Julia Pitera. I co tera?

Wtorek, 29 czerwca

Julia Pitera (PO) ostatecznie przegrała ciągnący się od lat proces z byłym szefem CBA Mariuszem Kamińskim. Musi go przeprosić w TVP1 w prime time’ie i będzie to ją niewątpliwie sporo kosztowało. Sąd Apelacyjny uznał zakwestionowane przez Kamińskiego wypowiedzi Pitery na jego temat za nierzetelne. Pani minister nie potrafiła dowieść przed sądem, że była podsłuchiwana przez CBA ani że to CBA opóźniało aresztowanie ministra Lipca (kto to jeszcze pamięta?).

Jedyne, co mnie w tym naprawdę interesuje, to jak zachowa się pani Pitera, która wielokrotnie dawała dowody, że mówi zbyt szybko, by sama zdołała nadążyć za treścią swej wypowiedzi. Ciekawe, czy tak jak europoseł PiS Jacek Kurski będzie się wykręcać od wykonania wyroku, robiąc z siebie ofiarę, czy pokaże, że jako minister od zwalczania korupcji umie z pokorą przyjąć sądową karę za nadmiar temperamentu i niedomiar rozsądku.