Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka

30.09.2012
niedziela

Czy można bluźnić grzecznie?

30 września 2012, niedziela,

Od kilku lat 30 września środowiska ateistyczne obchodzą, zainicjowany przez amerykańską organizację Center for Inquiry, dzień prawa do bluźnierstwa. Data skojarzona jest z dniem ukazania się karykatur Mahometa w duńskiej gazecie „Jyllands-Posten” w 2005 r., co doprowadziło do zamieszek i śmierci blisko 140 osób w wielu krajach świata (teraz mamy coś w rodzaju powtórki zamieszek z podobnego powodu, też z ofiarami śmiertelnymi).

Postulowana przez tzw. środowiska świeckie wolność ekspresji i wskazywanie przez nie, że poglądy religijne powinny podlegać krytycznej ocenie tak jak poglądy np. polityczne, zderza się z obowiązującym w wielu krajach, w tym w Polsce, bardziej lub mniej (ale częściej bardziej) restrykcyjnym prawem, ograniczającym wolność wypowiedzi w odniesieniu do wiary, wierzących, przedmiotów i miejsc kultu itd., itp. Nie najbardziej skrajnym tego przykładem jest skazanie Indonezyjczyka Alexandra Aana na 2,5 roku więzienia i 10 tys. dol. grzywny za to, że napisał na Facebooku: „bóg nie istnieje” (petycję w jego obronie można podpisać TUTAJ).

Ten konkretny konflikt wartości to temat rzeka i rzekę atramentu już w tej kwestii wylano. Ograniczę się zatem do jednego wątku.

Co jest bluźnierstwem? Obawiam się, że klincz polega właśnie na tym, że bluźnierstwem jest taka wypowiedź, którą ktoś za bluźnierczą po prostu uznaje – i reaguje stosownie do własnych możliwości i stopnia, w jakim owo bluźnierstwo go obraża/uraża/dotyka. Co gorsza, samo pojęcie może sensownie funkcjonować tylko w przestrzeni językowej z góry uznającej istnienie jakichś form świętości – czyli, wiedząc, że dana osoba lub grupa społeczna deklaruje przekonanie o świętości czegoś, wiem zarazem, że mogę stać się bluźniercą, wypowiadając się na temat tego czegoś.

Jednak nie słyszałem o społecznościach (choć indywidua takie zapewne istnieją), które nie miałby jakiejś „sfery świętej”, niekoniecznie bazującej na religii czy odwołującej się do bytów nadprzyrodzonych (być może takie społeczności skazane by były na samozagładę, jako pozbawiane niezbędnej dozy społecznego „kleju”). Musimy się zatem zgodzić, że taka lub inna forma bluźnierstwa będzie nam zawsze towarzyszyć.

To, co dla mnie może być współczesną, sprawiedliwą oceną historycznych faktów (np. 53-letni Mahomet wziął sobie za żonę 6-latkę, a małżeństwo skonsumował, gdy miała lat 9; dzisiaj to ścigane przestępstwo, wówczas norma kulturowa), dla muzułmanina jest już bluźnierstwem wobec ukochanego proroka (ponieważ sfera święta jest ahistoryczna). To, co dla mnie jest oczywistym złem, a ściślej mówiąc złym, bo niosącym krzywdę, postępowaniem, dla innego może wciąż mieścić się w (z jego punktu widzenia/wierzenia) niekwestionowalnej normie.

Od razu jednak muszę dostrzec, że jeśli dla mnie czymś ważnym (a więc wartością, którą chcę chronić; świętością?) jest niepowiększanie sumy cierpienia na świecie, to nie mogę abstrahować również od tego rodzaju cierpienia, jakie sprawiam komuś, urażając go. Lepiej jest więc kontrolować własną wolność wypowiedzi, niż mówić cokolwiek nam ślina na język przyniesie. Tyle że taka panwrażliwość – gdyby w ogóle była możliwa – nieuchronnie prowadziłaby do paraliżu, do milczenia, przecież często i tak nie potrafimy przewidzieć reakcji na nasze słowa. Czy jest z tego jakieś wyjście?

Jest, choć słabe i łatwe do obśmiania: umiar, kontekst, proporcje. Bo jednak zwykle wiemy, kiedy, komu, czego i w jakiej formie nie mówić. Żarty śmieszne w jednym towarzystwie, przestają być śmieszne w innym. Mam prawo mówić, ale to nie znaczy, że zawsze muszę mówić. Chcąc nie chcąc mogę stać się ofiarą cudzej (nad)wrażliwości, zwłaszcza w dzisiejszym świecie. Tylko czy jest jakaś szczególna wartość w samej chęci urażania cudzej wrażliwości?

Czyżbym zatem był zwolennikiem karania bluźnierców, jeśli „działali z zamiarem”, a niekarania, jeśli działali bez złych intencji? Tylko jak to ocenić i rozróżnić? Spróbuję wybrnąć z tego za pomocą powyżej sformułowanego zalecenia: umiar, kontekst, proporcje. Mogę sobie wyobrazić (choć nie będąc prawnikiem, nie umiem tego sformułować w języku kodeksu) prawo, które nie każe za same słowa (wolność wypowiedzi), lecz może skazywać (we właściwej proporcji kary do winy) za skutki słów (mowa nienawiści np.), zwłaszcza jeśli na podstawie dostępnego człowiekowi doświadczenia historycznego i osobistego można owe skutki w dużym stopniu przewidzieć. To trochę tak, jak karanie zatrzymanego pijanego kierowcy za to, że prowadzi po pijanemu, nawet jeśli nie zdołał jeszcze wywołać żadnego zagrożenia. Chcesz bluźnić? Bluźnij, ale licz się z konsekwencjami. Zarazem jednak czuj się przez prawo chronionym wtedy, gdy przedstawiasz swoje poglądy, bronisz własnych racji, polemizujesz z cudzymi przekonaniami.

Na razie nie tylko w prawie polskim nie wygląda to tak optymistycznie. Jest o co walczyć.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 59

Dodaj komentarz »
  1. Proponuje w tym temacie wprowadzic sprawdzian zaproponowany przez Baden-Pawella*, ojca skautingu. Nauczal on swoixh skautow by zanim powiedza cos co moze kogos zabolec, zadali sobie trzy pytania:
    Is it true?
    Is it kind?
    Is it necessary?

    I jesli wiekszosc odpowiedzi jest na tak, to wtedy dopiero wypowiadali sie.

    Nie zebym sie sam zawsze stosowal, ale czasami przypominam sobie Baden-Powella* i paszcze zamykam. 😈

    ————–
    *To nazwisko czyta sie poprawnie „bejden -poul”, nie „ba-den-pa-u -el” jak zawsze slysze w Polsce, nawet w radiu, gdzie wiedziec powinni.

