Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka

12.10.2012
piątek

40 rozbójników i trochę satyry

12 października 2012, piątek,

40 — tylu posłów Platformy Obywatelskiej (z różnych zapewne pobudek, o co mniejsza) zagłosowało w Sejmie tak, jakby chciało, by kobiety rodziły także te płody, o których wiadomo, że przyjdą na świat z poważnymi zaburzeniami lub upośledzeniami. Argumentacja, którą się posłużyli w publicznych wypowiedziach, a której nie chce mi się tu nawet przytaczać, żeby jej nie upowszechniać (zainteresowani łatwo mogą ją znaleźć na portalach informacyjnych i w gazetach) świadczy o etycznym troglodyzmie, choć niewykluczone, że to obraża troglodytów. Wahałem się, czy w ogóle poruszać ten ponury temat, uznałem jednak w końcu, że całkowite jego przemilczenie byłoby nie na miejscu.

Nie potrafię zrozumieć umysłowości kogoś, kto (powołując się na własną wiarę w wyimaginowaną postać, która jakoby kocha wszystkich ludzi i zna ich wszystkie skryte myśli) żąda, by także ci, którzy w takie bajanie nie wierzą, byli kontrolowani przez aparat państwowy w zakresie własnej rozrodczości! Sam pomysł, by w imię pojęcia tzw. świętości życia skazywać kogokolwiek świadomie na cierpienie — i to nie tylko tę ewentualną istotę ludzką, ale także całe jej otoczenie — jest dla mnie postawą moralnie odrażającą i żaden teologopublicysta Terlikowski z katodziennikarzem Górnym nie przekonają mnie, że jest inaczej. Przyjmuję do wiadomości, że mogą mieć inne poglądy, nie widzę jednak żadnego powodu, by te poglądy szanować. Kościół katolicki (i nie tylko on) w trakcie swej historii zmieniał stosunek do aborcji, zabijania, kary śmierci, niewolnictwa itd., zawsze znajdując jakieś pokrętne wyjaśnienia dla tego czy owego, więc powoływanie się na to, co akurat teraz myśli na ten temat owa instytucja jest żałośnie nieistotne.

Jakże pogardliwe mniemanie o ludziach wyłania się zza tego całego moralizowania, którego pełne są usta niektórych naszych polityków i dziennikarzy (że o klerze nie wspomnę) — jest to skrywane przekonanie, że jeśli tylko ludzie przestaną się bać boga i chodzić do kościoła, zaczną się jeszcze częściej (niż teraz jako wierzący) okradać, mordować, gwałcić i usuwać ciążę w dowolnej chwili, kiedy przyjdzie im na to ochota. Nie potwierdza się to w żadnym silnie zeświecczonym państwie — jest raczej przeciwnie.

Nie widzę potrzeby dalszego rozwijania tematu, bo byłoby to powtarzanie rzeczy, które dla mnie są truizmem, a dla znacznej części katolików i zapewne dla owych 40 rozbójników z PO bluźnierstwem. Bo kiedy oni powołują się na przykład Świętej Rodziny jako wzoru do naśladowania dla współczesnych małżeństw, mnie przychodzi do głowy pytanie, czy to całkiem dobry wzór. W końcu w myśl doktryny Bóg (z udziałem Ducha Świętego — taki męski team) zapłodnił cudzą żonę, która jednakowoż była jego własną Matką, by powiła mu Syna, czyli jego samego (w trójcy z duchem świętym jedynego)? Pretty complicated, and pretty fucked up, isn’t it?

A na deser jeszcze zapowiedziana w tytule satyra (znaczy się do śmiechu, a nie do obrażania czyichkolwiek uczuć): jak wyglądałby Kościół, gdyby jego domniemany fundator został skazany na karę śmierci na krześle elektrycznym (ukradzione z sieci):

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 320

Dodaj komentarz »
  1. Zaraz, zaraz Panie Redaktorze. Malzenstwo Marii z Jozefem bylo z natury rzeczy niewazne, bo (zawsze dziewica) – to matrimonium non consummatum, czyli niewazne w kanonie prawa koscielnego. Jozef zostal swietym przez nepotyzm. A blone dzis sie normalnie nadrabia, szczegolnie w krajach arabskich i Ameryce Poludniowej. Wiec „zawsze dziewica”, wcale nie jest takie niemozliwe. A zaplodnienie? Przeciez Duch Swiety to tez rodzaj ptaszka.

    Pozdrawiam.

  2. Dziwi mnie troche, ze istniejace juz w Polsce kobiece NGO jak dotad nie wezwaly do zadnej demonstracji w obrnie praw Polek dp kontroli wlasnej rozrodczpsci.
    Jestem zdumiony jaims takim frajerstwem tych organizacji i ich niechecia do dzialania. 🙄

  3. Szanowny Panie Werbalista

    Pan razem z redaktorem Kowalczykiem zarty sobie stroicie a brak edukacji spycha Polakow na margines UE. Reprezentanci narodu polskiego zaglosowali w zgodzie ze swoim sumieniem.
    Pytam co to za sumienie?
    Kto je ksztaltowal?
    Gdzie sie podzialy idealy Oswiecenia?
    Gdzie jest rozdzial kosciola od panstwa?

    W polskim jezyku nie ma tego slowa „complacency” . To slowo okresla stosunek Polakow do moralnosci i panstwa prawa. Brak rozliczenia sie z przeszloscia owocuje.
    Poslowie nie odrozniaja Polski od religii. To jest tragedia narodowa.

    Trzeba bylo zrobic dekomunizacje.
    Trzeba bylo wzorowac sie na Francji.

    Teraz czeka was cierpienie ktore sami zadaliscie swoim rodzinom.

    Slawomirski

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Kot Mordechaj
    12 października o godz. 22:56

    Szanowny Kot ma predylekcje do marszy, protestow i demonstracji. Moj kot nie wierzy w takie rzeczy, a ja jestem sklonny przyznac mu racje. Moze jestem bardziej koci, niz Szanowny Kot. Ja wierze w sady (moze z racji wyksztalcenia). Wylazenie na ulice malo mnie interesuje, chyba, ze na defilady – to co innego. Ale prawo dotyczace aborcji w USA zostalo zdecydowane przez Sad Najwyzszy w 1973 roku (Roe v. Wade) w oparciu o 14 poprawke Konstytucji. Skomplikowane to troche, ale nie bede sie wdawal w szczegoly. Wazne, ze Sad Najwyzszy uznal, ze kobiety maja prawo do decydowania o swoim losie i swoim ciele.

    Wypowiadalem sie juz na ten temat wiele razy. Istota rzeczy jest taka, ze Polska – chcac, nie chcac – musi dostosowac sie do prawa unijnego, dlatego terazniejsze tance wokol tego tematu sa tylko smieszne. Kto w XXI wieku tanczy kadryla. To odwracanie uwagi od istotnych problemow, ktorymi powinni zajac sie poslowie.

    Pozdrawiam.

  6. Szanowny redaktorze Polityki

    Lepsza ilustracja do problemu

    http://eyepathologist.com/disease.asp?IDNUM=301670

    Slawomirski

  7. @ Slawomirski
    12 października o godz. 23:10

    Alez Szanowny Pan ma absolutna racje, ze zarty stroimy. Nic wiecej nie da sie zrobic. Moze za pokolenie lub dwa to sie zmieni. Fakt, ze reprezentanci narodu glosowali zgodnie ze swoimi sumieniami – w taki sposob – jest tragiczne. Jak pisal Gogol: „… z kogo sie smiejecie? Z samych siebie sie smiejecie… „. Ale to bylo w carskiej Rosji. Na szczescie na tym blogu i wielu innych odzywaja sie glosy zza granicy, gdzie nie obowiazuja polskie konwencje. Takie glosy, jak Szanownego Pana. Jak moj. Ja moge sie nie zgadzac z Szanownym Panem, ale zawsze wyslucham glosu. I takich bedzie z biegiem czasu coraz wiecej. I w Polsce – dzieki tym glosom i kapitalowi – nastapi zmiana jakosciowa, zarowno w polityce, jak i w zarzadzaniu panstwem.

    Zmiany nadchodza, ale wymaga to czasu. Dekomunizacja niepotrzebna. Komunisci powoli wymieraja.

    Pozdrawiam

  8. complacency

    „Wypowiadalem sie juz na ten temat wiele razy. Istota rzeczy jest taka, ze Polska – chcac, nie chcac – musi dostosowac sie do prawa unijnego, dlatego terazniejsze tance wokol tego tematu sa tylko smieszne.”

    Szanowny Panie Werbalista

    Pozwolilem sobie uzyc panskiego cytatu do zilustrowania problemu.

    Slawomirski

  9. Werbalista
    12 października o godz. 23:30

    Szanowny Pan zapomina o dzieciach wychowanych przez komunistow i ich dzieciach.

    Z powazaniem

    Slawomirski

  10. @ Slawomirski
    12 października o godz. 23:35

    Nie zapominam o dzieciach komunistow. Dzis sa w wieku emerytalnym, a komunizm zostawili dawno za soba. Znam te dzieci osobiscie, w Szwecji, Niemczech, Irlandii, Islandii, na Florydzie. Szanowny Pan zechce zauwazyc, ze komunizm skonczyl sie ze trzy pokolenia temu. Fakt, ze system przetrwal, to sila rozpedu, ale od bardzo dawna juz nikt w komunizm nie wierzyl – wlacznie z rzadzacymi. Moze ostatni byl Gomulka, choc tez nie jestem pewny. Zachowywalo sie pozory, podobnie jak dzisiaj z kosciolem. Ludzie niby wierza, daja pieniadze, ale na codzien nic ich nie obchodzi ani kosciol, ani wiara. Tak w Polsce bylo z komunizmem, co najmniej od 50 lat. To czego sie czepiac? W Polsce nigdy nie bylo komunizmu. A pp. Urban, Passent, Rakowski, Jaruzelski – funkcjonowaliby tak samo w kazdym systemie. Trzeba rozroznic wsciekly idealistyczny komunizm od oportunizmu.

    Pozdrawiam.

  11. Werbalista
    12 października o godz. 23:45

    Szanowny Panie Werbalista

    Przeciez nie tak dawno ogladal Pan wsciekly idealistyczny komunizm w wykonaniu Rakowskiego i Urbana. Wszyscy byli wsciekli jedni mniej drudzy wiecej. Urban wysylal za pieniadze polskich podatnikow koce dla bezdomnych w Ameryce. Nie wierze ze Pan tego nie pamieta.

    Slawomirski

  12. @ Slawomirski
    12 października o godz. 23:52

    To sie przeradza w prywatna korespondencje, odbiegajaca od tematu wpisu Szanownego Gospodarza. Ale jestem cierpliwy. Wiec wyjasniam; ja postrzegam kazdy system jako wadliwy. Nie ma absolutow. Wiec nie – nie postrzegam systemu w Polsce, jaki panowal w latach 70 jako najgorszy. Zylem w Polsce w tym czasie. Pewnie, ze wolnosci nie bylo. Tak, jak teraz. Nie byly to najgorsze czasy. W pewnym sensie, lepsze niz obecne.

    Stan wojenny znam z relacji, ale tez tragedii nie bylo, poza zabojstwem gornikow na kopalni Wujek. Stalo sie. Do dzis niewyjasniona sytuacja, pomimo uplywu tylu lat.

    Co robili Rakowski i Urban, to tylko gesty PR, ktore nie mialy zwiazku z komunizmem. Takie tam sobie machanie szabelka, bez zadnych konsekwencji, ani nawet zainteresowania na swiecie.

    Pozdrawiam.

  13. Werbalista
    13 października o godz. 0:15

    Szanowny Panie Werbalista

    Panskie twierdzenie ze w Polsce nigdy nie bylo komunizmu zamyka nasza dyskusje.
    Dziekuje.

    Slawomirski

  14. Dziwnie by to wygladalo, ale w końcu można się przyzwyczaić do wszystkiego; na każdym rozstaju kapliczka z małym krzesełkiem elektrycznym, przyozdobionym prawdziwymi, albo sztucznymi kwiatami, na cmentarza groby wyposażone w krzesła elektryczne, procesje z takimi krzesłami. W wielkie swięta krzesła te byłyby podłączane do prądu i swieciły. Na Filipinach zamiast przybijania do krzyża i obnoszenia zakrwawionego fanatyka , któremu uwidziało się , że jest Chrystusem, noszono by takiego na krześle, podlaczając odpowiednią dawkę prądu, żeby drgał i żeby rozszalały tlum radował się swym uczestnictwem w świetości.

  15. Byłyby różne wersje krzesła; krzesło maltańskie, krzesło prawosławne, na flagach niektórych krajów ;Anglii,Danii,Szwecji, Szwajcarii powiewałyby w róznych kolorach malowane krzesła.

  16. Szanowny Panie Lewy

    Obnoszenie sie z narzedziami do tortur graniczy z psychopatia.

    Slawomirski

  17. Pozdrowienia wszystkim. Odzywam się, bo zauważyłam, że kobiety jak zwykle milczą… W sprawie, która najbardziej ich dotyczy. Odzywam się, ale tak naprawdę brak mi już słów na to wszystko. Jedyne, co sobie pomyślałam, to że trzeba będzie przestać głosować na PO. Skoro jest zdolna do takich numerów. Zwracam uwagę Blogowiczów ze Sławomirskim na czele, że to mnie postawi oko w oko z głosowaniem na SLD. Można jeszcze na Palikota, ale nie wiem, na ile jest on poważny.

    Wymyśliłam jeszcze coś. Zapytam moje córki i będę głosowała tak, jak one. Przyszła Polska ma być dla nich, nie?

  18. @ pan Moderator,

    ta satyra, niestety, jest nie do smiechu – ot, tak na przyczepke troche. Nie znaczy tez, ze obraza kogokolwiek (tak mysle).
    Glos szanownego @werbalisty doceniam jako bardziej merytoryczny, anizeli czyjkolwiek, poczynajac od tytulu. Oczywiscie, rozumiem, ze blog to takie forum, na ktorym mozna pisac wszystko, przeto niezobowiazujacy. Stad tez te maniakalne upominania sie @Slawomirskiego o Urbana i innych – to juz jest bardzo niesmaczne, wrecz./…./licentia poetica).
    A ze ta sprawa dotyczy kobiet i tylko wylacznie ich, to tez one powinny bardziej donosnie dac znac o swoich prawach.
    Przyszla Polska tu dzisiaj.

    To tyle, ozzy

    PS „Die heilige Familie”, oder Kritik…… (Marx und Engels) 😉

  19. Szanowny Panie Redaktorze,
    poszedł Pan ostro po bandzie w swojej „teologicznej” wykładni. Ale takie Pana zbójeckie, pardon, felietonisty prawo 😉
    Rzecz w tym, że nawet traktując doktrynę chrzescijańską z wiarą i szacunkiem, żadną miarą nie można zaakceptować a nawet usprawiedliwić tego czego się dopuszczają tak zwani obrońcy życia.
    Wybrali oni ślepe i bezmyślne posłuszeństwo urzędnikowi watykańskiemu. Za nic mając przesłanie Ewangelii. A ono jest jednoznaczne. Człowiek ma wolną wolę. Kobieta w ciąży nie przestaje być człowiekiem i nie traci wolnej woli. Jeżeli życie, jak chcą ludzie religijni, jest darem. To wolna wola daje prawo przyjęcia tego daru lub zwrócenia go darczyńcy. Jeżeli ktoś wierzy w nieśmiertelną duszę, nie ma powodu do zmartwienia. Dusza i tak wróci tam, skąd przyszła. Więc o co ten cały raban z „obroną”? I to jest pierwsza kwestia świadcząca o zachowaniu niezgodnym z Ewangelią.
    Drugą kwestią jest „szukanie źdźbła w cudzym oku”. Jednym słowem zajmowanie się cudzymi „grzechami”, zamiast własnymi. Taka postawa została w Ewangelii jednoznacznie potępiona.
    Uzasadnianie religią, wiarą stosowania przemocy wobec kobiet, w kwestiach związanych z życiem seksualnym i prokreacją, jest ordynarnym nadużyciem. Nadużyciem, którego dopuszczają się nadgorliwcy od Watykanu poczynając na szeregowym parafianinie kończąc.

    Jeżeli dodatkowo instytucje państwowe biorą w tym udział, to jest to skandal nad skandale!
    Cieszę sie, że Tusk w sposób jednoznaczny zareagował na „wrażliwców” z PO.

    Szkoda, że partia Palikota nie zabrała się do sprawy w bardziej sensowny sposób. Na przykład zaczynając od dobrze pomyślanej i zakrojonej na szeroką skalę kampanii społecznej. Tymczasem wyskoczono z pomysłem, którego realizacja, bez przygotowania gruntu, nie miała najmniejszych szans. Co gorsza, pomogła czarnej sotni.

  20. Nie wiem jak kogo, ale mnie osobiscie okropni juz nurzy wymiana pogladow trwajaca na wszystkich blogach Polityki miedzy Slawo a Werbo. Moze, Chlopaki, wymienicie swoje adresy mailowe i przeprwoadzicie sie na priva? Bo juz lapa boli od przewijania. I coraz ta wymiana bardziej wariacka 😈

  21. Panie redaktorze trafny opis podstaw konstrukcji religii.Nazwanie „rzeczy” po imieniu.Wągłe cały artykuł to nazywanie rzeczy po imieniu.Mam przekonanie,że jest pan przyjaznym człowiekiem ale gdyby pana wywody nagłośnić będzie pan największym wrogiem Kościoła!

  22. @ Kot Mordechaj
    13 października o godz. 10:33

    Ne wiem, czy Szanowny Kot zauwazyl, ale Pan Slawomirski napisal:

    „‚Panskie twierdzenie ze w Polsce nigdy nie bylo komunizmu zamyka nasza dyskusje.
    Dziekuje.”

    A wiec, dyskusja zamknieta. Za zanudzenie przepraszam.

    @ Marit; @ Matylda

    Bardzo milo, ze Szanowne Komentatorki zechcialy zabrac glos w dyskusji, ktora najbardziej dotyka kobiet.

    Pozwole sobie tym razem ja „pojechac po bandzie”, bo dla mnie ci poslowie, glosujacy „w obronie zycia”, to banda idiotow. Z zupelnie nieteologicznego punktu widzenia po prostu nie moge zrozumiec, jak obcy mezczyzni moga decydowac o tym, co nieznana im kobieta moze zrobic ze swoim cialem. Czy kobiety decyduja, jak nieznani mezczyzni moga sie rozmnazac, badz nie rozmnazac? Nie? To powinno obowiazywac w obie strony. Niestety, kobiety – oprocz Szanownych Komentatorek – milcza, nie wiadomo dlaczego. Moze sie dowiemy.

    Pozdrawiam.

  23. Nie dziwi mnie to, że kobiety nie chcą zabierać głosu w tej sprawie – ich wypowiedzi nikt nie traktuje poważnie, a już szczególnie lekceważą je „wybrańcy” narodu i prasa. Proszę przypomnieć sobie jaka była wrzawa gdy Pani Czubaszek poruszyła sprawę.

  24. Czy może mi ktoś przypomnieć tytuł filmu, w którym ciężarna narkomanka zostaje wyciągnięta z więzienia przez grupę ludzi walczących z aborcją. Dziewczyna ta przechodzi później z rąk do rąk zwalczających się gryp za i przeciw. Film pokazuje całą perfidię tej walki, w której dziewczyna, kobieta, a nawet aborcja właściwie się nie liczą. Film znakomity, polecam.

  25. Kobiety powinny jak najbardziej zabierać głos. Choć liczyć się trzeba z rzeszą kobiet nastawionych radykalnie ‚pro-life’. Audytorium Radia Maryja to w większości kobiety. Głos kobiet nastawionych pro-choice jest słabo słyszalny.

  26. Tak, kobiety w pierwszym rzedzie powinny zabierac glos, choc z lapa na sercu problem z prawem aborcyjnym dotyczy przeciez obu plci, tyle, ze koiety – tak sie slada – placa cene najwyzsza.
    Dlatego nalezy sie organizowac i domagac sie sprawoedliwosci. Sejm nie liczy sie z kobietami gdyz uwaza, ze wszystkie problemy polskich kobiet to „temat zastepczy”, a powazni chlopcy powinni sie zajmowac tylko „podstawowymi problemami kraju”. A dla nich podstawowe problemy to kto zostal pochowany w jakiej trumnie. Oooo, tym to mozna sie zajmowac do upadlego i gardlo sobie zdzierac….

  27. Szanowny Werbalisto
    A ja się dziwię Twojemu zdziwieniu.
    Odpowiedzi udzieliła Ci Hortensja. Dodam tylko kilka uwag.
    Kobiety, które upominają się o swoje prawa, nie chcą być traktowane przedmiotowo, nie tylko zresztą w sprawie aborcji, są ośmieszane, wyszydzane i obdarzane brzmiącym jak obraźliwy epitet mianem feministek. Nieraz z dodatkiem „wściekłych”. Wystarczy np. poczytać komentarze (facetów!) pod rozsądnymi felietonami prof. Magdaleny Środy zaczynające się zazwyczaj chamskimi uwagami na temat jej wyglądu.
    Mieszkasz poza krajem, więc może umykają Ci różne znamienne fakty.
    Kongresy kobiet, różne manify przez nie organizowane są w najlepszym razie mediach marginalizowane, a relacjom towarzyszy często kpiący ton.
    Zauważ, że nawet na blogach „Polityki”, takich przecież „kulturalnych”, panowie (niektórzy, ale i tak dość liczni) pozwalają sobie na taki ton w stosunku do blogowych koleżanek. W dyskusjach traktują je „z góry”, natomiast między sobą toczą tasiemcowe i nierzadko nienajmądrzejsze spory.

  28. Swieta prawda, mag

  29. Twierdzenie że kobiety są za liberalnym prawem do aborcji jest dla mnie obraźliwe. Jestem kobietą z wykształceniem, karierą, szczęśliwym, partnerskim małżeństwem z cudowym facetem i z trójką dzieci. Wypraszam sobie insynuacje, że moja płeć determinuje popieranie morderstwa jakim jest aborcja.

  30. @ mag
    13 października o godz. 11:56

    Sam jestem feminista, a moge byc nawet „wscieklym”. Wiec jestem jak najbardziej za tym, by kobiety zabieraly glos jak najczesciej. Jako ateista tez wiem, jak to jest byc lekcewazonym i wysmiewanym. Ale chyba dotyczy to kazdej grupy spolecznej. To jednak nie znaczy, by powstrzymywac sie od zabierania glosu. Przeciwnie to dodatkowy powod zeby sie wypowiadac. Poslom PO, ktorzy glosowali za przekazaniem antyaborcyjnego projektu to wlasnie kobiety powinne ostro dac do zrozumienia jakie sa ich poglady.

    Z feministycznymi pozdrowieniami.

  31. Werbalista
    No i pewnie dam tym posłom do zrozumienia przy najbliższch wyborach.
    Tu już nie chodzi nawet o ten zbójecki projekt antyaborcyjny,ale i wmawianie ludzim, że ten obecny rzekomo „kompromisowy” (pod dyktando kleru) jest OK. O ustawie w sprawie in vitro” można tylko pomarzyć.
    Tylko na kogo głosować? Na PIS? Never! A lewica (nawet, gdy od biedy dołączyć Palikota) – wciąż słabiutka…
    Tez pozdrawiam „nie wściekle”.

  32. Moze zakladac wlasna partie – liberalna? Teraz chyba bardzo dobry moment, nawet jesli nie zacznie natychmiast odnosic sukcesow.

  33. Czterdziestu rozbójników, pewnie nie spamiętamy; powinniśmy natomiast pamiętać kto sprowokował całą tą aferę. Cyniczne błazny pod wodzą Ziobry.( I ten Cymański!)

  34. A gdyby tak Jezusa ukamienowano. Wtedy symbolem byłby kamień. A tak nawiasem mówiąc, zawsze powtarzam, że krzyż jest symbolem katolicyzmu. Nie chrześcijaństwa. Jezus nie rysował znaku krzyża, tylko rybę. Katolicyzm to nie chrześcijaństwo. Katolik bowiem opiera się na tym, co mówi papież, a dla chrześcijanina nauka Jezusa jest najważniejsza.

  35. Panie Redaktorze,
    świetny tekst! Wart niejednego bilboardu. Terikowski chyba klepie modły za Pana.

  36. W siódmej klasie na lekcji religii ksiądz zadał pytanie:
    „Kim był Jezus”.Ponieważ byłem rozrabiaką wyrwałem się
    do odpowiedzi i wypaliłem:
    „Nieślubnym synem Pana Boga”.
    Oczywiście awantura-wyrzucił mnie z klasy,zawiadomił
    dyrektorkę szkoły-mam przyjść z rodzicami.
    Poszła matka,rozmawiał z nią…sekretarz Podstawowej Organizacji
    Partyjnej!
    Były takie czasy-„komuniści” wprowadzali krzyż do klasy,całowali chleb,
    klękali przed księdzem.Nam,dzieciom, wydawało się to zwyczajne,
    ale co czuli dorośli?Tym bardziej,że po dwóch latach musieli się kajać.

    Oportunizm zawsze żywy.Posłowie mają rodziny,spowiedników,sąsiadów.
    Po co mają się narażać.

  37. Matylda
    Jeśli tak zaczyna wyglądać „American dream”, to już chyba świat się kończy. Ten świat.
    W jednym z komentarzy pod zlinkowanym przez ciebie tekstem ktoś wieszczy nową, tym razem ogólnoświatową Wiosnę Ludów.
    Kto wie?

  38. Drogie Panie.
    Macie zostać HEROINAMI według naszych osłów.
    Osłów, bo panowie posłowie zapomnieli o prostym fakcie- wybiera ich nie Kościół, a wyborcy. Pytanie tylko, czy wystarczy pamięci do następnych wyborów?

    Stare wschodnie przysłowie mówi, że jeżeli uratujesz życie to jesteś za nie odpowiedzialny…..
    Niestety, mądrość Dalekiego Wschodu jest niedostępna naszym prawodawcom. Zostałyście jako kobiety prawie skazane.
    Szczęściem to dopiero etap prac w komisji, pewnie będzie przedłużany aż do wielkiego wybuchu przed wyborami.
    Zwykle tak bywa- temat dyżurny…..

  39. Walczyć -czy może prościej i wygodniej wyjechać do innego ,,,bardziej cywilizowanego kraju”.?Czysty pragmatyzm skłania ludzi do wyjazdu.Ci,którzy opuścili Polskę w latach 70-tych ubiegłego stulecia, nie narzekają,z ciekawością i pewną nostalgią obserwują swoją byłą ojczyznę.Co mam powiedzieć swojej dziewiętnastoletniej córce?Zostań i walcz z nietolerancją, fanatyzmem ,nepotyzmem ,bezrobociem itd.Czy może,lepiej- wyjedż z tej pełnej absurdu krainy,do świata w którym prawo i kultura ułatwia już i tak trudne życie.Parafrazując tytuł filmu ;,,to nie jest kraj dla młodych ludzi”.Zmienić coś oddając głos w wyborach -złudzenie.

  40. Matylda 14.39

    I Onet, i Nowy Dziennik drukuja bzdury. Nic takiego nie ma. Przed chwila zadalem CNN pytanie:”glod in USA.” Oto co wyszlo:

    http://www.cnn.com/search/?query=hunger+in+usa&x=0&y=0&primaryType=mixed&sortBy=relevance&intl=false

  41. President Barack Obama, who pledged to eradicate childhood hunger, has described as „unsettling” the agriculture department survey, which says 50 million people in the US – one in six of the population – were unable to afford to buy sufficient food to stay healthy at some point last year, in large part because of escalating unemployment or poorly paid jobs.
    http://www.guardian.co.uk/world/2009/nov/17/millions-hungry-households-us-report
    ==============

    Kleofasie, czyżby coś z Twoim angielskim?
    Wpisz hungry in USA, a sporo linków zobaczysz.
    Na przykład ten powyżej…..

  42. wiesiek 59
    No to wspomagajcie nas, drodzy panowie!
    Ale nie czułymi słówkami/deklaracjami, tylko pogońcie tych osłów z sejmu przy najbliższej okazji. Zorganizujcie choćby manifę w obronie Waszych kobiet. Może byc wspólna.
    Mogę „odpuścić” werbaliście, który chyba nie mógłby wziać udziału w wyborach (chyba, że ma podwójne obywatelstwo), ale na manife mógłby się pofatygowac jako zdeklarowany feminista.

  43. @ Matylda
    13 października o godz. 14:39

    Artykul przeczytalem, po czym informacje na temat Crystal City w Teksasie. W swietle tychze artykul to stek bzdur i przeklaman. Crystal City to male miasteczko, w ktorym zyje okolo 7 tys. osob, w wiekszosci pochodzenia latynoskiego (95 procent). Glownym zajeciem jest praca na roli, bo praktycznie nie ma tam zadnego przemyslu. Wedlug spisu z 2000 roku, a wiec przed kryzysem, sredni dochod na osobe wynosil mniej niz 9 tys. na osobe. Nie wiem, jaka byla srednia w USA w tym czasie, ale dane z 2006 roku pokazuja ponad 37 tys., czyli 4 razzy wiecej. Dlatego juz w 2000 roku (przed kryzysem), prawie polowa mieszkancow byla ponizej granicy biedy.

    Nikt nie zaprzecza, ze w Ameryce istnieja okolice bardzo biedne i jest dosc wiele, ale artykul stara sie na tym przykladzie udowodnic zasieg kryzysu, co jest naduzyciem. Tam byle, jest i bedzie bieda, a sam znam takie miasteczka, gdzie wladze miasto oddaja domy ludziom za darmo, tylko zeby placic podatki i jakos utrzymac miasto przy zyciu. Tyle, ze nikt sie nie chce osiedlac na bezludziu bez zadnej szansy na prace. Emeryci mogliby, ale tez nie chca, bo nie ma dostepu do opieki medycznej. Tak bylo, jest i bedzie, bo taka juz jest natura rzeczy. Ale to nie wynik kryzysu, tylko lokalizacji. Tak samo trudno porownac sredni dochod mieszkanca Warszawy (choc nie jest najwyzszy w Polsce), z dochodem mieszkanca popegerowskiej wioski.

    Jednym slowem, rozdmuchana heca z alarmistycznym posmaczkiem. Dokladnie, jak na Dziennik Polski przystalo.

    Pozdrawiam.

  44. @Agnieszka,
    nie chcesz, to nie „morduj” swoich zarodków.
    Nikt cię nie zmusza, boża krówko.
    Obejrzyj sobie zdjęcia z linku Sławomirskiego i sama odpowiedz sobie na pytanie: czy jest etycznym zmuszać kobiety do rodzenia takich dzieci? No i jak długo ono pożyje?
    Czy ten dobry pan bóg nie mógłby się lepiej postarać?

  45. Wszystkie kobiety zmuszone do urodzenia kalekich i ciężko upośledzonych dzieci (także tych, u których w trakcie ciąży nie wykształcił się mózg, serce lub płuca), powinny te „istoty” zostawić w szpitalu. Niech nasze państwo weźmie całkowitą odpowiedzialność za swoje chore i idiotyczne pomysły. Niech ono płaci za nieskuteczną rehabilitację i wieczne podłączenie do respiratora. Niech ono zapewnia im opiekę i płaci ogromne pieniądze na utrzymywanie przy życiu „warzyw”.

  46. Eshina,

    Masz rację, ale wydaje mi się, że kościół katolicki też powinien płacić za tę, jak piszesz nieskuteczną rehabilitację i wieczne podłączenie do respiratora. Przecież ta cała heca trwa tylko i wyłącznie z tego powodu, że kler wywiera naciski na osłów i rząd, aby zaostrzyć i tak już restrykcyjne prawo do aborcji, nazywane przez nich „liberalnym”.

  47. @Marit
    13 października o godz. 16:01

    „boża krówko…” „dobry bóg…”

    Jestem ateistką więc te aluzje to nie do mnie.

    Nie bardzo też rozumiem dlaczego fotografie dzieci z anencefalią czy innym NTD miałyby spowodować u mnie zmianę przekonań o nieetyczności morderstwa.

  48. Popieram gospodarza blogu i wypowiedzi większości pań. Uważam tych „osłów” tak troskliwie badających swoje sumienie i walczących o prawo do życia osób niepełnosprawnych, za hipokrytów i paskudnych faryzeuszy. Gdyby każdy z tych idiotów się zobowiązał przekazywać regularnie 60% apanaży poselskich dla rodziców niepełnosprawnych dzieci już żyjących na tym świecie – to może bym im wybaczył głupotę i uwierzył w to, że mają jakieś fragmentaryczne sumienie. Gardłować, aby się rodziły strasznie chore dzieci, potwory, których utrzymanie przy życiu wymaga kroci, to jest kretyńskie. Każde takie rozumowanie powinno być oparte o realia – ograniczony fundusz. Skąd się biorą ogromne długi CZD? Z prób leczenia, a właściwie tylko do podtrzymania prostych czynności życiowych (jeść i walić kupki) przypadków beznadziejnych. Co to za życie? Czy dusza się nie męczy w takim ciele? Poza tym dobrze rozumiem rozterki NFZ – czy wywalić dziesiątki lub setki tysięcy na przedłużenie życia jednemu nieuleczalnie choremu człowiekowi, czy przeznaczyć te pieniądze na wyleczenie dużej liczby obywateli, którzy mogą podtrzymać istnienie narodu swoją pracą po wyzdrowieniu.

