Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka

23.09.2010
czwartek

Tusku, musisz! Się wytłumaczyć

23 września 2010, czwartek,

Piątek, 24 września

To prawdziwy popis w wykonaniu dwóch polityków. Po jednej stronie minister Radziszewska (PO), po drugiej posłanka Sobecka (PiS) — dwie panie, które powołując się na swój, jak twierdzą, katolicki system wartości, plotą publicznie głupstwa, których wstyd komentować. Niestety, jedna reprezentuje rząd, druga — ustawodawcę, i ktoś je do tych ról wybrał, wierząc, że się nadają. Gołym okiem jednak widać, że się nie nadają. Pani Radziszewska nie rozumie swojej funkcji, a czasem nie rozumie nawet tego, co sama mówi; pani Sobecka nie rozumie tekstów literackich („Książki Czesława Miłosza pełne są różnorakiej pogardy wobec Polaków”), więc jak może rozumieć materię ustaw?

O ile jednak, by Anna Sobecka przestała być posłanką, potrzeba kolejnych wyborów, o tyle koniec rządowej kariery Elżbiety Radziszewskiej zależy od premiera Tuska. Ciekawe, jakiej ekwilibrystyki słownej dopuści się nasz elokwentny niewątpliwie premier, by uniknąć nieuniknionego — przyznać, że ta nominacja okazała się porażką?

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 51

Dodaj komentarz »
  1. Ja bym nie nadawał szczególnej wagi tym wypowiedziom. Pani Sobecka jako naród polski poczuła się obrażona przez śp Miłosza i w swej prostolinijności narodowej dała temu wyraz. To jest w Polsce powszechne zachowanie.
    Natomiast pani Radziszewska jak do tej pory skrupulatnie wypełniała zalecenia swego szefa czyli Premiera Tuska. Przypomnę, że jej zadaniem było nie rozdrażnianie kleru libertyńską, równościową polityką unijną. Jej kłopoty nie wynikają więc z ostatnich wypowiedzi – zawsze przecież to samo plotła – tylko z pewnego nieśmiałego przewartosciowania polityki PO wobec kk. Szamotanina Pani Radziszewskiej w ostatnich dniach jest jednym z ze skutków tej zmiany politycznej.
    Na marginesie – Premier Tusk chyba dwa lata temu nie mogąc z powodu obstrukcji śp Prezydenta Kaczyńskiego ratyfikować unijnej Karty Praw Podstawowych wyraźnie powiedział, że do tej sprawy powróci później, w bardziej sprzyjających okolicznościach. Te okoliczności już są sprzyjające. Pozwolę więc sobie przypomnieć o tej sprawie. Co tam z Kartą Praw Podstawowych Panie Premierze? Znów słowa na wiatr?
    Pozdrawiam

  2. o ile mi wiadomo, pani Radziszewska powiedziała, że szkoła katolicka, prywatna, nie ma obowiązku zatrudniania lesbijki na stanowisku nauczycielki. Jakoś trudno mi zauważyć niezgodność tego stwierdzenia z prawdą, więc nie rozumiem o co cały ten zgiełk wokół pani R. Bo powiedziała na głos to słowo na „l”? Złamała zasadę politpoprawności? To chyba dobrze że złamała, politpoprawność chyba jest już wystarczająco skompromitowana by w końcu przestać jej przestrzegać, co nie?

  3. @Pickard
    Tyle że szkoła katolicka, zgodnie z prawem (bo prawo powinno obowiazywać wszystkich) jest takim samym pracodawcą jak kazda inna szkoła. Dlaczego to instytucje związane z kościołem miałyby być ponad prawem?

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. każdy pracodawca ma o ile mi wiadomo prawo rozwiązać umowę o pracę z pracownikiem. Oczywiście podanie jako powód preferencji seksualnych jest nieuczciwe i niezgodne z prawem, ale z drugiej strony, nikt ich nie zmusi do przedłużania umowy, jeśli jest na czas określony. Nie ma takiego prawa. I nie mają też obowiązku zatrudnienia takiego kogoś, jeśli mają wybór. Ergo wychodzi znów na to że pani R. miała rację.
    Nie śledziłem tej sprawy, nie znam szczegółów – czy pani R. powiedziała coś jeszcze poza tym, że szkoła katolicka nie ma obowiązku zatrudniania lesbijki? Bo jeśli tylko to, to nie ma się o co jej czepiać.
    Póki co, widzę ze jedyny zarzut wobec niej jest taki, że powiedziała publicznie „lesbijka”.

