Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka

6.08.2010
piątek

Orędzie jak kromka chleba. Czerstwa

6 sierpnia 2010, piątek,

Piątek, 6 sierpnia

Orędzie. I jakoś to będzie. Z naciskiem na jakoś, niestety. Ani jednego zdania budzącego dreszcz emocji, czegoś, co by poruszyło, wzruszyło, zachęciło, zachwyciło. Ogólnie słuszne, okropnie oczywiste, poprawne. Nuda. Czy mu się uda? Tak mu dopomóż… ktokolwiek, kto zdoła.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 32

Dodaj komentarz »
  1. Niech mnie Pan nie denerwuje, Panie Redaktorze! Nudne? Bez błysku? No i na szczęście. Przecież nie głosowaliśmy na trybuna, który porwie masy na barykady, ani na skauta, który w udawanej grze wojennej poprowadzi ołowianych żołnierzyków na Mińsk, Moskwę i Berlin. Głosowaliśmy na antytezę takiego myślenia o prezydenturze. Niech będzie nudna, przewidywalna, poprawna i rzetelna. Nie chcę się wstydzić za prezydenta i nie chcę myśleć z obawą co też znowu jego ludzie wymyślili, żeby ciekawiej w kraju było.

  2. Prezydenta Komorowskiego ocenimy po jego czynach(ewentualnie bezczynności).Trzeba czasu.Jeśli słowa orędzia zafunkcjonują w praktyce,to już będzie dobrze.Awanturami niech zajmują się przywódcy partii.Od PREZYDENTA oczekuję godnego reprezentanta Narodu Polskiego oraz cierpliwości i umiejętności łączenia WODY z OGNIEM.Z nadzieją, tego jemu i nam życzę.

  3. Przyłączam się do powyższych wpisów. Nieco dziwi mnie to, że ktoś spodziewał się jakichś fajerwerków w tym orędziu. W orędziu ich nie było i mam nadzieję, że przez najbliższe 5 lat też ich nie zobaczę w wystąpieniach prezydenta.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. @ Jaruta pisze: 2010-08-06 o godz. 15:25

    Będąc marszałkiem Sejmu, hr. Komorowski słynął z tego, ze projekty opozycji trzymał w szufladzie. Stąd jego pseudonim, Knebel Sejmowy.
    Mówiąc, ze ludzie po pięćdziesiątce się nie zmieniają, Tusk miał racje. Dlatego po hr. Komorowskim można się spodziewać, ze dobrze zrobi Watykańczykom, PO a dla reszty będzie miał drętwą gadkę.

  6. Wedle dietetyków czerstwy chleb jest zdrowy 🙄

  7. Panie Redaktorze,
    jeśli twierdzi Pan, ze orędzie prezydenta Komorowskiego było czerstwe (czyli, jak rozumiem, nijakie), to muszę jedynie z przykroscią stwierdzic, ze nie potrafi Pan słuchac ze zrozumieniem. Wprost nie do uwierzenia, a jednak!
    Orędzie to zawierało wiele ciekawych tez dot. prezydentury, a sposób wysławiania sie Komorowskiego jest taki jak on sam: jasny, spójny, logiczny, wyważony. Takiego właśnie prezydenta nam potrzeba, a nie nawiedzonego oszołoma z wiecu, którego dobitne frazy wywołują ów „dreszczyk”, za którym Pan zatęsknił.
    Pozdrawiam i radzę dokładnie przeanalizowac treśc i formę orędzia- tym razem ze zrozumieniem i chociaż odrobiną dobrej woli.

  8. Jestem przeciwnikiem instytucji Prezydenta w Polsce.
    Uważam ją za do niczego niepotrzebny erzac monarchy.
    Nic nie daje a jak potrafi zaszkodzić pamiętamy.
    W związku z tym, że ludziska lubią igrzyska nie da się pewnie instytucji Prezydenta zlikwidować.
    Jak już musi być, to niech się ograniczy do orderów i uosabiania majestatu.
    Mam nadzieje, że za prezydentury Komorowskiego uda się chociaż zmienić Konstytucję i pozbawić Prezydenta weta.
    Co musieli mieć w głowie twórcy ustawy zasadniczej, że po doświadczeniach historycznych Liberum Veto postanowili dać takie monarsze uprawnienia Prezydentowi?
    Jakaś obca agentura chyba za tym stała.

