Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka

19.11.2010
piątek

Silna Polska i słaba polityka

19 listopada 2010, piątek,

Piątek, 19 listopada

Fotki z albumu rodzinnego i rozmowa na wizji ze zmarłym (dobrze choć, że zmarły nie odpowiada) — to bardzo interesująca propozycja na ostatni spot przed wyborami samorządowymi. Ciekawe, kto stoi za tym genialnym pomysłem zrealizowanym przez szefa PiS z samozaparciem godnym lepszej sprawy. A może głównym celem wcale nie są te wybory? Dzięki powtórzeniom w dość niedługim tekście dowiadujemy się, że najważniejsza jest siła; że prezes wreszcie zaczyna budować silną Polskę (pewnie dlatego gromadzi wokół siebie takie silne osobowości).

I tu nie mam wątpliwości: przesłanie trafi do wielu umysłów. Kto by nie chciał, żeby Polska była silna? Cokolwiek to znaczy. Chociaż nie, nie „cokolwiek”. Jak już chyba zdążyliśmy się zorientować, o znaczeniu słów decyduje doraźnie, na bieżąco, w zależności od etapu, sam prezes.

Platformiany pomysł na kampanię samorządową („z dala od polityki”) spotkał się już z krytyką i słusznie. Jest sprytny, ale jednak krótkowzroczny. Bo co właściwie znaczy to dystansowanie się od polityki? Wielkimi billboardami Platforma Obywatelska krzyczy do obywateli: polityka jest be — brudna, błaha, błazeńska. W przydługich spotach telewizyjnych tłumaczy: ludziska, zajmijcie się własnym ogródkiem, a my weźmiemy na siebie ten straszliwy ciężar władzy centralnej, trudy tej wielkiej polityki, która was przecież nie dotyczy…

Hm, coś tu nie tak. Przecież bez warunków stwarzanych przez ową wielką, niby-odległą politykę na górze, nie ma mowy o skutecznym działaniu na dole. Tusk wie to doskonale — czym innym jak nie polityką od góry, działającą na dole, są Orliki, którymi tak lubi się chwalić?

O kampanii SLD nie chce mi się pisać. A kiedy zobaczyłem, jak jest traktowany przez mieszkańców Warszawy podczas zachęcania do oddawania na niego głosu Czesław Bielecki, zrobiło mi się go trochę żal. Ale tylko trochę.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 22

Dodaj komentarz »
  1. Jestem starszy od p.Bieleckiego i sporo przeszedłem. Miewałem w życiu momenty, za które się wstydziłem. Ale zawsze w takich sytuacjach było „usprawiedliwienie”: za dużo wypiłem. Jeśli poważny – zdawać by się mogło – facet na trzeźwo robi z siebie błazna, to nie ma usprawiedliwienia. Obok kandydata na uzdrowiciela Warszawy widać jego towarzyszkę życia, „wybitną” autorkę „wybitnych” seriali. No więc jeśli ktoś nie wie o co chodzi, to zapewne chodzi o …
    Gdybym mieszkał w Warszawie oddałbym głos na p. Gronkiewicz-Waltz. Dlaczego? Bo pokazała na różnych stanowiskach, że jest mądra, a w TV ostatnio mignęła mi jej twarz ze sfrustrowaną miną w jakimś kampanijnym obowiązku – to dobrze o niej świadczy, że nie cieszy ją błazenada.
    Pozdrawiam.

  2. Mieszkam w Warszawie i zamierzam oddać głos na dotychczasową Prezydent miasta, chociaż podoba mi sie wizja p. Olejniczaka.
    P.Bielecki niech nie udaje że jest samodzielny, dla kariery przyjął „patronat” wodzowskiej partyjki i myśli że jest OK.
    Poprzednio też głosowałem na p.Gronkiewicz-Waltz, natomiast na radnego to takiego jakiego znam z pracy dla dzielnicy i był to członek PISu. Dziś też kandyduje, rozdawał swoje ulotki przed Kościołem na Marymoncie i powiedzieliśmy wówczas z żoną, że szanujemy jego dokonania, ale nie będziemy robić radości jego żałosnemu wodzowi. Będziemy głosować na kobiety może nie trafią się nam jakieś Kempy,Szydły i Nellypodobne.