  6. Szanowny Panie Redaktorze,

    zamieszanie wokól wypowiedzi min. Radziszewskiej ma przynajmniej dwie plaszczyzny – jesli chodzi o zatrudnianie ‚zdeklarowanej lesbijki’. Jezeli zalozymy, ze orientacja seksualna jest sprawa prywatna, to jak tak naprawde zdefiniujemy pojecie ‚zdeklarowanej lesbijki’ – jezeli bowiem mowimy o deklaracji, to powinnismy miec na mysli niczym nie skrepowane ‚oswiadczenie’ takiej pani, ktora w ten sposob da do zrozumienia, ze jej orientacja przestaje byc sprawa prywatna i zostaje przeniosiona niejako do katogorii pewnej manisfestacji. Tu gdzies nalezy szukac niezrecznosci tego sformulowania. Bo albo cos jest prywatne,(w tym przypadku intymne), albo jawne i w jakimś sensie manifestowane.

    A juz poza tym, jak zwrocil na to u wagę prof. Andrzej Zoll, prywatna szkola katolicka moze – nie zatrudniajac akurat lesbijki – wychodzic na przeciw oczekiwaniom rodzicow, ktorzy kierujac dzieci do szkoly katolickiej, moga sie spodziewac, ze ich dzieciom nie beda wpajane wzorce, ktore im, jako rodzicom, sa obce.

    Wydaje sie w ogole, ze troche za duzo szumu wokol tej sprawy.

    Łączę wyrazy szacunku
    http://www.woron.org

  7. Pan, w programie telewizyjnym, który się obraził, zachował się fałszywie.
    Publiczna manifestacja swoich preferencji seksualnych też nie jest na miejscu. Wszędzie powinien być umiar. Prywatne, szkoły chyba mają prawo do doboru grona nauczycielskiego. Rodzice za to płacą żeby dzieci były wychowywane np. w duchu katolickim. Spotkałam kiedyś studentów z zagranicy, z tego samego kraju ale innego wyznania. Nie byli w stanie się porozumieć. Pani Sobecka nie była odosobniona w swoim wystąpieniu, bo przeciwko roku Miłosza zagłosowało również dwóch członków Komisji Kultury z PiS ( Pan Dziedziczak i toś jeszcze). To było stanowisko PiS a nie tylko Pani Sobeckiej.
    Ja nie bardzo lubię wiersze Miłosza, ale będzie mi miło kiedy rok 2011 będzie Jego Rokiem.

  8. Pickard pisze:
    2010-09-24 o godz. 11:17

    A ja bardzo sie ciesze z wypowiedzi Pani rzecznik. Oprocz jednego, wymienieniu geja po nazwisku.
    Jezeli szkoly religijne „katolickie” nie chca zatrudniac osób deklarujących inne preferencje seksualne, nie pozwalaja uczyc sie w nich dzieciom innego wyznania, lub majacych rodzicow ktorzy nie maja slubu koscielnego oczywiscie katolickiego, uwazam, ze to powinno rowniez dzialac w szkolach panstwowych, panstwa podobno swieckiego, neutralnego w sprawach religii i przekonań. Nauka jedynej slusznej religii powinna byc w tych szkolach zakazana /dlaczego panstwo ma finansowac nauki Krk?/, jak rowniez umieszczanie noty z religii na swiadectwie. Jest to lamanie obowiazujacej ustawy o gwarancjach wolności sumienia i wyznania.

  9. Pani Hanno!

    Trzeba dobrze wiedzieć o czym się mówi: rozmówca p. Radziszewskiej niczego publicznie nie manifestował – to ona POKAZAŁA NA NIEGO PALCEM I POWIEDZIAŁA PUBLICZNIE PAN JEST GEJEM, A JA JESZCZE DODATKOWO WIEM, KTO JEST PAŃSKIM PARTNEREM. Wobec tego Pani uwaga o falszywym zachowaniu jest kompletnie nie na miejscu.

  10. Pickardzie — cytuję za PAPem:
    Zapytana, czy szkoła katolicka może zostać pozwana do sądu za to, że odmówiła zatrudnienia „zdeklarowanej lesbijki”, powiedziała: „Oczywiście nie.
    Rozumiem, że szkoła katolicka ze względu na uprzedzenia może unikać zatrudnienia ‚zadeklarowanej lesbijki’ — nie podoba mi się to, ale, ‚realia, panowie, realia’ (że odwołam się do sąsiedniego blogu). I jeśli znajdzie jakiś wybieg, czy nawet odrzuci podanie bez tłumaczenia, będzie to zgodne z prawem, pozostawiając ocenę moralną takiej szkoły na boku (a będzie ona budzić kontrowersje). Pani minister jednak przytaknęła na wskazanie orientacji seksualnej jako powodu odrzucenia podania o pracę — a to już jest sprzeczne z polskim prawem. Więcej — zasugerowała, że nie tylko szkołę poprze sąd, ale że nie dopuści się do rozpatrzenia takiej sprawy, co sugeruje zalegalizowanie bezprawia.

