Ciemno widzę

Wtorek, 7 lutego

Kompromitacja tabloidów i TVN przy okazji sprawy małej Magdy przeraża mnie. O ile jednak po tabloidach niczego dobrego się nie spodziewam, o tyle to, co się dzieje z dziennikarzami i redaktorami TVN i TVN24 naprawdę mnie zasmuca. Odnoszę wrażenie, że całkiem zatracili oni zdolność spojrzenia z boku na styl, w jakim uprawiają swój zawód. Hasło „cała prawda, całą dobę” zamieniło się w „cała emocja cała naprzód!”. Teraz główne pytanie dziennikarskie to: Co pani/pan czuje?

Dzisiejsze główne wydanie „Faktów” to były dwa materiały sensacyjno-łzawo-niby-interwencyjne (sprawa Magdy, śmierć bezdomnego), referendum o emeryturach, które chce organizować lewica, i felieton quasi-satyryczny o spotkaniu u premiera w sprawie ACTA. Świat nie istnieje. Nic naprawdę istotnego się nie dzieje. Kompromitacja.

Zawsze to głupio pisać o własnym środowisku krytycznie. Nie należę też do grona narzekaczy, którzy twierdzą, że kiedyś było lepiej i dopiero teraz się zepsuło — było i jest różnie. Ale w TVN jest wyraźnie gorzej, niż było. Dużo gorzej i dużo bardziej tabloidowo.

Tylko jeden przykład. Jasnowidzenie. Rozumiem, że prości ludzie wierzą w jasnowidzów, rozumiem, że są i jasnowidze, którzy szczerze wierzą w swe nadzwyczajne moce (których oczywiście nigdy nie wykorzystują dla własnych celów, tylko zawsze dla dobra ludzkości, za drobną opłatą). Ale nie rozumiem, dlaczego wierzą w to dziennikarze? Słabo mi się robi, gdy widzę w „Faktach” (sic!) materiał, w którym mówi się o sukcesie jasnowidza Jackowskiego, któremu znowu udało się coś prawie dobrze zgadnąć (a nie mówi się, ile razy jego wizje nawet nie ocierały się o realia) i przy tym pokazuje się go przy pracy — czyli jak sobie przykłada do czoła zdjęcie poszukiwanej osoby (czemu nie do serca? To byłoby jeszcze bardziej wzruszające) — i w całym tym dziennikarskim materiale nie ma krztyny krytycyzmu i jeszcze powiela się mit, że policja wiele razy skorzystała z owych wizji (nie: że korzystała, bo — niestety — czasem policjanci ulegają naciskom i dla świętego spokoju odwołują się do różnych hochsztaplerów, a czasem też sami wierzą w kontakt z duchami i lubią sobie ochrzcić radiowóz, żeby odgonić złe). Wiem, to się nie zmieni. A czy zmieni się TVN? Coraz bardziej wątpię. Może jakiś jasnowidz by się wypowiedział?

PS

Nie porwę się na rozstrzyganie zaproponowanego przez jednego z gości niniejszego blogu minikonkursu na limeryk ku czci Wisławy Szymborskiej. Głównie dlatego, że liczba propozycji, które wylądowały na tym blogu, nie jest oszałamiająca. W każdym razie gratuluję wszystkim, którzy próbowali! Jak widać, rymować każdy może, jeden lepiej, drugi — jeszcze lepiej. I niech tak zostanie.