  2. Autocenzura to pierwszy krok do totalitaryzmu. Nie możemy pod presją zakazywać sobie pisania i mówienia tego, co myślimy – mówi w rozmowie z „Gazetą” Gérard Biard, redaktor naczelny satyrycznego francuskiego tygodnika „Charlie Hebdo”

    Więcej… http://wyborcza.pl/1,75477,12574352,Czlowiek_od_karykatur_Mahometa__Bluznierstwo_nikogo.html#ixzz27y4UQTyT
    ===============

    Jeden z ciekawych głosów „w tem temacie”…….

    A na poważnie.
    Temat wyjątkowo trudny do ugryzienia.
    Śmierć za bluźnierstwo następuje nie za pomocą gromu z jasnego nieba, tylko z ręki ludzkiej.
    Te same religie które głoszą miłość, rękami swych wyznawców unicestwiają życie.
    Czyżby wierni nie odczytywali dobrze przesłania?
    Czyżby kapłani nie byli w stanie wiernym wyjaśnić zasad religii?

    Wzywanie do mordu za jakiś medialny przekaz powinno być karane.
    Ale religie=a raczej wyznawcy- nie są w stanie zrozumieć demokracji.
    Zabijanie ludzi w jednym końcu świata, za to co ktoś wydrukował, czy zfilmował w drugim, to jakiś obłęd……

  3. ide k…, patrze k…, lezy k…, 10 k… zielonych, k…
    nowojorscy taksowkarze twierdza, ze jezyk jest ostrzejszy niz miecz.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Szanowny redaktorze Polityki

    Gratuluje zapalu do walki. Oby nie byl on slomiany.

    Z drugiej strony warto sie zastanowic kto jest beneficjantem proislamskich deminstracji i morderstwa amerykanskiego ambasadira w Libii. Nie trzeba daleko szukac. Sa nimi rodzina rzadzaca Arabia Saudyjska i amerykanski kompleks militarno-przemyslowy. Kto na tym traci? Amerykanscy podatnicy i ludnosc krajow arabskich.
    Jesli nie wiadomo o co chodzi to wiadomo ze chodzi o pieniadze.
    Cala afera z wolnoscia slowa moze byc tylko zaslona dymna sluzaca innym do robienia pieniedzy.
    Czyzby Pat Condell dal sie wciagnac w matnie tak samo jak Pan?

    http://www.patcondell.net/

    Slawomirski

  6. Szanowny Pan Kowalczyk pomieszal dwa pojecia: „wolnosc slowa” i „ingerencja panstwa”. Otoz w USA (na przyklad) zabronione prawnie jest nawolywanie do przestepstwa i spowodowanie zagrozenia publicznego („Pozar” w teatrze). I tyle. Ale czy oznacza to absolutna wolnosc wypowiedzi? Abolutnie nie! Za rasistowska wypowiedz mozna wyleciec z pracy, w szkolach, wojsku nie ma mozliwosci „wolnosci slowa” bo obowiazuja przepisy, regulaminy, rozkazy. I mozna sie spotkac z przykrymi konsekwencjami. Podobnie w spolecznosci, towarzystwie trzeba miec na uwadze to, co sie glosi. Tyle, ze panstwo (w rozumieniu systemu sprawiedliwosci) juz w to nie ingeruje. Wiec ja – kryjac sie za pseudonimem Werbalista – moge w sieci napisac, co chce, nie obawiajac sie, ze wywaza moje drzwi o szostej rano.

    Czy bluznic mozna grzecznie? Nie sadze. Jak napisze, ze Britney Spears to glupia ges, to zaraz posypia sie na mnie gromy ze strony jej fanow. A ma ich tysiace. Coz mowic o religiach, ktore maja miliony wyznawcow? Jak Szanowny Autor napisal wszystko polega na szacunku dla przekonan drugiego czlowieka. Ale jak mozna mowic o szacunku, jesli w rezultacie glupiego zartu gina ludzie? Nie ma takiego spoleczenstwa, panstwa, w ktorym nie zdarzaja sie idioci. Nie ma tez chyba czlowieka, ktoremu w zyciu nie zdarzylo sie cos glupiego powiedziec. Ale kto ma za to byc odpowiedzialny i wyciagac konsekwencje? Panstwo – no, to znaczyloby, ze panstwo ma prawo ustalic, co wolno powiedziec, a czego nie – totalitaryzm (jak pisze wiesiek59).

    Bez przesady, Szanowny Autorze, takich decyzji w rekach panstwa pozostawic nie mozna.

    Pozdrawiam.

  7. wiesiek59
    30 września o godz. 10:41

    Szanowny Panie wiesiek59

    Ja o Polske nie walczylem. Ja sobie z nia dalem spokoj i walczylem o swoje wlasne zycie w Nowym Swiecie. Pisze Pan jak osoba wierzaca w to ze gruszki rosna na wierzbie. Dlaczego do tej pory doszukuje sie Pan pozytywnnych wartosci w Rakowskim,Urbanie czy Passencie? Czy tak bardzo jest Panu potrzebna wiara w czlowieka ktory wie wiecej niz pan sam? Czy nie widzi Pan ze oni byli tylko pracownikami komunistycznego imperium i ze do konca bronili interesow tego imperium? Ci ludzie zasluguja tylko na pogarde.

    Slawomirski

  8. Rozwijając myśl, jeżeli będzie potrzebne casus belli, to się zmaterializuje, albo zorganizuje……
    Pretekst do wojny, czy zwiększenia sprzedaży, zawsze można stworzyć.
    A najlepiej sprzedaje się STRACH…..

    Plotka lub potwarz może napędzić koniunkturę, patrz ostatnie newsy prasowe:
    -Syria może stracić kontrolę nad bronią chemiczną- sprzedaż masek wzrasta
    -zaatakują Iran- cena ropy w górę
    -koniec świata się zbliża- budują schrony i kupują żywność
    -atak na wspólnoty religijne- można za bezcen wykupić ich własność

    Znamy z historii kilka prowokacji dających powód do wojny lub czystek.
    Gliwicka, Zatoka Tonkijska, Reichstag.
    Po czasie możemy nawet zweryfikować mocodawców i przyczyny……

    Tłum analfabetów bez przyszłości jest łatwo sterowalny. A masowe obecnie prężenie muskułów i granie na patriotyczno- religijnej nucie, łatwo może się wymknąć spod kontroli.
    Czy przywódcy świata, czy krajów, mają tego świadomość?

  9. Slawomirski
    30 września o godz. 18:42

    Zaczynam lubić nasze przekomarzania……
    Ci panowie byli dziećmi swoich czasów.
    I w swoim czasie zrobili sporo dobrego.
    Pan ocenia ich jako egzemplifikację SYSTEMU.
    Ja jako ludzi zwiększających margines możliwości dostępnych człowiekowi w tamtych czasach…..

