy powodem tego moze byc wiara w swietych tureckich?

    Slawomirski

  86. mag
    12 września o godz. 13:45

    Sławomirski
    No to czego pan szuka w „Polityce”

    Szanowna Pani mag

    Szukam tego samego czego pani szuka.
    Chce tez krytykowac obecnosc w przestrzeni publicznej komunistycznego propagandysty Daniela Passenta a ten gagatek tutaj mieszka.

    P.S.
    Za kilka dni napisze o kaktusach.

    Slawomirski

  87. Panie Sławomirski.
    Niepohamowane i nawracające bazgranie zza węgła personalnych obsesji w miejscach publicznych, degradujące nawet estetykę cywilizacyjną (nie mówiąc o intelektualnej), to fakt wynikający z orientalnych wzorców kulturowych i światopoglądów.
    Pragmatyzm okcydentalny załatwia takie postawy wodą z mydłem oraz farbą antysprajową.
    Na początek osobistej natomiast sanacji pragmatyzmem, przydatnym jest opanowanie uzależnienia od kaktusów i ich essencyj.
    Poradnik jak dokonać tego w kilka choćby dni znajduje się u Witkacego.
    A farsę obsesji ubogich krewnych cywilizacji a la polonaise, pragmatyczniej opisał Mrożek.
    Niestety, zapoznanie i potencjalna autorefleksja wymaga więcej, niż kilku dni pomyślunku (co idzie lepiej po odstawieniu mazania sprayem po murach cywilizacji słowa pisanego).
    Ostatecznie kwestię estetyki rozwiązuje zastępcza hodowla skorpionów.

  88. „Ale sami chyba by nie chcieli zostać pochowani w obrządku hinduistycznym (…)”.

    Przymiotnik hinduistyczny jest niewlasciwy. Powinno byc hinduski.

    Hindus = mieszkaniec Indii, ktorym moze byc hindus, muzulmanin, buddysta etc.
    hindus = wyznawca hinduizmu. Dlatego prawidlowa forma przymiotnika to hinduski a nie hinduistyczny:)

  89. Gekko
    13 września o godz. 9:34

    Szanowny Panie Gekko

    Chorobliwa fantazja Pana poniosla a prawdziwe zycie wyglada tak jak na zalaczonej fotografii

    http://www.flickr.com/photos/srcleaves/5377327355/

    Slawomirski

  90. Zawsze można przysłużyć się polskiej nauce i ofiarować się jakiemuś zakładowi anatomii

  91. mpn
    Rozumiem, że po ukąszeniu skorpionem. A w innym przypadku? Równie „życiowym”?
    Myślę jednak, że (gównie dzięki Sławomirskiemu) zbyt daleko odbiegliśmy od tematu „zadanego” przez Gospodarza.
    Mowa była, zdaje mi się, o pochówkach.
    Czy można zmarłego grzebać w jakimś obrządku, np. katolickim, skoro nie był wierzący?
    I co na to wszystko Mrożek?
    Otóż myślę, że NIC.
    Albo uśmiecha się pobłażliwie, jeśli w jakiejś nowej, astralnej „postaci” obserwuje nasze tutaj wygibasy, albo NIE MA go w żadnej „postaci”, więc i nie ma problemu.
    Problem mogą mieć tylko ci, co pozostali jeszcze przy życiu doczesnym.

  92. @ mag

    Wszystko można.
    Pytanie: za jaką cenę i kto płaci oraz w jakiej walucie… 😉

    PS
    Zdaje się że ja – niechcący i pośrednio, via pan S. – skierowałem dyskusję w kierunku ocalenia gatunku kaktusów i zagłady populacji skorpionów… Ale, jak kłuć – to na całego, ku ożywieniu zmarłego bloga ateistycznego. 😉
    Nb, uważam, że katolik po śmierci i tak staje się ateistą poniewczasie . Bez efektu odwrotnego.
    Pozdrawiam.

