Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka

3.11.2012
sobota

Biskup zazdrości pieniędzy

3 listopada 2012, sobota,

Dowód na istnienie Nieba to małe miki w porównaniu z dowodem (niestety, kolejnym) na niemoralność prominentnych przedstawicieli Kościoła połączoną z jawnym lekceważeniem prawa. I nie mam tu na myśli chorego na alkoholizm biskupa, któremu dopiero latarnia w pełni objawiła prawdę o jego uzależnieniu i płynących z tego następstwach. Mam na myśli biskupa kieleckiego, niejakiego Kazimierza Ryczana. Nie raz już popisał się obskurantyzmem, ale tym razem przekroczył wszelkie granice. 

Podczas mszy św. z okazji Wszystkich Świętych na Cmentarzu Nowym w Kielcach odniósł się do wyroku Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu, który przyznał odszkodowanie młodej kobiecie za to, że 4 lata temu (gdy była 14-latką) nie mogła przeprowadzić aborcji ciąży spowodowanej gwałtem, do czego miała prawo (i co zostało nawet potwierdzone przez prokuraturę). Była to wówczas dość głośna sprawa.

Trybunał orzekł, że Polska naruszyła trzy przepisy europejskiej konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności dotyczące zakazu nieludzkiego i poniżającego traktowania, prawa do poszanowania życia prywatnego i rodzinnego, a także prawa do wolności i bezpieczeństwa osobistego. Komentarz biskupa? „Wstrząsające, że matka chciała w ten sposób zarobić i zarobiła”.

No, cóż za znakomite wyczucie i głęboki szacunek dla ludzkich dramatów i emocji z jednej oraz poszanowanie dla prawa z drugiej strony! Nieprawdopodobny prostak. Kasa — to pierwsze, co mu przychodzi na myśl. Nie chce mi się tego specjalnie rozwijać, bo nawet średnio wrażliwy moralnie człowiek widzi, gdzie są skrzywdzeni, a gdzie krzywdziciele.

Wstrząsające, że biskup chce w ten sposób zarabiać i zarabia.
Że też tego piekła nie ma…

Słowo na niedzielę i na pociechę (autor nieznany):

Nie dziw się tym, którzy potrafią być dobrzy bez Boga, użalaj się raczej nad tymi, którzy potrzebują Boga, by być dobrymi.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 102

Dodaj komentarz »
  1. Ten człowiek jest nie tylko biskupem, ale profesorem 👿
    Ale z pewnością nie ma nic wspólnego z Jezusem z Nazretu. Prawdziwy funkcjonariusz watykański.

  2. „dziewic”(ale cwaniaczek!),daje „wiernym” do „zrozumienia”, ze to tylko „k…a”…

  3. @ Augustus
    3 listopada o godz. 16:51

    Szanowny Komentator pod ostatnim wpisem umiescil taki komentarz
    „Po dlugim milczeniu Mike zapytal mnie czy samego siebie:
    ” Is there Anybody Out There?”
    Mike, to ty jestes specjalista od Wszechswiata i TEOLOGII (podkreslenie moje) – odpowiedzialem.
    „Space, Universe is too elegant, too perfect, working perfectly to the perfect rules. Can you call it accidental ? Hardly”. Uslyszalem.”

    Po pierwsze, bliski znajomy, jako TEOLOG nie moze myslec inaczej, bo bez istnienia Istoty Nadprzyrodzonej nie byloby teologii, ale przeciez i o krasnoludkach mozna pisac naukowe rozprawy, omawiac ich zwyczaje. Ale blizej zycia mamy przeciez kryptozoologie, gdzie omawia sie Yeti, potwora z Loch Ness, mamy wielu ludzi zajmujacych sie tropieniem duchow, czy UFO. I dalej nie ma dowodu, ze zadne z tych zjawisk nie wystepuje. Ateizm zas nie polega na wierze, tylko na dowodach i zbudowanej na tych dowodach hipotezie. Nie trzeba udowadniac, ze czegos nie ma, tylko, ze cos jest. W prawie istnieja dwa standardy dowodowe; w sprawach kryminalnych wine trzeba udowodnic „beyond reasonable doubt”, w sprawach cywilnych – odpowiedzialnosc tylko, jako „preponderance of evidence”. Ale , bez wzgledu na standard – cos trzeba udowodnic, poza ulubionym baknieciem zwolennikow Intelligent Design, cytowanym przez Pana znajomego: „Space, Universe is too elegant, too perfect, working perfectly to the perfect rules. Can you call it accidental ? Hardly” Na tej zasadzie mozna wsadzic kazdego oskarzonego, ktory byl w miejscu i czasie dokonania przestepstwa. Ale to jeszcze zaden dowod, ze rzeczywiscie przestepstwa dokonal. Taka jest roznica miedzy wierzacymi, czy zwolennikami Intelligent Design, ktorzy wierza bez zadnych racjonalnych przeslanek, nie mowiac o cieniu dowodu, a ateistami, ktorzy chca, aby im przedstawiono dowody. Agnostycy siedza na plocie.

    Pozdrawiam.

    P.S. O biskupie pisal nie bede, bo szkoda slow.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Pan premier ma jeszcze szansę z twarzą się wycofać z przedstawionych pomysłów – mówi w rozmowie z „Rzeczpospolitą” ks. prof. Franciszek Longchamps de Berier, członek Zespołu ds. Bioetycznych Konferencji Episkopatu Polski, o decyzji Donalda Tuska, że bez ustawy bioetycznej zabieg zapłodnienia in vitro będzie refundowany. – Oczywiście rozsądek powinien był zadziałać wcześniej – dodaje.
    http://wiadomosci.onet.pl/kraj/premier-ma-jeszcze-szanse-wycofac-sie-z-twarza,1,5294943,wiadomosc.html
    ===============

    Sporo jest na świecie ludzi głupich, nawet jeżeli noszą tytuły profesorskie, czy szaty biskupie.
    Większość z nich została nominowana za kadencji JP II…….
    Powyższy przykład nie świadczy o mądrości a zadufaniu.
    Jeszcze tylko nagonka na inaczej myślących, a być może zacznie się era
    „auto da fe”……

    Któryś z publicystów już celnie spuentował, że całe odszkodowanie jest mniej warte, niz koszt biskupiego samochodu.
    Cóż to jest te 60 000 euro, marna bryka…..

  6. Nie sadzę by biskup wyrażał swój pogląd.
    Wygłaszał homilię do ludzi tzw prostych ,pozbawionych ,długim staraniem KrK,uczuc wyższych i posłużył się kalką „podłośc za pieniądze” działajacą niezawodnie w tym środowisku.
    To jest dylemat.Co cenic niżej.Hipokryzję biskupa czy jego sprawnośc socjotechniczną ?

    A Augustus powinien się podpisywac Augustus Rex.

  7. Jurganovy
    3 listopada o godz. 18:09

    Nie sadzę by biskup wyrażał swój pogląd…

    Dlaczego? Na podstawie jakich przesłanek?

  8. Antonius
    3 listopada o godz. 17:44

    Odpowiedź na pytania:
    -kto włożył kota do pudełka
    -czy istnieje pudełko
    -czy istnieje kot
    zajmie jeszcze Ludzkości kilka eonów…..
    Ale z zadawania pytań rodzi się cywilizacja i odpowiedzi…..

    Bez pytań, tłumionych przez religie, ciekawości świata, cywilizacji by nie było- to pewne.

  9. ” Nie chce mi się tego specjalnie rozwijać, bo nawet średnio wrażliwy moralnie człowiek widzi, gdzie są skrzywdzeni, a gdzie krzywdziciele.”

    Szanowny redaktorze Polityki

    Zajmowanie sie Jaruzelskim, Urbanem i Passentem w kontekscie panskiego zdania wydaje sie byc na miejscu.
    Milczenie tez jest moralna decyzja.

    Slawomirski

  10. Werbalista
    3 listopada o godz. 17:51

    Szanowny Panie Werbalista

    Jesli moge to chcialbym podpisac sie pod panska odpowiedzia dla Augustus.

    Slawomirski

  11. Matyldo,
    zachciało mi się mój sąd a właściwie „nie sąd” wyrazic a Ty od razu: przesłanki proszę !
    Drapiąc się w głowę,damie się nie odmawia,po niejakim namyśle i zdając sobie sprawę,że przesłanki mogą byc uznane za niezadawalające i że mmm..hmm i aaaa.. dochodzę do przekonania,że …biskup zwykle nie jest głupi.. zabrzmiało to nie najmądrzej ..ale takie mam wrażenie….i że mimo wieloletniego wysiłku KrK nad formacją biskupa nie mógł by On zostac biskupem gdyby był…i że w duchu swoim to On jest dosyc ludzki.
    Natomiast formowanie długoletnie biskupiej profesji wyposaża Go w nierdzewną hipokryzję i umiejętności socjotechniczne.
    Nie znam niestety żadnego biskupa.Paru miałem okazję słuchac.Od jednego dostałem tzw „fackę” w ceremonii bierzmowania….słodkie wspomnienia młodości.
    Poddam się każdej miażdżącej krytyce..tzn moich tzw przesłanek niewystarczajacych.

    Pozdrawiam

  12. Więc księże biskupie Kazimierzu Ryczanie
    proponuje zamiast zbierania pieniędzy na odnowienie pomników zrobic równoległą zbiórkę na likwidacje SZKODY MORALNEJ spowodowanej przez latarnię niewłaściwie postawiona na drodze szefa komisji kościelnej do spraw dialogu ze społeczenstwem w tym i o alkoholizmie.
    Wpłaty kwitowac należy Bóg zapłać

  13. @Slawomirski
    Ostatni raz: nie piszę na zamówienie.
    Nie mam też potrzeby pisania o pp. Passencie, Urbanie czy Jaruzelskim (dlaczego tak absurdalnie krótka lista tych, którzy jakoby odpowiadają za całe przeszłe, obecne i przyszłe zło w Polsce?). W pewnym momencie uznałem, że nie będę już pisał o prezesie Kaczyńskim i konsekwentnie się tego trzymam. Może Pan to uznawać za moralne zło albo tchórzostwo — nie dbam o to.
    Co miałem w Pana sprawie do powiedzenia, już napisałem; podobnie jak napisałem, że nie będę się wdawał z Panem w polemikę, bo nie widzę w tym najmniejszego sensu, zważywszy jak odmiennie interpretujemy polską historię najnowszą i rolę jednostki w niej.
    Chce Pan powtarzać tę swoją mantrę na tym blogu? — proszę bardzo i niech Panu będzie na zdrowie!

