Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka

2.05.2011
poniedziałek

Rozterki obce Osamie i Obamie

2 maja 2011, poniedziałek,

Poniedziałek, 2 maja. Zabili Osamę. Wybuchła radość w Ameryce i wielu innych miejscach. Tak jakby to rzeczywiście coś rozwiązywało. To był niewątpliwie morderca wyrachowany i raczej cyniczny niż powodowany wiarą (co niewiele w sumie by zmieniało). Wiemy (ale tylko z relacji), że w sytuacji albo-albo nie chciał iść pod sąd z Allahem na ustach, lecz wolał umknąć, osłaniając się od kul kobietami. Odpychająca pod każdym względem postać.

A jednak…, a jednak te spontaniczne wybuchy radości na amerykańskich ulicach jakoś budzą we mnie niesmak, przypominając podobne manifestacje w świecie arabskim po ataku na WTC.

Można ten mój niesmak potraktować jako przejaw pięknoduchostwa (na pewno nie trzeba być chrześcijaninem, by być do takich uczuć zdolnym), ale nie w tym rzecz, że wierzę w zwycięstwo nad terroryzmem drogą pokojowych negocjacji, rzecz raczej w tym, że czym innym jest wojna czy stoczona w jej trakcie potyczka, a czym innym wykonywanie wyroków. A chyba nikt nie ma wątpliwości, że ta akcja raczej jedynie opcjonalnie zakładała ujęcie Bin Ladena żywcem i że brano pod uwagę nieuchronne skutki uboczne w postaci śmierci innych osób (w jakim stopniu i czego winnych staje się tu całkiem bez znaczenia). W sobotnim ataku NATO na dom Kaddafiego zginęło troje jego wnuków i jeden z synów. Ten ostatni zdążył już nabroić, ale chyba nikt nie czuje się komfortowo, gdy czyta o zabiciu dzieci…

Terroryści zabijają, więc muszą się liczyć z tym, że będą zabijani równie bezwzględnie. W imię tego czy owego, ale także i tego, żebym ja tu sobie mógł wyrażać moralne rozterki. Wiem o tym. Co nie znaczy, że mam razem z innymi tańczyć na ulicach dlatego, że fachowcom od zabijania po 10-letnim pościgu w końcu udało się kogoś zabić, rozstrzeliwując przy okazji kogoś innego.

Nie potrafię też zgodzić się z naszym prezydentem, który mówi, że dokonała się sprawiedliwość. Można odczuwać — jak wielu to przyznaje — ulgę, że państwo zdołało po raz kolejny wykazać się skutecznością i dokonało odwetu. Wymierzanie sprawiedliwości to jednak coś innego.

PS

A teraz coś z zupełnie innej beczki: portal TOK FM kultywuje ciekawą ortografię. O instytucji Kościoła katolickiego pisze małą literą (np. tu), a o rodzinie Jarosława Kaczyńskiego — wielką (zob. „W pociągu jedzie też kilku księży, w tym kapelan parlamentarzystów. Prezes PiS Jarosław Kaczyński ze względu na chorobę Matki musiał zrezygnować z podróży do Watykanu”).

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 126

Dodaj komentarz »
  1. Mniejsza z tym co gawiedź na amerykańskich ulicach robi. Zażenowało mnie dzisiaj okolicznościowe oświadczenie Donalda Tuska o wymierzaniu sprawiedliwości. Zażenowało mnie też dziarskie pohukiwanie Radoslawa Sikorskiego. Eliminacja Osamy była paskudną koniecznościa, byla nie do unikniecia. Ale po co moralizować, uzasadniać i okazywać radość z powodu osiągnięcia tego koniecznego ale w gruncie rzeczy podłego celu? Po co w takim momencie, z powodu nieuniknionej egzekucji po prostu złego człowieka dumnie prężyć muskuły? Stało się to co miało się stać – wystarczy, lepiej zachować milczenie. Chyba coś nas różni od tych natchnionych euforią fanatyków religijnych.
    Pozdrawiam

  2. Ta radość w USA potwierdza tylko, że amerykańscy chrześcijanie, niezbyt się róznią od muzułmanów. Mentalnie.

  3. Bez przesady z tymi rozterkami.
    Piszę to zupełnie nie w imię pryncypiów, co do których jakże chętnie i zupełnie się z Autorem nie zgadzam, spokojna o to, że zaraz za cyberpióra chwycą inni i napiszą bardziej do adremu.
    Z tym, że bycie bezwzględnie zabitym, w dodatku na potwierdzenie zupełnie nie naszych zasad, w tym w celu ziszczenia snów takiego czy innego idioty, zaangażowanego, na przykład, w nader swoiście pojmowany ruch pacyfistyczny, może przypaść w udziale właśnie nam (a co, napiszę, że Bogu ducha winnym), musimy liczyć się wszyscy, nie tylko terroryści.
    Co nie oznacza oczywiście, że wszyscy, autorki tych słów nie wyłączając, się liczymy – prędzej już na to, że nie na nas wypadnie, nie na nas bęc.
    Co zaś się tyczy ortografii, kto trochę poczyta, co podają do czytania na portalach (zwłaszcza na forach, nawet moderowanych!) w różnych krajach i językach, szybko się zorientuje, że to na ogół świat najbardziej przyjazny odpornym na wizualny drenaż mózgów amatorom smsów z dysleksją, dysgrafią i (lub) ADHD, niech mi wybaczą wszyscy posiadający wymienione przypadłości, gdzie w dodatku prezes i jego matka albo nie istnieją wcale, albo miejsca w cyberprzestrzeni długo nie zagrzeją. Nawet w Polsce i nawet cali pisani kapitalikami.
    Więc ja bym się nie przejmowała. Tym bardziej, że Watykan, w przeciwieństwie do podróży, napisano jak należy, małą literą.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Tusk i Sikorski wypełnili swój obowiązek reprezentując godnie najwierniejszego sojusznika USA.Tak wypadało.
    Nawet,mając lekkiego kaca, po wypożyczeniu na chwilę,tych tekturowych Patriots.Amerykanie mają się czuc przeświadczeni o naszym niezłomnym trwaniu u boku.Tak trzeba.Widziałem w TV jak Westerwelle też się cieszył po angielsku ze strasznym swoim akcentem niemieckim.Jak on się cieszy to my musimy się cieszyc jeszcze mocniej.
    To uwieńczone ,wreszcie sukcesem,polowanie to tradycja amerykańska.Straszne tysiące ofiar w Iraku przed pojmaniem Jego i po pojmaniu Jego nie mają znaczenia.Liczy się,że Jego dopadli. A wszystko to za chińskie pieniądze.Absurdalna i ponura groteska.

    Śmierc Osamy przycmiewa kolejny zamach na prawdziwych Polaków.Celowo zepsuty hamulec w pociągu pielgrzymkowym PiS.Mam nadzieję,że pan Maciarewicz tego nie odpuści i wdroży odpowiednie postępowanie.Smoleńsk już z lekka podśmierduje.Czas na nowe igrzyska.

  6. Sugardaddye’mu jeszcze taki kamyczek do ogródka. Gdybyż oni się rzeczywiście nie różnili, niektórzy w każdym razie chrześcijanie od co poniektórych muzułmanów, naprawdę nie byłoby najgorzej. Co napisawszy, zawołam jeszcze na puszczy, uprzejmie prosząc, zapewne ku niepomiernej uciesze niektórych, żeby nie stawiać znaku równości między religijnością a fundamentalizmem religijnym, religianctwem, fanatyzmem, obskurantyzmem, itp. Żeby wyrazić tę myśl w sposób bardziej zrozumiały dla już nie napiszę, jakich środowisk, bo ile w końcu można – na tej samej zasadzie, na jakiej nie należy przyjmować, że jak gej to na pewno pedofil. Albo, że jak ateusz, to na miarę przynajmniej Dawkinsa, jeśli nie Hutchinsona. Poza tym, jak ja tę różnicę dostrzegam, T.T. Czytelnicy, to i Wy możecie.

  7. A sobie z 17:07 do ogródka uwaga, że Watykan, oczywiście, dużą. No właśnie, jak to się łatwo pomylić z tymi literami, gdzie jaka, duża albo mała, jakłatwo w nie zaplątać, zupełnie niepotrzebnie. CBDU

  8. „A jednak…, a jednak te spontaniczne wybuchy radości na amerykańskich ulicach jakoś budzą we mnie niesmak, przypominając podobne manifestacje w świecie arabskim po ataku na WTC”.

    Ja nie mam zadnego niesmaku z powodu ich radosci i rozumiem tych, co sie ciesza. To radosc z wygranej wielkiej bitwy w wojnie, ktora zostala wydana Amerykanom przez Ben Ladena przed dziesieciu laty.

  9. Nie polecieli tam aresztować Bin Ladena, to było zupełnie nieopłacalne (wyobrażacie sobie te wszystkie akcje terroru, aby wypuszczono Emira głowy mogłyby sypać się dziesiątkami). Polecieli zabić z jasnym wyliczeniem, że przy okazji zginie trochę niewinnych cywilów, czy ludzi z obstawy. Nie można zdobywać szturmem betonowego bunkra bez strat. Być może, że sam Bin Laden to już po latach raczej symbol, niż przywódca. Zlikwidowali symbol w poczuciu sprawiedliwej odpłaty. Jego śmierć nie zakończy walki z islamskim terroryzmem ale przywraca poczucie godności Amerykanom, tak boleśnie nadszarpnięte po ataku na WTC. Prezydent USA obiecał wtedy rodakom, że nie ma miejsca na świecie, gdzie by mógł ukryć się bezpiecznie sprawca. I tak długo to trwało.

  10. Micjur z godz. 17:29
    Masz racje, te oświadczenia Tuska, Sikorskiego i Grasia to z gorliwości wynikają. Silnie wyuczona identyfikacja z Wielkim Bratem.
    Co do pis-owskiego pociagu z Rzymu. Jakim trzeba być głupim by pociąg od PKP wynajmować. To obrazuje niesamowitą skalę oderwania się od realnego życia tych ludzi. Powiedz sam – gdybyś mial wynająć pociąg do Rzymu to wynająłbyś od PKP? Tyle krajów z porządnymi kolejami jest po drodze.
    Pozdrawiam

  11. Ponownie media propaguja informace pochodzace tylko z jednego zrodla bez jakiejkolwiek proby weryfikacji. Tak samo Kowalczyk. Skad pan wie ze Ossama oslanial sie kobietami ? Tego w zaden sposob nie mozna sprawdzic. Nie mozna rowniez zidentyfikowac zwlok bo pluton egzekucyjny wrzucil je do morza. Wlasnie dlatego zeby zwlok nie mozna bylo zidentyfikowac. A wiec ja wnioskuje ze cala ta historia to brednia. Ktos inny zostal zabity i kilka przypadkowych osob. Prezydencka kampania 2012 sie zaczela.

  12. Czy naprawdę nikt nie zauważył zbieżności faktów – beatyfikacja i śmierć Osamy? Przecież to się narzuca, ledwo został świętym, a już Osama zabity. Po prostu cud – i ja tu się nie cieszyć?

  13. Ledwo został błogosławionym, nie świętym. To dopiero ewentualny ciąg dalszy. Ale z Osamą na razie wygląda, że się zgadza. A ciąg dalszy tej sprawy – cóż, też zapewne nastąpi. Spokojnej nocy.

