Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka

15.03.2011
wtorek

Apel do dziennikarzy naszpikowanych składnikami tablicy Mendelejewa

15 marca 2011, wtorek,

Wtorek, 15 marca

Nie róbmy idiotów z ekspertów, do których zwracamy się o pomoc w wyjaśnieniu różnych spraw. Nawet gdy taki ekspert chce się zniżyć do domniemanego poziomu odbiorcy, nie pozwalajmy na to.

Najświeższy przykład to tytuł wiadomości z portalu Gazeta.pl — „Ekspert: po awarii reaktora część tablicy Mendelejewa w powietrzu”. Ja rozumiem, że prof. Ludwik Dobrzyński z Uniwersytetu w Białymstoku i Instytutu Problemów Jądrowych w Świerku chciał jakoś czytelnikom przypomnieć o tym, czego uczyli się w szkole, więc powiedział: „W wyniku awarii reaktora w powietrze leci spora część tablicy Mendelejewa”, ale po co zamieniać to w tytuł, który robi z tegoż profesora głupka? Czyżby to, co nazywamy powietrzem, zawierało PRZED wybuchem jakieś elementy SPOZA tablicy Mendelejewa?

Oczywiście profesor niczego takiego na myśli nie miał, raczej chciał podkreślić, że w powietrzu pojawiły się te pierwiastki, które zwykle w takiej ilości i w stanie wolnym nie występują i pochodzą ze szczególnej części tablicy Mendelejewa — tej z pierwiastkami promieniotwórczymi. Równie dobrze można było dać tytuł: Po wybuchu wszyscy Japończycy (i Polacy) naszpikowani połową tablicy Mendelejewa!

Nie róbmy z siebie idiotów w pogoni za chwytliwym tytułem.

PS Dla uspokojenia nerwów polecam lekturę pięknego tekstu Stefana Kisielewskiego „Kodeks człowieka pobłażliwego”.

 

 

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 31

Dodaj komentarz »
  1. Znacznie bardziej odpowiada mi termin „człowiek pobłażliwy”, w ujęciu niezapomnianego Kisiela, niż „człowiek tolerancyjny”, bo ten zgrzyta zębami, godząc sie – nolens volens – równiez na to, czego nie znosi. Pobłażliwość zakłada poklepanie po plecach jakiegoś nadętego kretyna, którego po prostu mogę olać, nie czyniąc mu krzywdy, ani nie przeżywając jakiejś tam traumy z powodu braku wzajemnego zrozumienia. Krótko mówiąc, jest to kwestia stylu (smaku?).

  2. Z byciem człowiekiem pobłażliwym jest podobnie jak z byciem człowiekiem mądrym – im człowiek mądrzejszy, tym bardziej widzi jak mało wie; człowiek aspirujący do bycia pobłażliwym, widzi, że osiągnięcie pełnej pobłażliwości jest prawie niemożliwe.

    Co do idiotycznych tytułów to wystarczy wejść na Onet- do wyboru i koloru, byle wzbudzić zainteresowanie. Np. stały chwyt tego typu: Prezydent miał stosunek z kozą; z tekstu dowiadujemy się, że chodzi o prezydenta jakiegoś afrykańskiego państewka o którym nikt nigdy nie słyszał. A stosunki z kozami mają wszyscy – taki tam zwyczaj.

  3. To jest problem nie tylko internetu. ale ani widzowie ani czytelnicy nie są wstanie tego zmienić. Natomiast w środowisku tz. dziennikarskim powinna sie wytworzyc atmosfera – ostratyzmu wobec „pismackich idiotów”. Bo jak Pan zauważył, to oni ze swoich rozmówców ZAWSZE robią idiotów i następnie ze swoich telewidzów/czytelników też, nie ważne na jaki by temat nie rozmawiali. To co dzieje się w WP, Onecie oraz w mediach typu TVN to trudno nazwać inaczej jak chamstwo. W tym koncernie dodatkowo dobiera się rozmówców aby było przekrzykiwanie/zagłuszanie miedzy rozówcami, aby telewidz nie zorientowal sie o co chodzi lub nie usłyszał o czym strony rozmawiają. Nie chodzi o meritum ale o wrzask. I to nazywa sie elitą dziennikarstwa. Szok. Dlatego osobiście dzielę to środowisko na: publicystów (‚Polityka’ TP; dziennikarzy -częśc z lokalnej prasy i PISMAKÓW z prawie wszystkich innych mediow. Czy Ci ostatni to też jest elita, o której wspomina Redaktor Passent?
    Pozdrawiam

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. sugadaddy pisze:
    2011-03-15 o godz. 15:59

    Koza czyli podlotek?

