Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka

13.04.2011
środa

Kwestorzy cenzorzy

13 kwietnia 2011, środa,

Środa, 13 kwietnia. Kwestorzy z Parlamentu Europejskiego się wygłupili. Nawet jeśli formalnie mieli rację, to jest to przykład całkowicie bezsensownej urzędniczej ingerencji, która dodatkowo wzmocniła  efekt propagandowy zaplanowany przez europosłów PiS.

Wystarczyło popatrzeć na zadowoloną twarz Jacka Kurskiego, gdy widział zmieszanego i wkurzonego Jerzego Buzka, oskarżonego przez pisowców o bezsilność w tej sprawie. Przecież jest oczywiste, że takie zaklejenie podpisów pod zdjęciami musi się skończyć ich upowszechnieniem, co najmniej w Internecie. Co z tego, że znaczna część tych podpisów ma się nijak do tytułu wystawy „Prawda i pamięć”? (Najbardziej ubawił mnie tekst: „Żaden inny polityk nie cieszył się takim oddaniem obywateli jak Profesor Lech Kaczyński”). Czyżby kwestorzy uważali (albo wiedzieli), że europarlamentarzyści są głąbami i nie potrafią odróżnić informacji od propagandy? A jeśli chodzi o to, że Europa boi się narazić kilkoma zdaniami Rosji czy jej dyplomacji, to co to za Europa?

W sumie dość żałosne widowisko. I w tym wszystkim jeszcze ten nieszczęsny emeryt agent Tomek z nażelowanymi włoskami, najwyraźniej zachwycony tym, że dopuszczono go do takiej konfidencji — w końcu stał obok byłego ministra sprawiedliwości i kręcił się wśród tuzów partii dającej mu szansę wejścia do Sejmu. O Richardzie Czarnekim zmilczę, bo cisną mi się same słowa nieeuroparlamentarne.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 31

Dodaj komentarz »
  1. Cóż… PiS uczy się od PO.
    Przyznam, że był to majstersztyk. Coś, co przeszłoby bez echa stało się głośne i znów wywołało emocje. Elektorat PiS w Polsce dostał sygnał z Brukseli: PO wespół z Europą i Rosją skrywają informację o katastrofie.

    A że prawdę diabli gdzieś wzięli… Tym gorzej dla prawdy

  2. Nie panie Kowalczyk. PiS nie mial prawa wykorzystywac Parlametu Europejskiego dla rozpowszechniania swych klamstw i teorii spiskowych. To byla profanacja Parlamentu. Dlaczego nie wybrali publicznego sracza dla takich celow ?
    Z drudiej strony PO wykozystuje sledztwo smolenskie w celach politycznych co jest rownie haniebne. Raport Millera w pazdzierniku prawda ? dopiero po wyborach.

  3. Z całym szacunkiem dla Pana Redaktora, ale hucpę w brukseli robią europosłowie PiS. Do momentu opublikowania raportu Milera powinni korzystać z „możliwości milczenia” jak powiedział klasyk. Jeśli idzie o reakcje rządu i PO – ostatnie działania właściciela strefy zdekomunizowanej dowodzą, że były sojusznik talibów nigdy nie powinien zostać ministrem spraw zagranicznych. Łączę pozdrowienia.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Zgadzam sie z „mentorem”. Nie orientuje sie we wszystkich prawnych implikacjach towarzyszacych wystawie w Parlamencie UE, ale sadze, ze nie mozna dopuscic do szerzenia klamstw i prowokacji PiS. Ci ludzie coraz bardziej sie rozzuchwalaja, rzucaja w kolo oszczerstwa i klamstwa, a nie ma kto tego ukrocic. Debata polityczna, nawet najostrzejsza, to jedna sprawa, szkalownie przeciwnikow, rzucanie oszczerstw i klamstw – to zupelnie co innego. Cale PiS dziala w tej chwili na szkode Polski na miedzynarodowej arenie. Kaczynski nie piastuje zadnego urzedu, poza mandatem posla i wielokrotnie juz zasluzyl na to zeby go tego mandatu pozbawic ze wzgledu na naruszanie etyki, a byc moze nawet prawa. Prezesura w mniejszosciowej partii nie upowaznia go zajmowania jakiegokolwiek stanowiska na miedzynarodowym forum, poza tym, ze tylko Polske osmiesza (vide: wizyta Macierewicza i Fotygi w USA). Jedynym celem istnienia tej partii wydaje sie byc szkodzenie interesom Polski, bo zadnego pozytywnego programu przeciez ta partia nie ma.

