Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka

25.06.2012
poniedziałek

Wojna z Wojewódzkim

25 czerwca 2012, poniedziałek,

Oburzenie przekroczyło granice. W tym granice państw i zdrowego rozsądku. Miałem się o sprawie Wojewódzkiego/Figurskiego nie wypowiadać, bo po co, skoro wypowiadają się wszyscy? Sprowokowała mnie czytelniczka tego blogu, która wstawiła link do petycji skierowanej do red. Baczyńskiego, by wyciągnął „zdecydowane konsekwencje wobec Jakuba Wojewódzkiego”. (Samej sprawy nie opisuję, bo jeśli ktoś jeszcze o niej nie słyszał, to znaczy, że ma gdzieś media i blogosferę). Nie ma mnie w redakcji, nie wiem, co się tam o tym mówi i czy planuje jakąś reakcję, więc piszę, co sam uważam.

Ludzie! Czyście zwariowali?! Mówimy o audycji satyrycznej! O naśmiewaniu się z rzeczywistości i ludzkich postaw. Że żenujące? Że chamskie? Rzecz gustu i wrażliwości. Jeśli dowcipasy W/F są żałosne i niesmaczne (a zdecydowanie bywają, jak na moją wrażliwość), to co powiedzieć o wypowiedziach, które padają bez satyrycznego kontekstu (Niesiołowski, Palikot, Macierewicz, Brudziński i wielu, wielu innych [kolejność nazwisk nie ma tu nic do rzeczy]), albo takich, których pełne są „satyryczne” strony pism prawicowych i lewicowych, prawicujących i lewicujących?

Moim zdaniem MSZ Ukrainy wygłupiło się swoją interwencją w tej kwestii nie mniej niż Ryszard Nowak [przepraszam za błąd w imieniu w poprzednim wpisie] w sprawie obrazy uczuć religijnych i Dody, a może i bardziej. Polskie MSZ też słabo sobie z tym dało radę. Panowie i panie, zachowajcie proporcje!

To jest w ogóle jakieś względnie nowe zjawisko społeczno-polityczno-ideologiczne to obrażanie się o jakąkolwiek wypowiedź, bez względu na jej kontekst, pozycję wypowiadającego się i wagę samej sprawy. To dzieje się dopiero od kilku lat, może nasiliło się od słynnej sprawy karykatur Mahometa. Reakcja w świecie islamu zdumiała Zachód, ale zarazem jakby coś mu podpowiedziała — zaraz, zaraz, przecież my też możemy być tacy delikatni, przecież nas też ciągle obrażają — zdają się teraz mówić rozmaite społeczności i ugrupowania — my też możemy żądać przeprosin i wyciągania konsekwencji… Nagły atak powszechnej nadwrażliwości — wyraźny znak utraty pewności siebie i samosterowności, poczucia własnej wartości, a zwłaszcza siły własnych wartości. To także rozlewająca się niepohamowana potrzeba kontrolowania innych, przy coraz mniejszej skłonności do samokontroli (czymże innym są pełne nienawiści i bluzgów fora internetowe?). W tej sytuacji można by zapewnić pracę całemu pokoleniu prawników (co za wzrost PKB dla wielu gospodarek państwowych naraz!) — wystarczy wszak wziąć na warsztat literaturę dowolnego narodu i wytoczyć proces o publiczne zniesławienie/obrazę uczuć/naruszenie godności niemal dowolnej innej (a i własnej) nacji. (Świetny temat pracy magisterskiej albo i doktorskiej: obrażanie uczuć religijnych Polaków w twórczości [tu wstawić nazwisko, np. Dostojewski]).

Wróćmy do W/F i przypomnijmy — ci panowie żyją z uprawiania różnych form rozrywki, w tym satyry. I tylko w takim kontekście sensowne jest ocenianie tego, co mówią. Taki dialog, jaki wygłosili W/F w radiu, w wykonaniu (nawet) podsłuchanych polityków, byłby skandalem i kompromitował ich. Tyle że znamy wiele podobnych historii z politykami i wiemy, że jakoś rzadko tego typu kompromitacja usuwa ich z gry na zawsze (trzeba dopiero wpadki w stylu Dominique’a Strauss-Kahna, o którego ciągotkach przecież wielu ludzi wiedziało).

Gdy satyra bywa słaba (kiedyś Jan Pietrzak potrafił być dowcipny, teraz jest żenujący i nie tylko o polityczny wymiar jego postawy tu chodzi), traci odbiorców. Akurat to panom W/F wciąż nie grozi. Wygłupili się już nie raz i nie raz się jeszcze wygłupią, to ich ryzyko zawodowe. Wyciąganie konsekwencji należy do publiczności, a nie prawników. Znane są sytuacje, w których sceniczni komedianci (stand-uperzy) wypadali z łask, gdy za daleko posunęli się w swych dowcipach. Nie ma dla nich gorszej kary. Poza karą śmierci, rzecz jasna. Ale tę zostawmy dowcipnym imamom.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 84

Dodaj komentarz »
  1. Szanowny Panie Redaktorze,
    pisze Pan:
    …Sprowokowała mnie czytelniczka tego blogu, która wstawiła link do petycji skierowanej do red. Baczyńskiego, by wyciągnął „zdecydowane konsekwencje wobec Jakuba Wojewódzkiego”….

    A co by Pan powiedział na słowo: zmotywowała? 😉

    ….Ludzie! Czyście zwariowali?! Mówimy o audycji satyrycznej! O naśmiewaniu się z rzeczywistości i ludzkich postaw. Że żenujące? Że chamskie?….

    To zależy jak Pan definiuje pojęcie „zwariowali”. Jeżeli pod tym pojęciem rozumie Pan niezgodę na chamstwo w przestrzeni publicznej to odpowiadam: tak zwariowałam. I nie zamierzam się z tego leczyć.

    ….to co powiedzieć o wypowiedziach, które padają bez satyrycznego kontekstu (Niesiołowski, Palikot, Macierewicz, Brudziński i wielu, wielu innych….

    „A u was biją Murzynów” 😯

    ….To jest w ogóle jakieś względnie nowe zjawisko społeczno-polityczno-ideologiczne to obrażanie się o jakąkolwiek wypowiedź, bez względu na jej kontekst, pozycję wypowiadającego się i wagę samej sprawy….

    Owszem nowe. I bardzo dobrze, że ma miejsce. To znaczy, że ludzie reagują. Reagują na chamstwo, W&F, piszą petycje do Sejmu RP z powodu rasistowskich wypowiedzi posła Suskiego i inne. To są podstawy społeczeństwa obywatelskiego. Mówiemie: nie chcemy tego w przestrzeni publicznej. I nawet gdyby te petycje były na wyrost, przesadzone, to lepiej, że są. Gorsza jest obojętność i znieczulica.
    I na jakiej podstawie mówi Pan o obrażaniu się? A może to jest po prostu asertywne wyrażanie swojego zdania? Nie przyszło to Panu do głowy? A może nie tylko Pan ma prawo wyrażać swoją niezgodę na cudze opinie? Czy ten pański emocjonalny wpis świadczy o tym, że Pan się obraża? Obraża się na swoich Gości?

  2. @Matylda

    * Zmotywowała – znacznie lepiej.
    * „A u was biją Murzynów” – czekam na petycje w sprawie wyciągania konsekwencji wobec wymienionych polityków i niewymienionych dziennikarzy.
    * Mój wpis nie jest emocjonalny, raczej zdystansowany. Namawiam do zachowania proporcji i czytania kontekstów.
    * Nie, nie obrażam się na Gości. O mojej polityce cenzurowania postów pisałem kilka razy – nie zgadzam się głównie na wulgaryzmy i ataki ad personam. Zwracam przy tym uwagę, że to nie jest blog satyryczny (jestem za mało dowcipny).
    Między asertywnym wyrażaniem zdania a ciąganiem po sądach i/lub żądaniem zamknięcia komuś ust, jest pewna różnica. Nie piszę, żeby zamknąć stronę z petycjami, tylko zwracam uwagę, że niektóre petycje są pozbawione (moim zdaniem, rzecz jasna) sensu.
    Pozdrawiam
    Jacek Kowalczyk

  3. Szanowny Panie Redaktorze,

    * Nic nie stoi na przeszkodzie żeby Pan taką petycję zredagował. Wszak jest Pan częścią tego społeczeństwa i przysługuje Panu prawo do wyrażania, również, niezgody. Ja ją chętnie podpiszę i rozpropaguję 🙂

    * Zawołania typu: :Ludzie! Czyście zwariowali?, uchodzą raczej za emocjonalne a nie zdystansowane. Ale może ja się nie znam 😉

    * a w którym miejscu w zlinkowanej petycji jest mowa o ciaganiu po sądach czy zamykaniu ust? 🙄

    Również pozdrawiam

    Matylda 🙂

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. W rzeczonej petycji najbardziej chyba właściwy jest podpis numer 168
    Pewnie zaraz zniknie 🙁

  6. A swoją drogą, może rzeczywiście warto się zastanowić nad tym: dlaczego w zalewie chamstwa, tak silną reakcję wywołała właśnie ta „satyra”? I czy, w istocie, chodzi o duet W&F czy też o moment, w którym się to wydarzyło?
    Historycy twierdzą, że rewolucje wybuchają nie w tedy, kiedy jest najgorzej, ale wtedy, kiedy jest trochę lepiej.
    Może należałoby pójść tym tropem. Trwa Euro, zobaczyliśmy swoją lepszą twarz. Ukraina jest naszym partnerem w organizacji igrzysk. Chwilę temu została ich drużyna skrzywdzona przez nieuważnego sędziego. Ukraińcy przechodzą tę sama droge, którą my przechodziliśmy przed laty. I być może wzrósł stopień społecznej wrażliwości. Emapatii. I być może część ludzi powiedziała: dość, liczcie się ze słowami, nie wszystko wolno? Być może zaczynamy gromadzić kapitał społeczny. Dzisiaj mówimy: nie chcemy chamstwa w mediach. Może jutro powiemy to samo politykom? Kto wie?
    Może nie o satyrę tu chodzi, ale o coś zupełnie innego.
    Nie krytykowałabym MSZ Ukrainy. Wolę przyjąć do wiadomości, że ich to w jakiś sposób dotknęło. Co z tego, że my mamy inne standardy? Oni mają prawo iść własną drogą, w swoim tempie.
    Ostatnia rzecz, jakiej bym chciała, to upodobnienie się do „niosących demokrację”, aroganckich USA.
    Marzenia? Jak powiedział Lenin: „marzenie to jest planowanie z perspektywą” 😉

  7. Jezeli uwaza Pan, ze zarty z GWALTU sa na miejscu w cywiliziwanym spoleczenstwie gdzie ‚zartow’ tych sluchaja glownie LICEALISCI to gratuluje ‚ynteligencji’. prosze sie nie osmieszac!