    PS
    Nie bardzo rozumiem, po co używa Pan w stosunku do mnie zwrotu „szanowny”, choć najwyraźniej na Pański szacunek nie zasługuję i, co więcej, na pewno nie będę się starał na niego zasłużyć. Kindersztuba czy hipokryzja? Obstawiam kindersztubę, zatem
    pozostaję z szacunkiem
    JK

  14. Nie mogę milczeć w sprawie biskupa Ryczana. Nie pierwszy to jego popis prostackiej, obrzydliwej demagogii odsłaniającej wszystko co najgorsze i gorszące w polskim kk.
    Ale tym razem po prostu brak mi słów.
    Kto takim troglodytom nadaje godności „zawodowe”. Czy Ryczan jest jeszcze ze „stajni” JP2?
    Obawiam się, że tak. Przecież to nasz kochany papież Polak wypromował zastępy purpuratów, których dziś można się tylko wstydzić.
    Piszę to z bólem i w poczuciu ogromnego rozczarowania, bo kiedyś, dawno temu Karol Wojtyła wydawał się charyzmatycznym kapłanem, natchnieniem w trudnych dla kraju chwilach.
    „Niech zstąpi duch i odmieni oblicze ziemi. Tej ziemi”…
    Co z tego pozostało?! Tysiące koszmarnych pomników JPII w całej Polsce, ulic i szkół jego imienia. I triumfalistyczna sekta dyrektora Rydzyka. A co oprócz tego?
    Duch nas opuścił, a JP II okazał się albo fałszywym prorokiem, który wpuścił nas w ślepą uliczkę, albo okazał się marnym wizjonerem, stawiając na niewłaściwych ludzi, którzy jakoś tam mieli kontynuowac jego dzieło.
    W stosunku do osoby Blogosławionej popelniam zapewne rodzaj bluźnierstwa, ale tym się akurat najmniej martwię.
    Doświadczenia z 20 lat usilnych z mojej strony prób pozostania „na łonie” kk – mimo wszystko – wyczerpało całą moją empatię dla tutejszych ziemskich funkcjonariuszy Pana Boga.

  15. Powinna dac te pieniadze na odprawienie Mszy. W calosci. Zasluzylaby na uznanie biskupow

  16. Jurganovy
    3 listopada o godz. 19:26,
    prosiłam o przesłanki z pewną, niewielką przyznaję, nadzieją, że dostarczysz argumentów pozwalajacych mi zachować resztki szacunku dla biskupa R. & Co.
    Zgadzam się, że awansowanie w tym zamknietym i specyficznym klubie wymaga sporych zdolności. Ale nie potrafię i chyba nawet nie chcę cenić tych kwalifikacji, które pozwalaja na robienie kariery kościelnej.

  17. Biskup profesor teologii. Czego nauczają na wydziale teologii ?. Ano tego że teologia jest nauką. A tak po prostu, zwykły cham i prostak.

  18. Po raz kolejny w ostatnim czasie mam wrażenie, że osobistości kościelne radykalizują język na zasadzie „acid test” – kto wytrzyma, nie nabędzie wątpliwości, ten wypróbowany, nasz. Z wątpiących cicho i głośno postanowił Kościół zrezygnować, choćby kosztem utraty mitycznego odsetka 96% katolików w społeczeństwie – bo łatwiej wtedy wołać o dyskryminacji wierzących przez bezideowców.

    Z drugiej strony, przeczytałem właśnie wstrząsający artykuł na GW o jednej z pierwszych polskich dziewczynek poczętych metodą in vitro, dziś już dorosłej kobiecie, której matce ksiądz odmówił chrztu córki słowami: „Ale wie pani, nie ma takiej możliwości, to jest dziecko bez duszy, ono nie ma prawa istnienia”. A to był rok … 1990! Może więc Kościół mówił tak od zawsze, nie o wiarę zabiegając, ale o janczarską wierność ludzi sobie samemu?

  19. Mag,
    biskup Ryczan to jest właśnie kosciół JPII. Był on znakomitym dyplomatą, showmanem – w końcu studiował aktorstwo. Był też, z tego co słyszałam, dobrym człowiekiem. A równocześnie miał takie poglądy, które pozwalały mu mianować większość polskiego episkopatu, tolerować sektę Rydzyka.
    Jego doradcą w sprawach etyki seksualnej była kobieta z nieuleczoną traumą poobozową i to jej wizja seksualności narzucana jest milionom katolików.

  20. Matyldo,
    jak pisałem przyjmuje z pokorą..nie zmieniając wcześniejszego poglądu.
    Obawiam się,że wpadamy w korkociąg wzajemnej niechęci,może nawet nienawiści.Biskup podle to my …On,że to szczekanie kundelków a my ,ze utraciliśmy szacunek….
    Czy to coś zmienia ? czy polepsza ?
    Dosyc pusta nawalanka..ogólnie słuszna ..pryncypialna..
    Ja po prostu mam tego dosyc..

  21. Jacek Kowalczyk
    3 listopada o godz. 19:43

    Szanowny redaktorze Polityki

    Wypada mi odpowiedziec. To co nas dzieli to nie jest osiem stref czasowych ale moja ponad trzydziestoletnia udana emigracja. Ja Panu nie zarzucam ze pisze pan na zamowienie. Ja tylko przypominam o czym Pan nie pisze. Na blogu redaktora Passenta moglem adresowac swoje watpliwosci bezposrednio do osoby zwiazanej z rzadem komunistycznym. Moje uwagi tutaj nie powinny byc powodem panskich wyrzutow sumienia. Oczywiscie ze latwiej jest prowadzic konwersacje z osobami o podobnych pogladach. Tylko ze wtedy nie dochodzi do ich wymiany. Wszyscy oceniamy i wszyscy jestesmy oceniani. Takie sa teraz realia. Moze Pan ich nie akceptowac chowajac glowe w piasek i wystawiajac kuperek na kopniaka historii. Bedzie Pan robil tak jak pan chce.
    Zycze Panu powodzenia.

    Slawomirski

  22. PT Sławomirski
    Czy może Pan wskazać osobę która pisała by TO CO PANU SIĘ PODOBA i to na swoim blogu ?
    Ja takiej na blogach nie widziałem.
    Jeśli się nawet jak piszesz nie podoba to CO NAPISANE NIE JEST
    to co Ty robisz w tych okolicach , masochistą jesteś i przychodzisz umartwiać się ?
    Jurganowy
    No to może zaproponuj Pan dyskusję lub sposób zwrócenia uwagi biskupowi gdy ten z ambony rzuca swoje pomówienia.
    Stań na środku kościoła czy katedry i wrzaśnij
    EJ TY TAM W PURPURZE PRZESTAŃ PIEPRZYĆ GŁUPOTY – DAŁBYŚ CHOĆ GROSZ NA TE URODZONE CO NA CHLEB NIE MAJĄ.
    Uklony

  23. @Jurganovy,

    dolaczam sie do Panskiej refleksji – tak jest. Nie interesuje mnie absolutnie, co jaki biskup mowi, ile ma pieniedzy etc etc. Po prostu – nie moja brocha! Nie naleze do tej „stajni”. Mam swiety spokoj.

    z wyrazmi sympatii, ozzy

  24. Wszystko prawdziwe, ale to mimo wszystko są drobnostki. Jakiś ksiądz coś tam powiedział podczas jakiejś tam mszy – tak naprawdę do tego to się teraz sprowadza. Traktuję to już jako oddzielną historię od dramatu zgwałconej dziewczyny. Nie chodzę do kościoła, więc tak naprawdę mnie to nie rusza.

    Mam nadzieję że nasi nadworni medialni Racjonaliści i Propagatorzy Ateizmu będą równie żarliwi i wyczuleni na szczegóły kiedy w Polsce coraz większą siłą będzie islam. Mam nadzieję że wtedy z równą co teraz energią będą wychwytywać i piętnować każdy fałsz i niesprawiedliwość.

  25. Rokita,
    mieszkam w kraju, gdzie jest sporo wyznawcow islamu, ba! w mojej dzielnicy jest meczet. I nigdy, powtarzam – nigdy – nie spotkalam sie z ich strony z jakakolwiek ingerencja w moje poglady czy postepowanie. Wiele mitow na temat islamu bierze sie ze zwyczajnej niewiedzy.

  26. Powinien pan napisac racze: ale tym razem przekroczył wszelkie DOTYCHCZASOWE granice. Bo przeciez biskupi i radio Maryja wraz z PiSem beda przekraczac kolejne. Do tego sa powolani, a mistrzami hipokryzji o okrucienstwa sa na skale swiatowa.

  27. @ Slawomirski
    Mnie na przykład bardzo boli, że na niniejszym blogu wcale nie porusza się kwestii fauny dorzecza Ukajali. To taki wartościowy temat. A tu cisza… ewidentne chowanie głowy w piasek wobec złożonego problemu bogactwa owej fauny. Proponuję panu spółkę, załóżmy wspólnego bloga U-U. Pan będzie pisał o Urbanie, a ja o Ukajali.

  28. @Ewa – Joanna

    sprobuj narysowac Proroka albo niech to zrobi red.Kowalczyk – moze to mit ?
    Jezusa, Mojzesza, gwiazde Dawida —- skolko ugodno – glowy nikt nie ukreci!

    pozdrawiam, ozzy

  29. KOLAKOWSKI o BOGU
    _______________________________
    POLECAM tekst mojej ulubionej autorki MAGDALENY GROCHOWSKIEJ o Leszku Kolakowskim w Swiatecznej GW —-tak sie pisze!

  30. @Ewa – Joanna
    No to masz szczęście.
    Bo my byliśmy niedawno w Niemczech w mieście Pforzheim i w sklepie czekaliśmy na naprawę okularów rozglądając się tu i tam. Obok przymierzała okulary pani z dzieckiem o bardzo czarnych włosach. Pani przysłała dziecko z życzeniem abyśmy zmienili miejsce bo nie życzy sobie naszej obecności (chyba chodzi o pokazywanie ucha przy mierzeniu okularów).
    Ciekawe, czy i Ciebie trzeba wyrzucić ze sklepu czy tramwaju żebyś zrozumiała.

  31. „Chłopstwo w komże się przebrało”- tak prawdziwy biskup Sapieha powiedział o polskim episkopacie.
    PS. Sławomirski, Urban już do trumny się kładzie! Gorąco polecam.

  32. Właściwie co jest takiego zaskakującego w słowach funkcjonariusza KrK? Od początku istnienia tej instytucji chwyt polegający na przypisywaniu adwersarzom najniższych pobudek myślenia i działania był wręcz podstawową metodą stosowaną w sporach, wystarczy poczytać chrześcijańskich apologetów i ojców kościoła. Bp Ryczan po prostu kontynuuje tradycję sięgającą co najmniej II wieku n.e., i to być może w sposób najzupełniej mechaniczny. Właśnie się zastanawiam, czy to jeszcze skutek procesów myślowych czy już tylko bezwarunkowy odruch, efekt trwającego całe wieki treningu, ale chyba postawiłbym na to drugie.

  33. sugadaddy
    4 listopada o godz. 12:27

    „Chłopstwo w komże się przebrało”- tak prawdziwy biskup Sapieha powiedział o polskim episkopacie.

