Nie ma co komentować

Niedziela, 22 maja. Kłamstwo w tytule? Nie całkiem — to tylko sugestia, że nie warto komentować mojej dłuższej absencji jako nadawcy. Ryzykuję wprawdzie, że ci, którzy tu zaglądają, całkiem się zniechęcą, lecz cóż — urlop się należy każdemu, nawet tym nierobom z mediów, co to tylko przerabiają wszystko na literki.

Jeśli zaś komuś się zdaje, że nie można żyć bez komputera, bloga, Facebooka itp., itd., niech koniecznie przeczyta książkę absolutnie wyjątkową, która przeciętnie nawet wrażliwemu człowiekowi uświadamia, co bywa w życiu naprawdę ważne. Takie dzieła jak „Wojna nie ma w sobie nic z kobiety” Swietłany Aleksijewicz pojawiają się niezwykle rzadko. Nie wolno ich przegapić. (Z wydawcą nic mnie nie łączy…)

Pozdrawiam wszystkich czytelników! Jadę wypoczywać.