  8. Autorowi bloga polecam ten mądry tekst:

    http://magdazena.salon24.pl/429295,kubo-wojewodzki-nie-smiej-sie-dziadku-z-cudzego-przypadku

    Może coś zrozumie. Wypowiedzi Wojewódzkiego i Figurskiego odebrałam jako ohydne. Właśnie w ich ustach – pretendujących do bycia błyskotliwymi, sarkastycznymi prześmiewcami, zadowolonych w siebie celebrytów – narcyzów, bo chyba nie psychopatów, o których wspomina autorka linkowanego bloga. Skoro nie przewidzieli reakcji na swoje wygłupy- to źle świadczy o ich inteligencji. A tym, co ich bronią, usprawiedliwiając taką „satyrę”, empatia jest obca.

    Sprawdzałam w moim środowisku: kobiety stare i młode odebrały takie żarty jako obrzydliwe.

  9. aha, i skoro tak sie Pan burzy …prosze zeby poinformowal nas Pan gdzie Pana zdaniem sa granice tej szeroko pojetej ‚satyry’? Kiedy mozna powiedziec stop? Skoro zarty z gwaltu sa dla Pana ok a ludzie ‚obrazaja’ sie na wyrost to zarty np z pedofilstwa i gwaltu na malych dzieciach tez moze wg Pana sa dopuszczalne? pod warunkiem, ze oczywiscie jest to ‚satyra’? Gdzie Pana zdaniem jest ta GRANICA?

  10. alez Matylda Pana rozjechala …chociaz Pan pewnie wolalby slowo ‚zgwalcila’

  11. Matyldo i inni obrażeni weźcie jakieś kropelki i przeczytajcie jeszcze raz wygłup WF, a następnie porównajcie jego treść z wypowiedziami posła Suskiego, Niesiołowskiego i całego batalionu „skich”.
    Ciebie i innych (a jest ich w cholerę) tak naprawdę obraża co innego w żarcie WF, was wk..wia fakt, że wyszło na jaw to, o czym każde dziecko wie, czyli stosunek polskich panów do ukraińskich parobków. Zamiast więc podnieść krzyk na ten stosunek (może i niejednokrotnie zwany gwałtem), to wy pieprzycie o chamstwie gości, który sflekowali waszych rodaków (bynajmniej nie Ukrainki), bo przecież Polak…. itp. pierdoły.
    Lód na czoło też jest dobry.
    Pozdro

  12. Szanowny panie Redaktorze,
    wojny z wymienionym przez Pana osobnikiem rzeczywiscie nie ma co prowadzic,
    bo to tak jakby do wrobla z armaty strzelac. A przeciez wystarczyloby nygusa
    nahajem ocwiczyc i po krzyku.

  13. Równolegle na dwóch blogach (bo i prof. Hartmana) toczy się emocjonalna i przeważnie w bardzo wzniosłym tonie utrzymana dyskusja nie tyle nawet o granicach i poziomie czegoś , co zwykliśmy uważać za satyrę, lecz o haniebnym występku panów W&F.
    Dobra satyra (kabarety i popisy solowe, świetni bardowie itp) umarła tak naprawdę równo z PRL-em. Coś w tym jest, że Pietrzak, Wolski czy R… (zapomnialam, ten co zakładał Partię Piwa) na swój sposób zwariowali.
    Potem był może jeszcze Daukszewicz (np. jego Listy do pana hrabiego), gdzieś mi mignął młody Sthur, fajni są „Mru, mru”, ale przeciętna – żałosna!
    Panowie W&F to na pewno nie moja bajka. Nie widzę jednak powodu, żeby rozdzierać szaty nad „przypadkiem ukraińskim”. Dlatego rozumiem emocjonalne zawołanie Gospodarza – „Ludzie, czyście zwariowali?” itd.
    Mamy satyrę na miarę obyczajów, które w III, na pograniczu IV RP, z dnia na dzień chamieją/dziczeją, poczynając od „klasy” politycznej, a na salonach zwłaszcza IV RP kończąc (poziom satyry sejmowej i na łamach GP jest zaiste przerażający).
    Może i jest pewną nainterpretacją usprawiedliwianie panów W&F ich jakoby świadomą kpiną z wywyższania się naszego europejskiego zaścianka nad nie erupejską Ukrainą, choc przyznaję, że to rubasznymi i przaśnymi nićmi szyte.
    Ale co z tego? Bedziemy po sądach ciągać naszych „wesołków”?
    Głosują za nimi, albo nie, słuchacze i widzowie, ogladając lub nie ich programy.
    To może utwórzmy Ministerstwo Satyry, które będzie wydawało koncesje na jej uprawianie stosownie do oczekiwań odbiorców (tylko: jakich? których?)
    Odnoszę niemiłe wrażenie, że źle się dzieje z poczuciem humoru naszych rodaków. Tracimy dystans do siebie, nadymamy się ponad miarę w imię róznych poprawności.
    Skoro jakis dowcip jest, w naszym pojęciu, głupi, czy chamski, to go olewajmy, a nie nagłaśniajmy.. Można się z niego natrząsać, ale po co oburzać?

  14. mag
    25 czerwca o godz. 18:36

    Moim zdaniem nie chodzi o Ukrainki.
    Chodzi o stosunek tych panów do kobiet.
    Traktowanie ich jako obiekty napastowania seksualnego- Panisko może wszystko- jest tak prymitywne, jak ich umysłowość.
    Być może jest to jakiś stereotyp, ale męskiego grona po kilku piwach.
    Chyba że bycie na fali i wizji odmóżdżyło tych panów totalnie.
    Poczucie STOSOWNOŚCI jest im obce.
    To co jest dopuszczalne prywatnie, nie powinno być dopuszczalne na antenie.

  15. Polski celnik do rosyjskiego kierowcy na przejściu granicznym:
    – Co wieziesz?
    – Sapogi.
    – Co??? Ha ha ha, naucz się po polsku, ha ha.
    Do polskiego kierowcy:
    – Co PAN ma załadowane?
    Do Ukrainki:
    – To nie wiesz, że ta pieczątka tutaj ma być?
    itd itp…

  16. Wiesiek59
    Zadziwiasz mnie – prywatnie dopuszczalny jest seksizm? A na antenie już nie?
    Uważam, ze nigdzie nie powinien być dopuszczalny, właśnie ze wzgędu na poczucie STOSOWNOŚCI.
    Panowie raczej robili sobie „jaja” , tyle że ciężkostrawne, jak na „szanujących” się satyryków.
    Przecież ich nie bronię, ale nie widzę powodu, by wytaczać akurat z racji wybryku tych panów najcięższe działa.
    Skupiłam się w moim wpisie na tym, co wydaje mi istotne w ogóle w kwestii satyry w Polsce (jej beznadziejnego poziomu) i poczucia humoru rodaków, który wyraźnie szwankuje (drzewiej aż tak źle nie było), zarówno w relacjach codziennych, jak i odbioru koncesjonowanej rozrywki, która powinna niby bawić.

  17. – No, i czegos sie dochrapal ?

    – Gub sie, fiucie pogrzebowy, proces myslenia mie naruszasz.

    – Chinski uczony. Swiczke zezarl i po cimoku siedzial.

    Boczek kompinowal, jak z tego wraka, co u Splawika na Radnej stal, Zundappa napowrot zlozyc, a Kleryk mu trul. Odprowadzili do domu malego Nereczkie z meczu pod Dabkiem na Dynasach i u nasz sie rozbierali z tem motocyklem. Jak z chlopakamy w pile rznal to juz nie byl Ksiadz Stanislaw ale Stasiek. Rowniacha byl a ze go przejscia zyciowe w sutanne zapedzili niczyja wina. Odszykowali sie oba, na Dekawkie wsiedli i wio ! Prosto do Anina. Skumplowali sie z Boczkiem, kiedy on za ministranta przy parafii robil, a tera Ksiadz Stanislaw go na nauki do siostr wozi.

    Po prawdzie, to Borowinszczak przysral mu gdzie mogl, ale poki go do tego choru ciagnie, morde w kubel i nawet nie beknal.

    – Dobry wieczor !

    Wlasnie przyszedl. Dobrze ze zapukal, menda partyjna.

    – Przyszlem sie zapytac czy na wasz mozna liczyc, ze na pochod pojdziecie ?

    – Liczem sie z taka mozliwoscia. Wszystko od pogody zalezy.

    – Zalezy jak lezy ! – Sekretarz blysnal humorem – Bo jak nie, to ja paniom Haneczkie pod pachie i na Plac Defilad !

    – Na Plac Defilad to mozesz sie Sekretarz przewalcowac razem ze swojo megierom, a moje zone zostaw, bo malarzowi w dziob zamalowac to niewatpliwa przyjemnosc ! – Odparlem. – Splywaj, ty agitatorze w terrrpentynie maczany ! No juz ! Zeby mie twoja noga tu wiecy nie postala !

    Szurnal girami a drzwi musialem za niem zamknac..

    – Zrob Hania herbatki wzmocnionej, bo mie nerwy puscili !

    Z klatki uslyszelim trzask drzwi i kotlowanie na schodach.

    – Nastepne wizyte skurwiel odbyl – zauwazyla Malzonka przytomnie – wylej mu co na leb przez okno – dodala.

    Pociaglem herbatki i zamyslilem sie jak tera Kleryk z Boczkiem do Siostr zapylaja. Dobrze by bylo wlasny pojazd posiadac. Tej Dekawy to mu szczerze zazdroscilem. Zundapp jeszcze lepszy. Prawa pokrecisz – gazu dodajesz, lewa – powietrza dodajesz, biegowie przyzwoicie pod prawo reka siedza, a gra jak kontrabas na dzezie. 350 pojemnosc posiada i na przyczepkie jest obliczony. Zone z dzieciamy na ksiuty mozesz zabrac a i tesciowe by sie na bagaznik przywiazalo.

    – To co, idziem na ten pochod ?

    – My nie idziem bo sie brzydziem !

    – Ale liste beda sprawdzac….

    – A pies jem morde lizal, niech sie na syfa sprawdza.

    – Temu Borowinszczakowi by jakis numer wykrecic….

    – Ale jaki ?

    – Mam ! W kapcie go ubierzem !

    – Od Manka ?

    – Tego samego !

    – Z bramy na Targowej ?

    – Tak jest !