    Nalezłoby jeszcze do tego dodac stare porzekadło: „największego masz tyrana, kiedy z chłopa zrobisz pana”. Plus aberracje psychiczne w wyniku zrepresjonowanego popędu seksualnego.

  34. zezowaty,
    właśnie to ,jak Ty to nazywasz „darcie mordy” zupełnie mnie nie interesuje.
    Bezsensowne i co ważniejsze bezskuteczne.
    Myślę,że skuteczne w redukcji zachowań „ryczanowych” jest działanie na rzecz przywracania ładu konstytucyjnego (jak ja mądrze piszę ..) w którym KrK zna swoje miejsce i czuje mores. Przywracanie polityczne.Poprzez puszczenie w trąbę farbowanych liberałów ,konserwatystów,rycerzy Kolumba …Głosowanie ,jeszcze jest tajne…..Do roboty ! jak powiadał premier kiedy jeszcze nie był prezesem NBP.
    Pozdrawiam ciepło..

  35. @Jurganovy,
    Płonne Twoje nadzieje; nawet jeśli Palikot wygra wybory to i tak niewiele się, całościowo, zmieni. Krzyże może zostaną zdjęte w URM, ale nigdzie więcej. W Polsce rządzi kler, a jego słudzy są wszędzie – od urzędów miejskich, poprzez starostwa i wszystkie podległe im firmy, do sołtysa najmniejszej wsi.
    A liczenie na młodych, co to mają nas wyzwolić spod okupacji czarnych, świadczy o kompletnym braku rozeznania w tej materii; dla młodych, w przeciwieństwie do starych co to czasami jakaś refleksje mają, religia jest jak najoczywistsza z oczywistości. Modlenie się, chodzenie do kościoła itd. jest realizowane na zasadzie odruchu Pawłowa – tak ma większość, ale jest cała armia fanatyków, która gotowa jest, dosłownie, palić przeciwników na stosach.
    Już oni dobrze wiedzą, że im wcześniej, tym lepiej – nie zdziwi mnie jak zaczną prać mózgi już w żłobkach.
    Jednym słowem, słowa dwa – mamy przesrane. I to na długie lata.
    PS. To co napisałem potwierdzają wszystkie sondaże na temat preferencji wyborczych ludzi młodych; większość zdecydowanie woli Kaczyńskiego – nie trudno domyślić się dlaczego; na pewno nie jest to wynik własnych przemyśleń.

  36. W szoku jestem! Nie z powodu bpa Ryczana, nie z powodu drugiego bpa, tego zwalczającego świeckie latarnie – to bowiem zwyczajny katolicyzm (analogia z niegdysiejszym filmem „Zwyczajny faszyzm” – całkowicie nieprzypadkowa!). Ale przed chwilą skończyłem lekturę rozmowy z księdzem Michałem Hellerem – profesorem … fizyki na temat relacji między nauką a religią.
    Jako wściekły ateista, myślałem – choć bez podniecenia – że trafię na kolejną rozmowę poprzez konfesjonał, w której jedna ze stron klęczy. Tymczasem ani wywiadujący red. Baczyński – nota bene wyraźnie kumający coś z fizyki i kosmologii – ani wywiadowany ksiądz profesor: w niczym do tych ról się nie pisali. Wręcz nawet ksiądz-profesor wyznał jakby więcej grzechów teologii wobec rozumu.
    Nie mogę oczywiście tak nagle pod wpływem jednego impulsu nawrócić się całkiem – zresztą wyraźnie nie na tym by ks-prof. zależało – głównie jednak z powodu mojej kiepskiej znajomości… fizyki. Przyznam jednak, że ksiądz używał argumentów wyłącznie racjonalnych, nawet antydogmatycznych, robiąc to w sposób budzący mój niekłamany szacunek.
    Ten mi tylko problem pozostaje, że ja pana boga (jakiegokolwiek! – dlatego małe litery) nie rozpoznaję w roli stwórcy nie dlatego, że fizyka – ale że moralność i logika. Może muszę jeszcze parę podobnych rozmów przeczytać… Ale jak tu się ich spodziewać, skoro wspomniana nie wzbudziła żadnych dotąd komentarzy…

  37. Szanowny Gospodarzu,

    jeżeli jakaś instytucja nie tylko przetrwała, ale cały czas rosła przez ponad dwa tysiace lat, to jedno o niej można powiedzieć z pewnością – jest skuteczna. Z pewnością też nie powoła na swego szefa osoby, która nie spełnia kryterium stuprocentowej lojalności. Co zatem powiedzieć można o społeczności wierzącej, że Wojtyła bedąc papieżem pozostał polskim patriotą. A to właśnie on narzucił kierunek rozwoju osobowego katolików w Polsce, popierając Glempa, Rydzyka, Jankowskiego, Świtonia i pozostałych purpuratów. Tym samym dochował wierności Watykanowi rozwijając w Polsce najprymitywniejszy katolicyzm rodem ze średniowiecza (Dziwisz z relikwiami przeciw powodzi, egzorcyści).

    Jednym z istonych dokonań kościoła katolickiego jest zaszczepienie u znacznej części ludności świata (tego świata) przekonania, iż wszystko, co związane jest z prokreacją jest nieczyste i wstydliwe, dostępne tylko dorosłym i to wyłącznie za zgodą kościoła, natomiast śmierć jest widowiskowa i dostępna dla każdego (publiczne palenie na stosach, publiczne umieranie Wojtyły). A wszystko tylko po to, by zwiększyć zyski kościoła (doczesne zyski). Najpierw zmuszono wszystkie zakonnice i wszystkich księży do celibatu, a następnie – by uzasadnić ten czyn dla wiernych i zamknąć dyskusje wewnętrzne – ustalono moralność gloryfikującą śmierć i potępiającą miłość. Oficjalne wyjaśnienia tego stanu są tak pokręcone, że nie warto się nimi zajmować.

    Wypowiedź Ryczana dotyczyła zatem istoty istnienia kościoła katolickiego czyli pieniędzy. Doczesnych pieniędzy.

    Pozdrawiam zza gór i rzek
    Qba

  38. @ bib
    Jako wściekłemu ateiście polecam Panu lekturę książki prof. Hellera „Ostateczne wyjaśnienia wszechświata” (liczba mnoga nieprzypadkowa), wyd. przez Universitas w 2008 r. Poza możliwie klarownym wykładem o współczesnej astrofizyce i problemach, z jakimi się ona boryka, książka pokazuje, na jakim poziomie można debatować nad racjonalnością świata, Racjonalnością Bytu i istnieniem/nieistnieniem Boga/bogów.
    Pozdrawiam
    JK

  39. W drugim domu położonym Alternatywnie po parzystej stronie nad moralnością czuwał Anioł.

    Czeka nas remake.
    Anioł sprowadzony z Za…pia wieczorem będzie sprawdzał czy panie mają nienaruszone plomby i kruszył poranne zatyczki.
    Panom odwiąże się supełki. Po porannych zorzach pójdzie w ruch aparat zastosowań teorii węzłów oraz korków po winie mszalnym.

    Po miesiącu (@jasny_gwint znów się zbrzydzi mą wulgarności) panie podniosą bunt i wyślą panów na zieleniak po koper bulwiasty.

    I to to będzie, krótki okres panowania smutnych sukienek.

    A co w 1936-m doprowadziło Hiszpanów do pogromu kleru nikt nie ma odwagi napisać.

    Młode toto Jak przychodzi zredukowna z fabryki motyk ankieterka 54+ dodająca sobie animuszu odsłonięciem pępka, to deklarują to, co ona promuje … za wynagrodzenie od sztuki.

  40. Qba
    4 listopada o godz. 14:38

    WŁADZA jest najsilniejszym istniejącym afrodyzjakiem- podobno….

  41. Bardzo dziękuję za końcową sentencję. Pozwole sobie cytować ją przy każdej okazji. Resztę trudno komentować, choć nie należy jej przemilczeć. Pan purpurat ocenia bliźniego swego względem siebie samego. Amen.

  42. A wszystko to za sprawą kwitnącej i szczerej wiary w duchy :)))

  43. Potęga krk stoi na pieniądzach gromadzonych i pomnażanych pracowicie przez wieki, pieniądzach, które zapewniają władzę. Stąd odwieczne sojusze Watykanu z tronami, gwarantaujące obu stronom rządy dusz i żołądków.
    Wiem, że to banały, ale równie banalne jest twierdzenie, że gdyby nie pierwiastek mistyczny, owo boskie kościoła pochodzenie, nie przetrwałby 2000 lat.
    Krk jest w o tyle lepszej sytuacji, niz jakakolwiek władza świecka, że na ziemi sprzedaje zbawienie wieczne, nie podlegające weryfikacji, a od monarchów, prezydentów itp. oczekuje się , że zapewnią raj na ziemi.
    Czy przetrwałby Kościół Piotrowy, gdyby trzymał się ściśle wskazań Chrystusa? Był sam w sobie wzorem cnót, o których naucza? Pierwsi pasterze byli cisi i pokornego serca, ale gdyby takimi pozostali ich następcy, chyba nie mieliby posłuchu.
    Kto szanuje nawiedzonych biedaków? Ilu chciałoby do nich dołączyć? Lud bozy trzeba było zorganizować, a organizowanie jest kosztowne.

  44. dr panzerfaustus
    4 listopada o godz. 17:27

    Ale jedynie pod warunkiem że są to NASZE duchy…..

    -handel w dni świąteczne jest zły!
    z wyjątkiem handlu pod kościołem i w nim

    -wiara w zabobony jest zła
    z wyjątkiem wiary w siłę modlitwy, egzorcyzmy, pokropek….

    -wiara w Boga jest prawdziwa, pod warunkiem że jest to nasz Bóg i nasi kapłani. Inni to herezja, grzech, bluźnierstwo…….

    Muzułmanie poszli dalej- dokonali kartelizacji religii- ludy księgi można tolerować, resztę trzeba nawracać, nawet siłą, lub wytępić.

    Zwycięstwo jakiejkolwiek JEDYNIE SŁUSZNEJ koncepcji religijnej, czy politycznej, zuboży świat i jego możliwości rozwoju.

  45. „Ale przed chwilą skończyłem lekturę rozmowy z księdzem Michałem Hellerem – profesorem … fizyki na temat relacji między nauką a religią.”
    .
    Z przykroscia stwierdzam, ze pelen tekst rozmowy jest dostepny za pieniadze. Przeczytalem polowe. Jesli idzie o ksiazki ksiedza Hellera, to za kazdym pobytem w Polsce ide do ksiegarni i kupuje wszystko z jego nazwiskiem, bez przegladania. Przegladam i delektuje sie pozniej.
    .
    Moja fascynacja ksiedzem rozpoczela sie od lektury „Teoretycznych Podstaw Kosmologii”, a potem nastepnej ksiazki „Osobliwy Wszechswiat”. Polecam kazdemu ateiscie. Wierzacemu zreszta takze. Jestem pewien, ze wierzacy, a zwlaszcza wojujacy, dozna trwalego zgorszenia po przeczytaniu tych ksiazek. Trudno je dostac, ale na pewno sa w bibliotekach. Z ksiazek lzejszego kalibru polecam Szczescie w Przestrzeniach Banacha.
    .
    Warto takze wyguglowac „michal heller wyklad w castel gandolfo”. Tego wykladu wysluchal Jan Pawel II i na pewno sie zgorszyl. Polecam.