    Droga od Klubu Krzywego koła, poprzez Politykę, po czasy dzisiejsze, nie biegła prosto…..
    Ich życiorysy również nie biegły prostoliniowo.
    Ważne jest, jak się zachowywali w konkretnych sytuacjach życiowych.

  10. Wyśmiewanie i piętnowanie ludzi za to, że wierzą w jakiegoś boga to jedno, a krytyka wiary jako takiej to drugie, i nie powinno się tego zrównywać. Niestety świat islamu nie rozróżnia tych niuansów, grozi śmiercią każdemu, kto poważy się kwestionować cokolwiek z ich kanonu(ów) religijnego. Nie inaczej było w nieodległej przeszłości na naszym kontynencie wśród krajów z jakąś dominującą religią chrześcijańską. Po zakończeniu wojen religijnych na moim Śląsku ludzie należeli do dość rzadkiego gatunku występującego w przyrodzie, więc postrzegam islam jako religię, która znalazła się na minionym etapie „rozwoju” chrześcijaństwa w Europie.
    O ile się nie mylę, w żadnym z kodeksów karnych w Europie nie zakwalifikowano bluźnierstwa do przestępstw, ponieważ formalnie w większości tych krajów rozdzielono kościoły i władzę cywilną. Zamiast tego mamy w zastępstwie obrażanie uczuć religijnych wiernych, którzy wedle swojego widzimisię mogą swobodnie interpretować obrazę i najczęściej padają ich ofiarą ludzie kultury i sztuki. Mam na swojej półce z książkami pozycje uznanych autorów, którzy na kartach swoich książek rozjeżdżają dogmaty religijne chrześcijaństwa i całe znane do dzisiaj papiestwo, a jednak nikt ich do tej pory nie pozwał o obrażenia uczuć. Dlaczego? Ponieważ ich warsztatem są drobiazgowe badania dokumentów historycznych i konfrontowanie prawd naukowych z religijnymi dogmatami, stojącymi w skrzeczącej sprzeczności z tymi pierwszymi. Pozycja satyryka i kpiarza obśmiewającego religię jest nie do pozazdroszczenia, nie stoi za nim to co mają w odwodzie skrupulatni naukowcy zajmujący się krytyką religii, a nawet wywlekaniem haniebnych brudów papiestwa, których nie zmieściłby nikt na skórach wybitych bizonów w Ameryce. Nasi obrażalscy są bezsilnie wobec takich ludzi i ich dzieł, imają się więc skręcić kark, wdeptać w ziemię, opluć trefnisia lub artystę (czasami wierzącego).
    Wracając do islamu, który pieni się krwawo nie tylko na słowa krytyki ich wiary, ale także przeszkadza mu obecność innowierców, a już czymś nie do pomyślenia jest chęć wybudowania kościoła chrześcijańskiego w Arabii Saudyjskiej (wielkim przyjacielu USA). Cóż to było za halo, gdy Szwajcarzy zabronili budowania minaretów w swoim kraju, ileż to się piany nienawiści wylało ze strony bogobojnych islamistów, którzy mogą tam robić co chcą, po warunkiem przestrzegania porządku prawnego Szwajcarii.
    To tyle na razie.

  11. Islam jest 600 lat mlodszy od chrzescijanstwa i musi widocznie przejsc przez wszystkie etapy przez ktore przechodzilo chrzescijanstwo – przypomnijmy sobie jak wygladala Europa 600 lat temu, albo nawet 400 lat temu. Zreszta islam sprzed wiekow byl religia o wiele bardzoej tolerancyjna od chrzescijanskiej.

  12. Nikt nie mogl wyrazic lepiej mojego credo niz Autor slowami: „Dla mnie jest waznym
    (dodam – dla mnie najwazniejszym) niepowiekszanie sumy cierpien na swiecie. ”
    Nie mam watpliwosci, ze takie credo moga powiedziec tylko osoby, nad ktorymi nie ma czapki jakiejs religii, ktora zawsze jest najwazniejsza (i najprawdziwsza).
    Nic jednak w tym polityczno-religijnie zagmatwanym swiecie nie jest proste. Oto w metrze nowojorskim, w ramach wolnosci slowa ukazal sie nastepujacy post: „In any war between the civilized man and the savage the civilized man support Israel. I tu obok gwiazdy Davida hasla: „support Israel, deafeat Jihad”
    Przeogromna wiekszosc Nowojorczykow jest oburzona, nawet w TV pokazuja ten post wylacznie z piecztkami „rasizm”, „nienawisc”. Juz jest wzmozone pogotowie antyterrorystyczne w metrze. Ogladalam wczoraj godzinna sonde telefoniczna, praktycznie wszyscy byli oburzeni przytaczajac tez praktyczny argument: my jezdzimy do pracy metrem!
    Zapytuje milosnikow nienawisci do Palestynczykow: co to ma dac? Zwlaszcza w NY, gdzie przeogromna wiekszosc jednych i drugich chce po prostu spokojnie zyc i dlatego mieszka w Ameryce.

  13. Gwałtowność reakcji na „bluźnierstwa”, czy zniewagi słowne wydaje się być często wprost (a może nawet logarytmicznie) proporcjonalna do poczucia zagrożenia obrażonego. Dlatego reakcje polskich tzw „moherów” i muzułmanów, zagrożonych tym czym tamtym, są tak gwałtowne.

  14. Intelektualisci

    ==========

    WIESIEK59, MATYLDA, TELEGRAPHIC OBSERVER.

    Dedykuje Szanownemu Panstwu piosneczke:

    „Pisac kazdy moze…..”

    http://www.youtube.com/watch?v=P-fbw4wsYTk

    Bluznic nie wypada. Grac „nickami” tez nie. Szczegolnej uwagi zasluguje wpis „Abulafia” z godz. 12.50, pieknie wylozyl.

  15. Pewien rosyjski teatr muzyczny zawiesił sprzedaż biletów na znany musical Andrew Lloyda Webbera „Jesus Christ Superstar” w oczekiwaniu na decyzję prokuratury, która rozpatruje wniosek kilkunastu prawosławnych: uznali oni dzieło za „”obraźliwe”.
    http://wiadomosci.onet.pl/swiat/rosja-zadania-zdjecia-z-afisza-musicalu-jesus-chri,1,5264258,wiadomosc.html
    =============

    Zdaje się że fundamentalizm w natarciu, a wierzący są coraz drażliwsi….
    Za chwilę zakryją freski w Kaplicy Sykstyńskiej, bo nagość obraża uczucia religijne….
    Kobiety, szykować chusty, dżalabije i czarczafy z nikabami.
    Tym z Zachodu też to grozi?

