Prezydent bez serca

Środa, 7 lipca

Okazuje się, że Jarosław Kaczyński miał rację – Bronisław Komorowski nie ma serca do prezydentury! Mówiąc o konieczności rozstania się z legitymacją partyjną Platformy Obywatelskiej prezydent-elekt wyznał: „Zostawię chyba całe serce w moim środowisku politycznym”. Próbuję się pocieszać tym minimalnym wahaniem („chyba całe”), ale żeby Polak tak porzucał serce – to niepodobna!

Oj, będzie sto pociech z tego nowego prezydenta – ma jakąś taką niepohamowaną zdolność, by chcąc powiedzieć jedno, powiedzieć co innego. Wprawdzie Lech Wałęsa nie do takich zabaw językowych nas przyzwyczaił, ale dla tłumaczy podczas oficjalnych spotkań może to być czasem niezłe wyzwanie.

PS Nie mogę się powstrzymać od zadania retorycznego pytania: dlaczego sędzia Stefan Jaworski, szef Państwowej Komisji Wyborczej, mówi „po polskiemu”? Odmiana liczebników nie jest łatwa, to prawda, ale powtarzać: „oddano osiem miliony głosów” w oficjalnym komunikacie!?