  14. Kartka z podróży pisze:
    2011-05-02 o godz. 18:25
    Innego pociągu byc nie mogło.Z dwóch powodów.
    „Nadpatriotyzmu”.Byc nie może patriotyzmu większego niż pisowski.I z drugiego.Pamiętanego z PRL.Był ktoś ,kto „załatwił”.Za niewielkie pieniądze.Łącznie z wyżerką.Sfera wpływów.Prawie „pociąg przyjażni”.Pozdrawiam

  15. Zbrodnia to niesłychana:
    Osamę zbił Obama.

  16. coś jest głęboko nie tak z chrześcijaństwem. podobnie jak z naszą „cywilizacją białego człowieka”. Te wiwaty, te zachwyty w USA i wielu innych krajach , te zasmucające słowa w Polsce (sic!) o „akcie sprawiedliwości dziejowej” – czyli zabiciu Bin Ladena dowodza przede wszystkim naszego barbarzyństwa. Już odszedł w niepamięć czas po wojnie, kiedy zastanawialiśmy się co to takiego ta wojna, co to śmierć, co to zabijanie. teraz w pełnej bezmyślności i komforcie katolickich sumień wysyłamy naszych żołnierzy na wojny, kamuflując je obłudnym terminem „misji stabilizacyjnych” albo podobnie. jadą tam kapelani, więc spokój sumienia i rozgrzeszenie z dożywotnią i wręcz wieczną gwarancją. Tam Kosowo, tu Irak, Afganistan, Afryka. „Bronimy tam naszego bezpieczeństwa”. czyżby? w jaki sposób? te pytania nie goszczą na forach dyskusyjnych. nie rozważa się ich. Kościół milczy – a przecież co jak co, ale to jego fundamentalna kompetencja – śmierć. jej zadawanie przez człowieka człowiekowi.
    Wielu mądrych ludzi sądzi, że nie wygrzebiemy się z barbarzyństwa cywilizacji i nie będziemy chrześcijanami nie mierząc się uczciwie i głęboko, po kres sumienia i duszy z wojną i śmiercią. Twierdzą oni, że fałsz w postaci „wojny sprawiedliwej” czy „sprawiedliwosci” rozumianej jako prawo do oficjalnej zemsty nigdy nas nie uczynią lepszymi. Podobnie fałszywy jest nasz stosunek do zwierząt. to także wojna, prawdziwa eksterminacja.
    Te dyskusje i spory nie toczą się w Polsce. toczą się w Niemczech, Szwajcarii, Holandii i innych krajach Europy. To te kraje z kręgu „cywilizacji śmierci” według naszych biskupów.
    W Polsce święto. Naszego „ojca świętego” beatyfikowali. właśnie w czasie gdy komandosi zrealizowali rozkaz zabicia Bin Ladena. My to nazywamy sprawiedlowością. ale nawet nie mamy czasu się nad tym zastanowić. przcież trzeba postawić kolejne 100 pomników „ojca świętego”.
    Dla mnie to odrażajace.

  17. Sukces? Pierwsze, niektórzy mówią jedyne, mocarstwo świata szuka przez 10 lat człowieka,żeby go zabić. To kompromitacja, nie sukces! Prawdę mówiąc kilka lat temu myślałem,że Amerykanie już dawno znaleźli i zgładzili tego osobnika, a nie mówią o tym ze wstydu,że to tak długo trwało, i po to,aby dalej utrzymywać przekonanie o istnieniu śmiertelnego zagrożenia /vide:broń masowego rażenia Husajna/. Okazało się ,że nie miałem racji. Żeby nie było wątpliwości, Amerykanie postąpili słusznie, ale żeby zaraz sukces….

  18. Pewnie chodzilo o Matke Boska. Tylko skad Kaczynski wiedzial, ze Ona akurat byla chora? Ma widac bezposrednie kontakty w niebiesiech.

  19. Pan Kowalczyk, gdy porównuje wiwatujące tłumy np. Palestyńczyków po atakach na WTC w 2001 z tymi w USA po zabiciu Bin Ladena zapomniał, że ci pierwsi cieszyli się ze śmierci niewinnych osób, teraz zaś świętowana jest śmierć psychopaty, który ich zabił. Nie musi też Pan tańczyć. To nie w Pańskim kraju przeprowadzono atak i wśród znakomitej większości ofiar w WTC, Pentagonie i lotu 93 nie było obywateli Pańskiego kraju…..
    Mimo, iż nie jestem entuzjastą polityki USA (tej prawdziwej, a nie z TVN24, „Wiadomości” czy innej „Rzeczpospolitej”) to widok tłumów przed m.in. Białym Domem uświadamia mi dlaczego USA jest numerem 1 na świecie, a my musimy im jeść z ręki.

    Co do innych wpisów: skąd wiadomo, że tłumy w USA to TYLKO chrześcijanie ? Nie wiadomo.
    Kris Poland (ateista)

  20. @mentor: „pluton egzekucyjny wrzucil je (zwłoki) do morza. Wlasnie dlatego zeby zwlok nie mozna bylo zidentyfikowac”

    Co ty tu wypisujesz? Po co? Co to ma mieć za sens? Czyli nie było tam Osamy? Amerykanie kłamali? I teraz liczą na to, że Osama będzie siedział cicho i potwierdzi ich wersję o własnej śmierci i pozwoli na tryumf?

    Troszkę zastanawia mnie taka logika. W jej powszechności widzę przyczyny dość podłej kondycji naszego państwa.

  21. Zacznę od końca, czyli – jak mgła smoleńska przysłoniła kult jednego „bałwana” (nie w znaczeniu potocznej obelgi) i tym samym zainicjowała nowy. Sekretarz JPII, nie w pełni przytomny, co też może swoją (?) decyzją wawelską nawyrabiać z nieźle prosperującym kultem swojego zmarłego pryncypała, dzisiaj widzi, że (a może jeszcze nie) popełnił fatalny błąd.
    Wszystko zaczęło się źle, bo najpierw Angole zrobili weselicho swojego princa, Włosi mieli swoje święto i koncert z udziałem 0,5 mln ludzi pracy, a na koniec Amerykanie chcąc wszystko „przykryć” załatwili Bin Ladena. I niech teraz ktoś zaprzeczy, że to nie był spisek uknuty przez … No właśnie, aż się prosi wymienić Putina, Merkel i Tuska. Jak w takich warunkach, które były do przewidzenia ( zawczasu dobrze rozpoznane) mógł Jarosław udać się do Rzymu. Po pierwsze ocalił cały wagon (pozbawiony hamulców) ludzi, a po drugie ( jedyny powód pozostania w domu) taka POSTAĆ nie będzie siedziała, a może i stała przy dziesiątej ( jak dobrze by poszło) kolumnie otaczającej watykański plac.
    Z Bin Ladenem mamy podobny dylemat moralny, jak w eksperymencie ze sposobem ratowania większej grupy ludzi kosztem jednostki. Do tego eksperymentu zakradł się znowu wątek kolejowy, ale w tym przypadku chodzi o zwrotnicę, która nam (tobie) posłuży do uratowania grupy ludzi, bo skierujemy ( większość z nas) wagony ( nie ważne czy mają hamulce)na tor z jednym tylko człowiekiem ( całkiem niewinnym – to nie Bin Laden). Drugi wariant tego eksperymentu przewiduje bezpośrednie użycie jednostki (niewinnego człowieka) do zatrzymania wagonów (tu bez hamulców) w celu uratowania grupy. Czy to zrobimy?
    A teraz proponuję jeszcze raz przemyśleć zabicie Bin Ladena.
    Pozdrawiam

  22. Pan napisal: „Wymierzanie sprawiedliwości to jednak coś innego.”

    Czy moglby Pan wyjasnic co by uwazal za sprawiedliwosc w tym przypadku?

    A moze w ogole nie trzeba bylo sie za Ibin Landen’em uganiac tylko np. nastawic drugi policzek?

    Moim zdnaiem jest superprzyjemnie siedziec sobie w PL i pisac takie „pieknoduchowe” teksy. Mysle tez ze jest spora szansa na inna Pana reakcje gdyby sie znalazl chociazby w USA we wrzesniu 2001, Londynie 2007. O Madrycie i innych nie wspomne.

    Pozdrowienia.

  23. Anne
    Od wymierzania sprawiedliwości w naszym kręgu kulturowym są sądy. Osama został zabity w walce. Rozkaz zresztą brzmiał – zabić. Nazwałbym to po prostu likwidacją. Nikt nad nim zresztą nie wylewa łez, ale trudno jest mówić o wymierzeniu sprawiedliwości. Nie jesteśmy fanatycznymi terrorystami albo zdziczałym tłumem ich zwolennikow, by ględzic o sprawiedliwości, chełpić się tym albo okazywać radość z tego powodu. O to tylko idzie w felietonie gospodarza.
    Pozdrawiam

  24. To naprawde straszne ze oddzial komandosow wdarl sie przemoca do przerobionego na bunkier domiszcza polozonego niedaleko pakistanskiej akademii wojskowej. I jeszcze jakis niewinnych ludzi co to pruli w samoobronie z kalachow zbrodniarze owi zastrzelili. No przeca trza bylo Osamie wreczyc nakaz aresztowania poprzez legalnego legendarnie nieprzekupnego pakistanskigo policjanta kiedy tylko Osama codziennie z siatka po ciapaty z siata do piekarni wychodzil? Nie wychodzil? To pewnie nalezalo czekac ad mortem defecatem az wyjdzie…?

    Ujecie terrorysty z ochrona w bunkrze zywcem to jest przeciez kaszka z mleczkiem. Wystarczy megafon i policyjna czapka i juz. Sam wyjdzie, no nie?
    A jak nie wyjdzie to wiadomo ze 25 komandosow bedzie cierpliwie siedzialo przed brama odpierajac jednoczesnie ataki cholera wie jakich sil.

    Chumanistow zapraszam do Pakistanu czy Afganistanu. na pewno swietnie sobie poradza wreczajac nakazy aresztowania… Bo te terrorysty to taki glupole co to nigdy przenigdy policjanta nie skrzywdza, nie mowiac o wyekspediowaniu calego oddzialu komandosow w kierunku Kosmosu przy pomocy tak wyrafinowanej techniki jak butla z gazem i zapalniczka. Widomo tez ze nigdy by glupolom do glowy nie przyszlo aby cos tam zaminowac, spac z granatem etc. No po prostu czekaja w obcislych slipkach na chumanistow z nakazami aresztowania aby tylko pasc na podloge po pierwszym dzwonku do drzwi.

    Chumanisto! I Ty mozesz zostac nie-kanapowym komandosem! Dopiero wtedy wlasciwie docenisz rozkazy nakazujace brac zywcem potencjalnie opasanych dynamitem samobojcow co jak wiadomo zycie cywilow maja nade wszystko.
    Do tego czasu sugeruje nasuniecie cieplych kapci i otulenie sie narzutka.

  25. @mtwapa
    Rozumiem, że „chumanista” to ktoś jeszcze głupszy niż „humanista”? Wszelako humanista przynajmniej czyta tekst ze zrozumieniem.
    Pozdrawiam
    Chómanizda

  26. @ Kartka z podróży
    Stany Zjednoczone znajdują się w naszym kręgu kulturowym, czyż nie ?
    W przypadku tu omawianym mają jednak zastosowanie nieco inne mechanizmy niz Pańskie i moje poczucie sprawiedliwości. Koła zębate tej maszyny sa znacznie wieksze.
    US Navy Seals to nie Task Force 373, a i zadanie nieco inne. Bin Laden znajdował się na terytorium Pakistanu w pobliżu obiektów wojskowych….
    Czy można się było spodziewać, że nie będzie się bronił ? Jego siedziba była dość dobrze strzeżona…. Przyjmując jednak, że udałoby się go pojmać i skierować na proponowaną przez Pana ścieżkę sprawiedliwości….
    Miesiące przygotowań do procesu stałyby się wodą na młyn do bezwzględnej radykalizacji działań muzułmańskich komórek terrorystycznych i licznych w krajach muzułmańskich protestów teraz, gdy poparcie z 2001-02 roku dla Al-Kaidy osłabło. Czy ultra-patriotyczne milicje z USA zaprzepaściłyby taki moment na zamanifestowanie swojego istnienia i nabór nowych członków ? Kto zapłaciłby za to cenę ? Być może kolejni niewinni ludzie.
    Cieszę się, że nie obejrzę Bin Ladena w pomarańczowym ubiorze a’la Guantamo Bay na sali sądowej. Zasłużył na śmierć. Proces i tak by do niej doprowadził.
    Nie bez powodu to samym Irakijczykom dano Husseina do osądzenia, a Amerykanie zachowali pozory bezstronności. 2×2=4.

  27. Panie Jacku,
    Po co prowadzić dialog z bytem organicznym pod nazwą „mtwapa” ?
    Szkoda czasu. Radzę zrobic to co ja : bić mu brawo, że choć jeszcze nie potrafi przelać swoich myśli na ekran komputera to przynajmniej się stara… Czy to szympans ?