  16. Ja uważam, że jest to problem natury czysto politycznej. Przecież w każdej wierze istnieją ludzie, nawet konserwatywni z którymi można swobodnie polemizować a nawet bluźnić. Cała moja rodzina jest konserwatywnie katolicka, a ja przy wigilijnym stole się śmieje i mówię, że są umysłowo chorzy i religia to rak umysłu bo ich Bóg nie może istnieć. Wszyscy się śmieją i mówią, że to ja mam problem i sam jestem chory, a potem wcinamy sobie te 12 dań. Jest pewien poziom w rozwoju emocjonalnym i intelektualnym człowieka, że zaczynasz rozumieć, że inny ma prawo być inny i nie musi mieć nic z ciebie. Ten poziom dotyczy dużej grupy ludzi wierzących a ci co wychodzą na ulice to zazwyczaj zacofana biedota, sterowana przez kogoś komu są potrzebni do politycznego poparcia. Żadna sensowna polemika tutaj się nie sprawdzi bo biedakom wciska się religijny kit aby nie buntowali się przeciwko swojej biedzie. Ci ludzie nie są w stanie pomyśleć samodzielnie, a jak już chcemy to należy ich tego uczyć latami. Walczyć z tym zjawiskiem można jedynie atakując środowiska polityczne broniące takich skrajnych postulatów. Przekonywanie społeczeństw nic nie da bo większość rozumie sprawę i nie widzi w tym żadnego problemu. Ci co nie rozumieją są za słabi aby zrozumieć.

  17. Z rasizmem jest podobnie. Tylko biedota zasłania się rasizmem. Żaden „nie-biały” który wskoczył na szczebel wyższej klasy średniej nie ma problemu z rasizmem. Problem mają ludzie wykluczeni, którym się wmawia że istnieje gdzieś zło które jest powodem ich nieszczęścia i są to albo rasiści albo bluźniercy.

  18. W.Allen napisał:”jeżeli BÓg istnieje, to ile On waży?” Czy to już jest bluźnierstwo?

  19. Ja mam wątpliwość — takie sformułowanie prawa zachęca do ostrych reakcji na ‚bluźnierstwa’.

    @Kot Mordechaj & pytania Baden-Pawella:
    Tak sobie myślę, czy gdyby zadano te pytania redaktorom Radia Wolna Europa, to czy odpowiedzi byłyby na pewno twierdzące? I nie chodzi o krytykę RWE, ale o to, że to bardzo duże ograniczenie wolności słowa.

  20. Moim zdaniem problem polega na tym, że uwrażliwieni na wszelkie bluźnierstwa dopatrzą się ich we wszystkim i ich – tzw. uczucia religijne – zostaną urażone bez względu na intencje, treść etc. No, bo jeśli przypadkowa zamiana zwłok w trumnach stanowi, dla niektórych, dowód na rzekomy zamach, to nie ma takiego faktu, którego nie można by zinterpretować sobie dowolnie.
    PS. Tutaj o tzw. uczuciach religijnych językiem prawniczym:
    http://prawo.e-katedra.pl/sedno-sprawy/1132-obraza-uczuc-religijnych–co-jest-karalne

  21. Abdullah oraz jego syn Islam, który także zasiadł na ławie oskarżonych, podczas gwałtownych protestów przeciwko wyprodukowanemu w USA filmowi o Mahomecie podarli i spalili publicznie Biblię. Syn powiedział następnie – według relacji naocznych świadków – w jednym z wywiadów, że podpalona księga nie jest księgą świętą. Bluźnierstwo jest w Egipcie karane. Proces ma być kontynuowany 14 października.
    http://fakty.interia.pl/swiat/news/egipt-islamista-odpowiada-przed-sadem-za-podpalenie-biblii,1847830,4
    ==============

    Macie kolejny kwiatek- niszczone są przedmioty, giną ludzie……

    Wspólnym punktem tych wszystkich bluźnierstw, czy ekscesów, jest tłum zbierający się w świątyniach różnych kultur i wylewający się z nich z rządzą mordu w oczach, pod wpływem kazań duchownego- obojętnie jakiej religii.
    Do czego jest to duchownym potrzebne?
    Władza, prestiż, walka o pozycję??
    Duchowni przywódcy nagle stają się- szczególnie w teokracjach- jak najbardziej świeckimi działaczami, łasymi na przywileje i dochody.

    W Europie prymat władzy świeckiej nad duchową przerabialiśmy kilkaset lat temu. Canossa późniejszych władców wiele nauczyła- kontroli nad poczynaniami duchownych.
    Podobnie było z Buddyzmem. Bunt mnichów został złamany przez chińskich cesarzy, czy japońskich szogunów.
    Tę lekcję muszą chyba przerobić i inne religie, w tym i Islam.
    Istnieją tam obecnie dwa wzorce- Turcja i Iran.
    Który zwycięży, zdominuje drugi?
    Wiele zależy od gospodarki- wiernych trzeba nakarmić, a wpływy z turystyki są poważną kwotą we wszystkich krajach.
    Chyba że będzie jak w dawnym Tybecie, gdzie 90% ziemi należało do klasztorów, pozwalających żyć ponad połowie populacji…..

  22. Jak oddzielić bluźnierstwo od nie bluźnierstwa?
    To karkołomne ćwiczenie dla umysłu i w praktyce. Nie ma przecież zweryfikowanych raz na zawsze instrumentów i kryteriów oceny. Zmieniają się konteksty historyczne, obyczajowe, punkty widzenia.
    Równie trudno wyrokować, kiedy bluźnie się „grzecznie”, a kiedy nie.
    Czy np. „niegrzeczne” jest używanie wobec podmiotów i przedmiotów jakiegokolwiek kultu niecenzuralnych słów, nieprzyzwoitych gestów, podejmowanie złośliwych, ośmieszjących działań?
    Czy napisanie, że Mahomet jest fałszywym prorokiem, a matka Chrystusa nie mogła być dziewicą skoro „porodziła syna” mieści się jeszcze w granicach „grzecznego” bluźnierstwa, a karykatura Mahometa lub wypowiedź Dody o autorach Biblii juz nie?
    Przeciez każdorazowa ocena, interpretacja „aktu” bluźnierstwa zależy tylko i wyłącznie od odbiorcy, który albo czuje się dotkniety i poniżony, albo jest to dla niego obojetne.
    Zgadzam się z Gospodarzem, że potencjalny bluźnierca musi znać umiar, brac pod uwage kontekst itd. , ale to wyczucie jest najczęściej intuicyjne i nie gwarantuje uniknięcia konfliktu, bo niezgłębione sa pokłady czyjeś nadwrażliwości, czy tylko wrażliwości.
    Dla mnie jest to węzeł gordyjski. Chyba nigdy go nie przetnie karanie bluźnierców(?!) ani w majestacie prawa, a tym bardziej poza prawem, co kończy się rozlewem krwi.