    Pozno usnelim i rano, na dwudziestce piatce, wisialem jak glut z nosa. Czuje, ktos mie w ucho dmucha:

    – O zesz ty ! Jak ja cie dmuchne !

    – Spij spokojnie, ORMO czuwa, to ja, Boczek !

    – Lec tej swojej Baran Alicji nadmuchaj, a mie zostaw.

    – Alicja juz na straty. Glupie toto. W Aninie Przeorysze poderwalem !

    – Nie mow. Co bylo ?

    – Bylo tak: Stasiek, to znaczy ksiadz Stanislaw, sam sie do nauk z zakonnicamy zabral a mie zadal dwiescie piendziesiat zdrowasiek odklepac. Klecze, klepie, nogi mie zdretwieli, kolana pieka az tu widze jech Przeorysza, siostra Felicja sunie i to prosto na mie !

    – Biedny pan Boczus, taka pokuta, a kompociku nie przyniesc ?

    Patrze sie w gore a ona taka ladna ! I pod habitem tyz niczego sie jej kotluje.

    – Z takiech raczek to nie kompocik a sam mniod !

    Przyniesla te szklankie z kompotem, do nawy wyszlim a ona zapytuje:

    – Czy ksiadz Stanislaw dzis do Warszawy wraca ? Bo ja bym sie z wami zabrala. Przescieradla musze na Koszykach kupic. A przenocowalabym u siostry Melanii i Alicji.

    Koplem sie migiem do kaplicy:

    – Stasiek, zbieraj sie, siostre Przeorysze do Warszawy wieziem !

    – Na rozum upadles ? We trojkie na jednem motorze ?

    – Nima strachu w tem fachu, upchniem sie i bedzie !

    Ciemno juz bylo jak u Murzyna w dupie na kupie wegla. Przeorysza habit podkasala, na motor wlazla i – jadziem ! Jak Stasiek hamowal, a ostro jechal, to jemu plechi gnietla, a miala czem; jak dal gazu – na mie sie nawalala tem wielkiem dupskiem – smiac sie czy plakac ? Na Grochowskiej, przy rondzie, ostre hamowanie wypadlo – Kleryk zawyl. Niewatpliwie na bak go ta Przeorysza wepchla i tera se kogiel-mogiel zrobil. Rece mie juz boleli od tego trzymania sie za bagaznik z tylu i kolo Kijowskiej wrzaslem:

    – Stawaj ksiadz, do Bialostockiej piechto dojde.

    Zwleklem sie z motoru a oni dali gazu i – do plebanii, zakonczyl Boczek.

    Dwa dni przed tem swietem pochodem udalim sie do Borowinszczaka, z prezentamy. Juz mu przeszlo po porucie z agitacja i z ciekawoscia rozwijal papier. Punkt zborny byl kolo Sienkiewicza. Patrzem a Borowinszczak z malzonko w naszech kapciach suno. Czerwone, z gory zolto-zielone, z wielkiemy bialemi pomponamy i jeszcze pozlacane. Wytwornie sie udekorowali. Nogawki se popodwijal, zeby lepiej bylo widac. Niech mie zazdroszcza, a co ! Przeszlim przed trybuno i kolo Hozej nas rozpuszczaja. Podchodzi dwoch towarzyszow i pytaja:

    – A ten pajac, dywersant zachodni, z waszej fabryki ?

    – Z naszej, z naszej ! O, tam stoi !

    Zgarneli jak swego i na dwa miesiace z Borowinszczakiem byl spokoj.

    Chcialem jech poprosic, zeby jeszcze Boczka zabrali, ale nie szlo,bo czasu nie bylo, zeby cos wymyslec. Wiency bezpieczenstwa by mial w kiciu niz z ta Przeorysza. Naszem wyciruchom na plebanii przysiegla sie, ze ona Boczusia kocha i dla niego habit zruci. Kobita doswiadczenie z tem zrucaniem posiadala, niewapliwie.

    Jak raz sie zlozylo, ze jego stary za duzo tech biletow na dworcu pisal i poszedl na rok do „sanatorium”. Boczek sie sam zostal a te dwa najmniejsze z nim.

    Hajtneli sie tak gdzies na wiosne. Bok sie upasl jak wieprz czarnomorski bo Felicja mu dogadzala, jak mogla. A jak nie mogla, tyz sie starala. Dwa zasmarkance nazarte i odprasowane chodzili z mamusia za renkie. A Boczek – na smyczy. Proboszcz oglosil Siostre Felicje za antychrysta, heretyczkie i odszczepienca a ksiadz Stanislaw mial zagrozone, ze go przeniosa, jak sie z niemi bedzie zadawal. Slub sie odbyl nalezyty, w USC, Lolek Mendelsona obrobil na skrzypcach, a Nereczkowie za swiadkow sie zostali. Na czesc artystyczne udalim sie do Krokodyla, w ktorem Lolkowa Cecylia spiewala nam za fryko a Jasiu-organista bugi wugi rznal do rana.

    Nieznaczne afere mielim tylko z pierworodnem Wieska Nereczki ( Bolo mu dali) ktoren przeszwarcowal sie na laurkie, ktora dla pana Boczka szpecjalnie wymalowal. Szurnal nozka i zaczal czytac swoje tworczosc utalentowane:

    „Przeoryszy pytal Boczek

    Czemu mendy tno mie w kroczek…..”

    Wiesiek przelecial nad stolem, zeby go zatkac, ale parazyt sie wyrwal i wyl spod stolu:

    „Bo masz mulu, brudu kupy

    W okolicach wlasny dupy.

    Wlasnej dupy nie szanujesz…”

    Tam go wygrzebali, chociaz gryzl, ale jak go niesli do drzwi, dalej wrzeszczal:

    „…nie szczotkujesz, nie szorujesz..”

    Ojciec go zakneblowal i wrzucil na holcgazowe pana Wacka. Tym nie mniej zasraniec udal, ze wchodzi do chawiry, a jak pan Wacek odjechal, dopisal na scianie:

    „…I dlatego mily Boczku

    mendy legna ci sie w kroczku !”

    Stara Nereczkowa wyjrzala i nie wyrazila zdziwienia:

    – Wypisz wymaluj, jak jego Tatus ! Tyz byl zdolny…

    Poslubna wizyta Panstwa Boczkow u panstwa Nereczkow nastapi po wyszorowaniu sciany na klatce.

    A kto ma zyczenie obuwie wykwintne nabyc u Bata na Targowej, polecam widok na perspektywe Bialostockiej. Pani Felicja z farfoclamy, pasie chabety dorozkarskie kostkamy cukru przez okno, ktore co i raz na paprotke sie zalapuja. A jak sie dorozkarze w bramie umowia na jednego, wszystkie kunie pod te okno ciagna, derozki sie lamio i ruch zamiera. Wtedy wychodzi Boczek, popapraniec i se nuci:

    http://www.youtube.com/watch?v=hlcDkldeg7w

  18. W pełni popieram i podzielam zdrową i rozsądną (bo opartą na faktach a nie wzbudzanych emocjach tłumu) wypowiedź Gospodarza w tym wpisie.
    Trwa dyskusja na blogu prof Hartmana i tam swoje zdanie wyjaśniłem, nie będę powielał.
    Jest oczywistością w świetle faktów że:
    a/ przedmiotem (!) satyry W/F jest „Prawdziwy Polak” i jego postawa oraz patologiczne, chamskie reakcje, wykpione w inscenizacji dialogu takiż osób (co zaznaczyli w tekście od początku W/F).
    b/ twierdzenie, że tym przedmiotem są Ukrainki, kobiety czy pomoce domowe, w świetle faktów jest albo nieznajomością krytykowanej audycji, albo jawną i agresywną manipulacją, albo po prostu niską kondycją intelektualną wykluczającą percepcję i racjonalną interpretację bodźców fizjologicznych.
    c/ krytycy na przemian żądają „konsekwencji” wobec W/F: za styl (zgoda, marny) – ale te w demokratycznym kraju może wyznaczyć jedynie rynek; tudzież za obrazę Ukrainek (etc) językiem nienawiści i poniżenia, manipulując tym samym faktami i przedmiotem satyry, jak wyżej.
    d/ jako że za same słowa publiczne w naszym kraju konsekwencji żadna norma nie przewiduje, jeśli ich zamiar, znaczenie i skutek nie naruszają normatywnych granic przedmiotowych (nie można mówić o bezprzedmiotowej nienawiści czy obrazie wyrażanej słowami), potwierdza się, że istotnie i celnie zostały przez W/F skrytykowane postawy „prawdziwych Polaków”. Oni właśnie rozpoznając się w przedmiocie kpiny, manipulują więc tym przedmiotem w żądzy zemsty za publiczne ośmieszenie, jako że sami ochronie normatywnej czy prawnej w szczególności poddani nie są.
    Ot i cała tajemnica ogólnego moralnego wzmożenia w zaskakująco głośnej medialnie (a tak rzadkiej w codziennej praktyce) obronie godności ‚podmiotów zastępczych’.
    Niestety, ten mechanizm „wroga ludu” wspólnoty plemiennej nie jest niczym nowym (w sensie: współczesnym) ani świadczącym o wartościach rzekomo bronionych przez plemię, o wykraczających poza swój zasięg i poziom rozwoju pretensjach do uznania za cywilizowane.

    Jak przewidywałem na blogu sąsiednim, najciekawsze poznawczo będą objawy wzmożenia kupy mościpanowej przeciw wrogom ludu i tak jest – są w ogromnej większości spójne, fałszywe i bezmyślnie stadne, niestety.
    Taka wartość tego doświadczenia społecznego, jakie w praktyce mity o wartościach obala; po czynach ich poznacie.

    Z uszanowaniami dla Gospodarza za wpis i pozdrowieniami dla tego wymagających.

  19. @ Śleper
    25 czerwca o godz. 17:59
    – – –
    Kurde, no właśnie tak jest, jak piszesz 🙂
    To co obaj zgodnie widzimy wokoło, się nazywa: syndrom bazyliszka…
    Pozdrawiam 😉

  20. „Mam dość ludzi, którzy nie rozumieją, że gwałt nie ma nic wspólnego z żartem; jak również tych, którzy twierdzą, że jestem pozbawiona poczucia humoru… ba! nie tylko ja, lecz wszystkie kobiety – gdy tymczasem większość znanych mi kobiet (a znam ich niemało) gwałtownie odbiega od tego stereotypu. Po prostu uważamy, że nieproszony fiut w naszym tyłku albo pochwie nie jest ani odrobinę zabawny.”
    Eve Ensler – Over It
    http://www.huffingtonpost.com/eve-ensler/over-it_b_1089013.html?ref=fb&src=sp&comm_ref=false

  21. @mag, sleper, kleofas, gekko, towarzysz Gospodarz, pseudo-filozof Hartman i reszta publicznosci do ktorej skierowane byly ‚zarty’ Wojewodzkiego i Figurskiego (skoro jako jedyni je zrozumieliscie). PoronionyWF zostal zdjety z anteny (wreszcie), a KRRiT zajmuje sie sprawa. Napietnowani przez REM, politykow, MSZ Ukrainy, wreszcie zostali potraktowani jak dorosli. Mozna zartowac, mozna uwypuklac narodowe przywary, przejaskrawiac glupote ale jak juz to wiele razy powtarzano w umiejetny sposob.