    Były w historii przykłady rozwiązań ekstremalnych: Spartanie obejrzeli noworodka, zwracając uwagę tylko na walory fizyczne. Jeśli nie rokował przyszłości żołnierskiej – won do przepaści. Przy okazji uśmiercono pewnie wiele geniuszy. Dokładnie odwrotnie chcą działać „osły”- rozbójnicy, chcą napełnić kraj kalekami, ale nie deklarują, iż będą się nimi opiekowali. Powinna być droga pośrednia. Jeśli z góry wiadomo, że noworodek będzie nieuleczalnie chory lub od razu „roślinką”, pozwolić mu na wcześniejszą śmierć, nie męcząc niepotrzebnie kobiety przez długie miesiące, narażając jej zdrowie. W kraju ultrakatolickim w zasadzie powinno to być łatwe, bo nic się nie dzieje bez woli Boga – również aborcja. Widać Bóg tak chciał doświadczyć ukochaną kobietę i jej potomka, jak mnie np. dwoma udarami. Gdybym był głęboko wierzący w to co mi wpajali księża w szkole, to zlikwidowałbym całą służbę zdrowia, bo widocznie Bóg chce, aby ludzie chorowali i umierali. Lekarze i medycyna to wymysł szatana!
    Dlatego szanuję ekstremistów, nie leczących swych dzieci, bo choroba jest od Boga i jeśli Bóg zechce, to uzdrowienie nastąpi normalnie, albo będzie cud. JPII był mało wierzącym w potęgę Boga, bo korzystał z umiejętności lekarzy. A może Bóg chciał go już wziąć do siebie, a szatan rękami lekarzy opóźnił ten proces?

  49. Eshina
    13 października o godz. 16:05

    … Niech nasze państwo weźmie całkowitą odpowiedzialność za swoje chore i idiotyczne pomysły. Niech ono płaci za nieskuteczną rehabilitację i wieczne podłączenie do respiratora…

    Nie zapominaj, że nie istnieje jakieś mityczne „państwo”.
    Płacić musieliby podatnicy, czyli my wszyscy. Tymczasem płacić powinien kler, ale nie pieniędzmi uzyskanymi od podatników, tylko pieniędzmi przez siebie wypracowanymi. Pałace biskupie powinny być zaadoptowane dla potrzeb tych dzieci. Opiekunami powinien być kler i pozostali „obrońcy zycia”. Z Ziobrą, Beatą Kempą i Markiem Jurkiem na czele.

  50. @Eshina
    13 października o godz. 16:05

    Szanowna Eshino!
    Zaproponowane rozwiązanie jest tylko półśrodkiem. Przypomina mi to stary dowcip enerdowski, spróbuję go spolszczyć.

    Na zebraniu ludności mówca chwali osiągnięcia państwa, ale z tyłu dochodzi od czasu do czasu okrzyk: „Ale my nie mamy papieru toaletowego”! Po kilku takich odzywkach zdenerwowany referent woła: „Pocałujcie mnie w d…”. Natychmiastowa odpowiedź z sali: „To też jest tylko rozwiązanie „połowiczne”!
    W oryginale – eine Zwischenlösung!

    Czyimi pieniędzmi państwo będzie utrzymywało roślinki???
    Tymi, których zabraknie dla pozostałych chorych?

  51. Werbalisto,
    dziekuję za wyjaśnienie.

  52. Agnieszko, z calym szacunkiem dla Twoich wyobrazen dotyczacycych biologii, bardzo Ci zycze abys ani Ty, ani Twoi Najblizsi nie musieli skonfrontowac teorii z praktyka jesli chodzi o rodzenie dzieci gleboko uposledzonych czy pochodzacych z gwaltu czy kazirodztwa.
    Zycze Ci, abys dozyla sedziwego wieku i nigdy nie musiala sie zetknac z matka, ktora co wieczor sie modli aby jej dziecko umarlo i przestalo sie meczyc atakami epileptycznymi powtarzajacymi sie od 20 lat co 20 minut, a w dodatku dziecko do polowy sparalizowane wskutek kilku operacji na otwartym mozgu, ktore w ciagu tych 20 lat niestety przezylo! Dziecko, z ktorym na dobra sprawe nie ma zadnego kontaktu, procz tego ze wyrywa wlosy swemu udreczonemu rodzenswu i je bije. A wszystkich ich wychowuje jedna matka, gdyz ojciec nie wytrzymal tego wszystkiego i umarl wczesnie na zawal serca.
    Nie chce abys sie kiedykolwiek spotkala z Ania, ktora juz sama jest po zawale, i mysli z przerazeniem o wlasnej smierci bo kto zajmie sie jej uposledzonym synem?
    Troche wiecej chrzescjanskiej pokory, Agnieszko.

  53. „Obrońcy życia” mają sprawę wygraną z tego powodu, że społeczeństwo dało sobie narzucić płaszczyznę dyskusji i sposób zdefiniowania problemu: obrona życia dziecka nienarodzonego.
    Cokolwiek by nie powiedzieć, to groza „mordowanego dziecka” przelicytuje każdy argument.
    Trzeba inaczej zdefiniować problem: przemoc wobec kobiet, naruszenie konstytucyjnej równości wobec prawa – czy ktokolwiek ośmiela się decydować o życiu i zdrowiu mężczyzny, w jakiejkolwiek sytuacji? Trzeba mówic o traktowaniu kobiet jak obywateli drugiej kategorii. Ubezwłasnowalnianiu bez wyroku sądowego.
    To o instytucjonalnej przemocy państwa wobec kobiet trzeba mówić. Krzyczeć! Dopóki to się nie przebije do powszechnej swiadomości, nie ma szans na wygranie z obrazem „mordowanego dzieciątka”.
    To jest robota dla „sufrażystek”!

  54. Agnieszka
    13 października o godz. 12:11

    Twierdzenie że kobiety są za liberalnym prawem do aborcji jest dla mnie obraźliwe. … Wypraszam sobie insynuacje, że moja płeć determinuje popieranie morderstwa jakim jest aborcja.

    Dla mnie „obraźliwe” są próby ubezwłasnowolniania kobiet, przedmiotowego ich traktowania w charakterze inkubatorów. I „wypraszam sobie insynuacje” jakoby aborcja zygoty miała się równać morderstwu. Jest to nikczemna malipulacja.

    Jak widzisz Agnieszko, na każdy argument można znaleźć kontrargument. Ciesz się swoim szczęściem, ale nie uzurpuj sobie prawa do decydowania o czyimkolwiek życiu. Zwłaszcza o życiu tych, którym szczęście nie jest dane.

  55. Matylda
    13 października o godz. 17:22

    Chodzi o kwestię definicji właśnie.

    Nie dajmy sobie wmówić, że od stadium blastuli jest dziecko.

    Dziecko nienarodzone, sugeruje w pełni ukształtowaną istotę, osobnika.
    A do chwili urodzenia jest to płód, potencjalnie mogący być człowiekiem.
    Okrutni być może są Chińczycy.
    Zdefiniowali to prosto- dziecko staje się nim od pierwszego samodzielnego oddechu.
    Ale jest to podejście racjonalne. Nigdy nie pozbyliby się nędzy, gdyby nie wymuszona kontrola urodzin….
    Co zresztą daje nieprzewidziane wcześniej efekty zresztą.

    Pani Agnieszce gratuluję powodzenia w życiu. Udane dzieci i życiowy partner, to skarb. Jak kruche byłoby to szczęście w przypadku wady genetycznej dziecka, jak postąpiłby mąż w takim przypadku, nie chcę nawet spekulować. Ponad 50% małżeństw w naszym kraju ulega rozwiązaniu z błahych powodów…..
    Nie jest własne szczęście jednak powodem, by swoją miarą mierzyć innych, mających mniej szczęścia w życiu.
    POWOŁYWANIE DO ŻYCIA POWINNO BYĆ ODPOWIEDZIALNE.
    Powoływanie do cierpienia, biedy, nieszczęśliwej wegetacji, zabronione.

    W pewnym sensie, na pewnym etapie, mamy boską moc.
    Unicestwienia lub dania życia. A taka decyzja jest fundamentalnym prawem człowieka. Tym bardziej, że prawo stanowi się dla maluczkich.
    Bogaci i tak je obejdą, lub kupią sobie dyspensę……

  56. Oczywiście, macie rację. W chwili wściekłości na niektórych pustogłowych polityków, nie pomyślałam, że tak czy siak, koszt spada na nas. Cóż, nie ma dobrego rozwiązania. Ale skoro zmuszać kobiety do rodzenia, to chociaż oszczędzić im ogromnych kosztów podtrzymywania życia takiej rośliny. Lepiej niech płacą miliony, niż jednostki. Z drugiej strony utrzymanie niechcianej ciąży kosztuje. Nie mówię wyłącznie o kosztach finansowych, psychiczne też są wysokie. Za wysokie, jeśli o mnie chodzi.
    Tak, jak wspomniała Matylda, kobiety w Polsce są traktowane jak, pozbawione człowieczeństwa, żywe inkubatory. Cóż, dziwne i przykre, że kiedy stawia się na szali życie dorosłej, ukształtowanej i płacącej podatki kobiety i kiełkującego zarodka – to właśnie ten drugi jest ważniejszy. Kobieta to nic, przedmiot, gdzieś na dnie hierarchii.

  57. @Kot Mordechaj
    13 października o godz. 17:11

    „…Troche wiecej chrzescjanskiej pokory, Agnieszko….”

    Już pisałam wyżej, że jestem ateistką. Więc takie kategorie są mi obce.

    Nawiasem mówiąc część Twoich argumentów dotyczy nie tyle aborcji co pochwały eutanazji co jest znamienne.

    Za życzenia osobiste dziękuję. Jako onkolog dziecięcy mam z tego typu dylematami jakie opisujesz codzienne doświadczenie od ćwierć wieku. Na Twoje przykłady mogę podać setki kontrprzykładów heroizmu „pro-life”, więc mnie nie specjalnie wzruszyłaś. W kwestiach medycznych zresztą nie wzruszam się już łatwo.

    W ostateczności jak słusznie zauważasz decydują przekonania. Moje nieźle formułuje papirus 4970 z Oksyrynchos (znany powszechnie jako „przysięga Hipokratesa”) w którym jest taki fragment:

    „Nikomu, nawet na żądanie, nie podam śmiercionośnej trucizny, ani nikomu nie będę jej doradzał, podobnie też nie dam nigdy niewieście środka na poronienie. W czystości i niewinności zachowam życie swoje i sztukę swoją.”

  58. A w ogóle to głównym powodem zabrania przeze mnie głosu była nie chęć przedstawienia własnych poglądów na temat aborcji lecz sprzeciw wobec tezy, że „kobieta musi we własnym interesie być za liberalizacją prawa aborcyjnego”. Ja jestem kobietą i jestem za zaostrzeniem.

  59. Dziekuje opatrznosci, ze nie jestem Twoim pacjentem, Agnieszko.
    Studia medyczne to najwyrazniej za malo, aby byc lekarzem. Trzeba miec jeszcze odrobine serca i rozumu.

  60. Agnieszka
    13 października o godz. 18:15

    Czytała Pani może „Piekło kobiet” Boya?
    Dyskusja sprzed lat dziewięćdziesięciu powraca.
    Przesłanki wszelkiego typu- ekonomiczne, demograficzne, światopoglądowe, moralne, socjologiczne, psychologiczne, również.

    Decyzja o ciąży powinna być ŚWIADOMA.
    Gdyby taką była, nie dyskutowalibyśmy tak zaciekle.
    Niestety, wiele środowisk robi wszystko, by ciąża była ruletką….

    Jako onkolog, wie Pani doskonale, ile leczonych przypadków chorobowych jest wynikiem hazardu genetycznego, czynników kancerogennych. Koszty społeczne też się liczą, bo nigdy- żadnego społeczeństwa, nie będzie stać na opiekę na odpowiednim poziomie dla wszystkich potrzebujących….
    Zdumiewający jest nieformalny zakaz badań prenatalnych…..
    Przysięga Hipokratesa w skrócie mówi- po pierwsze nie szkodzić.
    Odmowa tych badań, szkodzi jak najbardziej. I to nie medykom, a pacjentom. Hipokrates, to niekoniecznie hipokryzja…..

  61. Szanowna Agnieszko (czy ja Ci tam…). Jeśli Ty jesteś lekarzem i onkologiem to ja jestem łabędzica. A jeśli mówisz serio – to niech Cię szlag trafi. Usunięcie ciąży to morderstwo???? Ty masz pojęcie jakie brednie wypisujesz?? Ponieważ aborcja jest z reguły przemyślanym czynem – to rozumiem, że postulujesz zakwalifikowanie jej jako zabójstwa z premedytacją. Czyli jaka kara – dożywocie? Musisz być bezlitosnym człowiekiem, którego należy się bać jak ognia. I nie pieprz nam tutaj o Hipokratesie – bo nie masz zielonego pojęcia o czym mówisz.

    ….biedni Ci twoi mali pacjenci ……brrrrrrr Trafić na taką zołzę to koszmar w najczystszym wydaniu.
    Nie pozdrawiam

  62. Kot Mordechaj
    13 października o godz. 18:36

    „…Dziekuje opatrznosci, ze nie jestem Twoim pacjentem, Agnieszko…”

    W porządku, kazdy ma prawo do wyboru lekarza dla siebie lub swoich dzieci. Jako profesjonaliści nie obrażamy się na pacjentów ani na niedoszłych pacjentów 🙂

    Zresztą tutaj jestem trochę rozpieszczona. Niemal codziennie otrzymuję dowody uznania ze strony ex-pacjentów, pacjentów i rodzin pacjentów. Często także od tych rodziców, których dzieci zmarły – taka moja specjalizacja. Zazwyczaj rodzice cii nie modlili się o śmierć swoich dzieci ani nie żałowali, że wcześniej nie dokonali aborcji. A na onkologii miałam i mam masę dzieci z wadami genetycznymi rozpoznanymi jeszcze przed urodzeniem. Nikt z rodziców nie żałował niewygód, kosztów, cierpienia. Nikt nie prosił o eutanazję. Wszyscy byli wdzięczni za każdy dzień cudu rodzicielstwa i za wysiłki lekarzy dla utrzymania życia.

    Ja będę zawsze za życiem. Mam jeszcze taką uwagę. Czytam blogi POLITYKI regularnie a Ty jesteś bardzo aktywną blogowiczką. Wiem zatem, że łączy nas pochodzenie. Nie narzucając Ci oczywiście poglądów pozwolę sobie tylko poinformować Cię grzecznie, że fakt bycia przeze mnie dzieckiem Holocaustu, urodzonym z małżeństwa czterdziestolatków, z których każde straciło poprzednią rodzinę w Shoah bardzo wpłynęło i na wybór przeze mnie zawodu i na wybór specjalności (która dla wielu młodych lekarzy jest straszna i nie do podjęcia) oraz na fundamentalny stosunek do życia.

  63. Agnieszka
    13 października o godz. 12:11

    Szanowna Pani Agnieszka

    Prosze sie cieszyc dniem dzisiejszym. Milo mi ze szczescie pisze Pani zyciorys. Nie moze Pani jednak zapominac tych ktorych zycie pisane jest bolem czy zmartwieniem. Do nich adresowana jest ustawa o aborcji. Czy Pani osoba szczesliwa ma prawo dyktowac osobom nieszczesliwym jak maja postepowac? Czy pani prywatne poglady religijne maja niszczyc zycie osob niereligijnych? Nic nie trwa wiecznie. Prosze o zrozumienie dla innego niz Pani czlowieka.

    Slawomirski

  64. Kot Mordechaj
    13 października o godz. 10:33

    sugeruje plaster na lape

    Slawomirski

  65. Slawomirski
    13 października o godz. 19:20
    Slawo,
    Zaskoczyles mnie. Bardzo madry komentarz. Dobry z Ciebie czlowiek

  66. @ Agnieszka
    13 października o godz. 12:11

    Szanowna Komentatorka, wspomina o swoim wyksztalceniu. Spotkalem miriade lekarzy i wcale nie stwierdzilem, ze sa madrzejsci od innych. Lekarz, to taki specjalista jak inzynier, albo hydraulik, co nie daje mu zadnej licencji na wyglaszanie ocen moralnych – oh – jeszcze gorzej – prawnych. Wkracza na pole minowe, tak jak wkroczyla Szanowna Komentatorka. Zaden hydraulik nie bedzie mi mowil, ile i na co zuzywam swojej wody, a zaden architekt nie powie mi, jak ma wygladac moj dom. Moje decyzje i wara od tego! Szanowna Komentatorka moze miec swoje opinie, jesli chodzi o przerywanie ciazy, ale nie jako lekarka. Prawnicy bronia mordercow prawdziwych, bo taka jest etyka zawodowa. Szanowna Komentatorka najwyrazniej nie kojarzy podstaw etyki lekarskiej z wykonywanym zawodem. Osobiscie, Szanowna Komentatorka ma prawo do swoich opinii, ktore jednak koncza sie, gdy ubiera sie bialy kitel. Albo sie jest lekarzem, albo nie. Jako onkolog – Szanowna Komentatorka – zapewne tez podejmuje decyzje o zyciu lub smierci pacjentow. I sa to bardzo trudne decyzje, ktore znam, bo zona tez byla lekarka. Ale decyduje racjonalizm, a nie jakies „moralne, czy religijne” przekonania. Nie da sie uratowac kazdego zycia. Bylem swiadkiem rozpaczy mlodego czlowieka, ktorego zona zmarla krotko po narodzenia ich dziecka i bylo to straszliwe. Ale medycyna nie mogla nic pomoc, choc byla na klinice Akademii Medycznej, z najlepszymi specjalistami w tej dziedzinie.

    Okreslanie aborcji jako „morderstwo” uwazam za obrzydliwe, a z ust lekarza jako podwojnie obrzydliwe. Prosze sie zajac czyms innym, sprzedawaniem Viagry, czy cos. To ponizej godnosci lekarza, by sie tak wyrazic.

    Tym niemniej, jako tolerancyjna osoba – pozdrawiam.

  67. Dr Jack Kevorkian smieje sie z tych bzdur:

    „Nikomu, nawet na żądanie, nie podam śmiercionośnej trucizny, ani nikomu nie będę jej doradzał, podobnie też nie dam nigdy niewieście środka na poronienie. W czystości i niewinności zachowam życie swoje i sztukę swoją.”

    ja robie to razem z nim

    Slawomirski

  68. Nie dołączę do zgodnego chóru dawania „odporu” lekarce Agnieszce, bo ludzi tak myślących wolę omijać dalekim łukiem.
    Wszystko co na ten temat miałabym do powiedzenia, wyartykułowali inni blogowicze.
    Zmieniejąc temat, chcę się zwrócić do
    Prostaczki ( 13-10-g.15:31)
    Nie dziwię się twojemu rozgoryczeniu.
    Też wolałabym, żeby młodzi Polacy zyli i pracowali w Polsce, by nas – krótko mówiąc – nie ubywało.
    Ale tak bardzo bym im nie wspólczuła.
    MIGRACJE ludzi w wolnym świecie są czymś normalnym. Zwłaszcza młodych, nie tylko Polaków, którzy przemieszczają się w ramach UE lub USA w poszukiwaniu lepszych perspektyw życiowych. Po to, żeby studiować, lepiej zarabiać, przeczekać kryzys gospodarczy w miejscu, które jest wg. nich bardziej bezpieczne.
    W każdej chwili ci młodzi Polacy moga przyjechac do kraju, by odwiedzić bliskich, wrócić na trochę albo na stałe lub podjąć decyzję o zamieszkaniu gdzie indziej.
    Współczuć to można naszym EMIGRANTOM po 1968 czy z lat 80., dla których decyzja o wyjeździe była naprawdę dramatyczna. Oznaczała zerwanie z krajem nie wiadomo na jak długo.
    Z czasem dostawali obce obywatelstwa (nierzadko za cenę zrzeczenia się polskiego) i wtedy dostępowali łaski odwiedzenia bliskich.
    W połowie lat 80. na rosnącej fali tzw. ucieczek wycieczkowych, np. do Wiednia czy Rzymu powstało powiedzonko – „ostatni gasi światło”.
    To nam na pewno dziś nie grozi.
    Wierzę, że wystarczy tych, co są w kraju, by pogonic w końcu z sejmu pOsłów katokonserwatywnych.
    Polska rzeczywiście się budzi, ale dokładnie w odwrotnym kierunku niż życzyliby sobie ojciec dyrektor, czy prezes wszechczasów.

  69. Lewy
    13 października o godz. 19:27

    nie dobry ale zwykly

    Slawomirski

  70. @Agnieszka
    złośliwie nazwałam cię bożą krówką, a ty – że ateistka.
    Może i jesteś ateistką, ale niewątpliwie jesteś też fanatyczką.
    Może i jesteś lekarką, ale współczucia nie posiadasz.

    Mag ma rację, tu nie ma co dyskutować.

    Sławo jest wporzo (choć nie zawsze) 🙂
    Pozdrawiam

  71. Oj, podzieli Pan los Dody. 🙂

  72. Interesujące jest zderzenie….
    Zawód wykonywany a światopogląd.
    Pewne preferencje powinny wykluczać sposób zarobkowania.
    Praca, szczególnie ta z wyboru, wyklucza selekcjonowanie klientów.
    Większość zawodów to wykonywanie USŁUGI.

    Ps.
    Wszczepia się zastawki świń modyfikowanych genetycznie ludziom.
    I jest problem……
    Muzułmanom też?
    Czy lekarzem może być Zielonoświątkowiec? Przecież wiara wyklucza przetaczanie krwi? Czy chirurg ortodoksa żydowski, może pracować w sobotę?

    O nakazach i zakazach kulinarnych, mających kiedyś sens, szkoda wspominać….
    Głęboko wierzący mają wiele ograniczeń.
    Ale niech będą to ICH ograniczenia.
    Rzutowanie własnych preferencji na INNYCH jest nieuprawnione.

  73. Kurcze, co za przypadek. Przypadkiem wszedłem na blog Polityki, przypadkiem przeczytałem tę dyskusję i rozpoznałem „Agnieszkę”!!! To jest Profesor Medycyny – szefowa i mentorka mojej żony! Bez wątpliwości: stan rodzinny, żydowskie pochodzenie, specjalizacja, ostre proliferskie poglądy.

    Pani Profesor nie ma co prawda na imię Agnieszka tylko imię na literę M (prawda Pani Profesor? 🙂 )

    Ale numer!

    No cóż, Pani Profesor ma takie poglądy na temat aborcji jakie ma. Ja mam inne. Moja żona też. Ale to jest wspaniała lekarka i znakomity Profesor. Fachowa, oddana, cierpliwa, cudowna z pacjentami i rodzicami. @Kocie Mordechaju, nie mów, że nie chciałbyś jej jako swojego lekarza (pomijając, że Pani Profesor „Agnieszka” czyli M… leczy dzieci a nie dorosłych). Zapewniam Cię, że bardzo byś chciał w trudnej godzinie być pod medyczną i ludzką opieką kogoś takiego.

    Ona często wydaje się ludziom za twarda w swych poglądach. Ale na pewno nie jest hipokrytką jakich wielu. Służy życiu 24/7. Tak to się wszystko plecie na tym dziwnym świecie.

  74. Ja nie mogę tego pojąć, jakich wybraliśmy ograniczonych (do swojej wiary) posłów. Co my jako społeczeństwo uczyniliśmy. Z drugiej strony skoro człowiek zabiega o nasze głosy i chce tym posłem być, to chyba zdaje sobie sprawę, że ma ustanawiać prawo dla nas wszystkich, a nie tylko dla wyznawców danej wiary. Nie wiem gdzie my żyjemy. To jest jakieś kuriozum.
    Oczywiście aborcja nie ma być rozwiązaniem dla niemyślących ludzi w chwili wpadki i przypadku, bo niech każdy bierze odpowiedzialność za swoje czyny. Ale jak widzę te nieszczęśliwe dzieci porzucone gdzieś na śmietniku, albo tułające się po domach dziecka, to myślę sobie, że lepiej usunąć ten zarodek kiedy jest na to czas.

  75. Kiedys z kumplami u Bobika robilismy liste zawodow, ktore powinny byc objete t.zw. klauzula sumienia, to znaczy, ze ktos w danym zawodzie zatrudniony moze odmowic wykonywania swych obowiazkow, bo tak mu dyktue sumienie. Bo uzalismy, ze to niesprawoedliwe aby tylko lekarzom i aptekarzom owa klauzula przyslugowala.
    Lista okazala sie byc calkiem dluga i znalezli sie na niej m.in. rzeznicy-wegetarianie czy oficerowie-pacyfisci.
    Wojskowy, ktory odmowi strzelania na poligonie czy polu bitwy, bo jest pacyfista, pielegniarka ktora nie zgodzi sie przygotowac pacjenta do operacji, bo sama jest swiadkiem Jehowy, sprzedwczyni w Empiku, ktora nie bedzie sprzedawala ksiazki takiej np. Szczuki o aborcji, bo uwaza usuwanie ciazy za morderstwo, stewardessa, ktora odmowi latania samolotem, bo zwieksza to emisje gazow cieplarnianych, adwokat, ktory odmowi bronienia Cygana, bo ich wszystkich zwyczajnie nie lubi, wszyscy maja prawo do kierowania sie sumieniem bez uszczerbku na zarobkach. Zarobki musza pozostac takie same. Tylko osobnicy pozbawieni krztyny sumienia odmawialiby im srodkow do zycia.

  76. @Werbalista 13 października o godz. 0:15
    Wiec nie – nie postrzegam systemu w Polsce, jaki panowal w latach 70 jako najgorszy. Zylem w Polsce w tym czasie.
    Ja wyjechalem w 1992 roku, wiec pamietam nie tylko lata ’70, ale takze przezylem cale ’80. To bylo wtedy, kiedy Slawomirki jeczal w kajdanach pod butem generalow, zas Rakowski z Urbanem wyrywali mu watrobe.
    .
    Pewnie, ze wolnosci nie bylo. Tak, jak teraz. Nie byly to najgorsze czasy. W pewnym sensie, lepsze niz obecne.
    Byla calkiem spora. Zalezy, jak definiowac wolnosc. Nie bylo wolnosci chodzenia po ulicy z plakatem „nie cierpie komuny”. Ale byla wolnosc mowienia tego w rodzinie, w pracy, na ulicy, i w kawiarni. Patrzac wstecz, nie byla to taka mala wolnosc, choc wtedy wydawala sie grubo za mala.
    .
    Stan wojenny znam z relacji
    A ja z autopsji. Stalem przy koksowniku.

    PS: Slawomirski zakonczyl dyskusje. Bylaby to wielka ulga, gdyby byla to prawda.

  77. Kot Mordechaj napisal: „Troche wiecej chrzescjanskiej pokory, Agnieszko.”
    Problem z fundamentalistami jest taki, ze oni uszczesliwiaja innych. Szczegolnie zabawnie to wyglada w wykonaniu tzw. „ojcow”, ktorzy oficjalnie nie maja dzieci. Ale podobno 15% „ojcow” ma dzieci, tylko nieoficjalnie. Ciekawe, co sie z tymi dziecmi dzieje? Czy sa wychowywane w prztulkach? Oddawane do domow dziecka? A moze jeszcze gorzej? po czym „ojcowie” zajmuja nieprzejednane stanowisko i pouczaja innych, co inni powinni robic.
    .
    Agnieszka podobnie. Co z tego, ze lekarka. Tu na blogu nie jest lekarka. Nie wystepuje w tej roli. Wystepuje w zupelnie innej roli. Podobnej do tej, w ktorej wystepuja „ojcowie”.

  78. Orko (13-g.21:21)
    Nie mam powodów przypuszczać, że „ściemiasz” i – byc może pani prof. onkolog Agnieszka lub M. jest jest świetną lekarką, oddaną swoim małym pacjentom.
    Dostrzegam u niej jednak empatię „jednostronną”, nakierowaną na wspaniałych rodziców nieszczęśliwych dzieci JUŻ narodzonych, którzy oczywiście je kochają i chcą ratować. A pani dr prof. robi, co może. I chwała jej za to.
    Jednocześnie prof. Agnieszka nie odczuwa empatii wobec matek, czy obojga rodziców, którzy podejmują dramatyczną decyzję o aborcji w przypadku, gdy płód nosi namiona trwałego, nieowracalnego uszkodzenia. Tym bardziej, jeśli już mają dziecko niepełnosprawne i dowiadują się, że kolejne (na etapie embrionu) jest też „skazane” np. genetycznie na niepełnosprawność.
    Z wysokości swojej moralnej arbitralnej postawy prof. A lub M przyznaje sobie prawo do sądzenia innych za ich wybory zgodne z ICH sumieniem, nieważne czy religijnym, czy ateistycznym, bo wrażliwość etyczna nie zależy od wyznawanego światopoglądu.
    No to chyba prof. Agnieszka przyznaje sobie boskie atrybuty, nie do końca zresztą rozpoznane przez różne religie i róznie interpretowane.

  79. narciarz@ (13-10-g. 22:00)
    Brawo!
    Za skwitowanie absurdalnej i toczącej się bez końca dyskusji o wyższości lub niższości peerelu nad obecną RP.
    Też mam nadzieję, choć płonną, że wybitny antykomunista i lustrator Sławomirski na dobre zakończył swoje boje z Urbanem, Passsentem, Jaruzelskim i Rakowskim, zadręczając nimi blogowiczów.

  80. Na pojawiające się tu pytanie: „Gdzie są kobiety”? Odpowiem są m.in. w sejmie. Tylko jeszcze ich nieco za mało. Jak pokazują wyniki głosowania, gdyby one były w większości, projekt wylądowałby tam gdzie powinien – w koszu. Mam nadzieję, ze jeszcze wyjdziemy na ulicę, gdy kiedyś „urodzi” się projekt ustawy. Z drugiej strony, nie rozumiem postawy m.in. p. ultrakonserwy Gowina i innych, którzy wstrzymali się od głosu.P. Gowin twierdził, że jak będzie głosowanie nad ustawą, to zagłosuje przeciw. Cytując ww. pana „Z jednej strony jestem gorącym zwolennikiem obecnego kompromisu aborcyjnego i mówię jednoznacznie – w ostatecznym rozrachunku będę głosował przeciwko jakimkolwiek zmianom. Ale z drugiej strony uważam, że dobrze, aby w debacie publicznej wybrzmiały pewne argumenty na rzecz życia tych dzieci, które rodzą się z wadami”.
    To czemu tak teraz nie glosował? Czy sejm to piaskownica dla panów posłów? Arena walk kogucich i stroszenia „politycznych piórek”??? Dlaczego marnowane są nasze pieniądze na wprawdzie ważne sprawy,ale do których ww. posłowie nie dojrzeli? Które skazane są z góry na polityczny niebyt? Jest to generalnie smutne.Nikomu nie chodzi tutaj o samą ustawę tylko o polityczny rozgłos. Jest to smutne.Może dlatego nie warto wychodzić na ulice? Bo to po prostu nic w tej chwili nie zmieni.
    Dla partii tak szanujących życie proponuję jeszcze następne działania: wprowadzenie kar za stosowania środków antykoncepcyjnych – bo to też zabijanie, karanie poronień oraz masturbacji u mężczyzn – marnowanie plemników to też pewna forma zabijania…

  81. narciarz2
    13 października o godz. 22:00

    Szanowny Panie narciarz2

    Panskie impulsywne reakcje maja swoje wytlumaczenie w fakcie ze stal Pan przy koksowniku. Nie zwalnia to jednak Pana od pisania prawdy. Ja od 81 roku nie mieszkam w kraju. Konfabulacje na moj temat nie zmienia faktow. Dla Pana i Werbalisty komunizm byl jak manana z nieba. Dla mnie i mojej rodziny byla to tragedia(utrata majatku w Brzesciu, 17 lat wujka w Workucie). Niczym sie nie roznicie od Rakowskiego,Urbana, Passenta i innych zaczadzonych sowiecka interpretacja swiata. Beda przypominal i wypominal wam wasza glupote pomimo tego ze piszecie ladniej i lepiej niz ja. Najnowszym dowodem upadku moralnosci byla obecnosc Urbana na pierwszej stronie internetowego wydania Gazety Wyborczej. Zadaje pytanie czy chcecie aby Polacy byli nadal wychowywani przez Urbana i Passenta? Czy wlasnie tu na blogach Polityki protest przeciwko „wielkiemu zamazywaniu” nie jest na miejscu? Czu chcecie spoleczenstwa obywatelskiego? A moze wystarczy wam ze jest gosc do prowadzenia owieczek i demokratyczny klopot macie z glowy?

    Slawomirski

  82. Kot Mordechaj
    13 października o godz. 21:58

    Szanowny Panie Kot Mordechaj

    Nie jest to takie proste jak Pan pisze. Lekarz ma prawo odmowic pomocy pacjentowi z powodow religijnych ale pod warunkiem ze znajdzie dla pacjenta innego lekarza ktory bedzie w stanie udzielic wymaganej opieki lekarskiej.