  46. Kopytko
    4 listopada o godz. 11:28

    Szanowny Panie Kopytko

    Laczy nas zainteresowanie egzotyka. Dla mnie Warszawa jest takim egzotycznym miejscem gdzie Jaruzelski ,Urban i Passent sa pod opieka konserwatora przyrody. Ktos na blogu wspomnial ze Urban ledwo zipie. Prosze zawiadomic konserwatora.

    Slawomirski

  47. zezowaty
    4 listopada o godz. 8:13

    Szanowny Panie zezowaty

    Odrobina ascezy czy moment ahedonii nikomu nie zaszkodzily.
    Natomiast moment nieuwagi zaszkodzil wielu.

    Slawomirski

  48. Mam kilka propozycji dla Pana Slawomirskiego. Moim zdaniem odczuwamy bardzo duzy brak wypowiedzi na te tematy. Bardzo prosze Pana Slawomirskiego o dodanie do repertuaru.
    .
    1) Papiez Grzegorz XIV, ktory potepil niewolnictwo, a takze Powstanie Listopadowe. Podobno kazal strzelac w plecy zlapanym powstancom, nie listopadowym, tylko powstancom przeciwko wladzy papieza. Omowienia tych jakze ciekawych praktyk nie ma w polskiej wikipedii. Jest to wspomniane w angielskiej jako „wholesale executions and draconian sentences of hard labour and exile”. Ciekawe, skad sie bierze taka wybiorczosc polskiej wersji na temat tego papieza? Czyzby autorzy polskiej wikipedii nie rozumieli slow „wholesale executions”? Moze Pan Slawomirski moglby poswiecic swoja jakze cenna uwage temu tematowi? Bylaby odmiana.
    .
    2) Z innych waznych tematow polecam teorie i praktyke rozmnazania flądry. Tez nie jest omawiana na tutejszym blogu, a temat jest ciekawy.

  49. Ja w kwestii 2) z tekstu narciarz2 datowanym 4 listopada o godz. 19:12

    Dwie flądry w pozycji misjonarza?

  50. Pogratulowac solidaruchom i Slawomirskiemu tej drugiej Japonii w ktorej czarownik naslany przez Watykan bezkarnie sieje i zbiera nienawisc, czyli milosierdzie chrzescijanskie.

    Pozostalym namawiam na emigracje do Kanady, w przyszlym roku przyjmiemy 260 tys. uciekinierow przed wladza rozmaitych czarownikow.

  51. A ja uparcie swoje: zrobcie codzienne konferencje prasowe Rzadu ! Dajcie na Internet !

    Na pieciu blogach o tym pisze i zaden z PT Gospodarzy nie raczyl byl nawet odpowiedziec.

    Uwielbiacie prac brudy publicznie, ale nie chcecie sie uporzadkowac.

  52. bib
    4 listopada o godz. 14:32

    Szanowny Panie bib

    Przeczytalem to samo co Pan.
    Prosze zerknac na komentarze pod wywiadem.
    Moja opinia: hogwash.

    Slawomirski

  53. karul
    4 listopada o godz. 21:22

    Szanowny Panie karul

    Prosze przeczytac wywiad naczelnego Polityki z ksiedzem Hellerem.

    Slawomirski

  54. Ozzy, dziękuję za Ukajali.
    Boli mnie nawet jak czytam o takich wystąpieniach jak w Kielcach.
    Ale taka postawa jest kalką postaw wiernych.

  55. Kleofas
    5 listopada o godz. 2:59

    Szanowny Panie Kleofas

    Oni sa od zarabiania na zycie piorem a nie od rzadzenia krajem. Naczelny Polityki zarabia na zycie pytajac ksiedza o poczatek swiata. Zabawne oczywiscie nie dla Polakow jest to utrwalanie pozycji kosciola w polskim spoleczenstwie przez naczelnego redaktora Polityki.

    Slawomirski

  56. narciarz2
    4 listopada o godz. 19:12

    Szanowny Panie narciarz2

    Niestety nie moge postapic tak jak Pan sugeruje. Papiez nie zyje a ci trzej niewielcy Polacy (Jaruzelski, Passent, Urban) zyja. Niedlugo bedzie grudzien i rocznica stanu wojennego. Trzeba im przypomniec i wypomniec.

    Slawomirski

  57. … przypomnieć i wypomnieć …

    Przypominam sobie, że w owym grudniu czekałem na ojca, nie na dworcu w Niemczech tylko w domu. Drżałem na myśl jaki wyrok dostanie „za próbę obalenia ustroju”.

    Wypominam p.Passentowi moje straty moralne na jakie jako nastolatek byłem narażony.

    Było przypomnieć i wypomnieć. Pozostaje jeszcze wybaczyć, co też czynię. Mój ojciec z tego co mówi również mu wybacza.

    Tylko co to ma wspólnego z tematem blogu? Ponownie zacząłem czytać Miłującego Sławę…

  58. Nie będę się pastwił nad panem biskupem. Na szczęście kk to nie moja bajka. Amen.

  59. Czy ks. prof. Michał Heller, postać ze wszech miar godna najwyższego szacunku, jest rzymskim katolikiem ?

  60. Ryczan Kazimierz to kość z kości KK. I tak należy traktować wypowiedzi zarówno R.K. jak i innych purpuratów.
    Jakże oni mają być ludźmi rozumnymi, pełnymi empatii, serca, ciekawości świata, głębi i pełni w swojej psyche?
    To nie jest możliwe.
    Przecież 80% z młodzianków trafiających do seminariów to chłopcy psychicznie wypaczeni, skażeni, zagubieni, którzy szukają siebie – jak im się zdaje – w zewnętrznym autorytecie, w odpowiedziach przychodzących z zewnątrz, szukający komfortu niewątpienia, braku konieczności mierzenia się z pytaniami.
    A w seminarium te niedojrzałe, nieprzygotowane postaci są poddawane prawdziwie wywracającemu na nice praniu mózgów.

    Pamiętam swoje zaskakujące spotkanie z kolegą szkolnym, który wybrał seminarium. To był szok. Ja do niego mówię językiem, jakim w szkole, na podwórku rozmawialiśmy, a on – właściwie nawet nie odpowiada – ale sadzi jakimiś zapamiętanymi tekstami-gotowcami, pozbawionymi treści, ale za to pełnymi „godności”, „dostojeństwa” – i „słuszności”. Jego oczy właściwie nic nie wyrażały. Było w nich coś tępego, beznamiętnego. A przecież to był bliski kolega sprzed raptem kilku lat.

    Przecież oni mówią o „przemodleniu”, o „przebóstwieniu”, o „oblubienicy”, o „trójsubstancjacji”, o „chrystoformizacji”, o „wniebostąpieniu”, o „zwiastowaniu”, o „niedpokalanym poczęciu”, o „szatanie”, o „bluźnierstwie”, o „opętaniu”, o „wrogach Kościoła”, o „żydach mordercach Jezusa”.

    Jak można „wyznawać Biblię”, wierzyć w Biblijnego Boga? Tyrana, zazdrośnika, mordercę, pyszałka, nieco przypudrowanego w Nowym Testamencie – ale przecież tego samego i takiego samego – co widać codzień poprzez perspektywę zła i jakżeż charakterystycznie zakłamaną katolicką na nie odpwiedź : „co złego to nie ja”. Nie Bóg jest winien, ale człowiek, przez swoją wolność. I szatan. On, Bóg – nie.
    A więc Holokaust, to konieczny skutek ludzkiej wolności.

    Jakżeż nie mają być zidiociałymi, nieczulymi, cynicznymi, przerażonymi, zakłamanymi do szpiku kości ci faceci, odseparowani od życia, od kobiet, od pełni doznania siebie? Co dobrego mogą dać innym z siebie, skoro tak mało dobrego i prawdziwego mają w sobie?

    Regułą muszą być słowa i czyny cyniczne, głupie, zaś wyjątkiem jedynie, coś prawdziwie humanistycznego i autentycznie ludzkiego. Wszyscy widzimy, że wyjątkiem jest Adam Boniecki. A rządzącą siłą i formalną racją – niejaki Ryczan Kaz. i jego purpurowi kumple w niesławie.

    Podłe słowa Ryczana Kazimierza – to normalka.

    Burzmy się, protestujmy, wywalajmy z naszego świata tych kazicieli dobra i empatii. Ale nie dziwmy się, że w KK takie postaci i takie słowa są standardem. Muszą. Taka to konstrukcja. Nie da się tego zmienić, bez destrukcji tego konstruktu.

    Szkoda tych wszystkich, porażonych „słowem Bożym” w ciągu wieków, którzy ulegali, bali się, nie umieli spod cienia zobaczyć słońca, nie mieli wyjścia – i żyli w oparze tego paraliżującego gazu. Warto przeczytać esencjonalną wizję Kościoła w „Portrecie artysty z czasów młodości” J. Joyce’a. Tak wielu jeszcze żyje w tym przerażeniu.

    Szczęśliwie – dzięki nauce i ateizmowi, dzięki tym odważnym, ale wyklętym – o tyle łatwiej dziś się od tej trucizny uwolnić.

  61. Taki pasterz jak jego owieczki. Takie owieczki jako i ich pasterz….

  62. staruszek
    4 listopada o godz. 20:33
    powoli siegasz sedna sprawy 😉

  63. Tanaka
    5 listopada o godz. 16:40

    Szanowny Panie Tanaka

    Gratuluje wpisu.

    Slawomirski

  64. Rozumiem, że ta dziewczyna strasznie skrzywdzona przez gwałciciela, urodziła jednak to dziecko.
    Niech teraz temu dziecku powie (najlepiej matka lub ktoś z Trybunału), że powinno się nie urodzić, czyli być zabite przez matkę w jej łonie.
    Więc, jeśli więc ktoś popełnił błąd i przez to nie zabito tego dziecka przed urodzeniem, to może zabijmy je teraz. Przecież to ciągle ten sam człowiek, który nie powinien mieć prawa do życia !!!

  65. Rozumiem, że ta dziewczyna, strasznie skrzywdzona przez gwałciciela, urodziła jednak to dziecko.
    Niech więc teraz ktoś temu dziecku powie (najlepiej jego matka lub ktoś z Trybunału), że nie powinno żyć, gdyż miało być zabite przed urodzeniem na życzenie matki, kiedy rozwijało się bezpiecznie pod jej sercem.
    Poza tym, jeśli przez błąd nie zostało ono zabite przed urodzeniem, to może zabijmy je teraz. Przecież to ten sam człowiek, który – zgodnie z prawem – nie powinie istnieć.

