Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka

26.06.2010
sobota

Tusk zastąpił Komorowskiego

26 czerwca 2010, sobota,

Sobota, 26 czerwca

Tusk postanowił w wyrazistych, chciałoby się rzec, wojskowych słowach wyjaśnić światu, dlaczego pan Jarosław jest be, a pan Bronisław cacy. Kłopot w tym, że mówił do tych, którzy wybrali go na swego szefa, więc wygwizdanie mu nie groziło.

Świat poznał zaś to wystąpienie we fragmentach, które w zależności od ich nadawcy i sposobu prezentacji zostaną odebrane albo jako „no, wreszcie zaczęli gadać jak mężczyźni, w ten sposób wygramy”, albo jako „Tusk atakuje, bo się przestraszył, ale już za późno, nic mu nie pomoże”. Ci, którzy uznają to wystąpienie (w większości przecież, mimo emocjonalnego tonu, rzeczowe) za napastliwe, równocześnie z całą pewnością nie będą skłonni przyznać, że typowe wystąpienia Kaczyńskiego, niby pełne wezwań do zawieszenia broni, zawierają mnóstwo agresji i prostackich w gruncie rzeczy kłamstw.

Wniosek? Niestety, banał: nikt tu nikogo już nie przekona. O zwycięstwie zdecyduje frekwencja zwolenników. Czyli – idź, popieraj swojego. To jedyne, co ci zostało.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 1

Dodaj komentarz »
  1. Można jeszcze przekonać niezdecydowanych, takich którzy nie wiedzą na kogo głosować, bo nie mają swojego kandydata, i takich którzy zastanawiają się czy w ogóle głosować.