    Ciesze sie, ze kwestorzy nakazali zablokowanie oszczerczych i klamliwych napisow. Natomiast ta sama tasma powinni byli zakleic usta wszystkich polskich europoslow, ktorzy dopuscili do tego skandalu. Kurski juz co prawda kiedys to zrobil, szkoda tylko, ze nie na stale.

  6. Jeżeli ktoś się wygłupił to raczej Pan Kowalczyk ze swoim komentarzem.
    To przez ciągłe kapitulacje przed wrzaskiem i szantażem mamy tę wojnę. Nie tędy droga, Panie Kowalczyk

  7. „Żaden inny polityk nie cieszył się takim oddaniem obywateli jak Profesor Lech Kaczyński” – mlaskający konus, nie potrafiący odróżnić psa od irasiada, bucowato wyśmiewający się z innych na oczach kamer, obrażający kobiety – tak – MEGA SZACUN…

  8. Nie zgadzam się z panem.
    Kwestorzy postąpili słusznie. Były ustalenia jak ma wyglądać wystawa. PiS ustalenia olał w swoim najlepszym stylu. Dorzucił nieuzgodnione napisy i … napisy słusznie zaklejono. Przykro mi ale wszelka spolegliwość wobec prezesa i jego świty powoduje tylko eskalację żądań. To jest typowa badanie jak daleko można się posunąć. Moim skromnym zdaniem cała wystawa powinna być usunięta, oddana właścicielom do „poprawienia” zgodnie z ustaleniami.

  9. Widok”zadowolonej gemby Kurskiego” nie jest ani przyjemnoscia,ani rzadkoscia, i nie wywiera na mnie wrazenia.”Jaki jest kon, kazdy widzi”, a jaki „prawy i praworzadny”jest rajdowiec i klamca Kurski tez wiemy. Fakt, ze w Polsce kazdy, kto „posiada glejt posla” jest bezkarny , nie upowaznia Kurskiego i jego kompanow do bezprawia w calej UE, ale wstyd na cala Unie napewno przynosi. Mamy dwie „hanby narodowe”: kiboli i pis!

  10. @Jacek Kowalczyk
    „Kwestorzy z Parlamentu Europejskiego się wygłupili”

    Sam żeś się pan wygłupił. PISiory w PE naruszyli przepisy (procedury), na straży których stoją właśnie ci kwestorzy. Brednie o cenzurze, to sobie pan wypisuj na http://www.mypis.pl. Sytuację dokładnie opisała Lidia Geringer de Oedenberg (kwestor), więc pańskiej niekompetencji nic nie tłumaczy:

    „Posłowie PiS robili wszystko, aby wystawa o katastrofie smoleńskiej nie doszła do skutku.

    Pięciu kwestorów PE robiło wszystko, żeby wystawa nie tylko się odbyła, ale żeby przebiegła w doniosłej atmosferze, z dala od wojny polsko-polskiej.

    Zapraszam do prześledzenia faktów, które zinterpretują Państwo na własną rękę.

    Od 2009 r. jestem kwestorem odpowiedzialnym m.in. za organizację wystaw w PE. Wnioski dotyczące ekspozycji muszą zawierać pełną dokumentację zgłaszanego wydarzenia oraz listę proponowanych eksponatów, i muszą zostać złożone w terminie – KOMPLETNE! – od dwóch do sześciu miesięcy przed planowaną wystawą. To daje posłom pewność, że konkretne miejsce w określonej dacie będzie im udostępnione, natomiast Parlament, jako instytucja publiczna, ma możliwość sprawdzenia, jakie wydarzenie odbędzie się na jego terenie – pod egidą UE. Ponad 700 europosłów z 26 krajów potrafiło dostosować się ze zrozumieniem do tych prostych reguł i, w ciągu blisko 2 lat pracy obecnego kolegium kwestorów, nie mieliśmy ani jednej skargi na naszą działalność.

