Biznes z ropą dla każdego

Drogi P.!

Nie chciałeś mi tego powiedzieć wprost, ale i tak do mnie dotarło, że proponowany Ci przeze mnie biznes nie znalazł Twojego uznania. Śpieszę więc z następnym pomysłem, choć tu musiałbyś się wykazać pewną inwencją, żeby rzecz robiła większe wrażenie na polskim rynku. Może trzeba by tę ideę jakoś spolszczyć – sam pomyśl.

Idea jest prosta (jak zawsze!): przekonaj ludzi, że mogą zrobić coś pożytecznego dla świata, a przy okazji mieć miłą pamiątkę i namacalny dowód na to, jacy są humanitarni, ekologiczni, wrażliwi… (przymiotniki sam będziesz musiał poznajdować). Robi się to na przykład tak:

– jedna z największych katastrof ekologicznych na świecie – wylewająca się do Zatoki Meksykańskiej ropa z odwiertów BP – jest niezaprzeczalnym faktem (aż takim sceptykiem nie jestem, żeby w to wątpić);

– niezbędna jest kupa forsy, żeby ratować, co się da;

– trzeba skłonić ludzi do wysłania pieniędzy firmom, które się tym zajmują;

– najlepiej coś ludziom sprzedać (coś bardzo, bardzo taniego) i przekonywać, że pieniądze pójdą na szczytny cel, choć bez jakichkolwiek dowodów, że tak będzie naprawdę, czy choćby określenia, jaka część zapłaty zasili szczytny cel;

– może to być na przykład niewielka buteleczka z wodą i odrobiną ropy – to już całkiem bez znaczenia, czy woda jest z kranu, a ropa z kanistra, czy to próbka ze skażonego morza (co za różnica?);

– żeby nabywca nie czuł się jak kompletny idiota, napisz mu coś w rodzaju: „Oto twoja okazja, by za jedyne 9,99 dol. wspomóc odwracanie skutków środowiskowej katastrofy! Prześlemy ci zalakowaną buteleczkę z wodą skażoną ropą, którą będziesz mógł pokazać swojej rodzinie i znajomym, wywołując ciekawą dyskusję. Zamów już dziś buteleczkę – zdobądź swoją własną kroplę historii!”;

– potrzebna jest jeszcze oczywiście strona internetowa, na której można zobaczyć na przykład interaktywną mapę Zatoki i licznik pokazujący, ile na bieżąco wlewa się ropy do wody (tego licznika też nikt nie będzie sprawdzał, więc musi być tylko prawdopodobny).

I już. Aha jeszcze sklepik internetowy z ofertą:

Oczywiście Polacy tego nie kupią. Podpowiadam Ci mechanizm. Rusz głową!

Pozdrawiam JK