    Slawomirski

  83. mag
    13 października o godz. 22:48

    I’m just warming up

    Slawomirski

  84. Nie wiem jaka jest teoria. Ale wiem jaka jest praktyka. W Sztraburgu tez wiedza.

  85. No i oczywiscie znow weszlismy na holokaust, o ktorym poinformowala nas Agnieszka, lub M. A co to ma wspolnego z pogladami pro-life, lub pro – choice?
    Z racji swojego miejsca zamieszkania, znam wiele ( 11 – policzylam) zeswieczczonych Zydow, ktorzy sa pro-choice. Skad wiem? – Bo tu jest to tez wielce istotny temat. Powiem wiecej – wiekszosc z nich to nie dzieci uratowanych z holokaustu. Maja 75-88 lat i sami przezyli holokaust. I nie lacza tych spraw.
    Wlasnie dzisiaj dlugo rozmawialam z Pania lat 80, ktora jest zywa historia holokaustu, przeszla warszawskie Getto. Jesli Agnieszka jest tym za kogo sie podaje powinna znac ta postac. Ta wielce szanowna Pani, ktorej przyjazn wielce szanuje, jest nie tylko pro-choice prywatnie, jest aktywna na szerszym forum. Dzisiaj po telefonie znajomej z innnego stanu, ktora nie miala pojecia co w tym zakresie szykuja republikanie odszukala stosowne materialy i rozeslala do tych, ktorych podejrzewala o niewiedze.
    PS. Podpieranie sie holokaustem na kazda okolicznosc czasami jest denerwujace, nieuczciwe, a czasami smieszne. Niedawno grzecznie czekalam na pogotowiu z nadlamana kostka. Przyszla starsza, wielce gadatliwa pani, blyskawicznie poinformowala najblizej siedzacych ze przyjechala jako niemowle z Austrii w 1937r. Zapewne rodzice uciekli przed hitleryzmem, ale czy to ja upowaznilo, zeby 15 min. pozniej, kiedy okazalo sie, ze nie bedzie szybko obsluzona zaczela wyjasniac, ze jej sie nalezy, bo jest uratowana z holokaustu.

  86. Matyldo – zupelnie off topic. Na temat glodujacych dzieci w USA dal juz odpowiedz werbalista.
    Chce tylko dodac, ze falszywe wyobrazenie dziala w obydwie strony. Moja amerykanska czesc rodziny uwaza, ze skoro mielismy kupony na zywnosc, tzn. ze wczesniej bylismy glodni ( bo nie starcalo zywnosci), albo, ze w sklepach kompletnie nic nie bylo, a na wszelkie okazje stoly byly obficie zastawione. Inny powinowaty opowiada, ze dopoki nie poznal osobiscie wiele lat temu pierwszej osoby ze Wschodniej Europy ( nie Polka, a Rumunka), to wyobrazal nas sobie w chuscinach na glowie, szerokich ludowych spodnicach i… drewniakach itd, itp. …
    Nie wierze w glodnych w Ameryce, nawet w najubozszych, zapomnianych przez swiat okolicach.

  87. zyta2003 – no tak, gdyby opierać się na wypowiedziach niektórych mediów i polityków, to należałoby uznać, że Polska jest w kompletnej ruinie. Czyli zasada jest dokładnie ta sama.
    Odważna jesteś. Pisać krytycznie o dzieciach ocalonych z Holocaustu to bardzo ryzykowne. Nawet tu na blogach domagają się dla siebie specjalnych przywilejów. Bo cierpienia przodków i szczególna wrażliwość. Co nie przeszkadza im w najmniejszym stopniu walić na odlew na prawo i lewo. Kpić i wyśmiewać cudze cierpienia i cudzą wrażliwość. Moralność Kalego

  88. zyta2003
    14 października o godz. 0:39

    No i oczywiscie znow weszlismy na holokaust, o ktorym poinformowala nas Agnieszka, lub M. A co to ma wspolnego z pogladami pro-life, lub pro – choice?

    Jest to uniwersalny knebel, stosowany wtedy, kiedy brakuje merytorycznych argumentów.

    Podpieranie sie holokaustem na kazda okolicznosc czasami jest denerwujace, nieuczciwe, a czasami smieszne.

    A takie reakcje kneblowanych traktowane są jako jednoznaczny przejaw antysemityzmu.

  89. Errata:
    A takie reakcje kneblowanych traktowane są jako jednoznaczny przejaw antysemityzmu.

  90. @ zyta2003
    14 października o godz. 1:36

    Dziekuje za wsparcie. Nie ma „glodujacych dzieci” w USA. Jesli sa, to wina rodzicow, a nie systemu. Jest tyle mozliwosci otrzymania darmowej pomocy, ze nie sposob wyliczyc.

    @ Slawomirski
    13 października o godz. 23:43

    Obiecywalem nie podejmowac dyskusji. Ale – zlosliwie – ostatni raz. Wlasnie dostalem odszkodowanie za utracony majatek. Mala czesc, bo to tylko spadek, dzielony na wielu potomkow, ale zawsze. Wiec jakas sprawiedliwosc jest. Komunizm, to nie byla manna z nieba, tylko fakt zyciowy, z ktorym trzeba bylo zyc. Skonczylo sie i juz.

    @ Matylda
    13 października o godz. 17:11

    Nie podalem zrodel, ale latwo je znalesc. Ciesze sie, ze moglem wyjasnic.

    Strasznie mnie denerwuja tego typu informacje, ktore niby opieraja sie na prawdzie, ale w gruncie rzeczy sieja dezinformacje. Na szczescie mamy dzis siec, gdzie mozna wszystko sprawdzic. Glupoty coraz trudniej sprzedac, bo ludzie sprawdzaja.

    Pozdrawiam.

  91. SOS! Panie Moderatorze, pomocy! Zakursywiło się 👿
    To nie są słowa @zyty2003, ale moje:
    „A takie reakcje kneblowanych traktowane są jako jednoznaczny przejaw antysemityzmu.”

  92. @ Matylda
    14 października o godz. 8:53

    Nie uzywaj kursywy! Potem wszystko tak wychodzi.

    Pozdrawiam.

  93. Matyldo,

    Tekst zostanie pochylony, gdy zapomni się zamknąć nawias po zakończeniu zdania. 😀

  94. Próbowałam poprawić, ale zapomniałam jak to się robi 🙁

  95. Slawo, Czyzbys dolaczyl do Paasenta, Urbana i Jaruzelskiego Narciarza2 ? Bedziesz teraz jak Lepper krzyczal, ze Narciarz2 musi odejsc ?

  96. Trochę Wam się dziwię po przeczytaniu reakcji na wpis @Agnieszki.
    @Agnieszka jest. @Agnieszka działa. @Agnieszka działa zgodnie ze swymi przekonaniami.

    @Agnieszka ma filozofię SMSową stworzoną na długo przed wymyśleniem komunikacji z wykorzystaniem drgań pola o częstotliwości wyższej niż akustyczna: „Bóg dał dzieci. Da na dzieci.”

    @Agnieszka nie zmieni poglądów, ani nie przestanie działać, bo już dane zapewne jej nie będzie powtórzenie eksperymentu boskiego ze stworzeniem Adama. Nie całkiem dobrze wyszło. Więc powtórzył Bóg, bo Adamowi z Bogiem bylo smutno. Według tych którzy uważają, że baby są jakieś dziwne, nieudana powtórka tak zniechęciła Boga, że na duecie poprzestał. Ale efekt powtórki wykazał pragnienie poznania całej prawdy. To stwórcę zdenerwowało i żyjemy w znoju i bólu.

    @Agnieszka być może uznała, że eksperymentowanie miało z góry założony scenariusz, z drzewem, z jabłkiem, z wężem i z @Agnieszką.

    Takie podejście do świata jest dynamiczne a nie statyczne. Zakłada nieustanne trwanie aktu Stworzenia, a metodologicznie może być nazwane myśleniem problemowym. Nacisk na tworzenie, a nie naprawianie spapranego.

    Ku mojemu zdziwieniu nie spotkałem w serii już przeczytanych komentarzy epizodu myślenia probemowego w reakcjach na wpis @Agnieszki i nie czytając dalej, postanowiłem Was zapytać: „Dlaczego nie dziękujecie @Agnieszkom, za przyspieszenie działaniami prowokacyjnymi odsunięcia agnieszkowatych od wpływu żyjących a podobnych do @Agnieszki na resztę młodych w zlewni Wisły i Odry?”

    Dążenie do zaostrzenia ustawy antyaborcyjnej przypomina podpalenie Reichstagu. Żądni wiekszej władzy prowadzą wprost do zakończenia eksperymentu POPiSywania się w zaganianiu ludzi z powrotem do raju.

    Dziekuję Ci @Agnieszko!

    Populacja Pań potrzebujących pociechy „gdy trwoga … ” nie rośnie, a wręcz spada. Dzięki temu w następnym marszu Traktem Królewskim będzie szła frakcja dziewczyny przyznając się: „Nie dla Was jesteśmy chłopaki!” Pozostałe ze zdziwienie będą realizowały ewolucyjną własność samic alfa odrywając od kawki i żubra swych samców. To wzmocnienie doboru naturalnego tym sprzężeniem zwrotnym sprawi, że być może pula genów sadyzmu będzie zanikała.

    POPiS odsłania swą zamordystyczną twarz. Im bardziej to odsłanianie się nasila tym bardziej zbiliża się koniec popisywania.

    Zamiast dokuczania @Agnieszcze uświadomcie sobie jak narasta siła krzyku i liczba gardeł pań przed menopauzą: „Nie będziesz miał Jarek dzieci ze mną!”

    Saudyjskie księżniczki cerują błony. Czy Zbigniew Ziobro poznawał wyniki badań USG swej ciężarnej żony? Jak sądzicie?

    Gdy żona robi mężowi awanturę o źle dobrany krawat, to prawie zawsze nie chodzi o krawat. Nie doczytałem Waszych krytycznych komentarzy wobec @Agnieszki, bo zaskoczyła mnie powszechność odsuwania od siebie pytania: „Co jest za tą górką?”

    Tragizm duszy @Agnieszki jeszcze się pogłębi. Prawicę będą teraz wspierali głównie mężczyźni bezpłodni. Przecież POPiS nie blokuje badań nad zdolnością spermy do zapładniania. Pokrzyczą chłopaki, porzucają trochę płytami chodnikowymi; wrócą do domu i od dziewczyn usłyszą: „Grzechu Ci się zachciało?”

    Gotowi jesteście bić dziecko, bo płacze. Jego prawo, Wasz brak myślenia o tym, że zapewne niedługo się uśmiechnie. Tylko nie zrywać się do nerwowego uciszania.

    Cywilizowany i dziki dzisiejszy świat jest coraz bardziej babski.
    One pokażą okrutnym ludzikm samcom gdzie ich mają …

    Zbigniew Ziobro w walce o władzę wspomaga się odybawającym się synodem troszczącym się o niszczoną rodzinę. Och naiwny! Naiwny!
    Wykorzystywać wierchuszkę kościoła katolickiego, to tak jak w pojedynkę stanąć przeciw mafii …

    Czy przyszło Wam do głowy, że pojutrze Watykan uzna, że misji ewangielizacyjnej powierzonej Polsce zaszkodzili Polscy fanatycy?

    Czy to tylko moje paranoiczne wizje pojutrza?

  97. mag
    13 października o godz. 22:48
    ………………………………………………………………………………………….
    Nadzjeja okazała się jednak płonna…
    Na pocieszenie – każda wiocha ma swojego Azorka.

  98. Well, well, well – only in Poland!
    Only in Poland zdanie brzmiace „To, ze jestem dzieciem Holocaustu …wplynelo na wybor mojego zawodu i mojego stosunku do zycia” wywola nalezyty odpor – zawsze sie znajda jakies pancie dla ktorych normalne wyznanie jest „podpieraniem sie holocaustem”, „kneblem na ustach”, ale przeciez to wszystko, nie jest zadnym przejawem antysemityzmu!
    Co nie zmienia mojego stosunku ani do Agnieszki, ktorej poglady na aborcje sa mi kompletnie obce, ani do (zwlaszcza) Matyldy, ktora jest mi znana wlasnie ze szczegolnego „braku antysemityzmu”. Ona antysemitka nie jest. Zydzi sie zwyczanie sami prosza o to by ich przywolac do porzadku, a ona jest tylko dyzurna od przywolywania. Ale anyysemitka? Jamais!!!

  99. Do tego, że katolicy nie znają religii która wyznają zdążyłem się już przyzwyczaić , jak też do tego że ci co mają im tę religie wyjaśniać również jej nie znają. Nie dziwię się, że wojujący ateiści naśmiewają się z wiary bowiem oni oceniają ja po tym co czytają i słyszą z tzw mediów katolickich. Wiedza jak widzę tych prześmiewców na temat religii chrześcijańskiej jest delikatnie mówiąc niewielka.
    Wracając do tematu czyli aborcji to jeden z tzw ojców kościoła Tomasz z Akwinu pisał
    Dusza wegetatywna, która przychodzi wówczas, gdy embrion żyje życiem rośliny, ulega następnie unicestwieniu, a zastępuje ją dusza doskonalsza, która jest zarówno odżywcza jak i wrażliwa, a wówczas embrion żyje życiem zwierzęcia; gdy z kolei i ta dusza ulega unicestwieniu, jej miejsce zajmuje dusza rozumna przekazana z zewnątrz(…). Ponieważ dusza łączy się z ciałem jako ze swą formą, nie łączy się z ciałem innym niż to, w którym ma działać. Teraz dusza jest aktem ciała organicznego.

    Sobór wiedeński, który w 1312 roku obradował na temat herezji uznających dualizm ciała i duszy, potwierdził hylomorficzną koncepcję człowieka, przedstawioną przez św. Tomasza z Akwinu. Stanowisko tego soboru uznaje się po dziś dzień za dogmat wiary katolickiej.
    Na bazie tego co przytoczyłem idiotyzmem jest to go głoszą niektórzy nasi księża i tzw obrońcy życia.

  100. Zgadzam sie z kazdym slowem Pana Redaktora!!!

    Szczegolnie przerazily mnie slowa komentujacej tutaj profesor Agnieszki 😮
    Zastanawiam sie,czy pani nalezy do tego pokolenia lekarzy,ktorzy odmawiaja konajacemu i cierpiacemu nieludzki bol, zwiekszonej dawki morfiny,bo pacjent sie uzalezni!!!!!!!!!
    Niedawno mielismy „szczescie”na takich trafiac, ( w Polsce) tuz przed smiercia ojca.

  101. Marit
    13 października o godz. 6:34

    – Dokładnie tak samo myślę i jeszcze dodam, że:
    Też zastanawiałam się, czemu nie chce się już kobietom wygłupów katonarodowców komentować. No, ale jak i po co kobieta ma komentować postawę kogoś, kto z uśmiechem na pysku i pseudoideologią na sztandarach stwierdza, że gotów jest na jej śmierć w połogu, na jej kalectwo, na cierpienie i wegetację jej upośledzonego dziecka. I jeszcze jest z tego dumny! Bo badań jej zabronił! Bo zmusił, bo skrzywdził, bo… To jak brodzenie w odchodach.

    Pani Agnieszka
    widzi jedynie wyższość swoich poglądów. Zimna kalkulacja. To pewnie normalne w tym zawodzie. Może to ucieczka przed szaleństwem, jakie może wywołać praca w warunkach ekstremalnych? Jakoś te choroby i nieszczęścia, które ją otaczają musi sobie wytłumaczyć, a stwierdzenie, że życie mimo wszystko i życie ponad wszystko, być może jakoś pomaga. Bo jak inaczej uzasadnić przed sobą kolejną reanimację dziecka, które już tylko płacze z bólu? Jak wytłumaczyć kolejne operacje, których tragiczny finał można przewidzieć i które są tylko odzieraniem z godności.
    To trudne i nikt nie umie jasno odpowiedzieć w imieniu tzw. ludzkości. Jedynie za samego siebie. „Tak. Jestem za eutanazją. Za moją własną, osobistą eutanazją. I nic nikomu do tego.”

    Dlaczego jednak jednym tchem wspomina udane małżeństwo i zdrowe własne dzieci? Jakby na przekór – „nie myślcie sobie, ja nie z tych, którym się nie udało.”
    I ten holocaust. Po co? Że niby ona ma genach ratowanie życia, tak jak dzieci nazistów mają w genach mordowanie?

    Nikt pani Agnieszce nie broni żyć w zgodzie z własnymi poglądami, ale niech życie sobie i tylko sobie organizuje, a innych zostawi w spokoju z ich sumieniami, jakie by one nie były, bo pani Agnieszka nie jest alfą i omegą. Ba, nawet posłanka Kempa pewnie jest, ani nawet jego świątobliwość pan Gowin, czy inny pan Ziobro.

    Na marginesie:
    Dlaczego nie umiem się pozbyć myśli, że gdyby katolicyzm nie był w naszym kraju religią panującą, to żaden z tych 40 olaboga-posłów w obronie tej beznadziejnej ustawy nawet by nie splunął?

  102. Alla, wyrastanie w cieniu holocaustu jest bardzo waznym czynnikiem naszego wyrastania i dojrzewania.. Slucahnie w domu od dziecka opowiesci jak mordowano dziadkow, braci, siostry i cala dalsza rodzine ma bardzo silny wplyw na ksztaltowanie sie naszych postaw. Mnie uksztaltowalo w ten soosob, ze latami zbieralem i spisywalem wspomnienia i doswiadczenia holocaustu Romow, ichniego Parazmos, poniewaz najczesciej nie ma im kto tego spisac, a ci co pamietaja umieraja za wczesnie. Staralem sie tez kiedy tylko moglem byc ich glosem, bo nie jest to Narod Ksiegi i ne zawsze ma skutecznych obroncow praw.
    U prof. Agnieszki poszlo to w zupelnie innym kierunku i mnie ten kierunek nie odpowiada, nie podoba sie i jest kompletnie obcy. Przyjela ona po pierwsze bardzo katolicki punkt widzenia na to kto jest czlowiekiem ( i wyszlo jej, ze juz plod ludzki, co jest nawiasem mowiac kompletnie niezgdne z nauczaniem w judaizmie, gdze plod do ktoregos tam tygodnia czlowiekem nie jest), a po drugie uznala, ze tego „czloweka” nalezy ratowac za wszelka cene, nawet jesli jego zycie jest zycia nie warte.
    Nie przeszladzaja mi jej przekonania, poki zostaja prywatnymi przekonaniami i poki nie wprowadza ich sama w zycie i nie domaga sie od swego Panstwa, by te przekonania zapisal w prawie.
    Kiedy ktos tu na blogu pisze, ze prof Agnieszka jest wspanialym lekarzem klinicznym, to mam bardzo mieszane uczucia. Ciesze sie i wzdragam. Wolalabym aby moje kocieta do niej nie trafily, Trzy lata temu ciezko zachorowal moj brat, Pickwick. Moja Stara stawala na glowie aby mu przedluzyc zycie. I przedluzyla o caly rok lub poltora. Teraz tego zaluje przypominajac sobie jak sie meczylo to biedne Kocie. Jesli prof. Agnieszka, sama majaca nader przyjemne zycie po wyjsciu z oddzialu, kaze swoim malym pacentom trzymac sie zycia kosztem meczarni, to wole, aby medycyna zajmowali sie luzie mniej ikato-deolo, niz ona.

  103. Przewidywalne do bólu 👿
    Uderz w stół. Nieprawdaż Kocie Mordechaju?
    „Pancie”. „Only in Poland”. Oczywiście żadnym polakożercą nie jesteś.
    Twoje wpisy trzeba czytać z włączonymi wycieraczkami, ale to taki Twój światowy wdzięk i urok. Nie szkoda Ci czasu i energii?
    Nie lepiej gonić myszy w piwnicach Jej Królewskiej Mości? 🙄
    Będzie większy pożytek 😉

  104. Kocie Mordechaju,
    Tobie poszło dokładnie w tę samą stronę. Tyle, że Ty zamiast misji pod tytułem „obrona nienarodzonych” masz misje cywilizowania Polaków. Robisz to równie natrętnie i apodyktycznie.
    Każdy wyrósł w jakims cieniu. Każdy musi sie uporać ze swoją przeszłością i przeszłocią swoich bliskich. I jest to prywatna sprawa każdego. Najwyraźniej nie rozumiesz, że wieczne machanie własnym cieniem przed cudzym nosem jest nieznosne.
    Możesz mnie nazywać megaantysemitką, do upojenia. Jesteś równie nietolerancyjny i arogancki jak Agnieszka. Tyle, że w innych sprawach.

  105. Bardzo rzadko piszę u sąsiadów pani Janiny Paradowskiej (dotyczy to głównie błogów Passenta i Szostkiewicza a u pana Jacka Kowalczyka piszę po raz pierwszy (po rozmowie przed kamerami z panem Szetyną na temat tych 40-tu „odczepieńców”)) ale czytam regularnie.
    Zdaję sobie sprawę z tego, że po wpisach @Antoniusa czy @Staruszka (10.19 dnia 14.10.), który pisze nie tyle do samej @Agnieszki (bo szkoda zabiegów, ją już nic nie przekona, to taki Terlikowski w spódnicy) co do nas pozostałych. 40-tu rozbójników (trzeba koniecznie, panie Jacku dodać do tego jeszcze 40-tu, którzy wstrzymali się od głosu), to chyba dużo, skoro głos zabrał sam pan Szetyna, określając to „wypadkiem przy pracy”, tylko biedny zapomniał, że źle opatrzona rana po wypadku może być źródłem poważnego zakażenia. Poseł Żelek (chyba tak się nazywa ten poseł PO, który wystąpił przed kamerami) nie wyglądał mi na robotnika który nie zna przepisów bhp.
    W telewizji publicznej pętają się różni pospieszalscy, cejrowscy czy terlikowscy, którzy za pieniądze podatnika czynią z niej tanie miejsce do głoszenia swoich prawd objawionych. Zdaję sobie sprawę z tego, że TV jest opanowana przez różne pozostałości nawet z czasów jeszcze LPR-u ale czytak musi być, co na to KRRiT ???
    Pan @Antonius, którego zdanie cenię sobie bardzo wysoko (zapytajcie kogokolwiek z bloga sąsiadki, pani Janiny P.) pisze o spartańskiej metodzie selekcji już urodzonych dzieci (kryterium zasadnicze to przydatność do służby w zawodzie żołnierskim), ponieważ jeszcze przez długie wieki nie znano metody stosowanej podczas badań prenatalnych i nie wiem jakim to cudem „kuternoga” Archimedes „prześliznął” się przez sito oceny dalszej przydatności do życia. Matka go uchowała a On odkrył chyba najprostsze do odkrycia prawo o zanurzonym ciele w wodzie (chyba chodziło początkowo o ciało ukochanej dziewczyny na kąpielisku) i to, że jest ono takie lekkie (w tej wodzie oczywiście). Piszę to z przeznaczeniem dla @Agnieszki, nie by użyła tego jako argument na poparcie swojego zdania, tylko po to by zdała sobie sprawę z tego, że obok Hipokratesa, który nie miał możliwości oglądać zdjęcia nadesłanego prze pana @Sławomirskiego (kurde, to może się przyśnić i nie dać spać do rana!!!), bo gdyby je zobaczył to w jego „przysiędze” z całą pewnością nie znalazłyby się słowa o tych truciznach na poronienie, żył taki Archimedes, którego badanie prenatalne „nie wykluczałoby” z życia tylko ostrzegałoby rodziców, że urodzi się wam mistrz olimpijski bez jednej ręki a decyzja należy do was !!
    Jakoś nikt nie zadaje pytania panu Cejrowskiemu, dlaczego to wśród odkrywanych prze niego ludków żyjących w puszczach amazońskich nie widać kalek, pomimo tego, że poziom ich życia niewiele odbiega od poziomu życia troglodytów, żyjących dawno temu na terenach dzisiejszej Euro-Azji czy Ameryki północnej. Czy wśród tych ludków rodzą się wyłącznie pełnosprawni?? Z całą pewnością są eliminowani, może nie metodą spartańską (bo tam gór nie ma) ale inną nie mniej skuteczną !!!
    Na koniec coś z faktów, które oglądałem prawie pół roku. Otóż w 1958 roku byłem w Jeleniej Górze, mniejsza o powód i wynajmowałem w pierwszym domu Jeżowa (z prawej strony, patrząc z JG) mieszkanie, u gospodarzy, którym zdarzył się jako „kara za grzechy” wiecznie głodny i wrzeszczący z tego powodu „przewód pokarmowy” – nie dociekałem o jakie grzechy chodziło ale wiem, że posiadali jeszcze dwoje dzieci starszych od „przewodu pokarmowego” całkiem udanych.
    Rozmawialiśmy (z żoną) czasami z gospodarzami, nie będę cytował (z pamięci oczywiście) słów matki i starszego rodzeństwa (bo ojciec, wiecznie zajęty w gospodarstwie, znacznie starszy od żony, jakby unikał towarzystwa, miał to wszystko w dupie i dlatego nie dowiedziałem się o jaki grzech chodziło), ale nie miały one niczego wspólnego z podziękowaniami bogu za cud macierzyństwa, jak sobie przypominam były odwrotnością słów pani @Agnieszki.
    Mamy do dyspozycji badania prenatalne. Należy moim zdaniem nałożyć obowiązek przejścia takiego badania, by skutki pochopnej decyzji matki o urodzeniu takiego jak widziałem „przewodu pokarmowego” s p a d ł y wyłącznie na n i ą a nie na bogu ducha winnych podatników (głównie emerytów i rencistów, bo to od nich, głównie zależy zawartość portfela budżetowego). Dla pocieszenia pani @Agnieszki mogę dodać, że co innego, gdy chodzi o choroby nowotworowe, które mogą się objawić po urodzeniu (piszę tak bo na tym się nie znam, czy te choroby da się wykryć podczas tych badań, jeśli to zmienia postać rzeczy), przestały być „przywilejem” tylko osób w podeszłym wieku. Zawały i choroby nowotworowe dopadają ludzi coraz młodszych i tu Ona ma rację, chyba, że ich przyczyną jest „poplątanie” genetyczne rodziców i może być przyczyna choroby w przyszłości.
    Na temat Terlikowskiego szkoda klawiatury, bo i tak zająłem zbyt dużo miejsca, za co przepraszam i serdecznie pozdrawiam, Czesław R.

  106. Nie, nie szkoda mi czasu ni energii, Matyldo. Ciebie nalezy lapac za slowa, bo bedziesz przekonana, ze jestes OK jako umyslowosc. A tak jest przynajmniej szansa, ze nastepnym razem przebywajac w mieszanym towarzystwie ugryziesz sie w jezyk i swoim fobiom bedziesz dawala upust tylko w domu po kryjmu.
    A co do „only in Poland”, no niestety tak juz jest. Czytam tez inne fora, nie rtlko polskie, i absolutnie nigdzie nie napotykam na takie stezenie casual antysemtyzmu jak na polskich. Mnie tez jest z tego powodu smutno.

  107. Proszę mi wybaczyć, że ja nie na temat ale tytuł, który przeczytałam w Wyborczej jest naprawdę frapujący: Abp Gocłowski pyta: Czy naród polski obroni świętość małżeństwa mężczyzny i kobiety?
    W związku z tym pytaniem abp Gocłowskiego chciałabym zapytać: jeśli małżeństwo jest tak święte, to dlaczego kler tak się broni przed tą świętością?

  108. Kocie Mordechaju,
    gdyby Cię nie było, to należałoby Cię stworzyć!
    Nie jestem „OK jako umysłowość”? Cudne! Takie mądre koty to chyba tylko na brytyjskim poridżu wyrastają? 😆
    Zamiast łapać myszy wolisz łapać mnie. Na razie za słowa
    Czyli mam rację Kocie, jesteś misjonarzem. W poprawę własnego charakteru już nie wierzysz. Myszy Jej Wysokosci Cię nie rajcują.
    Zamierzasz mnie reedukować. Staraj sie, staraj. Tylko błagam, nie przynudzaj na temat cienia, co to w nim wyrastałeś, męczeństwa i misji. Mamy tu w kraju podaż tego towaru znacznie przewyższającą popyt 👿
    Sorry, life is brutal 😉

  109. Hortensjo, bo najwyrazniej swietosc malzenstwa kobiety i mezczyzny jest zagrozona sama obenoscia par jednoplciowych. Ludzie ktorzy dotad chcieli zawrzec zwiazek malzenstki albo juz go nawet zawarli z przedstawicielem plc przeciwnej, nagle odkryja, ze zwiazki jednoplciowe sa jakies takie.. inne…fajniejsze jakby. No i zaczna masowo i w zapanmietaniu porzucac swoich dotychczasowych malzonkow i rozgladac sie za partnerem/parnerka.
    Absolutna groza! Swietosc na smietniku historii! 😈

  110. Matylda, Kot Mordechaj
    Z zażenowaniem śledzę wymiane zdań między Wami.
    Zawsze czytam Wasze komentarze i wysoko je cenie (odmienne w poetyce, ale ciekawe oraz inspirujące).
    Dlatego nie moge pojąć, że „skoczyliście sobie do gardeł”.
    Nie chcę być adwokatem diabła, ale nigdy nie przyszłoby mi do głowy, że Matylda jest antysemitką, a mój ulubiony kot – Polakożercą.
    Nie ja jedna zauważyłam (bo tez oprócz Matyldy, Zyta), ale akurat to przemilczałam, krytykując stanowisko w sprawie aborcji prof. Agnieszki, ze pani prof. całkiem niepotrzebnie i malo a propos przywołała wątek Holocaustu. To było z jej strony niestosowne nadużycie, porównywalne z „argumentami” fundamentalistów katolickich z „pro life”.
    W ten sposób gra się wielką tragedią, jaką był Holocaust.
    Obolałości i traumy są nie tylko po stronie ocalonych z Holocaustu, ale i Polaków (Rosjan itp) ocalonych z II wojny św. i późniejszych zbrodni stalinowskich.
    Niestety, obie tak ciężko doświadczone strony (że Holocaust był TOTALNA zagładą nikt nie kwestionuje, poza jakimis świrami) poruszają się w tej delikatnej materii, jak słonie w składzie porcelany.
    Może dlatego Matylda „wychodzi” na antysemitkę, a Kot M. na Polakożercę.
    Ani w jedno, ani w drugie nie wierzę.
    Pokój Wam, Salem alejkum
    mag

  111. Troche satyry z minionych lat — tytuly z gazet (lata 80.)
    ___________________________________________
    W Oborach pod Warszawa nie ma juz piramid
    Stomatolodzy omijaja zielonogorskie
    W kolejce po dmuchane kilowaty
    29 pieprzokradow z Gdanska
    Chleb z pilsnia
    Mleko z plesnia
    Prostytutki w mundurach
    Foki i walenie – bezpieczne
    Rolnicy wciaz wolaja o narzedzia
    Czarna cena zlotych bananow
    Jajka jak frank
    Pomnik Wlodzimierza Lenina odslonieto na Kubie
    Wiez wojska ze spoleczenstwem
    Weszlismy na sluszna droge
    Wzrasta poziom ideowy i organizacyjna zwartosc
    Na pocieche zostaja herbatniki
    Dziewczyny-gumy z Mongolii
    Po co komu mydlic oczy?

  112. Muszę się odezwać jako onkolog. Bo tez chyba wiem kto to „Agnieszka” i chyba @Orko dobrze Panią profesor rozpoznał. Ja jestem z innego miasta i „Agnieszkę” uważam za lekko nawiedzoną w sprawie aborcji ale w rzeczy samej znakomitego lekarza i organizatora. Mogę zapewnić wszystkich, że „skazywanie chorych na raka dzieci” na ból itd itp. to są bzdury. Medycyna paliatywna na szczęście likwiduje ten problem i nie wątpie że w klinice Pani Profesor chorzy przeprowadzani są „na drugą stronę” godnie i bez męczarni. Nie tylko chodzi tu o podawanie środków przeciwbólowych ale też antylękowych i antydepresantów. Więc ten temat możemy sobie darować.

  113. @ Matylda
    14 października o godz. 15:17

    Moze Szanownej Komentatorce trzeba uswiadomic, ze Shoach nie dotyczylo tylko i wylacznie Zydow, a takze rodowitych Slowian – Polakow, bez zydowskich korzeni. A jak Szanowny Kot wspomina, nalezy o tym przypominac i przypominac, bo to jest cos takiego, co zostaje z nami przez pokolenia. To nie zabranie wolnosci slowa, jak za komunizmu, ale autentyczna smierc najblizszych.

    Moze, zeby to uzmyslowic, trzeba opisac. Moj dziadek, 42 letni oficer Wojska Polskiego, zostal aresztowany przez Gestapo i przewieziony do Oswiecimia. Elegancki, bywaly w swiecie pan – zostal ogolony na lyso i postawiony nago pod sciana smierci w bloku 11 i zastrzelony z malokalibrowej broni, takiej z ktorej ja strzelam do wiewiorek. Po czym spalony w krematorium. Ciala nigdy nie wydano rodzinie.

    Czy Szanownej Komentatorce daje to jakies pojecie o cieniu, o ktorym pisal Kot Mordechaj?

    Niestety, dziadka znam tylko ze zdjec i wspomnien babci, ojca i cioci. Ale z oswiecimskiego muzeum dostalem dokumenty, jak zginal.

    Life is brutal? Byc moze. Ale szacunek zmarlym sie nalezy.

    Pozdrawiam.

