Breloczki dla bezwstydnych

Niedziela, 17 lipca. Agnieszka Radwańska udrapowana na tle piłek tenisowych ułożonych w imię Jezusa, odważnie oświadczyła, że się go nie wstydzi! W ten sposób przyłączyła się do akcji społecznej Krucjaty Młodych, zachęcającej, by wierzący nosili breloczek „Nie wstydzę się Jezusa”. I pięknie. Niejaki Tomasz Adamek, bokser, w każdym wywiadzie podkreśla, że idzie do boju wspierany żywą wiarą — łatwiej mu wtedy obić przeciwnika. Też pięknie. Satyryk Jerzy Skoczylas, wspierając ideę, pisze na stronie akcji:

Kto walczy z Krzyżem? Przecież z Krzyżem nie walczą ateiści – dla nich Krzyż nie istnieje, nie istnieje Bóg, więc nie istnieje problem. Z Krzyżem walczą ci, którzy się boją Krzyża, którzy się boją Chrystusa. Żeby walczyć z czymś, czego nie ma trzeba być niespełna rozumu, a to jednak jest walka z określonym wrogiem. Tak więc, biorąc pod uwagę sam fakt walki, przeciwnicy zakładają że Pan Bóg istnieje, że istnieje Chrystus, więc trzeba go zwalczyć, ponieważ jego hasła są nie do pogodzenia z myślą szatana.

To wszystko stosunkowo nowy, ale umacniający się wśród części katolików trend — przedstawiają siebie jako ofiary jakiejś tajemniczej krucjaty, jakichś prześladowań, które nie pozwalają im swobodnie wierzyć i swej wiary praktykować. To na swój sposób zabawne w takim kraju jak nasz.

Zapewne mało któremu z uczestników akcji przyjdzie do głowy, że taki breloczek może znaczyć coś zupełnie innego: Nie wstydzę się Jezusa (więc robię, co chcę). W każdym razie tak bym zinterpretował jego znaczenie, widząc go np. u ojca Rydzyka, że nie wspomnę o żadnym z polityków, którzy tak chętnie manifestują swoje przywiązanie do wiary katolickiej.

Jedno jest pewne: nie dowiemy się, co na to Jezus. W każdym razie motto strony Krucjaty Młodych brzmi dość odwetowo:

Kto się Mnie zaprze przed ludźmi, tego zaprę się i Ja przed moim Ojcem. (Mt 10:33)

Znaczy: nie przyznajesz się, szlaban na raj.  Wobec takiego szantażu breloczki powinny pobrzękiwać jak kraj długi i szeroki. W końcu czym są ziemskie prześladowania wobec wieczności?