Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka

12.07.2012
czwartek

Za granicą niemiecką i dobrego smaku

12 lipca 2012, czwartek,

Jaka jest Państwa reakcja na taki pomysł satyryków? Tylko oburza? Czy oburza, ale jednak też rozśmiesza? A może tylko budzi niesmak, a zarazem cieszy, że to nie „nasz papież” stał się obiektem tak niewybrednych żartów? Tak czy owak, niemieckie pismo satyryczne dostało zakaz dalszego rozpowszechniania. Czyli nie tylko Mahomet jest pod ochroną.

Cytuję za Press Serwisem:

 

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 36

Dodaj komentarz »
  1. OK, satyra skatologiczna jest rzadko „w dobrym guscie”, ale ambasador Watykanu troche sie osmiesza walczac ze specyficznym (niemieckim?) poczuciem humoru. Na tym (na walce z zartami i satyra) sie zawsze przegrywa. Wystarczy sobie przypomniec „kartofla”.
    Lepiej bylo odpuscic. 😈

  2. @kot:
    first:
    anglikow w obrazobojczej satyrze jeszcze nikt nie wyprzedzil;
    second:
    satyra w niemieckim dzienniku „taz” na kaczynskich( w sumie skromny artykulik na 15 stronie niskonakladowego czasopisma)), miala nie tylko wymiar „kartoflany”
    (w niemieckim slangu „kartofel” oznacza to samo, co po polsku – burak), ale krytykowala stosunek braci k. do niemiec(n.p. slynna wypowiedz lecha kaczynskiego, ze „zna niemcy tylko z wychodka we frankfurcie”), jak i faszyszacje owczesnego zycia codziennego w polsce(patrz n.p.: ziobro-blida), ale do polskich mozgow dotarlo,
    ze to niemcy znowu pluja wandzie w twarz…im osten nichts neues.

  3. No coz, zart (?) bardzo niesmaczny i niesmieszny. JEDNAK, zakaz publikacji to ingerencja w wolnosc slowa. Niestety Nimcy maja wiuecej takich kwiatkow. Np. za Klamstwo Oswiecimskie grozi do 8 lat wiezienia, a za gwalt mozna dostac wyrok od 6ciu. Mozliwe jest wiec, ze za glupia ksiazke posiedziec wiecej niz za zrobienie komus krzywdy.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Mnie się podoba zestawienie tytułu Titanic i papieża.

  6. Tylko niesmak i wzruszenie ramion. Chamstwo jest chamstwem i tyle.
    Ciekawe Kocie czy miałbyś takie samo zdanie: „Lepiej było odpuścić”, gdyby na tej okładce pokazano posiusianą Elżbietę II?
    Nie musisz odpowiadać. Wiem, że dostabyś amoku, na który nie pomogłoby całe wiadro walerianki 😉

  7. @Matylda (10.16 dnia 12.07) – uważam, że @Kot Mordechaj (9.29 dnia 12.07) ma rację. Niedomogów „naturalnych” osiemdziesięciolatka należy się spodziewać w najmniej spodziewanych sytuacjach. To garderobiany, odpowiada za to, że nie zastosował odpowiedniego pampersa, przed oficjalnym wystąpieniem pryncypała a atak „częstosiku” może wystąpić nagle i jest nie do wstrzymania (podobno !!). Pewnie był zajęty kopiowaniem korespondencji papieskiej.
    Świadczy to również o tym, że Niemców nie opanowała ueforia jak Polaków po wyborze Kardynała Wojtyły na biskupa Rzymu. Krytyka papieża jest dozwolona i niech tak zostanie, bo skojarzenia na temat Jego osoby (i nie tylko – w Polsce także znajduje się taki jeden kardynał) nie są miłe.
    P.S.1 – obawiam sie, że nie ma pan zielonego pojęcia, panie @Ahaswer68 o powodach takiego stosunku niemieckiego prawa do wydarzeń okołoholokaustowych. Za gwałt Niemiec „dostaje” dużo więcej niż za to samo Polak – pomijając samą procedurę prawną towarzysząca gwałtowi.
    P.S.2 – Przepraszam za „najście”, chociaż czytam często, ale napisać odważyłem się po raz pierwszy z prostego powodu, nie znoszę hipokrytów, bez względu na to, co lub kogo reprezentują.
    Serdecznie pozdrawiam Kota M. Czesław R.