  11. @Hanno – a gdyby tak odwrócić sytuację i pan Jakmutam by powiedział do p. Radziszewskiej w ten deseń: „Przecież wszyscy wiemy, z kim pani śpi”.
    Czy to byłoby kulturalne i na miejscu w telewizji? A moze jeszcze pojsc w szczegoly

  12. Chciałbym zauważyć, że nie ma pojęcia „umiaru” w manifestowaniu heteroseksualnych zachowań – szczególnie legalizowanych religijnie czyli za pomocą małżeństwa. Ludzie ci wręcz obnoszą się ze swą heteroseksualnością, szczycą się nią. Mają stowarzyszenia, organizują wiece i pochody. Owo obnoszenie się zyskuje pełną aprobatę władz kościelno-panstwowych. Ci ludzie stawiani są innym za wzór. Ba, za długoletnie trwanie w takich heteroseksualnych związkach otrzymują nawet panstwowe medale.
    Pozdrawiam

  13. Szkoła prywatna może odmówić zatrudnienia kogokolwiek, nie podając przyczyn, jak to rozumiem. Wciąż nie mogę się doczytać, czy tą lesbijkę zwolniono czy nie chciano jej zatrudnić. Zwolnienie, motywowane „wartościami katolickimi” w postaci niechęci do homoseksualistów jest bezprawne, niechrześcijańskie i nieetyczne moim zdaniem.
    Z drugiej strony, jeśli ta nauczycielka jawnie oświadczyła swoje preferencje, to zgadzam się z opinią, że przestało to być jej prywatną sprawą.
    Pytanie – dla mnie osobiście nierozstrzygnięte – czy odmowa pracy dla homoseksualisty jest zgodna czy nie z duchem chrześcijaństwa i katolicyzmu. tego katechizmowego.
    Osobiście uważam też takie publiczne deklaracje preferencji seksualnych za niesmaczne i niekulturalne. Być może TO powinno być podstawą odmowy pracy – nieobyczajność.

  14. Te dwie prymitywne baby dostały się do sejmu nie z wyborów a z rozdania partyjnego. I taki mamy cały sejm, który z kolei wybiera sędziów, prezesów i innych dygnitarzy. Wszystko wobec tego jest partyjne i zgniłe. A wydawało się, że z partią już mamy skończone. Niestety doszła do tego „partia” kościelna ze swoim biurem politycznym.

  15. Z dużą przykrością czytam wpisy na temat p. Radziszewskiej. Większość z tu obecnych nie widzi żadnego problemu a ten jest i to spory. Obojętnie czy szkoła jest prywatna czy państwowa wszyscy obywatele Polski są równi wobec prawa i NIE MOŻNA nikogo dyskryminować ze względu na orientację seksualną. Szkoły katolickie, czy inne prywatne, nie stoją ponad prawem. Oczywiście, jeżeli znajdzie się inny, w miarę wiarygodny powód będący przykrywką dla prawdziwych intencji (dyskryminacja), to niemożliwe jest tego udowodnienie.
    Zastanawia mnie jednak, z jaką łatwością przyklaskują Państwo zwolnieniu z pracy drugiego człowieka tylko dlatego, że jego mózg działa w taki a nie inny sposób i woli partnerów własnej płci od płci przeciwnej. Czy Pani ta molestowała uczniów bądź kolezanki ? Czy na lekcjach mieszała młodzieży w głowach ? Ja o tym nie słyszałem. Wymówką dla Was jest ta nieznośna poprawnośc polityczna, liberynizm – jak ktoś to nazwał. Macie juz swoją czarownicę, a więc na stos z nią !
    Ogólnie rzecz biorąc atakujecie Konstytucję własnego kraju. Czy bronicie też pijanych kierowców lub gwałty na kobietach ? To sprawy wiekszego kalibru rzecz jasna, gdzie ktoś niewinny jest poszkodowany. W sprawie nauczycielki jednak ja żadnej szkody przez nia wyrządzonej nie widzę.
    A może ktoś mi ją wskaże i odpowiednio to uzasadni ?
    Pani Radziszewska nie powinna SŁOWEM pisnąć na temat czyichkolwiek preferencji seksualnych, bo nic jej do tego. To jest prywatna sprawa każdego człowieka. Szczególnie boli, że piastuje ona urząd, który powinien stać na straży takich własnie reguł. Ile jeszcze wody w Wiśle upłynie zanim ten kraj stanie się tolerancyjny dla boga ducha winnych współobywateli ?

