Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka

3.03.2011
czwartek

Uprzejmie donoszę, że…

3 marca 2011, czwartek,

Czwartek, 3 marca

…z dzisiejszej „Rzeczpospolitej” (sekcja A s. 5) dowiedziałem się, jak straszliwie obrażany jest Jan Paweł II w rozmaitych zamieszczanych w serwisie YouTube filmikach. Prawdę powiedziawszy, nie przyszłoby mi do głowy, by poszukiwać takich materiałów, ale gazeta redaktora Lisickiego postanowiła mnie i innym czytelnikom podpowiedzieć, gdzie tego szukać i pod jakimi hasłami. Mimo zachęt nie skorzystałem, ale może jestem nietypowy.

Oburzony dziennikarz pisze, że rzeczony serwis ignoruje protesty internautów („Kościół katolicki nie należy do żadnej z grup, której portal się boi” — wyjaśnia ekspert). A ja się zastanawiam, kto każe tym internautom to oglądać? Normalnie jak człowiek widzi coś obrzydliwego, to odwraca wzrok, a tu okazuje się, że są tacy, których ktoś najwyraźniej zmuszał do obejrzenia całości, by mogli poczuć się naprawdę szczerze i dogłębnie obrażeni. Dziennikarz, który wytropił ten okropny problem (obrażają nie tylko JPII, ale w ogóle katolików) poświęcił się dla nas, czytelników, i wyszukał szereg przykładów, a następnie zacytował wykropkowując wulgaryzmy (z którymi zapoznał się na własne życzenie), byśmy żadnych wątpliwości mieć nie mogli (dobrze, że zbliża się niedziela, to daje mu szansę szybkiego wyspowiadania się, miejmy nadzieję, że uzyska rozgrzeszenie po niezbyt dojmującej pokucie).

Redaktor naczelny „Rzeczpospolitej” wyraźnie stracił wyczucie, skoro publikuje takie kawałki. Chyba że to początek cyklu publikacji „Na YouTubie obrażają… [tu wpisz dowolną osobę, ideę, religię, cokolwiek]”.  Komu trzeba jeszcze tłumaczyć, czym jest YouTube? Redakcji „Rzeczpospolitej” na pewno.

PS Dzisiejsza (piątkowa) „Rzepa” ciągnie (że tak powiem) temat, nie mogąc się oczywiście powstrzymać od przypomnienia tytułów i zacytowania piosenki: „zdycha, zdycha Jan Paweł II, zdycha Jan Paweł ch…”. To już czysta perwersja.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 36

Dodaj komentarz »
  1. Mam spore wątpliwości, czy można obrazić kogoś, kto nie żyje. Może chodzi o jakieś działania odbierane jako skierowane przeciwko uczuciom religijnym niektórych ludzi. Może chodzi o działania odbierane przez niektórych jako naruszanie dobrego imienia papieża ? Wszystko to może być postrzegane najwyżej w sferze ochrony dóbr osobistych, ale papież nie pozostawił żadnych spadkobierców, którzy mogliby dochodzić ewentualnych zadośćuczynień. Ale obrażanie bezpotomnego człowieka, którego nie ma wśród żywych ?

    Słuszna uwaga pana redaktora, że dziś kpi się z wielu osób i ze wszystkiego. Lisicki napisał, ale się nie popisał.