  8. Skoro można każdego polityka wyśmiać, wyszydzić, upokorzyć i stosować dowolne porównania z osobami, które zapisały historię krwią, to nie widzę żadnego powodu do ochrony głowy państwa Watykan. Tak też się skończy ta historia w niemieckich sądach (o ile dojdzie do procesu).
    Mały „kartofel” w niemieckim piśmie satyrycznym wywołał duży konflikt na osi Berlin-Warszawa, natomiast nigdy nie słyszałem, ażeby po publikacjach fotomontaż pani kanclerz przebranej w mundur SS i doczepionym wąsikiem kogokolwiek w Niemczech zajął w podobnym stopniu.
    Filozofia Kalego?
    Jedno jest pewne, że ten i inne rysunki satyryczne mają większą siłę rażenia od pisanych krytycznych ocen osób, które stoją na szczycie drabiny. Jeśli ktoś do tej pory nie wiedział o pikantnych szczegółach przecieków z kancelarii watykańskich, to po obejrzeniu „cieknącego” Benedykta, zada pytanie na temat.
    Żaden polityk nie obawia się eleganckiej, merytorycznej i wysmakowanej krytyki, ponieważ ze szczytów cynizmu może się tylko za brzuch trzymać, ale jak mu satyryk zdejmie zafajdane gacie, będzie musiał sprawę potraktować poważnie.
    Pozdro

  9. Śleper,
    pełna zgoda co do większej skuteczności tego typu krytyki. I pewnie sąd przyzna rację gazecie. Ale i tak nie potrafię zaakceptować zachowania tego typu. Trudno. Skuteczność nie jest dla mnie jedynym i najważniejszym kryterium oceny. 🙁

  10. Szanowny redaktorze Polityki

    Znajduje sie Pan komfortowej sytuacji przed granica niemiecka. Jesli chodzi o tzw dobry smak to zastanawia mne obecnosc Passenta i Urbana w polskim dziennikarstwie. Jak dlugo jeszcze komunistyczni dziennikarze beda straszyc swoja obecnoscia?

    Slawomirski

  11. Obsikany starzec staje się wiarygodnym Człowiekiem głoszącym Słowo Boże.
    A nie przebóstwionym Ojcem Świętym.
    Dalaj Lama by się nie obraził.

  12. Nie przepadam za Papieżem, ale tego rodzaju satyra też mnie nie bawi. Papież to też człowiek. Właśnie choćby tylko ze względu na wiek, należy się pewien szacunek.
    Ktoś z blogowiczów pisze o „pikantnych przeciekach” z Watykanu. Mam przed sobą książkę „Sua Santità. Le carte segrete di Benedetto XVI” Gianluigiego Nuzzi, o której ostatnio tak głośno. Według mnie bardziej nagłaśniają ją te osoby, które tej książki wcale nie czytały. Dla mnie nie ma tam NIC pikantnego, ani bardziej „segreto” niż ogólnie było wiadomo. Ot, normalne sprawy, o których czasami wspominano w zwykłych artykułach lub programach. Dosłownie NIC szokującego. Książka otrzymała dobrą reklamę, aby dobrze się sprzedawała i to wszystko.

  13. O co te spory ? Ze Papiez sie posiusial czy, ze zrobiono zdjecie, czy ze to zdjecie sie publikuje ? Czy ktorys ze zramolalych dyskutantow tez kiedys zrobil w majtki ? Temat wart szacownego Blogu….Glosy w dyskusji – jeszcze lepsze.

    W Armii, n.p. przy biegu na 4 kilometry czy innych cwiczeniach, klopow nima, kazdy sika w majtki, potem je pierze i czesc ! Panienki tyz. Nikt z aparatem nie lata. Kogo obchodzi ?

    Jest archiwalne nagranie z bankietu, kiedy Her Majesty puscila baka, dzwiek wzmocniony przez skrzywione twarze lordow. Po kolei przepraszali i brali to na siebie.

    Wina sekretarzy papieskich – mogl ktorys przeprosic, ze obszczal Jego Swiatobliwosc od przodu… Glupie sekretarze, a jeszcze glupsza gazeta. Za to wszystkie dyskutanty tutaj – wyzyny etyki i intelektu.

    Ale – barwe niemieckiego humoru i ich wicow wszyscy znamy. Nima radochy jak ktos kogos nie kopnie w dupe albo nie wrzasnie scheiss !

    Za to – blogowe literaty maja temat do swiatlych rozwazan….

