Zamiast refleksji patriotycznej

Zdruzgotany głębią wystąpień przy okazji Święta Niepodległości (niegodne polecenia są zwłaszcza myślątka przywódcy partii Prawo i Sprawiedliwość ubrane w wielkie słowa, choć i szef Ruchu Palikota, w końcu wykształcony filozof, nie popisał się za bardzo) i zniechęcony do rozważań na temat współczesnego sensu słowa „patriotyzm”, proponuję na dziś jedynie krótki namysł nad taką oto refleksją:

Można ignorować rzeczywistość, ale nie da się nie ponieść konsekwencji ignorowania rzeczywistości.

Tak bardzo chciałoby się nie widzieć tego całego szaleństwa, ale chyba jednak nie wolno o nim milczeć. Jak to słusznie zauważył Christopher Hitchens:

Nigdy nie bądź jedynie widzem spektaklu nieuczciwości i głupoty. W grobie będziesz miał wystarczająco dużo czasu, by milczeć.

A co na to wszystko Pan Bóg, objawiający się przez piękno tego świata?

Oto jedna z odpowiedzi — wyraźnie skierowana w prawo: