Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka

3.08.2010
wtorek

Prawdziwie polska krzyżówka

3 sierpnia 2010, wtorek,

Wtorek, 3 sierpnia

Krzyż, krzyża, krzyżowi, z krzyżem, o krzyżu, krzyżu! A może by tak podyskutować o ważniejszych sprawach? Na przykład nowych stawkach VAT? Na przykład tylko o jednym szczególe? Na przykład, że wicepremier Pawlak zapytany, co z VAT-em na książki (dotychczas zerowym), skierował dziennikarza do ministra finansów, bo przecież on sam takimi głupstwami się nie zajmuje, on jest z XXI wieku, ery komputerów. Zresztą, po co komuś książki, zwłaszcza tanie? Przecież i tak mało kto je czyta.

Niestety, na żadnym z zasadniczo poważnych portali zasadniczo poważnych gazet nie znalazłem na razie informacji o ewentualnej zmianie VAT na książki. Mam jedynie nadzieję, że słowa premiera Tuska: „Te [produkty], które nie wpływają bezpośrednio na koszt utrzymania rodziny będą w stawce 8 proc.” nie odnoszą się jednak do książek, bo na koszt utrzymania mojej rodziny droższe książki z pewnością będą miały wpływ.

PS Krótko obok sprawy krzyża: bawi mnie bezradność w obliczu krzyżowej zadymy tzw. katolickich publicystów (typu Szymon Hołownia z jednej, a Paweł Lisicki z drugiej strony polskiej krzyżówki); mogą tylko biadolić. Hołownia twierdzi nawet, że to sprawa szatana, znaczy ponadludzkie moce się tu wdały. Niech mu ktoś poda sole trzeźwiące.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 29

Dodaj komentarz »
  1. Porozmawiajmy o ryżu albo o niżu

  2. Panie Jacku, ale to chyba problem dziennikarzy, że inna problematyka poza „krzyżową” nie jest poruszana. Przecież od kilku miesięcy dowiadujemy się np co dzieje się na swiecie właściwie tylko z zagranicznych mediów. Myślę, że lepiej by było zwrócić się z wątpliwościami o ktorych pan pisze do pańskich kolegów po fachu.
    Pozdrawiam

  3. Sprawa książek jest nader istotna, choć niektórym trudno, zdaje się, wyobrazić sobie, że książka dzisiaj może być zasadnicza częścią czyjegoś życia. Ale na ograniczoność w dziedzinie pojętności nic się nie poradzi i trzeba żyć w jej sąsiedztwie, czy raczej ludzi, których ona cechuje.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Pytanie czy ktorys z politykow ostatnio przeczytal jakas ksiazke? Moze poprostu nie wiedza co to jest i dlatego zwiekszaja VAT?
    Dla czytajacych po angielsku – dobre ksiegarnie sa poza polska a era tabletow i smartfonow sprawi ze za 2-3 lata drukowane ksiazki przestana byc dominujace.
    Ciekawe jaka stawka podatku obowiazuje na ksiazki w formie elektronicznej?
    Nie spodziewam sie ze wicepremier to wie?

  6. Niestety, jak się patrzy na empiki w dużych miastach to książka jest dobrem luksusowym. Nie drażni mnie zatem zwiększenie vat-u. Wiadomo, że to żadne tłumaczenie ale można przecież iść do biblioteki i wypożyczyć sobie coś starszego. Szkoda jedynie podręczników szkolnych, bo te uczniowie muszą kupić. Niestety należy się pogodzić z tym, że ludzie nie korzystają z książek jako rozrywki, informacji etc. a przesiedli się na nowocześniejsze media.

    Swoją drogą to książki i tak w Polsce są drogie mimo 0% vatu. Ostatnie moje zakupy w Londynie z okazji WCE 2010 tj. Breaking the Spell D.Dennet, God is Not Great C. Hitchens (powodzenia w zapijaniu raka krtani!) miekkie okładki oraz Ancestor’s Tale R. Dawkins twarda okładka zapłaciłem w sumie 20.97 GBP. U nas nie do dostania a jeśli nawet to pewnie zapłaciłbym więcej.