  6. Co do właściwego tematu.
    Nie sądzę aby przeciętny przedstawiciel IV władzy, o naszych Legislatorach nie wspominając, wiedział ILE jest pierwiastków w tablicy Mendelejewa bez sprawdzenia w Wiki…….
    Powszechna reakcja- Mendelejew? od mend? byłaby normą….

  7. To wszystko dlatego, że bawicie się Państwo w tabloidyzację. Skąd taki młody dziennikarz/ka ma się nagle znać na wszystkim? Jednego dnia na rynkach finansowych, drugiego rano na uzbrojeniu, a po południu na geologii? Nie wiem jakie jest zaplecze eksperckie i pomoc sekretarska w polskich gazetach, być może biednym adeptom zawodu pozostaje tylko Wiki. Tym sposobem przeciętnie wykształcony czytelnik czuje się znieważony, zlekceważony i potraktowany jak idiota.

  8. Jaruta pisze:
    2011-03-15 o godz. 20:27

    Nie płacz Pani….
    Gimnazjum Klasyczne- łacina greka, hebrajski……..
    To dałoby im podstawy. W końcu ludzie nie za bardzo się zmienili od 2 000 lat.

  9. Za moich szkolnych czasów to tej cholernej tablicy Mendelejewa trzeba się było uczyć na pamięc. Ktoś z Panstwa też miał takie smutne doświadczenie życiowe?
    Pozdrawiam

  10. Kartka z podróży pisze:
    2011-03-15 o godz. 21:00

    Komu przeszkadzało nauczenie się chyba 118 pierwiastków?
    Ale, lekcje religii w siatce godzin były ważniejsze…..

  11. @wiesiek59,
    koza, albo owca.

  12. Wiesiek59
    Za moich czasów nie było 118. Chyba koło 110 było. Nie pamietam już.
    Pozdrawiam

  13. Ja się uczyłam 98 + 16 pierwiastków ziem rzadkich, a tamtą wersję tablicy Mendelejewa znam do dzisiaj na pamięć. Teraz jest inna wersja – inny podzał. Tamten, stary był chyba prostszy, czytelniejszy. Słucha człek tego co duka dziennikarz na wizji i z całą pewnością zauważa, że biedak właśnie dzisiaj dowiedział się o teorii płyt Wegenera, o dryfie kontynentów i o sile Coriolisa – nawet nie tyle się dowiedział, co dano mu do wierzenia (i przeczytania)- bo akurat był kataklizm w Japonii; dzisiaj już może dać spokój geologii, bo aktualnością jest bezpieczeństwo jądrowe itd itp.

  14. Jaruta, tak było jak piszesz – 114
    Pozdrawiam

  15. Kartko z podróży – też Cię pozdrawiam serdecznie.

  16. Z tablicy Mendelejewa najbardziej lubię zestaw węgla, wodoru i odrobiny tlenu, po którym wprawdzie nie da się unosić w powietrzu, ale doskonale jest obserwowalny efekt siły Coriolisa. Nie da się też zaprzeczyć, że po nadużyciu tych pierwiastków ( w odpowiedniej proporcji) tablicy Mendelejewa, może dojść do przesunięcia płyt (chodnikowych), co daje możliwość wywołania tsunami w napotkanej przy przesuniętych płytach kałuży.

  17. Jaruto:
    Regularnie bawią mnie tytuły newsów na portalach — także gazeta.pl. I nie chodzi o to, że młodzi dziennikarze nie znają się na wszystkim — niektóre tytuły są wprost fałszywe i nie znajdują ‚oparcia’ w jakimkolwiek zdaniu, które pada w artykule. Do poprawy tytułu powinna wystarczyć sama tylko znajomość języka polskiego. A jakoś i tego brak.

    PS.
    Przypomina mi się anegdota, bodaj o sekretarzu mongolskim, którego zagadnięto:
    — Podobno Mongolia skrywa całą tablicę Mendelejewa?
    — Nie jedną, a dwie tablice!
    — pochwalił sekretarz bogactwo mongolskiej ziemi.

  18. Na początku 2010 r. znane były dowody na istnienie 118 pierwiastków chemicznych, z których te o liczbie atomowej od 1 do 112 zostały oficjalnie uznane przez Międzynarodową Unię Chemii Czystej i Stosowanej (IUPAC) i nadano im oficjalne nazwy oraz symbole. Doniesienia o odkryciu pierwiastków o liczbach atomowych 113-118 muszą zostać jeszcze w pełni zweryfikowane przez niezależne ośrodki naukowe, dopiero wtedy zostaną one uznane przez IUPAC i uzyskają oficjalne nazwy[3].

    tyle piszą w wiki…..