  114. To nie do konca jet tak jak piszesz, Mag.
    Ja z mimochodem rzucanymi antysemickimi uwagami Matyldy juz sie zetknalem wczesniej. I z tym casual abtysemityzmem tak juz jest, ze wyplywa on czesto z ust osob, ktore skadinad wygladaja na rozsadne – dopoki nie oadnie magiczne slowo „Zyd”.
    Nie zgadzam sie takze, ze przywolujac swe doswiadczene zyciowe Agieszka, z ktorej pogladami gwaltowniue i kategoryzcnie sie nie zgadzam, postapila jakos niewlasciwie. Kazdy z nas uksztaltowany zostal tak jak uksztaltowalo go zyciowe doswiadczeie. To ze inni tez maja swoje traumy nie ma tu nic do rzeczy. Jej trauma spowodowala, ze wybrala zawod lekarza. Chciala pomagac potrzebujacym. I jedyne co mam jej do zarzucenia, ze podlapala po drodze poglady, ktore sa dla mnie abominacja.
    Matylda zas odmawia Agnieszxe nawet PRAWA do posiadaia takiego a nie inego doswiadczenia. I tym sie roznimy. Bo ja, odrzucajac w calosci fanatyzm Agnieszki (skoro pragnie jeszcze wiekszego zaostrzenia prawa antyaborcyjnego) uznaje jej prawo do myslenia inego niz moje wlasne. Pod waruniem rzecz jasna, ze nie bedzie mi chciala narzucic swojego myslenia czy wpisac je do prawa.
    Przewczytaj sobie pogardliwe zakonczenie ostatniego postu Matyldy skierowane do mnie. Czy na moim miejscu wpuscilabys ja do wlasnego domu? Ja nie. A Agnieazke bym wpuscila bez namyslu , awanturujac sie z nia nieprzytomnie i starajac sie przekonac, ze bladzi.

  115. Gender mi sie w pewnym momencie pomylil, ale wiesz sama o co chodzi, Mag. 😈

  116. Droga Mag,
    zaszczytnym tytułem antysemitki zostałam przez Kota obdarzona pod koniec maja na blogu red. Szostkiewicza, przy okazji gafy Obamy z „polskimi obozami zagłady”. Kiedy to ośmieliłam się użyć „antysemickiej mowy”, która brzmiała dokładnie tak: potężne lobby żydowskie w USA. Samo mówienie o lobby żydowskim jest zdaniem Kota przejawem antysemityzmu. Przy okazji równie ciężkiego przestępstwa, na blogu Hartmana, dowiedziałam się, że jestem dotknieta antysemityzmem genetycznym: „wyssane z mlekiem matki”. Tamże Kot ubolewał, że nawet ci którzy przebywają od lat na emigracji nie zdołali się ucywilizować. Podsumował swój wywód słowami: „co wyssane, to wyssane”. Kot ma swoją, bardzo negatywną, wizje Polski i już. Jego prawo. Swada z jaką pisze, nie zmieniają faktu, że nie pominie żadnej okazji podkreślenia, że „Only in Poland”. Oczywiscie wszystko co złe. Przyznasz, że trudno to uznać za uprzejme zachowanie. Skoro tak szerokim gestem Kot rozdaje tytuł antysemity, to i mnie nie wypada się drożyć 😉
    A co, stać mnie na szeroki słowiański gest. Niech Kot nie myśli, że mu skąpię tytułów 🙄
    Jak widzisz, nie traktuje tego zbyt poważnie. Ale też nie widze powodów do poddawania się moralnemu szantażowi ❗

  117. Proponuję nieco mniej ideologiczne spojrzenie na aborcję; spójrzmy pragmatycznie – kto na tym zyskuje, a kto traci. Zapraszam do lektury. Nie zgadzam się z Panem Jackiem Kowalczykiem w kwestii aborcji – z wieloma jego poglądami zgadzam się w pełni, tymi anty-klerykalnymi. Jesli chodzi o aborcję, to mamy prawo takie, jakie obowiązuje w Nowej Zelandii (w nowoczesnym, świeckim kraju, słynacym z tolerancji wobec emigrantów, gejów i innych mniejszości). Zaznaczam, że mój felieton jest trudny – wymaga rozumienia prostych modeli ekonomicznych i braku światopoglądowego uprzedzenia; nie wyrażam w nim swojego stanowiska, lecz pokazuję – jak stanowiska w sprawie aborcji sa krzystne resp. niekorzystne dla określonych grup spolecznych.
    Oto fragment z felietonu:
    Polityczna kwestia aborcji jest problemem ekonomicznym, dotyczącym metody maksymalizacji i koncentracji kapitału inwestycyjnego klasy średniej. Liberalizacja aborcji czyni efektywniejszymi gospodarcze procesy akumulacji kapitału, podczas gdy restrykcyjne prawo aborcyjne powoduje jego rozpraszanie i wzmacnia procesy jego dystrybucji poprzez generowanie nowych miejsc nisko płatnej pracy, co przyczynia się do redukcji poziomu skrajnego ubóstwa.

    http://blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/649681,zyski-i-straty-gospodarcze-z-aborcji.html

  118. Pewnie po kimś powtarzam,ale cała ta sprawa(prawo do aborcji,
    „mordowanie nienarodzonych”,etc)
    wyglądałaby inaczej gdyby to mężczyźni musieli rodzić.

    Przepraszam za truizm.

  119. Werbalista,
    właśnie dlatego, że „zmarłym należy się szacunek”, należy się mocno zastanowić nad kontekstem w jakim przywołuje się wspomnienia Holocaustu. To jest blog, miejsce publiczne. I nie należy go mylić z kozetką w gabinecie psychoterapeuty.
    W tym kraju nie da się oddychać z powodu „drogich zmarłych”.
    I nie mam na myśli wyłącznie religii Smoleńskiej. Żywi również mają swoje prawa.

  120. Kocie Mordechaju,
    śpij spokojnie, nie wybieram się do Ciebie z wizytą. I nie licz na to, że dam się wciagnąć w dyskusję na wysokim ce 😉
    Nie potrzebuję od Ciebie certyfikatu przyzwoitości. Jest mi wspaniale obojętne co o mnie myślisz lub piszesz.
    I to by był na tyle ❗

  121. Wojciech Krysztofiak
    14 października o godz. 16:52,
    bardzo ciekawy i spójny wywód. Można się z nim zgodzić, stojąc na gruncie utylitaryzmu: „należy przyczyniać się do największego szczęścia największej liczby ludzi”. Nawet kosztem pogwałcenia praw jednostek. W tym przypadku to na kobietach jest dokonywany gwałt.
    W żaden sposób nie da się pogodzic Pana postulatów z teorią uprawnień: „autonomia jednostki jest najwyższą wartością, chronioną przez jej uprawnienia”. Płód nie jest odrebną jednostką. Nie może egzystować poza ciałem kobiety. A prawa kobiety nie mogą ulec zawieszeniu na rzecz praw płodu.
    Tu trzeba się odwołać do etyki umowy społecznej. I ma Pan rację, odrzucić wszelkie ideologie. A zwłaszcza pręgierz „morderstwa nienarodzonych”. Całe społeczeństwo musi się umówić co do tego, na jakich warunkach będziemy kształtować politykę prokreacji.

  122. Drogi Kocie Moredachaju, droga Matyldo.
    Jestem w kropce.
    Nie jestem w stanie stanąć ani po jednej stronie, ani po drugiej. Nie z powodu jakiegoś relatywizmu, ale próby zrozumienia każdej ze stron tego absurdalnego, moim zdaniem, zacietrzewienia.
    Wypominanie sobie, co kto powiedział i w jakim kontekście (najbardziej mącą te konteksty) nie prowadzi do nikąd.
    Proszę Was oboje, jeszcze raz spokojnie, bez emocji przeczytajcie mój do Was poprzedni wpis.

  123. Mag, jestes okropnie milym i dobrym Kotem. 😈

  124. Matyldo, Kocie M.
    OK. Odsłonę w takim razie przyłbicę.
    Moze moje osobiste doświadczenia – byc może – przekonają Was, jak trudne są relacje polsko-żydowskie, mimo najlepszej niekiedy woli (właśnie ze względu na traumatyczne zaszłości) i że warto jednak nad nimi pracować bez uprzedzeń.
    Z powodu mojego byłego męża – Żyda, który jest ojcem naszego wspaniałego syna, miałam tzw. okres filosemicki. Reagowałam newralgicznie na najdrobniesze przejawy antysemiityzmu, nawet wydumane.
    Przeszło mi, dzięki moim wspaniałym i mądrym teściom – Żydom. Oczywiście, ocalonym z Holokaustu przez Polaków, i dzieki mojemu byłemu mężowi. To, że się rozstaliśmy jako para, miało swoje powody, ale, na szczęście, pozostaliśmy przyjaciółmi.
    Nigdy nie było między nami tematów tabu i nie ich podejmowanie lub nie zdecydowało o naszych losach.

  125. Kocie Mordechaju!
    Czy wreszcie przeczytałeś Kota Rabina (Malka Lwi Król) ? Kiedyś Ci polecałam.
    Dobranoc, mrau!

  126. Wojciech Krysztofiak
    14 października o godz. 16:52

    Muszę przyznać, że przezabawna argumentacja……
    Biedak nie tworzy miejsc pracy, ani w Polsce , ani w Chinach.

    Biedak kupi wózek- używany, zbierze ciuszki po znajomych, lub odpierze pozostałe po poprzednim potomstwie.
    Nawiasem mówiąc, są nawet fora wymiany takiej używanej odzieży.
    Szlachetny potomek biedaka nie będzie uczęszczał do żłobka czy przedszkola, bo biedaka nie będzie na to stać.
    Biedak z gromadką dzieci, nigdy nie zapewni im samodzielnie przyszłości, bo horyzonty myślowe u biedaka nie istnieją, a całą energię poświęca na zdobycie środków na przeżycie rodziny….

    Natomiast potomek kawiorowego lewicowca będzie doskonale wiedział kiedy może iść na całość, bo o swej płciowości i płodności będzie wiedział sporo, choćby od rodziców.
    Nawet jeżeli zaszaleje, w zapasie są pigułki „dzień po”….
    Dziecko kawiorowca będzie uczyć się prywatnie wielu rzeczy, począwszy od kolejnego języka, tenisa, jazdy konnej, skończywszy na survivalu….
    O prywatnym przedszkolu i szkole nie wspominając, bo to oczywiste wśród ludzi o TAKICH dochodach….

    Niestety, bogatemu to nawet diabeł kołyskę kołysze, a biednemu zawsze wiatr w oczy……

    Ps.
    Nasi bohaterscy styropianowcy wiele zrobili by zlikwidować równość wśród dzieci….
    Spora ich część morza, gór, czy jezior , nie zobaczy.
    Nie stać ich na to……

  127. Nie, Mag, nie przeczytalem :oops:, jeszcze nie, bo mialem rozne takie, tam. I troche dalej mam…
    Ja nie mysle, ze stosunkio polsko-zydowskie sa jakies trudne, bo sie z antysemitami nie zadaje, choc oni sami chcieliby czasami sie ze mna pozadawac. 🙄 Ale oczywoscie trudno jest ich uniknac w blogosferze. Moje srodowisko tworza Polacy otwarci i pozbawieni zajobow antyzydowskich.
    No i boli mnie jednak kiedy z ust „nornalnej” na pozor osoby splywaja jakies brednie o „poteznym zydowskim lobby”, ktore oczywoscie winne jest calemu Zlu swiata. No i nie bylbym soba, gdybym nie pogonil wtedy za przeproszeniem tej osobie kota.
    Ale oczywoscie reaguje dokladnie tak samo, kiedy ktos mowi w mojej obecnosci ze Cyganie sa z natury zlodziejami, geje nagminnie gwalca malych chlopcow, zas muzulmanie sa urodzinymi terrorystami. So, there.

  128. Kot Mordechaj
    14 października o godz. 18:45

    Głaskanie kota pod włos, powoduje iskrzenie…..

    Zawsze znajdą się ludzie gotowi zrobić interes na wszystkim.
    Na Holokauście też.
    Myślisz, że nie ma turystów zwiedzających pola śmierci, czy hotel Ruanda?
    Świat pełen jest miejsc przesiąkniętych cierpieniem….

    Hitem może być szlak duchów- nawiedzone budowle, wielkich bitew- rzezie wysyłanych na śmierć w imię jakichś interesów i racji stanu żołnierzy, sanktuariów różnego typu i religii……

    Urządzanie jatek, to w końcu ulubiona rozrywka ludzkości….

  129. Tak, Matyldo,
    only in BBC powoluje sie dwie niezaleze komisje do zbadania przestepstw popelnionych przez jedna znana i dawno nie zyjaca juz gwiazde tv 40 lat temu. A to komisje ktore beda prowadzily prace obok dochodzenia policji prowadzacej sledztwo w sprawie przestepstw sprzd 40 lat.
    Only in BBC wychodzi przed kamery dyrektor generalny korporacji i wali sie w piersi wlasne, choc sam byl dzieckiem kiedy sie to dzialo.
    Only in BBC zatrudnieni przez te korporaxje „szeregowi” komentatorzy i dzienikarze zadaja mu ostre i impertyneckie pytania i krytykuje na wizji i fonii za to, ze przygotowany kilka miesiecy temu program poswiecony rzeczonemu prezenterowi nie zostal zatwierdzony do emisji. Jedna z tych NIEZALEZNYCH komisji powolanych przez BBC ma zbadac specyficznie czy kiedy program zostal wycofany z produkcji, istnialy ku temu autentyczne przeslanki natury edytorskiej. Jesli takowych nie bylo, szef Newnighta, ktory program odrzucil z braku konkretnych i wiarygodnych dowodow winy Savile’a, zwyczajnie utraci prace.
    Only in BBC wreszcie od rana do poznej nocy trwaja rozmowy i komentarze na ten temat juz od paru tygodni, kosztem nawet innych waznych wydarzen. I kazdy dziennikarz przesciguje sie w self-ratiousness i slowach oburzenia.

    Jesli Cie naprawde interesuje (w co watpie) moj stosunek do skandalu wokol Jimmy Savile’a, to zapraszam do odwiedzenia Blogu Bobika, gdzie sie na ten temat wypowiadalem, a nawet sam go pierwszy zaproponowalem i linkowalem odpowiedie materialy..

  130. Wiesiek, tak, powoduje iskrzenie, a nawet moze sie skonczyc licznymi ranami drapanymi.
    Nie masz pojecia, co ja potrafie, jak zdejme rekawiczki 😈 :twosted: 😈

  131. Dwie główne chrześcijańskie telewizje w USA przygotowują się do relacjonowania na żywo przyjścia Mesjasza – donosi huffingtonpost.com. Rozstawiły już sprzęt w miejscu, w którym zgodnie z biblijnym przekazem ma się pojawić Chrystus
    http://wiadomosci.onet.pl/ciekawostki/telewizje-gotowe-do-transmisji-z-przyjscia-chrystu,1,5273363,wiadomosc.html
    ==============

    Gdyby współczesne media miały szansę wstawić kamery do komory gazowej i transmitować śmierć na żywo, zrobiłyby to……
    Każdy sposób zabłyśnięcia, za każdą cenę, jest dobry…..

  132. Najśmieszniejsze jest to, że ci sami ludzie którzy podnoszą wrzask na temat dawno zmarłego gościa z BBC bronią do upadłego przed „barbarzyństwem amerykańskim” wesołego Romka Polańskiego, który był łaskaw upić i znarkotyzować dziecko a następnie włożyć dziecku członka do tyłka.

    Ale to nasz Romek!

  133. Mag,
    to jest ten wpis u red. Szostkiewicza, po którym Kot uznał mnie za antysemitkę:

    Matylda
    25 maja o godz. 8:33

    gax
    25 maja o godz. 0:47

    Oby Amerykanie głośno rozpropagowali,za co Karski dostał Medal Wolnosci i dlaczego pośmiertnie.
    Myślę,że to najważniejsze

    Niezwykle trafna uwaga. Dlaczego tak póżno? Karski zmarł w roku 2000. Amerykanie mieli ponad 50 lat żeby to zrobić! Jan Nowak – Jeziorański otrzymał ten medal w roku 1996, czyli na wiele lat przed śmiercią.
    Czy wtedy, kiedy tworzono Muzeum Holocasustu w Waszyngtonie, nie był to ostatni dzwonek na przyznanie Karskiemu medalu? To prawda, Muzeum otworzono w roku 2003, czyli po śmierci Karskiego. Ale w roku 1989 wypożyczono do tego Muzeum barak z KZ Birkenau, o który teraz trwają spory. Czy położenie kamienia węgielnego pod Muzeum nie było najlepszą okazją do przyznania Karskiemu medalu? A nawet jego otwarcie?!
    Gdzie wtedy byli amerykańscy politycy i amerykańscy Żydzi? Gdzie wtedy był Gross?
    Zastanawiam się nad związkiem pomiędzy przyznaniem medalu 12 lat po śmierci Karskiego a reakcją amerykańskiego rządu na hiobowe wieści przekazywane przez Karskiego. Zastanawiam się nad milczeniem, potężnego przecież, lobby żydowskiego w Ameryce, w sprawie medalu a prośbą bogatych amerykańskich Żydów kierowanej w przeddzień wybuchu wojny pod adresem władz polskich. Prośbą, o której pisze w swoich wspomnieniach Czesław Miłosz, wtedy procawnik polskiej dyplomacji i odbiorca tej nieludzkiej prośby.
    Na tle tych pytań stroszenie piór przez panów Wałesę i Obamę ma dla mnie znaczenie nawet nie drugorzędne.

  134. I jak można rozmawiać z osobą, która tak konfabuluje? Gdzie ja przypisywałam „całe zło” lobby żydowskiemu? Ten sam zarzut postawił mi Kot u Hartmana.
    Czy tak się zachowuje kulturalna, zrównoważona osoba?
    Chyba, że to w stanie wskazującym. Jedni widzą białe myszki a inni antysemitów 👿

  135. Kocie,
    BBC całkiem jak kościół katolicki. Przez lata szedł w zaparte. Jak już się dłużej nie da zaprzeczać, to się wreszcie przyznaje. Po śmierci drania.

  136. Werbalista
    14 października o godz. 8:58

    Szanowny Panie Werbalista

    Nie mam zylki litygacyjnej. Uwazam ze naprawienie krzywdy spada na tych co ja wyrzadzili. Jest to ich moralny obowiazek.

    Slawomirski

  137. Lewy
    14 października o godz. 9:35

    Szanowny Panie Lewy

    On sie prosil o kilka zdan.

    Slawomirski

  138. mag,
    nie ma powodu żebyś stawała po czyjejkolwiek stronie. Take it easy! Zwróciłaś się bezpośrednio do mnie więc Ci odpowiedziałam. Ale nie oczekuję, że zajmniesz jakiekolwiek stanowisko. Uważam, że nie ma sensu dyskutować dalej na ten temat.
    Nie wierzę też, że problem leży w kwestiach rasowych. Według mnie, to po prostu sprawa o podłożu charakterologicznym. Różni ludzie spotykają się w sieci. I różnie się zachowują. Trudno. Uważam, że szkoda czasu na dalsze roztrząsania. I nudne to i nikomu do szczęścia niepotrzebne.

  139. Kot Mordechaj
    14 października o godz. 14:11

    Kocie, ja bardzo szanuję wspomnienia o jakich piszesz, ich siłę, wymowę i znaczenie, ale nie podoba mi się wykorzystywanie ich jako argumentu w dyskusji. Nie mogą być traktowane przedmiotowo w celu zamykania ust innym.
    I pełna zgoda dla tego, o czym piszesz dalej.

  140. Droga Matyldo
    Jest mi po prostu przykro, gdy akurat Ty, inteligentna i rozsądna kobieta, zaczynasz udowadniać, że nie jesteś wielbłądem.
    Przypomiałas sprawę legendarnego Karskiego, bardzo a propos. Ileż dziesiątków lat trzeba było czekać, by został uhonorowany.
    Mój wspaniały teść- Żyd, o którym pisałam, i z którym prowadziłam niekończące sie rozmowy nie tylko na tematy polsko-zydowskie (był doktorem prawa, specjalizował się w stosunkach międzynarodowych, a także wybornie znał historię dwóch ostatnich stuleci) bardzo krytycznie oceniał tzw. lobby żydowskie w Ameryce, o czym wspominasz. Dosłownie szlag go trafiał, gdy czytał o wybitnie antypolskich wystąpieniach np. rabina Wisentala. Jeśli przekłamałam nazwisko, to sorry, ale chyba wiesz, o kogo mi chodzi.
    Oczywiście, był równie oburzony tym, co wypisują lub głoszą publicyści w rodzaju S. Michalkiewicza w mediach Rydzyka, ale do końca (a zmarł po dziewięćdziesiątce 3 lata temu w dobrej kondycji intelektualnej) wierzył -jako zdeklarowany Polak żydowskiego pochodzenia- w możliwość unormowania polsko-żydowskich relacji na tyle, by nie ścigały nas upiory przeszłości.
    Pozdrawiam serdecznie
    mag

  141. Z tego co widze wiekszosc tutaj komentujacych to mezczyzni. Hmm….bardzo zaskakujace dlaczego to wlasnie mezczyzni tak zazarcie bronia praw kobiet do aborcji…
    Sam zabieg aborcji nie jest „przyjemnoscia” dla kobiety i moga pojawic sie „skutki uboczne” tak fizyczne, jak I psychiczne.
    Rzadko spotykam kobiety, ktore nawet po wielu latach nie zalowalyby wykonania aborcji.
    Moze cala debate powinnismy zaczac od poczatku….skad sie biora dzieci?
    Czy ciaza, aborcja I wszystko z tym zwiazane to tylko sprawa kobiet?
    Jestem za prawnym sterylizowaniem facetow na wniosek partnerek tychze samcow, ktore nie godza sie na posiadanie potomstwa. Uchroni to kobiety przed niechciana ciaza, niechciana aborcja I cierpieniem fizycznym (czesto tez psychicznym) z tym zwiazanym.

    Panowie! Co z wami? Jacy wygodniccy sie znalezli!

  142. mag
    14 października o godz. 22:27

    Szanowna Pani mag

    Unormowanie polsko-zydowskich relacji dokonalo sie w umyslach ludzi inteligentnych. Niestety stanowia oni mniejszosc w Polsce. Ostatnie POPiSy w Sejmie moga przestraszyc nawet wolno myslacego. Prosze przy tym pamietac ze to europejscy chrzescijanie wymazali judaizm z mapy kontynentu. W Ameryce wtedy tez nie bylo lepiej. Duzo sie zmienilo w tej sprawie od tamtych lat. Nadal jednak istnieje w Polsce deficyt ludzi inteligentnych. Dowodem jest obecnosc Passenta i Urbana na pierwszych stronach Gazety Wyborczej. Wiec nie ma sie co dziwic ze w Polsce antysemityzm tanczy z komuna poloneza a narod oglada to widowisko z rozdziawina geba. Taka jest Polska wlasnie.

    Slawomirski

  143. Nieopatrznie wmieszam się w ostrą wymianę zdań pomiedzy Kotem Mordechajem, a Matyldą.
    Mam wielki podziw do Zydów. Faktycznie od wieków nadają ton ludzkiej cywilizacji; od Starego Testamentu po dzisiejsza hollywoodzka produkcję, to oni(np. Spielberg) są najlepszymi opowiadaczami i wszyscy ich słuchamy. Wszyscy, nawet chyba Chinczycy, slyszeli o Mojżeszu, ale kto poza Polakami wie, kto to byl Kościuszko. Albańczycy mają swojego Skandenberga, Francuzi Joanne d’Arc, coś tam inni o nich wiedzą, ale nie da się tego porównać ze sławą Mojżesza czy Abrahama.
    U źódel wielkich religii;chrzescijanstwa, islamu jest judaizm. Wśród najwybitniejszych przedstawicieli swiata literatury w wielu krajach znajdujemy nieproporcjonalną liczbe pisarzy pochodzeia żydowskiego; Bruno Szulz, Franz Kafka, Lesmian, Tuwim, Babel, Proust, Mandelsztam …itd. Oni dalej opowiadają i opowiadają najlepiej. Jesli dorzucimy Einsteina i paru innych wybitnych uczonych.
    Dalej: oni posiadają najwiekszą umiejetność gromadzenia kapitału. ąa jak gąbka,ktora potrafili wycisnąć z pozornie ubogiego ludu znaczne sumy. Ale najcześciej konczyło się to dla nich tragicznie, kiedy w Hiszpanii, Anglii, czy Niemczech dorabiali sie majatku, ówcześni władcy nagle przypominali sobie, ze Zydzi ukrzyżowali Zbawiciela i za karę grabili ich majątki i wypędzali ich z kraju.
    Polska Jagiellonów, stała się dla nich taka pierwszą bezpieczną przystanią, taką pierwszą Ameryką. Oczywiscie nie mieli prawa do wielu rzeczy, ale przecież w jeszcze gorszej sytuacji znajdowali sie chłopi. Zydzi stali sie dla szlachty niezbędnym partnerem ekonomicznym, z ich umiejetnością wyciskania pieniędzy i gromadzenie ich. Pogromy zaczęły wybuchać na wschodzie.Zeź humanska była dokonane przez kozaków Chmielnickiego. Ale w sumie w Polsce Zydzi czuli się najbezpieczniej, ale do czasu.
    Dopadły ich nazistowskie Niemcy : Holokaust !! Ale bestia nazistowska została unicestwiona.
    I teraz zapytam Cie, Kocie Mordechaju, czy rzeczywiscie uważasz, że z takimi umiejętnościami, takim talentem, po tym co przeżyli w czasie wojny , Zydzi nie stworzyli swojego lobby, które ma znaczny wpływ na losy świata ? Czy takie nazwiska jak Soros, Lehman itp to są nazwiska bez znaczenia ? I czy Matylda i inni goje, nie mają moralnego prawa mowić o tym, bo natychmiast przyklei im sie łatkę antysemityzmu ? Jesli zostanę oszukany przez goja, to mogę się postawic, ale jeśli przez Zyda, to mam sie zamknąć, nic nie mowic bo byl Holokaust.
    Kocie Zydzi są takimi samymi ludźmi jak inni, nie mogą mieć specjalnych praw, tylko dlatego, że historia obeszła się z nimi okrutnie. A co z Tutsi, Ormianami, albo siegając daleko wstecz z Kanaanczykami, ktory za przyzwoleniem samego Jehowy, wymordowali Zydzi, czym sie chwalą. Czy to nie byl jakiś pierwszy Holokaust.
    Mam nadzieję, że po tych dywagacjach nie przykleisz mi , tak jak Matyldzie, łatki antysemity.

  144. Mag,
    to zawsze bardzo nieprzyjemne, kiedy ktoś nam wmawia, że jesteśmy wiebłądem. Nie będę udawała, że jest inaczej. Największy dyskonfort wynika z tego, że nie wiadomo w gruncie rzeczy jak sie zachować. Milczeć? To jakby trochę potwierdzać zarzut. Polemizować? „Tłumaczą się winni”. Cokolwiek się nie zrobi, niesmak pozostaje.

    Dlaczego uważam, że sprawa ma podłoże raczej charakterologiczne? Otóż Kot miał mnóstwo okazji do czytania wielu moich wypowiedzi, które jednoznacznie świadczą o tym, że mam jednoznacznie krytyczny stosunek do wszelkich zachowań antysemickich.

    Z pewnością potrafiłabym znaleźć porozumienie z Twoim teściem. Podejrzewam, że on również nie potrafił zaakceptować tego, co robi Abe Foxman.

    Wierzę, że to już naprawdę mój ostatni cytat samej siebie. Tak pisałam na blogu redaktora Szostkiewicza:

    Matylda
    23 lipca o godz. 9:02

    Gunter
    22 lipca o godz. 16:07

    …..A Freud był zwykłym oszustem, choć niewielu wypowie to na głos, ponieważ miał pochodzenie żydowskie ? ludzie obawiają się, że zostaną napiętnowani, usłyszą ?to obrzydliwe?, ?czysty antysemityzm?, lub inny żałosny, rozpaczliwy banał. Natomiast faktów nikt nie rozbije w proch, ani student, ani profesor.

    Myśl XX wieku została głęboko przeorana przez Darwina, Einsteina, Freuda i Marksa. Nic nie wiem o tym żeby którykolwiek z nich zapierał się kiedykolwiek swoich etnicznych korzeni.
    Jeżeli komuś tak bardzo zależy na analizowaniu ich żydowskiego backgroundu, to proponuję przyjrzeć się trosce i szacunkowi, jakimi Żydzi otaczali zawsze naukę. Przysłowie : „mądry głupiemu ustępuje”, traktowanie „prostaczków” niczem święte krowy, to nasz polski wynalazek.
    To czy Freud używał imienia Szlomo czy Zygmunt nijak się ma do jego wkładu w rozwój psychologii i psychoterapii. A dokonał on w tych dziedzinach przewrotu kopernikańskiego. Jego epokowe odkrycia polegały na:
    1. sformułowaniu strukturalnej, psychodynamicznej teorii osobowości, w miejsce dotychczasowej liniowej, addytywnej;
    2. wskazaniu na specyfikę i rolę dzieciństwa w rozwoju człowieka, uprzednio traktowano dziecko jako miniaturkę dorosłego;
    3. uświadomieniu roli mechanizmów obronnych w funkcjonowaniu człowieka
    4. wytyczeniu nowych dróg dla metodologii nauk społecznych, korzystających uprzednio z metodologii nauk matematyczno – przyrodniczych, nijak nie przystajacych do przedmiotu badań;

    To tylko najważniejsze osiągnięcia Freuda. I to są właśnie fakty. To zawdzięczamy Fruedowi, niezależnie od tego jakim imieniem uznał za stosowne się posługiwać. Dziś trudno nam sobie wyobrazić, że kiedys myślano inaczej. Tak samo, jak trudno sobie wyobrazić świat bez koła i bez zera – „0″. A przecież kiedyś taki świat istniał. Jesteśmy dłużnikami Freuda. I należy się mu od nas szacunek.
    Oczywiście Freud popełnił też różne błędy. Ale wynikały one w głównej mierze z „materiału badawczego” do jakiego miał dostęp – znerwicowane młode damy, cierpiące z powodu zrepresjonowanego popędu seksualnego u boku starych mężów w wiktoriańskim Wiedniu. Z jego własnych doświadczeń życiowych, charakteru, walk wewwnątrz środowiska medycznego. I tak dalej. Czas pozwolił odsiać ziarno od plew. Nazwać Freuda oszustem, to tak jak nazwać oszustami tych fizyków, którzy, do czasu, twierdzili, że atom jest niepodzielny. Nazwać Freuda oszustem z powodu jego pochodzenia czy imienia nadanego mu przez rodziców, to …

    PS. Jeżeli poprzegląda Pan blogi, zauważy, że mam odwagę występować przeciw konkretnym Żydom, jeżeli uznam to, co robią za niewłaściwe.
    Za wysoce szkodliwe, przede wszystkim dla samych Żydów, uważam to co robi Abraham Foxman i jego ADL:
    http://www.youtube.com/watch?v=tr8YnNaK23Y&feature=relmfu

  145. Szanowni Panstwo,

    nic nie rozxumiem – skad zawsze, niezaleznie od zadanych lekcji pana Profesora, pojawiaja sie Zydzi? Pewien mieszkaniec Odessy zwykl byl mawiac: Goworjat – jewrei, jewrei, nu, a uzbeki jeszczo chuze 🙂

    pozdrawiam, ozzy

    PS. Kiedys za wczesnych lat 50. za stionke zrzucona na Polske tez byl odpowiedzialny narod wybrany (wedle zrodel prawdziwie polskich..psst!)

  146. Pisze @ozzy:

    „ozzy
    15 października o godz. 8:16

    Szanowni Panstwo,

    nic nie rozxumiem – skad zawsze, niezaleznie od zadanych lekcji pana Profesora, pojawiaja sie Zydzi? ”

    Ozzy,
    w tym konkretnym przypadku stąd:

    „Agnieszka
    13 października o godz. 18:56

    Kot Mordechaj
    13 października o godz. 18:36

    „…Dziekuje opatrznosci, ze nie jestem Twoim pacjentem, Agnieszko…”

    W porządku, kazdy ma prawo do wyboru lekarza dla siebie lub swoich dzieci. Jako profesjonaliści nie obrażamy się na pacjentów ani na niedoszłych pacjentów

    Zresztą tutaj jestem trochę rozpieszczona. Niemal codziennie otrzymuję dowody uznania ze strony ex-pacjentów, pacjentów i rodzin pacjentów. Często także od tych rodziców, których dzieci zmarły – taka moja specjalizacja. Zazwyczaj rodzice cii nie modlili się o śmierć swoich dzieci ani nie żałowali, że wcześniej nie dokonali aborcji. A na onkologii miałam i mam masę dzieci z wadami genetycznymi rozpoznanymi jeszcze przed urodzeniem. Nikt z rodziców nie żałował niewygód, kosztów, cierpienia. Nikt nie prosił o eutanazję. Wszyscy byli wdzięczni za każdy dzień cudu rodzicielstwa i za wysiłki lekarzy dla utrzymania życia.

    Ja będę zawsze za życiem. Mam jeszcze taką uwagę. Czytam blogi POLITYKI regularnie a Ty jesteś bardzo aktywną blogowiczką. Wiem zatem, że łączy nas pochodzenie. Nie narzucając Ci oczywiście poglądów pozwolę sobie tylko poinformować Cię grzecznie, że fakt bycia przeze mnie dzieckiem Holocaustu, urodzonym z małżeństwa czterdziestolatków, z których każde straciło poprzednią rodzinę w Shoah bardzo wpłynęło i na wybór przeze mnie zawodu i na wybór specjalności (która dla wielu młodych lekarzy jest straszna i nie do podjęcia) oraz na fundamentalny stosunek do życia.”