  7. Pewnie nie zyskam poklasku wśród bywalców tego bloga ale czemu książki mają być zwolnione z VAT?
    Czemu biedny człowiek dla którego książka nawet z zerową stawką jest poza zasięgiem możliwości, kupując kartofle dokłada się do budżetu płacąc VAT a zamożny intelektualista kupując strawę duchową ma do budżetu się nie dokładać?
    Jak intelektualista nie ma pieniędzy lub nie jest bibliofilem może książkę wypożyczyć.
    Biedak kości na zupę z wypożyczalni nie weźmie.
    Zerowa stawka VAT jest przejawem egoizmu warstwy wykształconej i działania lobby wydawniczego.
    Bardzo głośnego, bo wpływowego czego dowodzi miedzy innymi powyższy wpis.
    Dla wielu rodaków książka długo będzie luksusem niezależnie od stawki VAT.

  8. Ci co nie oglądali mistrzostw w Barcelonie mogą zazdrościć. Nie wyników, pasji walki lub rekordów, ale tego co Tadeusz Olszański nazwał „sukcesem urody”. Ile piękna, gracji, urody, wdzięku i zdrowia można było napatrzyć się naoglądać, podziwiać i pozazdrościć, to tylko ich strata. W zamian za prymitywizm, nędzę, podłość i obskurantyzm tego co mają na co dzień w Polsce. Polska zmierza do nowych konkurencji, rzutu krzyżem, pchnięcia krzyżem, biegów, sztafety z krzyżem, ciosu krzyżem i okładaniu się krzyżem w wykonaniu kalekich, poskręcanych, zaspanych łamag.

  9. @Parker: skoro VAT obejmuje książki, to obejmuje również podręczniki, z których, zakładam, dziecko biednego człowieka musi korzystać w czasie zajęć w szkole. Być może biedny człowiek ma nie daj boże dójkę pociech. W różnych klasach etc. Koszty rosną.

  10. Mowie to samo co pan od dluzszego czasu. Zadyma z krzyżem jest na rękę Tuskowi.
    Pawlak zaś jest traktowany przez Tuska jak Lepper przez Kaczyńskiego. Niedawno GW podała ze prokuratur interesuje się Pawlakiem (tzn. Tusk napuścił go na Pawlaka).
    Były również pretensje mediów do Pawlaka o podpisanie z Gazpromem umów o gaz. Nie ma co się wiec Pawlakowi dziwić ze odsyła do ludzi którzy rzeczywiście maja coś do gadania.

    Nie zauważył pan w swoim „Listy ateisty”, ze „obrońcy” krzyża pokazali ze można nie bać się przedstawicieli Watykanu w Polsce. Czyli brązowe nosy premiera Tuska, prezydenta hr. Komorowskiego i całych elyt z KOR, S i ich królików jest wyłącznie na ich życzenie

  11. Zgadzam się w pełni z panem Hołownią, to jest sprawa szatana. Ten szatan „przebrał się w ornat i ogonem na mszę dzwoni” w Toruniu. Jest on twarzą całej hierarchii KK w Polsce, reszta to takie same „przebieranki”, jak panaprezesowe miny w czasie kampanii wyborczej, firmowane przez panią K-R. A pan Hołownia pełni podobną rolę do tej jaką w kampanii prezesa odegrała K-R.

  12. Panie Redaktorze.
    Wcale nie uważam, że całe zło tego świata powodują cykliści i żurnaliści; jednak w znaczącym stopniu fatalnemu stanowi informacji medialnej i publicznego dyskursu, winni są dziennikarze (albo ich pracodawcy). Awantura pod Pałacem była tego dobitnym przykładem. Swego czasu to tchórzostwo sądów i pogoń za „newsem” mediów, wykreowały Leppera. Teraz zrobiono show na użytek mediów przede wszystkim. Media się odwdzięczyły, jak umiały – krzyż zdominował sferę publiczną. Widocznie zdaniem dziennikarzy nic ważniejszego do pokazania w Polsce nie było. Któraś z dziennikarek dukała potem w TVN , że trzeba, bo jak nie pokazać, ludzie mają prawo do informacji itp. Zaspokojono prawo do igrzysk ludowych informację pozostawiając dla wtajemniczonych?