  28. @abmiros
    „To radosc z wygranej wielkiej bitwy w wojnie, ktora zostala wydana Amerykanom przez Ben Ladena przed dziesieciu laty.”
    Zabicie jednego człowieka, przez oddział profesjonalnych zabójców, na terenie suwerennego państwa trzeciego, to nie żadna wielka bitwa, ale terrorystyczny rajd odwetowy.
    Dla ścisłości historycznej, wojna zaczęła się dużo wcześniej. Niektórzy twierdzą, że w 1948, kiedy zaczął się żydowski podbój i kolonizacja Palestyny, finansowane początkowo przez żydów amerykańskich, z cichym pozwoleniem rządu, a po 1963 otwarcie przez rząd USA. Inni, że w 1953 roku, kiedy CIA zmajstrowała zamach stanu w Iranie. Tak czy inaczej, Stany Zjednoczone zaczęły aktywnie mieszać na Bliskim Wschodzie co najmniej 50 lat temu, wspomagając Izrael, podpierając wielu krwawych ale posłusznych dyktatorów i organizując regionalne wojenki. Bin Laden tej wojny na pewno nie zaczął.

  29. @ Kartka z podróży

    Sad??? A co takiego potrzebnego proces sadowy by wnoisl? Gosc sie nagrywal na audio i video… oglaszal i chelpil na calym swiecie co zrobil, co zamierza… Masz jakies watpliwosci co do jego winy? Czy moze chcialbys mu milosiernie dorzywocie dac?

    Czlowiek ktory nienawidzil kultury okcydentalnej i ktorego celem bylo jej zniszczenie. Nie uwazam zeby „milosierdzie” tego systemu mu sie nalezalo. Mnie tez go w tym przypadku nie potrzeba.

  30. Late Benazir Bhutto claimed Osama was killed “years ago”

    http://www.ibtimes.com/articles/140408/20110502/benazir-bhutto-osama-bin-laden-pakistan.htm#ixzz1LFMp749Z

    przeglądając Internet widać ze ta akcja z informacja o zabójstwie Bin Ladena jest sterowana odgórnie

  31. John Brennman, The White House Homeland Security & Counterterrorism Adviser spedzil z dziennikarzami prawie dwie godziny odpowiadajac na ich dociekliwe pytania. Odpowiadal wyczerpujaco, zastrzegal sie jedynie, ze nie bedzie podawal szczegolow ktore pozwolilyby zidentyfikowac ludzi, ktorzy doradzali rzadowi amerykanskiemu w tej operacji.

    Operacja byla bardzo starannie przygotowana i wielokrotnie przecwiczona na makiecie budynku. Gdzie taka makieta zostala postawiona Brennman odmowil odpowiedzi. Na pytanie jednej z dziennikarek, jak Navy Seals, czyli komandosi, mogli w ciagu krotkiego czasu po wyladowaniu helikopterami na dachu mogli znalezc Ben Ladena , odpowiedzial, ze komandosi mieli z gory przygotowany plan pomieszczen gdzie najprawdopodobniej go znajda.

    Komandosi jechali tam z rozkazem zabicia Ben Ladena, ale kiedy weszli z nim w kontakt zazadali, aby sie poddal. Ben Laden odmowil, i wtedy zostal zabity.

  32. Przed operacja kierownictwo operacji rozwazalo, co zrobia Ben Ladenem, jezeli wezma go do niewoli, lub co z jego cialem, jezeli zostanie zabity. Zostal zabity, wiec wersja niewoli przestala byc interesujaca.

    Cialo Ben Ladena zostalo zabrane dla identyfikacji. Dna znany byl od dawna. Zostal zidentyfikowany jako Osama Ben Laden z pewnoscia przez amerykanskich oficjalow okreslana na 99.9%.

    W oparciu o konsultacje ze znawcami islamu i w ich obecnosci, Ben Laden zostal pochowany nie pozniej niz 24 godziny po smierci. Pochowek w morzu uznano z wielu wzgledow za najwlasciwszy.

    Budynek jest polozony 100 km od Islamabadu, w miejscowosci gdzie jest szkola wojskowa, i niedaleko od posterunku policji. Teren wyroznia sie wysokim murem uzbrojonym drutem kolczastym, i poza strzezona brama wjazdowa brakiem polaczen ze swiatem zewnetrznym. Wielkosc i niecodziennosc tej posiadlosci budzi przypuszczenia, ze wladze Pakistanu musialy wiedziec, ze przebywa tam Ben Laden, kiedy zapewnialy rzad amerykanski, ze nie ma go na terenie Pakistanu.

    Pakistan uwazany jest przez Amerykanow za strategicznego alianta w tamtym rejonie, dlatego staraja sie utrzymac dobre stosunki, a informacje ktore otrzymuja od rzadu Pakistanu analizuja oddzielnie. W przeszlosci wiele z nich okazalo sie cenne w walce z terroryzmem.

  33. A co to za radość była?
    U nas na Legii, jak jeden z właścicieli zmarł nagle, śpiewano jeszcze jeden. Drugi żyje, podpowiadam słabiej zorientowanym.Więcej śpiewało na Legii, niż się cieszyło w Waszyngtonie.

  34. camel pisze:
    2011-05-02 o godz. 21:58

    Czytaj
    Adam 2222 pisze:
    2011-05-03 o godz. 02:13

  35. @jacobsky:
    he,he!

  36. Osobnika o nicku mtwapa popieram prawie w całości.
    Nie popieram go tylko pod względem ortograficznym.

  37. @Jacek Kowalczyk

    re czytanie tekstu:
    Bardzo prosze o wskazanie w moim tekscie do ktorego byl sie Pan laskaw odniesc Panskiego nazwiska, cytatu, bezposredniego odniesienia. Jesli go tam nie ma to moze nie odczytal Pan owego tekstu przyznaje ze niechlujnego, wlasciwie?

    Moze autor mtwapa pisal nie bezposrednio do Pana a do nieistniejacego jako pojedyncza osoba tworu bedacego amalgamatem przynajmniej niektorych jego przedpiscow?

    Chumanista to niekoniecznie osobnik o wyksztalceniu humanistycznym. W znaczeniu uzytym przez mtwapa powyzej to odmiana osobnika ktory z humanistyczna troska martwi sie okrutnie o ofiary cywilne w sytuacjach w ktorych nie ma czystych rozwiazan.
    Albo stoimy bezczynnie kiedy Kadafi n.p. wyrznie ludnosc Bengazi albo zatykajac nosy akceptujemy nieuchronne koszty jakiejkolwiek operacji go powstrzymujacej. Podobnie z Osama: troche blizej Mtwapy niz Waszyngtonu, mianowicie w samym Nairobi w 1998r zginelo ok 200 glownie cywilnych Kenijczykow a 4000 tysiace zostalo rannych.

    Akcja w Abbottabad to nie drugi Bieslan.

  38. Dobrze, że zabili drania, nie mam rozterek, jakie nurtują Autora bloga. Z terrorystami nie rozmawia się w cywilizowany sposób. I nawet godzę się – choć z trudem – na śmierć kobiety, która towarzyszyła Osamie. Pozdrawiam

  39. Może ktoś spotkał informację co zrobiono ze zwłokami pozostałych osób, które zostały przy okazji zabite? Należy przypuszczać, że też zostały wrzucone do morza.

  40. Idąc tym tropem niesmak budzą ci którzy cieszyli się ze śmierci Hitlera no bo przecież śmierć to nie sprawiedliwość lecz paskudna konieczność.

  41. Radosc, wiwaty i tanczenie na przyslowiowym grobie moze mierzic, zrozumiale. Porownanie do wiwatow po zburzeniu WTC uwazam jednak za niesmaczne i w przykry sposob nie trafione.

    Osama bin Laden w sposob oczywisty nie jest cywilem, na wlasne zyczenie nie podlega tez domniemaniu niewinnosci. W trakcie ataku byl uzbrojony. Jest strona konfliktu miedzy Al Qaeda i USA, i jako taki nie podlega ochronie z zadnego z artykulow konwencji genewskich, obowiazujacych w trakcie prowadzenia dzialan wojennych.

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Konwencja_Genewska

    Takoz, smierc nieuzbrojonych cywilow (wspomniana kobieta) jest lamaniem tychze konwencji. Kobieta zostala uzyta jako zywa tarcza przez strone Osamy, i wina lezy tutaj po ich stronie (nie zeby prawa cywilow czy konwencje genewskie ich kiedykolwiek obchodzily)

    Tym niemniej, smierc Bin Ladena byla przyczynkiem do wielu niefortunnych komentarzy wsrod rzadzacych tym swiatem. Pompa, powolywanie sie na uniwersalne wartosci i oczekiwanie bezposrednich efektow w postaci pokonania terroryzmu obrazaja inteligencje odbiorcy.

    Nie, nie „obudzilismy sie w bezpieczniejszym swiecie”. Nie, to nie jest „spektakularne zwyciestwo”.

    Al Qaeda raczej na tym nie ucierpi, nie Osama jeden ja finansuje, nie on jeden sterowal jej operacjami. Skutki tej, jakze strategicznej bylo nie bylo, operacji, beda , i owszem, odbijac sie echem w regionie. Duzo jednak zalezy od tego, na ile wywiad pakistanski pomogl /utrudnil prace Amerykanom (niepotrzebne skreslic) i warto poobserwowac jak na skutek tego rozloza sie sily w Srodkowej Azji.

    Pozdrawiam z Afganistanu

  42. „Może ktoś spotkał informację co zrobiono ze zwłokami pozostałych osób”

    Słyszałem,że mają je wypchać.
    A czemu pytasz?

  43. Niby dlaczego barbarzynstwem jest radosc z zabicia terrorysty, sadysty i mordercy? To jest zwykla sprawiedliwosc. Takie paskudztwo trzeba eliminowac, zeby nie stanowilo zagrozenia dla niewinnych ludzi. Glupota jest liczenie na to, ze nasz smiertelny wrog zmieni sie i nas nagle pokocha. Mam nadzieje, ze Amerykanom uda sie wyeliminowac wszystkich pozostalych przywodcow organizacji terrorystycznych i nie bedzie wiecej ofiar w Madrycie, Londynie, czy Nowym Jorku.

  44. Nexus, zastanów się co Ty piszesz. Gdyby Hitler nie popełnił samobójstwa to byłby sądzony jak inny schwytani żywcem zbrodniarze w Norymberce. I by wisiał – ale po procesie!
    Osłabia mnie ta dyskusja

  45. dodatkowo do
    Late Benazir Bhutto claimed Osama was killed “years ago”
    http://www.ibtimes.com/articles/140408/20110502/benazir-bhutto-osama-bin-laden-pakistan.htm#ixzz1LFMp749Z

    znalazłem na necie

    „do sieci przeciekło zdjęcie jego zwłok. Jak zauważa agencja AFP, fotografia jest fotomontażem. ”
    http://konflikty.wp.pl/kat,107156,title,Zdjecie-zabitego-bin-Ladena-to-fotomontaz,wid,13369906,wiadomosc.html

    Foxnews z 26 grudnia 2001 podało ze Bin Laden nie żyje.
    Czy teraz Donald Trump będzie żądał od Obamy świadectwa zgonu potwierdzającego ze on rzeczywiście zginał w Pakistanie ?

    http://www.foxnews.com/story/0,2933,41576,00.html

  46. Czynniki oficjalne w Bialym Domu podawaly pierwsze informacje pod naciskiem domagania sie wiadomosci ze strony obywateli. Teraz, kiedy przesluchano wszystkich komandosow i porownano ich informacje, Bialy Dom ma material do iscislen i sprostowan.

    Ludzie Navy Seals zastrzelili Bin Ladena w pokoju na trzecim pietrze gdzie sie ukrywal, po gwaltownej strzelaninie z jego ochroniarzami z Al Queida. Bin Laden nie mial broni kiedy zostal zastrzelony. Zona Bin Ladena, ktora byla z nim w pokoju, pobiegla w kierunku atakujacego komandosa i zostala postrzelona w noge, ale nie zabita. Zabita zostala inna kobieta, na innym pietrze, ale poprzednie informacje, ze byla uzyta jako tarcza nie zostaly potwierdzone.