  66. @ A71
    Gratuluję wrażliwości etycznej i zarazem zdolności analizy zdarzeń!
    To prowokacja czy tylko czysta, nieskażona myślą głupota?

    Nie pozdrawiam
    JK
    PS Gwoli ścisłości — pochodzącą z przestępstwa ciążę usunięto w zgodzie z obowiązującym prawem.

  67. @Jacek Kowalczyk
    Bardzo dziękuję za docenienie mojej wrażliwości.
    Moja wypowiedź to jednak – wg Twoich kryteriów – czysta i nieskażona myślą głupota. I to właśnie chyba ta głupota każe mi wierzyć naukowcom, którzy mówią, że płód jest już człowiekiem. Chyba, że w swojej mądrości znasz jakąś granicę, do której nie jest to ciągle ten sam organizm. Więc się podziel ze mną tą wiedzą, od kiedy powstaje człowiek. Nie wiedziałem, że ta ciąża została jednak usunięta. Nie piszę też, że nie zgodnie z prawem. Jest jednak niepodważalną prawdą – pomimo całego dramatu tej dziewczyny, że został zabity człowiek (ciąża to nie choroba). I znowu zadaję pytanie: dlaczego można takiego człowieka (dziecko poczęte wskutek gwałtu) zabić przed urodzeniem, a nie można po urodzeniu.
    Prawdą jest, że Ty i ja, też kiedyś byliśmy płodami, ale chyba mamy szczęście, że nas matki kochały.
    Ja jednak pozdrawiam.
    Katolik, AC

  68. A71
    5 listopada o godz. 20:40

    Kluczowym aspektem jest sformułowanie:

    „bo nas matki kochały”……

    Niekochane dziecko ma p……
    A do miłości nie można zmusić.
    Czternastolatka raczej matką być nie powinna…..
    A gwałciciel był pewnie katolikiem……

  69. @wiesiek59
    Jeśli przypuszczenie, że „gwałciciel był pewnie katolikiem” bierzesz stąd, że ponad 90% naszego społeczeństwa to katolicy, to w takim razie wszyscy wpisujący się na tym blogu też „pewnie są katolikami” tylko, że się nie przyznają. Jeśli natomiast przypuszczasz z innych przesłanek, to się nimi podziel. Bo inaczej takie insynuacje wyglądają na nienawiść religijną. Oczywiście, że sformułowanie „bo nas matki kochały” jest bardzo ważne. I myślę, że nie ma w tym nic złego, że matki kochają swoje dzieci. Pytam tylko: czy jeśli matki nie kochają swoich dzieci albo są bardzo młode (np. 14 lat), to mamy prawo zabijać ich dzieci. I jeszcze raz to samo: jeśli mamy prawo te dzieci zabijać (bo właśnie np. matka je nie kocha lub jest młoda) to dlaczego tylko przed urodzeniem, a nie po ??? Czym to się różni.
    Masz rację, „do miłości nie można zmusić”, ale z jej braku nie można innych zabijać.
    Pozdrawiam
    AC

  70. Poza tym masz rację : „Niekochane dziecko ma p…… ”
    Tylko czy dlatego: „Trzeba je zaje…… ” – droga bez Boga
    Czy może raczej: „Próbować pokazać i dać Miłość … ” – droga chrześcijańska.

  71. A71
    5 listopada o godz. 21:15

    Skoro moment wejścia duszy w ciało został ustalony arbitralnie, i został kilkukrotnie w historii zmieniony- w zależności od zapotrzebowania polityków kościelnych, to nic nie jest stałe.

    Stały jest moment przyjścia na świat i zaczerpnięcia pierwszego samodzielnego oddechu.
    Dla mnie jest to punkt początkowy życia.
    Do tego czasu płód jest jedynie POTENCJALNYM człowiekiem.

    Skoro zmieniają się możliwości medycyny, to ulec muszą zmianie i kryteria oceny.
    Do końca XIX wieku spora- kilkunastoprocentowa grupa kobiet umierała na zakażenie popołogowe, podobna grupa dzieci umierała na choroby wieku dziecięcego.
    Była to naturalna selekcja- przeżywał silny i zdrowy, z pewną dozą szczęścia.
    Gwałtowny rozwój medycyny dał szansę przeżycia prawie wszystkim.
    A Ziemia jest tylko jedna.
    Jakaś kontrola urodzeń być musi.
    Skoro nie robi tego Bóg, to trzeba go w tym wyręczyć…..
    Inaczej żywi będą zazdrościć umarłym……

  72. @ A71
    5 listopada o godz. 21:15

    W wielu religiach, w tym chrzecijanskich, przerywanie ciazy jest legalne i zgodne z doktryna. A ty sie upierasz przy doktrynie katolickiej, jeszcze demagogicznie podpierajac sie idiotycznym argumentem „nienawisci religijnej”. Wbij sobie do glowy, ze religia, a polityka i doktryna kosciola to dwie rozne rzeczy. Do chrzescijan zaliczaja sie Baptysci, protestanci, Anglikanie, prawoslawni i wiele innych odlamow. Katolicyzm to tylko jeden z nich. Wszystkie opieraja sie na tej samej biblii, wiec nie mozna powiedziec, ze sa to „rozne religie”. Zakaz aborcji zostal narzucony przez kosciol katolicki, wiec mozemy mowic o „niecheci do kosciola katolickiego w polskim wydaniu”. Poza tym kosciol katolicki niech sobie ustanawia swoje wewnetrzne prawa dla swoich wyznawcow, a od innych mu wara. Kosciol nie jest od tego, by ustanawiac prawa panstwowe, ale we wszystko wsciubia swoj weszacy grzech nos. A to zakazac pracy w niedziele, a to zaplodnienie in vitro, a to zakaz aborcji. Co to kosciol obchodzi? Moze zakazywac swoim, a nie wszystkim. Kosciol nie ma monopolu na prawo, ani nawet na moralnosc.

    W tym kontekscie nawet nie wiem jak odniesc sie do wystapienia Ryczana. Jak bardzo trzeba byc cynicznym i podlym zeby powiedziec slowa, ktore wyglosil z katedry.

    Pozdrawiam.

  73. wiesiek59
    5 listopada o godz. 21:00

    „Czternastolatka raczej matką być nie powinna…..”

    Przypomnial mi Pan Romana Polanskiego.

    Slawomirski

  74. @ A71
    Szanowny Panie!
    Nie przeszliśmy na ty i wolałbym, żeby tak zostało. Pozdrawia Pan? Również życzę zdrowia! Ale także większej zdolności różnicowania pojęć i subtelniejszego stosunku do cudzych emocji i przeżyć.
    Dziecko, żeby było dzieckiem, musi się urodzić. Wcześniej jest płodem, który (tak, to ten sam organizm, który powstał w momencie zapłodnienia) nie jest zdolny do życia poza organizmem matki. W trakcie ciąży dochodzi jednak (szacuje się, że w ok. 20 proc. zapłodnień) do zaburzeń rozwoju, które skutkują poronieniami, często we wczesnej fazie nawet nie zauważanymi przez kobietę, za to w fazie późniejszej przynoszącymi dramatyczne przeżycia. Czy chce mnie Pan przekonać, że te „dzieci” zabija Bóg? Tyle że jemu wolno, bo jest stworzycielem wszystkiego i bezwzględnym i jedynym dysponentem ludzkiego życia?
    W jakiego konkretnie Boga Pan wierzy?
    W tego, który dał ludziom wolną wolę, ale każe ich za to, jak z niej korzystają? Czy tego, który wszystko zaplanował, a więc także gwałt na dziewczynie i cierpienie kobiety, która musi urodzić martwy płód? Czy tego z czytanek dla dzieci, którego miłość dla ludzi jest tak niepojęta, że mamy zamknąć oczy na całe zło świata albo zawsze przypisywać je człowiekowi?
    Dla jasności — choć to dla mnie oczywiste — możliwość dokonania aborcji to nie obowiązek jej dokonania. Gdyby ta dziewczyna uznała, że chce jednak donosić ciążę i urodzić dziecko jakiegoś sukinsyna (mając nadzieję, że ten przekaże akurat te lepsze swoje geny), to nikt nie miałby prawa zmuszać jej do aborcji (i wtedy państwu też nic do tego).
    Aborcja nie jest zabójstwem. Jest przerwaniem rozwoju organizmu, który stanie się człowiekiem, jeśli dotrwa do narodzin. To zawsze dramatyczna decyzja, wynikająca z wielu skomplikowanych przesłanek i konkretnych okoliczności (nie mówię tu o ludziach niezdolnych do oceny własnego postępowania). I nie nam te decyzje oceniać, to za łatwe. A zwłaszcza oceniać je w imieniu Boga, który według teologów jest także Niepoznawalny.
    Na tym skończę.
    JK

  75. A71
    5 listopada o godz. 20:19

    Szanowny A71

    Dziecko sie nie rozwija pod sercem tylko przy grubej kiszce.

    Slawomirski

  76. @wiesiek59
    Ty pewnie uważasz się za ateistę lub przynajmniej jesteś sceptyczny co do chrześcijaństwa. Ja jestem wierzącym katolikiem, czego zresztą nie ukrywam. A jednak Ty pierwszy zaczynasz pisać o duszy. Ja tylko bazowałem na aspektach materialnych, cielesnych (organizm jest ten sam). I chociaż piszesz to, żeby atakować Kościół, to jednak używasz stosunku do duszy jako argumentu. A Kościół przez ponad 2 tysiące lat się rozwija (trudno, żeby stał w miejscu) pod wpływem działania Ducha Św. oraz poprzez działalność ludzi, także dotyczącą rozwoju różnych nauk. Dlatego pewne sformułowania są doprecyzowywane. Jednak zasada jest jedna: „NIE ZABIJAJ”.
    Dla Ciebie oddech jest równoznaczny z życiem człowieka. Czyli zanim dziecko (płód) nie zacznie oddychać, to wg Ciebie nie jest człowiekiem (musisz to doprecyzować: jest zwierzęciem, rośliną czy w ogóle nie żyje). W niektórych miejscach na Ziemi dokonuje się aborcji poprzez wstrzykiwanie w mózg dziecka przy porodzie, jak tylko pojawi się główka, zabójczej trucizny – zgodnie z tamtejszym prawem. Ale przecież – wg Ciebie – dziecko nie złapało jeszcze „pierwszego oddechu”, więc wszystko jest OK.
    Poza tym czy pochwaliłbyś swoją kobietę, gdyby nosiła przez 8 miesięcy i 15 dni Twoje dziecko (przepraszam – nie dziecko, tylko płód, który jest nie wiadomo czym) i potem, w imię swojej wolności, dokonałaby aborcji.
    Mówisz o kontroli urodzeń – skoro Bóg się tym nie zajął, to trzeba go wyręczyć. OK, ale czy człowiek jest na tyle głupi, że kontrolę urodzeń może realizować tylko poprzez zabijanie płodów. A poza tym, jeśli selekcje naturalna jest najwyższym prawem Natury, to dlaczego na Natura „dopuściła” do powstania najwyżej rozwiniętej istoty (człowieka), który (choćby poprzez rozwój medycyny) niszczy to najwyższe prawo. Jeśli natomiast, mimo wszystko, przyjmiemy, że selekcje naturalna jest najważniejsza, to nie powinna ona dotyczyć tylko dzieci w łonie matki, ale także ludzi już urodzonych. Więc, jeśli zgodnie z tą logiką, silniejszy ma prawo wygrywać i zabijać słabszych, to nie tylko nie możemy potępiać Auschwitz, ale powinniśmy otwierać nowe obozy koncentracyjne…
    Pozdrawiam

  77. A71= fanatyk; szkoda czasu i atłasu – na niego.
    PS. To właśnie to o czym wspomniał Tanaka; nie wie o co chodzi, a wygłasza te swoje gotowce. Mózg wyprany doszczętnie.