    Tymczasem:

    1. Poseł Ryszard Legutko (PiS) zgłosił kwestorom kompletne dossier wystawy o katastrofie pod Smoleńskiem, w tym podpisy, zaledwie na 4 dni robocze przed wydarzeniem. Powinien był to uczynić 26 stycznia br., gdy skladał wniosek o udostępnienie przestrzeni na wystawę.

    Technicznie rzecz ujmując, służby Działu Komunikacji PE, które współpracują z kwestorami, powinny automatycznie odrzucić takie “uzupełnienie” last minute – jako spóźnione i nie spełniające wymogów formalnych. Lecz – wiedząc jak wyjątkowa jest to wystawa – przesłano wniosek do zaopiniowania kwestorom.

    Mając dostęp do całości dokumentów wystawy organizowanej zaledwie za parę dni i przewidując, do czego zmierza poseł Legutko, uznałam, że jedynie zezwolenie na wystawę – włącznie z podpisami, które dotarły do nas najpóźniej – zapobiegnie skandalowi.Wtedy to organizator musiałby tłumaczyć się z kontrowersyjnych podpisów, a nie Parlament Europejski. Mojej opinii nie podzielili pozostali kwestorzy i zagłosowali (przy moim głosie wstrzymującym) przeciw nagłemu poszerzaniu wystawy o napisy. Woleli trzymać się ściśle procedur, co jest zresztą normą, bowiem w PE jeden wyjątek prowokuje następne. Dodam, że wszyscy kwestorzy uznali podpisy za drastyczne i naruszające art. 6.1-6.2 Regulaminu(mówiące o treściach sprzecznych ze wspólnymi wartościami europejskimi)*.

    2. Poseł Legutko odwołał się od decyzji kwestorów i w poniedziałek (11 kwietnia br.) późnym wieczorem otrzymaliśmy list od Przewodniczącego Jerzego Buzka, by jeszcze raz przeanalizować sprawę. We wtorek (12 kwietnia br.) rano wystawa była już instalowana i wtedy pracownicy Działu Komunikacji zauważyli, że napisów nie można oddzielić od zdjęć, bowiem organizatorzy wydrukowali je tuż pod zdjęciami, na tych samych planszach.

    Moi koledzy z kolegium kwestorów być może nie rozumieją kontekstu wojny polsko-polskiej, ale znają i szanują przepisy PE. Dla dobra instytucji współodpowiedzialnej za projekt, kwestorzy (tym razem przy moim sprzeciwie, w weekend obserwowałam obchody rocznicy w Polsce…) – podtrzymali swoje stanowisko dt. podpisów, nakazując ich zalepienie. Dramatyczne wykonanie (biało-czerwona taśma) należy przypisać już Posłowi Legutce, który nie musiałby tego robić, gdyby udostępnił PE pełne dossier 26 styczniai gdyby przystąpił do rozmów na temat bardziej stonowanego języka podpisów. Nie chodzi bynajmniej o cenzurowanie tekstu, ale o standardy prezentacji i wzajemny szacunek.

    I jeszcze prywatna refleksja na koniec, aby rozwiać wątpliwości niektórych komentatorów (przy okazji dziękuję za Państwa wczorajsze wpisy i e-maile): pomimo, że Poseł Legutko zgłosił chęć organizacji wystawy bardzo późno, znalazłam dla Pana Posła przestrzeń wystawienniczą, modyfikując wcześniejsze zobowiązania wobec innych eurodeputowanych. Na każdym kroku – wspólnie z moimi asystentami – informowałam jego biuro, jakie są nieprzekraczalne terminy i przepisy.

    Uważam, że teksty informacyjne do wystawy eksponowanej w instytucji publicznej nie powinny być oparte na sugestiach i przypuszczeniach, nie mogą prowokować ani judzić. Nie na tym polega wolność słowa.