    Brak broni u Bin Ladena nie oznaczal, ze byl on gotow sie poddac. Byla to bardzo gwaltowna scena z ciezkim ogniem na pietrach domu. Komandosi nie wiedzieli, czy mieszkancy nie nosza samobojczych pasow, lub czy nie maja innych materialow wybuchowych.

    Wielu ekspertow podkresla, ze w przypadku tak niebezpiecznego celu jak Bin Laden, komandosi mieli prawo otwierac ogien na kazdy najmniejszy slad ruchu w pomieszczeniach do ktorych wtargneli. Decyzja zabicia Bin Ladena byla podjeta w ulamku sekundy. Komandosi mieli przygotowany plan wziecia go do niewoli gdyby sie poddal.

    Komandosi wlozyli wielka uwage nie dac sie zabijac przez ochrone Bin Ladena, dlatego decyzje trzeba bylo podejmowac w ulamkach sekundy. Momentem wielkiego napiecia bylo, kiedy zepsul sie jeden z helikopterow i trzeba go bylo zniszczyc.

    Opracowalem we wtorek wieczorem na podstawie NYTimes.

  47. A kto Wam lacznie z autorem naopowiadal takie brednie o spontanicznych wybuchach radosci? Mieszkam w Ameryce w poszkodowanym miescie,. Ludzie, ktorzy sie zebrali przy WTC nie robili „spontanicznych wybuchow radosci”, zapewne bylo uczucie satysfakcji, ale i gleboka refleksja : co dalej”. Gdzie indziej zgromadzen nie b ylo. W czwartek przyjezdza w to miejsce prezydent Obama, obrzydliwosc no nie?
    W swojej hipokryzji autor zagalopowal sie,, porownujac reakcje amerykanskich obywateli, z rzeczywista radoscia tlumow w wielu krajach z powodu zabicia kilku tysiecy niewinnych ludzi. ( a ofiar mialo byc wiele wiecej, tylko nie do konca sie udalo). No i jeszcze pogrzeb nie taki.
    Panie autorze, forumowicze zawsze pisza co im slina na jezyk przyniesie, ale redaktor powinien zastanowic sie nad tym co pisze i teraz przeprosic za klamstwo na temat wybuchow radosci i porownanie do wiwatujacych przed 10 lat tlumow fundamentalistow muzulmanskich.

  48. Zaledwie dni po rzekomym ubiciu OBL i juz nowe wersje wyrarzen !
    Cale KC administracji Obamy ogladalo to rzekome ubicie na zywo. To oni sa zrodelm informacji. Dlaczego sa rozne wersje ?

    Teraz, nowa wersja mowi ze OBL nie byl uzbrojony podczas gdy pierwsza wersja mowila ze byl uzbrojony i schowal sie za kobiete. Co Kowalczyk powtorzyl bez weryfikacji. (skandaliczny przklad zlego dzeinnikarstwa).

    @Adam 2222
    Wielokrotnie slyszlem i czytalem rozne wersje ze OBL nie zyje od dobrych kilku lat. Oczywiscie smierc OBL nie byla na reke US bo chcieli kontynuawac wojne i szukac ropy a OBL byl ofocjalna przyczyna tej wojny. Z drugiej strony Al-Keida rowniez chciala miec zywy mit OBL dla swej wlasnej propagandy.

    Teraz sytuacja jest inna. Jest kryzys. Dlug publiczny US przekorczyl juz 100% ich PKB a 30% tego PKB to product virtualny ! Nagle ubicie OBL rozwiazuje wiele problemow. Bo jest powod wycofania sie z Afganistanu co daje mozliwosc ratowania budzetu. Oczywiscie z glowa uniesiana wysoko do gory i w dumie bo ‚cel zostal osiagniety’. Pozatym w Afganistanie nie znaleziono ropy. Weryfikacji zwlok wrzuconych do morza nigdy nie bedzie.

    W 2002/3 pojawilo sie slynne video z OBL, podono znalezione przez marines w opuszczonym domu w Kandacharze. Gdzie OBL przyznaje satysfakcje z zamachu na WTC. Jednakze te video (i pozniejsze z OBL) okazalo sie falszywka. Ktos inny gral OBL. Co potwierdza podejrzenie ze juz nie zyl ale byl utrzymywany przy zyciu by kontynuowac wojne.

  49. Osama mógł mieć tzw. brudna bombę. Nie zabijajcie nas Waszczykowski, straszy taką brudną bombą. Nie koniecznie jądrową, bo jak twierdzi, każda bomba może być brudna. To na pewno ją miał nie jedną Osama, bo jak nie on, to kto?

  50. Szanowni internauci!
    Wszystkim krytykującym mnie za przesądzanie o czymkolwiek, zwracam uwagę na następujący fragment mojego wpisu (obecny od momentu pierwszej publikacji postu):
    Wiemy (ale tylko z relacji), że…
    Być może dla takich geniuszy jak „the mentor” to za mało, ale nie roszczę sobie pretensji, by im dorównać…
    Pozdrawiam
    JK

  51. Przepraszam, ale co znaczy wiemy tylko z relacji?
    A co my wiemy, nie z relacji?
    Że boga nie ma?
    Większość rzeczy które wiemy, są z relacji i lepiej żeby tak pozostało.

  52. Bez przesady, powtórzę sama po sobie, polityka to nie jest, w istocie swojej i paradoksalnie, najlepsza profesja dla miłujących pokój, życie od poczęcia do naturalnej śmierci i sprawiedliwość we wszystkich jej odmianach ze społeczną oraz dziejową włącznie.
    Ani służba w siłach specjalnych.
    O działalności terrorystycznej nawet nie wspomnę, i z powyższymi przejawami ludzkiej aktywności jej nie zestawię.
    Kto, kiedy, za jakie sznurki tam pociągał i czy rzeczywiście, domniemywać też nie zamierzam, najwyżej w zaprzyjaźnionym jakim gronie – i tak wyjdzie, że jestem zwolenniczką spiskowej teorii dziejów.
    Ponadto nie zamierzam zastanawiać się, czy pociągający doznawał w trakcie pociągania jakichkolwiek rozterek i mąk dusznych i jakich, ani, czy może ze sznurków tych należało raczej upleść stryczek, w jakim momencie, kręgu kulturowym, obrządku lub instancji, oraz czy własnymi rękoma czy raczej cudzymi, z ewentualnym uzupełnieniem procedur o zbeszczeszczenie zwłok przez tubylców w formie rozwścieczonego tłumu lub przynajmniej o śmierć nagłą, niespodziewaną i bolesną, jednakowo niemiłą prezydentom ateistom i islamskim fundamentalistom-terrorystom.
    Ujmując rzecz możliwie najzwięźlej: co poradzę, takie deliberacje zalatują mi hipokryzją.
    „Less safety” już mamy; czekam teraz (wcale nie niecierpliwie!) na działania z cyklu „more security to the people”.
    Stanowisko w sprawie wojny w Afganistanie – wypracowane tutaj, nie tam – posiadam zdecydowane i go nie zmieniam.
    Dodam jeszcze, że udzielenie rozgrzeszenia nie oznacza uznania, że grzech nie jest grzechem.
    Gwarancji ,,na tamto życie” nikt nie da, choćby najgoręcej, najszczerzej i najsłuszniej wierzył, że ono istnieje.
    Sumienie zaś – obojętne, katolickie czy nie – to ma do siebie, że jest wyłącznie własne.
    Więc co się dziwić, że bywa wypaczone. A czy jest rzeczywiście, niech już sobie każdy sam rozstrzyga. Najlepiej we własnym sumieniu; nawet w sumieniu narodu szczerze bym odradzała.
    Jeszcze w sprawie krytyki za przesądzanie:
    Panie Redaktorze Gospodarzu!
    Przesądzać to Pańskie prawo.
    I nie przesądzać też.
    Ale, obawiam się, cokolwiek Pan napisze, może zostać odczytane na wiele różnych sposobów, tych zupełnie niewłaściwych, niestosownych i od czapy nie wyłączając. Czy muszę dodawać, że na szczęście?

  53. To ja może też tytułem Post Scriptum, i też odnośnie tokemefowej ortografii. Jestem słuchaczem tego znakomitego, skądinąd, radia i ostatnio w wiadomiościach ciąglę słyszę o wypełnianiu PITa. Może ja się nie znam, ale dla mnie brzmi to dla mnie jak naprawa samochoda, albo kupno zeszyta w kratkę… O nieodmienianiu słowa procent (51 procent, 20,5 procent, zamiast: procentów, procenta) już nie wspomnę, bo to się chyba staje normą językowa (wszakże ten żywym jest) i mnie się, nie ukrywam, zdarza. Ale te „PITa” jakoś mnie razi… Może niesłusznie. Wdzięcznym za ewentualne rozwianie wątpliwości.

  54. ivo 10:27

    A propos Twoich wątpliwości:

    51 procent (NIE procentów), 20,5 procent (NIE procenta).

    Procent odmienia się zasadniczo tylko wtedy, gdy występuje BEZ liczebnika (np. „nalej mi jeszcze tych procentów”, albo „nie zajmuj się już tymi procentami”, „żyć z procentu”), natomiast Z liczebnikiem tylko wtedy, gdy i liczebnik JEST odmieniany (np. „dysponowano pięćdziesięcioma procentami”, „dziewięćdziesięciu procentom pracowników”) Słownik Języka Polskiego PWN.

  55. mw, daj sobie spokoj. W kazdym znanym mi srodowisku poprosili by cie bys zamknal dzwi z drugiej strony.
    Nic nie wnosisz do dyskusji takimi uwagami. To jest swiadectwem prostactwa. Na pocieche nie jestes sam na tych forach. Gdyby tu chodzilo o twoje zycie to moze bym rozumial ze musisz zaimponowac. Pewnego dnia inny prostak ciebie pouczy. Zapytaj Kowalczyka.

  56. Jacek Kowalczyk schodzi na suki
    Nie znoszę argumentacji the mentora, którą uważam za poniżej poziomu.
    Ale, czy wymyślanie mu od geniuszy to argumentacja czy inwektywy? I jak ocenić dziennikarza, który wymyśla gościom, których sam zaprosił na swoje forum? Czy to argumentacja czy kibolstwo najgorszego gatunku? Czym się Pan różni od policjanta na stadionie? Bo kibiców można jeszcze zrozumieć. Czy na prawdę z każdego rzekomo kulturalnego Polaka trochę przyciśniętego do muru musi wyjść wulgarny Polaczek? Wstyd Panie Kowalczyk. Wstyd i jeszcze raz wstyd.
    A i tak Pański tekst to już druga tyrada bezmyślności i arogancji w ostatnim czasie. O czym później. Tyle się mówi o upadku obyczajów, a Pan jak gdyby nigdy nic. Zostaje dyskusja o ortografii. Wstyd. Czy i tym razem będzie Pan odszczekiwał? Mam nadzieję.

  57. Ale dlaczego miałbym się nie odszczekiwać? Przecież schodzę na psy (przekręcanie frazeologizmów to przykład kurtuazji, czy argumentacji?). Hau, hau!

  58. Panie redaktorze
    Pana obawy i smutek jest uzasadniony . Żaden urzędnik nie ma prawa wydać rozkazu -zabić . Od tego są sądy . Na internecie amerykańskim aż huczy od zatrwożenia upadkiem prawa i nieznajomością tego prawa przez administrację.

  59. # Herstoryk pisze: 2011-05-03 o godz. 01:34
    ============

    >>>…wojna zaczęła się dużo wcześniej. (…)Bin Laden tej wojny na pewno nie zaczął.>>>

    Szanowny Panie,
    Az dziw jak wielu z pozoru intelligentnych ludzi uwaza, ze historia zaczela sie od 9/11.
    Sam o tym ( co i Pan ) przypominalem, ale pozostalo bez odzewu.
    Przewiduje ze na Pana wpis tez reakcji nie bedzie.
    Za trudne…
    To jakies zupelnie niepojete zjawisko przyrodnicze….