  78. Jacek Kowalczyk
    5 listopada o godz. 22:11

    Gratuluje energii i cierpliwosci.

    Slawomirski

  79. A71
    5 listopada o godz. 22:19

    Szanowny A71

    Redaktor Kowalczyk zmarnowal czas tlumaczac Panu o co w tej sprawie chodzi.

    Slawomirski

  80. @Jacek Kowalczyk
    Ciszę się, że PAN w ostatnim wpisie życzy mi zdrowia. W poprzednim, to PAN wyraźnie napisał, że NIE POZDRAWIA. Oczywiście, że nie przeszliśmy na „Ty”. ale w pierwszym wpisie nie użył PAN w stosunku do mnie słowa Pan, a w treści nie było zbyt wiele szacunku.
    Argument, że organizm dziecka (płodu), który nie jest w stanie żyć poza organizmem matki nie jest człowiekiem każe nam traktować tak samo również wcześniaki w inkubatorze (poza inkubatorem lub organizmem matki też nie są w stanie żyć, a zabijane dzieci – „abortowane” w organiźmie matki też mogłyby często przeżyć w inkubatorach). Zabijajmy więc dzieci w inkubatorach !!! Argument, że skoro są naturalne poronienia, to mamy prawo zabijać inne dzieci w łonie matki, które są zdrowe też jest absurdalny. W taki razie możemy powiedzieć, że skoro urodzeni ludzie umierają w sposób naturalne, to też możemy zabijać innych zdrowych.
    Jeśli chodzi o BOGA – ja wierzę w Boga, który jest Miłością. Cierpienie na świecie jest, i to nie tylko kobiet rodzących dzieci poczęte na skutek gwałtu czy martwe płody. Ale cierpienie dotyka WSZYSTKICH. Choroby, głód, różne cierpienia fizyczne, strata bliskich i t.d. Więc, czy ktoś wierzy w Boga, czy nie, i tak musi się zmierzyć z cierpieniem (prędzej czy później, swoim lub bliskich). Pozostaje tylko kilka kwestii: czy cierpienie ma sens, skąd się wzięło, i czy mimo tego możemy mieć nadzieję. W tym kontekście ja wierzę w Boga:
    * który daje w każdej sytuacji nadzieję (choć nie jest ona banalna),
    * nie jest źródłem cierpienia i zła (tylko, jak przekazał nam to w Biblii, jest nim Szatan – ojciec kłamstwa i odwieczny wróg człowiek, a człowiek tylko pośrednio, bo uległ jego namowom, ale i tak Bóg go kocha i zbawia)
    * Bóg tak kocha człowieka, że w pewien sposób zjednoczył się z nim w cierpieniu Krzyża, żeby dać mu nadzieję życia wiecznego dla jego szczęścia (zbawienia).
    Mimo wszystko, jeszcze raz pozdrawiam.
    AC

  81. @sugadaddy
    Być może ja mam mózg wyprany. Ale chociaż silę się argumentację. Pytanie tylko, kto wygłasza gotowce ???
    Pozdrawiam AC

  82. A71
    5 listopada o godz. 22:19

    Argument duszy wyciągnąłem na potrzeby katolika……
    Musisz się zastanowić nad schematem powstania tej koncepcji.

    Twój kościół zabrania antykoncepcji, badań prenatalnych, ingerencji w płciowość [operacje zmiany płci] in vitro.
    Co w zamian oferuje?
    Wsparcie moralne? Wstrzemięźliwość i ascezę?

    Ale dlaczego WASZA wiara ma rzutować na życie INNYCH, nie wyznających tych koncepcji?
    Skoro chcecie dyktować jak i czy ma ktoś żyć, weźcie też odpowiedzialność.
    Również finansową……
    Możecie zacząć od BEZPŁATNYCH sakramentów i obrządków.

    Mylisz się, twierdząc że kościół się rozwijał.
    To postęp wiedzy WYMUSZAŁ zmiany podejścia do ludzi na kapłanach.
    Kościół zawsze hamował rozwój wiedzy, a niepokornych karał.
    Ciekawy jest indeks ksiąg zakazanych na przykład.
    Większość z nich dotyczy wiedzy, czy koncepcji, szkodzących jego pozycji. Niektóre były fundamentem naszej obecnej cywilizacji.
    Niedouczeni dogmatycy MUSIELI się mylić……

    Decyzja o urodzeniu i wychowaniu MUSI być świadoma, choć poczęcie niekoniecznie……
    Skazywanie kobiety na przymus rodzenia i wychowywania jest zbędnym okrucieństwem.
    Na donoszenie martwej ciąży, czy dziecka niepełnosprawnego również.
    Badania prenatalne wykluczają potrzebę takiego heroizmu w 3-4 miesiącu, najpóźniej.
    Sam fakt porodu jest stresujący, skrobanka chyba mniej- nie jestem kobietą, więc nie wiem……

  83. @Sławomirski
    Redaktor Kowalczyk nie zmarnował czasu. Jemu nie chodziło o to, żeby mnie przekonać, tylko żeby utwierdzić w przekonaniach Pana.
    A co do sformułowania: „Dziecko się nie rozwija pod sercem tylko przy grubej kiszce.”
    Gruba kiszka jest i tak pod sercem. Ale wszystko zależy od spojrzenia. Na szczęście znam bardzo wielu ludzi, ojców i matek (katolików praktykujących i innych), którzy w dziecku widzą piękno nowego życia i dlatego patrzą na nie jak na wspaniały dar pod sercem matki, a nie tylko jak na płód koło grubej kiszki, w której – jak wiadomo – formuje się g…”
    Pozdrawiam
    AC

  84. A ja uparcie swoje: zrobcie codzienne konferencje prasowe Rzadu ! Dajcie na Internet !

    Na pieciu blogach o tym pisze i zaden z PT Gospodarzy nie odwazyl sie byl nawet odpowiedziec.

    Uwielbiacie prac brudy publicznie, ale nie chcecie sie uporzadkowac.

  85. @wiesiek 59
    „Decyzja o urodzeniu i wychowaniu MUSI być świadoma, choć poczęcie niekoniecznie……” – jest to zachęcanie do nieodpowiedzialności – możesz spełniać swoje zachcianki („potrzeby”) seksualne bez zobowiązań, a potem spokojnie zabić swoje dziecko.
    „Skazywanie kobiety na przymus rodzenia i wychowywania jest zbędnym okrucieństwem.” – okrucieństwem nie jest natomiast – wg tego poglądu – zabijanie dzieci nienarodzonych. A skąd się ten przymus bierze? Dziecko samo nie powstało. Poza tym wychowanie dziecka nie jest tylko rolą kobiet, ale także mężczyzn. I może byż wspaniałą drogą rozwoju człowieka (ojcostwa i macierzyństwa). Trzeba tylko ludziom pomagać to odkrywać. Ja jestem ojcem i bardzo kocham swojego syna. Gdyby jego matka (czysto teoretycznie) usunęła ciążę, to zabiłaby moje dziecko, a nie usunęła jakiś płód.
    „Na donoszenie martwej ciąży, czy dziecka niepełnosprawnego również.Badania prenatalne wykluczają potrzebę takiego heroizmu w 3-4 miesiącu, najpóźniej.” – nikt, a tym bardziej Kościół nie każe kobietom nosić martwych dzieci, natomiast pytam jeszcze raz: dlaczego nie zabijamy niepełnosprawnych dzieci po urodzeniu ???
    „Sam fakt porodu jest stresujący, skrobanka chyba mniej- nie jestem kobietą, więc nie wiem……” – myślę, że trzeba podziękować naszym matkom, że zdecydowały się na bardziej „stresujący” poród niż „mniej stresującą” skrobankę. Bo inaczej by nas nie było.
    A co do Kościoła:
    * Nie narzuca swojej woli innym, a tylko zachęca do dobra. Każdy może przecież wybrać inną drogę.
    * Co daje w zamian? – prawdziwą Miłość do Boga i drugiego człowieka, znam wielu ludzi (ja też do nich należę), którzy tego doświadczają
    * Jeśli potrzebujesz, to zapewniam Cię, że sakramenty otrzymasz bezpłatnie. Ja jednak przy ich okazji (chrzest mojego dziecka, ślub) dałem ofiarę. Nikt mnie do tego nie zmuszał. Ale, jeśli raz na kilka lat dam ofiarę Kościołowi, którego jestem członkiem w wysokości kilkuset złotych, to bardziej byłoby dziwne, gdybym jej nie dał.
    * Zapewniam Cię też, że Kościół się rozwijał. Nie ma tu czasu, żeby szerzej rozpisywać się na temat 2-tysiącletniej jego historii, ale przy okazji chętnie na to odpowiem.
    Pozdrawiam
    AC

