Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka

21.08.2012
wtorek

Dzieci Mickiewicza

21 sierpnia 2012, wtorek,

Adam Mickiewicz wielkim poetą był, ale jego słynne: „czucie i wiara silniej mówi do mnie, / Niż mędrca szkiełko i oko” (ballada „Romantyczność”) odbija się w naszym społeczeństwie czkawką i jeszcze długo tak będzie — bo w humanistycznej edukacji szkolnej wciąż większy nacisk kładziemy na trzech wieszczów niż, powiedzmy, Bolesława Prusa.

Opisane przez dzisiejszą „GW” badania (więcej szczegółów w wersji papierowej gazety), sprawdzające poziom wiedzy podstawowej w Europie i Ameryce u tzw. przeciętnych ludzi, przynoszą wyniki właściwie wstrząsające. Żeby nie przepisywać z gazety, zwrócę uwagę na dwie tylko kwestie.

Wśród ankietowanych Polaków znalazło się 7 proc. takich (żartownisie?), którzy uznali, że to Słońce krąży wokół Ziemi, a nie na odwrót. To zarazem jedno z tych pytań, przy których Polacy wypadli lepiej od innych nacji: co najmniej co piąty (!) ankietowany Francuz, Brytyjczyk i Holender też nie wie, co krąży wokół czego.

Bardziej subtelny problem przedstawia pytanie o pochodzenie człowieka. Ankietowani Polacy częściej (44,8 proc.) wybierali opcję „Bóg stworzył człowieka, mniej więcej takiego jak wygląda on dziś” niż odpowiedź „Człowiek powstał w wyniku ewolucji z wcześniejszych gatunków zwierzęcych” (37,2 proc.); reszta wybrała „nie wiem”. Bardziej „bogobojni” okazali się jedynie Amerykanie (60,7 proc. odpowiedzi antyewolucyjnych) — za to prawie dwa razy mniej Amerykanów niż Polaków wolała nie znać odpowiedzi.

Zważywszy, że wszyscy ankietowani Polacy musieli być w szkole uczeni teorii ewolucji, a guru katolickiej wiary Jan Paweł II wyraźnie mówił, że nie ma sprzeczności między boskim pochodzeniem ludzkiej duszy (cokolwiek to jest) a teorią ewolucji, ten wynik badań musi wstrząsać, chociaż — w gruncie rzeczy — nie jest zaskakujący (bardziej jednak zdumiewa mnie sprawa ciał niebieskich, a jeszcze bardziej wątpliwości co do tego, co szybciej się porusza — światło czy dźwięk; co czwarty Polak tego nie wiedział, jakby nigdy nie był świadkiem burzy).

Ogólnie w tabeli „średnia obiektywnej wiedzy naukowej” Polska plasuje się poniżej średniej UE (12,4 proc. do 13,4 proc. w UE), a za nami są jedynie Włochy (12,0 proc.) i Hiszpania (11,2 proc.). Trudno nie dostrzec, że te trzy najgorzej wypadające kraje to bastiony europejskiego katolicyzmu. (Najlepiej wypadła Dania, choć te 15,6 proc. poprawnie udzielonych odpowiedzi na 22 pytania raczej nie powala).

Jedno trzeba Mickiewiczowi oddać — on to w pewnym sensie proroczo przewidział:

Ręce za lud walczące, sam lud poobcina,
Imion miłych ludowi — lud pozapomina…
Wszystko przejdzie. Po szumie, po huku, po trudzie,
Wezmą dziedzictwo cisi, ciemni, mali ludzie.

 

PS

Nie byłbym sobą, gdybym nie wrzucił kamyczka do redaktorskiego ogródka „GW” (ogródka coraz gorzej uprawianego i coraz rzadziej plewionego). Na stronie internetowej wyborcza.pl (ale nie  w wydaniu papierowym) wiadomość zatytułowano „Połowa Polaków wierzy w naukowe bzdury” , co samo w sobie jest bzdurą, bo rzeczeni Polacy (i Europejczycy, i Amerykanie) wierzą w bzdury po prostu.


Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 267

Dodaj komentarz »
  1. Ludzie lubią wierzyć w bzdury. To ich uwalnia od samodzielnego myślenia. Na tej zasadzie całe narody uwierzyły w brednie opowiadane przez polityków i dyktatorów. W Polsce tylko część społeczeństwa wierzy w brednie smoleńskie, więc nie jest tak źle.

  2. Ten test jest bardzo problematyczny, w komentarzach na stronie GW wskazano wiele przykładów. Nawet to krążenie Słońca wokół Ziemi nie jest takie ha-ha-oczywiste, jak by się wydawało. Losowy link z sieci: http://forum.4programmers.net/Off-Topic/200196-czy_slonce_krazy_wokol_ziemi.

    Trzeba też zauważyć, że i test, i artykuł w GW promują dziwną wizję nauki – tak jakby psychologia, socjologia, ekonomia itd. nigdy nie istniały. A jak pokazują rozmaite pytania z tego testu, „obiektywna wiedza naukowa” też nie jest taka obiektywna ani prosta, jak by się wydawało. W rzeczonych komentarzach wskazano m.in. przykład ośrodka, w którym światło porusza się wolniej niż dźwięk.

    Innymi słowy: „Ha-ha, tylko że nie”. 😉

  3. To wbrew Pańskiemu zdaniu bardzo trafny tytuł.
    W dodatku od wiary w model przedkopernikański nikomu nic złego się nie stanie.
    Natomiast wiara w naukową bzdurę – i to wcale nie najmniejszą – jaką jest teoria o szkodliwości cholesterolu, zaszkodziła już milionom ludzi i szkodzi nadal.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Jak już wrzuca Pan kamyczki do cudzego ogródka, to proszę zauważyć, że wyniki są podane w liczbie poprawnych odpowiedzi. Choć i te są szalenie mylące, bo każdy, kto skończył matematykę w gimnazjum (no niech będzie, że w liceum przy obecnym poziomie nauczania), wie, że średnia (!) 16 poprawnych odpowiedzi na 22 oznacza, że osoby były średnio pewne tylko 10 odpowiedzi, kolejne 6 punktów uzyskując z 12 pytań tak/nie strzelając z prawdopodobieństwem 50%.

    Martwi to niezmiernie, gdyż nasz wynik (12,4 poprawnych odpowiedzi) wskazuje raczej na to, że nie wiemy prawie nic (dokładnie 2 odpowiedzi z 100% pewnością na 22).

    Pozdrawiam z nadzieją, że wśród ankietowanych byli sami żartownsie…

  6. jak mówi przysłowie „ignorancja jest błogosławieństwem” 😉

  7. A może Pan Kowalczyk powiedzieć, po co komu ta wiedza. Niezależnie od żartów większość tych pytań nadaje się do rubryki prowadzonej przez wiele czasopism na świecie pt. Wiedza całkowicie zbyteczna. No może nadaje się do teleturniejów, które zresztą i tak utrzymały się tylko w Polsce w niezmienionej formie.
    Coś mi się wydaje, że prezentowane w ten sposób poglądy to zwykłe popłuczyny po naukowym światopoglądzie PRL. Zgoda na to, że ludzie, którym z tym dobrze, mogą uważać, że coś się kręci w drugą stronę to podstawa demokracji. Zasada tolerancji i szacunku dla innych. Jakoś nie widzę na ogół, żeby ci, którzy w PL pretendują do roli wzorców w kształtowaniu opinii publicznej byli inteligentniejsi albo rozsądniejsi niż reszta. To, co najgorsze, to ich przekonanie o własnej wyższości i mentalność belfra, który nie może znieść, że ktoś się z nim nie zgadza. Stara zasada PZPR.
    Radzę się wreszcie z tego wyzwolić.
    A jeśli poglądy ludzi są głupie albo nieprawdziwe to zadaniem dziennikarza czy komentatora jest cierpliwe wyjaśnianie i przekonywanie, głównie poziomem swojej wiedzy i kompetencji, a nie ocenianie metodą obrażania i wyzywania od bzdur czy głupków.

  8. ciekawe badanie. chociaz moim zdaniem nie do konca precyzyjne i jednoznaczne. zrobilem i dostalem tylko 20/22 punkty. poleglem na:
    pytaniach:
    „To, czy noworodek będzie dziewczynką, czy chłopcem, zależy od genów ojca.”
    (wybralem falsz. moze niepotrzebnie uzywalem „zdrowego chlopskiego rozumu” probujac zrozumiec intencje autorow, ale jesli biorac pod uwage, ze w zyklym srodowisku pozbawionym promieniotworczosci na podwyzszonym poziomie, genom ludzki sie nie zmienia, to zakladajac posiadanie przez cale zycie tych samych genow, jedni faceci byliby predestynowanie do plodzenia wylacznie chlopcow, a inni wylacznie dziewczynek. co jest nieprawdziwe)
    „Antybiotyki zabijają wirusy.”
    (zaznaczylem „prawda” i wyglada na to, ze nie znam sie na dzialaniu antybiotykow, bo okaazuje sie, ze zabijaja bakterie, a nie wirusy)

    a teraz pytania podchwytliwe:

    „Efekt cieplarniany jest spowodowany użyciem energii jądrowej.”
    zaznaczylem „falsz” i takiej odpowiedzi oczekiwali ode mnie tworcy ankiety. uzywajac znowu mojej chlopskiej logiki nie do konca zgadzam sie, ze uzycie energi jadrowej nie zwieksza efektu cieplarnianego. jesli przyjac, ze za efekt cieplarniany odpowiedzialne jest jedynie emitowanie gazow cieplarnianych to oczywiscie odpowiedz jest prawidlowa. patrzac jednak z drugiej strony efekt cieplarniany to zjawisko podwyzszenia sredniej temperatury planety. biorac pod uwage, ze w wyniku dzialania alektrowni jadrowych energia jadrowa przeksztalcana jest min w energie cieplna, jest oczywiste ze ogolna temperatura sie podnosi. wprawdzie w niewielkim stopniu, ale jednak… 😉 odpowiedz jest wiec falszywa.

    „Tlen, którym oddychamy, pochodzi od roślin.”
    nie jestem specjalista, ale wydaje mi sie, ze do tej pory istnieja rowniez bakterie produkujace tlen.

    ogolnie rzecz biorac mozna uznac badanie oparte na tym tescie za ciekawostke, ale nie przywizywalbym szczegolnego znaczenia do jego wynikow. fakt, ze wyniki sa zroznicowane wzgledem narodowosci uczestnikow nie swiadczy moim zdaniem o pozniomie intelektualnym obywateli zadnego z panstw. proces przetwarzania i operowania wiedza jest podobny do ewolucji organizmow zywych, tyle ze dziala o wiele szybciej. zapominamy wiadomosci niepotrzebne, a korzystamy z innych. nie da sie ukryc, ze kazdy z ankietowanych na pewno znal kiedys odpowiedzi na wszystkie pytania, bo sa to podstawowe pytania szkolne. stajemy sie coraz bardziej wyspecjalizowani w konkretnych dziedzinach nie poszerzajac jednoczesni wiedzy z innych. nie jest to zjawisko zle, ani dobre. nie wplywa na poziom zycia otoczenia, ani na poziom bezpieczenstwa publicznego. negatywne aspekty odczuwaja tylko wydawcy ksiazek i gazet, dla ktorych taki obrot rzeczy jest przyczyna ciaglego spadku dochodow. to tak jak akcje wmawiajace ludziom, ze nieczytanie ksiazek jest zjawiskiem bardzo negatywnym. niektorzy na prawde w to wierza, czytaja i namawiaja innych z zapalem. tymczasem czytanie jest przyjemne, ale zadnego wiekszego pozytku z niego nie ma… rozwija wyobraznie powiecie? a co w dzisiejszych czasach jej nie rozwija? jest wiele innych rzeczy, ktore zajmuja mniej czasu, a rozwijaj ja tak samo, lub lepiej. teza o zwiekszaniu zasobu slownictwa tez jest bledna, bo czemu ksiazka ma go rozwinac bardziej niz czasopismo, ulotka, instrukacja rozmowa? zlaezy w ktorym kierunku chcemy go rozwijac i czy ma on jakikolwiek wplyw na jakosc naszego zycia (o ile nie zyjemy z tworzenia tekstow dla gw, gdzie powinni stworzyc jakas dobra, darmowa biblioteke dla pracowniko:P).

    podsumowujac: ciekawe, ale co z tego:)

  9. jpII, poety na tronie, nikt nie sluchal,
    bo ludzie wola byc czolem w posadzke,niz sluchac…
    przeczytajcie jego testament,zwlaszcza dopisek po zamachu na niego w 81, polecam

  10. bic,bic, bic…

  11. hm, a moze sie nie pomylilem?
    czy to nie jaki radziejowski, czy rawidzill, kazal sie pochowach u wejscia do kosciola,
    aby”wszyscy po nim deptali”?
    ta orientalnie brzmiaca religijnosc, swiadczy o duzym poczuciu humoru owczesnej szlachty, czego o dzisiejszych przywodcach powiedziec nie mozna;
    po prostu – wiocha 😉

  12. Pełny raport fundacji BBVA można znaleść tu (hiszp.): http://www.fbbva.es/TLFU/dat/comprension.pdf
    Ciekawostka ze strony 30: W pierwszej 10 największych naukowców Polacy wymieniają na pierwszym miejscu Marię Curie, na drugim Mikołaja Kopernika i dopiero na trzecim Alberta Einsteina. Inne nacje konsekwentnie umieszczają „swoich” naukowców za Einsteinem, którego wymieniają najczęściej. Prawdziwi z nas patrioci 🙂

    Interesujące jest również to, że w ocenie subiektywnej wypadamy lepiej niż w obiektywnej. Np. na stronie 17 znajdują się wyniki subiektywnej znajomości pojęć: siła grawitacji, dziura ozonowa, efekt cieplarniany, DNA, gen, klonowanie, żywność genetycznie modyfikowana, atom, równanie, cząsteczka, ekosystem, komórki macierzyste. Można udzielić odpowiedzi, że rozumie się dane pojęcie całkowicie, częściowo lub wcale. Polacy osiągają wynik taki jak średnia europejska gdy chodzi o całkowitą znajomość tematu: 5.7/12. Obiektywną znajomość nauki mamy poniżej średniej 🙂

    Dodatkowo, na stronie 26 znajdują się wyniki dotyczące prawdziwości teorii naukowej. Nasuwa mi się konkluzja, że należymy do nacji najmniej wątpiących. Mamy najwyższy procent osób, które uznają kryterium pojawienia się w telewizji lub gazecie za świadczące o prawdziwości teorii. I jesteśmy na drugim miejscu w kategorii „opublikowane w czasopiśmie naukowym=prawdziwe”.

  13. Polacy sa najglupszym narodem na swiecie i to zdecydowanie najglupszym. To wina religi i 23 lat tumanskich nie-rzadow. Tumany na szczycie wladzy prowadza taka edukacje aby na tle oglupionego narodu wygladac inteligentnie. I jest rezultat. najglupszy narod na swiecie, w srodku Europy w XXI wieku. Nie do wiary !

  14. @axiom:
    niestety, nie;
    polska znajduje sie w srodku peletonu oszolomstwa,
    a szurkowskiego, czy szozdy,na szczescie, jeszcze nie widac.

  15. p.s.
    przy czym ojciec redaktor niejeden etap gorski wygral,
    inaczej bylaby polska na sromotnym koncu;
    aha, dostaje wlasnie wazna wiadomosc…
    aktualnie przewodzi iran, ktoremu depcze po pietach izrael..

  16. Wiedzą religijną też rodacy nie grzeszą.

  17. a Jacek Kowalczyk wierzy w przeróżne bzdury, sam nie będąc świadom jakie to bzdury i co z tego?! świat kręci się dalej

  18. @pewnie skasuje inkizytpolityka

    Bardzo głębokie! Gratuluję!

    Prawie tak mądre, jak myśli Very, która zadaje pytanie „po co komu ta wiedza”, a następnie przestrzega przed pouczaniem, by za chwilę pouczyć, co powinni robić dziennikarze… A we wszystko wplątuje jeszcze PRL i PZPR, zabrakło jedynie PO.

    JK

  19. axiom1
    Oj tam, oj tam – Polacy najgłupsi.
    W tym peletonie jedziemy prawie łeb w łeb z Hiszpanami i Włochami, ale jeszcze PRZED nimi.
    Jeśli coś jest na rzeczy, to fakt, ze to trzy najbardziej katolickie (przynajmniej formalnie) kraje w Europie.
    Nie wiem, jak się sprawy mają w krajach katolickich Ameryki Płd., ale sadząc np. po Dominikanie, gdzie jest całkowity zakaz aborcji, chyba nie najlepiej. Ciekawe, jaki tam jest poziom wiedzy ogólnej. W bobobojnej USA też marniutko, skoro ponad 60% ludzi nie wierzy w ewolucję.
    Oczywiście mowa o danych statystycznych nie przekładających się na liczbe noblistów, czy innowacji, bo to jest odrębny, wyselecjonowany świat mózgowców kształconych na najlepszych uczelniach.
    Może tzw. zwyczajni ludzie (jasne, że nie wszyscy i nie wszędzie) wolą być głupi? Nie chce im się myśleć, czytać, przeżuwają odruchowo papkę medialną, łącznie z wirtualną.
    Co się potem dziwić, ze dają się manipulować różnym naprawiaczom ubranym w różne barwy partyjne?

  20. parę z brzegu nowoczesnych bzdur będących prawdami absolutnymi jakieś 5 lat temu jeszcze:
    jaja zabijają, najwyżej można spożyć od 1/4 do 1/2 na tydzień a ktoś kto mówi inaczej niech będzie wyklęty – okazało się to nieprawdą, jaja zawierają mnóstwo cholesterolu ale dobrego
    człowiek powinien wypić przynajmniej 3 litry wody dziennie – szkodliwa głupota okazało się
    masło be, margaryna cacy – akurat na odwrót
    a i co do samego krążenia ziemi dookoła słońca – ruch względnym jest, fałszywym wcale nie jest stwierdzenie że słońce krąży wokół ziemi
    Panowie naukowcy czy też ateiściaki jesteście tak zideologizowani jak święta inkwizycja, chyba tylko jeszcze bardziej „nieświadomce”

  21. @314:
    i ty sie mylisz;
    polacy znajduja sie i tutaj w srodku pola i nie maja obecnie zadnych szans na dolaczenie do pasztunow, ktorzy( po udanej ucieczce z arabami z sudanu, tudziez jedynemu zawodnikowi z druzyny swiadkow jehowy, ktory, zupelnie przypadkowo, jak to w sporcie bywa, znajdowal sie na czele, gdy nastapil atak) prowadza tu zdecydowanie i to juz od 200 lat(zapytacie anglikow).

  22. emocjonalne reakcje, nie widzę w nich żadnej głębi, pokąsać uderzającego, odruch Pawłowa….

  23. Jacek Kowalczyk
    21 sierpnia o godz. 17:04
    ……………………………………………………………………………………..
    Miałem podobne odczucia czytając@Vera.
    Ach ten PRL z PZPR-em.. + nierządnica III RP.

  24. @mag
    ah,… czemu sie dziwic. Przecietny polak nieborak jest otumaniany rowniez przez media. Przez to tepe polskie dzinnikarstwo a to przeciez wyksztalciuchy. Nie dosc ze tepe to jeszcze skurwione.

    Ostanine 23 lata dzeinnikarska tepota opisuje jako ‚cudowna transformacje’. Polacy sie pozbyli majatku narodowego, 4 mln miejsc pracy, 5 mln obywateli, praw pracowniczych i praw obywatelskich, i wlasnego sektora wytworczego i finansowego. Osiagnieto 23 lata kolejnych deficytow, przelajdaczono zycie dzieci i przyszlych pokolen, zadluzono kraj na wszelkie mozliwe sposoby do poziomu 80 tys na glowe statystycznego polaka a o zobowiazaniach ZUS, to tez dlugi, nawet sie nie mowi ani nie pisze. I tepota dziennikarska nazywa to cudem transformacyjnym. A miala byc druga Japonia. W ilosci patenotw na milion mieszkancow widac gdzie Polsce do Japoni. Polska rejerstruje 2.1 patenta na milion mieszkancow, Japonia 500 ! I tak jest co roku.
    Ankieta na ktorej Kowalczyk sie opiera w zaden sposob nie odzwieciedla glupoty polakow. Sytuacja jest wiecej niz tragiczna. Jaki dyktator Donek taka Polska.

  25. @pewnie skasuje inkizytpolityka
    W badaniach nie pytano o jajka, cholesterol i ile trzeba dziennie wypić wody, lecz o w sumie dość podstawową wiedzę ogólną, przy czym (może niesłusznie) zakładano, że odpowiadający nie będą się w pytaniach doszukiwali żadnych haczyków (o niejasnym sformułowaniu pytań pisze powyżej Janko). Wiedza o względności ruchu zakłada wiedzę o fizyce Newtonowskiej, w której czas i przestrzeń są bezwzględne.
    Naukowcy zawsze błądzili i będą błądzić, co nie znaczy, że można i wolno mieszać naukę z jej popularnymi prezentacjami w pismach o zdrowym żywieniu. „Ateiściaki” nie mają tu nic do rzeczy — chodzi o manifestowaną przez wpisy takie jak np. Very i pański/pani (nie wiadomo, bo najlepiej się pisze jako anonim, nieprawdaż?) pogardę dla wiedzy naukowej i jej osiągnięć, co w najmniejszym stopniu nie przeszkadza państwu w korzystaniu z jej produktów. Można sobie pisać na komputerze i w Internecie, że naukowcy to propagatorzy „nowoczesnych bzdur”, dopóki nie zabolą zęby — wtedy chętnie oddamy się w ręce technologii, których by nie było, gdyby nie było ludzi, którym na pytanie, dlaczego świat jest taki, jaki jest, nie wystarczała odpowiedź, że bóg tak chciał.
    JK

  26. @Vera:
    Prawda Cię wyzwoli! A nie ma pewniejszej i prawdziwszej prawdy niż naukowa 😉
    (Większość tego, co się za prawdę u nas podaje to nie fakty, a poglądy, które trudno w ogóle oceniać w kategorii prawda-fałsz.)

    PS.
    Wg moich obserwacji „elity kształtujące” statystycznie wypadają lepiej niż średnia społeczeństwa. Nic więcej, ale i to dużo.

    @janko:
    Z antybiotykami mają rację. Z elektrowniami jądrowymi również — ciepło przez nie generowane ma minimalne i lokalne znaczenie (dużo mniejsze od ciepła, które otrzymujemy od Słońca). Trwałe znaczenie mają gazy cieplarniane i choć najważniejszym jest H2O (para wodna, przy okazji ’emitowana’ przez elektrownie jądrowe), to ze względu na szybki obieg wody w atmosferze (skraplanie) uwzględnia się głównie kolejny — CO2. Z tlenem jest podobna sytuacja, jak z elektrowniami atomowymi — może byłby jakiś wpływ bakterii, ale liczy się ilość.

    @pewnie skasuje inkizytpolityka:
    Stanowisz piękny przykład niezrozumienia nauki. I jej mylenia z medialną, pseudonaukową, papką.
    Gdy uczeni coś ustalą, to można to z czasem jedynie precyzować, czy wykazywać ograniczenia owych ustaleń. Przykładem może być fizyka newtonowska — to nie Newton się mylił, tylko teoria względności i fizyka kwantowa wykazały, że w przykładach skrajnych (skrajnych skal, z ludzkiego punktu widzenia) zjawiska zachodzą inaczej.
    Przykłady, które podajesz dotyczą żywienia. Może pod wpływem aktualnej lektury (Ben Goldacre) wydaje mi się, że tam (i szerzej, w zakresie ludzkiego zdrowia) wyjątkowo łatwo pojawiają się jako ‚uczeni ustalili’ kiepsko uzasadnione plotki, czy poglądy, czasem osób z tytułami naukowymi. Piszę plotki, czy poglądy, by przeciwstawić im wyniki solidnych badań stanowiących stan badań naukowych. Te ostatnie, niestety, rzadko docierają do mediów, bo i trudno z nich zrobić sensacyjną notkę z prostą jak konstrukcja cepa receptą na lepsze życie…

    @wkład GW w notkę:
    Zauważyłbym, że podsumowanie wyników przez GW było napisane byle jak — przykładem może być opis pytania o funkcjonowanie lasera.
    Sama ankieta ciekawa, w pewnym stopniu potwierdza inne, wcześniejsze (np. w badaniach UE polscy nastolatkowie wypadali, jako wyjątkowo mało zainteresowani nauką i techniką), ale trudno nie zapytać o jej naukowe podstawy — dobór pytań (nie mamy przekroju dla poszczególnych dziedzin, wszystkiego 22 pytania), jak też o próbkę na której ją prowadzono — a tego bym zwłaszcza oczekiwał od kompetencji ‚naukowych’ obywatela.