    Zalaczam uscisk dloni.
    Georges53.

  60. Przytaczam publikowany już komentarz pod innym artykułem:
    Laureat pokojowej nagrody nobla wydaje rozkaz przeprowadzenia operacji militarnej w obcym kraju (bez wiedzy i zgody tego kraju) celem tej operacji jest zabicie bandyty (jak się okazuje nieuzbrojonego bandyty i przypadkiem kilku innych bandytów?) a cały „cywilizowany, wolny świat” pogrąża się w głębokim samozadowoleniu z dokonanej akcji. Żeby uzupełnić ten obraz; Laureat pokojowej nagrody nobla za rok będzie kandydował do wysokiego urzędu. Niech żyje cywilizowany, wolny świat!!! Niech żyje pokój, prawo i porządek!!!

    PS Polecam przyjrzenie się uważniej wpisowi Herstoryka i analizę jego uwag.

  61. Ha, trudno, idę w zaparte, sama to w końcu napisałam ledwie parę godzin wcześniej: na szczęście.
    Jakże się cieszę, niezależnie od, etc. (kurtuazja czystej wody, [p]odpowiadam niepytana), że nie daje Pan sobie nałożyć kagańca, a swoim niektórym Adwersarzom też nie z kagańcem wychodzi naprzeciw, tylko co najwyżej z kagankiem, niejako na przekór ich figórom coraz rurzniejszym.
    Nie dopraszam się zindywidualizowanego traktowania (ejże, czy aby na pewno?), ale proszę mi się może odszczeknąć jakoś bardzo strasznie, bo chciałam dać dyla jeszcze wczoraj, tylko jak czytam, na przykład, o już drugiej tyradzie bezmyślności i arogancji (z akcentem, przypuszczam, na już drugą?), to, od dawna słabość mająca do niebanalnej frazeologii i ciekawych argumentów, opadam z sił jeszcze bardziej i nie potrafię odejść, niezależnie od, etc.

  62. I jeszcze jedna uwaga. Zadziwiające jest jak łatwo ludzie utożsamiają ze sobą, stosują wymiennie i nie widzą subtelnych acz oczywistych różnic w takich pojęciach jak: kara, sprawiedliwość, zemsta. Wymieniając tylko trzy podstawowe aspekty zagadnienia…

  63. @mw
    A co do procentów to jestem bardzo zaskoczony… Byłem przekonany, że obowiązuje identyczna zasada, co do promili (które matematycznie różnią się jedynie o rząd wielkości), mówimy wszakże, że kierowca miał 1,5 promila alkoholu w wydychanym powietrzu, albo nie daj Bóg: 3 promile (5 promili) Niestety głównie w tym kontekście to słyszymy. Przyznam, zdziwiłbym się słysząc 1,5 promil, albo 3 promil, No ale skoro Słownik PWN… Przyznam, że lenistwo nie pozwala mi sięgnąć.
    Ale forma kiedy mówimy „u” jak ” wyrzucenie zeszytu”, a kiedy „a” jak „wyrzucenie śmiecia” jest dla mnie cały czas zagadką (główną zresztą). Intuicja mówi mi, że powinniśmy mówić o „wypełnieniu PITu”, a nie PITa…
    Tak, czy tak, dzieki za odzew.

  64. A co do meritum, to odważę się okazać swoje prostackie niedające się ukryć zadowolenie: „Dobrze tak sukinsynowi”. Nie był żadnym cywilem, był żołnierzem (i to nie pierwszym lepszym szeregowcem), który nigdy formalnie, ani nieformalnie nie złożył broni, był więc potencjalnie śmiertelnie niebezpieczny. Moim (powtarzam, mało znającym zawiłości prawne, więc mogącym być mylnym) zdaniem, nie można mówić tu o zastosowaniu prawa cywilnego, lecz wojennego. Uważam, to już całkowicie subiektywna opinia, że tropienie i skrytobójstwo zadeklarowanego terrorysty jest moralnie właściwe bez konieczności sądzenia, zwłaszcza w sytuacji gdy pojmanie go jest wysoce nieprawdopodobne. Nie wiem czy prawo przyswoiło i sobie i przetrawiło rzetelnie, ciągle nowe zjawisko jakim jest „terrorysta samobójca”. Powtarzam nie domniemany, ale zdeklarowany. Jakby ktoś się chciał rzucać, to deklaruję niepewność swego sądu i upraszam o nieagresję i uprzednią odpowiedź: PITa, czy PITu?

  65. Że, jeszczę trochę posmędzę: weżmy pod uwagę, powtarzane jak mantra przez prawników zdanie: „najważniejsza jest nieuchronność”. Jest moim zdaniem rzeczą ze wszechmiar wskazaną, żeby terrorysta miał świadomośc, że są takie służby specjalne które są w stanie go wytropić po Bóg wie ilu latach. Wiadomo, że to i tak częściowo rozwiązuje problem, bo spora część to fanatycy religijni, którzy śmierci się nie boją, ale dla części może stanowić to istotny bodziec hamulcowy. I proszę nie opowiadać o przyczynach społecznych terroryzmu. Bandytyzm pospolity też ma przyczyny społeczne, co nie oznacza, że konkretnych aktów przemocy nie należy karać.

  66. ivo 18:09

    Wg Słownika Ortograficznego Języka Polskiego PWN, skrótowce typu LOT, NOT, a więc takie jak PIT, odmienia się w następujący sposób:
    PIT;
    nie ma PIT-u;
    przyglądam się PIT-owi;
    widzę PIT (a nie: PIT-a);
    w Picie (a nie: w PIT-cie); mówię o Picie (a nie: o PIT-cie);
    idę z PIT-em;
    o, Picie! (a nie: o, PIT-cie!).

  67. ivo:

    b. formalny sposób (w piśmie) zaleca NIEODMIENIANIE przez przypadki.

  68. @Danka, czy Ty nie za duzo ogladasz Fixed News? Wiesz w nadmiarze Fixed News powoduje zwapnienie kory mozgowej. Poza tym pozdrawiam z NYC.

  69. Ivo, tak wlasnie jest, „spora część to fanatycy religijni”
    Nie wiem dlaczego mniejsze zlo zasluguje tu na dyskusje. OBL jest prawdopodobnie (procesu nie bylo, wyroku nie bylo, ale zostal ubity jesli wierzyc w podawane wiadomosci) odpowiedzialny za smierc okolo 3000 osob i powazne straty materialne. Ale nie jest on najwiekszym z fanatykow religijnych.
    JP2 jest odpowiedzialny za zycie kilkunastu milonow ludzi i z cala pewnoscia byl fanatykiem religijnym. JP2 zniszczyl wieloletni i kosztowny program ONZ w Afryce (i nie tylko). Chodzilo o zapobieganie epidemi HIV.
    A wiec wnioskuje gdyby OBL byl bardziej skuteczny, zostal by rowniez swietym. (pomijam prawdopodobna dyskryminacje)

  70. A więc PIT-u! A nie PIT-a! Ha, intuicja mnie nie myliła, nikt nie powie przecież, leciałem samolotem LOT-a…
    A co do fanatyzmu JP2, ja nie zapuszczem się na tak niejednoznaczne tereny, jak masz ochotę proszę bardzo. Było nie było, Papież nie nawoływał do konkretnych aktów otwartej agresji, jego działalność subtelniejszymi chadzała drogami… Ja nawet po części byłbym się w stanie z Tobą z zgodzić, to znaczy stoję na stanowisku, że organizacja KK stwarza realne zło, choćby przyczniając do degrengolady życia politycznego w naszym kraju i cofając go cywilizacyjnie, żeby nie sięgać daleko, ale co do walki zbrojnej wobec jego funkcjonariuszy… To już nie mój poziom radykalizmu, zresztą jestem leniwy sam widziałeś, całą robotę słownikową @mw odfajkował :)))
    Dzięki poniekąd.

  71. No to się odszczeknął the mentor. W sposób niewątpliwie zindywidualizowany, choć nie mnie przecież.
    I właściwie nie odszczeknął nawet – ot, tylko szczeknął sobie, jak to ma w zwyczaju.
    Ale wystarczyło. jednak idę. Bo różnice światopoglądowe mogę znieść, dopóki ich obronie nie służą bejsbole i cepy.
    Gdzie indziej zatem poszukam teraz odmiany, dla higieny psych.-fiz.
    Której i Państwu życzę.
    The mentor, szacun na pewno nie tym razem.
    PS. O kasę ONZ (tak właśnie, ivo, nie odmieniając) się nie bój, ta akurat organizacja ma jej całkiem sporo.

  72. Pytanie,
    kto i po co wpuścił Obamę, Clinton
    i resztę jego ludzi w maliny, pokazując, że oni to niebezpieczni bajkopisarze, którym łamanie podstawowych praw międzynarodowych to chleb z masłem ?

    W tym kontekście wiarygodność różnych pozarządowych organizacji, obrońców demokracji, praw obywatelskich itp, jest pod zdechłym Azorkiem

    O wypowiedziach Geniuszy Narodu Polskiego i mediach nie tylko w III RP, zamilczę

  73. @bexa lala
    Oj, nie udawaj Greczynki :), przecież dobrze wiesz, że w mowie potocznej, jak sprecyzował @mw, prawie każdy powie „kasę ONZ-tu”… Ja sobie zdaję sprawę, że 30 lat temu, jakaś rada językowa odebrała by „kartę dziennikarską” zarówno za mówienie „wypełnianie PIT-u, jak i PIT-a”, ale mamy takie czasy, że mowa w radiu bardziej przypomina codzienną, nieformalną. Ale ta nieformalna, też rządzi się regułami poprawności. I doszliśmy z kolegami i Słownikiem PWN do tego, że potoczne mówienie PIT-u jest poprawne, a PIT-a nie. A dziennikarka TOK FM (nazwiska nie pomnę) od tygodnia przypomina co 20 minut o konieczności składania PIT-a i dlatego mi zazgrzytało. A co do stosunku do różnic światopoglądowych to się zgadzamy. Ale jak ktoś pierwszy za cep chwyci, to bronić się trzeba.. Jak śpiewał Młynarski przed laty w nowoczesnej wersji Balladyny:
    „(…) w baśni zaś szumi morał,
    że kto człekiem złym, człekiem złym
    nóż mu jeden wystarczy, a
    uczciwemu potrzebne dwa, potrzebne dwa”
    🙂
    Dobrej nocy bez Osamy, może następna będzie bez Kadafiego.

  74. Trudno to wszystko przeczytac.Niewątpliwie mw się zaznacza.Facet ma zdolnośc zamącenia wszystkiego.
    Upierdliwośc próby najwyższej.Trudno wyczuc czy wrodzoną czy z wiekiem narosłą.Ale ma bezspornie.

  75. ivo 20:05

    Otóż nie. Przynajmniej wg Słownika ortograficznego PWN.

    ONZ odmienia się następująco (inaczej niż PIT!):

    ONZ;
    do ONZ-etu (a nie: ONZ-tu!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!)
    ONZ-etowi
    ONZ
    ONZ-ecie
    ONZ-etem
    o, ONZ-ecie!

    Ta forma dotyczy wszystkich skrótowców zakończonych w wymowie (ale nie w piśmie) na -t.

  76. Ten 10-cio letni poscig trwal tylko niepelne 2 lata i skonczyl sie wyjazdem na nastepne 9 lat do Iraku. Obama postawil ujecie Osamy jako priorytet i, jak bylo do przewidzenia, zakonczylo sie to sukcesem. To wisialo nad USA przez 10 lat i nie ma sie co dziwic, ze amerykanie reagowali na to bardzo emocjonalnie.
    Ja twierdze, ze lepiej bylo go zabic i chociaz w pewnym stopniu odstraszyc innych niz robic cyrk z procesem sadowym i przypominac wszystkim Quantanamo, ktorym nie ma sie co chwalic. Dobry koniec przeokropnego poczatku.