  2. Jan Paweł II = Najwieksze Polskie Nieszczescie

  3. W sieci kto chce znajdzie każde treści nawet faszystowskie, czy takie, które mogą narazić na gniew fundamentalistów muzułmańskich. Ale jak słusznie autor zauważa jest jeszcze inna droga i kto nie chce ten tych obrzydliwości oglądać nie musi. Co też nie oznacza, że z takim zjawiskiem nie trzeba walczyć. Choć z drugiej strony mamy jakąś wolność słowa i każdy może wygłaszać swoje poglądy. A wiele razy słyszeliśmy jak KK krzywdził swoich wiernych, wiec możne oni mają prawo do takiej obrony. Trudno się wypowiedzieć bo filmików nie wiedziałam i nie zamierzam oglądać. Jednak jeśli są tam jakieś treści podżegające do przemocy i nienawiści to trzeba z tym walczyć, jak w każdej innej sprawie.
    Tylko, że zarówno w tej sprawie jak i w innych tego rodzaju, rozdmuchiwanie ich przez media będzie tylko wodą na młyn dla zainteresowanych. Ja podobnie jak redaktor gdyby nie rzepa to o takim zjawisku nie miałabym pojęcia. Ale u nas nawet z czyjegoś komentarza do innej wypowiedzi robi się sensację, bo trzeba wykreować jakiegoś newsa, więc o czym tu gadać.

    Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów – S. Lem.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Nie oglądałam filmików i nie zamierzam się za nimi uganiać po sieci.
    Dotychczasowe afery z „obrażaniem” JPII – słynna, oprotestowana rzeźba czy zakaz wypowiedzi do prasy dla Obirka, wtedy jeszcze Jezuity – każą mi o tym myśleć z „przymrużeniem oka”.

  6. Witam,
    pewien były prezydent pewnego europejskiego kraju wystąpił w telewizyjnym programie, w którym grupa dziennikarzy usiłowała mu dopiec. Nie udało im się. Na ostatnie pytanie: Czy można pana w ogóle obrazić?, odpowiedział: O tym, kto mnie może obrazić, decyduję ja.
    Karol Wojtyła był świetnym wyborem z punktu widzenia kk. Poświęcił Polskę dla podbudowania potęgi Watykanu. O jego geniuszu świadczy fakt, iż ciągle w Polsce jest bałwochwalczo wielbiony. Ale cóż, Polska, jako prawdopodobnie jedyny kraj na świecie, posiada miejscowość o nazwie Zaniemyśl.
    Pozdrawiam zza gór i rzek
    Qba

  7. Jak zaczynała się w polsce pospolita dzisiaj telewizja z kabelka, to po pewnym osiedlu w mieście G. krążył Ks. Proboszcz z apelem do osiedlowej kablówki, aby ta zablokowała kanał Filmnet, bo w piątek około północy nadaje filmy pornograficzne… (tak tak… potem Filmnet upomniał się o swoje i z tych kablóweczek poznikał…).
    Na pytanie, czy Ksiądz zablokuje ten kanał u siebie spokojnie odpowiedział, ze nie, bo „musi monitorować” problem… a jest on niemały…
    Jak kogoś rajcuje sledzenie obrażających ś.p. Papieża Jana Pawła II filmików na Youtube, tylko dlatego, ze chce cenzury netu, to niech wzorem Braci Muzułmanów ogłosi fatwę i ściga autorów aż do zabicia !!! Ci są przynajmniej do bólu szczerzy, w obronie wartości, które wyznają… Reklamowanie i nagłaśnianie czyjegoś braku taktu, smaku czy jak to zwał, to totalny idiotyzm !!! A już katowanie siebie tymi filmikami, przypomina mi owego proboszcza, który się „poświęcił” dla dobra owieczek i zarywał piątkowe noce….

  8. Qba pisze:

    2011-03-04 o godz. 10:38

    … Karol Wojtyła był świetnym wyborem z punktu widzenia kk. Poświęcił Polskę dla podbudowania potęgi Watykanu. …

    Czy mógłbys rozwinąć ten wątek?

  9. Takich obrażonych i zbulwersowanych jest więcej – zachowuja się oni, jakby byli przez kogoś zmuszani do oglądania, tego co właśnie ich oburza i bulwersuje; a ja myślę, że jest to rodzaj masochizmu psychicznego – to oburzanie się, sprawia im perwersyjna przyjemność. Dlatego sami szukają
    takich treści, żeby się potem niezdrowo podniecać. Człowieka do ekstazy mogą doprowadzić rzeczy, o jakich się seksuologom nawet nie śniło.