  93. Gekko
    14 września o godz. 13:57
    Dobre: katolik staje sie ateista po niewczasie. Gdyby on mogl tu wrocic i powiedziec swoi zywym pobratymcom:Chlopaki, tam nic nie ma, tylko przestrzen kosmiczna!
    Ale oni i tak by ukamieniowali, chociaz ukamieniowac nieboszczyka to jakos dziwnie, ale katolicy sa zdolni do nie takich rzeczy:np chrzczenia zmarlych ateistow(dla ich dobra)

  94. @ Lewy
    Naprawdę można ochrzcić zmarłego??? 😉
    Przyznam że się niezbyt orientuję w procedurach niebieskich, ale są jeszcze prawnicy w Rzeczypospolitej – więc może radą jakaś klauzula ochrony w testamencie?
    Będę wdzięczny za wyjaśnienia…

  95. Gekko
    Take it easy!
    Nawet jak Cię ochrzczą po śmierci (wbrew Twojej woli), że nie wspomnę o katolickim pochówku (wbrew Twojej woli), to się nie liczy albo się liczy. Zależy dla kogo.
    Może dla rodziny tak, ale chyba w najmniejszym stopniu dla Świętego Piotra, który powita Cię przy niebieskiej furcie i spyta, chcesz bracie do Nas?
    A Ty odpowiesz pytaniem na pytanie – a kogo u Was spotkam?
    No to on Ci odpowie.
    Mam nadzieję, że decyzja będzie należała do Ciebie, jeśli wierzyć w jakąś sprawiedliwość w życiu po życiu.

  96. Szanowny redaktorze Polityki

    Dzisiaj jest pogrzeb Mrozka. Mrozek pyta w jednym ze swoich ostatnich utworow czy pamietamy Stalina. Ja w dniu jego pogrzebu pytam czy pamietacie Jaruzelskiego, Urbana i Passenta.

    Slawomirski

  97. …aaa Slawomirskiego na madrzejsze pytania i tematy – przy takiej okazji – juz nie stac bylo???
    … a jaki to „proszek…i to pylisty jeszcze…” Pan pokoleniom zostawi??? Moze i to juz tez nie jest interesujace….
    Lacze pozdrowienka >>>> przy tych bz…. rozgaworach…

  98. Szanowna Pani mag

    Podczas dzisiejszego spaceru zauwzylem owoce opuncji oraz kilka szybkich gekkos. Znajomy saguaro stracil czesc swojego ramienia i teraz ma wyglad kaleki. Musze pic duzo wody bo jest 40 stopni C. Samozadowolenie z egzystencji wydaje sie byc dziwne.

    Slawomirski

  99. taki sobie i…
    17 września o godz. 22:02

    …aaa

    aaaa

    Slawomirski

  100. Szanowny redaktorze Polityki

    Za Slawomirem Mrozkiem odchodzi Marcel Reich-Ranicki. Obaj byli wolnymi ludzmi bo wybrali Zachod a nie PRL. Posluszni Jaruzelskiemu,Urbanowi i Passentowi Polacy powinni w koncu przejzec na oczy. Jak to jest mozliwe ze w wolnej Polsce byli sowieccy agitatorzy maja do tej pory status celebrytow? Ciekawi mnie co by na ten temat mieli do powiedzenia Mrozek z Ranickim.

    Slawomirski

  101. Grateful to the Soviet Army for liberating Poland, Mr. Reich-Ranicki joined the Polish Communist Party and, posted as a diplomat in London, worked for Polish intelligence, a mission for which he assumed the pseudonym Ranicki. He later merged his two last names.

  102. He was thrown out of the party for “ideological estrangement” in 1949 and jailed for a time.

  103. Ja mam takie marzenie aby pogonic ksiedza z pogrzebu mamay… tak kopem w doope:-) mamie nie zaszkodzi ale ja zato sie bede lepiej czul:-)

  104. At this time – comrade Gomułka jailed too.

  105. Comrade Gomułka was a communist dictator and oppressor of Reich-Ranicki.

  106. Slawomirski
    20 września o godz. 7:45
    …and oppressor of Reich-Ranicki.
    ………………………………………………………………………………….
    Wart Pac pałaca, a pałac Paca.

