Janusz Palikot zamawia sondaż

Piątek, 9 lipca

Mimo wsparcia, jakiego udzielił postawie Janusza Palikota (skądinąd znakomity) pisarz Eustachy Rylski, pozwolę sobie uznać sondaż zamówiony przez posła PO za kolejną beznadziejną hucpę. Co może wynikać z rozkładu odpowiedzi na pytanie: „Jakie są Pana(i) zdaniem najbardziej prawdopodobne przyczyny katastrofy TU 154 w Smoleńsku?”. Czego się dowiadujemy z takiego badania? Czy w ogóle możemy się dowiedzieć czegokolwiek? Co pytani wiedzą? Co pytani sądzą? Co sądzą, że wiedzą? Co uważają, że powinni odpowiedzieć na takie pytanie? Czy istotne jest, co sądzą w jakiejś sprawie ludzie bez uwzględniania tego, co ci ludzie o niej wiedzą/czytali/słyszeli/plotkowali?

Przyznaję, nie jestem socjologiem, więc mogę się mylić, ale to nie jest badanie, które wzbogaca naszą wiedzę o czymkolwiek. Co najwyżej o Januszu Palikocie — że ma pieniądze na badania i że coś chce nam zasugerować swoim niby-obiektywnym „Pod rozwagę wszystkim”:

W tej sytuacji jedynie respondenci, którzy odpowiedzieli „nie wiem”, wydają mi się rozsądni. Szkoda, że redaktorzy „Gazety Wyborczej” nie wykazali się podobnym rozsądkiem, wstrzymując się od opisywania całego tego badania (link powyżej).