  16. Kris Poland
    Przeczytaj starannie mój komentarz. Słowa „libertynizm” użyłem, bo pisałem go z sarkazmem i kpiną – oczywiście z Radziszewskiej

  17. Pani Radziszewska broni praw obywatelskich przez jedynie sluszne, w swieckim panstwie, wartosci katolickie.
    Czy ta Polska aby napewno jeszcze jest panstwem swieckim ?
    Pani Radziszewska jest kolejnym dowodem na to, ze „chiba nie”.

  18. Hanno,
    Ma Pani racje w wolnym kraju kazdy moze wydawac swoje pieniadze jak chce. Oczywiscie zakladamy, ze szkoly konfesyjne finansuja sie calkowicie samodzielnie i nie korzystaja z dotacji panstwowych, a ich program nauczania podlega takze jedynie „boskiej” kontroli KK.
    Mialoby byc inaczej, to tez nie ma strachu, jak dlugo w takich sporach z sw. Kosciolem Katolickim obywateli reprezentuje nominowana przez Premiera, calkowicie bezstronna, p. Radziszewska.

  19. Zupełnie nie na temat, dwa pytania:

    ” dwie panie, które powołując się na swój, jak twierdzą, katolicki system wartości, plotą publicznie głupstwa, których wstyd komentować. ”

    nie powinno być

    głupstwa, które wstyd komentować.

    a także zamiast

    „masz elokwentny niewątpliwie premier,”

    nasz niewątpliwie elokwentny premier

    przepraszam, że się czepiam, ale wystarczy, że już gazetę.pl ciężko się czyta….

    pozdrawiam,

    JS

  20. @Józef Skrzynka
    Obawiam się, że ma Pan rację. Chociaż w odniesieniu do błędu pierwszego słówko „wstyd” wystąpiło tu (pewnie niesłusznie) w roli „nie chce się” i stąd ta nieuprawniona odmiana; w odniesieniu do przestawionych słów – formalnie ma pan słuszność, niemniej tu kolejność wybrałem świadomie dla nacechowania zdania. Język polski nie jest tak bezwzględny jak inne języki w określaniu szyku wyrazów w zdaniu.
    Dziękuję i pozdrawiam
    JK

  21. @ Kartka z podróży
    Jeżeli opacznie to zrozumiałem to przepraszam.

  22. Kris Poland
    Nie ma sprawy.
    A pod Twoim komentarzem się podpisuję.
    Pozdrawiam

  23. Mam pytanie: czy prywatna szkola katolicka ma prawo odmowic zatrudnienia osobie, ktora publicznie deklaruje niewiare w Boga? Uwazam, ze ma takie prawo, chociaz niekoniecznie musi z niego korzystac, poniewaz osoby niewierzace moga byc dobrymi nauczycielami polskiego czy matematyki. Jednak gdy osoba ochrzczona w Kosciele katolickim sklada podanie o zatrudnienie w szkole tego wyznania, to nie moze byc ono zgodnie z prawem odrzucone ze wzgledu na jej powszechnie znane preferencje seksualne, bo bylaby to niedozwolona dyskryminacja. O ile mi wiadomo, ksieza pracujacy w szkolach katolickich i przylapani na wykorzystywaniu nieletnich nie byli zwalniani z tych instytucji, ale co najwyzej przenoszono ich do innych placowek wychowawczych. Ciekawe tez, czy katolika-rozwodnika spotkalby los lesbijki, ktora w koncu swoja seksualnosc otrzymala od Boga (zakladam ze w niego wierzy) i nie ma powodu, zeby ja na sile ukrywala. Osobiscie znam homoseksualiste, ktory od lat zyje w bialym malzenstwie z lesbijka i jest cenionym dyrektorem szkoly katolickiej.

  24. Właśnie przeczytałem, że jakiś biskup broni Radziszewskiej – ręce opadają.

  25. Pani Sobecka powtarza tylko opinie narodowego idola do niedawna .On się jakoś tak nazywał Golum ,Glamp czy może Glemp , no w każdym razie ten co w związku z Cz. Miłoszem bredził coś o kundlach i co oczywiście przeszło bez echa .Powiedział to przecież wielki MORALNY autorytecik . A Pani Radziszewska ,no to są te doskonałe kadry PO .Pełny profesjonalizm ,zupełnie jak u SZEFA .