  107. De mortuis…
    Warto zrozumieć różnicę pomiędzy przebiegiem życia a wynikiem.
    To jednak wymaga kultury cywilizacji, której w dyskusji o zmarłym nie zastąpi obcy język.
    Jak widać, język obcy nie każdemu pomaga pozyskać o wiele bardziej obce kulturowo wartości.
    Żenua a la polonaise, as usual.

    MR-R pozostawił po sobie dorobek kulturowy wart szacunku, o ile komuś język polski nie jest jedynie polskojęzycznym kompleksem obijającym się hałaśliwie po pustym czerepie.

  108. Sławomirski
    Dzięki za doniesienia z „frontu” kaktusów. Szkoda, że nie podpiął pan zdjęć.
    Jeśli chodzi o Reich-Ranickiego (czytałam jego biografię, wręcz pasjonującą, a także bardzo interesujące szkice krytyczno-literackie o polskich poetach i prozaikach wydane w Polsce kilka lat temu. Nota bene bardzo wysoko cenił W. Szymborską), byłabym jednak ostrożna w ocenie całokształtu życiowych dokonań tego „papieża krytyki”.
    Ma on dość kompromitujący „epizod” w swoim życiorysie jeszcze peerelowskim, nieporównywalnie bardziej kompromitujący niż poczynania panów Passenta czy Urbana.
    Nie uznaję metody szukania „haków” dla zdeprecjonowania kogokolwiek, ale sam się pan niejako prosił o taką, a nie inna ripostę z mojej strony.

  109. Gekko
    20 września o godz. 10:12
    Warto zrozumieć różnicę pomiędzy przebiegiem życia a wynikiem.
    ………………………………………………………………………………………
    Aby było jaśniej. Dorobek na płaszczyźnie literatury to jedno. Gdy ktoś cytuje życiorys (wersja angielskojęzyczna) ,w tym wypadku, M R-R i potępia w czambuł zachowanie DP to musi być świadom konsekwencji swoich bzdurnych i powtarzanych bez końca enuncjacji we wcześniejszych wpisach.
    Jeżeli chodzi o M R-R to ciekawy rys o nim daje Rudolf Sponsel (do
    znalezienia w internecie ).
    Sam M R-R charakteryzuje siebie w książce „Mein Leben” (1999) S. 11-12.
    Może niektórym pojaśnieje w głowie. Lub czerepie.

  110. @ zezem

    Headline:
    „Marcel Reich-Ranicki, a survivor of the Warsaw ghetto who left Poland to become a powerful cultural figure in postwar Germany as a distinguished literary critic and a popular television talk show host, died on Wednesday in Frankfurt (…)
    Body:
    „…He became Germany’s leading literary arbiter, and in the process he helped pave the way for Jews to again play an important role in the nation’s culture and politics….”

    Oto, co komu przychodzi na myśl, jaki wynik, na hasło: „zmarł” – i dlaczego akurat Niemcy i Amerykanie nie mówią (bo nie myślą) po polsku.

    Niestety, żenada konieczności stawiania kropki nad „i” nad grobem, sprowokowana Pana postem-repliką, zawstydza w każdym języku. Nie znajduję po prostu słów.
    Mam nadzieję że po Panu, dajmy na to, zostanie więcej, niż dowód kolaboracji z ex-reżymowym blogiem „Polityki”, w wyżej opisanej postaci .
    Z uszanowaniami – a konto takiego wyniku.

  111. Gekko
    20 września o godz. 18:03
    …dowód kolaboracji z ex-reżymowym blogiem „Polityki”, w wyżej opisanej postaci
    …………………………………………………………………………………….
    Nie sądzę,aby był pan ignorantem. Ale sądzę ,że nie zrozumiał pan tego pisałem wyżej.
    Daruję sobie także porównywanie „kolaboracji” tej dzisiejszej i tej (bez cudzysłowiu) z okresu minionego.
    „Ex-reżymowy blog „Polityki” „. Czy pan nie dostrzega nielogiczności tego sformułowania?

  112. zezem

    To Pan nie dostrzega ironii moich kpiących „wypominek”, nie tylko tego zresztą, niestety.
    Ciszej nad tą trumną, proponuję.