  27. do Very. Dlaczego tylko PRL i PZPR? Jeśli chodzi o „starą zasadę” to istnieje organizacja, która ma wielowiekowe osiągnięcia w „krzewieniu tolerancji”. Ale ciągle są tacy, którym wszystko co złe, kojarzy się z wredną komuną!

  28. Jedna „Połowa Polaków wierzy w naukowe bzdury”
    ^
    a druga połowa Polaków te bzdury wymyśla dla potrzeb środków masowego przekazu.

  29. na ciekawą rzecz związaną z tym testem zwraca uwagę Dawkins. Chodzi o pytanie czy pierwsi ludzie żyli w tym czasie co dinozaury – współczesna taksonomia zalicza ptaki do dinozaurów:)

  30. a na tym blogu prowadzi zdecydowanie – tarta tata!
    @matylda(ktorej na karku siedza @marit i @mag);
    tej trojce nie zagrozily rozpaczliwe ataki z glebi peletonu takich rasowych zawodnikow jak @wiesiu, czy @axiom, ktorzy- z powodu zmiany kola, tudziez przerzutki – przegapili trzy pucze i jedna rewolucje.

  31. Drogi Panie Kowalczyk. Był Pan i jest ordynarny. Do głupkowatego ironizowania nie potrzeba ani rozumu ani inteligencji. Wystarczy przekonanie o własnej wyższości jak za PRL.
    Rozumek z teleturnieju. Staraj się Pan to może wygrasz marchewkę.

  32. @ Vera

    Albo ja nie rozumiem pojęcia „ordynarny”, albo Pani (?, anonim) go nie rozumie lub źle używa. Nie dostrzegam w moich wpisach podstaw do takiego zarzutu. Nie widzę też w pani (?) wpisach jakiejkolwiek argumentacji, jedynie inwektywy. I wciąż nie wiem, o co chodzi z tym PRL.

    Pozdrawiam bardzo chłodno
    JK

  33. Axiomie – co to jest „naród” i „przeciętny polak”? W żadnym spisie gatunków roślin, zwierząt, grzybów czy mikroorganizmów takiego ustrojstwa nie znalazłem.

  34. Vera, to się nazywa obrona przez atak. Nieładnie się bawisz, jeżeli komuś coś zarzucasz, to czasami spójrz w lustro. A tak swoją drogą, nie ma wiedzy niepotrzebnej.

  35. @mk
    Może to ironizowanie, ale powiedzmy, że nie.
    Organizacja, o której piszesz ma swój wkład historyczny ale wszędzie tam, skąd biorę wzory i przykłady ma mało do powiedzenia. Nauczyła się też współżycia z inaczej myślącymi bez wyzwisk i pogardliwego poczucia wyższości. W porównaniu z tolerancją prezentowaną na tym forum można nawet brać z tej instytucji przykład. A tolerancja dla innych bez pogardzania nimi jest treścią mojego wpisu, a czego Kowalczyk zupełnie nie zrozumiał.

    Może są i tacy, którym PRL kojarzy się tylko ze złem. Mnie nie, o czym świadczy niejeden mój wpis. Natomiast w reakcji Twojej i niektórych na forum widzę strach i próbę przekręcania historii. To tak samo jak inni na wschodzie i zachodzie, gdy ktoś wspomni Józefa i Adolfa. Parę dni temu Kossowska przytoczyła całą teorię o winie codziennej Niemców. Gdzie byłeś @mk wtedy? To przecież 70 lat temu. Bystry jesteś. Ale tu z czasem, kiedy ludzie przestają mieć czasy PRL przed oczami, pojawia się coraz więcej agresywnych obrońców, którzy myślą, że wrzaskiem wymuszą milczenie. Bo może im się przypomni, co wtedy robili.
    A mnie kojarzy się to z własnego doświadczenia i powszechności występowania zjawiska dzisiaj. Bo przyczyny tej nadętej arogancji leżą tam a nie w KK.
    Dlatego nie wycofuję ani jednego słowa tu napisanego.

  36. Ta „wiedza ogólna” jest trudno mierzalna.
    Dlatego też matura z ogólniaka do niczego nie upoważnia.

    Znacznie lepszym wskażnikiem wiedzy przydatnej , indywidualnie i społecznie,jest liczba patentów,wdrożeń nowych rozwiązań technicznych,enrgochłonnośc gospodarowania,produktywnośc mierzona w pieniadzu światowym,wolumen wymiany,itd itp.

    W USA mieszka mnóstwo buców.Ale także mnóstwo utalentowanych.

    Dyskusja ,zahaczająca o PRL,jest prowadzona przez buców i na ich użytek.

    Co ma PRL ,po dwudziestu paru latach,do nadciągającego przymusu racjonowania energii ?

    Bo kiedyś były bony cukrowe ?

    I niektóre były piękne i nie tak głupie jak po latach ?

  37. Wielu dziennkarzy wierzy w rozne lewackie bzdurne teorie, zwlaszcza jezeli ich autorem jest lewak nad lewakami taki jak Barak Obama. Jaki procent dziennkarzy polskich trwa nadal w cielecym zachwycie dla tego lewackiego blazna. Mysle ze okolo 90%. Wielu „postepowych ludzi” uwaza, ze aborcja to „wielkie” osiagniecie wolnosci i tolerancji. A tymczasem to zwyczajne mordowanie dziedzi nienarodzonych. I czyja wiara w bzdury jest bardziej szkodliwa?

  38. Vera zachowuje się u Gospodarza tak, jak kultowa ostatnio posel PIS, prof. Pawłowicz w sejmie i mediach.
    Co mi pan, studencie (?) będzie mówił. Proszę mi nie przerywać.

  39. byk
    Nie bądź taki outsaidersko cyniczny.
    Tutaj (czy w ogóle na blogach P.) zawsze jest obecny peleton. To zresztą bardzo normalne poniekąd. Ktoś się wyrywa, inny zmienia przerzutkę i lecimy do przodu. Każdy może mieć swoje pięć minut.
    Dlatego czasami czuję coś na kształt rozczulenia i wyrozumiałości, gdy widzę starania wspólblogowiczów, by zabłysnąć jakimś bon motem, cytatem, świeżutką info.
    Dopóki nie wchodzimy na poziom portali w stylu niezależna – jest OK.

  40. JURGANOWY 22.04

    Jako, ze Szanowny raczyl byl nadmienic, ze:

    „W USA mieszka mnóstwo buców.Ale także mnóstwo utalentowanych.

    Dyskusja ,zahaczająca o PRL,jest prowadzona przez buców i na ich użytek.”

    Przypomnialo mnie sie, ze przed laty napisalem kawalek „BUC”, ktoren do mnie mozesz Pan odniesc. A wzmiankowany Kawalek tyczy sie czasow PRL-u.

    Panu Redaktorowi Kowalczykowi dziekuje za uzyczone miejsce.

    BUC

    -Uwazasz Stasiek, ta moja rzezi mnie i skrzypi jak cieciowi w dupie na deszcz jesienny….

    -A od tej mojej podjezdza, ze strach podejsc…

    -Fetorek jak fetorek ale kuferek za maly…

    -A ty lubisz takie z duzem kufrem ?

    -Musi byc pakowna !

    -Rzucim te cholery ?

    -A jak z druga bedzie to samo ?

    -To znowu rzuciem !

    -No i ile ty jech naprzemieniasz ?

    -Ile trza. Aby tylko na niezawodne towarzyszkie zycia trafic !

    -Panie Lolek, Panie Lolek ! List do pana ! Zagramaniczny !

    -Daj pan malzonce. Nie widzisz pan, ze zajety jestem ?

    -Malzonce to malzonce. Do widzenia, panie Lolek !

    -No i co ten ochlapus przyniosl ? Pewno znowu pomylkie zawodowe wykonal i trza bedzie Napiorkoskiem, na trzecie pietro odnosic. Rodzine we Francji maja.

    -Listonoszow tyz pewno trzezwych maja.

    -Ale ziaby podobniez wpierniczajo…

    -Listonosze ?

    -Cesia, jakie listonosze ? Francuzy wpierniczajo !

    -Jezusie, Matko swieta ! Takie zabe polykac? Jakies szturgniete, chiba…

    -Tylko ty nasz Stypulkoska w malyny nie wpuszczaj !

    W rzeczy samej, Profesorowa, ktorej malo co majtki nie spadli, jak ze Staskiem krecila to Tango Milonga na weselu Stypulkoskiej, slowa dotrzymala i obu chlopakom przydzialy na Zeraniu, na Warszawy zalatwila. Pobiedy – rzechi poszli w odstawkie. I kufry obie gabloty miely tera odpowiedzialne. Blizniaki, tesciowa na lozku i zapasy na tydzien sie miescili. I rower – jak by sie kto uparl.

    -Siegnj Cesia na te polkie, zobaczem do kogo ten list, to zaniem gacie sciagne, to bym tem Napiorkoskiem odniosl….

    Cesia siegla, zaczela czytac. Lzamy sie rzewnemy zalala i wetkla ten list w rekie Lolkowi, bez slowa. Do rana jej Lolek opowiadal, jak go w gruzach Ghetta znaszli. Ojca pamietal. Rano do roboty nie pojechal. Pol litra, co w domu bylo, juz wychlal, jeszcze sie dopraszal. Cesia nie dala.

    Gruchnelo po Powislu, ze Lolek ojca znalazl. I, ze jak mu Lolek odpisze, to on przyplynie na Batorym. Pisali jeden do drugiego jak dwa glupie. Po dwa listy w dzien.

    Zebrala sie ferajna u Wieskow, zeby sie ze wszystkiem namowic, co i jak. Fotografie, a jakze, ogladali, bo mister Szymon Haselhuhn jem przyslal. Same tez polecieli na foto pod ZOO, zeby podobizny stosowne nadawali sie za ocean. Drakie z tem pacykarzem codzien robili, bo tu Cesia chuda, ze az wstyd, tu Lolek na lysego wyszedl, na innem Zlota Reneta z brudno mordo, po bigosie i tak sie ciaglo dzien w dzien az na koniec wszystkie byli zadowolnione, wsadzili te obrazki w kopertkie i wyslali do Chicago. Pacykarz jech za najlepszech klientow obzywal. Tyle zarobil.

    No, i siedzielim u Wieskow, zeby sprawe dogadac. Bolesia, ojciec ubral w kaganiec i zamknal w szafie, bo gowniarz by powazne narade przerywal.

    -Pan Wacek pasuje, ale za tydzien by sie ta holcgazowa z Gdyni wrocila…

    -Koszaly opaly nam tu pierdzielicie, kiedy my ze Staskiem dwie nowe Warszawy posiadamy….

    -Pasuje i ma luz. Oba ze Wieskiem do Gdyni skoczem i do wieczora sie wyrobiem.

    -A pamietacie – spytal Boczek – jak nam Wiesiu zmartwychwstal spod dwudziestki piatki i z Mamuska tu sie pojawil ?

    -Lolek mie cale koszule obrzygal, jak go na kolana wziolem, zeby nie plakal – wspominal stary Kadzidlo.

    -Boscie taki chrap dali, oliwy zatracone, ze u Siemiotkoskiej, pietro nizej, zerandol sie urwal – dodal Bok.

    -To po tem, jak se Powstanie i Muranow przypomnialem – mruknal Lolek.

    -Lolek, skurdlu niemozebny, znowu ci sie zbiera ? Rodzonego ojca bedziesz tu widzial za pare dni, a ty co ?

    -Tak jest, chlopaki ! Wiesiek wyciagaj harmonie, wypusc gagatka z szafy i przecwiczem pare kawalkow na przyjazd ojca !

    Pan Karol Jarzabek z Malzonka Cecylia ruszyli w tango, a Wiesiu gral ! Potem Lolek wzial sie do swoich skrzypiec a Cesia spiewala. Falszowal skubany niepomiernie, bo mu sie lzy na struny leli, ale rznal majufesa za majufesem, a Stypulkoska z Figusem gibali twista. Jak my tego Lolka-Karolka Jarzabka-Haselhuhna na trzezwosc wyprowadziem, zeby zachlany Tatusia rodzonego nie wital, nie wiedzielim, ale jeszcze pare dni sie zostalo, cos wymyslem.

    I nastal dzien przybycia. Stasiek z Wieskiem podjechali na dwie Warszawy. Lolek juz od czwarty rano czekal, trzezwiutki jak krolyk wielkanocny. Szmalem sie wypchal (na drogowkie) i – poleciely !

    -Z tej Ameryki to musi jakis buc nacpany przyjedzie – martwila sie Ulka.

    -Nacpany dolaramy i rzadzic przyjedzie – dodala Fela Boczkowa.

    -Niech on mie tu wielkiego chojraka nie zgrywa, bo mu takie Bonanze wykrece, ze sie mordo w kibel zatknie – odgrazal sie Borowa.

    -Coscie sie tak na tego Haselhuhna zawzieli nagle ? – wydarla sie Siemiatkowska – Ojciec z synem sie spotykaja, a wy tu pierdzielicie jak potluczone !

    -Zeby on mie tylko za synowe przyjal…. Chlipala Cesia – a jak mu sie nie spodobam ?

    -Jablko nie daleko od jabloni spada. Tyz, jak Lolek, musowo grube lubi ! – Pocieszal ja Napoleon.

    -Juz, jak ja mu, kurcze blade, rejs po Wisle odstawie, to od razu wszsystko mu sie spodobuje ! – zagrzmial Admiral – i nie wycierac mie tu mordy rodakiem, co sie na lono ojczyzny wraca !

    Czekalim do drugiej w nocy. Wyprawa sie nie wracala. O osmej wieczorem dwie Warszawy na srodku Maryniaka staneli i zaczeli wyc klaksonamy, ze szyby sie zatrzesli ! Lolek z Ojcem wyszli i stali przy Bednarskiej. Stali i stali, az polecielim zobaczyc w czem rzecz, a tu sie okazuje, ze Lolek Tatowi opowiada, jak siostra Alicja ze stara Siemiatkoska dupy na siebie powypinali a moja Hania wiejskie wycieczkie przy pomocy doniczki z pelargonia obsobaczyla. Ruszyli wejsc i znowu sie zatkli. Tera Lolek opowiadal, jak zaprzyjazniona wycieczka z zaprzyjaznionego kraju, U Retmana, Zlote Renete i Napoleona bez zegarkow zostawila.

    Patrzylim na niech i nie moglim sie nadziwic, jak oba byli podobne jeden do drugiego. Tato Haselhuhn tyz sie zapeteletal, bo do Napoleona i Zlotej Renety w obcem jezyku zaczal nawijac. Po marynarach i spodenkach poznal, ze to chlopaki z Chicago. Sila Bazaru – rzecz prosta.

    Rano Tato zniknal. Lolek latal jak wariat, z placzem, i szukal. Taty nie bylo. Lolek sie przysiegal, ze oczy rano otworzyl a tatowe lozko bylo puste. Kolo dziewiatej, dzieciaki z TPD na Bednarskiej przylecieli i powiedzieli, ze taki starszy jegomosc siedzi na lawce na Kosciuszkoskiem, nad Wisla, i golebie karmi.

    Usiadl Lolek kolo Taty i tak siedzieli. Wszystkie jem dali spokoj.

    -Wiesz, Karolku, ja od wojny, za kazdem razem jak widze, ze slonce wschodzi to sie ciesze. Ze jeszcze jeden dzien przezylem.

    Lolek myslal i Tato jego myslal. A mysli pewno mieli te same.

  41. bez mistyfikacji ani rusz?
    biedni ci poeci, szarpie ich sie tak, aby pasowali, jak ten nos do tabakiery…
    w schzofrenicznej prl wymalowano mickiewicza na sztandary i zrobiono z niego takiego”protokomuniste”(wraz z jezusem chrystusem i paroma innymi);
    nawet naczelny organ propagandowy („trybuna ludu”) nawiazywal do czasopisma wydawanego przez poete na emigracji w paryzu(„trybuna ludow”);
    tymczasem jego program spoleczny, gdy sie go dokladnie przeczyta,
    jest niczym innym jak rozwinieciem idei, ktore dyskutowano juz podczas sejmu czteroletniego, a ktore gustaw III zaczal wprowadzac(ostroznie, bo ostroznie) juz pod koniec XVIII s. w szwecji.

  42. Polski system polityczny wymusza glupote.

    Dozywotni partyjni dyktatorzy, na czele prywatnych partii politycznych na utrzymaniu przez podatnika i bez wymogu jakiegokolwiek rozliczenia z publicznych pieniedzy, swymi osobami ustalaja dozwolony poziom inteligencji w partiach politycznych i na kazdym szczeblu zarzadzania krajem.

    Nikt z inteligencja przewyzszajaca dozywotniego partyjnego dyktaotra nigdy sie nie pojawi na polskiej scenie politycznej. Ani na zadnym ze stanowisk w 3.5 milionowej armi osob zatrudnionych na panstwowych etatach.

    Natomiast widzac glupcow i szczeniactwo na wysokich etatach publicznych polak traci motywacje do nauki.

    Pianistka na czele PGNiG, specjalista od rozstrzygania sporow o miedze na czele PGE, Archeolog na czele skarbu panstwa, ….. rolnik na czele ministerstwa rozwoju gospodarki, historyk premierm, nawet kiosku Ruch nie prowadzil !

    Po prostu tragedia. A polska inteligencja – jaka inteligencja. Polska inteligencja czerpie inspiracje od zdradzieckiego solidarnego motlochu a w absolwencie szkoly podsatawowej z Popowa widziala swego wodza. To wiecej niz tragedia. Zdecydowanie najglupszy narod na swiecie !

  43. do p. Stanisława Krawczyka – podany link kieruje do bardzo „cienkiej” dyskusji.

    W liceum ogólnokształcącym, jeszcze za Gierka uczono bardzo dokładnie, że Ziemia i Słońce i wszystkie inne planety z księżycami i kometami krążą wokół wspólnego środka ciężkości ( a nie wokół Słońca) Chociaż w szczegółach, ten wspólny środek ciężkości jest bardzo blisko środka masy Słońca.
    Łatwiej się to zrozumie analizując ruch układów dwóch gwiazd o podobnych masach. Krążą też wokół wspólnego środka masy, mniej więcej jak hantle wokół osi, która jest wywiercona w środku uchwytu, pomiędzy masami.

    Do Szanownego Autora – w postscriptum niepotrzebnie kpi Pan z bardzo sensownego tytułu w GW, trzeba to zrozumieć, zastanowić się, potem kpić. Zauważyło to więcej osób.

  44. „Połowa Polaków wierzy w naukowe bzdury” tytuł kompletnie pozbawiony sensu. Bo jak „naukowe” to nie „bzdury”. Jeżeli „naukowe”, to znaczy, że zgodne z aktualnym stanem wiedzy i zweryfikowane/falsyfikowane zgodnie z obowiązujacą metodoliogią. Nie oznacza to, że poglądy naukowe, w miarę rozwoju nauki, nie ulegaja zmianie. Że są niepodważalne. Tym się różnią od dogmatów.
    Dalej jest równie „mądrze” 👿
    Ci, którzy zechcą sprawdzić … no właśnie, co? O tym później. Ci, którzy klikną, i przejdą do pytań ankiety. Przeczytają na wstępie: …poniższe 22 pytania na temat szeroko pojętej kultury naukowej
    Słucham, że co? 🙄 😯
    A czymże jest ta „szeroko pojęta kultura naukowa”, zdaniam, za przeproszeniem, żurnalisty? I jak to się ma do tego, co nauka przez wieki wypracowała?
    Pod pojęciem „kultury nauki” można rozumieć sposób uprawiania nauki zgodnie z zasadami sztuki (kultury), czyli zgodnie z metodologią.
    Popisawszy się głębią swego intelektu „dziennikarz” konkluduje:
    Jesteśmy jednym z gorzej wykształconych krajów Europy
    Jezeli mierzyć poziom wykształcenia Polaków, poziomem wiedzy autora GW, to rzeczywiście sytuacja jest żałosna.
    Jak to się ma do sytuacji w innych krajach? Nie wiem. Nie mam danych.
    Wartość konkluzji GW sytuuję obok wartosci horoskopów z bulwaruwek.
    Nie czytałam papierowej GW, a jedynie link zamieszczony przez Gospodarza. Niemniej to, co przeczytałam, wystawia jak najgorsze świadectwo autorowi tekstu. Tekat równie madry, jak tytuł.
    A co do wyników „badań” (?), ankiety, to zupełnie inna bajka.

  45. Pani Matyldo! Niepotrzebne zacietrzewienie. Artykuł w gazecie czy na portalu nie jest pisany tak jak praca naukowa. „Naukowe bzdury” można rozumieć jako nieprawdiłowe, bzdurne poglądy ludzi dotyczące nauki. Mogą być bzdurne (te poglądy), nauka w danym momencie też może być „bzdurna” –
    rozumiemy to to obaleniu jakiegoś paradygmatu, wcześniej powszechnie uznawanego.
    Tak jak to było z ruchem Słońca i Ziemi.
    Podobnie można wierzyć w jakieś bzdury polityczne, czyli dotyczące polityki. Tak zrozumiało to kilka osób w tej dyskusji, tak nie zrozumiał tego Autor.

  46. Pisze Pan Redaktor Kowalczyk:
    …sprawdzające poziom wiedzy podstawowej w Europie i Ameryce u tzw. przeciętnych ludzi, przynoszą wyniki właściwie wstrząsające
    Panie Redaktorze, a co to jest ta „wiedza podstawowa„? I kto ją definiuje?
    Musiałam coś przespać. Najwyraźniej przegapiłam: kto, kiedy, dlaczego uznał, że wiedza z zakresu: historii, geografii, matematyki, informatyki, filozofii, teologii, sztuki …. przestała się mieścić w kanonie „wiedzy podstawowej”?
    Bo przecież żadne z 22 pytań nie odwoływało się do tych dziedzin wiedzy.
    A wreszcie czymżeż ona jest, ta „wiedza?
    Już przed wiekami dokonano rozróżnienia pomiędzy: informacją, wiedzą i mądrością.
    Opisując je mniej więcej tak:
    Informacja – lanie wody na gąbkę;
    Wiedza – uporządkowany system informacji;
    Mądrość – podejmowanie właściwych decyzji;

    Ankieta sprawdzała co najwyżej zakres posiadanych informacji z ograniczonego zakresu naukowego. Tyle!
    Ale nawet gdybyśmy nie byli tak drobiazgowi i uznali, że informacja równa się wiedza. To i tak ilość poprawnych odpowiedzi na zadane pytania, niewiele nam mówi. A to za sprawą konieczności rozróżnienia wiedzy „deklaratywnej” od „proceduralnej” (Kozielecki).
    * wiedza deklaratywna – inaczej „wiedza że“, dotyczy konkretnych faktów dotyczących
    obiektow jak i zdarzeń, przykład: wszystkie pomidory mają geny;
    * wiedza proceduralna – „wiedza jak“ opisuje jak wykonywać pewne zadania, w tym przypadku: jak zastosować /wykorzystać fakt, że pomidory posiadaja geny, (realizowacja, czynności – procedury), zazwyczaj trudniejsza do werbalizacji;
    Ponadto należy mówić o metawiedzy, wiedzy jawnej, niejawnej.
    W oparciu o odpowiedzi dokonywane metodą wyboru (50% prawdopodobieństwa trafienia jak w totku) na 22 pytania, mocno zawężające zakres wiedzy, nie da się postawić diagnozy.
    Można zebrać pewne informacje, ale nie ma się prawa do ich uogólniania. Nie ta metodologia.
    Bank hiszpański miał jakieś powody, dla których skonstruował, w taki właśnie sposób,
    ankietę. Chciał zdobyć informacje.
    Być może zebrane informacje dają się ułożyć na tyle sensownie, że możemy mówić o wiedzy na tamat „wiedzy”. Ale z artykułu w GW to nie wynika. Być może w linku od
    @Hulia (21 sierpnia o godz. 15:40) są informacje, pozwalające na wyrobienie sobie szerszego poglądu. Niestety nie znam hiszpańskiego. Chętnie zapoznałabym się z metodologią badań, ale jest to możliwe tylko w języku angielskim.
    Reasumując. To, co Pan, Panie Redaktorze nazywa „wstrząsającymi wynikami”, dla mnie, na ten moment, jest po prostu zbiorem ciekawostek. Być może zapoznanie się z całością pozwoliłoby na poważniejsze potraktowanie sprawy.
    Gdyby już coś miało mną „wstrząsać”, to poziom dziennikarstwa. Bo to dziennikarze zastapili kler na współczesnych „ambonach”. I to oni robią ludziom wodę z mózgu.
    Ale nie czuje się „wstrząnięta” ponieważ wszyscy mamy dostateczny dostęp do informacji. I dziennikarskie „ambony” nie są w stanie jej limitować. Przy pewnym wysiłku, da się informacje przekształcić w wiedzę. Dojście do mądrości wymaga rzetelnego wysiłku i wcale nie jest zależne od ilości posiadanych informacji.
    Na temat Mickiewiczowskiego dziedzictwa później. Teraz biegne do biblioteki 😆

  47. Odkąd ludzie przyswajają wiedzę wbrew potocznym poglądom na życie i świat, istnieje silny ruch pogardy dla wiedzy, nauki i zadawania trudnych pytań. „Jeszcze nie zgłupiałem, żeby książki czytać” i inne takie. Prostakom zawsze się wszystko kojarzy ze wszystkim, za najbardziej wartościowe uznają wylewanie swoich emocji i tzw. świętego oburzenia, że świat nie jest taki, jakby chcieli. Ta nauka to spisek masoński panie, omotać chcą i zawłaszczyć ojców naszych zwyczaje.