  19. Tablica M. to już przeżytek,prehistoria. Obecnie obowiązuje OKRESOWY UKŁAD PIERWIATKÓW. Te same nazwy, masa atom. czyli kolejność ale są pewne różnce.

  20. @ Monteskiuszu! Widze, ze wszystko Ci sie kojarzy z woda ognista. 😉

    Zajmujac sie zawodowo monitorowaniem elektrowni atomowych (w USIECH), wiem ile jest wokol tego tematu strachu, podejrzliwosci, sensacjonalizmu, a w dodatku, jakie z tego moga powstac tytuly na pierwsza strone!
    Nawet w miare powazna GW skusila sie zamiescic kilka dni temu, na pierwszej stronie artykul w stylu „co by bylo gdyby.”
    Oczywista oczywistoscia jest, ze publiczna nieufnosc co do stanu bezpieczenstwa, nie wypadla komecie spod ogona, lecz zostala spowodowana przez zla informacje, a czasem bezczelne klamstwa rzadow i sluzb zarowno w USA, Matuszce Rassiji, Anglii, Francji i kto tam jeszcze nalezy do klubu atomowego. (Dodam, ze chyba najbardziej znana ofiara takiego oszustwa byl John Wayne.)
    Paradoksem jest, ze pracownicy mleczarni, lub innych zakladow przetworstwa spozywczego rowniez narazeni sa na podwyzszone dawki promieniowania (radioaktywny K-40), ale jakos nikt nie protestuje przeciw akcji „pij mleko.”

    Na koniec opowiem pewna historyjke. Pewnego pieknego poranka zauwazylam, ze w testowanych wlasnie kanistrach (z weglem aktywowanym) pojawily sie linie pokazujace obecnosc radioaktywnego pierwiastka. Po alarmie, sprawdzeniu instalacji calej elektrowni, stacji pomp, i czego sie tylko dalo (z negatywnym wynikiem), okazalo sie, ze to nie elektrownia promieniuje, tylko owe kanistry, ktore zrobiono z chinskiej stali silnie skazonej kobaltem…

  21. re Lucek
    Wlasnie najwieksza zasluga Mendelejewa bylo ulozenie pierwiastkow wedlug okresowych wlasnosci – a wiec nazwa okresowy uklad i tablica Mendelejewa sa wymienne.

    Oczywiscie, ze od czasow Mendelejewa ksztalt tablicy sie zmienil, bo przede wszystkim odkryto strukture atomowa i uklad elektronow w atomach i pierwiastkach – w tej chwili poslugujemy sie wiec rozciagnieta forma tablicy wlasnie to odzwierciedlajaca. Starej, osmiokolumnowej z podwojnymi kolumnami nie uzywa sie od dawna. Poza tym odkryto cala mase nowych pierwiastkow.
    Kiedy ja uczylem sie Chemii w szkole, byly tylko 102 pierwiastki. Trzeba bylo pamietac pewne grupy, ale nie wszystkie.
    PS Jak sie pewnie latwo domyslac od ilus tam lat uczylem Chemii w szkole 😉

  22. Jeśli mowa o dziennikarzach:
    „Filozofia natury prof. Janusz P.:
    Opowiada:
    – Proszę Państwa, czy Państwo wiedzą, czym się różni profesor od dziennikarza? Otóż obaj kończą studia magisterskie, mają mniej więcej zbliżony poziom wiedzy. Jeden z nich interesuje się tylko jedną dziedziną, potem jednym problemem i ciągle się w niego zagłębia, coraz bardziej zawęża mu się sfera zainteresowań, robi doktorat, zostaje profesorem. Drugi natomiast zajmuję się różnymi dziedzinami, wie wiele rzeczy, ale tylko powierzchownie. Ciągle musi poszerzać horyzonty, mimowolnie spłycając swoją wiedzę. I teraz proszę Państwa, wychodzi ta różnica, bo w granicy profesor wie wszystko o niczym, a dziennikarz nic o wszystkim.”
    (http://www.joemonster.org/art/7039/Rodzynki_z_wykladowcow_7_Politechnika_Wroclaw_Najlepsza_)

    Nic dodać, nic ująć 🙂

  23. @ Kartka z podrozy @ Jaruta
    Witam w klubie absolwentow dobrych liceow. Ja jestem absolwentem Poniatowki (liceum ogolnolsztalcace Nr 5 im. Jozefa Poniatowskiego w Warszawie; za moich uczniowskich czasow nie mozna bylo dodac slowa „ksiecia” do nazwy szkoly. Moi profesorowie chemii – pseudonimy Milo i Rozporek – czynili wszysko by zrobic ze mnie prawdziwego chemika, niestety bez powodzenia. A tablica Mendelejewa – do dzis widze ja w najstraszniejszych snach.