  113. Gekko
    20 września o godz. 20:59
    ……………………………………………..
    Niestety. Należy czytać nie tylko okazjonalne(!), ogólnikowe wspominki o guru niemieckiej literatury,ale warto sięgnąć do wcześniejszych źródeł ( najlepiej niemieckich). Co cesarskie to cesarzowi…
    I jak w innym powiedzeniu : nie wszystko złoto… – tu nie chodzi (tylko) o jego polski życiorys,ale krytykę literacką. Na ten temat ,patrz wyżej , wypowiadają się ci co znali długo i dobrze MRR.
    Inaczej:mniej emocji ,więcej dystansu.
    Propozycję przyjmuję.

  114. …nawiazujac do tzw. „razgaworki…” >>>> gekko <<>>slawomirski iiii…tkwicie ciagle w tym: co niektorzy – kazali mi przed wielu, wielu laty: do Wisly wrzucac >> niech sobie plynie… i plynie w daleka sina… a Wy ciagle jeszcze na mode madroscinskiego Mac… ktorego nie tylko jeszcze leczyc trzeba… Jak dlugo to jeszcze w ten sposob??? A zycie wam sprzed nosa… jak to…. co do „Matki naszej Wisly” nam wrzucac zalecali….

  115. zezem
    20 września o godz. 9:08

    Szanowny Panie zezem

    Uzywa Pan zwulagaryzowanego przez komune i klase robotniczo-chlopska jezyka polskiego.

    „Adam Mickiewicz w „Panu Tadeuszu” (księga XI), tworząc postać Hrabiego (wzorował się właśnie na postaci z Suwalszczyzny), pisał tak: „Równa ich była rączość, równa była praca; / Godzien jest pałac Paca, godzien Pac pałaca (…), i owe słowa rozumiał jednoznacznie pozytywnie. ”

    Wladyslaw Gomulka byl komunistycznym oprychem ktoremu polska krew splywala po rekach. Porownywanie Reicha-Ranickiego z towarzyszem Wieslawem nie jest mozliwe bo Gomulka byl komunista a ten pierwszy nim nie byl.

    Slawomirski

    Slawomirski

  116. taki sobie i…
    21 września o godz. 0:13

    Szanowny Panie taki sobie i…

    To co Pan zrobil jest naganne. Zatrul pan wode w Wisle nie troszczac sie o tych co ja czerpia do celow spozywczych. Jesli panu nie przeszkadza ze Wisle brudza Jaruzelski,Urban i Passent to prosze miec na wzgledzie obywateli ktorym to bardzo zatruwa zycie.

    Slawomirski

  117. mag
    20 września o godz. 12:21

    Szanowna Panie mag

    Marcel Reich-Ranicki znany jest mi z angielskojezycznej wersji autobiografii. Kazdy z nas jest tylko czlowiekiem ale nie kazdy
    zeszmacil sie tak jak Jaruzelski,Urban czy Passent. Ranickiemu moge wybaczyc wiele. Trzem muszkieterom totalitaryzmu nic. Reich-Ranicki i Mrozek nie chcieli mieszkac w Polsce w ktorej Pani spedzila wiekszosc swojego zycia. Polska nie jest krajem dobrym dla swoich obywateli. Proces samooszukiwania jest psychologicznym mechanizmem obronnym. Dopiero zrozumienie tego zezwala na obiektywna ocene naszego zycia. Od momentu wyjazdu do Niemiec Reich-Ranicki byl wolnym czlowiekiem czego nie mozna powiedziec o wiekszosi Polakow.
    W PRL wychowywano niewolnikow i do dzis ta mentalnosc dominuje.
    W glowie sie nie miesci ze do tej pory nie pozbyliscie se symboli upodlenia czlowieka(Jaruzelski,Urban i Passent).

    P.S.
    Woda w basenie ma +30 stopni C. Pelnia ksiezyca oswietla kaktusy a ptaki zjadaja owoce opuncji.