    @Agnieszka, która jest Żydówką, przywołała Holocaust w czasie polemiki z Żydówką poługujacą się na zmianę nickami @Kot Mordechaj i @Helena.
    Od Ciebie zależy czy zechcesz to potraktować jako przypadek jednostkowy czy jako rodzaj reguły.
    Reakcje Blogowiczów sugerują tę drugą możliwość.

  147. ozzy,

    PS. Raczej trudno byłoby zaliczyć Żydówki @Agnieszka i @Kot Mordechaj vel @Helena do „prawdziwych polskich…”. Nieprawdaż? 😉
    Ciekawe czy jesteś do końca świadom insynuacji, jakiej się dopuściłeś? A przecież wystarczyło uważnie czytać. Czyż nie?
    Pozdrawiam

  148. @ozzy
    Za stonkę zrzucaną na uprawy socjalistycznego chłopa a szczególnie tego uświadomionego politycznie w PGRach, odpowiedzialni byli amerykańscy imperialiści.
    Odbierając im zasługi wpisujesz się w stereotyp chciwego Żyda. Nie rób krzywdy swojej nacji 😉
    W tamtym czasie Naród Wybrany, w państwowej propagandzie, po prostu nie istniał, wiec nie mógł zrzucać. Czegokolwiek 🙁

  149. @Matylda

    widze, ze jestes lepiej poinformowana…
    (ponoc z ta stonka wyszlo na jaw, ze to wlasnie oni ( ! ) byli 5.kolumna…zrodla zblizone do partyzantow i gen.Jajakobyly

  150. @ozzy,
    wystarczy poczytać materiały propagandowe z tamtych czasów. To wcale nie takie trudne.
    I jeszcze jedno. Naród Wybrany nie był obecny w propagandzie państwowej wczesnych lat 50. z tego prostego powodu, że to własnie ów naród robił wtedy propagandę w Polsce. I nie tylko propagandę. Z czego się nigdy w żaden sposób nie rozliczył. Ani prywatnie ani oficjalnie. Pisze o tym profesor Paweł Śpiewak, również Żyd, w książce „Żydokomuna”. Nie trzeba nawet czytać całej książki. O braku rozliczenia można przeczytać na skrzydełku tylnej okładki.

  151. @matylda

    przypominasz mi sp. zone Hilarego Minca ( patrz Oni – Toranskiej)…obys zyla jak najdluzej (120!) i reprezentowala godnie nurt rozliczeniowy 🙂

    ozzy

    PS:a jeden „spiewak”… to jakby z ta wiosna przyslowiowa

  152. No, widzisz, Mag… 🙁

  153. @ozzy,
    każdy komuś kogoś przypomina 😉
    Ilość typów ludzkich, choć ogromna, to jednak ograniczona.
    Nie będę pisać kogo mi przypominasz, bo trzymam się zasady, że blog to nie kozetka u psychoanalityka 🙄
    O rozliczenia Żydów za czas i działanie „Żydokomuny” upomina się Paweł Śpiewak. Nie ma problemu żebyś do niego napisał, skoro tak bardzo uwiera Cię upominanie się o przyzwoitość ❗
    „Ja tylko cytuję” – co Ci to przypomina? 😉

  154. Ciekawe Kocie, czy mamy tu studium antysemityzmu czy studium antypolonizmu?

  155. ozzy, matylda
    Już się pogubiłam, jak z tą stonką było.
    Imperialiści ją zrzucali, czy V kolumna rozpracowana po latach przez gen. Moczara („jajakobyły partyzant”)?
    Opamiętajcie się, moi drodzy.
    Ciągnięcie tego wątku to dopiero „jaja”. Podpowiadam inny temat dyżurny – smoleński.

    Przeczytałam wnikliwie „Żydokomune” P. Śpiewaka. To ważna książka, weryfikująca różne mity, wolna od uprzedzeń po jakikiejkolwiek stronie, a przede wszystkim oparta na bogatym materiale źródłowym.

  156. mag,
    choćbym chciała, to i tak nie potrafię już nic więcej wycisnąć z tematu 😉
    Sam się wziął i wykończył skubany! A zresztą, pal sześć zaprzeszłą stonkę 🙄
    Tylko nie Smoleńsk, błagam. Gotowa jestem milczeć przez nastepne pół godziny 😉 bylebym nie musiała o Smoleńsku: czytac, słuchać, pisać 👿
    Słoneczne pozdrowienia 😆

  157. @mag

    na temat smolenskiego ad/hd nie mam nic do powiedzienia – moge polecic w to miejsce utwor „Paranoid” w wykonaniu niegdysiejszych moich idoli rocka Black Sabbath (toc stad jest…Ozzy Osbourne)

  158. Marudzicie strasznie…..

    Macie wiadomości dnia:
    -poseł Godson się nawrócił na centryzm
    -Rydzyk ekskomunikował prawie radio Watykan

    A wy o sprawach dawno przebrzmiałych…

  159. Wiesiek59
    Znowu wcięło mi wpis do ciebie.
    A napisałam tylko, że info o labilności światopoglądowej i partyjnej posła Godsona, czy połajanki Rydzyka wobec radia watykańskiego to żadne newsy dnia!

  160. Matylda, ozzy
    Paranoid is the best. W każdym razie na tle naszego „marudzenia”, jak to określił kolega Wiesiek59.

  161. wiesiek59,
    news to by był, jakby Rydzyk zdymisjonował B XVI i zainstalował się na jego stołku 😉

    mag,
    od dawna wiadomo, że nikt nie jest prorokiem we własnym kraju 👿
    Człowiek wypruwa ostatnią synapsę z mózgu a i tak mu powiedzą, że marudzi 😥

  162. <>
    2.65
    Ocena 1 Ocena 2 Ocena 3 Ocena 4 Ocena 5
    A A A A
    Przychodzi ksiądz Rydzyk pod bramę Nieba.
    Spotyka św Piotra i mówi:
    – Wchodzę do Nieba.
    – Nie, nie może ksiądz. Nie mam księdza w rejestrze.
    Za jakiś czas przychodzi ksiądz Jankowski i to samo.
    Historia się powtarza.
    Mówi więc Rydzyk do Jankowskiego:
    – Chodź stąd, nie będziemy się zadawać z jakimiś Żydami.
    ============

    – co robi Rydzyk w niedziele palmowa?
    – zbija kokosy

    – Ładne buty proszę Ojca Dyrektora, zamszowe ?
    – Nie!!! Za swoje !

    Jak sie nazywa osoba utrzymywane przez młode kobiety?
    – Alfons
    A jak się nazywa osoba utrzymywane przez strae kobiety?
    – Ojciec Rydzyk
    ============
    Rydzyk, pop i rabin opowiadają, co każdy z nich robi z pieniędzmi zbieranymi na tacę.
    Rabin: – Ja rysuję kółko wielkości tacy i podrzucam pieniądze. Co spadnie do kółka, to dla Boga, a reszta dla mnie.
    Pop: – Ja rysuję kreskę i podrzucam pieniądze. Co spadnie na prawo to dla Boga, a to po lewej jest dla mnie.
    Rydzyk: – Ja tak samo podrzucam pieniądze do góry. Co Bóg złapie, to jego!!!

    Padre Rydzyk chodzi z tacą po kościele, zbiera pieniądze od wiernych RM.
    Podchodzi do staruszki, a ona grzebie w portfelu.
    Padre: Te grubsze babciu, papierowe..
    Babcia: Aa nie.. te grubsze mam na fryzjera..
    Padre: babciu, ale Maryja nie chodziła do fryzjera.
    Babcia: Taak?? A Jezus nie jeździł Maybachem…
    =============

    Mogą być?

    Ale tego o ekskomunikowaniu Boga nie mogę znaleźć….

  163. wiesiek59,
    mogą 😆

  164. Przeciez ten Rydzyk jest wyjatkowo podlym i chamskim typem

  165. 🙂
    A moze Rydzyk ekskomunikuje ekskomunike – niegdys Leonid Illijcz Brezniew przyznal order Lenina orderowi Lenina 😉

  166. W mojej ocenie- poseł Godson MYŚLI….
    Jako protestant, jest przyzwyczajony do dyskusji.
    Gdy spostrzegł do czego prowadzi dyskusja na tematy światopoglądowe w naszym kraju, wycofał się.
    Prawdopodobnie policzył zyski i straty= wojna religijna pochłonąć może znacznie więcej ofiar niż jest warta kwestia zygot, zarodków…

    Pomiędzy ludźmi żyjącymi zgodnie ze swoimi poglądami, a chcącymi narzucać swoje poglądy innym, jest różnica.
    Może taka jak pomiędzy protestantami a polskokatolikami?
    Choć Irlandia i Ameryka Południowa biją nas czasem na głowę.
    O krajach muzułmańskich szkoda gadać…..
    Ale wszystko wynika z pozycji kobiety w społeczeństwie.
    Europejki z centrum i północy zerwały się z łańcucha.
    Te z południa mają jeszcze łańcuch założony w kuchni…..
    Ale to już inny kawał…..

  167. wesiek59
    mogą.
    I prosze o więcj.
    ozzy
    Rydzyk to nie tylko Belzebub, ale i piekielny prostak.
    Jego polszczyzna woła o pomstę do nieba. Nie potrafi wyrazić jednego poprawnego zdania złożonego.

  168. ozzy
    15 października o godz. 18:56
    Przeciez ten Rydzyk jest wyjatkowo podlym i chamskim typem

    czym sie nie rozni od Urbana i Passenta

    Slawomirski

  169. @Matylda 14 października o godz. 14:24

    ”Kocie Mordechaju, … Jesteś równie nietolerancyjny i arogancki jak Agnieszka”.

    Kot Mordechaj arogancki i nietolerancyjny?? Ale’ż Matyldo, po co nadwerężasz swoją wiarygodność takimi osądami, który każdy mośe zweryfikować. Nie zasłaniaj się innymi Polakami i nie wypominaj Kotu miejsca zamieszania. To nie ma nic wspólnego z Twoją rzucającą się w oczy gorliwością na blogu przykładania potomkom Mojżesza (a i Chrystusa) przy każdej sposobności.
    Easy, chociaż wydali dwóch proroków, nie są ani lepsi, ale i nie gorsi od nas, Polaków – katolików. Nie musisz wpadać w kompleksy 😉

  170. @mag

    jutro spotykam Alfreda SCHREYERA, ostatniego zydowskiego ucznia Bruno Schulza…ma ponad 90! http://www.youtube.com/watch?v=xleDzd6Qo3k (gosci w naszym domu – moje miejsce pracy)

  171. @kozetka,
    dziękuję, nie omieszkam wziąć Twoich słów pod rozwagę 🙂

  172. ozzy
    Wielkie dzięki za ten filmik!!!
    Zazdroszczę ci takiego gościa w domu.
    Chyba już Go słyszałam, bo bywał w Polsce, był nagrywany (kojarzy mi się jakiś kolejny Tydzien Kultury Żydowskiej w Warszawie, albo na Kazimierzu w Krakowie).
    Nie wiem, kiedy wyjechałes z kraju, ale może pamiętasz takiego dziwacznego pana z długą brodą, w charakterystycznej czapeczce z daszkiem i ubranego w coś w rodzaju chałatu, który przechadzał się po Krakowskim Przedmieściu i Nowym Świecie. Nazywaliśmy go (grupa studentów szwendających się na tzw. szlaku – panem Adamem. Był chyba malarzem (nosił wielką tekę z malunkami i tajemniczymi symbolami na drewnianch deseczkach).
    W pewnym momencie ja i mój mąż, wówczas młodziaki, nawet się zaprzyjaźniliśmy. Ale to temat na dłuższą opowieść.

  173. ozzy
    Moja fascynacja Schulzem zaczęła sie, gdy miałam 17 lat i przeczytałam po raz pierwszy „Sanatorium pod klepsydrą” i „Sklepy cynamonowe”.
    W tym samym czasie „odkryłam” Gombrowicza i może głownie dlatego „poszłam” na polonistykę.

  174. @mag

    chyba nikt jak Jerzy Ficowski nie znal lepiej tworczosci Bruno Schulza

    pozdrawiam, ozzy

  175. Sławomirski
    Wybacz, ale zestawianie Rydzyka – prostaka, złodzieja „wdowich groszy”, głoszącego słowo Boże w retoryce pełnej nienawiści do nie -Polakow i nie -patriotów, choć przebranego w szaty zakonne, z Passentem i Urbanem jest co najmniej niestosowne i kompletnie chybione.
    Ja rozumiem, że cierpisz na określoną fobię. Cenię niektóre twoje komentarze, jeśli są a propos. Ale, gdy poza tym wszystko kojarzy ci się z przysłowiową chusteczką (jak w dowcipie sprzed lat o żołnierzu szeregowcu), to naprawdę trudno twoje wywody traktowac powaznie.

  176. @ pita
    15 października o godz. 4:41

    Szanowna Komentatorka pyta, dlaczego mezczyni na tym blogu bronia praw kobiet. No chyba, ze na tym blogu pisuja dzentelmeni, ktorzy kochaja kobiety i na sercu lezy im ich dobro. Albo moze mieli takie szczescie zwiazac sie z wyjatkowa kobieta i kochac ja nad zycie. Albo moze zwiazali sie z kobieta, ktora – owszem, chce miec dzieci – ale nie w tej chwili. Faceci moga sobie zrobic wasektomie, problem polega na tym, czy jest odwracalna.

    Ciezar wychowywania dzieci zawsze spada na kobiete, jakby na to nie patrzec. Mezczyzna moze pomagac, ale jednak to kobieta ponosi glowny ciezar. Wiec to nie „wygodnictwo”, tylko decyzja kobiety, czy miec potomstwo, czy nie. Tez znam wiele kobiet, ktore nie zdecydowaly sie na to i nie zaluja. Wiec prosze takich rzeczy nie pisac. Kazda decyzja ma swoje konsekwencje – ale bez przesady.

    Pozdrawiam.

  177. ozzy
    15 października o godz. 18:59
    No to chyba zmyślileś z tym orderem Lenina dla Lenina. Ale coś w tym jest, bo sowieci rzeczywiści lubowali się w nadawaniu orderów różnym dziwacznym obiektom: order Lenina dostawało np. jakieś miasto, łódź podwodna itp. Albo orderem bohatera związku radzieckiego zdobiono flagę ktorejś z republik, a szczytem odznaczeniowej hipostazy było przypinanie do klapy orderowi Lenina orderu bohatera związku radzieckiego.
    Slyszałem przed laty taką historię. Do Polski przybyła delegacja radzieckich działaczy. W planie mieli zwiedzanie między innymi Puszczy Bialowieskiej. Po zakonczeniu zwiedzania okazło się, że jeden z radzieckich towarzyszy nie wrócił z lasu. Sprawa była na tyle poważna, że do akcji wkroczyło KGB. Przesłuchano niedźwiedzia, ale ten nic nie widział, jelenia, też nie, wreszcie wzięto się za zająca. Ten jak zwykle przestraszony zdradził, że on nic nie wie, ale widział, jak wilk rzygał medalami.
    No ale czy towarzysze ojcowie z kk nie postepuja podobnie, kiedy na obraz przedstawiający Matkę Boską nakładają złoty płaszcz, kiedy ten obraz koronują, nadają tytuły bohaterów, pardon, błogosławionych,świętych ludziom, miastom, samym sobie mowiąc o świętym kościele.
    Fakt, że kościół wynalazł te hierarchie odznaczeń w celu zadziwiania bożego ludu, a komuniści byli tylko nieudolnymi plagiatorami.

  178. mag
    15 października o godz. 21:24

    Szanowna Pani mag

    Zapomina Pani o towarzyskich inicjatywach Urbana i Passenta. Rydzyk tak samo jak ta para lobuzow posluguje sie jezykiem polskim w sposob niegodziwy. To ich laczy. Laczy ich negowanie humanizmu w mniej lub bardziej prymitywny sposob.

    Slawomirski

  179. @mag
    Mam propozycję. Może byśmy założyli na blogu klub najwybitniejszych pisarzy XXI wieku. Kiedyś przed laty bawiłem się z przyjaciółmi w coś takiego. Zaczęliśmy przebierać i w końcu ustaliliśmy Klub Siedmiu(dlaczego siedmiu, a nie ośmiu ? Jakoś tak wyszło) Po długich pertraktacjach zapisaliśmy do naszego klubu XX wieku następujących pisarzy: Franza Kafke, Bruno Szulca, Faulknera za *Wścieklosc i wrzask* , Babla, Joyce’a za *Ulissesa*, Prousta za *W poszukiwaniu..*, Bulhakowa
    Byly propozycje aby do naszego klubu wpuścić Gombrowicza i Mrożka, ale jak Klub Sześciu, to nie ma rady. Podkreślam, że był to klub XX-wiecznych pisarzy, więc nie mogli się w nim znaleźć tacy twórcy arcydzieł jak Flaubert,Maupassant, Czechow czy Dostojewski.
    Ale już po zamknięciu listy czlonków pojawiło się *Sto lat samotności* Marqueza. Długo męczyliśmy się, co z tym fantem zrobić. Wreszcie poszlismy na kompromis; wpuścilismy Marqueza do naszego klubu i mimo że był to ósmy członek, jako przywiżzani do tradycji pozostaliśmy przy starej nazwie klubu Siedmiu
    Zrobilibyśmy konkurencje Noblowi, Nike, czy jakimś Goncourtom. Nasz klub nie musiałby być koniecznie klubem siedmiu, moglibyśmy arbitralnie wybrać jakąkolwie liczbę, byle nie za dużą.
    Ja bym nieśmiało zaproponował do naszego klubu Olgę Tokarczuk

  180. Popieram kandydaturę Olgi Tokarczuk, jeżeli mi wolno zabierać głos w tej sprawie 😉

  181. @Wojciech Krysztofiak,
    sorry, ale to stek bzdur.
    Porównywanie NZ z jej rozwiniętą opieka socjalną i medyczną, tolerancją światopoglądową, z „sumieniem klerykalnym” polskiego prawa jest nadużyciem.

    http://guidesacts.fahcsia.gov.au/guides_acts/ssg/ssguide-10/ssguide-10.2/ssguide-10.2.1/ssguide-10.2.1.30.html

  182. Lewy,
    Twój wpis z 15 października o godz. 5:30 zainspirował mnie do ponownego napisania swoich uwag na temat antysemityzmu. To, że jest bzdurą logiczną ustawianie równości tego terminu z terminem anty żydowskości jest jasne , bowiem żydzi obecni są mieszaniną ras i Semici są u nich obecnie mniejszością , co zresztą widać po wyglądzie twarzy. Z tej bzdury wynika, że nie można zarzucić Arabowi antysemityzmu gdy opluwa Żydów, no bo jak przecież Arab to Semita.
    Termin „antysemityzm” okuł niemiecki dziennikarz Wilhelm Marrw 1879 r. W XIX i 1 poł. XX wieku miało charakter pozytywny lub neutralny. Po wojnie niektórzy politycy żydowscy uznali go za bardzo korzystne politycznie określenie wrogości wobec Żydów, bo już nie tylko naród , ale całą rasę Hitler chciał wytępić i lepiej nadawało się do zamykania ust krytykom działań Żydów po wojnie. Wbrew nazwie, która mogłaby wskazywać uprzedzenie do wszystkich ludzi pochodzenia semickiego, antysemityzm używany jest wyłącznie jako określenie wrogości do Żydów i tak obecnie to to jest przyjęte.
    Jak widać politycy wcale nie zabiegają o to by ukute przez nich hasła były logiczne , ważne by były skuteczne i niestety ludzie to kupują

  183. Agnieszko,
    tez jestem przeciwko aborcji, choc nie nazwalabym jej morderstwem, ale calym sercem jestem za PRAWEM kobiety do dokonania aborcji, nawet z wygody!
    Bo nie mielibysmy ani tego problemu, ani tak emocjonalnie drenujacego tematu dyskusji, gdyby tak … propagowac uzywanie srodkow antykoncepcyjnych, uczyc w szkolach na temat odpowiedzialnosci seksualnej, udostepnic powszechnie tabletke day after.
    I problem aborcji zrobi sie naprawde malutki i nie wart uwagi.

  184. @Lewy
    16 października o godz. 4:34

    I znów jesteś nieprecyzyjny i zapominalski! Rzyganie medalami jest oczywiście podejrzane, ale nie jest dowodem na przestępstwo – mógł się pożywić ekskrementami większego drapieżnika. Tak powiedziałby Macierewicz i trudno udowodnić, że tak nie było. Chodzi mi o coś innego. Wspominasz ozdóbki szat niedoszłej (lub może nawet niezatwierdzonej) Królowej Polski lub Patronki Bawarii, bo nie wymieniłeś najznakomitszego klejnotu na jej płaszczu: Fragmentu deski klozetowej z tupolewa, którą święta osoba znalazła w lesie Smoleńskim. Mam wielki żal do Ciebie za takie zaniedbanie!!!

  185. Ewo-Joanno,
    od tematu aborcji nie uciekniemy, nawet jeśli wszyscy będą odpowiedzialni za swoje zachowania prokreacyjne. Zawsze może trafić się gwałt, płód skrajnie upośledzony, środki antykoncepcyjne też nie są na 100 procent pewne.

    Nie ulegajmy złudzeniom, że wszystko da się od początku do końca kontrolować. Świat jest chaosem, który my, ludzie, staramy się opanować, a to się nigdy do końca nie udaje.

    W ogóle nie rozumiem, dlaczego mielibyśmy się temu chaosowi podporządkowywać (a więc z pokorą przyjmować jakiś ślepy traf, np. w formie przypadkowej ciąży). Dziwne jest to tym bardziej, jeśli ktoś deklaruje się jako ateista, bo w imię czego? Czyżby kosmiczna pustka domagała się więcej ofiar?
    Pozdrawiam.

  186. Tą kursywą wygląda jakoś tak niepoważnie. Jakbym kogoś cytowała.

  187. Lewy
    Proponuję Jacka Dukaja. A jeśli ktoś nie czytał jeszcze „Lodu”, niech się bierze. 🙂

  188. Marit,
    „uciekniemy” kiedy temat stanie się marginalny a tym samym mało ważny. Mam wrażenie, ze niedokładnie przeczytałaś moja wypowiedz, albo ja nie zrozumiałam twojej.
    Nie zakładam, ze wszyscy będą odpowiedzialni za swoje zachowanie prokreacyjne, tak jak nie zakładam, ze wszystko można kontrolować. Natomiast zakładam, ze można uczyć, można nie utrudniać, można nie zmuszać i można pomagać. To wszystko jest w zasięgu naszych działań.

    Ateistami tez rządzą emocje. 🙂

  189. Nie sposób się z treścią nie zgodzić. Chciałem tylko podkreślić jedną ważną rzecz, o której Pan wspomniał: My ateiści, racjonaliści, sceptycy mamy poważny problem z szacunkiem dla ludzi głęboko wierzących. Możemy, co prawda, udawać, że jest inaczej, ale jak można szanować światopogląd oparty na historyjkach wymyślonych przez prosty lud sprzed dwóch tysięcy lat. Litości. I jeszcze jedno, dlaczego każdy katolik może mi prosto w oczy powiedzieć, że pójdę do piekła, że jestem człowiekiem niemoralnym, ale kiedy ja mu powiem w oczy co myślę o jego poglądach to już jest na to paragraf i mogę mieć telefon od prokuratora?

  190. Lewy
    A czemu nie dodać do twojej listy Pawła Huelle z powodu choćby „Weisera Dawidka”, „Mercedez -Benz”, czy Castorpa” albo Magdalenę Tulli za „W czerwieni”, „Konrolera snów”, czy „Włoskie szpilki”? Wymieniłam tylko polskich autorów, a inni?
    Wszystko weyfikuje czas. Klasyków przybywa, ale i ubywa.
    Tylko nieliczni pozostają nieśmiertelni/uniwersalni/ponadczasowi.
    Bywa, ze konfrontacja z klasykami przynosi rozczarowanie.
    Tak się złożyło, że „odświeżyłam” sobie po latach „Czarodziejską Górę”. Przerwałam czytanie mniej więcej w połowie, choć kiedyś ta książka była dla mnie olśnieniem.
    Niedługo potem wpadł mi w ręce „Castorp”. I to było TO.
    Mannowskiego bohatera Huelle osadził w Gdańsku i jakby tchnął w niego nowe życie.

  191. @mag
    Oczywiście, czemu nie ? Wprawdzie XXI wiek dopiero co się zaczął, więc chyba za wcześniej ustalać taki kanon. Ale zabawa może być przednia. Już choćby to że Marit mnie zainspirowała do przeczytania Jacka Dukaja.
    Co do Manna. Też kiedyś mnie zachwycił, zwłaszcza *Czarodziejska góra* i *Józef i jego bracia*, ale kiedy po latach przeczytałem na nowo, to wydał mi się takim banalnym ersatzem Prousta. Jego spostrzeżenia psychologiczne typu, że jak człowiek jest szcześliwy, to czas mu szybciej ucieka, a jak nieszcześliwy to mu się ten czas wlecze, są po prostu komiczne.
    W *Doktorze Faustusie* genialny kompozytor Adrian Leverkühn tworzy symfonię arcydzieło, a polega to na tym, że w przeciwienstwie do IX symfonii Beethovena utwór ten jest wykonywany przez chór z orkiestrą, a dopiero finał gra sama orkiestra. Czyż to nie dziecinada ?
    Tak to jest jak się po latach sięga na nowo do lektur z młodości, do Prusa, Sienkiewicza, Zeromskiego. Niestety po różnych Bulhakowach, Szulcach, Gombrowiczach, zmienia się optyka i wtedy niestety idole naszej mlodości upadają.

  192. @lewy

    w czasie przejazdu tramwajem nr 8 nominuje do
    klubu Stanislawa Baranczaka-za poezje i genialny kunszt translatorski (Szekspir)

  193. Ewo-Joanno, w ogóle się nie rozumiemy 🙁
    Temat aborcji właściwie jest marginalny. Dotyczy iluś tam kobiet, niewielkiej w sumie ilości – któraś ma urodzić dziecko z kazirodztwa, któraś nosi ciężko uszkodzony płód itp. Dlaczego ten temat nie wzbudza protestów wśród kobiet, za które ustawodawca podejmuje decyzje? Otóż dlatego, że w sumie dotyczy to bezpośrednio małej liczby kobiet. Reszta ma nadzieję, że nie będzie to nigdy jej sprawą.

    Nawet gdyby to był margines zupełny, kilka spraw rocznie, to i tak nie powiemy: nie ma problemu, był, ale się skończył. Bo zostanie te kilka kobiet zmuszanych do urodzenia np. znienawidzonego dziecka znienawidzonego gwałciciela. Od tego problemu, powtarzam, nie uciekniemy.

  194. ozzy
    Co do Barańczaka, to twoją nominację do klubu Lewego jak najbardziej popieram.
    Ale jako nałogowy „czytacz” książek z różnych pólek, chcę wspomnieć o jego rodzonej siostrze Małgorzacie Musierowicz. Jest autorką liczącej już 19 pozycji serii zwanej Jeżycjadą (od nazwy zacnej dzielnicy w Poznaniu), czyli sagi rodzinnej Borejków. Czyta ją już trzecie pokolenie, bo saga zaczyna się pod koniec lat 70.
    Skupiają się tam jak soczewce losy inteligenckiej rodziny polskiej na tle ważnych i przełomowych dla kraju wydarzen aż po dzień dzisiejszy.
    Sukces tej serii polega na tym, że jest pisana „ku pokrzepieniu serc”, adresowana przede wszystkim do młodych ludzi, ale nie w sensie sienkiewiczowskim. To krzepienie serc ma jak najbardziej wspólczesny wymiar (tez głęboko osadzony w tradycji). Pozytywny w duchu poznańskiego pozytywizmu, a nie rozdrapywania starych ran i szukaniu winnych wlasnych niepowodzen.
    Jasne, że to nie dzieła egzystencjalne na miarę Prousta, ale też potrzebne i ważne.

  195. Stanislaw BARANCZAK – garsc informacji dla nie wtajemniczonych
    _____________________________________
    http://www.thecrimson.com/article/2012/10/2/stanislaw-baranczak/

  196. @mag

    tak, tak…slyszalem o p.Musierowicz. Oj, ten wybor do „klubu Lewego” nie jest latwy, ale opieram wybor na wlasnych autorach, do ktorych powracam czesciej, anizeli do innych. Co nie oznacza, ze ow czy inny nie moglby znalezc w tym zaszczytnym klubowym gronie.
    Mowie o Baranczaka ale nie sposob pominac Adama Zagajewskiego – ale moj wybor wedlug moich regul. STANISLAW BARANCZAK (1946) to przede wszystkim jego poezja i krytyka literacka. Poezja to inwazja moralizmu i ironia, zwlaszcza podczas tzw. „malej odwilzy ” 1971-73, kiedy w tym czasie powstaly slynne eseje programowe „Nieufni i zadufani. Romantyzm i klasycyzm w mlodej poezji lat szescdziesiatych. Jego tomiki wierszy „Jednym tchem” czy tez „Sztuczne oddychanie”. Wowczas jakby wspolgra tworczosc starszych kolegow „pokolenia 68” a mianowicie Herberta i Szymborskiej, ktorzy jakby mowia tym samym jezykiem. To byl czas, jak nazywa poeta, „uwalniania od kaganca”.
    O tworczosci translatorskiej Baranczaka mozna pisac obszerne elaboraty. Szekspir(chyba opera omnia), Brodski, W.H.Auden, Paul Celan….Pamietam jego poradnik praktyczny w szesciu punktach dla tlumaczy ( Tygodnik Powszechny nr 43, 1994) — istna frajda-vademecum dla adeptow tej trudnej sztuki. Baranczak zwyhl byl mawiac, ze wszystko mozna przetlumaczyc, a ze tylko sa zli translatorzy, ktorzy biadola nad tzw.nieprzetlumaczalnymi tekstami.
    A gdzie jest TADEUSZ ROZEWICZ?! (Co sie wydziera z mego wnetrza) No, wlasnie….
    Tak tez pozostane tylko i wylacznie przy tym jedynym kandydacie, ktory w jakis tam sposob jest rzecznikiem pokolenia „nieufnych i zadufanych”.

  197. @ ozzy
    16 października o godz. 15:47′

    Przykro mi urazic uczucia, ale ja wole Slomczynskiego, wtedy, kiedy jeszcze czytalem tlumaczenia. Od dawna nie czytam – wole oryginaly. Ale pewnie przez Joyce’a bym nie przebrnal bez Slomczynskiego. Chwala mu za to.

    Pozdrawiam.

  198. Ozzy
    Skoro już o poetach mowa. Przywołałeś Różewicza (jeszcze zyje! Rocznik 1920).
    Nie doczekał się, jak dotąd, nawet nagrody Nike, choc był nominowany, a także brany pod uwagę do Nobla (wtedy gdy dostała go Szymborska), podobnie jak Zagajewski.
    Łaska decydentów na pstrym koniu jeździ.
    Moje, jeszcze nastoletnie fascynacje poezją, wiele, wiele lat temu skupiały się właśnie na Różewiczu. Wiersze z tomiku „Niepokój” znałam wtedy na pamięć.
    Jak we wszystkim, tak i w literaurze, trzeba miec też trochę szczęścia, by zdobyc laury.

  199. suplement – feministyczny
    _______________________
    azeby nie byc posadzonym o faworyzowanie tylko i wylacznie Panow, chcialbym tylko wyjasnic, ze na mojej liscie czytelniczej wysoko uplasowane sa takze Panie:
    Olga Tokarczuk
    Dorota Maslowska
    Julia Hartwig
    Anna Bolecka
    a wszystkie w/w Panie pod patronem sp Anny Swirszczynskiej (1909-1984);

    szkoda, ze Maria Janion nie piszy poezji (urodzila sie w Monkach , 24 grudnia) — roku nie zdradzam.

    🙂

  200. mag
    Musierowicz czytałam nałogowo, choć byłam już dorosła i właściwie nie wypadało… Ale nie mogłam przestać (podobnie miałam z Jane Austin). Jednak Musierowicz z książki na książkę stawała się coraz bardziej dydaktyczna i moralizująca w duchu katolicko-narodowym, a powieści pisane były pod tezę. W pewnym momencie przestałam tę autorkę w ogóle trawić. Chyba to było wtedy, jak się okazało, że Mila Borejko, zapracowana żona i matka dzieciom, ma swój sekretny świat, w którym jest autorką świetnych dramatów… Widocznie pomimo wszystko kobieta MUSI realizować się jakoś poza domem, bo inaczej nie będzie godna szacunku jako tylko żona i matka. Nadmieniam (w moim donosiku), że ojciec Borejko nic nie robił w domu, a miał czelność przy kupnie zmywarki zrobić rodzinie aferę o konsumpcjonizm! Znienawidziłam tę „świętą rodzinę”.

    A właściwie dlaczego Lewy nam to zrobił, że będziemy u Ateisty o książkach dyskutować?
    Trzy książki mojego życia to „Dzwon Islandii” Laxnessa, „Koniec Zgody Narodów” Parnickiego i „Lód” Dukaja. Nigdy ich nie zapomnę. Pragnę też ostrzec tych, kto zechce iść moją drogą, że przebicie się przez Parnickiego i Dukaja wymaga ogromnego wysiłku, ale cały czas czuje się, że warto.
    (nie tak wielkiego jednak jak przebicie się przez Prousta i Joyce’a, którzy nie dali mi szansy – tzn. nie dałam rady 😉 )
    I jeszcze jedno – teraz prawie nie czytam książek, tylko sprawdzam, kto z Was napisał coś nowego. Nałóg!