  10. Obrażają się kucharki i służące.

  11. Polacy – Najbardziej Obrażony Naród Na Świecie

  12. O co Wam chodzi???
    Zawsze byli, są i będą ludzie o takiej osobowości, że potrzebują jak tlenu poczucia, że są obrażani, krzywdzeni, poniewierani, i zawsze będą ze wszystkich sił swoich szukać dowodów na to, że tak jest, i okazji (pretekstów), żeby wytknąć niecne działanie innym.
    Tak samo jak są ludzie, którzy w niczym nie widzą złej woli innych (nazywani są naiwnymi, choć są może niewinni?), a także ludzie (znakomita większość chyba), którzy na nic nie zwracają uwagi, zajęci przeżyciem do pierwszego, a tylko od czasu do czasu gromko krzyczą zgodnie z tym, co krzyczą najbliżej im stojący, albo najgłośniejsi, nie mając pojęcia, o co chodzi.

    Ludzie o orientacji „politycznej”, zazwyczaj inteligentniejsi niż przeciętna (jak np.dziennikarze „Rz” czy sam Ateista albo ja i piszący na tym blogu, oraz wielu innych) należą do tej pierwszej grupy i z wielkim nakładem sił i środków wyszukują dowodów, że jest źle (tzn. nie tak, jakby chcieli; w końcu kto każe Ateiście czytać „Rz”?). Nihil novi. Każdy żyje tak, jak mu to najlepiej smakuje….

  13. toja pisze:
    2011-03-04 o godz. 11:35

    Kościół (jedyny, według Ratzingera) katolicki istnieje jako organizacja ponad 2.000 lat, co jest w ziemskiej cywilizacji absolutnym wyjątkiem. Jest to więc organizacja nad wyraz skuteczna i jest niezwykle mało prawdopodobne, by na swego kolejnego szefa wybrała kogoś, wobec kogo istnieje choć cień podejrzenia o nielojalność. Absurdem było zatem oczekiwanie, iż Wojtyła zrobi coś dobrego dla Polski. Jego fart polegał na tym, iż komunizm się walił i wystarczyło z tego skorzystać. Jego przyjazd do Polski w 1979 roku nie był żadnym bohaterstwem (cóż mu mogło grozić, skoro został zaproszony przez władze?!), a podróżą służbową w interesach.
    I interes udał się wyjątkowo dobrze. Nikt nie wie i (na razie) nie śmie wiedzieć, ile Polska płaciła i płaci, pośrednio i bezpośrednio, Watykanowi. A ma z czego płacić, bo UE daje (na razie) solidne pieniądze.
    Organizacja, której szef (Wojtyła) ogłasza publicznie pod koniec XX wieku, iż jest nieomylny, powinna być prawnie zabroniona, bowiem wykazuje najgorsze znamiona sekty. A zamiast tego, wybrany demokratycznie prezydent wolnego państwa, jedzie w pierwszą podróż służbową do Watykanu (inne, niezależne państwo) i publicznie, na kolanach, całuje szefa tegoż w rękę. A w XXI wieku w szkołach jest więcej zajęć z religii niż np. z fizyki.
    I to jest robota Wojtyły!

    Pozdrawiam zza gór i rzek
    Qba

  14. Qba,
    nadal nie wyjaśniłeś na czym, Twoim zdaniem, polegało „poświęcenie Polski dla …”.
    To, że głowa KK jest, w pierwszym rzędzie, lojalna wobec KK, stanowi „oczywistą oczywistość”.
    Interesują mnie przejawy samego „poświęcenia Polski”. Na czym ono konkretnie polegało?