  77. bexa lala pisze:
    2011-05-04 o godz. 19:31

    To byla zbrodnia przeciwko ludzkosci !
    http://www.nytimes.com/1993/02/08/world/pope-in-uganda-urges-chastity-as-aids-defense.html

    Nie wazne jakie metody sa uzywane. Metody JP2 doprpwadzily miliony ludzi do smierci. To fakt i poza dyskusja.
    Wiadomo rowniez, gdyby OBL spowodowal smierc 3000 osob w Afryce nie bylo by sprawy. (pomijam prawdopodobna dyskryminacje)

  78. Pan Jacek Kowalczyk

    Ale Pan się odgryzł.
    Pozwolę sobie zwrócić uwagę, że odszczekiwanie to próba naprawy tego, co Pan nabroił (i robił Pan to niedawno i powinien ponownie) a odszczekiwanie się to metoda kundelka za płotem. Dobrze byłoby rozumieć różnicę i nie kontynuować tego drugiego. To pierwsze niema nic wspólnego z oceną Pana osoby. Wyjaśniam żeby było zrozumiale. Zresztą żałują tego słowa bo niepotrzebne.
    Niestety, pańskie hau hau nie świadczy o suwerennej osobowości Pana.

    A co do treści Pana artykułu to najlepiej opisał to dziś premier Leszek Miller: Pożyteczny idiota (dla terrorystów). Proszę mieć pretensje do niego albo do siebie.

  79. @Kartka z podróży (i inni)
    Bin Laden w skrócie. Jak to było, kiedy skwaśniały polski prezydent wysyłał wojsko do Iraku po zdobycz i oświadczał publicznie, że oczekuje w zamian jakiegoś źródła ropy, zabijanie tysięcy niewinnych Irakijczyków was wtedy nie bolało moralnie. A kiedy Francuzi i Niemcy nie chcieli brać udziału w takiej napaści to właśnie wy wrzeszczeliście o tchórzach, żabojadach i starej Europie. A wy byliście tą nową, dynamiczną Europą bandyckich zdobywców. To dla was było moralnie piękne. I kiedy polskie żołnierzyki urządziły strzelanie z moździerzy do dzieci w Afganistanie to byli to „nasi chłopcy” i winien był moździerz. To było moralnie bez skazy.
    Nie słyszałam też żeby ktoś czuł się poruszony moralnie, kiedy dochodziły słabiutkie głosy o wyczynach z Gromu wobec cywilów. Nikt nie podnosił głosu z oburzenia. Żaden Kowalczyk nie napisał artykułu.
    To samo zresztą z więzieniami CIA w Polsce. Jakoś nikt nie mdleje z nadmiaru moralnego oburzenia.
    I dalej: Od 2 dni wiadomo, że polscy najemnicy mordują za pieniądze cywilną ludność w Libii w armii znanego na świecie bandyty. Tak strasznie boli was moralnie postępowanie Amerykanów ale nikt nie woła o zorganizowanie procesu w Polsce czy w Hadze dla absolutnych polskich ludobójców, kiedy wrócą. Jakoś was to moralnie zupełnie nie boli.
    Nikogo nie boli też nawoływanie do powieszenia Obamy. To przecież normalne.

    Jesteście wspaniali w pouczaniu innych, szczególnie jeśli to nic nie kosztuje i niczego się nie trzeba bać. Ale już w przypadku karykatur Mahometa wasza moralność podkuliła ogonek bo jeszcze by jakiś straszliwy terrorysta zrobił kuku.
    Tchórze

  80. Vera
    Z całym szacunkiem dla Twego zaangażowania ale czy moglabyś przypisywane mi poglady udokumentować jakimś moim komentarzem. Tak się składa, że krytycznie pisałem o wszystkich problemach, które poruszasz – o zaangażowaniu naszych wojsk w Iraku, proamerykanskim wyłamaniu się ze sceptycznej wobec tej wojny polityki Francji i Niemiec, mitomanii afgańskiej, tajnym więzieniom CIA w Polsce…. . Wkladasz mi w usta obce poglądy. Jeszcze na dokladke piszesz o mnie w liczbie mnogiej. Strzelasz na ślepo jak ci faceci z moździerza
    Pozdrawiam

  81. „Myli Państwo” (Lech Wałęsa) – okazało się właśnie po co wysłali komadosów -zabójców- SEALS. Żadne CIA, lecz wojsko.
    Niech Pan, p. Jacku Kowalczyku nie podejmuje też dyskusji z licznymi na Pańskim forum trolami, bo to doprowadzi Pana do nikąd.
    „Kartka z podróży” chyba też najlepiej czuje się na forum p. Szostkiewicza…..

  82. @Kartka z podróży
    W tekście napisane jest także o innych. Twój tekst poruszył mnie jednak najbardziej ponieważ wszystkie Twoje komentarze są bardzo rozważne i odpowiedzialne. Natomiast komentarz premiera Tuska był nietrafny. W przeciwieństwie do nieodpowiedzialnego Sikorskiego powiedział on wyraźnie, że niema się z czego cieszyć. A komentarz na temat wiwatów w USA przypomniał mi polskie wołania o karę śmierci z powodu każdego większego przestępstwa. Pouczanie innych z kraju, gdzie większość jest za karą śmierci. Tu jest pole do popisu a nie tam. Jeżeli dalsza część komentarza była strzałem ponad cel to przyznaję się do błędu i przepraszam.

    Nie dotyczy to jednak innych bo bardzo mnie poruszyło to tanie moralne bohaterstwo cudzym kosztem, jak i zejście do poziomu kibola przez p. Kowalczyka.
    P.S. Kibice to także tanie bohaterstwo bo nikt nigdy nie rozmawiał z tymi ludźmi inaczej niż przy pomocy pały. Rozumiem ich reakcje. Nie mają wyjścia.

  83. Nie podzielam rozterek autora. OBL wydal wojne przeciwko Stanom Zjednoczonym wiec dlaczego ten kraj mialby nie reagowac? Nawet gdyby z jakichs powodow wydal wojne Czechom to to panstwo mialoby prawo go scigac.

    Swoja droga, nie byl to taki fanatyk jak sadzono – ukrywal sie w dobrze chronionej twierdzy pod okiem armii pakistanskiej zamiast w jaskini w Tora Bora. Na koniec ukrywal sie za babia kiecka. A tym ktorzy tlumacza AlKaide zdrowym odruchem przeciw poparciu USA dla Izraela – porownajcie ilu muzulmanow zabili Arabowie a ilu Izraelczycy.

    Ale w tym wszystkim sa dwa aspekty ktore mi, przeciwnikowi amerykanskiej obludy daja duza Schadenfreunde. Po pierwsze, to Amerykanie wychodowali OBL i jego mudzaheddinow, bo w roku 1979 serce im pekalo, spac po nocy nie mogli, gdy ZSRR wyslal to Afganistanu swoje wojska. No wiec finansowali Saudyjczykow, Pakistanczykow, Jemenczykow i innych bojownikow o „wolnosc i demokracje” w Afganistanie. Dawali im za frajer Stingery i Rosjanie gineli jak kaczki.Jednym z tych rycerzy demokracji byl OBL i nikt dzisiaj nie powie, ile milionow dolarow od amerykanskiego podatnika poszlo w jego kieszen.

    A potem OBL cos sie popieprzylo i gryzl swoich mocodawcow w reke. Nie on zreszta pierwszy – Saddam Hussein tez byl kiedys platnym agentem CIA, potem Rumsfeld go bronia obdarowywal, az wreszcie sie usamodzielnil wiec nagle przestali go Amerykanie lubic.

    Drugim zrodlem mojej Schadenfreunde jest fakt, ze najwiekszy pupil USA w Azji – Pakistan – z jednej strony bierze miliard dolarow co roku od USA, a z drugiej ukrywal przez wiele lata OBL i popiera Taliban. Nawet jednak Obamie nie przyjdzie do glowy powiedziec won i zbombardowac to syfiaste panstwo. To jest dopiero polityczna poprawnosc!

  84. @mw
    Zaczynam podzielać zdanie micjur-a, to już troche upierdliwe (już poza głównym tematem, ale skłonnosci masz), jakby nie wiadomo było, że pisząc ONZ-tu mam na mysli „oenzetu”, doszliśmy do tego, że w mowie potocznej takie skrótowce w dopełniaczu kończą się na „u”, nie na „a” i może wystarczy. Nadmiar energii zostawmy na ważniejsze sprawy, albo dla nawiedzonych prawicowców.
    Hola z rana

  85. @the mentor
    WAŻNE jakie metody są używane. Zamach terrorystyczny wyklucza jakikolwiek wybór, a nawet możliwość obrony ze strony ofiary agresji, ofiara jest bezpośrednio atakowana, naruszana jest jej integralność cielesna. Papieża można nie słuchać, nawet jeśli to nieposłuszeństwo jest trudne ze względów kulturowych (choć akurat jak znam ortododoksyjność Afrykanów.. W grę wchodzą tam raczej bardziej tradycyjne niż chrześcijaństwo nawyki), to jednak jego oddziaływanie pozostaje w sferze ideologii, nie bezpośredniego aktu agresji. Za myślozbrodnie karano w Orwellu.

  86. Sam mam wątpliwości podobne do tych, jakie miałem po wiadomości o torturowaniu pojmanych terrorystów.

    Mam pytanie do zwolenników legalizmu – jak należało pojmać (legalnie) OBL i doprowadzić go przed oblicze sprawiedliwości? Bo chyba nie przewidujecie Państwo sytuacji w której pozwalamy na zbrodnie z braku odpowiednich procedur?

  87. Zabili Osamę. Przypomina mi się stary dowcip. W ZSRR jeden facet mówi drugiemu: słyszałeś, sputnika wypuścili. Tamten odpowiada: też mi nowina, odsiedział swoje, to go wypuścili.

  88. Starsza (ja to muszę napisać dużą, bo raz, że Starsza moja i mi zagląda przez ramię, a dwa, że na początku zdania) wczoraj strasznie się zdenerwowała, że u tych ateistów nie dość, że chamowato się robi, to coraz bardziej bez sensu (i nie po jej myśli, wiadomo, ale za nią myślowo najwyżej Bodzio, czyli Starszy, nadąża, chociaż przecinki nawet jemu poprawia), więc nie napisała, a powinna, bo w końcu bardziej jest zbliżona do kół okołokościelnych niż reszta tutejszych Czytaczy (poza Verą może, ale to tak sobie tylko podejrzewamy w rodzinie), że ten AIDS w Afryce to się tak rozprzestrzeniał strasznie, bo agenci Watykanu zniszczyli wzory chemiczne i nie dało się wygenerować generyków, a jak skończyli niszczyć wzory to zaraz wykradli całą mąkę z konwojów z pomocą humanitarną i czego nie przejedli przerobili na komunikanty (nie mylić z komunikatami), które wypieczone przez nie wiadomo kogo, może nawet przez Mossad, przywiózł do Rzymu prezydent Mugabe wraz z małżonką. a po co przywiózł, to zaraz the mentor Państwu wyjaśni.
    Special thanks, mówi Starsza, go to ivo, arbitralnie, subiektywnie i bez Jego wiedzy i zgody.

  89. O, zwolennicy pragmatyzmu, starają się rzeczy nazwać.Wiadomo lewej i prawej stronie, że rzeczy należy nazywać po imieniu. Stałem się nagle zwolennikiem legalizmu. To coś okropnego ten legalizm, bo nie pozwala lewej stronie nas pragmatycznie uszczęśliwiać a prawej nasz narodowy duch wyzwolić, ograniczając go jakimiś legalistycznymi sztuczkami.
    Będzie sojusz z sojuszem, jak nie wiem co. Ten sam dziewiętnastowieczny prąd myślowy.

  90. Czytanie ze zrozumieniem to trudna sztuka, jak widać. Choćby Gospodarz nie wiem jak jasno wyraził o co mu chodzi, zawsze znajdą się chętni do przekręcania. Czy gdziekolwiek w tym tekście było potępienie decyzji o wysłaniu tych komandosów z rozkazem „zabić”? Ja widzę tam tylko niesmak wobec masowej radości z wojskowej egzekucji. Można rozumieć smutną konieczność takiego zamachu, ale żeby się z tego tak publicznie cieszyć? Albo nazywać to „sprawiedliwością”?