    Zamieszanie wokół ekspozycji nie przysłużyło się obchodom rocznicy katastrofy, skorzystali na nim organizatorzy wystawy…Wygarniając Rosji „rzucanie” ciał ofiar katastrofy na folię, sami budują na nich polityczne kariery. Od wczoraj także w Parlamencie Europejskim”

    http://2009.salon24.pl/297741,znikajace-napisy-w-pe-czyli-teoria-spiskowa

  11. Moim zdaniem dobrze postąpiono zaklejając te napisy. Wystarczy, że w Polsce posłom PiS pozwala się na szerzenie insynuacji i obelg, pod adresem różnych ludzi i środowisk, bez żadnych konsekwencji. Oczywiście zgoda, że „zadyma” poszła w świat, a tego właśnie ci europosłowie chcieli, ale mimo to w końcu trzeba powiedzieć im nie, a nie dawać kolejne palce z ręki. Szkoda tylko, że za ich sprawą znowu Polska zamiast pokazać się z dobrej strony to zaprezentowała głupotę.

    Co do europosła Cz. to powiem zdanie bo takiej głupoty nie da się zmilczeć. W Pis wiele osób plecie jak „potłuczone”, ale on przebija nawet posłankę Kempe, czy posła Błaszczaka. Słuchając bzdur jakie ten człowiek plecie po prostu włos na na głowie się jeży. Niech sobie jeszcze trochę poplecie i zacznie rozglądać się za kolejną partią, albo inną robotą bo nie bez powodu został zesłany do europarlamentu.

    Nie należę do elektoratu PiS, ale zawsze staram wypowiadać się w jakiś umiarkowany sposób, nie odmawić im prawa do istnienia i przyznawać rację tam gdzie ją rzeczywiście mają, bo i tak bywa. Jednak ostatnimi czasy (1 rok) oni chyba całkowicie oderwali się od rzeczywistości i nawet taki cierpliwy człowiek jak ja, nie możne tego tolerować. Tym bardziej oczekuje, aby władza podejmowała stanowcze kroki wobec nadużyć polityków PiS i jej sympatyków.

  12. Absolutnie nie zgadzam się z Panem. Pana może ubawił ten podpis o uwielbieniu jakim się cieszył Lech Kaczyński, mnie nie. Wystawę zorganizowali posłowie z Polski i jak jeden z moich poprzedników uważam, że cała wystawa powinna być usunięta. Mamy dosyć sobiepaństwa PiS w Polsce, po uszy do tego jeszcze przenosimy to za granicę.

  13. Jaka szkoła tacy uczniowie.
    Z tegorocznego egzaminu gimnazjalnego:

    Zadanie 26. (0-1)
    Uzasadnij, że Karol Wojtyła po wyborze na papieża pozostał patriotą.

    Instytucja, która przetrwała 2000 lat w naszej cywilizacji jest niezwykle skuteczna. Nie jest zatem możliwe, by na swego szefa wybrała kogoś, kto nie jest w 127% lojalny. Insynuacja zawarta w powyższym pytaniu gzaminacyjnym jest więc ohydnym (bo indoktrynuje młodzież) kłamstwem.
    A europosłowie postępowali zgodnie z nauką kościoła (jedynego wg obecnego papieża) katolickiego.

    Uważam, że ci europosłowie powinni zostać wręcz ukarani (finansowo, bo jako katolicy najbardziej to odczują).

    Pozdrawiam zza gór i rzek
    Qba

  14. invinoveritas pisze: 2011-04-14 o godz. 09:49
    Cóż można jeszcze do tego dodać? Parlament UE okazał się nie być lotniskiem smoleńskim, gdzie dwie panie przejęły kompetencje polskiego MSZ, a rosyjscy wyczekali do ostatniej chwili i zrobili to co kwestorzy PE z podpisami pod zdjęciami.
    Posłom z PiS-u myli się bruk trotuaru na Krakowskim Przedmieściu z terytorium obcego państwa i pomieszczeniami międzynarodowej instytucji. Ci ludzie zupełnie nie wiedzą po co tam są, nie potrafią zabierać głosu w sprawach istotnych dla obywateli całej UE, a jak już to chodzi im tylko o wydojenie kasy. Jestem ciekaw jak długo pozostałe kraje UE (główni płatnicy) będą tolerować takie postawy.
    Winni oczywiście nie są tylko i wyłącznie politycy PiS-u, ponieważ do takiej wojny potrzeba przeciwnika i on się za każdym razem pojawia. Media żywią się skandalem i szybującą głupotą, a druga strona sporu zamiast odmawiać takiej formuły, chętnie bierze w tych potyczkach udział. Co robić?