    Zycze dalszych owocnych dyskusji nad papieskim sikiem. Ide sie odlac…

  14. @Kleofas (godz. 17:48)
    Gratuluję wysokiego poziomu Pańskiego ostatniego wpisu. Rzeczywiście nie wszyscy aż tak potrafią.

  15. Szanowny redaktorze Polityki

    To jest tylko plama na ubraniu. Chyba da sie wyprac. Caly ten raban jest o nic.

    Slawomirski

  16. to idiotyczne tlumaczyc, i to jeszcze kiepski, dowcip, ale…
    uff…
    sproboje:
    ulubionym napojem B16(poza winem mszalnym w aptekarskich proporcjach) jest fanta, nie wiem czy znana w polsce, ale w niemczech poludniowych bardzo poularna wsrod dzieci lemoniada(konzern coca-cola); benedykt zamawia ja od 67 lat bez przerwy przed kamerami, co juz niejednokrotnie bylo przedmiotem naigrywan satyrykow niemiecki jeszcze wtedy gdy b16 nazywal sie ratzinger i byl szefem watykanskiej bezpieki, inkwizycji;
    otoz ta fanta, ma takie barwniki he,he…ze po wylaniu jej n.p. na bialy obrus, powstaje plama takiego kolorytu, ze skojarzenia sa jednoznaczne(jeszcze raz he,he) ;
    o tym wie w bawarii kazde dziecko i robi na ten temat dowcipy krotko po tym jak nauczylo sie mowic, siedziec na krzesle przy stole i tzrymac szklanke…
    uffffff…
    howgh
    @siedzacy byk

  17. p.s.
    a nie mowilem, ze @slawo, to czasami jeden z (nielicznych) rozsadnych?

  18. Ani mnie nie śmieszy, ani nie oburza. Po prostu głupi dowcip w niszowym pisemku. Gdyby nie interwencja Watykanu (bo chyba nie samego BXVI?), nikt by o tym na świecie nie usłyszał i sprawy by nie było (podobnie jak z kartoflem albo Mahometem). Zastanawiam się, kto w Watykanie zajmuje się czytaniem wszelkich możliwych pisemek. Mają tam odpowiednią komórkę? Czy polski rząd ma też jakąś komórkę czytającą zagraniczne brukowce? A może sprawę rozpoczął jakiś donosiciel (prowokator?).
    Zastanawiam się też czy publikacja tego fotomontażu na polskim blogu nie jest przypadkiem naruszeniem uczuć religijnych wg polskiego KK? Bo w Niemczech będzie tylko sprawa cywilna i to jest ok.

  19. @krzysztof:
    dla IV rzeczypospolitej, ktorej masywy rozpieraja sie w najlepsze i coraz bardziej,
    od watykanu do smolenska, to juz prawie cassus belli…

  20. moim zdaniem gorzej(i weselej,he,he) by bylo zrobic okladke z butelka fanty w sutannie;
    no ale koncern by tego nie popuscil i „tytanik” poszedl by z torbami…

  21. Matylda 12 lipca o godz. 14:23
    A czy zastanawiałaś się kiedyś nad brakiem w Polsce tego typu satyry, albo w ogóle satyry w jakiejkolwiek postaci, która przypiekałaby swoim ogniem miedziane czoła establishmentu (we wszystkich znaczeniach przypisanych temu słowu). Owszem, są tam jakieś kabarety ugrzecznionych satyryków występujących na estradach i w telewizji, ale jest to takie tam łaskotanie piórkiem, po którym nawet wyśmiany czuje się lepiej (a powinien gorzej).
    Kiedyś nawet POLITYKA zestawiła tą naszą pożal się satyrę z produktami naszych świetnych sąsiadów Czechów i wyszło, że u nas wydawca z takim humorem nie wychodziłby z sądu. Kto nie wierzy, może poszperać w internecie. A wygłupy Kuby Wojewódzkiego w porównaniu z jego kolegami Czechami, mogą uchodzić za subtelną i delikatną satyrę.
    W ogóle życzę wszystkim więcej luzu i dystansu, a jeśli się coś nie podoba, zawsze można odwrócić wzrok, przełączyć kanał itd., po jaką cholerę od razu nadymać się oburzeniem?