  91. sugadaddy pisze:
    2011-05-02 o godz. 16:36
    Tak jest.
    ‚My’ nie jestesmy lepsi jezeli uzywamy takie same metody jak ‚oni’.
    Zadziwia mnie powszechne poparcie dla bezprawia. Przeciez takie zachowanie rzadow wlasnie wywoluje terroryzm.

    Ciekawi mnie co zwollenicy bezprawia mieli by do powiedzenia gdyby znane obce mocarstwo uzywalo takich samych metod (bombardowanie przez drony i najazdy komandosow) do tepienia terrorystow mieszkajacych w Polsce. A jest ich sporo. Nawet organizuja sobie konferencje.
    Jaka kara czekala by nieszczesnika ktory wstrzyknal by JP2 HIV ?

  92. @the mentor
    Po co po raz piętnasty piszesz te same bzdury manipulując słowem”terrorysta”? Terrorysta to człowiek dopuszczający się aktów terroru, a nie Twój przeciwnik polityczny organizujący sobie konferencje, albo głowa kościoła, którego dogmaty mają Twoim zdaniem zgubny wpływ na ludzkość. Gdyby politycy w Polsce zaczęli podkładać bomby, albo wysadzać się w metrze, likwidowanie ich przez najazdy komandosów byłoby całkiem uzasadnione, jeśli by polscy komandosi sobie z tym nie radzili, z radością zaprosiłbym amerykańskich, to przynajmniej fachowcy. Mam wrażenie, że udajesz głupszego niż jesteś, to częsta przypadłość wszelkich radykalizujących wpisów na wszelkich forach i blogach. Twój tok argumentacji przypomina następującą sytuację: policja w wymianie ognia zabija groźnego bandytę (o łysej głowie)przyłapanego na gorącym uczynku, a Ty się pytasz: ciekawe co byście powiedzieli, jakby policja stawiała pod murem i dokonywała egzekucji na wszystkich łysych chłopakach, którym źle z oczu patrzy i piszą HWDP na ścianach?
    Moim zdaniem, na przykład, Jarosławowi Kaczyńskiemu źle z oczu patrzy i robi wiele destrukcyjnych rzeczy dla Polski, ale jak na razie nie jest terrorystą, a jedynie poważnym szkodnikiem. Zajrzałbym do słownika, iodnalazł definicję „terrorysty” i parę wpisów możnaby zaoszczędzić.

  93. @parker,

    Zadałem pytanie z ciekawości, nie mam wyrobionego zdania. Spróbuje Pan odpowiedzieć?

  94. @ivo, to ty udajesz ze nie wiesz o co chodzi. W 2010 obdyla sie w Polsce konferencja checzenow. Zakariew jest dla Rosji czym OBL byl dla USA.
    Jego tzw ekstradycja rozpatrywana przez polski sad byla parodia i obelga dla cywilizacji. To byla po prostu kpina.
    W Polsce jest okolo 400 czecznow sciganych przez Rosje. Jakie to naiwne z twojej strony stwierdzenie, ‚przeciwncy polityczni’. Skandaliczna hipokryzja !!! No dobrze a wiec, OBL rowniez byl przeciwnikiem politycznym Obamy ?

  95. Zanim jakis higienista jezykowy mnie wywola, w moim wpisie powyzej jest blad – powinno byc „Schadenfreude”, drugie „n” jest zbedne.

  96. Art63

    Mam scenariusz napisać, jak go aresztują, sądzą a następnie skazują?
    Normalnie, jak na filmach.
    I tu nie chodzi o żaden legalizm tylko o humanizm. O XXI wiek.

  97. Jeśli chodzi o użalanie się, jak „niechrześcijańskie” było demonstrowanie radości z dosięgnięcia Bin Ladena, chciałbym przypomnieć – zapomniany jak widzę – fakt demonstrowania pod kościołem radości i wdzięczności Bogu za śmierć Bronisława Geremka.
    Pewnie ci ludzie chodzą obecnie pod pałac na Krakowskim…

  98. Sorry, nieporozumienie, a właściwie projekcja moich niepokojów, byłem święcie przekonany, że piszesz o konferencji SZOŚ, stowarzyszenia zdradzonych o świcie. Co do Czeczenów, wyznaję uczciwie, nie orientuję się w sprawie kompletnie. I chybabym się zdziwił widząc rosyjskie specsłużby ich likwidujące, muszę przyznać. W ogóle sorry za agresję, mam lekkie zaostrzenie epizodu depresyjnego które manifestuje się poranną drażliwością i zrzędliwością. Wreszcie wieczór, można zzuć obówie, zdybać jakąś lekturkę przed snem i weń zapaść.
    Czółko więc.

  99. obÓwie???, nie no tyle było o gramatyce, a tu taka ryfa… Zmęczenie, wybaczcie, iluż to chirurgów zaszyło nożyczki w brzuchach pacjentów z powodu zbyt długich dyżurów, zawsze może być gorzej 😉

  100. @parker,

    Interesuje mnie szczegolnie wątek procesu. Zakładam, że osoby, ktore postulują proces nie mają na mysli pokazówki gdzie wyrok jest znany z góry tylko przyjmują, że mozliwe byłoby (jak w każdym uczciwym procesie) uniewinnienie OBL. Zadałem pytanie ciekaw, jak to sobie wyobrażają.

  101. Udany zamach na Bin Ladena dalej jest w centrum komentarzy m.in na kanale telewizyjnym c-span, ktory nadaje programy dotyczace amerykanskiej polityki bez wtretow reklamowych. Ogladalem na tym kanale program dotyczacy amerykanskich stosunkow z Pakistanem. Brali udzial znawcy stosunkow wewnetrznych w Pakistanie i znawcy relacji Stanow z Pakistanem. Uszeregowalem ponizej od najwazniejszych sprawy wazne dla rzadu Pakistanu, tak jak mowili o nich uczestnicy spotkania:

    – zabezpieczenie w chleb, a wiec w wode, dla wielomilionowej ludnosci. Problem ktory bedzie szybko narastal. Problem swiatowy. Szybko narastajace przeludnienie;

    – stosunki z India i napiecia z tym krajem; stosunki z Chinami, (znaczaca wymiana gospodarcza); i dopiero w trzeciej kolejnosci stosunki ze Stanami. Rzad Pakistanu manewruje pomiedzy tym, co podaje na wewnetrzny uzytek publiczny, a tym co deklaruje dla rzadu Stanow, przez ktory jest wpomagany finansowo, i z ktorym wspolpracuje w sprawach wojskowych;

    – rodzaj islamu nauczanego w Pakistanie. Wiekszosc madrasow naucza islamu zgodnie z Koranem. Organizacje terrorystyczne takie jak al-Qaeda nauczaja herezyjnego islamu. Islam Koranu nie daje podstaw do terroryzmu.

    – smierc Bin-Ladena zmieni wiele na korzysc prestizu Stanow na swiecie, prestizu w Pakistanie, i widzenia Stanow jako groznego przeciwnika w oczach czlonkow organizacji terrorystycznych. Konkretne problemy walki z terroryzmem pozostana jednak dla Stanow te same co byly, a wsrod nich glowny – decentralizacja wielu komorek organizacji al-Qaeda, co zmusza Stany do czekania az sie ujawnia i utrudnia ich wczesniejsze unieszkodliwienie.

  102. Uciekł mi komentarz:

    @parker,

    Zakładam, że zwolennicy „XXI wieku” przyjmują, że proces miałby być uczciwy, tj. że istniałaby mozliwość uniewinnienia OBL.
    Interesuje mnie, co by było w takim przypadku.

  103. Oczywiście, że uczciwy proces nie zakłada skazania tylko osądzenie.
    A nie wiem co by było, jakby się OBL okazał niewinnym. Raczej są wystarczające dowody jego winy. Ale takie ocenianie bez procesu, to jest lincz.
    Jestem przeciwny linczom.

  104. Art63

    Rozumiem, że o 21:24 ciekawi Cię, „jak to sobie wyobrażają”, tzn. jak sobie wyobrażają „uniewinnienie OBL”.

    Natomiast o 08:57 interesuje Ciebie, „co by było w takim przypadku”, tzn. „w przypadku uniewinnienia OBL”.

    Ad.1. – podobnie jak w procesie Kiszczaka: brak dowodów winy (wydania bezpośredniego rozkazu) „ponad wszelką wątpliwość”.

    Ad.2. – podobnie jak w procesie Kiszczaka: konstatacja, że politycznie, personalnie, moralnie itd. ponosi winę, a poza tym pies z kulawą nogą by się tym nie interesował, bo byłoby to pewnie nie wcześniej niż za 15 -30 lat. (Nawet, gdy winę uda się udowodnić i na tej podstawie skazać, to albo nikogo to nie interesuje po jednym dniu (Saddam, serbscy generałowie), albo protestują obrońcy (Eichmann)).

  105. WASHINGTON — After reviewing computer files and documents seized at the compound where Osama bin Laden was killed, American intelligence analysts have concluded that the chief of Al Qaeda played a direct role for years in plotting terror attacks from his hide-out in Abbottabad, Pakistan, United States officials said Thursday.
    Wzialem z internetowych informacji NYTime w piatek, 6 maja 13:00

  106. Nie przyszło by mi do głowy cieszyć się z czyjejś śmierci. Przyznam, ze choć mieszkam w Ameryce, nie spotkałam nikogo dotychczas, kto by się cieszył z unicestwienia Bin Ladena. Fakt ten raczej wywołuje niepokój…co będzie dalej?

    „All life is sacred because God created all life. This is what lies behind the command “Love your enemies and pray for those who persecute you.” It informs Blessed John Paul II’s forgiveness of his would-be assassin in 1980. And it informs the Vatican’s statement about Bin Laden: “In the face of a man’s death, a Christian never rejoices, but reflects on the serious responsibilities of each person before God and before men, and hopes and works so that every event may be the occasion for the further growth of peace and not of hatred.”

    http://www.americamagazine.org/content/article.cfm?article_id=12856

  107. # abmiros pisze: 2011-05-06 o godz. 19:01
    ============================

    >>>…Osama bin Laden (…) plotting terror attacks…>>>

    Ja tez latami knułem ( plotted ), przed zasnieciem, szcz. w soboty i niedziele ( duzo wolnego czasu… ), jak by tu zaj…ć GeorgaB…

    Pelny moj komentarz patrz
    http://paradowska.blog.polityka.pl/2011/05/03/poswiateczny-remanent/#comment-83311

    Georges53

  108. New York Times
    Published: May 6, 2011

    Al Qaeda released a statement on militant Web sites Friday confirming the death of Osama bin Laden, according to the SITE Intelligence Group, which monitors jihadi Web sites. The lengthy statement, dated May 3 and signed by Al Qaeda’s General Command, warned of new attacks and called on the Pakistani people to rebel against their government to protest its relations with the United States.

  109. @mw,

    Komentarz mi sie zdublował, to jedno i to samo pytanie.

    Przykład z gen. Kiszczakiem jest dobry, bo okazuje się że prawo nie chroni nikogo przed skrytobójstwami i przesladowaniami ani też nie potrafi ich sprawiedliwie osądzić. Jest raczej dość neutralnym systemem procedur. Powstaje więc pytanie, dlaczego tak bardzo utozsamiamy je z cywilizacją.

    Moim zdaniem OBL mógłby sie wybronić, szczególnie jesli byłby sadzony w Europie. Nasz system nie jest dostosowany do eliminacji takich zagrożeń.

    Likwidacja przez wojsko wydaje się najlepszym narzedziem, zresztą często stosowanym – mam np. nadzieję, że po śmierci naszego geologa nasze słuzby znalazły jego mordercow, choć pewnie nie dowiemy sie tego z prasy.

    A cieszyć sie z czyjejś smierci? To nie na miejscu. OBL zakończył podróż, którą sam rozpoczął. Ja bym raczej sie zastanowil jak mozna szybciej likwidować tego typu obłąkańców oszczędzając w ten sposób życie wielu niewinnych ludzi.

  110. Art63 godz. 10:55

    To problem, nad którym się zastanawiam.

    A mianowicie: kary wymierzane przez prawo „winnym” oparte są na kulturowym założeniu „wolnej woli” (w pełni sformułowanym w naszej zachodniej kulturze dopiero przez Tomasza z Akwinu, oczywiście opartym na paradygmacie ontologicznym chrześcijaństwa). Istnienie wolnej woli „umożliwia” istnienie winy. Zwierzęta winne nie są.