    Slawomirski

  118. Szanowna Panie mag

    Specjalnie dla pani owoc opuncji

    http://www.mccullagh.org/photo/1ds-4/prickly-pear-cactus-flowering

    Slawomirski

  119. Panie „Slawomirski…chyba poprawnie czytac – nie tylko moje… – Pan jeszcze potrafi…mowilem… a raczej pisalem co „mi zalecano z pewnego szczebla na czolowej polskiej budowie… bo bez tego spuszczania… w odmety naszej wspanialej… i Pana by nie bylo… i nie mielibysmy tej „przyjemnosci przetrawiac tak wielu nawet nieprzyjemnych, bzdurnych i…..
    Lacze poranne i pogodne pozdrowienia….

  120. Slawomirski
    21 września o godz. 7:19
    ………………………………………………………………………………………..
    Jak już pan cytuje językoznawców , to dobrze cytować wszystko na dany temat.

  121. Sławomirski
    Za zdjęcia dziękuję (piękne!), ale…
    nie widzę powodu, dla którego rozgrzesza pan Raicha- Ranickiego, a innych za nic w świecie.
    Tylko dlatego, że wyjechał z Polski i tym samym się „oczyścił”?
    Bardzo pan upraszcza i stosuje wymyślone przez siebie miary.
    Co ma do tego Mrożek? Wyjechał, bo się dusił (cenzura). Nikt go ciupasem nie odstawiał do granicy. Przedłużał paszport, dopóki się dało, aż nie wrócił.
    Ranicki wyjechał w ramach antysemickiej nagonki w 1968 i trudno mu się dziwić. Zdobył zasłużenie sławę i pozycję „papieża krytyki”, nie tylko zresztą niemieckiej literaury, ale Polskę odwiedzał po upadku komuny niejednokrotnie i zasłużenie był fetowany.
    Gorzej powiodło się prof. Baumanowi, który wyrzucony z Polski po 1968, jako znakomity socjolog, ale żydowskiego pochodzenia, równie zasłużenie zyskał na Zachodzie pozycję i miano jednego z najwybitniejszych intelektualistów wspólczesnych. W Polsce jego wykład niedawno temu został, delikatnie mówiąc, zakłócony przez barbarzyńców z ONR. Bo oni akurat nie chcą mu wybaczyć przykrego „epizodu” z młodości, drobniejszego zresztą niż ten, jaki się „przydarzył” Ranickiemu. Myślę, że pan by do ich grona nie dołączył, znając pana stanowisko w sprawie Ranickiego.
    Dlatego pojąc nie mogę, skąd sie wzięła ta zapiekłośc i obsesja w stosunku do wiadomych trzech panów.
    Czy gdyby wyjechali z Polski, emigrowali innymi słowy, to by im pan odpuścił?
    Wracając jeszcze do Mrożka. On do Polski wrócił (zresztą chciał być pochowany w Krakowie), ale tak już miał, że nigdzie nie potrafił zagrzać miejsca. Ani we Francji, skąd uciekł do Meksyku, ani tam, bo uznał że to dziki kraj, ani w Polsce za którą chyba jednak tęsknił, skoro wrócił, ale znowu uciekł do Nicei, gdzie zmarł. Może, gdyby pożył dłużej, znowu zmieniłby miejsce pobytu.
    Miłosz , z kolei, wrócił do Polski i i już z Krakowem się nie rozstał.
    No i co z tego dla pana wynika?
    Pochwała emigracji jako takiej, bo chyba nie siedzenie na d… w kraju?

  122. mag
    21 września o godz. 17:35

    Szanowna Panie mag

    Reich-Ranicki wyjechal z Polski w roku 58. Jego wyjazd nie byl wiec zwiazany z antyzydowska kampania polskich komunistow z roku 68. Opis tego wyjazdu pamietam z autobiografii Reicha-Ranickiego. Radze przeczytac raz jeszcze aby nie zapomniec paskudnych lat ktore wychwala Passent. Bauman popelnil blad wystepujac publicznie w wolnej Polsce. Slusznie zostal wygwizdany przez obywateli ktorzy nie chca dac sie manipulowac postkomunistom. Emigracja z PRL uwalniala ludzi z prosowieckiej zaleznosci i skazywala ich na tulaczke. Proces ten dotyczyl w wiekszosci Polakow i Zydow. Zydzi mogli emigrowac do Izraela. Polacy nie mieli tak miekkiego ladowania.
    Ci Polacy nie moga pogodzic sie z calkowitym brakiem rozliczenia polskich komunistow, niekompetencja wymiaru sprawiedliwosci, trywializowaniem PRL-owskiej przeszlosci. Dla tych Polakow PRL byl tyranem, zbrodniarzem i absolutnym wladca. To ze pani widzi to innaczej wynika z psychologicznego mechanizmu samoobronnego ktory nie zezwala pani na ogladanie wlasnego zycia jako negatywnego okresu w pani przeszlosci. Uwazam ze z prawda nalezy sie konsultowac. Nie widze tego zbyt wiele w tygodniku Polityka a absurdalne decyzje banowania mnie na blogach Passenta, Hartmana i Szostkiewicza potwierdzaja krytyczna ocene tego co sie tutaj dzieje. Prosze nie mylic emigracji z PRL-u z emigracja z Polski po 89 roku.

