Jacek Kurski i ludzkość

Poniedziałek, 18 października

Jacek Kurski okazał się naj-wybitniejszym europosłem, jakiego wybraliśmy. Ostry polityk, przenikliwy analityk i odważny wizjoner w jednym. Bardzo nam brakowało jego geniuszu, na co dzień wszak błyszczy za granicą, ale na szczęście przyjechał zastąpić prezesa na zlocie PiS przed wyborami samorządowymi w Bydgoszczy. I tam znów otworzył nam oczy na rzeczywistość:

Jeżeli nie powiemy PO: „nie”, jeżeli tej największej pomyłki ludzkości, jaką obserwujemy, czyli trzyletnich rządów, nie przerwiemy, to zostaniemy goli i bosi. Musimy pokazać raz na zawsze Polakom, że alternatywą dla tych niedobrych i nieudolnych rządów jest PiS.

To się nazywa odwaga formułowania myśli i stawiania śmiałych tez! Zgoda, PO to partia, która potrafiła zawieść na wielu polach — wciąż żyjemy w kraju rządzonym raczej przez zaniechanie niż śmiałą wizję, raczej przez spektakularne wybuchy aktywności premiera niż systematyczną pracę. Ale nazywanie tego największą pomyłką ludzkości ośmiesza nawet Jacka Kurskiego, który — zdawałoby się — śmieszniejszy już być nie da rady. Ale on dał! Na tym polega jego wspomniany wcześniej geniusz. Ten facet po prostu nie czuje obciachu. Zresztą, nigdy nie czuł. Najbardziej zaimponował mi tym „musimy pokazać raz na zawsze Polakom”. Chłopie! Już pokazaliście. I starczy.

Swoją drogą, czy panowie (i panie) z PiS naprawdę nie mogliby być odrobinę bardziej merytoryczni? Platformie jest za co przyłożyć, tylko trzeba przestać ględzić o ludzkości, narodzie czy patriotyzmie i zejść na ziemię. Tę ziemię.