  26. Chciałbym wtrącić do tej dyskusji pomijany chyba na razie wątek. Bez względu na to czy szkoła katolicka może zgodnie z prawem powołać się na orientacje seksualną odmawiając komuś posady czy też nie pani Radziszewska pasuje na zajmowane stanowisko jak wół do karocy. Jej rolą z racji zajmowanego stanowiska powinna być dbałość o to, żeby jak najmniej było w Polsce sytuacji w których obywatele czują sie dyskryminowani bez względu na to jaka instytucja i w imię jakich racji takie sytuacje stwarza. Tymczasem pani Radziszewska lepiej się czuje w roli reprezentanta interesów kościoła katolickiego czy tez pewnej ideologii z tym kościołem związanej. Przypomina adwokata, który po wystapieniu prokuratora krzyczy -Tak Wysoki Sądzie w pełni popieram mojego przedmówcę i wnoszę o surowy wymiar kary!

  27. Trudno mi się zorientowac z jakiej to podróży przywiózl pan te sensację. Nigdy nie słyszałem, że gdzieś na świecie organizowane są jakies zjazdy czy manifestacje ludzi żyjących w związkach hetero. Odwrotnie tak, bardzo często słyszę, że tu i tam organizowane są (równiez i w Polsce) parady (demonstracyjnie oczywiście) gejów, lesbijek czy innych zboczeńców. Tak nawiasem nie mam nic przeciwko medalom za długotrwałe pożycie małżeńskie, tak cywilne jak i kościelne (sam nawet taki medal otrzymałem nie dawno).
    Co do pani R – mysl, że nie ma specjalnych powodów do tłumaczenia sie ze swoich słów. Obyczjność obowiązuje na kazdym stanowisku pracy, a jej brak może być i powinienbyc powodem rozwiazania stosunku pracy !!!
    PS. Zgadzam sie, że pora wrócić do Karty Praw Podstawowych – bo w niej nie tylko o pedałów chodzi. Poza tym same korzyści.

  28. Sz.P. Czesławie pisze Pan obyczajność w miejscu pracy i słusznie , idzie tu jednak o sferę życia prywatną a nie służbową.W pracy liczą się kompetencje i wiedza

  29. Panie Czesławie, z jakich podróży? Ja to mam na codzień – tu, w Polsce. Nawet przecież pan z dumą demonstruje w swym komentarzu swe heteroseksualne preferencje. Ja to rozumiem panie Czeslawie – ostatecznie człowiek z czegoś musi być dumny. Jak już nie ma z czego to choć z heteroseksualnych preferencji. Ale dlaczego pan tego prawa odmawia np lesbijkom? Ubedzie panu?

  30. Szanowna Kartko – niech Pan uwaznie przeczyta to co Pan napisał i wszystko będzie jasne. Ja niczego nie prefruję, poprostu nie słyszałem o jakich demonstracjach ludzi hetero, natomiast parady gejów i lesbijek to prawie codzienność. To miAłem na mysli. Pozdrawiam – Czesław R.

  31. Czeslaw pisze:
    2010-09-24 o godz. 17:44

    …parady (demonstracyjnie oczywiście) gejów, lesbijek czy innych zboczeńców….

    napisal Pan wyraznie co mial na mysli.

  32. Czesław,
    jednak są organizowane demonstracje, jak je nazywasz, osób żyjących w związkach heteroseksualnych. Ergo, (1) pielgrzymki małżeństw do miejsc kultu, transmitowane przez TV, (2) wystawne śluby, wesela hetero, (3) a nawet cały „przemysł” ślubny.
    Ja nic przeciwko nim nie mam.
    Ale dlaczego ty coś masz przeciwko homoparadom (świeckim „pielgrzymkom”)? Dlaczego cię drażni wystawny obrządek ślubny pary homo?
    Pozwólmy dwojgu kochającym się ludziom przeżywać swoje szczęście.

    A pani minister Radziszewska znajdzie z pewnością pracę w Episkopacie.
    Tylko będzie musiała zwierzyć się ze swoich seksualnych preferencji…

  33. Panie Czesławie
    Na dowod przesyłam panu film z dość ponurej parady osób o preferencjach heteroseksualnych. Na filmie zauważy pan na pewno ową demonstracyjną dumę idących ludzi ze swej orientacji seksualnej i stylu życia.
    http://www.youtube.com/watch?v=IN8bha-_7So&feature=related

  34. Pomijając głupoty wygadywane przez panią Radziszewską,bardziej interesowałaby mnie przydatność funkcji jaką sprawuje w rządzie pana Tuska.Czy w jakimkolwiek rządzie ma owa funkcja rację bytu? Jakie ma uprawnienia,i co praktycznie może zdziałać ?

  35. Panie Wiesławie.
    Co to za pedał, panie chamie z zabitej wsi.
    Pan wie, że to obraźliwe sformułowanie.
    To czemu pan obraża ludzi?
    Dlatego, że kochają inaczej?
    A w czymś panu przeszkadzają?
    Jak byś się chamie urodził sto lat wcześniej to kazałbym cie wybatożyć.