  48. Matylda
    22 sierpnia o godz. 10:11
    Droga Matyldo
    Prawie zawsze zgadzam sie z Toba, ale w Twoim wywodzie jest niescislosc. Piszszesz, ze mądrosc to podejmowanie wlasciwych decyzji. Ja uwazam, ze mądrość to znajomość granic wlasnej wiedzy. Dlatego można spotkać mądrego szewca, który nie wypowiada sie na temat krawiectwa, albo mechaniki kwantowej, natomiast spotyka sie filozofów nie grzeszących mądrością, bo wypowiadają sie na tematy, o których nie mają pojęcia, np. na temat budowy buta. Sokrates jest wyjątkiem, bo w temacie buta nigdy nie zabieral głosu, bo wiedzial, ze w kwestii buta „wiedział, że nic nie wie”.
    Mozna to tak ująć; Kazdy milczek jest mędrcem, ale kiedy otworzy usta, to już róznie bywa. Zgodnie z teoria prawdopodobieństwa raczej wykroczy poza granice swojej wiedzy, czyli palnie jakies glupstwo, bo na tym padole płaczu w 99% pleni sie chwast głupoty, a tylko 1% to zioło mądrości. Wrodzona skromność nie pozwal mi określić siebie do jakiej kategorii przynależe, ale Ty to mozesz to ocenić, a ja za to też tobie sie odwdzięczę

  49. Roma, Romney… – umysłowo żadna różnica.

  50. Lewy!

    Niby nie zgadzasz się z jedną „tezą” Matyldy, ale ja bym tego nie zrobił, popieram Ją w całości, bo podejmowanie właściwej decyzji to naprawdę jest „mądrość”. Wiem o tym, bo jestem głupi i każda decyzja finansowa była klęską. Nie znam wszystkich pytań i nie wiem, ile uzyskałbym punktów, ale należę formalnie do ludzi wysoko kształconych – ale wiem, że to nie ma żadnego związku z mądrością.
    Moje dzieci mają kolegę wysoko wykształconego, który w sprawach finansowych jest podobny do mnie – zero! Jeśli lokował pieniądze, licząc na wzrost cen artykułu – natychmiast potaniał! Nie próbował tylko z paliwem i wszyscy koledzy prószą go o interwencję, jak ulokuje, ceny gwałtownie spadną. Ja złota nigdy nie kupowałem, ale chciałem się wzbogacić na funduszach. Straciłem prawie połowę oszczędności (realnie, bo formalnie tylko 40%. Resztkę umieściłem w państwowym banku za namowa panienki w miedź! Wzrost cen miedzi miał mi dać satysfakcję. Wracam z banku do domu i słyszę, że nowa ustawa o finansach KGMH(?) (podatek) spowoduje gwałtowny spadek cen miedzi! Nie mam już niczego do inwestowania, więc wszystkie ceny wzrosną sobie spokojnie.

  51. LEWY
    22 sierpnia o godz. 10:45,
    a jednak zgadzamy się;)
    Bo mądre decyzje można podjąć wtedy, kiedy zna się własne zasoby i ograniczenia.
    Vide: piosenka K. Zachwatowicz 😆
    Oczywiscie nie jest to jedyny wyznacznik mądrości

  52. Marek z Gliwic
    22 sierpnia o godz. 9:45,
    „punkt widzenia, kąt widzenia, mego zdania to nie zmienia” 😉
    Tytuł powinien odpowiadać treści. Oczywiście, innymi prawami rządzi się prasa codzienna a innymi naukowa. Ale i w prasie codziennej należy odróżnić informacje od satyry.
    Pozdrawiam (bez zacietrzewienia) 🙂

  53. Antonius
    22 sierpnia o godz. 11:57
    ale należę formalnie do ludzi wysoko kształconych – ale wiem, że to nie ma żadnego związku z mądrością.
    ……………………………………………………………………………………………………………..
    I to sie liczy, choc pieniedzy od tego nie przybedzie.
    Kostolany twierdzil ,ze najpierw trzeba stracic 1 milion $ ,aby potem miec powodzenie na gieldzie.

  54. Do PT niektórych komentatorów,
    Odnoszę wrażenie, że dla niektórych, jedynym wskaźnikiem polskiego debilizmu jest opisany quiz. A przecież polski debil, ma się dobrze nie od dziś, czy daty ogłoszenia wyników quizu. Zaryzykowałbym twierdzenie, że od zawsze. To tak na marginesie.

  55. Antonius
    22 sierpnia o godz. 11:57
    W kazdym znanym mi kraju siwata firmy kopalniane placa tzw ‚royalty’ od ilosci wydobywanego mineralu. Taka oplate dostawaly nawet byle kolonie.

    Tylko Polska rzadzona przez wasali w interesie obcych korporacji i obcych rzadow takiej oplaty nie pobiera.

    Wiekszosc akcji w KGMH juz od dawna jest w obcych lapach. KGMH wydobyawa polska miedz co jest wlasnoscia wszystkich obywateli, przy pomocy polskiej taniej sily roboczej, sprzedaje dla wlasnego zysku i rozlicza sie z podatku poza granicami Polski.

    Proponowany podatek w zaden sposob nie mogl wplynac na zmiane cen miedzi. Oj chlopino jak widac koalicja rezim-media-kk zrobily z ciebie swoj produkt.

  56. Braki w wiedzy podstawowej to rzecz obecnie powszechna. Nawet p. Redaktor popełnił znaczący błąd, który zmienił znaczenie wszelkich wniosków ze wspomnianej ankiety. Pisze mianowicie o procentach poprawnych odpowiedzi podczas gdy pewnie chodzi o ilość tych odpowiedzi. 15% z 22 to jest ok 3 poprawnych odpowiedzi co nie jest chyba prawdą (zresztą w świetle innych danych procentowych prezentowanych wyżej). Kilku uczestników dyskusji sugerowało że 50% trafienie uzyskałoby się metodą małpy, tymczasem był to wybór z 3 lub 4 odpowiedzi – tutaj myśle że po prostu nie zaglądali do ankiety.
    To nie jest czepianie się. Niestety w 99,9% publikacji dziennikarskich jeżeli podawane są trzy związane ze sobą liczby to podawane są one błędnie. Powszechnie mylone sa milony z milardami, kilowaty z kilowatogodzinami, moc z energią, przychody z dochodem itd. To jest rezultat braku matematyki w szkołach i na maturach a nawet pewnej dumy z tego że ktoś jest humanistą i matematyka mu niepotrzebna. Nieprawda. Co tu mówić o Amber Gold jeśli z 80% ludzi w Polsce nie zna pojęcia procentu.

  57. A 90% nie potrafi sprowadzić ułamków do wspólnego mianownika – sprawdzone!

  58. Mickiewiczowskie dziedzictwo.
    Może najpierw o domniemanych talentach profetycznych wieszcza. Zacytowana przez Gospodarza strofa o niewdzięczności, literacko bardzo udana. Jeżeli chodzi o profetyzm, to nie mówi nic, czego by już wcześniej nie powiedziano. Chociażby w, tak bardzo niektórych uwierającej, Biblii. To, że ludzie mają paskudne charaktery, są zawistni, mściwi i niewdzięczni, znane jest od początku świata. Cała wielka sztuka żywi się tą ludzką małością. Ale i wielkością również.
    Tu nic wielkiego Mickiewicz nie odkrył.
    Natomiast jego docenienie „wiary i czucia” jest tą częścią spuscizny, z której należy korzystać. Mickiewicz w sposób literacki polemizuje z poglądem, który współcześni nam uczeni nazywają błędem kartezjańskim. Błędem, który mówiąc najprościej, polega na przeszacowaniu roli racjonalności i niedoszacowaniu roli emocji w życiu człowieka.
    Ciekawie pisze o tym neurobiologg amerykański A. Damasio:
    http://www.psychologia-spoleczna.pl/recenzje-ksiazek/405-blad-kartezjusza.html
    O roli racjonalności pisze też polski uczony Krzysztof Mudyń w książce „Zdarza się, że myślimy”. Myślenie nam się „zdarza”. A o sukcesie, bądź niepowodzeniu życiowym decyduje w pierwszym rzędzie umiejętność „zarządzania emocjami”. Inteligencja emocjonalna.
    Tej częci dziedzictwa Mickiewiczowskiego nie powinnismy się obawiać.
    Dużo groźniejsza jest część, związana z Mesjaństwem. I ten rodzaj dziedzictwa jest, między innymi na tym blogu, uprawiany z wyjątkowym zapamiętaniem i oddaniem. Zgoda, jest to Mesjaństwo a rebuors. Ale jednak. Z jakim masochistycznym zacięciem piszą niektórzy o: polskim kołtunie, polskim debilu, polskiej głupocie …. i tak dalej. Naród Wybrany na odwyrtkę. Zupełnie jakby w innych nacjach nie było kołtunów, debili, głupców. Te tytuły przynależą jedynie Polakom. Noszone sa niczym ordery w przerotnym przywiązaniu do samoponiżania. Wynikałoby z tego nieustannego przypisywania wymienionych cech głównie i przede wszystkim Polakom, że Polacy to jednak Naród Szczególny, Naród Przewrotnie Wybrany. Zawsze to jakiś rodzaj wyjątkowości 👿
    Tak trudno jest się pogodzić ze zwyczajnością? A może jesteśmy zwyczajni? I prości i garbaci. I mądrzy i durni. I szlachetni i małostkowi. Wszystkiego po trohę. Jak w każdej innej nacji?

  59. @Kostek
    Zdecydowanie źle zinterpretowałem tabelkę w gazecie — ma Pan 100 proc. racji! Co gorsza, to dość istotnie zmienia proporcje — shame on me. Wbrew jednak temu, co twierdzi Matylda, nie musimy mieć definicji „wiedzy podstawowej”, by dziwić się temu, do jakiego stopnia współcześni ludzie nie rozumieją otaczającego ich (coraz bardziej otaczającego, jak mawiał Kazimierz Rudzki) świata.
    Dziękuję za wytknięcie tak istotnej pomyłki i pozdrawiam!
    JK

  60. Gdyby było jak w każdej innej nacji, to by może mniej kołtunów, debili i głupców dopuszczano do rządzenia w tej wspaniałej Polsce 😉
    Pogarda dla wiedzy ścisłej, prawniczej, a czasem nawet jakiejkolwiek wiedzy, niemal dumne podkreślanie ignorancji matematycznej (fizyka, chemia, matematyka to dla jajogłowych wymoczków i brzydkich dziewczyn w okularach) prowadzi do rządów historyków i politologów, nikłej liczby patentów i nagród Nobla co najwyżej z literatury 😉
    I jeszcze pretensje, że hydraulik czy mechanik samochodowy żąda tak dużo za głupią naprawę 🙄
    A Bóg starotestamentowy jest na miarę swojego stworzenia: zawistny, zazdrosny, małostkowy i mściwy…

  61. @kostek
    22 sierpnia o godz. 13:42

    Jeśli już ściśle, to nie „ilość” poprawnych odpowiedzi, tylko „liczba”. „Ilość” jest przeznaczona do nieprzeliczalnych wielkości, np. ziarenek maku na hektarze; niby się da, choć nie doradzam, ale już liczby kropel wody w oceanie (po sprecyzowaniu średnicy) to trudne zdanie nawet dla prymusa.

  62. Antonius
    22 sierpnia o godz. 11:57

    Szanowny Antoniusie,
    Nie moge sie z Toba zgodzic. Dla mnie jesteś mędrcem, bo znasz swoje granice , a swiadczy o tym dystans, jaki wobec siebie masz. a żeby miec dystans, trzeba znać własne granice, no i trzeba mieć poczucie humoru. Niestety brak Ci zyciowego sprytu(A to nie jest rownoznaczne z mądrością). Pod tym względem jestem takim samym gapą i gamoniem jak Ty. Ech gdziez nam do tych sprytnych Plichtow, Czarneckich, Hofmanow i innych Blaszczaków.
    A propos afery Amber Gold. Uwazam ze pan Marcin P spelnia pozyteczną rolę, podobnie jak drapeżniki , które przyczyniaja sie do eliminowania slabszych trawożęrnych osobników. Przecież pan Plichta nie atakuje normalnych myslacych ludzkich osobnikow, tylko tych intelektualnych nieudacznikow i tak przyczynia, zgodnie z postulatami Darwina, do ich eliminacji.
    Nie obraź się, Antoniusie , ale my Mędrcy jesteśmy potencjalnymi ofiarami pana P Dlatego omijam z daleka tego typu pająki, a gram tylko w uczciwego totolotka.

  63. mag
    21 sierpnia o godz. 23:39
    A tak na marginesie – co się stało z Cynamonem (przepadł jak kamień w wodę), co ze stasieku czy Lewym (jakoś „odpadli” ze wszystkich blogów), z Kartką z P. (wciąż jest w wielkiej podróży?).
    Tęsknię za nimi.
    ……………………………………………………………………………………

  64. @zezem:
    @kartka ma sie dobrze i pisze na swoim blogu 😉

  65. @lewy:
    amber gold po poznansku?
    templariusze z mosiny.

  66. byk
    22 sierpnia o godz. 18:26
    ……………………………………………………………………………………….
    To nie ja pytałem, to nie ja tęsknię, panie @byk. ;-).

  67. Jestem (!) współsprawcą dramatycznego rozpadu Towarzystwa Adoracji Kartki z Podróży. Przejrzenie Kartek z wiosny tego roku na blogu autora adorowanego może pozwolić na stwierdzenie zaniku życia blogowego na
    „Ścieżkach camino”.

    Rozczarowanie Kartki z Podróży reakcjami na jego komentarze na swiom blogu oraz na blogach e-Polityki jest mi znane z prywatnej wymiany e-mailowej z autorem. Ostatni wpis Kartki nosi datę 2 lipca tego roku. Może to ja nie wiem, gdzie Kartka przeniósł swą aktywność, a wie to @byk?

    Umiem wyjaśnić sobie(!) częśćiowo zamilknięcie Kartki obserwowane przeze mnie. Tęsknotę za Kartką komentowałem w komentarzu niefortunnie przeze mnie przeładowanym linkami i zatopionym w procesie moderacji.

    W komentarzu który wyparował odnosilem się do nieobecności Cynamona i Lewego. O ile Cynamona podejrzewam raczej o przeniesienie się do innej niszy sieciowej, o tyle Lewy tylko umknął uwadze komentatorów skoncentrowawszy się na skubaniu owoców brusznicy na bieszczadzkich połoninach i dziś się objawił. Lewy pisał, że wypoczywa w Bieszczadach.

    Zalecam @mag zajrzenie na koniec porzedniej serii komentarzy podpiętej pod „Plastry wiary” dla poznania proponowanych przeze mnie nutek.
    Ponawiam podklejony pod moje domniemanie o Lewości link dziewcząt z południowego czubka bieszczadzkiego worka.

    Wołosatki – Babka w klapkach

    http://www.youtube.com/watch?v=6x2NQO59duA&feature=related

    Długowłosa a niebieskowlosa solistka tej girlsbandu zapewne już jest starsza od Mickiwiczowskiej Zosi, co wzmiankowuję jako maniakalny oglądacz niewnniątek zbrukanych mym okiem tęsknącym do Zuzanny.

    O mądrości będzie mój odrębny komentarz.

  68. Kleofas
    22 sierpnia o godz. 0:36

    Pisząc o bucach oraz przywołując USA w tym kontekście miałem na uwadze.

    *Buc jako taki. Z rozróżnieniem buca bezambicyjnego i radosnego jak Bundy czy
    Kiepski oraz buca ,nawet wysoko kształconego,przeżuwacza,który przeżuwając
    zwiększa tylko entropię bez żadnych rezultatów użytecznych.Np przeżuwając
    po raz nnnn..Mickiewicza.Czy jego twórczośc…kakaja raznica..

    *W USA (i innych cywilizowanych) buce bezambicyjne żyją radośnie albowiem panują
    utalentowani.U nas buce rządzą utalentowanymi.Taka gmina.I takie rezultaty.Kultura ,którą opisał,pokrótce Tobermory.

    Własnie nad moim tarasem przeleciała,wspaniale widoczna ISS (WN/SE),Bonobo potrafi wytwarzac narzędzia,mija 70 lat od zdefiniowania przez Danziga algorytmu Simplex…choc ruscy twierdzą,ze to Kantorowicz…

  69. @stary:
    wie, ale nie powie 😉

  70. Jako obciążaony złogami PRLu wspomnę klimat Listów do Pani Z. Kaźimierza Koźniewskiego.

    Człowiek to zwierze stadne, mądry człowiek udziela stadu skutecznych rad.

    Wiedza na własny użytek jest jak smażone na maśle rydze. Pycha w gębie bez pożytku dla tanek podczaszkowych oraz obojętne dla mięśnia sercowego. Chyba że zaiskrzyło między osobą smażącą i jedzącą.
    A rydz jest za głupi, aby to zrozumieć.

    Dla przełamania zadęcia blogowego umieszczam link do piosenki brzmiącej jak Tanita Tikaram zespolu nazywającego się jak witryna pornograficzna, z tekstem w cudzym języku i całkowicie nie na temat.
    Ten duet ładnie nas prowokuje do zbyt pochopnych stwierdzeń.

    @mag!
    Zajrzyj na koniec serii komentarzy pod poprzenim wpisem.

    @byk
    Ostatnia znana mi Kartka z Podróży jest z 2 lipca tego roku?
    Śnisz, czy czas ci się zagęścił? Może wyśledziłeś gdzie Kartka zbłądził ze swieżymi Kartkami?

    Dziekuję za miłe słowa pod moim adresem rozsiane na sieci.

    H.U.M.A.N.W.I.N.E. – X Marks The Spot [w/ lyrics]

    http://www.youtube.com/watch?v=DeBENsu7ehE

    A w najnowszej papierowej Polityce ładna fraza w sprawie Amber Gold:
    „przewaga wiary nad doswiadczeniem”.

  71. @stary:
    czy nie wierzysz w zycie pozablogowe? 😉

  72. Jurganowy 8-22 20.28

    Na tym materiale do cwiczen praktycznych, czy mozesz okreslic naszego BUC-a w percepcji powszechnej, ulicznej i BUC-a jakim okazal sie wydawac Tato – Haselhuhn ? Pokusisz sie o analize ?

  73. A ja napisze z pozycji prostego czlowieka, reprezentanta 99% ludzkosci.
    Autor blogu zapewne konczyl srednia edukacje w czasach, kiedy panowala straszliwa komuna, ale poziom matematyki byl nieporownaniem wyzszy niz obecnie. I co mu zostalo w glowie? Jak widzimy niewiele. A jednak jest to czlowiek z wystarczajaco szerokimi horyzontami, zeby zainteresowac swoim blogiem wielu tuzow intelektu.
    Wazniejsze od tego, czy autor blogu nie rozroznia wiedzy, informacj, rodzajow madrosci itd… jest zauwazenie, ze w ogolnosci ludzie na calym swiecie sa niewyksztalceni, glupi, niedoinformowani, kieruja sie zabobonem… Zawsze ludzkosc byla taka, tylko, ze „ciemni” nie mieli glosu i nikt z tych „lepszych” glowy sobie nimi nie zaprzatal. A teraz kazdy ma glos i widac golym okiem jak sie w calosci prezentujemy.
    Jurganowy, tez mialam nadzieje, ze w pewnych krajach buce zyja sobie milo, a panuja utalentowani. Niestety, juz tak nie mysle.
    Ladnie brzmi stwierdzenie, ze racjonalnosc jest przeszacowana a niedoszacowane sa emocje, dopoki nie ma sie w zyciu spolecznym do czynienia z tymi niedoszacowanymi emocjami.

  74. zyta2003
    23 sierpnia o godz. 3:45
    …Ladnie brzmi stwierdzenie, ze racjonalnosc jest przeszacowana a niedoszacowane sa emocje, dopoki nie ma sie w zyciu spolecznym do czynienia z tymi niedoszacowanymi emocjami.

    Domyślam się, że chodzi o nadmiar złych emocji obecnych w życiu społecznym. To jest niepodważalny fakt. Widoczny gołym okiem również w „życiu blogowym”.
    A wynika on właśnie z niedoszacowania emocji. Wbija się dzieciom do głowy, mniejsza o skutecznoć, tysiace informacji z zakresu historii, geografii, chemii, fizyki …
    Ale nie uczy się rozpoznawania, nazywania i radzenia sobie z emocjami.
    Przedmioty takie jak wychowanie plastyczne, muzyczne, fizyczne, które pośrednio pomagają radzić sobie z emocjami, traktowane są po macoszemu.
    Większość ludzi nie rozumie tego co czuje. Nie wie co zrobić z emocjami.
    Rozładowuje róznego rodzaju napięcia emocjonalne poprzez agresję, kompulsywny seks. Ucieka przed nimi w alkohol, narkotyki, zakupoholizm. Wszelkie uzależnienia są, w dużej mierze, konsekwencją braku umiejetnosci radzenia sobie z emocjami.

  75. @byk pyta o wiarę w życie pozagrobowe.

    Otóż @Kartka z Podróży wyznawał na swoim blogu przymus pisania.
    Ten przymus rodził codziennie nowe Kartki na „Ścieżkach camino” oraz bardzo wczesne reakcje na wpisy gospodarzy blogów e-Polityki. Ten prymat @Kartkowych komentarzy rodził wiele irytacji innych bywalców blogowych.

    Od czasu upowszechnienia telefonów komórkowych ludne rzesze są „na uwięzi”. Kopmpulsywnie sprawdzają swe skrzynki z przychdzącymi e-mailami oraz podlewaja chwasty na fejsie – teraz dołującym giełdowo.

    Tak! Odpowiadam „tak” na domniemywane pytanie: „Czy jest to maniactwo odrywające od życia przed urodzinami pierwszego bloga?”

    Dla milionów młodych ludzi sieć jest czymś fizycznie obecnym w ich życiu tak jak szum miasta a klik klawiatury wyparł głośnię.

    Istnieje zycie daleko od szosy. Ale osoby takie jak osadzony w wózku inwalidzkim @Antonius są obdarowywane dobrodziejstwem rozmowy oraz udzialem w życiu zbiorowości bez sieci skrajnie ubogim.

    Cokolwiek złego powiemy o człowieku sieciowym, to będzie głupie gdy tak jak na @Kartkę z Podróży kapie głupio deszcz gdy głodny stara się zasnąć pod gołym niebem. W mottcie @Kartkowych „Ścieżek camino” jest stwierdzenie: „Ty też kiedyś będziesz szedł samotnie.”