  15. Co racja to racja.Gdy coś mnie zniesmacza i doprowadza do obrzydzenia,
    nie oglądam,nie czytam.tak to we mnie zakodowano.Dlatego nie czytam Rzepy,Dziennika Polskiego,i Dziennika Polskiego,Faktów i SE.Tych ostatnich dwu,gdyż sieją panikę wśród i tak już spanikowanych Polaków,a trzy pierwsze dzienniki są nieopiniotwórcze.Cieszyłem się gdy powstała polska wolna prasa,teraz jestem niektórymi tytułami przerażony.A tak na marginesie,te trzy gazety opisują niestworzone rzeczy,a obraża ich wolność innych wydawców,nawet tych żle piszących o naszej ikonie JPII,niekonsekwencja.

  16. toja,

    poświęcenie (nie w sensie rytuału katolickiego) Polski przez Wojtyłę jest właśnie „oczywistą oczywistością” – cofnąć kraj w średniowiecze, ubezwłasnowolnić obywateli i doić, doić, doić, dając w zamian obietnice czegoś, czego i tak nie można zweryfikować. Każdy myślący i choć trochę odważny czy zdesperowany, wyjeżdża. I to jest największa strata społeczna. Tego nie da się odrobić przez wiele pokoleń, bo kto ma wychować odważnych i myślących?.
    Wielokrotne powtarzanie od dziecka tych samych litanii prowadzi do bezmyślności i ubezwłasnowolnienia – to jest naturalna obrona psychiczna, bo z punktu widzenia zachowania gatunku najważniejsze jest przeżycie fizyczne. Cała energia człowieka i jego zainteresowania skierowane są na najbliższe otoczenie – ponad brzeg talerza patrzą tylko nieliczni, a tych da się łatwo spacyfikować.
    Człowiek wierzący wie, a niewierzący stara się zrozumieć. Wierzącego nie trzeba przekonywać, a niewierzącego przekonuje tylko weryfikowalność.

    Pozdrawiam zza gór i rzek
    Qba

  17. Dla odmiany polecam swietny filmik (trailer) do filmu „Jan Pawel II. Szukalem Was”.
    Mam nadzieje, ze bedzie tak dobry jak trailer:

    http://www.youtube.com/watch?v=4RGODcVCih8&feature=player_embedded

  18. Rzepy nie czytuje, wiec dziekuje za informacje. Dla mnie to swietna wiadomosc, bo jest okazja do sprowadzenia tej sytuacji „ad absurdum”. Trzeba tylko jednego „obrazonego” zeby powiadomil prokurtature o mozliwosci popelnienia przestepstwa „obrazy uczuc religijnych”, a potem spokojnie siedziec i patrzec jak prokuratura sie zwija aby wypelnic to absurdalne prawo. Bedzie sie starala o wydanie miedzynarodowego listu gonczego? Wprowadzi w to Interpol? Miesiace dobrej zabawy przed nami.

  19. Monice Olejnik jej uczucia religijne obraził Urbański z PiS mówiąc, by kardynał Dziwisz nie wtrącał się w sprawy polityczne w III RP.

    ciekawa rzecz, nie ma dnia by pro PO GW nie reklamowała pro PiS Rzepy

  20. Qba pisze:
    2011-03-04 o godz. 13:42

    @toja. Religia katolicka zabija tworcze procesy mozgu i zdolnosi samozachowawcze. Narody dotkniete ta zaraza skazane sa na zaglade. Prognozy dla Polski to potwierdzaja. W 2020 bedzie w Polsce zaledwie 31 miliony obywateli z czego 1/3 emerytow a nastepna 1/3 bezrobotnych i kk bedzie nadal doil. Nie bedzie podstaw ekonomicznych dla dalszego zycia. To dzielo JPII. Szkodnika wszeczasow.