  13. Brawo, Jaruta!

  14. No właśnie Jaruta, doszliśmy do podstawowego, egzystencjalnego pytania – Czy wszystko można zrobić dla pieniędzy? Nawet rozpieprzyć własny kraj

  15. @Kwiat

    Podręczniki powinny być nie tylko zwolnione z VAT ale ponieważ nauka jest obowiązkowa powinny być bezpłatne.
    Ja nie mówię o podręcznikach.

  16. Parker
    Nie mogą być bezpłatne – przecież podatnicy i tak musieliby zapłacić wydawcom. A ja już sobie wyobrażam jaka byłaby ich ukryta pod szyldem „bezpłatności „cena. Ustałby ją w ciemnym kącie knajpy biurokrata z wydawcą.
    Pozdrawiam

  17. 4.08
    Na godz. 12:40 20% wpisów pochodzi od „Kartka z podróży”. Treści nie znam – zgodnie z deklaracją – nie czytam. Ocenę treści pozostawiam innym. Tylko statystyka.

  18. Zyks
    Jesteś jak stara żona.

  19. Kartka,

    Będę się upierał, że powinny być.
    W ramach polityki prorodzinnej.
    I wiadomo, że nie będą bezpłatne dla budżetu.
    Ale lepiej dla naszej przyszłości do dzieci z budżetu dokładać niż do nierentownych kopalń czy do naszego NARODOWEGO przewoźnika LOT na przykład.To temat na odrębną dyskusję.
    Wybacz ale argument, że jak będą finansowane z budżetu to będzie dochodziło do nadużyć jest demagogiczny.Przy wydawaniu budżetowych pieniędzy zawsze dochodziło,dochodzi i będzie dochodziło do nadużyć.

    Cały czas nikt ze zwolenników zerowej stawki VAT na książki nie próbował uzasadnić czemu książki mają być zwolnione z VAT a ziemniaki nie.

  20. Parker
    Przemyślałem Twój pomysł, przekonałeś mnie. Tylko najpierw trzeba by politykę prorodzinną jakoś sensownie zdefiniować i znaleźć na no kasę w budżecie. Może z ipn ściągnąć? No i w szczegółach diabeł jest zagrzebany. Mialem kiedyś okazję obserwować wdrażanie unijnych projektów tzw „doposażania” dzieci i mlodzieży w przybory szkolne i sprzęt sportowy – buty, dresy. To był biurokratyczny koszmar bo opierało się to na zasadzie refundacji wydatków. Wlokło to się miesiącami a ludzie szyby starostom wybijali ze złości. Może na zasadzie bonu „podręcznikowego” pokrywającego przynajmniej część wydatków a wielodzietnym całość?
    Tyle, że to marzenia Parkerze. Biorąc pod uwagę biurokratyczną stagnację to nasze prawnuki tego nie doczekają.
    Pozdrawiam

  21. Mój argument za zerową stawką VAT na książki jest następujący. W tym kraju i tak mało się czyta, co widać choćby na obrazkach sprzed pałacu prezydenckiego. Skąd taki wniosek, a no stąd, że mało kto potrafi samodzielnie myśleć. Ludzie, którym wydaje się, że podejmują autonomiczne decyzje postępują dokładnie tak jak chcą tego inni. Kilka osób coś wymyśliło (ci którzy czytali) i dokładnie wiedzieli co zrobić aby ludzie stanęli za nimi. Trzeba było zagrać na emocjach, bo ludzie samodzielnie nie myślący są nimi targani. Samodzielnego myślenia nauczyć może tylko obcowanie z książką, nie zawsze doprowadzi ono do mądrych rozwiązań, ale na pewno autonomicznych.

    Argument, że przecież można iść do biblioteki mnie osobiście nie przekonuje, bo one już są słabo wyposażone, no chyba, że szukamy czegoś z przed kilku lat. A jak wzrośnie podatek na książki to przecież nie ominie bibliotek i będzie jeszcze gorzej.

    Tak poza tym to czekam na konkretną reformę. W tej sprawie chyba trzeba zwrócić się do tego szatana czy innych nadprzyrodzonych mocy bo inaczej to nic z tego nie będzie. Chciałabym, ale to już „pobożne życzenie” (pasuje ten zwrot do tego bloga), aby rząd przeprowadził skuteczną reformę finansów państwa, nawet jeśli zadecyduje to o niebycie politycznym PO. Niech w końcu ktoś zrobi coś pożytecznego dla tego kraju. Może w końcu KRUS, na wsi przecież i tak mało kto na nich głosuje, pewnie ci, którzy nie zajmują się rolnictwem, tylko pracują w miastach.

