Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka

7.07.2010
środa

Prezydent bez serca

7 lipca 2010, środa,

Środa, 7 lipca

Okazuje się, że Jarosław Kaczyński miał rację – Bronisław Komorowski nie ma serca do prezydentury! Mówiąc o konieczności rozstania się z legitymacją partyjną Platformy Obywatelskiej prezydent-elekt wyznał: „Zostawię chyba całe serce w moim środowisku politycznym”. Próbuję się pocieszać tym minimalnym wahaniem („chyba całe”), ale żeby Polak tak porzucał serce – to niepodobna!

Oj, będzie sto pociech z tego nowego prezydenta – ma jakąś taką niepohamowaną zdolność, by chcąc powiedzieć jedno, powiedzieć co innego. Wprawdzie Lech Wałęsa nie do takich zabaw językowych nas przyzwyczaił, ale dla tłumaczy podczas oficjalnych spotkań może to być czasem niezłe wyzwanie.

PS Nie mogę się powstrzymać od zadania retorycznego pytania: dlaczego sędzia Stefan Jaworski, szef Państwowej Komisji Wyborczej, mówi „po polskiemu”? Odmiana liczebników nie jest łatwa, to prawda, ale powtarzać: „oddano osiem miliony głosów” w oficjalnym komunikacie!?

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 9

Dodaj komentarz »
  1. Sercem naszego prezydenta , to tak bardzo bym się nie przejmował. Pozostanie na uwięzi całego zepołu naczyń krwionośnych ,które połączą je z resztą organizmu. Z prawdziwą tragedią mielibyśmy do czynienia, gdyby w starym środowisku pozostawił głowę.Tu konieczna byłaby operacja na kręgosłupie GŁOWY PAŃSTWA. Pan Prezydrnt nie jest jedynym ze znanych Polaków,których serce spoczywa w innym miejscu, niźli reszta całości. Dostrzegam tu uwarunkowania historyczne , mające jak zwykle u nas, wpływ na wsółcześność. Problemu dopatrywałbym się raczej,w ogólnej niechęci naszych prominentnych polityków do obejmowania nowych stanowisk i funkcji. A, tak poważnie, to prezydent jawi się nam jako Ludzki Chłop, podobny do każdego z nas, z wyrazistą twrzą, którą zabierze ze sobą do nowego miejsca zamieszkania.

  2. PS Nie jestem orłem jeśli chodzi o nasz ojczysty język ,ani też zbytnim estetą w jego używaniu, jednak to co wyniosłem z lekcji j.polskiego wczesnego nauczania, nie pozwala mi na obojętność w stosunku do jego stosowania w wielu popularnych programach rozrywkowych i polskich serialach tematycznych. Język z jakim mają do czynienia nasze pociechy przyprawia mnie o zawrót głowy. Wszyscy na to patrzą , słuchają i ….nic. Nawet jeśli młody człowiek nauczy się w szkole właściwego korzystania ze zdobytej wiedzy językowej ,to na ulicy musi przyswoić sobie pokraczne modyfikacje.Dalej mamy już publiczne używanie.

  3. Te „miliony” to znak z jakiego regionu Polski pan sędzia pochodzi…
    To region gdzie mówi się „powiedz dla niego” i „osiem miliony”.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. @Poraj (2010.07.07 godz.09.02) – do tego można jeszcze dodac: niech nie gada tyle, niech słucha – typowe dla pańszczyznienego chłopa, którego uwolniono z poddaństwa. Słowo „pan” nie możemu przejść przez gardło, a trzeba jakoś zwrócić sie do t.zw. interlokutora. Liczebniki, to już dla nich zupełna czarna magia.!

  6. Nastała nowa moda wśród dziennikarzy – teraz będzie trwało polowanie na każde zdanie wypowiadane przez Komorowskiego i chęć nadania mu innego znaczenia lub ośmieszenia. Udało się z Kaczyńskim, wprawdzie było potem sporo łeż i przeprosin… Komorowski powiedział szczerze a ją tę deklarację przyjęłam z radością. Poprzedni prezydent serce, głowę i wszystkie swoje działania podporządkował interesom własnej partii i to było głęboko niewłaściwe. Cóż w tym dziwnego, że Bronisław ma sentyment do własnego ugrupowania – deklarując jednocześnie bycie prezydentem wszystkich Polaków? Widzę tu szczerość, a nie niestosowność. Niezależnie od moich sympatii.