  15. Z tego co pisze p. Lidia Geringer de Oedenberg wynika, że kwestorzy PE, przez swoją dobrą wiarę i chęć pomocy, dali się po prostu nabić w butelkę.
    Pożytek będzie chyba z tego zdarzenia taki, że na drugi raz będą się trzymali przepisów [choćby tych o kilkumiesięcznym terminie zgłoszenia wystawy i prezentacji materiałów] a wtedy różne Legutki z Kurskimi już nie poszaleją.

    Oby tak było, bo poziom wstydu i żenady o jaki przyprawia PiS [nie tylko w kraju, niestety] staje się naprawdę trudny do zniesienia.
    Zaś z polityką, pojmowaną jako rozumna działalność dla dobra kraju i społeczeństwa, ta partia nie ma już nic wspólnego i mam nadzieję, że jesienią zdecydowana większość wyborców weźmie to pod uwagę.

    Pozdrawiam.

  16. mmm
    oraz inni na pana goście słusznie usiłuja szanownego redaktora wyprowadzić z „mylnego błędu”.
    Nie może byc tak, że PIS w swoim hucpiarstwie wynosi swoje obsesje na fora międzynarodowe .Przypomnę tylko o skarżypytach Fotydze i Macierewiczu, którzy misjonowali w USA i Brukseli. Dla mnie to była zdrada stanu (ktoryś z polityków PO twierdził delikatnie, że sie o nią otarli). Teraz popełnili drugą, forsując „ponad głowami”
    organizatorów tego typu wystaw, nie mówiąc o totalnej nielojalności wobec własnego państwa (chyba, że mają inne) swoją wizję prawdy. Toż to woda na młyn dla tych wszystkich, którzy chcieliby „słabej Polski”, jako rzecze guru Kaczor.

  17. @porro
    Więcej. Z tego co napisała p. Lidia wynika, że polska kwestor, w ostateczności sprzeciwiając się zaklejaniu (wbrew pozostałym kwestorom), zachowała się jak polscy piloci tutki 10.04.2010 r. – chciała „naciągnąć przepisy/procedury…”.

    Podobną mentalność zaprezentował tutejszy gospodarz bloga Jacek Kowalczyk: „Nawet jeśli formalnie mieli rację, to…”.

  18. A ja myślę , że efekt propagandowy jest dobry. Wreszcie zwrócono uwagę na PiS-owską obsesję antyrosyjską i dowolność w ocenie politycznego „geniuszu ” byłego prezydenta Lecha Kaczyńskiego.
    To co pisowscy eurodeputowani chcieli zamieścić pod zdjęciami budzi mój niepokój o poczytalność tych „polityków”. Duet Macierewicz-Kaczyński to tandem na miarę orwellowskiej wizji naszych czasów.

  19. Panie Kowalczyk
    co to znaczy ;JEŚLI FORMALNIE MIELI RACJĘ;
    Albo coś jest czarne albo białe. Czy nie odróżnia Pan prawa od samowoli ?
    Czy jeszcze mało Panu gówniarskich zagrywek rodem z PIS?
    Jak długo jeszcze mamy znosić panoszenie się bandy przygłupów co każdą możliwość wykorzystują na psucie opinii naszemu krajowi – a Pan przypuszcza że formalnie mogli mieć rację.
    Ja też przypuszczałem że Polityka ma na tyle rozeznanie w materii zdrowego rozsądku dla autorów blogów pod jej egidą.
    Pomyliłem się.

  20. Tylko napiszę, że osobiście całkiem mi nie wstyd. Wobec nikogo. Z panami pis nie mam nic wspólnego i za to co wyczyniają niech sie wstydzą sami. Równiez nie czuję się upokorzony zamianą tabli w Smoleńsku. Upokorzonymi czuja się, jak opowiadają po różnych telewizjach, panie i panowie z pis. I słusznie.
    Z poważaniem W.