  201. @werbalista

    niczyich uczuc nie zrazasz, skadze—jednakoz znam nieco historie przekladow Slomczynskiego i bojow redakcyjnych z nimi pani Anny Staniewskiej, niezrownanej anglistki i edytorki polskich przekladow „Ulissesa” z konca lat 60. To, Slomczynski vel Joe Alex byl wowczas monopolista, co nie oznaczalo jego kunszt translatorski Szekspira. Zreszta mozna tez chyba tu przywolac prace sp Jana Kota.
    Baranczak znany jest z niesamowitej wiedzy zrodlowej i tekstow komparastycznych, tlumaczyl tez teksty angielskie mediewistyczne. Czerpal wiedze tez z wielu szekpirowskich konkordancji.

    tyle, ozzy

  202. @ ozzy
    16 października o godz. 17:07

    Szanowny Ozzy, tez jestem tlumaczem i wiem jak trudno przetlumaczyc cokolwiek. Nie ze wzgledu na slowa, czy jezyk, ale kulture i znaczenie. Slomczynski zachwycil mnie swoim talentem do przekazania znaczenia oryginalu.

    Dokumenty tlumacze slowo po slowie, bo mnie w ogole nie obchodzi, jak ktos to odbierze. Literatura, to inna sprawa – bo osobista. Pewnie rzecz to osobistej preferencji, czy sympatii, albo jeszcze czeo innego – bo znajac jezyk oryginalu, latwiej jest ocenic tlumaczenie – choc moze tez nie. Sztuka to trudna i jak kazda, podlega krytyce. Niektorym krytkyom sie podoba, a niektorym – nie.

    Historii przekladow nie znam, ale mysle, ze bylo podobnie – zarozumialy Slomczynski (jak ja), ktoremu nie mozna nic powiedziec, a ponadto ma na to setke argumentow, popartych talentem. Tlumaczenie, to nie przekladanie slow wynalezionych w slowniku. Wymaga poetyzmu, a nie tylko znajomosci jezyka.

    Zaraz przeczytam Baranczaka, porownujac z oryginalem.

    Pozdrawiam.

  203. maciek.g
    16 października o godz. 9:47

    Oczywiście masz rację, że rasowo Zydzi w ciągu prawie 2000 lat diaspory, wymieszali się z aktualnymi tubylcami i dlatego są Zydzi blondyni i Zydzi czarnoskórzy(na razie nie stwierdzono istnienia Zyda Chińczyka). Ze bardziej semitami są Arabowie niż Zydzi.
    Fenomen Zydów polega jednak nie na tym, że są czyści rasowo, tylko na tym, że populacja, którą się określa, albo sami się tak określają jako żydowska, posiada jakiś niebywale silny *gen* kulturowy. Z pewnością duży wpływ na to ma ich religia i bolesne oczekiwania mesjasza i ta ich pamięć, że Abraham splodzil…itd. Zaden inny naród nie sięga tak daleko ze swoją genealogią(nie ma znaczenia, jeśli jest ona cześciowo zmyślona)
    Ale przecież byli i są Zydzi ateiści, ale nawet u nich ten *gen* daje znać. Zyd Chrystus a po nim inny Zyd Szawel-Pawel przeorał świat antyczny, wytyczył nową drogę w której koleiny wpadł świat jako chrześcijański na 2000 lat.
    Zyd ateista Karol Marks próbował czegoś podobnego.
    Zydzi Einstein, Oppenheimer, Neuman, Ulam skonstruowali bombę atomową.
    Zydzi zdominowali świat filmu: Woody Allen, bracia Coen, Spielberg,Polanski, Agnieszka Holland.
    W konserwatywnej XIX wiecznej Angli premierem został Zyd Disraeli.
    W świecie finansów też dominują Zydzi. W literaturze już pisałem. W muzyce mamy Mendelsona, Mahlera, Yehudi Menuhina, Horovitza, Rubinsteina.
    Skąd się to bierze, że ta w końcu nieliczna procentowo populacja zajmuje tak eksponowane miejsce w dziejach cywilizacji ludzkiej.
    Są też oczywiscie ciemne strony. Nadreprezentatywność Zydów w aparacie przemocy UB u zarania PRLu. Ale to też można wytlumaczyć kontekstem historycznym, oni wierzyli głęboko, że nowy ustrój stworzy takie warunki, że w końcu ich żydowstwo przestanie być jakąś przeszkodą, uwierzyli w sprawiedliwe społeczeństwo, w którym wszyscy będą równi. Uwierzył w to Michnik, ale również nie-Zyd Kuroń.
    Znam sporo Zydów i zauważam u nich jakąś* nadpobudliwość* społeczną. Kiedy my zwykli Polacy, np. ja, machamy na pewne rzeczy ręką, nie chce nam się, a niech to tak zostanie, jak jest, to Zydzi cały czas *kombinują*, że może da się coś zrobić ulepszyć.
    Pisałem niedawno na blogu, o tym jak amerykańscy Zydzi przyjmowali wypuszczonych przez Gorbaczowa rosyjskich Zydow. Zjawili się w Chicago. Mój przyjaciel, który wtedy pracował w takim ośrodku kultury żydowskiej, widział na tacy czeki nawet za 1000 dolarów. Cała spoleczność żydowska Chicago składala się na to, aby przybysze mieli miekkie lądowanie. Poza tym specjalne komisje skladające się z psychologów, prawników itp badały przybyłe dzieci starajęc sę od razu okreslić ich potencjał intelektualny i fizyczny i ewentualnie od razu przewidzieć czy dane dziecko zostanie w przyszlości adwokatem, skrzypkiem czy piekarzem. Tam nic nie mogło się zmarnować.
    Wiekszość skrzypków , którzy grają na stradivariusach , to są Zydzi.
    Cóż, nie semickie geny, tylko jakiś *gen* kulturowy okresla tę *rasę*
    Są po prostu solidarni, inteligentni ale również zarozumiali.
    Takim zarozumialcem na naszym blogu jest Kot Mordechaj, który przechwala się,że pożera bażanty, a ma ich ponoć jeszcze mnóstwo w lodśwce.
    Pozdrawiam
    PS. Jeszcze jedna ciekawostka. Ojciec Neumana prowadził sklep, byl średniozamożnym kupcem, którego jak to zwykle u Zydów intrygowały tajemnice świata. Nie chodziło mu o Kabałe, czy jakieś jeszcze jedno zrozumienie Boga, tylko pragnął poznać funkcjonowanie świata fizycznego. Więc wysłał syna na studia, żeby ten dowiedział się, jak to jest z tą przyrodą i rządzącymi nią prawami. Kiedy syn jako tako opanował główne założenie mechaniki kwantowej, zjawił się ojciec i kazał mu opowiedzieć jak to jest. Syn zaczął mu o jakichś probabilistykach, o nieistnieniu zwiazków przyczynowo-skutkowych na poziomie subatomowym. Rozcarowany ojciec zaczął żałować, że niepotrzebnie wydał pieniądze na kształcenie syna, skoro ten nie potrafi niczego sensownie wytłumaczyć.

  204. No wlasnie jakies szatany tu byly i moj wpis, ktory tak by korspondowal do dyskusji miedzy @ozzy a @werbalista wyparowal.
    Kiedy czytalem *Ocalone w tlumaczeniu* Baranczaka, bylem zbulwersowany atakiem Baranczaka na Slomczynskiego. Dla mnie tlumaczony przez Slomczynskiego *Ulisses*, to bylo najwieksze po przedwojennych wyczynach Boya, translatorskie osiagniecia.
    Tymczasem Baranczal dobral sie do pozniejszych tlumaczen Szekspira dokonanych przez Slomczynskiego i nie zostawil na nich suchej nitki. Niestety podawal niezbite dowody, nie dalo sie temu zaprzeczyc, ze Slomczynski jakby spoczal na laurach, albo stracil zmysl jezykowy, wprowadzal do Szekspira nieuzasadniona nowomowe w postaci plaskich wulgaryzmow.
    No ale niech tam. I tak Slomczynski pozostaje niesmiertelnym tlumaczem *Ulissesa * i *Alicji w krainie czarow*

  205. @werbalista,

    i chyba jestesmy zgodni

    z sympatia,
    ozzy

  206. Lewy
    16 października o godz. 17:43
    jeszcze mnóstwo w lodśwce.
    ……………………………………………………………………………………….
    W filmie Stanley’a Kubrick’a „Odyseja 2001” jest sekwencja z tajemniczym monumentem. Aby rozwiać niepokój widza wprowadziłbym scenę … no..wiadomo z czym… (;-)) Przekaz wtedy byłby bardziej jednoznaczny.

  207. zezem
    16 października o godz. 18:32
    Na ogół Cię rozumiem, ale chyba moja inteligencja się zablokowała Doskonale pamiętam *Odyseje 2001*
    o jakie rozwianie niepokoju chodzi i z czym przekaz byłby bardziej jednoznaczny ?

  208. Zastanawiam się czy „brnąć” dalej, gdy rozmowy, wymiana poglądów dotyczą posła Godsona , Zydów lub Ulissesa, a ja tu nagle z Kubrick’iem.
    Tak między nami: ten monument mógłby być
    lodówką…. Pieprzypku mogłaby dać świadomość ,że jej zawartość dla widza nadal pozostałaby nieznana…(to a propos bażantów).

  209. Zezem
    Nie przejmuj się. Wszyscy tutaj dokąś brniemy, podpierając się nawzajem, albo podstawiając sobie nogę.

  210. @zezem
    Exegi monumentum aere perennis
    Regalique situ pyramidum altius

    zycze milej nocy/ http://www.youtube.com/watch?v=TVcyIpul8OE z Bon Iver (lubie ich!)
    ozzy

  211. errata: prawidlowy link do BON IVER
    ___________________________________
    http://www.youtube.com/watch?v=TWcyIpul8OE

  212. @ Lewy
    16 października o godz. 17:58

    Niestety, nie moge sie zgodzic. Szekspir pelny jest wulgaryzmow – taka epoka. Najsmieszniejsze, to jest to, ze od wydan Szekspira pochodzi okreslenie „bowdlerize”, od Tomasza Bowdlera, ktory wydal Szekspira „dla rodziny”. Lekarz i filantrop, wykastrowal Szekspira, zeby byl bardziej strawny dla XIX wiecznej Anglii. Do dzis jego nazwisko zyje w nieslawie.

    Slomczynski byl prezesem Joyce’s society i prawdopodobnie (wedlug mnie) najwybitniejszym polskim tlumaczem. „Ullises” to byl drobiazg w porownaniu z „Finnegan’s Wake”, najtrudniejsza ksiazka, jaka czytalem w jezyku angielskim. Nigdy nie przebrnalbym przez nia, gdyby nie tlumaczenie Slomczynskiego. Ale coz – kazdy ma swoje zdanie. Jak przetlumaczyl Slomczynski: „Jak se pozrodlisz, tak se wodotrysniesz”.

    @ ozzy
    16 października o godz. 18:06

    Ciesze sie, ze mamy wspolny punkt widzenia.

    @ Marit
    16 października o godz. 14:59

    Nie wiem, jak mozna napisac cos takiego? Problem pobitych kobiet tez jest marginalny, bo dotyczy niewielkiego procenta kobiet? Szanowna Marit, ja nie uwazam, ze kwestia aborcji, to marginalny problem, bo dotyczty wolnosci kobiet do swojego ciala. Napisalas, Szanowna Marit, ze jestes lekarka. Moja niezyjaca juz zona tez byla. Wiele rozmawialismy na temat etyki lekarskiej, ale tez zyciowej w ogole. A teraz banda idiotow, nazywajacych sie poslami, stara narzucic sie swoje poglady calemu spoleczenstwu. Niestety, nie ma w Polsce tak duzego samolotu zeby zabrac ich wszystkich do Smolenska. Moze trzeba zalatwic czarter?

    @ Lewy
    16 października o godz. 17:43

    Nie wiem, co to „gen kulturowy”. Sa ludzie, ktorzy utozsamiaja sie z pewna kultura, rasa – a inni – nie. Mowienie o Zydach, ze to jakas odrebna „rasa, kultura” to, niestety – rasizm. Ja jestem Amerykaninem, potem Slazakiem, na koncu – Polakiem. No to, jakiej rasy, kultury jestem? Znam wielu ludzi poczuwajacych sie do zydowstwa i rownie wielu, ktorzy nie chca z tym miec nic do czynienia. Jak ktos mi powie, ze jestem Polak, to bedzie awantura, bo jestem obywatelem amerykanskim. Tak samo z innymi. Stereotypy nie robia.

    Pozdrawiam.

  213. Sekta protestancka wyrosła z buntu sprzeciwiając się Kościołowi Chrystusa i chcąc uznawać Chrystusa bez Piotra, autorytetu, który On ustanowił na ziemi. Poprzez ten rozdział opuścili oni Kościół i popadli w herezję. To winno być powiedziane i rozumiane jasno, bez sentymentalnych obaw przed urażeniem czyjegoś sąsiada lub krewnego: protestant jest heretykiem, ponieważ odszedł od mistycznego Ciała Chrystusa. Nie jest chrześcijaninem, a z pewnością nie jest „dobrym chrześcijaninem”.
    http://rzymskikatolik.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?624622
    ===================

    Bidoki, nie są w stanie się pogobzić z myślą, że nie mają monopolu na rację….

  214. Szanowny Werbalisto (trzymam się Twojej stylisyki)!
    Z tym czarterem do Smolenska to jednak chyba przesadziłeś (kwestia estetyki)!
    Zachowania i poglądy Ludu Smolenskiego są mi z gruntu obce, ale staram się nie przejmować jego retoryki.
    Rymy przypadkowe, sorry
    Pozdrawiam

  215. @ mag
    16 października o godz. 22:54

    Szanowna Mag. Oczywiscie, ze przesadzilem. Ale juz trudno trzymac nerwy na wodzy, kiedy ciagle sie o tym wspomina. To sobie zasluzyli na wszystkie zlosliwe przytyki. Jak chcieli te rzeczy „odkopac” – to maja. Takie sprawy zalatwia sie dyskretnie, a nie z halasem na caly swiat, jeszcze oskarzajac wszystkich dookola. Wiec, specjalnie skrupulow pod tym wzgledem nie mam. Tragedia jest tragedia, ale ile czasu mozna ja „odgrzebywac”. Bylo, minelo – skonczylo sie. Ja do dzis pamietam 9/11 i tragiczna smierc 3.000 Amerykanow. No i co? Uczcilismy ich pamiec, wszyscy przezyli te niepotrzebna, tragiczna strate zycia i wrocilismy do swojego zycia, codziennych spraw. Polacy maja jednak to do siebie, ze o tragediach nie moga zapomniec i musza je, co rusz wyciagac, azeby sobie przypomniec, jak strasznie nasz narod jest doswiadczony. Nie jest! Taki sam, jak kazdy inny. Nie ma takiego narodu, ktory nie przezyl tragedii, straty zycia. Ale nikt tego bez konca nie wyciaga. Anglicy maja 11 listopada, gdy nosi sie czeronego maczka w klapie marynarki, Amerykanie maja w tym samym dniu Veterans Day – z defiladami weteranow, ale nie ma takich idiotyzmow, jak w Polsce. Zgineli ludzie? Tak. Katastrofa lotnicza. Ale sprawy nie mozna zamknac, bo ciagle cos. Samolot rabnal o ziemie, zginelo prawie 100 ludzi. Smierc tylu osob i tragedii ich rodzin niegdy nie bedzie zapomniana, ale powtarzanie bez konca, odtwarzanie czegos, co dawno jest wyjasnione powoli staje sie smieszne. Pamiec ofiar tej tragedii bedzie zyla zawsze w naszych sercach, ale ile historii konspiracyjnych mozna wyciagac? To jest smieszne! Sztuczna mgla, wybuchy? Zarty chyba. Do tego z Macierewiczem w tle, ktory jest smieszny sam w sobie.

    Pozdrowiam.

  216. Werbalista
    16 października o godz. 22:05

    Pisze:

    „Niestety, nie ma w Polsce tak duzego samolotu zeby zabrac ich wszystkich do Smolenska. Moze trzeba zalatwic czarter?”

    Czasem wole belkot pijaka od mowy trzezwego polskiego inteligenta.

    Slawomirski

  217. @ ozzy
    16 października o godz. 21:17

    Hej, Ozzy, do ktorej szkoly chodziles? Chyba do prywatnej w Anglii. Niegdzie nie ucza Horacego. Ale z tego samego wiersza:

    Sume superbiam
    quaesitam meritis et mihi Delphica
    lauro cinge volens, Melpomene, comam.

    Nie martw sie i tak nikt nie zrozumie.

    Pozdrawiam.

  218. @ Slawomirski
    17 października o godz. 2:16

    Serdecznie dziekuje za komplement. Z Szanownym Adwersarzem zapewne nigdy sie nie zgodze, ale przeciez na tym polega dyskusja na blogu. Oczywiscie, ze mam na wzgledzie poglady Szanownego Adwersarza i to, ze sie nie zgadzamy – nie mam nic do rzeczy. Szanowny Pan bedzie publikowal swoje komentarze, a ja – swoje. Fakt, ze sie nie zgadzamy, to nie powod, aby obrzucac sie obelgami – ja tego nie robie, w stosunku do Szanownych Komentatorow, ktorych – przeciwnie – uwazam za bardzo inteligentych ludzi. To, ze mam duzo nizsze zdanie na temat „wybrancow” narodu, to inna sprawa. Za bardzo ich nie kocham, a niektorzy sa calkowicie glupi. No, ale to wina systemu, gdzie glosuje sie na liste, a nie na czlowieka.

    Szanowny Pan Slawomirski zechce mi wybaczyc, ze „pojechalem po bandzie”. Zwrocila mi na to juz uwage Szanowna Pani Mag. Coz, piszemy tu i nie zawsze wychodzi, tak, jak chcemy. Czasem wychodzi odwrotnie od mysli.

    Jednak wierze, ze Szanowni Komentatorzy maja to na wzgledzie i nie maja urazy o kazdy wpis.

    Jest to bardzo elegancki blog, w ktorym mozna sie wypowiedziec, nie narazajac sie na obelgi. Trzymajmy ten poziom.

    Pozdrawiam, Szanowny Panie Slawomirski. Cenie Panskie poglady, choc sie z nimi nie zgadzam. Nie przeszkadza nam to, aby utrzymywac kulturalna dyskusje.

  219. Werbalista
    16 października o godz. 22:05
    Co do Slomczyńskiego, to już się wypowiedziałem, więc nie będę się powtarzał. Kupiłem egzęmplarz *Finnegans wake* po polsku, tytuł polski *Tren Finneganów* i podarowałem synowi, który jest fanem Joyce’a i ma *Ulissesów* w kilkunastu językach np. po chińsku(co nie znaczy że zna te wszystkie języki). Zanim *Tren Finneganów* przekazałem synowi próbowałem przeczytać chociaż jedną stronę, ale dostałem oczopląsu. Mowisz o jakimś tłumaczeniu *Finnegans wake* Slomczyńskiego. Nic o tym nie wiem. Chyba przed laty były jakies male próbki w *Literaturze na świecie*
    Inna sprawa. Piszesz nastepująco: *Mówienie o Zydach, że to jakaś odrębna „rasa, kultura” to, niestety – rasizm. *
    No i walisz obuchem. Nagadałem się na temat wyjątkowości Zydow, ich nadzwyczajnego udziału w tworzeniu, ksztaltowaniu religii, wogóle cywilizacji, ich solidarności, sukcesach i straszliwych klęskach(holocaust), a Ty mi zarzucasz rasizm. Przecież ja wyraźnie piszę *gen kulturowy* w cudzysłowie. Nie wiem jak to inaczej nazwać. Próbuje opisać czym oni się wyróżniają, na czym polega ich wyjatkowość.
    No cóż taka poprawność nie pozwala na dostrzeganie , opisywanie różnic: nie ma Murzynów, tylko sa Afro-amerykanie, a w Afryce Afro-Afrykanie, nie ma Cyganów, tylko pojawili się Romowie, nie ma więc Zydów jako specyficznej populacji. Niedługo obrońcy zwierząt zabronią używania słowa rasa w stosunku do psów, kotów i koni, bo to obraża te zwierzęta, które są przecież *równe* czyli jednakowe.
    A my Polacy to nie przypadkiem jakaś odrebna *kulturowo rasa* wierząca w Polkę Maryje, wieczną dziewicę, królową Polski, odbywająca sytematyczne pielgrzmki na Krakowskim Przedmieściu, wierząca w wybuchowy hel itp. Zadna inna *kulturowa rasa* nie odznacza się takimi atrybutami. Tym się różnimy od *rasy* Francuzów, Czechów, czy Niemców, tak jak setera można odróżnic od owczarka po kształcie uszów

  220. Jeszcze jedno Werbalisto, a to znasz:* Eodem anno natus est vitulus habens duo capita et septem pedes.*
    Nie przejmuj się , inni i tak tego nie zrozumieją.

  221. Marit,
    przeciez piszemy to samo, to czemu sie mijamy? 🙂
    Ja totalnie jestem za prawem kobiet do decydowania, czy chca urodzic dziecko czy nie, wiec dla mnie nie ma problemu z „problemem aborcji po gwalcie, czy kazirodztwie”. Ja akceptuje niechec do posiadania dzieci.
    Natomiasy uwazam, ze jezeli zapewni sie kobietom dostep do srodkow antykoncepcyjnych (refundowanych!) , do tabletki „po” i do tabletki poronnej, wspomozemy to wlasciwa edukacja seksualna mlodziezy, to problem aborcji w takim wymiarze politycznym w jakim jest obecnie sam zdechnie.
    O to mi z grubsza chodzilo.

    Werbalista,
    a dzisiaj widzialam w Aldiku maszyne do wytwarzania mgly… I co Ty na to? 🙂

  222. Werbalista
    16 października o godz. 22:05
    Jak ktos mi powie, ze jestem Polak, to bedzie awantura, bo jestem obywatelem amerykanskim.
    ……………………………………………………………………………………………………………..
    Obywatelstwo to jedno, pochodzenie to tez co innego.
    Est modus in rebus, sunt certi denique fines. 😉

  223. Po co te dyskusje o abstraktach, kiedy nikt nie wie, gdzie jest Pan Dozorcy. Dozorcego nie ma !
    Taki stadion ! Takie pieniadze ! Takie kobity budowaly ! I wszystko do dupy.
    Ladne kilka tysiecy zabralo maluchow i pojechali na wspanialy warszawski stadion obejrzec wspanialy mecz.
    -Tata, ten stadion to pod dachem ?
    -Tak jest, synku, zeby na ludzi deszcz nie padal.

    -O, kurwa, ale leje !
    -Owin sie w gazete….
    -Ja nie chce w gazete, ja chce do domu !

    -Juz z powrotem ? Podwiescie sie na balkonie, to was
    powyzymam….A te pieniadze za bilety to przepadli ?
    -Pieniadze….Jednemu s Piotrkowa zona przepadla, zmylo cholere….

    -W radio nie bylo, ze bedzie deszcz ?
    -Moze i bylo, ale dozorcy gdzies morde zachlal i nikt nie rzadzil !
    -Podobniez wszystkie zawodniki nie chcialy dachu – nie zasuwac, niech leje !
    -Jak by przytomniak dozorcy byl, to by tech wyczynowcow ustawil, jak Jasiu Himilsbach. – Chceta grac ? Tu wam dwadziescia par kaloszy i dwadziescia grzalek w dupe na rozgrzewke ! I grajcie ! Na boisko – wypierdalac !

    -Podobniez lemuzyny dygnitarzy przywiozly na mecz, ale sie zmyli.
    -No tak, jak dozorcego nie ma, to burdel !

    -Dozorcy to sie teraz Premier nazywa.
    -Tyz go zmylo ?

    -Pare tygodni temu go zmylo. Teraz sie wynurzyl. I od razu pod deszcz !
    -To nie mogl kazac ten dach zasunac ?
    -Angole nie chcieli.
    -No,tak. Angoli pekaja. Dozorcy tyz. Bo go na zlew nie zaprosza i z czego chleb do margaryny kupi ?
    -Fakt. Dozorcy wazny, ale margaryna do chleba jeszcze wazniejsza.

    -Zobacz czy Jasiu na balkonie juz wysechl. Jak wysechl, to daj mu pornosa do ogladania a my leciem na flache.

    Tak sie bawi nowoczesna Polska, tak sie cieszy wolnoscia, radoscia i zdechla koscia. No, i chuj im w dupe !

  224. Werbalisto,
    coś zanadto ponoszą Cię konie i ułańska fantazja. Chwilami czytać chadko 🙁
    Walczysz ze stereotypami, ale używasz ich co niemiara.

    1. Pod Smoleńskiem zginęło sporo ludzi. Awantury urządza garstka spośród rodzin ofiar. Nie wypada wszystkich wrzucać do tego samego worka. Zginęli tam również moi przyjaciele. Nie godzi się pisać takich rzeczy. Oni na to nie zasługują. Nikt nie ma prawa tak pisać.

    2. Niektórzy Polacy mają skłonność do celebrowania męczeństwa. Ale nie wszyscy i nie we wszystkich regionach Polski. Nurt pozytywistyczny zawsze był w Polsce bardzo silny, szczególnie w Wielkopolsce. Polecam „Najdłuższą wojnę nowoczesnej Europy” Stefana Bratkowskiego o ekonomicznym zwyciestwie Wielkopolan nad Prusami. W czasie pruskiego zaboru ❗ Na uwagę zasługuje znaczący udział księży katolickich w wygranej, między innymi Wawrzyniaka i Samarzewskiego.

    3. Skłonność do przywoływania krzywd swojego narodu była przyczyną ostatnich tarć na tym blogu. Nawet temat aborcji nie mógł się ostać bez przywoływania Holocaustu. I nie etniczni Polacy ten temat przywołali. A i Ty nie omieszkałeś odsłonić swoje blizny. Ważne jest stosowanie równej miary. Każdy ma prawo do swoje żałoby, ale sprzeciw budzi jej instrumentalizacja.

    4. Oburzenie na wypowiedź Lewego w kwestii *żydowskiego genu kulturowego* dziwi mnie szczególnie w kontekście tego, że jesteś tłumaczem. To, co Lewy nazywa *genem kulturowym*, Jerome Bruner, amerykański znawca ludzkiego poznania („Poza dostarczone informacje”), nazywa „wspólnotą podzielanych scenariuszy kulturowych”. W książce „Real mind possiable worlds”. Książeczka z 1986 roku pokazuje rolę mitu – tak to nazywa Bruner – dzisiaj powiedzielibyśmy narracji, w kształtowaniu tożsamości. Każdy naród, społeczność, rodzina ma swój zestaw narracji, która dostarcza wzorców identyfikacyjnych, niezbędnych dla budowania tożsamości. I o ile inne narody miały dodatkowo szereg instytucji wspierajacych i kształtowanie i wspieranie i potwierdzanie tożsamości. O tyle rozproszeni Żydzi mieli praktycznie tylko narrację. To musiało odcisnąć znak szczególny na członkach tego narodu. Nie mogło być inaczej. I naprawdę nie ma potrzeby oburzania się na wypowiedzi, które zwracją uwagę na specyfikę tożsamości. Jesteśmy różni. I nie ma w tym nic złego. Po prostu zręczniej byłoby mówić o „kulturowych narzędziach kształtowania tożsamości” zamiast o „genech”. Bo pojęcie geny ma swoją określoną konotacje. Ale Lewy podkreśla, że używa tego pojęcia w sposób metaforyczny.

    A generalnie to życzę wszystkiego dobrego i pozdrawiam 🙂

  225. Witam Panstwa,

    milego dnia wszystkim, chociaz deszcz zadomowil sie tutaj na dobre.

    @Matylda – p.Bratkowskiego, jak najbardziej lubie i cenie i polecam.
    Ja, jestem Europejczykiem ze sklonnosciami do pieknej kultury wielu narodow, jakie zamieszkiwaly moj zakatek Polski – od Bialegostoku po Warszawe ( w pierwszym miescie sie urodzilem a z drugiego wyjechalem)

    ozzy

  226. @Lewy
    17 października o godz. 5:18

    ***Jeszcze jedno Werbalisto, a to znasz:* Eodem anno natus est vitulus habens duo capita et septem pedes.*
    Nie przejmuj się , inni i tak tego nie zrozumieją.***

    I jakże masz rację!!!
    Byłem w sytuacji faceta z dowcipu na temat znaczenia wyrazu „abstrahuje”. Gość mówi: „Wszystko rozumiem, tylko co to jest to „abstra”???
    Prawie wszystko rozumiałem tylko to „vitulus”? Typowałem na jakąś istotę żywą z powodu „vita” longa lub krótka itd., ale musiałem zapytać Google’a: Vitulus – das Kalb” i wtedy byłem w domu!

  227. Osobiście jest mi żal tych wszystkich, którzy zaklinali rzeczywistość twierdząc, że PO to jest taka nowoczesna, centrowa partia, w sam raz dla nowoczesnej Polski. Dla mnie to od początku było jasne, że w sprawach obyczajowych rządzą tam niepodzielnie konserwatyści, zwłaszcza że premier i szef partii jak ognia unikał dyskusji na tematy obyczajowe i światopoglądowe, zostawiając tę działkę osobom o wiadomych przekonaniach, jak p. Gowin.

  228. @antonius

    Il me semble que Monsieur Le Veau est un peu gonflé. Mais que ça reste entre nous

  229. ozzy
    17 października o godz. 8:18,

    czuję się podobnie, jak Ty Europejką. I nie chaciałabym żeby pozbawiono mnie tego, co tu, w tym miejscu, w którym żyję, tworzyli przybysze z całego świata.
    Kocham Polskę, choć czasami wkurza mnie tak, jak tylko wkurzyć może ukochana osoba. Wiele razy się na niej zawiodłam. A może i ona na mnie. Nie wiem. Nie mnie to sądzić. Ale też nie chciałabym jej porzucić. Uważam, że warto i trzeba ją zmieniać. Z dugiej strony, nie wyobrażam sobie życia bez mozliwości bywania w norweskich fiordach, zamurzenia się w kanały Amsterdamu, siedzenia w kafejkowych ogródkach Paryża. Tęsknię znowu do pustyni na Synaju, którą pokochałam od pierwszego spojrzenia. Tęknię za złotą Jerozolima, którą niestety szpecą chrzescijańskie świątynie. Nie dlatego, że chrześcijańskie, ale dlatego, że są tam zupełnie nie na miejscu pod względem architektonicznym. Nie szanują piękna krajobrazu naturalnego i architektonicznego, złotobiałego. Tęsknię do szwajcarkich jaskiń, włoskich jezior. Atmosfery ulic, knajpek. I całe szczęcie, że możemy czytać, oglądać, słuchać. I choć na odległość uczestniczyć w bogactwie kultury wszystkich kontynentów.

  230. Szanowni Komentatorzy. Najwyrazniej bardzo sie wszystkim narazilem. Trudno tu napisac esej, ale ogolnie wyglada to tak, ze jestem indywidualista i nie zaliczam sie do zadnej grupy, a innych tez nie szufladkuje. Napisalem, ze mam wielu przyjaciol, w tym – Zydow, ktorzy identyfikuja sie narodem zydowskim, ale rowniez takich, ktorzy sie obrazaja, jak sie powie, ze sa Zydami. Nie chca i juz.

    Wiele napisano o pochodzeniu. Coz to w koncu jest? Jeden dziadek urodzil sie w obecnej Bialorusi, drugi na terytorium Niemiec, prababcia Czeszka, ktora do konca zycia nie nauczyla sie po polsku. To o jakim pochodzeniu mowimy? Czesko – bialoruski – niemiecki Polak? Wszyscy mamy dosc skomplikowane korzenie, wiec – dla mnie – pochodzenie, to kwestia poczucia przynaleznosci, a nie kwestia urodzenia.

    @ ozzy – ja jestem Amerykaninem, ale obywatelem swiata. Za czasow komunizmu to byla obelga „kosmopolityzm”.

    @ Lewy – pewnie, ze tlumaczenie bylo w „Literaturze na swiecie”. Nie cale – jeden rozdzial, ale pomogl mi zrozumiec, na czym to polega.

    @ Matylda – masz racje, ze nie powinno sie tak pisac. Ale ja tego nie wymyslilem. Skoro wywleka sie ciagle trupy z grobow, to ci, ktorzy to robia zasluzyli sobie na pogarde. Nie wiem, jak inaczej to nazwac. Byc moze moje opinie sa dosc ostre, ale chyba wiek mnie do tego upowaznia.

    W „geny kulturowe” nie wierze, bo jak juz napisalem, kazdy ma prawo do samoidentyfikacji, co nie ma nic wspolnego ani z pochodzeniem, ani z uzywanym jezykiem. A jakie to sa „kulturowe narzędzia kształtowania tożsamości” ? Jako dziecko uczylem sie po rosyjsku (od Rosjan, wiec wlacznie z kultura), po hebrajsku (bez narzutu kulturowego), po angielsku (w brytyjskiej wersji). Wiec jakie to sa te „narzedzia”? W domu czesto rozmawiano po niemiecku. To jak uksztaltowano moja tozsamosc?

    Skad wiesz, ze jestem ulanem? 12 Pulk Ulanow. Pewno stad ulanska fantazja.

