Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka

11.10.2010
poniedziałek

Przystojny jak PSL

11 października 2010, poniedziałek,

Poniedziałek, 11 października

PSL z dumą obwieściło, że ma „piękną kandydatkę” na prezydenta (prezydentkę?) Warszawy. PSL, partia chłopska, więc w zasadzie nie ma się co dziwić, że chłopy nie dostrzegają niestosowności takich enuncjacji. Tu nie chodzi o poprawność polityczną, tylko o coś, co nazywam „naturalnym męskim szowinizmem”. Ten szowinizm jest naturalny w tym sensie, że jest mimowolny — faceci nawet nie potrafią dostrzec, kiedy go manifestują. Czy komuś z chłopskich polityków przyszłoby do głowy ogłosić (choćby i mieli w swym gronie kogoś takiego), że kandydatem będzie „bardzo dobrze wykształcona osoba, z dużym doświadczeniem, bardzo przy tym piękny/przystojny”?

Wszyscy wiedzą, że mężczyzna nie musi być piękny, wystarczy, że ma w sobie coś… (Jacek Fedorowicz), ale wątpię, czy mężczyźni z PSL to „coś” mają. Czy któryś z tych geniuszy savoir-vivre’u pomyślał, że podkreślając urodę jednej z kandydatek, postponuje mimochodem inne kandydatki, o których urodzie się nie wypowiedział? Pani Danuta Bodzek, rzeczona kandydatka, dzielnie to wszystko zniosła, w końcu wie, z kim ma do czynienia. A poza tym, jak natychmiast w pierwszych swych słowach skierowanych do publiki konferencyjnej podkreśliła, wychowana została „w duchu wartości chrześcijańskich, w poszanowaniu drugiego człowieka”, co w naszym bardzo patriarchalnym społeczeństwie przekłada się na: wiem, gdzie moje miejsce.

Ciekawe skądinąd, że kandydatka na prezydenta miasta uznała, że natychmiast powinna mówić o swej religijnej afiliacji, uczestnictwie w pielgrzymce i pamięci o ofiarach smoleńskich, jakby była to jakaś szczególna predyspozycja do zarządzania stolicą kraju. Chce przelicytować HGW na polu religijności? Nie da rady.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 9

Dodaj komentarz »
  1. Pamiętam, ze pani Danuta Bodzek dwa razy kandydowała do chyba sejmiku mazowieckiego, bezskutecznie. I pamiętam, że na ulotkach dwukrotnie były te same zdjęcia, przedstawiające kandydatkę znacznie młodszą niż w rzeczywistości.

  2. O rany co oni kombinują. Wieśniaki chcą rządzić w Warszawie – chociaż z drugiej strony to i tak wsioki stają się najliczniejsza grupą społeczną w miastach. To czystej rasy miastowi coraz częściej wynoszą się na wieś, gdzie da się żyć, bo coraz mniej rasowych wieśniaków zostaje na wsi.

  3. Kandydatka zapewne została ustalona w którymś z biskupich pałaców, więc mówi to co mówi. O ile mnie pamięć nie myli to HGW jako kandydatka na prezydenta Polski wygadywała taki rzeczy, że dzisiejszy moherowy beret nie byłby w stanie tego przelicytować. Generalne jak spojrzeć na kandydatów do fotela prezydenckiego Warszawy, nasuwa się refleksja, że tak naprawdę partie za pięć dwunasta próbują wystawić kogokolwiek, byle uczestniczyć w wyścigu. Zupełnie jak większość naszych sportowców, którzy zwykle biorą udział dla udziału. Po co? Chyba tylko dlatego, żeby utwierdzić wyborców, że partia jest beznadziejnie słaba. HGW może być spokojna, nikt jej nie zagrozi, nawet jak PO rozleci się w kawałki, wyborcy wystarczy porównanie przeszłości z teraźniejszością.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Oczywiscie ze stanowisko Prezydenta Warszawy nie powinno miec nic wspolnego z religia. Za podkreslanie swej religijnosci nalezy sie Danucie Bodzek nagana co Kowalczyk zrobil.

    Ale Kowalczyk demonstruje tu rowneiz charakterystyke hieny dziennikarskiej na uslugach sil ciemnosci. Trzeba kogos zniszczyc byleby zniszczyc zwlaszcza ze ten kandydat nie jest z PO. Stanowisko Prezydenta Warszawy wymnaga wyksztalcenia, inteligencji, i praktyki zawodowej. Na podstawie tego o czym poinformowal nas Kowalczyk nie mozna miec zdania na temat Danuty Bodzek jako kandydata.

    Wazniejsze sa jej kwalifikacje (niz religijnosc) o czym Kowalczyk nawet nie wspomina.
    „Bodzek jest obecnie członkiem zarządu spółki PKP Przewozy Regionalne. Wcześniej pracowała m.in. w Najwyższej Izbie Kontroli. Jest absolwentką SGGW. Ukończyła także studia podyplomowe na Wydziale Prawa i Administracji UW oraz studia Master of Business Administration (MBA) na Uniwersytecie Gdańskim. Kandydatka PSL jest w trakcie robienia doktoratu na SGGW na specjalizacji podatkowej.”

    Sa to kwalifikacje jak najbardziej odpowiednie na stanowisko Prezydenta Warszawy. Skoro elektryk byl prezydentem Polski !!!
    Niedostatkiem Bodzek jednak jest za malo stazu zawodowego co mozna wytlumaczyc jej mlodym wiekiem.