    Mogę w ciemno przyjąć, ze słynny tytuł powieści Fallady można zmienić na jeszcze bardziej tragiczny: „Każdy wklikuje swoją samotność.”

    Twoja łąka, Twoje pastwisko @byku może być jutro puste w Twym polu widzena. Życzę Ci @byku nieustanie sprawnego interfejsu użytownika.

    Né Ladeiras c/ Fausto – „Linda pastorica”

    http://www.youtube.com/watch?v=VrIoHmUFwgw&feature=plcp

  76. Ze mną nie tak źle: 21/22 poprawnie 😉 Padłem na embrionie 🙁

  77. @stary:
    dziekuje
    @kartka sie byczy i dobrze mu tak;
    zreszta to zadna tajemnica, bo pisze o tym öffentlich;
    wspoinaja o tym nawet dziewczyny z kuchni,
    ktore go oplakuja dluzej i rzesisciej niz ty, wiec sie nie mazgaj, tak jak ja,
    tym bardziej na krotko przed koncem swiata( najnowszy apdejt -21XII).
    moja tuba:
    „holaridiholajdi holdaridiholajda…”
    pozdrawiam

  78. So do I 🙄 😉

  79. Pytania do znawców „przedmiotu”.
    Kto użył po raz pierwszy słowo „chciejstwo”?
    Czy słowo to jest na…indeksie słów obraźliwych bądź wulgarnych?

  80. Byłem ciekaw, czy zdaniem Komitetu Naukowego nalezę do kretynów europejskich, lub źle poinformowanych, lub po prostu nie pamiętających tego, czego się ktoś dowiedział z nauki szkolnej (szeroko pojętej) lub z mediów, jeśli chodzi o nowinki techniczne. Wszystko to ma wpływ na wynik testu i nawet sama technologia sprawdzenia stopnia opanowania wiedzy metodą testów typu – prawda lub fałsz.

    W zasadzie nie znam hiszpańskiego, ale radzę sobie na ogół przy czytaniu dzieł naukowych z mojej branży (francuskim i łaciną). Nie udało mi się jednak zrozumieć pytań nie związanych z fizyką i skorzystałem z tłumaczenia Google’owego na niemiecki. Tłumaczenie jest fatalne, nie da się ustalić sensu niektórych pytań z genetyki, resztę zrozumiałem. Pytania nie wymagały od pytanego szczegółowej znajomości zagadnienia ani precyzji, tylko ogólny pogląd przy eliminacji jednej wersji odpowiedzi. Te pytania, które były jednoznacznie i precyzyjnie formułowane, nie miały często poprawnej odpowiedzi. Np. ” Tlen, którym oddychamy jest pochodzenia roślinnego”. Na ogół tak, ale nurkowie korzystają z butli, a tlen technicznie można otrzymywać na wiele sposobów, m. in. z elektrolizy wody. Nie można więc powiedzieć, że to zdanie jest prawdziwe. Można powiedzieć, że to fałsz, ale wtedy obrazi się komisja, bo uważa, że to prawda. Lepiej wyszli na takim sformułowaniu, że efekt cieplarniany jest spowodowany energią jądrową. Oni uważają że to fałsz i dobrze, choć produkcja energii jądrowej z pewnością ma wpływ na efekt, jak i bździny krów na pastwisku. I tak brakuje precyzji w niektórych pytaniach, choć jest dużo dobrych pytań, sprawdzających co się pamięta z nauk ścisłych ze szkoły. O technice genowej jest moim zdaniem za dużo pytań, których poprawna odpowiedź wymaga ciągłego czytania „Problemów” (nie wiem czy jeszcze istnieją) lub „Świata Nauki”. Dzieci czasem zostawiają to to w kuchni i stwierdzam, ze już niewiele z tego rozumiem. Nie wiem np., czy da się geny ludzkie wszczepić zwierzętom. Tu ja bym odpadł, bo z fizyki były ważne, ale raczej banalne pytania (jeśli chodzi o stopień trudności). Niepoprawna odpowiedź na niektóre pytania faktycznie dyskwalifikują odpowiadającego, tzn. nie jest „Mędrcem Europy”; zastanawiam się tylko, czy naprawdę trzeba to wszystko wiedzieć, aby być szczęśliwym?

  81. Zezem,
    Melchior Wańkowicz, przed wojną.
    Chciejstwo = branie za rzeczywistość faktów istniejących tylko w sferze własnych marzeń = my.lenie życzeniowe = wishful thinking

  82. Mimo że zaczyna się na „ch”, nie jest słowem wulgarnym ani obraźliwym 😉

  83. Tobermory
    23 sierpnia o godz. 16:08
    Melchior Wańkowicz….
    ……………………………………………………………………………………..
    BRAWO!
    Nie, to nie był test z mojej strony. Jednak szukałem potwierdzenia…
    Słówka tego użyłem w krótkim zdaniu na jednym z sąsiednich blogów,który jest moderowany… Wpis „wcięło”. Niezmierzone są poczynania…moderatorów. Tyle tytułem wyjaśnienia.
    Chapeau bas!

  84. PS.
    Czyżby Melchior był na cenzurowanym w III RP ? 😉

  85. Bylibyśmy o wiele zdrowsi jako społeczeństwo, gdybyśmy zamiast Wieszczów częściej przywoływali Żeromskiego, Prusa, Konopnicką……

    Zamiast umierać za Ojczyznę, dla niej żyć i…płacić podatki.
    Budować, zamiast niszczyć.

  86. Antonius
    23 sierpnia o godz. 15:54

    Dzisiejsze wiadomości dnia to
    =człowiek pogryzł kobrę
    =książę Wiliam nago……

    I dla 90% populacji są to wiadomości istotne.

    Ps.
    Około 80% tlenu produkują morskie glony.
    Zniszczenie oceanów i ich bioróżnorodności, to samozagłada ludzkości.
    Lasy i ich ochrona to pikuś….

  87. William też? 😯
    Dotąd mówili o Harrym. W Las Vegas. Podobno.

  88. Tobermory
    23 sierpnia o godz. 19:31

    Moja ewidentna pomyłka……
    Jakoś błękitnokrwistych nie rozróżniam….

  89. Matylda 10.38

    Bogu dzieki, ze nie wybralas harakiri; na cholere sie rznac ? Dzieki temu, jako ze Jurganowy zaparl sie na pracy domowej, ktora mu dalem (8-22 0.36), nie mam z kim i nie mam o czym.

    Czy „niedocenianie”, „niedowartosciowanie”,”niedostrzeganie” nie bylyby lepsze niz to „niedoszacowanie”? Szacowanie, szacunek, kosztorys szacunkowy, Szaconeczek itp, pojezdzaja mi malarzem pokojowym…..pomysl laskawie.

    Piszesz: „Wszelkie uzależnienia są, w dużej mierze, konsekwencją braku umiejetnosci radzenia sobie z emocjami.”. A wszelkie artyzdy, kochane i podziwiane, co by zrobily bez emocji ? A sportowce (nasze polskie, najlepsze…) ? A „Hej, kto Polak, na bagnety !”, czyli wojowniki wszelkiej masci ? A uzaleznienia od palenia i innych zboczen to nie do leczenia ? To brak umiejetnosci ? Bym nie uogolnial po kawaleryjsku, ale przezul temat.

    I dalej: „Ale nie uczy się rozpoznawania, nazywania i radzenia sobie z emocjami.” Uczy prawie kazda religia, ale chlonnosc odbiorcy i wydajnosc tych nauk sa poza kontrola.

    Szyld „emocje” przykrywa tu szereg skladnikow istotnych a pomjanych: wrazlwosc,pobudliwosc, myslenie abstrakcyjne, sensualizm, impulsywnosc, stany pobudzenia i sto innych.

    Moze warto bilansowac temat ? I to, i to ? A mieszanina emocji i racjonalnego myslenia nie lepsza ? Popatrz na facia z programu Curiosity, jak pieknie recytuje poezje o swojej robocie:

    http://www.c-span.org/Events/NASA-Provides-Update-on-Mars-Curiosity-Rover/10737433351-1/

    A pamietasz wariackie skoki i wrzaski radosci calego wielkiego zespolu (sami racjonalisci !), kiedy Curiosity wyladowal ?

    Jesli pozwolisz – alternatywa to uproszczenie. Ciekawiej widziec szarocienie.

    Przepraszam za intruzje – ktos madry i sprawny musial mi pomoc.

  90. Kleofas
    23 sierpnia o godz. 21:42,
    „w pierwszych słowach….” dziękuję za uznanie mojego życia za użyteczne/przydatne 😉
    A dalej nie bardzo jest co pisać, ponieważ praktycznie we wszystkim się zgadzamy, wyrażając to innymi słowami 🙄
    Można jedynie podkreslić, że w zorganizowanej/formalnej edukacji brakuje kształtowania kompetencji społecznych, w tym umiejętności „zarządzania emocjami”.
    Kiedyś robiła to rodzina, szeroko rozumiana, środowisko, do którego się należało. Albo nie robiła, bo nie potrafiła 🙁 Niemniej kształt życia społecznego był taki, że warunki ku temu były. Przy dzisiejszym tempie życia i dezintegracji społecznej nie ma kto tego robić.
    I to by było na tyle 😉
    Pozdrawiam 🙂

  91. Wiesiek 59
    Do listy preferowanych przez ciebie pisarzy dorzuciłabym jeszcze Gombrowicza, Mrożka, Fredrę (sic!), biskupa Krasickiego (sic!), Białoszewskiego (nie tylko jako poety), Miłosza, Szymborską, Różewicza (nie, nie Herberta, którym bezczelnie manipuluje „prawica”.
    Romantyzm (trzech wieszczów), nota bene też ostro manipulowany wedle zapotrzebowania, uczynił wiele szkód mentalnych w polskich głowach, czego dowodzi w swoich znakomitych książkach prof. Janion. Zawrócił również w głowie nieszczęsnemu „wieszczowi IV RP” J.M. Rymkiewiczowi.

  92. Matylda 8-24 9.55

    Bardzo slusznie. A jakas gupia baba polecialaby sie rznac….

    Wylazi z Ciebie belferstwo i to – akademickie. „Obys gupie dzieci uczyl…”.

    „….w zorganizowanej/formalnej edukacji brakuje kształtowania kompetencji społecznych, w tym umiejętności „zarządzania emocjami”.

    Tzw kompetencje spoleczne to tylko funkcja indywidualnego rozwoju, nikt tego nie uczy. Jak sie zdarzy zbior zdolnych – zrobia. A jak sie zdarzy naturalny zbior popaprancow, to spieprza z gory do dolu. U nas jest wiekszy zbior to i rezultat lepszy, a te numerki co tu dyskutuja, to o dupe potluc !

    Trzymaj sie, madraluchu !

  93. mag
    24 sierpnia o godz. 11:12

    Pozytywizm nie przeorał świadomości Polaków, niestety.
    Zamiast pracy u podstaw, romantyczne uniesienia i słomiane zapały.
    Przygotowanie młodzieży do umierania a nie pracy, to zbrodnia.

  94. Z proponowanej listy autorow 95% spoleczenstwa nigdy nic nie przeczytalo dobrowolnie. A 99% nic z tego nie pamieta, a wczesniejsza lektura wywarla minimalny wplyw na ich pozniejsze zycie, w tym przystosowanie do zycia w spoleczenstwie.
    Bardziej od nieznajomosci takiej czy innej pozycji z literatury polskiej wstrzasnela mna zamieszczona wczoraj wiadomosc z Kanady. Polski dziennikarz GW nie rozumie slowa „caucasion”. Ba, ze nie rozumie to pol biedy, ale nie nauczona go, ze podobnie jak nie nalezy odpisywac, czy pisac plagiaty, to rowniez nie nauczono, go ze nalezy sprawdzac, sprawdzac.
    Moze swiadomi swej ignorancji inni dziennikarze, ktorzy nie opieraja sie na wiedzy zdobytej w szkole sredniej sa jednak lepsi od tych ( nie tylko dZiennikarzy) co na testach z wiedzy, czy ciekawostek technicznych wypadaja swietnie.
    PS. Tak zupelnie nie na temat, co jednak nasunelo mi sie po przeczytaniu w/w informacji, i co ciagle mnie ….. Oprocz cudownych, zdolnych, pilnych Chinczykow, czy Hindusow i innych dalekich Azjatow sa przeogromne masy ( np. w Indiach w wielu stanach 70% kobiet to analfabetki, za co niekoniecznie nalezy obwiniac te biedne istoty)- jest przeogromna ilosc niewyksztalconych, nieuczacych sie, okrutnych, nieuczciwych, o mentalnosci niewolniczej przedstawicieli tych ras. Obserwuje ich swiat na rozne sposoby i w roznych miejscach, dlatego nie jestem goloslowna.

  95. @wiesiek59
    23 sierpnia o godz. 19:24

    ***Dzisiejsze wiadomości dnia to
    =człowiek pogryzł kobrę
    =książę Wiliam nago……
    I dla 90% populacji są to wiadomości istotne.***

    Nie dla mnie. Też czytałem nagłówki i spojrzałem na szeroki kołnierz kobry. Zastanowiłem się chwilę, w co facet ugryzł to biedne zwierzę, ale nie rozwinąłem tekstu, bo uważałem to za słaby news, jeśli jeszcze żyją (on lub kobra).
    Nagość księcia przy takich upałach, to ma być news???
    Sam nieraz paraduję tak po mieszkaniu, jeśli wnuczki nie ma w domu, ale prawda- nie wypinam tak demonstracyjnie pewnej części ciała („biedroniowato”?).
    Cudzysłowy są ważne. Ma to luźny związek z przepychankami bez wzajemnego zrozumienia z Georges’em. Kiedyś nie wykazałem zrozumienia dla subtelnej różnicy między wyrazami „antysemita” i tym samym wyrazem, tylko bez cudzysłowów.
    Doszkoliłem się u źródła – i były 3 znaczenia cudzysłowów: Tytuł, pseudonim i ironia. Dzieła o tytule „antysemita” nie znam, wręcz przeciwnie – znam „Jud Süss”! Pseudonim też mi nie pasuje nijak – chodzi więc o ironię!!!
    W tym sensie i ja zrozumiałem i opisałem wygięcie książęcego ciała.

    ***Około 80% tlenu produkują morskie glony.
    Zniszczenie oceanów i ich bioróżnorodności, to samozagłada ludzkości.
    Lasy i ich ochrona to pikuś….***

    Może to i prawda, choć wszelkie ekstrapolowane wartości w badaniach „geo…” itd. – końcówka do wyboru – są tylko grubymi szacowaniami. Ja i tak się dziwię, że to wszystko jeszcze jako tako działa.

  96. Kleofasie,

    Twoje Buce są szczere i duszoszczypatielne.Sympatyczne choc z nałogami.Niech rzuci kamieniem….Hrabiów nie rżną i świt przaśny nad ojczystą burą Wisłą potrafią docenic..
    Tyle analyzy.Bo mam na obrządku kobitę ociemniałą (90) i dwóch basałyków wakacyjnych (6 i 9).Pani sprzątająca ma żniwa choc niektórzy mówią,że mąż się jej powiesił.Tutaj skrzaty furt szczają do mleka..choc o rzut beretem w Czeskiej Republice neni…
    Agresja nie wchodzi w rachubę,seks kompulsywny (niestety) także nie.Zostaje to trzecie.
    Wakacje kończą się za tydzień.Na slyszenou.

  97. Kleofas
    24 sierpnia o godz. 11:20

    Tzw kompetencje spoleczne to tylko funkcja indywidualnego rozwoju, nikt tego nie uczy.

    Jedeź Pan w mylnym błędzie, złośliwy lyteracie

  98. Kleofas,
    PS. 😆 😉

  99. info z (przed)ostatniej chwili:
    paryz, 1572, konczy sie noc sw. bartlomieja, podczas ktorej henryk walezy wywalcza sobie milosc papieza grzegorza XIII, a posrednio, tron polski.

  100. Przepraszam, ale podjąłem ważną decyzje; mam zamiar udać sie w kierunku lodówki i sięgnąc po kawałek kiełbasy. I nikt mi niczego nie może zarzucić, nawet zawzięta Vera

  101. Wiesiek 59
    Pozytywizm nie przeorał polskich umysłow, bo poza świetnym Prusem ( po częsci Reymontem, juz pozniejszym) nie była to literatura porywająca. Jeszcze Żeromski rozpalał serca i rozum (taki dziwny melanz romantyczno-pozytywistyczny), ale czytany dziś tez jest trudny do strawienia.
    Wiele szkód uczynila Trylogia Sienkiewicza z jej zaklamanym wizerunkiem historii Polski „ku pokrzepeniu serc”. Iluz to chłopców z partyantki, czy powstańców warszawskich przybierało pseudonimy bohaterów sienkiewiczowskich? Smutne i takie bardzo polskie.
    Może dlatego w przeciwnieństwie choćby do Czechów, czy Brytyjczyków, nie potrafimy się z siebie śmiać, a prof. Pawłowicz dezawuuje naszą noblistkę, bo nic nie napisała o polskich wierzbach.
    Boimy się więc Gombrowicza czy Mrozka (udajemy, ze ich nie rozumiemy?), bo mówią o nas duzo nieprzyjemnych rzeczy.

  102. Kleofasie,
    jeszcze odnośnie losów gieroja romana.
    Ja myślę,choc nigdy nie byłem w takiej sytuacji,że posiedziawszy na brzegu,w zadumie nostalgicznej,zauważył,po jakimś czasie,że rzeka śmierdzi,brzegi są wyleniałe i że wspomniał w tym momencie „swój” Mid West,gdzie woda czysta i trawa zielona.Przynajmniej wiosną.I zrozumiał,ze on jest już stamtąd a nie stąd.

    A może inaczej ?

  103. Jurganowy 17.52
    Bardzo ciekawa konkluzja. Ale – myslalem, ze Lolek sie zostal a ojca wywiezli do konzlager, gdzie kazdego ranka cieszyl sie, ze zarobil jeszcze jeden dzien. Tak mi opowiadal stary Rosenblum w Miami, na 20-m pietrze, w swoim kondominium, na tarasie. Taras byl na wschod i stary wstawal, zeby widziec dzien. Wrocil i na wszystko sral. Albo spal. Jak w dzisiejszym „A Dziadzio spal”.

  104. mag
    24 sierpnia o godz. 16:18

    Ulubioną lekturą Hollande jest podobno Germinal…..
    I stąd płynie nadzieja.
    Upadlanie ludzi do granic możliwości musi zostać zastopowane.
    Przy przywódcy mającym takie lektury, Francja nie padnie ofiarą RYNKÓW, mam nadzieję.

  105. Jurganowy
    Tu masz kawalek „A Tato spal”.
    Co to sie. kurde, nie dzialo jak ten Haselhuhn zjechal ! Konie mieszali najgorzej, bo wystawaly na klatce, zeby pare zielonych nabyc. Siemiatkoska, pietro nizej, bez przerwy latala do Administracji, ze waluciarze leja jej pod drzwiamy i kto po schodach nie idzie, lapie te szczyny w szapoklak. Sam Kierownik ADM sie wybral.

    -Panie Jarzabek, ja mam do szanownego tatusia sprawe, zeby to lanie po klatce ustalo !

    -A pan myslisz, ze nam to lezy ? Zawolaj pan melicje, niech ich zamkna !

    -Co ty sie Lolek tlumaczysz – wtracila sie Cesia – przecie to nie ty ! Jak raz, po imieninach u Wieska, pusciles w pory, sama schody mylam i wycieralam ! A jak pan kierownik chce sie zazalic, to niech wypiernicza do tech, co Tatowi medal dali za Powstanie !

    Faktycznie, farmazona trudno tera bylo rozroznic od ubowca. Te tyz po klatce mendzili, od sasiadow dziure w scianie wywiercili, lazili za Tata po calem miescie. A u nasz, na klatce, sie przebierali.

    -Dzien dobry, towarzyszu Borowinski !

    -A paszol ty won, mendo zlodziejska !

    -Takie glupie, te ich oficery – narzekal Borowinszczak – za bazanta sie odstawi, a potem mie dzien dobry mowi ! Bo jak raz do wasz przyszlem..

    -Sie zapomnial, ofiara peknietego kondona…

    -Cepy niemozebne, klonica robione !

    -Ale z Tata sa grzeczne, gume do zucia dla swojech bekartow wypraszaja…

    -O. o, ooo Lolus, jak bedziesz jechal, skocz na Bazar, tech gum jeszcze nabyc ! Tato, co mial, juz jem porozdawal, a sie przyzwyczaily i zebrza… A Tatowi nie idzie jem odmawiac….

    -A ty uwazaj, Cesia, jak tak dalej pojdzie, te ubeki beda sie do ciebie na zupe pchac !

    Kiedys, rankiem, Tato udawal sie pochodzic nad Wisla. Wyszedl za prog ale spodzien se opuscil do cementu i oswiadczyl:

    -Ktoren chce gume, musi mie w dupe pocalowac !

    Uciekli przestraszone, ale ten jech kierownik obejrzal sie naobkolo, cmoknal Tate w podlupki, zlapal swoje gume i tyz nawial.

    -Jutro se ich medal tam wetkne – powiedzial Tato – niech wyglancujo !

    Wszystkiem na klatce sie te ubeki spodobaly. Farmazonow przepedzili. Jak ktorego przyparlo, to grzecznie pukal, czy moze siusiu. Siemiontkoska tech przystojniejszech zapraszala do siebie na przebieranstwo:

    -Pan wejdzie, pan sie nie wstydzi, czterech mezow mialam, Soliter mie po Oboznej na wozku spuscil – ja juz niczego nie pekam !

    Po jakiems czasie, zakupy nam wszystkiem robili, bo w kolejce stac nie musieli.

    A te ich notatki sluzbowe to jem Hania w kuchni na stole dyktowala. Tato jej powiedzial, ze tak ladnie to o niem nawet w tem Chicago, w gazecie, nie pisali.

    I spokoj by mial na starosc, zeby sie te wezwania nie posypali. Dla Staska Honczaruka i dla Wieska Czapigi. Z sadu, z melicji, z Ormo ze strazy pozarnej, z innech organow, i cholera wi skad jeszcze. Za meble placic, poduszke i kordle oddac – zwalilo sie to na nich jak Hanina pelargonia na te nauczycielkie.

    -I gdzie ja, kurde, bede teraz do tech szemranech organow jezdzil, do Kociego Dolka ?

    -Chody masz ?

    -Gowno !

    Plakaly se oba w klapy Pod Rzodkiewka, kiedy jak raz Zlota Reneta z Napoleonem weszly.

    -Co jest, ferajna ?

    -Siedziem i myslem. O, tu, wezwania codzien dostajem…

    -Zara, zara… Ty, Napoleon ! A ten od tego malucha, od wielblada, pod ZOO, to nie byl mecenas przypadkowo ?

    -Wysoki Sad raczy przyjac podziekowania za przeniesienie sprawy do miejsca zamieszkania mojech klientow ! Wnosze, ze obydwa sa niewinne jak te lelije, co tu na parapecie sie hodujo ! – otworzyl uroczyscie mecenas Orzeszka.

    -A swiadek Haselhuhn sie nie stawil ?

    -Spi, prosze Wysokiego Sadu !

    -Spi albo go znowu te ubeki po dupie cmokajo….Zauwazyla szeptem Cesia.

    Przelozyli, az sie swiadek Haselhuhn stawi.

    Oskarzone byli trzech a swiadek jeden, ktoren, nie wypominajecy, nieustajaco spal. Jak go z tego okretu do Warszawy wiezly, tyz spal. Jak lokal U Zwiedlej Ciotki w Kociem Dolku przemeblowali, w nocy – spal. Jak chawire kierownikowi lokalu rozbebeszyli, zeby Tatowi poduszkie i kordle na drogie wykompinowac – spal. Przespal nawet ciezkie mordobicie z melicjo w tem Kociem Dolku.

    -Rozeszlo sie o to, ze najsampierw te ich krzeselka sie wszystkie rozlatywali pod namy !

    -Zeznawaj praworzadnie, Wiesiek, ostatni fotel sie rozlecial na lbie kumendanta posterunku !

    -Ty mie tu Stasiek nie prostuj ! Taki fotel, jak uczciwie zrobiony, nima prawa na lbie pec !

    -Spokoj w mojem Sadzie ! Bo cale widownie usune ! – zarzadzil ten glowny z lancuchem na szyi – prosze kuntynuowac zeznania !