  23. @PAK, w wypadku Trzech Pytan Baden- Powella chodzi chyba jednak o SAMO-ograniczanie sie. A to przeciez praktykujemy na codzien, nie mowiac wszystiego co moglibysmy powidziec gdybysmy nie byli dobrze wychowanymi Kotami.
    Lepiej jest gdy nie „obrazamy uczuc religijnych” by nie sprawic drugiemu Kotu przykrosci niz gdy tak nakazuje prawo.
    W kraju w ktorym mieszkam od 30 lat podobno istnieje prawo zakazujace bluznierstwa, ale nie pamietam aby bylo ono kiedukolwiek za mego zycia zastosowane. Co innego prawny zakaz hate-crime i hate-speech. To prawo jest stosowane z cala moca, o czym uprzedzaja nawet plakaty w poczekalniach policji, na szkolnych korytarzach czy w urzedach kwaterunkowych – sam widzialem. Ale wykroczenia takie sa stosunkowo rzadkie. Osobiscie nigdy sie nie zetknalem, choc nie znaczy to, rzecz jasna, ze ofiary nietolerancji religijnej, rasowej czy ze wzgledu na orientacje seksualna, podzielaja moje dobre samopoczucie.

    A teraz ide sie przygotowywac do objecia funkcji pozaparlamentarnegpm premiera Polski, jakby byla lapanka na kandydatow.

  24. mag
    1 października o godz. 13:04

    Problem jeszcze w czym innym…..
    Przepływ informacji jest globalny, struktury społeczne, religie i autorytety lokalne…..
    Jak wypracować wartości i standardy OGÓLNOLUDZKIE?
    Kiedy nawet życie ludzkie i jego wartość jest wartością względną?
    Religie NIGDY nie wypracują wspólnych standardów, bo są jedynie prawdziwe…..

    Może „czyja ziemia tego religia” było jedynie słusznym posunięciem, wypracowanym zresztą po krwawych 30 latach wojen?
    Ale wówczas multikulturowość, konwergencja, mieszanie się i przenikanie różnych systemów obyczajowych, nie mogłoby zaistnieć.
    Zwycięzca brałby wszystko i modelował pokonanych według własnych potrzeb…..i wyobrażeń….

  25. wiesiek 59 (1-10- g. 15:14)
    Zgoda. W tym, o czym piszesz, też problem.
    Ale tak, czy owak – węzeł gordyjski.
    Nawet gdyby powstało jakieś, na skalę globalną, forum do wypracowania OGÓLNOLUDZKICH humanistycznych wartości i standardów przeciwstawią się mu „lobba” poszczególnych, zwłaszcza tych wielkich religii.
    Nawet piękny i szlachetny zamysł ekumenizmu jakoś nie może się przebić.
    Nie jestem w kursie, ale nie przypominam sobie zbyt wielu uroczystości państwowych i lokalnych, które rozpoczynałaby msza ekumeniczna, a w sejmie niewyznaniowego przecież państwa wisi (skoro już wisi) wyłącznie krzyż katolicki. Co wiecej, próba jego usunięcia, mimo powoływania się na konstytucje, która jakoby gwarantuje świecki charakter państwa, została potraktowana wręcz jako przejaw bluźnierstwa.

  26. mag
    1 października o godz. 16:24

    Ekumenizm to, jak mowi dzisiejsza mlodziez, sciema. Wyobraz sobie, ze jestes wierzaca katoliczka, albo protestantka, czy prawoslawna(inne opcje takie jak islam, judaizm, buddyzm sa wykluczone z ekumenizmu)
    I teraz spotykaja sie przedstawiciele tych roznych chrzescijanskich nurtow, kazdy z nich uwaza, ze to on ma racje(a czy moze uwazac inaczej, skoro to on wlasnie ma bezposredni kontakt z panem Bogiem), wiec oni grzecznie siadaja do stolu. Kazdy z nich udaje, ze nie widzi glupot tego innego nurty, np. ze tamci zegnaja sie trzema palcami, a tak na prawde nalezy sie zegnac tylko dwoma, bo Bog to lubi, ze tamci inaczej spiewaja, co na pewno panu Bogu nie podoba sie Itd. Ekumenizm jest proba usypania wspolnego walu przeciwko ateistom i i innym niedowiarkom. Trudno, ci inni wyprawiaja glupoty, ale trzeba ich tolerowac, bo wrog jest gdzie indziej.
    Przy ekumenicznym stole zasiadaja gracze, kazdy z nich uwaza , ze ma racje, ale z w/w taktycznych powodow sa w stosunku do siebie grzeczni i nie wywlekaja tych *istotnych* roznic, ktore dyskwalifikuja ekumenicznego partnera

  27. W swiecie islamskim swietosc zwiazana jest glownie z religia muzulmanska. W krajach zachodnich odnosi sie ona dzisiaj nie tyle do sfery religijnej (moze z wyjatkiem Polski), ile do takich wartosci jak prawa czlowieka czy demokracja. Wielu ludzi odbiera zabijanie homoseksualistow czy chrzescijanskich konwertytow w Iranie jako szczegolny rodzaj bluznierstwa i pogwalcenia wyznawanej przez nas swietosci. Nie wyrazamy jednak naszego oburzenia tak jak wyznawcy islamu. Moze dlatego ze nie ma u nas ekstremistow, swiadomie podburzajacych ludzi do nieobliczalnego zachowania, a jesli nawet oni istnieja, to zwykle sa slabi i stosunkowo nieliczni, w przeciwienstwie do krajow islamskich, gdzie dodatkowo polityka i religia stanowia jeden organizm. Nie mozemy jednak pozwalac na to, aby nasze spoleczenstwa byly terroryzowane przez islamskich ekstremistow oraz politycznych awanturnikow, ktorzy nagminnie wysmiewaja i lekcewaza zachodnie swietosci. Umiarkowanie i rozwaga potrzebne sa obydwu stronom, zwlaszcza ze nie wiadomo, jaki akt moze wywolac wscieklosc wiernych. Nawet papiez nie potrafil do konca tego przewidziec. A moze dzialal on z premedytacja. Ktoz to wie?

  28. Lewy
    1 października o godz. 19:40

    Szanowny Panie Lewy

    Gruba kreska Mazowieckiego byla ekumeniczna.

    Slawomirski

  29. Szanowny redaktorze Polityki

    Czy Rakowski,Urban i Passent nie bluznili wysmiewajac polskie narodowe aspiracje?