    Pewnie wam w/w teraz glupio ale i tak bedziecie brnac w zaparte ze macie racje, taka mentalnosc koltuna:(

  22. kolejne zwyciestwo prowokacji starych lisow z kgb i , tez juz nie najmlodszych,
    lisic z neoinkwizycji;
    brutalna, trwajaca juz od miesiecy, rozprawa janukowycza z ukrainska opozycja
    odbywa sie w ten sposob w – ulubionej przez torquemade i jego najlepszych uczniow,dzierzynskiego, oraz himmlera – medialnej sferze cienia…
    p.s.
    i jeszcze jedno:
    o oswiecimiu i gulagu wiedzieli, lepiej lub gorzej, WSZYSCY owczesni;
    ale tylko NIELICZNI (n.p. karski,herling, solzenicyn) mieli odwage poruszyc ten temat.

  23. A kiedy zdejmą z anteny Rydzyka. Ten to dopiero wygaduje.

  24. Matylda chyba trafnie zdiagnozowała problem. Tak chcieliśmy Europie pokazać polską gościnność cokolwiek by to nie znaczyło. Prawie się udało gdyby nie media. Najpierw szczucie kiboli na Rosjan wykonywane przez wszystkie media bez wyjątku jak nie przymierzając na komendę wydziału propagandy KC a następnie występ redaktorów z ESKA, którzy też postanowili zawalczyć o rozgłos.
    Obrona Kuby Wojewódzkiego przez Hartmana i Passenta jest dla mnie niezrozumiała. Krytyczne głosy czytelników pod adresem Wojewódzkiego to część dyskusji o tym jaką Politykę chcą czytać. Znaczna część dyskutantów nie chce aby tygodnik, z którym w jakiś sposób się identyfikują, udzielał alibi autorowi prymitywnych rasistowskich żartów. Oczywiście wiem, że Kuba Wojewódzki jest niezwykle wrażliwym społecznie człowiekiem udającym jedynie, w celach dydaktycznych, prymitywnego chama jakim jest przeciętny Polak – np ja. Rozumiem, że Polityka poszukuje nowych, młodszych czytelników i Kuba Wojewódzki miał by ich przyciągnąć. Jeżeli jednak chcecie to zrobić kosztem mojego pokolenia to wsztystkiego najlepszego ale nie wróżę sukcesu.

  25. Wszystkie argumenty użyte przez autora, a także przez prof. Hartmana, nie wpłyną na zmianę zapatrywań ogarniętych psychozą pt. WF. Była już „mała Madzia”, potem nieszczęsny Obama z polskimi obozami, a teraz mamy WF. Piszę to opierając się na własnych doświadczeniach; próbowałem bardzo podobnych argumentów na innych blogach – bez rezultatu. Myślę, że jest to wynikiem pomieszania z poplątaniem, czyli braku zdolności odróżnienia fikcji od rzeczywistości. Większość ludzi – chyba, że jak w Ameryce powie się, że to tylko żart, bierze wszystko dosłownie. Całe szczęście, że większość tych obrażonych nie czyta książek! W przeciwnym razie, jeszcze nie ludzie, ale książki kończyłyby na stosach.
    Bez echa przeszła wypowiedź jakiegoś porąbanego katabasa, który wzdychał do czasów, kiedy różnych heretyków palono na stosach; okazuje się, że nie był to przypadek odosobniony jak myślałem. Ostatnio objawili się tacy co by chętnie zlinczowali naszych, czasami przeginających może trochę pałę, satyryków. Ludzie! To się nie dzieje na prawdę, to jest radiowa FIKCJA!!!!

  26. „To się nie dzieje na prawdę, to jest radiowa FIKCJA!!!!” @sugadoddy Wez tabletki, a potem sobie przypomnij ze WF robili sobie jaja z tzw polskiego koltuna/nuworysza ktory istnieje naprawde czyli z polskiej rzeczywistosci. Poza tym nie pierwszy raz maja do czynienie z KRRiT.

  27. @Sylwia, zażarcie broniąca ciemnogrodu i kołtuństwa.
    Mnie , i owszem, tabletki jeszcze pomagają – Tobie może pomóc tylko lobotomia.

  28. Sylwia 25 czerwca o godz. 20:38
    „@mag, sleper, kleofas, gekko, towarzysz Gospodarz, pseudo-filozof Hartman”
    Dziękuje ci Sylwuniu za umieszczenie mnie w tak doborowym towarzystwie, w życiu jedynym bym nie przypuszczał…
    Przy okazji odświeżę Sylwuni pamięć z wydarzenia jakie onegdaj sprokurował przed kamerami TV poseł PO Palikot. Otóż dziecko moje, on ci trzymał w jednej ręce gumowego fiuta, a w drugiej plastikowy pistolecik (prawie taki sam jaki posiada PREZES)!!!! Ło matko, co to się działo, jakież autorytety moralności charczały oburzeniem, choć nie miały wcześniej serca i czasu, ażeby się pochylić nad gwałconymi kobietami na posterunku policji. Czy napiętnowano wtedy gwałcicieli i ich zwierzchników w medialno-politycznej sraczce? Nie, złym został Palikot, któremu do dzisiaj obrażone kmioty nie mogą wybaczyć, że ich ośmieszył i pokazał jakimi są ciulami.
    Śmiało więc Sylwuniu, ponadymaj się jeszcze najświętszym polskim oburzeniem.
    Pozdro

  29. @ sugadaddy, 25 czerwca o godz. 21:14
    – – –
    No racja, owszem.
    Tyle, że to nie tyle psychoza co socjomanipulacja.
    Ma Ameryka swoich „odurzonych”.
    Mamy i my – „obrażonych”.
    Wzmaganie oburzenia na obrażenie przez odurzenie, to typowe zagrywki na płytki a szeroki target emo, powszechnie zderacjonalizowany, charakterystyczny dla plemion postcywilizacyjnych, o krótkim sprzężeniu globokomunykacji (globalna moc komunizacji przez mass-komunikację).
    Nic nowego, poza tempem i skalą, od czasów wynalezienia Kremla czy Mekki czy Watykanu.
    Takie tsunami, którym włada motyl machając skrzydełkami – może macha do nas też, gdzieś w jednym z tych miejsc? 😉
    Normalnie – odlot 🙂
    Pozdrowienia.

  30. 67 proc. (6655 internautów) głosujących w naszej sondzie do godz. 20.00 uznało, że obaj powinni zostać ukarani za swoje słowa. Dodatkowo 7 proc. (689 internautów) biorących udział w głosowaniu uważa, że powinny być wobec nich wyciągnięte konsekwencje, ale jeśli publicznie przeproszą, to sprawa powinna zostać zapomniana.
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114883,12012257,Michal_Figurski_i_Kuba_Wojewodzki_powinni_byc_ukarani.html
    =================

    Vox populi bywa czasem sprawiedliwy……
    „Chamstwo należy tępić siłom i godnościom osobistom”
    A niezgadzającym się z wyrokiem, polecam stwierdzenie „wykształciuchy”- też entelegent wymyślił……

  31. „powinni zostać u k a r a n i za swoje s ł o w a …Vox populi bywa czasem sprawiedliwy…”
    – – –
    Napisał inteligent, nauczyciel, Polska, wiek XXI.
    Głos ‚Prawdziwych Polaków’ w nieprawdziwym, wyzutym z prawości, domu…?
    – – –
    Kto ukarze motłoch za tę nagonkę, tak bluźnierczą wobec wartości jakie mamy w prawie, kulturze i konstytucji?
    Chyba my już wszyscy pokarani.

  32. Panowie W&F boleśnie zranili uczucia estetyczne wielu słuchaczy i niesłuchaczy swego radia.
    Tylko dlaczego wielu z tych subtelnych, delikatnych, układnych, kulturalnych, których byle brzydkie słówko wprowadza w stan zakłopotania i powoduje rumieniec wstydu, nagle doznaje olśnienia i w stosunku do myślących inaczej jak z rękawa sypie chamami,imbecylami, kretynami, jełopami plus parę soczystych przymiotników.

    („Gdaczesz jak kwoka, starczo – zdziecinniały wpis, niespełniona kokieta, braki w intelekcie – to komplementy przeznaczone specjalnie dla mnie od @Sylwii)

    ***

    @sugadaddy
    25 czerwca o godz. 13:04

    ” A z chamstwem to bym walczył poprzez wywalanie na zbity pysk komentarzy tych durni, którzy prezentując chamstwo, rasizm czy wręcz ciągoty faszystowskie, „walczą” z rzekomym chamstwem innych.”

    P.S. Popieram.

    ***

    W mojej okolicy nie zatrudnia się Ukrainek w roli pomocy domowych, ale obywateli zza wschodniej granicy (w tym i kobiety) do pomocy w wielkich gospodarstwach przy świniach i bydle, na czarno za psi grosz, za kawałek dachu nad głową.

    ‘Pracodawcy’ nazywają ich pieszczotliwie parobkami. Buduje się im barak przy chlewie z wychodkiem na zewnątrz i do roboty od rana do nocy, a właściwie i w nocy, bo a to krowa się cieli, a to świnia prosi, a pan gospodarz przecież płaci i wymaga.

    Psy i swoje i cudze kopią, trzymają na krótkich łańcuchach, do żarcia wyrzucają pod budę całe padłe świnie.
    A wszystko to tłumaczą staropolską tradycją.