    Moderatora proszę o nie usuwanie wpisu i podanie moich danych jakby chciał mnie cham do sądu podać.

  36. Mam parę pytań do pani Radziszewskiej:

    czy dzieci homoseksualistów mogą być wydalone ze szkoły katolickiej lub być do niej nie przyjęte ?

    A co w przypadku dziecka pary heteroseksualnej, która
    uprawia seks oralny bądź analny ?

    Bardzo zależy mi na szybkiej odpowiedzi, bo nie wiem,
    czy powinienem posłać córkę do katolickiej szkoły czy raczej nie.

    Dołączam tradycyjne polskie pozdrowienie:

    http://en.wikipedia.org/wiki/File:Kozakiewicz_gesture.jpg

  37. http://kodeks-pracy.org/I-przepisy-ogolne/podstawowe-zasady-prawa-pracy

    “[Zakaz dyskryminacji] Jakakolwiek dyskryminacja w zatrudnieniu, bezpośrednia lub pośrednia, w szczególności ze względu na płeć, wiek, niepełnosprawność, rasę, religię, narodowość, przekonania polityczne, przynależność związkową, pochodzenie etniczne, wyznanie, ORIENTACJĘ SEKSUALNĄ , a także ze względu na zatrudnienie na czas określony lub nieokreślony albo w pełnym lub w niepełnym wymiarze czasu pracy ? jest niedopuszczalna.”

    Nieznajomość prawa pracy w zakresie dyskryminacji dla ministra ds. równego traktowania jest moim skromnym zdaniem dyskwalifikująca.

    http://dziendobrytvn.plejada.pl/24,37628,wideo,,201852,elzbieta_radziszewska_dyskryminuje_homoseksualistow,aktualnosci_detal.html

    Opowiadanie o czyimś życiu osobistym, szczególnie publiczne, jest delikatnie mówiąc niekulturalne. Żeby było śmieszniej nadal nie widzę żadnego związku miedzy prawem pracy, a partnerem pana Śmiszka i za ChRL nie wiem jaki cel miała ta wstawka pani Radziszewskiej.

    Jednym zdaniem. Ministerialna pensja jest zwyczajnie za duża żeby płacić ją mało kulturalnym ignorantkom.

  38. PAK, Kris Poland i Jarek wlasciwie zdefiniowali problem.
    Ponadto p.Radziszewska gwalci zasady, ktorych z urzedu powinna bronic. A nie dosc,ze nie broni, to jeszcze publicznie stygmatyzuje. Wstyd i kompromitacja urzedu! W normalnych relacjach pracodawca-pracownik zasluzylaby na zwolnienie dyscyplinarne.
    A tak prywatnie ciekawa jestem, czy p.Radziszewska jest przeciwna zatrudnianiu WYLACZNIE cywilnych nauczycieli orientacji homoseksualnej przez szkoly katolickie?
    Chyba raczej nie dotyczy to nauczycieli- urzednikow koscielnych, bo w takim wypadku grono pedagogiczne zostaloby mocno przetrzebione.
    Moj dobry przyjaciel ksiadz z zawodu i powolania twierdzi, ze KK w Polsce jest matecznikiem i naturalnym schronieniem nie tylko osob o orientacji homoseksualnej, ale takze wielu majacych problemy z wlasna seksualnoscia i takich osob plci obojga w KK w Polsce jest mnostwo.
    Z racji braku tolerancji w Polsce dla odmiennosci seksualnej, garna sie do kosciola, bo tam czuja sie bezpieczniej i nie sa narazeni na ostracyzm spoleczny.
    I to tlumaczy dlaczego w Polsce w przeciwienstwie do innych krajow nie narzekamy na brak duchownych, a nawet sa oni naszym towarem eksportowym.

  39. Szanowni Państwo – nie będę wymieniał wszystkich moich „przeciwników”. Pisząc o obyczajności miałem na myśli to,że na każdym stanowisku ona obowiązuje (oczywiście poza kompetencjami i wiedzą). Trudno mi sobie wyobrazić urzędnika, który będąc przygotowanym do pracy w sensie merytorycznym, drze mordę na petenta, wymyślając mu przy okazji od najgorszych chamów i prostaków, dla przykładu. Takiego pana, pomimo jego kompetencji i wiedzy, zwolnił bym niezwłocznie, po stwierdzeniu faktu tak daleko posunietej nieobyczjności właśnie!!! Przy okazji, polecany mi film na yuotube.pl przypomina mi raczej filmy o paradach KU KLUX KLANU, niż zjazd heterowców. Wystawność wesel, w żadnym przypadku nie jest nawoływaniem do naśladownictwa a jedynie pokazem mozliwości finansowych i dotyczy obu stron barykady. Nasze komunie (pierwsze) sdą najlepszym przykładem tego zjawiska. Czynimy to jakby za przykładem włoskich mafii, dla których ten dzień jest szczególnym – nie dla m,nie, dla jasności sprawy.
    I to by było na tyle. Pozdrawiam wszystkich – Czesław R.