  21. Myślę, że reakcja tzw. kwestorów PE (a więc głównie ich bodajże szefowej, europosłanki SLD?) wynika z czegoś innego: a mianowicie z formalno-prawnego znaczenia każdej wypowiedzi europosłów w miejscu, w którym sprawują mandat.
    To nie jest tak, jak u nas, że polityk powie potem dziennikarzowi, iż tylko „wyrażał swój osobisty pogląd”. W cywilizowanym świecie obowiązuje odpowiedzialność za słowa i czyny. O ile się orientuję (jako laik), poważne instytucje ponoszą odpowiedzialność prawno-formalną za znaczenie wszystkich działań ich członków, o ile są związane z wykonywaną przez nich funkcją i nie są nielegalne.

    PE, gdyby zaakceptował podpisy, byłby w cywilizowanym świecie:
    1. Widziany jako podzielający opinie wyrażone na tej wystawie przez podpisy i musiałby podejmować zgodne z tym dalsze działania.
    2. Uznałby, ze zmienianie wypowiedzi wbrew zasadom PE (obowiązuje bodajże przedstawienie całości kwestorom na 2-6 miesięcy przed opublikowaniem), może być akceptowane, także w jakimkolwiek innym przypadku.

    Mimo więc, że sytuacja była b. nieprzyjemna (prawodawstwo europejskie nie jest przygotowane na azjatyckie „działania”, z którymi styka się po rozszerzeniu Unii), to jednak nie pozostało PE nic innego do zrobienia.

  22. @ invinoveritas

    Sądzę, że wyglądało to jakoś tak :
    najpierw większość odpowiedzialnych za owe wystawy urzędników chciała zwyczajnie i po ludzku ułatwić posłom PiS-u całe przedsięwzięcie, nie zdając sobie sprawy co oni tak naprawdę zamierzają.
    A potem było już za późno i każde wyjście okazywało się złe – okleić czy nie oklejać, itd., zamęt był zupełny i o to PiS-owcom chodziło.

    Mam też wrażenie, że p. Lidia dążyła do skompromitowania organizatorów wystawy właśnie w ten sposób, by niezaklejone napisy wywołały jeśli nie skandal, to przynajmniej mocniejszą reakcję PE.

    Posłowie PiS-u od początku byli tu z formalnościami na bakier i prawdopodobnie zdawali sobie z tego sprawę. Chodziło im tylko o następną hucpę i efekt propagandowy, co się udało.
    W ogóle odnoszę wrażenie, że PiS już wszędzie, czy to w Polsce czy w UE, kpi sobie z wszelkich zasad i formalności, co w końcu nie wyjdzie mu na zdrowie bez względu na to, co o tym sądzą panowie Kaczyński, Legutko i reszta tego oczadziałego towarzystwa.

    Zaś co do Gospodarza blogu to myślę, że jego niektóre sformułowania wynikają z faktu, że całą tę sytuację naprawdę niełatwo oceniać [kiedy już doszło do wystawy, zaklejania itd.], wiele tutaj zależy od sposobu reakcji na całą awanturę, a tu nie było i nie ma dobrego wyjścia, tylko złe i jeszcze gorsze.
    Jedynym dobrym wyjściem było trzymanie się od samego początku obowiązku prezentacji z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem wystawianych materiałów, no ale naiwni unijni urzędnicy dali się tym razem nabrać.
    Za to jest nadzieja, że PiS-owcom udało się coś takiego po raz ostatni.

    Pozdrawiam.

  23. @ invinoveritas pisze:2011-04-14 o godz. 09:49

    Dlaczego łamiąc prawo przyjęła pani podpisy na cztery dni przed wystawą?
    Jak pani będzie ukarana za złamanie prawa ?

    Jeżeli podpisy były integralną częścią zdjęć to dlaczego w ogóle zgodzono się na tą wystawę?
    Jaka kara spotka posła Legutkę za samowolkę ?