  21. Kiepsko.W które miejsce internetowej POLITYKI bym nie zajrzał – smutno.Przesadzam.Kultura ma się dobrze.
    Obraz polityczny jednak dołuje.Nawet ironia Gospodarza nie rozwesela.Werbalista cieszy się na mce zabawy ale to także ironia.Dziennikarze młócą wytrwale polityczną słomę naszą codzienną. Wygrzebując kolejne „g” wyłaniające się z pod cepa.Bez urazy.Niektórzy posługują się b.precyzyjnymi procedurami.Marzę o znaleziskach weselszych.Nawet państwowotwórczych.
    O wiadomościach potwierdzających naszą sprawnośc ,intelekt,empatię i perspektywy świetlane.To też nam się należy.Zwłaszcza na smutnym przedwiośniu.Dopełnią one ,te wiadomości,moją terapię zajęciową.Buduję w piwnicy stół ogrodowy.Z „przydasiów”.Z desek ,tyczek,paneli zapomnianych itp,itd.Buduję a’ vista,
    bezrysunkowo.To jest ciekawsze.Prawie jak zarządzanie państwem.Nie spieszę się by starczyło na dłużej.

  22. Moja opinia konstytucyjna w związku z zaskarżeniem przez PiS ustawy Kodeks Wyborczy (za którym głosowało!) do TK.

    PiS posiłkuje się Art. 98 konstytucji, który mówi, że „wybory do Sejmu i Senatu zarządza Prezydent Rzeczypospolitej nie później niż na 90 dni przed upływem 4 lat od rozpoczęcia kadencji Sejmu i Senatu, wyznaczając wybory na dzień wolny od pracy, przypadający w ciągu 30 dni przed upływem 4 lat od rozpoczęcia kadencji Sejmu i Senatu”.

    Wyraźnie konstytucja stwierdza „wybory”, co może oznaczać i liczbę pojedynczą, i liczbę mnogą. „Na dzień wolny od pracy, przypadający…” oznacza tylko, że wybory nie mogą się odbyć w dniu roboczym, ale nic nie mówi, że w jednym dniu, a nie w dwu (czy trzech itd.). Gdyby konstytucja stwierdzała: „w DNIACH wolnych od pracy”, to dopiero wtedy znaczyłoby obowiązek przeprowadzenia wyborów w co najmniej dwóch dniach.

    Jak zwykle, PiS bredzi…

  23. Mw
    „Wybory” to w języku polskim po prostu wybory. To nie ma nic wspólnego z liczbą mnogą. Używa się słowa „wybory” a nie „wybór”. Idę na „wybory” a nie na „wybór”. Idąc Twoim tokiem myślenia należałoby w konstytucji zapisać w przypadku jednodniowych wyborów (a wlasciwie wyboru) – „wybór do Sejmu i Senatu zarządza Prezydent Rzeczypospolitej nie później niż na 90 dni przed upływem 4 lat od rozpoczęcia kadencji Sejmu i Senatu, wyznaczając wybór na dzień wolny od pracy, przypadający w ciągu 30 dni przed upływem 4 lat od rozpoczęcia kadencji Sejmu i Senatu”. Przyznasz, że to nonsens.
    „Dzień wolny od pracy” oznacza jeden dzień wolny od pracy. Gdyby chodziło o kilka należałoby napisać „dni wolne od pracy”.
    Na marginesie – dla mnie te wybory mogą trwać do oporu. Chocby kwartał.
    Pozdrawiam

  24. @ micjur pisze:
    2011-03-04 o godz. 20:13

    Werbalista sie nie cieszy, tylko obserwuje z gorycza. To, tak zwany, „wisielczy humor”. Stan polskiej polityki siega dna i to ze wszystkich kierunkow. Jedyna zaleta PO jest to, ze zachowuje „status quo”. Ale wizji wszedzie brak. Nikt nie ma pomyslu na przyszlosc. Moze Palikot. W nim jedyna nadzieja, ale watpie, czy sie przebije.

    Bez konca powtarza sie to samo i nic z tego nie wynika. Smolensk – i upadly prezydent (teraz mowia „polegly”, ale przeciez samolot spadl). Beatyfikacja JPII – rzeczywiscie szalenie istotna dla Polski sprawa. OFE – krancowo sprzeczne opinie, nikt nie wie, jak to dziala, a tym bardziej jak zadziala w przyszlosci. Czyli przelewanie z proznego w prozne.