    ***

    „Na opinię ludzi starszych o Ukraińcach najsilniej wpływa pamięć przeszłości i zakorzenione w historii stereotypy.
    Młodzi zaś kierują się na ogół przekonaniami opartymi na współczesnych obserwacjach – Ukraińcy są dla nich często ludźmi
    „drugiej kategorii”, biedakami poszukującymi w Polsce nędznego
    zarobku. Są więc po prostu nieatrakcyjni.”

    http://www.insteuro.civicua.org/Digest/Ukr_Pol/Persp/Polacy-Ukraincy.pdf

  33. To nie jest wypadek „przy pracy” – to nie jest parodiowanie warszawki ,
    to jest przejaw aroganckiego chamstwa mówionego z fotela maserati.
    Nygusy z mediów gubią poczucie wartości ludzkiej pracy i porozumiewają się między sobą slangiem i minami , oceniając poznanych w czasie pracy rozmówców. Po latach zostaje ta maniera utrwalona, jak piętno.
    Panowie satyrycy z TVN i Polsatu to grupa pod specjalnym nadzorem ?

  34. Och, zejdzcie juz z tego wysokiego konia! W tym chorze oburzenia nie slysze jak dotad zasadniczego pytania wywolanego niefortunnymi zartami W. i F. – jak rzeczywiscie przedstawia sie w Polsce los tych ukrinskich kobiet. Czy rzeczywiscie kazda z nich mozna wywalic z roboty bez powdu, uprzedzenia i okresu wypwoiedzenia? Jak wygladaja ich socjalne zabezpieczenia – czy „moga” chorowac, pojsc na urlop, wplacac na fundusz emerytalny etc. Czy zdarza sie, ze sa w pracy molestowane seksualnie czy wrecz gwalcone? Jak rozlegle jest to zjawisko? Czy moga liczyc na pomoc policji?
    Latwiej jest palac swietym oburzeniem na „chamow” niz zainteresowac sie ile w tych dowcipach n antenie ukryte bylo gorzzkiej prawdy, czyz nie tak?
    Wikeszosc mojego zycia przezylem na Zachodzie. Od 30 lat zatrudniam w domu do pomocy te sama Polke, ktore mi nieraz opowiada ile upokorzen, niesprawiedliwosci i poniewierki przezyla w innych polskich domach. W zadnym z nich juz dawnp nie pracuje i jest bliska emerytury. Jej praca, lojalnosc i gotowosc niesienia pomocy, kiedy ktos tego w domu potrzebowal, jest dla mnie nieoceniona. Ale slysze od niej czesto, ze niektore inne domy snia jej sie po nocach w koszmararch sennych.Wiec wcale bym sie nie zdziwil, gdyby w zartatch na antenie zawarta byla jakas gorzka prawda, o ktorej nie rozmawiamy ,pelni swietego oburzenia.

  35. „Im bogatsi ludzie, tym gorzej człowieka traktują. Jak kto nie ma za dużo pieniędzy, to stara się ogarnąć dom, zanim przyjdę. A bogaci nic, rozrzucają wszystko i nawet dzieciaki mogą mi powiedzieć: „To posprzątaj”. No, nie szanują człowieka – mówi 43-letnia Ludmiła, która do Polski przyjechała za pracą sześć lat temu z okolic Iwano-Frankowska na zachodzie Ukrainy.”

    http://www.wprost.pl/ar/222290/Traktuja-mnie-jak-gadajacy-mop-Los-Ukrainek-sprzatajacych-w-Polsce/

  36. @Ewa1958
    No i w końcu dotarło. Dlaczego nikt nie chce przeprosin od pani Renaty Kim ?
    Dlatego, że wypowiada się w poważny sposób o poważnym temacie.
    W ten sposób może pani Kim pisać o pedofilii, obozach koncentracyjnych, przemocy w rodzinie, mniejszościach i.t.p.
    Satyrykowi takie tematy zawsze narobią kłopotów.

  37. No to mamy „pierwsze koty za płoty”. Teraz kiedy okazuje się, że motłoch ma „władzę”, prawdopodobnie częściej będziemy mieli do czynienia ze swoistym wymierzaniem sprawiedliwości przez tłum. Zawsze znajdzie się ktoś, komu to, czy tamto się nie spodoba i afera gotowa. Drżyjcie ci z których dowcipów na razie ludzie się śmieją, ale wystarczy jeden niezadowolony, który dzięki internetowi, rozpęta następne piekło i po was. My (Polacy), tak na prawdę marzymy po cichu o zamordyzmie i cenzurze – wydaje się nam, że życie wtedy byłoby bardziej poukładane i łatwiejsze. Taki fragment czyjejś wypowiedzi utkwił mi w pamięci: ..Niestety, ale mamy demokrację….

  38. Dzieki, Ewo.Nareszcie jakies pismo postaanowilo jednak pojsc tropem tych slow W i F i sprawdzic ile zawieraja prawdy.
    Moze warto rozmawiac o tym miast roztrzasac czy byl to antenowy zart, ktory nie wypalil czy zwykle chmstwo.
    Moze warto byloby nawet pomyslec o spisaniu jakiegos kodeksu przywoitego pracodawcy zatrudniajacego domowa pomoc. I dawac to do podpisania wraz kontraktem o prace w domu. Aby kazda strona wiedziala czego moze oczekiwac, a czego robic nie wolno.
    Dobra Pani Dochodzaca jest zawsze i w kazdym kraju na wage zlota – jej powierzamy nie tylko nasz balagan i brud, ale i swoja intymnosc domowa, sswoje slabosci i nieddociagniecia, czesto tez swych najbliszchych i niedoleznych. To ciezka praca i godna szacunku. Niech zatem kazda ubiegajaca sie o prace ma mozliwosc wyboru u kogo chce pracowac – czy u kogos kto gotow jest obeiecac jej szacunek i podstaowe prawa czy kogos, kto z gory zamierza ja traktowac jak smiecia.

  39. „Przyszłam kiedyś na sprzątanie, w domu był tylko pan i zaczął się do mnie dobierać, próbował macać po pupie. Na szczęście sobie poradziłam, bo jeszcze z czasów studiów na kryminalistyce znam sztuki walki. Ale słyszę, że większość Ukrainek ma takie problemy. Znam nawet takie, co zostały zgwałcone. Na policję nie poszły, bo pan groził, że doniesie straży granicznej. No to wtedy one już nic nie mogą powiedzieć, wiadomo, że większość pracuje nielegalnie.”

    Cały artykuł:

    http://www.wprost.pl/ar/222216/Swietlany-Ludmily-Iriny/?I=1454

  40. @o_tolerancji – Renata Kim jest dobrym dziennikarzem i wie co jest wazne. Dawny narybek z BBC. Brawo, Renatko.

  41. Ewus,jeszcze raz dzieki – teraz za calosc artykulu. Zataszczzylem go z miejsca na Blog Bobika.
    Moze wpadniesz do nas?

  42. @sugadoddy …koles o glupkowatym nicku z zapedami dyktatorskimi, taak…cos mowiles o demokracji?. Jak dobrze ze mamy sfere blogowa, sfere upustu negatywnych emocji i spuszczania powietrza z nadetych ego coniektorych polglowkow:)

  43. @Kot Mordechaj
    26 czerwca o godz. 9:37

    Chętnie zajrzę. Pozdrawiam @Kota.

  44. O kolejnym wybryku W&F należy mówić bardzo poważnie. Dla mnie roztrzygajace są dwa argumenty.
    Pierwszy został wyłożony w tym miejscu:
    „Na początek kilka słów o samej audycji. Gwałt – podobnie jak lincz czy pogrom – nigdy nie jest dobrym tematem do żartów, zwłaszcza jeśli żartuje się w sferze publicznej. W Polsce ofiarami gwałtu jest 3% kobiet, natomiast 30% kobiet doświadczyło molestowania seksualnego. Raczej trudno liczyć na to, że żarty z gwałtu wywołają u nich uśmiech, bardziej prawdopodobne jest przypomnienie negatywnych uczuć towarzyszących traumie. Poza tym żart wymagający wyjaśnień dłuższych niż on sam nie jest dobrym żartem. Zaprezentowany w audycji styl kojarzy mi się z lepkimi dowcipasami, a nie ciętym poczuciem humoru, wywołuje zażenowanie pomimo świadomości konwencji, w jakiej został użyty. Nie przypisuję dziennikarzom poglądów których posiadanie odegrali, ale czuję niesmak.”
    http://annadryjanska.natemat.pl/20159,po-ofiarach-gwaltu-do-celu

    Nie wolno tracić wrażliwości na te sprawy.

    O drugim mówi:
    Voytas (blog Hartmana)
    25 czerwca o godz. 22:43
    Dobra, w takim razie proponuję przetestować poczucie humoru i głębie ironii Wojewódzkiego na poważniejszym materiale. Kuba – walnij coś o pejsiatych, obrzezanych parchach (przecież to żarciki z antysemitów, Żydzi się nie obrażą przecież mają autoironię i Woody Allena…) a potem na deser coś o Proroku, np. jak się dobiera do 14-letnich dziewic. Muzułmanie się zaleją łzami ze śmiechu. Człowieku bądź ambitniejszy, co tam jakieś Ukrainki… A jak co to profesorowie filozofii wytłumaczą przygłupim maluczkim. Rozczarował mnie pan, panie profesorze.

    Zanim się powie żart, który może urazić jakąkolwiek nację trzeba się przedtem dobrze zastanowić. I może zrezygnować.

  45. @Sylwia,
    Przykro mi, a właściwie to wcale nie, ale nie rozumiem twego bełkotu. Chyba masz problemy z rozumieniem tekstu pisanego. Albo oczy ci zachodzą bielmem z wściekłości.

  46. Na temat traktowania pracowników z za wschodniej granicy było już sporo artykułów w polskiej prasie. Pojawiają się one mniej lub bardziej regularnie. Niestety, o ile przebiły się do swiadomości społecznej kwestie antysemityzmu, rasizmu czy homofobii, o tyle sprawa pracowników ze „Wschodu”, nie spotkała się, jak dotąd, z należytym rezonansem.
    Jestem przekonana, że współgospodarzenie Euro 2012 z Ukrainą, będzie tym momentem, który wreszcie uruchomi społeczną wrażliwość . Najpierw wobec Ukraińców a potem wobec innych narodowości.
    Wierzę, że ci dziennikarze, który dotychczas pisali o tych sprawach, i byli niczem „głos wołający na pustyni”, będą pisać jeszcze więcej. Mają przecież pełne szuflady dokumentacji na ten temat.