    Slawomirski

  30. Chyba nastapilo calkowite pojec pomieszanie. Ktos pisze o „autocenzurze”, „samooraniczeniu”, itp. Kazdy normalny i kulturalny czlowiek powstrzymuje sie od wypowiadania swoich opinii, jesli bardzo roznia sie od opinii towarzystwa, w ktorym sie znajduje. Dotyczy to rowniez religii. Nie kwestionuje sie istnienia Boga w towarzystwie osoby gleboko wierzacej. To jest jednak tylko jeden aspekt mozliwosci wyrazania swoich opinii. Na szerokim polu, jakie daja roznego rodzaju srodki przekazu obowiazuja inne zasady. Nikt normalny i rozsadny nie wejdzie do zadnej swiatyni w trakcie obrzedu i nie bedzie krzyczec zeby zamknac te „czary-mary”. Bylby to samobojczy idiotyzm.

    Ale wyrazanie swoich opinii w srodkach przekazu – wszelkich – to zupelnie co innego, bo nie skierowane do konkretnego czlowieka, czy towarzystwa. Tu mozna dac wyraz swoim opiniom i nie powinno to miec konsekwencji, takich jak zarty o muzulmanach i proroku. Konsekwencje moga byc towarzyskie – przestanie sie byc zapraszanym na rozne przyjecia, ale nie zamordowanym, albo uwiezionym.

    Pisalem juz o tym, ze kazda opinia kogos urazi. W zyciu prywatnym staramy sie tego unikac, ale publikujac swoje opinie wszem i wobec? Nie sposob nikogo nie urazic. To konsekwencja wolnosci wyrazania swoich opinii. Hitlerowcy palili ksiazki, ktore obrazaly ich uczucia. Savonarola tez spalil ksiazki i dziela sztuki, ktore obrazaly – w jego pojeciu – wiare. Mam encyklopedie radziecka, w ktorej sa wklejki, bo zdecydowano, ze niektore artykuly nie sa zgodne z ideologia.

    Bluznic wolno, ale kulturalny czlowiek tego nie robi. Natomiast wyraza swoje mysli na pismie, w rysunku, filmie i jak tam chce – to nie zbrodnia. Jak napisano powyzej: ”wszystko zalezy od odbiorcy”.

    Mozna zaryzykowac stwierdzenie, ze reakcja na bluznierstwo wzrasta w postepie geometrycznym do ignorancji.

    Pozdrawiam.

  31. Lewy
    A propos ekumenizmu masz rację, ale tylko częściowo. Przyznaję, że bardziej w znaczeniu „jajeczka częściowo nieświezego”.
    Nie śledzę losów idei ekumenizmu, ale z tego co wiem (częściowo), nie dotyczy tylko religii stricte chrześcijańskich. Rabini np. brali udział we wspólnych modlitwach z chrześcijanami za sprawą JPII. Moze dlatego, że korzenie obu religii są wspólne. Co z buddystami itd. po prostu nie wiem.
    Może ktos na tym blogu nas oświeci. Może nawet sam Gospodarz.

  32. Co do ekumenizmu, to oni by się z diabłem zbratali, byleby utrzymać swoją hegemonię.

  33. Ekumenizm byłby prawdopodobnie możliwy, gdyby nie prozelityzm….
    JPII spotkał się i z rabinami i z Dalajlamą, i co z tego?
    Walka trwa nie na szczytach, ale na poziomie lokalnym- mułłów i proboszczów.

    Przywódcy mogą być nawet ascetyczni, ale czy średni personel lub następcy? Chamenei zgromadził już na przykład pokaźny majątek.
    Zmarł jakiś przywódca sekty- Baba, i Moon.
    Pozostawili miliardy….
    Podkreślanie różnic pozwalało na zarabianie, ekumenizm, to byłoby dzielenie tortu……

    Ps.
    Oglądam właśnie rok 2012…….
    Prawie jak reklama Antonowa…

  34. @wps „Tylko biedota zasłania się rasizmem. Żaden „nie-biały” który wskoczył na szczebel wyższej klasy średniej nie ma problemu z rasizmem.”
    Bardzo falszywa opinia. Np. Obama, ktory ‚wskoczyl” nawet wyzej niz do klasy sredniej ma ogromny problem z tym, ze nie jest bialy i mimo obowiazujacej poprawnosci politycznej ogromne rzesze Amerykanow, zwlaszcza na Poludniu nienawidzi go wlasnie za to.
    Przed laty byl taki wspanialy amerykanski tenisista, ktory jako pierwszy czarny osiagnal szczyty. Nazywal sie Arthur Ashe, jego imieniem nazwany jest zespol kortow, na ktorym odbywa sie US Open. W swojej biografii napisal, ze najwiekszym wyzwaniem w jego zyciu, a takze mysla, ktora go nigdy nie opuszczala nie byla gra w tenisa, nawet nie smiertelna choroba w ostatnich latach zycia, ale nieustajaca swiadomosc, ze jest czarny. Mysle, ze Obame, a zwlaszcza jego zone tez nigdy ta swiadomosc nie opuszcza.
    Jesli nie nalezymy do „innych” zyjacych wsrod bialych, to lepiej nie wydawac kategorycznych sadow.
    Przy okazji dodam, ze do wyzszej klasy sredniej nie tak latwo sie wywindowac. O przynaleznosci decyduja dochody. Nie watpie, ze np. ogromna wiekszosc wykladowcow na wyzszych uczelniach, pracownikow na wysokich stanowiskach w lokalnej administracji itd… nigdy nie dotarlo do tej klasy.

  35. zyta2003,
    bardzo ciekawe uwagi. Te na temat napisów w metrze również.

  36. Dla mnie kwintesencją jest stwierdzenie jednego z przedmówców:
    „Zabijanie ludzi w jednym końcu świata, za to co ktoś wydrukował, czy zfilmował w drugim, to jakiś obłęd”.
    Ktoś kto zabija człowieka, np. ambasadora USA, tylko z tego powodu, że ktoś inny z jego kraju coś napisał lub umieścił w sieci jest zwyczajnym barbarzyńcą i zwyrodnialcem niegodnym jakiegokolwiek szacunku lub usprawiedliwienia. Nie wiem w co ci ludzie wierzą i jakie wyznają zasady, ale ciężko grzeszą przeciwko wszelkim prawom i kodeksom, zarówno religijnym jak i świeckim, a zgoda na takie czyny czy jakiekolwiek ich usprawiedliwianie to moim zdaniem zwyczajna podłość. Tyle w tym temacie.

  37. Bluźnić można – oczywiście tylko pobożnie.
    – Stacja nadawcza [ bez nazwy bo to kryptoreklama].
    – Film [podobnie] z lektorem.
    – Scena: Matka i córka idą.
    – Córka się potyka…
    – Córka – Fuck you!
    – Lektor : – O Jezu!!!
    Czy to, k**a, nie jest piękne???

  38. Wlasciwie nie powinienem z tym sie babrac, ale Paniusi z New York radze sie dowiedziec gdzie mieszka. Co wypisuje o Obamie to stek bzdur. Podobnie jej opinie o Poludniu sa wyssane z palca. Wyswiechtane stereotypy funta klakow warte.

