Radio Nirwana nie nadaje

Środa, 16 marca

W awanturze, która słusznie rozpętała się wokół nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji, jest sporo ciekawych wątków. Ja pozwolę sobie zwrócić uwagę na szczegół, który — mogę to pisać z dużą dozą pewności — nie stanie się przedmiotem krytycznej analizy zapowiedzianej wczoraj przez premiera, gdy już dotarło do niego, że przygotowana w Ministerstwie Kultury ustawa (zdaje się głównie pod kątem ochrony interesów TVP) zawiera całe mnóstwo pułapek dla raczkującego w Polsce biznesu internetowego, i że jej wdrożenie w tej postaci przysporzy Platformie sporo wrogów.

Otóż w przegłosowanej przez Sejm ustawie znajduje się również punkt definiujący tzw. nadawcę społecznego. W podpunkcie a) napisano, że nadawcą społecznym jest podmiot, którego program

„upowszechnia działalność wychowawczą i edukacyjną, działalność charytatywną, respektuje chrześcijański system wartości, za podstawę przyjmując uniwersalne zasady etyki, oraz zmierza do ugruntowania tożsamości narodowej”.

Czyjej konkretnie tożsamości narodowej nie podano, co pozwala domniemywać (bezpodstawnie), że może chodzić o dowolną tożsamość narodową byle była skorelowana z respektem wobec wartości chrześcijańskich (których, jak wiadomo nigdzie się nie definiuje, bo są oczywiste same przez się). Jak to wszystko ma się do tzw. wolności słowa, wyznania itp., nie bardzo wiadomo.

Albo raczej wiadomo aż nadto jasno: w myśl tej ustawy na terenie Polski może (teraz nawet musi) się zarejestrować i działać każdy nadawca społeczny, o ile nie kwestionuje wartości chrześcijańskich i zarazem gruntuje tożsamość narodową (ustawodawca zapewne za oczywistość przyjął, że ma to być tożsamość polska). Zatem grupa buddystów z Japonii, która byłaby tak szalona, by osiedlić się w Polsce po ucieczce ze swego kraju przed kolejnymi kataklizmami, nie mogłaby zostać u nas nadawcą społecznym, jako że trudno byłoby oczekiwać od nich „gruntowania” nieswojej tożsamości narodowej i „respektowania” obcych im (przynajmniej w pewnym zakresie) wartości chrześcijańskich.

Czyli Radio Maryja — jak najbardziej, a Radio Nirwana — nigdy w życiu. O Radiu Prorok nie wspominając…