    @ Ewa-Joanna
    17 października o godz. 5:24

    Nie moge sie zgodzic. Kobieta ma absolutne prawo do decydowania o swoim ciele. Zadne tam „morning after”. Przy gwalcie moze byc takie przezycie, ze nie mysli o tym „morning after”. Pisalem juz, ze jestem feminista, a zona byla lekarka, wiec znam te sprawy z doswiadczenia, a wlasciwie relacji zony i ni jest to takie proste, jak chce Szanowna Komentatorka. I w koncu, kto ma prawo wtracac sie do prywatnych decyzji kobiety?

    Pozdrawiam.

    P.S. Antonius – mowilem?!

  231. Werbalisto
    Ty mnie w ogóle nie zrozumiałeś. Ja napisałam, że problem z aborcją dotyczy małej ilości kobiet, ale jak by nie był marginalny, zawsze był i będzie. I wymaga pewnych rozwiązań, bo nie uciekniemy od sprawy, czy to przy pomocy edukacji seksualnej, czy środków antykoncepcyjnych. Ja problemu nie bagatelizuję.

  232. No i oczywiście nie jestem lekarką. Ja tylko polemizowałam z bezlitosną lekarką Agnieszką.

  233. @werbalista

    kwantyfikator „wszystkim” nie na miejscu —- mnie sie niczym nie naraziles
    Tyle. / a ze Slazakow lubie pana Kutza /

    ozzy

  234. @matylda

    tylko skladam podpis pod Twoimm pieknym opisem

    ozzy

    PS na temat europejskosci pisal niegdys duzo Adam Michnik i wydaje mi sie, ze to ow jest w jakims stopniu moim mentorem (piekne eseje na temat dziejow honoru w Polsce) – zreszta Twoj plastyczny opis ta kwintensencja

  235. Werbalisto!
    A gdziez ja twierdze co innego? Nawet bez zony lekarki 🙂

  236. Szanowni Komentatorzy. Ciesze sie, ze sie zgadzamy. W kwestii aborcji chodzilo mi tylko o to, ze to kobieta poejmuje ostateczna decyzje i nikomu nic do tego, nawet w malzenstwie, gdzie decyzje podejmuje sie wspolnie. Ale facet nie nosi dziecka w brzuchu przez 9 miesiecy. Szanowne Panie, zawsze mialem olbrzymi szacunek dla kobiet, moze przez to, ze bylem otoczony tak madrymi i inteligentnymi kobietami – szczescie takie mialem po prostu. Babcie, ciocie, nauczycielki – wszystkie byly wspaniale i potrafily mnie nauczyc, jak bardzo trzeba uszanowac kobiete, jako czlowieka i rownorzednego partnera. Stad moja zaciekla obrona praw kobiet.

    @ ozzy
    17 października o godz. 11:18

    Oczywiscie, masz racje – zawsze mi sie tak pisze, zamiast „wiekszosci”, „wszystkim”. To z rozpedu tak. A ciesze sie, ze lubisz Kutza. Nie znam go osobiscie, a filmy tylko troche, ale jes nosz, fajny chop, a my – Slonzoki muszymy sie trzimac do kupy, bo nos gorole zezra.

    Pozdrawiam.

  237. Dołączam do grona miłośników Kutza – świetnego faceta, reżysera i pisarza. Już „Alfabet Kutza” bardzo mi się podobał, a jego późny debiut jako powieściopisarza (w 2010 ) – „Piąta strona świata” – po prostu mnie „powalił”.

  238. Ewa – Joanna

    Chcialem sie z Toba podroczyc u Hartmana, ale dalas nura….

    Odezwij sie ! Mozesz niecenzuralnie.

  239. Werbalista
    17 października o godz. 4:04

    Szanowny Panie Werbalista

    Nie wiem jak Pan to robi ze tragedie ludzkie zamieniaja sie w panskich wpisach w kronike wydarzen towarzyskich. Nie widac aby Pan mial zrozumienie dla ludzkiego cierpienia. To bezuczuciowe traktowanie emocji nie moze zostac pozostawione bez odpowiedzi. Otrzymal Pan to na co Pan zaslugiwal. Z innej strony na to patrzac udalo sie Panu. Anonimowosc uratowala Pana od towarzyskiego faux pas.

    Slawomirski

  240. Lewy
    16 października o godz. 17:43

    antysemicki wpis

    Slawomirski

  241. Slawomirski
    17 października o godz. 15:51
    Slawo, ty mnie nie rozumiesz, ale i tak Cie lubie

  242. Lewy
    16 października o godz. 17:43

    Szanowny Panie Lewy

    Jesli zgodzimy sie ze definicja antysemityzmu jest ogolne pisanie o Zydach to panski wpis jest antysemicki. Taka definicja antysemityzmu mi odpowiada i zgadza sie z moimi obserwacjami.

    Tez Pana lubie i dlatego bede Pana krytykowal gdy uznam to za sluszne.

    Slawomirski

  243. @Sławomirski
    Czy uwagi czynione z pańskiej strony pod adresem pp. Passenta i Urbana
    są krytyką czy już czymś innym? Na przykład – potępieniem.

  244. @ Slawomirski
    17 października o godz. 15:39

    Szanowny Slawomirski. Owszem, mam zrozumienie dla tragedii i ludzi, ktorzy przez to przeszli. Ale nie mozna tego naduzywac. Moja zona zmarla ponad trzy lata temu. Nie ma godziny zebym o niej nie myslal, tak bardzo mi jej brak. Ale to nie znaczy, bym codziennie wszem i wobec o tym opowiadal. W ciagu kilku lat stracilem oboje rodzicow, tesciowe i zony. Najukjochansze osoby w moim zyciu. Ale kogo to obchodzi poza mna. Ci, ktorzy nosza swoje rany na wierzchu i bez konca je rozdrapuja – niestety, w moim pojeciu, nie zasluguja na szacunek. Sprawa smierci najblizszych gdzies sie konczy. Potem staje sie tylko nudna. Moze to swiadczy o braku sympatii, ale kazdy stracil kogos najblizszego i nie opowiada o tym codziennie, nie wygrzebuje trupa z grobu. Strata kogos bliskiego, to normalna rzecz w zyciu czlowieka – trzeba sie z tym pogodzic po okresie zaloby. A faux pas chyba nie popelnilem. Co rozni te osoby od innych, ktore przezyly podobne tragedie; wypadki, ciezkie choroby, rak, i tysiace innych powodow smierci. To, ze lecialy panstwowym samolotem? Tu chodzi tylko i wylacznie o bicie piany i podsycanie konspiracyjnych teorii. Wiec tak, kazdy zasluguje na wspolczucie po stracie kogos bliskiego. Ale okres zaloby sie skonczyl. Trzeba wrocic do zycia.

    Pozdrawiam.

  245. zezem
    17 października o godz. 17:20

    Szanowny Panie zezem

    Uwagi na temat Urbana i Passenta sa czynione pod adresem osob krotkowzrocznych. Chce aby dotarla do nich informacja ze w demokracji ufamy i rozliczamy. Urbanowi i Passentowi nikt nie ufal i nikt ich nie zozliczyl. Czy taki stan zasluguje na potepienie?
    Jak najbardziej.

    Slawomirski

  246. Slawomirski
    17 października o godz. 17:10
    Slawo , Ogolne pisanie o Zydach wcale nie jest antysemityzmem, tak jak ogolne pisanie o Rosjanach nie jest antyrosyjskoscia. Zreszta te moje pisanie wcale nie jest ogolne. Podaje rozne szczegoly. Ja Zydow podziwiam, ale to nie znaczy , ze nie dostrzegam ich wad.
    Slawo, zgodz sie z tym, ze Zydzi to tez ludzie, z wszystkimi ludzkimi zaletami i wadami. Moze tylko to, ze te wady i zalety sa u nich jakby wzmocnione. Ale nie bede rozwijal tego tematu, bo znowu przyczepisz sie, ze jestem antysemita. Zydzi mnie fascynuja i to by bylo narazie na tyle

  247. P.S. „Zone” – mialo byc. Nie jestem Mormonem.

  248. Werbalista
    17 października o godz. 17:39

    Szanowny Panie Werbalista

    Istnieje subtelna granica ktora Pan przekroczyl. Porusza sie Pan w tym temacie z finezja slonia w skladzie porcelany. Tu nie chodzi o panskie uczucia ale o uczucia innych osob ktore trzeba uszanowac. Pan nie moze im dyktowac w jaki sposob maja opisywac swoje cierpienie. Czesto milczenie w takich okolicznoaciach jest bardziej taktowne od tego co Pan pisze.

    Slawomirski

  249. @ Lewy
    17 października o godz. 17:40

    Szanowny Lewy, o jakich Zydach Ty piszesz? Aszkenazyjczykach, niemieckich Zydach, Etiopczykach, czy o naszych, polskich Zydach, a moze o rosyjskich, albo Litwakach? A moze o Hasydach? A moze tych wyznawcow cadykow? Nie ma juz takiego pojecia, jak Zyd. Jedni sa wierzacy, inni nie. Jak juz pisalem, jestem Slazakiem. Jeden dziadek z obecnej Bialorusi, drugi z Niemiec. Prababcia Czeszka. Ojciec z Krakowa, mama ze Slaska. Wiec jaka etykietke mi przykleic? Zadnej! Okreslam sie sam. Z tego powodu pisanie „o Zydach” odczuwam jako rasitowskie. Jedni sie poczuwaja do przynaleznosci zydowskiej, inni nie. Ja, na przyklad, mowie, ze jestm Slazakiem, a fakt, ze Slask jest obecnie na polskim terytorium, to przypadek. Nalezal i do Czech i do Niemiec, a byl rowniez niezalezny pod wladza ksiazat slaskich. Sam fakt urodzenia na Slasku nie czyni mnie Slazakiem, ale to ja sam tak sie okreslam. I podobnie z Zydami. Zydem jest ten, ktory sie tak czuje. Kazdy ma do tego prawo, by sie okreslic, jak chce. Przyczepianie nalepek jest rasistowskie, bo przeciez niczego nie mowia. Pisalem juz o tym, ze moj najlepszy kolega ze szkoly mial ojca zydowskiego pochodzenia, a matke – Polke – aryjke nawet. Wedlug prawa Izraela, w zaden sposob nie byl Zydem, choc teraz tam mieszka. Kwestia samookreslenia sie. Kto tego jeszcze nie rozumie, to polecam powiesc dla mlodziezy Wiktora Woroszylskiego „I ty zostaniesz Indianinem”.

    Pozdrawiam.

  250. @ Slawomirski
    17 października o godz. 17:52

    Byc moze naruszam takt i subtelnosc, ale bardzo mnie denerwuje obnoszenie sie z takimi pretensjami. Uczucia innych osob szanuje, gdy sa wyrazane dyskretnie. Wrzask w mediach, to nie moja idea „wyrazania uczuc” – to wrzask w mediach. Bardzo mi przykro, ale nie mam tolerancji wobec takich postaw. Dla mnie to eksploatacja swojej straty, tragedii – bardzo cynicznie wykorzystywana.

    Pozdrawiam.

  251. Czym jest WRZASK przynoszący profity?
    INTERESEM……

    W niektórych kulturach jest specyficzny zawód- płaczki….
    Zarabiają krocie na płaczu, targaniu własnych włosów, rozdrapywaniu twarzy. Czysty ekshibicjonizm, czy też aktorstwo, za pieniądze.
    Takimi ludźmi są niektórzy Smoleńczycy, czy też propagatorzy pamięci o Holokauście. To zawód, nie stan emocjonalny.
    Zulus Czaka został obalony, gdy żałoba miała trwać kolejny rok….

    W kwestii Żydowskiej fascynujące jest jedno- żadna nacja nie wydała tylu noblistów, naukowców, artystów, pisarzy, muzyków itd……
    I nad tym fenomenem należy się poważnie zastanowić.
    Jakie przyczyny?
    Sposób wychowania?
    Środowisko?
    Religia?
    Czy da się ten proces formowania młodego geniusza skopiować?
    Dla mnie nie jest istotne kto rządzi, ważne jest czy robi to dobrze, z korzyścią dla wszystkich…..

  252. Po porcji komentarzy, jedyne co człowiekowi po głowie kołacze to SZANOWNY, we wszystkich możliwych przypadkach i osobach. Tak z ciekawości, na jakim to savoir – vivre, ” szanowni” dyskutanci się wychowywali? Bo o ile pamiętam to taka nadgorliwość w wyrażaniu uszanowania (?) była określana jako pretensjonalna bufonada, która była uprawiana przez zakompleksiałych, nie mających pojęcia o tzw. dobrych manierach, drobnomieszczan. Takich co to po posiłku mówili: dziękuję, a jak im się beknęło/pierdnęło w towarzystwie mówili: przepraszam. Nadmiar uprzejmości, podobnie jak dobroci może człowieka o mdłości i nie tylko przyprawić.

  253. @wiesiek 59

    odpowiedz jest bardzo prosta : jesli jakas grupa narodowosciowa byla przesladowana przez tysiaclecia i miala poczucie tymczasowosci swego bytu, gdziekolwiek by sie nie osiedlala, to bezsprzecznie jej przedstawiciele wyrabiali w sobie wazna ceche: moznosc bezpiecznego przemieszczania pod warunkiem podporzadkowania sobie wartosci materialnych i ksztalcenia w sobie mozliwosci jak najszybszej adaptacji do zmieniajacej sie sytuacji bytowej. W czasie wojny najwiecej ofiar bylo wsrod osob, ktore byly zbyt przywiazane do materialnych dobr. Logistyka ratowania wlasnego zycia byla prosta:
    zostaw wszystko i uciekaj w bezpieczne miejsce. Twoj skarb to twoj intelekt.
    To jest moja wykladnia
    Dodam tez, ze posrod ludzi Ksiegi analfabetyzm byl bardzo znikomy – religia.
    Zakoncze anegdota – w izraelskich autobusach w latach 50. zamiast zakazu wychylania sie przez okno byla nastepujaca inskrypcja: „Wgladaj, wygladaj a bedziesz wygladal”.

  254. Sugadaddy 19.06

    Kochanienki, toz Ty Wiecha cytujesz ! Szanowanko, Szanowny (nawet bez nazwiska) itd jest u niego wszedzie. Bardzo typowe dla warszawskiej ulicy przed i zaraz po wojnie. Sam praktykujacy jestem, to wiem.

  255. Do powyzszych uwag polecilbym lekture prac prof.Aleksandra Hertza (1895-1983), zwlaszcza ksiazke „Zydzi w kulturze polskiej”, ktora niegdys wydal Instytut Literacki w Paryzu, 1961 (byla reedycja w bibliotece „Wiezi” w koncu lat 80)

  256. @ Lewy 17 października o godz. 9:17

    Quelle courtoisie, Monsieur Le Gauche! 😉

  257. Werbalista
    17 października o godz. 18:05
    Okropnie motasz. Te Twoje głębokie rozważania typu, a o którego ci Zydza chodzi tego sefardyjskiego czy aszkenazi, skąd on i tp. No cóż, jeśli byśmy mówili o Rosjanach, Ty byś zaczął filozofować: Ale o którego Rosjanina ci chodzi tego z Moskwy, z Nowosybirska, czy z jakiejś wioski.
    W ten sposób wogole nie możemy o niczym dyskutować, bo wiadomo, że każdy argument jest jakimś uproszczeniem. Nie sposób jest dyskutować rozważając wszystkie szczegóły. Po prostu sprowadzasz całą dyskusje w krzaki,dodatkowo przywalając mi łatkę antysemity. Skoro mnie nie rozumiesz, mimo, ze starałem się jasno wyrazić mój stosunek do Zydów, no to przeczytaj, co pisze Wiesiek, może wtedy coś zrozumiesz.
    Pozdrawiam

  258. @ sugadaddy
    17 października o godz. 19:06

    Alez Szanowny Korespondencie, chetnie odpowiem. W takim srodowisku, gdzie na „ty” nie przechodzilo sie po drugim zdaniu. Poza tym nauczano mnie, by sie zwracac do wszystkich z grzecznoscia i, ze lepiej przesadzic w strone grzecznosci, niz odwrotnie. Byc moze to drobnomieszczanskie, choc z „drobnego miasteczka” nie pochodze. I – niestety – tez nie z zoliborskiej inteligencji, gdzie „Spieprzaj, dziadu” to takie normalne wyrazenie.

    Poza tym uprzejmie informuje, ze „suggadaddy” to dwa slowa pisane z duzej litery, a w srodku jest jeszcze „R”. Pisane w taki sposob, jaki Szanowny Pan uzywa oznacza tylko – no, powiedzmy – starszego pana, utrzymujacego czarna prostytutke. Ale kazdy wybiera sobie taki pseudonim, jaki chce.

    Pozdrawiam.

  259. Sugadaddy 19.06

    A „serdeczny, serdecznie”, we wszystkich odmianach, znosisz ? Cholery mozna dostac !

  260. ozzy
    17 października o godz. 19:27

    Skłaniam się do tezy, że wszystkiemu jest winna eugenika i Talmud……
    Eugenika- przeżywali najsprytniejsi…..
    Talmud- dyskusje od szóstego roku życia i umiejętność czytania i pisania….

    Poza dyskusją są osiągnięcia tej nacji.
    Skoro nie możesz pokonać, to się przyłącz?
    Po co wyważać otwarte drzwi, skoro strategia sukcesu została już odkryta?

    I tu takie drobne skojarzenie z „Fundacją” czy „Diuną”
    Społeczeństwa można PROGRAMOWAĆ….
    Wystarczy znać mechanizmy.
    Tworząc odpowiednie religie, mity, pieśni, eposy, poematy, czy obecnie- przekaz medialny, można stworzyć nową jakość, czy nowe społeczeństwo.
    Pytanie tylko, czy współcześni twórcy nowych mitów, wiedzą że taka kreacja zajmuje pokolenia? Nie wystarczy cykl wyborczy?

  261. @ Lewy
    17 października o godz. 19:41

    Otoz dokladnie chodzi! Zeby nie nie przylepiac latek. Dzis Zyd, to nic nie znaczy, tak samo jak Polak. Jak pisalem, z urodzenia Slazak, obywatel amerykanski. Mowie i pisze swobodnie tak samo po angielsku, rosyjsku, jak po polsku. To mozna powiedziec – Polak, ale to nie tozsamosc narodowa, do ktorej sie przyznaje. A o Zydach tez pisalem, ze niektorzy chca sie utozsamiac z zydowstem, inni – nie. Dlatego pisalem, ze to nie rola innych przypisywania innym narodowosci, regligii, czy czegokolwiek innego. To kwestia indywidualna. Dlatego nie lubie generalizacji, w rodzaju „Zydzi”, „Polacy”. Ja jestem Slazakiem. I co z tego, ze pisze po polsku? Moge w innych jezykach. Poza tym chcialbym zwrocic uwage, ze w Polsce – w przeciwienstwie do innych krajow – nigdy nie identyfikowalo sie polskich obywateli wedle rasy, czy koloru skory. Stad Polak nigdy nie mial wpisu w dowodzie, czy paszporcie, ze nalezy do jakiejs mniejszosci narodowej, czy religijnej. Czy Zyd urodzony na Slasku (a mam takich kolegow) to slaski Zyd, czy polski Zyd? Co to za roznica? Jesli czuje sie Zydem, to jest Zydem. Jesli Polakiem, to jest Polakiem. Ja czuje sie Slazakiem, wiec jestem Slazakiem – a nie tym, jaka mi dadza etykietke. Panstwa, jako narodowosc zaczely powstawac dopiero w XVIII wieku. Przedtem byly ksiestwa, odrebne panstewka, male spoleczenstwa, a Polski w ogole nie bylo. Wiec – byc moze niepotrzebnie – ale denerwuje mnie powiedzenie „Zydzi”, tak samo, jak „Rosjanie” „Polacy”. Moze to wynik indywidualizmu i wiary w osobiste wolnosci. To ja sie okreslam jako czlowiek, dajacy swa lojalnosc pewnemu panstwu, a nie panstwo, ani religia narzuca mi lojalnosc w stosunku do siebie.

    Nota bene: nigdy nie nazwalem cie antysemita. To tylko dyskusja, z ktorej wiele sie ucze od komentatorow.

    Przepraszam za przydlugi wpis.

    Pozdrawiam.

  262. Werbalista
    17 października o godz. 20:49

    Nie wiem dlaczego dla wielu istotnym jest, kto jest Żydem, Polakiem, Rosjaninem, Arabem.
    A nieistotne jest, jakim ten ktoś jest CZŁOWIEKIEM….
    Takie XIX wieczne myślenie ma wielu entuzjastów.
    Przedtem było prościej- lojalność wobec władcy, czy dynastii…..

  263. @ wiesiek59
    17 października o godz. 21:27

    Calkowicie sie zgadzam. W dzisiejszym swiecie trzeba sie pozbyc takich okreslen. Ja wybralem Ameryke, jako moje panstwo i czuje sie Amerykaninem. Moj brat czuje sie Polakiem, ale pracuje w Niemczech i we Francji. Z jednego ojca i z jednej matki, ale mamy poczucie przynaleznosci, co nie przeszkadza nam byc swoimi najblizszymi. Wiec przestanmy kategoryzowac, bo w dzisiejszych czasach, to bez sensu. Jutro moge mieszkac w Rosji i bede Rosjaninem, a pojutrze w Niemczech. Co to za roznica? Jak slusznie piszesz Wiesku – co sie liczy, to byc CZLOWIEKIEM, a to, do ktorej rasy, czy narodu sie przynalezy, to kwestia przejsciowa. Nie jestesmy juz „przywiazani do ziemi”, na ktorej sie urodzilismy.

    Pozdrawiam.

  264. Matylda 10-17 7.52

    „Chwilami czytać chadko” ! Nie da sie ukryc. „Ogniem i mieczem” przychodzilo sie czytac ? I wyzej byl moj kawalek, gdzie widac, kiedy trzeba „ch” uzyc.

  265. @ Kleofas
    18 października o godz. 3:35

    Oh, ale brzydko, zeby sugerowac, ze Szanowna Matylda nie wie, kiedy „ch” uzyc. Mysle, ze wie.

    Pozdrawiam.

  266. wiesiek59
    17 października o godz. 21:27
    Wieśku, ludzie lubią sobie klasyfikować, zastanawiać się, dlaczego jedni ludzie są tacy, inni inni. Dobierają różne kategorie do tej klasyfikacji. Oczywście najaważniejsze jest, jakim kto jest CZLOWIEKIEM. Ale to niewiele posunie naprzód naszą wiedzę o człowieku, nie zaspokoi naszej ciekawości. Dlaczego Murzyni są sprawniejsi pod względem fizycznym, dlaczego Azjaci podbijają amerykańskie uniwersytety, dlaczego my Polacy mamy takie skłonnośc do powierzchownej religijności, dlaczego zdyscyplinowany naród, ktśry w pierwszej połowie XX wieku miał największe osiągnięcia w nauce, filozofi, muzyce uległ zbrodniczej doktrynie.
    Jeśli nie wolno się tak zastanawiać, bo to pachnie rasizmem, no to rzeczywiście wystarczy, że człowiek jest CZLOWIEKIEM, koniec i kropka.że nie wszyscy są tacy sami, że różni bywali Niemcy, że nie należy upraszczać. No i koniec refleksji

  267. Werbalisto,
    nie da się opisać procesów i zjawisk społecznych bez dokonywania uogólnień, szukania związków przyczynowo – skutkowych, prawidłowości, reguł. Nie oznacza to automatycznej stereotypizacji. Poznanie, w sensie naukowym, dokonuje się na drodze od ogółu do szczegółu. Oczywiście, że istnieje ryzyko „spłaszczenia”. Zwłaszcza bogatej materii społecznej i psychologicznej, przed czym wydajesz się tak bardzo bronić, w dyskusji z Lewym. Ale nie ma innej drogi, jeżeli nie chcemy się kompletnie zagubić w trakcie dyskusji, nie tylko blogowej, w gąszczu szczegółów.
    Różnorodność, w typowości, bardziej oddaje sztuka, która częściej zajmuje się „wyjątkami potwierdzajacymi regułę”.
    Przykłady na różnorodność i nietypowość, które podajesz, w żaden sposób nie unieważniają typowości i uogólnień.
    Wszyscy wiemy, że przygniatająca większość ludzi ma dwie nogi. Statystyka twierdzi coś innego. Ale czy z tego powodu wyrzucimy statystykę? Trzeba się raczej nauczyć czytać jej dane. Podobnie jest z uogólnieniami na temat narodów, społeczeństw lokalnych, etc..

    PS. Absolutnie nie zgodzę się z tezą, że z racji wieku wolno Ci więcej. Nikomu nie wolno więcej. Z żadnej racji. To zbyt niebezpieczny kierunek myślenia i postępowania.
    Domyślam się, że napisałeś to z przymróżeniem oka. Żeby spuścić trochę pary z dyskutowanej kwestii. A ja o tym piszę w ramach dmuchania na zimne 😉

  268. Lewy
    18 października o godz. 8:47

    wiesiek59
    17 października o godz. 21:27

    bardzo lubię określenie José Ortega y Gasset ‚a DOCZŁOWIECZANIE. Rozumie on przez to pojęcie proces intencjonalnego realizowania potencjału człowieczeństwa, jaki każdy z nas ma w sobie. Doczłowieczanie dokonuje, się albo i nie, zawsze na indywidualnej i niepowtarzalnej drodze. Stanowi cel i sens naszego życia.

    Być może należałoby oddzielić proces stawania się CZŁOWIEKIEM od stanu/etapu zaawansowania procesu „doczłowieczania”. To pozwoliłoby nam jednocześnie nie tracić z oczu tego co najważniejsze: człowieczeństwa. A zarazem dokonywać analiz i opisu aktualnego stanu tego człowieczeństwa, zróżnicowanego przez rodzaj i sposób używania kulturowych narzędzi kształtowania tozsamości. Czyli stawania się Człowiekiem. I indywidualnego doświadczenia.

  269. Kleofasie,
    wybacz, ale ja się nieco obawiam rozmów z Tobą. Z jednej strony nie chciałabym Cię urazić milczeniem. Niejako ignorowaniem Twoich komentarzy adresowanych wprost do mnie. Z drugiej strony mam nie najlepsze doświadczenie z kontaktów z Tobą. I to nie tylko na tym blogu. Spróbuj się na coś zdecydować. Jesteś blogowym kolegą/dyskutantem czy złośliwym trollem?
    Z pierwszym chętnie porozmawiam. Drugiego zamierzam omijać.
    Pozdrawiam 🙂

  270. Przyznam, że od czasu do czasu dokonuję jakiejś małej prowokacji, która niezmiennie wywołuje taka samą reakcję. Kiedy walnę w stół, nożyce zawsze się odezwą ale tylko po to, aby udowadniać, że nożycami nie są. Bo skoro nasz Werbalista był uczony – jak to określił – w/g najlepszych wzorców i maniery jego są bez zarzutu, po cholerę próbuje udowodnić, ze prowincjuszem nie jest? Czy arystokrata daje krok do przodu na hasło: chłopstwo wystąp? Można się zorientować, że nasz bohater, także był uczony tego, że nieładnie jest używać zaimków osobowych /on,ona/, zamiast; śmierdzi – mówić „brzydko pachnie” itp, co jest charakterystyczne dla tzw. inteligencji szpagatowej. W ramach swojej edukacji nasz bohater dowiedział się, że jeśli zdarzy mu się zepsuć powietrze, to analogicznie do grzeszenia i spowiedzi, powinien ładnie przeprosić i po sprawie. Tak też postąpił, gdy mu się wypsnęło na temat Popiełuszki.
    Też pewnie go uczono, że w przypadku braku argumentów można zawsze przyczepić się do nazwiska i obśmiać, lub w protekcjonalny sposób pouczyć co też ono znaczy. Co ma być dowodem na małość i głupotę jego nosiciela. Ot durny nawet nie wie jaki nik sobie obrał! Takiej infantylnej złośliwości ze świecą szukać. A tak przy okazji; nasz bohater uznaje tylko białe prostytutki – o czarnych, raczej, wyraża się z pogardą. Sam fakt, że je stopniuje o tym świadczy. Polak – rasista? Pasuje jak ulał.
    Jednym słowem; Smutasie polski Werbalisto,
    Ty już wiesz wszystko, moim zdaniem nie masz po co żyć – wszak człowiek ciągle się czegoś uczy – Ty już wszystkie nauki pobrałeś, życie Twoje jałowe i bez sensu. A, i może pomyśl o zmianie niku – Twój w tradycyjnych słownikach nie występuje; Ględa? Chyba byłby bardziej adekwatny.
    Bez pozdrowień*
    * Te nieszczęsne „Witam” i „Pozdrawiam” to bezsensowne pseudo grzeczności; na pewno nie ma w tym żadnej treści. To znaczy tyle, ile przyklejony do gęby – oops! – buzi oczywiście, grymas brany za życzliwy uśmiech. Dotyczy Twoich krajan.
    PS. Intryguje mnie, że lata całe zajęło Ci przyjęcie do wiadomości, że takich cudów jak wstępowanie żywcem do nieba, ożywianie trupów, mnożenie chleba, czy zamiana wody w wino po prostu nie ma.; tak przynajmniej twierdzisz pisząc o swej drodze do ateizmu. Ciekawe.

  271. @ Matylda
    18 października o godz. 9:34

    Zechciej zauwazyc, Szanowna Matyldo, ze swiat sie zmienil. Piszemy tu z roznych krajow, a nawet z roznych kontynentow. Co nas wszystkich laczy, to uzywanie wspolnego jezyka, ale nie znaczy, ze uzywamy go na codzien. Wiec uogolnienia, ktore moze mialy jeszcze racje bytu przed 50 laty, dzis juz tej racji nie maja. „Polacy” – by uzyc uogulnienia – rozbiegli sie po swiecie. Mam przyjaciol w Niemczczech, Skandynawii, Izraelu i w Australii. Wszyscy uksztaltowani inaczej poprzez swoje doswiadczenia. A ja, z kolei – jestem indywidualista i nie daje sie przypisac do zadnej grupy, poza ta, ktora sam sobie wybieram. Poza tym mieszkam w Ameryce, gdzie nie ma czegos takiego jak „przecietny” Amerykanin. I to mi sie najbardziej tu podoba. Pracujemy wspolnie dla dobra spolecznosci, ale jestesmy indywidalistami i ani panstwu, ani nikomu nic do tego.

    Nie czytalem José Ortega y Gasset’a i pewnie nie przeczytam. Co to jest proces DOCZLOWIECZANIA? Czlowiek jest wynikiem, wychowania, wyksztalcenia, otaczajacej go kultury. Jak sie mozna bardziej ”doczlowieczyc”?

    I z racji wieku, Szanowna Matyldo, wolno mi wiecej. Nie wolno mi byc nietolerancyjnym, ale opinie wypracowuje wlasnie wiek i doswiadczenie. Czy Szanowna Matylda zauwazyla, bym byl w jakikolwiek sposob nieprzyjemny na tym, czy innym blogu. Nikogo nie obrazam, wyrazam tylko swoje opinie. To, ze sie nie zgadzaja z opiniami innych blogowiczow nie znaczy, ze sa bledne. Nigdy nie twierdzilem, ze moje opinie sa absolutne. Moge sie przeciez mylic. Dlatego czytam ten blog, by poznac opinie innych. Nie musze sie z nimi zgadzac, ale zawsze warto wiedziec, co mysla inni.

    Mialem tez na studiach taki przedmiot, jak statystyka i – jesli moze nam cos powiedziec na tematy ekonomiczne – to, jako zrodlo poznawcze spolecznosciowego – jest zupelnie bezwartosciowa. Jak Szanowna Matylda chce, to moge absolutnie udowodnic wszystko. Tylko kwestia opracowania pytan, czy ankiety. Jesli Szanowna Komentatorka chce, to moge udowodnic, ze w Polsce jest 90 procent ateistow – zaden problem. Badanie spoleczenstwa to zadanie dla etnografa, a nie statystyka. Statystyka zawsze klamie, jesli chodzi o badanie stosunkow spolecznych.

    Ale, jak zwykle, milo przeczytac wpis Szanownej Komentatorki.

    Pozdrawiam.

  272. Kleofas,
    bo ja żyję do góry nogami! Wpadnę i zanim zdążę przeczytać, to już nowy wpis. Co prawda strefy czasowe mamy na blogach różniste, ale nie zdążam.
    A jak napisałeś pan dozorcy to aż mi serce piknęło, bo przypomniałeś mi moja wileńską babcie – ” organisty przyszedł i przyniósł opłatek.”

  273. @ sugadaddy
    18 października o godz. 10:00

    No, to nozyce jeszcze raz sie odezwaly. O Popieluszce juz nie wspomne, bo „szpagatowej” inteligencji nie wypada mowic zle o zmarlych, a nic dobrego do powiedzenia nie mam.

    To, co napisalem o nicku nie swiadczy o „rasizmie”, tylko o faktycznie uzywanym slownictwie.

    A do zlosliwosci sie przyznaje. Oraz rowniez przyjmuje komentarz Szanownego Blogowicza, ze „Werbalista” moze byc okreslony jako ”Gleda”. I zapewne Szanowny Komentator ma racje. To, niestety, cecha wieku. Ale przeciez zawsze mozna pominac moj komentarz.

    Pozdrawiam.

