Radny i bezwstydny

Żeby móc się zawstydzić, potrzebna jest elementarna zdolność autorefleksji, czyli zdystansowania się do samego siebie. To zdaje się przychodzić z trudem zwłaszcza tym, którzy są przekonani, że pełnią jakąś ważną funkcję, że mają do odegrania jakąś rolę, w której nikt ich nie zastąpi.

I nagle, ni z tego, ni z owego, robią pośmiewisko nie tylko z siebie, ale i ze sprawy, której (jak wierzą) chcą się przysłużyć*. Tak się stało z radnym z Brzegu. Warto tego posłuchać, żeby zobaczyć, jak daleko może zajść ktoś, komu całkiem zabrakło poczucia wstydu, a pozostało tylko zaangażowanie polityczne:

Radny z Brzegu śpiewa dla prezydenta Kaczyńskiego

Jeśli link nie działa, można wkleić do przeglądarki adres: http://ohydne.pl/o,1286-piosenka-dla-lecha-kaczynskiego-zaczyna-sie-od-2-m albo poszukać na stronie ohydne.pl

Warto wsłuchać się nie tylko w wyrafinowany wstęp mówiony, lecz także w głębię słów pieśni. To naprawdę rzadkie połączenie językowej bezradności, patosu i braku logiki, okraszone żenującą muzyczką. Najpierw trudno się nie śmiać, potem pozostaje już tylko wstydzić się za ludzi, którzy są tak bezwstydni.

* Dlatego w ramach niniejszego blogu występuję tylko i wyłącznie we własnym imieniu i nie roszczę sobie pretensji do reprezentowania jakiegokolwiek środowiska.