    Stad wlasnie wisielczy humor. Zadnych szans na poprawe.

  25. Aleśta chłopy i baby ponawypisywaliiii. A dyć tu chodzi synom Rzepichy o ten nieustający atak i gnębienie Polski, Chrystusa Narodów. Zaś NARÓD krwawi i walczy z barbarzyństwem najeźdźców (tym razem dosiadających jakomś tam tube). Wkrótce Macierewicz jako przewodniczący specjalnej komisji sejmowej ustali, że całość finansowali odwetowcy zza Odry, a filmiki nakręcono w Mosfilmie na polecenie Putina. Ot i cała prawda.

  26. Werbalisto,
    piszę krótko bo pózno już.Przynajmniej dla mnie.To przedwiośnie.Trudna pora.Nie poddawajmy się depresji.
    Choc nasi POLITYCZNI ulubieńcy ,pewnie nie całkiem świadomie,podstawiają nam pod nos,do wąchania ,swoje dołujące znaleziska.Wezwanie „nos do góry” jest nadzwyczaj banalne i denerwujące.Tak twierdzi,zwykle, moja żona.Ale cóż innego tu można wymyslec.
    Pozdrawiam

  27. @ micjur pisze: 2011-03-05 o godz. 00:28

    Dzikuje za slowa pociechy. Niestety, „Przedwiosnie” czytalem (dawno), ale tez dobrze sie nie konczy.

    Pozdrawiam.

  28. Po przeczytaniu całości zrobił mi się naprawdę „smutno i straszno”. Nie czuję się na siłach, ale dokonanie bilansu pontyfikatu JP II jest dla myślącej części społeczeństwa czymś naprawdę potrzebnym. Tylko, czy znajdzie się ktos z prawdziwym autorytetem, odpowiednim warsztatem badawczym i cywilną odwagą, aby podjąć taki wysiłek? „Ciemność widzę, ciemność!”

  29. @janekp:
    czekanie na WIELKI AUTORYTET moze potrwac;
    n.p.na chrystusa czekamy juz trzecie tysiaclecie…

  30. Janekp pisze:
    2011-03-05 o godz. 12:06

    No można, tylko po co?
    Bilans dla wielu jest jasny. Dla mnie było to konserwowanie stanu świadomości społecznej. Jedyny pozytyw jaki widzę- jako agnostyk- to poparcie wejścia do Unii. Ładnie tłumaczył Giertych „co Papierz miał na myśli” na marginesie…….
    Zapotrzebowanie na autorytety występuje u ludzi nie mających własnego zdania. Mających problem z percepcją rzeczywistości….
    Bilans pontyfikatu jest potrzebny dla NIEMYŚLĄCEJ części społeczeństwa.
    Reszcie jest obojętny……

  31. @byk

    W Świebodzinie już nie czekają.

    Taki dowcip słyszałem:
    Kiedy wybudowano Tesco w Świebodzinie?
    Pięć lat przed Chrystusem.

  32. @Qba
    Zza gor i rzek pisze. Z tego, co przeczytalem, to NBP jest sponsorem Banco Vaticano, czy nie tak?
    A moze troszeczke ryzykowna teza, co?

    Pozdrawiam
    http://www.woron.org

  33. Szczepan pisze:
    2011-03-06 o godz. 21:14

    Niczego podobnego nie napisałem – banki zarabiają na obracaniu cudzymi pieniędzmi (m. in. mafii i wywiadów – np. afera Banco Ambrosiano).

    Pozdrawiam zza gór i rzek
    Qba

  34. (…)przybywszy do Rzymu Cebulski stwierdzil, ze jego ludzie nie maja nawet butow.
    Zasadzil wiec drzewko wolnosci na dziedzincu kwatery; otworzyl kasyno i ogral
    w karty pol Wiecznego Miasta, czym wzbudzil niemaly podziw owczesnej finansjery.
    W przeciagu krotkiego okresu czasu wyrosl – niedaleko od Watykanu, ktory stal sie,
    nie po raz pierwszy w historii, wiezieniem papieza – istny lupanar, bo na grze w tarocci oczywiscie sie nie skonczylo.