    Mecenas Orzeszka szmyral jem do ucha, lby spuscily i potakiwaly.

    -Wysoki Sadzie, moje klienty na okolicznosc lapowki wymuszanej chca zeznac !

    -Jakiej lapowki ? Swiadek Jarzabek ? – Prosze mowic !

    -Moj Tato, Haselhuhn…..zaczal Lolek.

    -Wy – Jarzabek a wasz ojciec Haselhuhn ? – przerwal Sad.

    -Wojenne okolicznosci nam sie przydarzyli – zaczal Lolek – to moj Tato ! – i kontynuowal, jak Sad przykazal.

    -Tato powiedzial, ze na……….na co ? – Zapytal mecenasa.

    -Na korupcje – podpowiedzial Orzeszka.

    -Ze na te korupcje jednego dulara nie da ! – To ja zem jem powiedzial, ze zeby sie w dupe ugryzli i – wont, lachmadojdy !

    Wiesiek sie rwal zeznawac, lape podnosil to Sad mu zezwolil.

    -A w areszcie to nas zatrzasli oszukanstwem, Wysoki Sadzie ! Zwyklem oszukanstwem ! Postawili na stol pol lytra, cztery sledziki i cztery golonki a jakzesmy tam wlezli to kraty – trzask ! I kiblujem !

    -I gowno bysmy wyszli, zeby nie nylony dla Cesi….

    -Swiadek ! Jakie znowu nylony ? Jakiej Cesi ? Prosze na temat ! – zagrzmial ten z lancuchem.

    -Cesia, Malzonka moja slubna, tu siedzi. A tato mial dla niej te nylony.

    -A zona tego z melicji podeszla, zeby sobie na nasz pofilowac, bo na takiech duzech jeszcze sie jej nie przychodzilo i za te nylony wyciagla nam klucz do tego mamra.

    -A te wszystkie stoly, szafy, karabiny i insze oporzadzenie, co w mamrze one mieli, poszli w drobny mak, jak sie zegnalim.

    -Bo sie bronic zaczeli. Pozegnac sie nie dali !

    -I rany ciete glowy, i zlamana reka, i wybite zeby, i pozar posterunku – to tez, bo sie wam pozegnac nie dali ? – Dopytywal sie ten z lancuchem.

    -Dokladnie tak, Wysoki Sadzie ! Wszystko oni ! – zarzekali sie trzy podsadne.

    Orzeszka byl niepocieszony. Stasio i Wiesio swoje odsiedzieli, Lolka zawiesili. A Tato – spal.

  106. Kleofasie,
    nie naciskaj.
    Wakacje się skończą.Śliwki zbiorę.Do palirni za miedzą zawiozę.Ze słusznym baniakiem slivovej wrócę.Zdegustuję.Wpadnę w nastrój krytyczny.I wtedy będę gotów do analizy dzieł literackich.To weżmie ok trzech tygodni.
    Może byc także tak,że wpadnę w nastrój ścisły i zabiorę się po raz enty do analizy krytycznej dzieła „The Road to Reality” R.Penrosa co zajmie mi ,minimum,dzieło jest fundamentalne,dwa mce.
    Uzbrój się w cierpliwośc.
    Na slyszenou

  107. Wiesiek 59 (29-08-.g.16:18)
    Litości! Jaka to dla mnie pociecha, że Hollande przeczytal Germinal.
    Wolałabym znać ulubione lektury Tuska i Komorowskiego.
    Nie śmiem wątpić, że coś czytali lub czytają.
    Oczywiście, ku pożytkowi własnemu i ku chwale ojczyzny.
    A Kaczor to chyba czyta pod kołdrą trillery polityczne.

  108. Mag 8-24 19.48

    Ze nikt do tej pory o tym nie pomyslal ?!

    Trafilas w sedno: „A Kaczor to chyba czyta pod kołdrą trillery polityczne.”

    Koniecznie – zajrzyj pod kordle Kaczorowi i zobacz co tam jest !!! Opisz nam pozniej ten thiller !

  109. LEWY
    24 sierpnia o godz. 16:00
    …………………………………………………………………………………
    Chyba najciekawszy wpis ostatnich 48 godzin. Serio.

  110. Lewy
    Popieram opinię Zezem.
    Biorę się właśnie do gotowania zupy z „żywych” pomidorów, a nie jakiegoś tam koncentratu. Pychota!
    No i co mi kto zrobi?
    Może włączę sobie płytę z jakimś Mozartem, Bachem albo Billy Holiday dla podbudowania własnego ego, że ja nie tylko od garów?

    Kleofasie
    Nie bądź wiechowskim epigonem.
    Masz zaciecie literackie i tzw. ucho jezykowe. Serio. Warto byloby je przelozyc na pokazanie wspolczesnych slangow warszawskich.
    Czy mozesz przyjechać do Warszawy i pobyć w niej chociaż miesiąc ?

    P.S. Wybaczcie panowie, że połączyłam Was w jednym wpisie. Jakoś tak czuję intuicyjnie, że macie dystans do sierioznej wymiany zdań na temat bieżączki politycznej w „naszej nieszczęsnej ojczyźnie”, jak mawiał Kartka z P.
    Pozdrawiam, mag

  111. i jest jak zwykle: jeden się wymądrza, bo coś tam przeczytał, a drugi jest głupi, bo tego nie przeczytał. Ludzie! czy wy nie możecie wreszcie zrozumieć, że ktoś może chce być tzw. głupi ni wobec niego obowiązuje was szacunek taki sam, jak wobec wszystkich innych? Co to za „ęteligęci” narzucający się ze swoimi rozumkami niczym impotentni dyktatorzy? Czyżby o naszych ludzkich wartościach decydować miało to, co i ile kto przeczytał oraz jakie ma poglądy? a co komu do tego? Jedynie nasze postępowanie może być miernikiem czegokolwiek, ale przecież nie nasze myślenie! W jaki to sposób może być wolny człowiek, gdy mu byle kto może narzucać własny kaganiec na myśli? Moralne i etyczne postępowanie człowieka jest wykładnią jego człowieczeństwa, a nie jakieś wyziewy mózgów przypadkowych osób.

  112. mag
    wiechowski epigon to relikt swojej epoki. Jak mucha zastygła w kropli żywicy. Jeszcze nie bursztyn, ale już nie bzyczy tj. nie kontaktuje ze współczesnością… No i lęka się powrotów, bo nie zastanie swojej znajomej scenerii, a jego grepsów nie pojmą urodzeni w czasach późnego Gomułki 😉

  113. @Zezem@mag
    E tam, jestem mile połechtany, Wlasnie drapię sie po głowie w poszukiwaniu czegoś jeszcze lepszego, ale na razie nic mi nie przchochodzi, Co by tu jeszcze ?

  114. Jest taki amerykanski sitcom „Big bang theory'”. Wiem, ze i w Polsce mozna go ogladac, chociaz nie wiem, czy wzbudzil entuzjazm. Rzecz jest o czterech „nerdach”‚ z nauk scislych, trzech z nich ma doktoraty i co rusz poniewieraja czwartym, ktory ukonczyl „tylko” inzynierstwo w MIT. Przesmieszni, kompletnie nieprzystosowani do zycia, dziecinni. Dla kontrastu maja sasiadeczke, wielce glupia we wszelkich naukach, ale niezbedna im, azeby mogli funkcjonowac.
    Glowna postacia jest Sheldon – geniusz z lekkimi symptomami choroby Aspergera. Jeden odcinek bardzo mi przypomina techniki wpisow na roznych forach – rowniez na tym. Otoz w Ameryce duzo rzeczy jest uproszczona, mozna by rzec dla debili. M. in. tak wyglada robienie prawa jazdy – Po przedstawieniu odpowiedniej ilosc punktow na potwierdzenie tozsamosci – bo prawo jazdy staje sie dowodem tozsamosci – (w NY potrzeba na to 6 punktow – np. paszport daje dwa, rachunek z adresem jeden, metryka iles tam, itd..) przystepuje sie natychmiast do testu ustnego. Po zakresleniu wymaganej ilosci prawidlowych odpowiedzi dostaje sie tzw. permit, czyli tymczasowe prawo. Jest ono wazne przez wiele lat, mozna je odnawiac, a uczyc sie jezdzic po ulicach mozesz z dowolna osoba towarzyszaca posiadajaca prawo jazdy przez dowolna ilosc lat. Naogol jest to domownik, czy znajomy, instruktor nadaje ostatnie szlify, ale nie jest obowiazkowy.
    Poziom pytan na to tymczasowe prawo jazdy jest zenujaco niski – oczywiscie multiple choice. Przyjaciele z sitcomu jednak wiedza, ze z Sheldonem tak latwo nie pojdzie, dlatego ida wszyscy razem do wydzialu komunikacji, azeby go wspomagac. Czarna, gruba urzedniczka rzuca delikwentowi kartke z pytaniami. Ooo, chwileczke.. Geniusz zamiast zakreslic odpowiedni kwadracik, kazde pytanie omawia, ze jest wlasnie nieprawidlowo sformulowane, odpowiedz powinna byc taka, a nie taka, bo nie uwzglednia… Coraz bardziej zadziwiona i zniecierpliwiona natrectwem zdajacego urzedniczka robi wielkie oczy, chce go wyrzucic. Przyjaciele z lekka przerazeni, blagaja o zrozumienie obie strony. Podpowiadaja przyjacielowi, zeby nie zadzieral z wydz. komunikacji, bo jeszcze nikt z nimi nie wygral. Sheldon prawi swoje. W pewnym momencie zniecierpliwiona urzedniczka bierze nieszczesny test wali z rozmachem pieczatke- zdal. Sheldon jest oburzony, on jeszcze nie skonczyl, on dopiero zaczal.
    I tak mozna zawsze dzielic wlos na czworo , ale w ogromnej wiekszosci nie jest to zupelnie potrzebne, co zrozumieli pragmatyczni Amerykanie. Nie tylko na okolicznosc zdawania na prawo jazdy.
    PS Ja tez przeczytalam Germinal, jako nastolatka. Jednak najbardziej zainteresowal mnie naturalizm tej ksiazki, zreszta nie tylko mnie. Sam tytul wywolywal dreszczyk emocji. A strona spoleczna? Te sprawy zrozumialam dopiero bedac dorosla.

  115. zyta2003
    25 sierpnia o godz. 14:34

    Wątki społeczne dostrzegamy dopiero po latach, to fakt…..

    Opisy rzeczywistości u Londona, w „Księżycowej dolinie” czy
    „Martin Eden”…okrutnie naturalistyczne.

    Zresztą, nasz Dołęga- Mostowicz, czy Reymont, też nieźle zobrazowali biedę, beznadzieję, czy poniżenie ludzi.
    Do tego świata zmierzamy na powrót….według mojej oceny.

  116. Zauwazylam, ze w polskich gazetach uzywa sie czesto slowa „w Ameryce” majac na mysli US. Lepiej chyba jest napisac, o jaki chodzi stan lub region w kraju. Rowniez zauwazylam, ze porownywanie Polski i US to czesty temat artykulow polskich dziennikarzy i komentatorow. Te dwa kraje sa bardzo rozne pod kazdym wzgledem. Porownywanie Polski z krajem o podobnej wielkosci, historii i ekonomii, moim zdaniem, byloby bardziej konstruktywne.

    zyta2003 troche niefortunnie napisala, ze egzamin na prawo jazdy „w Ameryce jest dla debili”. Na pewno nie miala tego doslownie na mysli.
    Przepisy na uzyskanie prawa jazdy w US to przepisy stanowe, a nie krajowe. Zainteresowani moga sie zapoznac z wymaganiami w stanie Washington. Przypuszczam ze kazdy inny stan publikuje podobne informacje na swoich stronach.

    http://www.dol.wa.gov/driverslicense/gettingalicense.html

    Aby uzyskac prawo jazdy w stanie WA nalezy dokladnie zapoznac sie z publikacja Washington Driver Guide. Jest to broszura (120 stron) gdzie sa opisane wszystkie przepisy. Broszura jest dostepna w jezyku angielskim, hiszpanskim, chinskim, koreanskim, rosyjskim, wietnamskim i japonskim. W stanie WA sa to najpopularniejsze jezyki.
    Nastepnie nalezy zdac test oparty na wspomnianej publikacji. Nalezy poprawnie odpowiedziec na przynajmniej 20 z 25 pytan. Jednoczesnie trzeba ukonczyc kilkutygodniowy kurs jazdy samochodem.

    Mozliwe ze proces uzyskania prawa jazdy w stanie WA jest prostszy niz w Polsce. Tego nie wiem. Zastanawiam sie jednak , jaki procent posiadaczy prawa jazdy w Polsce i w stanie WA celowo lamie przepisy drogowe, ginie za kierownica samochodu, zabija swoim samochodem inna osobe lub wsiada do samochodu w stanie nietrzezwym.

  117. Tobermory (25- 08-g. 13:26)
    Wyjąłeś mi to z ust. Ale serce mam litościwe i rozum, mam nadzieję, otwarty.
    Stąd moja daleko posunięta tolerancja dla Kleofasa. Ja mu naprawdę radzę życzliwie.

  118. Biskup Kossakowski wziął od Rosji 4 000 dukatów za skaptowanie 60 posłów, prymas słał listy do prusaków, w których wskazywał słabe miejsca w obronie Warszawy, biskup Massalski potrafił przegrać w karty 100 000 dukatów (350 kg złota). Sekretarz ks. H. Kołątaja, K. Konopka wydał odezwę do ludności Warszawy aby powiesiła wszystkich biskupów i zdrajców ojczyzny. Ogół duchowieństwa, zarówno świeckiego, jak i zakonnego, – pisze Władysław Smoleński – skwapliwie czynił akcesa do konfederacyi i przed delegowanymi jej składał przysięgę. 2 września r. 1792 czytano z ambon warszawskich list biskupa Okęckiego, nawołujący lud do modłów gorących, „ażeby Bóg błogosławił pracom konfederacyi generalnej, dla dobra ojczyzny podjętym „… Jednak niebiosa tych modłów nie wysłuchały, i Polska została rozdarta między zaborcami… Wtedy okazało się, że katolicki Kościół żałował pieniędzy na katolickie wojsko, aby broniło katolickiej Polski przed prawosławną Rosją… Ale kiedy w Polsce zaczęto sekularyzować dobra biskupie, w celu ratowania budżetu państwa, pierwszy zaprotestował papieski nuncjusz w Polsce, a po nim dał głos sekretarz stanu Watykanu. Wreszcie odezwał się sam Nieomylny, który zabraniał użycia tych pieniędzy na wojsko i donosił na nas przyszłym zaborcom. Nie da się zaprzeczyć, że przeważająca część ówczesnej (wyższej) hierarchii Kościoła rzymskiego w Polsce, była na żołdzie wrogich nam państw, przyczyniając się w wydatny sposób do rozbiorów naszej Ojczyzny. Dosłownie Polska została przez nich sprzedana. Istotną rolę w utraceniu naszej niepodległości odegrał Watykan z jego głównym rezydentem na czele. Prawda jest, że biskupi przystąpili do Targowicy nie po to, aby ratować Ojczyznę, lecz w celu obrony swoich praw i przywilejów w Polsce. Prawdą jest i to, że jeszcze w roku 1932 (sic !), biskup Sapieha ganił i potępiał nieodłączną z Konstytucją 3 Maja, Komisję Edukacji Narodowej !
    ==============

    Tak ładnie ktoś to napisał, że skusiłem się i przekleiłem….
    historię można przecież pisać od nowa, a biednych biskupów powieszonych przez tłum, kanonizować……
    A taką wersję Kościoła zawsze z narodem nam sprzedać próbują patrioci…

  119. Orca 8-25 18.29

    Zadajesz sobie trud mowienia ze slepym o kolorach. U nas od dziecka wyrastasz z samochodem jak z tata i mama, a w Polsce jest to nieznana kultura. Z internetu widze,ze maja tak jak w Rosji. W Rosji balem sie dotknac samochodu. Wszystko jest inne: mentalnosc kierowcow, oznakowanie, stan drog, service itd. Wybralem doswiadczonego szofera, ktory mnie wozil bezpiecznie, ale za kazdym razem serce podchodzilo do gardla; na szesciopasmowej autostradzie jada 100-120 km/godz (ok.80/h)w odleglosci dwoch-trzech stop jeden od drugiego. Nakupowali zachodnich samochodow i bawia sie nimi jak pijany brzytwa. Makabra. Piesi uciekaja, jak kroliki z pasow, kiedy zobacza samochod.

    Jedna mnie tu zaprasza na miesiac do Warszawy, po co ? Zebym konfrontowal sie z chamstwem i glupota na kazdym kroku ? Widze z kim mam do czynienia na ich blogach. Dobrzy sa, zeby pobawic sie jak kot z mysza, ale cuchna prostactwem, zarozumialstwem i mocno ciezkawym poczuciem humoru.

    Pan red.Kowalczyk toleruje mnie laskawie na swoim blogu, ale inny n.p. nawynajmowal sobie tzw.moderatorow, ktorzy rzna na lewo i prawo, co sie Jego Wysokosci moze nie spodobac. A Jego Wysokosc uparl sie pisac o naszej Ameryce. Pieprzy bzdety, bo tu nigdy nie byl, ale sprobuj sie nie zgodzic. Kilka dni temu obwiescil, ze wypieprza wszystko co mu sie nie podoba. I wypieprza.

    Zapuscilem u red.Kowalczyka kilka opowiadanek, zeby zobaczyc jak reaguja. Wdzieczny Mu jestem, ze to puszcza, moze sam sie nawet pochichral. Ale publika blogowa kompletnie zaciuckana w swoje przedruki i zawisc uznala, ze to stare, ze teraz takiej gwary nie ma. A zobacz sobie link: http://warszawiaki.waw.pl/?p=1

    Tak, ze nie tylko jazda samochodem jest tam do dupy. I ja mialbym tam jechac ?!

    Thanks for your attention, possibly we meet each other one day….

    Kleofas.

  120. Orca
    Grupe Warszawiaki masz na YouTube.
    Trzym sie !

  121. Orca
    25 sierpnia o godz. 18:29
    Zastanawiam sie jednak , jaki procent posiadaczy prawa jazdy w Polsce… ….wsiada do samochodu w stanie nietrzezwym.
    ……………………………………………………………………………………….
    Tajemnicą poliszynela jest,że procent ten jest spory. W wielu krajach zachodniej Europy problem ten rozwiązano poprzez drakońskie kary za jazdę w stanie nietrzeźwym, które są egzekwowane w bardzo konsekwentny sposób z tzw. zajęciem samochodu na miejscu zdarzenia (kontrola policyjna). Jako przykład podam Skandynawię ,gdzie nawet „drobny promil” może się skończyć mandatem (to wersja light) w wysokości kilku-kilkunastu tysięcy Euro (np. Finlandia).

  122. @zezem:
    a co z wypadkami, ktore powoduja kompletnie trzezwi
    (patrz aktualnie: serbia)?

  123. p.s.
    niemieckiej policjantce, ktora spowodowala wypadek z autobusem na autostradzie pod berlinem(oj, dawno to juz, ponad rok?) nie odebrano nawet prawa jazdy
    (a wyrok w zawieszeniu), no bo przeciez tylko „telefonowala” za kierownica, biedaczka…
    ale miala szczescie, bo autobus byl polski…

  124. p.s. p.s.
    a marek prawda dzielnie sie spisal, no i dostal,
    za wyciszenie sprawy, awans do brukseli 😉

  125. Orca 25 sierpnia o godz. 18:29
    „Zauwazylam, ze w polskich gazetach uzywa sie czesto slowa „w Ameryce” majac na mysli US. Lepiej chyba jest napisac, o jaki chodzi stan lub region w kraju. Rowniez zauwazylam, ze porownywanie Polski i US to czesty temat artykulow polskich dziennikarzy i komentatorow. Te dwa kraje sa bardzo rozne pod kazdym wzgledem. Porownywanie Polski z krajem o podobnej wielkosci, historii i ekonomii, moim zdaniem, byloby bardziej konstruktywne.”

    Wołasz na puszczy. Piszę i powtarzam to samo „od zawsze”. Nie pojmą, nie zapamietają – tak mają. USA można porównywać ale z całą Europą. Mniejszy błąd. Polskę z pojedynczym stanem, a i to jest niemądre, np. ludościowo Kalifornia jest podobna ale już gospodarczo to malutkie New Jersey z czterokrotnie mniejszą liczbą ludności i kilkunastokrotnie mniejszą powierzchnią jest bliższe Polsce.
    Polakom, którzy spedzili większą część życia w Polsce przez gardło nie przejdzie „Europejczycy są głupi co cud – popatrzcie na przeciętnego Europejczyka i na ich durne szkoły!”. A w wypadku USA sadzą takie androny aż miło.

    Zresztą nie wińmy tylko polskiego Jasia z Małgosią. Przekaziory i idiotyczne hece typu Igrzyska Olimpijskie na całym świecie utrwalają takie mundre porównania Chin z Seszelami.

  126. Wiesiek 59 przytoczył fakty historyczne a propos roli polskiego duchowieństwa w dokonaniu przez ościenne mocarstwa pierwszego rozbioru Polski. Niestety, tak było.
    W świadomości późniejszych pokoleń Polaków utrwaliło się przekonanie, że gdyby nie KK , to stracilibyśmy poczucie tożsamości jako naród.
    OK – z ambon płynęły slowa w języku polskim, bo tylko w tym języku można było przemawiać do ludu polskiego. Przecież nie po francuskiu, niemiecku, czy rosyjsku.
    Czy to prosty chłop, czy dziedzic, czy jakiś miejski inteligent mieli wspólny kod językowy, polski właśnie. To, co było niedozwolone w zaborze rosyjskim, czy pruskim – szkoły z jęz. ojczystym, niejako kk rekompensował. Tylko tyle i aż tyle. Przynajmniej na tyle, że kk poczuł się niezbywalnym, jedynym strażnikiem i suksesorem polskości.
    Kto odkłamie historię? IPN?

  127. @mag:
    ja 😉

  128. Wydaje mi sie, ze tematu bezpiecznej jazdy samochodem nie zamkniemy. Nie chodzi tylko o picie alkoholu, ale generalnie o przestrzeganie przepisow. Przepisow nie tylko drogowych, ale w ogole przestrzeganie przepisow. Chodzi mi o zachowanie, ktore jest norma, a nie wyjatkiem.

    Na poboczach drog, w miejscu gdzie zginela osoba zabita przez pijanego kierowce sa duze znaki z napisem: Don’t drink and drive. In memory of (imie i nazwisko ofiary, ktora zginela w tym miejscu).

    W stanie WA kierowca jest pijany jesli poziom alkoholu przekracza 0.08. DUI (driving under the influence) to poziom alkoholu, narkotykow, kombinacji tychze, lekarstw na recepte lub bez i prawdopodobnie kilka innych produktow.

    To tyle na temat Ameryki…

  129. Kleofas,

    Spojrzalam na polecana przez ciebie grupe Warszawiaki . Przyjemne to jest i chyba nowatorskie. Milo jest widziec artystow tej generacji, ktorzy probuja utrwalic gware i tradycje minionej Warszawy.
    Wiem, ze ty rowniez utrwalasz te gware i mentalnosc w swoich opowiadaniach.

  130. zamkniemy, zamkniemy @orca,
    jeszcze pare lat i siedzimy z tylu jak w filmie „total recall” z schwarzeneggerem 😉

  131. Orca 8-26 20.51

    To nie sa profesjonalisci. Rozne zawody i uzdolnienia. Rozne miejsca pochodzenia. Krakus, Slazak i inni, ktorzy rozsmakowali sie w warszawskim sznycie.

    Nieuk Tobermory czytal, ale – opisuje mnie. Podobnie Mag – tez o mnie. Masz klasyke polskiego myslenia – zawsze ad personam. Bo do tekstu nie potrafia sie przyczepic, analizy nie umia, zbyt tepi. Tak tez prowadza samochod – bez wyobrazni i szacunku dla nieznanego.

    Neil Armstrong polecial na Ksiezyc, bo nie bal sie eksperymentu, mial wyobraznie. „Curiosity” zrobili ludzie z NASA – bogactwo abstract thinking – odwazni. Wszystkie rozmowy podczas operacji obfituja w zarty. Tego stylu Polak nie zlapie. Przynajmniej blogowy.