    Kazdy kto sie nie zaasymilowal widzi Ameryke polskimi oczami. To jest ogromny, wielobarwny kraj, gdzie wszystko moze sie zdarzyc i wszystko mozna znalezc. Bogactwo odmian i kolorow przekracza zasciankowa wyobraznie. Trzeba by pojechac do Tennessee, Mississippi, w Delte Rzeki, na bagna Baton Rouge, przetrzec sie po New Orleans, posluchac Creol, pojesc Cajun, zepsic sie z biedota Delty, zeby miec jakies pojecie. A snucie pierdamonow zza wyzymaczki na Green Point nadaje sie do parafii Sw.Jacka w Chicago, gdzie podhalanskie pijaczki od siodmej rano sacza piwko.

    Dal Bog zgasilem Glizde.

  39. Kleofas
    2 października o godz. 17:42

    Szanowny Panie Kleofas

    Tesknie za tym dniem kiedy zacznie Pan z takim samym zapalem gasic czerwone glizdy.

    Slawomirski

  40. Chrześcijanie są dyskryminowani w Europie, a ich wolność wypowiedzi jest ograniczana – uznali w Brukseli uczestnicy seminarium zorganizowanego przez konserwatystów i chadeków z Parlamentu Europejskiego. Wezwano do podjęcia dyskusji o relacji demokracji i religii.
    http://wiadomosci.onet.pl/swiat/pe-konserwatysci-i-chadecy-o-dyskryminacji-chrzesc,1,5266231,wiadomosc.html
    ===========

    Chyba ich pogięło……
    I to Olbrycht, taki porządny Ślązak, taką porutę robi…..

  41. Slawomirski
    2 października o godz. 18:39

    Czyżby miał Pan coś przeciwko demokracji i pluralizmowi poglądów?

  42. @ zyta2003
    1 października o godz. 22:34

    Bardzo przepraszam, ale to bzdura jakas. Obama nie jest „znienawidzony za kolor skory”, chocby z powodu, ze nie jest czarny. To Mulat – biala matka, czarny ojciec. Roznica, nie? Poza tym chodzi o polityke, a nie kolor skory. Obama naobiecywal wszystkim wszystko, ale w trakcie prezydentury nie dostarczyl nic. Stad jest nielubiany, a nie z powodu rasizmu. Byl bardzo szanowany na poczatku kadencji, ale mu sie skonczyla popularnosc wraz z podejmowanymi decyzjami.

    Pozdrawiam – z Dzikiego Zachodu.

  43. Slawomirski
    Wtedy, kiedy sie naumia po polsku.

  44. http://opole.gazeta.pl/opole/1,35114,11937155,Slynny_proboszcz_homofob_mial_kochanke.html
    =========
    Ludzki wymiar DOSKONAŁYCH…..
    Ale jako temat do dyskusji o hipokryzji jest niezły.

  45. wiesiek59
    2 października o godz. 20:35

    Szanowny Panie wiesiek59

    Prosze zadac to pytanie redaktorowi Passentowi?

    A tak na marginesie spraw religijnych zart od kolegi.

    Ksiadz i rabin jedza razem kolacje.

    Ksiadz przerywa cisze i pyta rabina czy to prawda ze jedzenie wieprzowiny jest zakazane. Tak mowi rabin. A czy zdarzylo sie panu zgrzeszyc pyta ksiadz. Tak. Dwa razy zjadlem kanapke z szynka. A czy smakowaly panu kanapki z szynka. Bardzo odpowiada rabin.
    Po chwili rabin pyta ksiedza czy celibat obowiazuje ksiezy. Tak mowi ksiadz. A czy zdarzylo sie ksiedzu zgrzeszyc. Tak zrobilem to jeden raz w zyciu. I co o tym ksiadz sadzi. To byl najlepszy dzien w moim zyciu odpowiada ksiadz.
    Mija piec minut.
    Rabin odzywa sie do ksiedza.
    Takiej duzej przyjemnosci ze zjedzenia kanapki z szynka to ja nie mialem.

    Slawomirski

  46. Kleofas
    2 października o godz. 20:28

    Kto ma nauczyc sie polskiego?

    Slawomirski

  47. Werbalista
    2 października o godz. 20:15

    Szanowny Panie Werbalista

    Pan tu sobie opowiada trele morele o Obamie a wpis

    Slawomirski
    30 września o godz. 5:35
    Werbalista
    29 września o godz. 23:26

    czeka na odpowiedz.
    Dziki Zachod slynie z dostepnosci internetu.

    Slawomirski

  48. @ Slawomirski
    3 października o godz. 3:07

    Nie widze wpisow na tym blogu, do ktorych Szanowny Pan sie odwoluje (daty, godziny). Ale – oczywiscie – przepraszam jesli cos przeoczylem. Gdyby Szanowny Pan zechcial przypomniec argument, to z przyjemnoscia odpowiem.

    Pozdrawiam.

  49. @ @ Slawomirski
    3 października o godz. 3:07

    P.S. Dziekuje za linki. Nawet nie znalem. Rzeczywiscie Rakowski wychodzi na idiote. Ale … to byly inne czasy. Nie kazdy rodzi sie bohaterem. A jednak kazal sztandar wyprowadzic. Okazal sie czlowiekiem z twarza. A ze popieral rezym? Kto nie popieral, biernie – ale zawsze. Interesujacy obrazek przeszlosci. Tyle, ze pan Rakowski juz odszedl do komunistycznego nieba i nie mozna mu miec za zle tego, w jakich zyl czasach. Podobnie, jak nam Szanowny Panie Slawomirski.

    Pozdrawiam.

  50. Slawomirski
    3 października o godz. 2:55

    Pytam o Twoje pojęcie demokracji i pluralizmu, po raz kolejny zresztą…
    No i słuszną jest uwaga Werbalisty, że nie każdy jest materiałem na bohatera. Bohaterzy pośmiertni to nie wyjście dla każdego.

    Rakowski miał swoją koncepcję Polski, równoprawną w demokracji z każdą inną. Hollande- socjalista- ma swoją, i na nią Francuzi zagłosowali. Gdyby wygrał komunista w demokratycznych wyborach- tak jak Chavez, też miałbyś mu to za złe?
    A geopolityki nie przeskoczysz……

  51. Szanowny Gospodarzu!
    Pora chyba podrzucić nowy temat, bo blogowicze już daleko „odjechali”. Zwłaszcza trzech panów.
    Pozdrawiam

  52. „Obama naobiecywal i nic nie zrobil”?
    Ejze! Werbalisto, wez sie w garsc.
    Jestem tez gotow brac zaklady kto wygra dzisiejsza Debate.

