Uprzejmie donoszę, że…

Czwartek, 3 marca

…z dzisiejszej „Rzeczpospolitej” (sekcja A s. 5) dowiedziałem się, jak straszliwie obrażany jest Jan Paweł II w rozmaitych zamieszczanych w serwisie YouTube filmikach. Prawdę powiedziawszy, nie przyszłoby mi do głowy, by poszukiwać takich materiałów, ale gazeta redaktora Lisickiego postanowiła mnie i innym czytelnikom podpowiedzieć, gdzie tego szukać i pod jakimi hasłami. Mimo zachęt nie skorzystałem, ale może jestem nietypowy.

Oburzony dziennikarz pisze, że rzeczony serwis ignoruje protesty internautów („Kościół katolicki nie należy do żadnej z grup, której portal się boi” — wyjaśnia ekspert). A ja się zastanawiam, kto każe tym internautom to oglądać? Normalnie jak człowiek widzi coś obrzydliwego, to odwraca wzrok, a tu okazuje się, że są tacy, których ktoś najwyraźniej zmuszał do obejrzenia całości, by mogli poczuć się naprawdę szczerze i dogłębnie obrażeni. Dziennikarz, który wytropił ten okropny problem (obrażają nie tylko JPII, ale w ogóle katolików) poświęcił się dla nas, czytelników, i wyszukał szereg przykładów, a następnie zacytował wykropkowując wulgaryzmy (z którymi zapoznał się na własne życzenie), byśmy żadnych wątpliwości mieć nie mogli (dobrze, że zbliża się niedziela, to daje mu szansę szybkiego wyspowiadania się, miejmy nadzieję, że uzyska rozgrzeszenie po niezbyt dojmującej pokucie).

Redaktor naczelny „Rzeczpospolitej” wyraźnie stracił wyczucie, skoro publikuje takie kawałki. Chyba że to początek cyklu publikacji „Na YouTubie obrażają… [tu wpisz dowolną osobę, ideę, religię, cokolwiek]”.  Komu trzeba jeszcze tłumaczyć, czym jest YouTube? Redakcji „Rzeczpospolitej” na pewno.

PS Dzisiejsza (piątkowa) „Rzepa” ciągnie (że tak powiem) temat, nie mogąc się oczywiście powstrzymać od przypomnienia tytułów i zacytowania piosenki: „zdycha, zdycha Jan Paweł II, zdycha Jan Paweł ch…”. To już czysta perwersja.