  47. Właściwie Gekko, Śleper i Kot Mordechaj już wypowiedzieli to co ja chciałem napisać i to znacznie lepiej niż sam potrafiłbym ubrać w słowa. Ale muszę coś od siebie dorzucić. Żarty WU FU, jakkolwiek często niskich lotów, czasem zwracają uwagę na problem. Raz pierdołę, raz problem poważny, jak np. tym razem.
    Jak ktoś ma problem z obrażaniem się, niech nie słucha, jak ktoś się czuje obrażony, niech da w ryj lub się sądzi.
    Tak na dobrą sprawę ja mógłbym czuć się obrażony non stop, bo odmawia mi sie prawa do bycia Polakiem, albo nazywa się mnie najemnikiem, mimo że służę mojemu krajowi z polską flagą na ramieniu. Ale istnieje taki cudowny wynalazek jak pilot do rtv i po problemie. Każdy ma prawo do swojej opinii i do swojego wariactwa.
    Niezwykle łatwo jest się głośno oburzać (vide europoseł, za przeproszeniem, Kurski, który potrafił oburzyć się sam na siebie (!)). Niezwykle łatwo jest walczyć z chamstwem w przestrzeni publicznej, najchętniej za pośrednictwem różnych wcieleń nieśmiertelnego, jak widać, urzędu przy Mysiej, ale to chyba takie trochę gonienie króliczka. Znacznie trudniej walczyć z katolikami wyrzucającymi dzieci do stawu jak odpady, gwałcącym lub molestującymi pracownice, traktującymi innych jak podludzi. Znacznie trudniej słuchać, czytać ze zrozumieniem, czy ogólniej – myśleć, łatwiej klepać regułki czy inne zdrowaśki (bo nie było „małej Madzi”, tylko „mama Madzi”)
    „Znaj proporcjum mocium panie”

    Z pozdrowieniami dla Szanownego Gospodarza

  48. O ile często mam różne pretensje do mediów, o tyle uważam, że w kwestiach niewolniczego wykorzystywania obcokrajowców zdają egzamin.
    Nie wątpię, że przebiją się wreszcie do opinii publicznej, od dawna nagłaśniane, sprawy z naszego podwórka.
    Media przyzwoicie zachowały się w sprawie „obozu pracy”, w którym więzieni byli, na terenie Włoch, polscy pracownicy. (Nawiasem mówiąc, to po tym skandalu rozpoczęto intensywne poszukiwania podobnych przypadków na terenie Polski).
    Wreszcie media zachowały się przywoicie, kiedy wyszła na jaw sprawa niewolniczego traktowania „pracownicy” w samym sercu Londynu. Piszę „pracownicy”, ponieważ młoda, kolorowa kobieta, z byłych kolonii brytyjskich, nie dostawała żadnego wynagrodzenia. Była głodzona, bita, przetrzymywana siłą i zmuszana do ciężkiej pracy. Cudem udało jej się ucieć. Wymagała hospitalizacji, ponieważ jej życie było zagrożone.

    Niewolnictwo to poważny problem. To w oparciu o nie powstawał dobrobyt imperiów od imperiów wschodnich, poprzez rzymskie do brytyjskiego i amerykańskiego. Zawsze znajdzie się ktoś kto ulegnie pokusie traktowania drugiego jak przedmiot.

    Szczególnie tragiczną formą współczesnego niewolnictwa jest porywanie i zmuszanie do prostytucji. „Gwałcenie”, jakby dowcipnie powiedzieli W&F

  49. @Kot Mordechaj

    Czy zauważyłeś, @Kocie, że cały tekst Renaty Kim pochodzi sprzed dwóch lat?
    Ten przykry temat przeszedł wówczas jakoś bez echa. Potrzeba było prowokacji żeby do niego powrócić.

    Panowie W&F, wrzucając granat w ….., w taki oto niekonwencjonalny sposób zwrócili uwagę na problem.

    W obecnych czasach jedynie skandal i prowokacja są jeszcze w stanie obudzić i pobudzić zgnuśniały lud boży do jakiejkolwiek reakcji.

  50. @dudu
    25 czerwca o godz. 17:06

    proszę tak nie pisać 👿
    Ja rozmawiam. Jeżeli miał to być komplement pod moim adresem, to dziękuję, ale proszę o inną formę. Ta sprawia mi przykrość.
    Jeżeli miał to być przejaw złośliwości pod adresem Pana Redaktora, to ja się stanowczo odcinam od takiego myślenia. W takim przypadku nie gramy w jednej drużynie.

  51. @Ewa 1958
    26 czerwca o godz. 10:51,

    A nie przyszło Ci przypadkiem do głowy, że „na wszystko jest własciwy czas”? Że sprawy, tak jak rośliny rosną i dojrzewają? Czy naprawdę uważasz, że coś takiego jak kontekst nie gra żadnej roli? Naprawdę nie uważasz, że zabiegi polskich polityków w sprawie Julii Tymoszenko, wspólne Euro to pryszcz?
    Uważasz że to rzucenie granatem w g… obudziło empatię? Wybacz, ale procesy społeczne mają swoją dynamikę i rządzą się swoimi prawami. Ten „granat” to pryszcz. I jeżeli nawet, w jakiejś mierze, przyśpieszył proces, który trwał od dawna, to i tak nie znajduję dla niego usprawiedliwienia. Z powodów, które wcześniej podałam.

    Problemów społecznych nie rozwiązuje się poprzez wrzucanie granatu do szamba. Nie możesz udawać, że nie wiesz, jak długo walczono z rasizmem w USA, ile czasu zajęła walka o prawa kobiet, mniejszości seksualnych. Ile czasu zabrało wykluczanie z dobrego towarzystwa ludzi opowiadających „dowcipy o żydkach”. To wszystko wymagało i nadal wymaga czasu.

    Wybacz, ale jeżeli dotychczas nie znalazłaś żadnych informacji o upominaniu się o los cudzoziemskich pracowników, to – przepraszam, ale świadczy to przede wszystkim o Twojej wrażliwości. W tej sprawie robi się sporo. Wystarczy otworzyć oczy i rozejrzeć się uważnie.

    Naprawdę nie trzeba „leczyć kiły syfem” 🙁

  52. naprawdę uważasz, że zabiegi

  53. Ni zauwazylem, Ewo.
    Tymczasem uciekam stad, bo juz nie wytrzymuje trajkotanie tej nawiedzonej you know who….

  54. Tak to jest, jak się nie ma siły argumentów a argumentu siły nie da się zastosować 😆
    Trzeba się salwować ucieczką. Grunt to mieć światowy szyk 😆 😆 😆

  55. Granat w szambo może pomóc?

    Przepraszam, w katolickim kraju, po 20 latach katechezy, wykorzystuje się ludzi? Niemożliwe……
    Ociekamy przecież miłością bliźniego!!!

    Nieporównanie wyższej klasy niż ci panowie, byli Boy-Żeleński, Prus, Zapolska, Konopnicka. Czy coś w polskim kołtuństwie zmienili?
    W położeniu kobiet, stosunku do służby, bliźnich?
    Minęło dziewięćdziesiąt lat i STARE powróciło…..

    Czy przypadki wykorzystania seksualnego pracowników- nie tylko domowych, nie były opisane w „Moralności pani Dulskiej” pokazane w „Ziemi obiecanej”?
    Wojewódzki wyważa otwarte drzwi- o ile w ogóle POMYŚLAŁ o wydźwięku swej wypowiedzi.
    Setki artykułów, książek, innych publikacji, poświęcono na świecie temu problemowi- stosunkowi do INNYCH ludzi.
    Amerykanie wykorzystują Meksykanów, Francuzi Marokańczyków, Niemcy Polaków, my Ukraińców…..

    Zmiany w stosunku do INNYCH to proces wielowiekowy.
    A s…syństwo tkwi w wielu z nas, bez względu na wykształcenie, obycie, kraj pochodzenia.
    Takim ludziom wystarczy dać odrobinę władzy nad innymi, a podległych sobie będą upadlać- dla przyjemności…..

  56. Gekko
    25 czerwca o godz. 23:13

    Nie lubię prymitywów, cyników, hochsztaplerów, chamów.
    I taki jest MÓJ pogląd na tych panów i audycje z ich udziałem.
    Możesz mieć inny, Twoja prywatna sprawa.

    Badziewie serwowane przez media, wyparło większość wartościowych treści. Miarodajnych, wyważonych prezenterów, czy dziennikarzy, wyparli głośni, stronniczy, niekompetentni, pretensjonalni, zaangażowani politycznie.
    Ale liczy się przecież oglądalność, zysk, nie przyzwoitość…..
    Akurat w tym wypadku dołączam swój głos do vox populi…….

  57. @wiesiek59

    „Przepraszam, w katolickim kraju, po 20 latach katechezy, wykorzystuje się ludzi? Niemożliwe……
    Ociekamy przecież miłością bliźniego!!!

    Nieporównanie wyższej klasy niż ci panowie, byli Boy-Żeleński, Prus, Zapolska, Konopnicka. Czy coś w polskim kołtuństwie zmienili?
    W położeniu kobiet, stosunku do służby, bliźnich?
    Minęło dziewięćdziesiąt lat i STARE powróciło….”

    @wieśku59

    Bardzo sobie cenię Twoje komentarze, jednak będę upierać się przy swoim. Niestety, mamy takie czasy, jakie mamy i aby ludźmi wstrząsnąć, trzeba ich sprowokować. Łagodne i grzeczne wskazywanie na problem przechodzi przeważnie bez echa.

    Ot, choćby artykuł Renaty Kim sprzed dwóch lat o sytuacji Ukrainek w Polsce. „Wprost” sam go wygrzebał i odświeżył.

    Jedni więc nadal subtelnie sygnalizują, że coś jest na rzeczy, inni walą, jak cepem, wciągając w swoją grę Bogu ducha winnych odbiorców.
    I skutkuje to drugie. Prosty albo nawet prostacki przekaz krótszą drogą dociera do odbiorcy.

    Nie jestem słuchaczką radia eska. Figurskiego kojarzyłam raczej z programami muzycznymi PR. „Szoł” Wojewódzkiego oglądam czasami ze względu na gości.
    Szum medialny wokół dialogu tych panów sprawił, że go sobie z czystej ciekawości odsłuchałam. I pewnie wiele osób, które może nawet nie słyszały o takim radiu, postąpiło podobnie.

    W bardzo krótkim czasie przekaz dotarł do wielkiej liczby odbiorców, wzbudzając ogromne emocje.

    Jeśli to miałoby rzeczywiście zwrócić uwagę na problem złego traktowania pracowników ze wschodu (nie tylko zresztą kobiet, o czy pisałam wcześniej), to jestem w stanie zaakceptować tę niewątpliwie kontrowersyjną formę, chociaż osobiście nie gustuję w tego rodzaju stylistyce.

    Pozdrawiam.

    P.S. O wiele bardziej, niż wyskoki duetu W&F rażą mnie pełne nienawiści do nie – katolików wystąpienia bosonogiego pana, nomen omen, WC.