    Dam Ci tu noworoczne brewerie Dziadka Lolka :

    Dziadek i Panienki jedli Raka

    I apiac sie zbiora. W chalupie, w wytwornem lokalu, w klubie u burdelmamy, wszedzie. A zyczenia – wielopietrowe. Bez tancow sie nie obejdzie. Bez monopolu tyz nie. Wygola sie, wyprasuja, majtki obowiazkowo tyz nowe, lakierki wyjada z szafy, krawaty od rodziny wyciagna, lemuzyny pozamawiaja i – Na Bal ! I na jakie cholere jem to wszystko ?!

    Potrzebujo poudawac przez noc, ze sa lepsze niz jech Pan Bog stworzyl. Same zgrywusy. Koslawe malzonki beda chwalic, same sie nadmo i bedo fundowac kazdemu jednemu co sie podwinie, malzonkie jedno reko przyciskac w tangu a drugo reko Stypulkoskie za dupe lapac – brac i wybrac, sam mniod towarzyski.

    Odbalujo, odspiewaja, wychleja swoje i kiedy na morde bedo leciec, w pielesze wroco. A na drugi dzien ozory w ruch i:

    -Ten skurwiel Bernardynczyk mojego zdrowia nie wypil !

    -Kawior byl nieswiezy !

    -A ty zes sie do ty rudej tak przypial, ze wstyd mie bylo przed wszystkiemy !

    -Mamuska, przebierz sie bo na polamanych szpilkach spac poszlas….

    -Marynarkie masz cale obrzygane – zawinelam ci, do pralni….

    -I na ile nam sie to wszystko obeszlo ? To ty i gotowka, i karta placiles ? A na cholere odpaliles temu w limo, kiedy ja uprzednio karta uregulowalam ?

    Wszystkie do wszystkiech bedo mieli pretensje. Do siebie tyz. Ze zamiast na aniolkow, na kurwy i lachudrow wyszli. I co oni o nasz pomyslo ? Niektore, co glupsze, poprawiny ogloszo i na wieczor zaproszo do siebie, zeby porute noworoczne odkrecic.

    …rozmyslal Dziadek Lolek i golenie konczyl. Wyprawil swoje ferajne na noworoczny bal i na dwie malolaty czekal, co to bez mamy i taty, w wielkiem miescie, schronienia potrzebowali. Obkupil jech wczoraj a w Nowy Rok na opowiesci wigilijne zaprosil. Podszedl do lustra ( kucnac musial, bo lustro za nisko bylo), srebrne fale poprawil, zlotego Shafhauzena w kredensie schowal i zasiadl w fotelu, oczekujacy caly. Malolaty sie zjawili na czas. I dopieru sie zaczeli cmoki i usciski !

    -Lolek, kurka wodna, w tem ancugu to jak Hugh Hefner wygladasz !

    -Nie bij piany, Zuzka, Hefner to by nasz w wytwornem szlafroku przyjmowal !

    -Jak sie nie podoba, mogie sie przebrac ! – Dziadzio sie nie obzielenial- – ale poki co, lambade mie tu krecic, a ja zobacze na co mam smak…

    http://www.youtube.com/watch?v=i8mz9uOvFQA

    Malolaty wzeli sie do ty lambady, podzerajac i zapijajac ze stolu, ktoren Dziadzio Lolek fachowo przygotowal, podkrecili muzykie na calego i hulali po parkiecie jak dwie Stypulkoskie.

    -Lolek ! Rocka nastaw !

    -Tera hip-hopa !

    -Bluesa !

    Gral jem Dziadzio na bolkowej katarynie az padli.

    -No, gowniary, do stolu !

    A na stole – raki kurewskie, kazden pol metra, sie czerwienili, w kielichach sie odbijali, zadawali szyku z tem stolowem srebrem i bialemy serwetkamy.

    -Lolek zdym mie te skorupe !

    -Lolek, daj mie to gorace maslo !

    -Lolek, nalej mie jeszcze !

    Podzarli cuskolwieczek i Dziadzio sie ich zapytuje:

    -A mazura umiecie ?

    -??????

    -Mazura, kurnaolek, taki taniec przedhistoryczny ?

    -??????

    -Pomozta mie z tem stolem….

    Stol odsuneli, Dziadek Lolek odpowiedzialnie sie uklonil i pyta:

    -To ktora ze mna w pierwsze pare ?

    „Jeszcze jeden mazur dzisiaj…” polecialo z bolkowej kataryny. Gowniary szli jak owce pod Dziadkowe rekie, kusztykali, poprawiali, deptali mu przedwojenny odcisk , przepraszali, ale w koncu zlapali dryg i – jak ruszyli ! Cala kamienica sie zatrzesla od ty muzyki.

    -Ale ty, Lolek, dajesz czadu !

    -„Czy pozwoli panna Zuzia. mlody Dziadziu pyta….” podspiewywali.

    -Z przytupem, wy owieczki niechrzczone, z przytupem !

    -Tera, ja na kolano, a ty dookola, dookola !

    Grali, rozrabiali, ze ta zolza Siemiatkoska morde bala sie na schody wystawic. Pies dozorcego w kat sie schowal i wyl z cicha. Kanarki i papugi po klatkach sie nastroszyli, zamarzniete szyby sie trzesli a bialy snieg obsuwal sie z parapetow.

    Wyszlim z Hanio z lima, idziem do klatki i slyszem jakies kurewskie muzykie. Ni to rock, ni to nasze fokstroty, ni to tango szemrane, co jest do cholery ?! Zmeczone po calej nocy bylim, moze nocne mare zlapalim, bo muzykie slychac z naszej chawiry ! O trzeciej rano ?

    Patrzem, az tu jakis typ kobite pod pachie taszczy i tyz do naszech apartamentow sie przymierza !

    -Pan tu nie mieszkasz ! Won, bo policje zawolam ! Hania, lec po dozorcego !

    -A zesz ty lachudro niemyta, ty nam dostepu do rodziny wzbraniasz ?!

    Krotka mowa, cztery slowa, ja go w dziob, on mie kopa w czule miejsce, obie kobity sie dra jak potepience, az tu drzwi sie roztwieraja i co my widziem ? Dwie malotaty rozkudlane a za niemy – Dziadek Lolek !

    -Jezus Maryja Jozefie Swiety !

    -Mezu, ty widzisz te Sodome i Gomore ?

    -To Dziadziu sobie kurwow nazapraszal jak my na bal noworoczny pojechalim ? I dyskotekie na cale Powisle odstawia ? Trzym mie Hania, bo tesc tesciem, ale jak ja go zaprawie…

    Nie zdazylem, bo ten obcy, co w dziob zarobil, na mie sie rzucil z wrzaskiem:

    -Tego nie daruje ! Moje coreczki najukochansze od kurwow wyzywac ?!

    -Coreczki ? Na lajdactwie ? Z naszem Dziadkiem ?

    Szarpanina sie zaczela niepomierna. Nie zlicze ile kto w ryj dostal, ile kopow kto zainkasowal. Policja przyjechala.

    -Pan tu mieszka ?

    -A jakze ! A to moja slubna ! Z noworocznego balu wracamy az tu widziem…

    -A pan co tu robi ?

    -Jak to co ? Po coreczki przyszlim co ich na przechowanie, na Sylwestrowe noc, dalim panu Karolowi Hasselhuhnowi, ktoren wlasnie w drzwiach, niepomiernie zgorszony, wszystkiemu sie przyglada….

    -To dlaczego sie bijecie ?

    -Ja to wyjasnie – nie wytrzymal Dziadzio. Zeszedl kulejac na polpietro i referuje sierzantowi, ze faktycznie, obie malolaty pod jego opieka sie zostali, nakarmil jech, kompotem sliwkowym i cola napoil, i mazura jech uczyl tanczyc. A ze rodziny sie nie znali, nieporozumienie towarzyskie sie przydarzylo, ale juz sie wszystko wyjasnilo i my uprzejmie wszystkiech tu obecnech, posterunkowech tyz, na sniadanie prosiem.

    Panstwo Obieraki mocno sie tlumaczyli, mie i Hanie przepraszali, za opiekie dziekowali i zapraszali na piata, tu na Zajeczej, po sasiedzku, zeby w rodzinnej atmosferze nieporozumienie odbyte zakonczyc.
    A jak sie nie uda, to w przyszlem roku ! Zbierzem sie do kupy, nima strachu.

  132. @kleo:
    a po ile ateizm na targowku?

  133. Byk
    Nima. Jak sie ktory z tego pomnika nie urwal i nie zadekowal w bramie na Brzeskiej, to nima.

  134. Kleofas,

    „nieporozumienie towarzyskie sie przydarzylo” 🙂

    Czy juz minal rok od czasu kiedy napisales ten tekst?

  135. Epigon wiechowski naprasza się, żeby o dziele?
    A nie mówiłem, że współczesności nie kuma i mu się warszawska z amerykańską miesza. Współczesne warszawskie małolaty nie interesują się archeologią i staruszek Hugh H. nie znajduje się w ich kanonie pojęciowym. Towarzystwo wulgarne i o byle co kopiące się w czułe miejsca, a do tego srebra, białe serwetki, limuzyny, homary z gorącym masłem… Cóż za dysonans.
    Po ile homary (langusty) w Warszawie i kto na Powiślu wie, jak się je przyrządza i jada?
    I dlaczego dziadek Lolek obkupił te dwie małolaty przed Sylwestrem?
    Jednak kurewki? 😉
    PS.
    Bić pianę = odbywać długie, burzliwe i bezsensowne narady w sprawach błahych

  136. I jeszcze jedno.
    W jakim wieku są rzeczone małolaty, skoro potrafią tańczyć lambadę modną pod koniec lat 80. rocka, bluesa (?) i hip-hop (jedynie prawdopodobne), a nie poszły na własną imprezę.
    Są za małe, aby same zostać w domu (8-12 lat) bez babysittera, a rodzice oddają je w opiekę starszego pana, którego rodziny nie znają, chociaż z nią mieszka? I to dziadka kupującego ich dzieciom prezenty 🙄
    Szemrana ferajna.

  137. Tobermory
    No, wlasnie. I w tym sek !

  138. Orca
    Prawie trzy lata.

  139. jeszczo o wieszczo:
    jak juz, to mickiewicz byl przede wszystkim poeta,wydawca, publicysta i dzialaczem;
    tak, mial mistyczny „odjazd”; nazywalo to sie „towianszczyzna”
    (pewnie jest w wikipedii, ale boje sie zajrzec, zeby mnie szlag nie trafil 😉 ),
    cos w rodzaju zbiorowej halucynacji, ktora czesto mozna zaobserwowac nie tylko wsrod wierzacych; mistyfikacja jest immanentna potrzba kazdego czlowieka…
    dlatego taki n.p. pan plichta bedzie zawsze wygrywal;
    mickiewicz z lekcji wnioski wyciagnaL, czego wszystkim poszkodowanym przez n.p. „ag” serdecznie zycze.

  140. byk
    Mickiewicz, jak to wieszcz nad wieszcze, żadnych wniosków nie wyciągnąl. Poetą wielkim był, ale politykiem do d…. A miał takie ambicje. Bez sensu.
    Jego „zauroczenie” Towiańskim szybko minęło, ale skutkowało pogłebiającą się dewiacją psychiczną poety, który przestał pisać, a zajął się kompletnie nierealnymi projektami „na dzień tamtejszy” oswobodzenia ojczyzny spod zaborów.

  141. mag:
    jakie „nierealne projekty”?
    uwazaszasz sie dzisiaj za rosjanke, czy niemke(jak „realisci” z przelomu XVIII i XIX w)?
    jest w polsce(czy litwie) panszczyzna,a kobietom nie wolno studiowac?i.t.d.,i.t.p.

  142. mag, byk, wróciłam!
    Mickiewicz nie wyciągał wniosków, bo nie wiedział, co pisze. Albowiem prawdą jest, że poezję dyktuje dajmonion i poeta niezbyt ją sam rozumie. Czyż kiedykolwiek dowiedzieliśmy się, co znaczy 44, który miał uratować Polskę? Nie żartuję, dajmonionem tym może sobie być podświadomość czy co tam, ale natchnienie jest dziwną rzeczą. Szkiełkiem i okiem nikt go nigdy nie zbadał, czy to w ogóle jest możliwe?
    Moja córka, która pisze wiersze, mówiła mi, że kiedy natchnienie się pojawia, czuje mrowienie na całym ciele i niepokój. Wreszcie siada i zaczyna… Skąd to się bierze?
    Mickiewicz ponadto (z tego co wiem) w dużym stopniu skończył się jako poeta w późniejszym wieku. Najlepsze rzeczy napisał do czterdziestki, a potem mógł tylko na siłę. I przyszło mu do głowy, że musi dokonać czynu realnego – czymś takim była np. walka zbrojna. Stąd wyjazd do Konstantynopola i śmierć. Nie uważał już poezji za coś, czym może wpływać na życie narodu. Faktem jest, że już nie mógł tworzyć.

  143. @dziewczyny:
    przepraszam, ale o a.m. malo wiecie…
    ja na nim zeby zjadlem, ale ,szczerze przyznam,tez niewiele wiecej wiem..;)
    politykiem byl bardzo niechetnie na salonach eurpejskich tez nie bryllowal
    (weimar, 1931 spotkanie z goethem);
    dla mnie osobiscie byl znakomitym tlumaczem…
    na pomniki – nie chcial..
    p.s.
    moja tuba
    „jak muzyka to muzyka…”

  144. Marit
    28 sierpnia o godz. 13:52

    Zapomniałaś dodać, że poetą został przez baby….
    Gdyby nie one, być może byłby z niego hreczkosiej?
    Niestety, jako gołodupiec nie mógł liczyć na uznanie, więc zaczął czarować w inny sposób…..

  145. Marit
    Fajnie, ze wróciłaś na blog, bo trochę wyręczyłaś mnie w odpowiedzi na wpisy byka.
    Casus Mickiewicza doskonale pokazuje, jak niebezpieczne dla poety (czy artysty w ogóle) jest zapętlenie sie w politykę, chocby z najszlachetniejszych pobudek.
    A.M. skończył się na emigracji jako poeta, gdy zaczął z oddali „zbawiać ojczyznę”.
    Doradzałabym jednak bykowi, że wszedł na wikipedię i poczytał o próbach stworzenia przez wieszcza np. legionu polskiego i legionu żydowskiego do walki z caratem.
    Oczywiście nic z tego nie wyszło, bo wyjść nie mogło w ówczesnych realiach politycznych Europy. A on sam zaraził się cholerą w Konstantynopolu (w innej wersji został otruty) i deptały mu po piętach do ostatnich chwil życia „psy” z carskiej ochrany.

    Przychodzi mi na myśl analogia (tout proportion gardee) z J. M. Rymkiewiczem – niezłym poetą i świetnym historykiem literatury.
    Odkąd poczuł się wieszczem IV RP, głosi potrzebę totalnej katastrofy Polski. Upraszczając i streszczając, musimy, my – Polacy wykrwawić sie raz jeszcze, ostatecznie, by na gruzach zakwitło nowe życie.
    Wiersze Rymkiewicza poświęcone Lechowi Kaczyńskiemu to czysta, krystaliczna grafomania.
    Czytałam te jego „dzieła” ostatnie z narastającym zażenowaniem.
    A pamiętam go jako absolwentka polonistyki UW, przez czas jakiś zatrudniona w Instytucie Badań Literackich PAN, gdzie on był niekwestionowaną gwiazdą – uroczym facetem, interesującym wykładowcą, interlokutorem, autorem znakomitych studiów literackich itd. itp. W tamtych czasach przyjaźnił sie np. z Adamem Michnikiem, którego dziś uważa za ucieleśnienie zła.
    I pomysleć, co się z ludźmi potrafi nawyprawiać, gdy uwierzą w jakąś swoją misję…

  146. byku, do licha! Mało wiemy o A.M.?
    Nie próbowałam co prawda nigdy tłumaczyć wieszcza na niemiecki (czy co tam z nim robiłeś), ale wręcz studiowałam w drobiazgach jego życiorys, naukowo i popularnonaukowo. I zgadzam się z @mag (w jej i mojej osobie masz już przed sobą dwie absolwentki polonistyki 🙂 )

    Notabene wróciłam po podróży na Krym, gdzie sonety Adama nie dają o nim zapomnieć. Również ślady wojny krymskiej, w której Mickiewicz chciał uczestniczyć po stronie Turcji. Rosja wojnę przegrała, ale Polsce to na nic się nie przydało.
    Pozdrawiam gorąco i słonecznie.

  147. Marit
    28 sierpnia o godz. 17:38:
    panimaju:
    mickiewicz kleines bier – @marit: big bang

  148. Cóż, byku, nie rozumiem. Ale i tak cię lubię 🙂

  149. @marit:
    no, to wrzuc jaka muzyke- tylko nie piosenki legionowe, prosze 😉
    ( popatrz na a.m. jak na zwyklego faceta otoczonego setkami telimen)

  150. byku
    Też cie lubię.
    A wieszcz A. M. – fakt – miał tych różnych Telimen od cholery. Jedna była zołza wyjątkowa. Co go już w Paryżu dopadła. Deibel się nazywała, czy jakoś tak. Fanka Towiańskiego.

  151. Muzyka
    http://www.youtube.com/watch?v=_VrSdEOzAtk&feature=related
    To tak aby pozostać jeszcze w klimatach ukraińskich.
    Pozdrawiam

  152. Wezmą dziedzictwo cisi, ciemni, mali ludzie. Przeraziłam sie , jakie to prawdziwe. W wielu sferach, nie tylko nauki.

  153. Marit
    28 sierpnia o godz. 13:52

    Marit, wiem cos na ten temat, bo sam przeszedlem okres burzy i naporu i znam to uczucie, kiedy albo sen albo jedno slowa lub jakas sytuacja sa tym dajmonem. Wyszlo mi wtedy kilkanascie niezlych wierszy, ale trwalo to moze rok, a potem nic, bryndza. Usilowalem cos pisac, ale ciagniete za uszy twory okazywaly sie martwe, wiec dalem sobie spokoj.

    Wiesku,

    Z dziewczynami(babami) trwalo to moje natchnienie dluzej. W dalszym ciagu zachwycam sie babami, ale jest to moj solipsystyczny zachwyt, ktory juz nie jestem w stanie zwerbalizowac, czy tez przelac na papier

  154. Szanowny redaktorze Polityki

    Prosze sie zajac swoim podworkiem. Polscy dziennikarze sa tak mali a moze zastraszeni ze do tej pory wielcy dziennikarze/tworcy Polski Ludowej tacy jak Passent czy Urban sa dla nich celebrytami.

    Slawomirski

  155. A nie wokół wspólnego środka ciężkości krążą 2 ciała oddziałujące na siebie grawitacyjnie? Tylko z uwagi na większą masę Słońca ten środek znajduje się w obrębie Słońca.

  156. przepraszam, ale moze mi ktos wytlumaczyc jak w tej polsce jest:
    nergal drze biblie i uchodzi mu to na sucho, a doda plecie trzy po trzy
    i dostaje wyrok?

  157. byk
    31 sierpnia o godz. 19:56

    „Bo to zła kobieta była”…..

  158. acha, nergal swoj, bo facet?
    taka homofilia?

  159. Gdzie Ewa?

  160. Marit

    „Gdzie jest Ewa ?” – krowki pasa, kurki maca i sie kwasi na Podlasiu.

  161. Szanowny redaktorze Polityki

    Jak z perspektywy 1 wrzesnia 39 roku Polacy powinni ocenic dzialalnosc panskich kolegow Urbana i Passenta?

    Slawomirski

  162. byk
    31 sierpnia o godz. 19:56

    wytlumaczenie

    http://www.youtube.com/watch?v=eTXiqKGFNso

    Slawomirski

  163. acha,czyli bal u senatora;
    @wiesiu, @slawo: dziekuje.

  164. Szanowny redaktorze Polityki

    Czy wie Pan co laczy nazistow i komunistow?
    Odpowiem.
    Niechec do wspomnien.

    Dlatego specjalnie dla Pana:

    http://www.youtube.com/watch?v=5VH4c0-p-CY&feature=related

    Slawomirski

  165. Ludzie wierzą w bzdury i kropka. Dodam, że będą wierzyć w bzdury tak długo jak społecznie akceptowanym i proklamowanym będzie debilizm, głupota, robienie z siebie pajaca przed kamerą i co ważniejsze takie działania będą dobrze płatne.
    Środowiska akademickie nie są wcale lepsze. Trzeba zwrócić uwagę że psychologia i socjologia nie rozwijają się dynamicznie od lat. O ile psychologia kojarzy nam się z niedokształconym pseudolekarzem będącym dodatkiem do kozetki, na której dany delikwent może sobie popłakać i pożalić się na okrucieństwo życia, o tyle socjologia i nauki społeczne tkwią w martwym punkcie nie oferując rozwiązań i dróg rozwoju alternatywnego, a opisując jedynie „ciekawostki” społeczne na łamach periodyków akademickich.
    Trudno też nie winić szkół, jako edukacji obowiązkowej, które od czasów ich wynalezienia i wprowadzenia w Imperium Brytyjskim w IXX w. nie zmieniły się ani trochę. Nadal zmusza się uczniów do sztywnego siedzenia i pracy z nosem w książce (w których jest ogrom nieścisłości i niedopowiedzeń, jeśli nie jawnych kłamstw) i klepania lekcji wyznaczonej przez przeciętnego i często niedouczonego wykładowcę. I dziwimy się że w dobie internetu, telewizji, wymiany informacji w kilka sekund na około globu, muzyki bliższej niż kiedykolwiek i ogólnie dostępnej dzieci i młodzież nie chce się uczyć w tradycyjnym, szkolno-ławkowym stylu, który jest nudny i nieciekawy, odtwórczy i niekreatywny, a na dodatek prowadzony często przez równie nudnego wykładowcę.
    Co więc robimy? Zamiast odmienić nasze społeczeństwo, ewoluować, tworzyć i zmieniać… wymyślamy akronimy typu ADD, ADHD, ZLU, PMS, PTT i tworzymy dzięki nim klasę „nieprzystosowanych”, którzy nie są społecznie przydatni, lub produktywni.
    Wmawiamy ludziom że są debilami bo tylko nieliczni mogą nimi nie być. I bycie debilem jest ok. Jest dobre i potrafi być lukratywne. Skąd więc zdziwienie gdy ogrom społeczeństwa naprawdę w to wierzy?
    Tak długo jak przeciętny obywatel będzie wolał włączyć „Taniec z gwiazdami”, „Łysi kontra blondynki”, „BAR”, „Big Brother”, „Masterchef”, „Reality TV”, czy inny kretyński program zamiast oglądać programy pokroju prezentowanych w blokach Discovery Channel czy National Geographic, czy choćby czytać książki z własnej inicjatywy… „Kindle or no kindle” zawsze będziemy zdumieni jak głupio wypada nasze społeczeństwo w badaniach naukowych.

  166. StyleOnTheRun
    2 września o godz. 15:26

    Szanowny StyleOnTheRun

    Redaktor Passent zaleca zdejmowanie nakrycia glowy osobom przechodzacym obok kosciola. Nadal piszsze i niestety rozpowszechnia te swoje bzdury. Passent do lamusa.

    Slawomirski

  167. @slawo:
    juz dawno wszyscy tam jestesmy(lamus: oprawcy + ofiary),
    tylko jeszcze nikt o tym nie wie…
    jestesmy takim panoptikum realnie egzystujacej oligarchii…
    widziales angele w pekinie?
    masz moze jakie nagranie borisa viana? to podeslij
    ale nie na lotnisku im. lecha walesy!!!

  168. Szanowny Panie Byk

    Czytam mysli ludzkie dla wlasnej przyjemnosci.
    Passent pisze bezmyslnie o Kaczynskim z lamusa dla bylych dziennikarzy PRL.
    Polecam studiowanie internetu.

    Slawomirski

  169. Szanowny Panie byk

    Jeszcze raz to samo

    http://www.youtube.com/watch?v=JrdEMERq8MA&feature=g-vrec

    Slawomirski

  170. upload cancelled

    cienie plastikowego jezyka na scianie elektronicznej pieczary
    „a…po, ile te bajty?”, ” mega! tanio!…” krzyczy umschlagplatz
    zwijanie flag, bo apladu, apjat´, – nie bedzie

  171. Kochani blogowcy, na blogu lekarskim nie może się wyjaić dyskusja o eutanazji. Nie chcecie się tam poudzielać? Pozdrawiam.