    Slawomirski

  123. zezem
    21 września o godz. 9:01

    Jak mozna zacytowac wszystko?

  124. taki sobie i…
    21 września o godz. 8:30

    Szanowny Panie tak obie i…

    Pamietam poprawne czytanie i specjalistow od poprawnosci.

    Slawomirski

  125. @Slawomirski
    Pomogę:
    Przytoczywszy obszerne informacje o generale Pacu – senatorze w czasie powstania listopadowego, uczestniku bitwy pod Ostrołęką, po powstaniu stronnika obozu księcia Adama Czartoryskiego na emigracji – autorzy leksykonu kończą artykuł stwierdzeniem:

    Najprawdopodobniej powiedzonko jest jednak starsze i dotyczy pałacu w Jeźnie koło Kowna oraz innego Paca. Zostało tylko przywołane ponownie do życia i spopularyzowane przez działalność Ludwika Michała Paca.

    Dziś, mówiąc „Wart Pac pałaca…”, zazwyczaj dajemy do zrozumienia, że jakieś dwie osoby lub instytucje oceniamy jednakowo krytycznie. Okoliczność ta może dziwić, zważywszy, że generał Pac nie zapisał się negatywnie w historii Polski. Początkowo zresztą powiedzenie to nie miało wydźwięku krytycznego, por. u Mickiewicza w Panu Tadeuszu:

    Równa ich była rączość, równa była praca;
    Godzien jest pałac Paca, godzien Pac pałaca (…)

  126. sławomirski
    Masz sporo racji w ocenie „przewin” III RP, ale idąc tokiem Twojego rozumowania, Ty również podlegasz psychologicznemu mechanizmowi samoobrony. Dorabiasz niejako ideologiczne uzasadnienie do własnej decyzji o emigracji i z lubością utwierdzasz się w przekonaniu, że JEDNAK miałeś rację.
    Czyli to z Tobą coś jest nie tak.
    Mam w rodzinie i wśród znajomych ludzi, którzy dawno wyemigrowali, jeszcze za komuny (niektórzy z powodów politycznych, inni w pogoni za „lepszym życiem”) i w ogóle nie mają takich dylematów. Jakoś zakotwiczyli się w swoich przybranych ojczyznach i do głowy im nie przychodzi, by teraz po latach chełpić się tym, że ich WYBÓR okazał się super. Jednym wiedzie się lepiej, innych trochę gorzej. Niektórzy po przejściu na emeryturę wracają do kraju, nie tylko dlatego, ze zwyczajnie tęsknią, ale że życie tutaj im się podoba, a z ich punktu widzenia również opłaca się materialnie.
    Wszyscy ci moi blizsi i dalsi z życzliwoscią śledzą z oddali zarówno korzystne zmiany, jak i ubolewają, że coś idzie nie tak. Nie ma w nich jednak jakiegoś „rewanżyzmu” i ochoty na rozdrapywanie starych ran, o ile one w góle istnieją, a nie są tylko wymysłem dla uzasadnienia niegdysiejszej decyzji o emigracji.
    P.S. Zburzyłam konwencję, przechodząc na TY, ale chyba Ci to nie przeszkadza.
    Banowania nie popieram, o czym pisałam niejednokrotnie. Rozumiem jednak, że Twoja uperdliwośc w przywoływaniu trzech nazwisk moze być wkurzająca. Nic tym nie wnosisz do dyskusji na różne tematy, bo wszystko obesyjnie kojarzy ci się z misyjną koniecznością piętnowania trzech panów.