  58. gdyby tak wszystkie polskie, ukrainskie sprzataczki w polsce, niemczech,angli czy stanach,tak na tydzien zastrajkowaly to fetor w miastach bylby moze i gorszy, niz gdyby zastrajkowali smieciarze….

  59. huzia na kube…
    krieg den zelten, friede den bunker.

  60. Ewa 1958
    26 czerwca o godz. 13:40

    Od czasu do czasu, będziemy się różnić w poglądach….

    Media i ich właściciele, powinni się zastanowić, czy schlebiać najniższym instynktom i najprymitywniejszej widowni- zatrudniając stosownych do tego celu ludzi, czy warto może postawić sobie nieco inny cel.
    Kształtowanie gustów i poziomu…..

    Cel niekoniecznie musi uświęcać środki.

  61. ach, @wiesiu…

  62. Kuba się wytłumaczył.
    Wuwuzele czas schowac.
    Do miłego…

  63. Pozwolę sobie dołączyć inny głos w dyskusji – moim zdaniem wartościowy.
    http://www.polityka.pl/psychologia/okiemeksperta/1528371,1,eska-rock-i-obrazanie-ukraincow.read
    Pomijając kwestię obrazy kobiet gwałconych/ sprzątających/Ukrainek (wybierz dowolne), prawdziwego czy statystycznego Polaka (zdaniem panów WF – bo ilu Polaków naprawdę stać na pomoc domową?) mam dosyć chamstwa w polskich mediach. Czy żaden że broniących tak zwanej „wolności słowa” nie bierze pod uwagę, że może widz ma ochotę na wolność od chamstwa?
    Nikt używający żartów z gwałtu nie przekona mnie, że czyni to w „zbożnym” celu. Nie wiem na ile prawdziwa jest cytowana w internecie wypowiedź żony pana Figurskiego ” Bywa tak, że mnie gwałci”, ale ta pani inaczej mówiłaby, gdyby faktycznie została zgwałcona. Dno puka od dołu panowie WF…

  64. Milo bylo przeczytac Pana komentarz, szanowny autorze bloga. Tak mi sie cos wydawalo, ze zyje w kraju „NieMowNieRuszNieWypada”. Ci najbardziej dretwi jak zwykle sa najbardziej agresywni i probuja reszcie narzucic swoje zdanie – tacy intelektualni pseudokibice.

  65. @byku, ja proponuję jeszcze zatrudnić jakieś kąpielowe, bo smród wyłazi nawet spod wypranej i wyprasowanej koszuli. Jeszcze się myć trzeba, a Ukrainka swojemu Panu przecież tego nie powie (tu WF mieliby niezły dialog do cd. obrażania Narodów).
    Pozdro

  66. Brawo, wpis w samo sedno Panie Kowalczyk.

  67. „Naszą konwencją w programie „Poranny WF” w radiu Eska Rocka jest absurd. Komentowanie świata poprzez groteskę, wyolbrzymianie, karykaturyzowanie, walkę z lenistwem pojęciowym i stereotypem. Krzywe zwierciadło, w którym odbijają się także nasze narodowe wady, przywary czy śmiesznostki.”

    http://www.polityka.pl/kraj/opinie/1528379,1,kuba-wojewodzki-odpowiada-w-polityce.read

  68. Czytuje Politykę od prawie 20-tu lat. Zawsze imponował mi poziom gazety i uważałem czytanie Polityki za pewien stopień nobilitacji. Dlatego byłem zaskoczony pojawieniem się rubryki K.W. w gazecie. Pomyślałem że może jednak Naczelny uznał że odrobina chamstwa nikogo nie zabiła i że jest zapotrzebowanie na taki siermiężny i prymitywny humor. Czasy sie zmieniają każdy sprzedany numer sie liczy itp… Nie przeszkadzało mi to, zawsze przecież można ominąc tę jedną stronę. Jednakże po ostatnich wystąpieniach pana Wojewódzkiego rezygnuję z dalszego czytania ww tygodnika. Redaktor naczelny który toleruje wśród swoich dziennikarzy takie wypowiedzi najwyraźniej stracił poczucie gdzie kończy się komentarz a zaczyna osobista wycieczka. Dla mnie jako Polaka przebywającego za granicą jest to niezwykle ważne ponieważ potrzebuję tygodnika opiniotwórczego nie opinio kreatywnego. Nie rozumiem jak Polityka może przeciwstawiać się chamstwu w parlamencie jednocześnie tolerując je w swoich szeregach. Po kilku tygodniach radości z dostępu do ePolityki w wyrazie protestu rezygnuję z subskrypcji. Gwoździem do trumny sa wyjaśnienia pp Wojewódzkiego iż jego dowcip nie był odczytany właściwie i to wina ciemnogrodu itp. Najwyrażniej nie jestem godzien. Dla mnie to skandal i wstyd. Podobno pan Wojewódzki to krytyk. Może straciłem kontakt z polską rzeczywistością, ale wg mnie człowiek który obraża wszystkich to nie krytyk, a cham (a można inaczej vide: Stanisław Tym). Dlatego dziękuję Polityce. Przykro że w takich okolicznościach

  69. Zamiast linczować figurskiego i wojewódzkiego, ktoś raczej powinien zwrócić uwagę na problem, który poruszyli. Mianowicie na problem Ukrainek i innych pań ze wschodu, które między innymi sprzątają w polskich domach, a traktowanie ich przez Polaków zostawia wiele do życzenia.
    Być może mogliby lepiej formułować swoje myśli mimo iż jest to satyra, ale to jest krzywe zwierciadło. I chyba lepiej, że taki obraz nam przedstawiają, bo gdyby Polacy zobaczyli siebie samych, takimi jakimi rzeczywiście jesteśmy to chyba mało kto by to zniósł. Obnażają polską głupotę i kuriozalne sytuacje jakie nas otaczają, a z tego naprawdę lepiej się śmiać. Ale my Polacy mamy tak wielkie ego, że potrafimy się tylko obrażać.
    Oczywiście w tej sytuacji jeśli Ukrainki poczuły się urażone to należny przeprosić, jednak moim zdaniem w tej satyrze wyśmiani byli Polacy i nasze cechy, którymi nie mamy co się chwalić.

  70. Przykro słuchać kolejnego przedstawiciela prasy, próbującego bronić swoistego „poczucia humoru” walczących z „polskim kołtuństwem” wrażliwców FiW.
    W Ameryce przez jakiś czas zarabiał wielkie pieniądze niejaki Jerry Springer, prowadząc ohydny talk show, były w nim bijatyki na scenie, wyzwiska, prawdziwe dno. Kiedy zadawano mu pytanie dlaczego to robi, tłumaczył się dokładnie tak samo jak FiW. Nota bene jegomość jest prawnikiem, był przez pewien czas majorem dużego miasta, komentatorem wiadomości w TV. Kariera polityczna spaliła na panewce, kiedy wyszło na jaw, że korzystał z usług prostytutek, dlatego zmienił karierę na ten talk show. Jako ciekawostkę dodam, że burmistrz Szczecinka zaprosił go jako honorowego gościa na obchody 700 rocznicy powstania miasta. Springer pochodzi z rodziny żydowskiej, która tuż przed drugą wojną światową uciekła ze Szczecinka do Anglii. Okazuje się, że nie ma znaczenia jak ktoś staje się celebrytą, ważny jest tylko fakt, że nim jest. Jakość przestała mieć znaczenie.
    Podobne poczucie humoru wykazał tzw. Borat, który walcząc z antysemityzmem sponiewierał Kazachstan i jego obywateli. Wpływ na pop kulturę jego wypocin można było z niesmakiem zaobserwować w Kuwejcie po niedawnych mistrzostwach, gdzie sportsmenka z Kazachstanu po zdobyciu złotego medalu, stojąc na podium została potraktowana wersją hymnu narodowego z Borata. Dla niewtajemniczonych podam, że śpiewa się tam m.in. o najlepszych prostytutkach na świecie itd. Horror .
    Mnie takie rzeczy wcale nie bawią i z przerażeniem patrzę na demoralizację młodzieży, która czerpie wzorce z takich elyt twórczych.
    Standardy FiW to im gorzej tym lepiej, byle więcej do własnej kieszeni trafiało. Wmawianie, że chodzi tu o jakieś szczytne cele do ludzi o zdrowym umyśle nie trafia, chociaż trzeba przyznać, że obrońcy starają się niebywale..
    I tak to się tworzy kulturę….

  71. Od 10 lat mieszkam w Anglii i często oglądam tam programy satyryczne, zreszta satyra, humor, ironia i sarkazm sa tutaj wszędobylskie. Widze coraz wiekszy rozdźwięk pomiędzy humorem tutejszym a polskim. Anglicy nie śmieją się z żadnej narodowości (kiedyś śmieli się z Pakistańczyków ale z tego wyrośli) tylko po prostu z siebie, z ludzkich wad i przywar i słabości, stereotypów i przesądów. Polacy muszą się śmiać z kogoś, najczęściej słabszych albo tych, wobec których mają kompleksy: z Ukrainek, z Żydów, Rosjan, Niemców itd. Ale kiedy ich humor wejdzie na „polskie” tory, robi się raban – vide niedawno seksistowskie żarty dwóch prezenterów. Wylecieli z pracy.
    Myślę, że daleko nam do takiej kultury żartowania.

  72. MMM 6-6 23.23

    Jak Ci tak do smiechu, to zajrzyj na 6-5 19.58. Wtedy to byly powazne sprawy….

  73. Witam,

    nie będę się tutaj bardzo rozpisywał, bo zrobiłem to w temacie chamstwa J. Wojewódzkiego już w wielu innych miejscach.
    Panie Jacku, jest Pan kolejnym publicystą Polityki, który deprecjonuje swą oceną takiego postępowania mój (a może swój) rozum. Albo ja więc zgłupiałem albo coś stało się z moją ulubioną, czytaną czterdziestu lat „Polityką”.

    Skoool

  74. @mmm Ja mam lepszy pomysł, zamiast linczować WiF i zamiast „zwracać uwagę na problem” ciemiężonych Ukrainek na którego rozwiązanie i tak zwyczajny zjadacz chleba nie ma wpływu, może czas zająć się czymś co realnie może zmienić tą kiepską sytuację z etyką i kulturą w polskich mediach? Tu jest link do anglojęzycznego portalu który obnaża skorumpowanych, nieetycznych dziennikarzy:
    http://shameproject.com/report/malcolm-gladwell-unmasked-life-work-of-americas-most-successful-propagandist/
    Myślę że w Polsce niejeden taki korporacyjny/rządowy poplecznik i propagandzista się znajdzie (T.Lis?). Do tego dochodzi kwestia braku kultury: Wojewódzki, Figurski, Korwin-Piotrowska i wielu innych pokazują jak nie uprawiać dobrego dziennikarstwa. Po co nam te ich okraszone niewyszukanymi epitetami wypociny o popkulturze, skoro popkultura skutecznie ośmiesza się sama?