  172. Marit 9.3 19.21

    Jeszcze jedna „piczka-pogrzebalniczka”, do pary z Matylda. Eutanazje sobie wymyslila ! To ja ciekawi. Nie kwiatki, bratki, duperele, smichy-chichy tylko – eutanazja ! Wydasz sie madrzejsza ?

    U nas tez sa pensjonaty dla „elderly”, ale graja sobie na wesolo ! Nie wiem czy to „polskosc”, czy glupota. Macie wszyscy skaze na rozumie. I jeszcze te Dziadki, co wam wtoroja – obraz nedzy i rozpaczy !

  173. Kleofas
    4 września o godz. 1:33

    Szanowny Panie Kleofas

    Zamiast wykrzykiwc znaki gramatyczczne czyz nie jest lepiej napisac kolezance za kazdy jest odpowiedzialny za swoja wlasna eutanazje.

    Slawomirski

  174. Kleofas
    ty naprawdę cham kołchozowy jesteś. Nie chcesz, to nie musisz, po co się w ogóle odzywasz, wuju?

  175. Marit,
    nie zaglądałam od dawna na tamten blog. Ale temat eutanazji bardzo mnie interesuje. Wcześniej czy później trzeba będzie te kwestie prawnie uregulować.
    Nie będzie łatwo. Bo to i „świętość życia od naturalnego poczęcia …” Jakby cokolwiek było jeszcze „naturalne”? I życie jako „najcenniejszy dar Boga”. Jakby obdarowany nie miał prawa sam dysponować otrzymanym darem?
    To poza wszystkimi medycznymi i etycznymi problemami
    Jestem zdecydowanie za prawem do świadomego odejścia, na żądanie, z tego „najpiękniejszego ze światów”.
    Chyba pora na ruch społeczny, który pomógł by prawodawcom uregulować tę kwestię.
    Jakiś czas temu czytałam artykuł na temat tego, jakie nam już teraz przysługują prawa, w kwestii decyzji co do rezygnacji z uporczywego utrzymywania przy życiu.
    Niestety zapomniałam gdzie to czytałam.
    Może ktoś ma link do tego artykułu?

    PS. Czuję się zaszczycona ustawieniem w jednym szeregu z Tobą 😉

  176. arit,
    Eutanazja to wspomagane samobojstwo. Podobnie jak Matylda uwazam, ze mam prawo dysponowac owym *darem bozym* i odejsc z tego *najpiekniejszego ze swiatow*. Zreszta takie mysli chadzaja mi po glowie i mysle, ze w pewnym momencie, kiedy poczuje sie ciezarem dla swiata, bede probowal popelnic samobojstwo. Problem jednak polega na tym, czy ja ten moment zauwaze, a nawet jesli zauwaze, to czy nagle wlasnie wtedy nie zachce mi sie zyc za wszelka cene. Latwo dywagowac, jak ma sie jeszcze troche czasu na podjecie decyzji.
    Natomiast wspomagac w popelnianiu samobojstwa raczej bym nie chcial. O sobie moge decydowac, ale podjecie tego jedynego, nieodwracalnego egzystencjalnego kroku wobec drugiej osoby ?
    Wiem, ze sa osoby sparalizowane, ktore blagaja o smierc i powinno im sie pomoc, ale ja osobiscie nie potrafilbym im pomoc.
    To rzeczywiscie powinno byc jakos prawnie unormowane.
    Widzialas *Ballade o Narajamie* ?

  177. Przepraszam Cie Marit , przy kopiowaniu uciekla mi litera M

  178. Niektóre bywalczynie blogowe spotykane na blogach dają się uwieść maczo dopóki maczo nie umoczy im buzi w rynsztoku.

    Żeby to jeszcze, choćby coniektóra potrafiła przejść dalej z cierpkim uśmiechem zawartym w stwierdzeniu:
    „Naiwna byłam i numer mam bardzo duży w każdym uporzadkowaniu.”

    Same tego Panie Dyndałowe chciałyście odrzucając powszednie chodzenie na rzecz odświętnego tańczenia. Strojenie się w piórka dziewczęcia i wygłaszanie naprzemian mądrości to epokowa korzyśc z systemu nicków.

  179. Też nie wiem czy byłabym zdolna do udzielenia tego typu pomocy.
    Ale o tym problemie należy dyskutować. Bez ideologicznego/religijnego knebla.

  180. staruszek
    4 września o godz. 10:41

    Niektóre bywalczynie blogowe spotykane na blogach dają się uwieść maczo dopóki maczo nie umoczy im buzi w rynsztoku

    „Maczo” „umoczył w rynsztoku” swoją własną „buzię” @staruszku. Nie zauważyłeś tego?
    Może i diagnoza co do uwiedzenia jest równie daleka od rzeczywistości? 🙄

  181. Dziękuję wszystkim za słowa wsparcia (i uznania). Na ten temat napisano już chyba wszystko. Zanim coś się zmieni, mentalność całych narodów musi się drastycznie zmienić. Na razie religia, nawet i szczątki religijnego myślenia, wszystko blokuje.
    Pewnie, że każdy sam jest odpowiedzialny za swoją eutanazję, jak ktoś łaskawie zauważył. Mój problem polega jednak na tym, że ja chciałabym bezboleśnie… Nie sądzę, że mogłabym się rzucić pod pociąg jak jakaś Anna Karenina (kobiety chyba rzadko to robią… Wielki pisarz dał plamę, prędzej by się czymś otruła, ale nie byłoby dramatyzmu). No i oczywiście jest problem, o którym wspomniał Lewy – czasem można się nie zorientować, że to jest ten moment. Albo zapomnieć, co się chciało 🙂
    Oczywiście nie myślę cały czas o eutanazji… Jednak jest to jeden z problemów, nad którymi się zastanawiam. W razie czego dobrze byłoby mieć wyjście, nie?
    Pozdrawiam.

  182. Odległość w jakiejś nadprzestrzeni, której podprzestrzenią lub tylko podobszarem jest rzeczywistość?
    Pośrednie gramatycznie sugestie, że bujam w krainie fantazji?

    A może ograniczenie do swoich opłotków i niechęć do uznania, że my jesteśmy bystrzaki i lemingi nam krytyki wciskać nie będą?

    Od wielu miesięcy delikatnie, bez nachalności, namawiam do przewijania bandytów blogowych i fanatyków uzdrawiających świat.
    Doradzam przewijanie głodnych troli w sposób okrutny. I guzik.
    Wzamian lekcja metryzacji i lokalizacji. Przeżyję bez bólu i smutku.

    Damy nie slyszą odgłosów wypuszczania gazów.
    Więc nie muszą karcić żadnego wuja.

    Ja chyba całkowicie odpłynąłlem w krainę baśni.
    Tak moge sądzić po nieobecności stwierdzeń: „Jest w tym trochę racji.”

    Przyjdzie rzucający uroki posiadacz oczywistości, weźmie boleśnie za buzie i ostatnim tchem będą potomkinie i potomkowie Abla stwierdzali:
    „Ale daliśmy …” bo salonowo to nie da się tego wtedy wyrazić.

    Kazimierz Kożniewski ponad pół wieku temu opisał odruch obronny.
    W Przemyślu zawalił się most.
    Szewc w Szczecinie żywiołowo krzyczy: „To nie ja.”

    Umówmy się: ja nie mam krzty racji.
    Mnie na taką biedę stać. I nie muszę nikomu racji zabierać.
    Ot takie brednie starego sklerotyka do przewijania …

    Pascal i Erazm do lamusa! Niech nie przeszkadzają czytać Kleofasa.

  183. Marit,
    patrząc statystycznie, to stosunek liczby samobójców męskich do żeńskich jest mniej więcej jak 4:1. Z rzucających się pod pociąg kobiety stanowią jedną trzecią. Może bardziej zastanawiają się nad estetyczną stroną czynu (jak ja będę wyglądać, gdy mnie znajdą?), może uwzględniają traumę świadków i maszynisty, może wiedzą, że śmierć następuje dopiero około 17 minut po uderzeniu i zastanawiają się – a jeśli nie stracę przytomności natychmiast?…
    Eutanazja to znaczy dobra śmierć, bez cierpienia i strachu. Takiej życzy sobie każdy z nas. Dobrze jest mieć w zanadrzu zaufanego lekarza i rozmawiać z nim póki się jest w miarę zdrowym, także o sprawach ostatecznych. I wiedzieć, co on sądzi o przepisaniu odpowiedniej dawki skutecznego barbituranu…

  184. Szanowny redaktorze Polityki

    Mrs.Obama przemowila.
    Nic nie wspomniala na temat eutanazji czy redaktora Passenta.

    Slawomirski

  185. Tobermory
    17 minut? Nie, pociąg odpada. Muszę też bardziej uważać na przejazdach, wliczając w to i tramwaje.
    Szanowny staruszku, masz rację i przewijam wielu blogowych trolli. Widocznie jednak nie wszystkich. Pozdrawiam.

  186. proponuje dyskusje:
    czy trolem sie jest, czy tez trolem sie bywa?

  187. Nie widziałem rudego wyleczonego z rudości (są tacy co chcą być wyleczenie).

    Nigdy nie spotkałem nakarmionego trolla.

    http://www.jakubw.pl/trolle/nie_karmic_trolli.jpg

    Troll jest jak czarna dziura i nawet Buźka z filmów o Bondzie unika trolli.
    Bo Buźka nie chce pokazać, że jest mądrzejszy i cwańszy od trolla.
    Trollizm jest już zdoktoryzowany i chyba są już katedry trollizmu.
    Niestety w sferach akademickich nikt nie chce wziąć żadnego z wielu grantów choćby częściowo owocujących zwalczaniem przekonania:
    „A ja sobie z trollem dam radę.”

    Moja hipoteza jest taka, że Twórcy Modelu Standardowego okrolili teorię, bo z trollem jako cząstką nie mogli jej domknąć i przekazać do publikacji.
    Trolle dopisują wciąż didaskalia powołując się na wolność nauki.

    Teza o wyższości dowolnej formy nad każdą treścią ma tak liczne przyczynki, że istnieje potrzeba zbudowania dodatkowego budynku Biblioteki Kongresu na dyski kompatowe zawierające przyczynki do bardzo starego dowodu tej tezy.

    Tak byczku. Nie musisz bóść. Trolle są częścią próżni i powstały w pierwszej nanosekundzie po Wielkim Wybuchu.

    I mają takie słodkie fonty oraz przecinki! A jaka strojna paleta memów w każdym dotkniętym cesarskim paradygmacie!

  188. byk
    5 września o godz. 6:12

    Bywa, bywa. Mnie sie tez zdarzalo trolowac, o czym zwykle przekonywalem sie po fakcie. Niestety jak blog cos raz lyknie, to jak anakonda, nie moze tego zwrocic

  189. hm…,stary, patrzac na genetycznie zmodyfikowanego, bialo-czerwonego lecha walese,
    trudno nie oprzec sie wrazeniu, iz ma sie przed soba, cos w rodzaju czarnej dziury,
    dlatego tez tutejsza grota pelna troli nie jest mi straszna, choc czasami irytujaca…
    co do bodzenia, czy odwijania kopytem…czasami wystarczy zdrowe machniecie ogonem.
    do przeczytania 😉

  190. Inteligencja emocjonalno-żoliborska to jest program Jarosława Kaczyńskiego dla następnych pokoleń.

    Więcej historii, więcej religii i więcej polskiego, to prosta droga do wypalania rozpalonym żelazem na pośladkach ukraińsich służących hasla:
    „Buk – Chonor – Oiczysna”.

    Setki tysięcy emigrantów polskich korzystających z otwarcia granic Unii Europejskiej nie zechce zamienić sprzątania piwiarni i zmywania naczyń w zlewni Morza Pólnocnego, Morza Śródziemnego oraz Oceanu Atlantyckiego – oraz porannego spaceru niedzielnego wśród roześmianych ludzi – na podpisywanie listy obecności obo muszli z wodą święconą i opłacania rady parafialnej bez kwitka.

    Gdy się można łykendem wsłuchać w „regie” na „notinchil” to nie będzie się tęskniło do pretensji, że za cicho śpiewa się „Kiedy ranne wstają zorze” a syn z kolegami wypili wczoraj w zakrystii cały zapas wina mszalnego.

    Socjologowie wskazują na obserwowane w całej euroatlantyckiej hemisferze podniesienie głów i wypinanie piersi przez kobiety.

    Karykaturalny pomysł, aby w kasie gminnej pobierać dopłaty do poczęcia dokonanego tej nocy wskazuje, że narastająca frustracja fanatyków zaowocuje projektem ustawy sejmowej o dopłatach do obrzezania rozkwitających dziewcząt.

    Mam wrażenie, że Jarosław Kaczyński jest już tak bardzo czuje się osaczony i osamotniony przez zastraszonych zwolenników wzmożenia działań misyjnych powierzonych Polsce, że nikt nie ma odwagi na Nowogrodzkiej zwrócić Zbawcy Narodu: „Sznurowadło się Panu Prezesie rozwiązało!”

    A na Katarzynę Groniec prymas nałoży „non possumus”.
    A prezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Prawdziwych będzie miał imię Marcin.

    Po nocach ludzie będą w domowym kinie oglądali „Pociągi pod specjalnym nadzorem” oraz „Milość blondynki”.

    Katarzyna Groniec – Przekleństwo Millhaven

    http://www.youtube.com/watch?v=v9vcYyhVdEQ&feature=related

    No sprawy męsko-damskie będą zgodne z przepisami.
    Ludzie zamiast całkować i rózniczkować będą rozwiązywali krzyżówki.

    Katarzyna Groniec – Krzyżówka

    „http://www.youtube.com/watch?v=s0IiyodViKQ”

  191. Staruszek 9-4 20.26

    „Niech nie przeszkadzają czytać Kleofasa.”

    Ty go nie czytaj. Ty ucz sie na pamiec.

  192. @Kleofasie!

    Ląduj!
    Bo już wyniosło Cię ponad stratosferę.
    Uważaj na śmieci kosmiczne.
    USA nie tolerują wrogiego przejęcia toalet swoich kosmonautów.

    Twe mniemanie o sobie jest silniejsze niż stężony kwas masłowy.

  193. Szanowny Panie redaktorze

    Dzisiaj piewca stanu wojennego pieje na lamach GW. Daniel Passent wrzuca swoje glupie trzy grosze a sierotki po PRL-u schylaja sie po nie.
    Polskie dziennikarstwo skutecznie zniecheca obywteli.

    Zastanawiajace jest jak czlowiek tak skompromitowany wspolpraca z komunistycznym rezimem nadal jest osoba publiczna w Polsce.

    Slawomirski

  194. @Slawomirski
    Nie wiem czy Ci wspolczuc czy podziwiac, tyle lat, tyle lat i wciaz trwa ta obsesja.
    To jest jakas milosc à rebour. Zeby tak negatywnie do grobowej deski byc zakochanym w Passencie. Przeciez o czym kolwiek piszemy na blogach, Tobie to natychmiast kojarzy sie z ukochana osoba pana Daniela.
    A moze ta fiksacja spowodowana jest jakas dysfunkcja na poziomie neuronow ?
    Ciekawe co bys robil jakby nie bylo blogow(Passent Cie zbanowal, bo juz mial dosc, ale przytulili Cie inni gospodarze). Moze jak ten fryzjer, ktory biegal nad jezioro i powierzal trzcinom i tatarakom tajemnice oslich uszow krola Midasa, tez bys sobie poszukal jakiegos jeziorka.
    W sumie lubimy Cie wszyscy , chociaz troche sie podsmiechujemy. Nie opuszczaj nas.

  195. Lewy
    6 września o godz. 5:02

    Szanowny Panie Lewy

    Przykrosc mi sprawia widok Szanownego Pana chodzacego w kaloszach po stajni Passenta. Nie pobrudzi sie Pan to prawda ale nawdycha sie Pan tyle fetoru ze wszelkie procesu myslowe panskich neuronow sa skazane na hibernacje. Ja Pana prosze otworz Pan te okna i te drzwi. Niech czysta woda z Zachodu wymyje obornik nagromadzony od czasu studiow w Leningradzie. To do Pana nie dociera. Kiedy Pan zrozumie ze neurohigiena lezy w panskim i panskich rodakow interesie.

    Czy liczba mnoga przyczepila sie do Pana podczas towarzyskich rozmow? A moze to wplyw zlotoustych? Tak czy siak powinien Pan cos z tym zrobic.

    Slawomirki

  196. @Slawomirski
    Jestes unikalny, my(przepraszam za liczbe mnoga) uwielbiamy Cie. Tak trzymaj.
    Ps
    Z tym obornikiem to usmialismy sie

  197. Obywatelu Lewy (Wasza Wysokość Lewy?),
    nie potraficie uwielbiać Sławomirskiego bez nadużywania pluralis majestatis? Postarajcie się 😎

  198. My, Marit, zdecydowaliśmy (-łyśmy?) się poprzeć Lewego. Zaiste lubimy Sławomirskiego (pomimo jego oczywistych przegięć) 🙂

  199. Zgłaszam akces do Klubu Fanów Sławomirskiego 😆
    Nie potrafię sobie wyobrazić blogów Polityki bez Sławomirskiego – pokój sławiącego ❗

  200. Jak jest burze to ludzie chowają się pod łóżką i nie patrzą co tam za oknem 🙂 Tym tłumaczę światło vs dźwięk.

  201. Nie wierzę, że nasze społeczeństwo jest tak… głupie. Chyba nie wypełniali poważnie tych pytań.

  202. Sławomirski jest mała ptaszyna,
    Sławomirski istota niewielka,
    On brzydkiego danela pochłania (z kopytami),
    Lecz gdy ktoś Sławomirskiego popiera
    To siostrę Ratched pytam: Czyż nikt nie pamięta,
    że Sławomirski jest druh nasz szczery?!
    ………………………………………………..
    kochajcie Sławomirsiego jaskółcze pisklęta,
    kochajcie do jasnej cholery!

    Dobra guma. Miętowa.

    Prosimy Was!

    Proszę nie drwić z kłopotu jaki ma Harding ze swym libido skoncentrowanym na jednym takim jeleniowatym.
    To nie jest powód do elektrowstrząsania jego klawiaturą.

    – My Stare Bromdeny!

  203. @staruszku
    Dzieki za ten pastisz mojego ulubionego Galczynskiego. Ale z ta siostra Ratched to jakos zabrzmialo groznie. Czy to à propos neuronow naszego ukochanego Slawomirskiego. nie obawiaj sie, nikt ich nie chce wstrzasnac

  204. „Stary przyjaciel komuch”

    Tym zdaniem okreslil Passenta Urban. Mialo to miejsce podczas promocji jednej z ksiazek Passenta.

    Szanowni Panstwo

    Jak to jest mozliwe ze w kraju ktory ma konstytucyjny zapis chroniacy obywateli przed totalitaryzmem ekskomunisci moga drwic z ceny jaka zaplacili Polacy za demokracje?
    Czy niemieccy nazisci maja tyle samo swobody?

    Slawomirski

  205. Lewy
    6 września o godz. 18:18

    Szanowny Panie Lewy

    Prosze uwazac bo Panu synapsa iskrzy.

    Slawomirski

  206. @Slawomirski

    Nie,niemieccy nazisci nie maja tyle samo swobody, chociaz w Norwegii Breivika zamkneli

  207. staruszku,
    prawie się popłakałam ze śmiechu nad tą „niewielką ptaszyną”, która „brzydkiego daniela pochłania”.
    Ja się popłakałam i ta druga też. Obie śmiałyśmy się do łez 😀

  208. W sumie ciekawie byłoby się dowiedzieć, co bierzesz… 😀

  209. Niech się Naród dowie jak Jerzy Urban z Danielem Passentem spójną politykę tańczyli, obcasami groby myślowo uczciwych Polaków ubijając!

    A wy lemingi wciąż ich wybielacie!

    http://www.youtube.com/watch?v=HQdslTm4wIk&feature=related

  210. Hej, Panie Autor!
    Pan już „Egzorcystę”, to nowe czasopismo czytał?
    No to do roboty, nie op..ć się! Kota nie ma, to myszy po blogu harcują!

  211. ogloszenie:
    slub koscielny wezme zaraz.

  212. Slawomirski
    6 września o godz. 18:40

    Mogę się mylić, bo nie zostało już w pamięci zbyt dużo z fizjologii, ale akson może iskrzyć, bo tam jest przewodnictwo elektryczne, synapsa natomiast nie, bo tam jest przekaz chemiczny. W ferworze dyskusji, mylisz pojęcia.
    Neuroprzekaźniki nie są elektrycznością…..

  213. moja tuba:
    hot list
    1.” w domach z betonu nie ma wolnej milosci,
    staruszek tutaj nie gosci…”
    2.”hej ho, hej ho, z kleofasem by sie szlo…”
    3. ” it´s never rain in @slawomirski”
    4. „koko-spoko”(@matylda, @marit, @mqg, @gospodarz)
    5. „obudzilem sie wczesnym rankiem, blogu ciao, blogu ciao,ciao,ciao” (@wiesiu)
    6. „viva las vegas!”(@lewy)
    7. spis melin na powislu(1982)
    8. sos cumberland
    9.chusteczka do nosa.
    10. teczka z ipn-u.

  214. Gmina wiesc niesie ze Urban to komunistyczny przestepca

    http://www.youtube.com/watch?v=DRhRF3jEBs0

    http://www.youtube.com/watch?v=Q-365LtHCrM

    Slawomirski

  215. wiesiek59
    6 września o godz. 21:08

    Szanowny Panie wiesiek59

    Dobrze Pan pamieta.
    Natomiast Lewemu autentycznie swad sie zrobil na synapsie. Ale czego sie spodziewac gdy pracuja na dodatek w niekorzystnych warunkach tylko dwa neurony.

    Slawomirski

  216. Lewy
    6 września o godz. 18:56

    Szanowny Panie Lewy

    Co Pana zagnalo do Norwegii?

    Slawomirski

  217. byk
    6 września o godz. 22:35

    http://www.youtube.com/watch?v=XqMEEvmfyQU

    Slawomirski

  218. staruszek
    6 września o godz. 17:08

    Szanowny Panie struszek

    Kiedy bedzie wierszyk o pascie mietowej do zebow albo panegiryk na czesc Jaruzelskiego? Taki talent jak Pan nie moze marnowac sie na marnym blogu Polityki.

    Slawomirski

  219. Matylda
    6 września o godz. 14:38

    Taki klub nie istnieje.
    Istnieje natomiast TPPR

    T owarztstwo
    P rzyjaciol
    P ana
    R akowskiego

    Slawomirski

  220. Slawomirski
    Pytasz: Co mnie zagnalo do Norwegii ?
    Mysle, ze fiordy. Tak, to chyba to. Lubie fiordy.

  221. Lewy
    7 września o godz. 4:36

    Szanowny Panie Lewy

    Wytlumaczenie jak kazde inne dla osoby ktora nie chce/nie moze pisac na temat.
    Przypominam ze tematem sa zbrodniarze komunistyczni zyjacy obecnie w Polsce tacy jak Jaruzelski , Urban czy Passent.

    Slawomirski

  222. Slawomirski
    Ok. Zbrodniarz Passent powinien wisiec. Ale czy Tobie podobaja sie fiordy ? Moim zdaniem sa sliczne

  223. Pozostaje tajemnicą jaki biznes plan sprawia, że chiński ucisk Tybetu oraz okupacja Wysp Kurylskich są tematami rodzącymi mniej zainteresowania niż dwaj staruszkowie odpowiedzialni za wydanie kilku pokoleń Polaków na łup KGB?

    Sławomirski umie liczyć do co najwyżej do trzech. A pozostali umykają sprawiedliwości. Przecież grób Bolesława Bieruta łatwiej opluć niż nasikać do prywatnego basenu Jerzego Urbana.

    Wiełki Sławo!
    Niedoceniasz zdolności do Czynu twoich podopiecznych!

    PS
    Czy trupy Jerzego i Daniela mam kroić w paski, w kostkę czy w jodełkę?

    Twój piewca lekko plagiatujący pozdrawia drzewa rosnące obok Ciebie.
    Są tam wytrzymałe konary do wieszania?