  9. Nudne orędzie, nudna prezydentura, nie porywa, nie rozrywa i inne banialuki.
    BARDZO DOBRZE !!!!
    Marzę o życiu w nudnym kraju, którym rządzą bezbarwni, nudni i przewidywalni politycy. Jak ktoś potrzebuje atrakcji i charyzmatycznego prezydenta niech emigruje na Kubę, do Wenezueli czy Iranu. Atrakcji będzie miał każdego dnia co niemiara.
    Królowa Anglii, Królowa Holandii, Król Szwecji, Król Belgów – to są dopiero nudziarze. Żadnych wystąpień, żadnych wizji, po prostu NUUUUDA.
    Od codziennej ciężkiej pracy, od wizji i od partyjnej nawalanki są premierzy. I tak jest najlepiej.

  10. W swoim banalnym jak go określają expose Komorowski mówił o współpracy z opozycją. Jaką to opozycją, kiedy inny banał głosi, że jest prez. wszystkich polaków. Taki był i takim pozostanie. Nigdy nie wie co mówi.

  11. I ja jestem zadowola z wystąpienia Komorowskiego.

    Drogi Redaktorze, niech i Pan wymieni orędzia prezydenckie – jest ich dość w świecie – które Pana usatysfakcjonowały. Bardzom ciekawa.

  12. A co miał powiedzieć oprócz tych słów.Chciał być politycznie poprawnym i takim był.Orędzia głów państwa są nad wyraz miałkie,a snucie konkretnych planów byłoby żle odebrane.Przeżyłem 67 lat,słyszałem ogromną ilość orędż czy przemówień inaugurujących.Jak one miały się do póżniejszych działań i dokonań.Już przyzwyczajony jestem,że solenne obietnice ,zazwyczaj kończą się niczym.Poczynając od Wałęsy, poprzez Kwaśniewskiego na Kaczyńskim kończąc,co oni zadeklarowali,by potem wprowadzić w życie.Te słowa które wypowiedział prezydent Komorowski i tak stawiają go w trudnej sytuacji,bo choć z pochodzi z obozu rządzącego,łatwo mieć nie będzie,mając opętańczą i nierozważną opozycję.
    Myślę że im mniej słów na inaugurację,tym lepiej w rządzeniu.Nie należy być sceptycznym,gorzej niż za poprzedniej prezydentury,napewno nie będzie.

  13. Prezydenture Komorowskiego mozna przewidziec znajac troche jego charaker i dlatego jestem osobiscie spokojny o nastepne 5 lat niezaleznie od tego co „wygaduje”.

  14. @Adam2222 (2010.08.07 godz.07.16) – gdzieś ty to wyczytał u @Jaruty ? Absolutnie się zgadzam z tym co napisała (?) o godz.15.25 dnia 07.08.10 r.

  15. @jasny gwint 10:57
    Opozycją wobec koalicji rządzącej. To chyba nie takie trudne do zrozumienia?

  16. A kto mu te przemówienia pisze? Czy przypadkiem nie Lis albo inny Żakowski?

  17. Tłumaczę, o co mi chodziło:
    Orędzie to szansa, by pokazać, że i o sprawach ważnych, i o sprawach oczywistych można mówić w sposób porywający. Do tego są (lub powinni być) ludzie umiejący pisać zdania, które robią na odbiorcy wrażenie, np. wzruszają go lub nim wstrząsają, albo coś po prostu pięknie wyrażają. Znaczna część moich polemistów z zadowoleniem wita „normalność” nowego prezydenta — tu zgoda, też wolę taką normalność niż to, co funduje teraz Jarosław Kaczyński i co zafundowałby nam jako prezydent — jego orędzie z pewnością kipiałoby od emocji. Ale nie o takich emocjach mówię.
    Osobiście nie lubię masowych uniesień, nadużywania wielkich słów, niemniej są takie momenty w życiu społecznym (np. orędzie nowego prezydenta), gdy chciałbym, poczuć, że Polska to naprawdę coś ważnego, a Polacy nie są jedynie gromadą ludzi żyjących przypadkowo w tym miejscu i w tym czasie. Jako wielbiciel Norwida chciałbym, by ktoś pomógł nowemu prezydentowi w tak ważnym dniu i w tak trudnych okolicznościach politycznych „odpowiednie dać rzeczy słowo”. Tylko tyle i aż tyle.
    Pozdrawiam wszystkich czytelników!

  18. Czyli jednym słowem gospodarz jest zwolennikiem przerostu formy nad treścią.
    Gratuluje odwagi,bo mało kto potrafi się do tego przyznać.
    Ja z kolei większą wagę przywiązuje do aparycji i przeszkadzają mi u prezydenta wąsy.Gdyby nie wąsy nie miałbym zastrzeżeń.