    @amelia Świetne przykłady. Borat rzeczywiście może być pierwowzorem który naśladuje Wojewódzki, bo do tych wielkich jak Stańczyk, Gombrowicz i Mrożek to on sie nie umywa.

  75. @amelia:
    co do borata to informuje, ze w miedzyczasie kazachstan zmienil zdanie na temat barona saszy cohena,bo wywolal…boom turystyczny i tysiace ludzi z calego swiata ma teraz ochote zobaczyc ten ciekawy przeciez kraj;
    wiem, ze cohen zostal nawet oficjalnie zaproszony przez „czynniki rzadowe”, ale czy z tego zaproszenia skorzystal, juz nie…

  76. Niezależnie od intencji, panowie W. i F. obrazili Ukrainki, panie pracujące jako pomoce domowe i kobiety w ogóle, nie – „prawdziwego Polaka”. Zwłaszcza że „prawdziwy Polak”, czyli wyborca PiS, ukraińskiej gosposi nie zatrudnia, bo go nie stać. A jeśli nawet W. i F. naprawdę chcieli zaatakować chama z warszawskiej elity, którego dla niepoznaki nazwali „prawdziwym Polakiem”, to im nie wyszło, co świadczy o tym, że satyry robić po prostu nie umieją. Bo dowcip, który trzeba tłumaczyć dłużej niż trwało samo jego opowiadanie, nie jest śmieszny.

    Wszyscy moi znajomi, którzy posłuchali tego dialogu w Internecie, byli zbulwersowani, zwłaszcza tekstem o gwałcie i brzydkich kobietach pracujących na kolanach. Nie są „sztywniakami”, „katolami” ani „prawdziwymi Polakami”, wręcz przeciwnie. Wprawdzie „eski” nie słuchają, ale Mrożka, Gombrowicza i Almodovara, na których powołuje się Wojewódzki, znają nieźle.

  77. Ateizm to niestety pulapka relatywizmu.
    Wnioskuje, ze na mysl o gwalcacym Pana Ukraincu ma Pan ubaw po pachy.

  78. Ukraińcy otrzymali oczywistą informację: Polacy gwałcą Ukrainki. Mają czas, poczekają na odpowiedni moment, aby powtórzyć to, co było na Wołyniu w II wojnie światowej. Potomkom pana redaktora z „Polityki” i Kubie Wojewódzkiemu będzie wesoło, do żartu. Innym Polakom też.

  79. Polscy dziennikarze, politycy, ludzie publiczni będą chamscy, zarozumiali, niekulturalni, nietolerancyjni etc. bo takie jest nasze polskie społeczeństwo. To jest po prostu nasze odbicie. Obraża nas strasznie czyjeś chamstwo, a sami siebie nie widzimy. Jesteśmy urażeni czyjąś wypowiedzą (w tym przypadku FiW), ale sami w odpowiedzi nie używamy żadnych racjonalnych argumentów, bo lubimy komuś dokopać i ubliżyć. Z prostactwem i arogancją mamy do czynienia na co dzień nie musimy oglądać tego na szklanym ekranie, bo to jest wśród zwykłych „zjadaczy chleba.” A każdy zjadacz chleba jest częścią tego społeczeństwa i ma na nie wpływ. Z każdym negatywnym zjawiskiem można walczyć, niezależnie od tego na jakim miejscu drabiny społecznej się znajdujemy, ale najpierw należy krytycznie spojrzeć na siebie.
    Żyjemy w demokratycznym kraju i nikt nikogo nie zmusza do oglądania czy słuchania audycji, mamy wolny wybór, nie będziemy oglądać/słuchać to zdejmą dany program z anteny bo będzie nieopłacalny.
    Nikt też nikomu nie broni wymyślić coś mądrzejszego i krzewić kulturę wysoką zamiast chamstwa wśród społeczeństwa. Ale lepiej narzekać, narzekać, narzekać i wskazywać, że ci inni są źli.

  80. @mmm
    Zgadzam się z tą wypowiedzią, ale nie do końca. Zapominasz że oglądamy/słuchamy czegoś bo zwyczajnie jest dostępne, wręcz nachalnie wszędobylskie. Czy możesz sobie wyobrazić jak wspaniałe mielibyśmy społeczeństwo gdyby w radiu dominowała muzyka klasyczna i ciekawe audycje polskiej elity kultury i sztuki, a w telewizjii mielibyśmy np. debaty między Mrożkiem a Baumanem, a dla rozrywki czytanie Gombrowicza przez Gajosa czy filmy Bergmana? Wyobraź sobie że zaczynamy od nowa i pozbywamy sie zgnilizny, zostawiamy tylko ’high culture’, z czasem każdy by do tego przywykł a my nie mielibyśmy problemów z chamstwem. Ale tak się nie stanie, a wiesz dlaczego? *Głupią masą łatwiej się rządzi.* Po to jest Wojewódzki, Woli Tysio, Anna Mucha i jej dylematy, Miłość jak życie, Życie jest nowelą…Już wiesz o co mi chodzi? Wiesz dlaczego się obruszam i cieszę że inni też mają dość niskiej kultury przekazu w mediach? KW po prostu przegiął w wyniku czego rozpętała się potrzebna debata.

  81. Kilka miesiecy niejaki Bartosz Weglarczyk, pan o uroku i aparycji cinkciarza z bazaru, porownal w telewizji Ukrainki do robotow sprzatajacych. nie bylo to w zadenj konwencji, ani w programie satyrycznym od tak, od serca mu sie wyrwalo. Byly protesty, zreszta sluszne, ale ten pan pracy nie stracil
    Wojewodzki z Figurskim sparodiowali takiego weglarczyka i stracili audycje. Ktos tu widzi logike?

  82. Drodzy Państwo.
    Czy duet W&F zasługuje aż na taką dyskusję i poziom emocji? Gdyby teraz zapadła cisza, ów duet dosięgłaby najbardziej niespodziewana kara – wyniosłe milczenie. Nic tak nie zabija, jak obojętność. Na nic innego ci panowie nie zasługują. Amen.

  83. Tweenk pisze:@panda 1) Przyczyną głodu na świecie nie jest brak żywności, tylko jej niesprawiedliwy pozdiał z czego wynika ten niesprawiedliwy pozdiał? Z tego że najbiedniejsi w Afryce nie są w stanie wyhodować wystarczająco dużo, by zaspokoić swoje potrzeby. Prędzej czy pf3źniej sprowadza się to do praw rynku jeśli biedak w Afryce nie ma wystarczającej siły nabywczej, to nie będzie miał co jeść. Pomoc humanitarna tylko maskuje poblem. Jak można być tak oderwanym od rzeczywistości by twierdzić że większa obfitość żywności nie pomoże w rozwiązaniu tego problemu? Nie ryzykowne manipulacje genetyczne są więc potrzebne dlaczego twoim zdaniem te manipulacje są ryzykowne, skoro konsensus naukowy od lat mf3wi o tym, że żywność GMO nie jest szkodliwa dla zdrowia? 2) Technologia GMO może być dobra w laboratorium, gdzie wykorzystuje się ją do celf3w przemysłu i farmacji, ale nie na polu, gdzie organizmy modyfikowane replikują się w sposf3b niekontrolowany, zarażając tradycyjne uprawy i niszcząc biorf3żnorodność co za bzdura! Jeśli do dzikich rośin wprowadzamy nowy gen, to z definicji rf3żnorodność genetyczna się zwiększa. 3) Firmy biotechnologiczne – np. Monsanto – patentują swoje ziarno i traktują je jako własność intelektualną. Oznacza to konieczność każdorazowego corocznego zakupu ziarna do wysiewu mam dla ciebie ważny nius: prawie żaden rolnik z kraju rozwiniętego od połowy ubiegłego wieku nie odkłada zebranego ziarna na siew. Wynika to stąd że dominują odmiany hybrydowe, ktf3re nie zachowują swoich cech w następnym pokoleniu. Nawet dla roślin zachowujących cechy mało kto się w to bawi ziarno zachowane przez rolnika prawie zawsze ma znacznie gorszą jakość od zakupionego od hodowcy.Swoją drogą, zmonopolizowanie rynku przez kilka firm jest konsekwencją koszmarnie drogich i zbędnych testf3w, ktf3re musi przejść każda odmiana GMO, a za ktf3rych wprowadzenie odpowiadają Zieloni. Od wielu lat odmiany będące mutantami popromiennymi i chemicznymi, powstałe w sposf3b zupełnie przypadkowy, wprowadzano na rynek bez żadnych testf3w i nie spowodowało to żadnych negatywnych skutkf3w. Dlaczego w przypadku GMO, ktf3rych proces powstawania jest ściśle kontrolowany miałoby być inaczej? 4) Pomimo tak usilnie lansowanych (rf3wnież przez ciebie) „dobrodziejstw” i „postępowości” GMO – 9 krajf3w europejskich zakazało u siebie tych upraw to jest jedynie dowf3d na skuteczność nienaukowej propagandy przeciwko GMO oraz istnienie pewnych głęboko zakorzenionych, irracjonalnych obawy Europejczykf3w, a nie jakiś zasadniczy problem z GMO. Rf3wnie dobrze można powiedzieć, że opozycja Zielonych wobec energii jądrowej jest dowodem na to, że tylko udają oni swoją wiarę w globalne ocieplenie, bo zapobiegnięcie minimalnemu ryzyku od EJ jest dla nich ważniejsze od absolutnie pewnego spustoszenia, jakie sprowadzi na cały świat globalne ocieplenie. W każdym innym sensie oznacza cofnięcie się w rozwoju i zagładę jakoś w USA ludzie nie umierają ak muchy, mimo że większość zboża jest tam GMO. I nie wyjeżdzaj mi tu z ich otyłością, bo to był problem od bardzo dawna, zanim jeszcze wynaleziono GMO. Niezły pomysł – opatentować produkcję żywności i wyrugować wszelkie inne uprawy! to sprzeciwiaj się systemowi patentowymi ktf3ry pozwala na takie bzdury, a nie na technologii o olbrzymich możliwościach! To rozwiązałoby też inne problemy, takie jak patentowanie oprogramowania ograniczające rozwf3j technologii komputerowych. W walce z niespełniającym już swojej roli systemem patentowym w pełni poparłbym Zielonych. W nienaukowej propagandzie przeciw GMO nigdy w życiu.