  22. @zyks
    Jesteś jak stara teściowa w kuchni

  23. dyskusja o stawce VAT na książki jest tak samo fascynująca jak dyskusja o krzyżu. Jedni myslą, że czytanie książek uczy samodzielności, a inni że biurokraci i wydawcy coś ustalą, a jeszcze inni że VAT na podręczniki dobije najbiedniejszych rodziców. VAT na książki to kolejny temat zastępczy, może bardziej subtelny i dotyczy mniejszej grupy dyskutantów , bardziej rozgarniętych – teoretycznie. VAT na książki jest niski i będzie 5 może 8 może 0. jeśli będzie 5 , a nawet 8, to większych zmian nie będzie, raczej chwilowe perturbacje. Są gorsze rzeczy niż niski VAT. Bezmyślność, przywiązanie do starego, złe zarządzanie pieniędzmi, celowa nieuczciwość, zła organizacja rynku, płytki rynek i spłycający sie rynek, brak gotówki, chore terminy płatności, przechodzenie czytelników do sieci

  24. O cenie decyduje popyt i podaż.
    Jeśli popyt jest elastyczny, podatek bierze na siebie sprzedający, jeśli podaż jest elastyczna, a popyt sztywny, podatek przechodzi na kupującego. W przypadku książek podejrzewam, że ceny się nie zmienią, niezależne od VATu.
    VAT na wszystko powinien być taki sam.
    Poza tym podatki powinny być wyższe a wydatki budżetu niższe.
    VAT jest mniej szkodliwy od podatków pozostałych, ja bym zrobił 25 % VAT na wszystko.

  25. Polska ma dług oficjalny 0,778 BLN zł plus dług ukryty względem przyszłych emerytur z ZUS 1,8 BLN zł plus koszty naprawy systemu energetycznego 0,5 BLN zł, co daje razem 3,1 BLN zł długu i przyszłych kosztów. Wniosek jest prosty: ceny prądu będą rosły, emerytury będą spadały, podatki włącznie z inflacją będą rosły przez lat kilkadziesiąt.

  26. Afera z krzyżem jest na rękę PO, bo dziennikarze jak w amoku ciągle o tym, zamiast rozliczać rząd z podniesienia podatków i DLACZEGO to jest jedyny sposób na zwiększenie dochodów, zamiast reforma finansów, uszczelnienie systemu opieki społecznej,gdzie jest mnóstwo patologii, naciągactwa.

  27. Krzyz krzyz krzyzem krzyzuje

  28. @”kartka z podróży”, 4.08, 12:56

    No, gratuluję „kartce”. To jej się w końcu udało! Staram się być rzetelny nawet (a może: przede wszystkim) w ocenie przeciwnika. Powiem tak: w ciągu miesiąca przeczytałem tak przynajmniej ze 100 jej wpisów (okrutnie aktywna). Większość marna , ot, takie gadanie, aby gadać, pouczająco – napuszone i beztreściwe (owe). Poza tym kierunek polityczny nieciekawy (przeżytek): normalny ZZ BW PRL + (co gorsza) wyraźna napaterszczyzna (tj, dla mało kumatych: napieralszczyzna) :-((. Ale pocieszam: jeden dobry wpis na 100 marnych to niezły wynik: można znaleźć taką uwagę (o swoim własnym pisaniu !) u Juliana Apostaty, :-).
    Niemniej jednak: „stara żona”, to jakiś jednak komplement: nowa może być o WIELE gorsza :-))

  29. PS: rozumiem, że „kartka” każe się domyślać: „upierdliwy, jak stara żona”. Coś w tym jest: powziąłem mianowicie zamiar resocjalizacji „Kartki” – a to bywa dla resocjalizowanego uciążliwe :-(( Trudno, się mówi, jedzie się dalej !

  30. Zyks – osiąga Pan tyle, że pańskie wpisy omijane są starannie przy czytaniu komentarzy. Nawet szkoda, bo może nagle się okazać, że napisał Pan coś rozumnego, tylko nikt się o tym nie dowie.