  224. Nie jest tak, abym uważał, że jestem bez grzechu.

    Sławo podrażnił moją ambicję, więc sięgnąłem do klasyki.

    „Sławomirski to opium dla nas!”

    Nas z niesprawnym klawiszem strzałki ↓

    Akcje FB spadają na łeb na maszynę do szycia (nie szyję na FB).
    Następny przebój to inteligentne filtrowanie blogów.
    Wybierasz z listy ulubieńca i pojawiają mi się krótkie komentarze:

    Misiek – dzień – godzina
    *** o miodzie
    Misiek – dzień – godzina
    *** o miodzie
    Misiek – dzień – godzina
    *** o miodzie
    Misiek – dzień – godzina
    *** o miodzie
    Misiek – dzień – godzina
    *** o miodzie
    Misiek – dzień – godzina
    *** o miodzie
    Lewy – dzień – godzina
    A mnie jest szkoda [tego co już nie] lata!
    .
    .
    .
    .

  225. Lewy
    7 września o godz. 7:36

    Komunisci wieszali opozycje. Dla komunistow pracowali Jaruzelski,Urban i Passent.
    O fiordach innym razem.

    Slawomirski

  226. staruszek
    7 września o godz. 16:09

    Cytat wyrwany z kontekstu nie oddaje tresci.

    Slawomirski

  227. @stary:
    w paraolimpics polacy na czele(ja sie nie dziwie)
    ale wbrew pozorom nie jestem tak optymistyczny jak majowie*),
    tylko pesymistyczny jak hindusi:
    czarnogora pokaze nam jak grac w kulki,
    a pastorius zostanie najszybszym indywiduum w karbonowym kosmosie.
    —————————————–
    *) koniec swiata 21 XII 2012

  228. staruszek
    7 września o godz. 16:09

    Cytat wyrwany z kontekstu nie oddaje tresci.

    Religious suffering is, at one and the same time, the expression of real suffering and a protest against real suffering. Religion is the sigh of the oppressed creature, the heart of a heartless world, and the soul of soulless conditions. It is the opium of the people.

    Slawomirski

  229. staruszek
    7 września o godz. 9:19

    Szanowny Panie staruszek

    Podczas zabaw z urynalka prosze uwazac na spodnie. To raz. Prosze ucalowac w usta Jerzego Urbana. To dwa. Passenta prosze poinstruowac aby sciagal czapkoberet przechodzac obok gmachu IPN. To trzy.

    Slawomirski

  230. re – ligio;
    na melinie;
    w lochach watykanu:
    batystowe majteczki i czerwone kierpce;
    ciupagi – atomowe.

  231. p.s.
    szumy i zlepy;
    ukradzione 😉

  232. Szanowny Panie byk

    Nic nie rozumien z tego co Pan pisze. Dlatego sa tylko dwie mozliwosci. Truje sie Pan jakims swinstwem albo potrzebuje Pan pomocy psychiatry.

    Jaka jest odpowiedzialnosc moderatora gdy czyta takie wpisy?

    Slawomirski

  233. Slawomirski

    A imie jego 44. No i co Ty powiesz. Niedlugo bedzie dwiescie lat , jak polonisci zastanawiaja sie nad sensem tych *44* A nie wymyslil tego nasz @byk tylko @Mickiewicz tzn. Mickiewicz bez malpy

  234. Lewy,
    czy naprawde mieszkasz w Norwegii?
    Przepraszam, jeżeli uznasz pytanie za niedyskretne.

  235. hurra! remis!
    zalecana lektura:
    juliusz slowacki, „anhelli”

  236. Matyldo
    Mieszkam od 24 lat we Francji, ale bylem w Norwegii i widzialem fiordy, przy pomocy ktorych chcialem Slawomirskiego choc na chwile oderwac od zbrodniarza Passenta, ale niestety nic tego nie wyszlo

  237. W przyrodzie trwa bezpardonowa walka.
    Większość z nas jest nosicielami opryszczki, ale wysiew zauważalny nie jest kwestią tak częstą jak reakcje alergików uczulonych na wiele czynników. A nosicielstwo bakteryjne jest wręcz warunkiem koniecznym naszego trawienia.

    Można o tych kwestiach mówić pożytecznie, ale wysuwanie ich na plan pierwszy skutkuje obniżeniem produktywności i kneblowaniem radości życia.

    Tymczasem siła kilku czynników szkodliwych potrafi doprowadzić do długotrwałej zapaści. Pycha samozwańczych uzdrowicieli, lepkość głupoty i zła, nieuleczalność dysfunkcji psychicznych trolli blogowych i cyniczne wywoływanie awantur na forach dla podniesienia klikalności skutkującej przyciągnięciem reklamodawców powoduje, że szanujący się komentatorzy opuszczają lub już opuścili blogi e-Polityki.

    Jeśli sądzisz Lewy, że zwalczysz florę bakteryjną, to się głęboko mylisz.
    Zostaw psychiatrom swoich podopiecznych. Twój dramat polega na nieprzyswojeniu sobie nieostrości pojęcia normalności i dyrektywy psychiatrycznej o leczeniu lekkich zaburzeń współistnieniem z niezaburzonymi.

    Jesli okrzyk „bulba” ma być detonatorem zabawy, to ja dziękuję.
    Mam inne, lepiej pachnące i lepiej smakujące zajęcia.
    Życzę zdrowia pozostałościom blogowym.
    Nie urodziłem się na sędziego, ani na lekarza.

  238. Dzieciom Mickiewicza jest b. trudno niekiedy spełnić pewne warunki,m.in. czytamy:
    …A zostać obywatelem Wielkiej Brytanii nie jest łatwo. „Trzeba udowodnić, że mieszka się w Zjednoczonym Królestwie od co najmniej pięciu lat i w tym czasie nie wyjeżdżało się na dłużej niż pół roku. Brytyjskie MSW sprawdza, czy kandydat płacił na czas podatki i czy nie popełnił wykroczeń drogowych”.
    Niemal szykany w tej Brytanii.

  239. Miłośnikom estetycznych wrażeń i wspaniałych krajobrazów w Norwegii poleciłbym m.in.obejrzenie Geirangerfjorden widok z góry, wjazd drogą nr. 63 (m.in. od strony szwedzkiej).
    Kto nie chce aż tak głęboko wjeżdżać to: Lysefjorden, wjazd drogą Fv600 – przedtem ca. 30 km krajobrazu o jakim się potem długo mówi.

  240. Ciekawi mnie stanowisko społeczno-filozoficzne p. Jacka Kowalczyka; czy jak Robespierre lub Attaturk zamierza rozprawić się z religiami?
    Aby rozpocząć dyskusję, proponuję wstępny tekst, w którym szkicuję liberalną koncepcję roli i miejsca religii w życiu społecznym.
    http://blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/644650,vivat-koalicja-postep-i-swieckosc-z-okazji-marszu-swieckosci-dnia-08-09-2012.html

  241. Lewy,
    dziękuję. Bardzo lubie Norwegię i chętnie tam bywam 🙂

  242. moja tuba dla wszystkich troli:
    edziu grieg –
    „dam, dam,dam, nie dam nie,nie dam nie…”

  243. apisales:*jeśli sądzisz Lewy, że zwalczysz florę bakteryjną, to się głęboko mylisz.*

    Alez staruszku jak nic takiego nie zamierzam robic. Sam czasami bywalem ta flora, juz przyznalem sie @bykowi, ze zdarzalo mi sie byc trollem. Ja czasami pisze troche powazniej, ale staram sie nie za powaznie, zeby sie nie upodobnic do Eta, czasem plotkuje, czesto sie bawie. Kiedys , ze dwa lata temu to nawet jak ten nuworysz walczylem u Passenta z Etem i Slawomirskim. Coz bledy mlodosci. Teraz troche sie nabijam ze Slawomirskiego, ale zaczalem go lubiec i mimo jego perseweracji nie przewijam jego wpisow. Byc moze dlatego, ze sa one krotkie.
    Ciebie Staruszku tez nie przewijam mimo, ze jestes dluzszy od Slawomirskiego. Ciekawe jak to by bylo w realu , gdyby was polozyc kolo siebie i porownac, ktory dluzszy. Bo ja jestem na dlugosc sredni

  244. ze @sławo juz słabo:
    kąsa i na lewo i na prawo.

  245. 170 cm.
    W śnie sie kulę. Jawa mnie wyciąga.
    Kłaść mnie obok Sławo?
    Pół wieku paliłem, to mi węch popsuło, ale miły Kowalczyk!
    Com ja Ci uczynił?

  246. Lewy
    8 września o godz. 4:51
    Slawomirski

    A imie jego 44.

    nie ze mna te numery

    Slawomirski

  247. najlepsze kasztany lubi zuzanna, ale tylko jesienia 😉

  248. Krysztofiak1963
    8 września o godz. 12:33

    Szanowny Panie Krysztofiak1963

    Sluszna jest izolacja panstwa od instytucji religijnych. Jak tego dokonac w polskiej sytuacji to temat morze. Ekonomiczne spojrzenie na religie jest jednym z wielu a Pan nie moze dyktowac modeli ekonomicznych instytucjom religijnym. Jakie organizacje spoleczne maja zaspokajac potrzeby duchowe obywateli i czy panstwo ma sie tym zajmowac. Ja jestem za kompletna izolacja panstwa od zycia duchowego jego obywateli.

    Na poparcie ze strony redaktorow Polityki prosze w tej sprawie nie liczyc.

    Slawomirski

  249. staruszek
    8 września o godz. 17:14

    Szanowny Panie struszek

    Jesli Pan ma ochote na sosnowa jesionke i poklepanie szpadlem to zycze powodzenia w tej zabawie. Ja bede sie jej tylko przygladal. I jeszcze ten napis na dodatek „pochowany bez powonienia palil 50 lat az mu wech popsulo”.

    Slawomirski

  250. No to Slawo(ten skrot bardzo mi sie podoba, wiec pozwolisz , ze za bykiem i staruszkiem bede go uzywal) opowiem Ci bajke o CZERWONYM kapturku.
    Otoz CZERWONY kapturek pracowal w zakladach miesnych w dziale produkcji mielonki. Wychodzac z zakladu po pierwszej zmianie CZERWONY(sic) kapturek wynosil pod fartuszkiem dla babci 1 czasem dwa kilo mielonej wieprzowiny. Otoz dowiedzial sie o tym wilk, ktory zyl sobie w lesie. Kiedy CZERWOY kapturek szybko biegl do domu babci z ukradzionya mielonka, wilk go zaczepil:
    A co tam niesiesz do babci CZERWONY kapturku ?
    Niose do babci wieprzowa mielonke.
    Och – jeknal wilk – a gdzie mieszka twoja babcia ?
    Kiedy CZERWONY kapturek wskazal mu miejsce, wilk ruszyl szybko na skroty, zeby byc u babci przed CZERWONYM kapturkiem. Zapukal.
    Kto tam ? -zapytala babcia – To ja CZERWONY kapturek przynosze ci babciu 2 kilo mielonki

    Tu bajke przerywam. Sprobuje wymyslec dalszy ciag, albo proponuje aby ktos, np. byk albo staruszek pociagnal ten watek dalej. Zrobmy cos dla Slawo

  251. @lewy:
    takze jestem za tym ,zeby do afryki wysylac gumy, a nie kalasze…
    ale pozostaniemy, niestety, chyba w mniejszosci…

  252. @slawo:
    nie wiem, czy wiesz, ale moja tolerancja ma granice,do ktorej wlasnie dotarles,
    gratuluje 😉

  253. Szanowni Panowie staruszek,byk i Lewy

    Zamiast bajek polecam prawdziwa historie Turczyki

    http://www.cnn.com/2012/09/05/world/europe/turkey-rape-beheading/index.html?iref=allsearch

    Zycze odrobiny honoru.

    Slawomirski

  254. byk
    8 września o godz. 22:31

    Szanowny Panie byk

    Czy to koniec z fraszkami?

    Slawomirski

  255. Szanowny redaktorze Polityki

    Lawrence Krauss zamiast niedzielnej mszy

    http://www.youtube.com/watch?v=8Cnj8MIQ0HY&feature=g-vrec

    Slawomirski

  256. Panie Slawomirski Szanowny,

    Masz Pan tu „fraszkie” z lat szescdziesiatych, w Warszawie:

    Dorotka

    Znowu zgarneli wyplate, znowu po mordzie bylo i znowoz sie skladali. Cholery, tak sie zmienili, ze zal dupe sciska ! Gdzie te dwie worychi ? Gdzie artyzdy od zegarkow ? Nic tylko plakac.

    -Ile dostales ?

    -A ty – ile ?

    -Ty pierwszy !

    -Sciagaj trzewiki ! A tam, pod skarpetka, to co ?

    -Odcisk, kurcze blade ! Odcisk, ty giestapowcu szemrany ! Zarazo niemyta. Masz tu i skarpetkie, i but – nawachaj sie do woli !

    Zlota Reneta i Napoleon opuscili kase na fabryce i zamiarowali sie na obiad udac.

    -To gdzie idziem ?

    -Do stolowki, padlino niedomyta, do stolowki ! Mielim oszczedzac.

    -Ty choc pamietasz jak sie nazywasz, sieroto bez ojca i matki ?

    -A ty ?

    -Ma sie rozumiec !

    Wszystko sie wypierniczylo do gory nogamy, jak sie dowiedzieli, ze Dorotka z Sierocinca, co jem laurkie wyrysowala, Rodzine ma dostac. Jak by jem sie woda w dupie zagotowala ! Jak skoczyly oba !

    -To co, to my juz oba niepotrzebne ?!

    Polecieli se dowody wyrobic, bo do ty pory na kradzionech jechali. Metryki, swiadki, adwokaty – latali z wywieszonem ozorem jak dwa opetance. Kumendant z Wilczej zlote Omegie i zlotego Longina zakosil, ze jem ich kartotekie za mur wyniosl.

    -Do Pedetu jedziem !

    -Nima do Pedetu ! Gallux, kurde, na MDM otwarli, do Galuksa !

    Pinionchi przeliczyli w bramie i weszli.

    -Patrze sie, patrze i gowno widze….

    -Dla sztywnych, jakies takie…

    -Panie starszy, po ile te pokrowce ? Te ancugi, ma sie rozumiec.

    -A debowe jesionkie za darmo pan dodajesz ?

    -I swiczkie w rekie ?

    -Idziem stad Reneta, trupamy mie te ich futeraly podjezdzajo.

    Namowili sie jechac na Bazar.

    Za tydzien, znowuz wyplate liczyli i kieszenie wywracali. Pudelko se gustowne nabyli, schowali pod lozko i w niem szmal na te Dorotkie zbierali. Karmeny, Zeglarze i drugie, zagramaniczne, sie skonczyli i na Sporciakach jechali. Wylacznie.

    „Amerykanska automata do wiazania krawata ! Co sie nameczem, co sie natrudziem, krawat pognieciem, kolnierz pobrudziem, a tu jest Amerykanska automata do wiazania krawata ! Na bok idzie wlasna morda, w tej krawacie – grasz pan lorda ! ”

    Zazywny kupiec mial te krawaty na Automate zalozone i demonstrowal jak sie to wiaze.

    -A gustownech ancugow Pan nie posiadasz ?

    -Ancugi po lewo, trzy budy dalej. U szwagra Zeberki masz pan znizkie, jak sie na mie powolasz !

    -Napoleon, ty masz pojecie ?! Patrz sie – same futeraly ! I to – kompinowane !

    -Szanowne Panowie co uwazaja ?

    -No, wisz pan, zeby elegancko sie odniesc, ale nie na umarlaka, jak w tech futeralach z Galuksa….

    -Tu jest szykowna krateczka dla Pana, zgasi lysinke co nieco…

    -Leb to ja mu sam w kratkie mogie pomalowac ! Wskoczyl Zlota Reneta.

    -A tu wytworna popelina, jasna…

    -Zeby mu ten rudy leb przygasl ! – Radzil Napoleon.

    -Spodzien stosowny tyz sie znajdzie, w paski, w krateczke, glaciutki – do wyboru, do koloru !

    -Daj pan zamierzyc, nie za kotem w worku przyszlim !

    -Alez, prosze uprzejmie ! Tereska, przesun te beczkie z ogorkamy i wywies lustro, zeby szanowne klienci mogli sie naobgladac !

    Co ty pierdzielisz Terenia ? Jakie muchi ? Jakie obsrali ? Daj te szmatkie, zara bedzie na zycher !

    -Prosze uprzejmie obu Panow – luster wisi, zaroweczka sie pali. Tu jeszcze – male lusterko w raczkie, zebys Pan wiedzial co sie Panu kolo dupy robi, jak Pan przod przymierzasz !

    Sprobowali jeszcze spodzien odpowiedzialny i skarpetki pod kolorek. Krawatkie gustowne kazdy se nabyl u tego, co za wzmiankowanego szwagra Zeberki sie podawal.

    -Spadaj Reneta z mojech mankietow ! Garderobe mie szargasz !

    -Sam se depczesz, knyplu, palcem robiony !

    -Panie starszy, ten spodzien wypada sie skrocic. Kolega, ze nikczemnego wzrostu jest, sam se po mankietach depcze !

    -W jednej chwili, Dobrodzieju ! Terenia, skocz na drugie aleje od Brzeskiej, do Gazownika, on maszyne do szycia posiada. A szanowne Panowie racza poczekac cuskolwieczek. Piwko moze ? Wlasnie nam od Gazownika doniesli ?

    Przy piwku i obrabianiu dupy melicji, co kazdego dnia po „w lape” sie melduje, czas szybko minal i spodzien dla Napoleona byl zrobiony. Knypel po prawdzie mendzil, ze jedne nogawkie ma dluzsze a drugie krotsze, ale pol lytra od kupca zamklo sprawe. Buty na sloninie nabyli obok. Tamze – koszule nylonowe, z proszkiem OMO gratis. Obladowane udali sie na przystanek, do domu wracac.

    Dom to Dorotka miala tera taki duzy, ze wlasnem oczom nie wierzyla. Obrusy, firany, dywany, mientkie fotele i obrazy byli jak z bajki jakowejs. Tak zwana Mamuska i Tatusiek za przybranech rodzicow robili i malo sie nie posrali, zeby jej dogodzic. Pani od pianina wlasnie wyszla i Dorotka zamyslila sie o swojem przeszlem zyciu. Czegos jej brakowalo. Filowala przez okno na ten Plac Konstytucji i -zimny jakis taki byl. Bez zapachu sledzi, piwa i konskiego gnoju. Taki on. Ten plac. Nie to co Solec kochany. Gdzie sie schodzili Dobra, Solec i Czerwonego Krzyza, przed Szpitalem – tyz byl plac. Maly taki, nawet bez nazwy, ale to byl Jej Plac ! Firankie bala sie odsunac, zeby nie pobrudzic. Wszystko tu bylo takie czysciutkie, wymyte na glanc, jak nie wlasne. Otarla cichcem oka rekawem i sprawdzila czy plamy sie nie zostali na nowej sukience. Nowa i ladna, ale nie to, co jej Rudy z Lysem do sierocinca furt nosili…

    Oba zgrywusy jeszcze raz sie kolonska na klatce poleli, poprawili se krawatki i…. nie mogli sie ruszyc, zeby zadzwonic. Powinni byc pewni swego, bo rekomendacje na pismie z Opieki mieli, zaswiadczenia o moralnosci i przynaleznosci. Telefon ta pani z Opieki zrobila i powiedziala jem, ze rodzina na niech czeka, ale – nogi mieli mientkie a graby sie pocili jak po piwku z bimbrem.

    -Godzine juz tu stojemy…..

    -I co zamiarujesz ?

    -Przezegnaj sie Napoleon i – co bedzie to bedzie. Dorotkie zobaczem !

    Dzwonek i – stali oba w progu.

    -Dzien Dobry ! Czekamy na Panow !

    -Szanowanie Szanownej Mamusi ! Szaconeczek Szanownemu Tatusiowi ! To my oba, te dwa.

    -Wujki moje kochane ! – Rzucila sie na nich Dorotka – tyle was nie widzialam !

    To jeden, to drugi podnosil ja do gory, przytulanstwu i calusom nie bylo konca. Lzy sie jem mieszali z mokremy cmokamy Dorotki, az sie Mamuska podsunela z recznikiem:

    -Panowie sie wytra, reczniczek czysty, prosze bardzo !

    -Dla Mamuski ten bukiet i czekuladki od Wedla, dla Tatusia – koniaczek importowany z Delikatesow na Brackiej – nie omieszkali podkreslic.

    -Panstwo pozwoli, ze sie przedstawiem: Skrzynecki Jozef ze Szmulkow jestem a to – Kostrowicki Miroslaw z Czerniakowa. Oba na fabryce u Borowy robiem. A szanowne Coreczkie mielim zaszczyt poznac, jak Proboszcz na Solcu Boze Narodzenie sierotom wyprawil.

    -Ten zegarek ! Mamusia, popatrz, ten zloty, od niech otrzymalam na Gwiadkie ! I te sukienki, ogrodniki, farmerki, trampki, lalki i cale kupe innych – zawsze mie przynosza !

    -A my od Ciebie laurkie ! W ramki oprawilim i kazden swoje polowkie nad lozkiem trzyma !

    -Zlota Reneta, nie pierdziel jak potluczony ! A ty, Napoleon, nie przytakuj ! – Skarcila ich Dorotka. I az przysiadla, jak zobaczyla, ze Mamusie i Tatusie wlasnem uszom nie wierza.

    -Wyjasnienie Szanownem Panstwu sie nalezy: „Zlote Renete” i „Napoleona” wymyslili te dzieciaczki – zagail pospiesznie Napoleon – bo jeden rudy a drugi – konus. Sie rodzicielom wydarzyli. Ale – my jestesmy: Pan Ziutek i Pan Mirek, jak by sie kto pytal.

    -Do stolu prosimy – zagail Tatusiek – przekasimy, wypijemy, trzeba sie poznac.

    -Pokornie u Szanownego Pana wybaczenia prosze, ale przy Dorotce nima „wypijemy”, a przekasic i owszem ! – I na ucho Tatuskowi:

    -Jeden glebszy przy tem dziecku i leb ukrece !

    Mamuska juz skapowala, ze oba rycerze straszne sa wzgledem Dorotki i hamowala jezor jak mogla. Zanim usiedli, poleciala z Reneta do derozki, prezenta dla Dorotki wygruzic i na zakonczenie uslyszala:

    -Bog nam nie dal bo nie chcial, ale Dorotkie za wlasne coreczkie trzymamy i – reka noga mozg na scianie, mamalygie zrobiem z kazdego. ktoren te dziecko na jedne lze narazi ! A wisz Pani za co ? A za to, ze tylko Dorotka, w ty calej zgrai, za paczki nam podziekowala !

    Wieczor minal w rodzinnej atmosferze. Tatusiek i Mamuska nachwalic sie nie mogli manierom i wytwornemu odzieniu tech dwu a oni, juz na ulicy, podsumowali:

    -Te dwa zgrety dobre ludzie sa, Dorotki nie skrzywdza. A jak by co, to ja zabierzem spowrotem. A zgretow po scianie rozmazem !

    -A w piatek apiac odkladamy ?

    -Ma sie rozumiec ! Na posag bedzie !

  257. Kleofas
    10 września o godz. 20:12

    Dziekuje za dobre intencje.

    Slawomirski

  258. ?
    10 września o godz. 20:59

    Rosnie konkurencja Polityce w pisaniu bzdur.

    Slawomirski

  259. Szanowny Panie Redaktorze! Z przykrością stwierdzam brak nowego wpisu na blogu. Nie można robić tak długich przerw. Jestem w takim wieu, że mogę nie dczekać się następnego wpisu. Z wyrazami szcunku – Janekp

  260. Drodzy moi znajomi blogowicze,
    Z przyjemnością się Was, po miesiącach, czyta.
    Pozdrowienia;)

  261. Mag

    25-go sierpnia o 11.56 napisalas:

    „Czy mozesz przyjechać do Warszawy i pobyć w niej chociaż miesiąc ?”

    Oczywiscie, ze moge, bo i tak mnie cholera nosi bez przerwy tu i tam. Napisz mi, kochanie, co ja mialbym tam robic ? Tym razem nie robie sobie figlow i pytam calkiem powaznie: co robic ?

    Cmoki po lapach, Kleofas.