    Czy Buzek nie ma co tam robi tylko interweniować w sprawie napisów?
    „późnym wieczorem otrzymaliśmy list od Przewodniczącego Jerzego Buzka”

    Przewodniczący PE,Buzek,
    to ten sam facet co załatwił :
    dużą kasę dla obcych po przez OFE,
    „sprzedał” PZU,
    „uzdrowił” służbę zdrowia,
    miał 90 mld dziurę w budżecie,
    kazał strzelać do demonstrujących

    o innych jego drobnostkach nie wspominam

  24. Problemem nie jest wystawa, urządzanie zadym na ulicach, skarżypyctwo za oceanem, debilne konferencje prasowe, podpisywanie list dla pieniędzy i siup do kraju. Problemem jest to, że w kraju znanym pod skrótem PL (RP to Filipiny) do parlamentu (miejscowego i europejskiego) mają prawo kandydować wielokrotnie skazani przestępcy (np. Kurski) i jeszcze dostają odpowiednią liczbę głosów od innych przestępców.

  25. Szanowny redaktorze ! Ma Pan pretensje do urzednikow w Brukseli ze postepuja zgodnie z obowiazujacym prawem ? I ze tym samym wzmacniaja efekt propagandowy PiS-u ?
    No coz, tak to juz jest w cywilizowanym kraju ze trzeba postepowac wg okreslonych regul ! Co do „efektu” to zapewniam Pana ze Europa zyje w calkowitej nieswiadomosci zlozonosci polskiej syt. spoleczno-politycznej i nic nie wskazuje na to aby powaznie miala sie nia zainteresowac !
    Wiem ze brzmi to nieprawdopodobnie ale brukselski urzednik nie ma zielonego pojecia o wyjatkowej roli jaka do spelnienic maja tzw. europoslowie z Polski i bierze ich po prostu za kupe warcholow…

  26. Ciekawe jaki byłby efekt, gdyby teraz jakieś szacowne grona (a choćby i nasze) zaczęły przesyłać wyrazy oburzenia na ręce Jana Zahradila, szefa frakcji w PE, do której należy PiS? Może tą drogą PiS dostałby za całą akcję po łapach?

  27. Bohdan Czeszko napisał w „Pokoleniu”: „Rzecz musi mieć sens, skoro budzi sprzeciw idiotów”. Powtarzam to sobie za każdym, razem, kiedy widze Legutke i Czarneckiego protestujących przeciw zaklejeniu napisów pod zdjęciami.

  28. Bzdura pan nie rozumie że na zachodzie ludzie przestrzegają prawo je szanują Pisiory wiedziały że tak będzie i to wykorzystali robiąc burdę .Ale obcy przyzwoici ludzie nie powinni być oceniani w ten sposób To tylko u nas istnieje coś takiego jak relatywizacja moralności i cechuje w tym PiS ale nie wszyscy .

  29. To przykre, że autor tekstu myśli w kategoriach antyobywatelskich, polegających na lekceważeniu procedur i prawa. Myślę, że pora rozróżniać swobody demokratyczne od warcholstwa. Wolność słowa nie może być wolnością oczywistych kłamstw. Przekonywanie opinii europejskiej o „wielkości” Kaczyńskiego to – mówiąc językiem potocznym – wciskanie kitu. Kaczyński wielokrotnie kompromitował się właśnie w Unii i tylko głupcy mogą myśleć, że tę niepochlebną opinię o nim zmienią podpisami pod zdjęciami.

  30. Szanowny Panie Redaktorze – a ja mam pretensje, że „nasi” w PE tak równie bezwstydnie i bezkarnie lekceważą sobie, łamią i naciągają przyjęte tam zasady jak to jest czynione w Polsce. Najwieksza kompromitacja dotyczy tego, że sprawę „popchnięto” z interwencji polskiej pani komisarz. Zdaje sie, że istnieje termin, który takie zachowanie określa. Kto zgadnie, jaki?

  31. Jak na ateistę to Pan się całkiem smacznie wygłupił .

  32. Cieszy mnie to, że w Europie nie można swobodnie insynuować, zadawać pytań sugerujących a zarazem oszczerczych.

    Dla europosłów PiS to poziom rozwoju cywilizacyjnego zupełnie niepojęty, stąd roześmiana buzia Jacka Kurskiego, który cieszył się jak gdyby sąsiada oszukał.