  274. Werbalisto,
    pozostało nam już tylko spisać protokół rozbieżności 😉

  275. Ewa – Joanna 10-18 10.29

    Mowi sie „do gory nogama”. Forma „dozorcego” widocznie przeszla do gwary warszawskiej z Wilenszczyzny.

    Z Midwest do „Do gory nogama” to kawal drogi. A ja myslalem, ze jestes w Californii. To bardzo dobry blog, bo tolerancyjny i bez moderatorow. Dziekuje, ze sie odezwalas.

  276. Szanowny Werbalista znowu swoje, że np. różni są Amerykanie i że jemu to się podoba. Swietnie. Dodaje, że studiował statystykę i że przy pomocy statystyki można wszystko udowodnić, więc nic nie jest warta. Niech będzie.
    Ale, szanowny Werbalisto, jest coś takiego jak analiza fenomenologiczna, która mowiąc w skrócie, ąeby Cię nie zamęczać, polega, na wnikliwym wpatrywaniu się w przedmiot analizy; może to być jakaś spoleczność, dzieło sztuki, język, a nawet pojedyńczy człowiek. Chodzi tu o intuicyjne uchwycenie istoty obserwowanego i analizowanego przedmiotu czy zjawiska i próbę opisania tej istoty.
    No cóż, nie studiowałeś z pewnością filozofi, więc takie nazwiska jak Husserl czy Ingarden, nic Ci nie mówią.
    Więc statystyka nie ma tu nic do rzeczy

  277. Można by polecieć Klasykiem- byt kształtuje świadomość….
    Społeczeństwa Inuitów, Tunguzów, Mongołów, są doskonale dopasowane do warunków bytu.
    A wielkich dokonań za sobą nie pozostawiły.
    Ukierunkowani inaczej byli Inkowie, Chińczycy, Babilończycy, Egipcjanie- monumentalne budowle, systemy irygacyjne, kultura materialna….

    Cywilizacja i kultura Zachodu ma jeszcze inny aspekt- fascynacja techniką ułatwiającą życie.
    I jest chyba pierwszą w dziejach, ceniącą indywidualność i osobniczą wartość jednostki.
    Jaka cywilizacja nastąpi po tej którą znamy?……

  278. Czytam już tylko komentarze – od końca – i zupełnie zapomniałem o co gospodarzowi chodziło we wpisie. Wróciłem więc do początku, dopiero teraz zrozumiałem dobrze rysunek z krzesłami elektrycznymi (np. na Krakowskim Przedmieściu!?) Głębiej zainteresowałem się uwagami o wątpliwej wartości wychowawczej świętej rodziny jako modelu dla małżeństw polskich katolików.

    ***Bo kiedy oni powołują się na przykład Świętej Rodziny jako wzoru do naśladowania dla współczesnych małżeństw, mnie przychodzi do głowy pytanie, czy to całkiem dobry wzór. W końcu w myśl doktryny Bóg (z udziałem Ducha Świętego — taki męski team) zapłodnił cudzą żonę, która jednakowoż była jego własną Matką, by powiła mu Syna, czyli jego samego (w trójcy z duchem świętym jedynego)? Pretty complicated, and pretty fucked up, isn’t it?***

    Pomijam opisane, dość skomplikowane zależności rodzinne. Przypomina mi to pewną nowelkę science fiction, gdzie facet był własną „nienarodzoną matką”, albo jakoś podobnie. Podróżował służbowo w czasie i zdarzały mu się różne przygody, które doprowadziły do takiej komplikacji.

    Mnie co innego martwi, ale nie z mojego powodu, tylko mi żal młodych małżeństw. Rodzina teoretycznie jest, utrzymywać ją trzeba w znoju i trudzie; dziecko pozamałżeńskie i ojciec rodziny ma przechlapane – zero seksu z dziewiczą matką! Co to za życie?

  279. Yooo … Werbalista.
    Yeah, … What country you writing from?
    What do you know about GMT Time ?
    This blog is run on GMT Time, meaning; EST is 5 hours behind GMT and MST is 7 hours behind which means, … Well, there are only few possibilities; you’ve got graveyard shift („security” ?) insomnia or … your „law office” is located in Chrzanow,Pl. Just guessing but sounds appropriate, (an hour ahead of GMT).
    How about dr.M.L.King ?
    He was a clergy after all, got anything good to say ?
    Don’t bother, get some sleep. I’m off to 18 holes.

  280. Miałabym prośbę do Augustusa i innych,
    nie wszyscy bywalcy blogów (tubylcy) są biegli w angielskim i jest czymś mało eleganckim, gdy jest się w goscinie na polskim blogu, używać obcego języka.
    Kojarzy mi się to z praktykami, gdy rodzice rozmawiali przy dzieciach np. po francusku, by te nie zrozumiały tego, co „nie jest dla ich uszu”.
    Być może podnosi to „ego” poliglotów i światowców, ale czy wypada chwalić się znajomością języków obcych?
    Przecież Werbalista znakomicie pisze (i pewnie mówi) po polsku i chyba nie po to dzieli się z nami swoimi myślami z dalekiej Ameryki, by „konwersować” w jęz. angielskim.

  281. Mag!
    W zasadzie Cię popieram, bo moje angielskie jest marne, choć takie drobiazgi jak „Pretty… czy fucked..itd. jeszcze nie sprawiają mi kłopotu. Sam ograniczam zdecydowanie mądrości po niemiecku i także rzadko wplatam francuski. Łacina mnie bawi, bo sobie lubię przypomnieć co nieco. Stąd wiedziałem co to „pedes” (siedem sztuk u cielaka – vitulusa), bo pierwsze powiedzonko łacińskie w szkole było to: „Inter pedes puellarum est voluntas puerorum”. Nasz łacinnik uznał, że to piękne ćwiczenie gramatyczne (oczywiście ten tekst,a nie realizacja przez puerów i puellarki). Jeśli na blogu napotykam długi tekst angielski to mam dwa wyjścia; 1) Gdy mi się wydaje interesujący, to się morduję i czytam, jeśli 2) niezbyt ciekawie się zapowiada (polityka lub ekonomia) – to przewijam.

  282. Antonius
    18 października o godz. 14:05
    a)Czytam już tylko komentarze – od końca – i zupełnie zapomniałem o co gospodarzowi chodziło we wpisie.
    b)Przypomina mi to pewną nowelkę science fiction, gdzie facet był własną „nienarodzoną matką”, albo jakoś podobnie.
    ………………………………………………………………………………………..
    ad. a) Mnie się to też zdarza. Nawet b. często.
    ad. b) W 1985 roku nakręcono film a la SF, gdzie był podobny problem.
    Bohater o mały włos nie uwiódł własnej (późniejszej) matki.
    Summa sumarum : jakoś to będzie.
    A propos Gospodarza blogu. Chwała mu za to ,że dopuszcza wpisy bez moderacji. Ale…memento: nie nadwyrężajmy jego tolerancji.

  283. @ Lewy
    18 października o godz. 12:40

    Szanowny Lewy ma racje. Rzeczywiscie moje strudia filozofii pozostawiaja wiele do zyczenia. Ale ja chcialem tylko zwrocic uwage, ze od jakiegos czasu skonczyla sie „typowosc” jakiejkolwiek rasy, czy narodowosci. I zadna fenomenologia tu nie pomoze. Podalem przyklad Ameryki, bo to spoleczenstwo emigrantow, ktorzy przywiezli ze soba doswiadczenia z calego swiata. Podobne zjawisko obserwuje obecnie w Polsce. Polacy wyjezdzaja, pracuja i zostaja przez lata w innych krajach. Intensywnie ucza sie jezykow, czytaja i pisze. Do tego dochodzi siec. „Typowy” Polak, jako zjawisko przestaje istniec. Tylko tyle chcialem powiedziec w sprawie indywidualizmu. Jak napisal bardzo madrze @ wiesiek59 – zostajemy spolecznstwem indywidualistow – LUDZMI, nie Rosjanami, Zydami, czy Polakami. I to chyba dobrze.

    @ Augustus
    18 października o godz. 14:06

    W pierwszej chwili chcialem odpowiedziec po rosyjsku albo po czesku. Ale, jak slusznie zauwazyla mag – to polski blog, wiec nie wypada uzywac innych jezykow. Dlaczego Szanowny Augustus pyta o Kinga? Byl doktorem „divinity” – wiec nic szczegolnego. Dla mnie bardziej sie liczylo, ze byl aktywista spolecznym i doprowadzil do istotnych zmian w calym amerykanskim spoleczenstwie, prawie i postrzeganiu rasowego problemu. Osobiscie uwazam, ze byl zadufanym w sobie sobkiem, ale – licza sie rezultaty, a te niewatpliwie mial. Wiec tak, jak nie oceniam Mickiewicza na podstawie jego towianizmu, tak Kinga oceniam tylko po tym co osiagnal swoja praca.

    Zycze powodzenia na polu. Jak mowi stary dowcip:

    Rabin poszedl w Szabas na pole golfowe, uderzyl raz a pileczka pofrunela prosto do dziury. W niebie pytaja P. Boga, dlaczego do tego dopuscil. A P. Bog mowi: ”A komu on moze o tym opowiedziec? W Szabas sie nie pracuje, ani nie gra w golfa.”

    Aha, w Chrzanowie ma kancelarie moj bliski kolega, znakomity radca prawny.

    Pozdrawiam.

  284. Lewy!
    Wspominasz Ingardena. Nic nie wiem o filozofie Romanie I., ale znam Romana I. z dodatkiem Stanisław, jego syna. Pamiętam, że wymyślił rzeczy, kłócące się z uznanymi teoriami, jeździł z tym po świecie, ale jakoś nie przekonał „skostniałych” fizyków eksperymentalnych do swojej idei. Nawet nie wiedziałem, że już nie żyje.

  285. Czas przeprać (skupcie słuch na ekranie) blogowanie, bo lewitując meandruje w stronę Inteligentnego Projektu (walczy ON z Wikipedią o nadrzędność).

    Aby dobrze ufundamentować praktykę blogową zasilam blog odrobiną teorii, z czasów gdyśmy jeszcze my – polscy ineligenci i polskie inteligentki – nie rozjechali się po kuli zostawiając osamotnionym kraj nad Baltykiem, bo bagaż był bardzo płatny.

    Na świecie szalały bandy – nie to co dzisiejsze kapele !!! – rozwjała się śmiało estradowa choroba nazwna przez KTT „elektryfikacją i epilepsją”.
    Nie umiano jeszcze skutecznie leczyć daltonizmu, choć pierwsze próby byly udane. Brydż trochę się znudził i kwartety wzięly się za teorię.

    Oto całkiem przystojne cztery lematy. Twierdzenie jest po portugalsku, ale nie przestraszcie się – teiści oraz a – przypomnijcie sobie wyżej zapisane trudności z rozumieniem (się i zasię)

    http://lelodemoncorvo.blogspot.com/2011/01/torre-de-moncorvo-teorema-band.html

  286. Czas odejść z polany banału, spojrzeć na przestwór oceanu naszych demonów i wzdechnąć głośno
    (żeby nie było, że nie uprzedzałem o volume)

    no to …cyk:

    http://www.youtube.com/watch?v=7Ry28dz0cyk

  287. Staruszku
    Aleś się rozpoetyzował. Zwłaszcza w ostatnim wpisie.
    Spowiję się welonem smutku, jeśli opuścisz ten przestwór demonicznego banału

  288. Werbalista
    18 października o godz. 16:41

    Szanowny Panie Werbalista

    Rozumiem panskie przywiazanie do polietnicznosci i multikulturalizmu ktore Pana otaczaja. Jednoczesnie istnieja rewiry globalnej wioski zamkniete z roznych powodow na penetracje ze strony tego co Pana otacza. Typowym Polakiem kolaborantem jest na przyklad Jerzy Urban. Grupa tych ludzi jest w Polsce calkiem liczna. Mozna wiec mowic o typowym Polaku kolaborancie jako reprezentancie grupy spolecznej komuchow.

    Slawomirski

  289. @ Slawomirski
    19 października o godz. 3:39

    Z pewnoscia ma Szanowny Pan racje, ze istnieja grupy ludzi niewystawionych na wplyw miedzynarodowej, globalnej kultury. Tyle, ze te grupy oraz ich reprezentanci sa coraz bardziej marginalizowani oraz maja coraz mniejszy wplyw na kulture spoleczenstwa. To nieuchronny proces, w ktorym zostana zupelnie wyeliminowane jako liczacy sie glos w jakichkolwiek sprawach. Podobnie z komuchami – jak ich Pan nazywa. Ja patrze na to inaczej, jak sam Pan wie, bo w mlodosci tez wierzylem w sprawiedliwosc spoleczna. To, ze stala sie strywializowana, upokraczniona i wykorzystana do zupelnie innych celow – to prawda. Idee jednak pozostaly. To, ze nie dzialaja w normalnym spoleczenstwie, to tez inna sprawa. Nie ma idealow. Trzeba sie dostosowac, do tego co jest. Kiedys uslyszalem ciekawy przyklad, jak dlugo przetrwalby Einstein w spolecznstwie troglodytow. Pewnie niedlugo. Wiec Szanowny Panie Slawomirski – jest, jak jest – a zyc trzeba.

    Pozdrawiam.

  290. P.S. Szanowny Panie Slawomirski. Bardzo prosze sie nie obrazac. Ale mialem taka wredna pania od polskiego, ktora zaszczepila mi pewne nawyki. Zwracjac sie do kogos uzywa sie „wolacza”, czyli „Werbalisto!” Szanowny Pan Slawomirski, wystepuje tak samo w mianowniku, jaki i w wolaczu, ale juz „Werbalista” – nie. Przepraszam za pouczenia, bo nie chce urazic, tylko taka adnotacja na temat polszczyzny. Jeszcze raz przepraszam, bo nie o to chodzi, by krytykowac.

    Pozdrawiam.

  291. Przesadzasz Pan z tymi odniesieniami do Boga. Św. Tomasz się do tego samego Boga odwołując uznał 40 dzień za czas, kiedy się z płodu robi człowiek.

  292. @ mpn
    19 października o godz. 5:46

    „Przesadzasz Pan z tymi odniesieniami do Boga. Św. Tomasz się do tego samego Boga odwołując uznał 40 dzień za czas, kiedy się z płodu robi człowiek.”

    Swietne! „Tego samego Boga…”, tzn. ktorego – Allaha, Boga Starego Testamentu, Shiwy, czy ktorego tego samego? Sw. Tomasz zagladal, jak ginekolog do plodu i uznal, ze czlowiek powstaje po 40 dniach, wraz z niesmiertelna dusza? A mozna te dusze zobaczyc? Albo, ze akurat 40 dzien, to plod staje sie czlowiekiem? Hm, tyle pytan, a odpowiedzi nie bedzie. Jak zwykle. Bo nie ma. Sw. Tomasz to autorytet teologiczny, o bytach urojonych, tak jak ja jestem autorytetem na temat czajniczkow Rusell’a, Potwora Latajacego Spagetii, czy Niewidzialnego Rozowego Jednorozca. Oh, moge jeszcze wiele powiedziec na temat Wladcy Pierscieni. Wiec jak Szanowny @mpn chce cos powiedziec, dlaczego to po 40 dniach plod staje sie czlowiekiem, to prosze sie podeprzec czyms bardziej konkretnym, niz autorytet Sw. Tomasza. Najlepiej czyms z biologii.

    Pozdrawiam.

  293. Werbalisto,
    nie szarżuj tak ostro! Św. Tomasz, z którym mam na pieńku za jego stosunek do kobiet, zajmował się nie biologią, ale ontologią. Nauką o bycie. I miał prawo się w tych sprawach wypowiadać. Jako wierzący w „jedynego Boga” nie musiał podawać o jakiego Boga mu chodzi. Czas zweryfikował wiele jego poglądów, ale nie można negować jego wkładu w rozwój nauki.
    Mówi się, że przestał on pisać na długo przed śmiercią. Pytany o to, miał podobno odpowiadać że: „kto nie wie ten mówi, kto wie milczy”. Nie wiem czy to prawda. ale sentencja godna zapamietania.

  294. Matylda
    19 października o godz. 7:32
    Aż mi się głupio zrobiło, bo my tu gadu,gadu.
    Ale opowiem Ci inną anegdotę. Na seminarium Schelera przychodził student, który siedział i nic się nie odzywał. Wreszcie Scheler go zapytał o przyczyne jego milczenia. Na to student odpowiedział mu wyniośle: Milczenie jest złotem
    A Scheler mu odpalił: A pan jest fałszerzem złota

  295. Lewy,
    kiedykolwiek Einstein wszedł do labolatorium, we dnie czy w nocy, zawsze natykał się na jednego z asystentów. Na pytanie: co tu robi o tak nieludzkiej porze, dostawał odpowiedź: pracuję. Za którymś razem, zirytowany uczony, zapytał: a kiedy pan myśli?

  296. Witam w deszczowy (jakb inaczej) piatek,

    chce tylko nadmienic, ze Maxem Schelerem zajmowal sie JP II – a chyba to bylo na uczelni prof.Hartmana, czyli KULu w Lublinie.
    A z Akwinata to historia nieco dluzsza – chyba ze mowimy o teologii i metafizyce. A jego wklad w nauke…bardzo watpliwy. Ale – quod libet!

  297. ozzy,
    wszystko zależy jak się zdefiniuje „wkład w naukę”. Najważniejsze są ponoć pytania. Z realizowanych projektów tylko niewielki procent spełnia pokładane w nich nadzieje. Ale każdemu wolno … nie tylko kochać …. 😉

    Przesyłam trochę przepięknej złotej polskiej jesieni 🙂

    http://www.youtube.com/watch?v=XU_p_r7y448

  298. ozzy
    19 października o godz. 8:28
    Po prostu przysposobił już mocno trzeszczący vehikuł Arystotelesa do potrzeb kościoła, a nauka poszła sobie bokiem: Kopernikiem,Galileuszem, Newtonem

  299. Wielkopomnym wkładem w rozwój nauki była demonologia, hierarchia aniołów, rozważania ile diabłów jest na końcu szpilki…..
    Poparto te rozważania mnogością teorii popartych eksperymentami….
    Tysiące tomów o…..niczym……

    Choć kapłani byli przydatni.
    Taki Ockham na przykład, albo Kopernik, czy Darwin…..
    Dla większości natomiast- tych którzy przeszli do przyszłych bytów bez pozostawienia śladu w rzeczywistości- kapłaństwo było wygodną synekurą na doczesność.

    Umysł ludzki produkuje tajemnice na potęgę.
    Ezoteryka, mesmeryzm, metafizyka, kabała, astrologia….

  300. @Matylda

    dziekuje…i stalo sie jasniej.

    @Lewy

    Na tym Arystotelesie niczym na kobyle ow Tomasz z Akwinu jezdzil. Byl doctor ecclesiae sporej tuszy, wiec mu w refektarzu wycieto w stole wglebienie, by mogl swoj brzuch pomiescic.

  301. @wiesiek 59

    Z brzytwa ( Ockhama ) na poziomki

  302. @ Matylda
    19 października o godz. 7:32

    Prosze nie zapominac, ze pisujesz na blogu „Listy Ateisty”, wiec trzeba sie liczyc z tym, ze ateiste sie tu znajdzie. „Nauke” mozna roznie definiowac, lecz na pewno nie jako dywagacje na temat bytow urojonych (o czym juz pisalem). Zatem w zaden sposob nie mozna uznac teologii za nauke. Ma pewien wplyw na etyke, ale sama w sobie jest obrzydliwa, bo odmawia wartosci kobiecie, jako czlowiekowi, oraz neguje role seksualnosci w zyciu czlowieka. Poza tym opiera sie na takich – fajnych dla mnie – aksjomatach: „Bog jest i jest niepoznawalny”. Jak jest „niepoznawalny”, to o czym tu spekulowac? A jedyna rzekoma „prawda” – objawiona bezposrednio przez Boga, to 10 przykazan, z ktorych pierwsze brzmi „Nie bedziesz mial bogow cudzych przede mna”. Nie, ze Bog jest jedyny, tylko informuje swoj ”narod wybrany” (poniewaz przykazania nie sa skierowane do calej ludzkosci), ze sobie nie zyczy, by jego wybrancy zwracali sie do innych bogow.

    Wiec, jaka to szarza Szanowna Komentatorko? Nie uwazam teologii za nauke, bo probuje wytlumaczyc nature i oczekiwania boga, ktorego nie ma, zupelnie sie nie liczac z potrzebami i oczekiwaniami czlowieczenstwa. To juz wole Zen, bo zaklada medytacje i „spojrzenie w siebie”, czyli zastanowienie sie nad soba samym, a nie slepe posluszenstwo nakazom kosciola.

    @ ozzy
    19 października o godz. 10:14

    Moja ulubiona brzytwa. Nawet nie wiedzial, jak ten franciszkanin namacil w religii. Choc przypisywane mu powiedzenie: Entia non sunt multiplicanda praeter necessitatem – nie pojawia sie w jego pismach, to jednak taki jest tego ogolny wydzwiek. Nie on pierwszy, ale brzytwa zawsze zostanie jego wlasnoscia.

    Pozdrawiam.

  303. http://wyborcza.pl/1,75248,12699333,Studenci_medycyny_slubuja_leczyc_od_poczecia_do_naturalnej.html
    ==============

    Kolejny ciekawy tekst…..
    Mieliśmy na chwilę lekarkę z wizytą.
    Ciekawe jak zinterpretowałaby „naturalną śmierć”????
    Co Akademia Medyczna, to inny tekst przysięgi Hipokratesa.
    Na medycynę też dotarł RELATYWIZM?

    Wyjątkowo nieostre i skażone światopoglądem pojęcie.
    Każda ingerencja będzie przecież zaburzeniem naturalności procesu.
    Ba! , sprzeciwianiem się woli boskiej……

  304. Werbalista
    19 października o godz. 5:45

    Szanowny Panie Werbalista

    Nie odmieniam nickow bo stwierdzilem ze tak jest lepiej. Dlaczego mamy polska gramatyka terroryzowac jezyk miedzynarodowych nickow. Chyba nie ma to sensu bo zaczynaja wychodzic okropnosci. Skopiowany nick nie chce sam sie odmienic co tez komplikuje sytuacje. Rozumiem panska wrazliwosc na piekno polskiej mowy. Prosze przyjac wyrazy ubolewania i zacisnac zeby.

    Slawomirski

  305. @ Slawomirski
    19 października o godz. 16:30

    Moze ma Szanowny Pan racje. Tez wybralem nick, taki zelatwo bylo przelozyc na ”Verbalist”. Wiec argumenty Szanownego Pana przyjmuje i zeby zaciskam. Jakos to zniose.

    Pozdrawiam.

  306. Właśnie testuję nowe osiągnięcie w dziedzine „zapory antyspamowej”.
    (stop spam). Jeden wyraz jest ZAWSZE bardzo mało czytelny. Moja ocena: katastrofa. A może o to chodzi…

  307. @Werbalista
    Dlaczego 40 dzień przyjęto za kryterium animizacji płodów męskich, nie wiem, może swym zwyczajem Tomasz znalazł coś w Arystotelesie. Zdaje się uważał, że w tym czasie płód męski zaczyna się ruszać. Nie piszę, że miał rację, piszę tylko, że ówczesne zdanie Kościoła, zjednujące definicje opisową i wartościującą człowieka, nie może raczej z samej religii, z jej podstaw wynikać, skoro najwybitniejszy przedstawiciel teologii uznający te same podstawy przyjął myśl zgoła inną. To zrównanie to raczej jakiś bardziej nowoczesny pomysł, z teologią i religią mający imo mało wspólnego.

    Co zaś do Boga – tak, chodzi o tego samego Boga, czyli Jahwe, czyli Ajjaha, mającego ten sam rodowód, choć nieco inaczej pojmowanego. I czytając Silmarillion, zwłaszcza Ainulindale, również mam nieodparte wrażenie, że znów o tego samego boga, czyli Boga, chodzi. Może dlatego, że JRR Tolkien był głęboko wierzący, a może o to, że idea najwyższego bytu, jaka by nie była w szczególe, nie będzie specjalnie różnić się w szczegółach.

  308. @ mpn
    19 października o godz. 18:27

    Dzieki za komentarz. Tolkiena znam prawie na pamiec i czytalem liczne analizy oraz biografie. Naprawde jednak nie wiem, skad stwierdzenie, ze najwyzszy wyobrazony byt bedzie roznil sie tylko szczegolami. Choc nie jestem religioznawca, to mam troche inne pojecie. Troche tego jednak postudiowalem, choc nieformalnie. Buddyzm jest inny od hinduizmu. A moim ulubionym bogiem jest Sziwa, tanczacy bog. Prosze poczytac o jego licznych wcieleniach. Poza tym podoba mi sie rowniez Hermes, poslaniec, patron kupcow i zlodzieji, ale bardziej Apolla – bog Slonca. Nie, ze jestem politeista, ale lubie mitologie. No i oczywiscie Loki. Ale to takie losy, gdy zbyt duzo sie czyta, przed czym ostrzegaja wszyscy ksieza.

    Pozdrawiam.

  309. Łatwo nożna dowieść, co nauce dała alchemia, astrologia.
    Co dały rolnictwu, przetwórstwu, budownictwu, lecznictwu, prace mnichów w klasztornych manufakturach i polach uprawnych.
    Ale niezgłębioną dla mnie tajemnicą jest przydatność teologii…..
    Poza może jedną- robieniem wody z mózgu.
    A na to jest zawsze zapotrzebowanie wśród rządzących.

  310. Tym, ktorzy nie maja sie czym zajac:
    _________________________________________
    Polecam przestudiowanie czesci prac Ètienne Gilson (1884-1974) filozofa-neotmisty i mediewisty, ktory zanalizowal tomizm z perspektywy nauk historycznych. Bibliografia jego jest imponujaca (www.uowc.com/about/biography-of-etienne-gilson´s-intellectual-life). Wywarl olrzbymi wplyw na prace teologicze Vaticanum II.
    W Polsce ta tematyka zaimowal sie prof. Mieczyslaw Albert Krapiec (m.in.”Struktura bytu. Charakterystyczne elementy systemu Arystotelesa i Tomasza z Akwinu” , 1963) jeden z tworcow tzw. szkoly lubelskiej (KUL).

    O Akwinacie i jego 40 albo 80 dniach po poczeciu:

    http://www.catholic.com/quickquestions/did-st-thomas-aquinas-ensoulment-occured-40-or-80-days-after-conception-maki

    leges sine moribus vanae

  311. Werbalisto,
    Kiedy tak lubisz tych dziwnych bogów, to może dobrze by było poczytać o zapomnianych bogach słowiańskich?
    http://www.bogowiepolscy.net/

  312. @ ozzy
    19 października o godz. 20:02

    Alez Szanowny Komentator mnie zaskoczyl! Zacytowal najbardziej hipokrytyczne lacinskie powiedzenie. Tymczasem filozofia prawa od dawna sie zmienila. Prawo ma regulowac postepowanie w spolecznstwie, a nie – obyczaje. Tam, gdzie probuje sie to robic, powstaje terror panstwa w stosunku do swoich wlasnych obywateli . W Polsce tez sa jeszcze slady takich przezytkow; „obraza godnosci prezydenta, albo obraza uczuc religijnych”? To bzdury przeciez, ale proba uregulowania obyczajow. Tymczasem jak postepuja tempora, tak zmieniaja sie mores. Jesli – przykladowo – zostanie ktos pobity przez zazdrosnego meza za uwiedzenie zony, to kto bedzie odpowiadal? Uwodziciel, czy maz za napasc? Ano maz, bo zona to nie jego „wlasnosc” (choc kiedys tak bylo), tylko czlowiek zdolny do podejmowania wlasnych decyzji.

    Stad ustanawianie praw, ktore sluza czemu innemu niz normalne funkcjonowanie spoleczenstwa, to kompletna pomylka. Proby skodyfikowania obyczajowosci zawsze konczyly sie tragicznie.

    Pozdrawiam.

  313. @ Marit
    19 października o godz. 21:39

    Alez nigdy nie zostali zapomniani. Po prostu ich role powtarzaja sie w wielu religiach. Nie sa tozsami, ale niezwykle podobni. Podobni, na przyklad do oriszas w Santerii.

    Pozdrawiam.

  314. Właśnie obserwujemy kolejny łamaniec- in vitro i zasady jego stosowania ma regulować rozporządzenie ministra zdrowia…..
    Krzyk oczywiście wielki, a raczej kwik PSL i PiS.

    Podobnie wprowadzone mocą rozporządzenia, było wprowadzenie religii do szkół. Tyle że kwik był niesłyszalny. Nawet ze strony tzw. polskiej lewicy.
    Kali wychodzi idealnie jako wzorzec naszej mentalności narodowej, czy politycznej……

    Co do prawa umożliwiającego normalne postępowanie, to niestety-
    norma jest pojęciem zmiennym….
    Jaki przyjmiemy punkt odniesienia?
    Wzorzec?

    Nie ma moim zdaniem zasad, są adaptacje do konkretnych warunków.
    Nawet kanibalizm miał sensowne wyjaśnienie- brak protein i dużych zwierząt w okolicy……
    Być może doczekamy się kiedyś globalnych zasad.
    Ale nie wcześniej niż globalnego rządu, zdolnego te zasady wyegzekwować.
    Na lazie mamy jedynie globalne korporacje…..i problemy….

  315. W północnej wieży zamczyska i jego podziemiach odbywały się najbardziej tajemnicze rytuały SS i mrożące krew w żyłach ceremonie. Dusty Sklar, autorka książki „Gods and Beasts: The Nazis and the Occult” (Bogowie i bestie: naziści i okultyzm), poświęconej parareligijnym elementom nazizmu, twierdzi, powołując się na zapisy z utajnionych przesłuchań członków SS przeprowadzonych po wojnie przez Amerykanów, że na zamku SS składało ofiary z żywych ludzi, więźniów z pobliskiego obozu Niederhagen.
    http://historia.newsweek.pl/okultysci-trzeciej-rzeszy,97371,2,1.html
    =============

    Jeszcze jeden religijny maniak, który omal nie został prorokiem….

  316. @ Werbalista
    Mój tam jakoś nie ostrzega. Sam bym poczytał o Shiwie i wierzeniach wschodu, jakbym miał czasu więcej. Byt najwyższy, jaki można sobie wyobrazić, a nie obeny w konkretnej kulturze, będzie imo podobny, bo przypisuje się mu doskonałość i kilka innych przymiotów, które nie zostawiają szerokiego pola manewru.

    Zauważyć chciałbym, że nie tylko buddyzm się od hinduizmu różni, ale nawet poszczególne odmiany buddyzmu wykazują znaczne różnice. Tak jak bardziej pierwotne wierzenia mieszkańców dzisiejszej Grecji niezbyt się pokrywają z wiarą w bogów Olimpu.

  317. @ mpn
    20 października o godz. 18:05

    Pewno nie ostrzega, bo nie przychodzi mu do glowy, ze ktorys z parafian moze czytac cos, poza „Gosciem Niedzielnym” oraz lokalna (koniecznie darmowa) prasa. No i program telewizyjny.

    Buddyzm, to raczej zbior wierzen, podobnie, jak hinduizm. W buddyzmie osiagniecie stanu nirwany, to polaczenie sie ze wszechswiatem, a nie z zadnym konkretnym bostwem. Osiagniecie najwyzszego stopnia zrozumienia wszystkiego. Zen z kolei zaklada rowniez cos podobnego, ale na zasadzie wylaczenia umyslu, pograzenia sie w nicosci, co rowniez ma przynosic stan jednosci z wszechswiatem. Hinduizm (sanātanadharma) jest politeistyczny i rozni wyznawcy maja swoich wlasnych bogow oraz wiele odmian. Ja – studiujac religie – wybralem Sziwe, ale rownie dobrze moglem wybrac Wisznu. I co wcale nie znaczy, ze w to wierze, po prostu hinduisci ukuli pojecie „awatar”, ktore jest dzisiaj bardzo popularne w sieci. Stad studiujac (nieformalnie) najrozniejsze religie, wybieralem sobie bogow, z ktorymi moglbym sie identyfikowac – jako zabawe, nie – wiare. Prosze sprobowac, to fajna intelektualna rozrywka – na pewno ciekawsza niz rozwiazywanie krzyzowek, czy sudoku.

    Pozdrawiam.

  318. Poczytałem sobie dyskusję blogowiczów na temat Tomasza z Akwinu.
    Tomasz był dominikaninem i miał wszechstronne zainteresowania. Ponieważ był chrześcijaninem wiązał wiele swych rozważań ze swą wiarą. Skąd wykombinował, że w 40 dniu rozwoju płodu jest on w pełni ukształtowany i w związku z tym otrzymuje dusze od Boga nigdzie nie udało mi się znaleźć. Niemniej jednak jego filozofia została zasymilowana przez kościół który uznał go jednym z tzw ojców kościoła czyli za fundament. Obecnie śmieszne jest, że hierarchowie kościoła w Polsce tworzą nowe fundamenty religii i jakieś kampanie na rzecz życia które zaczyna się od plemnika i jaja i ich zniszczenie nie mówiąc o zygocie porównują z zabójstwem.
    Czy można się dziwić, że tak ośmieszana wiara zaczyna się chwiać i coraz mniej ludzi chce wierzyc w to co nasi księża podają do wierzenia. Pazerność materialna Kościoła, związanie się z polityką świecka w celu wzbogacenia instytucji (a więc pośrednio im siebie) i już jawne kłamstwa dla celów politycznych źle wróży tej instytucji.