  19. Dobrze, Panie Redaktorze. Niech Pan zatem napisze kilka myśli, kilka zdań, które chętnie by Pan był usłyszał od Komorowskiego. Coś, co Pan by uznał za porywające.

    Znam mowy Baracka Obamy zarówno bezpośrednio po wyborczym zwycięstwie jak i po zaprzysiężeniu. Są one retorycznym majstersztykiem, jak to mowy Obamy, ale chyba nie uważa Pan, że poza tym standardem nic już się nie liczy. W końcu orędzie Komorowskiego było przykrojone na polskie sprawy. Zresztą jest wiele wspólnych elementów.

    Zalączam linki, niestety nie mam ich po polsku. A też link do orędzia Komorowskigo:

    http://www.spiegel.de/politik/ausland/0,1518,druck-588507,00.html

    http://www.dw-world.de/dw/article/0,,3963993,00.html

    http://wyborcza.pl/1,75402,8221985,Komorowski___Wierze_w_nas__Polakow___STENOGRAM_.html?as=2&startsz=1

  20. Ma pan rację . Prawdziwy, żyjący mąż stanu to Jarosław Kaczyński. Potrafi mówić do ludzi mądrych, takich co czują się Polakami a jednocześnie wzbudza lęk u palikotów, co mnie osobiście bardzo bawi. Potrzeba nam męża stanu młodszego, tak do 50-tki, energicznego,mądrego, by mógł kilkanaście lat prowadzić naród. Bardzo czekam na następcę Jarosława Kaczyńskiego. Kto nim będzie? Czy jest to ktoś z czynnych polityków?

  21. może tak za matką naturą, nie robić rewolucji tylko iść ścieżką ewolucji. Drobne małe „r” a jakże zmienia sens. Jak popatrzy się wstecz, to jedyne rewolucje, które się udały, to „techniczne” Wszystkie społeczne jak dotąd polegały na radykalnym zmniejszeniu pogłowia po obu stronach, a później jak zwykle po staremu.
    Życzę spokoju, rozsądku i umiaru! Po czynach Go poznamy, ale na to trzeba czasu.

  22. @Czeslaw pisze:2010-08-07 o godz. 12:32

    Jaruta
    „..Niech będzie nudna, przewidywalna, poprawna i rzetelna. Nie chcę się wstydzić za prezydenta i nie chcę myśleć z obawą co też znowu jego ludzie wymyślili, żeby ciekawiej w kraju było.”

    Ja
    „Będąc marszałkiem Sejmu, hr. Komorowski słynął z tego, ze projekty opozycji trzymał w szufladzie. Stąd jego pseudonim, Knebel Sejmowy.
    Dlatego po hr. Komorowskim można się spodziewać, ze dobrze zrobi Watykańczykom, PO a dla reszty będzie miał drętwą gadkę.”

    Chciejstwem przestałem żyć wiele lat temu przez to realny świat stal się bardziej przewidywalny. Rzetelności po hr. Komorowskim, Tusku czy jakimkolwiek polityku nie spodziewam się.

  23. Chciałbym umrzeć z powodu nudy ale boję się że szlag mnie trafi za przyczyną naszych polityków .

  24. Jedyne porywające przemowy to Jaruzelski po wprowadzeniu SW ( oczywiście kontestowana ) oraz Wałęsa w Kongresie USA czytany w Polsce przez śp. Kalabińskiego . Te pamiętam .
    @ Władysław . Co może upoważniać do tak absurdalnego przekonania ?
    Wymień mi JEDNĄ pozytywną rzecz , którą zrobił LK czyli alter ego JK ?
    Skłócił nas z Rosją , paskudził stos. z UE . Nawet z Litwą – rozmawiał z Adamkusem ze 14 razy ( bo ten umiał po polsku ) NIC nie zdziałał ! Litwini jak p….li na w Możejkach , tak robią . Nici z reparacji za polskie mienie . Nawet za polskojęzyczne napisy ganiają !
    Jeśli przyjąć kategorie Greka Zorby , to katastrofa była wspaniała .

  25. …NAM w Możejkach . errata.

  26. Orędzie było zgrabne, wyczerpująco poruszjące aktualne problemy Polski, nie obiecujące konkretów – bo i cóż prezydent może? „Myś* na dziś” natomiast niesprawiedliwa i niepotrzebna, bo wywołująca reakcje w rodzaju:
    @ Władysława z 2010-08-07, 16:32 – „Ma pan rację . Prawdziwy, żyjący mąż stanu to Jarosław Kaczyński… Potrzeba nam męża stanu młodszego, tak do 50-tki, energicznego,mądrego, by mógł kilkanaście lat prowadzić naród.”
    Tego Pan chciał, panie Jacku? Zrozumienia u kretyna-faszysty? Też jestem publicystą, ale staram się NIE BYĆ KWAŚNYM. Namawiam Pana do tego samego, zwłaszcza wtedy, gdy jest szansa, aby szło do lepszego.