  3. Ta relacja telewizyjna z kampanii Bieleckiego pokazuje wyraźnie, że kandydaci nie wspierani przez duże i silne (czyt. bogate) partie nie mają szans. To jest kuriozum jakichś ekstremów, marginesów, że „niezależny” obywatel mógłby zostać prezydentem miasta o budżecie większym niż ma niejedno małe państwo. (Nie zgadzam się z tymi, którzy mówią, że Bielecki jest wspierany przez PiS. W nowoczesnej polityce wsparcie jest tylko wtedy, gdy jest formalne i idą za nim wielkie pieniądze. Jak widzę, nic takiego nie dzieje się w przypadku Bieleckiego. Jeśli to był pomysł PiS-u, to jest to jeszcze jeden dowód niekompetencji tej partii).

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. I tak go dobrze Warszawiacy potraktowali. Na mojej prowincji tych lazęgow ludzie raczej nie oszczędzaja. Tak więc myślę, że to zaczepianie ludzi na ulicach i po domach jest oznaką desperacji i kompletnego braku ambicji.
    Pozdrawiam

  6. A swoją drogą ten Kaczyński to niezły aktor. To jakieś nowe wcielenie, prezentuje na tym klipie. Czyżby siła jakichś – tym razem innych – prochów? Gdyby jeszcze dykcję sobie poprawił…a może i na to są jakieś prochy? Na poważnie, to jakaś infantylna nachalność wyziera z tego „orędzia”

  7. Sugadaddy, rozbawił mnie komentarz pewnej nautki na jednym z portali, odnoszący się do orędzia tego pana i jego niezłych, jak słusznie zauważyłeś, zdolności aktorskich:
    „W czasie kampanii prezydenckiej udawał NORMALNEGO, teraz udaje PREZYDENTA”.

  8. Jak nie może być Polski od morza do morza, to chociaż niech jest s i l n a. Co niby to miałoby znaczyć, wie oczywiście sam prezes i nie nam maluczkim pojmować wielkie myśli przyszłego wodza. Wodzu prowadź na …..
    Donaldinio się nudzi, więc wymyśla absurdalne hasła i od czasu do czasu przeciągnie patyczkiem po prętach klatki do której zamknął Kaczyńskiego.
    Czesław Bielecki zapisał w swoim życiorysie piękną kartę, odszedł od polityki i zajął się tym co umie. Niestety zabrał się też za większy projekt i powstało straszydło doskonale komponujące się z instytucją zajmującą tą budowlę. Gdyby powiedział, że zrobił to specjalnie, ponieważ nie widział innej rady, to ja bym mu pogratulował ironii.
    SLD bez charyzmatycznych postaci, z jako takim zapleczem intelektualnym, nie potrafi skupić uwagi obywateli choćby na jednym problemie do rozwiązani. Kompletny brak profesjonalizmu.

  9. Masz rację Monteskiuszu, szarzyzna, nijakość, inercja. Mam wrażenie, że taki fatalizm się snuje nad tą ziemią. Nic się tu nie udaje. Ale mam dla Ciebie pokrzepiającą informację – wystarczy klimat zmienić i los się do wielu uśmiecha. To co tu było niemożliwe gdzie indziej się doskonale udaje
    http://gazetapraca.pl/gazetapraca/1,67738,8641023,Zloty_srodek.html
    Pozdrawiam

  10. Traf chciał, że Bielecki chodzi po Placu Zbawiciela i Nowowiejskiej, akurat pod moim domem (kiedy mieszkałam w Warszawie).
    Ponad dwadzieścia lat temu w USA czytałam książki Bieleckiego. Kiedy dowiedziałam się, że kandyduje na prezydenta Warszawy, przypomniałam to sobie, ale zdałam sobie sprawę, że właściwie z tych książek tak naprawdę to zapamiętałam jedynie strajk głodowy w więzieniu, zaparcia, lewatywy i ulgę po nich. Chyba to opisywał najbardziej sugestywnie.

  11. „…ludziska, zajmijcie się własnym ogródkiem, a my weźmiemy na siebie ten straszliwy ciężar władzy centralnej, trudy tej wielkiej polityki, która was przecież nie dotyczy…”
    Aż do „wielkiej polityki” pięknie się zgadza. Nareszcie właściwe odczytanie hasła. Nie oznacza przecież dystansowania się od polityki, określania jej jako czegoś brudnego. Zwraca tylko uwagę na to, czym się zajmuje samorząd. I nareszcie ktoś to zauważył, w odróżnieniu od rzeszy zapalonych komentatorów, sądzących wyraźnie według swoich zapatrywań.
    Ale od „która was”, niestety, to już tylko swobodna pomysłowość Autora. Z czego ma niby wynikać, że ona samorządu nie dotyczy? Który element hasła na to wskazuje?