    Kowalczyk kompletnie zaniedblal sprawe programu Danuty Bodzek dla Warszawy. A to pwinno to byc poza kwalifikacjami glownym obiektem zainteresowania. Jeszcze kilka dni i Kowalczyk oskarzy Bodzek o brak umiejetnosci poslugiwania sie jezykiem polskim.

  6. @ the mentor
    Ostatni raz komentuję Pańskie posty, bo naprawdę szkoda mi na nie czasu. Proszę czytać ze zrozumieniem — w tekście są odsyłacze do materiałów, które zdołał Pan przekopiować do swojego postu. Po co miałbym to robić? Każdy może tam zajrzeć, żeby poznać program pani Bodzek, a nawet posłuchać, co i jak mówi. Temat główny mojej notki jest inny.

    Pozdrawiam
    Hiena na usługach ciemności

  7. Ateisto! Zastanów się!

    Oczywiście, że nikomu „z chłopskich polityków (nie) przyszłoby do głowy ogłosić (choćby i mieli w swym gronie kogoś takiego), że kandydatem będzie ‚bardzo dobrze wykształcona osoba, z dużym doświadczeniem, bardzo przy tym piękny/przystojny’.

    Ale niejednej (i nie tylko chłopskiej) POLITYCZCE przyszłoby to do głowy (i nie tylko do głowy). I nie raz już to słyszałem w telewizorni.

    Bo tak jak istnieje „naturalny męski szowinizm”, tak istnieje „naturalny żeński szowinizm”. Ewolucja, „stupid” (bez urazy, cytuję tylko klasyka politycznej poprawności).

    Pozdrawiam i życzę wytrwałości, Ateisto.

  8. Ja również uważam, że pan Struzik nie zdawał sobie sprawy z tego, w jakim kontekście zostaną odebrane słowa przez niego wypowiedziane. I owszem miały nieco szowinistyczny wydźwięk, ale jednak na pierwszym miejscu było wykształcenie i doświadczenie. Mówiąc o urodzie (przed podaniem konkretnego nazwiska), po prostu chciał zaakcentować fakt, że będzie to kobieta, a wyszło jak wyszło. Moim zdaniem określenie „ładna buzia” było bardziej upokarzające. Choć z drugiej strony PSL, jak wszystkie partie krytykowało J.K. za takie określenie, więc teraz panowie powinni się pilnować, i uważać na to jak określają koleżanki po fachu.

    Co do J.K. to wciąż uważnie śledzę wszystkie jego poczynania i ze smutkiem stwierdzam, iż nadal jestem w tym samym punkcie. Choć staram się obiektywnie, bez zbędnych emocji oceniać jego postępowanie to jest to bardzo trudne. Wczorajsze obrazki sprzed pałacu przeraziły mnie na nowo.

  9. Na polskiej scenie politycznej dyktatorzy partyjni po przez swa ulomnosc decyduja o poziomie dozwolonego intelektu na wszystkich szczeblach zarzadzania krajem. Kazdy wyksztalcony polak jest zagrozeniem dla dominujacej roli dyktatora partyjnego. Dlatego na listach partyjnych pojawiaja sie mniej niz przecietniacy. Np, kilka tygodni temu partia rzadzaca nominowala pomocnika kowala kadlubowego Stoczni Gdanskiej na stanowisko posla w Sejmie. Ta sama partia zlozyla propozycje tramwajarce by startowala z ich listy do Senatu. Jest oczywiste, glupkiem zawsze jest latwiej manipulowac.

    Istnienie tej sytuacji jest jednak bardzo niekorzystne do kraju. Bo jest oczywiste, masz MBA lub doktorat nie masz czego szukac w Polsce. Pakuj sie i szukaj kariery gdzie indziej.

    Tu widac ze PSL zlamalo tradycje. Na Prezydenta Warszawy nominowali osobe z ponad przecietnym wyksztalceniem. Co prawda PSL przedstawilo swego kandydata w sposob nie przemyslany co nie oznacza jednak zeby Jacek Kowalczyk z Polityki wyzyskiwal to w sposob niegodny profesji dziennikarskiej. Kowalczyk po prostu kpi z Danuty Budzek.

    Na miejscu Kowalczyka, umuwilbym sie z Budzek na wywiad, wypytal bym ja o jej program dla Warszawy, o jej studia i prace zawodowa i dopiero po tym przdstawil bym ja czytelnikom Polityki. Gdyby Kowalczyk byl osoba odpowiedzialna i racjonalna i szanowal czytelnikow Poliytyki tak wlasnie by zrobil. Tu sprawy religijne zasluguja na ignorancje jak rowniez nieprzemyslany przez PSL sposob przedstawienia swego kandydata.

    Ale widac, Kowalczyk to heina, lub po prostu zawiodl go intelekt.

  10. Sadze ze dla autora Listy ateisty, ciekawszym od pani Bodzek powinien być pan Struzik.
    To ten co odpalił Glempowi na trupiarnie (już tam kogoś pochowano) zwanej Świątynia Opatrzności 20 mln zł.
    Oczywiście, ze Struzik nie dal ich z własnej kieszeni.

    Jest jeszcze jedna rzecz, której, wielu w tym pan Kowalczyk stara się nie zauważać.

    Premier Tusk twierdząc ze nie ma z kim przegrać bardzo się myli.
    Przegra z nami, ze społeczeństwem, które w coraz większym stopni ma dość bajzlu, bezprawia i przekrętów w III RP.

    Kilka lat temu nie do pomyślenia były tak częste komentarze krytykujące rzad.
    Zespól POLITYKI próbuje zrzucić winę na Kaczyńskiego i jest bardzo zdenerwowane jak czytelnicy nie dają sobie wciskać kitu.