Jestem podżegaczem?

Czwartek, 21 października

Poseł Palikot zapowiedział kroki prawne przeciw niektórym politykom PiS, bo uznał, że podżegają do mordu na jego osobie, wskazując go jako jednego z głównych winowajców i fabrykantów „przemysłu pogardy” vel „przemysłu nienawiści”. Ponieważ w poprzednim wpisie także wymieniłem go wśród tych, którzy językiem, jakim się publicznie posługują, podgrzewali/ają atmosferę tzw. debaty, zastanawiam się, czy podpadam pod kategorię podżegaczy.

Myślę, że nie sądzę. I to nie dlatego, że — rzecz jasna — nie traktuję swoich wypowiedzi jako równych rangą wypowiedziom prezesa PiS i jego partyjnych (czy niepartyjnych, jak Marek Migalski) towarzyszy. Lecz dlatego, że poseł Palikot się po prostu ośmiesza takimi zapowiedziami. W gruncie rzeczy mówi to samo, co powtarza jak katarynka Kaczyński: że ręką mordercy bezpośrednio pokierowały czyjeś słowa.

W ten sposób poseł daje (lub tylko udaje, że daje) sobie narzucić absurdalne tezy środowiska PiS — dzisiaj czytamy już, że były minister sprawiedliwości (o zgrozo!) zdarzenie z Łodzi interpretuje jako zbrodnię przeciw ludzkości. Już po dwóch dniach widać, jak skomplikowana historia życiowa doprowadziła Ryszarda C. do celi, ale ta historia ma się naprawdę nijak do histerii produkowanej przez spiskowców od prezesa (czyżbyśmy obserwowali przemysł histerii?).

Oczywiście, zestawianie wypowiedzi Palikota dla programu kabaretowego (tej o „patroszeniu wilka”) z wypowiedziami prezesa PiS przy bardzo oficjalnych okazjach — jest zabiegiem nieuczciwym (tak jak nieuczciwe jest powtarzanie przekręcony cytatów lub przycinanie cytatów, by pasowały do tezy — Tusk nie mówił w Sejmie o „moherowych beretach”, lecz przywołał używane wówczas przez ludzi określenie „moherowa koalicja”). Ale za to, co mówi, jakimi słowami i w jakim kontekście najpierw odpowiada sam mówiący, a Janusz Palikot nie przebiera w słowach (tak jak ostatnio zupełnie bez potrzeby mówił o „pieprzonym sądzie”, który mu nie chce zarejestrować stowarzyszenia). Zatem, gdyby poseł Palikot chciał być konsekwentny (a nie tylko wciąż cytowany i obecny w mediach), powinien przede wszystkim skierować doniesienie o podżeganiu przeciw sobie na samego siebie. Niniejszym go do tego podżegam.