  12. Zapowiadam bliskie pojawienie się nowej odmiany lamaistycznego młynka modlitewnego.Chodzi mi o młynek przesyłający intencje polityczne.Zamiast wypisywania kolejnych druzgocących opinii
    i narzekań,dosyc monotonnych,bo cóż tu jeszcze można wymyślec,wystarczy pokręcic młynkiem z odpowiednim przesłaniem zanotowanym na bębnie.
    Przesłania bedą w wersji soft i w wersji hard.
    Soft np „niech go szlag trafi”z możliwoscią podstawienia właściwego miana.Wersji hard nie będę tu opisywac.
    Taki młynek ,zwłaszcza w wykonaniu luksusowym,
    inkrustowanym drewnem szlachetnym,może byc
    oryginalnym prezentem na różne solenne okazje zdobiąc
    następnie salon obdarowanego. Skutki użycia młynka będą równie niewinne jak licznych felietonów
    i wypowiedzi na blogach .Wprowadzą jednak pewne
    urozmaicenie.
    Jeżeli państwo spotkacie gdzieś na rynku młynek polityczny,bez sygnatury „made by micjur”,to proszę o wiadomośc.Zajmę się tym a informującemu ofiaruję młynek gratis.

  13. Twój link @Kartko wywołał u mnie wspomnienia z 1 klasy technikum, do którego uczęszczałem z kolegą, który był niezłym spritnerem i skoczkiem w dal. Szkoła mu nie leżała jak nie wiem co, myślał tylko o sporcie i nieźle mu szła ręczna robota na warsztatach mechanicznych. Stojącego nad przepaścią Zenka (brak promocji do następnej klasy), rodzice zabrali i posłali na termin do złotnika w Gliwicach. Jak zdawaliśmy maturę, podjeżdżał po nas niezłym jak na owe czasy samochodem i woził nas na piwo. Równy gość był z Zenka.
    Pozdrowienia

  14. Gdyby Lech żył w grobie by się przewrócił…

  15. Monteskiuszu
    Zenek miał po prostu mądrych rodzicow. Założę się, że gdyby ta historia odbywała się współcześnie to by go rodzice wyslali do Londynu
    Pozdrawiam

  16. @sugadaddy, Kaczyński to nie tylko aktor, to HIPNOTYZER!
    Po tylu woltach i zmianach tonu, wyglądu i poglądów, przyjaźni i wszystkiego – kto by mu jeszcze uwierzył? A jednak 20 procent lub więcej wierzy w każde słowo. Mógłby założyć sektę i zostać milionerem. @ewkas, może udawać normalnego, nienormalnego, prezydenta, premiera, kogo chce! Może robić co chce.

  17. marit pisze o skutkach

    Ale na stan popularności tego aktora wplywają nie tylko treści wypowiedzi i poziom jego wyznawców. Dziala tu swoiste perpetum mobile: polityk-media-oglądalność-dochód. I niechaj ktoś zaprzeczy, że kreatorem polityki są politycy a nie media.

  18. kaczynski jest znakomitym aktorem;
    jestem pewien,
    ze potrafi zagrac nawet fortepian.

  19. Silny kraj i silny człowiek jakie to piękne,a przy tym wizerunek stachanowca a przy nim Kaczyński Jarosław , patrzcie ludzie jakiem móndry i śliczny , pełną gębą kawaler co niejednej dostoji.
    Ten wiekowy młodzian zapomniał, że przysłowie zali pasuje – silny ale głupi.

  20. @ byk – o, co to, to nie, bo do tego trzeba być muzykalnym, a jak kto słyszał, jak JK śpiewa hymn…

  21. Niedosłyszałem
    więc i nie jestem tego pewien. Ale jednak Jarosław w jakiejś transmisji radiowej zwracał się dzisiaj do Lecha Kaczyńskiego.
    Czyżby miał już telefon w zaświaty?
    Jeśli tak to mam taką radę. Matce płaczącej nad grobem córki i zalecającej co i komu ma tam powiedzieć , też żałobnik poradził -JAK SIĘ MA TYLE DO ZAŁATWIENIA TO SIĘ SAMEMU IDZIE A NIE DZIECKO WYSYŁA

  22. A w mojej okolicy zmiana warty w dwóch gminach: dwóch młodych i wykształconych ludzi (obydwaj terminowali jako sekretarze gminy) wygrało ze swoimi patronami.

    Myślę, że powinien być wprowadzony mechanizm ograniczający pełnienie funkcji do dwóch kadencji. W gminach tworzą się układy zależności, o jakich w dużych miastach nie ma mowy.

  23. Popieram ograniczenie kądencji w samorządach, bardzo trudno coś zmienić w starym towarzystwie.