    @ Jacek Kowalczyk
    Takiego pieprzenia, jakie slyszy sie na temat promieniowania emanujacego ze zrujnowanej przez trzesienie ziemi i tsunami elektrowni jadrowej, na wszystkich kanalach TV w Stanach, z kablowymi i satelitarnymi na czele, nie slyszalem nawet (na zaden inny temat) w ubigelowiecznych przemowieniach towarzysza Wieslawa. Sursum corda – nie jestesmy wiekszymi glupolami niz inni!

  24. Oj, starosc nie radosc! Jak powiedzial Czapajew po przesluchaniu przez Gestapo: „wot skleroza, wsio zabyl!” Pseudonim drugiego profesora chemii byl Padalec. Rozporek uczyl (bardzo krotko) logiki.

  25. @ Werbalista
    Soreczki, pomyliłem stronę: homeopathica.pl. Może dlatego, że w sumie ta metoda niezbyt mnie interesuje. A wzorców z USA odnośnie uregulowania rynku aptecznego radziłbym szaleńczo nie kopiować.

  26. Errata – koment miał iść pod poprzedni art. jednakowoż nie ma tego złego – przynajmniej dotrze do adresata. Pozdrawiam. A o kwestii promieniotwórczości wypowiadał się nie będę. W końcu żadnego zagrożenia nie ma.

  27. @ Poznaniaku – rozumiem że wypowiadasz swoje opinie znając też dokładnie „prawie wszystkie inne media”?

  28. Też uważam za dużą nieścłość i dzięki Panu za stosowne sporostowanie. Ja równie odebrałem niegodziwością posługiwaniem się tablicą Mendelejewa ponieważ jej składowe moga pochodzić z różnych źródeł i byc skupionymi w różnych ośrodkach np. w Sejmie , gdzie wielu posłow wychodzi napromieniowanych (bo tacy czerwoni na gębach, oczy im się świecą, wsiadają do nie swoich pojazdów mechanicznych)

  29. @Jaruta ,@Rob,
    wyścig początkujących do pozycji wziętego dziennikarza naraża na ryzyko bredzenia od rzeczy.Trudno byc specjalistą od katastrof lotniczych,za chwilą specjalista od systemu emerytalnego a jutro od energetyki nuklearnej i procedury ułaskawień.A liczy się klikalnośc.Nieliczni,dzieci szczęścia,uzyskują poziom wszechstronnych dyletantów.
    Należy ich cenic.Świat objaśniany przez specjalistów byłby zupełnie niezrozumiały.Oczywiście,jak zwykle,to kwestia proporcji,uświadamiania sobie własnego dyletanctwa oraz pokory wynikającej z tej świadomości.
    Najbardziej bezczelni ,pozbawieni w/w świadomości i skrupułów zostają komentatorami politycznymi.
    Oceniając dziennikarzy miejmy w głowie nasze uczestnictwo w różnotematycznych dyskusjach na różnych blogach.Pozdrowienia

  30. @micjur Ostatnio ktos przyslal mi Prawo Menckensa. Brzmi ono:
    Ci, co umieja – robia, ci, co nie umieja – ucza.
    Rozszerzenie Martina: Ci, co nie umieja uczyc – zarzadzaja.
    Ekstrapolacja Belaniego: Ci, co nie umieja zarzadzac – doradzaja.
    Koniektura Trocin: Ci, co nie umieja doradzac – dziennikarzuja 🙂

  31. @to_my_trociny,
    z rozszerzeniem Martina nie mogę się zgodzic.
    Zarządzałem projektami o rzeczywiście wysokich budżetach.Z sukcesem.Mierzalnym.Zgadzając się z tą maksymą,narażam na trwałą bezsennnośc mój siwy łeb, trapiony już dostatecznie koszmarami dnia codziennego.
    Zarządzając projektem trzeba byc specjalistą,
    uniwersalnym dyletantem,psychologiem,socjologiem,
    buchalterem oraz sksynem skoncentrowanym całkowicie na osiągnięciu wymaganego celu.
    Zarządzając eksploatacją trzeba miec swiadomośc,że zawsze da się dpy.Moment jest niewiadomy.Nigdy nie nauczałem.Nie byłem też dziennikarzem.Pozdrawiam

  32. Praktycznie wszystkie wieksze portale internetowe operujace w jezyku polskim epatuja czytelnikow tytulami typu „Zaskakujacy zwrot. Europejski kraj wycofa sie z gigantycznego projektu?” Tytuly, ktore maja wzbudzac zainteresowanie potencjalnego czytelnika i – jednoczesnie – jak najwiecej „ukrywac”. Prasa, tzw. „brukowa” w pas sie klania! Poza tym, faktycznie, ignorancja „dziennikarzy” rosnie z roku na rok…