  22. @Sleper:
    “It’s freezing up here. What did you use to keep warm?”
    „Indignation,” said Michelangelo. „Best fuel I know. Never burns out.”
    ― Irving Stone, Udreka i ekstaza

  23. No i sami widzimy jacy ci Niemcy są „kulturalni”. Co z tego, że mają tyle uczelni, tyle bibliotek, tylu herr professorów, skoro jako naród są siermiężnymi prostakami. Skoro tak traktują swojego najwybitniejszego obecnie Rodaka, to znaczy, że są na poziomie parobków z widłami w ręku, utytłanymi w oborniku. Zaiste prawdziwi Niemcy. Ale jak widać, nie wszyscy są tacy, skoro i tam niektórzy zakazują rozpowszechniania tej „satyry” dla wieprzów. Wstydzą się jednak tych z niemieckiej wiochy, którzy w ufajdanych gumofilcach chcą spacerować po salonach. No cóż, ładnych mamy sąsiadów, nie ma co, godni potomkowie Hitlera.
    A póki co, panie redaktorze, Papież Benedykt XVI jest także naszym papieżem (oczywiście, dla wierzących). Poniewieranie Papieżem jest równoznaczne z poniewieraniem katolikami.

  24. waldi
    12 lipca o godz. 22:38

    Szanowny Panie waldi

    Z tymi potomkami Hitlera to sie Pan zagalopowal na manowce.
    Myle ze z papieza mozna zartowac tak samo jak z kazdego innego czlowieka i nie jest to poniewieranie katolikami.

    Slawomirski

  25. Oburza, nieśmieszy.
    Nie wiem, czy jedyną śmieszną rzeczą nie jest reakcja Watykanu.

  26. Szanowny Panie Sławomirski,
    to nie są żarty, to jest prostactwo podniesione do n-tej potęgi. To świadczy, że większość Niemców (gdyby było inaczej, opinia publiczna potępiłaby gazetę za taki obrazek) to w głębi swoich dusz nieokrzesane wiejskie chłopstwo, pozbawione jakiejkolwiek kultury. To samo, które przez wieki mordowało i paliło sąsiadów. Nauki humanistyczne, filozofia, teologia, sztuka, mimo że uprawiane w tym narodzie, nie mają wpływu na te dusze. Jeśli wobec swojego człowieka tak się zachowują, to jak mogą zachowywać wobec innych? I to nie w 1942 r., lecz w 2012.
    A swoją drogą Panie Sławomirski, czy chciałby Pan, aby z pańskich rodziców, żony, dzieci w ten sposób „żartowano”? Proszę sobie odpowiedzieć na to pytanie.

  27. Szanowny Panie Redaktorze,

    Serdecznie polecam Panu, jak i wszystkim komentatorom na Pańskim blogu – Jana Wericha bajki dla dorosłych, zebrane w filmie animowanym „Fimfarum” (2002) produkcji oczywiście czeskiej. Zabawne, zdystansowane i „ludzkie” w podejściu do człowieka, a także poczciwie bezlitosne. Niech to będzie propozycja zamiast komentarza. Czasem dobrze jest pomilczeć, popatrzeć i posłuchać.

    Ukłony,
    Krejz

  28. Śleper
    12 lipca o godz. 21:37,

    Mam pewien problem. Kiedy czytam Twoje komentarze, to w pierwszej chwili, „na rozum” zgadzam się z nimi. Ale za moment zaczynam mieć wątpliwości. Rodzą się we mnie pytania. I w głowie i w sercu. Spróbuję je skonkretyzować i opisać. Będę ciekawa, jak Ty radzisz sobie z takimi pytaniami?

    1. Czy zajmowanie, choćby najbardziej eksponowanego stanowiska, pozbawia człowieka jego ludzkiej godności?
    2. Czy „lecząc” społeczne i polityczne patologie, wolno nam zapominać o zasadzie: „przede wszystkim nie szkodzić”?
    3. Czy naprawdę „wolno nam”, z moralnego punktu widzenia, robić wszytko to, co nie jest zabronione?
    4. Czy w „luz” i „dystans” musi się koniecznie wpisywać chamstwo?