  53. „Słowo >>Bóg<< jest dla mnie niczym więcej niż wyrazem i wytworem ludzkiej słabości, a Biblia zbiorem dostojnych, ale jednak prymitywnych, legend, które są ponadto dość dziecinne. Żadna interpretacja, niezależnie od tego jak subtelna, nie może (dla mnie) tego zmienić" – napisał m. in. genialny twórca teorii względności, który w 1921 r. dostał nagrodę Nobla w dziedzinie fizyki.
    http://www.tvn24.pl/bog-wytworem-ludzkiej-slabosci-list-einsteina-na-aukcji-za-miliony,280355,s.html
    ==============

    Nawet Einstein bluźnił?

  54. @Wiesiek59.
    Podejrzewam, correct me if I’m wrong, ze nie czytales Biblii. To nie sa „prymitywne” legendy. To sa w wiekszosci opowiesci, pisane dostojnym i pieknym jezykiem, jezykiem przystepnym do stanu swiadomosci i wiedzy ludzi wspolczesnych Autorom Biblii, w ktorych odnajdujemy wiele madrosci i zapisow zmagan czlowieka z uporzadkowaniem doswaidczalnego swiata.
    Jest tam tez sporo z antycznej historii (np. zburzenie Drugiej Swiatyni), sa na to dowody archeologiczne.
    Mozna oczywisce Biblie odrzucac czy krytykowac, ale nazywanie jej prymitywna literatura swiadczy raczej o slabej znajomosci przedmiotu. Ja wybieram czytanie Biblii jako opowiesci alegoryczych, metaforycznych i jak ogladanie albumu ze zdjeciami swoich przodkow.
    Niektore strony Ksiegi porazaja dalekosieznoscia swych zalecen. Kiedy Autorzy Ksiego Praw mowia, czesto cytowane „oko za oko, zab za zab”, to przestrzegaja przed scinaniem reki za wybity zab, lub glowy za wyklute oko. A tak przeciez bylo w tamtych czasach, takie wlasnie kary stosowano w innych niz zydowska kulturach. . A kiedy sie pamieta, ze jeszcze na poczatku XIX wieku brytyjskiemu dziecku, ktore zastrzelilo zajaca na panskim polu grozila szubienica, to widac, ze nakaz adekwatnosci kary do przewinienia byl jednak czyms niezwyklym i bardzo nam bliskim bliski naszej wrazliwosci, choc juz nie wykluwamy oka i nie wybijamy zeba winowajcom.
    Nalezy te Ksiege czytac z otwartym umyslem i pamiecia o tym kiedy zostala spisana. Kiedy Boblia nakazuje traktowania niewolnikow z szacunkiem, nie odmawiaia im czasu na wypoczynek, zezwalanie im swietowania w dzien swiety, to tez jest dosc niezwykle jak na tamte czasy. Dzis te samy zasady zostaly wprowadzone do miedzynarodowych kodeksow pracy, choc niewolnikow juz nie mamy. Biblia mowi wiec o „swoim” swiecie, o swiecie sobie wspolcesnym, ale mowi jezykiem dosc radykalnym, zmuszajacym do zastanowienia sie czy wszystko co robimy jest dobre.
    Pozdrawiam.

  55. Kot Mordechaj
    3 października o godz. 13:33

    Szacowny KOCIE.
    Biblię czytałem nie raz, ale traktowałem ją jak świetny kryminał z pierwiastkami socjologii i psychologii.
    Zgadzam się, że jest w niej wszystko zawarte.
    Całe dobro i zło jakie może uczynić człowiek drugiemu człowiekowi również. I pokrętne sposoby usprawiedliwiania uczynków złych…..
    To kronika ludzkości w skrócie.

    Ostre jest w słowach Einsteina ocenienie twórców Biblii- jakichś bezimiennych dzisiaj kapłanów, a ten fragment zacytowałem.
    Nawet geniusz ma prawo do własnych opinii, choć nie musi dogłębnie poznać wiedzy na temat tego o czym mówi.
    Choć jako Żyd, być może Biblię studiował dogłębnie, wraz z komentarzami…..

    Co do praw w niej zawartych.
    Są tak samo racjonalne jak i w Koranie. Przepis na życie od kołyski aż po grób, plus skuteczność i efektywność działania na każdym polu.
    A że chrześcijańscy władcy i przedsiębiorcy nagięli te prawa dla krótkotrwałej korzyści, to inna sprawa.
    Zatłuczenie niewolnika, zagłodzenie chłopa, czy robotnika, to po prostu głupota…..
    Natomiast mądre było eksterminowanie całych narodów, by zrobić miejsce w zasiedlonym terenie dla swojego…..

  56. Szukając racjonalnego jądra w starych przekazach i zwyczajach, można dojść do zdumiewających wniosków…..

    -Iliada naprowadziła na ślad Troi
    -Sagi Wikingów , czy Pieśń o Rolandzie, masowo produkowały nieulękłych wojowników
    -system kastowy w Indiach zabezpieczał strefy wpływów i dzielił skutecznie pracę i dochody
    -zakaz jedzenia wieprzowiny zabezpieczał przed włośnicą
    -zakaz picia wina chronił przed alkoholizmem
    -wielożeństwo zapewniało szybki przyrost naturalny i chroniło wdowy z dziećmi przed poniewierką

    Mnóstwo takich rzeczy można wyłowić z dawnych pism….
    Ale zmieniają się z czasem warunki życia, priorytety, nie zmieniają się pisma…..jedynie ich interpretacje….

    Przepowiednie Nostradamusa też są genialne- po fakcie…

  57. Nie znam Koranu, choc zapewne powinienem, ale jesli dobrze rozumiem i ta Ksiega naklania czlowieka do okielznania swej biologicznosci, na wyniesienie sie ponad nia, na czynirnie dobra, na robienie madrych wyborow zyciowych i na traktowanie blizniego jak siebie samego..
    Tak wnosze tylko na podstawie tego, ze mieszkan w dzielnicy, gdzie mam licznych sasiadow muzulmanow – moj kioskarz od gazet, moja lekarka, moj dentysta, moi zieleniarze, no i nade wszystko moje cudowne chlopaki z firmy tasowkarskiej obok domu, ktorzy z taka nadzwyczajna serdecznoscia i uwaga traktuja niepelnosprawna przyaciolke mieszkajaca obok. To sa dobrzy ludzie, ktoryz z ubolewaniem traktuja istnienie nielicznych ale niestety zbyt widocznych radykalow islamskich, ktotych ja sam na szczescie nie spotykam, bo i gdzie?.

  58. Na razie obstawiam
    Wiesiek 59 – Kot Mordechaj 1:1, czyli
    obydwaj jesteście przekonuwujący.
    I to jest dopiero problem.

  59. Remis nikogo nie hanbi. 😈