  127. @ mag

    Banowanie łamiących regulamin, wyrażający cywilizowane normy form i treści publicznej komunikacji międzyludzkiej, uważam za tak słuszne, jak odsunięcie komuny od władzy.

    Sławomirski w mniejszym stopniu przyswaja cywilizację, niż ona jego – pozwalając mu obraźliwe personalnie insynuacje słać w eter.
    Sławomirski oczekuje ludowej sprawiedliwości, w retorsji za krzywdy niemożności emigracji do Izraela.
    Sądzę, że skorpiony i opuncje też byłyby za odmienną destynacją losów Sławomirskiego.
    Trzeba więc aż bloga pod wezwaniem ateizmu, aby uniknąć Kary Boskiej za ujawnianie i omawianie treści Sławomirskiego.
    ___________;)______
    Cochrane/Boot key word & unique tag : Sławomirski

  128. Czy Reich-Ranicki skonwertował się na katolicyzm?

  129. zezem
    22 września o godz. 13:05

    Szanowny Panie zezem

    Dziekuje za obszerny cytat. Mikiewicz ma racje. Ludwik Michal Pac jest polskim bohaterem nrodowym. Mysle ze PRL-owscy propagandysci przekrecili mysl Mickiewicza aby ta sluzyla rewolucji proletariackiej.

    Slawomirski

  130. mag
    22 września o godz. 13:27

    Szanowna Pani mag

    Gdy w Posce dzieje sie dobrze to ja sie ciesze. Ale od Polakow mozna wymagac wiecej. Rosjan juz tam nie ma. I to jest pole do dyskusji. Co takiego Polacy zrobili od 89 roku czego by mogla im zazdroscic reszta Europy? Dlaczego Polacy szukaja zatrudnienia w Niemczech a nie u siebie w kraju? Dlaczego piewca stanu wojennego i jemu podobni nadal zabieraja glos w polskich sprawach? Dlaczego sadownictwo polskie jest zalezne od postkomunistow?

    Slawomirski

  131. dr panzerfaustus
    22 września o godz. 19:13

    Czy Reich-Ranicki skonwertował się na katolicyzm?

    Nie sadze aby zyd po przejsciach zaglady byl zainteresowany zyciem wiecznym szczegolnie w otoczeniu chrzescijan.

    Slawomirski

  132. Gekko
    22 września o godz. 14:51

    Szanowny Panie Gekko

    Czego Pan sie tak boi ludowej sprawiedliwosci?

    Slawomirski

  133. @ Slawomirski
    23 września o godz. 22:49

    Komu przyjazne skorpiony, lud wzywa do obrony.
    A Pan, Panie Sławomirski, to – bój się Boga.

    Nb. w Polsce po 89′ poskromiliśmy upały i zdelegalizowano wdychanie oparów opuncji. Warto zajrzeć na odwyk – bezcenne.

  134. Gekko
    23 września o godz. 23:09
    ……………………………………………………………………………………
    Z tą delegalizacją to był czas najwyższy, gżegżółki upajały się tym do nieprzytomności.

  135. Gekko, zezem
    To jeszcze nie znacie mojego kota, urodzonego wiele lat po transformacji, który ma wybitnie przewrócone we łbie (od tej demokracji , wolnego rynku, niedozwolonych dopalaczy, kadzideł kościelnych w nadmiarze itp.).
    Wącha, upaja się WSZYSTKIM. Jak leci.

  136. Gekko
    23 września o godz. 23:09

    Szanowny Panie Gekko

    Patrzy pan na wszystko z pozycji gecko. Prosze zadac sobie choc odrobine wysilku i spojrzec na otaczajace pana sprawy przynajmniej z pozycji javelin. Oczywiscie najlepsza by byla pozycja homo erectus ale nie moge tego wymagac od osoby zainteresowanej odwykiem.