  40. Szkoła korzysta z dotacji państwa, powinna prawa przestrzegać. Czy Paetz powinien nauczać w seminarium? Gwałcił kleryków.

  41. rr,

    Jak ktoś nie korzysta z dotacji państwa to może prawa nie przestrzegać?
    Ja nie korzystam.

  42. Rr
    Paetz nie gwałcił klerykow. Oni mu sami dogadzali. Paetz tworzył wokół siebie po prostu luzackie, homoerotyczne nastroje. Takie tam były klimaty troszkę pewnie podobne do tych w klubach gejowskich. Kilku kleryków nie miało ochoty na te zabawy, źle się w tym środowisku czuli i donieśli na Paetza.
    I to wszystko

  43. a czy ktos widzial jakakolwiek szkole religijna, gdzie zatrudniono by nauczyciela – homoseksualiste, ktory by sie do tego otwarcie przyznawal przed / na rozmowa/wie kwalifikacyjna/ej?
    Jezeli tak by bylo, ze szkole te obowiazywaly takie same kanony zatrudniania jak w innych instytucjach panstwowych, to wtedy oczywiscie nie mowi sie otwarcie delikwentowi, ze nie zostanie zatrudniony z takiego a takiego powodu, tylko wymysla sie inny powod, politpoprawny oczywiscie. Przeciez to proste: dziekujemy za wykazane zainteresowanie, zachecamy do ponowienia proby przy jakiejs innej okazji, ktora byc moze kiedys sie nadarzy, ale tym razem wybralismy do zatrudnienia innego kandydata. Co w tym trudnego?

  44. Czesław, proszę o zdefiniowanie w sensie prawnym pojęć ,,obyczajność”, ,,moralność” oraz ,,uczucie” (uczucie w kontekście obrażania uczuć religijnych, moralność w kontekście chrześcijańska, lub katolicka oraz obyczajność w kontekście, w którym Pan go użył).
    Pański świat jest rodem z Kafki. Proszę w nim pozostać i nie infekować nim rzeczywistości.

  45. NIEPEWNA PRZYSZŁOŚĆ PANI ANI

    Anulka dzisiaj w roli cenzora:
    Rok Miłosza ? Tego potwora ?
    Jak on Polski nie znosił, o tym nie wiecie ?
    On wszystkich Polaków do gazu, no przecie !
    Każdy Polak dla niego to okaz zbira !
    Tak ten Miłosz o nas nawijał !

    Dlaczego ? No, ja muszę to mówić.
    Niestety, Polacy Ganley’a nie lubić.
    Czas więc Ojcze znów Anulkę przytulić !

  46. Zostałem, przez wielu uczestników dyskusji wywołany do tablicy w sprawie gejów, lesbijek, parad tychże, ale i obyczajności także, prze pana @Guziec. Ja mam taki sposób reagowania na pytania i zagadnienia dyskutowane. Nie jest czmś nagannym, że piloci, prawie w 100 %-tach należeli do partii. Był taki wymóg by coś osiągnąć. Ale to nie oznacza, że musiałem być „potakiwaczem”. Kiedy ja zabierałem głos na zebraniu, to ono z reguły konczyło swoje obrady. Kiedy mnie zapytano (jakiś czas pracowałem w administracji państwowej, po przejściu do rezerwy) ile czasu potrzeba będzie Rosjanom bu ich „bratnia” pomoc była skuteczna dla władz w Kabulu – odpowiedfziałem, że 10 -ciu lat będzie za mało i będzie to początkiem końca ZSRR. Zwolniono mnie z pracy, jako osobę niekompetetną i nieobyczjną. Dr Kostrzewa – Zorbas (w rozmowie z red.Miecugowem) powiedział, że gdyby ktoś tak określił sytuacje to prawdopodobnie wylądowałby, w kaftanie bezpieczeństwa w dfomu wariatów. I co? – wojna trwa już ponad 30 lat i końca nie widać, ZSRR dawno diabli wzięli (panie Franciszku T. – gdzie moja skrzynka koniaku jako zakład w tej sprawie?) a nikt mnie nawet nie przeprosił…
    Nie będę panu, panie @Guziec tłumaczył sensu prawnego pojęć z pogranicza filozofii, bo nim nie jestem, ale dla mnie maja one ogromne znaczenie. Może jestem „inny” – ale nigdy nikt mi nie powiedział, że jestem hipokrytą. Nigdy nie szukałem jakichś pokrętynych odpowiedzi, zawsze mówiłem wprost!! I tyo by było na tyle. Czesław R.