    A ja jestem „deterministycznym relatywistą” (jeśli coś takiego istnieje, ale chyba istnieje, skoro nim jestem…) i uznaję „wolną wolę” tylko w zdeterminowanym zakresie, i to nie tylko negatywnie (nie można zrobić tego, do czego biologicznie, a więc i psychicznie, nie jest się predysponowanym), ale i w sensie pozytywnym (prędzej cy później zrobię to, co jest „zapisane” w genach). Wolna wola jest, paradoksalnie, też zdeterminowana.

    Dlatego jestem przeciwny karze. (W pewnym, specyficznym – ontologicznym – sensie jestem wręcz przeciwny odpowiedzialności).

    Natomiast uważam, że mamy (jako jednostki i społeczeństwo) prawo (a nawet obowiązek) bronić swej integralności, nie naruszając fizycznej integralności innych (jak długo to praktycznie możliwe). Innymi słowy: osoby, które zaszkodziły innym, a więc istnieje istotne prawdopodobieństwo, że są zdeterminowane do szkodzenia innym, powinny być izolowane od tych, którym zaszkodziły i mogą dalej szkodzić. Nie można ich jednak „krzywdzić” w sensie fizycznym, a już kara śmierci jest wg mnie absolutnie niedopuszczalna.
    Wiem, że to b. kosztowy społecznie sposób, bo wymagałby całkiem komfortowych (na poziomie przeciętnej w danym społeczeństwie) warunków odosobnienia, albo przynajmniej skutecznej kontroli. Ale to by było konsekwentne z tym, co uważam na temat „wolnej woli”.

  111. @mw,

    Podoba mi się określienie „relatywistyczny determinista”, choć sam mam duzo zaufania do wolnej woli. Uważam, ze wiekszośc determinizmów jest wyłącznie w naszych głowach, a wiec mozna je przekroczyć. Większość ludzi sie co prawda na to nie decyduje i na tym polega siła determinizmu. Wolna wola byłaby więc potencjalem do rozwinięcia, o ile ktoś sobie tego życzy i ma odpowiednie metody. Różnimy sie chyba stopniem optymizmu:)

    Pomysl o braku winy i odpowiedzialnosci jest dla mnie nowy, musze to przemysleć. Bardzo mnie natomiast zaskakuje, że obaj jesteśmy przeciwnikami kary smierci wychodząc z całkowicie innych pobudek (moje są religijne).

    Wolalbym również izolować raczej niz eliminować niebezpieczne jednostki, może kiedys cała ludzkość do tego dojrzeje. Póki co mamy obłąkańców typu OBL, którzy z zabijania czerpią satysfakcję a współczucie biorą za słabość. Słabością zaś gardzą. Na razie nie widzę lepszej odpowiedzi na ich dzialania niż amerykańska.
    Pamietam fale terroru Kadafiego z lat 80-tych. Setki ludzi tracily życie i nie było na to sposobu do czasu amerykańskiego nalotu na Trypolis. W ciągu jednego dnia jak ręka odjął. Dla mnie, wtedy nastolatka, byla to lekcja, że dobrze użyta sila potrafi zdzialać wiele dobrego.

  112. Zastanawiam jakby to się odbyło w idealnym świecie: 1. Stany Zjednoczone proszą rząd Pakistanu o ekstradycję bin-Ladena, wskazując jego miejsce pobytu. Zanim policja pakistańska dotarłaby pod wskazany adres, wojskowe słuzby specjalne Pakistanu uprzedzają szefa Al-Kaidy, który ulatnia się. (wariant nierealny); 2. Stany Zjednoczene potajemnie uprowadzają bin-Ladena z terytorium Pakistanu, osadzają w Guantanamo i robią mu wilomiesięczny (wieloletni?) proces z dostępem do obrońców i zapewnieniem mu wszelkich środków prawnych do obstrukcyjnego spowalniania procesu karnego. W tym czasie fanatyczni islamiści uprowadzają setki (tysiące?) niewinnych ludzi, głównie z Zachodu i żądają wymiany ich na wodza islamskiego terroru. (wariant realny, ale nieskuteczny sadząc choćby po procesach Miloszewicza czy Karadzicza w Hadze).

  113. Art63 godz. 19:28

    Deterministyczny relatywista i relatywistyczny determinista to dwaj zupełnie różni ludzie… Powodzenia przy przemyśliwaniu.

  114. Pragmatyzm
    Czytalem przed chwila nastepujacy wywod
    Jestem fanem Dzemu . Jedna z ich melodii ma tytul Jeronimo. Dlatego cala akcja jest dla mnie DO DDDDD jak rowniez i sposob jej wykonania tez DO DDD.
    Oczywiscie to skrut ale logika podobna przewija sie po wypowiedziach .
    Wiec lepiej by terorysta nadal podkladal bomby , by gineli niewinni ludzie gdyz dowody zgromadzone a wine udowadniajace byly zebrane np z naruszeniem prawa i draznia moje wrazliwe sumienie,
    Opowiem wiec historyjke byc moze zmyslona.
    Otoz w jednym garnizonie wojsk Radzieckich byl plac apelowy , wybetonowany na ktorym codziennie dzien i noc przynajmniej jeden zolnierz rosyjski cwiczyl musztre.
    Kiedy radzieccy opuszczali Niemcy i tenze garnizon , rozkopano plac , cos wyjeto i spalono i spuszczono do kanalizacji.
    Krazyly wiesci ze ktos ze STAWKI zarzadzil by szczatki slyszaly codzziennie stukot butow sowieckiego soldata nad czescia swej glowy bo reszta jej jest gdzies pod Uralem.
    Moze to i bajka , ale gdyby nie . . . . . to jest to jakis wyraz dezaprobaty dla czynow.

  115. Szczególnie Radek Sikorski mógł objawić autentyczną radość,bo miał zasługi jako korespondent wojenny z rewolwerem w reku.Dawał szkołę Talibom jak rozprawiać się trzeba z okupantem.
    Był przecież i ministrem wojny,a obecnie wojennych spraw zagranicznych.
    Kto się bał żywego Osamy bin Ladena ?!
    Proces mógł być lekcją potwierdzającą,że jest alternatywa dla nadużywania bezwzględnego prawa silniejszego i do tego jeszcze dla realizacji ukrytych celów.
    Radość rządzących musi wynikać i z tego,że to spadkobiercy wojennego komunizmu pod wodzą Aleksandra Kwaśniewskiego prezydenta „Oszusta” zawierali przecież braterstwo broni z demokratami wojennymi.

  116. Referuje ponizej glowne punkty w tekscie BBC z 6 maja na temat legalnosci zabicia Bin Ladena.

    Amerykanskie wypowiedzi stwierdzaja zgodnie, ze zabicie bylo wlasciwe, dokonane zgodnie z prawem amerykanskim i wartosciami cenionymi w Stanach. To jest zgodne z prawem brac na cel dowodcow wrogiego wojska. Jezeli by sie poddal, albo usilowal sie poddac, byloby to oczywiscie zaakceptowane, lecz nie bylo na to zadnych wskazowek, dlatego jego zabicie bylo wlasciwe, stwierdzil amerykanski Prokurator Generalny przed senacka komisja prawna.

    Smierc czlowieka odpowiedzialnego za masowe przestepstwa, wlaczajac morderstwa 11 wrzesnia 2001 roku w Nowym Jorku, byla przyjeta z ulga na calym swiecie.

    „Ja nie mysle, aby to bylo zabicie poza prawem”, powiedzial BBC Philip Bobbitt, specjalista prawa konstytucyjnego i miedzynarodowego bezpieczenstwa. „Mysle, ze to jest czesc zbrojnego konfliktu zatwierdzonego przez Narody Zjednoczone i obydwie izby Kongresu Stanow”.

    Najwazniejsze sa obawy, aby przypadek wyjatkowy i usprawiedliwiony okolicznosciami zabicia bez sadu nie stal sie rzecza powszechna.

    Wsrod tych ktorzy podnosza te obawy sa specjalny sprawozdawca UN ds. bezprawnych, zbiorowych i sumarycznych egzekucji, Christof Heyns, i specjalny sprawozdawca ds. ochrony i rozpowszechniania praw ludzkich i podstawowych wolnosci w sytuacjach walki z terroryzmem, Martin Scheinin. Wg nich przypadek wyjatkowy nie powinien byc traktowany jako podstawa do codziennych sposobow walki z terroryzmem. Norma byc powinno, ze terrorysci sadzeni sa jak kryminalisci.

  117. Osamę traktuje się jednak,że był więżniem wojennym.To rodzi określone konsekwencje,że powinien być chroniony,aby umożliwić przeprowadzenie procesu.
    To wyróżnik cywilizacji bazującej na PIĘKNIE,PRAWDZIE i DOBRU.

  118. przed dwoma dniami mial miejsce atak talibow na jedno z miast
    w polnocnym afganistanie;
    w ataku wzielo udzial 8(slownie: osmiu) sambojcow, a najmlodszy mial podobno 12(slownie:dwanascie lat);
    ofiarami „meczennikow”(ktorzy wysadzili sie w powietrze)
    byly glownie przekupki z rynku…
    atak „odparto”.

  119. Do Ivo i innych, ktorzy dyskutuja z dze Mentorem. Ostrzegam dze Mentor jest niebezpieczny i moze pogryzc. Czy pan Jacek Kowalczyk nie moglby zaaplikowac dze Mentorowi prozac, albo cos w tym rodzaju, bo inaczej moze dojsc do tragedii.

  120. parker pisze 2011-05-04 o godz. 10:04

    >Przepraszam, ale co znaczy wiemy tylko z relacji?
    >A co my wiemy, nie z relacji?
    >Że boga nie ma?
    >Większość rzeczy które wiemy, są z relacji i lepiej żeby tak pozostało.

    Jezeli Twoja wypowiedz jest zaproszeniem do rozmowy, powiedz prosze jednoznacznie, czy wiesz, ze bog jest, czy tez wiesz, ze boga nie ma. Powiedz rowniez prosze, skad to wiesz, co wiesz. Jezeli nie – przepraszam.

  121. @ Lewy Polak pisze:2011-05-11 o godz. 10:29
    „Do Ivo i innych, ktorzy dyskutuja z dze Mentorem.”

    KTT, na lamach POLITYKI, tym którzy narzekali na program TVP przypomniał, że telewizor ma wyłącznik. I jak się program nie podoba, to nie trzeba siebie torturować oglądając go. Należy go użyć i wyjść z psem na spacer.

    „Czy pan Jacek Kowalczyk nie moglby zaaplikowac…” w szkole, kogoś kto tak się zachowywał nazywało się lizusem albo skarżypyta. W dorosłym wieku zaś kapusiem.

  122. Oj Adamie dwa,dwa,dwa,dwa,
    Lizus, skarzypyta, kapus. A ja w dobrej wierze chcialem pomoc dze Mentorowi i uchronic gosci pana Kowalczyka przed pogryzieniem

  123. Propozycja dla p.Jacka Kowalczyka , aby w ramach blogu „Listy ateisty” otworzyl temat „Teoria ateizmu”.

  124. abmiros,

    Mam nazwe dla twej teori „ateologia”

  125. Jakoś zeszło i minęło, nawet mnie, to wzmożenie moralne.Chyba wczoraj,jednak,zaczęło mi się odnawiac po przeczytaniu na portalu GW,że (cytuję z pamięci) „przesłuchiwane wdowy po OBL zeznają z wyrażną wrogością”.To ,rzeczywiście,jest niedopuszczalne.
    Intuicyjnie wyczuwam ból i zawód przesłuchujących napotykających, a nawet więcej,nadziewających się na taką ,niezrozumiałą i wredną postawę wdów.Wszystko przez utratę helikoptera.W tych warunkach,pakistańskich,
    wiertarka jest nie do użycia.Cała nadzieja,ze wdowy poproszą o azyl w Guantanamo.

  126. @micjur:
    tak, ton nadaje nie agnieszka osiecka tylko quentin tarantino