    Slawomirski

  137. mag
    24 września o godz. 0:30

    Czy to Pani kot?

    http://www.youtube.com/watch?v=SHbaNEs5KwA

  138. Szanowny redaktorze Polityki

    Zauwzylem ze Hartman w ostatnim swoim wpisie nazywa Macierewicza towrzyszem.

    Slawomirski

  139. Katolika i każdego człowieka świata – po śmierci czeka – niebo lub piekło lub czyściec.

  140. Sławomirski
    Nie. Mój jest cały czarny.
    Ten przypomina do złudzenia brukselskiego kota u moich dzieci. Ale chyba to inny, bo u nich nie ma w ogrodzie takiego liszajowatego murku.

  141. @Slawomirski
    24 września o godz. 5:52

    Panie Sławomirski, słabo mirska jest Pana postawa polemiczna.
    Nie sławi też Pana samego ignorancja co do światowej pozycji Gekko w doradztwie odwykowym, ze specjalnością ego-greed. Radzę skorzystać z okazji, to oferta szyta na Pana.
    Tymczasem, leczniczy javelin polemiki z Pana wypowiedziami, wymagałby poziomu stingray, na co kręgosłup Gekko, z dumą, nie pozwala.
    Na razie, pod wpływem opuncji i upałów, figury retoryczne skłaniają Pana ku finałowi skorpiona, a nie listom ateisty.

  142. gekko
    Miejże trochę litosci nad słabo mirskim, życząc mu finału skorpiona! Z czysto ludzkich pobudek.
    Nie znaczy to, że występuję w charakterze żaby dźwigającej go na własnym grzbiecie. O co to, to nie!

  143. @ mag,

    Jest już jedna żabka konająca i bez pana S….
    Tymczasem…
    …ja z grona Pań Żab nikomu
    nie życzę pod Panem S.
    skonu.
    Jedynie przestrzegam S…Pana
    przed Sk…orpionizmem konania
    wskutek w post własny wejrzenia
    więc – samo unicestwienia.
    Odmianą będzie niech lekką
    całus dla Żab od p. Gekko.

    Ps Rozpaczliwa reanimacja ateizmu na blogu, to pewnie też się skończy w fazie usta-usta – ale serce tego dzwonu i tak nie zabije. Prędzej nas – Sławomirski.

  144. Gekko
    24 września o godz. 10:19

    Szanowny Panie Gekko

    Nie beda uganial sie za gecko.

    Slawomirski

  145. gekko
    Ej, DOBRY jesteś!
    Trochę jakby „pod” Młynarskiego albo samego Przyborę. Podobna poetyka, a mam ten słuch jako -onegdaj- prowadząca pocztę poetycką w pewnym tygodniku (sic!).
    Powiadasz o rozpaczliwej reanimacji. Trudno reanimować coś, czego praktycznie nie ma, czyli jest w zaniku.
    Albo zbyt mało ateistów na tym blogu, albo niedostatecznym ateistą Gospodarz jest.

  146. Szanowny redaktorze Polityki

    Panscy koledzy i kolezanki z Polityki pisza na temat katastrofy smolenskiej. Pisza na ten temat z zacieciem religijnym. Potrzebna jest diagnoza ateisty.

    Slawomirski

  147. @ mag

    Ja myślę, że ateizm występuje wyłącznie w kontekście Boga.
    I dlatego zanika.

    Zanika też odwaga Slawomirskiego w tropieniu żyjątek, mogących się przed jego personalnymi wycieczkami bronić.
    Teraz zaopuncjował całą spółdzielnię, in corpore.

    Dgn.: To Slawomirski wypiera ateizm z blogów Polityki.

    PS, mag – dziękuję za niezasłużone uznanie i tym bardziej – porównania. To muza jednak czyni sztukę, jak żabka – księciów. 🙂

  148. „panie slawnomirski” juz 29.09…. u nas juz po polnocy…czy pan jeszcze w basenie??? ale chyba juz nie w aureoli ksiezyca.. przestan Pan sie juz wygkupiac!!! Nie szkoda panskiego czasu na te spod ciemnej…a panskiego TRYPTYKA…to i Wiselka juz nie uniesie…
    …nocne pozdrowienia!!! gdzies tam!! kolo poludnia???