    Ledwo Bonaparte wyruszyl na podboj Indii przez Egipt, a juz wloscy chlopi, pod przywodztwem kleru, chwycili za widly i strzelby, aby przepedzic francuskich diablow
    i ich sojusznikow.Do ich ulubionych metod nalezaly: pieczenie czarta na roznie, wbijanie na pal(chetnie zrobiony z drzewka wolnosci), oblupianie ze skory po uprzednim powieszeniu za nogi i gotowanie w kotle. Zdarza sie.

    Zabawy takie trwaly nieraz pare dni, a ich ofiary szly w dziesiatki, jesli nie setki.
    Zazwyczaj konczyly sie one przybyciem republikanskiego oddzialu pacyfikacyjnego, ktory zdobywal wies lub miasteczko ( po uprzednim ostrzale artyleryjskim) szturmem,
    a tych ktorzy nie zgineli lub uciekli, zaganiano do kosciola i wraz z nim palono.
    Zdarza sie.

    Tymczasem brak ochoty w „akcjach pokojowych”, ba, tance! Hulanki! Swawola
    ( sex -jak bysmy to dzisiaj powiedzieli)! No i zwlaszcza strumien zlota plynacy
    do kasy polbrygady, zdenerwowaly na ostatek rzymska mafie i masonow, ktorzy zainterweniowali u Dabrowskiego. Ten, nie zastanawiajac sie dlugo, awansowal Cebulskiego na kapitana i wyprawil go,wraz z kompania, do Toskanii.

    Wymarsz, przy grzmocie bebnow, fanfarze trabek i lopocie sztandarow, pozostawil w Rzymie nie jedna mokra chusteczke i to nie tylko dlatego, iz (nowo wyekwipowani za szulercze pieniadze) zolnierze prezentowali sie znakomicie, a choc nadal dokuczal brak broni palnej, to u zadnego boku nie brakowalo palasza i dobrze wypelnionej manierki.
    Byl marzec; kobiety rzucaly fiolki; tanczyly konie oficerow…(…)

  35. Byk
    Piękna historia!
    Pozdrawiam

  36. W krajach arabskich ugrupowanie Muslim’s Brotherhood zasluguje na uwazna obserwacje.

    Deklaruje ono:
    „We want a civil state, based on Islamic principles – a democratic state, with a parliamentary system, with freedom to form parties, press freedom, and an independent and fair judiciary”.

    To tak jakby w Polsce jakies ugrupowanie deklarowalo: „My chcemy panstwa swieckiego, opartego na chrzescijanskich zasadach, z systemem parlamentarnym, wolnoscia do tworzenia partii, wolnej prasy, z wolnym i sprawiedliwym sadownictwem”.

    Strategia spoleczna Muslim’s Brotherhood bardzo szerokich uslug spolecznych (szpitale, opieka nad matka i dzieckiem, opieka nad biednymi, itd.), i powsciagliwa propaganda polityczna, mialy powazny skutek na opinie zachodnich obserwatorow, ze przemiany na Bliskim Wschodzie nie zagrazaja zdominowaniem Zachodu przez islam.

    W moim przekonaniu nie ma takiej historycznej sytuacji, aby jakies ugrupowanie religijne nie bylo zgrozone zdominowaniem przez inne ugrupowanie religijne.

  37. Nie trzeba żadnych obraźliwych słów o JP2. by go „obrazić”. Wystarczy przytoczyć kilka negatywnych faktów z jego historii czy za coś go skrytykować. Tu nie chodzi o obrażanie. Tu chodzi o intelektualną niemoc obrony idola przed jego prawdziwym obrazem. Jeżeli wszyscy będą o nim mówić tylko pozytywnie, to on takim się stanie.