Wszechślepota młodzieżowa

Poniedziałek, 19 lipca

Całopolscy. Tak można by przetłumaczyć z powrotem na polski angielską nazwę organizacji Młodzież Wszechpolska. All-Polish Youth, czyli Młodzież Całopolska.

Nie wiem dlaczego, ale ta wersja trafniej chyba oddaje ich oderwanie od realiów. To grupa ludzi, którzy (choć na ogół młodzi, dobrze zbudowani i wysportowani) mają bardzo poważne kłopoty ze wzrokiem: nie widzą różnorodności świata, w którym żyją. Albo, co trudniejsze do leczenia, mają problem ze zrozumieniem tego, co widzą: dostrzegają różnorodność, ale nie potrafią pojąć, jak to możliwe, że nie wszyscy są rzymskimi katolikami, nie wszyscy mają białą skórę, nie wszyscy są heteroseksualni, żeby nie wspomnieć o bardziej subtelnych różnicach między każdym z blisko siedmiu miliardów mieszkańców Ziemi.

Rzeczywistość taka, jaka jest, po prostu ich obraża, oburza, bulwersuje. Jakby wciąż zadawali sobie dziecięce pytania: „Dlaczego cały świat nie jest taki jak ja? Dlaczego nie możemy wszyscy być całopolscy? Dlaczego świat nie znika, kiedy zamykam oczy? A może znika? Tylko jak to sprawdzić? Kiedy otwieram oczy — znowu jest”. Ot, dziecinne dylematy umięśnionych chłopców, którzy z piaskownicy chętniej wynoszą kamienie niż wspomnienie dobrej zabawy z kolegami.