    To są te najważniejsze pytania, które nie pozwalają mi zająć równie pryncypialnego stanowiska, jak Twoje. Choć rozumiem Twoje intencje. Niemniej uważam, że każdy przypadek należy traktować indywidualnie.
    Mój stosunek do Watykanu jest bardzo krytyczny. A równocześnie kiedy patrzę na tę okładkę, to widzę w pierwszym rzędzie człowieka starego. Ocierajacego się już pewnie o starcze niedomagania. Być może z nietrzymaniem moczu włącznie. I taką „satyrę” odbieram jako coś skierowanego przeciw człowieczeństwu nas wszystkich. Jako niebezpieczne ocieranie się o kpinę z ułomności i bezradności. Jako dewastowanie dorobku cywilizacyjnego, który nauczył nas szczególnej wrażliwości wobec ludzkich ułomności. Krok w niedobrym kierunku. Do tyłu. W stranę jaskini. A to jest tym bardziej niebezpieczne, że dookoła nas panuje kult ciała młodego i sprawnego. Tak samo zareagowałabym na podobną „satyrę” wobec każdego innego człowieka. Nie wydaje mi się żeby satyrycy nie dysponowali innymi metodami skutecznego „piętnowania” ludzi władzy. B XVI podlega krytyce, surowej krytyce. Ale tę konkretną okładkę uważam za niewłaściwą.
    Nie wiem, co zrobiłabym na miejscu rzecznika Watykanu. Może bym rzecz zignorowała? A może, licząc się z przegraną w sądzie, zaprotestowałabym po to, żeby wywołać dyskusję? Dyskusję pozwalającą szukać odpowiedzi na pytania, które wyżej postawiłam.

  29. krejz
    13 lipca o godz. 9:39,

    „Poczciwie bezlitosne”, dla mnie o ten brak „poczciwości” wszystko sie rozbija. Zamiast niej widzę gołą brutalność 🙁

  30. Pan redaktor pyta jaka jest moja reakcja. Śpieszę z odpowiedzią- kompletna obojętność i wzruszenie ramion…ot kolejne pisemko robi sobie darmową reklamę.
    Do takich widoków należy się przyzwyczajać, wszak było już wszystko więc żeby zaistnieć należy pokazać więcej, bardziej, obrzydliwiej, szybciej, mocniej.
    Zakaz rozpowszechniania? A jakie to ma tak naprawdę znaczenie (poza marketingowym) w dobie internetu. Przewrotnie powiem że wręcz zakaz rozpowszechniania sprawił że okładka dotarła do jeszcze większego grona odbiorców.

  31. Dyskusja przebiega wypisz – wymaluj prawie dokładnie tak samo, jak wokół niedawnych wyczynów dwóch rozkosznych bęcwałów, specjalistów od gwałcenia Ukrainek – sprzątaczek. Także znaleźli sporo obrońców, argumentacja była podobna. Otóż istnieje coś takiego jak dobry GUST lub SMAK. Nie ja je wyznaczam, ale maja swoje granice. Te granice są też wyczuwalne przez ogół, mimo, że nie są sprecyzowane w żadnym urzędowym dokumencie czy normie. Trzeba tylko mieć to WYCZUCIE, czyli jakby umiejętność rozróżnienia tego co uchodzi a co „nie uchodzi” (cyt. za Fredrą). Na mój gust i wyczucie granice te leżą POWYŻEJ tych miejsc, które Titanic wskazał jako nieszczelne. Sehr witzig – jakby powiedział z potępiającą dezaprobatą przeciętny Niemiec.

  32. Matylda 13 lipca o godz. 9:45
    ad.1) Tak, szczególnie gdy chodzi o osobnika, który uzurpuje sobie prawo do pozbawiania godności „innego”.
    ad.2) W medycynie też tak jest, szkodnika obezwładnia się trucizną (chemioterapia).
    ad.3) Tak, po to wymyślono prawo.
    ad.4) Miałem na myśli dystans i luz audytorium.
    Fotomontaż przeciekającego Benedykta, to przewrotna kpina z jego kancelarii, a nie jak sądzisz z jego starości. Ile razy trzeba tłumaczyć, że KW nie szydził z Ukrainek?
    Mnie się akurat kult zdrowego ciała podoba, nareszcie wyszliśmy z chrześcijańskich katakumb i powrócili do gimnazjonu.
    Starość w dzisiejszych czasach została zdaje się przesunięta o dobrych 20 lat od czasów jak nosiłem krótkie spodenki i dobrze to widzę porównując fotografie pradziadków, dziadków, rodziców i moje, zrobione osobom w tym samym wieku.
    Czym innym jednak jest wygląd i sprawność fizyczna względem możliwości intelektualnych, które są niezbędne do świadomego odczuwania życia. Starość w końcu może być przewlekłą chorobą, która obejmuje swym zasięgiem także najbliższe otoczenie i nie daj losie, że ktoś taki dzierży kompetencje rozkazywania innym.
    Tu nawet najbardziej ostra satyra nic nie wskóra.
    Pozdro