  86. @ A71
    Szanowny Panie!
    Dzieci w inkubatorach nie zabijamy, ponieważ mimo wielkiego wysiłku Kościoła, by nie dopuścić do rozumienia, jak działa ludzkie ciało, ludzie zdołali wytworzyć technologie, pozwalające ratować organizmy, które Pański Bóg skazałby na śmierć (i przedłużać życie tym, którym zafundował raka).
    Troszkę rzeczywiście szkoda czasu na przekonywanie Pana, bo widać, że daleko nie zajedziemy, skoro okazuje się, że wierzy Pan nie tylko w Boga, lecz także w Szatana. A ten jest oczywiście zbuntowanym aniołem, czego Bóg Wszechwiedzący nie przewidział, i z którym Bóg Wszechmocny nie może (nie chce?) dać sobie rady. Proszę Pana — to są bajki i oczywiście wolno w nie Panu wierzyć, jeśli to np. ułatwia Panu pokonanie lęku przed śmiercią. Choć naprawdę nie ma się czego bać, będzie się Pan czuł po niej dokładnie tak samo jak przed narodzinami.
    Wciąż namawia Pan do zabijania dzieci i zdrowych ludzi — tylko dla zachowania konsekwencji w ramach Pańskiej logiki, której kompletnie nie rozumiem, ale uniknął Pan odpowiedzi na pytanie, czy te nienarodzone zabija Bóg, czy same się zabijają (samobójstwo zdaje się jest grzechem w Pańskiej doktrynie)?
    Skąd Pan wie, jak Bóg kocha? Mówił to Panu, czy wyczytał Pan to z Nowego Testamentu (bo ten Bóg ze Starego to kochał tylko bardzo niektórych ludzi)? Tylko proszę mnie nie przekonywać, że wystarcza Panu „wiedza” uzyskana od takich postaci namaszczonych przez KK jak biskup Ryczan.
    Chcę wierzyć, że w praktyce życia codziennego jest Pan po prostu człowiekiem, który unika krzywdzenia innych. To trudne. Na pewno nie polega na tym, żeby decydować za nich, jak mają żyć.
    Pozdrawiam i porzucam wątek
    JK

  87. A71
    5 listopada o godz. 23:19

    Całe szczęście że katolicy są tylko jednym z odłamów chrześcijaństwa….
    A chrześcijanie nie dominują na Ziemi.
    Dlatego też możemy wybrać z oferowanego nam przez CYWILIZACJE koszyka systemów wartości te, które nam pasują.
    Religię na straży której dogmatów mają stać paragrafy władzy świeckiej, a nie wewnętrzne przekonania wiernych, uważam za kiepski pomysł na życie…….

  88. @ KLeofas
    Ta liczba mnoga: uwielbiacie, nie chcecie… Jacy „wy”? Pisze Pan jak o jakiejś szarej masie widzianej z punktu świetlistego. Może odrobinę pokory by się przydało w pouczaniu z zagranicznej placówki?
    Codzienne konferencje? Doskonały pomysł, proszę napisać do Kancelarii Premiera. Albo zorganizować podpisywanie petycji (jest taka strona, przez która można to zrobić), skoro Panu tak bardzo na tym zależy.
    Polityka informacyjna rządu jest raz lepsza, raz gorsza, częściej to drugie. Obawiam się, że codzienne konferencje szybko zamieniłyby się jednak w pusty rytuał. I równie szybko znudziły publiczność. To jest złudzenie, że da się na bieżąco informować o procesie realnego rządzenia.
    Ale proszę próbować. Mnie Pan prawie przekonał, ale „ich”, tych, co „uwielbiają” i „nie chcą” będzie trudniej.
    Pozdrawiam
    JK

  89. @Jacek Kowalczyk
    Ma Pan rację. Daleko nie zajdziemy. Nie rozumie Pan nawet z moich wypowiedzi tego, że to nie ja namawiam do zabijania dzieci i zdrowych ludzi. To Pana system wartości, zgodnie z którym – jak Pan sam napisał – jeśli organizm nie oddycha i nie może żyć samodzielnie to nie jest człowiekiem, więc – zgodnie z Pana logiką – można go zabić (m.in. tak Pan usprawiedliwia aborcję). Tak więc to Pan nie tylko namawia, ale przekonuje innych, że zgodnie z prawem można i trzeba zabijać.
    Nie unikam też żadnych odpowiedzi. Te „nienarodzone”, jak to Pan ujął, jeśli umierają, to z kilku przyczyn. Jedną z niech jest (z różnych względów) śmierć naturalna – nie wiem czemu Pan tu mówi o jakimś samobójstwie lub o zabijaniu przez Boga (równie dobrze można zadać pytanie, dlaczego w ogóle jest śmierć, nie tylko nienarodzonych – a tu już odsyłam do Biblii, chyba, że jakiś naukowiec odpowiedział dogłębnie na pytanie dlaczego istniejemy – żyjemy i umieramy oraz jaki jest sens życia i świata).
    Co do inkubatorów i rozwoju technologii, zwłaszcza w medycynie – to ja jestem za utrzymywaniem życia w inkubatorach, a Pan chciałby je zabić, bo przecież – zgodnie z Pana słowami, jeśli organizm nie może żyć samodzielnie (oddychać, poza organizmem matki), to nie jest człowiekiem.
    Co do mojej wiedzy na temat Boga – trzeba powiedzieć, że jest to wiedza połączona z wiarą. A czerpię ją z własnego doświadczenia, doświadczenia wielkich rzesz innych ludzi dalszych i bardzo mi bliskich, autorytetów na przestrzeni historii Kościoła, a przede wszystkim z Pisma Świętego i modlitwy.
    Co do Szatana. Jeśli miałby istnieć Bóg Wszechmogący i Dobry, a jest zło i cierpienie (każdy tego doświadcza), to są dwie możliwości: albo Bóg nie jest dobry lub nie jest Wszechmogący (lub nie ma go wcale) albo istnieje też ktoś, kto jest poza Bogiem (poza jego oddziaływaniem) i jest sprawcą zła, a Bóg pozwala na to ze względu na Miłość, jaką obdarzyła całe Stworzenie, a zwłaszcza wolną wolę istot najwyższych. Tak więc, jeśli jest Bóg Dobry i Wszechmogący, to jest też Szatan. To jest logika. A doświadczania moje i innych na przestrzeni wieków i obecnie oraz Pismo Święta przekonują mnie, że tak właśnie jest.
    W praktyce życia codziennego staram się (choć nie zawsze mi to wychodzi) być człowiekiem, który kocha innych (oczywiście każdego inaczej: rodziców, syna, żonę i t.d.), a nawet nieprzyjaciół (zapewniam, ze jest to możliwe, a zachęca mnie do tego Jezus Chrystus na kartach swojej Ewangelii). I staram się ich kochać tylko z jednego powodu: dlatego, że są ludźmi. I, dlatego, nie mogę nie kochać nienarodzonych dzieci.
    A moje poglądy nie są narzucanie innym swojej woli. Są zachętą do Bożego (a przez to najbardziej ludzkiego) spojrzenia na Świat, a zwłaszcza na człowieka i przez to do doświadczenia szczęścia. Pan zapewne też nie chciałby, żeby Pana dzieci np. brały narkotyki, więc czy to jest narzucanie swojej woli ???
    Pozdrawiam i również kończę wątek.
    AC

  90. @wiesiek59
    „Religię na straży której dogmatów mają stać paragrafy władzy świeckiej, a nie wewnętrzne przekonania wiernych, uważam za kiepski pomysł na życie……”
    Paragrafy władzy świeckiej i tak stoją na straży wartości. Pytanie tylko jakich, a podstawowe jest jedno: czy mają chronić życie ???

  91. A71
    6 listopada o godz. 0:14

    Już pisałem……
    Moment narodzin życia jest w momencie NARODZIN.
    Przed tym momentem, jedynie potencjalnie jest to człowiek.

    Arbitralność ustalenia momentu.

    Medycyna mówi o rozwoju układu nerwowego, po 14 tygodniu chyba- u płodu. Też można przyjąć kryterium tego typu.

    Arabowie liczą chyba wiek od momentu poczęcia- gdzieś coś takiego czytałem, może więc stąd ta obsesja Katolików?
    Chcą dorównać braciom w wierze?
    Każdy okres obraża Mahometa i Allaha, to brak potencjalnego Wiernego. Interesująca i odnosząca jak na razie skutki strategia…….
    Plenią się na potęgę i kolonizują Europę pokojowo.
    Będąc większością, ustanowią swoje prawa?

    Wybiórcze stosowanie aborcji w Chinach i Indiach spowoduje wygaśnięcie samoistne boomu demograficznego- zabraknie dziewczynek do rodzenia i po problemie…
    Widocznie ich Bogowie tak chcieli dla SWOICH wiernych….

    Co do wartości- właśnie- JAKICH…..
    Na pewno nie religijnych.
    To już przerabialiśmy, ze złym skutkiem.
    Muszą je zastąpić inne, świeckie i ZINTERNALIZOWANE.
    A nie narzucone.
    Dla dobra nas wszystkich jako pluralistycznego i demokratycznego społeczeństwa.
    A nie wydumanych przez poganiaczy wielbłądów i pasterzy owiec koncepcji świata sprzed kilku tysięcy lat.
    Baal, czy Hekate to byli dobrzy bogowie, mieli tylko głupszych niż katoliccy kapłanów.
    Ale kapłani buddyjscy, czy hinduscy mają się nieźle, wiernych im nie brakuje. A że starsze cywilizacje i religie, to i kapłani bardziej doświadczeni w manipulacjach…..

  92. Pan red.Jacek Kowalczyk

    Drogi Panie Redaktorze !

    „Wy”, bo do Polakow w Polsce i do wielu z Blogu. Mnie to mogloby dyndac na agrafce…Ale to Wy macie pomieszanie z poplataniem na codzien i Wam to przeszkadza.

    Urodzilem sie w Polsce, przez to pisze na Blogu. A pokory wykazalem dosc przepraszajac Pana uprzednio za niecny wyskok.

    Z zadnej „placowki” nie pisze, z domu pisze.Naleze do US od 40 lat.

    Naduzywacie slowa „pokora”. „Skromnosc” nie wystarcza ? Takt, powsciagliwosc, umiar ?

    Petycja, podpisy… Prosze mnie tak nie traktowac. Nie zasluzylem.

    Nie bylby to „pusty rytual”, jesli by Rzecznikiem byl czlowiek o zaletach, ktore uprzednio wymienilem. Mialby Biuro z pelna obsluga i serwisem. Na gadanie takiego facia sklada sie mrowcza praca kilkudziesieciu osob. Zreszta, nie wynajduje roweru, tutaj Press Conference dziala, dlaczego nie w Polsce ?

    Ciesze sie, ze mimo wszystko odnosi sie Pan przychylnie do sprawy i Daj Bog bede jeszcze mial przyjemnosc zasiegnac rady lub opinii.

    Serdecznie Pozdrawiam (z pokora !), Kleofas.