  47. @Pickard, po przeczytaniu twoich postów, zauważyłem że dyskutujesz już sam ze sobą. Sprawa jest prosta, ponieważ prawo zapisane w konstytucji i aktach prawnych niższego rzędu, nie przewiduje odmowy zatrudnienia z powodu homoseksualizmu i kilku innych powodów, nazwanych dyskryminacją. Nie ma żadnego znaczenia, w jaki sposób doszło do ujawnienia tych preferencji, przez ubiegająca sie o pracę nauczycielkę. Oczywiście że pracodawca może wymyślić tysiąc powodów, ażeby kogoś nie zatrudniać lub zwolnić, ale w tym konkretnym przypadku chodziło tylko o homoseksualizm kandydatki, a to sprawę całkowicie wyjaśnia. Homoseksualizmu nie widać, dlatego takie osoby ujawniają się, dla uniknięcia w przyszłości nieporozumień, a także aby dodać odwagi innym, ażeby uwierzyli, że są tak samo wartościowi jak pozostała większość heteroseksualna. Nie widzę w tym nic nieobyczajnego, tak samo jak nie widzę żadnego związku z kulturą. To akt niezwykłej odwagi i determinacji osoby, która pragnie akceptacji (nie jakiejś zasranej tolerancji) dla swojej odmienności.

  48. @Czesław, dawno cię już zestrzelili twoi interlokutorzy, a ty jakby nigdy nic, dalej trzymasz stery.

  49. Radziszewska ma rację gdy mówi, że szkoła katolicka ma prawo dobierać sobie nauczycieli tak jak chce, właśnie dlatego że jest katolicka, a nie państwowa. „Polityka” też dobiera sobie zespół redakcyjny i nie sądzę żeby pan Baczyński zatrudnił Romana Giertycha czy Leszka Bubla.
    Jeśli chodzi o ujawnienie preferencji seksualnych pana Śmiszka, to skoro homoseksualizm jest wstydliwy, to znaczy że jednak jest zboczeniem.

  50. miroskomie,
    tyle wpisów pod piątkowym tekstem Jacka Kowalczyka,
    tyle dyskusji od tygodnia o minister Radziszewskiej,
    a ty wciąż nie rozumiesz, w czym problem.

    Polskie Prawo Pracy jest, jakie jest, ale w zakresie ochrony pracownika
    ma zapis jednoznaczny. Nikt, żaden pracodawca, ani katolicka szkoła,
    ani „państwowa”, ani Redakcja „Polityki”, ani „Gościa Niedzielnego”,
    nie może zwolnić pracownika, podając jako powód zwolnienia,
    jego orientację seksualną.
    Red. Baczyński może więc odmownie załatwić podanie Romana Giertycha, czy Leszka Bubla o pracę w „Polityce”, argumentując decyzję np. brakiem umiejętności posługiwania się językiem węgierskim w mowie i piśmie.
    Ale nie może na tym etapie powołać się na ich seksualne preferencje.
    Nawet prowadzenie przed kilkunastu laty nieźle prosperującej agencji towarzyskiej w centrum Warszawy nie dyskredytuje żadnego z kandydatów.
    Katolicka szkoła może znaleźć inne argumenty na rozstanie się z nauczycielką lesbijką, ale nie płeć jej partnera (-ki).

    I tyle.

  51. Miroskomie,
    a w ogóle to wyobraziłem sobie tę sytuację,
    gdy siedzący za biurkiem Naczelnego red. Baczyński
    przepytuje kandydata na reportera „Polityki” Romana Giertycha.
    Po dłuższej rozmowie o pogodzie pada pytanie:
    „a Pan, Panie Romanie, to chłopców lubi?”
    Zaczerwieniony i zdenerwowany były wicepremier
    niepewnie szepcze: „a broń Boże. Ja tylko dziewczynki.”

  52. Wlasnie ta poprawnosc polityczna jest przyczyna wszystkich bzdur w UE.. zadnemu politykowi w obawie o utrate popularnosci nie wolno odezwac sie na tematy tabu… a juz absolutnie nie moze miec wlasnego zdania odmiennego od „poprawnego politycznie”… to jakas paranoja.
    Przeciez jest coraz wieksza rzesza wyborcow, ktorzy nie chca glosowac na „politycznie poprawnych”…. przyklady z Austrii, Szwecji, Holandii, Belgii…
    To wlasnie jest wynik tej „Poprawnosci.. „… a skutek wrecz odwrotny i ta tendencja rosnie !