  27. Kelner, nuda raz, dwa …. di capo!

  28. Redaktorze,
    zastanawiam się, czego oczekiwał Pan po orędziu?
    Uważam, że co powinno być powiedziane, zostało wypowiedziane.
    Słowa…
    Nawet pobieżna obserwacja polskiej sceny politycznej dowodzi, iż słowa w ustach polityków nic nie znaczą, do niczego nie zobowiązują i z reguły nie są źródłem żadnych konsekwencji.
    Zamiast słów, liczę na działanie pana Prezydenta. Działanie zrównoważone, odpowiedzialne i godne. Działanie za które jako Polak nie będę musiał się wstydzić (niestety podczas ostatniej kadencji wstydziłem się wielokrotnie).
    A w kwestii owego „dreszczu emocji” polecam wystąpienia Prezydenta Wenezueli.

  29. alex pisze: 19:27

    „Nawet pobieżna obserwacja polskiej sceny politycznej dowodzi, iż słowa w ustach polityków nic nie znaczą, do niczego nie zobowiązują i z reguły nie są źródłem żadnych konsekwencji.”

    To nie tylko w Polsce. Mieszkam w Niemczech, pracuję „w polityce”, słucham więc często mów w parlamencie i stwierdzam, że niewiele z nich niesie jakiś przekaz. A niektórzy, jak np. Angela Merkel, które lubię i cenię, ma talet do nicniepowiedzenia. Nawet dziennikarze po jej przemówieniach często pytają, co ona właściwie powiedziała.

    A mowy w czasie kampanii wyborczych, to już zupełnie inny rozdział. Westerwelle głosił tak zawzięcie obniżkę podatków, że rzeczywiście FDP osiągnęła dobry wynik w ostatnich wyborach do Bundestagu. Ale po wyborach, kiedy on koniecznie chciał dotrzymywać słowa, wszyscy, nawet lud wyborczy go wyśmiał: Nikt przy zdrowych zmysłach bezpośrednio po odegnaniu dzikiego zwierza kryzysu, co było zresztą niewyobrażalnie kosztowne nawet nie życzył sobie obniżania podatków. To było zaskakujące, ale prawdziwe. Rozsądek wyborców.

    Czyli mowy i przemówienia są w bardzo wielu przypadkach tylko sztuką dla sztuki. Naturalnie nie zawsze. Niktórzy są wirtuozami tej sztuki, inni grają to tylko dobrze. Ale dobrze jest dobrze.

  30. Naprawdę wolę, żeby było nudno niż żyć w „ciekawych czasach”

  31. Nawiązując do sprawy pomnika: miałam taki upiorny sen (rzadko mi się coś śni, a pamiętam sny jeszcze rzadziej), ze po prostu głowę księcia Pepi zamieniono na głowę LK. Wilk syty i owca chciała – z jednej strony pomnik wielki i do tego jeszcze konny (zdaje się, że tylko Jan III i Marszałek takowe mają?) i we właściwym miejscu, z drugiej strony niby nic się nie zmieni, bo kto się tak bardzo głowie przygląda?

  32. @ Stara Żabo,
    podobno sny interpretuje się „na opak”

  33. „budzącego dreszcz emocji, czegoś, co by poruszyło, wzruszyło, zachęciło, zachwyciło.”

    Zupełnie niepoważne pretensje. B. mi przykro, ale to brednie. Widzę, że domaga się Pan tzw „charyzmy”. Oczekuje Pan po orędziu prezydenta”dreszczów, emocji i wzruszeń”. Jawna bzdura. Jeśli tak. to niech się wybierze np. do p. Chaweza, czy jak mu tam, do Wenezueli, albo do p Castro (coś mu tej „charyzmy” jeszcze zostało). Charyzmę mają paranoicy-psychole, różni hitlerzy, leninowie, perony itp.. Charyzmę ma p. Kaczyński (dla swoich fanów). Ja dziekuję. Wolę polityka spokojnego, UCZCIWEGO i rzeczowego i p. Komorowski dlatego bardzo mi pasuje. Cele, jakie postawił, są trudne, ale realne.
    A może dreszcz, emocje i zachwyt ogarniają Pana po wypowiedziach p. Napieralskiego? Tak coś czuję i
    kłaniam.