  7. Masz rację, Joanno. Święte słowa! Moda na czepialstwo u takich bardziej kulturalnych funkcjonariuszy przekaziorów jest bardzo przykra. Kończy się tym, że nie czepiają się czarnej sotni, bo to byłoby zbyt banalne, lecz takich właśnie przyzwoitych, uczciwych, szczerych (lecz wcale niegłupich) Bronków. Bo to ograniczony patriarchalny gajowy, któremu sprawia przyjemność zabijanie zwierząt i do tego normalna żona normalnie podaje mu normalną zupę! Istny horror! Ale ten Bronek robi wrażenie spokojnego i cierpliwego, nie jest tak urażalski i obrażalski jak niektórzy inni na tym stanowisku ale wie, o co mu chodzi i sądzę, że niezadługo pokaże, co jet wart. Bardzo wazne: on wie też chyba, co to kompromis, a to nad Wisłą dość rzadkie. Myślę, że nie będzie wtedy „stu pociech”, ale sympatia i poparcie, nawet u tych, którym wydaje się on się kulturowo egzotyczny i zagłosują za nim na druga kadencję. Jeśli dla gospodarza blogu moja dość ostra wypowiedź jest przykra, to przepraszam, ale wylała się na niego moja gorycz spowodowana wieloma innymi podobnymi wypowiedziami w przekaziorach.

  8. Przypomnę jeszcze o jednym błędzie językowym szefa PKW, choć jest on tak powszechny, że zasatanawiam się czy nie stanie się po prostu normą językową, tak jak powoli staje się mówienie „tą” zamiast „tę” i w końcu językoznawcy skapitulują (może i słusznie, wszak język żywym jest i gdyby w XVI wieku istnieli językoznawcy to może do dziś mówilibyśmy „ptacy”, „psi” zamiast ptaki i psy). Do rzeczy, sędzia Jaworski raczył był się wyrazić podając wyniki cząstkowe (cytuję z pamięci) „poparcie dla Bronisława Komorowskiego wyniosło „50”, „przecinek”, 72 „procent” dokładnie tak jak zapisałem. Po pierwsze żaden „przecinek” bo tego znaku matematycznego się nie wypowiada i nie zaden „procent” tylko „procenta” jesli mamy do czynienia z ułamkiem. Po prostu „pięćdziesiąi i siedemdziesiąt dwie dziesiąte procenta” powinno to brzmieć. Wyraz procent jest według reguł poprawnej polszczyzny odmieniany, tak samo zresztą jak promil. 1 procent, 2 procenty, 5 procentów, 0,5 procenta. Od przewodniczącego tak szacownej instytucji można tego chyba wymagać, od radiowych „ekonomistów” już chyba można sobie darować, chyba, że się ktoś lubi denerwować…. Albo jak się ma 1,2 promil alkoholu we krwi i już jest trochę „fsistko jedno” :)))

  9. „siedemdziesiąt dwie setne” miało być oczywiście 🙂 przy siedemdziesieciu dwóch „dziesiątych” procenta to marszałek mógłby otworzyć dwa duże szampany już w niedzielę i wejść w nowy tydzień z pewną liczbą promili w wydychanym powietrzu

  10. Spory procent Polakow przemawiajacych publicznie,w tym wiekszosc politykow ma ogromne problemy z werbalizacja swoich mysli.Nieporadnosc jezykowa wynika zapewne z nieznajomosci gramatyki i skladni polaczonej z proba transformacji „naturalnego”, plebejskiego jezyka w „uczony”,oficjalny i uroczysty.
    Wysilek skierowany we wplecenie swierzo zaabsorbowanego „madrego” albo nakazanego „z gory” zwrotu prowadzi zwykle do utraty watku.Delikwent ratuje sie zwykle biegunka slowna i zmiana tematu.
    (Walesa,Kempa,Schetyna itp)
    Jednak nijak zrozumiec nie moge dlaczego Kaczynski (matka polonistka,z trudem ale jednak zoliborskie liceum)konsekwenie posluguje sie szablom albo nogom.

    zwrotu