  93. Kim jest Szatan?
    Niektórzy teologowie uważają, że stworzył go Bóg, aby mieć na kogo zwalić winę za swoje drobne pomyłki i niedoróbki, jednak wielu chrześcijan uważa, że dobry Bóg, któremu co prawda czasem zdarza się przeholować (vide Sodoma) nie mógłby wyciąć im takiego numeru.
    Za młodu Szatan był nihilistą i dekadentem. Zdarzało mu się, będąc w stanie nietrzeźwym, podrywać pod postacią węża kobietę w pewnym sadzie. Gdy sprawa się rypła, a Adam i Ewa wylecieli z Raju, Szatan na wszelki wypadek zszedł do podziemia. Od tego czasu działa zakulisowo, lub przez licznych pomocników. Niepotwierdzone informacje mówią, że niekiedy osobiście wybiera się w teren, jednak jest to niemożliwe, gdyż jego organizm, nadszarpnięty przez alkohol, narkotyki i złą dietę może wytrzymać tylko w ciepłym klimacie Piekła.
    Symbol Szatana – 666 (binarny – 1010011010)
    Odwrotność – 1/666
    Szatański pierwiastek – węgiel C 12 (6 protonów, 6 neutronów, 6 elektronów)
    Możliwości usunięcia z organizmu – egzorcyzmy lub spalenie
    Szatan w 10 ratach 0% – 66.6
    Szatan z Biedronki – 665,99
    Szatan nawrócony – 999
    Droga do Szatana – Route 666

  94. Tobermory
    6 listopada o godz. 2:24
    Kim jest Szatan?

    Szatan nie kogut powiedziala kura potracona przez auto.

    Slawomirski

  95. @ A71
    6 listopada o godz. 0:14

    Jest Pan w bledzie. Paragrafy wladzy swieckie nie kieruja sie wartosciami, maja na celu wylacznie umozliwienie harmonijnego wspolzycia w spoleczenstwie.

    Ale nawet gdyby tak bylo, to dlaczego mialby sie kierowac wartosciami kosciola katolickiego. Ochrona zycia ma wiele wyjatkow: obrona konieczna, sluzba wojskowa. Zycie nie jest absolutem, to tylko Panu sie tak wydaje. Dla mnie kwestia dopuszczalnosci przerwania ciazy nie podlega watpliwosci, podobnie jak srodki antykoncepcyjne, czy wczesnoporonne. Pan uwaza inaczej, ale praktyka we wszystkich cywilizowanych krajach stoi po mojej stronie. To dlaczego Pan akurat mialby miec racje, a co wazniejsze narzucac te racje ludziom, ktorzy mysla inaczej niz Pan?

    Pozdrawiam.

  96. Lekarze i politycy narobili pasztetu, a my będziemy teraz za to teraz płacić. A przecież te 200000 zł, bo o takiej kwocie słyszałem, można by przeznaczyć na jakieś cele publiczne. Wystarczyło tylko respektować prawo, które się samemu ustanowiło.

  97. Przy okazji – podziwiam determinację i odwagę tej młodej dziewczyny i jej rodziny. Zalewana tonami pomyj, wśród których delikatniejsze to „morderczyni” potrafiła walczyć o swoje prawa do końca.

  98. A71
    6 listopada o godz. 0:01

    Mam wrażenie, że właśnie otarł się Pan o herezję. Ale dzięki temu, że mamy świeckie a nie kościelne państwo, nie spłonie Pan na stosie. Szatan nie jest „spoza układu”. Niech mnie Pan poprawi, jeśli się mylę, ale Szatan – zgodnie z Pismem, został również stworzony przez Boga. Nie jest jak Pan pisze „kimś, kto jest poza Bogiem (poza jego oddziaływaniem)”, jakimś drugim, innym Bogiem, który jest wzięty z zewnątrz i do tego równy Bogu – stworzycielowi. Jest zbuntowanym stworzeniem. Jego przegrana jest już zaplanowana w Apokalipsie.
    Sugeruje Pan, że Bóg nie przewidział skutków stworzenia Szatana? Czy może wiedział – bo jest doskonały, ale tak ważna była wolna wola Szatana i jego prawo do buntu, że nieistotne stało się zło wyrządzane ludziom? A może Szatan był potrzebny ludziom, by mogli wyboerać między złem a dobrem (tylko po co?) Bo zło powoduje Szatan tak? Czy może jednak ludzie sami mają własną wolną wolę i wybierają autonomicznie? Ale jeśli są szarpani między Bogiem a Szatanem, to jaka jest ich wolność? Są tylko pionkami w grze w szachy? Pan pisze, że kocha innych ludzi, a czy pozwala Pan na zło w swoim otoczeniu, jeśli ma wpływ, by temu złu zapobiec? My w konfrontacji ze złem niestety czasem wzruszamy bezradnie ramionami, ale my nie jesteśmy wszechmocni.

    Czy kalekie płody lub utrata jakiegoś sporego ponoć procenta ciąż we wczesnej fazie ich rozwoju to przejaw obojętności Boga, czy niemocy? Bo jeśli Bóg jest Panem życia i śmierci, to czyja jest odpowiedzialność? Jeśli tylko ludzi i biologii, to jaka jest rola Boga?

    Czy pigułka poronna wzięta dzień po gwałcie to zabijanie dziecka? Nie wiemy, czy zarodek by się pojawił, nie wiemy, czy ciąża byłaby donoszona, nie wiemy, czy matka – czasem 14-dziewczynka, zmuszona do urodzenia nie popełniłaby samobójstwa nie potrafiąc sprostać sytuacji – zwłaszcza, gdy gorliwi katolicy publikują jej dane w swoich gazetach i organizują pod jej domem marsze, śpiewy i w poczuciu misji zaszczuwają rodzinę. A co zrobić, gdy ciąża grozi śmiercią matki? Czyje życie jest wg Pana ważniejsze? Pozostawienie spraw własnemu biegowi często kończy się śmiercią obojga. Zresztą jeśli zostawiać sprawy własnemu biegowi, to jednak trzeba odstawić inkubatory i przeszczepy, a możliwe, że nawet okulary – w końcu liczy się konsekwencja.
    Czy jeśli człowiek ma wolną wolę daną od Boga, to ma prawo podjąć świadomą decyzję wyboru mniejszego zła opierając się na sumieniu własnym, a nie na sumieniu sąsiadów, bądź pań z kółka różańcowego? Na jakiej podstawie wierzącym wydaje się, że ich sumienia są lepszej jakości?

    Na marginesie:
    Skąd pomysł, że Gospodarz namawia do zabijania ludzi? Gdzie Pan to znalazł?

  99. to dziewczyna powinna sama decydowac o swoim brzuchu,
    a nam(obojetnie, chamom czy biskupom) wara od niej…

  100. A propos imć A71
    blog blogiem, autor szanowny musi znosić wpisy A71, jego starania by cokolwiek zakodowanemu wyjaśnić odbijają się od jego potęgi przekonania niczym piłeczka od rakietki Chińczyka. Nie ma rady.
    Ale nie tylko szanowny autor nic nie wskórał. Inni dyskutanci z podobnie marnym wynikiem lądują. Wespół-zespół nie daje rady na moralno-umysłowy pancerz.

    Pancerny chętnie korzysta z dobrodziejstw cywilizacji uzyskanych bolesnej niezgodzie z Kościelną machiną wszechracji, przezornie – w ramach „środków bogatych” – wzmocnionej przyrządami do miażdżenia kości, a w ramach „środków ubogich” – w ekskomunikę jedynie.
    Chwali się, że inkubator to całkiem fajna sprawa. Nie pouczył się, baranek boży, nie chce wiedzieć, że wszelka ingerencja w „prawo naturalne” od zawsze była straszliwą zbrodnią w oczach wszechwiedzącego i zawsze rację mającego Kościoła.

    Dzisiaj otłuszczały biskup, dla ratowania zdrowia i życia, bezproblemowo daje sobie serce zaopatrzyć w plastikową zastawkę, rozrusznik wszyć, sparciały od zużycia przez zwaliste cielsko staw biodrowy chętnie wymienia na tytanowy. Nie brzydzi się. Bo teraz to już „plan Boży” jest. Niedawno to był „plan szatański” – a teraz – Boży.

    A71-mu powiem: nieprawdę głosisz. Nie kochasz zygoty. Nie kochasz blastuli, nawet moruli. Nie ściemniaj. Jeszcze się taki nie urodził, co zygotę umiałby kochać. To puste słowa. Bóg nie wyposażył człowieka w takie umiejętności. I to jest właśnie „plan Boży” – dać człowiekowi ograniczone możliwości.
    Twój Bóg ma na imię Józecek. Właśnie go koledzy przyłapali w piaskownicy, jak złośliwie niszczy im piaskowe babki. Przyłapany wrzeszczy: „co złego to nie ja, to Czarnuch !”.
    Niedojrzałość można w sobie nosić. Całkiem to wygodne. Ale inni płacą za to cenę. Cenę cierpienia, cenę życia.

  101. A-71
    Przepraszam że się wtrącam w tak podniosłe dywagacje ale chciałbym zapytać
    – co się działo według Pana z plemnikami biskupa Paetza i innych pedofilów wskazanych z nazwiska i ochranianych przez instytucje KK
    – czy moze Pan przypomnieć gdzie się podział LIST ŻELAZNY dla Lutra gwarantujacy mu bezpieczeństwo
    – Tak bronisz życia nienarodzonego , istoty często będącej warzywem //bez rozwiniętego mózgu// to powiedz po ludzku – jak gotował się mózg człowieka postawionego na stosie rozpalonym przez miłujących katolików za to że potrafił zadać PUBLICZNIE pytania o PRAWDĘ
    potem możesz nadal mówić o milosierdziu – bo to WAM ZABRONIONO PŁAWIENIA CZAROWNIC I ROZPALANIA STOSÓW.

  102. Zastanawiam się, kto dał ludziom wierzącym wyłączne prawo decydowania o tym co jest moralne, słuszne i właściwe. Czy bycie ateistą oznacza że jest się człowiekiem bez zasad, ogólnie przyjętych jako normy społeczne? I skąd ta ciągła chęć pouczania, ba nawet nakazywania im jak mają żyć ! wszyscy jesteśmy tylko ludźmi, robimy błędy bo taka jest nasza natura, ale mamy też wolną wolę ( i zupełnie nieważne skąd ona się wzięła) a także coś więcej – zdolność uczenia się, która nie tylko daje nam możliwość poznawania świata ale również bycia lepszymi. Niech każdy sam decyduje o swoim sumieniu, Jeśli istnieje ktoś kogo nazywa się bogiem, to on oceni nas wszystkich. Nikomu nie wolno mówić jak ma żyć drugi człowiek, nikt nie ma monopolu na wiedzę, moralność i sumienie.
    Jak słucham wypowiedzi takich jak bp. Ryczana to zastanawiam się czy świat staje na głowie? Buntuję się jednak przeciwko twierdzeniu że za nasze życie odpowiemy przed Sądem ostatecznym. To wymówka dla tych, którzy unikają odpowiedzialności dziś, tu i teraz. I dopóki nie ma tej świadomości, że ponoszenie odpowiedzialności za słowa i czyny to najważniejszy atrybut moralny tego świata, niewiele się w nim zmieni. A bp. Ryczan i tak będzie wolał odpowiadać przed swoim bogiem, a …. może go nie ma ?

  103. Przypominam że są czynni jeszcze inni szatani, jak zapodał Prezes Tysiąclecia za Konradem Ujejskim.
    Tylko który jest ten słuszny?