  33. „Titanic” to miesięcznik satyryczny który powstał po upadku świetnego poprzednika o tytule „Pardon”, założonego gdzieś ok. 1969 we Frankfurcie. Na jego comiesięczne ukazanie się czekałem zawsze niecierpliwie. Kościóły ogólnie, ale zwłaszcza jego katolickie wydanie były zawsze ulubionym tematem. Była też seria cartoonów których bohaterem był główny lokator Watykanu, Paweł VI, z którym nie tak się obchodzono. Też były notki z Watykanu, były regularne protesty Centralnego Komitetu Katolików Niemieckich (tak faktycznie nazywa się do dziś!) i co – i nic się nie stało. Trochę więcej szumu już było, gdy na stronie tytułowej Franz Josef Strauss podawał Ulrice Meinhoff dyskretnie bombę z lontem, ale strony tytułowej też zmienić nie musieli.
    U następców z „Titanica” papież z Polski też nie zaznal długo spokoju, tak jak z resztą i Lech Wałęsa. W rubryce dziesięciu najbardziej żenujących osób miesiąca pokazano raz przewodniczącego Solidarności z MB w klapie i z komentarzem: „… tak więc wydaje się, że na jedynie uświęcający socjalizm odpowiedzią jest – realnie egzystujący katolicyzm”. Co za przepowiednia!
    Co do opinii niektórych wpisowiczów o deficytach niemieckiego poczucia humoru zauważę tylko: Pojęcia nie macie i wydaje wam się, że to tylko pijackie pieśni karnawałowe z nad Renu i bawarskie ucieszne klepanie się po udach. Nie idzicie tą drogą!
    Z poważaniem.

  34. Temacik sie wypala to – dawnych wspomnien czar !

    Kochane Serby zawsze lubily popic i pospiewac. I pozartowac. I mialy magazyn „Chik”, do wyglupow.

    Rano, policyjne samochody wydzieraly kioskom resztki nakladu tego „Chika”. Nawet po hotelach szukali. Bo tam, na rozkladowce lewa-prawa, byl kudlaty Fidel Castro i takiz Karol Marks.

    W Polsce, Andrzej Dabrowski spiewal:

    http://www.youtube.com/watch?v=oQuh5mHii3Y

    Obie brodate ikony Komunizmu fotomontaz wkomponowal dwom kociakom tamze.

    Protest Ambasady ZSRR obudzil rankiem samego Tito – skandal ! Od wczesnego ranka sciagali z kioskow to bluznierstwo. W Havanie zbierali juz najemnikow – desantowcow. Na Jugoli !

    Wladek Sibilski, w polskim przedstawicielstwie na Groblje 4, tak sie usmarkal od smiechu, ze mu zrobili Egzekutywe.

    Dwa kociaki i dwa ‚kroki” byly dla belgradzkiego prokuratora jak dowcipy o Tito – Rankovicz nie znal sie na zartach – pudlo murowane.

    Jakze niewinnie wyglada przy tym witz o Benedykcie i Fancie. Zaprawde – nima o czem.

  35. Ad Wajcha) Niezależnie od tego, kto ile fakultetów skończył” i ile zna języków, jeśli „satyrę” „Titanica” uważa za coś normalnego, to sam jest cham i prostak. I nic tego nie zmieni. A swoją drogą, to ciekawe dlaczego Niemcy nie pozwalają sobie na „satyrę” antysemicką. Jakoś w tym przypadku boją się być „dowcipni”. Ciekawe dlaczego?

  36. @waldi :
    zrozumialem, ze jest pan sluchaczem radia maryja, oraz ze ulubionym przez pana typem obuwia sa wyglansowane trzewiczki, ew. tak modne ostatnio espadryle w kolorze czerwonym, ktory nosi byly hitlerjunge, ktoremu udalo sie jeszcze pod koniec 2 wojny swiatowej postrzelac, niechetnie, bo niechetnie, ale jednak, do samolotow alianckich….
    pociesze jednak jasnie pana, ze dziewicza biel sutanny budowniczego mostow, ktora zbrukal ciezki teutonski dowcip, obroni sie sama…
    i obiecuje solennie, ze rowniez brunatna plama na swietych czterech literach rozwieje sie jak poranna mgla nad cloaca maxima i zniknie raz na zawsze w lochach watykanu
    amen

  37. Oj byk, byk, jesteś prawdziwy byk, mu… mu…, dajcie mi wiadro wody i dużo siana. Będę leżał i będę żuł.